Reklama
Reklama

Opóźniona piąta generacja. Jaki jest rosyjski Su-57? [OPINIA]

14 lipca 2018, 14:21
Russian_Air_Force,_052,_Sukhoi_Su-57_(36521094324)
Fot. Anna Zvereva/wikipedia.com/CC BY-SA 2.0

Rosja zdecydowała o zawieszeniu planów masowej produkcji myśliwców Su-57, choć proces jego rozwoju ciągle trwa. Wydaje się jednak, że część założeń, jakie leżały u podstaw projektu, była od początku nierealna. Prawdopodobne jest jednak, że Su-57 w końcu powstanie, w obecnej lub innej konfiguracji. Opóźnienia mogą spowodować, że dzisiejsze systemy elektroniczne i optoelektroniczne, część wyposażenia specjalnego, czy uzbrojenia, w wyniku rozwoju technologii będzie zapewne zmieniona w stosunku do pierwotnych założeń - dla Defence24.pl pisze Marek Dąbrowski.

Cały program rozwoju nowego ciężkiego myśliwca (a w zasadzie maszyny wielozadaniowej) w Rosji nosi oznaczenie PAK FA (Perspiektiwnyj Awiacyonnyj Kompleks Frontowoj Awiacyi lub fabryczne nadany symbol T-50), w drugiej połowie 2017 roku maszyna otrzymała oficjalne oznaczenie wojskowe Su-57. Za jego realizację odpowiada holding PAO Kompanija Suchoj współpracujący z licznymi firmami podwykonawczymi. Czas, jaki wykonawca otrzymał na budowę maszyny od podstaw był nierealny, a program notuje obecnie duże opóźnienia (nieoficjalnie rozpoczęto go w 1998 roku). Rosyjski resort obrony poinformował niedawno, że po dostarczeniu pierwszej przedseryjnej partii 12 myśliwców plany pełnoskalowej (masowej) produkcji zostaną odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość. Warto jednak szerzej zapoznać się z programem myśliwca.

W zasadzie Su-57 wywodzi się wprost z długiej linii ciężkich myśliwców zapoczątkowanej dobrze znanym Su-27, poprzez eksperymentalne maszyny takie jak Su-37 i Su-47 Bierkut (ze skrzydłami o ujemnym skosie).

Mocnym punktem jego pierwszej fazy rozwoju było zaangażowanie w projekt strony indyjskiej (rosyjsko-indyjski myśliwiec Fifth Generation Fighter Aircraft (FGFA)/Perspective Multirole Fighter (PFM) miał bazować na PAK FA). Oprócz wkładu finansowego Hindusi planowali zamówić dużą liczbę nowych maszyn. PFM (lub typ 79L) miał być wykonywany wspólnie przez Suchoja i hinduska firmę HAL. Jednak od samego początku Rosjanie skutecznie blokowali stronie indyjskiej dostęp do danych z prowadzonych prób, czy adekwatny do wkładu udział w pracach konstrukcyjnych, a już na pewno do użytych technologii. Stało się to powodem, dla którego Nowe Delhi zawiesiło udział w programie FGFA. Nie znaczy to, że Hindusi ostatecznie nie kupią docelowej, wymaganej przez siebie wersji lub po prostu Su-57. Decyzja o zawieszeniu współpracy to jednak mocny cios w całość programu.

Pierwsze maszyny różniły się konstrukcją płatowca pomiędzy sobą. Jest to szczególnie widoczne, gdy porównamy piąty prototyp T-50-5 i kolejny, szósty T-50-6-2 (pomiędzy ich oblotami minęło prawie dwa i pół roku). Przypomnijmy, że egzemplarz testowy T-50-5 zapalił się na pasie startowym i musiał być oddany do remontu (ponad 16 miesięcy prac i nowe oznaczenie T-50-5R).

Trzy ostanie prototypy różnią się też od poprzedników wzmocnioną wewnętrzną strukturą, wymianą części pokryć na wykonane z kompozytów, wydłużoną tylną częścią kadłuba ze zmienionym kształtem jej dolnej części. Dodatkowo zmodyfikowano niektóre pokrywy i końcówki skrzydeł. Wynikało to pośrednio z powstałych wcześniej pęknięć konstrukcji badanych prototypów i pojawiających się podczas prowadzenia prób problemów technicznych.

Dopiero dziewiąty prototyp T-50-9 ma zainstalowane wszystkie sensory i wyposażenie przewidziane dla maszyn seryjnych. W jego skład wchodzi głównie system kontroli broni (radioelektroniczny) Sz121 i optoelektroniczny system obserwacji 101KS Atoll. Wszystkie one są połączone i sterowane przez tzw. centralny system obliczeniowy.

Nadmienić również należy, że od początków 2014 roku prototypy są też testowane przez pilotów wojskowych. W 2016 roku po raz pierwszy użyto testowo uzbrojenia odpalonego z wewnętrznych komór samolotu.

Sensacją było też ujawnienie na początku 2018 roku udziału Su-57 w zgrupowaniu lotnictwa rosyjskiego operującego nad Syrią. Oczywiście MO Federacji Rosyjskiej podawało, że samolot „sprawdził się” w wykonywaniu stawianych przed nim zadań (towarzyszące mu laboratoria i systemy pomiaru parametrów potwierdziły zachowanie wymaganych charakterystyk), natomiast nie wiadomo nic o tym, jakie one były. Na pewno ten krótki epizod miał wydźwięk propagandowy, polityczno-gospodarczy, czy - po prostu - marketingowy. Nie udało się jednak utrzymać Indii w projekcie, i - zgodnie z niedawnym oświadczeniem rosyjskiego ministerstwa obrony - samolot nie trafi na razie do pełnoskalowej produkcji seryjnej.

image
FOT. MSZ ROSJI

 

Samo zakończenie pierwszego etapu prób i rekomendacja wykonania partii wstępnej zostały określone w protokole podpisanym w drugiej połowie w 2017 roku. Potwierdzono wtedy również właściwe zachowanie stateczności i sterowności samolotu przy prędkości poddźwiękowej, na małych i dużych wysokościach lotu oraz na zakrytycznych kątach natarcia.

Pierwotnie nowe myśliwce miały wejść do służby już w 2016 roku. Pierwsza ich partia miała zostać skonfigurowana tak, jak obecnie testowana najnowsza maszyna, jednak kolejne miały  być poddawane dalszym modyfikacjom. Do zakończenia fazy badawczo-rozwojowej powstać miały jeszcze trzy prototypy. Do niedawna rozpoczęcie produkcji seryjnej planowano od 2019 roku, tak by rok później odebrać pierwszą partię przedseryjnych 12 maszyn (w zapisach zawartych w Państwowym Programie Uzbrojenia do 2020 roku podawana była liczba 60 egzemplarzy). Jak na razie wygląda na to, że zakończy się na tych dwunastu myśliwcach.  Po deklaracji rosyjskiego resortu obrony o zawieszeniu masowej produkcji wprowadzenie myśliwca przesuwa się na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Jedną z oficjalnych przyczyn takiego stanu rzeczy są rosnące możliwości Su-35S, którego charakterystyki są – według oficjalnych danych - zbliżone do tych reprezentowanych przez Su-57 (oprócz właściwości stealth). Rosyjskie MO zamówiło już 98 tych myśliwców, a dodatkowo też 116 zmodyfikowanych Su-30SM. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że olbrzymie nakłady, wycofanie się Indii i wysokie koszty zakupu i kolejno eksploatacji skutecznie hamują dalsze postępy prac. Do tego dochodzą ciągle napotykane problemy techniczne.

Z dostępnych analiz wynika, że łączny koszt zakupu i eksploatacji ciężkiego, dwusilnikowego Su-57 może być znacznie wyższy, niż w wypadku F-35. Jeżeli chodzi o plany zakupu maszyn, to do niedawna podawane konkretne liczby stopniowo malały, a docelowa wersja z silnikami Saturn (Izdjelije 30) oraz innymi modyfikacjami (roboczo określanymi jako model PAK FA 2.0) miała być dostępna po 2020 roku. Okazuje się jednak, że masowa produkcja myśliwca przesuwa się na nieokreśloną przyszłość, i jak na razie zostanie wprowadzona jedynie pierwsza przedseryjna partia 12 maszyn.

„Dostępne dane” myśliwca

W przypadku danych taktyczno-technicznych, różne źródła podają inne parametry. Tak jak to już zaznaczono, kolejne prototypy różnią się miedzy sobą, a cześć planowanych komponentów jest w międzyczasie zastępowana innymi (nowszymi) rozwiązaniami.

Ogólnie Su-57 ma mieć rozpiętość 14,1 metra, długość 20,1 metra i wysokość 4,6 metra. Masa własna maszyny ma wynosić 18 000 kg, startowa normalna 25 000 kg, a maksymalna 35 000 kg. Prędkość maksymalna jest szacowana na Ma 2.0, naddźwiękowa przelotowa Ma 1,3, a zasięg maksymalny ma wynosić 3500 km (przy prędkości naddźwiękowej do 1500 km).

Samolot zbudowany został z zachowaniem właściwości stealth, część ekspertów uważa, że Rosjanie wyraźnie wzorowali się w zakresie struktury i rozwiązań płatowca na amerykańskim F-22A Raptor. Oczywiście, sami Rosjanie podkreślają wysokie charakterystyki samolotu w zakresie obniżonej wykrywalności przez systemy radiolokacyjne. W rzeczywistości na temat materiałów użytych do budowy samolotu i zastosowanej technologii obniżającej skuteczną powierzchnię odbicia wiemy jednak niewiele. Nieoficjalnie mówi się, że jest ona dużo mniej efektywna niż podobne rozwiązania zastosowane w samolotach amerykańskich.

W tym miejscu należy dodać, że niektórzy eksperci uważają jednak, iż kosztowne samoloty posiadające właściwości stealth będą miały znaczną przewagę jeszcze jedynie przez kolejnych pięć do dziesięciu lat. Wynika to nie tylko z rozwoju techniki radiolokacyjnej (w tym radarów pracujących na niskich częstotliwościach, czy radarów kwantowych), ale i coraz większego znaczenia systemów optoelektronicznych w procesie wykrywania i naprowadzania uzbrojenia (obecnie zapewniają one zasięgi wykrycia przekraczające 100 km). Poza tym (jak już zaznaczono) obsługa samolotów stealth jest czaso- i pracochłonna (konieczne jest utrzymanie w odpowiednim stanie materiałów poszycia i zachowanie powłoki malarskiej), co dodatkowo niekorzystnie wpływa na całkowity stosunek koszt-efekt.

Su-57 napędzają jak na razie silniki AL-41F-1 (Izdielije 117), czyli zmodyfikowane jednostki AL-31F napędzające stare Su-27 (unowocześniono sprężarki i oprzyrządowanie oraz cyfrowy system sterowania  FADEC). Pierwszy demonstrator nowego silnika Izdielije 30 (prawdopodobne oznaczenie AL-41FU) został uruchomiony na stanowisku naziemnym pod koniec 2016 roku. Ma on osiągać ciąg 19 ton (zmodyfikowane AL-41F-1osiagają 14,9 tony), mieć dłuższe okresy międzyremontowe oraz niższe koszty eksploracji i zużycie paliwa.  

Pierwotne plany mówiły o wyprodukowaniu do 2025 roku 150 silników Izdielije 117 i 340 Izdielije 30. Jak na razie pozostały tylko planami, bo właśnie nowe silniki są jedną z głównych przyczyn znacznego opóźnienia programu (szacuje się, że tak naprawdę mogą być gotowe dopiero za pięć do dziesięciu lat). Proces ich rozwoju od początku nękany był problemami finansowymi, a także brakiem wsparcia odpowiednio dobranymi badaniami w zakresie materiałoznawstwa, termodynamiki itp. Sama marketingowa zmiana oznaczenia „starego silnika” również miała swój niewątpliwy udział w opóźnieniu projektu.

Co prawda, niedawno oblatano już prototyp napędzany nowymi jednostkami, ale sam oblot nie oznacza jeszcze spełnienia stawianych przez WKS wymagań, a do tego dochodzą i te związane z zapewnieniem odpowiedniej ekonomiki eksploatacji.

Manewrowość samolotu polepsza zastosowanie kierowania wektorem ciągu, czyli zdolność do różnicowego kierowania strumienia powietrza i gazów wylotowych wyrzucanych z dwóch zamontowanych silników. Maszyna może dzięki temu utrzymać się w sterowanym locie przy stałym kącie natarcia rzędu 600, a nawet przejściowo do 1800. Różne są przy tym poglądy co do użyteczności w walce takiego rozwiązania.

Natomiast niektórzy piloci myśliwscy uważają, że nowoczesny samolot powinien mieć dużą prędkość przelotową i możliwość operowania na wysokim pułapie. Takie parametry dają mu przewagę nad potencjalnym przeciwnikiem w czasie rozpoczęcia procedury ataku oraz obrony przed nim. Dwusilnikowy myśliwiec na średnim i wysokim pułapie ma w tym zakresie lepsze charakterystyki niż np. jednosilnikowe maszyny.

Inna istotna cecha maszyny dwusilnikowej (o odpowiednio dobranej mocy silników) to korzystniejszy współczynnik ciągu do masy, a przez to i większa manewrowość. Jest on np. w stanie zachowywać manewrowość przy prędkościach nawet poniżej 100 km/h, co jest często wykorzystywane w manewrowej walce powietrznej.

image
FOT. KREMLIN.RU

 

Na razie zastosowany system radioelektroniczny Sz121 składa się z radiolokatora N036 Biełka i systemu walki elektronicznej L402 Gimałai (Himalaje).

Radar H036 z pięcioma antenami typu AESA rozmieszczono w sposób dający całkowity kąt obserwacji w przedniej półsferze 2700 (po 1350 w każdą stronę od osi wzdłużnej samolotu). Największa antena przednia (owal o długości ok. 90 cm i szerokości 70 cm składa się z 1552 modułów nadawczo-odbiorczych) może być odchylana o ok. 150 do góry. Dwie mniejsze boczne N036B (składające się z 358 modułów) o podobny kąt ku dołowi. Natomiast dwie N036L zamontowano w noskach skrzydeł  z przeznaczeniem do prowadzenia identyfikacji „swój-obcy” i wykrywania celów powietrznych.

Trzy przednie anteny są zakresu X (3 cm), a dwie pozostałe zakresu L (10 cm). Zakres L pozwala na prowadzenie walki z samolotami stealth (dłuższy zakres fal daje możliwość ich wykrywania, ale z mniejsza dokładnością). Zakres X ma ograniczenia w wykrywaniu samolotów stealth, ale po wstępnym namierzeniu przez anteny zakresu L można już dokładnie za jego pomocą naprowadzać uzbrojenie. Dodatkowo, w podwieszanym zasobniku ma być przenoszony radar zakresu milimetrowego (pasmo Ku).

Su-57 może śledzić do 60 statków powietrznych w maksymalnych odległościach do 400 km (oczywiście na takich odległościach mogą to być wyłącznie bardzo duże maszyny) i naprowadzać uzbrojenie na 16 z nich. System rozpoznania i walki elektronicznej  L402 wyposażono we własne anteny, ale gdy pracuje w zakresach częstotliwości radiolokatora wykorzystuje anteny N036.

Natomiast system optoelektroniczny 101KS Wozduch zapewnia pełną kontrolę przestrzeni wokół samolotu w zakresie optycznym oraz obronę przed atakami rakietowymi. W jego skład wchodzi przedni celownik na podczerwień 101KS-W (zabudowany przed kabiną pilota), cztery ultrafioletowe czujniki ostrzegające o ataku rakietowym 101KS-U/01 i 101KS-U/02 (dwa pierwsze są zamontowane po bokach, z tyłu kabiny pilota, natomiast dwa pozostałe na grzbiecie i pod przodem kadłuba) oraz dwie półkule/stacje 101KS-O (prawdopodobnie służące do zakłóceń pocisków naprowadzanych na podczerwień). Dodatkowo w jego skład wchodzi niewielki termowizor 101KS-P Posadka, którego zadaniem jest wsparcie lotu na małej wysokości oraz fazy lądowania maszyny. W samolotach seryjnych 101KS-W może zostać zastąpiony innym celownikiem OLS-50.

Wszystko to wspierać ma podwieszany zasobnik nawigacyjno-celowniczy 101KS-N (Naziemnyj). Ma on stabilizowaną platformę z kamerami TV i termowizyjną (zakresu 3-5µm), dalmierz laserowy, wskaźnik celu oraz czujnik wykrycia podświetlenia laserowego.

Sam pilot korzystać ma ze zintegrowanego hełmu ZSz-10, ale nie wiele wiadomo o jego możliwościach, wobec czego trudno jest porównać to rozwiązanie chociażby z HMDS od F-35.

Stosunkowo niewiele wiemy o możliwościach samolotu w zakresie szybkiej transmisji danych i samej współpracy z innymi maszynami rosyjskiego lotnictwa. Nie wiadomo jest, czy wielka liczba pozyskiwanych danych z zamontowanych, licznych sensorów i czujników jest w należyty sposób przesyłana i skutecznie obrabiana  (np. czy pasma przesyłowe są na tyle szerokie, by pomieścić te informacje, a centralny system obliczeniowy ma moc wystarczającą do ich przetwarzania w czasie bieżącym).

Dla Su-57 przygotowano szeroki wachlarz uzbrojenia. Część przenoszonych pocisków to znane już konstrukcje, inne mają być specjalnie dedykowane nowej maszynie (tak by mogła ona je przenosić w wewnętrznych komorach uzbrojenia). Samolot będzie miał 12 węzłów podwieszeń, w tym sześć w wewnętrznych komorach uzbrojenia.

Stałe uzbrojenie to 30 mm działko GSz-301 9A1-4071K zamontowane w kadłubie. Z pocisków „powietrze-powietrze” można wymienić R-27EP, R-77-1 czy R-74M2. Ten drugi w stosunku do bazowej wersji R-77 ma zmodernizowaną aktywną głowicę samonaprowadzania 9B-1348-1 z mocniejszym przekaźnikiem oraz poprawiona aerodynamikę (zasięg maksymalny ponad 110 km). Trwają też prace nad kolejną modyfikacją R-77M (Izdielije 180) z nową aktywną radiolokacyjną głowica samonaprowadzania, mocniejszym silnikiem i konwencjonalnymi płaskimi sterami (zamiast dotychczasowych kratownicowych). Jeszcze inna wersja R-77M1 charakteryzować się będzie  zwiększonym zasięgiem do 160 km dzięki zastosowaniu „nowoczesnego” silnika. Ostatnie informacje mówią też o integracji z Su-57 rakiet powietrze-powietrze dalekiego zasięgu R-37M, o zasięgu ponad 200 km, pierwotnie opracowanych dla zmodernizowanych MiGów-31, ale wdrażanych na nowe maszyny.

Inne przenoszone rakiety to Ch-38M, Ch-35UE, bomby KAB-250/500 i 1500, pocisk Brahmos-NG, czy Ch-31 AD/PD.

Korporacja Takticzeskoje Rakietnoje Woorużenije (KTRW) opracowuje rodzinę trzech pocisków typu „powietrze-ziemia” przeznaczonych do przenoszenia w wewnętrznych komorach uzbrojenia tego samolotu. Grom (Izdielije 80) to w zasadzie dwie wersje – Grom-1 czyli rakieta i Grom-2 jako bomba szybująca. Opracowano go na podstawie doświadczeń i samej konstrukcji  (kadłub z dodanym modułem z rozkładanymi skrzydłami i rozsuwanym usterzeniem) modułowego taktycznego pocisku kierowanego Ch-38M (Izdielije 65). Grom-1 ma masę startową 520 kg (głowicy bojowej 250 kg), a Grom-2 przenosi już głowicę bojową o masie 380 kg. Rakieta jest naprowadzana inercjalnie z korekcją przez odbiornik systemu nawigacji satelitarnej i w wersji kierowanej może mieć zasięg ponad 70 km.

Inna rakieta to taktyczny pocisk samosterujący Ch-59Mk2,  uznawana przez Rosjan za odpowiednik pocisku Storm Shadow od MBDA. Ma ona kadłub skrzyniowy o przekroju kwadratowym a same rozmiary (4,2 m długości, 40 cm szerokości i wysokości) dokładnie pasują do komór Su-57. Na grzbiecie tego pocisku zainstalowano rozkładane skrzydło o rozpiętości 2,45 metra, a usterzenie składa się z czterech odchylanych stateczników. Na system naprowadzania (zapożyczono go od strategicznego pocisku Ch-555) składa się nawigacja bezwładnościowa, odbiornik satelitarny GPS/Glonass a w końcowej fazie lotu optoelektroniczny układ korelacyjny porównujący teren z mapą zapisaną w pamięci rakiety (dokładnosc trafienia 3-5 metrów i zasięg ponad 300 km).

Natomiast najnowszy przeciwradiolokacyjny pocisk sterowany Ch-58USzKE(TP) ma zamontowane w stosunku do znanego Ch-58U dwa czujniki termowizyjne (zwiększenie efektywności celowania i uzyskanie dodatkowych informacji o celu). Pocisk ten ma zasięg 245 km (odpalony z wysokości 20 tys. metrów), osiąga do 4200 km/h prędkości i przenosi głowicę bojową o masie 149 kg.

Podsumowanie

Su-57 miał być dla Rosjan przeciwwagą dla F-22A i F-35. Odmiennie niż miało to miejsce w przypadku F-22A, od początku projektowano go nie tylko do pełnienia roli ciężkiego myśliwca obrony powietrznej, ale i maszyny wielozadaniowej. Same założenia czasowe realizacji programu zaplanowano zbyt optymistycznie, a opóźnienia pogłębiły kolejne problemy techniczne napotkane na drodze projektowania i badań (trzeba podkreślić, że Rosjanie mieli dotychczas niewielkie doświadczenia w opracowywaniu maszyny klasy stealth).

Informacja o wstrzymaniu planów produkcji jest kolejnym potwierdzeniem problemów i opóźnień. Strona indyjska (mająca chyba największy wgląd w dotychczasowy przebieg prac) podaje, że silnik Su-57 jest zawodny, radiolokator nieodpowiedni i że źle zaprojektowano widzialność z kabiny pilota. Krytyce poddawane są też właściwości związane z niższą wykrywalnością samolotu przez radiolokatory. Ponadto Indie szacują, że ostateczna cena jednostkowa dopracowanego Su-57 będzie bardzo wysoka. Możliwe jest, że za taką oceną stoi złe doświadczenie ze współpracy z Rosjanami, czy niewielki udział inżynierów indyjskich w dotychczasowym procesie rozwoju maszyny.

W ZSSR, a następnie w Rosji powstało (opracowano prototypy) wielu maszyn, które w pewien sposób wprowadzały rewolucję w obszarach ich militarnego zastosowania. Przykładem może być choćby Mig-31 z jego systemem kierowania uzbrojeniem i pierwszy raz na świecie zastosowaną stacją radiolokacyjną Zasłon ze skanowaniem elektronicznym PESA (Passive Electronically Scanned Array). Innym przykładem są seryjne myśliwce wyposażone w kierowanie wektorem ciągu silnika. Z drugiej strony, choć często poprawnie aerodynamicznie dopracowane konstrukcje mają doskonałe właściwości manewrowe, to jednocześnie maszyny te napędzają nieekonomiczne silniki, słabe jest ich wykonanie a już najgorzej prezentuje się ich wyposażenie. Poziom zaawansowania systemów elektronicznych czy optoelektronicznych lub zastosowanych powłok/materiałów redukujących sygnaturę radiolokacyjną jest niższy niż zachodnich odpowiedników, a nałożone sankcje gospodarcze nie sprzyjają poprawie tej sytuacji i zdobyciu nowych zdolności (czy chociażby unikalnych/krytycznych komponentów  do własnych rozwiązań).

Nie wiadomo też, czy to co dziś często określane jest jako największe zalety maszyn takich jak F-35, F-22 czy Su-57, czyli właściwości stealth, szerokie możliwości zastosowanych zamontowanych radiolokatorów AESA, możliwość prowadzenia walki elektronicznej, czy zabudowa nowoczesnych stacji optoelektronicznych, okaże się w dalekiej przyszłości najważniejsze na polu walki. Obecnie jednym z największych problemów, z jakim muszą się zmierzyć inżynierowie projektujący myśliwiec kolejnej generacji, jest redukcja emitowanego przez taką maszynę ciepła. Związane to jest właśnie przede wszystkim z coraz szerszym zastosowaniem sensorów termicznych w różnych systemach wykrywania i naprowadzania uzbrojenia. Wzrost mocy urządzeń pokładowych wymagać będzie coraz intensywniejszego chłodzenia.

Przykładowo, nowo projektowana dla takich maszyn broń laserowa wykorzystuje tylko ok. 33% generowanego ciepła do uformowania wiązki, a reszta zostaje odprowadzana na zewnątrz, znacznie powiększając sygnaturę termiczną maszyny. Dlatego pracuje się np. nad systemami redystrybucji ciepła, które może być ponownie wykorzystane do napędu agregatów i instalacji płatowca. Drugim poważnym wyzwaniem wobec współczesnych maszyn staje się zapewnienie im coraz bardziej wydajniejszego, własnego systemu walki elektronicznej.

Z drugiej jednak strony powstają i inne maszyny, podobne w założeniach do myśliwców V generacji, jak japoński myśliwiec nowej generacji ATD-X/X-2, koreański KFX, turecki TFX, czy wprowadzony już do eksploatacji chiński J-20.  Ich rozwój świadczy nie tylko o chęci „dorównania najlepszym”, ale i o uzyskaniu dzięki rozwojowi właśnie myśliwców stealth korzyści polityczno-gospodarczych w przyszłości. W USA powstała też koncepcja stworzenia samolotu bojowego „szóstej generacji” dla US Navy, określanego roboczo jako F/A-XX.

Jednak możliwe jest, że drogie i skomplikowane maszyny załogowe zastąpione będą w realizacji niektórych zadań przez specjalistyczne BSP. Częściowo autonomiczne w działaniu, wyspecjalizowane „podniebne roboty” mogłyby wykonywać zadania obecnych maszyn załogowych taniej, być może skuteczniej, a na pewno bezpieczniej dla pilotów.

W MO Federacji Rosyjskiej powstały już plany pozyskania kolejnej maszyny nowej generacji określanej kryptonimem Ochotnik. Będzie to bezzałogowy aparat rozpoznawczo-bojowy dużego zasięgu, wstępnie oznaczony przez koncern Suchoj jako S-70. Określany jako samolot „szóstej generacji” S-70 Ochotnik-B ma mieć masę ponad 10 000 kg (nieoficjalnie startowa masa maksymalna miała by wynosić do 20 000 kg) i prędkość maksymalną w granicach 1000 km/h.

O prawdziwej efektywności Su-57 będzie się można przekonać dopiero podczas jego realnej konfrontacji z równoważnymi przeciwnikami (oby do tego nigdy nie doszło). Normalna eksploatacja pokaże też prawdziwe koszty związane z użytkowaniem tej maszyny. W praktyce ich dokładna ocena będzie możliwa dopiero po wprowadzeniu większej liczby myśliwców, co zostało odłożone na nieokreśloną przyszłość. I na koniec warto zauważyć, że oprócz prezentacji prototypów i ich wyposażenia/uzbrojenia, Rosjanie mało mówią o przygotowaniach systemu szkolenia dla nowych samolotów (nowoczesnych symulatorach czy trenażerach), taktyce ich wykorzystania na polu walki, zasadach współpracy z innymi maszynami, czy systemami naziemnymi oraz uwarunkowaniami związanymi z samą codzienna eksploatacją.

KomentarzeLiczba komentarzy: 174
Maciek
poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 18:09

Kolego anda, deklaracje sowietów ile tego czy tamtego miało być wyprodukowane można o kant d. potłuc. Czołgu T14 miało być 2tys. szt. i to do 2020r. I co? I łyso! Bo ani T14, ani su57 do produkcji się nie nadają. Czy naprawdę uważasz, że gdyby mogli sowieci produkować udany samolot stealth, zrezygnowaliby z tego? Mig 31 owszem ma potencjał, podobnie jak su27, tyle, że to nigdy nie będą maszyny Vgen. Nigdy nie będą w stanie nawiązać walki z f35 czy f22. Po głębokiej modernizacji obecna wersja su27 czyli su35 może się mierzyć z naszymi F16, pod warunkiem, że otrzyma lepsze rakiety i wsparcie ruskiego awacsa. I tylko na to ich stać.

anda
sobota, 18 sierpnia 2018, 23:22

Panie Maciek - ile mało być wyprodukowanych F-35 a ile Su-57? jednych ponad 3000 drugich 187 szt. więc jak można zakładać, że Su ma być przeciwnikiem F-35. Z prostej dedukcji wynika, że ten samolot został stworzony do innych celów niż do walki z F-22 i F-35. Do celów do których wymagana jest niewielka ilość samolotów. I jest to prawdopodobnie następca Mig-31 a może jego uzupełnienie. Zdolności produkcyjne zakładów wynoszą 24 szt. rocznie w przyszłym roku zostanie wyprodukowane 12 szt i prawdopodobnie egz. doświadczalne zostaną doprowadzone do konfiguracji produkowanych samolotów. Ponieważ Mig-31 jest poddawany modernizacji i ma jeszcze duży potencjał modernizacyjny więc spowolniono produkcję Su-57.

Maciek
czwartek, 16 sierpnia 2018, 01:04

Kolego obalaczu. Pominęłam większość twoich wypowiedzi, bo są niemerytoryczne. Jeśli chodzi o profile skrzydeł zapewniam cię, że nie musi być on półokrągły od góry. Mało tego, wspołczesne samoloty mają profile, które uniemożliwiają lot zgodny z klasycznymi zasadami aerodynamiki. Latają dzięki komputerom, które potrafią odpowiednio dobrać kąt natarcia i w ten sposób wytworzyć siłę nośną odpowiednią dla danej prędkości. Co do su57 - no weź, trzeba być ślepym balbo głupim żeby nie zrozumieć, że sowietom po prostu nie wyszło. W tym samolocie nic nie działało jak powinno. Dlatego odpuścili. I zrobili bardzo mądrze, bo lepiej mieć 100 su35 i że 200 innych maszyn, które coś potrafią, niż 50 su57, który w niczym nie jest lepszy od su35. O porównaniu su35 (su57 w zasadzie nie nadaje się do porównania bo to tylko nieudany prototyp) do maszyn zachodnich, nawet naszych F16, nie może być mowy. To jest inna liga.

wania
wtorek, 14 sierpnia 2018, 15:30

do obalaczmitow: Łopatki są widoczne, gdy spojrzy się na samolot z przodu. Sterczą we wlotach powietrza. Dlatego tez Indie wycofując się z programu stwierdziły, że su \"nie spełnia zakładanych wymogów dotyczących \"niewidzialności\" i pola powierzchni przekroju poprzecznego, znacząco odbiegając w tym względzie od myśliwca F-35. Poprawienie tych cech wymagałoby istotnych zmian całej konstrukcji, na co nie ma szans w istniejących prototypach rosyjskich maszyn.\" Nie trzeba superkomputera, żeby w takim przypadku stwierdzić, że samolot ma RCS być może na poziomie maszyn 4+. Skoro piszesz, że rcs są tajne to skąd informacja, że YF-23 miał lepszy? Czyli wierzymy danym z USA. Faktem jest to, że kolejny raz produkcja samolotu kolejnej generacji w Rosji zakończyła się klapą. Mig 1-44, su-37, Su-47 i teraz Su-57.

Obalaczmitow
wtorek, 14 sierpnia 2018, 00:49

Czyli co skąd te łopatki wystają? Jaki profil mam porównać? I po co , po zdjęciu obliczysz RCS, gratuluje, Amerykanie używają do tego superkomputera a naszemu ekspertowi wystarczy zdjęcie - zabawne to. Napisz skąd te łopatki wystają , bom ciekaw. A żeby było jeszcze zabawniej to poszukaj zdjęcia yf-23 , który miał jeszcze lepszy rcs i porównaj profile . To co wypisujecie na tym forum to po prostu zenada

wania
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 11:30

do obalaczmitow. A coś merytorycznego może napiszesz? Porównaj profil F-22 i Su-57 a może zrozumiesz o czym piszę. Rosyjscy konstruktorzy su mimo oglądania i wzorowania się na F-22 mimo wszystko nie stanęli na wysokości zadania. I dlatego mimo opracowania najlepszego samolotu na świecie (zdaniem rosyjskiego ministra) samolot nie wejdzie do produkcji. To są fakty. To jest kolejny prototyp, który pozostanie ciekawostką. Jak myślisz, dlaczego Rosja zaczęła prace nad samolotem VI generacji? To jednak chce w końcu wyprodukować samolot o obniżonej wykrywalności czy nie? Pytania o podstawy aerodynamiki są bardzo dobre. Paru autorów mógłbym tobie polecić. Wówczas twoje pytania będą bardziej merytoryczne.

obalaczmitow
niedziela, 12 sierpnia 2018, 14:42

@wania co ty wiesz o samolotach - tyle że leciałeś jakimś \"może\" pasażerem i parę razy widziałeś samolot wojskowy w muzeum i na pokazach. A wystające łopatki silnika to kolejny hit - skąd one wystają? z silnika? z kadłuba? bo nie wiem - wytłumacz mnie malutkiemu skąd one wystają. Aha a te RCS-y to skąd znasz skoro są tajne - tak jak @Davien z wikipedii? A wiesz cokolwiek o sprawności silnika samolotu? wiesz ile powietrza musi się dostać do silnika aby przebieg spalania był jak najbardziej optymalny? wiesz od czego to zależy? wiesz w jaki sposób i z jaką prędkością powietrze opływa kadłub i gdzie robi to najszybciej a gdzie powstają zawirowania - słyszałeś cokolwiek o pompażu silnika odrzutowego, wiesz dlaczego wloty powietrza w F16 są pod kadłubem a nie z boku? wiesz dlaczego MIG-29 ma je pod spodem i to cofnięte do tyłu / tak jak np su-30/35 a np Su24 i Su25 czy Yak130 mają je z boku kadłuba - podpowiem to nie dlatego że chodzi o desing i ładny wygląd. Jakie masz pojęcie o zerwaniu strug przepływu przy małych prędkościach. Ah i w jaki to cudowny sposób kadłub F22 ma te promienie radaru rozpraszać. Widziałeś kiedyś profil skrzydła? to polecam zanim zaczniesz cokolwiek dalej pisać - skrzydło nie może mieć krawędzi natarcia i profilu inny niż półokrągły od góry \"w uproszczeniu\" bo inaczej ten samolot NIGDZIE NIE POLECI. Najpierw przestudiuj podstawy fizyki np jak fala odbija się od dane powierzchni - to taki prosty rysuneczek dla VII klasy SP i teraz dla wszystkich \"specjalistów\" tego forum od technologii stealth - w jaki sposób fala radarowa odbije się od kuli - tzn od jakiej części kuli fala odbita powróci do nadajnika - od każdej? Ale po co to tłumaczyć?

wania
piątek, 10 sierpnia 2018, 11:55

do anda. Obecne zasady pisowni ukształtowały się w XVI wieku ale na twojej maturze w opracowaniu nie było żadnego ż, rz, ó, u, h, ch. Ciekawe. Na mojej maturze zdawanej niedługo po 1976 roku 3 orty równały się niezdaniem matury. Twoim zdaniem \"rezygnacja Rosjan z Su-57 dowodzi jednego, że F-35 nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia w najbliższych latach\". To Rosja nie chce mieć lepszego samolotu niż USA?Zapomniałeś, że su-57 miał być odpowiedzią na F-22... USA ma w tej chwili 3 samoloty 5 generacji. I o ich przewadze nad resztą lotnictwa nie ma co dyskutować. Rezygnacja z su-57 dowodzi, że samolot nie jest na tyle lepszy od su-35, żeby opłacało się ponosić dalsze, ogromne koszty związane z jego opracowaniem. Nieprawdą jest jakoby ostatnie dwa prototypy latały z docelowymi silnikami - bo ich nie ma, co wynika m.in. z treści komentowanego artykułu. Jak widać po su-57 samo ściągnięcie ogólnej koncepcji z samolotu F-22 nic nie dało - Rosjanie nadal nie potrafią zbudować samolotu, który miałby porównywalne echo radarowe do F-22 i F-35, co potwierdziły Indie uzasadniając wycofanie się z finansowania projektu nowego samolotu. Co do F-35 uczestnicy programu nie muszą kupować samolotu (w zależności od stopnia uczestnictwa będą lub produkują części do niego itp.) a jednak go kupują. Norwegia ma już w służbie 6 samolotów i dalsze 7 w USA w ramach szkolenia pilotów. Co roku do służby będzie wcielać 6 samolotów. W ciągu 6 lat otrzyma wszystkie 52 samoloty. Jak widzisz osiągnięciem zdolności operacyjnej nie masz się więc co martwić. Informacja Izraela o osiągnięciu zdolności operacyjnej i wykonywanie przez F-35 lotów bojowych nie jest twoim zdaniem osiągnięciem pełnej zdolności operacyjnej... Ćwierkanie wróbli na WB o F-35 jest tak samo prawdopodobne, jak informacja o bazie UFO na Kremlu.

wania
czwartek, 9 sierpnia 2018, 16:01

ck16 Nie produkujemy bo mamy budżet kilkakrotnie mniejszy od Rosji. Rosja mając budżet kilkukrotnie większy od naszego (ale jak słusznie zauważyłeś mniejszy od USA) nie jest w stanie wyprodukować samolotu V generacji. Mamy efy lepsze od wszystkiego co ma Rosja i nie mamy ambicji mocarstwowych, żeby uruchamiać produkcję samolotu. Gdy kupimy mam nadzieję za kilka lat F-35 jeszcze bardziej odskoczymy Rosji w tej dziedzinie.

anda
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:02

oj Wania ty się o moją ortografię nie martw, jak w 76 roku zdawałem maturę to w opracowaniu nie było żadnego ż, rz, ó, u, h, ch. Oczywiście miałem ocenę obniżoną, bo nie można było ocenić mojej znajomości gramatyki - ale maturę zdałem a to się liczyło. A co do Su-57 to żaden z nas nie ma zielonego pojęcia jakie są faktyczne jego dane. Rezygnacja Rosjan z Su-57 dowodzi jednego, że F-35 nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia w najbliższych latach. A jeżeli ktoś uważa, że Rosjanie są głupkami to sam sobie świadectwo wystawia. A może mi powiesz jakie to kraje kupiły F-35 które nie brały udziału w jego finansowaniu? a kiedy F-35 np. norweskie osiągną pełną zdolność operacyjną? za kilka czy kilkanaście lat? bo nawet izraelskie mimo deklarowanej zdolności operacyjnej dalekie są od jej osiągnięcia w pełnym zakresie. Jedno jest pewne rząd Rosji uznał, że F-35 nie stanowi zagrożenia i nie ma sensu pchać się w kosztowne rozwiązania a może jak niektórzy twierdzą jest to jedynie platforma do testowania urządzeń dla innego samolotu. Wania ostatnie dwa prototypy latają w pełnej konfiguracji elektronicznej z docelowymi silnikami, natomiast z niepełnym uzbrojeniem - bo nie wszystkie systemy uzbrojenia zostały wyprodukowane / nowe rakiety /. A może jest prawdą o czym wróble na BW ćwierkają, że jak jeden F-35 wleciał nad Pustynię Syryjską tak wylądował w Żukowskim? Co do opisanych przez ciebie problemów technicznych to jaki jest probem ściągnięcia rozwiązań z F-35, nie mówię o szpiegostwie a o zwykłych zdjęciach z których fachowiec wiele się dowie.

ck16
środa, 8 sierpnia 2018, 20:16

Dlaczego Polacy nie produkujący niczego w dziedzinie lotnictwa wojskowego naśmiewają się z Rosjan, którzy mając budżet kilkadziesiąt razy mniejszy od USA jednak usiłują coś zbudować. Dla Polski produkcja nawet przestarzałego MIGa 29 to byłby ogromny przeskok technologiczny. Może jednak trochę pokory Szanowni Państwo

wania
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 13:51

do anda. Byłoby lepiej gdybyś bardziej wierzył w polskie zasady ortografii. Już chyba wszystko zostało powiedziane temat su-57. Brak silników, brak radaru, wystające łopatki silników sprawiające, że samolot ma echo radiolokacyjne jak gwiazda na Kremlu, brak osłonięcia termicznego silników to nie są problemy techniczne? To co nimi jest? popularność F-35 i zamawianie go przez sporą ilość krajów dowodzi, że jednak wydmuszką nie jest. Izrael, Norwegia czy Turcja uwierz mi, nie są skore do wydawania bezsensownie kasy swoich podatników na niedziałające samoloty. W końcu zdecydowały się F-35 a nie su-57. Indie stwierdziły, że su-57 tak mocno ustępuje f-35, że nie ma sensu ładować więcej pieniędzy w ten program.

anda
niedziela, 5 sierpnia 2018, 23:38

A mnie zastanawia co się faktycznie stało w Syrii, że Rosja nagle odpuściła Su-57, w brak pieniędzy ani w problemy techniczne to nie wieżę. Jednym słowem całe F-35 to wydmuszka która służy li tylko wyciąganiu pieniędzy w kieszenie podatników.

LukaszK
środa, 25 lipca 2018, 15:07

Do kubaskow: „Panel antenowy radaru AESA zbudowany z półprzewodników MMIC nie tworzy jednolitego modelu z jednym nadajnikiem o określonej mocy szczytowej panie kolego \\\"obalacz\\\". Takie rzeczy tylko w radarach konwencjonalnych i PESA.” – to jest ciekawe stwierdzenie. Oczywiście – AESA może wygenerować kilka wiązek, każda z wiązek może mieć inne parametry, te wiązki mogą być skierowane w tą samą lub różne strony. Jednak w ostatecznym rozrachunku liczy się sumaryczna moc wygenerowana przez radar (lub lepiej – energia) „Owszem moc szczytowa jest obliczana ale tylko jako wskaźnik ile mocy maksymalnie wszystkie moduły na panelu są razem w stanie wygenerować (dla konkretnego modelu anteny).” – prawda, ale nie jako wskaźnik „Jednak nie przedkłada się to na informację o możliwym maksymalnym zasięgu bo o tym decyduje indywidualna moc poszczególnego modułu T/R liczona w kilku dosłownie watach mocy.” – nie prawda. Zasięg jest uzależniony od właściwości energetycznych radaru. W tym od mocy radaru. Nie ma tutaj jakiejś dodatkowej ukrytej magii Zasięg radaru opisuje równanie zasięgu radaru. Może mieć ono kilka postaci, mniej lub bardziej dokładnie modelując problem i pozwalając na pewne szacunki. Tak naprawdę zasięg zależy od energii wypromieniowanej i odbitej od celu i zebranej przez odbiornik. Nie koniecznie od mocy. Oczywiście ta energia zależy od mocy nadajnika, ale nie tylko. Zależy od kierunkowości (zysk anteny nadawczej = ogólnie rzecz biorąc równy odbiorczej – stad ten element G^2. Zależy też od czasu w jakim wiązka radaru jest na celu. Przesuwając wiązkę szybko – czas ten jest krótszy, ale przeskanujemy większy obszar. I odwrotnie – jeśli wiemy mniej więcej gdzie jest cel – możemy wiązkę przesuwać wolno w obszarze spodziewanego celu (tryb o którym mowa dla Irbis – 100 stopni kwadratowych to mniej wiecej zakres kątowy wiązki :2.5 stopnia , obszar skanowania: 4 bar-y: 10 stopni w pionie x 10 stopni w poziomie). Wracając do mocy – nie jest istotna moc chwilowa, a moc średnia. Zależy też od „duty factor” - współczynnika wypełnienia. Dla starych radarów impulsowych opartych o magnetrony – moce chwilowe wynosiły po 100kW i więcej, ale impuls był o długości 4mikrosekund i powtarzany 1kHz – tak więc średnia moc wynosiła 400 W. I też nie brany jest pojedynczy impuls tylko energia wszystkich impulsów gdy wiązka jest skierowana na cel jest uśredniania. Jeśli weźmiemy szerokość wiązki 2.5 stopnia i szybkość skanowania70stopni /s to , upraszczając, cel zostanie oświetlony 35 impulsami. Sumowane (niekoherentne – zwykłe uśrednianie szumu moc/szum ~ N^(1/2) ) było to na lampie oscyloskopowej lub w układach integrujących. Stare odbiorniki RWR – wykrywają głównie moc chwilową – wiec nie było problemu z wykryciem takiego impulsu o mocy 100kW. Nowsze radary impulsowy – dopplerowskie mają moc w impulsie od powiedzmy 6kW (radar Mig-29, do 10kW – radar APG-9), ale współczynnik wypełnienia, z tego co pamiętam 20 -25% (25% nadaje – resztę – odbiera). Albo 50% (dla starszych radarów takich jak na F-4J i F-14). Tak więc moc średnia jest ok 1 – 5 kW. Uśrednianie było koherentne w filtrach analogowych lub cyfrowych (w tym FFT) dla koherentnego interwału uśredniania ok 10ms -100 ms. Obecnie (w tym w AESA, LPI) idzie to dalej. Sygnał jest „rozmywany” w dziedzinie częstotliwości i może być „rozmyty” w dziedzinie czasu. W częstotliwości jest rozmywany poprzez direct frequency spreading. Impuls dzielony jest na fragmenty – których faza jest kodowana np 0 / +180 stopni w pseudolosowy sposób. Powoduje to rozmycie w czestotliwości. Radar zna klucz tego rozmycia i może przy odbiorze „odwrócić” proces i po integrować elementy. Dodatkowo – sama nośna sygnału jest zmienia powiedzmy 1000x na sekundę (frequency hopping). Podczas tego powiedzmy 1ms – wysyłana jest paczka impulsów (albo jeden impuls kodowany jak wyżej) i paczka jest integrowana koherentnie, a poszczególne nośne –zapewne, niekoherentnie (jest tutaj pewna niewielka strata czułości, kompensowana nieznacznie pracą w wielu częstotliwościach – wpływających pozytywnie na zasięg). Tak czy inaczej – sumaryczna moc – jest taka sama jak moc zwykłego radaru (liczba elementów radaru AESA powiedzmy 1000 – 2000 elementów x moc modułu powiedzmy 10 – 20 W daje powiedzmy 10kW – 20 kW mocy szczytowej i w zależności od współczynnika wypełnienia powiedzmy 5kW W przypadku AESA – być może jest zaimplementowana – (w co jednak wątpie) - koncepcja jednoczesnego nadawania i odbierania – stąd ta moc średnia może być równa szczytowej , a współczynnik wypełnienia 100%, np 4 osobne wave formy są generowane jeden na drugim – gdy jeden nadaje na jednej częstotliwości – pozostałe 3 słuchają \"swoich\" sygnałów odbitych na innych częstotliwościach– takie cuda chyba możliwe tylko w AESA). Ponieważ sygnał jest rozmyty w szerokim pasmie częstotliwości – z punktu widzenia odbiornika – widziane są jako szerokopasmowy szum. Starsze odbiorniki RWR (o dużej czułości) – dostrajane do konkretnych częstotliwości (coś jak radio) – w wąskim oknie widzą tylko „kawałek okna częstotliwości”. Na ten kawałek – przypada tylko niewielka cześć energii radaru – tak więc z pkt widzenia odbiornika – to szum tła. Inne odbiorniki starszej generacji – szerokopasmowe – wykrywaja tylko bardziej impulsy o większej energii i są ogólnie mniej czułe. Z pkt widzenia RWR zadanie jest dodatkowo trudniejsze bo RWR musi patrzeć we wszystkie kierunki (mniejsza kierunkowość anten) – we wszystkich częstotliwościach, nie zna kodu modulacji sygnału, częstotliwości powtarzania. Ponadto – do RWR dochodzi mnóstwo sygnałów z różnych stron, szum etc. Zadaniem RWR jest nie tylko wykryć sygnały ale je pogrupować i sklasyfikować jako konkretne źródło. Aby utrudnić to drugie LPI – to także losowa modulacja wszystkich innych parametrów nadawania radaru (powtarzanie impulsów, częstotliwości, wzór skanowania przestrzeni). LPI to także taktyka użycia (minimalizacja emisji poprzez: fuzje danych z innych źródeł: zewnętrznych (AWACS, inne radary ugrupowania np inny F-22, F-15 z AESA) ,praca przemienna różnych samolotów: na zmianę jeden pracuje aktywnie inne nie emituja, praca bi-statyczna – jeden nadaje – inne odbierają, pasywne namierzanie, i wreszcie aktywna emisja –krótka emisja tylko gdy to jest niezbędne, np by precyzyjnie określić położenie celu, w kierunku celu ze zmniejszoną mocą – o tym poniżej). Tym niemniej – w/w środki mogą być niewystarczające aby uzyskać LPI. Bez zmniejszenia mocy nadawanej – nadal w kierunku celu „idzie” nadal 10 – 20 kW mocy... co z tego że rozproszonej w widmie częstotliwości.. nowsze odbiorniki RWR nadal mogą nadal wykryć szum. Dlatego równolegle stosowaną metodą jest zmniejszanie mocy nadawania. Ale dla jasności – zawsze wiąże się to ze zmniejszeniem zasięgu wykrycia, proste, kropka. A więc można rozmyć sygnał w czasie – np zwiększając czas integracji (i zmniejszając szybkość albo obszar skanowania – jak dla przykładu Irbisa wyżej). Np jeśli impuls rozciągniemy 100x ale zakodujemy i będziemy sumować koherentnie i zmniejszymy moc 100x – to sumaryczna energia pozostanie ta sama i zasięg wykrycia pozostanie ten sam. Ale tempo skanowania również zmniejszy sie 100x. Nie jest to problem gdy wiemy gdzie jest mniej więcej cel (z innych źródeł) i tylko chcemy uaktualnić jego pozycje. Z drugiej strony – gdybyśmy nie zmniejszyli mocy – to nasz zasięg „kierunkowej obserwacji” zwiększyłby się 3x (100^1/4). Zmniejszenie mocy zawsze jest związane z zmniejszeniem zasięgu, ale poziom sygnału w odbierany przez RWR w momencie wykrycia przez radar, również się zmniejsza, ale szybciej. Dla przykładu – jeśli moc radaru zmniejszymy 16 x, to zasięg wykrycia zmniejszy się 2x ale energia obierana przez RWR 4x. Jeśli zmniejszymy moc 256x, to zasięg zmniejszy się 4x, ale moc odbierana przez RWR – 16x itd. Jeśli moc zmniejszymy 625x -> to zasięg zmniejszy się 5 razy, a moc odbierana przez odbiornik 25x. Samo zmniejszenie mocy może więc nie wystarczyć, ale w połączeniu z w/w metodami - może już tak. Biorąc F-22 i zakładając że jego moc szczytowa – jest 12kW i pozwala to na wykrycie myśliwca (powiedzmy dla przykładu 1m2) w odległości 240km w normalnym trybie, w trybie LPI – uzyskujemy zasięg ok 50 km. Mało nie mało – dla udokładnienia pozycji przed odpaleniem rakiet – wystarczy. Jeśli założymy skanowanie w określonym kierunku (bo wiemy gdzie jest cel) – może zasięg zwiększy się z 2x (integracja w czasie wydłużona x16). To wszystko przy mocy nadajnika (całej anteny) ok 20W formie szerokopasmowego szumu - rozproszone w szerokim pasmie częstotliwości, z losowymi LPI, włączonej w nieregularnych momentach czasu. I to jest właśnie ten „szepczący radar”. I na koniec, nie jest tak że LPI zapewnia brak wykrycia emisji. To zawsze jest wyścig – nowszy radar, nowsze metody LPI vs nowszy RWR, bardziej czuły , z wykorzystaniem anten (AESA) z nowszymi algorytmami analizy...

LukaszK
wtorek, 24 lipca 2018, 20:14

Dziękuje za interesującą dyskusję w dziedzinie która mnie interesuję (radary). Dla zainteresowanych, oprócz czytania notek reklamowych firm, czy artykułów naukowych polcam książkę:Stimson: Introduction to Airborn Radars, Druga edycja tej ksiązki jest dosyć łatwa do wyszukania w sieci. Trzecia (z 2012 o ile pamiętam -a wiec całkiem nowa - można kupić). Róznica pomiędzy AESA i PESA - dosyć dobrze opisał William Keim na QUORA - polecam jego posty. Inne posty tam - zawierają dużo zasadniczych błedów - jak powielane tutaj że Irbis -emituje wiązke w jakimś kącie 100 stopni kwadratowych i nie umie jej skupić. To nie tak .Wiązka to ok 2- 3 stopnie - w zależności od rozmiary anteny. Chodzi tu o obszar poszukiwania. Ograniczając go można skupić więcej energii na cel - ponieważ skanowanie może być wolniejsze - a więc powiększyć zasięg w określonym kierunku (dodatkowo - konieczne są specjalne algorytmu przetwarzania sygnału). Wracając do PESA vs AESA - to dwie metody na osiągnięcie tego samego różnymi technikami. Różnice są głownie ilościowe w dużo mniejszym stopniu jakościowe. Tak wieć PESA (ogólnie) może zrobic to samo, być moze nieco gorzej. Zasadnicoz jest jedna zaleta AESA (jakościowych)– jakie moża zrobić tylko w AESA a nie w PESA. Chodzi o możliwość generowania kilku wiązek jendocześnie. Co prawda w PESA – również można część przesuwników fazowych wysterowac tak by wygenerowały podwiązkę w osobnych kierunkach, ale z radar nie ma możliwości ich rozróźnić (przynajmniej nie bezpośrednio). W AESA można wygenerować wiele wiązek operujacych na róznych częstotliwościach, albo bardziej ogólnie – przypisać moduły T/R do różnych zadań – ECM, RWR, radar, kominikacja. Jest to więc podział anteny. Dzieląc antene – dzielimy oczywiście moc (mniej modułow nadawczych) i czułość – (mniej modułow odbiorczych) ale co gorsza też aperture (powierzchnie). Zmniejsza to dodatkowo zasięg. Dla przykładu podział anteny na pół powoduej zmniejszenie mocy o 1/2 a apertura (w drugiej potędze w równianiu zasiędgu) zmniejsza sie też o 1/2 . tak więc zasięg =(1/2*1/2^2) ^(0.25) =0.6 zasięgu pełnej wiązki (nie uwzględniłem tutaj zmniejszonej czułości i wpływu tego jak wiązka jest długo na celu. Również jej rozmiary katowe wzrastają (a za Williamem) brakuje wtedy też możliwości monoimpulowego śledzenia celu. Tak wiec koszt jest duży ale mozę sie opłaca. Być moze istnieją jednak metody aby w AESA cała antena wytwarzała kilka wiązek w różnych kierunkach, na różnych częstotliwościach (Stimson strona 447, i 503 ) Wymaga umieszczenia w module T/R kilku przesuwników fazowych, przełączników i fitrów. Być moze tego dotyczy akronim RF Tunable Filters – APG-82). Osobiście – nie wiem czy takie rozwiązanie jest stosowane w praktyce. Pomijają w/w PESA i AESA – oferuja potencjalnie te same możliwości: LPI, multtarget tracking, jednoczesne działanie w trybie A/A i A/G etc. Chociaż być moze AESA zapewnia lepsze parametry. Historycznie – radary z anteną PESA – nie są nowe. Juz dla F-15 rozważano taki radar, ale ze względu na czas rozwoju i inne wady zaniechano tego. Wynika to z pewnych wad PESA a mianowicie – masa anteny. Zasięg PESA w porównaniu do radarów mechanicznych jest mniejszy ze względu na moc traconą w sieci falowodów na przesuwniku fazowym, oraz na większe szumy wprowadzane przez te przesuwniki i ponownie sieć falowodów. W Mig-31 poradzono sobie z tym zwiękaszjąc moc nadajnika, ale tam masa nie miała znaczenia. Ponadto elektroniczne sterowanie wiązką kompensuje nieco spadek zasięgu - umożliwa zmniejszenie progów wykrywania bliżej poziomu szumu. Jeśli sygnał przekroczy niższy próg - wiązka może sie zastrzymać w kierunku celu na o wiele dłuższy czas i sprawdzić (z wyższym progiem)– czy był to fałszywy alarm czy prawdziwy obiekt. AESA – jako że nadajnikiem jest tranzystor – umożliwia też prace w większym zakresie częstotliwości niże PESA (TWT – może być przestrajalne 10 -15%) Dodatkowo w PESA – sieć falowodów może ograniczać aplikowalne częstotliwości. Rzutuje to na możliwości LPI. Ale różnice między nowoczesnym PESA (irbis) a AESA mogę nie być jakieś znaczne. Z tego samego powodu – AESA ma o wiele wieksze możliwosci skalowania nadawanej mocy niż TWT. Ale ogólnie PESA również umożliwia LSI – chociaż być może nieco gorzej. AESA – może miec możliwość zmiany wzoru poziomu nadawanej mocy poprzez różne moduły T/R (przy nadawaniu) i analogicznie czułości (okienkowanie- te same jakie stosuje sie w DSP – okna Hamminga i inne) Umożliwia to uzyskanie ekstremalnie niskich poziomów listków bocznych (-40dB, -60db) kosztem pewnego zwiększenia szerokości wiązki. Ale w sumie w PESA też to jest teoretycznie możliwe – ale mniej eleganckie – tutaj musiałoby być zmienne tłumienie sygnału i nie wiem czy stosuje się w praktyce i czy jest możliwość sterowania. W końcu AESA – być moze umożliwia podobno szybszą zmianę wiązki (przesuniki fazowe działają na słabym sygnale i ich tłumienie nie ma znaczenia, mogą to być więc inne, szybsze przesuwniki). W przypadku PESA – przesuwniki ferrytowe – być może faktycznie są wolniejsze. Porównujac nowoczesny radar PSEA Irbis z konstrukcjami zachodnimi różnica może byc faktycznie nieznacząca. Rosjanie konsekwetnie rozwijali technologie radarów pasywnych począwszy od Zasłona , poprzez N011M Bars i kończąć na Irbis. Już od Bars-a nie jest to klasyczna PESA ale Hybrid-PESA. Tzn że tor odbiorczy wygląda jak w AESA – jest wzmacniacz za każdym elementem odbiorczym. Tak więc czułość tego radaru jest porównywalna z AESA. Być moze w trybie odbiorczym jest możliwe generowanie wielu wiązek (np do pasywnego skanowania przestrzeni RWR/ESM). W trybie nadawania – jest to klasyczna PESA z jednym centralnym nadajnikiem. Jednak jego moc jest porównywana z radarami AESA. Również kwestie frequency agility (szerokopasmowość nadajnika TWT / odbiornika, falowodów, przesuwników fazowych) zapewne są poprawione w porównaniu z Bars-em. Zapewne nie ma takiej możliwości redukcji mocy – do pojedyńczych W jak w AESA. Ale tryb LPI zapewne też nie jest aż tak kluczowy jak dla samolotów stealth nie posiadających sensorów IR. Co więcej ewolucyjne rozwój techniki umożliwił stworzenie kompaktowej antena – lekkiej – takiej którą łatwo można obracać we wszystkie strony. Gdyby Rosjanie zrobili radar AESA, napewno nie byłoby to możliwe (taki koncept jest dla Gripena i Eurofighera). Wydaje sie wieć, ze rozwijając technologie PESA i mając braki doświadczenia w AESA (i braki w tranzystorach mocy) Rosjanie podążyli własną, aletrnatyeną scieżka – sensowną z ich punktu widzenia. Ładowanie się w AESA – nie miało z ich punktu widzenia sensu .Osiągnięty efekt – być moze ustępuje w pewnych dziednach radarom APG -77 -81, ale w innych jest porównywalny lub lepszy. Natomiast dla Su-57 zapewne jest lepsza AESA (zapeane lepsze LPI) ale raczej Rosjanie nie osiągneli poziomu porówywalnego z Amerykańskim ( US nie stoi w miejscu przechodzą na GaN – co ma zalety głownie rządz wielkosći mocy i wyższe robocze temperatury – mniejsze potrzeby chłodzenia )

DSA
wtorek, 24 lipca 2018, 16:26

Panie Davien - cieszę się że Pan doczytał i dowiedział się, że jest prowadzona radarowa obserwacja Kosmosu. Wysyłamy fotony na setki mln km i odbieramy je odbite od różnych obiektów (asteroid, planet). Radioteleskop jest odbiornikiem. Działa na takiej samej zasadzie jak teleskopy optyczne tylko w innym zakresie widma. Aby prowadzić obserwację nie potrzebuje niczego wysyłać, a ma możliwość śledzić promieniowanie wysłane przed miliardami lat. I wcale nie zajmuje się głównie nasłuchem (programy takie jak SETI to margines radioastronomii). Te które mają możliwość wysyłania są dodatkowo wykorzystywane właśnie jako radary. Nic nie wrzucam do jednego worka - zwróciłem uwagę Panu Jaca, że wyraził się bardzo nieprecyzyjnie. I wykazałem, że jeśli tak postawimy sprawę to wysyłanie fotonów na duże odległości nie jest żadnym problemem. Na temat radaru kwantowego napiszę w odpowiedzi do Niego. Co do kwestii odpalania AIM-9X z MML nie wiem jak to jest rozwiązane więc nie będę zabierał głosu. Rozumiem, że Pan wie i wyjaśni. Wiem natomiast jak wygląda ta kwestia w przypadku F-35 i podtrzymuję wszystko co na ten temat napisałem.

kubuskow
wtorek, 24 lipca 2018, 15:20

Panowie, mam jeszcze jedno pytanie i prośbę o wyjaśnienie: Od czego zależy zasięg skutecznego wykrycia w radarach AESA i PESA - rozumiem zależność mocy radaru do odległości wykrytego obiektu, ale jak zrozumiałe wypowiedź Jaca to w radarach AESA nie jest to jedyny parametr - mogą one wykryć taki sam obiekt wykorzystując mniejszą moc wiązki. Proszę więc o informację dlaczego tak jest lub dlaczego tak nie jest (może coś źle zrozumiałem).

Davien
wtorek, 24 lipca 2018, 11:14

Panie DSA Radioastronomia korzysta z mikrofal chyba od poczatku swojego istnienia a to co pan pisze to wykrywanie i mapowasnie obiektów w Układzie Słonecznym i dalej nie ma nawet fotonu wspólnego z ROFAR czy radarami kwantowymi. W radioastronomi tez wysyła sie sygnały radiowe, ale jak widze z pana odpowiedzi to radary zwykłe , ROFAR i kwantowe to dla pana jedno i to samo, czyli dalsza dyskusja z panem naprawde nie ma sensu, PS Czekam na odpowiedż jak AIM-9 Block II jest odpalany z MML i czemu nie moze byc z obejm, ale raczej przy pana stanie wiedzy szans na to niema:)

Jaca
wtorek, 24 lipca 2018, 09:05

@DSA. Dopiero w czerwcu 2017 roku naukowcom z Chin udała się nie lada sztuka: teleportowali oni kwantowo stan cząstki, dokładniej fotonu. Z Ziemi na orbitę naszej planety. Choć eksperymenty związane z teleportacją kwantową były wykonywane już w ubiegłym wieku, to po raz pierwszy udało się przenieść stan cząstki na tak dużą odległość (nawet 1400 km). W 2001 roku dwie placówki naukowe: wiedeński Instytut Optyki Kwantowej i Informacji Kwantowej oraz Chińska Akademia Nauk zaczęły niezależnie pracować nad systemem kwantowej komunikacji. Pierwszy znaczący rezultat osiągnęli austriaccy badacze, przesyłając stan kwantowy, czy raczej qubit na dystansie 144 km. Innymi słowy przeprowadzili właśnie teleportację kwantową na tę odległość. Qubit był przesłany za pomocą łącza światłowodowego, jednak do dalszych testów konieczne było przetestowanie kwantowej łączności satelitarnej. Austriacy próbowali zainteresować swoimi badaniami Europejską Agencję Kosmiczną (ESA), jednak ESA nie była zainteresowana partycypacją w tym eksperymencie. Wiedeńscy naukowcy zaczęli zatem szukać partnerów naukowych poza Europą. Znaleźli ich w Chinach. Chińska Akademia Nauk również pracująca nad kwantową komunikacją zaoferowała technologiczne i finansowe wsparcie w zakresie opracowania odpowiedniego satelity. Porozumienie naukowe sankcjonujące współpracę nad projektem o nazwie QUESS podpisano w 2011 roku. Teleportacja kwantowa jest ściśle związana z tzw. splątaniem kwantowym, czy też stanem splątanym cząstek. W opisywanym tu chińskim eksperymencie badacze wykorzystywali splątane fotony, a dokładniej tzw. singlety, czyli stany splątane polaryzacji dwóch fotonów. Singlet charakteryzuje się pewną właściwością: otóż pomiar polaryzacji obu fotonów znajdujących się w stanie splątanym, realizowany za pomocą dwóch identycznie ustawionych, ale odległych od siebie polaryzatorów wykaże zawsze dwie przeciwstawne polaryzacje. Jest to dość ciekawa sprawa znana od dawna. Już Albert Einstein określił teleportację jako \"upiorne oddziaływanie na odległość\". Dzięki \"splątaniu\" radar kwantowy w odróżnieniu od klasycznego radaru na fale radiowe nie odbiera \"powracających fotonów\" - nie musi. Tworzona jest para \"splątanych\" fotonów, z których stan jednego z nich jest wysyłany (teleportowany) w przestrzeń. Jeśli natrafi na przeszkodę np. samolot, to zmieni się stan cząsteczki (polaryzacja) i dokładnie taka sama zmiana dotknie drugiego fotonu w parze. Dlaczego tak się dzieje? Nie wiadomo. Radar kwantowy po prostu wysyła połowę par \"splątanych\" fotonów poprzez wiązkę mikrofal w powietrze. Druga połowa par pozostaje w bazie radarowej. Teraz wystarczy zbadać fotony zachowane w bazie i możemy dowiedzieć się co dzieje się z fotonami wysłanym na zewnątrz. W stanie \"splątania\" pomiar jednej cząstki wpływa na wyniki drugiej cząstki. Badając cząstkę A poznajemy właściwości cząstki B. Co najważniejsze dzieje się tak bez względu na odległość. Jedną cząstka może znajdować się na Ziemi, a druga w innej galaktyce - nie ma to znaczenia. Splątanie kwantowe jest zjawiskiem zagadkowym i intensywnie badanym. Wracając do radaru i zastosowań technologii kwantowej w segmencie militarnym. Jak na razie jest tajemnicą z jaką precyzją fotony radaru kwantowego będą w stanie określić namiary poruszających się celi, a tym samym śledzić je aby zaatakować. Jedynie co jest pewne to zmiana stanu cząsteczki (polaryzacji) po trafieniu na przeszkodę w powietrzu. Dzięki czemu operator radaru będzie wiedział, że \"coś tam się może znajdować\". Jeszcze dużo czasu upłynie zanim naukowcy będą w stanie opanować transmisję fotonów w atmosferze aby zintensyfikować wiązkę fotonów aby dała wyraźny i dokładny obraz wykrytego celu. Do tego czasu nie ma mowy o precyzyjnym sygnale dla systemów uzbrojenia. Wszystko jest jeszcze przed nami w bardzo wczesnym stadium rozwoju i zasadniczo panie DSA nic jeszcze nie wiadomo. Dopóki radar kwantowy nie zostanie zaprezentowany wraz z jego charakterystykami, dopóty nie ma sensu sobie nim zawracać głowy jako pogromcy \"stealth\". Od teleportacji stanu cząstki do w pełni działającej komunikacji kwantowej jeszcze bardzo daleka droga. Naukowcy muszą poradzić sobie z wieloma trudnymi do opanowania problemami tzn. z optymalizacją, skutecznością i niezawodnością łącza, zneutralizować wpływ atmosfery ziemskiej w zwrotnym połączeniu i rozwiązać wiele innych problemów, które ujawniły się w czasie eksperymentu z satelitą Micius. Dlatego prace nad komunikacją kwantową tak naprawdę dopiero się zaczynają, naukowcy z Chin, USA i Europy dopiero są na początku drogi do opanowania technologii transmisji (teleportacji) cząstek kwantowych na duże odległości. Dlatego jest grubą przesadą pisanie o dobrym opanowaniu przez ludzkość komunikacji kwantowej. Komunikacja kwantowa istnieje tylko na niewielkim dystansie do 20 km za pomocą sieci światłowodowej z prędkością 1 Mbps. Przy większych odległościach prędkość przesyłu znacząco spada. To wszystko co ludzkość osiągnęła do tej pory w technologii transmisji kwantowej w zastosowaniu komercyjnym. Myślę panie DSA, że teraz wyraziłem się dość precyzyjnie.

Jaca
wtorek, 24 lipca 2018, 09:03

@obalaczmitów. Radar samolotu AWACS to impulsowo-dopplerowski radar AN/APY-2. Radar pracuje w paśmie S (ok. 3 GHz) i składa się z trzech głównych podsystemów: płaskiej anteny szczelinowej umieszczonej w dielektrycznej osłonie nad tylną częścią kadłuba samolotu, odbiorników i procesorów umieszczonych w centralnej części kadłuba i z nadajnika zainstalowanego w ładowni poniżej kabiny pasażerskiej. Całkowita masa radaru wynosi ponad 3700 kg!!! Teraz panie \"obalacz\" porównaj sobie nowoczesne radary AESA montowane w myśliwcach nowej generacji, porównaj ich zasięgi wykrycia z zasięgiem tego giganta. Dla ułatwienia podam, że dla wysokości lotu samolotu E-3 wynoszącej 9000 m, całkowity zasięg wykrycia obiektów lecących na średniej wysokości wynosi 520 kilometrów, na małej - około 375 kilometrów. Wszystko to dotyczy radaru z anteną, której wymiary wynoszą 9 m rozpiętości i 1,5 m wysokości. Radary AESA montowane w myśliwcach z antenami nieporównywalnie mniejszymi niż ma E-3 Sentry mają maksymalny zasięg w sumie niewiele mniejszy niż AWACS panie @obalaczmitów. Dlatego samoloty V generacji wyposażone w radary AESA mogą pełnić rolę platform wczesnego ostrzegania i dozoru powietrznego. Antena AESA składająca się z kilkuset i więcej modułów T/R, które posiadają już własny przesuwnik fazy, własny wzmacniacz mocy sygnalu, własny nadajnik, odbiornik i całe oprzyrządowanie potrzebne do generowania i odbierania fal radarowych tworzy jakby \"autonomiczną\" całość. Każdy taki moduł potrzebuje zaledwie kilka wat mocy aby nadać sygnał na duże odległości (moc jednego modułu radaru AN/APG-77 wynosi zaledwie 8W). Panel antenowy radaru AESA zbudowany z półprzewodników MMIC nie tworzy jednolitego modelu z jednym nadajnikiem o określonej mocy szczytowej panie kolego \"obalacz\". Takie rzeczy tylko w radarach konwencjonalnych i PESA. Owszem moc szczytowa jest obliczana ale tylko jako wskaźnik ile mocy maksymalnie wszystkie moduły na panelu są razem w stanie wygenerować (dla konkretnego modelu anteny). Jednak nie przedkłada się to na informację o możliwym maksymalnym zasięgu bo o tym decyduje indywidualna moc poszczególnego modułu T/R liczona w kilku dosłownie watach mocy. Cytat opisujący czym dokładnie jest nadajnik w modułach T/R. \"Transmit chain of TRM of AESA consists of digital phase shifter, driver amplifier, power amplifier and a circulator whose output goes through a power combination network to radiative element of phased array antenna. Power amplifer of the transmitter can be either a TWTA or a solid state amplifier. TWTA O/P power is more as compared to solid state amplifier but it is more bulky. Solid state amplifier can either GaAs based or GaN based device. GaN O/P power and efficiency is better than GaAs device. These amplifiers can be either in microstrip or in MMIC configuration. Biasing of either of these types defines the class of amplifier and hence its power added efficiency. Generally high power transmitter is packaged with appropriate thermal management so as to contain the rise in junction temperature of the device and hence improving its reliability.\" To wszystko panie @obalaczmitów odnośnie radarów z aktywnym skanowaniem fazowym AESA. Radzę jednak zapoznać się trochę z tematem radarów, a nie głupstwa wypisywać i jeszcze upierać się przy swoim błędnym myśleniu.

xd
wtorek, 24 lipca 2018, 08:50

ciekawe czy inżynierowie od tego su i f wiedzą to wszystko co tutejsi \"specjaliści\" typu .......

DSA
wtorek, 24 lipca 2018, 02:52

Panie Davien: dokładnie tak - i napisałem z jakiego powodu. A Panu polecam poczytać o różnicach między radioastronomią a astronomią radarową. Ta pierwsza używa radioteleskopów, które odbierają fale elektromagnetyczne w zakresie fal radiowych. Ta druga jak sama nazwa wskazuje, korzysta z radarów czyli mamy emisję fali elektromagnetycznej z zakresu mikrofal i tworzymy obrazy w oparciu o odbity sygnał. Za pomocą takich radarów mamy np: obrazy asteroid, które uważamy za niebezpieczne dla Ziemi.

Davien
wtorek, 24 lipca 2018, 02:20

Panie DSA sam LM i Raytheon podawały jakie pociski integrowano z F-35 wiec panie DSA naprawdę... I tak to były AIM-9X block I a nie Block II . Jakos do tej pory nie wyjasnił pan jakim cudem sa one odpalane z wyrzutni MML i dlaczego( poza pana słowami) nie można ich odpalać ze zwalniaczy, ale po pana postach o radarach to sie juz przestałęm dziwić temu co pan wypisuje:)

yaro
wtorek, 24 lipca 2018, 01:16

@Daven tak już dla samej reguły napisz sobie w google F35 Aim9x jak już wyszuka kliknik fotos i zobaczysz swojego ukochanego F35 z podczepionymi rakietami AIM na węzłach zewnętrznych ....

DSA
poniedziałek, 23 lipca 2018, 22:43

@Panie Davien - wszystko na ten temat zostało już powiedziane. Jeżeli Pan chce wierzyć, że F-35 może przenosić AIM-9X block II w komorach, albo że w ramach Block 3F zintegrowano AIM-9X block I a nie block II to Pański problem. Nie może. A jeśli ktoś będzie chciał sprawdzić kto ma w tej sprawie rację, może to zrobić bez problemu. Wystarczy znajomość języka angielskiego i skorzystanie z dowolnej wyszukiwarki. Materiałów na ten temat jest mnóstwo.

obalaczmitow
poniedziałek, 23 lipca 2018, 22:25

@Jaca - po doczytaniu z wikipedii wiesz w końcu o czym piszesz, chociaż dalej bez zrozumienia. Więc AWACS ma na sobie wielką antenę nie dlatego że tak jest śmieszniej - tylko dlatego że generuje imuls radarowy o dużej mocy, przez co widzi dalej. Najpierw zobacz równanie radarowe i jak malej moc fali w zależności od odległości a później pisz nie odwrotnie. Wklejać każdy potrafi - to nic trundgo, zrozumieć co się wkleja już trudniej. A jeszcze trudniej zrozumieć bez translatora

Davien
poniedziałek, 23 lipca 2018, 21:05

Panie DSA wrzucił pan do jednego worka zwykłe radary, radary fotoniczne(ROFAR) i radary kwantowe tylko dlatego że kwant fal elektromagnetycznych nazywa sie foton????? Panie DSA te systemy działaja na całkowicie róznych długosciach fal, a radary kwantowe maja tez zupełnie inną technike wykrywania i działania, nawet ROFAR konstrukcyjnie od AESA rózni się jak ten od radarów z II wojny swiatowej. Radioastronomia to głównie nasłuch, jak cos wysyłaja to czas odbioru sygnału to dziesiatki lat i nie panie DSA, wysyłanie sygnału radiowego w kosmos nie ma nic wspólnego z radarami kwantowymi, czy ROFAR.

Maras
poniedziałek, 23 lipca 2018, 20:05

A tak troche off topic. Ktos widzial teledysk do piosenki MŚ w piłce noznej? Tak sobie zobaczyłem i... tam leci 6 Su-47 malujac ruska flage na niebie !! Co ich podkusiło żeby akurat te samoloty tam wrzucic? Poza tym jest to graficznie podrasowane bo z tego co czytam tylko 3 zdolne do lotu prototypy istniały/ją. Ciekawe czy je wszystkie wygenerowali na kompie czy z jednego prawdziwego spłodzili reszte. Szukałem troche w sieci o tym ale nic ciekawego nie znalezłem.

DSA
poniedziałek, 23 lipca 2018, 18:27

@Jaca - emisję i odbiór fotonów ludzkość ma dobrze opanowaną. Każdy radar czy inne źródło promieniowania elektromagnetycznego emituje fotony więc wyrażasz się co najmniej nieprecyzyjne. Piszesz ,że transmisja fotonów na dużą odległość jest problemem a astronomii radarowej nie słyszałeś? I to nie jest kwestia ostatnich lat tylko kilku dziesiątków lat.

wania
poniedziałek, 23 lipca 2018, 17:17

do Obalaczmitow. Czy praktyka potwierdza, czy nie wyższość AESA nad PESA jest być może bez znaczenia choć zastanawia wstrzymanie produkcji na szeroką skalę samolotu V generacji przez Rosję. SU-57 ma być zdaniem rosyjskiego MON najnowocześniejszy na świecie i dlatego nie będzie na razie produkowany. A jaki prototyp radaru miał mieć? AESA? Czyli jednak AESA jest nowocześniejszy skoro samolot miał być naj? Chyba, że wie pan lepiej od rosyjskiego MON w co wątpię. Rosja wydała kupę kasy zarówno na radar (mają problemy właśnie z grzaniem się) jak i na właściwości obniżonej wykrywalności. Jeśli niewiele ustępuje su-35 to niestety wykrywalność jest klapą na co zwracały uwagę Indie. Nowych silników też nie ma (za 5 lat gdy może będą USA zaprezentuje najpewniej następcę F-22). A bez silników latanie z prędkością naddźwiękową bez dopalaczy jest mokrym snem rosyjskich trolli rozpisujących się o jego wyższości nad F-35. Prawda jest taka, że Rosja znowu musi zaprojektować nowy samolot, a do tego czasu su-57 będzie nieodłącznym kolorytem rosyjskich parad wojskowych.

Davien
poniedziałek, 23 lipca 2018, 12:37

Panie DSA jak widac co innego twierdzi wg ciebie Raytheon a co innego LM ale po wpadce ze starymi danymi u Raytheona jak widze szuka pan poparcia gdzie indziej. Twierdziłem że wg Raytheona AIM-9X block II moze byc odpalany z komór na F-22/35, pan że wg LM nie. W wersji 3F pociski AIM-9X block II moga nawet nie byc zintegrowane, skoro dopiero w 2016 zintegrowali zwykłe AIM-9X. Pociski w wersji block II sa odpalane z MML a co jak co ale w kontenerach szyn LAU nie ma, więc może to pan wyjaśni? PS Po pierwsze to co pan podawał to 2016r a nie 2017, po drugie dotyczy pocisku AIM-9X block I który z komór nie może byc odpalany przez brak LOAL i to tyle. Moze tez pan wyjaśni czemu nie mozna użyć zwalniaczy w komorach? Czekam.

Jaca
poniedziałek, 23 lipca 2018, 00:54

Pan @obalaczmitów nie wie nawet, że istnieje stopień kwadratowy (deg2) - jednostka miary kąta bryłowego. No cóż... pozostawię to bez komentarza.

Jaca
niedziela, 22 lipca 2018, 15:07

@Polanski. Prace nad transmisją fotonów na duże odległości są dopiero w powijakach więc darujmy sobie analizowanie skuteczności radarów kwantowych w wykrywaniu obiektów \"stealth\". Nie ma na to żadnych dowodów nie mówiąc o skutecznym zwalczaniu rakietami samolotów w technologii utrudnionego wykrycia czy nawet samolotów konwencjonalnych. Chińskie media doniosły, że udało się opracować pierwszy na świecie kwantowy system radarowy. Urządzenie to może rzekomo wykrywać obiekty w zakresie do 100 kilometrów. Radar potrafi bowiem, dzięki zastosowaniu fotonów splątanych, zidentyfikować obiekty \"niewidzialne\" dla konwencjonalnych radarów. Jak było naprawdę tego nie wiadomo. Wiadomo tylko, że będąc w stanie splątania, emitowane fotony odbijają się od ukrytego obiektu. Anomalia w ich zachowaniu sygnalizuje detektorowi, że \"coś tam może być\". W konsekwencji intensyfikuje się wiązkę fotonów, aż do momentu, gdy powstaje obraz, w którym widać obiekt znajdujący się w atmosferze. Jednak obraz z takiego radaru nie daje od razu możliwości zwalczania wykrytych w ten sposób celów. Nie ma żadnych oficjalnych danych, (przynajmniej na takie osobiście nie trafiłem), że oprócz \"wywołania\" obrazu samolotu w przestrzeni powietrznej przez splątanie fotonów, radar mógł jeszcze wyznaczyć dane dla systemów naprowadzania rakiet bo do tego muszą być podane dokładne współrzędne śledzonego celu. Co innego wykrycie, a co innego śledzenie obiektu żeby można było przeprowadzić atak. W celu jednoznacznego umiejscowienia wykrytego celu w trójwymiarowej przestrzeni, należy określić precyzyjnie jego trzy współrzędne aby odpalić rakietę. W przypafku radarów VHF wymaga to precyzyjnej wiązki sondującej co w przypadku nawet nowoczesnych radarów metrowych jest niemożliwe. Jeszcze wiele dekad badań potrzeba aby radary kwantowe mogły skutecznie zastąpić radary pracujące z wykorzystaniem emisji fal elektromagnetycznych i były zdolne do naprowadzania uzbrojenia na wykryte obiekty. Od teleportacji stanu cząstki (ziemia-satelita) do w pełni działającej komunikacji kwantowej jeszcze daleka droga. Naukowcy muszą najpierw zoptymalizować skuteczność i niezawodność transmisji fotonów, zneutralizować niekorzystne wpływy atmosfery ziemskiej i rozwiązać wiele innych problemów. Niemniej jest faktem zrealizowanie pierwszego kwantowego połączenia ziemia – satelita na odległość 1400 km., a to wielki krok ludzkości na drodze do szybkiej, bezpiecznej kwantowej łączności na odległość. Jednak prace naukowe nad kwantową transmisją danych są dopiero w bardzo wczesnej fazie badań i efekty prac nie prędko znajdą powszechne zastosowane. W eksperymencie opisanym w \"Science\" Chińczykom udało się na Ziemi przechwycić zaledwie jeden foton na każde 6 milionów fotonów emitowanych z satelity. To wciąż za mało do praktycznej komunikacji i wykorzystaniu mechaniki kwantowej w działaniach militarnych. Choć trzeba się zgodzić z optymistami, że te eksperymenty mogą w przyszłości mieć wielkie znaczenie praktyczne. Oparte na kwantowym splątaniu protokoły przesyłania danych zrewolucjonizują telekomunikację, znacznie poprawiając stopień bezpieczeństwa i poufności przesyłanych informacji, np. danych osobowych, numerów PIN do kont osobistych czy kart kredytowych. Czy fotony będą w stanie wykrywać samoloty stealth? Z pewnością tak pełniąc role nowoczesnych radarów wczesnego wykrywania zastępując radary VHF, ale czy będą w stanie naprowadzać skutecznie rakiety - to już inna sprawa.

Obalaczmitow
niedziela, 22 lipca 2018, 14:26

@Jaca ja kończę bo najtrudniej udowodnić komuś kto nie wie co przekleja gdy ten jest przekonany o tym ze to rozumie. Dla mnie wystarcza jedno stwierdzenie - stopnie kwadratowe, i w zasadzie to tłumaczy wszystko. Do tego aesa grzeje się jeszcze bardziej a z całego wywodu to została przewaga w trybie lpi i niezawodności czego praktyka jakoś nie potwierdza. Ale dalsze pisanie i tłumaczenie podstawowych pojęć nie ma sensu bo moc fali to moc fali to wartość fizyczna i nic więcej wiec nie ma znaczenia czy powstanie w pesa czy aesa

Polanski
niedziela, 22 lipca 2018, 12:35

Więcej, Panie DSA. Więcej. Radary kwantowe. Radary fotonowe. Więcej.

DSA
niedziela, 22 lipca 2018, 02:58

@Polański - od paru lat hitem są radary fotoniczne. Tak a propos dyskusji o radarach i LPI to techniki detekcji i jammingu takich radarów są znane od wielu lat

Polanski
niedziela, 22 lipca 2018, 01:16

Więcej Panie Jaca. Więcej. To bardzo ciekawe. Nasi rosyjscy przyjaciele wiążą z taką technologią wiele nadziei.

Jaca
sobota, 21 lipca 2018, 16:05

Panie @obalaczmitów. Dalej chyba nie rozumiesz różnicy jaka dzieli radary z aktywnym skanowaniem fazowym AESA (Active Electronically Scanned Array) od odchodzacych już na Zachodzie do lamusa radarów z pasywnym skanowaniem fazowym PESA czyli Passive Electronically Scanned Array i nie rozumiesz pewnych zjawisk fizycznych jakie zachodzą w czasie pracy radaru. A więc jeszcze raz: średnia moc przekaźnika w zakresie obserwacji przestrzeni powietrznej radaru Irbis-E wynosi 5KW, a moc szczytowa - 20kW. Dzięki temu w tzw. zakresie dalekiego wykrywania (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych) Irbis widzi cel o skutecznej powierzchni odbicia 3 m2 z odległości 350-400 km na kursach spotkaniowych oraz nie mniejszej niż 150 km w pościgu (na dużej wysokości). Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel z odległości do 200 km (do 170km na tle ziemi). Czy to jest naprawdę mało zrozumiałe? Takie możliwości zasięgu radar Irbis uzyskuje dzięki dwóm lampom mikrofalowym TWT - to wszystko co uzyskuje się dzięki takiej mocy emitera mikrofalowego. W radarze Irbis moc emitera jest rozdzielana na kilka tysięcy mikrofalowych modułów fazowych o rdzeniu ferrytowym i zgodnie z prawami fizyki im więcej tej mocy jest rozdzielane na poszczególne układy wypromieniowujące tym moc anteny spada - tym samym i zasięg. Tak trudno to zrozumieć? Bo mnie się wydaje, że przeciętny uczeń gimnazjum to pojmie bez większych problemów. Dlatego panie \"obalacz\" radar Irbis ma inny zasięg dla obszaru o waskiej wiązce skanowania rzędu 100 stopni kwadratowych (zakres dalekiego wykrywania), a inny (krótszy) w czasie normalnej pracy (300 stopni kwadratowych). Owszem w radarach PESA możliwe jest też dowolne kształtowanie wiązki, wzmocnionej w pożądanym kierunku poszukiwania, i wytłumionej w pozostałych kierunkach, w dalszym ciągu pozwalając jednak na efektywne skanowanie całości przestrzeni będącej w zasięgu urządzenia. Rozwiązanie to pozwalało na niezależne wytwarzanie i obróbkę sygnału przez elementy promieniujące z dowolnie przesuniętą fazą i polaryzacją. Radary PESA mają jednak jedną podstawową wadę... oparte na tej technologii uchodzą niejednokrotnie za mniej czułe od ich odpowiedników ze sterowaniem mechanicznym, gdyż moduły ferrytowe dla zapewnienia właściwego natężenia sygnału emitowanego przez wiązkę potrzebują właśnie sporego emitera mikrofalowego o bardzo dużym poborze mocy elektrycznej, co wymaga bardzo wydajnego układu elektrycznego i zasilaczy DC/AC w samolocie. Stąd też sygnał sondujący jest zwykle nieco słabszy niż w radarach klasycznych, choć rzeczywiście daje niejednokrotnie dużo większą precyzję. Co więcej, stopień skomplikowania całego urządzenia uchodzi za znaczny ze względu na dużą ilość połączeń z modułami ferrytowymi ze źródłem zasilania i emiterem mikrofalowym, co powoduje, iż efektywna synchronizacja takiego układu jest swego rodzaju wyzwaniem. Stąd też jego awaryjność czy też niezawodność jest sprawą dyskusyjną, bowiem o ile uszkodzeniu ulegnie jedynie jakiś procent elementów ferrytowych, to stacja może kontynuować pracę, jednak ze znacznie obniżonymi parametrami, natomiast już choćby uszkodzenie jakiegoś połączenia pomiędzy elementami może spowodować utratę urządzenia. To zasadniczo wszystko odnoście PESA.... Anteny AESA zbudowane są z setek (1500 dla AN/APG-63(V)2 w F-15C) małych układów odbiorczo-nadawczych składających się z mikrofalowych układów scalonych (GaAs MMIC - Gallium Arsenide Microwave Monolithic Integrated Circuit), z których każdy moduł jest sam w sobie modułem nadawczo-odbiorczym (dlatego aktywny), dzięki temu można śledzić większa ilość celów, rozdzielać wiązki w taki sposób aby mogły pełnić cały wahlarz dodatkowych funkcji np. pełnić funkcję pasywnego urządzenia do rozpoznania sytuacji radioelektronicznej (w tym także ostrzegając pilota przed zagrożeniami), pełnić funkcję urządzenia walki radioeletronicznej WRE, funkcję urządzenia identyfikacji \"swój–obcy\", a także radiostacji pokładowej, mogąc nadawać i odbierać transmisje radiowe w obu kierunkach. AESA ma tutaj dużą przewagę z racji ogromnej ilości tych modułów T/R (Transmitter /Receiver). Każdy z nich (z racji bycia jakby osobną jednostką, zdolną zarówno generować, zmieniać fazę, wypromieniowywać oraz odbierać odbite sygnały) może generować impulsy o różniących się częstotliwościach zgodnie z \"zażyczonym\" sobie wzorem lub algorytmem. Podobnie ma się sprawa z energią takiego impulsu. Niby drobny szczegół, ale możliwe jest zastosowanie wielu różnych częstotliwości w czasie jednego cyklu pracy takiego radaru. Tutaj dochodzimy do najważniejszej cechy AESA: możliwość pracowania w trybie LPI dzięki czemu ich radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR. Sama koncepcja działania jest relatywnie prosta: wysyłać na raz setki sygnałów różniących się często nieznacznie między sobą częstotliwością (w szerokim zakresie) oraz poziomem energii, utrzymywanym na poziomie szumów istniejących w eterze. Często poszczególne sygnały niewiele różnią się od występujących szumów, jednak sumaryczna energia wszystkich wypromieniowanych impulsów jest równa jednemu impulsowi o większej mocy. Oczywiście całość takiej \"pokręconej\" transmisji jest sterowana elektronicznie, zaś same odbiorniki w poszczególnych modułach T/R nastawione są na konkretne odbicie o konretnej częstotliwości i poziomie energii. Po odebraniu tych wszystkich odbić procesor sygnałowy radaru stara się to wszystko ułożyć w sensowną całość. I teraz wracamy do oświetlanego myśliwca: pomimo tego, że jego RWR będzie \"bombardowane\" wieloma wiązkami z takiego radaru, to nie będzie miało możliwości precyzyjnego określenia \"niebezpieczeństwa\" jakie niesie dana wiązka - innymi słowy RWR może niczego nie wykryć, a nawet jak już coś wykryje to istnieje możliwość, że uzna dany sygnał za zwyczajny szum. Zalety takiego trybu: możliwość podświetlania celu, podczas gdy ten nie będzie zupełnie niczego świadom. No i jeszcze jedno: zmiana fazy sygnału stwarza możliwość obrony przed zakłóceniami. Jakie znaczenie ma to w czasie starcia i zaskoczenie przeciwnika nie trzeba chyba wspominać. Każdy z modułów T/R jest w dużej mierze samodzielną jednostką: ma swój własny emiter sygnału sondującego, odbiornik, wzmacniacz i przetwornik sygnału oraz układ cyfrowy do kontroli fazy, opóźnienia i polaryzacji sygnału - moduł T/R to więc taki mały autonomiczny radarek. Każdy moduł T/R może zostać indywidualnie zaprogramowany przez pokładową maszynę cyfrową jako element tylko odbiorczy czy tylko nadawczy, czy nadawczo/odbiorczy. Co więcej, mogą nie tylko pracować wszystkie jednocześnie emitując i kształtując kilka czy nawet więcej wiązek radiolokacyjnych spełniających cały wachlarz funkcji, ale część z nich może także robić na przykład za RWR, a nawet jako element zakłócający ECM w szerokim paśmie. Każdy z nich może mieć indywidualne ustawienie czułości, amplitudy i innych charakterystyk sygnału bez drastycznego wręcz spadku mocy jak to się ma w przypadku radarów PESA. Osnową każdego bloku i jednocześnie kluczem do nowych możliwości technologii AESA jest wspomniany zintegrowany układ cyfrowy (MMIC Microwave Monolithic Integrated Circuit) o bardzo dużej skali integracji (VLSI – Very Large Scale Iintegration), zbudowany na tranzystorach polowych z izolowaną bramką MOSFET bądź coraz częściej MESFET z arsenku galu, o kanale i bramce spolaryzowanych w zakresie pracy aktywnej. Z powodu zastosowania elementów aktywnych radary w tej technologii noszą właśnie potoczną nazwę radiolokatorów ze skanowaniem aktywnym AESA. Zamiast manipulując fazą sygnału sondującego wygenerowanego przez duży i ciężki emiter, technologia AESA korzysta z nowej generacji setek czy tysięcy elementów półprzewodnikowych umieszczonych na panelu, z których każdy z nich służy jednocześnie za emiter i odbiornik wiązki (Transmitter /Receiver). Dlatego dla osiągnięcia dużego zasięgu radary AESA nie potrzebują aż takich dużych mocy rzędu 20 KW jak Irbis. Chyba proste i oczywiste panie \"obalacz\" bo bardziej łopatologicznie już się po prostu nie da tego wytłumaczyć... Ogólna zasada działania radiolokatorów zrealizowanych w tej technologii jest rzeczywiście identyczna jak w przypadku PESA. Technologia AESA posuwa jednak ideę samej konstrukcji panelu antenowego z setkami elementów półprzewodnikowych o generację dalej. Pomysł jest bardzo prosty. Zamiast manipulując fazą sygnału sondującego wygenerowanego przez pojedynczy, duży i ciężki emiter, technologia AESA korzysta z nowej generacji setek czy tysięcy elementów półprzewodnikowych umieszczonych na panelu, z których każdy z nich służy jednocześnie za emiter i odbiornik wiązki (T/R - Transmitter /Receiver). Elementy te są jednocześnie same w sobie programowalnymi układami cyfrowymi, połączonymi siecią szybkich magistrali. W istocie, wspomniana technologia jest odpowiedzią na wiele ograniczeń jej poprzedniczek. Korzyści z zastosowania takiej technologii w radiolokacji wymienić nietrudno. Precyzyjny sygnał sondujący zapewnia wręcz bezkonkurencyjne możliwości. Nawet przy największych możliwych praktycznie prędkościach obserwowanych obiektów nie powoduje to żadnych ograniczeń. Emisja wieloczęstotliwościowa, o nieregularnej i przypadkowej sekwencji, znacznie redukuje niebezpieczeństwo wykrycia stacji samolotu-nosiciela i jest twardym orzechem do zgryzienia przez ECM - dostosowanie sygnału o tej samej częstotliwości i polaryzacji co sygnał użyteczny jest praktycznie niemożliwe. Praca radaru z pasywną anteną jak już pisałem stwarza doskonałe warunki dla wrogich systemów WRE. Radar Irbis emitujący tak dużą moc (20kW) zostanie szybko wykryty i równie szybko zagłuszony. Radar AESA z trybem LPI można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez układ sterujący RWR. Kolejne korzyści są już typowo natury technicznej: ponieważ, w przeciwieństwie do rozwiązania gdzie elementy miały wspólny, duży i ciężki emiter mikrofalowy, każdy z setek elementów MMIC posiada swój zminiaturyzowany, własny emiter sygnału, zatem w efekcie otrzymujemy mniejsze zapotrzebowanie mocy elektrycznej układu, mniejszą masę układu z tego tytułu, a także dużo mniejsze kłopoty z synchronizacją pracy wszystkich elementów anteny. Co więcej, awaria nawet 10-20% elementów T/R (zależnie od konstrukcji) nie spowoduje wyłączenia urządzenia z akcji, aczkolwiek da się odnotować spadek parametrów. Kolejny czynnik ma związek z emiterem wiązki: słabością pasywnych PESA jest wspomniany pojedynczy, duży, i ciężki emiter mikrofalowy, którego działanie powoduje, iż przeniesienie energii wiązki na każdy z setek elementów ferrytowych powoduje znaczne sumaryczne straty tej energii, z racji dość skomplikowanego systemu połączeń. Emiter ten potrzebuje też dość prądu zmiennego o bardzo dużej mocy i napięciu. To niekorzystne zjawisko nie występuje w urządzeniach AESA, gdzie każdy element emitujący potrzebuje jedynie kilkuwatowego, stałoprądowego zasilania. Dla porównania, taki radiolokator ma szacunkowy czas międzyawaryjny oceniany na 800-1000h i w porównaniu z konstrukcjami klasycznymi (200-300h może 400h) wypada znakomicie, co jest nową jakością w zakresie eksploatacji takiego urządzenia. Można jeszcze zadać pytanie, czy te radary mają jakieś ograniczenia? Jak dotąd okazuje się że tak i dotyczy to anten wykonanych z arsenku galu. Pierwszym minusem jest trwonienie mocy przez wzmacniacz emitera wiązki w każdym elemencie T/R. Jego wydajność wynosi poniżej 50%, co powoduje iż w rezultacie wytwarzana jest w tych układach ogromna ilość nadmiarowego ciepła, przez co mimo iż można zaoszczędzić na masie gdyż nie trzeba zasadniczo mechanicznych układów sterujących anteną, to jednak z powodu złożonych układów chłodzenia ze skomplikowanym systemem elektrycznych pomp, tłoczących jakiś rodzaj płynnego chłodziwa, systemy z antenami AESA uchodzą niekiedy za tak samo ciężkie jak PESA. Problem ten w znacznym stopniu rozwiązano w antenach wykonanych w technologii azotku galu (GaN) gdzie siedmiokrotnie większa przewodność cieplna wymaga mniejszego chłodzenia przy tej samej mocy wyjściowej. W odróżnieniu od takich samych podzespołów zbudowanych na bazie arsenku galu są one przy tych samych parametrach mocy - tańsze, mniejsze i lżejsze. Mają także większą gęstość mocy 5-7 W/m2 w porównaniu do 0,5-1,5 W/m2 do tych z arsenku galu. Azotek galu (GaN) w porównaniu z wcześniej wykorzystywanym arsenkiem galu (GaAs) ma o wiele lepsze parametry, związane m.in. z temperaturą pracy, a więc również mocą i wydajnością. Oznacza to na przykład, że przy takim samym układzie chłodzenia i wymiarach anteny można wykorzystywać trzy- lub czterokrotnie większą moc nadajnika. Moc przedkłada się z kolei na większy zasięg. Nie da się ukryć iż technologia AESA uchodzi dziś za jedną z najbardziej perspektywicznych technologii stosowanych w radiolokacji, tym bardziej jeśli dostępne stają się na skalę przemysłową programowalne układy cyfrowe bazujące na jeszcze nowocześniejszych technologiach półprzewodnikowych zbudowanych w oparciu o azotek galu GaN dających radarom niesamowite możliwości. Zasadniczo to wszystko panie @obalaczmitów co znalazłem w ulotkach propagandowych (bez samej istoty zrozumienia tekstu):). @Polanski. Radar kwantowy będzie tylko skuteczniej wykrywał samoloty stealth ale podobnie jak radar VHF nie jest w stanie naprowadzić rakiet OPL.

Igor
sobota, 21 lipca 2018, 13:30

Do korex. W tym problem, że Rosja wydała krocie z pieniędzy obywateli i wyszedł bubel. Już trzeci pod rząd (mig1-44, su-47).

Wania
sobota, 21 lipca 2018, 13:23

Do korex. Gdyby rosyjscy inzynierowie mieli budżet usa to jestem pewien, że zapili by się na śmierć. I tyle w temacie. Na program su-57 szła niesamowita kasa i jak krew w piach.

jochan Fulda
sobota, 21 lipca 2018, 12:23

korex - i ta odpowiedz pana powinna wystarczyć do dalszych dywagacji - wojska lądowe w gotowości , wojska lotnicze w gotowości , wojska rakietowe w gotowości , wojska atomowe w gotowości - więc o jakiej słabej stronie rusofoby mówią .????? To my powinniśmy się bać - i słusznie , który kraj ruszy na odsiecz naszym Polskim wojskom .....!!!!!!! USA , GB, F....i kto dalej ...??????

halny
piątek, 20 lipca 2018, 23:40

Rosjanie wywiesili białą flagę, nie poradzili sobie z technologią stealth i nie ma co zaklinać rzeczywistości bo to niezaprzeczalny fakt. O skuteczności tej technologii niech świadczą rajdy izraelskich F35 w syrii gdzie rosyjska obsługa s400 nie jest w stanie zlokalizować tych samolotów. O skuteczności i potencjale tej technologii świadczy zainteresowanie krajów, które chcą ją rozwijać czyli Japonia, Korea Płd, Indie, Turcja, WB . . . . Pragmatyczni chińczycy już mają i się chwalą. Co do Rosji no cóż kraj , który nie potrafi skonstruować pralki, gdzie większość toalet to dziura w ziemi a propagande wyniósł do rangi ministerstwa też chciał a wyszło jak zawsze bo jak miało wyjść skoro ponad 60% studentów rosyjskich uczelni technicznych zadeklarowalo chęć wyjazdu z kraju. A ten komunikat MO FR o tym że su-57 jest tak dobry, że nie beda go produkować to już tylko łykają zatwardziałe babuszki z okolic Kamczatki.

Polanski
piątek, 20 lipca 2018, 19:00

Panie Jaca, radary kwantowe, radary kwantowe.

obalaczmitow
piątek, 20 lipca 2018, 17:55

@Jaca - znowu czytanie bez zrozumienia - jak podzielisz moc na ilość nadajników to każdy z nich wyśle sygnał o mocy jednostkowej która jest równa mocy wyjściowej / liczbę nadajników - więc nadal to będzie 20kW ni mniej ni więcej. Jak chcesz wysłać falę radarową o maksymalnej mocy w AESA to moc radaru = moc pojedynczego nadajnika/odbiornika(T/R) x liczba T/R - czyli wtedy w trybie dalekiego poszukiwania PESA generalnie nie różni się od AESA. Jak wysyłasz falę o określonej czestotliwości to musisz poczekać na jej powrót i wtedy zmiana częstotliwości fali odbitej mówi o prędkości obiektu który się porusza a tym samym o jego położeniu. Na bliższych dystansach AESA ma przewagę po dzieki temu że każdy T/R pracuje oddzielnie można ciągle podświetlać i śledzić cel dzieląc T/R na części i każda wysyła falę o innej częstotliwości. W PESA wysyłają falę zmienną ale cały radar - czyli wszystkie nadajniki wysyłają fale o danej częstotliwości i mocy. Odbiorniki w PESA i AESA działają tak samo - AESA różni się budową poszczególnego nadajnika - to tak w skrócie - przeczytaj jeszcze raz to co wcześniej napisałem może zrozumiesz - chociaż wątpię a wklejanie cytatów z wiki nic nie przybliża do wiedzy bez zrozumienia tego co się wkleja

kubuskow
piątek, 20 lipca 2018, 13:58

Panie Jaca, dziękuję za informacje o radarach i trybie LPI.

korex
piątek, 20 lipca 2018, 12:57

Ale po co Rosjanie mają wydawać krocie na tak drogie programy zbrojeniowe jak NATO ? Mają przewagę w broni strategicznej a teraz jeszcze w hipersonicznej - są nietykalni. Netanyahu lata do Putina jak kot z pęcherzem, Trump zamyka się z nim na 3 godziny w Helsinkach. Można jedynie gratulować racjonalnego gospodarowania zasobami. Kolejna kwestia to czy drogie programy zbrojeniowe USA są odpowiedzią na potrzeby armii czy też na potrzeby biznesowe koncernów jak LM czy B czy NG czy Rth ? A porównania rzeczy niepotrzebnych są dobre w grach komputerowych. Za budżet F-35 to rosyjscy inżynierowie chyba by Star Treka zbudowali...

DSA
piątek, 20 lipca 2018, 03:23

Panie Davien. AIM-9X niezależnie od wersji nie może być odpalony ze zwalniaczy (ejector) jak AMRAAM. W toku dyskusji podałem Panu chyba najlepsze źródło: stronę producenta czyli LM gdzie opisane są warianty przenoszonego uzbrojenia. Nie moja wina, że nie potrafi Pan sprawdzić. Podałem też fragment, który wprost mówi o tym co zawiera konfiguracja Block 3F z artykułu z roku 2017. Gdyby Pan chciał to znalazłby sam bez problemu potwierdzenie tego faktu w sieci obawiam się jednak, że w Pana przypadku występuje bariera językowa.

Naiwny
piątek, 20 lipca 2018, 02:30

Troche mnie dziwi zacietrzewienie forumowiczów. Oczywistwte jest, że Rosja ustępuje USA w sferze konwencjonalnych zbroień. W końcu Rosjanie wydają rocznie 50-60 mld $ na wojsko a USA 600-700 mld $ a razem z UE, Japonią Kanadą i Australią to jakież 1200 mld - tylko 20 x tyle co Rosjanie. To czego wy chcecie? To co Rosja robi za te grosze to i tak cud. I jeszcze jedno - po co Rosji te cuda techniki? Wyobrażacie sobie, że Rosja pójdzie na konwencjonalną wojnę z tzw. Zachdem? W żeby wygrywać zw Syrjii potrzebne są tak kosztowne samoloty jak F22 czy Su57? Jeśli Putin chce gdzies topic miliardy dolarów to ma cala syberie do dyspozycji nie potrzebuje sobie fundować drogich zabawek. Jedyne czego potrzebuje to wojska strategiczne zdolne wytrzymać wyprzedzające uderzenie a następnie spalic dowolnego przeciwnika. To ma i jeszcze długo będzie miał. A dokąd ma to F22 i F35 będą pozbawione wszelkiego sensu. Ale kto bogatemu zabroni?

Wania
czwartek, 19 lipca 2018, 23:26

Do rozgarnięty Olgierd. Prawda jest taka, że Rosja mimo ogromnych nakładów nadal nie ma żadnego samolotu V generacji. A obecne samoloty na radarach i w podczerwieni świecą jak gwiazda czerwona na kremlu. Setki wyprodukowanych F-35 i kolejka zamawiających jakoś nie podziela Twoich rewelacji. Bo i na czym testowali Rosjanie swoje rakiety i systemy uzbrojenia? Być może na su-57, który okazał się klapą... Działania Izraela i USA nad Syrią potwierdzają słabość rosyjskich systemów.

Jaca
czwartek, 19 lipca 2018, 21:40

Panie @rozgarnięty Olgierd. Technologie utrudnionego wykrycia jak chyba powszechnie wiadomo zostały opracowane w kierunku płatowca modelowanego komputerowo i materiałów absorbujących promieniowanie elektromagnetyczne w taki sposób aby w jak największym stopniu pochłonąć lub rozproszyć promieniowanie radarowe przez co zmniejszyć siłę odbitego echa w kierunku odbiornika radaru i ukryć go w promieniowaniu tła. Ale nie tylko bo dotyczą także zmniejszenia emisji promieniowania podczerwonego, hałasu, a nawet redukcji turbulencji za samolotem. Radar Cross Section (RCS) jest miarą zdolności obszaru docelowego odzwierciedlenia sygnałów radarowych w kierunku odbiornika radaru, to znaczy jest miarą stosunku gęstości rozproszenia obiektu docelowego w kierunku radaru (od wielkości docelowej współczynnika odbicia) do gęstości mocy, która jest emitowana w kierunku docelowym pomnożone przez pole powierzchni kuli o promieniu R czyli 4*Pi* R2. Wszystko przy założeniu, że oświetlony cel promieniuje równomiernie we wszystkich kierunkach (izotropowo), można wyobrazić sobie, że cel znajduje się w środku kuli o promieniu R.  Wartość RCS zależy od gęstości mocy (wartość mocy na jednostkę powierzchni) liczonej w W/m2 która dla radarów wynosi od 0.5 do 1.5 W/m2. Wyjątkiem są radary z antenami AESA wykonane z azotku galu GaN gdzie gęstość mocy jest większa i wynosi od 5 do 7 W/m2. Dlatego takie radary są najbardziej skuteczne w wykrywaniu obiektów stealth, ale w Rosji technologii w oparciu o GaN jeszcze się w radarach nie stosuje. RCS zależy zatem od rodzaju materiałów RAM - obecnie w samolotach stealth stosuje się specjalne absorbujące i rozpraszające fale radiowe materiały kompozytowe w oparciu o kompozyty grafitowe na osnowie termoplastycznej, które w porównaniu z kompozytami na osnowie epoksydowej mają lepsze własności plastyczne, dużą wytrzymałość i odporność na uszkodzenia, a wykonane z nich elementy mogą być łączone bez stosowania połączeń mechanicznych, np. nitowania. Ponadto wielkość RCS zależy od częstotliwości fal radarowych i kierunku z jakiego obiekt zostaje oświetlony. Zjawiska jakie wystepują w przestrzeni powietrzenej wykorzystuje się z powodzeniem do ukrycia obiektu stealth przed radarem... Takimi zjawiskami są przede wszystkim występowanie tzw szumów w eterze... Odbiorniki radiolokacyjne służą właśnie do wydzielania (wyodrębnienia) spośród zakłóceń, wzmocnienia i przekształcenia bardzo słabych sygnałów echa docierających do odbiornika anteny radaru w stopniu pozwalającym na zobrazowanie ich na wskaźniku radarowym. Odbiorniki radarowe zasadniczo nie różnią się, jeśli chodzi o zasadę działania, od odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych, muszą jednak spełnić wiele wymagań związanych ze specyfiką ich pracy. W elektronice pod pojęciem szumów rozumie się napięcia o przypadkowej amplitudzie i przypadkowej częstotliwości generowane po pierwsze przez same odbiorniki (tzw. szumy własne) który stanowią decydujący czynnik ograniczający ich czułość. Szum w eterze generują także inne źródła zewnętrzne jak stacje telewizyjne, radiowe czy nadajniki telefonii komórkowej. To wszystko się miesza w eterze tworząc przypadkowe, niczemu nieprzyporządkowane wartości. Są one widoczne na wskaźnikach radarowych oraz na ekranach odbiorników telewizyjnych w postaci drobnych, jasnych, gęsto rozmieszczonych punktów, a w głośnikach odbiorników radiowych słyszalne są jako szum – stąd ich nazwa. Dla samolotów jako skalę porównawczą RCS podaję się dla radarów pracująch w paśmie X i przeważnie od czoła celu. Wartość tłumienia fal radarowych podaje się nie tylko w metrach kwadratowych RCS, ale też w decybelach na metr kwadratowy (dBsm lub dB/m2) i określa stosunek mocy sygnału do szumu (SNR lub S/N). Aby radar mógł wykryć sygnał użyteczny odbity od celu, musi on być silniejszy (kilka do kilkunastu dB) od sygnału szumu. Reasumując na całkowity sygnał szumu w radarze składają się szumy własne odbiornika (moc szumów odbiornika jest iloczynem temperatury odbiornika, szerokości pasma odbiornika i współczynnika szumu liczonego w decybelach) oraz szumy zewnętrzne pochodzące z różnych źródeł. Np. RCS równy 1 m2 odpowiada mocy równej 0 dBm/m2 (co odpowiada mocy 1 miliwata) czyli tyle ile wynosi moc szumów. Współczynnik S/N będzie zatem wynosił 1:1, a zatem 0 dBm lub po prostu dBmW. W przypadku zaś wartości większej niż 0 dB/m2 oznacza, że sygnał użyteczny będzie większy niż sygnał tła. Z kolei poniżej 0 dB/m2 oznacza, że wartość odbitego sygnału będzie poniżej sygnału szumu. I tutaj zaczynają się schody z wykryciem obiektu stealth dla każdego radaru mówiąc kolekwialnie. W przypadku samolotów stealth tłumienie sygnału jest na poziomie grubo poniżej 0 dB i wynosi przykładowo -30 dB/m2 (1 uW/m2 - mikrowat) w przypadku F-35 i -40 dB/m2 (100 nW/m2 -nanowat) dla F-22. Są to bardzo wysokie wartości tłumienia fal radarowych i dlatego wykrycie samolotu stealth jest wyjątkowo trudne. Dopóki będzie istnieć fizyczne zjawisko tłumienia fal elektromagnetycznych dopóty technologie utrudnionego wykrycia będą rozwijane i wdrażane w konstrukcjach nowych generacji lotniczych (nawet kolejnych postępujących po sobie generacji). Czy to się komuś podoba czy nie podoba. Dlatego staje się oczywiste, że aby radar mógł wykryć sygnał użyteczny odbity od celu, musi on być silniejszy (kilka do kilkunastu dB) od sygnału szumu co jest polem do popisu konstruktorów zajmujących się redukcją RCS. Technologia stealth właśnie polega na tym, aby stopień tłumienia odbitego od celu sygnału był jak największy. Dotyczy to przede wszystkim radarów pracujących w pasmach fal mikrofalowych, szczególnie podatnych na tłumienie sygnałów radarowych w eterze. Stosowane obecnie techniki stealth są szczególnie efektywne w zakresie częstotliwości pasma fal milimetrowych i centymetrowych tj. w zakresie częstotliwości, w których pracuje większość stacji radiolokacyjnych systemu obrony powietrznej naprowadzających rakiety na cel. Z drugiej strony mamy wprawdzie radary naziemne pracujące na niższych pasmach częstotliwości np. VHF, na które mają mniejszy wpływ zakłócenia atmosferyczne i występuje u nich mniejsze tłumienie fal co przedkłada się na większy zasięg, ale nie zapewniają takiej dokładności określenia położenia celów, jak w przypadku stacji pracujących w pasmie mikrofal dlatego nie mają zastosowania w systemach OPL. Radary metrowe nie są złotym środkiem na wykrycie samolotów wykonanych w technologii stealth. Zasady fizyki dotyczą także emisji promieniowania elektromagnetycznego przez anteny tych radarów, dlatego zasięg wykrycia i tak będzie mniejszy niż samolotu wykonanego w technologii klasycznej. Radary VHF nie wnoszą żadnych korzyści w stosunku do radarów milimetrowych czy centymetrowych we wcześniejszym wykryciu np. bombowców B-2 co trzeba zaznaczyć. Zaś radar metrowy Wostok-D jak stosunkowo niedawno przyznał producent, wykrywał F-117 z odległości zaledwie 57 km. Dlatego na miejscu przeciwników technologii stealth nie obiecywałbym sobie zbyt wiele po tych radarach jako pogromców \"stealth\". Zasady fizyki są oczywiste i nie da się żadnym urządzeniem emitującym fale radiowe przeciwdziałać skutecznej technologii tłumienia fal elektromagnetycznych, które jest zjawiskiem fizycznym. Dlatego od dawna konstruktorzy lotniczy pracują nad  obniżeniem RCS nowych konstrukcji, nie mówiąc już o konstrukcjach typowo stealth.  Wystarczy porównać SPO konstrukcji 4 generacji jak  F-15, Su-27 do Eurofightera czy Rafale i Gripena. Różnica jest wyraźna i nieprzypadkowa. Dziesięciokrotne zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia samolotu zwiększa jego szansę przeżycia o 40%. Takie są oceny biura Suchoja. To bardzo dużo - tak dużo, że postanowiono w Rosji inwestować w technologię utrudnionego wykrycia. Tylko z mizernym dość rezultatem. Jednak technologia stealth to nie tylko sam płatowiec ale ochrona emisji fal elektromagnetycznych. Celem zmniejszenia wykrycia pracy radaru opracowano metodę LPI (\"Low Probability of Intercept”) charakterystyczną dla radarów AESA o której pisałem już wystarczająco dużo. Dlatego wszelkie informacje podawane przez niektóre źródła o zdolnościach nowych rosyjskich radarów do wykrywania samolotów stealth można włożyć między bajki panie @rozgarnięty Olgierd.

Davien
czwartek, 19 lipca 2018, 18:43

Panie DSa może zrozum w końcu róznice między AIM-9X a AIM-9X block II, te pierwsze nie moga byc odpalane z komór na F-35 bo nie mają systemu LOAL i nie namierzyłyby celu. Jakos te pańskie szyny nie są wymagane w MML skąd AIM-9X block II są odpalane bez problemu. Raytheon jakos twierdził ze Block II może byc odpalany z komór jak to panu pokazałem w poprzednim poście wiec prosze o dowód ze nie można tego zrobić bo pana słowa takim nie sa.

rozgarnięty Olgierd
czwartek, 19 lipca 2018, 15:30

@olgierd czy Ty wiesz chociaż o czym piszesz, Rosja juz dawno poradziła sobie ze stealth co przyznają nawet nasze polskie media związane z lotnictwem \"samolotem najbardziej narażonym na działanie R-73M jest F-35 Lightning II, który nie ma wystarczającej prędkości i przyspieszenia, aby wymanewrować rosyjski pocisk. Charakterystyki stealth F-35 zostały dobrane tak, aby radzić sobie ze starszą generacją zagrożeń, co oznacza, że Lightning II może zostać wykryty przez nowsze urządzenia i uzbrojenie. Jest to poważny problem nie tylko dla Sił Zbrojnych USA, ale także wojsk lotniczych Japonii i Republiki Korei, \". Sami Rosjanie również twierdzą, e dla ich najnowszych radarów stealth nie stanowi większego problemu. Rosjanie z niczego nie spadli a z niczym sie nie spóźnili, Su-57 jest faktem, jego avionika również. Do F35 na razie nie musza specjalnie sie starac bo samolot ten ma ogromne problemy z wydzielaniem ciepła i zarządzaniem nim i wystarczą im ich sensory podczerwieni, że widzieć ten super samolot. Nie bardzo wiem kto tu sie bardziej napina w udowadnianiu co jest bielsze ....

DSA
czwartek, 19 lipca 2018, 13:37

Panie Davien też już to Panu pisałem: F-22 ma zamontowane szyny wewnątrz komory i może odpalać AIM-9X ze swoich komór, a F-35 nie. Jest to związane z wielkością komór i ograniczałoby możliwość przenoszenia innych rodzajów broni. The Block 3F Joint Strike Fighters will be the first ones capable of employing the full range of weapons intended for the aircraft, including short-range AIM-9X Sidewinder air-to-air missiles (which would need to be carried externally on wing hardpoints, negating stealth) A Pana Jacę przywołałem, bo wygląda na wielkiego miłośnika F-35 więc z pewnością może to Panu potwierdzić i może gdy padnie to z jego ust łatwiej będzie Panu to przyjąć do wiadomości

Jaca
czwartek, 19 lipca 2018, 13:17

No cóż panie @obalaczmitów już do znudzenia sięgnijmy znowu do klasyki. Cyt: \"Średnia moc przekaźnika w zakresie obserwacji przestrzeni powietrznej wynosi 5 kW, a moc szczytowa – 20 kW. Dzięki temu w tzw. zakresie dalekiego wykrywania (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych) Irbis widzi cel powietrzny o skutecznej powierzchni odbicia 3 m2 z odległości nie mniejszej niż 350-400 km na kursach spotkaniowych oraz nie mniejszej niż 150 km w pościgu (na dużej wysokości). Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel na kursie spotkaniowym w odległości do 200 km (do 170 km na tle ziemi).\" Cytat pochodzi z artykułu P. Butowskiego pod tytułem \"Suchoj Su-35 - myśliwiec uzupełniający\". Jak widać w przypadku radaru N035 Irbis, producent oprócz zasięgu maksymalnego wykrycia podaje też dla jakiego obszaru przeszukiwania w danym sektorze dotyczy. Dane dla radarów amerykańskich takich informacji nie zawierają. Sięgając do ulotek propagandowych:) możemy dowiedzieć się dlaczego. Antena radaru PESA składa się z grupy kilkunastu cienkich anten o własnych elektronicznych układach sterujących, ustawionych w poziomie i pionie i w zależności od mocy sygnału można operować kilkoma wiązkami w różnych kierunkach. Cechą charakterystyczną anten PESA jest jeden centralny emiter znajdujący się z tyłu panelu który rozdziela energię na poszczególne moduły ferrytowe - im więcej tej energii rozdzieli na większą ilość modułów aby zwiększyć obszar obserwacji to moc anteny spada, a tym samym i zasięg. To podstawowa wada radarów PESA. AESA dzięki antenie w której każdy moduł T/R (który sam w sobie jest emiterem i odbiornikiem sygnału) pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji (moduły anten zbudowane z azotku galu nawet 150 stopni) przy dużej szybkości w kierowaniu samą wiązką oraz trybowi LPI dzięki któremu radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR w przeciwieństwie do PESA. Nawet przy największych możliwych praktycznie prędkościach obserwowanych obiektów nie powoduje to żadnych ograniczeń. Przy normalnej obserwacji w sektorze 300 stopni kwadratowych zasięg radaru AESA nie odbiega od maksymalnego zasięgu jak w przypadku PESA. Amerykanie dla swoich radarów AESA podają parametry dla inaczej ukształtowanej emisji strumienia wiązki, na tyle szerokiej, że zdolnej od razu oświetlić duży obszar przez co szybciej wykryć cel. Tak więc radar AESA F-35 wykryje cel o danym RCS szybciej niż PESA Su-35 pomimo, że ten ostatni ma folderowo większy zasięg od radaru F-35. Zważywszy jednak, że zasięg 400 km radaru Irbis-E odnosi się do celu o sygnaturze równej 3m2, a zasięg radaru AN/APG-81 podawany jest dla celu o RCS=1 m2 to wychodzi na to, że radar AN/APG-81 ma jednak większy zasięg roboczy niż radar Irbis-E. Zasięg w czasie normalnej pracy w sektorze 300 stopni kwadratowych AN/APG-81 wynosi nadal 150 km, a radaru Su-35 dla celu o RCS=1 m2 w takim samym sektorze 300 stopni może być mniejszy niż radaru F-35. Wiemy tylko, że dla RCS=3m2 zasięg ten wynosi 200 km przy normalnej pracy w zakresie 300 stopni. Zaczym nie ulega wątpliwości, że dla RCS=1m2 zasięg ten musi być mniejszy niż te 150 km radaru F-35. Radaru AN/APG-77 nie będę porównywał do Irbisa bo ma większy zasięg niż AN/APG-81 i porównanie wypadnie dla rosyjskiego radaru jeszcze gorzej. Na tym polega w skrócie m.in. wyższość radarów AESA nad PESA. W radarze AESA APG-77 moc pojedynczego modułu MMIC wynosi 8W. Moc szczytowa to iloczyn liczby modułów w antenie i mocy pojedynczego elementu emitującego fale elektromagnetyczne. Przykładowo antena radaru AESA złożona z 1500 modułów nadawczo-odiorczych o mocy 8W każdy posiada moc szczytową 12000 W = 12kW. W przeciwieństwie do radarów, które emitują impulsy o wysokiej energii w wąskim paśmie częstotliwości, radar AESA emituje impulsy energii w szerokim paśmie częstotliwości, poprzez sterowanie modulacją przesyłanego impulsu. Kiedy do odbiornika wraca kilka rozproszonych sygnałów echa, procesor sygnału radaru łączy te poszczególne sygnały w jedną całość. Suma energii odbijana z powrotem od celu jest prawie taka sama jak od zwykłego radaru, ale dlatego, że każdy ten pojedynczy impuls LPI ma znacznie mniejszą ilość energii która może nie pasować do normalnych wzorców modulacji - RWR celu będzie miał trudności z wykryciem fal elektromagnetycznych. W radarze PESA przy wysyłaniu jednego pojedynczego impulsu nie ma możliwości zmiany jego częstotliwości, z racji tego, że częstotliwość ustawiana jest \"odgórnie\" w elektronicznie nastawianym emiterze mikrofalowym. Sygnał potem rozdzielany jest na poszczególne przesuwniki fazowe. Te wypromieniowują fale elektromagnetyczne z odpowiednim przesunięciem fazowym tak, aby w danym kierunku nastąpiło wzmocnienie fali (zgodnie z zasadami interferencji). I tutaj pojawia się problem, gdyż wszystko to odbywa się przy zastosowaniu fali o jednej częstotliwości. Praca radaru z pasywną anteną stwarza doskonałe warunki dla wrogich systemów WRE. Radar AESA z jego zaawansowanym trybem LPIR którego emisję można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez algorytm sterujący RWR i to obojętne jakiego typu..  cyt: \"The LPI radar transmit a low power intra pulse modulated waveform so that the range of detected target can be determined with a good range resolution. This modulation may be phase or frequency modulated, or pseudo-random, noise like modulation. A typical LPI radar has a switchable pulse-power output of up to 1 Watt. A conventional pulse radar needs at least 10 kW for a similar detection range of targets. This allows the LPI radar to achieve a processing gain, with respect to an Electronic Support receiver, that is equal to the time-bandwidth product of the radar waveform. This processing gain allows the LPI radar as a primary radar and fourth-root dependence of the two way travel of electromagnetic waves, to overcome the range-squared advantage of the Electronic Support receiver in conventional situations.\" Jak widać z tego fragmentu radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny. Radar F-35 AN/APG-81 implementuje jeszcze nowszą technologię LPI/LPD. Polega to na wysyłaniu jeszcze bardziej \"pokrętnych\" losowo sygnałów PRF w szerokim paśmie częstotliwości i niskiej energii poniżej mocy progowej szumów w eterze (0 dBm): \"The random PRF method has been suggested for the design of LPD (low probability of detection) radar signals. The LPD improvement in using this kind of signal is discussed quantitatively. First, a detection theoretic approach is used to find the optimum detectors of the unauthorised receiver (ESM receiver) and their performance for both constant PRF and random PRF signals. Then, the effect of the random PRF method on the authorised receiver (radar receiver) is investigated. Based on these analyses and definition of a proper measure, the constant PRF signals are compared with random PRF signals from the LPD point of view. By finding a simple formula for the improvement caused by the random PRF method, it is shown that random PRF signals are more secure than constant PRF signals. This formulation can help the radar designer to evaluate radar security and also to obtain the required security level by choosing suitable parameters.\" Na tym polega przewaga odbiornika radaru AESA złożonego z mikrofalowych układów scalonych MMIC nad radarami konwencjonalnymi i PESA. Każdemu przestrojeniu nadajnika sygnałów LPI/LPD towarzyszy oczywiście automatyczne przestrojenie odbiornika, który cały czas \"śledzi\" częstotliwość nadajnika (w obszarze PRF, PRT i PW) i dostraja się do jej zmian. Dlatego odbiornik radaru AESA dokładnie zna sekwencję sygnału i wie czego ma szukać w tle szumów w eterze. Takie reguły dotyczą technologii LPI w radarach z antenami AESA, której moc wyjściowa nadajnika mierzona w decybelach oscyluje na poziomie hałasu w eterze (0 dBm czyli 1 miliwat). Nadajnik GPS pracuje na bardzo niskim poziomie mocy rzędu 0,008 pikowata (-111 dBm), a jednak sygnał całkiem spokojnie dochodzi do odbiornika z kosmosu na ziemię panie obalacz. Do odbioru sygnału są specjalnie dostosowane odbiorniki dla których słabiutki sygnał z satelity jest bardzo głęboko schowany w tle (na wejściu do odbiornika to zaledwie -127,5 dBm) i jest zrozumiały tak jak dla odbiorników anten AESA sygnał z ich nadajnika w trybie LPI. Sygnał GPS nie jest tak \"pokrętny\" w obszarze PRF, PRT i PW jak tryb LPI radaru AESA. Dlatego jest niemożliwe dostosowanie RWR do detekcji sygnału RF jak to się ma w przypadku odbiorników GPS.    Każdy RWR ma ustalony wzorzec modulacji i siły sygnału powyżej 0 dBm sterowany przez konkretny algorytm oprogramowania. Gdyby nawet ustawić czułość odbiornika RWR na wykrywanie sygnałów na poziomie hałasu w eterze to generowały masę fałszywych alarmów. RWR nie ma możliwości \"śledzić\" częstotliwości nadajnika aby dostroić własne systemy detekcji przed opromieniowaniem. To jest podstawowa wada RWR i dlatego technologia LPI/LPD ma przyszłość bo nie ma na nią żadnego antidotum. Cały rozwój radarów AESA wykonanych w technologii GaN dąży do tego aby technologię LPI sprowadzić do siły sygnałów jeszcze głębiej schowanych w tle szumów (znacznie poniżej 0 dBm). Nie wiadomo dokładnie jakimi skutecznymi technologiami w tym zakresie dysponuje AN/APG-81, ale z reakcji koreańskich wojskowych można wnioskować, że muszą być na bardzo wysokim poziomie. W dodatku jako jedyny radar otrzymał nagrodę Davida Packarda za najbardziej odporne na wykrycie i zakłócenia urządzenie.

Majster
czwartek, 19 lipca 2018, 12:46

Davien - Standardowy zbiór wierutnych bzdur z Twojej strony: 1. F-22 odpala AIM-9X z komór bocznych, które wysuwają pociski na zewnątrz, a te odpalane są z szyn. F-35 takich komór nie posiada, dlatego może przenosić AIM-9X TYLKO na belkach zewnętrznych. 2. AIM -9X Block II to nie jest żadna nowa wersja tej rakiety, bo powstała w roku 2008. 3. Radar AN-APG 80 wykrywa cel o SPO 5m2 z odległości 165 km, Irbis-E wykrywa cel o SPO 3m2 z odległości... 350km. No ale dla ciebie świadczy to o tym, ze AN-APG 80 jest lepszy. 4. Każde źródło, włącznie z zachodnimi podaje, ze MIG-35 posiada radar AESA Zhuk-A. 5. Zarówno Irbis-E jak i Zhuk-A posiadają tryb \"obniżonej wykrywalności\". Jak już mówiłem - przestań zakrzywiać rzeczywistość, bo głowa boli od tych bzdur, jakie wymyślasz. Wystarczy 5 minut z przeglądarką, żeby stwierdzić ze 95% tego co wypisujesz to czyste wymysły i gdybanie, a 5% to \"fakty\" wyczytane na ulotkach reklamowych.

tylko uzupełniam
czwartek, 19 lipca 2018, 12:38

Apel i prośba: Czy mógłby mi ktokolwiek wyjaśnić co to wg. lokalsów jest samolot 5 generacji ??? i: czy F22 jest samolotem 5 generacji bo jest nowy, czy z powodu technologii \"na pokładzie\" ? czy Po-2 czy inny Piper Cub po modernizacji i wyposażeniu (teoretycznie) w napęd nadświetlny i antygrawitacyjny, lasery bojowe czy inne działka fotonowe rodem z \"gwizdy śmierci\" byłby nadal samolotem 2 generacji, czy samolotem 6 generacji ???? ps. To że Rosja wstrzymała (?!?! ale skąd to wiemy, ze tak jest) budowę Su-57 nie oznacza, że nie wykorzystuje technologii tam opracowanych w budowanych obecnie lub modernizowanych innych statkach powietrznych, wzorem zreszta USA, gdzie nadal klepią oni ,\"stare\" samoloty bo bo droga wytyczona przez F22 może okazać się drogą do nikąd. ślepym zaułkiem, vide konstrukcja aircobry z silnikiem poza kabiną a śmigłem ciągnącym, wykorzystywaniem F-16 block 612319 i 1/2 do ataków na pick-upa prowadzonego przez \"kolesia\" w sandałkach wykonanych z opon po komarku itd, itd. ps. a co do kradzieży \"silnika\" to chcąc czy nie chcąc FR jest światowym potentatem w produkcji lotniczej (jednym z niewielu) a co do korzystania z doświadczeń innych to wszyscy na świecie tak robią...

Olgierd
czwartek, 19 lipca 2018, 09:58

@rozgarnięty Olgierd. Daj spokój :) Żebyś nie wiem ile i jak się produkował to nie zmienisz faktu, że Rosja poniosła klęskę. Rosja będzie produkować maszyny z serii Su3x bo one są po prostu lepsze od Su57. Nawet Putin nie jest tak głupi aby wydawać ciężką kasę na projekt bez przyszłości. Jak się Rosjanom uda na Zachodzie ukraść plany czy technologię budowy nowoczesnego silnika do Su57, to może odkurzą ten projekt. Choć to mało realne, patrząc na projekty francusko-niemiecki czy brytyjski. Nie mówiąc o następcy F22. A Rosja? Rosja nawet na półkę z 5-tą generacją nie potrafi wskoczyć. Ale za to walonki produkujecie ponoć najlepsze na świecie :D

Davien
czwartek, 19 lipca 2018, 05:02

Yogol czyli niby czego? Przerobia na V gen MiG-35?? Bo jakbys nie zauwazył w Rosji poza rodzina Su-27/30/35 nie ma innych samolotów na których mogliby sie wzorować A moze skopiuja F-35?? NO chciałbym to zobaczyć:))

Davien
czwartek, 19 lipca 2018, 04:58

Panie bryxx musze pana rozczarować ale na MiG-35 dla sił FR montowany jest radar Żuk_M z antena szczelinowa gorszy od tego na naszych F-16. Na MiG-35 nigdy nie będzie radaru Żuk-AE, w przyszłości ma się tam pojawić( o ile go skończą) Żuk-AME. Jedyny rosyjski radar AESA na samolotach to 3 sztuki niedokończonego, prototypowego N036 Biełka na trzech prototypach Su-57 i wszystko. Stacja N035 Irbis jest najlepszym rosyjskim radarem PESA i zarazem najlepszym radarem pokłądowym na seryjnych maszynach w Rosji ale w porównaniu do radarów AESA sporo im ustepuje. Nawet radar AN-APG 80 z poczatku tego wieku jest od niej lepszy, a radary AESA z SH czy nowych F-15 bija go na głowę, o radarach z F-22 nawet nie mówiąc i nie panie bryxx nie przewyzsza praktycznie w niczym nowoczesnych AESA, no może poza tym ze znacznie łatwiej go wykryc i zakłócic .

Davien
czwartek, 19 lipca 2018, 04:50

Panie DSA to moze wyjaśni pan w jaki sposób są odpalane te same AIM-9X z MML, jak odpala je z komór F-22, a przy odpalaniu z komór nie chodziło o pańską mityczna szynę, bo z szyn LAU sa odpalane AIM-9X na wszystkich samolotach ale o brak funkcji LOAL w AIM-9X block I I jakos panei DSA Raytheon twierdzi że AIM-9X Block II może byc uzywany przez F-35 \" enabling the missile to operate from internal carriage systems of the F-22A Raptor and F-35 Lightning II stealth fighters \" Panie DSA mi pan Jaca nie musi wyjaśniać, to pan nie rozróznia różnych wersji AIM-9X ale to juz pański problem:)

DSA
środa, 18 lipca 2018, 21:29

Panie Davien: F-35 nie może używać AIM-9X z komór wewnętrznych ze względu na sposób odpalania (szyna) i wielokrotnie już to Panu pisałem. I jak ma Pan problem to wujek google i znajdzie Pan masę informacji na ten temat w wielu artykułach, łącznie z grafiką na stronie producenta gdzie jasno jest pokazane że AIM-9X tylko w \"beast mode\". A może Pan Jaca Panu wyjaśni?

Yugol
środa, 18 lipca 2018, 19:37

Miśle że rezygnacja z seryjnej produkcji Su-57 zaowocuje projektem bardziej perspektywycznego na eksport mniejszego,lżejszego i tańszego myśliwca.

bryxx
środa, 18 lipca 2018, 19:36

Nic nie wyglada tak jak niby wyglada. Jaki jest ten mysliwiec, czy też jaki ma byc nikt poza pracujacymi przy nim nic nie wie naprawde. Czy bedzie produkowany czy nie i w jakich ilościach nie wynika z tych gadek. Co prezentuja teoretyczni przeciwnicy tak naprawdę nikt z komentujących też nic nie wie. Opieranie sie na katalogach i reklamach to bezsens. Może Rosjanie wykorzystali w Syrii wszytko aby poznać mozliwości teoretycznych przeciwników tak dobrze że stwierdzili że do ich zwalczania wystarczy to co mają? Może skonstruowali coś co powoduje że wszystkie pieniądze wydane na technologie stealth można w buty wsadzić? Wszak wszyscy wiedzą że to tylko kwestia czasu aby obecne technologie stealth stały sie bezużytecznym gadżetem. Co do radarów, aesa jest bardzo podatny na cyberataki, co do tego że rosjanie to potrafią nikogo nie trzeba przekonywać, co do tego że w wykorzystaniu tego bojowo sa chyba najlepsi na świecie chyba także. Co do tego że ruscy nic aesa nie mają to jaki radar na mig-35 jest montowany? Czy jest to może Żuk-AE? Czy stacja Irbis nie przewyższa pod pewnymi względami obecnych radarów aesa? bo że jest najdoskonalszym na świecie radarem pesa nikt nie wątpi, no chyba Davien ;) .

obalaczmitow
środa, 18 lipca 2018, 18:01

@Jaca - wkleiłeś piękną ulotkę propagandową, której kompletnie nie rozumiesz - ale to norma. Aby odbity sygnał mógł wrócić do odbiornika musi posiadać odpowiednią moc na wejściu - zmiana częstotliwości nadawania niewiele pomaga, bo gdyby tak było to nadajniki radiowe nadawały ten sam program na 2 lub 3 częstotliwościach używając minimalnej mocy i w ten sposób nie musiałyby zużywać tyle energii. To jest tak jak włączysz przeszukiwanie częstotliwości i automatyczne ustawianie stacji w radiu / tylko o wiele bardziej skomplikowane ale zasada działania jest taka sama/ więc odbiornik skanuje poszczególne pasma i w momencie dostrojenia zamiast szumu usłyszysz muzykę - ale jak oddalisz się od nadajnika to pomimo skanowania nic nie usłyszysz - bo po prostu fali zbraknie mocy. IRBIS - E ma moc 20kW i taką samą ma radar AESA z F22 i tutaj żadne cuda ze zmianą częstotliwości nic nie zmienią. Bo po prostu fala odbita będzie zbyt słaba aby ją odebrać. Chodzi tylko o to że zmieniając częstotliwość bardzo szybko trudno jest namierzyć źródło i kierunek padania promieni radaru - bo jak już się dostroisz odbiornikiem / czyli pasywnym systemem ostrzegającym o opromieniowaniu/ to od razu zgubisz sygnał bo on zmieni częstotliwość / tak jakby radio nadawało na ciągle zmieniających się częstotliwościach / więc trudno byłoby się dostroić do słuchania muzyki - ale skanując częstotliwości co jakiś czas przez chwilę można byłoby usłyszeć muzykę/ .- i to jest cała zaleta tego rozwiązania a nie jakaś magia że moc fali AESA i PESA jest inna. Więc jak się coś przekleja to chociaż warto rozumieć o co chodzi.

Davien
środa, 18 lipca 2018, 17:28

Jaro, obecnie koszty F-35A to 89mln$ za sztuke i to na eksport, F-18E to 98mln$, natomiast cena F-22 przekraczała 220mln$ jak był produkowany. Su-35 to od 68 do prawie 100mln$(Chiny i Indonezja), a co do ceny Su-57 to przy tych 12 jedynie zbudowanych to żeby Rosjan nie wyszło w cenie B-2. Włąsnie dlatego F-35 jest taki tani bo jest masowo produkowany co sporo obniza koszty.

Majster
środa, 18 lipca 2018, 15:39

Davien - to może napisz do L-M że ich samolot potrafi coś, czego oni jeszcze nie zaimplementowali? Na pewno się ucieszą że oszczędzili kupę kasy. Albo przestań zakrzywiać rzeczywistość. A jak już przestaniesz, do doczytaj dlaczego i kiedy F-22 może odpalać AIM-9X, a F-35 jeszcze nie.

Davien
środa, 18 lipca 2018, 15:10

Panei kubuskow, nie jestem inzynierem radiolokacji i sam nie bardzo wiem o co z tym chodzi. Z tego co sie orientuje to chodzi o to ze radar wysyła sygnały maskując ich częstotliwość w tzw szumie tła który jest ignorowany pzrez systemy ostrzegawcze i WRE( bo by bez przerwy był jakis alarm) a nastepnie dzieki zaawansowanym modułom T/R i komputerom wyodrębia odbity sygnał i go interpretuje.

wania
środa, 18 lipca 2018, 15:05

do Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda. Trzeba też pamiętać o kursie rubla - w grudniu 2013 r. 1 USD kosztował 32,95 rubla, natomiast w grudniu 2016 - 61,46 rubla. Większość zakupów uzbrojenia jest od firm krajowych, więc spadek wydatków wcale taki duży nie jest. W tym czasie wzrosły oczywiście ceny, ale jak to w Rosji jedzenie drożeje, a tanieją rakiety i czołgi.

jaro
środa, 18 lipca 2018, 14:18

Spóźnienie, koszty, opóźnienie, koszt. Tak krótko można podsumować Su57. Wyraźnie widać, że ten samolot jest raczej odpowiednikiem F22, czyli cholernie drogiej maszyny. Jeżeli występuje tu jakaś analogia to: F 22 jakieś 180 mln $ za sztukę, F35 około 130 mln $ a Super Hornet 90 mln$. Teraz nasuwa się pytanie czy Su 57 jest tylko 2x droższy od najnowszych Su 3x i czy mógłby być 2 x lepszy. Tym bardziej, że jest mocno spóźniony wobec amerykańskich programów i wobec masowej oferty na F35. Na F22 nie było oferty sprzedaży nawet jakby ktoś chciał i było go stać. F35 bez mała w każdym ogródku mogą stać, może go nabyć każdy kto tylko zostanie zaaprobowany przez rząd USA

Davien
środa, 18 lipca 2018, 13:45

Jeszcze taki dodatek dla Majstera i DSA: Odpalenie AIM-9X i info o tym pocisku na stronce Raytheona pochodzą z 2016r,wiec moze jakis bardziej współczesny dowód?

kubuskow
środa, 18 lipca 2018, 13:38

Panie Davien, dziękuję za odpowiedź choć liczyłem na więcej szczegółów. Z informacji \"działa w paśmie tzw szumów tła\" niewiele wynika, ale i tak jeszcze raz dziękuję.

Davien
środa, 18 lipca 2018, 13:25

Panie DSA tekst który cytujesz dotyczy prób z pociskiem AIM-9X block I i te rzeczywiscie nie mogły byc odpalane z komór uzbrojenia z powodu braku LOAL. AIM-9X Block II maja funkcje LOAL i moga byc odpalane z wewnetrznych komór AIM-9X Block II są juz w słuzbie od kilku lat. Do tego nie wiadomo z którego roku jest częśc o AIM-9X ponieważ artykuł nie jest z 2018r , tylko wtedy został o cos uzupełniony, patrz częśc o AIM-120:) Majster, jak zwykle kłamiesz:) Pociski AIM-9X sa zintegrowane z F-35 od kilku lat nawet w tym artykule na który sie powołujesz masz zdjecie z AIM-9X block I z 2014r Artykuł tez nie jest z 16 lipca tego roku, tylko w tym dniu był uzupełniany, spojrzyj na częśc o AIM-120:) Jak dla ciebie w 2018r USAF oczekuje że F-35A będą operacyjne w 2017r to cos kiepsko z rozumowaniem u ciebei.

rozgarnięty Olgierd
środa, 18 lipca 2018, 12:51

@Olgierd przestań wypisywać banialuki, te samoloty które powstały są dalej samolotami testowymi i tak pozostanie w tej liczbie. Budowana seria 12 szt jest nowymi samolotami budowanymi wg. modelu T-09 który miał już pełną kompletację systemów. Nasza prasa podawała, że w Syrii były dwa Su57, a rosyjski MO podało, że w misjach bojowych uczestniczyło 4 Su57.

Jaca
środa, 18 lipca 2018, 12:33

Radar AESA / APG-81 to radar którego antena została zbudowana z 1676 modułów w technologii azotku galu GaN i może wykonać znacznie więcej zadań niż radar PESA, zwłaszcza po integracji z ICP (Integrated Core Processor - ponad bilion op./s). To niezwykle zaawansowane urządzenie będące na wyposażeniu F-35. Radar może śledzić 23 cele w powietrzu, na lądzie i morzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu zaledwie 2,4 sekundy... Odpowiadając przy okazji panu <obalaczmitów>; jeden radar może \"obsłużyć\" za pomocą datalinka uzbrojenie kilku samolotów F-35 lecących np. w szyku \"wilczych stad\". Pozostałe radary dla większego bezpieczeństwa w tym czasie mogą być wyłączone panie kolego obalacz. Zasięg wykrycia celu o SPO=1 m2 wynosi ponad 150 km... Radar może tworzyć wysokiej rozdzielczości SAR map, automatycznie identyfikuje cele powietrzne (ATR), odwrócona SAR (Inverse Synthetic Aperture Radar) służy do wykrywania i identyfikacji obiektów morskich będących w ruchu, może zablokować radary przeciwnika w bardzo szerokim paśmie w połączeniu z ASQ-239. Dlaczego panie kubaskow LPI ma być nieskuteczne? LPI (\"Low Probability of Intercept”) opracowano celem zmniejszenia prawdopodobieństwa wykrycia przez urządzenia przeciwnika. Radar może stosować tryb LPI/LPD, gdzie skanuje na różnych częstotliwościach (zmienia częstotliwość ponad 1000 razy/s) wysyłając impulsy energii w szerokim paśmie za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego, o nieregularnej, losowo przypadkowej sekwencji aby uniknąć wykrycia lub może użyć technologii “closed-loop tracking” (śledzenie w pętli zamkniętej) w którym radar blokuje ESM poprzez stałe dostosowanie liczby i moc impulsów (w dB), nadając sygnały z możliwie jak najmniejszą ilością energii na poziomie szumów w eterze (na poziomie mocy progowej 1 miliwat). O ile radar PESA emituje sygnał na poziomie 10kW to radiolokator AESA na wyjściu z nadajnika emituje sygnał na poziomie 1W lub nawet mniejszym na niemal taką samą odległość. Zgodnie z zasadami fizyki, ponieważ siła sygnału  spada o czwartą potęgę wraz z odległością to do celu dociera sygnał o mocy zaledwie ok. 1 miliwata (0 dBm) lub nawet niższej, skutecznie ukryty w hałasie tła. Przestrojeniu nadajnika towarzyszy oczywiście przestrojenie odbiornika, który cały czas \"śledzi\" częstotliwość nadajnika i dostraja się do jej zmian przez co jest w stanie odczytać słaby sygnał na poziomie mocy progowej 0 dB. Dlatego odbiornik jest wyposażony w układy przestrajania i Automatycznej Regulacji Częstotliwości (ARW). Tryb pracy LPI nie jest pozbawiony też pewnych ograniczeń. Przede wszystkim mniejszy zakres odległości niż w normalnym trybie pracy. Odbity sygnał echa powraca 16 razy mniejszy od nadanego sygnału z anteny radaru. Dlatego moc minimalna echa (znacznie poniżej 1 miliwata w LPI) musi być na poziomie możliwym do odczytu przez odbiornik anteny. W przypadku samolotów stealth nie jest to tak dużą wadą jak samolotów o konwencjonalnej konstrukcji. Dlatego F-22 i F-35 są wyjątkowo trudne do wykrycia przez aktywne systemy radarowe, zarówno pokładowe jak i naziemnych znanych systemów OPL. Także pasywne detektory RWR będą miały trudny orzech do zgryzienia aby wyodrębnić sygnał na tle szumów wystepujących w eterze... Ponadto radar posiada zaawansowane technologie wielokrotnego wejścia i wyjścia (MIMO), cyfrowe kształtowanie wiązki czy RadCom (technika radiolokacyjno-komunikacyjna). Są to bardzo zaawansowane technologie mające na celu zwiększenie możliwości stacji radiolokacyjnych oraz zapewnienie ich odporności na zakłócenia i różne formy ataków z \"zewnątrz\". Technologie jeszcze niestosowane w radarach produkcji rosyjskiej. Radary AESA to obecnie bardzo daleko idące technologicznie urządzenia do precyzyjnego wykrywania celów w powietrzu, lądzie i na morzu, wychodzące daleko poza funkcje zasadnicze (wykrywanie i śledzenie celów powietrznych i naziemnych). W sumie radar AESA to emisja wieloczęstotliwościowa, o zróżnicowanej amplitudzie, o nieregularnej i przypadkowej sekwencji, przez co redukuje niebezpieczeństwo wykrycia stacji samolotu-nosiciela, nieporównywalnie większa szybkość i precyzja skanowania, większa niezawodność, większe kąty obserwacji dochodzące do 120 stopni, większa odporność na zakłócenia, większy efektywny zasięg oraz większy zakres funkcji np. może pracować jako RWR, ECM i w tym samym czasie skanować przestrzeń powietrzną i naziemną.  APG-81 został uznany za najbardziej odporne na zakłócenia urządzenie zdobywając nagrodę Davida Packarda.

Majster
środa, 18 lipca 2018, 09:57

Davien - ciekawe to jest to, kto wie lepiej: producent w.w pocisków czy taki \"ekspert\" jak ty. Podpowiadam: oficjalny artykuł prasowy Raytheon z 16.07.2018. Co więcej, te pociski zostaną ostatecznie zintegrowane z F-35 dopiero w przyszlym roku. Będziesz się kompromitować dalej czy dasz sobie spokój?

Olgierd
środa, 18 lipca 2018, 08:35

@rozgarnięty Olgierd. Masowo będą produkowane najnowsze wersje Su3x. Dokładnie tak. A wiesz czemu? Bo Su3x to szczytowe osiągnięcie rosyjskich konstruktorów. Najlepszy na świecie myśliwiec 5-ej gen Su57 jest gorszy od klasy Su3x. Dużo gorszy. Tak dużo gorszy, że aż nie będzie produkowany. Tak, wiem. Będzie produkowany, lecz w krótkich seriach. A jedyna seria jaka powstanie, już powstała :) To te coś koło 12 sztuk, każda sztuka z innym wyposażeniem. Każda z nich to dowód upadku Rosji Putina. Nie mówią o tym w rosyjskiej prasie? Dziwne, Putin zawsze się chwali swoimi klęskami :)

obalaczmitow
środa, 18 lipca 2018, 01:34

@Davien te twoje informacje o odległościach wykrycia pochodzą z rysunków z AwiationWeek i są opatrzone słowem - is estimated - co oznacza że to dane szacunkowe a szacuje je - autor - który jest z wykształcenia UWAGA!!! - biologiem i plastykiem i zajmował się projektowaniem ulotek w LM - więc o radarach wie tyle ile biolog. A ty to podajesz jako pewnik i dane oczywiste. Tak jak RCS - które podawałeś pochodzi z książki napisanej przez scenarzystę z holywood - więc zanim znowu podasz jakąś wartość sprawdź źródło bo te na które się powołujesz okazują się po prostu śmieszne i ich wiarygodność równa jest wartościom wyssanym z palca. Powtórzę jeszcze raz dla wszystkich speców -moc radaru i częstotliwość fali to największe zmienne w odległości wykrycia samolotu. Wiec radar pracujący w szumie tła wg was szepczący nie może generować fali o dużej mocy - to po prostu wiedza podstawowa. Włączcie radio na UKF i szum który usłyszycie to wartość tła - więc jak dostroicie sobie stację i będziecie się oddalać od źródła to jakość będzie spadać i po pierwsze zobaczycie że jakość spada logarytmicznie, aż w końcu zaczniecie słyszeć szumy zamiast programu i dalsze dostrajanie ani inne czary mary nie pomogą - pomóc mógłby mocniejszy nadajnik - i dlatego jedne stacje w tej samej odległości słyszycie lepiej a inne gorzej - prosty eksperyment a wyjaśnia wiele.

DSA
środa, 18 lipca 2018, 00:24

Davien jesteś niereformowalny - to już było wyjaśniane wiele razy. Info ze strony Raytheon: The AIM-9X Sidewinder™ missile is the first short-range, air-to-air missile to be used on the F-35. The U.S. Air Force, U.S. Navy and Raytheon have successfully test-fired an AIM-9X Block I missile at a target in the air from an F-35A aircraft. The F-35 can carry up to two AIM-9X missiles on its wings and four AIM-120 AMRAAM® missiles internally.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
wtorek, 17 lipca 2018, 21:41

<I tak cudem jest, co za te pieniądze [tj. z budżetu wojskowego Rosji] robią>. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Hmm, bardzo łatwo odnieść wrażenie, że niektórzy z Panów ekspertów i specjalistów z branży militarnej oraz z finansowej - żarty sobie stroją, bądź wykazują daleko idącą naiwność, kiedy jest poruszany temat dot. armii Federacji Rosyjskiej. Najlepszym tego przykładem, jest powyższy cytat z komentarza jednego z ekspertów. Otóż pragnę przypomnieć, przynajmniej części z Panów ekspertów i jemu osobiście, że (według danych oficjalnych) w 2013 roku, Rosja wydała na cele militarne - 71 miliardów dolarów USA. Natomiast w 2016 roku zdecydowanie mniej, bo jedynie - 46,6 miliardów dolarów, co stanowiło 4,1% rosyjskiego PKB. Podkreślam wyraźnie: według rosyjskich danych oficjalnych! Jedynie prywatnie mogę stwierdzić, że moim zdaniem, Rosjanie wydają na zbrojenia więcej? Tak czy inaczej, w porównaniu z budżetem wojskowym USA, to jest niewiele i nie ma nawet potrzeby tego komentować. W 2018 roku, Amerykanie zamierzają przeznaczyć na cele wojskowe, łącznie - prawie 700 miliardów dolarów. I teraz dochodzimy do sedna sprawy, a mianowicie: chciałbym uzmysłowić autorowi powyższego cytatu, że tutaj nie ma <żadnego cudu>. Rosjanie zawsze mieli, począwszy od czasów carskich, poprzez kilkadziesiąt lat istnienia ZSRR - wybitną i liczną kadrę naukowców, inżynierów i konstruktorów, którzy pracowali na rzecz carskiego, radzieckiego i rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Oczywiście zdarzało się również, w pewnych okresach nawet często, że radzieccy i rosyjscy naukowcy pracujący na rzecz wojskowości, korzystali z określonej pomocy i z informacji uzyskanych przez wywiad wojskowy (GRU) oraz inne służby specjalne, np.: przez carską OCHRANĘ, wywiad zagraniczny NKWD, Federalną Służbę Wywiadowczą itp. Ale nie było i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, ani tajemniczego. Tak czyniły i nadal czynią, wszystkie te kraje, którym autentycznie zależy na utrzymywaniu u siebie określonego potencjału wojskowego oraz przemysłu zbrojeniowego i na sprawnym funkcjonowaniu swych sił zbrojnych. I podkreślam: nie ma tutaj <żadnych cudów>. Tak postępują np. największe kraje świata, jak Rosja, USA i Chiny, ale również niewielki terytorialnie i ludnościowo Izrael. Wszyscy o tym wiedzą i nikt tego nie ocenia w kategoriach <cudów>! Inaczej mówiąc: wychodzą z założenia, że <my wiemy, że wy wiecie, ale wszyscy udajemy, że nic nie wiemy>! Tak więc, nic nowego pod Słońcem!

Davien
wtorek, 17 lipca 2018, 21:20

Ato panie Majster ciekawe bo AIM-9X są przenoszone w wewnetrznych komorach zarówno na F-22 jak i na F-35 i nie chodzi o odpalanie z szyny ale o funkcje LOAL w która od 2008r sa te rakiety wyposażone>ciekawe wiec jak robi to F-22 jak niby F-35 niemoże i jakim cudem odpalaja je z MML, tam tez nmasz szyly LAU???

rozgarnięty Olgierd
wtorek, 17 lipca 2018, 19:51

@olgierd bzdury piszesz, przeczytaj sobie wypowiedź jeszcze raz ale ze zrozumieniem, myśliwiec będzie produkowany ale nie w seriach masowych tzn. masowo będa produkowane najnowsze wersje Su-3x a Su57 bedzie produkowany w krótkich seriach --- przecież pisze wyraźnie. Najśmieszniejsze jest to, że tej wypowiedzi nie cytują nawet gazety rosyjskie.

bender
wtorek, 17 lipca 2018, 19:06

@ZZZ: bardzo dobre pytania do rosyjskich propagandzistów na tym forum. Pozwolę sobie dodać jeszcze kilka :-) Kolego voodoo: ale w jakiej to metodologii miarą rozwoju państwa jest możliwość zwiększenia produkcji prostych upraw? Zresztą w odpowiedzi na własne sankcje, bo przecież sami sobie zablokowali import żywności. W jakiejś średniowiecznej? :-D To model rozwoju wg. Tomasza z Akwinu, czy jak? :-DD A kolega obalaczmitów wprowadza bardzo niestandardowe interpretacje równania kwadratowego, bo mówi ono o zależności miedzy mocą nadajnika, sprawnością anten (nadajnika i odbiornika) i skuteczną powierzchnią odbicia. Nie jest tak, jak koledze się błędnie wydaje, że „głównym parametrem decydującym o odległości wykrycia drugiego samolotu” jest moc fali generowanej przez radar, bo RCS (skuteczna powierzchnia odbicia) ma tak samo wielki wplyw. I na tym polega to czego Rosjanie nie potrafią i dlaczego program Su-57 padł: zmniejszanie skutecznej powierzchni odbicia przez specjalnie profilowane kszatłty i materiały pochłaniające.

cynik
wtorek, 17 lipca 2018, 17:31

@Voodoo: Związek Radziecki eksportował pszenicę w tym czasie Hołodomor-u w jego najżyźniejszych republikach. Rosja jest krajem o w dużym stopniu sterowanej gospodarce i są możliwe różne \"cuda\" ekonomiczne. W sumie to nawet nie muszą być cuda - można być jednocześnie eksporterem i importerem [jak Polska z węglem]. Zresztą dla rosyjskiej gospodarki najbardziej dotkliwym aspektem sankcji są: odcięcie od zachodniego rynku kapitałowego [brak zachodnich pożyczek i ros. firmy muszą się drożej zadłużać u Chińczyków] oraz odcięcie od technologii dla przemysłu wydobywczego [stąd trudności z nowymi odwiertami i systematyczny spadek jakości rosyjskiej ropy]. Zakaz importu polskich jabłek czy ukraińskiej pszenicy nie są realnym problemem.

Davien
wtorek, 17 lipca 2018, 17:24

Panie kubuskow radar zarówno na F-22 jak i na F-35 w trybie LPI działa w paśmie tzw szumów tła które są praktycznie ignorowane przez systemy ostrzegawcze i WRE. Zasieg dla pracy w trybie LPI jest podawany na standardowy czyli dla F-35 na 150km dla RCS1m2, dla F-22 z AN/APG-77v1 na 440 km dla RCS 1m2.

Naiwny
wtorek, 17 lipca 2018, 17:21

Informacje jakie z mediów rosyjskich ostatnio do nas docierają wskazują, że cały program modernizacji i rozwoju armii rosyjskiej poddany jest znaczącej korekcie jeśli nie wręcz nie jest opracowywany od nowa. Niewątpliwie można to wiązać z rewolucją personalną która nastąpiła na Kremlu po powtórnym wyborze Putina a głównie z odejściem wicepremiera Rogozina. Znamienne są też informacje o dalszych cięciach planowanych na wojsko wydatków. I to w okresie wzrostu ekonomicznego Rosji przy wyższych cenach surowców energetycznych a więc i wyższych niż planowano dochodach Państwa. Pojawiają się szczątkowe informacje o podobnych ograniczeniach dotyczących marynarki wojennej czy wojsk lądowych Rosji. Wygląda, że cięte są wszystkie nowe ofensywne konwencjonalne systemy uzbrojenia. Utrzymuje się nakłady na uzbrojenie strategiczne i modernizacją starego sprzętu. Może to świadczyć również o zmianie całej geopolityki Moskwy. Można założyć, że obecnie Moskwa osiągneła swe cele. USA praktycznie uznały Rosję za równoważnego partnera. Ostratyzm wykazują tylko najbliżsi sojusznicy Waszyngtonu. Napięcie w stosunkach USA Rosja powinno spadać co niewątpliwie długofalowo jest dla Moskwy korzystne a redukcja nakładów na wojsko i ograniczanie ofensywnych programów zbrojeniowych tylko będzie sprzyjało poprawie relacji. Nie należy zapominać też, że Rosja wydaje na armię \"tylko\" 50-60 mld $ to znaczy 5x tyle co Polska. I tak cudem jest co za te pieniądze robią. Ogólnie dla Nas i reszty świata to bardzo dobra wiadomość i pozytywny trend.

Majster
wtorek, 17 lipca 2018, 17:20

Davien - info o przenoszonych zewnętrznie AIM-9X znajdziesz chociażby na stronie producenta. AIM-9X może być odpalany tylko z szyny i na chwilę obecną jest niekompatybilny z wewnętrznymi komorami uzbrojenia.

Olgierd
wtorek, 17 lipca 2018, 16:19

@rozgarnięty obserwator. Bzdury PiSzesz. Rosjanie skapitulowali. Rosjanie nie są w stanie skonstruować myśliwca 5-ej generacji. Amerykanie mają F 22 i F 35, dwa typy samolotów przeciw którym Rosjanie są całkowicie bezradni. Tyle, że to Rosjanie, oni nie przyznają się do błędów czy porażek. Więc na użytek zewnętrzny przygotowali bajeczkę o \"samolocie tak dobrym, że aż nie będą go produkować masowo\". Na pewną kategorię ludzi to działa, natomiast ktoś kto ma rozum wie o co chodzi.

Davien
wtorek, 17 lipca 2018, 14:37

Panie DSA AIM-9X w przypadku F-35 sa przenoszone w komorach na uzbrojenie a nie zewnetrznie. . jeżeli jest jak piszesz to moze jakis dowód?

kubuskow
wtorek, 17 lipca 2018, 14:18

@ktos ...................................................................................................................................... ............................................................................................................... ............ Dodam jeszcze, że pisanie o F-35 że jest najlepszym samolotem V generacji jest oczywiście prawdą i prawdą jest, że samoloty te mają ogromne zalete, ale pomija dwa ważne szczegóły.. .............................................................................................. 1. V generacja nie brała udziału w żadnym symetrycznym konflikcie i nie wiadomo jak się w takim sprawdzi - sprawdza się w konfliktach asymetrycznych. ................................................................................... .................................................... 2. F-35 jest JEDYNYM dostępnym do kupienia samolotem V generacji, więc informacja kto i ile sztuk tej maszyny kupił/zamówił nic nie mówi - są monopolistą na rynku maszyn V generacji.

kubuskow
wtorek, 17 lipca 2018, 14:00

do Davien ............................................................................ ................................................................................................ ........................................................................................................................ Czy może mi Pan przybliżyć jak działa radar f-35 w trybie LPI, dlaczego ma prawie zerową szansę wykrycia w tym trybie i jaki ma sam zasięg wykrywania celów? Z góry dziękuję.

kubuskow
wtorek, 17 lipca 2018, 13:57

do Wania ........................................................................................................... ..................................................................................................... ............................................................................. .........O A-10 i MiGa lub Su 35 pisałem jako o porównaniu do wskazanych przez Pana samolotów. Su-25 może zostać zestrzelony przez dowolny myśliwiec i nie świadczy to o wyjątkowych cechach tego myśliwca, a jedynie o słabościach Su-25, moje porównanie miało zobrazować łatwość i absurdalność tamtego starcia lotniczego.

Majster
wtorek, 17 lipca 2018, 13:10

wania - gdzie ja \"deprecjonuję\" F-35? Uważam że to bardzo dobry samolot, pod wieloma względami lepszy od SU-35. Jak komentujesz czyjś post to zadaj sobie trud jego przeczytania.

POLAK
wtorek, 17 lipca 2018, 12:58

co może wyprodukować roSSja, prócz wojny, terroru i okupacji ? Wiem - pszenicę super-tech buahaha ! Oczywiście najlepszą na rynku :P No i rozlatujące się stadiony :P Do samolotu 5 generacji , to mają lata świetlne :P

rozgarnięty obserwator
wtorek, 17 lipca 2018, 12:45

@ktos Rosjanie nic takiego nie powiedzieli, powiedzieli, że nie będzie masowej produkcji seryjnej a będzie produkcja w małych seriach wynikających z potrzeb politycznych czy zbrojeniowych --- to czyni różnicę ...

ktos
wtorek, 17 lipca 2018, 10:45

Kolejny raz na forum mamy zalew \"wiedzacych lepiej\". Jak sie was czyta ma sie wrazenie ze pracujecie dla Suchoja i LM a dostep do informacji niejawnych macie nieograniczony. Wiekszosc danych ktore tu podajecie jest wyssane z palca lub podane ze stron producenta. I teraz powiedzcie mi kto normalny poda prawdziwe dane swojego najnowszego sprzetu? Przeciez oczywiste jest ze dane sa zawyzane/zanizane... wiec cala wasza dyskusja opiera sie na blednych danych czyniac ja bez sensu. Co do samego SU-57... skoro sami rosjanie podjeli decyzje o zaprzestaniu produkcji oznacza to ze samolot okazal sie klapa... koniec, kropka i tyle w tym temacie. Obojetnie jakich argumentow nie uzyjecie i tak bedziecie przerzucac sie wyssanymi z palca danymi i nic tego nie zmieni.

wania
wtorek, 17 lipca 2018, 10:42

do Majster. Propagandzie ze sputnika argumenty się skończyły? Prawda jest taka, że Rosja nie jest w stanie wyprodukować ani nowej generacji bombowca ani samolotu wielozadaniowego. Pisanie o tym jak dobry jest su-35 i jakie rakiety \"będą\" jest zaklinaniem rzeczywistości. A deprecjonowanie F-22 i F-35 jest po prostu śmieszne. Zamówienia i zainteresowanie F-35 potwierdzają, że jest dobrym samolotem V generacji (wyprodukowano ponad 300, jest kontrakt na kolejne 141, Australia, Dania, Izrael, Włochy, Japonia, Holandia, Norwegia, Turcja, Wielka Brytania i Korea Południowa są zainteresowani zakupem łącznie 135 maszyn, trwają negocjacje na kolejne 440). Indonezja zapłaci Rosji ponad 1 miliard USD za dostawę 11 myśliwców Su-35, czyli ponad 90 mln za sztukę. Cena F-35 powoli spada poniżej 90 mln. Porównanie tych samolotów to jak porównać mustanga do łady.

otto
wtorek, 17 lipca 2018, 09:21

Rosjanie projektują piękne statki powietrzne, no ale cóż, już w czasach ZSRR byli średnio 10 lat w tyle za Amerykanami, dystans ten dodatkowo się zwiększył o kolejne 10 lat po upadku ZSRR w latach 90. W latach 90 gdzie w Rosji panował totalny burdel i tylko, i wyłącznie (lub w bardzo dużym stopniu) dzięki amerykańskim pieniądzom np broń jądrowa czy specjaliści od jej projektowania (a przynajmniej większość) pozostali w granicach Rosji opłacani właśnie z tych pieniędzy aby nie emigrowali np do Iranu za chlebem Proszę sobie obejrzeć filmy o polskich drogach na YT kręcone przez Rosjan w Polsce, turystów czy tez tirowców rosyjskich, są zachwyceni jakością , równością, brakiem dziur. (Spędziłem kilka godzin na oglądaniu tych filmików i nie tylko zachwycają się autostradami ale także zwykłymi wiejskimi drogami a mówiąc: \"polskie drogi\" na przemian używają synonimu \"europejskie drogi\" ) Więc może zamiast sie ścigać z amerykanami gdzie nie mają szans lepiej niech zbudują sobie porządne drogi takie dla zwykłego obywatela aby poruszając się po własnym ukochanym kraju nie tracił życia i zdrowia.

DSA
wtorek, 17 lipca 2018, 02:21

dyskutanci powinni uwzględnić, że AIM-9X w przypadku F-35 przenoszone są zewnętrznie czyli samolot nie jest w trybie staelth

czytacz
wtorek, 17 lipca 2018, 01:02

Za kilka- kilkanaście- lat samoloty myśliwskie przejdą do historii. Przyszłość jest w BSL-ach i rakietach.

ZZZ
poniedziałek, 16 lipca 2018, 23:28

@Voodoo, Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Czemu nie potraficie skonstruować silnika do Su 57? Czemu nie potraficie ukryć uzbrojenia w jego kadłubie? Czemu Su 57 świeci na radarach bardziej niż Rafale? Czemu nie ma nowoczesnej awioniki, radaru, systemu komunikacji z innymi maszynami takie jak posiadają choćby SH? Czemu skapitulowaliście przy próbie skonstruowania myśliwca 5-ej generacji? Dasz radę wyjaśnić?

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 23:23

Madox, Rosjanie rozpoczęli program I-90 którego efektem jest Su-57 dla lata pzred ATF( F-22) Raptor jest w słuzbie od 12 lat . Obecnie Su-57 to Su-35 w nowym opakowaniu, nie moga skończyc radaru, silniki docelowe ok 2025r o ile przejda testy, pod wzgledem osiagów ustepuje pod każdym wzgledem F-22, no istotnie super platforma. Jak go dopracują to w Stanach będą pewnie wchodzic do uzyktu maszyny 6 gen.

Wania
poniedziałek, 16 lipca 2018, 23:01

Do kubuskow. Moglbyś wskazać gdzie pisałem o A10? Bo jakoś nie widzę...

Majster
poniedziałek, 16 lipca 2018, 21:57

Davien - transponder w radarze :D Koniec, to już nawet nie jest śmieszne. Nie wiem jak to nazwać - najpierw mówisz, ze SU-35 ma taka sama aerodynamikę jak F-15, a jak okazuje się to wierutną bzdurą, to piszesz ze manewrowość nie ma znaczenia. Tobie ktoś płaci za pisanie tych głupot? O konstrukcji SU-35, jak zresztą każdego innego samolotu, z F-35 włącznie wiesz dokładnie zero. Co więcej, nie jesteś nawet w stanie sensownie przytoczyć wiadomości gdzieś tam wyczytanych w necie - w jednym poście piszesz to, w innym tamto, sam sobie ciągle zaprzeczając. Jakbyś odpowiadał za marketing F-35 to Lockheed nawet jednego egzemplarza by nie sprzedał. Tragedia.

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 21:56

Dobry jesteś Davien.....to teraz wytłumacz nam....maluczkim kto dla AIM ustalil strefę NEZ....producent? czy \"ruskie\" ....strefa NEZ jest strefą prognozowaną dla danego statku powietrznego...jankesi mogą sobie programować symulatory na FLANKERA ale to ma się nijak do rzeczywistości....jak piloci Budes pokazali co umie Mig Luftwaffe z R60 i R27 to odp dooopieroo był AIM w wersji C i Sidewinder X...choc i tak lepszymi okazały się Irysy i Meteory

obalaczmitow
poniedziałek, 16 lipca 2018, 21:29

@Davien czy ty w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem - te 400 km F22 jest opatrzone is belived - w twoim źródle informacji - co znaczy ni mniej ni więcej iż wierzy się - co jest gdybaniem i niczym więcej - czyli radosną twórczością dziennikarzy. Jak chcesz wiedzieć to AESA też musi wygenerować 20kW w trybie dalekiego przeszukiwania czyli użyć wszystkich modułów T/R w jednym kierunku i tak samo PESA - jak zwykle nie masz pojęcia o czym piszesz - a 20kW to 20kW i w AESA i PESA to TO SAMO. Co do wykrycia tych celów to podaj źródła w których napisane jest o tych twoich km bo na razie podajesz jakieś odległości 200 km dla RCS 2- 3 itp a jak to sobie później wyliczyłeś że skoro RCS 2 m2 wykrywa z 200 km to RCS 0.000001 m2 wykryje z 30 km - z jakiego wzoru matematycznego to wyliczyłeś - podaj proszę bo myślę że jak podasz taki wzór to dostaniesz nagrodę matematyczną roku. Gdyby istniało NEZ to nie byłoby parametru określającego prawdopodobieństwo trafienia - tylko ten współczynnik wynosiłby 100% a nie 60 - szkoda to komentować. Już ci pisałem na czym polega działanie AESA i PESA - nic nie rozumiesz - kompletnie nic - podobnie jak @jaca - który wkleił ulotki propagandowe LM. Z jednej strony jak coś jest kiepskie to jest tajne za to znacie co do 0,1 wartości RCS-ow , które wg was tajne nie są a wszędzie są opatrzone słowej calsyfied - co jedne z was tłumaczył jako sklasyfikowane. I można tak w kółko - tylko po co - bez podstawowej wiedzy matematycznej i fizycznej można pisać i pisać a wy dalej swoje. @Davien podaj te źródła danych od producentów - bo to co napisałeś można równie dobrze napisać dane to pochodzą od kosmitów. Gdzie znajdziesz tajne dane w internecie od producentów - podaj źródło - wiesz jak to się podaje -w twoim ulubionym źródle informacji są takie małe cyferki - odnośniki, które właśnie podają źródła informacji - i informacje dotyczące RCS-ow pochodzą z książki napisanej przez scenarzystę filmowego z hoolywood - tak samo dane o tych twoich radarach - gdzie podawana jest moc i odległość wykrycia celu - zobacz skąd pochodzą - a później pisz. O źródła chodziło mi o to samo co podaje twoja strona - czyli konkretny odnośnik a nie bajki o producentach, kosmitach, wujku Janku czy anonimowym źródle za trzecim dzrzewem w środku lasu. Pozostałych bajek nie komentuję bo po co. Napisz jake są warunki strzelania z AIM do celu manewrującego - proste pytanie prosta odpowiedź

do jaca co dziwne fora przewraca
poniedziałek, 16 lipca 2018, 20:46

Okazuje się, że problemy z hełmem, systemami pokładowymi i uzbrojeniem to niejedyne zmartwienia koncernu Lockheed Martin. A to m.in. one są powodem coraz poważniejszych opóźnień w dostawach maszyn. Znacząco wzrasta również ich cena. Wiele państw zaangażowanych w projekt F-35 Joint Strike Fighter wstrzymuje, ogranicza lub nawet zamierza zrezygnować z zamówień. Opublikowany niedawno raport Kongresu nie tylko nie uspokaja, ale wytyka kolejne problemy techniczne supernowoczesnego myśliwca. Rozwój tak skomplikowanej broni jest procesem długotrwałym, a liczne wady konstrukcyjne są czymś absolutnie normalnym. Kolejne testy powinny je eliminować i przybliżać maszynę do statusu bezpiecznej, skutecznej i niezawodnej. Z F-35 jest jednak inaczej - im dalej, tym gorzej. Dzieło wspomnianego Lockheed Martin jest tutaj wyjątkowe. Żaden inny samolot nie borykał się z tyloma problemami w tej fazie rozwoju. Raport wskazuje na wadliwy hełm pilotów. To zaawansowane urządzenie powinno przekazywać człowiekowi wiele cennych informacji - szczególnie w nocy. A obecnie stwierdzono drgania obrazu wyświetlacza, zaburzenia ostrości i opóźnienia w wyświetlaniu obrazu. Element ten jest szczególnie istotny, ponieważ stanowi główny wyświetlacz maszyny, która nie ma konwencjonalnego HUD-a (Head Up Display). Nietrudno dojść do wniosku, że niesprawny hełm praktycznie uniemożliwia bojowe zastosowanie samolotu. Kolejnym zmartwieniem producenta jest awaryjny zrzut paliwa. Może ono pozostać na poszyciu samolotu i zapalić się. Jest to szczególnie niebezpieczne, kiedy maszyna znajduje się na pokładzie lotniskowca w pobliżu załogi.Jakby tego było mało, poprawek wymaga zarządzanie ciepłem, którego F-35 generuje znacznie więcej niż inne myśliwce. Samolot nie ma również odpowiednich zabezpieczeń chroniących przed uderzeniami piorunów. Daleko poza wyznaczonymi terminami pozostają kwestie oprogramowania. „Nowość pod względem manewrowości nie dorównuje swoim poprzednikom. Widzimy niedopuszczalne wskaźniki lotnicze na prędkości poddźwiękowej, gdy na samolot wpływają szybko zmieniające kierunek siły aerodynamiczne\" — podkreśla ekspert. Na dodatek F-35 jest absolutnie bezbronny w walce powietrznej, ponieważ obecna wersja „systemu operacyjnego\" samolotu jest w stanie pracować tylko z dwiema rakietami klasy „powietrze-powietrze\". Przyszłościowy myśliwiec także miał być wykorzystywany do wsparcia operacji lądowych. Jednak niebawem okazało się, że „stealth\" nie wytrzymuje lotów na małych prędkościach, a oprogramowanie nie radzi sobie z czterolufowym działem GAU-22/A przeznaczonym do rażenia siły żywej przeciwnika. ----------------------- I tak można bez liku wymieniać.

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 19:44

No ile można Davien ???to że silnik ma w nazwie kolejną literkę nie oznacza wersji rozwojowej poprzednika.....idąc tokiem Twojego myślenia to TU22M jest wersją rozwojową TU22.....F35 1,6 Ma??????chyba że mu oprogramowanie zmienią na razie ograniczyli do 1,4 bo mu powyżej 1,54 wszystko siada łącznie z Twoim ukochanym radarem AESA (South front).

dyndas
poniedziałek, 16 lipca 2018, 19:28

Stare przysłowie lotnicze mówi, że jak coś źle wygląda to źle lata. F-35 wygląda jak nadmuchana żaba. Nie uwierzę zatem w dobre własności manewrowe tej maszyny bo moje oczy mi na to nie pozwalają

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 19:26

No to czas roznieść w pył mity obalacza(kolejny raz0:)) Zasiegi wykrycia pochodzą z danych radarów i RCS podawanych przez producentów: NIIP i Suchoj oraz LM więc jak zwykle panei obalacz nawet zmyslac nie umiesz:)) Moc radaru Irbis wynosi 5kW a 20kW ma jedynie w trybie dalekiego wykrycia w malutkim wycinku przestrzeni kiedy jego radar wysyła tam cała swoja moc. Moc radaru AN/APG-77 wynosi 20kW normalnie czyli jest 4x większa niz Irbisa a do tego w trybie LPI jest praktycznie niewykrywalny ukryty w szumach tła. Co do grzania modułów t/r: jak widac w USA to bez kłopotu rozwiązali a Rosja nawet tego skopiowac nie potrafi i jej radary grzeja sie jak piecyki:)) AIM-120D panie mitoman ma tzw strefe NEZ wynoszącą do 100km czyli w tej strefie pociskowi nie uciekniesz a co do szybkiego zwrotu o 180stopni Su-35 to albo biedak wczesniej zwolni albo nie będzie potzreba AMRAAM-a bo załatwi go przeciażenie:)) Prymitywny IRST OLS-35 na Su-35 widzi innego Su-27/35 z całych 35km czyli zanim biedak zobaczy F-35 który na EOTS/DAS widzi go z ponad 100km to dawno będzie juz historią i nei nie trzeba dla AMRAAM-a podświetlac stale elu, to nie prymitywne rosyjskie R-27 czy niewiele lepsze, na poziomie pierwszych AIM-120C R-77-1, wystarczy jednorazowe uaktualnienie kursu albo nawet wystrzelenie AIM-120 w trybie antyWRE kiedy pocisk naprowadza sie sam na żródło zakłóceń( AMRAAM od wersji C to potrafi, nei wiedziałeś)?? Do walki powietrznej między Su-35 a F-35 nie dojdzie to bedzie stzrelanie do jednej bramki gdzie niewidoczny dla Suczki F-35 spokojnie ją namierza i zestzreliwuje a pilot Su nei wie nawet co go zabiło.

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 19:10

Panie majster radar Irbis w Su-35 pracuje wyłacznie w paśmie X,w dwóch trybach :dalekiego wyszukiwania i standardowym, natomiast pasmo L na Su-57 słuzy wyłacznie jako transponder zakładając ze wiesz co to w ogóle jest:) Kobra panie majster jest kapitalna figura na pokazach ale w bitwie całkowicie nieprzydatna, co ładnie udowodnili włąsnei amerykanie zestrzeliwując w Malezji na manewrach Su-30MKM usiłujacy cos takiego zrobic z działka, do tego nawet kobrą nie uciekniesz przez AIM 120 w NEZ/AIM-9X Aerodynamika Su-35 pochodzi z lat 70-tych ten samolot nawet nie miał poczatkowo jako Su-27 FBW bo nie potrafili go opracować, F-15 też tyle ze F-15 powstał jako mysliwiec z czego wywiązuje sie doskonale a nie jako samolot akrobacyjny:)) Obecnie F-22 rozkłada pod tym wzgledem Su-35 na łopatki. Między PESA i AESA panie majster jest olbrzymia róznica w sposobie pracy i odpornosci chocby na zagłuszenia, a jak tak bardzo chcesz porównywać to proszę: Zasłon-M wykrycie RCS 20m2 na 400km, Irbis 3m2 na 400km(oba w trybie dalekiego wyszukiwania, zasięg standardowy to połowa) AN/APG 77v1 z F-22 440km dla RCS 1m2, AN/APG-81 wykrywa na 150km RCS 1m2 oba w trybie standardowym bo AESA nie ma trybu dalekiego wyszukiwania ponieważ go nie potrzebuje( inna zasada emisji fal) Dane radarów od producentów. Wystarczy czy zakłamujesz rzeczywistośc dalej:))

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 19:04

Davien....F35 samolotem wysokomanewrowym?........popłakałem się.... poczytaj sobie relacje duńskich pilotów F16 z RED FLAG 2017 co sądzą o manewrowości F35....nawet piloci Bundes nie uważają EF2000 za samolot wysokomanewrowy a Ty wyskakujesz z F35....na dzień dzisiejszy to mamy tylko 2 tego typu samoloty F22 i FlankerG z tym że jeżeli przyjąć to co umie F22 za 1....to FlankerG 2,8...( za Deutsche Flugswaffen)

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 18:54

Panie kubuskow.: F-35 może spokojnie uzyć radaru AN/APG-81 AESA pracujacego w trybie LPI z prawie zerowa szansa wykrycia jego pracy pzrez rosyjskie systemy WRE. jeżeli Su-35 używa swojego radaru to system Barracuda wykryje go na ponad 400km z dokładnością wystarczającado zaatakowania pociskami p-p , z ponad 100km widzi go na EOTS/DAS. Wystarczy?

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 18:42

Jeszcze raz Wania....miarą rozwoju i możliwości kraju jest szybka reakcja na nieplanowane w planowanej strategii gospodarczej zdarzenia (vide sankcje) 3 lata z importera na eksportera to jest wyczyn (oczywiście duże znaczenie ma terytorium i miejsce gdzie możesz tą pszenicę uprawiać nawet najlepiej zarządzany kraj nic nie zrobi jak nie ma do tego terenu) procesor Ilbrus jest wolniejszy ( mówimy o tym który jest oficjalnie podawany z \"ruskimi\"nic do końca nie wiadomo ) najnowszego Intela o 4,7 parasekundy...co ma duże znaczenie w dużych serwerowniach....ale żadnego w systemach kierowania bronią...Drogi Wania...pokaz mi kraj który ma własny procesor...Trzecia potęga gospodarcza świata a druga w know-how jakim są Niemcy.....nie mają

madox
poniedziałek, 16 lipca 2018, 18:41

Z Su-57 jest zapewne tak jak z całą rosyjską zbrojeniówką, nie jest ani tak dobry jak się wydaje ani tak słaby jak się wydaje. To jest platforma rozwojowa i tego zdania będę się uparcie trzymał. A dlaczego wstrzymali ? Ano dlatego, że za kilka lat go wznowią na docelowych silnikach i awionice, co by oznaczało, że faktycznie jest opóźnionym projektem. Nie zdziwię się, jeśli docelowy płatowiec straci trochę z RCSu - ale nie kosztem manewrowości i osiągów.

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 18:27

Do Wania...masz rację..... ale zapomniałeś o drugim FlankerG który to wszystko obserwował o którym D24 zapomniał wspomnieć (South Front) a który miał na \"widelcu\" obu jankesów... FlankeryG... podobnie jak F22 nad Syrią nie latają pojedyńczo

Jaca
poniedziałek, 16 lipca 2018, 17:16

Siła F-35 opiera się na trzech filarach: technologii stealth, pokładowych sensorach: zarówno radaru  AESA AN/APG-81 jak i optoelektronicznego systemu wykrywania DAS/EOTS oraz systemów WRE nowej generacji. F-35 dysponuje globalną siecią wymiany danych, system łączności satelitarnej rozszerzony zostanie o przesyłanie obrazów. Samoloty dysponują serwerami połączonymi w globalną  sieć taktyczną, tworząc razem z innymi samolotami zintegrowany system obrazowania przestrzeni powietrznej i wymiany informacji taktycznej - uzupełniając się informacjami nawzajem poprzez Datalink nowej generacji Multifunction Advanced Datalink (MADL). To trzeci filar na którym opiera się siła bojowa F-35. Tak więc siłą F-35 jest nie tylko stealth ale zespół zaawansowanych sensorów Advanced Sensor Fusion umożliwiający dostosowanie do zadań samolotu wczesnego wykrywania AWACS, JSTARS czy zadań ISTAR. F-35, które zwłaszcza w wersji F-35B nie są typowymi maszynami wywalczania przewagi powietrznej jak F-22, ale mają szereg unikalnych możliwości bardzo pożądanych na współczesnym polu walki. Korzystając z własności stealth i systemów walki radioelektronicznej będą miały możliwość wejścia w przestrzeń powietrzną chronioną przez najnowsze systemy przeciwlotnicze, takie jak rosyjskie S-300/S400 czy chińskie HQ-9, a zatem wykonywać uderzenia przeciw kluczowym elementom obrony lub wskazywać cele dla rakiet samosterujących, stwarzając wyłomy dla innych maszyn uzbrojonych w większą ilość środków bojowych. Dodatkowo, jak pisze Justin Bronk z brytyjskiego instytutu RUSI amerykańskie samoloty 5. generacji są zdolne do wykonywania zadań wywiadowczych, obserwacyjnych, rozpoznawczych i wyszukiwania celów nawet w silnie bronionej przestrzeni powietrznej. Tam gdzie maszyny E-3 Sentry i E-8 JSTARS nie będą mogły operować z powodu systemów OPL dalekiego zasięgu. Do tego są przede wszystkim przeznaczone F-35... Radar, systemy elektrooptyczne DAS i EOTS, system WRE oraz szeroko pojęta wymiana informacji poprzez wielofunkcyjne łączą danych tworzą jeden wysoce zintegrowany, morderczy zestaw zarówno dla samolotów myśliwskich wroga jak i naziemnych systemów opl. Do wykrywania, śledzenia i dokładnej lokalizacji obiektów można wykorzystać system wskazywania celu EOTS, który normalnie jest układem celowniczym, ale może dokładnie śledzić obserwowany obiekt. W ten sposób samolot może wykrywać zagrożenia wielosensorowym systemem radiolokacyjno – elektrooptycznym w zależności od sytuacji. Świadomość sytuacyjna pilota na współczesnym polu walki to rzecz decydująca o zwycięstwie zarówno w powietrzu z samolotami przeciwnika jak i z powietrza likwidując najbardziej zaawansowane systemy OPL oraz inne strategiczne cele na ziemi. Jeszcze jak się nosi \"czapkę niewidkę\" to zadanie jeszcze bardziej zostaje ułatwione. W porównaniu z F-35 i F-22 świadomość pilota Su-35 jest bardzo ograniczona - wręcz nieporównywalna. Jakość systemu DAS jest tak rewelacyjna, że po prostu deklasuje wszystko co do tej pory zostało stworzone na potrzeby pasywnych systemów wykrywania w podczerwieni IRST. To przeskok technologiczny w urządzeniach wykorzystujących kamery na podczerwień w stosunku do urządzeń montowanych w samolotach generacji 4 plus. Sensory ASF klasyfikują F-35 obok F-22 jako \"The most capable fighter in the world\" - F-35 to jeden wielki latający sensor. Wygląda na to, że będzie to maszyna z najbardziej zaawansowanym i rozbudowanym PSA (Pilot\'s Situational Awarness) w historii.. Natomiast ten rzekomy pogromca F-35 to nic innego jak nowa wersja myśliwca Su-27, czyli maszyny koncepcyjnie sprzed 30 lat! Nie posiada on przede wszystkim obowiązkowych obecnie cech stealth czy choćby daleko idących redukcji SPO (no może Ruskim się wydaje, że jakieś ma?) co deklasuje go w walce z zachodnimi myśliwcami  posiadającymi takie cechy, jak F-22, F-35, Rafale i Typhoon oraz z nowszymi systemami OPL. Trzeba mieć chyba niezłe poczucie humoru lub być płatnym trollem aby twierdzić że Su-35 jest w stanie pokonać F-35. Nawet w Chinach propozycję  Rosjan aby dostosować Su-35s do wymogów myśliwca 5 generacji zdolnego do konfrontacji z F-22 i F-35 skwitowano jako rosyjską propagandę niemożliwą do realizacji. Przyjrzyjmy się szacunkowym odległościom wzajemnego wykrycia... Su-35 dysponuje radarem PESA Irbis-E zaś F-35 radarem AESA AN/APG-81. Deklarowane zakresy wykrywania podane przez producentów: Radar Irbis-E samolotu Su-35S. Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km (zakres dalekiego wykrywania), Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km Zasięg wykrywania celów o sygnaturze 0,01 m2 - 90km,  Radar AN/APG-81 F-35: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - >150km F-35 posiada sygnaturę radarową wynoszącą od czoła 0.005m2. Dla Su-35 parametr ten wynosi 1-3 m2. Zasięgi radarów podałem i jasno z nich wynika, że Suchoje nie mają szans wykryć samolot stealth F-35 z odległości większej niż 40-50 km. Zasięg śledzenia (a więc zaatakowania) nie będzie większy jak 30-35 km.  Irbis osiąga zasięgi 350-400 km wykrycia tylko wówczas gdy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielką średnicę- radar przeszukuje niewielką część przestrzeni, poza tym ten tryb służy głównie do wykrywania maszyn takich jak AWACS. Jeśli weźmiemy pod uwagę SPO obu samolotów to okaże się, że F-35 zyskuje przewagę, nawet w sytuacji gdzie jego stacja radiolokacyjna nie osiąga tak dużych zasięgów wykrycia. Pamiętajmy też o przewadze informacyjnej, Rosjanie nie posiadają standardowego protokołu wymiany danych jakim jest np. Link-16. Natomiast radar AN/APG-81 wykryje Su-35 z dużej odległości przynajmniej 150 km, z możliwością śledzenia ok 100 km - jest to wystarczająca odległość do skutecznego ataku kpr AMRAAM-7/D. Strefa \"No Escape Zone\" pocisków AMRAAM nowej generacji jest na tyle wysoka aby skutecznie zestrzelić tego Su-35 daleko spoza zasięgu wykrycia F-35 przez urządzenia pokładowe Flankera. Strefa NEZ to strefa rażenia w której cel nie ma szans na ucieczkę. Systemy pasywne IRST montowane na Su-35 są zbyt słabe aby mogły wykryć F-35 z odległości większych niż radar Irbis. OLS-35 cel powietrzny wielkości Su-30 jest w stanie wykryć z odległości 90 km w tylnej półsferze i 35 km w przedniej. Rosjanie musieliby zaprojektować i zbudować urządzenia IRST o znacznie lepszych parametrach co jest dużym problem bo w kwestii elektrooptyki leżą. Natomiast systemy EODAS i EOTS nie będą miały żadnych problemów z wykryciem Suchoji z odległości ponad 100 km na kursie spotkaniowym. Kolejna sprawa... Środki WRE. Rosyjskie Suchoje Su-35 dysponują zestawem czujników samoobrony wyprodukowanym przez NPK SPP. Pracująca w podczerwieni stacja ostrzegająca o ataku przez rakietę OAR ma sześć sensorów rozmieszczonych na przedniej części kadłuba z polem widzenia pokrywającym całą sferę wokół samolotu. Ma jeszcze sensory laserowe OLO umieszczone na burtach przedniej części kadłuba. Radiolokacyjna stacja ostrzegawcza Su-35 to dobrze znany, ciągle stosowany system L150 Pastel. Jako stacja zakłóceń aktywnych zastosowano  system KNIRTI SAP-518 ECM który jest rozwinięciem Sorbcji-S z lat 80-tych ub. wieku. Teraz mamy obraz rosyjskich systemów WRE jak na dłoni... F-35 dysponuje najnowszej generacji system WRE AN/ASQ-239 Barracuda, który wraz z AAQ /37 Distributed Aperture System (DAS) będzie barierą praktycznie nie do sforsowania dla rakiet przeciwnika. System ten posiada duży zakres rozpoznania, dużą szybkość przekazu sygnału do urządzenia zakłócającego. To wysoce zintegrowany system składający się z wielu urządzeń (np. RWR, ESM, ECM) którego zadaniem jest zbudować elektroniczny obraz pola bitwy. Określić z dużą precyzją rodzaj emisji elektromagnetycznej, źródło emisji z dokładną lokalizacją, poinformować pilota i rozpocząć zagłuszanie na zdefiniowanych częstotliwościach i jednocześnie odpalić rakiety pow-pow lub pow-ziemia. Radar AESA może jednocześnie śledzić 23 cele na lądzie, morzu i powietrzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu zaledwie 2,4 sekundy...  Generalnie rzecz ujmując zintegrowany system samoobrony i walki radioelektronicznej na samolocie F-35 przewyższa swoim zaawansowaniem wszystko co obecnie znajduje się na pokładzie samolotów bojowych. Zasadniczo każdy przeciwnik zostanie zestrzelony z odległości poza widocznością wzrokową i do walk na bliskiej odległości nie dojdzie...Takie są założenia dla samolotu 5 generacji.  Zresztą z F-35 nie będzie żadnej walki kołowej. Mając DAS i AIM-9X Block II, F-35 nie musi prowadzić walki kołowej. Rosjanie nie posiadają pocisku o takich parametrach jak AIM-9X Block II ani takiego hełmu jak HMDS. Tak w ogóle ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o dokładności aerodynamicznej myśliwców bo wszystko objęte jest tajemnicą... Na jakiej podstawie określa się zdolności manewrowe F-35 twierdząc, że samolot jest ciężki i mało zwrotny panie Voodoo? Prawdziwe zdolności manewrowe określa dopiero tak zwany Energy-Maneuverability Diagram. Ten wykres jest tajny zarówno dla F-22 i jak i dla F-35. Dopiero te wartości określają prawdziwe zdolności manewrowe każdego myśliwca... Wszystko reszta to tylko spekulacje tak naprawdę oparte na bardzo słabych przesłankach. Zresztą kto twierdzi, że F-35 będzie dysponował kiepską manewrowością? Po zdjęciu ograniczeń co do lotów przez DOT&E F-35 potwierdził swoje duże możliwości manewrowe. Wykonywał manewry, które do tej pory były wykonywane tylko przez maszyny posiadające silniki ze zmianą wektora ciągu oraz lot z kątami natarcia do 73 stopni. W czasie testów z F-16, piloci testowi wykonywali loty z kątami natarcia dochodzącymi do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g. Nikt nie może zaprzeczać możliwościom i mówić o nieudanej aerodynamiczne konstrukcji F-35 jeżeli na wysokości 50 000 stóp samolot wykonuje manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha. Po prostu samolot dysponując technologią stealth, sensorami na podczerwień pozwalającymi obserwować całą przestrzeń wokół samolotu (4 Pi Steradian) i uzbrojeniem nowej generacji nie musi wchodzić do dogfightu. Odbywające się testy manewrowania na samolocie AF-02 mają pozwolić na takie dopracowanie oprogramowania systemów sterowania lotem aby w pełni wykorzystać możliwości maszyny. DFCS jeszcze takich możliwości nie stwarza, ale od wersji block 3F już tak...  F-35 w walce na krótki dystans (jeżeli w ogóle do niej dojdzie) będzie zdolny dzięki wielokierunkowemu systemowi detekcji i śledzenia celów w podczerwieni AN/AAQ-37 DAS i kpr. krótkiego zasięgu nowej generacji AIM-9X-2 Block 2 All-Up-Round pokonać każdy samolot przynależny do tzw. generacji 4+. System składa się z sześciu sprzężonych wzajemnie sensorów termalnych rozmieszczonych tak aby mogły skanować całą przestrzeń wokół samolotu w poszukiwaniu zagrożeń. Poza wykryciem obcego samolotu DAS może samodzielnie sklasyfikować jego typ oraz czy jest on wrogiem. Pilot po podjęciu decyzji o ataku nie będzie musiał manewrować dziobem samolotu w jego kierunku, a tylko przyspieszyć i oddalić się od zagrożonej strefy na bezpieczną odległość a wystrzelona rakieta AIM-9X-2 zawróci i samodzielnie podąży do celu. Potem DAS będzie mógł stwierdzić czy cel został trafiony a jeśli nie to odpalić do tyłu kolejnego Sindewindera. W ten sposób ciężar manewru w walce spada z myśliwca na jego rakiety. Wg wielu ekspertów wojskowych z całego świata w każdym scenariuszu walk powietrznych w przypadku konfrontacji powietrznej z F-35 myśliwiec generacji 4+ nie ma żadnych szans. Naprawdę na nic przydadzą się manewry typu Kobra, Kulbit w konfrontacji z DAS i pociskiem AIM-9X samolotu F-35 panie Voodoo. Generalnie F-35 ma być oczami i uszami pola walki koordynując działania wielu różnych samolotów wykorzystując technologię stealth oraz zaawansowane systemy ASF, a nawet przeprowadzać cyberataki na kluczowe sieci informatyczne. Ten samolot to nie tylko maszyna bojowa, ale samolot przeznaczony do zadań ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition, and Reconnaissance), czyli szeroko rozumianego rozpoznania i wsparcia wywiadowczo- informacyjnego. Tam gdzie będą działać w powietrzu F-35 nie będą potrzebne E-3 Sentry, E-8 JSTARS ani nawet samoloty ISTAR.  W Rosji nikt tak naprawdę nie ma wątpliwości, że żaden samolot z rodziny Su-27 nie ma szans sprostać w powietrzu konstrukcjom 5 generacji F-22 i F-35. Do takich samych wniosków doszli eksperci w Chinach i Indiach. Dlatego Chiny zamówił zaledwie 24 sztuki Su-35 co jak na taki kraj jak Chiny jest liczbą wręcz symboliczną. Indie w ogóle zrezygnowały z dalszej współpracy z Rosjanami przy samolocie 5 generacji FGFA opartym na PAK-FA po zapoznaniu się z F-35. Odpowiedzią na amerykańskie samoloty 5 generacji miał być masowo produkowany w Rosji Su-57. Teraz, kiedy program PAK-FA znalazł się na rozdrożu, a cały program zakończy się na 12 nieudanych egzemplarzach, rosyjskie siły powietrzne nie mają alternatywy dla masowo już zamawianych i produkowanych F-35 oraz wyprodukowanych w liczbie blisko 200 sztuk F-22 dla USAF. Kolejne klony Su-27 sięgające koncepcyjne lat 70-tych ubiegłego wieku, naprawdę nie są w stanie wypełnić luki generacyjnej jaka obecnie dzieli lotnictwo tych dwóch krajów. P.S. W dniu 2 kwietnia 2018r. została podpisana umowa z producentem oryginalnego sprzętu (OEM) na opracowanie pakietu modernizacyjnego samolotów F-35 do wersji block 4.1 pisze Jane\'s . Proces ma zostać zakończony do końca lipca 2019r. Jest to pierwszy krok z czterech jaki planuje się wprowadzić w ramach modernizacji wyprodukowanych samolotów F-35 do wersji block 4. Proces modernizacji maszyn F-35 wszystkich wersji zakończy się w 2024r. Standard block 4 umożliwi maszynie F-35 wszechstronne możliwości bojowe z pełnym wykorzystaniem wszystkich sensorów i szerokiej gamy uzbrojenia. Przy rozszerzeniu możliwości Bloku 4 w czterech krokach (Bloki 4.1, 4.2, 4.3 i 4.4), Blok 4.1 jest oparty głównie na oprogramowaniu, chociaż wprowadza również pewne nowe możliwości - pisze Jane\'s.. Jak widać rozwój samolotu F-35 nabiera tempa i naprawdę hejtowanie programu niewiele tutaj pomoże i po prostu nie wypada. Szczególnie wobec problemów z Su-57 panie Voodoo.

halny
poniedziałek, 16 lipca 2018, 17:08

Rosyjski zbrojeniowy przemysł lotniczy jest rozłożony na łopatkach, Nie są w stanie zaproponować żadnej nowej konstrukcji. Su 30 czy su 35 to odpicowany su 27 którego konstrukcja pamięta lata związku radzieckiego. Podobnie modernizowane migi 31 czy tu 160. To są płatowce z minionej epoki.

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 17:01

Voodoo, i znowu bredzisz jak obalacz:) Strefa NEZ dla AIM-120C-7 (czyli obszar w którym nie wymanewrujesz rakiety chocbys sie zes...ł) wynosi 70km, dla AIM-120D do 100km, dla AIM-9X d0 25-30km wiec dawno tak sie z twoich bajek nie usmiałem:) Dziecko manewrowość MiG-31to całe 5G przeciażeń w locie poddżwiekowym, F-35 wyciaga 9G przy 1,6Ma wiec znowu się zbłazniłes na całego. Przestarzały Zasłon-M nie ma szans wykryc maszyn stealth Su-35 jest modernizacja Su-27 powielajacą wszystkie jego wady, zmienili tylko materiały na nowsze i wyposażenie na takie z końca XX wieku O izdielje 30 wiadomo tylko ze jest w stadium prototypu i tyle, oficjalna nazwa silnika to AL-41FU czyli zgodnie z rosyjskim nazewnictwem ulepszony AL-41F. F-119 poswtał od podstaw a akurat na Jumo 210 to Rosjanie próbowali rozwijac swoje silniki ale skończyło sie na tym że musieli kopiować RR Nene by miec na czym latac:) Czy to od czoła czy z boku RCS dla F-22 jest poza mozliwościami wykrycia dla rosyjskich raadaró pokładowych wiec dawno tak się nie zbłażniłes:)

kubuskow
poniedziałek, 16 lipca 2018, 16:57

do wania ........................................................................................................... ..................................................................................................... ............................................................................. .........Ciekawe z jakiej odległości pilot A-10 dowie się, że jest obserwowany przez MiGa lub Su 35? To są zupełnie różne samoloty, które co do zasady nie mają ze sobą walczyć, tak jak transportowe, bombowce strategiczne itp. one mają działać pod parasolem osłony!

bania Wania
poniedziałek, 16 lipca 2018, 16:56

}Ostatnio \\\"rusek\\\" w su dowiedział się że obok leci F-22 gdy mu pilot su-25 lecący opodal powiedział przez radio... Więc po odpaleniu pocisku na podczerwień \\\"ruskowi\\\" sensor podpowie, że trzeba pociągnąć za czerwoną jak gwiazda czerwona rączkę odpalającą katapultę..\" Skąd wy bierzecie te brednie rodem z przygód Koziołka Matołka? I nie mów, że wierzysz jeszcze w Świętego Mikołaja.

kubuskow
poniedziałek, 16 lipca 2018, 16:43

Prośba o wyjaśnienie? Jak f-35 wykryje MiGa z 200km, za pomocą jakich sensorów? Bo jeżeli dobrze rozumiem, to nie użyje radaru, bo ujawniłby swoją obecność?! Czy ma więc jakieś pasywne sensory działające na taką odległość, czy jednak chodzi o aktywne wykrycie za pomocą radaru?

Mirek
poniedziałek, 16 lipca 2018, 16:19

Jaki jest rosyjski Su-57 ? Skończony

wania
poniedziałek, 16 lipca 2018, 16:01

Do John. (F-35 ma kolosalne problemy bo \"pocisk\" R-73M \"ma być\" zdolny...). Su-57 też \"miał być\" najlepszy na świecie a wyszło jak zawsze. Też projektowany rosyjski lotniskowiec którego makiety są na każdej wystawie \"ma być\" i to z su-57 ma pokładzie, tymczasem Rosja powoli złomuje swój jedyny lotniskowiec/parowiec (ile mają już Chiny?). PAK FD też \"miał być\" a Rosja poskładała jeden Tu-160 z części walających się w hangarze, wsadziła tablet do środka i pomalowała na biało ogłaszając, że nowej generacji bombowca nie trzeba, bo nowe pociski \"będą\" i załatwią sprawę. U was wszystko ma być. A USA zamówiły wstępnie 141 sztuk F-35, Australia, Dania, Izrael, Włochy, Japonia, Holandia, Norwegia, Turcja, Wielka Brytania i Korea Południowa są zainteresowane kolejnymi 135 maszynami, a trwają negocjacje co do kolejnych 440 maszyn. Myślę, że jak się dowiedzą od ciebie jakie \"mają być\' rosyjskie rakiety to na pewno anulują zamówienia na rzecz Su-35. Swoją drogą ciekawe jak Rosja stwierdziła, że F-35 \"będą\" namierzone i będą spadały jak gruszki na jesień. W Syrii Izraelskie F-35 latają jak chcą bez namierzenia. Czyżby kupili jeden i testują? Bo jeśli nie, to pachnie rosyjską propagandą ze sputnika.

yaro
poniedziałek, 16 lipca 2018, 15:46

Davien czy Ty potrafisz przeczytać cokolwiek ze zrozumieniem?, R37 a R37M to dwa różne pociski których jedynym elementem podobnym jest odległość na jaką potrafią lecieć, to sytuacja tożsama jak z Tu22 i Tu22M niby nazwy te same a dwa różne samoloty. Twój zakiksowany pogląd na technikę jest porażający i graniczy z tą krową co to nigdy zdanie nie zmienia.

wania
poniedziałek, 16 lipca 2018, 14:36

do Voodoo. (\"rusek\\\" da max w górę jak mu sensor podpowie że jest namierzony i tyle...) Ostatnio \"rusek\" w su dowiedział się że obok leci F-22 gdy mu pilot su-25 lecący opodal powiedział przez radio... Więc po odpaleniu pocisku na podczerwień \"ruskowi\" sensor podpowie, że trzeba pociągnąć za czerwoną jak gwiazda czerwona rączkę odpalającą katapultę. Co do Rosji, której miarą rozwoju jest zwiększenie eksportu pszenicy.... Sam widzisz \"ruską\" toporną propagandę? I procesor o wydajności iphona 5. I system do odpalania rakiet. Kraj się rozwija. U nas jeszcze się pisało, że wzrasta eksport węgla do ZSRR a ceny lokomotyw maleją, więc nieprawda, że wszystko drożeje.

Nikt
poniedziałek, 16 lipca 2018, 14:00

Chyba tylko na podlasiu

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 13:25

Do Davien......no ile można? już inni forumowicze próbowali Ci wyjaśnić żeby strzelić AIM do FlankerG musiałby by go podejść na 30-40 km co jest niemożliwe...na dalszych odległościach szybko się wymanewruje....FlankerG jest na nowo konstruowanym samolotem opierajacym się na FlankerC a nie A poczytaj zanim zacznij znowu bajdurzyć....Silnik FAZA2 to żaden \"wnuk\" AL-31...inne sprężarki inna komora spalania....tak samo możesz powiedzieć że PW119 to przerobiony JUMO210...ale właśnie Ty tak zrównujesz. No i sprawa Foxhouda.....nikt nie podejdzie do niego bliżej jak 200 km bo niby jak? to nie przeciwnik dla F35 bo nawet 31 ma lepszą manewrowosc jak ten \" nielot\" a F22 z boku widoczny jest jak choinka na Święta.....pamietaj że \"ruskie\" nie atakują z czoła tylko z boków

Majster
poniedziałek, 16 lipca 2018, 12:41

Davien - I w oficjalnych danych były informacja o \"słabej widoczności z kokpitu\"? Żywotność silników w Su-30MKI im nie przeszkadza, a ich ulepszonej wersji w SU-57 już tak? Błagam - wypowiedzi Hindusów można włożyć miedzy bajki. Z innych Twoich postów (wybiórczo, tylko te największe bzdury): 1. O radarze SU-35 doczytaj - ten pracuje w dwóch reżimach: w pasmie długim służy do wykrywania, w pasmie X do namierzania - dlatego w znacznym stopniu niweluje przewagę samolotów o obniżonej wykrywalności. To czy jest to PESA czy AESA nie ma najmniejszego znaczenia - liczą się osiągi. 2. Aerodynamika SU-35 jest porównywalny z F15?? To znajdź proszę film pokazujący F-15 wykonujący choćby \"kobrę\". 3. F-35 nie latają nad Syrią, tylko nad Libanem. 4. Z 30 kilometrów każdy samolot zostanie wykryty przy pomocy OLS.

obalaczmitow
poniedziałek, 16 lipca 2018, 12:40

@Davien napisz w końcu skąd ty bierzesz te swoje dane o wykryciu F35/F22 i Su-35 nawzajem - tak sam je sobie tworzysz czy jak? podaj źródła skąd masz takie dane bo to baje wymyślane na poczekaniu. Widziałeś kiedyś równanie radarowe - zobacz polecam nic trudnego. Moc fali radarowej maleje logarytmicznie - więc abyś zrozumiał z malej z kwadratem odległości - czyli po zwiększeniu odległości 2x zmaleje 4x - więc GŁÓWNYM powtórzę jeszcze raz GŁÓWNYM parametrem decydującym o odległości wykrycia drugiego samolotu jest - UWAGA - MOC FALI GENEROWANEJ PRZEZ RADAR i tutaj moc PESA z Su35 i AESA z F22 niczym się nie różnią i wynoszą 20kW a moc radaru generowana F35 jest mniejsza. AESA pozwala formować dowolnie wiązkę radaru ale nie ma magicznej możliwości zwiększenia jego mocy - do tego przy generowaniu takiej mocy poszczególne transmitery/odbiorniki grzeją się niemiłosiernie i \"świecą\" jak choinka. Modelowanie wiązki pozwala na odchylanie jej w dowolnym kierunku bez użycia mechaniki anteny a do tego na każdym T/R można dowolnie ją odchylać - co oznacza ni mniej ni więcej jak to że można ten radar podzielić na różne strefy i każda zajmie się śledzeniem ciągłym i podświetlaniem jednego celu - jednak sumaryczna moc takiego radaru to moc pojedynczego T/R x ich ilość. Więc jak chcesz wyszukiwać z daleka samoloty to musisz użyć całej mocy wszystkich T/R całego radaru - a wtedy niewiele różni się od PESA. Co do reszty twoich wymysłów - AIM120 musi zostać \"podprowadzony\" przez samolot nosiciel na 20-30 km do celu do chwili kiedy jego sam radar nie przejmie dalszego naprowadzania. Do tego czasu samolot musi podświetlać mocnym promieniem cel a następnie przekazywać koordynaty do pocisku. W chwili opromieniowania Su-35 - jego pilot będzie o tym wiedział i będzie wiedział skąd pochodzi wiązka podświetlająca. Czy F35 będzie strzelał do Su-35 z 200 km? a w jakim celu? na wiwat. Strzelając ze 100 km daje pilotowi Su - dużo czasu na obronę, bo po wykonaniu szybkiej pętli /co supotrafi/ i zmianie kierunku rakiecie zostaje wybitnie mało czasu i energii na trafienie su - bo każdy manewr powodu utratę energii rakiety a ona tylko w waszych bajkach ma nieskończoną ilość paliwa . Jak rozumiesz to co czytasz to twoja ulubiona strona podaje -The kill probability (Pk) is determined by several factors, including aspect (head-on interception, side-on or tail-chase), altitude, the speed of the missile and the target, and how hard the target can turn. Typically, if the missile has sufficient energy during the terminal phase, which comes from being launched at close range to the target from an aircraft with an altitude and speed advantage, it will have a good chance of success. This chance drops as the missile is fired at longer ranges as it runs out of overtake speed at long ranges, and if the target can force the missile to turn it might bleed off enough speed that it can no longer chase the target. Operationally, the missile, which was designed for beyond visual range combat, has a Pk of 61.1% A zasięg AIM120 to The range of the AIM-120D is classified, but is thought to extend to about 100 miles (160 km) - jest tajny chociaż uważa się - i to jest kluczowe słowo. UWAŻA SIĘ. Więc reasumując do walki powietrznej pomiędzy su35 i F22/F35 co najwyżej może dojść na odległościach grubo poniżej 100 km - bo wcześniej strzelanie rakietami dalekiego zasięgu nie ma najmniejszego sensu - a na tych dystansach Su ma przewagę w OLS - i manewrowości i po kilku minutach walka przechodzi na dystanse VR a wtedy F35 jest całkowicie baz jakichkolwiek szans a F22 może próbować toczyć walkę. Biorąc pod uwagę jak niewielką ilość broni w wersji gładkiej niesie F22 i F35 to w zasadzie są bez jakichkolwiek szans na starcie z parą Su35. - i to tyle w temacie Podaj raz skąd wymyślasz te swoje zasięgi - i będzie po sprawie.

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 12:06

Do voodoo: Żaden, wszystkie F-35I Izraela są w siłach zbrojnych nawet ten co zderzył sie z bocianem wrócił po kilku dniach do słuzby wiec znowu wtopa:

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 12:04

Panie john to pan zaklina rzeczywistośc ale po kolei: Pocisk R-37M jest pociskiem przeznaczonym do zwalczania celów typu AWACS czy JSTAR i nigdy nie miał zwalczac mysliwców. Do tego prawa fizyki się nie zmieniły i dalej stealth najlepiej oddziałuje włąsnie na radary pokładowe i te w głowicach rakiet Co do zasięgu: może miec R-37M i 1000km zasiegu ale jak nosiciel czyli MIG-31BM jest w stanie wykryc F-35 szybciej wzrokiem pilota niz radarem to co mu to da? Nawet Su-35 z najnowoczesniejszym obecnie rosyjskim radarem pokładowym czyli Irbisem widzi F-35 z 30-40km podczas gdy dla F-35 oba sa widoczne z ponad 200km a ze 100km ciągle nie wiedząc nawet ze jest tam F-35 wchodza w NEZ dla AIM-120D.. F-35 w zwrotnosci nie ustepuje F-16 a R-37M nawet jak ktos będzie tak nierozsądny by strzelać nim do mysiwca nie jest za bardzo zwrotny własnie przez swoja szybkość( siła bezwładności) To idealny pocisk jak chcesz sie pozbyc AWACS-a czy B-52 ale beznadziejny przeciwko celom wysokomanewrowym.

John
poniedziałek, 16 lipca 2018, 10:16

Chyba nie ma co sie tak cieszyć bo F35 jest obecnie w niezłych opałach przy zastosowaniu tego pocisku i zaklinanie rzeczywistości przez @Wania nic nie pomoże. Rozwijający prędkość M6, pocisk R-73M, o masie 600 kg i głowicy zawierającej 60 kg materiału wybuchowego, ma być zdolny do zwalczania celów na dystansie 350-400 km. Takich parametrów nie ma żaden z zachodnich kpr p-p. Raytheon AIM-120D może rozwinąć prędkość M4 i ma zasięg ok. 200 km (Integracja uzbrojenia F-22A, 2017-05-08). samolotem najbardziej narażonym na działanie R-73M jest F-35 Lightning II, który nie ma wystarczającej prędkości i przyspieszenia, aby wymanewrować rosyjski pocisk. Charakterystyki stealth F-35 zostały dobrane tak, aby radzić sobie ze starszą generacją zagrożeń, co oznacza, że Lightning II może zostać wykryty przez nowsze urządzenia i uzbrojenie. Jest to poważny problem nie tylko dla Sił Zbrojnych USA, ale także wojsk lotniczych Japonii i Republiki Korei, które są lub będą użytkownikami F-35 i na co dzień mają do czynienia z prowokacjami chińskich samolotów

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 02:05

Panie majster, Indie dostały oficjalne dane Su-57 i włąsnie do tego złozyły zadanie ponad 50 poprawek. Rosjanie odmówili dostarczenia bardziej szczegółowych danych jak i wprowadzenia zmian wiec Hindusi im podziękowali i tyle, zwłaszcza że mogli sobie porównać Su-57 z F-35 i Rafale i Su nie wypadł to dobrze.

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 02:00

Zbiorczo do voodoo:) Jak Su-35 dalej niż na 40km nie wykryje F-35 chocby sie zes...ł to jak ma wiedziec że F-35 go sobie obserwuje?? Dla Lightniga II suczka jest widoczna z ponad 200km. Radar na fale długie powie ci tylko ze cos tam leci , a i to zasięg wykrycia jest bardzo ograniczony. I tak F-35 spokojnie latają sobie nad Syrią i robia co chcą:) Pani voodoo Su-35 to modernizacja Su-27 z lat 70-tych i daruj sobie bajeczki o doskonałości tych maszyn. Aerodynamicznie to poziom własnie lat 70-tych jak F-15 czy F-16 i w niczym nie jest lepszy, a w wyposazeniu to tak początek tego wieku, daleko w tyle za F-15 czy EF-2000. ROFAR ci się marzy na Su-35?? A niby jakim cudem jak Rosja znacznie prostszych AESA nie potrafi zbudować a tylko mieli zmienic antene:) Izdielje 30 ma nazwe oficjalna AL-41FU , czyzby kolejny klon antycznego AL-31?? Co do trafiania Su-35 to bez wiekszego problemu poradzi sobie z tym nawet AIM-120C-5 o nowszych nie mówiąc, to raczej Rosja nie ma obecnie nic by zagrozic F-22/35 bo praw fizyki nawet oni nie omina:)) I tyle zostało z twoich basni:)

Davien
poniedziałek, 16 lipca 2018, 01:47

Panie voodoo F-35 spokojnie zestrzeli MiG-a 31nawet i AIM-9X poniewaz MiG nie będzie nawet wiedział ze 30km dalej znajduje sie Lightning II( te uroki antycznego Zasłona) a zanim Fochound zawróci to F-35 spokojnie trafiłby go cała zawartoscia swoich komór na uzbrojenie( zakręt dla MiG-a przy prędkości przelotowej 2,3Ma to zaledwie 270km:)) Niby jakie sensory mu podpowiedzą że F-35 namierzył go pasywnie i to naraz za pomoca EOTS/DAS i Barracudy z punktowa dokładnością??? Panie voodoo....

Voodoo
poniedziałek, 16 lipca 2018, 01:31

Do Wania.....to odp dlaczego...i który to z F35 służy jako pomoc dydaktyczna w izraelskiej szkole lotniczej.....pomoc statyczna oczywiście....bo chyba nie makieta jak to jankesi mają

Wania
poniedziałek, 16 lipca 2018, 00:03

Do Voodoo. F-35 po kolizji z bocianem zosta wyremontowany i już od dawna lata. Słynny su po kolizji z wróbelkiem zmienil się w okręt podwodny z całą załogą ciagle na pokładzie. Izrael nad Syria lata i niszczy co chce. Gdzie ten radar?

Voodoo
niedziela, 15 lipca 2018, 23:30

Do Davien....jak już rozmawiamy w kategoriach gry batterfield to..... czym F35 ma zestrzelić foxhouda? AIM?....\"rusek\" da max w górę jak mu sensor podpowie że jest namierzony i tyle...kazda rakieta \"zdechnie\" po drodze zanim dopadnie 31

Pilot
niedziela, 15 lipca 2018, 21:30

Reaktywacja programu będzie kosztowna. To jest ostatni gwóźdź w trumnie programu Su-57.

Majster
niedziela, 15 lipca 2018, 19:56

Moment: albo Hindusi mijają się z prawdą, pisząc ze Rosjanie uniemożliwiają im dostęp do projektu, skoro podają konkretne wady SU-57, albo mówią prawdę - wtedy skąd mieliby takie informacje, przecież Ruskim musiałoby zależeć na ukryciu przed nimi tak poważnych wad? To nie ma sensu. Raczej prawdopodobne jest, ze hinduskich silach zbrojnych akurat w tym wypadku wygrała (czytaj: dostała większą łapówkę) frakcja faworyzującą samoloty zachodnie. To raczej normalne w tym kraju.

Marko
niedziela, 15 lipca 2018, 17:53

Powiniśmy sprubować zkopiować dokumentację S.57 .i zmodernizować .do Polskiej możliwości .przecierz.produkowaliśmy .Irydy.możliwości są i zapłacili byśmi.mniej niż kupując w USA.

Obserwator
niedziela, 15 lipca 2018, 17:13

Wojska Lotniczo-Kosmiczne (WKS) Federacji Rosyjskiej kończą testy kierowanych pocisków rakietowych powietrze-powietrze dalekiego zasięgu Wympieł R-37M, które mają wejść na uzbrojenie samolotów Su-30, Su-35 i Su-57. Nowa rakieta ma osiągać prędkość 6 Mach i być zdolna do zwalczania celów powietrznych na dystansie 350-400 km. Będzie więc przewyższać parametrami taktyczno-technicznymi zachodnie kierowane pociski rakietowe, w tym Raytheon AIM-120D. Jedynym zachodnim pociskiem, którego możliwości są zbliżone do R-37M jest MBDA Meteor. Nowa rosyjska rakieta powietrze-powietrze według założeń będzie posiadała zdolność zwalczania amerykańskich myśliwców F-35 Lightning II, którego właściwości stealth mogą okazać się niewystarczające...

AlS (Jestem robotem)
niedziela, 15 lipca 2018, 16:48

Rozśmieszył mnie czyjś komentarz, że \"stealth to ślepa uliczka\". Owszem, ale jak na razie - dla Rosjan. Nic dziwnego, że zrezygnowali z Su-57, skoro nie udało im się zejść z jego sygnaturą radarową poniżej 0,5 m2. \"Eurocanardy\" - Typhoon II, Rafale i Gripen, w ogóle nie mające etykietki stealth, mają jeszcze mniej. Skoro w najnowszym Su-35 udało im się zejść z SPO do ok. 1m2, to rzeczywiście Su-57 nie jest dla niego następcą, wnoszącym istotną zmianę jakościową, a przy tym jego wdrożenie łączyłoby się z kosztami, których reżim Putina raczej nie chciałby ponosić. Stealth sam w sobie nie jest cudowną bronią i takie samoloty oczywiście, że nie są całkowicie niewykrywalne. Mają jednak tę zaletę, że w przypadku ich użycia drastycznie maleje zasięg wykrycia wrogich stacji radarowych. Jeżeli na interaktywnej mapie zagrożeń, wyświetlanej na monitorze MFD w samolocie generacji 4+, promień wykrywania wrogich stacji ma postać zachodzących na siebie kół, to dla samolotu stealth przyjmuje on postać niewielkich kółek o promieniu ok 70 km, pomiędzy którymi maszyna może się prześliznąć bez obaw o wykrycie. Kłania się równanie radarowe ze zmienną w postaci relacji sygnału do szumu. Żeby wykryć cel, wzmacniacze w odbiorniku radaru muszą mieć stały wzór w przesunięciu fazowym i dopplerowskiej zmianie amplitudy na częstotliwości pośredniej. Bez tego odczytają odbity sygnał jako szum tła. Owszem, jest pasmo L, z którego użyciem samolot stealth teoretycznie łatwiej wykryć, ale trzeba wiedzieć, że fale o tej długości również są absorbowane w pokryciach RAM, które obok kształtu płatowca są podstawowym środkiem przeciw wykryciu radarem. Zatem moc odbitego sygnału jest o kilka pozycji dziesiętnych mniejsza niż dla generacji 4. Ta zasada dotyczy wszystkich emisji elektromagnetycznych, jakie by one nie były, teoretycznym radarem kwantowym włącznie, który - o ile uda się go wdrożyć - też będzie podlegać równaniu radarowemu oraz utracie sygnału wskutek dekoherencji kwantowej. Samoloty stealth to nie broń sama w sobie, ale część systemu, którego są składową. Oprócz nich w powietrzu operują jeszcze inne maszyny: AWACS/AEW&C, ELINT/SYGINT, JSTARS, EWA/ Wild Weassel, jest zwiad satelitarny, patrolujące w obszarze okręty AEGIS, radary naziemne i inne środki. Wystarczy popatrzeć, jak to robi obecnie Izrael, który bezkarnie narusza przestrzeń powietrzną Syrii. Samoloty F-35 nie działają same, ale są wspierane przez patrole samolotów AEW&C w postaci maszyn EL/W-2085, których zadaniem jest siać \"biały szum\" na częstotliwości nośnej wrogich radarów, a w razie wykrycia sygnału TWS, stosować aktywne zakłócanie na częstotliwościach pośrednich. W takiej osłonie, i tak małe echo radarowe F-35 ginie niczym w zasłonie dymnej. I o to tutaj chodzi - małe przewagi się sumują, dając w efekcie system, który jest nie do zatrzymania. Rosjanie podjęli rękawicę, ale pojedynek przegrali, tak samo jak kiedyś przegrali narzucony im przez Reagana wyścig zbrojeń. I choćby nie wiem jak sprężała się ich propaganda, wiadome jest jedno- jutro, 16 lipca 2018 roku, wydarzy się powtórka z Reykjaviku.

Saracen
niedziela, 15 lipca 2018, 14:23

@Mat. Możliwości konstruowania przez Polskę odrzutowych myśliwców zakończyły się wraz ze śmiercią Tadeusza Sołtyka. Piszesz o przemyśle. Przemysł to ... ludzie. Ludzie, którzy w nim pracują, konstruktorzy płatowców, silników, awioniki. Ich poziom zależy od ... poziomu kształcenia w polskich szkołach. I na polskich uczelniach wyższych. A w polskiej szkole najważniejsza jest ... religia.

BUBA
niedziela, 15 lipca 2018, 14:17

\"Jest on np. w stanie zachowywać manewrowość przy prędkościach nawet poniżej 100 km/h, co jest często wykorzystywane w manewrowej walce powietrznej.\" - mały błąd większość znanych mi samolotów nie prowadzi walki w tym zakresie prędkości a raczej spada w dół (Poza Harrierem, Jakiem-38 i innymi pionowzlotami). Chyba ze coś przegapiłem...

Voodoo
niedziela, 15 lipca 2018, 13:18

Suhoi będzie produkowany ale w bardziej zaawansowanej formie aerodymicznie już jest lepszy od F22/35 na dzień dzisiejszy jankesi nie mają rakiety aby trafić FlankerG a co dopiero PAK-a Meteor dopiero sięga możliwości manewrowych R77 .....AIM jest daleko za Meteorem....jezeli FlankerG dostanie radar fotonowy i silnik FAZA2 to faktycznie nie ma sensu produkować PAK-a...FlankerG to kres możliwości aerodynamiki ciała napedzanego silnikiem odrzutowym...dalej już się nie da

AAK
niedziela, 15 lipca 2018, 13:00

I znów uwidacznia się nasza - FOROWICZÓW - wiedza ???? Czy Rosja już upadła i sprzedana ( jak polskie zakłady ) ..... Czy Rosja ma tylko swoje zabawki zwane uzbrojenie wojskowe - jako nie nadajace się do prowadzenia wojny ( złom według niektórych zazdrośnie opiniujacych forowiczów ) - to tak jak byśmy mieli się tłumaczyć czy jesteśmy ludżmi ... czy osłami ...? Co za obraz nam się przedstawia .... że szeryf będzie rządzić całym światem jako własność USA .... wypowiedz szeryfa w GB ... że Iranowi należy wybić z głowy iż będzie posiadał broń jądrową - i każdą metodą mogą USA obalić - zlikwidować ... legalnie wybranego władcę danego kraju ...??? I tu przykłady można mnożyć ( Afganistan , Irak , Libia , Egipt ... Turcja - próby obalenia przez PUCZ .... Czy Syria !!! Takich prób jest mnóstwo - jak w pływanie na zmianę polityki w stosunku do państw EUROPY - zwana UNIA EUROPEJSKA . Czy BLISKI WSCHÓD ....? A co zaś do tej upadającej Rosji - jak podkreślono w niektórych wypowiedziach ... budują i będą budować nowe zakłady czy infrastrukturę potrzebną ludności ... zachodnie korporacje tam upatrują swój biznes a PUTIN to wykorzystuje i stwarza warunki dla Rosji korzystne jak i dla biznesu z zewnątrz .... Mundial pokazał że dali radę ... o moście Kerczeńskim nie wspomnę ? Dla mnie POLAKA ważne jest by to państwo było obliczalne w sferze wojskowości i politycznej .... By mimo rusofobii uzasadnionej ( pod butem po 1945r. za zgodą USA i innych dwóch graczy w II WŚ.. Francji , Wielkiej Brytanii ) ... stosunki były w miarę poprawne z Polakami . Politycznie Warszawa nadal zachowuje się jakbyśmy to MY posiadali ... ATOM ... co nie znaczy że mamy lizać im buty ! Co zaś do tego nieszczęsnego SU-57 czy F- 35 i kolejnych następców - każdy jest grożny ... inaczej o nich nie pisalibyśmy ?

Voodoo
niedziela, 15 lipca 2018, 12:51

John.....pokaz mi kraj....ktory w przeciągu 3 lat z importera stał się czołowym eksporterem przennicy? O innych rzeczach nie wspominam (własne procesory, własny system operacyjny do kompów) pamiętaj drogi przedmówco że ignorancja kroczy przed klęską

MWK
niedziela, 15 lipca 2018, 12:36

do Mat - o polskim przemyśle lotniczym i jako takich osiągnięciach w tej dziedzinie można mówić jedynie w kontekście 20-lecia międzywojennego. Ale wówczas było łatwiej, nawet Bułgaria i Węgry coś tam wtedy kleciły. W latach 1945-1989, bo zapewne o ten okres Panu chodzi największe osiągnięcie polskiego przemysłu lotniczego to TS-11 Iskra, która mimo 20 lat prac nie doczekała się następcy (głównie brak odpowiednich silników). Reszta to radzieckie licencje (Mi-1, Mi-2, An-2, An-28, LiM-y) produkowane na rynki demoludów i potrzeby własne. Polski przemysł lotniczy w czasach PRL był jeszcze większą iluzją niż obecnie.

Davien
niedziela, 15 lipca 2018, 12:27

Panie mat w walce F-35 z MiG-31 to MiG nawet się nie dowie co go zabiło. Prymitywny jak na dzisiejsze standardy radar Zasłon-M nie ma żadnych szans na wykrycie Lightninga II , szybciej pilot MiG-a zobaczy F-35 własnym wzrokiem, podczas gdy F-35 widzi MiG-a na maks zasiegu radaru a ta nieruchawa maszyna jaka jest MiG nie ma żadnych szans na ucieczke przed AIM-120

MWK
niedziela, 15 lipca 2018, 12:12

do aesa, tym samym czym AARGM-ER.

cynik
niedziela, 15 lipca 2018, 12:08

@Stary Kania Su-35 lepszy od F-15? Owszem ładniejszy i tańszy. Ci, których stać i mogą handlować z USA kupują F-15 jak kraje z Zatoki Perskiej. Dla tych, których nie stać lub Amerykanie im i tak nie sprzedadzą Su-35 jest lepszy od F-15. Ba! Lepszy od F-22. Z tych samych powodów.

cynik
niedziela, 15 lipca 2018, 12:05

@Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda Najwyraźniej organizacja Mistrzostw Świata kosztowała Rosję tyle, że nie stać ich na budowę Su-57... Przypomnę, że organizację imprezy kupili u piłkarskich działaczy jeszcze za tych dobrych czasów przed najazdem na Ukrainę i sankcjami, kiedy ropa brand była ok 100$ za baryłkę.

cynik
niedziela, 15 lipca 2018, 12:01

@fanklub Daviena: Rozpacz przemawia z Twojego postu skoro musiałeś się pocieszać eksportem zboża i czołgami z IIWŚ... Prawda jest taka, że F-22 sobie lata od lat i walczy, F-35 produkowany jest taśmowo a Rosja nie potrafi zbudować nic podobnego i trzeba się pocieszać niekończącą się modernizacją Su-27/35, która może z niego kiedyś uczyni równorzędnego przeciwnika dla starych wersji F-15...

MWK
niedziela, 15 lipca 2018, 11:53

Magiczne słowo radary kwantowe... Panie Marku powiedzmy, że obaj wiemy na ten temat tyle ile gdzieś udało nam się przeczytać. Proszę o wyjaśnienie w jaki to sposób radar kwantowy, co do istoty działania wpływa na lepsze wykrywanie samolotów stealth? O ile ja wiem to istota działania radaru kwantowego pozwala na wyeliminowanie jedynie aktywnego maskowania, czyli techniki generowania przez systemy elektroniczne fałszywego echa radiolokacyjnego lub aktywnego wygaszania fali elektromagnetycznej generowanej przez radar. Techniki aktywnego maskowania są stosowane również a nawet przede wszystkim przez samoloty tzw. 4 generacji. Samoloty stealth polegają głównie na maskowaniu pasywnym (odpowiednie ukształtowanie płatowca oraz pokrycie pochłaniające fale emitowane przez radar). Tak więc wg mojej wiedzy zastosowanie radarów kwantowych co do zasady nie wpływa na pokonanie technik maskowania pasywnego. Ale być może się mylę, może Pan doczytał gdzieś informacje o zgoła innej istocie działania tzw. radarów aktywnych? Jeśli tak to proszę oświecić nas, forumowiczów. Osobną kwestią jest wzrost mocy obliczeniowej komputerów sterujących systemami radiolokacyjnymi a co za tym idzie wzrost możliwości analizy sygnału powrotnego. Jednak o ile wiem termin radar kwantowy nie oznacza radaru sterowanego komputerem kwantowym lecz radar emitujący odpowiednio zmodyfikowaną wiązkę radiolokacyjną. Pozdrawiam.

Piotr
niedziela, 15 lipca 2018, 11:04

no niestety , jak się nie ma technologii i kasy to się nie pieje na cały świat jakie się ma super zabawki , bo okazują się niepotrzebnymi bublami i złomami :P No ale cóż, moskwicza w F1 też nie uświadczysz. :P

Voodoo
niedziela, 15 lipca 2018, 10:58

Davien F35 nigdzie nie latał przestań bredzić.....jak zaczął to od razu miał problem z przeciwpancernym bocianem...tam gdzie lata FlankerG F35 raczej się nie pojawi więc jakie latanie ad Iranem....uwazasz że tam nie ma radarów metrowych?

John
niedziela, 15 lipca 2018, 10:16

\"fanklub Daviena\" w jedny poście dowiedziałem sie o wyższości su57 na f22. O zbożu ekonomi i przemyśle wydobywczym . I rosja we szytkich tych dziedzinach zostawia UE i USA w tyle jak za,staych dobrych czasów ZSRR .Az sie łezka w oku zachęciła .

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
niedziela, 15 lipca 2018, 09:32

Do - dawid 111! ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ <Rosyjskie, ZABIEDZONE [podkreśl. moje] państwo nie ma technologii stealth i silników, a ten szrot który zrobili, nie jest samolotem V generacji>. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Hmm! No cóż, chyba rzeczywiście tak wygląda Rosja - widziana okiem i oceniana przez bogacza, ekonomistę i analityka gospodarczego oraz eksperta z branży lotniczej - dawida z numerem 111? Tylko w chwili obecnej, nasuwa się jedno elementarne pytanie, a mianowicie: jak to możliwe, że tak zabiedzony kraj, jakim podobno jest Rosja - zdołał zorganizować oraz przygotować całą infrastrukturę techniczną i materialną na tegoroczne Mistrzostwa Świata w piłce nożnej? Cuda jakieś, czy inna cholera? Oczekuję, że w przyszłości, również Polska zorganizuje finały piłkarskich Mistrzostw Świata. I przy okazji, podczas dzisiejszego Wielkiego Finału w Moskwie, stawiam na zwycięstwo Francji. A Pan, Panie dawid?

Mat
niedziela, 15 lipca 2018, 04:24

Szkoda że zniszczono Polski przemysł lotniczy bo to my dziś moglibyśmy wprowadzać nowe myśliwce własnej produkcji. Mieliśmy Iryda trochę pracy i przy zdolnościach naszych naukowców i odpowiedniej kasie mielibyśmy myśliwce miażdżące ruskie czy amerykańskie twory, Tym bardziej że na polu myśliwców widać regres. Bo jakie szanse ma ten SU 57 czy F 35 w walce z MIG 31 z lat 70 skoro ten nie dość że o wiele szybszy to zaatakuje z wyższego pułapu?

Davien
niedziela, 15 lipca 2018, 02:40

Panie bropata F-35 dokonywały ataków w Syrii , latały nad reaktorami w Iranie i pozostały niewykryte wiec daruj sobie:) Przypomne tez że Su-57 miał byc odpowiedzią na F-22 a nie na F-35.

Stary Kania
niedziela, 15 lipca 2018, 02:39

Samoloty stealth są zwyczajnie za drogie i biorąc pod uwagę coraz lepsze radary i pociski powietrze-powietrze, ziemia-powietrze, tą samą robotę mogą wykonać maszyny 4. generacji. Taki Su-30 znacząco przewyższa F-16, a Su-35 jest znacznie lepszy pod każdym względem również od F-15.

Quora
niedziela, 15 lipca 2018, 02:13

Panie fanclub Daviena. W Indiach mają zupełnie odmienne zdanie od pańskiego. Po analizie możliwości Su-57 i F-35, Hindusi zrozumieli, że rosyjska konstrukcja nie ma czego szukać w powietrzu z F-35. Dlatego z niego zrezygnowali i skierowali zainteresowanie w stronę Lightninga II. To jest fakt niezaprzeczalny. Do podobnych wniosków doszly wcześniej Chiny porównując Su-35 z maszynami piątej generacji F-22 i F-35. Poniżej zamieszczam analizę opublikowana na jednym z indyjskich portali. Który jest lepszy? Su-57 czy F-35? \"What is \"better\"? Judging two very different aircraft with different \"skill-sets\" & deciding which is better is pretty tough. To me, better means doing more useful things for the customer, in circumstances that the customer is likely to experience. The two are so different as to seemingly come from different planets. The Sukhoi is a super-extension of conventional air-combat thinking. All of the things that the kineticists hold to be axiomatic in jet fighters have been strongly addressed in the PAK-FA -- speed, acceleration, range (maybe), height, extreme agility & offensive detection. It has even given passing thought to survivability through a very modest level of stealth . In comparison, & using the conventional reasoning that drives the PAK-FA, the F-35 looks like a loser. So -- kinematic combat -- PAK-FA? Maybe — because the F-35 itself has demonstrated some outrageous maneuvering capabilities such as the ability to deliberately enter a flat spin & rotate continuously through 360 deg until the pilot gets tired of the whole business & stops the spin on a desired vector & simply flies out of the spin from a flat attitude. Who wins? Call it a draw. On the F-35\'s side is an entirely different tool-box. It is the ultimate Swiss Army Knife of fighters. It does an enormous range of things that the Sukhoi doesn\'t remotely begin to address & things that fighters have never done before (eg. the ability to act as AWACS & JSTAR platforms in contested airspace). Kinematically, it lags significantly behind the Sukhoi. Does that matter? Maybe not so much as the kineticists think & perhaps not even at all. The F-35\'s RCS is somewhere between 100 times & 1,000 times smaller than the Sukhoi (F-35 frontal aspect is close to the F-22). The F-35 is thermally stealthier than the Sukhoi & it is stealthier in electromagnetic emissions. It\'s radar stealth features are specifically optimized for X-band (PAK-FA fire-control) radar remediation & are less effective, but not ineffective against lower frequencies, including the still undeveloped L-band search radar of the PAK-FA. On the other hand the F-35\'s smaller, but more sophisticated AESA radar, is more flexible than the Sukhoi\'s & is a vector for the F-35\'s cyber-warfare tools. It can not only blind the PAK-FA, it can plant a worm in its fire-control system (according to Gen. C. Bogodan). The F-35\'s DAS/EOTS passive detection & fire-control suite is unparalleled (so far) in silent long-ranged detection & missile guidance. It can out-range the Sukhoi\'s radar & IR LOD against the F-35 & shoot/guide undetected BVR missiles. BVR combat -- F-35 In the case of WVR combat, the Sukhoi wins -- right? -- maybe not. The F-35 doesn\'t fight like a conventional fighter. It\'s remarkable RADAR/DAS/EOTS capabilities are collectively omnidirectional -- it can see in all directions for great distances in real time & target in all directions in real time & shoot missiles in all direction in real time --- silently & without regard to where the F-35 is oriented. The Sukhoi will not be catching the F-35 pilot unaware & he can see & shoot anywhere at all -- or even evade the Sukhoi -- or trap the Sukhoi. He is not even restricted to using his own missiles. He can command-launch & guide missiles carried by other friendly fighters within range of the Sukhoi. It goes on & on. WVR Combat -- who knows, but it\'s 1916 tactics vs the death star. As an overall platform it really isn\'t close -- the F-35 wins easily.\" F-35 wygrywa z łatwością.

TakisobiePan
niedziela, 15 lipca 2018, 01:30

Przykład Indii przy udziale w opracowaniu samolotu FGFA (indyjskiej wersji Su-57) pokazuje że z państwem moskiewskim nie da się współpracować. Ale to nie pierwszy taki przypadek. Włoska firma Aermacchi opracowująca ( miała m.in. przystosować samolot do standardu NATO dla zagranicznych klientów) Jaka-130 po kilku latach \"współpracy\" wykupiła dokumentacje techniczną i dokończyła samolot sama oferując go jako M-346.

aesa
niedziela, 15 lipca 2018, 00:54

Ch-58USzKE(TP) - 200km w niecałe 3 minuty. Czapki z głów. Pytanie: czym to świństwo unieszkodliwić?

Miroo
niedziela, 15 lipca 2018, 00:14

Prawda jest bardzo okrutna (dla rosjan): - chiny zastępują ich jako wroga zachodu i stają się dla nich samych bardzo niebezpieczne - jeszcze 15 lat temu nie potrafili sobie poradzić z kopiowaniem silników AL-31 a dziś sięgają już po produkcje lepszych (z tym nadal mają jednak problem) - mimo, że Putin i Miedwiediew jeszcze szczerzą zęby wobec zachodu na potrzeby wewnętrzne aby nadal udawać, że są równoważni zachodowi - robią to coraz słabiej bo ich siła słabnie co jest coraz bardziej widoczne i oczywiste... - wieloletnie niedofinansowanie i specyficzny bałagan rosyjski powodują, że nie potrafią już dotrzymać zachodowi kroku a wkrótce zostaną wyprzedzeni także przez Chiny - Su-57 - to problemy z wieloma częściami: a) silniki - porażka w projektowaniu, b) płatowiec - skupili się na manewrowości ale dla praktycznego zastosowania w walce możliwości Stealth najważniejszy jest pojemny (dla komory przenoszenie uzbrojenia) centropłat (jak w F-22, F-35 i J-20) - Su57 jest cienki... c) niedofinansowanie - sądzili, że zrobią to taniej - nie udało się... zaczynają od sankcji ledwo ciągnąć.... d) wiele jego części możliwościami odbiegają od konkurentów, - to samo dotyczy wielu programów zbrojeniowych - jedynym wyjątkiem jest produkcja rakiet, w których konsekwencja w zakresie rozwoju zanotowała mniejszą przerwę i mniej dotkliwe niedofinansowanie... Jestem ciekaw co dalej Putin wymyśli... Syberia w Chinach określana jest jako: \"terytorium Chin tymczasowo poza kontrolą\" - Rosja słabnie, Chiny rosną w siłę i przejmują technologię, rozwijają naukę będąc wolne od religijnego bełkotu... wykorzystały Rosję w technice bojowej (tylko to mieli), na zachodzie przejmują techniki cywilne, jak kiedyś USA, które przejęły przewodnictwo na świecie gdy stały się fabryką świata.... Jeśli Europa się nie zjednoczy w USE to będzie z nami cienko..

heniek
sobota, 14 lipca 2018, 22:24

Pojawiły się radary np w Chinach kwantowy które stawiają pod znakiem zapytanie drogie samoloty stealth ? Znika główna zaleta a pozostaje niebotyczna cena .

magazynier
sobota, 14 lipca 2018, 22:09

A mógł być Gawron bis.

bropata
sobota, 14 lipca 2018, 21:13

Bawią mnie tego rodzaju dywagacje. Szczególnie, że pod nimi brak jest źródeł. Z jakim realnym przeciwnikiem/zagrożeniem konfrontowany był super F-35?

Lucjan 3
sobota, 14 lipca 2018, 20:32

My mamy Su22 i Mig29 i co nam kto zrobi!

dawid111
sobota, 14 lipca 2018, 19:21

Rosyjskie zabiedzone państwo nie ma technologii stealth ani silników a ten szrot który zrobili nie jest samolotem V generacji

Ok bajdur
sobota, 14 lipca 2018, 19:14

Dlatego Polska powinna kupić najnowsze wersje f-16i i 12szt .f18super hornet glowler, f15 lub 12 Rafael i przy podwójnym parasolu przeciwlotniczym do obrony kraju wystarczy. Najważniejsze, to bardzo silna i gęsta, wielowarstwowa obrona p.lot. Nie trzeba za wszystko płacić od razu. Można wydatki rozłożyć np. na piętnaście lat. Ważne by w końcu podejmować decyzję a nie latami utrzymywać w gabinetach pseudodoradcoanalityków.

fanklub Daviena
sobota, 14 lipca 2018, 19:13

Nie zgadzam się z analizą. Gdy okazało się, że F-22 nie zostaną zmodernizowane a F-35 to bubel, to Rosjanie faktycznie nie mają presji na wprowadzanie Su-57 i spokojnie mogą czekać na \"europejski myśliwiec 6 generacji\" czy podobny amerykański (bo USA też wie, że F-35 to bubel i zaczęło desperacko szukać następcy) bo Su-35S na obecnych przeciwników wystarcza. Nie zgadzam się też na tezy o jakiś problemach z uwagi na Indie. Co Indie chciały? Technologie sensorów, silników i myśliwca V generacji z prawem do nieograniczonego wykorzystania za śmieszne 2,4 mld $? Przecież nie chciały kupna tych maszyn w Rosji, tylko licencyjnej produkcji w Indiach za tą śmieszną kwotę! I Rosjanie wiedzą, że z gadek Indii o \"licencyjnych F-16\", zakupu Rafale, \"wprowadzenia F-35\", Indie i tak wrócą z podkulonym ogonem i skończy się na \"samodzielnym indyjskim projekcie\", czyli licencyjnym podrasowanym Su-30 \"Silent Eagle\", oczywiście zaprojektowanym przez Rosjan. Od czasów MiG-15 i MiG-19 Rosja nie miała takiego parytetu jakościowego myśliwców jak ma teraz z Zachodem. Rosja ma obecnie 460 mld$ rezerw dewizowych, pomimo sankcji ma 150 mld$ nadwyżek handlowych (i z eksportu zboża Rosja ma więcej kasy niż z uzbrojenia) rocznie, ropa jest powyżej 70$ (i to Rosja, a nie USA i Arabia Saudyjska, chcą ją zbić poniżej 60$ - Rosja chce wykończyć amerykańskich nafciarzy od łupków i próg rentowności jest dla nich gdzieś ok. 60$). Jaki więc wpływ żałosne hinduskie 2,4 mld$ mogły mieć na Su-57? Sytuacja jest jak z T-34 w IIWŚ - Rosja miała najlepszy czołg IIWŚ, przełomowy T-44 (wyprodukowała ich \"tylko\" 1831 szt.), który potem stał się T-54/55, ale go nie wprowadzała, bo T-34 był wystarczająco dobry. Dokładnie to samo jest z Su-35S: dokąd Zachód ma niezmodernizowane F-22 z zabytkową elektroniką, buble F-35, rozmiary komór uzbrojenia limitujący rakiety BVR do AIM-120, kilkudziesięcioletnie F-15C i Eurofightery, to rosyjski pilot w Su-35S nie ma się czego bać. Nota bene Chińczycy, którzy zachwycają się Su-35S, choć niby mają \"lepsze\" \"niewidzialne\" J-20, najbardziej cieszą się z technologii sieciocentrycznej (a nie z wektorowania ciągu, jak mniemają laicy) w postaci S-108 (dużo lepszego od NATOwskiego LINK-16). Oczywiście Rosja nie sprzedałaby S-108 gdyby nie miała lepszego systemu i nowe rosyjskie myśliwce, w tym Su-35S od jesieni zeszłego roku są wyposażane w system datalinka Postsciptum. Już S-108 Rosja reklamowała jako system umożliwiający bistatyczną pracę radarów pary lub więcej maszyn (1 maszyna nadaje radarem a inne \"słuchają\") co pozwala wykrywać wg Rosjan maszyny stealth. Indie na ćwiczeniach z dużym sukcesem używały tego przeciw amerykańskim F-15C. I jeszcze do autora: wektorowanie ciągu najbardziej się przydaje nie do pokazowych \"fikołków\" na małych prędkościach, tylko do wysokomanewrowej walki z prędkościami naddźwiękowymi i do przelotów z prędkościami naddźwiękowymi, gdzie skuteczność tylnego usterzenia drastycznie spada (dlatego wymyślono usterzenie płytowe - ale duże wychylenia usterzenia powodują duże opory i stratę prędkości i wzrost zużycia paliwa) oraz następuje przesunięcie środka parcia, które bez wektorowania ciągu musi być kompensowane usterzeniem (a to wzrost oporów i zużycia paliwa). Dlatego nowoczesne maszyny naddźwiękowe mają wektorowanie ciągu lub usterzenie przednie (kaczka) a nie coś tak nieudanego jak F-35, którego naddźwiękowe osiągi są żałosne a na dodatek spaliny przy takich prędkościach i ciaśniejszych skrętach przysmażają mu usterzenie (ciekawe która wg Daviena \"wersja oprogramowania\" wyeliminuje programowo tą fizyczną wadę układu płatowca?).

Anni
sobota, 14 lipca 2018, 17:31

Dobra wiadomość dla Polski

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama