Reklama
Reklama

Czwarta Dywizja na MSPO 2018 [Symulacja Defence24.pl]

7 września 2018, 16:29
dywizjaa
Fot. Defence24.pl

Budowa czwartej dywizji Wojsk Lądowych jest niezbędna w celu zapewnienia osłony ściany wschodniej. Nowa jednostka powinna dysponować rozbudowanymi zdolnościami obrony przeciwpancernej, artylerii, rozpoznania, nadzoru i wywiadu oraz lotnictwa - wynika z symulacji przeprowadzonej przez Defence24.pl. Wyniki symulacji zostały zaprezentowane na MSPO 2018 w obecności Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. 

Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach Defence24.pl zorganizował debatę pt. "Rola i znaczenie czwartej dywizji w systemie obronnym państwa". Była ona połączona z prezentacją wyników symulacji i gry wojennej przeprowadzonej przez Defence24.pl. System symulacyjny został opracowany przez zespół ekspertów pod kierownictwem prof. Andrzeja Najgebauera, na co dzień pracującego w Wojskowej Akademii Technicznej.

Słowo wstępne do debaty Defence24.pl wygłosił Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Szef MON stwierdził: "Toczy się dyskusja na temat powołania nowej, czwartej dywizji wojsk operacyjnych. Ta dyskusja wynika w moim przekonaniu z analiz, które przeprowadziliśmy w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ja z tymi dokumentami się zapoznałem. Sam też jestem przekonany do tego, że zdolności obronne Rzeczypospolitej Polskiej muszą wzrastać (...) To nie jest ten etap finalny. Uważam, że cztery dywizje wojsk operacyjnych to wciąż za mało dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej ojczyźnie, ale będziemy sukcesywnie zwiększali zdolności obronne Polski".

Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl

Sama debata rozpoczęła się od prezentacji projektu IV Dywizji przez Mariusza Kordowskiego, kierownika projektu. W ramach pierwszej fazy zespół kierowany przez prof. Najgebauera opracował program, którego zadaniem jest obliczenie wartości pozyskania oraz utrzymania sprzętu wojskowego dla nowej dywizji. Dla wprowadzonych elementów wyposażenia przyporządkowano kwoty niezbędne w celu pozyskania i utrzymania oraz wartości potencjału bojowego. Te ostatnie zostały obliczone z wykorzystaniem rozwiązań analitycznych, stosowanych zarówno w NATO, jak i w Polsce. 

image

Równolegle przygotowano scenariusz symulacji, zakładający odparcie przeciwnika w sile armii nacierającego na kierunku brzeskim. Założono jednocześnie, że w pierwszej fazie operacji obronnej - której dotyczyła symulacja - inne jednostki Sił Zbrojnych RP i NATO będą związane walką przez środki projekcji siły potencjalnego przeciwnika, w tym uderzenia rakietowo-lotnicze i operacje desantowe, jak i jego oddziaływanie na terytorium państw sojuszniczych, przez co dywizja nie będzie mogła otrzymać dodatkowego wsparcia. Opracowano też zestaw założeń co do struktury i wyposażenia ugrupowania potencjalnego przeciwnika, uwzględniając tendencje rozwojowe sił zbrojnych. Podstawa do prac w tym zakresie została przygotowana przez Andrzeja Wilka z Ośrodka Studiów Wschodnich.

image

W ramach drugiej fazy zespół krajowych i międzynarodowych ekspertów dokonał w oparciu o program prof. Najgebauera optymalizacji nowego związku taktycznego IV Dywizji w taki sposób, aby jak najniższym kosztem stworzyć jednostkę zdolną do obrony stolicy Polski w czasie operacji i zapewnienia osłony ścianie wschodniej. Celem projektu było bowiem wypracowanie optymalnej struktury i wyposażenia nowej jednostki.

W ramach wniosków ustalono, że odsłonięty kierunek wschodni, przy otwartym terenie i relatywnie krótkim odcinku natarcia (140 km) rodzi konieczność nadania nowej dywizji dodatkowych organicznych systemów walki. Wśród priorytetowych zdolności niezbędnych do włączenia do składu nowej dywizji wymieniono systemy przeciwpancerne (m.in. pod postacią pojazdów opancerzonych z wyrzutniami przeciwpancernych pocisków kierowanych), artylerię rakietową (systemy Homar jak i Langusta), lufową (m.in. Krab, Kryl), a także zdolności rozpoznania, nadzoru i wywiadu w oparciu o bezzałogowe systemy powietrzne różnych klas oraz lotnictwo wojsk lądowych. To ostatnie powinno przyjąć formę mieszanego ugrupowania śmigłowców uderzeniowych oraz wielozadaniowych różnych typów uzbrojonych w broń przeciwpancerną.

image
Fot. Defence24.pl

 

W trakcie symulacji przygotowano kilka wariantów struktury nowej dywizji o zróżnicowanych zdolnościach bojowych. Koszt utworzenia związku spełniającego minimalne akceptowalne założenia dla skutecznej obrony obszaru stolicy został obliczony na około 50 mld złotych w ciągu dziesięciu lat. Uwzględniając jednak, że nowa dywizja będzie częściowym beneficjentem istniejących projektów w ramach Planu Modernizacji Technicznej, a w jej skład może wejść część istniejących jednostek, w szczególności ze składu 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej, koszt określono na 32 mld złotych w ciągu dziesięciu lat. Liczebność nowego związku taktycznego to minimum 15,6 tys. żołnierzy (ta liczba uwzględnia też istniejące jednostki), a roczny koszt utrzymania - 2 mld zł. 

Wśród panelistów jako pierwszy zabrał głoś generał broni (rez.) Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015  który potwierdził potrzebę utworzenia czwartej dywizji. 

Ćwiczenia strategiczne i gry wojenne przeprowadzone w ramach SPO, a szczególnie ćwiczenie Zima-17, potwierdziły potrzebę utworzenia czwartej dywizji. I zgadzam się z panem ministrem, że mimo tworzenia czwartej dywizji jest potrzeba dalszego zwiększenia liczebności sił zbrojnych. Ja jako oficer, dowódca liniowy, potwierdzam tezę pana ministra. Podstawowym zadaniem nowo formowanej dywizji powinno być zabezpieczenie terytorium Polski z kierunku wschodniego i osłona obszaru metropolitarnego Warszawy.

generał broni (rez.) Bogusław Samol

Jednocześnie Gen. Samol podkreślił znaczenie nowej dywizji jako elementu systemu odstraszania, istotnego nie tylko z punktu widzenia Polski, ale i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zaznaczył, że w wypadku konfliktu przynajmniej przez kilka dni taki związek musi być zdolny do związania walką przeciwnika we wschodniej części kraju w rejonach przygranicznych, aby dać czas na wejście do działań sił wzmocnienia NATO.

image
Fot. Defence24.pl

 

Potrzebujemy na wschodzie kraju takiego związku taktycznego który w czasie pokoju byłby w stanie skutecznie odstraszać przeciwnika, nie tylko dla Rzeczpospolitej, ale całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. W czasie wojny musi być zdolny zadać przeciwnikowi jak największe straty, zahamować jego podejście na linię Wisły, aby dać możliwość przygotowania się NATO do współdziałania z polskimi siłami zbrojnymi. Polskie siły zbrojne muszą pracować nad czasem utrzymania wschodniego terytorium. Moim zdaniem powinna to być bitwa graniczna, trwająca co najmniej kilka dni.

generał broni (rez.) Bogusław Samol

Gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński, były Szef Wojsk Aeromobilnych powiedział, z kolei, że współczesne konflikty zbrojne, w tym wojna na Ukrainie zmieniają znacznie punkt widzenia na rozbudowę potencjału. 

image
Fot. Defence24.pl

 

Doszliśmy do wniosku, że w nowoczesnej i świetnie wyposażonej dywizji, która byłaby pięścią mającą odeprzeć potencjalne uderzenie, muszą być najnowocześniejsze systemy rozpoznania, śmigłowce i systemy obrony. Aby dywizja była zdolna do obezwładnienia licznych celów pancernych i opancerzonych, w celu umożliwienia w krytycznym momencie zatrzymania systemów ognia przeciwnika to jesteśmy zgodni, że śmigłowce powinny być w dywizji podporządkowane i ulokowane w brygadach. Każda z trzech brygad powinna posiadać przy tym jedną eskadrę śmigłowców.

gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński

Generał Wroński podkreślił też, że nowa jednostka powinna mieć rozbudowane zdolności z zakresu rozpoznania, nadzoru i wywiadu. Powinny one obejmować bezzałogowe środki latające, nie tylko rozpoznawcze, ale i uderzeniowe.

Potrzebujemy również brygady ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition And Reconnaissance – przyp. red.), gdyż doświadczenia innych sił zbrojnych jak i naszej armii pokazuje, że potrzebujemy dużego nasycenia bezpilotowymi środkami latającymi. W każdym batalionie powinny znaleźć się bezpilotowce rozpoznawcze i uderzeniowe, zdolne do oddziaływania na głębokości do 30 km działań operacyjnych.

gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński

Wśród panelistów znaleźli się także przedstawiciele najważniejszych światowych koncernów wytwarzających śmigłowce: Boeinga, Lockheed Martina, do którego należą zakłady PZL Mielec oraz Leonardo Helicopters – właściciela PZL Świdnik.

image
Fot. Defence24.pl

 

Terry (TJ) Jamison, Senior Manager Boeing Global Vertical Lift Attack Sales & Marketing zwrócił uwagę na zalety śmigłowca uderzeniowego jakim jest AH-64E Apache Guardian. Podkreślił możliwości tego wyposażonego w radar wiropłata w zwalczaniu celów pancernych.

Ten śmigłowiec został stworzony na to pole walki, przeciwko tym zagrożeniom przed którymi Polska stoi dzisiaj. Szczególnie mam tu na myśli niszczenie czołgów. (...) US Army będzie latać na Apache do 2060 roku, stale je przy tym modernizując.

Terry (TJ) Jamison, Senior Manager Boeing Global Vertical Lift Attack Sales & Marketing 

Z kolei Joel E. Villa, reprezentujący Sikorsky Aircraft Corporation/PZL Mielec stwierdził, że Black Hawki mogą wspierać działania wojsk zarówno poprzez transport, jak i wykonywanie ataków na cele, w tym opancerzone.  

Black Hawki w konfiguracji wykorzystanej w symulacji mogą zapewnić dodatkową siłę ognia zgodnie z rozkazami dowódców na polu walki. [...] Tak więc jest to śmigłowiec, który może transportować oddziały ale może też zapewnić dodatkowe wsparcie przeciwko pojazdom opancerzonym i innym ciężkim celom, a także piechocie.

Joel E. Villa, Sikorsky Aircraft Corporation/PZL Mielec

Wiceprezes Leonardo Helicopters Krzysztof Krystowski mówił z kolei o możliwości modernizacji istniejących śmigłowców W-3 Sokół, posiadanych przez Wojsko Polskie.

Jeżeli chcemy skrócić czas to dużo rozsądniejszym rozwiązaniem choć może nie tak efektownym, ale dużo bardziej efektywnym jest modernizacja i wykorzystywanie sprzętu, który mamy. (...)  Śmigłowce z rodziny Sokół są maszynami wielozadaniowymi, mogą być wyposażone zarówno w broń przeciwpancerną albo broń typu karabiny 12,7 mm czego najlepszym dowodem jest Głuszec.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Eksperci zgodzili się co do konieczności utworzenia nowej dywizji, jak i wyposażenia jej w rozbudowane jednostki wsparcia zapewniające warstwową obronę przeciwpancerną, możliwości rażenia na cele w głębi terytorium przeciwnika oraz potencjał rozpoznania. Choć będzie się to wiązało z pewnymi nakładami finansowymi, to nie ulega jednak wątpliwości, że czwarta dywizja jest niezbędna biorąc pod uwagę zmiany w środowisku bezpieczeństwa, jak i konieczność zapewnienia ochrony Warszawy oraz wschodnich regionów kraju w sytuacji konfliktu. Projekt IV Dywizji stanowi punkt wyjścia do dalszych prac analitycznych nad stworzeniem nowej jednostki. Podczas MSPO przedstawiono jedynie podstawowe założenia wyników symulacji. Pełna wersja będzie zaprezentowana kierownictwu MON i Sił Zbrojnych RP.

Współpraca Juliusz Sabak i Jakub Palowski

KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Carlos
czwartek, 25 października 2018, 11:42

Utworzyć czwartą dywizję na bazie Wojsk Obrony Terytorialnej. WOT ma obecnie kłopot ze skompletowaniem zakładanego stanu a co dopiero dodatkowe minimum w postaci prawie 16 tys. żołnierzy do utworzenia czwartej dywizji. Ponadto WOT mogłoby się szkolić pod kątem zadań czwartej dywizji i zająć się utrzymaniem sprzętu i wyposażenia pozyskiwanego dla czwartej dywizji. WOT stały by się wojskami operacyjnymi na równych prawach z pozostałymi rodzajami wojsk i w końcu miały by jakiś sens swojego bytu.

PadaWanwi
piątek, 19 października 2018, 23:54

Najpierw "Indianie". Trzeba zwiększyć ukopletowanie jednostek. Dodatkowe plutony w zmechu. Należy kupić na już dodatkowe 30 Leopardów do kompanii czołgów w nowej brygadzie oraz ok 120 nowoczesnych ciężkich BWP. Ci żołnierze muszą przetrwać pierwsze uderzenie a w bwp1 i w KTO zostaną zmasakrowani. Pora skończyć wschodnim podejściem do wojny. Polski nie stać na straty ludzkie w wyszkolonych żołnierzach, oraz nie stać na przegranie kolejnej wojny. Trudno trzeba płacić i kupować sprzęt z górnej półki.

ddd
niedziela, 7 października 2018, 22:43

najważniejsze to powołać sztab on sie wyzywi a zołnierze i sprzet po co?

nick
poniedziałek, 10 września 2018, 23:31

A czy ta analiza wzięła pod uwagę możliwość użycia przez Rosję taktycznej broni atomowej? Bo jeśli nie ,to wszystkie symulacje można wyrzucić do kosza.

Biedne olgino
poniedziałek, 10 września 2018, 13:58

Czytając komentarze dochodzę do wniosku ,że niektórzy tutaj mają jakiś odpał na punkcie roSSji. Zejdzcie na ziemię a ni to potęga ani nowoczesny kraj. Wręcz przeciwnie z każdym rokiem to coraz biedniejszy i zacofany kraj. Coś na wschodzie musimy mieć bez dwóch zdań. Czy to będzie dywizja czy pięć to bez znaczenia. Najważniejsze to przestać kupować od nich węglowodory bo przecież nic innego nie eksportują taka to potęga. Z tego co wiem to właśnie wszystko idzie w tą stonę. Odrazu uprzedzam ,że z kąd i za ile to nasza sprawa. Do tego w końcu przekopać Mierzeje Wiślaną tak samo za ile czy ma sens to nasza sprawa. Co roku 5-10 mld euro w plecy dzięki Polsce . To lepsze niż 1-5 dywizji.

Troll i to wredny
niedziela, 9 września 2018, 22:08

Trzeba było coś zrobić i zrobili...pytanie - czy racjonalnie ?! Dywizja osiąga gotowość bojową od ,,W\" (czyli 80% stanu) po ilu godzinach/dniach ?! Jak szeroki pas odpowiedzialności może wziąć na siebie ostrzelana rakietowo i zbombardowana dywizja ,bez rezerw sprzętowych i osobowych (bo nowoczesnego sprzętu jest jak na lekarstwo, a rekruta/specjalisty ze świecą szukaj...) ?! Plany wyjściowe są w mojej ocenie całkowicie błędne. Dlaczego ??? Nie należy zakładać ,że wojskiem przeciwnika będzie dowodził pijany kapral, tylko należy przyjąć, że dowodzeniem zajmie się strateg. Rosjanie ćwiczą przerzuty wojsk na +4000 km i robią to w jakimś celu. Wiecie więcej niż ja, dlatego policzcie ile pocisków o trajektorii ,,płaskotorowej\" (manewrujących) i ,,stromotorowej\" (balistycznych) Rosjanie mogą odpalić: z wody (z nad i pod), z lądu i powietrza...Jest to o tyle ważne, że pozwala przeprowadzić symulację zniszczeń: lotnisk (brak osłony powietrznej naszej dywizji) i infrastruktury krytycznej Kraju (np. zniszczone tamy i zapory uniemożliwią ruchy naszych wojsk)... Drugi istotny brak w tej symulacji, to nasz system mobilizacyjny skonfrontowany z siłą uderzeniową lotnictwa npla. W czasie zbierania rekruta, dywizja zostanie wymazana z mapy zwykłymi bombami szybującymi o ile w pierwszym rzucie npl użyje +500 maszyn uderzeniowych.... Trzeci bardzo istotny brak ,to zdolność rażenia z poza zasięgu ognia przeciwnika. Rosjanie nie rzucą kosynierów, tylko drony rozpoznawcze. Później nasza dywizja z zardzewiałą techniką wojenną (a właściwie niedobitki) zmierzy się z artylerią przeciwnika (może to niektórych bawić, ale pocisków taktycznych teatru działań nie mamy zbyt wielu, a nasza ,,rakietówka\' raczej może pomarzyć o strzelaniach na 90-110 km). Chcąc rozbić naszą obronę w pył, obchodząc jej główne punkty wojskami aeromobilnymi i specjalnymi wystarczą śmigłowce wsparcia (a w FR wszystkie wyprodukowane śmigłowce są przystosowane konstrukcyjnie do przenoszenia uzbrojenia) wystarczą...2 godziny. Przy założeniu: zasięg +/-1000 km, prędkość przelotowa 240 km/h. W dwie godziny będą nawet tam, gdzie nasi nie będą w stanie dojechać. Tylko my będziemy biedniejsi o 50 mld zł. Trzeba było wzmocnić lotnictwo. To przynajmniej miało by jakiś sens (zwłaszcza pociski dalekiego zasięgu). My dzisiaj nie mamy sił odpowiedzi zdolnych razić głębokie tyły npla. Za to mamy aż 99 moździerzy kalibru 98 mm...Czy jakoś tak...

KrzysiekS
niedziela, 9 września 2018, 17:26

Minister M.B. widać polityk nie ma pojęcia o nowoczesnych zasadach prowadzenia wojny i sprzęcie, ma jeden plus nie boi się podejmować decyzji w oparci o doradców \"Boże byle miał ich dobrych\".

dim
niedziela, 9 września 2018, 13:59

Pan Terry (TJ) Jamison, [Senior Man... bla bla Sales & Marketing, słusznie zauważył, że US-Army stale będzie swe Apache modernizować. Zapomniał jednak dodać, że Boeing życzy sobie od nie-Amarykanów, za swe pakiety modernizacyjne, po 35 mln USD /1szt. Czyli nie zaliczałbym Apacza do lidera wyścigu koszt/efekt, nośników znakomitego uzbrojenia przeciwpancernego.

realista
niedziela, 9 września 2018, 13:46

A może najpierw uzupełnić trzy istniejące?

iras
niedziela, 9 września 2018, 00:46

@ciekawy \"Ciekawe jest jedno , czy zapasowe stanowiska stacjonowania jednostek , które zajmują po ogłoszeniu alarmu w okolicznych lasach są takie same jak za czasów PRL. Rosjanie z całą pewnością doskonale je znają i to w te miejsca skierują rakiety i bombowce.\" - to drużynę WOT widać w każdych warunkach niemalże z kosmosu, a brygadę zmechanizowaną można ukryć zmieniając tylko miejsce planowanej dyslokacji?

SAS
sobota, 8 września 2018, 23:34

Widać doskonale ile lat trudu i znoju było potrzebne, żeby zostawić praktycznie cały kierunek wschodni z Warszawą niebroniony, i nie zmienia tego 16. Dywizja, która wygląda jakby była wystawiona na odstrzał. Armia natomiast zwarta i gotowi broni przedmurza niemieckiego, że prawie cofnęła się od Polski wgłąb Niemiec.

asd
sobota, 8 września 2018, 23:25

Czy na pewno rozsądnym jest nie branie pod uwagę ataku od strony Ukrainy ?

Normik
sobota, 8 września 2018, 20:49

Może wystarczy zamrozić finansowanie Kosciola na kilka lat i pieniądze się uzbierają?

skiud
sobota, 8 września 2018, 20:10

Po co następny twór, jeżeli dużo jednostek, które są, jest nie w pełni skompletowanych osobowo? Skąd tylu chętnych do wojska wziąć? Jakieś zachęty, ulgi? Marchewka? To co mamy należy doposażyć sprzętowo i \"ludzko\". Zmodyfikować strukturalnie. Dopiero można coś wymyślać nowego. Konieczne jest stworzenie - od razu, na początku - dodatkowych eskadr lotnictwa rozpoznawczego(drony), dywizjonów artylerii i artylerii ppanc., oraz koniecznej im INFRASTRUKTURY. Już nie piszę o własnych - satelitach - . Może wtedy uda się zrobić dodatkową grupę batalionową, brygadę zmot.(NIE!- wyposażoną w AK47 i PTRS jako fizylierzy na T72..bo to bez sensu). Na tym się zakończy tworzenie 4 dywizji. To co teraz jest w mediach, to jest kiełbasa polityczna dla wojska, TKM...

Wódz
sobota, 8 września 2018, 18:18

Po co nam kolejna dywizja skoro nie mozemy jej uzbroic? Jak juz koledzy zauwazyli,jesli nie mamy Opl,wystarczajacej ilosci samolotów i artylerii dalekiego zasiegu,to bedzie to polowanie na kaczki, w tym wypadku mysle ze lepiej wpuscic wroga w głab kraju ( i tak zadnej lini obrony nie stworzymy ) i tam znajac teren z zaskoczenia zadawac mu straty. Tak działali Czeczeni i Afgancy,mysle ze to dobra strategia gdyz nasza armia nie przetwa paru dni w otwartym konflikcie z Rosja.

fog
sobota, 8 września 2018, 15:31

Czy ktoś bierze pod uwagę atak cyfrowy na wroga? Czy nasz RedTeam istnieje nie tylko na papierze? Czy pracuje tam choć kilkudziesięciu kumatych ludzi którzy nie muszą się martwić czy kawa jest w ekspresie, czy na serwer jaki jest potrzebny wyniki przetargu ogłosza wkrótce czy za 6 miesięcy bo są odwołania.

fog
sobota, 8 września 2018, 15:23

Czy liczymy pojazdy pancerne w obwodzie kaliningradzkim? Czy mosty na Narwi i Wiśle są przygotowane do zaminowania i wysadzenia? Pierwsza faza, bez ostrzeżenia atak w poniedziałek o typowej godzinie odpraw dowódczych w jednostkach: nadlatujące z obwodu rakiety niszczą znane centra dowodzenia i uderzają w jednostki, lotniska i składy MPS. No i teraz pytanie czym dysponujemy by przeciwstawić się atakującym w pierwszej fazie 2-3 dywizjom? Czołgi będą tankowac na stacjach benzynowych? Piloci będą latać na drzwiach od stodoły? No piechota będzie atakować. Jak zawsze. Dopóki nie zrobi się ciemno i nie pojawią się drony z termowizją i działkiem 20mm.

Warmiak
sobota, 8 września 2018, 14:18

IV dywizja powinna być utworzona i to jak najszybciej i uzbrojona w najlepszy możliwie sprzęt wszak to ona będzie odstraszać potencjalnego przeciwnika tu nie ma co gadać tylko trzeba działać!

Bla bla bla
sobota, 8 września 2018, 12:54

Marzenia scietej głowy. Teraz nie ma kasy na nowe bwp czołgi samoloty i okręty a później się znajdą. Trzeba by wydawać na Armie 5%PKB a nie 2%.nie realne.

ciekawy
sobota, 8 września 2018, 12:16

Na prezentacji graficznej widać,jak niszczone są rakiety skierowane w jednostki stacjonujące w zachodniej części kraju. Ciekawe jest jedno , czy zapasowe stanowiska stacjonowania jednostek , które zajmują po ogłoszeniu alarmu w okolicznych lasach są takie same jak za czasów PRL. Rosjanie z całą pewnością doskonale je znają i to w te miejsca skierują rakiety i bombowce.

Glinnik
sobota, 8 września 2018, 10:09

Przesada, przeciez sa amerykanie i to wystarczy.

bms
sobota, 8 września 2018, 07:03

Może przedstawiciele Lockheed Martina dostrzegając wreszcie zagrożenia z którymi musi zmierzyć się Polska - co przekłada się na wymiar oferty śmiglowcowej tej firmy odpowiedzą na pytanie czy kupowanie amunicji min. rakiet GMLRS \"na sztuki\" w ramach FMS, brak technologii rakietowych i zdolności produkcyjnych rakiet zabezpieczy potrzeby obronne Polski zwłaszcza w godzinę W ? Homar i Narew dwa kluczowe programy dla nowotworzonej dywizji wciąż \"leżą\" min. z powodu amerykańskiego lobbingu.

Grredo
sobota, 8 września 2018, 01:15

Tańszym rozwiązaniem będzie dodatkowe 40 wr langusta i kraby z amunicją o wydłużonym zasięgu oraz z amunicją precyzyjną. Gdy dojdzie do walk pancernych oznaczać to będzie, że wszystko zawiodło.

FHope
sobota, 8 września 2018, 00:29

Co oni mają z tymi karabinami 12,7 na śmigłowcach, najpierw eksponują to maksymalnie (też w TV) na Mi-24 a teraz na Sokołach -? Przecież to wyposażenie minimalne jak skarpetki a nie powód do chwały. Inne państwa z działkami 30 mm się nie znają? Kolejna zagadka.

Ryszard 56
piątek, 7 września 2018, 23:53

Proszę najpierw dozbroic te jednostki co mamy w najnowszy sprzęt, tak jak Panowie Generałowie piszą, a potem reaktywowac 1WDZ

Mądry
piątek, 7 września 2018, 22:06

Żeby stworzyć taką dywizję musieliby sprzedać połowę kraju. Nie stać nas na to przez 100 następnych lat

Ja
piątek, 7 września 2018, 21:13

Ponad 4,5 roku od czasu ataku Rosji na Ukraine i ewidentnemu przygotowywaniu sie Rosji do pelnoskalowej wojny Polska nie zrobila praktycznie NIC zeby zwiekszyc swoj potencjal. Kolejne plany,debaty i analizy. Ten kraj nie ma szans skoro nic sie realnie nie robi!

Harry 2
piątek, 7 września 2018, 20:49

Myślę, że jeżeli dojdzie do konfliktu zbrojnego to zasadniczą rolę w nim odegrają inteligentne drony i silna obrona przeciwlotnicza także ta bliskiego zasięgu. Gdzie zatem LOARA 2 która osłoni wojska w marszu... się pytam? Gdzie do osłony lotnisk działa 35mm z pociskami programowalnymi? Prace z działem ciągnionym trwają i trwają. (Można przygotować do osłony lotnisk testowane dla okrętów działo TRYTON) HSW przygotowuje podwozie dla BORSUKA, posiada nośnik dla KRABa z Korei. Czy polski firmy przygotowują wieżę dla LOARY 2 na te nośniki?

smiley
piątek, 7 września 2018, 19:30

1dywizja do bialystoku 1do lublina i 1 np piechoty morskiej do gdyni. Pobór do wojska wszystkich osób w wieku 14-17 l a t objga płci. Można by połączyć służbę woskowa z liceum czy technikum Dzięki temu nie byłoby poczucia straty czasu i każdy obywatel miałby przeszkolenie wojskowe.

M.
piątek, 7 września 2018, 19:12

Z tego co widzę, scenariusz zakłada, że pierwszego dnia prowadzenia działań wojska rosyjskie dojdą, przez nikogo nie niepokojone, 20 km od Lublina, zajmą 3-miasto i Białystok... To założenie tej gry wojennej było takie, że FR skoncentruje swoje siły przy granicy, a Polska się o niczym nie dowie, czy może że będzie wiedziała, tylko nic nie zrobi na planowanych kierunkach ataku?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama