Arleigh Burke kontra Su-24. Wygrywa niszczyciel

25 kwietnia 2020, 14:54
Zdj tytuł 160412-N-ZZ999-005
Przelot samolotu Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016 r. Fot. US Navy

Rosjanie po raz kolejny skierowali swoje samoloty Su-24 nad amerykański niszczyciel rakietowy typu Arleigh Burke. W Rosji i zachodnich mediach, takie działanie jest uznawane za pokaz siły. Jednak, po porównaniu możliwości bojowych amerykańskiego okrętu i rosyjskich samolotów, powinno się je raczej traktować jako pokaz głupoty.

Piloci marynarki wojennej Rosji traktują bliski przelot nad amerykańskimi okrętami za powód do dumy uważając, że w ten sposób pokazują swoje umiejętności i siłę własnego lotnictwa morskiego. Takie działanie jest zresztą w ten sam sposób oceniane przez dowództwo rosyjskiej marynarki wojennej oraz tzw. „twardogłowych” polityków w Rosji. Ci ostatni konsekwentnie nie reagują na protesty krajów NATO i wręcz podsycają coraz bardziej agresywne poczynania własnego lotnictwa.

Do tego rodzaju działań bardzo dobrze wpisują się ostatnie wydarzenia nad Morzem Bałtyckim. Zgodnie z informacją przekazaną przez siły powietrzne Belgii, w piątek 17 kwietnia br. doszło do przechwycenia pary rosyjskich samolotów Su-24 przez dwa belgijskie samoloty F-16 działające w krajach nadbałtyckich w ramach natowskiej operacji Baltic Air Policing. Według Belgów Rosjanie próbowali się zbliżyć do działającego w tym czasie na Morzu Bałtyckim niszczyciela rakietowego typu Arleigh Burke USS „Donald Cook”.

Podobna sytuacja, nad tym samym okrętem i dodatkowo też na Bałtyku, miała miejsce w kwietniu 2016 r. Amerykanie nakręcili wtedy zresztą film, na którym widać wyraźnie, jak blisko rosyjskie samoloty manewrowały nad amerykańskim niszczycielem.

image
Przelot samolotu Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016 r. na Fot. US Navy

Jeszcze agresywniejsze działania są podejmowane w odniesieniu do niszczycieli typu Arleigh Burke nad Morzem Czarnym. Samoloty Su-24 już kilkakrotnie zbliżały się tam do amerykańskich okrętów. Przykładowo, pod koniec maja 2015 roku rosyjskie lotnictwo próbowało zmusić niszczyciel USS „Ross” do opuszczenia, podobno, rosyjskich wód terytorialnych (chociaż tak naprawdę należały one do zajętego przez Rosjan ukraińskiego Krymu).

Jednak, o wiele bardziej znanym przypadkiem, tego rodzaju, był „atak” Su-24 na niszczyciel USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2014 roku. Jeden z dwóch uczestniczących w „nalocie” rosyjskich samolotów miał wykonać dwanaście „bliskich przelotów na małej wysokości”. Dodatkowo, Rosjanie mieli się później chwalić, że ich bombowiec użył wtedy nadajnika aktywnych zakłóceń radioelektronicznych „Chibiny”, wyłączając system radiolokacyjny amerykańskiego niszczyciela. Miało to podobno wzbudzić strach wśród członków załogi okrętu.

Informacje te okazały się czystą mistyfikacją wymyśloną przez Rosjan, a później powielaną przez internautów i telewizję w Rosji. Dokonywano tego tyle razy, że zaczęto uważać fikcję za prawdę. Już 19 kwietnia 2014 r. dwa brytyjskie tabloidy: „The Sun” i „The Daily Star” sugerowały, że rosyjskie samoloty mają dysponować „bombę elektroniczną”, zdolną do sparaliżowania całej amerykańskiej marynarki wojennej. Mistyfikację i sposób jej tworzenia obnażył dopiero „The New York Times” w 2017 roku, ale sama legenda niezwyciężonych rosyjskich systemów WRE do dzisiaj żyje swoim życiem w Internecie.

Podobnie zresztą jak wysoka ocena możliwości samolotów Su-24 rosyjskiego lotnictwa morskiego.

image
Przelot dwóch samolotów Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016 r. Dobrze widoczny kompleks wyrzutni pionowego startu typu Mk41 zamontowany na śródokręciu. Fot. US Navy

Ataki lotnicze w osłonie rosyjskiego hejtu

W większość relacji prasowych, z „nalotów” rosyjskich samolotów na amerykańskie niszczyciele, nie ma jakiejkolwiek oceny skuteczności tak prowadzonego ataku w czasie realnego konfliktu zbrojnego. Zwraca się więc głównie uwagę na dwa aspekty tych zdarzeń: na niebezpieczeństwo, jakie powodują niskie przeloty obcych samolotów nad uzbrojonymi w rakiety okrętami; oraz na bezkarność rosyjskich pilotów, co miałoby świadczyć o ich wyższości nad kosztującymi ponad miliard dolarów niszczycielami.

Same przeloty nie stanowią natomiast problemu z punktu widzenia prawa, ponieważ Rosjanie nie wlatują w przestrzeń powietrzną innych państw, trzymając się wód międzynarodowych i dodatkowo wysyłając samoloty, które nie mają najczęściej podwieszonego uzbrojenia (poza wyglądającymi jak bomby zbiornikami paliwa). Można więc narzekać na brawurę rosyjskich pilotów, ale z punktu widzenia formalnego nie można nic zdziałać tym bardziej, że zachodni lotnicy robią dokładnie to samo.

image
Przelot samolotu Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016 r. Dobrze widać, że rosyjski samolot nie ma podwieszonego uzbrojenia. Fot. US Navy

Bardziej szkodliwe jest jednak rozsiewanie plotek na temat nieskuteczności amerykańskich niszczycieli, do których podobno „można z taką łatwością podlecieć”, a więc teoretycznie również zniszczyć. W Internecie konsekwentnie rozsiewa się więc plotki o nieskuteczności amerykańskich systemów AEGIS, o małej odporności radaru ścianowego AN/SPY-1 na zakłócenia radioelektroniczne, o nieprzydatnych rakietach przeciwlotniczych, a nawet o strachu amerykańskich marynarzy, którzy mają się podobno grupowo zwalniać z US Navy z powodu zagrożenia ze strony rosyjskiego lotnictwa.

Wszystko to odbywa się pod swoistą osłoną rosyjskich hejterów, którzy uważnie pilnują by nie pojawiały się przeciwstawne analizy, pokazujące, jakie byłyby rzeczywiste skutki takich „nalotów”, w czasie realnego konfliktu zbrojonego. Jak również oceniające realne możliwości wykorzystywanych w ich trakcie rosyjskich samolotów. Dlatego wszelkie próby skrytykowania bombowców Su-24 i w ogóle rosyjskiego sprzętu wojskowego są natychmiast atakowane w komentarzach przez grupę agresywnych „zatroskanych internautów”, co w dużej części mediów wywołało swoisty efekt mrożący.

Do rzadkości należą więc artykuły wątpiące w możliwości rosyjskiego uzbrojenia i wskazujące, jaką ono ma rzeczywistą wartość. Biorąc pod uwagę chociażby wiek zastosowanych w nich rozwiązań. I to m.in. dlatego nie ma analiz, które pokazywałyby, że atak samolotów Su-24, nawet na pojedynczy niszczyciel typu Arleigh Burke, rzeczywiście skończyłby się tragicznie, ale tylko dla Rosjan.

image
Wyrzutnie pionowego startu na niszczycielach typu Arleigh Burke pozwalają na wystrzelenie w ciągu 10 sekund dwudziestu rakiet przeciwlotniczych. Na zdjęciu otwarte klapy co drugiej wyrzutni i co drugiego kanału odprowadzającego gorące gazy prochowe. Fot. US Navy

 Su-24 – czyli wielka rosyjska mistyfikacja

Samolot Su-24 to radziecki, dwusilnikowy ponaddźwiękowy bombowiec taktyczny o zmiennej geometrii skrzydeł. Biuro konstrukcyjne Suchoja opracowało go w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, a jego produkcja rozpoczęła się w grudniu 1971 roku i zakończyła najprawdopodobniej w 1993 roku. W sumie wyprodukowano około 1400 sztuk takich maszyn z czego duża część została wycofana a pozostałe podobno zmodernizowano.

Nie są znane rzeczywiste możliwości tego samolotu. Rosjanie chwalą się tylko, że pod jego skrzydłami i kadłubem można podwiesić bomby i rakiety o łącznej wadze 8 ton (dla wersji Su-24M). Natomiast stałym uzbrojeniem jest sześciolufowe działko GSz-6-23 kalibru 23 mm. Bombowiec w wersji Su-24M jest wyposażony w dwa radary (bojowy „Orion-A” o zasięgu około 150 km oraz antykolizyjny „Reljef”), system ostrzegawczy przed promieniowaniem radiolokacyjnym SPO-15C „Bierieza” oraz system aktywnych zakłóceń „Gardenija”. Całość ma być połączona w jeden system nawigacyjno-celowniczy PNS-24 „Puma”.

Samolot przechodził w czasie swojej służby modernizacje, jednak prawdopodobnie dotyczyły one głównie systemu nawigacji, łączności i identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”. Ze względu na koszty nie doszło natomiast prawdopodobnie do wymiany radaru bojowego „Orion-A”, który podobnie jak „Relijef”, ma nadal antenę paraboliczną. W międzyczasie wymieniono jedynie trudne do zdobycia elementy elektroniczne na nowe, ale wszystko wskazuje na to, że chodzi nadal o stację radiolokacyjną o konstrukcji z lat siedemdziesiątych i z takimi samymi możliwościami jak trzydzieści lat temu.

W Rosji uważa się jednak, że jest to samolot nadal w pełni zdolny do wykonywania zadań bojowych w czasie współczesnych konfliktów zbrojnych. Co ciekawe, twierdzą to ludzie, którzy na pewno nie chcieli by korzystać z komputerów i telewizorów z lat osiemdziesiątych. W przypadku samolotów im to jednak nie przeszkadza. I tego rodzaju maszyny są wysyłane przeciwko najnowszym amerykańskim niszczycielom rakietowym typu Arleigh Burke – uważanym przez specjalistów za najlepsze okręty w swojej klasie na świecie. I nie jest to ocena przesadzona.

image
Niszczyciel typu Arleigh Burke USS „Jason Dunham” podczas pobytu w Gdyni w 2015 r. Fot. M.Dura

Rosjanie latają bo im Amerykanie pozwalają

Tak naprawdę przeloty bombowców Su-24 nad niszczycielami typu Arleigh Burke powinny być traktowane tylko jako atrakcja turystyczna dla amerykańskich marynarzy, którzy by zobaczyć tej generacji samoloty musieli by pójść do muzeów. W czasie realnego konfliktu zbrojnego takiej możliwości by na pewno nie mieli, ponieważ żaden rosyjski samolot nie byłby obecnie w stanie podlecieć na tak bliską odległość do amerykańskiego okrętu i to z kilku powodów.

Po pierwsze niszczyciele typu Arleigh Burke nie działają pojedynczo, ale w zespołach – przede wszystkim chroniąc lotniskowce oraz duże okręty śmigłowcowce – doki. Rozpoznany obraz sytuacji powietrznej i morskiej w czasie wojny nie obejmuje więc jedynie tego, co widzi własny system obserwacji technicznej niszczyciela, ale również dane otrzymane z zewnętrznych źródeł informacji.

W czasie działań przy wybrzeżach w Europie, takim systemem obserwacyjnym wczesnego ostrzegania byłyby niewątpliwie samoloty dowodzenia i nadzoru radiolokacyjnego AWACS, które zachowując odpowiedni dystans od naziemnych systemów przeciwlotniczych w Rosji, byłyby w stanie ostrzec amerykański okręt przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Podczas działań w oddaleniu od brzegu, rolę systemu wczesnego ostrzegania przejmują samoloty E-2C i E2D Hawkeye, które mają możliwość startu z pokładu lotniskowców: amerykańskich i francuskiego „Charles de Gaulle”.

image
W trakcie faktycznego konfliktu zbrojnego niszczyciele typu Arleigh Burke korzystałyby z systemu wczesnego ostrzegania przed celami niskolecącymi tworzonego m.in. przez pokładowe samoloty AEW typu E-2C i E-2D Hawkeye. Takich samolotów Rosjanie nie posiadają. Fot. US Navy

W tym przypadku nie miałoby więc żadnego znaczenia, że rosyjskie samoloty lecą bardzo nisko, ponieważ radary umieszczone na statkach powietrznych nie są już tak ograniczone horyzontem radiolokacyjnym, jak okręty. I to samo dotyczy również wykrywania rakiet przeciwokrętowych i manewrujących.

Po drugie, nawet przy braku zabezpieczających okręty radarów lotniczych klasy AWACS, amerykańskie niszczyciele są w stanie się samodzielnie obronić przed atakiem z powietrza, mając najlepszy na świecie okrętowy system obserwacji technicznej, najlepszy na świecie okrętowy system walki AEGIS oraz wystarczającą ilość zróżnicowanego uzbrojenia przeciwlotniczego na pokładzie. Możliwości tych systemów uzbrojenia praktycznie nie pozwalają na przeprowadzenie jakiegokolwiek skutecznego ataku przez rosyjskie lotnictwo.

Samoloty Su-24 mogą więc latać nad amerykańskimi okrętami nie dlatego, że są takie dobre i mają tak doskonale wyszkolonych pilotów, ale ponieważ Amerykanie im na to pozwalają (nie mając zresztą w czasie pokoju innego wyjścia).

Nalot bombowy na niskich wysokościach – realna próba samobójstwa

Informacje przekazywane przez Rosjan wyraźnie wskazują, że samoloty Su-24 rosyjskiego lotnictwa morskiego nie zostały wyposażone w nowoczesne rakiety przeciwokrętowe. Mają jednak możliwość wykorzystania różnego rodzaju bomb oraz rakiet kierowanych i niekierowanych – w tym naprowadzanych laserowo Ch-25Ł, Ch-29Ł i naprowadzane telewizyjnie Ch-59.

Jest to uzbrojenie, które wymaga by piloci odszukali okręt i później go cały czas obserwowali - do momentu ewentualnego trafienia bomby lub rakiety w obiekt. Przerwanie naprowadzenia, np. po zestrzeleniu lub zmuszeniu samolotu do ucieczki, automatycznie oznacza, że dana bomba/rakieta nie trafia w cel. Nie ma natomiast żadnej możliwości by rosyjskie samoloty bombardowały amerykańskie niszczyciele w bezpośrednim ataku niekierowanymi bombami. Ostatni taki przypadek ,w czasie pełnoskalowego konfliktu morskiego, miał miejsce w 1982 roku podczas wojny o Falklandy (argentyńskie samoloty A-4 Skyhawk zatopiły bombami wtedy m.in. brytyjski niszczyciel HMS „Antelope”).

image
Dwie anteny ścianowe radaru AN/SPY-1 na niszczycielu typu Arleigh Burke USS „Jason Dunham”. Fot. M.Dura

Przy braku samolotów AWACS, amerykańskie niszczyciele będą się broniły czerpiąc informacje z własnego radar AN/SPY-1 (a w najnowszych wersjach niszczycieli – z radaru typu AN/SPY-6). Cechą charakterystyczną tych stacji radiolokacyjnych jest wykorzystanie w nich czterech nieruchomych anten ścianowych, z elektronicznie kształtowaną i sterowaną wiązką, które są tak rozmieszczone na nadbudówkach by zabezpieczały dookólną obserwację przestrzeni wokół okrętu. Co więcej, zakres azymutalny jednego szyku antenowego jest tak szeroki, że każdy obiekt w dowolnym azymucie jest zawsze wykrywany jednocześnie przed dwie anteny. Zwiększa to prawdopodobieństwo wykrycia, tym bardziej, że każdy cel jest widziany z różnych kątów.

Nieruchome anteny z elektronicznym sterowaniem wiązką zmniejszają do minimum czas odnawiania informacji, który trzeba uwzględnić przy standardowych radarach z antenami obracanymi (może on trwać od 6 do nawet 12 sekund). Dodatkowo, w przypadku niszczycieli typu Arleigh Burke, nie tylko istnieje możliwość ciągłego obserwowania danego miejsca w przestrzeni, ale również zwiększenia tam mocy wysyłanego sygnału (co m.in. zwiększa zasięg wykrycia małych obiektów).

image
Dwa rufowe radary kierowania uzbrojeniem typu AN/SPG-62 na niszczycielu typu Arleigh Burke USS „Jason Dunham”. Fot. M.Dura

Radar AN/SPY-1 ma również możliwość podświetlania celów dla rakiet przeciwlotniczych naprowadzanych półaktywnie. Zasadniczo powinno się do tego wykorzystywać stacje radiolokacyjne kierowania uzbrojeniem AN/SPG-62. Na każdym niszczycielu zastosowano trzy takie radary, co teoretycznie daje możliwość jednoczesnego naprowadzania sześciu rakiet na trzy cele powietrzne. W rzeczywistości takich rakiet można wystrzelić o wiele więcej, ponieważ mogą być one podprowadzane do celów również przez stację AN/SPY-1.

Radary AN/SPG-62 są więc wykorzystywane do podświetlania atakowanych obiektów tylko w końcowej fazie ataku (przez około 3-5 sekund) i po jego zakończeniu natychmiast są przerzucane na nowy obiekt, którego pozycja w systemie jest doskonale znana. Trwa to więc tylko tyle czasu, ile potrzebuje mechanizm systemu antenowego by się obrócić. Jeden radar AN/SPG-62 pozwala więc na niszczenie jednego celu powietrznego co 4-6 sekund).

image
Rozmieszczony na śródokręciu kompleks wyrzutni pionowego startu typu Mk41 na niszczycielu typu Arleigh Burke USS „Jason Dunham”. Z prawej strony dobrze widoczny jeden z dwóch zestawów artyleryjskich Vulcan Phalanx. Fot. M.Dura

Na tak dużą szybkostrzelność niszczycieli typu Arleigh Burke pozwala zastosowany na tych jednostkach pływających system wyrzutni pionowego startu Mk41. Na wszystkich okrętach tego typu są dwa kompleksy silosów: na dziobie i śródokręciu. Każda z nich ma możliwość wypuszczenia w powietrze 10 rakiet przeciwlotniczych, w ciągu 10 sekund. Dla porównania standardowa wyrzutnia dwuprowadnicowa Mk-26 stosowana na pierwszych egzemplarzach krążowników AEGIS typu Ticonderoga ma szybkostrzelność trzykrotnie mniejszą - 4 rakiety na 10 sekund.

Ostatnim elementem decydującym o skuteczności niszczycieli typu Arleigh Burke jest spinający wszystko okrętowy system walki AEGIS. Rozwiązanie to jest dopracowywane od ponad 30 lat i Rosjanie na pewno nie dysponują tej klasy sprawdzonym i przetestowanym rozwiązaniem.

AEGIS system sprawdzony i cały czas ulepszany

AEGIS to system, który łączy wszystkie informacje tworząc zintegrowany obraz sytuacji taktycznej wokół okrętu i pozwalając na wykorzystanie każdego, zainstalowanego na okręcie uzbrojenia. Z pomocą tego systemu można wiec zwalczać zarówno cele nawodne, podwodne jak i powietrzne. Do AEGIS podłączony jest wiec nie tylko radar AN/SPY-1, ale również np. sonar podkilowy AN/SQS-53C, linerany sonar holowany AN/SQR-19, system walki radioelektronicznej AN/SLQ-32 oraz radary wykrywania celów nawodnych (np. AN/SPS-67).

Jak wielkie możliwości ma system walki na niszczycielach Arleigh Burke najlepiej widać w przypadku podsystemu obrony przeciwlotniczej. Daje on możliwość amerykańskim okrętom zwalczanie praktycznie każdego celu powietrznego – w tym rakiet balistycznych. Oznacza to, że zastosowany na Arleigh Burke system obserwacji technicznej jest zdolny do śledzenia i naprowadzania rakiet na bardzo małe cele poruszające się z prędkością wielokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku (około 25 000 km/h). Jest wiec też zdolny do zwalczania czterokrotnie wolniejszych rakiet hipersonicznych Cirkon, których wprowadzeniem tak w tej chwili straszą Rosjanie.

Szybkość reakcji systemu AEGIS praktycznie do zera eliminuje możliwość ataku prowadzonego przez samolot. Jest to również system w pełni przygotowany na odparcie ataku rakietowego i to prowadzonego jednocześnie z wielu kierunków i na różnych wysokościach. Okręt ma tutaj możliwość zastosowania pełnej gamy przeciwlotniczego uzbrojenia rakietowego: dalekiego, średniego i krótkiego zasięgu. Samoloty przeciwnika lecące na wysokości 10 000 m mogą więc już być wykrywane na odległości 400 km i niszczone na odległości powyżej 300 km przez pociski Standard Missile-6 (SM-6).

image
Rakiety SM-6 dają niszczycielom typu Arleigh Burke możliwość zwalczania celów znajdujących się poza horyzontem radiolokacyjnym, a więc niewidoczne przez radary niszczyciela. Fot. US Navy

Oczywiście statki powietrzne mogą próbować zejść na niższy pułap unikając wykrycia przez radar AN/SPY-1 na niszczycielu, ale pociski SM-6 mają również tą zaletę, że mogą zwalczać cele powietrzne niewidoczne systemami okrętowymi, a wskazane poza horyzontem radiolokacyjnym (over-the-horizon) przez inne jednostki pływające lub samoloty (w tym samolot wczesnego ostrzegania E-2C i E-2D Hawkeye oraz samoloty wielozadaniowe F-35). A to oznacza możliwość atakowania rosyjskich statków powietrznych nawet w sytuacji, gdy się one tego zupełnie nie spodziewają.

Wszystko to jest możliwe dzięki tworzeniu przez Amerykanów zintegrowanego systemu kierowania ogniem przeciwlotniczym NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control - Counter Air). O tego rodzaju rozwiązaniu Rosjanie jak na razie mogą jedynie pomarzyć.

Należy również pamiętać, że nawet lecąc nisko samoloty muszą w pewnym momencie wejść wyżej, by namierzyć okręt swoją stacja radiolokacyjną. Tylko wtedy mogą one bowiem wprowadzić parametry celu do pokładowych systemów uzbrojenia.

W tym przypadku stają się one jednak widoczne dla radarów niszczyciela, a więc automatycznie wywołują odpowiedź systemów przeciwlotniczych. Dlatego najbardziej prawdopodobne jest chwilowe wyjście samolotów ponad horyzont radiolokacyjny, wystrzelenie pocisków przeciwokrętowych (które samodzielnie już lecąc w kierunku celu) i później ponowne ukrycie się w cieniu radarowym. Problem polega na tym, że samoloty Su-24 prawdopodobnie nie mają już na uzbrojeniu takich pocisków.

I nie chodzi tu tylko o ich podwieszenie, ponieważ udźwig pylonów niewątpliwie na to pozwala. System nowoczesnych rakiet przeciwokrętowych musi być jednak wprowadzony do pokładowego kompleksu statku powietrznego, a dodatkowo musi skądś otrzymać dokładne wskazanie celu. Radar posiadany przez Su-24 na to jednak nie pozwala.

image
Na Bałtyku i Morzu Czarnym o wiele większym zagrożeniem dla amerykańskich okrętów od rosyjskich samolotów lotnictwa morskiego są wyrzutnie rakiet nadbrzeżnych systemu „Bał” i „Bastion”. Fot. mil.ru.

Pociski przeciwokrętowe mogą natomiast przenosić inne myśliwce rosyjskiego lotnictwa morskiego: w tym Su-27 i nowsze Su-30SM. Atak samymi rakietami na okręty Arleigh Burke jest więc możliwy tym bardziej, że Rosjanie dysponują przecież coraz większą ilością baterii rakiet nadbrzeżnych: „Bał” (z rakietami Ch-35 „Uran” o prędkości 0,85 Mach i zasięgu od 120 do 260 km) i „Bastion” (z rakietami P-800 „Oniks” o prędkości 2,3 Mach i zasięgu większym niż 500 km). I to dlatego na Bałtyku i na Morzu Czarnym to nie samoloty, ale pociski z brzegu byłyby teoretycznie największym zagrożeniem dla amerykańskich niszczycieli. Problemem dla Rosjan jest to, że Amerykanie na tego rodzaju zagrożenie się bardzo dobrze przygotowali.

Scenariusz ataku, czyli na co przygotowani są Amerykanie

W najbardziej pesymistycznym scenariuszu zakłada się, że niskolecące rakiety przeciwokrętowe lecą na wysokości 5 m (co tak naprawdę dzieje się dopiero w ostatniej fazie ataku) są wykrywane przez radar AN/SPY-1 (znajdujący się na wysokości 15 m) dopiero na odległości 25 km. W przypadku pocisków poddźwiękowych daje to systemowi AEGIS ponad 90 sekund na reakcję. W przypadku rakiet ponaddźwiękowych (np. typu P-800 „Oniks” lecących z prędkością około 2,3 Mach) ten czas zmniejsza się do około 35 sekund (więcej o kilka sekund jeżeli rakiety manewrują dolatując do okrętu). Jak się okazuje wystarcza to systemowi AEGIS, korzystającego z trzech radarów AN/SPG-62 i rakiet naprowadzanych półaktywnie, na zestrzelenie teoretycznie nawet 21 pocisków „Oniks”.

image
Oceniając krytyczne zdolności obronne niszczycieli typu Arleigh Burke nie bierze się w ogóle pod uwagę zagrożenia ze strony samolotów Su-24, ale ponaddźwiękowych rakiet przeciwokrętowych P-800 „Oniks” – i to dodatkowo wystrzelonych z brzegu. Fot. mil.ru

Oceniając krytyczne zdolności obronne niszczycieli typu Arleigh Burke nie bierze się w ogóle pod uwagę zagrożenia ze strony samolotów Su-24, ale ponaddźwiękowych rakiet przeciwokrętowych P-800 „Oniks” – i to dodatkowo wystrzelonych z brzegu.

W najgorszym przypadku (przy słabo wyszkolonej załodze i mało zdecydowanym dowódcy) AEGIS jest w stanie wystrzelić pierwszych sześć rakiet (a więc tyle ile mogą naprowadzić jednocześnie trzy radary AN/SPG-62) po około 5 sekundach od wykrycia (a więc 30 sekund przed uderzeniem). Pozwala to na przechwycenie pierwszych trzech nadlatujących rakiet w „odległości” około 20 s od okrętu. W pozostałym czasie szanse trafienia miałoby jeszcze cztery kolejne fale pocisków ESSM.

System rakietowy byłby więc w stanie zniszczyć w najgorszym przypadku co najmniej 15 pocisków ponaddźwiękowych lecących jednocześnie. W rzeczywistości rakiety przeciwokrętowe strzelane tzw. salwą nigdy nie nadlatują jedną falą, ale nawet w kilkusekundowych odstępach. Lecą też wyżej niż 5 m, a więc są wykrywane wcześniej dając tym samym więcej czasu na obroną. Szanse niszczyciela poprawia dodatkowo wykorzystanie przez przeciwnika lecących ponad dwukrotnie wolniej przeciwokrętowych rakiet poddźwiękowych, których system AEGIS mógłby zestrzelić jeszcze więcej. Ma on bowiem oficjalnie możliwość jednoczesnego naprowadzania pocisków na co najmniej 24 obiekty powietrzne (w standardowych systemach tego rodzaju jest to najczęściej od 3 do 8 celów).

Ta liczba zwiększy się jeszcze bardziej po zastosowaniu w systemie AEGIS rakiet naprowadzanych aktywnie (ESSM Block 2), a więc działających według zasady „wystrzel i zapomnij”. Wtedy ograniczenia wynikające z zastosowania trzech radarów AN/SPG-62 przestaną mieć znaczenie, a ilość zwalczanych obiektów będzie zależała tak naprawdę tylko od zapasu posiadanych na pokładzie pocisków.

image
Rakiety ESSM są na niszczycielach typu Arleigh Burke pakowane po 4 do jednego silosu wyrzutni pionowego startu typu Mk41. Fot. US Navy

Obecnie system AEGIS wykorzystuje do zwalczania zagrożenia na krótkich dystansach naprowadzane półaktywnie rakiety ESSM Block 1, które są pakowane po cztery do każdego z ośmiu silosów wyrzutni Mk41. Pocisk ten ma zasięg do 50 km i atakuje na niskich wysokościach z prędkością ponad 3,5 Mach. Amerykanie zakładają, że w odniesieniu do każdego obiektu będą użyte co najmniej dwie rakiety ESSM (prawdopodobieństwo trafienia w czasie walki szacuje się bowiem zawsze na około 0,5-0,6). Przy założeniu, że każdy okręt zabiera około 96 takich pocisków to oznacza, że mogą one posłużyć do zniszczenia nawet 48 celów powietrznych. A są jeszcze przecież rakiety średniego i dalekiego zasięgu rodziny Standard (SM-2, SM-3 i SM6).

Dodatkowo nie należy zapominać, że niszczyciele typu Arleigh Burke mają jeszcze do dyspozycji ostatnią linię obrony tworzoną przez systemy artyleryjskie i walki radioelektronicznej. W przypadku gdyby więc jakaś rakieta przeciwnika przedarła się przez zasłonę pocisków SM i ESSM to jest wtedy możliwość wykorzystania dwóch wielolufowych zestawów artyleryjskich Vulcan Phalanx (kalibru 20 mm). Działają one w pełni samodzielnie mając własne systemy naprowadzania radiolokacyjnego i optoelektronicznego, a dodatkowo są specjalnie przystosowanego do zwalczania pocisków przeciwokrętowych. Mają one zasięg około 2000 m co przy szybkostrzelności ponad 4000 strzałów na minutę daje praktycznie stuprocentową skuteczność w zwalczaniu nadlatującego zagrożenia.

image
Wyrzutnie zakłóceń aktywnych Mk-53 Nulka (stojące prawie pionowo prostopadłościany) i moździerzowe wyrzutnie zakłóceń pasywnych na niszczycielu typu Arleigh Burke USS „Jason Dunham”. Fot. M.Dura

Okręty amerykańskie są dodatkowo wyposażone w system: zakłóceń aktywnych AN/SPQ-32, mają możliwość wystrzeliwania celów pozornych-pasywnych w postaci dipoli (system Mk36) i pływających „rożków odbijających (system Mk-59) oraz pozornych celów aktywnych (system Mk-53 Nulka). Ostatecznie okręt może również wykorzystać armatę dziobową Mk-45 kalibru 127 mm, którą uważa się za w miarę skuteczną w odniesieniu do celów powietrznych na odległości do 5 km. W sumie zakłada się, że systemy artyleryjskie niszczyciela są w stanie skutecznie wyeliminować nawet pięć pocisków przeciwokrętowych lecących w salwie.

image
Wystrzelenie celów pozornych-pasywnych w postaci pływających „rożków odbijających systemu Mk-59 na niszczycielu rakietowym typu Arleigh Burke USS „Ramage”. Fot. US Navy

 image

Cel pozorny Mk-59 rozwinięty na wodzie obok niszczyciela rakietowego typu Arleigh Burke USS „Ramage”. Fot. US Navy

Biorąc pod uwagę powyższe możliwości obronne niszczycieli typu Arleigh Burke uważa się, że są one w stanie samodzielnie zneutralizować atak przeprowadzony jednocześnie z wykorzystaniem 25 nowoczesnych, ponaddźwiękowych rakiet przeciwokrętowych. W normalnych warunkach (w obecności lotniczego systemu wczesnego ostrzegania, rakietach nadlatujących w kilkusekundowych odstępach czasowych i przy większym niż 5 m pułapie lotu celów) ta liczba byłaby na pewno o wiele większa. Bezpośredniego zagrożenia ze strony samolotów w tego rodzaju obliczeniach nie bierze się w ogóle pod uwagę, uznając je za nieprawdopodobne.

image
Przelot dwóch samolotów Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016 r. Fot. US Navy

 Su-24 - symbol stanu rosyjskiego lotnictwa morskiego

Jak widać wysyłanie samolotów Su-24 przeciwko niszczycielom typu Arleigh Burke jest bardzie aktem desperacji niż pokazem siły. Rosjanie mając ograniczony budżet na kupowanie nowych statków powietrznych (np. typu Su-30SM) muszą się posiłkować starymi samolotami, które nawet w czasach swojej młodości ustępowały swoim zachodnim odpowiednikom. W wielu opracowaniach wskazuje się np., że biuro Suchoja pracując nad Su-24 stworzyło mniej udaną wersję amerykańskich bombowców F-111. Rosjanie nie osiągnęli więc tego, co udało się Amerykanom, którzy dodatkowo już wycofali flotę swoich F-111, zastępując je samolotami wielozadaniowymi.

Tymczasem rosyjska marynarka wojenna musi dalej wykorzystywać Su-24 z tego prozaicznego powodu, że nie ma pieniędzy na ich wymianę. Sytuacja jest jeszcze gorsza, ponieważ w kolejce na zastąpienie czeka już flota wyeksploatowanych i starzejących się samolotów Su-27. Jak na razie nie ma jednak informacji, by planowano jakiś kompleksowy program modernizacji tych statków powietrznych, co oznacza, że będą one wykorzystywane aż do ich całkowitego zużycia. Bo rosyjscy piloci wojskowi muszą przecież na czymś latać.

Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach nie liczy się już ilość ale umiejętność wykorzystania dostępnej informacji. A w tej dziedzinie Amerykanie nadal mają ogromną przewagę nad Rosjanami i niszczyciele typu Arleigh Burke są tego dobitnym przykładem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 671
Reklama
dARIO
piątek, 1 maja 2020, 02:25

No to jak ten nowy okręt amerykański wygrał ze starym Su-24 bo sam już nie wiem czytając ten artykuł. Bo zrozumiałem , że Su-24 przeleciał na amerykańskim okrętem czyli stary samolot nie bał się reakcji amerykańskiego okrętu i amerykańskich rakiet przeciwlotniczych. A Amerykanie nic nie zrobili aby uniemożliwić to staremu rosyjskiemu samolotowi... No to dlaczego w tytule jest napisane ,że Amerykański okręt wygrywa konfrontacje z rosyjskim su-24? No tak koniecznie trzeba napisać artykuł o tym ,że Polska wygrała II wojnę światową i zdecydowanie wygrała kampanię wrześniową 1939 r.

Robal
wtorek, 5 maja 2020, 11:25

Jak ci już tutaj radzono przeczytaj artykuł. A zgodnie z prawem na wodach międzynarodowych możesz przelecieć nad tym okrętem na drzwiach od stodoły a potem się chwalić że Amerykanie na to pozwolili ;-)

ciekawy
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:32

Może przeczytaj artykuł?

bender
piątek, 1 maja 2020, 14:57

Przeczytaj artykuł jeszcze raz, tylko tym razem ze zrozumieniem. Obejrzyj filmy, może one rozjaśnią Ci w głowie. Przykład z Polską i WW2 jest niewłaściwy, bo wojna się wydarzyła, a starcie Burka z Su-24 nie. Powyższa analiza wskazująca na ogromy potencjał przeciwlotniczy Burków i mierny potencjał przeciwokrętowy Suczek jest jak najbardziej poprawna.

Marek L.
piątek, 1 maja 2020, 20:54

Dokładnie TAK !!!! I NIC on najwyraźniej z tego artykułu nie zrozumiał.... Ja dodam tutaj tylko, iż identycznie wyglądałoby takie "starcie" pomiędzy całym dywizjonem Su-34, a niszczycielem klasy Burke. Bo Su-34 to jest jedynie tylko taki dalej rozwinięty Su-27 / Su-30, z bardzo dużą "szoferką" w poprzek.... Owszem, ma on znacznie nowocześniejszą i silniejszą elektronikę, niż Su-24 (minęło przecież te 30 lat pomiędzy tymi dwoma konstrukcjami!!), ma on dobry maksymalny zasięg oraz dobry udźwig zewnętrznych ładunków ---- ale ja twierdzę, iż Su-24 (gorsza kopia US F-111), był w swoim czasie, czyli w okresie swojego absolutnego "rozkwitu" i "szczytu", a więc w środkowych i późnych latach osiemdziesiątych, znacznie bardziej zaawansowaną i WTEDY groźną dla ewentualnego wroga konstrukcją, niż te wszystkie obecne Su-34 są nimi TERAZ.......

Marek L.
piątek, 1 maja 2020, 18:44

Dokładnie TAK !!!! I NIC on najwyraźniej z tego artykułu nie zrozumiał.... Ja dodam tutaj tylko, iż identycznie wyglądałoby takie "starcie" pomiędzy całym dywizjonem Su-34, a niszczycielem klasy Burke. Bo Su-34 to jest jedynie tylko taki dalej rozwinięty Su-27 / Su-30, z bardzo dużą "szoferką" w poprzek.... Owszem, ma on znacznie nowocześniejszą elektronikę, niż Su-24 (minęło przecież te 30 lat pomiędzy tymi dwoma konstrukcjami!!), ma on dobry maksymalny zasięg oraz dobry udźwig zewnętrznych ładunków ---- ale ja twierdzę, iż Su-24 (kopia US F-111), był w swoim czasie, czyli w okresie swojego absolutnego "rozkwitu" i "szczytu", a więc w środkowych i późnych latach osiemdziesiątych, znacznie bardziej zaawansowaną i WTEDY groźną dla ewentualnego wroga konstrukcją, niż te wszystkie obecne Su-34 są nimi TERAZ.......

gnago
piątek, 1 maja 2020, 00:20

Autor myli czasy pokoju z czasami wojny. Pamiętam loty amerykańskich maszyn nad ruskimi okrętami na atlantyku i to chamsko bezpośrednio nad pokładem , a nie kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów. Też pokazywali opanowanie maszyn. A faktycznie Su 24 to moralnie stara maszyna

a
czwartek, 30 kwietnia 2020, 13:34

kto wierzy new york times ???

Fanklub Daviena
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:33

Ja.

Marek L.
piątek, 1 maja 2020, 04:20

No rzeczywiście ....... No bo wierzyć, i to święcie (!!!!), to trzeba jedynie w tę jedną putinowską gadzinówkę "Sputnik", oraz w tę drugą putinowską gadzinówkę "RT" .... Czyż, tawariszcz, nie tak ????

Roman
czwartek, 30 kwietnia 2020, 01:05

Chyba współcześni rosyjscy "lotczicy" naczytali się wspomnień z czasów II wojny światowej (ros. BOB) o tzw. topmasztowych udarach na okręty Kriegsmarine, albo też o horizontal Tiefangriff samolotów Luftwaffe na okręty krasnoznamiennogo fłota i próbują pokazać to samo lecąc nisko nad morzem. Tylko wtedy ataki te były przeprowadzane z reguły przez wiele samolotów z wielu kierunków, a i możliwości obrony i wykrywania samolotów przez ówczesne okręty były niewspółmiernie mniejsze niż obecnie. Takie topmasztowyje przeloty bez użycia jakiegokolwiek uzbrojenia mogłyby odnieść jakiś skutek przynajmniej akustyczny gdyby piloci "suczek" przekroczyli barierę dźwięku lecąc nisko nad wodą i "ciągnąc" na powierzchni morza wał piany wodnej, który też mógłby sprawić niezły "prysznic" na pokładzie okrętu. Ale nie wiadomo jak takie "zabawy" skończyłyby się gdyby np jakiś marynarz został zmyty z pokładu za burtę okrętu. O tym chyba jednak wiedzą obydwie strony.

BUBA
środa, 29 kwietnia 2020, 23:49

Stara zabawa z czasów Zimnej Wojny..................................................................................................................... Zadanie Su-24 polegało na sprawdzeniu kiedy wykryje ich niszczyciel. Czyli kiedy odezwą się w Su-24 systemy informujące o wykryciu samolotów przy danym profilu lotu. W realnym konflikcie nigdy marynarze z niszczyciela nie zobaczą atakującego ich pilota. Po to jest np. Kh-59MK...........................................................

czwartek, 30 kwietnia 2020, 02:11

Niszczyciel musiał je wykryć bardzo wcześnie bo marynarze skierowali swoje smartfony na tyle wcześnie że upłynęło sporo czasu zanim na horyzoncie pojawiły się Su-24.

BUBA
czwartek, 30 kwietnia 2020, 12:04

Horyzont radiolokacyjny dla AEGIS jest dość blisko - miedzy 75 a 50 km. Wynika to z wysokości zamieszczenia anten. Np. na Kuzniecowie anteny PESA są znacznie wyżej niż na niszczycielu typu Arleigh Burke wiec teoretycznie systemy Kuzniecowa wcale nie muszą być gorsze w wczesnym wykrywaniu obiektów na niskiej wysokości - system sięga dalej za horyzont radiolokacyjny AEGIS. .................................................................................................................................................................... Za horyzontem radiolokacyjnym samolot czy pocisk jest niewykrywalny na małej wysokości. Stad też krótki czas na reakcję systemu - ad tego co stało się w Jemenie. Nie sądzę byśmy się kiedykolwiek dowiedzieli z jakiej odległości wykryto Su-24 i przy którym przelocie robiono zdjęcia.................... ....................................................................................................................................................................

bender
piątek, 1 maja 2020, 15:05

Teoretycznie możesz mieć rację, tylko mieliśmy tu na defence24 analizę stanu technicznego Kuzniecowa po wycieczce do Syrii. Niedziałające radary nie mogą niczego wykryć, nawet jakby były na balonie stratosferycznym ciągniętym za okrętem. Kiedy jeszcze działały, to radziły sobie tylko z paroma celami na raz. A stan na dziś jest taki, że Kuzniecowa po prostu nie ma.

BUBA
środa, 6 maja 2020, 16:10

To tylko teoretyczny przykład............................................................................................. ............................................................................................................................................... W tym przykładzie w grę wchodzi jeden parametr - wysokość umieszczenia anteny nad pow. morza. Reszt nie rozważam. Równie dobrze mógł by być to amerykański lotniskowiec Ronald Regan.................................................................................................

Fantasta
środa, 29 kwietnia 2020, 23:32

Po co komu flota 70 burkow? Na te stare ruskie ZŁOMY Szkoda kasy i energii Same rdzewieja

bender
piątek, 1 maja 2020, 15:07

Ale przeciw rosnącej flocie chińskiej to bardzo przydatny zimny prysznic.

dede
środa, 29 kwietnia 2020, 16:25

not to panie Dura - wrzuciłeś niezły granat do pokoju gdzie siedzą nasze kochane ruskie trole :) - respect

mały-pływak
środa, 29 kwietnia 2020, 12:43

Nie chodzi o siłę ognia niszczyciela USA w porównaniu do samolotu SU24 czy 25 .... chodzi o bezczelność Rosjan i bezsilność w ich poskromieniu. Gdyby tak się okazało, że "z niewyjaśnionych przyczyn" rosyjski samolot spadł (roz czy drugi) do morza zaś pilot się szczęśliwie katapultował, to moglibyśmy mówić o "wygranej niszczyciela" jak to napisano w tytule i temperowaniu "Kozaków". A tak ... Rosjanie latają i będą latać bo są bezkarni.

spoko
czwartek, 30 kwietnia 2020, 00:50

26 maja 1968 podczas \isnpekcji lotniskowca USS Essex\ spadl do morza T 16 jak widac nic to nie pomoglo

Lord Godar
wtorek, 5 maja 2020, 18:48

Miał prawo , bo na tyle startów i lądowań ile jest we flocie USA to nawet z arytmetyki wynika , że może się zdarzyć . Natomiast w przypadku Kuzniecowa , to zaczęły spadać już przy pierwszych startach i żeby tego stanu i arytmetyki nie pogarszać przeniesiono te samoloty na lotnisko lądowe . I to by było tyle w temacie ...

Szymada
środa, 29 kwietnia 2020, 10:58

Moim zdaniem artykuł jest ciekawy i w większości zawiera prawidłowe wnioski. Mam tylko jedno ale - w wariantach opisanych przez autora zabrakło jednego, charakterystycznego dla Rosjan oraz ważnego dla niewątpliwie przestarzałego charakteru Su-24 (nie wchodząc w szczegóły). A co, jeżeli Su-24 zostanie nakierowany na niskiej wysokości tuż nad morzem (trudno wykrywalny) przez pilota w niszczyciel jako tzw. kamikadze czy też jak kto woli samolot-pocisk? Pilot miałby szanse się katapultować, ale by nie musiał/nie chciał (tarany z II Wojny Światowej). Ewentualnie wariant zaprogramowanego lotu po starcie (o ile to możliwe w tym samolocie?). Wówczas nawet najlepszy system przeciwlotniczy nie zdążyłby jednocześnie (czy też bardzo szybko) i namierzyć i zestrzelić taki cel. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ale do zastanowienia taki wariant. Wynik dla atakującego to: minus 1 przestarzały samolot i minus jeden patriotyczny (może być też fanatyczny albo wariat/desperat) pilot. Koszt kilka milionów dolarów. Wynik dla obrony: minus jeden nowoczesny niszczyciel uszkodzony/zniszczony (wyeliminowany z dalszych działań). Od kilkudziesięciu do stu zabitych i rannych wyszkolonych marynarzy. koszt kilkadziesiąt/kilkaset mln dolarów. Skóra warta wyprawki.

pery
wtorek, 5 maja 2020, 00:51

Taki numer można zrobić raz. I co potem?... Odwet? Oczywiście. I oczywiście nie militarny ale dużo gorszy - gospodarczy.

Marek L.
środa, 29 kwietnia 2020, 19:39

Miej świadomość tego. oraz wiedzę o tym, iż pod sam koniec II Wojny Światowej to Amerykanie zestrzeliwali masywnym i silnym ogniem zaporowym z ówczesnego OPL swoich okrętów wojennych, stanowiącą dużą ilość WKM'ów oraz działek szybkostrzelnych, PONAD 90% atakujących japońskich samolotów kamikaze, które spadały do morza na długo PRZED trafieniem celu. Tak więc, co ty tutaj za fantazyjne dziwolągi wypisujesz ???? Niszczyciele klasy Burke radzą sobie z salwami kilku odpalanych równolegle pocisków sterujących woda-woda, oraz brzeg-woda. W TYM również i z tymi silnie ponaddźwiękowymi P-800 !!!! A atakują one lecąc już na wiele kilometrów przed wrogim celem tuż nad wodą, tuż nad wierzchołkami fal, bardzo ponaddźwiękowo, i same stanowią one przy tym stosunkowo bardzo małe cele. A Su-24 to by w takiej sytuacji leciał ZNACZNIE wolniej, i stanowiłby on (w porównaniu do np. takich P-800), bardzo DUŻY CEL. Tak więc, zostałby on zestrzelony przez Burke jeszcze na wiele kilometrów PRZED tym samobójczym atakiem. Czyli, skórka absolutnie NIE warta wyprawki ---- bo jedynym rezultatem próby takiego ataku to byłby martwy rosyjski pilot, oraz kupa złomu na dnie morza.......

pytajnik
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:40

A może autor tak ochoczo krytykujący rosyjskie wojska i rosyjski sprzęt wojskowy napisze nam analizę lub komentarz dlaczego F35 może lecieć z szybkością ponaddziejową tylko niecałą minutę i dlaczego pilot F35 nie może doprowadzić do bezpośredniej walki manewrowej z innym samolotem. To tak w ramach porównania parametrów sprzętu USA i Rosji.

pery
wtorek, 5 maja 2020, 00:49

bo nie musi...

Marek L.
środa, 29 kwietnia 2020, 16:50

Bo co, bo akurat jedynie TE brednie odnośnie F-35 ty żeś właśnie tak ochoczo wyczytał z tej waszej załganej gadzinówki "Sputnik", względnie żeś obejrzał w tej waszej drugiej na 100% zakłamanej gadzinówce "RT" ???? Albo też wyczytałeś jakiś, wyssany z jego grubego palucha żałosny "wkład" twojego kolesia trolla ???? Bo przecież są tutaj obecne, a już szczególnie odnośnie tego akurat świetnego artykułu, który wam najwyraźniej wyjątkowo za te wasze gadzie skórki zaszedł, całe hordy tych waszych trolli, z tych waszych wszystkich bardzo licznych putinowskich farm trolli, opłacanych w rublach za tę całą waszą tutaj "wierszówkę" .......

JW
środa, 29 kwietnia 2020, 10:54

Krótko odpowiadam. Problemy z farbą na ogonie miały miejsce w 2011r i zdarzyły się tylko raz i wyłącznie na modelach B i C. Od kilku lat problem jest nieaktualny bo jak wyjaśnia LM wprowadzono zmianę powłok na poziomych ogonach i belce ogonowej, która zwiększa trwałość i rozwiązuje ten problem. Ta aktualizacja umożliwia F-35B i C spełnienie wszystkich wymagań dotyczących wydajności bez obawy o wysięgnik ogona lub uszkodzenie ogona poziomego. Nigdy zresztą ten problem nie występował we flocie operacyjnej jak wyjaśnił Greg Ulmer, szef programu Lockheed Martin F-35 na łamach Defense News.

gnago
piątek, 1 maja 2020, 14:09

I magicznie zniknął na wszystkich wyprodukowanych egzemplarzach? Czy tak faktycznie większość oczekuje na poprawę tej powłoki po bazach na całym świecie. Bo te setki na placu fabrycznym chyba już poprawili?

czytelnik D24
sobota, 2 maja 2020, 19:54

Niczego nie poprawiali na setkach egzemplarzy bo problem wystąpił tylko na kilku pierwszych egzemplarzach w wersji B i C na skutek zastosowania tańszego zamiennika farby. Po całym zajściu zmieniono skład farby na droższą i bardziej wytrzymałą i z taką powłoką samoloty produkowane są od 2011 roku.

DSA
środa, 29 kwietnia 2020, 18:56

w tym samym Defense News są informacje potwierdzające, że problem nadal istnieje ale zdecydowana, że nie będzie rozwiązywany ze względu na koszty. W zamian za to wprowadzone zostaną ograniczenia w parametrach użytkowania samolotów F-35B i F-35C. Portal cytuje przedstawiciela Joint Program Office: "In this case, the solution would require a lengthy development and flight testing of a material coating that can tolerate the flight environment for unlimited time while satisfying the weight and other requirements of a control surface. Instead, the issue is being addressed procedurally by imposing a time limit on high-speed flight."

Marek L.
czwartek, 30 kwietnia 2020, 00:57

Zdecydowana większość użytkowników, wliczając w to i USA (USAF), wybrało, względnie wybiera i będzie wybierać jednak wersję F-35A (wliczając w to i jej polepszone "klony", jak np. F-35I), której to będzie wyprodukowanych absolutnie najwięcej egzemplarzy, i w której tych tu wyżej wymienionych problemów nigdy nie było, i nadal ich nie ma ....... A odnośnie tych wadliwych w tej konkretnej, BARDZO zresztą ograniczonej "przypadłości" wersji "C" oraz "B", to ja mam wrażenie, iż pomimo tej tu przez ciebie powyżej cytowanej obecnej decyzji, to dysponująca olbrzymim własnym budżetem US Navy, wraz z USMC oraz z Royal Navy, nie zadowolą się tą obecną sytuacją, i za jakiś czas podejmą kroki, aby te ich wersje "C" oraz "B" doprowadzić do stanu 100% użyteczności.

Marek L.
środa, 29 kwietnia 2020, 22:53

Zdecydowana większość użytkowników, wliczając w to i USA (USAF), wybrało, względnie wybiera i będzie wybierać jednak wersję F-35A (wliczając w to i jej polepszone "klony", jak np. F-35I), której to będzie wyprodukowanych absolutnie najwięcej egzemplarzy, i w której tych tu wyżej wymienionych problemów nigdy nie było, i nadal ich nie ma ....... A odnośnie tych wadliwych w tej konkretnej, bardzo zresztą ograniczonej "przypadłości" wersji "C" oraz "B", to ja mam wrażenie, iż pomimo tej tu przez ciebie powyżej cytowanej obecnej decyzji, to dysponująca olbrzymim własnym budżetem US Navy, wraz z USMC oraz z Royal Navy, nie zadowolą się tą obecną sytuacją, i za jakiś czas podejmą kroki, aby te ich wersje "C" oraz "B" doprowadzić do stanu 100% użyteczności.

JW
środa, 29 kwietnia 2020, 20:48

Wszystko się zgadza panie DSA ale jest jedno małe ale... Zacytuję krótki fragment z wyjaśnienia producenta samolotu: "Additionally, this is not identified as a safety of flight concern. We implemented a change to the coatings on the horizontal tails and tail boom beginning in Lot 8 that increases durability and resolves this concern. This update allows the F-35B and C to deliver on all performance requirements with no tail boom or horizontal tail damage concerns." Zwracam uwagę na ten fragment wyjaśnienia LM: "Wprowadziliśmy zmianę powłok na poziomych ogonach i belce ogonowej, zaczynając od partii 8, która zwiększa wytrzymałość i rozwiązuje ten problem. Rozumiesz o co chodzi? Jak widać problem już nie występuje od partii 8 transzy produkcyjnej samolotów w wersji F-35B/C i nie ma żadnych ograniczeń w lotach z prędkościami powyżej M1,2. Od kilku lat więc problem jest nieaktualny bo jak wyjaśnia LM wprowadzając zmianę powłok w newralgicznych miejscach która zwiększyła trwałość i rozwiązała ten problem. Samoloty od transzy produkcyjnej LRIP lot 8 które były dostarczone w latach 2015-2016 i kolejne serie produkcyjne LRIP Lot 9.... nie mają żadnych ograniczeń w lotach z prędkościami naddźwiękowymi. Ograniczenia czasowe z lotem naddźwiękowym mają wyłącznie wszystkie samoloty F-35B/C wyprodukowane i dostarczone USN i USMC przed rokiem 2015r w tzw. wczesnych seriach produkcyjnych Lot 2 do Lot 7 bo uznano że szkoda kasy i zachodu na poprawe tej usterki gdyż samoloty te slużą i tak do szkoleń a nie działań operacyjnych. Oznacza to, że 44 samoloty F-35B i 22 samoloty F-35C wyprodukowane w latach 2011 do 2014 mają ograniczenia czasowe z lotem naddźwiękowym. To wszystko. Przypomnę tylko że USN zamówiło łącznie 260 samolotów F-35C a USMC 80 F-35C oraz 340 F-35B. Z tych liczb wynika jasno, że maszyny objęte ograniczeniami nie stanowią znaczącej liczby z ogółu samolotów przeznaczonych do użytku w USN i USMC.

DSA
czwartek, 30 kwietnia 2020, 15:53

Ze słów przedstawiciela JPO wynika coś innego. Mówi on o konieczności przeprowadzenia prac rozwojowych i prób w locie. Gdyby to zostało rozwiązane w kolejnych seriach produkcyjnych takiej potrzeby by nie było. Problem dotyczy nie tylko powłok ale także anten o czym mowa we wspomnianym artykule.

JW
piątek, 1 maja 2020, 17:53

Jakoś bardziej wierzę oświadczeniu producenta firmie Lockheed Martin niż JPO za pośrednictwem mediów które w nieskończoność poruszają ten temat. Wiele informacji o programie JSF o których donoszą media są mało dokładne lub dotyczą rzeczy które są już nieaktualne. Sięgając wstecz odnośnie uszkodzeń powłok w czasie lotu z prędkością naddźwiękową to warto zapoznać się z artykułem w Defense News z 2019r. który porusza problem uszkodzeń strukturalnych powłok myśliwca. Problem dotyczył myśliwców F-35B/C lecących z prędkością naddźwiękową na skrajnie dużych wysokościach, a przypadek uszkodzeń powłok od dopalacza zdarzył się tylko raz w 2011r na jednym modelu B i jednym modelu C i szanse, że się powtórzy są bardzo małe bo producent wzmocnił powłoki w newralgicznych miejscach, zaś standardy w USN i USMC są na tyle rygorystyczne, że ograniczenia lotów dotyczą tylko cytuje: "najwyższych skrajnych warunków testowania w locie, które są mało prawdopodobne w scenariuszach operacyjnych”. Greg Ulmer, szef programu Lockheed Martin F-35, powiedział, że nie ma przypadków tego problemu w flocie operacyjnej. Komu więc wierzyć? Ludziom związanym blisko z programem F-35 którzy twierdzą, że problem jest marginalny i więcej się nie powtórzył i producentowi który w specjalnym komentarzu pisze, że z powłokami ogonowymi (można domyśleć się że także z antenami) od serii produkcyjnej Lot 8 jest wszystko w porządku i sprawy już nie ma czy serwisom informacyjnym które często nie nadążają za zmianami jakie zachodzą w programie. Pozostaje wtedy zastanowić się tylko ile prawdy zawierają wszelkie informacje prasowe co do wszelkich usterek trapiących rzekomo samolot. Na razie USMC i USN specjalnie się problemem nie przejęły, wprowadzono miękkie ograniczenie albo raczej zalecenie by piloci w takich warunkach z umiarem korzystali z dopalacza - tak na wszelki wypadek.

DSA
sobota, 2 maja 2020, 04:57

Wierzyć bardziej producentowi? Przecież w jego interesie jest sprzedać i zrobi wszystko, by to zrobić. Na pewno nie jest w interesie LM przyznanie, że jakikolwiek problem występuje. JPO jest częścią DoD, a więc de facto użytkownika samolotów, a cytowana przez DN wypowiedź pochodzi z odpowiedzi jakiej udzielił im na zapytanie mailowe. Pański zarzut, że jest to nieaktualne bądź mało dokładne nie ma oparcia w faktach.

JW
niedziela, 3 maja 2020, 11:04

Warto panie DSA jeszcze raz zapoznać się z tym co pisze Lockheed Martin. Problem już nie występuje od partii 8 transzy produkcyjnej (dlaczego np. nie 9 lub 10?) samolotów w wersji F-35B/C i nie ma żadnych ograniczeń w lotach z prędkościami powyżej M1,2 powyżej 40 sekund. Nie ma takiej możliwości aby producent samolotu umieszczał kłamstwo na swojej oficjalnej stronie internetowej! Bo to uderza w jego wiarygodność i prestiż jako firmy. Zresztą natychmiast zostaloby to skomentowane przez prasę i obalone. Tym bardziej, że pozostałe usterki z oświadczenia LM zostaly rzeczywiście poprawione o czym pisze artykuł w Defense News z 2020r. Nigdy zresztą ten problem nie występował we flocie operacyjnej tylko incydentalnie na dwóch modelach B i C w skrajnych warunkach testowania lotu samolotów po obwiedni, tak podają wyraźnie Greg Ulmer, szef programu F-35 i wiceadmirał Mat Winter który prowadzi program F-35 w imieniu DoD dla Defense News panie DSA. Nie twierdzę, że JPO kłamie tylko, że jego raporty są niedokładnie lub fragmentarycznie interpretowane przez serwisy informacyine które podały tę wiadomość. Takie raporty są zawsze tajne i zazwyczaj docierają do prasy fragmentarycznie, na podstawie przecieków i są dowolnie interpretowane przez dziennikarzy. Żeby ocenić raport JPO trzeba mieć do wglądu cały oryginalny tekst, a nie jego fragmenty przedstawione przez prasę więc na jakiej podstawie powołujesz się na JPO panie DSA? Tymczasem oświadczenie LM jest w całości w oryginale. Cały problem polegał na błędnym zastosowaniu niewłaściwych zamienników tańszych powłok które nie zdały po prostu egzaminu. LM chciał po prostu zaoszczędzić ale się nie udało. Po całym incydencie w 2011 roku zastosowano nowe, bardziej wytrzymałe farby i od 8 serii produkcyjnej wdrożono na nowo produkowanych samolotach. Gdyby to bylo klamstwo dziennikarze rzuciliby sie jak sępy na padlinę. Dlatego powtarzam jeszcze raz panie DSA. Problem wersji B i C samolotów o którym pisał Defense News dotyczy 66 maszyn wyprodukowanych i dostarczonych USN i USMC we wczesnych transzach produkcyjnych. Pozostałe modele samolotów wyprodukowane w późniejszych seriach są pozbawione tej wady i na tym koniec panie kolego.

...
środa, 29 kwietnia 2020, 03:10

Chocdzi o wersje B i C

odpowiedź
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:56

Może dlatego panie kolego bo autor nie zajmuje się opowiadaniem bajek na temat F-35. Aha...Cytat dotyczący pewnego wydarzenia:"W trakcie pobytu w Ørland F-22 stoczyły pozorowaną walkę manewrową z parą norweskich F-35"

QDark
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:14

Wania, większość "techniki" rosyjskiej nie jest w stanie nawet zorientować się co się dzieje, kiedy przyjdzie jej spać z hukiem a wy wania dalej o walce manewrowej z czasów IIWŚ. Na prawdę tam macie wszystkich tak "inteligentnych" w rosji ?

ocen
wtorek, 28 kwietnia 2020, 17:38

Ten "bure", to tak wygrał, jak ameryka z wirusem. Głupota nie okreslona.

Marek
środa, 29 kwietnia 2020, 09:34

Mer Moskwy twierdzi, że rosyjskie władze mocno zaniżają statystyki zakażeń wirusem. Ma rację, czy kłamie?

suawek
środa, 29 kwietnia 2020, 00:33

Rosja już wygrała z koronawirusem?

środa, 29 kwietnia 2020, 18:53

Jak tam kuracja środkami odkażajacymi? Taki wybielacz to dożylnie czy domięśniowo zalecaja amerykanie ? Zapewne dzięki takim iniekcjom wszyscy już wyzdrowieli i nie ma zgonów w USA z powodu wirusa? Ciekwa czy zażywali wcześniej doustnie kapsułki do prania jako szczepionki?

bender
piątek, 1 maja 2020, 15:12

Nie mylmy prezydenta dziwaka z całym aparatem państwowym. Ale masz rację, że Trump wykonuje tyle dziwnych, szkodliwych ruchów, że teza o rosyjskim zaangażowaniu w jego wybór wydaje się zyskiwać kolejne argumenty.

olo
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:19

Te niskie przeloty nad okrętami można łatwo i tanio zlikwidować. Wystarczy żeby nad okrętem latały małe drony, nawet takie z hipermarketu za parę złoty. Niech wtedy zaryzykują niski przelot i zderzenie z takim latawcem.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:41

Równie dobrze można by strzelić z vulcana, wiadomo ze pilot drona nie zobaczy a efekt polityczny drona taki jak serii z vulcana.

Adam S.
środa, 29 kwietnia 2020, 18:34

Ależ nie. Seria z vulcana musiałaby być wystrzelona w samolot. Byłoby to intencjonalne zestrzelenie. Natomiast gdyby samolot wleciał w obszar niebezpieczny, w którym działają okrętowe drony - byłaby to wina samolotu. Bardzo dobry pomysł Ola.

Marek L.
czwartek, 30 kwietnia 2020, 05:56

Problem jedynie w tym, że Rosjanie, KŁAMLIWIE, jak to oni ZAWSZE, ale i tak oskarżyli by wtedy Amerykanów o umyślne spowodowanie katastrofy ich samolotu, oraz o umyślne spowodowanie śmierci tej dwuosobowej załogi Su-24. Dokładnie tak samo jak wtedy, gdy oskarżyli oni izraelskie lotnictwo o śmierć tej 15-osobowej załogi ich morskiego samolotu, którego zestrzeliła Obrona Przeciwlotnicza Armii Syryjskiej za pomocą systemu S-200, a Rosjanie (ich generałowie) później niestworzone bajki oraz brednie wymyślali, a minister Szojgu im wtórował (i nadal wtóruje!!), iż rzekomo F-16I IAF'u "ukrywały się" za tym dużym rosyjskim samolotem Ił-20, gdy naprawdę nie było ich już tam, w tej konkretnie przestrzeni powietrznej, już od 10:ciu minut.......

bender
piątek, 1 maja 2020, 15:15

Tak, płakaliby, ale szanse na znalezienie dowodów byłyby bliskie zera, a tymczasem filmiki z telefonów załogi pokazywałyby, że leciał, leciał i nagle spadł. Może w ptaka uderzył, a może się popsuł, żadnego strzelania. Pomysł wart rozważenia.

Marek L.
piątek, 1 maja 2020, 18:55

Owszem, płakaliby, ale też mieliby wtedy gotową "wersję", iż całkowicie "prawidłowo", i "pokojowo" lecący, i w międzynarodowej przestrzeni powietrznej lecący Su-24 został nagle agresywnie "zaatakowany" przez małe amerykańskie drony, i przez nie strącony....... ;-)))

rwe
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:25

O prymacie niszczycieli AEGIS nad rosyjską flotą nie ma co nawet pisać. Jak słusznie zauważa Autor każdy z amerykańśkich niszczycieli ma wielowarstwową obronę składającą się z: 1. rakiet SM3 w tym zdolność ASAT 2. warstwa SM6 z opcją zwalczania celów lądowych i innych okrętów. 2+ to SM2 (block 3) 3. to ESSM (wciąż pięta achillesowa czyli block 1 naprowadzany półaktywnie ale przy zastosowaniu APAR i technologii CW+szczeliny czasowe można zwiększyć ilość kanałów celowania do 8) 4. samonaprowadzający się Rolling Airframe do zwalczania pocisków przeciwokrętowych 5. artyleria okrętowa 6 Phalanx czyli ostatnia linia obrony. Problemem nie jest brak środków obrony a dobra klasyfikacja celów i dobór odpowiednich środków przeciwdziałania przy atakach saturacyjnych. Jeden dobrze wstrzelany Burke jest w stanie z dala od rosyjskiego brzegu skutecznie zablokować akwen Morza Czarnego czy Bałtyckiego

środa, 29 kwietnia 2020, 13:57

Skoro ten AEGIS taki super truper, taki doskonały, taki prcyzyjny to jak to sie stało że amerykański okręt z tym systemem strącił Irański pasażerski samolot lecący zgodnie z planem lotu cywilnym korytarzem?

czytelnik D24
sobota, 2 maja 2020, 20:06

Chcesz powiedzieć że dzisiejszy AEGIS to ten sam co ponad 30 lat temu?

niedziela, 3 maja 2020, 01:10

Bajki opowiadane przez amerykanów są takie same, a nwet bardziej bajeczne.

bender
piątek, 1 maja 2020, 15:28

Wina zdecydowanie leży po stronie amerykańskiego dowódcy okrętu. Za okoliczność lekko łagodzącą można uznać ówczesne napięcie międzynarodowe i może jakąś niedoskonałość elektroniki AD 1988. Zauważ, że do tego przykrego incydentu doszło 32 lata temu.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:50

Puki co to amerykańskie okręty są znakomite w obronie ale zasięg skutecznego ataku mizerny nawet przeciw okrętowy Tomahawk to żaden szał jankesi bazują przede wszystkim na lotnictwie i w tym są najmocniejsi, ruscy obronę okrętów mają dość zabytkowa ale rakiety przeciw okrętowe coraz to nowsze nie koniecznie dużo lepsze bo tak naprawdę to nie wiadomo dopóki się nie sprawdzi.

ewr
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:48

prymatu niszczycieli nad rosyjską flotą nie ma, po prostu nie ma bo te niszczyciele poza sporadycznie morzem czarnym nie pływają obok rosyjskiej floty ....

Muminek
czwartek, 30 kwietnia 2020, 12:31

masz rację ewr ... nie może być prymatu nad czymś co nie istnieje ... ostatni krążownik w Rosji zwodowano w 1989 r., ostatni niszczyciel rakietowy w Rosji zwodowano w 1992 r., dziś w służbie jest parę sztuk rupieci projektu sprzed 40 lat !! w 1991 r. USA wszedł do służby pierwszy "Burk", dziś jest ich w służbie 67, około 10 w różnych stadiach budowy, dalsze 10 zakontraktowane ... Będzie ich zbudowanych 86 ... jakieś pytania ewr ??

benq
środa, 29 kwietnia 2020, 03:19

bo rosyjskiej floty praktycznie nie ma

SZACH-MAT
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:55

oj mapety ..Rosja w sama w sobie jest niezatapialnym lotniskowcem ...powtórzę jak mantrę pojedynczy okręt klasy niszczyciel Arleigh Burke na małych akwenach typu Bałtyk ,Czarne , ..czyli w strefach oddziaływania lądowych systemów rakietowych Rosji ..dorzucając do tego atakujące samoloty ....zostaje odstrzelony ..tylko w zespole okrętów lub doposażony w psy obronne jakim są np drony bojowo -rozpoznawcze możę próbować prowadzić swą operatywkę na małych akwenach ..

makx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:26

"Operatywkę"? Podszkolić się z polskiego, towarzyszu, bo premię utną!

jesus-kungfu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:15

100% racji. Autor jest po prostu zafascynowany ameryczką

Th
wtorek, 28 kwietnia 2020, 22:42

To proszę udowodnić, że su-24 to super nowoczesny samolot a niszczyciel to pływający złom. Wtedy dopiero kolego będziesz mógł pisać o fascynacji autora Ameryką i stronniczym artykule.

ciekawy
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:36

Ten Su-24 to faktycznie podobny do F-111.... Wygląda, że genialni sowieccy konstruktorzy zerżnęli kolejny projekt...

Marek
środa, 29 kwietnia 2020, 09:39

Bo zerżnęli. Su-24 miał być odpowiednikiem F-111. Dlatego Rosjanie postanowili go skroić. A, że licencji nie było, wyszedł "nieco" gorzej.

Jedi
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:12

Artykuł nie zauważa jednak zdecydowanie bardziej bolesnej dla Rosjan kwestii, że podobny los co Su-24 spotkałby ich najnowsze samoloty (np. Su-34) i to dokładnie z tych samych przyczyn, które wskazano w artykule. I to jest clou tej analizy. Pozdrawiam

Olo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:04

Raczej trzeba by się zastanowić czy w sytuacji konfliktu zbrojnego takie zdarzenie kiedykolwiek miałoby miejsce. Zapewne nigdy więc cały artykuł nadaje się do śmieci bo to jedynie tekst reklamowy niszczyciela. Mamy zamiar kupić?

Adam S.
środa, 29 kwietnia 2020, 19:36

Oczywiście, że w sytuacji konfliktu zbrojnego nic takiego nie miałoby miejsca. Ale wniosek jest inny - to rosyjskie akcje lotniczo-propagandowe są pozbawionymi militarnego sensu eventami reklamowymi. Oczywiście nie kupujemy ani niszczycieli, ani Su, ale chodzi o to, żeby nie kupować też rosyjskiej ściemy.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:52

przecież mieli dać 3 takie ?? haha

Suchy Fakt
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:11

Na razie jedynym sukcesem systemu AEGIS jest zestrzelenie irańskiego samolotu pasażerskiego w lipcu 1988. A do tych co twierdzą że Krym jest ukraiński - proponuję spróbować tam pojechać, potem napiszcie który celnik sprawdzał wam papiery, ukraiński czy rosyjski ?

Bond
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:08

To może coś o sukcesach radzieckich/rosyjskich opl, same pasażery. Co do celników, na terenach okupowanych jak Krym, papiery sprawdzają właściwe służby okupanta, w tym przypadku rosyjskie.

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:22

Oj nie tylko, między innymi w ostatnich latach amerykańskie niszczyciele zestrzeliły kilka atakujących je pocisków przeciwokrętowych w okolicach Jemenu.

Tadzio
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:50

nic nie zestrzelił ponieważ pociski nie doleciały do nich, miały za mały zasięg ... nie przekręcaj faktów .... bo fakty są takie, że od czasu wystrzelenia przez Iran z łodzi podwodnej rakiety przeciw-okrętowej niszczyciele te ne podpływają za blisko irańskich wód terytorialnych a właściwie to trzymają się od nich z daleka.

Stary zgred
środa, 29 kwietnia 2020, 00:00

Panie Tadek.. Atak nastąpił na północ od cieśniny Bab al-Mandab z terytorium Jemenu z odległości sporo poniżej 100 km od okrętu. Sama cieśnina w najszerszym miejscu ma długość ok. 60 km. Zasięg pocisku C-802 wynosi 170 km więc o jakim zbyt małym zasięgu piszesz?

Stary zgred
wtorek, 28 kwietnia 2020, 22:25

To ciekawe gdyż pocisk przeciwokretowy C-802 Noor ma zasięg operacyjny 170 km a odpalenie nastąpiło z wyrzutni lądowej z odległości ok. 100 km od okrętu.

Ukulele
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:26

Za sukces uważacie zastrzeżenia samolotów cywilnych jakie to rosyjskie

Olo
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:50

nie, amerykańskie...

Marek L.
środa, 29 kwietnia 2020, 16:49

nie, jakie to rosyjskie ....

Historyk
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:50

Wiesz że Moskwa to było kiedyś Polskie miasto?

Olo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:05

co najwyżej było okupowane ale nigdy polskie

Hisotryk
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:18

Błąd! Car Rosji najpierw przyprowadzony na sznurku przez Hetmana RP, złożył hołd lenny na Zamku Królewskim w Warszawie, całując palce i waląc łbem w posadzki (największa ówczesna hańba), przed Królem RP Sejmem i Senatem, Prymasem. By następnie przekazać dobrowolnie całą Rosje, Moskwe i tron! :P :P Król Polski został Carem Rosji i niepodzielnym wiecznym władcą Moskwy, Rosji i Rusi, bez walki i okupacji! :P :P Rosjanie sami przekazali mu władzę, ziemie i Moskwę! :P I nigdy nie został pozbawiony tego tytułu! :P Gdybyś miał wątpliwości historyczny to jest Swięto Narodowe w Rosji i Moskwie z okazji "rosjanizacji" Moskwy i Caratu :D :D :D :D :D

ppp
środa, 29 kwietnia 2020, 01:56

Totalny błąd myślenia w pojmowaniu skutków historycznych przywleczenia Wasyla IV Szujskiego przed oblicze Zygmunta III Wazę . Aby mówić o prawdzie historycznej pojedyncze zdarzenia należy rozpatrywać w kontekście przyczynowo-skutkowym w dłuższej perspektywie przyczynowo-skutkowej . Wielkie Księstwo Moskiewskie w okresie dymtriady było w okresie totalnego rozkładu spowodowanego przez waśnie między najpotężniejszymi i najbogatszymi rodami możnowładczymi Państwa Moskiewskiego o schedę w postaci tronu carskiego po Iwanie IV Groźnym i Fiodorze I . Takim carem- uzurpatorem ( dla części ) był i Borys Godunow a szczególnie i Dymitr I Samozwaniec lecz również i Wasyl IV Szujski . Szujscy swoimi knowaniami , spiskowaniem przeciw Borysowi Godunowowi i wcześniejszymi spiskowaniem , oraz układaniem się się z obcymi władcami oraz możnowładcami z ościennych państw nie przysparzali sobie poparcia . Wasyl IV nie miał poparcia również w całej Rosji a jego wpływy sięgały jedynie Moskwy i okolic a czym dalej tym większa była niechęć do jego układów oddających część terytoriów Moskwy we władanie obcych władców ( Szwecji ) za poparcie w utrzymaniu swojej władzy . W Księstwie Moskiewskim i Wielkim Księstwie Litewskim istniały do tego silne trendy do unii lub nawet zjednoczenia jeszcze za czasów Jagiellonów , a które silnie się uwidoczniły podczas I Elekcji w 1573 roku gdy car Iwan IV Groźny lub jego syn Fiodor byli wysuwani na tron Rzeczpospolitej przez zjazdy na Litwie i znaczną część szlachty koronnej . Należy przy tym pamiętać , że Glińscy z których wywodziła się matka Iwana IV to ród rusko-tatarski z Litwy . Rusini z Wielkiego Księstwa Moskiewskiego po okresie smuty , waśni między możnowładcami i wojnach domowych upatrywali w Władysławie IV Wazie i z\wiązaniu się z Rzeczpospolitą lub nawet przyłączeniu swojego kraju do państwa w większości prawosławnego jako gwarant stabilizacji i zachowania swych praw . Jednak potraktowanie Księstwa Moskiewskiego jak podbitego księstwa i znieważenie religijnej i ruskiej tradycji i dumy musiało doprowadzić do buntu i zjednoczenia ludności Księstwa Moskiewskiego przeciw wojskom i urzędnikom z Rzeczpospolitej . Przyjeżdżającą większość zaczęli stanowić obcy i fanatyczni katolicy mianowani do sprawowania władzy przez Zygmunta III Wazę lub najemne zbiry widzący w przybyciu do Moskwy sposób na szybkie wzbogacenie się . Zresztą w samej Rzeczpospolitej gdzie większość stanowiła ludność prawosławna w pierwszej połowie XVII w zaczęto ograniczać i pozbawiać praw ludność niekatolicką . Prześladowania religijne zapoczątkowane za panowania monarchy fanatyka Zygmunta III Wazy musiały doprowadzić w końcu do zaprzepaszczenia unii z Wielkim Księstwem Moskiewskim , a fanatyzm , zaściankowość i głupota doprowadziła do zlekceważenia siły liczniejszej ludności ruskiej z Księstwa Moskiewskiego i zainicjowania buntu i zjednoczenia całego społeczeństwa państwa moskiewskiego przeciw władzy obcych w ich kraju . Bunty kozackie , wojna i klęski z przełomu 1654 i 1655 w wojnie polsko - rosyjskiej to konsekwencje i kontynuacja wcześniejszych zdarzeń z początku XVII w a osłabienie i klęskę Rzeczpospolitej wykorzystali wówczas Szwedzi , doprowadzając swym najazdem praktycznie do upadku Rzeczpospolitej . Potop to największa hekatomba ludności polskiej w dziejach podczas wojen ( straty procentowe ) . W takim ujęciu drugoplanowym ten akt megalomani obcego władcy w Rzeczpospolitej o mało co nie doprowadził w konsekwencji do upadku państwa polskiego . To co zbudowali Jagiellonowie w przeciągu krótkiego czasu roztrwonili Wazowie jako ród królewski w Polsce . Podobnie w kategoriach długofalowych Odsiecz Wiednia za czasów Jana III Sobieskiego nie była żadnym sukcesem i zwycięstwem Rzeczpospolitej . Minął tylko jeden wiek a wszyscy zapomnieli jak się prowadziło politykę za czasów Jagiellonów i wszyscy nagle zapragnęli oklasków i pochwał z obcych dworów

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:37

Byłeś na Krymie?

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:31

Solidny artykuł autor napisał o rosyjskich trollach i proszę szybko się pojawili .

Loki
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:44

Autor przeprowadzil rozprawkę na temat wyzszosci jankeskiej propagandy nad rosyjską. Zachowuje się jak podwórkowy burek szczekajac tak jak jego pan zza oceanu nakazuje. Czy jankeski kundelek dostał za to kiełbaskę?

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 03:20

Cos w tym jest

Marek L.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:22

Zabawne, iż troll, który rozprzestrzenia tutaj tę kłamliwą putinowską propagandę (i to w "najlepszym" stylu Dimitrija Pieskowa!), i jest opłacany przez pododdział "księgowości" FSB za to od wiersza, coś tutaj o "kiełbasie" wypisuje. Co, czyżby zaczęli ci oni tutaj płacić za tę twoją "wierszówkę" już nie w Rublach, a w CHF ???? Nu, rebjata, ty Maładiec !!!!....... ;-)))

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:37

ooo. ale musiało trollika zaboleć :)

Ciekawy
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:55

Równie dobrze możesz pisać w swoim rodzimym języku. Na przykład, że mariaki z Czornowo Moria pazdrawlaju mariaków z Bałtyckowo Moria.

ech...
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:23

Ton mógłbyś sobie darować ale fakt że jest to laurka która przeróżne katalogowe wielkości zestawia jedynie a realne starcie to nie gra w cykora ale taktyka i strategia. W laurce zabrakło mi tylko że na każdym z burków jest co najmniej jeden mistrz Jedi.

Olo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:07

sarkazm jest tu całkowicie na miejscu

chateaux
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:59

#Ech.... A czego Ci zabrakło w artykułach Sputnika, jak to roztrzęsieni marynarze Cooka odmówili dalszej służby i w komplecie zeszli w Neapolu z pokładu?

wert
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:33

Rosyjski rozumiem swoją spałaszował. Ale zabolało.

R
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:32

Napewno dostal.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:30

"Zatroskany internauta" czuwa.

TJJB
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:44

1. HMS Antelope to była fregata a nie niszczyciel. 2. Burki mają po TRZY anteny SPY. Po cztery to mają TICO itd... itp....

An
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:29

Świetny artykuł. Rosja może poradzić sobie z Ukrainą czy Gruzja, ale zdecydowanie nie ma szans nawiązać równej walki z wiodącymi państwami zachodnimi, jest technologicznie 30-40 lat z tyłu, co zresztą widać nie tylko w dziedzinie wojskowości...

A10 robi brrrrrt
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:24

No

Mika
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:49

Podsuneli ci jankeską propagande a ty lykasz wszystko jak dzieciak

Kajak z rosji
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:52

Mmm ok to policzmy teraz okręty bojowe USA i rosji możesz liczyć tylko te powyżej klasy niszczyciela to będzie szybciej...

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:38

co ty w takim raziw robisz ? Uważasz się za inteligenta do oglądasz rt i sputnik?

R
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:19

"Przelot samolotu Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016" propaganda jak z Kremla, zdjecie zrobione obiektywem z dluga ogniskowa, samolot w rzeczywistosci jest daleko za okretem

chateaux
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:00

Video tez jest zrobione "z długą ogniskową"?

ew
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:14

I wszystko OK

Marek33
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 06:56

To te cudowne niszczyciele z systemem aegis, ktory nie zestrzeliły przestarzalej rakiety balistycznej KRLD nad japonia kilka lat temu? to ten cudowny sprzet ktory pozwolił pastuchom zniszczyc najwieksza rafinerie, czy ten kraj nie wydaje najwiecej miliardow na ten cudowny sprzet z usa?

chateaux
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:01

A kto gdziekolwiek strzela w trakcie pokoju do latających rakiet innego państwa?

Ukulele
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:59

Nie nazywaj Iranu pastuchami... Poza tym patriot to nie AEGIS

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:07

A o kiego trollu strzelać do czegos co leci w morze na wysokości 900km?? A juz padłem ze śmichu jak to rafinerii w AS wg ciebie bronił AEGIS z SM-2/3:)) Ech odloty rosyjskich trolli jak widac coraz lepesze:)

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:05

Nic dziwnego. W Rosji mają rodzimego "krokodyla" oraz pochodzące z importu znacznie lepsze wynalazki. Nawet Sputnik pisze, że popularne są i z jakich krajów do Rosji trafiają.

Stary zgred
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:08

A w ogóle to strzelali panie Marek? Nie strzela się do celu który leci do oceanu - szkoda rakiety. Skuteczność AEGIS niszczyciel pokazał w czasie dwóch ataków Huti w 2016r. Przypomnę pierwszy atak na amerykański niszczyciel rakietowy typu Arleigh Burke, USS Mason miał miejsce w dniu 9 października 2016r.. W stronę okrętów US Navy z terytorium Jemenu rebelianci Huti wystrzelili dwa chińskie przeciwokrętowe pociski rakietowe C-802. Ostrzał zakończył się fiaskiem, w odpowiedzi amerykański niszczyciel USS Mason wystrzelił dwie rakiety RIM-66 Standard Missile-2 (SM-2) oraz jeden RIM-162 Evolved Sea Sparrow Missile (ESSM) eliminując zagrożenie. Do drugiego ataku doszło 12 października 2016r.. Do ataku rebelianci Huti znowu wykorzystali dwa pociski manewrujące. Ponownie atak był nieudany, a okręt zdołał się skutecznie obronić stosując wyłącznie środki walki elektronicznej WRE - pociski wpadły do wody.

BUBA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:49

Wystrzelono C-601, czyli P-15 "Termit". Jeden termit miał awarię i rozbił się o powierzchnie morza, do drugiego wystrzelono dwie SM-2 i jednego RIM ESSM. Tak więc słabo w porównaniu z naszą Newą SC......................................................................................................................................................................

Stary zgred
wtorek, 28 kwietnia 2020, 21:37

Zobaczmy co podaje źródło: "Pierwszy atak na amerykański niszczyciel rakietowy typu Arleigh Burke, USS Mason (DDG-87) oraz okręt desantowy USS Ponce (AFSB(I)-15), typu Austin (pełniącego obecnie rolę pływającej wysuniętej bazy, czyli Afloat Forward Staging Base (przyp. red.) miał miejsce w dniu 9 października br. około godziny 7.00 czasu lokalnego (GMT+3) na północ od cieśniny Bab al-Mandab. W stronę okrętów US Navy z terytorium Jemenu rebelianci Huti wystrzelili dwa chińskie przeciwokrętowe pociski rakietowe C-802 (w kodzie DIA/NATO: CSS-N-8 Saccade). Ostrzał zakończył się fiaskiem, w odpowiedzi amerykański niszczyciel USS Mason wystrzelił dwie rakiety RIM-66 Standard Missile-2 (SM-2) oraz jeden RIM - 162 Evolved Sea Sparrow Missile (ESSM) eliminując zagrożenie. Do drugiego ataku doszło w środę, 12 października br. około godz. 18:00 czasu lokalnego do ataku rebelianci Huti tym razem wykorzystali dwa pociski manewrujące. Ponownie atak był nieudany, a okręt zdołał się skutecznie obronić. " Jeżeli pocisk zostanie skutecznie "ogłupiony" przez WRE okrętu albo trafiony pociskiem odpalonym z tegoż okrętu to najczęściej ulega awarii i wpada do wody.

BUBA
czwartek, 30 kwietnia 2020, 13:48

Niestety bardziej rozbudowana wypowiedź się nie ukazała................................... ......................................................................................................................................... Na Youtube masz nieudany atak za pomocą C-602 i PRAWDOPODOBNIE C-802 - udany atak. C-602 jest pociskiem poddźwiękowym, C-802 naddźwiękowym co widać na filmach gdyż C-602 można łatwo sfilmować. Jemeńczycy filmują ataki na okręty.

środa, 29 kwietnia 2020, 16:12

Jakie to źródło? Bo zapomniałeś napisać.

Stary zgred
środa, 29 kwietnia 2020, 17:27

Tak trudno znaleźć?

Urko
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:57

Może by mi ktoś wyjaśnił po co Rosjanie symulują ataki nieuzbrojonymi samolotami, mając jednocześnie w powietrzu samoloty uzbrojone? Autor zauważył, że coś mogło by się zakończyć tragicznie tylko dla Rosjan. A może właśnie o to właśnie chodzi, o bezczelną prowokację?

makx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:36

To są stare samoloty z młodymi, pełnymi testosteronu pilotami. Muszą się wyszaleć, a lecąc uzbrojonymi maszynami narażaliby się na to, że komuś na niszczycielu zadrży ręka. Poza tym, robiąc coś takiego regularnie, mają szansę na zaskoczenie przeciwnika, kiedy to już nie będzie na niby. Ale tylko za pierwszym razem.

A.K
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:37

Amerykanie robią to samo i to na wszystkich wodach nie tylko względem Rosji ale i Chin.

prawda
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:23

Podaj jeden przykład.

janusz
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:38

Dlaczego ci durni Rosjanie ćwiczą naloty na to cudo za 1 mld starymi Su 24 , a nie nowymi Su-34? Dlaczego budują poddźwiękowe rakiety ziemia- woda? Przecież wyrzucają kasę w błoto. A może znaleźli sposób na AEGIS? Nie na samolocie, ale w szczerym polu nawet kilkadziesiąt km od brzegu ze względu na zapotrzebowanie na energię elektryczną. No i jest atak saturacyjny. Jak na razie nie można wymienić rakiet na morzu .

Kapitalista
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:56

Rosjanie powinni wysłać jakikolwiek niszczyciel do zatoki meksykaniskiej lub na Kubę

chateaux
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:03

Wysyłali, nie tyl;e nawet niszczyciel, co krążownik Piotr Wielikij. Niestety, zawsze w towarzystwie holownika.

Xx
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:10

Po co?

Lolo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 09:41

Nie wróciłby

złośliwy
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:58

Musieliby mieć taki niszczyciel, który by tam dopłynął bez holownika...

Autor2
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:37

Unia zakazała pływania rosyjskim jednostkom, emitują zbyt wiele CO2, patrz Kuźniecoff

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:02

A czy dopłynie??

Polski
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:08

A niby skąd go wezmą ? :)

Republikanin
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:40

Taktyka byla i jest taka.Ze jak zostaniesz namierzony to masz odpalic rakiety. 2)Nikt nie przyzna sie do tego ze teoretycznie niema mozlowosci "zbliżenia sie"do aegisa. 3)Ruska rakieta.Byc moze rosjanie tez to posiadaja.Zostanie namierzona przez system zakloceniowy.Ktory postara sie wylaczyc jej elektronike.Ale to inna bajka

BadaczNetu
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:21

Trudno sobie wyobrazić lepsze szkolenie, niż obserwacja pozorowanych ataków prawdziwego przeciwnika. Można sobie zarejestrować sygnatury radarowe ze wszystkich namiarów i techniki ataku. Amerykanie piszą noty protestacyjne, ale po cichu tylko zacierają ręce że mogą zdobyć tyle cennych doświadczeń i danych.

trust
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:28

"Satelita transportowy Progress MS-14 połączył się z Międzynarodową Stacją Kosmiczną (MSK) po zaledwie 3 h 20 min. od startu. To absolutny rekord trwania lotu z Ziemi do MSK. Wcześniejszy należał do Progressa MS-12. Jego lot był o kilkadziesiąt sekund dłuższy." --- to jest za to wyczyn .........

countertrust
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:26

O tym zssr'owskim wynalazku co się ściga sam ze sobą to chyba inny artykuł był?

robo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:58

rozumiem że powszechna ekstaza, wirusowy przydział samogonu się leje, ale nie na temat i chyba pomyliłeś internet z rusnetem

dajcie to
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:33

No to Polaku pochwal się, co u was wartego wzmianki ? pierwsza rata za 447 już poszła ?

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:40

Czekamy od odszkodowanie od gazpromu. Przymierzamy się do zajęcia aktywów nordstream :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:09

To wy w Rosji macie teraz spłacac 447?? No niezle trolliku, niezle Rosja juz upada:))

Ha ha ha
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:57

My w Polsce kompletnie się tym nie martwimy. Na razie w Polsce zacieramy ręce, że Rosja na rurociąg do Chin zadłużyła się w... Chinach. I że cena gazu poleciała w dół. Nadmiar ropy i gazu topi Rosję w kredytowym bagnie. Kiedy dacie radę pospłacać swoje raty za kredyty? Ha ha ha n i g d y!!

Karol
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:08

Czekamy na komornika... He he he...

Stać nas
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:35

Poszła

Pentagram
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:28

Ruski tez pomyślał ze to stary Burke i wysłał LATAJĄCA FORTECE Ale ponad 70 Burkow jest w linii po 1-mld usd kazdy a zamówionych kolejne 22

SZACH-MAT
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:19

Tak jak powiedziałem po niżej w komentarzach salwa efektorów wystrzelonych z SU-24 (a może ich zabrać do 7-8 ton)które mają w swych konstrukcjach rakietowych zamieszczone po kilka /kilkanaście wabików i lecący klucz SU-24 wystrzeliwuje razem prawie 16 ton efektorów ,rakiet w tym zasobniki WRE w komplecie i system obronny amerykańskiego niszczyciela szaleje by na koniec być dobity kawitacyjną rakieto-torpedą ...samodzielnie taki niszczyciel nie ma racji bytu tym bardziej na małych akwenach i z przeciwnikiem z ekstra klasy

Zabawne te ruskie trole
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:02

Salwa, ale chyba tych npr i bomb? 16 ton złomu to może doleci do bezbronnego holownika, albo spadnie na cywilny szpital jak w Syrii. Tylko musi być do tego oznakowany jako szpital, bo mogliby nie trafic. A Su24 prędzej spadnie po starcie od amerykańskich rakiet niż zdoła odpalić swoje złomy.

pionek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:41

16 ton efektorów ?Czy wasze wojska też przelicza się na tony ? Np. mięsa ? I tak wasza kompania, to 8 ton mięsa, batalion 24 tony mięsa.

Adam S.
czwartek, 30 kwietnia 2020, 10:07

Ha, niezłe, niezłe. Rosyjska pomoc humanitarna, 24 tony mięsa. Puszecznoje, pakowane razem z blaszanymi hełmami.

wiesiek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:13

Za to w warunkach konfliku niszczyciele pływają pojedynczo, bez AWACSów i ochrony własnego lotnictwa :) W Jasieniewie dużo płacą takim trollom ?

Dawo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:31

Piszesz o przeciwniku z ekstra- klasy. O kim myślisz, z kim USN ma walczyć? Japonia? Korea Pl? A może któreś z państw NATO. Można by jeszcze podłączyć Chiny, z uwagi na potencjał ilościowy i motywacje. Może jeszcze Indie, Izrael czy Australię.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:06

A w druga strone trzy SM-2 zdejmujace bez problemu Su-24 zanim sie zbliza odpalic doskonale znane i uzywane przez USA jako latajace cele pociski Ch-31:)

roszada
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:13

Taki przeciwnik ekstra-klasa i jeszcze super-tech:) , to może się Gwatemalą mierzyć, nie z USA, bo to śmieszne jest...

Orthodox
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 00:09

Ten niszczyciel ma opl i prak silniejszą niż Okręg Kaliningradzki i podobne zdolności ataku pociskami manewrującymi.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:57

Serio? Ja pierdziele.

Peachtree Street
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:47

Efektory nie są panaceum na wszystko, z wabikami koalicji w 1991 potrafili sobie radzić nawet Irakijczycy, sprawny operator radaru widział, że wabiki lecą wolniej niż właściwe pociski i wciąż wytracają swoją prędkość. P.S. Jaki realny promień działania ma Su-24 z 8-tonowym obciążeniem? Bo wiedz, że wtedy nie zabiera dodatkowych zbiorników paliwa.

shrank
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:01

Wody otaczające Krym to wody rosyjskie i Amerykanie nie mają tam nic do szukania, a Rosjanie chcieli się po prostu przywitać ze starym znajomym :) Jak będzie wola zatopienia jankesów to przyleci Kalibr N i skończy temat .

Adam S.
czwartek, 30 kwietnia 2020, 10:17

Wody otaczające Krym, jak i sam Krym, to terytorium Ukrainy. Złodziej nigdy nie stanie się właścicielem. Przy okazji podpowiedziałeś, jak Ukraina mogłaby w prosty sposób odzyskać Krym: wystarczy, że zorganizuje wspólne ukraińsko-amerykańskie ćwiczenia w przeprowadzeniu operacji desantowej na Krymie. Ciekawe, czy Rosjanie zdecydowaliby się zaatakować Amerykanów działających zgodnie z prawem międzynarodowym ??? Do tego wiedząc, że atak oznacza dla nich utratę całej Floty Czarnomorskiej?

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:13

No i USA będzie miał okazje do ćwiczen z zestzreliwania powolnych, przestarzałych ruchomych celów cwiczebnych a Rosja do sprawdzenia czy jej OPL nauczya sie w końcu zestzreliwac Tomahawki( bo do tej pory nei umieja):

Yaro
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:59

Kalibry to te takie duże słabo manewrujące rakiety, co w Syrii miały celność "do jednej wioski"? Tak?

shrank
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:16

Tak. Ten sam.

Wesolek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:05

A do tego wolniejszy nawet niż nasze Gromy. Zawsze uważałem bajki rosyjskie "dla dzieci za najbardziej "bajeczne"!! Widać po tych wpisach, że bajkopisarstwo przeniosło się ze sfery dziecinnej do rosyjskiej zbrojeniówki.

Niuniu
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:21

Zlośliwy - jak piszesz o wolnych i demokratycznych mediach i sugerujesz, że takich w Rosji nie ma a na zachodzie są to może pooglądaj czasem Naszą Państwową tv, CNN czy FOX też do miernika prawdomówności nie należą. Trzeba być wyjątkowo naiwnym pisząćc że Zachodnie Media nie realizują takich samych celów jak rosyjskie czy chińskie. Może co najwyżej działają bardziej subtelnie ale na pewno nie są ani wolne ani niezależne. Wolne media to mit.

Fcd
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:15

Rosja to niedemokratyczny kraj tylko zwyczajna dyktatura. Tzw dziennikarze to funkcjonariusze spec sluzb a media to przedluzenie wywiadu i kontrwywiadu.na peawde niezaleznych dziennikatzy w rosji mozesz znalesc jedynie na cmentarzu

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:12

Dalej porównujesz nieporównywalne. W USA nie odstrzelili niewygodnych władzy dziennikarzy jak w Rosji Annę Politowską i kilkudziesięciu innych niewygodnych żurnalistów, Zbiera mi się na mdłości jak słyszę jak ktoś relatywizujące by usprawiedliwiać prymitywnych bandytów.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:01

Bo u nas nie trzeba odstrzeliwać, wystarczy zwolnić jednego, a drugi(taki Mann) odejdzie sam. Może to i przykład muzycznych dziennikarzy, ale dobry jak każdy inny. Bo przyzwoitość tak nakazuje. Szkoda że nie politykom.

Jarek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:31

Porownujesz dobrowolne odejscie dziennikarza (ktorego poglady sa znane od dawna i ktory przy kazdej okazji je glosil) do strzelania do nich, zamykaniu w aresztach i torturowaniu???

Etam
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:08

Mann wciąż żyje, a u Ruskich "nieznani sprawcy" obstalowaliby mu "drewnianą jesionkę". T O czyni różnice.

Sraka
środa, 29 kwietnia 2020, 10:38

Etamik to Ty?;)

TOM_Bydg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:44

Niszczyciel rakietowy Arleigh Burke wszedł do służby w 1991 roku, a więc to też konstrukcja z lat 80.....

makx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:44

Passat to też konstrukcja z 1973r. Ehh

Bosmanz Pucka
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:33

GAWRON wszedł do służby rok temu a to konstrukcja 30 letnia

niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:50

W latach 90-tych weszły do służby wersje Flight I/II. Późniejsze wersje – Flight IIA obecnie służące w USN do dysponują potężną siła ognia. Ponadto w październiku 2018 roku amerykańska marynarka wojenna przyznała kontrakty na budowę łącznie dziesięciu niszczycieli serii Flight III. Wcześniej zakontraktowano konstrukcję dwóch innych niszczycieli.

Arnie
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:40

Su24 to konstrukcja oblatana w 1967 roku. Co tu porównywać??

Su-24 to grat
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:51

Tylko, że każda wersja jest coraz nowocześniejsza. Co więcej Rosjanie Nie mają okrętu, który potrafi to, co najstarszy z nich.

Extern
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:27

A czy autor artykułu nie chce na siłę udowodnić przewagi okrętów nad samolotami? To jest przecież już dosyć dawno udowodnione że to samolot tą konkurencje wygrał. No chyba że dla zabawy rozważamy jedynie teoretyczną kwestię co by wygrało dżentelmeński pojedynek, jeden Burke czy jeden Su-24. Dla mnie jest oczywiste że na "naszym" Bałtyku w razie wojny nie będzie floty USA. Nie po to Amerykanie ćwiczą dalekie przejazdy swoich sił lądowych od Niemiec na Litwę, aby potem pod parasolem Rosyjskich zdolności A2/AD ryzykować bezcenne dla nich na Pacyfiku okręty.

czwartek, 30 kwietnia 2020, 13:02

Eeee... nie. Autor pisze, że przeloty nieuzbrojego bombowca nad nie próbującym go nawet namierzać okrętem były zwyczajnie głupie. Jeden samolot nie stanowi żadnej "konkurencji" dla tak silnie uzbrojonego okrętu z tak zaawansowanymi systemami radarowymi.

Alosza
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 19:14

Bądźmy realistami. W razie godziny W obwód Kaliningradzki będzie miał żywych ludzi i zwierzęta przez 20-36 godzin. Nie wiem, czy tam zostaną żywe drzewa.

złośliwy
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 09:04

Wybacz ale rosyjskie zdolności A2/AD na Bałtyku kontrolowanym przez NATO-wskie floty i lotnictwo są znikome i a ich żywotność w przypadku konfliktu krótka. Oczywiście, że "flota USA" nie będzie się pchała na Bałtyk jakimiś większymi siłami, bo do kontroli tego akwenu i zablokowania słabej floty bałtyckiej wystarczy to czym dysponują sojusznicy w regionie. Resztę załatwi lotnictwo.

Lukas113
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:27

Na Bałtyku? Za duże ryzyko tylko op ewentualnie. Wątpię by jakąkolwiek jednostka nawodna usa utrzymała się tam dłużej niż kilka dni. Amerykanie mogą być przy brzegach ale kiedy przeciwnikiem jest Syria i szpitale syryjskie a nie Rosja.

Marek
środa, 29 kwietnia 2020, 10:00

Dla Rosjan Bałtyk to bardzo wielkie ryzyko. Tartus też takim był. Dlatego też rosyjskie okręty zwinęły się z niego ekspresowo. Zanim jeszcze na horyzoncie pojawił się dym z komina amerykańskiego okrętu. Najwyraźniej rosyjscy dowódcy nie mieli zaufania do Aleksandra Zasypkina, który twierdził, że każdy amerykański pocisk rakietowy odpalony w stronę Syrii zostanie zestrzelony, a miejsca, z których rakiety będą odpalane, zostaną wzięte na cel.

otts
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:12

Piszący te ckliwe pochwały odnośnie najlepszego sprzetu na świecie nie napisał jakie to były Su 24 ponieważ jest kilka wersji tych samolotów, W oparciu o wersję Su-24M stworzono wyspecjalizowany samolot rozpoznawczy Su-24MR (oznaczenie biura konstrukcyjnego T-6MR), mający najsilniejszy zestaw urządzeń rozpoznawczych wśród radzieckich samolotów taktycznych. W kodzie NATO otrzymał nazwę Fencer-E Na bazie Su-24M powstała też wersja Su-24MP, przeznaczona do walki radioelektronicznej, z zewnątrz celowo nieodróżniająca się od pozostałych samolotów. W kodzie NATO nazwana Fencer-F.

LORD
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:25

To o czym piszesz było przestarzałe już w latach 80tych. Poza tym ruscy mieli wyjątkową zdolność do tworzenia wersji wyspecjalizowanych wszystkich możliwych konstrukcji ( wer. P i R ). Równie bezużytecznych i przestarzałych jak konstrukcje główne. Dużo propagandy a mało realnego podejscia do tematu. Wszelkie konflikty, w których była konfrontacja sprzętu Zachdniego i Ruskiego zawsze kończyło się wiadomo jak. I tyle w temacie.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:22

I żadna z nich nie przenosi zestawu Chibiny-M, a najnowsze Su-24M2 zaledwie jeden pocisk pokr o zasiegu do 100km.

Jondeca
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:06

Tak jak Rosjanie Są dalej realnym zagrożeniem na wojsk NATO na lądzie. Tak na morz nie są zagrożeniem dla żadnego Statku US Zbudowanego w XXIw.

Piotr
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:15

Na lądzie są, jak w dziesięciu napadną jednego :) Inaczej zawsze mają klapsy :)

Adam S.
czwartek, 30 kwietnia 2020, 10:25

To prawda. Ale są w stanie zagonić milion sztuk swojego mięsa armatniego, natomiast Europa miałaby problemy z wystawieniem w linii i wyposażeniem stu tysięcy własnych żołnierzy.

kron
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:59

Ale sami znawcy tematu zabrali głos, gdzie każdy pisze co innego, a cóz takiego by sie stało, jakby latała jakiś Mi iles tam, nad tym stateczkiem, który nazywa się groźnie "niszczyciel".

Ryszard
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:35

Chciałbym dożyć czasów, gdy rzeczywiście taki SU 24 zrobi coś głupiego. No przekonajmy się, może mają jakieś pomysły ataku w zanadrzu..

Ali
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:17

No mają, mogą wyskoczyć z okna, ten sam efekt :)

Ketling
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:26

He,he,he... i tyle w temacie "bohaterskich"pilotów i "nowoczesnych" samolotów rusarmii. Rustrolle już ciężko pracują pod tym artykułem. A łagry czekają na was panowie , czekają za kiepsko wykonywaną propagandową robotę. Ale ja pożegnam was bez żalu, choć nie raz się uśmiałem z piramidalnej wręcz głupoty prorosyjskich komentatorów. I może nawet będzie mi tego brakować? Kto wie?

Wołodyjowski
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:55

Ruskie trolle coraz mniej rozgarnięte bo co mądrzejsi nie chcą pisać tych propagandowych głupot żeby się nie ośmieszać. Złe samopoczucie potem mają. Coraz gorzej im płaca bo ropka tania jak barszcz i rusek nie ma diengów na jakąś mądrzejszą trollownię.

Batory vel Kutyszcze i "inne fajne bitwy"
wtorek, 28 kwietnia 2020, 17:18

Święta prawda, tylko jak zwykle na odwrót: poziom pastuszkowych trolli pada ostatnio równie szybko jak łupki.

makx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:49

Raczej bym powiedział, że to trzeciorzędne forum (z punktu widzenia propagandy). Tak jak te przeloty - fajne, żeby się młodzi szkolili, ale zawodowcy będą omijać z daleka. Za małe oddziaływanie, za dużo ludzi, którzy potrafią się zorientować.

Dar 12
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:41

W grę wojenną Rosja i USA bawią się od 1945 roku

ochroniarz z kosmetycznego
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:33

Zastanawiam się kto zauważył że produkcja Su-24 zaczęła się tylko rok później niż Su-22... to trochę lepszy, przypudrowany złom.

LORD
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:28

Śmiem twierdzić, że mają podobne możliwości. I nawet radar w 24ce niewiele tu zmienia. Bo co on wykryje jak nie doleci na odpowiednią odległość.

Jak u nas Su22?
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:45

Oblatany w 1967, w produkcji od 1972. Rumpel, a nie nowoczesny samolot. To tak jakby US wciąż utrzymywała w linii swoje Aardwarki...wycofane juz w 1996 . A tu proszę, u Ruskich wciąż latają te technologie lat 60tych.

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:26

Nie to dobry samolot szturmowy i tyle

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:19

Ile?

niemobilny
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:50

Dwa ruble i piętnaście kopiejek.

bono
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:26

Moim zdaniem dla okrętów Arleigh Burke sporym zagrożeniem są rosyjskie rakieto-torpedy podwieszane pod SU-24 przed którymi nie ma wystarczającej osłony.

Maciek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:02

W realnym konflikcie su24 nie będą miały szansy na zbliżenie się do okrętów USA na mniej niż 100km. Żadne ruskie uzbrojenie lotnicze nie jest w stanie zagrozić burkom. Tylko te rakiety odpalane z lądu Teoretycznie jeśli Rusek wyśle ich np. 30 to może któraś doleci...

Kuba Ptrilicka z Pardubic
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:13

Przypominam, że największym okrętem zatopionym na morzu przez rosyjskie/radzieckie lotnictwo był torpedowiec T-31, o wielkości dużej barki rzecznej zatopiony przez amerykańskiej produkcji Bostony z Lend-Lease pod koniec II wojny światowej. Ponadto przypominam, że jeszcze nigdy w historii rosyjskie/radzieckie przeciwokrętowe pociski rakietowe nie tylko nie zatopiły jakiejkolwiek jednostki z systemami obrony, ale nawet do niej nie doleciały! Skąd więc te pomysły, że Rosjanom uda się zatopić np. niszczyciel albo, co śmieszniejsze lotniskowiec?

Czeslaw
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:12

Eliath jednak zatonął. Fakt, że to był stary złom ale skoro piszesz, że żaden to żaden.

Marek
środa, 29 kwietnia 2020, 10:25

Ten pozbawiony systemu obrony przeciwlotniczej staroć zatopili Egipcjanie, którzy musieli ostrzelać go dwa razy, zanim w końcu udało im się zatopić. Równie dobrze mógłbyś napisać że rosyjskimi rakietami udało się zatopić Karakę z Wielkiej Armady. W starciu z rakietami szanse miałaby podobne jak ten ex angielski kalosz.

a, tak z ukosa
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:12

A ja przypominam, że 16 sierpnia 1918 roku Rosyjska Marynarka Wojenna była w stanie jedynie przegrać pod Miszychą bitwę na Bajkale z Marynarką Czechosłowacji.

Andrzej
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:09

Panie komandorze , ładnie tak deptać marzenia zwykłych Rosjan o potędze .Putin od lat nie chce IM dać bieżącej wody , toalet i takich innych zaawansowanych zdobyczy cywilizacyjnych a Pan zabiera IM ostatnią rzecz jaką mają - złudzenia .Nie mniej jednak artykuł w przystępny sposób tłumaczy problematykę związaną z obroną przed środkami napadu powietrznego tego typu jednostek nawodnych .Pośrednio też przyznaje że MW na Bałtyku ma nikłe szanse przeżycia .

rozbawiony
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:12

no zdeptał niesamowicie.gratuluje dobrego samopoczucia.Polska to jednak kraj mitomanów.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:48

Mucha brzęcząca nad głową może, co najwyżej narobić na czoło.

SAS
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:47

Pytanie teoretyczne. Skąd Amerykański okręt pośród swojej bierności będzie wiedział, że tym razem to już nie stan pokoju, ale za sekundę z odległości kilometra SU-24 odpali rakiety?

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:09

Bo raczej cięzko przeoczyc pocisk Ch-31 ktry Rosjanie doskonale znaja bo u nich miął rolę latajacego celu cwiczebnego

Adam S.
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:25

Może stąd, że będzie miał rakiety? A nie puste pylony na uzbrojenie, jak przy tych zabawach?

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:12

Może stąd, że Amerykanie racjonalnie zakładają, że Rosja nie rzuci na szale swojego istnienia po to by zniszczyć jeden z kilkudziesięciu amerykańskich niszczycieli??

SAS
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:41

Ale ja nie mówię o trzeciej wojnie światowej, ale konfrontacji SU24 z amerykańskim niszczycielem. Pilot bombowca wystrzeliwuje rakiety, po czym się katapultuje. Zawsze można ogłosić, że pilot zwariował 5 minut po starcie.

ciekawy
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:30

Scenariusz godzien hollywood.... Może zadużo gier?

SAS
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 14:15

Tak samo Hollywood, jak 9/11 i pandemia światowa.

ciekawy
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:46

Nie. nie tak samo. Prościej?: twoje porównanie jest idiotyczne.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:10

To ten niszczyciel miał zapewne własnei awarię uzbrojenia spowodowaną tym atakiem i 30 Tomahawków walnęło w kluczowe cele w OK.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:18

Najprawdopodobniej z tej odległości to pocisk nie zdąży się nawet uzbroić.

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:43

Najlepsze jest to że New York Times obnażył kłamstwo dot. sparaliżowania systemów eletronicznych niszczyciela U.S. Navy przez Su-24. Serio macie takich informatorów? Zarówno jedni jak i drudzy kłamią na potęgę. Wkurza mnie tylko jak robią to ci którzy uważają się na naszych sojuszników. Hu..... jak mnie chinczyk szpieguje ale jak robi to amerykanin to znaczy że jest to fałszywy sojusznik a takiego obawiać sie powinniśmy bardziej. Pamietajmy jeszcze o ustawie 447

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:25

mobilku, Su-24 w ŻADNEJ wersji nie przenosi zestawu Chibiny-M wiec to kłamstwo Rosjan było wiadome dla kazdego kto cokolwiek wie o Su-24 ale jak widac łykałes je jak pelikan:)

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:14

Porównywanie kraju demokratycznego z wolnymi mediami i ich kontrolą nad władzą z Rosją, w której kłamstwo i dezinformacja jest istotą relacji ze światem od czasów objęcia władzy przez bolszewików...

dajcie to
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:44

Wolne media w kraju demokratycznym usa.... Ostatnio jeden przedstawiciel tych wolnych mediów nagle zmarł, w piątek.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:31

Co to zmienia? Zamieszasz to stawiać w jednym szeregu z Rosją która zatrudnia farmę trolli, a niezależnych dziennikarzy zabija?

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:28

Rozumiem że ciężko jest ci to przyjąć do wiadomości ale Edward Snowden i NSA. To tyle w temacie

stacjonarny
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:32

A Rosja sputnik i farmy trolli. To tyle w temacie

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:21

A czy Snowden zmienia coś w tym, że to w Rosji a nie na zachodzie zabito kilkudziesięciu dziennikarzy nieprzychylnych władzy? O tym co ujawnił Snowden dyskutuje się jawnie na zachodzie. Za dyskutowanie o tym co Kremlowi się nie podoba dalej można skończyć z kulą w potylicy. Znaj różnicę jak chcesz dyskutować.

K
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:36

Jankesi powinni zrobić to co Turcy , dla przykładu przez "pomyłkę" jednego zestrzelić a później przeprosić Kacapów i szybko skończy się Kozaczenie.

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:37

A Rosjanie to co Izrael z USS Liberty i też jak Izrael nieszczerze "przeprosić"! :)

Marek L.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:15

Odnośnie Izraela, to ty tutaj całkowicie fałszujesz fakty. Izraelskie lotnictwo oraz flota zaatakowały USS Libery (uzbrojony zresztą w lekkie OPL składające się z kilku WKM'ów), który płynął BEZ ŻADNYCH WIDOCZNYCH OZNACZEŃ, i znajdował się na morzu, dokładnie pomiędzy wodami Izraela i Egiptu, w samym środku "płonącej wojny" (Sześciodniowej, 1967), dla Izraela egzystencjonalnej wojny. USS Liberty był tam na misji szpiegowskiej. A Izrael wkrótce potem za to bardzo szczerze przeprosił, i rodziny ofiar, i ofiary, które przeżyły, i rząd Stanów Zjednoczonych, i w latach 1968 oraz 1969 wypłacił rodzinom 34 zabitych amerykańskich marynarzy, oraz 171 rannym członkom załogi, jak również rządowi USA za częściowe lecz duże zniszczenie okrętu, bardzo duże ODSZKODOWANIE, licząc w wartości USD za rok 2019, w sumie w kwocie 68 milionów USD. (Małą "końcówkę" spłacili oni w r. 1980.). I Izrael zapłacił to wszystko wtedy z całkowicie swoich własnych pieniędzy ---- było to całe lata przed ustanowieniem dla Izraela wojskowej US Aid. Podobnie USA zapłaciło bardzo duże odszkodowania irańskim rodzinom za omyłkowe zestrzelenie przez amerykański krążownik irańskiego samolotu pasażerskiego w 1988 roku, gdzie zginęło 290 cywilnych osób. Natomiast, Rosjanie, ani NIE przeprosili, ani TEŻ tym bardziej nie zapłacili nawet ani jednego grosza odszkodowania rodzinom zamordowanych ofiar zestrzelonego przez nich pasażerskiego samolotu południowokoreańskiego, ani też malajskiego pasażerskiego samolotu MH17, zestrzelonego przez nich w 2014 nad wschodnią Ukrainą. i znowu, ANI przeprosin, ani tym bardziej odszkodowania, za to masowe morderstwo 298 cywilnych osób !!!!....... I w dodatku, to jeszcze tym razem idą bezczelnie "w zaparte", i bezwstydnie kłamią, w żywe oczy, że to niby nie oni!!!! Tak więc, nie porównuj ty tutaj w ogóle USS Libery, z tym, co wyrabiali, oraz nadal wyrabiają Rosjanie.......

Marek L.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:33

Odnośnie Izraela, to ty tutaj całkowicie fałszujesz fakty. Izraelskie lotnictwo oraz flota zaatakowały USS Libery (uzbrojony zresztą w lekkie OPL składające się z kilku WKM'ów), który płynął BEZ ŻADNYCH WIDOCZNYCH OZNACZEŃ, i znajdował się na morzu, dokładnie pomiędzy wodami Izraela i Egiptu, w samym środku "płonącej wojny" (Sześciodniowej, 1967), dla Izraela egzystencjonalnej wojny. USS Liberty był tam na misji szpiegowskiej. A Izrael wkrótce potem za to bardzo szczerze przeprosił, i rodziny ofiar, i ofiary, które przeżyły, i rząd Stanów Zjednoczonych, i w latach 1968 oraz 1969 wypłacił rodzinom 34 zabitych amerykańskich marynarzy, oraz 171 rannym członkom załogi, jak również rządowi USA za częściowe lecz duże zniszczenie okrętu, bardzo duże ODSZKODOWANIE, licząc w wartości USD za rok 2019, w sumie w kwocie 68 milionów USD. (Małą "końcówkę" spłacili oni w r. 1980.). I Izrael zapłacił to wszystko wtedy z całkowicie swoich własnych pieniędzy ---- było to całe lata przed ustanowieniem dla Izraela wojskowej US Aid. Podobnie USA zapłaciło bardzo duże odszkodowania irańskim rodzinom za omyłkowe zestrzelenie przez amerykański krążownik irańskiego samolotu pasażerskiego w 1988 roku, gdzie zginęło 290 cywilnych osób. Natomiast, Rosjanie, ani NIE przeprosili, ani TEŻ tym bardziej nie zapłacili nawet ani jednego grosza odszkodowania rodzinom zamordowanych ofiar zestrzelonego przez nich pasażerskiego samolotu południowokoreańskiego, ani też malajskiego pasażerskiego samolotu MH17, zestrzelonego przez nich w 2014 nad wschodnią Ukrainą. i znowu, ANI przeprosin, ani tym bardziej odszkodowania, za to masowe morderstwo 298 cywilnych osób !!!!....... Tak więc, nie porównuj ty tutaj w ogóle USS Libery, z tym, co wyrabiali Rosjanie.......

gnago
piątek, 1 maja 2020, 19:00

I duże niedomówienie , marynarze amerykańscy inaczej mówili ... COś o wyraźnym oznaczeniu, coś o odmowie pomocy od własnej floty. Coś o zamiataniu pod dywan. Dużo tego w necie. WIekszość po angielsku

Rejtan
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:49

Tyle, że raczej po prostu nie mają czym. Mogą polatać, ale jak wejdą w tryb bojowy to samolot czy rakieta zniknie 2-30 km od okrętu.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:27

A potem sie zastanawiac gdzie im przepadła wysłąna w tym celu eskadra?? Zapomniałes funku że USS Liberty nie miał systemów OPL i AEGIS.

Tim
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:26

Panie piszesz pan byle coś napisać gdyby Rosjanie chcieli naprawdę zatakować. Amerykański niszczyciel to by to zrobili bo ich su 24 były by uzbroione w rakiety przeciw okrętowe i system chybyny przeciw systemowi Agis więc załoga niszczyciela nawet by nie wiedziała skąd oberwała a mają Roajanoe kilka fajnych rakiet przeciw okrętowych nap p 800 w kodze nato jachot po trafienu. tego niszczyciela zostało by z niego trochę poskręcanych blaszek a głópi to pan jesteś a nie Rosjanie

spoko
czwartek, 30 kwietnia 2020, 01:51

Tim Poczytaj co posiadal ten SU 24 O jakim systemie przeciw Agis ty piszesz?

Ukulele
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:20

Dzieciaku przeczytaj artykuł. Suchoj mógłby próbować ale ograniczenia techniczne uniemożliwiają mu zagrożenie takiemu okrętowi. Po prostu nie mają żadnych środków rażenia które mogłyby cokolwiek wskórać. Możnaby co najwyżej próbować torped ale samolot nie miałby możliwości choćby odpalić uzbrojenia w odległości dającej szanse powodzenia takiemu atakowi.

lekcje odrobione?
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:34

Piszesz dziecko aby coś napisać. Rosjanie faktycznie nie są "głópi" żeby atakować amerykański okręt.

Polski
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:24

Hahahahaha - dobre... taki SU nie musiałby używać super-tech rakiet które na pewno przenosi taki zaawansowany samolot, tylko pilot otworzyłby kabinę i otwieraczem do konserw zatopił niszczyciel :) Nie znasz pan ruskich pilotów... :)

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:29

Su-24 nie przenosi systemu Chibiny i ma jedną przestarzałaa rakietę pokr o zasigu do 100km jaka w USA uzywano w charakterze celu latajacego :))

Peachtree Street
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:40

Tak, gryź mocno, ukochaną Rosję ci obrażają.

oPOrtunista
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:41

Trzeba być moskiewskim trollem, by pisać i wierzyć w te ruskie bajki. Jesteście technologicznie dekady w plecy towarzyszu.

Roger
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:10

kod NATO: SS-N-26 Strobile, jachot to rosyjska nazwa

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:04

Zanim SU by doleciały na odległość użycia swojego teoretycznego uzbrojenia( gdyby takie miały podwieszone )i w sytuacji jakiegokolwiek faktycznego zagrożenia ze strony FR to byłby z nich pył jakieś 200- 300 km od pozycji niszczyciela. Zaraz potem taki pył by został z lotniska z którego wystartowały. Olgino, postarajcie się lepiej, bo wasze posty piszą chyba dzieci z gimbazy, którym nawet pierwszy włos na klacie się nie pokazał...

Extern
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:58

Chyba zapominasz że akcja się toczy na Bałtyku, małym morzu gdzie wszędzie gdzie się nie obrócisz jest jakiś brzeg z nad którego coś może nadlecieć. To nie Pacyfik gdzie rzeczywiście ma się grupę lotniskowca i cały ten szpej umożliwiający obserwację na setki kilometrów dookoła. Teren na którym toczy się walka zmienia bardzo wiele. Żaden lotniskowiec US NAVY nie wpłynie na "nasz" Bałtyk pod parasol Rosyjskiego OPL i w zasięg ich baterii brzegowych. Jak myślisz po jakiego wafla Amerykanie od niedawna ćwiczą "upierdliwe" dalekie przejazdy swoich sił drogą lądową skoro by mogli sobie podpłynąć gdzie chcą jak to zwykle czynią?

Rejtan
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:55

I wszystkie te bazy są pod stałą obserwacją elektroniczna i satelitarną. Każde wystrzelenie rakiety jest zauwazone i odnotowane. Do tego Rosja ma nad tym Bałtykiem tylko dwie bazy i w sumie około 200-250 km brzegu do obserwacji. USA bardziej boi się rosyjskich op niz rakiet.

Extern
niedziela, 3 maja 2020, 19:13

W razie dużej W, Rosjanie pierwsze co zrobią to szybko zajmą Pribałtyke [która realnie jest nie do obrony] i zanim się ktoś większy ruszy zdążą przebić się do Kaliningradu uzyskując znacznie szersze możliwości taktyczne w tym regionie niż tylko dwie bazy. I nie masz racji, Amerykanie na szczęście nie są idiotami, więc tuż obok Rosji bardzo obawiają się Rosyjskich rakiet.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:33

Extern po pierwsze Bałtyk to bajoro NATO i istotnie jest tu pełno systemów OPL i Pokr ale NATO-wskich. Po drugie to po co ma tu wpływać lotniskowiec jak mają pod dostatkiem lotnisk ladowych dla swojego lotnictwa. A po trzecie niszczyciel AEGIS to nie bezbronny transportowiec

Extern
niedziela, 3 maja 2020, 18:55

W sumie to nie ważne kto myśli że Bałtyk jego jest, ważne jest że w razie wybuchu dużej W, przez aktywne w naszym rejonie systemy A2/AD nic do nas szybko z odsieczą nie przypłynie, a atak lądowy będzie już trwał. Miejmy tego świadomość że w pierwszej fazie działań, wsparcia floty NATO dla nas nie będzie, i w żadnym razie nie powinniśmy na takiej nadziei opierać naszych założeń taktycznych.

Cynik
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:20

Tu nie ma co dyskutować. Te samoloty trzeba zestrzelić!!! Koniec prowokacji miarka się przebrała. Chcecie zadrzeć z NATO najpotężniejszym sojuszem wojskowym na świecie to jesteście albo bardzo odważni albo niemądrzy... Kiedyś te loty się skończą odznaczeniami pośmiertnymi dla pilotów.

Czesio
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:02

Raczej należałoby wypuścić drony na trasie przelotu w pobliżu okrętu. Cały rój takich dronów. Zderzy się, albo wpadnie dron do silnika i pilot nawet nie zdąży się katapultować. A Rosjanie nie będą mogli tego zakwalifikować jako atak, tylko błąd w pilotażu rosyjskiego pilota. Czuwaj

cynik
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:16

Na szczęście Amerykanie są mądrzejsi od Ciebie i mają bardziej racjonalne podejście do dyplomacji i polityki...

Smiechow
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:53

Do czasu kiedy to nie siedzisz za sterami su to co ciebie to obchodzi?

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:44

To zestrzel. Myśl potem pisz!

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:59

My kiedyś przez pomyłkę przywaliliśmy w niemiecki okręt z AK-630 . Mimo tego nic się nie stało. Czemu więc Amerykanie nie mogą teraz przez "pomyłkę" spuścić w dół jakiegoś komsomolca? Moim zdaniem powinni to zrobić. Byłby spokój.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:08

U niego tych dwóch funkcji nie da się połączyć. Jakaś wada konstrukcyjna.

Mirek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:28

To po kiego się bać Rosji jak ona w swoim arsenale ma tylko badziewie .A USA nasz przyjaciel ma wszystko naj .

Lord Godar
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:14

Nawet jak będziesz miał najlepszy pistolet , to kiedyś ktoś Ci może skrycie wbić zardzewiały nóż w plecy . I to w sumie wystarczy jako odpowiedź na Twoje pytanie.

Palmel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:12

po to aby umotywować zakup uzbrojenia amerykańskiego

Szach mat w jednym ruchu
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:21

Artykuł idealnie pasuje do twórczości fan kluba,anty i innych antydepresantów! Myślę, że nawet jest im dedykowany!

tak trzymać i wzmacniać
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:02

Bardzo dobry artykuł i w pełni spełniający swoje zadanie. Nastąpiło zarówno pewne pokrzepienie serc, wzrosło nadwątlone morale jak i nastąpiła pełna mobilizacja trolli pastuszkowa. Czasy są ciężkie więc podobne treści powinny ukazywać się co najmniej raz w tygodniu.

Palmel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:13

co do Rosyjskich systemów przeciwokrętowych to wiemy tylko tyle ile Putin chce abyśmy wiedzieli

Pamela
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:30

Co do ruskich systemów, to putin sobie może chcieć, wszyscy wiemy że to złomy zapóźnione 30-40 lat

Palmel
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:19

Hitler też tak mówił o rosyjskiej armii i jej wyposażeniu, a Bismarck mówił : "że Rosja nigdy nie jest tak słaba ani tak silna na jaką wygląda" i "Żeby Niemcy nigdy nie toczyły wojny z Rosją" dwóch kaprali się o tym przekonało

dyndas
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:54

Su-24 to tylko nośnik, który w realiach prawdziwego konfliktu nie zbliży się do okrętu na mniej niż 80km. O tym, czy pyknięcie impulsem EMP w aparaturę takiego okrętu coś mu zrobi czy nie to tak naprawdę nie wiemy - wydaje się to całkiem realne, bo sami Amerykanie przyznawali kilka lat temu, że z odpornością ich sprzętu na EMP jest kiepsko. No i przestańcie już pisać głupoty o "ukraińskim Krymie", bo nigdy taki nie był.

Juhas
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:56

Su 24 to nośnik który musi się zbliżyć do celu. A czy Su24 wytrzyma puknięcie impulsem EM? Taki rupieć? Gdy tylko dzięki uprzejmości Amerykanow "komuszki spod znaku czerwonej gwiazdy" mogą, sobie t a k latać? Bo doskonale wiedzą, że Amerykanie nic nie zrobią, bo i po co. A tępawym Ruskom się coś wydaje, że coś mogą. A cały świat wie, że przelatywanie samolotem 15 m nad okrętem wojennym to poza prowokowaniem zwykłego wypadku także zwykła głupota i bufonada. Taka "podpucha dla ubogich" i niewykształconych. Głupotą równie beznadziejną jest pisanie, że Krym nie był ukraiński, skoro sama Rosja przez wiele lat tak twierdziła.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:36

Dyndas jakie pyknięcie EMP??? Po pierwsze Chibiny-M to system samoobrony, po drugie Su-24 go nei moze przenosić, po tzrecie uzbrojenie pokr tego Su nawet w najnowszej wersji o jedna leciwa juz rakeita czyli Ch-31 któa w USA robiła za cel latający:) A Krym jest ukraiński co sama Rosja potwierdziła w 1994r i uroczyscie obiecała tego przestrzegać,

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:13

Ukraina jako niezależne państwo powstała w granicach byłej Ukraińskiej Republiki Radzieckiej. O ile mi wiadomo, w jej granicach był także Krym, a Rosja została jednym z gwarantów tej integralności. To z formalnego punktu widzenia, a to, że Rosja rości sobie jakieś prawa, bo jeszcze wcześniej ukradła go komuś innemu, to żaden argument. Poza tym sama ten Krym do URR przyłączyła, więc uważając go za ,,swoją własność" powinna wszystko uregulować przed uznaniem Ukrainy za niepodległe państwo. ,,Kto daje i zabiera.."

sceptyk
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:38

Ukraina tak samo posiadała Krym jak poprzednio Rosja, czy ZSRR. Nie zapominaj też, że Krym trafił do Rosji na drodze agresji militarnej dopiero w latach 1774-1783 po wygranej wojnie z Turcją. W 2014 roku ponownie Moskwa przejęła go na drodze agresji militarnej. Ale od tego czasu poziom życia na półwyspie spada a centrala w Moskwie musi rok w rok dopłacać do niego ciężkie pieniądze co przy obecnych cenach węglowodorów i światowej recesji oznacza dalsze obniżanie poziomu życia. Ale Krym ich... :D

Voodoo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:53

Mało znasz historię po prośbie Kozaków caryca Katarzyna wzięła pod "opiekę "schedę po Chmielnickim...ale na prośbę a nie w wyniku agresji.....woleli pod carat jak pod Lachów

Orthodox
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:50

Na taką samą prośbę, jak mieszkańcy Krymu i Dnbasu w 2014.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:02

Rzecz w tym że większość z tych tu ekspertów specjalistów nie ma bladego pojęcia o historii Polski.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:05

Masz na myśli tą samą carycę, która z wdzięczności rozpędziła sicz? Tą samą, która "podziękowała" Iwanowi Goncie i Maksymowi Żeleźniakowi za przysługi?

Voodoo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:32

To już było post factum.....Gonta byl u nas w kieszeni i prawdopodobnie także u Turka

Ciekawski
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:16

Prawdopodobnie? "Prawdopodobnie" to Moskwa ci płaci za te banialuki?

Apek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:36

Wg tego, to 100% terytorium USA zostało przyłączone po agresji militarnej, więc skoro Krym jest ukraiński, to USA jest indiańskie.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:40

Jankesi gwarantowali integralność ziemi Indian jedynie w granicach rezerwatów. Rosja całej Ukrainy w granicach Ukraińskiej Republiki Radzieckiej. Ale faktycznie od zawsze wszelkie granice na świecie są zmieniane w wyniku agresji militarnej. Tylko Ruscy, spryciarze sprzedali Alaskę, a za moment upłynnią kawałek Syberii Kitajcom.

krym jest ukraiński
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:54

Jakim impulsem emp? Jak go wygenerujsz? O jakiej energii? I skąd ta energia?

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:38

Dokształć się to będziesz wiedział. Zamiast głupio się pytać przez czas poświęcony na głupie pytanie znalazłbyś odpowiedź w internecie. :)

czytelnik D24
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:27

Gdzie mamy się dokształcić? W runecie, na Sputniku czy może na waszych troll-kontach na YT?

wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:26

Nie ma głupich pytań - są tylko głupie odpowiedzi :)

czytelnik D24
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:26

W runecie i na Sputniku zapomniałeś dodać.

krym jest ukraiński
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:38

W interencie? A nie w filmie "Matrix"? :) O tym,jakiego rzędu energia jest potrzebna do zniszczenia czegokolwiek przy pomoyt EMP, to już panie "dokształcony w internecie" nie doczytałeś?

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:14

No popatrz i znalazłem ale jakims dziwnym trafem tylko o systemach zachodnich, .

Bond
wtorek, 28 kwietnia 2020, 19:47

Te legendarne rosyjskie WRE z Syrii pewno zakłóciło Google :)

Palmel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:18

to się dowiedz kto taką bronią dysponuje a na pewno USA, Rosja, Francja i Chiny są oni najbardziej zaawansowane w tej technologi bo impuls wytwarzają nie z atomu

krym jest ukraiński
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:42

No to mnie oświeć jak wytwarzają ów magiczny impuls. Detonują supernową? :)) Jakieś próby poligonowe? Publikacje naukowe, czy też "czytałeś w internecie"?

czytelnik D24
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:29

Niedawno jeden ru-bot mnie przekonywał że największą wiedzę zdobył z komentarzy na forum.

Palmel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:16

To co napiszę to nie spodoba się wielu Krym ale prawda historyczna jest taka że nigdy nie był Ukraiński był Sarmacji Zachodniej później zajęła go Złota Orda w 1772 roku obiła go Katarzyna Wielka i należał do Rosji do w 1952 roku kiedy Chruszczow przekazał go Ukrainie i tylko wtedy był Ukraiński a teraz powrócił do macierzy, W 2014 rok Krym powrócił do Rosji, nigdy nie był Ukraiński w 1772 roku Prusaczka Katarzyna Wielka odbiła go Turcji i przyłączyła do Rosji, nie mieszkali tam Ukraińcy tylko Tatarzy Krymscy którzy nie mieli nic wspólnego z Ukraińcami gdyby ktoś podnosił głos w sprawie Tatarów to tylko Turcja ale ona nic na ten temat nie mówi

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:56

Chruszczow nie przekazał Krymu Ukrainie, gdyż takie państwo wtedy nie istniało. Przyłączył go do Ukraińskiej Republiki Radzieckiej. Ukraina jako niepodległe państwo powstało po rozpadzie Sojuzu w granicach URR, czyli razem z Krymem. Czyli Krym był w granicach Ukrainy od początków jej państwowości.

dyndas
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:45

W stwierdzeniu o nieukraińskim Krymie wcale nie chodziło mi o to kiedy w czyich był granicach, tylko o to, że po prostu mieszkają tam Rosjanie a nie Ukraińcy i tak było od bardzo dawna. Na 2 miliony ludności po przekazaniu przez Chruszczowa aż do 2014 roku były tam tylko 2 szkoły, które można nazwać ukraińskimi, a po aneksji wyjechało bardzo niewielu ludzi na Ukrainę. Poza tym referendum przyłączeniowe to dosyc rzadkie zjawisko, nie robią takich rzeczy nawet kraje uważające się za znacznie bardziej demokratyczne niż Rosja. Był jakiś czas temu artykuł z przewodnikami turystycznymi sprzed aneksji i ich autorzy podkreślali rosyjskość Krymu zanim ktokolwiek miał go przejmować. Jeśli zaś chodzi o impuls EMP to istnieją głowice konwencjonalne do jego generowania i wcale nie musi tego robić EMP ( a raczej nie bardzo by potrafił, bo głowica taka jeśli ma być odpowiednio skuteczna jest jednorazowa, ulega zniszczeniu ). Z odpornością na EMP to zawsze Rosjanie byli w przodzie przed Zachodem, stąd też zawsze będą mieli w rezerwie systemy lampowe oraz elektronikę z odpowiednimi zabezpieczeniami.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:15

Co masz na myśli pisząc "systemy lampowe"? CAŁKOWICIE lampowe? tzn bez ani jednego półprzewodnika ( bo tylko takie są odporne na hipotetyczny EMP) ?. Zdajesz sobie sprawę, że wsadzenie kilku lamp do jakiegoś urządzenia nie czyni go odpornym na impuls elektromagnetyczny, po pozostałe diody, tranzystory i tak ulegną zniszczeniu? Trzeba ci tłumaczyć jak dziecku, że nowoczesna elektronika nie istnieje bez układów scalonych? Stopień skomplikowania uniemożliwia zbudowanie zaawansowanych urządzeń z układów dyskretnych (nieważne czy lampy czy tranzystory).

gnago
piątek, 1 maja 2020, 19:10

Te lampowe po impulsie będą lepsze niż to co zostało po elektronice półprzewodnikowej. A ciekawostką jest że Francja utrzymuje zdolności produkcyjne dla produkcji lamp o przeznaczeniu wojskowym. Dla kaprysu?

środa, 6 maja 2020, 15:36

To że ktoś tam produkuje lampy znaczy że do czegoś są potrzebne. Ale niema to nic wspólnego przed EMP. bo WYŁĄCZNIE z lamp nie jesteś w stanie zbudować prawie nic ze współczeznej elektroniki. Może porozmawiaj z kimś kto ci wytłumaczy czym jesy układ scalony i po co powstał?

środa, 6 maja 2020, 15:34

Co " lapmowe"??? Konkretnie bez typowego kręcenia - Jakie istnieją obecnie urządzenia całkowicie lampowe? Jakie urządzenia jesteś w stanie produkować BEZ UŻYCIA półprzewodników? Odbiorniki radiowe AM?

Palmel
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:29

oni mają swoje swietłany i są największym na świecie producentem lamp elektronowych i większość sprzętu u nich jest dublowana wersjami lampowymi

czytelnik D24
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:32

Tak jest towarzyszu. Wasze najodporniejsze na świecie i nie mające analogów systemy wyposażone są w liczydła.

nie wstyd ci?
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:20

Poważnie? Chcesz współczesne urządzenia elektroniczne budować bez użycia półprzewodników? bez układów scalonych? Poważnie? Zastąpisz LAMPAMI układ scalony zawierający 100, 1000, 10000 tranzystorów?? A to nie są jakieś rekordy upakowania. Czy może układy scalone nabierają w jakiś sposób odporności na EMP w wyniku obstawienia ich lampami elektronowymi? Rozwiń temat, bo się ciekawie robi :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:10

Pleciesz bzdury. Zapytaj dziadka jakie rozmiary ma sprzęt lampowy i ile prądu pobiera.

Orthodox
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:21

Oczywiście, tylko wcześniej Sowieci zrobili miejsce Rosjanom wypędzając Tatarów Krymskich. Na rdzennych, Rosyjskich ziemiach krajów nadbałtyckich, wysoki odsetek ludności rosyjskojęzycznej też pewnie jest przypadkowy. A o głosowaniu ludności postawionej przed faktem dokonanym szkoda dyskutować.

Palmel
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:23

Nie wypędziliby Tatarów gdyby nie współpracowali z hitlerowcami i nie utworzyli jednostek Waffen SS

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:19

Dyndas i po co kłamiesz. Krym był Ukraiński od kiedy go Chruszczow przekazał Ukrainie co asama Rosjai uroczyscie potwierdziła w 1994r i przysięgła nie naruszac granic Ukrainy. Żadnego referendum nie było, było naganianie ludzi kałachami do lokali gdzie czeały wypełnione w Moskwie karty do głosowania. Głowice EMP posiada USA i podobno Rosja ale Su-24 nei dość ze ich nie może zabrać to w Rosji sa głownie do rakiet balistycznych jak Iskander-M:)

dyndas
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 22:48

Chruszczow Krymu nie przekazał, tylko przepił. Taka drobna różnica. Był to całkowicie sztuczny akt, w sprzeczności z demografią. Krym nie miał ukraińskiego charakteru nawet przez sekundę

gnago
piątek, 1 maja 2020, 19:15

Wg teroii spiskowej przekazano Ukranie , aby uniknąc przekazania za niespłacone długi. No i pomijacie milczeniem fakt traktatu gwarantującego granice Ukrainy przez USA i Rosję. A to trochę sqrwielskie . Z kałachem pójdziecie na RFN jak przesunie granice na Nysę kłodzką?

Ech
czwartek, 30 kwietnia 2020, 02:12

Dokadnie. Sa badania naukwe. Wbrew propagandzie tam mieszkaja Rosjenie 90%

środa, 6 maja 2020, 15:37

Czyli wystarczty przesiedlić tam Rosjan i teren można uznać za rosyjski? Co tam jakieś granice i prawo międzynarodowe....

Lord Godar
wtorek, 5 maja 2020, 18:59

A jak skończą przesiedlanie to będzie 95 %

Anty rusofil
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:42

Patrząc na mapę z 1600 roku to 90% terytorium Rosji nie było ich. W tym też Krym.

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:49

Uderz w stół a nożyce się odezwą. Pan redaktor wywołał oczekiwaną reakcję zatroskanych internautów, zwanych ru-hejterami

Apek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:18

Jedno mnie tylko zastanawia, okręt tego typu był już z wizytą w Odessie i wielu innych portach w Europie, ale nie rozumiem dlaczego od 6 lat ani razu nie wpłynął do Sewastopola który też jest przecież ukraiński. Czego się boją Amerykanie ? Bo chyba nie rosyjskich pocisków, jak ludzie z D24 to pięknie wyjaśnili.

gnago
piątek, 1 maja 2020, 19:23

Opinii świata, tej rozumnej . Zajęcie Krymu było wymuszone przez USA a dokładniej plany bazy lądowo morskiej w Sewastopolu. Oczywiście jankesi i ich przydupcy negują , ale ostatnio wypłynęły papiery o wynajmie szkoły dla CIA. A Ukraina jest jankeska jak Polska, nawet gorzej u na nie ma labolatorim biologicznego IV klasy. Ciekawe że kilka lat temu coś tam gadali o czerwonej gorączce obok . A symptomy tej choroby identyczne jak przy obecnej chucpie

Żenada trolli powala głupotą
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:03

A głupocie komuszych trolli nie będzie końca. Wojny to chyba tylko ostatnie kałmucko-olgińskie trolle pragną pisząc takie głupoty.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:40

No popatrz a pewien czas temu pływał sobie koło Krymu i Rosjan szlag trafiał:) W Sewastopolu zgodnie z umowa Ukraina -Rosja była baza rosyjskeim MW do 2047r. Zreszta po co maja sie tam pchac patrząc jaki jest syf za rządów Rosjan, jeszcze na jakiś przerdzewiały i zatopiony dok wpadna....

Sssssssssss
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:01

Cała analiza oparta jest na założeniu, że przelotów dokonują wersje uderzeniowe Su-24. Przy takim założeniu te przeloty rzeczywiście są bezsensowne. Lecz nie rozumiem na jakiej podstawie jest robione to założenie. Wersja rozpoznawcza Su-24 jest podstawowym samolotem rozpoznawczym w Rosji. Jest nieodróżnialna w locie od wersji uderzeniowej bez podwieszonego uzbrojenia, obie mogą przenosić zasobniki, zbiorniki i rakiety p-p do samoobrony lecz inne uzbrojenie tylko wersja uderzeniowa. Przy założeniu że przelotów dokonują samoloty wersji rozoznawczej zaczyna to mieć sens. I to duży! Wszystkie przeloty są nad okrętami których jednym z głównych zadań jest obrona plot i prak zespołów okrętów. A samoloty poruszają się po torach przypominających pociski przeciwokrętowe. Wtedy byłyby to bardzo sensowne przeloty rozpoznania radioelektronicznego zbierające bardzo przydatne dane o pracy systemów okrętowych.

Ericksonn
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:08

Jaki frajer mając systemy optyczne rozpoznające obiekty z ponad 50km użyłby choć części swojej elektroniki przeciw 1 marnemu samolotowi? C O zatem rozpozna jakikolwiek samolocik widoczny choćby w ręcznej lornetce z paru kilometrów? Ty byś był takim ostatnim osłem i uruchomił swoją elektronikę??

gnago
piątek, 1 maja 2020, 19:24

Optycznie do najbliższej chmury, góry etc.

Palmel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:21

w tym czasie Rosjanie włączają wszystkie rejestratory WRE o zapisują wszystkie sygnały radiowe

ećkawy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:58

I co takiego te samoloty "rozpoznują"? Sprawdzają czy bulaje brudne? Amerykanie właśnie dlatego nie przeciwdziałają, aby się nie zdradzać.

Dawo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:19

Jeszcze jedna sprawa, bo co poniektórzy tutaj trąbią o GLONASie. Ostatnio miałem przyjemność z nim podróżować po Białorusi, częściowo Rosji i Litwie. Ciekawe doświadczenie, polecam.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:16

Korzysta z niego nawigacja w wielu telefonach,również w moim samsungu.Nie narzekam.

Tomasz Kopczyński
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:17

Panie redaktorze jest jeden dobry parametr Su24. To ładny samolot

Koloo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:10

Absolutnie racja. Taki F-111 był brzydki. Ta suczka jest rzeczywiście niebrzydka. I tu lista zalet się skończyła, ha ha ha.

Dawo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:53

Należy docenić prace autora, ale...artykuł bez sensu. Napiszmy ruskim, kilka artykułów ku pokrzepieniu serc, oceniając pozytywnie ich broń i skupmy się na tym co istotne. Mam na myśli Chiny. Zresztą radziłbym Rosjanom tez się na nich skupić, a nie USA i zachodowi d... zawracać. Pora żeby Rosja zmieniła stanowisko, bo świat się zmienia powoli rodzi się drugie obok USA super mocarstwo. W swojej nienawiści do cywilizacji i siania fermentu może zostać wchłonięta przez Chiny. Ich kurtuazyjna przyjaźń na niewiele się zda. Żeby tak się nie wydarzyło, ze Rosja stanie się w 100% państwem europejskim.

janusz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:50

Dawo .zapomniales o jednym ze obecnie najwiekszym wrogiem CHin i odwrotnie sa USA ,Rosja jak na razie nie interesuje Chinczykow gdyz nie sa dla nich zagrozeniem .

dawo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:38

Po pierwsze- popracuj nad językiem polskim. Choć do minimalnie akceptowalnego poziomu.. Po drugie- Oczywiste jest, że Rosja nie interesuje Chin. Zgadzam się, że nie jest dla Chin żadnym zagrożeniem, ani militarnym ani tym bardziej gospodarczym. W tym drugim aspekcie to jest przepaść. Ale...Co będzie jak zacznie jednak Chiny interesować (a prędzej czy później zacznie) ? Kto jej pomoże? Europa, USA? p.s. szykuje się niezły bałagan, coś czuję :)

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:14

Najszybciej to Putin, czy jemu podobny w akcie desperacji sam zaproponuje Chińczykom sprzedaż części Syberii, dla zachowania reszty kraju. Albo Chińczycy po odpowiednim ,,nasyceniu" tej ziemi swoimi obywatelami zastosują wymyślony przez Rosjan trik z zielonymi ludzikami.

Chiny i Rosja?
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:16

Rosja nie jest już zagrożeniem, za to wschodnie regiony Rosji podlegaja gwałtownej sinuizacji. Chińczyków w Rosji przybywa lawinowo, otwierają interesy, kupują firmy i zatrudniają... ROSJAN. Są już raporty z okręgów przygranicznych mówiące o gwałtownym napływie chińskich biznesmenów i.... imigrantów. Zaczyna się robić tam bardzo ciekawie.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:58

Granica z Chinami na Uralu?Czy na Bugu?Ale dlaczego Chiny maja sie zatrzymać na Bugu,praktycznie byłoby na Odrze.Co jeden to bardziej napuszony i zabawniejszy.

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:17

Ale to nie nasze krasawice coraz częściej wybierają na wschodzie Rosji chińskie żółte frankfurterki zamiast przaśnych rosyjskich kiełbasek hehehe. Chiny już są w FR i ją kawałek po kawałku konsumują mniam mniam...

Sam
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:13

Prawda taka ze i tak Chiny będą zmuszone zająć część wyludnionej Rosji. Tylko pytanie kiedy?

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:18

To dla nich żaden przymus. Za niedługo będą mogły część Syberii niedrogo odkupić.

Czemu by nie
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:18

Po co zajmować, wystarczy zaludnić. I już się to dzieje. Na Syberii wkrótce dominującym językiem stanie się mandaryński, ha ha ha.

bronek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:26

Za to w Polsce to przyrost naturalny rośnie.Ciekawe skad te dane.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:10

Ciekawe czy oddadzą Krym :)?

Waldek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:32

Rosja potęga była jest i będzie ale w propagandzie. "podobno marynarze zaczęli się masowo zwalniać z służby w US Nawy" Powinni dostać Nobla za zmyślanie bzdur.

Palmel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:29

Kiedyś Bismarck powiedział : że Rosja nigdy nie jest tak słaba ani tak silna na jaką wygląda, przekonało się o tym dwóch kaprali

?
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:40

Rosja jest potęgą czy Ci to się podoba czy nie jeśli nie jest to czemu tak wszyscy się boją tej Rosji a tym co mówią inaczej proponuję broń do ręki i na Moskwę za demokrację przecież uzbrojenie mają z tektury a okręty same toną samoloty spadają to podbój Rosji będzie jak wycieczka tak myślał Napoleon Bonaparte oraz Hitler i tym tu wszystkim co tak rosyjski sprzęt krytykują polecam. Rosja na pewno nie ma najlepszego uzbrojenia tak samo jak USA są dziedziny gdzie Rosja wyprzedza USA i są dziedziny gdzie jest słabsza ale ignorowanie Rosji a mówienie że Chiny to poważny przeciwnik chociaż nie mogą zrobić porządnego silnika odrzutowego to żart.

H2O
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:28

Potęgą jest przede wszystkim w trollowaniu. Poza tym w zadymianiu oceanów Kuzniecowem. Po trzecie w nasyłaniu zabojcow z KGB np. do Anglii, do Niemiec i Bułgarii. Po czwarte w awariach i katastrofach. Po piąte w propagandzie. Po szóste w atakach hakerskich. Po siódme w kłamstwach, łamaniu własnych obietnic i umów międzynarodowych przez ich prezydenta, ministra spraw zagranicznych oraz całej reszty polityków. Po siódme w pijaństwie. Po ósme w korupcji władz państwowych. Po dziewiąte w powszechnej gangsterce i złodziejstwie. Po dziesiate w liczbie obietnic nt. PAK-FA, Su57, MiG41, nowych fregat, okrętów podwodnych, lotniskowców, Armaty, Kurganca, Mi28 itd. O czymś zapomniałem??

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:45

Po pierwsze nikt Rosji się nei boi ale tak jak na bandziora z bejsbolem szalejacego po osiedlu trzeba uważac to i tak na Rosje. Rosja USA nie wyprzedza w zadnj dziedzinie, no może poza wywołaneim najwiekszej wojny w historii razem z Niemcami. Chiny może i maja opóznienia w silnikach odrzutowych ale w nych dziedzinach to Rosja jest juz daleko za nimi.

LU
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:27

100% racja

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:23

Chiny nie mogą zrobić porządnego silnika odrzutowego - to prawda. Prawdą jest też, że Chiny już wprowadziły po służby 2 samoloty "stealth" generacji 4.5 a Rosja nie potrafi sfinalizować projektu marnego Su-57. Jak też to, że Chiny budują i oddają do służby kolejne lotniskowce, okręty desantowe z pokładem lotniczym i uniwersalne niszczyciele. Kolejne rzeczy o których rosyjscy marynarze mogą tylko śnić. Może i nie są porównywalne 1:1 z zachodnimi odpowiednikami, ale powoli nadrabiają ilością. Rosja już nie stać ani na ilość ani na jakość.

Sceptyk
niedziela, 26 kwietnia 2020, 08:31

Obecność amerykańskiego okrętu na Bałtyku jest równie bezsensowna jak ich rosyjskie "nękanie". Myślę, że ani żaden rosyjski lotnik nie zakłada ataku bezpośredniego na żaden okręt, który jako duży cel łatwo zniszczyć na wiele sposobów. Myślę także, że obecność amerykańskich okrętów na Bałtyku to zaledwie prowokacja i o tym doskonale wiedzą amerykańscy marynarze. Obie strony wiedzą, że system dowodzenia okrętem jest podatny na środki walki radioelektronicznej i wystarczy ich krótkotrwałe użycie aby sparaliżować jego zdolności obronne.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:50

Amerykański Burke na Bałtyku, to coś jak Okręg Kaliningradzki, tylko trudniej go zaorać.

niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:00

Ty się zastanawiasz przed pisaniem trochę chociaż?

Rataj
niedziela, 26 kwietnia 2020, 06:08

No to ja juz wiem co oni kiedys w Norfolk robili,,, przycumowali AB do piersu I po 2 godzinach taka sie chmara ludzi na nabrzeze rzucila ze szok,,malo sie nie potratowali,,myslalem ze na urlop po rejsie leza,, a oni widocznie z obledem w oczach przed SU-kami uciekali

Thulsa Doom
niedziela, 26 kwietnia 2020, 06:03

Tendencyjny artykuł, teza że ruscy jak mają zabytki to nic nie mogą przeciw ultra super technologi, a pozwalają sobie bezkarnie na wiele co widać, moja antyteza do artykułu to że nie są państwem bananowym bynajmniej militarnie i w warunkach konkretnego konfliktu mają czym porazić bo mają i środki przenoszenia i głowice a atak saturacyjny z innymi działaniami wymaga perfekcyjnej obrony a taka nie istnieje.

Rafal
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:02

"Przelot samolotu Su-24 nad amerykańskim niszczycielem USS „Donald Cook” 12 kwietnia 2016 " Propaganda na 110% zdjecie zrobione obiektywem z dluga ogniskowa, w rzeczywistosci samolot przelatuje w sporej odleglosci od okretu.

Rozum ci odebrało?
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:32

Długa ogniskowa, a sami Rosjanie trąbili jak to przelecieli 15 m nad okrętem? Po co to pisać aż t a k i e brednie? Zaprzeczysz Rosjanom chwalącym się niskim przelotem??

dawo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:49

Brawo!! Jakby przelatywał w dalszej odległości to widziałbyś samolot pod innym kątem.

Przedstawiciel handlowy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:32

Nie jestem ekspertem, jednak mimo to mogę komentować, skoro przechodzą komentarze o onucach. Mam pytanie do licznych na forum ekspertów. Na nagraniu z tego nalotu, widziałem, że broń lufowa amerykańskiego okrętu była jakby wyłączona. To znaczy nie sledzila celu jakim powinny być te dwa bombowce. Dlaczego tak było, czy kapitan okrętu nie powinien czasem kazac, oddać chociaż strzalow ostrzegawczych? Skąd pewność, że ten system Hibiny nie zadziałał i że załoga okrętu nie zrezygnowała ze służby, po calym incydencie. Jest to bardzo prawdopodobne, też nie chciałbym służyć na pływającej trumnie. Ten komentarz też pewnie nie przejdzie.

Przedstawiciel handlowy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:34

Amerykanie przestrzegają prawa międzynarodowego?! A Rosjanie nie? Skoro tak, to tym bardziej Amerykanie powinni być w gotowości, bo nie wiadomo co tym ruskim do łba strzeli, czy nie tak? Samoloty, nie tylko przelatywaly na wodach miedzynarodowych, ale stymulowały atak, a to już mogło się różnie skończyć, przecież te Su nie były całkowicie rozbrojne, miały dzdziałka.Amerykański okręt nie reagował w żaden sposób. Pytanie nigdy nie jest głupie, głupia jest nerwowa odpowiedz.

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:43

Dosyć infantylne pytania. Po pierwsze między Rosją a NATO nie ma wojny więc okręt nie uruchamia systemów obronnych. Po drugie gdyby Rosjanie próbowali zakłócać to zostałoby to uznane za akt wojny i atak elektroniczny na okręt i wtedy Amerykanie natychmiast zestrzeliliby samoloty.

janusz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:54

czytelnikD24 jestes w bledzie nie zestrzeliby samolotow gdyz to byloby bardzo bolesne dla obudwoch stron mogloby to wywolac wojne ATOMOWA .

Brednie trola
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:40

Ale wojny ma nie wywołać rosyjski bezpośredni nalot na okręt? Oszaleliście już do cna w tej Rosji? Wystarczyłby przypadek żeby któryś z systemów obronnych nie był wyłączony i Rosja miałaby pogrzeb. Bardzo bolesny bo sprowokowany przez rosyjskie samoloty w bezpośrednim nalocie na okręt wojenny!!

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:47

I popełnić bardzo bolesne samobójstwo?? No popatrz jakos spadł rosyjski Su-24 i wojny z Turcja nei było

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:54

Chcesz powiedzieć, że Rosjanie jeszcze bardziej pogorszyliby własną sytuację "januszu" bez polskich znaków? Myślę, że nie jestem w błędzie i co więcej myślę też, że Rosjanie nie zdecydowaliby się na użycie takiej broni nawet gdyby ponieśli duże straty w konwencjonalnym konflikcie zbrojnym, bo tylko szybciej przypieczętowaliby swój koniec. Fakty są takie "januszu" bez polskich znaków, że przypadku konfliktu wszystkie asy w rękawie ma ten znienawidzony zachód. A patrząc na morale rosyjskiej armii tylko się zastanawiam czy więcej żołnierzy pójdzie na front czy więcej zdezerteruje. Mało kto w takiej sytuacji będzie chciał bronić jakiegoś megalomana na Kremlu i jego bandy oligarchów.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:31

Na razie to nie rosyjska a ukrainska armia się u nas zadekowała.Taka uwaga w kwestii morale.

czytelnik D24
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:33

Tak ci powiedzieli na Sputniku? Biedactwo.

janusz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:31

czytelnik co do znakow ja juz bardzo dawno nie mieszkam w Polsce dlatego juz zapominam jezyk ,ktory obecnie jest moim drugim jezykiem ,wiec nie tzepialbym sie znakow czy przecinkow ,co do Rosyjskich wojakow to nie sadze zeby zdezerterowali ,widac ze nie znasz mentalnosci Rosjan jesc beda kartofle z sola lub bez niej ale bronic beda swojego kraju co nie byl bym pewien tej drugiej strony ,w przypadku gdyby zestrzelone im te SU 24 na wodach miedzynarodowych ,mysle ze bylby odwet gdyz w innym wypadku bylaby to wielka miedzynarodowa kompromitacja Putina na odwecie by sie skonczylo moze by zatopili by tylko ten okret i bylby koniec .ale trudno przewidziec co by zrobili nie jestem ani za Rosja ani za Zachodem jedni drugich sa warci ale za bardzo przeceniuasz i nie tylko ty zachodnia technike ,pamietaj ze opiera ona sie na wykorzystaniu systemu satelitarnego bez niego bylaby warta zlomu a jak sadzisz co poszloby na pierwszy atak jak nie satelity wtedy kto ma gorsza technike mialby wieksze szanse chyba ze uzyto by broni masowej zaglady .co wtedy by sie stalo nie musze pisac ...

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:27

Janusz to ci przypomne tylko 22 czerwca 1941r i rosyjskich zołnierzy albo uciekających albo poddających się całymi pułkami. Tyle ze tym razem nie będa sie poddawać szalonemu rasiscie jakim był Hitler. A co do odwetu to jakosnie razspadały samoloty i radzeckie i zachodnie i jakos nikt na okrety nie polował zwłaszcza ze coś takiego oznaczałoby zapewne że USA by oddało, ale tak by Rosji nic juz głupiego do głowy nie strzeliło. Aha jakim cudem chcesz zniszczyc satelity łaczności i GPS jak Rosja zwyczajnie nei ma czym:)

FR technologiczne imperium
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:35

Jak byś czytał ze zrozumieniem to nie zadawał być takich idiotycznych pytań, w warunkach wojny su nawet nie miał by się szans zbliżyć na odległość ataku bo został by zasypany rakietami, pytasz dlaczego działka były nie wycelowana? Bo su był nieuzbrojony więc nie było potrzeby, co do nazywania kogoś ouncam to ciebie jak nazwać? Kremlinem?

Franz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:48

Rosyjskie samoloty nie posiadaly uzbrojenia. Zestrzelenie nawet przypadkowe nieuzbrojonego samolotu na wodach miedzynarodowych to zupelnie niepotrzebne perturbacje polityczne i oczywiscie odszkodaowanie. Dlatego nie aktywuje sie ani prowadzenia elektronicznego ani obrony klasycznej krotkiego dystansu. Ujawnianie mozliwosci obrony to inny aspekt tej biernosci okretow US Navy.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:22

Po co miałby oddawać te strzały ostrzegawcze? Polatają sobie, porobią trochę hałasu i odlecą. To jak z dzieckiem z AD-HD -będziesz bił, bo jest niepełnosprawne? Zadziałanie Hibiny nic by nie zmieniło w losie pilota - i tak byłby martwy. A gdyby załoga rezygnowała ze służby to byłoby wiadome - USA to nie Rosja, tam istnieją wolne media i problemach ich floty dyskutuje się publicznie.

y
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:04

Odpowiedź jest prosta. Prawdopodobnie wyłączone zostały wszystkie, niepotrzebne w takiej sytuacji systemy elektroniczne by uniemożliwić Rosjanom zebranie ich charakterystyk. A strzelanie na wodach międzynarodowych, lub użycie jakichkolwiek aktywnych systemów WRE byłoby niezgodne z prawem. Amerykanie zazwyczaj przestrzegają norm prawa międzynarodowego i zasad ogólnie rozumianego bezpieczeństwa ludzi i sprzętu. A Rosjanie już niekoniecznie. Ludzi u nich dużo i nikt się z żołnierzami nie liczy. I starego sprzętu też dużo. A ta słynna rezygnacja amerykańskich marynarzy to szczyt rosyjskiej propagandy. Wierzyć w to mogą tylko ruskie trole i idioci, nie mający pojęcia o realiach służby w marynarce USA.

xawer
niedziela, 26 kwietnia 2020, 08:43

Jeśli stwierdzili, że samoloty są nieuzbrojone(nie jest to atak lecz prowokacja) to namierzanie i śledzenie celu jest bezsensowne(pozwala poznać parametry obrony)

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:00

Wg Sputnika, załoga Cooka była tak roztrzęsiona, że odmówiła służby i w Neapolu w całości zeszła z okrętu... Nawet gdyby to była prawda.... Akurat rosyjska gadzinówka, jako jedyna by się o tym dowiedziała.

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:58

Z prostego powodu - bo nie ma wojny, i nie wolno im strzelać.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:34

Ojtam, ojtam. Kiedy zepsuła się nasza AK-630, to nie było wojny mimo, że niemiecki okręt oberwał. R2-D2 też się może "popsuć". Niekoniecznie zestrzelić, bo faktycznie nie ma wojny. Ale już samo "koreańskie powitanie" 20 mm kalibrem dałoby Rosjanom do myślenia.

anda
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:03

Jeśli to pływająca trumna( co za chora logika), to co powiesz o S400 w Syrii,gdy dziesiątki razy, latały mu pod nosem izraelskie rakiety? Ta sama troll-logika co twoja. Z pewnością rosyjska załoga już dawno odeszła ze służby, kto chciałby ryzykować zycie na bezbronnej stojącej trumnie?

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:51

Panei Anda, po pierwsze latały jak piszesz RAKIETY i to nawet nad samą bazą a S-400 ich nie wykrył, po drugie Rosjanie ustami samego Putina uroczyscie obiecali Syrii ze zestzrela wszystko co leci w jej stronę. Jakby w stronę Burke-a leciały rakiety to by nie czekali czy doleca czy leca dalej ale by je zestzrelili i tyle:)) A nie jak S-400 wyłączali wszystko i udawali że ich tam niet:)

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:29

Obsługi ruskich systemów w Syrii, podczas nalotów miały przerwy obiadowe, bądź wychodziły na fajkę.

+
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:51

Proszę podać choć 1 przykład kiedy to izraelskie rakiety przeleciały na S400 i pytanie dlaczego izraelici przed atakiem latają do Moskwy

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:53

Amerykanskie nei tak dawno przeleciały nad Hmiejmin lecąc w strone Idlib a Rosjanie nawet ich nie wykryli:)

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:56

A dlaczego podajesz za przykład izraelskie a nie podajesz amerykańskich, brytyjskich i francuskich?

yaro
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:35

Izraelski atak rakietowy na irańskie cele w okolicach Aleppo w 2019r. Nie ma sposobu by rakiety nie przeleciały w sąsiedztwie S400. W tymże samym roku USA przeprowadziło atak Tomahawkami na cele w sąsiedztwie tych wyrzutni. Izraelici latają do Moskwy wymusić na Rosji wykonanie zobowiązań co do wycofania swoich islamistycznych przyjaciół z południa Syrii. Czego Rosja nie potrafi zrobić i dlatego Ławrow latał na Pielgrzymki do Jerozolimy. coś jeszcze?

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:40

Coś jeszcze. Jakieś 25 % obywateli Izraela rozmawia po rosyjsku.Teraz spróbuj się skupić.

Abu Doron
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 02:59

i na pewno już zapomnieli dlaczego są w Izraelu a nie w Rosji

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:52

Dziecko, z prostego powodu: po co?? Dla twojej wiedzy: Su-24 NIE ma systemu Chibiny-M ile mozna tłumaczyc:) Ale wejdż sobie na strone KRET-a zobacz jakei samoloty go uzywają a potem wypisuj takie kwiatki:)

JW
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:16

Khibiny (KNIRTI L175M Khibiny-M). To obły zasobnik na końcu skrzydła. To oświetlacz radarowy, służący do obrony, zagłuszania słabszych nadajników radarowych (jak na przykład w aktywnie naprowadzanych rakietach przeciwlotniczych) i naprowadzania przeciw radarowych rakiet Kh-31P. Zdecydowanie nie jest w stanie oślepić radarów niszczyciela i nie był do tego projektowany. Su-24 nie jest przystosowany do przenoszenia L175M, ani nawet SAP-14 Żande urządzenie nie jest w stanie "wyłączyć" Aegis. Może najwyżej zakłócić działanie niektórych z całego kompleksu radarów. Marynarze okrętu wojennego to żołnierze zawodowi i nie mogą nagle przed zakończeniem kontraktu zrezygnować ze służby bo ich strach obleciał na widok dwóch Su-24 bo to nie drużyna harcerska tylko wojsko i za taki postępek grozi sąd wojskowy za dezercję. Nagromadzenie bzdur w tej informacji jest naprawdę powalające.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:33

Marynarze wyszli na pokład, by zrobić sobie selfi z antykiem w tle.

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:58

Tak i do tego wszystkie systemy na okręcie rzekomo padły a jakoś zwykłe smartfony nagrywały całe zajście.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:42

,,Rzekomo", jest jak najbardziej trafnym stwierdzeniem.

przed internetem
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:15

Przypomniał mi się stary dowcip. Kiedy najnowsza technika dotrze do Związku Radzieckiego? Odp.: W 20 minut po odpaleniu.

esten
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:01

Pochwal sie swoja technika, a potem mozesz krytykowac innch, takie sa zasady.

podatnik
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:05

Niema takich zasad. W Polsce można krytykować każdego, rosyjska technika wojskowa nie jest w żaden sposób uprzywilejowana.

ttw
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:08

Ropa już po 20 dolarów. Więc Rosja nie będzie miała pieniędzy na Su-57. A nawet jakby miała to Su-57 i tak jest znacznie gorszy od starego F-22. A morskie wersje Su-24 i Su-27 są znacznie gorsze nawet od Superhornetów.

LORD
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:20

Su24 to poziom F4E. Tej tureckiej, zmodyfikowanej odmiany wycofanej wieki temu. Jakie Syperhornety? XD. To nawet nie jest poziom FA18A.

oiuy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:48

na okrecie umiescic 100 dzialek na rozwijalną siatkę i do siatki przyczepiony maly spadochron hamujący. Jak wleci w taką siatkę to będzie mial problem z doleceniem do bazy.

BG
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:37

Niesamowite. Tyle rakiet i samolotów i różnych spodków latających na raz ten okręt może wykryć i zestrzelić, ale w cieśninie Malakka to ta "Burka" nie zauważyła tankowca z którym zaliczyła kolizję. Dziwne, ale 25 "cyrkonów" zestrzeli :) Tia, już to widzę, ale chyba w grze komputerowej lub kolejnym propagandowym filmie z Hollywood, tam to wiadomo, wasze okręty nawet z kosmitami wygrywają :)

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:10

no wiesz BG... może i nie zauważyli bo tankowiec po cichutku sobie szedł. No ale jakby ten tankowiec wzorem waszego Kuźniecowa pruł z pióropuszem dymu widocznym z kilkudziesięciu kilometrów to wpadki by nie było... Wiesz BG, jak pływa po oceanach kilkaset okrętów US NAVY, zawsze się zdarzy jakiś wypadek, to statystyka... No ale wrócimy do was, coś tam pływa po morzach poza Czarnym, Baltykiem?? Raczej chyba na tyle mało, że nawet statystycznie nie macie prawa się z niczym zderzyć... A przy okazji, jak tam się mają projekty nowych dużych niszczycieli i jądrowego lotniskowca... ups. anulowane, oj przepraszam "zawieszone" do świętego nigdy :))).

niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:47

Ooooo jest nasz "zatroskany internauta" zwany hejterem.

Franz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:54

Towarzyszu "ta burka" to okret jakiego rosjanie nawet za tysiac lan nie sa w stanie ani wyprodukowac ani utrzymac. Szczyt rosyjskiej techniki morskiej mozna bylo zauwazyc na zdjeciech atrapy lotniskowca ktory z ledwoscia sie dowlokl do morza Srodziemnego. zeby dokonac takiej akcji propagandowej musieli sprzedac chinczykom druga skorupe "lotniskowca" ktorego nawet nie byli w stanie wyposazyc.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:41

Gwoli ścisłości tą skorupę opylili Chińczykom Ukraińcy po tym, jak Rosjanie zrezygnowali z ukończenia okrętu. Swoją drogą niezły przekręt chińskiego wywiadu, który pokazuje jak działają tamtejsze komercyjne firmy.

cynik
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:01

W 2016r. USS Mason został koło wybrzeża Jemenu 3x zaatakowany chińskimi rakietami przeciwokrętowymi odpalonymi przez Huti a dostarczonymi przez Iran. Efekt? Zero trafień. To tyle na temat rzeczywistości i wyciągania wniosków z kolizji komunikacyjnych.

+
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:57

zero trafień ale USA też tych rakiet nie zestrzelili po prostu Jemeńczycy źle je użyli no i te chińskie rakiety były przed potopowe

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:56

No popatrz , przynajmniej 1-2 zestzrelone a reszta zagłuszone prze WRE:) A odpowiedż Masona trafiła dokładnie w cel:)

cynik
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:37

I nieprawdą jest, że dach przeciekał, tym bardziej, że prawie wcale nie padało...

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:16

Towrzyszu + , widzę że nie doceniacie możliwości swoich chińskich sąsiadów" , mówicie "przedpotopowe rakiety" towarzyszu + ?? To duży błąd i będzie to was sporo kosztowało...

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:03

W screenach z gier komputerowych, to akurat rosyjska Minoobrona króluje, oficjalnie przedstawiając je jako zdjęcia satelitarne Amerykanów wspierających ISIS.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:55

Tak, kolejny... Ale najpierw wiesz BG ze musicie te Cyrkony w ogóle miec a cos po ostatnim pokazie Gorszkowa zapadła wymowna cisza nad tym Yeti:) A co do kolizji to jakoś Burke przezył ja i popłynał dalej,a wasz okręt szpiegowski jak wpadł na trampa z końmi popłynął jedynie prosto w głab Bosforu:)

Darek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:24

Ten szpiegowski okręt był zbudowany w Polsce se najpierw sprawdż piszesz to już któryś raz z rzędu

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:31

, pływał pod rosyjska flagą podobnie jak kilkanaście wybudowanych w Polsce Ropuch i cąłkiem sporo innego sprzętu ale jakoś 775 nie zatoneły. Aha, zobacz sobie kiedy go zbudowano.

rED
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:56

Kolizje to nie jest najlepszy temat dla was. "Piotr Wasiow" i "Admirał Nachimow" szły PRZEZ GODZINĘ kursem KOLIZYJNYM o czym WIEDZIAŁY OBIE załogi. Oczywiście do kolizji doszło ponieważ na manewry zdecydowano się na 2 minuty przed zderzeniem. Mistrzostwo świata: „Nie ma obawy. Przejdziemy obok siebie czysto. Zajmiemy się wszystkim”[

Ech
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:22

Kiepski artykul. 1. - W czasie pokoju "Rosjanie lataja nad okretami , zachodnie samolty tez" Aha. Czyli Zachdnie tez gdzie analiza tego zagadnienia? 2. - Dalej to zachwyt nad potenga amerykanskich okretow. I co by bylo gdyby 1 samolot chcial zaatakowac cala grupe lotniskowca. Czy pan komandor zakada ze tak by wlansie bylo? o naiwnosci. Gdyby doszlo do ataku prawdopodobnie by to bylo polacznie kilku sposbow po to by przeciezyc system - okrety podwodne, samolty, rakiety nadbrzezne. Ale wiara w to ze 1 samolt by zaatakowal lotniskowiec niezle.... Dalej 3. Przklad zatniecia Norweskiej fregaty (ktora przeciez Pan Dura tak chwalil) pokazje ze nie zawsze idzie jak nalezy. 4. To ze Amerykanie inwestuja 20 raz wiecej niz Rosja w uzbrojenie jest wynikiem ich agresynej polityki. To nie jest cos na ich obrone. To jest raczej dowod na ich agreswna politke. 5. Podsumwujac. - troszke prawdziwych informacji + cos na ksztalt propgandy. Pol na pol.

Franz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:02

"Co by bylo gdyby samolot chcial zaatakowac...." Bylaby wojna. Prosze sie tylko zastanowic co mialoby to oznaczac dla Rosji. Do wojny napewno jednak rosjanie nie doprowadza, nie starcza im na chocny jedna zmane bielizny dla zolnierzy a co dopiero do "ataku na lotniskowiec". Widac po tym slabo skrywanym zalu towarzysza "Ech" ze jednak rosjanie nie moga zamordowac swiata bo ten "szatan" ameryka jest ciagle o niebo lepiej uzbrojony.

Ech
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:09

Wojna pradopodobnie oznaczala by koniec swiata. Oczywscie moze nie. Moze ktras strona by przetrfala. Ale kto zaryzkuje i po co?

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:58

Czyli Rosja uzyłaby broni jądrowej najpierw ta wojne rozpoczynając?? Nie ma co, niezłego mocodawce sobie wybrałes panei Ech.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:17

Kiepski trolling. 1) Akurat grupy lotniskowców są przygotowane na odpieranie pełnoskalowych ataków z różnych kierunków przez różne środki napadu. Problem polega na tym, że Rosja nie bardzo ma czym ten atak wykonać stąd opowieści o kolejnych wunderwaffen. Przy okazji żadna grupa lotniskowcowa nie znajdzie się w zasięgu lądowych systemów rakietowych - nie od tego są i nie po to mają zaokrętowane lotnictwo, którym i ewentualnie rakietami manewrującymi byłyby czyszczone "bastiony" na okupowanym Krymie czy w Prusach. 2) Co ma wpadniecie norweskiej fregaty na skały z możliwościami obrony plot amerykańskiego niszczyciela? Wypadki się zgadzają, ale i tak wygrywa statystyka - czyli silniejsza i nowocześniejsza flota. 3) Rosja inwestuje 20x mniej ale to ona napadła i okupuje Ukrainę czy Gruzję. USA inwestuje 20x więcej i nie chce napaść na Iran, który robi co może, żeby ich zachęcić. Faktycznie dowód agresywności. I kolejny temat nie mający nic wspólnego z artykułem. Jak coś to jest to dowód pracę pod Leningradem.

Ech
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:12

Co do Ukrainy to pytanie czy Rosja atakuje czy broni sie i zostawia sobie ochlaopy? Ukraina nagle ze strefy wplwu Rosji jest w strafie USa (Rosji zostal Krymi Donbas) to atak czy wycofanie i to z porazka? Jesli ktos Ci zabiera dom a Ty zostawiasz sobie przedpokuj to wygrales? ad1. Pan Dura mysli ze lotniskowiec bedzie atakowal 1 samolot.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:59

Na LGU to Rosja nei ma dość bombowcówby mu powaznei zagrozić, bo te Su nawet by sie nei zblizyły,a Tu-22 maja całe 57 sztuk.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:47

Co to znaczy strefa wpływu? Nie przepadam za Ukraińcami. Ale oni mają swój kraj. Co w nim robią, to ich sprawa. Na Rosję nie napadli i nie zamierzają napaść. Rosjanom więc od ich kraju wara.

Ech
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:09

Dzis ogladlem na Discovery prgram histryczny o "Radio Wolna Europa" Nie wiem czy wiesz ze USa po zaatakowaniu Afganstanu zalozyli tam "Radio WOny Afganstan"? Owszem strefy wplwow istanija i mniej naiwnosci bym radzil.

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:13

Lepsze radio od rozjeżdżania ruskimi czołgami Afgańczyków, albo wkładania im nóg do miednicy z kwasem solnym. To ostanie specnaz praktykował.

+
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:03

Poczytaj w amerykańskiej prasie to się dowiesz że nawet u nich sporo ekspertów twierdzi że w razie wojny z Rosją lotniskowce będą bezużyteczne

Tyle w temacie
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:15

Na razie rosyjscy eksperci obiecywali 100 Armat do końca 2018. Dziękuję za uwagę.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:43

Jeszcze więcej ekspertów w USA twierdzi, że sieć 5G wywołuje koronowirusa a szczepionki autyzm. Kraje, które stać budują lotniskowce. Te, których nie stać dorabiają filozofię do ich braku. Poza tym Rosja na morzach przestała się liczyć i lotniskowce obecnie są potrzebne głównie przeciw Chinom

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:23

a czy przypadkiem towarzyszu + nie są to "niezależni eksperci" zatrudniani i zapraszani przez RT , Sputnik itp? Bo jakoś nie zauważyłem nawet maleńkich wzmianek na ten temat w poważnych zajmujących się tematyką obronną mediach... Postarajcie się lepiej towarzyszu +, bo czytać takie wpisy jak wyżej hadko

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:07

Twoja wypowiedź to poplątanie propagandy z brakiem wiedzy technicznej i wojskowej. Zacznij od tego, w jaki sposób Rosjanie mieliby skoordynować atak okrętów podwodnych o których piszesz, z atakiem samolotów? Po drugie, jeśli już wysłaliby okręty podwodne, po co wysyłać samoloty? Nowoczesny okręt podwodny zapewnia niemal gwarantowane zatopienie każdej samotnie płynącej jednostki nawodnej.

Aras
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:58

Polski trudny język, wam już kasy nie tylko na nowe samoloty brakuje, ale też i na kursy językowe kasy niet

Ukulele
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:11

Ruski robot Borys na motorówce jest w stanie unieszkodliwić lotniskowiec..

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:46

Arab Mustafa posłuchał twojej rady i uszkodził niszczyciel :).

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:56

Ale dodaj że rosyjski:)

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:05

USS Cole.To wedlug komiwojażera rosyjska jednostka?

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:01

Nie fifik, ale to był przyjazny port, nikt nie podejrzewał wtedy ataku a USS Cole przetrwał wybuch tony materiału wybuchowego przy burcie. Ale komiku jakbys nie zauważył USS Cole to niszczyciel a Kuzniecow tez w przyjaznym porcie został przezpijanych dokerów wyeliminowany na amen i to bez uzycia nawet grama trotylu:)

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:37

nie towarzyszu fifi, ale ten arab czystej krwi pochodził z hodowli w Tiersku (Rosja). Dlaczego rasistowsko i zupełnie nie w duchu internacjonalizmu nazwaliście go Mustafa? No i pytanie co na to zieloni, że wsadziliście araba na ponton i kazaliście mu taranować niszczyciel... hmmm

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:23

Zalatuje stajnią Starego Grzyba.To pewnie przez ten wiatr od strony Dzikich Pól.

Pan Rakietowy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:53

okręty, samoloty, rakiety - zgrabnie zestawiono w tym tekście. No i od razu widać, w które z tych narzędzi powinien z bezwzględnym priorytetem inwestować taki kraj jak Polska.

Andrettoni
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:49

Amerykańska flota jest tak słaba, że boi się plotek? Kiedyś była taka gra "Harpoon" - proponowałbym stworzenie nowej wersji tej genialnej gry i udostępnienie jej w przystępnej cenie, a następnie oddanie jej w ręce graczy z odpowiednim edytorem. Gracze sami zweryfikują którą stroną wolą grać i ile samolotów/okrętów trzeba dopisać w edytorze by wygrać.

Piotr Dębski
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:18

Jest jej następca "Command: Modern Air Naval Operations". Okręt z systemem AEGIS radzi sobie bez problemu sam z atakiem dywizjonu 12-16 Su-24. Z łatwością zestrzeliwują z dużej odległości same samoloty i jak i wystrzelone przez nich pociski rakietowe. Zagrożenie stanowią za to odpalane z lądu w dużych ilościach pociski hipersoniczne i walka z nimi wymaga zastosowania odpowiedniej taktyki.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:57

Czyli jak widac typowe podejscie propagandy rosyjskiej: CGI jako realny swiat:))

wtorek, 28 kwietnia 2020, 20:40

Symulator i CGI to nie to samo.

Przemo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:39

Zacznijmy od tego, że okręty typu Aleigh Burke nie będą operowały podczas wojny z takich małych akwenów jak Bałtyk.

Alibaba
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:27

A do czego w ogóle ten komentarz? Faktem jest, ze różnych rakiet na jednym Burku jest "po kokardę"! Faktem jest, że wystarczy ich na eskadrę takich Suczek. Faktem jest, że zasieg rakiet plot przekracza zasięg uzbrojenia Suczek. Faktem jest AEGIS może naprowadzić setki rakiet z każdego innego okrętu w pobliżu Burka. I co ma do tego wszystkiego Bałtyk? Wskażesz gdzieś tezę, że Burki mja OPEROWAĆ na Bałtyku?

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:09

A skąd to przekonanie? Pochodna przekonania, że na małe akweny nadają się wyłącznie kutry rakietowe i rybackie? 2012 i wojna libijska pokazały, jaką wartość bojową mają małe rakietowe jednostki pływające, nie dysponujące niemal żadnymi możliwościami samoobrony.

makx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 20:43

Chyba bardziej chodzi o okręty podwodne. Na takim płytkim akwenie byle balia z elektrycznym silnikiem będzie się mogła podkraść i zrobić kuku.

pitbu
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:31

Trzeba pamiętać o tym, że Rosja tak jak ZSRR to kolos na glinianych nogach. Wszystkie rosyjskie sukcesy to propaganda. Przecież ten gigantyczny kraj ma tylko 1 noblistę. Kompletne zero osiągnięć. Syf i nędza. Mó ojciec, zresztą nie Polak, służył kidyś w armii ZSRR na radarze. Nieważne, że był popsuty, no dla dowództwa był...

Dyud
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:12

Caly ten teatrzyk to jest raczej propaganda dla rosyjskiego ludu. Ruscy sa na skaraju upadku, jest tylko kwestja czasu jak sie rozsypia.

rob ercik
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:47

2014r do 2021r, troche zajelo czasu zbieranie mysli by cos wymyslec … co do mozliwosci USA to je doskonale widac na przykladzie COVID … groza ogarnia

Niuniek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:38

Cóż za śmieszna paralela. Groza? Bo Covid? A wiesz, że codziennie bez Covida w USA umiera blisko 8000 ludzi? Zatem nawet 2 tysiace dziennie zmarłych rzekomo na Covida, to raptem 25 % dziennej umieralności USA. Zatem n i c nadzwyczajnego. Nic się tam nie dzieje. O wiele groźniejsze w USA są przedawkowania leków lub błędy lekarskie niż jakiś Covid. Groza? Jaka groza? A możliwości Rosji ma wyznaczyć samolot oblatany w... 1967? Pomyśl za to o tysiącach zmarłych z powodu prostackiego pijaństwa w Rosji. Too dopiero zgroza!!

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:58

A juz rob ercik wymysliliście jak wsadzic w końcu Chibiny-M na Su-24 by te wasze kłamstwa były choć troche realne?:))

rob ercik
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:28

ups, davien a co ma piernik do wiatraka? po drugie aby wysmiac us-amatorow nie potrzeba wielkiej inteligencji, troche faktow … po trzecie moj swiat nie jest bipolarny rosja-usa (czy tam niby NATO)

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:36

rob ercik fakty sa takie że twoja Rosja padła na prymitywnym kłamstwie które sie obala w 5 sek, a ty próbujesz ja równei prymitywnei wybielić metodą" a u was bija murzynów":)) aha mamy 2020r :)

Adam S.
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:36

Te przeloty wyglądają na nieoficjalną umowę, w której obie strony doskonale wiedzą, że dla niszczyciela nie ma żadnego zagrożenia. Tylko Rosjanie tę umowę łamią, używając tych lotów do wojny informacyjnej. W dniu, w którym Amerykanie uznają, że wojna informacyjna jest także wojną, nagle rosyjskie samoloty zaczną spadać. A ten dzień nieuchronnie się zbliża, bo w cyber- i infosferze Rosjanie poczynają sobie coraz bezczelniej.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:14

Tyle że amerykańskie samoloty to szerszenie (dosłownie i w przenośni), a nie ,nawet nie komary, tylko muchy, które mogą co najwyżej narobić na czoło.

Franz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:13

Napewno do nieuzbrojonych samolotow US Navy nie bedzie strzelac. Predzej lotnictwo rosyjskie przestanie latac z braku pieniedzy jak z powodu zestrzelenia. To rosjanie slyna z zestrzeliwania samolotow pasazerskich....wiec te pseudo cyrkowe numery sluza propagandzie co widac po wpisach pod artykulem dosc skuteczna.

Adam S.
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:36

Wystarczy, że zaczną posyłać z dwóch tysięcy metrów ostrzegawczą salwę z phalanxa. I informację przez ministerstwo spraw zagranicznych, że tworzą dwukilometrową strefę ochronną. Skończy się kozakowanie rosyjskich pilotów.

Arado
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:01

Dobry tekst,ale co do mozliwosci ataku kilku rakiet jednoczenie na okret,zaloga musi byc perfekcyjna,nie ma nawet sekundy na zla decyzje,wszystkie systemy mysza dzialac niezawodnie i byc w 100% sprawne.Jesli cokolwiek nie dziala lub zadziala o sekunde za pozno,atak moze byc udany....

Konrad
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:23

To co mówisz to prawda, ale 50-70 lat temu. :) Dziś wszystko jest zautomatyzowane, w trybie bojowym, hot deck, AEGIS sam wykrywa, klasyfikuje i atakuje cele, odpala odpowiednie ilości wybranych pocisków rakietowych w odpowiednim czasie. Człowiek nie podejmuje żadnych działań, załoga nadzoruje tylko działanie systemów. Żaden człowiek nie byłby zdolny to koordynowania takiej ilości danych i podejmowania jakichkolwiek decyzji w takim tempie.

Mietek
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:55

Jakby wyglądała sytuacja gdyby zamiast Su-24 były Su-34, co nie jest niemożliwe?

vbkjnj
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:51

Też by spadły jakby co.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:06

Trzeba by się oprócz rakiet zając Su-34.

Vhuns
niedziela, 26 kwietnia 2020, 10:54

Problem z rozumieniem tekstu czy jak. A może ty Władek jesteś z Placu Czerwonego

Lukasz
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:44

Tak samo. Przeczytaj jeszcze raz artykuł.

Big Black Cock
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:44

Czy dobrze liczę, że Burek mający 96 komór Mk 41 może czysto teoretycznie zabrać ze sobą 384 ESSM?

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:07

Czysto teoretycznie tak ae z tych 96-ciu komór 30 jest zajete z reguły przez Tomahawki.

jw
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:38

Krótko i na temat.Czekamy na odzew internautow zatroskanych o los wszechpoteznej rosji;)

?
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:38

Niszczyciel typu Arleigh Burke na oceanie ma jakieś szanse ale na Bałtyku i morzem Czarnym gdzie będą w zasięgu systemu rakiet z lądu pójdą na dno i amerykanie o tym wiedzą co w niektórych mediach można przeczytać tylko troszkę poszperać w internecie

Prawie
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:07

Jak wasze rakiety będę latać powyżej 25000 km/h to pogadamy, jak na razie to zostaje wam tylko przechwałki bez pokrycia

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:05

Nie bardzo się da, bo by nie miały jak z orbity na ziemie wrócic(to juz bliziutko do pierwszej kosmicznej)

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:12

Nie ma to jak "niektóre media za którymi trzeba trochę poszperać". Te są najbardziej fachowe.....

Żołnierz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:10

Nie czytałeś tekstu. Jeśli czytałeś a nie zrozumiałeś to proponuję jeszcze raz przeczytać a jak mało to do skutku. No chyba,że jesteś rosyjskim trollem i rozumienie tekstu po polsku ciężko idzie.

niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:33

szperaj sobie dalej w internecie :)

Eter
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:57

Cześć artykułu mówi towarzyszu o ataku z wyrzutni lądowych. Wtedy też nie macie szans zniszczyć nawet pojedynczego niszczyciela strzelając salwami waszymi bastionami.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:08

A czym go chcesz zatopić?? Bo i Ch-35 i Oniksy nei sa zbyt duzym zagrożeniem dla Burke'a

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:58

Masz rację. AB są niezatapialne, jak super pancernik Yamato. :-) Szczególnie na morzu zamkniętym.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:38

A jakie masz morza zamkniete gdize panuje Rosja poza Azowskim i Kaspijskim? BoBałtyk to bajoro NATO, M-Czarne podobnie większość wybrzeży to NATO . A Yamato dla pocisków pokr byłby nietykalny wiec....

Stary Grzyb
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:37

Z jednej strony wszystko to jest oczywiste i wiadome, ale z drugiej - może rzeczywiście wskazane byłoby stworzenie jakiegoś stałego systemu aktualizowanych na bieżąco tekstów, wyjaśniających faktyczny stan rzeczy, tworzącego przeciwwagę dla szeroko rozpowszechnianych bredni moskiewskiego agitpropu?

spoko
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:03

\Bardziej szkodliwe jest jednak rozsiewanie plotek na temat nieskuteczności amerykańskich niszczycieli,\Cytat z artykulu powyzej I na tym forum Defence24 te plotki sa skutecznie rozsiewane

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:36

Bardziej szkodliwe jest rozsiewanie informacji o całkowitej nieskuteczności rosyjskiego uzbrojenia.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 05:16

Szkodliwe, ale dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.

Polak
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:57

Ślązak/Gawron - też powinien posiadać systemy pionowego startu np CAM-ER może gdyby ten efektor został wybrany dla Narwi trafił by i do marynarki na Ślązaka realnie wzmocniło by to OPL tego statku

Gosc
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:54

Pisane ku pokrzepieniu serc...

Rah Warsz
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:59

Też tak myślę, dobry artykuł napisany ku pokrzepieniu serc i rozjaśnieniu umysłów lotników FR... Wiedza taka jest bezcenna dla nich, bo można w razie W z bliskimi się pożegnać i polecieć na śmierć "uraaaa za Stalinu za Putinu" albo co bardziej prawdopodobne (bo nie są idiotami) przekroczyć po cichu granicę krajów UE/NATO i poprosić o azyl...

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:24

Przez Zaleszczyki :)?

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:39

Blizej maja lotem do najblizszego lotniska na terenie NATO , a jeszcze i samolot do muzeum dostarcza:)

Sssssssssss
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:41

Są dwie podstawowe wersje Su-24, uderzeniowa i rozpoznawcza. Obie niedawno były modernizowane. Na czym polegała modernizacja wersji rozpoznawczej? Niestety nie pochwalili się. Gdy wersja uderzeniowa nie ma podwieszonego uzbrojenia wtedy jest nieodróżnialna od rozpoznawczej. Wszystkie te przeloty były przy okrętach których jednym z podstawowych zadań jest zapewnienie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej grupie innych okrętów. Wszystkie te przeloty odbywały się po torze bardzo przypominającym pocisk przeciwokrętowy. Mnie to wygląda na działania rozpoznawcze w których rozpoznawcza wersja Su-24 symuluje atak pocisku przeciwokrętiwego i obserwuję pracę systemów okrętowych. A reszta to zwykła propagandowa ściema by te działania głupio wyglądały i nie niepokoiły za bardzo choć na bezczelnego są robione.

Eter
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:00

Myśliwiec nie może osiągnąć prędkości najszybszych pocisków. Symulacje lepiej i taniej wykonać na sprzęcie komputerowym. Ruscy robią to z własnej niemocy bo są bandytami.

janusz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:30

Eter skoro Ruscy sa bandytami to moze napisz ile krajow okupuja pomin Krym bo tam ludzie wybrali Rosje ,oraz napisz ile krajow okupuje USA zobaczymy kto tak naprawde jest BANDYTA .

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:07

Rozpoczęli największą i najbardziej krwawą wojne z historii razem z Niemcami, to chyba wystarczy.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:49

A dlaczego mamy pominąć Krym i wschodnią Ukrainę? Może okupowaną Gruzję i Mołdawię też pominąć? Proszę wymień te kraje, okupowane przez USA, najlepiej te, których terytoria sobie przyłączyli jak Krym.

janusz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:35

Dlatego ze KRYM jak pisalem sam chcial do Rosji tam nie bylo zadnej wojny nawet nie padl jeden strzal co do Ukrainy gdybys myslal wiedzialbys ze Rosja nie mogla inaczej postapic co do USA to masz SURIA, AFGANISTAN, IRAK gdyby Rosja nie zajela Krymu bylaby tam kolejna baza USA powinienes o tym wiedziec ,

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:42

Krym kłamco nei chciał do Rosji ale Rosjanei wysłali tam swoich terrorystów( tym w świetle prawa były zielone ludziki,bo nie żołnierzami), sfingowali tzw"referendum"pod lufami kałachów a bajki o bazie NATO na Krymie pod bokiem rosyjskiej w Sewastopolu.... No ale patrzac po twoim odlocie w sprawie Syrii, Afganistanu czy Iraku to żal mi ciebei.

Sssssssssss
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:46

Na sprzęcie komputerowym nie zasymulujesz nieznanych Ci charakterystyk wiązek radarowych. Su-24MR nie musi symulować atak najszybszego pocisku by zbierać dane, wystarczy że symuluje poddźwiękowych.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:43

Po pierwsze takie symulowanie mogłoby sie skonczyc

Taaaa
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:24

Wszystkich przelotów dokonały wersje uzbrojone. Zatem twoje "wyglądy" wobec przedstawionych zdjęć można z czystym sumieniem na haku w WC powiesić. Możesz też śmiało "symulować" wiedzę, tylko po co??

Sssssssssss
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:47

Na jakiej podstawie twierdzisz, że to były wersję uderzeniowe a nie rozpoznawcze?

Smuteczek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:19

Chyba jednak nie czytałes tego artykułu

kabanos
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:38

W Olgino zamieszanie i panika. Szykują saturacyjny atak pod tekstem kmdr. Dury. Fanklub, yaro, haha i reszta czekają na instrukcje od oficerów prowadzących. Musi być dużo i jak zawsze bez sensu. Czekamy . . .

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:59

Juz trwa i rzucili nawet rezerwy jak rob ercik i reszta:)

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:35

A Polska jakie rzuci rezerwy?! Najpierw może trzeba zamartwić się o własne?!

Maciek
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:34

Nie żebym krytykował, bo tekst jest ok. ale ludzie, którzy się interesują już o tym wszystkim wiedzą. Dlatego artykuł pełni głównie ważną rolę edukacyjną i powinni go przeczytać zwłaszcza osobnicy czerpiący wiedzę o militariach z portalu sputnik i podobnych propagandowych wymiocin. Uważam, ze redakcja powinna częściej zamieszczać podobne teksty. To może zdecydowanie podnieść poziom dyskusji na forum. Użeranie się z sowieckimi trollami albo zwykłymi głupkami, którzy nie mają pojęcia, ale lubią zabrać głos w obronie sowietów jest bardzo męczące. Od siebie dodam, to co w tekście jest, ale zasługuje na podkreślenie: w warunkach realnej wojny sowieci nie będą mieli przeciwko sobie niszczyciela, zderzą się ze ścianą w postaci całego systemu walki.

SZACH-MAT
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:26

Niuansik ....niszczyciel typu Arleigh Burke i nie tylko można operacyjnie przeciążyć ... klucz rosyjskich Su-24 gdzie jeden strzela salwami tanich efektorów w tym rakiet WRE przeciąża system obronny okrętu który się broni przed salwą wabików wystrzeliwując się z amoo drugi samolot wystrzeliwuje w okręt zabójczą salwę efektorów czy pojedynczą rakietę tak nawet tego typu okręt działając w pojedynkę jest na przegranej w zespole może sobie dać radę ułomnością tego okrętu są specjalizowane systemy obronne ograniczone ilością efektorów i Amo oraz zaawansowaniem technicznym gdzie podczas przeciążenia komputerowego systemu obronnego może powodować zawieszenie systemu lub oślepienie i ogłupienie przez wabiki typu WRE przez npla i oprócz systemów ostatniej modlitwy jakim są wielolufowe systemy Gatlinga zamontowałbym Garłacze które jedną salwą ładunku miotającego wystrzeliwałyby tysiące a nawet dziesiątki tysięcy kulek metalowych tworzące zaporową ścianę oraz dorzuciłbym do okrętu drony których zadaniem byłoby atakować npla z odpowiedniej odległości Bo w dzisiejszym wydaniu w/w niszczyciele są do odstrzelenia ..Rosjanie zdają sobie z ułomności ale też wiedzą że to T-34 wygrały z Tygrysami ilością i tu widzę analogię że salwa prostych efektorów- wabików wystrzelona obciąża okręt a drugi samolot dobija okręt ot taki niuansik który u Rosjan się sprawdza począwszy od 2 wojny światowej

Marek L.
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:51

Komiczne jest tutaj to, ty Potomku Rasputina, jak ty tymi twoimi wydumanymi, i wyjątkowo „wilgotnymi” marzeniami pragniesz, aby ten archaiczny postsowiecki złom, czyli Su-24, działając tutaj w „duecie”, zatopił ten amerykański niszczyciel, i wymyślasz tutaj jakieś totalnie niestworzone, oraz wyssane z tego twojego grubego paluszka „scenariusze”, jak by to mogło nastąpić, choć PRAWDA jest taka, oraz JEDYNA, iż pełne 20 takich Su-24, względnie nawet pełne 12 takich ichnich znacznie nowszych Su-34, zostałoby „zdmuchnięte” jeszcze DALEKO poza linią horyzontu, poprzez systemy obronne US niszczyciela Burke. I oczywiście, 10 T-34 to KIEDYŚ dawało radę jednemu Tiger-I, względnie 16 T-34, albo 6 IS-2, jednemu Königs-Tiger-II, —— ale, to już teraz są ZUPEŁNIE INNE czasy, zupełnie inna jest TEŻ technika, i to twoje porównanie jest całkowicie tutaj nieadekwatne, i ZUPEŁNIE oraz absolutnie ono tutaj kuleje .......

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:59

Nijak go nie przekonasz imienniku. On po prostu ma fazę, w myśl której najlepsze są malutkie kuterki z rakietami. Nie może do człowieka dotrzeć, że nikt rozsądny już takich nie robi, bo nie mają sensu.

Dr
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:13

Ups troll Putina jesteś czy jak.

Gambit
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:18

Wiesz, można też wymyślić np. trzaśnięcie rosyjskimi drzwiami obrotowymi albo wzniesienie się w powietrze na rosyjskim parowozie. Ale przede wszystkim można też nie ośmieszać się, wymyślając jakieś niestworzone banialuki, jakieś wydumane jednostronne scenariusze rodem z kremlowskiej propagandy.

ET
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:11

Tak właśnie Żydzi rozwalili syryjską obronę plot nad doliną Bekaa w Libanie w 1982. Tyle że żeby wykonać atak saturacyjny trzeba zbliżyć się na mały dystans, a z tym jest problem. Musieli by wpierw wykonać atak dużą ilością wabików, ale na to Amerykanie mogą się nie nabrać, bo jeśli wykryją je z odległości 400 km, to mogą sobie zostawić czas na reakcję kiedy podejdą na 200, a wabiki nie podejdą bo nie mają zasięgu. To raczej nadlatujące Onyksy musza mieć w szyku kilka sztuk wypełnionych wabikami zamiast głowicy bojowej, oraz możliwość wykrycia nadlatujących SM-ów. Chyba że faktycznie maja tak sprawne WRE...

Marek L.
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:49

Izraelczycy w 1982 w dolinie Bekaa całkowicie i na 100% rozwalili silną Syryjską tam obronę przeciwlotniczą, używając całych rojów atakujących wabików, oraz mniejszej ilości precyzyjnych, sterowanych pocisków powietrze-ziemia, jak również antyradarowych (niszczących anteny radarowe) dronów IAI Harphy. Mogli to zrobić, i to z dużą łatwością, gdyż anteny radarów SA-6, oraz innych sowieckich tam obecnych p.lot. systemów nie były w stanie odróżnić wabików od prawdziwych pocisków rakietowych, a tych w dużej mierze „plastikowych” IAI Harphy to praktycznie nie „widziały”. ABSOLUTNIE NIC z tego NIE MA zastosowania w stosunku do obecnych, wyjątkowo potężnych, i o 10 generacji do przodu jeśli chodzi o technikę, systemów radarowych zainstalowanych na niszczycielach klasy „Burke”....

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:10

I ten klucz Su-24 dostaje szybko prezent w postaci SM-2/6 i po nalocie Do tego radary AN/SPY-1 i AEGIS rozrózniają wabiki od rakeit

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:33

Jeżeli tylko radarom tego typu nie zabraknie okrętowej energii.

Marek L.
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:30

Nie bój żaby, NIE zabraknie !!!! „Elektrownia” pod pokładem niszczyciela klasy Burke mogłaby z dużą łatwością zasilić średniej wielkości miasto powiatowe.... ;-)))

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:10

No padłęm ze śmeichu:)) Juz chyba panie bropata głupszego zmyslenia nie mogłes wymyslic:)

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:45

Popisuj się tak dalej. Amerykańskie i brytyjskie najnowsze okręty nie zawodziły czasem z tego właśnie powodu?!

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:45

Bo padły im wszystkie pokładowe generatory ot tak sobie?? A podaj choc jeden przykład zamiast sobie zmyslać:))

makao po makale
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:05

tak a po 30 sekundach.. był sobie klucz rosyjskich Su-24

strusiu
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:52

Dobrze kolega napisał, jest tylko jeden szkopuł to Amerykanie mają więcej sprzętu wojskowego praktycznie w każdej kategorii .O nowoczesności szkoda nawet pisać.

Cześć
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:20

Świetny artykuł ! Wreszcie bez chwalenia ,,cudownych ,, możliwości wschodniego sąsiada. Podejrzewam że to samo tyczy się Chińczyków

Ech
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:28

Oczywscie. Amerykanie wydaje 10 razy wiecej niz Rosjanie , zrszta i CHicnzycy na uzbroninie. Prawdza wojne za wojna. Sa agreswni gdy ostatnia wojna Chicnzykow to 40 lat temu. Rosjanie przy nich to harcerzyki. Ja mam dosc tej propagdany

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:05

A ja mam dość bajania o rosyjskich "harcerzykach", których musieliśmy u siebie przymusowo gościć od roku 1772 do roku 1993 z małą przerwą na 20 - lecie międzywojenne.

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 03:14

Pomysl ze gdybymsy goscili USa - to bysmy byli jak Indianie (wygineli) albo jak Hawajczycy (dzis 2% zostalo) Rosja nie jest super. Tego nie mowie. Ale na tle USa to jednak harcerzyki.

Willgraf
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:53

ostatnie takie spotkanie spowodowało panikę załogi i masowe prośby o przesunięcie do drugiej linii..kiedy przelot SU-24 doprowadził do zablokowania systemów niszczyciela

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:54

Nalot Ruska spowodował salwy dochodzące z niszczyciela. Salwy śmiechu załogi. Zaobserwowano liczne błyski. Te z aparatów w telefonach.

xxx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:25

właśnie autor wyjaśnił takie bzdury, tak wiec baju baju

Eter
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:04

Zaczelo sie. Ruskie panikują. Chyba ze piszesz o kamikadze z suczek

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:11

Noi jest pierwszy z Olgino:)) A dla twojej wiedzy( oile cos takiego masz): Su-24 w ŻADNEJ wersji nei zabiera systemu WRE Chibiny:)

niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:36

Davien prosze o zrodlo do tego co napisales .

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:12

Producent systemu Chibiny-M wystarczy? Czy chcesz sobie poszukac dalej, polecam takie cos jak specyfikacje techniczną Su24 w wersjach MR i M2, moze tez byc MK2. coś jeszcze?

JW
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:14

System Chibiny-M przenoszony jest tylko przez najnowsze nabytki rosyjskiej WWS, np. Su-35. Nawet następca Su-24 czyli Su-34 przenosi jego wersję demo Chibiny-W.

Etam
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:11

Su24 doprowadził do czego? Co najwyżej, do zatrucia paru mew i rybitw!! Mniej Sputnika, to może kiedyś dojrzejesz do komentowania.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:06

Chyba w tylko w twoich snach. Su-24 to stary grat. Turcy już udowodnili jak z nimi jest.

WH
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:53

A my dostaniemy 3 takie ;)

Rain Harper
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:38

Z tekstu wynika, że pojedynczy niszczyciel może złoić cały garnizon lotniczyc Kaliningradu. Moskwici oczywiście zdają sobie z tego sprawę, stąd aktywność w powietrzu... i w Internecie też.

Marcin
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:13

Chibiny a nie Hibiny, jeżeli już. AEGIS to był nowoczesny 45 lat temu jak do skonstruowano, dziś to muzeum techniki lat 80. Tyle w temacie.

Strike
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:15

Marcinku Wania. Przestań pisać putinowskie dyrdymały i pozdrów wujka Putina

niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:35

Hibiny może jest nowoczesny?

Eter
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:06

Aegis rozpoczął funkcjonowanie w latach 90 tych. Zapewnia przewagę nad każdym istniejącym rosyjskim systemem wystrzeliwanymi czy z ladu czy z morza czy z powietrza.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:13

TAak, ale wiesz ze ten AEGIS z pierwszych Tico z tym na Burke'ach ma wspólna jedynie nazwę:) A system Chibiny-M to stare Chibiny z lat 80-tych z wymienionymi na nowsze wyrzutnikami flar i dipoli i dostosowany do SU-30/34/35. Cos jeszcze do dodania:)

Marecki
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:08

Czyli autorytarnie stwierdzasz, że Amerykanie od 40 lat nic nie zrobili że swoim AEGISEem? Cóż, t a k i naiwny, by nie powiedzieć bezmyślny komentarz przynosi ci mnóstwo nie-wiarygodności. Tyle w temacie.

Qdłaty
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:59

Piękna reklama okrętów A.B to kiedy je kupujemy ? !!

środa, 6 maja 2020, 17:19

A to są na sprzedaż?

Zaraz zaraz
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:57

No ale teraz narzędzie ataku Rosji to już nie samoloty tylko ta propagandowa rakieta tak szybka że aż za szybka, jak zostanie wystrzelona to minie niszczyciel obleci ziemię i spadnie w miejscu wystrzelenia :)

Kk
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:56

Szkoda że artykuł z 1 kwietnia o 3 takich okrętach dla nas to był Prima Aprilis. 1 mld dolarów za sztukę ? Może jednak się postarać o takie 2 jednostki.

greg
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:55

Często śmieszy mnie prezentowana w wielu wypowiedziach bezgraniczna wiara w możliwości rosyjskiego uzbrojenia. Owszem szanuję Rosjan za to, że są w stanie sami projektować i wdrażać do produkcji różne typy uzbrojenia. Jednak wiem że ich rozwiązania w zakresie urządzeń elektronicznych zawsze odstawały od zachodu. Rosja była zawsze o krok z tyłu w tej dziedzinie...

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:31

A mnie śmieszy i jednocześnie martwi bezgraniczna wiara w mała wartość rosyjskiego uzbrojenia, żołnierza i dowództwa, rosyjskiej taktyki i strategii. To zawsze w historii obracało się przeciwko wyznawcom tej wiary.

greg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:19

Rosyjską taktykę i strategię poznaliśmy już wielokrotnie, z nawet dużo słabszym przeciwnikiem nie mogli sobie poradzić... A jeśli chodzi o jakość uzbrojenia, to nawet w czasach układu warszawskiego państwa 3 świata wolały kupować czołgi wyprodukowane w Bumarze, po prostu cechowała je dużo lepsza jakość wykonania od sowieckich odpowiedników.

tia
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:17

A mnie smieszy twoj brak wiedzy i slepa wiara w propagande amerykanska/zachodnia co do ruskiej elektroniki. Potencjalnego przeciwnieka trzeba zawsze szanowac i lepiej przecenic mozliwosci niz zlekcewazyc. Co do ruskiej elektroniki to fakt w sektorze prywatnym sa w z tylu choc w ostatnich latach nadrabiaja to w przypadku wojskowej jakos strasznie z tylu nigdy nie byli a np. pierwszy radar (wielozadaniowy) zdolny do jednoczesnego namierzania/sledzenia 4 celi i ostrzeliwania jednoczesnie 2 (jednego powyzej pulapu lotu a drugiego ponizej) zastosowano na ruskim migu-31. A pierwszy radar o podobnych acz gorszych mozliwosciach po stronie amerykanskiej pojawil sie dopiero na f-14( tyle ze mogl jak pamietam jednoczesnie namierzac/sledzic 4 cele ktore dodtakowo musialy byc w tej samej polsferze, nad lub pod pulapem lotu, i umozliwiaj jednoczesne strzelanie do tylko 1 celu). Tak ze kubel zminej wody na leb bym sugerowal i troche wiecej ostroznosci w powtarzaniu propagandy szczegolnie ze slepo wierzac w zachodna reklame mozna sie solidnie przejechac (tym badziej ze nasi "sojusznicy" z zachodu juz dali nam posmakowac za co maja sojusze z nami), a w czasie W nawet bardziej...

BUBA
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:41

Amerykanie jeżeli chodzi o możliwości kompleksu Zasłon A dogonili Rosjan dopiero wprowadzając F-22 z AESA......................................................................................................................................................... Sama koncepcja aerodynamiczna Tomcata powodowała że nie był w stanie uzyskać takich możliwości jak MiG-31 z podobnym gabarytowo zestawem uzbrojenia...................................................

niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:51

W przypadku MiG-31 ten radar w zupełności wystarcza. Ten samolot nie był budowany do tych samych celów co F-14. Także ich bezpośrednie zestawianie jest błędem.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:48

MiG-31 powstał jako maszyna przechwytujaca i do tego radar Zasłon sie nadaje ale jedynie jak trzeba walczyc z wielkimi powolnymi bombowcami bo jest zwyczajnie za słaby do innych celów.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:39

I te MiG-31 do dzisiaj latają z tym wyprzedzającym swoje czasy 40-ci lat temu radarem. A tym czasie nad niebem zachodu lata już pół tysiąca F-35 które wyprzedzają wszystko czym dysponują Rosjanie, włącznie z prototypami Su-57. Respekt dla przeciwnika to jedno a wiara w jego propagandę to drugie. Prawda jest brutalna - na morzu Rosja już nie istnieje, jej miejsce zajęły Chiny a niszczyciele A.B. to ciężki przeciwnik dla nawet najnowszych systemów uzbrojenia nie mówiąc o starych Su-24. Świat odjechał Rosji. Reklamowana skuteczność pojedynczych systemów nawet takich jak 3M22 nijak się ma do realnych możliwości konfrontacji z panującymi w powietrzu i na wodzie siłami USA i NATO.

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:23

Zawsze byli. Nasz ORP Orzeł kupiony od Rosjan prosto ze stoczni w roku 1985, wyposażony w najnowszy cud rosyjskiej elektroniki - system zarządzania walką MWU-110EM Murena, zdolny do śledzenia i walki z aż dwoma celami jednocześnie. Wow!!! Cud techniki AD 1985. System bez analogów w mirje..... Amerykański system, zarządzania walką Mark 113 Mod 10 instalowany w amerykańskich okrętach podwodnych typu Sturgeon, mógł śledzić i prowadzić walkę z jednocześnie 10 celami. W roku 1970.....

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:04

Panie tia, popierwsze system dla MIG-31 zerzneli z AWG-9 dla F-14 który mógł naraz atakować cztery cele ale swój ulepszyli wiec nie zmyslaj, ten "Super" Chibiny -M to stary system z czasów ZSRS a cała nodernizacja to wymiana wyrzutników flar i dipoli na nowsze i zainstalowanie w Su-34/35 wiec prosze nei rozsmieszaj ludzi:) Aha, Su-24 nawet go nie przenosi:))

?
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:36

Niema co chwalić rosyjskiego uzbrojenia to prawda ale wierzyć w cudowną broń zachodu to też głupota

niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:18

To nie jest kwestia wiary, tylko analizy danych.

Smuteczek
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:48

Gwoli prawdy nalezaloby przyznac ze niszczyciele rakietowe Arleigh Burke to tez nie jest najnowszy szczyt techniki. Nie bez powodu program Zumwalt mial zasadniczo je zastepowac juz, jako ze niszczyciele o jakich tu mowa to technologia lat 90tych. Tekst natomiast przedstawia sytuacje tak jakby 50 letnie Rosyjskie samoloty pozorowaly ataki na najnowszy Amerykanski sprzet. Tak niestety nie jest. Zasadniczym celem tutaj jest dzialanie propagandowe i jak latwo zauwazyc do tego taki samolot w zupelnosci wystarczy

Orm Bywaly
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:49

Zumwalt nigdy nie mial zastapic AB,,,ma calkiem inne zadania do spelninia,, obecnie AB ma jeszcze co najmniej 25 lat sluzby

Dosyć ruskiej propagandy
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:59

Gwoli prawdy, to na Ziemio nie ma nic lepszego niż Burki. Gwoli prawdy to Su24 to konstrukcja z lat 60 tych. Gwoli prawdy to żadna propaganda nie pomoże przy starciu samolotu dobrego na bombardowanie z 5km syryjskich szpitali lub beduinow w sandałach z najnowszym światowym systemem plot/prak.

sobota, 25 kwietnia 2020, 23:48

Chłopie. Okręt, skorupa, to jedno a to co na nim jest zianstowolone to drugie.

Fanklub Daviena
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:46

Fantasta autor celowo pomija na uzbrojeniu Su-24 rakiety KH-31 różnych wersji, w tym antyradiolokacyjnych, mogących atakować AWACSy i AEGISy i to spoza zasięgu AEGISa przeciw nisko lecącym naddźwiękowym celom jak Su-24? Pomija że naddźwiękowe seaskimmery to AGEIS może zwalczać tylko SARH bo ARH nie daje rady? ARH z SM-6 to radarek z AIM-120, bardzo wrażliwy (bardziej niż nowe R-77!) na zakłócenia i nieskuteczny przeciw szybkim celom na kursie spotkaniowym! A to, wg nawet amerykańskich analiz oznacza, że przy 100% skuteczności AGEGISa może on sobie poradzić z 7, ale już nie 8 taką rakietą z uwagi na saturację, bo nieważne ile AEGIS ma rakiet jak w trybie SARH ma tylko 3 lub 4 (w zmodernizowanych wersjach) kanały podświetlania celu? I to mimo tego, że mógł lot śledzić przez AWACSa, bo co z tego, jak SARH limituje AEGISa do zwalczania celów horyzontalnych? I to nawet przy założeniu, że Rosjanie nie stosują WRE! I że każda rakieta AEGISa trafia, bo Kh-31 robi uniki z przeciążeniem 15+ g... I nie panie autor: Kh-31 nie potrzebują radaru Su-24 do naprowadzania. I ostatnie 30 lat to wykorzystali ale Rosjanie, a nie Amerykanie: gdy USA doskonaliło metody zabijania poganiaczy wielbłądów Rosjanie nadrabiali opóźnienia w elektronice i to amerykańska technika jest teraz do tyłu i to Rosja ma rozpracowane zakłócanie AEGISa i AWACSów. USA od zdrajcy Jelcyna kupili MA-31 (telemetryczne wersje Kh-31) do ćwiczenia swojej opl - nie udało im się zestrzelić ani razu nawet pojedynczej i nie łapały się na "stożki zakłócające" ani na amerykańską WRE a ich radary są dostatecznie precyzyjne by dało się na nich wybierać element okrętu do zniszczenia jak również typ okrętu ze zgrupowania! Kh-59 fantasto autorze w wersji antyokrętowej nie są naprowadzane telewizyjnie tylko mają głowicę radarową ARGS-59 lub IIR. Jak Su-24 podlecą na groźny dla nich zasięg AEGISa to tylko by zobaczyć jak ładnie tonie... :)

LORD
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:27

Ch31 nie jest rakietą manewrującą. Żeby w coś trafić musi dostać wytyczne z radaru. W przypadku Su24 nic nie dostanie. Poza tym sam profil loty Ch31 jest z dupy i był skuteczny sle może 30 lat temu. Ruskie trolle jak zwykle popisały się niewiedzą.

Peachtree Street
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:06

To "...od zdrajcy Jelcyna..." to ci ktoś kazał tak napisać, czy pod wpływem emocji, z kacapskiego serca ci tak wypłynęło? :-)))

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:34

Panie Fanklubie! Gdyby Pan choćby odrobinę powściągnął poziom banialuków w swoich komentarzach, byłby Pan bardziej wiarygodny. Niewiele, ale jednak. Nawet oficjalna propaganda Kremla do pięt Panu nie dorasta, właśnie dla zachowania jakichkolwiek pozorów.

Bond
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:51

Skończ, autor artykułu odpowiedział w nim na wszystkie rozsiewane przez ciebie bzdury. Na cudowne rosyjskie WRE, Można dodać, które niczego w Syrii nie zakłóciło, bo toporki latały jak chciały, bo samoloty koalicji, a potem tureckie drony latały i bombardowały. Inny artykuł na tym portalu pokazał te super Su27, a właściwie ulepszone do pierwowzoru chińskie kopie w starciu z JAS39. Więc Putinowi i tobie podobnym zostaje tylko skomlenie.

cxzczx
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:36

J-11A, to składane w Chinach z rosyjskich części SU-27SK. Z późniejszą malutką modernizacją, by użyć rosyjskich rakiet BVR. J-11A czyli su-27SK to najgorszy myśliwiec w chińskich siłach powietrznych 4 generacji. Zmodernizowany J-8F ma podobne możliwości walki BVR, może nawet większe, bo może używać PL-12.

Bond
wtorek, 28 kwietnia 2020, 19:56

No to Rosja ma problem bo Su27 to ich podstawowy myśliwiec.

chateaux
niedziela, 26 kwietnia 2020, 05:29

W te uniki 15G Ch-31 to tylko waćpan mocium panie możesz wierzyć, skoro nawet pociski rodziny S-400 mogą manewrować z 15G jedynie tuż po starcie, a w miarę oddalania się od miejsca startu ich manewrowość maleje niemal do zera. A taki "Kh-31 robi uniki z przeciążeniem 15+ g"...

Qwerty
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:18

Wania Wania daswidania. Uważaj bo rakieta cię trafi i nie będziesz mógł już więcej pisać propagandy rosyjskiej.Wania daswidania

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:27

Funku,przeszłes dosłownie samego siebie:) A najlepsze to te IIR na CH-59 jak Rosja nie ma głowic IIR albo ten "super" radarek z R-77 gdzie GSN to poziom pierwszych AIM-120A( nawet te same układy elektroniczne wykorzystuje):) A juz Ch-31 robiąca uniki jak kazdy gwałtowniejszy manewr oznacza że biedaczka spada do wody:)) Aha MA-31 to zwykłę Ch-31 poprzerabiane w Stanach na latające cele bo do niczego innego się nei nadawały:)A teraz ciag dalszy:Su-24 w najnowszej wersji M2 nie przenosi przeciwokretowych wersji Ch-59 ,jedynie Ch-31A o maks zasiegu do103km.Cos jeszcze masz do dodania?

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:01

"Rosja nie ma głowic IIR" - to wystarczy by ocenić twoje brednie, na resztę szkoda czasu odpowiadać... :)

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:15

A ma funku? To może podaj choc jeden przykład takiego pocisku z głowicą IIR, bo Ch-59 ma zwykła głowicę telewizyjną jak stare amerykańskei bomby Walleye:)

Bond
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:05

Twoich sputnikowych bredni nic nie przebije, nie przypomnisz może fake newsa o marynarzach US Navy co zwalniali się z służby po przelocie kupy złomu w postaci Su24, a jak tam te niskie ceny ropy służą wzrostowi rosyjskiej gospodarki, tak samo jak sankcje.

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:09

Bo nie ma :) Wymień jeden typ rosyjskiej rakiety która obrazuje w podczerwieni w wysokiej rozdzielczości............. Pomogę ci. Nie ma takiej. Wszystko to konwencjonalne przestarzałe głowice IR.

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:37

"W wysokiej rozdzielczości"? A jaka to wg ciebie jest wysoka rozdzielczość? 96x96 do 128x128 jak w pociskach USA? A może znasz amerykański pocisk z lepszą IIR? Rosyjskie pociski z IIR to np. Kh-59M2, R-74 (z IIR moskiewskiej firmy Duks). Wbrew bajaniom Daviena pociski z IIR w zastosowaniach przeciwlotniczych nie są ani bardziej czułe, ani bardziej odporne na zakłócenia niż np. 2-3 pasmowe, są za to znacznie droższe natomiast ich jedyną, ale raczej teoretyczną zaletą jest hipotetyczna możliwość strzelania do przeciwnika gdy własna maszyna jest w pobliżu, gdyż teoretycznie IIR powinien rozpoznać kształt przeciwnika i nie atakować własnej maszyny (oczywiście jak się używa innych od przeciwnika maszyn) ale... raczej żaden pilot nie zdecyduje się na odpalenie rakiety gdy kolega jest w polu jej widzenia i regulaminy też tego zabraniają (i przy niektórych kątach patrzenia nawet na matrycy 128x128 to człowiek nie rozróżniłby F-15 od MiG-29 a co dopiero tępa rakieta)... Co zaś do rakiet przeciwokrętowych to IIR jest wrażliwe choćby na warunki atmosferyczne i zasłony dymne a radar z Kh-31 daje na tyle precyzyjny obraz jednostki, że można oprogramować w które miejsce rakiety ma uderzyć i oczywiście rozróżnia typy jednostek w zgrupowaniu i wybiera najcenniejsze... :)

Bond
wtorek, 28 kwietnia 2020, 20:00

Wania, radary także się zakłóca, to chyba twoje mądrości o tych malutkich radarach. W szczególności w stosunku do ataków na okręty, które posiadają całkiem niezłe środki przeciwdziałania.

JW
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:04

Panie Fanklub Daviena. Przyjrzyjmy się teraz rosyjskim możliwościom w zakresie elektrooptyki i termowizji bo to jest kluczowa sprawa jeżeli chodzi o systemy WRE, IRST i głowic pocisków rakietowych jak np. R-73. Detektory w kamerach termowizyjnych mogą być pojedyncze, liniowe lub najbardziej zaawansowane  budowane w postaci matryc (ang. FPA – Focal Plane Array), składających się z pojedynczych detektorów (pikseli). Z takich matryc zbudowane są głowice pocisków AIM-9X, Iris-T, Python 5, AIM-132 współpracujących z celownikiem nahełmowym HMCS  tworzącym obraz celu w podczerwieni  za pomocą detektorów umieszczonych w hełmie pilota. Nowoczesne zachodnie systemy termowizyjne montowane na nowych samolotach znacznie różnią się jakością od tych stosowanych na samolotach rosyjskich. EOTS i DAS pracują w dwuzakresowym paśmie podczerwieni (NIR/MWIR), który jest również używany przez większość nowoczesnych IR rakiet i systemów rozpoznawczych jak Reco NG czy zasobnika DB-110, systemów IRST/FLIR jak PIRATE, OSF, IRST21, podsystemów ostrzegania przed rakietami MWS ze względu na fakt, że jest to najlepszy zespół do wykrywania celów powietrznych w podczerwieni. Taka technologia umożliwia uzyskiwanie dużej rozdzielczości i zasięgu niemal równemu stacji radiolokacyjnej. Detektory pracujące w paśmie MWIR zbudowane są antymonku indu (InSb) umożliwiające uzyskać na FPA rozdzielczość wynoszącą nawet 4096x4096 pikseli. Wszystkie te układy półprzewodnikowe nie wymagają dużej mocy i 2-3 KW w zupełności wystarcza...Takiej technologii w Rosji się nie stosuje, taka technologia w Rosji jest obca i dlatego Rosja zmuszona jest do importu nowoczesnej termowizji z Zachodu.... W Rosji owszem stosuje się detektory półprzewodnikowe do kamer termowizyjnych, ale są na poziomie zachodnich sprzed 20 laty. Biorąc pod uwagę tempo w rozwoju tej dziedziny to Rosja jest "50 lat za murzynami".Rosyjska termowizja opiera się na najprostszych liniowych półprzewodnikach QWIP opracowanych przez firmę AT&T na początku lat 90-tych. Czyli rosyjska termowizja to po prostu muzeum i dlatego zasięg wykrycia samolotu Su-30 przez OLS-35 wynosi zaledwie 35 km z przodu i 90 km z tyłu... Pociski rosyjskie w ogóle nie stosują głowic obrazujących...Dlatego R-74M ustępuje dość znacznie pociskom nowej generacji z głowicami obrazującymi(termowizyjnymi), ze względu na gorszą głowicę(termiczna), naprowadzaną na ciepło, a nie na obraz celu w podczerwieni jak jego zachodni rywale z matrycami FPA o własnościach IIR... Dla PAKa-FA przeznaczone są pociski K-74M2 ponieważ poprzednie uznane zostały za zbyt słabe i nie wypełniające luki technologicznej miedzy R-73E, a najnowszymi pociskami obrazującymi prod. zachodniej. Wg samych Rosjan pocisk R-74M2(izdielije 760) ma posiadać charakterystyki analogiczne do rakiet AIM-9X (zasięg i zakres 90/-90). Jednak te wszystkie rakiety krótkiego zasięgu to modernizacje pocisku R-73. Podstawową wadą tych rakiet jest też to, że głowice nadal naprowadzają się termicznie.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:01

Funkuile można:) Ch-59 ma zwykła głowice telewizyjną a w wersji Ch-59MK/M/M2 optroniczna a nie IIR i nigdy nei miała, R-74 w dowolnej wersij nie ma IIR ale zwykła IR w najnowszych K-74M2 w wersji dwuzakresowej. IIR jest niemozliwe do zakłócenia środkami pasywnymi a dwuzakresowe IR bez wiekszego obecnie problemu:) A juz z tym nieodróznianiem F-15 od MiG-29 tto odleciałes na całego:) Ale dla twojej wiedzy w NTW było kiedys ładne zdjęcie jak widzi cel głowica starego, pierwszego AIM-9X sprzed ponad 20 lat:) Ch-31A bo tylko ten pocisk może zabrac Su-24 to przestarzała, doskonale znana Amerykanom rakieta uzywana przez nich przez kilka lat jako prosty, szybki cel cwiczebny, natomiast radar Ch-31 sprzed prawie 40 lat nie rozróznia celów mniejszych od niszczyciela więc znowu masz totalny odlot:) Ale oczywiście Rosoboronexport nei wie co mówi:)) Jeszcze co do IIR: niby jak chcesz zasłona dymna na morzu zasłonic okret tak by nei było go w ogóle widac?:)) No choc Kuzniecow może próbowac:)

BUBA
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:30

Ja jestem zwolennikiem dwukanałowego naprowadzania jak w Granicie lub Stunnerze. Ale wtedy opowieści o niskokosztowym uzbrojeniu(Sky Ceptor) można w bajki włożyć...........................................................................................

niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:06

No bo Rosjanie nie posiadają czegoś takiego jak Imaging IR. Mają jedynie przestarzałe IR.

niszczyciel
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:14

.. a na końcu okaże się, że jeden niszczyciel na Bałtyku wyczyści wszystkie samoloty i cały skrawek ziemi Kaliningradzki :)

Manolo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:05

To wszystko będzie pokazane i udowodnione 9 maja Nad placem czerwonym przelecą kindżały z podwieszonymi sierpami

niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:05

Defilada odwołana bo koronawirus w Rosji szaleje

abc
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:29

Autor w artykule wspominał o tobie

ja-nek
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:27

Najgorszy ruski troll jakiego czytałem

H2O
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:27

Tyle tekstu i grama sensu? Za dużo "stolicznej" i "Sputnika"!! Zauważacie że najdłuższe komentarze mają zawsze rosyjscy najemnicy? Jakby się bali, że nikogo nie przekonają i.... słusznie.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:06

Ale jedna rzecz prawdziwa napisał:)) Że Su-24 może zabrac Ch-31A , cos się chyba zmieniło bo do tej pory było to 0 prawdy w jego komentarzach

Polish blues
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:40

Czyżby Rosjanie także mieli zakodowowany gen autodestrukcji?

rzeszow
sobota, 25 kwietnia 2020, 19:17

SU-24 pozoruje atak na amerykański okręt,, ,,, załoga okrętu odbywała rutynowy trening,,,nic nowego,,,

Pokrak
sobota, 25 kwietnia 2020, 18:53

F-111 - polecam nawet zwykłą wyszukiwarkę google aby znaleźć materiały jak wielką porażką był ten samolot, pomijając grube przekręty finansowe przy jego tworzeniu. Kto twierdzi inaczej niech poda historię jego zastosowania bojowego - tak naprawdę żeby znaleźć jakieś rozsądne zastosowanie dla tego samolotu stworzono EF-111 Raven - samolot walki elektronicznej ale była to już zupełnie inna konstrukcja niż F-111. Co do systemu AEGIS - może on pracować albo w trybie antybalistycznym albo przeciwrakietowym ale nie w obydwu na raz. Dlatego niszczyciel wykonujący zadanie tarczy antyrakietowej musi być osłaniany przez drugi, pracujący w trybie przeciwlotniczym. To tak, żeby być precyzyjnym, a jak dla mnie to trochę za dużo w artykule zwrotów "najlepszy na świecie" panie Komandorze.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:52

A choćby Wietnam nawet. Ponad 4000 misji przy stracie zaledwie sześciu samolotów to nie najgorsza cenzurka dla tej konstrukcji. W Zatoce Perskiej też źle nie wypadły. A że uniwersalny samolot do wszystkiego nie wyszedł, zdarza się. Ważne, że nie zmarnowano potencjału i środków włożonych w tą nie najgorszą maszynę, która przecież robiła nawet za substytut bombowca strategicznego.

Ciekawy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:36

I właśnie dlatego postanowiliście zerżnąć F-111 robiąc Su-24? Tylko nie wyszedł wam tak dobrze jak oryginał. Jak wszystko co kroicie zresztą. Szkoda...

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:25

No właśnie wyszukałem i jest dokładnie odwrotnie: w USA a szczególnie w Australii jest czarna rozpacz, że je wycofano. Wg "przewidywań" Rosja miała się Rozpaść a Chiny miały mieć armię 60 lat zacofaną, a na poganiaczy wielbłądów F-111 było zbędne i je wycofano i teraz jest tragedia. A tragedia jest bo F-35 mają g... zasięg i udźwig, zresztą F-15 i F-16 tak samo i USA teraz nie ma jak z lądowych baz sięgnąć Chiny... Eksperci wskazują też, że F-111 można było przystosować do przenoszenia nawet 20 szt. AIM-120 w wewnętrznej ładowni tworząc z niego myśliwiec do przechwytywania nad oceanami na dalekich rubieżach rosyjskich czy chińskich bombowców oraz pocisków samosterujących wystrzelonych z bombowców czy okrętów (stąd 20 szt. AIM-120 byłoby przydatne zamiast g... 2 szt. w F-35). Zwłaszcza Australijczycy rozpaczają, że F-35A guano mogą jako myśliwce w porównaniu do F-111 w zadaniu obrony Australii (gdzie przeciwnikiem będą bombowca i ALCM a nie myśliwce, więc nie liczy się stealth, nie liczy się manewrowość, tylko zasięg, prędkość i ładunek rakiet). Rosja takiej głupoty nie popełniła i nie tylko nie wycofała Su-24 i MiG-31, ale je zmodernizowali i dołożyli Su-34. Brak maszyny tej klasy to jedna z największych bolączek USA. Planowano stworzenie FB-22 do tej roli, ale Lockheed Martin szybko, wbrew ustawie a mimo to bezkarnie, zniszczył linie produkcyjne F-22... :)

Jedi
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:04

Widzę, że bardzo byś chciał aby Amerykanie byli obecnie uzbrojeni w F-111. Wtedy ich Su-34 i Su-35 miałyby szansę w walce :)

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:05

Funku a po kiego USA przestarzałe F-111 jak F-15E jest od nich znacznei lepszy do tych zadan? Ale jak wize znowu twoi eksperci z Internet rezearch Agency wymyslili jakies absurdalne zmyslenie i funklub ochoczo je rozpowszechnia:) A dla twojej wiedzy, jak nei liczy sie stealth to F-35 zabiera 16 rakiet AIM-120 wiec znowu zrobiłęś z siebei błazna:0 Który to juz raz w ten weekend?

Bond
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:14

Widać w Stanach nie ma takich koneserów i kustoszy jak w Rosji i w 2020 samoloty bojowe co latały w latach 60 ubiegłego wieku są zastępowane. A znacznie gorsze Su24 w Rosji latają do dzisiaj.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:31

Panei Pokrak, F-111 był udanym bombowcem naddżwiękowym wiec prosze sobie darować bajki o tej porażce. I nie tzreba szukac specjaklnie na jakichćs dziwnych stronach by to udowodnic bo uzywane były ponad 30 lat jako maszyny bombowe i uderzeniowe.

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:27

Jako bombowiec tak, ale nie należy zapominać, że nie spełnił on nadziei jako naddźwiękowy wielozadaniowy samolot bojowy. Miał być rewelacyjny, a okazał się normalny i bardzo drogi. Przegrał konkurencję i z F/A-18 i B-1. Poza tym jak widzisz różnicę miedzy bombowcem, a "uderzeniowcem" w tym przypadku?

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:17

McNamara przegiął. To nie był jeszcze czas na takie samoloty. Niemniej jako bombowiec sprawdzał się na tyle dobrze, że warto było z niego zrobić bombowiec strategiczny. Nie przegrał z B-1, bo wprowadzono go jako substytut. Nie było więc większego sensu, żeby utrzymywać w linii dwa typy naddźwiękowych bombowców strategicznych. Trudno też powiedzieć, że przegrał z F/A-18. Przegrał z duetem F/A-18 i F-14 Tomcatem. Bliże prawdy byłoby, że przegrał z Super Hornetem. Tylko, że ten ostatni to nowa historia mająca się do F-111 tak, że koncepcja wielozadaniowego samolotu, nawet w wypadku marynarki jest w zasadzie słuszna.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:15

Marek, F-111B przegrał akurat z F-14 bo to własnie ta maszynę wybrano zamaist F-111B, nawet przeniesiono na F-14 silniki i kompleks uzbrojenia AWG-9 powstałe dla F-111B F-111b skończyłsie w 1968r a F/A-18 Hornet pojawił się w 1984r wiec nei mógłprzegrac z nieistniejąca nawet maszyną.

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:38

Wybór projektu to 1975r. Poza tym mnie raczej chodzi o pomysł McNamary. Czyli o to, że F-111 miał być samolotem wielozadaniowym. Zauważ, że bropata powołał się na F/A-18, który takim samolotem jest. Tylko, że ten samolot nawet gdyby pojawił się w tym samym czasie co Tomcat, nijak nie mógłby wypełniać zadań przewidzianych dla F-111, czy tych, które w marynarce wypełniał F-14. Ten ostatni zaś, to rasowy myśliwiec. Owszem. Później dodano mu możliwość przenoszenia bomb, ale rasową maszyną wielozadaniową, taką jaką jest Strike Eagle się od tego nie stał.

Ołęnski
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:32

Artykuł mówi o tym, że Aegis + kilkadziesiąt najnowocześniejszych rakiet zmiecie każdego strupieszałego i ślepego Su24. A o czym jest twój "poboczny" komentarz?

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:07

O desperackiej próbie obrony Su-24:)

michalspajder
sobota, 25 kwietnia 2020, 18:51

Coz, ten artykul powinien zakonczyc wszelkie porownawcze dyskusje na temat: kto ma przewage technologiczna. I wszystko, co tam pan komandor napisal to prawda. To zadna tajemnica, Rosjanie po prostu nie maja pieniedzy na to, zeby technologicznie dorownac USA, a i Chiny juz ich wyprzedzaja. Malo tego, nawet Europa, Japonia, Korea Poludniowa (tylko w pewnych sektorach). Nie oznacza to jednak, ze niedzwiedzi trzeba lekcewazyc. Rosjanie byli, sa i beda nieprzeiwdywalni, a kazdy Polak, ktory chociaz troche zna nasza historie powinie o tym pamietac.

Golgotan
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:15

Rosyjskie samochody, telewizory i komputery są najlepsze na świecie.

Ech
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:35

Ze Chiny maja przewage na morzu to mowi kongres USa po to by miec wiecej kasy na wojsko. Kurcze ze ludzie tego nie kapuja. Odrazniac propagadne od rzetenych infrmacji nalezy umiec samemu.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:08

A niby w czym?? No chyba ze liczyc na sztuki, ale wtedy to najpotezniejsza flote podwodna ma KRLD:))

Ech
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:16

No pewnie ze na sztuki. Milo ze i ty dostrzegasz prpganade USa. W rzeczwystosci Chiny nie zagrazaja Ameryce. Dolacz sie do mnie i walcz z ta propagadna. Czas na prawde.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:17

Dziecko, własnei obaliłem twoje brednie jak to Chiny maja najpoteżniejsza flotę a ty dalej te bajki wypisujesz:)) Naucz sie w końcu polskiego.

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 03:12

Ze Chiny maja przewage to opinia nie moja tylko kongresu USa. Czyli propaganda. Sproboj zrozumiec zanim skometujesz.

Marek111
sobota, 25 kwietnia 2020, 18:26

Oj,ale się onuce wściekną.

Joe Glass
sobota, 25 kwietnia 2020, 18:13

Super ciekawy materiał nie tylko o niszczycielach typu Arleigh Burke ale też o samym sytemie AEGIS.

Ślązak
sobota, 25 kwietnia 2020, 18:00

Świetny tekst gratulacje dla Autora, drobiazg taki HMS Antelope to fregata typ 21

Prkr
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:58

Świetny artykuł.

Analmaster
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:49

Noooo a potem bunt na niszczycielu nastąpił. Ile środków to na FR do likwidacji takich obiektów? Nie tylko su24

niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:38

Nie, nie nastąpił ;)

Wesolek
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:46

Super nick. Taki typowo "wschodni". Bunt na niszczycielu? Bo marynarze spod pokładu chcieli, żeby ten Rusek jeszcze raz przeleciał, bo nie wszyscy zadazyli go obejrzeć!? No sam bym się zbuntował. Za bilety do museum trzeba zapłacić, a tu zabytek sam podlatuje i to za darmo!! Jaskrawy powód do "buntu"!!

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:09

A ilu nie zdarzyło sobie zrobic zdjęc komórkami tego rosyjskiego "cudu?:))

Andrzej
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:47

Widzę że tenat znów wraca. Niestety to co stało się na morzu czarnym jest wstydem dla marynarki USA.

No to sru 24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:21

Misza. Wstyd to dla waszej starej armi i waszego 40 letniego su 24

hon
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:47

Sam kupiłes 40 ponad letniego złoma f16. Opanuj sie i badź realista.

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:56

:)))) ten 40 letni złom z nowymi bebechami czyli wersja 70 oblatuje Sru 3xxx jak chce i kiedy chce. No a jak tam sru 57, wygrzebany z ziemi po tym jak chciał odkryć nową drogę na przeciwległą półkulę przez środek ziemi?? Szacun za próbę udowodnienia, że radziecki.. ups przepraszam rosyjski pilot nadal jest najtwardszy na świecie choć wielka ojczyźniana dawno minęła, patrz "Opowieść o prawdziwym człowieku" :)

czytelnik D24
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:13

Najstarszy polski F-16 ma 16 lat. Modernizacja samolotów na zachodzie to nie odmalowywanie farby i uzupełnianie nitów i ubytków w kleju tak jak na wschodzie - opanuj się i bądź realistą.

faktycznie wstyd
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:39

W jakim sensie? Ze nie zestrzelili zabytkowego nieuzbronego samolotu na wodach międzynarodowych?

Gg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:06

Bo po co mieli zestrzeliwać i dać się podejść prowokacji. Jakby chcieli to on by nie podleciał na setki kilometrów tylko by go zestrzelili za nim pilot by się zorientował że już rakieta jest metr od niego. Nie bądź śmieszny.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:32

Andrej ale wieszz e Su-24 nie przenosi Chibiny, co obala od razu wasze prymitywne kłamstwa?:))

Endriu
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:34

Widzę, że kolejny frajer ślepo ufa rosyjskiej propagandzie. Niestety, bezmyślni mitomani i ignoranci są wstydem na takim portalu.

bropata
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:40

Piękny tekst. Szkoda tylko, że M. Dura nie wspomniał w nim, że poziom wyszkolenia amerykańskich załóg jeszcze niedawno był oceniany jako niezadowalający, oficerowie i marynarze nie potrafili działać pod presja i byli przemęczeni nadmiernymi obowiązkami. Mówiły o tym m.in. raporty amerykańskie, a na niektóre z nich powoływał się sam autor w jednym ze swoich artykułów z 2017 roku: https://www.defence24.pl/lekcewazenie-szkolenia-przyczyna-wypadkow-amerykanskich-okretow-analiza - o czym wyraźnie tu zapomniał albo owe negatywy usunięto.

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:00

Odpowiedź zbiorcza. Do "Piękny tekst". Tak, wychwalający same pozytywy amerykańskich okrętów. Tym samym mało obiektywny jako analiza. Trzeba rozumieć "grę słów", bardzo ważna w języku polskim.

xxx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:31

za to wyszkoleni byli pracownicy naprawiający kuzniecowa:)

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:59

Pracownicy naprawiający "Kuzniecowa:. Owszem można mieć do nic zastrzeżenia. Tylko, że w Polsce takie przypadki miały miejsce w czasie naprawy ORP "Orzeł". Poza tym to nie oni walczą.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:17

Taak, na Orle spaliła sie jedna z tablic rozdzielczych, co ugasiła sama załoga, a na Kuzneicowie.... Uszkodzenia kadłuba Orła tez sami stoczniowcy usuneli a Kuzniecow...

Lopatecki
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:38

A to byłby "piękny komentarz" , gdyby nie fakt, że zbędny, a po drugie jeśli nawet były "takie" wydarzenia, to głupotą byłoby sądzić, że nikt z tym nic nie zrobił.

Lopatecki
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:37

Taki "piękny komentarz", tylko że... bez znaczenia. Jeśli nawet były "takie" wydarzenia to należy wątpić, by nikt z tym nic nie robił.

Davien
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:45

Panei Bropata zdarzyło to się na dwóch z ok 70-ciu niszczycieli klasy Burke, Tu był oceniany sam okret, choć jak widac prawda nieżle was boli:)

GB
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:13

Zauważyłeś jak niedoszkolona jest rosyjska marynarka? A to im się okret podwodny spali. A to piloci nie potrafią obliczyć ilości paliwa i samolot zamiast wylądować na Kuzniecowie woduje w wodzie. Ja bym się nie martwił o wyszkolenia marynarzy amerykańskich bo to akurat amerykański niszczyciel potrafił skutecznie odeprzeć atak rakiet przeciwokretowych u wybrzeżu Jemenu.

Marek
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:55

Zapominasz o tym Rosjaninie, który niczym dzielny trierarcha ateńskiej Triery zamiarował Marszałkiem Ustinowem staranować tureckie wybrzeże.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:29

Orzeł i Mig 29 ktory skosił spory kawałek lasu?O prostym elemencie do katapulty przez litość nie wspomnę. Belka i źdźbło. :).

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:20

Trzy Tu-22M3 w krótkich odstępach czasu, Łoszarik, Ustinow upierający się być falochronem zatoienie jednym dżwigiem suchego doku i wysłanei Kuzniecowa na emeryturę na której palił ię po raz czwarty( rekord swiatowy). Cos jeszcze fifik do dodania?

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:43

Masz na myśli ten dźwig, który załamał się z rozpaczy na widok stojącego w doku cudu rosyjskiej techniki?

bropata
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:07

Nie przejmowałbym się ani niedoszkoleniem rosyjskiej marynarki i jej pilotów. Ci ostatni mają więcej samolotów do zniszczenia, niż polscy piloci do latania. O wyszkolenie załóg i wartość bojową niszczycieli US Navy już akurat odwrotnie, martwiłbym sie bardzo. W końcu to nasz najważniejszy sojusznik na wieki wieków, amen! Z naciskiem na Amen. A co do działań u wybrzeży Jemenu. Już w latach 60 XX wieku mój stryjek gdał, że z Araba nigdy nie będzie wartościowego żołnierza. :-)

Marek1
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:08

Jasne, zapomniałeś jeszcze dodać sakramentalne - "a u was bija Murzynów" ;)))

fienw
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:38

Fanklubowi Daviena musi być teraz strasznie przykro

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:33

Juz wyskoczył z tekstem,w którym jest jedna prawdziwa wiadomożć: Ze Ch-31 przenosi Su-24, cała reszta to nawet jak na nieg odlot totalny.

He he he
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:40

Raczej nie. Byłoby przykro komuś racjonalnie myślącemu. A to przeciez tylko..... "funclubick"!

fifi
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:01

Zapewne.Rosjanie są na tyle wredni że mogą użyć do utylizacji pocisku hipersonicznego.Reszta przyleci później, żeby wypalić plamę ropy.Ekologia przede wszystkim :).

Zatroskany
niedziela, 26 kwietnia 2020, 03:18

Tak samo walczą z koronawirusem - A sorry przecież to w Rosji nie ma, podobnie jak AIDS

Ete
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:11

Ruskie pociski hipertoniczne nawet nie istnieją to co dopiero z ich użyciem towarzysze

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:34

"Po owocach ich poznacie " :).

DefBot
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:05

Kartofle to nie owoce!!!

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:34

Fifik,najpierw musieliby go meić a Cyrkon to dalej YETI a pózneij byłby ładny cel dla SM-2/6:)

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:16

Wojna nie wybuchnie za dwa dni.Po drugie,głównym teatrem potencjalnego konfliktu będą inne rejony świata. Po trzecie,nie wiadomo co zaproponują USA Rosji za wstrzemięźliwość w tymże konflikcie.

Davien
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 04:22

Fifik, ale miał juz powstac lata temu, miał byc odpalony z Gorszkowa i co, cisza po jednym komunikacie , zero dowodów, pewnei jak zwykle poleciał Oniks:) Aha USA nic Rosji nei musza proponowac bo ta sie zwyczajnie nie liczy w konflikcie z Chinami( o ile do neigo dojdzie).

nom
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:11

ekologia w Rosji lol

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:35

Wiesz co to takiego sarkazm?Może choć w przybliżeniu...?

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:07

fifi ale taki bliższy czy taki dalszy ten sarkazm ma być? Ekologia w CCCP i FR zawsze była prima sort, a jak już coś ma j..ć to z przytupem i na maksa np. Buriewiestnik. Aż miło się na sercu zrobiło, ciepło.

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:31

Co do ekologi made in USA ,poczytaj dla urozmaicenia o opuszczonej bazie na Grenladi.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 06:30

Buriewiestnik im na Grenlandii wybuchł?

wańkowski
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:35

A Rosjanie zaskoczą i wykonają atak typu kamikadze. A na brzegu ustawią 10 samochodów z gradami i ten cudowny statek zasypią salwą 400 zmodyfikowanych rakiet z GLONASSem. Amerykanom skończą się rakiety i na dno.

Daruj sobie glupoty
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:42

A jak Burke nie podpłynie do brzegu? A te Grady ruscy pewnie wtedy przeniosą na plecach bliżej amerykańskiego okrętu?

Adam S.
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:40

Fakt, atak kamikadze byłby dla Amerykanów zaskoczeniem, bo to nie dla samolotu byłoby samobójstwo, ale dla Rosji. Rozpoczynać wojnę z NATO? Dlaczego Rosja miałaby popełniać samobójstwo?

Tom
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:56

O ile niszczyciel będzie 20 kilometrów od brzegu.

Wkurzony
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:48

Człowieku, Rosja wydaje na zbrojenia mniej niż Francja i ty oczekujesz, że Rosja dzięki temu powinna stawić czoło USA? Tylko dzieciak porównuje mrówkę do słonia. Tego agresywnego zła nie jest w stanie powstrzymać Rosja, ale może kiedyś uda się to Chinom.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 00:35

No cięzko by Rosja powstrzymywąła sama siebie bo tak agresywnego i pirackiegi państwa jak Rosja nie ma na swiecie.

Wkurzony
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:51

@Davien. Rosja NIGDY na Polskę nie napadła i nie okupowała... To polscy Szydzi prąc do wojny wmawiają zagrożenie ze strony Rosji by rękoma Polaków przejąć władzę na Kremlu. Stąd ciągłe szczucie na Rosję która praktycznie nie graniczy z PL i nie zgłasza jak Ukraina roszczeń terytorialnych.

???
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:51

Kim są "polscy Szydzi"?

Wkurzony
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:56

... a wojna wybuchła w 1941 roku?

Zdzichu Dyrman
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:47

No świetnie, tylko że te niszczyciele oprócz antyrakiet mają jeszcze uzbrojenie ofensywne, jedno kontruderzenie Tomahawk'ami i cały Twój misterny plan w piz...

marcin
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:16

A Amerykanie wam na to wszystko pozwolą... :)

Davien
sobota, 25 kwietnia 2020, 21:47

A po co Amerykanei maja podpływać jak z 300km rozwala te Grady-10-cioma SM-6ERAM?

GB
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:10

Grad ma donosnosci max 40 km. Nikt nie będzie podchodził tak blisko do brzegu, bo i po co. Wyrzutnia Grad jest za to bardzo łatwym celem dla lotnictwa. Co więcej na uzbrojenie USN wchodzą pociski artyleryjskie kal. 127 km o donosnosci ponad 100 km. Tak więc 10 takich pocisków i 10 wyrzutni Grad zniszczonych. Jeszcze coś?

T7g
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:25

Ja też jak sobie popiję to robię głupoty.

Adam S.
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:43

Ale to nie są głupoty, Rosjanie świadomie lecą na spotkanie bez podwieszonego uzbrojenia, żeby nie zdenerwować kapitana statku. Pełnią rolę dzikusów, którzy wymachują dzidami przed zagranicznymi turystami na safari.

Rah Warsz
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:12

fakt, o tym nie pomyślałem... a to cwaniaki... Oni po prostu dorabiają do marnej pensji jak kiedyś biedni Indianie w rewiach o dzikim zachodzie. No to się nawet kupy trzyma:). Ciekawe ile dostają za taki przelot i potrząśniecie dzidą :)))

olaboga!
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:47

W rzeczywistości SU-24 już podchodziły do lądowania na lotnisku w Syrii, teraz biedacy mają już zepsute oprzyrządowanie do nawigacji i wysokościomierze, więc muszą się orientować po terenie, lub okrętach. Straszna bieda w Rosji. A rosyjscy piloci muszą na takich niesprawnych samolotach latać i to kolejny przykład pokazuje, że od 6 lat nie mają już pieniędzy, żeby naprawić wysokościomierze w SU-24 - Rosja idzie finansowo na dno, a raczej grzęźnie już w mule.

Piotrek
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:25

Świetny artykuł. Dobrze napisany, kapitalnie sie czytało.

wielbiciel
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:35

Humorystyczny.Co to za gwiazda śmierci ten okręt.

złośliwy
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:56

Dla Rosjan A.B. to jest gwiazda śmierci. Dla przypomnienia do dzisiaj na wschodzie nie potrafią zbudować uniwersalnego niszczyciela.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 04:11

Taka, jakiej do tej pory w Rosji nie jestescie w stanie zbudowac:)

xxx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 01:35

gwiazda śmierci to ponoć ruski s- coś tam,który nawet asteroidy straci:)

fifi
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:45

Ponoć. Trolle nie powinny używać tego określenia.

środa, 6 maja 2020, 17:52

A używacie.

Tweets Defence24