Reklama
Reklama

Seryjne Kraby ruszają do wojska

20 marca 2019, 09:27
Krab03d
Fot. Jerzy Reszczyński

Huta Stalowa Wola rozpoczęła dostawy elementów pierwszego seryjnego (a drugiego w ogóle) Dywizjonowego Modułu Ogniowego Regina, z haubicami Krab. Tym samym do wojska trafia sprzęt zakontraktowany w ramach największej w historii umowy polskiej zbrojeniówki, zawartej w 2016 roku.

Wieczorem w sobotę 16 marca Hutę Stalowa Wola SA opuścił kolejny konwój z partią nowo wyprodukowanego sprzętu dla Sił Zbrojnych RP. Rozpoczęła się realizacja dostaw sprzętu na wyposażenie pierwszego seryjnego DMO Regina, zakontraktowanego w HSW 14 grudnia 2016 r. Kontrakt, przypomnijmy, ma wartość brutto 4,649 mld zł i opiewa na dostawę do roku 2024 czterech Dywizjonowych Modułów Ogniowych, z których każdy ma w składzie 24 sh 155 mm Krab oraz 19 pojazdów towarzyszących.

Zawarcie tej umowy to efekt pomyślnie zakończonego wstępnego etapu wdrażania tego systemu artylerii samobieżnej w Siłach Zbrojnych RP. Docelowo ma on zastąpić nie odpowiadające już realiom współczesnego pola walki samobieżne haubice 122 mm 2S1 Goździk, także produkowane przez Hutę Stalowa Wola (w latach 1984-1993 dostarczyła ona Wojsku Polskiemu blisko 550 tych haubic). Goździk, pomimo modernizacji, nie odpowiada standardom NATO zarówno pod względem kalibru, jak i efektywności bojowej, głównie – donośności, wynoszącej ok. 15 km, przy ponad 40 km w przypadku sh Krab, korzystającej ze standardowej w armiach NATO amunicji 155 mm, zgodnej z Joint Ballistic Memorandum of Understanding (JoBMoU).

Jak wielokrotnie informowaliśmy, od zawarcia w 1999 r. umowy licencyjnej na system wieżowy sh AS90 z lufą o długości 52 kalibrów, ten program z różnych względów „miał pod górkę”, z różnych przyczyn finansowych i technicznych. Ostatecznie „ruszył” w 2014 roku, po decyzji ówczesnego kierownictwa MON, PGZ i HSW o wprowadzeniu i licencyjnej produkcji nowego, perspektywicznego koreańskiego podwozia. W grudniu 2014 r. zawarty został kontrakt na pozyskanie od partnera z Republiki Korei partii gotowych podwozi będących spolonizowaną odmianą podwozia sh K9 Thunder, oraz praw do licencyjnej produkcji podwozi na potrzeby polskiego wojska – z możliwością produkcji na eksport zarówno podwozi, jak i wyrobów powstałych z ich wykorzystaniem.

Wspólne prace polskich i koreańskich konstruktorów pozwoliły w ciągu kilku miesięcy opracować spolonizowaną odmianę podwozia K9, która od oryginalnej wyróżnia się szeregiem zaawansowanych rozwiązań, jakich nie posiada oryginał (m.in. pomocniczy agregat zasilający APU, systemy przeciwpożarowy i przeciwwybuchowy, filtrowentylacyjny itp.). W sierpniu 2015 r. sh Krab na nowym podwoziu oficjalnie zaprezentowano w HSW, a w kilkanaście dni później – na MSPO. Bezpośrednio po badaniach zdawczo-odbiorczych Krab trafił na badania typu, które – po ich zakończeniu w kwietniu 2016 r. – w  pełni potwierdziły osiągnięcie stawianych przez MON wymagań. Po dopełnieniu formalności związanych z rozliczeniem programu tych badań możliwe stało się podjęcie negocjacji kontraktu na produkcję sh Krab w takim wariancie dla Sił Zbrojnych RP. W pierwszej kolejności HSW i MON uzgodniły program dostaw wszystkich  komponentów mających tworzyć pierwszy, wdrożeniowy DMO Regina.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Pierwszą partię dziewięciu sh Krab z wdrożeniowego DMO producent przekazał MON w połowie listopada 2016 r., a kolejne egzemplarze dostarczano sukcesywnie w miarę przechodzenia badań zdawczo-odbiorczych. Oficjalnie realizację umowy na wdrożeniowy DMO Regina zakończono w lipcu 2017 r.

Zanim zakończono realizację kontraktu na wdrożeniowy DMO, w listopadzie 2016 r. rozpoczęto negocjacje, a 14 grudnia zakończono je podpisaniem umowy, w sprawie dostaw czterech seryjnych modułów dywizjonowych Regina, liczących łącznie 96 sh Krab, 12 wozów dowódczo-sztabowych (WDSz), 32 wozy dowódcze (WD) różnego szczebla – obydwa na podwoziach gąsienicowych LPG z HSW SA, oraz 24 wozów amunicyjnych (WA) i 4 wozów remontu uzbrojenia i elektroniki (WRUiE) – obydwu na podwoziach kołowych Jelcz. Trzy DMO z tego kontraktu mają zostać dostarczone do roku 2022, ostatni, zapisany jako opcja – w latach 2022-2024.

image
W skład modułów ogniowych wchodzą także pojazdy wsparcia. Fot. Jerzy Reszczyński.

W uzgodnieniu z MON oraz PGZ przyjęto nieco zmieniony harmonogram produkcji i wdrażania DMO Regina do służby w Siłach Zbrojnych RP. Przyjęto, że dla potrzeb wdrożeniowego DMO podwozia PK9/K9PL w stanie kompletnym dostarczy licencjodawca i partner HSW SA, koncern Hawha Techwin (d. Samsung Techwin). Uzgodniono także, że gotowe podwozia dla części haubic z pierwszego seryjnego DMO również przypłyną do HSW z Republiki Korei. Pozostałe zostały dostarczone w częściach i podzespołach do montażu w Hucie Stalowa Wola. Pozwoliło to na przeszkolenie nie w Korei, ale w Stalowej Woli, z udziałem specjalistów Hanwha Techwin, pracowników HSW odpowiedzialnych za montaż.

Jednocześnie dało spółce nieco większy margines poczucia bezpieczeństwa związanego ze skomplikowaną i dużą (wartość ponad 40 mln. zł) inwestycją. Ona pozwoliła zbudować w HSW SA potencjał techniczny, technologiczny i kadrowy, niezbędny dla produkcji nowoczesnych podwozi siłami polskiego przemysłu, z redukcją  do niezbędnego minimum importu kooperacyjnego. Ograniczono go do tych podzespołów, których produkcja w kraju jest z różnych powodów niemożliwa lub nieopłacalna.

Pod kątem budowania potencjału dla potrzeb realizacji kontraktu z 2016 r. HSW nie tylko dokończyła rozbudowę i modernizację swej lufowni, co kosztowało ponad 30 mln. zł. Przeprowadziła także wspomnianą kolejną inwestycję, jaka było wybudowanie w krótkim czasie nowego obiektu produkcyjnego o powierzchni 3,5 tys. m kw. Znalazły się w nim m.in. zrobotyzowane stanowiska spawalnicze do produkcji korpusów podwozi PK9/K9PL oraz unikatowa w całym polskim przemyśle, wielkogabarytowa komora do defektoskopowej kontroli procesu spawania tych korpusów techniką RTG. Huta Stalowa Wola SA, na potrzeby programu produkcji podwozi haubicy Krab, musiała także zbudować w kraju i za granicą łańcuch dostawców części i podzespołów, pozyskać podwykonawców na niektóre elementy.

image
Wozy dowódcze/dowódczo-sztabowe i haubice Krab przygotowane do transportu. Fot. Jerzy Reszczyński

Równolegle z pracami budowlanymi, a następnie – dostawami i uruchamianiem robotów spawalniczych w nowym kompleksie produkcyjnym HSW, projektowano i budowano oprzyrządowanie niezbędne do produkcji korpusów podwozi. Bezpośrednio po odbiorze robotów spawalniczych rozpoczęto próbne operacje spawania elementów podwozi. Warto wiedzieć, że operacje na tak dużych gabarytowo elementach budowanych ze stali pancernych wymagają dotrzymania niezwykle wyśrubowanych parametrów w całym kompleksie spawalniczym, takich jak np. utrzymywana w bardzo wąskim przedziale temperatura. Stąd ważną częścią kompleksu jest rozbudowana, bardzo wydajna i precyzyjnie pracująca, instalacja klimatyzacyjna.

W tym obiekcie w marcu rozpoczyna się montaż, a następnie  rozruch ostatniego elementu ciągu technologicznego. Jest nim najnowocześniejsze centrum obróbcze do wykonywania operacji przy korpusach podwozi. Będzie ono posiadać możliwości znacznie większe niż, używane do takich operacji przy systemach wieżowych Raka i Kraba oraz korpusach podwozi WD i WDSz, centrum obróbcze Union 1600, będące jeszcze kilka lat temu unikatowym centrum obróbczym w całym polskim przemyśle. Docelowo ten kompleks technologiczny pozwoli także na wykonywanie m.in. korpusów przyszłego BWP Borsuk. Jego uzupełnieniem będzie, rozpoczynająca w najbliższym czasie, budowa nowej zatapialni, ostatniego elementu systemu produkcyjnego na potrzeby programu NP BWP Borsuk. Zastąpi ona, pochodzący jeszcze z lat 80. ubiegłego wieku, poprzedni obiekt tego typu. Wówczas był on niezbędny w procesie masowej  produkcji transporterów MT-LB i wielkoseryjnej – sh Goździk.

Po 11. Mazurskim Pułku Artylerii w Węgorzewie, przyporządkowanym 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Króla Kazimierza Jagiellończyka (tam trafił wdrożeniowy DMO Regina) kolejną jednostką, która jest wyposażana w ten system artylerii, jest 5. Lubuski Pułk Artylerii w Sulechowie, przyporządkowany 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Bolesława Krzywoustego.

image
Konwój z pierwszą dostawą elementów DMO wyrusza do Sulechowa. Fot. HSW.

Huta Stalowa Wola, po przeprowadzeniu zapisanych w kontrakcie usług szkoleniowych dla użytkownika sprzętu, i zgodnie z założonym i uzgodnionym z MON harmonogramem, pierwszą baterią złożoną z 8 sh Krab, 4 wozów dowodzenia i dowódczo-sztabowych WDSz/WD, 2 wozów amunicyjnych WA oraz 1 wozu remontów uzbrojenia i elektroniki WRUiE, gotowa była przeprowadzić w ostatnim kwartale 2018 r. W roku 2019 miała nastąpić dostawa sprzętu dla pozostałych dwóch baterii DMO, czyli 16 sh Krab, 7 WDSz/WD i 4 WA. Do wypełnienia pierwszej części harmonogramu nie doszło z przyczyn niezależnych od producenta. Dostawa została przesunięta o kilka tygodni, i właśnie 16 marca została ona fizycznie rozpoczęta.

Z uwagi na dużą liczbę jednostek sprzętu, które są przedmiotem bardzo poważnej operacji logistycznej na dystansie ponad 700 km dzielących Stalową Wolę od Sulechowa, operację rozłożono na dwa dni. W sobotę wysłano do odbiorcy 4 sh Krab, 2 wozy dowodzenia oraz wóz amunicyjny WA. Termin rozpoczęcia ekspedycji drugiej partii sprzętu ustalono na 19 marca. Do tego konwoju przygotowano kolejne 4 sh Krab, następne 2 WD/WDSz i 1 wóz amunicyjny oraz wóz remontów uzbrojenia i elektroniki WRUE.

Wybór trasy konwojów musiał być uzgadniany z GDDKiA, jako że platformy transportowe z załadowanymi haubicami nie tylko przekraczają skrajnię drogową, ale też charakteryzują się masą takich zestawów przekraczającą 70 ton. Taki transport musi więc uwzględniać nośność i prześwity mostów i wiaduktów oraz nośność dróg.

Zgodnie z warunkami kontraktu usługę transportową do miejsca dostarczenia sprzętu wykonuje na swój koszt i odpowiedzialność, przy pomocy specjalistycznej firmy logistycznej, wykonawca umowy, czyli HSW SA. To jest wyjaśnienie skierowane do tych, którzy podnoszą argument, iż wykonanie takiej operacji przy pomocy środków technicznych wojska byłoby interesującym elementem ewentualnego treningu wojskowych służb logistycznych w przeprowadzaniu szeroko zakrojonych operacji szybkiego przerzutu znacznej ilości ciężkiego sprzętu bojowego na duże odległości.

image
Pierwsze seryjne haubice Krab gotowe do transportu. Fot. Jerzy Reszczyński.

Po dostarczeniu elementów DMO do jednostki rozpoczyna się procedura odbiorcza. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, oficjalną ceremonię formalnego przyjęcia nowego sprzętu przez użytkownika zaplanowano jeszcze w marcu. Z tą chwilą stanie się on częścią potencjału Sił Zbrojnych RP. Dostawa sprzętu dla drugiej baterii DMO Regina dla 5. LPA, z kompletacją taką jak dwa konwoje marcowe, ma zostać przeprowadzona w lecie.

Z przyjęcia pierwszej baterii sh 155 mm Krab przez 5. Pułk, Polska, mając już na uzbrojeniu 32 sh (od lata – 40, a po zakończeniu dostaw dla tej jednostki – 48) haubic 155 mm Krab z kompletnym systemem dywizjonowym, będzie dysponować jednym z najsilniejszych komponentów artyleryjskich w armiach tej części Europy. Wpływa to znacząco na potencjał militarny NATO w tej części obszaru odpowiedzialności paktu za bezpieczeństwo. Można dyskutować, czy liczebność środków ogniowych artylerii w poszczególnych armiach można porównywać wprost, w oderwaniu od liczebności całych armii, liczebności populacji poszczególnych państw czy wielkości ich terytorium, jeśli traktuje się je jako przestrzeń operacyjną. Jednak warto to uczynić, ponieważ obrazuje to potencjał i możliwości bojowe sił zbrojnych poszczególnych państw regionu, a na polu walki to się ostatecznie liczy.

Polska, jak wiadomo, dysponuje znaczącą liczbą systemów artylerii samobieżnej 122 i 152 mm, ale przede wszystkim – jest w trakcie pozyskiwania docelowo 120 szt. haubic samobieżnych 155 mm, z realnymi szansami za wzrost tej liczby. Nasi sąsiedzi, posiadający również systemy artylerii 155 mm, dysponują znacząco mniejszą liczbą środków ogniowych. Litwa pozyskała 21 zmodernizowanych używanych sh PzH2000 z nadwyżek Bundeswehry, Estonia zawarła w 2018 r. umowę na zakup 12 szt. sh K9 Thunder z opcją na 12 następnych, a Łotwa w 2017 r. poszła w kierunku pozyskania od Austrii 47 używanych haubic samobieżnych M109 A5Oe Paladin, które pomimo dokonanej w latach 2003-2007 modernizacji nie dorównują większością parametrów np. sh Krab. Węgry pod koniec 2018 r. zdecydowały się na zakup 24 nowo wyprodukowanych PzH2000. W podobnym jak Litwa trybie 12 szt. PzH2000 pozyskała Chorwacja. Słowacja wiosną 2018 r. zamówiła 25 fabrycznie nowych ahs 155 mm Zuzana 2 (z dostawą do 2021 r.), natomiast Czechy planują pozyskanie ok. 50 nowych haubic 155 mm na podwoziu Tatra.

Niejako „wracając” do Wojska Polskiego, kolejną jednostką Sił Zbrojnych RP, która otrzyma DMO Regina, będzie najprawdopodobniej 23. Śląski Pułk Artylerii w Bolesławcu, od 2013 r. będący w przyporządkowaniu 11. Dywizji Kawalerii Pancernej im. Króla Jana III Sobieskiego. Ta jednostka posiada obecnie na uzbrojeniu 122 mm wyrzutnie  rakietowe WR-40 Langusta, RM-70 i BM-21 oraz 152 mm ahs wz. 77 Dana. Brak informacji o tym, dokąd skierowane zostaną, rozpoczynające się dostawami w 2021 r., seryjne DMO nr 3 i 4.

Na razie brak informacji o tym, kiedy MON, m.in. w związku z planami dotyczącymi utworzenia i rozwoju 18. Dywizji Zmechanizowanej, planuje rozpocząć procedurę zmierzającą do zwiększenia skali zamówień na DMO Regina ponad zakontraktowaną w 2016 r. liczbę. W skład 18. DZ, mającej osiągnąć gotowość operacyjną w 2026 r., ma wchodzić m.in. pułk artylerii, i będzie on oparty najprawdopodobniej na DMO Regina, oraz, co jest realne, także WR-40 Langusta lub Langusta II.

Na razie nie wiadomo, w jaki sposób będą kontynuowane dostawy elementów sytemu Regina po wyczerpaniu obecnego kontraktu. W przygotowanym w 2016 r. Strategicznym Przeglądzie Obronnym zawarto rekomendację realizacji programu Regina i zwiększenie liczby planowanych do zamówienia DMO. Podpisany 28 lutego 2019 r. przez szefa MON nowy PMT na lata 2017-2026 zawiera także zapis o kontynuacji programu Regina, i, jak ogólnie informuje MON, „w ramach planu modernizacji technicznej planowane jest pozyskanie kolejnych modułów dywizjonowych”. Użyta w tym przypadku liczba mnoga sugeruje, że będzie to więcej, niż jeden DMO dla potrzeb 18. Dywizji, jednak szczegóły nie są na razie znane.

Jerzy Reszczyński

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 142
Reklama
jhijhuih
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:58

Gdyby tych haubic było 1000 to bym się cieszył, póki jest to 100 to żadnej podniety nie ma...

ryba
piątek, 5 lipca 2019, 08:35

a po kiego nam 1000 krabów ? 150 do 200 wystarczy reszta to artyleria na kołach czyli kryl i tych może byc i tysiac jako tanszy i łatwiejszy do zastapienia o wiekszej manewrowości .Krab przewidziany jest jako artyleria kontrbateryjna czyli taka która niszczy artylerie przeciwnika reszte obowiazków powinien przejac właśnie Kryl.Nadmiar sprzetu zadziała tak samo jak jego nedobór czyli destrukcyjnie generujac wysokie koszta a nie podnoszac wartości bojowej,niestety w wojsku musi byc wszystko wyważone koszt efekt .

taki lamer
wtorek, 2 kwietnia 2019, 23:50

niech to cudo (tj, rozumiem cały działający ekosystem), jeśli to już seryjna produkcja, skomercjalizują i sprzedadzą. to uwierzę w PGZ

blisko patrzacy
wtorek, 26 marca 2019, 00:04

Na pierwszym zdjęciu wygląda super, a na następnych skrzynki narzędziowe na wieżyczce, łopata z boku, i te rakietki dymne przyklejone na każdej wolnej przestrzeni, po co? projektant powinien na lufie rozwiesić sznurki do prania, a z tyłu haczyk na papier toaletowy. W kierunku takiego gryzipiórka powinno się oddać salwę.

Dalej patrzący
niedziela, 24 marca 2019, 01:42

@Harry 2 - Rosja wg siły nabywczej ma ok. 7 razy większy PKB od Polski. Sęk w tym, że po raz pierwszy w historii ma za miedzą potężniejszego sąsiada, a dysproporcja narasta. Oczywiście Kreml tapetuje tę katastrofalną geostrategicznie sytuację - przed narodem i przed graczami międzynarodowymi - gadkami o "przyjaźni" z Pekinem, tyle że od 2013 Pekin otwarcie i nieprzerwanie głosi konieczność zwrotu 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską" - zabranych w "wieku hańby" Chinom Traktatem Pekińskim 1860 przez Rosję. A dysproporcja potęgi [i ambicje i roszczenia Pekinu] będą się tylko powiększać - na niekorzyść Rosji. Wracając do porównania Polski i Rosji - PKB wg siły nabywczej Rosji jest ca 7 razy większy od Polski - tylko że teren Rosji do "obstawienia" siłami zbrojnymi jest 55 razy większy. Nietrudno policzyć, że JAKOŚCIOWA koncentracja nakładów militarnych na jednostkę powierzchni jest w przypadku Polski jakieś 8 razy większa [przy podobnym modelu obciążenia budżetu] niż dla Rosji. W dodatku Rosja cały czas kontynuuje imperialną agresywną drogę - z naciskiem na ekspansję i na atak. Przez co Rosja potężne środki z budżetu MON przeznacza na triadę strategiczną i na konwencjonalne środki ataku. Odległości na tysiące kilometrów przy słabym skomunikowaniu Syberii - rozciągłość całego obszaru - wymusza też nieproporcjonalnie duży udział nakładów na logistykę. Rosji nie sposób obronić jako całości terytorium - więc robi się to "plackami" stref A2/AD, zwanych w Rosji "bastionami". Polska może być z uwagi na zmieszczenie się w kole o promieniu 330 km obroniona w jednym, saturacyjnym A2/AD Tarczy Polski. Nastawionym ASYMETRYCZNIE na obronę - zwłaszcza przed rakietami i lotnictwem. Na logistykę można w takim jednym zwartym obszarze przeznaczyć minimum środków - bo całość operacyjnego WP będzie pod parasolem A2/AD Tarczy Polski - i przerzuty [przynajmniej na strategiczne odległości] będą niepotrzebne. Możemy tak wysoko podnieść poprzeczkę koszt-efekt [oczywiście także z "buławą zabójcy" - czyli projekcją ofensywną znacznie ponad 200 JASSM/JASSM-ER/ATACMS/NSM/RBS-15MK3 - i choćby z artylerią dalekonośną Krabów i Kryli [APR np. Vulcano-Dardo 80+ km czy od 2021 Nammo 130 km] dla zniszczenia podstawy operacyjnej do lądowego ataku na Polskę - tak, że nieprzyjaciel uzna atak na Polskę za nieopłacalny i faktycznie niewykonalny - rezygnując z niego już w fazie planowania. Oczywiście - pod warunkiem posiadania przez Polskę suwerennie pozyskanych pod stołem głowic dla ASYMETRYCZNEGO odstraszania [np. przygotowanymi w razie "W" operacjami specjalnymi na terytorium wroga, w jego najwrażliwszych punktach strategicznych]. Bo od aneksji Krymu w lutym 2014 stary porządek i układ formalny czy nieformalny państw atomowych względem nieatomowych - stał się nieaktualny. Rosja - gwarant BEZWZGLĘDNEJ integralności i nienaruszalności Ukrainy z Traktatu Budapesztańskiego z 2014 - co gwarantowała za oddanie 1300 głowic i środków przenoszenia - złamała ten układ - będący układem wzorcowym dla utrzymania wzajemnego status quo państw atomowych i nieatomowych. Co gorsza - dwaj kolejni gwaranci Traktatu Budapesztańskiego 1994 - czyli hegemon świata USA wraz z UK - okazali się całkowicie bezradni - a ich gwarancje niewarte papieru, na którym je podpisano. Rosja udowodniła światu, że USA nie jest już władcą świata, nie jest hegemonem świata - tyle, że ten krótkofalowy "sukces" niesie lekcję i następstwa całkowitego wywrócenia dotychczasowego status quo i porządku i relacji państw atomowych względem nieatomowych. Bezkarność państw atomowych względem nieatomowych - to lekcja dla państw bez atomu - że trzeba zmienić ten niekorzystny status. Zwłaszcza wobec nadchodzących ciężkich czasów, gdy silni, zwłaszcza ci z atomem, bez pardonu będą wzmacniali się kosztem słabych. Czyli - jest to podstawowa strategiczna lekcja do odrobienia dla Polski. Musimy zmienić swój status i uzyskać strategiczne odstraszanie. Głowice - oczywiście używane asymetrycznie. W naszym położeniu geostrategicznym - w strefie zgniotu - jest to rzecz absolutnie konieczna - aby PRZETRWAĆ.

Krzysiek
poniedziałek, 16 września 2019, 22:04

Wg IMF Rosja ma tylko 4 krotnie większe PKB od Polski (mierzone parytetem). Natomiast nominalne to 3 krotnie większe przy proporcji ludności ok 4:1.

dock
sobota, 23 marca 2019, 01:49

OK 120 pojazdów w kilka lat. Największy kontrakt. Żałosne.

PiterNZ
sobota, 23 marca 2019, 01:04

Kraby (155 mm, zasięg 32 km, masa pocisku 40,3 kg) powinny jak najszybciej zastąpić Goździki (122 mm, zasięg 15,2 km, masa pocisku 21,76 kg) na szczeblu Brygady - w NATO w 1975 uznano, że na tym szczeblu będą shb 155 mm. 2S1 Goździk to już dzisiaj kompletnie przestarzały zestaw mający zbyt mały zasięg plus coraz bardziej zużyty. Niepokojące jest wolne tempo produkcji Krabów, 5 dywizjonów do 2024 r.

Jan 40
niedziela, 24 marca 2019, 12:56

Mamy jednak ponad 500 goździków. Szkoda by to zlomować. Nie da się wymienić wież? Elektroniki?

zxcvb
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 16:27

Ale Goździk nie jest wsparciem na tym samym szczeblu jak Krab. On może być na poziomie kompanii zmechanizowanych, tak jak Rak jest wsparciem artyleryjskim na poziomie kompanii KTO.

Harry 2
piątek, 22 marca 2019, 20:08

Nowe KRABy cieszą w myśl zasady: "Lepiej mieć 30% czegoś niż 100% niczego" ale... niepokoi to: "Szoigu oświadczył, że od 2012 siły zbrojne Rosji otrzymały 109 międzykontynentalnych rakiet strategicznych na mobilnych wyrzutniach – RS-24 Jars, 3 nowe okręty podwodne o napędzie atomowym z rakietami balistycznymi proj. 955 typu Jurij Dołgorukij i 7 innych okrętów podwodnych, 57 pojazdów kosmicznych, 17 mobilnych systemów rakietowych obrony wybrzeża Bastion i Bal, 3712 czołgów i pojazdów opancerzonych, ponad 1000 samolotów i śmigłowców i 161 okrętów nawodnych (6 Posiejdonów/Kanyonów na pokładzie Biełgorodu, 2019-03-19, Rosyjskie podwozie dla Jarsów, 2019-03-07). Poinformował on, że 12 pułków rakietowych zostało przezbrojonych w pociski Jars. 10 brygad rakietowych otrzymało nowe zestawy Iskander. 13 pułków lotniczych przyjęło do wyposażenia myśliwce MiG-31BM, Su-35S, Su30SM i Su-34. 3 brygady i 6 pułków śmigłowcowych wyekwipowanych zostało w nowe wiropłaty Mi-28N i Ka-52. 20 pułków przeciwlotniczych przyjęło zestawy S-400 Triumf. 24 baterie wyposażono w mobilny zautomatyzowany system przeciwlotniczy Pancyr-S. A 17 baterii brzegowych przezbrojono w rakietowe zestawy systemów Bastion i Bal (Kolejne S-400 pod Kaliningradem, 2019-03-05)." Nawet gdy połowa podanej ilości sprzętu to fantazja, to ta druga może stanowić potężną siłę.

Davien
niedziela, 24 marca 2019, 21:48

Harry, szystkich Jarsów jest 110 z czego 90 mobilnych, Iskanderów jest 139 wyrzutni i więcej nie bedzie, SSBN-ów tybu 955 jest w ogóle tylko 3 w słuzbie, nosiciel Poseidonów jeszcze jest w budowie. Co do samolotów: Rosja będzie miała maks 98 Su-35S, ok 130Su-30SM, Su-34 to bombowiec taktyczny i maja ich 128

sobota, 23 marca 2019, 19:11

57 pojazdów kosmicznych przez 7 lat to może być prawda. Może i robili 8 progressow i sojuzow rocznie.

Lord Godar
sobota, 23 marca 2019, 10:56

Dobrze Harry 2 ... Tylko ile km granic i powierzchni ma Rosja i ile z tego wyliczonego sprzętu to sprzęt remontowany , a nie nowy ? Rosja musi inwestować w armię , to jeśli nie będzie miała jej i nie będzie miała czym straszyć innych , to nikt się z nią nie będzie liczył ... Taki stan umysłu ...

Dalej patrzący
piątek, 22 marca 2019, 12:06

Kraby i Kryle [które jako znacznie tańsze i dużo bardziej mobilne powinny stanowić podstawę artylerii dalekiego zasięgu] - będą dopiero wtedy wartościowe gdy otrzymają amunicję precyzyjną dalekiego zasięgu. Czyli najpierw "prosto z półki" dostępne, półaktywnie naprowadzane Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km, potem naprowadzane na GPS Nammo 3 Mach 130 km zasięgu, potem Nammo o naprowadzane półaktywnie. Co wymaga rozciągnięcia pozahoryzontalnej sieciocentrycznej bazy sensorów, łączności, podświetlaczy - i dronów zupełnie innych od obecnych wolnych motoszybowców różnej skali i nastawionych na "long endurance" [MALE/HALE] - czyli dobrych na wojny asymetryczne z pełnym panowaniem w powietrzu. Potrzeba dronów rozwiniętych np. z JET-2A, szybkich, które będa szybko osiągały teren operacyjny i operowały w bardzo krótkim czasie [ca < 1 min] - w zsynchronizowanym ataku, rozpoznaniu i spozycjonowaniu celów dla artylerii precyzyjnej przez saturacyjną chmurę dronów - też bronionych przez np. MHTK. Czyli sieciocentryczna, pozahoryzontalna projekcja siły - pod bąblem A2/AD Tarczy Polski. Silniejszej od przyszłej połączonej A2/AD Kaliningradu i A2/AD Białorusi - bo taki połączony bastion powstanie - przecinając Przesmyk Suwalski [co zapewni Rosji kontrolę nad przejściem Białoruś-Kaliningrad i deblokadę Kaliningradu] i odcinając Bałtów. Tu rola Polski to pozyskanie licencji na Vulcano-Dardo, na 2 pełne jednostki amunicji na 1 Kraba/Kryla. Czyli - jeżeli chcemy mieć 500 sztuk Krabów/Kryli [moim z daniem ze zdecydowana przewagą Kryli] - to dla nich potrzeba 20 tys sztuk amunicji Vulacano-Dardo/Nammo. Co pozwoliłoby na zatrzymanie każdego, nawet maksymalnie zmasowanego natarcia pancerno-zmechanizowanego - i to już na całej głębokości postawy operacyjnej dla wyprowadzenia ataku na Polskę z Białorusi i Kaliningradu. Osobna rzecz, że artyleria 155 mm z pociskami naprowadzanymi półaktywnie, stanowi naturalną obronę plot i przed pociskami manewrującymi [do ok 2 Mach i do ca 15-20 km pułapu] jak Kalibry i pochodne. Szczególnie Kraby [sektor 360 stopni] ale i Kryle [w obronie sektorowej - tworzącej szczelną linię]. Notabene - armaty 155 mm plot to żaden wynalazek - zaraz po wojnie Amerykanie zbudowali 2 krązowniki plot klasy Worcester z takimi działami. Dzisiaj postęp techniki, amunicji precyzyjnej, posadowienia dział 155 mm L52+ i systemów pozycjonowania real-time - pozwala całkowicie zrezygnował z Narwi. A obronę nieba skoncentrować na uniwersalnych efektorach antyrakietowych i plot - jak PAC-3MSE, Aster 1 Block 30 NT, czy przyszłe rozwojowe efektory Korei Płd [KAMD], Japonii [pod szyldem JAXA] i Turcji [SIPAR]. Gdzie A2/AD Tarcza Polski powinna posiadać ca 2 tys takich efektorów dla pełnej, saturacyjnej, maksymalnie zwielokrotnionej obrony nieba. Co np dla PAC-3MSE [przy ostatnich obniżkach cen i hurcie zakupu] po ca 3 mln dolarów za sztukę - wymagałoby w efektorach tego typu ca 6 mld dolarów - czyli kwotę, którą chcemy REALNIE przeznaczyć na całkowicie bezsensowne [bez A2/AD Tarczy Polski] 32 F-35 w ramach Harpii. Bezsensowne - bo bez parasola A2/AD Tarczy Polski - te F-35, nawet gdybyśmy ich mieli 100, i tak będą celami dla sieciocentrycznej A2/AD połączonego bastionu Kaliningradu i Białorusi - z efektorami od początku sieciocentrycznych systemów S-350 Witjaź i S-500 Prometeusz. Gdzie szybciej powstanie taki połączony bastion rosyjski - bez cieni radarowych, prześwietlający i wymiatający w real-time całą Polskę [podkreśla - JEŻELI nie zbudujemy A2/AD Tarczy Polski. Nie samolotów nam trzeba - bo to drugi garnitur strategiczny - ale ochronnego bąbla naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski - która w ogóle umożliwi operacyjność całości WP [np. Krabów/Kryli i artylerii rakietowej]. I zapewni oślepienie wyparcie, prześwietlenie i odepchnięcie bąbla A2/AD bastionu Kaliningrad-Białoruś, który powstanie za najpóźniej 5 lat. I wyprze nieprzyjacielskie lotnictwo na ca 100+ km od granic Polski.

Davien
niedziela, 24 marca 2019, 21:58

Panie dalej patrzacy, no teraz to pojechałeś:)) krazowniki typu Worchester były uzbrojone w podwójne działa automatyczne kal 155mm a nie armatohaubice. Po drugie rozumiem ze własnie zaprojektowałes amunicje 155mm plot zdolna dorobienia tego co uznano juz 50 laty temu za bezcelowe A juz uzywanie Krabów i kryli jako pelotek, no dawno takich głupot nie czytałem:) Widze ze znowu powtarzasz bajki o S-350 i S-500, które tak nadają sie do zwalczania F-35 jak te twoje kraby do stzrelania w Su-30 czyli ... Aha rozumiem że twoje baterie plot beda stały 20km od granicy? bo zasieg twojego A2/AD to maks 120km z wiatrem z tyłu:) No to Tormado G i S będą miały uzywanie:)

Dalej patrzący
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:20

Panie Davien - błąd podstawowy - w 1945 nie było kierowanej amunicji precyzyjnej i rozległych sieciocentrycznych pozahoryzontalnych systemów świadomości sytuacyjnej - teraz to jest. Automatyka czy półautomatyka czy brak automatyki nie ma nic do naprowadzania APR. Pomijam że 155 mm L52 lepsze od 152 mm L47 [wytrzymałość lufy na ciśnienie też znacznie wzrosła z przełożeniem na parametry broni...nieprawdaż?] ..... nie mówiąc o obecnych możliwościach APR i systemów rozpoznania i pozycjonowania. S-350 i S-500 dopiero wchodzą do służby, będą też wpięte sieciocentrycznie, w tym bez cieni radarowych, a Rosja rozwija systemy pozahoryzontalne [zresztą nadganiając za Chinami], przestrzenne 3D, pasywne wiec ocenianie S-350/500 jako nieskutecznych jest mało realistyczne. Gadanie o bajkach czy s-f to niemerytoryczny zabieg retoryczny - co akurat w dobie rozwoju i wdrażania RMA sprawi, że za kilka lat Pan Davien będzie się wypierał swoich komentarzy, nastawionych ślepo na "tu i teraz", a nie na jutro, które właśnie się realizuje. Jeżeli Tornado G/S będą miały "używanie" przy mobilnych środkach Krabów i Kryli o zasięgu 80+-130 km - to jaki jest sens np. CAMM o zasięgu 25 km czy CAMM-ER o zasięgu 45 km? Na jakiej podstawie twierdzisz, że środki nieprzyjaciela będą skuteczne, jeżeli nasza A2/AD oślepi i zgniecie wrogą świadomość sytuacyjną? Będą strzelali gdzie popadnie na oślep? Bo zgniecenie wrogiej A2/AD i wrogiej świadomości sytuacyjnej to jest warunek podstawowy dla operacyjności WP w strefie zgniotu. W warunkach OBECNEJ technologii Polska może ustanowić strefę absolutnej kontroli do 500 km wokół Polski - i strefę pośrednią - wymiecenia wrogich naziemnych systemów mobilnych na dystansie 500+-1000 km. Kwestia koncentracji systemów antydostępowych. Realnie - projekcja siły ofensywnej na cele stacjonarne nawet do 1500 km. Np. systemami HM-3C z Korei Płd - prosto z półki. Rosja, ze zbyt wielkim terytorium i obłożeniem i związaniem strategicznym i operacyjnym ze wszystkimi sąsiadami, wcale nie jest silna - to Polska, ze zwartym terytorium, może stworzyć koncentrację siły defensywnej, ale i ofensywnej - o rząd wielkości większą od Rosji. Rosja już nie wytworzy następnej generacji systemów sprzętu bojowego - dokończy S-350 czy S-500 itd itp, wprowadzi te systemy do seryjnej produkcji - ale to szczyt możliwości technologicznych. Wystarczy uchwycić ten moment - i do niego zbudować LEPSZE jakościowo systemy A2/AD - i Polska wygrywa strategicznie. Rosja osiąga właśnie swój pułap możliwości technologicznych - brak finansowania na nowy wyścig zbrojeń i brak bazy technologicznej i ludzkiej na dorównanie wyścigowi Chiny-USA. Oczywiście - Rosja od 1 marca 2018 epatuje swymi HiperWunderwaffe - ale to przejaw desperacji i odcinania kuponów od już dawno testowanych systemów. Zresztą - jest wspólny worek - jak pójdzie w Hiperwunderwaffe - zabraknie na inne sprawy - ZWŁASZCZA postępu technologicznego. Polska w przeciwieństwie do Rosji nie ma blokady dostępu do najnowszych technologii [a oferentów jest dużo - i chętnych na kasę] - więc mamy przewagę - właśnie w tym kluczowym momencie. Jak zaprojektujemy A2/AD na ten wdrażany przez Rosję szczytowy właśnie wdrażany pułap [klasy systemów S-350 i S-500 - z sieciocentrycznym spięciem itd] - wtedy wygramy. Czyli PRZETRWAMY w saturacyjnej obronie - dzięki naszej silniejszej i lepszej A2/AD Tarczy Polski - i dzięki WYSTARCZAJĄCEJ koncentracji środków "buławy zabójcy"- i głowic asymetrycznego odstraszania. Dwa pierwsze elementy dla skalowalnej odpowiedzi konwencjonalnej i ustanowienia kontroli Polski i bufora głębi strategicznej - trzeci element dla ustanowienia asymetrycznego odstraszania strategicznego, nieakceptowalnego dla danego agresora w kalkulacji ŁĄCZNEJ koszt-efekt. A tak co do Twojej nader płytkiej argumentacji - skoro Krab wdrażany przez 20 lat miał w swoim czasie zasięg "zwykłej" amunicji ca 32 km [powiedzmy 40 km], a wtedy już były systemy rakietowe o znacznie większym zasięgu - to WG TWOJEJ ARGUMENTACJI Krab nie miał sensu już 20 lat temu? Gdzie o tym pisałeś? Ciągle patrzysz w tył lub co najwyżej na przemijające dzisiaj - i ciągle przykładasz bezsensowne miarki, jak jest teraz, a nie jak my możemy [i musimy] zrobić. W tym sensie wg TWOJEGO rozumowania to teraz WP ma znikomą wartość - więc pewnie mamy się poddać? - zgadza się?

kamyk
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:11

Była juz amunicja naprowadzana a nawet samonapowadzajaca. Powtarzam. Do książek.

Dalej patrzący
poniedziałek, 25 marca 2019, 17:01

@kamyk - był miniaturowy radar z detonatorem dla amunicji 127 mm, używanej [ale bez sterowania pocisku - nie ta epoka - dolot był bezwładnościowy - bez korekty toru lotu] w US Navy [sprawdziła się przeciw kamikaze podczas zdobywania Okinawy i wydelegowanej do zwalczania V-1 w UK]. Owszem były bomby i pociski szybujące, naprowadzane np. telewizyjnie jak Fritz-X czy radiowo jak Hs-293, torpedy akustyczne samonaprowadzające [niemieckie Zaunkoenig czy amerykańskie ASW Fido] - ale amunicji samonaprowadzającej ze sterowaniem do broni lufowej nie było. Do książek "ekspercie". Pół prawdy to całe kłamstwo. Powtarzam - obecny Krab i przyszły Kryl - to także świetne armaty plot dalekiego zasięgu, a nawet do zwalczania manewrujących rakiet uskrzydlonych niskiego pułapu [np. Kalibrów]. Oczywiście przy zanurzeniu i wpięciu w sieciocentryczny system pozahoryzontalnej świadomości sytuacyjnej i pozycjonowania. Na razie prosto z półki dla celów plot jest system Vulcano-Dardo o zasięgu 80 km+ [dla 127 mm L64 nawet 120 km+]. Potem pewnie dojdzie klon strumieniowego Nammo 3 Mach 130 km dla 155 mm - już dla naprowadzania półaktywnego. Notabene - Zumwalty miały dostać dedykowaną amunicję dla obu 155 mm. Nie wyszło, program się posypał, własna amunicja wyszła za droga. Teraz się cukają, bo Raytheyron za nic nie dopuszcza do zakupu Vulcano-Dardo, żeby te artylerię 155 mm na Zumwaltach jakoś sensownie wykorzystać, ale z drugiej strony to jedyna APR tej klasy do dyspozycji. Ciekawe, jak Nammo stworzy APR naprowadzana półaktywnie - co zrobi wtedy US Navy? Raytheyron zakupi licencję od Leonardo czy Nammo? I będzie M"coś tam" niby amerykańskie?

kamyk
niedziela, 24 marca 2019, 17:24

Lem miał rację co do internetu.

Dalej patrzący
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:37

Zgadza się - jest wielu ślepo zaspawanych na dniu wczorajszym czy przemijającym dniu dzisiejszym - i ślepych na właśnie budujące się nowe jutro. Dużo gorsze w możliwościach od "1984" Orwella. Rozmawiałem z nim o tym w 1990-2003. Potem byłem zajęty, a potem niestety umarł. Mówiłem mu np. o zasadniczej zmianie strategicznej z tytułu wprowadzania broni precyzyjnych dalekiego zasięgu. Gdzie np. 10 tys precyzyjnie naprowadzonych głowic z ładunkiem rzędu 5 kT [wystarczającym przy naprowadzaniu z CEP < 10 m] może wygrać jednostronnie wojnę jądrową - dając mniejsze skażenie, niż jedna Car-Bomba 58 MT, jaką Chruszczow odpalił w 1961 w ramach "testów" wg polityki zastraszania. Już wtedy były też możliwości uderzenia z głębi kosmosu z prędkościami powyżej 10 km/s [odpowiednik 30 Mach - prosta konsekwencja przekraczania I prędkości kosmicznej i akceleracji grawitacyjnej]. Czyli doktryna MAD - wzajemnego patowego PEWNEGO zniszczenia - główny bezpiecznik, że "zimna wojna" nie przeszła w strategiczną jądrową wojnę pełnoskalową - JUŻ NIE ISTNIEJE. Wtedy Lem do końca o tym nie pisał - zwyczajnie, jak mi mówił, bał się takie rzeczy upubliczniać w dyskursie. Dzisiaj to już inna epoka - wyścig konfrontacyjny rozpoczęty, pretendenci nastawieni na konfrontację, jednobiegunowa chwila minęła na całego - więc teraz TRZEBA o tym mówić - milczenie byłoby grzechem zaniechania.

kamyk
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:13

Nie o to mi chodziło z wypowiedzą Lema o internecie. Ale kto zrozumiał to zrozumiał.

Ciekawy
sobota, 23 marca 2019, 22:51

Na jakiej podstawie snujesz takie wnioski? Posiadasz doświadczenie wojskowe? Wykształcenie?

Dalej patrzący
poniedziałek, 25 marca 2019, 09:33

Tak. Cały czas jestem w technologii i w analityce. Tej najnowszej technologii, właśnie rozwijanej. Na poziomach budowy całych systemów. Domkniętych operacyjnie, taktycznie i strategicznie.

ooo
piątek, 22 marca 2019, 11:45

Jak to Krab ma zastąpić Gvozdiki? Wydawało mi się, że ich odpowiednikiem są armatohaubice Dana! Czy też chodzi o to, by zastąpić mniejsze pukawki większymi? Wtedy to rozumiem.

Dudus
czwartek, 21 marca 2019, 18:28

Tak więc od momentu podpisania licencji do uzbrojenia pierwszego dywizjonu minęło 20 lat!!!!! Bardzo chciałbym żeby ktoś wyliczył ile ten projekt na prawdę kosztował wliczając pensje, diety i delegacje urzędników. Projekt zamiany Honkerów na samochody trwa dopiero 6 lat. Tak więc jeszcze wiele lat Honker ma przed sobą. To jest przerażające.

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:31

Polska to taki kraj, w którym choć cudów nie ma, liczy się na rozwiązania cudowne. W przypadku Kraba właśnie wyszedł cud. Po zakupieniu licencji i zbudowaniu prototypów tych dział stały one sobie i czekały nie wiadomo na co w HSW. Właśnie cudem chyba jakimś tylko odkurzono program. Być może dyżurny polityk, który miał pilnować, żeby tutaj nie robiono żadnego poważnego sprzętu zagapił się albo zaspał? Kiedy obecna ekipa wykorzystała ten błąd i podpisała umowę na dostawy dział musiało mu się nielicho za to dostać.

Inż.
sobota, 23 marca 2019, 07:50

Dokładnie tak było. Jedni Mielec drudzy Świdnik. Wystarczy popatrzeć na Serbię gdzie mały ale niezależny kraj robi wielkie rzeczy w zbrojeniówce.

sobota, 23 marca 2019, 18:56

Zapomniałeś biedny. Rumunia jest bogatsza od Serbii.

sobota, 23 marca 2019, 18:53

Nie przesadzaj. Może i serbska zbrojeniówk

bender
piątek, 22 marca 2019, 20:54

Naprawdę? Dyżurny polityk popełnił błąd kupując podwozia i licencję w Korei tym samym wycinając raka programu w postaci Bumaru i podwozia Kalina? A to nie związkowców z Bumaru przez lata broniła ekipa dziś u władzy? Ja rozumiem, że sukces ma wielu ojców, ale nie popieram konfabulacji. Strategom z obecnego MON trafiło się jak ślepej kurze ziarno, a dzięki ludziom z HSW nie zamordowano tego programu pomimo jego 'nieprawilności'.

Marek
niedziela, 24 marca 2019, 13:30

A nie pamiętasz Waść kto i kiedy wpakował Kraba do lodówki, gdzie stał i nic przy nim nie robiono? Czy to aby nie było za czasów człowieka, który publicznie oświadczył, że jeśli jego podwładny, któremu postawiono szemrane zarzuty okaże się niewinny, to on odejdzie z polityki? Podwładny okazał się być niewinnym, natomiast prominenty pan polityk ani myślał dotrzymać słowa i odejść.

dziwne
czwartek, 21 marca 2019, 16:06

Pod niemiecką granicę? Któż to zrozumie.

piątek, 22 marca 2019, 20:44

A w co chcesz uzbroić najsilniejszy związek taktyczny w WP jakim jest 12 DZ

Harry 2
piątek, 22 marca 2019, 20:16

Ja! Będziemy bronić Niemców gdy atak nastąpi ze wschodu, bo ONI nie są skorzy do obrony kogokolwiek, a historia pokazuje, że atakowali kogo się da. Będziemy bronić Polskiej zachodniej granicy, gdy w wojsku niemieckim pojawią się kolorowi przybysze (do policji są już przyjmowani) i nastąpi "niespodziewany obrót sprawy"

Zatroskany?
czwartek, 21 marca 2019, 14:27

Dlaczego wozy dowodzenia są budowane na archaicznych sowieckich podwoziach?

7plmb
czwartek, 21 marca 2019, 20:43

Towarzyszu ale wiesz że tylko podwozie ??? Silniki a dokładnie power-packi+przekładnia i praktycznie cała reszta jest całkowicie nowa.

Marek1
czwartek, 21 marca 2019, 13:05

1. Aberracją jest niestety porównywanie "artyleryjskiej siły" WP z armiami mini(Węgry, Chorwacja, Czechy) i mikropaństw(Litwa, Łotwa, Estonia, Słowacja) i kompletnie nie rozumiem czemu ma to służyć ?? Samozadowoleniu i dumie z "mocy" militarnej WP, które nadal, po 4 latach rządów "dobrej zmiany" pozostaje w zdecydowanej większości syst. uzbrojenia SKANSENEM technologicznym ? A może recydywie narracyjno-propagandowej rodem z 1938/39r dot. idiotycznych sloganów typu - "silni, zwarci, gotowi" lub "nie oddamy nawet guzika" ? 2. Narracja dot. "zastępowania" przez SH Krab licznie występujących w polskiej artylerii syst. SH 2S1 Goździk jest nieporozumieniem - to odrębne systemy na różnych poziomach struktury org. jednostek WP. 2S1 Goździk to nadal wartościowa i groźna broń, zwłaszcza po pozyskaniu na wszystkie Gozdziki rodzimego SKO Topaz. Forsowanie na siłę argumentu "kompatybilności" ze standardami NATO w sytuacji, gdy WP dysponuje dużymi zapasami amunicji 122 mm i możliwościami jej produkcji np. w wariancie kasetowym (Hesyt) jest KOLEJNYM błędem MON, który ma tendencje do forsowania wycofywania/likwidacji pewnych syst. uzbrojenia NIE wprowadzając na to miejsce NIC w zamian. Ps. Uprzedzając niektórych od razu napiszę, że SM RAK NIE jest syst. mogącym w pełni zastąpić 2S1 Goździk i to z wielu przyczyn.

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:33

Rozumiem, że poprzednia zmiana bardzo dbała o wojsko i dlatego nasza armia wtedy nie była skansenem?

Bubu1993
czwartek, 21 marca 2019, 20:55

4 lata w dziedzinie wojskowości to nie duzo co zrobiło PO-PSL przez 8 lat ..... dokończyło kraba godząc się na koreańskie podwozie. budowa kormorana no ewnetualnie raki próbował nam wcisnąć słabe caracale za wielką kase i tyle z tego co ja pamiętam trochę mało jak na 8 lat. Zwlaszcza ze nie bylo zadnych wiekszych zamowien .. a pieniedzmi z Mon latano inne resorty. Oprócz tego za lukę z VAT którą przez te osiem lat wyniosła prawie tyle co jednoroczny budżet państwa można było by już mieć jedna z najlepszych armia w Europie. Cieszę się że PiS kontynuowal dobre pomysły Po (których było mało) A jednym z nich jest kontrakt na konkretną liczbę raków założę się że za PO zrobiono by te 24 sztuki i zapomniano o projekcie.

On
piątek, 22 marca 2019, 13:25

Niby masz rację.Teraz dziury vat nie ma,jest sporo więcej pieniędzy. I co? Nic. Z budżetu Mon idzie kasa na inne resorty(np Msw).drogi,samoloty VIP,węgiel.Ale w eter idzie że wykorzystują całe 2%.sytuacja armii nie uległa poprawie,A podobno jest tak dobrze.Za dużo idzie na Social i kupowanie wyborcow

iras
piątek, 22 marca 2019, 22:39

Niby masz rację. Ale pieniądze na obronę naszego kraju to nie tylko pieniądze na wojsko. A że jacyś geniusze uznali że obrona granic zewnętrznych to zajęcie dla MSW ... Przyzna Pan też że karmienie żołnierzy powinno być finansowane z budżetu MON. Dlaczego zatem zapewnienie żołnierzom ciepłej wody i ogrzewania z budżetu MON wzbudza w Panu takie oburzenie. Dziura vat też tu chyba niema znaczenia, bo finansowanie zależne jest od wartości PKB, a nie od wartości budżetu.

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:35

Przecież Krab na lata wylądował w lodówce przez jednego z późniejszych prominentnych polityków PO.

bono
piątek, 22 marca 2019, 10:39

Lepiej na Ukrainę, niż dla Grecji. Przynajmniej mamy z tego wymierne korzyści.

Infernoav
czwartek, 21 marca 2019, 10:51

96 sztuk artylerii do 2022. Zabawne, wymiana 550 Goździków zajmie nam jeszcze 21lat w tym tempie... Pożałowania godne.

victor
piątek, 22 marca 2019, 15:02

Goździków do wymiany jest znacznie mniej niż 550 (tyle w ogóle dostarczono ich z HSW do MP, plus niewielka ilość zakupionych w ZSRR na wyposażenie bodaj 1 baterii), bo w całych SZ RP jest ich ok. 300, z czego tylko 175 w wariancie 2S1T, czyli z Topazem. Są wyjeżdżone, część przedstawia wartość niewiele większą od złomu. Część jest pobierana przez HSW do przebudowy na LPG: dostaje m.in. powerpack z silnikiem MTU 6V 199TE20 (260 kW) i automatem LSG100, dodatkowe dopancerzenie burt i ochronę przeciwminową dna, wyrzutnie granatów dyspersyjnych z systemem czujników OBRA, nie wspominając o setce innych drobnostek, takich jak agregat prądotwórczy, systemy łączności z trzema radiostacjami UKF i dwoma KF, systemy przeciwwybuchowe i przeciwpożarowe, obrotnika z UKM 7,62 do samoobrony, klimatyzacja i filtrowentylacja wyposażenie teleinformatyczne z GPS, Topazem itp. itd. Mówienie, że to stare sowieckie podwozie to przejaw, mówiąc oględnie, niewiedzy.

Lord Godar
czwartek, 21 marca 2019, 00:59

18 DZ powinna mieć co już pisałem zdublowaną ilość artylerii , w tym 48 Krabów i to nie powinno podlegać dyskusji . Dodatkowy DMO powinien być w rezerwie strategicznej. Źle się dzieje , że Kryl nie jest kontynuowany ( ale ze wspomaganiem ładowania) i nie wchodzi do uzbrojenia , bo można by zrobić w wybranych dywizjach zmech. tych Krabów i Kryli w stosunku 24/24 czy 24/48 . Mogła to być tańsza ale równie skuteczna alternatywa. Na samo wybrzeże potrzeba nam 24-48 dział tego kalibru , a co dopiero na taki strategiczny kierunek jak Brześć - Warszawa . Minimum Krabów w naszej armii to i tak 192-216 szt , a do tego na spokojnie 240 Kryli. Z tą ilością i odpowiednią amunicją w odpowiednim zapasie i systemami wykrywania celów będziemy panami na polu bitwy.

PadaWanwi
środa, 20 marca 2019, 22:36

Powinniśmy już teraz zamówić dodatkowe dwa DMO Krabów. Jest to uzasadnione ekonomicznie. (zachowanie ciągłości dostawa). Dodatkowy DMO dla 18 Dywizji oraz jeden jako rezerwa lub na szybką sprzedaż dla potencjalnego klienta zagranicznego. Oby Kraby szybko otrzymały amunicję dalekiego zasięgu.

Inż.
sobota, 23 marca 2019, 07:55

Kraba nie można sprzedać zagranicznemu klientowi bo licencje na to nie zezwalają.

MAX13
sobota, 23 marca 2019, 20:02

a która to licencja nam to uniemożliwia

dropik
czwartek, 21 marca 2019, 10:28

zamówimy . ups nie zamówimy. musimy wydać 60 mld rocznie 500+ i 5tkę Kaczyńskiego. no i na F35 , ale może i na nie nie starczy :P

Box123
piątek, 22 marca 2019, 02:53

Gdyby nie 500 + to miałbyś od 2 lat załamanie gospodarcze, dziurę w budżecie na 100mld i brak jakichkolwiek perspektyw na przyszłość, więc także dla armii, bo tylko dzięki temu programowi udało nam się uniknąć wywołania kryzysu gospodarczego przez targowice z platformy, która w 2016 skutecznie wystraszyla inwestorów zagranicznych, kłamstwami o zagrozonej demokracji i jednocześnie zatrzymala inwestycje w większości kontrolowanych przez siebie samorządach, żeby dzięki niezadowoleniu społecznemu odzyskać stołki. Tylko dzięki temu programowi udało się to przełamać i dać impuls do rozwoju gospodarczego który skutkuje dodatkowymi wpływami do budżetu z których wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy jak np:, między innymi podwojeniem zysków z portów w porównaniu do 2015 ( do 40mld rocznie) gdzie wiele wskazuje na to że w tym roku nastąpi kolejny gwałtowny wzrost przychodów z tego źródła czy chociażby dodatkowe gigantyczne wpływy ze składek ZUS które pozwalają znacząco obniżyć konieczność dotacji z budżetu i mówimy tu o następnych kilkunastu mld rocznie, a jest to efektem dużego wzrostu liczby miejsc pracy w Polsce, co zawdzięczamy właśnie rozwijającej się gospodarce. Do tego dziesiątki mld dzięki realnemu zwalczaniu przekretow podatkowych. Nie mówiąc już o kwestii demografi gdzie bez zwiększenia liczby urodzeń i tak czeka nas załamanie gospodarcze za jakieś 20 lat, a jakiekolwiek inwestycje w armię tracą sens, bo jedynym pytaniem będzie w tedy kto ostatni zgasi światło. Po za tym realny koszt już rozbudowanego 500 + to jakieś 40 mld, a nie 60 czyli uwzględniając że cześć tych środków wróci od razu w podatkach to jakieś max 30, co biorąc pod uwagę powyższe jest mała cena za przetrwanie, pomijając już że same rządy platformy kosztowały nas do dzisiaj jakieś 500 mld i co roku kosztują minimum 40 kolejnych, gdzie ostatni rok ich rządów to było już jakieś 70mld z tendencja 10mld więcej co rok. Policz ile za to można było kupić f35 czy upragnionych tu przez wielu leopardow 2a7: tych pierwszych jakieś 600-800? A drugich z 7-8tys? I oczywiscie biorąc pod uwagę skalę wydatków na różne cele powinno znaleźć się chociażby te 5mld rocznie extra na modernizację armii, nawet za cenę większego o te kilka mld deficytu rocznie, co mogło by znacząco odciążyć budżet MONu i pozwoliło ograniczyć efekt krótkiej kołdry przez który nie tylko nie kupujemy tego na co nas nie stać, ale też tego na co nas stać, bo nie potrafimy podjąć żadnej decyzji. 5mld rocznie to przez 10lat chociażby 160 homarow, 32 f35 i 600-800 spolonizowanych czołgów K2 pl, a to by już robiło różnice. Niemniej krytykowanie akurat programu 500 + nie ma żadnego uzasadnienia

Bob Budowniczy
czwartek, 21 marca 2019, 18:23

to lepiej wydajmy na LGBT analizy demokracji , społeczeństwo obywatelskie, fundację batorego, progrmay równościowe, filmy edukacyjne, akcję europeizowania wschodniej ściany Polski za pomoca edukatorów z krajów Mahgrebu, dołóżmy się do składki UE, pomózmy biednej Grecji i Włochom uporac się z emigrntami i koniecznie przyjmijmy ze 20 000 z rodiznami żeby wpsóm makrele, która pozyskał milion fachowćów z Afryki i Azji w ciagu ostatnich 4 lat.

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:39

Masz rację. Jak już marnować publiczne pieniądze to tak, żeby w Brukseli i Berlinie po plecach poklepali. Czyli "nowocześnie" i po "europejsku".

Willgraf
piątek, 22 marca 2019, 02:38

Duda zawiezie kolejny miliard euro na Ukraine albo zdecyduje kupować szmelc F35 generujacy mega koszty...tak jest jak dyletanci sa prezydentami lub ministrami

Box123
piątek, 22 marca 2019, 12:33

No ba. A mogli kupić nic nam nie dające gripeny czy eurofightery, które rozwaliły by nam tylko logistykę, a najlepiej suchoje od naszych milujacych pokój braci Rosjan hehe. F35 to jedyny sprzęt wojskowy i to nie tylko jeśli chodzi o lotnictwo, który daje nam w jakimś obszarze przewagę nad Rosją, jest samolotem przyszłości NATO i będzie podstawowym jedynego kraju, który w razie czego może udzielić nam pomocy i dlatego jest jedynym racjonalnym rozwiązaniem. Tylko jeśli miałoby być ich 32 to trzeba jeszcze dorzucić 1-3 eskadry f16 w wersję v, żeby miał kto wykorzystać uzyskana dzięki tym pierwszym przewagę, chociaż po 2026 i tak potrzebna będzie jeszcze jedna lub dwie f35

Harry 2
piątek, 22 marca 2019, 20:20

Nasze lotniska wojskowe bronione archaicznym sprzętem p/lot. zostaną zniszczone w pierwszych minutach wojny.

Marek
niedziela, 24 marca 2019, 13:41

I to ma być argument żeby nie kupować samolotów? Równie dobrze można napisać, że nie trzeba rozbudowywać OPL, bo po kilku dniach rozjadą je rosyjskie czołgi.

Sherlock H
środa, 20 marca 2019, 21:35

od 1989 to się trochę zeszło...

Marek
czwartek, 21 marca 2019, 09:23

Się zeszło. Najważniejsze jednak jest, że przez te lata mimo usilnych starań i rzucania kłód pod nogi (wicie rozumicie, dobry europejczyk nie kupuje w swoim własnym kraju) nie udało się storpedować Kraba.

Wojciech
środa, 20 marca 2019, 21:15

Jak z rozpoznaniem i wskazywaniem celów dla artylerii? Coś się rusza poza wydaniem 800 mln na podratowanie kondycji PGZ? O ICEYE w MON-ie słyszeli?

maxik
środa, 20 marca 2019, 20:59

Świetna wiadomość ale bez polskiej Narwi i Poprada/Os z efektorami o większym zasięgu, polskiej amunicji precyzyjnej, rozpoznania o większym zasięgu, integracji z radarami artyleryjskimi i zintegrowanym w ramach Topaza wsparciem Raków oraz artylerii rakietowej czyli Langustą II z polską amunicją kierowaną o zasięgu >70km same DMO Kraba będą tylko trybikiem bez działającego zegarka.

zz
środa, 20 marca 2019, 19:36

Mogliby w końcu zacząć produkcję Kryla.Na pewno tańszy .Za tę sama kasę byłoby ich więcej

dropik
czwartek, 21 marca 2019, 10:29

jak zaczną konczyć kraby to dostaną zamowienie na kryla który pewnie bedzie jeszcze zmieniony

W3-pl
środa, 20 marca 2019, 19:08

dostawy elementów pierwszego seryjnego (a drugiego w ogóle) Dywizjonowego Modułu Ogniowego Regina, z haubicami. @Willgraf - A jak byli "zainterowani" w okolicach 2014sprawdzili PRZED kupnem partii municjii - z zagranicy; CZY profil pocisku odpowiada ...zamkowi?@ppor ; A z 13+ mld pln na reanimowanie Caracala w liczbie 50? gdy specjalsi France mieli 8 (przed upchaniem 16 budapesztowi)

w
środa, 20 marca 2019, 18:49

nie dałoby sie Gozdzików zmodernizowac ???

Han
czwartek, 21 marca 2019, 12:09

No z Goździka Lili nie zrobisz

Marek
czwartek, 21 marca 2019, 09:01

Rosjanie modernizują przerabiając je na samobieżne moździerze. Najwyraźniej oni sami wychodzą z założenia, że z tego działa nie da się zbyt dużo wycisnąć.

pimcik
piątek, 22 marca 2019, 08:20

To już nie modernizacja, tylko modyfikacja. Pomysł dobry, ale na końcu przeznaczenie inne. Ja się zastanawiam, czy gdyby zmodyfikować Goździki do roli moździerzy, byłby sens uruchamiania programu RAK w pełnej skali.

Marek
niedziela, 24 marca 2019, 13:59

Przecież Rak to system wieżowy, który można posadzić na różnych podwoziach. Z tego, co pamiętam na tym gośdzikowym w ramach eksperymentu także go posadzono. W chwili obecnej robią na kołowym, bo to wersja, która ma towarzyszyć Rośkom. Gąsienicowa pewnie też będzie. Z tym, że z powodu prostszej logistyki pewnie na podwoziu przyszłego Borsuka. Co do goździków zaś rzecz polega na tym, że to jest wyeksploatowany sprzęt. Te w lepszym stanie przerobią na LPG, takie jak tu na obrazku, a resztę będą sukcesywnie wycofywać.

hym108
środa, 20 marca 2019, 16:05

Artykul pokazuje jak skamplkowny to proces, - licencja, pozniej sie pojawiaja wady, trzeba te przeszkody pokonac itp. A wyobrazcie sobie ze Rzad by poszedl na latwizne jak z Himraz i kupil prosta z polki od Koreanczykow jeden dywizjon i odtrabil sukces. Tak jak z KRABEM trzeba bylo dzialac z innymi systemami.

Covax
środa, 20 marca 2019, 17:44

Nie można, rząd warszawskie wymyślił sobie ( albo lalkarz) że bezpieczeństwo Polski zapewni "najważniejszy sojusznik" a SZRP bedą tylko wsparciem, auxilią. Dlatego każdy zakup musi być wedlug zaleceń " interoperacyjny"( "toczka w toczke" ze sprzetem Hegemona), drugim faktem ktory za tym przemawia są "wydumane zakupy" kiedy w zmechu "kroluje" BWP1 z "odpornościa balistyczna stanag -1 " "piechociarze" nie mają "kewlaru" a nawet mundurów nie wspominajac o nokto/termowizji, bezpośrednia ochrona plot wojsk liniowych to 2x23 mm i szeregowy z choragiewka, to samo w Languscie nie ma "kasy" na serwonapedy i znowu "szeregowy korbuje" ale "kupujemy najnowocześniejszy F35" czy 208 Patyjotow za 16-18 miliardow, a zą kase było by 600 Borsuków na "Bogato" po 25 mln złotych. Albo ekwipunek osobisty piechociarzy na poziomie "Europejski +" plus nawet kilka tysiecy nastepcow RPG7 Niestety Krab jest odstępstwem od tego, nowoczesny, perspektywiczny niezalezny, ( radar Pit, komputer balistyczny i Topaz w myśl zasady kazdy sensor/najlepszy efektor WBE) wogóle PGZ jest odstepstwem od mysli "przewodniej" "pribaltyka" i chorwacja tanio kupiła, rzad ktoremy by zależało udzielił by kredytu rzadowego ( przykład Francja na smiglowce dla UA) na zakup Kraba,Rosomaka, Borsuka sypna by kasą dla HSW na drugi i trzeci przedprotopyp Borsuka ( patrz FR i "krotkie serie" 2-10 sztuk "techniki wojskowej" np Su 57). Ale lepiej "dotowac niz produkować" bo jak sie produkuje to można ma serwisie jeszcze 30lat zarabiac, a nie daj Boze coś samemu wymyślić. A " pomyłki" wide Leo2PL czyli serwis i pare starszych "cukierkow" dla PGZ ( pancerze kompozytowe/ceramiczne, lepsze od cewy-II, cewa-II dała około 700RHA "Malajowi" bez Erawy Ii ) już się wiecej nie powtorzą.

haha
czwartek, 21 marca 2019, 22:21

Miło ujrzeć, że na Rusi jakiejś tak się przejmujecie nasza obroną.

vvv
czwartek, 21 marca 2019, 11:45

malaj nigdy by nie mial 700mm RHA przeciw KE ani HEAT. cewa-2 nie dałaby tego oraz mamy ograniczenia masowe. pt-91 z erawa-2 ma 550rha i bez wymiany wiezy bez tanich kwarcowych wypelniaczy nie osiagniemy 700rha. 2pl to dobry projekt ale niedofinansowany (trzeba bylo wydac 3,5mld na samoloty vip) zamiast dolozyc 1,5mld na przebudowanie i wzmocnienie podwozia, dodanie pancerza na kadlub oraz wymiane wkladow balistycznych wiezy i podwozi bo te sa z 2a4 2 generacji. dodanie wkladow analogicznych z 2a5 lub nawet 2a7 z modulami zewnetrzynmi dalyby ogromna odpornosc od frontu. dorzucajac lacznie 2mld mielibysmy lufe L55a1. na szczescie wydano to na samoloty vip 3,5mld lub na wegiel i dotacje mswia za 1,5mld :)

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:46

Rozumiem, że możesz nie lubić obecnych, ale nieśmiało pragnąłbym przypomnieć, że umowa na 2pl była podpisywana za poprzedniej ekipy. A wtedy nikomu o samolotach vip się nie śniło. Więc jeśli czepiasz się do zakresu modernizacji naszych Lepoardów to czepiaj się z sensem. Czyli do nich. Na przykład o to, że zamiast wydać więcej na modernizację czołgów woleli oszczędzać na In Vitro.

Covax
czwartek, 21 marca 2019, 19:05

Panie vvv: Według pawnego "blogera militarnego," ( blag żądło,) malay mial okolo 600/700 ( 670) mm RHA dla APFSDS ( moze i z erawa2) w pancerzu czołowym gdzie cawa -2 byla zamiast tekstolitu. Ale to już nie ważne: CAWA-2, Drawa odeszly juz Wie niebyt. Z 2A4 jest jakis problem z łożyskiem i koszty L55 mają być wieksze, ciekawe czy rusza z A5 do A7 (tutaj podobno taniej to mozna zrobic) Poza "przyzwoitym" ( Vipoloty mamy na poziomie wspaniałym) poziomem leo 2PL ruszyla tez "ceramik" dla Borsuka" nie wiem czy RH pomogł czy dał coś "starszego " ale na "przyzwoitym poziomie" Krew mnie zalewa jak patrze na tą "niemoc"( albo moc niewidzialnej reki) i to co się dzieje. Mam pomysl moze "pan mariusz ubierze szelki dusicielki, stalowy garnek i pobuja sie BWP-1 caly dzien po poligonie"

Davien
niedziela, 24 marca 2019, 22:18

Panie Covax Malaj czyli PT-91M Miał standardowy pancerz bez żadnych wzmocnien jak każdy T-72M1 z dodana ERAWĄ-2, żaden, powarzam żaden T-72A/M! nie miał tekstolitu w pancerzu czołowym kadłuba, miały jedynie wkłady na wiezy i to tylko na jej części więc CAWA-2 mogła byc jedynie na czeci wiezy, Owszem były palny dodania pancerza CAWA-2 ale to byłoby mozliwe jedynie na wiezy i jako moduły w stylu ERA zamiast ERAWY na zewnatrz pancerza czołowego, le wg NTW miał jednak ERAWĘ-2. Dopiero w PT-16 mieli dodac pancerz kompozytowy ale z Niemiec, a nie polski. Do Leo2A4 nikt nie planuje zmieniac działa, bo i po co, z 120mm L44 można stzrelać kazdym pociskeim 120mm wymagana jest jedynie modernizacja, Niemcy na Leo2A4 testowali DM-53/63

zolnierzyk
środa, 20 marca 2019, 15:40

Tylko dlaczego Kraby jadą do jednostek na południowo-zachodnim końcu kraju? Powinny być na wschód od Wisły - np. w Toruniu, Grudziądzu lub Elblągu. W Toruniu jest jednostka artylerii i tam powinny jechać.

aaa
czwartek, 21 marca 2019, 22:26

Za to super, że jednostka wsparcia jak pułk artylerii znajduję się 15 km od granicy potencjalnego przeciwnika (Węgorzewo) , to już 15 BZ jest dalej

Arty
czwartek, 21 marca 2019, 09:41

Kraby są już na wyposażeniu 11 pułku w Węgorzewie. W Toruniu znajduje się centrum szkolenia a nie jednostka liniowa.

iras
czwartek, 21 marca 2019, 09:04

Akurat w Grudziądzu wszystko przenosi się na zachód od Wisły do Grupy. W Toruniu poligon też jest po zachodniej stronie. Elbląg? Stamtąd granicę gołym okiem widać przy dobrej pogodzie.

Gustlik
środa, 20 marca 2019, 21:17

Mają osłaniać strategiczno-rotacyjny odwrót amerykańskiej brygady.

mobilny
środa, 20 marca 2019, 15:28

Piękne bestie:-) A tak swoją drogą Goździki należałoby zmagazynować i rezerwę na nich szkolić. W żadnym razie nie pozbywać się ich !

de
piątek, 22 marca 2019, 00:36

Goździki powinny być przesunięte do batalionów po 6szt i robić za wwo/działo bezodrzutowe

Amator
środa, 20 marca 2019, 18:51

Słusznie. Zwłaszcza, że dowiodły swojej skuteczności w Donbasie.

ppor
środa, 20 marca 2019, 15:22

Kupno Leopardow taniej wyszło . Ale co sie dziwić z tych 4.6 mld zł trzeba było reanimować trupa czyli np Autosan.

Marek
czwartek, 21 marca 2019, 09:07

Kupno używanego Volkswagena w Niemczech także taniej wyjdzie.

JSM
środa, 20 marca 2019, 21:19

Kupno Leopardów związało nas z przemysłem niemieckim. Bez Niemców Leo daleko nie zajadą. Każdą śrubkę musimy sprowadzać od nich. W nosie mam takie zakupy chyba że już całkiem nie ma innego wyjścia, a my mamy kilka innych opcji.

vvv
czwartek, 21 marca 2019, 11:46

leopardy serwisujemy i modernizujemy w PL. w homarze nie wystrzelisz nawet jednej rakiety bez zgody i namiaru USA :) tam to nawet powietrze w kolach jest z USA :D

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:49

Jasne. Przed wystrzeleniem ze strategicznego narzędzia argamedonu jakim jest Homar, Donald Trump musi przekręcić kluczyk w walizeczce.

Covax
sobota, 23 marca 2019, 08:42

Himars do wystrzelenia wymaga topopowiazania z wojskowego GPS. Wojskowy GPS loguje sie do sieci po "mac" ( numerze urzadzenia) wystarczy ze wuja cofnie autoryzacje i nic nie odpalisz a o tym ze Rosja potrafi zaklucić GPS to juz wszyscy wiedza

Extern
poniedziałek, 25 marca 2019, 16:53

To gdzie ten odbiornik GPS się niby loguje? Czy na pewno wiesz jak GPS działa? Ale fakt mogą wprowadzić w sygnale taką pseudolosowość że bez znajomości algorytmu korekcji, pozycja zliczona będzie nieprzydatna.

Marek
niedziela, 24 marca 2019, 14:06

Na tej zasadzie mogą uziemić także produkowany w Europie albo w Izraelu sprzęt, który wymaga topowiązania z wojskowym GPS. Dlatego więc uważam, że zarzut dotyczący wyłącznie Hilmarsa jest bezpodstawny.

środa, 20 marca 2019, 18:45

Co ma jedno wspólnego z drugim ??? Chyba tylko to że obydwa na gąsienicach...Jasne najlepiej wszystko kupować z zewnątrz..ale skąd wtedy brać fundusze ??

Rzyt
środa, 20 marca 2019, 14:59

No na pewno na niemiecki 4 hummel przypadło 10 oficerów i jeden generał...lekka przesada przy takiej technologii to na legie rzymską to by 1000oficerow by musiało przypadac a na dwa onagery 3 senatorów...na 24 wozy 11 dowodczych przesada...chyba że każdy dywizjon planuje z osobna operacje Bagration o wozie generalskim zapomnieli

Dalej patrzący
środa, 20 marca 2019, 14:39

Sieciocentryczna pozahoryzontalna C4ISR dopięta do Topaza, drony z podświetlaniem laserowym celu oraz amunicja precyzyjna Vulcano-Dardo [naprowadzanie półaktywne podświetleniem laserowym celu] o zasięgu 80+ km, a w drugim etapie amunicja Nammo strumieniowa 3 Mach o zasięgu 130 km [na razie GPS, docelowo powinna być rozwijana, np. z naszej inicjatywy-zamówienia, na pozycjonowanie półaktywne real-time z dronów]. A zamiast drogich i mało mobilnych Krabów winny być masowo produkowane Kryle. Obstrukcja MON i IU względem Kryla jest skandaliczna - mnożenie biurokratycznych przeszkód, zamiast maksymalnie ułatwionej, priorytetowej ścieżki.

Napoleon
środa, 20 marca 2019, 18:15

A co z Goździkami?

Wojciech
środa, 20 marca 2019, 14:36

Należałoby jak najszybciej opracować lub zakupić licencję na pocisk dla kraba o większym zasięgu niż te 40km. Oby jak najwięcej krabów wyprodukowali.

Gustlik
środa, 20 marca 2019, 21:23

Nie do wszystkiego są potrzebne opancerzone haubice. Drugie tyle lżejszych Kryli (ale z automatem ładowania a nie z drużyną kulturystów) też jest wskazane.

Marek
niedziela, 24 marca 2019, 14:09

Są potrzebne choćby dlatego, że kołowa wersja jest dużo szybsza od gąsienicowej i nadaję się na szybko jadącą do pożaru "straż pożarną".

Sten
środa, 20 marca 2019, 13:59

@NAVY Z jakiego powodu jest tyle wozów dowodzenia? A to dlatego, że dywizjon krabów (liczy ich 24 sztuki) jest podzielony trzy baterie po dwa plutony ogniowe (pluton to cztery kraby). Przyjęto, że każda bateria i każdy pluton powinien mieć wóz dowódczy.

Lord Godar
czwartek, 21 marca 2019, 00:38

A nie prościej by było rozbudować Topaza tak , aby każdy z Krabów mógł robić za wóz dowódczy plutonu? To by było tańsze niż dodatkowe kosztowne i bezbronne wozy dowodzenia . Od baterii owszem , ale dla plutonu ? Przecież to marnotrawstwo pieniędzy , a tak wystarczyło by trochę funkcji więcej w komputerze i systemie łączności plus przeszkolenie załogi ... Technika idzie do przodu ...

aa
czwartek, 21 marca 2019, 22:30

Ale co technika? niby Każdy d-ca działonu ma umieć liczyć nastawy, znać sposobny prowadzenia ognia? Przypominam że strzelanie artylerii to nie to samo co strzelanie do celów obserwowanych przez celownik.

Lord Godar
piątek, 22 marca 2019, 01:45

Chyba mnie nie zrozumiałeś ... Chodzi mi o to , że w dobie komputerów i całej tej techniki to generalnie tylko kwestia odpowiedniego oprogramowania w Topazie , bo otrzymując dane celu z zewnątrz który mamy ostrzelać następuje wybór rodzaju pocisku , ilość pocisków do wystrzelenia , przeliczane są automatycznie wszystkie dane ( położenie własne , celu , ewentualnie dane meteo itd) i mamy wybrany i podany na wyświetlaczu ładunek miotający , kąty podniesienia itd . A w czym jest problem , aby w dobie sieciocentryczności nie można by te dane przesłać z jednego działa do drugiego . Przecież nikt tego na kalkulatorze teraz tego nie przelicza , nie szuka danych w tabelkach . To nie ciągnione 122 mm haubice ... Wtedy w razie straty wozu kierującego ogniem dalej można kierować ogniem działonów . A to jest do ogarnięcia na poziomie dobrego laptopa czy tableta . No to powiedz mi dlaczego idą prace nad rozwojem Raka ( nie wiem czy Kraba też) pod kątem większej automatyzacji procesu kierowania ogniem i prowadzenia ognia praktycznie bez obsługi żołnierzy ? Jeśli się chce to można mieć taki system artyleryjski , że można kierować i prowadzić ogień z fotela w pokoju na drugim końcu Polski.

aa
piątek, 22 marca 2019, 15:23

Tak to jest podzielone, bo taka jest struktura dywizjonu to raz. Po drugie każdy pluton ogniowy dzięki wozowi dowodzenia może działać autonomicznie tak jak i każda bateria. To powoduję znaczne zwiększenie możliwości wsparcia ogniowego bez angażowania do zadań całego dywizjonu poprzez np delegowania plutonów (baterii)ogniowych do wsparcia konkretnych pododdziałów. W warunkach walki w zróżnicowanym terenie, w warunkach walki radioelektronicznej, łączność, a tym samym dowodzenie i kierowanie ogniem w systemie mocno scentralizowanym, byłoby trudne lub niemożliwe. O ile mi wiadomo RAKi owszem maja zautomatyzowany system ładowania ale w Krabach raczej nikt tego nie planuje była by dość kosztowna modernizacja

Realnie myślący
środa, 20 marca 2019, 13:34

Ma 24 szt zastąpić 500 goździków które pływają i amunicji jest w bród myślenie godne pozazdroszczenia no ale tych parę krabów wystarczy na 11 listopada na paradę. W naszym kraju to łatwo się wszystko likwiduje zamiast taki sprzęt zmagazynować i trzymać na wypadek w. Goździk to jest prosty sprzęt a co ważne załogi mamy przez tyle lat wyszkolony.

środa, 20 marca 2019, 21:24

A kto mówi o likwidacji Goździków?

JW
środa, 20 marca 2019, 19:04

Tak masz rację prosty i mizernym zasięgu..dlaczego porównujesz 122mm do 155mm ???? co ma piernik do wiatraka ??

Arthurius
środa, 20 marca 2019, 16:26

@Realnie myślący Problem z działaniem matematycznym na poziomie szkoły podstawowej? "Roztłumaczam": 24 (istniejący DMO) + 4 x 24 120. Czyli nie 24 sztuki, tylko 120.

Marek
środa, 20 marca 2019, 15:51

Nie 24 a 94, co wyraźnie jest napisane. Ponadto zwróć uwagę, że to jest dopiero część pierwszego etapu, w którym jest mowa o 120 sztukach Krabów. A także na to, że wszystko wskazuje, że 120 dział to jest dopiero początek wymiany, gdyż najprawdopodobniej docelowo w tym kalibrze będzie ich dużo więcej. A czy jest sens wymiany Goździków na natowskie 155mm? Otóż jak najbardziej tak. Ten kaliber to nie tylko możliwości korzystania z NATOwskiej amunicji czy większy zasięg. To zupełnie inne, znacznie lepsze możliwości naszej artylerii.

Analityk
środa, 20 marca 2019, 15:13

Ty tak na poważnie? Wystarczy wymienić podstawowe cechy, bez wnikania w system kierowania ogniem i komunikacji. Goździk: 122mm, szybkostrzelność 5-7/min, zasięg do 15km bez możliwości wydłużenia. Krab: 155mm, szybkostrzelność nawet do 12/min, zasięg do 40km z możliwością do 70km. Dodajmy jeszcze czas potrzebny na rozpoczęcie ognia i opuszczenie stanowiska.... wybacz więc że powtórzę pytanie, ty tak na poważnie?

Piotr
środa, 20 marca 2019, 21:30

Porównaj prosze cenę jednostkową dla pełnego zobrazowania..

Marek
czwartek, 21 marca 2019, 08:55

No to porównaj proszę cenę jednostkową Trebusza z Goździkiem.

Michał
środa, 20 marca 2019, 14:43

Po pierwsze: Goździków obecnie jest ok 300. Po drugie:Krabów będzie więcej niż 24 cztery sztuki i każdy, kto choć trochę się interesuje tematem powinien o tym wiedzieć.Po trzecie: kto powiedział, że pozostałe Goździki nie będą zmagazynowane. Po czwarte:zakontraktowane 120 sztuk to nie "parę". Warto przemyśleć co się pisze.

Marek
czwartek, 21 marca 2019, 08:57

Na dodatek nie jest wykluczone, że prócz Krabów pojawią się znacznie tańsze w pozyskaniu i eksploatacji 155mm o trakcji kołowej.

GUMIŚ
środa, 20 marca 2019, 13:16

Dlaczego zastosowano ciężarówki Jelcz jako AWA ? Czy samochody nadążą w trudnym i błotnistym terenie za gąsienicowymi wozami? Dlaczego zastosowano nieopancerzone samochody zamiast gąsienicowych i opancerzonych wozów? Koreańczycy zbudowali AWA K10 , na bazie podwozia K9. Dlaczego w Polsce nikt nie wpadł na taki pomysł , by ewentualnie zbudować AWA na zmodyfikowanym podwoziu MT-LB?

Marek
środa, 20 marca 2019, 15:55

Kiedyś dawno temu była o tym mowa. Otóż sztabowcy wymyślili sobie, że AWA na Jelczu jest podobna do zwykłej wojskowej ciężarówki. Tym samym jest bardziej anonimowa i trudniejsza do namierzenia przez wrogie rozpoznanie. Czy to słuszna koncepcja, tego nie wiem.

Lord Godar
czwartek, 21 marca 2019, 00:44

Co nie znaczy , że taki wóz amunicyjny na K9 by się nie przydał . Mógł by być właśnie ogniwem pośrednim na ciężkie warunki terenowe czy transporterem specjalnej amunicji , którą w ciężarówce łatwiej stracić .

Marek
piątek, 22 marca 2019, 09:51

Być może i o tym też w końcu pomyślą, zważywszy, że prawa do podwozia mają.

krisss
środa, 20 marca 2019, 12:46

Tylko dlaczego wozy amunicyjne są na podwoziu kołowym???? I nalezy kontynuowac program Regina bo 120 haubic to troche mało jak na nasz kraj :)

Szalom
środa, 20 marca 2019, 21:28

120 Krabów + plus +200 poprawionych "Kryli" to już jest siła. Byle była odpowiednia amunicja. Przede wszystkim przeciwpancerna (Bonus, SMart 155) bo naszym największym zagrożeniem jest specjalnie przeciwko Polsce odtworzona 1 Gwardyjska Armia Pancerna.

Stary Grzyb
środa, 20 marca 2019, 11:59

To bardzo dobrze, że "Krab" wreszcie się urzeczywistnia, i będzie co najmniej 120 szt. armatohaubic, z szansą na wzrost tej liczby. Dla zrozumienia skali potrzeb warto jednak wspomnieć, że Korea Płd. ma za wroga Koreę Płn. i posiada około 1.000 haubic K9, a Polska ma za wroga wiadomo kogo, więc w tym kontekście 120 wozów ogniowych "Kraba" to jakby o rząd wielkości za mało. To dodatkowo unaocznia, jak konieczne jest rozmieszczenie w Polsce znacznych sił US Army, i to jak najprędzej - osiągnięcie odpowiednich stanów osobowych oraz zasobów uzbrojenia, amunicji, innych zapasów i budowa związanej z tym infrastruktury przez Wojsko Polskie to zadanie na pokolenie. O ile rzecz jasna będą ludzie, środki i wola.

Krzysiek
czwartek, 19 września 2019, 21:27

@Stary Grzyb napisał: "To dodatkowo unaocznia, jak konieczne jest rozmieszczenie w Polsce znacznych sił US Army, i to jak najprędzej". To nie takie proste, bo za to tez trzeba zapłacić (w różnej formie). Szedłby w kierunku, który wspomniałeś pisząc o Korei Pd. A zatem np. podwojenie (w pewnej perspektywie czasowej, ale niedługiej) liczy Krabów (czyli ok. 240) plus Kryle (300). Pierwsza partia Krabów niech będzie intensywnie testowana i ćwiczona - zawsze coś się znajdzie do poprawy, które byłby wdrożone w kolejnych egzemplarzach.

Ślązak
środa, 20 marca 2019, 11:40

Czekam na dodatkowe Kraby i Raki dla 18. DZ i ta amunicja klasyczna i precyzyjna.

Rzyt
środa, 20 marca 2019, 11:39

To jest dobre pytanie dlaczego jest tyle jednostek sztab owych i dowodczych. Dlaczego nikt od nas nie kupuje Kraba? W szczególności bałtowie. Przecież to od nas zależy czy w razie konfliktu będą istnieć czy też nie. I nasze samoloty tam pierwsze polecą na pomoc nie niemieckie czy francuskie tylko nasze. Tylko żeby dobrą amunicję przeciw lotniczą i przeciw lądowa kupili dalekiego zasięgu to będzie super. Krab to wzmocnienie narodu, ale potrzeba nowiutkie ammo do nich przynajmniej 360 pocisków precyzyjnych przeciw lotniczych i 360 przeciw lądowych na 80km

środa, 20 marca 2019, 15:41

"Krab to wzmocnienie narodu, ale potrzeba nowiutkie ammo do nich przynajmniej 360 pocisków precyzyjnych przeciw lotniczych i 360 przeciw lądowych na 80km" Gwoli przypomnienia, Krab porusza się po lądzie, jak zniszczysz ląd to co?

Arthurius
czwartek, 21 marca 2019, 11:59

Uśmiałem się :))

Willgraf
środa, 20 marca 2019, 11:18

Te Kraby stały gotowe od listopada nikt nie był zainteresowany z MON aby je odebrać

Sternik
środa, 20 marca 2019, 21:31

Taki był harmonogram, a za harmonogramem idą pieniądze. Lepiej, że były gotowe wcześniej niż miałyby być gotowe później. A kasę PGZ dostałą z innego programu (drony za 800 mln) więc krzywdy nie mają.

CdM
środa, 20 marca 2019, 17:44

I z kapelusza wyczarować kasę na zapłatę przed harmonogramem określonym w zamówieniu, uwzględnionym w planach finansowych? A może HSW dopominała się o odbiór bez przelewu? To są przecież okreslone procedury, co, kiedy i w jakiej kolejności. Łatwo podpaść pod prokuratora.

NAVY
środa, 20 marca 2019, 11:02

Ja mam tylko takie pytanie - z jakiego powodu jest tyle wozów dowodzenia ?

hgkhgkh
środa, 20 marca 2019, 18:14

Jeden Krab już nieźle moze namieszać, a dwa Kraby to już spora siła ognia. Można je więc dzielić na mniejsze jednostki np.: po dwa Kraby, ale do każdej takiej jednostki potrzebny jest generalnie wóz dowodzenia.

Laik
środa, 20 marca 2019, 13:12

Może zbyt łatwo można je zniszczyć?, lub będą tworzyć samodzielne "małe/mniejsze" grupy żeby uniknąć zniszczenia jako całość

środa, 20 marca 2019, 12:54

A ile powinno być?

Bzyku
środa, 20 marca 2019, 12:04

Bo mamy wielu dowódców i gdzieś ich trzeba wszystkich pomieścić... Klasyczna sytuacja: "wielu wodzów mało Indian"

Autor
środa, 20 marca 2019, 23:04

Zniszczenie wozu dowódcy bateriiskutkowałoby unieszkodliwieniem całej baterii. Teraz wyobraź sobie że taki wóz jest 1 w baterii. Ponadto jest jeszcze co najmniej kilkanaście argumentów przemawiających właśnie za taką strukturą. Nie wyjaśnię Ci ich, ponieważ, wnioskując po Twoim komentarzu i tak byś ich nie zrozumiał.

iras
środa, 20 marca 2019, 14:41

Następny znawca nieznający podstaw struktury naszego wojska. Inna sprawa, to czy ta struktura powinna być jaka jest. Ale na dziś jeszcze Indian mamy, trochę za starzy, ale są ;)

m p
środa, 20 marca 2019, 11:52

Żeby haubice wiedziały gdzie strzelać i nie traciły amunicji. Jeżeli ma być nowocześnie to ma być chyba celnie. A jak ma być celnie to trzeba chyba jakoś pomóc obsłudze?

Willgraf
środa, 20 marca 2019, 11:31

Jedynie logiczne wytłumaczenie to takie, ze strategia zakłada w razie W rozczlonkowanie dywizjonu na mniejsze samodzielne jednostki ogniowe

Wojt
środa, 20 marca 2019, 21:33

Oczywiście. Każdy DMO to 3 baterie.

Dd
czwartek, 21 marca 2019, 17:44

A każda bateria to 2 plutony

Mekenyk
środa, 20 marca 2019, 11:27

Niekoniecznie mogą to też być wozy amunicyjne a na wszystkie 24 moga np przypadać 2 wozy dowodzenia

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama