Reklama
Reklama

Kadm. Ziemiański nowym inspektorem Marynarki Wojennej

19 czerwca 2018, 15:06
mon
KADM. JAROSŁAW ZIEMIAŃSKI INSPEKTOREM MARYNARKI WOJENNEJ. FOT. POR. ROBERT SUCHY/CO MON

Kontradmirał Jarosław Ziemiański został wyznaczony na stanowisko inspektora Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Stanowisko obejmuje z dniem 19 czerwca 2018 r. Nominację wręczył szef MON Mariusz Błaszczak.

O wyznaczeniu kadm. Ziemiańskiego poinformowało we wtorek MON. Do tej pory stanowisko inspektora Marynarki Wojennej w DGRSZ zajmował kadm. Mirosław Mordel. Do tej pory Ziemiański był jego zastępcą i szefem zarządu morskiego w Inspektoracie MW. Stanowisko to zajmował od listopada 2014 r.

Służbę w DGRSZ kadm. Ziemiański rozpoczął wraz z utworzeniem DGRSZ na początku 2014 r. Został wtedy szefem zarządu uzbrojenia w Inspektoracie MW. W latach 2009-12 dowodził największym związkiem taktycznym w Marynarce Wojennej – 3 Flotyllą Okrętów. Od listopada 2008 r. był zastępcą dowódcy Centrum Operacji Morskich. Wcześniej w tym samym roku został wyznaczony na stanowisko asystenta szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego do spraw Marynarki Wojennej.

W latach 1995-2001 Ziemiański służył w sztabie 2 Dywizjonu Okrętów Rakietowych przekształconego w 1999 r. w 32 Dywizjon Okrętów Rakietowych. W tym czasie zajmował stanowisko starszego oficera operacyjno-szkoleniowego, szefa sztabu, zastępcy dowódcy dywizjonu-szefa sztabu i dowódcy dywizjonu (2000-01). Wcześniej obecny inspektor Marynarki Wojennej był zastępcą dowódcy oraz dowódcą ORP Górnik. Pierwsze stanowiska po ukończeniu Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni Ziemiański zajmował w 2 Dywizjonie Kutrów Rakietowo-torpedowych 3 Flotylli Okrętów.

W czerwcu 2012 r. został skierowany na podyplomowe studia polityki obronnej na amerykańskim Narodowym Uniwersytecie Obrony w Waszyngtonie. Również w USA ukończył w 2008 r. Studium Polityki Obronnej Akademii Marynarki Wojennej w USA. Jest także absolwentem kurs przeszkolenia taktycznego oficerów w Akademii Marynarki Wojennej oraz Studium Operacyjno-Strategicznego w Akademii Dowódczo-Sztabowej Połączonych Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. W ubiegłym tygodniu skończył 55 lat. Nominację na stopień kontradmirała odebrał w 2008 r.

Kadm. Mordel do rezerwy kadrowej

Dotychczasowy inspektor Marynarki Wojennej kadm. Mirosław Mordel został przesunięty do rezerwy kadrowej do wykonywania zadań w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zborjnych – dowiedziało się Defence24.pl w Ministerstwie Obrony Narodowej. 58-letni kadm. Mordel inspektorem MW był od marca 2016 r. Wcześniej, od stycznia 2014 dowodził 3 Flotyllą Okrętów. Nominację admiralską otrzymał w 2015 r.

Kadm. Mordel był także m.in. dowódcą okrętu podwodnego ORP Dzik, specjalistą ds. planowania ćwiczeń okrętów podwodnych w Dowództwie Okrętów Podwodnych NATO Wschodniego Atlantyku (COMSUBEASTLANT) w Northwood w Wielkiej Brytanii, dowódcą dywizjonu okrętów podwodnych, szefem zarządu planowania rozwoju w sztabie Marynarki Wojennej oraz zastępcą szefa Zarządu Planowania Strategicznego – P-5 w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.

Nominacja dla kadm. Ziemiańskiego przypadła tuż przed świętem Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (21 czerwca) oraz świętem Marynarki Wojennej (31 czerwca).

Pierwsze ruchy kadrowe ministra Błaszczaka

To druga nominacja kadrowa na wysokim stanowisku w siłach zbrojnych, odkąd w styczniu szefem MON został Mariusz Błaszczak (nie licząc zmian wewnątrz ministerstwa). Pierwszym takim krokiem było wyznaczenie gen. bryg. Szymona Koziatka na dowódcę 6 Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie. Jego poprzednik gen. bryg. Grzegorz Hałupka – według doniesień części mediów – ma teraz zostać szefem zarządu wojsk aeromobilnych i zmotoryzowanych w Inspektoracie Wosjk Lądowych w DGRSZ. MON jednak nie potwierdza tych informacji.

Ruchy kadrowe w Wojsku Polskim są i będą. Kieruję się tym, by dowódcami w Wojsku Polskim byli oficerowie doświadczeni i najlepsi z tych, którzy są – mówił na początku czerwca Błaszczak, gdy Defence24.pl zapytało go o nominację dla gen. Koziatka.

Niedawno zmienił się też dowódca Centrum Operacji Morskich-Dowództwa Komponentu Morskiego. W maju stanowisko to objął kadm. Krzysztof Jaworski, dotychczasowy dowódca 3 Flotylli Okrętów. Wynikało to jednak z odejścia na emeryturę poprzedniego dowódcy COM-DKM wiceadm. Stanisław Zarychty. 3 FO ma na razie tymczasowego dowódcę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
Napoleon
niedziela, 24 czerwca 2018, 17:04

@bropata. Sprzedam ci pewien patent na nasze bolączki. Korweta ZOP ala Baynunah sonar Kongsberga ST2400 (uwierz mi zmieści się). Masz przejściowego Miecznika, a docelowo Czapla (i to z hangarem dla Panther lub wstawianym modułem MCM). Do pozyskania w cenie 100mln USD (wystarczy trochę dopłacić i masz RAM oraz ESSM). Co do okrętów podwodnych to jestem gorącym zwolennikiem, ale tylko wyłącznie jeśli ich pozyskanie nie odbije się brakiem okrętów ZOP plus przynajmniej jednego okrętu rozpoznawczego oraz Rybitwy. Tak rozumiana MW to dla mnie schemat minimum potrzeb. A później dopiero okręty ale co najmniej 6000t i bardziej jako logistyki/desantowce/okręty dowodzenia z obszarowym AAW+ASW. Za jedyne 1.2mld PLN możemy mieć wersje minimum 3 okrętów dla zadań ZOP (za lekką dopłatą z OPL jak Gawron). Co do Orki to w grę wchodzi jedynie kredytowanie conajmniej do 2035 lub mocne kombinowanie z okrętami przejściowymi (wybieram to pierwsze)

bropata
niedziela, 24 czerwca 2018, 11:16

@Napoleon. Negujesz oczywiste rzeczy. Duże okręty nawodne jako element obrony powietrznej kraju przesuwają jej linię dalej od wybrzeża. Obrona powietrzna baz morskich to również obrona powietrzna całego wybrzeża (w tym miast). Wyrzutni rakiet nie umieszcza się na falochronach. Okręty podwodne to również skuteczne (o ile nie najskuteczniejsze narzędzie) do zwalczania wrogich op. Do tego już sama świadomość, że dane państwo dysponuje op, skutecznie ogranicza działania wrogich sił nawodnych przeciwko niemu. Małe korwety są dobre dla… Szwecji. Dla Polski już niekoniecznie, jeśli będą największymi okrętami nawodnymi PMW. Bowiem w przypadku okrętów nawodnych najskuteczniejszym środkiem zop jest śmigłowiec pokładowy, który w dodatku musi mieć hangar. Program Rybitwa (samoloty) oraz Miecznik/Czapla (okręty) jak większość programów modernizacyjnych sił zbrojnych pozostaje w sferze pobożnych życzeń. Powodem są braki. Decyzji i pieniędzy. W genezie także.

Napoleon
sobota, 23 czerwca 2018, 13:02

Potrzebujemy silnej OPL na Bałtyku? Doprawdy? A co jest ważniejsze OPL dla trójmiasta i Świnoujścia czy dla okrętów? Co do OP to może bede użyteczne ale bez gwarancji. A zdolności ZOP można byłoby pozyskac stosunkowo tanio i szybko (tu MW nikt nie zastapi). Male korwety ZOP do patrolowania i zwalczania zagrożeń to tyle i az tyle patrzac na dluga liste potrzeb. Jeśli rybitwa wypali to fantastycznie. Nic wiecej nam nie trzeba do momentu aż ambicje imperialne będę osiągalne.

bropata
sobota, 23 czerwca 2018, 09:24

@Waclaw ADAMSKI Na Bałtyku główne floty morskie, czyli Rosja i Niemcy, mają duże okręty nawodne i podwodne. Szwecja jest wyjątkiem jeśli chodzi o okręty nawodne. Związane jest to głównie z kształtem jej linii brzegowej. Jednak już jej okręty podwodne małe raczej nie są, natomiast są świetnie dostosowane do bałtyckich warunków. Nawet Finlandia po zrzuceniu ograniczeń traktatowych przymierza się do coraz większych okrętów nawodnych oraz podwodnych. O kieszonkowych flotach Litwy, Łotwy i Estonii szkoda wspominać. Obecnie okręt wręcz musi duży, ponieważ musi stanowić stabilną platformę dla systemów bojowych, które potrzebują dużo więcej przestrzeni niż kiedyś. Boom na małe okręty rakietowe został wywołany incydentalnym zatopieniem izraelskiego niszczyciela Ejlat przez egipskie kutry rakietowe produkcji ZSRR. Późniejsze konflikty zbrojne na morzu (szczególnie w Zatoce Perskiej) dowiodły, że skuteczność małych okrętów rakietowych nie jest tak wielka jak sądzono. Nie wyobrażam sobie przy ukształtowaniu linii brzegowej polskiego wybrzeża skutecznych ataków znienacka w wykonaniu małych, zwinnych i bardzo szybkich okrętów rakietowych. Takie okręty w przypadku polskiej linii brzegowej mogą bezpiecznie działać jedynie na wodach Zatoki Gdańskiej i Pomorskiej, w dodatku jeżeli będą miały wsparcie z morza, lądu i powietrza. Poza tym są to okręty o jednostronnych i w gruncie rzeczy niewielkich możliwościach bojowych. Dlatego dużo lepszym pomysłem był plan budowy kilku korwet rakietowych projektu 621. Nie wiem czym zajmował się oficer MW, kiedy był w służbie czynnej, ale pisze teraz bzdury twierdząc, iż Bałtyk nie nadaje się do działań okrętów podwodnych. Ostatni konflikt zbrojny na Bałtyku wykazał, że najskuteczniejsze w działaniu na tym TDW są właśnie okręty podwodne oraz miny i lotnictwo. I jak sądzę, od tego czasu niewiele się tu zmieniło. Duże okręty nawodne klasy fregata czy niszczyciel, co podkreślam wielokrotnie w komentarzach, są PMW niezbędnie potrzebne. Jednak nie do celów ekspedycyjnych, ale od ochrony własnych sił lekkich i żeglugi przed atakami z powietrza, wody, głębi wodnej i lądu, jako pływający element obrony powietrznej kraju, do zwalczania wrogich sił nawodnych i podwodnych, do obrony wybrzeża. I co jest ważne, zadanie te mogą wykonywać praktycznie w każdych warunkach pogodowych i stanie morza, czego nie można powiedzieć o lotnictwie i lekkich siłach nawodnych Z perspektywy czasu decyzję o odejściu trzech polskich niszczycieli do Wielkiej Brytanii należy uznać za słuszną. Natomiast należy wyciągać wnioski z tego zdarzenia w odniesieniu do obecnych czasów. Przecież obecnie PMW też nie ma lotnictwa morskiego ani skutecznej obrony powietrznej. Warto też pamiętać, że po wojnie PMW odebrano wszystkie użyczone jej okręty. Trzeba liczyć przede wszystkim na siebie, a nie na sojuszników. Skoro już pojawia się odwołanie do lat II RP to może warto pamiętać, że jeden z najsłynniejszych jej okrętów ORP „Orzeł” zbudowano częściowo ze społecznej zbiórki pieniędzy. Czy obecnie polskie społeczeństwo stać na taki przejaw patriotyzmu? Szczerze wątpię, ale może inni może uważają inaczej.

Piotr
piątek, 22 czerwca 2018, 17:02

Łatwiej wymienić ludzi niż sprzęt.

Boczek
czwartek, 21 czerwca 2018, 09:52

Nie mam zamiaru robić tu żadnych karkołomnych porównań, ale... przypomnę jeden szczegół. W nazistowskich Niemczech, podwodniacy - jako nieliczni, jako top elita - mogli sobie pozwolić na wyrażanie niezadowolenia z działań reżimu. Tu jeszcze przypomnienie, jak to 2-2,5 roku temu oficerowie zachęceni do wyrażenia opinii, po przejściu w czyn ...zaliczyli wylot.

ABCDEF
środa, 20 czerwca 2018, 21:21

@ Wacław ADAMSKI Taaa, wszystko jednym słowem proste, tylko posłuchać i stosować. Ale też można się nad tą prostotą zastanowić: skoro trzeba tylko bronić wybrzeża, to zrobią to doskonale czołgi bez Marynarki Wojennej. Wtedy też niepotrzebne do obrony będą żadne porty, bo czołgi ich nie potrzebują. A tak na poważnie: żeby rozwijać siły morskie, trzeba określić państwowe, strategiczne cele ich wykorzystania. Na ile dobrze poznałem przed wielu laty kadm. Ziemiańskiego, on wie najlepiej po co państwu polskiemu potrzebne są siły morskie i potrafi podać przekonujące argumenty rozsądnym politykom/decydentom. A mam przy tym pewność, że musi wreszcie przyjść czas na ministrów obrony, którzy potrafią nie tylko gadać.

Feluś
środa, 20 czerwca 2018, 19:23

Dlatego kadm. Ziemiański musi sobie jak mantrę powtarzać aby obudzony w środku nocy wyrecytował: wyjście kolejnego okrętu z linii przybliża nas nieuchronnie i wielkimi krokami do pozyskania nowych okrętów!!! Pozyskanie okrętów dla MW jest obecnie najbardziej priorytetowym zadaniem wśród zadań priorytetowych!!! Trwają obecnie od lat analizy jakich okrętów potrzebujemy, czemu nie mniejsze, czemu tak drogo i o ile jeszcze da się opóźnić ich pozyskanie!!! Tymczasem obserwujemy niebywały rozkwit sił morskich RP, które przeżywają obecnie swój złoty wiek!!! Już niebawem MW pozyska najnowocześniejszy na świecie okręt patrolowy Gawron, owoc siedemnastoletniej pracy największych ośrodków naukowych kraju!!! Marynarze naszej marynarki i jej oficerowie, którzy wykazali zapobiegliwość i odpowiednie starania już dziś otrzymują 500+ a inni muszą poczekać jeszcze parę miesięcy!!!

Waclaw ADAMSKI
środa, 20 czerwca 2018, 17:49

Mam nadzieje ,ze przestanie sie forsowac potrzebe posiadania przez Polske OKRETOW PODWODNYCH I DUZYCH INNYCH.Ktorych kupno juz nam oferuja.oczywiscie za grube pieniadze. TO PORONIONY POMYSL. POLSKIE OKRETY PODWODNE NA BALTYKU I duze jednostki rangi NISZCZYCIELE nie maja racji bytu z powodu malego ,ZAMKNIETEGO i wzglednie plytkiego akwenu Baltyku gdzie w dzisiejszych czasach beda bez problemu namierzone i zlikwidowane. Przyklad II wojny swiatowej, NASZE OKRETY zamiast bronic NASZEGO WYBRZEZA I PORTOW ,dla swojego bezpieczenstwa uciekly na Wyspy Brytyjskie i BRONILY INNYCH a my musielismy jeszcze za to placic. Chyba, NASI DECYDENCI MAJA ZAPEDY KOLONIALNE I CIERPIA NA GIGANTOMANIE- to MOZE LOTNISKOWCE???? POLSCE POTRZEBNE SA OKRETY DO OBRONY NASZYCH PORTOW I WYBRZEZY. Male,bardzo szybkie,zwinne OKRETY RAKIETOWE I TORPEDOWE, ktore potrafia znienacka zaatakowac agresora i sa trudne do zlokalizowania i namierzenia i KTORE BEDA SKUTECZNIE BRONILY NAS A NIE INNYCH NA OCEANACH. Jezeli okrety podwodne i nisczyciele beda mialy byc skuteczne na Baltyku , to niech podesla je nam nasi sojusznicy ,ktorzy maja ich pod dostatkiem. Tak jak my to uczynilismy w II Wojnie Sw. Mielismy tego typu kutry od Rosjan po wojnie. Poddaje pod ZDROWOROZSADKOWA ROZWAGE i dyskusje fachowcom,politykom , Ministrowi ,decydentom Sztabu General. i ze Sztabu Mar.Woj . Waclaw ADAMSKI emer.ofic.Mar.Woj.

partyiota
środa, 20 czerwca 2018, 15:01

Mówienie prawdy o stanie MW i \"postępach\" w zakupach okrętów podwodnych jest zdradą tajemnic wojskowych. Teraz przeciwnik wie że jesteśmy bezbronni, a do tej pory się nas obawiał ...

Oni
środa, 20 czerwca 2018, 09:36

Wszystko ok ale jeszcze chwila i nie będzie marynarki wojennej Tak więc czas już powoli na zwijanie stanowisk a nie odwrotnie No chyba że obecnie zamówione holowniki będziemy nazywali Marynarka Wojenna:) Żenada. Najpierw sprzęt Korwety, łdzie podwodne itd. A później obsada stanowisk tak powinno być

Cienki
środa, 20 czerwca 2018, 00:33

Klich nic nie wprowadził do MW, Siemoniak też zostawił złom, Antek ruszył temat tyle że Go przerósł a Błaszczaka usłyszał od Kadm. Mordela prawdę i niestety Inspektor MW musiałam się spakować...

Marynarz
wtorek, 19 czerwca 2018, 21:55

„…oddala się perspektywa pozyskania okrętu podwodnego nowego typu. Jeszcze pół roku temu w czasie poprzedniej uroczystości wydawało się, że to kwestia: jeśli nie tygodni to miesięcy, gdy zapadnie decyzja i zostanie wybrany dostawca nowych okrętów dla Marynarki Wojennej RP. Niestety wszystko wskazuje na to, że nasze marynarskie nadzieje zostały po raz kolejny zawiedzione. Dzisiaj Sztab Generalny pracuje nad nową wersją modernizacji technicznej dopasowując potrzeby do środków finansowych, definiując nowe priorytety. Czy wśród tych priorytetów znajdzie się miejsce dla okrętów podwodnych. Ja jestem przekonany, że tak, mam taka nadzieję”. Powiedział Adm. Mordel tydzień temu. Musiał wytłumaczyć swoim ludziom to, o czym tak optymistycznie mówił w grudniu na temat szybkiego pozyskania okrętów podwodnych. Zachował się jak na dowódcę przystało, powiedział prawdę. Dziś za te uczciwe słowa został zwolniony ze stanowiska. Zachował się jednak tak, jak na dowódcę przystało.

Pawi
wtorek, 19 czerwca 2018, 21:35

Uff nareszcie! A ja już myślałem, że jakieś głupie okrety będą kupować. Zmiany kadrowe są panaceum dla naszej MW

badyl
wtorek, 19 czerwca 2018, 19:21

Złota robota- Inspektor niczego.

Victor
wtorek, 19 czerwca 2018, 18:20

Kadm. Mordel w odróżnieniu od Ministra był obecny na opuszczeniu flagi na ORP SOKÓŁ. I powiedział wtedy kilka gorzkich słów na temat polskiej floty op i jej przyszłoci. Nie pasowało to widocznie do obowiązującego kanonu sukcesów...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama