Reklama
Reklama

Gen. Gromadziński: sztab 18 DZ ma powstać do września 2019 r., następnie przejmie 1 BPanc. i 21 BSP [SKANER Defence24]

19 października 2018, 09:36

Do początku września 2019 r. powstać ma dowództwo i sztab 18 Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach – zapowiedział w programie SKANER Defence24 dowódca tego związku taktycznego gen. bryg. Jarosław Gromadziński. Niedługo później, być może jeszcze w 2019 r., 18 DZ ma przejąć dowodzenie nad 1 Brygadą Pancerną i 21 Brygadą Strzelców Podhalańskich. Na razie jednak dywizja ma tylko dowódcę.

Nowa, czwarta dywizja Wojsk Lądowych to sztandarowy projekt obecnego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, choć taki pomysł pojawiał się już przed objęciem przez niego resortu, m.in. w Strategicznym Przeglądzie Obronnym z 2017 r.

17 września stanowisko dowódcy tworzonej od podstaw dywizji objął gen. bryg. Jarosław Gromadziński. Tuż po ogłoszeniu tej decyzji generał przedstawił swoją koncepcję w rozmowie z Defence24.pl.

Teraz, po miesiącu funkcjonowania w nowych warunkach dowódca 18 DZ przyjął zaproszenie do programu SKANER Defence24.pl. Publikujemy pierwszą część tej rozmowy.

Gen. Gromadziński przyznał, że póki co w 18 Dywizji Zmechanizowanej jest sam. – Na razie trwa bardzo złożony proces organizacyjny, który wymaga wielu przedsięwzięć kadrowych. Następują przesunięcia oficerów i żołnierzy, aby wypełnić pierwsze zadanie, jakie sobie postawiliśmy, czyli budowę dowództwa i sztabu dywizji. Na dzisiaj nie można się pochwalić wielkimi cyframi – powiedział generał.

Dodał, że pierwsi oficerowie zaczną przybywać do sztabu 18 Dywizji Zmechanizowanej na przełomie października i listopada. Na początek ma być ich 40. Generał podkreślił, że mocno wspiera go w tym Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Pierwszym etapem tworzenia 18 Dywizji Zmechanizowanej ma być budowa dowództwa i sztabu wraz z 18 batalionem dowodzenia. Jak powiedział gość programu SKANER Defence24, mają one powstać do września 2019 r.

Do początku września 2019 r. ma powstać dowództwo dywizji i batalion dowodzenia, który będzie je zabezpieczał. Chcielibyśmy wtedy ogłosić, że dowództwo dywizji istnieje i zaczyna się szkolenie. Zamknęlibyśmy wówczas fazę inicjującą. Następny rok to by było zgrywanie się, organizowanie i wypracowywanie struktur. Wymaga to czasu. Następnie, po trzech latach chcielibyśmy certyfikować to dowództwo i to byłby efekt finalny.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

W pierwszej kolejności dowództwu 18 Dywizji Zmechanizowanej mają zostać podporządkowane dwie istniejące brygady – 1 Brygada Pancerna z Warszawy-Wesołej (dziś w składzie 16 Dywizji Zmechanizowanej) i 21 Brygada Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa (obecnie samodzielna). Termin przekazania dowodzenia – jak podkreślił gen. Gromadziński – zależy od zakończenia procesu tworzenia dowództwa 18 DZ. – Jestem optymistą, myślę, że w przyszłym roku uda się doprowadzić do takiego stanu, aby dowództwo 18 Dywizji Zmechanizowanej mogło przejąć dowodzenie nad tymi dwoma brygadami. Niemniej dzisiaj nie chciałbym deklarować konkretnej daty, ponieważ aktualnie trwają prace nad tym, jak to skorelować – wyjaśnił gen. Gromadziński.

Drugim etapem budowy 18 DZ ma być utworzenie nowej brygady. Przeciętna dywizja Wojsk Lądowych składa się bowiem z trzech brygad, a więc do 1 BPanc. i 21 BSP powinna dołączyć kolejna. W niedzielę minister Błaszczak, zapowiedział że jej dowództwo powstanie w Lublinie.

Gość programu SKANER Defence24 powiedział, że prace przygotowujące do utworzenia nowej brygady mają przebiegać równolegle z formowaniem dowództwa 18 DZ.

Pracujemy dziś nad dowództwem dywizji i batalionem dowodzenia. Jednocześnie rozpoczną się prace nad utworzeniem nowej brygady. Dowództwo tej brygady będzie mieściło się w Lublinie, ponieważ Lublin posiada bardzo dobrą infrastrukturę, która nie wymaga dużych nakładów finansowych, aby dostosować ją do potrzeb dowództwa brygady.

dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński

W Lublinie są już dowództwa dwóch brygad – litewsko-polsko-ukraińskiej (LITPOLUKRBRIG) oraz 2 Lubelskiej Brygady OT. Pojawiały się więc obawy, czy starczy miejsca także na sztab nowej brygady. Gen. Gromadziński uważa jednak, że nie jest to problem. – Byłem tam osobiście, oglądałem, dlatego twierdzę, że przy niewielkich nakładach finansowych można dostosować obiekt, aby jeszcze jedno dowództwo brygady się tam zmieściło – powiedział dowódca 18 DZ.

Zdaniem gen. Gromadzińskiego sam proces tworzenia lubelskiej brygady powinien rozpocząć się jesienią 2019 r., bez czekania na certyfikację dowództwa 18 DZ. Dzięki temu prędzej powstałaby nie tylko brygada, ale także szybciej można by było przystąpić do trzeciego etapu budowy 18 DZ, czyli formowania jednostek wsparcia i zabezpieczenia.

Proces tworzenia nowej brygady powinien się zakończyć po trzech latach – przyznał gen. Gromadziński.

Gość programu SKANER Defence24 odniósł się też do kwestii pozyskiwania żołnierzy, którzy mieliby służyć w 18 DZ. W niedzielę MON zainaugurowało kampanię "Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej" i zapowiedziało, że w 2019 r. chce wcielić 10 tys. żołnierzy. W pierwszej kolejności mieliby oni zasilić szeregi nowej dywizji.

Na ścianie wschodniej jest dużo młodzieży, która chce służyć w wojsku. Wielu żołnierzy, którzy dzisiaj służą w Wojska Obrony Terytorialnej zgłasza chęć służby w jednostkach operacyjnych – powiedział dowódca 18 DZ. Uważa on, że ani rekrutacja terytorialsów nie sprawi, że zabraknie ludzi dla wojsk operacyjnych, ani budowa dywizji nie zakłóci funkcjonowania brygad obrony terytorialnej, które powstają na tym samym terenie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
BREN
czwartek, 25 października 2018, 18:17

Bez jednostek wsparcia będzie to bezzębna brygada :(

iras
wtorek, 23 października 2018, 13:38

Obywatel RP - Wschód. - Racja w większości sprzętu potrzeba więcej niż kilka miesięcy szkolenia, ale nie 25 lat.

Obywatel RP - Wschód.
poniedziałek, 22 października 2018, 18:04

Do iras - po prostu trzeba dla wojsk operacyjnych kupować nowoczesny sprzęt (vide licencja na czołgi K-2 z Korei) lub po porostu produkować a tego się nie robi tylko się ględzi. Tylko proszę nie mówić, że brak kasy budżet MON na 2019 rok to ok. 44 mld a jeszcze w tym roku tylko na modernizacje czytaj zakup sprzętu Premier/Min. Fin. - M. Morawiecki wysupłał 1,9 mld dodatkowej kasy bo zauważono że wojska operacyjne mają starocie. Niestety ale nowoczesny czołg trzeba obsługiwać zawodowo. Nie da się wyszkolić dobrego pancerniaka czy artylerzystę ot tak. Jak byłem w wojsku w latach 1988-1990 na wyposażeniu WP były czołgi T-55 Merida - załogę czołgu a byli to poborowi takie chłopaki 18-20 lat szkolono przez pół roku w centrum szkolenia wojsk panc. Czołg ten miał jak na dzisiejsze czasu bardzo prymitywny system kierowania ogniem i pola walki. To tyle z praktyki.

iras
niedziela, 21 października 2018, 17:33

dim - Dobrze piszesz, ale opieranie armii na misjonarzach to może być ślepy zaułek. A co jeśli wojna wybuchnie za 20 lat, a nie będzie w tym czasie okazji wysłać ludzi na misje. Fakt, zauważyłem, że w większości instruktorzy/dowódcy misjonarze wprowadzają większy realizm do ćwiczeń. Ale moim zdaniem potrzebna jest gruntowna, systemowa zmiana w procesie szkolenia, bo nawet najlepszy instruktor w tym systemie za dużo nie zdziała.

iras
niedziela, 21 października 2018, 11:16

Obywatel RP - Wschód. - A skąd Pan weźmiesz tyle sprzętu, żeby tak wzmacniać WOT? Nie mówię żeby nie wzmacniać, ale najpierw trzeba chyba coś kupić dla wojsk operacyjnych. Poza tym skąd ta moda, że jak sprzęt bardziej skomplikowany od karabinu, to zaraz obsługa musi być zawodowa. Ochotnicza służba zasadnicza trwająca od roku do pięciu lat. Tylko to może dać nam wyszkolonych rezerwistów i obsługę bardziej skomplikowanego sprzętu. W ilu krajach z prawdziwymi armiami szeregowy służy 25 lat? Jak na ćwiczenia przyjeżdżają np. Angole to nasi się dziwią, co to za dzieciaki przyjechały . A u nas ze skrajności w skrajność. Albo 4 miesiące przygotowawczej lub 16 + weekendy, albo 25 lat.

Victor
niedziela, 21 października 2018, 01:53

Jestem w sxoku widzc kreatywność MON. Utwarzenie dywizji poprzez przydzielenie jej dwóch istniejących brygad to rzeczywiście sukces. Ponadto proszę zwrócić uwagę, że nowa brygada ma być sformowana w ciągu trzech lat. Tylko, że nie mówi się jaki będzie jej profil i jakim uzbrojeniem będzie dysponiwała. Czy MON zarezerwował środki finansowe na jego zakup? Bez tego to tylko nic nie znaczące deklaracje, jak te o dwóch śmigłowcach do końca roku.

dim
niedziela, 21 października 2018, 00:07

@Obywatel RP - Wschód. - to co opisujesz, to zadania dla nowocześnie uzbrojonej, wyszkolonej i zaprawionej na wcześniejszych misjach, regularnej armii. Owszem, jest jej za mało i jest niedozbrojona. Owszem bez sensu jest zapraszanie najeźdźcy do linii Wisły. Niemniej to, co opisałeś, to nie zadania dla WOT. WOT to co najwyżej baza dla rekrutacji najlepszych kandydatów do wojska liniowego. Poza tym co mnie jeszcze martwi - nacierający, a znamy ich co to za jedni, mieć już na WOT gotowe listy proskrypcyjne. Coś przeciw takiej sytuacji należy zawczasu zaplanować.

dim
sobota, 20 października 2018, 18:25

Nowa dywizja, to byłyby trzy NOWE brygady. Czyli wstydzimy się jak mało faktycznie przybędzie ?

Obywatel RP - Wschód.
sobota, 20 października 2018, 15:59

MON powinien rozważyć tworząc 18 Dywizję co następuje - Powinniśmy zmienić koncepcję WOT z lekkiej piechoty (nogi-plecy żołnierza i działania na terenie utraconym) na zmotoryzowane brygady WOT. I tak na poziomie dow. brygady WOT powinien mieć do dyspozycji batalion czołgów lub ogniowych pojazdów wsparcia (vide zmodernizowany PT-91 Twardy czy też wersja Andersa z 105 mm armata) owszem ma się rozumieć to w osłonie samobieżnych zestawów opl (np. zmodernizowane popularne Sziłki) ponadto powinien mieć do dyspozycji samodzielny dywizjon artylerii-wsparcia moździerze 98 mm (obecnie na wyposażeniu Szarotek), samodzielny dywizjon opl - ciągnione zestawy lufowo-rakietowe, pluton rozpoznania i pluton ppanc. A na poziomie batalionu przynajmniej dwie kompanie powinny być na zmodernizowanych transporterach opancerzonych (do tego świetnie nadają się BWP-1 po modernizacji jaką pokazali Ukraińcy lub też Czesi/Słowacy) no a reszta kompanii piechoty na ciężarówkach. Dowódca batalionu WOT powinien mieć do dyspozycji samodzielne wsparcie w postaci baterii samobieżnych moździerzy 98 mm oraz pluton rozpoznania na lekkich pojazdach kołowych z bronią ciężką o kal. 12,7 mm (obecnie WP brak jest tego typu broni na poziomie plutony piechoty do bezpośredniego wsparcia - dziura sprzętowa aż się patrzy) . Natomiast stan osobowy WOT to przede wszystkim 30% zawodowcy (do obsługi ciężkiego sprzętu), 30% rezerwiści i 40% ochotnicy. Można by tu wymieniać podstawowe inne założenia ale nie o to tu chodzi. W obecnym stanie WOT jako lekka piechota operująca na zapleczu lub na terenach utraconych (ochrona autoktonów) to niestety ale jest pomyłka. Koncepcja oporu na Wiśle jest błędna nawet gdyby wojska rosyjskie stanęły na Wiśle odepchnięcie ich kosztowało by masę wojska (koszt osobowe ogromne) i zniszczenie połowy kraju. A wojna to przede wszystkim polityka jak mogliśmy doświadczyć w czasie II wojny światowej. Słabszych poświęca się na szachownicy i tyle - Jałta. Zatem Pan gen. Kukuła (Dow. WOT) i obecny Szef Sztabu WP Pan gen. Andrzejczak powinni przemyśleć koncepcję WOT zanim skończy się etap ich tworzenia i przepchnąć "kolanem" u polityków inną koncepcję obrony RP niż na Wiśle. Moskwa musi wiedzieć, że od pierwszego metra agresji na nasz kraj spotka się z oporem i to stanowczym. Przytoczyć tu należy słowa Prezydenta USA D.Trumpa gdy szalony Kim zaczął wystrzeliwać rakiety zdolne sięgać terytorium USA - "ogień i śmierć czeka tego który zaatakuje amerykanów bronią masowego rażenia". A następnie zgrabna polityka z Chinami (Chiny też zrozumiały, iż nie mogą finansować Kima bo jest nieobliczalny - a co jak wystrzeli rakietę nie tam gdzie trzeba - kranik z pieniędzmi został zakręcony a główne ośrodki badawcze wysadzone) i po Kimie. My też powinniśmy dać czytelny sygnał Moskwie - "Drogo swoją skórę sprzedamy - ogień i krew waszych żołnierzy/obywateli będzie chlebem powszednim jak nas zaatakujecie - pokój i samostanowienie dla nas Polaków jest bezcenny".

realista
sobota, 20 października 2018, 13:23

Trzy brygady w Lubilnie????? No to jest moc :-)

M.M
sobota, 20 października 2018, 13:10

A więc realnie budujemy jedną nową brygadę. Reszta to operacje na papierze.

jurgen
sobota, 20 października 2018, 12:57

WP to stan umysłu - w 3 lata będą dziergać dowództwo dywizji - w 3 lata , to zbudowano Gdynię na gołym piachu

krajan
sobota, 20 października 2018, 12:55

MON winno rozwazyc utworzenie kolejnej brygady w Bialymstoku, zakresem obejmujacej wazny obszar dla bezpieczenstwa Polski Juz mowi sie o Suwalkach z baza Krabow, Langust Czas na wzmocnienie bazy w Bialymstoku poza Siedlcami Obecnie flanka wschodnia jest dziurawa z mozliwoscia latwej penetracji wroga, ktory w duzej liczbie rowiez jest obecny za Bugiem

PadaWanwi
piątek, 19 października 2018, 23:38

A ja mam pytanie , czy Pułk Reprezentacyjny odeprze jednoczesny desant w Modlinie, Babicach, Bemowi, i na Okęciu? Czy MSBS-R rozwali BMD-3? Miliony są topione w "miśowe- słomiane inwestycje" .

Jami
piątek, 19 października 2018, 18:22

No fajnie tylko 4 dywizja adoptuje to co jest. Kiedy zakupy nowego sprzętu, w tym Borsuka czy Barakudy?

iras
piątek, 19 października 2018, 17:28

@Rzyt - A ocena generała po tym co mówi do mediów to profesjonalna ocena? Nie każdy w mediach czuje się jak ryba w wodzie.

Skoczek224
piątek, 19 października 2018, 17:16

Może chociaż szef sztabu dywizji będzie miał doświadczenie na tym szczeblu, bo jak nie to klops.

marian
piątek, 19 października 2018, 16:23

@TOM - "tylko skąd Indian nabrać?" - Po pierwsze to zacząć płacić za służbę przygotowawczą normalną kasę, a nie jakieś śmieszne kilkaset złotych. Po drugie zacząć zachęcać pensją, a nie przyszłymi przywilejami emerytalnymi i innymi socjalami. Do wojska mają przychodzić ludzie odważni, którzy czasem muszą umieć zaryzykować, a nie miękkie kapcie myślące o szybszej emeryturze.

Polak z Polski
piątek, 19 października 2018, 14:48

Kosmiczne tempo. W 2019 dywizja powinna być już gotowa.

bolo
piątek, 19 października 2018, 13:56

A po co nam dowództwo LITPOLUKR Brygady. Mamy gotowe dowództwo i batalion dowodzenia dla odtworzonej 3 Brygady Zmechanizowanej, a jak chcemy się bawić w zagraniczną politykę wojskową to dowództwo tej międzynarodowej brygady sil pokojowych przenieść do Kielc do Centrum Operacji Pokojowych.

ppp
piątek, 19 października 2018, 13:52

Ta dywizja tylko na papierze wzmocni potencjał wojska. Tworząc ją zabierany jest sprzęt innym jednostkom. Ma to sens? Moim zdaniem miałoby, gdyby zakupiono dla tej dywizji nowe czołgi, co mogłoby zapoczątkować wieloletni proces wymiany starych w całej armii, nowe transportery etc.

As
piątek, 19 października 2018, 13:52

W sumie najważniejsze by powstał sztab. Reszta to temat na inne dziesięciolecia, bo przecież okres planowania w armii jest rozciągnięty na maxa.

TOM
piątek, 19 października 2018, 12:37

rozumiem kosztem innych jednostek - ludziska polecą za etatami?! To tyle jeśli chodzi o wodzów - tylko skąd Indian nabrać?

22
piątek, 19 października 2018, 12:11

Idźmy na całość. Proponuje powołać jeszcze tak z 10 sztabów dywizji. A do tego z 4 sztaby korpusów armii. I wszyscy będą zadowoleni. Oficerowie będą mieć co nierobić , a politycy będą mieć kolejne wielkie sukcesy.

Rzyt
piątek, 19 października 2018, 12:06

Ciekawe ile kosztuje utworzenie sztabu. Pewnie kilkanaście milionów w tym kraju. Lepiej kupić ze 100 panzerfaustow. Większy pożytek z nich niż z nowych generałów, których jakość jest wątpliwa... Jeden klaszcze, drugi chce więcej wojska w wojsku, trzeci mówi kupujemy bezpieczeństwo,4 mówi uwierzcie my sobie z czołgami poradzimy, 5 założy albo nie założy beretu. No ludzie czy tu już nie ma generałów pokroju Rozwadowskiego i naszych dawnych hetmanów. Szanuję Pana Sienkiewicza za to, że w wywiadzie rzekł 'nie wycofuje się ze słów, że Polska to kraj teoretyczny'

WojtekMat
piątek, 19 października 2018, 11:51

Przelewanie z pustego w próżne...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama