Reklama

Loyal wingman – Harpii Szpon. Znaki zapytania i możliwości [ANALIZA]

9 listopada 2019, 11:25
sent
Lockheed Martin RQ-170 Sentinel. NexGen jest do niego bardzo podobny. Rys. Lockheed Martin

W Planie Modernizacji Technicznej umieszczono program „Harpii Szpon” – systemu bezzałogowego mającego towarzyszyć samolotom 5. generacji F-35. W założeniu taki system może zwiększyć możliwości nowych myśliwców. Z samym programem, jak i jego implementacją w Polsce, wiąże się jednak wiele niewiadomych.

Praktycznie od początku istnienia lotnictwa wojskowego pojawiające się nowe wynalazki prowadziły do pojawiania się kolejnych generacji samolotów bojowych. Od czasu drugiej wojny światowej i pojawienia się pierwszych myśliwców odrzutowych generacje te zaczęto numerować. I tak do pierwszej zaliczono myśliwce poddźwiękowe uzbrojone przede wszystkim w działka lotnicze. Generacja druga otrzymała dodatkowo pociski naprowadzane termiczne i zdolność do osiągania prędkości naddździękowych. Generacja trzecia wiązała się z poprawionymi możliwościami pocisków, radarami pokładowymi i awioniką, czwarta z fly-by-wire i sprawieniem, że myśliwce stały się wielozadaniowe. Generacja piąta zaś ze zdolnością do utrzymywania prędkości naddźwiękowej przy przelotach bez użycia dopalacza (supercruise), silnym połączeniem sensorów z pokładową awioniką, zdolnością do współdziałania na sieciocentrycznym polu walki, oraz, oczywiście, własnościami stealth.

Każda z kolejnych generacji była kosztowniejsza od poprzedniej, a z czasem różnice w cenie zaczęły rosnąć coraz bardziej, osiągając w przypadku generacji 5. absurdalny wręcz poziom. Jednocześnie od tego trendu, jak dotąd, nie sposób było uciec. Nowe samoloty deklasyfikowały bowiem te budowane w oparciu o starsze założenia.  W efekcie floty powietrzne poszczególnych państw zmniejszały się pod względem liczby eksploatowanych maszyn. Działo się tak szczególnie na szeroko pojętym zachodzie, którego państwa jako jedyne wprowadziły do użytku samoloty 5. generacji.

Posiadanie mniej licznych maszyn w obliczu przeciwnika mającego nawet kilkukrotnie liczniejsze samoloty generacji 4 i 4+, a takie scenariusze są niewykluczone biorąc pod uwagę rozwój liczebny chińskich sił powietrznych i liczne lotnictwo rosyjskie, było jednak perspektywą niepokojącą. Nawet najlepszy myśliwiec po wystrzeleniu wszystkich rakiet staje się dzisiaj praktycznie bezbronny. Z tym potencjalnym problemem Stany Zjednoczone i ich sojusznicy starają się poradzić sobie na wiele sposobów. Zwiększając liczbę pocisków w komorach myśliwców 5. generacji, czy wypracowując model operowania, w którym samoloty 5. generacji wykrywają cele, a likwidować mogą je pociskami idące za nimi myśliwce generacji 4, służące jako latające platformy uzbrojenia. Opracowywana jest też broń laserowa. Bardzo ciekawym kierunkiem jest też próba stworzenia tzw. „lojalnego skrzydłowego” (loyal wingman) – niedrogiego bezzałogowca, który mógłby współdziałać z myśliwcami załogowymi we wspólnych formacjach, rojach, albo nawet w kluczach, gdzie występowałby tylko jeden myśliwiec załogowy i trzy BSP. Biorąc pod uwagę, że pojedynczy loyal wingman ma w założeniu kosztować jedynie kilka milionów USD za sztukę (a więc podobnie jak rakieta PAC-3 do systemu Patriot!) nasycenie U.S. Air Force i sojuszniczych formacji dużą liczbą takich bojowych maszyn może doprowadzić co najmniej do zniwelowania przewagi liczebnej, jaką mogliby osiągnąć w kolejnych dekadach potencjalni przeciwnicy (choć trzeba zaznaczyć, że Rosja i ChRLD także pracują obecnie nad podobnymi rozwiązaniami).

Oczywiście, towarzyszące bezzałogowce nie będą dysponowały aż tak wyśrubowanymi parametrami jak załogowe myśliwce odrzutowe. Mniejsze będą ich gabaryty, a co za tym idzie zdolności do przenoszenia uzbrojenia (mogą to być np. dwie rakiety powietrze-powietrze lub bomby), skromniejszy mógłby być też ich zasięg.  Można je jednak będzie wysyłać w najbardziej niebezpieczne rejony, ich startów będzie można dokonywać z mniejszych baz lotniczych i okrętów, a niewielkie gabaryty w połączeniu z własnościami stealth powinny sprawić, iż będą zdolne do przenikania nawet w rejony niedostępne dla F-35 czy F-22.

image
Valkyrie. Fot. Kratos
image
Mako. Fot. Kratos

Obecnie w Stanach Zjednoczonych prowadzonych jest co najmniej kilka projektów związanych z koncepcją „loyal wingman”. Własne systemy przedstawiła w nim już dawno firma Kratos (m.in. XQ-58 Valkyrie), Lockheed Martin (NexGen) czy Boeing (Airpower Teaming System, rozwijany dla Australii co nie znaczy jednak, że nie będzie mógł zostać zaproponowany także państwom NATO). W marcu bieżącego roku ruszyły też państwowe prace nad wykorzystującym sztuczna inteligencję autonomicznym systemem sterowania Skyborg, który zostanie zainstalowany na zwycięskiej konstrukcji „lojalnego skrzydłowego” (chyba że wybranie zostanie kilka ich rodzajów do różnych zadań). Zakłada się, że program ten zostanie zakończony sukcesem już w 2023 roku, wtedy też mogłoby się rozpocząć wprowadzanie efektów programu „loyal wingman” do amerykańskich jednostek lotniczych.

Loyal Wingman a sprawa polska

Program loyal wingman może być ciekawą propozycją także dla Polski. Gdyby takie bezzałogowce pozyskać w odpowiedniej liczbie, wówczas potencjał 32 polskich Harpii może się znacząco zwiększyć. Najwyraźniej szansa ta została na Wisłą dostrzeżona.

Czytaj też: "Lojalny skrzydłowy" myśliwców 5. generacji po oblocie [WIDEO]

Jak poinformował minister Błaszczak przy okazji podpisywania Planu Modernizacji Technicznej na taka 2021-2035, „Polska będzie zabiegać o uczestnictwo w programie <<loyal wingman>>, dotyczącym opracowania i rozwoju samolotu bezzałogowego w technologii stealth, czyli niewykrywalnego przez radary. […] Taki dron będzie uczył się zachowania pilota samolotu już na etapie szkolenia. Celem tego szkolenia będzie wspólne wykonywanie zadań rozpoznawczych czy bojowych. Pod kontrolą pilota dron będzie mógł wykonać uderzenie na dobrze chronione obiekty przeciwnika, na przykład w głębi jego ugrupowania, nie wystawiając pilota na zagrożenie.” – poinformował. Polski kryptonim dla loyal wingman to Harpii Szpon co wyraźnie wskazuje, że ma to być maszyna przeznaczona właśnie współpracy z naszymi Harpiami czyli F-35A.

Jak dowiedział się Defence24.pl rozmowy na temat wspólnego stworzenia takiego systemu prowadzi z Polską Lockheed Martin już od… wiosny tego roku, a zatem od pierwszych deklaracji kupna przez Warszawę F-35A.

Czytaj też: "Lojalny skrzydłowy" Tempesta będzie operował z lotniskowca?

Ma tutaj chodzić o bezzałogowy statek powietrzny NexGen konstruowany w układzie latającego skrzydła. NexGen ma charakteryzować relatywnie niedużą maksymalną masą startową: 9 ton (to jedna trzecia masy myśliwca załogowego) i zdolnością do przenoszenia około 500 kg ładunku użytecznego (2-4 rakiety powietrze-powietrze lub 1-2 bomby, a zatem niewiele mniej niż F-35A w konfiguracji trudnowykrywalnej). Do jego zalet ma należeć zasięg sięgający około 3700 km i długotrwałość lotu do 18 godzin. To, w połączeniu z prędkością przelotową Ma 0,6 oznacza, że maszyny te będą mogły dość swobodnie współdziałać w czasie misji z F-35 (a może i odpowiednio przystosowanymi myśliwcami 4. generacji) w ramach mieszanych zespołów załogowych bezzałogowych (Man-Unmanned Teaming – MUM-T).

image
Airpower Teaming System. Rys. Boeing

NexGen ma powstać w oparciu o technologie stworzone dla F-35, co nie dziwi biorąc pod uwagę, że Lockheed Martin jest producentem tego myśliwca. Stąd kokpit dla jego operatora ma być wzorowany na kabinie pilota F-35. Maszyna ma otrzymać elastyczny zestaw czujników w tym wielosensorowe głowice obserwacyjne (EO/IR), urządzenia do wykrywania i śledzenia obiektów emitujących promieniowanie podczerwone (IRST), środki walki elektronicznej, łączność satelitarną a nawet radar z syntetyczną aperturą. Maszyna ma być zdolna m.in. do prowadzenia samodzielnych misji rozpoznawczych i dozorowych (co jest wygodnym rozwiązaniem czasu pokoju), a w połączeniu z F-35 zamieniać się w skuteczny środek prowadzenia walki.

Czytaj też: Bezzałogowi „lojalni skrzydłowi” trafią do RAF-u?

Lockheed Martin poinformował, że Polska może odegrać kluczową rolę w opracowaniu konstrukcji produktu, a także przy danych projektowych potrzebnych do uruchomienia systemu. Oznaczałoby to udział polskich placówek naukowo-badawczych i przemysłu w projekcie należącym do najbardziej zaawansowanych technicznie na świecie. Stwierdzenie tego rodzaju to nowość, szczególnie biorąc pod uwagę zarzuty, jakoby Amerykanie chcą sprzedać Polsce F-35 bez jakiejkolwiek wiążącej się z tym współpracy gospodarczej czy dzielenia się technologiami (w przeciwieństwie do deklaracji związanych np. z konkurencyjnym myśliwcem europejskim). Oczywiście na tym etapie nie ma co popadać w huraoptymizm. Nie wiadomo bowiem co oznacza ta „kluczowa rola” i prawdopodobnie jest to dzisiaj przedmiotem negocjacji.

Włączenie się w do programu loyal wingman to także wiele znaków zapytania ze względu na możliwości strony polskiej. Tak naprawdę nawet Amerykanie nie wiedzą jeszcze ile będzie kosztował program loyal wingman, tak całościowo jak i jednostkowo.  Skoro tak, w jaki sposób mógł to ocenić polski rząd przygotowując PMT?

Inną kwestią jest pytanie, co - w zasadzie - Polska może do wnieść do tego programu, poza niskokosztową produkcją niektórych elementów systemu? Doświadczeń w budowie dużych wojskowych BSP u nas po prostu nie ma. Podobnie od lat nie produkowano u nas maszyn odrzutowych. Największe systemy BSP stworzone w Polsce należą do kategorii taktycznej krótkiego zasięgu i istnieją nawet wątpliwości, czy Polacy potrafiliby stworzyć taktyczny BSP zasięgu średniego bez pozyskania technologii. zagranicy. A przecież nadal nie byłyby to nawet MALE, klasy MQ-1C Gray Eagle czy MQ-9 Reaper. Loyal Wingman tymczasem ma być konstrukcją daleko bardziej zaawansowaną – zaopatrzoną w wyrafinowaną elektronikę, systemy łączności, napęd odrzutowy i technologię stealth. Pozyskanie licznych loyal wingman to także koszty i wyzwania wiążące się może nie tyle z ich pozyskaniem, co z przygotowaniem dla nich odpowiedniej infrastruktury, zaplecza technicznego i personelu. Biorąc pod uwagę ich zaawansowanie techniczne może się okazać, że będą one porównywalne z tymi wymaganymi przy F-35A. Trzeba też pamiętać, że NexGen to dziś w USA tylko jeden z konkurentów. Jaki bezzałogowiec wygra w Stanach Zjednoczonych i czy Polska wybierze taki sam? To na razie pytania otwarte.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 74
Reklama
Dalej patrzący
środa, 13 listopada 2019, 16:20

Najpierw budowa sieciocentrycznego suwerennego całokrajowego kompleksu C4ISR+WRE [real-time]- z buforami wokół Polski. Do tego sieciocentryczne wpięcie efektorów antyrakietowych z funkcja plot [np. PAC-3MSE, L-SAM, Aster 1 Block 30 NT, Aster 2 BMD] . Potem saturacja rakiet ofensywnych [np. HM-2C o zasięgu 800 km i HM-3C o zasięgu 1500 km] dla wymuszenia fizycznego przesunięcia aktywów rosyjskiej A2/AD z Kaliningradu [i z Białorusi] jak najdalej od Polski, już wcześniej oślepianego i nieoperacyjnego przez aktywne działania [już w trakcie pokoju] przez nasze szeroko rozumiane WRE. Dopiero pod takim parasolem A2/AD Tarczy i Miecza Polski może w ogóle operować lotnictwo na Polskim Teatrze Wojny. Żadnych nowych F-16 i F-35. Wystarczy te już posiadane 48 F-16 Block52+. I to zasadniczo jako nosicieli JASSM-ER i innych broni precyzyjnych. Owszem: Kratos Valkyrie operujący z mobilnej wyrzutni i lądujący na spadochronie - TO JEST system płatowy [do tego stealth - jakby ktoś nie mógł odżałować "tak ładnych" F-35] na saturacyjny Polski Teatr Wojny. Albo MBDA Remote Carrier [też startuje z mobilnej wyrzutni i ląduje na spadochronie - bo lotniska to 100% wrażliwe i drogie pułapki - nawet operacje z DOL-ów są zbytnio ryzykowne] - a MBDA właśnie przygotował typoszereg Remote Carrier specjalnie na saturacyjne pełnoskalowe, wymagające teatry działań. Jak Polski Teatr Wojny - z najwyższej półki. A jak ktos zacznie opowiadać o doświadczeniach z Syrii to krótka piłka: TAM mogą operować nawet samoloty z II w.św - a TUTAJ tylko sprzęt [głównie bsl] dedykowany do operacji przy skrajnie wysokiej poprzeczce. I to wyłącznie pod bąblem A2/AD Tarczy i Miecza Polski - który już w czasie pokoju oślepi rosyjskie A2/AD i wymusi ich zwinięcie wobec przewagi naszej SILNIEJSZEJ A2/AD. Sprawa jest prosta - najpierw priorytetowy program PMT - A2/AD Tarcza i Miecz Polski - z przydziałem 2/3 budżetu PMT. A potem tylko nosiciele [głównie zdronizowane] i precyzyjne pozahoryzontalne efektory - wszystkie domeny spięte sieciocentrycznie - do jednego C4ISR. I tylko RMA - a "wojowanie" wg schematów zimnej wojny - to tylko prywatnie po służbie w grach dla hobbystów.

Morgul
środa, 13 listopada 2019, 11:21

może skupmy się najpierw nad modernizacją LEO2PL bo my przecież nawet w stali nic nie potrafimy zrobić a co dopiero jakaś elektronika, sztuczna inteligencja, integracja systemów ... dajcie spokój. napiszcie jak idzie modernizacja w BUMARze ile to już czołgów zmodernizowaliśmy u siebie ? ile potrwa modernizacja tych 200 czołgów ? co z BWP dla SZRP? kiedy śmigłowce i jakie ? żyjemy w jaskini a chcemy zaplanować lot w gwiazdy ... Polskie sny o potędze :(

dim
wtorek, 12 listopada 2019, 15:42

Jak rozumiem, owe lojalne łingmeny, byłyby oferowane razem z licencją i technologią wydruku USD ? - Nie ? No to po co [...] tematem zawracać ? Skończy się jak z Grekami, co to najpierw kupili ze 200 myśliwców, teraz 85 z nich modernizują do standardu "fał", a okazuje się, że od 5 lat nie ma już forsy ani ani na odnowienie resursów lat starych ppk. Akurat gdy Turcy szykują nowe pojazdy pancerne i czołgi.

Fort
wtorek, 12 listopada 2019, 12:01

Oczywiście dobrze że chcemy wziąć udział w tym programie ale nasuwają się tutaj dwie kwestie. Pierwsza czy nawet mimo wsparcia "skrzydłowych" dwie eskadry f35 to nie za mało. Może warto by było znaleźć dodatkowe środki na trzecią po 2026. Ale też jest kwestia lotnisk. Ile czasu mamy na poderwanie samolotów w razie np alarmu rakietowego czy lotniczego? Kilka minut? Ile w tym czasie jest w stanie wystartować maszyn z jednego lotniska nawet zakładając że na miejscu już będą wszyscy piloci? Dlatego kluczową sprawa obok posiadania przez Polskę samych samolotów powinna być dywersyfikacja lotnisk tak aby na jednym nie stacjonowalo więcej niż jedna eskadra, a przynajmniej tak powinno być w przypadku f35. Każda eskadra tych samolotów powinna mieć oddzielne lotnisko albo jeśli przyjmujemy strategie mniejszej liczby lotnisk ale lepiej zabezpieczenych to powinny one zawierać zwiększoną liczbę pasów, tak aby umożliwić start większej liczby samolotów jednocześnie (trochę tak jakby w rzeczywistości były to dwa oddzielne lotniska). Dodatkowo przynajmniej połowa samolotów oraz amunicja powinny znajdować się w podziemnych, odpornych na uderzenie atomowe, schronach, które można by opuszczac zarówno na platformie ( jak na lotniskowcach) ale też które posiadały by normalny zabezpieczony wyjazd. W przeciwnym razie większość naszych samolotów może zostać zniszczona jeszcze na ziemi, a biorąc pod uwagę jakie środki przeznaczamy na ich kupno i utrzymanie, szkolenie pilotów oraz amunicję może warto dorzucić jeszcze trochę i zapewnić odpowiednio zabezpieczona infrastrukturę, która nawet jeśli zostaniemy zaatakowani nie pozwoli ich zniszczyć w pierwszych minutach walk

Władek
środa, 13 listopada 2019, 03:58

Widzę, że kolega sobie to wszystko przemyślał;))) nie pękaj, dadzą sobie radę;)))

www
wtorek, 12 listopada 2019, 10:24

Rosja pracuje nad systemem roju małych uderzeniowych bsl, liczącego nawet 100 aparatów o nazwie Staja-93, do obezwładniania szczególnie ważnych obiektów potencjalnego przeciwnika, takich jak zestawy opl, czy bazy lotnicze. Koncepcję wyprodukowania atakujących bsl o masie do 10 kg i długości 1,2 m, które zaatakować mogą w roju ładunkami 2,5 kg wskazane cele na dystansie 140-150 km i układu nimi kierowania oraz ideę taktycznego wykorzystania takiej nowej broni stworzyły wspólnie – Centrum Naukowe WWS Rosji im. Żukowskiego i Gagarina w Woroneżu, grupa elektroniczno-informatyczna Kronsztadt z Petersburga i grupa GeoService z Krasnojarska. Narzędzia optoelektroniczne i informatyczne oraz podsystemy bsl dostarczyć mają wyłącznie rosyjskie spółki, m.in. układy laserowe – Inżekt z Saratowa, Polius z Moskwy, Diłaz z Moskwy, kamery – Sarapulskij Radiozawod z Udmutrija, Siłar z Moskwy, optykę – Szwabie – Oborona i Zaszczita z Nowosybirska, technologię cyfrową – MCST z Moskwy.

Lol
wtorek, 12 listopada 2019, 16:11

Czyli znowu kopjują program US Army "Gremlin"??

Fanklub Daviena
środa, 13 listopada 2019, 11:15

No proszę, a ja naiwnie myślałem, że pierwszymi używanymi bojowo dronami były sowieckie "teletanki" z lat 30. i 40. używane w Wojnie Zimowej i na początku IIWŚ. Oprócz zdalnie sterowanych radiowo czołgów mieli też zdalnie sterowane kutry torpedowe i samoloty... I używano ich grupowo (system używał różnych częstotliwości by sterowanie poszczególnymi czołgami nie zakłócało się wzajemnie)...

Davien
środa, 13 listopada 2019, 20:36

No popatrz a chyba jeszcze wczesneij latały Tiger Moth'y jako bezzałogowe

Ok bajdur
wtorek, 12 listopada 2019, 08:27

Pomysł jest ale czy jest na ten projekt budżet? Brakuje by dorzucić kilkadziesiąt milionów na podstawowe programy, Mustang, Pegaz, Pustelnik, Karabela, Langusta 2, Narew, a już planowany jest transfer na projekt realizowany za wielką wodą. Bez tysiąca wyrzutni nowoczesnych ppk, bez integracji Rosomaka z Ppk oraz bez Narwi kupionej w dużej ilości nie będziemy mogli się bronić. Żadne nowe Ukm, Groty czy optyka nie zastapią braku możliwości zwalczania sił pancernych i lotnictwa.

Hejka
niedziela, 10 listopada 2019, 15:49

Oczywiście, że można zaprojektować od podstaw "lojalnego skrzydłowego" ale równie dobrze w polskich warunkach można zmodernizować do tego standardu starsze, tanie wersje np. F16. Dwa myśliwce F16 lecące w szyku ale tylko jeden pilot sterujący, obsługujący oba samoloty. Przestrzeń kabiny drugiego samolotu można zamienić na zbiornik paliwa, dodatkowe uzbrojenie. Samoloty będą wykonywać identyczne manewry w locie (wersja rozwojowa - sztuczna inteligencja na pokładzie) a pilot będzie zarządzał podwójnym uzbrojeniem, w momencie walki najpierw zużywając rakiety "lojalnego skrzydłowego".

Box123
wtorek, 12 listopada 2019, 11:33

I oba spadną jeszcze szybciej niż jakby miały oddzielnych pilotów. Kluczowym powodem dla którego musimy pozyskać f35 jest jego ograniczona wykrywalnosc dla radarów i dlatego "skrzydłowi" też muszą ja posiadać

Hejka
środa, 13 listopada 2019, 16:48

Przy tym tempie innowacyjności pola walki w krajach ceniących sobie innowacyjność nie będzie sensu za chwilę aby modernizować polskie F16 do wyższego standardu. Lepiej będzie kupić nowe samoloty jak nas będzie stać. Można jednak tak jak napisałem przerobić je na bezzałogowych lojalnych skrzydłowych. F16 - obecnie mistrz który w przyszłości zostanie pomocnikiem przyszłego mistrza pola walki. Tanie rozwiązanie a zyskujemy perspektywy rozwoju polskiej wojskowej lotniczej sztucznej inteligencji.

Realista
niedziela, 10 listopada 2019, 15:31

Nie będzie żadnych znaczących zakupów samolotów i okrętów nie ma kasy.

Jam-Ci-Jest
niedziela, 10 listopada 2019, 14:38

Rosjanie też nie próżnego. Ich "Ochotnik" już jest po pierwszych próbach.

dim
środa, 13 listopada 2019, 06:32

Su-57 RCS 0,1do1,0 _________ F-35 RCS 0,005__________F-16 RCS 0,001 - więc co ty w ogóle porównujesz ? A niby skąd "ochotnik" ma okazać się lepszy, niż jest Su- ?

Lld
niedziela, 10 listopada 2019, 14:28

Pomysl jest doskonaly, ale cene 2-3 mln USD nalezy wlozyc niedzy bajki. Zainteresujcie sie ile kosztuja np reapery. Niestety jak zwykle musimy czekac na amerykanow lub brytyjczykow. W przeciwnym razie przy kazdej aktualizacji oprogramowania trzeba bedzie slono placic za uwzgledznienie interfejsu z wingmenem.

michalspajder
niedziela, 10 listopada 2019, 19:12

Tez podejrzewam, ze bardziej racjonalnie jest myslec o 8-10 mln USD. Ale to i tak daje nam 8-10 dronow na jednego F35 czy moze nawet i najnowszego F16. A te jak na razie maja miec mozliwosc sterowania (szacunkowo) 4-6 dronami. To daje nawet pewna rezerwe.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 10 listopada 2019, 13:45

Ciekawe jak się ma taka maszyna bezzałogowa w warunkach walki z przeciwnikiem hi-tech używającym systemów walki radio elektronicznej i zakłócania łączności radiowej? obawiam się że bez efektywnej komunikacji po przez satelity maszyny bez załogowe towarzysząc załogowym mogą być większym zagrożeniem niż wróg choćby ze względu na kolizje.

BUBA
niedziela, 10 listopada 2019, 11:24

Będziemy mieli kolejny amerykański pomysł do finansowania z budżetu MON. Jak by ktoś chciał na lotniskach stoją Su-22M4 czy TS-11 Iskra wycofane z eksploatacji. Można prowadzić badania zrobotyzowanej awioniki Made in Poland....................................................................................................... .............................................................................................................................................................................. Tylko po co skoro rząd i MON woli płacić miliardy amerykanom? My mamy zapewnić współfinansowanie finansowanie amerykańskiej zbrojeniówce w ramach Fort Trump.

dim
środa, 13 listopada 2019, 06:34

nie "w ramach", tylko oprócz nich.

Wojak
niedziela, 10 listopada 2019, 09:39

Super opcja dla Polski,oby wojsko kupiło(zamówiło)takich kilkadziesiąt w tej cenie na początek.Ideał.

Polak
niedziela, 10 listopada 2019, 09:37

No i to jest propozycja idealna dla Polski.Tak ze 100 sztuk po 2-3 mln.dol. i spokojnie kasy starczy.Brawo!

Mateusz Miroś
niedziela, 10 listopada 2019, 04:16

Gdyby nie zniszczono w Polsce programu Iryda i rozwijano dalej odrzutowce dziś mielibyśmy myśliwce klasy SAAB Gripen albo lepsze a takie drony byłby w zasięgu naszych możliwości. Zrobilibyśmy ich z 2000 plus 200 myśliwców. Ale już za późno, zachód zniszczył nasz przemysł

dropik
wtorek, 12 listopada 2019, 09:03

Iryda wspaniały samolot. Taki alpha Jet tylko oblatany 12 lat później . Miał silniki o 50% słabsze, ale masę własną o tonę większą , a masę startową o tonę mniejszą... taki był wspaniały. To tyle, reszta to tylko twoje sny.

Paranoid
wtorek, 12 listopada 2019, 14:29

Może i tak, ale jak niby wykształcić własną myśl techniczną? Chcesz z polskich wyjąć inżynierów z fabryk P&W, Sikorskiego, AW - wsadzić w open space i wtedy powstanie super produkt?

...
niedziela, 10 listopada 2019, 02:26

powunnismy kupic samolot euroejski skoro nam dawali technoogje i wspol-prace. to olbrzymie pieniadze i czesciowo by zostaly w kraju a samoloty tez dobre

lol
niedziela, 10 listopada 2019, 13:51

człowieku, mieliśmy się składać. Nikt na nie dawał nam żadnej kontroli. Moglibyśmy być podwykonawacmi nieważnych części a wspieralibyśmy gospodarkę Niemiec i Francji. Piszesz mrzonki.

majk
wtorek, 12 listopada 2019, 16:22

fra i ger maja lacznie okolo 32 % udzialu w naszym handlu usa okolo 2% wybierz sam kogo warto wspierac podstawy ekonomii sie klaniaja

kjam
środa, 13 listopada 2019, 11:44

Skoro nie mamy własnego przemysłu lotniczego bierze się samoloty od tego, kto dostarcza lepszy sprzęt. F-35 to jedyny samolot V generacji. Na dodatek tańszy od europejskich wynalazków. Tyle w temacie.

Greb
poniedziałek, 11 listopada 2019, 16:02

A tak będziemy podwykonawcami plastikowyh profili i śrubek do Loyal Wingmanów :-) wspierając gospodarkę USA. Brawo.

pol
wtorek, 12 listopada 2019, 17:39

Możesz założyć firmę i produkować samoloty 5 g - w czym problem ???

michalspajder
sobota, 9 listopada 2019, 21:52

Boeing ma calkiem ciekawy program, ktory prowadzi w Australii wspolnie z Royal Australian Air Force. Kratos tez cos robi na bazie Valkyrie. W Europie na pewno tez sa szanse, chociazby na bazie NEURON czy brytyjskiego projektu Taramis. Tym razem Lockheed Martin nie ma pozycji monopolisty, takze, przy naszej mizerii finansowej, kto wie? Bezzalogowce sa tansze, wiec mozna ich wiecej wyprodukowac. Moga byc sterowane nie tylko z zalogowych aparatow powietrznych, ale i z ziemi. To moze dac nam szanse na zrownowazenie rosyjskiej przewagi liczebnej ( z historii znamy przypadki wystawiania czeladzi w choragwiach kawalerii Rzeczypospolitej pod nazwa "znaczkow"). Jesli te negocjacje, z ktorymkolwiek z oferentow sie udadza, to nabycie F35 nabieraq sensu. Ale jesli nie, to dalej bym optowal za skasowaniem Harpii i nabyciem 48-64 F16V w polaczeniu z modernizacja pozostalych Block 50/52 do standardu Block 70/72. Zalezy, ktora opcja wychodzi dla Polski lepiej pod wzgledem finansow.

Rain Harper
sobota, 9 listopada 2019, 20:31

Sailor: mówisz i masz "Rosjanie są najbardziej zaawansowani" W odpowiedzi na zadane w tekście pytanie: polskim wkładem mogą być elementy oprogramowania, stworzone przy udziale naszych informatyków. Lub systemy łączności (oprócz stealth).

Sailor
niedziela, 10 listopada 2019, 13:39

Wybudowali Ochotnika i ten lata. Wielki wyczyn. Podobne konstrukcje były już rozwijane przez braci Horten. Tylko w przeciwieństwie do Ochotnika tamte konstrukcje miały lepsze właściwości stelth. Porównaj sobie choćby XQ58A na zdjęciu powyżej z tym pożal się boże rosyjskim wykwitem. Zrobić byle jaki płatowiec i wsadzić do niego silnik to nie żadna sztuka. Rosjanie nie mają i nie będą mieć w najbliższym czasie technologii aby te maszyny działały w roju. Tak samo jak nie mają żadnego samolotu zbudowanego w technologii stealth. Zwykła propaganda i nic więcej, która co najwyżej może chwycić tam u was w Rosji.

Rain Harper
wtorek, 12 listopada 2019, 09:51

"U was w Rosji" Ja tylko cytowałem Analizatora.

Sidematic
sobota, 9 listopada 2019, 19:20

Jeśli Polacy potrafią wyprodukować całkiem niezły odrzutowiec pasażerski i to skromnymi środkami niewielkiej firmy prywatnej to nie stanowi dla nas żadnego problemu technologicznego wyprodukowanie taktycznego BSP zasięgu średniego zasięgu. Problemem jest uwiąd intelektualny w MON i Inspektoracie Uzbrojenia połączony z amatorszczyzną ministra, który nie zna się na wojsku i nie lubi wojska. Wszystkie tzw. "wysokie" technologie są tak na prawdę w zasięgu ręki. I broń laserowa i odrzutowe BSP i broń rakietowa. Trzeba "tylko" chcieć i wykazać się inwencją. Taką inwencją wykazał się Antoni Macierewicz kiedy w sprytny sposób ominął formalne wymagania (brak kompletu badań wojskowych) i wykorzystując luki zamówił dla polskiego wojska karabinki MSBS GROT. Gdyby nie ta sztuczka to dzisiaj Radom klepałby zmodernizowane Kałachy pod nazwą Beryl. A że przy okazji trochę nakłamał i naopowiadał bajek o zamówieniu "ponad 53 tyś" sztuk to już drobiazg. Ważne, że broń weszła na uzbrojenie i brama z zamówieniami została otwarta. Tak samo jest np. z laserami. Modułowe lasery o mocy 25kW z możliwością łączenia w szereg można kupić praktycznie z półki. Założę się że licencję też dałoby się kupić, w końcu to Niemiecka prywatna firma produkuje i nie zabroni jej żaden Departament Stanu. Czy polskie wojsko wykonało choćby jeden krok w celu pozyskania własnej broni laserowej? Nie. Czekamy czy może Amerykanie nie zechcieliby nam sprzedać gotowej. I tak dalej. Polska nie jest normalnym krajem. To kolonia rządzona przez ludzi bez wyobraźni i bez wizji a co gorsze bez własnej woli.

Paweł
niedziela, 10 listopada 2019, 16:50

> Założę się że licencję też dałoby się kupić, w końcu to Niemiecka prywatna firma produkuje i nie zabroni jej żaden Departament Stanu... Czy myślisz o IPG? Główna siedziba jest w USA, a firma została założona w Rosji przez Rosjan i do dziś znajdują się tam jej zakłady i część R&D. Chyba że myślisz o innej firmie.

Chris
niedziela, 10 listopada 2019, 15:24

Celna uwaga co do obecnego ministra. Życzę mu jak najlepiej ale wydaje mi sie, że nadal będzie gwarantem marazmu i serwiryzmu. Naprawdę potrafimy wiele zaprojektować ale trzeba umieć postawić na ludzi z wizją i umiejętnościami a odsunąć nieudaczników.

rafik
niedziela, 10 listopada 2019, 14:49

To nie ludzie bez wizji są problemem. Politycy działają wg zasady - minimalizuj ryzyko, maksymalizuj zysk. Jeżeli jakaś siła polityczna ma wesprzeć jakiś projekt, to najpierw chce, żeby był 100% pewny i NAJLEPSZY na świecie (albo żeby można było tak twierdzić przed kamerami). Piorun, Krab, Rak to przykłady. Dostały wsparcie, bo nie ma tam ryzyka i są (jedne) z najlepszych w swojej klasie. Borsuk dostanie wsparcie jak już będzie wiadomo, że jest najlepszym pływającym na świecie BWP. Póki co wydano na jego rozwój śmiesznie małe pieniądze (kontrola ryzyka). Jedynym panaceum na takie podejście jest stworzenie wojskowych planów rozwoju, które będą zaprojektowane na 10-15 lat. Będą miały zabezpieczone finansowanie, niezależne od polityków. Każdy plan powinien składać się z trzech poziomów. Na każdym poziomie celem powinno być stworzenie czegoś, co będzie na kolejnym rozwijane dalej. Wtedy na trzecim poziomie wszystko będzie na światowym poziomie. Jeżeli nie ma takiego długofalowego planowania, to prawie nic się nie da zrobić, bo nie ma miejsca na błedy i uczenie się na nich.

analizator
sobota, 9 listopada 2019, 18:40

Przeczytałem, wniosek wysnułem. Po testach Ochotnika swierdzam, że Rosjanie są najbardziej zaawansowani na świecie w takim programie.

Bert
sobota, 9 listopada 2019, 21:58

Po moich testach, stwierdzam, że Ochotnik to kupa szmelcu. Szmelcu na najgorszym technicznym poziomie. A i tak Rosji nie będzie na nic takiego stać. Wszak już zdechły dużo tańsze programy Kurganca, Armaty, Bumeranga etc. Ochotnik? Dobre sobie. Taki niesmieszny żart!!

Sailor
sobota, 9 listopada 2019, 21:29

Jednak się nie zawiodłem :))) Zanim popełnisz taki wpis jak ten powyżej to proponuję najpierw porównać Ochotnika z konstrukcjami zachodnimi. Zacząć można od dysz wylotowych silników, a potem jakoś poleci.:)))

Fanklub Daviena
poniedziałek, 11 listopada 2019, 15:22

Amerykanie już zanalizowali. Porównali wymiary Ochotnika i moc silnika i twierdzą, że Ochotnik, wbrew twierdzeniem Rosjan o poddźwiękowej prędkości, powinien rozwijać prędkość 1,4 Macha z takim silnikiem... A to się wpisuje w twierdzenia Rosjan, którzy brak prostokątnych dysz (potrafią takie robić, zrobili i testowali, ale wolą ciąg większy od 10-15% od niższej sygnatury od tyłu) tłumaczą tym, że terminowo uprzedzona maszyna naddźwiękowa od tyłu jest praktycznie niezagrożona. By AIM-9X czy IRIS-T doszedł naddźwiękowego celu od tyłu to musiałby być odpalany nie dalej niż 2-3 km spróbuj to zrobić takim F-35 czy nawet F-16. Bateria opl z naprowadzaniem na podczerwień cele stealth od tyłu powinna oglądać tylko jak odlatują po zbombardowaniu baterii...

Sailor
wtorek, 12 listopada 2019, 12:14

Śmieszne bajki opowiadasz. Naprawdę zacznę się obawiać rosyjskiej myśli technicznej jak w końcu uda wam się samodzielnie zbudować nowoczesną pralkę albo lodówkę.

Fanklub Daviena
wtorek, 12 listopada 2019, 19:43

Prędzej trafisz na nowoczesną pralkę czy lodówkę z Rosji (Polska odbiera 1/3 ich eksportu AGD) niż na amerykańską... Co teraz produkuje się w USA? :)

Veko
środa, 13 listopada 2019, 11:45

Masz na myśli te rosyjskie lodówki, których produkcję nadzorują Turcy?

środa, 13 listopada 2019, 08:49

Pewnie amerykańskie PKB wynoszące ponad 20 bln dolarów bierze się też z niczego. A wartość PKB to wartość dóbr i usług wytworzonych na terenie danego kraju w ciągu roku. Czasami trzeba się zastanowić zanim walnie się głupotę.

JW
sobota, 9 listopada 2019, 21:16

W takim razie możesz krótko napisać jakimi możliwościami dysponuje Ochotnik który przebija amerykańskie programy dronów w koncepcji „loyal wingman” wyposażonych w najnowszą elektronikę w tym radary AESA, sztuczną inteligencję programu Skybrog i wreszcie sterowanie dronami za pomocą umysłu? Amerykanie pracują nad interfejsem „mózg-maszyna” w ramach programu Next-Generation Nonsurgical Neurotechnology. Teraz czekam na wyjaśnienia jakimi to cudami będzie dysponował Ochotnik.

Katon
niedziela, 10 listopada 2019, 21:00

Naprawdę będzie to wszystko co wymieniłeś na tych "lojalnych"? I to za trzy mln dolarów sztuka? Gdzie jest taka promocja chociażby na radary AESA?

JW
poniedziałek, 11 listopada 2019, 12:09

Czytałeś artykuł pod którym piszesz komentarze Panie Katon? Cytat: "W marcu bieżącego roku ruszyły też państwowe prace nad wykorzystującym sztuczna inteligencję autonomicznym systemem sterowania Skyborg, który zostanie zainstalowany na zwycięskiej konstrukcji „lojalnego skrzydłowego” (chyba że wybranie zostanie kilka ich rodzajów do różnych zadań).". Kolejny cytat:"Maszyna ma otrzymać elastyczny zestaw czujników w tym wielosensorowe głowice obserwacyjne (EO/IR), urządzenia do wykrywania i śledzenia obiektów emitujących promieniowanie podczerwone (IRST), środki walki elektronicznej, łączność satelitarną a nawet radar z syntetyczną aperturą. Maszyna ma być zdolna m.in. do prowadzenia samodzielnych misji rozpoznawczych i dozorowych (co jest wygodnym rozwiązaniem czasu pokoju), a w połączeniu z F-35 zamieniać się w skuteczny środek prowadzenia walki." To nie koniec wyposażenia drona. Dochodzi do tego możliwość sterowania rojem dronów poprzez myśli pilota F-35: "Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych Departamentu Obrony USA opublikowała na swojej stronie komunikat prasowy, w którym wymieniła kierunki programu mającego na celu opracowanie nieinwazyjnych metod sterowania rozlicznymi systemami siłą myśli. Program nosi tytuł Next-Generation Nonsurgical Neurotechnology, czyli N3. Zespoły z różnych uniwersytetów opracowują dwukierunkowe interfejsy „mózg-maszyna” adresowane do wykwalifikowanego personelu. Te interfejsy pozwolą kierować aktywnymi systemami cyberochrony, rojem statków bezzałogowych, czy też nawiązywać łączność z systemem komputerowym.". Jak widać wizje autorów książek s-f zaczynają się materializować.

Katon
wtorek, 12 listopada 2019, 10:26

Czytałem. I materializacja tej wizji s-f zamknie się w budżecie 3 mln dolarów? Bo o takiej cenie jednostkowej wspominano.

elopod
sobota, 9 listopada 2019, 17:17

ten loyal wingman z f35 to jest bardzo dobry kierunek. takiego profesionalizmu i patrzenia w przyszlosc wlasnie oczekuje od wosjak i monu.

Strumyk
niedziela, 10 listopada 2019, 12:07

Silniki strumieniowe za chwilę zmienią obraz pola walki Kładąc takie projekty na łopatki

Davien
niedziela, 10 listopada 2019, 20:03

Silniki strumieniowe sa znane i uzywane od wielu dekad wiec coś chyba nie tak:)

ursus
sobota, 9 listopada 2019, 16:56

Oby się to nam udało i żeby skrzydłowi mogli współpracować także z F-16. Ze cztery takie drony na każdy nasz samolot i możliwości uderzeniowe będą bardzo fajne.

mosze
sobota, 9 listopada 2019, 16:18

Kluczowa rola Polski sprowadzi się do kompetencji związanych z nakładaniem farby. Przecież nie sposób wyobrazić sobie nie pomalowanego statku powietrznego...

czepialski
sobota, 9 listopada 2019, 22:14

Czy masz świadomość że nałożenie odpowiedniej grubości i jakość farba może mieć wpływ na to czy ten dron będzie w kategorii trudno wykrywalny żarcik raczej się nie udał.

CdM
wtorek, 12 listopada 2019, 15:15

Przekonałeś mnie - nie będziemy malować.

John Deere pionowego startu
sobota, 9 listopada 2019, 22:01

Nie sądzę. Pracuję dla polskiego oddziału amerykańskiej korporacji, która m.in. dostarcza powłoki pochłaniające promieniowanie dedykowane do zastosowań Aerospace. Być może aplikator i jego supervisor będą Polakami, ale technologia aplikacji na F-35 i materiały lakiernicze będą amerykańskie

Sailor
sobota, 9 listopada 2019, 15:11

Bardzo ciekawa propozycja dla Polski w kontekście zakupu F-35. Tanim kosztem można by szybko zniwelować przewagę ilościową Rosji.

Sailor
sobota, 9 listopada 2019, 14:21

Czekam na wpisy typu, że Rosja już ma takie maszyny, które w dodatku nie mają analogów i są tak dobre, że nie trzeba ich produkować.

Oszołom
niedziela, 10 listopada 2019, 01:16

Rosja ma takie maszyny, które nie mają analogów. Tzn. nikt by ich na zachodzie nie chciał...

anda
sobota, 9 listopada 2019, 20:17

Ma ochotnika już na próbach a nie namalowany

Davien
niedziela, 10 listopada 2019, 20:05

Anda, Ochotnik to takei nie wiadomo co o kiepskim poziomie stealth( ach ten AL-31/41) Toz juz stary RQ-170 pod tym względem był lepszy:)

JW
niedziela, 10 listopada 2019, 13:50

Panie anda. Zanim coś napiszesz to najpierw sprawdź z łaski swojej. Ochotnik pierwszy oblot miał 3 sierpnia 2019r. podczas gdy Kratos XQ-58 Valkyrie 5 marca 2019r. W programie uczestniczą jeszcze jak pisze w artykule dwa projekty LM i Boeinga. Program "Loyal wingman" zostanie zamknięty w USA ostatecznie w 2023r. podczas gdy rosyjski Ochotnik nie wiadomo kiedy.

Sailor
niedziela, 10 listopada 2019, 17:00

Być może nigdy nie zostanie ukończony. Rosjanie nie mają samolotu 5 generacji, a ni nawet czegoś do niego zbliżonego. Brak im technologii, która pozwoliła by operować rojowi takich dronów. Zrobili coś na użytek swojej topornej propagandy i tyle.

Rolias
wtorek, 12 listopada 2019, 10:34

Założenia koncepcyjne systemu atakującego roju – Staja-93 przedstawiono najpierw na wystawie Armija-2019, a potem konkretne rozwiązania na Interpolitex-2019. Co warte podkreślenia, Izwiestia ujawniły 7 listopada 2019, iż już we wrześniu bieżącego roku wypróbowano koncepcję zmasowanego uderzenia jedynymi na razie dostępnymi w Rosji lekkimi bezzałogowcami (wykorzystując najprawdopodobniej kilka Orłanów 10) podczas ćwiczeń wojsk lądowych. Na razie wiadomo, że Rosjanie przewidują, iż cały rój 100 atakujących bezzałogowców prowadzony byłby przez lidera. A w razie jego zniszczenia, czy zestrzelenia, funkcję tę przejąłby automatycznie inny aparat, a gdyby in on uległ obronie – następny, aż do ostatniego znajdującego się w powietrzu. Zdaniem cytowanego przez rosyjskich ekspertów gen. Władimira Popowa – specjalisty uderzeń z powietrza, nie ma obecnie możliwości zniszczenia wszystkich atakujących bsl w roju 100 maszyn.

Davien
środa, 13 listopada 2019, 20:45

Taak a jak na razie wszystko co jest to odległe plany i rozwazania co to by nie było:) Natomiast co do niszczenia ponad metrowych dronów to bez problemu poradzi sobie z tym chocby zwykła artyleria z pociskami ABM alo jak będa w grupie to wybuchająca głowica z PAC-2 czy nawet starej S-200

trza czytać informacje a nie bredzić ...
wtorek, 12 listopada 2019, 10:29

Rosja pracuje nad systemem roju małych uderzeniowych bsl, liczącego nawet 100 aparatów o nazwie Staja-93, do obezwładniania szczególnie ważnych obiektów potencjalnego przeciwnika, takich jak zestawy opl, czy bazy lotnicze. Koncepcję wyprodukowania atakujących bsl o masie do 10 kg i długości 1,2 m, które zaatakować mogą w roju ładunkami 2,5 kg wskazane cele na dystansie 140-150 km i układu nimi kierowania oraz ideę taktycznego wykorzystania takiej nowej broni stworzyły wspólnie – Centrum Naukowe WWS Rosji im. Żukowskiego i Gagarina w Woroneżu, grupa elektroniczno-informatyczna Kronsztadt z Petersburga i grupa GeoService z Krasnojarska. Narzędzia optoelektroniczne i informatyczne oraz podsystemy bsl dostarczyć mają wyłącznie rosyjskie spółki, m.in. układy laserowe – Inżekt z Saratowa, Polius z Moskwy, Diłaz z Moskwy, kamery – Sarapulskij Radiozawod z Udmutrija, Siłar z Moskwy, optykę – Szwabie – Oborona i Zaszczita z Nowosybirska, technologię cyfrową – MCST z Moskwy.

Davien
środa, 13 listopada 2019, 20:46

Rosja pracowała tez nad systemem dronów ZOND byly nawet makiety i pierwse demonstratory czyli znacznie wiecej niz tu i co?? Ślad zaginał.

pol
wtorek, 12 listopada 2019, 17:54

A czy ten bls 10 kg udźwignie chudego iwana z granatem ???

22
sobota, 9 listopada 2019, 12:55

Armia nie ma podstawowego sprzętu a wy piszecie o takich cudach. Najpierw może kupcie jednorazowe granatniki dla piechoty i dokupcie trochę kierowanych ppk.

JS1006
niedziela, 10 listopada 2019, 11:28

celnie w punkt napisane

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama