Reklama
Reklama

Rakiety na gąsienicach. 13 chętnych na niszczyciele czołgów dla wojska

28 marca 2019, 10:45
T80
Nowe niszczyciele czołgów mają być zdolne do zwalczania nawet najciężej opancerzonych pojazdów. Fot. mil.ru.

Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza zakupić nowe niszczyciele czołgów na podwoziu gąsienicowym, aby wzmocnić obronę przeciwpancerną i zastąpić przestarzałe wozy 9P133 z wyrzutniami Malutka. Projekt ten jest powiązany z jednym z oficjalnych priorytetów nowego Programu Rozwoju Sił Zbrojnych. Do dialogu technicznego zgłosiło się aż trzynastu chętnych – od producentów podwozi, poprzez dostawców rakiet przeciwpancernych, aż do firmy zdolnej zintegrować ppk z lądowym pojazdem bezzałogowym.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia kpt. Krzysztof Płatek poinformował, że do dialogu technicznego dotyczącego „Osiągnięcia możliwości zwalczania środków pancernych i opancerzonych przez niszczyciele czołgów” zgłosiło się 13 podmiotów:

  1. Lockheed Martin Global Inc. – Oddział w Polsce,
  2. Polska Grupa Zbrojeniowa S.A.,
  3. WB Electronics S.A.,
  4. OBRUM Sp. z o.o.,
  5. H. Cegielski – Poznań S.A.,
  6. Rheinmetall Defence Polska Sp. z o.o.
  7. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A.,
  8. Huta Stalowa Wola S.A.,
  9. MBDA UK Ltd.,
  10. IMI Systems – Elbit Systems Ltd.,
  11. BAE Systems Sweden,
  12. BAE Systems USA Combat Vehicles,
  13. Milrem A.S.

Do dialogu chcą przystąpić zarówno podmioty krajowe, jak i zagraniczne, i to z różnych państw. I tak, swój akces do procedury zgłosiła PGZ oraz trzy należące do grupy spółki, które zajmują się budową lub wsparciem eksploatacji gąsienicowych wozów bojowych (OBRUM, HSW, WZM SA). Oprócz tego w dialogu chcą uczestniczyć państwowa spółka H.Cegielski-Poznań, która od niedawna wraca na rynek zbrojeniowy oraz prywatna WB Electronics.

Do procedury zgłosił się też polski oddział Lockheed Martina. Koncern ten oferował wcześniej pociski Hellfire i DAGR odpalane z różnych pojazdów. Z podwoziami kołowymi i gąsienicowymi można też zintegrować rakiety Javelin, ale i będące następcami i de facto rozwinięciem Hellfire cięższe JAGM. Innym oferentem jest polska spółka Rheinmetalla – koncernu będącego dostawcą i integratorem różnych platform bojowych, w tym m.in. BWP Lynx, również z uwzględnieniem integracji ppk.

Do dialogu zgłosiła się też spółka MBDA UK, która na rynek brytyjski oferuje cały czas rozwijane rakiety Brimstone, które można odpalać z platform lądowych, powietrznych i morskich. W procedurze chce też uczestniczyć estoński Milrem, który wraz z MBDA przygotował propozycję przeciwpancernego robota (lądowego bezzałogowca) uzbrojonego w rakiety MMP produkcji MBDA. Również te pociski były już promowane na polskim rynku przez europejski koncern, i zapewne mogłyby potencjalnie zostać zaoferowane.

W procedurze chce też uczestniczyć IMI Systems, obecnie wchodzący w skład izraelskiego Elbitu, oraz aż dwie spółki BAE Systems – szwedzka i amerykańska zajmująca się dostawą wozów bojowych. Te firmy również mają duży potencjał w sprawie integracji gąsienicowych platform ze środkami rażenia, w tym przeciwpancernymi.

Założeniem MON jest pozyskanie nowoczesnego systemu niszczycieli czołgów, na podwoziu gąsienicowym. Co warte podkreślenia, z opisu przedmiotu dialogu technicznego wynika, że chodzi o moduł dywizjonowy, a więc całe wyposażenie takiej jednostki, łącznie z pojazdami wsparcia czy dowodzenia. W podobny sposób pozyskiwane są inne systemy artyleryjskie, jak np. Krab.

Uzbrojeniem nowych pojazdów mają być technicznie zaawansowane przeciwpancerne pociski kierowane, zdolne do zwalczania ciężko opancerzonych pojazdów, w tym nowoczesnych czołgów, także wyposażonych w aktywne systemy ochrony klasy soft-kill i hard-kill. Te ostatnie służą do zwalczania ppk za pomocą przeciwpocisków.

Prawdopodobnie nowy sprzęt trafi m.in. do odtwarzanego, zgodnie z nowym Programem Rozwoju Sił Zbrojnych, 14 pułku artylerii przeciwpancernej w Suwałkach. Obecnie 14 dywizjon, na bazie którego ma powstać pułk, dysponuje przestarzałymi wozami 9P133 Malutka, na podwoziu BRDM-2. Logicznym rozwiązaniem byłoby więc przezbrojenie tej jednostki na nowy sprzęt.

Program niszczyciela czołgów to jeden z wielu projektów mających wzmocnić obronę ppanc. Sił Zbrojnych RP. Obecnie najliczniejszym typem przeciwpancernych pocisków kierowanych są właśnie wyrzutnie Malutka, używane na BWP-1, oprócz tego w służbie jest oczywiście ponad 250 przenośnych wyrzutni Spike-LR. Podejmowane są wysiłki w celu integracji KTO Rosomak z tym systemem. Nowo wprowadzane transportery mają otrzymać wieże ZSSW-30, budowane przez HSW i WB Electronics. Te same wieże mają też otrzymać przyszłe BWP Boruk, rozwijane przez HSW.

Zaplanowano też integrację Spike z istniejącymi wieżami Hitfist-30P na KTO już znajdujących się w służbie, jednak postępowanie w tym zakresie zostało anulowane z powodu niezłożenia przez PGZ oferty pod koniec ubiegłego roku. W pierwszej połowie marca Wydział Prasowy MON poinformował Defence24.pl, że resort „aktywnie analizuje możliwości przeprowadzenia integracji lub pozyskania gotowego zintegrowanego systemu wieżowego dla transporterów Rosomak.”.

W Planie Modernizacji Technicznej ujęto też zakup lekkiego, przeciwpancernego systemu rakietowego Pustelnik, który ma być przenoszony przez pojedynczych żołnierzy i charakteryzować się łatwością obsługi. Sprzęt ten jest przeznaczony m.in. dla Wojsk Obrony Terytorialnej.

Nie ulega wątpliwości, że obrona przeciwpancerna w WP jest zdecydowanie zbyt słaba i powinna być jednym z priorytetów. Zostało to już ujęte w programach rozwoju przyjętych przez MON, jak i wcześniej w Strategicznym Przeglądzie Obronnym, ale na razie nie przełożyło się na zawarcie umów na zakupy nowych wyrzutni ppk (dostawy rakiet Spike z kontraktu z końca 2015 roku trwają, ale w dyspozycji są nadal wyłącznie przenośne wyrzutnie). Stąd też jedyną szansą na poprawę potencjału w tym zakresie w satysfakcjonującym jest równoczesna realizacja wszystkich wymienionych programów, włącznie z niszczycielem czołgów. To duże wyzwanie finansowe i organizacyjne, ale w zasadzie nie ma innego wyjścia. Przypomnijmy, że dziś WP nie ma ani jednej samobieżnej wyrzutni ppk, którą można by uznać za nowoczesną. Ten stan powinien jak najszybciej ulec zmianie, szczególnie biorąc pod uwagę wzrost zagrożenia ze strony dynamicznie rozbudowywanych i jednocześnie modernizowanych wojsk pancernych potencjalnego przeciwnika.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 186
Reklama
xyz
środa, 3 kwietnia 2019, 21:55

a nie tańsze było by nasycenie piechoty i WOT ręczną bronią przeciw pancerną?

asd
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 20:38

Przecież wiadomo, że będziemy zastępować złomy BWP Borsukami od HSW, i integrować podwozie Borsuka z innymi wersjami specjalistycznymi. Po co tak ogólne wymagania? Nie można od razu powiedzieć konkretnie "szukamy uzbrojenia ppanc do integracji z Borsukiem"? A jak przypadkiem kilkoma punktami wygra jakiś zagraniczny dostawca, który zaoferuje rakiety na własnym podwoziu, to co wtedy? Będziemy mieli któreś z rzędu kolejne podwozie bez wsparcia technicznego z własnych zakładów? Czy ten MON ma olej w głowie?

dżinks
wtorek, 2 kwietnia 2019, 09:45

A tu chodzi o olej w głowie czy o kasę? Nie żyjemy w IIRP tylko w post PRLu.

znawca
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 19:49

Najlepszą rakietą dla niszczyciela czołgów była by MGM-166 co prawda Amerykanie jej nie wprowadzili ale wtedy byłe inne czołgi i nie było systemów ochrony aktywnej a te dla tej piękne lecącej 2000m/s rakietki nie stanowią przeszkody.

Remi
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:00

Szkoda ze w artykule brak chociaż wzmianki nt przyczyn akurat gasienicowych. Gąsienice wskazują na chęć wsparcia jednostek pancernych. A co ze zmechami na Rośkach? Skoro ktoś wymyślił wsparcie ppanc dla jednostek z natury posiadających wysokie zdolności ppanc, to akurat tym z Roskami przydałby się taki sprzęt w trojnasob. To że Rośki kiedyś tam dostaną może Spike'a niczego nie załatwia. Dedykowana formacja o duzej sile ognia ppanc jest zmechom absolutnie niezbedna. A tu CISZA? Chyba że np. w niepodległej przyszłości wróci temat np. WILKA? Co zresztą jest banalnie łatwe, bo wystarczy dokupić już wypróbowane wieze od CMI czy Leonardo, po prostu zamontować na Rośkach i gotowe. A jako uzupełnienie np. na opracowanych i gotowych do seryjnej produkcji KTO Ryś z z Poznania (a mają wszak wolne moce produkcjne) posadzić pociski inne niż Spike, tak by uniknąć kwestii integracji, i mamy wystarczające w naszych warunkach kołowe niszczyciele czołgów dla jednostek z Rośkami. A pytanie w dialogu powinno być takie: kto z oferentow da nam więcej, taniej i szybciej!!!

Dalej patrzący
niedziela, 31 marca 2019, 20:03

Niemcy lub Izrael by dostosował z modernizacją podwozie BWP-1 i dali pozahoryzontalne sieciocentrycznie wpięte kppanc. I byłoby tanio , szybko i efektywnie, z wykorzystaniem starego sprzętu do nowej roli, w której by sprawdziły się znakomicie. Ale nasz MON i IU...

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 20:33

Panie dalej parzacy, a jak pan sobie wyobraża stzrelanie takim Brimstone 3 z ziemi na dalej niz parę kilometrów. Pocisk ci nie ominie drzewa czy górki, to nie TOW sterowany przewodowo dgzie mogłes sobie sterować nim recznie.

Remi
sobota, 30 marca 2019, 19:47

Dwa nierozwiązywalne dla MON problemy: ci "fachowcy" nie mają wszak bladego pojęcia na CZYM pociski umieścić, podwozia male czy duże, lekkie czy ciężkie, zwinne czy opancerzone- bo oni sami kompletnie na ten temat NIC nie wiedzą. Więc zanim się dowiedzą?? Bo po to jest ten durny dialog! Po drugie aby to rozstrzygnąć musieliby najpierw wypracować zupełnie nową dla nich koncepcję używania tego sprzętu. Bo chyba będzie inna niż BRDMki? A ja bym rzucił taki pomysł by zrobić polska wersję Ripsaw i na niej umiescic ppk. Należy ogłosić konkurs dla studentow szkół technicznych niech zrobią projekty pojazdów właśnie jak Ripsaw!! Potem zlecić wykonanie 3 najlepszych projektów po 1-2 prototypy i jazda!!! Jak już wózki będą to dokupić inne niż Spike ppk (integracja???) , głowice optoelektroniczne i uruchamiać seryjną produkcję!! Małe zwinne, lekkie nieuchwytne. Tanie i szybkie.. w produkcji!!! I uniknie się 10 lat dialogów i analiz.

Dzidzitata
sobota, 30 marca 2019, 10:27

O integracji Spike na Rosomakach można już czytać od 8 jak nie 10 lat, pytanie kiedy te krótkie przymiarki skończą się sukcesem.....?

dżinks
wtorek, 2 kwietnia 2019, 10:00

Jak lud będzie miał przynajmniej wozy pancerne w ogródkach.

Stalker______
wtorek, 2 kwietnia 2019, 09:08

Rosomaki czekają na zssw30 już zintegrowaną z ppk spike.

Ambreliser Szczur
piątek, 29 marca 2019, 23:50

Sugeruję użycie podwozia goździka. Płaski, pływa, duża nośności, na dotychczasowym łożyska można położyć nową, płaską wieże-platformę obrotową z programem (z działu) , tak aby wynieść platformę i głowicę optroniczną na jakieś 10 metrów w górę. Na platformie można umieścić oprócz pok także ze dwa gromy i nim 12,5mm z amunicją ppanc/zap. Pomysł z BWP 1 bardzo dobry, ale rosomak i borsuk to krowy wielkie.

Kubik
piątek, 29 marca 2019, 23:28

Ludzie teraz tylko rakiety soe liczą czu to krutkiego czy to średniego zasięgu (między kontynentalych nie wyszczególniajac bo system obronny ma służyć do obrony a nie do ataku i dlatego powinno byc go 2 razy więcej przeliczajac na głowice atomowej w kraju który ma ich najwięcej

Ciemny Lud
piątek, 29 marca 2019, 20:12

Czemu nie mozna tego zribic na kadlubie BWP?

Trzeźwy
sobota, 30 marca 2019, 19:55

Można, tylko czemu IU miałby w taki rozsądny sposób się zachować? IU ma inną na pewno na 100% " lepszą" koncepcje. Bo po co wykorzystać to co JUŻ mamy, a co wg mnie ma wystarczające parametry pod niszczyciel czołgów!! Ale przecież ci pseudo-specjaliści z IU muszą się wykazać czymś rewolucyjnym, takim " polskim misiem", zamiast przede wszystkim działać racjonalnie, korzystając z tego co się ma i co jest dostępne w nadmiarze!!!

asd
wtorek, 2 kwietnia 2019, 10:02

Tych polskich "misiów" to już sporo mamy przez te prawie 30 lat.

Icek
piątek, 29 marca 2019, 15:25

Czyli przymierzamy się do czegoś w stylu izraelski Pereh, który służył w IDF w latach 1982 - 2015. Brawo.

dim
sobota, 30 marca 2019, 10:03

Po pierwsze Izraelczycy już tych prawie 40 lat temu rozumieli KONIECZNOŚĆ MASKOWANIA rzeczywistego przeznaczenia pojazdu. Pereh maskował się na "zwykły czołg". Czy widzisz może taki trend w dzisiejszym Wojsku Polskim ???

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:53

Maskowanie się na cel wartościowy do zniszczenia to chyba raczej słaby pomysł.

ZZZ
wtorek, 2 kwietnia 2019, 12:44

Maskowali go po to aby go schować w sylwetce czołgu. Co oznacza, że uważali Pereha za coś bardziej wartościowego niż czołg M60.

lol
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 20:42

Wszystko jest wartościowe. Chodzi raczej o zamaskowanie specjalistycznego przeznaczenia, żeby nie ułatwiać wrogowi rozpoznania. Dlatego niszczyciel powinien powstać na podwoziu Borsuka, żeby można go było upodobnić do zwykłej wersji BWP Borsuk, czy gąsienicowego raka na tym samym podwoziu.

Marek
niedziela, 31 marca 2019, 12:27

A pojazdy amunicyjne do Krabów, które wyglądają na zwykłe ciężarówki niby czemu są takie jakie są?

dim
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:42

Gdy Rosjanie nawet na międzynarodowych targach broni, prezentowali już "kolorowe, cywilne kontenery" z bateriami rakiet.

Dmdjddkdk
piątek, 29 marca 2019, 11:35

Obecnie inwestowanie w tak wyspecjalizowane pojazdy/pododdziały jest nie racjonalne. Taki dywizjon czy batalion nie może sam działać i w zasięgu armat czołgowych jest do rozstrzelania. Będzie jak z 88-mi w 1944/45 kiedy biły celnie i dużo ale tanków i tak było więcej i się przebijały. Najlepszym niszczycielem czołgów jest CZOŁG i dobre ppk piechoty/bwp. O przewadze informacji nie wspominając

observer48
sobota, 30 marca 2019, 08:04

Najskuteczniejszym pociskiem przeciwczołgowym jest amerykański Hellfire odpalany z dronów i helikopterów, ale jego cena jest bardzo wysoka (ponad 200 tys za sztukę).

werte
niedziela, 31 marca 2019, 16:12

W porównaniu z kosztem czołgu to nadal grosze...

dim
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:49

Właśnie w kwietniu przybędzie do Grecji 70 używanych, ale w bardzo dobrym stanie (tylko cytuję ich opinie) małych śmigłowców, wycofywanych z magazynów USA. 36 z nich posiada pełne wyposażenie bojowe (zwiadowcze i p/panc, z Hellfire), 10 z nich posiada to samo, ale mniej o jedną radiostację (cytuję stronę o obronności) i przeznaczonych będzie do celów szkoleniowych, pozostałe są do powolnej kanibalizacji, plus prezent do umowy - dwa silniki. Aby zdejmując jego silniki do remontów, nie trzeba było wyłączać śmigłowca ze służby. Wszystko to za 42 mln USD - sprzęt jest sprezentowany, a 42 to są koszty własne całości operacji. Także w kwietniu b.r. przylatuje do Grecji (i to nie jest żaden Prima Aprilis), ostatni z 10 sztuk, w znakomitym stanie, Chinooków, dotychczas rezerwy ochrony prezydenta USA. 7 z nich z kompletnymi systemami samoobrony, nie podano jakimi. Nabyto je (całą dziesiątkę razem), o ile dobrze pomnę, za 211,5 mln USD. Ktoś z Państwa tu zapyta "A czemu nie Polska ?" - a czy Polska w ogóle interesowała się pozyskaniem sprzętu używanego ? Mnie się to o uszy nie obiło.

Telamon
piątek, 29 marca 2019, 11:09

Pfff... kopiuj&wklej Wiesela 2. Po problemie. Niestety tu chodzi o kolejną fazę analityczno-koncepcyjną, która zajmie dekadę i pozwoli komfortowo żyć bandzie urzędników. Poza tym... nie ma po prostu w kasie pieniędzy na taki realny zakup. Tak jak nie było na tanie łaziki dla armii i mnóstwo innych rzeczy.

Wojciech
piątek, 29 marca 2019, 19:32

Na dzisiaj nie ma środków ale na następne lata budżet MON będzie rósł i to podwójnie. Raz ze względu na wzrost gospodarczy co daje 4-5% więcej a dwa bo tak zapisano w ustawie. W 2020 będzie 2,1% PKB czyli o kolejne 5% więcej. Średnioroczny wzrost wydatków na MON to więcej niż 1 mld PLN. 1 mld PLN to 50 wozów gąsienicowych albo 100 Rośków z tańszymi wieżami. Tańszymi od ZSSW bo to chyba najdroższa wieża we wszechświecie.

Cezar
sobota, 30 marca 2019, 15:35

Teraz też jest wzrost gospodarczy i też jest zapis w ustawie. To dlaczego nie ma środków?

sobota, 30 marca 2019, 13:53

Optymista. Raz - w następnych latach szykuje się spowolnienie gospodarki i należy zapomnieć o tych 4%. Dwa - wzrost wydatków socjalnych i planowanie zwiększenie deficytu stawia pod znakiem zapytania wzrost wydatków na wojsko. Rząd będzie miał ważniejsze problemy np. inflację i roszczenia kolejnych grup zawodowych z sektora państwowego (budżetówki). Trzy - kilkanaście innych programów zbrojeniowych potrzebuje pilnego finansowania, a niszczyciel czołgów jest na końcu listy (ale przed łazikami). Trzeba np. kupić amerykańskich F-35 aby zadowolić najlepsiejszego "sojusznika". Po prostu ten projekt jest nie do zrealizowania w naszych warunkach. Jak da Jezus Król to być może Niemcy rzucą nam za kilka lat nieco wieselów 2 dla 14 dywizjonu. Za 1 euro / szt. O ile nie przerobią ich na drony...

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 12:06

Ekonomiści planują za niedługo dołek w gospodarce tylko dlatego bo wyliczyli że taki dołek już powinien nastąpić jeśli mają się sprawdzić normalne sekwencyjne cykle. Ale tak być nie musi. Coraz większe interwencje na rynku socjalu w europie spowodują wygładzenie obecnych cykli i dopiero większą redukcję gdy już z braku pieniędzy zabieranych z lepszych sektorów gospodarki do gorszych zawali się z hukiem całość systemu. Tak więc na razie spokojnie, będą jeszcze wzrosty.

Zirytowany
sobota, 30 marca 2019, 12:56

Tylko że liczebność armii rośnie szybciej niż budżet i pochłonie wzrost z nadwyżką...

Okręcik
piątek, 29 marca 2019, 11:01

Jestem za, skoro stawiamy raczej na obronę, bo na nikogo nie zamierzamy chyba napadać, to bron ppanc jest priorytetem obok broni plot. To tańsza opcja niż czołgi, bo taki za kilkanaście mln można zniszczyc pociskiem za kilka, kilkanaście tysięcy.

Zmzskdjsj
piątek, 29 marca 2019, 11:37

Pociski do PPK kosztują nie "kilkanaście" tylko od kilkaset tysięcy wzwyż. Poza tym są dobre dla piechoty lub śmigłowców

Gustlik
piątek, 29 marca 2019, 19:34

Spike (pies z nim tańcował) 400 tyś PLN, Pirat ma być 100 tyś. Ktoś zna ceny innych zabawek?

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 12:28

Pirat jako nasz nowy precyzyjny "RPG-7" powinien być tańszy bo inaczej nie spełni u nas wymogu powszechności takiej broni. W każdym bądź razie Spike SR kosztuje około 50 tyś dolarów, NLAW 25 tyś, a Enforcer jeszcze nie wiadomo bo nikt nie kupił.

Okręcik
wtorek, 2 kwietnia 2019, 12:37

Tak czy inaczej dużo taniej niż kilkanaście mln za czołg ;-))) Ja miałem raczej na myśli same pociski do ręcznych wyrzutni wielokrotnego użytku [tak wiem dużo mniej skuteczne niż duzi bracia]. Myśl jest taka każdy czołg za kilkanaście mln można zniszczyć kosztem góra kilku mln, trafiając go w ostateczności kilka razy. Nie neguję przy tym konieczności posiadania przez nas czołgów, to tak dla jasności, bo obrona nie może być tylko bierna [stacjonarna].

PiterNZ
piątek, 29 marca 2019, 10:14

Tańsze byłoby zakupienie niszczycieli czołgów na podwoziu kołowych, bazą mogłyby być Rosomaki lub nawet mniejsze podwozie. Za komuny były to BRDM-2 chociaż w NRD testowano dla 9P149 podwozie MTLB. Oczywiście jeżeli wyjdziemy z fazy analityczno-koncepcyjnej :(

hmm
piątek, 29 marca 2019, 18:18

Rosomak z ppk to jeszcze bardziej beznadziejny pomysł. Wielkie z daleka wykrywalne pudła które mają stać naprzeciw frontalnemu atakowi czołgów? A stać muszą bo w ruchu tego nie odpalą. To mało inteligentne. Powinny być to pojazdy niewielkie, łatwe do zamaskowania oraz gotowe "z półki".

dim
sobota, 30 marca 2019, 10:27

... niewielkie, łatwe do zamaskowania, gotowe "z półki" - i nie dodałeś, że w połowie przypadków także "cywilnego" wyglądu. W aglomeracji, gdzie mieszkam, połowa aut policyjnych jest zawsze "cywilna". Inaczej nic by te patrole nie zdziałały. A i to pomimo, że przecież nikt do nich nie strzela ( ! ). A wojsko wciąż "głupie", mimo że z założenia wiadomo, że będzie ostrzeliwane od pierwszej godziny walk.

Sherlock H
piątek, 29 marca 2019, 09:15

a wyjdzie po dialogu i tonach papieru, że najlepszym rozwiązaniem jest pickup Toyoty z 2 RPG-7 na ruchomej podstawie zamontowanej na pace

Christov
piątek, 29 marca 2019, 08:44

Niestety mamy cały czas powtórkę z lat 1935 - 1939. Nieliczni wówczas trzeźwi ludzie mówili, że Niemcy szykują się do wojny na dużą skalę i pierwszym celem będzie Czechosłowacja lub Polska, ale większość "elit" politycznych II RP po porostu ich wyśmiała argumentując, że Niemcy nie mają silnej armii a my mamy sojusze Anglią i Francją co zapobiegnie wybuchowi wojny. Jak się stało w rzeczywistości każdy wie, a my, Polacy jesteśmy mistrzami w olewaniu faktów historycznych. Obecnie też pojawiają się głosy, że Rosja nie jest zdolna do przeprowadzenia ataku na pañstwa NATO co jest bzdurą i ostatnie wydarzenia doskonale to potwierdzają. Natomiast wiara, że USA zechce bronić słabej militarnie Polski przed atakiem ze wschodu jest wręcz komiczna. Słabegi i nieuzbrojonegi nikt nie będzie bronił, o tym przekonali sie Czesi w 1939 a zaraz po nich my. Ale wierzcie dalej w bajki o Amerykanach pędzących nam na pomoc. Już prędzej dogadają się z Putinem: Polska i kraje bałtyckie w zamian za wolną rękę na bliskim wschodzie czy w Wenezueli. Polska jest słabym, nie uzbrojinym krajem pełnym bufonów w mundurach. Sprzęt sprzed 40 czy 50 lat i to w mizernej ilości. 48 szt. F16, w dodatku mogących operować jedynie z 2 lotnisk będących w zasięgu ristjskich rakiet, które zostaną zniszczone 30 minut po rosyjskiej decyzji o ataku bo Polska nie ma obrony p.rakietowej i p.lotniczej. Te wszystkie dialogi techniczne, odciąganie w nieskińcziniść zakupów sprzętu - to się kiedyś zemści.

Extern
piątek, 29 marca 2019, 21:00

I po co powtarzać ciągle ten dogmat że to my byliśmy głównym celem Hitlera. Niemcy chcieli sami zostać hegemonem w europie a do tego było im potrzebne odwrócenie postanowień traktatu Wersalskiego którego głównymi gwarantami była Anglia i Francja. Po prostu II wojna światowa była tylko dogrywką po Iwszej. Rozjechanie Polski było głównie po to aby bez przeszkód dobrać się do skóry aliantom. Sami się bardzo postaraliśmy aby robić dla aliantów za zderzak. Dziś też główna rozgrywka nie jest o Polskę więc i decyzja o ataku na nas nie będzie priorytetem o ile nie będzie tego wymagała sytuacja. Głównym celem naszych polityków powinno być takie nas ustawienie abyśmy się tym priorytetem nie stali. Myślenie w kategoriach że nas nie zaatakują bo mamy sojuszników i armię, zawiedzie nas niestety tak samo jak poprzednio.

hmm
piątek, 29 marca 2019, 18:33

Poniekąd racja, Amerykanie mogą pomóc na różne sposoby, ale na pewno nie przejmą głównego ciężaru obrony Polski. Jeśli Polacy nie będą z pełnym poświęceniem bronić swojego kraju, to ta pomoc nie zadziała i 4. rozbiór jak nic. I dopiero będzie "mądry Polak po szkodzie".

dżinks
wtorek, 2 kwietnia 2019, 10:24

hmm. To trochę nie tak. Amerkanie MUSZĄ nam pomóc bo inaczej stracą pozycję dominującą w europie. Po połączeniu się Niemiec i Rosji, USA w europie nie istnieją. Dodatkowo wyrośnie im kolejne imperium.

jeksperty :)
piątek, 29 marca 2019, 12:45

:)))))) zacznij do przodu żyć. twoje analogi są anachroniczne. Błądzisz! We wskazanej przez ciebie cezurze RP nie była członkiem żadnego paktu obronnego popartego czymś więcej niż papierowymi, nic nie wartymi obietnicami. W polskich portach nie stały brytyjskie, czy francuskie niszczyciele, nie było ani ich czołgów, ani samolotów. Po chemberlenowskim handelku z Hitlerem RP została wyizolowana i miała wokół siebie samych wrogów- NIemcy, niepewnych Czechów, Słowackich katolickich faszystów rządzonych przez ks. Tiso, oraz radziecką Rosję, z którą z przyczyn ideologicznych sanacja nie potrafiła ułożyć sobie dobrych stosunków. Obecnie Niemcy to jeden z fundamentów obrony NATO, wojska amerykańskie, mające tam silne bazy ( ale nie tylko US) są obecne w Polsce. FR jest sąsiadem, ale tylko przez Białoruś i enklawę kaliningradzką. Ukraina to teren niepewny dla nikogo, zważ ilu ukraińskich żołnierzy z własnej woli mniej lub bardziej wiernie służy Putinowi. Pribałtika jest natowska. A do tego wbrew pozorom i propagandzie FR wcale nie rwie się do konfrontacji z resztą Europy. Czy Hitler budował gazociągi podmorskie? :))))))))) Rosjanie nie są idiotami- kto może poza Norwegami nie kupuje gazu i ropy ze Wschodu? :) Ruskie żyją we wrażeniu, że mieszkają w oblężonej twierdzy- popatrz na ma pę FR i zwróć uwagę na sąsiadów- ich potencjał militarny, ludnościowy i ekonomiczny. Doświadczenie ich nauczyło, że słabość ma wysoką krwawą cenę, a więc zbroją się i prężą muskuły :)))). Z tradycją mocarstwowego wielkoruskiego imperializmu oni tak naprawdę nigdy nie zerwali, począwszy od Lenina:))))) i to jest zagrożenie. Potencjał obronny nie tylko Polski, ale i NATO to skutek chwilowego ocieplenia w stosunkach Wschód- Zachód wywołanego okresem słabości FR. Nawet jeśli chodzi o sytuację w przemyśle zbrojeniowym obecnie Polska dysponuje większym potencjałem produkcyjnym niż jej przedwrześniowa poprzedniczka, ale jakoś się nie zauważa technologicznych rewelacji, no chyba , że sa tak głęboko utajnione :). Nie ma po co marzyć o imperialnej potędze- RP bez sojuszników nie jest w stanie skutecznie przeciwstawić się takiej potędze militarnej jaką dysponuje FR. Co do intencji US- to chyba konsultowałeś ich plany z prezydentem Trumpem? :)))))))). On robi to co każe mu robić wielki globalny kapitał i tego będzie bronił jak źrenicy oka :)))))). A gdzie amerykańscy miliarderzy nie mają swojego interesu w Europie? Nie zainwestowali swoich dolarów w Polsce? :)))))))))), w Łotwie, Estonii?. Nawet jeśliby zdarzył się taki dziwaczny cud jakiś handelek Putin- Trump ( jest tak samo prawdopodobne jak piesz wycieczka na ... Marsa)- nic nie poradzisz, wola nieba- bez broni nuklearnej i jej współczesnych nosicieli nie tylko Polska jest bezbronna.

Marek
niedziela, 31 marca 2019, 12:36

Zamierzeniem Sowietów było niesienie pochodni rewolucji na cały boży świat. Dlatego układanie sobie stosunków z nimi przez Sanację lub kogoś innego to mniej więcej to samo co odbywanie stosunków z partnerką cierniącą na wstydliwą chorobę. W dobrą wolę Sowietów nie wierzył nawet kolega Stalina socjalista Hitler.

Djdjdjeieiei
niedziela, 31 marca 2019, 09:03

W FR musi być budowane poczucie oblężonej twierdzy czyli przeciwnika zewnętrznego (też) aby uzasadnić twardą rękę dyktatury. Inaczej nie daliby rady rządzić tak ogromnym krajem i nie związanymi ze sobą ludźmi (niczym innym jak tylko narzuconym językiem).

Sprawkamko
piątek, 29 marca 2019, 11:38

W 1935 Niemcy mieli niezbyt mocną armię, ale juz w 1939 porownywalną do francuskiej. Cud ? Mądrość ? Nie, żarcie na kartki

Marek
niedziela, 31 marca 2019, 12:37

No i kredyty, przez które wkrótce szlag by trafił gospodarkę.

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 12:50

Ale nie można też zapomnieć że oni po prostu przestawili swoje zdolności produkcyjne na tory wojenne. Nie musieli budować zakładów od nowa jak np. RP II. Mądre narody po prostu nigdy nie niszczą podstaw swojej siły. Obecne Niemcy też bardzo szybko i tanio mogły by przestawić się na produkcję wojenną. Zrobienie tanio czegoś podobnego przez nasz przeczesany transformacją gospodarczą przemysł jest realnie niemożliwe.

dim
piątek, 29 marca 2019, 11:19

Oczywiście. Przy tym zauważ, nasza skrajnie beztroska (jak zwykle) R.P. wydaje na rzeczywistą modernizację wojska mniej niż 0,5% PKB. Szaleju się najedli/napili ? Przecież to jest beznadziejne na cokolwiek innego, niż rychłe, kolejne rozbiory. Granice może i pozostaną, ale tylko administracyjne na mapie.

JSM
piątek, 29 marca 2019, 19:43

Jest taka teoria że to wszystko jest uzgodnione. Rosja kiedy się zgodziła na połączenie Niemiec i rozszerzenie NATO postawiła swoje warunki. O tym, że na terenie nowych państw NATO nie ma być stałych baz amerykańskich to wszyscy już - mam nadzieję - wiedzą. Innym warunkiem było że nowe państwa NATO nie mają dysponować siłą zdolną zagrozić Rosji. I tak się dzieje. Niemcy praktycznie zdemilitaryzowane, Polska też a reszta się nie liczy bo to maleństwa. I dlatego nasz MON zamiast robić konkretne zakupy ciągle UDAJE że modernizuje armię. No i do tego ta powszechna niechęć do broni palnej. Czesi mają kilkanaście sztuk na 1000 mieszkańców a Polacy 0,2 szt. Oficjalnie.

dim
sobota, 30 marca 2019, 09:40

Wspomniałeś o niezagrażaniu Rosji, ja piszę o zdolności do obrony własnej, koniecznej.

Antex
piątek, 29 marca 2019, 10:43

Akurat Czesi w 1938 r byli uzbrojeni dość dobrze … i opierali się o doskonałe fortyfikacje sudeckie. Ale w obliczu zdrady francusko-brytyjskiej i tak niewiele im to pomogło. Co do bufonów w mundurach … zgadzam się całkowicie. Im wyżej tym gorzej. Nie oddamy nawet guzika od munduru …. deja vu?

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 12:16

Moze tak zacznijmy od jednej , rzeczy: czemu je oddali bez jednego wystrzału?? Bo tak powiedział Chamberlain? A czy wysłali tam brytyjczycy i Francuzi wojsko i wygonili czechosłowaków z Sudetów? Czy była to decyzja rządu czechosłowacji ?

asd
piątek, 29 marca 2019, 16:30

O żadne sudeckie fortyfikacje się nie opierali, bo wszystkie oddali Niemcom na żądanie Hitlera.

Lord Godar
sobota, 30 marca 2019, 15:39

Oddali je na żądanie Brytyjczyków , bo ich premier pan Chamberlain wydał zgodę na zagarnięcie części Sudetów przez Niemców i nie protestował nawet po tym jak Niemcy zajęli całe Czechy . Armia czeska była przygotowana do walki i Niemcy by sobie na ich fortyfikacjach połamali zęby , czego się obawiali zresztą . A ich fortyfikacje były naprawdę bardzo skutecznym narzędziem obronnym. Z resztą , można jechać je pozwiedzać i samemu ocenić. My mogliśmy o takich pomarzyć w 1939 r ...

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 12:19

Panie Godar, ale to nie Chamberlain był premierem Czechosłowacji, tylko zdaje się Benesz i to on decydował czy oddadzą fortyfikacje czy nie. Czechosłowacja nie była nawet strona układu monachijskiego, wiec czemu się ot tak zgodzili na to.?

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 13:02

To jest dobre pytanie, które często też sobie zadawałem. W tamtym czasie Czesi jak najbardziej byli trudnym dla Wermachtu przeciwnikiem. My rok później byliśmy w znacznie gorszej taktycznej sytuacji (po pakcie Ribentrop-Mołotow właściwie w rozpaczliwej) a mimo to wbrew logice zdecydowaliśmy się na walkę. Odpowiedzią jest prawdopodobnie brak poparcia międzynarodowego jakiego doświadczyli Czesi w tamtym okresie. I jakby lustrzanym odbiciem ich rezygnacji jest nasza beznadziejna walka gdy my takie poparcie (iluzoryczne) dostaliśmy.

Realista
piątek, 29 marca 2019, 01:41

a Sudety co ??? widać wszystko jak na patelni z elewacji na 20-100 km ... raz a dwa jak z propagacją ??? bo po równinach to sobie pogadamy na 5-8 km ...

Charlie
piątek, 29 marca 2019, 00:15

ciekawe czy wytrzymamy miesiąc jak w `39.

Gustlik
piątek, 29 marca 2019, 19:44

Dowcip tygodnia. Rosja ma 90-100 skoszarowanych grup batalionowych. A ile ma Polska? Ani jednej.

Covax
czwartek, 28 marca 2019, 23:38

Rozbijmy to na części składowe: Podwozie: 1 Borsuk duza "plywajaca" wanna i droga. Plusy unifikacja. Minusy duza cena i ślimaczenie sie projektu. Jeden przedprototyp, kiedy borsuk "tapla sie w jeziorku testujac plywalnosc" nie mozna robic testow zawieszenia czy zmeczeniowych czy zuzycia lozyska działka po wystrzeleniu 10 tys razy itd... 2. Anders, ciekawy w wersji AMUR, Plusy dodatkowy kanal p.lot na piorunach, uniwersalny przedzial silnikowy ( dla trzech roznych P-P) wieksza masa (a wiec pancerz), kolejny pojazd w ofercie PGZ Minusy jak w borsuku plus NIE PŁYWA, plus kolejny pojazd w SZRP. 3. LPG plusy znany lubiany, plywa, brak problemow z logistyka, niska sylwetka, mozliwość "pogonienia" w bylych demoludach minusy "stare ruskie podwozie" 4. Wszystkie linxy pumy bradleye itd... Rozpieprza logistyke i beda okrutnie kosztowne tak w zakupie jak i utrzymaniu. Pocisk ppanc, i tutaj dochodzimy do głównego problemu. Zakup 100-300 ppk to zbojstwo na budzecie, przy takiej liczbie efektorow integracje zrobi producent ze swoim SKO a już mamy w "zapasie klockow " SKO ktore "ogarnia" Spike. Dalej niszczyciel czołgów powinien w miare ogarniac co sie dzieje na około, najlepiej dronem ( quadrokopter na uwiedzi ) albo jakieś "latające oko"( a jak wiemy MON uznaje tylko " koszerne" drony z WZL2) . Skoro ma latające oko to po co drogie samonaprowadzajace pociski jak wystarczy połaktywny w ostatniej fazie lotu naprowadzany laserowo z drona. Tu sie kłania grzech pierworodny czyli "szkocenie" MON czy na licencji na Spike na kasie na B+R pirata. A Budzet nie jest z gumy a sama Wisła to bedzie 180 mld zlotych przez 30 lat ( 6 mld zlotych co rok na serwis i utrzymanie Wisly 2 mld zlotych loty i serwis F16, ) które co rok wyplywa z krwioobiegu gospodarki. Moze w koncu "Mony" wezna kartke dlugopis i policza choć pod kreska ile zostanie kasy i ile juz zostalo wydanej, a zejdzie na ziemie. A gdzie Narew, gdzie Borsuki, gdzie Pancerka ( brakuje 300 mbt, a remont do stanu "jezdzi" T72/PT91 to zbronia na czołgistach ) gdzie "Kewrary" i nokto/termowizja dla piechoty( tytan) Kruk, Mustang, gdzie MLU dla sokołow, MLU dla F16, MLU dla Rosomakow, smiglowce ZOP, gdzie "opuszczenie poziomu wykrywania radarow w Polsce" obecnie wynosi 500m kolibra wykryjesz jak pizgnie w krzesinach, a gdzie Notec, gdzie MW, gdzie granatniki dla piechoty, gdzie serwa zeby "szeregowy" nie korbowal w languscie....gdzie drony dka krabow, langust, himars...gdzie WRE ( przy naszym WRE Su22 to F35 na sterydach ) gdzie remont Leo 2a5 ze o standardzie PL nie wspomne, gdzie cos sensownego z osami.... Mazyciele!!!!!

Gustlik
piątek, 29 marca 2019, 20:15

Z tymi remontami i utrzymaniem Wisły to pojechałeś :-) 1,75 mld USD rocznie za utrzymanie? Bez jaj. Rząd wielkości ci się pomylił. Może ze 2 mln USD rocznie to i tak będzie niemało.

Covax
sobota, 30 marca 2019, 17:02

Wszystko zalezy co rzad wynegocjuje w serwisie. Ogolnie cena zakupu x 2,5-3 i masz cene calego "zycia" uzbrojenia ( F35 dla Belgii) 60*3/306 tak ogolnie. Nie wiadomo jak z update softu. Ale jak wyjdzie srednio 3 mld na rok mozna uznac na wielki sukces ( bez złośliwości ) w pierwszym roku może bedzie 2mln w piatym 500 w pietnastym pewnie 7-10 mld (teraz to sie mądze nazywa MLU i przedluzenie resursow ) i pózniej znowu taniej. No chyba ze bedzie taniej jak z Migami 29 na oko ;-)

T 1000
czwartek, 28 marca 2019, 22:48

Pitu pitu kupią kilka sztuk na defilade i tak zakończy się przetarg. Albo będzie przetarg trwajacy lata i bez końca dialog techniczny.

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 22:16

"Prawdopodobnie nowy sprzęt trafi m.in. do odtwarzanego, zgodnie z nowym Programem Rozwoju Sił Zbrojnych, 14 pułku artylerii przeciwpancernej w Suwałkach" - JAKI nowy sprzęt ?? Miną LATA(wiele lat) zanim cokolwiek trafi do WP by wzmocnić beznadziejnie słabe zdolności zwalczania ciężko opancerzonych MBT/BWP. NIE ma żadnego innego wytłumaczenia na paraliż w MON realnych działań w zakresie pozyskania syst. ppanc. jak tylko ich skuteczne od lat sabotowanie .

KrzysiekS
czwartek, 28 marca 2019, 21:21

Lockheed Martin już pokazywał na podwoziu Patria AMV materiał z 2014 na D24. https://www.defence24.pl/pociski-hellfire-i-dagr-odpalone-z-pojazdu-bojowego-patria-amv-niszczycielem-czolgow-wideo

gość
czwartek, 28 marca 2019, 20:45

Panowie i Panie nie ma nad czym dywagować a już na pewno niezdrowo się podniecać, oczywistą oczywistością (jak mawiał klasyk) jest że nie ma i nie będzie żadnych niszczycieli czołgów. Zbliżają się wybory więc trzeba bić pianę puki można. To chyb wystarczający powód, dla którego dalsze teoretyczne rozważania są bezcelowe.

obserwator
czwartek, 28 marca 2019, 20:26

Niszczyciele czołgów w 2019+ to chyba są zupełnie inne rzeczy niż jakiś siermiężny pojazd gąsienicowy z ppk. Taki niszczyciel miała Bundeswera, chyba już poszedł na żyletki / do muzeum.

Edmund
czwartek, 28 marca 2019, 20:11

Szanowni Państwo, użyję dość mocnych sformułowań, ale proszę Administratora o opublikowanie tego komentarza. Rzecz nie w tym aby szokować, ale zwrócić uwagę na ważne sprawy i przedstawić je w pełnym świetle, bez ,,znieczulenia". Według wielu, liczących się analityków i strategów, świat nieuchronnie zmierza do konfrontacji NATO i USA z Rosją i Chinami. Nie ma pytania ,,czy" ale kiedy. Jest wiele zapalnych konfliktów na świecie i globalni przeciwnicy. Jeśli jest to prawda, Polska na pewno stanie się jedną z wielu, jeśli nie pierwszą ofiarą konfliktu. Będzie tak w wyniku bezpośredniej agresji Rosji, bądź jako efekt zaangażowania USA w Azji w walce z Chinami - co doprowadzi do osłabienia zaangażowania USA w tej części Europy i próby wykorzystania sytuacji przez Rosję. Polska dla Rosji to bliska i słabsza część NATO. Dogodny punkt dostępowy, aby wejść do ,,środka NATO". Rosja się do tego przygotowuje krok po kroku, gromadząc siły uderzeniowe na naszej wschodniej granicy, a przede wszystkim wydając na zbrojenia 30 % swojego PKB. Wiadomo nawet, że jednym z teatrów działań będzie przesmyk suwalski. Wiedzę to dedykuję naszym specjalistom od przewlekania spraw, tj od ,,dialogów technicznych". My nie mamy czasu na organizowanie i prowadzenie dialogów technicznych przez kolejne lata. Nie mamy tego czasu i funduszy nawet na samodzielne opracowywanie rodzajów broni - w sytuacji gdy dysponujemy jedynie uzbrojeniem sprzed 30 - 50 lat. Kiedy ta wiedza do was dotrze ? teraz czy wtedy gdy stać będziecie nad grobem swojej matki, córki, syna, wnuczki ? W 1938 i w pierwszych miesiącach 1939 roku też byli tacy, co twierdzili, że wojna nigdy nie wybuchnie ? Na co te wydatki 500+ gdy nie będzie komu ich płacić. Na co ochrona miejsc pracy, gdy tych miejsc pracy nie będzie ? Pierwszym i jedynym celem MON powinna być maksymalizacja wzrostu obronności do kwoty wydatków. Sprawy takie jak miejsca pracy, offset - nie powinny ich w ogóle interesować. My nie mamy na to czasu. To sprawa życia i śmierci. Nawet średniej jakości i ceny sprzęt wojskowy z półki, w tak wielu obszarach to rewolucja dla wojska, które często korzysta z historycznego sprzętu o znikomych lub żadnych możliwościach bojowych. Celem jest przestanie być "łatwym celem", ,,słabym punktem NATO na mapie". Skutkiem tej słabości są ostatnie konflikty dyplomatyczne. Mocnym krajom to się nie zdarza. W czasie kryzysów warto być silniejszym niż słabszym. Warto przestać być bramą do serca NATO a stać twardą barierą - którą warto unikać. My naprawdę nie mamy czasu, na nawet drobne opóźnienia. Pierwszym krokiem jest likwidacja obecnego, niewydolnego systemu zamówień, uosabianego przez IU, pozbycie się ludzi którzy w pełni tego słowa znaczeniu uosabiają ,,beton". To proste, aby zidentyfikować takie osoby. Wystarczy zobaczyć, kto podpisał się, kierował fikcyjnymi i niemożliwymi do realizacji dialogami i przetargami dla wojska. Jeśli tak się nie stanie i to szybko, nie będzie nikogo, kto mógłby nas opłakiwać. Będziemy jednymi z pierwszych ofiar wojny, której wybuch może być zlokalizowany tysiące kilometrów od nas.

Wisła
piątek, 29 marca 2019, 12:02

Już w tej chwili armia Ukrainy posiada rozwinięte kilka kluczowych zdolności, których my nie posiadamy, np. rozpoznanie za pomocą kilku klas dronów. Zaczynamy odstawać od krajów mniejszych i uboższych.

dfwg
piątek, 29 marca 2019, 11:27

Ile jest wojska w wojsku ?

Wektor
piątek, 29 marca 2019, 10:55

Co można myśleć, o wysoko postawionym Generale, który twierdzi, ze pewien rodzaj uzbrojenia, który jest bardzo rozpowszechniony w polskiej armii (czołg T-72). ma znikomą wartość bojową, ale za to gotową już logistykę, należy więc to utrzymać ? Wojsko Polskie to wojsko czy jakaś przechowalnia nieprzydatnego sprzętu ? Co można sądzić o innym wysokim oficerze, który postuluje trzymanie wszystkich zapasów dla wojska w 1 dużym obiekcie, coś na kształt dużego sklepu Biedronka ? Bo łatwiej. Albo posiadanie zaledwie 2 lotnisk dla F-16. Cele łatwe do zniszczenia szybko i tanim kosztem.

Edmund
piątek, 29 marca 2019, 09:39

Czas wybuchu konfliktu to lata 2020 - 2035, przy czym równie realne są lata wcześniejsze, jak i późniejsze. To prawdziwy powód wzrostu wydatków Pentagonu do historycznego poziomu, świadomość możliwości prowadzenia konfliktu zarówno z Rosją, jak i z Chinami. Obecność wojsk amerykańskich w Polsce to zwiększenie gwarancji bezpieczeństwa dla Polski (wynikającej z NATO) do czasu decyzji o ataku na USA. W tym momencie ta gwarancja znika. Rosja i Chiny poważnie przygotowują się do wojny, którą planują rozpętać. Na Putinie informacje o możliwych zniszczeniach na obszarze Rosji, nie robią wrażenia. Ostatnio oddział wojsk rosyjskich wylądował w Wenezueli. Jeśli dojdzie do starcia z wojskiem USA, Putin nie będzie miał oporów aby zaatakować Amerykanów w Polsce. Co wtedy zrobi IU ? Będzie się tłumaczył, że jesteśmy w kolejnej fazie dialogów technicznych ? Zakup F-35 nie powinien być pierwszoplanowy. Izrael ograniczył zakupy twierdząc, że przydaje sie tylko w I fazie walk, potem znaczenie ma ilość przenoszonego uzbrojenia. Za cenę F-35 moglibyśmy nasycić całe wojsko nowoczesną bronią obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietową krótkiego zasięgu i bronią przeciwpancerną ? Ale F-35 ładniej wygląda na defiladach. Czy posiadamy oddziały gotowe do walki w kilka godzin po desancie wojsk rosyjskich w kluczowych obiektach? Nasz Krab ma zasięg 40 km, rosyjski odpowiednik 120 km.

ooo
czwartek, 28 marca 2019, 19:00

Znaczy się, chcą zrobić coś w rodzaju rosyjskiego IT-1?

Albercik
czwartek, 28 marca 2019, 17:55

Gotowy projekt już mamy coś 10 lat. Nazywa się: BWP-1M Puma RWCS-30!! I gotowe!!

Mg
sobota, 30 marca 2019, 10:44

He, he dokładnie. Można by nawet wyposażyć w tą nową wieżę bezzałogową z Rosomaka.

Bret
piątek, 29 marca 2019, 21:10

Popieram. Szkoda BWP-ów. Wystarczy trochę zmodernizować i jeszcze mogą się bardzo przydać. Np. jako niszczyciele czołgów czy wozy osłony p-lot.

Remi
czwartek, 28 marca 2019, 17:47

Jak czytam że MON "planuje/zamierza" kupić... to od razu poprawiają mi humor. Groteska takich planów polega na tym że nagle ktoś się budzi np. minister i obiecuje odbudować obronę ppanc!! Taki żart! Bo przecież MON nie ma bladego pojęcia CO chcą" kupić i PO CO!!! Dlaczego akurat gąsienicowe a nie kołowe? Jaka zatem będzie rola taktyczna tych pojazdów?? Jakie pociski też MON przecież nie wie! Jaki jest zatem cel tego postępowania?? Skoro gąsienice to czyżby ktoś pomyślał o osłonie ppanc dla czołgów? A to by było zupełnie nowe zadanie taktyczne bo wszak blaszane BRDM2 nie mogły by towarzyszyć czolgom bo są na kołach. Zatem taktyka tych nowych ppk będzie kompletnie inna od Malutkich. Zatem czyżby jakaś rewolucja?? Rewolucji to ja bym się bardzo bał. A leniwy IU będzie to robił 10 lat!! Co do podwozi, sugerują niektórzy Kraba, a czemu nie niemiecki Weasel? Wielkie ciężkie kosztowne podwozie Kraba dla... ośmiu rakiet??? Bzdura!!! Borsuk? KIEDY??? Za 5 lat?? Może raczej dokończyć OBRUM-owe UMPG?? Bo praktycznie jest??? A tak to co najmniej połowa kosztów to będzie samo nowe podwozie!! Niektórzy też piszą o koszmarze logistycznym nowych podwozi, zgadzam się, MON funduje logistykom koszmar! Tylko po co?? Najpierw "na już" wsadzić część posiadanych Spike na Wirusa - i odpada od razu nieziszczalna integracja, wsadzić też na Bobra z AMZ, i już mamy bez dialogów, bez opóźnień, bez przeciagania. Część na Wirusach bardzo zwinnych szybko jeździ, a ta część na Bobrach do tego pływa!!! Wożenie Spike w środku Rośka to absurd na skalę światową!!! I mamy na zawsze spokój od niemożliwej jak widać "integracji"! A skoro do Borsukow pójdzie nowa wieża - to pamiętając o porażce integracyjnej Spike - dogadywać wyłącznie integrację z nową wieża absolutnie innych ppk. A pomysł gasienicowych niszczycieli szybko do.... kominka na rozpałkę!! A jak już Borsuk "wyjdzie z nory" to będzie na gotowo z nowymi ppk, wtedy można TEŻ dać go do Suwałk i rozwinąć "14"ego do wersji ppanc-zmech! Ale teraz szykować jakiś nowy przetarg na jakieś wyimaginowane w bezmyślnych głowach IU niszczyciele to jaskrawy przykład próby wzniesienia się w powietrze na parowozie!!!

Dd
czwartek, 28 marca 2019, 17:33

Mozna wykorzystac wycofywane podwozia BWP-1. Bedzie ich 1000.

zxc
wtorek, 2 kwietnia 2019, 00:21

Można nawet pościągać t-34 z pomników, tylko po co?

ciekawy
czwartek, 28 marca 2019, 17:23

Kolejne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Do zwalczania czołgów służą samoloty, śmigłowce, czołgi ewentualnie ręczne wyrzutnie ppk. Pułk artylerii ppanc nie przedstawia żadnej wartości bojowej. Zostanie zniszczony przez lotnictwo, zanim unicestwi jakikolwiek czołg. Chodzi o podtrzymanie kolejnej fikcji i udawanie, że coś się robi.

Marek
piątek, 29 marca 2019, 12:09

Do zwalczania czołgów najlepiej nadaje się to, co potrafi zwalczyć czołg z takiej odległości z jakiej czołg nie może zwalczającego zwalczyć. Poza tym pisząc o zwalczaniu czołgów przez czołgi w kontekście lotnictwa jesteś dość niekonsekwentny. A to dlatego to samo lotnictwo, które może zniszczyć niszczyciele czołgów, tak samo może niszczyć czołgi.

Lord Godar
czwartek, 28 marca 2019, 17:08

Pytanie co tak naprawdę kryje się pod hasłem "Moduł dywizjonowy niszczycieli czołgów " , bo to bardzo szerokie określenie. No i ile tych modułów będzie w tym pułku przeciwpancernym. Co będzie w tych modułach dywizjonowych . ...................................... Jak dla mnie , taki pułk powinien mieć dość różnorodny sprzęt i wyposażenie i jest w nim miejsce zarówno dla pododdziałów wyposażonych w pojazdy opancerzone 4x4 z ciężkimi pociskami ppanc o zasięgu 8-10 km , jak i wozów nosicieli ciężkich pocisków klasy Brimstone 3 . Na upartego znalazło by się tam też miejsce na pojazd na podwoziu T-72 z uzbrojeniem podobnym do Terminatora. Do tego pododdział rozpoznania z odpowiednim sprzętem ( min. drony) . ................................ No chyba , że MON oczekuje modułu , który będzie wyposażony w jednolity , wyspecjalizowany sprzęt , a wtedy rację bytu mają raczej pociski dalekiego zasięgu jak np. Brimstone 3 czy Spike NLOS.

Byle sprawnie
czwartek, 28 marca 2019, 16:19

Takie zamówienia winny być pod osobistym nadzorem wiceministra, a niezależny umysł i fachowiec od procedury powinien być formalnie podległy i nietykalny. To eliminuje naciski zewn. i wewn. Do tego dobierają sobie osobno działających doradców technicznych. System ma być najlepszy lub drugi, bo pierwszy może być zbyt drogi. Powinien być rozwojowy, do montażu na wszystkim, z przekazaniem całej technologii i produkcji w Polsce całkowitej, też serwisu, etc. Oczywiście jedna baza i wiele wariantów,by wróg nie widział, którego używamy i nie zakłócił.Opcja wspólnego dalszego exportu (Międzymorze)i rozwoju. Obliczyć koszty za pakiet mierzalny - wspólny mianownik. Uniemożliwić casus gruziński. Czas tez jest istotny.Opracować wespół wspólne produkty i sprzedawać z tą firmą. Wizja zysków wspólnych na lata. Nie próbujcie korowodów z Pzp,bo to bubel okołounijny,zbędny,szkodliwy. Okreslić parametry najwyższe i cena naprawdę jest najlepszym wyznacznikiem najlepszej oferty. Trzeba tylko wiedzieć czego się chce. Tu trzeba się znać,a nie udawać jak to robia karierowicze z brzuszkami, w koszulach dworsko się rozprowadzajacy.

Aaa
czwartek, 28 marca 2019, 14:57

Mamy podwozie Anders zamontować ppk Spike ale oczywiście nasze wojsko będzie wolało kupić z zagranicy a nasz przemysł olać

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 16:41

Czyli twoim zdaniem mamy płacić Izraelitom kolejną ciężarówkę kasy za pozwolenie na integrację z Andersem posiadanych przez nas spajków, które do tego typu pojazdu średnio się nadają? Sorry, ale to nie jest najlepszy pomysł pod słońcem.

Markonn
czwartek, 28 marca 2019, 16:15

Nie da się zamontować Spików. Gdybyś trochę czytał co się w świecie dzieje to byś wiedział dlaczego.

sPIT
czwartek, 28 marca 2019, 14:41

A może po prostu, rakiety posadzić na podwoziach wycofywanych BWP-1?

Szalom
czwartek, 28 marca 2019, 16:16

Ale jakie rakiety? Trzeba najpierw coś kupić. Rosjanie budują niszczyciele czołgów z rakietami o zasięgu 10 km. Masz takie?

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:10

Panie Szalom, większośc pocisków zachodnich ma nie tylko większy zasięg od Kornetów ale tez nie musi korzystac z archaicznego naprowadzania SACLOS: To tak po kolei: JAGM blockII( na razie jest jedynka), Brimstone 3, Spike NLOS,inne maja niecomniejszy zasięg ale bez archicznego SACLOS,a tu juz jest z czego wybierac:)

rici
czwartek, 28 marca 2019, 21:32

Są nawet lepsze i o większym zasięgu oczywiście mowa o nowym Brimstone!

say69mat
czwartek, 28 marca 2019, 14:39

Zarówno Czechy jak i Litwa realizują interesującą koncepcję uzbrojenia sił zbrojnych w przeciwpancerne pociski kierowane. Mianowicie lądowe platformy IFV Pandur oraz IFV Boxer integruje się z pociskami rodziny SPIKE. Z kolei żołnierzy uzbraja się ppk FGM148 Javelin, czyli w pociski działające w trybie faf - fire'n forget. Dając operatorom uzbrojenia możliwość zmiany stanowiska oraz przeżycie potencjalnego ognia kontrbateryjnego skierowanego na punkt odpalenia pocisku.

victor
czwartek, 28 marca 2019, 14:39

Spojrzyjmy na to tak: Borsuk, jak wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem i żadna „piątka” nie wstrzyma finansowania projektu, powinien wejść do produkcji w 2021 i zacząć stopniowy wypierać z batalionów przestarzałe i bezwartościowe na współczesnym polu walki BMP-1. Coś z nimi zrobić trzeba. Poza niektórymi regionami Afryki nie da się tego sprzedać. Może więc, zamiast to-to złomować albo sprzedawać po 1 lub 1 €, lepiej zrobić tak, jak HSW robi z wannami podwoziowymi wycofywanych haubic Goździk, pomocnych w produkowaniu LPG dla potrzeb WD i WDSz dla Reginy: wymienić powarpack, wzmocnić opancerzenie, wyrzucić precz wieżę z „wiwatówką”, wyrzutnią ppk Malutka i tą całą archeologiczną infrastrukturą. Uwolniona rezerwa masowa pozwoli dołożyć nieco dodatkowego pancerza, np. ceramicznego (bazaltowego?), a uwolniona przestrzeń spod wieży i jej kosza da miejsce na zabudowanie stanowisk operatorów ppk i system wysuwanych z kadłuba wyrzutni. Desantu w zasadzie nie potrzeba (no, chyba że 2-3 żołnierzy z przenośną wyrzutną ppk jako wsparciem), więc jest miejsce na magazyn ppk. Podwozie BMP-1 jest świetne w dalszym ciągu, ma świetną relację masa/moc (co można jeszcze dodatkowo poprawić dając mocniejszy napęd) znane serwisowo w SZ RP do bólu, i ma tę wielką zaletę, że jest możliwe do pozyskania bez zbędnych kombinacji. Nie wprowadzi w wojsku nowej jakości sprzętowej (z wyjątkiem powerpacka), co jest balsamem na serca logistyków. Podwozie K9 jest świetne, ale kosztowne. Podwozie Borsuka – ryzykowne, bo od podstaw jest projektowane z założeniem priorytetu pływalności. Jest więc geometrycznie duże (wyporność) i prawdopodobnie będzie kosztowne. Podwozie BMP-1 już istnieje, jego przebudowa to nie jakieś „Bóg wi co”, a do tego wóz jest niziuteńki, co na niszczyciel czołgów, łatwy do ukrycia lub zamaskowania, jest zaletą nie do przecenienia.

abc
piątek, 29 marca 2019, 00:37

wydaje się bardzo rozsądne, popieram

jurgen
czwartek, 28 marca 2019, 17:18

zgadza się

KrisNY
czwartek, 28 marca 2019, 14:39

Cztery Hellfire R albo JAGM, plus szesc tanich DAGR do zwalczania BMP I BTR wszystko posadzone na Rosomaku na podnoszonym maszcie ktory podnosi sie dwa - trzy metry do gory i mamy system jak z bajki. Spike NLOS byl by super ale to juz inna bajka.

Quetz
czwartek, 28 marca 2019, 14:38

" z opisu przedmiotu dialogu technicznego wynika, że chodzi o moduł dywizjonowy, a więc całe wyposażenie takiej jednostki, łącznie z pojazdami wsparcia czy dowodzenia. W podobny sposób pozyskiwane są inne systemy artyleryjskie, jak np. Krab." - wyglada na to, z e armia bedzie miala kolejne pojazdy wyspecjalizowane w nieduzej liczbie, podczas gduy jzu na stanie beda co najmniej dwa ich odpowiedniki (rodzimy i te od Krabów), gdzie tu sens? Co z logistyka czesci zamiennych, zwlaszcza w warunkach bojowych?

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 22:20

Ale za to jak taki "moduł dywizjonowy" będzie się prezentował na sierpniowych defiladach ?? Pan Prezydent już się podobno cieszy, bo będzie tanio(1 dywizjon) i reprezentacyjnie, a to wszak w zupełności wystarczy ...

Mg
czwartek, 28 marca 2019, 14:06

Jeden z najpotrzebniejszych programów. Wyobraźcie sobie ze 100 takich wozów, każdy wyposażony w 8 pocisków ok. 800 dymiących czołgów spoza zasięgu wroga (w przypadku pocisków NLOS - niekoniecznie Spike). Najlepsza relacja koszt - efekt. Tylko nie jestem przekonany co do tego podwozia. Może wystarczyło by 4x4, takie jak np. w Popradzie. Drugi najpotrzebniejszy program to NAREW.

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 22:24

Mg - sugeruje jednak więcej wiedzy, a mniej beletrystyki. Analitycy przewidują konieczność zsynchronizowanego użycia 2-4 ppk dla skutecznego wyłączenia z walki 1 nowoczesnego MBT z syst. ochrony biernej i czynnej(ASOP).

piątek, 29 marca 2019, 01:53

Rozwijają te systemy czynne z 40 lat i coś im nie

Bret
czwartek, 28 marca 2019, 16:19

A Rosjanie to niby śpią? Ich rakiety w nowej wersji mają zasięg 10 000 m i też stawiają 8 sztuk na jednym nosicielu.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 23:51

Bret, tylko ze taki M2 bradley odpala TOW 2 FF i sie chowa a biedny rosyjski BWP z Kornetami musi podswietlac cel az do trafienia wiec po zabawie w tym pojedynku.

Extern
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 13:13

Przecież Kornet nie kieruje się na odbicie tylko jest kierowany wiązką więc cel nie wie że coś w niego strzela. A TOW FF na razie nie ma i się coś nie zapowiada że będzie, pozostałe TOWy też mają problem z koniecznością wystawiania się na strzał w trakcie prowadzenia pocisku.

Arek102
czwartek, 4 kwietnia 2019, 01:36

Chłopie nie ma znaczenia czy cel jest podświetlany laserem czy "jest naprowadzany" w wiązce laserowej (są to pokrewne systemy). I w jednym, i w drugim przypadku laser oświetli cel, celowo (1 przypadek), czy nie celowo (2 przypadek) chociażby z tego względu iż na dużych odległościach laser będzie się rozpraszał (nawet najlepszy o bardzo dobrej optyce) ale także z powodu tego iż kornety nie latają prosto "po sznurku" tylko wirują w locie zataczając okręgi. Możesz to zobaczyć na wielu filmach dostępnych na You Tube. Na strzał także wystawiają się operatorzy Kornetów i innych systemów ppk. 2gen (Saclos) ponieważ operator pocisku musi widzieć cały czas swój cel oraz właśnie prowadzić go w wiązce laserowej. Tej wady nie mają dopiero systemy ppk 3 gen. (F & F). Gdzie można strzelać zza przeszkody, a po wystrzale się szybko ewakuować. Oczywiście zależy także w jakim trybie wystrzelisz taki pocisk tak jest np. w Spike LR, gdzie można go wystrzelić i ewakuować się albo wystrzelić i naprowadzać przez operatora na obraz w IR.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 20:45

Panie Extern, operator Korneta musi widziec cel wiec cel widzi z reguły jego Co do TOW-2FF: pocisk powstał w latach 90-tych i istotnie ten program został przerwany, ale zmoderniowano TOW-2B że sa odpalane z naprowadzaniem przez datalink z dowolnej wyrzutni bezprzewodowo.

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 22:29

Na ETdz(Europejski Teatr Działań) ok 90% kontaktów bojowych z pojazdami przeciwnika będzie na odległościach do 2000m. Wynika z tego, że dla ppk NIE mających zdolności rażenia celów poza zasięgiem wzroku operatora(wszystkie ppk rosyjskie) daleki zasięg samego efektora NIE ma większego znaczenia.

Lord Godar
wtorek, 2 kwietnia 2019, 10:45

Rosyjskie ppk jak Kornet mają spory zasięg wynikający z dużej prędkości , a ta wynika z konieczności szybkiego dotarcia do celu , co z kolei wynika z przyjętego systemu naprowadzania pocisku i jego ograniczeń. Operator musi mieć kontakt wzrokowy z celem , dlatego pocisk nadrabia prędkością , a na pojazdach montuje się po 4-8 wyrzutni aby nadrobić tą słabość i szybko odpalić następny , jak ten wcześniej odpalony pójdzie w krzaki , a nie marnować czas na przeładowania .

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 22:17

Nie tylko oni nie śpią. LM i MBDA też nie śpią i mają ciekawe PPK. W ostatnim przypadku nawet z większym od ruskiego zasięgiem. Poza tym myślę, że wymóg na podwozie gąsienicowe jest dlatego, że i my chcemy mieć więcej niż cztery sztuki na pojeździe.

Pirat.
czwartek, 28 marca 2019, 18:48

Polska to nie Irak. Horyzont nie ma 10km. Najwyżej 2km. Chyba że strzelają nad przeszkodą z naprowadzaniem z drona.

Marek
piątek, 29 marca 2019, 12:16

Oczywiście, że musisz znać lokalizację celu. Chociaż niekoniecznie z drona. A jak później? Cóż, zobacz sobie co taki na przykład Brimstone z fikuśnym systemem naprowadzania potrafi.

Mg
czwartek, 28 marca 2019, 18:42

No ale jak by nasze miały 30 km zasięgu. W ogóle należy się, oprócz ppk, zastanowić nad systemem dronów o zasięgu > 50 km z możliwością ataku. Byłoby 2 w jednym - rozpoznanie i atak.

EDZio
czwartek, 28 marca 2019, 13:53

Badzmy realistami. Jedyne co jest u nas realne to Hilux ze spikiem lub warmatem. Jadac za p. gasienicowym mozna zwiekszyc jego zasieg w trudnym terenie.

Olo
czwartek, 28 marca 2019, 18:51

No niestety nie zgodzę się, nawet Hiluxa się nie da, wszak nadal Mustanga nie roztrzygneli!

aurora
czwartek, 28 marca 2019, 14:12

Hilux w bezpośredniej bliskości wroga to byłby pojazd jednorazowego użytku. Trzeba posadzić spiki na nowym bwp i tyle. Ewentualnie pojazdy rozpoznawcze można w to uzbroić żeby miały czym się zabezpieczyć.

Juno
czwartek, 28 marca 2019, 16:20

Nie da się użyć Spików, ile razy jeszcze trzeba o tym pisać???? Rafael się nie zgodził.

FrankDux
czwartek, 28 marca 2019, 13:51

Kolejny konsultacje projektu. Przecież nigdy nie zostanie wdrożony. Po co takie artykuły w ogóle pisać. Przecież to czysty populizm. Najpierw trzeba mieć świadomość obrony antyrakietowej. To jest priorytet. W przypadku prawdziwego konfliktu, najpierw niszczy się infrastrukturę np. Lotniska, porty, mosty, połączenia kolejowe, drogowe itd. Państwo nasze w żaden sposób tych najważniejszych miejsc nie jest w stanie obronić.

Czarny beret
czwartek, 28 marca 2019, 13:33

Teraz zbierze się zespół analityczno- koncepcyjny, i przez najbliższe 3 lata będzie "rozkminiał" oferty, potem odbędzie się serial przetarg- unieważniony przetarg, przetarg, unieważniony przetarg, przetarg, unieważniony przetarg. Potem zespół analityczno-koncepcyjny będzie przez dwa lata opracowywał "nowe założenia i specyfikację", a potem... I tak za jakieś 10 lat może poznamy zwycięzcę przetargu.

Smuteczek
czwartek, 28 marca 2019, 19:52

Za 10 lat to całkiem zmienia założenia i anulują ten program

Szalom
czwartek, 28 marca 2019, 13:28

A jak tam spolszczony Korsar? Będzie coś z niego wreszcie? Co z Pionkami? Miało być wznowienie produkcji bawełny strzelniczej, miały być prochy wielobazowe...

lolo
czwartek, 28 marca 2019, 14:56

co z pionkami? Pionke mozesz sobie sam przybic, ale to wtedy bedzie klaskanie. a prochy sa zle, ludzie nie powinni zazywac.

vvv
czwartek, 28 marca 2019, 14:40

pirat to bubel, brak prekursora, naprowadzanie SACLOS i penetracja 250mm przed ERA. taki nowszy rpg-7

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 22:47

Przecież z założenia to ma być właśnie taki nowszy rpg-7. Na dodatek niekoniecznie do niszczenia MBT więc czemu się czepiasz?

Covax
czwartek, 28 marca 2019, 21:36

Panie vvv a nie 5 przed era ?

Jurko
czwartek, 28 marca 2019, 16:23

Penetracja 500 mm. Pirat to sprzęt na wszelkiego rodzaju transportery, nie na czołgi. No chyba, że z boku lub z tyłu. Transportery też trzeba mieć czym zwalczać.

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 03:17

Jurko, tyle że ERA praktycznie obecnie neguje głowice pojedyńcze wiec nawet chronionemu tak BWP nic nie zrobi. Juz pirwsze pancrze ERA praktycznie wyłaczyły ówczesne Hellfire'y i Mavericki z uzycia.

Gtr
czwartek, 28 marca 2019, 13:22

Mamy podwozie do Borsuka wystarczy je zintegrowac z wieżą do odpalania ppk i po sprawie.

Trzeźwy
czwartek, 28 marca 2019, 19:42

Wystarczy?? Od co najmniej 10 lat mamy i Spike'a i Rośki. I od 10 lat NIE możemy ich że sobą pożenić??? Cud nieudolności??? Po sprawie piszesz? He, he! Wieża do odpalania ppk.... Za ile lat???

Marek
niedziela, 31 marca 2019, 12:52

Nie pożeniliśmy ze względu na to, co drobnym druczkiem zapisano w licencji na włoskie wieże i w drugiej licencji na spajki.

mieciu
czwartek, 28 marca 2019, 15:00

nie ma zadnego borsuka, jest makieta... no max wczesny prototyp, do dojrzelej, przetestowanej konstrukcji duuuzo mu brakuje jeszcze. poza tym, po co podwozie gasiennicowe? jaki inny kraj ma taki niszczyciel czolgu ktory jest ppk odpalanym z podwozia gasiennicowego? zazwyczaj sa to terenowki opancerzone lub nie i to ma sens. na podwoziu gasiennicowym to sa czolgi, haubice albo ifv

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 16:55

Pierwszy z brzegu. Rosja ma w linii gąsienicowego 9K123 Chryzantema-S i teraz robi sobie niszczyciela z Kornietami- D1 na podwoziu BMD-4, który o ile wiem też jest gąsienicowy. No i żaden z nich, choć gąsienicowy nie przypomina sobą czołgu.

Gustlik
czwartek, 28 marca 2019, 13:06

Całe szczęście, że nie ma Rafaela z tym przeklętym Spikiem.

prawieanonim
czwartek, 28 marca 2019, 15:40

Trudno żeby był skoro niszczyciel czołgów ma strzelać pociskami typu Hellfire/Brimstone czyli z "grubej rury". O ile pamiętam to Rafael nie ma w ofercie ciężkich pocisków przeciwpancernych które są zdolne zniszczyć dowolny czołg.

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 22:36

Żaden z nowoczesnych MBT NIE wytrzyma uderzenia ppk w strop wieży lub kadluba(top attack), wiec NIE ma znaczenia czy dany efektor będzie miał zdolność penetracji 1000mm RHA, czy 300mm. Cieżar głowicy, prekursor i zdolność penetracji przez strumień kumulacyjny ppk ma za to ogromne znaczenie, przy ataku horyzontalnym, zwłaszcza z przedniej półsfery, gdzie pancerz jest najgrubszy, ma najwięcej kostek ERA i zdolności przeciwdziałania przeciwpociskami syst. obrony czynnej ASOP.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:17

Marek1 obecnie pokrycie wieży pancerzem specjalnym czy to warstwowym na zachodzie czy ERA na wschodzie spokojnie wytrzymuje uderzenie głowicy do 300-400mm penetracji. Cieżar głowicy przy HEAT nie ma najmniejszego znaczenia, czynnikiem razacym jest strumień gazów kumulacyjnych a nie masa pocisku czy głowicy:) Jednym ze skuteczniejszych ppkbył TOW 2B który w ogóle nie uderzał w czołg a przelatywał nad nim. Obecnie jedynym pociskiem zdolnym zniszczyc dowolny czołg jest chyba JAGM z supernowoczesna hybrydową EFP/HEAT głowicą bojową.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 14:32

No panie Gustlik, cieszysz sie ze nie ma jednego z najlepszych ppk na swiecie w naszym przetargu??

Miszcz
czwartek, 28 marca 2019, 13:02

Co z tego że 13 chętnych się zgłosiło, skoro na poczatku będą dialogu techniczne itp, a na końcu i tak zrezygnują z tego całego przedsięwzięcia. A co integracji Spike z KTO rosomak, to jest żenada, gdyby chcieli faktycznie to zrobić, to już dawno by rośki miały te rakiety. Ale lepiej prowadzić pozorne rozmowy, i bokiem wyprowadzać hajs z MON...

Marek
piątek, 29 marca 2019, 12:29

Kiedy jest tak, że gdyby te rozmowy odniosły skutek, to spory hais zostałby bez sensu wyprowadzony z MON. Zamiast płacić Rafaelowi jak to jest przy ZSSW płacilibyśmy podwójnie. Rafaelowi za spajki i Włochom, że łaskawie się zgodzili na integrację z wieżą.

Ja66
czwartek, 28 marca 2019, 13:00

Pytanie kto wygra i dlaczego znowu Lockheed Martin?

asd
czwartek, 28 marca 2019, 22:33

HSW wygra, bo robi "borsuka", a unifikacja podwozia to dobry pomysł. Pytanie czy oferenci pocisków ogarną to w porę i spróbują wejść z nimi w kooperację.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 14:33

Moze dlatego ze obecnie JAGM to najlepszy ppk jaki istnieje?

Arek102
środa, 3 kwietnia 2019, 20:25

ppk JAGM nie istnieje. Mylisz chłopie czas przyszły z przeszłym. JAGM to zmodyfikowany Helfire wersje znasz. A jak nie znasz to poszukaj przecież chlubisz produkty LM.

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 22:37

polemizowałbym z tą śmiała tezą ;))

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 03:25

Marek1, a jaki masz lepszy pocisk, dolny do penetracji dowolnego MBT z Armata na czele? Pocisk o zasiegu obecnie 8km( faza I) w fazie II i III nawet do 40km odpalony z ziemi?

znawca
czwartek, 28 marca 2019, 20:16

JAGM jeszcze nie istnieje po za tym najlepszy ppk jest Brimstone

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 03:21

Znawca, brimstone jest w porównaniu do JAGM znacznie słabszy,, ma jedynie większy zasięg odpalany z powietrza i to wszystko, Klasyczna głowica HEAT w Brimstone kontra EFP/HEAT w JAGM?? No biorąc pod uwage ze głowica JAGM praktycznie ignoruje ERA i osłabia pancerze warstwowe... Aha rok temu zawarto kontrakt na ich produkcję małoseryjną wiec jak widac juz istnieje.

Gustlik
czwartek, 28 marca 2019, 16:35

A tak przy okazji, najtańszą alternatywą dla nas są pociski SADARM 155 mm. Kraby i tak produkujemy, jakieś pociski i tak muszą mieć wystarczy zapewnić dobre rozpoznanie i naprowadzanie. Nawet nie trzeba podświetlać, subpociski same znajdują cel. 120 Krabów wyposażonych w 10 Bonusów każdy i armii pancernej nie ma.

Marek
piątek, 29 marca 2019, 12:30

Przy Brimstone także nie trzeba podświetlać.

Davien
sobota, 30 marca 2019, 12:56

Marek, ale musisz wskazać pociskowi cel, do tego do stzrelania w naszych warunkach nadaje się srednio, bo przeszkód omijac nie potrafi

Arek102
środa, 3 kwietnia 2019, 20:30

JAGM za to potrafi omijać drzewa w lesie. :-)))))))))))))))))

Marek
niedziela, 31 marca 2019, 12:59

Owszem wstępnie musisz. A z nie nadawaniem się przez brak omijania przeszkód nie przesadzaj. Brimstone 3 jest w stanie selektywnie skasować warte tego cele poruszające się w kolumnie po drodze leśnej.

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 20:49

Marek, pocisk nie ominie ci sam przeszkód terenowych a Brimstone 3 dopiero zaczął testy. Dlatego pociski o takim zasięgu sa odpalane z reguły z powietrza. Aha jakbys nie zauwazył to tsty odbywały sie na otwartej przestrzeni a co do stzrelania z ziemi w jadacą w lesie kolumne, to współczuje drzewom:)

Ernst Junger
czwartek, 28 marca 2019, 12:58

Jako że na podwozie Borsuka przyjdzie jeszcze trochę poczekać to sensowym rozwiązaniem wydaje się posadzenie ciężkiego ppk (Nlos, Spike-er, choć najlepiej Brimstone 3) na podwoziu Kraba.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 23:53

Najlepiej to akurat JAGM, obecnie to chyba najlepszy pocisk przeciwpancerny jaki istnieje

piątek, 29 marca 2019, 12:31

Rzecz do dyskusji.

Davien
sobota, 30 marca 2019, 12:57

A jaki masz inny pocisk ppk zdolny do penetracji pancerza dowolnego istniejacego czołgu, pocisk ignorujacy całkowicie ERA o zasiegu od 8( faza I) do ponad 40km( 2-3)

JanKowalski
czwartek, 28 marca 2019, 12:55

Bardzo krzepiące że "myśli się" o odtworzeniu potencjału defensywnego wykorzystywanego do niszczenia pojazdów przeciwnika, jak widać lista chętnych do współpracy jest spora pytanie jakie się nasuwa jest natury praktycznej, czy oczekiwania MON "pokryją" się z ofertami producentów a jeśli tak to czy cenowo się wszystko zepnie bo patrząc na wymagania IU , np w sprawie samochodu terenowego- czytaj "gazika" mającego zastąpić sfatygowane Tarpany to oczekiwania i możliwości finansowe rozjechały się z tym co producenci mają w swojej ofercie, mam nadzieję że na "myśleniu" i analizach się nie skończy.

luka
czwartek, 28 marca 2019, 12:55

I po jaki grzyb robić postępowanie ja się pytam?! Podwozie od Borsuka + obecnie wykorzystywane przez nas ppk, czyli Spike LR lub to co (oby) zostanie wybrane w programie Karabela i niszczyciel gotowy - ja to widzę tak: podwozie j/w + Spike ER2 lub Spike NLOS i koniec, 3 programy z głowy.

Stefan
czwartek, 28 marca 2019, 15:36

Pełna zgoda, samo HSW ma co najmniej trzy podwozia, które można wykorzystać. Są do dyspozycji podwozia o T72. Trzeba wybrać rakietę docelową. I nie odkrywać Ameryki. Dać to HSW do integracji i nie bić piany. HSW może opracować podobnie jak w przypadku ZSSW 30 wieże, którą można obsadzić na Borsuku i Rosomaku i pozamiatane. Do tego PCO i WB i nie ma filozofii. To towarzystwo w prywatnej firmie wylądowałoby już dawno na zielonej trawce.

GUMIŚ
czwartek, 28 marca 2019, 12:50

Wydatki na "piątkę PIS" , podwyżkę płac nauczycieli a także żądania finansowe opiekunów niepełnosprawnych , skutecznie wydrenują budżet Polski nawet do deficytu w wysokości 3% PKB. Spowoduje to całkowite zahamowanie wszystkich programów zbrojeniowych w Polsce ze względu na brak środków na ich finansowanie i to bez względu na to która partia wygra w jesiennych wyborach parlamentarnych. Opozycja chcąc wygrać wybory nie może nie poprzeć "piątki PIS" i nawet po zwycięstwie wyborczym będzie musiała ją realizować aż do całkowitego krachu finansów państwa. Dialog techniczny na gąsienicowy niszczyciel czołgów ma charakter wyłącznie akademicki , ponieważ żaden wóz nie może być zbudowany przed rozpoczęciem produkcji podwozi do BORSUKA. Użycie do tego celu innego podwozia nie ma żadnego sensu. Można w ogóle zastanowić się nad sensem budowania takiego ciężkiego , gąsienicowego niszczyciela bowiem na całym świecie stosuje się do tego celu kołowe pojazdy typu MRAP lub nawet lżejsze opancerzone terenówki z wyrzutniami pocisków typu NLOS o zasięgu od 10 do 30 km , takich jak Spike NLOS , Spike ER 2 czy Brimstone. Być może polski MON poważnie rozpatruje montaż wyrzutni PPK dalekiego zasięgu na wozach LPG , produkowanych przez HSW. W sumie nie byłby to taki głupi pomysł , bowiem taki wóz atakowałby npla z dużej odległości i nie jest mu potrzebna duża odporność balistyczna. Następnym problemem jest brak PPK dalekiego zasięgu z programu KARABELA. Konieczny byłby zakup licencji na produkcję pocisków tego rodzaju a na to nie ma i nie będzie środków finansowych.

Rex
czwartek, 28 marca 2019, 22:27

Bzdura. Minimum 2% budżetu będzie przeznaczane na WP i nowe dopłaty socjalne tego nei zmienią.

Lord Godar
czwartek, 28 marca 2019, 16:26

Śmiem twierdzić , że nasi tak do końca nie wiedzą czego chcą i jaki ma być ten niszczyciel czołgów.

Infernoav
czwartek, 28 marca 2019, 12:43

Dobre rozwiązanie. Jednak mamy własne podwozia, więc kontrakt powinien obejmować i tegracje pocisków ppk z tymi podwoziami i naszą optoelektronika. Im mniej różnorodności z WP tym tańsza logistyka.

KrzysiekS
czwartek, 28 marca 2019, 12:40

Skoro IMI System nie dogadał się co do integracji Spike z nową wierzą ZSSW-30 to po co startuje w tym postępowaniu? Ciekawe wersje to MMP i Brimstone II od MBDA gdyby tak produkcja w Polsce chyba marzenie osobiście stawiam z LM "Wielki Brat" tego dopilnuje. Ciekawostką jest podwozie osobiście widzę tu BWP Lynx również jako ciężkie BWP do brygad z LEO. Ale IU i tak uwali wszystko.

Covax
czwartek, 28 marca 2019, 21:42

PPK Spike LR parokrotnie został odpalony i chyba już nawet certyfikowany pod ZSSW30. Nie został zintegrowany tylko i wyłacznie z Hitfist 30 i tylko i wyłącznie z powodu ceny.

Ślązak
czwartek, 28 marca 2019, 12:24

Dlaczego MON nie zdefiniował jakiej platformy gąsienicowej oczekuje nie wie tego ? Te pojazdy chyba powinny powstać na czymś co już w WP jest BMP-1 na przykład , ewentualnie podwozie z Kraba.

Analityk
czwartek, 28 marca 2019, 12:23

Taki system powinien być zrobiony tylko i wyłączenie na podwoziu już używanym w wojskach lądowych (np.podwozie Kraba), lub planowanym do wprowadzenia (np. Borsuk). Wprowadzanie kolejnego systemu mija się z celem. Ewentualny wyjątek mogą tu stanowić systemy bezzałogowe bo one wymagają innych rozwiązań.

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 12:17

To potrzebny sprzęt. Dlatego dobrze, żeby rzecz nie wlekła się latami ja to u nas bywa.

dropik
czwartek, 28 marca 2019, 12:16

To jakiś nonsens. taki pojazd musi działać w pewnej odległości od linii starcia więc nie musi posiadać gąsienic. musi mieć rakiety dużego zasięgu. on nie zastąpi rakiet które powinny być na wyposażeniu BWP i KTO. Myślę , że postępowanie zostanie anulowane. Jeśli już to podwozie powinno być wspólne z przyszłym BWP bo inaczej logistyka idzie w kosmos. Mam nadzieje, że postępowanie zostanie anulowane.

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 21:44

Zależy jak leży. Rosjanie jakoś robią swoje na gąsienicach, bo gąsienice mimo wszystko mają swoje zalety. A podwozie? Od Kraba jest. Jak za ciężkie, to LPG także wchodzi do linii wraz z Reginą. Na tych ostatnich wozy dowodzenia i wsparcia także dałoby się zrobić. Więc nie do końca jest tak, że byłby bajzel z logistyką. Choć nie przeczę, że do mnie także bardziej przemawia taki pojazd na kołach.

Rzyt
czwartek, 28 marca 2019, 12:08

Pytanie pierwsze i drugie. czy macie i ile. Macie pieniędzy na to? Mógłby to być taki odpowiednik ruskiego Terminatora... 4 rakiety 2 działka bushmaster i 2 granatniki

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 21:49

Prędzej Chryzantemy jak już. I nie wiem po co w nim działka czy granatniki. Chodzi o wyspecjalizowany pojazd, który ma likwidować czołgi z bardzo dużej odległości. Dlatego nie ma mowy o takich PPK jak do ZSSW-30, tylko o takich jak Brimstone na przykład.

Rzyt
piątek, 29 marca 2019, 17:52

Panzerjeager 1, panzerfaust oraz goliat to byłby dla nas skok technologiczny

fefe
czwartek, 28 marca 2019, 12:07

konsorcjum huta stalowa wola i wb electronics > była by bajka

Gość
czwartek, 28 marca 2019, 12:05

MON podjęło właściwe kroki , taka broń naszej armii jest bardzo potrzebna.

hehe
czwartek, 28 marca 2019, 13:59

Do czego?

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 21:50

Do tego, żeby mieć możliwość niszczenia czołgów z bezpiecznej dla pojazdu odległości.

klops
czwartek, 28 marca 2019, 14:26

Do defilad.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 12:03

No cóz wybór jest praktyczniemiędzy LM /MBDA i Rafaelem, choc jak dla mnie najlepsze sa JAGM od LM( najwieksza skuteczność i pokonywanie każdego pancerza czołgowego.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 14:33

Ok, moja pomyłka Rafael nie startuje.

Marek
czwartek, 28 marca 2019, 21:50

I dobrze, że nie.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:19

No to praktycznie LM ma zwyciestwo w kieszeni, MBDA z Brimstone 3 może sie nie wyrobic na czas a JAGM juz sa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama