Reklama
Reklama
Reklama

Sposobu, w jaki Polska kończy sprawę Adelajd, nie da się obronić [OPINIA]

21 sierpnia 2018, 10:39
HMAS Newcastle. Zdjęcie z 2010 r. Fot. U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 2nd Class Jon Dasbach
Australijska fregata HMAS Newcastle typu Adelaide. Zdjęcie z 2010 r. Fot. U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 2nd Class Jon Dasbach

Niezależnie, czy pomysł sprowadzenia używanych okrętów z Australii, był dobry czy zły, sposobu przeprowadzenia tej sprawy przez polskie władze nie da się obronić. Nie będzie wielozadaniowych okrętów dla Marynarki Wojennej, naszemu krajowi trudniej będzie prowadzić negocjacje biznesowe i wypełniać zobowiązania sojusznicze. Przez brak porozumienia wewnątrz rządu i zablokowanie listu intencyjnego w sprawie fregat typu Adelajda polskie delegacje wrócą z Australii na tarczy.

Jak wynika z nieoficjalnych wiadomości, tuż przed wizytą prezydenta Andrzeja Dudy i szefa MON Mariusza Błaszczaka w Canberrze premier Mateusz Morawiecki zablokował podpisanie listu intencyjnego w sprawie pozyskania fregat typu Adelajda (ang. Adelaide). Jakie są tego konsekwencje?

Po pierwsze, wychodzimy na – delikatnie mówiąc – niepoważnych, gdy zrywamy negocjacje, które były już tak bardzo zaawansowane, że strony postanowiły przyznać się, że w ogóle je prowadzą. Cierpi na tym nasza wiarygodność. Nie chodzi tu o międzynarodową reputację prezydenta Dudy, premiera Morawieckiego, ministra Błaszczaka czy rządu Prawa i Sprawiedliwości – ta jest ważna (niezależnie, co sądzimy o ich polityce), ale nie najważniejsza. Chodzi o to, jak po takim zdarzeniu postrzegane będzie nasze państwo. To niemożliwe, żeby zerwanie negocjacji przeszło niezauważone. Wszyscy, z którymi polskie władze będą chcieli robić jakieś interesy, będą mieli z tyłu głowy, że Polacy mogą znów się okazać niepoważni. To sprawia, że z jednej strony trudniej będzie namówić zagranicznych partnerów do współpracy, z drugiej – że cena (polityczna, ekonomiczna itp.), którą będziemy płacili, będzie wyższa, bo druga strona będzie musiała wkalkulować większe ryzyko niepowodzenia. Dotyczy to nie tylko obronności, ale wszystkich innych dziedzin współpracy międzynarodowej z udziałem Polski. Dobrą markę buduje się latami, zniszczyć ją można z dnia na dzień.

Po drugie, oczywiście najbardziej ucierpi reputacja Ministerstwa Obrony Narodowej. Bo choć ze sprawą pozyskania fregat z Australii najsilniej identyfikowane jest prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (i słusznie, to ono było pierwszą instytucją, która mówiła o tym pomyśle), to uzgodnienia z Australijczykami prowadzili już przedstawiciele polskiego rządu. To drugi po śmigłowcach H225M Caracal przypadek, gdy Polska zrywa zaawansowane rozmowy zbrojeniowe za pięć dwunasta. O ile w przypadku Caracali nikt nie miał złudzeń, że rząd PiS tylko szukał pretekstu do zerwania umowy podpisanej pod koniec rządów PO-PSL, o tyle sprowadzenie Adelajd z antypodów od początku było ideą związaną z obecnym obozem władzy. Zaskoczenie jest więc tym większe. Kto zechce rozmawiać z MON albo ze zwierzchnikiem sił zbrojnych, którzy nie potrafią bronić interesów wojska w ramach wewnętrznych polskich rozgrywek?

Po trzecie, to wszystko oczywiście blednie w porównaniu z losem, jaki czeka Marynarkę Wojenną. Słusznie minister Błaszczak mówił w jednym z wywiadów, że Wojsko Polskie potrzebuje okrętów nie za pięć-siedem lat, tylko już teraz. Po zablokowaniu transakcji z Australijczykami wiemy, że okrętów na "teraz" nie będzie. Do listy – jak to ujął były inspektor Marynarki Wojennej kadm. Mirosław Mordel – "zawiedzionych marynarskich nadziei" trzeba dodać odłożenie, bez sprecyzowania terminu zakupu okrętów podwodnych (program Orka). Słowem, stare okręty trzeba wycofywać, a nowych nie widać biorąc pod uwagę znaczne odłożenie w czasie programu budowy nowych okrętów. Polityczni zwierzchnicy wojska nie mają więc dla marynarzy nic poza dymisjami oficerów, których odważą się publicznie mówić, jak jest (vide los admirała Mordela). Tak więc o ile nie jest pewne, że rząd PiS będzie tym, który uratuje polskie stocznie, o tyle obecne władze zapewne dadzą się zapewne zapamiętać jako te, którym nie udało się uratować Marynarki Wojennej.

Wreszcie po czwarte, nie można zapominać o zobowiązaniach sojuszniczych. W pewnym uproszczeniu można napisać, że jednym z motorów pchających Polskę do aktywnego zaangażowania w misje zagraniczne jest założenie, że sojusznicy, którym pomogliśmy w przeszłości lub pomagamy teraz, przyjdą nam z pomocą w przyszłości, gdy i my będziemy w potrzebie. Tymczasem europejskie państwa z regionu Morza Śródziemnego borykają się z napływem imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Dlatego dobrze, że w tym roku wysłaliśmy do Włoch kontyngent z morskim samolotem patrolowym, jeszcze lepiej, że dwa lata temu z misją na Morzu Śródziemnym była polska fregata ORP Generał Tadeusz Kościuszko. Co wyślemy następnym razem?

W dodatku na ostatnim szczycie NATO zatwierdzono inicjatywę "4 razy 30", która – w skrócie – sprowadza się do podniesienia poziomu gotowości wybranych jednostek z sił lądowych, powietrznych i morskich. W przypadku marynarek wojennych chodzi o duże okręty – fregaty, niszczyciele, lotniskowce i okręty desantowe. Co do tego nie pozostawia złudzeń wywiad z głównym doradcą politycznym w Dowództwie Sojuszniczych Sił Morskich NATO Jamesem H. Bergeronem, który Defence24.pl opublikowało w ubiegłym tygodniu. Z tej grupy Marynarka Wojenna RP dysponuje tylko dwoma starymi fregatami, które niedługo trzeba będzie wycofać. Zapewne więc polski udział w sojuszniczych siła morskich podwyższonej gotowości będzie zerowy i trzeba będzie go rekompensować większym zaangażowaniem sił lądowych i morskich. To wcale nie musi być optymalne rozwiązanie.

Bez listu intencyjnego w sprawie pozyskania fregat typu Adelajda delegacje prezydenta Dudy i ministra Błaszczaka wrócą z Antypodów na tarczy. Przez podjętą w ostatniej chwili decyzję, którą media przypisują premierowi Morawieckiemu, ucierpi międzynarodowa reputacja Polski – naszemu krajowi trudniej będzie robić interesy za granicą. Marynarka Wojenna straci nadzieję na względnie szybkie przedłużenie (czy nawet zwiększenie) posiadanych zdolności (to na ile poważnym wzmocnieniem byłyby akurat stare australijskie fregaty, to inna sprawa). Nie widać też nadziei na wypełnienie przez Polskę morskich zobowiązań sojuszniczych w niedalekiej przyszłości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 114
Reklama
HanSolo
środa, 7 listopada 2018, 07:00

@samolot SKORPION W przeciwieństwie do Polaków czy Rosjan, Australijczycy jako naród cywilizowany nie robią "numerów" typu wady ukryte, konieczność remontu generalnego i temu podobne akcje. Fregaty miały mieć zrobiony serwis przed przekazaniem polskiej marynarce, całkiem świeze uzbrojenie orz obstawę smigłowców. @Sęp Jak nie wiesz czemu lepiej zatopić okręt w pewnym stanie zużycia niż go trzymać, to przeleć się do Australii. Zobaczysz jaka jest różnica w np kosztach pracy wąsko wyspecjalizowanych inżynierów, którym armia może swobodnie oddać drogi sprzęt do zrobienia. Jesli jeszcze mało, przejżyj proszę aktualny zakres modernizacji ich armii. "parking" takiej fregaty kosztuje tam fortunę, która to właśnie wzrosła kilkukrotnie, bo nie bedzie miejsca dla nowych jednostek. Podobna sprawa co u kolegi samolot SKORPION. W Polsce już złomiarze liczą kapuche i oblizują sie na myśl o najstarszych ORP. W Australii dużo ważniejsze od tych "groszy" jest stworzenie np nowej, podwodnej skarpy z koralowym rajem dla tysięcy gatunków żyjących w morzu. A nie ma nic bardziej przyciągającego koral niż stary sprzęt wojskowy. Pomijam atrakcję turystyczną dla doświadczonych nurków. Co do naszych warunków, ten "złom" byłby jedyną wartością bojową jaką mielibyśmy na Bałtyku. Mamy zamiast tego dziady z lat 60tych, jeden okręt patrolowy - bez uzbrojenia, oraz pół korwety. Wystawcie jeszcze ogromny baner z "Zapraszamy". Po rosyjsku najlepiej. Na materacu można u nas lądować i zająć polskie plaże.

Sęp
poniedziałek, 24 września 2018, 21:05

Do serii antypolskich zachowań Maciarewicza w zakresie zakupu nic nie wartych holowników, ratownika i serii czapli na szczęście nie dojdą Adelajdy. Jeśli to miały być okręty pierwszej linii, potrzebne polskiej armii jak powietrze do życia, to dlaczego wartość tych okrętów dla Australii jest wyłącznie na poziomie ... dna morskiego, jako jedna z wielu podmorskich atrakcji dla nurków? Wracając do Maciarewicza zakupy jakie poczynił on dla Marynarki Wojennej za parę miliardów można określić zdradą. W ich miejsce należało jak najszybciej zamówić licencję i budować okręty obrony wybrzeża.

BUBA
sobota, 15 września 2018, 12:11

Skorpionie posiadanych przez Polskę OHP nie trzeba remontować? Zdajesz sobie sprawę że ORP Puławski i ORP Kościuszko to w zasadzie wiecznie zepsute jednostki o zerowej wartości bojowej na nowoczesnym polu walki?

samolot SKORPION
niedziela, 9 września 2018, 14:36

Tu Gliwice: można by było kupić te Adelajdy?chyba tak! wyobrażmy sobie że już stacjonują w Gdańsku!,dalej trzeba je oddać do stoczni!,a dlaczego???? a dlatego iż jest to sprżet używany,może mieć ukryte usterki,defekty,takie jak: -parciejące izolacje kabli w ilosci tysiąca sztuk -śniedzejące połączenia elektroniczne! (na statku cale tysiące sztuk!) -zawilgocone gniazda,wtyczki -ponaciągane kable elektryczne -zuzyte styki w włącznikach -powypalane,lub nadpalone styki we włącznikach! terza dalej: zużycie częsci mechanicznych choćby zawiasów drzwi -nieszczelnośc drzwi/włazów,otworów zewnetrznych -nieszczelnosci przewodów olejowych -nieszczelnosci przewodów paliwowych -zużycie przekładni silnikowych -zużycie systemów chłodniczych silnika napędu okrętu -zużycie stabilizacji poziomej okrętu -zużycie filtrów i spręzarek powietrza -zużycie pomp ratowniczych,lub ich części w wypadku dostawania sie sporej ilosci wody do statku -zużycie powłok ochronnych przed wodą morską (części zanurzeniowej) ITD.! (i tka dalej) Pytanie: czy chcecie aby taka maszyna? po wypadku! podtrzymywała wam życie w szpitalu twojego dziecka!??? czy choćby wolicie jakiś nowy,aczkolwiek kupiony ze rzutki,(charytatywnej na cel dobroczynny rodem Owsiaka \"TO SIE MA\"wielkiej orkiestry swiatecznej pomocy) nowoczesny i nowy sprzęt! i przeszkoloną obsługe?, ale nie na takiej zasadzie iż ,sprzet kupili rok temu ,a obsługa po przeszkoleniu ,poł roku nic nie robiła na tym sprzęcie,(bo wtedy ta obsługa to kpiny,a to dlatego ,iż możliwe jest ,że ponad połowy ,nabytego szkolenia już nie pamiętają) Z powazaniem : Gorący zwolennik:Dudy,Macierewicza,Szydło i Morawieckiego!

BUBA
sobota, 8 września 2018, 11:15

b72, średnioweczny to jest żuraw w Gdańsku........................................................................................................... Dzięki bardzo silnej akcji ośmieszającej ten zakup Marynarka Wojenna nie będzie miała pomostowego rozwiązania pomiędzy dzisiejszymi OHP przeznaczonymi do złomowania w 2000 roku przez USA a 10 lat temu zmodernizowanymi Adelajdami młodszymi o 15 lat od naszych OHP......................................................... ......................................................................................................................................................................................... Właśnie dzięki takim ludziom pozostaliśmy z prawie 40 letnimi okrętami OHP z niesprawnym systemem dowodzenia uzbrojeniem z początku lat 80. gratuluje Wasz wybór jest doskonały. Za Kobeny nie ma zastępstwa, za przestarzałe OHP też nie będzie, a nowych okrętów nie wybuduje się i nie wdroży w 5 lat w tej ilości. Świetna decyzja jak z Caracalami ZOP.

BUBA
piątek, 7 września 2018, 09:29

Niestety dziś Polacy nie zasługują na nowoczesną marynarkę wojenną gdyż lekceważą to co w większości zatapiało w czasie II Wojny Światowej polskie statki i okręty. Pogrom polskiej floty 1939 wykonały samoloty. Pogrom amerykańskiej floty 1941 wykonały samoloty, pogrom japońskiej floty 1941/1944 również wykonały samoloty................................................................................................................................................... .................................................................................................................................................................................... Aby marzyć o budowie floty najpierw trzeba ją osłonic z powietrza. Obecnie Polska dysponuje 60 samolotami bojowymi F-16 i MiG-29. Więc jak to chcecie zrobić?..................................................................... Australijskie okręty OHP umożliwiały przede wszystkim po w miarę niedrogiej modernizacji wzmocnienie OPL Marynarki Wojennej. Ponadto hangar można było wykorzystać jako miejsce zabudowy dodatkowych systemów bojowych np OPL rezygnując z śmigłowców ZOP które na Bałtyku mogą bazować na lądzie. ........................................................................................................................................................................................ Po rezygnacji z OHP klasy Adelaida zostaliśmy z amerykańskimi OHP skierowanymi na złomowanie przed 2000 rokiem. Mam nadzieją że przeciwnicy australijskich okrętów są z tego zadowoleni.

Ulther
wtorek, 4 września 2018, 14:05

Nie bedzie ani zmodernizowanych starszych fregat z Australii - ani nowych, bo nowe moglyby byc tylko z polskich stoczni, a polskie stocznie nie buduja fregat. Jak wiadomo mozna byloby sie dogadac z jakas duza europejska stocznia - ale casusy Gawrona i Caracali dowiodly jak Polsce i PiS-owi idzie wspolpraca miedzynarodowa i realizacja skomplikowanych, wymagajacych refleksji i planowania projektow. Zatem bye bye Marynarko Wojenna - bedziesz muzeum:/.

Tarnica
poniedziałek, 3 września 2018, 11:06

Błagam, powrót na tarczy był traktowany jako honorowy. Delegacja z Australii wróciła bez tarczy i to było przez Greków uważane za niehonorowe, godne potępienia.

b72
niedziela, 2 września 2018, 12:04

Na tym etapie przeciek mial za zdanie osmieszyc Siemoniaka i reszte specow powiazanych z PO. Poczatkowo uslyszelismy o kupowaniu sredniowiecznych fregat od bylego szefa MON, aby po kilku dniach zaczac narzekania, ze Polska stracila szanse na nowoczesne okrety.

Marek
sobota, 1 września 2018, 15:58

@mat W dzisiejszych czasach i na Atlantyku nawodne okręty wojenne nie bardzo mogę się kryć. Zresztą nie taka jest ich rola. Poza tym ciekaw jestem, na jakiej podstawie opierasz przekonanie, że okręty wojenne, obojętnie czy podwodne, czy nawodne potrzebne są jedynie w przypadku wojny? No i w razie W jak wyobrażasz choćby tylko działania trałowców, które posiadają jedynie szczątkowy OPL? A przecież bez nich nie ma co nawet myśleć o tym by okręty podwodne mogły w sposób bezpieczny korzystać z własnych baz. I jeszcze jedno. Skoro możesz załatwić zakup atomowych okrętów podwodnych w USA, to załatw przy okazji Tomki z głowicami jądrowymi. Albo jeszcze lepiej prócz myśliwskich okrętów podwodnych boomera z Tridentami.

Lejek
piątek, 31 sierpnia 2018, 22:37

A po co nam nowe okręty, a szczególnie te stare Adelajdy? Przecież mamy już dwa takie i do tego ostatnio ORP \"Pulaski\" wystrzelił po raz pierwszy od osiemnastu lat dwie rakiety SM-1. Polska potęgą jest i basta!

mat
czwartek, 30 sierpnia 2018, 18:40

Do @ Boczek : A gdzie ja napisałem, że OP nie jest w ogóle potrzebna w czasie pokoju ? Po drugie sam sobie odpowiedziałeś i innym na forum, co jest bardziej przydatne i mniej zatapialne, czy okręty nawodne, czy podwodne ?

raf
środa, 29 sierpnia 2018, 22:59

co mamy hamować 18lat robia czy można bardziej hamować o hamowaniu czego mowa ciekaw jestem zanim zbudujemy to te adelajdy by były złomowane chociaż rakiety plot maja w miarę nowoczesne sm2 i harpoon na bałtyk w zupełności wystarczy

Boczek
środa, 29 sierpnia 2018, 11:37

mat, poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 13:05 ### \"Okręty wojenne potrzebne są Polsce WYŁĄCZNIE W CZASIE WOJNY, a nie w czasie pokoju..\" - to wskazuje na to, że rola OP w czasie pokoju jest Ci nieznana i niezrozumiała, ba kompletnie obca. Niestety, ale mają one w czasie pokoju pełne ręce roboty - dużo dużo więcej niż okręty nawodne i są to funkcje dużo, dużo ważniejsze.

mat
wtorek, 28 sierpnia 2018, 22:19

Amerykańska flota zamówiła dziesięć nowych atomowych okrętów podwodnych typu Virginia. Jak poinformowano, to największy pojedynczy kontrakt w historii US Navy. Jego wartość to 17,8 miliarda dolarów. Okręty z nowej serii, oznaczone Block IV, mają trafiać do służby od 2018 roku. Obecnie w służbie są już cztery okręty Block I, sześć Block II i trwa budowa lub przygotowania do budowy ośmiu jednostek Block III. Podwodne zbrojenia US Navy zakłada, że do końca drugiej dekady będzie posiadać łącznie 35 okrętów typu Virginia, czyli mniej więcej tyle samo, ile obecnie okrętów podobnej klasy posiadają wszystkie kraje świata razem wzięte. Na dodatek Amerykanie nadal mają 40 starszych atomowych okrętów podwodnych typu Los Angeles, które będą stopniowo wycofywane przez kolejne 20 lat i uzupełniały nowsze Virginie. Pojedynczy okręt serii Block IV ma kosztować 1,78 miliarda dolarów. Oznacza to znaczący spadek kosztów względem wcześniejszych serii. Jednostki Block III kosztują po 2,6 miliarda. Jednym z głównych celów podczas opracowywania czwartej serii było zmniejszenie kosztów zakupu i obsługi. Amerykanie posiadają obecnie wielką przewagę nad wszelkimi potencjalnymi adwersarzami w potencjale broni podwodnej. Pomimo zakończenia zimnej wojny ciągle rozwijają to uzbrojenie i produkują je w znacznych ilościach. Mający wielkie osiągnięcia w budowie okrętów podwodnych Rosjanie przez ostanie dwie dekady są praktycznie w zastoju, a Chińczycy dopiero stawiają pierwsze kroki w tej dziedzinie. ednostki typu Virginia są szturmowymi atomowymi okrętami podwodnymi. Ich głównym zadaniem jest poszukiwanie i zwalczanie wrogich okrętów podwodnych, zwłaszcza tych uzbrojonych w rakiety balistyczne. Mogą też atakować okręty nawodne. Dodatkowo mogą przeprowadzać z ukrycia ataki na cele lądowe. Głównym uzbrojeniem są torpedy i rakiety manewrujące Tomahawk. Pod wodą Virginie mogą się rozpędzać do co najmniej 50 km/h i zanurzać na głębokość do 240 metrów. Są to jednak dane oficjalne, które w przypadku okrętów podwodnych zawsze są zaniżane, aby przeciwnik nie wiedział dokładnie czego się po nich spodziewać. Spekuluje się, że maksymalne zanurzenie jest kilka razy większe. Dzięki źródle energii w postaci reaktora atomowego Virginie mają teoretycznie nieograniczony zasięg. Same zapewniają wodę i powietrze dla załogi. Jedynym ograniczeniem są zapasy żywności i odporność psychiczna marynarzy. Zazwyczaj pojedynczy patrol trwa około trzech miesięcy, podczas których okręt jedynie okazjonalnie wypływa na powierzchnię.

ADAM
wtorek, 28 sierpnia 2018, 12:51

skończono z \"adelajdami\" po ataku troli z Rosji. Pewnie się bali , że takie zacumowane w Gdyni i na Helu 2 sztuki całkowicie zablokują Kaliningrad ( ich siły morskie i powietrzne/rakietowe).

oskarm
wtorek, 28 sierpnia 2018, 01:14

@mat - a co ochroni tralowce w czasie woiny przed seaskimmerami? Ochrona wojsk ladowych przy pomocy okretow podwodnych to fantawtyczna koncepcja!

miejscowy
wtorek, 28 sierpnia 2018, 00:04

Racja mat! Z wyjątkiem tego że Polski na coś tam nie stać, owszem stać, bo to kwestie egzystencjalne!

deMONter
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 20:47

I tak punkt po punkcie, z miesiąca na miesiąc, od 3 lat dochodzi do rozbrojenia WP i MW...przez \"dobrą zmianę\"! Nie jestem wstanie zrozumieć tych, którzy jeszcze bezkrytycznie twierdzą, że \"dobra zmiana\" jest dobra! Przypominam, że przed wyborami i po wygranych wyborach PiS twierdziło, że od pierwszego dnia rządów będzie zupełnie inna Polska, zupełnie inne Siły Zbrojne....! Macierewicz wraz z Szydło wielokrotnie stawali przed załogami \"polskich\" zakładów zbrojeniowych z obietnicami miliardowych kontraktów zbrojeniowych! PiS zapewniała, że wie jak szybko zmodernizować i naprawić wszystko to co przez 8 lat rządów PO zostało \"zrujnowane\". W mojej opinii ludzie obecnej władzy powinni ponieść odpowiedzialność karną - bo to co się dzieje od 3 lat jest wynikiem tylko i wyłącznie zajadłości ideologicznej / politycznej opartej na twierdzeniu, że wszystko co było pod rządami PO należy zaorać bezpowrotnie! Mamy tego \"owoce\". W przypadku MW jest już \"po zawodach\" - zakup Adelaide jest tylko pudrowaniem faktu upadku MW. Brak zakupu Adelaide jest również gwoździem do trumny MW...budowa jednostek przez polskie stocznie jest fikcją, a zakup nowych jednostek \"z półki\" wiąże się z terminem realizacji kilku/nasto letnim! Aktualnie jest już po MW...chłopaków można rozpuścić po świecie - w Polsce nie mają przyszłości niech szukają jej poza granicami kraju!

miejscowy
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 20:12

Głupota i stare myślenie, czy do kontrolowania Bałtyku potrzebne są jakieś mocno podstarzałe fregaty? Przecież mamy już 2 tego typu okręty, w sumie nie bardzo wiadomo co z nimi zrobić, do szkolenia trochę nadają się. Biorąc pod uwagę że AMW i w ogóle Marynarka była silnym ośrodkiem rusyfikacyjnym, trzeba by zbudować obronę morza od nowa, ale z sensem.

mat
poniedziałek, 27 sierpnia 2018, 13:05

Okręty wojenne potrzebne są Polsce WYŁĄCZNIE W CZASIE WOJNY, a nie w czasie pokoju. W związku z powyższym Polsce nie są potrzebne w ogóle okręty wojenne nawodne. Potrzebujemy WYŁĄCZNIE TRZECH ATOMOWYCH OKRĘTÓW PODWODNYCH zakupionych w USA, które będą nam służyły do ochrony własnych wojsk lądowych wyłącznie w czasie działań wojennych i do odstraszania ewentualnych agresorów. Taki okręt może sobie pływać w każdym miejscu oceanu, morza (może chronić konwoje morskie w czasie pokoju) i NIE DA SIĘ GO TAK SZYBKO ZNISZCZYĆ JAK OKRĘT NAWODNY (na Bałtyku żaden okręt się nie ukryje jakby komuś coś przyszło do głowy odpisując mi na post). Do ochrony morskiej, polskiej strefy wód terytorialnych zarówno w czasie pokoju (do patrolowania), jak i w czasie wojny (do zaminowywania, rozminowania) potrzebujemy wyłącznie trałowców. Do ochrony całego brzegu morskiego (plaż +teren) i wód brzegowych potrzebujemy (pojazdów zaminowania) typu Platformę Minowania Narzutowego Baobab-K na podwoziu kołowym. Do tego wojsk rakietowych obrony wybrzeża chroniących wody morskie przed okrętami nawodnymi, podwodnymi i desantowymi. Żadne inne okręty nie są Polsce w ogóle potrzebne, szkoda pieniędzy i lepiej przeznaczyć kasę na ochronę Polski poprzez zakup p.lot. dalekiego, średniego i krótkiego zasięgu, czołgi, KTO, śmigłowce, F 16. Na więcej Polski nie stać to po pierwsze, a po drugie jeżeli kupimy to o czym napisałem, to żaden kraj nie odważy się zaatakować Polski (chyba, że chory psychicznie)

Skoczek224
niedziela, 26 sierpnia 2018, 12:10

Kupując te okręty musielibyśmy dokupić do nich uzbrojenie i przede wszystkim ŚMIGŁOWCE ZOP. Problem w tym że do posiadanych już śmigłowców Kaman SH-2 Seasprite firma Kaman zakończyła w tym roku wsparcie techniczne, co oznacza brak dostępu do części zamiennych. Pozostaje więc Sikorsky SH-60 Seahawk. Na całej transakcji najbardziej skorzysta firma Lockheed Martin omijając przetarg na śmigłowce dla Marynarki Wojennej i (co jest prawdopodobne) dla Wojsk Lądowych.

Gościu
sobota, 25 sierpnia 2018, 22:59

Nie będzie okrętów - będzie spokój i zaoszczędzone pieniądze.

Hmmm
sobota, 25 sierpnia 2018, 22:57

Ciekawe, że australijskie komentarze dotyczące fregat, od dawna wskazywały na stronę filipińską, jako na tych, którzy kupią te okręty. Czy tu po prostu nie chodziło o gonienie jakiegoś króliczka, i zorganizowanie kilku wycieczek na antypody?

K.
sobota, 25 sierpnia 2018, 17:17

Gts@ Tu nie chodzi o obronę PO tylko o przypisywanie sobie zasług poprzedników przez obecnie rządzących i ich sympatyków . Sentyment mam do Siemoniaka bo nie bał się niepopularnych decyzji w imię modernizacji . Tak jak napisałeś gdyby nie podwozie z Korei to Krab by nie powstał , gdyby nie zakup drugiej partii Leo AM nie mógł by \"wzmacniać\" wschodniej flanki , przed zakupem to dla niego był niemiecki złom . Tak oczywiście , zasługą SLD są F-16 i Rosomaki . Pamiętam jak AM chciał uwalić przetarg na transportery , lata mijają ale niektórzy się nie zmienili .

As
sobota, 25 sierpnia 2018, 17:14

Jeśli Prezydent w dniu Wojska Polskiego rozpoczynając przemówienie mówi że w wojnie z Rosją był cud to znaczy, że okręty są niepotrzebne. Wystarczy te trzymające się jeszcze na wodzie poświęcieć. Wydatek nieco mniejszy a na cud będzie można liczyć.

Gts
piątek, 24 sierpnia 2018, 20:55

K. Nie bron POwcow... ja tam nie mam sentymentow choc wiem ile zrobili. Zakupow jednak bylo sporo. Tak samo za SLD bylo, tez byly niezbedne zakupu ktore sa jednymi z najlepszych do dzis. PiSu za to obronic sie nie da. Jak slysze ze oni kupili Kraba to mam ochote wstac i trzasnac. Ile rzeczy storopedowali zwiazkowcy do spolki np z Antonim to glowa mala. Podwozie do Kraba i Leopard to najwazniejsze sprawy. Gdyby nie decyzja o zakupie od Koreii to tego do dzis by nie bylo, a nawet jakby w koncu sie udalo zbudowac to dostalibysmy produkt znacznie gorszy od tego ktory jest teraz. Badania pokazaly jak duza przewage posiada podwozie Koreanczykow nad polskim, ale zwiazkowcy upierali sie w ieskonczonosc produkowac tamto przedpotopowe rozwiazanie. Co do Leopardow chyba wszyscy slyszeli te plote jak to Maciarenko do spolki ze zwiazkowcami bumaru uwalali pozyskiwanie drugiej transzy. Zamiast miec blisko 400 Leopardow mamy niecale 250, bo bumar wciskal Antoniemu, ze maja lepszy produkt - kolejna wariacje T-72M. Dobrze ze PO zakupila te w 2013r, bo nasze sily pancerne wygladaly by tak samo biednie jak lotnictwo. Tylko marynarka wyglada gorzej, na nasze nieszczescie.

Willgraf
piątek, 24 sierpnia 2018, 14:42

jak to ? wszystko w zgodzie 45 zasad Jakuba Bergmana co do rządzenia w Polsce

kołalsky
piątek, 24 sierpnia 2018, 07:42

Sprawa \"załatwiona\" w tym samym stylu co zakup śmigłowców dla wojska. Tyle tylko że w łonie jednego ugrupowania dzierżącego władzę - a to już skrajna patologia! Oj nie ma Armia szczęścia do kompetentnych rządzących, nie ma ...

LLd
piątek, 24 sierpnia 2018, 01:53

De Retour, nie twierdzę, że daglezja nie była potrzebna, ale Ty prosiłeś mnie o wyjaśnienie przełomowego znaczenia zakupu Wisły to ja cię zapytałem o przełomowe znaczenie zakupu daglezji. Śmiem twierdzić, że jednak Wisła ma większe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa niż daglezja. CO do zakupów, to ja wylistowałem z pamięci listę zakupów za PiS a Boczek te za PO plus jeszcze wiele innych które PO przygotowywało. Niech każdy sam oceni, które zakupy były bardziej przełomowe. Przypomnę, że PO miało 8 lat a PiS jak na razie rządzi 3 lata. Generalnie ja nie chcę deprecjonować poprzedniego rządu, coś tam robili, coś kupili, jakieś programy prowadzili, ale wkurza mnie już to potępianie w czambuł obecnego rządu, bo na pewno nie robi mniej dla armii niż poprzedni, a śmiem twierdzić że robi więcej. Tylko że dla ludzi twojego pokroju jak PiS kupi, to źle, bo drogo i kiepsko, jak nie kupi, to zdrada i ruscy agenci. Aż przykro patrzeć jak wydawałoby się rozsądni ludzie tracą rozum bo złożyli go jakiejś partii w ofierze. Polska to coś więcej niż PO i PiS.

Zez
czwartek, 23 sierpnia 2018, 23:08

W Gdańsku podczas wojny były produkowane okręty podwodne typu XXI. Wystarczy odgrzebac plany i wznowić produkcje

Kris
czwartek, 23 sierpnia 2018, 22:45

Bardzo dobrze , nie kupimy tego złomu , brawo Morawiecki , definitywnie żaden interes ani wzmocnienie marynarki . Uzbrojenie , system dowodzenia łączności ect. ect.wszystko nie kompatybilne z naszą strukturą , koszty utrzymania remontów bo przecież będą osiągną miliony .Polskiej marynarce są potrzebne nowe nowoczesne dobrze uzbrojone korwety, fregaty które oczywiście z pomocą partnera zagranicznego z powodzeniem można wybudować w Polsce , przykład Rumunia , Albania , Maroko, Egipt , Turcja cały świat tak kupuje okręty tylko nad Wisłą jakoś wybiera się złomy , mam nadzieje , że to się zmieni trzymam kciuki.

De Retour
czwartek, 23 sierpnia 2018, 21:33

@LLd.  Daglezja - Mam tłumaczyć znaczenie wojsk inżynieryjnych i środków przeprawy ??? Kraby można było kupić tylko dzięki nadludzkiemu wysiłkowi Misiewicza i Kownackiego?  PO to już historia. PiS to teraźniejszość. Druga różnica.  Przez większość tych 8 lat WSZYSTKIE kraje NATO z USA na czele obniżały wydatki na wojsko. Niektóre procentowo dużo więcej niż my. Sprawdz sobie- masz dane NATO. Do tego duża i kosztowna misja w Afganistanie.  Dopiero pod koniec (Siemoniak) zabrali się do roboty. Ale za PiS wydatki na modernizację się ZMNIEJSZAJĄ, a w innych krajach ROSNĄ. WP jest oceniane jako słabsze niż 3 lata temu.  Śmigłowców, Orki, M+C nie ma nawet na odległym horyzoncie. Homar zmienił się w Hamleta ( Z offsetem, czy bez oto jest pytanie !!!) Telenovela Adelajdy. PPK i wieża Rosomaka - never ending story.  Narew ? Borsuk ? Granatniki?  Sukcesy ostatnich trzech lat? Trzech szefów Sztabu Generalnego. Trzech Prezesów PGZ ( i oczywiście 3 zarządy, 3 rady nadzorcze -spadek eksportu i deficyt.) Dwóch ministrów - to 2/3 sukcesu. 

K.
czwartek, 23 sierpnia 2018, 20:06

LLd@ Przeczytaj na spokojnie komentarz Boczka . Napisał prawdę , przygotowanie finalnego produktu , badania trwają długie lata . Można śmiało zakładać , że Kraba by nie było gdyby niepopularna decyzja poprzedniego rządu i zakup licencji na podwozie . Ówczesna opozycja szalała razem ze związkami zawodowymi Bumaru i była przeciwna tej umowie , teraz ludzie piszą , że to zasługa ludzi którzy otwarcie krytykowali zakup . Zobacz co robią obecnie rządzący aby zadowolić związki zawodowe - Caracal . Jeżeli chodzi o Kormorana II to fakty są takie , że w ekspresowym tempie przygotowano projekt i go zrealizowano , umowa na pierwszą sztukę zakładała zakup kolejnych dwóch jeżeli pierwsza spełni oczekiwania odbiorcy . Jedyną zasługą AM jest to , że się podpisał . Dlaczego zrezygnowano z Miecznika , Czapli i Orki ? Przykłady MSBS i Pioruna pokazują najlepiej co się dzieje jak potrzebny jest sukces na już i wpływa się na przyspieszenie testów i nie zauważa awarii podczas testów . Zobacz kiedy zakończyły się testy Kraba i Raka , poprzednicy nie mogli podpisać tych umów , o Krabie pisałem do Raka zakupiono podwozia które czekały na zabudowę . Napisz co PiS przygotował od podstaw , a nie co odziedziczył po poprzednikach i często podpisywał z ciężkim sercem dopiero jak postraszyły go związki zawodowe z HSW strajkiem . Zostaną samoloty dla VIP-ów z naruszeniem prawa , wyśmiewana wcześniej przez nich Wisła na gorszych warunkach i WOT .

LLd
czwartek, 23 sierpnia 2018, 17:51

Der retour, to może ty wytłumacz kluczowe znaczenie 378 UKM 2000P, śmigłowców VIP abo mostów daglezja? A 96 krabów to był mały kontrakcik? Ja nie twierdzę, że Pis jest wspaniały, twierdzę, że przez 3 lata zrobił więcej niż PO przez 8 lat, wymieniłem kontrakty zawarte przez PiS a Boczek te zawarte przez PO, kazdy może sobie sam porównać. Jeśli chodzi o opowieści Boczka że PO przygotowywało i to jest najtrudniejsze, to przypomnę mu to jak będzie artykuł o kolejnych dialogach technicznych czy fazach analityczno koncepcyjnych. Przygotowywanie to jedno, a wysupłanie miliardów na zakupy to drugie. mi generalnie nie zależy na jakimś poniżeniu rządów PO czy coś, ale nie mogę już patrzeć na tych narzekaczy, że nic nie kupujemy, gdzie byli za rządów PO? Zgadzam się, ja też żałuję, że w Polsce nie ma ciągłości myślenia o wojsku, przychodzi kolejna ekipa i rozwala to co przygotowała poprzednia, szkoda, że nie ma ogólnej zgody co do rozwoju armii tak jak to jest w dojrzałych demokracjach. Po ośmiu latach rządów PiS możemy pogadać kto finalnie zrobił więcej :-)

wqq
czwartek, 23 sierpnia 2018, 17:24

No to co w zamian i kiedy panie Premierze ?. To pytanie niestety jest konsekwencją pańskiej decyzji .Czyżby było negocjowane porozumienie z Czechami albo Austrią odnośnie zrzeczenia się Polski dostępu do Bałtyku . Skoro brak morza to po licho nam jakieś fregaty prawda ?. Jest to oczywiście żart ale wskazuje on iż absurd goni absurd w decyzjach odnośnie MW i jej wyposażenia .

zeus89
czwartek, 23 sierpnia 2018, 16:27

Boczek rzeczowo to ci odpisał LLd ale do tego już się nie ustosunkowałeś.

De Retour
czwartek, 23 sierpnia 2018, 14:56

@ LLd.---- \"PO kupowało tanią drobnicę, a naprawdę duże kontrakty zawierał rząd PiS, niezależnie od tego jakie masz poglądy polityczne.\" --- Niezależnie od poglądów politycznych ilość pieniędzy wydawanych na modernizację sprzętu jest obecnie  mniejsza niż wcześniej. Są to dostępne publicznie dane NATO. Był artykuł na Defence 24 z linkiem. Duże kontrakty to samoloty VIP(3,4 mld zł)  i 2 baterie Patriot z 4 radarami sektorowymi 120° ( za 4,5 mld $). Jak wytłumaczysz przełomowe znaczenie tych 2 zakupów to będę wdzięczny. Obecnie śmieją się z nich od Singapuru po Finlandię. (Wybór krajów nieprzypadkowy i jest wiele krajów po drodze) Chronologicznie ostatnie  4 wybory do sejmu to 8 lat PO i 5 lat PiS. Może nadszedł czas by bronić dorobku ? 

Boczek
czwartek, 23 sierpnia 2018, 14:32

LLd, czwartek, 23 sierpnia 2018, 00:29 ### \"A nie kupili przypadkiem jeszcze 96 sztuk Krabów?\" - Kraby i Raki to dzieci PO ### I dalej. Takie programy przygotowuje się latami (PzH2000 - 20 lat!) i leżały one gotowe do podpisu, a tenże został na Macierewiczu wymuszony groźbą strajku - swego czasu artykuł tu na portalu. I tak dotyczy to każdego innego punktu - np. modernizacja LEO była przygotowywana przez 2-3 lata - to zresztą ekspresowe tempo jak na taką modernizację. Gdyby tak nie było, to do dziś by jej nie było i do końca kadencji też nie. ### \"A nie Pis podpisał kontrakt na dodatkowe Mastery i Kormorany?\" Mastery to program PO (a i już przy odbiorze Masterów PiS się popisał dyletanctwem) i nie ma żadnych dodatkowych Kormoranów. Kormorany to umowa PO (na B+R i budowę prototypu + 2) i od początku była na 3 (pod warunkiem, że pierwszy spełni warunki i wejdzie do służby). PiS musiał te umowę kontynuować albo zerwać - przy czym Remontowa dała by im na pewno \"popalić\" jak zrobili to z holownikami. ### Już wielokrotnie tłumaczyłem NAJTRUDNIEJSZYM ZADANIEM JEST DOPROWADZENIE DO GOTOWEJ DO PODPISANIA UMOWY I WPROWADZENIE SPRZĘTU DO SŁUŻBY (też uzyskanie zgody na JASSM do tego należy). Sprzęt, który jest w służbie, to kwestia jedynie miesięcy, albo nawet tylko tygodni, aby mogło dojść do dalszego zamówienia. Problemem PiS jest to, co wielokrotnie tłumaczyłem, że oprócz Ratownika nic więcej nie weszło w pipeline. NIC! ZERO! To oznacza, że jak teraz za rok po PiS nastałaby PO (ale i sam PiS), to nic nie będzie można podpisać - ...oprócz ratownika. \"UKM 2000P - 378 szt. (PiS kupił ich 3000).\" No powala, a to jest właśnie drobnica - żenada. ### \"Twierdzenie że Caracale i Wisłe kupiło PO to kpiny, szkoda, że jakoś nie starczyło im czasu na zawarcie kontraktu, żenada.\" - ja dokładnie pamiętam jak PiS dosłownie żebrał aby PO nie podpisywała H225M. Wisła PO została zerwana, po to aby 2 lata później, wybrać jeszcze raz to samo, tyle że skromniej i drożej i w sposób, gdzie to nas mają teraz na sznurku, a nie jak w wersji PO, kiedy to raczej my mieliśmy dostawcę na sznurku. ### \"Odpowiedz kto modernizuje armię\" - PiS modernizuje armię zrywając: H225M, zrywając M+C, zrywając ORKĘ - to tylko te duże.

Boczek
czwartek, 23 sierpnia 2018, 13:57

qwert, czwartek, 23 sierpnia 2018, 02:37 ### Nie, nie szwankuje. Na pewno mam rację, a Pan nie - już chociażby z tego powodu, że nie odnosi się do żadnego punktu konkretnie, a jedynie ogólnikowo zakwestionował Pan całość. ### Jeszcze raz. Proszę obejrzeć mój post - tak wygląda post rzeczowy. Jak na tym tle wygląda Pański?

qwert
czwartek, 23 sierpnia 2018, 02:37

Do Boczek: Coś Panu ostro pamięć szwankuje i do tego mnóstwo zrealizowanych zamówień przypisuje pan poprzednikom, którzy owe mieli tylko w głowie i przestrzeni medialnej !!!

LLd
czwartek, 23 sierpnia 2018, 00:29

Boczek, smutne, że coś wiesz i wydaje się że masz głowę na karku, ale jak przychodzi do polityki to odłączasz rozum i klepiesz byle było na twoje. Moje pytanie było proste, należało wymienić co kupiono, a nie nad czym pracowano, co planowano itp. Boczek środa, 22 sierpnia 2018, 22:20 \"PiS: samoloty VIP - z naruszeniem prawa i za horrendalna cenę, holowniki - z próbą przeciągnięcia za włosy do stoczni PGZ\"### Naprawdę tylko tyle kupił PiS? A nie kupili przypadkiem jeszcze 96 sztuk Krabów? A nie kupili Raków? A nie kupili Pilic? A niekupili MSBS, Amraamów, JASSM-ER, Warmate, Piorunów? Nie PiS podpisał kontrakt na Leo 2PL? A nie Pis podpisał kontrakt na dodatkowe Mastery i Kormorany? Do tego wyśmiewane holowniki, poprady, CKPEiRT (kontrakt podpisany po wyborach, PO planowało), UKM 2000P i dziesiątki innych mniejszych zakupów. ### Jeśli chodzi o PO to z twojej listy zostaje co następuje: mosty towarzyszące Daglezja, zakup 24 szt Kraba, 300 Rosomaków, 100 Leo + pojazdów, JASSM, NDR , Kormoran II - 1 szt., Soła, C-295M -5 szt - Bryzy - 12 szt., Mastery - 8 szt., Liwiec , śmigłowce VIP. MMSD szczebla operacyjnego, modernizacja PZL 130 Orlik, zakup symulatorów, UKM 2000P - 378 szt. (PiS kupił ich 3000). To wszystko przez 8 lat, porównaj to z tym co wydarzyło się przez 3 lata PiS i odpowiedz kto modernizuje armię, a kto planował modernizować. PO kupowało tanią drobnicę, a naprawdę duże kontrakty zawierał rząd PiS, niezależnie od tego jakie masz poglądy polityczne. Twierdzenie że Caracale i Wisłe kupiło PO to kpiny, szkoda, że jakoś nie starczyło im czasu na zawarcie kontraktu, żenada.

ZOP
środa, 22 sierpnia 2018, 23:20

Do nosurprises: O ile się orientuję to przez całą Zimną Wojnę w NATO panicznie bano się przerwania dostaw do Europy i wyszło im że do zwalczania OP bardzo się przydają śmigłowce. Do tego stopnia że powstał kult i dogmat że nie wolno budować okrętu bez hangaru i lądowiska. Potem znalazło się uzasadnienie że podczas pokoju to się przydaje do zwalczania piratów, komunikacji itp. więc podnosi opłacalność pokojowej służby okrętu na dalekich misjach. Nie jest to aż takie konieczne na Bałtyku ale w końcu raz po raz chcemy pływać dalej; słyszałem że załogi fregat wolą mieć śmigłowiec na miejscu niż czekać 20-30 min na jego dolot, myślałem kiedyś że to ślepe powtarzanie doktryny amerykańskiej ale teraz jest inaczej, wszystko przyspiesza więc szkoda czasu na ten dolot. Oprócz śmigłowca ja bym jednak nie rezygnował z instalowania RBU-6000 bo możemy to sami produkować, czas reakcji krótki, stać nas na ten dodatkowy metr kadłuba - najwięcej i tak zeżrą rakiety i elektronika plot.

Boczek
środa, 22 sierpnia 2018, 22:20

LLd, środa, 22 sierpnia 2018, 13:42 ### PiS: samoloty VIP - z naruszeniem prawa i za horrendalna cenę, holowniki - z próbą przeciągnięcia za włosy do stoczni PGZ ### PO: planowali Narwew i i tym nie piszemy, realizowali: - granatniki rewolwerowe ### - mosty towarzyszące Daglezja. ### - nowa fabryka dla MSBS ### - modernizacje pod produkcję Kraba - spłaty ostatnich rat za F16 - tu cała lista: ### - 300 Rosomaków ### - 100 Leo + pojazdów### - modernizacja Leo (jaki cud?! - nie zerwane przez AM) ### - JASSM ### - drugi NDR - rozpoczęcie realizacji projektu ### - Krab (Przecięty węzeł gordyjski - zakupienie podwozia. Jaki cud?! - nie zerwane przez AM, ale dzięki groźbie strajku.) ### - Kryl - rozwój ### - Rak ### - Poprad ### - Pillica ### - Tryton ### - ZSSU-30 ### - Kormoran II ### - Piorun ### - Soła ### - C-295M ### - Bryzy ### - Mastery ### - H225M - zerwany przez AM. Brak zastępstwa! ### - Liwiec ### - CKPEiRT ### - M+C gotowe do rozpoczęcia projektu ### - ORKA wejście w procedure wspólnego pozyskania z Norwegią ### - wybór dostawcy na Wisłę. Skrytykowany i podważony jako bezsensowny przez AM po to, żeby po roku wybrać to samo, ### - śmigłowce VIP ### - radar P18PL- realizacja prac rozwojowych ### - system radiolokacji pasywnej - realizacja prac rozwojowych ### - BSP Orlik - unieważnione przez AM ### - BSP Wizjer - unieważnione przez AM ### - BWP Borsuk - umowa na PR 24.10.2014 (czyli jednak nie uwalano wszystkiego) ### - WPT Rosomak realizacja PR ### - WRT Rosomak realizacja PR ### - Nowy Kołowy Transporter Opancerzony - umowa na prace rozwojowe 23.12.2013 ### - LOTR Kleszcz umowa na PR 23.12.2013 ### - Tytan - realizacja projektu ### - MMSD szczebla operacyjnego - projekt zakończony ### - MMSD szczebla oddział/pododział - rozpoczęcie projektu, przetarg unieważniony przez AM ### - Rosomak BMS - ogłoszono przetarg, unieważniony przez AM ### - modernizacja PZL 130 Orlik - zakończono ### - zakup symulatorów (Śnieżnik, Puszczyk, MIG 29, CASA, Rosomak, LST dla Wojsk Specjalnych). Dostarczone lub w trakcie realizacji. - UKM 2000P - zamówiono 378 sztuk w 2015 ###

Boczek
środa, 22 sierpnia 2018, 22:12

Cezar, wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:43 ### Ivery weszły do służby niekompletnie uzbrojone i jedynie częściowo zdolne do walki. Przez pewien czas jeździły z drewnianymi atrapami uzbrojenia. Millenium nie można było zintegrować, bo zakupiono je bez specyfikacji. Dlatego nikt nie zna rzeczywistej ceny. Szacowana jest ona na 600-700 mln $. Decyzja o budowie zapadła w 2004, stocznia otrzymała zlecenie w 2006, pełną zdolność operacyjną w związkach NATO F362 - jako pierwszy w klasie - osiągnęła w 2015 roku. Okręt jeszcze na desce był już przestarzały, bowiem F124 i De-Zeven-Provinciën, na których sensoryce się Ivery opierają były w służbie już w 2002-2004. Ivery są przykładem jak się nie buduje okrętów i dlatego nie budzą one jakiegokolwiek zainteresowania. Polska jest ciekawym przykładem, gdzie wzbudzają one zachwyt, podczas gdy reszta świata patrzy na nie ze wzruszeniem ramionami.

asd
środa, 22 sierpnia 2018, 17:10

Przecież te adelajdy to łajby rodem z epoki kolonialnej. Dobrze że tego nie wzięli.

Frank
środa, 22 sierpnia 2018, 17:09

Piotr niepoważni bylibyśmy gdybyśmy wysłali tam prezydenta i cały sztab ludzi po to żeby zakupić te starocie i oświadczyć to całemu światu, kto ich miałby tam wysyłać? Takie wizyty planuje się na kilkanascie miesięcy wstecz. Fakt, polecieli tam ludzie którzy mają zapewne ocenić opłacalność pozyskania Adelaid, ale to media zrobiły z tego tematu polityczną gównoburzę w stylu \"kupią to źle\", \"nie kupią jeszcze gorzej\". Oficjalnie nie ma żadnego oswiadczenia MON ani BBN nt. Adelaid poza tym, że są prowadzone negocjacje, inną kwestią jest fakt, że Australia zdecydowała zatopić jedną z jednostek a my chcielismy pozyskac 3 gdzie jedna miałaby iść na cześci zamienne, byc moze to przesądziło o kroku w tył w negocjacjach, być może zrobiono to dlatego, że Australia zamiast dac prawie za darmo jeden okręt na kanibalizm wolałaby sprzedawać części zamienne za nie małe pieniądze, tego nie wiemy nie znamy przebiegu negocjacji, natomiast w koło panoszą się tylko medialne spekulacje a w szczególności takie opinie biznesmenów jak twoja.

gondwana
środa, 22 sierpnia 2018, 17:03

Lepiej zrobić drobny zgrzyt dyplomatyczny niż kupić za duże pieniądze bezwartościowy sprzęt. Gdybyśmy to kupili stalibyśmy się pośmiewiskiem, choć śmialiby się z naiwnych Polaków dyskretnie, po cichu w gabinetach wielu stolic.

dim
środa, 22 sierpnia 2018, 15:45

@say69mat - ale nie wyjaśnił Pan, czemu z platformą okrętu, a nie - znacznie bezpieczniej - rozśrodkowane-zsieciowane-zamaskowane na brzegu. Czy to ma być klasą samą w sobie, na środku oceanu, czy bronić konkretnego brzegu ?

Piotr
środa, 22 sierpnia 2018, 15:14

@Frank - widać po Twoim wpisie , że nigdy nie prowadziłeś biznesu i nigdy go prowadzić nie będziesz :P Jak można wysyłać Prezydenta i przydupasa Kaczki Błaszczaka na drugą stronę kuli ziemskiej bez konsultacji wewnątrz ????? Wychodzimy tylko na id... i niepoważny kraj. Rozumiem że jak tak dbasz o finanse naszego państwa, to za niepotrzebną podróż do Australii PIS zapłaci nie z naszej kasy , tylko ze swoich wynagrodzeń !!!

Peter Simple
środa, 22 sierpnia 2018, 14:01

Ta opinia jest najlepszą jaką kiedykolwiek przeczytałem na D24. Patrzy Pan na problematykę MW szeroko i całościowo - nie tylko przez pryzmat radaru trójwspórzędnego. Co do negocjacji w sprawie fregat - co najmniej w takim samym stopniu jak z Australijczykami (bardzo dumny naród), musiały być one zapewne prowadzone z Amerykanami - uzbrojenie. Oni też będą mieli \"z tyłu głowy, że Polacy mogą znów się okazać niepoważni\" - kontekst Patriot. Wizyta James\'a Bergerona - NATO - inicjatywa 4x30 - wydaje się także wpisywać w prowadzone negocjacje dotyczące fregat. NATO też będzie miało z tyłu głowy ... . Ogólnie - wliczając w to sprawy naszej MW, gdzie problemy rodzaju radaru trójwspółrzędnego są najłatwiejsze do rozwiązania, sądzę, że sytuacja jest dużo gorsza niż wynika to z Pana artykułu.

Boczek
środa, 22 sierpnia 2018, 13:51

Cezar, wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:43 ### Ivery weszły do służby niekompletnie uzbrojone i jedynie częściowo zdolne do walki. Przez pewien czas jeździły z drewnianymi atrapami uzbrojenia. Millenium nie można było zintegrować, bo zakupiono je bez specyfikacji. Dlatego nikt nie zna rzeczywistej ceny. Szacowana jest ona na 600-700 mln $. Decyzja o budowie zapadła w 2004, stocznia otrzymała zlecenie w 2006, pełną zdolność operacyjną w związkach NATO F362 - jako pierwszy w klasie - osiągnęła w 2015 roku. Okręt jeszcze na desce był już przestarzały, bowiem F124 i De-Zeven-Provinciën, na których sensoryce się Ivery opierają były w służbie już w 2002-2004. Ivery są przykładem jak się nie buduje okrętów i dlatego nie budzą one jakiegokolwiek zainteresowania. Polska jest ciekawym przykładem, gdzie wzbudzają one zachwyt, podczas gdy reszta świata patrzy na nie ze wzruszeniem ramionami.

LLd
środa, 22 sierpnia 2018, 13:42

Mam jeszcze prośbę do narzekaczy na obecny rząd: wyliczcie proszę konkretne zakupy przez 8 lat rządów poprzedniej koalicji i te dokonane przez 3 lata obecnej, a później napiszcie, który rząd w ogóle prowadzi modernizację, a który ją symulował. Dla jasności: nie piszcie proszę nic o tym co poprzedni rząd planował kupić, opracowywał, przygotowywał itp. Nie twierdzę, że obecny rząd dobrze modernizuje armię, ale robi to mniej źle niż poprzednicy.

LLd
środa, 22 sierpnia 2018, 13:31

Tym, którzy cieszą się że nie kupiliśmy Adelaid zadam kilka pytań: Czy cieszycie się, że ich nie dostaniemy, a w zamian za to Bałtyku będą bronić Stare OHP?? Czy czujecie się bezpiecznie? Kiedy waszym zdaniem nasz przemysł stoczniowy dostarczy nowe okręty uzbrojone co najmniej podobnie jak Adelaidy? Adelaidy mają większe zdolności bojowe niż cała nasza obecna flota, a zdolności przeciwlotnicze przewyższają wszystko co mamy obecnie sumarycznie w Wojsku Polskim.

Boczek
środa, 22 sierpnia 2018, 12:45

Oprócz H225M i Adeli, nie zapominajmy o M+C - zerwanym po wypracowaniu techniki okrętu i stanem gotowości do wypracowania umowy, ale i o ORCE, którą przez lata zawracaliśmy oferentom du.. ### Do tej pory było to żartem o Polsce opowiadanym na korytarzu (na razie), ale owe, będące tematem tego żartu odwrócone wadium - tzn. za złożenie oferty będziemy musieli płacić, może się okazać któregoś dnia brutalnym faktem. Tak o nas mówią i myślą. 3 lata wystarczyły, aby po 2 dziesięcioleciach ciężkiej pracy i wyrzeczeń, zwrot \"polnische wirtschaft\" zmartwychwstał.

bęcki
środa, 22 sierpnia 2018, 12:36

@ekonomista Polskę stać nawet na 300 tys. Siły Zbrojne byle nie słuchać \"ekonomistów\" którzy wydają głównie pieniądze na \"misie co to otwierają oczy niedowiarkom\" oraz wynagrodzenia dla wszelkiej maści \"ekonomistów\", \"analityków\", \"konsultantów\" i inne \"ŁAŁ-torytety. Stać nas również na powrót zasadniczej służby, tworzenie rezerw, własny silny przemysł i silne rolnictwo a także prawdziwą Naukę i Edukację. Jak na \"ekonomistę\" mało napisałeś o tym że obecne kryterium ilościowe w sektorze zarówno publicznym jak i prywatnym przykrywa nie tyle niedobory co braki jakościowe przykryte uznaniową tytularnością. W końcu \"ekonomista\" to tez biurokrata co to niczego nie wytwarza a i jakościowo w przypadku podmiotowym o ekonomii zwykle tylko słyszał i to tyle że jest coś takiego. Po 30 latach pracy doskonale sobie zdaję sprawę ile \"ekonomistów\" i \"biurokratów\" upasło się przy realnych dobrach które zbudowałem za każdym razem z garstką zaledwie ludzi mając wokół kilkanaście razy większy wianuszek \"ekonomistów\", \"specjalistów\", \"dyrektorów\" i \"prezesów\" co to palcem nie kiwnęli i nic nie wnieśli. Polskę i Polaków na bardzo wiele stać tyle że obecnie \"cool\" i \"trendy\" jest być głupim, leniwy, życzeniowym i roszczeniowym internetowym pyskaczem w za wąskich spodniach i za krótkich spodniach w pantoflach (zimą) bez skarpetek i koniecznie z zapuszczoną brodą. Pewnie i tak cenzura nie puści ale przynajmniej dałem świadectwo że można coś robić mimo wianuszka nienasyconych tylko trzeba się zabrać do roboty a nie tylko namalować mazakami na kartce i twierdzić że to projekt i praca skończona.

wer
środa, 22 sierpnia 2018, 12:26

Komentarze o wstydzie za zerwane negocjacje, to wg mnie celowa ściema, lub brak wiedzy o tym jak się prowadzi negocjacje i kupuje co kolwiek. Wszędzie na świecie obowiązuje zasada najpierw analiza i negocjacje, potem decyzja zakupowa tzw. commercial agreement (czyli mówiąc popularnie po polsku \"podpis\"). Dopóki niema tego commercial agreement, to każdy zdaje sobie sprawę, ze klient może nie kupić. Prowadzenie negocjacji i rozmów nie niesie w sobie żadnego zobowiązania do zakupu. To jest oczywiste dla kazdego, kto cokolwiek kupował, od zakupu ziemniaków począwszy.

Frank
środa, 22 sierpnia 2018, 12:17

Prowadzono tylko negocjacje ktore po analizach ekspertów defence24 nie zostawiły na tym pomyśle suchej nitki, nie rozumiem takich opinii gdzie ubolewa się nad zerwaniem negocjacji ze wzgledu na reputację, w biznesie nie ma sentymentów. Analizy w trakcie negocjacji miały oszacowac opłacalność zakupu takiego sprzetu który okazałby byc może tani w zakupie ale horrendalnie drogi w utrzymaniu. Nie podpisano listu to dobrze, premier zablokował ten zakup tym lepiej bo okazał się jedynym zdrowo myślącym politykiem w tej sprawie, bo to z naszych pieniędzy zostałoby to zakupione i utrzymywane, jeśli te pieniądze przyspieszą wdrozenie Miecznika/Czapli to decyzja jak najbardziej słuszna.

Zatroskany 67
środa, 22 sierpnia 2018, 12:12

Do „King”. Jak poniżej pisałem, duże okręty nawodne dla MW to nieporozumienie. Co do „zasług” obecnego rządu to fakty są oczywiste. Obecny MON wstrzymał/bardzo opóźnił realną modernizację MW – kompletny chaos w programie „orka”, wstrzymanie „miecznika” i „czapli”, brak jakichkolwiek działań zmierzających do wyposażenia nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego w systemy rozpoznania szczebla operacyjnego (dywizjon ma nowoczesne rakiety o zasięgu 200 km i mógłby paraliżować działania rosyjskiej floty bałtyckiej ale „widzi” tylko na 40 km!), odwlekanie w nieskończoność zakupu niezmiernie potrzebnych morskich śmigłowców ZOP i SAR. Kupno 2 kolejnych „kormoranów” to nie żaden sukces, ale realizacja umowy podpisanej za czasów PO-PSL (a tak przy okazji - obecny MON bardzo kombinował, żeby ich budowę przejęła państwowa NAUTA, co by rozłożyło cały program). Nie oznacza to jednocześnie, ze poprzedni rząd był cacy, był tylko mniej szkodliwy.

nosurprises
środa, 22 sierpnia 2018, 11:49

Mam pytanie: Czy ktoś może mi powiedzieć po co nam do ochrony wybrzeża okręty z pokładem dla śmigłowców ? Bez ironii - nie znam się na zadaniach i operacjach MW, jednak tak na \"chłopski rozum\" śmigłowce czy to ZOP czy Ratownictwa mogą wypełniać swoje zadania bazując na lądzie. Po co budować okręty wyposażone w lądowiska dla Heli, które jak sądzę są droższe niż okręty bez tego lądowiska. Zamiast tego, można wyposażyć je w odpowiednie drony. Jeszcze raz podkreślam , jestem laikiem w tych sprawach ale chętnie posłucham fachowców. Pozdrawiam

Areo Plan
środa, 22 sierpnia 2018, 11:31

Liczy się kasa a nie tył głowy.

zeus89
środa, 22 sierpnia 2018, 10:53

Trochę nie rozumiem reakcji niektórych. Przecież w sprawie tych okrętów nie można było przeczytac nigdzie nic pozytywnego. Nie tylko mówię o komentarzach ale także artykułach na ten temat. I teraz wielka wrzawa, że zrywamy negocjacje i to za pięć dwunasta. Że jak to wygląda i w ogóle. No myślę, że myślenie o tym jak to wygląda to powinna być raczej ostatnia rzecz. To jest taka Polska przywara \"jak to będzie wyglądać z zewnątrz\" takie było 8 lat rządów poprzednich. A może należy pomyśleć inaczej bo to w końcu nasze MW i nasze pieniądze? Te fregaty miały być rozwiązaniem pomostowym. Ja myślę, że to słowo za często pojawia się w kontekście modernizacji armii i zwykle kończy się na tym, że rozwiązanie pomostowe staje się rozwiązaniem ostatecznym i jeszcze eksploatuje się u nas taki sprzęt długo po jego zdatności do użycia.

bosman
środa, 22 sierpnia 2018, 10:29

BBN nie ma prawa prowadzić rozmów i angażować się w zakup uzbrojenia. To jest poza kompetencjami tej instytucji i prezydenta. Efekt jak widać.

Dropik
środa, 22 sierpnia 2018, 10:16

Te fregaty nie są super ale i tak nie będę mniej bezbronne niż planowane mieczniki. Mają 3 strefowa obronę przeciwlotnicza , a mieczniki mogą być bez problemu bombardowane tania bronią kierowana z odległości 30-40 m. Po całym tym zamieszaniu nasza opinia na zachodzie została sporządzona do poziomu państw afrykańskich.

zły
środa, 22 sierpnia 2018, 10:11

@wiarus decyzja może broni się sama ale artykuł dotyczy \"sposobu w jaki skończono sprawę\". Po raz kolejny politycy partii rządzącej ośmieszyli Polskę i pokazali, że są niepoważni.

Olgierd
środa, 22 sierpnia 2018, 08:57

Nie przesadzałbym z tym brakiem odpowiedzialności, a co do błędów to jedynym jaki popełniliśmy to taki, że zaczęto negocjować zakup tego złomu. Fregaty z Antypodów nie spełniały oczekiwań na kilku polach, od radaru poczynając do systemu komunikacji kończąc, po cholibke nam coś co przetrwa na polu walki ledwie kilka minut!?

say69mat
środa, 22 sierpnia 2018, 03:15

@dim - istnieje zasadnicza różnica pomiędzy spektrum potencjalnych zagrożeń z jakimi musi się zmagać w warunkach geopolitycznych Grecja, a spektrum potencjalnych zagrożeń na jakie narażona jest Polska. Stąd dla polski celem strategicznym modernizacji MW jest posiadanie okrętów uzbrojonych w zestaw p-lot i p-rak obejmujący pociski klasy RiM116 v/s IRIS -T, CAMM-ER v/s RiM162 ESSM oraz SM2MR/SM2ER. Niestety, skala potencjalnych zagrożeń wymusza integrację kombinacji tego typu uzbrojenia z platformą okrętu. Jest to elementarny wymóg polityki odstraszania, w innym przypadku możemy kupić zestawy koników na biegunach i plastikowych szabelek. W ramach realizacji ambitnego programu Morska Husaria RP

Gość
środa, 22 sierpnia 2018, 03:01

Wyrzucać prawie 40 mld co roku na obsługę długu zagranicznego. I to od conajmniej 20 lat. TO DOPIERO SĄ WOLNE ŻARTY!!! Odkad masz pana M, juz prawie 20 mld popłyneło sobie od polskiego podatnika do zagranicznego finansisty... I to już się szanowny wiarusie nie broni się wogóle... Ps. Jeszcze kilka lat i nasze porty będziemy holownikami bronić.

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
środa, 22 sierpnia 2018, 01:53

No nie, bądźmy realistyczni. W przypadku H225M Caracal podpisaliśmy już umowę, która uzależniona jednak była od porozumienia ws Offsetu. Jeżeli nie podpisaliśmy listu intencyjnego, to nie ma nic, a co dopiero umowy. Gdybyśmy podpisali list intencyjny ws Adeleid, to nadal nie byłaby to umowa. PGZ podpisała chyba z 1000 listów intencyjnych. Rezygnacja z podpisania listu intencyjnego nie może być nikomu brana za złe, bo to coś powszedniego, normalnego. Nawet po podpisaniu listu intencyjnego moglibyśmy nie zawrzeć umowy i to także jest na porządku dziennym na świecie, to także coś normalnego.

NAVY
środa, 22 sierpnia 2018, 01:32

Od trzydziestu lat topimy PMW i w końcu rządowi PIS uda się zgasić światło - od jakiegoś czasu tu i tam słychać głosy po co na flota a póżniej dowiemy się - po co nam porty i w końcu ktoś dojdzie do jedynie słusznego wniosku ,że nie potrzeba nam dostępu do morza ,bo przecież już Niemcy mają flotę i porty i,dostęp do morza a nawet dwóch mórz ! Brawo Panie Morawiecki ! Zobaczymy co Pan zrobi ws. budowy nowych okrętów .... PS.i dla tego nienawidzę polityków....

MAZU
środa, 22 sierpnia 2018, 01:02

Za połowę ceny tych \"okrętów\" można kupić ze 100 rakiet przeciw okrętowcy z systemami dalekiego rozpoznania, co załatwia kwestie obrony Bałtyku. Problem polega jedynie na istnieniu bardzo silnej \"grupy dywersyjnej\" made in CCCP w MON. Co powinniśmy z nimi zrobić?

sff
środa, 22 sierpnia 2018, 00:54

O co tyle zawodzenia? Adelajdy wiosny nie czynią, z perspektywy obrony polskiego wybrzeża (przed rosyjską agresją, bo innego wroga ciężko na Bałtyku znaleźć) to potencjał zerowy. Szkoda by było marynarzy którzy poszliby na dno.

ekonomista
środa, 22 sierpnia 2018, 00:53

Niestety Polski NIE stać na 200 tysięczną armię, a z pomysłu powiększenia nikt nie chce się wycofać. Decyzja o przyznaniu szeregowcom emerytury ma swoje zalety, ale to też ogromne koszty. Na dokładkę Amerykanie przelobowali zakup Wisły za 21 mld I faza (całość 60 - 80 mld) na co Polski nie stać. Wisła zeżre niemal 100% środków na modernizację. Powinni byliśmy się ograniczyć do Narwi z polskimi radarami. Co robić? 1) OGRANICZYĆ liczebność armii do 80 tysięcy plus 20 tysięcy WOT 2) zrezygnować z II fazy Wisły 3) priorytetem przy zakupach powinna być szansa na eksport (co jest realne tylko przy udziale w projektach międzynarodowych: już eksportujemy niemal gotowe AMV/Rosomaki i Blach Hawki z Mielca) i zakup technologii Maksymalizacja potencjału konwencjonalnego nie ma sensu, bo Rosja ma broń atomową i nawet gdybyśmy wydawali 100% PKB na armię to i tak nas z łatwością pokonają. A naród nie jest gotowy na sankcje, więc drogi Korei Północnej nie powtórzymy. Całe szczęście, że tych złomów nie kupili!!!

sojer
wtorek, 21 sierpnia 2018, 23:40

Trzeba było podpisać list - zawsze można podziękować ze względu na cenę. Te okręty za rok będą już wycofane, a po zezłomowaniu raczej już ich nie kupimy.

Gort
wtorek, 21 sierpnia 2018, 22:31

Na już to można jedynie we Francji fregaty kupić. Tak zrobił Egipt i dobrze na tym wyszedł.

wiarus
wtorek, 21 sierpnia 2018, 21:07

Wyrzucać dwa miliardy + bliżej nieokreśloną cenę na remonty i doposażenie, jedynie w celu spełnienia marynarskich nadziei, byłoby poważną decyzją? Wolne żarty! Ta decyzja broni się sama.

Cezar
wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:43

@King W przypadku fregat klasy Iver mijały trzy lata od położenia stęki do wcielenia do służby. Trzy lata! Jeśli więc polskie stocznie nie potrafią budować to lepiej zamówić fregatę klasy Iver w duńskiej stoczni. Za trzy lata polska MW będzie miała nowy i nowocześnie wyposażony okręt, który nam posłuży 20-25 lat spokojnie. Zamiast 30 letniego złomu, który za maksymalnie 10 lat będzie dla naszej MW jedynie ciężarem.

iras
wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:39

@Tomasz ze Śląska. Mam podobne zdanie. Marynarka tylko jako straż graniczna, plus kilka OP, przy czym jeden zawsze gdzieś w świecie schowany z kilkoma atomkami. Do tego kilka w miarę dobrze chronionych wyrzutni na lądzie. Wtedy wystarczy około 20 tyś zawodowego wojska ekspedycyjnego + plus około pół miliona WOT w mniej oficjalnej niż dzisiaj formie. No i oczywiście powszechny dostęp do nierejestrowanej broni, dla wszystkich, którym sąd tego prawa nie odebrał. Każda inna forma wzmacniania armii w różniaste mega drogie nowoczesności, które i tak za 20 lat będą złomem, doprowadzi tylko do wyścigu zbrojeń i bankructwa i tak biednej naszej kochanej Ojczyzny.-------- ps. Dostęp do broni spełnia jeszcze funkcję ochronną przed wrogiem wewnętrznym, jakim może być okradająca obywateli władza. Może zatem prowadzić do bogacenia się całego społeczeństwa, które zadowolone z poziomu życia chętnie pozwoli wydać kasę na obronność, oraz chętnie weźmie czynny udział w ewentualnym wysiłku obronnym.

dim
wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:19

@say69mat - teraz nastąpi, czy Grecja 20 sierpnia faktycznie, choć trochę wyszła spod władzy Trojki ? Bo jeśli nie wyszła tylko nominalnie, to w ciągu kilku tygodni kupi lub wydzierżawi fregaty FREMM.

SCHS
wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:08

smutne że los PMW przypieczętuje kolejny rząd ... jak widać nie istnieje żadna polityka morska państwa...i nie ma na TERAZ żadnej polskiej stoczni która te okręty zbuduje ... i jeszcze jedna zasada.... duży okręt może więcej , warto by było aby niektórzy wydający opinie to wiedzieli ...

Fred
wtorek, 21 sierpnia 2018, 20:05

Obawiam się, że rezygnacja z Adelajd jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. I nie chodzi tu o to czy mieli rację ci co optowali za, czy ci co byli przeciwko. Rzecz w tym, że jest to kolejny uwalony zakup. Od IU, MON do rządu włącznie widać awersję do modernizacji. Ktoś mądry pisał już nie raz, że nic nie będzie i pewnie tak się stanie. TRZEBA zacząć wymagać rozliczenia funduszy na modernizację. Gdzie są pieniądze? Weźcie się Panowie dziennikarze za ten temat, bo większość na socjal pójdzie. Artykuł dobry, fajnie, że bez wazeliniarstwa :) . Krótko i rzeczowo.

Kristo
wtorek, 21 sierpnia 2018, 19:56

Co do Caracali, to żaden rozsądnie działający rząd, nie podpisuje wielomiliardowego (zdaniem wielu mocno przepłaconego) kontraktu \"za pięć dwunasta\", tuż przed spodziewaną (raczej wówczas pewną) utratą władzy.Chyba ,że działa intencjonalnie złośliwie i na POkaz, co wówczas było normą.Jeśli idzie o Adelaide\'y, to to na pewno nie była to \"za pięć dwunasta\" i wbrew pozorom, sprawa nie jest zakończona,a wstrzymanie się od podpisania listu intencyjnego, niczego nie przesądza. Nierzadko (pomijając celowość zakupu tych fregat) takie działanie jest czystym elementem negocjacji i oczywistą formą nacisku w celu obniżenie ceny. Zapewniam p. redaktora,że nie takie zachowania \"świat kapitalizmu\" już widział.Pomijając wszystko, to, jak wygląda dziś nasza MW, to nie zasługa obecnego rządu, a wielu lat i kilu rządów...bo co zrobili przez swoje 8 lat choćby POprzednicy dla MW?Wielkie nic, poza kompromitacją z Gawronem i tzw. \"przygotowaniem\" programów \"Miecznik\" i \"Czapla\" , tuż (a jakże!) przed końcem swoich rządów.

Widzew
wtorek, 21 sierpnia 2018, 19:42

Próba nr 2 - przejdzie post, czy nie przejedzie. Dlaczego ktoś z D24 nie diagnozował do tej pory prawdziwego źródła tych wszystkich bolączek? Szukamy nie tam, gdzie trzeba Panowie i Panie. Źródłem problemów jesteśmy my sami, Polacy, nasza mentalność. To zaczyna się w przedszkolu a kończy na cmentarzu. Każdy tylko patrzy, jak tanim kosztem (najlepiej cudzym kosztem) osiągnąć najwięcej, przy czym, koszt, to nie tylko finanse, ale wysiłek umysłowy, emocjonalny, rezygnacja ze „swojego”, na korzyść „naszego”. Patriotyzm, to nie tylko walka z okupantem. To dbanie o „nasze” w czasie pokoju, a z tym mamy problem prawie wszyscy. Kiedy ściągasz na klasówce, to ograbiasz kogoś z jego wysiłku, ale też siebie z możliwości wzrostu, nabycia kompetencji, ale też ograbisz innych, którzy będą liczyć na twoje kompetencje w przyszłości. Tego nie da się szybko nadrobić. Kiedy myślisz tylko o swoim zysku, za wszelką cenę, wszelkimi sposobami, włącznie z nielegalnymi, nie rozumiesz że jesteś częścią większego układu. Jak w rodzinie. A to jest świat wartości który powinien panować nad ekonomią, polityką, techniką czy nawet wojskowością. Bez głębokiej jedności, bez dalekosiężnego patrzenia, strategii z tego wynikającej, będziemy bandą małych gangsterków, którą zorganizowana mafia rozłoży na łopatki w jedno popołudnie. Nasz cały system jest chory. I nie chodzi o Państwo, ale Naród, który sam siebie pożera, wykorzystuje, oszukuje, nie będąc świadom, że taki styl myślenia kosztuje i rachunek już za to płacimy od dawna. Dlaczego pewne kraje mogą cieszyć się dostatkiem, rozwojem a inne, niby takie same, mające podobne warunki i możliwości degenerują się? Mentalność. Od jej rodzaju zależy może nie wszystko, ale na pewno bardzo dużo. Historia ale i teraźniejszość Polski, Rosji, Niemiec, USA, Japonii, Włoch, Grecji mówi sama za siebie. Pracownik który idzie do roboty do firmy, zastanawia się, czy da się coś tu zwędzić. Jego szef, myśli jak tu eksploatować i oskubać tego robola aby mieć więcej. Dentysta oszczędza na tobie lipną chińską mieszanką porcelany, mechanik wciska tanie klocki hamulcowe a płacisz jak za oryginał, łatający dziurę w drodze wrzuca śmiecie w nią a potem zalewa asfaltem, ktoś użył złego betonu do budowy wiaduktu, ktoś do mąki na chleb dosypuje badziewia aby było taniej, znaczy lepszy zysk dla firmy, a rolnik leje chemią po jabłkach przed wywozem na giełdę, aby jabłuszka były ładne i się sprzedały. Ile można to wytrzymać...? Więc to nie tylko MON, Rząd (ten czy tamten) ma problemy, ale to MY mamy problemy i dopóki sobie tego mocno nie uświadomimy, nie postanowimy tego zmienić, to tak będzie ciągle, aż ktoś znowu wpadnie na pomysł, aby nas dobić abyśmy się sami nie męczyli. I ciągle będą te same komentarze: smutno mi, przykre, porażka, ktoś mógł a my nie, itd... Widać też powoli, że te lepsze kraje, które są dziś tak zalewane przez imigrantów z inną mentalnością, zaczynają mieć kłopoty. I będą miały kłopoty i to poważne. Już niedługo. I znowu - zapomniano o wartościach i o tym, że nimi się nasiąka przez pokolenia, a nie półroczny ośrodek przystosowawczy, jak myśleli Francuzi i Niemcy. Ciemność widzę na horyzoncie, ciemność...

sokół
wtorek, 21 sierpnia 2018, 19:05

Prezydent i BBN to sobie może chcieć, jak na razie za finansowanie inwestycji w MW odpowiada Premier i jeśli uznał, że jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto (bo jest) to zakończenie tych negocjacji to było to co zrobić powinien każdy odpowiedzialny Premier. Tym którzy uważają, że stać nas na o tak sobie na wydawanie 2mld złotych na chwilowe rozwiązania, chciałbym uprzytomnić, że nas po prostu na to nie stać. Potrzeb jest wiele (przez ostatnie osiem lat zaniedbań) a pieniędzy zbyt mało, żeby zrealizować wszystkie potrzeby.

kolega JózeK
wtorek, 21 sierpnia 2018, 18:30

Projekt \"Orłosępa\" może uratować MW

Dyktatorek
wtorek, 21 sierpnia 2018, 18:04

Obecnie rządzący trzymają poziom...poziom żenady i kompromitacji...na starcie była rezygnacja z gotowego przetargu na Caracale , potem obecanki że niebawem będą lepsze i tańsze śmigłowce.. co dziś mamy ???? Zero śmigłowców !!! , tak samo będzie z nowymi okrętami dla MW...jedyny pożytek to że kasa nie została stracona na złom z Austraalii

King
wtorek, 21 sierpnia 2018, 17:45

Cóż, wszyscy wiedzą ile lat zajmuje produkcja okrętów. Jeśli miały by być teraz nowe to powinny być zamawiane 8-10 lat temu. Ile więc okrętów zamówił Klich i Siemoniak? Przez 8 lat słownie zamówili JEDEN i to mały. Obecny rząd przez 3 lata już zamówił więcej. I to właśnie jest główną przyczyną problemów MW. Takie są fakty.

Tomasz ze Śląska.
wtorek, 21 sierpnia 2018, 17:45

Polska Marynarka Wojenna jest skazana na porażkę. Każdy okręt w naszych wodach przybrzeżnych jest zagrożony przez Rosjan i nie ważne jak super to będzie okręt. Nasze starania powinny się zwrócić w kierunku atomu. W każdym innym razie będziemy pchelką, która śmieszy Rosję.

Bolox
wtorek, 21 sierpnia 2018, 17:15

Rzut oka na tweety Autora wyjaśniają wszystko....

Andy
wtorek, 21 sierpnia 2018, 17:05

pośmiewiskiem to bylibyśmy gdybyśmy przepłacili za C-le -byłby to sygnał ze wszystko nam można wcisnąć nawet wielokrotnie drożej ... a co do kupna Adelaid ... to nauczka dla BBN -wydawało się chłopakom że wszystko im wolno ... bez oglądania się na MON i interes gospodarczy Polski...

Zatroskany 67
wtorek, 21 sierpnia 2018, 16:56

Zgadzając się co do żenującego sposobu wycofania się z transakcji i konsekwencji z tym związanych (nie pierwszy to raz, i pewnie nie ostatni) cała sprawa zakończyła się happy endem, czyli rezygnacją z zakupu tych okrętów. Podało już wiele argumentów w tej kwestii. Po pierwsze, to są stare, nieperspektywiczne (pomimo modernizacji) i bardzo drogie w utrzymaniu platformy. Sama idea zakupu to niestety kolejny dowód na postępujący rozkład planowania obronnego i procesu modernizacji SZ RP, który uległ przyspieszeniu pod rządami obecnej ekipy. Po drugie, co niezwykle istotne, i co wiąże się chaosem w planowaniu obronnym, pomysł zakupu fregat powstał w oderwaniu od potrzeb i uwarunkowań operacyjnych na Bałtyku. Upraszczając, posiadanie przez Polskę dużych okrętów nawodnych jest bardzo wątpliwe. Bałtyk to małe, zamknięte może, które można relatywnie łatwo kontrolować z lądu, morza i spod wody. Taki charakter ma zbudowany przez Rosjan system zdolności antydostępowych na Bałtyku (A2AD), który bardzo utrudni prowadzenie dużych sojuszniczych operacji powietrznych i morskich w regionie M. Bałtyckiego. Neutralizacja rosyjskiego A2AD będzie wymagać zaangażowania ogromnych zdolności i gotowości do poniesienia dużych strat w sprzęcie i ludziach. Tak więc M. Bałtyckie w razie konfliktu będzie prawdopodobnie operacyjnie martwe dla dużych jednostek nawodnych. Z tego też powodu nie należy spodziewać się np. wpłynięcia zespołu lotniskowcowego (nie ma zresztą takiej potrzeby, morze on prowadzić operacje z M. Północnego). Co do zobowiązań sojuszniczych, to zgoda, że zespoły morskie oparte o fregaty/niszczyciele to bardzo pożądana zdolność w NATO, której Sojuszowi brakuje. Jednocześnie, nikt w Sojuszu nie oczekuje twardo od Polski, że będziemy takie okręty budować. Priorytetem, jeśli chodzi o takie oczekiwania jest podnoszenie gotowości wojsk lądowych i zwiększenie ich siły ognia i zabezpieczenia logistycznego (w tym kontekście idea WOT jest w Kwaterze Głównej NATO bardzo mocno krytykowana jako osłabiającą zdolności wojsk operacyjnych, opóźniająca ich modernizację i zupełnie nieadekwatna do strategii rosyjskiej). Oczekuje się również od nas budowy systemu obrony powietrznej (tu akurat ten rząd samodzielnie coś robi) oraz zapewnienie infrastruktury na wypadek konieczności przyjęcia sojuszniczych sił wzmocnienia. Kompromisem w kwestii okrętów nawodnych może być budowa kilku (trzech?) znacznie tańszych pełnomorskich, wyposażonych w nowoczesne systemy samoobrony, okrętów patrolowych na potrzeby operacji reagowania kryzysowego lub wsparcia operacji sojuszniczych o większej intensywności na innych obszarach operacyjnych. Proszę mi wierzyć, NATO przyjęłoby taka decyzję z otwartymi rękoma. Warunek jest jeden. Okręty nie mogłyby być budowane przez stocznie PGZ, bo będzie długo i horrendalnie drogo (mamy stocznie prywatne, jak Remontowa Shipbuilding, które zrobią to znacznie lepiej). Gdyba taka decyzja zapadła to okręty takie byłyby gotowe za 3-4 lata, na nie za 10, jak wmawia nam to obecny MON. A na koniec – pracowałem KW NATO, więc to co napisałem nie jest czystą publicystyką).

say69mat
wtorek, 21 sierpnia 2018, 16:03

@dim ... vls slyver, efektor aster 15 v/s vls 41 efektor RiM162 ESSM, mk13 efektor SM2

CBG
wtorek, 21 sierpnia 2018, 15:29

\"Gróbarczyk: Nie chcemy hamować budowy okrętów w polskich stoczniach \" To jest kompletnie niepoważny sentyment. Generalny problem jest taki, że dla utrzymania zdolności oraz konkurencyjności w budowaniu okrętów wojennych, stocznie muszą je budoważ w pewnej określonej i niemałej ilości. Polska nie ma pieniędzy by zafundować takie ilości dla własnej marynarki wojennej, ponieważ ze wszystkich 3 głównych rodzajów sił zbrojnych marynarka ma najniższy priorytet dla obronności kraju, a pozostałe potrzebują każdej złotówki na własne modernizacje, zaś zamówienia zagraniczne na zastępstwo raczej spływać nie będą; konkurancja w tej dziedzinie jest ostra i kraje bogatsze oraz faktycznie potrzebujące silnej MW mają w tym naturalną przewagę, mogąc sprzedawać okręty bazowane na technologiach \"już zapłaconych\" przez własne siły zbrojne na własne potrzeby. Ogólnie to nasza MW powinna być redukowana w jakiś sensowny sposób do czegoś użytecznego w czasie wojny a jednocześnie nie odejmującego znaczących funduszy od ważniejszych sił zbrojnych. A to co mamy to jakiś cyrk, ambicje z nawodną obroną ABM i innymi drogimi sprzętami prawie jak jakaś Japonia, tylko funduszy nie ma nawet na 1\\20 tych ambicji i wszyscy wiedzą że nie będzie. Prawda jest taka, że nasze stocznie w związku z ww. sytuacją strategiczną nadają się co najwyżej do budowy małych jednostek wsparcia, a jeśli będą budować okręty bojowe, to będą one jednocześnie drogie i przestarzałe w porównaniu do zagranicznej konkurencji, a na taki \"luksus\" nas nie stać.

Udet
wtorek, 21 sierpnia 2018, 15:03

Zdziwienie? Morawiecki w równie profesjonalny sposób załatwił Caracale. Dopóki PiS będzie u władzy, dopóty Polska będzie pośmiewiskiem.

dim
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:53

Przypomnę: FRANCJA MA FREGATY FREMM GOTOWE DO LEASINGU. TAKŻE LEASINGU Z ODROCZONYMI PŁATNOŚCIAMI - co świetnie wiemy, jako, że w Grecji, śledzimy ten wątek na bieżąco. To był tylko przykład, że też natychmiastowe, ale i bardzo dobre strategicznie i technicznie rozwiązania, są także dostępne. Gdy tylko kupujący w ogóle wie, czego chce (to jest refren !) Choć nie wiem, czy akurat kontakty polsko-francuskie są po temu tradycyjnie właściwe. I żebyż jeszcze ten kupujący wiedział, czego chce i czy w ogóle chce ?

jacek
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:49

Tak jak mówiłem : kupią źle, nie kupią jeszcze gorzej. Większość informacji w tej sprawie to tzw fakty medialne, bez oficjalnego potwierdzenia. Sezon ogórkowy w skrócie...

tyle
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:38

Od kiedy podpisanie listu intencyjnego , to są rozmowy za pięć dwunasta. Ile już takich listów podpisano?

szkoda
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:33

Smutne, ale prawdziwe. Adelajdy były ostatnią szansą dla MW. Wbrew pozorom także dla polskiego przemysłu okrętowego. Dawały czas na dokonanie reorganizacji systemu zamówień wojskowych, oraz autentyczne przygotowanie się do budowy (pozyskania) nowych fregat. W przypadku braku Adeli - za kilka lat MW przestanie istnieć.

Ginter
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:30

Kupić źle nie kupić też niedobrze.

Seitz
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:28

Mam prawo wycofać się w dowolnej chwili dopóki nie podpiszę umowy. Bo prezydent chciał, ale rząd się nie zgodził. Nie szukajmy dziury w całym tylko cieszmy sie, że premier skorzystał ze swojego prawa i tego złomu nie będziemy musieli przez lata przerabiać.

Dudaczewski
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:26

Po co nam te 25-letnie złomy?

Aster
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:08

Gdyby \"adelajdy\" kosztowaly 100M$ za szt z SMami , to by bylo warto , a 500mln $ to lepiej dozbroic gawrona ...

Napoleon
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:07

Wydanie takich pieniędzy na MW byłoby oczywistą pomyłką. Budowa 2 Iverów/Absalonów dałaby nam dużo wjęcej, a mielibyśmy nowe okręty za tą samą cenę. Jeśli jest nagła potrzeba to można to zrobic chyba na dziko niczym ten chory pomysł Adelaide? Odense Maritime Technology jest chyba chętna na współpracę z dowolną stocznią w Polsce, a jakby nie patrzyć potrafią prowadzić takie projekty za granicą. Nie zmienia to faktu, że MW ma być tylko formacją pomocniczą dla operacji na lądzie (nie jesteśmy wyspą) i każda złotówka oszczędzona na niej może się przekładać na wzrost naszego bezpieczeństwa. Pomysł Orki z CM kolejny poroniony, gdyż za oszczędzone środki możemy konsumować podwójnego Homara, fregaty OPL to brak funduszy na dodatkowe wyrzutnie tym razem dalszego zasięgu dla Wisły itd. itd... Skupmy się lepiej nad rolą MW gdzie nie może być zastąpiona czyli obserwacji tego co pod wodą i na wodzie. Korwety i OPV ale stealth i może już nie 3000t tylko z 1000t i nie radary o zasięgu 400km na okrętach tylko w końcu AWACS lub jakieś drony rozpoznawcze.

Bartek 1
wtorek, 21 sierpnia 2018, 14:06

Ja się dziwie, że Pan redaktor się dziwi. W tej ekipie tak jest i tak będzie, niezależnie od tego kto jest premierem czy ministrem. Jak ktoś to popiera, to musi autorytet Polski na świecie zawiesić na kołku.

Rudolf.H.
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:58

Glosowalem na PiS bo wierzylem ze z czym jak z czym ale z obronnoscia ktaju nie beda zartowac...niestety jestem zalamany w Polsce zadna sila polityczna nie mysli powaznie o tym zebysmy byli w stanie jakkolwiek sie bronic.do standardow II RP daleko i to ogromnie..jest mi poprostu przykro i smutno tak po ludzku ze nikt nie widzi w perspektywie dlugofalowej tego co nas czeka i kilkadziesiat efow pareset leopardow i rosomakow tego nie znieni i pare baterii patriotow tez nie..kolejny rzad stanie przed nie lada wyzwaniem..i nie sadze by podolal..ro rownia pochyla ktora rozpedza sie od 1989 roku niezmiennie..

Zen
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:57

Nie kumam tej logiki. 1) Dwie stare fregaty, ktoe mamy niedlugo trzeba bedzie wycofac. Po co wiec nam dwie rownie stare australijskie fregaty? 2) Nie widze potrzeby wysylac polskiej marynarki na M. Srodziemne. Mamy swoje granice zewnetrzne, ktorych ochrona powinnismy sie zajac. Inicjatywa 4x30 - dorzucmy do niej to co jest bardziej komplementarne z naszym teatrem wojennym. Za forse na fregaty kupmy inne potrzebne uzbrojenie, ktore zaportujemy do tej inicjatywy.

zmienienick
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:53

Pieniądze z nieba nie lecą. Jeśli wydawać to celowo. Negocjacje dla samych negocjacji? A i owszem może MON by się podszkolił, ale kupno starego złomu za miliardy nie ma sensu. Lepiej wydać te 3 mld na Orkę, Czaple/Kormoran, Narew, czy Homara... ale nie na stary złom z projektu z przed lat 40!

Polska suwerenna
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:40

Poważne kraje nie zważają na to co ktoś o nich mówi. Co chwilę ktoś wycofuje się z zakupu - jego prawo jak wyda pieniądze. Negocjacje to nie zobowiązanie - jak cena jest za wysoka to trzeba się (CZASOWO) wycofać by oferent przemyślał swoje (wygórowane) oczekiwania. Zobowiązanie sojusznicze?? Bronimy flanki wschodniej - to aż nadto. MW to pole do popisu dla UK, Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii.

Zen
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:39

Super ocena. Najpierw Francja, teraz Australia, któ następny NIemcy, Szwecja, a może USA .... Za chwile będziemy jak Franek Dolas na arabskim targu :) - oczywiście zanim wymyślił patent na \"trzy karty\"

Piotr
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:36

Smutne- ten PIS w Armi i Marynarce to raczej „Słaba Zmiana” Gdyby te programy społeczne wydać na armie na sprzęt w Polsce to naprawdę pomogłoby ludziom dało pracę i pozwoliło interwencyjnie kupić co potrzeba czy jakieś licencje bo wielu rzeczy już bezpowrotnie nie umiemy produkować - przy okazji armia byłaby silniejsza znacznie i gospodarka. A tak mamy lepsze życie z socjalu na krótko jak zawsze ( Grecja, Gierek itp) i brak kasy na armie i słabe Państwo mimo buńczucznych zapowiedzi nie ma okrętów nawodnych i podwodnych, śmigłowców a nawet hełmów

Sorry
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:36

Gdzie są pieniądze na modernizację wojska ??? 10 mld dolarów ginie jak w studni. To zwykłe złodziejstwo albo ruska agentura blokuje zakupy dla armii ! Nie ma innego wytłumaczenia !

Czytelnik.
wtorek, 21 sierpnia 2018, 13:26

Realna ocena tego, co się stało. Bez wazeliny. Trzeba tak częściej pisać. Co do naszej wiarygodności...hm, a mamy jeszcze takową w biznesach wojskowych?

Zirytowany
wtorek, 21 sierpnia 2018, 12:56

Spokojnie,w kraju nic im to nie zaszkodzi,już wylewa się propaganda zwalająca wszystko na opozycję i \"siły\"mające za cel zniszczenie Polski i upodlenie Polaków.

Saracen
wtorek, 21 sierpnia 2018, 12:51

My od dawna jesteśmy postrzegani jako niepoważny kraj. W Europie pokazaliśmy to zrywając negocjacje w sprawie śmigłowca Caracal. Teraz Australijczycy mają okazję poznać nasz profesjonalizm.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama