Reklama
Reklama

Więcej pieniędzy oraz żołnierzy, opóźnione kontrakty i wsparcie sojuszników. Trzy lata obronności pod rządami PiS [PODSUMOWANIE]

16 listopada 2018, 17:28
Leopard Giżycko
szer. Adrian Jórski, st. szer. Dawid Sofiński

Po trzech latach od objęcia władzy przez rząd Zjednoczonej Prawicy podjęto kierunkowe decyzje o zwiększeniu wydatków obronnych, utworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej i budowie nowej dywizji, ale większość programów modernizacyjnych nadal czeka na finalizację.

Mijają trzy lata od objęcia władzy przez obecną większość parlamentarną. To dobra okazja, by podsumować działania rządu Zjednoczonej Prawicy w kwestiach obronności. Od początku objęcia władzy rząd deklarował, że będzie dążył do wzmocnienia potencjału obronnego. Sam minister Błaszczak mówi, że jego celem jest to, aby wojsko było liczniejsze, dysponowało nowoczesnym sprzętem oraz było lepiej osadzone w strukturach NATO. Podsumowanie tych trzech kwestii, choć z założenia ograniczone w swoim zakresie, powinno dać pewien ogląd na działania rządu w czasie trzech ostatnich lat.

 1. Modernizacja techniczna

a. Audyt MON i redefinicja PMT

Po objęciu urzędu minister obrony Antoni Macierewicz, pełniący funkcję szefa MON od listopada 2015 do stycznia 2018 roku zapowiedział audyt stanu armii, z uwzględnieniem programów modernizacyjnych. Poddał krytyce dwa największe przedsięwzięcia, realizowane przez poprzednią koalicję rządową PO-PSL: zakup systemu obrony powietrznej Wisła, oraz śmigłowców wielozadaniowych Caracal. Jeszcze w końcu 2015 r. podpisano jednak kilka ważnych – przygotowanych już w dużej mierze wcześniej – umów dotyczących modernizacji, przede wszystkim ulepszenia czołgów Leopard 2A4 do wersji 2PL, dodatkowej partii ppk Spike-LR (ale bez nowych wyrzutni, których wciąż nie zakontraktowano) i pozyskania zestawów przeciwlotniczych Poprad. To pozwoliło wykorzystać większość (choć nie wszystkie) środki na modernizację zaplanowane w 2015 roku.

System ppanc. Malutka to nadal jedyny samobieżny zestaw przeciwpancerny w WP (na BWP, oraz na BRDM-2 - na zdjęciu). Fot. 14dappanc.wp.mil.pl.
System ppanc. Malutka to nadal jedyny samobieżny zestaw przeciwpancerny w WP (na BWP, oraz na BRDM-2 - na zdjęciu). Fot. 14dappanc.wp.mil.pl.

Ostatecznie podsumowanie wyników audytu w MON przedstawił w sejmowym wystąpieniu minister Antoni Macierewicz w maju 2016 roku, choć tuż po objęciu urzędu zapowiadał że zostaną one zaprezentowane w ciągu miesiąca do półtorej od końca listopada 2015 r. Minister przedstawił krytyczną ocenę stanu armii, nie tylko modernizacji, ale też finansowania, ukompletowania, czy dyslokacji wojsk. Pełne wyniki audytu zostały utajnione. Kilkanaście dni przed sejmowym wystąpieniem podpisano umowę na dostawę modułów ogniowych moździerzy Rak (z wyłączeniem pewnych elementów). Kontrakt ten jest o tyle ważny, że dziś jest już w większości zrealizowany, bo wojsko otrzymało pięć z ośmiu modułów.

W lipcu MON unieważnił zaawansowane postępowania na bezzałogowce Orlik i Wizjer, oraz system zarządzania polem walki Rosomak BMS, chcąc skierować zamówienia do spółek Skarbu Państwa. Nowe postępowania nadal nie zostały jednak sfinalizowane, a dostawy potrzebnego sprzętu do wojska są opóźnione. Jesienią przyjęto zredefiniowany Plan Modernizacji Technicznej w perspektywie do 2022 roku uwzględniający – nie budzące wątpliwości – przeszacowanie pierwotnego PMT, jak i pewne nowe priorytety, związane na przykład z tworzeniem Wojsk Obrony Terytorialnej.

b. Koniec Caracali i "nowe otwarcie"

W październiku 2016 roku, tuż po redefinicji PMT, poinformowano o zakończeniu niepowodzeniem negocjacji offsetowych w sprawie dostaw śmigłowców Caracal. Tuż po tym szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział zakup śmigłowców Black Hawk z dostawą jeszcze w tym samym roku. Ostatecznie postępowanie na zakup maszyn dla Wojsk Specjalnych, rozpisane początkiem 2017 roku, zostało zamknięte w połowie br., a druga procedura na maszyny dla Marynarki Wojennej cały czas się opóźnia, podobnie jak ogłoszony w 2017 roku priorytetem program śmigłowca szturmowego Kruk. Przez trzy lata wojsko nie kupiło nowych śmigłowców w żadnym z programów, co niewątpliwie jest porażką MON. Należy dodać, że rozpoczęto przygotowania do – potrzebnej – modernizacji maszyn Mi-24 i W-3, poprzez uzbrojenie ich w rakiety przeciwpancerne.

Wracając do 2016 roku, w ostatnich miesiącach tego roku udało się sfinalizować kilka ważnych kontraktów. To zakupy czterech modułów ogniowych systemu Regina (największe w historii zamówienie dla polskiej zbrojeniówki, za ponad 4,6 mld zł), przenośnych systemów przeciwlotniczych Piorun, zestawów Pilica, i wreszcie „małych” samolotów dla VIP. Drugie postępowanie, na zakup „średnich” maszyn, sfinalizowano w marcu 2017 roku.

Wcześniej, w styczniu minister Macierewicz ogłosił, że priorytetami modernizacji na 2017 rok będą zakup systemu Wisła, okrętów podwodnych Orka, i systemu artylerii rakietowej Homar. Dziś wiemy, że udało się sfinalizować pierwszą fazę Wisły (nota bene najtrudniejszego z programów), Homar jest pozyskiwany z opóźnieniem, „w kawałkach” i w zmienionym kształcie – przynajmniej na pierwszym etapie od rządu amerykańskiego, a w sprawie okrętów podwodnych nadal nie ma decyzji.

2017 rok to także ogłoszenie wyników Strategicznego Przeglądu Obronnego. Zakres SPO jest znacznie szerszy, niż tylko modernizacja armii, niemniej to Przegląd wytyczył pewne bardzo ważne kierunki, wpływające na zakupy sprzętu. Po pierwsze, zwrócił uwagę na znaczenie własnych zdolności antydostępowych, czy szerzej – obrony terytorium i obrony kolektywnej, co znalazło odzwierciedlenie np. w planach zakupu czołgu nowej generacji. Po drugie, SPO oznaczał odejście od paradygmatu utrzymywania niewielkiej liczebności Sił Zbrojnych poprzez założenie jej zwiększenia do 200 tys. żołnierzy. Włącznie z formowanymi Wojskami Obrony Terytorialnej, ale i nowo tworzoną dywizją wojsk operacyjnych czy wzmacnianymi istniejącymi związkami – vide odbudowa jednostek rozpoznania, logistyki i inżynieryjnych.

Te postulaty miały być finansowane przez stopniowy wzrost wydatków obronnych do 2,5 proc. PKB do 2030 roku. W 2017 roku udało się przyjąć – głosami aż 434 posłów - tzw. ustawę Komorowskiego-Macierewicza, sankcjonującą zwiększanie budżetu obronnego do tego poziomu. To chyba największy sukces MON, jeżeli chodzi o tworzenie prawnych podstaw modernizacji. Zwiększenie wydatków obronnych ponad 2 proc. PKB jest niezbędne przy dążeniu do wymiany sprzętu posowieckiego, w zasadzie niezależnie od przyjętych priorytetów. Warto przypomnieć, że pierwotny PMT przygotowany przy założeniu wydawania 1,95 proc. PKB był mocno niedoszacowany, więc nawet bez tak znacznego podnoszenia liczebności podwyższenie udziału wydatków w PKB byłoby potrzebne do realizacji jego założeń.

W 2017 roku podpisano umowy m.in. na modułowy system broni strzeleckiej Grot (przekazywany już Wojskom Obrony Terytorialnej), pierwszą partię dronów uderzeniowych Warmate, pojazdy dalekiego rozpoznania Żmija, czy wreszcie seryjne niszczyciele min Kormoran i okręt Ratownik. Oprócz największych przetargów, nie udało się jednak sfinalizować – ani w 2017, ani w 2018 roku – także zakupu samochodów terenowych Mustang, czy np. modernizacji istniejących KTO Rosomak z wieżami Hitfist poprzez integrację z nimi wyrzutni ppk Spike.

c. Zmiana na szczycie resortu, Wisła i...

Styczeń br. przyniósł zmianę na stanowisku ministra obrony narodowej. W ramach rekonstrukcji rządu odwołany został Antoni Macierewicz, a jego miejsce zajął Mariusz Błaszczak. Jednym z głównych powodów zmiany na stanowisku szefa MON był trwający już dość długo spór z ośrodkiem prezydenckim, formalnie dotyczący reformy dowodzenia i kierowania armią. Niewątpliwie spór odcisnął się na funkcjonowaniu sił zbrojnych, a jego zakończenie (ustawa wprowadzająca pierwszy etap zmian została podpisana przez prezydenta) powinna ułatwić jej restrukturyzację.

Jedną z pierwszych zapowiedzi ministra Błaszczaka było powołanie Agencji Uzbrojenia, instytucji mającej koordynować proces zakupów sprzętu. Projekt ustawy powołującej nową instytucję nie został jeszcze przedstawiony, choć prace są zaawansowane.

W marcu br. podpisano umowę na realizację pierwszego etapu programu obrony powietrznej Wisła. Za 4,75 mld USD Polska otrzyma dwie baterie systemu Patriot/IBCS, wraz z elementami całego zestawu. Wisła to najtrudniejszy z obecnie realizowanych programów modernizacyjnych, wymagający szczególnych rozwiązań.

W momencie wysyłania zapytania o zakup we wrześniu 2016 roku (i jego aktualizacji w marcu 2017 roku) minister Antoni Macierewicz zdecydował, że Polska ma pozyskać od początku zestaw Patriot wraz z systemem zarządzania obroną powietrzną IBCS, pozwalający na bezpośrednie współdziałanie z różnymi komponentami w sposób zintegrowany. To wymagało uzyskania specjalnej zgody USA, w procedurze tzw. yockey waiver. Co więcej, w drugiej połowie 2017 roku ustanowiono pełnomocnika MON ds. wdrażania programu Wisła, dysponującego szerokimi uprawnieniami.

Przyjęty sposób realizacji programu Wisła ma w założeniu dać szanse na budowę zintegrowanego systemu obrony powietrznej, o ile zostaną zrealizowane: obecnie negocjowana druga faza Wisły i program krótkiego zasięgu Narew. Ten ostatni jest jednak mocno opóźniony w stosunku do pierwotnych planów, a pierwsza faza Wisły kosztowała więcej niż planowano.

W marcu podpisano też umowę na dostawę kolejnych czterech samolotów M-346 Master (z opcją na następne cztery). W czerwcu zamknięto postępowanie na śmigłowce dla Wojsk Specjalnych, z kolei w lipcu – dotychczasowe postępowanie na system artylerii rakietowej Homar. Pierwszy dywizjon ma zostać pozyskany w formule FMS, a nie – jak wcześniej planowano – od konsorcjum polskich spółek współpracujących z partnerem zagranicznym. Zapytanie na pozyskanie tego systemu - Letter of Request - zostało wysłane w październiku. W swojej pierwotnej postaci Homar miał być dostosowany do specyficznych wymogów Sił Zbrojnych RP, natomiast obecnie – przynajmniej na pierwszym etapie – system prawdopodobnie będzie pozyskany „z półki”.

Niejako w międzyczasie podjęto próbę bardzo kontrowersyjnego zakupu starych, australijskich fregat Adelaide, według koncepcji forsowanej przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Ostatecznie do tego nie doszło, natomiast wymagania na okręty dla Marynarki Wojennej są redefiniowane. Ciągłe zmiany i brak decyzji w sprawie budowy nowych okrętów powodują, że modernizacja marynarki należy do najbardziej zaniedbanych obszarów.

Oczywiście w 2018 roku, jak i w latach wcześniejszych, miały miejsce również inne zakupy, jak np. wozów dowodzenia na bazie KTO Rosomak, opracowanych we współpracy z WB Electronics, czy radarów TRS-15 Odra. Pomimo tego, duża część programów modernizacyjnych jest opóźniona. Wiele do życzenia pozostawia np. stan zakupów broni przeciwpancernej. Pomimo formowania WOT i dostarczania tej formacji np. nowoczesnego uzbrojenia strzeleckiego, zakupy kluczowej przecież broni ppanc. nadal są przygotowywane. Zakres jej zakupów w planach został znacząco zwiększony, ale tempo realizacji jest zbyt wolne.

2. Rozbudowa liczebna armii i budowa Wojsk Obrony Terytorialnej

Obecna większość parlamentarna postawiła sobie za zadanie rozbudowę liczebną armii i budowę Wojsk Obrony Terytorialnej. To drugie działanie w zasadzie już przynosi pierwsze efekty, zwiększając liczbę osób przeszkolonych wojskowo i realnie włączonych w system obronny. Choć WOT są często krytykowane, na przykład ze względu na koszty, to trzeba pamiętać, że wcześniej po przejściu na armię zawodową w zasadzie nie wypracowano spójnej koncepcji dla komponentu terytorialnego, czy w ogóle dla systemu rezerw.

W Wojskach Obrony Terytorialnej tkwi ogromny potencjał i nie może on zostać zaprzepaszczony. Dają one możliwość dobrowolnego zaangażowania w służbę wojskową osób na co dzień pracujących na cywilnym rynku pracy i co ważne – na całym terytorium kraju, w pobliżu miejsc zamieszkania, nie tylko w pobliżu garnizonów wojsk operacyjnych. To nowa jakość, która może wpłynąć na skuteczność całego polskiego systemu obronnego. Jak pisał dr Artur Jagnieża, komponent terytorialny ma określone zadania. Co za tym idzie, nie można oczekiwać realizacji ich „bezkosztowo”, czy bez tworzenia odpowiedniego systemu.

Z drugiej strony, WOT muszą zostać zintegrowane z wojskami operacyjnymi, i w pełni wyposażony w sprzęt (na przykład w pojazdy, czy broń przeciwpancerną). Część komentatorów wskazuje też, że szkolenie WOT i zgrywanie jednostek trwa zbyt długo. Trzeba jednak pamiętać, że długi czas osiągania gotowości nie jest wyłączną cechą Wojsk Obrony Terytorialnej, i dotyczy innych, budowanych od podstaw, lub nowo wdrażanych elementów systemu obronnego.

Kolejnym elementem jest budowa nowej, 18 Dywizji Zmechanizowanej. Nowa jednostka – składająca się z dwóch istniejących brygad oraz jednej nowo formowanej, wraz z nowo powstałymi jednostkami wsparcia ma wypełnić lukę, powstałą po rozformowaniu 1 Dywizji Zmechanizowanej i zabezpieczyć przed ewentualną agresją z terytorium Białorusi. Z operacyjnego punktu widzenia w zasadzie nie budzi wątpliwości, że samo stworzenie dywizji jest zasadne.

Część komentatorów, jak np. były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód gen. Bogusław Samol, apelował nawet by nową dywizję budować od podstaw, co dałoby znacznie większy potencjał bojowy. Sam minister Mariusz Błaszczak, otwierając debatę Defence24.pl poświęconą nowej dywizji, przyznał: „To nie jest ten etap finalny. Uważam, że cztery dywizje wojsk operacyjnych to wciąż za mało dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej ojczyźnie, ale będziemy sukcesywnie zwiększali zdolności obronne Polski”.

Nowy związek ma osiągnąć pełną gotowość w 2026 roku. Jako ostatnie będą zdolność operacyjną osiągać jednostki wsparcia. Możliwe, że czas osiągania gotowości związany jest z „wliczonym” oczekiwaniem na nowy sprzęt dla tych jednostek (vide np. system Narew). Wcześniej, bo do 2022 roku ma być gotowa nowa brygada, uzbrojona prawdopodobnie w KTO Rosomak z wieżami bezzałogowymi ZSSW-30 uzbrojonymi w armaty 30 mm i ppk Spike, budowanymi przez HSW i WB Electronics. Te same wieże trafią nota bene do 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Z formowaniem nowej dywizji wiąże się też kampania „zostań żołnierzem Rzeczypospolitej”, mająca zachęcić do wstępowania do zawodowej służby wojskowej.

Cieniem na dorobku obecnego rządu kładzie się natomiast brak aktualizacji dokumentów strategicznych na najwyższym szczeblu – przede wszystkim Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Podobnie, o czym często przypominają posłowie opozycji, nie ma też nadal Planu Modernizacji Technicznej na lata 2017-2026, a szczegółowe kierunki przebudowy i modernizacji Sił Zbrojnych na ten okres przyjęto dopiero w czerwcu. To wszystko komplikuje – na różnych poziomach – proces modernizacji i rozbudowy sił zbrojnych, a co za tym idzie – może być jedną z przyczyn opóźnień i niedociągnięć.

  1. Współpraca międzynarodowa

Kolejnym elementem systemu wzmacniania bezpieczeństwa jest zacieśnianie współpracy międzynarodowej. Niewątpliwym sukcesem jest tutaj rezultat szczytu NATO w Warszawie, w wyniku którego Sojusz zdecydował o rozlokowaniu na terenie Polski batalionowych grup bojowych. W tym roku w Brukseli podjęto decyzje kluczowe dla dalszej adaptacji strategicznej NATO (inicjatywa 4x30, reforma systemu dowodzenia Sojuszu). Również one są korzystne z punktu widzenia Polski.

Warto dodać, że Warszawa jest jedynym państwem, które jednocześnie przyjmuje grupę (dowodzoną przez Amerykanów, stacjonującą w Orzyszu), i wydziela swoje siły (kompanię czołgów PT-91 wraz z logistykami do działań na Łotwie). Wojsko Polskie angażuje się też w Rumunii, a polskie F-16 wzięły udział w operacji przeciwko Daesh, wykonując działania rozpoznawcze. Misja szkoleniowa na Bliskim Wschodzie, z udziałem m.in. żołnierzy Wojsk Specjalnych, trwa nadal.

Rozszerzana jest też współpraca z USA, na razie w formie obecności rotacyjnych jednostek bojowych. Przypomnijmy, że z Żagania dowodzona jest amerykańska brygada pancerna, do Poznania przeniesiono z Niemiec w ubiegłym roku wysunięte dowództwo szczebla dywizyjnego, oprócz tego w naszym kraju obecne są też jednostki logistyczne i lotnictwa armijnego.

Czołgi Abrams są bardzo częstym gościem polskich poligonów. Fot. Sgt. Brandon Anderson/US Army.
Czołgi Abrams są bardzo częstym gościem polskich poligonów. Fot. Sgt. Brandon Anderson/US Army.

Plany resortu obrony narodowej są jednak bardziej ambitne. MON przekazało stronie amerykańskiej propozycję zakładającą wsparcie kwotą do 2 mld USD rozmieszczenia na stałe na terenie Polski amerykańskiej dywizji z jednostkami bojowymi. W obowiązującej obecnie ustawie NDAA 2019, wyznaczającej zasady polityki obronnej i jej finansowania na okres od 1 października 2018 do 30 września 2019 roku znalazł się wniosek do sekretarza obrony o przedstawienie informacji dotyczącej zasadności rozmieszczenia na stałe w Polsce jednostek wsparcia oraz brygady pancernej. Trwają intensywne rozmowy w tej sprawie, z udziałem m.in. szefa MON Mariusza Błaszczaka.

Minister mówił podczas niedawnej wizyty w USA, że przekazano już pierwsze konkretne odpowiedzi na polskie propozycje. Nie ma wątpliwości, że ustanowienie stałej obecności wojsk Stanów Zjednoczonych byłoby znacznym wzmocnieniem bezpieczeństwa Polski, choć oczywiście nie może to zwalniać z dbania o własny potencjał obronny. Doświadczenia innych państw, np. Korei Południowej, pokazują że może być wręcz odwrotnie – sojusznicza obecność sprzyja „wpięciu” w nowoczesne systemy i przyjęciu standardów. Do tego państwo przyjmujące musi być jednak odpowiednio przygotowane.

Ważnym wyzwaniem dla MON jest natomiast współpraca w ramach Unii Europejskiej. Polska dołączyła do mechanizmu współpracy w ramach PESCO, ale na konkretne efekty w siłach zbrojnych przyjdzie jeszcze poczekać. Szczególne znaczenie mają natomiast kształtowanie i udział Polski w instrumentach wsparcia przemysłu, takich jak Europejski Fundusz Obronny. Jeżeli decydenci, wraz z nadzorowanym przez MON przemysłem nie wypracują skutecznych mechanizmów udziału w tych projektach na zasadach partnerstwa, może to być przeszkodą w dalszym rozwoju – i tak borykającej się z dużymi problemami – polskiej zbrojeniówki. Dość powiedzieć, że Europejski Fundusz Obronny będzie mieć do dyspozycji 13 mld euro w latach 2021-2027, a jeden ze sztandarowych programów, którymi zainteresowana jest Polska i w którym ma możliwości znacznego udziału przemysłowego – europejski czołg nowej generacji – ma spore szanse, aby być realizowanym w ramach PESCO lub EDF.

Co dalej?

Można postawić tezę, że trudno jednoznacznie ocenić trzy lata rządu Zjednoczonej Prawicy. Łatwo natomiast wymienić takie działania, które można ocenić pozytywnie, ale i takie, których w żadnym wypadku nie można nazwać sukcesem MON. Korzystnie można ocenić zwiększenie liczebności armii i jej finansowania, czy budowę WOT. W dużym stopniu to dążenie do zamykania „luk” w systemie obrony kraju, z kolei dodatkowe pieniądze są niezbędne na modernizację, niezależnie od przyjętych priorytetów.

Z drugiej strony, patrząc całościowo – nie można pozytywnie ocenić samego procesu modernizacji, bo duża część najważniejszych programów – pomimo pewnych sukcesów – jest opóźniona, szczególnie jeśli chodzi o śmigłowce, okręty, czy np. bezzałogowce. To właśnie rozpoczęcie ich realizacji, wraz z systemowymi zmianami w zakupach dla armii, są największymi wyzwaniami stojącymi przez MON. Resort ma też osiągnięcia na polu współpracy międzynarodowej, jednak cały proces planowania obrony utrudniają opóźnienia w przygotowaniu dokumentów strategicznych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
Napoleon
środa, 5 grudnia 2018, 14:41

@dropik skad informacja, ze nie bedzie II fazy? Na razie to spekulacje, a nasi zagrali bardzo dobrze ta partie oglaszajac, ze chca polaczyc Wisle i Narew. Raytheon mieknie chyba czytales ostatni wywiad. Dla nich WisloNarew to bylaby porazka. Na obecnym etapie wszystko moze sie zmienic. Zobaczymy jak Rajtek jest zdeterminowany ;).

Troll i to wredny
sobota, 24 listopada 2018, 17:24

Wielce szanowni forumowicze...jeżeli ktoś wysuwa tezę o kolektywnej obronie, to (tak bardziej realnie) - jak empirycznie to widzi ?! Sojusznicza armia Turcji (NATO) rusza na ratunek Polsce i dostaje zgodę na przemarsz milionów żołnierzy przez...Niemcy.... Bratnia armia Niemiec wkracza na Śląsk, Pomorze Szczecińskie ,Wybrzeże Gdańskie i...co ją stamtąd później ruszy ?! USA przerzucają do Europy 5-7 mln ludzi ze sprzętem (w jakim czasie ?!)...kiedy to ćwiczyli ?! Ile potrwa zmobilizowanie znaczących sił w Europie, które (realnie) mogą zatrzymać (ćwiczące ostatnio w Rosji) 30 000 wozów bojowych (o rezerwach nie wspomnę)... Piszecie o wydatkowanych środkach na różne (mniej lub bardziej sensowne) programy obronne. Proszę pamiętać, że nasz budżet obronny cały czas oscyluje w okolicach 2% PKB (z czymś po przecinku), a budżet obronny II RP przekraczał 40% PKB (z wiadomym skutkiem). My mamy prawie 4 dywizje, a II RP miała ich kilkadziesiąt (z wiadomym skutkiem)....Tak mi się jakoś...Nie powielajcie błędów Waszych dziadków. W ten sposób Ojczyzny nie obronicie. Tu są potrzebne rozwiązania nieszablonowe.

dropik
piątek, 23 listopada 2018, 09:27

@boczek. czołgów było 119 i 200 sztuk sprzętu towarzyszącego

Boczek
piątek, 23 listopada 2018, 19:55

Nie o to chodzi. W pamięci mam ~100+100 i awantury na niemieckich forach - "dlaczego rozdaje się sprzęt warty setki milionów euro?". ### Rosomaków też było więcej niż 300. Zastanawiam się tylko, jak pozyskiwano takie góry uzbrojenia (i prowadzono inwestycje modernizacyjne zakładów) kiedy takie same góry pieniędzy zwracano do budżetu. Zastanawiam się dlaczego teraz nie możne zapaść decyzja o pozyskaniu czegokolwiek na tym poziomie jak wówczas, kiedy nie robiono nic, a teraz "tak dużo". Dlaczego teraz, kiedy "tak dużo się robi", nie wystartował ANI JEDEN poważny program? ### Dlaczego? Może dlatego, że wtedy budowano autostrady za 9,5 mln €/km (to te najdroższe na świecie, ale 3-5 razy tańsze niż niemieckie), a dziś o 30-50% tańsze od autostrad drogi ekspresowe za 13,5 mln €/km?

dropik
czwartek, 22 listopada 2018, 11:41

@Boczek jak wstawiasz komentarze do komentarzy ? u mnie to nie działa i na stacjonarnym i mobilnym urządzeniu. A tylko tobie to wychodzi.

dropik
czwartek, 22 listopada 2018, 11:39

największy błąd to kupno i Wisły w tej postaci i formie. 2 bateriie ze ze starymi radarami i i 200 rakiet za 4,7mld + vat oznacza, że albo drugiej fazy nie bedzie albo nie bedzie niczego innego. Low cost interceptor na tę chwile został zaproponowany w cenie 5,5mln. Trzeba było czekać i negocjować z Meads system komentarzy nadal nie działa prawidłowo

kk@lkslodz.pl
poniedziałek, 19 listopada 2018, 18:00

W porównaniu do poprzedników to i tak znaczny skok. Bo przynajmniej jakieś programy zakupowe są realizowane. Za PO nie było żadnych znacznych zakupów, a teraz mamy choć Kraby, Raki, Grot, Wisła itp.

Boczek
wtorek, 20 listopada 2018, 18:32

A proszę bardzo - w porównaniu do "aktualników". #### PO dla armii zrobiła tyle: spłacenie F-16, 300 Rosomaków, Bryzy, Mastery, H225M - zerwany przez AM. Brak zastępstwa!, 100 Leo2 (w ostatniej chwili póki jeszcze były dostępne) i 100 pojazdów towarzyszących, modernizacja tychże Leo (jaki cud?! - nie zerwane przez AM), 3 Kormorany II (rozwój i budowa), NDR 1 (realizacja zakończona) i NDR 2 - rozpoczęcie realizacji projektu (dla porównania; to zrobił Siemoniak. A co zrobił AM? Rozpoczął kultywowanie tradycji poprzedników.) , to JASSM, Kraby (przecięty węzeł gordyjski podwozia. Jaki cud?! - nie zerwane przez AM, ale dzięki groźbie strajku.) i nowa linia i lufownia (i kryle) i nowa linia produkcyjna, Raki, MSBS i nowa fabryka, Piorun, Poprad, Pilica, Soła, radar P18PL- realizacja prac rozwojowych, system radiolokacji pasywnej - realizacja prac rozwojowych (podobno dobiega końca), BSP Orlik - unieważnione przez AM, BSP Wizjer - unieważnione przez AM, BWP Borsuk - umowa na PR 24.10.2014), gotowy do realizacji Miecznik - zerwane przez Macierewicza (umowa miała być podpisana do końca 2016), to gotowa do przystąpienia do współpracy z TKMS i Kongsberg ORKA - projekt o wyjątkowej szansie skoku technologicznego (CTM), gdzie taka okazja, abyśmy współtworzyli i współbudowali najnowocześniejsze i najbardziej zaawansowane technologicznie OP świata nie powtórzy się przez następnych 20-30 lat albo już nigdy ... i jeszcze ~20 innych pozycji. ###

Dalej patrzący
poniedziałek, 19 listopada 2018, 14:55

TAK - jesteśmy w stanie obronić się przed REALNYM atakiem konwencjonalnym i jądrowym FR. Która ma PKB ledwo 3,5 krotnie większe od Polski, a obszar do obrony bodajże 52 razy większy. A przy tym Rosja łoży potężne koszty na strategiczna triadę, na logistykę w tak ROZWLEKŁYM kraju. Rosja jest zdolna do budowy tylko izolowanych "bastionów" A2/AD - a Polska jest zdolna do budowy jednego A2/AD, tak silnego i nie do zgryzienia, że wytrzyma każdy REALNY atak jądrowy i konwencjonalny - który Kreml będzie REALNIE w stanie rzucić na Polskę - będąc jednocześnie związanym w większości przez innych graczy - zwłaszcza atomowych. Niewyczerpane środki uderzeniowe Rosji to MIT i CZYSTA PROPAGANDA - faktycznie możemy na każdą rakietę, pocisk manewrujący itd - wystawić min. 5 [ a realnie ok. 10] antyrakiet, gdzie szansa przedarcia się przez TAKĄ obronę jest poniżej 1 do 100 tys. Tak a propos kosztów - Polacy na cukierki, alkohole i papierosy tracą rocznie ponad 65 mld zł - przy okazji rujnując zdrowie. Za tę kwotę [po cenie 6 mln USD/sztukę - czyli po cenie "niehurtowej" ] mogę kupić tylko za jeden rok "ciężkich wyrzeczeń" narodu 3000 sztuk PAC-3MSE - czyli w najprymitywniejszej wersji I etapu Wisły [gdzie kupiliśmy aż...208 sztuk PAC-3MSE]. Oczywiście - nosiciele [nasze ciężarówki 6x6] i wyrzutnie [akurat HSW opanowuje produkcję w ramach ubogiego offsetu], no i IBCS i sensory [w tym polskie, włącznie z pasywnymi] - ale i tak jest porażające, jak się porówna z ofiarnością polskiego społeczeństwa przed 1939 - gdzie Orła i Sępa wybudowano ze zbiórek, a i lotnictwo i wojska lądowe swoje dostały ze zbiórek... Oczywiście ktoś powie, ze bez piwa i innych używek to on "nie przeżyje"....ciekawe, jak niby przeżyje w "atomowej pustyni" - albo w najlepszym wypadku - pod cudzym batem... bo wtedy nie o piwie, papierosach i cukierkach, tylko będzie marzył o kromce chleba... W sumie na A2/AD Tarczę Polski - szczelną i nadmiarową - potrzeba ze 150 mld zł - oczywiście kosztem innych programów obecnego PMT szacowanego na 200+ mld zł], który tp obecny PMT nie zapewnia nawet NAMIASTKI REALNEJ OBRONY STRATEGICZNEJ. To kwestia uświadomionego i konsekwentnego zrealizowania priorytetowego celu głównego - czyli pełnej strategicznej obrony Polski.

Dalej patrzący
poniedziałek, 19 listopada 2018, 14:29

Jedynym sposobem REALNYM strategicznej pełnej obrony Polski jest budowa saturacyjnej sieciocentrycznej strefy A2/AD Tarczy Polski. Na efektorach antyrakietowych. Bez rozpraszania się na budowanie SYMETRYCZNYCH MINIATUREK sił zbrojnych nieprzyjaciela. A wyjdą miniaturki względem np. Rosji, bo ta po pierwsze odrywa kupony z czasów potęgi ZSRR, po drugie koncentruje budżet na zbrojeniach. Zwłaszcza w programie 2010-2020. Najważniejsze jest niebo [notabene - tak samo jak w 1939] i KONCENTRACJA na tym priorytecie. Bo jak niebo będzie czyste i przeciwnik oślepiony i zduszony naszym SILNIEJSZYM bąblem antydostępowym - to atak, nawet zmasowany, wojsk lądowych - to rzeźnia po stronie atakującego przeciwnika. Oczywiście przy założeniu rozciągnięcia A2/AD Tarczy Polski na całą Polskę i na bufory dokoła. Bo w wojnie lądowej - zamiast jednego nowego czołgu, lepiej kupić ze 100 pozahoryzontalnych Brimstone [w TAKIM układzie - wystarczy na zwykłych "zmilitaryzowanych SUV-ach 4x4 - przecież nie będą nawet widzieć przeciwnika - a środowisko sieciocentryczne A2/AD "przechwyci" odpalony kppanc i "poprowadzi" - czyli spozycjonuje precyzyjnie do rozpoznanego przez to środowisko celu]. I z tych 100 Brimstone będziemy mieli min. 50 zniszczonych czołgów nieprzyjaciela. Nasz cel strategiczny to nie działania ofensywne, jak to planuje Kreml. A jeżeli chcemy sięgać dalej - to amunicja precyzyjna z Krabów [czy raczej Kryli - moim zdaniem tanie koła są bardziej sensowne ze względu na mobilność przerzutu - no i koszty - dużo większe jednostkowo dla Kraba względem Kryla]. I tu ta sama synergia co dla Brimstone - to środowisko pozahoryzontalne A2/AD Tarczy Polski "przechwytuje" i prowadzi pocisk z Kraba/Kryla [czy Langusty - ale z pociskami naprowadzanymi] do celu. Saturacja szybkich tanich nośnikow 4x4 dla kppanc - i Kruk niepotrzebny [tym bardziej, że dla Piorunów i kppanc w naszych warunkach wystarczą drony w rojach jako nosiciele - z udźwigiem do 100 kg - gdzie aż prosi się o silniejszą wersję Atraxa, czy Łosia - czy doprowadzenie do KOŃCA- czyli do masowego operacyjnego wdrożenia ILX-27. Nie mówiąc o rozwoju amunicji krążacej - klasy Warmate 2 [i 3 w przyszłości - przecież to będzie się rozwijać].. Nasza wygrana - to "tylko" i aż - pełna obrona Polski. Cel jest skrajnie ASYMETRYCZNY do nieprzyjaciela - więc i cały priorytet i cała budowa SZ RP w ramach PMT i w ramach restrukturyzacji - muszą być skrajnie ASYMETRYCZNIE ustawione na pełną obronę - i to z dużą nadmiarowością - aby przeciwnik po skalkulowaniu relacji koszt-efekt uznał atak za nieopłacalny i faktycznie niewykonalny. Bo na tym polega skuteczne asymetryczne odstraszanie zbrojne. Kluczem jest saturacyjna, nadmiarowa obrona nieba - oparta o efektory z najwyższej półki, o zasięgu minimum połowy "średnicy" Polski - a lepiej o zasięgu średnicy Polski [która mieści się w kole o promieniu niecałych 330 km]. Bo WTEDY jest uzyskana największa możliwa saturacja obrony - KAŻDY efektor broni KAŻDEGO obszaru Polski. Zduszenie obrony wymagałoby zniszczenia WSZYSTKICH stanowisk antyrakiet. Dlaczego antyrakiety? Bo są uniwersalne - mogą służyć i do zwalczania rakiet nieprzyjaciela, samolotów bojowych i śmigłowców - a każdy z tych celów jest kosztowniejszy od antyrakiety. Ale także mogą służyć do zwalczania celów powierzchniowych [w tym zwłaszcza mobilnych wyrzutni rakiet, okrętów, radarów, samolotów na lotniskach itp. ważkich celów]. Bo tylko antyrakieta dysponuje wystarczająca manewrowością i "inteligencją", by PRECYZYJNY atak [głównie kinetyczny] "przeszedł" obrone antyrakietową takiego przeciwnika jak Rosja. Na polskim teatrze działań taktyczna "klasyczna" artyleria rakietowa dalekiego zasięgu - czyli nasz Homar - nie ma moim zdaniem racji bytu - będzie NIESKUTECZNA wobec środków Rosji. Ja osobiście stawiam na Aster 2 BMD, zupełnie nową generację Eurosama, która w prototypie będzie gotowa i "oblatana" w 2020. Pisałem, "co, jak i dlaczego" - nie będę powtarzał się. Drugi typ to wejście w konsorcjum z Turkami, którzy właśnie [niezależnie od zakupów S-400 - zasadniczo "interwencyjnych"] podjęli decyzję o budowie własnej obrony przeciwrakietowej z zagranicznymi partnerami - ale z wiodącą rola państwa, także z udziałem Roketsana , Aselsana i trzeciego koncernu tureckiego. Udział Polski - aż się prosi - ptrzy okazji, jak przy negocjacjach z Eurosamem nt wejścia w Astera 2 BMD - Polska by zyskała lewar negocjacyjny na Wujka Sama, który teraz się droży... Antyrakiety A2/AD Tarczy Polski w takim pełnym układzie zastąpiłyby także ZADANIOWO Harpię i wymarzone F-35. Wystarczy naszych 48 F-16 operujących w rozproszeniu z DOL - ale po modernizacji radaru i wyposażeniu w AMRAAM-D ER - głównie jako nosiciele JASSM-ER [czyli jako "pierwszy stopień" dla odpalenia JASM-ER] - i jako latające "błyskawiczne" baterie plot z AMRAAMD ER [180 km] - wpięte do A2/AD Tarczy Polski. Ale podstawą jest anulowanie dotychczasowych programów PMT - stworzenie A2/AD Tarczy Polski [zintegrowanej w jedno jako połączenie Wisły-Narwi-Homara ale i Harpii w jedno] , zadaniowe zastąpienie Kruka jw opisałem, całkowite anulowanie czołgowego Wilka. W tym układzie - Borsuk może być zastąpiony przez pozahoryzontalne środki frontowe [od Kraba po kppanc i po mniejsze rakiety precyzyjne - np. MMP na dronach] - wpięte sieciocentrycznie w sensory i w pozycjonowanie JEDNEJ A2/AD Tarczy Polski - z jądrem real-time dla C4SRI - na rozwiniętej JEDNEJ sieci IBCS z wszelkimi wtyczkami zadaniowymi w różnych domenach. Podobnie klasyczna Orka i pomysły dużych Mieczników i Czapli - można zastąpić LEPIEJ i SKUTECZNIEJ w warunkach dystansów na Bałtyku [rozczłonkowanej, wąskiej zatoki śródladowej - a nie otwartego oceanu] przez linie blokadowe oparte o zdronizowane sensory i precyzyjne efektory podwodne - tez wpięte w całość sieciocentrycznie. Bo na powierzchni i na niebie - antyrakiety A2/AD Tarczy Polski, nie mówiąc o dodatkowych RBS-15 Mk.3 [4 ?] czy NSM-ach. Ale tu potrzebna jest KONSEKWENTNA strategia dla konkretnie przyjętego celu strategicznego - moim zdaniem jest nim pełna obrona Polski- a tego celu do tej pory w MON brak.... Bo na razie, zamiast na budowie strategicznej obrony [z odstraszaniem głowicami dla operacji specjalnych na terenie wroga] na atak jądrowy i konwencjonalny - to budujemy usilnie Wujkowi Samowi poręczną dla NIEGO i DLA JEGO INTERESÓW armię ekspedycyjna na Ukrainę - dla wypełniania zadań ZAMIAST wojsk USA i UK, które mają zobowiązania bilateralne [ i to poza NATO] względem Ukrainy - wg traktatu budapesztańskiego 1994. Mówiąc krótko, nie gąsienice w stylu Wilka czy Borsuka, nie Homary, nie Kruki ani Harpie - tylko potrzebujemy strategicznej A2/AD Tarczy Polski - plus dodatkowych [lądowych i morskich] systemów zadaniowych opartych o wpięcie w C4SRI strefy A2/AD, systemów mocno zdronizowanych, opartych o pozahoryzontalne efektory precyzyjne. Pytanie - czy ktokolwiek wyciągnął konsekwentnie i do końca wnioski z klęski 1939? Mogliśmy mieć przy KONSEKWENTNEJ ASYMETRYCZNEJ strategii koncentracji na obronie przynajmniej 800 P.24 na niebie nie mówiąc o tym, że P.50 czy P.62 powinny być realizowane z priorytetem dużo szybciej i dużo więcej] - ale bez ROZPRASZANIA się na mocarstwowe sny o potędze w postaci Łosi, Karasiów, Żubrów [zreszta nieudanych - ale przynajmniej mogły służyć jako nocne bombowce], Czapli itd. czy bez tego całego wysiłki zmarnowanego na Suma, Wilka, Lamparta, Wyżła, Mewę, czy ambitnego Wichra. Gdzie stare Potezy i Breguety spokojnie by spełniały rolę nocnych "pociaków" czy zapewniałyby rolę maszyn łącznikowych - ale były "przestarzałe" - więc "trzeba" było je wycofać i zezłomować...ot logika typu "kto bogatemu zabroni"... dzisiaj tak samo - zamiast przy optymalnym koszt efekt przerobić BWP-1 na transportery piechoty, na pozahoryzontalne niszczyciele czołgów, czy na mobilne stanowiska moździerzowe [np. 120 mm] - "musimy" je zezłomować, zamiast przystosować do nowych ról... Tak samo przed 1939 zamiast czołgów powinno się skoncentrować na masowej produkcji kb Ur, a zamiast drogiej floty, która albo trzeciego dnia "spoczęła z honorem na dnie", albo ewakuowała się zawczasu do Anglii ["wykonac Pekin"], albo w okrętach podwodnych okazała się kompletnie nieskuteczna - można było przeznaczyć te środki na inne cele - część na siły lekkie, minowo-torpedowe, a gros i tak przekierować na obronę przeciw Luftwaffe i Panzerwaffe...czy choćby na łączność czy zwiększenie mobilności... Czy ktoś w ogóle wyciąga wnioski? Dlaczego z uporem powtarzamy te same błędy?

etret
poniedziałek, 19 listopada 2018, 13:48

De Retour @ Napoleon. " WOT to dobry pomysł, przesadzili z rozmachem to fakt." Możesz rozwinąć. ? Dla mnie " wojskowe" znaczenie rozproszonej, lekkiej piechoty jest zerowe. Ja Ci rozwinę - o to znaczenie lekkiej rozproszonej piechoty 1. Dzięki WOT, po polsce nie będą mogły dowolnie hasać odddziały dywersyjne, a jeśli tu przyjdą będą szybko zniszczone. 2. Większe oddziały przerzucane za linię frontu mogą być zwiazane walką do czasu, aż je ogarnie artyleria wojsk operacjnych. 3. Dowódcy wojsk operacyjnych, nie muszą się martwić o zabezpieczenie tyłów, a tylko o ewentualne wsparcie WOT jesli ta musiałaby walczyć z silniejszymi oddziałami przeciwnika (Bez WOT armia operacyjna jest jednocześnie obroną terytorialną). 4. Armia operacyjna nie musi wykonywać łatwiejszych zadań wojskowych (typu obrona tyłów, ważnych obiektów, patrole, itd.). Przez to przestaje być uwiązana do terenu co powoduje znaczący wzrasta jej wartości bojowej. 5. Dodatkowe zalety, to promocja obronności, posiadanie rezerwy, wsteępnie przeszkolonej wojskowo, itd, itp.

lef
poniedziałek, 19 listopada 2018, 06:04

Sądzę, że artykuł odpowiada na wszystkie nurtujące nas pytania. Wyrzucono do kosza plan modernizacji 2013-2022, jako nieprzydatny. Wyrzucono do kosza strategiczny przegląd, przygotowany przez ministra Karkoszkę. I stąd się zaczęła cała zabawa w modernizację. Brak wizji w MON plus niekompetencja kolejnych ekip doprowadziła do opłakanego stanu armii.

Derff
poniedziałek, 19 listopada 2018, 01:32

Gdzie te miliardy i gdzie ten sprzęt? Gdzie nowoczesna amunicja? Gdzie środki rozpoznania? Gdzie kontrakt na Narew? Zrezygnowano z Orki, Miecznika, GepardA, Harpii, Kruka i wielu innych programów. Wydatkowano miliardy, a kupiono tylko ciężarówki, kraby, raki, m346, Pioruny, Pilice. Brak jest skokowej poprawy jakości sprzętu. Mamy bardzo drogie w wyszkoleniu i utrzymaniu wojska areomobilne a nie ma dla nich śmigłowców. Mamy czołgi pt91 a brak nowoczesnej amunicji. Do tych samych czołgów kupuje się po kilka sztuk kamer termowizyjnych zamiast zamöwić od razu 200szt. Tak miliony wyciekają przez palce.

Reaktywista
niedziela, 18 listopada 2018, 21:18

Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy w stanie się obronić oraz w jaki sposób i przed kim? Zakładając, że w perspektywie najbliższych 30-100 lat spodziewamy się ewentualnie jedynego gresora ze Wschodu, trzeba rozważyć scenariusz 1-1 oraz obrony kolektywnej NATO. Scenariusz 1 wyklucza użycie strategicznej broni nuklearnej, ale dopuszcza ładunku taktyczne. W konflikcie 1 na 1 nie mamy szans powodzenia. scenariusz 2 nie wyklucza niczego w kwestii uzycia broni nuklearnej. Jednocześnie rozwój wypadków jest otwarty, a potencjalna skala konfliktu może osiągnąć poziom hekatomby lub równie dobrze zakończyć się bez większych strat (mechanizm wzajemnego odstraszania może powstrzymać obie strony przed zastosowaniem najsilniejszego arsenału). Niezaleznie od celu i powodu takiego konfliktu, nie stanowimy militarnej przeciwwagi dla FR. Jednak w celu uniknięcia całkowitego paraliżu kraju i blitzkriegu ze strony Rosji, niezbędna jest rozbudowa potencjału sił powietrznych, floty samolotów oraz środków obrony rakietowej na wszystkich szczeblach zasięgu. Jeśli nie damy się zgnieść w powietrzu, a Rosja nie użyje arsenału jądrowego, to będzie to droga do rozładowania konfliktu i odparcia agresji i przywrócenia stabilnej granicy. Z pewnością próba kontrataku poza granice kraju groziłaby nam odwetem jądrowym. Nie mamy pieniędzy na wszystkie potrzebne zakupy, ponadto tempo podejmowania decyzji to kpina. A zatem. Samoloty i systemy rakietowe. To powinny być wyłączne priorytety na lata 2019-2026. Bezpieczeństwo w powietrzu to jednocześnie klucz do świętego spokoju. Ta inwestycja może wybić Rosji z głowy myśl o jakimkolwiek otwartym konflikcie w klasycznym wydaniu.

Napoleon
niedziela, 18 listopada 2018, 19:54

@De Retour bo WOT to chociażby moglbyc stosunkowo tani środek na zachętę do pracy w armii i dodatkowo pomoc lokalnej ludności w dowolnej sytuacji. Na zachodzie problem z obsadą stanowisk w armii juz jest u nas może niedługo być tak samo. Chcesz pogadać o wartości w wojskach Niemieckich? To już nasz WOT nie odstaje. @CB ok tyle że wcześniej to był PRL. @Danisz odnośnie dróg to cię błagam. Wojsko zniszczyło to musi gminie zapłacić to jest ciężki sprzęt, a gminy za to nie będą płacić. Węgiel? Znasz sprawe i cała historie tych sensacji? A NATO zaliczyło nam 2% obiektywnie. Wzrost wydatków jest, a kwotowo to już przepaść dzięki zmianie kalkulacji, plus zakladany wzrost nakładów o 0.1% na rok.

Troll i to wredny
niedziela, 18 listopada 2018, 12:40

Podoba mi się dziecięca naiwność niektórych ,,zakupowiczów"... Chłopaki policzcie koszty zakupu tego, co chcielibyście dla tej armii kupić w ilości, która Was satysfakcjonuje. Doliczcie do tego co Wam wyszło koszty utrzymania w służbie przez trzy dekady (techniczna obsługa bieżąca, eksploatacja, awarie, remonty główne itd.). Następnie doliczcie Zapasy nienaruszalne (części, amunicja, czasami specjalne składy w/w itp.). Teraz zsumujcie i zestawcie z dochodami całej Najjaśniejszej RP. Czas na wnioski. Kolejna sprawa ,to celowość...ile (i na co) trzeba wydać ,aby realnie obronić Polskę ?! Ile i na co trzeba wydać, aby odstraszyć dowolnego nieprzyjaciela ??? ...i dlaczego nie są to ,,działka i armatki" ???

baca
niedziela, 18 listopada 2018, 10:09

I znów uwidacznia nam autor - lata zaniedbań w naszej Rzeczpospolitej . Czy obecna władza odwróci trend nastawiony PO 89r. likwidacja - czegokolwiek , co jest Polskie państwowe czyli nas obywateli tego wspaniałego kraju jakim jest POLSKA . Aż miło się słucha jak Polacy śpiewają nasz Hymn - akapella w Wiśle czy przy innych sportowych wydarzeniach . Oczywiście dla niektórych - to faszyzm czy wieśniactwo ? ( media czy dziennikarze a nawet wywołani komentatorzy występujący w TV czy radiu ....... Czy taki Buba to patriota czy tylko podstawiony komentator wiadomo kogo !!!!!! Prostych wyrażeń nie potrafi dogłębnie zrozumieć a co dopiero napisać ???? Dziś rządzący starają się tą krzywiznę prostować - to znów inni w bijają nóż w plecy z zaskoczenia - a To w Brukseli czy na naszej Polskiej ziemi ale stanowiska piastują w Brukseli ! Coś za coś - olgino działa jak i fanboje - a rdzenni mieszkańcy , mieszkający z dziada pradziada jesteśmy nadal rozgrywani . Czas zimnowojenny między ZSRR a USA minoł - a retoryka odnawia się i nadal mamy nad swoimi głowami wizje rozbłysku obejrzenia po raz ostatni ? KTO nam zagwarantuje że wojska ze wschodu nie ruszą na zachód czy wojska z za oceanu , nie pomaszerują na wschód ! Wystarczy że jesteśmy pogardliwie traktowani przez okupantów biznesowych z zachodu - ( tania siła robocza czy przygarniająca ich śmieci na naszym terenie ) ...? Jak to możliwe że statek z benzyną w pływa do Amsterdamu i dalej do Warszawy na lewych papierach trafia do naszego baku w samochodzie ? I nikt nic nie wie a jeszcze cwaniaki chcą zwrotu od nas ! A teraz włączyłem P News i posłucham hipokryzji jak w warszawie się rozgrywa wielka polityka .....

MiP
niedziela, 18 listopada 2018, 09:58

1000 dronów,160 wyrzutni Homara,4 okręty podwodne,nowe śmigłowce już w 2016 roku........ co tam jeszcze Macierewicz obiecywał a co kupił........ Modernizacja armii stoi w miejscu i nawet laik to zauważy

Danisz
niedziela, 18 listopada 2018, 09:26

Panie Napoleon, proszę spojrzeć na odsetek wydatków przeznaczanych na obronność wg wyliczeń NATO https://www.defence24.pl/szacunki-nato-polska-wyda-na-obronnosc-198-proc-pkb-w-2018-r To pokazuje ile partyjnej propagandy jest w twierdzeniu, że za poprzedniego rządu "zabierano pieniądze z MON" a teraz "kierowano dodatkowe1.6mld na zakupy". Niestety jest dokładnie odwrotnie: wcześniej rzeczywiście nigdy nie realizowano ustawowego wymogu 1,95% PKB na armię, ale w tych nominalnych wyliczeniach nie brano pod uwagę np. rat za F-16. Od 3 lat mamy regularne wypełnianie nominalnego progu 2% PKB, ale w tych dwóch procentach są np. zakupy węgla, radiowozów, modernizacja dróg powiatowych albo interwencyjny skup wieprzowiny z regionów objętych ASF. Polecam czytać obiektywne dane naszych zachodnich sojuszników, a z rezerwą podchodzić do niezbyt obiektywnych źródeł rządowych (bez względu na to kto sprawuje władzę).

say69mat
niedziela, 18 listopada 2018, 09:25

O rzeczywistej kondycji oraz sposobie zarządzania potencjałem sił zbrojnych i polityką obronną świadczy widok amerykańskiego CV22 ewakuującego naszych 'rannych' żołnierzy z rejonu zagrożenia. W trakcie jakichś manewrów wojskowych. Przecież do ewakuacji medycznej rannych nie ma kompletnie sensu wykorzystywać potencjał tiltrotora, kiedy operację mogą zrealizować śmigłowce UH72/H145M. Czyli maszyn znajdujących się na wyposażeniu US Army w liczbie circa 400 egzemplarzy ;))) Z drugiej strony amerykanie do ewakuacji rannych żołnierzy są w stanie wykorzystać potencjał rzeczonego CV22. Z kolei nasi politycy, w kwestii posiadania śmigłowców służących - bodaj - do ewakuacji medycznej rannych żołnierzy deklarują kompletne desinteressement.

CzytelniK
niedziela, 18 listopada 2018, 04:56

Największym błędem będzie pompowanie pieniędzy polskiego podatnika w rozwój europejskiego sprzętu /czołg/. Pan Macron, pani Merkel powiedzieli jasno, że chcą do 2023r. zbudować europejską armię oraz stany zjednoczone europy. Ale pan Macron dodał, że armia ta potrzebna będzie by bronić się przed wrogami takimi jak Chiny, Rosja oraz USA. Skoro USA stacjonuje /i mam nadzieję, że na stałe będzie/ to jasno oznacza, że tamte kraje będą wrogami Polski. Mam nadzieję, że tej "drobnostki" nie przeoczyli szanowni koledzy. Rosja i Niemcy mają interesy swoje ponad innymi krajami /nordstream 2 oraz wkrótce 3. To strategia i polityka dla "reszty" państw i w żadnym wypadku nie biznes. Miłego dzionka życzę.

Boczek
wtorek, 20 listopada 2018, 18:40

"że armia ta potrzebna będzie by bronić się przed wrogami takimi jak Chiny, Rosja oraz USA". Tak powiedział? No to niczego nie zrozumiałeś, a powtarzasz jakieś kompletne bzdury z polskojęzycznych mediów, bo NIE powiedział, że "armia ta potrzebna będzie by bronić przed USA!" A teraz sobie sam wyszukaj co powiedział, to może Ci zostanie w głowie.

-CB-
niedziela, 18 listopada 2018, 02:10

@Napoleon - cięcia funduszy na armię nie zaczęły się w latach 90-tych, ale dużo wcześniej, bo już na przełomie lat 70-tych i 80-tych. Przecież fala podwyżek, a w konsekwencji i strajków nie wzięła się z niczego, tylko z narastającego kryzysu. A apogeum przypadło na druga połowę lat 80-tych, kiedy zrezygnowano z wielu planów zakupowych. Lata 90-te to już tylko konsekwencje de facto bankructwa naszego kraju.

46
sobota, 17 listopada 2018, 20:54

Programem nr jeden jest obecnie Narew. I to w dużej ilości. Dopiero potem programy artyleryjskie powiązane z rozpoznaniem. Nowa dywizja powinna posiadać dwa pułku artylerii , pułk przeciwlotniczy oraz 12 śmigłowców bojowych do " gaszenia pożaru ". Silny pół oraz artyleria pozwolą nabskuteczną obronę. Sama piechota w kto i koszmarnie startych BWP, to nawet przed lekkimi jednostkami wdw się nie obronią. Jednostki w pasie pomiędzy Siedlcami Lublinem a Wisłą powinny być pełne artylerii. Atak pod ostrzałem tanich wr40 szybko się załamie.

żołnierz
sobota, 17 listopada 2018, 20:51

Oczekiwałem listy kontraktów, które nie zostały podpisane. To dobry przykład niekompetencji MON.

De Retour
sobota, 17 listopada 2018, 19:48

@ Napoleon. " WOT to dobry pomysł, przesadzili z rozmachem to fakt." Możesz rozwinąć. ? Dla mnie " wojskowe" znaczenie rozproszonej, lekkiej piechoty jest zerowe. Gdyby to był pobór i Warszawiak z Mordoru spotkał by mieszkańca Ściany Wschodniej, to bym jeszcze zrozumiał. Trochę rowów (uprzedzeń) by się zasypało.

Okręcik
sobota, 17 listopada 2018, 18:49

Armia bez śmigłowców? To może i bez czołgów, BWP, artylerii? Antosia powinno postawić się przed sądem za działalność na szkodę polskiej obronności.

L.
sobota, 17 listopada 2018, 18:12

Co wy ludzie z tymi samolotami vip? Chcieliście kolejnego Smoleńska czy co? To już dawno powinno być zrobione, jeszcze za Millera zanim populizm ten zakup zablokował. Nie byłoby wtedy żadnej katastrofy tutki i tego bajzlu jaki po sobie zostawiła na dziesięciolecia. Dobrze zrobili w końcu kupując normalne samoloty vipowskie.

Napoleon
sobota, 17 listopada 2018, 14:37

Gts nie zgadzam się. WOT to dobry pomysł, przesadzili z rozmachem to fakt. 4 dewizja to tylko kolejna brygada i taki związek taktyczny ma sens. Reszta to skala zaniedbań od lat '90. Nie ma nic za darmo, a sprzęt jest drogi. Nie da się upakować wydatków na poziomie 130-170 mld PLN w 3 lata. Jest to program na lat 12. I to dzięki PiS bo zdecydowali się na zwiększenie budżetu MON. Nawet w tym roku skierowano dodatkowe1.6mld na zakupy. Jest to pierwszy taki przypadek w Polsce. Przypominam że wcześniej zabierano pieniądze z MON w podobnych kwotach. Dzięki temu mozna bylo mieć już gotowego Ślązaka od paru lat. Jestem liberałem więc nie chodzi mi o obrone PiS. Ale pisanie takich komentarzy jak twoje świadczą o braku wiedzy lub pod dyktando z PO.

PRS
sobota, 17 listopada 2018, 12:22

Składnie, przejrzyście, merytorycznie. Pogratulować Panie Jakubie. Czego zabrakło? Zakup samolotów dla VIPów. My, wyborcy będziemy to pamiętali. Do tego ewidentne wtopy IU/MONu - wieloletni blamaż tych instytucji w sprawie zakupu samochodów DOSTAWCZO-OSOBOWYCH dla Armii czyli program Mustang (vide konsekwentny, bezsensowny wymóg dostarczenia 41 szt. w wersji lekko opancerzonej rozkładający kolejne postępowania) oraz program Tarantula w którym także konsekwentnie kasuje się polski PIAP z ich produktem robotem Fenix. Brak modernizacji, a w zasadzie przezbrojenia 3 dywizjonów z BM-21 na WR-40 Langusta. To tylko 75-80 pojazdów, stać nas na to, umiemy to zrobić a unifikacja sprzętu w jednostkach (Pułkach artylerii) była by niewątpliwie dużym plusem. Po stronie plusów to zakontraktowanie budowy holowników. Tak, to jednostki pomocnicze ale bardzo potrzebne. Z przeciwnej strony mapy to inwestycja w park maszynowy (i nową halę) w HSW, w ZM Tarnów, FB Radom - to realizowane, zapowiedź inwestycji w Pionki. To mniej medialne działania ale bardzo ważne.

As
sobota, 17 listopada 2018, 11:32

Przez ostatnie lata kupiono tylko to do czego zmusiły władze związki zawodowe, bo to one dyktują od lat modernizację Polskiej armii. Zwiększono wydatki na armię tylko dlatego, że w niespokojnych czasach trzeba żołnierzom płacić więcej, bo pouciekają do innych zawodów. Od wieków ponoszone klęski dzielących wspólną kasę niczego nie nauczyły.

Gts
sobota, 17 listopada 2018, 04:43

Jak trudno ocenic 3 lata rzadow pis. Zacznijmy od tego, ze mowili, ze umieja taniej i lepiej. Taniej jest, jesli wezmie sie pod uwage pospolite ruszenie jakim jest WOT i to tylko w zalozeniach bo na WOT wydano calkiem sporo... nie wiem dokladnie dzis ile to jest, ale pare miesiecy temu suma przekraczala 3mld zl tak? Czy jest lepiej? w zadnym razie, papieroea armia ktora pokazala swoje mozliwosci w slynnym zajmowaniu lotniska. Mozna powiedziec, ze tam gdzie pis nie zdazyl wepchanc swoich misiewiczy programy jeszcze szly czego przykladem jest chyba jedyny pozytyw w Polsce i szkola w Deblinie... (juz Akademia wiec kto wie co z tego bedzie) tylko, ze tam nalezy jeszcze kolejne samoloty dokupic, aby stworzyc szkole miedzynarodowa. Drugim programem na plus to kontynuacja pozyskiwania Krabow (bo zlozenie podpisu pod gotowa umowa jaka zostwil Macierewiczowi Siemioniak nie uwzam za sukces PiS). Teraz mowimy o dzialaniach PiS. Wisla - czy ta cena, za taka ilosc komponentow po 3 latach opoznienia wzg. pierwszego kontraktu jest akceptowalna, mysle ze przekonamy sie dopiero jak zobaczymy cene za calosc czyli nie 2 a 8 baterii. Wtedy aie okaze czy to pis mial racje. Sposob zas w jaki wybrano Homara to juz calkwicie dyskwalifukuje poczynania ministra Blaszczaka. O ile sam apelowalem o rzetelne porownanie propozycji w tym Lynxa i Himarsa to jednostronnej decyzji opartej na obietnicach LM nie jestem w stanie zaakceptowac. Zadnego offsetu, licencji czy transferu technologii tam nie bedzie. No i to koniec cudow PiS... po 3 latach poza zakupem samolotow VIP do wozenia swoich tylow w ilosci dorownujacej prawie flocie LOT (3 Beoingi 737!!! + 2 Gulfstreamy, co my bizancjum jestesmy?) nic w istocie nie zstalo kupione. Zaden sztandarwoy prdukt pis sukcesem sie nie stal wlacznie ze strzelnicami w kazdym powiecie. Poza tym w realnej rzeczywistosci, a nie tej poltyczno medialnej zakup samolotow vip powinien byc wylaczony z tych 2% PKB przeznaczanych na obronnosc. W zadnym wypadku tego sie nie da pod to podciagnac. Sukcesow poza tymi skierowanymi do wybrocow i olgadaczy mediow rzadowych nie ma. Zaden z programow modernizacyjnych nie ruszyl do tej pory (wyjatek owa Wisla co ja ocenimy za 10 lat, najwczesniej), a przepraszam jest ciagnacy sie jeszcze od 10 lat program karabinka Grot moze wreszcie cos z niego bedzie... i te dwa smiglowce co je sobie Antoni zamowil i w koncu musiala je wziac Policja. Reszta lezy w krzakach jak nasi zolnierze bez mundurow i helmow. Chyba nie uwierzycie w to, ze 100 tys mundurow uszyje Maskpol, ktory ma na koncie jedynie 200 szt... juz dzis zapowiada sie, ze zajecie beda mialy wszystkie zaklady pracy chronionej w Polsce... na kolejne 10 lat. Nie ma ani okretow podwodnych, ani nawodnych, nie ma samochodow roznych klas, nie ma BWPow (poza plywajacym w basenie probnym prototypem), nie ma smiglowcow transportowych, zop, csar, sar szturmowych, OPL. Mamy powazny niedobor sprawnych samolotow wszelkiego rodzaju, czolgow, radarow i sprzetow rozpozanania, sprzetow inzynieryjnych w tym mostow. Mozna wymieniac te brakujace komponenty tak zeby braklo slajdow w powerpoincie. Zle decyzje czy zaniechania, rowniez jest ich cala masa wlaczajac to takie rzeczy jak pilica, powod do wstydu, a nie chwalenia sie. Nie pozyskano tez kolejnyvh Leopardow mimo takich mozliwosci, mielibysmy ujednolicony park maszynowy ktory moznaby bylo zmodernizwac do wspolnego wariantu. Tera probuje sie wmowic ludziom ze wyciaganie z krzakow T-72M i ich beida modernizacja zapewn nam porownywalny poziom wojsk pancernych. Dalej probujemy utrzymywac postradziecki sprzet mimo jego nieuzytecznosci lub zdeklasowania go przez konstrukcje zachodnie. BWP, Su22, Mig29. Po co w lotnictwie utrzymywac to zroznicowanie jesli nawet Migom daleko jest do F-16? Oddac do muzeow i zakupic F-16 70/72. Program Harpia przemianowac na maszyny nastepnej generacji. I tak nie pozyskamy maszyn przewsgi powietrznej typu EF czy wali elektronicznej jak Growler bo zwyczajnie nas na nie nie stac przynajmniej nie w ilosci potrzebnej do wypelniania zadan. Jaki jest wiec obraz dzialan PiS w zakresie modernizacji armii? Powiem w zargonie studenckim, 2 na szynach i poprawka. To ze jakies progrsmy ida nie oznacza ze PiS je pcha, a oznacza ze jakies nale trybiki, mroweczki w tym ekosystemie jednak swoja robote prubuja robic. Wrecz anonimowi ludzie, gdzies tam usilnie przepychaja pojedyncze sprawy. Wladza zajmuje sie dzialaniami, ktore nie pozwola zeby jakas kontrola wziela ich za tyly w przyszlosci. Wydaje sie wiec konferencje, wystawy, obchody z historii Polski, stawia pomniki, laweczki, prowadzi dialogi tzw. prewencje (popijawy na imprezach na koszt podatnika, w roznych drogich osrodkach) dialogi, analizy. Wszystko z pelna powaga, i wilczym nienawistnym spojrzeniem na kazdego kto osmieli sie skrytykowac te forme dzialania. Kazdy kto ma czelnosc wkladac kija w szprychy tej rewolucji to sabotazysta, zdrajca, Judasz albo agent wplywu, zalezy od srodowiska. Kazdy nastepny miesiac ujawnia co raz wieksza hipokryzje roznej masci misiewiczy zajmujacych stanowiska z nadania PiS. Nawet o premie pozra sie sami miedzy soba i wydra ja z rak podwladnych bo im sie nalezy. Jaka wiec moze byc ocena tych dzialan, nawet na tle poprzednikow?

Bolox
piątek, 16 listopada 2018, 22:40

Dobra i rzetelna analiza. Ładnie pokazuje że obecna ekipa, choć ma problemy z modernizacją techniczną to i tak przez te 3 lata zrobiła więcej dla naszego bezpieczeństwa niż poprzednicy przez 8 lat. Właściwie to dużo więcej, bo poprzednicy zasadniczo zwijali siły zbrojne (4 dywizja, rezerwy) i niewiele kupowali.

Bartosz
piątek, 16 listopada 2018, 21:30

Jestem w trakcie starań o służbę w WP. Pomijając kwestie sprzętu, bardzo ważnym wskaźnikiem siły Armii są morale żołnierzy - o tym można sporo pisać..

Luke
piątek, 16 listopada 2018, 20:28

Ja personalnie dalem sie oszukac, myslalem jak PiS wygra wybory to zrobi przwdziwa rewolucie w wojski ze pujda na zakupy i kupja Samoloty F16/35, Tankowce, MRTT, smiglowce AH64 i transportowe, Okrenty podwodne, okrenty nadwodne, czolki, rakiety OBPL/ czolgowej. Naprawde myslalem ze bedzie super rewolucia i czymalem kciuki zatym. A tu nic balagan i tak naprawde nie ma ruznicy kto rzadzi polska to Politycy zarabiaja dla siebie. Smutne ze odajemy Polske Amerykanom!

fefe
piątek, 16 listopada 2018, 19:53

Nie ilość a jakość Panowie!!

real
piątek, 16 listopada 2018, 19:37

Uważam że ocena postępów w modernizacji armii obecnej ekipy ,przedstawiona przez redaktora Defence 24 jest zbyt łagodna .Biorąc pod uwagę ilość wcześniejszych obietnic składanych przez ministrów PIS to rezultaty są więcej niż mizerne .

podatnik
piątek, 16 listopada 2018, 19:08

czyli jak u poprzedników - 3 lata już zmarnowane

Boczek
sobota, 17 listopada 2018, 14:36

Poprzednicy zostawili pełną pipeline projektów (ca. 30-50), które z niej ciągle jeszcze wychodzą. Aktualnym problemem jest to że nic wielkiego nie zostało zainicjowane (zerwane ORKA, M+C, heli...). To w ekstremalnym przepadku oznacza, że pipeline musi być najpierw przez 3-4 lata zasilona projektami aby po 5-8 latach coś mogło z niej wychodzić. Przykład; odnowienie M+C (w jakiejkolwiek formie i przy nie przekroczeniu 1-1,5 roku, bo potem wszystko od nowa) oznacza, że najszybciej za 4-6 lat od "go" pojawi się pierwszy okręt. Na biurku nie będzie leżało nic i nie będzie tak, że przyjdzie nowy "Macierewicz" czy "Siemoniak" i za 2-3 miesiące coś podpisze. Jeszcze raz - najtrudniejsza i najdłuższa faza to uruchomienie programu i wprowadzenie po raz pierwszy jakiegoś uzbrojenia do służby!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama