Rosja: Parada Zwycięstwa w Rowie Mariańskim

24 maja 2020, 10:37
51ae8a6182832d556e3fd717a21e6a34
Głębokowodny, autonomiczny pojazd podwodny „Witiaź-D”. Fot. fpi.gov.ru

Rosjanie uczcili Dzień Zwycięstwa wysyłając na dno Rowu Mariańskiego bezzałogowy, autonomiczny pojazd podwodny „Witiaź-D”. Bazą dla tego głębinowego dronu był należący do Floty Oceanu Spokojnego okręt ratowniczy „Fotij Kryłow”.

Rosja znalazła unikalny sposób świętowania 75 rocznicy zakończenia Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Postanowiono bowiem w Dzień Zwycięstwa opuścić na dno Rowu Mariańskiego bezzałogowy pojazd podwodny „Witiaź-D”. Rosjanie zdecydowali się więc na zdobycie jednego z najbardziej niedostępnych miejsc na Ziemi, gdzie ostatnio zarejestrowana, maksymalna głębokość wynosiła 10994 m.

Działanie dronu zabezpieczał okręt ratowniczy „Fotij Kryłow” (SB-135) projektu R-5757 (o długości 98,8 m i wyporności 5250 ton). Jest to jednostka o bardzo ciekawej historii, która dwukrotnie była wprowadzona do rosyjskiej marynarki wojennej. Po raz pierwszy było to w 1989 roku, jednak po 4 latach okręt został wynajęty za jednego dolara firmie Intertag LTD. Okręt był następnie kilkakrotnie. nielegalnie odsprzedany i dopiero po długich poszukiwaniach i postępowaniach sądowych udało się go odzyskać i po kilkuletnim remoncie, ponownie wprowadzić w 2008 roku do służby w rosyjskiej marynarce wojennej.

image
Okręt ratowniczy „Fotij Kryłow” (SB-135). Fot. US Navy

„Fotij Kryłow” został m.in. przystosowany do opuszczania i podnoszenia z wody różnego rodzaju głębokowodnych pojazdów podwodnych. Obecnie okazało się, że wśród nich jest również autonomiczny pojazd podwodny „Witiaź-D”, który jest zdolny do zanurzania się do około 11000 metrów. Taka głębokość jest właśnie w Rowie Mariańskim i tam też Rosjanie postanowili świętować Dzień Zwycięstwa. Ich pojazd podwodny po zaprogramowaniu opuścił się na dno 8 maja br. o godzinie 22.34 osiągając głębokość 10024 m i zostawił tam pamiątkowy proporczyk poświęcony 75. rocznicy zakończenia Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Dron przeprowadził dodatkowo mapowanie, fotografowanie i filmowanie dna oraz badał parametry środowiska morskiego. Czas trwania misji, z wyłączeniem procesu zanurzania i wynurzania, wynosił ponad 3 godziny.

Sukces całej operacji był tym większy, że „Witiaź-D” został dostarczony do Floty Oceanu Spokojnego dopiero miesiąc wcześniej – w kwietniu 2020 r. Rosjanom udało się w międzyczasie przeprowadzić jedynie kilka zanurzeń na Morzu Japońskim, które miały potwierdzić deklarowane przez producentów właściwości techniczne.

Próba przeprowadzona w najgłębszym miejscu na Ziemi miała według Rosjan pokazać, że są oni już w posiadaniu technologii pozwalających im na działanie w dowolnym miejscu na morzach i oceanach. „Witiaź-D” jest bowiem według nich jedynym obecnie na świecie, autonomicznym pojazdem podwodnym zdolnym do pływania na głębokościach poniżej 10000 m. Trzeba jednak pamiętać, że jest to demonstrator technologii, które dopiero później na być wykorzystywane w całej gamie głębokowodnych urządzeń badawczych … i bojowych. Jednym z jego pierwszych zastosowań mają być prace w poszukiwaniu nowych, podwodnych złóż ropy naftowej i gazu.

Pojazd został opracowany przez Centralne Biuro Konstrukcyjne CKB „Rubin” z Sankt Petersburga i był współfinansowany przez państwową Fundację badań perspektywicznych FPI. Współwykonawcami projektu byli dodatkowo m.in.: Instytut Badań Hydrołączności „Sztil”, Centralny Instytut Badawczy Robotyki i Cybernetyki Technicznej oraz Instytut Problemów Technologii Morskiej Dalekowschodniego Oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk.

„Witiaź-D” ma być elementem głębokowodnego kompleksu nurkowego, którego rozwój zapoczątkowano we wrześniu 2017 r., po rozpoczęciu projektu „innowacyjnego, mobilnego, morskiego kompleksu robotów, zaprojektowanego do badań naukowych w dowolnej części Oceanu Światowego” i nie mających ograniczeń co do głębokości zanurzania.

Pojazd otrzymał swoją nazwę na cześć radzieckiego statku badawczego „Witiaź”, który w czasach Związku Radzieckiego był okrętem flagowym floty ekspedycyjnej przeprowadzając m.in. w 1957 roku badania głębokości Rowu Mariańskiego. To właśnie wtedy otrzymano pomiar głębokości 11034 m, którego nigdy później nie potwierdzono.

W skład kompleksu „Witiaź-D” wchodzi autonomiczny bezzałogowy pojazd podwodny, głębokowodna denna stacja łączności i nawigacji GDS SN (spełniająca rolę stacji bazowej) oraz okrętowy punkt kierowania (jak na razie zastępowany przez doraźnie skompletowane laptopy i monitory). Zarówno dron jak i stacja GDS SN mają „korpusy sztywne” wykonane ze stopów tytanu natomiast opływowa obudowa została zrobiona ze sferoplastiku o wysokiej wytrzymałości. Poruszanie pojazdu we wszystkich kierunkach zapewnia aż czternaście silników elektrycznych: cztery marszowe oraz dziesięć pomocniczych. Zainstalowany na dronie sprzęt pomiarowy pozwala na wykonywanie badań poszukiwawczych i batymetrycznych, pobieranie próbek dna, wykonywanie badań sonarowych topografii dna oraz na pomiary parametrów hydrofizycznych środowiska morskiego. Dron ma docelowo posiadać sonar obserwacji bocznej jednak najprawdopodobniej nie było go na pojeździe wykorzystanym 8 maja br.

image
Głębokowodny, autonomiczny pojazd podwodny „Witiaź-D” z widoczną obok denną stacją łączności i nawigacji GDS SN. Fot. CKB „Rubin”

W zestawie znajduje się również hydroakustyczny system łączności pozwalający na utrzymywanie łączności z pojazdem i stacją denną w czasie rzeczywistym. Rosjanie podkreślają, że w odróżnieniu od wcześniej wykorzystywanych w Rowie Mariańskim sterowanych przewodowo aparatów podwodnych Kaiko (Japonia) i Nereus (Stany Zjednoczone) ich dron działa w pełni autonomicznie w odległości nawet do 150 km od miejsca opuszczenia. „Sztuczna inteligencja” zaimplementowane na pokładzie „Witiaź-D” pozwala bowiem np. na samodzielne omijanie przeszkód, wyszukiwanie wyjść z ograniczonej przestrzeni oraz rozwiązywanie innych problemów wymagające samodzielnego dokonywania obliczeń i wyborów.

Badania tego rodzaju są obecnie w Rosji traktowane priorytetowo. Rosjanie podkreślają, że „dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek pilna jest kwestia praktycznego wykorzystania krajowego przemysłu obronnego w zdobywaniu dostępu do niezliczonych bogactw oceanów, w tym Arktyki, oraz ekspansji przestrzeni gospodarczej naszego kraju poprzez dodanie nowych narzędzi morskich, w tym dennych. W obecnej sytuacji geopolitycznej, charakteryzującej się zaostrzeniem relacji Wschód-Zachód i intensyfikacją walki o zasoby, zadanie to można zrealizować jedynie przy udziale Wojennomorskowa Fłota”.

Pomóc w tym mają autonomiczne pojazdy podwodne. Władze rosyjskie uznały bowiem wcześniejsze badanie głębin oceanów załogowymi pojazdami za nierentowne. Efektem takiej polityki ma być „Witiaź-D”, całkowicie wykonany z podzespołów opracowanych i wyprodukowanych w Rosji. Uwzględniając jednak wcześniejsze, rosyjskie prace w tej dziedzinie należy zakładać, że Rosjanie najprawdopodobniej skorzystali z zagranicznych technologii opracowanych w trakcie trwającego od kilkunastu lat gwałtownego rozwoju dronów podwodnych.

Pomaga w tym również fakt, że rosyjskie pojazdy podwodne są budowane nie tylko dla marynarki wojennej, ale również dla środowisk cywilnych, w tym do zasobnego sektora gazowo-naftowego. Daje to większe szanse na utrzymanie ciągłości prac i na płynne finansowanie poszczególnych projektów. Pozwoli to również na pełną realizację programu państwowego „Rozwój społeczno-gospodarczy strefy arktycznej Federacji Rosyjskiej na okres do 2025 r.”.

Dron „Witiaź-D” jest rzeczywiście czymś, czym można się pochwalić. Obecnie na świecie jest bowiem jeszcze tylko jeden pojazd (sterowany przewodowo japoński Abisimo), który może schodzić poniżej 10000 m i nie ma ograniczeń co do głębokości zanurzania. Pozostałe, zdolne do tego urządzenia, są już nie do wykorzystania (batyskaf Trieste został oddany do muzeum, roboty Nereus i Kaikō zatonęły, a zbudowany przez National Geographic, firmę Rolex i Jamesa Camerona jednoosobowy batyskaf Deepsea Challenger spłonął i jest obecnie naprawiany).

Reklama
Tweets Defence24