Jak należy rozumieć odpowiednio przygotowaną przestrzenną obronę Polski? [OPINIA]

25 grudnia 2020, 09:21
dsc_7452-1024x683
Fot. DGRSZ
Reklama

Przygotowana zawczasu przestrzenna obrona Polski, jest najbardziej skuteczną odpowiedzią na współczesne zagrożenia, co więcej zarówno te o charakterze militarnym, jak i niemilitarnym. Jest również strategicznym sposobem przeciwstawienia się przeważającym ilościowo i jakościowo siłom potencjalnego agresora. Przestrzenna obrona Polski jest tym samym gwarantem skutecznego odstraszania już na etapie polityczno-wojskowych kalkulacji możliwego przeciwnika.

Z rozważań, o współczesnych wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowaniach determinujących nasze bezpieczeństwo oraz o wynikających z nich niemilitarnych i militarnych zagrożeniach, nasuwają się dwa fundamentalne spójne ze sobą wnioski.

Po pierwsze, największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństw (przetrwania, zachowania własnej egzystencji, tożsamości narodowej, etc.), a więc suwerenności i integralności terytorialnej oraz wzrostu pozycji w bezpośrednim otoczeniu jest rosyjska imperialna polityka i strategia. W obu przypadkach, tj. polityki i strategii, są one podparte ofensywnym i ciągle rozwijanym potencjałem militarnym w naszych bezpośrednim sąsiedztwie oraz szerzej w Zachodnim Okręgu Wojskowym. Jak również samymi działaniami zbrojnymi na ograniczoną skalę, prowadzonymi w 2008 r. przeciwko Gruzji oraz działaniami o charakterze hybrydowym na Ukrainie. Trzeba, także pamiętać, że Rosja zaangażowana jest zbrojnie także m.in. w Syrii.

Trzeba podkreślić, że w przypadku Rosji nastąpiła ewolucja zastosowanych sił i środków oraz form i metod działań- prowadzących do osiągnięcia celów politycznych. Ewolucja ta była możliwa dzięki pojawieniu się niejako niczym nieograniczonych wielopłaszczyznowych możliwości w cyberprzestrzeni oraz w przestrzeni informacyjnej. W związku z tym, w ostatnich latach nastąpiły zmiany w Strategii Bezpieczeństwa Rosji, polegającej na koncentracji i spotęgowaniu spójnych ze sobą wysiłków wszystkich możliwych sił i środków oraz sposobów walki. Co więcej, widać to w działaniach polityczno-dyplomatycznych; wywiadowczych, kontrwywiadowczych, informacyjnych (propaganda i dezinformacja), cybernetycznych, psychologicznych. Szczególnie tych zapewniających, bez użycia siły militarnej, osiągnięcie głównych celów politycznych w międzynarodowej konfrontacji. Skierowanych na dezintegrację i osłabienie europejskiego środowiska bezpieczeństwa, UE, NATO, więzi transatlantyckich oraz poszczególnych państw, w tym i Polski.

Czy nastąpiła zmiana pojęcia wojny?

Wspomniana konfrontacja oraz sposób jej prowadzenia zrodziły pytanie o kardynalną zmianę pojęcia wojny i całego systemu wiedzy związanej z jej przeznaczeniem. Jednakże, konfrontacja ta nie jest czymś nowym, bowiem miała ona miejsce wcześniej w XX wieku. Była ona między innymi zastosowana w latach dwudziestych ubiegłego wieku w prowadzonych działaniach przez stronę rosyjską (pojęcie umowne bez wchodzenia w kwestie nazewnictwa historycznego, które nie jest tematem rozważań) przeciwko Polsce. Prowadzona była ona wtedy w wymiarze zarówno nasilonej propagandy, ale też sabotażu, bez użycia broni. Te działania są prowadzone w wielu przestrzeniach i wieloma środkami oraz sposobami, są dzisiaj niczym innym, jak tak szeroko omawianymi elementami działań hybrydowych.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/orly-i-rakiety/
Reklama

Natomiast sama wojna jest nadal klasycznie kontynuacją polityki środkami przemocy militarnej, za pomocą sił zbrojnych. Z zastosowaniem różnorodnych form i sposobów ich użycia, które zawsze będą pochodną (tak, jak i ich nagromadzone do tej pory uzbrojenie oraz wyposażenie) zastosowania strategii, sztuki operacyjnej i taktyki. Nie zaś według nowomodnej koncepcji wojny piątej czy też szóstej generacji, ale według koncepcji strategicznych będących ich kompilacją, a także pochodną wniosków i doświadczeń historycznych oraz wypływających z różnych konfliktów wojennych. Koncepcje wojenne i strategie tkwią bowiem głęboko w sztuce wojennej, niezależnie od nowomodnych i nietrwałych poglądów, takiego czy innego generała, mającego swoje przysłowiowe pięć minut. Obecnie i w przyszłości działania hybrydowe, tak jak uderzenia kosmiczne, przewidywane w wojnie szóstej generacji, będą zawsze jej częścią, a nie wojną hybrydową czy też wojną kosmiczną.

Dlatego też osobiście przestrzegam przed złudną swoistą „fascynacją” rosyjską koncepcją „wojny szóstej generacji”. Tym samym, należy przestrzegać, przed tym, aby w oparciu o nią jednoznacznie prowadzić przygotowywanie do „wojny przyszłości”, budując pod tego rodzaju koncepcje zasobów bezpieczeństwa i obronności Polski.

Zgodnie ze strategią militarną Rosji, w czekającej nas wojnie szóstej generacji, zmieni się prawdopodobnie oprzyrządowanie środowiska walki, jak i ich przeznaczanie. Niezależnie od wykorzystania środków precyzyjnego rażenia, wojna taka będzie prowadzona w jednolitej przestrzeni sieciocentrycznej, integrującej wszystkich uczestników walki, zapewniając im ciągłą wymianę informacji. To z kolei daje możliwość prowadzenie działań w czasie rzeczywistym. Rozwój środków walki umożliwi także przeniesienie wojny w przestrzeń kosmiczną, gdzie nastąpi rozmieszczenie na niskich orbitach (100 -150 km) systemów uderzeniowych, zdolnych do precyzyjnego rażenia celów na Ziemi. W tej sytuacji, uderzenia powietrzne spotęgowane zostaną uderzeniami kosmicznymi, a to z kolei wpłynie, na strategię, sztukę operacyjną i taktykę. Technika bojowa, stanowiska kierowania obroną i dowodzenia wojskami, a także centra przemysłowe, przemysł obronny i infrastruktura krytyczna państwa broniącego będą narażone na powietrzno-kosmiczne uderzenia ze strony przeciwnika.

W nowych, czekających nas uwarunkowaniach, według rosyjskiej strategii, prawdopodobnie za 10-15 lat, wojna będzie miała charakter krótkotrwałych konfliktów zbrojnych. Prowadzonych według reguły, gdzie zawsze siłą agresora będzie posiadanie przewagi wynikającej także z zaskoczenia. Wojna ta, według wspomnianej strategii, prowadzona będzie niejako bezkontaktowo. Działania bojowe będą prowadzone w skali strategicznej, z wykorzystaniem konwencjonalnych środków precyzyjnego rażenia z kosmosu i powietrza. Zasadnicza cechą wykonywanych uderzeń będzie selektywność i precyzja, a ich głównymi celami będzie obezwładnienie i zniszczenie infrastruktury krytycznej, potencjału ekonomicznego i obronnego państw oraz pozbawienie go zdolności do uderzenia odwetowego. W ślad za sparaliżowaniem systemu władzy oraz systemu ekonomiczno-gospodarczego, sama okupacja terytorium kraju będącego przedmiotem agresji, nie będzie koniecznością do odniesienia pełnego zwycięstwa. Zniszczenie potencjału ekonomicznego państwa, złamania ducha i woli społeczeństwa do obrony, dokonanie zmiany władzy, etc., umożliwić powinny przejście zaatakowanego kraju w obszar rosyjskiej strefy wpływów.

W wojnie, rosyjska strategia przewiduje zmianę roli i znaczenia poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Wzrasta znaczenie uzyskania zaskoczenia oraz uzyskanie przewagi i panowania w przestrzeni powietrzno- kosmicznej. Zdolność bojowa oraz gotowość bojowa sił powietrznych i kosmicznych zdecyduje o zwycięstwie w tej wojnie. Tak samo, jak własna zdolność systemu obrony powietrzno-kosmicznej, nie zaś potencjał wielkich zgrupowań lądowych państwa.

 Co skrywa rosyjska narracja?

Oceniając wskazaną powyżej rosyjską koncepcję strategiczną, wojny szóstej generacji w XXI wieku, nie trudno dostrzec militarne, ale i także podstępnie „zaszyte” w niej niemilitarne zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa narodowego. To właśnie, te niemilitarne zagrożenia, są tu najgroźniejsze. Albowiem, one już dzisiaj działają, w sposób pełzający, wykorzystując brak wiedzy, doświadczenia oraz wyobraźni. Zawłaszczając przestrzeń i umysły kreatorów oraz decydentów w zakresie bezpieczeństwa, wpisując się w prowadzone, przeciwko tym środowiskom, zgodnie z rosyjska strategią, działania dezinformacyjne. Osłabiając w ten sposób naszą przezorność obronną i nasze bezpieczeństwo. Dlatego też, w tej tak ważnej przestrzeni pojawiają się opinie i sugestie, że mamy się przygotowywać do wojny, która będzie, a nie do tej, która umownie była. Stąd też mamy być przygotowani do tej wojny, której obraz świadomie kreują nam Rosjanie, wprowadzając nas przy tym w błąd.

Zatem należy dziś wprost zastanowić się, jakie i które to zagrożenia niemilitarne są ulokowane w rosyjskiej koncepcji wojny szóstej generacji. Co więcej, jak groźne są one dla naszego bezpieczeństwa i obronności.

Na wstępie oceniam, że teza, zakładająca prowadzenie wojny w ramach, tylko bezkontaktowych działań bojowych, prowadzonych w skali strategicznej z wykorzystaniem konwencjonalnych rakietowych i powietrzno-kosmicznych środków precyzyjnego rażenia, bez potrzeby zaangażowania potencjału wojsk lądowych do prowadzenia działań powietrzno-lądowych i zajmowania oraz okupowania terytorium zaatakowanego kraju (żeby osiągnąć założone cele polityczne agresji) jest świadomą dezinformacją. Teza ta stoi bowiem w sprzeczności z rolą oraz miejscem, w strategicznych ofensywnych operacjach wojennych, ciągle rozwijanego i ciągle ćwiczącego ogromnego potencjału wojsk lądowych Federacji Rosyjskiej. Nadal głównej siły uderzeniowej armii rosyjskiej, którego Rosja nie pozbędzie się z dnia na dzień.

Reklama
Link do produktu: https://sklep.defence24.pl/kategoria-produktu/ksiegarnia/atlasy/
Reklama

Generalnie Rosja z wielu powodów z tego potencjału nie zrezygnuję. Między innymi dlatego, że potencjał ten, jak w każdej wojnie, tak i w przewidywanej, będzie użyty, żeby ostatecznie osiągnąć zakładane cele polityczne. Cele te, jak udowadniają doświadczenia historyczne i współczesne wojny lokalne, nie są możliwe do osiągnięcia tylko i wyłącznie dzięki długotrwałym bombardowaniom i uderzeniom precyzyjnym. Szczególnie, jeżeli potencjał państwa zaatakowanego, a więc jego siły zbrojne i społeczeństwo są do tego typu zagrożeń militarnych psychologicznie i obronnie przygotowane, oczywiście w ramach systemu obrony powszechnej, gwarantującej odporność na tego typu zagrożenia. Tym samym, zakładane uderzenia nie będą w stanie zagwarantować osiągnięcia celów w wojnie.

Teza o dominacji uderzeń lotniczo-kosmicznych ma w takim razie za zadanie wywołać i wywołuje, także w naszym środowisku bezpieczeństwa, „nowomodne” dyskusje, rozważania o braku zagrożenia ze strony Rosji wojną na dużą skalę. Przede wszystkim w wymiarze powietrzno-lądowym i morskim. W ślad za tym, pojawia się formułowanie niebezpiecznych poglądów podważających sens i znaczenie WOT, OCK, obrony lądowej i morskiej oraz potrzebę budowania powszechnej obrony Polski o zdolnościach odstraszających i przeciwzaskoczeniowych, gwarantujących odporność i zdolność utrzymania pokoju. Proponuje się natomiast skupienie głównych wysiłków na obronie przeciwrakietowej i powietrznej, jako jedynej gwarancji naszego bezpieczeństwa.

Takie podejście, wychodzące niejako na przeciw oczekiwaniom strony rosyjskiej, bazuje na gloryfikacji nieprawdziwej tezy „zaszytej ” w koncepcji wojny szóstej generacji, o bezkontaktowych działaniach bojowych sił środków kosmicznych i powietrznych precyzyjnego rażenia, właśnie bez potrzeby zaangażowania znaczącego potencjału wojsk lądowych i marynarki wojennej. Niestety długofalowo może to doprowadzić do zaniechania budowy efektywnej obrony powszechnej Polski. Dalszego zaniechania w szkoleniu psychologicznych aspektów obronnych i postaw obronnych społeczeństwa. Jak również brakiem dbałości o zdolności konsolidacji i gotowości do obrony ojczyzny. Może to również oddziaływać na fakt niedoinwestowania i wstrzymania modernizacji Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej oraz braku ich odpowiedniego szkolenia bojowego. Tym samym, także braku zachowania i utrzymywania ich zdolności oraz gotowości bojowej. To z kolei może doprowadzić podstawowe rodzaje sił zbrojnych do stanu zapaści i znaczącego osłabienia całej obronności Polski.

Jak należy myśleć o samodzielnych wysiłkach w zakresie bezpieczeństwa i obrony?

Trzeba podkreślić, że nie podważając potrzeby przynależności Polski do NATO, UE oraz umacniania więzi transatlantyckich oraz partnerskiego sojuszu z USA, Polska nie powinna zaniechać własnych wysiłków by przede wszystkim zawierzyć swe bezpieczeństwo własnym siłom. Gwarantując w ten sposób dążenie narodu polskiego do przetrwania i rozwoju, zgodnie z art 5 Konstytucji RP. Jedynym sposobem aby to zagwarantować jest właśnie obrona powszechna Polski. Zaś powszechność obrony Polski oznacza optymalne przygotowanie, zaangażowanie i wykorzystanie całego potencjału ludzkiego (obronnie i psychologicznie przygotowanego, jak wspomniałem wcześniej), własnego terytorium oraz wszystkich zasobów materialnych państwa. Tak, aby one wraz Siłami Zbrojnymi i sposobami jego obrony, zagwarantowały:

  • odporność całego systemu obronnego państwa i jego potencjału na zagrożenia militarne oraz niemilitarne. Głównie potencjału ludzkiego, ekonomicznego, przemysłowego i przemysłu obronnego. Jak również infrastruktury krytycznej, systemów kierowania obroną państwa i dowodzenia siłami zbrojnymi oraz obroną cywilną kraju. W tym, szczególnie należy położyć nacisk na odporność względem zagrożenia ze strony precyzyjnych kosmiczno-powietrznych uderzeń oraz na efektywne przeciwstawienie się propagandzie i dezinformacji. Zapewniając integralności, tożsamość i gotowość społeczeństwa do najwyższych poświęceń w imię obrony ojczyzny i przetrwania.
  • przygotowanie obronne w czasie pokoju terytorium kraju, w ramach inwestycji infrastrukturalnych i w ramach gospodarki przestrzennej, uzgodnione ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego. Tak, by były one maksymalnie spójne z obroną militarną Polski i potrzebami wojennymi w tym zakresie Sił Zbrojnych RP.
  • przygotowanie w niezbędnym zakresie, przez Wojska Operacyjne wspólnie z Wojskami Obrony Terytorialnej, w ścisłym współdziałaniu z Wojskami Lądowymi, Siłami Powietrznymi oraz z Marynarką Wojenną zawczasu obrony militarnej kraju. Łączącej w sobie obronę przestrzenną, w tym rolę umocnień obronnych, obronę miast, węzłów i terenowych cieśnin komunikacyjnych, z masowymi działaniami nieregularnymi oraz z manewrami i uderzeniami powietrzno-lądowymi. Przygotowanie to powinno być spójne i maksymalnie wykorzystywać obronne przygotowanie obszaru Polski. Mając na uwadze jego walory oraz pozwalać jednocześnie maksymalnie wyzyskać zasoby ludzkie i materialne na miejscu, a także efektywność techniki bojowej i sprzętu w obronie.
  • skuteczne odstraszanie, zniechęcające agresora na etapie kalkulacji polityczno-militarnych do podjęcia agresji, a tym samym gwarantujące utrzymanie pokoju.

To właśnie w tę strategiczną potrzebę, zbudowania powszechnej obrony Polski, najbardziej godzi dzisiaj i to nie zbrojnym orężem, a raczej swoim przesłaniem rosyjska strategiczna koncepcja przyszłej wojny szóstej generacji. Godzi dlatego, że wyklucza ona użycie w hipotetycznej agresji na nasz kraj, ofensywnego potencjału konwencjonalnego rosyjskiej armii, jakim są jej wojska lądowe w tym znacznego potencjału wojsk pancernych! W ten sposób niejako rozmiękczając i osłabiając procesy wykonawcze wynikające ze Strategii Bezpieczeństwa Narodowego 2020. Zamiast zmierzać do rozpoczęcia dynamicznej budowy obrony powszechnej Polski, możemy być ukierunkowani wręcz ku jej zaniechaniu! Taki jest strategiczny cel, który nieprzypadkowo został „zaszyty” w rosyjskiej koncepcji wojny szóstej generacji. Według mnie nie możemy się nabrać na takie działania. Szczególna w tym jest odpowiedzialność generałów trzymających dzisiaj ster dowodzenia naszymi siłami zbrojnymi.

Niebezpieczeństwem są tu także próby implementowania na nasz narodowy grunt koncepcji militarnej przyszłych wojen, głoszonych przez naszych sojuszników. One często nie odnoszą się do naszych warunków, potrzeb i zagrożeń, a tym samym nie mogą stanowić podstawę do bezrefleksyjnego naśladownictwa w budowaniu naszej obronność. Gwarancją bezpieczeństwa Polski, która znajduje się w takim, a nie innym położeniu, pozostaje wciąż, mimo napawających otuchą zdolności NATO i niektórych naszych sojuszników, zdolność naszego państwa do obrony militarnej. W tym również takiej, która powinna przeciwstawić się rosyjskiej agresji militarnej, w taki sposób by zniechęcić Rosję do jej podjęcia już fazie kalkulacji polityczno-militarnej.

Jak należy patrzeć na obronę przestrzenną?

Biorąc pod uwagę możliwości agresora, w zakresie jego możliwego powietrzno-lądowego i morskiego uderzenia, a w przyszłości również kosmicznego czy też jego bezpośrednie sąsiedztwo zachodzi potrzeba zawczasu, właśnie w czasie pokoju, przygotowania przestrzennej obrony Polski. Obrony na całym obszarze kraju, a nie jak dotychczas, wzdłuż linii, bądź też na kierunkach. Obrona przestrzenna oznacza najogólniej przygotowanie zawczasu obrony przed uderzeniami ogniowymi, wykonywanymi z platform powietrznych, morskich, lądowych, a przyszłości również z platform kosmicznych i uchwyceniem z powietrza oraz od strony morza wszystkich ważniejszych obiektów i rejonów na obszarze całego kraju. Do prowadzenia takiej obrony potrzebne są Wojska Operacyjne i masowe formacje Wojsk Obrony Terytorialnej, a także efektywna Obrona Cywilna Kraju. W obronie tej także, oprócz formacji lądowych, potrzebna jest silna wielowarstwowa obrona powietrzna. Stąd tak istotne stają się odpowiednie możliwości w obronie Polski naszych wojsk, wpięte w przestrzenne warunki naszego kraju.

Trzeba sobie zadać pytanie, jakie są zatem możliwości rosyjskiego Zachodniego Okręgu Wojskowego, które to determinują potrzebę zawczasu przygotowania obrony Polski o charakterze przestrzennym. Stąd też wyróżnię kilka kwestii, które należy wziąć pod uwagę przy takiej analizie:

  • Po pierwsze, są to zdolności bojowe, gotowość alarmowa, mobilizacyjna i bojowa oraz stan wyszkolenia dowództw, sztabów wojsk okręgu. Jak również należy brać pod uwagę ich położenie dyslokacyjne, pozwalające bezpośrednio z rejonów stałej dyslokacji, bez zajmowania rejonów alarmowych i pod pozorem ćwiczeń, bezpośrednio z miejsc stałej dyslokacji, przejść do działań ofensywnych we wszystkich przestrzeniach walki i wojny. Uzyskując jednocześnie efekt zaskoczenia.
  • Po drugie, pod uwagę winna być wzięta struktura organizacyjna wojsk ich uzbrojenie, wyposażenie, wsparcie i zabezpieczenie wojsk lądowych. W przypadku ZOW Rosji gwarantuje ono prowadzenie wysokomanewrowych działań zaczepnych w terenie i na kierunkach operacyjnych prowadzących spod Bramy Smoleńskiej i z Obwodu Kaliningradzkiego, a stąd do centrum Polski. Przy czym, 1 Armia Pancerna Gwardii, jako Strategiczna Grupa Operacyjna może w ramach operacji powietrzno-lądowej przejść do wysokomanewrowych działań bojowych bezpośrednio na granicy z Białorusią na dwóch kierunkach- tj. GRODNO – na północ powyżej Warszawy i BRZEŚCIA – na wschód od Warszawy. Wykorzystując uderzenia powietrzne, w tym opierając swoją przewagę na wszystkich komponentach systemu A2/AD (tzw. bańska antydostępowa), uzyskać panowanie w powietrzu, przeprowadzić działania operacyjnych desantów powietrznych, a tym samym niejako z marszu pokonać Wisłę w drugim dniu hipotetycznej wojny.
  • Po trzecie, na wyposażeniu wojsk tego okręgu (ZOW) znajdują się wszystkie komponenty wspomnianego już rosyjskiego systemu antydostępowego A2/AD uniemożliwiające podejście w rejon działań, zgodnie z planami ewentualnościowymi, sił głównych NATO, w tym i wojsk USA idących nam z pomocą.
  • Po czwarte, w składzie wojsk tego okręgu znajdują się komponenty wszystkich rodzajów sił zbrojnych, będące w dyspozycji dowódcy okręgu, gwarantujące mu pełną autonomię w realizacji zadań na współczesnym polu walki, we wszystkich jej przestrzeniach jednocześnie z cyberprzestrzenią włącznie.
  • Po piąte, pamiętać należy, że w składzie okręgu znajdują się dwie dywizje powietrzno-desantowe oraz brygady desantowo-szturmowe i jednostki specnazu (wojsk specjalnych), które pozwalają mu prowadzić działania bojowe, specjalne oraz dywersyjne na tyłach naszych wojsk operacyjnych, w przestrzeni operacyjnej, opanowując ważne rejony i obiekty, wiążąc walką nasze odwody i utrzymując je do podejścia Strategicznej Grupy Manewrowej.
  • Po szóste, taktyczna bliskość potencjału wojsk lądowych armii rosyjskiej, znajdującego się w Obwodzie Kaliningradzkim, z zasadniczym potencjałem naszej Marynarki Wojennej i jej zapleczem remontowo-technicznym znającym się w Zatoce Gdańskiej, umożliwiająca jego rażenie bronią taktyczną znajdującą się na wyposażeniu tych wojsk, bezpośrednio z miejsc stałej dyslokacji.
  • Po siódme, ZOW (w tym Flota Bałtycka i oddziały piechoty marskiej w Obwodzie Kaliningradzkim) posiada zdolności do przeprowadzenia desantu marskiego w wybranych rejonach naszego wybrzeża i wykonania uderzenia siłami lądowymi w ramach operacji powietrzno-lądowej i morskiej od strony naszego morza.
  • Po ósme, większość sprzętu i uzbrojenia oraz amunicji, rakiet, itp. należących do armii rosyjskiej jest produkowana przez przemysł zbrojeniowy tego kraju. Sprzęt ten i uzbrojenie są przygotowane do ofensywnych działań z wykorzystaniem naszej infrastruktury komunikacyjnej.
  • Po dziewiąte, możliwości przejścia do działań ofensywnych wojsk ZOW są zgrywane, doskonalone i sprawdzane na wszystkich szczeblach dowodzenia, a wszystko w ramach ćwiczeń dowódczo-sztabowych i z wojskami, w tym w czasie ćwiczeń realizowanych z zaskoczenia, których liczba rośnie z roku na rok.

Tym samym, omawiany Zachodni Okręg Wojskowy FR posiada realne zdolności do rozpoczęcia z zaskoczenia wojny na duża skalę, we wszystkich przestrzeniach jej prowadzenia, a systemy walki będące na jego wyposażeniu pozwalają objąć jednocześnie rażeniem ogniowym, radioelektronicznym, działaniem wojsk desantowych, desantowo-szturmowych i grup specjalnych cała przestrzeń naszego kraju.

Przestrzenność i zaskoczenie, to właśnie główne czynniki charakteru potencjalnej agresji, a istotą uzyskania zaskoczenia jest wykrycie naszych słabości, a następnie szybkie ich wykorzystanie w działaniach zmierzających do załamania naszej woli obrony. Agresor nie będzie zmierzał do fizycznego wyniszczenia naszych wojsk, ale wykorzystując porażenie systemów kierowania i dowodzenia, manewr i ogień, będzie dążył do załamania ich woli walki, poprzez wyszukiwanie i obezwładnianie słabych miejsc w całościowej obronie państwa.

Jak wynika z obserwacji dotychczas przeprowadzonych ćwiczeń armii rosyjskiej można wyróżnić kilka podstawowych etapów hipotetycznej agresji:

  1. operacja powietrzno-elektroniczna, wykonana poprzez uderzenia rakietowo-lotnicze i walki radioelektronicznej, w cyberprzestrzeni i radioprzestrzeni na obiekty pierwszej kolejności rażenia na całym terytorium kraju;
  2. uderzenie powietrzno-lądowo-morskie z zaskoczenia na kilku kierunkach operacyjnych, na główne zgrupowania wojsk oraz obiekty o znaczeniu strategicznym dla funkcjonowania państwa i jego obrony;
  3. wtargnięcie wojsk lądowych, desantowych, desantowo-szturmowych, grup dywersyjno-specjalnych i desantów morskich w głąb kraju;
  4. odpieranie kontrataków i przeciwuderzeń strony broniącej się;
  5. zajmowanie i opanowywanie terytorium kraju lub jego części w zależności od celów agresji;
  6. zmiana władzy w opanowanym kraju i utrzymanie jego terytorium. Objęcie go rosyjska strefą wpływów.

Czym jest skuteczna siła obronna państwa?

Tym samym obrona militarna Polski powinna być przestrzenna, tak by mogła, z jednej strony, wypełnić wymogi powszechności i skutecznego odstraszania, zaś z drugiej strony zapewnić skuteczne przeciwstawienie się wielopłaszczyznowej, nagłej agresji, gdyby ona już nastąpiła. Aby jednak obrona przestrzenna mogła tę rolę spełnić musi być zawczasu przygotowana. Lecz również ciągle doskonalona i opierająca się na SILE OBRONNEJ PAŃSTWA, którą stanowi całokształt przygotowanych i utrzymywanych w gotowości do działania sił i środków oraz sposobów działań bojowych właściwych do zapewnienia skutecznej obrony przestrzennej państwa.

Niestety z pojęciem siły obronnej państwa są związane mity dotyczące państwa średniej wielkości, takiego jak Polska. Wywołują one brak wiary w możliwości podjęcia skutecznej obrony przeciwko agresywnemu mocarstwu. Wyróżnię dwa z nich:

– mit o wszechmocy mocarstw. Tymczasem, przecież w zupełnie w nieodległej przeszłości mocarstwa doznawały dotkliwych, wręcz upokarzających porażek od małych, biednych państw i narodów.

– mit związany ze strategią wojskową, zawierający się w myśleniu o obronie kategoriami działań ofensywnych. Wyraża się to choćby w prostym porównywaniu potencjałów militarnych

– częstokroć upraszczanym „stosunku sił”. Gdzie, przecież nie od dziś wiadomo, że siły zbrojne przeznaczone do działań ofensywnych poza własnym terytorium w swoim składzie, organizacji, uzbrojeniu znacznie się różnią (przynajmniej powinny ) od sił przeznaczonych do obrony (w związku z czym, zastosowanie prostej statystyki nie oddaje istoty złożonego problemu).

Zauważmy, że z drugiego, wskazanego przeze mnie powyżej mitu, wynikają kolejne nieporozumienia. Chodzi w pierwszej kolejności o koszty. Wiadomo przecież, że koszty nowoczesnego uzbrojenia są olbrzymie, ale najdroższe jest jednak uzbrojenie ofensywne. Teza, że koszty uzbrojenia stanowią barierę uniemożliwiającą państwom mniejszym utrzymanie niezbędnego poziomu siły obronnej, zawiera szkodliwe elementy. Istota zasygnalizowanych mitów tkwi w nie zrozumieniu zasadniczych różnic istniejących pomiędzy agresją i obroną. Jak również w położeniu i możliwościach agresora oraz obrońcy własnej ojczyzny. Zatem szansy obrony przestrzennej państwa, w skutecznym odstraszaniu i zachowaniu dla Polski pokoju, należy upatrywać nie tylko w sferze militarnej. Do tego jest konieczna przede wszystkim wiarygodna, adekwatna do potrzeb i możliwości strategia obrony. Oznacza to optymalne wykorzystanie wszystkich dostępnych środków i wyzyskanie swoistych atutów obrony.

Trzeba więc spróbować wyjaśnić, co zatem stanowi nowoczesną siłę obronną państwa. W moim ujęciu tworzą ją:

  • Duch i wola narodu, jego przygotowanie obronne i zagospodarowanie w strukturach militarnych, a także w pozamilitarnych (w ramach chociażby Obrony Cywilnej Kraju );
  • Wiarygodna strategia obrony;
  • Siły zbrojne składające się z dwóch komponentów (Wojsk Operacyjnych i Wojsk Obrony Terytorialnej);
  • Wykorzystanie terenu obszaru kraju i jego obronne przygotowanie;
  • Narodowy przemysł obronny i jego możliwości w zakresie zabezpieczeniu potrzeb własnych sił zbrojnych;
  • Wsparcie NATO, więzi transatlantyckie, przynależność do UE i strategiczny, partnerski sojusz z USA.

Nad czym musimy pracować?

Trzeba przy tym z całą stanowczością podkreślić, że swoisty duch i wola narodu, jego obronne i psychologiczne przygotowanie oraz zagospodarowanie stanowią fundament systemu obrony powszechnej Polski, jak również źródło jej siły obronnej. Jeżeli społeczeństwo, a z takim stanem mamy do czynienia w Polsce, nie jest obronnie i psychologicznie przygotowane oraz niezagospodarowane, to pomimo, że będzie wyrażać wole i gotowość do obrony swojej Ojczyzny, to nie będzie mogło być ono efektywnie wykorzystane do tych zadań. Tym samym i pozostałe elementy siły obronnej państwa pozbawione będą należnego wsparcia. Ten stan także uniemożliwi zorganizować obronę przestrzenną kraju, a tym samym obrona Polski nie będzie miała charakteru powszechnego i odstraszającego. Zatem, właśnie w tym obszarze państwo polskie powinno zbudować wielopoziomowy spójny ze sobą system edukacji obronnej i psychologicznego przygotowania i zagospodarowania społeczeństwa w strukturach militarnych i pozamilitarnych (na czele z OCK) systemu obronnego.

Siły Zbrojne RP stanowią najbardziej orężny element siły obronnej. Stąd też, aby zapewnić Polsce wystarczalność obronną powinny posiadać nowoczesne uzbrojenie, ale także odpowiednią liczebność. Dotyczy to głownie Wojsk Obrony Terytorialnej. Docelowo wielkość tych wojsk jest według mnie niewystarczająca, tak aby sprostać wymogom obrony przestrzennej Polski. W obronie państwa wciąż dużą rolę odgrywa liczba żołnierzy. Teren broniony przestrzennie przez odpowiednio wyposażonych i wspartych żołnierzy jest trudny do opanowania (tym bardziej do późniejszego utrzymania), przez typowe ciężkie wojska pancerne.

Kolejnym bardzo ważnym elementem siły obronnej Polski jest przygotowanie i wykorzystanie obronne własnego terytorium. W przygotowaniach i w wykorzystywaniu obronnym własnego terytorium należy upatrywać możliwości zarówno zwielokrotnienia zdolności bojowej Sił Zbrojnych RP i obrony przestrzennej kraju, jak i ograniczenia ilościowej i jakościowej przewagi potencjalnego agresora. Nawet możliwość pozbawienia go zdolności uderzeniowych na lądzie, tym samym i możliwości wykonania manewru i ognia. Dlatego też, te strategiczne, operacyjne i taktyczne przedsięwzięcia mają fundamentalne znaczenie dla naszej świadomości sytuacyjnej obejmującej analizę słabości, a przede wszystkim rozważania o atutach własnego terytorium, które są niezbywalne. Tylko obrońca ma możliwość w czasie pokoju wszechstronnego przygotowania własnego terenu do swoich potrzeb i celów obrony państwa.

Determinantami strategii obrony Polski oraz zgodnego z nią wykorzystania możliwości przygotowania obronnego własnego terytorium są warunki geograficzne i przestrzenne Polski. To właśnie ich poznanie, ocena, a potem ich odpowiednie wykorzystanie ma kluczowe znaczenie dla zawczasu przygotowanej, a potem ciągle doskonalonej przestrzennej obrony naszego kraju. O sensie strategii obrony Polski przesądza bowiem możliwość jej zastosowania, a to się wiąże z konkretnymi warunkami geograficzno-przestrzennymi Polski. Warunkami geograficzno-przestrzennymi, determinującymi strategię obrony Polski oraz zgodne z nią przygotowania i wykorzystanie w ramach przestrzennej obrony kraju, są:

  • położenie geopolityczne Polski na pomoście pomiędzy Wschodem a Zachodem Europy. Temu zagadnieniu poświęciłem specjalną uwagę w opracowaniu „Zewnętrzne i wewnętrzne uwarunkowania. bezpieczeństwa Polski”.
  • obszar, kształt i granice państwa. Obszar Polski liczący 312,7 tys. km kwadratowych; jego rozciągłość ze wschodu na zachód wynosi 700 km, a południa na północ około 650 km. Te wymiary obszaru Polski dają możliwość armii rosyjskiej aktywnego, jednoczesnego oddziaływania rożnymi środkami na wszystkie najważniejsze obiekty i punkty na obszarze całego kraju. W wyniku potencjalnej agresji, w jednym czasie, całe nasze terytorium znajdzie się w zasięgu oddziaływania rakiet Kalibr, Iskander, lotnictwa myśliwsko-bombowego sił i środków cyberwalki oraz walki radioelektronicznej (WRE), a także desantów operacyjnych i taktycznych, grup dywersyjno-specjalnych. Rejony przygraniczne na kierunkach głównego uderzenia wojsk lądowych armii rosyjskiej zostaną objęte odziaływaniem lotnictwa wojsk lądowych, śmigłowców bojowych i dronów, a także zmasowanym użyciem artylerii lufowej i rakietowej agresora na głębokość do 100 kilometrów.

Wielkość naszego państwa ogranicza możliwości i celowość obrony manewrowej (manewr, wycofanie się-odwrót ) Przykładem nie wzięcia pod uwagę tych ograniczonych możliwości, jest na dodatek wyjątkowo niekorzystne położenie dyslokacyjne 12 Dywizji Zmechanizowanej, rozciągniętej wzdłuż wybrzeża od Szczecina do Słupska i 16 Dywizji Zmechanizowanej od Elbląga do Gołdapi, która jest rozciągnięta wzdłuż i na granicy z Obwodem Kaliningradzkim.

Położenia dyslokacyjne, tych dwóch związków taktycznych, potęgują te, niekorzystne warunki które uniemożliwią, w wypadku rozpoczęcia potencjalnej agresji przez Rosję (z zaskoczenia), wykonanie przez nie jakiegokolwiek sensownego manewru siłami i środkami w skali operacyjnej. Pozostaje tym związkom taktycznym, a szczególnie16 dywizji, tylko jedna możliwość (jeżeli agresor na to pozwoli) odejścia, wbrew psychologii wojennej -do tyłu. Ponadto położenie dyslokacyjne tych dywizji nie pozwala wykorzystać pozytywnych możliwości, jakie w ich obszarach odpowiedzialności występują, a dotyczą sprzyjających warunków do wykonania manewru w skali taktycznej.

Przy takich atutach i słabościach, wynikających z wielkości kształtu obszaru Polski, należy w koncepcji jej przestrzennej obrony, uwzględnić przede wszystkim konieczność zbudowania silnej wielowarstwowej obrony powietrznej, przeciwpancernej, przeciwśmigłowcowej, przeciwdesantowej, przeciwdywersyjnej, a w przyszłości i przeciwkosmicznej, na obszarze całego kraju.

Analizując przebieg granicy z Obwodem Kaliningradzkim i z Białorusią należy zwrócić uwagę na tak zwane obszary uprzywilejowane, stwarzające potencjalnemu agresorowi znacznie korzystniejsze położenie i warunki do agresji. Stąd też, wymagające z naszej strony większej czujności i przeprowadzenia w czasie pokoju określonych przedsięwzięć „neutralizujących” ten stan zagrożenia. Dotyczy to szczególnie Brześcia wraz z przyległym do niego terenem oddalonym od Warszawy zaledwie około 150 km. Granicę północną, w sposób naturalny, wyznacza wybrzeże Morza Bałtyckiego. Główne porty morskie znajdują się tu na zachód od Szczecina, na wschodzie w Gdańsku i w Gdyni. Położenie Gdańska i Gdyni potęgują zagrożenia militarne związane z bliskością baz marynarki wojennej i potencjału ogniowego wojsk lądowych armii rosyjskiej, znajdujących się na co dzień w Obwodzie Kaliningradzkim.

Tym samym, główny potencjał bojowy Marynarki Wojennej RP znajduje się tu wbrew zasadom sztuki wojennej w bezpośrednim zasięgu rosyjskich taktycznych systemów ofensywnych, będących w najwyższym stopniu gotowości bojowej. W mojej ocenie, potencjał ten powinien być redyslokowany i rozśrodkowany wzdłuż wybrzeża od Ustki do Świnoujścia. Dotyczy to również stoczni marynarki wojennej. Linia naszego wybrzeża morskiego charakteryzuję się znaczną dostępnością, stwarza to korzystne warunki do wykonania desantów morskich. Na wybrzeżu także znajduje się kilka istotnych dla obronności węzłów drogowych. Jak też, z tej analizy wynika, kierunki operacyjne przylegające do naszej wschodniej granicy prowadzą przez obszary o znacznej dostępności i są dogodne do rozwijania działań ofensywnych potencjalnego agresora.

Ponadto należy uznać, że przebieg granic Polski, z punktu widzenia stopnia jej rozwinięcia jest korzystny i wynosi 89 km kilometrów kwadratowych na 1 kilometr granicy państwowej (wyraża on stosunek powierzchni państwa do długości granic). Orientacyjne potrzeby, jakie wynikają z przestrzeni naszego terytorium dla obrony przestrzennej, to długość linii frontu (nie samych granic) ze wschodu – około 1000 km; od strony Obwodu Kaliningradzkiego - 140 km i od strony morza ponad 400 km. Jak również setki ważnych miast, rejonów, węzłów i obiektów. Porównanie tych potrzeb obronnych z normami obronnymi i możliwościami naszych Wojsk Operacyjnych, daje nam ogólne wyobrażenie o skali potrzeb w zakresie wojsk i przygotowania obronnego terytorium Polski.

Jeżeli dywizja ogólnowojskowa (pancerna lub zmechanizowana) jest wstanie bronić pasa obrony o szerokości 30-50 km i o głębokości do 30 km, to biorąc pod uwagę niezbędne potrzeby do zapewnienia skutecznego odstraszania, to te możliwości określać powinien rodzaj i zakres zadań obronnych państwa, wynikających z wymogów odstraszania i skutecznej obrony oraz rozmiarów przestrzeni obronnej Polski. Ta przestrzeń, jak już zaznaczyłem wcześniej, to nie tylko setki kilometrów frontu obrony na każdym kierunku operacyjnym, przy blisko 3500 km linii granicznej, ale także setki, a nawet tysiące obiektów w głębi kraju, które muszą być bronione. Biorąc pod uwagę powietrzno-lądowy charakter współczesnej wojny, w tej przestrzeni obronnej Polski, Wojska Operacyjne o liczebności ponad 100 tysięcy żołnierzy zawodowych byłyby w stanie, o ile lotnictwo agresora pozwoliłoby na im manewr w odpowiednim czasie, zorganizować i przeprowadzić regularną obronę w pasie 100-150 km i głębokości 100 km, lub bronić trzy duże miasta. Pozostały obszar Polski byłby de facto bezbronny.

gen. dyw. w st. spocz. Leon Komornicki (Członek Rady Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii)

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
Oszołom
niedziela, 2 maja 2021, 12:07

NIESTETY, ale Obrona Cywilna u nas leży. Źródła wody niezabezpieczone. Komunikacja łatwa do przerwania, tak jak o dostawy prądu i gazu. Przeciętny Polak nie wie jak się zachować w sytuacji zagrożenia. Wychowanie proobronne powinno powrócić już od pierwszych szkół od podstawówki (teraz są tego tylko namiastki). Urzędy nie są przygotowane na wojnę czy kataklizm. Te wszystkie regulaminy i plany będą się składać jak domek z kart. Należy pod kuratelą MON tworzyć Zrzeszenie Organizacji Obronnych, obrony cywilnej , które wypracują sposób edukacji i zaangażowania obywateli w te sprawy. Poziom organizacji w czasie sytuacji kryzysowej powinien sięgać aż do poziomu sołectwa czy dzielnicy. W terenie są sołtysi, rady sołeckie, OSP, pracownicy lokalnych urzędów, byli funkcjonariusze Policji, Wojska, Wojsk Obrony Terytorialnej, stowarzyszenia proobronne, a nawet harcerstwo. Ktoś będzie musiał pilnować dziesiątki tysięcy kluczowych elementów infrastruktury np. punktów poboru wody, przepompowni ścieków, rozdzielni elektrycznych czy węzłów przesyłu gazu. Ale nie tylko o czas W czy przed W tu należy zadbać, ale o klęski żywiołowe, kataklizmy, terroryzm i katastrofy. W skali kraju trzeba zaangażować i wyszkolić systemowo lub przez NGO liderów, którzy w razie zagrożenia wykażą się inicjatywą. Ludzie aktywni na swoim terenie są znani i dzięki temu łatwiej dotrą z przekazem do lokalnych społeczności, powstrzymując anarchię i panikę. Na Policję nie ma co liczyć, bowiem tam są braki kadrowe i w czasie kryzysu jej siły są zbyt małe. To samo dotyczy pracowników samorządów (w szczególności w małych gminach), którzy będą musieli realizować zadania w terenie. Posiadane przez samorząd systemy komunikacji radiowej nie umożliwiają przesyłania danych, a powinny umożliwiać transmisję danych internetowych, oczywiście do przesyłania danych w zakresie obrony cywilnej, a nie oglądania You Tube w czasie pracy. Każda szkoła, urząd czy instytucja publiczna powinna dysponować taką siecią, która umożliwi komunikację danych i głosową w zakresie gmina-starostwo powiatowe i najbliższa gmina. Urządzenia samodzielnie powinny przełączać się na najbardziej sprawny kanał. W terenie szkoły są często wpięte w system OC (punkt zbiórki czy ewakuacji, punkt medyczny) ale nie mają zapewnionej przeszkolonej kadry, nie mówiąc już o właściwych rozwiązaniach technicznych. Może ktoś zliczy i skataloguje wszystkie organizacje i stowarzyszenia pozarządowe (non profit) w celu zbadania potencjału obronnego. Takich ludzi jest sporo, ale półki co to szara masa. Państwo nie ma możliwości wykorzystania ich, bo nie zna ich potencjału i kto jest chętny do pomocy. Wówczas wspólnie można by stworzyć mechanizm współpracy NGO - GOV w celach OC. Od czegoś trzeba zacząć. W ustawie o stowarzyszeniach należy dopisać jako dodatkowy "punkt obrona cywilna i obrona publiczna" jako podstawę do utworzenia organizacji NGO. Jeśli można było stworzyć ustawę o Kołach Gospodyń Wiejskich, jako formie pewnych stowarzyszeń pozarządowych to i można stworzyć przepisy, które ujmą w ramy prawne i organizacyjne, ludzi chcących działać w tym zakresie. To zadanie na kilka lat. No i nie można zapomnieć o edukacji, także tej nieformalnej. Dlaczego MON wspólnie z MSWiA nie tworzą portali z materiałami drukowanymi i VIDEO jak postępować w ramach zagrożenia? Dziś obywatel nawet nie wie jak postąpić w sytuacji zagrożenia. Jeśli my tego nie zrobimy jako Państwo, to potencjalny agresor dostanie wolną rękę do popisu i siania zamętu i anarchii niszcząc ducha działania (bo nie walki z kałachem wymagamy od cywila, ale właściwego zachowania i postawy obywatelskiej.).

realizm
wtorek, 29 grudnia 2020, 14:52

Bardzo dobry artykuł, czytałem też poprzedni, wprowadzający, dziękuję Panu Generałowi za naświetlenie tej problematyki. To jest, jak rozumiem, tylko zarys pewnej koncepcji obrony. Stąd też krytyczne komentarze, odnoszące się do szczegółów, do konieczności zakupów takich czy innych środków, sprzętu - są cenne, ale jakby troszkę obok tematu. Obrona przestrzenna w ujęciu Autora - tak jak ją rozumiem - to w skrócie koncepcja walki z potencjalnym agresorem oparta na wykorzystaniu polskich atutów. Tych które już posiadamy niejako z natury, i tych, które posiadamy potencjalnie, ale które należy dopiero zbudować lub odbudować. To co posiadamy z natury to głębia strategiczna. Proszę sobie porównać potencjalne pole walki i naszą głębię strategiczną z tym, czym dysponuje w tym zakresie np. Izrael. Głębia to nasz potężny atut. Popieram zarysowaną w artykule koncepcję walki niejako "od granic", tak bowiem rozumiem ów 70 kilometrowy pas przygraniczny z uporczywie bronionymi punktami, gdzie agresor musi się liczyć z nieliniowym, wielowektorowym zagrożeniem ze strony właśnie WOT, lekkich, ale nowocześnie wyposażonych i mobilnych sił, wyszkolonych min. do działań nieregularnych. W takim środowisku ostrze wrogiego ataku z natury musi ulec stępieniu, a jego oś zakłóceniu i rozproszeniu, co otwiera pole do działań Wojsk Operacyjnych. Koncepcja obrony przestrzennej w żadnym razie nie wyklucza koncepcji rozwoju obronnych systemów antydostępowych, artyleryjskich (ogniowych), powietrznych, pancernych, walki elektronicznej, psychologicznej itp. Przeciwnie - system odporny kraju powinien być budowany tylko w oparciu o spójną, harmonijną wizję strategiczną, gdzie każdy z elementów posiada zarówno autonomię, jak i pełne zdolności synergiczne do współdziałania z pozostałymi segmentami systemu obronnego. Obrona przestrzenna to także sygnał dla potencjalnego agresora, że wobec jego ataku - który to akt jest uderzeniem w same podstawy egzystencjalne narodu i państwa, a zatem jest aktem wrogim o charakterze totalnym - spotka się z odpowiedzią obronną o charakterze totalnym. Stąd podnoszona przez Autora konieczność odbudowy psychologicznych aktywów polskiego społeczeństwa. Obrona od granic, uporczywa obrona miast, obiektów, niekonwencjonalne podejście do walki z agresorem, wykorzystanie wszelkich najnowocześniejszych ku tej walce środków, w tym cybernetycznych i psychologicznych (agresorzy to też ludzie i jako tacy są też podatni na oddziaływania w tej sferze) prowadzenie jej we wszystkich i ze wszystkich kierunków - to sygnał w kierunku agresora,który będzie musiał brać pod uwagę oceniając opłacalność agresji. Uważam głos Autora za niezwykle cenny. Koncepcja, w tym przypadku koncepcja obrony przestrzennej, zawsze jest jakąś wizją, punktem wyjścia do dialogu i dyskusji. Żyję na tym świecie już kilka lat i dostrzegam potężną jakościową zmianę w podejściu do kwestii obronności Polski. Żywa dyskusja w tej materii jest prowadzona otwarcie, publicznie i przede wszystkim jej podstawowym założeniem, punktem wyjścia i odniesienia - jest dobro Kraju. Możemy różnić się w ocenach, ścieżkach dojścia do celu, użyciu takich czy innych ku temu środków. Ale właśnie dobro Kraju, jego podmiotowość, suwerenność, wolność - powinny być dla nas wartością niedyskutowalną. Jeszcze raz dziękuję Autorowi i pozdrawiam wszystkich.

Felix
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:38

Polacy znowu walczą w starą wojnę. Schowasz się za krzakiem osiki a tu termowizja drona wykryje cię z 6 km. Cóż za zdziwienie. A te magiczne lasy dla partyzantki są tak dzikie, że co chwilę grzybiarze będą spotykać supertajne kryjówki partyzantki. Dodam jeszcze, że każdy telefon żołnierza będzie śledzony przez gps. Nie chce mi się pisać ale chyba są jacyś ludzie którzy powinni planować przyszłe konflikty.

Witek
niedziela, 27 grudnia 2020, 09:22

Nie kumam Pana Generała. Do obliczeń obronnych w czasie wojny używa stanów wojska ze stanu pokojowego. To tak jakby układać taktykę meczu piłkarskiego tylko przy pomocy wyjściowej 11 i brać w niej pod uwagę pozostałych 12 rezerwowych.

bc
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:15

To proste długość frontu przez liczbę bmp z tabelek struktur rozstawionych co 100m

say69mat
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:42

Pan Generał zda się sugerować, że - biorąc pod uwagę - potencjał efektorów pola walki, w obszarze teatru działań wojennych. Na regularną rozbudowę potencjału jednostek poprzez mobilizację może nie styknąć czasu. Tym bardziej, że potencjalny agresor będzie zdeterminowany, aby doprowadzić do błyskawicznego rozstrzygnięcia konfliktu. Zanim procedury bezpieczeństwa zadziałają, a jednostki bojowe zostaną uzupełnione do stanów wojennych i rozwiną się na pozycjach bojowych. Proszę zwrócić baczną uwagę na Szwecję, coś mi się widzi że Szwedzi zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i potencjału zagrożeń dla istnienia wspólnoty narodowej i państwowej.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 05:49

A gdzie jest obrona wschodniej części Polski? Takie województwa jak podlaskie i lubelski z góry zalozenia sa od razu przeznaczone na straty jak Donbas na Ukrainie tylko że tam pod kamuflarzem to zrobiono. A w Polskę Ruska armia z Bialorusi przy pomocy Białoruskiej armi weszla by ja w maslo na te dwa województwa. Przecież zadnych konkretnych wojsk obronnych - pancernych i lotniczych szybkiego reagowania nie ma które skutecznie mogłyby przeciwstawic się łącznie z kontrofesywą na lini od Lublina do Białegostoku. Puste koszary zwlaszcza na lubelszczyznie nigdzie nie mozna zobaczyc na tych terenach wozów opancerzonych a co dopiero czołgów. Ale coz to jest PolskaB i mozna od razu na straty spisać. A jak wybory idą to co wtedy się nie obiecuje. Prawda jest taka ze strategia obrony Polski przed Rosją zaczęłaby się może po zachodniej stronie Wisły albo jeszcze dalej na zachód od Wisły.

Fox
sobota, 26 grudnia 2020, 22:08

Kilka diagnoz rozsądnych a kilka kontrowersyjnych. Nie zgadzam się z rozbudową WOT gdyż to marnotrawstwo pieniędzy gdy wojska operacyjne są niedoinwestowane. Obrona całego terytorium i wszystkich ważniejszych punktów to mrzonka. Przeniesienie bazy marynarki z Gdyni do Świnoujścia jest kontrowersyjna. Dla rakiet to kilka minut różnicy. Najważniejsze duch bojowy w społeczeństwie jak czynnik najważniejszy. Przy naszym ukształtowaniu terenu to oznacza partyzantkę i masę ofiar po nasze stronie.

4d 44
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:12

WOT marnotrastwo pieniędzy?! oj za dużo tych operacyjnych i gw się naczytałeś, operacyjni są niedoinwestowani nie przez WOT, tylko ujową politykę tego i poprzednich rządów; przy naszym PKB można by mieć o wiele lepiej wyposażoną armię, z WOT-em wyposażonym w broń ppnc, plot i drony; to jest wina społeczeństwa, które jest w rozkładzie, głosowanie za głupimi hasłami, za tańczącymi w rytm disco polo itp... doprowadziło do rozkładu armii, a i generałowie, którzy jak są na stanowiskach to nie mają takich zastrzeżeń jak później gdy są na spoczynku...

Komentarza autor
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:50

Jakim ukształtowaniu? Płasko jak na stole, same pola uprawne i młodniki. Jedyne co jest po naszej stronie w przypadku partyzantki to rozproszona zabudowa, której nikt nie zdoła spenetrować

kkk
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:55

No nie wiem czy tak u nas płasko. Proszę wziąć losowo wybraną mapę wojskową i opracować drogi podejścia do losowo wybranego miasta z losowo wybranego kierunku.

laik, zupełny laik
sobota, 26 grudnia 2020, 16:37

Mnie zastanawia brak zakupów min inteligentnych, to jest broni taniej, produkowanej przez Polskę, która jak żadna inna, ogranicza prędkość manewru strony atakującej. Możemy ją rozmieścić na swoim terytorium i użyć dopiero wtedy, gdy przejeżdżać będą najbardziej wartościowe komponenty rosyjskiej armii. Drugą tego typu bronią, ale droższą jest amunicja krążąca Warmate. Dziwi mnie też, że nie przywrócono jeszcze praktyki strzeleckiej, kursów pierwszej pomocy, zachowania się w warunkach skażenia terenu, w liceach i na studiach.

4d 44
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:15

ostatnie miny kierunkowe MON100, zostały chyba w 2017 wysłane do niemiec celem utylizacji (jeszcze do tego dopłaciliśmy), obecnie w WP są tylko miny ppanc (głównie stare poradzieckie TM62M), wszystko przez polityczną decyzję o ratyfikowaniu konwencji o nieużywaniu min... z tej samej przyczyny nie będzie mowy o minach inteligentnych, których zresztą żadna armia nie wprowadziła

Marek
piątek, 1 stycznia 2021, 19:46

Akurat min inteligentnych wolno używać. Tylko w przypadku min przeciwpiechotnych jest to coś podobnego do "kochania inaczej". Czyli coś, z czego żaden większy pożytek pożytek nie wynika.

Królewiec
sobota, 26 grudnia 2020, 15:04

Mała korekta .Wojna przestrzenna ale nie na terytorium Polski . Królewiec , Litwa, Białoruś ew. Ukraina to przestrzeń do działań Sił Zbrojnych RP. Budowa własnych zdolności i potencjału odstraszania to najlepsza metoda na uniknięcie wojny. W tych obszarach mieści się i WOT i F-35 naciskiem na potencjał rozpoznawczy i odwetowy . Nie zestrzelimy wszystkich rakiet ale możemy mieć odstraszający potencjał odpowiedzi . To wszystko jest w zasięgu finansowym RP

Andrzej
sobota, 26 grudnia 2020, 17:46

Tak, poza tym też rozwijamy zdolności do tego by jak najszybciej 'wyłączyć' zdolność do rażenia nas z Królewca. Należy to robić dalej, by ewentualna agresja Rosjan wiązała się z ryzykiem utraty przez nich kontroli nad Królewcem wręcz oraz z wyprzedzającym rażeniem nadciągających z Rosji wojsk pancernych, np. uszkadzając linie kolejowe, mosty itd. Kruki by się do tego przydały i dobre rozpoznanie, by ich zbytnio nie narażać w wypadach powietrznych nękających ich siły pancerne. Autor dobrze zarysował m.in. mity w myśleniu o obronności, ale też i możliwe ćwiczone przez Rosjan scenariusze uderzeń. WOT powinien m.in. być zdolny skutecznie przeciwdziałać wszelkim desantom i akcjom dywersyjnym, dlatego jest tak rozmieszczony po całym kraju, po to by Rosjanom łatwo nie przyszło robić przerzutu na tyły wojsk operacyjnych. Gdy wojska operacyjne będą w terenie walczyć, ktoś musi zabezpieczać tyły, 'bazę'. Zgadzam się, że WOTu powinno stopniowo przybywać w miarę możliwości, by ten potencjał obronny, ochrony terytorium 'z tyłu' był coraz bardziej kompletny. Rosjanie z Gruzinami nie mieli aż tak lekko, więc z nami tym bardziej muszą się liczyć. Rośniemy w siłę i to cieszy! :)

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 18:03

Niestety póki co ruskie siły zbrojne zgromadzone w Kaliningradzie by nas rozjechały jak walec.

Ciekawy
piątek, 1 stycznia 2021, 20:13

A konkretnie czym miałyby rozjechać?

Andrzej
sobota, 26 grudnia 2020, 12:27

Nie no... to jest jasne chyba, że drogie i nieliczne nowe typy uzbrojenia, precyzyjne rakiety czy broń kosmiczna to jest i będzie ułamek zdolności rosyjskiej armii, bo to jest cholernie drogie. To, że kiedyś wprowadzono kusze, muszkiety czy karabiny, nie sprawiło, że żołnierze przestali nosić noże. Rakietami czy satelitami nie da się okupować terytorium, do tego są potrzebni żołnierze na miejscu, na lądzie. Rosja ma i będzie mieć różne rodzaje wojsk, a to, że sobie opracowała koncepcję wojny 6. generacji, należy rozumieć jako UZUPEŁNIAJĄCĄ do wcześniejszych koncepcji. W zależności od konfliktów, drabiny eskalacyjnej, środków wroga, celów, zdolności, rozwoju sytuacji, będą używać MIESZANKI różnych zdolności oczywiście, w tym czasem i czołgów, broni pancernej, czasem jako straszaka, czasem jako mobilnych punktów stacjonowania, a czasem do prowadzenia natarć lądowych. To zależy od przeciwnika i przyjętej koncepcji. Wojna 6 generacji to nie jest obietnica, że innego typu wojen i działań nie będą prowadzić, to byłoby nonsensem. Mamy Donbas i czy tam użyto samych pocisków precyzyjnych? Oczywiście, że nie, użyto bardzo szerokiego spektrum środków, to samo w Górskim Karabachu. Mogą się zdarzyć konflikty, gdzie tylko środki z tej 6. generacji będą zastosowane, jako wyjątki, ale w dużej większości należy spodziewać się bardzo różnych środków zastosowanych, nawet jeśli i te najnowsze byłyby tam elementem.

bc
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:22

Rosjanie to raczej opisali jak widzą zdolności Amerykanów i być może Chińczyków a nie swoje, tam długo jeszcze dużą częścią projekcji siły będzie jazda na btr. ZOW wystawia 3 armie dla dowództwa zachodniego ale aż na 3 potencjalnych kierunkach operacyjnych wzdłuż linii kolejowych, bałtyckim Psków-Dyneburg-Tylża, Białoruskim Smoleńsk-Baranowicze i Ukraińskim Briańsk-Kijów. Rosjanie od Pustynnej Burzy a w zasadzie to od pokazowego bombardowania Drezna wiedzą że nie mają szans w powietrzu z zachodem dlatego budują swoje "S"ystemy opl. Zagrożenie rakietowe jest propagandowo przereklamowane i łatwe do obrony przez rozproszenie i zdolność do szybkich napraw infrastruktury. Po pierwsze gospodarka będąca w stanie "wykarmić" swoją armie, maksymalnie lokalnym "prowiantem". Po drugie nowoczesna OC odpowiedzialna za niekinetyczną cześć obrony powszechnej, od straży pożarnej zaczynając. Na końcu Armia operacyjna średniej wielkości ale za to dobrze wyposażona, z nowoczesną doktryną i mentalnie kreatywną kadrą, z systemem produkcji rezerw, ćwicząca realne scenariusze taktyczne jak armia niemiecka, sprawdzana na wyrywkowych ćwiczeniach. Zdolna do wyjścia na przedpole co nawet w wypadku przegranej przyniesie zyski polityczne w przyszłości i nie doprowadzi do wyniszczenia własnego terytorium. WOT w aktualnie planowanej wielkości, działający jak wataha. Wojska desantowe i zmotoryzowane jako straż pożarna. Wojska zmechanizowane i artyleria jako tarcza, siły pancerne i powietrzne jako miecz. Zamiast masowej OT broniącej każdej remizy osp przed mitycznym specnazem, która i tak rozproszona będzie wszędzie słabsza niż skoncentrowany desant lepsza np. kolejna brygada na Rosomakach w centralnej Polsce. Nowoczesna koncepcja działania wykorzystująca aktualną technologię być może wzorowana na Networked Swarming Warfare czyli ekstremalnie manewrowej unikającej starć na wyniszczenie, sieciowej wojny w roju pododdziałów z sieciową a nie pionową strukturą taktyczną. Dająca to z czym wojsko rosyjskie od zawsze miało problemy.

Hektor
sobota, 26 grudnia 2020, 10:15

"przygotowanie obronne w czasie pokoju terytorium kraju, w ramach inwestycji infrastrukturalnych i w ramach gospodarki przestrzennej, uzgodnione ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego. Tak, by były one maksymalnie spójne z obroną militarną Polski i potrzebami wojennymi w tym zakresie Sił Zbrojnych RP." No to teraz pytanie jak ma się do tego praktykowana przez GDDKiA "wysepkomania" i "ekranomania"?

Andrzej
sobota, 26 grudnia 2020, 17:49

Obecnie mamy więcej lotnisk cywilnych, rozbudowanych, niż kiedyś, więc może wojskowi doszli do wniosku, że DOLe nie są już tak istotne jak kiedyś. Mamy też sporo 'z tyłu' zaprzyjaźnionych lotnisk, na które można dyslokować tymczasowo maszyny, dopóki ryzyko ich zniszczenia na ziemi nie zostanie wyeliminowane.

Hektor
sobota, 26 grudnia 2020, 19:10

Chyba zapomina kolega o transporcie lądowym, który oprócz torów kolejowych wykorzystuje sieć drogową. Ograniczanie przepustowości dróg przez różne "zawalidrogi" za grube miliony zakrawa mi tu na sabotaż.

Komentator
sobota, 26 grudnia 2020, 08:02

Bardzo zawiła ta analiza i kompletnie bezprzedmiotowa. Przecież Davien i spółka twierdzą że w odpowiedzi na jakiekolwiek wrogie działania Rosji skierowane wobec Polski wystartują Tridenty i zamienią Rosję w radioaktywny parking, oraz że F-35 wrzucą Putinowi rakietę do sypialni na Kremlu. Tylko nie wiem czy najpierw będzie rakieta, a później parking czy odwrotnie, tylko jakie to ma znaczenie?

Marek
piątek, 1 stycznia 2021, 20:29

Trindenty i reszta są w stanie zmienić Rosję w radioaktywną pustynię. I zrobią to, jeśli Rosjanie zwariują do tego stopnia, że użyją broni atomowej, bo po to powstały. A F-35? Cóż w sprzyjających okolicznościach są w stanie umieścić JASSM-ER prosto w putinowej sypialni na Kremlu.

Takie spostrzeżenie
sobota, 26 grudnia 2020, 07:23

Ciekawą ilustracją naszego wojska jest zdjęcie przy tytule. Każdy z 4 dumnych żołnierzy ma inne oporządzenie. Regulaminowe?

Gojan
piątek, 25 grudnia 2020, 21:09

Pan Generał raz podważa priorytet posiadania odpowiedniej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, a parę akapitów dalej głosi go! Poza tym co to znaczy, że "główne porty morskie znajdują się tu na zachód od Szczecina"? I czy pomyślał, że Rosja może nie być dla nas jedynym zagrożeniem, bo zwykle działała przeciw Polsce razem z Niemcami? Na koniec: czy w redakcji nie ma korektora, który poustawiałby interpunkcję w artykule?

Andrzej
sobota, 26 grudnia 2020, 17:52

Z tym zachodem to zapewne to zła składnia, bo z konteksty wynika, że chodziło mu, że "na zachodzie", no chyba, że miał na myśli porty przez które ma przychodzić bratnia pomoc z USA, to wtedy by się zgadzało, że na zachód od Szczecina, nawet na zachód od Danii. Nie zauważyłem by podważał priorytet posiadania OPL. Co do korektora to zgoda, że przydałoby się tekst przejrzeć i poprawić jeszcze, językowo.

rozbawiony
piątek, 25 grudnia 2020, 19:28

Obrona powszechna Polski to mrzonka . Kto miałby ją niby przygotować ? MON , który przez kilka lat nie potrafił wybrać samochodu dla wojska . Nie mamy OC , bunkrów i schronów , infrastruktura nie jest przygotowana do obrony . Nie prowadzi się żadnych szkoleń dla ludności cywilnej , armia jest za mała liczebnie bez odpowiedniej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej z małym lotnictwem , brak jest rezerw . Nie widać za bardzo woli rządzących by to szybko i w sposób kompleksowy zmienić / wymagało by to sprawności decydentów i dużych środków / . W obecnych realiach niewykonalne . Pozostaje nam liczyć na moc odstraszającą kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy i stojącą za nimi potęgą USA . Jak to zawiedzie to są przecież samoloty VIP...

Tomasz34
piątek, 25 grudnia 2020, 21:09

...oraz Chiny. Jeśli Rosja otwarcie opowie się po stronie USA, to jednocześnie będzie miała co robić na Syberii i w tamtym rejonie. A Polska to nie modernizuje własnej armii? Jedne programy idą szybciej, na inne czekamy z utęsknieniem, ale to tylko kwestia czasu, kiedy kolejne wzory uzbrojenia trafią w ręce polskich żołnierzy. Bo inne już trafiają. Wydatki również są zwiększane. I powiedzmy sobie szczerze, Polskę stać na to, żeby zbudować sobie taki potencjał odstraszania(lepszy niż Izrael, oczywiście poza posiadaniem broni jądrowej), który każe potencjalnemu przeciwnikowi się zastanowić kilka razy, czy warto atakować Polskę.

max
piątek, 25 grudnia 2020, 18:09

Jaką obronę Polski ? jak my nie posiadamy obrony przeciwlotniczej a więc leżymy i te dwie paradne baterie Patriot niewiele zmienią

Andrzej
sobota, 26 grudnia 2020, 17:54

Zgoda, że szybciej trzeba OPL wzmacniać, ale Twoje, max, retoryczne pytanie jaką obronę jest całkiem z d :)

Tomasz34
piątek, 25 grudnia 2020, 21:10

........jeszcze nie posiadamy.

No skąd
sobota, 26 grudnia 2020, 08:13

Ruskie muszą jeszcze poczekać że 20 lat. Potem mogą już atakować?

Tomasz34
sobota, 26 grudnia 2020, 13:47

Komunizm w Polsce upadł w 1989 roku, a ostatni rosyjscy żołnierze wyjechali z Polski w 1993 roku. Jak widać minęło już 31 lat(a od ich wyjazdu 27 lat) i nic się nie wydarzyło. Mało tego, przez aneksję Krymu Rosja nie tylko spowodowała że dotknęły ją sankcje, ale też zdarzyło się to, że w Polsce mamy coraz więcej żołnierzy i insrastruktury NATO. Jak widać Polska ma czas, bo dopóki nie wydarzą się jakieś potężne zmiany w geopolityce, to Polska jest bezpieczna. I ma czas żeby zbudować sobie odpowiedni potencjał odstraszania. II etap "WIsły" i progeam "Narew" to nie kwestia 20 lat, tylko kilku lat.

tiaaaa
piątek, 25 grudnia 2020, 13:49

zamiast wypisywać takie pierdoły lepiej postarać się o analizę jak szybko możemy zająć obwód a jeżeli nie jesteśmy tego zrobić to nie szlag trafi tych wszystkich generałów i całą tą armię

Piotr ze Szwecji
piątek, 25 grudnia 2020, 13:16

Podoba mi się ta analiza. Nie odbiega wiele od tego co sam uważam w tym temacie. Państwa średniej wielkości mity, ładne określenie na polityczną nie-chcicę, a ta wynika bo tym politykom nikt nie dał w łapę. Rozwiązanie jak zawsze to samo od czasów Konstytucji 3 Maja. Uprzemysłowienie i 200 tys zawodowa armia wsparta masowym Pospolitym Ruszeniem. 200 lat mija i nic. Krytyka strategi i taktyki MW także pasuje zupełnie do mojej opinii. Niestety, jedyny rząd który nie szuka oszczędności na WP widzi wzrost wydatków na WP jedynie na poziomie 2.6% PKB. 4% PKB minimum to diagnoza dla Polski z Pentagonu. Znowu przyjdzie Polsce w przeddzień wybuchu wojny budować nowy COP w Polsce inwestycją w PGZ na 40 mld złotych. Polska to tonący zardzewiały statek, a rządzący martwią się jak zawsze tylko o to, by szalupy ratunkowe były z czystego 24 karatowego złota i robiły wrażenie na cudzoziemcach.

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 18:07

Przy obecnym poziomie nieudacznictwa MON Pentagon powinien oszacować wzrost wydatków na poziomie 20%. Może wtedy z 0 tego by poszła na jakieś uzbrojenie faktycznie podnoszące potencjał WP.

Suuuuuuper
piątek, 25 grudnia 2020, 10:44

Nijak w obecnej konfiguracji może zacznijcie kupować sprzęt ofensywny masowego użycia np.granatnik wielorazowego użycia oraz jednorazowego użycia odpowiednia łączność i cały szpej dla pojedynczego żołnierza drony rozpoznać namierzyć zniszczyć

Tweets Defence24