Rosyjskie dywizje zagrożeniem dla Brytyjczyków. Na ratunek przyjdą roboty? [ANALIZA]

19 listopada 2020, 13:10
Zrzut ekranu 2020-11-18 o 11.45.06
Challenger 2 / Fot. Crown Copyright (CC BY-SA 2.0)

W czasie jawnego posiedzenia brytyjskiej parlamentarnej komisji obrony na temat możliwości armii tego państwa, w tym w szczególności wojsk pancernych, informacji udzielił ekspert Ben Barry, były szef sztabu British Army. Jego zdaniem w obecnym stanie brytyjskie wojska lądowe znacznie ustępują i będą ustępować rosyjskim. Nie tylko jeśli chodzi o liczbę posiadanych dywizji ale także ich jakość. Dysproporcje mogą się powiększać, jeśli Brytyjczycy nie zapewnią wojskom lądowym odpowiedniego finansowania.

Brytyjska Armia posiada obecnie trzy dywizje (1., 3. i 6.) z których 3. Dywizja stanowi najsilniejszy związek z brygadami klasyfikowanymi jako uderzeniowe (Strike Brigade) i piechoty zmechanizowanej. Zgodnie z planami z 2015 roku jednostka ta miała w 2025 roku posiadać zdolności umożliwiające jej starcie się z rosyjską dywizją pancerną i zatrzymanie jej w miejscu.

Zdolność taka mogłaby się okazać kluczowa w razie ewentualnej pełnoskalowej wojny pomiędzy NATO a Federacją Rosyjską. Ta ostatnia dysponuje obecnie silnymi dywizjami pancernymi i zmechanizowanymi, między innymi w Zachodnim Okręgu Wojskowym. Jednostki te w razie wojny prowadziłyby główne natarcia i powstrzymanie którejkolwiek z nich mogłoby być równoznaczne z udaremnieniem planu nieprzyjacielskiej inwazji, np. na Europę Środkowo-Wschodnią.

Brytyjska 3. Dywizja, zgodnie z wizją z 2015 roku, w 2025 roku miałaby być zdolna do wykonania takiego zadania i to mimo że posiadałaby mniej ludzi. Dysponowałaby o 1/3 mniejszą liczbą czołgów, o 40 proc. mniejszą liczbą kierowanych rakietowych pocisków przeciwpancernych i o 1/3 mniej liczną artylerią lufową i rakietową. Brytyjska jednostka miała nadrabiać te braki większą, w porównaniu z rosyjską dywizją, liczbą bojowych wozów piechoty i ogólnie wyższym poziomem technicznym. Głównymi branymi tutaj pod uwagę wozami Albionu są czołgi podstawowe Challenger 2, które mają przejść modernizację, gąsienicowe bwp Warrior (mają zostać zmodernizowane), bwp Ajax (nowego typu) i kołowe transportery Boxer.

Reklama. (grafika: Katarzyna Głowacka)
Reklama. (grafika: Katarzyna Głowacka)

Zgodnie z tym co powiedział na początku listopada Barry, biorąc pod uwagę zakładane finansowanie i stan programów, 3. Dywizja osiągnie w 2025 roku zaledwie połowę zakładanego potencjału. W związku z tym brytyjska 3. Dywizja będzie miała, w stosunku do rosyjskiej, zaledwie 30 proc. czołgów, 2/3 bojowych wozów piechoty, 20 proc. wyrzutni ppk i 15 proc (!) środków artyleryjskich.

image
Bwp Warrior stanowią obecnie podstawę uzbrojenia brytyjskiej piechoty zmechanizowanej / Fot. Crown Copyright (CC BY-SA 2.0)

„Sądzę, że będzie bardzo trudno za pomocą takiej dywizji powstrzymać rosyjską dywizję pancerną. Rosyjska dywizja pancerna będzie  poważnie przewyższać 3. Dywizję, i oczywiście „przewyższać” to tutaj bardzo grzeczne, medyczne sformułowanie oznaczająca, że zostanie pokonana” – powiedział Barry.

W 2015 roku zakładano, że 3. Dywizja miałaby się składać przede wszystkim z trzech brygad: uderzeniowej i dwóch piechoty zmechanizowanej (armoured infantry brigade). W październiku tego roku okazało się jednak, że do 2025 roku będzie można wystawić zaledwie jedną brygadę manewrową i drugą tymczasową brygadę manewrową wsparcia. Pierwsza z nich będzie wyposażona w czołgi i bwp, a druga będzie improwizowana z wozów Ajax, Boxer i innych posiadanych obecnie wozów opancerzonych (Warrior, Bulldog). Z czasem te jednostki powoli przekształcałyby się w docelowe brygady piechoty zmechanizowanej. Tymczasem brygada uderzeniowa miałaby być gotowa dopiero na początku lat 30. Wtedy też dopiero pełną gotowość operacyjną mają osiągnąć kołowe wozy Boxer.

Obecnie Wielka Brytania realizuje dwa programy pozyskania wozów pancernych: kołowego Boxera (508 pojazdów) i gąsienicowego Ajaxa (589 sztuk), który ma zastąpić pojazdy rodziny CVR(T) (sprzedawane sukcesywnie m.in. Łotwie). Planowane są także programy modernizacyjne czołgów Challenger 2 (227 egzemplarzy, z czego 168 w 3 pułkach pancernych, reszta zmagazynowana bądź w jednostkach szkoleniowych) i bwp Warrior (767 egz.). Realizacja tych ostatnich dwóch programów nie jest jednak pewna, szczególnie w obliczu zapowiadanych cięć w British Army. 

Rozważane miało być zrezygnowanie z tych wozów aby „skupić się na innych programach”. Oznaczałoby to jednak rezygnację z jakichkolwiek czołgów w British Army i znaczną redukcję pododdziałów zmechanizowanych, chociaż zapewne także zakup większej liczby nowych pojazdów w tym Boxerów i Ajaxów. Z tych planów zrezygnowano, niemniej jako najbardziej prawdopodobny scenariusz do niedawna uznawano dalsze redukcje liczby czołgów i Warriorów, jak i cięcia w artylerii, która już dziś jest uznawana za niewystarczającą.

image
Wóz rodziny Bulldog / Fot. Dirk Vorderstraße(CC BY-SA 2.0)

Ben Barry uznał rezygnację z posiadanych już wozów za niedopuszczalną. Podkreślił potrzebę zastąpienia nowoczesnym pojazdem posiadanych transporterów z rodziny Bulldog FV432 (ok. 891 w służbie, w tym liczne warianty specjalistyczne). Maszyny te pamiętają lata 60. i powstały na podobnych założeniach co… M-113, które Amerykanie wycofali już ze służby w wyniku doświadczeń wojen w Iraku i Afganistanie.

Wskazał też, na znacznie liczniejsze kierowane uzbrojenie przeciwpancerne w dywizjach rosyjskich, w tym także to wystrzeliwane „spod pancerza”, tj. przez rosyjskie czołgi, bojowe wozy piechoty czy niszczyciele czołgów. Podkreślał różnice w nasyceniu jednostek  artylerią: „o ile brytyjska brygada piechoty zmechanizowanej może liczyć na pojedynczy pułk dział AS-90, o tyle rosyjska  brygada zmotoryzowana – na dwa bataliony artylerii lufowej i batalion wieloprowadnicowej artylerii rakietowej”. Uznał, że już obecnie brytyjska artyleria jest słabością armii z uwagi na niewystarczającą liczbę środków ogniowych, a ewentualne cięcia mogą jeszcze pogłębić te dysproporcje.

Inną rosyjska przewagą jest artyleria przeciwlotnicza. Ekspert przypomniał, że British Army ma dwa pułki naziemnej artylerii plot, jeden na systemach Rapier, drugi na zestawach krótkiego zasięgu Javelin (nie chodzi tu ppk Javelin), z których tylko te ostatnie byłyby w stanie towarzyszyć 3. Dywizji. Tymczasem rosyjskie samodzielne brygady mają po (co najmniej) dywizjonie organicznej obrony przeciwlotniczej, a jeszcze większy potencjał mają jednostki wyższego szczebla.

image
Boxer w wariancie transportera piechoty. Wozy tego typu mają zasilać British Army od 2022 roku / Fot. Jack Eckersley OGL v1.0

Co ciekawe, Barry odniósł się także do stanu sił pancernych innych państw NATO – Francji i Niemiec. Jak ocenił Francja ma dwie ciężkie brygady pancerne wyposażone w czołgi Leclerc i niedawno wprowadziła kołowe bwp VBCI, które – biorąc pod uwagę efekty ich działań w Mali – są udane. Francja ma też „inne podejście” do artylerii samobieżnej bo postawiła w dużej mierze na trakcję kołową.

Co do Niemiec z kolei wskazał, że zastępują one Mardery wozami Puma, które mają zarówno skuteczną nowoczesna armatę jak i ppk Spike, jednak gotowość wojsk pancernych Bundeswehry ma jego zdaniem być na bardzo niskim poziomie.

Problemy państw Europy Zachodniej mają nie dotyczyć za to U.S. Army, która ma sześć ciężkich dywizji (4 pancerne i dwie zmechanizowane) i w analogicznych jednostkach o 50 proc. więcej czołgów niż Brytyjczycy. Do tego nie dość, że  U.S. Army zrezygnowała z M-113 i wprowadza w ich miejsce wóz AMPV, który Barry określił jako „Bradley’a bez podwozia”, to jeszcze wskazał fakt posiadania przez bwp Bradleye kierowanych pocisków przeciwpancernych (czego nie mają Warriory) i prowadzony program ich następcy.

image
Bwp AJAX / Fot. Crown Copyright (CC BY-SA 2.0)

Całe przesłuchanie jest jednym z elementów boju o budżet brytyjskiej armii, na który łakomym okiem w dobie kryzysu patrzy brytyjski rząd. W ostatnich miesiącach pojawiają się różne pomysły na redukcje właśnie w wojskach lądowych, w tym na zmniejszenie ich stanu osobowego. Między innymi pomysł, żeby etaty częściowo zastępować poprzez… robotyzację, w wyniku której systemy bezzałogowe mają przejąć część zadań. Pojawiła się nawet wizja przyszłości, w której w British Army będzie 120 tys. "etatów", w tym jak powiedział generał Sir Nick Carter, szef sztabu generalnego sił zbrojnych Wielkiej Brytanii 30 tys. z nich będą zajmowały "roboty". W praktyce byłoby to jednak i tak zwiększenie liczby żołnierzy, bo obecnie wojska lądowe Wielkiej Brytanii liczą około 80 tys. wojskowych w służbie czynnej (etat mówi o 82 tys.).

W wojnie o budżet ostatnią bitwę wygrało jednak brytyjskie ministerstwo obrony, które zapewniło sobie wzrost finansowania ponad poziom inflacji, a ostatnie informacje mówią o nominalnym zwiększaniu nakładów dodatkowo ponad 10 proc. rocznie w ciągu najbliższych 4 lat. Pieniądze mają jednak zostać przeznaczone nie na etaty ale właśnie na rozwój i robotyzację. Premier Boris Johnson został przekonany przez ministra obrony Bena Wallace’a, że inwestycje w siły zbrojne poprzez ich robotyzację to koło zamachowe dla gospodarki i kreacja miejsc pracy.

Zwiększenie wydatków na obronę może oznaczać, że wizje degradacji zdolności przez British Army jednak się nie spełnią, a modernizacja techniczna pozwoli częściowo skompensować przewagi, jakimi już dziś dysponuje Moskwa. Z drugiej strony, w Wielkiej Brytanii od dawna mówi się o finansowaniu nowych technologii kosztem istniejącego sprzętu oraz o większym nacisku na siły powietrzne i morskie. Może to oznaczać, że cięcia np. w wojskach pancernych będą realizowane mimo podwyższania wydatków na obronę, choć w takim wypadku zapewne w mniejszym zakresie niż w "najczarniejszych" scenariuszach, jeśli w ogóle będą mieć miejsce. Z pewnością brytyjska debata o rozwoju sił zbrojnych, a szczególnie wojsk lądowych, powinna być śledzona, choćby z uwagi na rolę, jaką Londyn odgrywa na wschodniej flance NATO.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 134
Reklama
ito
środa, 2 grudnia 2020, 15:19

Armia brytyjska nie jest dobrym wzorem. Ostatnia ich samodzielna konfrontacja zbrojna- "czerwone diabły" czyli świetnie wyposażona elita zawodowej armii vs argentyńskie dziady z poboru, do tego pozostawione przez własne dowództwo samym sobie skończyła się stratami w ludziach w czasie walk jeden za jeden, co słabo świadczy o "zawodowcach". A ponieważ podobne zdarzenia w historii armii brytyjskiej powtarzają się od co najmniej dwóch wieków dość regularnie można spokojnie przyjąć, że do konfrontacji z Rosjanami kiepsko się nadają.

Zielony
sobota, 21 listopada 2020, 17:46

Dobra. jak oni sobie wyobrażają rosyjski desant na wyspy brytyjskie, bo w to to chyba nawet najbardziej optymistyczni rosyjscy sztabowcy nie wierzą

reht
wtorek, 24 listopada 2020, 11:02

UK jest w NATO. Nie wiem czy ci to coś mówi, czy też zupełnie nic...

Zielony
piątek, 27 listopada 2020, 01:50

Znaczy się, NATO pomoże rosjanom desantować na Wyspy Brytyjskie, bo za bardzo odpowiedzi nie chwytam.

Jacek
środa, 25 listopada 2020, 23:48

UK jest w UE, ale już za niedługo nie będzie, a więc z NATO też różnie może być...

Cyrk
sobota, 21 listopada 2020, 16:10

Będą płonęły setkami od samych ppk i są tyle warte ile złom. Najlepsze czołgi i mniej liczne zostawią do obrony swojego terytorium a nie do ataku. Dajcie spokój.

Bobo
piątek, 20 listopada 2020, 17:27

Pytam się grzecznie Panie Macieju czy Rosja ma dywizje płetwonurków?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 20 listopada 2020, 20:33

Uważasz że tylko desant na wyspy jest zagrożeniem dla Brytoli? przecież oni mają poważne interesy nie tylko w Europie, a jak pokazała historia odcięci od dostaw dzisiaj od rynków leżą.

bender
sobota, 21 listopada 2020, 17:42

Ale mają silną marynarkę wojenną, a potencjalny napastnik nie bardzo.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 23 listopada 2020, 20:37

Silną to mieli kiedyś, z 80 lat temu, teraz szału nie ma. Po za tym panowanie na morzach to jedno a zdolność obrony interesów na lądzie to drugie.

asdf
niedziela, 22 listopada 2020, 12:22

czy ta ich marynarka wojenna obroni np brytyjski kontyngent stacjonujacy w Estonii?

asd
piątek, 27 listopada 2020, 08:33

Nie obroni, ale w odwecie może zniszczyć kilka rosyjskich portów. Wystarczający straszak, by nie ruszać brytyjskich żołnierzy w Estonii?

ZielonoNiebieski
piątek, 20 listopada 2020, 16:49

Koniecznie w kolorze Black! By było poprawnie i żeby uprawnienie było zatrudnić operatorów z Afryki

Andrzej
piątek, 20 listopada 2020, 16:36

Rosjanie robotów bojowych użyli w Syrii

Obama
piątek, 20 listopada 2020, 12:26

kraje NATO nie mają sensu wydawać dużo pieniędzy na czołgi samoloty, nie będą chronić przed rosyjskimi hipersonicznymi pociskami nuklearnymi, a Rosja nie zaatakuje Europy, cała historia Europy składa się z kampanii na Rosję, a historia Rosji składa się z zwycięstw nad agresorami.

Szepcio
sobota, 21 listopada 2020, 08:20

Czy chodziło 17.09.1939 roku?

Marek
poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:01

Albo o Kłuszyn na przykład.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 19:41

Taak i oczywiscie nie napadli 2x na Polskę, kraje bałtyckie, 2x na Finlandię, nie pomagali w napaści na Koreę Płd i Wietnam Płd, ni napadli na Afganistan, Gruzje, Ukrainę.... Skończ może kłamać ruski trollu.

Naprzód Anglii!
piątek, 20 listopada 2020, 09:37

Robotyzacja jest na pewno kluczowym, przyszłościowym rozwiązaniem. Robot bojowy pełen rakiet będzie mniejszy, lżejszy, na pewno tańszy niż np. czołg. Trafiony - nie straci też drogocennej załogi czy przewożonej drużyny. Zamiast samolotu do rozpoznania też można wysłać tańszego drona, a nawet 2 czy 3. Dron-matka może przenosić kilkanaście sztuk np amunicji krążącej czy dronów zwiadowczych. Drony podwodne mogą przyczajone, zimne, pasywne na dnie, czekać na jednostki wroga a na sygnał zaatakować! Podobnie nieduże lecz masowe i tańsze niż MBT, BWP czy KTO będą wkrótce drony lądowe zwiadowcze, ppanc z ppk, artyleryjskie nadążające z bezpośrednim wsparciem za BWP, czy drony plot w postaci samobieżnego stanowiska rakiet plot, czy jakimś CIWS. Bateria plot mogłaby być pojedynczym (plus zapasowy) pojazdem WD, a za nim kolumna dronów np. z radarem, z wyrzutniami rakiet oraz armatami plot. W razie ataku drony rozjeżdżają się po okolicy zajmując stanowiska ogniowe, a WD gdzieś dalej ukryty tylko koordynuje z bezpiecznego dystansu. Przecież nawet my mamy już Pilicę, w której całą akcję ogniową wszystkich 6 stanowisk baterii na raz można koordynować w pełnym trybie zdalnym, dodatkowo w oparciu o dane nt. celu przekazane z zupełnie innych, zewnętrznych źródeł jak obcy radar, dron, albo np. AWACS. Taka np. Ukraina opracowuje aktualnie drony lądowe na bazie... starego BWP1. I wszyscy idą w tym kierunku no.... poza MON. Bo nasz MON za priorytet uznaje odmalowanie T72. Najwyraźniej MON kompletnie nie nadąża za postępem cywilizacyjnym. A szkoda. Jako przyczynek do rozważań przypomnę jak jakieś 4 lata temu w programie Top Gear, pokazano jak w kilka godzin na zdalnie kierowany pojazd 2 ludzi przerobiło... Forda Transita. My za to uruchomiliśmy 6-o letni program "modyfikacji z dostosowaniem" naszych T72. Cóż za kolosalna różnica!!! Wręcz przepaść cywilizacyjna. Pogłębiana do tego sukcesywnie przez niereformowalny "beton" w MON.

Ja
piątek, 20 listopada 2020, 08:24

Anglicy nie maja sie czym martwic. Historia pokazuje, ze Ruscy na Wyspy nigdy nie dotarli a Anglicy nigdy nie beda walczyc w Europie Centralno-Wschodniej. Ich gwarancjami mozna sobie tylki podetrzec. A do tych co teraz zaczna krzyczec. Tak, czasy sie zmienily, jestesmy w NATO ale Anglicy, Francuzi, Belgowie, Holendrzy sie nie zmienili. To nadal te same kolonialne panstwa, ktore mysla tylko o sobie, swoich interesach i za nikogo nie beda umierac.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 12:32

Ale jak doszedłeś do takiego wniosku po lekturze powyższego artykułu? Zwiększenie finansowania obronności i chęć utrzymania jednostek uderzeniowych (niepotrzebnych do obrony wyspy) skłania do zupełnie odwrotnej konkluzji.

Pustak
piątek, 20 listopada 2020, 02:18

Hhmmm , nie pamietam z historii aby Rosja atakowała Wielka Brytanie odwrotnie te Narody wręcz czasami ze sobą wspopracowaly to po jaki h,, ,,,j takie brednie pismaka !

Texas
piątek, 20 listopada 2020, 19:00

Wojny krymskie

piątek, 20 listopada 2020, 15:32

Była wojna krymska, gdzie Wielka Brytania i Rosja były po przeciwnych stronach.

Marek
piątek, 20 listopada 2020, 13:42

To kiepsko nasz historię oraz geografię dawnego imperium brytyjskiego. Poza tym wiesz skąd się wzięło powiedzenie "cienka czerwona linia? Bynajmniej nie o film mi tutaj chodzi tylko o szkocką piechotę. Mógłbyś także poszukać czegoś o genezie Bitwy Pod Cuszimą. Wiem, wiem. Powiesz, że to Japończycy. Ale gdybyś poszperał głębiej może coś ci się rozjaśni. Zresztą i bez szukania głębiej wiadomo, że Anglicy nie przepuścili rosyjskiej floty przez Kanał Sueski. Imperium carów z Wielką Brytanią rywalizowało. Nazywało się to "wielka gra".

Andrettoni
piątek, 20 listopada 2020, 00:27

Rosjanie przejadą czołgami po wodzie? Niezła technologia. Bez analogów :)

vd
czwartek, 19 listopada 2020, 22:06

Ostatnie walki w Syrii, Libii i Karabachu pokazały że do zniszczenia rosyjskich lub chińskich zagonów pancernych nie trzeba nowoczesnego, wyrafinowanego sprzętu typu AH-64, A-10, F-16, Maverick, Javelin. Zupełnie wystarczą proste, tanie drony z Turcji i Izraela. Pancyry i Tory są wobec nich zupełnie bezradne.

Inog
sobota, 21 listopada 2020, 16:13

Taka prawda drony wystarczą na ten złom.

klawiatura
piątek, 20 listopada 2020, 10:33

Kolejny polski strateg na poziomie z 1939 roku.

Prawda
sobota, 21 listopada 2020, 16:15

W rasiji większość tanków to tylko jeżdżący złom, przywrócili nawet t-62 do służby. Co lepsze do abarony maskwy będzie.

asdf
piątek, 20 listopada 2020, 19:29

jak piszesz o sobie to ok

Jarek
piątek, 20 listopada 2020, 08:14

Nie zupełnie, bo "owe drony" atakowały nie armię w natarciu tylko jednostki okopane długo na pozycjach, lub przemieszczające się bez wsparcia OPL czujne - ale tam wszyscy (obie strony) wiedzieli o sobie prawie wszystko. Obrona przed atakującym przeciwnikiem a atakowanie przeciwnika to dwie zupełnie inne rzeczy To raczej przykład jak to może i najprawdopodobniej będzie wyglądała pierwsza faza ataku-nie obrony.

QRF
wtorek, 24 listopada 2020, 12:15

Rosja nie będzie się bawić w macanie nas dronami. Oni będą chcieli przekroczyć Wisłę pierwszego dnia.

asdf
piątek, 20 listopada 2020, 19:33

ormianie próbowali tez kontratakować i te ich kontrataki załamywały się jeszcze szybciej od tej ich okopanej obrony bo to azerowie wiedzieli wszystko dzieki dronom wlasnie.

piątek, 20 listopada 2020, 03:08

To w Syrii, Libii i Karabachu walczyły rosyjskie i chińskie wojska pancerne?

Kot nr 398
czwartek, 19 listopada 2020, 23:16

Pancyry i Tory nie były wobec nich projektowane, ale Rosja ma inne mocne środki i szybko opracuje kolejne. Tradycyjnie Rosja specjalizuje się w technikach radiowych, czyli także w zakłócaniu, "podkładaniu" sygnału nawigacji satelitarnej itd. Pod koniec walk w Karabachu mimo rozkładu armii Arcachu straty azerskie w dronach mocno wzrosły, zapewne nieprzypadkowo...

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 21:12

Dlatego Polska musi się zbroić na potęgę bo niestety pomocy nie dostaniemy

myślenie nie równa się amnezji
piątek, 20 listopada 2020, 13:02

Od Brytyjczyków i innych "Europejczyków" na pewno nie. Pozostają jedynie Jankesi, choć i tu pewności mieć nie można.Jak zawsze wszystko zależałoby od rozgrywek między wielkimi. Dlatego racja, musimy mieć siły zbrojne, które dla każdego będą ciężkim orzechem do zgryzienia. Wbrew pozorom, stać nas na to.

Sternik
piątek, 20 listopada 2020, 04:32

Na potęgę ale z głową a nie tak jak teraz gdzie marynarze do zwalczania okrętów dostają radary trójwspółrzędne a przeciwlotnicy niczego nie dostają. A wszystkim brakuje dronów, rozpoznania, WRE i Bóg wie czego jeszcze. Jedynie karabinów u nas dostatek. Niestety od 100 lat to nie karabiny wygrywają wojny.

bnd
czwartek, 19 listopada 2020, 21:10

Hordy imigrantów wyprą Brytyjczyków z wysp, a nie rosyjskie czołgi.

Kot nr 398
czwartek, 19 listopada 2020, 23:19

Tak właśnie będzie, już się zaczęło. Do tego "nanny state", wszechobecny socjal, polityczna poprawność itd

Toudi
czwartek, 19 listopada 2020, 20:47

Jak wyeliminował bym Brytyjczyków z wojny ?! Po pierwsze musisz być kreatywny i nie możesz myśleć schematycznie. Uczysz się i wyciągasz wnioski. Wybuch w Bejrucie i opracowanie zespołu z Uniwersytetu w Sheffield. Równoważnik trotylowy 2750 ton saletry, która eksplodowała na barce dochodził do 1500 ton TNT. Założenie ,,na słupa" firmy w Wlk. Brytanii i kupienie dużej ilości odpowiednich środków chemicznych. Wprowadzenie ich na Tamizę na wysokości wału p-powodziowego chroniącego londyńskie City. Statek i ładunek powinny być neutralne pod względem celnym. Z jakiejś krypy na wodach międzynarodowych odpalił bym pocisk ukryty w kontenerze (Club-K). Eksplozja trafionej jednostki na Tamizie zmiata całe centrum biznesowe Londynu. W sekundę wyparowuje ze 100 mld USD baniek spekulacyjnych. Wlk. Brytania cofa się do średniowiecza. USA również jest trwale wyeliminowane z walki na długie dekady. Nawet nie trzeba się specjalnie kryć, bo wszyscy zainteresowani będą mieli dużo większe zmartwienia niż szukanie sprawców, a narody Europy Środkowej przyjmą dowolną władzę, która da (jak mawia Mati) ,,michę ryżu". Jest po wojnie....zaczyna się chaos i wyżynanie...

Etam
piątek, 20 listopada 2020, 09:01

Piękna teoria, gdyż akurat Anglia ma skuteczny system monitorowania substancji niebezpiecznych. W przeciwieństwie do np. Polski. Nie wwieziesz bez szczegółowej kontroli i nadzoru nic takiego do UK. Zbyt często "Londyn w ogniu" oglądałeś. Do Polski z łatwością. Choćby... tranzytem.

Lech
piątek, 20 listopada 2020, 08:14

No bo te 100mld dolarów ulokowane jest w cukier który rozpłynie się gdy Tamiza go zaleje. Nawet gdyby Londyn wyparował, reszta Anglii da radę funkcjonować. W przeciwieństwie do Rosji bo tam bez Moskwy i Kremla, ze względu na duże odległości, każdy gubernator nie czując cara nad sobą poczułby się carem. Kolejna wielka smuta.

AlS
piątek, 20 listopada 2020, 02:29

Nic większego po Tamizie nie pływa powyżej portu w Purfleet, przy moście na M25, gdzie jest punkt celny i posterunek graniczny dla jednostek spoza UK. Do zapory przeciwpowodziowej dopływają co najwyżej barki z zaopatrzeniem dla tamtejszej fabryki cukru, która ma na rzece swój pirs. Nie ma szans, żeby duża jednostka mogła się wałęsać po rzece, zapomnij - patrole policji wodnej krążą bez przerwy. Wysokie budynki na sąsiednim Canary Wharf są zbudowane bardzo solidnie, bo stoją de facto na wodzie. Pale idą na kilkadziesiąt metrów wgłąb ziemi. Wszystkie 200-metrowe wysokościowce na Canada Square i nieco niższe na Churchill Place, mają solidną konstrukcję z wewnętrznym szkieletem żelbetowym i zewnętrznymi słupami z potężnych dwuteowników, idących od fundamentów do dachu. Słupów zewnętrznych jest co najmniej siedem na każdej ścianie zewnętrznej, plus słupy w połowie między rdzeniem a elewacją. Tu nie ma mowy o żadnym egzoszkielecie i podwieszonych piętrach, jak w nowojorskich wieżach WTC, zbudowanych "po taniości". Do tego budynki są dociążone i stabilizowane potężnymi basenami z wodą użytkową, odpadową i przeciwpożarową, które wypełniają dużą część kubatury rdzenia budynku poniżej poziomu gruntu. Żeby przechylić którykolwiek z tych budynków potrzebna byłaby gigantyczna siła na jedną ze ścian. Te wieżowce wytrzymają pobliską eksplozję jądrową, przy eksplozji nawet paru setek ton saletry co najwyżej stracą oszklenie. I co wtedy? Ano nic, serwerownie umieszczone są w żelbetowych rdzeniach budynków, poza tym są zdublowane - większość głównych serwerów jest poza Londynem, na przykład w Slough. To tyle na temat Canary Wharf, bowiem wybuch na Tamizie przy Woolwich Ferry nawet nie ruszy szkła w odległym City, gdzie jest główne centrum finansowe z Bank of England na czele. Notabene, budynek tej instytucji przy Bank Street to niezły bunkier. IRA już próbowała w 1993 r wysadzić tamtejsze centrum finansowe za pomocą ciężarówki z saletrą. Budynek 99 Bishopsgate, pod którym stała wywrotka z ponad toną saletry stracił jedynie elewację. Zapewniam cię więc, bądź spokojny, żadna bańka nie pęknie, chyba że na choince, jeśli akurat będą okolice Świąt. PS. Zmień może plany, właśnie wyremontowałem swoje mieszkanie i wymieniłem okna w okolicach, gdzie planujesz eksplozję. Chcesz żebym zaczynał robotę od nowa?

Kot nr 398
piątek, 20 listopada 2020, 09:12

Mądrzejsi ludzie (nie Rosjanie w tym przypadku) zaplanowali i już realizują znacznie skuteczniejszy scenariusz rozkładu UK. "Wielokulturowość" prowadząca do wojny domowej, pacyfizm, podkopanie tożsamości pod każdym możliwym względem: rasowym, religijnym, narodowym... Od dawna wszędzie na zachodzie ten sam scenariusz. Na przykład ostatnio "uchodźcy" z ogarniętej wojną Francji: płyną i płyną, w UK pani ministra SW mówi że trzeba podjąć zdecydowane działania, "aktywiści" mówią że nie wolno, marynarka wojenna wyławia i dostarcza... nie z powrotem do Francji ale wynajętych przez rząd hoteli na brytyjskim wybrzeżu, i tak ze wszystkim.

La2014
czwartek, 19 listopada 2020, 20:19

A gdzie te dywizje mają się zetrzeć , na rosyjskim i brytyjskim terytorium.....?

hermanaryk
piątek, 20 listopada 2020, 18:40

Wielka Brytania wyszła z Unii, ale nie z NATO. I ma zobowiązania wobec sojuszników graniczących z twoją rodiną.

simca
czwartek, 19 listopada 2020, 19:09

Kupujcie więcej gazu od Putina.

Wojciech
piątek, 20 listopada 2020, 04:34

Dokładnie. Każdy dolar wydany na zakupy w Rosji to następne 2 dolary, które trzeba wydać na obronę przed tą samą Rosją. Niestety, demokracja to władza pógłówków którzy nie rozumieją prostych zależności.

kibic
piątek, 20 listopada 2020, 00:38

Akurat Brytyjczycy mają swój gaz. Problem z nimi polega na tym, że mieszkają na wyspie i są daleko od Rosji. Zanim by się przeprawili i dojechali do nas, to Putin by już wiele osiągnął. Jedyna szansa dla nas, to własne silne jednostki i wielu Amerykanów czy innych Natowców u nas. Obecność żywych żołnierzy NATO na terenie Polski jest ważniejsza od ich fizycznej siły bojowej.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 12:39

Akurat Brytyjczycy błyskawicznie przerzucili do Polski czołgi na ćwiczenia gdy zaczęła się zadyma w Donbasie. Ale masz racje, brytyjskie programy zbrojeniowe nie zwalniają nas z realizacji własnych planów.

QRF
wtorek, 24 listopada 2020, 12:23

Błyskawicznie to nie jest odpowiednie słowo. Te żenujące siły przerzucali 2 tygodnie, jesteśmy skazani na samotną obronę przynajmniej przez tydzień.

lol
piątek, 20 listopada 2020, 09:35

Jezeli brytyjczycy mieli by problem z dotarciem do nas na czas, a w linii prostej to zaledwie ok. 1500 km (Londyn -Wroclaw), i nie mamy w zwiazku z tym co liczyc na ich pomoc, to jakim cudem wytlumacz mi mieli by tego dokonac jankesi, ktorzy maja sporo dalej i caly ocean nie tylko waski przesmyk morski do pokonania? Tylko tak logicznie i z sensem bez konfabulacji i poboznych zyczen prosze... Pytam bo nasza obecna obrona opiera sie obecnie na zalozeniu ze, USA nam pomoze przy pomocy 1,5 tys czy 2 zolnierzy, ktorzy stacjonuja badz beda teoretycznie stacjonowac w zachodniej Polsce, a z twojego komentarza wynika ze wierzysz ze, taka liczba i to oddalona o kilkaset kilometrow od atakujacej Rosji (kompletna bzdura ale zalozmy taki scenariusz) miala by niewiarygodne wrecz znaczenie. A co gorsza twa wiare zdjaa sie naiwnie podzielac polscy politycy i tzw. kadra oficerska (przynajmniej ta wyzsza kadra i oficjalnie).

BOB
czwartek, 19 listopada 2020, 18:59

Spokojnie Brytyjczycy wiedzą że wzorem drugiej wojny światowej walczyć w ich wojskach będą najemnicy Polacy ... itp, pod warunkiem że Polacy za to im zapłacą własnym złotem ..jak to miało miejsce podczas 2 wojny światowej ..cóż historia się nie powtarza ale na pewno rymuje

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:09

Ale podczas WW2 istniały PSZ, w których walczyli Polscy marynarze, lotnicy i żołnierze. Siły zbrojne Brytyjczyków, w których walczyli poddani królowej, były o wiele większe. Zarówno polskie jak i brytyjskie siły zbrojne (ale także Francuzi od de Gaulle'a, Australijczycy, Afrykanerzy, Nowozelandczycy, Hindusi, Czesi i inni) walczyli pod połączonym dowództwem alianckim. Za to jak spojrzeć na polską armię w Sowietach, to faktycznie tam pozorna niezależność przy całkowitej dominacji sowieckich dowódców i politruków.

placek23
piątek, 20 listopada 2020, 23:48

Polskie Siły Zbrojne też nie były całkiem polskie. Początkowo były formowane jako par excellence polskojęzyczne oddziały w służbie brytyjskiej (np. jednostki lotnicze), a później częściowo się usamodzielniły, pozostając do końca wojny w operacyjnym podporządkowaniu brytyjskim. Analogicznie jak Wojsko Polskie od 1943 roku w ZSRR i potem w Polsce pod rządami PKWN.

poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:08

A czym było PKWN?

bender
niedziela, 22 listopada 2020, 01:07

Kompletnie nie analogicznie. Taki II Korpus Polski był podporządkowany brytyjskiej 8 Armii, w skład której wchodził, ale nie miał brytyjskich oficerów ani dowódcy. Brygada Sosabowskiego czy dywizja Maczka współdziałały z innymi siłami, ale były polskie. Ba, sami mieliśmy pododdziały hinduskie i inne czasowo przyporządkowane naszym jednostkom. Polscy dowódcy przyjmowali dowództwo nad sprzymierzonymi jednostkami vide nasi piloci.

placek23
niedziela, 22 listopada 2020, 14:44

Jak najbardziej analogicznie. Zobacz sobie jednostki lotnicze. Według pierwszej umowy - prawda, że niedługo obowiązywała, bo Brytyjczycy cienko przędli i pilnie potrzebowali wzmocnienia, więc poszli na ustępstwa - lotnicy mieli wręcz składać dwie przysięgi, brytyjską i polską, co było nie do pomyślenia w Wojsku Polskim w ZSRR. Na początku byli brytyjscy dowódcy, a na samolotach najbardziej znanego z polskich dywizjonów nawet szachownic nie było. Usamodzielnianie następowało stopniowo. Analogiczny proces miał miejsce w Wojsku Polskim na wschodzie, aczkolwiek z naturalnych powodów przesunięty w czasie.

Marek
poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:18

Faktycznie analogiczny proces. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, obsadzenie przez Rosjan Informacji Wojskowej. Tego że od 1949 do1956r. ministrem obrony narodowej był ruski oficer. Tego, że od 1944 do1947r. lotnictwem LWP dowodził Rosjanin Połynin i miliona innych kwiatków.

easyrider
czwartek, 19 listopada 2020, 18:59

Gdzie oni chcą się bić z tymi rosyjskimi dywizjami pancernymi? Rosja sama jest w bagnie. Nawet swojemu armeńskiemu sojusznikowi nie jest w stanie pomóc. Oczywiście Moskwa wykorzysta szansę jeżeli Zachód - czyli i my - zaczniemy się sypać. Ale wtedy Anglikom (bo Szkocja i Irlandia Północna urwą im się) nie pomoże żadna silna brygada. Anglicy zaczną się rozsypywać wewnętrznie pod naporem ludności napływowej oraz destrukcyjnej ideologii. Tu są podstawowe zagrożenia ich bezpieczeństwa. O Rosji czy Chinach niech nawet nie myślą. Okręty i samoloty, które budują są dla ich nowych, islamskich obywateli.

moze
piątek, 20 listopada 2020, 00:10

Przeciez z Armenia Rosjanie wygrali . maja co chcieli

Kot nr 398
czwartek, 19 listopada 2020, 23:17

Przecież Armenia od pewnego czasu nie bardzo chciała się przyjaźnić z Rosją. Teraz się to w trybie pilnym zmieniło, już przywrócono nadawanie rosyjskiej telewizji, za późno... W obu wojnach światowych Wielka Brytania i Rosja były po tej samej stronie.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 19:55

Kocie w 1940r tak byliscie po stronie Aliantów ze UK i Francja planowały naloty na Baku :) Nie dość ze razem z Hitlerem Rosja wywołał IIWS to jeszcze aż do 22czerwc 1941r wspierała hitlerowców ze wszystkich sił.

Kot nr 398
sobota, 21 listopada 2020, 22:43

Zwłaszcza Francja mogła sobie planować. W polityce są różne harce i jest esencja sprawy.

easyrider
sobota, 21 listopada 2020, 15:46

No ale skąd oni mają wiedzieć, że Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich wraz z resztą oddziałów brytyjskich i francuskich walczących potem pod Narvikiem, pierwotnie miała być użyta przez aliantów do wsparcia Finów wobec sowieckiej agresji?

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:20

Nadawanie rosyjskiej TV miało wpływ na wynik walk w Karabachu? A Sowiety dołączyły do koalicji antyhitlerowskiej dopiero jak Adolf na nich napadł. Wcześniej byli po stronie Adolfa i Brytole planowali nawet naloty na sowieckie rafinerie.

Edmund
czwartek, 19 listopada 2020, 18:46

Już kilka lat temu pisałem, że struktura uzbrojenia lądowej armii rosyjskiej zakłada tworzenie baniek anty-dostępowych mniejszych lub większych dla właściwie każdego oddziału lądowego, które nakładałyby się na siebie, przez co bardzo trudne byłaby ich neutralizacja . Z drugiej strony oddziały te posiadają środki ogniowe dalekiego zasięgu różnych typów. Celem jest maksymalne zniszczenie wojsk NATO, zanim dojdzie do bezpośredniego starcia. W efekcie gdyby doszło do starcia np. wojsk lądowych Polski i Rosji, oddziały rosyjskie mają duże szanse całkowitej neutralizacji polskich wojsk ze znacznego oddalenia, nie tracąc nawet 1 żołnierza. Nie lepiej wygląda to z wojskami lądowymi krajów takich jak Niemcy czy Wielkiej Brytanii - o czym zresztą jest ten artykuł. Rosja przygotowuje się na prawdziwą wojnę i stosuje zasadę maksimum efektów do minimum środków finansowych. Dokładnie odwrotnie niż u nas. My przygotowujemy się do defilady, konserwujemy składnicę złomu i utrzymujemy darmozjadów z IU. Historia niczego nas nie nauczyła. Sprawa nie w finansach ale w świadomości i poziomie intelektualnym osób decyzyjnych w wojsku i polityce. Im w głowach nie mieszczą się realia współczesnego czy przyszłego konfliktu zbrojnego. Zresztą nikt od nich tego nie wymaga.

asdf
piątek, 20 listopada 2020, 12:12

jak te rosyjskie banki antydostepowe dzialaja w praktyce widzielismy w Libii a ostatnio w GK to byla calkowita kleska w starciu z azerskimi dronami i amunicja krazaca. my zamiast skladac zamowienia na drony i amunicje krazaca ladujemy pieniadze w remont zabytkowych T72, ostatnio glowia sie nad zakupem nowego typu szelek takie to wnioski wyciagnieto z GK.

czwartek, 19 listopada 2020, 22:49

Przypominam... Rosja NIGDY nie napadła na ziemie Piastów by je zająć... Po 3 rozbiorach tylko Rosja nie zajęła ziem rdzennie polskich... Ziemie Piastów zagarnęły TYLKO Austria i Prusy a Stalin zwrócił je nam wbrew woli Zachodu... Natomiast w 1939 Stalin przesunął granicę na linię lorda Curzona (akceptowaną przez Zachód) odbierając to co ukradliśmy Rurykom. Czyli ziemie gdzie mówi/pisze się po rusińsku a religią jest prawosławie.

Maciej Marek
piątek, 20 listopada 2020, 16:01

Nie da się czytać tych bzdur. Gdy taki komentarz pojawia się raz, to jeszcze mógłby być przejawem czyjejś ignorancji/braku wiedzy. Jeżeli pojawia się już po raz wtóry, jest oznaką działania grup wpływu i powinien być usuwany/prostowany.

Extern
piątek, 20 listopada 2020, 14:50

A ten znowu swoje. Nic Rurykom Polacy nie ukradli. Wszystkie te wschodnie ziemie do Rzeczypospolitej wniosła Litwa i jedyne co to szlachta Litewska i Rusińska przejmowała obyczaje, swobody i prawa szlachty Polskiej coraz bardziej się do niej upodabniając. Działo się tak ponieważ był to dla niej atrakcyjny wzorzec. To była jedyna Polska ekspansja w kierunku wschodnim, KULTUROWA. Ale to że Polska wschodu nie zdobyła siłą też nie oznacza że co za Bugiem to wasze. To są ziemie Rusinów (dzisiejsza Białoruś) i Ukraińców którzy byli obywatelami Rzeczypospolitej jako i Polacy. Nie wiem jakim prawem Rosjanie roszczą sobie jakieś pretensje do ich ziem lub choćby do zarządzania tymi narodami.

Wkurzony
piątek, 20 listopada 2020, 23:21

Extern. "Wyższa cywilizacja" i Rosja... W polskiej świadomości historycznej zakorzenił się pogląd wedle którego wolności szlacheckie i polska "wyższa cywilizacja" wywierały atrakcyjny wpływ na kniaziów i bojarów rusińskich wiążąc ich z Jagiellonami i Litwą. A jak wyglądała prawda? Wielki Książę Moskiewski Ivan III Srogi (który w 1484 zrzucił ostatecznie zwierzchnictwo chanów Złotej Ordy) dążył do zjednoczenia pod swymi rządami ziem rusińskich co musiało doprowadzić do konfliktu z Litwą. Kazimierz Jagiellończyk miał przeciwko sobie nie tylko władcę moskiewskiego ale i część własnych poddanych spośród kniaziów i bojarów rusińskich którzy orientowali się w kierunku Moskwy. Pod koniec XV wieku szereg kniaziów nad górną Oką podległych Litwie podporządkowywało się ze swoimi dzielnicami Iwanowi III. Inni, których dzielnice nie graniczyły z Księstwem Moskiewskim, opuszczając swoje siedziby zbiegali do Moskwy.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:21

Mimo sprostowań powtarzasz te brednie w kółko, co oznacza, że prawdopodobnie bierzesz udział w akcji dezinformacyjnej. Tymczasem Rosja okupowała ziemie piastowskie (choćby Mazowsze), a nie zajęła całej Polski w III rozbiorze, bo musiała się podzielić z innymi. Nigdy nie istniał imperatyw powstrzymania się od okupacji ziem piastowskich.

Wkurzony
piątek, 20 listopada 2020, 23:23

bender. Po 3 rozbiorach Warszawa należała do Prus, ale Prusy przegrały wojnę z Napoleonem więc straciły część zabranych Polsce ziem włącznie z Warszawą na rzecz Księstwa Warszawskiego... Z kolei w 1812 Napoleon i Polska przegrali wojnę z Rosją (polskie straty to 80 tys. żołnierzy) więc Rosja jako zwycięzca przejęła ziemie Księstwa Warszawskiego i utworzyła Królestwo Polskie ze stolicą w odebranej Prusom Warszawie... Królami Polski zostali carowie (Stanisław August zrzekł się tronu na rzecz Rosji) zapewniając Polakom życie bez wojen przez 100 lat dzięki czemu w 1913 PKB na głowę w królestwie był wyższy niż w 1938. Ostatnim królem Polski (do 15 marca 1917) był car Mikołaj II.

bender
sobota, 21 listopada 2020, 17:51

Czyli okupowała ziemie piastowskie. Car Mikołaj nie mógł być królem Polski, choć tak się tytułował, jak również Stanisław August mógł co najwyżej abdykować, nie oddać komuś tron, bo ustrój Rzeczpospolitej nie przewidywał przekazywania tronu przez władcę. No i nie było stu lat pokoju, bo w międzyczasie była Wiosna Ludów, Powstanie Styczniowe, rewolucja 1905 plus inne wojny Carów, w który chętnie korzystano z poborowych z Polski. Za to prawda, że reforma monetarna w Imperium Rosyjskim (złote rubelki) korzystnie wpłynęła na rosyjską gospodarkę, która przed WW1 była chyba w najlepszej kondycji w historii.

Zdziwiony
czwartek, 19 listopada 2020, 18:11

Rosyjskie dywizje pod Moskwą są podobnym zagrożeniem dla Brytyjczyków jak Chińskie systemy obrony wybrzeża w Chinach dla USA . Ale w artykule przynajmniej uczciwie zacytowano "wzrost finansowania" tłustym drukiem , więc wiadomo o co chodzi .

piątek, 20 listopada 2020, 13:51

Raz już nie umierali za Gdańsk.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 19:57

To potem umierali za Londyn i Coventry. I ta lekcje dobrze odrobili.

lol
piątek, 20 listopada 2020, 09:37

Nic dodac, nic ujac XD.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 17:45

Mówiąc wprost, Brytyjczycy szykują się wyłącznie do obrony Wyspy. A Polacy niech wreszcie zaczną liczyć na siebie.

Uowca stupików
czwartek, 19 listopada 2020, 16:56

A to Ci dopiero, roboty i Brytyjczycy co nie potrafią ostatnio nic sensownego zaprojektować ...

dywersant
czwartek, 19 listopada 2020, 16:32

Roboty i tak nie są w stanie toczyć równorzędnej walki z zdeterminowanym żołnierzem. Pojawiać zaczną się środki walki WRE i elektromagnetycznej, czy zdalnego hakowania robotów, "wstrzykiwania" do systemów operacyjnych botów złośliwych algorytmów etc. już na poziomie drużyny piechoty. Tyle warta będzie ta cała robotyzacja. Do produkcji podzespołów potrzebne są "metale ziem rzadkich", w większości sprowadzane z Azji głównie od sojusznika Rosji- Chin... będzie duży popyt... ceny pójdą w górę. Uzbrojenie raczej powinno być dwuzakresowe... w przypadku popsucia elektronicznych systemów wspomagania, pozostaje jeszcze możliwość obsługi manualnej i przynajmniej wycofania się z pola walki. Co do ewentualnego powstrzymywania rosyjskich dywizji pancernych, to już raczej wspólnie z amerykanami rozpatrują taktyczne uderzenia jądrowe na zgrupowania wojsk. W końcu amerykanie w jakimś celu zmniejszają moc 200 głowic do poziomu 5-7 kt. Doświadczenie historyczne uczy, iż najlepiej polegać na sobie i nie popełniać błędów z lat '30 XX wieku. Bliski sojusz wojskowy w formacie Trójmorza i inwestycja we własną armię, żeby nie wyjść jak Francuzi pod Dunkierką.

Obserwator
czwartek, 19 listopada 2020, 15:44

UK pkb na osobę 44 tyś , Rosja 10 tyś , Rosja może sobie wojny prowadzić ale z afryką na której poziomie rozwoju aktualnie się znajduje

Hanys
czwartek, 19 listopada 2020, 21:23

No to Rosja wg tego nie wygrałaby wojny nawet z Luksemburgiem, bo tam też mają rzekomo większe pkb na osobę. Więc ja nie rozumiem, czemu NATO tak wyje ciągle o zagrożeniu z Rosji, która by nawet Luksemburgowi nie dała rady :)

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 21:14

Głupi jesteś jak but oni ta różnice 34 tys przeznaczają na wojsko w tym na czołgi. Pomocy nie otrzymamy dlatego musimy sami się zbroić. Francji Niemca nie jest to na rękę bo lepiej oddać bezbronna Polskę jak uzbrojona która będzie groźna.

Extern
piątek, 20 listopada 2020, 14:58

Bezsensowna taka taktyka aby nas oddać. Stare porzekadło mówi że apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Chyba nie sądzą ze agresor nasyci się kąskiem, skoro może zdobyć wszystko. Uzbrojona Polska to nie jest żadne zagrożenie dla Zachodu, ale od zawsze bezpieczeństwo. Od Wieków Rzeczypospolita pilnowała aby oni się mogli swobodnie rozwijać. I główne sukcesy zachód osiągał właśnie wtedy gdy Polska to mogła robić. Kłopoty dla zachodu się zaczęły właśnie po tym gdy Rzeczypospolita upadła.

abenader
piątek, 20 listopada 2020, 10:32

Biedny ale ideologicznie urobiony zawsze będzie lepiej zmotywowany do walki niż syty ale bezideowy konsument który uważa żezawsze i z każdym można się dogadać.

Hanys
czwartek, 19 listopada 2020, 20:45

No więc czego NATO się tak boi tej

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 20:24

Mongołowie - kraj o relatywnie niskim ówcześnie pkb per capita, czyż nie skutecznie podbili pół świata ? Z kolei rosyjski PKB zbliżony jest do polskiego. A przed sankcjami był odeń nawet wyższy.

Lech
piątek, 20 listopada 2020, 08:27

I gdzie dziś są ci Mongołowie czy inni Hunowie? Co pozostawili po sobie poza tym że zostali zapamiętani z burzenia, podpalania i gwałcenia? Rozsypali się w proch tak jak i ich imperia w ciągu jednego dwóch pokoleń a ich dzieci są takimi samymi dziadami jak ich pradziadowie a Rzym czy Grecja mimo że teoretycznie upadły przed przemocą to ich sposób myślenia, system władzy itd żyje w każdym cywilizowanym kraju.

Marek
piątek, 20 listopada 2020, 16:23

Tylko jakie ma to znaczenie wymordowanych przez mongolskie hordy? Dziś na pewno żadnego. Ale wtedy także już nie miało, bo nie żyli.

dim
piątek, 20 listopada 2020, 14:55

Masz serdecznie pozdrowienia od pani Historii. Prosiła też o przekazanie Ci, że Mongołowie rządzili następnie wieloma, rozległymi państwami i to aż do XIX wieku.

zaniepokojony
czwartek, 19 listopada 2020, 17:45

Obserwuj dalej i myśl bo to nie jest Twoja najmocniejsza strona. Poczytaj może prasę inną niż czytasz i dowiedz się czegoś więcej o Rosji i jej gospodarce. A Polska to gdzie jest?? Mocarstwem jest prawda?? Tak jak w 1939. A jest w czarnej ....

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:26

Opowiedz nam coś o Rosji i jej gospodarce czego nie wiemy. Możesz pominąć sukcesy w produkcji niskiej jakości pszenicy i zaskakujący udział rolnictwa w strukturze PKB. Za to możesz rozwinąć wątek nierestrukturyzowanego przemysłu z niską wydajnością i całkowitą zależność od eksportu węglowodorów.

Hanys
czwartek, 19 listopada 2020, 15:38

Powiem tak, jak się Brytyjczycy nie będą pchali w okolice Petersburga gdzieś w Estonii, itp, no to żadne rosyjskie dywizje nie będą dla nich zagrożeniem ;)

Wania
czwartek, 19 listopada 2020, 18:51

Myślisz, że Rosja planuje napaść na Estonię? No wszyscy uważamy, że Rosja to zagrożenie dla cywilizowanego świata i bandycki kraj.

Hanys
czwartek, 19 listopada 2020, 23:59

No gdyby Rosja "napadła" pierwsza na siły europejskie szykujące do operacji barbarossa w 41. r to może już w tym samym roku byliby w Berlinie, a nie w 45 i mniejsze straty by ponieśli, ogólnie lepiej by na tym wyszli, więc kto wie jak to może być. Może na Kremlu uważają, że kolejna napaść bandyckiego zachodu na ten kraj powinna zostać wyprzedzona ? Może Rosja powinna brać przykład z Izraela i bombardować w sąsiedztwie wszystko co uznają za zagrożenie ? I jaka jest u was cywilizacja, skoro Polska to kosiarki do trawy nie jest w stanie zaprojektować i wyprodukować samodzielnie, mimo że już 30 lat nie jest "pod okupacją" ;)

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 20:03

Hanysku, spózniliście się o trzy dni bo mieliscie atakować 25 czerwca 1941r. A tak Niemcy złapali ws z ręka w.... co nie przeszkodziło wam napaść 25 czerwca na Finlandię, co kosztowło ws tzw"blokadę" Leningradu. wcześniej napadliscie na Polskę, Finlandię kraje bałtyckie, zarządaliście ziem od Rumunii połozonych 80km od Ploeszti co pozbawiło Hitlera reszty złudzeń ze Stalin będzie sojusznikiem:)

wtorek, 24 listopada 2020, 09:13

Tzw. "blokadę"? 900 tys. ofiar to dla ciebie "tzw"? Jesteś kanalią, bez cudzysłowiu.

Extern
piątek, 20 listopada 2020, 15:08

Ale przecież właśnie Rosja chciała pierwsza napaść na siły "europejskie" w 41rwszym. Tyle że przywódca "wolnych Europejczyków" Adolf Hitler :-), świadom tego zagrożenia uprzedził te przygotowania. Rosjanie sami się szykowali do ataku, dlatego właśnie tak mocno początkowo obrywali gdy zostali zaatakowani, bo nie do obrony byli gotowi tylko do ataku.

dim
piątek, 20 listopada 2020, 14:49

Ówcześnie ruskie zwyczajnie spóźnili się z planowanym uderzeniem na Niemców. I to nie więcej, niż kilka tygodni. A że nigdy nie ćwiczyli walk w obronie, zawsze tylko natarcie, więc i bronić się nie potrafili.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:29

To Sowiety razem z Adolfem pierwsza napadła na wolne państwa. Istnieją dowody, że na Adolfa też chciała napaść, ale Adolf był szybszy. Bez pomocy Brytyjczyków i Amerykanów Sowiety by nie przetrwały.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 20:05

Niemcy wyprzedzili Rosjan o trzy dni. 25 czerwca 1941r działając zgodnie z wytycznymi z tzw. czerwonych kopert( Rozkazy ataku na Zachód) sowieckie lotnictwo zaatakowało bezbronne miasta( nie żadne cele wojskowe) w neutralnej Finlandii

Wkurzony
czwartek, 19 listopada 2020, 23:01

Wania. Zawsze twierdziłeś, że Rosja to złom i nic nie potrafi to dlaczego teraz twierdzisz, że biedna i słaba Rosja dyysponują złomem może zagrażać 29 uzbrojonym po zęby bogatym bandziorom w tym 3 z bronią jądrową?? Zdecyduj się na coś, de*ilu i naucz się myśleć samodzielnie, id*oto.

Wania
piątek, 20 listopada 2020, 21:44

Widzę nie wyczułeś ironii w moim wpisie. Ale sądząc po poziomie twojego wpisu nie wyczułbyś jej nawet wówczas, gdyby ktoś chciał ją wtłoczyć młotem udarowym w twoje lico.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:32

Dlaczego ci, co chcą się bronić przed rosyjskim imperializmem są bandytami? Czy to ten sam mechanizm, który wszystkich wrogów Rosji każe nazywać faszystami, choć to współczesna Rosja jest brunatnym krajem z fasadową demokracją?

Marek
poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:25

A dlaczego żyjący z włamań recydywista jest zły na człowieka, który zakłada okienne kraty i drzwi antywłamaniowe?

BadaczNetu
czwartek, 19 listopada 2020, 15:27

Jakoś nie wierzę za bardzo w to, że Brytyjczycy, wybraliby się na jakąkolwiek wojnę z Rosją, dopóki na UK nie zaczęły by spadać rakiety.

Extern
piątek, 20 listopada 2020, 15:17

A po czym wnosisz? Jakoś na wojnę z Niemcami się wybrali mimo że wtedy jeszcze bomby na Londyn nie spadały! Naszym Polskim natomiast nieszczęściem było to że naszym politykom jakoś nie zaświtało do głowy zadać im pytanie jak konkretnie zamierzają nam pomóc, skoro nie mają armii lądowej. Dziś podobne pytanie też jest w sumie dosyć zasadne?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 23:01

Argentyńczycy też tak mysleli .

pans
czwartek, 19 listopada 2020, 14:58

Heheh, w przypadku wojny to brytole spłyną fala tsunami do Atlantyku.

Hanys
czwartek, 19 listopada 2020, 21:27

Dunkierka widocznie niczego Brytoli nie nauczyła. Oni na lądzie nigdy niczego nie wygrali, tłukli ich swego czasu nawet Zulusi wyposażeni w dzidy, a tu pyskują na Rosję, mocratswo lądowe, które ma najwięcej czołgów, artylerii itp. sprzetu :) Ale tym razem kanał La Manche może ich nie obronić, jak tak dalej będą podskakiwać ;)

oPOortunista
piątek, 20 listopada 2020, 12:45

Rosja to nadal potęga lądowa, nikt temu nie przeczy (choć ta ilość np. czołgów, nie zawsze przekłada się na jakość), nawet i sami Wyspiarze. Tyle,że ma względnie słabą marynarkę i nie tak mocne lotnictwo,by myśleć o podboju Europy i zajęciu Wysp. Może nie jest dziś już jedynie cieniem potęgi sowietów,ale wciąż daleko jej do potęgi z tamtych czasów. Po drugie , ma słabą gospodarkę i na pewno nie byłoby jej stać na długotrwały wysiłek wojenny z szeroko rozumianym Zachodem.

Ech
piątek, 20 listopada 2020, 00:14

Dunkierka dla Brytyjczykow to powod do dumy i chwaly:) W koncu ewekuacja sie udala. :) Ale fakt ze np w Singapurze poddali sie Japonczykom choc mieli przewage bodajrze 3 krotna.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 23:03

Hanysku, zeby nei ta WB i USA to Rosja by nie istniała po tym jak wywołała IIWS i pokłóciła się ze swoim sojusznikiem-Hitlerem:)

Hanys
piątek, 20 listopada 2020, 14:24

Davienku gdyby nie to że Rosja kupiła materiały od GB i USA, które pokrywały wg różnych szacunków od 3 do 5% zapotrzebowania frontowego i najczęściej były bezużytecznym złomem jak churchille, shermany czy latadła P-39 i P-40, to wojna trwałaby może 3 miesiące dłużej, ale to nie zmienia faktu że Rosja wygoniła siły europejskie ze swojego terytorium, tak samo jak wygoniła Napoleona z jego siłami europejskimi, wtedy też nie brała żadnej pomocy od USA ;) A land-lease nie był żadną pomocą, tylko sprzedażą materiałów, nic dziwnego że trzeba było czymś załatać straty z lata 1941, ale to rosyjski sprzęt pokonał zachodni, tyle w temacie ;)

myślenie nie równa się amnezji
sobota, 21 listopada 2020, 12:13

Wygoniła Napoleona?Historii to chyba uczyłeś się na Łubiance?! Napoleon zajął Moskwę, wygrywał z Moskalami wszystkie bitwy, a jedyne, co Rosja stosowała, to polityka spalonej ziemi i ciągły odwrót.Rosję uratowały jak zwykle przestrzeń i zima.Napoleon sam podjął decyzję o wycofaniu się z Rosji, w związku z niemożnością podpisania układu pokojowego z carem, który co zrozumiałe , wolał uciekać na bezkresny wschód.

Wania
piątek, 20 listopada 2020, 21:47

Hanysku. Twoja Rosja nie zapłaciła za pomoc z USA do teraz ani kopiejki. Nie kłam. Anglia spłacała kredyty do lat 60.

Marek
piątek, 20 listopada 2020, 13:55

Tylko, że Rosja zachowuje się jak zły pies. Dlatego lubi ugryźć rękę, która ją karmi.

Wania
czwartek, 19 listopada 2020, 18:49

Anglia posiada 4 atomowe okręty podwodne, z których każdy uzbrojony jest w 16 pocisków Trident II. Tak, że tego... Obawiam się, że będą musiały wypłynąć lotniskowce. Przypomnij ile Rosja posiada? Nie licząc tego żałosnego gnijącego złomu oczywiście. Ciągle zero?

andys
piątek, 20 listopada 2020, 09:45

Rosjanie wymyslili gnijacy złom? To przeciez przełom w ochronie srodowiska.

Kot nr 398
czwartek, 19 listopada 2020, 23:19

Lotniskowce to przeszłość. UK nie może użyć atomu bez zgody USA.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 20:11

No popatrz ,nie dość ze może to lotniskowce ciagle rządzą na morzu. Ale fakt że w Rosji neie potraficie nic podobnego zbudować musi wywoływac potężn frustrację:)

Hanys
czwartek, 19 listopada 2020, 23:11

A co te lotniskowce mogą Rosji zrobić ? Wpłyną na Wołgę ? Przecież to są pływające cele. A siłowanie się na atomówki z Rosją, to bardzo by było głupie ze strony Brytoli :)

Wania
piątek, 20 listopada 2020, 21:50

Zatopić jej okręty, które wypłynęły by z portów. Choć wszyscy wiemy, że w razie konfliktu wszystkie rosyjskie okręty będą siedzieć jak psy w budach.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 20:13

Hanysku, mogą zrównać z ziemi wasze bazy morskie i atakować pociskami manewrujacymi na tysiące kilometrów a wy nic im zrobic nie możecie, bo nie macie czym:)

Extern
piątek, 20 listopada 2020, 15:22

Oczywiście że Rosyjski interior jest dla armii zachodnich nie do zdobycia. Zachód to wie, Rosja to wie, więc ta cała propaganda o tym że zły zachód tylko czyha aby zaatakować Rosję jest rozgłaszany tylko na użytek politycznego rynku wewnętrznego w Rosji.

Marek
piątek, 20 listopada 2020, 13:59

A kto się będzie z wami siłował albo gdzieś wam wpływał? Chyba tylko wasi dzisiejsi chińscy sojusznicy? Wystarczy nie wypuszczać Rosji nigdzie. Wtedy sama zdechnie.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 13:34

Co mogą zrobić? To samo co amerykański niszczyciel na Bałtyku plus trochę więcej.

lol
piątek, 20 listopada 2020, 09:54

Nie wspominajac juz ze ,Tridenty maja dziwne ciagoty do zawracania w kierunku kraju producenta czyli ju es eja:>. Tak ze, ten tego, w razie wojny atomowej wszelkie wystrzelone Tridenty, czy to przez anglikow czy amerykanow moglby zamiast na Rosje czy Chiny poleciec w odwiedziny do np. Los Angeles czy New York lub dowolnego innego miasta USA (najpewniej wszystkich plus pewnie Kanada tez by dostala bo jak kazdy wie z South Park - blame Canada;p)...

Wanilia
piątek, 20 listopada 2020, 21:53

W rosyjskiej gazecie o tym przeczytałeś. Prawda? Tak wszystkie amerykańskie rakiety balistyczne poleca na Waszyngton. Tak napisali w rosyjskiej prasie. Czyli musi to być prawda.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 20:15

lolku chyba piszesz o Buławach czyli najgorszym i najbardziej zawodnym SLBM-ie w historii. le to akurat problem Rosjan jak sobie wysadzą w powietzre własne boomery:) A o Tridenty się nei martw, maja 99% niezawodnosci wiec dolecą do was bez żadnych przeszkód:)

Tweets Defence24