Reklama
Reklama
Reklama

10 lat po wojnie: gruzińskie "lekcje" w rosyjskiej armii [ANALIZA]

7 sierpnia 2018, 17:45
MTLB
Fot. mil.ru.

Mimo, że wojna rosyjsko-gruzińska zakończyła się relatywnie łatwym rosyjskim zwycięstwem, obnażyła ona liczne problemy i niedostatki, które trapiły Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej. Zaraz po wojnie zaczęto głęboką reformę armii, która doprowadziła do odnowienia potencjału SZ FR – pisze w analizie dla Defence24.pl Marcin Gawęda. Autor omawia proces przeobrażeń, jaki miał miejsce w rosyjskiej armii uwzględniając doświadczenia z konfliktu, jaki miał miejsce w sierpniu 2008 roku.

Wojna przyspieszyła procesy reformatorskie i modernizacyjne na niespotykaną w Rosji skalę. Zakładano odejście od masowego charakteru sił zbrojnych, przygotowanego na wojnę globalną, na rzecz sprawnie działającej maszyny militarnej, zdolnej do skutecznego działania na wypadek wojny regionalnej, czy lokalnej. Poniżej przedstawimy listę wybranych bolączek rosyjskiej armii z wojny pięciodniowej i stan dzisiejszy, po przeprowadzonych reformach. 

1. Redukcja kadry

Liczebność i struktura SZ FR odziedziczona po armii sowieckiej charakteryzowała się nadmiernym rozdęciem organów dowodzenia i tyłów, w stosunku do ilości przysłowiowych bagnetów na froncie. Taką sytuację, określa się powiedzeniem „dużo wodzów, mało Indian”.

Jednym z głównych priorytetów reformy Serdiukow-Makarow było zmniejszenie etatów generalskich i oficerskich. Szacowano, że przy liczebności 1.350 tys. żołnierzy, doświadczenie obu wojen czeczeńskich wskazywało, że zdolnych do boju jest ok. 100 tys. żołnierzy. Przy ogólnej redukcji armii nie oznaczało to bynajmniej zmniejszenia się potencjału bojowego, chociaż cięcie etatów w sztabach miało także swoje negatywne następstwa z punktu widzenia zdolności rosyjskiej armii.

Generalnie jednak zracjonalizowano stosunek wodzów do Indian, przykładowo w 2008 r. było 1107 generałów, w 2012 zostało ich 886, z 25 665 pułkowników, zostało 9114 itd. Stan liczebny korpusu oficerskiego z 335 tys. zredukowano do 150 tys. (później jednak zwiększono do 220 tys.). Zlikwidowano korpus chorążych (praporszczików), zredukowano ilość związków taktycznych i jednostek. 

Zgodnie z dekretem prezydenta Putina z 2017 r. etatowa liczebność oficerów i żołnierzy/podoficerów w SZ FR określona została na poziomie 1 013 62 ludzi, jednakże krytykowany jest nadmierny rozrost personelu cywilnego - niemal drugie tyle ludzi (łącznie 1 903 051 osób w strukturach MO FR). W 2017 r. podano, że liczba żołnierzy na kontrakcie przewyższyła liczbę żołnierzy z poboru - ich liczba powoli, ale systematycznie rośnie, podczas gdy pobór maleje (oficerowie służą wyłącznie na kontrakcie).

2. Profesjonalizacja 

W warunkach rosyjskich przejście na zawodową strukturę armii nie jest możliwe, ani celowe. Oparto się więc na systemie mieszanym, kiedy zachowano pobór, jednocześnie z przechodzeniem na dużą skalę na system kontraktowy. Dzięki temu, oraz reformie szkolnictwa wojskowego, wzrósł stopień profesjonalizacji armii rosyjskiej, wskaźnik uzawodowienia to ok. 70 proc. (licząc łącznie z żołnierzami kontraktowymi), co pozwala na angażowanie w pełni zawodowych formacji do działań w najbardziej zagrożonych rejonach. Skokowo wzrosła liczba jednostek zdolnych do natychmiastowego przemieszczenia się w rejon walk i wejścia do boju. Konflikt na Ukrainie i Syrii przyniósł bezcenne doświadczenie indywidualne i zbiorowe pod kątem sztuki wojskowej i dowodzenia. Specjaliści wszelkich typów służą na kontrakcie.

Priorytetem reformy było zwiększenie skrajnie niskiego poziomu jednostek w stałej gotowości bojowej, który w 2008 r. szacowano na zaledwie 13% w skali armii (17% w wojskach lądowych). Wojska powietrznodesantowe pełnią obecnie rolę sił szybkiego reagowania, a wybrane oddziały mają czas osiągnięcia gotowości bojowej określany nie na dzień, jak było wcześniej, ale na godzinę. Skadrowane, tylko częściowo ukompletowane jednostki, przestały istnieć. Podniesiono żołd i rozpoczęto inwestycje w wojskowe programy socjalne, co przełożyło się na podniesienie esprit de corps armii. 

3. Nowe oblicze rozpoznania

Rozpoznanie (tzw. razwiedka) zawiodło w czasie wojny zarówno na szczeblu taktycznym, jak i operacyjnym. Oddziały atakowały „na ślepo”, nie znając położenia wojsk własnych, ani przeciwnika. Nie stosowano technicznych środków rozpoznania, nie było bezzałogowców, dowódcy nie mieli pojęcia o sytuacji taktycznej. Dzisiaj rozpoznanie ma zupełnie inne oblicze – zmieniły się struktury, wyposażenie, szybkość przesyłania i analizowania informacji wywiadowczych.

Fot. Mil.ru
Fot. Mil.ru

Rozpoznanie taktyczne mogą z powodzeniem realizować teraz dedykowane pododdziały rozpoznawcze związków taktycznych, dobrze wyposażone w techniczne środki rozpoznania (drony, przenośne stacje radiolokacyjne, systemy łączności, wielofunkcyjne środki obserwacji, laserowe urządzenia podświetlania celu etc.), a nie pododdziały sił specjalnych (armijny Specnaz i niedawno sformowane Siły Specjalnych Operacji), które wreszcie mogą wykonywać własne zadania.

4. Koordynacja działań z lotnictwem

W wojnie pięciodniowej szwankowała współpraca z lotnictwem – właściwie jej nie było. Z powodu problemów z koordynacją działań notowano przypadki, gdy własne oddziały lądowe odpalały naramienne rakiety do własnych samolotów. Piloci szturmowych Su-25 w zasadzie nie mieli pojęcia o sytuacji na ziemi. Nie było mowy o skutecznym wsparciu bezpośrednim na wezwanie, co dzisiaj, np. w Syrii, jest normą. System modułowy Strielec, o którym pisano na łamach Defence24, daje nowe możliwości koordynacji nalotów przez tzw. awianawodczików, czyli specjalistów od koordynowania i naprowadzania ataków lotniczych. 

5. Nowe struktury

Wojna wykazała ociężałe struktury dywizyjne, które zaczęto transformować na brygadowe – mniejsze, bardziej mobilne, efektywniejsze. Co prawda zachowano dywizje w wojskach powietrznodesantowych, a ostatnio zaczęto wracać do szczebla dywizji także w wojskach lądowych, zasadniczo jednakże system brygadowy wykazał pozytywne cechy i zostanie zapewne utrzymany. 

W ramach brygad i dywizji podstawową grupą bojową jest batalionowa grupa bojowa, tyle że teraz nie jest to oddział improwizowany, jak w czasach wojen czeczeńskich, ale zgrana, grupa zadaniowa na bazie wzmocnionego batalionu. BTG – batalionnaja takticieskaja gruppa – ma w miarę stały skład i strukturę, która jest zgrywana na ćwiczeniach, co przekłada się na efektywność bojową. 

6. Przezbrojenie

Jednym z warunków zwiększenia efektywności SZ FR było ich przezbrojenie w nową jakościowo i technicznie broń. W roku 2008 sprzęt w kaukaskim okręgu wojskowym był przestarzały i zużyty. Efektywność takich wzorów uzbrojenia jak np. BTR-80, BMP-1, BMD-1, czy nawet T-62 była już niewielka, dodatkowo technika miała przekroczone resursy, a sprzęt się psuł w czasie marszu.

Dzisiaj w oddziałach służą wzory uzbrojenia nowej jakości, zmodernizowane lub całkiem nowe. Park maszynowy jest odnowiony, ćwiczone są dalekie marsze kołowe, a procent strat marszowych pojazdów jest znikomy. Sformowano oddziały wyposażone w pojazdy kołowe (Tajfun, Tigr, Iveco), co nadaje im większą mobilność i elastyczność. 

Zunifikowano, unowocześniono i rozbudowano park techniczny, w tym m.in. pancerny (T-90M, T-72B3, T-80BWM etc.), uznając czołgi za kluczowe narzędzie ofensywne, zmodernizowano też artylerię, ale i np. transportery opancerzone (choćby BTR-82A). Wprowadzono maszyny minoodpornie wzmocnione, np. serii Kamaz Tajfun, co jest zupełną nowością w SZ FR. Jak wiadomo reforma zakładała, że w latach 2011-2020 nastąpi przezbrojenie na poziomie 70% nowego sprzętu w jednostkach. 

Fot. mil.ru.
Fot. mil.ru.

Duże zmiany zaszły także w kwestii wyposażenia indywidualnego żołnierzy. Żołnierz w sierpniu nie miał zunifikowanego, na światowym poziomie wyposażenia indywidualnego. Brakowało środków do walki i obserwacji w nocy (nokto i termowizory), nowoczesnych pakietów medycznych, kamizelek balistycznych, celowników optycznych, jednolitych sortów mundurowych itd. Dzisiaj żołnierz kontraktowy jednostek liniowych jest dobrze odżywiony, odziany i wyposażony w elementy systemu Ratnik. Siły specjalne działają i są wyposażone na poziomie państw NATO. 

7. Bezzałogowce

W wojnie pięciodniowej strona rosyjska nie dysponowała efektywnymi systemami rozpoznania bezzałogowego, nawet klasy mini, co było nie tylko oznaką zacofania, ale i powodem do wstydu. Strona gruzińska użytkowała nowoczesne bezzałogowe Hermes-450, podczas gdy np. rodzime systemy Stroj-PD nie odpowiadały wymogom pola walki. Sytuacja ta spowodowała, że podjęto decyzje o sięgnięciu po licencje – zakupiono izraelskie Searcher i Bird-Eye firmy IAI (ten pierwszy produkowany jest na licencji jako Forpost, drugi jako Zastawa). Dzisiaj flota dronów jest już bardzo duża, wyszkolono zastępy operatorów i techników, wypracowano taktykę użycia, wprawiono w ruch własny przemysł obronny, opracowywane są duże, uderzeniowe BSP.

Bezzałogowiec z rodziny Orłan w rękach żołnierzy rosyjskiej armii. Fot. mil.ru.
Bezzałogowiec z rodziny Orłan w rękach żołnierzy rosyjskiej armii. Fot. mil.ru.

Wojska dysponują kilkoma podstawowymi wzorami bezzałogowców, na różnych szczeblach, każda operacja przeprowadzana jest z ich udziałem. Służą nie tylko do celów rozpoznawczych, ale i do ścisłej, w zasadzie rutynowej, współpracy z pododdziałami artylerii lufowej i rakietowej, co skokowo zwiększa skuteczność tych ostatnich. Rosjanie skupiają się na mniejszych typach bezzałogowców (do klasy taktycznej włącznie), wprowadzanych za to na masową skalę. 

8. Łączność i walka radioelektroniczna

Łączność była w czasie wojny poważną piętą achillesową. Sztaby batalionów miały problem ze skutecznym utrzymaniem łączności wzajemnie i ze szczeblami wyższymi. Środki były analogowe, mało mobilne. Reforma zmieniła system łączności na satelitarny i cyfrowy. Poczynając od wyposażenia pojedynczego żołnierza w systemy łączności (wyposażenie Ratnik) aż po szczeble najwyższe, łącznie z możliwościami telekonferencji. Przykładem sprzętu nowej generacji może być przenośna stacja łączności satelitarnej Auriga, którą używano w Syrii.

Nie zastosowano także sprzętu WRE (walki radioelektronicznej - red.), do zdławienia łączności sił gruzińskich. Inaczej było już na Ukrainie, gdzie łączność rwała się lub była całkowicie zerwana. Pododdziały walki radioelektronicznej nie tylko zostały nasycone nowym sprzętem, ale także wypracowały nowe metody działania. 

9. Intensyfikacja procesu szkolenia

Wojna wykazała słabe wyszkolenie indywidualne i grupowe wojsk lądowych. Już na etapie przemieszczania się kolumny nie zachowywały należytej dyscypliny, słabo wyszkoleni kierowcy nie potrafili utrzymywać zadanych odległości między pojazdami i pododdziałami, przemarsz odbywał się bez ubezpieczenia, na zakrętach pojazdy zbijały się w grupy, które mogły stać się łatwym celem dla przeciwnika. Po wojnie zintensyfikowano przygotowanie bojowe na wszystkich szczeblach szkolenia: od indywidualnego, poprzez batalionowe i brygadowe, aż po strategiczne.

Ćwiczenia nie są już pozorowane, ale mają charakter niezapowiedziany, w trybie alarmowym, symulowane są konkretne epizody bojowe, wykorzystywane doświadczenie obecnych konfliktów. Zmieniono także proces szkolenia, z nastawieniem na konflikt lokalny, hybrydowy. Po wojnie dokonano swoistej zmiany mentalnościowej oficerów i żołnierzy, a ćwiczenia na poligonach stały się codzienną rutyną. Dużą wagę przykłada się do tego, czego w sierpniu 2008 r. pododdziały nie potrafiły robić – maskowanie, zmiana pozycji, rozśrodkowanie, marsz ubezpieczony etc.

10. Efektywne dowodzenie

Po wojnie uproszczono system dowodzenia, który był mało wydolny, niezdolny do reagowania na szybko zmieniającą się sytuację na polu walki. Mało wydajną, ociężałą, wielopoziomową strukturę (okręg wojskowy – armia – korpus – dywizja – pułk) zamieniono na prostszą, trzystopniową. W miejsce 6 okręgów wojskowych sformowano 4 (z tzw. arktycznym – 5), pełniących rolę dowództw operacyjnych. Przesyłanie meldunków czy rozkazów jest szybsze, hierarchia dowództw bardziej czytelna, kompetencje oficerów większe. Zaczęto transformację dowodzenia w kierunku sieciocentrycznego pola walki. 

Po latach w systemie trzystopniowym (sztab generalny-dowództwo operacyjne-brygada) wdrożone zostały jednak pewne zmiany – uznano za niezbędne szczeble pośrednie, na głównych kierunkach operacyjnych sztaby armii, a na kierunkach pomocniczych sztaby korpusów. Radykalnie zredukowano obsadę centralnych organów MO FR oraz organów obsługi i tyłów, zwiększając ich efektywność. 

To tylko wybrane zagadnienia dotyczące reformy, modernizacji i strukturalnej transformacji SZ FR, które zmieniły oblicze rosyjskiej armii. W rzeczywistości były one jeszcze głębsze niż przedstawione, nie zawsze także wynikały jedynie z doświadczeń konfliktu sierpniowego. Zasadniczo można stwierdzić, że w ciągu dziesięciu lat dokonano tak daleko idących zmian, że obecne Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej są bez porównania skuteczniejsze, niż w 2008 roku.

KomentarzeLiczba komentarzy: 81
obalaczmitow
sobota, 18 sierpnia 2018, 12:25

Widzisz @bender jak się coś czyta to trzeba rozumieć co a nie kopiować bezmyślnie - pattern propagator factor czyli inaczej czynnik propagacji określa zdolność fali do rozprzestrzeniaia się w danym środkowisku - czyli jak fala zachowuje się i jak ulega osłabieniu np rozprzestrzeniając się w wodzie i w powietrzu - i nie ma nic wspólnego z odbiciem - poniał. Dalej szkoda cokolwiek tłumaczyć bo i po co. Doczytaj jeszcze kto zbudował pierwszy radar i kto zbudował pierwszy radar i umieścił go w samolocie. A kto powiedział że F22 jest \"niewidzialny\", a F35 jest tak niewidzialny że Żydzi używają nad Syrią rakiet pow-ziemia dalekiego zasięgu a Amerykanie użyli tomahawków zamiast wysłać \"niewidzialne\" B2 lub użyć F35 do zbombardoania celu - byłoby dużo taniej i marketingowo duużo lepiej - a tak - jest jak jest. Proponuję najpierw zrozumieć co oznacza licznik i mianownik w ułamku a dopiero później pisać i jeszcze co oznacza kwadrat a co czwarta potęga - a nie odwrotnie

bender
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:55

Panie Anda, dziekuje za odniesienie sie do mojej wypowiedzi z przed paru dni, ale polecam na przyszlosc czytanie ze zrozumieniem. Wydaje sie, ze powtarzanie przeze mnie tych samych argumentow po raz kolejny wydaje sie bez sensu, bo znow sie nie zrozumiemy, wiec sprobuje nieco inaczej. To nie chodzi o to, ze dywizje skladaja sie brygad, a te z batalionow, tylko ze amerykanski model walki stawia na samodzielne brygadowe grupy bojowe, z ktorych mozna tez wydzielic samodzielne batalionowe grupy bojowe. Z naciskiem na samodzielne. A te swietnie sie sprawdzaly w wojnach lokalnych. To sami Rosjanie po dosc chaotycznych jednak doswiadczeniach 2008 roku postanowili skopiowac amerykanska strukture i to wlasnie Szojgu im zatrzymal. Zespol zlozony z ludzi, ktorzy na codzien ze soba wspolpracuja bedzie efektywniejszy niz zespol sklecony z ludzi z roznych jednostek. Tak samo samodzielna brygada to prostsza linia dowodzenia, niz przez dowodztwo dywizji czy korpusu. Ale oczywiscie koordynacja walk na duzym froncie to zadanie na szczeblu wyzszym niz brygada. Tak zapewne mysli Szojgu. Bylo to juz omawiane na tutejszym forum parokrotnie, np. tu https://www.defence24.pl/rosja-trzy-nowe-dywizje-tylko-na-papierze-szojgu-o-cwiczeniach-i-planach-floty i tu https://www.defence24.pl/rosyjskie-dywizje-sformowane-szykuja-sie-na-duza-wojne. Teza z mojej wypowiedzi odnosila sie do tego co sprawia, ze Szojgu mysli, ze nastepnym razem koordynacja dywizjami pojdzie sprawniej niz w Gruzji, mimo, ze o wybuchu tej akurat wojny wiedziano z wyprzedzeniem? Moim zdaniem nie ma do takiego podejscia przeslanek. Co do weglowodorow nie wiem skad bierze pan swoje dane, ale brzmia bardzo niewiarygodnie. Juz mniejsza z tym, ze ropa i gaz globalnie potanialy w wyniku wlaczenia sie USA do handlu nimi (stawiajac stacje benzynowa Rosja pod sciana), ze rewolucja lupkowa pozwolila korzystac ze zloz niekonwencjonalnych, czego Rosjanie nie potrafia, ze niespodziewanie USA z importera paliw stalo sie ich eksporterem, ze obecnie jest numerm jeden na swiecie jesli chodzi o producje gazu ziemnego a potwierdzone zasoby stawiaja ich na 4 miesjcu na swiecie (za Rosja, Iranem i Katarem). To sa fakty. A nie bzdurne bajania podkupionych dziennikarzykow. Mowi pan, ze technologia lupkowa sie nie sprawdzila? To w jaki sposob USA stalo sie tym producentem gazu numer 1? Polecam mniej rosyjskiej propagansy, a wiecej rzetelnych danych statystycznych.

bender
piątek, 17 sierpnia 2018, 18:10

@obalaczmitow: zwolennikom radzieckiego geniuszu wydaje sie, ze wszystko na swiecie wymyslil Lenin, Stalin i ich niewolnicy :-D Tymczasem niektore odkrycia zdarzaja sie w roznych miejscach zupelnie niezaleznie. Latajace skrzydlo Hortena mialo obnizona wykrywalnosc radarowa na dziesieciolecia przed Ufimcewem i jego teoriami. Z faktem, ze USA potrafi zrobic samoloty stealth, a Rosja wciaz nie, nie ma co dyskutowac, bo… jest faktem. Powolujesz sie na rownanie kwadratowe ale go nie rozumiesz. Pomoge Ci. W rownaniu tym masz nie tylko moc nadajnika i dystans, ale rowniez RCS i ‘pattern propagation factor’. A to oznacza, ze nie kazdy ksztalt i nie kazdy material odbija radar tak samo. Pewnie nie wiesz, ze do kalibracji radarow uzywa sie specjalnych metalowych ksztaltek, ktore choc same niewielkie daja odbicie rzedu metrow. To czego Rosja nie potrafi zrobic a co maja F-22 i F-35 to nie tyle ksztalty, ale powloki pochalniajce radar. Juz panial?

yaro
piątek, 17 sierpnia 2018, 02:16

@Davien ten silnik w co najmniej trzech egzemplarzach istniał w 2017 roku gdzie przechodził próby w locie a reszta na hamowni, a dziś mamy rok 2018 i chyba nie myślisz, że w produkcji nie było od tamtej pory kolejnych silników .... przestań bajać ....

Davien
czwartek, 16 sierpnia 2018, 15:12

Yaro, najnowszy silnik istniał w jednym egzemplarzu do prób w locie i 2-3 do prób naziemnych, doskonale to było widac na zdjeciach, natomiast wszelkie podawane przeze mnie daty pochodzą z oficjalnych danych rosyjskich wiec jak widac wiem wiecej od ciebie:)

obalaczmitow
czwartek, 16 sierpnia 2018, 11:58

@Davien jakbyś chociaż czytał w obcych językach to bez trudu znajdziesz że Ufimcew pracował w ZSRR nie do 1970 r ale znacznie dłużej i to pracował : \" he was selected to work at the Central Research Radio Engineering Institute [ЦНИРТИ]of the Defense Ministry of USSR in Moscow, where he specialized in electronic warfare.\" A więc dostał swoją katedrę, pieniądze na badania ,uczniów, doktorantów - więc już w latach 70 Rosjanie z uwagi na jego pracę byli do przodu ze stealth i jej przeciwdziałaniu . I on to dalej badał , następnie jego uczniowie i to rozwijali gdy USA dopiero raczkowało w tej dziedzinie. Jakbyś chciał poszukać to nic trudnego i Ufimtsev joined the faculty of the University of California, Los Angeles (UCLA) as a visiting professor of electrical engineering in September 1990. - i wtedy amerykanom otworzyły się oczy i dali radę skonstruować B2 bo dostali wiedzę - którą Rosjanie mieli od 30 lat. Jakbyś chciał to dowiesz się że Rosjanie dużo wcześniej niż amerykanie używali superkomputerów do przeprowadzania misji kosmicznych czy obrony przeciwrakietowej - więc bez trudu mogli napisać program do wyliczenia twoich RCS-ów wziętych z kosmosu. Jakbyś znał podstawy fizyki to wiedziałbyś że kąt fali odbitej jest równy kątowi fali padającej w przypadku braku przechodzenia fali do ośrodka. I wytłumacz nam malutkim jak to możliwe że fala padająca na \"nos\" samolotu nie przenika przez niego gdy za nim znajduje się radar tego samolotu. To nie goretex że przechodzi w jedną stronę - jeżeli samolot ma radar to jego osłona MUSI być przenikalna dla promieniowania radarowego - bo jak nie będzie to jakim magicznym cudem promienie własnego radaru wydostaną się przez nią. Więc padające promienie przenikają wymyślną osłonę i odbijają się z powrotem w kierunku padania. A jak zobaczysz anteny radaru F22 to jest PŁASKA jak stół - więc wszystko co na nią padnie odbije się w kierunku powrotnym. I NIE MA INNEJ MOŻLIWOŚCI. Wiec bajki o kulce metalowej wielkości piłeczki pingpongowej możesz opowiadać innym. - bo antena radaru nie ma wielkości piłeczki pingpongowej. I dlatego F117 RADARU NIE MIAŁ. Do tego dochodzą krawędzie natarcia skrzydeł i stateczników - OD TEGO TEŻ SIĘ MUSZĄ ODBIĆ FALE RADARU - czy to tak trudno zrozumieć. Jakbyś rozumiał równanie radarowe to wiedziałbyś że moc fali powracającej zależy logarytmicznie od odległości do 4 potęgi. a tylko liniowo od RCS oraz od MOCY FALI i aperturze anteny / czyli jej powierzchni i długości fali/ - więc zmniejszając RCS 100x !!! /co jest kosmiczne/ to odległość wykrycia dla tego samego celu i tego samego radaru będzie tylko 3 x mniejsza - więc jeżeli ten sam samolot o RCS 1 m2 radar wykrywa z 200 km to samolot o RCS 0,01 m2 ten sam radar wykryje z 63 km - to naprawdę proste - zmieniając aperturę anteny i jej moc wielkości te będą jeszcze lepsze dla radaru poszukującego - A F22 z uwagi na swoją budowę musi latać wolno i wysoko bo inaczej do doleci do kurnika za rogiem a nie daleko - i Rosjanie to wiedzą w przeciwieństwie do naszych funboyów podpierających się wymyślnymi danymi. Tyle w temacie więcej tłumaczyć tego samego nie będę.

yaro
czwartek, 16 sierpnia 2018, 11:52

@Davien najnowszy silnik istniał w dwóch egzemplarzach w 2017 roku --- tyle wiem ja i tyle wiesz Ty bo tyle podali Rosjanie ... oraz podali, że testy silników są przeprowadzane zgodnie z harmonogramem bez żadnych opóźnień ...

yaro
czwartek, 16 sierpnia 2018, 11:49

@cesarinio ----- czytanie ze zrozumieniem to podstawa dyskucji więc przejkleje co napisałem ---- dwa bataliony T14 gotowe, a co roku będzie przybywało po jednym batalionie czyli do 2027 roku zgodnie z planem rozwoju armii będzie 500 szt armat . --- przeczytaj jeszcze raz to pogadamy

Davien
czwartek, 16 sierpnia 2018, 01:18

Oj panie fun jak zwykle sie zbłażniłeś, ale po kolei:) Awionika do Su-57 jest testowana na jednym prototypie i ustepuje zaawansowaniem tej z F-22. Fregaty o których piszesz to typ 11356 a nie 22350 panie nieuk, do tego żadne silniki nie zostały jeszcze dostarczone a fregaty maja uzywac turbin M70FRU a nie M90FR, wiesz w ogóle o czym piszesz czy tylko sie ośmieszasz bardziej:) No ale u ciebie panie funek to norma i to by było tyle z twoich bredni:)

davien
czwartek, 16 sierpnia 2018, 01:04

Panie Yaro, silnik AL-41FU przechodzi dopiero pierwsze testy i istnieje w 1-2 lotnych egzemlarzach i paru do testów naziemnych. Próby państwowe silnika maja sie rozpocząc w 2020r czyli do produkcji wejdzie koło 2023-25 o ile w ogóle te próby ukończy. T-14 jest 20 prototypów, produkcja pierwszej setki miała ruszyc ale wg TASS ciągle nie moga zacząc z powodu opóznień wiec te twoje dwa bataliony to sobie wysniłes:) Awionika dla Su-57 istnieje w jednym, testowym egzemplarzu na prototypie T-50-9 na którym jest testowana wiec panie Yaro może przestań sie zbłażniac dop reszty.

casemiro
czwartek, 16 sierpnia 2018, 01:02

@yaro To w końcu zdecyduj sie ile jest tych armat. Najpierw piszesz, że \"Zamówienie na dwa bataliony czołgów T-14 już wkrótce zostanie zrealizowane. . . \" W kolejnym poście: \"dwa bataliony T14 gotowe. .\" Jesteś tu zatwardziałym propagandowym piewcą rosyjskiego uzbrojenia ale przypominasz rzecznika MO FR gen Konaszenkowa, który między innymi stwierdził, że mh117 zestrzelił ukraiński mysliwiec chociaż pare dni wcześniej Ałmaz Antej oświadczył, że dostał z ich buka.

Davien
czwartek, 16 sierpnia 2018, 00:59

Po pierwsze panie Rafał, pułap minimalny Osy to 25m wiec powodzenia w stzrelaniu w cele nawodne:)) No ale jak zwykle musiałes sie \"popisac\" :))

yaro
środa, 15 sierpnia 2018, 20:05

@prosto z netu co takiego powiedział minister, powiedział, że nie będzie masowej produkcji i tyle a resztę tej tyrady zaaplikuj sobie bo na mnie wrażenia nie robi, nowy silnik jest, przechodzi wszystkie testy zgodnie z harmonogramem, o awionice su-57 nie wiesz nic, bo i skąd miałby sie dowiedzieć, dwa bataliony T14 gotowe, a co roku będzie przybywało po jednym batalionie czyli do 2027 roku zgodnie z planem rozwoju armii będzie 500 szt armat ..... więc Panie @z netu w czym masz Pan problem ?

Rafal
środa, 15 sierpnia 2018, 19:05

@Davien wszechwiedzacy a nie wie, ze praktycznie wszyskie starsze radzieckie sytemy przeciwlotnicze (morskie) maja opcje atakowania celow nawodnych, ale tak to juz jest jak sie wie wszystko to sie nie wie nic.

Rafal
środa, 15 sierpnia 2018, 13:54

@Davien wszechwiedzacy a nie wie, ze praktycznie wszyskie starsze radzieckie sytemy przeciwlotnicze (morskie) maja opcje atakowania celow nawodnych, ale tak to juz jest jak sie wie wszystko to sie nie wie nic.

Prosto z netu.
wtorek, 14 sierpnia 2018, 19:20

Dla pana @Yaro. \"Przyznam, że z wielkim zdziwieniem przeczytałem oświadczenie Wiceministra Obrony Rosji o zakończeniu programu budowy super myśliwca V generacji Su-57, czyli osławionego PAK -a, który miał zakasować wszystkie zachodnie samoloty. Przy czym przedziwny jest sam fakt publicznego przyznania się do klęski technologicznej i propagandowej jak i \"niespotykana w dziejach \" oficjalna przyczyna rezygnacji z produkcji. PAK miał być samolotem całkiem nowego poziomu technologicznego, odpowiedzią na amerykańskie \"niewidzialne\" samoloty F-22 i F-35. W porównaniu do poprzednich rosyjskich myśliwców, jak Su-30 czy Su-35 miał mieć nowy silnik, pozwalający na stałe loty przy prędkości ponaddźwiękowej, właściwości Stealth oraz nowoczesną awionikę. Przez lata rosyjskie media publikowały triumfalne komunikaty, jak to już, już najlepszy samolot na świecie \"nie mający nigdzie analogów\" wejdzie do masowej produkcji, a pewne zgrzyty gładko tłumaczono. Gdy np. Indie zerwały wspólny program budowy nowego samolotu V generacji oparty na PAKU-u, wytłumaczono to wredną robotą Jankesów, którzy dali więcej w łapę decydentom. Apogeum prop-agitki nastąpiło parę miesięcy temu, gdy już oficjalnie nazwany Su-57 poleciał do Syrii. Według rosyjskich mediów przestraszone F22 pozostały na lotniskach, a amerykańscy piloci odmawiali startu w obliczu takiego \' terminatora\". Skromnie przy tym przemilczano, że próby w boju super myśliwca zajęły aż cały 1 dzień :-), przy czym Su-57 cały czas leciał w eskorcie 4 Su-35 . Skąd więc tak nagłe przyznanie się do porażki? Nowy silnik o podobnych parametrach jak u F-22 miał być głęboką modernizacją starego silnika używanego już w Su-27. Po kilkunastu latach prób rosyjscy konstruktorzy przyznali, że będą go mogli zbudować za ok. 10 lat ( faktycznie \"za święty nigdy\" ), inaczej mówiąc zderzyli się ze ścianą problemów materiałowych, konstrukcyjnych i brakiem inżynierów, gdyż najlepsi jadą na Zachód. W 10 zbudowanych dotąd prototypach użyto silników do Su-30, co oczywiście nic nie dawało. Własności Stealth nowy myśliwiec ma wielokrotnie słabsze od Amerykanów, a nawet od europejskich myśliwców najnowszej generacji. Polepszenie ich jest niemożliwe bez opanowania produkcji specjalnych farb, bo poprawa kiepskiego kształtu samolotu oznaczała by budowę płatowca od nowa. Reklamowana szeroko awionika wymaga jeszcze wielu lat badań i modernizacji, na razie jest znacznie słabsza od zachodnich analogów, czego żadna triumfalna propaganda nie przykryje. W efekcie w chwili obecnej Rosja ma ciężki, strasznie drogi samolot o osiągach słabszych od już używanych Su-35 i dla poprawy jego parametrów potrzeba wielu lat badań oraz ogromnych nakładów bez gwarancji sukcesu. Przy zmniejszonych środkach budżetowych na wojsko dalsze topienie forsy w taki złom nie ma sensu. Dlaczego jednak zamiast po prostu milczeć nagle się gromko przyznano do klapy? Przypuszczam, że na Kremlu musiało dojść do ciężkiej awantury, gdy władze w końcu się zorientowały, iż biuro konstrukcyjne Suchoja zwyczajnie ich kantowało, dojąc forsę bez opamiętania i obiecując gruszki na wierzbie. Co prawda jest to powszechna praktyka w rosyjskiej \"obronce\", ale tym razem zdaje się przegięto i stąd tak ostra reakcja. Zdaje się, że awantura była na tyle nagła i niespodziewana, że w rosyjskim MON-ie nie zdążyli wymyślić jakiejś sensownej wymówki, stąd absolutnie kuriozalna wypowiedź Wiceministra. Otóż według niego Su-57 jest tak dobry, że nie trzeba go obecnie produkować, bo sama groźba podjęcia produkcji zastraszy wrogów Rosji! A zresztą obecnie używane samoloty i tak są najlepsze i dlatego nie ma na razie potrzeby budowy jeszcze o wiele lepszego samolotu, no chyba że \"pindosy\" jakimś cudem zbudują coś lepszego od swojego nielatającego złomu :-) Totalna kompromitacja rosyjskiej prop-agitki sukcesu o genialnym samolocie jest tylko częścią ogólnej klapy \"obronki\". Rosjanie już wcześniej, tyle że po cichu zrezygnowali z szerokiej produkcji sper-hiper czołgu T-14 Armata oraz cudownego nowego BWP \"Kurchaniec\", bo po pierwsze ich faktyczne osiągi okazały się kiepskie, a po drugie nie ma na to forsy, skutecznie wykradanej i wywożonej na Zachód. Tak więc po całkowitej klapie w przemyśle kosmicznym, z którego Rosja wypada coraz szybciej, po klapie w budowie samolotów pasażerskich, po katastrofie przy próbach budowy centrów technologicznych na wzór Silikonowej Doliny nadeszła kolej na ostatnią już twierdzę, czyli przemysł wojskowy. Rosjanom pozostaje już tylko produkcja filmów animowanych o swoich \"wunderwaffe\" :-).\"

yaro
wtorek, 14 sierpnia 2018, 15:44

@Davien i kilku jeszcze fanboy\'i twierdziło, że T14 nie jest produkowany, choc podawałem, że na lata 2018-2027 będzie produkowane po 50 czołgów, jak podaje Military Watch \" Zamówienie na dwa bataliony czołgów T-14 już wkrótce zostanie zrealizowane.\" czyli mamy 100 szt i co roku będzie przybywało po 50 szt. To samo będzie z Su57, z czego następna partia z nowymi silnikami, liczyć trzeba zamówienie w 2019 roku akurat wyjdzie w 20120 na kończenie państwowych prób tego silnika ...

Nojatotamnwm
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 16:49

Prace Ufimcewa były dostępne publicznie. Z stąd Amerykanie stworzyli F-117 i B-2. Jakby Rosjanie chcieli, to by stworzyli. Jak się okazało nad Serbią stealth nie daje niewidzialności. Nawet w F-22 pogorszono stealth w stosunku do F-117 kosztem lepszych zdolności aerodynamicznych co widać po kształcie kadłuba. Jak widać Davien bez żadnej wiedzy, jak zawsze :)

fan_club_Daviena
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 16:11

DAvien o avionice Su-57 nie wiesz nic, powtarzam -- nie wiesz nic --- jakim cudem mozesz cokolwiek wyrokować w tym zakresie, ocierasz sie o populizm, osttatnio pisałes, że Rosjanie turbin nie mają a okazuje się, że od czasu zerwania współpracy z Ukrainą sytuacja wygląda tak: \"Wszystkie silniki (turbiny gazowe) dla dwóch będących w budowie fregat proj.22350 „Admirał Butakow” i „Admirał Isakow” są gotowe. Pierwsze dwa silniki zostaną dostarczone przez PAO „ODK Saturn” do końca 2018, gdzie zostaną w stoczni „Sierwiernaja Wierf” zainstalowane na nowych fregatach. Prace nad silnikiem M90FR rozpoczęto w 2014 roku, pierwszy silniki zademonstrowano w 2017. Silnik posiada moc 20,2 MW i charakteryzuje się sprawnością na poziomie 36% w porównaniu do 32% z poprzednich zainstalowanych w pierwszych okrętach.\" --- Davien \"kłamczuszku\" jeden \"hejterek\" to mało powiedziane w Twoim przypadku.

pawel108
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 16:01

kazdy popelnia bledy. A uczyc sie na bledach dobra rzecz.

yaro
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 15:33

@Davien Ty naprawdę zakończ juz te kompromitacje o wojnie 5 dniowej i dobrze doczytaj, sa nawet filmy na u2 pokazujące jak to starcie wyglądało ....

Nojatotamnwm
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 15:18

@Davien 0.00001 jest zaprzeczeniem praw Ufimcewa. F-22 musiałby posiadać kadłub F-117 i 100 razy mniejszy rozmiar. Co oczywiście jest absurdem tak samo jak płaska ziemia. Proszę udowodnić RCS dla Su-57 i F-22 dokumentami rządowymi, a nie własnymi wymysłami.

Davien
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 13:58

Yaro, a niby jak sobie wyopbrażasz Su-57 z AL-41FU( nazwa nowego silnika) po 2018r jak silnik dopiero w 2020r zaczyna próby państwowe:)) Moze niech najpierw złozą choć jeden kompletny prototyp, juz nawet z Al-41F1 bo nawet tego nie potrafią.

Davien
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 13:56

Panie bertollo nie ma pan akurat racji: teorie to rozumiał prof. Ufimcew a nie Rosjanie czego dowodzą trwajace od 1979r próby zbudowania w Rosji mysliwca stealth (program I-90) Teorie na praktyke przełozył inżynier z LM Denys Overhoser. Rosja po wydaniu miliardów doarów i kilkudziesieciu latach prac nie było w stanie dogonic w stealth F-117z 1981r. Jak na razie to panie bertollo nikt Rosji napadac nie zamierza, to własnie Rosja rzuca się do każdego w okolicy, a broń jądrowa nic ci nie da jak przeciwnik tez ja posiada. Jakos to Rosja a nie Zachód bez przerwy wymysla srodki do ataku a nie obrony wiec naprawde panie bertollo daruj juz pan sobie. PS Powstanie Su-57 miało na celu dwie rzeczy: Dać rosji odpowiednik F-22 i maszyne na eksport by nie zostac wypchnieta z rynku. Rynek włąsnie im uciekł a i pierwszy cel czyli odpowiednik F-22 .....

W3-pl
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 13:33

@yaro z pewnymi \"sukcesami\" to jak z echem Moskwy. Po wojnie 2008 w nTW pisano o trafieniu DRUGIM pociskiem w kuter Gruzji. BO NIET trafili pierwszym. Dlaczego nie strzelali z Atlanta \"Moskwy\"???? Skoro w tym 2008 odpalili Bazalta na...Atlantyku. To nie trafili tego kuterka z Osy -M czy Malachit hit gdzie w brzeg?

Davien
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 13:32

Panie Nojatotamnwn, i znowu musze twoje mity obalac: RCS dla Su-57 to 0,5m2, dla F-22 to 0,0001m2 jak to dla ciebie tyle samo to nie ma nawet o czym rozmawiac z takim ignorantem jak pan. SuperHornet w najnowszych wersjach ma RCS mniejsze niz podawane przez rosjan dla Su-57 oficjalne 0,5m2. F-117 ma 0,01m2 RCS czyli Rosjanie nawet pierwszego samolotu Stealth nie moga dogonic:) Awionika dla Su-57 to awionika z Su-35, testowa, jest jedynie na jednym egzemlarzu i nawet ona jest prymitywniejsza niz to co ma F-22. Co do penetracji 3BN59/60 to wynosi ona 640-740mm wiec nie twoje zmyslone 700-800mm. 800mm to ma 3BM69 czyli pocisk dla T-14 Armata. Wszystkie dane za prof. Chudasowem:) Relikt niewiele pomoże przeciwko DM-53/63 czy m829A3, o M829A4 czy nowych francuskich APFSDS-T nie mówiąc. Akurat ja panie Nojatotamnwn podaję fakty a nie wyssane z palca zmyslenia jak pan ale to u was normalne:)

W3-pl
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 13:26

Panie anda - wlot Migacza29 i zestrzelenie bsl Gruzji nad TERYTORIUM Gruzji eto szto?? trening przed igrzyskami TAK? A nie tak dawno hulali Ruscy nad ussCook i naszym heli - i wpisy TU na POLSKIM forum- bo to mniej jak 130 KILOMETRY od granicy matuszki czyli enklawy Kalinigrad

Davien
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 13:20

Yaro, po pierwsze Miraż zatopił jedynie jeden okret gruziński w tej bitiwe , po drugie od kiedy to Osami sie stzrela w okrety a nie w samoloty? Po trzecie były 4, a nie 6 gruzińskich jednostek wiec jak zwykle wpadłes na kiepskiej manipulacji:) Do tego nie wiadomo czy był to kuter typu 205: Tbilisi czy okręt patrolowy typu P-21. A co do pogromu, to zatopienie jednego tylko okretu z czterech przy miażdzącej przewadze rosyjskiej to raczej kiepski wynik.

anda
sobota, 11 sierpnia 2018, 22:43

Panie Bartek 1 – podaj przykład prowokacji rosyjskiej? Panie Davien – możesz mi wyjaśnić dlaczego Rosja zwiększa gwałtownie produkcję gazu i ropy i ich eksport mimo że obowiązuje embargo na sprzęt – bo jak twierdzisz bez tego Rosja sobie nie poradzi. Jakoś sobie radzi i to bardzo dobrze. Rosja posiadała i posiada technologie do wydobycia w rejonach arktycznych- miał je ZSRR ma i Rosja. Rosja po USA jest największym producentem sprzętu wiertniczego oraz ilości patentów do prowadzenia prac wiertniczych i badań. Nawet za smuty Jelcynowskiej była to gałąź przemysłu utrzymywana na odpowiednim poziomie. A co ma pogarszanie się jakości ropy do technologii wiercenia? Baku II z którego jest transportowana ropa do Polski jest na wyczerpaniu, są stosowane technologie mające na celu jak największe szczerpanie złóż ale jest to ropa tzw. ciężka o gorszej jakości. Stąd jest mieszana z ropą z Syberii celem utrzymania odpowiednich parametrów określonych w umowach. Odwiert badawczy czy eksploatacyjny jest to ten sam odwiert tylko przystosowany do innych celów. Badawczy – rozpoznaje strukturę, nie trafia na złoże jest likwidowany, trafia jest przekształcany w eksploatacyjny, jest to powszechna praktyka stosowana na całym świecie. A doprowadzenie rurociągu to już mała pestka. To zachodnie firmy chcą wejść za wszelką cenę do Rosji nawet znosząc upokarzające warunki / nigdy firma zachodnia nie może mieć więcej niż 49 % udziału, zarząd i cała załoga to min. w 50% Rosjanie /. To właśnie amerykańskie firmy naftowe są największym przeciwnikiem sankcji bo zdają sobie sprawę, że raz wyrzucone mogą nigdy nie wrócić Panie Bender – a jaką strukturę ma armia amerykańska? dywizje podzielone na brygady, Rosjanie mają dywizje podzielone na brygady i półki. To co amerykańska dywizja jest nowoczesna a rosyjska nie? Wszystko zależy od dowodzenia i wyposażenia poszczególnych jednostek. A skoro Rosjanie przywracają niektóre dywizje i jednocześnie nie rezygnują z brygad to widocznie doszli do wniosku na podstawie ćwiczeń/ a tych przeprowadzają bardzo dużo /, że jest to dla nich korzystne. Alaska w wydobyciu ropy i gazu przy dzisiejszych cenach to już przeszłość. Złoża gazu na południu na wyczerpaniu, ropy na północy także/ wydobycie o 42 mln t/rok / . Ostatnio odkryto duże złoże ropy / potencjalnie to ok 5 mld ton ale to wymaga wykonania masy odwiertów / Jeżeli w ciągu najbliższych 2-3 lat nie podejmie się radykalnych działań mających na celu zwiększenie wydobycia ropy to rurociąg transalaskański zararznie. Złoża gazu także są prawdopodobnie bardzo duże ale koszt / rozpoznania / ok 150 mld / i budowy gazociągu sięga 50 -60 mld dolarów / czyli więcej niż 4 rurociągi NS /. I nie ma chętnych do inwestowania. Ile liczy km arktyczne wybrzeże Alaski a ile rosyjskie , ile ludzie mieszka w strefie arktycznej Rosji a ile na Alasce? Ile odwiertów wierci się na Alasce a ile w Rosji w Arktyce – kilka kilkanaście na Alasce i włączając w to Kanadę w Rosji ponad setkę. A to co się sprawdza na Alasce nie koniecznie musi na Syberii – nasz gaz łupkowy – co z tego, że technologia najlepsza jak nie sprawdziła się w Polsce. To co piszą nasze serwisy to włóż to między bajki. A szczególnie jednego Pana z GW. Niestety czytając komentarze to odnoszę nieodparte wrażenie, że absolutnie nie znamy Rosjan ich mentalności są to tylko nasze wyobrażenia o nich. A że fakty przeczą wyobrażeniom tym gorzej dla faktów.

gnago
sobota, 11 sierpnia 2018, 21:31

Hm a ilość naszych trepów wystarczająca , szeregowi powinni przykleić sobie palce w salucie tak byłoby wygodniej. A kompetentnych oficerów brak kupowanie moździerzy bez grantów utrzymywanie czołgów bez skutecznej amunicji dyskwalifikuje oficerów powyżej majora

yaro
sobota, 11 sierpnia 2018, 19:44

10 lat \"sukcesów\" Michaiła Sakaszwili na morzu Awantura wojenna, w jaką wciągnął Michaił Sakaszwili zakończyła się także pogromem floty gruzińskiej. 10 sierpnia rosyjski mały okręt rakietowy \"Miraż\" wg kodu NATO korweta rakietowa \"Nanuszka\" , zatopił rakietami \"Malachit\" i \"Osa-M\" dwa gruzińskie okręty pośród 6 próbujących zaatakowac rosyjski zespół desantowy płynący ku Suchumi w Abchazji. Pozostałe gruzińskie wróciły do bazy wojennej gruzińskiej marynarki wojennej w Poti. 13 sierpnia błyskawicznym rajdem spadochroniarze 45 pułku desantowego GRU na czele z pułkownikiem Lebiedziem zajęli bazę, załogi uprzejmie poprosilili o zejście na ląd a okręty zatopili. W formie trofeum 7 małych kutrów \"See-Doo\" i 8 łodzi \"Black Shark\", Rosjanie zabrali ze sobą. Gruzini straci między innymi okręt rakietowy projektu 205 MP \"Tbilisi\", okręt rakietowy \"Dioskurija\" typu La Combattante II otrzymany z Grecji i kilka okrętów patrolowych.

yaro
piątek, 10 sierpnia 2018, 23:34

@Bender Z pewnymi zwolennikami teorii o Rosji to gorzej niż z dziećmi... Przecież nie ma ani dopuszczą informacji, że Su57 będzie produkowany w małych seriach z czego następna po 2018 roku już z nowymi silnikami. Jest to rzecz która w wyniku rusofobicznych mechanizmów mózgowych jest podobna jak antysemityzm polaków.

bender
piątek, 10 sierpnia 2018, 18:50

Z pewnymi zwolennikami Rosji to gorzej niż z dziećmi... Przecież nie ma ani jednego w pełni ukompletowanego Su-57 i prawdopodobnie nie będzie, a oni dalej swoje, że najlepszy, i że amerykańskie F-22 gorsze. Nowoczesny Su-57 jest mniej więcej tak lepszy od F-22, jak współczesna Lada Niva od Jeepa Cherokee z lat 90. Czyli w ogóle. Czy nikomu z nich nie przyjdzie do głowy refleksja dlaczego dwadzieścia lat po pierwszym locie F-22 pozująca na światowe mocarstwo stacja benzynowa wciąż nie może zbudować czegoś choćby w części dorównywującego Raptorom? Nie przyjdzie. Za to powiedzą coś o uprawie pszenicy i jednym takim sobie procesorze. Powiedzą też, jak o wszystkim czego nie rozumieją, że to niepotrzebne. Zupełnie jak toalety i bieżąca woda. Bo przecież wypróżniać się można pod lasem a myć wodą z wiadra. I faktycznie do dziś w Rosji ponad 40% ludności wiejskiej i niemal 23% miejskiej radzi sobie bez kanalizacji. Można? Niby można, ale czy to faktycznie dobrze?

pobudka
piątek, 10 sierpnia 2018, 18:08

\"Nojatotam...\" jeszcze nie dotarło że atrapy samolotu V generacji pod nazwą \"Su-57\" nie będzie?

Nojatotamnwm
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:40

@Davien Tak, w USA stwierdzono, że F-22 jest taki najlepszy, że nie trzeba go produkować :D:D Dane o F-22 i Su-57 są tajne, ale na pewno wiadomo, że F-22 posiada awionikę i radar z lat 90 XX wieku, czyli starszą od Su-57. Super Hornet nie ma ukształtowanej powierzchni kadłuba jak maszyna Stealth, F-22 i Su-57 mają podobną, najlepszą ma natomiast F-117 i B-2, jednak ich układy nie nadają się do myśliwców. PAK-DA nie miał znaczących korzyści nad Tu-160. Liczą się rakiety, a nie bombowce. Front kadłuba Leoparda 2A5 to 600-700 mm. Swiniec-1/2 dla przelicznika NATO 50% to 700-800. Jedynie wieża Leoparda 2A5 jest w stanie wytrzymać. Reszta nie. Wieża T-72B3 wsparta Reliktem też jest nie do ruszenia- ponad 700 mm RHA + Relikt. Mówisz o faktach, a rzucasz opiniami, nawet bez konkretnych danych :D:D

bertollo
piątek, 10 sierpnia 2018, 14:05

Panie Davien. podstawy teoretyczne technologii stealth stworzył rosyjski profesor, więc to nie jest tak, że Rosjanie nie potrafią czegoś zrozumieć, tylko po prostu wybrali inaczej. Po co wydawać masę pieniędzy na jakąś gazetową rywalizację, skoro rosyjskie siły nuklearne i tak dają temu krajowi całkowitą nietykalność. Ja też bym olał. A że kasa jest im potrzebna na to, żeby ludzie jako tako sobie żyli w sposób w miarę cywilizowany to już inna sprawa. Zobaczymy co zostanie z american dreamu po kolejnym kryzysie, który jest nieunikniony, kiedy to okaże się, że 95% wartości amerykanskiej giełdy nie ma pokrycia w niczym konkretnym - o czym zresztą piszą analitycy finansowi, ci niezależni oczywiście.

Davien
piątek, 10 sierpnia 2018, 10:12

Panie Nojatotamnwn dawno sie tak z twoich fantazji nie usmiałęm, ale czas obalic twoje mity:)) Zacznijmy od Su-57- ustepuje Raptorowi pod kazdym mozliwym wzgledem, ma gorszy radar, awionike, o silnikach nawet nie ma sensu pisać,kolejne moderki antycznych AL-31, stealth gorszy od Superhorneta w nowszych wersjach, zero supercruise a co do teorii Ufimcewa to najpierw Rosjanie muszą je zrozumiec bo do tej pory tego nie potrafią (Su-57 dowodem):) I lepiej z suczka nie bedzie:) USA nie porzuciło F-22, stwierdzili po prostu że na zacofana Rosje nie potrzebuja tak drogich i wyrafinowanych samolotów i jak widąć mieli stuprocentowa racje:)PAK-DA był tak mało potrzebny ze obecnie Rosja desperacko próbuje modernizować przestarzałe Tu-160 . T72B3 z 3BM59/60 nie przebije przodu Leo2A5 nie mówiąc juz o nowszych wersjach, natomiast w druga strone jegopancerz dla DM-53/63 czy M829A3/4 nie jest żadnym wyzwaniem. Jak widac juz tylko płacz ci pozostał bo fakty sa bezlitosne dla Rosji:))

kłam i fałsz
piątek, 10 sierpnia 2018, 01:51

To jest zupełnie tak jakby Rosja w momencie słabości naszego kraju wyrwała nam Podlasie i jeszcze kawał Rzeszowszczyzny. Owszem mieszka tam pełno \"ruskich\". A później gdy próbowaliśmy to odbić to staliśmy się \"agresorami\". Och biedni Rosjanie, podstępnie zaatakowani...

tr
piątek, 10 sierpnia 2018, 00:03

Ci wielbiciele radzieckiego porządku są śmieszni. Na wszystkie komentarze, że to się sypie, odpowiadają w podobny sposób: \"Rosja nie potrzebuje żadnych technologii ... bo ma własne, potrzebuje jedynie pieniędzy i tyle, które zresztą uzyskuje od Chin\". Pytanie po co potrzebuje pieniędzy? Nie na import różnych zaawansowanych wyrobów i technologii zachodnich? Mając ponoć wszystko, może sobie bezkarnie wydrukować pieniędzy na wypłaty dla obywateli, ile tylko chce.

Anty 50 C-cali przed 500+
czwartek, 9 sierpnia 2018, 18:04

Lekcje i kolejny sprawdzianik Su-25 (SM) zestrzelonego przez OT takich \"teryrtorialsi\" chyba zmieszani z specami (z dawnej armii Iraku...Syrii?). Ale i F-16 Jordanii-----to lekcja dla nas. Oblicze rosyjskiej armii? To z Syrii----bombardowania seriami bomb z Tu-22...wagomiaru ile razy te 227 kg (kierowanymi) z Eurofigter RAF? Panie @yaro? Zestrzelenie Ka-mowa, piloci zabici ---nie katapultowani, A a fotele klasy jakiej piloci mieli? chyba niet 0-0. Trafienie w Milka-\"25\"; czyli wersji eksportowej - z starego ale yarego TOW (nieoficjalnie). Czy legendarne w T-90, i Wysiadka ochoty do kozaczenia przynajmniej jednego z \"pancernych\". Los szarika pod poancerzem nie znany .

Gulden
czwartek, 9 sierpnia 2018, 17:32

A jak to u na sygląda,w kwestii takich analiz armii?Dalibyśmy radę choćby Czechom?Nie mówię tu o Niemczech,czy FR,ale o krajach w naszym,że tak powiem\"zasięgu\".Czechy,czy Litwa.W razie czego ansza armia zdołałaby wejść tam na ostro,zneutralizowac ich armię,i zaprowadzić demokrację,czy co tam chcielibyśmy zaprowadzić siłą?P.S.Jeśli choć 50% tego co mówią rosjanie o swej armii,jej modernizacji, jest prawdą,naprawdę niewesoło się robi.

Nojatotamnwm
czwartek, 9 sierpnia 2018, 17:24

@Davien 2300 Armat to była zwykłe info propagandowe dla naiwnych. Wystarczyło spojrzeć na główne plany modernizacji na najbliższe lata i możliwości produkcyjne. T-72B3 ze Swiniecami-1/2 bez problemu może przebijać ponad 50-75% frontowej powierzchni czołgów zachodnich (szczególnie europejskich). O lepszości F-22 nad Su-57 nie ma co nawet mówić. Ukształtowanie od frontu podobne, F-22 ma gorszy Stealth od F-117 (zgodnie z fizyką odkrytą przez Ufimtseva- F-22 ma znacznie mniej kanciastej powierzchni na korzyść właściwości aerodynamicznych). Nawet USA porzuciło F-22. PAK-DA raczej był najmniej potrzebnym programem.

Dzierzba
czwartek, 9 sierpnia 2018, 15:29

Koordynacja działań lotnictwa z wojskami lądowymi...Rany...uczą się dopiero tego, co było standardem już w czasie wojny wietnamskiej armii USA...2ga poł lat 60tych XX wieku... A tak przy okazji...nie zastanawiacie się, dlaczego FR przyjmuje jednocześnie na uzbrojenie 2 typy śmigłowców szturmowych różnych producentów? Mi-28 i Ka-50? Bo mi się coś zdaje, że wynika to z ich możliwości produkcyjnych- klepią po parę rocznie tu i tu, nie są w stanie uruchomić normalnej produkcji seryjnej...Tak tylko poddaje pod rozwagę...

yaro
czwartek, 9 sierpnia 2018, 14:30

Po piekielnej dla Chwingal i Osetyjczyków nocy, gdy rosyjski batalion sił pokojowych płk Konstatina Tamermana znalazł się w okrążeniu wojsk Gruzińskich stracił wieliu żołneirzy i większość sprzętu wyruszyła odsiecz, ruszyła nocą brawurowo zdobywając kluczowy tunel Rocki, mimo strat pod ogniem artylerii gruzińskiej i udanych akcji komandosów gruzińskich Rosjanie ruszyli na pomoc miastu i swoim \"mirotworcom\".... W jedną stronę ciągnęło wojsko w druga kolumny przerażonych Osetyjczyków uciekających przed wojną

yaro
czwartek, 9 sierpnia 2018, 14:26

Strona rosyjska i Osetyjczycy w ujęciu strategicznym zostali totalnie zaskoczeni. Całkowicie zawiodło rozpoznanie , (rosyjski wywiad wojskowy GRU) i to tak agenturalne jak i zwiad satelitarny oraz nasłuch radiowy. Jednak rosyjska 58 Armia dowodzona przez generała Anatolia Chrulewa, w obliczu narastającego o miesięcy napięcia dysponowała szczegółowymi, wielokrotnie przećwiczonymi planami interwencji zbrojnej na terenie Osetii Południowej. W stałej gotowości utrzymywano dwa wzmocnione bataliony piechoty zmechanizowanej, które w ciągu kilku godzin miały wkroczyć do Osetii Południowej. Reszta oddziałów miała tam dotrzeć w terminie od 1 do 3 dni. Przerzucono też w obszar armii ok. 3000 spadochroniarzy 7 Gwardyjskiej Dywizji Powietrzno –Szturmowej. Kluczowym było utrzymanie i zabezpieczenie przez Osetyjczyków i Rosjan 4 kilometrowego tunelu Rockiego pod masywem górskim, jedynej drogi jaką mogła dotrzeć odsiecz. Trudną rolę miał do wypełnienia rosyjski batalion pokojowy, dowodzony przez pułkownika Konstantina Timermana. Atakowany od pierwszych godzin przez Gruzinów, stracił kilkudziesięciu żołnierzy zabitych i cały sprzęt pancerny. Jednak mimo wezwań do kapitulacji batalion przyjął obronę okrężną i odpierał kolejne szturmy armii gruzińskiej. Osetyjczycy w samych Cchwingali przy miażdżącej przewadze atakujących Gruzinów w dużej mierze zostali rozbici, mimo walecznej obrony wyparci w kierunku na miasto Dżawa. Jednak te kilka godzin powstrzymywania Gruzinów pozwoliło, aby poderwane w trybie alarmowym, czołowe oddziały rosyjskie ze składu 19 Dywizji Zmechanizowanej przeszły tunel i około południa w dynamicznym, nie ubezpieczonym marszu rozpoczęły przemieszczanie się tzw „drogą zarską”. Rosyjska artyleria już ok. 13.00 udzieliła wsparcia kontratakującym Osetyjczykom. Do kontrataku przystąpiło też rosyjskie lotnictwo bombardując lotniska, radary, bazy wojskowe i wykryte gruzińskie oddziały. Improwizacja tych nalotów, w połączeniu z silną gruzińską obroną przeciwlotniczą, sprawiły, że Rosjanie ponieśli dość bolesne straty. Gruziński system p-lot „Buk” zestrzelił m.in. bombowiec strategiczny TU-22M3. Rosjanie stracili kilka samolotów uderzeniowych SU-24 i szturmowców SU-25. Interweniowało centralne dowództwo i od trzeciego dnia wojny operacjami lotniczymi dowodził bezpośredni sztab WWS w Moskwie. Zmieniono strategię i taktykę nalotów oraz skierowano w obszar walk najnowsze samoloty uderzeniowe z zasobnikami walki radiowo-elektornicznej typu SU-34. 9 sierpnia, nad ranem kompania czołgów w brawurowym rajdzie przebiła się do broniącego się rosyjskiego batalionu sił pokojowych dostarczając leki i amunicję. Rosjanie postawili na szybkość działania, aby jak najszybciej przebić się, do wysyłającego dramatyczne prośby o pomoc, oddziałów płk. Timermana. Zaowocowało to stratami kolumn marszowych, które dostawały się na drodze zarskej, pod ostrzał silnej i licznej artylerii gruzińskiej. Grupa komandosów gruzińskich przeprowadziła udaną zasadzkę i zaatakowała kolumnę sztabową 58 armii. Zniszczono Rosjanom kilkanaście wozów bojowych i ciężarówek. Poległo wielu oficerów sztabu, a sam generał Anatolij Chrulew został ranny, uratował go zasłaniając własnym ciałem kierowca. Poległ dowódca 135 pułku major Wietczinow osłaniając towarzyszących sztabowi dziennikarzy. Jednak wykonywane z dużym poświęceniem ataki lotników rosyjskich na szturmowych samolotach SU-25 , zdławiły ogień gruzińskiej artylerii. Z czasem ogień kontrbateryjny rozpoczęła przemieszczona rosyjska artyleria i Rosjanie 10 sierpnia powoli zaczęli wypierać Gruzinów z zajętych terytoriów.

bender
czwartek, 9 sierpnia 2018, 13:33

Ależ Panie Anda, równo dekadę temu właśnie w wyniku interwencji w Gruzji, która obnażyła wiele wad rosyjskich dywizyjnych związków taktycznych (a więc problemów z łącznością, koordynacją oddziałów, wykonywaniem zadań na rzecz szczebla nadrzędnego, opóźnień w procesie decyzyjnym) zdecydowano się w Rosji na skopiowanie struktury amerykańskiej brygady ponieważ brygadowy związek bojowy cechuje duża elastyczność i kompletna autonomiczność bojowa. Uznano, że w konfliktach takich jak Gruzja samodzielne brygady lub nawet batalionowe grupy bojowe sprawdzą się lepiej niż strukturalnie skomplikowane dywizje. Tyle, że na rosyjską mode dodano trochę więcej luf, żeby papierowa brygada rosyjska miała przewagę nad papierową brygadą amerykańską. Ale od kiedy nastał pan Szojgu Rosjanie przywracają dywizje, bo jak twierdzą w potencjalnej wojnie na dużą skalę chcą używać dywizji, korpusów czy frontów. Rosyjski sposób myślenia wydaje się nieco kontrpoduktywny, bo skoro komunikacja z pododdziałami dywizyjnymi im się zacinała w konflikcie o strosunkowo małej intensywności, to dlaczego ma to działać lepiej w konflikcie o dużej intensywności, czy przy silnym zakłócaniu elektronicznym? Moim zdaniem znów chodzi o pozory, bo dywizje wyglądają groźniej na papierze niż brygady. A co do technologii wydobycia gazu i ropy na Syberii, której ponoć Zachód nie ma, to polecam globus lub google maps. Można tam odkryć taką Alaskę, na której Amerykanie wydobywają ogromne ilości gazu i ropy. Szacuje się, że ponad 30% miejsc pracy na Alasce jest ściśle związane z przemysłem wydobywczym i również dzięki tym złożom USA stały się największym producentem gazu ziemnego na naszej planecie. Czyli technologie do wydobywania węglowodorów w zimnie Zachód ma. Co więcej do tej opory nie słyszałem, żeby Rosja sprzedawała Amerykanom jakieś technologie wydobywcze, natomiast wiem o amerykańskich obostrzeniach dotyczących udzielania tychże Rosji. O tym, że amerykańskie sankcje mają negatywny wpływ na rosyjskie wydobycie pisano już kilkakrotnie w serwicie Energetyka24.

yaro
czwartek, 9 sierpnia 2018, 12:26

@Davien o T-72 tylko tyle: \"czołgi T-72 stanowić miały zasadnicze uzbrojenie związków taktycznych drugiego rzutu co powodowało, że były produkowane w znacznych ilościach, to ich ilość w linii nigdy nie zaspokoiła gigantycznych potrzeb. W 1989 r., czyli po 16 latach wytwarzania, liczba wozów dwóch zasadniczych odmian T-72A i T-72B, pozwalała wyposażyć w nie, według najbardziej wiarygodnych danych, 22 z 61 czynnych wówczas dywizji strzelców zmotoryzowanych armii sowieckiej oraz 12 z 28 dywizji czołgów. Pozostałe dywizje strzelców zmotoryzowanych były wyekwipowane w większości w T-80 – 17 dywizji\" I Ty prawisz, że nie miały byc masowymi czołgami ? No jak zwylkle w viki tego nie napisali :D

Davien
czwartek, 9 sierpnia 2018, 11:35

Panie Nojatotamnwn Armat wg poczatkowych planów miało byc 2300 do 2020r, nastepnie ta liczbe zmniejszono do 100, a obecnie wg TASS maja spore kłopoty z uruchomieniem produkcji nawet tej setki. T-72/80/90 sa czołgami ustepujacymi czołgom zachodnim nawet w najnowszych modyfikacjach. Su-57 okazał sie maszyna gorszą nie tylko od F-22 ale nawet od F-35, do tego droga, bez szans na kontrakty eksportowe a przeciez Rosjanie rozpoczeli program I-90 na 2 lata przed ATF. Do dopracowania jest w nim wszysko poczynajac od radaru a na stealth kończąc. Za kilka lat nagle im z nieba technologie potrzebne do jego dokończenia nie spadną. Moze kiedys i do tego wróca ale raczej nie w najblizszym dziesięcioleciu, zreszta w Rosji tna wszystkie zaawansowane projekty jak np PAK-DA. Tyle że w 2030r w stanach ma wejśc do uzytku F/A-XX czyli maszyna 6 gen przy której Su-57 będzie zupełnym anachronizmem

Davien
czwartek, 9 sierpnia 2018, 11:23

Panie Anda, właśnie w tym rzecz że Rosja nie posiada technologii potrzebnych do wierceń w rejonach arktycznych, po to miedzy innymi nawiazywali współprace z firmami zachodnimi, ale to już sie skończyło. Stan wydobywanej ropy i gazu stale się pogarsza, a odkrycie złoża panie anda nie oznacza eksploatacji:) Same pieniadze tez ci nic nie dadzą jak nie możesz za nie kupic potrzebnego sprzetu więc powodzenia:)

tylko Uzupełniam
czwartek, 9 sierpnia 2018, 11:21

@Bartek 1 Pomijając androny na temat przebiegu, uzupełniam: Ówczesny Prezydent Gruzji Mikhaił S. poszukiwany jest przez Gruzinów międzynarodowym listem gończym, dziwne ? co nie ? taki heroiczny bohater co to Gruzji bronił, a Ci niewdzięczni Gruzini chcą go aresztować-to po pierwsze primo. Po drugie primo to agresji dokonały wojska Gruzińskie, na rosyjski batalion \"moirotworców\", który przez 6 godzin odpierał ataki, aż do czasu odsieczy, przy dośc duzych stratach własnych, zreszta bohaterem walki z czołgami był jeden z \"mieszkajacych\" tam Białorusinów itd. Co do \"frontowych 100 gram\" informuję iż działania po stronie FR prowadzili głównie muzułmanie, np; Czeczeńcy a im religia zabrania tych \"gram\". Oczywiscie , ze straty \"nie były duże\" zwłaszcza, ze Rosjanie rozgromili wojska Gruzińskie a w porcie Poti nie pozostała zadna pływajaca jednostka, zniszczono Gruzińskie systemy obrony p-lot, rozgromiono jednostki \"naziemne\" zniszczono modernizowane przez Izrael su-24 czy modernizowane t-72, przejęto masę sprzętu w tym dostarczane przez Ukrainę czy Polskę rakiety czy inne Amerykańskie \"hammery\". Gwoli ścisłości, czy to Izraelscy czy USA instruktorzy wypowiadali się iż Mikhaił S. zbyt sie pospieszył z atakiem, gdyz armia Gruzińska mimo inwestowania w zagraniczny sprzęt nie była przygotowana do wojny, ale Mikhaił liczył na efekt Olimpiady, ale

halny
czwartek, 9 sierpnia 2018, 10:43

9 sierpnia, krwawy dzień dla lotnictwa - 10 rocznica operacji Przymuszenie Gruzji do pokoju, cz IV starcie z obroną przeciwlotniczą produkcji Izraela, Ukrainy i krajów NATO Mało znanym aspektem owej wojny jest to, że armia gruzińska szkolona przez instruktorów USA i Izraela, wyposażona również była w izraelską broń. Rosjanie starli się z bezpilotowcami \"Hermes-450\", których conajmniej 7 zestrzeliły rosyjskie myśliwce MIG-29, 12 zmodernizowanymi przez Izraelskie firmy szturmowymi samolotami Su-25K, ukraińskimi trzema bateriami rakiet przeciwlotniczych 9К37М1 «Buk-М1», baterią rakiet 9КЗЗМ2 «Оса-АК» , izraelskie systemy rakietowe Spyder-S i polskie rakiety \"Grom\" - ok. 100 sztuk . Uzupełniały to nowoczesne stacje radiolokacyjne w tym ukraińska stacja zdolna śledzic do 120 celów 36D6-М. W toku 5 dniowej wojny Rosjanie stracili 1 bombowiec Tu-22M3R wersja rozpoznawcza 3 samoloty szturmowe Su-25 2 bombowce taktyczne Su-24R z czego gros feralnego 9 sierpnia . Po tej \"krwawej łaźni\" 9 sierpnia zgotowanej rosyjskiemu lotnictwu przez gruzińską obronę przeciwlotniczą skierowano na nią uwagę i od popołudnia 9 sierpnia 2008 i 10 sierpnia za pomocą rakiet przeciwradiolokacyjnych Ch-58, nowoczesnych bombowców ze stacją zakłóceń WRE typu Su-34 oraz akcjami komandosów gruzińską obronę p-lot unicestwiono. Gros sprzętu w tym ukraiński i izraelski została następnie zdobyta przez rosyjskich spadochroniarzy i jest eksponowana w muzeum pod Moskwą, a część służy rosyjskim instytutom badawczym.

Bartek 1
czwartek, 9 sierpnia 2018, 04:04

Przyczyną rozpętania wojny rosyjsko - gruzińskiej była rosyjska prowokacja, z czego słyną państwa totalitarne próbujące ukryć i przerzucić na przeciwnika swoje zamiary w świetle światowej opinii publicznej. Przykładem znanym Polakom jest prowokacja gliwicka uszyta przez faszystowskie Niemcy. Przyczyną szybkich postępów wojsk rosyjskich było to, że jako autorzy tej prowokacji, oni WIEDZIELI o niej wcześniej i się do niej przygotowali. Mimo zacofania o którym napisał autor, zadziałał efekt skali. Nawet w onucach i po frontowych 100 gramach Rosjanie zalali małą Gruzję tym, bardziej że USA i Izrael kategorycznie zakazały odpowiadać na rosyjskie prowokacje i Gruzini zostali sami. Mimo wszystko uważam że straty tej wojny nie były duże. Gruzini stracili prowincje które i tak faktycznie nie kontrolowali. Nie zmienił się prozachodni kurs. Gruzinom tak jak Ukraincom pozostaje poczekać na kolejne osłabienie Rosji i odzyskanie swojej ziemi.

anda
czwartek, 9 sierpnia 2018, 02:25

Panie Davien Rosja nie potrzebuje żadnych technologii wydobycia ropy i gazu bo ma własne, potrzebuje jedynie pieniędzy i tyle, które zresztą uzyskuje od Chin. Zachód nie ma żadnej technologii która sprawdziłaby się w warunkach syberyjskich albo na morzach syberyjskich. I jak na razie bez zachodu zwiększa wydobycie, zarówno ropy i gazu odkrywa nowe złoża i zachód jej do tego niepotrzebny. Panie Bender a od kiedy to struktura dywizyjna jest przestarzała? na tym forum była już na ten temat dyskusja. Tak w Rosji jak i w USA są dywizje i brygady. Brygady służą do realizacji innych zadań niż dywizje. Co do morale wojsk gruzińskich - na ten temat było wiele dyskusji, ale sedno jest jedno - słabo się walczy z przeciwnikiem widząc, że na jego terenie znajduje się pól rodziny i z tego co ta rodzina przyśle się żyje.

Nojatotamnwm
czwartek, 9 sierpnia 2018, 01:49

@Davien Borisow absolutnie nigdzie w tym słynnym minutowym wywiadzie, gdzie przekręcono w anglojęzycznych mediach 35 na 57, nie wspomniał, że Su-57 skończy się na 12 sztukach. Zapewne po opracowaniu nowych silników, usunięciu wad z tej 12 i zakończeniu produkcji Su-30/34/35 wrócą do niego. Zobaczymy za kilka lat. Podobnie z Armatą. Wolą dokończyć modernizację tych setek 72/90/80 zamiast nowych (i pewnie też niedorobionych) maszyn w mniejszej ilości.

ito
środa, 8 sierpnia 2018, 20:43

Hunter- TE kolumny, w których ciężarówki, czy też KTO ,wpadają na siebie nawzajem? Ale to, jak zauważyłeś, wojska sojusznicze. Ja mówię o niezapowiedzianym, alarmowym wyprowadzeniu polskiego pułku na odległość 250 km- od wydania rozkazu do zajęcia wyznaczonej rubieży obrony 12 godzin. Dzieje się coś takiego? Nie zauważyłem. Bo jak ćwiczy gdzieś na poligonie polski batalion to w Defence 24 od razu artykulik.

Szept
środa, 8 sierpnia 2018, 20:36

W 2008 r gdy wybuchł ten konflikt byłem w Maroko, jedyną telewizją która nadawała po angielsku była AL Jazeera. Z niej to dowiedziałem się że Gruzja napadała na Osetię, że w obronie Osetii rosyjskie wojska przyłączyły się do walk i obserwowałem jak dzień po dniu Gruzja traci kolejne tereny. Jakież było moje zdziwienie gdy po powrocie do Polski z TVN dowiedziałem się że to Rosja napadała na Gruzję. Prawda jest taka, że 8 sierpnia 2008 r na rozkaz prezydenta Gruzji rozpoczęto bombardowanie przy pomocy artylerii, wojsk rakietowych i lotnictwa stolicy Osetii Cchinwali, ludzie siedzieli w piwnicach i modlili się o szybkie wkroczenie Rosjan. Sam atak na miasto w mojej ocenie kwalifikuje się jako zbrodnia przeciwko ludzkości, ale został całkowicie przemilczany przez tzw. \"wolne media\", a prezydent Gruzji nigdy nie staną przed trybunałem jako zbrodniarz wojenny. Atak ten poza zapaścią gospodarczą Gruzji doprowadził do całkowitego oderwania Osetii od tego kraju. Żeby zrozumieć czemu takie oderwanie było możliwe trzeba się cofnąć kilka miesięcy, mianowicie w lutym 2008 r niepodległość ogłosiło Kossowo, a więc protektorat międzynarodowy wyrwany zbrojnie z terenów Serbii. Polska jako jeden z pierwszych krajów uznała ten protektorat, dając przyzwolenie na odrywanie z powodów etnicznych części innych państw, po prostu to zalegalizowaliśmy. Pisząc o konflikcie należy zwrócić uwagę że przynajmniej teoretycznie siły gruzińskie miały w nim przewagę. Siły gruzińskie liczyły ok. 30 tyś żołnierzy podczas gdy siły rosyjskie i separatystów ok. 20 tyś, uzbrojenie ciężkie było podobne. Ponadto prezydent Saakaszwili ostro inwestował w broń i wyposażenie, plus pomoc USA, pamiętam wypowiedź jednego z naszych wojskowych, który z zazdrością mówił o wyposażeniu sił gruzińskich w nowoczesną broń lekką. Do tego Gruzini walczyli u siebie, no i teren był górzysty. Zastanowić to się dziś trzeba jak to się stało że padli w tydzień, pomimo faktu iż przygotowywali się do tej konfrontacji dość długo.

Davien
środa, 8 sierpnia 2018, 19:12

Yaro i znowu musze prostowac: T-72 nigdy nie miał byc masowym czołgiem ale tymczasową zapchajdziurą do czasu opracowania czołgów nowej generacji po T-64, Skończyło się jak zwykle, projekty nowoczesnych, znacznie lepszych pojazdów jak np Obiekt-187 trafiły do kosza a T-72 z braku alternatywy musiał stac się czołgiem masowym choć był krokiem wstecz w stosunku do T-80 czy T-64. Su-57 bedą wyprodukowane w liczbie 12 sztuk i koniec produkcji wg słów Borisowa, zadna ograniczona niskoseryjna produkcja ale po prostu koniec. T-14 Armata jak zrobia te 100 co maja powstac do 2020r to będziemy rozmawiać bo na razie maja 20 i wg TASS zaliczaja kolejne opóznienia z rozpoczęciem nawet małoseryjnej produkcji. Sankcje panie Yaro nie dotyczyły zakupów ropy czy gazu ale technologii do ich wydobywania i tu juz Rosja leży i kwiczy szukając pomocy nawet w Chinach.

bender
środa, 8 sierpnia 2018, 18:09

Autor wydaje się być wyjątkowo łaskawy dla sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Koncentrując się na sytuacji MON pominął ogromny wysiłek organizacyjny i finansowy włożony w stworzenie ponad 300 tysięcznej Gwardii Narodowej Putina (MSW), która nie tyle nadaje się do podbojów, co do pacyfikowania cywili, ale przechwyciła sporą część nakładów na ogólnie pojęte zbrojenia. Również odwrócenie przez ministra Szojgu trendów do tworzenia nowoczesnych brygadowych grup bojowych na rzecz powrotu do archaicznej struktury dywizji zostało przedstawione przez Autora jako incident. A tymczasem to obowiązująca tendencja. Brakuje danych na temat faktycznego nasycenia sił zbrojnych Rosji w nowoczesny sprzęt. Podawane przez oficjeli liczby to tylko myślenie życzeniowe. W połączeniu z klęską wiodących programów technologicznych jak Su-57 czy T-14 oznacza, że Rosjanie jeszcze przez dziesięciolecia będą latali ‘nowoczesnymi’ Su-35 i walczyli ‘nowoczesnymi’ T-72. Autor kompletnie pominął kwestię nasycenia w indywidualne środki łączności (z czym w Rosji nadal słabo). Wspomniane przez Autora bezzałogowce to najprostsze modele i zastosowania. Inne bezzałogowce pokazywane przez Rosjan np. na 1 maja to wciąż prototypy. Ergo nie jest tak pięknie jak mogłoby się wydawać i opinia Biscmarcka o Rosji wciąż jest aktualna. Chociaż nadal można się zgodzić z wnioskiem, że przez ostatnią dekadę Rosjanie znacząco podnieśli poziom swoich sił lądowych. Tyle, że proces wciąż trwa. A komentatorom co nagle zapomnieli o dużych ćwiczeniach wojsk sprzymierzonych w Polsce, o dalekich przemarszach w kraju i do Niemiec, o zbudowanych kompetencjach wojsk specjalnych i calej reszcie żmudnych kroków podjętych w celu zwiększenia polskiego potencjału obronnego… o tychże przypominam.

Bardzo Jasnowłosa
środa, 8 sierpnia 2018, 15:05

Tamta wojna trwała 5 dni. Czy więc teraz unowocześniona armia rosyjska pokonałaby Gruzję w 12 godzin? Czy gdzieś można znaleźć analizę przyczyn tak szybkiego wtedy pokonania Gruzji mimo zacofania organizacyjnego i technicznego armii rosyjskiej? Pamiętamy obrazki porzuconego przez Gruzinów sprzętu prod.amerykańskiej. Padło morale czy go nie było? Jak potężny sojusznik opiniuje styl przegranej swojego, wtedy, regionalnego pupila? Jakie wnioski wyciągnęła ta, czyli nasza strona? Dziesiąta rocznica to naprawdę okazja do wielu analiz na defence. Zachęcam i proszę.

tylko Uzupełniam
środa, 8 sierpnia 2018, 13:52

@Mirek Ale fakty mówią, że to Gruzja, a nie FR rozpoczęła wojnę, a więc ich się trzymajmy. Inwazja Rosyjska na Ukrainę ? taka kłótnia o terytoria pomiędzy byłymi województwami byłego ZSRR ?

Piorun na Iskandery
środa, 8 sierpnia 2018, 13:52

Prosiłbym o analizę naszych działań po wojnie w Gruzji i Ukrainie.

Hunter
środa, 8 sierpnia 2018, 13:48

ito....przecież przez Polskę co i rusz przemieszczają się kolumny wojsk sprzymierzonych w tym polskie, wystarczy tylko poszukać informacji.

tak tylko... (Michał Rakowski)
środa, 8 sierpnia 2018, 13:15

Pragnę zwrócić uwagę na sposób działania rosyjskiej propagandy. Kiedy mówimy o polskiej misji w Afganistanie jest tylko narzekanie na duże koszty, a polscy żołnierze są przyrównywani do agresorów. Nikt nie wspomina, że dzięki zaangażowaniu i doświadczeniom zdobytym w Afganistanie polska armia zrobiła krok milowy do przodu. W przypadku Rosji i jej agresji na Gruzję uwagi są zupełnie odmienne. Nikt nie mówi o kosztach, nikt nie wspomina o agresji. Wychwala się jedynie zdobyte doświadczenie. Rosyjska propaganda jest jak budowa cepa, żałosne...

Andrzej C
środa, 8 sierpnia 2018, 12:52

O ile o technikę wojskową państwa zachodnie nie musza się martwić. O tyle mnie niepokoi wartość \"zachodniego\" żołnierza. Patrząc na masową skale infantylizacji,obawiam się ze wartość i morale mogą być bardzo niskie. Ćwiczenia poligonowe to jedno, ale zażartość i duch bojowy to drugie. Zresztą nie raz docierają do opinii publicznej informacje o ich słabościach podczas ćwiczeń ,marszów itd. Trzeba pamiętać ze na końcu tego łańcucha jest zwykły żołnierz,i nie każdego wroga można w czasie konflikt przepłacić,jak to miało miejsce np. w Iraku!

Mirek
środa, 8 sierpnia 2018, 11:02

Mnie bardziej ciekawią lekcje w natowskiej armii po inwazji rosyjskiej w Gruzji i Ukrainie .za dużo tu o Rosjanach a za mało o nas

ito
środa, 8 sierpnia 2018, 10:32

Trochę to laurka, ale gra z pojawiającymi się co i rusz informacjami na temat niezapowiedzianych (bez cudzysłowu) ćwiczeń z przerzutu wojsk rosyjskich. Odnowienie sprzętu na pewno pochłonęło masę pieniędzy, ale wygląda na to, że przede wszystkim skupili się na zmianie zwyczajów, struktury i sposobu szkolenia- czyli tym, gdzie mniej wkładając można masę uzyskać. A u nas jakby cisza. Nie słyszałem, żeby np. ze dwa bataliony z Wesołej przemieściły się powiedzmy do Suwałk w ciągu 12 godzin.

yaro
środa, 8 sierpnia 2018, 10:29

@Rafał Białystok czasami wystarczy trochę poczytać zanim napisze sie kolejna bzdurę. Rosyjski wiceminister obrony Jurij Borysow powiedział o nie planowaniu masowej produkcji czołgów \"Armata\" i transporterów \"Bumerang\" \" m a s o w e j\". Co nie oznacza produkcji przewidzianej planem modernizacji armii na lata 2018-2027 i co rok po batalionie (50 sztuk) danych pojazdów przybędzie. 50X9 = \"tylko\" 500 nowoczesnych czołgów \"Armata\" i transporterów \"Bumerang\". Przygotowane linie produkcyjne pozwolą w każdej chwili Rosjanom na masową produkcję. Skąd więc tyle \"radości\" \"mocium panie\"? Odejście od masowej produkcji czolgu Armata to zadna nowość. Kiedy podobną nowinką był czołg T-64 to też wyprodukowano go w ograniczonej ilości. Wówczas T-72 miał być masowym czołgiem, następcą T-62. W rezultacie wyprodukowano ponad 25 tysięcy T-72 i \'tylko\' 13 tysięcy T-64, kolejny zaawansowany czołg - T-80 - tylko niewiele ponad 5 tysięcy. Gros z nich trafilo do NRD, bo były czołgami przełamania. Im głębiej w strone Syberii tym wiecej T-72 i T-62. Tak było. Dlaczego ma teraz być inaczej? To samo dotyczy Su-57 który będzie produkowany w małych seriach (12 szt.) z czego kolejna będzie zamówiona już z nowymi silnikami. Temat sankcji już pominę z litości dla Ciebie chociażby ze względu na to żebyś poczytał ile to zakontraktowaliśmy jako kraj kilka dni temu od Rosji ropy naftowej, gazu i węgla na przyszłe lata.

Polanski
środa, 8 sierpnia 2018, 10:16

A teraz proszę Panie Gawęda o parę słów na temat drugiej strony. Ciekawe porównanie beznadziejnej armii rosyjskiej do...?

yaro
środa, 8 sierpnia 2018, 10:10

Panie Marcinie wielki szacunek za bezstronny artykuł. Dodam jeszcze jeden wniosek jaki nasuwa się z Pana opracowania. Otóż jednym z powodów zmniejszenia budżetu armii FR jest właśnie kończoncy sie proces transformacji armii który generował spore koszta.

Cezar
środa, 8 sierpnia 2018, 03:05

@geo - żadna rewelacja, w czasie konfliktu Syngalezów z Tamilami na Sri Lance, Izrael zaopatrywał w broń obie strony.

lolek
środa, 8 sierpnia 2018, 02:28

To tak samo jak u nas. Prezydent redukuje liczbę generałów co roku. Półkowników to nie wiem ile mamy.

Pilot
środa, 8 sierpnia 2018, 01:16

Polska powinna się z tych lekcji nauczyć.

Igo
środa, 8 sierpnia 2018, 00:24

Co u nas w WP w ten sposób działa? Nic, nie wyciągnięto żadnych konstruktywnych wniosków, 10 lat zastoju i nadal brak radykalnych zmian na lepsze

geo
środa, 8 sierpnia 2018, 00:22

A Izraelici zmodernizowali z jedne strony gruzińskie czołgi a z drugie sprzedali Rosjanom drony - rewelacja.

Maciek
środa, 8 sierpnia 2018, 00:20

Te reformy muszą wywołać zdziwienie. Wydawałoby się, że współpraca z lotnictwem, łączność, wyszkolenie indywidualne i grupowe w warunkach jak najbardziej zbliżonych do bojowych to oczywistość. I to są tematy przećwiczone przez sowietów w 2w.św. czy Afganistanie. Wychodzi na to, że za 10 lat znowu zatracą te podstawowe zdolności.

Rafal, Bialystok
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:58

Spokojnie. Przydusimy Rosje jeszcze troche sankcjami ekonomicznymi i ogranicza zbrojenia. Juz wycofali sie z wprowadzania swojego nowego mysliwca \"piatej generacji\" Su-57 a takze ograniczyli docelowa liczbe czolgow Armata z ponad tysiaca do symbolicznych jak na \"swiatowe mocarstwo\" 100 sztuk...

Olender
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:54

To u nas też zreformowano dowództwo... tyle, że je całkowicie rozwiązano... :(

Caton
wtorek, 7 sierpnia 2018, 22:40

Jak to pięknie się czyta... niczym jakiś folder... a tak na poważnie (nie twierdzę, że ruscy nie przeznaczyli na modernizację armii dużej kasy) ile to wszystko musiałoby kosztować, aby cała armia przeszła taką metamorfozę. Z pewnością sam autor się ze mną zgodzi, że nie ma i nigdy nie było armii, którą udałoby się tak kompleksowo i wszechstronnie zmodernizować, do tego zunifikować. A to oznacza, że są tam gdzieś jakieś złogi, które w najmniej (mam nadzieję) odpowiednim dla ruskich czasie się ujawnią i ta piękna bajka runie jak domek z kart. Ruscy są państwem trzeciego świata i tylko przed sobie równymi mogą prężyć muskuły. Zawsze się jednak mogę mylić, więc się zbrójmy na potęgę!!! Ceterum censeo Carthaginem delendam esse (cyt. Marcus Porcius Cato)

karol
wtorek, 7 sierpnia 2018, 22:28

Dziękuję autorowi za profesjonalny bezstronny artykuł. My stoimy w miejscu, a raczej się cofamy. Rosjanie idą do przodu.

Troll i to wredny
wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:33

Teraz odbicie lustrzane -proszę o identyczny art. o zmianach w polskich siłach zbrojnych z ostatniej dekady.

Propolski
wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:13

Szkoda, że Polska nie wyciągnęła wniosków, szczególnie co do ilości wodzów na indian, co zżera fundusze naszego wojska. I przy ocenie działań w Gruzji należy pamiętać, że Kaukaski Okręg Wojskowy to największa zakała rosyjskiej armii: trafia tam najgorszy i najstarszy sprzęt i najgorsza kadra.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama