Reklama
Reklama
Reklama

Powrót wielkich jednostek. Rosja formuje sztaby armii i korpusów [ANALIZA]

29 stycznia 2017, 16:53
t-72
Fot. mil.ru

Niedawno przetoczyła się przez Rosję fala dyskusji na temat brygad, które pojawiły się w SZ FR po reformach ministra Serdiukowa. Zauważając pewne plusy sformowania brygad, niektórzy krytycy wskazywali, że związki brygadowe są relatywnie słabe, niesamodzielne, zbyt trudne w dowodzeniu dla dowództw wyższego rzędu. Stąd odtwarzanie związków taktycznych szczebla dywizji oraz formowanie pułków. Wiąże się z tym także formowanie bądź przesuwanie do innych regionów stałych sztabów (dowództw) wyższego szczebla – korpusu lub armii.

Formowanie sztabów wyższego rzędu daje określone korzyści – tworzy się stały, zgrany zespół osobowy i kompetencyjny do dowodzenia zmienną ilością jednostek szczebla pułkowego, brygadowego, czy dywizyjnego. Nie chodzi tu tylko o skład osobowy ścisłego dowództwa, ale także jednostek wspomagających pracę sztabu – łączności, transportu, logistyki, ochrony etc.

Niewątpliwie powstanie sztabów korpusów, czy armii związane jest z doświadczeniami z Donbasu. Warto przypomnieć, że przemieszczanie masy wojsk na „zagrożoną” granicę ukraińską w marcu 2014 r. było ogromnym przedsięwzięciem organizacyjnym. Kiedy nastąpiła aneksja Krymu – sprawnie zaplanowana i przeprowadzona akcja wojskowo-logistyczna – to także była znakomita lekcja praktyki. Niewątpliwie kolejne doświadczenia przyniosła interwencja w Donbasie z sierpnia 2014 r., w której zaangażowano na obu kierunkach dość duże siły (batalionowe grupy taktyczne wydzielane z bardzo wielu związków brygadowych i pułkowych). Można więc powiedzieć, że rok 2014 przyniósł cenne doświadczenia w zakresie szeroko pojętego przemieszczania wojsk i dowodzenia operacyjnego dużymi ich zgrupowaniami.

Analiza miejsc w których formuje się nowe sztaby, bądź do których przesuwa się już istniejące, pozwala określić regiony, gdzie dowództwo SZ FR zakłada użycie operacyjne (defensywne bądź ofensywne) dużych zgrupowań wojsk. Szczególne znaczenie nabiera tutaj flanka zachodnia Rosji z niestabilną sytuacja na Donbasie i wzrastającym „zagrożeniem” (patrząc oczami rosyjskimi) ze strony przesuwającego się na wschód NATO.

Warto także wspomnieć, że istnienie dowództwa (sztabu) pozwala na zgrywanie składu osobowego, wypracowywanie procedur i planów operacyjnych, na poligonach, w trakcie gier dowódczo-sztabowych. Jakie ma to przełożenie na prawdziwe konflikty niech świadczy fakt, że część użytych związków taktycznych 58 Armii weszła do Gruzji w sierpniu 2008 r. mając za sobą świeży pobyt w regionie, gdzie poznano sieć dróg, zgrywano oddziały, przerzucano je drogą powietrzną etc. Można się tylko domyślać, że 58 Armia 8 sierpnia 2008 r. działała wg dawno już zatwierdzonych planów operacyjnych, które zapewne przygotowano wariantowo, a jeden z nich został wcielony w życie, z normalnymi w takiej sytuacji korektami.

Czytaj także: „Ciężki desant” w natarciu. Rosyjskie doświadczenia z Gruzji i Donbasu

Rejonami, gdzie można spodziewać się narastania sił lub działań operacyjnych wymagających koordynację wielu jednostek, w tym np. zmechanizowanych i obrony wybrzeża, jest Krym i Obwód Kaliningradzki. Sformowano tam niedawno dwa dowództwa korpusów - 22 Korpusu na Krymie (początkowo określany jako 32) oraz 11 Korpusu w Obwodzie Kaliningradzkim.

Informacje o formowaniu na Krymie dowództwa 22 Korpusu FCz, ze sztabem w Symferopolu, pojawiły się w grudniu 2016 r. Warto wspomnieć, że na półwyspie istniało w czasach ZSRR dowództwo szczebla korpuśnego – 32 Korpus – stąd zapewne początkowo w mediach pisano o numerze 32 nowego korpusu, tymczasem ostatnie doniesienia wskazują, że jest to numer 22. W skład 22 Korpusu wchodzą lądowe oddziały podległe dowództwu FCz, a jego trzonem jest 126 Samodzielna Brygada Obrony Wybrzeża (bieriegowoj oborony - brzegowej obrony) FCz.

Czytaj także: "Suwerenna" Europa i reset z Rosją - przyszła polityka zagraniczna Francji?

11 Korpus w Kaliningradzie został sformowany prawdopodobnie wiosną 2016 r. Stało się to bez żadnego rozgłosu i pierwsze informacje medialne pojawiły się dopiero 9 maja 2016, przy okazji parady zwycięstwa. Wówczas poinformowano, że w paradzie w Gusiewie uczestniczy dowódca „niedawno sformowanego 11 Korpusu”. Co ciekawe dowódcą korpusu został gen. Jurij Jarowickij, zastępca dowódcy 1 Armii Pancernej, który legitymował się już uczestnictwem w interwencji syryjskiej (medal otrzymał jakoby za szkolenie wojsk syryjskich).

Skoro mowa o 1 APanc (Bakowka, rejon Odincowo, obwód moskiewski) należy jej się większa uwaga, z racji tego, że jest to potężny „kułak pancerny” na kierunku zachodnim.

1 Gwardyjska Armia Pancerna jest pierwszą armią „pancerną”, a jej sformowanie, jak w przypadku innych dowództw korpuśnych i armijnych, nawiązuje do tradycji z okresu drugowojennego lub czasów radzieckich. Dowództwa szczebla armijnego sformowane zostało oficjalnie w listopadzie 2014, ale bez zbytniego rozgłosu. Skład armii jest płynny, ale zasadniczo podlegają jej następujące związki taktyczne:
- 2 Gwardyjska Tamańska Dywizja Zmechanizowana (przeformowana w brygadę i rozwinięta ponownie w dywizję)
- 4 Gwardyjska Kantemirowska Dywizja Pancerna (przeformowana w brygadę i rozwinięta ponownie w dywizję))
- 27 Gwardyjska Brygada Zmechanizowana
- 6 Brygada Pancerna.

Oprócz tego dochodzą jednostki szczebla brygady, typowe dla każdej armii – brygada obrony przeciwlotniczej, brygada artylerii, brygada rakietowa, brygada rozpoznawcza, brygada zabezpieczenia materiałowo technicznego (MTO) itd.

Czytaj także: Rosyjskie doświadczenia z operacji w Syrii [10 PUNKTÓW]

Konieczność utworzenia 1 Armii Pancernej tłumaczono faktem przeniesienia sztabu 20  Armii z Niżnego Nowogrodu do Woroneża, bliżej granicy z Ukrainą. Przeniesioną do Woroneża 20 Armię zaczęto formować praktycznie od nowa, gdyż większość jej związków taktycznych została podporządkowana dowództwu 1 APanc. Z nowych jednostek 1 APanc podlegać będzie także nowa dywizja – 144 Dywiozja Zemchanizowana formowana w obwódzie smoleńskim (Jelnia/Klincy).

Formowanie nowych dywizji, w tym pancernych (vide Czebarkuł w Centralnym OW), może prowadzić do wniosku, że w niedalekiej przyszłości zostanie utworzone kolejne dowództwo szczebla armijnego – nie można wykluczyć, że będzie to 2 APanc. O tym, że brana jest pod uwagę potrzeba formowania nowej (drugiej) armii pancernej (dowództwa) informowano już w połowie 2015 r. Trudno na razie wskazać, czy w tej chwili trwa proces formowania dowództwa, czy też analizy wskazały, iż nie jest to konieczne.

W teorii różnice między armiami ogólnowojskowymi a pancernymi nie są duże – zasadniczą jest różna liczba wozów bojowych, w armii pancernej więcej jest czołgów, w standardowej armii bojowych wozów piechoty.

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
Mk
niedziela, 29 stycznia 2017, 21:13

Jezeli Baltom nie pomoze z pelną mocą Usa to nie mozemy absolutnie sie wychylac.

box
wtorek, 31 stycznia 2017, 08:46

Gdyby Kaczyński się nie wychylil w 2008 i nie zorganizował szybkiej akcji z wyjazdem do Gruzji (jednocześnie podejmując działania dyplomatyczne na forum międzynarodowym) podczas gdy wszyscy inni udawali ze nie widzą a UE chciała zwolywac naradę na za tydzień (chyba tylko po to żeby się okazało ze juz jest pozamiatane i żeby mogli już conajwyzej wyrazić ubolewanie) to być może Gruzji by już nie bylo jako suwerennego państwa, a tak zachód został postawiony pod ściana i musiał coś zrobić. A kto wie co by było do dzisiaj gdyby w tedy Putin bezkarnie i przez nikogo nie zatrzymywany zajął by ten kraj. Może Ukrainy tez juz by dziś nie było, a chyba nie trzeba mówić w jakiej my byśmy byli w tedy sytuacji

mireks
niedziela, 29 stycznia 2017, 20:13

Jeżeli poknają przeciwnika a pokonają w ciągu 3 dni to kto ujmie się za pokonanym i po co.Może u nas tylko 3 dywizje pancerne i jedną dyw. lotniczą.

mc
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 11:41

Prosty plan: 1/ ustawienie na granicy z Polską (blisko) wyrzutni z głowicami jądrowymi np. Iskander - czyli do Paryża nie będziemy strzelać, ale jak się Polacy ruszą, to... 2/ 7 dywizji rosyjskich (1 zostaje na Białorusi pilnować "Nowego Dyktatora") idzie z kierunku Mozyrz, przez Korosteń, Żytomierz, Berdyczów i Winnicę do Mołdawii - zapewne w celu udzielenia pomocy mordowanym obywatelom rosyjskim 3/ jednocześnie z kierunku Żytomierz 3-4 dywizje skręcają do Kijowa, a z kierunku Kiszyniów atakują Odessę 4/ Kijów się broni, ale po krótkiej walce podpisuje pokój, gdzie obwody odeski, mikołajowski, chersoński, zaporoski, doniecki, ługański, charkowski przechodzą na własność Rosji 5/ tworzy się Ukrainę Zachodnią (rówieński, tarnopolski część obwodu czerniowieckiego) która staje się terenem nie podlegającym Kijowowi, Ukraina pozostaje krajem bardzo słabym, bez znaczenia dla Europy i Świata. My nic nie możemy zrobić - bo grozi to konfliktem jądrowym na które NATO nie wyraża zgody. Rosja zyskuje to co chciała zyskać - Morze Czarne staje się "morzem wewnętrznym" z pełnymi konsekwencjami gospodarczymi. Po podpisaniu pokoju, kraje UE znoszą sankcje na Rosję - bo handlować trzeba. Na Białorusi nowy Prezydent z nadania Moskwy. THE END

krysia
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 22:01

Może nie tak gładko to w rzeczywistości się będzie działo - FR zajmie rubież Dniepru, kapitał zachodni zaszachował już nasze przetrwanie więc wystarczy że powstanie groźba jego wyprowadzenia z Polski - co w tej sytuacji bez jednego wystrzału można kontrolować RP, to nie wszystko, wystarczy przed kolejnymi wyborami zagrozić pod stołem wycofaniem zagonów pancernych - jaki wynik wyborów? Szanowni Państwo to jest gra obyśmy w porę się przebudzili - nie mam na myśli Międzymorza czy budowaniu samodzielnego potencjału Polski - zadajmy sobie pytanie co tak gładko w obszarze bezpieczeństwa Nam się wszystko układa?

powiem tak
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 14:32

Polska ustawia kordon sanitarny od Stanislawowa po Łuck.

mc
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 14:28

Nie tak dawno czytałem, że Ukraińcy widząc słabość "separatystów" chcą zrobić z nimi porządek - czyli zaprowadzić tam władzę ukraińską. Powinni pamiętać że... W 2008 roku Prezydent Saakaszwili chciał zrobić porządek z Osetią, i wiemy jak to się skończyło. Jeśli Ukraińcy się ruszą będzie to najlepszy pretekst dla Rosjan by ich zniszczyć. Jeśli Ukraińcy nic nie zrobią - Rosjanie "coś wymyślą"... Jedyna nadzieja, że Łukaszenka nie zgodzi się na przybycie tak dużych wojsk rosyjskich na Białoruś (powinien pamiętać, że jeśli przybędą to nie wiadomo jaki będzie jego los), oraz że w okresie od sierpnia do października 2017 Ukraińcy przeprowadzą powszechną mobilizację i zabezpieczą granicę z Białorusią i Mołdawią (kierunek Charków też jest dla nich bardzo ważny). Niestety to Rosjanie mają wszystkie "karty w ręku" i nie wiadomo jaki jest plan operacyjny zniszczenia Ukrainy. Bo muszą ją zniszczyć - ze względów wewnętrznych ("jesteśmy Mocarstwem i nikt nie będzie nam podskakiwał"), jak i gospodarczych (potrzebują tras przesyłu dla ropy i gazu).

kfj
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 14:04

okupacja obecnego terytorium Ukrainy już jest wystarczająco kosztowna dla Rosji. Prędzej i taniej było by Gruzję.

KrzysiekS
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 13:33

mc Wbrew pozorom Ukraina ma znaczenie szczególnie dla Rosji zajmując Ukrainę Chiny maja w zasadzie tylko jedną drogę dla swojego tz. Jedwabnego Szlaku i musi ona iść przez Rosję a później prze Polskę (bez względu na to kto będzie nią rządził).

tak tylko...
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 13:27

...a potem się Putin obudził, przypominając sobie nic nie dającą, a długo wyczekiwaną rozmowę telefoniczną z Trumpem. Sankcje działają i nikt nie myśli ich znosić, cena baryłki nie rokuje nadziei na wzrost, bo odwiertów łupkowych przybywa, rezerwy finansowe się kończą...

tadek
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 13:08

parę rakiet z głowicami atomowymi ustawionych przez USArmy w ESTONII na przedmiesciach PIOTROGRADU zatrzymuje te całe twoje głupawe rozważania kolego ,a PUTIN prędzej zmoczy spodnie niż ruszy przeciw NATO..

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
wtorek, 31 stycznia 2017, 19:41

Dzisiejsza wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by "coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia systemami rakietowymi , lotnictwem by pokazać swą moc .szybki przerzut wojsk powietrznodesantowych którymi zajmie tereny ważne dla niego strategicznie i politycznie ( porty, lotniska ,ośrodki władzy, aglomeracje czy tereny ważne dla jego interesów czy z jego mniejszością narodową ) następnym etapem będzie przerzut komponentów wojsk lądowych by utrzymać zajęty teren i gra polityczna by ugrać swe cele albo zakończy działania ostrzałem rakietowym by tylko jak mówił klasyk ..”osiągnąć działaniami wojennymi cele polityczne i geopolityczne ” i pokazać że mocno kąsa. a gdyby coś nie wyszło uruchomienie odstraszania własnymi wojskami strategicznymi posiadającą broń atomową ...Dzisiejszy obraz wojny totalnej ..nie będzie się opierał na działaniach gdzie są ustalone linie styczności z nplem .gdzie hipotetyczny obraz ataku jego wojsk jest ustalony i ma jakiś wymierny obraz ...oczywiście hipotetycznymi liniami styczności mogą być po rozpoczęciu "spektaklu zwanym wojną" granice państwowe ..ale później dalszym aktem wojny będzie "zaplanowany chaos " realizowany niszczeniem "infrastruktury krytycznej " oraz obiektów użyteczności publicznej systemami rakietowymi i lotnictwem ..Jego natomiast wojska lądowe będą służyły li tylko do obrony własnych granic oraz potęgowania wśród własnego społeczeństwa sytuacji zagrożenia i w ten sposób maskowania sytuacji gospodarczej i geopolitycznej własnego kraju ..cedując wszystkie błędy "władców" na przeciwnika ..którego apropo musi mieć bo przez to ma pożywkę by istnieć a by istnieć musi mieć narzędzia dlatego je tworzy

Piotr34
niedziela, 29 stycznia 2017, 18:10

NIech sobie zaczna formowac pod chinska granica bo im tam wlasnie Chinczycy postawili rakiety z glowicami atomowymi.

b
czwartek, 2 lutego 2017, 13:46

Te rakiety nie stanowia zadnego zagrozenia dla Rosji, Chiny podbijaja Rosje gospodarczo nie militarnie i to od wielu lat.

Afgan
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 00:44

Rakiety które Chińczycy podsunęli pod granicę z Rosją mogą dolecieć w dowolny punkt na terytorium Rosji czy USA niezależnie czy zostaną odpalone z Mandżurii, Pustyni Gobi czy Hongkongu. Przemieszczenie tego systemu właśnie tam ma na celu coś całkowicie innego, a mianowicie tam gdzie teraz są te rakiety, nie są w stanie im zagrozić samoloty i Tomahawki amerykańskiej floty pacyficznej i o to tutaj chodzi. Dodatkowo pod rosyjską granicą systemy te są nie tylko chronione przez chiński system obrony powietrznej ale w razie potrzeby również przez rosyjski znajdujący się po drugiej stronie granicy. Teraz już rozumiesz o co tu chodzi???

Ali
niedziela, 29 stycznia 2017, 18:48

I w co będą tymi rakietami strzelać? Zobacz sobie jaki mają zasięg. To nie są rakiety do strzelania za miedzę, tylko na drugi koniec świata.

dk.
niedziela, 29 stycznia 2017, 18:09

W oczywisty sposób Rosja szykuje się do wojny. To nie jest jedna wskazówka, to nie są dziesiątki, to już setki. Zapewne rosyjscy generałowie liczą, że nikt na Zachodzie nie odważy się wejść w tę wojnę pełnym potencjałem, by nie rozpętać geokatastrofy jądrowej. Czyli nawet gdyby Rosjanie użyli takiej broni taktycznie (czego zapewne nie będą musieli robić - i tak będą silniejsi), Zachód nie odpowie w ten sposób, w obronie "planktonu", jeśli nie będą czuły się jeszcze skrajnie zagrożone państwa jądrowe zachodu. Przy różnych "porównaniach" sił NATO i Rosji, przedstawia się korzystne dla NATO scenariusze liczebne, gdy tymczasem nie widzę żadnych szans, by na przykład siły greckie, czy włoskie biły się z Rosjanami, zresztą podobnie (słabiutkie, ale też liczone) wojska bułgarskie czy węgierskie, Wiemy wszyscy co myśleć o postawie Francuzów - sami nieraz ją przedstawiają. W przypadku Niemców obawiałbym się neutralności, totez NATO, które faktycznie chciałoby przeciwstawiać się Rosji, to faktycznie kilka państw. Które jednak szykują się do obrony znacząco wolniej, niż Rosja do ataku. A przy tym interesy poszczególnych przemysłowych grup nacisku na rządy ewidentnie ważniejsze są, niż dobry efekt dla obronności. Czyli możliwe, że gdyby Polska niemal w ogóle nie posiadała przemysłu zbrojeniowego, byłaby w lepszej sytuacji obronnej, niż jest faktycznie obecnie.

dropik
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 10:49

jeśli coś będzie to zajęcie Białorusi i wojna z Ukrainą. nie wiem jak to rozegrają bo otwarty konflikt oznacza kolejne sankcje . Zapewne jednak konflikt nie będzie prowadzony w otwarty sposób czyli na Ua bez zmian tylko intensywniej a demonstrowaniem zagrożenia od strony Krymu i Białorusi wtedy cieżko Ukrainie bedzie skupić większość sił w Donbasie. Chyba , że mają już dogadane z Trumpem porozumienie o niewtrącaniu się w sprawy tej części świata. wtedy interwencja może być jawna

rmarcin555
niedziela, 29 stycznia 2017, 23:35

@dk Jaki ma być cel tej wojny? Co Rosja uzyska: w krótkim i długim terminie? Jak ta wojna zostanie sprzedana narodowi? Jak będzie narracja? Bez tego Rosja nie będzie w stanie wystawić znaczących sił. Rosja może formować nawet sztab frontu międzygalaktycznego. Nie zmieni to faktu, że nie ma obecnie możliwości przeprowadzenia znaczącej kampanii militarnej. Sugeruje aby bitności narodów nie oceniać na podstawie własnych uprzedzeń. Każdy naród miał momenty chwały i hańby. Może zanim zaczniesz oceniać Greków Włochów, Francuzów to może zacznij od nas. We wrześniu 39 raczej słabo poszło.

grey
niedziela, 29 stycznia 2017, 22:35

Rosja zmierza do ekonomicznej katastrofy. Już w tym roku może dojśc do wstrzymania wypłat emerytur a jeszcze 3-4 lata niskich cen ropy i dojdzie tam do masowych buntów wygłodniałych ludzi. Władcy Kremla nie widzą innego sposobu na utrzymanie władzy niż wojna. A gdyby do wojny nie dosżło teraz, to za kilkanaście lat ich technika wojskowa w żaden sposób nie przeciwstawi się ani zachodniej, ani nawet chińskiej. Nie mają już żadnego finansowania na budowę nowych, zaawansowanych broni.

Nabucco first
niedziela, 29 stycznia 2017, 21:41

Jednym z wytłumaczeń dzisiejszej sytuacji jest Białoruś - konieczna do opanowania ze względu m.in. na Kaliningrad.

Liluh
niedziela, 29 stycznia 2017, 18:57

@dk. Pełna zgoda. Do wojny oczywiście może dojść lub nie, ale jeśli dojdzie, to wg mnie pozostało do niej nie więcej niż 1,5 roku. Szanse na nią są najwyższe od 1945 roku. Raczej już nie damy rady się do niej przygotować, więc pozostaje nam dyplomacja i maksymalne ograniczanie strat w przypadku konfliktu.

Darek
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 16:36

Witam, trafiłem przypadkiem na ten portal i chcę Państwu powiedzieć że jestem pod ogromnym wrażeniem poziomu prowadzonych tu dyskusji oraz bardzo ciekawych analiz.Czytam wszystkie Państwa komentarze bo choć różnicie się w ocenie pewnych zjawisk to wiedza i kultura w jaki sposób to robicie budzi mój największy szacunek. Pozdrawiam

KrzysiekS
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 09:10

Rosja w ewidentny sposób pokazuje Nowemu Prezydentowi USA że i tak Ukraina, Białoruś być może jeszcze ktoś jest ich strefą a on może tylko się zgodzić żeby wyjść z twarzą. Poza tym uznała że USA są zbyt zajęte Chinami i oni mogą dużo zyskać gdyż USA nie stać na zabezpieczenie Europy to już widać gołym okiem i to powiedział już Prezydent USA.

pol
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 21:41

Krzysiu - punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia :) Ja nie widzę ewidentnego pokazywania czegokolwiek przez Rosję,prócz własnych słabości. Niestety ale aspiracje mocarstwa Putin musi przełknąć gorzko :) Jasne że oczy USA są skierowane na Chiny , to tylko osłabia znaczenie Rosji. Putin to doskonale widzi i zdaje sobie z tego sprawę , że wyżej wała nie poskoczy , może sobie kąsać i szczypać słabszych sąsiadów , no ale to tylko tyle. Z Syrii już by się chętnie wycofał , no ale świat patrzy , musi wyjść z twarzą - a koszty rosą , sprzęt i ludzi tracą. Nie bój się pokerowych zagrywek Putina :) on i jego doradcy wraz z rodzinami z wielką ukradzioną kasą, chcą żyć i ją wydawać, a nie strzelać się z atomu.

obiektywnie
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 14:08

Bzdury - system brygadowy, jak w USA, jest wymagany jak się planuje agresję na inne państwa. Jak się spodziewa napaści ze strony NATO, to lepszy do obrony jest system armijny.

sasza
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 23:13

Rosjanie zawsze mieli słabość do bombastycznych nazw, np. Armia Konna ...

BUBA
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 05:50

No to czas najwyższy zezłomować T-72, Su-22, MiGi-29, PT-91, BWP-1, BWP-2, i każdy inny sprzęt pochodzenia ZSRR. Czas odnieść moralne zwycięstwo nad dawnym sprzętem ZSRR i pokrzepić tym naród. W ramach supermodernizacji pozostawimy tylko sprzęt zachodni, możliwości się skurczą o 50% ale armia będzie na wzór zachodni, a zadania rozformowanych jednostek przejmie Obrona Terytorialna. Za Su-22, MiGi-29 zadania "realizować" będą np. drony, no i mamy uniwersalna broń przeciwpancerną - nastoletnich harcerzy z butelkami z benzyną do niszczenia rosyjskich czołgów i pojazdów opancerzonych (na jednym z forów padła taka propozycja - powrót do chlubnej tradycji). Tania broń p-panc do walk w mieście. Możemy jeszcze kupić 100 prawie 40 letnich F-16 A/B i ustawić na lotniskach na razie jako cele bo piloci wyszkolą się na F-16 przez około dwa lata do poziomu podstawowego, a amunicji pow-pow i części zamiennych brakuje do tych F-16 które już mamy. Liczbowo będziemy potęgą lotniczą na papierze. Na pewno zatrzymamy te zagony pancerne samymi Leo, F-16 i modlitwą do Matki Boskiej.

historia
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 16:25

Gruzja też była na wzór zachodni.

box
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 15:58

Ewentualne efki są albo nowe albo nieuzywane... reszty bzdur nawet szkoda komentowac bo są tyle samo warte co rewelacje dotyczące wyżej wymienionych

Plush*
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 08:04

Leo malo i niezbyt nowoczesne F-16 za malo i podobnie jak leo nie stanowią one jakieś wielkiej przewagi technologicznej. Brak OPL BWP i arty. MW istnieje na papierze a sama liczebnosc pozostawia wiele do zyczenia. Ale bedzie OT Wiele dobrych planow na przyszlosc i wiare mocna w sojusznikow z NATO. A wracajac do tematu. Zachod o czym dzieki bogu sztabowcy NATO wiedza wcale nie ma wielkiej przewagi nad Rosja. Panstwa pelne pacyfistow dla ktorych pieniadz jest najwazniejszy a papier wszystko przyjmie o czym ky polacy zapominamy a potem bedzie aj jem sory winetu. Armie niewielkie ale nowoczesne przygotowane na konflikty lokalne i krotkotrwale gdzie przeciwnik to przecietny cywil ktory tylko z kalacha strzelac potrafi. Konflikt z Rosja to konflikt dlugotrwaly na pelna skale stad te zmiany w armii FR. Zupelnie inna bajka o czym zapominacie w waszej fascynacji filmami z hoolywood i literatura fachowa np mlodym technikiem.

KlemensZ
środa, 1 lutego 2017, 12:56

Poniżej Szanowni Forumowicze piszecie o II WŚ , wrzesień `39 . Czytaliście Zychowicza ? facet może i z lekka nawiedzony, ale w kilku tematach ma rację w kontekście lat 30-40 tych XX wieku . Polska powinna się zbroić , nawet 3-5 % PKB . Zawiązać bliskie sojusze z Chinami gospodarcze i militarne . W przypadku konfliktu - obojętnie kto będzie agresorem NATO nie pomoże, może US , może Państwa Grupy Wyszechradzkiej , ale na Niemców, Francuzów, Brytyjczyków, Włochów bym nie liczył , Skandynawia ? też nie wiem . Do konfliktu przystępuję się z ostatniej fazie , a nie na początku . Świat się tak bardzo nie zmienił, ludzie wcale . Co do Chin - poczytajcie może Sztukę Wojny - polecam .

rrrr
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 14:55

Wszyscy tu piszą że Rosja użyje broni atomowej ale czy bierzecie pod uwagę także to że w Polsce lub za granicą znajdzie się osoba która będzie chciała pomścić swoją rodzinę? Naprawdę nie spodziewacie się że kilka lat po takim ataku dojdzie odwetu w Moskwie? Czy to będzie 5,10,20,30 lat nie wiem ale pewne jest że w Polsce znalazłoby się wiele osób… Dodatkowo Polska może użyć broni biologicznej itp...

Ghost
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 18:06

Dlaczego wszyscy snują przedziwne, prorocze wizje co zrobi Rosja, a nikt z ekspertów nie próbuje przeanalizować, co Rosja powinna zrobić w obecnej sytuacji? Taka zmiana punktu widzenia może pozwolić naszym ekspertom zachować trzeźwość myślenia i postawić sensowniejszą diagnozę.

pppp
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 16:16

Jak Rosja użyje broni atomowej, to żadna żywa osoba pomiędzy Bugiem a Odrą się nie znajdzie.

SZeptun
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 02:56

dla nas "optimum" by móc zatrzymać "nawałę".... to systemy rakietowe , narzutowe pola minowe ..oraz wyszkolone oddziały działające na pograniczu grup specjalnych i walczące z zasadzek ..boje spotkaniowe z wypracowanymi liniami styczności to samobójstwo ...nasze "zagony pancerne oraz systemy artyleryjskie usadowione na KRABACH itp ....to zespoły które zginą nie widząc nawet przeciwnika ..

b
czwartek, 2 lutego 2017, 14:01

Dla kraba prawdopodobnie za kilka miesiecy bedziemy miec amu o zasiegu 100 km, oczywiscie nie w duzych ilosciach . Taka 70 km jest na ten moment priorytetem. Krab to skuteczne narzedzie walki.

osa
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 02:33

w którym miesiącu mają być ćwiczenia Zapad 2017? i gdzie? na Białorusi?

czarny bez
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 10:42

Od dwóch miesięcy też intryguje mnie to pytanie. Lokalizacja to zapewne okolice Grodna...

KrzysiekS
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 09:48

osa oficjalnie we wrześniu.

Afgan
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 00:37

Odchodzenie od systemu brygadowego na rzecz systemu dywizyjnego lub armijnego, to sygnał że coś się szykuje niedobrego. System brygadowy jest optymalny dla armii funkcjonujących w warunkach pokojowych lub prowadzących ewentualnie konflikt o małej intensywności. Jeżeli ktoś przechodzi na strukturę armijną, oznacza to szykowanie się na otwarty konwencjonalny konflikt zbrojny na pełną skalę. Obserwacja zachowań sił zbrojnych Rosji prowadzi do wniosków, że od jakiegoś czasu coś się szykuje u nich. Na czas manewrów Zapad 2017 rosyjski MON zakontraktował ponad 4000 wagonów kolejowych, którymi na Białoruś ma być przerzucona technika wojskowa, są to głównie platformy do przewozu ciężkich pojazdów jak czołgi, bwp i systemy artyleryjskie. Jest to operacja logistyczna na niespotykaną dotąd skalę i nawet podczas interwencji zbrojnej w Czechosłowacji w 1968 nie przeprowadzono operacji logistycznych z wykorzystaniem aż tylu platform kolejowych. Do tego na cele zabezpieczenia logistycznego manewrów Zapad 2017 przewidziano zarezerwowanie kilkudziesięciu samolotów Ił-76 i An-124 a także setki naczep niskopodwoziowych do transportu drogowego. To się wydaje niewiarygodne, ale jak Państwo poszperacie trochę w informacjach w sieci, to się okaże że w ramach Zapad 2017 Rosja planuje przerzut na Białoruś kilku ciężkich dywizji....(!!!)......... Siły takie mogłyby zająć z terytorium Białorusi na przykład jednocześnie Litwę, Łotwę i Estonię w 24-48 godzin, lub wykonać szybki marsz na Kijów i również zająć stolicę Ukrainy w kilkadziesiąt godzin. Od granicy z Białorusią w rejonie Prypeci do Kijowa jest około 80 kilometrów. Możliwe jest że to tylko przygotowania do manewrów na niespotykaną skalę i pokazanie światu że Rosja "potrafi", jednak sens takiego przedsięwzięcia jest nikły, jeżeli chodzić miałoby tylko o efekt propagandowy. To się po prostu nie opłaca. Warto to poddać rzetelnej analizie i mam nadzieję że w naszym MON ktoś się temu przygląda na poważnie i na wiosnę nie będzie "pobudki z ręką w nocniku".

HS
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 09:47

faktycznie, propaganda ma sens, ale w ramach aspektu ekonomicznego. Wiara w propagandę podczas najbliższego Zapadu, to naiwność.

Smuteczek
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 01:24

Przy takiej skali cwiczen bardzo trudno bedzie uchwycic rzeczywisty moment autentycznych przygotowan do rozpoczecia konfliktu. Rosja juz teraz cwiczy na taka skale ze NATO gubi sie z odpowiedzia

Zdegusto
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 00:10

Najpierw Białoruś (przyjadą na ćwiczenia i zostaną) potem kiedyś Ukraina z trzech stron. Koninuktura polityczna Putinowi się poprawia na Zachodzie. Mam nadzieję że Pribałtykę zostawi w spokoju a jeśli nie to przynajmniej że nie damy się wciągnąć w to. My jak zwykle nieprzygotowani...

box
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 16:02

Jak się nie damy wciągnąć geniuszu to będziemy następni tak jak było z Hitlerem i kolejnymi ustępstwami wobec niego ze strony zachodu dlatego nie można dopuścić aby Ukraina wróciła pod ruski but.

pepo
niedziela, 29 stycznia 2017, 23:08

polska powinna jak najszybciej przystapic do nuclear sharing

easyrider
wtorek, 31 stycznia 2017, 16:08

Związki operacyjne wielkości armii tworzy się w czasie wojny albo w okresie bezpośrednio ją poprzedzającym. Czyżby jednak "car" miał zamiar faktycznie uderzyć? Tylko po co? Co spodziewa się uzyskać? Ziemi mu nie brakuje, surowców też. To o co chodzi? O Białoruś i kawałek Litwy żeby mieć dostęp do Kaliningradu? Zachód i tak nie pójdzie na wymianę ciosów.

Ernest Treywasz
czwartek, 2 lutego 2017, 21:31

Jaki był polityczny cel planu Ogarkowa? Lepsza pozycja wyjściowa do układu pokojowego, w którym Rosja mogła by wyjść z komunizmu bez strat terytorialnych (czyli Związku Sowieckiego), a z rozszerzonymi wpływami politycznymi, czyli "sfinlandyzowaną" całą Europą Zachodnią (może za wyjątkiem UK). Ten plan miał sens i nie był pozbawiny szans, dopóki Amerykanie, uprzedzeni przez płk. Ryszarda Kuklińskiego, nie odpowiedzieli skokowym wzrostem potencjału rażenia nuklearnego (Persching, Cruise), który plany kremlowskie udaremnił w sensie wojskowym. Niebagatelną rolę odegrał "bałagan" na bezpośrednim zapleczu frontu, rejonie przemarszu II rzutu strategicznego - czyli w Polsce, w najbardziej krytycznym momencie, na przełomie lat 70-tych i 80-tych. Oraz ostrzeżenie ze strony JP II, że jeśli sowiety do Polski wkroczą, on równiez powróci do kraju (wtedy zdecydowali się go zabić, co im się nie powiodło - palec Boży). W tej chwili geostrategiczna sytuacja Rosji wygląda w taki sposób, że jeśli nie dostanie od Trumpa tego czego chce, a chce drugiej Jałty, to wkraczając zbrojnie do Europy Środkowej, wytworzy sytuację podobna do tej, jaką chciała osiągnąć trzydzieści kilka lat temu: rozbije NATO i wymusi siła faktów dokonanych pokój z Zachodem na swoich warunkach, osiągajac status mocarstwa równego USA. Jeśli Rosja tego nie zrobi, Chiny ją prędzej czy pózniej wykończą i trwale zwasalizują, lub wręćz podziela i zabiorą całą azjatycką część. Tertium non datur. Rosja przygotowuje sie do wojny naprawdę.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama