Chiny: ósmy niszczyciel Typu 055 do wodowania. Masowa produkcja, czy problemy? [ANALIZA]

29 sierpnia 2020, 09:53
niszczyciel 52c
Chiński niszczyciel Typu 052. Fot. A. Nitka.

Chińczycy przygotowują się do zwodowania jeszcze w tym roku ósmego niszczyciela przeciwlotniczego Typu 055. W ten sposób w stoczniach do przekazania jest jednocześnie aż siedem takich jednostek, co jest działaniem o tyle ryzykownym, że pierwszy, prototypowy okręt, oddany do chińskiej marynarki wojennej w styczniu 2020 roku, nadal nie jest w pełni operacyjny i przetestowany.

Lokalne media chińskie informują, że najnowszy niszczyciel przeciwlotniczy Typu 055 (według NATO typu Renhai) zaczął być malowany w stoczni Dalian w ramach przygotowań do planowanego jeszcze w tym roku wodowania. Chińczycy będą więc mieli na wodzie siedem nieoperacyjnych okrętów tego typu, na różnym etapie wyposażenia i żadnego niszczyciela, który byłby w stanie ostatecznie potwierdzić słuszność założeń koncepcyjnych i wartość bojową całej konstrukcji.

Jedyny niszczyciel Typu 055 - „Nanchang” - który został przekazany dla Ludowo-Wyzwoleńczej Marynarki Wojennej Chin w styczniu 2020 roku jest bowiem jednostką prototypową, która dodatkowo prawdopodobnie nie jest jeszcze w pełni wyposażona we wszystkie docelowe urządzenia. Trwa więc proces szkolenia załogi i integracji systemów, który według ostrożnych szacunków może przebiegać jeszcze nawet przez dwa lata.

Podobny czas przygotowań będzie dotyczył sześciu jednostek już zwodowanych lub ósmej - będącej tuż przed ceremonią opuszczenia na wodę. Jak na razie wiadomo (wzorując się na harmonogramie budowy okrętu prototypowego), że od momentu wodowania do momentu przekazania siłom morskim okrętu Typu 055 na pewno musi upłynąć około 2-2,5 roku. I to właśnie do tego czasu należy doliczyć kolejne dwa lata na zgrywanie załogi i integrację systemów pokładowych przed wprowadzeniem nowych niszczycieli do służby operacyjnej. 

Najbardziej skomplikowany niszczyciel na świecie

Kilkuletni okres potrzebny na integrowanie i zgrywanie już zbudowanych okrętów Typu 055 nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. Chińczycy zbudowali bowiem bardzo trudne technologicznie jednostki pływające, teoretycznie odpowiadające klasą amerykańskim krążownikom i niszczycielom Aegis. Formalnie chińska marynarka wojenna nie startowała od zera, bez skrupułów kopiując wcześniej rozwiązania zdobywane na różne sposoby w Stanach Zjednoczonych i później testując je na swoich okrętach - przede wszystkim na niszczycielach rakietowych typu 052C (według NATO typu Luyang II) i typu 052D (według NATO typu Luyang III).

Te produkowane od 2000 roku jednostki pływające zostały już wyposażone w wyrzutnie rakietowe pionowego startu dla różnego rodzaju amunicji oraz charakterystyczne radary typu 346A, z antenami ścianowymi rozmieszczonymi na nadbudówkach. Z drugiej jednak strony są to okręty wypornościowo o jedną trzecią mniejsze (7000 ton w przypadku wersji „C” i 7200 ton w przypadku wersji „D”) od podobnej klasy amerykańskich okrętów Aegis typu Arleigh Burke i japońskich typu Kongo (o wyporności około 10000 ton). Mogą zabierać więc mniej uzbrojenia i mniej systemów pokładowych oraz, co gorsza dla chińskiego rządu – mają w ten sposób słabszy wydźwięk propagandowy.

image
Chiński niszczyciel rakietowy „Jinan” klasy Aegis Typu 052C podczas wizyty w Porcie Gdynia. Fot. M.Dura

Dlatego władze w Pekinie postanowiły zbudować prawie dwukrotnie większe niszczyciele, które nie tylko wyposażeniem, ale również wielkością przewyższałyby swoich, ewentualnych przeciwników. W ten sposób zaprojektowano okręty Typu 055 o wyporności około 13 000 ton, długości 180 m i szerokości 20 m, które pod względem ilości zabieranego uzbrojenia przy zadanej wielkości mają ustępować jedynie najnowszym, futurystycznym niszczycielom typu Zumwalt (o wyporności około 16 000 ton) wykorzystywanym przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych.

Inaczej jest, jednak gdy porówna się wyposażenie pokładowe amerykańskich Zumwaltów i chińskich „055”. W tym przypadku to chińskie okręty mogą być uważane za najbardziej skomplikowane okręty na świecie. Niektórzy analitycy morscy uważają nawet (mocno przesadzając), że wprowadzenie niszczycieli Typu 055 w styczniu 2020 roku jest takim samym przełomem, jakim było oddanie w 1906 roku pancernika HMS „Dreadnought” i w 1939 roku pancernika typu „Bismarck”.

I to dlatego może szokować pewność siebie chińskich decydentów, którzy kazali zbudować tak naprawdę osiem takich samych prototypów niespotykanego nigdzie indziej okrętu – godząc się, że na każdym z nich mogą być powielane te same błędy koncepcyjne, konstrukcyjne i systemowe. Albo co gorsza, że te warte ponad miliard dolarów za sztukę niszczyciele nie spełnią zakładanych oczekiwań, bo zostały po prostu źle zaprojektowane.

Zumwalt kontra Typ 055 – systemu uzbrojenia

Porównanie niszczycieli typu Zumwalt i Typu 055 nie jest łatwe, ponieważ obecnie nie powinna się już liczyć ilości luf i rakiet oraz wielkość kadłuba, ale przede wszystkim jakość rozwiązań – a tej w przypadku Chińczyków nie da się w żaden sposób ocenić ze względu na brak danych. Nie można jednak na pewno opierać się tu tylko na utartej powszechnie opinii o małej wartości chińskich produktów, ponieważ ta wartość zależy od systemu kontroli jakości, który w przypadku sprzętu wojskowego w Chinach zaczyna dorównywać standardom zachodnim.

Przy porównaniu okrętów Aegis i niszczyciela Typu 055 widać tak naprawdę podobieństwo tylko jeżeli chodzi o sposób instalowania zabieranego uzbrojenia. Na amerykańskich i chińskich niszczycielach jest ono bowiem przechowywane w podobnych wyrzutniach pionowego startu VLS (Vertical Launch System), które w swoich ustandaryzowanych silosach (jeżeli chodzi o wielkość i instalację połączeniową) mogą mieścić w sobie różnego rodzaju pociski.

Amerykanie mają tutaj przewagę w dwóch „kategoriach”. Po pierwsze wyrzutnie pionowego startu na Zumwaltach rozmieszczone wzdłuż kadłuba, podczas gdy Chińczycy zastosowali na swoich niszczycielach typowe dla okrętów Aegis rozwiązanie – dwa kompleksy wyrzutni rozmieszczonych w części dziobowej (osiem bloków VLS po osiem stanowisk startowych) i na śródokręciu (sześć bloków VLS po osiem stanowisk startowych). Rozwiązanie amerykańskie wydaje się więc być lepsze, ponieważ ewentualne trafienie w ich okręt spowoduje uszkodzenia, ale nie takie, jak uderzenie w jednolity blok wyrzutni pionowego startu umieszczony w osi okrętu i to dodatkowo w dwóch miejscach. Oczywiście dostępu do tak rozlokowanych wyrzutni bronią burty i boczne osłony, jednak przy ataku z góry, przeprowadzonym np. z wykorzystaniem kierowanych bomb lotniczych, poszczególne silosy są praktycznie niechronione.

image
Wyrzutnie pionowego startu na niszczycielu USS „Zumwalt” zostaną rozmieszczone wzdłuż burt okrętu. Fot. US Navy

Dodatkowo nowy, amerykański sposób rozmieszczania uzbrojenia wzdłuż burt pozwolił na zmniejszenie szerokości pokładu i zastosowanie bardzo rewolucyjnego kształtu kadłuba. Po połączeniu tego z odpowiednim przekrojem nadbudówek Amerykanom udało się rzeczywiście znacznie ograniczyć pola fizyczne okrętu, utrudniając nie tyle jego wykrycie, ale przede wszystkim ułatwiając jego „zakrycie” przed atakującymi rakietami za pomocą różnego rodzaju systemów walki elektronicznej: pasywnych i aktywnych.

Chińczycy reklamują również swoje niszczyciele Typu 055 jako jednostki stealth - niewidzialne dla radarów i systemów termicznych, jednak sam innowacyjny kształt masztu oraz nadbudówek w tym przypadku na pewno nie wystarczą. Specjaliści zwracają np. uwagę, że start kilku rakiet z jednego bloku wyrzutni pionowego startu automatycznie zwiększa w tym miejscu sygnaturę termiczną okrętu, co ułatwia działanie pocisków z systemem naprowadzania na podczerwień (takim jak np. wykorzystywana w Polsce, w Morskiej Jednostce Rakietowej rakieta przeciwokrętowa NSM).

Nie ma natomiast większych różnic jeżeli chodzi o rodzaj zabieranego uzbrojenia z tym wyjątkiem, że Chińczycy mają do dyspozycji ponaddźwiękowe rakiety przeciwokrętowe, jak również możliwość odpalania ze swoich wyrzutni rakiet z „zimnym startem”. Ten rodzaj amunicji można zresztą z zewnątrz w miarę łatwo odróżnić, ponieważ ich kontenery transportowo-startowe – wsuwane do silosów wyrzutni VLS mają przekrój kołowy (podobne do tych – wykorzystywanych w rosyjskich systemach S-300, S-400 i S-500). W przypadku pocisków o „gorącym” starcie, kontenery mają już kształt wydłużonego prostopadłościanu – tak samo zresztą jak u Amerykanów.

Podobnie jak amerykańskie okręty Aegis, także ich chińskie odpowiedniki są uzbrojone w różnego rodzaju rakiety przeciwlotnicze: w tym dalekiego zasięgu HQ-9B (o „zimnym” starcie), średniego zasięgu HQ-16B (o „gorącym” starcie) i krótkiego zasięgu DK-10 („gorącego” startu), które jako najmniejsze są instalowanych po cztery w pojedynczym silosie wyrzutni VLS. Jak widać Chińczycy mają więc ekwiwalent amerykańskich rakiet ESSM, ale nie posiadają takiego zróżnicowania pocisków średniego i dalekiego zasięgu.

Można więc przypuszczać, że jak na razie chińskie okręty nie mając odpowiedników rakiet SM-3 i SM-6 nie będą mogły działać jako element tarczy antyrakietowej (pomimo że tak twierdzą niektórzy analitycy). Nie oznacza to jednak, że w najbliższym czasie ta sytuacja się nie zmieni, czemu sprzyja trzymanie się przez Chińczyków standardów jeżeli chodzi o wyrzutnie VLS oraz otwarta (jak twierdzą chińskie media) architektura okrętowego systemu dowodzenia i kontroli.

Do wyrzutni pionowego startu na niszczycielach Typu 055 można również ładować:

  • ponaddźwiękowe rakiety przeciwokrętowe YJ-18A (o „zimnym” starcie);
  • poddźwiękowe rakiety przeciwokrętowe YJ-83 (o „gorącym” starcie);
  • rakietotorpedy typu CY-2 przenoszące torpedy Yu-8 do zwalczania okrętów podwodnych (o „gorącym” starcie);
  • rakiety manewrujące przeciwko celom lądowym CJ-10 (o „zimnym” starcie).

Tym, co pozytywnie wyróżnia chińskie niszczyciele od Zumwaltów jest zastosowanie zautomatyzowanych, zdalnie sterowanych systemów artyleryjskich (Typu 1130 – jedenastolufowej armaty kalibru 30 mm) i rakietowych (typu FL-3000N z pociskami HQ-10 klasy MANPADS) bezpośredniej ochrony, które są zresztą również na niszczycielach typu Arleigh Burke (Vulcan Phalanx). Są to zestawy bardzo przydatne do zwalczania nawodnych zagrożeń asymetrycznych (np. szybkich łodzi motorowych) jak również tanich dronów powietrznych, dla których szkoda wykorzystywać duże rakiety przeciwlotnicze.

Zupełną niewiadomą jest jak na razie system zwalczania okrętów podwodnych. Nie znany jest więc oficjalnie skład kompleksu sonarowego poza tym, że ma on współpracować z rakietotorpedami, wyrzutniami torpedowymi oraz dwoma śmigłowcami, dla których zabezpieczono lądowisko a rufie oraz dwa obszerne hangary.

Wszystkie te systemy uzbrojenia wymagają danych o celach: dostarczonych przez własne i zewnętrzne systemy obserwacji oraz odpowiednio opracowanych w okrętowym systemie dowodzenia i kierowania. I w tym przypadku, przynajmniej jeżeli chodzi o ilość, Chińczycy mogli przerosnąć Amerykanów.

Zumwalt kontra Typ 055 – systemy elektroniczne

Obserwując kolejne okręty klasy „Aegis” wprowadzane do chińskiej marynarki wojennej widać wyraźnie, że ich stacje radiolokacyjne cały czas przechodzą metamorfozę technologiczną oraz operacyjną. O tym, że zmiany te poszły bardzo daleko może świadczyć fakt, że o ile wcześniej Chińczycy wyraźnie w tej dziedzinie odstawali od Amerykanów, to obecnie ich niszczyciele Typu 055 mają prawdopodobnie o wiele bogatsze wyposażenie elektroniczne niż amerykańskie Zumwalty, a na pewno bardziej zróżnicowane od tych – zastosowanych na najnowszej wersji niszczycielach typu Arleigh Burke.

Pozwala to Chińczykom się chwalić, że ich najnowsze okręty typu 055 można już będzie wykorzystywać jako centrum dowodzenia operacjami powietrznymi. W tym celu potrzebne są jednak dwie rzeczy. Po pierwsze konieczny jest odpowiedni, informatyczny system dowodzenia i kierowania, którego niestety nikt poza samymi Chińczykami nie może obiektywnie ocenić (podobnie zresztą jak trudno jest ocenić z zewnątrz system Aegis). Po drugie niezbędny jest odpowiedni zestaw sensorów, urządzeń łączności i transmisji danych, który do tego systemu informatycznego dostarczy w odpowiednim czasie i w odpowiedniej ilości potrzebne dane o sytuacji zewnętrznej. I w tej dziedzinie Chińczycy zrobili rzeczywiście bardzo dużo.

Chińscy inżynierowie stworzyli bowiem system, w którym teoretycznie udało im się zintegrować o wiele więcej urządzeń radioelektronicznych niż Amerykanie. I o ile na niszczycielach typu Arleigh Burke wykorzystuje się do obserwacji dookólnej „jedynie” cztery, rozmieszczone na burtach anteny ścianowe dla stacji radiolokacyjnej AN/SPY-1 (w wersji Flight I, Flight II i Flight IIa) lub AN/SPY-6 (w wersji Flight III) to Chińczycy zamontowali w podobny sposób prawdopodobnie anteny ścianowe aż z trzech radarów, z których każdy pracuje w innym paśmie.

Było to możliwe, ponieważ poza wykorzystaniem nadbudówek do montażu ośmiu (!) ścianowych anten radarowych, na niszczycielach Typu 055 zastosowano jeszcze maszt zintegrowany, w którym ukryto lub wkomponowano dodatkowo cztery anteny radiolokacyjne oraz większość anten systemów łączności, rozpoznania, nawigacji i walki elektronicznej. Jakie konkretnie są to urządzenia i gdzie dokładnie się one mieszczą, jak na razie dokładnie nie wiadomo. Chińczycy jak mogą, ukrywają bowiem szczegóły budowy swoich nowych niszczycieli. Nawet podczas ceremonii podniesienia bandery na pierwszym okręcie Typu 055 „Nanchang”, stojąca w szyku załoga miała za sobą tak wysoki baner propagandowy, by nie było można filmować z bliska śródokręcia.

Podczas wywiadu ze stojącym na dziobie dowódcą okrętu było jednak widać wyraźnie, że w ścianach czworokątnego masztu wkomponowano cztery mniejsze płaskie anteny ścianowe poza czterema większymi antenami głównego radaru, które rozmieszczono standardowo na nadbudówkach. Inne zdjęcia wskazują dodatkowo na cztery kolejne, duże anteny prostokątne – umieszczone pod mostkiem i na bocznych ścianach hangaru śmigłowca. Jakie są to jednak konkretnie radary, Chińczycy jak na razie nie ujawnili.

Najprostsza sytuacja jest z czterema dużymi, kwadratowymi szykami antenowymi umieszczonymi na czterech skośnych ścianach przedniej nadbudówki. Jest to bowiem typowa dla okrętów klasy Aegis lokalizacja anten głównego radaru wykrywania i śledzenia celów powietrznych. W przypadku Chińczyków jest to więc najprawdopodobniej kolejna wersja radaru stosowanego wcześniej na niszczycielach Typu 052C i 052D. Stacja ta oznaczona jako typ 346B ma według niektórych specjalistów pracować w dwóch pasmach częstotliwości C i S. Jednak najprawdopodobniej są to aktywne anteny AESA radaru na pasmo S, zbudowane według chińskich mediów - w technologii azotku galu.

Zwraca się przy tym uwagę, że anteny ścianowe radaru niszczycieli Typu 055 mają aperturę o powierzchni 40% większej niż na niszczycielach typu 052D. Według wstępnych szacunków może to pozwolić na zwiększenie standardowego zasięgu wykrycia celów powietrznych (oficjalnie około 300 km - w rzeczywistości na pewno mniej) nawet o 60%.

Tym, co od razu rzuca się w oczy na niszczycielach Typu 055, jest brak radaru wczesnego ostrzegania na długich falach, takiego jaki wcześniej wykorzystywano na okrętach Typu 052C i 052D. Przypuszcza się jednak, że rolę tej stacji radiolokacyjnej przejął zupełnie nowy radar na pasmo L, którego cztery anteny ścianowe rozmieszczono na obu burtach: pod mostkiem i na bocznych ścianach hangaru śmigłowca. Istnieje jednak również opinia, że może to być system antenowy od zupełnie nowego, niezidentyfikowanego urządzenia – np. walki elektronicznej.

Zwolennicy takiej teorii zwracają uwagę, że wszystkie cztery anteny zostały umieszczone zbyt nisko jak na radary oraz równolegle do osi okrętu. Sama wysokość lokalizacji systemu antenowego nie ma jednak większego znaczenia, ponieważ nie wykrywa się tu celów niskolecących, ale obiekty powietrzne przebywające bardzo daleko, na stosunkowo dużych wysokościach. „Przyklejenie” jednak anten równolegle do osi niszczyciela jest naprawdę problemem, ponieważ nie ma wtedy fizycznej możliwości, by nawet bardzo mocno przesuwając elektronicznie wiązkę antenową, można było obserwować strefę dziobową i rufową, a więc sektory skąd w działaniach ofensywnych bardzo często nadchodzi atak.

Dodatkowo w przypadku radaru 346B (i innych stacji radiolokacyjnych tej klasy) z zasady stosuje się rozłożone na burtach cztery, takie same anteny. Tymczasem szyki antenowe umieszczone pod mostkiem i na ścianach hangaru wyraźnie się różnią wielkością i kształtem. Mogą to więc być anteny zakłócające systemów walki elektronicznej, które chroniłyby burty okrętu (co i tak nie tłumaczyłoby jednak specyficznego rozmieszczenia anten oraz ich zróżnicowanego kształtu).

O wiele prostsza wydaje się być identyfikacja szyków antenowych umieszczonych w ścianach zintegrowanego masztu. Największa z nich ma pochodzić od radaru pracującego w paśmie X, a więc takiego samego przedziału częstotliwości, jak w przypadku stacji radiolokacyjnej APAR na natowskich okrętach (np. holenderskich typu De Zeven Provinciën). I takie same jest również prawdopodobnie przeznaczenie tej nieznanej z nazwy stacji. Ze względu na wysoką częstotliwość pracy ma ona bowiem mniejszy zasięg, jednak rozdzielczość wystarczającą do naprowadzania na cele uzbrojenia rakietowego (przy aperturze stanowiącej zaledwie 1/6 apertury anteny na pasmo S radaru Typu 346B).

Pozostałe dwa mniejsze rodzaje anten ścianowych zintegrowanych w maszcie należą najprawdopodobniej do układów odbiorczych systemu walki elektronicznej (rozpoznania radiolokacyjnego). Są one szczególnie przydatne przy wykrywaniu i namierzaniu niskolecących rakiet przeciwokrętowych naprowadzanych radiolokacyjnie. Współpracują one m.in. z nadajnikami zakłóceń radioelektronicznych, które prawdopodobnie umieszczono tuż ponad główną kolumną zintegrowanego masztu lub nad mostkiem.

Nad mostkiem tuż przy podstawie masztu umieszczono bowiem kompleks pięciu podłużnych szyków antenowych, których przeznaczenie nie jest jak na razie znane. Cztery z nich zostały umieszczone dokładnie bezpośrednio nad „przyklejonymi” do nadbudówek szykami antenowymi głównego radaru Typu 346B. Są to więc najprawdopodobniej anteny systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój – obcy”, które najprawdopodobniej zintegrowano sygnałowo również z innymi stacjami wykrywania celów powietrznych. Piąta antena belkowa skierowana do przodu może być natomiast dedykowana radarowi nawigacyjnemu na falę ciągłą LPI.

W górnej części masztu zintegrowanego, w jego najcieńszej części, Chińczycy zintegrowali kompleks anten radiowych pasma UHF/VHF dla radiostacji, urządzeń rozpoznania łączności oraz namierników. Dodatkowo od masztu w kierunku rufy „rozwieszono” cięgna anten systemu łączności w paśmie krótkofalowym HF.

Według zdjęć testowego, zintegrowanego masztu, zbudowanego na lądzie, na jego topie powinna być antena odpowiadająca kształtem zachodniemu, lotniczemu systemowi nawigacyjnemu TACAN (tactical air navigation system). Zdjęcia z momentu przekazywania prototypowego okrętu Typu 055 chińskiej marynarce wojennej wyraźnie wskazują, że tej anteny od razu nie zamontowano. Tego rodzaju system okrętowy nie mógł więc być sprawdzony w czasie testów zdawczo-odbiorczych niszczyciela.

Specjaliści zwracają również uwagę na brak systemu obserwacji optoelektronicznej, który współpracowałby np. z systemem artyleryjskim. Jest on albo ukryty, albo też zostanie zamontowany w terminie późniejszym. Podobnie niewidoczny jest radar nawigacyjny, jednak trudno jest przypuszczać, by Chińczycy z niego definitywnie zrezygnowali.

Po co są w ogóle okręty prototypowe?

Jak widać na niszczycielu Typu 055, zamontowano bardzo dużo zupełnie nowych systemów elektronicznych, co niewątpliwe utrudnia proces wprowadzania tych jednostek do służby operacyjnej. Przykładem może być radar na pasmo X, którego antena ścianowa nie była wcześniej używana na żadnym innym, chińskim okręcie. Równolegle z budową okrętów musiały więc być prowadzone programy badawczo-rozwojowe dotyczące wyposażenia, które jak pokazuje doświadczenie, bardzo często nie przebiegają zgodnie z harmonogramem.

Dodatkowo wszystko to, co już zamontowano na niszczycielu, Chińczycy musieli zintegrować nie tylko pod względem współpracy w okrętowym systemie walki, ale również pod względem kompatybilności elektromagnetycznej. Takie bezkolizyjne połączenie wielu urządzeń radioelektronicznych jest oczywiście wcześniej sprawdzane, ale już po zbudowaniu okrętu, wiele poprzednich obliczeń musi być później weryfikowanych praktycznie. A na to potrzeba czasu.

Dodatkowym utrudnieniem w integrowaniu systemów i szkoleniu załóg może być fakt, że niszczyciele Typu 055 są jednocześnie budowane w dwóch stoczniach: Jiangan Shipyard w Szanghaju oraz Dalian Shipbuilding Industry Company w Dalian w prowincji Liaoning). Pomimo więc, że jest to ten sam projekt i dokumentacja techniczna, to jednak sam sposób pracy powoduje, że okręty nie są na pewno identyczne.

Pomimo tych trudności Chińczycy nie zamierzają jednak zmniejszać tempa realizacji swojego programu, ponieważ ich okręty Typu 055 mają być podstawowym elementem obrony nowej generacji chińskich lotniskowców Typu 002. Ochrony przed atakiem z powietrza będą również potrzebować zespoły desantowe w skład których będą wchodzić właśnie budowane śmigłowcowce amfibijne Typu 075.

To właśnie z tego powodu chińskie niszczyciele Typu 055 mają być w przyszłości dozbrajane w zupełnie nowej klasy uzbrojenie, takie jak działa elektromagnetyczne (przydatne do wsparcia wojsk operujących w strefie przybrzeżnej), czy też działka laserowe (środek skuteczny w obronie przeciwlotniczej). Przypuszcza się, że to właśnie dla tego rodzaju wyposażenia zastosowano na okręcie bardzo wydajne turbogeneratory o mocy 20 MW – a więc większej niż wymagałoby tego obecne zapotrzebowanie okrętu na energię elektryczną.

image
Amerykański niszczyciel rakietowy USS „Jason Dunhan” klasy Aegis typu Arleigh Burke. Fot. M.Dura

Po co Chińczycy tak ryzykują?

Gwałtowny nacisk władz w Pekinie na budowę okrętów oceanicznych może zaskakiwać i rzeczywiście niepokoić. Nikt na świecie poza Chińczykami nie podjąłby się bowiem ryzyka, by jeszcze przed sprawdzeniem prototypowego okrętu o niespotykanych wcześniej: wielkości i stopnia skomplikowaniu, jednocześnie rozpocząć budowę siedmiu innych takich samych jednostek, z których każda jest warta ponad miliard dolarów. Ryzyko jest tym większe, że w kolejnych niszczycielach nie będzie już można wprowadzić zmian wynikających z wniosków po eksploatacji wstępnej prototypu. Chiny zrobiły więc coś niespotykanego – zbudowały za ponad osiem miliardów dolarów osiem okrętów, na których będą powielone ewentualne błędy jednostki prototypowej.

Co gorsza, błędy te nie są znane, ponieważ pierwszy niszczyciel nie ma jeszcze prawdopodobnie wszystkich przypisanych mu urządzeń na pokładzie. Problemy mogą w tym przypadku dotyczyć szczególnie masztu zintegrowanego. Chińczycy wkomponowali w jego konstrukcję tak wiele urządzeń, że dla sprawdzenia całości (np. pod względem kompatybilności elektromagnetycznej) musieli wybudować jeden cały maszt na lądzie. To właśnie na nim testowano poszczególne rozwiązania i prawdopodobnie nie zdążono z tym na moment oddania do użytku pierwszego niszczyciela.

Pierwsze zdjęcia tego okrętu wyraźnie bowiem pokazują, że na zintegrowanym maszcie jest jak na razie tylko jeden typ anteny ścianowej, podczas gdy docelowo maja być aż trzy - umieszczone jedna pod drugą. Nie wiadomo również, jakie efekty dało Chińczykom wprowadzenie technologii stealth. Okręt ma niewątpliwie zmniejszoną skuteczną powierzchnię odbicia, jednak nie jest to taki rozmach, jak w przypadku amerykańskich niszczycieli typu Zumwalt.

image
Armata stealth Bofors 57 mm Mk III z ukrywaną lufą, zamontowana na dziobie szwedzkiej korwety typu Visby. Fot. M.Dura

Z jednej więc strony zabudowano wszelkie otwory w kadłubie, ukrywając przede wszystkim punkty cumownicze i łańcuchy kotwiczne, a z drugiej strony pozostawiono na dziobie podwieszoną kotwicę oraz armatę kalibru 130 mm z nie zakrytą lufą (w odróżnieniu od tego co zrobili Szwedzi np. na „niewidzialnych” korwetach typu Visby). Specjaliści wskazują też na wykorzystanie aluminium do konstrukcji najwyżej położonych nadbudówek, co niewątpliwie poprawiło stabilność okrętu, przesuwając niżej jego punkt ciężkości, ale z drugiej strony zmniejszyło przeżywalność w przypadku trafienia rakietą lub bombą.

Chińczycy się jednak tym zupełnie nie przejmują, uważając, że zmiany wynikające z ewentualnie wykrytych wad będzie można wprowadzić w drugiej serii niszczycieli Typu 055, których zamówienie już jest zapowiadane (w sumie planuje się zbudować aż 24 jednostki tego typu). Pozostaje więc rzeczywiście pytanie, dlaczego władze w Pekinie tak ryzykują i tak szybko rozbudowują swoją marynarkę wojenną, nie mając: ani bezpośredniego zagrożenia, ani jawnych wrogów w swoim bezpośrednim sąsiedztwie. Poza wspieranym przez Amerykanów Tajwanem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 129
Reklama
...
piątek, 4 września 2020, 01:08

Dali by jeden dla nas☺

Ja
czwartek, 3 września 2020, 11:09

Ale tempo. 52D dotychcas byly najlepsze u nich. A tu seryjnie 55

tomeko
czwartek, 3 września 2020, 09:21

A jakim przełomem było wprowadzenie Bismarcka? Projekt oparty na okrętach typu Bayern z I wojny światowej. Jeżeli mówimy o jakimkolwiek przełomie w obszarze okrętów liniowych to może raczej Nevada ze swoim systemem opancerzenia all or nothing lub Iowa?

Polak
środa, 2 września 2020, 10:20

USS Zumwalt wygląda jak CSS Virginia - historia zatoczyła koło.

Pablo
wtorek, 1 września 2020, 11:18

"Porównanie niszczycieli typu Zumwalt i Typu 055 nie jest łatwe, ponieważ obecnie nie powinna się już liczyć ilości luf i rakiet oraz wielkość kadłuba, ale przede wszystkim jakość rozwiązań – a tej w przypadku Chińczyków nie da się w żaden sposób ocenić ze względu na brak danych. " Chomi mi o ten fragment" ponieważ obecnie nie powinna się już liczyć ilości luf i rakiet oraz wielkość kadłuba, ale przede wszystkim jakość rozwiązań". Gdyby tak było to II wojnę światową wygrali by Niemcy Tygrysami i Panterami a nie Alianci z T34 i Shermanami. W pierwszych etapach dużego konfliktu symetrycznego najlepsze i najnowowcześniejsze uzbrojenie przestaje istnieć pierwsze jesli przeciwnik dysponuje realnymi narzędziami ich zwalczania (nie jak w zatoce perskiej, gdzie czołgi 2 gen walczyły z najnowocześniejszym sprzętem zachodnim). W dalszych etapach liczy się przede wszystkim ilość, masa, prędkość dostarczania na front i zdolność uzupełniania strat - czymkolwiek. W warunkach potencjalnego konfliktu USA- Chiny - Zumwalt nie rozwinie pełni możliwości w archipelagach małych wysepek które umożliwiają krycie się przeciwnika. To nie będzie pojedynek z daleka na pełnym morzu gdzie radar i stealth zdecyduje o wszystkim. Chińczycy widocznie wiedzą to i w odróżnieniu od naszego inspektoratu uzbrojenia wolą nawet średnie uzbrojnie w slużbie/bądź zaraz w służbie niż dialogi techniczne i koncepcje.

Mekenyk
środa, 2 września 2020, 17:36

Kiedy Niemcy napadli na ZSRR ruskie mieli ponad 20 tys czołgów i to były głównie czołgi lekkie które Panzer III i IV radziły sobie bardzo dobrze nawet Panzer II ze swoimi szybkostrzelnymi działami 20 mm problem pojawił się wtedy kiedy natrafili na T-34 i KV-1 które ich czołgi nie mogły sobie poradzić więc rozwalano je działami 88 mm albo zdobycznymi 76.2 mm potem wiadomo wymyślili Tygrysy i Pantery jako odpowiedz na te czołgi kto wygrał wojnę wiadomo ale pytanie pozostaje co jest lepsze mieć dużą ilość średnich czołgów które są tanie i szybkie w produkcji czy małą ilość bardzo zaawansowanych czołgów które są drogie i potrzeba dużo czasu do ich produkcji odpowiedz jest prosta i wystarczy popatrzeć na dzisiejsze armie świata które inwestują w technologię w jakość swojego sprzętu i w innowacyjne i nowatorskie technologie by mieć przewagę na polu walki wymyślając to nowe zabawki do zwalczania różnego rodzaju sprzętu wszyscy wiemy że duża armia jest bardzo droga w utrzymaniu a Niemcy przegrali wojnę nie dlatego że Alianci zalali ich tanim sprzętem tylko dlatego że mieli za dużo silnych wrogów , walczyli na dwóch frontach , mieli słabych sojuszników którym ciągle pomagali ( mowa o Włochach ) , brakowało im surowców , Hitler za bardzo ingerował w dowodzenie wojskiem itd itp

bender
wtorek, 1 września 2020, 17:01

Mówisz, że chiński Type 055 długości 180 m i wyporności 13 tys ton jest przeznaczony do wód przybrzeżnych? Jakoś nie wydaje mi się. A co do Panter i Tygrysów, to zdecydowanie wygrywały starcia z T-34 czy Shermanami, ale ulegały lotnictwu i brakowi paliwa. Starcie zachodnich czołgów z sowieckimi w Iraku jasno pokazało, że jakość uzbrojenia ma znaczenie.

PK
środa, 2 września 2020, 16:56

Jest taka bardzo prawdziwa zasada: wynik walki (nomen omen) tygrysa z krokodylem zależy przede wszystkim od miejsca tej walki. Kiedy alianci potrafili dobrze wykorzystać warunki terenowe i możliwości manewrowe swoich wozów, to i Shermany dawały sobie radę z niemieckimi kotkami - przykładem chociażby zniszczenie w dniu 9 czerwca 1944 pięciu Panter w sześć minut (chyba rekord świata, swoją drogą) przez por. G. Henry'ego, czy hat-trick J. Ekinsa 8 sierpnia 1944 - zniszczenie 3 Tygrysów (w tym M. Wittmanna) w jednym starciu. Takich przypadków naprawdę trochę by się znalazło. Aha - i w żadnym z powyższych nie strzelano do niemieckich czołgów w tylny pancerz (rzekomo jedyny możliwy do przebicia). A to, że o osiągnięciach alianckich czołgistów pisze się i mówi tak mało, to już głównie pośmiertne zwycięstwo dr Goebbelsa... Tyle tytułem OT.

CdM
środa, 2 września 2020, 13:42

Ale jednak Pantery i Tygrysy przegrały a więc finalnie zdecydowała ilczebność, cbdo. Poza tym wcale nie upierałbym się, że Pantery były lepsze. Owszem miały lepszy pancerz, armatę, ale... gdy amerykański generał wysyłał 100 Shermanów na odległość 100km, mógł liczyć, że dojedzie ich 99. Gdy analogiczny rozkaz wydawał dowódca niemiecki, ze 100 Panter na miejsce docierało 50. Więc nawet przy równych siłach wyjściowych, szybko było 2:1. Tak się przejawiała wyższość metod masowej, powtarzalnej produkcji amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Kazik :)
środa, 2 września 2020, 17:02

Dodam jeszcze przykład Me-262 (latających bomb kierowanych radiem, pocisków V-2 ect.) mimo ogromnej przewagi technologicznej z powodów zbyt małej produkcji nie odegrały znaczenia w związku z masową produkcją P-51 Mustang który notabene był w stanie je zwalczać. Technologia+szybkość odtworzenia strat ludzkich i sprzętowych - wojny w zatoce nie można porównywać bo od początku to nie było to starcie równorzędne (Irak v. reszta koalicyjna świata na czele z USA a w tle społeczeństwo niecierpiące dyktatora Sadama i tym samym brak woli walki) tak jak Niemcy v. Rosja-Aljanci zachodni (zdeterminowane społeczeństwa po obu stronach konfliktów) czy też stracie Rosja-USA lub USA-Chiny lub USA-Niemcy ect..

Maciek
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 15:57

Okręt jak okręt, nawet fajny. Nowoczesne okręty to może sobie nie kupić nawet Madagaskar, tylko czy będzie je umiał wykorzystać? Ciekawy jestem, ile jest w praktyce warta chińska flota, czy dałaby radę np. Japonii?

Sjsj
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 20:18

Jponczyki bez usa nie istnieja

bender
wtorek, 1 września 2020, 17:07

Oj, widzę, że nie chciało się sprawdzić czym dysponuje japońska flota. A szkoda, bo lista okrętów jest imponująca, samych AEGISów mają obecnie 8 w 3 różnych typach i nie ma tam jednostek produkcji amerykańskiej.

R
środa, 2 września 2020, 10:41

"nie ma tam jednostek produkcji amerykańskiej." no nie ma, tyle, ze bez amerykanskiego AEGIS i uzbrojenia nie bylo by tych okretow.

-CB-
środa, 2 września 2020, 22:42

Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że gdyby nie ZSRR/Rosja i USA, to chińska armia w ogóle by nie istniała, bo by nie było skąd kupić licencji, od kogo skopiować oraz od kogo ukraść.

dd
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 13:51

Działania ryzykowne choć zrozumiałe w obliczu zbliżającego się konfliktu, zwłaszcza że Chińczycy zapewne robią badania i rozwój na pierwszych egzemplarzach zatem możliwe że przykładowo 3 pierwsze okręty będa do skasowania ale już czwarty i dalsze wejdą do służby a linia produkcyjna będzie w ruchu.

guru
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:47

Kwestia mentalności. Te osiem to prototypy. Jak potrenują, to zbudują ze trzydzieści

he he he
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:23

Jak zwykle w ChRL. Może być tandetnie, byle dużo.

Na otrzwzwienie
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 20:19

Rozumiem ze Bolko lepszy?

Boczek
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:01

"W ten sposób w stoczniach do przekazania jest jednocześnie aż siedem takich jednostek, co jest działaniem o tyle ryzykownym, że pierwszy, prototypowy okręt, oddany do chińskiej marynarki wojennej w styczniu 2020 roku, nadal nie jest w pełni operacyjny i przetestowany." - a gdzie i kiedy ktokolwiek czeka na pierwszy z klasy? "...start kilku rakiet z jednego bloku wyrzutni pionowego startu automatycznie zwiększa w tym miejscu sygnaturę termiczną okrętu, co ułatwia działanie pocisków z systemem naprowadzania na podczerwień..." - jedna, wystarczy tylko jedna rakieta i okręt do momentu schłodzenia pokładu świeci w IR jak choinka. To dodatkowa zaleta zimnego startu CAMM - oprócz niemożliwości wykrycia startu i niepopalonych uszczelek i innych elementów gumowych. "...W przypadku pocisków o „gorącym” starcie, kontenery mają już kształt wydłużonego prostopadłościanu – tak samo zresztą jak u Amerykanów...." - kontenery CAMM (zimny) i ESSM (gorący) mają przekrój kwadratowy.

oskarm
środa, 2 września 2020, 17:40

@boczek - "a gdzie i kiedy ktokolwiek czeka na pierwszy z klasy?" - W krajach, które są niezagrożone, mają czas, nadmiar pieniędzy... czyli Polsce.

Boczek
czwartek, 3 września 2020, 17:39

No chyba, że tak. Ale..., co się robi, to pewien czasowy offset pomiędzy pierwszym i kolejnymi, żeby te nie "zabrały" błędów, które powstały w czasie konstrukcji czy budowy, ale to dotyczy głównie koordynacji przestrzennej i sekwencji produkcji.

CdM
środa, 2 września 2020, 14:38

Widzisz jakąś sprzeczność między "wydłużony prostopadłościan" a "przekrój kwadratowy"?

Boczek
czwartek, 3 września 2020, 17:34

Ja widzę różnicę pomiędzy okrągły i kwadratowy. Ale fakt za mało zacytowałem. "Ten rodzaj amunicji można zresztą z zewnątrz w miarę łatwo odróżnić, ponieważ ich kontenery transportowo-startowe – wsuwane do silosów wyrzutni VLS mają przekrój kołowy (podobne do tych – wykorzystywanych w rosyjskich systemach S-300, S-400 i S-500). W przypadku pocisków o „gorącym” starcie, kontenery mają już kształt wydłużonego prostopadłościanu – tak samo zresztą jak u Amerykanów." Chodzi mi o to, aby nie powstało wrażenie, że rodzaj startu ma coś wspólnego z kształtem kontenera.

Sjks
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:34

Widze ze autor przerazony podobnie jak ambasada usa. Jak chinczyki zwoduja te 8 okretow to jest praktycznie game over dla amerykancow.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:30

Chlopaki sorki ze przez tyle lat wypisywalem bzdury tu na forum i bylem twardoglowym ignorantem, cala moja wiedze opiera sie na tym co wyczytam z internetu i tak naprawde jestem tylko internetowym fachowcem. Jeszcze raz przepraszam. Peace out.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 15:54

Ech te kiepskie kopie z Olgino zawsze mnie rozbawia:))

Lach
czwartek, 3 września 2020, 11:21

Naśladownictwo najwyższą formą uznania :) Jeśli towarzysze opłacani bulwami i słoniną - nie dają rady nawiązać merytorycznej walki - zaczynają robić bokami i podszywać się pod oryginał. Żałosne - tracić życie na siedzenie, by pluć na zachód, który tak naprawdę jest ich nieosiągalnym marzeniem. Homo sovieticus wiecznie żywy, tępy, agresywny.

Marek1
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 08:28

Ci którzy jeszcze wierzą w "miękką" drogę imperialnych Chin do potęgi są albo ekstremalnie naiwni, albo po prostu głupi. NIKT nie rozbudowuje w szaleńczym wręcz tempie i gigantycznym kosztem armii /floty(głównie syst. ofensywne), by "pilnować swego podwórka". No chyba, ze chiński "kolektywny cesarz", czyli ChPK uważa stanowczo, że jej "podwórko" to prawie cały świat ...

Observer
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:29

To znaczy, że my Polacy kupując sprzęt od USA szykujemy się też do napadania na inne kraje? ;) Wiesz - oni tam czują oddech Amerykanów na plecach. Przez kilka wieków z powodu marnej marynarki byli pod butem innych potęg. Dla Chin które żyją handlem silna flota i dzięki temu możliwość stawiania własnych warunków to must have. Kto pływa u czyich granic? Chiny przy wodach terytorialnych USA czy USA przy wodach terytorialnych Chin?

poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:27

Nie odkryles ameryki. W 19w. mieli slaba flote i europejczycy zablokowali im porty i bylo game over. 2 razy tego samego bledu sie nie popelnia. No chyba ze jest sie polakami.

aes
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:39

Chińska marynarka jest bardzo zacofana względem amerykańskiej. Chiny do dziś nie mają lotniskowców z katapultą, które Amerykanie mieli pół wieku temu. Chińskie samoloty pokładowe to klony Su-33, znacznie gorsze nawet od Superhornetów, a co dopiero od F-35C. W kwestii maszyn STOVL to Chiny do dziś nie mają nawet odpowiednika Harrierów, a co dopiero F-35B. Najnowsze chińskie okręt podwodne są znacznie gorsze nawet od starych Seawolfów.

Duik
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:30

Prawda ale lotniskowce nie sa im potrzebne bo nie planuja projekcji sily do wybrzezy ameryki. Z drugiej strony amerykanskie lotniskowce sa bezuzyteczne w konflikcie z chinami ze wzgledu na rakiety df26 nie zbliza sie na wiecej niz 3 tys km.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 15:57

Kolejny... Pocisk DF-26 ma CEM 2 granicach 400m i moze atakoac jedynie cele stacjonarne więc skończ zmyslać.

#Bekazdaviena
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 23:03

Tak pisze wikipedia jak jest naprawde nikt nie wie.

Dyuii
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 23:01

Dlatego poleci ich 50-100 na lotniskowiec.

As
niedziela, 30 sierpnia 2020, 13:13

Za szybko budują. Od naszych decyzyjnych powinni uczyć się tempa prac przy budowie jednostek pływających jak również ich późniejszego dozbrajania.

New Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:32

Wyslac tam reprezentacyjny zespol analityczno-koncepcyjny wojska polskiego to z 8 niszczycieli zrobis 2 holowniki bolko a termin wodowania odsunie sie o 25 lat.

Olo
niedziela, 30 sierpnia 2020, 10:03

Prawdopodobnie działania chińczyków jednak mają sens. Kadłuby na wodzie, inżynierowie z załóg biorą udział w wyposażaniu jednostek, załogi stopniowo wdrażają się. W międzyczasie część załóg przechodzi szkolenia na symulatorach wyposażenia na lądzie. A modyfikacje wyposażenia zawsze można wprowadzić.

George
niedziela, 30 sierpnia 2020, 09:33

Byłem dwa lata temu w chinach na wspinaczce obok nas działali jankesi i ostatnią rzeczą o której by ktoś myślał była rozmowa o wojnie polityce itp. A i jeszcze jedno chinole byli bardzo uprzejmi i tak janky jak i my spokojnie wróciliśmy do domu. Co wy na to?

beczka
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:12

Napiszą że bierzesz ruble czy juany albo coś innego równie błyskotliwego. Z resztą, co mogą pisać wojownicy internetu brani na siłę z WOTu. Chłopaki tam to nie są geniusze (chociażmajądobre serca).

Marek1
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 08:38

Bycie uprzejmym to mentalny imperatyw każdego Chińczyka. Jednak ta uprzejmość mało ma wspólnego z tym co naprawdę myślą i czują. KPCh od ponad 1,5 dekady intensywnie rozbudza w obywatelach silny nacjonalizm i przekonanie, że Chiny znowu muszą stać się "państwem-imperium Środka(świata)", a tzw. Zachód MUSI zapłacić za wieki upokorzeń i rozbicia kraju. Przy takim nastawieniu władz i społeczeństwa oraz poziomie militaryzacji ogromnej gospodarki ChRL MUSI dojść do konfliktów z sąsiadami, którzy NIE chcą się podporządkowywać coraz śmielszym żądaniom Pekinu. Zwłaszcza, że dotychczasowy światowy żandarm ani myśli o abdykacji i wspierać będzie tychże sąsiadów Chin tak politycznie, jak i militarnie. Będzie się działo ...

mobilny
niedziela, 30 sierpnia 2020, 12:26

U mnie ok ale Davien....eh nie będzie zadowolony

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:17

Jak widac mobilek juz żałosnie płacze:)

Wania
niedziela, 30 sierpnia 2020, 08:56

Rosja eksportuje do Chin technologie, samoloty, wcześniej okręty i surowce. Zachowuje się tak jak to ma w zwyczaju. W 1939 roku też wspierała Hitlera eksportując do Niemiec surowce i technologie. Po czym Hitler w 1941 roku, uznał, że nie będzie spłacał kredytu za to, tylko sam sobie weźmie to wszystko za darmo.

xxx
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 00:46

jakie Rosja eksportowała technologie do Niemiec? Surowce tak ,technologie importowali za te surowce

Fuoll
niedziela, 30 sierpnia 2020, 22:55

Rosja exportowala technologie do niemiec lol towarzyszowi proponuje odstawic samogon.

CdM
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:16

Hmm zaciekawiłeś mnie. Mógłbyś przybliżyć temat tych technologii eksportowanych z ZSRR do Rzeszy w 1939?

rondo
niedziela, 30 sierpnia 2020, 00:43

Spokojna głowa. Dejw z forum wie, ze to tylko makiety. Wiecie, tektura i sklejka. A jak Dejw mówi, że tak jest to.... no sami wiecie.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:16

I juz troll rondo przylazł skamlec o karmę.

archipelag Gułag
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:46

wszystkim ruskim trollom tutaj staje na wpisy Daviena,widać że bije was tam gdzie boli najbardziej,a co ruska boli najbardziej? Pisanie prawdy oczywiście,dzięki Davien,tak trzymać!

Ginawa
sobota, 29 sierpnia 2020, 23:19

Jakim to przełomem było wprowadzenie Bismarca ?

Jacek
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 13:25

Też jestem bardzo ciekawy. Przecież w momencie budowy był przestarzały. Wystarczy porównać z budowanym w tym samym czasie USS North Carolina.

QVX
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 17:33

Zgadza się - NC to takie niedoceniane pancerniki, a solidne okręty. SD w gruncie rzeczy nieudane (i po co te zachwyty), a Iowki świetne i zjadłyby Bismarcka/Tirpitza na śniadanie.

Marek1
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 08:49

Np. miał innowacyjny SKO dla uzbrojenia głównego(8x280mm). Ale również uważam, że Bismarck stanowił jedynie rozwinięcie starzejącej się już doktryny dot. dominacji pancerników. Odkąd lotnictwo zaczęło posiadać zdolność celnego bombardowania nadwodnych celów ruchomych stało sie jasne, że nadchodzi kres pancernych gigantów. Ostateczne potwierdzenie to powietrzny atak na Pearl Harbor oraz zatopienie 2 pancernych jednostek Royal Navy(Prince of Wales, Repulse) przez lotnictwo japońskie 10.12.1941r. pod Kuantan.

QVX
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 13:51

SKO artylerii głównej równie dobre miały ciut starsze i równolatki takie jak KGV, SD (i zmodernizowane NC), a niewiele młodsze Iowki i Vanguard miały SKO już lepsze.

CdM
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:19

Też się zastanawiam, zwłaszcza że okręt nie był szczególnie udany konstrukcyjnie, i zresztą właśnie dlatego został zniszczony.

...
sobota, 29 sierpnia 2020, 20:12

Wiedza co robia. Maja sporo danych . My ivh nie mamy

fifi
sobota, 29 sierpnia 2020, 19:13

Granica z Chiinami na Odrze. (mieszkam na zachodnim brzegu :) ...)

maksi znowu odjechał
sobota, 29 sierpnia 2020, 17:25

"Chiny nie mają bezpośredniego zagrożenia w swoim sąsiedztwie." Brzmi tak zabawnie jak tylko ten autor potrafi, zwłaszcza powiedziane kilka miesięcy po ćwiczeniach dwóch grup lotniskowcowych u ich wybrzeży i stałych amerykańskich prowokacjach przy pomocy samolotów szpiegowskich i niszczycieli.

ndix
sobota, 29 sierpnia 2020, 22:12

nie opowiadaj bajek, Chiny były o wiele słabsze kiedyś i nikt jakoś ich nie napadł. Teraz cały czas się zbroją i straszą sąsiadów, a ty odwracasz kota ogonem - zupełnie jak z Rosją (50 razy można było ją napaść w latach 90tych bo była 50 razy słabsza, a wy ciągle kit wciskacie, że ktoś was chce napaść)

Fjkk
niedziela, 30 sierpnia 2020, 22:57

Nikt ich nie napadl? Okupacja japonska 20 mln ofiar. Okupacja brytyjska wojna opiumowa smierc milonow. Napasc ruskich, utrata mandzuri. Amerykanie i niemcy tez okupowali chinskie porty. Skad ty sie urwales?

ziew
niedziela, 30 sierpnia 2020, 14:14

Chinom CIA zorganizowała siatkę terrorystów w Xinjangu już ponad dekadę temu, zgodnie ze swoimi planami na podpalenie bliskiego wschodu i azji centralnej, dostępnymi publicznie. Obecne groźby blokady handlowej są już o krok od deklaracji wojny.

...
niedziela, 30 sierpnia 2020, 01:35

Na usa iran chiny a wczesniej libia irak i afganistan napadly?

Davien
niedziela, 30 sierpnia 2020, 13:26

Iran tak, zaatakował USA w 1979r( ambasada to teren USA) z Chinami jakos zadnych starc wojskowych nie ma, ba nawet sie przyłączyły do sankcji USA:) Irak napadł na sojuszników USA, Afganistan nie dość ze wspierał al kaidę to jeszcze talibowie nie byli nawet prawowitym rządem, bo ten obalili kilka lat wcześniej. Libia to operacja ONZ, wystarczy, czy dalej sie....

antysyjonista
niedziela, 30 sierpnia 2020, 19:58

Iran pierwszy zaatakował USA? Kto więc obalił jedyny w historii Iranu demokratyczny rząd Mosaddeka i do rządzenia dał amerykańską pacynkę, krwawego Pahlaviego? Eskimosi to zrobili? Odpowiedz na pytanie!

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:00

Widzisz biedny trolliku ale Pahlavi był szefem Mossadekha jak ten był premierem i zdymisjonował go całkiem legalnie więc znowu mamy ruska wersję historii w twoim wydaniu:) A teraz zobacz sobie kiedy Reza Pahlavi został Szachem:)

nom
niedziela, 30 sierpnia 2020, 11:40

o AlKaidzie słyszał?

...
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:54

Alkaida. To 19 saudyjczykow? Nsjwiekszy sojusznik usa?

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:01

Nie żałosny kłamco, to organizacja terrorystyczna powstała wskutek napaści ZSRS na afganistan.

Smuteczek
sobota, 29 sierpnia 2020, 23:37

Kiedys nie tylko były słabe. Byly tak samo biedne jak słabe. Teraz jest to juz bardzo bogaty kraj rywalizujacy o najsilniejsza gospodarke swiata. Teraz łapiesz?

Sarmata
sobota, 29 sierpnia 2020, 17:15

Przecież Chiny mają jednego jawnego wroga-USA. Dlatego potrzebują jak najszybciej te okręty do obrony przed atakiem. USA oficjalnie oswiadczyły że Chiny są ich wrogiem.

Prawdziwy Ślązak
niedziela, 30 sierpnia 2020, 16:06

Brednia do kwadratu. 30 lat temu jak USA było największą potęgą militarną to Was Rosjan w rozpadzie jak również Chin nie napadnięto. Więc nie opowiadajcie głupot że Was koś z zachodu chce zaatakować. Propaganda głupoty Waszego cara Putina jest ogromna.

Tuiok
niedziela, 30 sierpnia 2020, 22:59

Skad ty sie chlopie urwales? Dwie grupy lotniskowcow na morzu poludniowo chinskim to w ramach rozrywkowych plywaja?

Ryszard 56
sobota, 29 sierpnia 2020, 16:09

a my kajaki

plusik
sobota, 29 sierpnia 2020, 15:48

Tiaaa czekam na dlasze posunięcie Donalda względem Chin po takim info. Piać będzie jk to Chiny nam zagrażają tiaa

Karolek
sobota, 29 sierpnia 2020, 15:32

Czyli zamiast 8 niszczycieli mają 8 okrętów do szkolenia załóg :) Typowa chińszczyzna, czyli tania, masowa produkcja mało skomplikowanych urządzeń, zawitała do przemysłu zbrojeniowego :)

Fikl
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:01

Zdajesz sobie sprawe ze tania masowa chinszczyzna wprzedza polska technologie wojskowa o conajmniej 50 lat?

Komentator
niedziela, 30 sierpnia 2020, 08:34

Cykl życia każdego okrętu rozpoczyna się od projektu, poprzez budowę, szkolenie załogi, wejście do służby, remonty, aż do zatonięcia lub rozbiórki w stoczni złomowej, nieliczne kończą przy nabrzeżach bądź w suchych dokach jako obiekty muzealne. Fakt że Chiny będą miały jednocześnie osiem nowoczesnych niszczycieli na których będzie trwało szkolenie i zgrywanie załóg nie świadczy o tandetnej chińszczyźnie, tylko o rozmachu z jakim Chiny rozbudowują swoją flotę. Od czasu zakończenia II wojny żadna marynarka nie wprowadziła jednocześnie tylu okrętów tej klasy. Uwagi że budowa równocześnie ośmiu niszczycieli o wyporności 13 tys ton wyposażonych w nowoczesne uzbrojenie i zaawansowane systemy walki, to "tania, masowa produkcja mało skomplikowanych urządzeń" nawet nie ma co komentować, to brednie, których na trzeźwo chyba nie da się sformułować.

Davien
niedziela, 30 sierpnia 2020, 13:29

Komentatorku, moga miec 8 nowoczesnych niszczycieli, a moga miec 8 skopanych totalnie okrętów. Uzbrojenie jest tak nowoczesne jak na waszym Kirowie, czyli antyki, jedynie w pociskach pokr jest lepiej. A jednoczesnei nie wprowadzili 8-miu ale jeden a pozostałe nie są w ogóle nawet wykonczone, wiec będą wchodzic w odstepach, 2-2,5 letnich.

Zjzj
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:38

Dla polakow budowa takiego okretu i uzbrojenia to kosmos. Prawdopodobnie 50 lat przed nam. Nie rozumiem jak mozna pisac o antykach.

Komentator
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 05:27

Uzbrojenie jest Davienku nowocześniejsze niż to na Burkach i Ticach, Kirow nie jest mój ani nasz. Reszta, Davienku, mają na różnym etapie budowy osiem okrętów i będą je wprowadzać w odstępach dwu- dwu i pół letnich? To kiedy wejdzie ostatni z nich, którego budowa już trwa, za szesnaście- dwadzieścia lat? Co oni Davienku gawrona budują?

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:08

Komentatorku, stare pociski wzorowane na S-300 lepsze od SM-2/6??? A Moze wsteczna inzynieria Buk-a czyli HQ-16B jest lepsza od ESSM? Ty naprawdę jestes smieszny:). Ale, ale od kiedy to Kirow nie ejst z twojej Rosji??

Gklm
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:04

O Davien sie obudzil! on wie najlepiej ze beda wprowadzane co 2 lata bo ma wglad to tajnych strategii chinskiej armii ludowo wyzwolenczej.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:08

Widzisz dzieciaku ale o tym pisza w tym artykule, nawet ci się go czytac nie chciało:)

mobilny
sobota, 29 sierpnia 2020, 20:20

Nie czytasz ze zrozumieniem tekstu kolego

Davien
sobota, 29 sierpnia 2020, 22:54

Maja dokładnei jeden okret w miare ukończony i 6 innych w róznym stopniu kompletacji po wodowaniu powtarzających wszystkie błedy i wady prototypu.

Boczek
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:04

...jak na całym świecie.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:11

Ciekawe gdzie na swiecie buduja cała serię jednostek wg planów prototypu przed jego ukończeniem.. Nigdy tak skomplikowanych okrętów zaznaczam nie budowali.

Boczek
czwartek, 3 września 2020, 17:41

Wszędzie! Czy może myślisz, że czeka się do zakończenia prób prototypu i po 4-5 latach buduje kolejne jednostki?

Katon
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 07:11

Dejvi, Dejvi, mają ileś okrętów w różnym stopniu kompletacji i będą je przekazywać co dwa i pół roku do służby? To kiedy ostatni. Dzisiaj jest w różnym stopniu kompletacji, a do linii trafi za kilkanaście lat? Dejvi, oni budują w chińskich stoczniach niszczyciele, a nie w polskich motorówki patrolowe. I jakie to błędy konstrukcyjne będą powielać? Wymień je tak po kolei. Padnie zasilanie kotłów opalanych oparami benzyny?

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:09

katon jak widać nawet polskiego nie znasz bo bredzisz jak potłuczony. I to tyle, żałosnego ruskiego trolla karmic nie mam zamiaru.

CdM
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:25

Wady i błędy się poprawia, tak samo jak na f-35. Można? Można.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:12

Panie CdM, prosze, jak nie masz pojęcia czym rózni się F-35 od niszczyciela rakeitowego to głosu nie zabieraj.

Marek
niedziela, 30 sierpnia 2020, 14:08

Co nie znaczy, że jest to tandeta.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:20

Nie znaczy, ale to czy jest to tandeta czy jako taki niszczyciel to dopiero sie okaże po testach Nanczanga. A tym czasem powstaje 7 takich samych powielających wszystkie błedy i wady poprzednika( a te na pewno beda).

mobilny
niedziela, 30 sierpnia 2020, 12:29

A skąd ty wiesz jakie błędy i wady mają? A jeżeli nawet to czy nie poprawiają na bieżąco? Ale pocieszaj się dalej

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 10:22

Nic mobilku nie poprawiają bo nawet jeszcze nei wiedzą co poprawiać jak Nanczang jeszcze nie przyjety do słuzby. A reszta powstaje dokładnie wg tych samych planów . Ale płacz mobilku dalej.

Katon
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 15:53

Budowniczowie jeszcze nie wykryli żadnych błędów, a Dejvi już tak i ogłasza to publicznie na forum.

pomidor
sobota, 29 sierpnia 2020, 14:58

Maja nieograniczone zasoby ludzkie i mogo sobie na to pozwolic.

Wania
sobota, 29 sierpnia 2020, 14:43

Rosyjscy komentatorzy na tym forum właśnie się zastanawiają, co napisać. Z jednej strony napisaliby, że USA za chwilę upadnie i przegra wyścig z Chinami, z drugiej zaś widzą, co w Rosji się woduje... Te małe i nędzne łódeczki z kalibrami jednorazowego użytku. Zastanówcie się, gdzie jest Rosja na tle Chin? Napiszecie, że nie jest to imperium morskie. Ma czwarte co długości granice morskie na świecie.. i nie ma żadnego lotniskowca.

Giool
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:07

Usa juz przegraly z chinami teraz musza sobie tylko to uswiadomic. Chinczycy prubuja byc delikatni jak to tylko mozliwe zeby amerykanie nie spanikowsli i nie zrobili sobie krzywdy.

Davien
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 16:13

No, nieżle sie usmiałem z tych bajek:))

jkoge
sobota, 29 sierpnia 2020, 22:14

Chiny zjedzą Rosję, to już praktycznie pewne. Nie zapomnieli Rosji co zrobiła Chinom w XX wieku.

Jacek Bartczak
niedziela, 30 sierpnia 2020, 08:47

Chiny nie maja zadnych mozliwosci ruszyc Rosji tak, jak zaden kraj arabski nic nie zrobi Izraelowi. Nawet gdyby sprobowaly ataku na Syberie i byly gora na polu konwencjonalnym, to Rosja ma bron jadrowa a jej doktryna pozwala uzyc takiej broni rowniez na atak konwencjonalny. Biorac pod uwage koniecznosc zabezpieczenia interesow na odcinku indyjskim, wietnamskim i tajwanskim, nie sa w stanie zgromadzic na tyle duzych ilosci sprzetu wojskowego, by zdobyc wiecej niz Wladywostok.

Ruijj
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:08

Ruscy to wrak, zwlaszcza na syberii chinczycy ich moga lyknac kiedy chca i jak chca.

Davien
niedziela, 30 sierpnia 2020, 13:30

Chiny tez maja bron jadrową, a w przeciwieństwie do konfliktu z USA to Rosja lezy w zasiegu ich wszystkich srodków przenoszenia.

No
poniedziałek, 7 września 2020, 18:13

Dla Amerykanów też starczy. Bez obaw

nom
niedziela, 30 sierpnia 2020, 11:43

a po co mają napadać? eksploatują Rosyjskie surowce za pełnym przyzwoleniem KGBowskiej mafii

melog65
sobota, 29 sierpnia 2020, 14:36

Problem polega na tym, że Chińczycy : A. Mają jawnych wrogów w bezpośrednim sąsiedztwie tj. USA B. Są bezpośrednio zagrożone przez USA właśnie. Dlatego rozbudowują flotę nie patrząc na detale.

Cat
sobota, 29 sierpnia 2020, 14:23

Przerażająca perspektywa nie chcę demokracji w wariancie Chińskim.

Marek
sobota, 29 sierpnia 2020, 13:45

Jak zwykle pan Ge.... to się w grobie z zazdrości przewraca . No ale porównywać 2szt. Zumwaltów którym Us navy szykuje role wsparcia artyleryjskiego Marines do seri 24szt. niszczycieli eskortowych nooo "big brain time" panie Dura.

mios
sobota, 29 sierpnia 2020, 13:39

A tak ogólnie to was obchodzi co robia Chiny. Jak widac robia to co musza po analizie zagrozeń od zachodniej "demokracji".

Andrettoni
sobota, 29 sierpnia 2020, 13:26

Dlaczego Chińczycy budują flotę? Raczej dlaczego Amerykanie nie budują? Za czasów ZSRR USA chciały mieć 600 okrętów. Mają mniej niż 300. Przecież ten kraj nie zbiedniał. Niektórzy Amerykanie mają tyle pieniędzy, że sami mogli by wybudować 100 okrętów wartych po 1 mld. Nie chcę tu oceniać systemów gospodarczych, ale gdy jeden człowiek ma 100 mld to jest to tylko zapis na koncie, bo nie jest w stanie sam tego wydać. Państwo jako organizacja jest w stanie wydać każdą kwotę. To mi trochę przypomina nasz "sarmatyzm". Magnaci byli bogaci i mieli własne armie, a państwa nie było na to stać. Produkcja uzbrojenia jest bardzo droga, ale w Chinach to państwo na niej zarabia. USA musi kupować od firm i to one zarabiają. Stąd u nas rząd próbuje budować "państwowy" sektor zbrojeniowy.

Tuio
niedziela, 30 sierpnia 2020, 23:10

Bredzisz w chinach sa tez setki miliarderow.

Marek
sobota, 29 sierpnia 2020, 20:50

Masz trochę racji z magnatami. Ale nie tylko to. Oni byli w USA od zawsze przecież. Socjal natomiast nie był. Ten kraj powoli się zmienia przez ludzi pokroju Goa'ulda Apophisa, któremu dano Nobla tylko za to, że został prezydentem.

Andrettoni
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 04:20

Masz rację. Po prostu Chiny zbudowały system hybrydowy. Zarówno kapitalizm jak i socjalizm mają swoje wady. Każdy system je ma. Jeden więcej - drugi mniej. Wadą kapitalizmu jest nadmierna akumulacja kapitału. Bardzo bogaci ludzie mają więcej niż mogą wykorzystać. Jednocześnie zabranie im tego byłoby zwyczajnie niesprawiedliwe i zniechęcałoby innych do zarabiania. Jeżeli dzielimy "po równo" to nikt nie chce pracować. W czasach rzymskich rozwiązano to przez handel urzędami. Mając nadmiar pieniędzy mogłeś kupić urząd. Część ludzi nadmiernie eksploatowała urzędy - inni woleli mniej zarobić, a zyskać wpływy polityczne. Wydaje mi się, że nasza demokracja potrzebuje reformy. Zasadniczo politycy przekupują nas obietnicami typu 500+. Płacą nam z naszej własnej kieszeni, przy czym nikt ich nie rozlicza za obietnice wyborcze. Dlaczego nie mielibyśmy sprzedawać głosów nie za własne pieniądze, tylko za pieniądze bogaczy? Zamiast władzy zakulisowej mieliby własną. Przykładowo 5 letni urząd gubernatora dla Billa Gatesa za 5 mld . Gdyby rządził źle w następnych wyborach ludzie zażyczyli by sobie 10 mld. Problem polega na tym, że w Rzymie to nie wypaliło. Jednak coś trzeba by zrobić by z jednej strony wykorzystać majątek tych ludzi, a z drugiej by było to dobrowolne. Tytułu szlacheckiego im nie dasz, bo w demokracji ich nie ma. Jednak zauważ, że te same problemy akumulacji już były i były rozwiązywane np sprzedażą tytułów czy godności. Może po prostu ktoś bogaty chciałby być admirałem? Co można chcieć mając 100 mld ? Większy dom? Więcej kobiet? Okazuje się, że miliarderzy chcą władzy. Realnej, ale pewnie też tej pozornej - blichtru.

CdM
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:42

Magnaci magnatom nierówni. Majątek osób należących do górnej warstwy stanowi coraz większy ułamek majątku ogółu. CEO korporacji z top 500 zarabia obecnie średnio tyle ile 300 pracowników. A jeszcze w latach 70 było to jak 30:1. Natomiast płace pracowników stanowią coraz mniejszy % pkb.

Smuteczek
sobota, 29 sierpnia 2020, 19:49

"Przeciez ten kraj nie zbiedniał" Chyba czas na dramatyczna pobudke. To po 1. Po 2gie robia swoje dramatyczne roznice w kosztach produkcji oraz sama skala produkcji ktora przy duzej masie okretów produkowanych jednoczesnie jeszcze bardziej redukuje koszty. Po 3cie Chiny stawiaja na klasyczne i sprawdzone rozwiazania unikajac wpadek jakie popelnia USa probujac nowych rozwiazan jak LCS czy Zumwalt.

Andrettoni
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 04:31

Widzisz tu jest problem w tym, że ani dolary ani Juany nie są wyceniane w realnej wartości, czyli np. w złocie. Chiny po prostu celowo zaniżają wartość Juana i dlatego eksport im się zawsze opłaca. Amerykanie zawyżają wartość dolara, bo wolą by inni za nich pracowali. Generalnie było to korzystne dla USA, bo mogli kupować cudzą pracę za papier. Tylko, że wynikły 2 problemy. Po pierwsze biedni amerykanie stracili pracę i nie bogacą się z pracy innych - cały zysk trafia tylko do uprzywilejowanych. Po drugie. okazało się, że całkowita kontrola produkcji (lub przeważającej jej części) daje realną władzę. USA nie kontrolują już żadnej dziedziny produkcji. Nawet jeśli mają technologie, to produkcja odbywa się w innych krajach. Jeżeli np. fabryka Intela jest w Irlandii, to Irlandia może ją zamknąć. Czyli USA kontroli nie mają.

Yio
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:41

Amen

chateaux
sobota, 29 sierpnia 2020, 19:06

Nikt nie ma 100 mld na koncie. Ci ktorzy maja taki majatek, maja go w roznych format inwestycji

CdM
sobota, 29 sierpnia 2020, 20:44

To prawda, ale to niewiele zmienia, jeśli są to np. akcje czy inne płynne instrumenty finansowe. Poza tym niekoniecznie takie środki ma człowiek, może je mieć firma. Apple miało jak ostatnio sprawdzałem około 250 mld samych rezerw finansowych (bynajmniej nie zainwestowanych w rozwój). Z czego lwia część w rajach, poza zasięgiem systemu podatkowego USA. Generalnie nie mają już co robić z zyskami, bo ich własne potrzeby inwestycyjne są znacznie niższe.

Davien
sobota, 29 sierpnia 2020, 12:53

Chiny przynajmniej coś robią. Z drugiej strony Zumwalt to niezła komedia jest, z jednej strony planowali posadzić na tym działo elektromagnetyczne a z drugiej przez 10 lat badań i rozwoju nie potrafili opracować systemu toalet, który nie zatka się od papieru toaletowego. Ostatecznie zastosowali iście... rosyjskie (sic!) rozwiązanie i w kloakach postawili wiaderka na brudny papier. Zupełnie jak w kompleksie olimpijskim w Soczi.

Davien
sobota, 29 sierpnia 2020, 19:10

I znowqu tek kiepski klon z Olgino sie przywlókł:) Ciekawe kto to ale zapewne fantasy:))

No skąd
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 13:33

O co ci chodzi? Davien chociaż raz napisał prawdę

Andrettoni
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 04:37

Nie jestem twoim miłośnikiem, ale w obliczu takich głupot ciągle nalegam, by ludzie na forum po prostu się rejestrowali. Poglądy mogą się różnić. Można mieć skrajnie różne, ale anonimowość sprzyja pisaniu głupot. Dyskusja spada do rynsztoka.

KAR
sobota, 29 sierpnia 2020, 20:31

Oryginały mają wiele podróbek... :)

Polak
sobota, 29 sierpnia 2020, 12:47

Drogie okręty wydmuszki

Tweets Defence24