Amunicja dla Raka – kolejny krok do przodu

31 lipca 2020, 07:54
DSC_1992
Fot. Dezamet

W ocenach realizacji programów modernizacji Sił Zbrojnych RP – jeśli wyłączyć z tych ocen bezpośrednie zakupy sprzętu u dostawców zagranicznych – programy artyleryjskie cieszą się opinią realizowanych najsprawniej, najbardziej konsekwentnie, terminowo i na satysfakcjonującym poziomie jakościowym. Nowe środki artyleryjskie muszą jednak być uzupełnione zarówno przez systemy wsparcia, w tym rozpoznania, jak i odpowiednią amunicję, pozwalającą w pełni wykorzystać ich możliwości. Niedawno dokonano dużego kroku w tym kierunku – zakończono testy amunicji do moździerzy Rak, pozwalającej im osiągnąć zakładaną, ponad 10-kilometrową donośność.

W kontekście polskich programów artyleryjskich istotną kwestią jest zapewnienie dostaw nowoczesnej amunicji. Dotyczy to szczególnie moździerza Rak, bo ten – będąc unikalnym opracowaniem polskiego przemysłu, nowatorskim pod względem konstrukcyjnym i technologicznym – potrzebuje specjalnie zaprojektowanej amunicji, gdyż dla wieżowych moździerzy samobieżnych – będących nową klasą uzbrojenia w NATO – w zasadzie nie ma ogólnych, sojuszniczych standardów konstrukcji amunicji, jak w wypadku haubic 155 mm (JBMoU).

O moździerzu automatycznym 120 mm Rak stało się głośno w ostatnim czasie, za sprawą kolejnych umów na sprzęt oraz osiągnięcia ważnego etapu w pracach nad amunicją. Warto w tym miejscu przypomnieć kilka dat, co pozwoli wyobrazić sobie, w którym miejscu jesteśmy na dzień dzisiejszy. Program dotyczący moździerza M120K Rak został zainicjowany w 2006 r., jako skierowana do MON odpowiedź Huty Stalowa Wola SA na nieukrywaną fascynację kierownictwa resortu obrony intensywnie promowanymi także w Polsce moździerzami samobieżnymi 120 mm AMOS i Nemo, fińskiej firmy Patria. HSW SA zaproponowała wojsku zaprojektowanie i dostawę nie tylko samego środka ogniowego, ale całego kompleksu, określonego jako KMO 120 mm samobieżnego moździerza automatycznego Rak (Kompanijny Moduł Ogniowy Rak), w skład którego wchodzą także pojazdy wsparcia, zapewniające KMO znaczną autonomię operacyjną.

Przedmiotem wspomnianej oferty nie było jednak opracowanie i dostarczenie amunicji, dlatego HSW wspólnie z innymi partnerami (WITU) opracowała „rozwiązanie pomostowe” w postaci modyfikacji granatów moździerzowych OF843B, zaprojektowanych jeszcze w latach II wojny światowej, z przeznaczeniem dla moździerzy holowanych. To tymczasowe rozwiązanie pozwoliło jednak doprowadzić do końca prace badawczo-rozwojowe nad Rakiem i przeprowadzić jego badania kwalifikacyjne. Nigdy nie obowiązywały założenia, że producent moździerza będzie odpowiedzialny również za dostawy pasującej do niego nowoczesnej amunicji, toteż dalsze prace nad nią zostały powierzone innym podmiotom – instytutom wojskowym oraz spółkom obecnej PGZ.

Program Rak, mimo że miał wiele zakrętów i spowolnień, zakończył się happy endem. Po pomyślnym zakończeniu badań kwalifikacyjnych w 2015 r., już w kwietniu następnego roku podpisano pierwszy kontrakt (wartość: 968,3 mln zł brutto) na dostawę ośmiu KMO liczących po 8 M120K Rak i 4 Artyleryjskie Wozy Dowodzenia (AWD). W odrębnych postępowaniach MON pozyskało dla tych ośmiu KMO Rak Artyleryjski Wóz Remontów Uzbrojenia (AWRU) za 53 mln. zł brutto i Artyleryjski Wóz Amunicyjny (AWA) za 129 mln. zł brutto oraz zamierza pozyskać Artyleryjski Wóz Rozpoznania (AWR). Dwa pierwsze wozy oparte są na podwoziu Jelcza i są już w służbie, natomiast praca rozwojowa na AWR na podwoziu Rosomaka powinna zostać zakończona w tym roku.

Realizacja pierwszej umowy na dostawy moździerzy i AWD została sfinalizowana w 2019 roku. W tym samym roku MON podpisał kontrakt na dostawę dwóch kolejnych KMO z 16 kolejnymi moździerzami Rak w latach 2020-2021 i wykonanie 2 egzemplarzy SM120K dla tworzonej w CSAiU w Toruniu baterii szkoleniowej. W maju 2020 r. podpisany został kolejny kontrakt, na dostawę elementów wyposażenia dla kolejnych pięciu KMO Rak w latach 2022-2024, na kwotę 703,1 mln zł brutto. W skład tych zestawów wejdzie 40 moździerzy i 20 AWD. Pozostałe elementy dla tych modułów będą najprawdopodobniej pozyskiwane w ramach odrębnych postępowań, podobnie jak w przypadku pierwszej partii Raków.

Do końca 2021 r. Siły Zbrojne RP będą mieć na uzbrojeniu 10 KMO liczących łącznie 80 egz. M120K Rak (plus 2 egz. w baterii szkolnej w CSAiU), a do końca 2024 – już 15 KMO liczących, łącznie z pojazdami „toruńskimi”, 122 środki ogniowe w postaci automatycznego moździerza samobieżnego 120 mm. Z dotychczasowych analiz i założeń (nie wszystkie mają charakter jawny) rozwoju SZ RP wynika, iż po zakończeniu wdrażania moździerza Rak w wariancie kołowym M120K przewiduje się pozyskanie jego wariantu gąsienicowego (M120G), przeznaczonego dla wsparcia do kilkunastu batalionów zmechanizowanych. W grę ma wchodzić nawet ponad 100. Jeśli ten plan utrzyma się, liczba Raków w polskiej armii sięgnąć powinna 200-250 egzemplarzy. To istotny potencjał, z punktu widzenia zdolności obronnych NATO w Europie Środkowo-Wschodniej.

Przytoczone liczby oraz daty powinny uzmysłowić Czytelnikom, (i nie tylko im), jakie znaczenie dla programu Rak ma „nadążanie” prac nad amunicją za sprzętem. Zakończenie badań kwalifikacyjnych podstawowej amunicji dla Raka, czyli amunicji odłamkowo-burzącej HE, kończy ważny etap prac, ale nie oznacza ich całkowitego finału.

Warto przypomnieć, że w fazie prac B+R nad systemem wieżowym Raka, była stosowana amunicja modyfikowana, wykorzystująca granaty OF843B. Pełny cykl jej badań kwalifikacyjnych został jednak zakończony dopiero w roku 2017, kiedy wojsko już otrzymywało dostawy pierwszych KMO Rak. Zakończenie tych badań pozwoliło na zawarcie umowy na dostawę partii 6 tys. szt. tego rodzaju pocisków.

Przypomnijmy, że modernizowane granaty OF843B różnią się nieco (chodzi głównie o konstrukcję okucia współpracującego z automatycznym systemem magazynowania, dosyłania i ładowania) od tych, które HSW SA i WITU opracowały na potrzeby fazy B+R oraz badań kwalifikacyjnych Raka. Nie zmieniają się jednak podstawowe osiągi tej amunicji, posiadającej dość istotne wady. Najpoważniejszą z nich jest donośność, nie przekraczająca 8 km (praktycznie jest to ok. 6-7 km). Zwiększenie jej jest niemożliwe ze względów konstrukcyjnych, głównie z powodu wytrzymałości skorupy granatu, która nie jest zdolna wytrzymać poziomu ciśnienia panującego w przewodzie lufowym, w momencie strzału.

Wysokie ciśnienia są warunkiem koniecznym uzyskania odpowiedniej prędkości początkowej, od której zależy donośność. Wstępne Założenia Taktyczno-Techniczne (WZTT) sformułowane w 2012 r. przez WITU dla docelowej amunicji do Raka, przewidywały, że dla uzyskania wymaganej wówczas donośności co najmniej 8 km, konieczna jest prędkość wylotowa co najmniej 370 m/s, a to wymagało ciśnień w przewodzie lufowym rzędu 150 MPa. Maksymalną długość pocisku określono na 784 mm, masę – ok. 15 kg.

Nota bene, umowę na opracowanie docelowej amunicji do Raka podpisano właśnie w 2012 roku – a więc dopiero kilka lat po rozpoczęciu prac rozwojowych nad samym moździerzem. To, w połączeniu z nowatorską budową samego moździerza, przekładającą się na duże wyzwania związane z opracowaniem amunicji, jest przynajmniej częściowym wytłumaczeniem, dlaczego przeszła ona testy dopiero niedawno, choć same Raki są w służbie od trzech lat.

image
Fot. Dezamet

Producent Raka zaprojektował działo tak, aby maksymalne ciśnienia w przewodzie lufowym mogły sięgać 216 MPa (w trakcie badań lufy testowano nawet na ciśnieniu 250 MPa), co pozwalałoby na uzyskiwanie prędkości wylotowej granatów na poziomie przekraczającym 500 m/s. To są już prędkości naddźwiękowe (ok. 1,5 Ma), nieosiągalne dla granatów poprzedniej generacji, niezdolnych do pokonywania złożonych zjawisk aerodynamicznych w trakcie lotu (np. kryzys falowy).

Granat OF843B po modyfikacji, osiągający w locie szybkość poniżej prędkości dźwięku (do 300 m/s), warunków tych spełniać nie był w stanie, toteż od początku przewidywany był jako „plan B”, możliwy do stosowania w celach szkoleniowych. Jedną z ważniejszych zalet tego rozwiązania było jednak to, iż wojsko posiada w swoich zasobach znaczne zapasy tego typu granatów, które powinny być sukcesywnie utylizowane. Wykorzystywanie ich po modyfikacji w trakcie szkoleń ogniowych było rozwiązaniem ekonomicznie uzasadnionym tym bardziej, że Rak nie posiadał innej amunicji.

image
Fot. Dezamet

Prace nad docelową amunicją HE dla Raka, początkowo były realizowane w systemie konsorcjum z WITU w roli lidera, którego zadaniem było skonstruowanie amunicji. Od 2015 r. tę rolę przejęły zakłady Metalowe Dezamet Nowa Dęba (WITU pozostaje w konsorcjum jako wykonawca badań). Nowodębskie zakłady będą natomiast finalnym producentem i dostawcą amunicji. Nowatorski charakter prac B+R, związanych z projektowaniem i badaniami nowej amunicji dla nowoczesnego moździerza automatycznego sprawił, że wielokrotnie napotykano na konieczność rozwiązywania technicznych sprzeczności i godzenia wzajemnie wykluczających się wymagań. Ostatecznie, w pierwszej połowie 2020 r., udało się zakończyć z powodzeniem cykl badań, dla potrzeb których wykonano i zużyto – jak informuje producent – dwie partie amunicji liczące po kilkaset sztuk granatów.

Podpisane 5 czerwca protokoły końcowe potwierdzają uzyskiwanie oczekiwanych przez Inspektorat Uzbrojenia osiągów, takich jak m.in. donośność maksymalna „nie mniejsza niż 10 000 metrów”, oraz minimalna – przy strzale stromotorowym – nie większa niż 300 metrów, gwarantowana skuteczność na poziomie co najmniej 97 proc., odpowiednie skupienie, szybkostrzelność oraz wymagane cechy związane z przechowywaniem i składowaniem, ze współpracą z systemem ładowania, dosyłania i magazynowania amunicji w magazynie obrotowym wieży (20 szt.) Raka oraz magazynie zapasowym (26 szt.) w korpusie podwozia, uzbrajaniem zapalnika itd.

Nowy nabój HE elaborowany TNT (trotyl), waży z ładunkiem miotającym 19,2 kg i osiąga prędkość wylotową granatu 510 m/s z donośnością przekraczającą 10 tys. m. Jego minimalna odległość strzelania torem płaskim (ogień na wprost) to 150 m, co umożliwia opracowany specjalnie dla amunicji Raka zapalnik, wykorzystujący efekt oddziaływania aerodynamicznego na mechanizm bezwładnikowy, inicjujący proces uzbrajania – w przypadku strzału bezpośredniego – już po 40-100 metrach a granica uzbrajania jest stała, niezależna od faktycznej prędkości pocisku.

image
Fot. Dezamet

Warto podkreślić, że nowy granat otwiera drogę ku dalszym, docelowym rozwiązaniom. Elaborowany jest on trotylem, ale finalnie dla amunicji odłamkowo-burzącej przewidziano elaborację nowym, opracowanym przez bydgoski Nitro-Chem (Defender na MSPO 2019), mało wrażliwym materiałem K-43, nad którym spółka przy współpracy z WITU i WAT pracowała przez pięć ostatnich lat. Jest on pierwszym polskim materiałem wybuchowym tej klasy.

Dzięki nowej kompozycji materiału elaborującego amunicja, jak deklaruje producent, „minimalizuje ryzyko niezamierzonej detonacji przy wystawieniu jej na różnego rodzaju bodźce (m.in. cieplne, mechaniczne, ciśnieniowe), a jednocześnie zachowuje własności energetyczne porównywalne do trotylu. Ponadto, z uwagi na obecność w kompozycji specjalnego aluminium, częściowo posiada ona także właściwości charakterystyczne dla materiałów o wzmocnionych własnościach podmuchowych”.

W trakcie prac nad K-43, elaborowane tym środkiem granaty moździerzowe 120 mm znosiły bez detonacji m.in. przestrzelenie pociskiem 12,7 mm, strumieniem kumulacyjnym oraz rażenie odłamkami pocisków artyleryjskich. Minimalizująca skutecznie ryzyko niezamierzonej detonacji, a więc zmniejszająca zagrożenia dla załogi Raka czy AWA.

Wracając do przebadanej już, podstawowej amunicji odłamkowo-burzącej nowej generacji, na dzień dzisiejszy do końca nie wiadomo, jaki będzie dalszy bieg spraw. Kierownictwo nowodębskiej spółki oczekuje na rychłe rozpoczęcie rozmów handlowych w sprawie dostaw nowej amunicji z Inspektoratem Uzbrojenia. Tematem rozmów będzie także oczekiwana skala dostaw, a ta jest pochodną m.in. przyjętych cykli szkoleń ogniowych oraz intensywności ćwiczeń. Realnie negocjacje mogą wystartować w końcowej części roku. Rozmowy mogą potrwać tygodnie lub miesiące, przygotowanie ZM Dezamet oraz ich kooperantów do wielkoseryjnej produkcji – najprawdopodobniej kolejnych kilka miesięcy. Oznacza to, że pierwszych granatów pochodzących z seryjnej produkcji należy oczekiwać nie wcześniej, jak około połowy 2021 r. Wtedy wojsko otrzymywać będzie już Raki z dziewiątego i dziesiątego KMO.

Uzupełnieniem gamy nowodębskiej amunicji dla stalowowolskiego moździerza automatycznego, składającej się z czterech naboi, mają być dwa typy granatów specjalnych. Prace nad pociskiem dymnym (SMK) oraz oświetlającym (ILL) trwają. Kierownictwo ZM Dezamet ostrożnie wypowiada się na temat obecnego stanu prac nad tymi rodzajami amunicji

Wiadomo o nich tyle, że docelowo mają zapewnić odpowiednio oślepianie systemów obserwacyjno-celowniczych przeciwnika oraz zapewnić osłonę dymną w zakresie odległości od 300 do 8 000 metrów od własnego stanowiska ogniowego. Granaty mają masę do 15 kg oraz że wyposażone są w najnowocześniejsze, opracowane także w ZM Dezamet, programowalne zapalniki PMZ-10 z pamięcią EPROM, zasilaną baterią chemiczną inicjowaną w chwili odpalenia. – To jest faza pracy badawczo-rozwojowej i jesteśmy bardzo ostrożni w składaniu jakichkolwiek deklaracji dotyczących dalszego harmonogramu prac – mówi dyrektor Krzysztof Zuba.

Oczywiście, spodziewana skala produkcji granatów SMK i ILL w stosunku do HE będzie bez porównania mniejsza, niemniej konieczne będzie posiadanie, niezależnych od skali produkcji, odpowiednich kompetencji technicznych i technologicznych tak przez ZM Dezamet, jak i kooperantów.

ZM Dezamet przygotowują się do fazy „wzmożenia produkcyjnego”, związanego z przygotowaniami do rozwoju produkcji amunicji dla obydwu wyrobów artyleryjskich ze Stalowej Woli. W miarę nasycania się jednostek artylerii systemami Regina (do 2024 r. wojsko powinno mieć w linii przynajmniej 120 pojazdów sh 155 mm Krab, o ile nie zostanie zamówiony kolejny DMO, o którym mówi się od dłuższego czasu), wzrastać będzie zapotrzebowanie na amunicję 155 mm, której dostawcą jest właśnie Dezamet.

Wzrost liczby Raków w jednostkach wsparcia, będzie tworzył okoliczności sprzyjające nie tylko formułowaniu zamówień na znaczny wolumen nowego typu amunicji, ale także na ujmowanie zakupów w umowach wieloletnich. Umowy tego typu są korzystne dla wszystkich stron, gdyż pozwalają nie tylko z większym spokojem planować inwestycje w spółkach, wpływające na jakość i poziom potencjału produkcyjnego, ale ułatwiają także zawieranie dobrze przygotowanych umów z kooperantami, których w obydwu programach produkcyjnych, amunicji do haubicy 155 mm i moździerza 120 mm, ZM Dezamet mają co najmniej kilku.

Ostatnią dostawę 4 tys. szt., zmodyfikowanych granatów OF843B dla Raka ZM Dezamet zakończyły w 2019 r. Trudno powiedzieć, jak dużymi zapasami tych granatów dysponują jeszcze obecnie kompanie wsparcia, użytkujące dziś łącznie 64 moździerze M120K. Ich załogi prowadzą intensywne szkolenie ogniowe, uczestniczą w ćwiczeniach, także za granicami RP.

Jednostka ognia Raka (czyli zapas zabieranej przez wóz amunicji) wynosi 46 szt. granatów. Jeden AWA (a w każdym KMO są trzy takie wozy) zabiera na pokład 6 specjalnych palet, zawierających 120 szt. nabojów moździerzowych 120 mm. Inaczej mówiąc, dla wyposażenia tylko jednego modułu kompanijnego w jednostkę ognia i podstawowy, etatowy zapas na pojazdach AWA, niezbędnych jest 728 szt. nabojów. Dla wszystkich piętnastu KMO, jakie będą w służbie już w 2024 r., będzie ich potrzeba prawie 11 tysięcy. I to – bez pozostawienia choćby jednego granatu w magazynach! Odpowiedź, na jak długi okres szkolenia to wystarczy, zna tylko wojsko.

Te liczby powinny dać wyobrażenie na temat skali przyszłego zapotrzebowania na amunicję dla Raka, i to tylko tego na kołach...

Jesteśmy gotowi wznowić w każdym momencie produkcję i dostawy dotychczas produkowanej amunicji modyfikowanej, aby zaspokoić potrzeby wojska w zakresie szkolenia ogniowego załóg moździerzy Rak do czasu, aż rozpoczniemy dostawy nowej amunicji. Dotychczasowa amunicja jest dobrze oceniana przez wojsko, mamy świetnie opanowaną jej produkcję, a magazyny wojskowe mają wciąż spory zapas granatów tego typu, nadających się do modyfikacji. Nieustannie deklarujemy gotowość dostarczania wojsku nadal w dobrej cenie tego bezpiecznego produktu, który z powodzeniem spełnia swą rolę w szkoleniu załóg. Liczymy, iż dostarczać będziemy równolegle amunicję zarówno starego, jak i nowego typu

Krzysztof Zuba, Dyrektor Biura Zarządu ZM Dezamet

Na razie otwartą kwestią jest, czy kontynuowana będzie produkcja zmodyfikowanej amunicji OF843B. Biorąc pod uwagę liczbę posiadanych już przez wojsko i pozyskiwanych moździerzy Rak, zakup partii tej amunicji mógłby zapewnić czasowe uzupełnienie potencjału, na przykład w celu dokonywania szkoleń, równolegle z tworzeniem zapasów amunicji nowej konstrukcji. Przedstawiciele nowodębskich zakładów podkreślają, że są gotowi do jednoczesnej produkcji obu typów amunicji do Raka, jeśli takie będzie oczekiwanie Zamawiającego. Niezależnie od tego, co do programu moździerza automatycznego M120K Rak wnosi spółka z Nowej Dęby, na rzecz programu rozwoju amunicji moździerzowej 120 mm pracują też inne ośrodki. Spółki Mesko oraz Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-MESKO, zbliżają się do finiszu prac nad APR120. 16,8-kilogramowy, naprowadzany laserowo przeciwpancerny granat ma dysponować donośnością do 8 km. W podstawowym wariancie ma on dysponować głowicą kumulacyjną i będzie wykorzystywał polski, cyfrowy system naprowadzania na odbitą wiązkę lasera, kompatybilny z tym, jaki będzie używany w budowanych przez dwie wspomniane firmy: Amunicji Precyzyjnego Rażenia 155 mm (do haubic Krab) oraz przeciwpancernym pocisku kierowanym Pirat. Rozpoczęcie produkcji tego pocisku planowane jest na 2021 rok.

Wracając jednak do Raka, na razie brak jest sygnałów o zainteresowaniu wojska pozyskaniem dla potrzeb tego systemu innych rodzajów amunicji, której znaczenie na współczesnym polu walki zdaje się rosnąć: termobarycznej oraz kasetowej.

Do 30 listopada 2020 r. powinny zostać zakończone badania kwalifikacyjne prototypu AWR, ostatniego komponentu Kompanijnych Modułów Ogniowych moździerza M120K Rak. To zakończy pracę rozwojową nad AWR i umożliwi podpisanie umowy na dostawy tych wozów. Najprawdopodobniej seryjne dostawy wozów staną się możliwe od 2021 r. i w pierwszej kolejności ich 20 szt. trafi na wyposażenie dziesięciu KMO już dostarczonych (bądź będących obecnie w produkcji) a następnie do kolejnych pięciu KMO zamówionych w maju 2020 r., i planowanych na dostarczenie do 2024r. Sukcesywnie mają być uzupełniane także stany KMO w zakresie związanym z wozami amunicyjnymi oraz technicznymi.

Rozpoczęcie produkcji seryjnej określonego wyrobu wojskowego nie jest tożsame z wprowadzeniem go na i wyposażenie, wdrożeniem i osiągnięciem przez określony wyrób realnej gotowości operacyjnej. To tak nie działa. Trzeba do tego wszystkiego doliczyć czas niezbędny na odbycie i niezbędnych szkoleń, ewentualne uzupełnienie jednostek o odpowiedniej klasy specjalistów, stworzenie lub doposażenie zaplecza logistycznego jednostek, stworzenie niezbędnych zapasów magazynowych min. części zamiennych, środków eksploatacyjnych oraz amunicji.

Jeśli jednak nie nastąpią żadne nieprzewidziane okoliczności, których prawdopodobieństwo dzisiaj trudno jest oszacować, rok 2021 powinien być ważnym rokiem dla programu moździerza Rak i dla osiągania przez ten system zakładanej gotowości operacyjnej. To jest czas w sam raz odpowiedni na to, aby zacząć poważnie myśleć o dalszym rozwoju systemu. Nawet, jeśli nie będzie się to wiązać z wymuszoną okolicznościami zmianą funkcjonalności całego systemu, pewnych ulepszeń wymagać mogą w niedługim czasie systemy elektroniczne, niektóre rozwiązania z dziedziny łączności, automatyzacji wymiany informacji, dowodzenia i rozpoznania itp. To jest efekt niekończącego się przecież rozwoju technologii wojskowych. Dowodem na nieuchronność wejścia systemu w kolejną fazę „życia” jest chociażby coraz większa realność powstania zmodernizowanej Langusty WR-40M.

Dotychczasowa skala wydatków na realizację programu pozyskania i wdrożenia w SZ RP systemu moździerza Rak przekroczyła już 2,1 miliarda złotych. I to bez uwzględnienia kosztów pracy rozwojowej oraz związanych z pozyskaniem amunicji.

Przypomnijmy, że w skład każdego Kompanijnego Modułu Ogniowego (KMO) M120 Rak wchodzi: 8 samobieżnych moździerzy M120K, 2 Artyleryjskie Wozy Rozpoznania (AWR)  i 4 Artyleryjskie Wozy Dowodzenia (AWD) – wszystkie na podwoziu KTO Rosomak, Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia (AWRU) i 3 Artyleryjskie Wozy Amunicyjne (AWA) – wszystkie na podwoziach Jelcz.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 252
Reklama
dropik
czwartek, 6 sierpnia 2020, 11:45

jeszcze słowo o amunicji dla raków. Nowa amunicja jest znacznie ciezsza niz te rodem z 2WS. 16kg vs 19kg. Amunicja dla gozdzików to waga poniżej 22kg czyli tylko trochę wiece. Przy czym biorąc pod uwage postęp w konstrukcji amunicji , to na podstawie doświadczeń innych producentów to nowy pocisk pownien miec strefę rażenia jakies 2x wiecej niz tez stary. Powinien tez razić bardziej niz goździki. Do tego dochodzi bepieczenstwo dzięki uzyciu małorażliwego materiału wybuchowego , co już wkrótce.

Anders
wtorek, 4 sierpnia 2020, 14:47

Czy mozna z tej nowej amunicji strzelac z normalnego 120mm mozdzierza?

ito
niedziela, 23 sierpnia 2020, 09:37

Ale po co? Stare moździerze są na zejściu (zużycie), amunicji do nich kupa. Sytuacja, że będziesz miał stary moździerz i nową amunicję raczej ci nie grozi.

dropik
czwartek, 6 sierpnia 2020, 08:16

mozna ale nie z pełnym ładunkiem i be z kryzy. Oczywiście żadnych testów nie robiono wiec pewnie nie będą uzywac ., ale też takich moździerzy jest już mało

victor
środa, 5 sierpnia 2020, 11:37

Amunicja do moździerza automatycznego musi mieć specjalne okucia o nasady brzechw ustateczniających. One umożliwiają "współpracę" pocisku z magazynem, automatem ładowania, dosyłaczem, uszczelniają komorę nabojową itd. W momencie oddawania strzału okucie rozcala się z pociskiem, trochę podobnie jak łuska od pocisku w naboju zespolonym. Zostaje usunięta, przed powtórnym załadowaniem i wystrzałem, do wnętrza wozu. Więc do klasycznego moździerza ładowanego odprzodowo nie nadają się żadną miarą. Także - pod względem sposobu odpalania naboju. Zresztą - po co? Lufa moździerza klasycznego 120 mm nie zapewni możliwości wykorzystania pełnego ładunku miotającego, dzięki któremu w Raku ten granat uzyskuje prędkość wylotową rzędu ponad 510 m/s. W klasycznym granica tej prędkości to jest ok. 300 m/s.

Andes
środa, 5 sierpnia 2020, 23:30

Spadachroniarze albo WOT z KLASYCZNYM MOZDZIERZEM dyponowaliby wtedy laserowo kierowanym pociskiem. Nawet gdyby range spadl z 10km do 6 km to byloby OK.

Yaro
wtorek, 4 sierpnia 2020, 17:42

Skoro do Raka trzeba było stworzyć nową amunicję, bo ta ze zwykłego się nie nadawała to chyba oczywistym jest, że w drugą stronę to działa podobnie, prawda? Używaj mózgu - po to go masz.

Inspektor Łysiak
wtorek, 4 sierpnia 2020, 10:52

Prace nad amunicja,do raka wzbogacaną uranem sa już w fazie analizy koncepcyjnej INSPEKTORATU UZBROJENIA

nom
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:56

o tym APR120 to rozumiem że można by napisać, ale amunicja HE do moździerza chyba nie uzasadnia tak triumfalnego tonu jakbyśmy wlasnie co najmniej własną bombę atomową skonstruowali

KrzysiekS
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 16:47

Problemem w RAKU jest automat ładowania dostosowany do nowej dłuższej amunicji dlaczego nikt z tym nic nie robi?

dropik
czwartek, 6 sierpnia 2020, 08:17

przciez robi sie. popraiono do 830 mm a wiecej jest też mozliwe

mick8791
wtorek, 4 sierpnia 2020, 17:43

No przecież sam piszesz, że jest dostosowany to po kiego grzyba domagasz się jakichś działań?

Jabadabadu
niedziela, 2 sierpnia 2020, 15:32

Ludzie! Rak to tylko moździerz, nic więcej. Oczywiście jest to "pierwszy i jedyny na świecie" moździerz do którego trzeba było opracować specjalną, niepowtarzalną, naddźwiękową amunicję możliwą do wykorzystania przez "specjalny, niepowtarzalny i jedyny na świecie" automat ładowania. Dodatkowo ta amunicja umieszczona jest w wieży, a nie w kadłubie, co powoduje, że ta landara o rozmiarach stodoły ma środek masy tak wysoko jak tylko się dało. Oczywiście rozwiązanie to zapewnia "specjalne, niepowtarzalne i jedyne na świecie" własności terenowe. Całość jest oczywiście "specjalna, niepowtarzalna i jedyna na świecie". Ba, nie ma nawet do czego jej porównać. Przecież "ci tępi Amerykanie" przy wymaganiach na nowy moździerz samojezdny 120 mm wzięli swój transporter, kazali umieścić amunicję w kadłubie (głupota, prawda?), dołożyli do tego niziutką prostą i lekką wieżę od Patrii (znów głupota, prawda?), zamontowali w tej wieży ręcznie ładowany moździerz 120 mm (ręcznie ładowany - okropność!), Strzelający powszechnie dostępną amunicją (Boże, co za prymitywizm i anachronizm). Całość kilka razy tańsza niż to nasze "cudo", a skuteczność większa, a o logistyce i minimalizacji kosztów eksploatacji nie wspomnę. No tak. Ale - prosimy- nie popełniajcie ich błędów. To taki prosty naród w porównaniu z nami, prawda? Tylko efektywność tego działania poraża i może służyć za wzór do naśladowania. To chyba wszystko czym mogę zakończyć dyskusję o Raku i milionach (jak zwykle) wyrzuconych w błoto. Alleluja!

dropik
czwartek, 6 sierpnia 2020, 09:18

bredzisz. ameryknie rozgladaja się za automatycznym moździerzem , a pedkości ponaddźiwekowe musza byc jesli chcesz trzelac daleko. to zwykła fizyka

hainz
środa, 5 sierpnia 2020, 09:32

Jabadabadu,kolega ma wiele racji,pojazdy na kolach sa malo stabilne a umieszczony wysoko srodek ciezkosci to juz zaproszenie do nieszczescia i ograniczenie mobilnosci .

Grzyb
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 14:38

No popatrz, jak Amerykanie mają ręcznie ładoway moździerz to jest to proste, piękne i poręczne. A jak Polacy mają moździerz z automatem ładowania, to temat do kpin. A znowu jak prototyp Kryla jest bez automatu ładowania, to problem niesamowity, skandal wręcz! Bo Nexter produkuje podobne haubice z pół automatem ładowania. I jak tu dogodzić tym, co zawsze szukają dziury w całym?

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 13:27

Typowe.

Inspektor Łysiak
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:41

Inspektorat uzbrojenia nie zmienił jednak specyfikacji technicznej bo mieli nośnik bojowy na,którym niewielkim kosztem chcieli posadzić wieżę od moździerza I to sie udało czy gorsza od goździka,nie wiem Na papierze byl automat ładowania i osiągi 8km Przede wszystkim seryjna produkcja w,kraju jest możliwa To CHYBA wielki nasz sukces ze potrafimy coś JUŻ produkować Rozumiem jednak frustracje KOLEGÓW bo ta inicjatywa ma juz 20letnią rocznicę Ale tak w państwowych spółkach jest

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:15

Boli cię że mamy własny mozdziez lepszy od konkurencyjnych.

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 22:15

No Kolego zaraz zostaniesz zdaniem gniazdujących tutaj superhiperpatriotów ruskim trollem, ruską onucą i zdrajcą. Nic to, że owi hiperpatrioci mają ZEROWĄ wiedzę n/t przedmiotowego syst. uzbrojenia. Im powiedziano w TVP(iS), że Rak jest hipersuper i niema oczywiście analogów na świecie, co potwierdzili partyjni dyletanci z MON, więc tak MUSI być. Kto śmie twierdzić inaczej ten zdrajca i ruska onuca ... ;)))

Jabadabadu
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 14:01

Dzięki za uznanie. Reszta może sobie ..... I tyle.

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 18:49

Ale wiesz że amunicja jest w DOLNEJ części wieży? I ze dzięki automatowi ten system jest rozwojowy? I że wszystkie nowe systemy samobieżnych moździerzy to automaty? U was w Rosji moze nie, ale USA, Izrael, Japonia, Szwecja i Finlandia

Jabadabadu
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 21:44

Rejtan, przejdź z bukw na alfabet łaciński.

niedziela, 9 sierpnia 2020, 00:07

A po co ci alfabet łaciński?

Roman
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:53

Bo jest! Polskie fora a szczególnie te które mówią o armii i przemyśle zbrojeniowym, aż dymią się od ruskich trolli i trochę od rodzimych POżytecznych idiotów, też!

Extern
niedziela, 2 sierpnia 2020, 22:02

Moździerz Namo kosztujący ponad trzy (3) miliony dolarów jest według ciebie, kilka razy tańszy od Raka kosztującego 10 milionów złotych?

dropik
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:44

Dodaj 5 mln za podwozie

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 13:30

Oczywiście, że jest "tańszy", bo jest zagraniczny, więc nie może być inaczej. Nie wiem czy pamiętasz? To samo było przy Manach kiedyś. Niemcy kupili je za taką cenę, że za każdą sztukę zapłacili drożej. Ale i tak na defence huczało, że Many są tańsze.

Grzyb
niedziela, 2 sierpnia 2020, 15:32

Kilka lat temu gdy zaczynałem czytać i komentować Defence.24, administrator czytał komentarze i wyłapywał te nie na temat oraz te obraźliwe dla innych komentujących. Pytam: dlaczego obecnie dopuszcza się do obniżenia poziomu dyskusji? Teraz na Defence.24 jest więcej trolli niż zwykłych czytelników i osób zainteresowanych stanem polskiej armii. Czy to się zmieni, czy intelektualne bagno będzie trwać w imię wolności słowa? Niech się ktoś w Defence.24 zastanowi nad tym. Pozdrawiam.

asd
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:28

Miej pretensje do putina

Koba
wtorek, 4 sierpnia 2020, 22:07

Kolega Grzyb właśnie o kimś takim jak ty asd napisał, ale jak mniemam - nic nie zrozumiałeś.

Aaa
niedziela, 2 sierpnia 2020, 01:54

10km to jakieś nie porozumienie chyba :(

poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 15:53

Porozumiej się lepiej ze słownikiem, zamiast się zajmować trudniejszymi tematami.

Rezerwa 61
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:50

WITI SWOJE A DEZAMET SWOJE to właśnie artykuł o braku synergii O chaosie decyzyjnym , o krótko wzrocznosci itd skierowany jako refleksja dla,Polaków Od lat 80nic się nie zmienia Pgz mesko dezanet nitrochem TUZY

Tadziu
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:35

A byłeś na poligonie? Bo grzyb ze stefanem byli i oglądali strzelanie raka z dystansu kibla polowego Chlopaki donosi? Fetorem waszego pracodawcy

Marek1
sobota, 1 sierpnia 2020, 21:48

..." na razie brak jest sygnałów o zainteresowaniu wojska pozyskaniem dla potrzeb systemu Rak innych rodzajów amunicji - termobarycznej oraz kasetowej" - oto skala indolencji, dyletanctwa i asekuranctwa w MON i SGRSZ WP. Mierni, bierni ale wierni generałowie z politycznego nadania boja się aktywnie wpływać/naciskać na polityków-dyletantów decydujących o losach programów zbrojeniowych.

MON poraża
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:15

Rosja ma zarówno termobaryczne jak i kasetowe. A Szefa IU za dopilnowanie aby WP nie miało podobnej Amo awansowano na wice szefa Sztabu Generalnego. Zdumiewające. Czy to nie sabotaż?

dropik
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:45

A my mamy oświetlające, białym fosforem ;p

Sidematic
niedziela, 2 sierpnia 2020, 21:41

Pisałem o tym dawno ale cenzura na Def24 zdjęła. Facet powinien trafić do paki a dostał awans. To tylko w Polsce możliwe.

Sztabowiec
niedziela, 2 sierpnia 2020, 15:59

Kolego to znany w SG LIZUS BŁASZCZAKA

Zmechu 12
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:36

Koledzy potwierdzam ze nasze raki strzelają na 4km max HAHAHAHA Bo takie JEST ich piękno. pozatym automat ciśnienie lufy i inne badziewia ktore dają nam codziennie w kość Zapraszam niewiernych i inne pierdoklety z INSPEKTORATU UZBROJENIA na,sprawdzian bojowy.

victor
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:34

Owszem, na 4 km też strzelają, i na 1 km również. Tylko, że byłem przy strzelaniach, w których nowa ammo latała na 10 km z lekkim okładem. I co ty na to?

Wolodia
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:28

Zmechu ty trollu A juz myślałem ze dopadli INSPEKTORATU UZBROJENIA To ono tutaj królują Podaję niki

Tadziu
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:26

Już slysze pierdzenie w stolek tych imbecyli którzy odkrywają co to jest ciśnienie w lufie Zagadka ? Jaka jest jednostka mierzenia ciśnienia? Dawaj pseudo kibicu

Stefan 1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 03:35

Już trzy razy zmieniłeś nica. Po co?

Wolodia
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:30

To TERAZ jeszcze płacą w rublach transferowych? Stefan daj spokój HAHAHAHA

Bumarowiec
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:23

Stefan c,1_6 odpowiadam hurtem TROLLE PiS Kiedy skończcie 2pl? Bo KASA POSZŁA na lewo

W3-pl
niedziela, 2 sierpnia 2020, 19:39

Jak kasy mieli to zwalili winy na "brak otwarcia Niemiec,2008 , poyeby te szwaby...takiego wiernego EU entuzjastycznego sojusznika nie wsparli...a po polsku pisze....jaki jest Temat TROOLU

wert
niedziela, 2 sierpnia 2020, 17:42

Leć do prokuratury albo pewniejsze: do ETSu. Zool z safianem czekają rozgrzani. Nie trać okazji

Piąta Lapa
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:18

TROLLE PiS juz walczą HAHAHAHA

Grzyb
niedziela, 2 sierpnia 2020, 09:20

Zmechu, Bumarowiec i Pirat z Karaibów to ta sama osoba. Typowy troll, robi to dla rubli.

niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:33

Zaraz pokażę co potrafisz zrobić

Lakiernik z Radomia
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:21

Grzybie a mssz może jakp komentarz techniczny bo to nie jest portal dla gastronomicznej zawodowej

ewssw
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 13:17

A oni mają? Bo poza tym, że plują jadem jakoś specjalnie tego nie widać. Tak samo zresztą jak nie widać tego w twoim komentarzu.

Tropek Chlopek
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:20

Grzybie maz jakiś konkretny komentarz techniczny bo to nie portal dla gastronomicznej zawodowej

7plmb
sobota, 1 sierpnia 2020, 22:24

Wania czuć Cię z daleka...

Efa
niedziela, 2 sierpnia 2020, 10:47

Durnych Polaków z wielkim EGO prawda nie tyka. Wszystko co zrobione w Polsce jest najlepsze na świecie i w dodatku święte. Co prawda nikt tego badziewia nie kupuje ale do tych polmozgow to nie dociera.

Waldemar Kulinski
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:39

Wszystko co najlepsze jest.... kacapskie... oczywiście...

Wariat
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:39

Tak jest BADZIEWIE I tylko wariat uwierzy Błaszczak owi

al2
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:20

Jak czytam o Raku to zawsze się zastanawiam jak ma się on do 2S1 Gożdzik ( w WP około 500 szt ) .Kaliber podobny,Zasięg ognia tu -12.000m , 2S1- 15.300/21600m szybkostrzelność Rak zdecydowanie lepszy,masa 24.500 zaś 2S1-15.700,Oba pływają. Mobilność -koła i gąsiennice. Starej amunicji 122 mm jest w magazynach więcej niż nowej do Raka.Wyposażenie elektroniczne trudno porównywać. Modernizacja napędu Gożdzika,SKO i radiostacji i otrzymujemy cos porównywalnego z Rakiem? Może ja się nie znam.

dropik
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:48

Bo porownujesz parametry które są znane dla publiczności. Są też parametry mniej znane.

Lord Godar
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:50

Porównywanie moździerza z haubicą nie jest tak do końca racjonalne .

asdf
sobota, 1 sierpnia 2020, 22:17

obecnie Rak na podwoziu kolowym nie plywa

Marek1
sobota, 1 sierpnia 2020, 22:04

1. SMK-120 Rak NIE pływa. 2. 2S1 jest w stanie wykonać w praktyce każde zadanie ogniowe Raka(oprócz trybu MRSI) i to na znacznie większym zasięgu. 3. Wszystkie egzemplarze polskich 2S1 są wyposaż. w SKO Topaz. Co najmniej połowa używanych w WP Goździków MA potencjał modernizacyjny włącznie aż do ewentualnej wymiany starych posowieckich haubic 2A31 na nowoczesne 105mm w standardzie NATO. 4. Jak słusznie napisano Rak to horrendalnie drogi efekt fascynacji grupy generałów i polityków z MON systemami art. AMOS/NEMO w latach 2004-6.

dropik
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:49

Nie każde. Nie będzie strzelac stromotorowo na małe odległości

poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:37

Po pierwsze: nie wszystkie Goździki mają Topaza. A co ty wiesz o potencjale modernizacyjnym 2S1? Skąd weźmiesz powerpack, jak implementujesz w tym wozie nowocześniejsze systemy łączności

Bond
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:31

Skończ bredzić, 2s1 nie jest w stanie zapewnić batalionowi wsparcia na krótkim dystansie, czynnika kluczowego, bo na długim i średnim zapewnia brygada/dywizja. To dlatego w każdej armii w dowolnych czasach Goździki występowały zawsze na szczeblu pułku lub brygady, bgt. Nigdy jako stały element batalionu. Po drugie Goździk ma wybitnie słabą szybkostrzelność, kolejny czynnik niezbędny przy wsparciu na krótkim dystansie. Po trzecie NATO gremialnie odeszło od kalibru 105mm na rzecz 155mm, uzyskano ujednolicenie kalibru w artylerii, 105mm pozostał w niewielkiej liczbie w jednostkach górskich i areomobilnych chociaż także z tamtąd jest wypierany przez np. M777. Ten efekt fascynacji obecnie widać np w armii Amerykańskiej, mimo że posiadają jeszcze duże nadwyżki m109, oraz holowanych systemów 105 i 155. Więc skończ.

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:22

No tak, nazwanie Kolegi Bonda dyletantem to zdecydowanie za mało ;)). Ilość wypisywanych bzdur/kłamstw jest żenująca. Ale po kolei - 1. Maks. kąt podniesienia lufy haubicy 2A31 w Goździku to +70 st., a więc pozwala na rażenie standardową amunicją burzącą(zas. do 15,5km) celów odległych o 3-4km, a więc jak najbardziej w zasięgu moździerzy kal. od 81/82mm, 98mm jak i 120mm. Wyprowadzanie 2S1 na bliższe odległ. do przeciwnika byłoby idiotyzmem. 2. Usytuowanie 2S1 aż na szczeblu brygady w WP było spowodowane głównie symboliczną liczbą syst. samobieżnych 152mm(po 2004r wyłącznie czeskie Dany). 3. Szybkostrzelność 2S1 to do 7 odpaleń/min., a więc niewiele mniej niż SMK-120 Rak. 4. 105mm jest nadal jednym z GŁÓWNYCH kalibrów art. syst. NATO(nie tylko zresztą), co widać choćby po rozwoju rodzajów amunicji. Popyt na arty­le­rię tego kalibru bynajmniej nie zniknął. Obecnie w swej ofercie ma ją szereg firm. Zarówno wersje holowane : Nexter Systems (105 LG1), BAE Systems (L118/119/M119), Jugoimport (M‑56A1), Denel Land Systems (G7), NORINCO (M90), OFB (IFG E1/LFG E2), Hyundai Wia (KH178), MKEK (Boran), jak i samobieżne czy prze­woźne: Jugoimport (M‑09 Soko), Denel Land Systems (T7), NORINCO (SH5), Poly Technologies (15P), Mandus Group/AM General (Hawkeye/105MWS), OFB (Ordnance 105mm), Hanwha (K105HT/EVO-105). Wszystkie powyższe rozwiązania – poza L118, Hawkeye/105MWS, IFG/LFG, KH178, K105HT opracowano w celach eksportowych. Pentagon też zamówił już sporą ilość ultra mobilnych haubic samobieżnych HMMWV/Hawkeye 105. Zapewne dlatego, że wg. ciebie "znawco" kaliber 105mm "zanika" ;))). Więc już skończ pisać bzdury na temat o którym wiesz b. niewiele ... Ps. NIGDZIE w swoim poście NIE postuluję wymiany w 2S1 kalibru 122mm na 105mm, a jedynie wskazuję jako potencjalnie możliwy element modernizacji(nowoczesna 105-tka jest np. lżejsza od ruskiej 2A31 o ponad 350kg)

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 18:41

Więc po kolei, zasięg minimalny 2s1 przy ogniu pośrednim to powyżej 4 km, więc idiotyzmem jest liczenie, że kompania wsparcia batalionu będzie działa poza ugrupowaniem batalionu, w szczególności przy nie lineralnym polu walki. Dla batalionu niezbędne jest wsparcie ogniowe na dystansie zaczynającym się przynajmniej od 1 km. Moździerzy 81/82mm w WP nie ma czego chyba znafco nie zauważyłeś, a 98mm występuje zamiast 120mm, czego też nie wiedziałeś, więc daruj sobie. 2S1 występuje na szczeblu brygady dlatego, że wcześniej występowała na szczeblu pułku, a kaliber 152mm występował jedynie na szczeblu dywizji, co nie zmienia faktu, że nigdy 2S1 nie występował na szczeblu batalionu. Szybkostrzelność Gozdzika to 4-5 strzałów na minutę, przeczytaj coś ambitniejszego niż wiki. Co firmy mają w ofercie ma marginalne znaczenie, ważniejsze jest co armie mają na wyposażeniu, a tu poza jednostkami desantowymi, nigdzie nie ma 105mm. Zresztą nawet Rosjanie posiadający duże ilości Gozdzików, przenieśli je do magazynów, jakoś nie wpadli na genialny pomysł, przeniesienia ich do batalionu, może ciebie nie słyszeli. W batalionach mają nadal Sani, ewentualnie próbują przerobić Gozdzika na Hostę. A tu masz swój cytacik "Co najmniej połowa używanych w WP Goździków MA potencjał modernizacyjny włącznie aż do ewentualnej wymiany starych posowieckich haubic 2A31 na nowoczesne 105mm w standardzie NATO", więc jak proponowałeś, czy nie ? Więc jeśli ktoś ma skończyć bredzić to chyba ty, w dodatku nie masz nawet zielonego pojęcia, jedyne co zamieszczasz to płacz na MON i swoje urojone wymysły, więc jak dyletancie?

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:21

Doprowadzenie Goździka do standardu Raka to koszt połowy Raka. Remonty 2S1 trzeba robić dwa razy częściej. Tak jakby mówić ze MiG21 jest równy F16: ma rakiety p-p ( nawet nowe R73), bomby ( kierowane KAB i FAB ) i pociski Ch25 . Po co kupować F16, jak mozna latać tanimi MiGami 21 bis ?

W3-pl
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:32

Ok spoko spoko. Przy zachwytach o tych 15 kilomertach (+ 500 metrach) to jak celny jest kwiatuszek 2s1.. Bez mrsi ?! Krab na "max" to ma rozrzut na hektary, od punktu...celowania. 2. Niedaleko ( o Donbasie) pisze o sierpniowym epizodzie 2014. Czytaj; czym przywalili kolumnie, zanim regularni - Bo chyba nie OT, stwierdzili atak Grad - podobny, po 40 minutach, szacowany dystans 10...15 km. A 3, w drugim epizodzie podano na tacy Los Holowanych haubic, przegrali Mimo 12 tym razem twardych T-64

Lord Godar
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 21:02

Przecież przykład tej kompanii to ewidentny przykład braku wyszkolenia i stosowania się do odpowiednich zasad po stronie ukraińskiej , a z drugiej strony przykład jak można zorganizować sprawną i skuteczną zasadzkę i tyle . Natomiast ta akcja wcale nie była taka idealna ze strony Rosjan . W przypadku nowoczesnej artylerii wystarcza praktycznie kilka salw np w trybie MRSI , a nie całonocna nawalanka . Z drugiej strony brak systemów rozpoznania i odpowiedzi ze strony Ukrainy spowodował , że był to mecz do jednej bramki . Jak sam zauważyłeś ogień prowadzono z odległości 15-20 km praktycznie bezkarnie , a gdyby w tym samym miejscu z drugiej strony był np Liwiec i bateria Krabów , to ty te msty i grady fruwały w powietrzu . Po prostu Rosjanie praktycznie i skutecznie wykorzystali to co mieli w racjonalny sposób , ale nie idealny .

Grzyb
niedziela, 2 sierpnia 2020, 09:24

Poza tym do Goździków jest amunicja termobaryczna i kasetowa, archaiczna ale jest. Dlatego ich nie planuje się wymieniać. Wbrew pozorom te 350 szt starych Goździków to znaczna siłą.

Ruskij soldat - FR.
niedziela, 2 sierpnia 2020, 09:09

"Polska to taki dziwny kraj" powiedział Zulu-Gula - a to przykład dziwności Polaków/Lachów - cytat "Stan armatohaubic Goździk 2S1, 2S1m, 2S1T - 362 szt. - 175 haubic zmodernizowano do wersji 2S1T wyposażonej w zautomatyzowany zestaw kierowania ogniem artylerii Topaz. Zastępowane przez AHS Krab." - Wikipedia-wolna encyklopedia - dalej należy przeczytać (a to trudna sztuka w MON i nie tylko) artykuł pt. - "Serbia modernizuje Goździki. Z nową amunicją" 21 maja 2020, 17:17 - Defence 24.pl - cytat z artykułu - (...) Zmodernizowany Goździk otrzymał również nowoczesny system kierowania ogniem, znacznie upraszczający „pracę” załogi, umożliwiając chociażby otwarcie ognia po 20 s od zajęcia pozycji i opuszczenie jej w ciągu kolejnych 20 s. (...) W obecności ministra wykonano strzelanie czterema pociskami w trybie MRSI (Multiple Rounds Simultaneous Impact), trafiając nimi jednocześnie w cel. Planowane jest również podobne strzelanie, ale z wykorzystaniem sześciu pocisków trafiających jednocześnie w cel."" HA HA HA - Pa Pa Pa. :) O zasięgu ognia, rodzaju posiadanej amunicji i kosztów ewentualnej pełnej modernizacji nie ma co mówić bo napisano wyżej. Pa Pa Pa. :)

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:31

Tak: po co w ogóle kupować nowe uzbrojenie: modernizujmy MiG21, Su22, Iskry i Mi2 , czołgi T55 też są spoko, a mamy jeszcze trochę WSK125 to zrobimy z nich samobieżne nisczyciel czołgów jak RPG2 przykleimy z boku. kurde, w ogóle przekujmy 3 miliny kos na sztorc i hajda w bój!

Ruskij soldat - FR.
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:24

Odpowiedź brzmi - a stać nas na coś lepszego i w odpowiedniej ilości w najbliższych 10 - 15 latach z możliwością niszczenia na wprost wszystkiego oprócz czołgów w odległości 2 km oraz strzelania na 15-20 km w trybie MSRI (po pełnej modernizacji) z kierowaniem ogniem przez TOPAZ który USA-nie chcieli "podjechać" za grosze jak zobaczyli jak to działa? (Kryl nie wchodzi w grę bo jest za dobry oraz za samodzielny produkt bez udziału USA tak jak uwalono program platformy ANDERS - UMPAG). Odpowiedz sobie sam. A poza tym RAK ma zastąpić na poziomie batalionu ciągnione 120 mm moździerze a Goździk mógłby być doskonałym wsparciem batalionu jako samodzielnego pododdział z którego komponuje się grupę bojową w ramach brygady (elastyczne dostosowanie ilości w zależności od potrzeb bojowych).

Rejtan
wtorek, 4 sierpnia 2020, 11:12

Przecież w tym się zgadzam: zostawić 200-250 najsprawniejszych 2S1 , zmodernizować ( sieciowość, rozpoznanie, silnik, nowe gąsienice do jazdy po drogach) : ale Raki są innym typem broni, moździerz jest nie do zastapienia na 1 linii frontu gdzie mamy geste lasy i tere pagórkowaty: haubica nie ostrzela stromotorowo celu na max zasięgu .

Mon to dno
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:19

MON to siedlisko sił wrogich Polsce, wszystkie działania tej V kolumny wroga to potwierdzają. Trzeba zaczac mówić to głośno.

Troll z Polszy
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:45

Mylisz gruszki z jabłkami i pytasz dlaczego nie smakują jak banany

Maciek
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:32

Sowieci wymyślili coś lepszego -armatomoździeż 120mm. Może strzelać oboma rodzajami amunicji. Klepią Toto jako głęboką modernizację goździka. A w naszym przypadku - nic się nie mówi o wycofaniu goździków i bardzo dobrze. Raki też są potrzebne, ogóle potrzebujemy dużo więcej artylerii o kal. powyżej 100. Teoretycznie możemy tego mieć coś z 1000 szt. żeby nie przekroczyć limitu więcej ex sporo jeszcze brakuje. 600-800 luf, amunicja precyzyjna, dobre rozpoznanie i wskazywanie celów, dobry sko (który mamy!) i sowieci będą mieli poważne problemy jeśli zechcą uderzyć większymi siłami.

Tak mi się zdaje
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:08

Dlatego część Goździków powinna być zmodernizowana na maxa i służyć aż do czasukońca terminów ważności amunicji.

Lechu
sobota, 1 sierpnia 2020, 11:15

Bardzo zaciekawiło mnie, co pisali koledzy poniżej o ograniczeniu długości automatu ładowania do 80cm. A przez to brakiem możliwości wykożystania sojuszniczych granatów o lepszych parametrach. Dlaczego ten temat nie jest drążony przez media? Czy istnieje możliwość przebudowy tego automatu?

Nikt
sobota, 1 sierpnia 2020, 16:59

Co znaczy "wykorzystywania granatów sojuszniczych o lepszych parametrach" Dotyczy to tylko amunicji kierowanej, a i tak ewentualnie można ręcznie ładować. Zresztą, ze wzgledu na ładowanie od tylcowe zwykłych sojuszniczych pociskó i tak nie można z marszu użyć

asadf
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:21

do magazynu amunicji sie zmieszcza czy w reku trzeba trzymac?

Marek1
sobota, 1 sierpnia 2020, 22:07

Np. szwedzki Strix nie mieści się do komór autoloadera Raka, ale można go od biedy ładować ręcznie. Ale to i tak bez znaczenia, bo kolejne MON-y z uporem idioty odmawiają zakupu tej amunicji.

Bond
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:35

A kto będzie strzelał seriami po kilka strzałów Strixami, żeby potrzebny był mechanizm ładowania, kogo na to stać. Nie pojmujesz że mechanizm ładowania jest do zwykłej amunicji odłamkowo burzącej. Strix ładuje się ręcznie z pominięciem autoloadera. Chyba że płaczku chcesz zbankrutować trzeciego dnia wojny.

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:29

Kolejny post forumowego dyletanta ;)) - w WP NIE MA amunicji Strix i z tego o czym z uporem idioty milczy kolejny już MON dłuuugo nie będzie(jeśli w ogóle będzie). Ale zapewne taki "znawca" nawet nie odróżnia APR 120mm dla Raka od amunicji syst. Strix, więc jakakolwiek dyskusja z tobą jest bezproduktywna.

dropik
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:58

Przecież jest apr120. Nic innego nie będzie więc po co te twoje płacze. A przebudowa nie jest problemem. W tej chwili jest już 830 mm

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 08:10

Jaki znafco masz problem z załadowaniem ręcznie Strixa, co ma do tego brak polskiego odpowiednika stryxa. Nie dość że tylko ciągle płaczesz, uroiłeś sobie jakieś abstrakcyjne struktury, to nawet nie wiesz co wcześniej napisałeś. Skończ się ośmieszać.

Marek
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 07:53

Już raz ciebie prosiłem żebyś sobie obejrzał jak wygląda procedura odpalenie Strixa ze zwykłego moździerza. Obejrzyj sobie. Może wtedy wyciągniesz wnioski.

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 08:05

Przekracza to jego możliwości, maży mu się strzelanie setkami tysięcy stryxów, w dodatku seriami.

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 08:03

Przekracza to jego możliwości, wydaje mu się że będzie strzelał tysiącami stryxów.

Wera
niedziela, 2 sierpnia 2020, 10:49

To po co ten horrendalnie drogi Rak jak amunicję trzeba lądować ręcznie? To jakieś kuriozum.

W3-pl
niedziela, 2 sierpnia 2020, 19:30

A jak szkop jeden z drugim taszczy do ich "homara"?! Kopara opada na filmie Rakietowe zbrojenia bundes...

ZIBI
sobota, 1 sierpnia 2020, 08:33

Laik jestem, dla czego 49 moździeży a 20awd. dla czego takie proporcje. 2/1

Grzyb
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:23

Wóz dowodzenia wskazuje cele. Przy tych proporcjach możesz wydzielić i wysłać tylko 2 moździerze na akcję. Zresztą moździerzy można dokupić i wtedy będziesz miał stosunek 4/1.

Nikt
sobota, 1 sierpnia 2020, 10:24

Bo KMO mogą/mają być rozszerzone o kolejne dwa plutony

kasa
piątek, 31 lipca 2020, 22:07

Tak dla zastanowienia ,Leo strzela z1-2km do celu na wprost w skrócie do pancerza+systemy bierne obrony+aktywne.Rak walnie na 8-10km z górnej strefy czołgu-najsłabiej opancerzonej,do tego należy dodać systemy namierzania laserowe itp.Który wspułczesny czołg to wytrzyma.

dropik
wtorek, 4 sierpnia 2020, 20:02

Moździerze nie służą do zwalczania broni pancernej.

asdf
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 07:48

nikt na swiecie nie robi tego w ten sposob dlatego ze wymog podswietlania celu laserem dodatkowo komplikuje i zwieksza mozliwosc niepowodzenia, w cywilizowanych krajach pociski mozdzierzowe do niszczenia takiego sprzetu naprowadzane sa radarowo brytyjskie Merlin mortar bomb 81mm albo na podczerwien jak szwedzkie STRIX 120mm.

Jabadabadu
niedziela, 2 sierpnia 2020, 15:35

Wal ij szklankę czegoś mocniejszego, to może po tym eksperymencie trafisz z moździerza w górną powierzchnię czołgu na dystansie 8 km. W grze komputerowej.

Marek
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 07:56

Jest tutaj artykuł na temat remontów ukraińskich czołgów. Stoi tam jak byk, że część z nich wyeliminowała z pola walki artyleria. Nie wiem jak dla ciebie. Ale dla mnie moździerz 120 mm podpada pod tą kategorię. Poza tym po to właśnie robi się APR.

Jabadabadu
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 14:11

APR - zgoda - zakładając, że system naprowadzania uwzględnis zmianę położenia celu. Zwykły niekierowany - dla artylerii klasycznej - mało prawdopodobne. Zwykły niekierowany dla artylerii stromotorowej - raczej wykluczone.

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 18:51

Może chociaż przeczytasz jakiś artykuł na tym portalu, zanim zaczniesz wypisywać bzdury, czy to przekracza twoje możliwości.

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 13:42

W tym konkretnym przypadku żaden APR. Ostrzelano kolumnę czołgów zwykłą amunicją i tak się złożyło, że Ukraińcy nie mieli farta.

Nestor
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:19

Tam rosjanie byli wstrzelani a dowodca ukrainski albo zginal i nikt nie przejal albo byl rura. Gdyby byl sensowniejszy dowodca to rosjanie stracili by bezzalogowiec, zwiad naprowadzajacy artylerie i jednostke artylerii. No ale ukraincy musieli by myslec, miec swieze szkolenie, radar artyleryjski, gotowe rakiety VSHORAD i sieciocentryczna artylerie. Mission impossible?

Nikt
sobota, 1 sierpnia 2020, 10:25

Oczywiście rozpoznanie ma włączonego godmoda

Adam
piątek, 31 lipca 2020, 23:30

Nie wiem jak z czołgami, ale od twojej ortografii to mi głowa pęka.

piątek, 31 lipca 2020, 23:21

APR120 nie będzie mogła razić obiektów w ruchu, APR155 obiekty w ruchu do 30 km/h.

Lord Godar
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 21:08

Obejrzyj film jeszcze raz i posłuchaj dokładnie .

Razparuk
sobota, 1 sierpnia 2020, 15:16

APR120 będzie mogła razić cele w ruchu. Tyle

gnago
sobota, 1 sierpnia 2020, 10:41

Sugerujesz że granat moździerzowy rezygnuje z eksplozji na górze ruchomego pojazdu? Starczą systemy rozpoznania i wystarczająca gęstość ostrzału danego terenu

asdf
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 07:51

nikt na swiecie nie robi tego w ten sposob dlatego ze wymog podswietlania celu laserem dodatkowo komplikuje i zwieksza mozliwosc niepowodzenia, w cywilizowanych krajach pociski mozdzierzowe do niszczenia takiego sprzetu naprowadzane sa radarowo brytyjskie Merlin mortar bomb 81mm albo na podczerwien jak szwedzkie STRIX 120mm.

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 13:47

A jaka jest różnica między podświetlaną amunicją moździerzową 120 mm i artyleryjską 155 mm? W tym drugim przypadku podświetlanie nie komplikuje sprawy? Moim zdaniem komplikuje tak samo. Mimo tego niewątpliwie cywilizowany kraj jakim jest USA robi Excalibury S z naprowadzaniem laserowym.

Sssssssss
sobota, 1 sierpnia 2020, 11:51

Nie, on sugeruje że APR120 nie będzie miał możliwości trafiania w cele ruchome. Wystarczy system rozpoznania i gęstość ostrzału? APR120 to naprowadzający się na podświetlony cel a ty nimi chcesz walić jak zwykłymi? Zresztą wystarczy niszczyć przeciwnika i samemu nie dać się niszczyć. Ot proste jak but :D

Marek1
piątek, 31 lipca 2020, 21:37

Nawet trudno skomentować tekst powyższy. No chyba jedynie jako próbę podania opinii publicznej w sposób łagodny i nie wzbudzający pytań konspektu dot. skandalicznego wręcz stanu modernizacji archaicznej amunicji dla SM Rak. Wyniki prac trwających od wielu lat nad amunicją prec. dla tego syst są mocno opóźnione(ost. inf. o kolejne 12-18m-cy). Jeszcze gorzej wygląda kwestia NIE kierowanej amunicji, której osiągi zasięgowe są warunkowane kretyńską decyzją dyletantów z IU/MON dot. określenia dł. komór amunicyjnych w autoloader SM Rak. Zatwierdzenie przez matołów z MON automatu ładowania na maks. 803cm skutecznie zablokowało możliwość wykorzystywania amunicji o zaś. większym niż 6,5km+, oraz amunicji p.panc. dedykowanej (np. Strix).

Tadziu
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:31

Kretyn dyletant i matoł Kolego to BARDZO łagodnie Czekają na Ciebie TROLLE HAHAHAHA Pozdrowa z poligonu 4-km

Ciekawy
sobota, 1 sierpnia 2020, 14:37

Facet. W artykule napisano wyraźnie, że nowa amunicja podstawowa do Raka fruwa na 10 kilometrów, więc czemu wypisujesz bzdury?

Proste pytania
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:29

Bo np. konstrukcyjny zasięg jest zaprojektowany nawet na "13+" km? Ale MON-owi wystarcza raptem 10? Dalej idąc tym tropem , dlaczego przyjęto w MON zasięg Kraba tylko 42 km, a kierowanej "co najwyżej 20km"? Dlaczego MON zadowala się zasięgiem Feniksa tylko "40+" a nie chciał np. 50km? Dlaczego MON mając wciąż ponad 100 starych wyrzutni Bm21 i RM-70 nie planuje w ogóle modernizacji do doskonałego - z Topazem- standardu Langusta-2? Oraz nie planuje Feniksów z żadnymi głowicami termobarycznymi, kasetowymi, APR, minującymi?

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 13:57

Dobrze by było, żebyś poczytał sobie coś o amunicji naprowadzanej laserowo zanim zaczniesz pisać. Otóż ona ma taką właśnie urodę, że lata mniej więcej na 20 km. Dotyczy to na przykład naprowadzanego w ten właśnie sposób Excalibura S. To wersja pocisku, który z GPSem fruwa znacznie dalej. Poza tym w MON nigdy nie przyjmowano, że Krab na mieć maksymalny zasięg 42 km. Bierzemy proch od Słowaków, którego parametry są takie a nie inne. Dlatego właśnie Krab strzela na takim dystansie, choć mógłby na większy. Co więcej testowano w nim Vulcano. Powinieneś wiedzieć na jaki dystans one latają.

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:37

Nie planuje głowic termobarycznych ale daje 15 mil zł na badania nad nową mieszanką paliwowo-powietrzną? Żaden kraj nie potwierdzi wprowadzenia nowego typu amunicji przed zakończeniem B+R.

Marek1
sobota, 1 sierpnia 2020, 22:12

Facet - "nowa amunicja podst" istnieje póki co jedynie w b. nielicznych sztukach do testów poligonowych, więc czemu wypisujesz bzdury że już jest ?

victor
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:43

Jeśli przeszła procedury zakończone pozytywnym wynikiem badań kwalifikacyjnych, to znaczy że jest. Jest do wzięcia/zamówienia przez MON. Inna bajka, kiedy i w jakim cyklu dostaw MON z tej możliwości skorzysta.

Bond
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:58

Skończ wypisywać te bzdury o tych komorach autoladera, nie ma to żadnego wpływu na aerodynamikę pocisku, a nawet dłuższy pocisk cylindryczny ma gorsze właściwości od tradycyjnego kroplowatego. To że z amunicją z racji ekscytacji nowymi wymaganiami NATO dla zapalników i kilkoma innymi problemami jest szopka to jedno, natomiast bzdury które wypisujesz w ogóle nie mają związku.

Jabadabadu
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 14:14

Poczytaj sobie coś o aerodynamice - choćby w jakiejś gazecie. Do tego czasu przestań wypisywać bzdury i zaśmiecać portal, panie Bond.

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 18:55

Przeczytaj jeszcze raz i czytaj aż zrozumiesz, zobacz sobie przy okazji może jak wygląda pocisk moździerzowy.

Bond
wtorek, 4 sierpnia 2020, 18:49

No poczytaj sobie, albo wróć na fizykę synku

Jabadabadu
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:39

Synku, kiedy ty ssałeś palec jeszcze to niektórzy prowadzili badania w tunelach aedrodynamicznych a później zajmowali się CFD i symulacją lotu w czasie rzeczywistym oraz szkoleniem na symulatorach lotu klasy FFT lub MS - mam nadzieję, że wiesz co znaczą te terminy. Jeżeli nie to proszę - nie ośmieszaj się bardziej niż dotychczas i zamilcz.

Bond
sobota, 8 sierpnia 2020, 07:27

Synku skończą z kombatanctwem i terminami które wyszukałeś, ty nawet artykułu na tym portalu nie potrafisz przeczytać z zrozumieniem.

Jabadabadu
piątek, 14 sierpnia 2020, 23:08

Hmmm... Napisałem "synku". Przepraszam, nie jesteś moim synem. I to dobrze, bo posiadanie takiego .... syna zaszczytu nie przynosi. Piszesz, że gdzieś przeczytałem terminy, którymi się posługuję. To prawda, zapewne w napisanych przeze mnie książkach, które możesz znaleźć w najważ niejszych bibliotekach w Polsce z Narodową włącznie. Poza granicami Polski na przykład w Bibliotece Kongresu Stanów Zjednoczonych. No cóż, tak zwykle kończy się dyskusja z ignorantem, którym niewątpliwie jesteś. Nie toleruję 2 cech: dyletanctwa wynikającego z braku chęci do uczenia się i prostactwa wynikającego z braku elementarnej ogłady towarzyskiej. Żaden z moich współpracowników lub lodwładnych nie wykazywał tych cech, a studenci, którzy je przejawiali szybko kończyli kariery na uczelni. Na tym kończę. "Szkoda czsu i atłasu byś się wdzierał do Parnasu".

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:34

... długość amunicji moździerzowej "nie ma znaczenia" dla jej aerodynamiki i osiągów ?!?! ;))) Nawet mi się już nie chce nad tobą więcej znęcać panie Bond ... ;)))

Solomon Fajny
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:25

Ns poligonie Nowa dęba fruwala do 4 HAHAHAHA Trzeba bylo zobaczyć gęby MON DZIALO SIĘ

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:42

Bo- mały troliku- mieli zgodę do prób na max. dystansie 5 km. Testy dotyczyły nie max. zasiegu, a innych parametrów. Tak dla pamięci: wasz T14 zepsuł się po 150 metrach, a Su57 w czasie ostatniego przelotu nie przekroczył Ma0,8 . Szybciej nie mógł?

Nestor
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:25

Chyba w ostatnim swoim locie to i wiecej zrobil. I pozniej ladny krater tez.

Eytu
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:09

A pod jakim kątem strzału ? Z wiatrem czy pod wiatr ?

rosja to stan umysłu
sobota, 1 sierpnia 2020, 07:11

To po co komentujesz?

codybancs
piątek, 31 lipca 2020, 20:01

Na haubice i moździerze nie ma na razie obrony, jak leci to do celu i nie ma anty pocisków !!!?

Marek1
sobota, 1 sierpnia 2020, 22:13

Jest obrona - syst. C-RAM.

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:46

C_ram w wersji anti-mortyr ma tylko USA i Israel: system jest do obrony punktowej. Zbyt drogi do wyposażenia jednostek frontowych .

victor
środa, 5 sierpnia 2020, 11:56

Może nie wiesz, kiedy w Polsce prowadzone były badania nad Loarą, o ile wiesz, co to jest. W trakcie badań prowadzonych na poligonie morskim Loara s k u t e c z n i e raziła cele takie jak pociski moździerzowe oraz rakiety z BM-21 na ich "zimnym" odcinku lotu, czyli na torze balistycznym, po zakończeniu pracy silnika rakietowego. Porażone cele zostawały wytrącone z trajektorii lotu, doznawały poważnych uszkodzeń powierzchni ustateczniających aerodynamicznie, a w niektórych przypadkach także perforacji korpusów, głowic bojowych. Każde trafienie eliminowało taki pocisk jako skuteczny środek rażenia. Nie bez powodu Amerykanie byli bardzo zainteresowani poznaniem nie tylko raportów z badań, ale też wnętrza Loary. A od tej pory nastąpił olbrzymi postęp w dziedzinie sensorów wykrywających cele, w dziedzinie systemów elektronicznych SKO wypracowujących dane do strzelania, w dziedzinie mechanizmów wykonawczych w układach naprowadzania armat. Gdyby to uwzględnić, Loara dziś spokojnie spełniałaby wszystkie współczesne wymagania dotyczące systemu zwalczania celów RAM/C-RAM.

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 14:59

Jasne. Niemcy "wcale" takiego systemu "nie mają". Tak samo jak "wcale nie chcieli" go posyłać do Afganistanu i tak samo jak "wcale nie posadzili" go na KTO. My sami możemy mieć taki system.

Rejtan
piątek, 31 lipca 2020, 19:27

Te 20 sekund od wystrzału do uderzenia w cel na dystansie 10 km robi wrażenie. Przy szybkostrzelności 10 str/min 2 pojazdy robią 20 pociskową salwę w minutę i odchodzą na nowe stanowisko : wszystko w 3 minuty. W strefie przyfrontowej te dwa czynniki ( szybkośc reakcji+ szybkość ataku) oraz szybkie i precyzyjne rozpoznanie to gwarancja sukcesu. Wóz dowodzenia/naprowadzania może być 2-3 km od stanowiska ogniowego, do tego mam nadzieję na rozbudowę naszego rozpoznania o bsl i satelitę i Donieck nam nie grozi.

Ab
sobota, 1 sierpnia 2020, 08:34

Na lekcjach fizyki to chyba spałeś

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:51

Obliczenie 510 m/s x 20 s 10.000 m to matematyka. Ale z fizyki tez jestem dobry. I do tego nie płacą mi w rublach .

victor
środa, 5 sierpnia 2020, 12:08

...tylko że w balistyce zewnętrznej matematyka nie jest jedyną nauką ścisłą, którą się wykorzystuje. To nie działa na zasadzie zadania o pociągu, który jedzie z punktu A do punktu B z prędkością V, co ma pozwolić wyliczyć czas przejazdu. Od opuszczenia lufy pocisk porusza się po krzywej balistycznej, a zatem pokonuje odległość znacznie większą niż odległość celu od miejsca wystrzału. Nadto: w wyniku skomplikowanych oddziaływań zewnętrznych (opór aerodynamiczny malejący odwrotnie proporcjonalnie do kwadratu prędkości - co wpływa na zmniejszanie prędkości poruszania się pocisku w środowisku innym niż próżnia, a tym samym także na zmianę zakrzywienia toru lotu - oraz oddziaływanie grawitacji na poruszający się w polu grawitacyjnym pocisk, nie tak to działa, że dzielimy odległość od celu przez prędkość początkową pocisku. Pomijam już takie "drobiazgi" jak zmniejszająca się wraz ze wzrostem wsokości gęstość powietrza, co wpływa na opór, jaki ono stawia lecącemu pociskowi. Te zmiany gęstości powietrza (a zależy ona także od wilgotności względnej, temperatury, ciśnienia atmosferycznego itp.) są szczególnie ważne przy strzelaniu stromotorowym, czyli takim, z jakim mamy do czynienia w przypadku moździerzy i haubic. Ciekawostka: Krab strzelający maksymalnym ładunkiem na ok. 20 km posyła pocisk na wysokość ok. 19,5-20 km, a więc do stratosfery. Wylicz sobie w przybliżeniu, jaką drogę musi pocisk pokonać, zanim trafi w cel odległy o 20 km. Nie jest to na pewno 20 km...;-) Komputery balistyczne wyliczają to, wypracowując dane do strzału, bo po to są.

Jabadabadu
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:41

Nie tłumacz mu rzeczy oczywistych, szkoda czasu dla imbecyla.

x
piątek, 31 lipca 2020, 22:15

Donieck to na pewno nam nie grozi, bo grozi nam konflikt pełnoskalowy z przeciwnikiem o rozbudowanej i dalekosiężnej artylerii, systemami lotniczymi i rakietowymi i dronami. I to na takim tle pojawia się RAK...

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 19:58

Poczytaj analizy europejskiego teatru z 2018 roku. Nasz przesmyk suwalski to analog Doniecka, tyle że bez zielonych ludzików. Pełnoskalowy nam nie grozi: przerzut dywizji FR pok okiem satelitów, AWACS i rozpoznania US Army to zbyt duże ryzyko. Prędzej precyzyjne uderzenie Iskanderami i BM27/BM30 i szybki wypad lekkimi siłami w pierwszym rzucie : tutaj na terenie przesmyku Raki, Langusty i Warmate oraz Kraby to idealne połaczenie ( teren pagórkowaty, zalesiony itd )

Y
sobota, 1 sierpnia 2020, 14:43

Tak samo jak klastyczne moździerze i UKMy i karabiny szturmowe. Dlatego to wszystko należy posłać do huty. Ale zaraz... Szwajcarzy chcą samobieżne moździerze. Hiszpanie, Szwedzi, Izraelici i inni też chcą. Nawet Rosjanie sobie takie robią. Najwyraźniej oni wszyscy są głupsi niż ty.

strateg
piątek, 31 lipca 2020, 16:46

Rak, moździerze .. tymczasem świat idzie do przodu.. zanim takie Raki w ogole dojadą na pole walki, to... https://www.defence24.pl/analizy/przyszla-wojna-po-niemiecku-chmary-dronow-i-walka-na-dystans-analiza

rED
piątek, 31 lipca 2020, 20:19

Tak świat idzie do przodu: FRANCJA: KONTRAKT NA MOŹDZIERZE MEPAC Szwecja: samobieżny moździerz na bazie CV90 w służbie Szwajcaria odbiera Mörser 16 Moździerz NEMO dla US Army itd Tak świat idzie do przodu a my z nim.

Juliusz Cezar
piątek, 31 lipca 2020, 22:18

Człowieku, co ty porównujesz? Dla Szwecji czy Szwajcarii Rosja nie jest naturalnym wrogiem, dla nas tak, a oni na tym etapie już opracowują chmary dronów. A zanim ten rak będzie operatywny to technologia znowu nam odskoczy i tak wkoło macieju.

Bond
niedziela, 2 sierpnia 2020, 13:00

Dopisz jeszcze, że Szwecja zapewne maży o wstąpieniu do WNP i sojuszu z Rosją, bo chcą aby było u nich jak na Białorusi.

Alfret
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:44

Szwecja od zawsze byla wrogiem Moskwy, tylko niepotrzebnie zrobili najazd na Rzeczpospolita i wymordowali 40% populacji Polakow ok. 4 milionow. A teraz nie bez powodu rosyjskie okrety podwodne kreca sie po Baltyku w okolicach szwedzkich granic.

wert
niedziela, 2 sierpnia 2020, 17:58

Najazd na Polske zrobili bo zdechli by z głodu. Wiesz że w tym czasie na środku Bałtyku od października do czerwca stała sobie karczma dla ludzi którzy konnymi saniami "pływali" po Bałtyku? Szwedzi rabowali wszystko

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:38

Gdyby nie zakuty łeb kretyna Zygusia Wasy,a potem jego synków, to NIE byłoby najprawdopodobniej ani szwedzkiego Potopu, ani nawet trwających przez ponad 100 lat(z przerwami) wojen szwedzkich. To one właśnie zrujnowały doszczętnie gospodarczo i populacyjnie Koronę, tak samo jak moskiewski Potop(1654-67) wykończył Litwę(WKL).

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 14:02

No tu się z tobą muszę zgodzić. To była szkodliwa dynastia. Prócz naciągania się o szwedzką koronę dążyli do absolutyzmu, który w naszych ówczesnych realiach był nie do przyjęcia. Skutkiem ich polityki była utrata Ukrainy, zubożenie szlachty i tym samym wzrost znaczenia magnaterii, która ostatecznie załatwiła Rzecz Pospolitą.

Jabadabadu
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 14:16

100% zgoda i brawo

Etam
niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:31

Dla wrogów Polski jak ty, trollowanie na rzecz Rosji jest ..naturalne. Skończ, wszyscy już wiedzą że jestes prorosyjską tubą.

hermanaryk
sobota, 1 sierpnia 2020, 16:15

"Dla Szwecji Rosja nie jest naturalnym wrogiem"? Interesujące. Szwedzi z pewnością się ucieszą, gdy im to wytłumaczysz, bo do tej pory mieli odmienne zdanie. Pewnie im się coś wydawało :)

x
piątek, 31 lipca 2020, 22:12

tyle że Francja, Szwecja czy Szwajcaria nie są narażone na intensywny konflikt pełnoskalowy, a wymagania amerykańskie obejmują wymagania na zasięg idący w dziesiątki kilometrów.

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:43

Fakt, po zajęciu desantem powietrzno-morskim Gotlandii i posadowieniu tam swojej "bańki A2/AD Rosja raczej od Szwecji więcej chcieć nie będzie, niż zachowanie pełnej neutralności. Mając absolutną kontrolę nad całym Bałtykiem aż do Cieśnin Duńskich Putin łaskawie pozwoli Szwedom żyć spokojnie ...

y
sobota, 1 sierpnia 2020, 14:50

Ciekawa sprawa, że ile razy pojawia się informacja o czymś nowym dla naszej armii do akcji zawsze wkracza jakiś ruski troll.

Pan Anonim
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:16

Problem jest w tym, że polska zbrojeniówka w większości produkuje buble. Np. wynoszony pod niebiosa Poprad. 4 wyrzutnie rakiet o głowicach 1,2 kg (Stinger, Mistral głowica 3 kg). Trzeba obejrzeć tylko 8-o prowadnicowe kontenery Avanger (które sami Amerykanie uważają za przestarzałe) i porównać z Popradami. Nie piszę o innym sprzęcie choć jest podobnie. Ja bardzo cieszyłbym się, gdyby moi Rodacy potrafili zbudować broń niezawodną i o odpowiednich parametrach na współczesnym polu walki. Jednak zaklinanie i propaganda tego nie zrobi. Jeśli Gromy są takie OK to dlaczego brak po nie kolejek? Dlaczego Gruzja dalej ich nie kupuje? A co za problem wsadzić Gromo-Pierdona w kontener (wyrzutnię) 8-o lub 16-o prowadnicowy?! A standard NATO-wskiej amunicji moździeżowej 120 mm istnieje.

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:22

Ciekawe że właśnie Grom w Gruzji był skuteczny wobec ruskich samolotów. Do tego stopnia, że musieli zmienić taktyke uzycia Su25/Mig29/Mi24 w walkach frontowych. W Doniecku było juz lepiej, ale Porad sprzężony z A2 to szybkie i skuteczne narzędzie do walki frontowej. A Grom jest dopiero w połowie rozwoju...

y
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 09:19

Najpierw policz sobie człowieku ile MANPADSów mają europejskie i rosyjskie samobieżne podobne do Poprada zestawy. Potem poczytaj dlaczego tak jest. I dopiero później pisz.

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:45

Jeszcze nie zrozumiałeś, że KAŻDA konstruktywna krytyka poczynań MON i PGZ oznacza dla gniazdujących tu superhiperpatriotów z ZEROWĄ najczęściej wiedzą fachową "zdradę" i agenturalność ;)))

Y
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 09:25

Tak. Twoja szczególnie. Tylko zanim zaczniesz coś krytykować naucz się liczyć. Tak, żeby nie dwoiła ci się ilość Spike w HITFISTach umieszczonych na demonstratorach cięższych wersji Rosomaka, które swego czasu pokazywano na MSPO 2015.

Stefan 1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 03:19

To się weź Pan za robotę i zrób jak należy, zamiast biadolić, że inni wszystko źle robią.

asdf
sobota, 1 sierpnia 2020, 07:41

Szwecja jednak troche jest

butlonos krzykliwy
sobota, 1 sierpnia 2020, 15:01

trochę - słowo klucz

rED
piątek, 31 lipca 2020, 23:31

Taaaa.... Donośność moździerza NEMO to około 10 km, więc daruj nam te swoje brednie.

riba
sobota, 1 sierpnia 2020, 15:02

komentarz z cyklu - im mniej tym lepiej. Zapoznaj się jednak z analizami amerykańskimi.

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:29

a potem zastanów sie na jakim etapie jest Rak: już dziś są w opracowaniu granaty 120 mm dla raka o zasięgu 18 km+ i precyzyjna z korekcją i samonaprowadzaniem na cel ruchomy 12km +, do tego termobaryczna i pocisk z beznapędowym bsl do obserwacji na 20 km+ i czasem szybowania 1 h. Pewnie potrwa to kilka lat, ale FR też nie ma jeszcze ani sztuki docelowego Su57, S400 ma problemy, Mi 28 nie spełnia wymogów. tak naprawde dla Polski najgrozniejszy jest Iskander, bo wydaje się dopracowny, jest go trochę i jest stosunkowo tani. jeszcze ewentulanie 9A52 Tornado w nowych wersjach jak wejdą masowo pociski 300mm z korekcją lotu .

Rain Harper
piątek, 31 lipca 2020, 14:53

Te dyme to Willie Pete ? Żartuję, dobra robota. Przydałyby się jeszcze skorupy termobaryczne, z napalmem i SADARM ;)

Ktoś
piątek, 31 lipca 2020, 13:17

Bardzo ładnie program już osiągnął sukces i jak widać ciągle się rozwija. Super.

ktosia
piątek, 31 lipca 2020, 21:13

Za wolno, za późno...

piątek, 31 lipca 2020, 22:54

wytrzyj gile mazgaju

kgthc
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:16

Widze prawdziwego feustrata ( mecizne) dla ktorego okazywanie uczuć to złamanie tabu z domu rodzinnego ojca alkohika

sobota, 1 sierpnia 2020, 23:43

widzisz siebie

Też mazgaj
sobota, 1 sierpnia 2020, 20:03

Gdyby było szybciej, to teraz opracowywano by kolejne wersje pocisków. Tak trudno zrozumieć?

poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 15:57

Gdyby, gdyby, gdyby....

sobota, 1 sierpnia 2020, 23:44

tylko pco się mazać?

biały
piątek, 31 lipca 2020, 13:12

tak powiem ze jak na nasz kraj to szybko sie uwineliśmy , 2006 rozpoczęcie prac 14 lat i proszę mamy prawie wszystko , no jestem mile zaskoczony

victor
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 10:53

...to Ci dopowiem: prace nad Rakiem rozpoczęto bodaj w 2007 r. Przez prawie dwa lata MON nie był w stanie wywalczyć w firmie Patria zgody na udostępnienie podwozia KTO na prowadzenie badań, stąd wziął się w 2009 r. pierwszy prototyp Raka na podwoziu zmodyfikowanym sh 2S1 Goździk, i na nim wykonano główną część badań zakładowych systemu wieżowego. Dopiero jak się okazało, że Patria nie przeforsuje swoich moździerzy w WP, odpuszczono HSW dostęp do podwozia Rosomaka. W 2014 badania kwalifikacyjne Raka były praktycznie zakończone, ale przez rok trwała wojna IIU z HSW o... kształt zagłówka na stanowisku dowódcy. Dowiedz się, kiedy MON - mając już komplet protokołów badań kwalifikacyjnych - powziął gotowość do rozpoczęcia z HSW negocjacji w sprawie kontraktu na Raka, i dlaczego szły one jak krew z nosa. Rak mógł być produkowany seryjnie już w 2013-2014 roku, ale przy takich udogodnieniach dopiero w 2016 można było podpisać umowę. Więc co się dziwisz, że wszystko to trwało aż tak długo...?

Zaq
piątek, 31 lipca 2020, 12:32

Trzeba pochwalic HSW jednak jak się chce to się da, czekamy na Kryla i Borsuka.

Inspektor Łysiak
piątek, 31 lipca 2020, 12:20

Wozy AWA niby nowoczesne iiwysuwane te wysuwane hydrauliczne skrzynie na pociski . SUPER pomysł a nie,pasują do tych pocisków Inspektorat uzbrojenia był przy odbiorze technicznym?

Natowiec
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:27

Bylem na nowa dęba Nic NIE BYŁO tak jak w tym artykule A,te kaseciaki AWA nadają sie na amunicje z PRL

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:31

Bo pokaz dla przedstawicieli Federacji Rosyjskiej to były 2S9 Nona . Tak dla zmyłki.

Rejtan
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 20:31

Bo pokaz dla przedstawicieli Federacji Rosyjskiej to były 2S9 Nona . Tak dla zmyłki.

Dmxkckc
piątek, 31 lipca 2020, 11:58

Zawsze można wszystko odgórnie uwalić tak jak Loarę, Irydę etc etc. Moduł - nowomowa w wojsku.

codybanks
piątek, 31 lipca 2020, 20:03

Uwalili wrogowie wewnętrzni sterowani z zewnątrz !!! Po co mamy nieć dobrą broń i wojsko ?

Dudley
piątek, 31 lipca 2020, 11:35

Ciekawe co będzie z możliwością używania APR120 na Raku w związku z jej większą długością? Jaka będzie możliwość przewożenia granatów w wozie? Bo chyba magazyn wieży i automatyczne ładowanie trzeba wykluczyć. Cyba że MON zdecyduje się na przeprojektowanie automatycznego systemu ładowania Raka.

Sssssssss
sobota, 1 sierpnia 2020, 11:55

Przy nich ładowanie automatyczne nie jest konieczne. Tego typu pociskami nie wali się seriami a pojedyńczo. Mogą być dłuższe i niepasujące do aytomatu, wystarczy by była możliwość przewożenia w wozie i ładowanie ręczne.

Nikt
piątek, 31 lipca 2020, 13:53

Jest przecież od tego magazyn z tyłu i wystarczy ręcznie ładować

Dudley
piątek, 31 lipca 2020, 18:50

Magazyn jest ale na granaty max 80 cm dłuższe w tuby nie wejdą, zamontować można dłuższe tuby, ale wydaje się że ograniczą przestrzeń i ergonomię przeładowania magazynu amunicji w wieży, a i ręczne ładowanie też nie będzie łatwiejsze a) mniej miejsca b) dłuższy granat.

Marek
sobota, 1 sierpnia 2020, 14:56

Jak będziesz miał okazję, wejdź do Raka. Moim zdaniem nie powinno być problemu.

Werter
niedziela, 2 sierpnia 2020, 10:58

Sam wejdź.. może Cię oświeci.

xcy
piątek, 31 lipca 2020, 11:33

Super, w końcu coś naszego a nie kupione.

asdf
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 08:02

nasze to WP za darmo dostaje czy przeplaca za szmelc?

Kopara
piątek, 31 lipca 2020, 11:32

DOBRZE ze jest teraz 398tys proszę Trzeba się pogodzić z wymiarami wieży długością pocisku Notabene większa,siła uderzeniowa to podstawa

koniu
piątek, 31 lipca 2020, 11:28

Bardzo długa, PR-owa laurka mająca budować dobrą opinię do złej gry. HSW dała ciała, projektując Raka i mając kompletnie w nosie współczesną amunicję i nie zapraszając do programu np. Meska. Gdyby prawdą były górnolotne zapewnienia o "tworzeniu kompleksowego rozwiązania" to na starcie zostawiono by możliwości rozwoju systemu i nie zbudowano automatu podawania o maksymalnej długości bodajże 803 mm - który od wielu lat generuje wyącznie problemy i pochłania miliony złotych na przerabianie, przeprojektowywanie i w jakimś sensie zubażanie amunicji do zbyt małego magazynu i automatu podawania, co generuje potem ograniczenie zasięgów prowadzenia ognia. Zamiast przeprojektować i zmodernizować zasobniki i mechanike już teraz w istniejącej, niezbyt dużej liczbie jednostek, idziemy dalej w zaparte i twierdzimy, że to nie moja ręka i tak miało być.

victor
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 11:04

Mądry Polak po szkodzie? Czyżby? Kto w 2006-2007 r. był w stanie wskazać jakikolwiek standard w amunicji moździerzowej 120 mm do automatycznego moździerza wieżowego? Do jakich zagranicznych wzorców można się było odwołać? HSW i tzw. sektor amunicyjny pod światłym kierownictwem MON określiły warunki bazowe do projektowania Raka pod kątem uwzględnienia wymagań producenta amunicji. Ten określił, jakie są jego minimalne wymagania dotyczące rozporządzalnej długości pocisku, niezbędne dla rozpoczęcia projektowania działa, automatu ładowania, zautomatyzowanego magazynu wieżowego amunicji, magazynów zapasowych itp. HSW do wskazanych przez "sektor amunicyjny" milimetrów dorzuciła rezerwę w postaci kilkunastu procent, i tak powstał standard wymiarowy uzgodniony na 784 mm, jednostronnie podwyższony przez HSW na obecnie krytykowane ok. 800 mm. Wówczas - mówimy o czasie, kiedy Dezamet i WITU zabierały się do prac nad ammo do Raka, typowa amunicja do moździerza 120 mm miała długość pomiędzy 665 a 747 mm, oczywiście, jeśli nie liczyć rosyjskiego pocisku Kitołow2, który miał długość 1190 mm o masę 28 kg. Ale to już zupełnie inne historia.

Hektor
piątek, 31 lipca 2020, 17:23

Podobnie historia jak z polskimi moździerzami kalibru 60 mm, do których nie pasuje standardowa amunicja NATO. Co za "geniusz" to wymyślił?

asdf
sobota, 1 sierpnia 2020, 07:47

cwany leb to wymyslil, przeciez to jest celowa robota teraz tylko polski przemysl jest w stanie dostarczyc amunicje do tak nietypowego kalibru a ze WP zaplaci jak za zboze za wybrob watpliwej jakosc no trudno, wicie rozumicie w koncu te "pieniazki" i tak zostana w Polsce. niektorzy na forum uwazaja ze za wszelka cene trzeba wspierac krajowy, ulomny przemysl zbrojeniowy a kto sie nie zgadza ten ruski agent.

Marek
sobota, 1 sierpnia 2020, 15:05

Jakbyś się zainteresował, to wiedziałbyś że kretyński kaliber 60 mm nie jest wymysłem polskiego przemysłu tylko MON. Tarnów od początku chciał robić kaliber 60,7. Tyle tylko, że geniusze z wojsk lądowy powiedzieli krótko. Ma być 60 mm i już. To tyle na temat twoich bredni na temat polskiego przemysłu w tym konkretnym temacie.

asdf
sobota, 1 sierpnia 2020, 18:46

Dezamet tez chcial od poczatku robic 60,7mm?

Bond
niedziela, 2 sierpnia 2020, 13:02

Ma rację te dziwne 60mm, to dosłowne potraktowanie wymogów z specyfikacji technicznej MON.

fdsa
sobota, 1 sierpnia 2020, 14:58

Ale wiesz o tym, że w ostatnio zakupionych moździerzach bez problemu można zmienić kaliber?

Wera
niedziela, 2 sierpnia 2020, 11:00

A co to ma do rzeczy? Wszytskie pozostałe zakupione już moxdzierze zmodernizowano? Nie? Oj popatrz jak mi przykro.

Paweł P.
piątek, 31 lipca 2020, 14:42

Coś w tym jest, wyciągnąć wnioski – choć pewnie, nie bez powodu uparli się na taki pocisk.

Razparuk
piątek, 31 lipca 2020, 14:12

To nie HSW...MON chciał mieć długość amunicji chyba 780mm...a i tak HSW dał spory zapas. Rozumiesz gdzie jest problem?

Olo
piątek, 31 lipca 2020, 15:42

Problem jest taki że oprócz naszej ammo nic innego nie pasuje. Taka klasyka jak dla legendarnych moździerz 60.7mm.

sobota, 1 sierpnia 2020, 10:42

Tak z ciekawości - czy nowe, lekkie moździerze dla wot, też mają ten kretyński kaliber?

Razparuk
sobota, 1 sierpnia 2020, 15:19

Tak ale są zakupione lufy w "prawilnym kalibrze". Jak wykorzystamy zapasy to się po prostu przełoży lufy. Temat zamknięty i to nawet z głową.

Opel
niedziela, 2 sierpnia 2020, 11:00

Zamknięty? Do puki to się nie zdarzy jest nadal otwarty.

Marek
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 13:23

No dobrze. Tylko powiedz mi, co chcesz zrobić z zapasami amunicji. Wyrzucić? Takich rzeczy się zwyczajnie nie robi nawet wtedy, kiedy ma się kupę forsy.

Nikt
piątek, 31 lipca 2020, 13:54

Ale to wojsko chciało taki automat, pan chce firma robi. Nie ich wina

Oberek
sobota, 1 sierpnia 2020, 06:10

Dokładnie. Wyrób jest projektowany tak, żeby spełnić Założenia Taktyczno Techniczne (ZTT) formułowane przez Zamawiającego.

prawnik
piątek, 31 lipca 2020, 11:02

Merytoryczny artykuł więc "ruskie trolle" z różnymi dziwnymi nickami siedzą cicho

Marek1
piątek, 31 lipca 2020, 21:51

Głąby-dyletanci za to piszą bez ustanku ;))

co za bufon
sobota, 1 sierpnia 2020, 14:48

MArkuJeden - ty jeden tutaj inteligentny, cała reszta prostaków i głąbów powinna spijać mądrość twych słów z ust i słów twoich.

Marek1
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:49

Zdaje się, że NIE odróżniasz inteligencji od WIEDZY na konkretny temat. Jeśli ktoś będzie miał np. IQ185, ale zero wiedzy o jakimś zagadnieniu, to czy jego inteligencja tę wiedzę może zastąpić ?? Otóż NIE MOŻE ...

???
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 09:36

Wiesz jak się określa gościa, który programowo krytykuje wszystko, i uważa się za obeznanego ze wszystkim geniusza?

Łowca kacapskich głąbów
sobota, 1 sierpnia 2020, 13:17

tak toczno, towariszcz troll.

Co zbudowano z narzekania?
piątek, 31 lipca 2020, 10:46

Konsekercja i stabilne finansowanie do tego środki w inwestycje parku maszyn i kadry, a jesteśmy w stanie produkować naprawdę dobre systemy uzbrojenia.

Kołacz
piątek, 31 lipca 2020, 10:34

Dlaczego w KMO na 8 moździerzy przypadają aż 4 wozy dowodzenia?

Razparuk
sobota, 1 sierpnia 2020, 15:20

Obcieto ilość moździerzy w "KMO". Niestety. A tu chodzi o podział na mniejsze segmenty i dyspozycyjność na szczeblu grup wydzielonych

Troll z Polszy
piątek, 31 lipca 2020, 23:23

Bo każdy WD jest również stacja przekaźnikowa Topaza dzięki czemu mamy SIECIOCENTRYCZNY system dowodzenia oparty o "cicha" rozproszoną sieć nadajników.

Mnie się podoba!!
piątek, 31 lipca 2020, 16:06

A to akurat całkiem cwane jest! Tryb MRSI pozwala np. wydzielić 2 Raki dać im AWD i masz niemal baterię! Dzięki temu też z łatwością możesz dodawać Raki z kolejnych dostaw zwielokrotniając siłę ognia. A gdybyś miał wątpliwości, to np. Szwajcarzy robią dokładnie to samo, po dwa AWD na każdą baterię swoich moździerzy. Znaczy wszystko jest ok.

czesław
piątek, 31 lipca 2020, 14:54

Hmm, a mnie przyszło do głowy pytanie dlaczego tylko 4, czy pozostałe moździerze nie są dowodzone?? :) Tak nie morze być, powinno się dokupić jeszcze 4 wozy dowodzenia. I jeszcze jeden dodatkowy wóz dowodzenia wozami dowodzenia.

Adam
piątek, 31 lipca 2020, 23:33

I słownik ortograficzny. Jeden ci chyba wystarczy?

Bigos syberyjski
sobota, 1 sierpnia 2020, 13:18

czesław pisał z dna morza.

Nikt
piątek, 31 lipca 2020, 13:55

Bo dwa w dowodzeniu KMO i po jednym na pluton ogniowy, mogą być w przyszłości rozszerzone o kolejne plutony ogniowe

Olo1
piątek, 31 lipca 2020, 13:07

A wolałbyś Kołaczu, żeby na dwa moździerze przypadał tylko jeden wóz dowodzenia ?:)

Grzesiek
piątek, 31 lipca 2020, 12:52

Żeby było bardziej elastycznie.

popis
piątek, 31 lipca 2020, 10:26

Trzeba mieć coś nie po kolei, żeby kupić moździerz, do którego nie ma amunicji. Wojsko polskie defiladowe w pełnej krasie.

Nigdy więcej PO!!
piątek, 31 lipca 2020, 16:08

Zgadza się, t a k rządzili "fachowcy" z PO!! Na szczęście już po nich.

Dudley
sobota, 1 sierpnia 2020, 17:22

Ja to bym sobie nie życzył debilnych wpisów :-/ Co ty myślisz że polityk z jakiekolwiek partii decyduje o jakiś szczegółach technicznych? Siemoniaka zastąpił Macierewicz, facet którego skierowałbym do lekarza psychiatry na badania, a następnie na wykrywacz kłamstw. Bo nie wiem czy to chory psychicznie, czy obcy agent.

niedziela, 2 sierpnia 2020, 12:37

Przecież to za PO oddzielono w obu kontraktach zarówno na Raka jak i Kraba amunicję od dział. Daruj sobie frustracie. Masz problem weź proszki, może melisy się napij? Zdrowia życzę.

bender
środa, 5 sierpnia 2020, 12:20

Początek programu Krab to rok... 1997. Wybór wieży i działa to rok 1999. To były rządy AWS. Po tym były rządy SLD, PiS i dopiero PO rozwiązało problemy z podwoziem. W 2004 ruszył program amunicji w wyniku którego w 2015 dostarczono pierwszą, zakontraktowaną w połowie 2014 partię 2 tys. szt. amunicji 155 mm. Melisa może i uspokaja, ale najwyraźniej nie poprawia pamięci.

y
piątek, 31 lipca 2020, 14:00

To przeczytaj raz jeszcze artykuł. I nie trolluj.

Meska
piątek, 31 lipca 2020, 13:20

Tak, lepiej nic nie mieć a żołnierze niech walczą na rowerach.

Marek
piątek, 31 lipca 2020, 13:08

Raczej trzeba mieć nie po kolei, żeby wiedząc o opracowywaniu moździerza nie zlecić jednocześnie opracowania amunicji do niego. Ale tak to jest, kiedy zgodnie z wolą wielu obecnych tu forumowiczów firma, która nie robi amunicji na własne ryzyko robi moździerz, którym szef MONu zainteresował się dopiero po fakcie.

Mekenyk
piątek, 31 lipca 2020, 13:00

Przecież od samego początku mieliśmy amunicję do nich tylko że przestarzałą a teraz będziemy produkować nowoczesną

Grzesiek
piątek, 31 lipca 2020, 12:51

Jak nie ma, jak jest i była.

Matołusz
piątek, 31 lipca 2020, 10:06

Czy ta konstrukcja to nie jest podatna na zabrudzenia? Pełno dziurek, szczelinek, otworków. Wpadnie to raz w piach czy trawę i się wszystko pozatyka.

Rejtan
piątek, 31 lipca 2020, 19:17

Bo to nie jest ruski złom co wala sie w trawie. U nas dostawy pocisków będą zautomatyzowane od magazynu poprzez dostawę do grupy bojowej aż po dowóz AWA do stanowiska ogniowego nie bedzie amunicja dotykała ziemi.

Wesołek
piątek, 31 lipca 2020, 16:10

Wyjdź wreszcie z piaskownicy. Dziurki w mózgu ci się pozatykały do szczętu!!

piątek, 31 lipca 2020, 15:18

A widziałeś jak to teoretycznie ma funkcjonować? Od producenta wieziony jest w hermetycznym pojemniku

y
piątek, 31 lipca 2020, 14:01

Co się pozatyka? Co wpadnie w trawę? Granat jak doleci na te 8-10 km i "wpadnie w trawę" to się nie pozatyka a wybuchnie!

Ktoś
piątek, 31 lipca 2020, 13:14

Ty sam masz pełno dziurek niepotrzebnych skoro piszesz takie głupoty. Normalna konstrukcja pocisku moździeżowego niczym nie odbiegająca od innych. Bardzo dobrze że produkujemy sami.

Welease Woger
piątek, 31 lipca 2020, 12:54

Jest to możliwe, oczywiście zakładając, że obsługa będzie się tymi granatami mozdzierzowymi rzucać, lub je zakopywać w glebie. Ja bym się bardziej martwił o ilość i terminowość dostaw.

Tweets Defence24