Reklama

Spór w rządzie o Adelaide. Gróbarczyk: Nie chcemy hamować budowy okrętów w polskich stoczniach

13 sierpnia 2018, 14:20
images_cms-image-000002646
Fot. Royal Australian Navy.

Plan zakupu ponad 25-letnich australijskich fregat typu Adelaide wywołał spór wewnątrz rządu. Takiemu zamierzeniu sprzeciwia się Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, które przejmuje od MON zadania związane z restrukturyzacją sektora stoczniowego. Nie zgadzamy się z tym, aby pozyskiwać stare jednostki australijskie i w ten sposób hamować proces budowy w polskich stoczniach nowych okrętów obronnych typu korweta w ramach programów „Czapla” i „Miecznik” – powiedział szef resortu Marek Gróbarczyk. Szef MON Mariusz Błaszczak odparł, że minister Gróbarczyk „wychodzi z innego punktu widzenia”. Eksperci wskazują, że bez szybkiego rozpoczęcia realizacji dużych projektów nie uda się odtworzyć potencjału stoczni.

Nie cichną emocje wokół planu pozyskania australijskich fregat Adelaide. Koncepcja zakupu tych ponad 25-letnich jednostek jest wspierana przez prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, poważnie analizuje ją Ministerstwo Obrony Narodowej. Wkrótce do Australii uda się prezydent Andrzej Duda, między innymi po to, aby podpisać list intencyjny w sprawie zakupu tych fregat. 

Jednakże, w rządzie nie ma jednomyślności co do zakupu fregat. W rozmowie z Portalem Stoczniowym Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk stwierdził wprost: Nie zgadzamy się z tym, aby pozyskiwać stare jednostki australijskie i w ten sposób hamować proces budowy w polskich stoczniach nowych okrętów obronnych typu korweta w ramach programów „Czapla” i „Miecznik” (…) My stoimy na niezmiennym i jednoznacznym stanowisku, że okręty wojenne powinny być budowane w Polsce. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby polskie stocznie budowały okręty dla polskiej marynarki wojennej.

Szef resortu gospodarki morskiej powiedział też, że w szczególności zostaną zablokowane programy „Miecznik” i „Czapla”. Zaznaczył, iż budowa okrętów dla polskiej floty w krajowych stoczniach ma być „zgodnie z przyjętym programem” elementem odbudowy przemysłu stoczniowego.

W odpowiedzi szef MON Mariusz Błaszczak stwierdził w TV Trwam, że minister Gróbarczyk "wychodzi z innego punktu widzenia" i jest skoncentrowany na produkcji w polskich stoczniach, które jednak – powiedział szef MON – potrzebują czasu, m.in. dlatego że produkcja okrętu "zajmuje lata". Powiedział też: Jeżeli chodzi o fregaty, to polska Marynarka Wojenna musi mieć okręty, którymi może dysponować tu i teraz, a z tym jest kłopot, dlatego że lata temu zaniedbano, nie zamówiono tych okrętów.

Choć MON oficjalnie zapewnia, że programy nowych okrętów będą kontynuowane, to wydanie na australijskie fregaty przynajmniej dwóch miliardów złotych, o których wspominał wiceszef BBN Dariusz Gwizdała z pewnością spowolni programy nowych okrętów, jakie mają być wykonywane przez polskie stocznie. Jednocześnie ekspercki wskazują, że polskie zakłady potrzebują zamówień już teraz, aby odbudować potencjał i zyskać możliwości konkurencji, również w branży cywilnej.

Pierwotne zapowiedzi mówiły o znacznie niższych kosztach pozyskania australijskich fregat. Czy w takim razie reakcja ministra Gróbarczyka to efekt informacji o prawdopodobnej wysokości kontraktu? Należy pamiętać, że to resort gospodarki morskiej stopniowo przejmuje nadzór nad stoczniami wchodzącymi w skład PGZ, które miały być odpowiedzialne za budowę nowych okrętów.

Na inwestycje w PGZ Stocznia Wojenna MON wydał w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy co najmniej 274 mln zł. To stocznia produkcyjna, mająca zajmować się właśnie budową nowych okrętów. Pozyskanie Adelaide spowoduje jednak opóźnienie budowy w polskich stoczniach nowych okrętów „Miecznik” i „Czapla”, jakie miały zastąpić fregaty typu Perry. Te projekty, realizowane we współpracy z partnerami zagranicznymi, miały dać szansę na skok jakościowy i odbudowę potencjału stoczni.

Maciej Styczyński, dyrektor Wydziału Przemysłu Okrętowego w kierowanym przez ministra Gróbarczyka MGMiŻŚ mówił niedawno: „Dobra kondycja polskich stoczni to nie tylko kwestia większej wydajności naszej gospodarki, ale także sprawa strategiczna. Musimy mieć świadomość, że mamy tu do czynienia także z naszą obecnością na Morzu Bałtyckim, konkurencją z krajami, które zabierają nam produkcję. Chcąc nie chcąc musimy postawić na realizację kontraktów na budowę okrętów w partnerstwie z wiodącymi podmiotami zagranicznymi – grupami stoczniowymi, które są w stanie zapewnić transfer technologii oraz szeroką współpracę przemysłową z polskimi stoczniami. To powinno pozwolić na odbudowę potencjału produkcyjnego, jak również na pozyskanie kluczowych kompetencji z zakresu zarządzania skomplikowanymi projektami.”.

Na potrzebę skierowania do stoczni realnych zamówień w momencie konsolidacji wskazują także eksperci. - Polskie stocznie są rozdrobnione i zbyt małe, żeby spełniać rolę generalnego wykonawcy dużych, nowoczesnych jednostek. Wymagają konsolidacji i ten projekt ma być realizowany. Liczą się nie tylko programy i koncepcje, lecz przede wszystkim realne zamówienia. One są potrzebne już dziś. - mówił w rozmowie z agencją Newseria Biznes Piotr Słupski, menedżer i ekspert branży stoczniowej.

Wiadomo jednocześnie, że szansą na konsolidację państwowych stoczni ma być przejęcie przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Środlądowej. Odbudowa branży to jeden z priorytetów Planu na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Sam minister Gróbarczyk mówił w przytaczanej wcześniej wypowiedzi, że jej elementem ma być budowa okrętów dla polskiej floty. Z kolei w trakcie debaty Defence24.pl, podczas Balt-Military Expo dyrektor Styczyński mówił o programach wsparcia przemysłu okrętowego. To między innymi obowiązująca już ustawa stoczniowa i przygotowywany Morski Fundusz Rozwoju. Aby ten proces mógł być realizowany, konieczne są jednak zamówienia.

- Kondycja polskich stoczni nie jest najlepsza. Ominął je ten boom, którego doświadczają stocznie europejskie. Każde z długofalowych rozwiązań wymaga określonej perspektywy czasowej, a polskie stocznie kontraktów potrzebują już dziś – mówił Piotr Słupski. Ocenił też, że szansą na pozyskanie technologii, know-how i rozwiązań z zakresu zarządzania dla polskich stoczni jest właśnie realizacja programów okrętowych dla Marynarki Wojennej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Reklama
Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
czwartek, 16 sierpnia 2018, 19:46

+say69mat --- napisałem wyraźnie: \"Zastanawiam się, co robią Wojska Lądowe państw nie mających dostępu do morza? Holują swe Adelaidy na kółkach?\" _____ Chodzi też o kolejność wydatków obronnych. Wymienione przez pana państwa mają Wojska Lądowe, które nie są uzbrojone w broń muzealną będącą pomnikiem Armii Czerwonej. Polską Defiladę powinno współorganizować muzeum Wojska Polskiego.

Gulden
czwartek, 16 sierpnia 2018, 14:19

NAJPROSTSZE możliwe pytanie.PO CO Polsce MW?PO CO?Jakkolwiek by nie patrzeć.Potencjalny agresor,to labo FR,albo Niemcy,nie wykluczam Szwedów,prawda? I teraz proste pytanie,ILE pływałyby nasze okręty po wodzie, w razie wojny z kimkolwiek z tych krajów(nie wykluczajmy pełnej wspólpracy FR,i niemaszków,mają to już przećwiczone).No ile?Mamy interesa POZA granicami Ojczyzny,by mieć flotę zdolną zaprowadzić porządek w naszy koloniach(których nie mamy)?KTO niby poza krajami wyżej wymienionymi może nam potencjalnie zagrażać na morzu?Liwtini,czy inni estończycy?Finowie?Jezu! Powtarzam do znudzenia.Polska winna miec MOBILNE systemy do likwidacji wrogich okrętów.Począwszy od rozpoznania,syetmu radaowrego,naprowadzania,po mobilne systemy rakietowe na ziemi,plus odpowiednie rakiety zainstalowane na samolotach.TYLE! Plus określoną liczbę okrętów która jest tam niby zapisana w NATO,jako wsparcie floty tego sojuszu. My powinnismy miec okręty zdole szybko zaminować obszar strategicznie ważny z naszego punktu widzenia w razie \"W\". P.S.Jedno proste pytanie,JAK niby wyglądąłoby serwisowanie tych fregat od kangurów?Jak z częściami zamiennymi,dostarczeniem amunicji,rakiet,jak to w ońcu kupimy?I to nie mówię o czaie wojny,lecz normalnie,jak teraz.

say69mat
czwartek, 16 sierpnia 2018, 12:04

@Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich - drogi forumowiczu, nasi partnerzy w NATO nie tyle holują na kółkach komponenty systemu AEGIS ASHORE. Tylko dysponują odpowiednikiem systemu zintegrowanym z okrętami klasy fregata v/s niszczyciel. Na ten przykład ... DDG klasy Arleigh Burke, FFG klasy Sachsen, FFG klasy Fridfiod Nansen, FFG klasy Iver Huitfeld lub brytyjskie FFG klasy City.

Napoleon
czwartek, 16 sierpnia 2018, 08:38

Meksyk buduje Miecznika w 2 lata. Partner zagraniczny, mówi się o tym od dawna, czyż nie?

Czesiek
czwartek, 16 sierpnia 2018, 00:19

Podsumujmy okręty o wypornosci 4 tys ton przystosowane do operowania na oceanach, o glebokosci zanurzenia prawie 7 m. Radar w stosunku do tego co ma Ślązak archaiczny, centrum bojowe na poziomie technicznym polowy lat 90. Skuteczna powierzchnia odbicia radarowe go na poziomie małego lotniskowca pewnie o rzad wielkości wieksza niz naszego patrolowca. Uzbrojenie nie najnowsze rakiety harpoon ktore trzeba by kupic u producenta, efekt bedziemy mieli trzy rodzaje rakiet przeciw okretowych, z ktorych harpoon prawdopodobmie jest najgorszy. Rakiety plot sm2, przyzwoita rakieta plot naprowadzana polaktywnie o bardzo duzym zasięgu ale z uwagi na kiepski radar adelaidy moga jednoczesnie naprowadzac dwie rakiety. Co gorsze system naprowadzania a wiec ciagle podswietlanie celu jest bardzo podatne na zakłócenia. I to wszystko za 2 mld zlotych, i nie wiadomo ile za utrzymanie w jako takiej gotowosci bojowej.zmeczylismy juz tego slazakato pojdzmy za ciosem za kilkaset mln mozna dolozyc mu wyrzutnie rbs 15 i np camm er . a za trochę ponad mld wybudowac kolejny okret. Kompetencje juz mamy , okret przystosowany idealnie do malego morza z nowoczesnym uzbrojeniem znacznie trudniejszy do wykrycia i zniszczenia

Marko Alexandrovich Ramius
środa, 15 sierpnia 2018, 22:34

stocznie niech sobie budują kutry albo trałowce które też będą potrzebne na poważnych okrętach się nie znają skoro nawet z Gawronem dali ciała, jak się nauczą za 10 lat to wtedy tak.

BUBA
środa, 15 sierpnia 2018, 21:35

Panie kwatermistrz, okręty OHP z Australii zostały 10 lat temu zmodernizowane. Polskie OHP nie są zmodernizowane a wiele systemów tych okrętów jest niesprawnych. Więc mamy wybór zastąpić je zmodernizowanymi okrętami np. HMAS „Melbourne” – 15.02.92 r. i HMAS „Newcastle” – 11.12.93 r lub pływać dalej na 40 letnich OHP pozyskanych z USA 18/16 lat temu. Fregata ORP Puławski ma 39 lat (Wodowanie 1979), ORP Kościuszko ma 40 lat(Wodowanie 1978). Obydwa weszły do służby w 1980 roku. Załogi są przeszkolone w bieżącej obsłudze tego typu fregat. System uzbrojenia jest nowszy o około 20 lat u Australijczyków niż na używanych w Polsce OHP. Nowy okręt wdrożymy za 5/7 lat więc co do tego czasu? Może kupimy go w ciągu 5 lat ale cykl szkolenia potrwa ponad rok. Co przez ten czas? .......................................................................................................................................................................................... Co Pan wybiera? Obecnie rosyjskie OP pływają po naszych wodach terytorialnych kiedy chcą i jak chcą. Nowoczesnych śmigłowców Caracal ZOP nie ma i nie będzie. Adelajdy mogą tworzyć obronę powietrzną Szczecina choćby na zalewie szczecińskim bezpieczne od OP. Kiedy przed skierowaniem na złomowanie polskie fregaty OHP miały ostatnia modernizację systemu bojowego? mamy do wyboru okręty z systemami pola walki sprzed 30 lat i okręty z zmodernizowanymi systemami 10 lat temu........................................................................................................................................................................... ..... Co wybierzemy?Ciekawe. Tak czy owak Rosjanie jeszcze sobie popływają bezpiecznie po polskich wodach terytorialnych do końca rządów tej ekipy...

andys
środa, 15 sierpnia 2018, 18:31

Już o tym kiedyś pisałem - moim zdaniem, Morze Bałtyckie to wewnetrzne północno-europejskie, a nawet wewnetrzne UE i NATO-wskie jezioro. Jedyny potencjalny przeciwnik to Rosja, która ma bodaj 200km dostęp do Bałtyku (my mamy ponad 500 km) i to gdzieś tam na jakimś zakolu (za.... galaktyki). Jedyny poważny argument to droga morska do Kaliningradu. Ale to nie jest i tak tylko nasz problem.....

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
środa, 15 sierpnia 2018, 10:43

Panie wieslaw nowak, wg pana istnieje zagrożenie wojenne dla Polski w najbliższych 10 latach i dlatego nie możemy czekać na nowe okręty z polskiej Gospodarki Morskiej, lecz pomostowo musimy już teraz zlikwidować Wojska Lądowe i za pozyskane w ten sposób pieniądze kupić Adelaidy. Jeżeli jednak wojna nam grozi w najbliższych 10 latach, to 1000 razy więcej obronności daje nam każda Złotówka wydana na Wojska Lądowe, Obronę Powietrzną i Lotnictwo, niż na Marynarkę Wojenną. __________Obrońcy Adelaid wymieniają 3 korzyści z okrętów wojennych: 1. ostrzeganie przed rakietami z Kaliningradu, 2. wczesne zauważenie samolotów i rakiet nadlatujących nad polski Ląd od strony morza, 3. osłona Wojsk Lądowych operujących na wybrzeżu przed samolotami i rakietam. ______ Zastanawiam się, co robią Wojska Lądowe państw nie mających dostępu do morza? Holują swe Adelaidy na kółkach? Albo siadają i płaczą? _______ Panie nowak, tylko maleńki kawałek Adelaidy zawiera radary wykrywające samoloty i rakiety, a inny kawałeczek Adelaidy przenosi wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych - poza tym Adelaida zajmuje się sama sobą. Te radary wykrywające atak powietrzny min. od strony morza, czy z Kaliningradu mogę ustawić na o wiele mniejszych i trudniejszych do zniszczenia i tańszych samolotach typu AWACS i na platformach mobilnych, które mogą łatwiej chować się w terenie, niż Adelaida na wodzie. To samo dotyczy Obrony Powietrznej Newa i Wisła. Natomiast Adelaidy zostaną z łatwością zniszczone, bo stanowią cele bardzo duże, niemożliwe do schowania, bardzo słabo bronione, poruszające się z prędkością żółwia.

say69mat
środa, 15 sierpnia 2018, 05:01

Tak na marginesie, ewentualne nazwy dla pozyskanych okrętów: ORP Tobruk oraz ORP Garland. ORP Tobruk jako odniesienie do współpracy wojskowej PSZ i sil zbrojnych Australii przy obronie Tobruku. ORP Garland - jako kontynuacja tradycji bojowej okrętu pozyskanego od RN a walczącego - również - na wodach Morza Śródziemnego.

King
środa, 15 sierpnia 2018, 02:01

Nowe okręty mogły by wejść do służby za min. 10 lat. Ponadto i tak nie miały by nawet połowy zdolności OPL którą posiadają australijskie fregaty. Więc raczej nie mamy wyjścia i zakup tych okrętów teraz, jako rozwiązania pomostowego a zarazem wprowadzającego nowe mozliwości OPL jest najlepszym rozwiązaniem.

Bardzo Jasnowłosa
środa, 15 sierpnia 2018, 00:53

pomostowe były też fregaty OHP oraz OP Kobben. Czyli u nas pomosty prowadzą do... kolejnych pomostów, chyba, że wcześniej się rozsypią. Polskie stocznie + MON mają szansę unikać kompromitacji, jaką jest choćby 17-letni niedokończony Gawron-Ślązak, podejmując współpracę zawartą w ofertach zagranicznych, np duńskiej /prezentuje się ciekawie i partnersko uczciwie/

o_O
wtorek, 14 sierpnia 2018, 21:53

Kiedy los Rzeczpospolitej warzył się w bitwie morskiej ? Jakoś sobie nie przypominam. Nawet potop szwedzki szedł przez Litwę. Jesteśmy krajem lądowym i te fregaty nam są potrzebne jak niszczyciele w 39 r. Los Polski rozstrzygnie się w kampanii lądowej. Zresztą po latach zaniedbań, absurdalnych decyzji zakupowych, rozbrajania społeczeństwa nasze wspaniałe elity i tak w przypadku niebezpieczeństwa skierują się na Zaleszczyki.

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
wtorek, 14 sierpnia 2018, 20:21

Panie wieslaw nowak, wg pana istnieje zagrożenie wojenne dla Polski w najbliższych 10 latach i dlatego nie możemy czekać na nowe okręty z polskiej Gospodarki Morskiej, lecz pomostowo musimy już teraz zlikwidować Wojska Lądowe i za pozyskane w ten sposób pieniądze kupić Adelaidy. Jeżeli jednak wojna nam grozi w najbliższych 10 latach, to 1000 razy więcej obronności daje nam każda Złotówka wydana na Wojska Lądowe, Obronę Powietrzną i Lotnictwo, niż na Marynarkę Wojenną. __________Obrońcy Adelaid wymieniają 3 korzyści z okrętów wojennych: 1. ostrzeganie przed rakietami z Kaliningradu, 2. wczesne zauważenie samolotów i rakiet nadlatujących nad polski Ląd od strony morza, 3. osłona Wojsk Lądowych operujących na wybrzeżu przed samolotami i rakietam. ______ Zastanawiam się, co robią Wojska Lądowe państw nie mających dostępu do morza? Holują swe Adelaidy na kółkach? Albo siadają i płaczą? _______ Panie nowak, tylko maleńki kawałek Adelaidy zawiera radary wykrywające samoloty i rakiety, a inny kawałeczek Adelaidy przenosi wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych - poza tym Adelaida zajmuje się sama sobą. Te radary wykrywające atak powietrzny min. od strony morza, czy z Kaliningradu mogę ustawić na o wiele mniejszych i trudniejszych do zniszczenia i tańszych samolotach typu AWACS i na platformach mobilnych, które mogą łatwiej chować się w terenie, niż Adelaida na wodzie. To samo dotyczy Obrony Powietrznej Newa i Wisła. Natomiast Adelaidy zostaną z łatwością zniszczone, bo stanowią cele bardzo duże, niemożliwe do schowania, bardzo słabo bronione, poruszające się z prędkością żółwia. ________ Zamiast wydać na Adelaidy należy kupić dla Wojsk Lądowych np. 200 bojowych wozów piechoty Puma, a dokładniej dodać do sumy przewidzianej na kupno nowych bojowych wozów piechoty w programie Borsuk te ok. 500 mln. euro niewydanych na Adelaidy aby starczyło na bwp Pumy. Albo kupić najnowsze Leopardy 2a7. Leopardy i bwp Puma realnie zwiększają obronność Polski -- w przeciwnieństwie do tych Adelaid.

Scrutinizer
wtorek, 14 sierpnia 2018, 20:19

facetoface, wtorek, 14 sierpnia 2018, 09:09 ### \"...dlaczego Niemcy zaprzestali kontynuację projektu Meko100+\" (nie ma żadnego \"+\")...\" Czy Niemcy o tym wiedzą rozpoczynając K130 2nd batch?

Marcin
wtorek, 14 sierpnia 2018, 19:22

Przecież budują już 19 lat ORP Ślązak. Jakoś bez sukcesu pomimo utopienia miliardów to co jeszcze czego chcą się podjąc? okrętów podwodnych ? fregat?

wieslaw nowak
wtorek, 14 sierpnia 2018, 19:11

Wielu z was jest wspaniałymi analitykami i specami od uzbrojenia w tym okrętów wojennych Wielu uważa, tak po chłopsku, wystarczy wyłożyć kasę i już mamy najnowocześniejszy sprzęt Wielka nieprawda i ściema Kilku doświadczonych producentów ma w ofercie różnej klasy sprzet wojskowy, który chętnie sprzeda, ale 1. jeśli rząd kraju producenta, uwzględniając swoje bezpieczeństwo zezwoli na sprzedaż do konkretnego kraju 2. zwyczajowo, cena dla wojska kraju producenta jest znacznie niższa niż na eksport 3. marketing w sprzęcie wojskowym rządzi się innym prawami niż cywilny, wolno rynkowy Producent wyczuwa, pod jaka ścianą jest nabywca i kto ociąga się ze sprzedażą, nie tylko skorupy ale i skutecznego uzbrojenia W marketingu istotna cecha w określeniu oferty producenta, jest świadomość potencjalnego konkurenta, a jeszcze większe znaczenie ma kiedy odbiorca deklaruje ze może kupić ale nie natychmiast Należy brać pod uwagę realne czynniki jak zmowa cenowa kilku producentów Reasumując Pozyskanie uzbrojonych fregat od Australii, pokrzyżowało plany łatwego zarobku kilku producentom, również polskiemu Teraz spokojnie bez ciśnienia może MON mądrze przygotować oczekiwane założenia jak i tzw. offset czy ostateczną cenę Czy to zostanie wykorzystane Male szanse w przypadku przejęcia władzy przez poprzedników, uwalą to, choćby dla odreagowania Taką mamy polską rzeczywistość i z tym winniśmy walczyć i przekonywać sie, a nie tracić energie na bzdety i opluwanie się pod wiatr

wieslaw nowak
wtorek, 14 sierpnia 2018, 18:47

Panie Ministrze Grobarczyk, prosze okreslic w jakim realnym czasie i w jakiej cenie, polskie stocznie bez określonych doswiadczen, potrafią zaprojektować, zbudować i wyposażyć w nowoczesne i skuteczne systemy bojowe dwie - trzy fregaty czy korwety, uwzgledniajac w tym czas do osiagniecia gotowości bojowej przez MW Nie chodzi o zbudowanie skorupy ale okretu wojennego, bojowego Niemieckie doświadczone stocznie potrzebują minimum 4 - 5 lat samej budowy za 4 miliardy zl sztuka Pomoge panu, przy wielkiej determinacji decydentow i wykonawcow, ten czas dla pierwszej jednostki to minimum 6 - 8 lat + 2 = 8 - 10 lat Ide o zakład, nawet pamieciowy Fregaty z Australii jeśli zostaną pozyskane w pelnym uzbrojeniu i gotowości ogniowej, w przeciwieństwie do tych rozbrojonych z USA, to wypelnia proznie czasową w służbie przez 10 - 15 lat To jest czas by pan i pana następcy uporali się z dostarczeniem polskich zamienników Powinien pan wspierać ten zakup z dwóch powodow 1. uzyskuje pan czas, bez ciśnienia czasowego na rzeczowe działanie 2. przejmujac te jednostki z nowocześniejszym systemem operowania ogniem niż posiadane, przyszli projektanci polskich fregat, mogą wiele wiedzy pozyskać Wspaniale ze obecny rząd wykorzystal ta szanse Pozostaje dobrze wynegocjować przejecia dwóch fregat w pełni uzbrojonych, z mozliwoscia uratowania trzeciej, tzw. topielca z przeznaczeniem do szkolenia załóg, czy podręcznego magazynu części

Miro
wtorek, 14 sierpnia 2018, 18:15

Dlaczego tak mało się mówi o ofercie Duńskiej

eds
wtorek, 14 sierpnia 2018, 17:46

Myślicie, że zakup tych okrętów to pomostowe rozwiązanie do czasu wybudowania nowych w naszych stoczniach?????? hahahahahahaha, wolne żarty.......MON i MW nie ma kasy na równoczesne prowadzenie takich projektów. Niby skąd ta kasa ma być jak rocznie na utrzymanie całej MW i wszystkich jej okretów idzie 600mln PLN?.......zakup Adelajd to utrzymanie obecnego ststusu MW - JEDNEGO WIELKIEGO DZIADOSTWA.....myślicie że zmodernizują na Adelajdach radary? hahahahahahahaha....a zrobili to na naszych dwóch OHP? NIE? no jak mi przykro.......

WDA
wtorek, 14 sierpnia 2018, 17:42

Skoro nasze stocznie są takie dokonałe, takie doświadczone czemu nie stoi tam kolejka chcetnych na budowanie korwet i fregat? przecież stocznie spokojnie mogą je budować dla klientów zagranicznych. Naprawdę nie tylko nasz MON istnieje na tym świecie. A....zaraz....zaraz.....tu nie chodzi o budowanie okrętów, tu chodzi o łatwą kasę z budżetu....taki cycek do ciągnięcia kasiory na WIECZNIE TRWAJĄCE PROGRAMY.....

reds
wtorek, 14 sierpnia 2018, 17:40

Powiedzcie mi proszę jak to jest że nie można wysupłać 0.5mld na dokończenie Ślązaka w pierwotnej w pełni uzbrojonej wersji ( tym bardziej że rakiety RBS i NSM leża sobie już kupione w magazynach) a nagle znajduje się 2-3mld PLN na zakup Adelajd i jeszcze znajdują się dodatkowe pieniądze na ich modernizację i doposażenie? jak to jest że planowana jest modernizacja trzech okrętów rakietowych typu ORKAN ale ze względu na brak kasy będzie to modernizacja bardzo ograniczona (brakuje nawet kasy na zainstalowanie celów pozornych) - czy ktoś z was to w ogóle rozumie??????????

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
wtorek, 14 sierpnia 2018, 17:22

Prezydent Duda, jak powiedział on Polakom na konferencji Poloni w Londynie, „wychodzi z innego punktu widzenia” --- mianowicie na pytanie jednego z Polaków, czy wg prezydenta Dudy warto wracać do Polski, Duda odrzekł, że nie doradzam powrotu do Polski, co oznacza, że doradza Polakom w Polsce, by z Polski uciekali. Rodzi to pytanie o podstawy tego stanowiska Dudy, a ponieważ to było na początku jego prezydentury, to można zgadywać, że Duda po prostu znając samego siebie wiedział jak słabym i szkodliwym dla Polski prezydentem będzie. __________ Każdy polski prezydent na poziomie ogłaszałby, że konstytucja zawiera potworny błąd umożliwiając podwójną władzę prezydenta i rządu, co prowadzi co najmniej do setek miliardów euro strat, a zatem on będzie sprawował urząd tak, jak gdyby tej nieszczęsnej dwuwładzy w konstytucji nie było i będzie zabiegał o zmianę konstytucji z celem eliminacji tej dwuwładzy. _______ Duda na odwrót, chciał referendum konstytucyjnego dla zwiększenia tej dwuwładzy, aby mógł się jeszcze więcej wtrącać w pracę rządu i upajać się rolą bawidamka na międzynarodowych parkietach. Nie oszukujmy się: Duda chce dla prywatnej zabawy nadmuchać swą wizytę w Australii przy pomocy tych fregat Adelaida, a MON usłużnie zmyśla, że wojsko pilnie potrzebuje te fregaty. _______ Mój Boże, czego to już ministrowie MON nie ogłaszali za \"pilnie potrzebne\" z uwagi na oronność -- to niepoważne bzdury. wydatek na okręty wojenne są najmniej pilnym wydatkiem MON, daleko, daleko za potrzebami Wojsk Lądowych, Obrony Powietrznej i Lotnictwa. Marynarka wojenna może przejściowo szkolić się na tym co ma oraz wysłając marynarzy na okręty partnerów NATO -- np. niemieccy marynarze szkolą się na okrętach wojennych Francji. ________ Nasze okręty wojenne i marynarze mają Polskę zwiększać, przysparzać jej korzyści. Dla Dudy i Błaszczaka okręty wojenne są wygodnym pretekstem dla niszczenia polskiej gospodarki morskiej, czyli Polski. Prezydent Duda wiedział co mówi, gdy doradził Polakom żyjącym w Polsce, by z Polski uciekali, a żyjącym w np. Londynie by nie wracali. Gdyby Duda był prezydentem RFN, to media zaszczułyby go tak jak wymusiły rezygnację z prezydentury prezydenta Köhler´a za jedno jedyne zdanie wygłoszone na pokładzie helikoptera w Afganistanie, że gospodarcze interesy RFN mogą być realizowane przy pomocy wojska RFN. Polacy jednak wolą spokojnie przyglądać się likwidacji ich państwa.

Mirek
wtorek, 14 sierpnia 2018, 17:09

Co z duńska ofertą budowy u nas fregat ?

Gulden
wtorek, 14 sierpnia 2018, 14:18

Ja tu czegoś nie rozumiem.No bo jak?W końcu po iluś tam latach morderczej pracy stoczniowców udało się spuścić na wodę NAJNOWOCZEŚNIEJSZY polski okręt Ślązak/Gawron,prawda?To teraz się pytam,skoro już opanowano od fazy projektowej,do zwodowania,wyposażenia tego cacuszka inzynierii...to MW naciska na budowę kolejnych tego typu jesdnostek?Po drugie,czy drzwi w sekretariacie tej stoczni co wybudował ten okręt się nie zamykają,bo klienci zza granicy chcą się zapoznać z ofertą,ceną za taką jednostkę,i potencjalnie zamówić jakiś okręt/okręty tego typu dla siebie?Jak to wygląda?Po trzecie,skoro NIE MAMY na chwilę obecną okrętu takiej klasy jak te australijskie fregaty...to chyba warto je MIEĆ(of course mowa tu o w pełni wyposażonej w uzbrojenie jednostce!),niż nie mieć NIC,prawda?Na czyms chyba nasi marynarze muszą pływać,no bo jak,mają sobie z tych ton papieru decyzji,analiz,dyrektyw produkowanych przez MON,rząd....WYKLEIĆ sobie na butaprenie okręt i na nim pływać?Zdaję sobie sprawę,że te dwie fregaty mają swoje lata,pewnie trzeba w nie włożyć sporo pieniędzy,ale taniej to pewnie wyjdzie niż zakup nowych,prawda?Jak do tego austalijczycy dołożą uzbrojenie,to czemu tego nie wziąć,nie wyremontować i MIEĆ dwie fregaty gootowe do działań?Ewewntualnie złożyć zamówienie na dwie przykładowo jednostki typu Gawron,teraz chyba budowa trwałaby o WIELE krócej,bo stoczniowcy chyba już opanowali budowę takiej jednostki.

g77
wtorek, 14 sierpnia 2018, 13:27

Za 2 mld zł + pewnie dodatowy 1 mld zł na uzbrojenie kupimy kosztowne w utrzymaniu starocie. Koszt budowy 2 fregat typu Iver Huitfeldt z uzbrojeniem (SM-6 i ESSM) to około 3,2 mld zł !!! Czy warto kupować kosztowny złom nieprzystający już teraz realiów współczesnego pola walki. Np załoga - OHP - ponad 200 marynarzy, fregaty IH - nieco ponad 100 - to też są koszty i to nie małe.

rococco
wtorek, 14 sierpnia 2018, 13:10

ludzie ! poczytajcie o modernizacji Adelaid ile wydano na nią pieniędzy i jak została oceniona jej efektywność. Zostawiono Mk92 i OAS+STIR w zasadzie dodano tylko Mk41 elementy ZOP. Jeśli chodzi o radiolokację to Adelaida niczym nie różni się od starych OHP. Bez radaru typu APAR Adelaida jest bezbronna, Mk41 to 32 ESSM ale tylko 2 kanały celowania. Stare radiolokatory z podświetleniem celu CW są podatne nie tylko na jamming ale i atak za pomocą HARM. Samo ESSM nawet block 1 to w miarę dobry efektor ale bez nowoczesnej radiolokacji Adelaida ma niewiele większą siłę ognia od polskich OHP. Lockheed chce pomóc w modernizacji fregat ale za ile ? znowu bez offsetu ?! uważam że wydawanie dodatkowych miliardów nie ma sensu chyba że jest szansa zaangażować w projekt polskie firmy. PiT Radwar jest w stanie spokojnie zbudować radar typu APAR (ICWI) a polskie firmy uczestniczyć w budowie systemów kierowania ogniem, dostarczyć własną optoelektronikę. Może dałoby radę zintegrować RAM z Phalanxem, dodać radiolokator do OTO Melary by używała kierowanej amunicji typu dart a z polskich rzeczy integracja Trytona, może morska wersja Bystrej i nie trzeba byłoby radarów kierowania ogniem, morska wersja Pioruna który z programowalną głowicą i zdolnością zwalczania celów na wys 10m mógłby odgrywać również rolę miniRAM ? Jeśli modernizacja Adelaid to tylko w polskiej stoczni, z offsetem i zaangażowaniem polskiego przemysłu.

igo
wtorek, 14 sierpnia 2018, 12:03

Tego nie jestem w stanie pojąć, ponoć nie ma kasy na doposażenie Ślązaka i robi się z niego najdroższą motorówkę na świecie, a nagle są dwa 2 miliardy na stare krypy. Przecież to zakrawa na jakiś sabotaż.

ben hur
wtorek, 14 sierpnia 2018, 11:49

Ponad 140 osób zdążyło odbyć wakacje w Australii w związku z zakupem fregat. Zadanie wykonane - można odwołać.

Paranoid
wtorek, 14 sierpnia 2018, 11:46

Nie rozumiem tego myślenia, czy taki prosty schemat zlecania trudnych projektów (a takimi chyba są jednostki wojskowe, ale nie znam się) państwowym stoczniom ma \"odbudować\" przemysł? W ten sam sposób rząd \"odbudowuje\" PGZ a tu się okazuje, że 100 mln PLN straty (Def24). Dlaczego inne branże nie dostają szansy, aby się \"uczyć\" i \"odbudowywać\" za państwowe pieniądze? Przecież powstały holdingi stoczniowe, zatrudniono \"ekspertów\" w ministerstwie (Wydział Przemysłu Okrętowego - jak to dumnie brzmi, czym ten cały WOP się zajmuje, ktoś wie?) to chyba powinno wystarczyć na samodzielne pozyskiwanie zleceń. Za co ci ludzie biorą pieniądze? Ktoś wie ile nowa władza już wpakowała w stocznie i co się w nich teraz realnie dzieje? Pytam REALNIE co robią?

cywil123
wtorek, 14 sierpnia 2018, 10:55

Za i przeciw Adelaide, rozsądnie i merytorycznie: https://www.defence24.pl/fregaty-adelaide-za-i-przeciw-opinia

ktos
wtorek, 14 sierpnia 2018, 10:15

Czyli zgodnie z deklaracja przedstawicieli stocznie... obywatele maja sie zrzucic na okretyw polskich stoczniach bo te musza odbudowac swoje mozliwosci? Czyli mamy zaplacic za wyposazenie stoczni a oni moze nawet cos wybuduja. To moze ja zaloze firme a panstwo kupi mi sprzet zaplaci za szkolenie zalogi a ja potem nawet moge cos wyprodukowac dla panstwa, oczywiscie za porzadne wynagrodzenie.

Ok bajdur
wtorek, 14 sierpnia 2018, 09:57

Włochy za 764 mln Euro kupiły dwie nowoczesne fregaty Fremm w wersji Przeciwpodwodnej. Odbiór na 2020-2021. Nawet z uwzględnieniem 15-20 procent podwyżki. Za ok. Miliard euro można zakupić bardzo nowoczesne jednostki. Dlaczego w tych wszystkich analizach brak kryterium ekonomicznego? Ile będzie kosztować zakup, szkolenie i utrzymanie jefnostek w perspektywie 10 i 15 letniej a następnie te porównanie należy nałożyć na drugie zestawienie możliwości bojowych i modernizacyinych jedostek. Deie tabele jasny wynik i decyzja MON oraz Rady Ministrów. To nie jest takie trudne wystarczy wola polityczna. Przecież nikt nie wymaga zapłaty za okręty w rok czy dwa Nudowa odbiory szkolenia toinimum cztery lata.

oskarm
wtorek, 14 sierpnia 2018, 09:22

2 mld zl za 2 Adelaidy, to z jednostkami ognia, ktorych kosst wyniesie 1 mld zl jak nie wiecej. Nie ma szans by Gawron mial wieksze zdolnosci bojowe od Adelaid, chociaz faktem jest ze jego utrzymanie byloby teoretycznie tansze (choc to zalezy od: tegoczy kupimy ladowe centrum szkolenia i pakietu czesci dla Adelaid - moze sie okazac, ze wystarczy na cale planowane zycie okretow).

clash
wtorek, 14 sierpnia 2018, 09:21

Bedzie jak z Leopardami moglo byc ich ponad 300 ...

facetoface
wtorek, 14 sierpnia 2018, 09:09

Sat00 to dlaczego Niemcy zaprzestali kontynuację projektu Meko100+ skoro był taki opłacalny? Już na jednym się wyłożyliśmy.

bomi
wtorek, 14 sierpnia 2018, 06:25

polskie stocznie zajmuja sie budowa okretow rozpoznania dla szwecji a zlom sprowadza sie z antypodow. fakt ze Stocznia Marynarki Wojennej jest w upadlosci ale gdyby byla decyzja Remontowa zwodowalaby 2go Kormorana juz dawno, w Polsce jest potencjal do budowy statkow mniejszych niz Meko ale zdecydowanie wiekszych niz Orkany. ORP Kaszub polskiego projektu 600 zbudowany w dawnej Polnocnej (dzis Remontowa od Kaszuba) to w zasadzie wymiarowa korweta o dl ponad 80m. Stocznia Remontowa udzwignelaby budowe korwety od zaraz. PS: Do zainstalowania wyrzutni Trigon (balistycznych EXTRA z opcja zwalczania okretow) nie trzeba niz poza kawalkiem pokladu.

Maz
wtorek, 14 sierpnia 2018, 02:24

O ile rozwój ekonomiczny w Polsce jest kompleksowy, to obronny nadal ma wiele do życzenia. Polska to kraj lądowy, nizinny z dostępem do morza, a nie morski wiec potrzebuje przedewszystkim altylerii, czołgów i rakiet ofensywnych w głąb terytorim przeciwnika. A na morzu bałtyckim bardziej by się przydały okręty podwodne z rakietami ofensywnymi. No chyba że patrolowce na czas pokoju.

Gort
wtorek, 14 sierpnia 2018, 02:07

Tu pora na szybką decyzję. Rozwiazanie proste - Dwie fregaty plus dwa okręty podwodne z opcją na kolejne jednostki. Nie ważne czy opcja francuska czy niemiecka. Podjąć decyzję, podpisać kontrakt i płacić. Francuskie op budowane we Francji plus fregaty fremm budowane i integrowane w Polsce z silnym OPL i pociskami manewrujacymi to dobra oferta. Niemieckie fregaty plus budowa ubotow 212c/d w Szczecinie to też dobra opcja. Polska nigdy nie wykorzysta komercyjnie linii budowy op jeśli nie będzie poddostawcą Tkms. Za to okręty nawodne możemy produkować samodzielnie, po tym jak już ruszy linia produkcyjna. Pgz nie jest w stanie do Indii wozów zabezpieczenia dostarczyć, to jak ma sobie poradzić z zarządzaniem programem budowy i wyposażenia okrętów? Do tego potrzebny jest sprawdzony europejski partner. Niemcy, Francja, Holandia, Wielka Brytania, Szwecja. Jedyne co potrzeba, to kręgosłup by udźwignąć taką decyzję. Stocznia MW to pomyłka np. spartaczyli Orła i żadne strzykawki rządowe tego nie zmienią. Np. DAMEN produkuje w Polsce tylko jakoś nasze państwo tego nie distrzega. Komoran został dobrze i w miarę terminowo zbudowany i gdyby nie groźba strajku to ten program także by zatopiono. Problem jest na poziomie decyzji strategicznych wyboru stoczni a nie tylko przy wykonstwie. W kolejnych przetargach za wpadki stocznia MW piwinna mieć -30% od wyniku. Ale który minister odważy się to powiedzieć?

bf109
wtorek, 14 sierpnia 2018, 01:06

W jaką polską broń wyposażą Polacy okręty zbudowane w polskich stoczniach? Rakiety plot? Nie. Torpedy? Nie. Radar, siłownia, sonar, systemy komputerowe? Też nie. Tak więc brać Adele z pocałowaniem w rękę, ponieważ wszystko poza kadłubem, kotwicą i kiblami trzeba by i tak kupić za granicą.

macko
wtorek, 14 sierpnia 2018, 00:51

Witam, Czy słyszeli Państwo, o pomyśle pozyskania wycofywanych fregat typu 23 \"Duke\" z marynarki wojennej Wielkiej Brytanii? Czy ktoś jest w stanie powiedzieć coś więcej na ten temat? pozdrawiam

Elementarne
wtorek, 14 sierpnia 2018, 00:32

Po prostu tak duże okręty jak fregaty są nam na Bałtyku zbędne. Ponadto: na zakup użytecznych = nowoczesnych fregat nas nie stać. Natomiast zakup złomu jest nam zupełnie niepotrzebny. 2 korwety projektu MEKO + kilka trałowców i jednostek pomocniczych - takie są realia. Polska nie będzie nigdy potęgą oceaniczną.

God
wtorek, 14 sierpnia 2018, 00:23

Adelajdy jak by dali za darmo to można by wtedy wziąć! CBA powinno prześwietlić lobbystów z BBNu

@czyt
wtorek, 14 sierpnia 2018, 00:14

Co jest atrakcją dla nurków? Kadłub. Co robi cenę okrętu? Uzbrojenie,wyrzutnie,systemy itd, czyli rzeczy które można z niego zabrać. Czego AUS z nich rezygnuje? Bo wprowadza większe jednostki, bo Chiny się zbroją to i kangury muszą (stąd m.in. niszczyciele Hobart). A że Australia to normalny kraj to nikt tam nie czeka aż ichnie OHP się rozpadną tylko proces modernizacji floty jest ciągły, robiony z głową: stąd jednostki które się wycofuje są sprawne (choćby z tego powodu że nigdy nie wiesz że dostawa nowych statków nie będzie opóźniona więc dbasz o obecnie posiadane)

fiona
wtorek, 14 sierpnia 2018, 00:05

To nie wina polityków, że nasza armia wygląda tak żałośnie, to wina nas obywateli, że pozwalamy na to. Rumunia ma 1/2 naszego Budżetu na wojsko a budują 3 okręty podwodne i 4 korwety do tego Patrioty itp.

kim1
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 23:59

Nie zgadzam się by minister od gospodarki decydował o zakupach dokonywanych przez MON!!! Co to ma być? Nie ten minister zajmie się swoją działką bo jak na razie to przemysł stoczniwy nie może dokonczyć budowy korwety w wersji patrolowca Ślązak.

Sat00
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 23:25

Mój Boże ! 2 miliardy zł za 2 Adelaidy bez ESSM i SM2 i śmigłowców + koszt modernizacji OHP które pójdą na złom ? to sabotaż ! Mamy prawo do budowy 2 korwet MEKO100+projekt można byłoby go także skonwertować do MEKO200 i zaangażować SMW do współpracy z niemieckimi stoczniami. Druga opcja to Kormoran (stocznia Remontowa zbudowała go w rok) i budowa na jego bazie minikorwety nie gorzej uzbrojonej jeśli chodzi o OPL niż Adelaida zdolna zawalczać tylko 2 cele na raz. Tryton 35mm+morski odpowiednik Pilicy na Piorunach+doraźny zakup RAM+CAMM/MICA/Umkhonto, jest Ślązak z radarami systemami kierowania ogniem jego dokończenie będzie i tak tańsze. 2 mld zł to dwa nowe kadłuby ! w zagranicznych stoczniach do wykończenia i uzbrojenia w Polsce. A minister mówi po 3 latach rządzenia że nie mamy już czasu.

miras
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 23:02

Stocznie przejadają pieniądze,kupować te Adelaide i od razu rozpocząć projekt Miecznik,co najmniej trzy okrety

Polska suwerenna
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 23:00

Czyżby 2 Adelaide + te co stocznie \"mają wybudować\" to był JAKIŚ NADMIAR BOGACTWA?

kojiki
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 22:38

Cóż, jasne jest, że chodzi także o etaty i dla wielu głupio byłoby nie mieć na czym pływać przez najbliższe 10 lat. Więc może jakiś pancernik klasy Iowa?

chateaux
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 22:17

25-letnie krypy z cala pewnoscia wzmocnia polski potencjal miliotarny na Baltyku... Tylko pogratulowac.

Piotr
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 21:47

Budowa fregat rakietowych w polskich stoczniach jest kusząca tylko do momentu uświadomienia sobie, że coś takiego w naszym kraju jeszcze się nie udało.

Gts
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 21:03

Dwa miliardy zlotych za starocie. To nie lepiej wejsc z kims w produkcje na zasadzie pierwszy okret u nich polaczony ze szkoleniem naszych prscownikow, drugi u u nich, ale juz przez naszych naszych pracownikow pod ich okiem i pomoca, trzeci u nas pod ich okiem? Korwety beda tansze od fregat i wydaje sie ze te 2 miliardy na 3 korwety by wystarczyly. Na fregaty nas nie stac czy tego cchemy czy nie. Branie stsrych adelaid jest bzdura. W tym czasie co wejscie do sluzby tych zlomow powazna stocznia zagraniczna bylaby w stanie dostarczyc pierwsza jednostke, zwlaszcza jesli posiada korwety w ciaglej produkcji.

Pawel
wtorek, 14 sierpnia 2018, 10:52

Te dwa miliardy to na rozwoj pociskow grom zwiekszajacych ich zasieg i proby z VLS (moze naprowadzania jak w starych Sea Wolfach)

Mikol
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 20:42

Niech zrobią jeden okręt ale konkretny a nie złomowisko robić z MW.

OptymistaPl
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 20:37

Za 2 mld zł można doposażyć Ślązaka na prawdziwą korwetę i zbudować bliźniaczą jednostkę--za te same pieniądze byłyby Dwa Nowe okręty o większej wartości bojowej niż stare fregaty, a kasa przynajmniej częściowo zostałaby w Polsce.

say69mat
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 20:04

Po pierwsze - w nawiązaniu do radosnej twórczości narodowego przemysłu stoczniowego i jego ordynariuszy - nie będzie Kangur pluł nam w ... stępkę??? Po drugie. z doświadczenia wynika, że cykl budowy przez rzeczony narodowy przemysł stoczniowy okrętu klasy korweta - przy licznych zawirowaniach koniunkturalnych - obejmuje okres czasu circa 18 lat. Mam w związku z tym następujące pytanie, ile czasu zajmie nam cykl produkcyjny od projektu, poprzez dialogi techniczne, uzgodnienia międzyresortowe, uzgodnienia z zagranicznymi partnerami projektu. Poprzez położenie stępki, budowę kadłuba, integrację wyposażenia i uzbrojenia, testy morskie oraz szkolenie załogi, okrętu klasy fregata. Czyli okrętu wielkością oraz stopniem zaawansowania technologicznego zdecydowanie przewyższającego okręty projektu MEKO A-100.

Pawel
wtorek, 14 sierpnia 2018, 10:53

Podstawa to uczyc sie na bledach- 18 lat benadziejnego zarzadzania i rozkradania materialow na okrety.

Willgraf
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 19:44

zakup złomu z Australii nie wniesie nic do potencjału MW ...to właśnie jest błędne myślenie panie Błaszczak że te stare Hazard Perry maja jakikolwiek potencjał ...Gdzie doposażenie Gawrona ? torpedowane...a pan ma śmiałość mówić ,że coś będziecie zamawiać w stoczniach chociaż torpedujecie dokończenie Gawrona w roli fregaty zamiast patrolowca

mc.
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 19:40

Czy Pan Stefan może nam podać skąd wie jaka kwotę trzeba zapłacić (2 mld PLN) ?

Jan
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 18:01

Może zajmie się pan Minister kwestią naprawy Orła?

Stefan
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 17:50

Koszt zakupu od Australii to 2 miliardy złotych. To chyba lepiej za te pieniądze zbudować dwa nowe okręty. A jeżeli nie potrafimy sami to można to zrobić z Niemcami, Francuzami, Holendrami, Szwedami, Brytyjczykami ...... ale przynajmniej trafią do MW nowoczesne okręty. Kupowanie złomu to znowu brak kasy na budowanie nowych i ganianie własnego ogona.

czyt
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 17:05

Cała ta sprawa z korwetami Adelaide i komentarz szefa BBN to więcej niż tandetna ściema ,lipa. Skoro okręty przeszły modernizację w latach 2008-10 to dlaczego zostają wycofane z linii i jedna ma być wrakiem dla nurków? Więc gdzie ten nowoczesny potencjał okrętów ,które mają wzmocnić i podnieść potencjał obronny MW? Już jeden złom kończy swoją historię to korwety OHP darowane przez US Navy.Tyle lat budowano potencjał przemysłu stoczniowego , który później tak rozprzedano a grosze i de facto zlikwidowano łącznie z miejscami pracy i co nagle ponownie wydajemy kasę aby odzyskać swój majątek i wrócić na rynek aż nagle ponownie kupujemy złom i kasujemy swój potencjał przemysłu obronnego ?????? Kto i jaką grę tutaj prowadzi????

oskarm
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 16:39

Jak tam prom, Panie Ministrze...tzn. stepka?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama