Reklama

Testy amerykańskiego pocisku hipersonicznego C-HGB

24 marca 2020, 09:44
beznazwy
Fot. Amerykański Departament Obrony

Amerykański Departament Obrony poinformował o przeprowadzonych z powodzeniem próbach pocisku hipersonicznego C-HGB. Testy zrealizowano na rakietowym poligonie Kauai na Hawajach 19 marca 2020 roku. Nie były to przy tym próby gotowego uzbrojenia, ale modelu rozwiązania, który ma być później wykorzystywane w docelowych systemach morskich i lądowych.

Zgodnie z komunikatem Departamentu Oborny USA (DoD) próby pocisku hipersonicznego C-HGB (common - hypersonic glide body) były przeprowadzone pod nadzorem amerykańskich: wojsk lądowych i marynarki wojennej. Wystrzelono beznapędowy, poruszający się lotem ślizgowym pojazd, którego prędkość wielokrotnie przekraczała prędkość dźwięku. By taki pocisk wynieść w przestrzeń, nadać mu odpowiedni pęd i nakierować na cel, wykorzystano rakietę nośną o wielkości podobnej do międzykontynentalnych rakiet balistycznych.

Według amerykańskich mediów prawdopodobnie była to zmodernizowana rakieta balistyczna Polaris A3 stosowana w latach siedemdziesiątych na „boomerach” US Navy typu La Fayette. Departament Obrony poinformowali, że lot przebiegał zgodnie z założeniami, chociaż tak naprawdę dane uzyskane w trakcie lotu będą przeanalizowane dopiero później. Całe wydarzenie jest jednak reklamowane jako sukces, który ma być „kamieniem milowym” w pracach Amerykanów nad wykorzystanie bojowym systemów hipersonicznych.

„Obecny test bazuje się na sukcesie, jaki mieliśmy w pierwszy locie eksperymentalnym (Flight Experiment 1) w październiku 2017 r., w którym nasz C-HGB osiągnął trwały poślizg hipersoniczny na założonych przez nas odległościach…. W tym teście nałożyliśmy dodatkowe utrudnienia na system, który był w stanie sobie z nimi poradzić. Było to efektem fenomenalnej wiedzy specjalistycznej naszego zespołu składającego się z najwyższej klasy osób z rządu, przemysłu i środowiska akademickiego. Dzisiaj sprawdziliśmy poprawność naszego projektu i jesteśmy teraz gotowi do przejścia do następnej fazy, w celu stworzenia uzbrojenia zdolnego do uderzenia hipersonicznego”.

Wiceadmirał Johnny R. Wolfe – dyrektor programów systemów strategicznych (Navy's Strategic Systems Programs) marynarki wojennej – kierującego pracami and C-HGB

Departament Obrony USA przypomniał, że „broń hipersoniczna jest zdolna do latania z prędkością większą niż pięciokrotna prędkość dźwięku (Mach 5), jest bardzo zwrotna i działa na różnych wysokościach. Zapewnia to wojsku możliwość uderzenia w obiekty oddalone o setki, a nawet tysiące mil w ciągu kilku minut, aby zwalczać szeroki zakres celów o wysokiej wartości”. To właśnie dlatego wprowadzenie broni hipersonicznej ma być traktowane w Stanach Zjednoczonych jako jeden z priorytetów.

„Ten test był kluczowym krokiem w procesie dostarczeniu operacyjnych zdolności hipersonicznych naszym żołnierzom w celu wsparcia Narodowej Strategii Obronnej… Z powodzeniem zrealizowaliśmy misję mającą dać odpowiedź, jak możemy zastosować tą zdolność w przyszłości… i zbudować prototyp w tej dziedzinie”.

Generał broni L. Neil Thurgood – dyrektor biura zajmującego się m.in. bronią hipersoniczną i energetyczną, które współdziała przy opracowaniu C-HGB

Z oficjalnego komunikatu wydanego przez DoD wynika, że pocisk C-HGB technologicznie jest jak na razie na poziomie modelu. Amerykańska marynarka wojenna i wojska lądowe pracują teraz zarówno nad samym uzbrojeniem, jak i kompleksem startowym dla platform naziemnych i morskich. Obecnie wiadomo jedynie, że w pełni wyposażony pocisk będzie się składał z konwencjonalnej głowicy bojowej, systemu naprowadzania oraz osłony termicznej. Te osłony są bardzo ważne, ponieważ przy dużych prędkościach i locie w atmosferze, wokół lecącego lotem ślizgowym pojazdu tworzy się niszcząca warstwa plazmy.

Nie jest znany docelowy, rakietowy system wynoszący i rozpędzający taki pojazd z ładunkiem bojowym. Prawdopodobnie będzie on inny w przypadku systemów uzbrojenia wykorzystywanych przez marynarkę wojenną niż te wykorzystywane przez wojska lądowe. Musi być on bowiem dopasowany do możliwości platform wykorzystujących w przyszłości pociski hipersoniczne

US Navy stanie w tym przypadku niewątpliwie przed dylematem, czy użyć do tego strategicznych okrętów podwodnych z napędem atomowym. Skuteczność jednego pocisku hipersonicznego z głowicą konwencjonalną wynoszonego przez jedną rakietę, jest bowiem niewątpliwie mniejsza niż pięć lub nawet dwanaście niezależnie naprowadzanych na cel głowic atomowych MIRV (independently targetable reentry vehicle) wynoszonych przez takiej samej wielkości rakietę nośną – czyli obecnie międzykontynentalną rakietę balistyczną Trident II D5.

Jak na razie amerykańska marynarka wojenna zadecydowała, że konwencjonalne pociski hipersoniczne jako pierwsze otrzymają uderzeniowe okręty podwodne typu Virginia wersji Block V. Natomiast decyzja w sprawie „boomerów” nowej generacji typu Columbia jest prawdopodobnie nadal otwarta.

Pociski hipersoniczne uważa się bowiem za równoprawny system odstraszania, który w ciągu godziny może dosięgnąć każdego celu na Ziemi. Jego zaletą jest jednak głównie to, że sama głowica jest konwencjonalna, a więc uderzając w „nieatomowe” państwa nie rozpoczyna się globalnego konfliktu nuklearnego, a jedynie wywołuje polityczny skutek podobny do tego, jakie przynosi nalot rakiet manewrujących Tomahawk (chociaż z nieco większym efektem).

Zaleta ta nie ma już jednak znaczenia w odniesieniu do państw „atomowych”, które do momentu wybuchu nie mogą wiedzieć, czy lecą na nie nuklearne MIRV, czy konwencjonalne C-HGB. Rakieta nośna i prawdopodobnie system startowy będą bowiem prawie takie same jak w przypadku pocisków międzykontynentalnych. Zaatakowane kraje mogą więc wykonać uderzenie odwetowe wywołując konflikt globalny. Tym bardziej, że nie ma zbyt dużych różnic w prędkościach ładunków bojowych. C-HGB nie porusza się bowiem z prędkością około 5 Mach, ale prawdopodobnie ponad 20 Mach.

Problemem nie jest więc tylko techniczne opracowanie samego uzbrojenia, ale również samo ustalenie taktyki i zasad jego wykorzystania. Zupełnie inna sytuacja jest w przypadku rakiet manewrujących, których identyfikacja (bez określenia typu głowicy) jest stosunkowo prosta i których użycie nie wywołuje śmiertelnej dla wszystkich reakcji odwetowej.

Jak na razie plany w Stanach Zjednoczonych zakładają wprowadzenie systemu uzbrojenia hipersonicznego w wersji lądowej około 2023 roku natomiast w wersji morskiej dla okrętów podwodnych do 2024 roku (chociaż pierwsze nosiciele Virginia Block V będą gotowe dopiero cztery lata później). Amerykańskie siły powietrzne pracujące nad własną rakietą hipersoniczną chcą to zrobić już w 2022 roku. Oznacza to, że konkretne zamówienia w przemyśle powinny zostać zawarte już w 2021 roku.

Wtedy jednak może się okazać, że cena za broń hipersoniczną dla wojsk lądowych i marynarki wojennej stanie się o wiele większą zaporą niż na bieżąco rozwiązywane problemy techniczne. Bardzo podobna sytuacja, chociaż na mniejszą skalę, była w przypadku systemu artyleryjskiego nowej generacji Mark 51 AGS (Advanced Gun Systems) z pojedynczą armatą kalibru 155 mm - opracowanego w pierwszej kolejności dla futurystycznych niszczycieli rakietowych typu Zumwalt. Po zakończeniu programu okazało się, że system ten może wykorzystywać jedynie specjalnie dla niego opracowane pociski LRLAP (Long-Range Land Attack Projectile), które kosztują więcej niż 800 000 dolarów za sztukę. Jest to niewiele mniej niż trzeba płacić za rakiety manewrujące Tomahawk - działające oczywiście wolniej, ale równie skutecznie i na większe odległości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 66
Reklama
Sebix29
środa, 25 marca 2020, 21:29

Ciekawą informacją jest wykorzystanie do testu tak starych pocisków jak Polaris A3 które po unowocześnieniu są zdolne efektywnie wykonywać nowe zadania. Pytanie jak wiele wycofanych oficjalnie pocisków międzykontynentalnych tego typu i innych jest obecnie magazynowanych w USA? A kolejną ciekawą kwestią jest rozterka US NAVY co do uzbrojenia w tą broń nowych boomerów bo jeśli myślą nad tym na poważnie to powinni zwiększyć liczbę planowanych okrętów klasy Columbia z 12 do np. 18 lub zmodyfikować ich projekt by mogły przenosić 24 zamiast 16 miedzykontynętalnych rakiet Trident z czego część z uzbrojonych nich w C-HGB.

Pentagram
czwartek, 26 marca 2020, 21:45

Kolega ma rację Odpowiedź to budżet 2020 I tutaj widac ze boomery będą priorytetem

Darek S.
środa, 25 marca 2020, 03:25

Faktycznie sądząc po komentarzach dopuszczanych do publikacji piszą tu tylko lizodupcy USA lub Rosji.

Piotr
wtorek, 24 marca 2020, 17:02

Potępiam broń.!!!

Marek
czwartek, 26 marca 2020, 09:45

Jak ta kobieta na pewnym westernie. Też potępiała do czasu, aż miejscowi bandyci wytłukli jej połowę rodziny.

X
środa, 25 marca 2020, 08:59

Potępiam jej nieetyczne używanie (z myśliwymi w czołówce).

dżinks
środa, 25 marca 2020, 05:50

Putin też potępia tę broń. "Bo z jednych rakiet mamy się cieszyć a przeciwko drugim protestować."-taki tekst ze starego kabaretu.

Extern
wtorek, 24 marca 2020, 20:03

A nie słusznie, broń to narzędzie które od tysiącleci służyło do wyrównania szans w obronie przed silniejszym lub liczniejszym przeciwnikiem. Czy potępisz gaz łzawiący który słabej kobiecie pozwoli obronić się przed silniejszym gwałcicielem?. Amerykanie od czasów dzikiego zachodu mawiają że Bóg uczynił ludzi wolnymi, ale to Samuel Colt uczynił ich równymi. Inaczej to ten bardziej napakowany zawsze by zabierał kanapki tym co je robią.

Marek
czwartek, 26 marca 2020, 09:46

Słusznie prawisz.

Kujawiak
wtorek, 24 marca 2020, 15:31

amerykański złom

qwer
wtorek, 24 marca 2020, 13:52

Putin ze swoim PKB wielkości Hiszpanii zaczął się ścigać na uzbrojenie z Jankesami i Chińczykami, będą kolejne Gwiezdne Wojny Regana ale na to musimy jeszcze poczekać 4 lata.

Katon
wtorek, 24 marca 2020, 20:10

Z Chińczykami to Trump. A szansę ma takie jak Breżniew z Reaganem.

rewq
wtorek, 24 marca 2020, 15:41

więcej bo nie mają własnego silnika nawet i muszą korzystać z prywaciarzy ..

środa, 25 marca 2020, 13:04

Potęga USA opera się na prywaciarzach. Tak samo całego zachodniego świata. Państwo nie ma szans w wyścigu technologicznym z prywaciarzami. Nie wiedziałeś o tym?

Marek
czwartek, 26 marca 2020, 09:58

Bo ja wiem? U Adolfa Hitlera prywaciarze nie za wiele mieli do gadania. Co prawda byli, ale nimi SS. Mimo tego produkowali najbardziej zaawansowane technicznie myśliwce, najlepsze okręty podwodne, doskonałe czołgi oraz wiele innych rzeczy wyprzedzających epokę.

Levi
sobota, 28 marca 2020, 22:48

Ale glupoty - akurat niemcy robily to w firmach Henkela, Junkersa, BMW i innych...

Geo
czwartek, 26 marca 2020, 13:57

Chyba masz luki w historii III Rzeszy. Po za VolksWagenem, wszystko było prywatne. Czołgi, samoloty, armaty, piece krematoryjne, IG Farben. Oczywiście, problem tych prywaciarzy polegałby na tym, że mogli być szybko zostać uznanym za wroga Rzeszy i zakłady byłyby nacjonalizowane po aresztowaniu właścicieli, którzy jednak szli na szeroką współpracę z NSDAP, nawet ich korumpując, np.: Messerschmit kontra FW-190. Po za tym w krajach okupowanych zachodnich prywatne firmy zbrojeniowe nie były nacjonalizowane wszystkie, zależało jak właściciel do tego podchodził, przykład Renault, zakłady Schneider

Marek
piątek, 27 marca 2020, 14:23

Niezupełnie. Tam miałeś socjalizm. Słyszałeś może coś o działalności Allgemeine SS? Wiesz po co stworzono Reiter-SS i kto w niej był? Żeby istnieć w tym socjalistycznym systemie musiałeś żyć dobrze z SS, które rządziło wszystkim. Tam wszystko działało to mniej więcej tak, jak gierkowskie "zjednoczenia" i cała jego gospodarka. Fakt, że sprawniej. Choć też nie zawsze. Taki Ernst Heinkel nie potrafił się najwyraźniej dobrze odnaleźć. Mimo doświadczonego zespołu konstruktorów i świetnych biur konstrukcyjnych, na ogół uwalano to, co z jego firmy wyszło. Nawet jeśli było lepsze. Bo zarabiać miał ten, kto ma układy. Do tego dochodziły jeszcze kaprysy Adolfa Hitlera. Konflikt między Bayerische Flugzeugwerke a Focke-Wulf Flugzeugbau GmbH to jest doskonały przykład tego, jak działa socjalizm. Nie inaczej było u Rosjan z biurami Jakowlewa i Ławoczkina. Jakowlew miał układy, to szkodził mu jak mógł. Polikarpowa mimo, że miał łeb jak sklep w ogóle odstawiono na boczny tor. Swoją drogą Willy szybko załapał o co chodzi. Kiedy jeszcze przed wojną odwiedzało go Gestapo i pytało dlaczego projektuje samoloty dla Rumunów wiedział, co ma im powiedzieć. Po tych rozmowach szybciutko dostał zamówienie na Bf-108. W sumie dobrze, że tak w Niemczech było. Gdyby było normalniej wojna potrwałaby znacznie dłużej.

mick8791
niedziela, 29 marca 2020, 23:47

Nie myl socjalizmu z narodowym socjalizmem, bo to dwie zupełnie inne ideologie! Nie wiem co niby Reiter-SS (czyli de facto klub jeździecki) miał niby wspólnego z przemysłem - taki off topic... I tak, w czasach III Rzeszy produkcja opierała się na firmach prywatnych. Wielu właścicieli dorobiło się na tej wpsółpracy gigantycznych majątków. A, że nie był to wzorcowy wolny rynek (w państwie totalitarnym, w trakcie wojny) to chyba nikogo nie powinno dziwić. Argument bezprzedmiotowy i pozbawiony sensu. Zresztą nie zmienia to faktu, że był to przemysł prywatny! Heinkel owszem w przypadku kontraktów na myśliwce kilka generalnie przegrywał ale konkurował z Messerschmittem więc sorry. Za to rządził w dziedzinie bombowców (gdzie znowu zazwyczaj Messerschmitt dostawał baty).

Porada
niedziela, 29 marca 2020, 14:28

Narysujcie na kartce papieru kontury Polski. Obsybcie wokoło te kontury od strony zewnętrznej solą. To jest najprostszy rytuał ochronny stosowany u Słowian.

Pamiętliwy
wtorek, 24 marca 2020, 16:16

Czyli prywaciaże w USA są lepsi technologicznie niż cały przemysł państwowy Rosji. Niech Rosja drży.

szperacz
środa, 25 marca 2020, 06:25

A co będzie, jak Rosja i "prywaciarze" dogadają się ze sobą za plecami Trumpa lub Putnia. Przecież , jak mawiają starożytni: - "pecunia non olet".

Marek
czwartek, 26 marca 2020, 10:00

Już prędzej prywaciarze dogadają się sami między sobą.

Davien
środa, 25 marca 2020, 21:01

Taak, juz widac jak taki SpaceX czy ULA sie wyprowadza do Rosji:)) Może najpierw pomysl zanim cos napiszesz:)

gnago
sobota, 28 marca 2020, 21:43

Niech no pomyślę, poszperam w pamięci... cały przemysł zlecał produkcji całych bloków elektroniki do Chin płacił ok 15 000 sprawdzał towar i inkasował pół miliona dolców od Pentagonu . To szybko uciszona afera jankeska sprzed dekady. Wcześniejsza to Zacharski i jego wykocowania dokumentacji "najlepsiejszego" do dzisiaj systemu Patriot. Za forsę wszystko można i tak jankesi postawili chińską militarna elektronikę na topie . Nadrobili te 3 dekady opóźnienia

Olgino
wtorek, 24 marca 2020, 13:01

takie rakietki to Pancyr strąca tuzinami

mick8791
niedziela, 29 marca 2020, 23:54

Dziecko drogie jak pokazuje praktyka Pancyr nie jest w stanie strącić nawet drona, a Ty chcesz żeby był skuteczny przeciwko rakietom...

T7g
środa, 25 marca 2020, 12:22

Pancyr to niestety atrapa w dodatku wygląda jak wóz pomocy drogowej na autostradzie i ma podobną skuteczność bojową...

Lach
wtorek, 24 marca 2020, 14:54

Taka rakieta niszczy Pancyry tuzianmi

gnago
wtorek, 24 marca 2020, 12:56

Najmniej dekada opóźnienia wobec Chin i Rosji

gnago
środa, 25 marca 2020, 11:54

widzę że komentujący mają reset pamięci , nie pamiętają nawet artykułów na tym portalu sprzed kilku lat.

Realista
wtorek, 24 marca 2020, 20:26

Taaaa? To zawsze mniej, niż rosyjskie zapóźnienie w lotnictwie czy marynarce wojennej.

Lach
wtorek, 24 marca 2020, 14:51

Problem tylko w tym, że Rosjanie posiadają makiety tego typu rakiet...

Wpr
środa, 25 marca 2020, 12:23

Właśnie i to dopracowane w każdym szczególe...

Yaro
poniedziałek, 30 marca 2020, 00:05

A ja mam sklejony model PZL Łoś. Też dopracowany w każdym szczególe. Pytanie tylko co ja mogę tą makietą komuś zrobić?

Lach
wtorek, 24 marca 2020, 14:51

Problem tylko w tym, że Rosjanie posiadają makiety tego typu rakiet...

Kiks
wtorek, 24 marca 2020, 13:40

Ja uważam, że dwie. Nawet trzy, a może cztery.

Fanclub Daviena
wtorek, 24 marca 2020, 12:36

Ale jak to? Przecież Komsomolska Prawda twierdzi że takie rakiety mają tylko Rosjanie.

Yaro
wtorek, 24 marca 2020, 23:54

Broń laserową, elektromagnetyczną, rakietowe silniki jądrowe, torpedy superkawitacyjne ..... też "mają".

wndm
czwartek, 26 marca 2020, 10:02

Bajeczki o rosyjskiej broni laserowej opowiadano w PRLu od 1969 roku.

Realista
środa, 25 marca 2020, 13:29

Oczywiście, tyle,że sami przyznają,że w broni laserowej są nie tylko daleko za jankesami,ale i za Chinami. Co do broni elektromagnetycznej jest podobnie. Co do silników jądrowych to czysta propaganda i pieśń przyszłości, Szkwał, owszem jest w użyciu,ale ta broń ma tyle samo plusów, co minusów. Całą tą ich super broń podsumować można na przykładzie Su-57...cudaku, który zdaniem tow. Putina ma być najlepszy i basta, a że nie spełnia wymogów v generacji, świecąc na radarach bardziej , niż niektóre maszyny 4+,z awioniką stale "dopracowywaną", jak i z silnikami na papierze.

www
wtorek, 24 marca 2020, 12:18

"Nie były to przy tym próby gotowego uzbrojenia, ale modelu rozwiązania, który ma być później wykorzystywane w docelowych systemach morskich i lądowych." --- bieda z nędzą, 10 lat za Rosją i 7 lat za Chinami ..... słabo.

klerykał
wtorek, 24 marca 2020, 23:56

A co mają Rosja i Chiny poza atrapami i zapowiedziami? I pancyrem który się wyłącza jak do niego strzelają.

Marek
czwartek, 26 marca 2020, 10:04

Przesadziłeś. Pancyr działa, tylko ekologiczni Rosjanie go nie włączają, bo zestrzeliwuje ptaki.

chateaux
wtorek, 24 marca 2020, 11:36

Proszę nie robić błędów merytorycznych na poziomie pierwszych klas szkoły średniej. "Niezależnie naprowadzanych na cel głowic atomowych MIRV" - niezaleznie wycelowywanych, a nie "naprowadzanych", To nie są głowice MaRV - samonaprowadzające się. One są MIRV - targetable - czyli niezależnie wycelowywane przez będący częścią pocisku balistycznego Post-Boost Vehicle (PBV) i po ich wystrzeleniu przez PBV nie ma miejsca już żadne naprowadzanie. Proszę o odrobinę odpowiedzialności za słowo, po potem ludzie powtarzają bzdury w życiu realnym i online.

olo
wtorek, 24 marca 2020, 15:03

10:10

ekonom
wtorek, 24 marca 2020, 11:34

Za chwilę te wszystkie plany będą warte tyle ile papier na którym je napisano. FED drukuje puste dolary na potęgę i skupuję obligacje i akce z rynku aby utrzymać ich jakąkolwiek wartość, bo bez tego nagle te wielkie molochy będą warte grosze. USA to obecnie jeden z największych jak nie największy producent ropy naftowej - a po obecnej cenie za rok nie będzie już łupków i dochodów z nich. Jak ktoś chociaż raz ktoś był w USA a nie zna tego kraju z telewizji to widział co się dzieje po zmroku jak ulice zajmują pudła i bezdomni - kto ich będzie leczył i grzebał , wywoził trupy, bo leczyć to ich nikt nie będzie. W NY opóźniano zamknięcie szkół bo bez szkoły dużo dzieci byłoby głodne. Ale mają za to F35, lotniskowce i rakiety i bln dolarów długu. Więc świat jaki znaliśmy właśnie się kończy.

jajko
środa, 25 marca 2020, 20:33

a powiec mi panie ekonom po co FEDowi puste dolary? a moze po to zeby chiny je kupowaly na potege zeby tzymac taniego jena? Powiec co sie stanie jak jen podskoczy i nagle chinski eksport przestanie byc oplacalny? Bajki o drukowaniu dolarow bez pokrycia kraza od 71 roku i co? poza tym marny z ciebie ekonom jesli myslisz ze cena ropy przez rok bedzie na tym samym poziomie.....

chateaux
środa, 25 marca 2020, 07:24

Ta wasza "chwila" trwa już od 40 lat. I wciąż powtarzacie w kółko "za chwilę, już za chwileczkę". Już od dziesięcioleci.

Wania
środa, 25 marca 2020, 06:26

Za to w Rosji po zmroku na ulice wychodzą bezdomne dzieci. Jest jeden z nielicznych krajów, w którym bezdomne dzieci żyją w kanałach jak szczury. Są katowane i wykorzystywane w każdy możliwy sposób. Co do łupków - zatrzymanie wydobycia w przypadku łupków jest dziecinnie proste - nie stawia się kolejnego szybu i już. W latach 2014-2015 USA już wstrzymywały wydobycie z łupków, by po zwyżce cen podjąć wydobycie według nowych technologii. Okazuje się, że USA zmniejszyło ilość pracowników w tej dziedzinie o 45% a tym samym koszty. Poza tym, kontrakty na dostawy i ceny są ustalane sztywno na okresy co najmniej roku więc spadek cen nie będzie tam następował gwałtownie. Rosja, która już musiała podpisać kontrakt z Łukaszenką na jego warunkach, która nie sprzedaje do Europy ropy, gdy Chiny blokują rosyjskie firmy z dostawcami dla nich ropy i gdzie udział eksportu ropy i gazu stanowi prawie połowę budżetu jest teraz w bardzo trudnym położeniu. Wycofanie się z OPEC+ przez Putina w obecnej sytuacji było najgłupszą decyzja za którą zapłacą Rosjanie. Już im się sprzedaje papkę, że to w celu wykończenia USA choć u nich to nie wpłynie znacząco na budżet. Ale są pozytywne strony tej sytuacji dla Rosji. W rublach wpływy wcale znacząco nie spadną biorąc pod uwagę upadek rubla. Tylko rzeczy importowane będą bardzo drogie. Ostatnio Rosja cichutko zniosła embargo na żywność i leki z Europy. A przecież nie potrzebowała tego zgniłego zachodu.

Davien
środa, 25 marca 2020, 21:05

Wania, z wypowiedzi prezesa Łukoilu wynikało ze Putin o tej decyzji wycofania sie nei wiedział, koncerny naftowe podjeły ja same. No jezeli to prawda to posypia sie głowy w Rosniefcie i w całej branzy w Rosji:)) ale juz za pózno, AS stwierdziła ze nei wizi sensu w powrocie do OPEC+

He he
wtorek, 24 marca 2020, 14:31

Ekonom? Raczej ruski propagandysta. Napisz jaki wpływ spadku cen jest na rosyjską gospodarkę. USA sobie poradzi, a Rosja która żyje ze sprzedaży ropy i gazu?? Z o b a c z y m y!!

Z przekąsem
wtorek, 24 marca 2020, 14:29

Za to Rosja to ma szczęście, tam ani bezdomnych na ulicach nie ma- bo ich gania Milicja, ani bezprizornych dzieci w tunelach metra - bo je wylapuja i zamykają w obozach, ani chorych - bo po co mieliby ich rejestrowac, czy nie daj Bóg - leczyć!! Tam przecież nawet w 100% zdrowi opzycjonisci umierają na "nieznane choroby", albo "z przepicia" albo rozjeżdżają ich "pijani kierowcy"!! A sama służba zdrowia to jest taaaaka dobraaaa, że niech się Szwajcaria schowa!!

Kiks
wtorek, 24 marca 2020, 13:39

Największy producent? Tylko na wewnętrzny rynek.

Polanski
wtorek, 24 marca 2020, 14:42

Tania ropa to większe zyski największego na Świecie amerykańskiego przemysłu petrochemicznego. Tanie nośniki energii to bodziec do rozwoju największej gospodarki Świata. Taka siurpryza, co nie?

asad
wtorek, 24 marca 2020, 13:16

Za to potężny rubel się twardo trzyma.

franek
środa, 25 marca 2020, 13:30

Co byś wolał zarobić 10000 zł czy 10000 rubli i wydać w UE

Olo
wtorek, 24 marca 2020, 15:05

podobnie jak z jenem. Równie potężny a trzyma się.

Davien
wtorek, 24 marca 2020, 14:45

A nie, ciagle twardo sie trzyma w granicah 60-80rubli za dolara i nie chce jakos mimo propagandy iśc do góry:)

wed
wtorek, 24 marca 2020, 15:57

Między 60 (kilka mies. temu) a 80 (teraz) jest 25% różnicy - na rynku walut cywilizowanych krajów takie zmiany jeśli w ogóle są - to wymagają kilku lat. Ale to nic, bo zanim Rosjanie zaczęli fikać na Ukrainie, dolar kosztował ok. 30 rubli, więc aktualna cena to ponad 150% wartości poprzedniej. Coś jakby u nas dolar miał kosztować 8 zł. Czyli siedzieliście w szambie po uszy towarzysze, a teraz siedzicie w nim cali. Jak mawia klasyk - nędznie, ale stabilnie. Stabilizujcie się na tym dnie jak najdłużej.

Wwp
środa, 25 marca 2020, 12:27

No co Ty oni mają gazyliony rubli rezerw, mogą nic nie zarabiać przez 2000 lat a i tak będą lepsi niż USA

Ha ha ha
wtorek, 24 marca 2020, 14:22

Mało tego, spadek cen ropy i gazu ich nie dotyczy, oni sprzedają sami sobie, i mają tzw. "zyski" !!

As
wtorek, 24 marca 2020, 10:59

Pewnie Chińczycy już szperają w komputerach twórców broni, a podanie o pracę w agencji złożyła piękna Rosjanka.

środa, 25 marca 2020, 00:01

Jak to? Chińscy geniusze nie mogą sobie poradzić i potrzebują kraść?

7plmb
środa, 25 marca 2020, 12:30

W zasdzie tylko kradną i kopiują technikę i technologię.

Klakson
wtorek, 24 marca 2020, 12:52

Szukam takiej agencji

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama