Znamy liczbę sprawnych F-16 Jastrząb

14 lutego 2020, 10:50
Zrzut ekranu 2020-02-13 o 16.54.14
Fot. st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk Combat Camera

Od dłuższego czasu pojawiają się pytania o kondycję floty polskich myśliwców wielozadaniowych F-16C/D Jastrząb. Niepokój ten jest zrozumiały biorąc pod uwagę problemy związane z inną platformą bojową - MiG-29. Czy odsetek zdolnych do działań operacyjnych polskich F-16 mieści się w standardach obowiązujących dla tych samolotów w krajach NATO i ile to jest samolotów? Defence24 dotarł do tych informacji.

Kilka dni po zamówieniu przez Polskę dwóch eskadr samolotów wielozadaniowych 5. generacji F-35A rozpoczęła się dyskusja związana z innymi obecnie używanymi bojowymi statkami powietrznymi w Siłach Zbrojnych RP, F-16C/D Block 52+ Jastrząb. Pojawiły się sugestie, nie pierwszy raz zresztą, że ich flota znajduje się w "fatalnym" stanie.

Gdyby była to prawda, byłby to bardzo smutny prognostyk zarówno dla obronności państwa jak i dla nas jako podatników. Szczególnie że Siły Powietrzne stanowią dzisiaj jeden z najnowocześniejszych rodzajów SZ RP.

Wnioski na ten temat zostały wywiedzione z niedostępności jednej informacji. Dokładnie chodzi o brak odpowiedzi na pytanie: ile polskich F-16C/D pozostaje obecnie w gotowości „do lotów bojowych”. Tymczasem liczba aktualnie zdolnych do działań operacyjnych samolotów to informacje wrażliwe, których polski MON z zasady nie ujawnia, podobnie zresztą jak ma to miejsce w wielu innych państwach, w tym tych należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

MON informował ogólnikowo, że „liczba samolotów F-16 jest wystarczająca do zadań stawianych jednostkom Sił Powietrznych”. I że samoloty te wykonały w 2019 roku „98,59% planowanego nalotu”. To wynik zadowalający, choć można się oczywiście zastanawiać czy nawet 100 proc. planowanego nalotu w sytuacji, kiedy dwie eskadry myśliwców MiG-29 zostały uziemione, był nalotem wystarczającym.

Odpowiedzi ministerstwa zostały jednak zinterpretowane jako swego rodzaju dowód na to, że do działania jest zdolny bardzo niski odsetek F-16. Sugerowano wręcz, że gotowych do działania jest ich zaledwie kilka.

Liczba gotowych maszyn

Defence24 wysłał w tej sytuacji własne pytania na ten temat i z uzyskanych odpowiedzi wynika, że jest zupełnie inaczej.

Jak odpowiedział nam rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów SZ (DG RSZ) ppłk Marek Pawlak: „Standardem dla Sił Powietrznych RP jest dążenie do utrzymania jak najwyższego stopnia gotowości operacyjnej eksploatowanych statków powietrznych. Zdolność statków powietrznych do wykonywania zadania oraz ich sprawność przede wszystkim wynikają z przyjętych systemów eksploatacji, które obejmują m.in. obligatoryjne obsługi okresowe trwające w przypadku samolotów F –16 od kilku dni do nawet kilkunastu tygodni w zależności od stopnia złożoności oraz wykrytych niesprawności. Z tego powodu utrzymanie wskaźnika zdolności samolotu bojowego do wykonania misji na poziomie 100 % w skali roku jest nawet teoretycznie niemożliwe do osiągnięcia przez każde z państw członkowskich NATO. Z posiadanych informacji wynika, że wskaźnik zdolności samolotów bojowych do wykonywania misji państw sojuszniczych NATO, oscyluje w granicach 40 - 70 %. W tym kontekście stopień gotowości operacyjnej polskich F-16 mieści się w górnym przedziale powyższego zakresu.”

„Górny przedział zakresu” między 40 a 70 procent to więcej niż 55 proc., a zatem obecnie zdolnych do podjęcia działań operacyjnych jest co najmniej 26-27 samolotów, a być może o kilka więcej (przy 70 procentach byłyby to 33-34 samoloty).

image
Fot. USAF

Co się dzieje z pozostałymi maszynami? MON odniósł się do tej kwestii, tłumacząc, że tzw. kanibalizm techniczny, czyli zjawisko czasowego wymontowywania elementów z samolotów „to zjawisko powszechnie praktykowane w siłach powietrznych na całym świecie i mające na celu utrzymanie w sprawności samolotów tymczasowo oczekujących na części zamienne kosztem tych, które przechodzą długotrwałe procesy serwisowe.” Jednocześnie informowano też, że zjawisko dotyczy tylko „pojedynczych egzemplarzy samolotów”.

Najważniejsza jest teraz odpowiedź na pytanie, czy taka gotowość operacyjna jest zadowalająca i czy rzeczywiście taka sytuacja ma miejsce w innych siłach powietrznych (zachodnich). Za punkt odniesienia niech posłużą dane US Air Force dotyczące dostępności jej myśliwców w 2018 roku. Jak podaje Air Force Times wskaźnik dla amerykańskich F-16C wyniósł wówczas 70,03 proc, a dla F-16D – 66,24 proc. W okolicach 70 proc. oscylowała też gotowość operacyjna F-15 wersji C, D i E. Gorzej było za to z myśliwcami generacji 5. (F-22A i F-35A), które miały gotowość na poziomie około 50 proc. (powód: problemy „wieku dziecięcego" F-35 i ogólne problemy z eksploatacją F-22).

image
Fot. USAF

Gotowość polskich samolotów jest więc nieco niższa niż w przypadku samolotów USAF tego samego typu, a amerykańskie Fighting Falcony to maszyny o dużo wyższej średniej wieku niż Jastrzębie. Mogłoby więc być lepiej, szczególnie że Amerykanie dążą obecnie do osiągniecia jeszcze wyższego standardu gotowości równego 80 proc. Ale z tragedią czy niekompetencją z pewnością nie mamy do czynienia.

Usprawnienia najwyraźniej wymaga system dostarczania części zapasowych.

Jak informuje ppłk Pawlak: „Nadzór nad systemem zaopatrywania SZ RP w techniczne środki materiałowe do sprzętu lotniczego oraz utrzymywaniem ich zapasów leży w kompetencjach Centralnego Organu Logistycznego. Inspektorat Wsparcia SZ priorytetowo traktuje zadanie zabezpieczenia eksploatacji samolotów F-16. System zabezpieczenia technicznego samolotów F-16 oparty jest o umowy międzyrządowe pomiędzy rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej oraz umowy krajowe.

image
Fot. USAF

System pozwala na dywersyfikację realizacji pozyskania i naprawy technicznych środków materiałowych (tśm). Czas oczekiwania na pozyskanie bądź naprawę tśm uzależniony jest od wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych.”

Wśród czynników zewnętrznych wymienia: „dostępność na rynku, czas produkcji określony przez rząd USA, priorytet Polski w realizacji zamówień na dostawę bądź naprawę tśm, czas potrzebny rządowi USA na negocjacje umów z Wykonawcami na dostawę lub naprawę tśm”. Wśród wewnętrznych (krajowych) zaś: „uzyskiwanie przez firmy realizujące umowy na dostawę tśm odpowiednich zgód na wywóz/wwóz tych środków.”

Pułkownik informuje też, że zakupione przez Polskę samoloty F-16 „posiadają systemy, które nie są eksploatowane przez USAF, w związku z tym negocjacje rządu USA z producentami tych systemów są dłuższe niż w przypadku systemów używanych przez Siły Powietrzne USA.”

Dwa „skasowane” F-16

Pojawiła się też informacja o dwóch F-16, które rzekomo miały już zostać wycofane z eksploatacji, a dokładnie „skreślone w 2019 roku”. Co jeszcze ciekawsze jeden ze skreślonych rzekomo samolotów miał zostać ciężko uszkodzony przez amerykańskiego pilota, który na nim twardo przyziemił.

Informacje o nieodwracalnie uszkodzonych Jastrzębiach zdecydowanie dementuje wojsko i MON:

„Zdarzenia lotnicze związane z twardym lądowaniem sp bądź jego <<wypadnięciem z pasa>> nie przesądzają o jego wycofaniu z dalszej eksploatacji. Dokumentacja techniczna samolotu F-16 przewiduje możliwość wystąpienia ww. zdarzeń, jak również zawiera szereg procedur i sprawdzeń jakim należy poddać statek powietrzny w celu przywrócenia jego zdatności do lotów.” – informuje nas ppłk Pawlak. „Od czasu wdrożenia na wyposażenie w Siłach Powietrznych RP, aż do chwili obecnej żaden z samolotów F-16 C/D nie został wycofany z eksploatacji. W rejestrze wojskowych statków powietrznych prowadzonym przez Centralny Organ Logistyczny, zarejestrowanych jest 48 sztuk samolotów F-16 C/D.” – dodaje.

Co by się stało gdyby rzeczywiście, któryś z polskich F-16 został uszkodzony trwale? Czy mielibyśmy jako obywatele szansę się o tym dowiedzieć? Okazuje się, że tak.

„Rutynowym działaniem podejmowanym w chwili wycofania statku powietrznego z eksploatacji wskutek zdarzenia lotniczego jest jego wykreślenie z rejestru wojskowych statków powietrznych eksploatowanych w Siłach Zbrojnych, prowadzonym przez Centralny Organ Logistyczny. Jeden ze sposobów informowania opinii publicznej stanowi notyfikacja wycofania z eksploatacji statku powietrznego w ramach wzajemnych zobowiązań Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE) przekazana innym państwom-stronom zgodnie ze stosownym protokołem dotyczącym wymiany informacji. [chodzi o Protocol on Information Exchange – przyp. Red.]”

Dwa rzekomo wycofane samoloty to także bardzo zastanawiająca cyfra, bo właśnie tyle polskich F-16 to rzeczywiście „nieloty”. Tyle że nie należą one do 48 sztuk, które stanowiły najważniejszą część kontraktu z 2003 roku, a były częścią pozyskanego pakietu dodatkowego. Chodzi o stare F-16A ze składowiska w Davis-Monthan w Arizonie, wzięte tylko po to, żeby polski personel techniczny mógł uczyć się na nich obsługi systemów pokładowych, a zakłady WZL Nr 2 – m.in. nakładania i zdejmowania powłok lakierniczych. Samoloty te bardzo łatwo odróżnić od F-16C. Mają na ogonach trzycyfrowe numery seryjne: 549 i 561. Tymczasem Jastrzębie mają numery czterocyfrowe od 4040 do 4087.

„Polska posiada dwa dodatkowe samoloty F-16 starszej wersji wyłączone z eksploatacji, jednak są to samoloty dodatkowo pozyskane od strony amerykańskiej jako pomoce szkoleniowe i przeznaczone do zabezpieczenia treningów personelu technicznego.” – pisało niedawno na ten temat MON.

„Niegodni” Harpii?

Jeżeli ktoś uważa, że około 27 sprawnych operacyjnie samolotów to zbyt mało do ochrony przestrzeni powietrznej 38-milionowego państwa, to z pewnością ma rację. Tyle że ta niewielka liczba nie wynika z zaniedbania stanu floty polskich F-16, a raczej z… niewielkiej liczby zachodnich samolotów bojowych zakupionych do tej pory. O stanie ilościowym ich floty decydowała jeszcze dostępność samolotów sowieckiej produkcji: Su-22 (na do 2014 roku jeszcze dwie eskadry, a obecnie jedna) i MiG-29 (dwie eskadry). To opłakany stan ich floty, która powinna być już dawno wymieniana, a nie dostępność F-16 sprawia, że sytuacja jest zła.

Szczególnie że nieoficjalnie potrzeby Polski jeśli chodzi o liczbę maszyn bojowych, są oceniane nie na 6 czy 7 eskadr, a na 10, czyli 160 samolotów. Przy obecnym współczynniku gotowości operacyjnej F-16 między 55 a 70 proc. oznaczałoby to 88 - 112 maszyn zdolnych do natychmiastowego działania.

W tym kontekście zakup dodatkowych 32 F-35A w ramach programu Harpia należy ocenić jak najlepiej, szczególnie że stworzony dla niego system wsparcia eksploatacji ma umożliwiać wyższy niż w przypadku F-16 odsetek gotowości operacyjnej. „…system zaopatrywania F-35 jest zorganizowany odmiennie niż na aktualnie eksploatowanych statkach powietrznych, w szczególności F-16. System ten dedykowany jest dla wszystkich użytkowników F-35 i oparty na systemie Autonomic Logistics Information System (ALIS) i Global Support Solution (GSS). W uproszczeniu przewiduje funkcjonowanie regionalnych magazynów części oraz wyposażenie kraju-użytkownika w tzw. Base Spare Package (BSP). Przepływ środków materiałowych pomiędzy regionalnymi magazynami i BSP koordynowany jest poprzez GSS w oparciu o informacje przekazywane w ALIS. Tak zorganizowany system zaopatrywania dla wszystkich użytkowników w założeniu miał przynosić w ogólnym rozrachunku obniżenie kosztów przy utrzymaniu oczekiwanego poziomu zdatności samolotów, na który bezpośredni wpływ ma dostępność części zamiennych oraz krótki czas potrzebny na ich dostarczenie do użytkownika. Podsumowując, system zaopatrywania dla F-35 jest rozwiązaniem nowym w światowym lotnictwie wojskowym, niosącym za sobą szereg wyzwań i bieżących optymalizacji.” – informuje Dowództwo Generalne R SZ.

F-35 jest więc dla Sił Zbrojnych RP nie tyle rzucaniem się, „z motyką na słońce”, co po prostu wyzwaniem (kolejnym, pierwszym było udane wdrożenie F-16, pierwszego zachodniego samolotu bojowego), ale jednocześnie szansą na poprawę sytuacji, poprzez wdrożenie nowych, jeszcze wyższych standardów i zwiększenia liczebności floty wartościowych samolotów bojowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 460
Reklama
m
środa, 23 września 2020, 09:57

W trakcie wyboru WSB zanim jeszcze zdecydowano się na F-16 żołnierze ówczesnego WLiOP jasno określili, że minimum ilości samolotów bojowych biorąc pod uwagę wszelkie czynniki to 160 maszyn. najpierw władze planowały zakupy zaledwie 60 nastepnie zmniejszono zakup do 48. Obecno dywagacje ile z nich jest sprawnych ..... to samo gdy idzie o czołgi, śmigłowce szturmowe .... WP musi kupić białe flagi, bo wkrótce tylko to im pozostanie ;(

bhunter
poniedziałek, 14 września 2020, 12:24

Zamiast kupowac f 35, powinnismy dokupic wiecej f 16, albo w koncu zrobic przetarg na porzadne smiglowce i zaczac je wymieniac, bo black hawki to tylko do transportu i wsparcia piechoty a smiglowce uderzeniowe sa do niszczenia czolgow.

PolandSky
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:02

W czasie pokoju powinniśmy dązyć do uzyskania jak najwyższej sprawnosci F-16 ponad 80% i pozyskać więcej częsci i materiałów eksploatacyjnych na zapas wcześniej, dążyć do maksymalego uproszczenia procedur ich pozyskiwania a także uzyskać wysoki wspólczynnik pilotów przypadających na samolot.

lejtienant
czwartek, 5 marca 2020, 06:10

500+ i reszta plusów się kłania!

nic49
wtorek, 25 lutego 2020, 14:22

pytanie o stopień sprawności zadano nie tu gdzie trzeba- pogadajcie z ludźmi z baz to wam się oczy otworzą

Autorex
niedziela, 3 maja 2020, 15:07

Pogadałem, potwierdzili info z artykułu. No i co?

Olo
niedziela, 23 lutego 2020, 08:54

Taka sąsiednia Słowacja posiada kilkanaście samolotów Mig 29 ,z czego sprawne są być może 2-3 maszyny !

wrgreg
piątek, 21 lutego 2020, 13:29

kiedy F-16 będą pływać ? może jakieś sponsony po bokach

Bojo
czwartek, 20 lutego 2020, 08:52

bylo 500+ to moze czas 5% PKB na Wojsko Polskie ?

dekunka2
niedziela, 23 lutego 2020, 10:48

no pewnie i nie 25 lat słuzby a 15 i 5% moze być mało

Andrettoni
czwartek, 20 lutego 2020, 06:34

Dlatego ciągle piszę o konieczności posiadania taniego lekkiego samolotu pola walki, najlepiej polskiej produkcji. Im sprzęt jest nowocześniejszy tym więcej ma różnych podzespołów, które wymagają przeglądów i serwisowania. W praktyce 1/3 sprzętu jest w 100 % sprawna stale, a reszta jest w w trakcie przygotowania. Jednak w przypadku wojny wiele ze sprzętu z tych 2/3 mogło by działać, bo to są małe usterki. Porównując to do samochodu - jechać jedzie, ale słabiej działają hamulce, nie działa nawiew czy klimatyzacja, ktoś ukradł lusterko. To są niesprawności, ale nie uniemożliwiają działania tylko je utrudniają. Mimo wszystko w czasie pokoju ten sprzęt uznaje się za niesprawny, bo nie ma potrzeby by pilot ryzykował. Nasze Mig29 zostały uziemione, ale w razie wojny też by latały, bo to byłoby konieczne ryzyko. To jednak oznacza, że dla sprawnego działania po prostu potrzebujemy więcej samolotów łatwych w obsłudze i tanich. W dobrym systemie F-35 działałyby po prostu jako uzbrojone sensory, a tańsze maszyny jako nośniki efektorów. Jednocześnie mogłyby działać samodzielnie w mniej wymagających sytuacjach bojowych, do patrolowania czy szkolenia pilotów.

w.
środa, 19 lutego 2020, 16:16

teraz czas na pytanie o ilość sprawnych czołgów Leopard A4, obu wersji. I czy jest do nich amunicja.

Kalafior
środa, 19 lutego 2020, 12:59

Bravo MON 16 sprawnych samolotów i 16 gotowych pilotów

jm
środa, 19 lutego 2020, 09:32

Najwyraźniej nadszedł czas aby Owsiak zaczął zbierać na uzbrojenie. Może taki symbol dałby rządzącym do myślenia ;)

ryszard56
wtorek, 18 lutego 2020, 19:07

tylko jeden wyraz MASAKRA

KONFEDERACJA
wtorek, 18 lutego 2020, 12:40

Jaka Armia hahahah

księgowy NOM
poniedziałek, 17 lutego 2020, 23:23

na 48 Sokołów mamy sprawne i gotowe do boju 63,5 samolotów.

Gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 13:52

Koncepcja ciekawa, zatem coś szerzej o tym kreatywnym sposobie liczenia. Warta pracy naukowej, albo udziału twórcy we władzach naszej ojczyzny.

ciekawski
poniedziałek, 17 lutego 2020, 21:44

A znamy liczbę sprawnych Leo 2A4 i Leo 2A5?

SZELESZCZĄCA W TRZCINOWISKU GRZEGRZÓŁKA
poniedziałek, 17 lutego 2020, 21:40

spokojnie spokojnie Polska specjalność ...to "Gloria Victis" ..a ona aby istniała i była pielęgnowana to dlatego musi być w systemach bojowych zakupywana symbolicznie...wszak capstrzyki i rocznice narodowe taniej kosztują niż zakup kilkudziesięciu modułów bojowych i co ważne dla polityków decydentów uroczystości rocznicowe i wywoływanie duchów/poległych w stylu cześć ich pamięci jest bardziej na rękę bo mogą się wtedy wykazać politycznie, medialnie i zdobyć punkty wśród elektoratu a przy zakupie uzbrojenia zostaje absmak .. zostanie tydzień medialnego szaleństwa i na dodatek opozycja będzie szkalować władzę ,politycznych decydentów że ośmieli się wydać tyle miliardów ....gdy naród nie ma na cuś lub coś

Marcin
poniedziałek, 17 lutego 2020, 20:27

26 sprawnych samolotów, to jest nasz aktualny potencjał......śmiać się, płakać czy jedno i drugie....

priwiet
poniedziałek, 17 lutego 2020, 17:06

Mamy ich mniej niż Chińczyki nad Ussuri.

Dokupić kolejne f-16
poniedziałek, 17 lutego 2020, 15:06

Zanim na stan wejdą f-35 to trzeba nasze f-16 zmodernizować do f-16 V i dokupić 48 używek f-16.

ryba
sobota, 22 lutego 2020, 10:18

żadnych moderek do f 16 v ani używek przed zakupem F 35 jedynie w przypadku kiedy przeciwnik podniesie poprzeczke w sytuacji takiej jak teraz bedzie to jedynie marnotrawienie pieniedzy.Trzeba iść w F 35 a nie cofać sie w rozwoju .ocelowo powinniśmy miec conajmniej 100 F 35 .

gnago
niedziela, 1 marca 2020, 16:12

Znaczy połowę pensji przeznaczysz na wsparcie LM i zakup tych nielotów ? faktycznie przy stu sztukach byłaby pewność że wzleci przynajmniej te trzydzieści sztuk

widmo
poniedziałek, 17 lutego 2020, 14:35

Czyli mniej niż jeden sprawny F16 na milion mieszkańców. trochę to straszne.

komandor
poniedziałek, 17 lutego 2020, 12:04

No cóż trollstwo kremlowskie znów ujada łańcuch skrócili żarcia mniej do michy dali to trzeba się podlizać panu więc ujadają ze zdwojoną siłą

Navigator
poniedziałek, 17 lutego 2020, 11:59

Piękne zdjecia Same USAF A gdzie nasze orły?

Box123
poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:55

To tylko potwierdza, że zakup 32 samolotów f35 to ilość symboliczna, bo oznacza de facto posiadanie ok 20 samolotów nadających się do walki. W tej sytuacji kupienie kolejnych 32 sztuk f35 jest niezbędną koniecznością. Co więcej, przy tak dużym procencie niezdatnych do lotu samolotów, należało by określać podczas robienia zakupów, jaką chcemy mieć po nich sprawną ilość samolotów czy innego sprzętu, a nie tylko ile kupimy. Inaczej mówiąc jeśli chcemy mieć 3 eskadry, musimy kupować 4, gdzie czwarta ma status rezerwy (nie oczekuje się od niej, że będzie sprawna i nie uwzględnia przy tworzeniu analiz czy symulacji dotyczących np obrony ) , tak aby zdolnych do walki było minimum 3. Ciekawe czy te analizy mówiące, że Polska powinna posiadać minimum 120-130 samolotów uwzględniają, że sprawne będzie tylko 2/3 czyli ok 80? Bo jeśli nie, to niezbędnym minimum nie jest w tedy 120, a 180 samolotów. To samo dotyczy kupowania innego rodzaju sprzętu jak kraby, Raki, borsuki itp. Przecież jasne jest, że w trakcie walki będą tracone, a produkcja raczej nie będzie możliwa. Dlatego planując ukompletowanie jednostek, nelezy kupować sprzęt tak aby posiadać minimum 10-20% rezerw. Czyli jeśli uznamy, że potrzebujemy 5 dywizjonów krabow (120) to znaczy, że zamawiajac je, musimy kupić minimum 132-144 sztuki. Jeśli 240 to 264-288 sztuk. W przeciwnym razie mamy doczynienia z fikcją

Napoleon
poniedziałek, 17 lutego 2020, 14:28

128 plus 32 zapasu 160

dropik
poniedziałek, 17 lutego 2020, 09:07

jedzie mi tu czołk albo f16? Mon oczywiscie prawdy nie powie. To że samolot nie został skeslony to nie znaczy , że nie zostanie spisany w przyszłości...

lol
poniedziałek, 17 lutego 2020, 14:31

Czołk ... LOL

ktos
poniedziałek, 17 lutego 2020, 08:20

Oj narzekacze... ci co maja samochod wiedza ze raz na jakis czas wymienia sie w nim olej, opony, wycieraczki itp... w czasie niektorych operacji samochod jest w warsztacie i nie da sie nim jezdzic (czyt. niesprawny, niezdolny do jazdy). Teraz... z samolotem jest tak samo, raz na jakis czas trzeba go pomalowac, cos w nim wymienic itp... tyle ze w przypadku samolotu nie trwa to 15 min tylko nieco dluzej. NA dodatek zakladow ktore moga wykonac taka operacje jest kilka a nie setki, wiec naprawy wykonuje sie po kolei na kazdym egzemplazu. Poza tym nie mozna wyslac wszystkich 48 samolotow na raz do warsztatu. Stad normalne jest ze czesc samolotow traktowana jest jako niezdolna do lotu, bo albo czekaja na swoje czynnosci serwisowe, albo sa w ich trakcie... czyli sa niesprawne.

za 15 lat F-16 to bedzie złom
poniedziałek, 17 lutego 2020, 00:33

Polskie F-16 latają ponad siły zastępując Migi. Kazdy miesiąc lotów ponad siły skraca wiek dwukrotnie mysliwców F-16. Ilość godzin wylatanych w powietrzu to jest wiek samolotu. Niszczy sie konstrukcja od eksploatowania myśliwca. Polska z braku innych mysliwców, każdego miesiąca traci godziny wylatane dwukrotnie

wtorek, 18 lutego 2020, 07:30

Na czym? Bo z F-16 lata góra połowa, to chyba stąd 2 krotnie.

say69mat
poniedziałek, 17 lutego 2020, 08:58

Mamy jak na dłoni efekty realizacji w praktyce dowodzenia koncepcji beznakładowej modernizacji sił zbrojnych.

mosze
niedziela, 16 lutego 2020, 22:08

Piszecie: "potrzeby Polski jeśli chodzi o liczbę maszyn bojowych, są oceniane nie na 6 czy 7 eskadr, a na 10, czyli 160 samolotów" Zgadzam się. Ale chwilę później: "W tym kontekście zakup dodatkowych 32 F-35A w ramach programu Harpia należy ocenić jak najlepiej" 48+32 to 80 maszyn. Połowa owych potrzeb. Fajnie, że w ogóle coś będzie kupione, ale koszt zakupu kolejnych F16 byłby najpewniej jednak niższy (i nie chodzi tu wyłącznie o same płatowce, ale także koszty związane z wdrożeniem zupełnie nowego samolotu, koszty jego eksploatacji etc). Kupując F35 na lata zastopujemy dalsze zakupy samolotów i pozostanie z dalece niewystarczającą liczbą maszyn.

Marcx
środa, 26 lutego 2020, 08:13

I o to chodzi . Nie wiedziałeś ?

kuligen82
poniedziałek, 17 lutego 2020, 17:54

Jasne hehe. Tylko że one w tej chwili kosztują niewiele więcej niż nasze f16 kiedyś. Jedyne większe koszta na dzień dzisiejszy to stworzenie infrastruktury. W momencie ich odbioru dojdą koszta eksploatacji. Nie chcę mi się już nawet tłumaczyć że przejście na f35 z f16 to podobny skok ja przejście z mig21 na f16. Reasumując przy taniejących kosztach zakupu i obsługi oraz pojawienia się już dojrzałej wersji Block 4 tylko głupiec wszedłby w samoloty z powodzeniej epoki

Marcx
środa, 26 lutego 2020, 08:15

"...one w tej chwili kosztują niewiele więcej niż nasze f16..." androny waść opowiada.

jan
niedziela, 16 lutego 2020, 18:40

Zapytam wprost, odnosząc się do tytułu artykułu-jaka to liczba?

drzazga
poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:44

No właśnie, konkrety proszę a nie żonglowanie procentami!Tak można ściemnić wszystko!

Gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 13:56

Wpisz w system to się dowiesz, oj nie masz dostępu... zatem nie musisz wiedzieć. I niech tak zostanie i tak w mediach jest dużo nieistotnych dla rozwoju Polski pierdół, a i kontrwywiad ma co robić szukając haków na obcych ideowo polityków - po co ich męczyć szukaniem przecieku, gdyby ktoś podał dokładna liczbę.

LOL
niedziela, 16 lutego 2020, 18:13

Jak we Francji i w Niemczech powstały obszerne raporty opisujące niską sprawność ich lotnictwa, to w Polsce wybuchł niemal skandal, i śmiech z tych "potęg". W Polsce oczywiście takie dane są "tajne". Pytanie tylko- dlaczego zakładacie, że w Polsce, gdzie budżet obronny jest znacznie mniejszy, sytuacja miała by wyglądać lepiej?

Olo
niedziela, 16 lutego 2020, 22:42

Bo mamy wielkie EGO. Wszystko w Posce jest najlepsze ma najwyższą sprawność. Jesteśmy najlepsi we wszystkim. Najmadrzejsi. Inni to frajerzy. My to cud nad cudy I takie cwaniaki że ho ho.

Olo75
niedziela, 16 lutego 2020, 13:53

Dopuszczalna traktatami liczba samolotów, którymi może dysponować Polska to 460 szt. Minimalna ilość niezbędna do kontroli naszej przestrzeni powietrznej to podobno ok 120-130 maszyn - ktoś to gdzieś kiedyś wyliczył. my na chwilę obecną mamy 48 ( z czego sprawnych ok 30 - 34 samolotów) Niestety od czasów SLD nie tylko z naszymi Siłami Powietrznymi ale w ogóle z armią sytuacja tylko się pogarszała. Dobrze, że powoli trend się zaczął odwracać. Nawet jeżeli do tych 48 dodamy 32 to będzie dopiero 80 maszyn... aby osiągnąć niezbędne minimum przydałoby się jeszcze chociaż te 3 - 4 dodatkowe eskadry mieć. Żeby zaś wyglądać na szanujące się państwo wypadałoby mieć chociaż połowę z tych 460. 16 eskadr po 16 samolotów... 256 samolotów BOJOWYCH. Szkolnych nie liczmy. Gdyby więc MON zaczął od tych dodatkowych 64 F-16V + moderka 52+ do wersji V... lub np 46 F-15X + 16 Growlerów... :)mielibyśmy chociaż to minimum. Ale za to porządne.

Werta
niedziela, 16 lutego 2020, 22:48

Ciekawe tylko jak byś te 16 eskadr utrzymał. Skąd na to pieniądze? . Biorąc pod uwagę że cały serwis F16 jest w USA i kosztował już nas miliardy a sprawność tych 48 sztuk jest kiepska. Teraz dojdą F35 do których znowu cały serwis będzie w USA. Swego czasu był artykuł o kosztach serwisu F16 w USA w miesięczniku Raport. To są miliony złotych. Gigantyczne kwoty. 16 eskadr zabraloby kasę z pozostałych wojsk. Zamiast ciężarówek i czołgów dałbyś konie? . Niestety ale fantazjowanie tym co się by chciało mieć w naszym wojsku nie idzie w parze z realiami finansowymi i organizacyjnymi. Tu oprócz pieniędzy trzeba też zmiany naszej mentalności i cwaniactwa.

Gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 13:59

Policz tylko koszty transportu do USA i z powrotem. A to w końcu wymaga transportu specjalnego. Ciekawe, czy to co zapłaciliśmy za transport do USA nie uzasadniałoby postawienia zakładu do remontu radarów silników itd. Ale co ja tam wiem.

zły
niedziela, 16 lutego 2020, 21:21

Ostatnie pięć lat w Siłach Zbrojnych to staczanie się po równi pochyłej i pudrowanie trupów w postaci T-72 i hełmów wz. 67. Bajanie o zakupach sensownego sprzętu gdy Błaszczak pod wpływem impulsu kupuje sobie F-35 a od sześciu podejść nie udaje się kupić następcy Honkera to po prostu kpina.

Marek
środa, 19 lutego 2020, 09:58

A poprzednie osiem to niby co było? Bo mnie się widzi, że wtedy była kompletna degrengolada.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 18:06

W pełni się zgadzam.

.
niedziela, 16 lutego 2020, 13:23

Co ruskich tak interesuje ile lata sztuk ? Czemu wmawiają że mało, oczywiście żeby zakup f35 przedstawić w jak najgorszym świetle... Czyli ich to bardzo boli zwłaszcza że su57 się roztrzaskał brawo!

Grażanin Moskwianie
niedziela, 16 lutego 2020, 22:29

My w Moskwie jesteśmy załamani, od kiedyś ogłoszone zostało że Polska kupi F35 bez uzbrojenia po "afroamerykańsku" mniej i drożej od Belgii, bez kompensaty dla przemysłu ( Belgia podpisała umów B2B na 3,8 mld dolarów Polska list intencyjny ) i dalej musi czekać aż serwisant LM przyleci do praktycznie każdego serwisu poza malowaniem i wymiana agregatów ale już ich kalibrację musi robić pan z LM. Kiedy okazało się że pojawiła się kolejna pompa wysysającą Pieniądze że które mogli byście dokupić Spików albo zbudować sobie całą Narew z liniami do produkcji efektorów i zapasem około 1500 rakietek. Od tego pamiętnego dnia towarzysz Putin nakazał pić Stolicznoje Igristoje i nastała wielką smuta bo my wolimy wódkę.

Daro
czwartek, 5 marca 2020, 11:45

Gościu, marny z Ciebie prowokator, nie masz pojęcia o czym piszesz: "Stolicznaja " to wódka czysta, natomiast "Sowietskoje Igristoje" to wino musujące.

mosze
niedziela, 16 lutego 2020, 22:13

Każdy taki zakup, w demokratycznym kraju, powinien i może być obiektem publicznej debaty (już nie wspominam o transparentności procesu wyłaniania maszyny i jej zakupu). Społeczeństwo ma prawo dyskutować, a dyskusja zakłada różnicę poglądów. Fakt, iż ktoś ma na tę sprawę inny pogląd, nie musi oznaczać, że jest jakimś "ruskim". To bardzo "ruska" postawa, sądzić, że wszyscy powinni się w tej materii zgadzać z rządem.

rtrtrthth
piątek, 21 lutego 2020, 13:26

przeciętny obywatel myśli o żołądku, alkoholu, L4 i jak się wyrwac z pracy- i z kim tu debatować ? o czym ?

kuligen82
poniedziałek, 17 lutego 2020, 17:58

Jakiej transparencji wymagasz i debaty. O czym chcesz debatować. Założenia harpi to maszyna 5 generacji. Jest tylko jeden samolot 5 genracji. Koniec tematu. Dziękuję

gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 14:03

Ma rację. Przynajmniej dla komisji ON powinno to być dostępne. Czy ktoś zdefiniował co jest potrzebne w ramach owej 5 GEN - nie. Ma być jankeskie 5 GEN bo politycy tak chcą, bo piloci będą (wreszcie) latać na poziomie światowym - ale po co tego nikt nie wie. Ma być i już, tak mawia kilkuletnie dziecko - a zasadniczo władcy RP zachowują się po zmianach podobnie.

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 18:08

Gnom, sam fakt ze miała byc 5 gen warunkuje od razu wybór maszyny bo innych samolotó 5 gen dostępnych do kupna zwyczajnie nie ma na całym swiecie. No chyba ze pan zna jakieś inne samoloty mysliwskie 5 gen dostepne w handlu z dostawą do 2024r:) czekam:)

Gnom
środa, 19 lutego 2020, 08:04

Jeszcze raz, do oporu: co to jest 5 GEN? Parę razy już prosiłem i ciebie i innych o zdefiniowanie. Nie doszliście do porozumienia. Zatem czy nasz MON zdefiniował potrzebne nam cechy 5 GEN i dlatego wybrał F-35, czy wybrał F-35 bo USA nakazało posiadanie F-35. To znacząca różnica, choć sam samolot faktycznie ciekawy i dobry do działań w ramach struktur SZ USA - ale czy na pewno właściwy w Polsce to właśnie podstawowe pytanie. Chodzi o koszt, zdolność utrzymania go w sprawności i wreszcie rzeczywiste wykorzystanie jego możliwości w obronie RP, a nie wojenkach USA. Nikt z decydentów (cywilnych, czy w mundurach) dotąd nie udzielił żadnej odpowiedzi poza zaklęciem: "To samolot 5 Gen".

miras
niedziela, 16 lutego 2020, 10:59

Z tego co pamiętam to samoloty będące na pracach też były liczone do gotowości bojowej, czyli nieloty też pewnie policzyli

ooo
niedziela, 16 lutego 2020, 10:23

Jaka żenada. Skoro wg oficjalnych informacji MON zdolnych do lotu jest co najmniej 27 maszyn - to oznacza, że ta liczba realnie wynosi kilkanaście sztuk. Ewidentnie coś jest nie halo. I oni - zamiast naprawić sytuację -kupują DODATKOWĄ platformę??!

Nie-ooo
niedziela, 16 lutego 2020, 13:45

Dlaczego zakładasz że info podana przez MON jest nieprawdziwa? Kto, do takiego czytania informacji, ciebie tak przyzwyczaił? Może czas wreszcie traktować siebie nawzajem (Państwo-Obywatel) poważnie?

WojtekMat
niedziela, 16 lutego 2020, 20:19

Może najpierw "państwo" niech zacznie poważnie traktować obywateli ? Odpowiedź jest mętna i operująca statystykami. Statystyki używa się do wielkich liczb a nie do tak małych jak w przypadku naszych sił powietrznych. Jeśli ktoś używa w takich przypadkach statystyk zamiast odpowiedzieć wprost to oznacza to, że ma coś do ukrycia. I nie zasłaniajmy się tutaj "tajemnicą wojskową". Rosjanie musieli by mieć wyjątkowo słaby wywiad aby takich rzeczy nie wiedzieć.

Z prawej flanki
niedziela, 16 lutego 2020, 17:58

MON sam sobie zapracował na to, by nie traktować go poważnie. Poza tym- zaledwie w tamtym roku doszło do sytuacji, gdy nie byliśmy w stanie zapewnić do dyżuru bojowego regulaminowych dwóch par samolotów, bo 8 F16 było na ćwiczeniach, a 4 na misji Baltic Air Policing. Znaczy to tyle, że nie było więcej niż 14 sprawnych F16 w danym momencie.

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 22:44

Było sporo więcej ale tamta sprawa wynikła nagle jak sie posypały Migi. F-16 miały inne zadania, częśc była w przegladzie itp. Dla samej defilady potzrebne było ok 30 maszyn.

Gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 14:33

Czyżby kreatywna księgowość: "część była w przeglądzie itp". Skoro były poddane przeglądom to były niesprawne. Tym bardziej gdy to były przeglądy okresowe (dość czasochłonne). To znaczy, że te, które czekają na części zamienne też są sprawne? Dyskutować to ewentualnie można o gotowości do realizacji danego rodzaju zadania, a nie sprawności. Sprzęt na przeglądach okresowych, obsługach, remontach, naprawach, czy czekający na części zamienne jest po prostu niesprawny. Istnieją zasady i normy klasyfikacji i nie są one takie jak D...k sobie wymyśli.

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 18:09

Panie Gnom, cos takiego jak planowany przegląd cos panu mówi?? Przechodza go wszystkie maszyny ale nie w jednym czasie wiec jak widac znowu usiłuje pan zabłysnac a jedynie wychodzi....

Gnom
środa, 19 lutego 2020, 08:09

Nie ucz mnie planowania eksploatacji, bo zrobiono to lata temu. Natomiast odpowiedz na pytanie (zadane też w moim poście powyżej): czy samolot w trakcie przeglądu liczy się jako sprawny? Mnie zawsze uczono (ludzie ze wschodu i z zachodu), że nie jest ani sprawny technicznie ani w gotowości bojowej. Widać w twoim świecie zapewne montaż, demontaż itd nie wymaga czasu ani sprawdzeń kontrolnych. Mam nadzieje, że nie tylko nie masz, ale i nie będziesz miał wpływu na eksploatację samolotów rejsowych, którymi czasem podróżuję.

miłośnik super szpiega Daviena
wtorek, 18 lutego 2020, 09:56

O to znowu nadaje nasz superszpieg, as wywiadu, DavienBond-0012 co to wie wszystko i o wszystkich - jednego dnia jest na okręcie podwodnym w Rosji i zna jego echo, wie ile ma torped i jakich, za 3 godziny jest już w fabryce Suhoja i wie ile mają sprawnych Su i czego nie mają i jakie to złomy produkują, za godzinę jest w tajnych zakładach wojskowych i wie ile jest obecnie sprawnych Kindżałów, a wieczorem wpada do jednostki i wie ile jest sprawnych F16 - o takich to trzeba filmy kręcić i dzieci uczyć.

poniedziałek, 17 lutego 2020, 15:57

Gdzie te twoje 70% o jakich non stop wypisywałeś? Nagłe posypanie się migów to żart stulecia.

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 02:40

Napisał ichtamniet bojący sie nawet przedstawić:)

Pidziu Bidziu
wtorek, 18 lutego 2020, 13:25

Pidzio Bidzio do usług. Proszę jednak powiedziec gdzie się podziało to 70% kłamco? Bo jak napisałem wczesniej pisanie o "nagłym" posypaniu migów to hmmm żart stulecia. Także eufemistycznych wypowiedzi o niespisaniu jak na razie żadnej maszyny ze stanu i bajek o możliwościach wyremontowania nawet najbardziej uszkodzonych maszyn to szkoda komentować.

R
wtorek, 18 lutego 2020, 10:25

Dokladnie, Dawidzie gdzie te twoje min 70% latajacych u nas F-16, klamco.

konkretny
niedziela, 16 lutego 2020, 10:03

Powiedzmy sobie szczerze - chwalenie się przez 15 lat zakupem 48 sztuk F-16 to liść figowy bezwładu decyzyjnego i perspektywicznego myślenia pt. "co dalej" ? Koszmarne jest to że realne działania zastępowane są od lat biciem piany i wszelkiej maści analiz z których nic nie wynika...

Ok
niedziela, 16 lutego 2020, 08:59

Dobry artykuł . Obiektywny i pokazujący jak to wygląda nawet w wojskach USA.

Wojciech Radułko
niedziela, 16 lutego 2020, 05:22

Sprawnych jest 12 sztuk.

Tego uczą w Olgino
poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:58

Kłamiesz Wojciechu

Gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 14:40

Dlaczego ma kłamać. Równie dobra wartość jak podawana przez D...a, czy w artykule. Również nie ma ŻADNYCH możliwości jawnego jej podważenia. Jedyne co wiadomo to wspomniany przez autora artykułu typowy przedział sprawności około 50%. Taka jest średnia na świecie poza obszarami działań wojennych i jeżeli tyle nasi władcy zapewniają to dobrze. Co prawda trudno w to uwierzyć, gdy z każdą pier...ą trzeba lecieć za ocean, ale jest to teoretycznie możliwe. Zatem nie jesteś w stanie udowodnić mu kłamstwa (na bazie jawnych danych), co najwyżej możesz się z nim nie zgadzać.

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 18:13

Panie Gnom, to co podawałem pochodziło z oficjalnego komunikatu MON-u z listopada 2019r a nei waszych zmysleń i kłamstw. I to tyle.

Gnom
środa, 19 lutego 2020, 08:15

A na płocie było napisane c... i teraz Davien musi wyciągnąć sobie drzazgę z czułego miejsca - to taka złośliwość. Człowieku, powołałeś się na MON i dobra, wiemy, inni podają wartości od wiewiórek i tego nie kryją. Nie pień się, nikt ci nie zarzucił w tym miejscu kłamstwa, czy niekompetencji. To naprawdę nie zawody, a podatnik ma prawo kontrolować władzę jak wydaje JEGO pieniądze i tylko tyle ci ludzie robią.

Hr-Ing
niedziela, 16 lutego 2020, 12:19

Sprawne w razie W będą natyczniast wszystkie maszyny, obecnie lata ~1/3, ~1/3 jest gotowa do lotu, a ~1/3 jest serwisowana i jest to zupełnie normalna praktyka.

LOL
niedziela, 16 lutego 2020, 18:01

Dobry żart... Na części czeka się po kilka miesięcy... W razie "W" to się może okazać, że faktycznie w pełni sprawnych jest jeszcze mniej, bo maszyna "zdolna do lotu" nie koniecznie musi być "zdolna do działań bojowych". Co ci po latającym F16, z niesprawnym komputerem misji?

MarcinB
niedziela, 16 lutego 2020, 10:51

Podaj źródło.

Nu pagadi
niedziela, 16 lutego 2020, 09:23

Chyba to twoje marzenie. Niestety rosyjskich jest duża ilość w remoncie.

Fluffy
sobota, 15 lutego 2020, 22:49

"Wykonano niemal 100% zapakowanego nalotu" - pytanie ile tego nalotu zaplanowano. Zapewne odpowiednio do ilości sprawnych maszyn.

Adam
niedziela, 16 lutego 2020, 13:11

Jak by zaplanowali 20 godzin nalotu to by 200% normy wykonali.

Dajaman
sobota, 15 lutego 2020, 20:27

Kopiować technologię i produkować u siebie jak to robią Chińczycy. Problem z częściami zniknie samoistnie.

eytu
niedziela, 16 lutego 2020, 10:24

@DAjaman Kopiować technologię :) To nie dotyczy zaprzyjaznionych armii - producentow. Chcesz żeby nas wyrzucili z NATO za kopiowanie ich sprzętu ? No chyba, że taki jest Twoj zamysl. Paka :)

siinski
sobota, 15 lutego 2020, 22:19

Już tak próbowali z pierścieniami zrywalnymi fotela K-36 w Migu 29.Jak to się skończyło wszyscy wiemy.

w
sobota, 15 lutego 2020, 20:47

w sadach pod Grójcem ???? Do tego potrzebny jest Przemysł

Clash
niedziela, 16 lutego 2020, 00:23

Raczej wykształceni specjaliści.

w
niedziela, 16 lutego 2020, 18:40

i jedno i drugie. Niestety w POlsce u szczytu sa historyce, socjolodzy, geografowie itd. Wiedza i doświadzczenie+ zakład wyposazony ( nie tak jak nowy baraczek pod Łodzia udajacy fabryke_

Karkses
sobota, 15 lutego 2020, 19:13

Skąd wniosek, że współczynnik gotowości f-35 będzie wyższy niż w przypadku f-16, skoro w USAF jest niższy, a amerykanie mają z kolei wyższy od nas współczynnik gotowości f-16? Logicznym założeniem jest raczej wskazanie, że w przypadku f-35 ten współczynnik będzie jeszcze niższy. Biorąc więc pod uwagę całość kosztów obu programów wydaliśmy albo wydamy w sumie ok. 50 mld złotych w zamian za co dostajemy ok. 44 samolotów w gotowości (przy 55% współczynniku gotowości), z czego można założyć, że biorąc pod uwagę ich zgrupowanie w dwóch bazach i przy braku dobrej obrony plot część z nich zostanie zniszczona zanim jeszcze wystartuje. Czyli reasumując za 50 mld złotych mamy jak dobrze pójdzie z 30 samolotów. Ktoś wie jaki jest koszt wyprodukowania bomby atomowej i zainstalowanie jej na jakieś rakiecie bo strzelam, że za 50 mld dolarów moglibyśmy poczynić w tej kwestii pewne konkretne kroki a korzyści byłyby niewspółmiernie wyższe.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 20:44

A poco ci rakieta skoro sa loty cywilne. Dekujesz ładunek w odpowiedniej okolicy i czeka na sygnał.

Tomek pl
sobota, 15 lutego 2020, 17:25

Nie rozumiem krytyków przecierz sami nie chcemy kupić większego pakietu części zamiennych. Przecież można zamówić więcej części i nie było by takiego problemu ale jak trzeba wydać pareset milionów to od razu krytyków nie brakuje miał być ten pakiet kupiony i 9 silników razem z rakietami jasm ale alarm ile to my płacimy za 40 pocisków i się skończyło tylko jakimiś modułami do silników. Z f35 powinniśmy też kupić kilka silników na wymianę przynajmniej 3 na eskadrę. Z innej beczki chwalą się nasi że do leoparda powerpack można wymienić w niecałe pół godziny A wiecie ile mamy na zapas do wymiany 0 tak 0. Na zachodzie silniki są częścią zamienną A u nas to to część związana z konstytucją

Fogo
niedziela, 16 lutego 2020, 09:06

Niestety ale ten leopard to nas wtopił w olbrzymie koszty przeróbek i napraw. Od razu trzeba było kupować coś nowszego z kooperacją. Włosi teraz te leopardy oddają za symboliczne euro bo utylizacja jest droga. To był interes PO a zyski miliardowe dla Niemiec.

mosze
niedziela, 16 lutego 2020, 22:17

1. Włosi nigdy nie byli użytkownikiem Leopardów. 2. Leopardy są w polskiej armii od lat i stanowią obecnie jej najlepszy sprzęt pancerny. Gdyby nie ten "interes PO", to nadal jeździły by u nas wyłącznie T72, a najnowocześniejszym pojazdem byłby Twardy.

LOL
niedziela, 16 lutego 2020, 18:02

Włosi nigdy nie mieli żadnych leopardów, znawco...

Yugol
sobota, 15 lutego 2020, 17:25

Kupowanie samolotu Lightning jak świeże bułeczki z problemami wieku dziecięcego dlatego i jest pod presją Ameryki bo już wcześniej spalili się z Raptorem którego nadal trapią problemy eksploatacyjne. Bez zrównoważenia finansowego oraz rezygnacji z niektórych również kosztownych projektów się nie obejdzie, nawet w wielkiej i potężnej Ameryce. Pozdrawiam funków i nie rypostujcie mi z Rosją bo ona akurat nie prowadzi żadnego sojuszu i nie ma komu narzucić daniny robiąc może ślamazarnie i opieszale w miare możliwości.

Fanek
niedziela, 16 lutego 2020, 09:08

My kupiliśmy nową wersję, która będzie w produkcji. To ,że jesteś fanem rosyjskiego sprzętu to twój problem. Nie myśl, że rosyjskie się nie psują- nie ma takich na świecie.

rob
sobota, 15 lutego 2020, 15:51

Artykuł pełen sprzeczności. Najpierw oświadczenie, że liczba aktualnie zdolnych do działań operacyjnych samolotów to informacje wrażliwe w polskim MON jak i na świecie, a potem podane na tacy dane dla USAF z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Wygląda na to, że na świecie są to informacje jawne przygotowywane w corocznych raportach o stanie armii. U nas temat wojska jest ciągle tajemnicą od lat 50tych.

Dziadek
niedziela, 16 lutego 2020, 09:14

To są ważne tajemnice. A górny pułap wg mnie to ok 60 procent. USA ma ok 70 ale oni są producentem. Rosja nie podaje ile a wg ciebie powinna? Nigdy nie poda tylko naiwniacy myślą, że takie dane się udostępnia. Sądząc po sprawności wojsk rosyjskich będących w Polsce za komunistów gdzie sporo sprzętu im siadało to też mają na poziomie 50 procent. Czyli zdolnych do loty jest 50 procent sprzętu rosyjskiego.

LOL
niedziela, 16 lutego 2020, 18:08

W większości cywilizowanego świata takie dane się udostępnia, by obywatele mogli rozliczyć polityków z zarządzania armią. W krajach mniej cywilizowanych, takich jak polska, wszystko, lub prawie wszystko jest utajnione. Nie po to, żeby coś ukryć prze potencjalnym przeciwnikiem, bo rosjanie zapewne lepiej wiedzą ile naszych F16 lata, niż niektórzy urzędnicy MON. U nas takie informacje się ukrywa, żeby nie trzeba było się tłumaczyć obywatelom. Bo przecież jest super. Po co psuć humory?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 17:49

Akurat tajemnica na temat wojska ma sens wybitny, a najlepsza informacja o wojsku jest dezinformacja.

Juhas
poniedziałek, 17 lutego 2020, 16:09

Tak, tylko w tą dezinformację mają wierzyć nasi wrogowie a nie my sami...

Dumi
sobota, 15 lutego 2020, 14:37

Wszystko i tak rozbija się o pieniądze. Oto konkretne propozycje skąd wziąć pieniądze nie tylko na armie... 1. Wypowiedzieć wysoce szkodliwą umowę klimatyczną, która NISZCZY naszą gospodarkę jednocześnie nie rezygnując z działań pro ekologicznych (mówimy o miliardach złotych każdego roku!!!). 2. Wprowadzić SYMBOLICZNĄ opłatę drogową dla... obcokrajowców. 3. Efektywnie wydawać pieniądze na NFZ poprze z pominięciem pośredników: w każdej przychodni i szpitalu ustawić puszkę z darowizną a pieniądze w całości przeznaczyć tylko na zakup nowoczesnego sprzętu. Jeśli Polacy by do tego się przekonali to jest to skuteczniejsze od WOŚP tym bardziej, że pieniądze wydawane byłyby w tym konkretnym ośrodku i w tym konkretnym szpitalu z którego usług Ty korzystasz. 4. Zamiast dofinansowywać budowę fabryki Mercedes w podkarpackim pieniądze przeznaczyć na lokalnych młodych polskich inwestorów poprzez obniżenie składek ZUS lub zastrzyk pieniędzy na rozkręcenie interesu. 5. Zebrać cały złom w armii i sprzedać: część do krajów afrykańskich, część zakonserwować, część dla muzeów, szkół oraz koneserów (mam tu na myśli połowe BWP, T72 oraz ciężarówek. To nierozsądne marnować pieniądze na utrzymanie tzw. "trupa". 6. 13 letnia reforma podatków publicznych poprzez obniżanie podatków DLA POLAKÓW (głównie VAT) do 10%. Rokrocznie 1%. To jeden ze sposobów by Polska przestała być kolonią dla obcych mocarstw od Niemców po amerykanów. Tak drastyczna obniżka podatków spowoduje ogromny bum gospodarczy Polacy sami zaczną tworzyć, zakładać firmy,przedsiębiorstwa etc. Ten punkt do dyskusji. 7. W Konstytucji umieścić zapis, że wszystkie bogactwa naturalne na ziemi i pod ziemią są własnością suwerena czyli obywateli polskich!!! 8. Wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze,które sprawią, że polityka,który okłamuje wyborców będzie można po prostu odwołać. 9. Zainwestować pieniądze z OFE w innowacyjne rozwiązania oraz nowoczesne wydobycie surowców od gazu po inne kruszce, geotermie oraz odzyskanie surowców z odpadów kopalnianych. To są inwestycje,które są obarczone niskim ryzykiem utraty pieniędzy i służą obywatelom polskim!!!. 10. Dekomunizować życie publiczne poprzez ustawę.

i te de
sobota, 15 lutego 2020, 19:28

To komentarz polityczny nadający się na onet, a nie na tutejsze zacne forum. Zresztą :geniuszu" - gdybyśmy prowadzili politykę proekologiczną, nie musielibyśmy topić miliardów na opłaty klimatyczne. Tymczasem rząd stawia nadal na wungiel. Gdybyśmy wprowadzili opłaty za przejazd samochodów obcokrajowców, to co powstrzyma inne kraje od wprowadzenia opłat za przejazd Polaków przez ich terytorium? Itd.

Dumi
sobota, 15 lutego 2020, 23:38

Co do opłaty drogowej to drukowanymi napisałem, że jest to opłata symboliczna by nie wystraszyć inwestorów lub sąsiednie kraje a można to wytłumaczyć zwykłymi problemami z budżetem a opłaty nie ponoszą Polacy . Jeśli inne kraje wprowadzą takie opłaty to nie jest problem bo tu zawsze można się szachować wysokością opłat. Gdyby było jak piszesz zawsze można to przeliczyć czy nam się to opłaca i wówczas jak Niemcy niedawno po prostu z tego pomysłu się wycofać. Ale tu trzeba działać, obserwować, badać sytuacje...

i te de
niedziela, 16 lutego 2020, 12:18

Jeśli opłaty mają być symboliczne, to po co wprowadzać je w ogóle? Zwykła w takich sytuacjach biurokracja zeżre cały zysk. Jeśli inne kraje wprowadzą takie opłaty, to my wprowadzimy jeszcze większe? A oni też większe, itd. Genialne. Dramat w służbie zdrowia można uzdrowić poprzez wystawianie puszek w przychodniach? Żartujesz sobie chyba.

Dumi
niedziela, 16 lutego 2020, 14:20

Po pierwsze przyjacielu stonuj te pyszałkowate zapędy,ok? Propozycja odnośnie puszek z darowiznę ma wspomóc a nie uzdrowić i może być z pewnością efektywniejsza od WOŚP bo pomija pośrednictwo. Szukasz dziury w całym na siłę, szydzisz z mojej osoby i oczekujesz, że będę z Tobą na takim poziomie prowadził dialog? Przemyśl ten wątek bo jestem uczulony na ludzi, którzy próbują podnieść swoją ego ośmieszając rozmówce... Chyba pomyliłeś adresy przyjacielu?

I te de
niedziela, 16 lutego 2020, 23:03

Bo duby smolone pleciesz. Szkoda słów.

Dumi
poniedziałek, 17 lutego 2020, 16:21

Wszystkiego dobrego.

Dumi
sobota, 15 lutego 2020, 23:15

Nie. To komentarz idealnie nadający się tu na tą stronę. Mam dość płaczu i lamentu, że za mało, że nie te priorytety w armii...Wszystkie te rozważania i tak rozbijają się o pieniądze!!! Za małe pieniądze na modernizacje... Ja daje konkretne propozycje, rozwiązania dające nam większe bezpieczeństwo, zarówno energetyczne jak i militarne dające Polsce szanse na większą niezależność, jednocześnie występuje jawnie przeciw kolonizacji naszego ukochanego kraju bo ja nie mam zamiaru być gościem we własnym kraju. Nie gdybam i nie jestem geniuszem;)

Mr. Who
sobota, 15 lutego 2020, 18:11

Bardzo ciekawy post zbieżny z moimi przemyśleniami. Czy można utora prosić o rozwinięcie punktu 6.

Dumi
sobota, 15 lutego 2020, 23:31

Powiem wprost: jestem katolikiem a w biblii jest mowa o dziesięcinie a nie podatku 23%... który uważam za "....." i tu musiałbym napisać kilka gorzkich słów,których nie wypada publicznie cytować;) Okres 13 lat to taka luźna refleksja dająca czas państwu na stopniową reorganizacje wydatków publicznych, dających czas i obiecującą przyszłość Polakom,którzy będą otwierać własną działalność gospodarczą by mogli stopniowo spokojnie i obiecująco inwestować etc. Co z pewnością da Polsce poważny napęd gospodarczy,podejrzewam, że wyższy od tego, który mamy obecnie. To istotne bo zauważ, że Polacy już dziś niechętnie chcą pracować na taśmach, na produkcji bo to praca nie rzadko zwykły wyzysk i często bez perspektyw. A zdrowie jest tylko jedno... Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale słucham ludzi mądrzejszych ode mnie, więc sam pomysł obniżki podatków nie jest mój. Ale nie trzeba być wykształconym człowiekiem, że ten sposób jest ratunkiem dla naszego kraju a sami możemy stać się krajem niezależnym a nie kolonią Niemiec, Francji czy USA. Dziś koncerny przejmują kontrolę nad Polską gospodarką i w mojej ocenie nie jesteśmy krajem niezależnym energetycznie. Jesteśmy łakomym kąskiem dla banków zachodnich, koncernów... Po za tym obniżka podatków jest zachętą dla Polaków,którzy wyemigrowali by wrócili i swoje pieniądze zainwestowali we własny interes bo podatki są niskie. Wszystko się da. Podstawa jednak to silna i nowoczesna armia!!! Od tego trzeba zacząć. Niższe podatki oznaczają również szanse na wyższe zarobki tym bardziej, że pracowników zaczyna brakować a obecny rok jest rokiem pracownika anie pracodawcy;)

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 20:47

Życzeniowość. Jednocześnie trzeba z obniżką podatków odciążyć finansowane dziedziny przez państwo. I nie mam tu na myśli emerytur i rent. administrację zredukować do 0 obecnej. Wydatki militarne również . Dopiero ze wzrostem budżetu zwiększać nakłady

Dumi
sobota, 15 lutego 2020, 23:58

Dobry gospodarz potrafi wykorzystać własne bogactwo. Niegospodarny gospodarz nakłada na ludzi ciężary w postaci nowych,chorych podatków, wchodzi w układy z bogatszymi,co gorsza rozprzedaje majątek... I tu mógłbym mnożyć przykłady z polskiej sceny politycznej w nieskończoność, przykłady czyli fakty. Mamy w ziemi całą tablice Mendelejewa (nie mamy udokomuntowanych złóż złota), mamy świetnie zarządzane lasy, mamy zdolnych naukowców, mamy polskie innowacyjne technologie wydobywcze a kolejne rządy nie korzystają z tego bogactwa bo... bo twierdzą, że potrzebują inwestora,który sfinansuje inwestycje w wydobycie surowców w nowej technologii... To szokujące (dla mnie), ale w sieci mogę Ci wskazać taką wypowiedź gdybyś miał wątpliwości. To wymowne bo pokazuje nastawienie rządu... Liczymy na inwestorów.To dramat. Dlatego mamy parcie na elektrownie atomową co jest bardzo wysoce nieodpowiedzialne bo uzależnia nasz kraj od kolejnego surowca,dlatego stajemy się montownią i rynkiem zbytu dla koncernów zachodnich (dopłacamy do budowy fabryki Mercedes) bo będą nowe miejsca pracy, bo wielu podostawców polskich zyska zamówienia, ale mało kto zauważa, że Ci pracownicy,podostawcy są na "garnuszku" bogacza z zachodu. Tak staliśmy się kolonią. Przykład Mercedesa to jeden z wielu... Oczywiście dobrze, że inwestują u nas,ale skala mnie przeraża bo jesteśmy tanią siłą roboczą i rynkiem zbytu. Wielu patrzy a nie widzi...

Santa Klaus
sobota, 15 lutego 2020, 11:58

W Polsce powinien być produkowany i rozwijany niewielki, relatywnie tani w utrzymaniu samolot wielozadaniowy, dostosowany do operowania z lotnisk polowych oraz DOL. Idealnie byłoby wejść w porozumienie ze Szwecją w sprawie produkcji i unowocześniania Gripena.

Kamil
sobota, 15 lutego 2020, 17:02

Geniuszu! Gripen to nie jest samolot całkowicie produkowany w Szwecji, np. silnik jest produkowany przez General electric i potrzebujesz zgody kongresu aby GE mógłby ci go sprzedać. Jednym słowem Gripen zależny również od USA. Ponad to najnowszy Gripen to ostatni samolot produkowany przez Szwecję bo USA nie sprzeda im nowszego typu silnika (nie chcą hodować sobie dalej konkurenta jak to teraz jest w przypadku Gripen - F-16). Większość zachodnich samolotów lata na silnikach amerykańskich oprócz Francji (Rafale) i może za jakiś czas Indii (Tejas, AMCA).

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 18:10

EF-2000 tez nie uzywa silników z USA.

Pim
sobota, 15 lutego 2020, 21:03

Warto dodać, że ostatni silnik odrzutowy projektowany w PL to K-15 w ramach programu Iryda. Generalnie wielkim sukcesem nie był. Stąd rodzi się pytanie skąd kol. Santa Klaus weźmie zespół projektowy, który podoła zadaniu. Tylko bez argumentacji typu: "to nie problem, mamy inżynierów" .

środa, 19 lutego 2020, 15:36

O K-16 słyszał?

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 22:46

Ostatni to D-18 który powstał w jednym demonstratorze i okazał się "nieco" nieudany( znacznie słabszy ciąg niz zakładany.) Aha a co K-15 ma wspólnego z EF-2000?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 18:22

Zawsze mieliśmy wybitnych szpiegów !!

eytu
niedziela, 16 lutego 2020, 11:46

@Pim Mamy inzynierow ktorzy pracują dla firm zagranicznych w Polsce. - P & W , Safran, GE ... :)

asdf
niedziela, 16 lutego 2020, 11:45

trzeba otworzyc biuro projektowe i zatrudnic specjalistow z zachodu

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 16:11

Najlepsza opcja tylko dużo za późno, bo już nie mamy ani fabryk ani "fachowców". zresztą Obronność to nie jest żaden priorytet dla naszych władz, i zakupy śmiesznej ilości sprzętu tylko to potwierdzają.

trollhunter
sobota, 15 lutego 2020, 14:31

Powinien byc produkowany bo ? W porozumienie ze Szwecja w sprawie produkcji i unowoczesnienia Gripena weszła Brazylia. Jak na tym wyszła finansowo (ile zapłaci za samoloty) mozna sobie sprawdzic.

max
sobota, 15 lutego 2020, 13:41

W Polsce powinien byc produkowany polski ... samochod osobowy, ciezarowy, traktor, kombajn zbozowy, komputer stacjonarny, smartfon, telewizor, laptop, statek oceaniczny, okret podwodny, satelita komunikacyjny, szpiegowski, badawczy itp. Wiec zapytaj sie tych ..... dlaczego tego nie produkujemy, a przez trzyciesci lat wszystko roz....sprzedawali i likwidowali.

Anty-Che
sobota, 15 lutego 2020, 18:06

to wg Ciebie 30 lat temu to wszystko juz produkowalismy ??? A potem rozprzedaliśmy i już nie produkujemy ???

guru
poniedziałek, 17 lutego 2020, 04:02

Nawet mikroprocesory produkowano w CEMI w gierkowskiej Polsce (nie na licencji !!! ) . Młodszym teraz trudno w to uwierzyć. Unitra była jednym z największych producentów AV i elektroniki użytkowej w świecie (a w Europie na pewno największym). Zatrudniała w szczytowym okresie prawie 300 tys. pracowników. I niemal wszystko szło na eksport.(pomińmy aspekt cen) Turbiny energetyczne, silniki okrętowe, statki, niektóre obrabiarki numeryczne to była klasa światowa. Polska armia jeździła polskimi ciężarówkami, czołgami, częściowo samolotami i śmigłowcami i pływała na polskich okrętach. Gierek przymierzał się do budowy, w ścisłej tajemnicy przed Rosjanami, polskiej bomy atomowej. Teraz chwalimy się produkcją okiem w Fakro. To jest miarą upadku technicznego i organizacyjnego państwa

max
sobota, 15 lutego 2020, 20:25

Oprocz satelitow, smartfonow i okretow podwodnych - tak. A zapomnialem o samolotach szkolnobojowych (Iskra i Iryda) ktore tez mielismy opanowane. Wiec dlaczego nie mialby byc progres i nie mielibysmy sie rozwijac. Ale przyszedl Wielki Ekonomista zwany dla niepoznaki Profesorem, ktory twierdzil, ze kapital nie ma narodowosci. A reszta bezmyslnych potakiwaczy bezrefleksyjnie przytakiwala i powtarzala. Niestety kapital ma narodowosc i gdy sie samemu nie produkuje sie towarow to trzeba je kupic za granica w obcych fabrykach. Wiec trzeba samemu rozwijac swoj krajowy przemysl za wszelka cene i swoje pieniadze wydawac u siebie, na wlasne Badania i Rozwoj. Produkty samemu eksportowac. (Chinczycy zaczynali od eksportu gumek myszek, podkoszulkow i tenisowek). Bez wzgledu na opcje polityczne. To takie abc, nic odkrywczego. Caly cywilizowany swiat to wie.

niedziela, 16 lutego 2020, 12:28

Uważam że caly sprzęt posowiecki zmodernizować tam gdzie jest dobry koszt efekt dobry rozwiązanie dla rezerw na drugi rzut w razie w a nowoczesny dla armi alzawodowej i systematycznie powoływanie rezerw i odchodzących żołnierzy zawodowych ilość też ma znaczenie wsparcie by to też było każdy kto sie nie stawi konfiskata majtki ma poczet kraju itd

w
sobota, 15 lutego 2020, 19:09

wiekszość tak. Popieram "max".

Napoleon
sobota, 15 lutego 2020, 10:56

To tylko pokazuje, że powinniśmy przejść na system pułków po 24szt. F16 każdy pułk własna baza. Pułki f35 powinny składać 12szt F35 plus 12szt. Loyal Wingman. W takim układzie do 2035 może udałoby się zbudować 5 pułków. Finansowo osiągalne.

polecenie
sobota, 15 lutego 2020, 09:57

Cztery razy mniejszy Izrael ma cztery razy więcej samolotów wielozadaniowych / myśliwców. Działania polskich polityków to jest ryzykowanie życiem obywateli. Powinno się natychmiast zamówić kilka eskadr F-16V (z racji tego, że są szybciej produkowane niż F-35). Ewentualnie jakiś inny amerykański model. Kasę wziąć ze zlikwidowania ~90% etatów urzędników (którzy są tylko pasożytami społecznymi).

Wawiak
niedziela, 16 lutego 2020, 01:46

Liczba urzędników to pochodna systemu prawnego. Jak zlikwidujesz, sparaliżujesz. Aby zlikwidować, wpierw trzeba zmienić prawo - ale z sensem. Ku przestrodze przypominam, że Konstytucja 3 maja była "niepraworządna", "praworządny" był Sejm grodzieński, który ją zniósł. Tak to przynajmniej wyglądało z perspektywy Rosji, Austrii oraz Prus...

oskarm
sobota, 15 lutego 2020, 10:44

@polecenie, 4x wiekszy Izrael dostaje z USA pomoc finansowa na zakupy sprzetu i wspolne badania, ktora jest obecnie na poziomie calego naszego budzetu na wydatki modernizacyjne MON i dzieje sie tak od dziesiecioleci!

w
sobota, 15 lutego 2020, 14:52

bo Izrael dba o Siebie. A Polska od 1989r robiło wszystko zeby przysłuzyc sie obcym" zlikwidowała lub sprzedała za grosze swoj przemysł zeby zachod nie mial konkurencji.Pilnujmy swego i siebie

Anatol
sobota, 15 lutego 2020, 18:08

Polski przemysł był daleko za zachodnim nawet w epoce Gierka i na zachodnich kredytach. A potem to juz tylko rdzewiał, Sprzedać w 89 można było go juz praktycznie tylko na złom.

Santa Klaus
niedziela, 16 lutego 2020, 21:46

No jasne, złom. Idziesz dzisiaj do galerii i kupujesz chiński badziew w dziedzinie np. audio, który na tym samym pułapie cenowym nie miałby porównania do słuchawek Unitry, wzmacniaczy Radmora, odtwarzaczy CD Diory czy kolumn tej firmy, podobnie jak Tonsilu. Tonsil częściowo się podniósł, ale żal patrzeć na zniszczony zakład tej firmy. Przykłady idą w tysiące.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 20:52

Bredzisz chłopie zdradziecką propagandą solidaruchów, w chwili budowy braliśmy najlepsze dostępne maszyny. Ciekawe czemu Simens wywiózł do siebie całą halę elwro. W chwili "prywatyzacji" najnowocześniejszą na świecie montażu powierzchniowego. No i zapominasz o dekadzie bez modernizacji za ślepowrona. A zachodni inwestorzy ten złom brali i jeszcze coś tam płacili. Poczytaj Kieżuna ile łapowe za fabrykę było

w
sobota, 15 lutego 2020, 19:10

ale był. I byli ludzie. Brakowało troche maszyn i technologii. Wiesz co to był COCOM ???? Włozono mnóstwo wysiłku zeby ten przemysł zlikwidowac. Rekami polskojezycznych

Clash
niedziela, 16 lutego 2020, 00:42

Nawet srajtaśmy w PRL brakowało a bredzisz o wielkim przemyśle. Szczytem polskiej myśli to opeacowanie na podstawie DKW WsK która jakieś tam funkcje spełniała, Polonez na części ach Fiata a o ile pamiętam to pierwsze Irydy śmigały na silnikach od RR a te późniejsze rozpadały się w powietrzu i zsbijały pilotów. Wszystko w PRL było lichej jakości i rozpadało się po jednym użyciu taki był Polski przemysł nawet srajtaśmy brakowało

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 19:07

To są powtarzane mity! wiele sektorów przemysłu jak na tamte czasy było nowoczesnych choćby włókiennictwo które celowo zniszczono i rozgrabiono a wiele tamtych maszyn do dzisiaj produkuje u prywaciarzy. Polski przemysł za PRLu produkował wiele dobrych rzeczy np. obrabiarki które sprzedawano do USA, A PRLowskie służby miały dzięki działalności Mariana Zacharskiego najnowocześniejsze wtedy technologie Amerykańskie!!! I dzięki nim ZSRR zbudował SU-27 MIG-29 nowoczesne radary, rakiety i całą masę rzeczy których sami by długo długo nie zrobili sami.

spoko
niedziela, 16 lutego 2020, 03:22

Grzegorz To za ile te obrabiarki sprzedawalismy do USA ?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 15:02

Wtedy była wojna gospodarcza pomiędzy blokami kapitalistycznym i komunistycznym, handel nie był na zasadach rynkowych sprzedawano za dewizy, Nie można też zapominać że kraj się jeszcze odbudowywał po wojennej ruinie.

AP
środa, 19 lutego 2020, 10:33

To są mity powtarzane na zasadzie "kiedyś to było" i wynikające z wizualnego porównania - "kiedyś była produkcja i było wspaniale ludzie pracowali hur dur". W rzeczywistości skala zacofania technologicznego była ogromna. Do dzisiaj w wielu miejscach istnieje - popatrz na formę naszej zbrojeniówki. Miałem okazję rozmawiać z gościem który był dyrektorem finansowym w jednej z polskich stoczni. W Układzie Warszawskim stocznie były w Polsce, ale już w latach 80 i 70 nie były w stanie robić nic poza spawaniem kadłubów. Całe wyposażenie trzeba było kupować na zachodzie, po cichu przywozić i montować... Tyle z wielkiego mitu Imperium Lechitów. Kolejny mit to wspaniała II RP, która tylko jakby jej dać jeszcze rok, dwa to by tych nazistów sama pokonała!

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 20 lutego 2020, 12:12

Skala zacofania była ogromna to prawda ale nie zapominaj o skutkach 2 wojen światowych a nawet zaborów czy równie katastrofalnego potopu szwedzkiego, po 45r tak naprawdę gospodarka startowała od 0, mimo sowieckiej okupacji i narzuconych ograniczeń udało się zrobić bardzo dużo, a pisanie że było zacofanie bez kontekstu historycznego to nadużycie, tak samo jak pisanie że było wspaniale. Co do II RP to miała gigantyczne osiągnięcia mimo światowego kryzysu gospodarczego i wojny handlowej z Niemcami. Teraz wielcy kapitaliści się mądrują jak dostali w spadku majątek, ciekawe czy tacy bystrzy by byli jak by musieli na wszystko zapracować sami, a zachód to budował setki lat.

Mysz mik
sobota, 15 lutego 2020, 09:27

Dokładną liczbę latających polskich f16 podano w ubiegłym roku, a liczba ta była przerażająco niska. Problemem jest zaplecze logistyczne które działa w stylu "najpierw bierzemy a potem się martwimy". Sytuacja znana od wieków, na przykładzie remontu pokoju lub domu, najpierw wszystko dokładnie obliczamy co do grosza a potem się okazuje że trzeba drugie tyle dołożyć. Niestety nasza armia by miała 2 razy większą sprawność gdyby nauczyli się nie popełniać starych błędów.

G go hg dd
sobota, 15 lutego 2020, 12:16

Popieram masz w 100% rację

Gregor
niedziela, 16 lutego 2020, 07:52

10/10

men
sobota, 15 lutego 2020, 08:36

Wszelakie normy dot sprzętu bojowego na czas "P" mówią o zasadzie 3/3 tzn: 1/3 jest w gotowości bojowej-pełnienie dyżurów bojowych, 1/3 szkolenie, udział w ćwiczeniach,treningach itp, 1/3 remonty,przeglądy modernizacje , jeśli w tym artykule podawane są wskażniki zgodne z prawda to wszystko jest OK, jednak docelowo powinniśmy dokupić jedną eskadrę typu np F16V z moderką pozostałych, eskadra po eskadrze do tego standardu z uzyskaniem kompetencji przynajmniej do ich pełnej obsługi- , na więcej nas po prostu nie będzie stać, w świetle innych zakresów modernizacji (OPL, WRE, Rozpoznanie- przede wszystkim)

Grzegorz
sobota, 15 lutego 2020, 21:01

Po co nam samoloty skoro nie będą miały szans startować przecież my nie mamy żadnej sensownej obrony przeciw lotniczej i przeciw rakietowej to powinien być piorytet.

Zbigniew
sobota, 15 lutego 2020, 12:35

Wyraźnie widać potrzebę przynajmniej jednej dodatkowej eskadry F-16 ulokowanej gdzieś w okolicach Radomia.

Ronin
sobota, 15 lutego 2020, 07:58

Zgodnie z danymi z ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej wskaźnik zdolności samolotów bojowych do wykonywania misji wynosi 10%. Rosyjscy piloci latają po kilku na jednej maszynie na zasadzie ciepłego fotela. Jak kolejny pilot wsiada do samolotu to ma jeszcze nagrzany fotel przez poprzedniego pilota. Robi się tak aby rosyjscy piloci utrzymywali przynajmniej minimalny poziom wyszkolenia i nie zapomnieli jak się lata.

asf
sobota, 15 lutego 2020, 11:11

A jakie jest źródło tej informacji?

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 09:56

Jakie dane, skąd ? Wskaż rzetelne źródła informacji zamiast ich wymyślania. Nie mam przesadnie wielkiego mniemania o potencjale ros. lotnictwa, ale w takie bzdety NIE wierzę.

gregorx
sobota, 15 lutego 2020, 10:56

Obecnie jest nieco lepiej ale przed dekadą tak właśnie było, nie jest tajemnicą że do zakładów remontowych trafiały 20 letnie maszyny z nalotem rzędu 600-800 h na płatowiec. Co ciekawe zdecydowanie większe (nawet 2-3 krotnie) miały ino sparki co znaczy że znaczą część nalotu realizowały maszyny dwumiejscowe.

Ciekawski
sobota, 15 lutego 2020, 10:40

Kto cię zmusza? Seria zdjęć sprzed roku z manewrów w Baltijsku piechoty morskiej dowiodła ze jeden oddział miał 3 różne poziomy wyposażenia, w tym nawet różne modele AK. Jeśli na poziomie elitarnych oddziałów desantowych są, takie b r a k i? Jeśli dochodzi do katastrof na okrętach podwodnych obsługiwanych przez elity rosyjskiej Marynarki? Jeśli rozbija się pierwszy "seryjny" Su57, oczko w głowie Putina? CO miałoby cię przekonać, że w zwykłych jednostkach poziom techniki jest tragiczny?

MAZU
piątek, 14 lutego 2020, 23:23

Ok, ale jak wygląda sprawność myślwców w Rosji?

ŚWIERGOT
piątek, 14 lutego 2020, 23:15

Mamy subtelność .....MON powiedział półprawdy......27 samolotów lata szkoleniowo ..a pełną zdolność bojową czyli może wykonywać zadania bojowe tylko 14 maszyn czyli na jeden lot bojowy bez powrotu z przeciwnikiem z ekstra klasy cóż wiedza ma moc ale przecież Polska specjalizuje się w Gloria Victis

ryba
piątek, 14 lutego 2020, 23:15

Jak ruskie nie maja czym latać to na siłe nas do parteru sprowadzić chcą. F 35 i wszystko jasne.

Fgu
piątek, 14 lutego 2020, 23:02

Jakie szanse ma f16 czy nawet f35 z migiem 41 ktory atakuje z kosmosu?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 16:17

A jakie szanse ma mig 41 w walce z X-Wingiem ??

Gregor
niedziela, 16 lutego 2020, 08:29

To zależy czy pilotem miga jest mroczny lord

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 02:44

Nawet wtedy MiG ma przechlapane na maxa:)

Fjj
sobota, 15 lutego 2020, 12:18

Mig 41 to concept. Takowy samolot nie ma zastosowania bojowego. Chyba mig 31jak już.

Doczytaj sobie
sobota, 15 lutego 2020, 10:47

Wg zapewnień niejakiego Tarasenki, szefa koncernu budującego Mig41, to istnieją "duze szanse, że już w 2020 wzniesie się po raz pierwszy w powietrze"! Zatem skoro tego samolotu nie ma jeszcze, nawet prototypu, to wg jakiej pseudo-logiki stawiasz swoje pytanie?? Ktoś tu zdaje się faktycznie "odleciał w kosmos"!! Ha ha ha

Daruj sobie
sobota, 15 lutego 2020, 10:42

Jakie szanse są ze ktoś w Polsce uwierzy w twoje brednie? Takie same jak liczba seryjnych Su57 w jednostkach rosyjskich : ZERO!

Tom
sobota, 15 lutego 2020, 09:57

A istnieje ten samolot? Po za planami i rysunkami. Rosjanie podobno zaprojektowali lotniskowiec, który będzie lepszy niż brytyjskie. Tyle, że na razie go nie budują. pomijając fakt, że 50 km to jeszcze nie kosmos (ale oczywiście dużo więcej niż pułap innych samolotów).

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 09:49

Jakies 100% bo cos takiego jak MIG-41 nie istnieje:))

pef
sobota, 15 lutego 2020, 02:58

f16 i f35 mają 100% przewagi dopóki mig 41 nie zostanie wyprodukowany. a nawet potem, dopóki nie wystartuje, to może co najwyżej atakować z poziomu gruntu

eyba
sobota, 15 lutego 2020, 01:43

z kosmosu ? mig 41 to nielot ze słabymi silnikami hehe bez radaru aesa bez stelth czyli zanim zaatakuje zostanie zlikwidowany hehe ,mimo wszystko uważam że to był dobry żart.

mc.
sobota, 15 lutego 2020, 00:14

W sumie żadnych. Dlaczego ? Bo nie da się odeprzeć ataku samolotu który NIE ISTNIEJE

w
piątek, 14 lutego 2020, 22:13

nie za mało tych "inspektoratów" ??? Da sie ich chyba wiecej powołac. Nie polepszy to sprawy ale rozszerzy krag niemoznosci

Franzz
piątek, 14 lutego 2020, 21:34

Zamiast remontowac zlom T72 kupcie raz czesci na gorke. Czesc sie zuzywa bierzecie z magazynu a w to miejsce kupujecie nowa. Tak robia gosposie.

Troll z Polszy
sobota, 15 lutego 2020, 00:05

I kto Ci po wymienia ? Wstanieta z kolan Polska "wynegocjowała malowanie, demontaż silnika, wymianę filtrów oleju i spalonych bezpieczników" w każdym innym przypadku wymiana przegląd lub remont u producenta. A roboczogodzina np. przeglądu radaru to 10 tyś dolarów ( średnia "żywotność" radaru 550 godzin czyli co trzy lata przegląd i serwis radaru który trwa kilkanaście godzin ) . Dlatego upadłe i słabe państwa walczą o LCC wstanięta Polska ma to w dupie ku wielkiej radości LM

eVa
piątek, 14 lutego 2020, 23:14

Wolę aby było 300 sprawnych T72 niż 5 dodatkowo sprawnych F16. Bez baz i lotnisk i tak nic nie zdziałają

w
sobota, 15 lutego 2020, 08:36

T-72 bez przewagi w powietrzu to moga od razu tylko jechac do huty na przetop. Powinnismy miec 100 szt F-15X, 100 szt F-16 i dopiero pozniej myslec o F-35.A oprócz ceny samego samolotu nikt nie pisze o kosztach zakupu ich uzbrojenia i rocznym koszcie utrzymania i eksploatacji. O lotniskach i zapleczu nie wspomne

Troll z Polszy
sobota, 15 lutego 2020, 09:22

Znaczenie lotnictwa i misji CAS widać po konflikcie w Donbasie, gdzie garstka Buk'ow Tor'ów i NAMPADS wyłączyły lotnictwo całkowicie z użycia. Ale jak ktoś się naoglądał dywizjonu 303 albo naczytał guanoANALiz dla Polski sugerujących wypalenie do zera obszaru od Buga do Odry i biologiczne poświęcenie Milionów Polaków żeby US Gov mógł łatwiej siadać do negocjacji. Jakoś sami Amerykanie zakładają bitwę lądowa dla obszaru Polski pod "niebem niczyim" ale Polin wciska się bajkę że F35 będzie panował w powietrzu od Lizbony po Moskwę

asdf
sobota, 15 lutego 2020, 14:08

Rosyjska OPL vs rosyjskie systemy sammobrony na samolotach? Bardziej analogiczne byloby tu porownanie z Jugoslawia i jakos tam lotnictwo NATO dalo rade w 1999r podczas operacji Allied Force.

Troll z Polszy
sobota, 15 lutego 2020, 17:07

"Genialna analiza" Dzwina, Newa,Kub czyli wszystko to co Rosjanie w roku 80 uważali za przestarzałe dwadzieścia lat pożniej miało stanowić jakaś wartość dla analizy BRAWO . To porównajmy BF 109K do składaka braci Wright i na tej podstawie wysnujmy tezę że P51 w czasie II WŚ był przestarzały

trollhunter
niedziela, 16 lutego 2020, 12:34

To dokładnie tak jak u Ciebie. Wysnułes wnioski na podstawie ukrainskiego lotnictwa pochodzacego z lat 80 ubiegłego wieku i wspólczenych rosyjskich systemów PLOT. A on z przestarzałych serbskich systemów i wspólczesnego (na tamte czasy) lotnictwa NATO. On przynajmniej porównuje sprzet ruski i NATOwski. Ty nawet tego nie. Na podstawie tego jak nie radziły sobie migi i su z czasów ZSRR wysnówasz wnioski ze nowoczesne samoloty zachodnie tez nie geda sobie radzić.

Troll z Polszy
niedziela, 16 lutego 2020, 21:05

Pierwsze buki zostały wprowadzone do służby w 1981 roku, Tor to rok 1986, nikt w Donbasie Nikt nie zaobserwował Buk M3 tylko Buk M2 czyli rówieśnik lotnictwa Ukrainy

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 02:45

BuK-M2 wszedł do słuzby w 2008r:)

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 16:35

No tak , przy założeniu że obszar Serbii jest jednoznacznie taki sam jak Rosja

Hffh
sobota, 15 lutego 2020, 12:24

No tak, pchamy się nie wiadomo gdzie, płacimy krocie a tylko raz widziałem polskiego Jastrzębia. To naprawdę smutne.

Gregor
niedziela, 16 lutego 2020, 08:33

Ja widuje prawie codziennie

Dariusz I Złośliwy
sobota, 15 lutego 2020, 11:51

Na tą twoją garstkę torów i buków wystarczy garstka AGM-158 nawet w najbiedniejszej wersji-A i nie wiedzą co ich zmiotło.

Kamil
sobota, 15 lutego 2020, 18:25

tylko trzeba je najpierw mieć a potem jeszcze sprawny samolot, który je weźmie Dareczku I Z.

Dariusz I Złośliwy
sobota, 15 lutego 2020, 22:57

Artykuł jest o ilości samolotów, a ilość pocisków to nawet d24 opisywał.

Dudley
sobota, 15 lutego 2020, 15:29

W Serbii też tak miało być, tyle teoria. Praktyka to decyzja o masowych bombardowaniach infrastruktury cywilnej. w celu zmuszenia Serbów do uległości. A powód takiej decyzji? To brak efektów nalotów na cele militarne, i nie możność wyeliminowania serbskiej oplot. Miasta można bombić bezkarnie z dużej wysokości i nie są bronione, a że giną cywile, to kogo to interesuje.

Qwe
sobota, 15 lutego 2020, 19:03

Niemcy potrafili walczyć w czasie II wojny światowej bez wsparcia i osłony własnego lotnictwa, mało tego poświęcali swoje miasta. Serbowie potrafili w czasie wojny lotniczej o Kosowo w 1999 r. uniknąć strat w sprzęcie i ludziach stąd desperackie ataki lotnicze NATO na infrastrukturę cywilną, której przypisano "podwójne zastosowanie" Talibowie walczą w Afganistanie pomimo braku wsparcia i osłony lotniczej, no ale wiara w magię samolotów nie zgasła. Ten mityczny samolot w warunkach wojny lądowej w Europie Środkowo-Wschodniej po odpaleniu AGM-158 zostanie po prostu zestrzelony. To że Ameryka ma potężne siły lotnicze, w tym olbrzymią ilość myśliwców wynika z tego, że ich planiści szykują się do wojny powietrznej z Rosją nad północnym Atlantykiem i z Chinami nad bezkresnym Pacyfikiem. Wówczas posiadanie sił powietrznym ma sens.

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 22:52

Qwe infrastruktura transportowa i sieci energetyczne sa celami strategicznymi i nic tu nie trzeba przypisywac. A zaczeto je atakować po rozbiciu serbskiej armii, wybiciu OPL i radarów i zniszczeniu baz wojskowych. A co do zestzrelenia F-35 to niby jak ja dla radarów naprowadzania w Rosji to ciągle maszyna iście neiwidoczna;)

środa, 19 lutego 2020, 15:40

To sa cele w cywilne , wszystkie obiekty wojskowe w tym opl posiadaja własne niezalezne źródła energii. Zniszczenie sieci energetycznych uderza w cywili.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 20:55

I tu ma sens budowa okrętów podwodnych o.pl

Amator
piątek, 14 lutego 2020, 21:24

W przypadku wojny to nawet maszyny ze zdemontowanymi skrzydłami i silnikami zostają poderwane do lotu, wtedy nikt nie patrzy na bezpieczeństwo lotu, więc tak jak ktoś napisał wcześniej zdolność bojową posiada powyżej 80-90 % samolotów, które teraz stoją na okresowych przeglądach i z pierdołami które w okresie pokoju trzeba usuwać.

Ronin
sobota, 15 lutego 2020, 07:51

W końcu jakiś sensowny wpis. Myślę że masz rację i część z tych maszyn przechodzi po prostu rutynowy serwis. Jednak mimo wszystko wskazuje to na to że F16 są dosyć czasochłonne w eksploatacji skoro 70% to górny limit dla wszystkich krajów używających F16.

gregorx
sobota, 15 lutego 2020, 11:05

To jest dobry wynik w przypadku maszyn bojowych, samoloty utrzymuje się na poziomie sprawności umożliwiajacym realizację przewidzianych zadania a nie po to by poprawiać statystyki. Przypuszczam że większym problemem polskich eskadr latających na F-16 jest niedobór pilotów i techników niż brak odpowiedniej liczby sprawnych samolotów.

dodatkowe używane F-16
piątek, 14 lutego 2020, 20:04

Dobrze że F-35 został kupiony ale zanim wejdą do służby musimy dokupić używanych F-16 za migi i suki, używane F-16 stki będą lepsze od rosyjskich statków bo będzie zapewniony serwis jak i rakiety czego nie ma w przypadku statków rosyjskich. Stać nas na używane 32 szt.- 48 szt. F-16 i trzeba koniecznie ten zakup jak najszybciej zrealizować

Mike F 15
sobota, 15 lutego 2020, 08:11

No jasne, kupisz 32 uzywane F16 , z ktorych "lotnych" bedzie z 15/18 sztuk. To zaden interes. Co z tego ze po kupieniu 32 uzywanych F 16 ,plus 48 tych nowych, w sumie zdolnych do lotu bedzie gory 30. A zaplacic trzeba za te latajace, i nie latajace.

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 09:59

Wojskowe lotnictwo to NIE żaden "interes" i NIE musi przynosić zysków, ani oszczędności. Skuteczna, silna armia to w ogóle kosmicznie droga sprawa, ale utrata niepodległości i kraju jest jeszcze droższa.

JSM
piątek, 14 lutego 2020, 21:50

Uważam, że kolejność powinna być odwrotna. Najpierw zakup połączony z modernizacją do F-16V a dopiero po tym F-35. Byłoby to prostsze, bardziej logiczne i szybciej poprawiłoby bardzo słabą sytuację naszego lotnictwa.

Sołtys
niedziela, 16 lutego 2020, 08:37

Kolejka do f35 jest jak jest i dobrze że w niej jesteśmy. A co do f16 pełna zgoda teraz piwo na odbyć się ich modernizacja plus zakup na początek 2 dodatkowych eskadr. O Narwi nie wspomnę bo już piwo na być w produkcji.

Taaak, jeszcze czego
sobota, 15 lutego 2020, 10:52

Uwazaj sobie co chcesz. Twój prorosyjski pogląd zagwarantowałoby Rosji, że przez dużo więcej nic 6 lat przy ich granicy NIE będzie stacjonował żaden polski F35. Zagwarantowałoby to radość w Rosji i znaczące opóźnienie wprowadzenia tych samolotów do lotnictwa polskiego. Typowo antypolskie i prorosyjskie myślenie.

ryba
sobota, 15 lutego 2020, 08:30

a ja uważam zupełnie owrotnie ,najpierw F 35 a potem ( jak już ogarniemy całość i oszacujemy skalę potrzeb) to dokupićF 16 lub następną partię F 35.Trzeba tutaj dodać że 35 tki to tak jak ze dwa F 16 w jednym,mnogość zadań ,uzbrojenia element zaskoczenia ,raar aesa to wszystko stawia nas kilkadziesiat kilometrów wyżej nad rosyjskim lotnictwem .

Adam
sobota, 15 lutego 2020, 01:35

Czcza gadanina, bo F-35 zamówiony. Trzeba szukać dodatkowych F-16.

komandor pirx
piątek, 14 lutego 2020, 20:43

Najpierw trzeba zrobić porządny remont i mid-life upgrade tych f-16, które są, do poziomu F 16V, tak aby mogły komunikować się w pełnym możliwym zakresie z F35. To jest bardziej kosztowne, niż zakup używanych F16 a/b (Belgowie, Duńczycy, Norwegowie, Holendrzy chętnie by je sprzedali), ale na dłuższą metę bardziej ekonomiczne. Mig 29 i Su 22 co najwyżej do szkolenia, albo na sprzedaż, o ile ktoś je zechce.

Ech Ty
sobota, 15 lutego 2020, 10:54

Najpierw to trzeba pomyśleć a nie pocić głupoty. Gdzie widzisz te tłumy chętnych do sprzedaży F16?? Naiwny jestes!!

My Naród Jarosław
sobota, 15 lutego 2020, 07:24

Tajwan płaci 24,5 mln dolarów za sztukę F16 A/B "podniesioną" do V-ki. Rumunia płaci 18 mln euro za sztukę A/B "podniesioną" do block 40. Ciekawe ile taniej od Rumunii by kosztowało F16 A/B "podniesione" do block 52+ na "bebechach" naszych F16 "podniesionych" do V-ki ? A co do Su to powoli się kończą "dawcy" i już od 6 lat powinny spocząć w muzeach, a do mig 29 nie mamy dostępu do "agregatów" głupia "stulejka fotela" kosztowała życie człowieka, a Ty chcesz dalej tym latać na częściach kupionych od różnych "ktosiów" gdzie nie raz i nie dwa razy okazywało się że mają podrabiane książki ? ( Każdy silnik i większość agregatów ma swoją książkę gdzie musi być wpisany nalot) nie zawsze da się pół oficjalnie kupić orginalne "tulejki" jak udało się w przypadku nieszczęsnego fotela.

komandor pirx
sobota, 15 lutego 2020, 19:15

"ile taniej od Rumunii by kosztowało F16 A/B "podniesione" do block 52+ na "bebechach" naszych F16 "podniesionych" do V-ki " Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i napisz "o co ci się rozchodzi". moim zdaniem lepiej podnosić polskie F16 block 52+ do standardu F 16V, niż latac na portugalskich/duńskich/innych takich F16 a/b mlu. Co do Mig 29 i Su 22 - zgoda - sprzedać, jeśli je ktoś zechce.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 16:54

Na bazie modernizacji mirage IZrael z pomocą dochrapał się własnych opracowań i wersji jankeskiego sprzętu. A nam cięgiem się nie udaje. Nawet sabotaż w postaci zwykłej śruby zamiast specjalnej do zerwania w fotelu. A przy Newie jakoś potrafimy

Rex
piątek, 14 lutego 2020, 23:21

jaka niby pełna komunikacja z F35? F16 jak i reszta samolotów 4gen komunikuje się w Link16 i raczej nie dostaną nigdy komunikacji dostępnej dla samolotów stealth.

Sdr
piątek, 14 lutego 2020, 19:32

Z dotychczasowej eksploatacji powinna powstać już baza najczęściej psujących się podzespołów. Na jej podstawie powinno się zbudować niezbędny "nadstan" system rezerw, które by były na miejscu, nie za oceanem. Ale to tak oczywiste, że chyba nie warto wspominać ;)

Kok
piątek, 14 lutego 2020, 23:25

Pewnie to też kwestia pieniędzy, ale też określonych czasów ważności przeglądów na daną część. Poza tym, co to znaczy sprawny albo w gotowości? Natychmiast? Na dziś? Na jutro? Jedno jest pewne, przez 14 lat nie było katastrofy, a to całkiem nieźle.

zeu89
piątek, 14 lutego 2020, 21:18

Prawdopodobnie tak jest. Logistyka to podstawa. Ale przy tylu F-16 na świecie prawdopodobnie tak się nie da po prostu.

Olo
piątek, 14 lutego 2020, 19:16

Sami widzicie że zakup f35 to piramidalny szwindel, wyrzucenie kasy w błoto. A będzie gorzej niż z f16. Dlatego twierdziłem że jeśli mamy parcie na nowoczesność i niezależność to powinniśmy wydać te pieniądze na program autonomicznych UCAV. W jego ramach mielibyśmy maszyny w wersjach bojowej-myśliwskiej, zwiadowczej, bombardującej, WRE i co tam komu by się zamarzyło. Do działań w pojedynkę, zespołach i rojach, działań autonomicznych i nadzorowanych.. Lądujące na lotniskach utwardzonych ale i polowych. Z własną produkcją części zamiennych, uzbrojenia, oprogramowania i rozwoju. Z eksportem. Z relatywnie tanim, masowym szkoleniem pilotów dla działań nieautonomicznych. Ale po co działać dla dobra Rzeczypospolitej.... Tfu.

Sobiepan
piątek, 14 lutego 2020, 20:13

Bądźmy realistami...

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 16:56

na początek kilka setek ILX 27 TO JUŻ MAMY OPRACOWANE I IGNOROWANE

podatnik
piątek, 14 lutego 2020, 19:14

a zadam pytanie o pilotów - czy chociaż mamy 48 pilotów na F-16

Ktr
piątek, 14 lutego 2020, 20:40

Pozyczamy od Ryanair'a

-CB-
piątek, 14 lutego 2020, 19:09

Tajemnicą poliszynela jest, że w zeszłym roku była taka sytuacja, iż udało się zebrać tylko 14 maszyn zdolnych w tym momencie do lotu. 8 samolotów było na ćwiczeniach w Holandii, 4 na misji w Krajach Bałtyckich, 2 na parze dyżurnej i kolejnych 2 na podmiankę na dyżurze już się nie udało znaleźć. Przecież nawet oficjalnie zawiadamialiśmy NATO, że musimy czasowo zawiesić nasze dyżury w systemie NATINAMDS, co dobrego wrażenie nie wywarło. Później była podobno nawet taka sytuacja (ale tu już z dużym znakiem zapytania), że jednego dnia w powietrze mogło się wznieść tylko 6 F-15. To, że oni podają iż np. 30 samolotów jest "zdolnych do podjęcia działań operacyjnych", wcale nie oznacza, że tyle jest zdolnych w każdym momencie do lotu. Podejrzewam, że te 2/3 są w ciągłej eksploatacji, ale jak się odliczy te z drobnymi usterkami, na rutynowych przeglądach itp. to zostaje jakaś 1/3...

Sidematic
piątek, 14 lutego 2020, 21:56

Potwierdzam, była taka sytuacja i było tym pisane w mediach, że w pewnym momencie poza parą dyżurną nie było w kraju ani jednej sztuki zdolnej do działania.

biały
piątek, 14 lutego 2020, 18:35

tak nie doczytałem do końca ale , samolot który jest niezdolny do lotów w czasie pokoju może być zdolny do lotów w czasie wojny , dotyczy to drobnych wykrytych usterek które nie zagrażają bezpieczeństwu loty i wykonywanej , ale w czasie pokoju stoją sobie w serwisie i czekają na usunięcie usterki . Więc gotowych do wojny może być nawet 80 % maszyn

LOL
piątek, 14 lutego 2020, 23:37

Jest zupełnie odwrotnie. Samolot zdolny do lotu, wcale nie musi być zdolny do działań bojowych.

Jarko
piątek, 14 lutego 2020, 18:01

proste liczba myśliwców f-16 to 128-160 szt. plus 64 sztuki f-35 takie minimum dla naszego kraju lub inny myśliwiec w który przemysł krajowy będzie zaangażowany (CZĘŚCI , SERWIS)

Sternik
piątek, 14 lutego 2020, 21:57

Nie mamy prawa mieć tyle samolotów. Traktaty.

chateaux
sobota, 15 lutego 2020, 01:05

Przeciwnie, nie wykorzystujrmy naszych limitow traktatowych.

TrzyKawki
sobota, 15 lutego 2020, 00:18

Wg Traktatu CFE Polska mogła posiadać 460 samolotów bojowych i 130 śmigłowców. Więc nie opowiadaj głupot. Na dodatek w 2015 z traktatu tego Rosja wycofała się ostatecznie.

Anonim
piątek, 14 lutego 2020, 22:29

Co ty pleciesz... nie ma zadnego traktatu zakazujacego jakiejkolwiek ilosci konwencjonalnego sprzetu. Po prostu nas nie stac.

niuk
sobota, 15 lutego 2020, 01:21

Obaj pleciecie. Oczywiście, że są traktaty i oczywiście, że limity pozwalają nam mieć znacznie więcej samolotów bojowych niż mamy obecnie. Kwestia pieniędzy.

chateaux
sobota, 15 lutego 2020, 01:06

Owszem jest. Traktat o zbrojeniach konwencjonalnych w Europie. Daleko nam jednak do wypelnienia jego limitow, w kazdym rodzaju broni.

Macorr
sobota, 15 lutego 2020, 00:26

Jest. Ale limit wynosi 460 więc jeszcze nam daleko...

Z prawej flanki
piątek, 14 lutego 2020, 23:40

Oczywiście że są takie traktaty. Jest dokładnie policzone, ile możemy posiadać czołgów, samolotów, BWPów, a nawet moździerzy. Między innymi dlatego w Polsce został wdrożony moździerz 98mm- żeby ominąć nałożone na nas ograniczenie liczby moździerzy >100mm

asd
piątek, 14 lutego 2020, 17:56

Jako były żołnierz coś wiem o stanach, sprawności i sposobie raportowania tego...Jeśli choć 20% tego co się działo u mnie ze sprzętem dzieje się w Siłach Powietrznych to te wszystkie papiery warte są tyle co ich wartość opałowa. Wielokrotnie przełożeni chcieli na mnie wymóc składanie raportów zgodnie z tym co oni mają w papierach, a oczywiście to absolutnie nie pokrywało się z tym co faktycznie stoi w garażu. O malowaniu BRDMów po 40k sztuka nie ma co mówić...Sam bym tak opitolił takiego za 7k i byłbym mega zadowolony...

Alfret
piątek, 14 lutego 2020, 17:41

Swego czasu ktos opowiadal o wyjezdzie z jednostki pojazdow w trybie alarmowym. Bylo to co prawda ze 30 lat temu, jednak wiele maszyn nie ruszylo, albo zepsulo sie po przejechaniu kilkudziesieciu metrow. Podejrzewam, ze taki alarm i wylot floty powietznej udzielilby stosownej i rzeczowej odpowiedzi na ilosc sprawnych maszyn, bez papierowych manipulacji - sztuka jest sztuka.

Jaro46
piątek, 14 lutego 2020, 17:38

32 samoloty "sprawne" no jestesmy super mocarstwem, to przed 2 wojną swiatową mieliśmy kilkaset procent więcej. I wszystkie były polskiej produkcji, ponadto brak obrony ant, i przeciwlotniczej, to chyba już podchodzi pod trybunał stanu, zsnim dolecą f-35, to żaden samolot f-16, nie bedzie sprawny. masakra

Koba
piątek, 14 lutego 2020, 20:58

Nie jesteśmy supermocarstwem. Ostatnio byliśmy nim, kiedy odwiedziliśmy Was w Moskwie z hetmanem JK Chodkiewiczem w 1612, a Wy wtedy nie znaczyliście NIC. Na szczęście nam od tej pory przeszło a Wam nie. Dlatego 32 samoloty sprawne to jest całkiem dobry wynik. U Was procent sprawności oscyluje grubo poniżej 50% - w końcu sławna sowiecka supertechnika. Jedyny dla nas minus - zbyt mała ilość naszych samolotów. Zgodnie z limitami powinniśmy mieć ok. 160 szt dla zabezpieczenia obrony przestrzeni powietrznej przed latającymi Iwanami. Wtedy 60-70% sprawności nie byłoby straszne. Pozdrowienia dla przemiłych trolli z Petersburga. Ermitaż jest piękny, a Aurora oryginalna o ile wiecie o czym mówię.

andys
sobota, 15 lutego 2020, 10:36

Zadziwiająco dużo wiesz .

Wojciech B.
piątek, 14 lutego 2020, 22:12

MATKOJEDYNA CO TO ZA BREDNIE??? Moskwę zdobyliśmy w 1610 roku a nie 1612. W 1612 nas w Moskwie wytłukli. I nie zdobył Moskwy i tronu dla Wazów Chodkiewicz tylko Żółkiewski. "27 sierpnia 1610 r. Stanisław Żółkiewski bez konsultacji z Zygmuntem III doprowadził do podpisania ugody z bojarami. Ci w zamian za polską pomoc w usunięciu Dymitra II i oddanie ziem pogranicznych odbitych przez wojska Rzeczypospolitej zgodzili się uznać królewicza Władysława carem, z przyjęciem zastrzeżenia, że jego koronacja miała odbyć się według obrządku prawosławnego. 9 października na prośbę bojarów chorągwie polskie wkroczyły na Kreml moskiewski, a dowództwo nad nimi Żółkiewski oddał w ręce Aleksandra Gosiewskiego. Mennica moskiewska rozpoczęła bicie srebrnych kopiejek z imieniem nowego cara Władysława Zygmuntowicza."

D N O
piątek, 14 lutego 2020, 20:15

A kto niby pisze, że Polska to supermocarstwo?? No masakra to taki bezmyślny komentarz o niczym!!

Rex
piątek, 14 lutego 2020, 18:22

A do jakiego sojuszu wojskowego należała Polska przed IIWW? Do żadnego a z każdym z sąsiadów mieliśmy zatargi więc musieliśmy być zdolni do walki z każdym z nich nie mogąc liczyć na żadną pomoc. Teraz należymy do NATO i nie dość, że większość granic mamy z sojusznikami to samodzielnie nie musimy walczyć.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 14 lutego 2020, 20:34

Jak do jakiego, Polska przed II WŚ była w sojuszu z Francją i Wielką Brytania podobno wielkimi potęgami.

ryba
piątek, 14 lutego 2020, 23:05

mieliśmy i owszem ale to my mieliśmy bronić ich a nie oni nas ( daliśmy przykład jak stłukliśmy ruska w 1920 ) problem w tym że za nasze poswiecenie nie wzieliśmy ani złotówki od sojuszników i skończyło sie jak wiemy.Teraz zanim zawrzemy sojusze to wcześniej musimy oszacować czy finansowo nam sie to opłaca i w ten sposób regulować stawki dla przyjaciół i wrogów .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 16:23

My mieliśmy ich bronić, dobre jeszcze tego nie słyszałem. co do finansowego szacowania sojuszy to jest jakaś dziwna koncepcja rodem z Izraela.

Strażnik Teksasu
piątek, 14 lutego 2020, 20:12

Mieliśmy sojusz z Francją i Anglią. Tyle, że to kraje na zachodzie Europy. A prawdziwe bezpieczeństwo to sojusze z bezpośrednimi sąsiadami. Albo przynajmniej dobre relacje z nimi. Pod tym względem II RP prowadziła naiwną politykę. A obecna RP jeszcze głupszą prowadzi.

Olo
piątek, 14 lutego 2020, 18:59

Stawiasz błędne pytanie. Nie ma najmniejszego znaczenia "czy" i "do jakiego należała". W 39 Polska była skazana na zniszczenie z racji gry politycznej USA, GB, ZSRR i III Rzeszy. Mogliśmy mieć jeden pistolet albo i tysiąc armat, wynik byłby taki sam. Polska MUSIAŁA paść w 39 bo tylko taki wynik mógł umożliwić III Rzeszy planowany przez zachodnie mocarstwa marsz na wschód (a ZSRR planowany marsz na zachód). I właśnie takiej wersji historii (plus operacje zaplecza finansowego) uczy się na najlepszych uczelniach. Tam się nie ściemnia.

Rex
piątek, 14 lutego 2020, 23:29

tiaaa... i pewnie sojusz USA-GB-USRR-IIIrz kazał nam atakować Czechów i zajmować Zaolzie zamiast się z nimi dogadać i wspólnie się bronić przed Adolfem?

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 17:03

Dobrze , że dałeś ten pytajnik na końcu. Sojusz uniemozliwiła długa reka Moskwy . I wcale nie po polskiej stronie, bo z obu stron takie chęci były , ale B. blokował

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 16:30

Zajęli Zaolzie bo była tam polska większość a Niemcy 2 dni wcześnie dostali pozwolenie od GB i Francji w podpisanym układzie Monachijskim na zajęcie części Czechosłowacji co oznaczało realnie aneksję całej Czechosłowacji, a dogadywać się nie było z kim bo Czesi skapitulowali bez wystrzału.

Asd
piątek, 14 lutego 2020, 21:02

Ludzie nie czytają i stąd ta niewiedza. Wystarczy przeczytać sobie IIWW Churchilla i to co napisałeś jest jasne jak słońce.

agat
piątek, 14 lutego 2020, 21:02

USA nie prowadzila gry politycznej na kontynencie europejskim przed IIWS. Stany trzymaly sie w izolacji.

JSM
piątek, 14 lutego 2020, 22:14

agat, litości! Masz pojęcie o historii jak ja o balecie współczesnym.

mwa
piątek, 14 lutego 2020, 17:23

No chwila, czyli jak jakaś część zostanie uszkodzona to trzeba czekać na jej zakup i sprowadzenie z USA? To my nie mamy zapasu części pozwalającego na utrzymanie sprawnych F-16 przez pewien czas, przy braku dostaw?!

Bert
sobota, 15 lutego 2020, 11:04

Nie "jakaś"! Nie każda. W zależności od typu czesci, charakteru usterki i wykupionego z góry pakietu - każda bardziej skomplikowana maszyna ma pod ręką zestaw serwisowy, albo właśnie trzeba coś sprowadzać. Masz samochód? Czyżby mechanik w serwisie zawsze kazał ci czekać na sprowadzenie byle uszczelki? Myślisz coś?

LOL
piątek, 14 lutego 2020, 23:42

Nie mamy. I dlatego jest taka katastrofa.

Dexter
piątek, 14 lutego 2020, 23:32

Ostatnio oddając auto do firmowego ASO musiałem czekać 2 miesiące na sprowadzenie części. A jest to model którego dziesiątki tysięcy jeżdżą po Polsce. Serio dziwi Cię, że nie mamy na stanie kilku tysięcy części (po kilka kompletów) do myśliwca, którego mamy tylko 48szt?

tomo
niedziela, 16 lutego 2020, 12:47

Powiedz jaka część i do jakiego auta a dostarcze ci ja w ciagu maks 48 h. (dla czesci grubej' w stylu skrzynia biegów) a w 24 h dla czesci 'drobnej'. Twoje ASO i polski dystrybutor marki leca z toba w balona.

Masz chyba Ładę
sobota, 15 lutego 2020, 11:08

Ostatnio dwa lata pracowałem w firmie sprzdającej maszyny budowlane. Tylko nasz mazowieckie oddział miał magazyn pełen części, a w razie potrzeby dostawę mieliśmy na następny dzień z z centrali w Austrii czy Niemczech. Jakie kilka kompletów na sztuke?? Po co?? 2 miesiące piszesz czekałes? Serio??

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 17:06

Widzisz różnice między maszyną zarabiająca na siebie a prywatnym autem?

CelNarodowy
piątek, 14 lutego 2020, 17:02

Za 6 lat przylecą do Polski F35. Kiedy bedą opercyjne? Do tego czasu ile bedzie Mig-29 i F-16 sprawnych?

Zatroskany
piątek, 14 lutego 2020, 16:46

Problem z tym że te dane nie są prawdziwe, tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych relacji oficerów SP RP. Sprawność maszyn jest niższa a wynika to z wadliwej umowy z producentem. Nie wiadomo dlaczego korzystamy z serwisu w USA a nie z centrów logistycznych dla F 16 w Europie co niemiłosiernie wydłuża dostawy nawet podstawowych części.

Doktor No
piątek, 14 lutego 2020, 20:17

Problem w tym, że rozsiewane są głupiutkie plotki... A niedojrzali się emocjonują, komentują, ekscytują. Proponuję melisę!!

Mati69
piątek, 14 lutego 2020, 19:42

Przecież w Bydgoszczy jest certyfikowane centrum serwisowe dla naszych f16.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 17:36

Wiec panei zatroskany przedstaw te prawdziwe dane ale z podaneim żródła.

sobota, 15 lutego 2020, 15:31

Problem polega na tym że ja i kilka osób na tym forum są związani z MON i to nam utrudnia dyskusję ponieważ staramy się zwracać uwagę na problemy unikając , co jest zrozumiałe, podawania twardych danych.

Zenio
niedziela, 16 lutego 2020, 14:47

Nie jest to w zadnym stopniu zrozumiałe. Albo o problemie mozecie mówić i mówicie otwarcie , albo nie (bo pochodzi z materiałow z klauzula niejawności) i wtedy nie zwracacie uwagi na problem bo takie 'zwracanie uwagi' jest przestepstwem.

ech
piątek, 14 lutego 2020, 16:01

gdyby bylo dobre planowanie to nasze suzby techinczne utrzmay by sprawne Migi 29 (daly by np dobre pierscienie w fotelach) mielibysmy wiec su, eskadres 2 eskadry mig 29, 48 F16. a zamiast f35 iczba 32 - ktore w naszym kraju sie nie przydadza bo zastana zniszczne na lotniskach i ekspatacja jest droga bymy mieli np 48 dodakowych f16V lub Grippeny z czesciowa produkcja przemysowa u nas. miebysmy wiec ok 150 samootow i fabryki czesci u nas. A tak to mamy pewnie ok 30 sprawnych i calkowita zaeznosc od Usa. To sie nazwa brak planowania i mysania niepodlegego. co do artykulu to uspakajajacy...prasa pisala inne artykoy ale na zasadzie anonimwych rozmow z piltami. ktrym danym lepiej ufact? statystcznym oficjanym czy anonimowym z pilotami?

Edda
piątek, 14 lutego 2020, 16:54

Te fabryki Gripenow to skąd? Skąd takie przekonanie e Szwedzi by nam to dali Za free? Bo nam się należy? Bo Szwecja ta frajerzy? Doprawdy jak czytam te brednie to się dziwię skąd się bierze ta pewność speców z netu.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 17:06

Tak jak jankesi F35. Skrót myślowy

xx
piątek, 14 lutego 2020, 15:38

podejdźmy do tematu inaczej , czy była jedna taka sytuacja że był problem z wystawieniem dwóch par dyżurnych f-16 ?

Olo
piątek, 14 lutego 2020, 19:03

czyżbyś zmierzał do stwierdzenia że 2 pary dyżurne to 100% lotów, a reszta to nieloty? Ładnie, ładnie....

xx
piątek, 14 lutego 2020, 20:39

pewnego pięknego dnia to 200% , -CB- z 20:09 też coś słyszał , więc pewnie coś było przynajmniej raz na rzeczy

-CB-
piątek, 14 lutego 2020, 19:03

Oczywiście, że tak. W zeszłym roku. 8 samolotów było na ćwiczeniach w Holandii, 4 na misji w Krajach Bałtyckich, 2 na parze dyżurnej i ... kolejnych 2 na podmiankę na dyżurze już się nie udało znaleźć. Przecież nawet oficjalnie zawiadamialiśmy NATO, że musimy czasowo zawiesić nasze dyżury w systemie NATINAMDS, co dobrego wrażenie nie wywarło.

Gts
piątek, 14 lutego 2020, 17:08

Bawią mnie w tym kontekście zachwyty nad zakupieniem F-35. Trzeba być naiwnym jak 13 letnia harcerka żeby uwierzyć w to, że będzie lepiej. F-35 może być dla mnie i kompletnie niewidzialny, a jedna eskadra sprowadzać cała Rosję do epoki kamienia łupanego. Prawda jest taka, że kasa na ich utrzymanie skończy się 3x szybciej niż na F-16 i zanim te dwie eskadry skompletujemy, 3/4 będzie już niezdolna do lotów.

Rex
piątek, 14 lutego 2020, 23:38

Ty nawet nie rozumiesz jaka jest ich przewaga technologiczna nad F16. Twoje MIG-29 to mogą z F-35 wygrać w walce manewrowej co najwyżej na placu manewrowym przed hangarem.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 17:09

CO Z TEGO JAK NIE WYSTARTUJĄ z powodu awarii, zniszczenia pasów startowych? Wojna to nie porównywanie parametrów sprzętu. Asie taktyki

pragmatyk
piątek, 14 lutego 2020, 17:49

Zgadzam sie z autorem artykułu ,że potrzebujemy 10 eskadr ,niezależnie od tego czy to będą F-16,czy samoloty 5 generacji ,wiele zależy od tego czy samoloty 5 generacji będą wykorzystane zgodnie z ich mozliwościami ,czy tak jak obecne . Jeżeli nie zmodernizujemy WL ,a tylko zmodyfikujemy niektóre elementy jak np.T-72 ,czy tylko przywrócimy do życia BWP-1 trudno będzie mówić o sieciocentryczności na niższych szczeblach dowodzenia oddziałów panc.czy zmech. Cały czas bije w nas niedostatek opl na średnim poziomie,niski jako tako jest łatany.Łaciate to mogą być krowy,wojsko raczej nie.

Skekekekek
piątek, 14 lutego 2020, 15:34

Czyli lotnictwo 21 wieku to jednorazowy szmelc. Na 48 teoret dostępne 33, w razie W w pierwszej dobie zestrzelonych pewnie 5, wypadek 1, po lotach 8 zabraklo by części-2 dni i po drogim lotnictwie III RP ???

Wesołek
piątek, 14 lutego 2020, 20:21

A powiedz no jak ma być dostępny samolot akurat na przeglądzie czy planowanym remoncie. Twój samochód też nigdy nie jest w 100 % dostępny bo czasem trafia do warsztatu,, nawet bez awarii. Za trudne do zrozumienia?? To jak, wracamy do szkółki??

Hehe
piątek, 14 lutego 2020, 22:10

Szkółkę to zacznij realną. Auta naprawia się w kilka godzin a nie tyg. Wesołku...powrót do pegadusa ???

Wesolek
sobota, 15 lutego 2020, 11:14

Naprawia? Dla ciebie samolot to odpowiednik samochodu, kilka godzin? Zwykly przegląd przed startowy to kilka godzin. Poczytaj ile czasu potrzeba na rutynowe przygotowanie całkowicie sprawnego samolotu czy śmigłowca do lotu. Naprawa samolotu ci się marzy, w kilka godzin ? Więc tobie już żadna szkółka nie pomoże. A pegadusa to najwyraźniej tylko z zewnątrz widziales!

Opik
niedziela, 16 lutego 2020, 14:13

Coś z tym autem za dużo na apkach sie najadł

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 17:12

Znaczy się ewidentnie maszyny budowane do opróżniania budżetów. BO wojenne to uzupełnianie paliwa amunicji i z powrotem w niebo. Identycznie jak w autach tankujesz i jeździsz . Serwis to poniżej 1% roku

Seb
piątek, 14 lutego 2020, 18:03

No mniej więcej

kajmat
piątek, 14 lutego 2020, 15:24

Tak na logikę, to skoro eskadra ma mieć 16 samolotów, a dostępność przyjmujemy (optymistycznie) na poziomie 70%, to powinno być kupionych 22-23 samoloty na eskadrę. Te dodatkowe 6-7 samolotów po to, aby na bieżąco podmieniać egzemplarze mające przeglądy, awarie, oczekujące na modernizację, etc., a w stanie W na ewentualnie uzupełnienie maszyn utraconych. W przeciwnym razie 16-samolotowa eskadra de facto liczy max 11 samolotów (z artykułu, na podstawie odpowiedzi MON, wynika, że jest to 9-10 maszyn). Pewnie tym tropem poszli Belgowie planując na wstępie zakup 34 a nie 32 samolotów F-35. W IU/MON chyba jest świadomość konieczności zakupów "nadmiarowych", o czym świadczy chęć zakupu dodatkowego (jednego!) silnika PW F-135. Ale z drugiej strony nikt w IU/MON nie wpadł na pomysł dopisania do umowy opcji możliwości zakupu dodatkowych kilku maszyn (np. w przypadku utraty którejś z posiadanych). Oczywiście można zakładać, że w takiej sytuacji zamówienie w późniejszym terminie, w ramach odrębnej umowy, będzie tańsze, bo obniża się cena jednostkowa w kolejnych transzach, ale ten trend (teoretycznie) może się zmienić, a i czas oczekiwania na dostawę nowej maszyny będzie zapewne dłuższy.

magazynier
piątek, 14 lutego 2020, 15:23

A ilu mamy sprawnych (z nalotem 100h rocznie) pilotów. Pytanie retoryczne

HUSKY
piątek, 14 lutego 2020, 15:20

Dziękuję redakcji za artykuł.

Janek
piątek, 14 lutego 2020, 15:09

Proponuje, zeby redakcja wystosowala zapytanie odnosnie modernizacji Leopardow 2A4 do wersji PL etc. Mysle, ze mozemy sie nie dowiedziec calej prawdy i tylko prawdy.

Dudley
piątek, 14 lutego 2020, 16:30

Dobre

Adam
piątek, 14 lutego 2020, 15:07

A ilu jest pilotów certyfikowanych do latania tymi F-16?

Gts
piątek, 14 lutego 2020, 17:10

Z każdym miesiącem co raz mniej, a przy okazji F-35 sprawa będzie jeszcze trudniejsza. Aby zapewnić nalot godzin będzie trzeba wydać 3x więcej forsy. Będziemy mieli po prostu dwie dyżurne pary na defilady i to tyle.

Eter
piątek, 14 lutego 2020, 18:07

Ale bzdury. Szkolenie i certyfikowanie polotów f-35 i f -16 wyglada dokładnie tak samo.

gnago
sobota, 15 lutego 2020, 20:59

I kosztuje podobnie a nasi centusie w MON nie pojęli że pilotowi trzeba płacić aby został i dać latać sprzętem, A nie po dekadzie w Locie albo gorzej u obcego

-CB-
piątek, 14 lutego 2020, 19:12

Bzdury, to Ty piszesz. Już samo to, że nie ma dwumiejscowej wersji F-35 sprawia, że szkolenie nie może wyglądać dokładnie tak samo.

eVa
piątek, 14 lutego 2020, 23:43

Ponieważ nie ma 2-miejscowej wersji F35 to spora cześć szkolenia odbywa się na symulatorach dzięki czemu jest ona zdecydowanie tańsza niż ta dla F-16

-CB-
sobota, 15 lutego 2020, 13:34

Wcale nie... Piloci F-16 też szkolą się na symulatorach. Różnice zaczynają się przy "wspólnych" lotach. Dla F-35 stworzono cały specjalny system, w którym szkolony znajduje się normalnie w samolocie, a instruktor komunikuje się z nim z ziemi. Co kosztuje mniej: zakup i utrzymywanie specjalnego systemu szkoleniowego, czy dodatkowy ciężar w postaci instruktora w samolocie, który i tak musi lecieć? Natomiast plus jest taki, że wszystkie samoloty są pełnymi wersjami bojowymi, w przeciwieństwie do samolotów szkolno-bojowych (dwumiejscowych), które są najczęściej lekko "wykastrowane" i mają pewne ograniczenia.

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 22:58

Panei CB od F-16B praktycznie wszystkie maszyny dwumiejscowe maja pełne możliwości bojowe niczym nie ograniczane wiec moze bez przesady. A unika się szkolenia na dwumiejscowych maszynach bojowych bo jest zwyczajnie drogie i zuzywa się samolot.

-CB-
poniedziałek, 17 lutego 2020, 19:02

Davien, w przypadku F-16 szkolenia na symulatorach obejmują mniej więcej 40% ogólnego czasu, a w przypadku F-35 jest to około 50%, więc różnice nie są duże. Zważywszy na to, że szkolenie na F-35 obejmuje więcej godzin lotów, wcale taniej nie jest. Zresztą widać to na pierwszy rzut oka porównując koszty. Wyszkolenie jednego pilota F-16 kosztuje 3,5-4 miliony dolarów, a pilota F-35 około 10 milionów dolarów. Oczywiście z czasem te koszty będą zapewne spadać, ale na pewno nie poniżej szkolenia na F-16.

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 02:51

Panie CB, tyle ze szkolenie w USA obejmowało loty głównei na maszynach szkolnych, na bojowych latano dopiero na końcu. A pisąłem nie o koszcie szkoleń ale o tym: "Natomiast plus jest taki, że wszystkie samoloty są pełnymi wersjami bojowymi, w przeciwieństwie do samolotów szkolno-bojowych (dwumiejscowych), które są najczęściej lekko "wykastrowane" i mają pewne ograniczenia." Aha, koszty szkoleń na F-16 będa niedługo rosły by to schyłkowa maszyna a całość będzie przenoszona własnei na F-35. I tu sie zgadzam że szkolenie na F-35 będzie drozsze chocby z racji samej maszyny która jest znacznie bardziej skomplikowana minż F-16

Olo
piątek, 14 lutego 2020, 19:06

papierowo może wyglądać tak samo, ale ze względu na inny zakres (rozbudowany dla f35) na pewno trwa dłużej więc i więcej kosztuje.

ZOz
piątek, 14 lutego 2020, 15:07

Pamiętaj że oficjalnie zamawia się 48 a faktycznie trochę więcej. Jeszcze musi być rezerwa na godzinę W.

Marek1
piątek, 14 lutego 2020, 15:02

"z tragedią czy niekompetencją z pewnością nie mamy do czynienia" - określenie na pewno uprawnione w stos. do lotnictw krajów posiadających po sto kilkadziesiąt(lub więcej) F-16. Wtedy owe 50-70% sprawnych maszyn stanowi radykalnie większy potencjał bojowy, niż jak w naszym przypadku te 20-28 operacyjnych. To zaledwie 2 NIEpełne eskadry przy potrzebach minimum 8-10 eskadr, co z góry przesądza o skali niemożności wykonywania podst. zadań lotnictwa RP. Cała reszta pocieszających bzdetów płynących ze strony MON ma wyłącznie charakter "ku pokrzepieniu serc", niestety b. często stosowany w komunikacji MON-społeczeństwo.

...
piątek, 14 lutego 2020, 16:04

Mam tylko ok 30 sprawnych a latamy bronic litwe i bombardowac Irak

kuligen82
piątek, 14 lutego 2020, 17:40

Niczego nasze f-16 nigdy nie bombardowało a niestety latanie nad innymi krajami to część sojuszniczych zobowiązań

Fencer
piątek, 14 lutego 2020, 15:00

Pomimo tych szczegółowych wyjaśnień MON....niedowiarki i różnego rodzaju trolle i tak wiedzą swoje....sprawne są tylko 4 samoloty!!

???
piątek, 14 lutego 2020, 15:00

ile?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gdańszczanin
piątek, 14 lutego 2020, 14:56

No i sprawa wyjaśniona. A np. znając realia w Rosji to na 100 samolotów 10 % musi być sprawnych do tego odnosząc się do faktów do których się przyznali Chińczycy, że Gripeny deklasują Su-27 Właściwie to wersję eksporotową SU-27SK inaczej Shenyang J-11, a jak wiadomo to wersje eksportowe są lepsze od rodzimych na rynek lokalny. To bladziutko rosyjskie moce lotnicze wypadają -a te Ich pole odbicia radarowego wynoszącego 15m2 to jak tarcza prosząca się o tu strzelajcie tu jesteśmy. Nasze eFki pole odbicia mają tylko 1,2m2

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 10:06

Podobne pierdoły były masowo rozgłaszane w II poł. lat 30-tych ub. wieku w pewnym kraju mad Wisłą. Niemieckie/sowieckie czołgi były z tektury, a samoloty z kartonu. Potem nastąpiło b. bolesne zderzenie z rzeczywistością ...

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 02:52

Marek, ile można... Czołgi niemieckei z kartony podobnie jak szarże kawalerii na czołgi to wymysł epoki PRL-u. w Ii Rzeczpospolitej doskonale zdawano sobie sprawę jakie pojazdy mają niemcy.

piątek, 21 lutego 2020, 12:52

Ćwiczenia niemców z czolgami z kartonu na rowerach można zobaczyć na archiwalnych kronikach Sa to czasy republiki weimmarskiej. To nie wymysL tylko fakt, bo nie wolno im byłovpasiadać czołgów i wtedy tego przestrzegali. Szarża kawalerii polskiej na niemieckie czołgi to wymysł propagandy niemieckiej nie PRL.

Andy
piątek, 14 lutego 2020, 16:18

no pewnie nasz Fy wystrzelą 100 pocisków ... i strącą 200 Su ...k tylko czzy zdążą wystartować ...

Jorgu
piątek, 14 lutego 2020, 20:24

A rosyjskie zdążą?? Przy tej kolosalnej przewadze technicznej i ilościowej samolotów zachodnich. Czy którykolwiek Rusek odważy się wystartować??

nic49
wtorek, 25 lutego 2020, 14:56

żebyś się nie zdziwił- oby nigdy nie trzeba było tego sprawdzić

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 10:08

Inne pytanie jest właściwsze - CZY którekolwiek z europejskich państw NATO odważy się natychmiast wysłać swoje lotnictwo do walk nad Polską ??

Davien
wtorek, 18 lutego 2020, 02:54

Zapewne kazde, dosyć dobrze odrobili lekcje z IIWS.

Gnom
wtorek, 18 lutego 2020, 14:46

Podziwiam optymizm!!!!!(no chyba, ze to sarkazm)

Gdańszczanin
piątek, 14 lutego 2020, 18:29

Wszystko możliwe bo zanim znajda eFki to SUczki będą spadać jak nieopierzone ptaszyny. A swoją drogą te Chińskie Shenyang J-11 są młodsze od średniej rosyjskiego parku SU27 produkowanego od 1980 roku więc te SU rosyjskie mogą jeszcze gorzej wypadać od średniej chińskich Shenyang J-11

Andy
sobota, 15 lutego 2020, 02:14

... jakbym słyszał Rydza-Śmigłego ... tylko teraz którą to potęgą jesteśmy na świecie ...?? - obawiam się jakby przyszło co do ... to będzie z nami jak zawsze dzięki totalnej ignorancji i wiarę w to że mamy sojuszników ...

Mix
piątek, 14 lutego 2020, 16:03

Od kiedy to wersję eksportowe są lepsze od lokalnych???? Czy się ci przypadkiem coś nie pomieszało czy po prostu trollujesz?

Podejrzliwy
niedziela, 16 lutego 2020, 13:06

No jak to. Polska krótko przed II WŚ eksportowała PZL P-24, a polskie lotnictwo wciąż używało gorsze PZL P-11c.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 22:17

W Rosji w pewnym momencie to była norma i nei tylko w lotnictwie, uzbrojenie tez sprzedawali lepsze( jak R-77) a sami latali z R-27. Nasze F-16 tez jak je kupowalismy były najnowsza wersja Falcona, znacznie lepsza od amerykanskich.

GB
piątek, 14 lutego 2020, 19:03

Po prostu Rosja sprzedawała wszystko co tylko kotłów i przez wiele lat eksportowe samoloty były lepsze od tych z rosyjskich jednostek liniowych. Porównaj sobie Su-30MKI z Su-27P

Gdańszczanin
piątek, 14 lutego 2020, 18:45

J-11 jest maszyna sporo lepsza od Su-27SK wyposazona w nowoczesniejsze systemy i uzbrojenie, oraz bez okrojonego systemu walki

Rain Harper
piątek, 14 lutego 2020, 14:46

Bez spiny, potencjalny npl ma tę gotowość na poziomie 30%, maskowaną hurrapropagandą.

Stary Grzyb
piątek, 14 lutego 2020, 14:44

Wypada podziękować za sensowny, uargumentowany artykuł. Warto przy okazji zauważyć - biorąc pod uwagę całą historię "informacji" o katastrofalnym stanie polskiej floty F-16 - że rosyjskie służby dezinformacji już od czasów towarzysza Uljanowa, ksywa "Lenin", bardzo chętnie korzystają z usług lokalnych "pożytecznych idiotów", zwłaszcza tych lewackiej proweniencji. Tak też było, jest i będzie nadal w przypadku wszystkich, stale prowadzonych rosyjskich kampanii dezinformacyjnych skierowanych przeciw Polsce, w tym rzecz jasna tych mających na celu dezawuowanie polskich sił zbrojnych, a w omawianym przypadku, polskiej floty "Jastrzębi". Problemem jest, że owi "pożyteczni idioci" nie są przedmiotem zainteresowania i działania polskich służb specjalnych.

kanonier
piątek, 14 lutego 2020, 18:32

jak się odniesiesz do liczby pilotów, posiadających certyfikację na natychmiastowe loty na naszych efach? Też "wroga" propaganda?

Stary Grzyb
piątek, 14 lutego 2020, 21:48

Skoro sprostowano agitprop w kwestii samolotów, to zaczyna się agitprop w kwestii pilotów?

Ecco
piątek, 14 lutego 2020, 20:44

A jaka to niby wg ciebie jest ta "naj naj naj prawdziwsza liczba"?? Taka super prawdziwa?? Taka cudownie prawdziwa?? Czegoś ma dowodzić Twoje pytanie?? Wątpię!!

Adam
piątek, 14 lutego 2020, 14:39

To, że ich nie wykreślono to jeszcze nic nie znaczy. Rozbiera się je na części dla pozostałych maszyn i tyle w temacie. A co do F35. To jeśli w kraju producenta sprawnych jest tylko 50% to ile sprawnych będzie u nas. 12 sztuk?!?!

clash
piątek, 14 lutego 2020, 14:38

Szkoda ze MON dal sie uwiklac w pyskowke z trolownia z wiadomego kraju. Trolle ze wschodu maja azjatycka mentalnosc . Z nimi nie prowadzi sie rozmow na argumenty z nimi rozmawia sie tylko z pozycji sily. Dziekuje za uwage

rozczochrany
piątek, 14 lutego 2020, 15:38

Podatnicy maja prawo znać prawdę. Więc to dobrze, że sprawa jest nagłośniona.

Figę
piątek, 14 lutego 2020, 20:50

Podatnicy? To znaczy kto? Jakie prawo?? Czyje??

clash
piątek, 14 lutego 2020, 18:10

Nie maja prawa - tekst powyzej ta kwestie rowniez tlumaczy. Dziekuje za uwage

Olo Kwasek
piątek, 14 lutego 2020, 20:51

Popieram.

Taaa
piątek, 14 lutego 2020, 20:15

A jak niby tłumaczy? Że inne kraje NATO nie podają? Co to w ogóle za argument jest...

Clash
piątek, 14 lutego 2020, 21:37

Wystarczający. Przed przystąpieniem do NATO takie informacje również były nie jawne i w kraju z którego piszesz posty także są to dane niejawne. Dziekuje za uwage

Taaa
poniedziałek, 17 lutego 2020, 18:32

A jakie to ma znaczenie co było kiedyś? Liczy się co jest tu i teraz. To nie jest żaden argument. Tzn., może dzieci w przedszkolu tak mówią... Gdyby te informacje były ogólnodostępne to na 99% liczba maszyn sprawnych do latania była by znacznie wyższa niż obecnie. A tak, dalej politycy będą się podniecać ile to my nie mamy samolotów, podczas gdy w rzeczywistości sprawnych do latania jest kilkanaście sztuk. A potem będzie jak w 1939... Silni, zwarci, gotowi...

Artur
piątek, 14 lutego 2020, 14:33

Bełkot. Jeśli posiada się tylko 48 maszyn F-16, to należy utrzymywać wyższy stan gotowości niż średnia NATO. Nie mamy maszy drugiego rzutu.

Mix
piątek, 14 lutego 2020, 16:06

A czy wogóle jest możliwe uzyskanie gotowość powyżej 70%?

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 22:19

Jest ale nie jest to łatwe, obecnie np F-35A maja gotowość na poziomie 75%. Cięzko jest powyżej 80%

Eryk
piątek, 14 lutego 2020, 20:52

Wątpliwe! Zawsze jakieś sztuki są w remontach, naprawach, przeglądach. Nigdy nie będzie 100%!

olo
piątek, 14 lutego 2020, 14:32

a ostatnio widziałem od Mińska startowały jeden po drugim 6 szt na północ to widzę że mig ma się dobrze

Andrzej
piątek, 14 lutego 2020, 14:13

Dla tego Polska powinna posiadać flotę ok 150 nowoczesnych samolotów wielozadaniowych na wyposażeniu.

gnago
piątek, 14 lutego 2020, 14:09

"O stanie ilościowym ich floty decydowała jeszcze dostępnośc samolotów sowieckiej produkcji: Su-22 (na do 2014 roku jeszcze dwie eskadry, a obecnie jedna) i MiG-29 (dwie eskadry). To opłakany stan ich floty, która powinna być już dawno wymieniana, a nie dostępność F-16 sprawia, że sytuacja jest zła." A tu łby wychyliła hydra zachodniego lobbingu. Aż się prosi aby Migi przywrócić do stanu lotnego. A suczki świetnie nadają się na BSL-e skoro USA przerabiają f 16 to czy instalacja aparatury sterującej do lotu zaprogramowanego czy kierowanego nie przekracza możliwości kilku techników i programistów z dobrego sklepu modelarskiego.

Baltazar Gąbka
piątek, 14 lutego 2020, 14:02

Najdroższe złomowisko w Europie.... Ale Niemcy nie mają wiele lepiej, pożyczali sprzęt w 2016 roku na ćwiczenia.

Pawel
piątek, 14 lutego 2020, 15:54

Ale ich stać. Poświęcają obronę w czasach pokoju na rzecz budowy własnej gospodarki i inwestowania w nowoczesne projekty. Że też nie nikt nic nie mówi o integracji z Francją ich przemysłu. To są potężne oszczędności a przy tym budowanie jednorodnego potencjału produkcyjnego.

R
piątek, 14 lutego 2020, 13:57

Czyli dalej nie wiemy ile dokladnie jest sprawnych, ale nie ma sie co martwic, ekspert Davien twierdzil, ze to przynajmniej 70%.

Niby tak, ale...
piątek, 14 lutego 2020, 14:52

ŻADNE państwo na świecie nie poda do publicznej informacji jaki procent ich osprzętu w siłach zbrojnych jest zdolna do prowadzenia działań wojennych. To wrażliwe informacje strategiczne, które zostaną wykorzystane przez przeciwnika przy planowaniu ataku. Liczby są prawdopodobnie zawyżone, ale tylko w stopniu wiarygodnym, do którego potencjał gospodarczy pozwalałby na rozwój.

Gts
piątek, 14 lutego 2020, 17:14

ależ oczywiście, że podają: USA, Niemcy czy Francja. Tak naprawdę to nie są tajne informacje. Tajne to są szczegóły wyposażenia i uzbrojenia, metody działania, plany operacyjne itd.

Dudley
piątek, 14 lutego 2020, 16:51

Tu się zdecydowanie mylisz, ugruntowane demokracje takie dane prezentują co roku. A to z prostego powodu, to są pieniądze podatników i podatnicy muszą wiedzieć jak państwo nimi gospodaruje i to nie jest nic nadzwyczajnego. Dużym zakresem tajemnic charakteryzują się państwa niedemokratyczne lub quasi demokratyczne np FR, Chiny, Białoruś KRLD czy im podobne. I teraz mamy zagwozdkę, do jakich państw nam bliżej, USA, Francji Niemiec? a możne FR

Nah
piątek, 14 lutego 2020, 13:54

aaaasne... A w USA to 70% mają... Nie skreślono żadnego z 48 F-16 z rejestru... Obie odpowiedzi znaczą tylko tyle: 1 - nie podamy informacji bo nie jest to nam na rękę. 2 - nie skreślono i nie skreśli się bo nikt nie weźmie na siebie odpowiedzialności za taki ruch w totalnie upolityczniony m i uzależnionym od propagandy sukcesu tworzonym właśnie systemie socjalistycznym... Tyle w skrócie

Jan
piątek, 14 lutego 2020, 14:53

Tobie jakby wszystkie naraz w locie pokazali, to byś wymyślił wytłumaczenie, które by Ci pasowało... Uważam, że szkoda czasu MON na tłumaczenie. Kto nie chce przyjąć informacji, temu nie warto tłumaczyć

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 14 lutego 2020, 13:51

50% niesprawnych F-22 i F-35 w USA to ile będzie sprawnych u nas F-35 ? skoro F-16 ma być sprawnych 55-70% co super dziwne nie jest bo części lecą z za oceanu a spalona "żarówka" to już niesprawność. Tragiczne jest to że F-35 którego wyprodukowano już na prawdę dużo setki szt. a który był oblatany w 2006 roku nadal ma choroby wieku dziecięcego! po ilu latach 14? czy ten samolot przestanie "chorować" w tym stuleciu ?? czy może to nie choroba tylko upośledzenie, W F-22 też przegięli ze skomplikowaniem konstrukcji i technologi, i sytuacja ich przerasta dlatego robią nowe F-15 zamiast reanimować linię F-22 czy tworzyć nowy wynalazek 6 gen jeszcze bardziej drogi i skomplikowany.

JW
piątek, 14 lutego 2020, 14:51

Światowa flota F-35 osiąga średni współczynnik zdolności do wykonywania misji powyżej 65 proc. Eskadry bojowe stale notują wynik bliski 75 proc.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 14 lutego 2020, 19:14

W tym artykule jest napisane wyraźnie że amerykańskie 50% , światowa tak samo jak wszechświatowa czy nawet flota F-35 z całego wszechściemia jest nie możliwa do zweryfikowania i równie dobrze można napisać że 120%

Rex
piątek, 14 lutego 2020, 23:44

Jak zwykle masz stare dane

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 15:27

Nie jak zwykle, tylko opieram się o dane które ktoś zweryfikował i bierze za nie jakąś odpowiedzialność w tym przypadku redakcja D24, i dla mnie tylko takowe są wiarygodne.

Th
sobota, 15 lutego 2020, 16:57

Owszem zweryfikowane dane przez d24 dotyczą roku 2018. Od tego czasu przez 2 lata sporo się zmieniło i nie można mówić dzisiaj o 50% gotowość bojowej F-35 bo to już historia. Rownie dobrze mozna podawac zweryfikowane dane z 2010r. i na tych danych się dziś opierać twierdząc że gotowość bojowa F-35 to 30%.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 19:21

Skąd wziąłeś te 2 lata ? 2020 rok się dopiero zaczął wiec nie 2 lata tylko rok, za rok 2019 dane na pewno będą i wtedy będzie można się do nich odnieść na razie wiarygodnych nie ma, reszta to odwracanie kota ogonem.

Th
niedziela, 16 lutego 2020, 09:00

Dwa lata kalendarzowe panie Grzegorz. To dużo bardzo dużo jeżeli mówimy o okresie doprowadzenia samolotów do gotowości operacyjnej.

JW
sobota, 15 lutego 2020, 20:08

Panie Brzęczyszczykiewicz. Za mówienie nieprawdy przed komisją Kongresu grożą bardzo poważne konsekwencje nie tylko służbowe ale i prawne. Dlatego informacja podana przez panią E. Lord jest znacznie bardziej wiarygodna i zweryfikowana niż przez każde inne źródła donoszące o stanie gotowości F-35 za 2019r.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 15:05

Więc prasa Amerykański a później nasza opublikuje odpowiednie artykuły i wtedy się do nich odniosę.

JW
poniedziałek, 17 lutego 2020, 06:47

Słusznie Panie Grzegorzu tylko, że specjalistyczna prasa amerykańska pisała już o tym wydarzeniu w listopadzie 2019r. Pisał o tym choćby prestiżowy Air Force Magazin. Cytuję: "Mission capable rates have jumped for all variants of the F-35 over the past year, Pentagon acquisition and sustainment chief Ellen Lord told a panel of the House Armed Services Committee on Nov. 13. The improvement came even as the size of the fleet expanded considerably, she said. “As the F-35 fleet has grown, aircraft readiness has improved,” Lord said in prepared testimony for the HASC readiness subcommittee. The fleet—now 458 airplanes across the US services and international partners and customers—grew 50 percent larger in 2019 than it was a year ago, and the F-35 enterprise “is on track to produce 150 percent more aircraft than we built two years ago.” Across the US fleet, mission capable rates—the metric that shows how many aircraft in a fleet are available for action at any given time—“increased from 55 percent in October 2018 to 73 percent in September 2019,” she wrote. Marine Corps F-35B readiness leaped from 44 percent to 68 percent during that period, Air Force F-35A jets improved from 66 percent to 75 percent, and Navy jets, which only became operational this year, are over 75 percent mission capable, Lord asserted." Niektóra nasza prasa też o tym wspominała tylko chyba nie Defence24.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:24

i za prasę amerykańska też z rana klina wbiję dziś

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 22:20

Panie Gregorzu,przeoczył pan taki mały szczegół: dane za 2018r a nei obecnie wiec...

JW
piątek, 14 lutego 2020, 20:08

W tym artykule pisze wyraźnie o roku 2018. Zeznająca przed HASC (stały komitet Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych) 13 listopada, Elen Lord, podsekretarz obrony ds. zakupów i eksploatacji przytaczyła dane, według których w okresie październik 2018 – listopad 2019 dostępność operacyjna F-35A wzrosła z 66 do 75 proc., F-35B z 44 do 68 proc., a F-35C wynosi obecnie ponad 75 proc.

Airport
piątek, 14 lutego 2020, 13:51

Dzisiaj jest 9 sprawnych do lotu.

Dondzio
piątek, 14 lutego 2020, 19:06

Jasne. Dlaczego nie 8,43 szt

xx
piątek, 14 lutego 2020, 21:05

a skąd wiesz że z dziewiątego to chodzi tylko radiostacja, wycieraczka szyby i hamulec lewego koła ?

marianolo
piątek, 14 lutego 2020, 13:47

a jaka może być gotowość floty czterech śmigłowców?

F22x
piątek, 14 lutego 2020, 15:32

Jeden w sluzbie, jeden do cwiczen, jeden w rezerwie, jeden na przeglądzie.

Marek1
piątek, 14 lutego 2020, 15:06

Przypominam, że owe "aż" 4 BH S70-i dla WS przez ponad rok NIE będą latać w komplecie, bo od początku zakładane jest, ze co najmniej 1 maszyna będzie kolejno wyłączana z eksploatacji podczas niezbędnego doposażania i uzbrajania.

Rex
piątek, 14 lutego 2020, 23:47

A a twoi idole to ile śmigłowców przez 8 lat kupili? ... ZERO. Nawet Caracali nie potrafili kupić tylko na koniec kadencji WYBRALI ofertę .... co nie zobowiązywało do czegokolwiek. Choć szczerze to kto o zdrowym umyśle chciałby wyda 15 MILIARDÓW PLN na 50 śmigłowców transportowych??

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 10:14

1. SKĄD idiotyczne założenie, że PO to moi idole ?? 2. Absurdalnie głupi argument, że jak poprzednicy byli do doopy, to nam też teraz wolno być jest charakterystyczny dla wyznawców pewnej partii rządzącej. 3. Zanim skłamiesz co do wart. kontraktu na H-225 sprawdź jego rzeczywistą wartość.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 09:57

Po pierwsze 8,7 mld na 50 maszyn z czego 34 specjalistyczne, reszta z 13 mld to różnego rodzaju pakiety logistyczne, szkolenia i offset, po drugie właśnie PiS darł się najgłosniej by nie podpisywać kontraktu na koniec kadencji, a co oni kupili? 4 S-70i dla sił specjalnych nadające sie wyłącznie do cwiczen za ponad 700mln zł i 4 AW-101 w poronionej wersji ZOP/SAR bez wyposazenia ZOP za 2mld. zł. Cos jeszcze?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 15 lutego 2020, 19:55

Patrioty, HIMARS, F-35, może mało ale przynajmniej sprzęt bojowy a nie latające taksówki za miliardy. Zakup Caracali miał tylko jeden cel wydrenowanie budżetu MON i uniemożliwienie kupna realnego uzbrojenie !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 23:01

Doprawdy?? To popatrz sobie panie Grzegorz co mialo byc kupowane bo i Patrioty i HIMARS ale o zrobił macierewicz jak tylko objał rzady??

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 20 lutego 2020, 12:19

Miało być a ja miałem być multimiliarderem. Co do Macierewicza to jego działania realnie wzmocniły wojsko, a że chciał na poważnie kupować uzbrojenie to go odsunęli bo by na 500+ nie starczyło.

Jan
piątek, 14 lutego 2020, 14:55

"A u was w Ameryce, to Murzynów biją" A może coś o F-16?

Derst
piątek, 14 lutego 2020, 13:47

Ciekawe jak liczy się sprawność samolotów. Mam nadzieję że nie jak dawniej prześcieradła. Darlo się na pół i z jednego były dwa. A samolotów nigdy dość. Każdy nowy to już sukces. Przydało by się jeszcze coś ppanc na szczeblu plutonu i jakieś samochody za Tarpany.

Ronin
piątek, 14 lutego 2020, 13:45

Ale tu rosyjskie trolle ujadają. Aż miło się czyta tych niewolników. Ciekawe jaka sytuacja jest przypadku rosyjskiego lotnictwa. Znając Rosję i panująca tam bylejakość to mają współczynnik gotowości 10% stanu i pewnie 50% samolotów jest tylko zapisem w papierach a w rzeczywistości rdzewiejącym złomem nie nadającym się już do niczego poza rezerwuarem części.

Marek1
piątek, 14 lutego 2020, 15:08

Nie zauważyłeś, że tylko 50% sprawnych ros. maszyn to o jakieś 300 szt. WIĘCEJ niż naszych F-16 ? A może to zbyt skomplikowane matematycznie jest ?

Riki
piątek, 14 lutego 2020, 17:54

Tak w skali kraju. Przy naszej granicy 70-90 szt. W razie W przesunął część więc ile bedzie 150- 180szt. A ile z nich będzie się w stanie zbliżyć do F35? Okrągłe ZERO!

Whiro
piątek, 14 lutego 2020, 17:52

Ale to nie my nazywamy się mocarstwem światowym, więc porównywanie ich do nas to lekkie przegięcie.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 17:42

Marek, Rosja ma ok 300 nowoczesnych mysliwców z czego jedynie ok 70-80 lepszych od Jastrzebi Su-35S wiec przy 50% gotowosci cos ci nei tak liczby wyszły:)

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 10:23

ILOŚĆ ma znaczenie. 80 vs 30 również. Zwłaszcza w warunkach potężnej presji na polskie lotniska i b. ograniczonej ilosci uzbrojenia zabieranego w kom. wewnętrznych F-35. Zresztą zmuszenie tej klasy samolotów do uwikłania się w walki powietrzne to wręcz marzenie ros. planistów i generalicji. Trzeba sobie JASNO zdać sprawę, że polskie lotnictwo zostanie szybko zniszczone na ziemi i w powietrzu BEZ natychmiastowej i licznej interwencji sił powietrznych NATO.

Czytelnik
piątek, 14 lutego 2020, 13:43

Bardzo dobry artykuł i podsumowanie. Ucina to kłamstwa onetu, płatnych zza Buga, oraz wspierających ich płatnych z opozycji totalnej. Liczby czarno na białym, ile czego i jak dostępne. Czy ci co kłamali przeproszą? Nie sądzę. Czy ci do podjęli decyzję, że nie trzeba nam nowych samolotów tylko remontujemy MIGi i SU też przeproszą? Wszyscy wiemy, że nie.....

janusz
piątek, 14 lutego 2020, 15:20

Czytelniku przeczytaj jeszcze raz na głos.

Marek1
piątek, 14 lutego 2020, 15:13

JAKIE liczby ?? NIE podano żadnych, a tylko ministerialne zajawki o BARDZO wątpliwej wiarygodności. Wiarygodność swoją MON niszczy wytrwale i skutecznie od 5 lat. Szczególnie "wydajny" w tym procederze był znany, poprzedni minister-bajerant.

Jan
piątek, 14 lutego 2020, 14:57

Sądząc po komentarzach, to nawet zdjęcie/film z jednoczesnym przelotem 48 szt. naszych F-16, by niektórych nie przekonało.

On
piątek, 14 lutego 2020, 13:34

Na pewno są co najmniej 4 sprawne żeby było wystarczająco na ewentualna defiladę w Warszawie

Niuniu
piątek, 14 lutego 2020, 13:33

Dalej to same przypuszczenia - MON ukrywa informacje zasłaniając się tajemnicą ale przed kim (Rosjanie wiedzą na pewno dokładnie ile polskich F16 może jednocześnie latać) - przed podatnikami i społeczeństwem któremu zamiast zmodernizować i spowodować odzyskanie sprawności przez posiadany park F16 wciyska się zupełnie nowy samolot F35. Przecież te Nasze F16 tak naprawdę dopiero zyskują gotowość operacyjną a już nie latają i fundujemy sobie kolejne zabawki które tak na prawdę zyskają pełną wartość dla Nas za kolejne 10-15 lat. Bełkot informacyjny MON nic nie mówi bo odniesienie się do % sprawnych samolotów w innych krajach i ogólnikowa informacja, że My mieścimy się w ich górnym poziomie nic nie znaczy i jest nie do zweryfikowania. Przecież zgodnie z tym co MON powiedział możemy mieć pozbawionych np silnika 47 jastrzębi i jeden sprawny silnik w jednym F16. A nasi sprawni mechanicy co dziennie ten silnik przenoszą do innego F16 - tym sposobem w miesiącu mamy sprawnych 30 F16 mimo, że codziennie może latać tylko jeden. Może niech redakcja def24 dowie się od naszego kochanego MON ile F16 może równocześnie podnieść się w powietrze? ONET w ostatnich dniach powołując się na sprawdzone źródła twierdzi, że 4. Cztery!!!

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 17:45

Niuniu, padłem ze smiechu:)) A juz szczególnie z tym silnikiem, no takiego odlotu dawno nei było:) A tak dla twojej wiedzy; te sprawdzone żródła Onetu to płk który od 9 lat od kiegy odszedł z wojska nei am z nim styczności a na F-16 przenosił to co zaobserwował kiedys ma Mig-ach i Su:)

Maras
wtorek, 18 lutego 2020, 09:28

Co do onetu to chyba jako pierwsi podali przypuszczenie o powodach nie zadzialania fotela w migu i byly to prawdziwe przypuszczenia wiec nie najezdzaj tak na onet

Kol
piątek, 14 lutego 2020, 23:08

Gdy przyjedzie generał na wizytacje to dowódca danej jednostki wyciagą wszystko co ma w hangarach (czy chodzi czy nie), myje, poleruje, czyści - wszystko ma ładnie wyglądać bo selfie z generałem a w dalszym tle uzbrojenie-perełka. Kryminałem są również części i przebitka na tym tylko dlatego, że jest przeznaczone do wojska A u Rumunów kupisz za pół ceny...

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 09:59

A co to ma wsólnego z poziomem gotowosci bojowej to sam zapewnei nei wiesz:)

asad
piątek, 14 lutego 2020, 13:32

Zaraz trolle będą załamywać rzeczywistość.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 17:46

Juz ich pełno:) a najlepsze kwiatki to z tymi 47-oma F-16 bez silnika i mechanikami codziennie przenoszacymi jedyny silnik do nowego F-16 jak pisął @Niuniu

Pilot
piątek, 14 lutego 2020, 13:32

Hehe smieszy mnie takie postawienie sprawy....Tajemnica , tajemnica . Jaka tajemnica ? Ile kupiliśmy F16 jest jawne , domniemany przeciwnik na pewno liczy się z tym że możemy wykorzystać wszystkie posiadane samoloty ...a że jest ich jak kot napłakał przy ilościowej przewadze samolotów przeciwnika to zatajanie informacji o skasowaniu 2 czy 3 samolotów jest śmieszne . Wystarczyło powiedzieć wszystkie samoloty są sprawne. A nie kręcić i zasłaniać się tajemnicą ...widać z tego że jest coś na rzeczy z tą małą gotowością naszych F16 ( gotowe może tylko na AIR policing ? )

wttwwttw
piątek, 14 lutego 2020, 13:30

To że maszyny nie wykreślono z rejestru to nie znaczy że jest sprawna i zdolna do naprawy a sam proces wypisywania z rejestru może trwać i trwać. Może coś więcej o ALIS w jaki sposób są raportowane dane do centrów logistycznych i dlaczego część obecnych użytkowników F35 chce zrezygnować ALIS a nawet celowo blokuje jego użycie. Ponadto jakim prawem amerykanski pilot zasiadł za sterami maszyny bojowej z linii a jeśli to był oblot techniczny to czy producent lub rząd USA sfinansują naprawę uszkodzonej maszyny

Ali
piątek, 14 lutego 2020, 18:38

Tak, sfinansują z naszych pieniędzy

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 17:49

Co do ALIS to informacja o stanie maszyny i awariach jest wysyłana do centrum naziemnego, stamtad trafia do najblizszego magazynu( jak chodzi o częsci) albo do Lockheeda( probemy i awarie) po zczym rozwiązanie jest odsyłane do komputera obsługi naziemnej, nie am zwrotnego połączenia z samolotem. Aha co do tego Amerykanina co miał niby uszkodzic F-16 to tylko kolejna bajka.

Gnom
środa, 19 lutego 2020, 08:23

Czyli LM wie więcej o stanie lotnictwa krajów użytkujących F-35 niż "właściciel" samolotu. A zwrot "rozwiązanie jest odsyłane do komputera obsługi naziemnej" oznacza, że to LM decyduje kto i jakie części oraz kiedy dostanie. Ciekawa koncepcja dla kraju niebędącego na pierwszym miejscu listy dostaw (szczególnie gdy USA będą z kimś w konflikcie - a dziś są stale).

twwttwwt
piątek, 14 lutego 2020, 14:59

Nie chcą rezygnować i oficjalnie mogą decydowac o tym komu, co i kiedy ALIS wyśle. W dodatku niedługo ALIS może zostać zastąpione ODINem.

wejhor
piątek, 14 lutego 2020, 13:26

kazda niedzialajaca lampka czy wymiana uszczelki etc to niezdolny samolot. takze z ta gotowoscia zawsze jest tak samo jest zanizana. druga spawa jest ze niektore samoloy muza przechodzic remonty serwisowe lub wymiane czesci na ktore sie czeka.

As
piątek, 14 lutego 2020, 13:25

Kiedyś trzeba było wypchnąć za bramę koszar niesprawny pojazd, aby zaliczyć mu wyjazd na ćwiczenia i gotowość bojową. Czy coś się zmieniło, czy wojskowa matematyka różni się od normalnej? Raczej tak. Zatem sukces goni sukces.

Analityk inż. MAZUR
piątek, 14 lutego 2020, 13:20

Paranoja do kwadratu, panowie o MIG 29 i fakty rozbiło się pięć po resursach w nowej ekipie i zwolnieniu starych speców z hamowni. Paranoja bo komu oni przeszkadzali??? Jak Kapitan Tu 154 M w Gruzji? To kto weźmie odpowiedzialność za koszty i śmierć pilota? A o F-16 to ja osobiście mówił bym że 90% F-16 jest sprawnych gotowych do akcji, to odstrasza wroga, ja nie robił bym tajemnicy bo to logicznie i technicznie debilne. Ale to ściśle tajne przez poufne jak " Dzień Świra"

R
piątek, 14 lutego 2020, 13:06

Czyli dalej nie wiemy ile dokladnie jest sprawnych, ale nie ma sie co martwic, ekspert Davien twierdzil, ze to przynajmniej 70%.

y
piątek, 14 lutego 2020, 14:30

Naucz się czytać ze zrozumieniem i nie troluj...

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 14:20

Jak widac dalej R nie nauczył sie polskiego bo miałes podane w tekscie ale jak widac...

ruska onuci
piątek, 14 lutego 2020, 13:06

Na pewno są to dane prawdziwe, wystarczy sobie porównać jak często kiedyś latały te samoloty z Krzesin, a jak to jest w ostatnim czasie.

Navigator
piątek, 14 lutego 2020, 13:05

Koledzy z Łasku mówią że ich planowany nalot to 49% co by powiedziało 60% sprawności teoretycznej O praktycznej nie mówią bo po prostu szkoda gadać Bo każdy to przecież widzi stojąc przy ogrodzeniu lotniska

Oszołom
piątek, 14 lutego 2020, 15:45

To one nie sa w hangarach?

Gnom
środa, 19 lutego 2020, 08:26

Sądzisz, ze wszystkie prace i obsługi w dniu lotnym (ze startem włącznie) realizuje się w hangarach (a start wprost z hangaru) - ciekawa koncepcja.

Logistyk z Jastrzębia
piątek, 14 lutego 2020, 12:59

Trąbie juz od lata o braku zapasów części zamiennych do F16 Ale widac moderator tego portalu mnie nie kocha

Bartek
piątek, 14 lutego 2020, 12:55

Teraz trzeba zapytać szanowny i dostojny MON co z okrętami podwodnymi ?

Marek1
sobota, 15 lutego 2020, 10:46

Trwają sobie jakieś pogaduchy ze Szwedami w kwestii dzierżawy ich 1 starszej jednostki, ale teraz znowu sprawa ucichła i NIC nie wiadomo. Ot, monowska norma ...

Dudley
piątek, 14 lutego 2020, 12:55

Tak to wszystko, prawda, jeśli przyjąć że rzecznicy są od tego by informować opinię publiczną zgodnie z prawdą. Niestety, doświadczenie mówi nam że praca rzecznika polega głównie na tym by podawać informacje wygodne dla pracodawcy, a niewygodne zatrzymywać lub podawać je w sposób oględny zaciemniający lub przeinaczający rzeczywistość ( po chłopsku kłamliwy ). Chyba nie ma cywilnego niezależnego organu który by dopuszczał corocznie samoloty wojskowe do użytkowania. Nie ma więc problemu z utrzymywaniem fikcji. Wystarczy ustny rozkaz przełożonego, bo kto się postawi? Kto sprawdzi w dzisiejszym państwie cokolwiek, skoro nie trzeba wykonywać wyroków sądów, to drobne kłamstewko o gotowości bojowej samolotów i trwałej niezdolności do lotów, to mały pikuś do więzienia za to nie wsadzą, najwyżej dadzą kopa w górę, za lojalność wobec władzy. Czy ktoś ma jeszcze zaufanie do organów państwa Polskiego? Ja to chyba mam tylko do Państwowej Straży Pożarnej.

adams
piątek, 14 lutego 2020, 12:54

Chociażbyśmy mieli sprawność na poziomie 100% to i tak jest to o wiele za mało samolotów do obrony naszej przestrzeni powietrznej tym bardziej że praktycznie nie posiadamy OPL.A gdy mamy praktycznie bezbronne niebo to chociażbyśmy się dwoili na ziemi to i tak przegramy.

Ślązak
piątek, 14 lutego 2020, 12:47

Ja uwierzyłem w te 46 F-16 myślałem że ludzie którzy mówią takie rzeczy nie robią sobie jaj

Ronin
piątek, 14 lutego 2020, 12:45

Super że ten portal prostuje te rozsiewane przez wiadomo jakie "imperium" dezinformacje.

Strażnik Teksasu
piątek, 14 lutego 2020, 12:40

Analizy- opowieści a konkretów Brak!!! Tak więc należy przyjąć że sprawnych jest nie więcej niż ilość pilotów a tych w czerwcu było 19...

RR.
piątek, 14 lutego 2020, 15:18

19 pilotów ??? Chyba na tinderze :D

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 14:22

A ten jak zwykle:0 To podaj zródło o tych 19 pilotach zamiast zmyslac :)

Zzz
piątek, 14 lutego 2020, 12:33

Co z transponderami dla F16?? Nie chcę żeby nasze samoloty ani żadne inne nie mogły bezpiecznie latać po 30 czerwca 2020.

Cabat
piątek, 14 lutego 2020, 14:34

Polski jastrzębie maja nowy system IFF

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 14:23

A co ma byc, normalnei działaja tez w modzie 5-tym. Problemy były z OPL i z Su-22 bo do MiG-ów kupili.

rrrrr
piątek, 14 lutego 2020, 12:31

Nie jest tak źle zważywszy na to, że F-16 są tak intensywnie eksploatowane od czasu wypadków MIG-29. Optymalne rozwiązanie dla SP to finansowanie F-35 spoza budżetu MON, za część uwolnionych środków zakup co najmniej 1 eskadry nowych F-16 wraz z pakietem modernizacyjnym naszym maszyn.

Dualram
piątek, 14 lutego 2020, 12:31

Logiczne jest, że jakbyśmy mieli kontrakt zakupu Jaszczembi wynegocjowany z jajami to utrzymanie w gotowości byłoby na duuzo większym poziomie. Niestety teraz koszty eksploatacji przerastają, a budżet napięty jak bawole jaja. Cała procedura od awarii, wyeksploatowania części, do jej wymiany i sprowadzenia trwa wieki. Mało tego - z wiekiem problem będzie coraz większy z racji wyeksploatowania już niemlodych samolotów. Ciekaw jestem sytuacji naszych F-16 kiedy będą już w linii 3 eskadry F-35 i na nich skupiona będzie cała uwaga, większość kasy na SP i opinia publiczna. Suk i Migów nie liczę nawet, bo tam będą tylko wydatki na paliwo i bieżącą obsługę.

ożeł
piątek, 14 lutego 2020, 14:05

jaszczębie to potęga!

WojtekMat
piątek, 14 lutego 2020, 12:31

Nie znamy liczby sprawnych samolotów . MON podał dane statystyczne jak "wskaźnik zdolności" który nie jesr równoznaczny z procentem sprawnych maszyn. Można te zdolności osiągnąć bezlitośnie eksploatując mniejszy park maszyn. Co do uszkodzonych maszyn, to nie podano także żadnej konkretnej informacji o tym czy są remontowane bądź czy nadają się do remontu. Poinformowano, że nie wykreślono ich z ewidencji. Natomiast nie ma żadnej pewności że nie mamy tutaj do czynienia z tzw "martwymi duszami". Informację , że "dokumentacja przewiduje" można potraktować jak kpinę z odbiorcy informacji). Mętny, ogólnikowy, operujący danymi statystycznymi i odniesieniami do dokumentacji urzędniczy bełkot. Wiele mówi to, że WPROST nie odpowiedziano na żadne pytanie i zdementowano żadnej informacji.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 14:25

Wojtek, masz napisane że takich danych sie nei podaje ot tak sobie.

Gosciu
piątek, 14 lutego 2020, 12:30

Ku pokrzepieniu serc pisane...

rmarcin555
piątek, 14 lutego 2020, 12:29

40-70% - niezły rozrzut. 70% to osiąga US AF, która ma najlepszy dostęp do części. Kłamać to trzeba umić.

Bogdan
piątek, 14 lutego 2020, 15:57

a czytać to nie tylko trzeba "umić", ale to jest wręcz konieczność. Wróć do tekstu i przeczytaj jeszcze raz w jakim kontekście wymienione zostały widełki 40-70%.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 14:25

Panie rmarin więc przedstaw dowody że jest inaczej, tylko prosze bez wypowiedzi osoby która F-16 widziała 9 lat temu jak odchodziła z wojska( zródło Onetu)

sdsfdsfsd
piątek, 14 lutego 2020, 12:26

Od początku fakenews o niesprawności polskich F-ów wyglądał podejrzanie. Ciekawe ile osób dało się na niego nabrać.

kuligen82
piątek, 14 lutego 2020, 14:18

Mnóstwo, wystarczy poczytać bzdurne wpisy na tym forum

Lua
piątek, 14 lutego 2020, 14:17

To prawda przykra prawda

Name
piątek, 14 lutego 2020, 12:23

Dobry artykuł dementujący dezinformacje.

Szkoda
piątek, 14 lutego 2020, 13:47

Nic nie zdementowali i na nic nie opowiedzieli, a to juz daje do myslenia.

12345
piątek, 14 lutego 2020, 12:22

Dyletanci siejący defetyzm z ONETU. Skandal. Powołują się na nieistniejące źródła. Niech się cieszą, że MON ich nie podał do sądu za rozsiewanie nieprawdziwych informacji nt. Sił Powietrznych.

kuligen82
piątek, 14 lutego 2020, 14:19

Dokładnie

Gnom
piątek, 14 lutego 2020, 14:02

Nie podał bo musiałby (na tajnej rozprawie) jednoznacznie podać ile było sprawnych samolotów w okresie pisania artykułu. Nie wiadomo czy wtedy by wygrał, a ta wiedza przeniosłaby się do opinii publicznej. A artykuł fajny i nic nie wnoszący, bo 50% to przeciętny wskaźnik dla F-16 w krajach rozwiniętych. Natomiast uwagi o braku wsparcia w kraju i wyróżnienie dla F-35 słuszne. Szczególnie zwroty: "dostępność części zamiennych oraz krótki czas potrzebny na ich dostarczenie do użytkownika" i jednocześnie "szereg wyzwań i bieżących optymalizacji" - oj nie będę to optymalizacje pod kątem RP (chyba że w jankeskich wojenkach)..

sża
piątek, 14 lutego 2020, 12:20

Tak naprawdę, to ten artykuł nic nie wyjaśnił - same okrągłe zdania. Jedyny konkret to ten, ze sprawność amerykańskich F-35 wynosi 50%.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 14:26

Dwa lata temu panie sża, obecnie dla F-35A to 75%, dla F-35B to 68% a dla F-35C to 54%.

JW
piątek, 14 lutego 2020, 15:57

Wedlug pani podsekretarz obrony E. Lord ktora zeznawala przed komisja Kongresu 13 listopada gotowość samolotów F-35C przekroczyła 75%.

Davien
piątek, 14 lutego 2020, 17:52

Dzięki za korektę.

Whiro
piątek, 14 lutego 2020, 14:09

Czyli wszystko ogólniki a jedyna prawda to 50% sprawności f35. Logika malkontenta.

Van
piątek, 14 lutego 2020, 12:14

I zamiast dokupić więcej F-16 juz poznany my wybieramy f-35 ale w sumie kto bogatemu zabroni...

Gnom
piątek, 14 lutego 2020, 14:06

Problem w tym, ze jednocześnie trzeba dokupić i F-16 (wraz z organizacją serwisu w Polsce) jako konia roboczego (jeszcze z 5 eskadr) i F-35 jako uzupełnienie uderzeniowe (owe 2 eskadry). Ale przy tych nakładach na sprzęt i zarobkach w MON (na tle podobnych specjalności w lotnictwie cywilnym) nie będzie kto miał latać i obsługiwać nawet tego co jest (chyba, ze MON, o zgrozo, jeszcze obniży wymagania wobec personelu).

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 14 lutego 2020, 13:55

Na 3 Maja, 15 sierpnia i 11 listopada wystarczą 4 a nawet 2 sprawne F-35, resztę załatwiają sojusze.

Meska
piątek, 14 lutego 2020, 12:12

Jeśli to była dezinformacja mediów z kapitałem zachodnim to czy w końcu ktoś za to prawnie odpowie? Ile jeszcze medialnych kłamstw i podburzania Polaków? Jeśli ktoś w końcu nie zrobi z tym porządku to Polacy będą się wiecznie kłócić i niczego nie osiągniemy. A wrogom Polski właśnie o to chodzi. Polak skłócony to Polak słaby.

Dudley
piątek, 14 lutego 2020, 15:58

A teraz pomyśl logicznie. Jest info że samoloty stoją na kołkach, to komu zależy na upublicznianiu takiej informacji? Wrogowi który najchętniej zakopałby ją pod piramidą i niech samoloty nadal stoją i rdzewieją, czy też człowiekowi któremu leży na sercu stan naszego lotnictwa. By gotowość maszyn była na jak najwyższym poziomie. A skoro przełożeni nie o to nie dbają w odpowiedni sposób ( nie będzie generalskich szlifów ) to najlepiej zrobić hałas w mediach, może opinia publiczna coś zrobi? Ale jak widać, logiczne myślenie to nie jest coś,czym mogło by się poszczycić polskie społeczeństwo. Jak nie ma dobrej amunicji do czołgów, to tez plotka i medialna nagonka rosyjskich trolli? Pewnie im zależy byśmy mieli ją jak najnowocześniejszą i w dostatecznej ilości po to robią hałas. Jak trzeb być pokręconym by uważać że zwracanie uwagi na słaba gotowość lotnictwa to wrogie działanie? A MON powinien się publicznie pochwalić jaką to wysoką gotowość posiadamy i zrobić marsz słoni, to dopiero by była demonstracja naszej siły i zdolności do obrony polskiego nieba. Ale jak jest tak źle jak mówią plotki, to niestety fakty trzeba ukrywać i robić dobrą minę, bo nic innego nie pozostaje. A naiwni niech się cieszą bo MON coś powiedział, trzeba by skłonić rzecznika do wydania komunikatu że pracujemy nad gwiazdą śmierci, ciekaw jestem ilu by uwierzyło.

Ehe
piątek, 14 lutego 2020, 13:48

Cenzura nie zmieni ludzi bezmyslnych w myslacych.

Navigator
piątek, 14 lutego 2020, 12:01

Chyba zapomniano o MLU to zostal im Kanibalizm Szkoda trochę chłopaków

Cabat
piątek, 14 lutego 2020, 14:40

MLU będzie około 2030r,

prawieanonim
piątek, 14 lutego 2020, 13:25

Trochę jeszcze za wcześnie na MLU dla naszych F-16.

trw
piątek, 14 lutego 2020, 15:06

Nie za wcześnie. To jest moment, by mieć go zaplanowany. MLU wymaga najpierw prototypu, a to już powinno zacząć się dziać. Po 3-4 latach można by zacząć wysyłać samoloty partiami na remont połączony z MLU, oczywiście nie wszystkie naraz. MLU zajęłoby kolejne 3-4 lata. Potem szkolenia. Cały proces konwersji od prototypu do gotowości bojowej zajmie 8-10 lat. Samoloty mają teraz 11-12 lat. Czyli pora zacząć intensywnie myśleć nad startem projektu MLU - właśnie teraz! Skończymy z niesprawnymi w większości F-16 za 5 lat, w momencie gdy zaczną dopiero przychodzić pierwsze F-35, których gotowość operacyjna będzie wówczas jeszcze zerowa. Wniosek jest taki, że potrzebna jest jeszcze jedna eskadra nowych F-16, najlepiej od ręki, co nie jest wykonalne. Za 5 lat będzie dramat. Może przejściowy, ale dramat. Nie dopuszczam myśli o tym, że w ogóle nie będzie MLU F-16. To byłaby zmarnowana kasa i praca. Same F-35 nie wystarczą. Do realizacji pełnoskalowych misji bojowych potrzeba kilkudziesięciu maszyn jednocześnie zaangażowanych w kilkanaście zadań.

Tweets Defence24