Reklama

Skurkiewicz o Adelaide: MON nie wypowiadało się co do samego zakupu tych okrętów

17 sierpnia 2018, 16:44
Skurkiewicz Defence24 TV
Fot. Defence24.pl

Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz stwierdził w telewizji WPolsce.pl odnosząc się do koncepcji pozyskania australijskich fregat Adelaide: „MON nie wypowiadało się co do samego zakupu tych okrętów.”. Zdementował też informacje, że to resort obrony jest inicjatorem koncepcji pozyskania fregat.

Sekretarz stanu w MON był proszony o komentarz do doniesień Polska The Times o zablokowaniu zakupu fregat typu Adelaide przez premiera Mateusza Morawieckiego. Stwierdził w telewizji wPolsce.pl, że resort obrony nie wypowiadał się co do samego zakupu tych okrętów. Zaznaczył, że to nie resort obrony jest inicjatorem koncepcji pozyskania fregat.

Przypomnijmy, że pierwsze informacje w sprawie możliwego pozyskania okrętów typu Adelaide zostały przekazane w Sejmie przez gen. Jarosława Kraszewskiego z BBN w marcu 2017 roku. Miesiąc później australijski resort obrony potwierdził Defence24.pl, że są prowadzone rozmowy w tej sprawie.

Jeszcze niedawno zakładano, że list intencyjny w sprawie pozyskania fregat Adelaide zostanie podpisany w trakcie trwającej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Australii. Wraz z prezydentem do Australii udał się również szef MON Mariusz Błaszczak. Prawdopodobnie jednak sygnowanie listu nie będzie mieć miejsca właśnie z uwagi na sprzeciw premiera Morawieckiego, choć nie ma jednoznacznego, oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kwestia anulowania planu zakupu fregat była konsultowana w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej koncepcji pozyskania ponad 25-letnich okrętów z Australii sprzeciwił się minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Kierowany przez niego resort stopniowo przejmuje nadzór nad stoczniami wchodzącymi w skład PGZ od MON, i te zakłady miały być odpowiedzialne za budowę nowych okrętów Czapla i Miecznik.

Wiceminister Skurkiewicz stwierdził natomiast odnosząc się do koncepcji pozyskania Adelaide, że „minister Błaszczak nigdy nie powiedział, że dąży do tego, aby kupić te okręty”. Podkreślił, że kwestia zakupu fregat bardziej funkcjonowała w przestrzeni medialnej, niż miała odzwierciedlenie w działaniach MON. Zaznaczył jednocześnie, że fregaty to „wartościowy” sprzęt, który „mógłby po odpowiedniej modernizacji służyć jeszcze przez długie lata Marynarce Polskiej.”. Dodał, że należałoby w tym celu zacieśnić współpracę z USA w zakresie uzbrojenia i „doposażenia” fregat. Powiedział też: „Jeżeli okazałoby się, że Australijczycy chcieliby przekazać nam te dwa okręty za symbolicznego dolara czy złotówkę, to pewnie będziemy tym zainteresowani”.

Kilka dni temu minister Błaszczak mówił w TV Trwam, odpowiadając na krytykę szefa resortu gospodarki morskiej, że minister Gróbarczyk "wychodzi z innego punktu widzenia" i jest skoncentrowany na produkcji w polskich stoczniach, które jednak – powiedział szef MON – potrzebują czasu, m.in. dlatego że produkcja okrętu "zajmuje lata". Powiedział też: Jeżeli chodzi o fregaty, to polska Marynarka Wojenna musi mieć okręty, którymi może dysponować tu i teraz, a z tym jest kłopot, dlatego że lata temu zaniedbano, nie zamówiono tych okrętów.

Czytaj też: Fregaty Adelaide: Za i przeciw [OPINIA]

Szacunki, m.in. przytaczane przez Polska The Times mówią, że transakcja zakupu fregat kosztowałaby od 2 do 3 mld złotych. Pomimo modernizacji, nadal dysponują one dwuwspółrzędnym radarem służącym do wstępnego kierowania ogniem. To poważnie ogranicza możliwości wykorzystania wyrzutni pocisków przeciwlotniczych SM-2 i ESSM, w jakie dozbrojone zostały fregaty zwłaszcza w wypadku zmasowanego ataku rakietowego. Z takim zagrożeniem należałoby się liczyć na Bałtyku.

Nie są też szerzej znane szacunki dotyczące kosztu cyklu życia fregat. Przy ich pozyskaniu należałoby przyjąć posiadany zestaw wyposażenia (np. okrętowy system walki), podczas gdy przy zakupie nowych okrętów mógłby on być konfigurowany z uwzględnieniem zarówno potrzeb operacyjnych, jak i warunków gospodarczych. Fundusze na wsparcie fregat Adelaide byłyby w zdecydowanej większości przekazywane podmiotom zagranicznym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
dropik
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 11:29

@roland przestań powtarzać te bzdury. Tu-154 spadł bo zawinili piloci ich szkolenie. Samolot był sprawny. Mk41 nie wejdzie na Ślązaka.

zły
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 11:06

Jak się zrobiła afera to nagle wszyscy umywają ręce ale czy czasem Błaszczak jeszcze tydzień temu w TV Trwam nie fantazjował, że zakup tych okrętów to pilna potrzeba polskiej MW?

LOL
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 11:03

Codziennie nowa obowiązująca wersja. Ten cyrk już dawno przestał być śmieszny, a zaczął być żenujący. Tymczasem Australijczycy w ostatniej chwili obniżyli rangę spotkania z polską delegacją. Z prezydentem Dudą i ministrem MON, nie spotka się premier Australii- Malcolm Turnbull, ale minister ds. przemysłu obronnego- Christopher Pyne.

Gojan
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 01:52

Po informacji @Rah Warsz, że: \"na Ślązaka raczej nie uda się zmieścić bez przeróbek (jeśli w ogóle) MK 41 (...) Na korwecie miały być rakiety MICA / CAMM/max. Aster 15\" --- zaczynam chyba rozumieć, dlaczego BBN forsuje pomysł pozyskania 2 starych australijskich fregat FFG, a, tym samym, maksymalnego opóźnienia zakończenia budowy ORP Ślązak, planowanego na koniec marca 2019. === Skoro bowiem: (1) Ślązak NIE jest przystosowany do amerykańskich wyrzutni Mk 41 (czyli do amerykańskich pocisków SM-2 czy Sea Sparrow), a jest przystosowany do europejskich rakiet MICA / CAMM/max. Aster 15; (2) wprawdzie w momencie przekazania Marynarce Wojennej (w 2019 r.) Ślązak nie będzie posiadał jeszcze rakiet ani torped, ale, jak powiedział d-ca 3. Flotylli Okrętów w 2015 r.: \"w przyszłości, gdy pozwoli na to stan finansów, zbudowany w systemie modułowym okręt może być bez trudu dozbrajany w broń rakietową i torpedową ––> to znaczy, że szybkie zakończenie budowy Ślązaka i posiadanie przez MW w tym czasie wolnych środków finansowych na jego doposażenie grozi tym, że MW otrzyma rakiety europejskie, a nie amerykańskie! Tymczasem, jakie rakiety otrzyma Ślązak, takie, prawem serii, będą kupione na inne jednostki MW, np. Miecznika czy Czaplę. === Wnioskuję z powyższego, że BBN lobbuje na rzecz koncernów z USA, co mogło irytować b. ministra M. Macierewicza.

eda
niedziela, 19 sierpnia 2018, 22:23

Oczywiście, przecież wiadomo że to był pomysł samych Adelajd co to bały się iż utoną .....to jasne jak słońce......

aster
niedziela, 19 sierpnia 2018, 13:22

Kiedy pierwszy raz sluszalem o planach zakupu \"Adelajd\" , pomyslame super , pewnie beda kosztowac max 100m$ szt z SM-ami... ale 500mln$ za 2 ponad 20letnie fregaty , to glupota , lepiej , dozbroic gawrona , i zrobic z niego pelnoprawna fregate , i wybudowac kolejne 3 zatapic nimi OHP...

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
niedziela, 19 sierpnia 2018, 12:22

No i jak tam australijskie rekiny?

Rah Warsz
sobota, 18 sierpnia 2018, 23:16

W odpowiedzi z tego co piszą niektórzy, na Ślązaka raczej nie uda się zmieścić bez przeróbek (jeśli w ogóle) MK 41 w wersji Tactical lub jej odpowiednika Sylver powyżej wersji 50. Na korwecie miały być rakiety MICA / CAMM/max. Aster 15 - więc to były wyrzutnie VLS maks. typu Slyver 43. CAMM ER, to już nie mniej niż Sylver 50 a SM2 to już Mk41 Tactical / Sylver 70, jeśli czegoś nie pomieszałem.

Ktoś tu ściemnia
sobota, 18 sierpnia 2018, 22:19

Więc może szanowni panowie rządowi ustaliliby wreszcie wspólną wersję? W takim razie po co to wielkie poselstwo do Australii z p. prezydentem Dudą?

jacek
sobota, 18 sierpnia 2018, 16:37

to warto się spytać Morawieckiego co proponuje w zamian? budowę w polskich stoczniach okrętów i czekanie 10-15 lat? przykład \"Ślązaka\" aż nadto widoczny!

Okręcik
sobota, 18 sierpnia 2018, 16:29

Jednym słowem totalnie nikt nic nie wie, jakby co nie ma winnych, a jak będzie sukces, to ojców będzie do wyboru, do koloru. Kluczowa kwestia to cena i to co dostaniemy, bo bez amunicji i śmigłowców, to sama skorupa. Wybudowanie zaś przez nas samych to długie lata oczekiwania; projekt, wykonanie i wyposażenie. W tym akurat mamy bogate doświadczenie ;-))))

turpin
sobota, 18 sierpnia 2018, 14:51

Aha, czyli jedna część Władzy nie za bardzo wiedziała, co druga część tej samej Władzy porabia, choć dotyczyło to spraw dość istotnych dla obu owych Urzędów. No i dla kraju, przy okazji. Tak właśnie działała administracja Carstwa Moskiewskiego w przeddzień Pierwszej Wojny Światowej i rewolucji. Ówczesna Rosja de facto nie miała rządu. Miała ministrów, ale ci się ze sobą oficjalnie nie komunikowali, i każdy z nich odpowiadał wyłącznie przed carem; premier był od parady i od zwalniania, jak coś się nie za bardzo powiodło, albo jak miał nieszczęście utracić łaskę Imperatora. Już wówczas taki system (nie)rządu był głębokim anachronizmem. A do czego doprowadził, wiemy.

Box
sobota, 18 sierpnia 2018, 13:28

Czyli wszystko co się dało jest odwrotnie niz powinno. Okręty podwodne z niemiec zamiast z Francji, co powoduje że bedziemy musieli brać rakiety manewrujace od usa i prosić się o każda kolejna sztukę, zamiast przejąć technologie od francuzow, co zupełnie podważa sens całego zakupu, bo jedynym uzasadnieniem kupna okrętów podwodnych były właśnie rakiety manewrujace, chyba że przyjmujemy że np po dwóch salwach pojdna na dno i więcej i tak nie będzie potrzebne. Adelajdy teraz pewnie wstrzymają i wywala kasę na nowe fregaty, no ale za to zaoszczędza na transferze technologii w homarze i Narwii i wezmą obydwa z półki. Wygląda to tak jakby wspólnym mianownikiem było pozbawienie naszego przemysłu możliwości pozyskania zdolności rakietowych, no ale skoro nie mamy technologii w tym obszarze no to po co je pozyskiwac.

krajan
sobota, 18 sierpnia 2018, 13:12

Trudno sie nie zgodzc z ccc i jego ocena Wazniejszym dla pozycjonowania obecnego rzadu i Polski jest sposob zablokowania pozyskania fregat, jakby nie mozna bylo tego podjac przed wyjazdem Prezydenta RP Pytanie co sklonilo Premiera do tak naglej decyzji, czy a/ polecenie od prezesa/naczelnika w odpowiedzi na veto b/ nagla informacja o korupcyjnych dzialaniach negocjatorow c/ lobby wczesniej zaoranego przemyslu okretowego z efektem 15 lat budowy skorupy okretu, uzbrojonego jedynie w dzialko d/ czy skuteczne dzialania obcych czynnikow Poprostu w ten sposob wbito noz w plecy Prezydenta RP, osmieszajac go i panstwo Polskie Po tym fakcie kto bedzie odwany z nami wspolpracowac nie narazajac sie na smiesznosc Z tej decyzji moga sie cieszyc i otwierac szampana, jedynie nasi sasiedzi, a dzisiaj maja wspolna okazje.

roland
sobota, 18 sierpnia 2018, 10:52

Pozostaje liczyc na podobne dementi ws offsetu Homara i oswiecenie ws. prawdziwych zdolnosci polskiego przemyslu. Mam nadzieje ze MON przestanie twierdzic ze Polska nie ma technologii rakietowych (np rakiet 122mm) ani jakichkolwiek kompetencji których nie zamierza rozwijac zwlaszcza ze Feniks (takze rozwijane Plus/APR), paliwa, silniki, wyrzutnie, glowice (Spall, Hesyt, systemy minowania), zapalniki zwloczne i zblizeniowe są produkowane w Polsce, technologie silnikow i korpusow 227mm są rowniez w Polsce a np. nie ma technologii rakiet opl sredniego zasiegu mimo laboratorium w ramach offsetu za Wisle. Modernizacja Wegi do S200C to jednak co innego niż produkcja Langust w HSW, rakiet w Mesko, Bolechowie, Gamracie. 2ga sprawa to warto aby mon podliczyl ile koszowaloby tzw zaciesnienie z usa wspolpracy przy modernizacji fregat bo same SM2 i ESSM (kilka jedn. ognia za kilkaset milionow dol) to za malo a wymiana na wzor turecki radaru 2D na Smarta i modernizacja Mk92 to juz koszty nowej fregaty. Tymczasem wystarczy wrzucic na Slazaka Mk41 i jest mozliwosc odpalania ESSM block1 i 2 oraz CAMM (radary, BMS już są). Przypominam że kiedys modernizowano TU154M do standardu lux wymieniajac awionike na zachodnia i skonczylo sie nie najlepiej. Unikajmy kosztownych prowizorek, latanin technologicznych i odswiezania sprzetu bo takie zabawy poza duzymi kosztami zwykle koncza sie katastrofa.

Cywill
sobota, 18 sierpnia 2018, 01:14

Może to \"veto\" premiera to taki blef negocjacyjny żeby obniżyć cenę ?

Ronin
sobota, 18 sierpnia 2018, 00:53

Za symboliczną złotówkę??? Kosz zakupu dwóch okrętów wyniesie pewnie około 1 miliarda PLN. Plus kolejne 1,5 miliarda za środki bojowe.

Fun funów USA
sobota, 18 sierpnia 2018, 00:20

Pomijając już \"zasadność\" zakupu tych australijskich fregat Kaczyński kolejny raz pokazał Dudzie - po okazaniu \"nieposłuszeństwa\" w postaci weta nowej ordynacji do PE - jego \"miejsce w szyku\" ośmieszając go przed Australijczykami (jak i \"resztą świata\"). Przecież podpisanie listu intencyjnego dot. zakupu \"Adelajd\" miało być najważniejszym sukcesem (i zrazem największym propagandowym \"wzmocnieniem\" polskiego wojska od lat) wizyty prezydenta w Australii a BBN \"pracował\" nad tym ponad rok. A tu taka \"wtopa\". PAD po takim \"policzku\" (ponoć dowiedział się o zakazie \"fety\" za pośrednictwem swojego człowieka już w samolocie) zapewne nie będzie wizyty na Antypodach wspominał dobrze. Może chociaż stresy i smutki zrekompensuje sobie jak tam pojeździ na nartach: w końcu w Australii \"zima\".

P22
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:45

Minister miał jechać podpisywać umowę, a jak się okazało, że jego szefostwu pomysł się nie spodobał, to nagle minister mówi, że on w ogóle z tym nie miał nic wspólnego :) No i jak tu poważnie traktować naszego Ministra Obrony Narodowej?

bropata
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:43

Takie wypowiedzi świadczą o tym, że za wycofywaniem się z zakupu fregat w Australii nie stoją przesłanki merytoryczne, a polityczne na linii prezydent Duda - PiS.

ja
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:39

Ale trzeba się narobić żeby tej modernizacji nie robić!!!

Admiral General Aladeen
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:38

Jedyna szansa żeby zakup Adelajd zyskał zielone światło to postępowanie zgodnie z doktryną Make America Great Again i zapewnienie \"udziału\" w procesie przemysłu amerykańskiego. W istocie obecne wyposażenie okrętów to szczyt tego co jest nam potrzebne zdaniem Wuja Sama. Dlatego nie ma co się łudzić, że po wydaniu budżetu na korwety wzrosną ich zdolności bojowe.

qwe
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:27

Ale Ślazak ma świetny radar i system przekazywania danych zgodny z Adelaide wiec możne być centrum dowodzenia i wskazywania danych celu ,. Można tez było z Adelaidami zakupić systemy plot zdjęte z fregaty Darwin i dozbroić Ślązaka. Bo po co w okręcie patrolowym rozbudowany do szczebla prawie niszczyciela system obserwacji i kierowania walka. Chyba że planujemy go dozbroić i wrócić do wersji Gawrona. Może ktos wie ile kosztuje jednostka ognia w wersji Gawrona

jaan
piątek, 17 sierpnia 2018, 22:09

Co się tam dzieje. Kupujemy ale MON nie jest zainteresowany. Nie kupujemy. Chaos.

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
piątek, 17 sierpnia 2018, 21:53

Nie tracę nadziei, że prezydent Duda skorzysta z okazji i popływa w morzu u wybrzeży Australii. Kennedy pływał po zatopieniu jego okrętu, Mao Tse Tung pokonywał wpław rzekę Jancy Kinag. Pływanie prezydenta w morzu Australii Dudy byłoby znakomitym zwieńczeniem wizyty i ucieszyłoby gospodarzy. Po zaniechaniu Adelaidy powstałaby przez taką kąpiel dodatkowa szansa na korzyść dla Polski.

Napoleon
piątek, 17 sierpnia 2018, 21:14

No proszę teraz każdy chce się odciąć od BBNu, co za ciekawy obrót sprawy dla tej machlojki zwanej Adelą! Jedyne w czym ma racje to, że kupno za 1 PLN to by się nawet opłacało, do tego doszłoby uzbrojenie jakieś 150mln USD na okręt, ale to chyba inna bajka jakby nie patrzyć.

As
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:36

W sumie wypowiadał się sztab rządzącej partii a to więcej niż MON

ccc
piątek, 17 sierpnia 2018, 19:33

Wiecie co, śmiać mi się z was chce. Jeszcze się nie nauczyliście? to takie trudne?. Zamiast bajdurzyć o jakiś nowych fregatach, korwetach, op wystarczy trochę pomyśleć jak sprytny jest nasz MON i BBN. To są instytucje wzajemnie się wspierające. Rączka rączkę myje. One żyją nie z zakupów sprzętu a razczej z konferencji i analiz. Tu nie chodzi o to aby kupić jakiś sprzet wzmacniający naszą armię. Tu chodzi o te wieczne analizy a Kasiora i tak idzie na zupełnie inne progrogramy. Skoro jest 3mld pln do wydania na Adelajdy to dlaczego nie ma 500mln na dokończenie Ślązaka w pierwotnej wersji uzbrojonego w rakiety? w dodatki rakiety które sobie lezą już w naszych magazynach (RBS, NSM)?. Wiecie dlaczego pojawił się pomysł zakupu Adelajd? aby przesunąć w czasie zakontraktowanie Miecznika, Czapli i OP.....bo przecież Adelajdy to taki super pomysł - trzeba było wszystko wstrzymać i dogłębnie się nad tym zastanowić. Ile to zajęło czasu? 3 lata? to teraz kolejne 2 lata zajmie roztrząsanie tematu czy dobrze robimy, może jednak kupić? a może nie kupić? TU CHODZI TYLKO O PRZESUWANIE DECYZJI NA KIEDYŚ TAM....aby tylko nie kupić, aby znaleźć kolejne wytłumaczenie......no bo przecież jak kupią Adelajdy ale bez rakiet to podniesie się LARUM, jak kupią z rakietami to DROGO.....a Ślazak który jest już prawie gotowy ale GOŁY to faktycznie lepiej pociąć na żyletki......jego przykład doskonale pokazuje że w przypadku zakupu Adelajd żadnych nowych oketów przez następne 20-30lat nie będzie! TAKA PRAWDA!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama