Jak wykorzystać transfer technologii, aby wesprzeć polski przemysł? [RELACJA]

11 grudnia 2020, 15:31
F16_Litwa_s
Fot. Fot. Arnas Glazauskas (Lithuanian Air Force Base)/kam.lt.
Reklama

Offset pozostaje ważnym narzędziem do pozyskiwania technologii dla polskich firm, jednak równolegle należy szukać innych ścieżek współpracy międzynarodowej. Ważne, by programy budowy kompetencji realizować długofalowo, zachowując ciągłość i konsekwencję w planowaniu i realizacji założeń – podkreślali eksperci podczas seminarium online Defence24.pl, zatytułowanego „Jak wykorzystać transfer technologii, aby wesprzeć polski przemysł”.

Polska stale zwiększa wydatki na obronność, powyżej wymaganego przez NATO poziomu 2 proc. PKB. Jednym z podstawowych celów jest modernizacja techniczna Sił Zbrojnych RP i wymiana sprzętu posowieckiego. Równolegle powinno to służyć wzmocnieniu polskiej gospodarki, a w szczególności przemysłu obronnego. Spełnienie tego założenia w wypadku pozyskiwania sprzętu zza granicy jest możliwe w wypadku, gdy towarzyszy temu transfer technologii, pozwalający na długofalowe wzmocnienie polskiego przemysłu. O tym, jak skutecznie prowadzić transfer kompetencji, biorąc pod uwagę uwarunkowania prawne (w tym przepisy europejskie), ale też komercyjne i techniczne, rozmawiali prelegenci podczas seminarium online Defence24.pl, zatytułowanego „Jak wykorzystać transfer technologii, aby wesprzeć polski przemysł?”. 

W debacie uczestniczyli: Zbigniew Gryglas, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, prof. Hubert Królikowski, Dyrektor Departamentu Analiz Przygotowań Obronnych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gen. bryg. Karol Dymanowski, dyrektor Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON, Michał Janasik, wiceprezes Centrum Łukasiewicz ds. finansów i komercjalizacji, Joel Best, Dyrektor ds. sprzedaży i strategii na Europę w koncernie Bell Textron, Krystian Chmielewski, Prezes Zarządu Kongsberg Defence Polska Sp. z o.o., Marek Borejko, Dyrektor Departamentu Projektów Zbrojeniowych Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz mecenas Filip Seredyński, Członek Zarządu Instytutu Sobieskiego i partner w kancelarii prawnej SLS Seredyński Sandurski.  Dyskusję moderował Jędrzej Graf, redaktor naczelny Defence24.pl.

Profesor Hubert Królikowski podkreślił, że należy koncentrować się na „różnych formach pozyskiwania technologii”, a tam gdzie jest to możliwe – bazować na własnych, bo to jest najkorzystniejsze. To, czego obecnie brakuje, to „dynamiczne wejście w programy międzynarodowe”, w rodzaju tych realizowanych w ramach Europejskiego Funduszu Obronnego.

Prof. Królikowski wspomniał też o konieczności zachowania pewnej ciągłości i konsekwencji podejmowanych działań. Podał przykład programu NATO AGS, do którego Polska najpierw przystąpiła, co wiązało się z określonymi korzyściami dla spółki PIT-RADWAR. Kolejne kierownictwo MON z niego zrezygnowało, a następne ponownie przystąpiło, jednak wtedy udział przemysłowy strony polskiej możliwy był już w mniejszym zakresie.

Natomiast odnosząc się do offsetu profesor stwierdził:

Pozyskiwanie nowych technologii nie powinno się ograniczać do offsetu, jednak z tego narzędzia również powinniśmy korzystać. To efektywne narzędzie i trzeba je wykorzystywać, ale nie można się do niego ograniczać. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ograniczenia, jakie w związku z korzystaniem z offsetu nakładają na nas przepisy europejskie

prof. Hubert Królikowski, Dyrektor Departamentu Analiz Przygotowań Obronnych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Prof. Królikowski przypomniał też, że jeszcze w czasie swojego członkostwa w Unii Europejskiej największym beneficjentem offsetu w UE była Wielka Brytania. To narzędzie powinno być więc stosowane zwłaszcza w największych programach, równolegle z wykorzystaniem innych form pozyskiwania technologii.

Zbigniew Gryglas, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych podkreślił, że rozwój przemysłu obronnego stanowi strategiczny interes Polski. Przywołał przy tym marszałka Józefa Piłsudskiego, który mówił: „Dobrze funkcjonujący sektor obronny nie leży w niczyim interesie, poza interesem Polski, interesem Polaków”. Zaznaczył, że już w czasie II Rzeczypospolitej Polska miała duże osiągnięcia w przemyśle zbrojeniowym, zarówno jeżeli chodzi o budowę własnych technologii, jak i rozwój oparty na licencjach pozyskiwanych zza granicy, w ramach kooperacji.

Na rozwój polskiego sektora obronnego wywarła 50-letnia „luka” braku suwerenności, którą jednak wciąż trudno jest zasypać. Wiceminister zaznaczył jednak, że w Polsce udało się utworzyć wysoki poziom kultury technicznej, co jest dobrą bazą dla rozwoju przemysłu. Podkreślił, że offset i transfer technologii powinny być elementem każdego kontraktu zagranicznego, „choć nie zawsze jest to możliwe w pełni”. Ma on szczególne znaczenie w kontekście przygotowanego programu sanacji polskiego przemysłu obronnego, zakładającego m.in. wzmocnienie krajowej zbrojeniówki w obszarach kluczowych technologii.

Będziemy chcieli do tego celu maksymalnie wykorzystać zakupy zagraniczne, tak by towarzyszył im transfer technologii produkcji do Polski. Musimy stawiać zdecydowanie ten warunek przy wszelkich zakupach gdyż jedynie produkcja w Kraju zapewni bezpieczeństwo dostaw w sytuacjach kryzysowych

Zbigniew Gryglas, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych

Zbigniew Gryglas stwierdził też, że wspomniany program powinien opierać się na trzech elementach: obok właśnie transferu technologii także na umiejętnym wykorzystaniu projektów Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w oparciu o krajowy przemysł, a także na eksporcie uzbrojenia, który dziś jest na „bardzo niskim, niezadowalającym poziomie”.

Gen. bryg. Karol Dymanowski, dyrektor Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON mówił o konieczności wzmacniania polskiego potencjału technologicznego, zarówno poprzez wykorzystanie istniejących zdolności, jak i pozyskiwanie nowych, z różnych źródeł i w ramach różnych instrumentów.

Należy poszukiwać możliwości zwiększenia polskiego potencjału przemysłowego. Powinniśmy wzmacniać kompetencje, które już są w polskim przemyśle i promować je na rynkach zagranicznych, a także pozyskiwać nowe technologie. Niewątpliwie niezbędna jest dywersyfikacja źródeł pozyskiwania tych technologii oraz ich absorpcja i dalszy rozwój w przemyśle krajowym. Jednym z elementów stymulowania krajowego przemysłu jest między innymi zlecanie mu kontraktów zbrojeniowych i w tym kontekście pragnę przypomnieć, że już dziś MON kieruje większość zamówień do krajowego przemysłu

gen. bryg. Karol Dymanowski, Dyrektor Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON

Jednym z narzędzi posiadanych przez MON związanych z transferem technologii jest stosowanie procedury Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa. W ramach utworzenia Agencji Uzbrojenia proces oceny PIBP zostanie zreformowany w oparciu o posiadane doświadczenia, dzięki czemu ten instrument będzie stosowany bardziej efektywnie. Każdorazowo propozycje transferu technologii muszą być oceniane m.in. pod kątem znaczenia danych kompetencji przemysłowych dla obronności państwa, gotowości partnera zagranicznego do ich przekazania, ale też zdolności polskiego przemysłu do ich absorpcji oraz związanych z tym kosztów.

Dyrektor DPZ odniósł się też do udziału Polski w programach międzynarodowych. – MON każdorazowo analizuje możliwości i korzyści związane z uczestnictwem w programach międzynarodowych. Prowadzimy rozmowy dotyczące potencjalnego udziału w wielu projektach – stwierdził. Wśród nich znajduje się program czołgu nowej generacji, realizowany przez Francję i Niemcy. Innym przykładem projektu, który obecnie jest w bardzo wczesnym stadium rozwoju, ale w którym rozpatrywany jest udział Polski jest NATO-wski program nowej generacji systemu obserwacji przestrzeni powietrznej, mającego zastąpić wykorzystywane obecnie przez Sojusz Północnoatlantycki samoloty AWACS.

Michał Janasik, wiceprezes Centrum Łukasiewicz ds. badań i komunikacji mówił, że sieć badawcza, w skład której wchodzi ponad 30 instytutów, jest „bardzo dobrym partnerem do prac badawczo-rozwojowych nad rozwiązaniami na potrzeby obronności naszego kraju”. Podkreślił, że obecnie kluczową rolę w ocenie ich prac odgrywają nie publikacje, a realne wdrożenia. Z kolei podpisany niedawno z MON list intencyjny ułatwia podejmowanie współpracy.

Jedną z technologii, nad którą pracuje Łukasiewicz, są rozwiązania dla nowej generacji amunicji odłamkowo-burzącej, wraz z zapalnikiem zbliżeniowym. Prace realizowane są w ramach konsorcjum naukowo-przemysłowego. Po ich zakończeniu będzie możliwość wdrożenia efektów tych prac w produkcji w zakładach Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Łukasiewicz pracuje również nad opracowaniem polskiej technologii niezbędnej do produkcji stacji radiolokacyjnych opartych o tranzystory bazujące na azotku galu (GaN). Po jej wdrożeniu Polska będzie mogła uzyskać samowystarczalność w dziedzinie techniki radarowej i łączności bezprzewodowej.

Wiceprezes Centrum Łukasiewicz zwrócił przy tym uwagę na korzyści z posiadania krajowych łańcuchów dostaw, zarówno jeżeli chodzi o produkcję, jak i serwisowanie różnych krytycznych elementów wyposażenia. Przykładem sytuacji kryzysowej (choć o charakterze niemilitarnym), który dobrze pokazuje znaczenie własnej bazy wytwórczej jest ostatnia pandemia koronawirusa. Szczególnie w jej pierwszych miesiącach różne państwa borykały się z problemami z dostawami niezbędnego wyposażenia medycznego. Michał Janasik zaznaczył również, że niezbędna jest komunikacja na linii MON-naukowcy oraz długofalowe planowanie.

Joel Best, Director Africa, America’s, Europe, Middle East, Central Asia Global Military Sales and Strategy, Bell Textron mówił o możliwościach, jakie stawia przed polskim przemysłem udział w programie Future Vertical Lift, w powiązaniu z projektem śmigłowca uderzeniowego nowego typu Kruk, w którym Bell oferuje maszyny AH-1Z Viper.

Program Future Vertical Lift to wielki wysiłek modernizacyjny dla amerykańskiego wojska,  projekt wdrażany na bardzo dużą skalę, wielogeneracyjny i przełomowy. Sama US Army będzie potrzebowała kilku tysięcy nowych śmigłowców, a kolejne będą dostarczane partnerom międzynarodowym. Aby odnieść sukces, udowodnimy, że jesteśmy w stanie wyprodukować odpowiednią liczbę śmigłowców, statków powietrznych w określonym czasie i zgodnie z budżetem, zachowując wysoką jakość. Realnie oznacza to skalę produkcji na poziomie kilkudziesięciu maszyn miesięcznie. Dlatego szukamy partnerów do tego programu na całym świecie, także w Polsce.

Joel Best, Director Africa, America’s, Europe, Middle East, Central Asia Global Military Sales and Strategy, Bell Textron

Joel Best podkreślił skalę programu, która doprowadzi do generacyjnej wymiany śmigłowców, przez co sama tylko amerykańska armia będzie potrzebowała kilku tysięcy śmigłowców, a kolejne maszyny zostaną przeznaczone dla partnerów Stanów Zjednoczonych na całym świecie.

Pozyskanie w ramach programu Kruk śmigłowca Viper byłoby szansą, aby zainicjować współpracę w zakresie FVL. Kompetencje polskiego przemysłu mogłyby być wykorzystane już na jego wstępnym etapie. Zapraszamy więc Polskę by dołączyła do grona pierwszych użytkowników technologii FVL, co w dłuższej perspektywie byłoby bardzo opłacalne. Podkreślam, że w program mogą zostać zaangażowane nie tylko polskie spółki produkcyjne. W tworzeniu rozwiązań dla Future Vertical Lift będą mogły uczestniczyć także jednostki badawczo-rozwojowe, takie jak te w ramach Sieci Badawczej Łukasiewicz. 

Joel Best, Director Africa, America’s, Europe, Middle East, Central Asia Global Military Sales and Strategy, Bell Textron
 

Przedstawiciel Bell zwrócił przy tym uwagę, że koncern szuka partnerów nie tylko wśród spółek produkcyjnych, ale także jednostek badawczo-rozwojowych, takich jak Sieć Badawcza Łukasiewicz.

Krystian Chmielewski, Prezes Zarządu Kongsberg Defence Polska Sp. z o.o. mówił o doświadczeniach z programu Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego. W ramach offsetu związanego z pozyskaniem NDR, ustanowiono kompleksowy potencjał do serwisowania systemu i jego elementów.

Krystian Chmielewski podkreślił, że kluczowe dla powodzenia projektu były oczekiwania „jasno sprecyzowane przez ministerstwo obrony narodowej” oraz ścisła współpraca wszystkich zaangażowanych stron, w tym spółki WZE, która przystąpiła do działania „w sposób zmotywowany i z dużą inicjatywą”.

Zaznaczył jednocześnie, że nawet programy realizowane w dobrej koordynacji, jak NDR, są z reguły czasochłonne i wymagają determinacji na zasadzie wdrożenia. Przykładowo, decyzje o stworzeniu potencjału do serwisowania pocisków NSM na poziomie fabrycznym, podjęto w 2014 roku a pierwsze pociski przejdą ten proces w przyszłym roku. Planowany jest dalszy rozwój współpracy z WZE, włącznie z ustanowieniem zdolności do wsparcia pocisków powietrze-ziemia nowej generacji JSM, opracowanych na podstawie NSM.

Strzelanie pociskiem NSM z polskiej wyrzutni w 2011 roku. Fot. Kongsberg Defence Systems.
Strzelanie pociskiem NSM z polskiej wyrzutni w 2011 roku. Fot. Kongsberg Defence Systems.

Obecnie Kongsberg chce angażować się w kolejne programy współpracy z polskim przemysłem. To między innymi budowa centrum serwisowego dla myśliwców F-16 w Europie. Może ona być zrealizowana w oparciu o zakłady WZL i utworzenie spółki celowej. Rozmowy w tym zakresie są już prowadzone. Kolejnym obszarem potencjalnej kooperacji jest budowa w PGZ Stoczni Wojennej modułowych okrętów dla projektu Miecznik. Takie jednostki mają charakteryzować się stosunkowo niskim kosztem i mogą być produkowane „od A do Z” w Polsce. Prowadzone są już wstępne rozmowy. Inne programy dotyczą m.in. ochrony infrastruktury krytycznej, gdzie Kongsberg uczestniczy w kilku kluczowych przetargach. Norweska spółka cały czas pozostaje gotowa do wsparcia modernizacji polskiej obrony przeciwlotniczej. Istnieje również koncepcja współpracy w zakresie dostaw czołgu nowej generacji ze spółkami PGZ oraz partnerem zagranicznym, będącym głównym producentem.

Marek Borejko, Dyrektor Departamentu Projektów Zbrojeniowych Polskiej Grupy Zbrojeniowej nawiązał w swojej wypowiedzi do projektu NDR. Podkreślił, że został on zrealizowany z wykorzystaniem różnych instrumentów – nie tylko offsetu, ale i współpracy biznesowej, a już w pierwszym zestawie uwzględniono polskie elementy, czyli m.in. radary TRS-15M.

Przedstawiciel PGZ podkreślił, że licencje pozyskiwane w ramach transferu technologii mogą być bardzo dobrą odskocznią do budowy własnych, nowych rozwiązań w przyszłości. Niezbędne jest jednak odpowiednie wynegocjowanie umów, tak aby możliwa była komercjalizacja tych rozwiązań. Na to wpływ mogą wywierać chociażby rozwiązania prawne w kraju licencjodawcy, w rodzaju amerykańskiego ITAR. Obecnie PGZ prowadzi m.in. rozmowy w sprawie zawarcia umów wykonania zobowiązań offsetowych związanych z programem obrony powietrznej Wisła, i kwestie związane z komercjalizacją pozyskiwanych zdolności są jednym z obszarów tych rozmów.

Dyrektor Borejko mówił również, że tworzenie domen produktowych w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej związane jest z chęcią pokrycia potrzeb sił zbrojnych. Zaznaczył też, że z punktu widzenia PGZ szczególnie korzystna jest rola integratora danego systemu, bo daje możliwości dalszego rozwoju.

Z kolei najlepszą formą utrzymywania zdolności, także tych pozyskiwanych w ramach transferu technologii, jest składanie przez MON zamówień na produkcję czy usługi danego sprzętu. Jest to bezpośrednio związane z kwestiami transferu technologii, bo często ich absorpcja wymaga długotrwałych i niejednokrotnie kosztownych inwestycji, dlatego stabilne i długofalowe kontraktowanie ze strony Zamawiającego jest potrzebne, aby zapewnić odpowiedni zwrot i ekonomiczną opłacalność tych inwestycji.

Mecenas Filip Seredyński, Członek Zarządu Instytutu Sobieskiego i partner w kancelarii prawnej SLS Seredyński Sandurski mówił o znaczeniu offsetu w rozwoju przemysłu obronnego, a także o tym, w jaki sposób transfer technologii może być stymulowany po utworzeniu Agencji Uzbrojenia.

Przez 6 lat odkąd obowiązuje ustawa offsetowa z 2014r., mieliśmy dwa programy offsetowe. Jeden związany z programem Wisła, drugi – z zakupem śmigłowców. To pokazuje, że offset nie jest stosowany jako reguła, tylko raczej wyjątkowo. (…) Offset jest jednak bardzo dobrym instrumentem, dla gospodarki Polski i dla bezpieczeństwa. W związku z regulacjami europejskimi jest wprawdzie ograniczony, ale nadal dopuszczalny w sferze, w której występuje podstawowy interes bezpieczeństwa państwa. Offset nie podraża tak znacznie zakupów, a jego znaczną część stanowi licencja, która nie stanowi wydatku pieniężnego dla zagranicznego dostawcy.

Filip Seredyński, Członek Zarządu Instytutu Sobieskiego i partner w kancelarii prawnej SLS Seredyński Sandurski

Filip Seredyński dodał, że choć projekty offsetowe bywają czasochłonne, to i tak implementacja technologii w ich ramach odbywa się dużo szybciej, niż w wypadku rozwoju danych zdolności od podstaw. Na offsecie „wyrosły” przemysły zbrojeniowe takich państw jak Turcja czy Korea Południowa, a dziś z podobnych instrumentów szeroko korzystają na przykład Brazylia, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. 

Natomiast Agencja Uzbrojenia ma przejąć zadania Biura ds. umów offsetowych i ocenę podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. Jednym z elementów oceny PIBP, która ma zostać zreformowana według nowego rozporządzenia, jest ustanowienie efektywnych środków ustanowienia lub utrzymania potencjału przemysłowego. Zatem zastosowanie wszystkich instrumentów, stanowiących odejście od standardowych europejskich zasad udzielania konkurencyjnych zamówień publicznych – niezależnie czy będzie to offset, czy np. polonizacja, będzie właśnie w rękach zarządu Agencji Uzbrojenia.

Nowa instytucja powinna też, zdaniem mec. Seredyńskiego, analizować i stymulować rozwój potencjału w kluczowych obszarach technologicznych, nie tylko w bezpośrednio nadzorowanych podmiotach, jak mówi projekt ustawy, ale w całym sektorze obronnym, wykorzystując wszystkie instrumenty, jakie ma do dyspozycji. Agencja Uzbrojenia powinna też wspierać polskie firmy w celu udziału w konsorcjach międzynarodowych w programach takich jak Europejski Fundusz Obronny. Agencja będzie kształtować treść zamówień i podmioty, do których będzie kierować zamówienia udzielane w trybie PIBP lub zamówienia w trybie in house – co daje olbrzymią możliwość zarządzania polskim potencjałem przemysłowym. Zamówienia mogą określać zasady budowy potencjału w Polsce, gdy są realizowane z udziałem zagranicznych dostawców.

Uczestnicy dyskusji podkreślali, że transfery technologii będą ważnym elementem procesu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP. W ich ramach powinno się stosować różne instrumenty, zarówno offset, jak i inne, w rodzaju umów biznesowych. Istotną rolę odgrywa MON jako zamawiający, bo dysponuje instrumentami mogącymi określić zakres potrzebnego transferu technologii. Po stronie resortu obrony leży jednak również odpowiedzialność za długofalowe planowanie i konsekwentną realizację wcześniej przyjętych założeń. Utworzenie Agencji Uzbrojenia jest szansą, aby uporządkować koordynację i lepiej stymulować transfery technologii. Ich zakres musi być jednak określony w sposób precyzyjny i spójny z całościową polityką przemysłowo-obronną.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
mustafa
niedziela, 28 marca 2021, 11:37

Najpierw trzeba pozyskać technologie mniej gadać i dużo robić a nie jak nasz Rząd robi wszystko na papierku. Wydajemy miliardy dolarów na systemy rakietowe Patriot ,Himars. Jaką Polska ma technologie na systemy rakietowe różnego typu żadnej. Pozyskajmy od spółki Leonardo lub Izraela technologie kosmiczną satelity wojskowe różnego typu i wyślijmy je w kosmos i inne technologie związane z obronnością. Norwegowie, Francuzi ,Koreańczycy chcą się podzielić technologią budowy okrętów podwodnych i nawodnych i budowy ich w Polsce i innych technologii np. rakiet przeciw okrętowych. Izrael, Koreańczycy chcą podzielić się technologią systemów rakietowych różnego typu i budowy fabryk w Polsce. Polska niech stara się nad pozyskaniem broni jądrowej, balistycznej, manewrującej i innych systemów rakietowych różnego typu i zasięgu. Budowa śmigłowców szturmowych AW 249 czy AH-1Z Viper mo zemy mieć więcej i taniej. Polska niech zostanie piątym partnerem programu eurofighter typhoon. Starajmy się pozyskać pociski manewrujące TOMAHAWK a nie dajemy się wykorzystywać .Budowa czołgów K2PL,POZYSKANIE OD IZRAELA SYSTEMÓW ANTYBALISTYCZNYCH, PRZECIWRAKIETOWYCH, DRONÓW DALEKIEGO ZASIĘGU,POCISKÓW BALISTYCZNYCH.BUDOWA LUB KUPNO OD HISZPANÓW,WŁOCHÓW LEKKIEGO LOTNOSKOWCA I NIECH POLSKA WCHODZI W ERE ATOMU A NIE KUPUJE ZŁOM.WPROWADZIĆ DLA MŁODZEŻY W WIEKU OD 18 LAT SZKOLENIA WOJSKOWE BUDOWY I POSŁUGIWANIA SIĘ BRONIĄ.BUDOWAĆ SYSTEMY WOJNY ELEKTRONICZNEJ,RADIOELEKTRONICZNEJ, ELEKTROMAGNETYCZNEJ I INNYCH RODZAJÓW BRONI STARAĆ SIĘ NAD POZYSKANIEM TECHNOLOGII BRONI HIPERSONICZNEJ.NIECH POLSKA ZACZNIE WYDOBYWAĆ BOGACTWA ZIEM POLSKI TYTAN ,GAZ, ROPA, I INNE PIERWIASTKI ZIEM RZADKICH.PODNIEŚĆ PKB NA OBRONNOŚĆ Z 2,2% DO 3-3,5%. TAK JAK NORWEGOWIE MÓWIĄ MOŻEMY BUDOWAĆ SZYBKO I TANIEJ OKRĘTY WOJENNE I TO W POLSCE.PO CO NAM JAKIEŚ UŻYWANE F-16 I TO 96 SZTUK MOŻEMY POZYSKAĆ EUROFAITERY CZY GRIPENY, TAK SAMO 3 OKRĘTY PODWODNE 5-10 SZTUK, FREGATY 3 SZT. 5-10 SZT I INNE JEDNISTKI NAWODNE I WIELE RÓZNYCH I INNYCH SPRAW ZWIĄZANYCH Z OBRONNOŚĆIĄ

autor
sobota, 19 grudnia 2020, 21:49

przy obecnej polityce rządzących pytanie w tytule sprowadza się do pisania/szukania odpowiedzi na dylemat "co zrobić gdy znajdziemy kopalnię zegarków"? Przy umiejętności obecnego/przeszłego pokolenia polityków/MONowskich wojskowych do pozyskiwania wartościowych technologii w zamian za zakup uzbrojenia szukanie odpowiedzi na pytanie tytularne wyżywi jeszcze nie jednego redaktora DF24.

Paranoid
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 14:23

Z czystej ciekawości obejrzałem sobie dokumenty z amerykańskich misji załogowych/rosyjskiego Burana; i tak sobie naiwnie pomyślałem - dalibyśmy radę? Jak nie dziś czy kiedykolwiek?

Do funtastufff
czwartek, 17 grudnia 2020, 11:38

Patriot. Himars. Ikar35. Co otrzymaliśmy w ramach tak zwanego Offsetu, bardzo podobno ważnego i priorytetowego warunku przy w.w. zakupów....

Dalej patrzący
wtorek, 15 grudnia 2020, 16:52

Podstawa strategicznej suwerenności dla Polski i WP jest wejście w ścisłą współpracę i transfer technologii [dla własnej produkcji i rozwoju] z Koreą Płd. To państwo konsekwentnie buduje wielowarstwową obronę prak/plot [LEPSZĄ od Patrota] , rakiety i uskrzydlone pociski manewrujące już o zasięgu 1500 km, a docelowo 3 tys km. I sieciocentryczne systemy jako podstawa dla suwerennego C5ISR i WRE - w oparciu o własne sensory i elektronikę. Ani dolara na zakupy w USA - jeżeli nie uzyskujemy kodów źródłowych i pełnego serwisu bez czarnych skrzynek - a także offsetu naprawdę korowych technologii. Nie K2 PL - a wspólna budowa seciocentrycznych systemów A2/AD i pozahoryzontalnej saturacyjnej precyzyjnej projekcji siły. Z C5ISR/WRE - zabezpieczającym i spinającym wszystkie domeny real-time w jedno. Bez zduszenia rosyjskich A2/AD w Obwodzie Kaliningradzkim i za klika lat na Białorusi] po wprowadzeniu przez Rosję sieciocentrycznych systemów spinających S-500 i nowe Cyrkony, Kalibry, Iskandery itd - Polska przegra strategicznie przed pierwszym strzałem, a nikt z nATO czy z USA nie przyjdzie nam z pomocą. Tylko silniejsza i nowocześniejsza nasza A2/AD zabezpieczy Polskę i zdusi wrogie bąble antydostępowe - całkowicie odwracając sytuację strategiczną -dając bezkosztowe operacyjne wybijanie przeciwnika przez tę stronę, której A2/AD zwycięży. Oczywiście - można też zassać technologię od Japonii, koncernów europejskich, nawet Izraela, nawet USA - ale mając "na dzień dobry" lewar negocjacyjny w postaci głównego dostawcy technologii z Korei Płd - której sytuacja i profil potrzeb militarnych [ze względu na Koreę Północną i Chiny] odpowiada profilowi Polskiego Teatru Wojny i WP.

mobilny
środa, 16 grudnia 2020, 11:40

Na wstępie ponawiam pytanie...w związku z zakupami w USA co pozyskaliśmy w ramach tzw Offsetu? Zgadzam się z tobą....tylko współpraca. Koreą Szwecją a nawet Turcją bo....posiadaja odpowiednią technologię właściwie w każdej dziedzinie a po drugie są chętne na współpracę a nie tak jak ma to miejsce w przypadku innych udawanie że się chce współpracować.....

gnago
wtorek, 22 grudnia 2020, 07:52

Utratę przemysłu lotniczego i możliwości produkcji pełnej wyrobów od zera jak za komuny. Sprowadzili do roli poddostawcy części

stać nas czy nie?
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 22:19

Kupimy zagraniczne zamiast zlecać w Polsce. U nas projekt będzie dłużej trwał i wyjdzie gorzej. Dlaczego? Ponieważ nie inwestujemy we własne możliwości. Koło się zamyka. W efekcie mamy znikome zdolności do absorpcji technologii, więc kupujemy wprost. Pogrążanie tym samym własnego potencjału, zawsze da się wytłumaczyć pilnością potrzeb, koniecznością posiadania lepszego sprzętu, chęcią uniknięcia dodatkowych kosztów w wypadku offsetu i takie tam inne demagogiczne dyrdymały. O przyszłość będziemy się martwić w przyszłości, przy czym będziemy się dziwić jeszcze większemu zapóźnieniu.

Edmund
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 21:43

Szanowni Państwo wiecie na czym polega różnica? Ci co nie wiedzą - debatują. Chcą wymyśleć koło na nowo. Ci którzy wiedzą - to po prostu realizują. ,,Dyskutanci" tak to skomplikowali, że nie uniósłby to żaden kraj na świecie a struktura organizacyjna do analizy i obsługi offsetu zatrudniałaby więcej osób niż liczy Wojsko Polskie. Idealne rozwiązanie dla nieprzebranych rzeszy urzędników i biurokratów, a tymczasem sprawa jest znacznie prostsza.

plusle
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 09:36

Przepraszam ale Jaki Offset???? Jakie technologie posyskalismy w ramach tzw offsetu????

Sum
niedziela, 27 grudnia 2020, 11:08

Offset pozyskuje się dla firm. My swoich firm prawie nie mamy. Jak wynegocjujemy offset zyskają firmy obce. Trzeba wszystko budować od zera. I patrzeć jak mądrze postępują np. Węgrzy

Max
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 22:01

W ramach offsetu pozyskaliśmy technologię ,,czarnej dziury" w której znika kasa MON.

say69mat
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:37

@ Jak wykorzystać transfer technologii, aby wesprzeć polski przemysł? .... odpowiedź jest banalnie proste. Wytłumaczyć je można w oparciu o pewien paradoks. Mianowicie, jakie warunki brzegowe musi spełniać dowolne przedsiębiorstwo w USA, aby zostać dopuszczonym do włączenia w system transferu technologii wrażliwych dla systemu obronności USA??? I tu jest ukryta odpowiedź na pytanie, jakim to cudem nasz przemysł zbrojeniowy nie jest partnerem dla amerykańskiego przemysłu obronnego. W wymiarze transferu technologii wrażliwych, i to pomimo licznych, jak to sugerują wypowiedzi i publikacje, ponoć korzystnych zmian.

Paweł P.
sobota, 12 grudnia 2020, 20:14

Po pierwsze, to trzeba wiedzieć, co chcemy, co mamy, a czego nie mamy. Co jest naszą mocną stroną, co słabą. Gdzie są pokłady jeszcze nie uruchomione, które stosunkowo łatwo uruchomić i "ile mamy czasu". Brzmi jak faza analityczno-koncepcyjna :) P.S. Jeżeli faza koncepcyjno-analityczna to szybko wyjdzie, czy projekt można przeprowadzić, a końcu powinniśmy na nim zarabiać. Dzięki temu, możemy tworzyć następną generacje.

Andrettoni
sobota, 12 grudnia 2020, 18:30

Nie potrzebujemy robić kolejnych zakupów, tylko zacząć eksportować. Firmy zbrojeniowe jak zarobią to same kopią sobie licencje lub same będą prowadzić badania. Trzeba im tylko pozwolić zarabiać.

kfldkglfdkglkflgkhfg
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 09:26

To nie takie proste, jeśli zaczną eksportować, zajmą linie produkcyjne, a wtedy nie będzie możliwości modernizacji. Generalnie wpadacie w pułapkę twierdzenia, że eksport jest lepszy od produkcji na rynek krajowy, co nie zawsze jest prawdą.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 13 grudnia 2020, 19:38

Dokładnie

Hejka
sobota, 12 grudnia 2020, 16:49

Cóż, bez zrozumienia naukowych podstaw na czym ta transferowana technologia polega nie może być mowy o wsparciu polskiego przemysłu. W polskich warunkach w większości przypadków jest to zadanie niewykonalne. Później i tak nie ma mowy o wdrożeniu takich technologii nawet jak już rozumiemy na przykład jak taki nie-polski karabinek szturmowy jest zbudowany. Zbudowaliśmy lepszy czołg niż użytkowane od lat Leopardy? Samoloty F35 ? Ich technologia? Tak... Chyba przyjęliśmy, że będzie wspaniale jak będą się słuchać pilotów w locie.

Marek
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 12:01

Czyżby? Karabinek szturmowy zrobiliśmy sami. Borsuka też robimy sami i wbrew deprecjonowaniu tego projektu wszystko wskazuje, że się uda. ZSSW-30 jak najbardziej robimy sami a to porządna wieża jest. Raka zrobiliśmy sami i tak dalej. Wychodzi więc, że to, co piszesz pochodzi z twojej wyobraźni, czyli mniej więcej z powietrza. Porządny MBT swego czasu spokojnie mogliśmy zrobić. Temat umarł, bo nikt nie chciał go finansować. Pozwolę sobie przypomnieć, że Leopard 2 nie wziął się z powietrza. Podczas Zimnej Wojny Bundeswehra potrzebowała nowego MBT. Ani KMW, ani RM nie robiły go na własne ryzyko. Znalazła się kasa, no to powstał Leoś. Dziś też bylibyśmy w stanie zrobić przyzwoity MBT. Nie bez przyczyny Włosi chcą go robić z nami. Co do tego potrzebne? Ano przede wszystkim wola polityczna no i kasa.

rezerwa 77r.
sobota, 12 grudnia 2020, 13:05

wszak już nakupowano różnych licencji , EFEKT KUPUJEMY NASTĘPNE ,

mobilny
sobota, 12 grudnia 2020, 09:51

A przepraszam....jaki offset? O co konkretnie chodzi?

mobilny
niedziela, 13 grudnia 2020, 11:58

Co wlasciwie mamy na podstawie tego waszego offsetu? To raz a dwa szybko się obudzili ale pogadać spece sobie mogą a jak za to zaplacą to możemy tak w kółko.... Ale co z tego wynika i do kogo to jest bo chyba nikt nie zwraca na to uwagi

J_P_C
sobota, 12 grudnia 2020, 08:56

zastanawiam sie kiedy nasi politycy wytrzezwieja z podobnych mrzonek, historia jasno wskazuje ze jedynym rozsadnym rozwiazaniem jest rozwijanie lokalnych mozliwosci, nigdy w historii swiata zaden z krajow nie sprzedal/oddal kluczowej technologii ani know-how. Ale zeby zaczac podobny proces decydenci musza wiedziec w ktorym kierunku chcieli by podazac - robienie wszystkiego to absurd. Niestety nie widze ani jednej osoby na stanowisku decyzyjnym w naszym kraju ktora mogla by zrobic cos wiecej w tej materii niz okreslenie sposobu wyciagniecia z budzetu lub projektow unijnych paru milionow za ktore kupia sobie jeziorko na mazurach lub stok narciarski pod Szczyrkiem. Prawda o offsecie wszelkiej masci jest taka - dostawcy organizuja transfer bezuzytecznych technologii i urzadzen do firm ktore ich nie potrzebuja lub nie sa w stanie ich wykorzystac gdzie doczekuja one uplywu okresu amortyzacji i sa po cichu zlomowane, organizuje sie niepotrzebne pseudoszkolenia ludzi gdzie jeden dzien wyceniany jest na kolosalne sumy itp. itp.- mechanizm "offesetu" jest prosty i absurdalny i nie wnoszacy absolutnie nic do naszej gospodarki.

tom
sobota, 12 grudnia 2020, 16:08

USA sprzedala technologie tel. komorkowych Nokii przy offsecie na samoloty dla Finlandii. Da sie, ale u nas by na to nie wpadli..

Marki
sobota, 12 grudnia 2020, 06:21

Niestety w PGZ nie ma nawet partnerow do rozmowy na te tematy. Pewna amerykanska firma / potentat w swojej branzy juz kilka razy proponowala wspolprace. PGZ nie jest zainteresowany...

Gepard
sobota, 12 grudnia 2020, 02:18

Ja akurat z mojej strony, zainteresowałem się szczególnie opinią o arcyważnej roli offsetu w kontraktach międzynarodowych. W tym miejscu chciałbym przypomnieć panu Podsekretarzowi Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych o niedawnym kontrakcie na samoloty F-35, gdzie offsetu po prostu zaniechano. Zaniechano także rozpisania przetargu na nowy myśliwiec, kupując go praktycznie z "wolnej ręki". Dlaczego zaniechano zarówno offsetu jak i przetargu, skoro jest tak ważny dla rozwoju polskiego przemysłu? Co do "sanacji" polskiego przemysłu wojskowego, to chciałbym wspomnieć panu Podsekretarzowi Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych o corocznej (tj. od 2015 r do dziś) wymianie zarządu PGZ - co roku zarząd wymieniano na nowy, co raczej nie przełożyło się na sukcesy grupy PGZ w realizacji kluczowych programów. W ramach "sanacji" należy także przypomnieć, zapomniany już kontrakt na 50 szt. śmigłowców Caracal, gdzie stronę francuską oskarżano o złe intencje. Co ciekawe, śmigłowce tego typu, bez problemu zakupiły Węgry (w mniejszej ilości) a strona francuska otworzyła tam... zakład produkujący te śmigłowce. Na otarcie łez dla WP, miał być podpisany nowy kontrakt na przyszłe śmigłowce z partnerem ukraińskim - jak stwierdził minister Macierewicz. Minęło już 5 lat od tej deklaracji, więc tzw. "sanację" czas zacząć realizować we własnych szeregach...

trfdhgfhfgdhsdfea
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:36

Jeśli chodzi o offset na F-35 to z tego co pamiętam zrezygnowano z offsetu, żeby zaoszczędzić jakiś miliard i wydać go na inne potrzeby. Caracale nie były ważniejsze od Wisły, HIMARSA, F-35, więc słusznie czekają w kolejce.

Dalej patrzący
piątek, 11 grudnia 2020, 23:49

Problemem nie są pieniądze ani brak zasobów czy specjalistów. Problemem są decydenci, którzy po linii najmniejszego oporu wolą zakupić gotowy obcy sprzęt z czarnymi skrzynkami i bez kodów źródłowych - oraz z zewnętrznym serwisem - co jest uzasadniane....politycznie jako "konieczny haracz dla hegemona". Co prowadzi tylko do jeszcze większego uzależnienia - czyli błędne koło. Niestety - typowe krótkowzroczne działania kadencyjne. Aby "jakoś to było" na dzisiaj - kosztem strategicznego jutra. Bez zasadniczej zmiany w myśleniu decydentów i bez nastawienia się na cierpliwą długą drogę - dalej będziemy tkwili w tym błędnym kole.

dsgfdgfdhgfdhg
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:38

Generalnie, się zgadzam, ale niestety tak działa luka obronna. Strategiczne działanie wymaga konsekwencji w długim terminie czasu, a w utrzymaniu armii konsekwencji nie było.

Razparuk
piątek, 11 grudnia 2020, 23:06

Znowu mrzonki o offsecie i i technologiach z zewnątrz....

Gnom
sobota, 12 grudnia 2020, 18:31

Offset potrafi rozruszać gospodarkę lub wypromować jej nowe branże. Piękny przykład to wspomniany tu zakup F/A-18 przez Finkandię i Nokia (a przy okazji własne systemy szyfrowania). Jak władza wie czego chce to firmy wiedzą co robić.

DoDo
niedziela, 13 grudnia 2020, 11:16

Wymień kilka firm z Polski ,posiadających min. 51% kapitału polskiego, zdolnych do masowej produkcji i przejęcia technologii np. z F-35 ? Niech to będą gwoździe produkowane w technologii stealth, ale przy nasyceniu rynku wewnętrznego UE, lub na poziomie globalnym.. Zapytaj tych erotomanów-gawędziarzy (faceci dużo mówią i kompletnie nic z tego nie wynika), czy potrafią wskazać po 30 latach rozwijania ,,polskiego" przemysłu, choćby jedną taką firmę... Polska ma kilka manufaktur. Polska nie posiada polskiego przemysłu. Manufaktury koncentrują się na uwstecznionych projektach i technologiach, lub na technologiach mających zastosowanie w wojnach kolonialnych (pacyfikowanie analfabetów). Nie rozwijamy technologii REALNIE mogących chronić Naród i Państwo. Takie projekty są sabotowane i wygaszane...jak to zazwyczaj w bananowych republikach kolonialnych bywa. Z drugiej strony -po co komu technologia, skoro 70% społeczeństwa nie zamierza bronić tego systemu politycznego, a kilkadziesiąt procent chce go obalić (tylko jeszcze nie może się zdecydować, czy na pewno ...pokojowo).

Gnom
niedziela, 13 grudnia 2020, 20:15

Odpowiem jednak niegrzecznie, bo pytaniem. Czy istnieje w Polsce instytucja, która zbiera (rzeczywiście, a nie nominalnie) wiedzę o zdolnościach produkcyjnych możliwych do wykorzystania w przemyśle zbrojeniowym? W innych krajach rejestrują wszystko i pilnują aby się nie marnowało. U nas pewna instytucja w ramach MON rozsyła durnowate ankiety z których nic nie może wynikać - tylko tyle wie MON i rząd o zaawansowanych technologiach istniejących w Polsce. Do tego nikt, kto nie musi, nie pcha się do samodzielnej realizacji jakichkolwiek prac typu offset w rozumieniu MON. Kretyńskie przeliczniki powodują, że masz do amortyzacji gigantyczne pieniądze (wliczasz w koszty twojej firmy bo musisz i przestajesz być konkurencyjny), ponosisz wielkie nakłady na pozyskanie zdolności (bo offset to nie prezent z rządu, trzeba wyłożyć i swoją kasę), a potem rząd ma cię tak głęboko, że może ci zabraknąć tlenu w największej butli aby stamtąd wypłynąć. To jest podejście rządowych biurw do tzw. offsetu: "odpie... się od nas firmy, ryzykujcie same, a my jak zechcemy to do was przyjdziemy!" Przykład już jawny, nie pośredni, to zakup F-35. Popatrz na oświadczenie tzw. biura offsetowego MON - było i na Defence24.pl.

x
piątek, 11 grudnia 2020, 22:01

takie rozmyślania po 30 latach najjaśniejszej npodległej.... lepiej późno niż wcale x

Tweets Defence24