Reklama
Reklama

Koniec „szpicy z klocków”. NATO zwiększa gotowość [KOMENTARZ]

7 czerwca 2018, 12:15
LeoNiemcy
Fot. Bundeswehr/Ralph Zwilling

Ministrowie obrony NATO przyjęli plan zwiększania gotowości sił głównych Sojuszu Północnoatlantyckiego. Wbrew pozorom jego realizacja będzie dużym wyzwaniem i może wymusić znaczne zmiany w funkcjonowaniu armii poszczególnych krajów.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował, że w ramach tzw. Inicjatywy Gotowości NATO (NATO Readiness Initiative) sojusznicy zobowiążą się do przygotowania do użycia sił liczących 30 batalionów zmechanizowanych, 30 okrętów bojowych, 30 eskadr lotniczych w ciągu trzydziestu dni lub szybciej. Co bardzo ważne, jak powiedział niedawno w programie SKANER Defence24 Sekretarz Generalny Jens Stoltenberg, jednostki te mają być „identyfikowane” spośród istniejących formacji, które nie są włączone do składu Sił Odpowiedzi NATO lub też rozmieszczone w ramach wzmocnionej wysuniętej obecności na wschodniej flance.

Spełnienie tego celu pozwoli na zwiększenie realnej zdolności reagowania NATO na potencjalne zagrożenie ze strony Rosji, ale będzie też dużym wyzwaniem dla państw członkowskich. NATO będzie bowiem wymagać utrzymywania w gotowości znaczących – również liczebnie - sił, zdolnych do rozmieszczenia w relatywnie krótkim czasie.

Przypomnijmy, że batalion to od kilkuset do ponad tysiąca żołnierzy, eskadra liczy z reguły kilkanaście samolotów/śmigłowców, a tzw. „szpica” NATO – brygada Sił Odpowiedzi o najwyższej gotowości, VJTF – to trzy do pięciu „ogólnowojskowych” batalionów z elementami wsparcia. Nawiasem mówiąc, do szczytu NATO w Walii główny komponent lądowy Sił Odpowiedzi składał się z jednej brygady wojsk lądowych gotowej do rozmieszczenia w ciągu 30 dni, natomiast jeżeli chodzi o rozmieszczenie przez NATO sił głównych, w opracowaniach często pojawiał się termin 180 dni.

W niedługiej przyszłości oprócz trzech brygad NATO Response Force (w gotowości 5-7, 30- i 45- dniowej), sojusznicy będą musieli być gotowi do wystawienia do trzydziestu batalionów wysokiej gotowości, z szerokim wsparciem sił morskich, lądowych i innych. Dzięki temu NATO będzie mogło – oczywiście po podjęciu odpowiednich decyzji politycznych - nie tylko skierować niemal od razu w rejon zagrożenia kilka tysięcy żołnierzy, ale też relatywnie szybko wzmocnić te siły przez znaczne większe formacje.

Zarówno USA, jak i NATO muszą dbać o system przerzutu wojsk. Fot. U.S. Army/Visual Information Specialist Markus Rauchenberger
Zarówno USA, jak i NATO muszą dbać o system przerzutu wojsk. Fot. U.S. Army/Visual Information Specialist Markus Rauchenberger



Nie jest tajemnicą, że Rosja posiada na wschodniej flance NATO miejscową przewagę, pomimo rozlokowania batalionowych grup bojowych, czy jednostek amerykańskich (przede wszystkim brygady pancernej), nawet jeżeli uwzględnimy możliwość bardzo szybkiego, „alarmowego” wzmocnienia przez siły najwyższej gotowości. Z tego powodu kluczową w systemie odstraszania rolę mogą odegrać tzw. follow-on-forces – siły wsparcia, przybywające do zagrożonego obszaru w krótkim czasie po wybuchu kryzysu. 

Wiadomo też, że na przyjęcie inicjatywy „4x30” mocno naciskali Amerykanie, którzy jeszcze przed objęciem władzy przed administrację Trumpa zwracali uwagę na niedostateczny wkład europejskich sojuszników do systemu bezpieczeństwa. Po decyzjach szczytu NATO w Walii i w Warszawie kraje europejskie wystawiają większość formacji Sił Odpowiedzi Sojuszu, czy formacji obecnych na wschodniej flance w ramach działań Paktu Północnoatlantyckiego.

Okazuje się jednak, że te jednostki są przygotowywane do działań NATO „kosztem” innych formacji, z których – czasem dosłownie – zbierany jest sprzęt wojskowy. Co to oznacza w praktyce? Nawet, gdyby do zagrożonego rejonu na czas dotarły siły najwyższej gotowości, to w trakcie trwania kryzysu bardzo trudno będzie je wzmocnić.

Przykładowo, Niemcy poinformowali oficjalnie, że duża część sprzętu dla zestawu „szpicy” (sił natychmiastowego reagowania) na 2019 rok będzie przekazywana z innych jednostek. W czasie dyżuru bojowego o najwyższej gotowości wyposażenie zostanie fizycznie przeniesione z baz macierzystych formacji do jednostek wydzielonych do „szpicy” (koncentrujących się wokół 9 Brygady Pancernej).

Jednostki niemieckiej
Jednostki niemieckiej "szpicy" będą musiały korzystać ze sprzętu innych formacji. W 2019 roku będzie on składowany centralnie, w miejscach stacjonowania VJTF, natomiast w trakcie pozostałego okresu dyżuru w Siłach Odpowiedzi - w latach 2018 i 2020 - w miejscach stałego bazowania. Fot. Bundeswehr/PIZ Heer

Z kolei w trakcie dyżuru w 2018 roku i 2020 roku (przy odpowiednio 45- i 30-dniowej gotowości, jako część Sił Odpowiedzi NATO), sprzęt będzie używany w macierzystych jednostkach do szkolenia, ale jednocześnie przygotowany do przeniesienia do formacji wydzielonych do NATO Response Force, w czasie osiągania gotowości do rozmieszczenia. Co za tym idzie, jednostki będące „dawcami” sprzętu w zasadzie nie będą mogły zostać skutecznie użyte bojowo aż przez trzy lata.

Po zrealizowaniu inicjatywy „4x30” państwa sojusznicze będą musiały utrzymywać w wysokiej gotowości znacznie większą pulę sił. To wymusi dbanie o sprzęt, ukompletowanie jednostek, prowadzenie zakupów części zamiennych, gdyż będzie to konieczne do realizacji sojuszniczych zobowiązań. Mogłoby to się wydawać oczywiste, ale jak pokazuje choćby przykład Bundeswehry, którego biorąc pod uwagę informacje płynące z różnych państw sojuszniczych nie należy uznawać za odosobniony, często nie jest.

Przyjęcie inicjatywy „4x30” powinno pociągnąć za sobą zwiększenie finansowania wydatków bieżących, takich jak remonty sprzętu. Warto zwrócić uwagę, że niemiecka szefowa resortu obrony Ursula von der Leyen już zapowiedziała, że kolejny dyżur „szpicy” kierowanej przez Republikę Federalną (w 2023 roku) nie może obciążać całych sił zbrojnych w taki sposób, jak będzie to mieć miejsce w roku 2019. Wydaje się więc, że wśród sojuszników jest świadomość konieczności podjęcia realnych działań.

Decyzje planowane do podjęcia przez ministrów NATO to duży krok w kierunku wzmocnienia zdolności do reagowania na zagrożenia, przede wszystkim na wschodniej flance – nie tylko w pierwszej fazie kryzysu. Innym elementem mającym zabezpieczyć proces wzmocnienia sił jest stworzenie dowództw w USA i w Niemczech, odpowiedzialnych za ochronę linii komunikacyjnych na Altantyku (będących drogą przerzutu sił głównych Stanów Zjednoczonych) oraz zabezpieczenie przemieszczanie sił po Europie.

Można więc postawić tezę, że o ile szczyt NATO w Walii skupiał się na stworzeniu sił natychmiastowego reagowania, szczyt w Warszawie – na rozmieszczeniu jednostek na wschodniej flance, to spotkanie w Brukseli będzie okazją do decyzji o wzmocnieniu gotowości całego Sojuszu. To rozwiązanie korzystne z punktu widzenia Polski, ale nie można zapominać ani o budowie własnych zdolności obronnych, ani o zabieganiu o przekształcenie rotacyjnej obecności USA w stałą, co może ostatecznie wyrównać status bezpieczeństwa krajów wschodniej flanki i państw zachodniej Europy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 65
Paw300
czwartek, 14 czerwca 2018, 17:58

W 30 dni te siły już nie będą istnieć, rozwalone rosyjskimi rakietami średniego zasięgu. Co to za fikcja to NATO. Rosja w kilka dni jest zdolna zmobilizować wielkie siły, a tu 1 miesiąc.

Piotr
sobota, 16 czerwca 2018, 21:52

buahaha ! czym ? 30 iskanderami ? nie rozśmieszaj mnie...

gerald z rivi
środa, 13 czerwca 2018, 22:43

koncepcja jest realistyczna adekwatna do zagrożenia, bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach i podstawowej wiedzy nie sądzi że w erze internetu satelitów rozpoznawczych i względnie swobodnego działania szpiegów jakiś kraj jest zdolny do niezauważonej agresji na dużą skale !! to wymaga potężnych przygotowań !

Miroo
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 01:29

W sumie to... przypomina mi się jak Henry Kissinger w latach 90 tych narzekał, że w Europie nie ma jednego telefonu na który w razie kryzysu można zadzwonić... i coś się widzi, że przez prowokowanie kryzysu Trump (którego Kissinger jest doradcą) w tym kierunku działa - chcąc tego czy nie chcąc...

AWU
niedziela, 10 czerwca 2018, 10:36

Oficjalny komunikat szczytu G7 w Charlevoix potwierdza utworzenie tzw Rapid Response Mechanizm. Służby wszystkich krajów grupy będą koordynować akcje w celu identyfikacji i przeciwdziałaniu agresji cybernetycznej, wojny hybrydowej, morderstw politycznych, finansowania partii politycznych, przepływu brudnych pieniędzy. Zapowiedziano działania w celu zapobieganiu wykorzystywania przez Kreml mediów społecznościowych. Co najważniejsze dokument zapowiada skoordynowanie wprowadzania nowych sankcji w przypadku Rosji kontynuującej swą przestępczą działalność. Moje pytanie: skoro G7 to najsilniejsze gospodarczo kraje NATO plus Japonia dlaczego po prostu schemat ten nie jest rozszerzony na wszystkich członków NATO , zwłaszcza że n.p. w kwestii wojny cybernetycznej małe kraje jak Łotwa czy Estonia zdobyły bezcenne doświadczenia i mają bardzo duże zdolności w jej zwalczaniu?

Mobilny
sobota, 9 czerwca 2018, 14:45

Dziś mamy 9 czerwiec 2018. Miło się dowiedzieć że szpica była z klocków. Już wam w nic nie wierzę

płoljak z Płolski
niedziela, 10 czerwca 2018, 15:57

Niestety masz rację.

Mobilny
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 10:56

Po za tym szybkość działania tej śmiesznej szpicy i tak ma się nijak do szybkości działania Rosjan i ich możliwości przerzutu wojsk. Czyli to co w nowoczesnej wojnie jest podstawą w NATO kuleje. To tyle jeśli chodzi o sile tworu który więcej gada niż jest realnie w stanie zrobić a to prowadzi do wniosku że bezpieczni to my nie jesteśmy co zresztą potwierdzają prośby a wręcz skomlenie o stała obecność wojsk sojuszu w kraju. Tak czy siak. Szpica to kit a rotacyjna obecność to żart by politycy na zachodzie poczuli się lepiej

Chuj
środa, 13 czerwca 2018, 08:45

Roossjija jest taka szybka, mobilna, nowoczesna, bogata, klonuje ludzi, buduje drony mogące przenosić czołgi. W ogóle jest prawie niezniszczalna. Szkoda tylko, że na wojnie z Ukrainą nie dają sobie rady. Śmieszne są takie komentarze o potędze Rosji. To jest zaawansowany technologicznie kraj 3 świata. Ko był ten wie. Słaby potencjał ludzki. Ogromne połacie terenu które posiadają sa nie do obrony przez tak małą liczbę ludzi.

robo
wtorek, 12 czerwca 2018, 17:54

To raczej wy jesteście śmieszni. Do Syrii z \"szybkością\" przerzucaliście 4300 żołnierzy 22 samoloty i kilkanascie czołgów w 6 TYGODNI !!! Dla porównania w 1990r 2300 spadochroniarzy ze sprzętem i 45 myśliwców z USA znalazły się w Arabii Saudyjskiej w 18 GODZIN ?

Trzcinerro
niedziela, 17 czerwca 2018, 16:19

robochu@ poinformujcie amerykańskich analityków wojskowych bo wyraźnie nie mają tak dobrych informacji jak wy i w błąd wprowadzają Pentagon

krajan
piątek, 8 czerwca 2018, 20:36

Jak historia nam pokazuje, agresor dokonuje aneksji terenow ofiary w najkrotrzym czasie, czesto przez zaskoczenie Zatem przyjecie strategi odpowiadajacej na zajecie terenow przez wroga z czasem reakcji 30 dni czy 180, jest mocno bezsensowne. Rusjanie juz pokazali ze jak wchodza to na dziesieciolecia, a nie na kilka dni czy miesiecy Zatem sily pierwszej obrony musza byc zlokalizowane w sasiedctwie glownych rosyjskich zgrupowan, tak w Polsce z duzym udzialem amerykanow, jak i w krajach baltyckich szczegolnie w rejonie Pskowa i Ostrowa czy w tzw przesmyku suwalskim WP moze przekazac po batalionie pancernym i altyleryjskim zmodernizowanego sprzetu po sowieckiego z przejeciem bojowym w rok - dwa Pozwoli to uniemozliwienie chocby inwazji zielonych ludzikow z kraju sasiedniego W zamian sojusznicy z NATO winni sprzetowo wzmocnic WP Na wschodniej flance sojuszu NATO, pierwsze linie obrony w sile ognia powinny byc rownowazne z sila zgromadzonych rosyjskich wojsk w obszarze przygranicznym i z w stalej gotowosci Znaczace wojskowe sily NATO, tzw kontrofensywne, winne byc zbazowane w odleglosci pozwalajacej na skuteczna reakcje wrogiego ataku w odpowiednim czasie porzedzonym wczesnym i wnikliwym rozpoznaniem

tak trzeba rozmawiać z tym sortem
niedziela, 10 czerwca 2018, 16:00

Po pierwsze, powinno coś porządnie pi... w Olgino bo inne argumenty do nich w ogóle nie trafiają.

AWU
piątek, 8 czerwca 2018, 14:21

Jeszcze dwa dni temu rosyjski ambasador przy NATO zapewniał iż jego zdaniem \"NATO się nie odważy\" Jednak więcej złych wiadomości dla Kremla, podczas szczytu G7 w Quebecu UK zaproponuje organizację alianckiego Task Force którego zadaniem będzie zwalczanie rosyjskiej agresji cybernetycznej oraz działań hybrydowych (jak np zamach na Skripalów). Również na dniach decyzja USA odn sankcji wobec NS2. Moskwa w końcu dostaje to o co tak długo się prosiła.

SZEPTUN.....
piątek, 8 czerwca 2018, 02:52

a teraz ....robimy symulację ..symulacja mówi nam na obszar Polski przeciwnikowi nie kalkuluje się rzucać sił do walk kontaktowych -spotkaniowych ..za duży koszt za mały efekt... co z tego że uzyska inicjatywę a nawet zajmie duże obszary jeśli będzie je musiał zabezpieczyć logistycznie ...po pewnym czasie zostanie \" zmęczony i przetrzebiony działaniami nękającymi sił NATO ..... drzazgą przede wszystkim są dla niego państwa nadbałtyckie z których musi \"wyrąbać korytarz\" zaopatrzeniowy dla Obwodu Kaliningradzkiego lub zamknąć tzw \"przesmyk Suwalski\" za pomocą którego \"udusi\" siły zbrojne państw bałtyckich i stacjonujących koalicjantów.. po to by móc wzmocnić Królewiec i mieć enklawę w obszarze Bałtyku....ale ten typ działań pochłonie zbyt duże koszty które będą niewspółmierne do zysków ...... idąc dalej co robi przeciwnik by mieć efekt jak najmniejszym kosztem....jego siły zbrojne jak państwo zauważyliście poddane zostały przebudowie ... postawił na wojska powietrzno- desantowe które mocno rozbudowuje strukturalnie tj kadrowo sprzętowo.. nasycane są one różnorodnymi środkami bojowymi i co niektóre na świetnym poziomie .. nadano im taki status by mogły tworzyć samodzielne sytuacje operacyjne a nie jak do tej pory będąc tylko wsparciem/uzupełnieniem dla wojsk lądowych ,drugi aspekt rozbudowuje systemy rakietowe którymi praktycznie się nie ruszając z miejsca dyslokacji może kształtować teatr wojny i to bez działań kontaktowych ..atakiem saturacyjnym rakiet zniszczy go interesującą infrastrukturę drogową, krytyczną ,zgrupowania wojsk...itp i co dalej ..musiałby otworzyć wiele frontów począwszy rejonu Morza Czarnego ,Bałtyckiego ...co z tego będzie miał nic ...ani obszarów strategicznych bo już takowe posiada ...ani obszarów bogatych w surowce ...bo takich ma mnóstwo ...on gra z USA czemu ...bo koniunktura zbrojeniowa trwa i Rosji i USA jest bardzo potrzebna mordować się by ewoluować ....ludzie ewolucyjnie nadal mają zaprogramowane w genotypie mordowanie ...destrukcja ..tworzy novum nowe technolgie, rzeczywistość nowe społeczeństwa ....

amen
niedziela, 10 czerwca 2018, 16:05

Widzisz Szeptunie, Rosja uruchomiła tą maszynę i Rosja poniesie konsekwencje.

Dobra Rosja tylko Amerykanie tacy nie fajni.
niedziela, 10 czerwca 2018, 11:18

Proszę, a tu tyle ludzi w błędzie, dowództwa wojsk, NATO wywiady i analitycy z całej Europy i USA, CIA i satelity, politolodzy i szpiedzy... i nikt się nie zorientował że to tylko PR dla przemysłu zbrojeniowego USA i Rosji. Ciekawe komu Rosja sprzeda ten sprzęt na bazie tej konfrontacji, chyba Białoruś tak straszą.

raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę
sobota, 9 czerwca 2018, 08:59

@Szeptun Да, это скорее всего

El Pablo
piątek, 8 czerwca 2018, 00:51

Faktycznie jest to bardzo pocieszające że po raz kolejny w historii Polski musimy zapraszać obce wojska. A wy jak sądzicie?

bender
niedziela, 10 czerwca 2018, 18:22

ja tam sie ciesze, ze sojusznicy traktuja zagrozenie powaznie

Mobilny
wtorek, 12 czerwca 2018, 09:27

Panie bender. A w jakim to aspekcie jesteśmy traktowani poważnie? Czy to przez tą smieszna rotacyjna ilosc żołnierzy USA? A może gadania polityków z jednej jak i drugiej strony tak cię cieszą? Nie rozumiem. Jesteśmy słabi a NATO wcale nie lepsze. Dodaj jeszcze mamienie mas w PL bzdurami o zapewnieniach zaangażowaniu itp itd. To że zapraszamy obce wojska do kraju, z tego się tak cieszysz? Poważnie?

zyg
środa, 13 czerwca 2018, 10:32

Oj widać jak bardzo boli że was nikt nie chce zaprosić oprócz dyktatorów w postsowieckich republikach i mającego na nóż na gardle zbrodniarza Assada? A na obecności USA swą obronność opierają kraje o wiele bogatsze i potężniejsze militarnie od Polski jak Japonia, Korea, Norwegia, UK czy Niemcy a kilka innych krajów na liście oczekujących? Dlaczego cywilizowany świat postrzega Rosję jak trędowatą w dodatku zarażoną wirusem HIV??

Mobilny
środa, 13 czerwca 2018, 12:19

Ponawiam pytanie a w głupią polemikę nie wchodzę. W jakim to aspekcie sojusznicy traktują nas poważnie? Przyznanie iż szpica jest z klocków to o czym przepraszam świadczy?

robo
środa, 13 czerwca 2018, 23:18

anda/halny/mobilny/j-23 i co tam jeszcze... rozumiem taką masz pracę .. 800EUR/mies piechotą nie chodzi zwłaszcza w Rosji.. ale z Polakami nie dacie sobie rady? Nasze 100 lat Niepodległości to głównie 100 lat walki z sowiecko rosyjską agresją i próbą dominacji dziś w cyberprzestrzeni ..

zyg
środa, 13 czerwca 2018, 22:20

Powtórzę za Bismarckiem (cytat udokumentowany w jego listach) NIGDY nie wdawaj się w dyskusję z Rosjaniniem gdyż jego odpowiedz na logiczny argument będzie szczytem głupoty i bezczelności....

AWU
czwartek, 14 czerwca 2018, 10:05

Słowa Bismarcka potwierdzam swym własnym doświadczeniem. Przeciętni Rosjanie to przekochani ludzie, gościnni, niezależnie jak biedni podzielą się ostatnią kromką chleba aby wykazać wrodzoną gościnność. Moja babcia i wielu innych Polaków przeżyła Syberię dzięki pomocy rosyjskich współwięzniów o czym zawsze opowiadała. Lecz podróżując do Rosji obowiązuje zasada : nigdy nie rozmawiaj o historii i nigdy nie rozmawiaj o polityce!

Cisza i wszystko w temacie
czwartek, 14 czerwca 2018, 20:10

Ponawiam pytanie. W jakim aspekcie traktują nas poważnie?

Piotr
sobota, 16 czerwca 2018, 22:21

a w takim, że mamy ich wsparcie na naszej ziemi :P

Wydra
wtorek, 12 czerwca 2018, 07:28

A przypominasz sobie kiedy powstała tzw. szpica która jak się okazało jest z klocków? Nadal myślisz że zagrożenie traktują poważnie? A może i traktują ale co z tego wynika?

Górol
piątek, 8 czerwca 2018, 00:24

30 dni powiadacie ? Hmm, to tyle ile trwała cała Kampania Wrześniowa w 1939 r. Ciekaw jestem ile czasu potrzebowałyby zielone ludziki by zając powiedzmy Estonię. Może się okazać, że po tych 30 dniach będzie już pozamiatane. Mam cichą nadzieję, że są scenariusze zakładające wysłanie jednostek znacznie szybciej. Jednak jak mówi stare powiedzenie nadzieja jest matką o ile nie głupich to przynajmniej naiwnych.

bender
niedziela, 10 czerwca 2018, 18:21

Tak sa, spojrz na odbywajace sie obenie cwiczenia Trojan Footprint

adams
czwartek, 7 czerwca 2018, 22:32

30 dni?? tylko w te 30 dni to już może być po ptokach

pyton
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 10:31

Lepsze 30 dni niż 180!

budobratex
czwartek, 7 czerwca 2018, 22:23

Przybyliśmy do Was aby uchronić Was przed atakiem na nas... Istny sabat czarownic a czy ktoś zaatakował jakiej państwo natowskie albo naruszył amerykańską strefę wpływów? Gruzja i ten Sakaszwili co potem uciekł na Ukrainę i tam też namieszał, zaatakował zbuntowane republiki, które nie chciały mieć cokolwiek do czynienia z Gruzją... Ukraina to rosyjska strefa wpływów ,która nagle postanowiła stać się państwem cywilizowanym i wejść do UE i NATO wpuszczając w strefę wpływów rosyjskich wojska natowskie ... To co Rosja miała jeszcze robić??? Czekać aż pazerność jankesów wejdzie im na Kreml??? Oby jak najdalej trzymano Ukraińców od granic Polski ( moja rodzina już się przekonała do czego są zdolni ci z pod znaku tryzuba) i tego nikomu nie życzę...

Marek
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 10:52

Saakaszwili \"atakujący zbuntowane republiki\" jest be, podczas gdy Rosja, która \"robi porządek na Ukrainie będącej w rosyjskiej strefie wpływów\" jest cacy. Czyli sposób postrzegania świata charakterystyczny dla personelu z Olgino.

pyton
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 10:35

Tak, były ataki na państwa natowskie: ataki cybernetyczne, zamachy w Wielkiej Brytanii, uprowadzenie estońskiego funkcjonariusza do Rosji nie wspominając już o 11 września czy dotąd niewyjaśnionej sprawie katastrofy smoleńskiej (śmierć zwierzchnika sił zbrojnych RP i wszystkich dowódców rodzajów sił zbrojnych).

zyg
czwartek, 7 czerwca 2018, 22:07

Jeszcze wczoraj ambasador Moskwy przy NATO odgrażał się że to się nigdy nie stanie. Jak zwykle zagroził przeniesieniem dodatkowych Iskanderów do Prus Wschodnich. Jak tak dalej pójdzie to pod Królewcem będzie na tyle wyrzutni Iskanderów że nasza artyleria będzie mogła pozbyć sie starych zapasów amunicji z okresu Perelu strzelając na ślepo i za każdym strzałem osiągając cel?:DDDD

Kowalskiadam154
czwartek, 7 czerwca 2018, 21:38

Przeca wiadomo że piniendzy nie ma i nie będzie bo idą na eko i ubogacenie kulturowe a szpica też się zbiera na wojnę jak sójka za morze

karta
czwartek, 7 czerwca 2018, 19:27

czyli niemcy zostaną z jedna brygadą? To najlepszy moment ...

wia
czwartek, 7 czerwca 2018, 19:20

\"30 batalionów zmechanizowanych, 30 okrętów bojowych, 30 eskadr lotniczych w ciągu trzydziestu dni lub szybciej\" to powino tyczyć sie samej Polski

rocky
czwartek, 7 czerwca 2018, 16:20

Wreszcie zaczyna to wyglądać na profesjonalnie działanie i poważne podejście do zagrożenia... dzięki USA.

Wydra
sobota, 9 czerwca 2018, 14:47

No..... Wpadli na to w tym roku.... Nie widzisz w tym groteski

Wódz
piątek, 8 czerwca 2018, 17:13

Zartujesz? Mysle ze w razie pełnoskalowego konfliktu 30 godzin moze okazac sie za długim czasem, w takim czasie mozna zniszczyć lotniska,punkty dowodzenia, mosty,koszary,wysadzic desant na plazach i zajać kawał wschodniej Polski,moze sie okazać ze pierwszy mocny opór bedzie na lini Wisły...(

Troll i to wredny
piątek, 8 czerwca 2018, 21:35

....raczej na linii Loary... Rosja ma w małym palcu przerzuty wojsk na 4 tys.km...

zyg
sobota, 9 czerwca 2018, 15:00

O ile dobrze pamiętam to jedyną w historii udaną rosyjską operacją pow des było zajęcie niebronionego lotniska w Kabulu. Wszystkie inne zakończyły się spektakularnymi klęskami i ich wojska pow des (w 1941r liczebnie większe niż cała reszta świata razem wzięte) zakończyły 2 w.ś. jako zwykła piechota. Na pewno Rosjanie mają w małym palcu masowe deportacje ludności cywilnej krajów podbitych. Na 4 tys km i więcej. Pierwsza miała miejsce zaraz po ustanowieniu niepodległego od Mongołów państwa moskiewskiego w XVw , napad na demokratyczną Republikę Nowogrodu, zniszczenie miasta włącznie z bezcenną biblioteką masakra jego obywateli i masowa deportacja ludności z pozostałej części Republiki na północny wschód. Na tym polega ironia historii gdyż gdyby to Nowogród przejął postmongolską rządzoną wg zasad zamordyzmu Moskwę a nie odwrotnie mielibyśmy dziś na wschodzie normalnego demokratycznego i przewidywalnego sąsiada.

Mobilny
wtorek, 12 czerwca 2018, 15:35

Przypominam że do czasu wybuchu konfliktu na Ukrainie nikt poważnie możliwości wojsk rosyjskich nie traktował poważnie! NATO olało. Polska olała. I co? Ano Tera lament deklaracje puste itp itd. łyso? A powinno być

zbierają się hordy na stepie
niedziela, 10 czerwca 2018, 16:09

Czyngis Han siedzi głębko

bropata
niedziela, 10 czerwca 2018, 15:49

Podobno w wiekach wcześniejszych niż XV protoplaści dzisiejszych Rosjan byli ludożercami, podobnie jak pozostałe ludy zamieszkujące tereny od wschodniego Turkiestanu po Szwabię i Galię. I podobno takie przypadki jeszcze się zdarzają nawet w cywilizowanych Niemczech. To tyle na okoliczność wymowy ideologicznej tego wpisu. A skoro pisałem o niemieckim wkładzie cywilizacyjnym, to nie mogę nie wspomnieć, że to właśnie Niemcy w latach II WŚ przeprowadzili najskuteczniejsze operacje powietrzno-desantowe zakończone pełnym sukcesem. Czego nie można powiedzieć o największej operacji powietrzno-desantowej Aliantów - operacji \"Market Garden\". Było to spowodowane m.in. niedostatkiem umiejętności wojskowych i nadmiarem ambicji marszałka Montgomery\'ego, o którym gen. Patton mówił, że jest i tak jest najlepszy generałem jakiego mają Anglicy. Widzę też, że zyg myli wojska powietrzno-desantowe z komandosami. A przecież można powiedzieć, że faktycznie jest to elitarna piechota, przystosowana do transportu powietrznego, lepiej wyszkolona i przygotowana do walki w specyficznych warunkach. Do tego tendencyjnie negatywnie ocenia wykorzystanie radzieckich wojsk powietrzno-desantowych. W czasie WWO nie było tu wielkich wizji jak u Montgomery\'ego. Natomiast szeroko wykorzystywano je do wsparcia oddziałów partyzanckich poza linią frontu. Docenili to Niemcy, którzy m.in. utworzyli specjalną jednostkę lotniczą, której celem było zwalczanie (z mizernym zresztą skutkiem) partyzanckich lądowisk dla szybowców desantowych. Warto tez wspomnieć, że Armia Czerwona w latach 1941-45 przeprowadził co najmniej kilkanaście dużych dziań powietrzno-desantowych, w tym kilka o znaczeniu operacyjnym. Na Froncie Wschodnim wojska powietrzno-desantowe użyto m.in. w operacjach zaczepnych w rejonie Wiaźmy, pod Januchowem i w rejonie Kaniowa. Na Dalekim Wschodzie należy wymienić desanty przy opanowywaniu Portu Artura i Talienu. Warto tez odnotować, że zajęcie lotniska w Kabulu, a w zasadzie lądowania desantu w Kabulu i Bagram (przerzucono wówczas 7.700 żołnierzy, 894 jednostki bojowego sprzętu i 1062 tony zaopatrzenia) nie były jedyną radziecką operacją powietrzno-desantową w Afganistanie. Wojska powietrzno-desantowe brały udział w V operacji panczszirskiej. Warto przypomnieć też wielkie przerzuty radzieckich wojsk powietrzno-desantowych w czasie interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku. Przerzucono wówczas dwie dywizje powietrzno-desantowe do Pragi i Brna. Pisanie o samych spektakularnych klęskach, olbrzymiej liczebności i walkach wyłącznie w charakterze piechoty zalatuje świadczy o nieliczeniu się z faktami. Tu raczej należy zwrócić uwagę na możliwości i doświadczenie tych wojsk i zagrożenia, jakie może to nieść dla Polski. Na koniec warto przypomnieć o wysoko ocenionym desancie 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno Desantowej w Erfurcie w czasie \"Burzy październikowej\" w rok 1965 roku: https://www.youtube.com/watch?v=6SCQxcmc9OQ

zyg
niedziela, 10 czerwca 2018, 22:23

towarzyszu wbrew temu co cie uczyli zarówno sowiecki desant pod Wiazmą jak i na Dnieprze zakończył się wyrżnięciem rosyjskich dywizji i korpusów PDes, z punktu widzenia Niemców były wręcz komediowym przykładem głupoty dyletanctwa i nieudolności. Nad Dnieprem sowieciarzy rozrzucono na obszarze ponad 200 km2 niektórych wprost na Niemców a jeden batalion po WŁASNEJ STRONIE FRONTU.Dla porównania w Market Garden 90% wszystkich jednostek lądowały w promieniu 1km od centrum strefy zrzutu/lądowisk szybowcowych. Obydwie dywizje amerykańskie osiągnęły 100% celów. Desanty spadochronowe w Normandii 100% sukces (aczkolwiek wysokie straty gdyż zrzuty nocne - zwł St Mere dEglise), operacja Varsity - 16tys spadochroniarzy zrzuconych jednego dnia w jednej strefie 100% sukces. O czym ty piszesz?? Uważasz że zrzucanie od kilku do kilkudziesięciu dywersantów sowieckich z GRU a głównie NKWD to \"udane desanty\"?? Zresztą ich głównym celem było przejęcie kontroli nad partyzantami gdyż Stalin się obawiał że wymkną się spod kontroli? Jasne .. inwazja na CSSR która się nie broniła to powód do dumy! Ile \"gwiazd bohatera sojuza\" się za to posypało? Jakoś nie wspominasz że w inwazji również wzięła udział perelowska 6 DPD ???

AWU
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 03:57

Podczas 2 w.ś. Rosjanie nie wyciągnęli wniosków z katastrofy pod Wiażmą. Przy forsowaniu Dniepru planowali zrzucić 3 brygady łącznie 6700 spadochroniarzy w niebronionym terenie 10km na 19km, 1 brygadę wycofano. W rezultacie pierwszego dnia zrzucono jedynie 2500 ludzi na wskutek chaosu i błędów nawigacyjnych obszar zrzutu wyniósł 90km na 30km z czego w pierwszych 24godz Niemcy zabili lub wzięli do niewoli ponad 900 a reszta rozproszyła się po lasach. Następnego dnia niewiele lepiej. W operacji tej Rosjanie stracili 2280 zabitych i 780 jeńców spośród 4575 zrzuconych. Po tej klęsce rosyjskie naczelne dowództwo do końca wojny zarzuciło planowanie jakichkolwiek większych operacji powietrzno desantowych.

Mobilny
środa, 13 czerwca 2018, 12:21

Przypominam że od II wojny światowej wiele się zmieniło co USA nawet przyznaje będąc zaskoczone całkowicie możliwościami wojsk rosyjskich. Przestańcie kozaczyć bo fora pomyliliście

łowca szwajnhundów z fabryki
środa, 13 czerwca 2018, 23:48

te \"mobilny\" to chyba ty pomyliłeś forum.. pisz na Russia Today czy sputniku tam cię docenią?

zyg
środa, 13 czerwca 2018, 13:34

USA badzo często \"chwali możliwości Rosjan we wszystkich dziedzinach\" jest tymi umiejętnościami \"zaskoczone\" i bardzo ich \"zazdrości\" .... Szkoda że jedynie na stronach sputnika i w Russia Today i rosyjskich mediach krajowych. Od II wś jeden podstawowy faktor się nie zmienił: rosyjski wszechobecny bardak wsiegda żyw !! I dotyczy to również planowania i logistyki. Jest pewne ponad wszelką wątpliwość że nawet ponad 70 lat pózniej Rosjanie nie są zdolni logistycznie zaplanować ani nawet pod wzgl dostępnych środków wyegzekwować operacji na miarę Overlord czy Mostu Berlińskiego. Jedyne co im pozostaje to tak jak w przypadku KRLD straszenie atomem.

Ministrant Maciora
piątek, 8 czerwca 2018, 20:01

Chyba na linii Laby ???

propozycja
niedziela, 10 czerwca 2018, 16:11

Najlepiej niech wylądują nad Potomakiem, od razu w parku rozrywki gdzie będą okupować drzewa na wybiegu.

Bobi
piątek, 8 czerwca 2018, 16:40

Mylisz skutek z przyczyną, dzięki Putinowi gdyby nie on to państwa NATO wydające na wojsko więcej niż 1%PKB policzył byś na palcach jednej ręki.

ZZZ
piątek, 8 czerwca 2018, 12:03

Raczej dzięki Putin :) To on nakręcił atmosferę zagrożenia, co przekłada się na zwiększone wydatki na obronność itd...

Zajac
piątek, 8 czerwca 2018, 20:03

Ale fajnie indoktynacja dziala :^D To nawet Putin stworzyl atmosfere przeciw Putinowi :^)))

łowca szithedów z fabryki
sobota, 9 czerwca 2018, 10:29

A czy aby Hitler nie zjednoczył świata przeciw sobie?

Stary Grzyb
czwartek, 7 czerwca 2018, 16:19

To niewątpliwie pocieszające, że gotowość zauważalnych (co nie znaczy, że wielkich czy choćby dostatecznych) sił z obecnej 180-dniowej skróci się do 30-dniowej. Dla równowagi przypomnę, że już w latach 60-tych XX wieku brytyjskie bombowce typów \"V\" z bronią atomową na pokładach, w liczbie rzędu 150 maszyn w każdej chwili, utrzymywały trybem ciągłym 2-minutową gotowość startową. 2-minutową, nie 30-dniową.

ZZZ
piątek, 8 czerwca 2018, 10:09

Co za bzdura. V force tylko raz przeszła w gotowość do startu w ciągu 15 minut - w czasie kryzysu kubańskiego.

Look
piątek, 8 czerwca 2018, 10:03

Nie widzisz różnicy pomiędzy lotnictwem a wojskami lądowymi ? Gotowość arsenałów jądrowych USA, Francji i UK nie zmieniła się od czasów zimnej wojny. W dalszym ciągu te państwa są w stanie wykonać odwetowe uderzenie jądrowe. Gdyby tak nie było to już mielibyśmy grzyby atomowe w stolicach państw zachodnich.

Ministar A
piątek, 8 czerwca 2018, 20:05

O tam to juz jest wiele grzybow. I to nie tylko tam. Duzo blizej to jest dopiero grzybobranie ...

Ciekawy
piątek, 8 czerwca 2018, 00:38

Poza tymi \"wspomnieniami\" wszystko OK?

Lejek
czwartek, 7 czerwca 2018, 23:40

Taa i wszystkie 150 sztuki były w dwu minutowej gotowości? Ładnie po bandzie pojechałeś, he, he. Tak to nawet w czasie wojny nie jest.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama