Reklama

Modernizacja śmigłowców to szybkie wzmocnienie obrony przeciwpancernej [WYWIAD]

10 października 2018, 16:11
Mi 24 Lis
Fot. st. chor. szt. Piotr Lis

Dzięki modernizacji śmigłowców W-3 i Mi-24 Wojsko Polskie może otrzymać co najmniej 30-40 śmigłowców uzbrojonych w kierowaną broń przeciwpancerną. To niezbędny element systemu obrony - mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. bryg. (rez.) pil. Dariusz Wroński, były Szef Wojsk Aeromobilnych.

Jakub Palowski: Ministerstwo Obrony Narodowej zaplanowało modernizację śmigłowców W-3 do wersji wsparcia pola walki. Obecnie trwa dialog techniczny w tej sprawie. Ilu śmigłowców może dotyczyć taka modernizacja i jakie są jej najważniejsze elementy?

Gen. bryg. (rez.) pil. Dariusz Wroński, były Szef Wojsk Aeromobilnych i dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych oraz 25 Brygady Kawalerii Powietrznej: Zacznijmy od określenia, jakim potencjałem dysponujemy na dziś. W Siłach Zbrojnych jest prawie 60 maszyn W-3 w różnych wersjach (wyłączając oczywiście Anakondy). Sądzę, że do modernizacji do wersji wsparcia pola walki może zostać wyselekcjonowanych ponad 20 Sokołów.

Musimy pamiętać, że część śmigłowców jest przeznaczona do zadań specjalistycznych, jak na przykład maszyny rozpoznania elektronicznego Procjon. Inne wiropłaty służą do minowania narzutowego, za pomocą systemu Platan, lub – w odpowiedniej konfiguracji – do transportu bardzo ważnych osób (VIP). Do modernizacji w pierwszej kolejności mogą więc zostać przeznaczone maszyny już dziś pełniące rolę wsparcia pola walki, w wersji W-3WA, i dysponujące odpowiednim zapasem resursu. Łącznie jest ich ponad 20.

W-3PL Głuszec prezentowany na Air Fair 2017 - fot. J. Sabak
W-3PL Głuszec prezentowany na Air Fair 2017. Fot. J. Sabak

Na czym powinna polegać modernizacja tych maszyn? Z informacji przekazywanych przez MON wynika, że może ona zostać oparta na rozwiązaniach projektu W-3PL Głuszec. 

Głuszec to wiropłat o bardzo wysokich możliwościach, a zasadnicze elementy modernizacji zostały opracowane w kraju, przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, i są polską własnością. To przede wszystkim cyfrowy Zintegrowany System Awioniczny oraz Zintegrowany System Łączności. Dzięki temu Głuszec otrzymał awionikę „glass cockpit” i został dostosowany do wykonywania nawet tak wymagających misji jak bojowe poszukiwanie i ratownictwo – Combat SAR.

Maszyny tego typu wielokrotnie brały udział w ćwiczeniach międzynarodowych, i uzyskały wysokie oceny żołnierzy. Systemy awioniki i łączności pozwalają na przykład na przekazanie do spieszonych żołnierzy desantu informacji z sensorów śmigłowca w czasie rzeczywistym, co znacząco ułatwia wykonywanie misji.

W dzisiejszej konfiguracji Głuszec nie ma jednak kierowanego uzbrojenia powietrze-ziemia.

Biorąc pod uwagę dynamikę zagrożeń, istniejące wyposażenie Głuszca powinno być uzupełnione o przeciwpancerne pociski kierowane. Dziś Wojsko Polskie w ogóle nie posiada śmigłowców przenoszących ppk, mamy więc pewną lukę, jeśli chodzi o możliwości obrony przeciwpancernej. Potencjał w tym zakresie może zostać bardzo szybko wzmocniony właśnie dzięki modernizacji Sokołów, a także maszyn Mi-24. Modernizacja śmigłowców to konieczność i krok na drodze do wprowadzenia nowych maszyn.

Przypomnę, że głowica optoelektroniczna Głuszca może być używana do kierowania ogniem rakiet rodziny Spike, a system awioniki jest w krajowych rękach, przez co bez przeszkód można dokonać odpowiedniej integracji. Zwracam uwagę na fakt, że do dialogu technicznego przystąpiło konsorcjum kierowane przez PZL-Świdnik, producenta śmigłowców, a także ITWL oraz PGZ i Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1. To wskazuje, że zakłada się szeroką współpracę w ramach krajowego przemysłu. 

Czy oprócz systemów wprowadzonych do Głuszca oraz broni przeciwpancernej są jeszcze inne obszary możliwej modernizacji Sokoła?

Zakłady w Świdniku już jakiś czas temu opracowały nowe łopaty dla śmigłowców tego typu. Ich zastosowanie pozwala na zwiększenie udźwigu o co najmniej 200 kg. Podkreślam, że nawet dzisiejsze parametry tego śmigłowca są dobre, jest on konstrukcyjnie przygotowany do pełnienia misji na polu walki, wbrew opiniom niektórych komentatorów.

Dwa najważniejsze elementy modernizacji to cyfrowy system łączności i awioniki, który już wprowadzono w Głuszcu, oraz uzbrojenie przeciwpancerne. Podkreślam, że dzięki wdrożeniu „glass cockpitu” załogom Sokołów przyszłości będzie dużo łatwiej przejść na nowe śmigłowce pochodzenia zachodniego, niezależnie czy będą to maszyny wsparcia pola walki, czy też wiropłaty typowo bojowe, pozyskiwane w programie Kruk. Śmigłowce W-3WA mają dziś relatywnie prostą awionikę, odbiegającą od standardów NATO. Modernizacja może jednak pozwolić Sokołom uzyskać standard bardzo zbliżony do zachodniego, za cenę około 15-20 proc. środków potrzebnych na zakup nowego śmigłowca.

Polskie Mi-24 nie dysponują już kierowanymi pociskami przeciwpancernymi. Fot. por. nawig. Ryszard Sikora
Polskie Mi-24 nie dysponują już kierowanymi pociskami przeciwpancernymi. Fot. por. nawig. Ryszard Sikora

MON planuje też ulepszenie śmigłowców Mi-24, przede wszystkim poprzez przywrócenie zdolności użycia przeciwpancernych pocisków kierowanych. Jaki może być dokładny zakres takiej modernizacji?

Moim zdaniem do prac należałoby skierować w pierwszej kolejności około dwunastu śmigłowców w wersji Mi-24W, dysponujących nowszymi silnikami. W ich wypadku wystarczy zdemontować obecny, od dawna nie używany system pocisków przeciwpancernych – wraz z odpowiednim układem kierowania – i wstawić w jego miejsce nowy. To pozwoli nie tylko odtworzyć bardzo potrzebne zdolności bojowe, ale i odzyskać około 100 kg masy (nowoczesny system jest z zasady lżejszy). 

Taka modernizacja może zostać przeprowadzona w krótkim czasie i niewielkim kosztem. Co więcej, nawet gdyby ulepszone maszyny miałyby zostać wycofane po wprowadzeniu nowych platform, na przykład za 10 lat, będą nadal charakteryzować się dużym poziomem zdolności i prawdopodobnie znajdą nabywców.

Dodam, że niektóre śmigłowce Mi-24D mają silniki trzeciej serii, i w dalszej kolejności także one mogą zostać zmodernizowane. Gdyby była taka wola ze strony decydentów, prace można przeprowadzić także na starszych maszynach, ale w ich wypadku pożądana byłaby wymiana silników.

Decyzje o modernizacji W-3 i Mi-24 zostały podjęte relatywnie niedawno. Pana zdaniem to słuszne rozwiązanie, nawet w tym momencie?

Dzięki modernizacji maszyn obu typów Wojsko Polskie może otrzymać co najmniej 30-40 śmigłowców uzbrojonych w kierowaną broń przeciwpancerną. To niezbędny element systemu obrony. Fakt, że dziś nie ma w ogóle takiej zdolności świadczy o dużych zaniedbaniach, i ich skutki powinny zostać jak najszybciej odwrócone. 

Podkreślam, że nie należy przeciwstawiać modernizacji i planów wprowadzenia nowych platform. Te dwa elementy powinny być realizowane równolegle, tak jak ma to miejsce w wiodących krajach NATO. Modernizacja to nie tylko lepszy sprzęt, ale też możliwość podtrzymania nawyków pilotów, często doświadczonych po misjach w Iraku i Afganistanie. To ogromny potencjał, którego nie wolno zmarnować.

A co z innymi platformami śmigłowcowymi? Lekkie maszyny Mi-2 starzeją się coraz bardziej, podobnie wiropłaty transportowe. 

Nie ulega wątpliwości, że Polska powinna dążyć do wprowadzenia kilku typów nowoczesnych śmigłowców: nie tylko uderzeniowych, ale też wielozadaniowych i ciężkich transportowych. Te ostatnie, w liczbie 15-20, powinny przejąć zadania przewozu większych grup żołnierzy i sprzętu, które są dziś wykonywane przez maszyny Mi-8 i Mi-17. 

Mi-8 i Mi-17, w liczbie łącznie około 50 sztuk, mają jednak jeszcze znaczny potencjał i nie wolno o nim zapominać, jeśli będziemy przygotowywać zakup ciężkich wiropłatów transportowych w dalszej kolejności. Z kolei śmigłowce Mi-2 raczej nie powinny być używane do misji na polu walki, i w tym zakresie powinny zostać zastąpione przez nowe platformy. To jednak nadal dobre, dwusilnikowe maszyny do podtrzymywania nawyków i wstępnego szkolenia. Co za tym idzie, nie powinniśmy z nich pochopnie rezygnować, przynajmniej przez pewien czas.

Dziękuję za rozmowę.


Gen. bryg. (rez.) pil. Dariusz Wroński był Szefem Wojsk Aeromobilnych, dowódcą 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych oraz 25 Brygady Kawalerii Powietrznej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 78
Dropik
poniedziałek, 5 listopada 2018, 16:41

Na ćwiczeniach Apacze spadały w ogniu naszych Os więc te zmodernizowane mi24 będę spadać w ogniu pancyrow i torów jeszcze bardziej. To zwykły obrzydliwy lobbing

Harry 2
czwartek, 1 listopada 2018, 19:31

@erd - "i jego radcom prawnym którzy wychwycili korzystne dla Francuzów kruczki" - sorry! miało być korzystne dla NAMMO kruczki...

Harry 2
środa, 31 października 2018, 23:47

@erd - O jakich bredniach piszesz? Po 1989roku wojskowi zafascynowani byli sprzętem zachodnim i jego zakupami tylko sprzęt był drogi a "mądrzy" głośno mówili, że wojny nie będzie. Nastąpiła likwidacja polskich jednostek i brak zamówień od wojska. Stąd też zakłady zbrojeniowe miały duże kłopoty z przetrwaniem. Przypomnij sobie jak walczyli choćby pracownicy HSW o przetrwanie. Trzeba było czytać w tamtym czasie czasopisma o wojsku i armii. Wówczas nie było internetu. Trzeba było wydać parę złotych na czasopisma. "co do Francuzów....byłeś przy negocjacjach? byeś przy rozmowach? nie no jak mi przykro......chcieli za free przejąć WZL??????" Na ten temat był artykuł. Być może nawet na Defence 24 tyle, że pod pojęciem "przejęcia" możesz rozumieć sprytną manipulację i stosowne korzystne dla Francuzów zapisy w umowach. A pamiętasz może co chciało zrobić NAMMO z zakładami w Skarżysku? To że nie zostały przejęte przez NAMMO możemy zawdzięczać ówczesnemu prezesowi BUMARu (wówczas nie było PGZ) i jego radcom prawnym którzy wychwycili korzystne dla Francuzów kruczki w zapisach umowy przedstawionych BUMAROWI. A pamiętasz może fakt postawienia w zastaw PIT RADWAR przy udzielonej, bodajże przez Francuzów, pożyczce BUMAROWI kilkanaście lat temu? Nie pamiętasz? No jak mi przykro! A pamiętasz ministra Klicha w MONie z PO? To on zabronił przedstawicielom naszego wojska kontaktować się z przedstawicielami naszego przemysłu zbrojeniowego. Jakie były tego skutki? Zakłady zbrojeniowe nie wiedziały czym wojsko jest zainteresowane i jakie kierunki produkcji obrać. Więcej czytaj, choćby pobieżnie, literatury, portali na temat wojska i przemysłu, zamiast portal PUDELEK. Taki stan naszej armii i przemysłu to skutki ówczesnej polityki wobec naszej zbrojeniówki. Jak się czyta te twoje komentarze to ręce opadają....

:))
środa, 24 października 2018, 11:33

Modernizację warto przeprowadzić a zakup nowych maszyn powinien w pierwszej kolejności uzupełnić zdolności. Może rozważyć zakup 100 sokołów i wesprzeć je innymi. Można też na bazie sokoła zbudować lekki uderzeniowy śmigłowiec jak VIPER. Wystarczy zaprojektować lub kupić nową kabinę aaa podzespoły te same wmontować co w Sokole.... Silniki, wirniki etc mogą być wspólne i u nas produkowane... Maszyny cięższe można też produkować... Co za problem kasa pod ścisłą kontrolą musi być wydatkowana...

dim
sobota, 13 października 2018, 21:58

Parę pytań: (1) ależ to oczywiste, że kolumna wojsk napastniczych poruszać się będzie tylko za unoszącymi się przed nią dronami obserwacyjnymi. Małymi - trudnowykrywalnymi. Czyli ów śmigłowiec po pierwsze mieć musi możliwość błyskawicznego wykrywania i niszczenia dronów. Nim zbliży się do owej kolumny pancernej przeciwnika. (2) Zakładam, że jest zrozumiałe, iż taki improwizowany antyczołgowy śmigłowiec nosić będzie pociski pozahoryzontalne. Inaczej byłby tylko kosztownym kamikaze, a i to zapewne na darmo. (3) Gdyż jeśli rzecz dziać się będzie za kilka lat - a szybciej MON raczej tego pomysłu nie zrealizuje - jasne i oczywiste, że nieprzyjacielskie kolumny idealnie chronione będą już także przeciw prymitywnemu (śmigłowiec, to nie pocisk stealth) atakowi z powietrza. Co tym bardziej implikuje konieczność pozahoryzontalnego wykonywania ataku. (4) Czyli te śmigłowce współpracować muszą także z dronami, może również z własnymi dronami obserwacyjnymi, uwalnianymi jako zwiad ? - i tutaj wychodzi na wierzch, że Grecy jednak dobrze zrobili kupując od USA kilkadziesiąt używanych Kiowa Warrior, małych, łatwych do schowania się "za drzewa, za skałę", ale z głowicami obserwacyjnymi umieszczonymi ponad wirnikiem. ponad 70 śmigłowców za 42 mln USD, wliczając już formalności i transport... i z hellfire, ale można przezbroić je także w spajki NLOS czy cokolwiek.

Like
sobota, 13 października 2018, 21:57

Daley’s ciag rozbrajania Polski, gzdzie sa smiglowce bojow, okrenty, tankowce, cargo saloloty, mysliwce,

dim
sobota, 13 października 2018, 21:43

@Hejka - "sto razy" już wyjaśniałem, że starsze wersje Apaczy, czyli siłą rzeczy także te z ewentualnego demobilu, albo MUSZĄ zostać modernizowane, po 35 mln USD każda sztuka, albo Boeing informuje już, że wkrótce wstrzyma do nich wsparcie. A że Amerykanie owszem, potrafią tak postępować, widzisz to choćby po śmigłowcach polskich fregat.

Okręcik
sobota, 13 października 2018, 20:05

Życzliwy - modernizacja daje te same efekty a kosztuje 20% nowego?? Owszem jak starszy rocznik VW np. z 2008 zmodernizujesz do 2010, a nie z 1990 roku, bo nigdy nie będzie taki sam jak ten z 2010. To w sumie nie modernizacja, tylko uzbrojenie, czy dozbrojeni starego śmigłowca w nowocześniejszą broń. A gdzie elektronika, optyka, radar pokładowy, moc silnika, opancerzenie itd? Owszem plan ten ma sens jako wsparcie programu zakupu nowych śmigłowców, do czasu ich dostarczenia, ale nie w zamian. maluch nie zastąpi po żadnej modernizacji np VW Polo.

dim
sobota, 13 października 2018, 19:00

O szczegółach niech dyskutują spece tematu... - ale już tytuł notki głosi horrendalną bzdurę. Ponieważ "szybkie wzmocnienie" miałoby miejsce tylko w sytuacji, gdyby wykonano je szybko. - A jak to znów będzie ?

Cooky
sobota, 13 października 2018, 18:33

Do Hejka- AH1byly do kupienia ostatnio w sporej ilosci ale jakos sie nimi u nas nikt nie zaintresowal... Moderka tego co mamy teraz jest niezbedna bo nowych nie bedzie ale widzac tempo planowanych moderek np T72 to zanim sie za nia wezma to co mamy nie bedzie sie do niczego nadawalo procz zlomowiska....

Pol
sobota, 13 października 2018, 18:25

Mamy zakłady jakie mamy wyspecjalizowane w remontach mi 8 przejscie na inny helikopter wiąże sie z ich upsdłoscią tak ze należy raz na zawsze skończyć z pisaniem głupot i podjąć decyzje o o wykupieniu licencji na silniki vk 2500 03 i od podstaw opracowac nową wersje mi 8 . Na dzien dzisiejszy mamy duza ilosc mi 17 i nie da rady przejść na inny model heli.

Sęp
sobota, 13 października 2018, 02:41

Ja uważam że należy od Włochów wykupić min45% udziałów w byłej polskiej fabryce w zamian za budowę 30 szt wsparcia pola walki i 30 do remontu. Nie wyobrażam sobie aby dac Włochom zarobić za brak udziału i kropka

Życzliwy
piątek, 12 października 2018, 16:06

Jak powiedział wiceminister MON, zakup nowych śmigłowców to potrzeba dziesięciorzędna i MON się tego trzyma. Przecież remonty Mi-14, modernizacja Mi-24 to rozwiązanie o wiele lepsze. Jak powiedział sam pan generał modernizacja starego śmigłowca kosztuje 15-20% tego co nowy śmigłowiec a przecież daje ten sam efekt. To kolejny innowacyjny projekt naszych władz po decyzji o modernizacji 300 T-72, które były już w AMW wystawione na sprzedaż do krajów trzeciego świata.

ŚWIERGOT
piątek, 12 października 2018, 15:37

jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ...jestem za modernizacją naszych "latadełek" ..bo one namacalnie są co prawda większość w stanie nie lotu ale są ...niż coś co miało niby być za nie oferowane i być niby odpowiedzią na dzisiejszą rzeczywistość a osiągnęło szczyt możliwości tj "formę dialogu" i " politycznego mordobicia " ..nasze zakłady lotnicze w Łodzi ..posiadają umiejętność i mają stosowne zaplecze do napraw i modernizacji po radzieckiego sprzętu ...dlatego jako krok następny widzę mariaż z Ukrainą w modernizacji posiadanych śmigłowców począwszy od MI-2 ,MI-8,MI-24 .. byłoby głupotą posiadając świetne platformy które zaniedbane zaniechaniem poddane byłyby dekapitacji ...w oparciu o te platformy Polska z Ukrainą powinny opracować własny śmigłowiec czy śmigłowce...bo Szanowni Państwo współpraca z Kraśnikiem czy Mielcem....skończy się na etapie kilkuletnich analiz ..a remont nie jest w ich interesie..co mamy na przykładzie naszych Sokołów gdzie remont jednego śmiglaka trwa latami ... wchodząc w interesy z Ukrainą...Polska ma szansę na odbudowę Polskich Zakładów Lotniczych ..i budować własne platformy ..innej opcji nie ma

Ernst Junger
piątek, 12 października 2018, 12:37

Do Erda. "20 października br. Ministerstwo Obrony Francji opublikowało koszty eksploatacji wielozadaniowych śmigłowców transportowych Airbus Helicopters EC725 Caracal, które jak wiadomo są oferowane Polsce w przetargu na 70 wielozadaniowych wiropłatów dla Wojska Polskiego. Okazuje się, że koszty eksploatacji śmigłowców EC725 Caracal eksploatowanych przez Francuzów wynoszą 9286 € na godzinę lotu. Kwota ta jest wyższa niż godzina eksploatacji wielozadaniowego samolotu bojowego Dassault Mirage 2000 (8082 €). Kwotę tą należy odnieść do konkurencji w Polsce, jak wiadomo AW149 jest obecnie prototypem, gdzie trudno o odpowiednie dane pochodzące z niezależnych źródeł. Z tego też względu powyższą kwotę można przyrównać jedynie do wielozadaniowych Sikorsky UH-60M Black Hawk. Okazuje się, że koszty eksploatacji amerykańskich maszyn transportowych wynoszą 2606 USD za godzinę lotu (według danych z marca 2013 roku) - jest to 2039 € według dzisiejszego kursu wymiany walut. Należy zwrócić uwagę, że francuskie lotnictwo wojskowe używa przede wszystkim śmigłowców Caracal w wersjach specjalistycznych (ratownictwa bojowego oraz dla sił specjalnych) i to w łącznej liczbie tylko kilkunastu maszyn. Przykładowo przeliczeniowy koszt godziny lotu specjalistycznego HH-60G Pava Hawk wg. oficjalnych danych za 2012 roku to już ponad 24 tysiące USD. Nieznana jest także metodologia amerykańska oraz francuska w obliczaniu kosztów za godzinę lotu obu wspomnianych śmigłowców." A jeśli chodzi o kwestie polityczne... Francuzi to naród przesiąknięty marksizmem kulturowym i do bólu prorosyjski i choćby z tych powodów nie należy robić z nimi interesów na płaszczyźnie militarnej.

K.
piątek, 12 października 2018, 11:39

Ernst Junger @ Mijasz się z prawdą . Francja używa wersji specjalistycznych i podajesz koszt godziny lotu dla nich . Artykuły które opisywały problemy ich lotnictwa nie opisywały tylko Caracala ale wszystkie statki powietrzne we Francji i ich niska dostępność w kraju wynikała z rozdrobnionego serwisu . Maszyny które latały na misjach w Afryce miały dostępność 80 % . Jeżeli chodzi o BH to podajesz koszt lotu wersji transportowej , koszt lotu Pave Hawk a więc wersji tożsamej z Caracalem używanych przez siły specjalne we Francji to 24 tys. USD za godzinę lotu .

Hejka
piątek, 12 października 2018, 09:52

Panowie, mimo ogólnie bardzo negatywnych opinii o tej modernizacji Ja będę za. Nikt nie uważa przecież że te maszyny będziemy konfrontować w boju z rosyjską myślą techniczną. A na fazę przejściową element uzbrojenia klasy wyżej niż ręczna wyrzutnia pocisków przeciwpancernych jest dobrym pomysłem. Może za 10 lat dostaniemy amerykańskie Apache z demobilu?

Remik
piątek, 12 października 2018, 01:43

Rada i komisja europejska powinni wykupic strategiczne licencje i patenty na eurotygrysa i do silnych turbin jak rtm322 w nh90 albo safram, zeby konkurowac z nowymi projektami poza EU. Rzad czonkow jak Polska przekazuje ilosc i miejsca produkcji i dostaje pozwolenie. Tak wyglada Europa, skaczcie ten teatr.

Erda
piątek, 12 października 2018, 00:28

@Ernst Junger......nie no jasne....najłatwiej napisać że pisano na branżowych portalach, znajdz sobie...powołujesz się na źródła to je wskaż....tak postępują normalni ludzie biorący udział w dyskusji.....o jakiekolwiek śmigłowce, czołgi czy inny sprzet trzeba dbać, serwisować go i naprawiać. Nasz złom też. Nic nie jest tanie. Jak coś kupujesz to musisz brać pod uwagę koszty utrzymania go w sprawności. Przupuszczam, że kosztuy napraw Caracali czy BH są porównywalne i naprawdę nie wiem czemu ma służyć ten hejt na Francuzów? oświeć mnie proszę......

erd
piątek, 12 października 2018, 00:25

@HARRY2....naprawdę sam te brednie wymyśliłeś? nastąpił zastój? no to oświeć nas proszę jakie to super modernizacje posowieckiego sprżetu przygotował nasz super wypasiony przemysł? ile to tych modernizacji sprzedał? nic? no jasne...przecież nasz przemysł jest doczepiony do MON jak mucha do krowy.....sam z siebie nic nie wymyśli i nic nie wyprodukuje....tylko czeka na MON.....co do Francuzów....byłeś przy negocjacjach? byeś przy rozmowach? nie no jak mi przykro......chcieli za free przejąć WZL?????? no faktycznie zamiast produkcji śrubek mamy reanimację starych 40 i 50 letnich śmigłowców.....jak się czyte te twoje komentarze to ręce opadają....

kulawy_laik
czwartek, 11 października 2018, 21:44

Byle kasa płynęła do swoich. To że modernizacja konstrukcji z 1976 roku jest oczywistym idiotyzmem wszyscy w wojsku wiedzą. To zresztą jest powtórka z Su-22 : wprawdzie maszyna nie posiada znaczącej wartości bojowej - ale na czymś latać trzeba, a na remontach zarabiają swoi....

-CB-
czwartek, 11 października 2018, 18:51

@jurgen - w takim wypadku nie ważna jest sama wielkość, tylko zapas mocy i maksymalny udźwig, których SW-4 najzwyczajniej brakuje.

Harry 2
czwartek, 11 października 2018, 18:35

@podporucznik rezerwy kwatermistrzostwa (logistyki) - ale ponosi cię fantazja! Przypomnij sobie chęć zakupu licencji haubicy NEXTER od Francuzów. Nie chcieli jej nam sprzedać tylko wyrób gotowy. Stąd też HSW zakupiła licencję w Izraelu z wszelkimi do niej prawami. Tak się niestety współpracuje z Francuzami a WZL chcieli przejąć. "Możemy też najtaniej produkować komponenty" - chyba tylko możemy do Tigra produkować śrubki. Na to nam pozwolą. No i poczytaj tu: https://www.defence24.pl/australijskie-problemy-tigera-komentarz Jesteś zafascynowany zachodnim sprzętem jak MON po roku 1989. Nie chcieli krajowego sprzętu wojskowego, nastąpił zastój w jego modernizacji, a wszelkie projekty uwalano wcześniej czy później dlatego niewiele mamy do zaoferowaniu choćby w kwestii "siły uderzeniowej". Armia oparta na działkach 2x23mm i Wróbelkach 2x23mm to raczej śmiech na sali (uwalono LOARĘ, PLUSZCZA, HUZARA, IRYDĘ/KĘ, SKPIONA, SZERSZENIA, GYLA, projekt śmigłowca uderzeniowego itd) Dlatego nie pozostaje nam nic innego jak mksymalna modernizacja posiadanego sprzętu czyli... bez kompromisów aby armia wyprzedzała potencjalnego nieprzyjaciela chociaż o jeden mały kroczek.

Harry 2
czwartek, 11 października 2018, 18:00

Niepokojące jest to, że budżet na modernizację śmigłowców jest ograniczony i skończy się to zubażaniem w kwestii ich unowocześniania . Albo pełna modernizacja albo nie ma co zawracać sobie głowy. No i ta oszałamiająca ilość śmigłowców do modernizacji...

Ernst Junger
czwartek, 11 października 2018, 17:19

Erda. Pisano o tym na konkurencyjnym portalu branżowym oraz w innych o rzeczywistych przyczynach uziemienia Caracali. Wystarczy poszukać. Cały ten przetarg obliczony był na utrzymanie miejsc pracy we francuskich fabrykach.

Ślązak
czwartek, 11 października 2018, 17:12

a propos rakiet dla śmigłowców, ratownicze Anakondy powinny dostać rakiety przeciwokrętowe Falklandy i Zatoka Perska pokazały że takie śmigłowce mają spory potencjał

Rafał
czwartek, 11 października 2018, 17:10

"Modernizacja śmigłowców to szybkie wzmocnienie obrony przeciwpancernej". O ile je szybko zmodernizują...

ERA
czwartek, 11 października 2018, 16:50

@say69mat.....szkoda czasu na polemizowanie z tymi wszystkimi znawcami z netu, którzy wyrastają jak grzyby po deszczu prężąc muskuły i chwaląc się znakomitymi wyrobami naszych super inżynierów. Jak nie doskonała konstrukcja Sokoła to doskonała awionika - normalnie najlepsze na swiecie. Przecenianie nowych łopat które nie zdały egzaminu na Anakondach a które to według tutejszych znawców są tak doskonałe że normalnie eliminują silinki ze śmigłowca. Doskonały WKM na dziobie jest tak potężny i tak celny że po prostu Amerykanie szczękają z zazdrości zębami. Wskazanie wad śmgłowca i stwierdzenie iż modernizacja starych trupów to wywalanie kasy w błoto są odbierane jak atak rosyjskich trolli na świętość naszego państwa. FIKSUM DYRDUM.

wds
czwartek, 11 października 2018, 16:46

@ werwe....tak, faktycznie....nasi inżynierowie są najlepsi na swiecie - kolejne brednie tym razem z rodziału AWIONIKA. Są tak zabójczo najlepsi na świecie że stoi kolejka po ich super awionikę. Normalnie, wszyscy producenci i klienci aż się rozpychają w tej kolejce. DAWAJ, ZNAWCO Z NETU, JAKIE TO SUPER ŚMIGŁOWCE LATAJĄ Z NASZĄ WYPASIONĄ AWIONIKĄ.......no ....śmiało.....

era
czwartek, 11 października 2018, 16:43

@nikt.....no faktycznie, teraz za to mamy ogromną flotę śmigowców, tanich w eksploatacji i ze sprawnością 99%, w dodatku zabójczo skutecznych.

erda
czwartek, 11 października 2018, 16:42

@ERNST JUNGER .....zamiast powtarzać brednie z netu proszę oświeć na i powiedz jakie wersje porównałeś? no dawaj śmiało. Podaj link do wiarygodnych oficjalnych danych odnoszących się do poszczególnych wersji smigowca......no dawaj....masz swoje 5 minut w necie....

gość
czwartek, 11 października 2018, 16:29

20 helikopterów no to rzeczywiście potęga

jurgen
czwartek, 11 października 2018, 15:41

Jeśli już - to tylko Spike NLOS (tylko pomocniczo ER2) - krótszy ppk nie ma sensu. Jeśli strzela się celnie na 25km, to jakość samego śmigłowca - nosiciela ma niewielkie znaczenie. Chodzi o to, żeby być poza zasięgiem prostych efektorów przeciwnika. Natomiast 25km odległości umożliwia się także skrycie przed radarami i tym samym poważniejszymi efektorami na b. niskim pułapie oraz strzelanie zza zasłon i przeszkód (np. wzgórza , las itd.). Dlatego przy ppk z zasięgiem 25 km jakość i osiągi śmigłowca nie przesądzają już o powodzeniu akcji. Wie to np. Airbus (i Japonia), który w postępowaniu na śmigłowce szturmowe w Japonii zgłosił malutkie H-125 i H-145, jednak dobrze wyposażone w ppk. Co oznacza, że w takiej konfiguracji z dobrymi ppk rolę śmigłowca uderzeniowego może pełnić SW-4. Najważniejszy jest zasięg i celność ppk , a nie sam nośnik.

podporucznik rezerwy kwatermistrzostwa (logistyki)
czwartek, 11 października 2018, 15:17

Marnujemy setki miliardów zł. kupując przestarzałe w stosunku do Falcona 7X samoloty Gulfstream 550. Marnujemy setki miliardów zł. kupując wyrzutnie kołowe HIMARS zamiast gąsienicowych M270A1. Za system IBCS, bez którego obywają się użytkownicy amerykańskiego Patriota Szwecja, czy Rumunia mamy niepotrzebnie zapłacić miliard dolarów. W latach 1990-2015 zmarnowaliśmy ponad bilion zł. na oczywiście nieudane próby wprowadzenie sprzecznego z zapisem konstytucji modelu "gospodarki wolnorynkowej". Itp. Itd. W efekcie mamy zapłacić lekko 20% ceny helikoptera "Tiger UHT" na modernizację W3, po której W3 będzie miał dużo mniejszą moc silników na kg wagi, bedzie latał o ok. 70 km/h wolniej, będzie przenosił o 50% mniej ładunku/broni przy o 50% większym zużyciu paliwa niż Tiger UHT. _______ Francja i RFN jako producenci Tigra zaproponowali nam, abyśmy stali się trzecim producentem Tigra, a produkując Tigra UHT dla siebie (tak jak to robią Francuzi i Niemcy) produkowalibyśmy go o wiele taniej, zarobilibyśmy na serwisowaniu Tigra dla siebie i dla innych, zamiast napychać kieszenie włoskim właścicielom Swidnika. Możemy też najtaniej produkować komponenty i organizować najtańsze szkolenia dla Tigra. ______ W takiej sytuacji modernizacja W3 jest być może o 10% tańsza, być może nawet droższa, ale na pewno daje kilka razy mniejszą wartość bojową niż Tiger UHT. Dlatego ta modernizacja się nam w ogóle nie opłaca ani gospodarczo, ani technologicznie, ani wojskowo.

TomaszBak
czwartek, 11 października 2018, 15:11

50 sztuk Mi-8/17 ?? To chyba żart. Tak może tyle było ale w latach 80/90 i nigdy naraz jednocześnie. Teraz zostało co najmniej 12 Mi-17 w Powidzu i z 10 Mi-8 oraz 2 Mi-17AE w 25 brygadzie Kawalerii Powietrznej. Więcej dziś już nie ma. Pan generał mija się z prawdą i to wie nawet laik. Reszta Milów została już odstawiona czytaj nie lata i latać nie będzie. Z pewnych źródeł wiadomo, że oprócz tego w Siłach Powietrznych zdatnych do lotu pozostaje kilka (2-4) sztuk Mi-8 w wersjach do PS(pasażerskiej) i RL (ratownictwa lądowego). Ich już w zasadzie też nie ma. W SP ich zadania przejęły Sokoły (przewozy VIP) oraz RL w 3 grupach poszukiwawaczo-ratowniczych. Kto ostatnio widział Premiera/Prezydenta w Mi-8 PS:) Koniec

Ernst Junger
czwartek, 11 października 2018, 13:54

Do Dyktatorka. Koszt eksploatacji EC725 wynosi 9286 € za godzinę lotu. W przypadku Black Hawka jest to 2039 €. Nie dziwę się, że te kilkanaście sztuk w armii francuskiej jest uziemniona.

PiterNZ
czwartek, 11 października 2018, 13:51

Moim zdaniem minimalna modernizacja W-3 i Mi-24 oraz uzbrojenie w nowoczesne ppk to konieczność. nawet jeżeli planujemy kupić nowoczesne śmigłowce bojowe Kruk to zanim kupimy i te 2 eskadry osiągną gotowość bojową upłynie minimum 4-5 lat - poza tym będą tylko 24. Po prostu potrzebujemy mobilnego odwodu przeciwpancernego.

Nikt
czwartek, 11 października 2018, 13:41

Dyktatorek tak mielibyśmy najdroższe śmigłowce świata stojące w hangarach z bowodu braku drogich części

gato
czwartek, 11 października 2018, 13:03

do @sledź bałtycki Czytaj ze zrozumieniem. Generał wyraźnie powiedział w artykule, że modernizacja starych nie może przeszkodzić w pozyskiwaniu nowych platform. A problem polega na tym, że tej chwili nie mamy ŻADNEGO śmigłowca do zwalczania czołgów. Przeprowadzenie przetargu na "Kruka" potrwa w najlepszym przypadku przez kilka lat. A jeśli przez te kilka lat "ktoś" wejdzie do Polski? Modernizacja ma na celu tylko wypełnienie luki czasowej do wprowadzenia nowych platform, bo zajmie mniej czasu niż przetarg na nowe śmigłowce. W okresie "zimnej wojny" Niemcy nie miały na uzbrojeniu śmigłowca szturmowego i przystosowały do zwalczania czołgów lekki Bo-105. Opracowano dla niego specjalną taktykę działania i spełniał on rolę ppanc przez wiele lat "zimnej wojny", do czasu wprowadzenia Tigera.

werer
czwartek, 11 października 2018, 12:04

Modernizacja to dobra decyzja. Rosjanie wsadzają uzbrojenie na każdy śmiglak na jaki jest to możliwe, także na transportowe. My także powinniśmy wsadzić p.panc i p.lot na każdy możliwy śmiglak. Dotyczy to także śmiglaków policji, służb leśnych, ratownicze, a nawet prywatnych, itd. z tym, że w tym przpadku oczywiście w czasie P nie powinn one latać z uzbrojeniem, ale ich awionika powinna być przygotowana do podczepienia takiego uzbrojenia.

Ok
czwartek, 11 października 2018, 20:14

Masz rację!

werwe
czwartek, 11 października 2018, 11:47

>>lekomin >>... Awionika... to jest ewenement na skalę światową, że "Instytut >>Techniczny" rozwija awionikę.... Polacy są dobrzy w szerokopojętej cyfrze, systemach itd. więc akurat inwestowanie w naszą awionikę to dobry pomysł.

Dyktatorek
czwartek, 11 października 2018, 11:24

Gdyby nie obecny rząd Pis...to już dziś Polskie Wojsko byłoby w posiadaniu nowiutkich śmigłowców Caracal !!!....to już dziś Polskie... podkreślam Polskie Zakłady Lotnicze w Łodźi wchodziłby technologicznie w XXI wiek...a co mamy ...mamy pustą gadanine ,która trwa 3 lata !!!...a śmigłowców zero !!! ..zresztą w innych dziedzinach modernizacji też ZERO !!!!

anakonda
czwartek, 11 października 2018, 11:22

problem nie polega chyba na samym zakupie ale na organizacji tego zakupu i trzaba nam czasu na wyrobienie sobie odpowiedniego stanowiska do przeprowadzenia tak skomplikowanej transakcji ( chocby dżolanta dżejsika - nawet zebranie doswuiadczenia aby okreslić potrzeby w uzbrojeniu itd) my nie mamy doświadczenia w takim sprzecie i zasadach jego użycia w warunkach bojowych ,no i oczywiscie trzeba przebrąć przez labirynt oferentów badziewia które naszej armi wogóle nie jest potrzebne lub zapotrzebowanie jest znikome.

Aeromobilny
czwartek, 11 października 2018, 10:25

Bajkopisarzu Willgraf, właścicielem awioniki i innych rozwiązań zastosowanych w W-3PL Głuszec jest MON. Całość systemów opracował i wdrożył ITWL. Poczytaj najpierw w internecie a następnie skoryguj swoją wiedzę. Powiedz o tym wszystkim których wyśmiewasz. Pzdr

zły
czwartek, 11 października 2018, 10:07

Dużo się mówi. Mało się robi.

WW3
czwartek, 11 października 2018, 07:35

Prosto i zrozumiale w jednym zdaniu - Trwa dialog techniczny w celu uwalenia programu Kruk a pieniążki których niema rozeszły się na 500+

say69mat
czwartek, 11 października 2018, 07:13

Jak wiadomo 12, 7 mm, czyli kaliber pokładowego efektora uzbrojenia strzeleckiego śmigłowców W3W Głuszec oraz Mi24. Zapewnia eliminację każdego czołgu jaki znajdzie się w zasięgu oddziaływania efektora. Ponieważ ze swej natury śmigłowce są narzędziami pola walki dedykowanymi do realizacji misji CAS, gdzie kaliber uzbrojenia strzeleckiego śmigłowca odgrywa niepoślednią rolę. Stąd - zapewne - w czasach zimnej wojny, amerykanie konstruując śmigłowiec AH64 oraz samolot Fairchild A10. Uzbroili statki powietrzne w działko o kalibrze 30 milimetrów. Tak na marginesie, uzbrojenie jest ze swej natury efektorem określonej doktryny militarnej. Z kolei w rzeczywistości Polski, objawia się zależność pomiędzy bylejakością efektora jako odzwierciedleniem bylejakości doktryny.

Zdegusto
czwartek, 11 października 2018, 03:54

Oczywiście kuszaca jest opcja stwierdzenia że tylko apacze i koniec. Co tam,że potrzeby sa przeogromne , np. nie mamy sensownych czołgów w odpowiednich ilościach, amunicji do nich, granatników, obrony przeciwlotniczej, okrętów podwodnych i fregat, których podobno potrzebujemy, artylerii rakietowej o sensownym zasięgu itp.itd. W tylu obszarach eksponaty muzealne czekaja na wymiane ale co tam, krzyczmy że apacze albo śmierć. Co tam że idzie spowonienie gospodarcze i zaraz trzeba będzie przycinać wydatki na wszystko. Btw. Dlaczego zawsze, gdy mowa o ppk to naturalnie jakoś tak wyskakuje spike? LR2 ma łacze radiowe a premier państwa, które go produkuje regularnie załatwia na Kremlu swoje ważne interesy geopolityczne. Czy taki np. Brimmstone byłby dużo droższy?

Marek L.
czwartek, 11 października 2018, 01:58

Najlepiej by było kupić te najnowszej generacji Rafael'a SPIKE ER-2, zasięg za pomocą fibrooptyki 10 km, za pomocą mocno zakodowanej wiązki wideo 16 km. W obu wypadkach DUŻO poza zasięgiem MANPADS'ów "Igła", czy też szybkostrzelnych działek plot. 30 mm. Później można przecież te dość drogie, lecz obecnie najbardziej zaawansowane systemy p.pancerne na świecie zdemontować z tych starych helikopterów, i zamontować je na tych ewentualnie zakupionych nowych. Wtedy będziemy przynajmniej posiadali wiarygodną, funkcjonują w praktyce, oraz efektywną obronę przeciwpancerną, mogącą zatrzymać wiele setek atakujących wozów T-90, oraz tych parę dziesiątków atakujących T-14 & T-15 .......

małe be
czwartek, 11 października 2018, 01:57

gdyby w-3 był przynajmniej klasy ah-1 (wprowadzonego 50 lat temu). do kogo te bajki? wstyd!

sledź bałtycki
czwartek, 11 października 2018, 01:41

Głuszec jest już za ciężki, Leonardo pokazuje non stop jak doskonale je serwisuje (przykład Anakond...opoznienia wieloletnie), W3 nigdy nie bedzie smiglowcem uderzeniowym, głowica opto jest prymitywna, nie ma systemow samoobrony, a Leonardo obiecuje juz te lopaty od wielu lat ale jakos nigdy nie udalo im sie ich zamontowac na smiglowcu. Niestety Pan General opowiada bajki, bajki, i to dla bardzo małych dzieci... Takie podejscie to niestety to promowanie "zabijmy Kruka bo Leonardo nie ma czego wystawic"...rozwiazanie jest jasne...modernizowac Sokola na uderzeniowy przez 8 / 10 lat....

Wojmił
czwartek, 11 października 2018, 01:26

Bardzo dobry pomysł.. i spóźniony... dawno już należało tak zrobić... A teraz? teraz też dobrze, ponieważ jak wiadomo "Kruk" nie pojawi się nawet za 5 lat...

czwartek, 11 października 2018, 01:12

To jest śmiech na sali generalnie bieda.

ekonomista
czwartek, 11 października 2018, 00:33

Tymczasowe konstrukcje mają sens tylko jeśli Polska chce wejść w projekt AW249. A jeśli chce to NAJPIERW trzeba uzgodnić z Leonardo warunki finansowe i współpracy z PGZ, a dopiero potem cokolwiek modernizować!!!

mc.
czwartek, 11 października 2018, 00:10

Kupmy, kupmy, kupmy !!! - tekst jak małego dziecka (oczywiście dotyczy to komentujących). Ilość pieniędzy jest ściśle ograniczona. Kiedy był artykuł na temat odtworzenia dywizji (XVIII), w co drugim komentarzy było - nie stać nas. A teraz: kupmy , kupmy, kupmy - nowe śmigłowce !!! Stać nas ???

Podbipięta
czwartek, 11 października 2018, 00:03

Zakup jakichkolwiek śmiglaków przeciwpancernych ( na dziś czyli do15 lat) to kretynizm ( 32 nowe Kruki to blisko 30 nowych F 16) Moderna Sokołów za 1.5 mld zł bez wymiany silników to nawet nie kretynizm ale bezprawie ale kto bogatemu i głupiemu zabroni....Rzyg..ć mi się chce.....

Dramat
środa, 10 października 2018, 23:45

Zamiast Kruka mamy modernizację starego Mi-24, zamiast Caracali mamy modernizowane Sokoły...Doprawdy dobra zmiana...

Jakub pała
środa, 10 października 2018, 23:41

Kiedy? Data!!! Co by było gdyby. Nowy stopień generalski. Generał gdybania 5 gwiazdek

Willgraf
środa, 10 października 2018, 23:27

....;co za bzdur ,że system awioniki jest w krajowych rekach..jest w rekach Leonardo -Świdnik jeśli chodzi o Głuszcza, a Świdnik to nie POLSKA FIRMA !

dżolanta dżejsika
środa, 10 października 2018, 22:26

Jaki będzie stosunek wartości bojowej takiego sprzętu do ceny modernizacji? Nie lepiej od razu kupić nowe maszyny, które jak znam życie mogły by trafić do służby szybciej, niż zakładanie różnych optymistycznych planów, które i tak spalą na panewce. No ile razy będziemy naiwnie wierzyć w deklaracje polityczne różnych opcji?

Paweł P.
środa, 10 października 2018, 22:18

"30-40 śmigłowców" – niech mi ktoś powie ile trzeba rakiet by sobie z nimi poradzić? 40? Wszystko fajnie, ale rakiety też musimy mieć.

isee
środa, 10 października 2018, 22:17

Dinozaury pola walki. Bardzo drogie, narażające życie wysoko wyszkolonych załóg. za to śmiesznie łatwe do zestrzelenia MANPADem. Trzeba iść totalnie w drony przeciwpancerne, zwiększać parametry, odporność na zakłócenia, niewykrywalność, zdolność do autonomicznego wykonania zadania.

kos
środa, 10 października 2018, 22:02

Pudrowanie trupa ?

marcin
środa, 10 października 2018, 21:20

Żart czy Kpina? Przecież modernizacja prymitywnych smigłowców W -3 to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jaka to modernizacja, skoro nie mają żadnych szans na współczesnym polu walki. Te pieniądze warto zainwestować w kupno nowoczesnych śmigłowców z prawdziwego zdarzenia a nie w ciągłe przeróbki złomu.

Ta bezczynność
środa, 10 października 2018, 21:18

Jezeli posiadamy w polsce tak duze doswiadczenie w remontach mi 24 to dlaczego niemozna opracowac od podstaw podobnych smiglakow na ujednoliconych podzespołach i silniku vk 2500-03 od bojowej do transportowej majac zaklady serwisowe i wiedze techniczna.Nabywcy na ten rodzaj maszyn napewno sie znajdą znajac ich zywotnosc.

Skoczek224
środa, 10 października 2018, 20:55

Planując modernizację śmigłowców warto wziąć pod uwagę dodanie możliwości przenoszenia rakiet powietrze-powietrze.

Smuteczek
środa, 10 października 2018, 20:49

"Obecnie trwa dialog techniczny w tej sprawie." To zdanie zamyka temat

łuki
środa, 10 października 2018, 20:27

"Zakłady w Świdniku już jakiś czas temu opracowały nowe łopaty dla śmigłowców tego typu. Ich zastosowanie pozwala na zwiększenie udźwigu o co najmniej 200 kg. Podkreślam, że nawet dzisiejsze parametry tego śmigłowca są dobre, jest on konstrukcyjnie przygotowany do pełnienia misji na polu walki, wbrew opiniom niektórych komentatorów." -chyba chodzi o " komentatorów" z tego forum ;)

KrzysiekS
środa, 10 października 2018, 20:24

Bardzo pouczający wywiad więcej takich poproszę.

lekomin
środa, 10 października 2018, 20:20

"Żołnierze wysoko oceniają Głuszca"? Że co? Ładowność.. One ledwo wznoszą się w powietrze. Awionika... to jest ewenement na skalę światową, że "Instytut Techniczny" rozwija awionikę.. cały świat kupuje sprawdzone, przetestowane dziesiątkami godzin testów na nastu prototypach rozwiązania. U nas ITWL jest tak genialny, że pierwsza instalacja to od razu jest "strzałem" w dziesiątkę. Więc może tym razem normalny program rozwojowy, najlepsze komponenty na jakie nas stać a nie radosna twórczość artystów? a przede wszystkim wszechstronne badania i testy.

-CB-
środa, 10 października 2018, 19:55

Fajnie że generał wspomina o faktycznej ilości śmigieł, które by mogły być poddane modernizacji i studzi troszkę niektóre rozpalone głowy, bo ja już słyszałem o nawet 40. Przerabianie różnych specjalistycznych wersji (np. AE, RL czy RR) byłoby kompletnie bezsensowne, bo i tak by trzeba te braki natychmiastowo zastąpić czymś innym. Ja śmiem twierdzić, że takich maszyn do zmodernizowania jest nawet poniżej 20 (a i tak wszystkie mają po około 20 lat i więcej), więc należy to dobrze rozważyć, czy skórka warta wyprawki...

Hdje36
środa, 10 października 2018, 19:10

Modernizacja to zły pomysł lepiej kupić nowe śmigłowce uderzeniowe i wsparcia ognia. A nie wydawać na starocie.

Patriota
środa, 10 października 2018, 19:04

Dobrze że modernizujemy ale jakoś często ostatnio się o tym mówi co znaczy że uwalono już Kruka jak i cały zakup najpotrzebniejszego uzbrojenia.

Jasio
środa, 10 października 2018, 18:48

No to już chyba nie będziemy potrzebować tego Kruka?

Asd
środa, 10 października 2018, 18:48

Wykopia kazdego zloma z krzakow zeby tylko nic nie kupic i beda wmawiac ze modernizacja postawi go na rowni z nowymi produktami zachodnimi. To juz przechodzi ludzkie pojecie.

Buba
środa, 10 października 2018, 18:47

Robić mniej mówić

Pim
środa, 10 października 2018, 18:31

Wiadomo nie ma lepszego samochodu niż 10 letni Passat na TDI. Ze szwagrem weźmie się go na warsztat i będzie chodził jak marzenie. Wiadomo, że nie ma nic lepszego niż 20 letnie Mi8/17, Sokoła, Mi2. Weźmie się je na warsztat wyklepie i będą chodziły jak marzenie. Brak mocy w Sokole rozwiążemy chip - tunningiem. Jak się da w TDI to się da w silniku turbowałowym. To są działania dostosowane do poziomu zaawansowania technicznego tego kraju. Czyli klepanie 10 letniego Passata.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama