Reklama

Zwrot ws. Adelaide. Premier zablokował zakup?

17 sierpnia 2018, 08:03
Adelaide
Fot. navy.gov.au

Premier Mateusz Morawiecki "zablokował" zakup ponad 25-letnich australijskich fregat Adelaide - pisze Polska The Times. 

Jak podaje Polska The Times, premier Mateusz Morawiecki sprzeciwił się zakupowi fregat Adelaide od Australii i "zablokował" transakcję, choć za jej realizacją opowiadało się Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jak i szef MON Mariusz Błaszczak. Z nieoficjalnych informacji wynika, że decyzja o anulowaniu zakupu fregat była konsultowana z władzami Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze niedawno planowano, że podczas trwającej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Australii w tej sprawie podpisany zostanie list intencyjny, jednak prawdopodobnie do tego nie dojdzie. Nie ma w tej sprawie oficjalnego komunikatu. Kilka dni temu minister Błaszczak mówił w TV Trwam, że żadne decyzje dotyczące zakupu fregat nie zapadły. 

O koncepcji zakupu używanych fregat Adelaide po raz pierwszy poinformował oficjalnie w marcu 2017 roku w Sejmie gen. bryg. Jarosław Kraszewski z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W kwietniu tego samego roku fakt prowadzenia rozmów ws. Adelaide potwierdził Defence24.pl australijski resort obrony. Miał to być sposób na szybkie zwiększenie potencjału Marynarki Wojennej. Fregaty Adelaide należą do typu Oliver Hazard Perry, podobnie jak ORP "Gen. K. Pułaski" i ORP "Gen. T. Kościuszko", zostały jednak częściowo zmodernizowane przez Australijczyków. Plan pozyskania tych jednostek wzbudził jednak wiele kontrowersji. 

Zakup ponad 25-letnich fregat oznaczałby bowiem, że środki przeznaczone na ich zakup - według części szacunków, przytaczanych przez Polska The Times od 2 do 3 mld zł - zostaną praktycznie w całości skierowane za granicę z pominięciem krajowego przemysłu stoczniowego i obronnego. Dlatego transakcji sprzeciwił się niedawno minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Kierowany przez niego resort stopniowo przejmuje nad MON nadzór nad wchodzącymi w skład PGZ stoczniami, które miały realizować budowę nowych bojowych okrętów nawodnych Miecznik i Czapla. Nawet jeżeli te programy nie zostałyby zamknięte, to zakup Adelaide z pewnością przyczyniłby się do spowolnienia ich realizacji.

Wątpliwości budzą też zdolności bojowe samych fregat. Choć otrzymały one w trakcie modernizacji pociski przeciwlotnicze SM-2 i ESSM, to nadal dysponują starym dwuwspółrzędnym radarem kierowania uzbrojeniem AN/SPS-49. To bardzo mocno ogranicza możliwości wykorzystania tych rakiet, w szczególności w obronie przed zmasowanym atakiem rakietowym, a z takim zagrożeniem należy się liczyć na Bałtyku.

Wreszcie, ewentualny zakup fregat Adelaide oznaczałby konieczność przyjęcia ich zestawu uzbrojenia i systemu walki w obecnej konfiguracji i następnie utrzymywania go głównie z pomocą zagranicznych wykonawców, podczas gdy na nowych okrętach może on zostać projektowany według potrzeb uwzględniając zarówno zdolności bojowe, jak i możliwości wsparcia oraz zabezpieczenia eksploatacji. Obawy budzi też koszt tzw. cyklu życia fregat (utrzymania ich w służbie), jako że dysponują w dużej mierze specyficznymi, australijskimi systemami uzbrojenia. Dwie jednostki których dotyczy koncepcja zakupu przez Polskę, to dwa ostatnie dostępne okręty tego typu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 150
Reklama
Tom97
środa, 22 sierpnia 2018, 10:10

podnoszona kwestia małej liczby (2) kanałów naprowadzania pocisków można w łatwy sposób ominąć. Należy kupić ESSM Block 2 z głowica radiolokacyjna. dostępny będzie szybciej niż zawrzemy transakcję. Należ podkreślić jednocześnie żenująco niski poziom kadr polskiego przemysłu obronnego (10 lat prób integracji wieży Rosomaka z PPK Spike co Leonardo zrobi od ręki). Więc nie ma co czekać na jakieś polskie okręty.

kim1
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 19:13

To teraz niech Premier wybuduje w ciągu 3 lat dla MW, dwie nowe fregaty rakietowe. Uważam, ze to jest błędna decyzja Premiera. Nasza MW dalej zostanie na kolejnych 10 lat albo i więcej bez prawdziwych okrętów bojowych.

gondwana
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 16:32

Te fregaty nie powinny być kupione. Rosyjskie rakietowe systemy przeciwokrętowe sprawnie je zniszczą w razie wojny. O ile się orientuję to w USA trwa poważna debata nad kwestią czy ich zespoły lotniskowców przetrwają atak rosyjskich rakiet. Gdy ich marynarze w ramach czarnego humoru mówią a swoje lotniskowce \"duży, powolny cel\". Mimo że te zespoły mogą operować w znacznej odległości od brzegu i mają znakomite systemy samoobrony. W przypadku tych fregat z Australii mają one stare systemy samoobrony, a na Bałtyku zawsze byłyby blisko brzegu. Padają tutaj argumenty że nawet stojąc w porcie te fregaty miałyby sporą wartość bojową. To może lepiej po prostu instalować od razu odpowiednie lądowe systemy, będzie taniej i bezpieczniej ( bo na pewno nie zatoną ). Inny argument że ewentualne polskie korwety też będą podobnie narażone. Prawda. Dlatego należy budować na Bałtyk jeszcze mniejsze jednostki, takie których koszt jest zbliżony do kosztu rakiet które zechcą je zniszczyć. Dla przykładu pomysł dużej bardzo szybkiej solidnie zabudowanej z góry drona motorówki. Do tego z wieżyczką na kilka metrów tak do łapania powietrza do silnika, jak do obserwacji. Motorówki która mogłaby w razie potrzeby skakać na wodzie jak takie wyścigowe ślizgacze, skakać w różne strony w sposób stochastyczny. Niech coś takiego utrafią rakietą, spory problem. A za jedną fregatę można by czegoś takiego przynajmniej setkę naprodukować. Taka motorówka z zamkniętym kokpitem, a solidnym stalowym kadłubem, z nisko położonym środkiem ciężkości mogłaby nawet kozła fiknąć. A później staje do normalnej pozycji odpala ponownie silnik i dalej do przodu. Myślę że ciekawy pomysł, jeden z wielu możliwych.

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 16:21

Najlepsze klipy o Soczi i Kaliningradzie oferuje na YouTube Yulia Akimenko -- coś przepięknego! Należy koniecznie obejrzeć myśląc poważnie o polskiej Gospodarce Morskiej. Rosja zrobi z Kaliningradu coś w rodzaju Singapuru lub Hong Kongu. Uważam, że należy rozwiać nawet najmniejsze wątpliwości ws sprawie Smoleńska, ale kto pojmuje stosunki międzynarodowe, ten wie, że gdyby Rosja ponosiła odpowiedzialność za Smoleńsk, to sami Rosjanie ukaraliby swoich sprawców. Dlatego należy kontynuować wyjaśnianie katastrofy Smoleńskiej (dodając rozsądku w przypadku odpowiedzialności wieży, bo nasi piloci znali jej słabe wyposażenie i dokładność z własnego doświadczenia z tymi samymi radarami w polskim wojsku i wyraźnie lekceważyli tą wieżę). Niezależnie od Smoleńska Polsce opłacałoby się rozciągnąć strefę bezwizową dla Rosjan zameldowanych na stałe w Kaliningradzie i w Soczi na całą Polskę, ale taką stałą wizę na całą Polskę sporządzić biometrycznie i w czerwonym kolorze, by ułatwić ewentualną kontrolę. Francuzi pracują w niemieckich ministerstwach, a więc tym bardziej polscy i rosyjscy urzędnicy mogliby mieć biura w Polsce, w Soczi i w Kaliningradzie aby wspólnie łapać przestępców, czy obsługiwać sprawy wizowe. Wybrane obiekty wojskowe moglibyśmy otoczyć zaś pasem znaków drogowych, w którym wiza byłaby wymagana. To co mamy obecnie, to zawracanie głowy, czerpanie piasku łyżką zamiast koparką. W zamian za zniesienie wiz dla mieszkańców Kaliningradu i Soczi Polska powinna otrzymać ruch bezwizowy Polaków do Kaliningradu i Soczi. Ruch bezwizowy można by poszerzyć o kupowanie mieszkań i domów w Polsce, w Soczi i w Kaliningradzie. Aby rozproszyć obawy - znaczna część mieszkańców Kaliningradu nie była nigdy nad morzem, wprowadzić umowne ograniczenia, np. ruch bezwizowy ale tylko przez granicę Kaliningradu i Soczi, a nie np. samolotem Warszawa-Moskwa, stosowane w RFN pojęcie \"głównego miejsca zamieszkania\" Kaliningrad/Soczi/Polska. Obecnie na granicy Kaliningradu stoi się 3 godziny, a autobus dowozi bezpłatnie do miejsca w Polsce z dyskontami -- to myślenie z czasów PRL-u. Bezwizowość powinna obejmować studiowanie i biznes, współpracę naukową i służby zdrowia. Realizacja przyniosłaby Polsce rozwój Gospodarki Morskiej i wzrost PKB, a w efekcie pieniądze na Wojska Lądowe, a potem na super nowoczesne okręty wojenne. Adelaidy to byłoby zamykanie Polski w prowincjonalizmie i ograniczonych horyzontach zamiast rozmachu, który pozwoliłby dogonić poziom rozwoju i zamożność zach. UE w kilka, w trudniejszych dziedzinach kilkunastu lat.

Kiks
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 14:53

@Paweł Bielecki To kwestia ceny. Nie kupujesz złomu za koszt nowych okrętów. A Australijczycy zaczęli cwaniakować.

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 14:47

1. Australia nie należy do NATO i uznała, że Adeleidy nadają się tylko na złom. NATO zaś miałoby być tak zacofanym technologicznie sojuszem, że przyjmuje na uzbrojenie złom? _____2._Churchill ostrzegał USA, Francję i ZSRR przed podarowaniem Polsce zbyt dużego niemieckiego terytorium, a szczególnie wybrzeża, jako odszkodowania i prorokował, że Polska \"udławi się niemiecką gęsią\". Churchill zwracał po prostu uwagę, że Niemcy są wyżej rozwinięte niż Polska, a Polacy po prostu umysłowo nie będą wstanie zagospodarować możliwości oferowanych np. przez tak wielkie Wybrzeże. ______3._Mamy Szczecin, Gdańsk, Gdynię, Elblą, a między nimi możliwości np. turystyczne. I co? Baza turystyczna naszego wybrzeża (pomijając maleńkie wyjątki) jest poniżej choćby Soczi. Po olimpiadzie w Soczi chcieliśmy od razu podjąć się zorganizowania olimpady w Krakowie, ale nie potrafimy nawet od strony kulturowej w tym intelektualnej podnieść bazy turystycznej naszego Wybrzeża choćby na poziom troszkę zbliżony do poziomu Soczi, co przecież zarabiałoby na siebie. Do dziś nie mamy połączeń autostradowych lub szybką koleją naszych portów z Czechami, Słowacją i Austrią, co jest zaproszeniem dla zagranicznej konkurencji i hamuje rozwój tak Wybrzeża jak i całej Polski. Natomiast ślepo niektórzy walczą, aby Polska przede wszystkim podłączyła Via Carpatią konkurencyjne porty państw bałtyckich z południowymi klientami polskich portów. Państwa bałtyckie mają zaś gdzieś sankcje i masowo transportują towary Rosji do swych portów, min. port w Estonii może przyjmować statki o większym zanużeniu niż polskie porty, Rosja tworzy gigantyczny i supernowoczesny port w Kaliningradzie. _____4._Państwo nie może w UE wspierać dumpingu dotacjami dla Polskich stoczni, ale może zamawiać własne okręty wojenne we własnych stoczniach. Takie okręty wojenne to kształcenie kadr, które następnie przejmie cywilna Gospodarka Morska, do tego postęp organizacyjny, technologiczny i naukowy. Jeżeli budowa okrętu wojennego w polskiej stoczni trwa dłużej niż w najlepszych stoczniach świata, to jest to (o ile nie jest winą zaniedbania lub korupcji) normalną ceną za odbudowę potencjału polskiego przemysłu stoczniowego i szerzej Gospodarki Morskiej. Okręty wojenne potrzebujemy w ogóle, ale nie pilnie, bo pilniejsze są potrzeby Wojsk Lądowych, Wojsk Specjalnych, Obrony Powietrznej i Lotnictwa. _______5._Potrzebujemy okręty wojenne jako szerokie wsparcie Gospodarki Morskiej i technologicznej zbrojeniówki (radary itd.). Spożywając więcej owoców morza tak jak Japończycy oszczędzalibyśmy na ochronie zdrowia i żylibyśmy o kilka lat dłużej. Możemy wzbogacić i wydłużyć letni seson turystyczny oczyszczając wodę Bałtyku wzdłuż plaż i podgrzewając ją --- np. odgradzając odpowiednią ilość morza wzdłuż plaży grubą blachą lub oszklonym tunelem dla zwiedzających podwodny świat w połączeniu z podwodnym (częściowo nawodnym) hotelem, napędzane falami filitry oczyszczałyby wodę w odgrodzonej części morza, a czarne płyty tuż pod powierzchnią wody ogrzewałyby ją. Nawet estetyczny wiatrochron np. zamieszkiwalny jako hotel byłby teoretycznie możliwy. Możemy budować więcej jachtów, podwodne hotele i rozwijać sporty pod/-wodne w oczyszczonym przezroczystym morzu oraz połączyć bazę turystyczną Elbląga z Mazurami. Gdynia i Gdańsk leżąc środkowo dla Polski i klientów za południową granicą powinny zostać pogłębione dla przyjmowania największych kontenerowców zdolnych pokonać Cieśniny Duńskie. Pobyt, albo nawet zamieszkanie nad morzem leczy i zapobiega. Itp Itd. ______6._To wszystko nie ma jednak znaczenia dla kogoś, kto wylicza sobie prywatne korzyści z państwowych Adelaid t.j. wykorzystaniem ich do płatnego awanturnictwa wojennego na zamówienie i zdala od Polski, do tworzenia stanowisk, dla awansów itp. itd.

Gulden
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 13:47

Najbardziej proste,logiczne pytanie.Transfer techonologii w temacie MW na linii Kangury-Polska.CO mamy im do przetransferowania?NO CO?Te prawie 30 letnie fregaty i tak biją na głowę to co mamy(NIE MAMY!)na stanie.Także,ogon pod siebie,brać to ,co jest,za dobrą cenę.KTO tu stoi na głowie?My, czy Oni?

wqq
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 00:54

Panowie politycy ,skoro mamy takie kosmiczne problemy z naszą morską granicą i jej realną obroną to może by tak sprzedać dostęp do Bałtyku dajmy na to Czechom .Niech się kto inny martwi co z tym zrobić bo Polscy politycy od 30 lat nie mają racjonalnej koncepcji na ten problem - wypada jak zwykle za drogo .To tak z grubsza jeśli chodzi o możliwości intelektualno-finansowe naszego przemysłu i państwa . Chociaż widzę jeszcze światełko w tunelu , Pan Prezydent mógłby w negocjacjach z Australijczykami zagrać na uczuciach i opowiedzieć historię Gawrona/Ślązaka , jak to od 17 lat budujemy i zbudować nie możemy .Gwarantuję że po wysłuchaniu tej historii rozmówcy wymiękli by i oddali za dolara z vatem obydwie jednostki + uzbrojenie , ostatecznie to są ludzie cywilizowani i chętnie wspierają takie skanseny techniczno-mentalne jak Polska .

małe be
niedziela, 19 sierpnia 2018, 23:13

no dobra. mogliśmy mieć te okręty. stare. to prawda. ale co wybudujemy za te pieniądze? nic. założycie się? a załogi z ohp mogły awansować na dwie nowsze fregaty. może i nie przystosowane. ale obawiam się że to lobby kremla to zablokowało .tatuś kazał. zadam pytanie: lepiej mieć coś co ma nawet 30 lat czy nic? miecznik, czapla, komrmoran. nic z tego nie jest i nie będzie realne.

mrW
niedziela, 19 sierpnia 2018, 17:53

Za tą kasę uzbroić ślązaka i wybudować drugi taki okręt.

Wojtek
niedziela, 19 sierpnia 2018, 17:52

Lepszy rydz niż nic tylko zmodernizować je jeszcze aby były w pełni wartościowym sprzętem i równocześnie budować nowe w naszych stoczniach. Bo zanim my wybudujemy nowe to sporo czasu minie wszak wszystko jest uwalane w monie.

Teodor
niedziela, 19 sierpnia 2018, 17:37

Słusznie,że premier/od tego jest/ zablokował zakup staroci, które Australija chce zatopić jako atrakcja dla płetwonurków. Lepiej kupić licencje i zbudować nowoczesne okręty dla marynarki wojennej w polskich stoczniach

Andrzej polskiego brzegu
niedziela, 19 sierpnia 2018, 12:18

ojoj czego Tu nie ma! targowica, chłopcy z piaskownicy a czy my specjalsi z netu nie wiemy że mamy prezydenta do funkcji reprezentacyjnych? To za czasu szogunatu xD Komorowskiego------premier jest obwinany na wiki o wstrzymanie budowy Gawrona. A \"przygotowanie\" patrolowca o dumnej nazwie (chyba nie politycznie wybranej) i Wypuszczenie go-----do basenu portowego; wyposażenie wybrane TYM razem w przetargu, to czyja zasługa? OT POlska w budowie, Te puste miejsca na wyrzutnie, kontery z RBS15 (zmagazynowane czy jak?oddali???) Autostrady dla Donalda też nie oddali na czas...uwzględniono w wyborach. ps ciekawy ten Meksyk...kiedy wystartowali od cięcia blach z ich \"miecznikiem\"? Fakt nie wprowadzali Leo2a5 w 2013-14 i nie mordowali się z offsetem za f-16. i transportery na licencji Patrii

pio-2000
niedziela, 19 sierpnia 2018, 09:10

I bardzo dobrze...Polska nie jest miejscem skupu złomu... :-(

Paweł Bielecki
niedziela, 19 sierpnia 2018, 02:01

Jeżeli uznamy, że nie należy kupować fregat Adelaide ponieważ są starym złomem i są nieprzydatne na Bałtyku z powodu braku możliwości przetrwania ataku rosyjskimi pociskami rakietowymi, to konsekwentnie należy natychmiast wycofać ze służby wszystkie okręty MW RP , przerwać parodię z budową Ślązaka oraz zlikwidować Morską Jednostkę Rakietową (NDR). ŻADEN obecnie użytkowany i budowany przez MW RP okręt nie dysponuje ani nowoczesną i skuteczną obroną przeciwlotniczą ani nowoczesną i skuteczną obroną przeciwrakietową. Zatem, ŻADEN okręt RP nie może przetrwać ataku rakietowego (nie musi być to nawet atak saturacyjny jaki podają niektórzy \"eksperci\" by zdyskredytować Adelaidy). Jeżeli Adelaide zostaną natychmiast zatopione, to ten sam los podzielą wszystkie inne okręty nawodne. Podwodnych ze względu na ich stan techniczny nawet nie ma co wspominać. Jest niezwykle logiczne, że nie kupimy fregat Adelaide, które choć stare, to o lata świetlne przewyższają m.in. w dziedzinie OPL całą naszą flotę oraz do czasu pozyskania WISŁY deklasują całe OPL na lądzie, ale będziemy nadal użytkować nasze stare fregaty OHP, które są starsze, niezmodernizowane, gorzej uzbrojone, wyposażone i bardziej kosztowne w eksploatacji z uwagi na większe zużycie. Brawo my. Większość okrętów MW RP jest porównywalna wiekiem z Adelaidami, więc także są złomem, z tym że Adelaidy w odróżnieniu od KAŻDEGO z okrętów MW RP przeszły gruntowny remont i modernizację. Jedyny nowy okręt zbudowany w polskiej stoczni-ORP Kormoran dysponuje symboliczną obroną przeciwlotniczą i nie ma ŻADNEJ obrony przeciwrakietowej. Budowany od 17 lat Ślązak po dokończeniu również nie będzie dysponować realną obroną przeciwlotniczą ani przeciwrakietową, a jego szanse na przetrwanie jakiegokolwiek ataku są znacznie mniejsze niż w przypadku Adelaide (za to Ślązak będzie miał kaplicę). Morska Jednostka Rakietowa również nie ma szans na przetrwanie, ponieważ nie jest chroniona realną obroną przeciwlotniczą (żenada) a niewątpliwie będzie jednym z pierwszych celów ataku z uwagi na jej zdolności uderzenia na cele naziemne w OK. Dodatkowo fregata Adelaide dzięki wykorzystaniu Link16 może pozyskiwać dane z zewnętrznych sensorów (np dobrego radaru z bezbronnego Ślązaka) , co pozwala częściowo zniwelować pewne ograniczenia jej głównego radaru. Adelaide dzięki Link16 może także sama \"karmić danymi\" inne polskie jednostki np wspomniany NDR/MJR, czy służyć jako system wczesnego ostrzegania lub zwiększać świadomość sytuacyjną na morzu i w powietrzu . Należy pamiętać, że Adelaide otrzymały zmodernizowany system walki elektronicznej oraz wyrzutnie celów pozornych, co zwiększa ich zdolności przetrwania jako że obrona przeciwrakietowa to nie tylko systemy kinetyczne ale też softkill. Podejrzane wydają się zarzuty, że Adelaidy wymagają kosztownego dostosowania do wymogów NATO-Australia jest obecnie jednym z najbliższych sojuszników USA (znacznie bliższym niż np. Polska). Ich flota i lotnictwo bardzo blisko współdziałają z US NAVY i USAF. Obecność natowskiego systemu Link16 świadczy o interoperacyjności z NATO i USN. Dodajmy, że nasze OHP miały otrzymać Link16 dopiero zupełnie ostatnio. Nie oszukujmy się-obecnie nie ma żadnego programu budowy polskich okrętów wojennych. Miecznik i Czapla to tylko nazwy, za którymi obecnie nic się nie kryje-brak projektów, budżetu, harmonogramów budowy i wprowadzenia do służby, brak zdolności stoczni itd. Polskie stocznie mogą obecnie budować jednostki pomocnicze-holowniki, zbiornikowce, okręty hydrograficzne, niszczyciele min itp. więc nie jest tak, że zakup Adelaide pozbawi je pracy. Te jednostki też są potrzebne a nasze stocznie mają zdolności je wyprodukować. Nie mają za to zdolności ( to osobny temat) żeby samodzielnie zbudować nowoczesny okręt bojowy-czy to będzie fregata, okręt podwodny czy nawet korweta. Reasumując-nie chcemy kosztownego złomu z Australii ponieważ wolimy utrzymywać fikcję MW-gorszy i starszy złom bez ułamka zdolności bojowych Adelaid, ale który już mamy i karmić się mrzonkami, że nasz przemysł kiedyś, gdzieś, zbuduje lepsze bo polskie. Opcje są następujące-kupujemy Adelaide z ich wadami i ograniczeniami i skokowo zwiększamy zdolności floty albo zostajemy z faktycznym złomem. Fregaty/korwety z polskich stoczni są tak samo realne jak zapowiedzi zakupów Blackhawków z Mielca.

miras
niedziela, 19 sierpnia 2018, 00:14

Kupować te Adelaide,nie liczyć na nasze stocznie,one nie są gotowe no budowę fregat.Musimy negocjować ze stoczniami zachodnimi.Adelaidy przydadzą sie do szkolenia załóg.Do tego dochodzą jeszcze jakieś zobowiązania NATO a w tym wypadku to mamy braki.Pamiętajmy jeszcze ze dwie takie jednostki uzbrojone zmieniają znacznie siły na Bałtyku.Nie jestem za kupowaniem takich okrętów,wiadomo nowy to nowy,ale nie stać nas teraz no takie.

gandi
sobota, 18 sierpnia 2018, 23:11

I BARDZO DOBRZE za nie podpisanie ustaw przez PREZYDENTA stare to jest dobre wino i skrzypce.

Marcin
sobota, 18 sierpnia 2018, 22:53

Mnie w tym wszystkim zastanawia, jak można się na taką dyplomatyczną minę wpakować. Dym będzie jedynie minimalnie mniejszy, niż ten przy śmigłowcach. Jak można wycofać się z inicjatywy zrobienia dealu, w trakcie trwania wizyty? Przecież to wszystko można było wcześniej przewidzieć, ta wizyta była ustawiana od miesięcy!

Hazz
sobota, 18 sierpnia 2018, 19:23

Bardzo dobra decyzja. Nie rozumiem sensu wydawania 2 do 3 mld pln za 30 letnie okręty których przeżywalność na Bałtyku w warunkach potencjalnego konfliktu byłaby mocno ograniczona. Co w zamian - przyjrzec sie szwedzkim rozwiązaniom tj. konkretnie korwetom klasy Visby. Widać że okrety te były budowane po gruntownej analizie warunków na Bałtyku. Więc należy po prostu skorzystać z pracy intelektualnej którą już ktoś wykonał... Wyróżniające cechy tych okrętów to użyta technologia stealth, duża mobilność i manewrowość (35 węzłów to naprawdę dużo) oraz niewielki rozmiar. Wszystkie te parametry znacząco podnoszą szanse przeżycia okrętu w warunkach konfliktu na tak małym akwenie jak Bałtyk. Koszt jednostkowy to około 190 mln usd za sztukę. Oczywiście w naszym wypadku koszt będzie nieco wyższy. Korwety oczywiście trzebaby inaczej uzbroić i przystosować do naszych potrzeb (Chodziłoby głównie o zdolności OPL). Nie stanowi to jednak problemu gdyż ich modułowa konstrukcja jest bardzo podatna na modernizacje. Zresztą dziś w wypadku nowoczesnych okrętów to standart. W budżecie 3 mld złotych zmieściłyby się sądze 4 takie okręty. Jako rozwiązanie pomostowe możnaby spróbować wydzierżawić 1 sztukę od Szwedów i inensywnie eksploatować szkoląc przyszłe załogi do czasu wejścia do linii docelowych okrętów. Wykonywać je możnaby w kooperacji przejmując część prac. Myślę że to realna propozycja.

edsa
sobota, 18 sierpnia 2018, 18:27

@Gość....może po to, iż te okręty mają większe zdolności bojowe niż cała nasza MW razem wzięta? może dlatego, że te okręty mają taką obronę przeciwlotniczą której nie ma żaden okręt w naszej MW ani żadna jednostka wojsk lądowych? wystarczy??????? zgoda sa stare a masz z 10mld no nowe wypasione jednostki? nie?....no jak mi przykro

Gulden
sobota, 18 sierpnia 2018, 16:07

Na logikę biorąc.1.Ten\"złom\"jest i tak technologicznie BARDZIEJ zaawansowany,niż to co mamy obecnie na stanie,jesteśmy wyprodukować.2.Nawet stojąc w porcie,ZWIĘKSZA to zdolności obronne RP,choćby w temacie OPL,prawda?3.Jakbyśmy to kupili,to w końcu marynarze mieliby na czym pływać,szkolić się,wykonywac działania w misjach NATO,prawda?4.NIC ten zakup de facto nie koliduje z kwestią \"odbudowy\"stoczni,bo i tak w tym temacie leżymy,i niż cokolwiek zaprojektujemy,zwodujemy miną lata.5.Zastanówcie się KOMU zależy,by MW nie miała w pełni sprawnych uzbrojonych jednostek na Bałtyku(bo jak mniemam TYLKO w pełni wyposażona jednostka wchodzi w grę,jako zakup)?6.Za 10 lat jak już coś tam w końcu zwodujemy,to będą mogli to obsługiwać marynarze,oficerowie już \"opływani\"choćby na tych Adelaidach,prawda?7.Moim zdaniem negocjować ile wlezie z kangurami,zbijac cenę,bo to ONI chcą się tego pozbyć,prawda?Kupić,wdrożyć do służby,użytkować.

Erd
sobota, 18 sierpnia 2018, 14:50

@Umpapa. ....ha ha ha ha ale brednie. Nam są potrzebne wielkie okręty smieciarki. Takie pływające bomby ekologiczne dla ubogich. W tych śmieciach można ukryć wielkiej mocy bomby grafenowo laserowe z wybudzaczem atomowym. Takie bomby spokojnie mogą zrobić nasi inżynierowie z PGZ.

Erta
sobota, 18 sierpnia 2018, 14:45

@DR. ...co to znowu za bzdury? Jakie skokowe wzmocnienie potencjału? Brednie i tyle. Rozumiem że każdy kto myśli racjonalnie i jest przeciwny sptowadzaniu szrota za wielką kasę to według ciebie szpieg Rosji hejtujacy w necie. No brawo. Sam wymysliles? .Rosja tak się boi tych 30 letnich okrętów jak naszego WOT. Śmiech na sali i blazenada. Okręty ze starymi radarami niekompatybilna łączność konieczny remont. Za 2 mld możesz uzbroić po zęby slazaka i wybudować drugi okręt.

Erta
sobota, 18 sierpnia 2018, 14:38

@Darek S. ..zamiast tracić czas na bzdurne komentarze w sprawach o których nie masz bladego pojęcia wynajdujac kolejne złe układy przeciw Polsce proponuję abyś wypłynął na Bałtyk swoim wypasionym 40 metrowym okrętem. Byłeś wogole kiedyś nad morzem? .Wiemy ze coś tam czytałeś o 1939. Poczytaj o możliwościach współczesnych okrętów wojennych. Może cię jakoś oswieci.

Gość
sobota, 18 sierpnia 2018, 13:48

Po co kupować jakieś stare fredaty, które w Australii są przeznaczone na złom???

Nowak Wieslaw
sobota, 18 sierpnia 2018, 13:44

Mozna dowoli uruchamiac marzenia o potedze polskiej MW i nowoczesnosci polskich stoczni, wczesniej przez poprzednikow liberalnych, skutecznie zaoranych Przy obecnym technicznym stanie gospodarki z wyzbytym wieloletnim doswiadczeniem, mozemy naiwnie liczyc, ze konkurencja sie zlituje i przekaze nam kosztowne technologie wieloletnio opracowywane Fakty sa brutalne, a rzeczywistosci nie zaczarujemy mzonkami z sennych koszmarow Pierwszy w Polsce zbudowany, okret w pelni nowoczesnie uzbrojony w skuteczne systemy rozpoznania, zaklucania i systemy rakietowe moze wejsc do sluzby bojowej MW za 7 lat, jesli sojusznicy zgodza sie na przekazanie efektywnego uzbrojenia W tym czasie Gazoport i dostawy skroplonego gazu sa pozbawione oslony bojowej Zatem ta decyzja uspokoi rozne strony i grupy interesu, w wiekszosci eliminujace polska niezaleznosc Wielu glosi, ze juz jestesmy podporzadkowani UE, zatem nalezy zapytac tamtych demokratycznie wybranych decydentow, co wolno nam zrobic, chocby w zakresie MW, obronnosci, bo sprawiedliwosc juz wiemy Po co wydawac miliardy na samodzielnosc i szukac dalekich przyjaciol, jak mamy wiernych sasiadow z NordStrem, gwarantujacym nam bezpieczenstwo za europejskosc. Tak wiele, za tak nie wiele

sojer
sobota, 18 sierpnia 2018, 13:27

Nie będzie niczego. Zakup oznaczałby śmierć Miecznika. Rezygnacja z zakupu oznacza, że nadal będziemy udawać modernizację tak jak z 17-letnią budową korwety-patrolowca Ślązak. Fakt, że w dzień przed odlotem wszyscy informowali, że Duda leci po fregaty, a będąc w samolocie podali, że premier zakazał kupowania używanych fregat to kpina z powagi państwa, MON i brak jakiejkolwiek strategii lub planowania,

Kozi
sobota, 18 sierpnia 2018, 13:08

Brak wspólnego stanowiska w sprawie zakupu Adelajdy Premiera, Prezydenta i MON to kompromitacją Polski. Mimo wszystko to dobra decyzja. Jaki sens ma zakup 2 starych nie spełniających dzisiejszych wymagań fregat za 2mld zł które trzeba zaadaptować do standardów NATO. Komentarze w stylu \"na Bałtyk wystarczą\" są nie poważne to właśnie Bałtyk może wewnątrz kontynetalene determinuje potrzebę posiadania bardzo rozbudowanej OPL której Adelajdy nie maja dlatego też są wymieniane na lepsze. Nie mam też złudzeń że Polskie stocznie nie mówiąc już o tych z PGZ nie są wstanie zbudować nic po za Korweta (optymistycznie). Należy zamówić gotową fregatę na przykład Freem cena około 2,5mld zł z opcja udomowienia kolejnej sztuki (1+1). Wysłać grupę inżynierów z Polski niech się uczą jak to ma wyglądać. Wiedzę wykorzystany przy budowie korwet oczywiście tez z zagranicznym partnerem bo inaczej się nieda. Oczywiście do czasu pozyskania nowej fregaty bezwzględnie dozbroic Ślązaka

Kaza
sobota, 18 sierpnia 2018, 12:41

Nowe jednostki zwłaszcza w Marynarce są niezbędne. Tylko pamiętać należy że każda jednostka ma swój system i wymaga tzw. obsługi serwisowania i tego co naj....! Musi być kompatybilna z resztą systemu. Te jednostki są totalnie przestarzałe, ich współpraca z obecnymi systemami łącznościowymi wymagała by wymiany \"bebechów\". A współpraca z nowymi dywizjonami wojsk obrony wybrzeża praktycznie zerowa. Nie jest sztuką kupić coś nowoczesnego, nowego ale starej konstrukcji czy używanego lub przestarzałego. Trzeba się zastanowić czy jest możliwa adaptacja tego, by spełniało stawiane mu warunki. Przykładem są helikoptery. Chcemy kupić nowe ale Nasze. Tylko warto się zastanowić czy w ten sam kadłub damy rady wepchać osprzęt dla jednostek o różnym przeznaczeniu. A czy jak kupimy znów nowe, nowoczesne ale różne dla różnych typów \"jednostek\" to czy damy radę utrzymać taki park maszynowy.

bropata
sobota, 18 sierpnia 2018, 11:26

Z całym zamieszaniem w sprawie zakupu australijskich fregat nie stoją względy merytoryczne, tarcia polityczne na linii Prezydent RP - PiS. Przecież zakup był niemal pewny potwierdzali to politycy z otoczenia prezydenta, minister Błaszczak, a wiceadmirał Krzysztof Jaworski już się cieszył z ich zakupu. I nagle premier Morawiecki wstrzymuje zakup.

Adaś
sobota, 18 sierpnia 2018, 10:43

2 mld zł.. Połowa komentarzy dotyczy słynnych 2 mld zł. A może warto dotrzeć do źródła tej kwoty- wywiadu Zastępcy Szefa BBN, p. Gwizdały? Wtedy byście wiedzieli, że ta kwota to były spekulacje (celowo pewnie zawyżone) nt. teoretycznej wartości tych fregat, by przyszła kwota zakupu- znacząca- ale wielokrotnie niższa świetnie wyglądała..

Dropik
sobota, 18 sierpnia 2018, 10:09

Najciekawsze , że znakiem przeprowadzony SPO nie przewidywał kupna takich okrętów , tylko op z rakietkami . Jaki widać cały ten SPO to była sztuka dla sztuki. Tu nie ma żadnego planowania tylko co tam komu do głowy przyjdzie lub lobbyscie podszepcza. To jest tragedia na maxa

Gawrobryk
sobota, 18 sierpnia 2018, 04:51

Totalna kompromitacja. Proponuję rozważyć ten fakt podczas kolejnych wyborów.

realista
sobota, 18 sierpnia 2018, 03:24

kontraktujmy mk 41 lub NSM Caam ER i Otto Melare 76 mm z dart i Vulcano do tego montaż KDA i cwis zawsze można wyjąc coś z magazynu po przemycie jak wszystko będzie to spróbować to upchać na ogniwo pośrednie miedzy Ślązakiem a kormoranem jak zmieścili by się w budżecie przy projekcie to można by zrobić serie kilku jednostek 2-3 max lub podzielić to na kilka mniejszych rozmiarami kormoranem wyjdzie gdzieś 700-850 mln zależnie od wersji z zapasem amunicji działanie zespołowe objecie powierzchni plus synergia z f-16 jako parasol opl i desygnacja celów dla NDR wiec niekoniecznie nieuzbrojony w woda woda był by bezbronny a przy wydatkowaniu rzędu 450 mln rok po 15 latach miało by to sens do tego dochodzi BMD skoro Redzikowo a i Patriot w drodze więc wnioski nasuwają się same zwłaszcza iż istotnym jest współdziałanie nie ma co ukrywać staruchy zgniją a potem ktoś coś odemnie będzie chciał i potraktuje się go tak samo jak on mnie ... tzn oleje

Darek S.
sobota, 18 sierpnia 2018, 03:12

Całe szczęście. Marynarzy wysłać na emerytury i już. Na Bałtyku potrzebne są nam jednostki do 30 -40 m, jako zabezpieczenie, przed nieuprawnionym przekraczaniem granicy w czasie pokoju i to z grubsza wystarczy. Można do tego dodać coś do zwalczania min, ale bez szaleństw. Jak już bardzo musimy, to możemy dokupić max 8 małych okrętów podwodnych, które mogłyby przerzucać grupy specjalne. Daje nam to możliwość np. uszkodzenia Nord Stream, ale praktycznie raz. Jak te jednostki się wynurzą, to w miarę szybko zostaną zniszczone. To nie 1939 rok, że będą sobie mogły gdzieś odpłynąć w siną dal. To się nie uda. Większe inwestycje w marynarkę, to jeszcze większa głupota i marnotrawienie środków niż miało to miejsce w 1939 roku. No ale cóż nasi decydenci to albo debile, albo szpiony jednej z trzech frakcji ruskiej, pruskiej, albo żydo-amerykańskiej. Można się spodziewać wszystkiego. Najbardziej prawdopodobny wariant, że Amerykanie zauważyli, że skłonni jesteśmy wydać 2-3 mld zł i znajdą jakiś rzęch u siebie za tą kwotę.

cvb
sobota, 18 sierpnia 2018, 01:33

Chaos i amatorszczyzna, są do kupienia za pół darmo dwa silne okręty po kapitalnym remoncie z 10 letnim wyposażeniem i uzbrojeniem które jest standardem w NATO do których w dużym stopniu mamy przeszkolone załogi, marynarka jest na tak, minister obrony i prezydent są na tak premier historyk blokuje za 5 dwunasta. Korwety same na Bałtyku nie przetrwają, fregat polskie stocznie nigdy nie produkowały mogą co najwyżej zbudować gołe kadłuby, marynarka zostanie za chwilę z patrolowcem gawron bez rakiet.

DR
sobota, 18 sierpnia 2018, 00:49

Była szansa na wzmocnienie skokowe zwiększenie potencjału Marynarki Wojennej i tą szansę zaprzepaszczono między innymi przez hejt który się wylewa w internecie. Bo stare, bo drogie, bo nasze stocznie ... Jedna taka fregata ma większy potencjał przeciwlotniczy niż cała Polska a cena dotyczy pokrycia kosztów uzbrojenia. Czy w razie kupna nowej jednostki lub budowy w Polsce nie trzeba będzie kupić uzbrojenia ? Wszystkie systemy na tych okrętach są nowoczesne a tylko platforma ma 26 lat. O nowoczesności uzbrojenia świadczy to że Australia rakiety z Adelajd i śmigłowce przekłada do nowo budowanych niszczycieli Hobard. Z rezygnacji z zakupu tych fregat ucieszą się tylko Rosjanie a nie ludzie którym zależy na bezpieczeństwie Polski.

edsa
sobota, 18 sierpnia 2018, 00:32

Panowie, relaks. To po prostu zabawa chłopców z piaskownicy. Tu nie chodzi o żadną obronność. Prezydent dał weto do ustawy i radośnie poleciał do Australli? no to my tu mu zablokujemy możliwość kupna fregat aby nie mógł się wygrzać w blasku fleszy. Zrobimy z niego durnia żeby znał swoje miejsce w szeregu a że przy okazji oberwie wizerunek Polski jako niepoważnego kraiku z Europy? a kogo to.....

ASD
sobota, 18 sierpnia 2018, 00:10

Mniejsza o decyzję, ale jak to wygląda na arenie miedzynarodowej XD Duda jedzie w wiadomym celu, Australia z tego co pisano partycypowała w kosztach tej wycieczki a wychodzi że pojechał tam na wakacje. Żal na to patrzeć...

Lord Godar
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:58

No to powiedzmy , że Adelajdy zablokowane ... ale teraz nasuwa się pytanie : Co w zamian ? I kiedy ?

Umpapa
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:34

Bajzel się zrobił po całości, wszyscy ciągną w swoją stronę taka nowa targowica.... Fakt pozostaje faktem nam nie potrzeba drogich, nowoczesnych, dużych okrętów nawodnych nie mamy realnych interesów by utrzymywać marynarkę wojenną przeznaczoną do ataku, natomiast bardzo jest nam potrzebna marynarka wojenna zdolna do przenoszenia głowic jądrowych mogąca pływać po oceanach taka która realnie może być elementem odstraszania.

ja
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:19

Forsa z budżetu WP starcza tylko do momentu kiedy trwa gadanie, dyskusja i inne ble ble ble, ale gdy sytuacja się finalizuje trzeba szybko interwaniować (fregaty, a wcześniej śmigłowce). Ciekawe kiedy powiedzą że Patriot to jednak przeżytek i nie opłaca się go kupować.

Zbieracz złomu
piątek, 17 sierpnia 2018, 22:59

Czyli budowa oceanicznych holowników dla MW okazała się bez sensu?

Habad Lubawicz
piątek, 17 sierpnia 2018, 22:46

Oby tego szrotu nie kupili

Napoleon
piątek, 17 sierpnia 2018, 22:33

@LLd cena była wzięta z brudnych paluchów kogoś z BBN. Tylko oni o tej kwocie mówili. Próbując wmówić, że to okazja.

Frank
piątek, 17 sierpnia 2018, 22:11

Nie dziwmy się, że programy wojskowe kuleją, bedą kuleć bo rząd od 3 lat realizuje politykę prospołeczną ok. 40-50 mld rocznie idzie na te cele. Fajnie się krytykuje ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, ze poprzednicy mało w tym temacie robili a to, że nie zdołali pociągnąć, Caracala do końca świadczy o ich nieudolności, osobiście nie jestem entuzjastą tej zmodernizowanej Pumy ale lepsze to niż Mi8 i dobre na śmigłowce morskie. Jakie są prespektywy? Rząd bedzie przeznaczał na obronność wyśrubowane 2% PKB i ani grosza więcej, tak to widzę w tym będzie zawarty program modernizacji.

Patcolo
piątek, 17 sierpnia 2018, 21:55

Nasza reputacja jako klienta na rynku uzbrojenia jest żenująca jeszcze parę odwołanych przetargów i nikt nie będzie ofert składał

zZo
piątek, 17 sierpnia 2018, 21:40

(...)To bardzo mocno ogranicza możliwości wykorzystania tych rakiet, w szczególności w obronie przed zmasowanym atakiem rakietowym, a z takim zagrożeniem należy się liczyć na Bałtyku.(...) Tia, w końcu przed zmasowanym atakiem obroni nas Gawron ewentualnie Miecznik za kolejne 20 lat... o ile ktoś z niego nie zrobi patrolowca.

Gliwiczanin
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:56

Problemem nie jest polski przemysł tylko polski polityk który w danym momencie rządzi. Gdyby normalnie finansowali program Gawron, a nie non stop robili cięcia w ramach oszczędności to dziś byłoby siedem gawronów tak jak było pierwotnie planowane. Z dobrą obroną przeciwlotniczą mogącą ochronić siebie i inne okręty lub miasta na wybrzeżu. Jakoś Niemcy zrobili swoje okręty typu K130 Braunschweig, które były robione na podstawie tego samego projektu. Niemcy tylko postawili na mniejszą obronne plot. Przykład korweta „Magdeburg” typu K130 Braunschweig. U nas zawsze jak szukają cięć to tną finanse marynarki by oszczędzić, a wychodzi jeszcze gorzej. Brak konsekwencji, brak długofalowych planów, pozorne oszczędności i brak decyzji to niszczy polską armie.

Radek
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:51

Czyżby lecący na antypody prezydent Duda został przez premiera wystrychnięty na Dudka ? Czy potencjalny przeciwnik będzie bez końca czekał na rozbudowę naszych sił zbrojnych ? Jeżeli te fregaty są nic nie warte to dlaczego tyle szumu słychać ze wschodu i opinie jaki to złom . Na budowę czegokolwiek wartościowego w naszych stoczniach liczą chyba tylko osoby bardzo naiwne !

Dropik
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:25

Te okręty niby są lepsze niż te nasze ohpy , ale też nie będą na 20 lat. Zmarnowano i zmarnują miliardy na samoloty VIP WOT i inne dyrdymałki , za które można by zrobić te fregaty w polskiej stoczni , ale pod nadzorem zagranicznego partnera i przy ustawowym zapewnieniu finansowania...

Erd
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:15

@rolo. ....naprawdę, uwierz mi już tych ciągłych wspomnień o 1939 roku nie da się w spokoju czytać. No ile można? Ja rozumiem ze historia może pasjonowac ale do licha mamy XXI wiek. Możliwości okrętów znacznie się zmieniły. Zmienił się świat. Proponuje wyjść już z lasu do ludzi i zacząć myśleć ale nie kategoriami sprzedaż 70 lat. Równie dobrze można napisać że te okręty tak nam się przydały jak samoloty czy czołgi. To co wniosek rozwiązać armię? Zrozumiałeś?

Dropik
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:14

Pełny profesjonalizm naszych władz. Serce rosnie ! Hahaha

Czołg
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:12

Trzeba zerknąć oko na zamowienia na świecie na statki wojskowe które sa juz prawie gotowe a statki nie zostana odebrane przez zamawiającego..

Davien
piątek, 17 sierpnia 2018, 20:04

Czy Putin wie - co wyprawia się w Warszawie z WP - PO-89r. Że przybywa nam pustych hangarów na samoloty a przy nabrzeżach mamy co raz więcej miejsc do zacumowania ???Chichot czasu PO-89 roku nastał!!!

Generał
piątek, 17 sierpnia 2018, 19:56

No i słusznie...Nie popieram pisu ale kupowanie złomu to nie postęp technologiczny a tylko koszty niepotrzebne i tak naprawdę krok do tyłu. Mam nadzieję ,ze ktoś tam w rządzie słucha sie jeszcze niektórych generałów bo na pewno tacy jeszcze tam sa... A polityk nie generał wiec pierw słuchać sie generałów ,którzy sie znają na tym bo polityk nie potrafi nawet pistoletu przeladowac ....słuchać sie i tyle.. Jak by były dobre to Australijczycy by ich sie nie pozbywali...

m p
piątek, 17 sierpnia 2018, 19:52

Co prawda jestem marynarzem rezerwy, ale niezbyt znam się na wojnie na morzu. Dlatego mam pytanie czy jest sens inwestować tak dużą kasę, zwłaszcza w okręty nawodne, kiedy połowa naszych portów wojennych zdaje się być w zasięgu wzroku potencjalnego przeciwnika?

poznaniak
piątek, 17 sierpnia 2018, 19:51

My tu gadu gadu a do mnie dotarła wiadomość ,że Ukraińcy proponują Brazylii budowę 4 korwet typu 58250 za 518mln.dol.Trochę szczegółów o tej jednostce-długość 110 m.,załoga 110 oficerów i marynarzy,2 podwójne wyrzutnie rakiet woda-woda , pionowe wyrzutnie rakiet opl. i opr.,lądowisko i hangar dla śmigłowca.Brazylia ma otrzymać pełne prawa do tej konstrukcji.Moze Ukraińscy inżynierowie byliby w stanie zbudować dla nas okręty w naszych stoczniach?Najwyższy czas chyba na to ,by zacząć współpracować z najbliższym sąsiadem ,który obecnie mimochodem broni naszych granic? Wspomnę również o tym ,że Ukraińcy właśnie kończą próby ogniowe zmodyfikowanego czołgu t 72-z powodzeniem.Czy nie trzeba pomyśleć o współpracy?

Jurek
piątek, 17 sierpnia 2018, 19:40

Brak kasy coraz więcej pieniędzy wydają na social i posłusznych generałów w służbach siłowych żeby utrzymać się przy władzy.

serbski
piątek, 17 sierpnia 2018, 19:27

Kpina z Polaków Morawiecki budzi sie gdy Duda jest w Australii,to wygląda jak zabawa w piaskownicy,amatorzy nami rządzą ,zostawią po sobie zgliszcza i całkowity bark zaufania do rządu jaki by on nie był w przyszłości. Hańba.

Arado
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:45

Pozytywna decyzjia ,teraz trzeba pojsc krok dalej i wybrac partnera do Orki i zdecydowac w sprawie Miecznika i dozbroic Slazaka, moze rakiety z Adelajdy jesli dadza sie przeniesc....?

Gts
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:37

WDA - Prawda oni nam rzucają kość my się gryziemy a oni na nasz koszt jadą sobie pogadać na Antypody. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że rząd ma zarezerwowane 3 mld zł, które teraz sobie radośnie wyda na premie i wymyśli jakiś socjal przedwyborczy. Oni zaś wymyślą kolejna FA-K i 2 lata z głowy.

Kilimek
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:12

cyt:\" Z nieoficjalnych informacji wynika, że decyzja o anulowaniu zakupu fregat była konsultowana z władzami Prawa i Sprawiedliwości\" ... czyli tak: skoro VETO do mojej ustawy o ordynacji wyborczej do PE to ja odegram się na zakupie fregat z Australii poprzez swojego namaszczonego Premiera...a teraz jedź do Australii i Nowej Zelandii - Prezydencie z mojego namaszczenia, który myślisz ze jesteś ponad Prezesa i pokaż jaki jesteś dobry w dyplomacji... Niestety to nasza rzeczywistość. Dobrze, że nie mamy Wyspy Węży lub Berezy Kartuskiej... ale jeszcze wszystko przed nami... ale cyt: \"Polska to taki kraj któremu umierającemu nawet poduszkę spod głowy wyrwą...\" szkoda tylko żołnierzy, marynarzy, lotników...

Kriss
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:00

Ale co wzamian ? To tylko pokazuje jaki jest chaos w MONie :) Chyba zostaniemy w ogóle bez okrętów, ręce opadają jak się na patrzy co się wyprawia z naszą obronnością .

Kriss
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:01

Ale co wzamian ? To tylko pokazuje jaki jest chaos w MONie :) Chyba zostaniemy w ogóle bez okrętów, ręce opadają jak się na patrzy co się wyprawia z naszą obronnością .

WED
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:50

@lld - jakich wrogów? coś ci się chyba pomerdało.....piszesz do złudzi racjonalnie myślących. Jak tak nagle bardzo potrzebne są nam jednostki nawodne, dosłonie na \"już\" i dodatkowo jest na nie kasa to naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie aby zakontraktować taki zakup w stoczni zachodniej.....proszę bardzo zakup 3 okrętów, uzbrojonych po zeby, jeden okręt budujemy tam, ucząc się, resztę u nas. To naprawdę nie jest trudne. Jednocześnie szybko dozbrajamy Ślazaka do pełnowartościowej korwety. Mamy na już 2 super okręty i dwa w budowie. TYLKO DO TEGO POTRZEBNE SĄ PIENIADZE.....jak się ich nie ma to właśnie można zastanaiwać się po wieki na zakupem takich czy innych oketów.

ito
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:49

michale- nie inżynierowie nie płacą przemysłowi za budowanie Ślązaka, i nie inżynierowie, ani nie przemysł, nie mogą się zdecydować, czym ten Ślązak/Gawron ma być. Śmigłowce też ciągle latają poradzieckie, i poradzieckie BWPy stanowią podstawę parku maszyn bojowych- a ZSRR nie ma już blisko 30 lat.

Kik
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:40

Ja mysle ze to element negocjacji. Australijczycy chcieli za dużo kasy za Adelaidy, a premier zablokował zakup. Mon i prezydent zaproponuja inne warunki i kangury sprzedadzą taniej bo nikt im nie wezmie tego starego złomu.

Rymcymcym
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:40

Cztery atomowki zza wschodniej granicy i tak załatwią wszystko jakby co, więc cobysmy nie wybrali nie ma większego znaczenia, równie dobrze możemy wybudować arkę Noego - będzie bardziej przydatna dla cywili w razie wojny

Dumi
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:39

Czy ktoś pomyślał o tym by potwierdzić ten \"przeciek\" u źródła???

Dramat
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:17

Przecież to 10% rocznego kosztu 500+ by było. Nad czym oni tak dumali. W obecnym opłakanym stanie naszej MW lepiej mieć 4 fregaty niż 2 (OHP). Budowanie nowych okrętów potrwa przecież lekko ponad 10. Przypominam ,ze na dniach skończą się Kobbeny a jedyny KIlo stoi i rdzewieje po pożarze. Z czym wtedy na Bałtyk ? Okrętem szkoleniowym ? Tymi śmiesznymi desantowcami? Błyskawicą z muzeum ?

Kokos
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:06

KASA POTRZEBNA NA PODWYŻKI MUNDUROWYCH I INNE PRZYWILEJE WSZYSTKICH GRUP BUDŻETOWYCH

nikt ważny
piątek, 17 sierpnia 2018, 17:04

@WDA 100/100

jsr
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:53

najlepsze jest to że nie bedzie fregat ( słusznie ) ale też nie bedzie tej kasy , rozejdzie sie po resortach , pustka w budzecie

Kristo
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:49

Zważywszy na koszty zakupu tych fregat, które miały być przecież złomowane oraz koszty utrzymania i dostosowania ich do standardów NATO, decyzja wydaje się rozsądna...tyle,że w ciągu kilku lat nie zbudujemy nowych okrętów tej klasy lub choćby korwet w naszym od lat niedofinansowanym i technologicznie zacofanym przemyśle stoczniowym. Oby rezygnacja z tych fregat, dała prawdziwy asumpt dla działania na rzecz polskich stoczni. Jeśli MW ma przetrwać , decyzje muszą zapaść szybko.

rmarcin555
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:34

Gratulacje! Najważniejsze, że jak zwykle wszystko było profesjonalnie przygotowane i nie będzie blamażu. Komplet punktów za styl dla wszystkich biorących udział. I koniecznie nagrody. @Orka. Orka oczywiście będzie. Standardowa jesienna. Jak to po żniwach.

bolo
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:32

Jedna taka fregata w Gdyni, druga w szczecinie stworzyła by strefę OPL nad większością polskiego wybrzeża, w tym oboma największymi portami. I wcale nie musza wychodzić w morze. To właśnie brak OPL floty wymienia jako największą bolączkę wiceadmirał Jaworski. Do czasu pozyskania patriotów mielibyśmy zastępczą obronę przeciwlotniczą przynajmniej części Polski, teraz nie mamy nic.

efe
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:31

Uzbrojenie plot tych dwóch fregat jest nowocześniejsza i skuteczniejsza niż całej naszej armii. Koszmarem logistycznym są posiadane obecnie OHP, budowane w Australii pod tym względem są znacznie przyjaźniejsze. Już widzę jak nasz przemysł zbrojeniowy robi fregaty uzbrojone w dwie ręczne wyrzutnie grom/piorun zamiast SM-2 (i ich nastepców) i RIM 162B ESSM. Jak dla mnie tragedia... można było pozyskać świetne systemy przeciwlotnicze mogące chronić połowę wybrzeża (SM-2 mają zasięg 150km). Nasz przemysł nie zbuduje niczego podobnego przez najbliższe 20 lat, a pieniądze i tak za chwilę trafią do innych zagranicznych stoczni. Czemu co drugi komentarz jest o bezużytecznym złomie? Pływaliście na czymś więcej niż kajak na rzece?

gondwana
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:31

Właśnie, ten pomysł z małymi okrętami podwodnymi a też podwodnymi dronami ( czyli niemal to samo tyle że bez załogi ). Jak kojarzę u-boty z II WS miały akumulatory kwasowo-ołowiowe, i zasięg pod wodą ok. 150 km. Obecnie mamy akumulatory litowo-jonowe o pojemności na kilogram ok. 5 razy większej od kwasowo-ołowiowych. Co oznacza zasięg rzędu 700 kilometrów. A gdy uwzględnić że na Bałtyku i tak nie ma szans na bezpieczne ładowanie z diesla, to wyrzucamy diesla z drona czy miniokrętu, operuje on tylko na akumulatorach. Zasięg przekracza już 800 kilometrów, a cena spada, bo konstrukcja staje się mniej skomplikowana. Realnie oznacza to możliwość operowania w promieniu ok. 300 kilometrów od wybrzeża w wielokrotnych misjach bojowych, jako system wielokrotnego użytku. To chyba nam wystarczy do obrony naszego wybrzeża, można tego naprodukować nawet setkę po koszcie akceptowalnym. Niech przeciwnik wyszukują te miniokrety czy drony i niszczy po sztuce, to spory koszt i wysiłek. Zresztą, można taki system zamienić na jednorazowy, napakować kilka ton materiału wybuchowego i wysłać go na odległość nawet tych 800 kilometrów, co jasne bez ludzi. Dzisiejsze systemy komputerowe mają taką sprawność, że można zapewnić dużą samodzielność podejmowania decyzji przez taki system. Po prostu coraz więcej zaawansowanych funkcji analitycznych i decyzyjnych potrafią dzisiaj wykonywać komputery, czego nie było jeszcze nawet 20 lat temu, wtedy wciąż podstawą procesu decyzyjnego musiał być człowiek. Teraz jest inaczej i oznacza to radykalną zmianę na polu walki.

chateaux
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:29

OHPy nigdy nie miały rozbudowanych możliwości przeciwlotniczych, nawet jeszcze gdy jako nowe słuzyły w US Navy. Zawsze - jako caly typ - były to jednostki służące przede wszystkim do działań ZOP, zas w zakresie obrony przeciwlotniczej miały na tyle ograniczone możliwości, że nigdy nie słuzyły w ramach amerykańskich grup lotniskowcowych (LGU). Tym bardziej gdy jednostki te sa już stare, kupowanie ich na baltycki teatr wojenny, jest absurdem.

robert
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:28

Podobno mają kupić ale za 1 zł ,a ile oczywiście Australia się zgodzi . To jest właśnie taki deal...

OptymistaPl
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:21

Brawo Panie Premierze!!! Jeśli MON ma 2 mld zł na Marynarkę to najrozsądniejsze jest za tą kwotę doposażyć nowoczesnego Ślązaka na prawdziwą korwetę i zbudować bliźniaczy okręt!!!

Warrant officer
piątek, 17 sierpnia 2018, 16:19

@wlad, jak najbardziej brać adelki. Całe to zamieszanie o zablokowaniu wygląda jak zmasowany atak troli aby nie dopuścić do zakupu adelek. Przeglądam komenty na różnych stronkach internetowych i zauważyłem, że jest mnóstwo identycznych komentarzy. Jakby ktoś robił kopiuj wklej. Przekonuje mnie to, że jest to zmasowany atak przeciw zakupowi tych fregat. Najwyraźniej komuś stoją ością w gardle.

ORKA, ORKA ponad wszystko
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:57

I tak to skończyło się radosne rumakowanie organu doradczego. Panie Premierze - czekam na niezwłoczne podjęcie decyzji w sprawie wyboru partnera dla programu ORKA.

WDA
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:56

Wiecie co, śmiać mi się z was chce. Jeszcze się nie nauczyliście? to takie trudne?. Zamiast bajdurzyć o jakiś nowych fregatach, korwetach, op wystarczy trochę pomyśleć jak sprytny jest nasz MON i BBN. To są instytucje wzajemnie się wspierające. Rączka rączkę myje. One żyją nie z zakupów sprzętu a razczej z konferencji i analiz. Tu nie chodzi o to aby kupić jakiś sprzet wzmacniający naszą armię. Tu chodzi o te wieczne analizy a Kasiora i tak idzie na zupełnie inne progrogramy. Skoro jest 3mld pln do wydania na Adelajdy to dlaczego nie ma 500mln na dokończenie Ślązaka w pierwotnej wersji uzbrojonego w rakiety? w dodatki rakiety które sobie lezą już w naszych magazynach (RBS, NSM)?. Wiecie dlaczego pojawił się pomysł zakupu Adelajd? aby przesunąć w czasie zakontraktowanie Miecznika, Czapli i OP.....bo przecież Adelajdy to taki super pomysł - trzeba było wszystko wstrzymać i dogłębnie się nad tym zastanowić. Ile to zajęło czasu? 3 lata? to teraz kolejne 2 lata zajmie roztrząsanie tematu czy dobrze robimy, może jednak kupić? a może nie kupić? TU CHODZI TYLKO O PRZESUWANIE DECYZJI NA KIEDYŚ TAM....aby tylko nie kupić, aby znaleźć kolejne wytłumaczenie......no bo przecież jak kupią Adelajdy ale bez rakiet to podniesie się LARUM, jak kupią z rakietami to DROGO.....a Ślazak który jest już prawie gotowy ale GOŁY to faktycznie lepiej pociąć na żyletki......jego przykład doskonale pokazuje że w przypadku zakupu Adelajd żadnych nowych oketów przez następne 20-30lat nie będzie! TAKA PRAWDA!

Jurek
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:50

Po co nam ten cały BBN ? Żeby takie cuda robił ?

ministrant
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:30

brawo panie premierze

michal
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:10

Ślązaka budują już półtora dekady, a Wy tutaj piszecie o polskim przemyśle i inżynierach... Nam już teraz są potrzebne nowe zdolności obronne na Bałtyku.

rolo
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:07

fregaty na Bałtyku nie zdążą wykonąć operacji \'Pekin\'.historii niech się pouczą admirałowie,w obronie wybrzeża w 1939 najlepiej sprawdziła się bateria im Laskowskiego mimo małego kalibru jak na działa morskie.nadbrzeżne dywizjony rakietowe,porządna opl f16 i f35 uzbrojone w AGM-84K harpon tak bronionego wybrzeza nikt nie zaatakuje

LLd
piątek, 17 sierpnia 2018, 15:05

Niech mi ktoś może wyjaśni skąd ta cena 2-3 mld PLN, bo mam wrażenie że wyssana z brudnego palucha. Od początku była mowa, że okręty są za darmo a płacimy tylko za wyposażenie - około 150 mln USD po cenach nowych. Myślę, że jakiś przeciwnik tego rozwiązania wziął z sufitu taką kwotę, żeby obrzydzić ten zakup. Podane 2-3 mld to pewnie koszty w cyklu życia wraz z remontami, utrzymaniem i złomowaniem na końcu i jeszcze powiększone o 100%. Do wrogów tego roziazania mam pytanie: czy lepiej się czujecie jak naszych interesów morskich bronią nasze stare OHP? Kiedy liczycie na te mityczne nowe okręty z polskich stoczni? przecież przed 2025 to nie możliwe. Dacie gwarancję, że do tego czasu nie będą potrzebne?

Observer
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:58

Pan premier podjął dobrą decyzję jednak to za mało aby zmienić stan faktyczny bo budowa czegoś co pływa i ma więcej dlugości niż tych kilkanaście metrów stoii kością niezgody w masie politycznej i obecnej i poprzednich władz. Czy nie lepiej aby dla stocznii, ktore już mamy i one budują statki planowo zlecić komercyjne zamówienie na budowę korwet i tyle a doposażć i serwisować w stoczni wojennej? Oczywiscie to naiwene tak myśleć bo politycy budować nie potrafią a do menadżerów im daleko.

KAR
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:54

@Jastrzębiec Nie jest tajemnicą, że BBN to przechowalnia WSI...

Tomek
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:51

Nie znam się aby rozstrzygnąć czy to dobrze czy źle ale mam jedno w zasadzie pytanie: co w zamian?

Polak z Polski
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:50

Morawiecki na sprawach wojska się nie zna. Nie ma kasy na 500+ i inne+ dlatego oszczędza na armii czyniąc Polskę bezbronną, zdaną na łaskę USA i Izraela. Co z takiej polityki wyniknie? Nie trzeba daleko sięgać pamięcią: - wrzesień 1939 zdrada Anglii i Francji, -Teheran Jałta Poczdam zdrada USA, Roosevelt oddaje Polskę Stalinowi, - rok 2018 ustawa 447 Kongresu USA, koalicja Stanów i Izraela przeciw Polsce.

Kiks
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:49

@DR systemy rakietowe na światowym poziomie? Chyba minionym.

Kiks
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:48

Wszystko sprowadza się do ceny. Coś co Australia chciała zezłomować naraz okazuje się piekielnie drogie. Pod względem kosztu zakupu, a z kosztami obsługi to już totalny kosmos. Chcą sprzedać to ok, ale za kilkadziesiąt mln $ za całość. Ani grosza więcej. Za mało? Niech złomują.

sopockipiasek
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:31

Czyli jednak Australijskiego złomu nie kupujemy? W sumie Rosja jak się uprze to i tak jest w stanie zatopić wszystko co po Bałtyku pływa, więc perspektywicznie biorąc pieniądz zaoszczędzony... lepiej te pieniądze na Orkę wydać. 4 okręty podwodne, do tego zwiększenie możliwości wykrywania i naprowadzania dla rakiet przeciw-okrętowych np. z 2 samoloty klasy AWACS. Nowatorskim podejściem było by również opracowanie i wprowadzenie dronów podwodnych/ inteligentnych torped-min działających na wzór \"Warmate\" tylko, że w roju i pół autonomicznie... za cenę Gawrono-ślązaka można by po cenie milion za sztukę 1000 takich dronów nabyć. Głowica kumulacyjna i magnetyczne przywieranie do burty okrętu. Pomysł nie nowy- znany od I WŚ tylko że teraz możliwości techniczne większe. Obronę wybrzeża by to niewątpliwie zapewniło... później można myśleć o dalszym rozwoju marynarki... ale lepiej na początek skupić się na Orce.

Lew
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:22

@Macorr Bardzo się cieszę, że decyzja MONu została zablokowana. Kupno tych 25 letnich fregat byłby wyrzuceniem pieniędzy w błoto, wprowadziłyby kompletnie inne uzbrojenie do MW co byłoby koszmarem logistycznym, nie spełniają potrzeb MW i trzeba byłoby wycofać je ze służby za 10 lat. Słaby interes za +- 2-3 mld złotych. Mając ograniczone środki lepiej wydać raz a porządnie, co więcej obawiam się, iż kupno tych fregat dałoby wygodną wymówkę politykom na wstrzymanie przetargów na Miecznika, Czaple i Orkę. Niestety zaniedbania z ostatnich 20 lat trzeba będzie przełknąć, że zacząć od nowa. ORP Ślązak ma miejsce na pokładzie na instalację pionowych wyrzutni rakietowych plot na dziobie oraz na środku pokładu przewidziano miejsce na zamontowanie rakiet przeciwokrętowych. Z tego co czytałem systemy dowodzenia i sterowania ogniem były kupione z myślą o takim uzbrojeniu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby doposażyć ORP Ślązak w tę broń oprócz pieniędzy. Nie dam sobie ręki za to uciąć, ale rakiety przeciwokrętowe przewidziane dla korwety Gawron leżą sobie gdzieś w magazynie.

baba
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:22

Nasi chcą zbić cenę - radomskie cwaniaki ;)

Wlad
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:04

Mam wątpliwości, czy warto, czy nie warto kupować Adelajdy. Pułaski i Kościuszko zostały zbudowane w latach1978/80. Obecnie w miarę \"sprawna\" jest tylko jedna fregata. Amerykanie oferują wycofywane OHP zbudowane w latach 1985/87 po 60 mln $ za sztukę (pewnie wypatroszone z części uzbrojenia i elektroniki). Ostatnie dwie australijskie Adelajdy zbudowano w latach 1990/92, toteż proponują cenę nieco wyższą niż 60 mln $. Należy pamiętać, że modernizacja z lat 2003-05 kosztowała ok. 100 mln $ na okręt. Licząc skromnie: jeden okręt = 70-80 mln + 50 mln zwrot kosztów modernizacji + 100 mln uzbrojenie i śmigłowce, to wychodzi ok. 230 mln $ za okręt. 230 x 3,5 zł (kurs $) = ok. 800 - 850 mln zł. Przewidywany czas służby ok. 10 lat. Nowa fregata (ok. 3,5-4 tys. ton) wraz pełnym wyposażeniem i uzbrojeniem, a także nabrzeżną logistyką to minimum 700 mln $, a czas służby ok. 30 lat. Wstępne procedury (w polskim przypadku, to 4-5 lat. Budowa trwa ok. 3-4 lat (chyba, że będzie to Korea, to o połowę krócej). To pierwsza fregata zapewne weszłaby do służby w najlepszym razie po 2027 roku. Chyba jednak brać Adelajdy.

dv
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:03

Należy przynajmniej Mark 41 Vertical Launching System dla Ślązaka kupić.

Rzyt morski
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:00

Polska armia ma mieć zdolność przede wszystkim ochronić ludność przed uderzeniem atomowym, rakietowym, lotniczym A nie uderzeniem watah piratów z morza. Wisła, Homar, Narew w podwójnej ilości potem niech chłopcy się bawią w kupowanie zabawek.

Willgraf
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:53

do tych co wypisują teksty w stylu...na Bałtyk by wystarczyły ...2-3 miliardy złotych za stary nieprzydatny złom o żadnych wartościach bojowych w zetknięciu z nowoczesnym lotnictwem morskim....a w tym samym czasie Brazylia planuje zakup nie dwóch a 4 fregat za jedyne 518 milionów USD, zatem jakby nie liczyć zakup złomu jest nie opłacalny..

Whiro
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:53

O ile mnie nie mylą dane z rynku to np Iver Huitfeld kosztuje prawie 750 mln euro. Więc życzę miłego dnia panom co chcą kupić za dwa mld zł dwie takie fregaty lub jak podobno Brazylia ma kupić 4 fregaty za 500 mln USD.

Whiro
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:44

Ludzie którzy tutaj piszą że za tą kasę kupi się dwie duńskie fregaty Iver to chyba nie umieją liczyć. Iver to koszt prawie 700 mln euro za sztukę.

Boleslaw krzywochrobry
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:44

Dobrze ze Rosjanie poczekaja az zbudujemy nowe...

Kalder
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:41

Cała kasa idzie na socjal oraz na samoloty dla VIPów, limuzyny itd. Nie ma nowych okrętów, nie będzie starych okrętów, śmigłowców i broni ppanc. Jest tylko gadanie o wstawaniu z kolan. Tu nikt nie wstaje, jest pełzanie.

wiarus
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:40

Rozsądna decyzja.

Maciek
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:39

Jeśli o mnie chodzi mam dość tego ględzenia o potrzebach krajowego przemysłu. Spójrzmy prawdzie w oczy - zbrojeniówka nie jest w stanie zaproponować armii żadnych sensownych produktów poza tymi już znanymi. A konfabulacje, że jesteśmy w stanie zbudować nowoczesny okręt wojenny są śmieszne. Okręt nie składa się tylko z kadłuba, który faktycznie możemy zespawać z blachy (importowanej?). Cała reszta od napędu aż do elektroniki to i tak będzie import. Po co więc się w to bawić? Zamówmy okręty na zachodzie, nasze stocznie w offsecie pospawają te kadłuby i zamontują resztę komponentów.

Marcos
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:39

Hahahaha \"nie chcemy hamować budowy okrętów stoczniach polskich \" .Ta budowa okrętów hamuje się sama już od 18 lat . Jakieś tłuste misie zorientowały się że nie zarobią kasy więc teraz gramy na patriotyzm gospodarczy ?

Andrzej
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:33

Co tam ten 30 letni złom - sami sobie zrobimy , mamy potencjał i kompetencje ( patrz Gawron) . Te korwety będzie robiła ta sama stocznia co remontuje od kilku lat (czy psuje sam już nie wiem co ONI tam robią) ORŁA .Przecież to takie proste , prezesi PGZ deklarują że mogą zrobić wszystko tylko dajcie pieniądze .No to panie Premierze dajcie te pieniądze i za 20 lat będziemy mieli kolejnego Ślązaka (bez uzbrojenia oczywiście ) no może z jakimś Wróblem na dziobie.

tut
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:29

Pytanie brzmi, czy stać nas na to by tych krętów nie kupić. Największymi wadami tych okrętów to nie ich wartość bojowa jak niektórzy tu piszą, nie wstrzymanie zamówień w polskich stoczniach. Bo te zamówienia i tak trzeba składać już. Żeby za 10 lat nie być w tej samej sytuacji co dziś. Ale koszty utrzymania i serwisu. Te okręty wymagały by pewnej modernizacji jak wymiana radaru, ale bez przesady. Dużo więcej im nie potrzeba. A tak mamy rękę w nocniku, i nie jest on pusty. Dla u koloryzowania, Damen tego typu okręty buduje w 18 miesięcy. :) Oczywiście jeszcze szkolenia i zapoznanie ze sprzętem. Plus 2-3 lata? A tak pod koniec 2019 mieli byśmy zdolności bojowe...

Ja Grot
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:27

O kurna ale info, ciekawe czy Morawiecki chce na polskie stocznie z PGZ postawić czy chciałby okręty wybudować czy może sprowadzić używane fregaty typu 23 Duke.

jacek
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:25

a nie ma gdzieś innych, używanych ale młodszych fregat, ewentualnie korwet do kupienia?

jghjghjghjg
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:10

Zakupami dla wojska powinien zajmować sie wojskowy a nie ktos kto sie na tym nie zna i nigdy ze sprzetem wojskowym nie miał do czynienia.

Gawron
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:09

No to panie premierze czas coś zrobić dla marynarki, może czas zamówić serię 5 korwet typu gawron i zapewnić finansowanie żeby w końcu zrobić coś porządnie

Jastrzębiec
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:07

Warto przypatrzyć się temu BBN-owi, czemu wychodzą od nich tak nieprzemyślane, nieracjonalne decyzje.

Davien
piątek, 17 sierpnia 2018, 13:00

No i słuszna decyzja - stare i stare ? A co nasze zakłady nie potrafią wymyśleć coś na wzór zachodniego sprzętu ? A mówią iż polski inżynier potrafi nawet dziurę w śniegu zrobić z .....? A na poważnie szykujemy się na wojnę ( i tu podaję ROSJA ) w Warszawie tak twierdzą .... a zakłady PO 89r. zlikwidowano lub sprzedano lub je do upadłości doprowadzono ???? To ja się pytam gdzie te władze PO 89r . - BYŁY ?

jurgen
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:59

1. to wcale nie musi wykluczać zakupu fregat od Australii, a oznacza tylko dalsze negocjacje (m.in. w celu zbicia ceny)- przypominam - Australia wychodziła od ceny 1 dolar za fregatę (idącą na złom), a doszła do pułapu 1 miliard PLN za fregatę (idącą na złom) - trudno tu Australijczykom cokolwiek zarzucić, zarzucić można jedynie negocjatorom z BBN, którzy chcieli mieć w końcu jakikolwiek sukces, bo inaczej rodzi się pytanie co w ogóle BBN robi i po co jest 2. oczywiście te fregaty to nie złom, a jeśli zostaną przekazane ze wszystkim co mają, to będą i tak lepsze od wszystkiego co my mamy, także lepsze od planowanych dziwolągów typu Miecznik i Czapla (nawiasem mówiąc, których konkretnych projektów na papierze w ogóle nawet nie ma) 3 wreszcie najważniejsze - jeśli zakup Adelajd miałby zatkać Orkę, to absolutnie wolę Orkę. Jeśli budżetowo to konstrukcja - albo - albo , to OP są na dziś bardziej potrzebne niż \"nowe\" fregaty, bo nasze OHP co najmniej jeszcze 5-10 lat popływają, Pułaski jest właśnie po remoncie, a OP już teraz wychodzą z linii bez żadnego ekwiwalentu. 4. adm. Jaworski powiedział tylko, że jakby co, to on chętnie Adelajdy weźmie - czyli powiedział prawidłowo jak każdy dowódca, ale co do kosztów uchylił się od odpowiedzi i odesłał do inspektoratu budżetowego MON - czyli zasugerował, że jednak w tej cenie są drogie i trzeba zapytać \"rachmistrza\" czy się przy takiej cenie budżet zepnie 5. to że nie zostanie list intencyjny podpisany teraz, to nic nie znaczy - a ile to listów napodpisywano na różne rzeczy - i co - i nic. Myślę, że będą dalej spokojnie zbijać cenę.

Bvv
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:55

Tu już nawet nie chodzi o transfer pieniędzy poza krajowy przemysł, który i tak jest w rękach obcych państw ale to że są to okręty zbyt stare

StarszyBalans
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:54

Jeżeli prawdą jest, że na zakup miałby wynosić 2 mld PLN, to wówczas pozwolę sobie zwrócić uwagę, że ta kwota prawdopodobnie pozwoliła by zakupić dwie NOWE! fregaty klasy Iver Huitfeldt.

zły
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:53

No i dobrze, ze zablokowano tą decyzję ale teraz musi być podjęta kolejna o budowie nowych okrętów. Byle nie tak jak ze słynnym promem, gdzie położono stępkę ponad rok temu a projektu dalej nie ma.

beee
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:46

BBN to ma pomysły, 25 letnie złomy w MW.

Napoleon
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:42

Nareszcie koniec tej durnej epopei o Adelach! Ale jakby nie patrzeć decydenci skutecznie odwlekli decyzję ws. programów Miecznik i Czapla. To może im jakoś pogratulujemy odwlekania decyzji w nieskończoność?

WNM88
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:35

No niewierze, co się dzieje! Tylko w Polsce takie coś jest możliwe!!. Mamy na tacy okręty do kupienia, które na Bałtyk by zupełnie starczyły, ale nie polityka bierze górę nad rozsądkiem. Tak jasne sami zbudujemy za 10 lat pomyślimy jak do tego się zabrać, za następne 10 lat podpiszemy odpowiednie dokumenty, minie 100 lat wyspawamy kadłub, który postoi 10 lat mienie 100 lat i hucznie oddamy do służby okręt, oczywiście bez uzbrojenia, bo na to będzie potrzeba następnych 100lat. Wydamy w tym czasie biliony złotych na „super nowoczesny” okręt. Czy ślązak niczego ich nie nauczył?!.

WW3
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:27

Już kupiliśmy Black Hawka dla wojska,okręty podwodne,Homar wpierw prawie3 lata zwodzili że będzie z offsetem,później bez a teraz znowu mówią że jednak może być offset a teraz te stare fregaty to kupujemy to nie kupujemy...... I tak do wyborów a po wyborach powiedzą że nie zdążyli ale bardzo chcieli,niech w końcu przestaną kłamać że modernizują Wojsko Polskie

Edek
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:20

wreszcie ktoś się ocknął !

Kapik
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:18

Może niech najpierw Gawrona zwodują, potem będziemy myśleć dalej. A tak w ogóle to nam potrzeba więcej trałowców i nabrzeżnych rakietowych baterii przeciwokrętowych.

Polish blues
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:16

To dobrze, czy źle? Już zgłupiałem. Gdyby o zakupie fregat krytycznie wyrażałaby się opozycja - rozumiem - walka polityczna. Ale jak to możliwe, że wewnątrz partii rządzącej jest taki rozłam? Przecież szef MON-u i premier grają w tej samej drużynie. Jakie względy (pozaemocjonalne) przemawiały za przeprowadzeniem, bądź utrąceniem tej decyzji? Niech się ktoś zlituje i spokojnie i rzeczowo wyjaśni to na forum.

Gulden
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:14

Proste pytanie.W końcu zwodowano tego Gawrona/Ślązaka,prawda?I bądż co bądż jest to obecnie najnowocześniejszy okręt w Polsce(choć budowany dosyć długo)prawda?To nasuwa się pytanie,czy ta stocznia ma już zapytania od potencjalnych kupców zza granicy,by im takie cacko wybudować?Druga sprawa,czy MW już naciska MON,w kwestii zwodowania kolejnych tego typu jednostek do wprowadzenia na stan naszej marynarki?Osobnym tematem byłoby jakbyśmy kupili od kangurów te Adelaidy...jest kwestia serwisu,części zamiennych itd.Taak,blisko w razie awarii ściągnąć części zamienne od producenta,prawda?Już nie wspomnę,ile czasu minełoby gdyby nasi specjaliści połapali się jak to jest zbudowane,gdzie mają te okręty słabe punkty konstrukcyjne,i jak to samemu naprawić.Zwłaszcza,że ma to już swoje lata,i kwestią czasu byłyby częste awarie.I tak,w sumie, lepiej MIEĆ te dwie fregaty,z PEŁNYM uzbrojeniem,niż nie mieć NIC.Nasi marynarze chyba mają sobie skleić z setek opracowań,planów,koncepcji,analiz jakąś jednostę z papieru i butaprenu.Może to zabrzmi dosyć dziwnie,ale mnie bawi to,że bierzemy się niby za budowę okrętów,choć samochodu sami nie jesteśmy w stanie zaprojektować,wyprodukować i sprzedać klientowi.

Gts
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:14

To juz naprawde jest kiepski serial. Wszyscy dobrze wiemy co trzeba zrobic i tak od 3 lat nic sie nie dzieje, czas leci kolejne sprzety sa zlomowane, a oni dalej podjac decyzji nie umieja. Zamiast podpisac juz dawno temu umowy na produkcje u kogokolwiek np Damena, z stopniowym przenoszeniem produkcji do nas to kombinuja i szukaja oszczednosci jak ostatnie dziady. Kupic na teraz chocby za 2 lata sam mial zatonac, bo moze przerznieny wybory i nastepcy nie beda mieli czym sie chwalic - taka jest u nas mentalnosc. Mam wrazenie ze uzytkownicy forum mimo braku niejawnych informacji i warunkow ofert lepiej sie orientuja w tym, co powinno sie kupic i nie dotyczy to tylko okretow, ale mysliwcow, samolotow innego zastosowania, smiglowcow bojowych, transportowych, zadaniowych, czolgow, wozow bojowych piechoty, OPL, samochodow, pistoletow, karabinow, skarpet i papieru toaletowego czego IU zrobic nie umie. Niektore rozwiazania sa racjonalne i wzglednie proste do wyboru jak np EMADS z CAMM, F-16V 70/72... itp w innych przypadkach mamy np prosta sciezke wyboru ktora nas satysfakcjonuje, a jest to wlasnie offset - okrety, artyleria rakietowa dla nas najwazniejsze jest np taka forma aby np od 3 jednostki budowac u nas. Niektorzy to w ogole chca budowac u nas jak Rheinmetall Lynxa, Saab a26, Airbus smiglowce czy BAE CV90 bo zdaja sobie sprawe z kosztow utrzymywania produkcji w ich krajach i niedoboru kadr robotniczych. Brac, wybierac, nie zalowac...

Czarny Ziutek
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:11

Brawo premier Morawiecki. Wydac te 2 mld na uzbrojenie dla Gawrona i nowych jednostek.

Willgraf
piątek, 17 sierpnia 2018, 12:08

Sedno sprawy to cena...za dwa stare rupiecie od 2-3 miliardów zlotych i to wtedy kiedy Brazylia chce kupić 4 nowe fregaty za 518 milionów usd

rp rp
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:43

przewidując komentarze będą następujące: - Rząd kupuje fregaty Adelaide - Po co nam ten złom, To sabotaż - Rząd rezygnuje z Australijskich Fregat - to pogrąży naszą marynarkę, i na czym będą teraz pływać nasi marynarze?! - Rząd dąży do producji okrętów w polskich stoczniach - i znów będą 15lat budować okręty! Tak jak Ślązaka! - Rząd kupuje z wolnej ręki okręty z Niemiec - bez offsetu! hańba! Zdrada!

Macorr
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:42

Brak Adelaid ok tylko pod warunkiem że ruszamy z Miecznikami i Czaplami. Może któryś z bardziej obeznanych komentatorów (wzywam do głosu np. Pana Boczka) wyjaśni, czy np naszego Ślązaka da się dozbroić do standardu zapisanego w specyfikacji Miecznika? I w ten sposób korzystając z zaniechanej do tej pory opcji zrobić na jej podstawie 2 pozostałe? W końcu jeśli udało się wyprodukować tego 1 powinno być łatwiej wybudować 2 następne, unikając błędów związanych z za małymi środkami przeznaczonymi na budowę? Czy trzeba sięgać po inne rozwiązanie? Byle jak najszybciej..

lech
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:41

może wreszcie premier będzie premierem

anakonda
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:36

benq te offset na wszystko a niby po co i gdzie i za ile .Musimy miec sprzet do obrony na teraz a kompetencje sie zdobywa latami a nie jedna transakcja bo skoro tat to po co nam rzesze naukowców żyjacych z państwowej pensyjki skoro nic nie robia?.Offset na Homara i owszem ale napewno nie w 100 % ,technologia rakiet dla pocisków na sredni i krótki dystans tak na najdłuższy czyli te ok 300 na dzień dzisiejszy nie bo i tak nie bedziemy mieli gdzie ich wyklepać i tak trzeba na teraz podchodzic do wszystkiego obniżajac koszta i nabierajac doświadczenia i za kilkanaście lat bedziemy w stanie opracowac własne technologie bo nie mozna byc silnym tylko za pieniądze tyrajacych rolników trzeba też samemu cos robić przynajmniej w 50 %

miras
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:31

To te 2 miliardy zł zostaną zmarnowane i przejedzone w armii.Zapomnijmy o nowoczesnych okrętach budowanych w Polsce.Na nowoczesne fregaty niestety nas nie stać,tym bardziej że jak piszecie muszą być bardzo dobrze uzbrojone żeby odeprzeć zmasowany atak rakietowy plus obrona ZOP.Takich fregat potrzebujemy co najmniej trzy plus śmigłowce,doliczcie sobie uzbrojenie do nich,wyszkolenie załogi.Jestem za budową lub kupnem nowych okrętów,ale na dzień dzisiejszy przy programie Wisła,Homar,Orka,Kruk,nie stać nas na na nowe fregaty czy korwety.

I tyle w temacie
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:30

Potęgę polskiej armii, powinno się zacząć budować od wyposażenia każdej klasy do ZPT (zajęcia praktyczno techniczne) w szkołach podstawowych w stanowiska komputerowe z zainstalowanym oprogramowaniem do cyfrowego prototypowania (Autodesk Inwentor, SolidWorks, etc.)...

Paweł
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:26

Nareszcie mądra decyzja. Koszt zakupu i serwisowania tych starych fregat wydrenował by budżet na nowe okręty na następne 10-15 lat. Teraz czekamy na uruchomienie programu miecznik i czapla najlepiej w kooperacji z zagranicznym partnerem.

sceptyk
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:25

zbudują prototypowy Miecznik. W służbie za 15 lat. Jako patrolowiec

DR
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:17

Bardzo zła decyzja. Wreszcie mogliśmy mieć systemy rakietowe na najwyższym poziomie światowym ale my lubimy się oszukiwać że nasze obecne okręty mają jakąś wartość bojową i czekać aż nasze stocznie coś zbudują wtedy jak nasza cała marynarka będzie już lądowa. Widać potęgę internetu i sprawność informatyków z Rosji którzy potrafili podpuścić Polaków i zablokować tak potrzebny dla Polski zakup stanowiący zagrożenie dla Kaliningradu.

say69mat
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:16

@benq ??? Jaki to problem zintegrować VLS mk41 australijskich okrętów z pociskami CAMM/CAMMM ER??? Bo jak na razie istnieje poważny problem z integracją korwety ORP Ślązak z jakimkolwiek systemem - bodaj - wyrzutnią opl/opr. Tak na marginesie, sytuacja związana z planami pozyskania fregat z Australii przypomina mi historię modernizacji lotnictwa wojskowego w czasach II RP. Nota bene modernizacji realizowanej wysiłkiem narodowego przemysłu lotniczego.

NAVY
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:09

Uwielbiam polityków Oni są naprawdę wspaniali ! Niech Premier Morawiecki wybuduje dwie wspaniałe o potężnym potencjale fregaty ...a nie wróć! Przecież na Bałtyku nastąpi zmasowany atak rakietowy więc,nie jest wskazane posiadanie marynarki wojennej ...

Grzesiek
piątek, 17 sierpnia 2018, 11:02

Jeśli to prawda to bardzo dobra decyzja Premiera. Lepiej poczekać 6 lat i wyposażyć polską marynarkę wojenną w nowe i nowoczesne okręty, które będą służyć przez 30 lat zamiast kupować 25 letnie okręty od Australii, które za 10 lat będą się nadawać do muzeum lub na złom. Szkoda pieniędzy na takie eksperymenty.

Marcin
piątek, 17 sierpnia 2018, 10:47

Ufff, jedynym argumentem jest fakt, że fregaty które posiadamy obecnie mają już tylko wartość muzealną. Kontrakt wartościowo zbliżony do samolotów VIP a wartość bojowa bardzo podobna czyli żadna ponieważ przestarzałe OPL nie jest w stanie zestrzelić nowej rosyjskiej rakiety przeciwokrętowej, więc w przypadku konfliktu zostaną natychmiastowo wyeliminowane. A jak wiadomo, okręty tego typu są częścią zintegrowanego systemu walki, w tym przypadku \"oczami\" Nabrzeżnego Systemu Rakietowego, za chwilę całego systemu OPL średniego zasięgu Wisła. Ich niechybna utrata na samym początku konfliktu powoduje zmniejszenie operacyjności systemu NSR do odległości horyzontu. Pytanie, czy zamiast dwóch bezużytecznych okrętów nie lepiej kupić jeden porządny i skoro koniecznie mają być dwa to zostawić drugi bezużyteczny okręt obecnie użytkowany?

Sceptyk
piątek, 17 sierpnia 2018, 10:41

Dopóki BBN, MON i SG WP nie określą funkcji polskiej MW a marynarze, MON, BBN i Prezydent nie przestaną marzyć o oceanicznej potędze nie będzie dozbrojenia tego rodzaju SZ. Nie można działać na zasadzie \"mam pomysł\". Poważni ludzie tworzą systemy poprzez realizację programów.

Olo
piątek, 17 sierpnia 2018, 10:37

Co tydzień nowa koncepcja. Sprzęt bez zmian.

bęcki
piątek, 17 sierpnia 2018, 10:33

@benq No nie wiem. Mam takie wrażenie że zbiera się pieniądze na te 330mld co to MF dostał pismo no ale w mediach cisza

benq
piątek, 17 sierpnia 2018, 10:14

Może Premier przejmie wreszcie kontrolę nad MON. Decyzje ws zakupu Adelaid miały nie zapaść ale minister jedzie do Australii by uczestniczyć w podpisaniu listu intencyjnego ws zakupu. Brak offsetu w programie HOMAR ma wg MON przyśpieszyć dostawy uzbrojenia po ... 3 latach nieskutecznego pozyskiwania artylerii rakietowej i to w sytuacji w której jeden z oferentów oferował transfer technologii i harmonogram który gdyby został uruchomiony 3 lata temu to dziś polskie DMO uzbrojone w zakupione rakiety czekałyby na rakiety z budowanej polskiej fabryki. Podobnie było z Wisłą. Zamawiający oczekiwał rozwiązania pomostowego a oferenci zobowiązywali się do dostarczenia 2 baterii do czasu pozyskania przez Polskę systemu średniego zasięgu potem okazało się że oczekiwania strony polskiej za dużo by kosztowały. Na pierwsze dwie baterie Wisły zaczekamy 4 lata na następne sześć minimum 10 lat licząc od teraz. Czyli 4 lata bez OPL średniego zasięgu a podobno nie mamy czasu. Brak Adelaid to nie pakowanie się w ESSM i szansa na CAMMa dla Narwi i polskiej MW. Oby tak dalej

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama