Polska ma potencjał do wzmocnienia obrony przeciwpancernej [OPINIA]

13 marca 2020, 16:49
Rak_piotr_pytel1
Moździerze Rak, z odpowiednią amunicją, mogą być bardzo poważnym wzmocnieniem obrony ppanc.Fot. st. szer. Piotr Pytel/12 BZ

Obrona przeciwpancerna to jeden z najbardziej zaniedbanych obszarów Wojska Polskiego. Trwające od lat prace analityczne jak na razie nie przyniosły generacyjnego przełomu, a wprowadzenie nowych platform bojowych przeciąga się w czasie. Zdolności obrony przeciwpancernej mogą jednak zostać wzmocnione poprzez skoordynowaną realizację programów – w większości z wykorzystaniem własnego przemysłu.

  • Wojsko Polskie ma możliwość wzmocnienia obrony przeciwpancernej w relatywnie krótkim czasie, w oparciu o istniejący lub rozwijany potencjał przemysłowy;
  • Należy rozważyć wdrożenie przeciwpancernego systemu rakietowego Pirat wraz z laserowym podświetlaczem celów; Ten sam system może być stosowany do kierowania ogniem moździerzy Rak oraz haubic Krab, które już są w służbie. Wszystkie wymienione systemy są pod narodową kontrolą;
  • Powinno się dążyć do pozyskania jednorazowego granatnika przeciwpancernego, na bazie istniejącej technologii. Zakup tego sprzętu może wbrew pozorom być istotny dla skutecznego wdrożenia w Siłach Zbrojnych ppk Pirat, i współpracującego z nim systemu kierowania laserowego;
  • Istotne znaczenie dla budowy systemu obrony przeciwpancernej ma szerokie wprowadzenie systemu ZSSW-30 zintegrowany ze Spike-LR. Niezbędne jest jak najszybsze wdrożenie tego systemu w jednostkach wyposażonych w KTO Rosomak. Równolegle warto rozważyć wprowadzenie, jako rozwiązania pomostowego i uzupełniającego, dodatkowych wyrzutni ppk w wersji przenośnej lub na pojazdach do tych jednostek, które mają otrzymać ZSSW-30 w drugiej kolejności;
  • W dłuższej perspektywie możliwe jest szersze wykorzystanie w obronie przeciwpancernej środków o większym zasięgu/donośności (np. artylerii). Do tego potrzebne byłoby dysponowanie odpowiednimi systemami rozpoznania, wskazywania celów i dowodzenia;
  • Istotną rolę w obronie przeciwpancernej na większych dystansach (zwalczanie celów poza linią wzroku) może odegrać również system amunicji krążącej Warmate, pozyskany w pierwszej wersji przez Wojska Obrony Terytorialnej. Jego kolejne warianty mają większe możliwości, a poza tym jest dostosowany do współdziałania z ZZKO Topaz, którym dysponują artylerzyści.

Obrona przeciwpancerna to jedna z największych bolączek Wojska Polskiego. Jej wzmocnienie to od dawna priorytet planistów, który jednak niekoniecznie przekłada się na wdrożenie do służby nowego sprzętu. Konieczność inwestowania w różne środki obrony przeciwpancernej została potwierdzona również przez Strategiczny Przegląd Obronny. Jednakże, dwa i pół roku od publikacji tego dokumentu, do Wojska Polskiego nie wprowadzono nowych wyrzutni ppk i granatników przeciwpancernych. Efekty prowadzonych w przemyśle prac rozwojowych, niejednokrotnie zapoczątkowane przed wielu laty, w połączeniu z racjonalnym wykorzystaniem istniejących platform, także ich modernizacją dają jednak szanse na zmianę tego stanu rzeczy. Konieczne jest jednak podjęcie kierunkowych decyzji o wprowadzeniu podstawowych systemów (ppk, granatniki) w połączeniu z wykorzystaniem istniejących platform. Co ważne, można zrobić to w taki sposób, że system będzie mógł być dalej rozwijany poprzez dodawanie nowych elementów, szczególnie środków pozwalających razić cele opancerzone na większych dystansach.

  1. Stan istniejący

Dziś w zasadzie jedynym środkiem przeciwpancernym, który można uznać za nowoczesny, są wyrzutnie Spike-LR. Pociski tego typu produkowane są na licencji w zakładach Mesko (od 2018 roku trwa dostawa drugiej partii tych rakiet). Dziś Wojsko Polskie dysponuje około 264 wyrzutniami Spike – w formie przenośnej. Duża część z nich jest w jednostkach aeromobilnych, natomiast bataliony zmechanizowane i zmotoryzowane mają po zaledwie kilka wyrzutni. To zdecydowanie za mało, zważywszy że każdy batalion liczy ponad 50 BWP/Rosomaków. Nasycenie środkami przeciwpancernymi jest więc niewystarczające i powinno zostać zwiększone, a nawet zwielokrotnione. Od niedawna wyrzutniami Spike-LR w wersji przenośnej dysponuje też 14 Pułk Przeciwpancerny. Swoją drogą, wiele do życzenia pozostawia też sposób wykorzystania wyrzutni ppk. O ile w batalionach dysponujących KTO obsługi przewożone są dostosowanymi do tego, lekko zmodyfikowanymi bazowymi Rosomakami KTO-S (zwanymi „spajkobusami”), 6 Brygada ma na wyposażeniu pojazdy Humvee (być może obsługi Spike będą też korzystać z nowych pojazdów dla wojsk aeromobilnych), to w innych jednostkach do przewozu obsług Spike służą Honkery, które – mówiąc najdelikatniej – nie są przystosowane do tego zadania. 

Innym ppk w Wojsku Polskim – używanym na BWP-1 i nielicznych BRDM-2 w odtwarzanym pułku przeciwpancernym w Suwałkach – jest przestarzały pocisk Malutka. Ten system, koncepcyjnie pochodzący z lat 60., od dawna nie spełnia wymogów współczesnego pola walki, jest jednak jedynym środkiem przeciwpancernym używanym (zintegrowanym) na platformach bojowych. Ponadto, Wojsko Polskie w zasadzie całkowicie utraciło zdolność rażenia celów opancerzonych przez śmigłowce (pomijając wystrzeliwanie z Mi-2 ppk Malutka, w zasadzie wyłącznie w celach szkoleniowych). 

Jeszcze gorzej niż w wypadku ppk, wygląda sytuacja, jeśli chodzi o granatniki przeciwpancerne. Pomijając niewielką liczbę nowoczesnych zestawów używanych w Wojskach Specjalnych i być może niektórych jednostkach aeromobilnych, w Wojsku Polskim niepodzielnie „króluje” sowiecki RPG-7, zarówno w Wojskach Lądowych, jak i w Wojskach Obrony Terytorialnej. Niska skuteczność wobec silnie opancerzonych celów i relatywnie niewielki skuteczny zasięg, to nie jedyne wady rgppanc-7. Problematyczna jest również sama koncepcja obsługi granatnika. W praktyce są w nią zaangażowani dwaj żołnierze (celowniczy i pomocnik). To efekcie nieco utrudnia swobodne planowanie struktur na poziomie małych pododdziałów, które mogłyby być dużo bardziej elastyczne.

Granatniki RPG-7 niepodzielnie
Granatniki RPG-7 niepodzielnie "królują" na szczeblu drużyny piechoty. Fot. st. chor. Sławomir Mrowiński - WDK IwSp SZ.

Z drugiej strony, RPG-7 cechuje niski koszt amunicji, dostępne są też jej nowe typy. Jednakże, sytuacja w której jest to w zasadzie jedyny środek ppanc. na poziomie drużyny jest zdecydowanie nie do zaakceptowania i musi  jak najszybciej ulec zmianie.

  1. Plany modernizacji

Obrona przeciwpancerna od dłuższego czasu jest jednym z priorytetów Planów Modernizacji Technicznej. W obowiązującym do początku lutego ubiegłego roku PMT na lata 2013-2022 skupiono się – w dużej mierze – na zwiększeniu wykorzystania ppk Spike-LR. W tym dokumencie umieszczono między innymi plany pozyskania – w drodze pracy rozwojowej – wieży bezzałogowej ZSSW-30 zintegrowanej z tym systemem dla nowych KTO Rosomak i przyszłych BWP, integracji wyrzutni Spike-LR z istniejącymi wieżami Hitfist eksploatowanych KTO Rosomak oraz pozyskania dodatkowej partii ppk Spike-LR. Obecnie praca rozwojowa nad ZSSW jest finalizowana, dostawy rakiet Spike trwają, z integracji tych rakiet na wieżach Hitfist zrezygnowano.

Oprócz planów związanych ze Spike w tej PMT umieszczono też program jednorazowego granatnika przeciwpancernego, prowadzono też analizy w sprawie pozyskania innych platform zintegrowanych z pociskami przeciwpancernymi. Planowano, że w jedną z odmian Spike będzie uzbrojona część ze śmigłowców wielozadaniowych na wspólnej platformie, ppk miały oczywiście trafić również na nowe maszyny uderzeniowe Kruk.

W latach 2016-2019 zdecydowanie zwiększono liczbę zadań związanych z pozyskaniem różnych systemów broni przeciwpancernej. Do planów modernizacji wprowadzono program Pustelnik – lekkiego przeciwpancernego pocisku kierowanego przeznaczonego między innymi dla Wojsk Obrony Terytorialnej, a także projekt Karabela, dotyczący ciężkiego ppk. Do planów modernizacji dopisano też modernizację istniejących śmigłowców, w tym Mi-24 i W-3 Sokół, poprzez integrację ich z pociskami przeciwpancernymi. Ponadto, po decyzji MON o odtworzeniu pułku artylerii przeciwpancernej w Suwałkach rozpoczęto program niszczyciela czołgów Ottokar-Brzoza (uzbrojonego w pociski rakietowe).

Pierwsze strzelanie ppk Spike-LR 14 Pułku Przeciwpancernego. Fot. 14 Pułk Przeciwpancerny
Pierwsze strzelanie ppk Spike-LR 14 Pułku Przeciwpancernego. Fot. 14 Pułk Przeciwpancerny

Obecnie trwa w tej sprawie dialog techniczny, obok podwozi gąsienicowych dopuszczono też kołowe. Prowadzono również analizy dotyczące pozyskania granatnika przeciwpancernego wielokrotnego użytku (m.in. dla WOT, jako uzupełnienie podstawowego systemu jednorazowego użytku). W PMT do 2035 roku uwzględniono też m.in. programy Gladius (amunicji krążącej) oraz Groszek (lotniczej subamunicji automatycznie reagującej na wykryte obiekty).

Należy też zauważyć, że decyzja o formowaniu Wojsk OT przełożyła się na zdecydowane zwiększenie zapotrzebowania na broń ppanc. Ta formacja będzie się składać z 15-17 brygad i ponad 300 kompanii lekkiej piechoty, w różnym stopniu nasyconych bronią ppanc. Dowództwo WOT zamierza stawiać przede wszystkim na lekkie i proste w obsłudze systemy (ppk, granatniki przeciwpancerne, ale też wielkokalibrowe karabiny wyborowe oraz amunicję krążącą). W większości to uzbrojenie ma być obsługiwane przez żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej. Rozważa się wprowadzenie – na szczeblu brygady/batalionu – ppk Spike-LR, jako uzupełnienia przeznaczonego do obsługi przez żołnierzy zawodowych.

WOT przejęły funkcję gestora jednorazowych granatników przeciwpancernych, a z myślą o tej formacji niedawno złożono wniosek o pozyskanie partii wyrzutni Javelin w Stanach Zjednoczonych. Zgodę na zakup 79 wyrzutni i 180 pocisków, wraz z wyposażeniem dodatkowym (np. sprzęt szkoleniowy) wydał niedawno Departament Stanu. Maksymalna wartość to 100 mln USD, sprzęt miałby trafić do trzech brygad WOT. Pozyskanie Javelinów jest realizowane odrębnie od programu Pustelnik, a Wojska Obrony Terytorialnej pozostają nadal zainteresowane tym ostatnim projektem. 

  1. Zdolności polskiego przemysłu obronnego

Polski przemysł obronny ma duże możliwości, jeżeli chodzi o dostarczanie systemów broni przeciwpancernej, aczkolwiek w niektórych wypadkach powinny one być uzupełniane przez współpracę przemysłową. I tak, spółka Mesko od lat produkuje na licencji pociski Spike-LR, a od niedawna ich zmodyfikowaną wersję. Obecnie trwają dostawy tych rakiet do Wojska Polskiego, na bazie kontraktu z 2015 roku. Z deklaracji izraelskiego koncernu Rafael wynika, że możliwe jest podjęcie licencyjnej produkcji również innych wersji Spike.

Chodzi tu przede wszystkim o Spike-LR2 – pocisk nowej generacji, o zasięgu wydłużonym do 5,5 km (przy odpalaniu z platform lądowych) i maks. 10 km (przy wystrzeliwaniu z platform powietrznych), z udoskonalonym systemem naprowadzania i głowicą bojową. Rozmowy z Mesko są już prowadzone. Cechą tego pocisku jest wsteczna kompatybilność z istniejącymi wyrzutniami Spike-LR. Dotyczy to zarówno eksploatowanych przez WP wyrzutni przenośnych, jak i nowych systemów samobieżnych ZSSW-30. Ponadto, w trakcie prac można by w dużej części wykorzystać istniejący potencjał polskiej spółki. Oprócz tego, w Mesko mogłaby zostać podjęta produkcja cięższej odmiany Spike-ER2 (o zasięgu nawet do 16 km), a nawet Spike NLOS (o zasięgu do 30 km). 

Fot. 17 WBZ.
KTO Rosomak z wieżami Hitfist-30 (na zdjęciu) mają zostać przezbrojone w system ZSSW-30. Fot. 17 WBZ.

Ważnym projektem, związanym z systemem Spike-LR, jest wieża bezzałogowa ZSSW-30. Jest budowana przez Hutę Stalowa Wola (lider konsorcjum) i WB Electronics, z przeznaczeniem dla KTO Rosomak i BWP Borsuk. Prowadzona praca rozwojowa jest obecnie finalizowana, trwają badania kwalifikacyjne. Głównym uzbrojeniem wieży, obok armaty Bushmaster II Mk 44/S kalibru 30 mm (z możliwością łatwej konwersji na kaliber 40 mm) jest podwójna wyrzutnia Spike-LR(LR2). System jest nowoczesny i perspektywiczny (np. SKO klasy hunter-killer, możliwość użycia amunicji programowalnej). 

Polski przemysł, a konkretnie spółka Mesko, współpracująca w zakresie systemów naprowadzania z Telesystem-Mesko, prowadzi też zaawansowane prace nad własnym systemem lekkiego przeciwpancernego pocisku kierowanego Pirat. System ten, powstający od 2014 roku, będzie korzystać ze wspólnego, cyfrowego układu naprowadzania na odbity promień lasera z artyleryjską Amunicją Precyzyjnego Rażenia, do haubic Krab/Kryl (APR 155) i moździerzy Rak (APR 120), ta druga posiada skuteczną głowicę kumulacyjną i jest przeznaczona do zwalczania celów opancerzonych. Pirat jest całkowicie pod polską kontrolą i może być dowolnie rozwijany, posiada rozwiązania zapewniające wysoką odporność na zakłócenia. Ponadto, system podświetlania laserowego może być przenoszony oddzielnie od wyrzutni, co zwiększa elastyczność i bezpieczeństwo stosowania, szczególnie przez pododdziały piechoty.

Ppk Pirat prezentowany w Kielcach. Fot. Jerzy Reszczyński
Ppk Pirat prezentowany w Kielcach. Fot. Jerzy Reszczyński

Przeprowadzone w ubiegłym roku próby poligonowe potwierdziły, że pocisk jest zdolny do rażenia celów zarówno z przedniej, jak i z górnej półsfery (top-attack). Co za tym idzie, Pirat stanowi zagrożenie nawet dla silnie opancerzonych czołgów. Pirat może być dalej rozwijany – poprzez integrację głowic do zwalczania innych celów (np. termobarycznych), zwiększenie zasięgu czy integrację na platformach bojowych (w tym bezzałogowych). Podstawowym zadaniem tego lekkiego systemu jest jednak wzmocnienie jednostek piechoty, w tym tych, które korzystają ze wsparcia artylerii z pociskami APR 120 i 155. W ten sposób można stworzyć warstwowy system precyzyjnego rażenia, pozwalający – co wykazały przeprowadzone niedawno testy – na atakowanie celów różnymi środkami, z bardzo dużą dokładnością.

Wreszcie, polska zbrojeniówka ma szerokie możliwości integracji pocisków przeciwpancernych na różnych platformach jak i produkcji tych platform. W odpowiedzi na zapytanie Inspektoratu Uzbrojenia, PGZ przygotowała koncepcję niszczyciela czołgów na podwoziu gąsienicowym, wykorzystując cztery platformy: głęboko zmodernizowany BWP-1, dysponujący np. zunifikowanym z pojazdami Jelcz 442 power-packiem (WZM Poznań), podwozia OPAL i K9/Krab (Huta Stalowa Wola) oraz platformę gąsienicową UMPG i trzy różne efektory: Spike-ER, Brimstone 2 i Hellfire 2.

IU rozpoczął kolejny dialog techniczny w zakresie niszczyciela czołgów, dopuszczając także platformy kołowe o ile zapewnią one odpowiedni poziom ochrony. Być może więc wojskowi chcą zbadać możliwości wykorzystania w tym celu KTO Rosomak, choć nie można wykluczyć innych platform. Poznańskie WZM zaproponowały, równolegle z niszczycielem czołgów, modernizację BWP-1 poprzez integrację na nim wieży z działkiem 30 mm oraz wyrzutniami ppk (wraz ze wzmocnieniem opancerzenia, nowym silnikiem itd.). Niezależnie od realizowanych programów, w Mesko, zgodnie z biznesowym porozumieniem podpisanym na MSPO 2019, podjęto też produkcję komoponentów pocisków przeciwpancernych Brimstone (i przeciwlotniczych CAMM).

Polski przemysł przygotowuje też integrację ppk na śmigłowcach: Mi-24 (w ramach planowanej modernizacji, która ma być koordynowana przez WZL nr 1 i PGZ), W-3 Sokół/Głuszec (produkcji PZL Świdnik) oraz S-70i Black Hawk (produkcji PZL Mielec). Choć poszczególni oferenci mówili o możliwości integracji z różnymi typami pocisków (oprócz sfinalizowanej przez stronę amerykańską już integracji Black Hawka z Hellfire), to wszystkie trzy platformy były demonstrowane z ppk Spike, prowadzono też przygotowania do integracji odpowiednich systemów celowniczych i uzbrojenia. Fakt, że pocisk Spike jest – w jednej z wersji – produkowany w Mesko i używany w SZ RP ułatwia prowadzenie integracji.  

Polski przemysł obronny nie posiada natomiast w ofercie własnych rozwiązań granatników przeciwpancernych, choć wielokrotnie mówiło się o możliwości podjęcia licencyjnej produkcji tej klasy uzbrojenia w jednym z zakładów PGZ lub w przemyśle prywatnym. Pod uwagę brane były różne typy granatników: niemiecka rodzina RGW, norweski M72 czy wreszcie RPG-75. Kroki te nie zostały jednak do chwili obecnej sfinalizowane.

image
Jedna z nowszych odmian bezzałogowca Warmate na pojeździe. Fot. WB Group.

Z kolei prywatna grupa WB Electronics rozwija system amunicji krążącej Warmate, wdrożony do Wojsk Obrony Terytorialnej i doskonalony. WB Electronics jest też producentem Zautomatyzowanego Zestawu Kierowania Ogniem Topaz, w który wyposażone są środki artyleryjskie SZ RP (w tym Krab, Rak, ale i starsze). Topaz zdolny jest również do integracji z sensorami (radary artyleryjskie i pola walki, BSP itd.), przez co może służyć do koordynowania ognia także na dalszych dystansach, zarówno z użyciem amunicji krążącej, zintegrowanych z nim środków artyleryjskich, jak i BSP.

  1. Przyszłość polskiej obrony przeciwpancernej – wyzwania i możliwości

Obrona przeciwpancerna w Wojsku Polskim, zgodnie z założeniami, ma składać się z wielu różnych elementów. Jeśli chodzi o Wojska Lądowe, jednym z podstawowych jej części – obok już istniejących wyrzutni Spike-LR, będą BWP Borsuk i KTO Rosomak z wieżami ZSSW-30 zintegrowanymi z wyrzutniami tych ppk. Docelowo powinny one stanowić wyposażenie wszystkich pododdziałów zmechanizowanych i zmotoryzowanych. Biorąc pod uwagę, że zrezygnowano z modernizacji wież Hitfist w pięciu batalionach KTO na rzecz wymiany ich na ZSSW, i zdecydowano o sformowaniu nowych batalionów 18 Dywizji Zmechanizowanej, nowy system wieżowy powinien trafić na wyposażenie aż ok. 24 batalionów, co przekłada się na zapotrzebowanie na około 1300-1400 wież, i to bez uwzględnienia pododdziałów rozpoznawczych, ośrodków szkolenia itd.

image
Transportery Rosomak z wieżami ZSSW podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w HSW w styczniu br. Fot. Jerzy Reszczyński.

Łatwo obliczyć, że nawet zakładając dostawy 100 wież na BWP i KTO rocznie, przezbrojenie całego WP zajmie około półtorej dekady (zakończenia dostaw należałoby się spodziewać około 2035 roku), a pozostałe jednostki – bez podejmowania innych działań – będą przez ten czas praktycznie pozbawione skutecznej obrony przeciwpancernej. Celowe jest zatem po pierwsze: pilne wprowadzenie do linii wieży zintegrowanej z KTO, a po drugie: przygotowanie rozwiązania pomostowego (dodatkowego), pozwalającego na wzmocnienie obrony ppanc. części z tych jednostek, równolegle z przezbrajaniem w nowe BWP i KTO z ZSSW. W tym kontekście należy też rozważyć możliwość równoległego wprowadzania ZSSW do brygad przezbrajanych na nowe Rosomaki z BWP-1 i tych już dysponujących KTO z Hitfist, tak aby we w miarę szybkim tempie te ostatnie również zyskały możliwość użycia ppk z transporterów.

Może to odbywać się etapowo (np. przezbrojenie „w pierwszym kroku” 2 z 4 pojazdów w plutonie, i wykorzystanie wież Hitfist do budowy transporterów rozpoznawczych dla wszystkich brygad na KTO). Jeżeli brygady na Rosomakach z Hitfistami nie otrzymają w najbliższym czasie nowych wież i/lub nowych przenośnych wyrzutni ppk, to – pomimo dysponowania względnie nowoczesnymi platformami bojowymi – będą nadal mieć bardzo słabą obronę przeciwpancerną.

Oprócz etatowego uzbrojenia KTO i BWP, do Wojsk Lądowych powinny trafić lekkie przeciwpancerne pociski kierowane Pustelnik oraz oczekiwane od dawna jednorazowe granatniki. Wprowadzenie tych ostatnich jest o tyle ważne, że może umożliwić zmianę struktur pododdziałów. Podczas gdy RPG-7 jest obsługiwany przez dwóch żołnierzy w drużynie, to granatniki jednorazowe będą mogły być używane w bardziej elastyczny sposób. Broń tego typu może być dodana do wyposażenia jednego z żołnierzy, a po użyciu po prostu odrzucona. To da większą elastyczność i może ułatwić wprowadzenie innych typów uzbrojenia (np. ppk Pustelnik).

Hipotetycznie można wyobrazić sobie sytuację, w której jedna z drużyn zamiast  otrzymuje wyrzutnię ppk, a jej „bronią ostateczną” do wykorzystania na dystansie do około 200 m są granatniki jednorazowe nie wymagające dedykowanych obsług. Oczywiście to tylko jedno z możliwych rozwiązań, a decyzje dotyczące struktur powinny być podejmowane uwzględniając szerokie symulacje, a być może nawet testy struktur w pododdziałach, lekkie ppk i podświetlacze laserowe mogą być również umieszczane w pododdziałach wsparcia (szczebla pluton/kompania).

Obronę przeciwpancerną mogą też wspierać coraz liczniej wprowadzane do WP haubice Krab, ale warunkiem jest posiadanie odpowiedniej amunicji i systemów rozpoznania. Fot. J. Reszczyński
Obronę przeciwpancerną mogą też wspierać coraz liczniej wprowadzane do WP haubice Krab, ale warunkiem jest posiadanie odpowiedniej amunicji i systemów rozpoznania. Fot. J. Reszczyński

Przeanalizowania wymaga też możliwość wprowadzenia do struktur pododdziałów koordynatorów ognia dysponujących podświetlaczami laserowymi, mogącymi wskazywać cele dla ppk Pirat, amunicji precyzyjnej dla Raków i Krabów, a także różnych innych sojuszniczych systemów uzbrojenia kierowanych laserowo (np. tych wykorzystywanych przez lotnictwo). Wracając na moment do granatników – zaletą nowoczesnych systemów broni jednorazowego użytku jest możliwość użycia z pomieszczeń zamkniętych, z kolei wszystkie typy granatników w służbie powinny dysponować przyrządami celowniczymi pozwalającymi na efektywne wykorzystanie w dzień i w nocy. 

Kolejnym ważnym elementem są moździerze samobieżne Rak. Broń tego typu na podwoziu kołowym jest już w ośmiu batalionach (wykorzystujących KTO Rosomak lub przewidzianych do przezbrojenia w nie), a do 2021 roku dołączą do nich dwa kolejne. Moduły moździerzy Rak zostaną też niebawem uzupełnione o artyleryjskie wozy rozpoznawcze na bazie Rosomaków. Jeśli więc do jednostek dysponujących moździerzami Rak wprowadzono by amunicję APR, to automatycznie stałyby się one elementem obrony przeciwpancernej, w bezpośredniej dyspozycji dowódcy batalionu. W dalszej kolejności w moździerze Rak zostaną też wyposażone jednostki przeznaczone do przezbrojenia w BWP Borsuk, najpierw wojsko musi jednak wybrać podwozie dla gąsienicowego wariantu Raka. Uzupełnieniem obrony ppanc. na wschodzie Polski będą niszczyciele czołgów Ottokar-Brzoza, zgodnie z oficjalnymi informacjami – przede wszystkim w pułku w Suwałkach.

Ważnym elementem obrony przeciwpancernej jest również Lotnictwo Wojsk Lądowych. Obecnie nie ma ono zdolności zwalczania celów opancerzonych uzbrojeniem kierowanym. Ten stan powinien ulec zmianie dzięki modernizacji istniejących śmigłowców Mi-24 i W-3, obejmującej ich integrację z przeciwpancernymi pociskami kierowanymi, oraz pozyskaniu nowych maszyn – tak platform Kruk, jak i maszyn wsparcia bojowego. Prowadzone są analizy dotyczące wyboru przeciwpancernego pocisku kierowanego dla nowych i modernizowanych śmigłowców, przy czym dla tych ostatnich najbardziej prawdopodobne jest pozyskanie rakiet rodziny Spike.

Z kolei Wojska Obrony Terytorialnej – jak zaznaczono wcześniej – będą koncentrować się na pozyskiwaniu dużej liczby prostych w obsłudze systemów ppanc. – granatników przeciwpancernych jednorazowego użytku (być może uzupełnionych o sprzęt wielokrotnego użytku), a także ppk proste w obsłudze – Javelin i Pustelnik (traktowane jako odrębne projekty). W ramach WOT elementami systemu obrony przeciwpancernej są również amunicja krążąca Warmate (pozwalająca zwalczać cele na dystansie ponad 10 km) oraz wielkokalibrowe karabiny wyborowe. Wsparciem dla jednostek WOT na wyższym szczeblu mają być ppk Spike-LR obsługiwane przez żołnierzy zawodowych (inne będą obsługiwane przez żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej).

Warto tutaj na chwilę zatrzymać się przy systemie Warmate. Może on być ważnym uzupełnieniem obrony przeciwpancernej, szczególnie na większych dystansach, z przeznaczeniem do rażenia celów poza linią wzroku. Obecnie w WOT jest jedna z pierwszych wersji tego systemu, ale jest on stale doskonalony, m.in. pod kątem wykorzystywanych ładunków bojowych, możliwości integracji z różnymi platformami, czy parametrów i sposobu sensorów samych maszyn bezzałogowych. Amunicji krążącej nie powinno się natomiast postrzegać natomiast jako zastępstwo pocisków przeciwpancernych, choćby z uwagi na wyższą prędkość tych ostatnich i inne zasady zastosowania.

Nota bene, w opublikowanym w końcu 2017 roku raporcie dotyczącym przyszłego pola walki wojsk lądowych autorstwa niemieckiego generała Franka Leidenbergera w pożądanym systemie rażenia znajdowały się zarówno ppk rażące cele poza linią wzroku, drony uderzeniowe, jak i inne systemy (w tym zapory minowe). Aby wykorzystanie środków amunicji krążącej było to możliwe, niezbędne jest dysponowanie odpowiednimi środkami rozpoznania (radary pola walki, bezzałogowce), ale też systemem pozwalającym na przekazywanie danych i koordynowanie użycia środków ogniowych.

Jeszcze inną kwestią jest wykorzystanie do zwalczania celów opancerzonych artylerii o dużej donośności, jak systemy Krab czy Langusta. To jednak wymaga nie tylko dysponowania odpowiednimi środkami ogniowymi i amunicją do nich (np. kasetową, precyzyjną), ale też – podobnie jak w wypadku amunicji krążącej – właściwego   nasycenia systemami rozpoznania i wskazywania celów. Jednym z takich systemów mogą być podświetlacze laserowe i amunicja APR 155, oprócz tego zdolnościami zwalczania celów opancerzonych dysponują systemy z amunicją samonaprowadzającą (klasy SMArt, Bonus). Oddzielną kwestią, wykraczającą poza zakres tego artykułu, jest wykorzystanie systemów minowania, w tym narzutowego. Nie ma jednak wątpliwości, że Wojsko Polskie potrzebuje zdecydowanego zwiększenia zdolności w tym zakresie. 

Polskie Mi-24 nie mają możliwości zwalczania celów opancerzonych uzbrojeniem kierowanym. Fot. st. chor. mar. A.Dwulatek COM CAM DORSZ
Polskie Mi-24 nie mają możliwości zwalczania celów opancerzonych uzbrojeniem kierowanym. Fot. st. chor. mar. A.Dwulatek COM CAM DORSZ
  1. Rekomendacje – istniejący potencjał w obronie przeciwpancernej

Plany modernizacji polskiej obrony przeciwpancernej – w swoich założeniach – mają zapewnić budowę warstwowego, wzajemnie uzupełniającego się systemu obrony. Trzeba jednak zauważyć, że – pomimo wzrostu zagrożeń – ich realizacja znacznie przeciąga się w czasie. Wciąż nie wybrano pocisków Pustelnik i Karabela, niszczyciela czołgów i uzbrojenia śmigłowców, a przezbrojenie w nowe platformy będzie czasochłonne. Opóźnienia w programach powodują, że luka w zdolnościach Wojska Polskiego, jeśli chodzi o obronę ppanc. de facto się powiększa, biorąc pod uwagę wzrost zagrożenia ze strony potencjalnego przeciwnika.

W wypadku podjęcia stosownych decyzji, istnieje jednak możliwość relatywnie szybkiego – w ciągu kilku lat – wzmocnienia obrony przeciwpancernej. Może to odbyć się w zasadzie wyłącznie w oparciu o systemy przeciwpancerne i platformy, które są produkowane lub opracowywane w polskim przemyśle (z wyłączeniem granatnika ppanc.). Co więcej, te rozwiązania nie zamykają drogi do dalszego rozwoju systemu obrony przeciwpancernej w oparciu o nowe systemy. 

  • Zwiększenie potencjału istniejących platform i systemów obrony ppanc. W związku z opóźnieniami w dostawach systemów obrony przeciwpancernej, celowe staje się wzmocnienie obrony w oparciu o istniejące platformy i systemy przeciwpancerne. W praktyce chodzi między innymi o zestawy Spike-LR(LR2), bo to właśnie Spike-LR jest najnowocześniejszym z posiadanych przez Wojska Lądowe. System tego typu powinien trafić do jednostek zmotoryzowanych i zmechanizowanych w większej liczbie. Istotne znaczenie ma tutaj system ZSSW-30, planowany do wprowadzenia najpierw na KTO Rosomak, a następnie na BWP Borsuk. Celowe jest szybkie rozpoczęcie wprowadzania nowych wież do jednostek przewidzianych do przezbrojenia na KTO, ale też tych dysponujących wieżami Hitfist, gdyż obecna struktura tych ostatnich w żaden sposób nie zapewnia adekwatnej obrony przeciwpancernej. Cechą systemu Spike-LR/LR2 jest wykorzystanie istniejącego zaplecza, zarówno w wojsku jak i w przemyśle (np. system szkolenia). To powinno ułatwić szkolenie operatorów, przygotowanie infrastruktury itd. System Spike-LR/LR2 może również stanowić uzbrojenie platform bojowych – niszczycieli czołgów, czy śmigłowców. Już wersja LR2 daje możliwości rażenia celów poza widocznością wzroku, na znacznym dystansie, a jej relatywnie niska masa ułatwia integrację na lżejszych platformach (np. na W-3 Sokół). Z kolei w miarę przezbrajania w docelowe systemy, „dodatkowe” wyrzutnie przenośne można by kierować do jednostek rezerwowych lub Wojsk Obrony Terytorialnej, wzmacniając ich obronę przeciwpancerną i tym samym dodatkowo zwiększając nasycenie środkami ppanc. Z kolei jednostki eksploatujące dziś BWP-1 – te które docelowo mają otrzymać gąsienicowe wozy Borsuk – można by wzmocnić poprzez zintegrowanie części pojazdów (czy to pełniących rolę bojowych wozów piechoty, czy np. niszczycieli czołgów, które mogłyby trafić do jednostek wsparcia) z wybranym systemem przeciwpancernych pocisków kierowanych. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne z Poznania prezentowały na MSPO 2019 wariantową koncepcję modernizacji BWP-1, zarówno poprzez integrację modułu bojowego z ppk, jak i utworzenie na bazie tego pojazdu niszczyciela czołgów, z pociskami o większym zasięgu.
  • Wprowadzenie ppk Pirat oraz Amunicji Precyzyjnego Rażenia. Kolejnym elementem modernizacji obrony przeciwpancernej powinno być wprowadzenie ppk Pirat oraz Amunicji Precyzyjnego Rażenia. System Pirat jest budowany w ramach pracy rozwojowej finansowanej przez państwo i wpisuje się w podstawowe założenia programu Pustelnik. Wprowadzenie do służby pocisku tego typu może więc zapewnić Siłom Zbrojnym możliwość wykorzystania w pełni autonomicznego, a zarazem skutecznego systemu obrony przeciwpancernej. Ponadto, Pustelnik wykorzysta jednolity system naprowadzania z Amunicją Precyzyjnego Rażenia. Dlatego też może stać się elementem większego systemu rażenia, jeśli tylko jednostki w nie uzbrojone mogłyby liczyć na wsparcie Krabów (z jednostek artylerii związków taktycznych) i Raków. Wprowadzenie przenośnych Pustelników wraz z amunicją APR 120 do batalionów uzbrojonych w KTO Rosomak lub przewidzianych do przezbrojenia w tą platformę (dysponujących już Rakami) zapewniłoby im skokowe wzmocnienie obrony przeciwpancernej, de facto jako warstwowy system. To, jak i fakt, że jednostki uzbrojone w KTO dziś mają bardzo słabą obronę przeciwpancerną mimo dysponowania nową platformą bojową, a jednocześnie odgrywają ważną rolę w Wojskach Lądowych (m.in. szeroki udział w misjach NATO w Polsce i za granicą), przemawia za ich priorytetowym potraktowaniem, jeśli chodzi o systemy ppanc. w Wojskach Lądowych. Z ppk Pirat oraz Amunicją Precyzyjnego Rażenia nierozerwalnie wiąże się również projekt laserowego podświetlacza celów. Masowe wprowadzenie tych ostatnich (do każdego pododdziału) mogłoby ułatwić wskazywanie celów dla ppk Pirat, APR, a także sojuszniczych środków kierowanych laserowo (np. bomby i rakiety powietrze-ziemia), przenoszone przez samoloty, śmigłowce i BSP.
  • Zwiększenie finansowania wdrożenia i partii prototypowych. Polskie programy amunicji precyzyjnej są obecnie na finalnym etapie prac badawczo-rozwojowych. W ich efekcie mają powstać generacyjnie nowe systemy uzbrojenia, wymagające zastosowania nowej doktryny użycia i dostosowania struktur Sił Zbrojnych RP. Z punktu widzenia przyszłych użytkowników najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby wszechstronne przetestowanie nowych systemów amunicji, w warunkach eksploatacji w ośrodkach szkoleniowych, ale i specjalnie wskazanych do tego jednostkach liniowych, z udziałem doświadczonych żołnierzy i pod nadzorem szczególnym nadzorem specjalistów ze strony wojska i przemysłu. Tak, aby dopracować zarówno sposób użycia nowoczesnej amunicji, znaleźć jej optymalne „miejsce” w systemie ognia, jak i zbadać wszechstronnie jej zachowanie w różnych warunkach naturalnych, sytuacjach taktycznych itd. To powoduje, że celowe byłoby rozważenie – jeszcze przed pełnoseryjnym zamówieniem – finansowanie partii wdrożeniowej obejmującej do kilkuset sztuk amunicji (i kilkadziesiąt wyrzutni w wypadku ppk). Dzięki temu można by przyspieszyć i zwiększyć efektywność procesu wdrażania sprzętu, a z drugiej strony – dać przemysłowi możliwość przygotowania linii produkcyjnych na docelowe zamówienia. Źródłem finansowania mogłyby być przy tym pieniądze zaplanowane w budżecie MON na prace rozwojowe. Ustawowy wymóg przewiduje, by na ten cel przewidzieć co najmniej 2,5 proc. budżetu, ale w praktyce zwykle wydawane jest 20-30 proc. tej kwoty. Rozszerzenie katalogu przedsięwzięć, które mogą być finansowane z budżetu na prace B+R o budowę partii „wdrożeniowych” jest więc możliwe i celowe, tym bardziej że te pieniądze będą służyć celowi tych prac (wprowadzeniu nowoczesnych krajowych systemów do oferty przemysłu i służby w wojsku). Podobne rozwiązania są stosowane w innych państwach, włącznie z USA. Z drugiej strony, przemysł powinien być informowany o docelowym, długofalowym zapotrzebowaniu na sprzęt, który mógłby być kupowany partiami w ramach wieloletnich umów/porozumień ramowych. To ułatwi prognozowanie kosztów i programowanie zdolności produkcyjno-rozwojowych.
  • Pilne pozyskanie jednorazowego granatnika przeciwpancernego. Kolejnym ważnym elementem budowy systemu obrony przeciwpancernej jest pozyskanie przenośnego granatnika przeciwpancernego. Broń tego typu pozwoli zarówno Wojskom Lądowym jak i Wojskom Obrony Terytorialnej zwalczać cele opancerzone na dystansach do 500-600 m, w tym w terenie zurbanizowanym. Niezbędne więc będzie duże nasycenie uzbrojeniem tego typu. Docelowo WP może potrzebować nawet 20 tys. granatników przeciwpancernych, i do kilku tysięcy urządzeń celowniczych wielokrotnego użytku, zwiększających parametry tych granatników. Obecnie polski przemysł nie produkuje broni tego typu, niezbędne jest więc jej pozyskanie za granicą, najlepiej wraz z transferem technologii. Pozyskanie granatnika jest o tyle ważne, że jego wdrożenie może ułatwić wprowadzenie ppk Pirat i podświetlaczy, przez „uwolnienie” i uelastycznienie wykorzystania żołnierzy w strukturach pododdziałów piechoty. Granatniki jednorazowego użytku mogłyby przejąć część zadań od RPG-7, jak i podwieszanych granatników 40 mm. Nowoczesne konstrukcje tej klasy są też dostosowane do strzelania z pomieszczeń zamnkniętych, co jest nie bez znaczenia w walce w obszarze zurbanizowanym. Z drugiej strony, część istniejących granatników RPG-7 może być dalej wykorzystywana lub przechowywana w zasobach mobilizacyjnych, szczególnie po wyposażeniu w celowniki noktowizyjne i nową amunicję.
  • Wykorzystanie ppk na eksploatowanych już wozach bojowych i śmigłowcach. Istotne znaczenie ma również wykorzystanie przeciwpancernych pocisków kierowanych na istniejących platformach, między innymi w kontekście niszczyciela czołgów. Odpowiednie pojazdy są lub wkrótce będą do dyspozycji wojska. SZ RP mają pewien zapas „bazowych” Rosomaków, które można by przejściowo dostosować do przewozu obsług wyrzutni (KTO-S). Po ukończeniu prac integracyjnych i zatwierdzeniu konfiguracji, te same wozy stałyby się pełnowartościowymi niszczycielami czołgów, a ich obsługi byłyby już wstępnie przygotowane do wykorzystania ppk Spike. Wojsko będzie też wkrótce dysponować nadwyżkami BWP-1, bo część z nich zostanie wycofana po rozpoczęciu wprowadzania Rosomaków i Borsuków z wieżami ZSSW, takie wozy mogą zostać zmodernizowane i służyć dalej. Obie te platformy (KTO i zmodernizowany BWP) cechuje to, że w dużej mierze mogłyby wykorzystać istniejący system wsparcia i zabezpieczenia logistycznego oraz szkolenie. To powinno ułatwić ich wdrożenie. Jeśli chodzi o śmigłowce, modernizacja istniejących platform – Mi-24, a może także W-3 – uwzględniająca, obok innych elementów (np. systemy samoobrony), integrację ppk rodziny Spike, wydaje się być najkorzystniejszym rozwiązaniem. Przygotowania do integracji rakiet tego typu są już prowadzone, a dodatkowo maszyny Głuszec mają głowicę optoelektroniczną dostosowaną do kierowania ogniem Spike. Ten sam system rakietowy powinien również trafić na przyszłe maszyny Kruk i śmigłowce wsparcia bojowego.
  • Wprowadzenie kolejnych warstw obrony przeciwpancernej. Choć kluczową rolę w obronie przeciwpancernej pełnią podstawowe środki ogniowe, takie jak granatniki przeciwpancerne i ppk, to może ona i powinna zostać stopniowo uzupełniana o inne elementy, w tym pozwalające razić pojazdy opancerzone bez bezpośredniego kontaktu z potencjalnym przeciwnikiem. To między innymi artyleria o dużej donośności, amunicja krążąca (polski przemysł ma tu duży potencjał) a także lotnicza amunicja precyzyjna, która najpewniej będzie musiała w pewnej ilości zostać pozyskana za granicą. Aby jednak tego rodzaju środki mogły być stosowane w sposób skuteczny, niezbędne jest uprzednie wdrożenie szeregu systemów rozpoznania (np. radary, bezzałogowce), środków wskazywania celów (takich jak podświetlacze laserowe), jak i systemu pozwalającego na wykorzystanie danych przez nie prowadzonych. Polska artyleria jest w o tyle dobrej sytuacji, że ma już system Topaz, ale zdolności ppanc., i rozpoznawcze są również obecne w wielu innych jednostkach. Szerokie wprowadzenie systemów wymiany danych do Wojska Polskiego ma więc kluczowe znaczenie, nie tylko dla obrony przeciwpancernej.
  • Zmiany struktur jednostek Wojsk Lądowych – symulacje i szkolenia. Wprowadzenie kilku generacyjnie nowych systemów obrony przeciwpancernej powinno stanowić okazję do zmian w strukturach pododdziałów Wojsk Lądowych, tak aby połączyć je w jak najbardziej efektywnym systemie ognia. Należy tutaj uwzględnić kwestie możliwości skutecznego rażenia, współdziałania z innymi systemami walki, a także ekonomii sił (również pod względem „zagospodarowania” żołnierzy służących w pododdziałach, przestrzeni w pojazdach bojowych itd.). Szczegółowe dotyczące struktur są przedmiotem dokumentów niejawnych i wymagają przeprowadzenia analiz, a także symulacji. Jedną z możliwości jest również przeprowadzenie eksperymentów, polegających na przykład na rozpoczęciu nadzorowanej eksploatacji nowego sprzętu w kilku pododdziałach o wysokiej gotowości, także w ramach tzw. partii wdrożeniowej. Te jednostki mogłyby doskonalić sposób wykorzystania nowych systemów w połączeniu z innymi środkami walki. Następnie, wnioski z takich eksperymentów można by szerzej wprowadzać w Wojskach Lądowych czy WOT. Dzięki temu łatwiej będzie przeprowadzić w relatywnie krótkim czasie wdrożenie nowego sprzętu i osiągnąć realną zdolność bojową. Wreszcie, równolegle z wdrażaniem nowych systemów rozpoznania czy rażenia należy zadbać o przygotowanie całego pakietu symulatorów i trenażerów pozwalających nie tylko na przećwiczenie obsługi poszczególnych typów broni ppanc., ale też ich wykorzystania we współpracy z innymi systemami walki.
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 326
Reklama
Irek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:23

A tak na razie, na już, nie można kupić nowej amunicji tamdemowej i termobarycznej do RPG-7 i nowszych wersji pocisków Malutka z głowicami tandemowym i i termobarycznymi-przebijalność tamdemowej serbskiej rakiety to 600-800mm,nośniki są i bez żadnych zmian można je wykorzystać

obserwator
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:57

To jest wszystko kamieni kupa, nie nam odpierać główne uderzenie ze wschodu. Powinien być położony olbrzymi nacisk na WOT i przygotowanie do działań na przejściowo okupowanym terytorium. Zresztą Moskwa postawiła nie na atak czołgów lecz na "neutralizację psychologiczną", dywersję oraz podstęp i tak jak pisałem w zeszłym roku, za niedługo obudzimy się w "nadwiślańskim kraju" i pozostanie tylko zdać broń i pomaszerować do obozów jenieckich. To wszystko się cały kawałek urealniło.

nbnbvnvn
niedziela, 22 marca 2020, 02:07

powinni kupic od amerykanow 20 sztuk A-10 THUNDERBOLT BRRRRRRRRRRRRR i po wszystkim

Do nbnbvnvn
niedziela, 22 marca 2020, 21:02

Bieliki/Mastery w wersji szkolno bojowej i jest odpowiednik A-10 a pilotów już nie trzeba by było szkolić gdzieś tam w USA bo instruktorów mamy już chyba w kraju

Stefan
niedziela, 22 marca 2020, 13:40

Kup.

dodaj
czwartek, 19 marca 2020, 13:40

wg mnie jednorazowy granatnik to lipa. Generacyjnie nowy rpg-7 daje szersze pole manewru z różnymi rodzajami głowic

MAZU
środa, 18 marca 2020, 16:12

Wszystko co napisano w tym artykule jest doskonale znane od min. 20 lat. Problem polega jednak na (m.inn.) rosyjskiej agenturze ulokowanej (m.inn.) w MON. Tak długo jak jest to tolerowane (dlaczego?) tak długo nie będziemy mieli SKUTECZNEJ broni. P.S. F-35 też kupujemy BEZ uzbrojenia...

Ku chwale WIELKIJ POLSCE
wtorek, 17 marca 2020, 11:47

Dla naszego rodzimego przemysłu jesteśmy na pierwszym miejscu, pierwzaopatrzyć zrealizowac zamówienia rodzimej armi kolejno dopiero innych (nie trzeba czekać w kolejkach jak w przypadku F-35 czy Patryjotów) miejmy nadzieje że wprowadzenie ppk Pirata produkcja tego systemu w kraju przyczyni sie do niskiej ceny oraz dużego nasycenia tym systemem przeciwpancernym naszej armii przyczyniając się do wzrostu gospodarczego naszego kraju ------- gdyby udało się to samo zrobić z systemem przeciwlotnczym czyli zakupieniem technologi pocisku R-77 i zbudowaniem na jego podstawie ulepszonego systemu ziemia powietrze uzyskując system krajowy będący pod pełna kontrolą kraju który uzupełniał by zamówione Patryjoty zyskali byśmy wiele nie byli byśmu uzaleznieni od innych a przynajmniej nie w takim stpniu bo jak wiadomo umiesz liczyc licz na siebie a kraj niezależny to kraj niepodległy

Bon
środa, 18 marca 2020, 15:04

Marzenia trzeba mieć, bo bez wiary i marzeń nie ma człowieka. Ale rzeczywistość Polska jest taka, że skończy się wieloletnich dywagacjach, rozmowach, sporach, analizach typu: coby tu robić, żeby nic nie robić, a później szybki zakup z zachodu i mają sukces notable.

Clash
środa, 18 marca 2020, 10:57

Niska cena i polski przemysł..... gratuluje kolego dobrego poczucia humoru....

Do Clash
środa, 18 marca 2020, 21:48

https://www.defence24.pl/polskie-f-35-drozsze-niz-dla-amerykanow ----- więc panie Clash jak sie pana słowa maja do tego a no nijak sami dla siebie zawsze jest taniej rodzime systemy dla rodzimej armii to najlepsze rozwiazanie ppk Pirat i ppk Moskit wyjdzie taniej niz zakup poza granicami o rodzimy system przeciwlotniczy oparty o R-73/R-77 wyjdzie taniej niz Patryjoty niezależność równa sie bezpieczeństwo POLSKI więc wszędzi tam gdzie możemy byc niezależni ..............

Gts
czwartek, 19 marca 2020, 20:44

Nie, panie którego głupoty nie nazwę po imieniu. W zakupie polskiego sprzętu dla polskiego wojska zawsze jest ukryta dotacja dla polskiej zbrojeniówki. Jakbyś niemyślący człowieku nie rozróżniał to eksport takiego F-35 jest tak duży, że firmy dotować nie trzeba. Eksport polskiej zbrojeniówki praktycznie nie istnieje. To dlatego polski podatnik ciągle zrzuca się na zbrojeniówkę. Nie gwałć logiki swoim myśleniem "fachofca" spod budki z piwem.

Troll z Polszy
sobota, 21 marca 2020, 08:46

W ciągu tygodnia F35 zdrożały o 2 miliardy złotych czyli prawie połowę kontraktu "stulecia" czyli zamówienia 96 krabów w PPO. Przykładem "nie dotowania" przemysłu obronnego jest Boeing tak ? , to tak apropo gwałtów na logice ;-)

Gnom
środa, 18 marca 2020, 15:09

Policz wszystko razem, z obowiązkiem utrzymania mocy na wypadek W rozliczanym przez MON, amortyzacją narzuconych prze MON offsetów i braku ich wykorzystania. Za to też płacisz. Wydania w Polsce przez MON 10 mln zł to wielka trudność, wysłanie za byle co do USA lub Izraela 10 mln USD to żaden problem.

men
wtorek, 17 marca 2020, 04:24

pomijając wszystkie te gorące posty, realistycznie myśląc, mając na uwadze pojawiające się analizy kosztów "odbicia" się gospodarki po pandemii - no cóż panie/panowie śmiem twierdzić że te wspaniałe programy/życzenia/postulaty ................................. są już nieaktualne - niestety, i że tak z bólem serca powiem, ażeby rozmontować system obronny "naturalnego lidera trójmorza i okolic" - nie trzeba było wojny, pozdrawiam i zdrówka życzę

Gts
czwartek, 19 marca 2020, 20:48

Polska gospodarka szura po dnie. Jeszcze rząd zamierza utrzymywać socjal, więc firmy będą się zamykać co raz szybciej. Przewidywania mówią o spadku PKB na poziomie 1.5 punkta więc polski wzrost praktycznie nie istnieje, do tego żadnych rezerw polska już nie ma bo pis je rozdał na stymulację gospodarki konsumpcjonizmem i przepicie, skoro spożycie alk. wzrosło o 3/4 w 5 lat. Zaciskajcie pasa, a nie piszcie o marzeniach w tym momencie już nie do spełnienia.

m
poniedziałek, 16 marca 2020, 12:35

Generalnie poszedłbym w odsunięcie żołnierzy od zwalczanych pojazdów czyli artylerie dalekiego zasięgu z amunicją smart, ppk nlos i drony typu warmate. Obok oczywiście zwykłych ppk na różnych platformach. A z drugiej strony śmieszne, że produkujemy drony, roboty, pociski przeciwlotnicze a nie potrafimy wyprodukować granatnika

zrozumiano.?
wtorek, 17 marca 2020, 10:13

Odpowiedz jest prosta ,nasi sojusznicy z NATO mają ogromne zapasy różnej maści granatników ppanc ulokowane w magazynach USArmii w Niemczech .To nie jest priorytet i problem.W razie W zaleją nas tym sprzętem.

Gnom
wtorek, 17 marca 2020, 13:40

A jak będzie jego skuteczność. Może to stare HOT i Panzerfaust (nawet 3). Czarno widzę walkę z ruskimi tankami, choć i tak lepiej niż przy pomocy Malutkiej i RGP 7 ze starym granatem.

Za dużo blekotu albo szaleju?
wtorek, 17 marca 2020, 10:27

To jakiś "wishfull-thinking"? Zaleją?? Już to widzę, jak Niemcy które od lat redukowały wszelki sprzęt, trzymają w magazynach granatniki żeby np. nas wesprzeć?? Albo Francuzi? Na jakiej podstawie takie śmieszne marzenia tu prezentujesz? Jakieś niemieckie czy ogólnie NATOwskie deklaracje gdzieś padły?? W życiu!!

Skandal godzien sądu wojskowego
poniedziałek, 16 marca 2020, 15:33

Dużo gorzej, że produkujemy drony w PGZ, WB, ITWL, i kilka innych firm, ale MON ich wcale NIE kupuje. Gdyby kupić po kilka nawet zestawów, testować je, uczyć się sposobów ich użycia, szkolić na nich ludzi, to MON c z e k a, a raczej opóźnia i zwleka z powszechnym, różnorodnym doposażeniem WP we wszelakie drony. Wojsko potrzebuje wielospektralnego rozpoznania, a różne "samolociki" i quadrocoptery są idealne do tego. Ale nie, MON c z e k a. Tymczasem jak widać znakomite efekty w działaniach uzyskała Turcja!! A my mamy pojedyncze sztuki czy rozpoznawcze, czy uderzeniowe. A MON wciąż c z e k a?? Nawet najbardziej prymitywnymi dronami rebelianci skutecznie zaatakowali bazę rosyjską potwierdzając, że to bardzo tani a skuteczny środek ataku. A MON?? C Z E K A!! Kto w tym MON tak nas nieustannie osłabia, kto uprawia ten wieloletni sabotaż i oczywistą dywersję??

k
poniedziałek, 16 marca 2020, 20:16

A MON czeka? A Orbitery? Fly Eye? Warmate? Te już od dawna są w wojsku. Orbitery to już dwie co najmniej generacje od co najmniej 12 lat! Ale wg. Ciebie MON czeka! A stworzona kilka lat temu baza bezpilotowców w Mirosławcu to co? Ale wg. Ciebie MON czeka! Oczywiście chciało by się więcej. Szczególnie wyższych klas. Ale to nie jest tak, że w wojsku nic nie ma.

Żartujesz?
wtorek, 17 marca 2020, 10:35

Otóż właśnie, że czeka, czeka. Sprawdź optymisto czy hurra propagandzistą ile i kiedy czego kupiono. Właśnie, sam piszesz Orbitery to aż 12 lat temu!! 12LAT, to już rupcie przecież0 Dzzuś to przecież tylko stare, zużyte latadełka!! Więc dawno powinny trafić np. do organizacji paramilitarnych, albo WOT. A co kupiono dalej dla WP?? Dalej były "zakupy" po kilka śmiesznych zestawów, jak PGZ19R, albo wręcz kilka sztuk. A Warmate? Miało być 1000, a jest?? Wybacz, ale twój brak wiedzy i hurra optymistyczne, bezpodstawne podejście osłabia!!

czwartek, 19 marca 2020, 20:51

Uaktywniają się teraz

Logistyk
niedziela, 15 marca 2020, 23:38

Tak sobie czytam https://www.defence24.pl/wiadomosci/rosyjskie-czolgi-cwicza-w-nocy-ze-wsparciem-dronow i myślę, że z Rosjanami nie mamy żadnych szans. ONI kroczą szybciej niż my pomyślimy.

k
poniedziałek, 16 marca 2020, 20:27

No popatrz. A te super rosyjskie czołgi kiedyś palono w Czeczenii, a potem niszczono w Donbasie i w Syrii. I jakoś specjalnie w praktyce nie widać tego "szybkiego kroczenia". Pojedyncze jaskółki wiosny nie czynią. Pojedyncze drony nie zmienią zacofanego (technicznie i mentalnie) wojska. Ledwo dychająca gospodarka kraju nie przywróci imperium. A pieniążków już brakuje. Sankcje uderzyły mocno i nowych technologii "niet". I poważnych sojuszników też nie ma. A szeregi przeciwników rosną. Tak więc szybkie kroczenie nic im nie da. Żeby dogonić cywilizowany świat musieliby przejść do galopu :-)

X
wtorek, 17 marca 2020, 08:52

Jeśli oni "do galopu", to my musielibyśmy chyba się teleportować.

poniedziałek, 16 marca 2020, 10:00

To fajnie. Tyle że rojsa ma jeden rodzaj czołgu który potrafi współpracować z dronami ARMATA 14. A ile oni ich mają ?? o poniżej 100 sztuk ... Więc PRZESTAŃ SIAĆ DEZINFORMACJĘ. Po drugie jeśli podczas wojny pomogą nam amerykanie. To Rosyjskie lotnictwo przestanie istnieć w kilka chwil, bo na razie to nie będą w stanie swoimi "samolotami" zestrzelić f-35 i do tego czołgi nie mogą działać bez lotnictwa w tych czasach, bo bez przewagi powietrznej, to same myśliwce będą niszczyć czołgi. I zanim powiesz jakieś gówno to już każda ARMIA ma drony nawet Polska. A to jak je się wykorzysta zależy od zdolności. Polskie czołgi nie mają możliwości bycia wspartym przez drony. Zmienić się to może jak zrealizujemy program WILK i będziemy mieli nowy czołg gdzie pewnie takie bajery pomogą.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:23

Tam nie pisze o T-14 , tylko o zmodernizowanej i odpowiednio do tego przystosowanej wersji T-80 . Ćwiczą , bo chcą zdobyć doświadczenie i móc ten kierunek dopiero przetrzeć sobie . To żadne profesjonalne działanie , skoro ileś tam czasu robiono podchody , aby kompania czołgów osiągnęła warunki do osiągnięcia powodzenia i założonego celu w działaniu . To nie działania pozycyjne z czasów I WŚ , że kilka dni się bawi w chowanego w jakimś lasku .

Normalny
poniedziałek, 16 marca 2020, 09:55

Tylko w twoim naiwnym i tendencyjnym scenariuszu, że byłby to konflikt lokalny w rodzaju Rosja vs. osamotniona Polska. Ponieważ jednak taki specyficzny konflikt jest całkowicie niemożliwy, bo jesteśmy aktywnym członkiem NATO a na naszym terenie non-stop stacjonują m.in. Amerykanie, twój post jest kompletnie bezwartościowy. I ci ONI wiedzą o tym doskonale. A tu wygląda, że Ty nie? Ciekawe!!!!!

CdM
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:44

Na tym forum spotkałem się niejednokrotnie z opinią, że sojusze są niewiele warte, a Polska musi stawiać na zdolność do autonomicznego radzenia sobie w razie konfliktu (co więcej, zarówno ze wschodnim, jak i zachodnim sąsiadem). Nic nie poradzisz, taki tu klimat intelektualny.

wtorek, 17 marca 2020, 02:15

Tak na zdrowy rozum, to trzeba założyć trzy scenariusze: 1) potencjalny przeciwnik będzie się starał wykorzystać uwikłanie hegemona w innym miejscu świata, 2) RFN wytnie nam numer i uniemożliwi przybycie USA lub samo spróbuje wykorzystać okazję do zajęcia Polski, 3) zawsze jest ryzyko, że NATO może się rozpaść, a przyczyną może być choćby utraty wiary w USA, czy brak możliwości pomocy np. któremuś z Państw Bałtyckich. Jeżeli Amerykanie postawią na stworzenie powszechnego systemu opieki medycznej, to odbije się to na sposobie/możliwości ich projekcji siły z przyczyn ekonomicznych. To może oznaczać likwidację stałych baz i brak rotacyjnej obecności w naszej części świata, co oczywiście od razu postawi nas w nowej, trudniejszej sytuacji z którą będziemy musieli się zmierzyć. Czy damy się radę dostatecznie dobrze i szybko uzbroić jeśli zabiorą "zabawki"? Gdzie i w jaki sprzęt? Gwarancje... nie wiemy dokładnie co będzie - możemy jedynie starać się właściwie ustawić/adaptować, ale różnie może się to skończyć. Ten "klimat intelektualny" być może zwyczajnie nie grzeszy naiwnością, a trzeźwiej spogląda na świat?

Normalny
poniedziałek, 16 marca 2020, 15:37

To piszą rosyjskie trolle. Cel jest jasny- zdyskredytować NATO, USArmy, Trumpa itd. I przytaczaja tu bezsensownie rok 1939. To "trollowanie" jest tak czytelne, że tylko ostatni tłumok tego nie zauważy!!

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 22:57

A czym różni się rok 2020r od 1939r, państwa przestały mieć swoje żywotne interesy i zaczęły liczyć na przyjaźnie ? Jeżeli w interesie kapitolu będzie walka to Ajbramsy wyjadą a jeżeli walka nie będzie w interesie kapitolu to żaden Ajbramsa nawet nie zagrzeje silnika. Armia amerykańska broni tylko i wyłącznie "Amerykańskiego interesu" a NIE "Polskiego interesu". A że większość myśli kategoriami "kolorowego sierżanta wojsk kolonialnych" to cóż .....

Normalny
wtorek, 17 marca 2020, 10:50

"Jeśli" piszesz? A co "jeśli" spadnie na np. Rosję/Chiny meteoryt? A "jeśli" do nas przybędą.. Marsjanie? A "jeśli" rozstąpi się ziemia? A jeśli żaden z twoich scenariuszy nigdy nie musi się spełnić?? Takie tendencyjne "gdybanie" to marnowanie czasu i energii. Rozważanie, że Polska może stać się pojedynczym celem dla całej Rosji jest nadzwyczaj wątpliwe, bo "po drodze" musiała by być Białoruś, potem Ukraina, potem może lub nie Pribałtyka. Potem może, i to bardzo "może" my! Zatem wg mnie, scenariusz konfliktu całkowicie osamotnionej Polski z Rosją, nie jest tematem godnym rozważania na tym forum.

KRZYSZT
piątek, 20 marca 2020, 18:05

Jago przyklady sa jak najbardziej realne- twoje z du.y wziete. Poza tym twoje scenariusze juz przerabialismy. Pozdrawiam.

Andrettoni
niedziela, 15 marca 2020, 17:54

Widzę, że ludzie jak zwykle skupiają się na parametrach sprzętu ignorując taktykę i uwarunkowania terenowe naszego kraju - pofałdowana powierzchnia, liczne cieki wodne, mosty, drzewa i zabudowania oznaczają, że na znaczeniu zyskują środki o zasięgu 0 metrów - czyli po prostu miny i ładunki wybuchowe wykorzystane do ataków bezpośrednich, ale również do wysadzania mostów, blokowania dróg, zalewania obszarów wodą. Możemy razić czołgi, ale też logistykę. Ponadto zatrzymane oddziały staną się łatwiejszym celem. Granatniki jednorazowe to dopiero druga linia obrony, ale bardzo skuteczna w wielu wypadkach. Warto tu zwrócić uwagę, że skoro zasięg walki jest oceniany w naszym terenie na 1-2 kilometry, to środki ppanc powinny mieć taki właśnie zasięg - przynajmniej te "masowe". Walki nie będą toczyć się na poligonie, gdzie sobie można strzelać na 5 czy 7 kilometrów. Dopiero po nasyceniu bronią "średniego zasięgu walki" w naszym terenie powinniśmy mówić o kolejnych szczeblach. Podkreślam - nie mieszkamy na pustyni i nie powinniśmy wzorować się 100% na armii USA. W otwartym terenie zasięg jest kluczowy, ale wystarczy przejechać się drogami ewentualnych ataków i pomierzyć odległości. Co ważne - stać nas na wykonanie tych środków własnymi siłami, bo ładunki wybuchowe to nie jest wysoka technologia, a mniejszy zasięg to też łatwiejsze wykonanie.

Stefan
poniedziałek, 16 marca 2020, 09:40

Pamiętaj, że chcesz minować własny teren a miny najwięcej zabijają i okaleczają tubylców, zwłaszcza dzieci. Do walk miejskich nie należy dopuszczać, bo niszczy ona miasto wraz z cywilami. Mosty, wiadukty, tamy, to nasza infrastruktura. Zbudowana sporym kosztem. Jej zniszczenie armii rosyjskiej nie powstrzyma, wszak Rosja bezdrożami stoi. Wnioski: lepiej wydać na odstraszanie niż dopuścić do walk na własnym terytorium. Rosjanie to wiedzą i mogą sobie pozwolić na napad. My na takie ekscesy możliwości nie mamy, więc pozostaje nam odstraszanie wszelkimi sposobami.

Nope
poniedziałek, 16 marca 2020, 15:41

Nie martw się minami. Miny ppanc są dla ludzi bezpieczne, jak tego nie wiesz toś leszcz. Poza tym Rosjanie też mają miny. To wystarczy. My mamy poza tym znakomite miny kierunkowe z Belmy. A to zupełnie inny typ min, o których rzadko kto wie, jak działają. Wszystkie współczesne miny mają też samolikwidację.

Stefan
niedziela, 22 marca 2020, 13:52

Masz rację, jeśli chodzi o "nasze" miny.

KrzysiekS
niedziela, 15 marca 2020, 13:52

WP posiada około 2 tyś. RPG7 proponuję kupic do tego odpowiednia amunicję w Chinach w odpowiedniej ilości i to na okres przejściowy zapewni odpowiednią zdolośc ppanc i nie tylko.

Zły jest tylko jeden
poniedziałek, 16 marca 2020, 15:51

My już mamy opracowane w Polsce przez WITU odpowiednie głowice tandemowe oraz termobaryczne do RPG7. Problem w tym, że MON pod pretekstem "wybierania" nowego granatnika ewidentnie blokuje zakup nowych skutecznych głowic nawet do naszych starych RPG7. MON rozpoczyna różne "dialogi", wielokrotnie zmienia ich wymagania, opóźnia, przekłada, a efektem jest celowe NIE kupowanie np. nowej skutecznej amunicji do RPG7. I tak jest już kilkanaście lat. Niby program jest, ale od ok 15 lat nawet nie zdecydowali czy ten nowy granatnik ma być jedno czy wielorazowy. Przecież to jasne, że to jest CELOWE, bo żadnemu normalnemu oficerowi, patriocie, Polakowi- nie przyszłoby przecież do głowy przeszkadzać tyle lat w do zbrojeniu naszego wojska. Po prostu tak działać na szkodę bezpieczeństwa Panstwa! Nie uwierzę, że to przypadek.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:28

Tak samo jak z Baobabem ... już powinno w jednostkach być ich min 100 sztuk , a on wciąż jeździ tylko po "deskach kreślarskich" , bo chyba komuś zależy aby nie wyjechał w pole ...

wtorek, 17 marca 2020, 10:52

Zgadza się. MON hołduje zasadzie "na wszelki wypadek" nie podejmowania decyzji.

Szok!
niedziela, 15 marca 2020, 12:50

Rosja epicentrum światowej epidemii HIV Moskwa, 2016 r. W miejskiej Dumie odbywa się spotkanie deputowanych poświęcone problemowi HIV i AIDS w rosyjskiej stolicy. Oficjalnie liczba osób zakażonych wirusem w ciągu ostatniego roku wzrosła w Rosji o ponad 5 proc. Blisko 870 tys. osób jest świadomymi nosicielami wirusa. Trudno powiedzieć, ilu mieszkańców Rosji nie wie jeszcze o tym, że zostało zakażone. Śmiertelność w wyniku AIDS w ciągu ostatnich lat nieustannie wzrasta. ONZ apeluje do Kremla o reakcję i określa Rosję „epicentrum światowej epidemii HIV”. W tym samym czasie moskiewscy deputowani oraz zaproszeni eksperci na oficjalnym posiedzeniu wypowiadają się na temat HIV tak: „HIV i AIDS wykorzystywane są w informacyjnej wojnie przeciwko Rosji”; „Jeden niezabezpieczony stosunek równa się pięciu przy użyciu prezerwatywy”; „Prezerwatywy negatywnie wpływają na osobowość i nie zabezpieczają przed zakażeniem”; „Walczyć trzeba nie z AIDS, ale z rozwiązłością”; „Monogamiczny, heteroseksualny związek to jedyny sposób, by się nie zarazić”. Te i inne wypowiedzi nagłośniła wtedy redakcja „Kommiersanta”, zwracając tym samym uwagę opozycyjnych działaczy i polityków na kremlowską narrację w tej kwestii. „Średniowiecze”, skomentował wtedy krótko Aleksiej Nawalny, a dziennikarz Igor Konstantinow zastanawiał się, „czy putinowscy eksperci gotowi są zejść jeszcze niżej, żeby tylko napluć na »zgniły Zachód«?”.

Erni
wtorek, 17 marca 2020, 14:25

Nie wiem o co chodzi z tym "Śmiertelność w wyniku AIDS w ciągu ostatnich lat nieustannie wzrasta." Dawno mineły czasy gdy AIDS oznaczał nieuchronną śmierć pacjenta. Obecnie stosowane na całym świecie leki skutecznie powstrzymują rozwój choroby.

Tak po prawdzie
wtorek, 17 marca 2020, 19:30

Czy "cały świat" obejmuje też Rosję? Wątpię. Bo oznaczało by to, że w Rosji tak skorumpowanej, zdezorganizowanej, z wypaczoną do szpiku pseudo-demokracją, gdzie rządzi korupcja i gangi, jest przebłysk jaśniejszego światełka i nadziei, czyli normalna powszechna służba zdrowia na tym światowym poziomie??

Troll i to wredny
niedziela, 15 marca 2020, 11:47

Ja bym to zrobił ciut inaczej. Mamy na rynku sporo różnych pojazdów czterokołowych (celowo nie napisałem quadów, gdyż mam na myśli szersze spektrum - różne klasy). Taki pojazd holujący moździerz kal. 98 mm, drugi z jaszczem amunicyjnym wiozący amunicję kierowaną różnych typów (od p-panc., po termobaryczną), albo amunicję krążącą, lub bezzałogowiec (od rozpoznawczego po uderzeniowy). Koszt relatywnie niski , a sianie chaosu (nawet przez mały oddział) ogromne. Przyjmując (tak dla orientacji) jako wyznacznik bazowy owe (już słynne) 30 mld zł na F-35, otrzymujemy za to jakieś 100 000 takich zestawów.

Popieram
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:17

Co do moździerza w kontekście zwalczania wrogiego sprzętu pancernego to jego efektywność bylaby raczej niewielka ze względu na zasięg ognia. Ale zgodzę się w całej rozciągłości co do użycia amunicji krążącej, większych dronow, czy jakiegoś NLOSa. Jak wiadomo taki np. Warmate jest już przygotowany do walki na sieciocentrycznym polu walki. Kilka - kilkanaście takich zespołów "koczujących" po wszelkich bezdrożach w pewnym oddaleniu od bezpośredniej strefy walki, zamaskowanych i bardzo trudnych do wykrycia, mogłoby na sygnał z sieci odpalać swoje efektory w kierunku zidentyfikowanego celu koncentrując taki ostrzał z kilku kierunków na raz. Same pozostając rozsiane mogłyby koncentrować atak tworząc lokalną nawałę, niszczącą wszystko co zostałoby zidentyfikowane. Holować by to mogły nawet skonfiskowane na czas wojny prywatne pickupy czy quady, a przyczepka jest zawsze tańsza niż jakikolwiek zintegrowany nośnik. Rozproszenie własnych środków uniemożliwiałoby skoncentrowaną wrogą kontrakcję, ale własny system kierowania ogniem typu np. Topaz, zapewniał możliwość koncentrowania własnego ognia. Rzecz absolutnie do zrobienia na szybko a przy tym tanio. Dodam, że sam WB już ma podobny system opracowywany we współpracy z Ukrainą, z tym, że na podwoziu ciężarówki.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:32

Tak się składa , że do moździerza 98 mm od początku zakładano opracowanie amunicji p-panc i nawet to zrobiono . I to może być naprawdę skuteczna broń . Atakuje z góry gdzie pancerz do najgrubszych nie należy , a wystarczy trafić w przedział napędowy .

Trzezwy
środa, 18 marca 2020, 07:32

Ale my tej amunicji do moździerzy nie mamy, i nie pracuje się nad nią w ogóle. Nie ma jej w PMT. MON marne 14 lat wybierał następcę Honkera, blisko 20 "bada" czy granatnik ma być jedno czy wielorazowy. A o amunicji ppanc do moździerza nawet nie zaczęło myśleć. Pierwszy faktycznie działający Baobab-K powstał 13 lat temu. Dla MON problemem bylo podwozie. Od 2005 MON nie kupił nawet 1 szt Krotona. Sorki, ale nigdy nie będzie amunicji ppanc do moździerza M98.

Popieram
wtorek, 17 marca 2020, 11:03

Jeśli o to chodzi, to mógłbym się zgodzić. Pewnie piszesz o opracowywanej do M98 amunicji kasetowej? To było dobre. Ale oczywiście MON nie był zainteresowany, więc program bezpowrotnie wygaszono. Ale rozwijając ten temat przypomnę, że kiedyś chyba Brytowie wprowadzili do swej artylerii samonaprowadzajacy się pocisk ppanc do moździerza 81mm. Nazywał się bodaj Merlin. Udało się im system samonaprowadzania zmieścić w kalibrze tylko 81mm. Przy naszym 98mm, byłoby i łatwiej i miałby o wiele mocniejszą głowicę. I wtedy wszystkie czołgi musiałyby się mieć na baczności.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 13:13

Tak , zrobiono kasetową , ale miano jeszcze zrobić jeszcze RAD-1 , który miał być z tego co pamiętam samonaprowadzający się . Nie wiem tylko na jakiej zasadzie , bo na MSPO jak pytałem , to nie dowiedziałem się nic konkretnego. 98 mm to już dosyć spory kaliber , pozwalający na dużo rozwiązań i to w dobie miniaturyzacji . Tylko pytanie , czy naszym twardogłowym będzie się chciało inwestować w następny kaliber . W sumie jeśli chodzi o elektronikę i sensory takiego pocisku , to można przy opracowaniu od razu założyć zamienność w kalibrach od 98 do 122 mm i rozwijać szeroką gamę amunicji . Druga kwestia to pociski na plamkę lasera , też da radę . Kaliber 98 plus nowoczesna wkładka kumulacyjna to przebijalność rzędu 500-600 mm i więcej , do tego w takim pocisku w jego tylnej części np. ładunek zapalający jako uzupełnienie i każdy nowoczesny MBT trafiony takim pociskiem zostaje wyłączony z walki.

Cóż
środa, 18 marca 2020, 01:11

Daaawno temu były projekty polskiej amunicji do 152mm dział, z dwoma efektorami formowanymi wybuchowo, naprowadzanych niezależnymi radarami.

Stefan
poniedziałek, 16 marca 2020, 09:43

Piszesz się na ochotnika?

ppanc
niedziela, 15 marca 2020, 10:43

Od 20 lat trwa dyskusja dot.integracji Spike'a z wieżą Hitfist. Oto Melara zrobiła to wiele lat temu i oferuje od lat takie rozwiązanie.To jest oczywiste, ale nasi wodzowie czekają na Godota.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:35

I tak już podjęto decyzję , że obecne wieże na Rośkach będą zastąpione ZSSW-30 , które są zintegrowane ze Spikami .

Lelum polelum
niedziela, 15 marca 2020, 23:35

Niestety OTO Melara zrobiła to niedawno i chce nam sprzedać za duże pieniądze w czasie gdy MY szykujemy się do zakupów wieży ZSSW z HSW ze SPKEami

Paweł P.
niedziela, 15 marca 2020, 10:36

Jestem dobrej myśli ;)

Sierżant
niedziela, 15 marca 2020, 04:06

Nie plujcie na RPG bo w terenie zurbanizowanym (a zapominamy, że miasto będzie także polem bitwy) wykończą każdy czołg. Zasadzka, więc dobre stanowisko (od piwnicy po piętnaste piętro), krzyżowy ogień (w wąskim gardle nawet i trzech strzelców na jeden cel) i mnogość wrażliwych miejsc (od gąsienicy po tył).

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 22:08

Zapomniałeś tylko dopisać JAK będzie wyglądać twoje miasto(i jego mieszkańcy-cywile) po takiej heroicznej obronie. Znowu się komuś marzy powstańcza, bohaterska hekatomba W-wy ?

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:38

Nikt nie chce walczyć w mieście , ani obrońca ze względu na możliwe zniszczenia , jak i atakujący , bo to wymaga zaangażowania odpowiednich sił i środków oraz zajmuje czas , wyhamowuje działania i na dłuższą metę źle działa wizerunkowo .

bobo
niedziela, 15 marca 2020, 20:50

Wystarczy zobaczyć jak Rosjanie zdobywali miasta w Syrii. Najpierw bombardowanie. Później ultimatum w sprawie wyjścia ludności. A potem kolejne bombardowanie gdy okazało się, że ktoś został aby stawiać opór. Nikt nie będzie bawił się w zdobywanie miast czołgami. Zresztą dzis wystarczy odciąć prąd i wodę i miasto samo kapituluje. Tak naprawdę Rosjanom wystarczy, że cofną nas do średniowiecza niszcząc elektrownie i przemysł a zwłaszcza niszcząc infrastrukturę do transportu surowców energetycznych na wschód, która miesza im w ich planach.

k
poniedziałek, 16 marca 2020, 20:36

Pamiętam jak Rosjanie zdobywali Grozny. I co z tego wynikło. I prawdą jest, że to miejscowości/miasta jako węzły komunikacyjne są obiektami kluczowymi, decydującymi o panowaniu na terytorium. Czasy "pola i lasu" się skończyły. A wbrew pozorom czołgi też można wykorzystać do zdobywania miast. Tylko trzeba to robić z pomyślunkiem a nie po rosyjsku....

Czyżby ?
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:43

Wystarczy zrozumieć, że w Syrii Rosja nie ma przeciwnika lotniczego, co kończy praktycznie całą dyskusje z Tobą. I tak "naprawdę" , to w warunkach wojny Rosję TEŻ można cofnąć do średniowiecza. O czym Rosja wie, dlatego ostatnio ćwiczą budowę linii kolejowych oraz masowe działania logistyczne. Twój "miecz" ma obustronne zastosowanie. Akurat Rosja że swymi ogromnymi logistycznie trudnymi terenami wie o tym najlepiej!! A już kilka F35 cofnie do średniowiecza w Rosji strefę przy frontową na 200-300 km głęboko.

Jarosław
niedziela, 15 marca 2020, 20:07

Racja. Pamiętam, proste, tanie, mordercze.

Stefan
niedziela, 15 marca 2020, 14:47

Walka w NASZYM terenie zurbanizowanym nie jest NASZYM priorytetem. Walka w mieście, to zniszczenie tego miasta. Chodzi właśnie o to, by do takich walk nie dopuścić. Dlatego Komar leży w magazynach a Pirat jest na ukończeniu.

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 22:17

Komara juz NIE MA. Został sprzedany za grosze, bo przygłupi politycy-pacyfiści uznali, że nieetyczne jest posiadanie takiej broni bez samolikwidatorów. Podobnie myślano likwidując zapasy min p.piechotnych oraz przerywając produkcję amunicji kasetowej 122mm dla 2s1 Gozdzik i bomb kasetowych dla Su-22. Podobnie myślano utrącając skutecznie KAŻDY projekt modernizacji BWP-1 i T-72 lub likwidując JEDYNĄ w kraju fabrykę silników dla MBT/BWP (Wola).

Afganczyk
niedziela, 15 marca 2020, 13:48

RPG7 plus celownik optyczny plus opcjonalnie noktowizor Hahahaha US marines patrzyli na nas jak na kosmitów ale na patrolach górzystych nic nam nie uciekło 100% osłony kolumny Sprawne ręce sprawne oko

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:42

Amerykanie sami zrobili kopię RPG-7 . Czarna rura jest ok , tylko amunicja którą do niej mamy to porażka w obecnych czasach.

Rezerwa 61
niedziela, 15 marca 2020, 13:41

Kolega ma rację RPG 7 King!!!

Łukasz
sobota, 14 marca 2020, 22:28

"...system podświetlania laserowego może być przenoszony oddzielnie od wyrzutni, co zwiększa elastyczność i bezpieczeństwo stosowania..." ciekawe czy autor wie o czym pisze w artykule? mam wątpliwości

wtorek, 17 marca 2020, 21:07

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 22:21

Autorowi chodzi chyba o to, że efektor można teoretyczne nakierować również na plamkę lasera generowaną NIE przez CLU ppk, ale innego żołnierza posiadającego właściwy podświetlacz.

Właśnie
wtorek, 17 marca 2020, 19:33

Nie teoretycznie, a właśnie praktycznie! T O jest właśnie jedna z cech systemu celowania Pirata!!

TOMI
sobota, 14 marca 2020, 21:26

Spike na kto Super jako niszczyciel czołgu .Ale Teraz wozy będą za wysokie wyrzutnia robi znowu 0.5 metra.Natomiast obsługa ppk piesza z odległosci 3 km jest nie widzialna praktycznie. CO do Granatników to mamy stare dobre Spg w magazynach idealne jako uzupełnienie luki . W bwp czuję wałek na kasę mie ma możliwości tego zrobić dobrze u nas w kraju.Sprzęt jest rozkompletowany i niesprawny. A sępy czekają na przetargi remontowe.

k
poniedziałek, 16 marca 2020, 20:40

A czy Ty wiesz, że granatnik SPG-9 to przenośna wersja armaty 2A28 GROM która jest w BWP-1? I naprawdę jest już trochę przestarzały. A z czuciem to chyba też masz problem...

bobo
niedziela, 15 marca 2020, 20:53

A ja uważam, że bwp powstanie całkiem niezły. Ale to na pewno nie będzie na poziomie bwp Puma. Raczej to będzie stosunkowo lekki Rosomak na gąsienicach.

mick8791
niedziela, 15 marca 2020, 18:10

Człowieku wyrzutnia nie wystaje w górę poza obrys ZSSW-30 więc nie pisz głupot.

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 12:49

Zanim się wypowiesz powinieneś zapoznać się z LOS w Polsce gdzie 95 Procent to 1500 m trzy kilometry to stepy akermańskie nie Polska

Andriej
sobota, 14 marca 2020, 20:54

Pieknie opisane, ale co mamy? Seryjnie produkowanej APR brak. Bezzałogowych statków powietrznych dla artylerii brak. Seryjnie produkowanych polskich rakiet ppanc - brak. kołowych pojazdów opancerzonych do systemów ppnac - brak. Reasumując, autor coś proponuje, ale rząd nie ma nawet kawałka własnej koncepcji budowania jakiegokolwiek systemu obrony ppanc, realizując odrębnie kilkanaście zadań. W Otokarze będzie inny PPK, w śmigłowcach inny, a w ZSSW SPike. Do tego kupują Javeliny. BIedne to nasze Mesko. Swoją droga, jeśli chcemy wspierac nasz przemysł to wyposażmy artylerię w drony FlyEye które lepiej i szybciej niż te LPC obsłużą strzelania z Kraba czy Raka

Eryk
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:37

Nie rząd, tylko niereformowalny zabetonowany w XIX w MON stoi za wszelkimi zaniechaniami i brakami w Wojsku. Kilka typów ppk to bardzo dobry pomysł, i bardzo dobrze że zamówiono Javeliny obchodząc wyraźnie jakieś MON - wskie blokady na nowe wyrzutnie Spike. Kupowanie samych efektorów niewiele poprawia. Ale kupienie z wyrzutniami, jak Javeliny, to 80 dodatkowych wyrzutni. Popieram zaś kupowanie w pierwszej kolejności kołowych niszczycieli bo będą szybciej, taniej, prościej. I mamy już przecież podwozia w kraju, choćby Żubry czy Bobry. Ciekawe ile czasu by potrzebował Cegielski żeby dostarczyć powiedzmy pierwszych 12 Husarów??

Grredo w
niedziela, 15 marca 2020, 11:02

Dodam. Systemu maskowania wielospektralnego Berberys brak. Baobaba brak..

niedziela, 15 marca 2020, 08:42

Bezzałogowych statków dla artylerii piszesz brak? A 45 szt Orbiterów, a 56 dronow FlyEye? Seryjnie produkujemy Spike, tylko koń ich za mało kupuje.

Andrzej
niedziela, 15 marca 2020, 13:21

Seryjna produkcja Spike? Człowieku nie myl pojęć, to tak jakbyś powiedziałem ze modernizujemy z produkcji polskiej Leopardy kiedy wszyscy wiedza ze dajemy kamerkę a cała kasa idzie na sprzęt zagraniczny który w pudełkach przyjeżdża do kraju- PGZ to zwykły pośrednik .

Daj spokoj
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:41

A nie jest seryjna? Skoro Mesko tylko dla Polski realizuje kontrakt na 1000 szt.?? Wyraźnie ty nie masz pojęcia co piszesz. Przy okazji to dawno przekroczyliśmy ponad 50% polonizacji Spike. Nic nie wiesz a piszesz? Po co? Wiesz ile Spike idzie z Polski na eksport?? Nie.

K9
poniedziałek, 16 marca 2020, 20:49

Co do produkcji seryjnej to tylko do końca 2012 roku Mesko wyprodukowało ponad 2 tys pocisków Spike. Mamy rok 2020, produkcja wciąż trwa, czy ktoś wątpi że, seryjnie robimy te rakiety? Chyba tylko jakiś obłąkany!

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 23:37

Akurat w Spiku 50 procent jest wyciągane z pudełek z napisem Made in Poland

Mirek
niedziela, 15 marca 2020, 13:16

Zapytaj artylerzystów jak wykorzystują drony i gdzie? Żaden nie jest wpięty w system Topaz. Operator drona przekazuje co ma do oficera wykonującego zadanie. Ten przelicza nastawy itd. W artylerii są 3 zestawy FY tylko w pułkach . Żadne 56 .

Derff
poniedziałek, 16 marca 2020, 02:48

Za to wot dostał produkt WB- taka to antylogika...

Reko
poniedziałek, 16 marca 2020, 16:00

Zgadza sie,to jest jakaś v kolumna w MON. Macierewicz zaczął kupować, ale po jego odwołaniu (kto za tym stał?), zakupy dronow ktoś w MON wstrzymał. Kto? Kto zdecydował, że współpracujące z Topazem drony FlyEye trafiły do WOT który żadnej artylerii nie ma, a dla wojsk operacyjnych z artylerią, MON kupił niewspółpracujące z Topazem drony z PGZ?? Przecież taki zakup to calkowite zaprzeczenie logiki, i ewidentne osłabienie naszej artylerii!! Komu w MON na tym zalezy, kto tam podjął taką szkodliwą dla zdolności obronnych Polski decyzję??

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 00:49

WOT dostał najnowszą wersję , a te które są już w wojsku starszej generacji będą z tego co kojarzę modyfikowane.

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 08:00

Myślisz gruszki z jabłkami, wejdź sobie na stronę CWR Telesystem Mesko i odczytaj o LPC1.

Jarek
niedziela, 15 marca 2020, 13:17

Wiele zakładów oferuje cuda a praktyka yo co innego. Podaj chociaż jedna armie gdzie ta spółka przydaje ten system

xtrewtytreuytr
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:17

Inna armia, przynajmniej z dużych państw, nie kupi systemu zarządzania walką, każdy taki system chce mieć swój.

Lechu Śmiechu
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:47

Przecież to jest najnowszy sprzęt dla WP, wciąż testowany i dopracowywany. A wyniki ma znakomite. W, zeszłym roku były strzelania Piratem z 2 km. Puknął centralnie!! Co zatem chcesz żeby Mesko sprzedawało?? Normalny jesteś?

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 08:33

Może pozwolisz że najpierw zakończą ten "straszliwie dotowany" program badawczy a to będzie do końca roku

Olo75
sobota, 14 marca 2020, 20:48

Wprowadzić i rozwijać Moskita i Pirata, a nie inwestować w zachodnie zabawki Jak najszybciej!

Opel
niedziela, 15 marca 2020, 20:08

Moskit to prototyp a Pirat to prosta rakietka o zerowej przenikalności. Następny fan uzbrojenia wychowany na propagandzie sukcesu. Te twoje zabawki nijak się mają do zachodnich konstrukcji. Ja wiem to do pustego dzbana nie dociera.

Na chlodno
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:45

Następny troll? Pirat jest praktycznie skończony. I ta "zabawka" ma możliwość "top atack" więc jest wystarczająca na wszystkie rosyjskie czołgi. Ale to do trollującego pustego dzbana nie dociera. Bo może pisze z Moskwy?

Ernst Junger
niedziela, 15 marca 2020, 23:59

Co to znaczy "zerowa przenikalność"? Top attack, krótki czas podświetlenia i prawdopodobnie głowica ze spike'a to nie taka prosta rakietka. Jej koszt to w przybliżeniu 70 tys. USD. Koszt Apr'a 155 Szczerbiec to 70-80 tys. USD.

Ernst Junger
niedziela, 15 marca 2020, 23:59

Co to znaczy "zerowa przenikalność"? Top attack, krótki czas podświetlenia i prawdopodobnie głowica ze spike'a to nie taka prosta rakietka. Jej koszt to w przybliżeniu 70 tys. USD. Koszt Apr'a 155 Szczerbiec to 70-80 tys. USD.

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:20

Przekleję Ci fragment dyskusji o Piracie i wypowiedź eksperta ( facet pisał swoje analizy m.in dla Pułaskiego) Rażenie celów? Top-attack, głowica powiedzmy "wystarczająca", więc nie będzie tu odstawać od starszych Spike LR, że tak to ujmę. Celność? Tu jest problem, bo naprowadzanie tak czy siak związane z laserem, ale na tyle sprytnym, by zakłócanie było bardzo utrudnione. Za to może być śmiesznie z... pokonywaniem hard-killi, o ile info o rzeczywistych możliwościach manewrowych się potwierdzi. Nie, żeby jakaś magia, ale po prostu być może Pirat ma tu "jakieś" szanse. A "jakaś" szansa, to więcej, niż "czysto teoretyczna" u innych PPK.

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 23:40

Akurat znani dziennikarze branżowi chwała Pirata, i to pod swoimi nazwiskami nie to no name Opel

Taaak?
niedziela, 15 marca 2020, 16:05

Jak najszybciej to nie kupisz ani jednego Pirata ani Moskita. Pirata może za rok, Moskita za 3? "Nasze" jeszcze długo nie dorównają zachodnim "zabawkom" takim jak np. Javeliny - które mogą być u nas już za kilka miesięcy jako mocny, gotowy system "z półki". Chyba nie przemyślałeś swojego posta.

kblomkvist
niedziela, 15 marca 2020, 13:54

Dlaczego by tak "pirata" nie nazwać zabawką?

X
sobota, 14 marca 2020, 19:57

Beznadzieja - po 30 latach od upadku komuny 250 wyrzutni, taki priorytet...

Troll z Polszy
sobota, 14 marca 2020, 18:39

Analiza oderwana od struktury, mówimy drużynie, plutonie, kompani, batalionie czy brygadzie ? Pluton ma 3 a może 4 wozy ? W ciągu mojej pamięci "przemysł" od dawna probował ugryźć temat granatnika od próba moderki komara przez neona, głowice od pancerfausta do RPG7 po Polsku RPG28 tylko Gestor miał to w "fazie Anal-koncept". Aktualnie internety mówią "jeden pirat ( na plamkę) w drużynie wsparcia czy 12 CLU i 120 Piratów na batalion z "słabą głowica"( 800 mm RHA za era) plus 24 ZSSW30 z 120 Spikami a jako bonus w każdym plutonie "Bieda JFO"

Ernst Junger
niedziela, 15 marca 2020, 11:59

Wiadomo jak ma wyglądać rozkład i ilość ZSSW-30 na Rosomakach? W 2017 r. była mowa o 208 wieżach, z czego 28 na rozpoznawcze. Plutony mają być mieszane, tj. 2xZssw-30 i 2xhitfist w plutonie?

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 01:34

ZSSW30 jest w de facto dwóch konfiguracjach "Top" i "budget" i jak "zieloni chłopcy" zobaczyli wycenę wersji "Top" to już przestali kozaczyć :-) więc cokolwiek trudno mówić poza stugębna plotka że ZSSW30 Nie Będzie po 11 mln PLN i że Borsuk też Nie Będzie po 25 mln PLN. Ale ogólnie "pierwszy" kombinuje jak mając realnie kasy na zrobienie na cacy 8 brygad zrobić 4 dywizje. Już nawet "drugi WOT"

CdM
poniedziałek, 16 marca 2020, 12:01

Bardzo jestem ciekaw, czy w obliczu tego nie dokona się pewne przewartościowanie wycen hitfist+spike... zwłaszcza przy zdolnościach wytwórczych i tempie w jakim mogłyby się pojawiać ZSSW30 i borsuki. No chyba że wolimy "rozwiązania przejściowe" w postaci wyrzutni ręcznych w pojeździe. Co zresztą wydaje się najbardziej w naszym stylu.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 01:00

Na Hitfist już postawili krzyżyk , bo wieża wymaga zbyt kosztownych modyfikacji aby przyjąć i móc współgrać ze Spikiem . Na początku w pododdziałach maja być i Hitfisty i ZSSW-30 .

Marek1
środa, 18 marca 2020, 10:41

Włosi wielokrotnie deklarowali, ze szybko i sprawnie zintegrują Hitfist-30P z CLU sla Spike-LR/LR2. Nie za darmo jednak, co odstraszyło od dealu MON. Tak więc czekamy na ZSSW-30 z HSW. A że producent zapowiedział produkcję do 100 szt ZSSW/rok i część z nich bedzie dla Borsuka, to na Rośki z ppk w znaczącej ilości w brygadach zmechu poczekamy ze 2-3 lata.

Lord Godar
środa, 18 marca 2020, 15:02

Taka prawda że na wczoraj nic się nie da zrobić , a ZSSW jest na finiszu i jeśli MON czegoś głupiego nie wymyśli , to produkcja wież ruszy wcześniej niż Borsuka i jest szansa że część z nich wcześniej pójdzie na Rosomaka.

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 13:59

Hitfist + Spike zdechło dawno temu ( tam trzeba wymienić praktycznie całe SKO, IMHO oby całkowicie hitfist zdechł i wyleciał z SZRP ) , albo będzie "Top" albo "Budget" albo miks obu konfiguracji. Zresztą TOP to przykład MONozy w zaawansowanej formie gdzie wymagania dla SKO były jak dla OPLotki a później czemu tak drogo...gdzie opcja "Budżet" to najwyższa półka obecnej klasy średniej. Przy maksymalnym "obłożeniu" przy produkcji Rośków wynoszącym 130 wozów rocznie Siemianowice miały zdolność produkcji ponad 300 Rośków, problemem jest to że MON nie ma kasy żeby płacić, na przykład trzymanie w "lodówce" 24 krabów mimo że HSW się wyrobiła pół roku wcześniej, czy obecne trzymanie w "lodówce" 260 Piorunów. Tak Mesko w terminie wyprodukowało ponad 260 Piorunów które nie zostały odebrane "z winy gestora" wyobrażasz sobie taką sytuację z Rajtkiem albo Luckiem-Marianem ?

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 01:01

Tak jest jak z zakupów w MON zrobili polityczny kram . Już nie kupują i decydują wojskowi tylko partyjni .

Niewiarygodne??
poniedziałek, 16 marca 2020, 16:21

A może to jednak celowe działanie V kolumny w MON, pod byle pretekstem celowo opóźniającej wszystkie zakupy amunicji?? Zobacz: brak amo dla T72 czy Leonów. I oczywiście "czekanie" z podjęciem jakiejkolwiek decyzji. Rakiet do Langust kupiono na... pół salwy. I żadnych z głowicami kasetowymi Hesyt. Amunicja do Raków i Krabów została oddzielona od głównych kontraktów, i je od razu odłożono, no i dziś działa już mamy, a amunicja jest dopiero w trakcie opracowywania! Amunicja ppanc czyli efektory dla Mi24?? Zastój od 15 lat!! Utrzymanie w linii stareńkich "maliutkich"? Brak zakupu gotowych (tych z WITU) przecież głowic tandemowych dla RPG7?? Brak zakupu min z Belmy, oraz samych systemów minowania? Brak zakupu przez lata - pomijam Javeliny- nowych wyrzutni i CLU dla Spike gdy przecież zakup samych pocisków niczego nie zmienia. Brak jakiejkolwiek integracji jakiegokolwiek ppk na jakimkolwiek mobilnym podwoziu?? Nawet polskim mimo, że kupiliśmy Poprady na Żubrach!! Zauważ więc, żadna nowa amunicja ppanc nie została przez MON kupiona!! Od lat. Ktoś bardzo skutecznie osłabia WP w szczególności w zakresie zwalczania sprzętu pancernego, który to sprzęt jest przecież dominującym środkiem walki naszego potencjalnego przeciwnika. Jak nic w MON ktoś pilnuje, i to jak widac skutecznie, abyśmy nie zyskali zdolności do skutecznej walki z wrogimi czołgami i transporterami. Musi być wysoko postawiony! Ale K T O to jest??

Zniesmaczony
wtorek, 17 marca 2020, 11:14

Suma sumarum. To przez ostatnie 10-15 lat żaden MON, nie zwiększył stanu posiadania WP w żadne nowe/współczesne środki zwalczania wozów bojowych. ŻADNE!!! A t o jest tak czy owak, druzgocące dla oceny skuteczności MON i jego ministrów. I wszystkich biurokratów tej żałosnej parodii nowoczesnego ministerstwa.

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 08:04

I taki układ kasuje prawie do zera konieczność posiadania jednorazówek, ewentualnie coś taniego żeby to oknach w lepiankach czy hiluxach postrzelać jak znowu ropę będziemy wyswobadzać z najważniejszym sojusznikiem

Marek1
środa, 18 marca 2020, 10:43

Bzdura. We wszystkich armiach jednorazówki występują MASOWO i nikt ich sie nie chce pozbywać. Wręcz przeciwnie ...

Troll z Polszy
środa, 18 marca 2020, 21:56

I w odpowiedzi na Twoje pytanie, 10 efektorów na CLU PPK to etatowa jednostka ognia w SZRP, każdy spec z kanapy to wie. Czy może wolisz amerykańska jednostkę ognia ( 6 efektorów )

środa, 18 marca 2020, 21:41

Po pierwsze jeszcze nie wiadomo jaka będzie struktura plutonu zmechu/zmotu i od tego trzeba zacząć bo coś na pewno będzie robione, nie wiadomo czy pluton po cztery wozy, czy może po trzy wozy. Nie wiadomo nawet czy kompania to 3 plutony czy może 4 plutony. A szanowny kolega trąbi jednorazówki ( najlepiej pewniej firmy która się "ubabrała" i teraz czyści to CBA) bo mogą z boku rozwalić MBT z 400 m a może najpierw PPK zdolne od frontu zesmaży każdy MBT z 2,5 km ( wie

Maciek
sobota, 14 marca 2020, 18:36

Jest rok 2020. Ofensywa sowietów trwa od pięciu lat. Na szczęście dla nas na razie koncentrują się na utrzymaniu Ukrainy. Co się udało w tym czasie zrobić? Niech no pomyślę... Kraby, Raki - nie, to kontynuacja programów. Ok. zamówili kb grot, samoloty dla VIP, kilka cywilnych śmigłowców z Mielca i skończyli ten żałosny "patrolowiec". Przez pięć lat!!!! Do tego kupili z półki po kilka szt. wyrzutni rakietowych i 32 samoloty , terminem dostawy w przyszłym tysiącleciu. Przecież to jest po prostu chore. Żaden z poważnych braków armii nie został uzupełniony. Żaden. I ci nieudacznicy będą marnować kasę przez kolejne trzy lata. Tak samo inteligentnych przywódców narodu mieliśmy w latach 30tych. Nie potrafili zbudować sprawnej armii i wmanerwowali nas w wojnę ma dwa fronty z dwoma światowymi potęgami.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 01:05

Jeszcze kilka lat i Ukraina sama się będzie w stanie obronić lub przynajmniej zyskać taki potencjał odstraszania , że się Ruskim nie będzie opłacało ich najeżdżać . Modernizują wojsko dosyć racjonalnie i pozyskują sprzęt i uzbrojenie , o jakim nasi dopiero marzą .

bobo
niedziela, 15 marca 2020, 20:58

I tak mamy szczęście, że Sikorski wmanewrował Ukraińców w konflikt z Rosją. Zresztą do spółki ze Szwedami z którymi Polska opracowała program Partnerstwa Wschodniego w ramach UE.

Olo Kwasek
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:47

Czy admin może takie głupie posty eliminowac?? Gdy są aż tak wyraźnie nie na temat??

Adams
niedziela, 15 marca 2020, 11:34

Na początek to ma być tylko 16 samolotów z opcją na kolejne 16 kiedyś tam....... :) Ale najważniejsze że na defiladzie będzie co pokazać

k
poniedziałek, 16 marca 2020, 20:51

Tak Sputnik mówi? Jeśli tak to kłamie. Zresztą tak jak TY. Bo nasz minister zamówił od razu 32 sztuki. I jeszcze mówił o dokupieniu F-16. I na 32 sztuki jest zgoda z USA. I to jest jest dopiero ból d...py na wschodzie. Taka pogardzana Polska będzie miała 32 najnowocześniejsze samoloty, a mocarstwowa Rosja żadnego....

W3-pl
niedziela, 15 marca 2020, 11:05

10 lat !! Mija jak najbardziej intelligentni, tak, zabrali ppk konkurs z suwalskiego powiatu. Zostawili Malutkie. Za to uwypuklenie zarzuca no mi politykierskie wstawki, spadaj itp. O cywilnych z Mielca, samolotach VIP wiesz ok. O bezbromnych orlikach kupowanych 6 lat!!? Temu...wiesz co, pytaj skrzpczaka, niedaleko prawi w co uderzy Russia ...o certyfikowanie spolonizowanego spike ...13 lat idzie.i czy amunicja do Raka naprowadzana na odbity laser stoi I czeka jak wino w biedronce. A prototypy Dwa kraba to mieli od lat 90-tych,tak!!!?

Maciek
niedziela, 15 marca 2020, 21:20

Kolego o czym ty prawisz? Do 2014r. cała Europa wolała się oszukiwać i żyć złudzeniem, że historia się skończyła i żadne wstrząsy nam nie grożą. Incydent z Gruzją został zlekceważony. W końcu to gdzieś daleko, Azja jakaś. Ja absolutnie nie rozgrzeszam rządów PO/PSL, tłumaczę ci tylko, że do 2014r. oni nie robili nic, tak jak wszystkie poprzednie rządy. Ale... od 2015r. żadnych złudzeń co do agresywnej polityki sowietów mieć już nie można. I dlatego obecne władze nie mają nic na swoje usprawiedliwienie. Mało tego, wykazują się niewyobrażalnym wręcz brakiem profesjonalizmu i nieudolnością. Tak, jakby nas czekało 50siąt lat pokoju! I sorry, ale usprawiedliwianie tych szkodników przypominaniem, że wcześniej nie było lepiej to typowe "bo u was też biją murzynów". Co mnie obchodzi jak było wcześniej. Te ciapciaki przychodzą do roboty, kasują po 10 tys. miesięcznie i nic nie robią! A armia w stanie rozkładu. Tu jest potrzebny przełom!

W3-pl
poniedziałek, 16 marca 2020, 17:22

Kolego znasz "chcesz pokoju - gotuj do wojny"? Tak sobie z kanapy wbijam "Bonus" na janes defence. : 35,000 m for Bonus top attack, and 50,000 m for M982 Excalibur. To przy testowaniu "kryla" Szwecji, po donosieniu jak to Indonesia - w 2016, ma 37 "kryli" a ten rewelacyjny excalibur to wykorzystywany Bojowo, CZYTAJ amunicja dla "kryla" czy Kraba od lat na rynku...

asf
sobota, 14 marca 2020, 15:51

Wszystko OK, ale SPIKE'i wykorzystywane w Wojsko Polskim z czasem powiny być zastępowane przez PPK MOSKIT

Marek L.
niedziela, 15 marca 2020, 04:40

Ale główny problem w tej twojej "propozycji" to jest taki, iż systemy p.panc. znacząco LEPSZE (SPIKE'i LR, a już nie mówiąc o Spike'ach LR-2 !!!), to ty chcesz zastąpić systemami pod KAŻDYM względem GORSZYMI, czyli: PPK MOSKIT.......

Nikt
niedziela, 15 marca 2020, 14:15

Jakim cudem Moskit będący kopia Spike-LR jest gorszy od niego?

Gnom
środa, 18 marca 2020, 15:13

Zastanów się co piszesz. Inny sposób naprowadzania, inny zasięg i masa, pewnie i inna głowica. Kopia nie podobna do wzorca poza funkcją ppanc - ciekawa koncepcja. Fajnie byś ja rozszerzył.

X
sobota, 14 marca 2020, 21:44

Tu nic nie jest OK

Dym z cygara
sobota, 14 marca 2020, 14:03

Wszystko mamy tylko zawsze za późno, za mało, za drogo.... dialog techniczny dialogiem pogania. To jawna dywersja. Co do jasnej Anielki robią służby? Czy ktos imiennie odpowiada za to wszystko, czy znowu mowimy o odpowiedzialności politycznej - czyli żadnej. Na wypadek "W" - katastrofa, bo w każdym z rodzajów wojsk nie ma szans na gotowość adekwatną do sytuacji. Żal tylko żołnierzy, bo znowu dostaną niewykonalne rozkazy. Tylko skończony pacan albo obcy agent będzie w naszej sytuacji zakładał wojnę sojuszniczą i na niej opierał naszą doktrynę obronną. Sojusznik to bonus a nie fundament naszej obronności.

ffdskajksj
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:24

To zależy od wielu, czynników. Niema co narzekać na sojusze.

Dym z cygara
sobota, 14 marca 2020, 13:53

Wszystko mamy tylko zawsze za późno, za mało, za drogo.... dialog techniczny dialogiem pogania. To jawna dywersja. Co do jasnej Anielki robią służby? Czy ktos imiennie odpowiada za to wszystko, czy znowu mowimy o odpowiedzialności politycznej - czyli żadnej. Na wypadek "W" - katastrofa, bo w każdym z rodzajów wojsk nie ma szans na gotowość adekwatną do sytuacji. Żal tylko żołnierzy, bo znowu dostaną niewykonalne rozkazy. Tylko skończony pacan albo obcy agent będzie w naszej sytuacji zakładał wojnę sojuszniczą i na niej opierał naszą doktrynę obronną. Sojusznik to bonus a nie fundament naszej obronności.

m
sobota, 14 marca 2020, 13:52

Z tego co pamiętam w latach 90-tych opracowywano w Polsce samonaprowadzające przeciwpancerne pociski do moździerzy. Teraz technologia i nasze możliwości poszły do przodu więc można by do tego wrócić

Zmienić MON
niedziela, 15 marca 2020, 11:09

Ja np. coś ok. 30 lat temu widziałem fragmenty dokumentacji polskiej amunicji ppanc klasy Bonus ale do armatohaubic 152mm. Ciekawe co byśmy mieli dziś?? Kto wie? Natomiast zakup dziś choćby 600 czy 1000 pociskow Strix do Raków nie byłoby katastrofą dla budżetu MON. Zakup 2000-3000 szt pocisków klasy Bonus podobnie. Nasze przyszłościowe 155mm APR ich nie zastąpią. Mogą uzupełnić, ale nie zastąpią. Nie zastąpią też zwykłych jednorazowych granatników, które też mogą być "ciężkie", zdolne do porażenia nawet czołgu podstawowego. Nie zastąpią zakupu dodatkowych wyrzutni z CLU. Nie zastąpią braku skutecznego ppk na jakimkolwiek mobilnym podwoziu czy śmigłowcu. Decyzje MON są do bani!!

Ernst Junger
poniedziałek, 16 marca 2020, 00:02

Zamiast Strixa będzie Apr-120. Natomiast co do Bonusa zgoda. Wedle informacji koszt Bonusa dla US Army to 58 500 USD.

Zmienić MON
poniedziałek, 16 marca 2020, 10:57

Ale APR120 to: a) będzie może.... kiedyś, b) Strix jest to stricte pocisk ppanc, do tego "fire-and-forget", a nasz APR nic nie wskazuje by był stricte ppanc, i wymaga podświetlenia przez laser, c) Strix jest sprawdzony, gotowy, skuteczny, dostępny "z półki"!! A nasz APR120, to za 3, za 5 lat?? Bo wszak priorytet ma APR155! Wg mnie oba mają rację bytu, i oba powinny być na wyposażeniu Raków!

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:09

1. APR 120 powinien być do końca roku ( choć patrzeć po ciąganiu przez ponad rok głupiej 120 mm HE po poligonie to amunicja APR 120 może być i za 10 lat ) 2. Wielgachna wkładka miedziana o przebijalność ponad 800( a słyszy się i 1000 mm ) RHA nie wskazuje na chęć oświetlania celów raczej ;-)

Ernst Junger
poniedziałek, 16 marca 2020, 18:34

To grubo:) Mówisz, że apr to nasz strix:o

Troll z Polszy
wtorek, 17 marca 2020, 01:02

Nasz Strix to "projekt" RAD1 sprzed dawna, a ostatnio CWR T-M lubi grzebać w archiwach, i drugi projekt wygrzebany z archiwum to "Meteor" dla Feniksa

Ernst Junger
wtorek, 17 marca 2020, 17:35

To jak apr-120 ma być naprowadzany?

Troll z Polszy
wtorek, 17 marca 2020, 23:43

Tak jak Pirat, zaawansowany autopilot i podświetlanie w terminalnej fazie lotu. Dlatego właśnie w CLU Pirata jak głosi plotka będą tak "standardowe elementy CLU" jak Goniometr :-) APR Laser, Rad 1 to samo centrująca ( jest takie słowo ) amunicja na IR atakująca efp, a meteor to jest samocentrującą amunicja dla feniksa też efp ( rad i meteor to wygrzebane z archiwum projekty nad którymi coś robią ale "za swoje" na APR jest grant MON

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 13:17

Jakie naprowadzanie miał mieć RAD -1 ? Podczerwień ?

K9
sobota, 21 marca 2020, 17:43

Tak, oryginalne i nowatorskie bo ponoć bez układu żyroskopowegowykorzystujacego segmentowe dektory liniowe

poniedziałek, 16 marca 2020, 16:42

Przy kal 120mm wkładka nie da ci takiej przebijalnosci. Jest w internecie pdf z dokładnymi naszymi badaniami

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 13:18

Może nasze starsze technologie na to nie pozwalały , ale wszystko idzie do przodu .

Troll z Polszy
wtorek, 17 marca 2020, 01:00

Pożyjemy zobaczymy :-)

Wizjoner
sobota, 14 marca 2020, 13:29

Faktycznie, jak się nie ma nic, to potencjał jest ogromny...

Faszysta
sobota, 14 marca 2020, 13:20

Miec potencjal to jedno, wykorzystac go to drugie...

Tak to widzę
sobota, 14 marca 2020, 11:41

Dobry artykuł. Szerokie podejście i obejmuje całe spektrum. Brakuje tylko by przeczytał to jakiś łebski gość z kontrwywiadu i prokuratury wojskowej. I żeby teraz posypały się głowy!! Ale nie liczę na to. Bo jeśli przez powiedzmy 20 lat niczego nie zrobiono ani "do końca", ani nie wykorzystano tego co już mamy, i nawet wojna Rosji przeciw Ukrainie niczego w tym nie zmieniła, to znaczy że wrogie siły w MON trzymają się mocno, i mają wciaz wysoko postawionych protektorów wśród urzędników MON i IU!!

Hektor
sobota, 14 marca 2020, 10:52

Albo coś przeoczyłem, albo autor chyba zapomniał wspomnieć o minach przeciwpancernych, które też są istotnym narzędziem w walce z czołgami.

Dalej patrzący
sobota, 14 marca 2020, 10:52

Cóż piszę o tym wszystkim w komentarzach od kilku lat... generalnie chodzi o zbudowanie jednego systemu sieciocentrycznego C4ISR dla wszystkich domen - i dla wszystkich jednostek w domenach - np. w wojskach lądowych od szczebla dywizji [armii - oby] po pojedyńczego żołnierza. Jeden zestandaryzowany, saturacyjny, nadmiarowy system rozpoznania i pozycjonowania real-time. A potem - można podpinać sieciocentrycznie wszelkie efektory - w tym właśnie przeciwpancerne [najlepiej precyzyjne i pozahoryzontalne] - na dowolnych nosicielach w danej domenie. Bo inne działania przypominają rozpaczliwe obijanie się od ściany do ściany i partyzancką łataninę.

sfwerweqr
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:31

W większości zgoda, ale kolejność postępowania powinna być taka, aby nie tworzyć luk obronnych, tylko cały czas zasypywać istniejące. A więc prawdopodobnie w pierwszej kolejności nasycenie, jednorazowymi p.pancami, i w miarę możliwości, jednocześnie ciągła rozbudowa sieci (sieci nie zbuduje się w jeden rok).

Sidematic
sobota, 14 marca 2020, 06:29

Wszystko OK z paroma zastrzeżeniami. 1. Żadnych więcej Spików ale o tym to już nawet minister wie bo musiał się tłumaczyć w Sejmie dlaczego nie ma integracji z wieżami. Nie ma i nie będzie a skoro partner handlowy tak nas traktuje to czas poszukać innego partnera. 2. Nie ma ani słowa o polskim zamienniku Spika czyli Moskicie. Głosy mówią, że jest całkiem poważnie zaawansowany. Szkoda tylko, że jak zwykle MON nie jest jakoś specjalnie zainteresowany i nie przejawia chęci do wsparcia finansowego prac. No ale do tego że wojsko ma gdzieś nowe systemy uzbrojenia produkowane w Polsce zdążyliśmy się przyzwyczaić. Mesko nie zaprosi na wycieczkę do Izraela ani nie da niczego pod stołem.

Suwerenne systemy kluczem obronności kraju
sobota, 14 marca 2020, 22:39

Powinniśmy iść w kierunku suwerennego ppk Moskit jest idealnym rozwiązaniem -- jesli chodzi o rosomaki (hitfisy) to są one zwyczajnyi KTO nie zaś wyspecjalizowanymi niszczycielami czołgów mamy ich w WP sporą ilość i lepiej dozbroic je kompleksowo wszystkie niż kilka bo drogo a kasy wszedzie potrzeba na hitfisy wystarczyły by PPK Piraty dały by im zdolność przeciwpancerne nie czyniąc drogimi wyspecjalizowanymi niszczycielami czołgów te zadania niech przejmą inne systemy to wszystko powinno iść według pewnych szczebli ciękie czołgi, lżejsze gąsienicowe bwp (tu moskit jako że w pierwszej lini jako uzupełnienie czołgów) i dopiero KTO posiaający też zdolności przeciwpancerne ale już nie takie szerokie jak poprzednicy

Ernst Junger
sobota, 14 marca 2020, 16:41

Porażki w integracji spike'a z hitfist'em należy upatrywać w postawie Włochów. I tutaj istnieje rozwiązanie. Zakup dodatkowych CLU spike'a i montaż ich tak jak zrobili to Niemcy na Marderach.

gegroza
sobota, 14 marca 2020, 20:30

Tą są brednie - Włosi już dawno zintegrowali Spike tyle ze szefostwo armii zażyczyło sobie aby wieża była kilkanaście centymetrów węższa co by oznaczało jej całkowita przebudowę.

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 01:17

Bzdurka, sprawdź pasmo Spika, sprawdź pasmo Termy Hitfista a potem pomysł dlaczego jedno do drugiego nie pasuje

Etam
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:04

Nie bzdurka. Wyrzutnie Spike wystają poza obrys Rosomaka o 17 cm. Wiadomo to od paru lat. Są materiały w internecie nt temat.

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:14

Są też materiały o Yeti, sprawdź pasmo kamery Termalnej Hitfista a później pasmo Spika. Terma Hitfist pracuje w innym paśmie nic głowica Spika. I bez wymiany termy jesteś w czarnej żopie .

Etam
poniedziałek, 16 marca 2020, 16:54

Jakbyś nie był aż tak zapatrzony w swoje pasma, to byś sprawdził jednak kto i co napisał. Swoją rację masz co do pasm, choć Leonardo twierdzi, że to nie dyskwalifikuje współpracy, ale akurat t o t e ż jest wskazane - i to w tych samych publikacjach nt problemu integracji, podobnie jak fakt słabych napędów i łożysk, co wyszło po dociążeniu wież Hitfist w Afganistanie. Oraz znacząca utratę stabilności podczas pływania. Ty zakwestionowałeś bezpodstawnie, przez swoje "pasmowe widzimisię", całkowicie racje wymiarowe i wszystkie inne. Słabo wypadasz w tej dyskusji, tak jakoś mało profesjonalnie. Doczytaj, bo warto!!

Troll z Polszy
wtorek, 17 marca 2020, 01:04

Głównym grzechem Hitfist jest to "że jest" wieża która robi wrażenie na obsłudze BWP1 ale na nikim więcej. Guano i ten co to klepną powinien siedzieć.

Etam
wtorek, 17 marca 2020, 11:18

A tu się, zgadzam na 100%!!!

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 01:10

Kolejny, n-ty juz z kolei raport dobitnie pokazujący w jak BARDZO czarnej żopie w zdolnościach ppanc jest WP i jak skandalicznie wielkie są zaniechania w tym względzie kolejnych ekip MON. Artykuł zawiera również szereg PILNYCH konieczności realizacyjnych, znanych juz od lat i z uporem idioty NIE realizowanych przez szkodników z MON.

22
sobota, 14 marca 2020, 01:05

Bardzo dobra i co najważniejsze kompleksowa analiza z WNIOSKAMI. Trzeba aby trafiła ona do osób decyzyjnych w MON. Może ich trochę zmusi do działania.

vvv
sobota, 14 marca 2020, 00:46

mamy spolszczonego spike LR, pioruna który okazuje sie bardzo dobrym ppk z opcja top attack i mozliwosc kupienia rewelacyjnych spike lr2 lub mmp, ale kupilismy javeliny f ktore sa gorsze od spike i mmp i 2,5 drozsze ale z USA

W3-pl
niedziela, 15 marca 2020, 09:45

Ale Francuzi kupili te javeliny ....z USA? I hellfire na swoje kruki. A Tu piekielnik jeden z drugim kracze o USA, a gdziesz to sprawdzono Bojowo bardzo dobrego pirata!?!

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 12:52

Javeliny z Francuskiej dostawy wypływają w rękach dziwnych "ktosiów" w magrebie, przypadek i zawsze francuski MON mówi że porzucone bo nie działały ;-)

michalspajder
sobota, 14 marca 2020, 00:25

Ciekawe, ze w Nowej Debie testowano kiedys tak i Panzerfaust3 (PzF3), jak i zmodernizowane glowice dla RPG7. Oczywiscie, skonczylo sie na demonstracjach, jak to u nas bywa. Wyniki tych badan poligonowych byly swietnie opisane w jednym z branzowych czasopism, okolo (juz nie pamietam) 12-15 lat temu. Wojskowi przyszli na testy i oczywiscie nie wybrali niczego. Co zas do programu Ottokar-Brzoza, akurat na przesmyku suwalskim ma taki pulk przeciwpancerny sens. Czy masowe przelamanie, czy latanie odcinkow peknietego frontu, przy tamtejszych warunkach terenowych i jakosciowej slabosci naszych WPZ 14 Pulk bedzie zapchajdziura.

aDASFDSFDG
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:47

Najprawdopodobniej, nie będzie frontu, przynajmniej w klasycznym rozumieniu. Front wiadomo gdzie jest przeciwnik duże straty.

Celem uzupełnienia
niedziela, 15 marca 2020, 11:21

Lokalizowanie jedynej wyspecjalizowanej jednostki ppanc tak blisko Kalinki czy Białorusi pociąga daleko idące konsekwencje. Koncentrowanie kilkudziesięciu jedynych niszczycieli jest nie do końca rozważne. Równolegle powinny być tworzone mniejsze odwody tego samego typu we wszystkich jednostkach operacyjnych. Desanty czy morskie - a takie ćwiczy przecież na potęgę Rosja- czy powietrzne nie będą desantami "gołej" piechoty. I co wtedy będziemy ściągać interwencyjnie niszczyciele z Suwałk??

michalspajder
poniedziałek, 16 marca 2020, 15:28

Jakos sobie nie wyobrazam, zeby T14 Armata byl desantowany droga morska. Ale nawet jesli jednak bedzie, czy jakikolwiek inny czolg, to przypominam, ze Rosjanie moga sobie cwiczyc i cwiczyc. Na pewno maja ekspertow, swietnie wyszkolonych. Tylko ile maja okretow desantowych? Z kajakow ich przeciez nie splawia.

Celem uzupełnienia
wtorek, 17 marca 2020, 11:31

Michałku, a po co im Armata? Rosja ma tysiące BMP, BMD, BTR. I tysiące ostatnio nadzwyczaj intensywnie szkolonych desantowcow. A samolotów i helikopterów aż nadto. Okrętow desantowych mają dość na Polskę, a nawet kilka poduszkowców . Jest czym przerzucić i zmodernizowane T72bm3 i T90. O pozostałych pojazdach, z których każdy ma po 4 ppk, tylko wspomnę. Na Polskę im wystarczy okrętów i samolotów. My zaś mamy po KILKA wyrzutni Spike na CAŁY BATALION zmechu. Rozumiesz proporcje? Pluton rosyjskich BMP ma więcej wyrzutni niż cały nasz batalion. Oni do tego zintegrowane "od zawsze" na pojazdach, my wyłącznie tylko spieszone, których obsługi są non-stop zagrożone bezpośrednim ostrzałem - to tragiczne "fatality" dla obsługi Spike.

michalspajder
piątek, 20 marca 2020, 22:02

Tego,ze przerzuca te tysiace jednostek uzbrojenia do malego Okregu Kaliningradzkiego i stamtd rusza jak hordy Czyngis Chana tez sobie niestety nie wyobrazam.

Ernst Junger
sobota, 14 marca 2020, 16:44

Rgw-90 i 110 nadal są oferowane, były na ostatnim MSPO. Dla celów mniej wartościowych rpg-75 na licencji z Niewiadowa.

Troll z Polszy
sobota, 14 marca 2020, 22:05

Firma od RPG-75 jest na łaskawym chlebie i raczej wypadła z obiegu. A RGW 90/110 jest bez sensu skoro ptaszki ćwierkają o Piracie "na plamkę" w każdym plutonie

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 19:10

Pirat w każdym plutonie ?? ;)))) za ile lat ... 10, 15 ? Pomijam juz fakt, że za 1 CLU Pirata można zapewne kupić z 15 RPG-75.

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:21

A ile ważych tanków zesmaży RPG-75 z półtora kilometra ? A poza tym panowie od RPG -75 "za dużo smarowali to i się ubabrali"

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 01:12

Poza tym przebijalność pancerza przez RPG-75 wcale nie jest dużo lepsza od RPG-7 .

Marek1
środa, 18 marca 2020, 11:04

Aleście się zafiksowali na tej zdolności penetracyjnej pancerza. NIKT myślący NIE dedykuje jedno/wielorazowych granatników do walki z przedniej półsfery z ciężko opancerzonymi MBT/BWP i to na duże odległości. Od tego są różnej klasy ppk na platformach powietrznych i pojazdowych, artyleria, własne MBT, a na bliskie dystanse(do 800m) ewentualnie ciężkie granatniki ppanc. w rodzaju Panzerfaust-3/RGW-110. Lekkie jednorazówki to tzw. kieszonkowa artyleria dla piechura na poziomie sekcji/drużyny/plutonu. Mozna ich przenosić po 2-3 szt i używać właściwie do wszystkiego na dystansach od 10 do 300-400m. Zrobi dziurę w ścianie, wywali drzwi, uciszy st. kaemu, zdejmie snajpera, zatrzyma/uszkodzi /zniszczy z boku lub góry większość MBT i wszystkie BWP/KTO/technikale, a nawet zniszczy śmigłowiec w niskim zawisie. To chyba najbardziej uniwersalne narzędzie walki w arsenale piechociarza. Kto tego nie rozumie chyba nigdy nie był w piechocie, albo jest kompletnym laikiem-teoretykiem.

Ernst Junger
niedziela, 15 marca 2020, 13:12

Szkoda trochę Niewiadowa. Czyli ile powinno być zakupionych wyrzutni Pirata?

Troll z Polszy
poniedziałek, 16 marca 2020, 14:15

Min 260 plus 2600 efektorów

Marek1
środa, 18 marca 2020, 11:34

To są jakieś oficjalne dane z MON ? Bo jeśli tak, to kolejny symbolicznie propagandowy zakup bez większego znaczenia. 10 efektorow na 1 CLU - żenada.

ANDY
piątek, 13 marca 2020, 23:37

co do PIRATA i KORSARZ to wydaje się że działa tutaj trzecia kolumna torpedująca za wszelką cenę wdrożenie do produkcji, rozwój i uzbrojenia naszej armii w tę broń ... - tak jak zawdzięczamy jej stan w tym temacie na dzień dzisiejszy ...

Opel
sobota, 14 marca 2020, 14:21

Jak zwykle najłatwiej szukać winnych w mistycznym ukladzie złych sił a to my sami jesteśmy temu winni. Nikt inny. Kasa rozwalana na prawo i lewo tylko nie tam gdzie potrzeba. Zakupy od przypadku do przypadku gdzie kryterium jest tylko cena. Państw i cebulakow z tektury.

Felo
niedziela, 15 marca 2020, 12:01

To żaden mistyczny, tylko realny układ wrogich sił w MON. Jak można nie zauważyć ewidetnie szkodliwych pomysłów jakichś ignorantów w IU?? Trzeba być albo ślepym, albo "umoczonym" w tym układzie by tak naiwnie sądzić! Wstrzymywanie i opóźnianie decyzji, decyzje w sposób oczywisty błędne, ekonomicznie nieuzasadnione, dziesiatki żądań kolejnych zmian w sprzęcie przez IU, to jest działanie wrogie i szkodliwe. TO jest ten wrogi układ, to są te siły wrogie modernizacji WP!! I nie przekonasz mnie, ze jest inaczej, bo tylko ostatnie 20 lat tej pseudo modernizacji tego dowodzi. A twój post akurat wrogiego układu w MON też dowodzi.

CdM
poniedziałek, 16 marca 2020, 12:13

Tak może pisać tylko ten, kto nigdy nie próbował funkcjonować w ramach czy współpracować z dogłębnie skostniałą, biurokratyczną, kleptokratyczną instytucją. Owszem to są działania szkodliwe i wyglądające jak jakaś wroga działalność. Ale to jest przede wszystkim (nie twierdzę że tylko) wrodzony mechanizm działania takich instytucji. Tego, że indywidualne priorytety osób w nich zatrudnionych są bardzo dalekie od deklaratywnych celów instytucji - i nie chodzi o jakąś tam zradę, a prostą kalkulację ryzyka, wysiłku i zysków.

Felo
poniedziałek, 16 marca 2020, 17:01

I tak taka kalkulacja ryzyka od ministra MON? Poprzez dyrektorów departamentów, dyrektorów działów, itd aż do zwykłych biurokratów?? Szaleju się objadłeś?? Taki "machiavelizm"?? Że też w coś takiego można uwierzyć?? Bo ten "porządek" tak zgrabnie przez ciebie opisany tolerują wszyscy kolejni ministrowie?? Zatem TO jest właśnie ten wrogi, antypolski układ!! Zatem tylko sąd wojskowy to ukróci.

Tadziu
sobota, 14 marca 2020, 12:28

Kolego a czym Polacy beda jeździć? 1200 sztuk złomu

Polak
piątek, 13 marca 2020, 22:50

Stare BWP-1 wycofywać i sprzedawać w jak najlepszych cenach gdzieś do Azji/Afryki w ich miejsce wprowadzać nowoczesne Borsuki ---- za pieniądze uzyskane ze sprzedaży BWP-1 dokupić PPK

wredny bzdet.
niedziela, 15 marca 2020, 18:17

jakie sprzedawanie.. zapewne chcesz handlowac.. jaki ty polak ? produkuje sie aby uzupełniac a nie zastepowac.. po co wycofywać cos co jest bardzo dowbre i wzorcowe dla Świata.. kolego "polak" ?

kowalski
sobota, 14 marca 2020, 11:40

Nie ma sprawy - wystarczy tylko podwoić budżet mon na takie pomysły...

Do Kowalski
sobota, 14 marca 2020, 22:41

Budzet jest jaki jest a F-35 KUPIONE za te 32 maszyny wiesz ile Borsuków by było :)

BUBA
sobota, 14 marca 2020, 11:31

Borsuki juz dawno odeszly w sina dal ....

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 11:26

Następny któremu się wydaje, że te Borsuki to będą płynąć do WP w tempie batalion/tydzień ;))). Zamówienia MON i możliwości produkcyjne HSW wynoszą do 50 szt/rok. Potrzeba ich co najmniej 900, więc łatwo policzyć KIEDY Borsuki w pełni zastąpią archaiczne BWP-1. Jeśli zaś chodzi o ich uzbrojenie, czyli wieże ZSSW-30, to zdolności produkcyjne nie przekraczają 100 szt/rok. Biorąc pod uwagę, ze mają one trafić nie tylko na Borsuka, a także na KTO Rosomak, to NIE ma szans, by sytuacja w fatalnie słabych obecnie zdolnościach ppanc. WP zmieniła sie znacząco na + przed 2030r.

man42
sobota, 14 marca 2020, 10:46

BWP-1 pozostawić jako srodki do transportu zaoparzenia i zolnierzy Po pozbawieniu amonici uzbrojenia tak żeby mógł przewozić 4 tony Idealny do zaopatrzenia plutonu a to jest podstawowa jednostka bojowa na ta chwile

ryba
sobota, 14 marca 2020, 10:44

żeby to było takie szybkie hehe .Borsuki i owszem trzeba zamówic na wstepie ze 400 szt ale z BWP 1 jeszcze długo bedziemy sie męczyc ,można je wykorzystac np jako niszczyciele czołgów .

Weryfikator
sobota, 14 marca 2020, 10:34

Niekoniecznie. Tempo wprowadzania borsuków będzie z różnych powodów bardzo wolne. Porządna modernizacja bwp (WZM Poznań proponuje naprawde ciekawe warianty) byłaby wskazana. Najlepiej w miarę tania wieża bezzałogowa. System świadomości sytuacyjnej i łączności oraz BMS. Podwyższenie kadłuba i power-pack taki jak w Jelczach. Kilkaset tak zmodernizowanych bwp jeszcze długo (15 lat?) może stanowić wystarczająco wartościowe uzupełnienie zwłaszcza w pododdziałach pancernych ( których główną sile stanowią czołgi). Po prostu to się chyba opłaca. Oczywiscie najważniejsza jest cena takiej modernizacji i tempo w jakim WZM by wykonał przeróbki ( musiałoby to byc około 100-150 pojazdów rocznie! Inaczej nie ma sensu).

Herr Wolf
sobota, 14 marca 2020, 09:40

No najlepiej się rozbroić a później się zobaczy !!! Takie myślenie jest już od 30 lat wprowadzone i jak to wygląda widzimy!!! Takie rady to sobie zostaw dla twoich kolegów z piaskownicy..

Absurd
sobota, 14 marca 2020, 09:33

Bzdura, tak szkodliwy komentarz, to tylko wróg WP mógłby wymyślić. Jak wycofać BWP skoro to jedyny pojazd jaki mamy?? Nasze zdolności produkcyjne są minimalne, policzyłeś ile lat zajmie nam zastąpienie BWP - Borsukiem?? Na pewno nie. Nie masz, bladego pojęcia co proponujesz!! Absurdalne!!

Absurdalnie czytaj szerzej myśląc
sobota, 14 marca 2020, 19:55

Wycofać wyieniając na nowe zdolności zawsze mogą być większe wszystko zależy od potrzeb -- obecnie prochu nie produkujemy za chwilę będziemy bo jest taka potrzeba - więc dziś kilkadziesiąt Borsuków możemy produkować za rok lub dwa 200 sztuk

sd
piątek, 13 marca 2020, 22:45

szczerze ? granatniki jednorazowe to poza walką w miastach nie mają sensu. Jeśli dopuści się czołg na odległość zasięgu granatnika jednorazowego to oznacza znalezienie się w zasięgu wszystkich efektorów przeciwnika czyli mission impossible. Na broń ostatniej szansy z powodzeniem wystarczy RPG7 z nową amunicją lub granatnik rewolwerowy pozwalający na strzał stromotorowy. Czterdziestki z Tarnowa mimo nieuczciwej konkurencji powinny wrócić do gry. Mistrzostwem świata byłaby naprowadzana amunicja 40mm i tak będziemy mieli 5 warstw obrony ppanc. 1. artyleria z HEAT+AW+cargo 2. PPK 10km (śmigłowce+niszczyciele) 3. PPK 6-8km (KTO+BWP+zmech) 4. PPK 2km 5. RPG7+granatniki 40mm zasięg kilkuset metrów

Stefan
niedziela, 15 marca 2020, 14:25

Naprowadzana amunicja 40 mm, to faktycznie zmodernizowanie GKO do Hesyta. To skok jakościowy w stosowaniu tej amunicji kasetowej.

Ernst Junger
sobota, 14 marca 2020, 16:47

Co do 40-stek z Tarnowa zgoda. Natomiast współczesne starcia często mają miejsce w miastach. Tutaj zarówno lekki i tani granatnik jednorazowy (rpg-75) jak i ciężki (rgw-110) znajdzie swoje zastosowanie.

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 11:48

Widać od razu, że Kolega jest wyłącznie teoretykiem. WSZYSTKIE liczące się armie MASOWO są wyposażone w jednorazówki, które nie wiedzieć czemu są traktowane w polskim necie przez kanapowych "specjalistów" jako dedykowana broń ppanc. To jest o wiele bardziej swego rodzaju uniwersalna, "kieszonkowa artyleria" na poziomie sekcji/drużyny/plutonu służąca do podniesienia siły/potencjału ogniowego piechoty na bliskich dystansach(do 600m). Jednorazówki MOGĄ w pewnych warunkach zwalczać opancerzone cele, ale NIE są do tego dedykowane. Np. w armii FR w zależności od postawionych zadań żołnierze ładują na swoje pojazdy transportowe nawet po kilkanaście jednorazowych RPG(18/22/26/27/29) na pluton, a zdjęcia z manewrów b. często pokazują ros. żołnierzy przenoszących nawet po 3 lekkie, jednorazowe RPG-22/26(różna amunicja) traktowanych jako masowa broń wsparcia pododdziałów zmot.

Marka do
sobota, 14 marca 2020, 22:45

Marku wiedziałem że ty z Polski nie jesteś dlatego tak sceptycznie wypowiadałeś się o Piracie i Moskicie :) lubujesz się w FR to dużo wyjaśnia

sd
sobota, 14 marca 2020, 18:34

lepiej być teoretykiem uwzględniającym uwarunkowania przyszłego pola walki niż praktykiem sprzed nastu lat. Polska jest krajem frontowym graniczącym z przeciwnikiem dysponującym gigantyczną przewagą ilościową. W warunkach pełnoskalowego konfliktu z Rosją myślenie w kategoriach ostrzeliwania jednorazówką np Kurgańca jest myśleniem samobójczym. Co innego Rosjanie prowadzących wiele asymetrycznych konfliktów zwłaszcza na Kaukazie. W Polsce nikt nie będzie prowadził walki na bliskie dystanse w miastach zwłaszcza pod ostrzałem Buriatino. To nie Afganistan ani Grozny czy ... Władykaukaz gdzie strzela się z Trzmieli do szkół wypełnionych dziećmi. Podręczny termobaryk lub HE by się przydał ale są takie głowice do RPG7 lub granatnika rewolwerowego. Będą też takie dla Pirata-2. Nieprzypadkowo zrezygnowano z Komara który wbrew pozorom mógł być bez problemu zmodernizowany. W WP zmieniła się koncepcja użycia granatników z położeniem głównego nacisku na PPK i Pirata i całkowicie się z nią zgadzam. Dziś nikt nie będzie prowadził walk w miastach ani zdobywał pojedynczych kamienic jak w Powstaniu Warszawskim stąd rola jednorazówek ogranicza się w naszym wydaniu do minimum.

T72B3
niedziela, 15 marca 2020, 14:42

Czytasz czasami te bzdury i głupoty które piszesz

Etam
niedziela, 15 marca 2020, 10:00

Praktyk? Czyżby? Komarów nie wycofano dlatego, że niby "zmieniła się koncepcja"! JAKA niby koncepcja skoro podano oficjalnie, że to przez brak zapalnika z samolikwidatorem?? Skąd więc taki absurdalny pomysł?? Jak jakikolwiek "praktyk" pozbędzie się skutecznej broni w liczbie 100 000 szt? Nie dając od lat NiC kompletnie w zamian?? I "praktyk" to pochwala?? Co za bzdura??? Gigantyczna przewaga sprzętu zmechanizowanego wyklucza jakiekolwiek rozbrajanie bez wprowadzania lepszego zamiennika. A przy tym Komary są wystarczajacym sprzętem na przytłaczająca większość różnych BTR, BMP, BMD. I jaki "praktyk" zdezawuuje wojsko polskie sugerując, że "zmechy" będą strzelać z Komarów do sprzętu mocno opancerzonego?? Mienisz się praktykiem?? Dobry żart!! Dla przypomnienia dodam, że w Afganistanie Komarom wystawiono bardzo dobre opinie jako "podręczną artylerię"! Już choćby to powinno utrzymać Komary w linii... gdy nie mamy w WP zwykłych granatników. Twój post jest pełen kontrowersji i niespójności. Praktyk? Wątpię!!

Tom
piątek, 13 marca 2020, 22:26

Faktem jest że RPG to broń stara, ale w czasach gdy walki prowadzone są w terenie miejskim i na dystansie 100-200m to RPG nadal spełnia swoją rolę. Działam na tym starciu kilka lat i mimo wielu wad, wolałbym użyć RPG stojąc na dachu kamienicy i zniknac po strzale niż czekać na prostej 300m i wypatrywać czołgu ktory odbiorę za cel dla Spike-a. RPG załaduje sobie jednej chwili o ile będzie skręcony i poprawie jak granat poleci w złym kierunku albo wiatr go zniesie

Ernst Junger
sobota, 14 marca 2020, 16:49

Rzecz w tym, że RPG "zabiera" dwóch ludzi z drużyny, która liczebnie spada do 6 ludzi. Lepiej do drużyny wsparcia dać jednego CG na pluton.

Więcej ognia
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:56

Jeszcze lepiej, żeby w drużynie co drugi zmech miał na plecach po 2 "jednorazówki"! Plus z 1 szt rewolwerowki.

niedziela, 15 marca 2020, 22:04

1. W drużynie piechoty, oprócz PPK, czy oświetlacza celów, powinien być granatnik rewolwerowy. 2. Drużynie wsparcia pasowałoby dać jakiś Warmate oraz Piraty, bo trzeba pamiętać, że tam powinien być też lekki moździerz kalibru 60 mm. CG to nie jest zły pomysł, ale wypada do niego uwzględnić z dziesięć jednostek ognia. 3. Należy zastanowić się nad mieszaną strukturą batalionów zmechanizowanych i zmotoryzowanych np. po 34 MBT, BWP i dwa wozy dowodzenia, czy też po 34 KTO z Hitfistami, 34 w wersji niszczycieli czołgów i dwa wozy dowodzenia. 4. Zamiast na BWP-y można postawić na czołgi i przemeblować te nasze struktury w dywizje pancerne

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 19:26

CG trzeba kupić, a że NIE jest niestety made in US, to autocenzura mentalna szefostwa MON na to NIE pozwoli. Dla "geniuszy" z ul. Klonowej nie jest argumentem nawet to, ze sama US Army co i rusz dokupuje kolejne wersje Carla Gustawa(ost. Mk4) ...

Tom
piątek, 13 marca 2020, 21:56

lubię takie artykuły - możemy, powinniśmy, mamy możliwości - ot takie pobożne życzenia już od 20 lat

kowalski
sobota, 14 marca 2020, 11:48

Właśnie, cały artykuł - choć rzeczowy i logiczny - jedynie powiela i nieco aktualizuje to co powiedziałby nawet prosty żołnierz już ze 20 - lat temu. Mam wrażenie, że tracimy czas na powtarzanie tego co potrzeba i co kiedyś (może) będziemy mieli. Poproszę o konkrety: co, do kiedy , ile i kto to ciągle "analizuje" - czytaj: opóźnia i wobec skali tego opóźnienia chyba robi to celowo ?

X
sobota, 14 marca 2020, 09:30

Jak się nie ma co się lubi...

Stary Grzyb
piątek, 13 marca 2020, 21:44

Hrabia Fredro się przypomina: "Trzeba by, rzecze jeden i poziewa, trzeba by, rzecze drugi, legając jak długi, trzeba by, zamruczał trzeci, trzeba by, bąknął czwarty, na łokciu podparty ..." W ujęciu nieco nowszym: "Każdy powiedział to, co wiedział, trzy razy dobrze wysłuchał mnie, wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie dalej tak, jak jest." Ech ...

Marek
sobota, 14 marca 2020, 10:04

Nie ma rozwiązań cudownych, które pozwoliłyby na błyskawiczną naprawę tego, co od dziesięcioleci olewano.

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 19:52

Ależ OCZYWIŚCIE, ze jest taki sposób - zakup dla WP w ramach PILNEJ potrzeby operacyjnej kolejnych 300 CLU(przenośnych) dla ppk Spike-LR/LR2, 400 bezodrzut. CG Mk3/4 z pełnym asortymentem amunicji, 2000-2500 szt RGW-90/110(prod. w Polsce) i zakup np. od Bułgarii np. 15-17 tys szt. nowoczesnej amunicji(ppanc/termobar) dla starych RPG-7(też można prod. u nas). Całość do zrobienia do końca br.(umowy) z zakończeniem dostaw na koniec/początek 2021/2r. Nawet mogę napisać skąd wziąć te ok. 1,5-1,7 mld PLN koniecznych na powyższe zakupy - 1). wstrzymać ok 480 mln dotacji z MON dla MSWiA w tym roku i ponad 500 mln w roku 2021 ok 1 mld PLN. 2). Na drogi, LPR, holowniki, muzea, orkiestry, defilady, itp. pierdoły w 2020/21r z budżetu MON pójdzie spokojnie 600-700 mln PLN. Zsumować 1 i 2 i MAMY niezbędne środki na zakup nowoczesnych narzędzi walki dla zmuszanych do pracy w skansenie polskich żołnierzy. Jestem pewny, ze szefa MON, który w ciągu 2 lat oddałby w w/w ilościach i asortymencie w/w sprzęt wojsko na rękach by nosiło, a nie jak obecnie przeklinało i nazywało nadętym matołem(po cichu).

Stary Grzyb
sobota, 14 marca 2020, 22:20

Ja to doskonale wiem, ale dlaczego nie dzieje się nic? Co stoi na przeszkodzie, żeby w RPG-7 wprowadzić głowice tandemowe i termobaryczne, zmodernizować system celowniczy i popracować trochę nad kwestią znoszenia pocisków przez wiatr? Dlaczego Rosomaki jeżdżą bez ppk? Co uniemożliwia przywrócenie zdolności Mi-24 do strzelania ppk? Z jakich powodów kwestia pocisków 120/155 mm typu Bonus/SMart leży? Kompletnie nic się nie da?

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 19:54

Na tak "politycznie" postawione pytania minister "wojny" NIE raczy nawet odpowiadać na sesjach SKON, a co dopiero jakimś tam "małopatriotycznym" Grzybom z forum def24. Sorry, ale taki mamy klimat ... polityczny tfuuu !!

Stefan
niedziela, 15 marca 2020, 14:14

Można dwojako zrozumieć: albo sabotaż, albo oszczędności. Jak na razie potencjał polityczno-militarny Polski wystarcza na powstrzymanie wiadomego agresora. Czyli stosunek koszt-efekt został osiągnięty. Tym samym pieniądze można było przeznaczyć na coś innego: gospodarkę, pomoc społeczną lub politykę zagraniczną (w tym zakupy broni u sojusznika). Do bezpośredniego ataku na Polskę ze wschodu dojść może dopiero po zmianie sytuacji geopolitycznej, czyli: aneksji Białorusi, upadku państw Bałtyckich lub Ukrainy. To daje i sygnał i czas do zmiany finansowania na awaryjne (hamujące gospodarkę). Do tego czasu o gospodarkę trzeba dbać, inaczej sami się wykończymy, bez użycia klasycznej broni przez przeciwnika. Wojna trwa ciągle. Obecnie Polska jest pod "ostrzałem" Kremla gospodarczym, politycznym, finansowym, wizerunkowym, społecznym, medialnym i ... Bog wie jakim jeszcze. Ta wojna też kosztuje i też przynosi straty. Sumując: dotychczasowa polityka Polski zapewniła względne bezpieczeństwo i dobrobyt jej obywatelom. Przyszłość jest dość przewidywalna a planowanie adekwatne do przewidywań. Nic nie jest idealne, ale w Polsce nadal lepiej się żyje, niż w Rosji.

Aurelia
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:04

Nareszcie jakaś przemyślana wypowiedź z szerszej perspektywy niż "dlaczego nie ma tego lub nie zrobiono tamtego albo; a my tego nie mamy lub a my się na pewno obs..my" . Czyta się wypowiedź Stefana z przyjemnością i refleksją.Pisz częściej! Może poskutkuje to na miałkie myślenie co niektórych wypowiadających się tutaj.I nie mam na myśli ruskich trolli, których nota bene , poziom intelektualny jest żenujący nie mówiąc o ich znajomości niuansów języka polskiego

men
piątek, 13 marca 2020, 21:36

Potencjał niewątpliwie jest, zastanawiająca jednak i decydująca jest impotencja decyzyjna w tym zakresie - zresztą w sytuacji globalnej recesji która nas czeka i nieprzewidywalności zdarzeń …….praktycznie uważam że tzw program modernizacji wyhamuje co najmniej na kilka lat, jest to nieuniknione, zastanawiać się jedynie można nad skala tego .Pozdrawiam

Knox
piątek, 13 marca 2020, 21:28

Potencjał to ma w zasadzie w każdej dziedzinie. W każdej dziedzinie ma braki.

Ślązak
piątek, 13 marca 2020, 21:24

Ja bym odpuścił całkowicie modernizację starych Mi24 te dwie eskadry wyposażyć w fabrycznie nowe Głuszce ze Spieke i czekać na Kruka

kowalski
sobota, 14 marca 2020, 11:51

To Ci może życia nie starczyć na owo czekanie ...

Jaśko
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:14

Życie jest pełen niespodzianek.Mnie się wydawało że ZSRR będzie wieczne a szlag ich trafił.Polska w NATO? Tego w najśmielszych marzeniach nikt nie przewidywał. Polska w EWG (teraz UE) , wolność i swoboda poruszania się po całym świecie, pełne półki w sklepach , walka o klienta etc. ? Łał , co ty bredzisz ! Tak skwitowano by to w połowie lat osiemdziesiątych. Moje pokolenie dorastające w latach schyłku komunizmu doskonale wie, że świat potrafi zmienić się błyskawicznie. Vide aktualna pandemia. Nic nie jest na zawsze! Może doczekamy się trwałego upadku Rosji i jej skarlenia bez wybuchu wojny...Świat już widział nieraz podobne historie.

Ślązak
niedziela, 15 marca 2020, 09:38

No właśnie dlatego że nie wierzę żeby się szybko pojawiły chcę nowych Głuszców a jak się już pojawią Kruki w miarę szybko Głuszce mogły by być zalążkiem następnej Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.

Felo
sobota, 14 marca 2020, 09:51

Nie! Łódź potrzebuje zajęcia i utrzymania kompetencji. Modernizacja tych 24szt Mi24, najlepiej we współpracy z Ukrainą, to idealne 3 pieczenie przy 1 ogniu. Nowych Głuszców nie ma i nie będzie, ale trzeba by przeznaczyć ze 30 szt z już posiadanych całej rodziny Sokół/W3 do modernizacji do wersji klasy Głuszec!! A jak zamawiać to już tylko zupełnie nowe S70 w wersji wsparcia, z ppk Spike i kpr 70mm "klasy" DAGR!! Ja poprę też zakup i odpowiednie przerobienie dostępnych już przecież w Polsce lekkich SW4 na proste nosiciele ciężkich ppk typu NLOS/Brimstone. I dopiero wtedy możemy na spokojnie negocjować zakup.... Vipera, albo dogadywać się z Leonardo w temacie absolutnie równoprawnej współpracy i z transferem technologii do np. Łodzi.

Ślązak
niedziela, 15 marca 2020, 09:35

SW-4 ok, to mimo wszystko polski śmigłowiec mimo sprzedania fabryki przez rząd, S-70 już nie za bardzo.

Mateusz
piątek, 13 marca 2020, 21:15

MON woli wydawać miliardy na samoloty-taksówki dla VIP, holowniki i inne takie.

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
sobota, 14 marca 2020, 10:37

Mateusz stary zapomniałeś dodać że nie loty caracale zostały unieważnione.

bender
sobota, 14 marca 2020, 23:18

Dlaczego nieloty? Zamiast nas deal z Airbusem zrobili Rumuni i Ukraińcy. A u nas kamieni kupa i najdroższe 4 śmigła w galaktyce.

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 19:58

Znowu widzę u ciebie postawę NIEpatriotyczną, krytykancką i defetystyczną !! Pan min. wojny powiedział wielokrotnie że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej i trzeba mu wierzyć !!! Mamy zadżebistego sojusznika, patriotyczne ławki, największą w NATO orkiestrę wojskową, a nawet PUŁK reprezentacyjny WP ... MAŁO ??

Dobromir
piątek, 13 marca 2020, 21:12

Wiadomo, że za wschodnią granicą stoją tysiące czołgów, a u nas obrona przeciwpancerna najbardziej zaniedbana. Sabotaż?

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 20:07

Zachodni Okręg Woskowy dysponuje siłami 2 związków armijnych dysponujących ok 1200 szt. MBT(T-72B/2/3, T-90A/M, T-80U/UD). Pozostałe tysiące MBT stacjonują po innych Okr. Woj. lub stoją głęboko zakonserwowane w ośrodkach/magazynach mobilizacyjnych (większość). W okr. kaliningrad. stacjonuje ok 200 MBT głównie starszych typów(T-72B2). Dodaj sobie te liczby(1200+200) i przestań bredzić o TYSIĄCACH ruskich tanków stojących nad granicą ... Ps. Co do polskich zdolności ppanc pełna zgoda - jesteśmy w czarnej żopie, ale ekipie MB&Co to jakoś specjalnie nie przeszkadza.

Grredo
sobota, 14 marca 2020, 15:45

Oczywiście, że tak. Czy po tylu latach są jakieś wątpliwości? Nie wybieramy uzbrojenia na zasadzie koszy/ efekt. Kupujemy nietestowane drogie i mało skuteczne rozwiązania. Program niszczycieli to priorytet. Powinny być w każdej kompanii wsparcia.

Wesołek
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:13

Mam jednak nadzieję że nie śnisz o tych 35-o tonowych niszczycielach gąsienicowych na podwoziach K9PL??

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 23:13

Niestety, ale są takie pomysły. Obawiam się poważnie, ze lubujący się w propagandowych eventach politycy zechcą niestety pokazać gawiedzi takie monstra na defiladach i przeforsują tę kretyńską i horrendalnie drogą ideę. Osobiście widziałbym tu szansę na wykorzystanie 80-100 zmodyfikowanych BWP-1 ze zdjętą wieżą i wykorzystaniem przedziału bojowego i desantowego pod zintegrowany moduł ogniowy(4 x ppk) + wysuwana teleskopowo głowica optoelektroniczna. Ale głównie wg. mnie trzeba sadowić dalekozasiegowe ppk(10-20km) na lekko opancerzonych terenowych 4x4 + holowane przyczepki z 1-2 BSP o zasięgu 50-60 km, pułapie 1,5-2km i zdolności lotu ok 3h. Takich lekkich i wysokomobilnych "niszczycieli" będzie można pozyskać zapewne ze 100 za cenę 20-30 ciężko opancerzonych i b. drogich monstrów. Niestety, ale przy porównywalnej wart. bojowej będą się one znacznie mniej efektownie prezentować na defiladach i to może zadecydować na ich niekorzyść.

Popieram
wtorek, 17 marca 2020, 11:51

Ja bym poszedl na maxa po taniości, i na te 80-100 szt BWP dałbym tylko te "prymitywne" skrzynki z rakietami plus głowicę. Bardzo popieram jakieś tam "nlosy" na podwoziach 4x4. Nie trzeba tu żadnej filozofii, bo już kupujemy np. Żubry pod Poprady, więc droga wolna dla nosicieli tych jakichś "brimstone"? I drugi świetny pomysł to te drony, w szczególności że WB ma już tę swoją wersję Warmate TL. Na czymkolwiek (tanie przyczepki są ok) można by ich pewnie z tuzin zamontować. I wtedy za bardzo niewielkie - w porównaniu do gąsienicowych monstrow- mielibyśmy pewnie ze 120 groźnych i elastycznych systemów ppanc dalekiego zasięgu. Ktoś też przekonywal, że jeśli kupimy pociski ppanc dalekiego zasięgu, to można je spokojnie instalować w większej liczbie maskując nawet na najzwyklejszej ciężarówce pod najzwyklejszą plandeką! Przy zasięgu np. 25-30 km opancerzenie im jest po prostu zbędne. A koszt jednostkowy będzie wtedy jeszcze mniejszy niż w przypadku podwozia Żubra, Tura, czy Bobra!!

Marek1
środa, 18 marca 2020, 12:14

Nie szalej z tymi ciężarówkami wypełnionymi NLOS-ami, czy Brimstone ;). To jest b. drogi system uzbrojenia, tak jeśli chodzi o CLU jak i sam efektor. Po zatem pozostaje kwestia zorganizowania sprawnego i działającego on-line systemu przekazywania danych dot. lokalizacji celu. Aby mieć skutecznie działający naziemny syst. ppanc o zasięgu daleko przekraczającym zasięg percepcji wizualnej operatora CLU w pojeździe, konieczne jest pozyskanie dla niego "oczu" tak w powietrzu(BSP) jak i na ziemi.(np. z przenośnym laserem podświetlającym cele). Takie "oczy", powietrzne jak i naziemne muszą być również wpięte do zintegrowanej sieci artyleryjskich SKO Topaz i szerzej do BMS dla jedn. od szczebla batalionu/brygady /dywizji. A to z kolei generuje pytanie JAK zorganizować skuteczne działanie w/w struktur wymiany danych w warunkach totalnego użycia śr. walki elektronicznej (WRE) przez przeciwnika. Bez rozwiązania tego problemu cała misterna konstrukcja systemu klasy "każdy sensor-wiele efektorów" rozsypie się kompletnie i wrócimy do zwalczania celów w zasięgu wzroku operatorów. Państwo, które skutecznie stworzy w/w sieciocentryczną strukturę zarządzania polem walki działającą w KAŻDYCH warunkach zyska natychmiast ogromna przewagę nad każdym przeciwnikiem, nawet w war. ogromnej dysproporcji sił konwencjonalnych. A nam zdaje się, ze właśnie o to chodzi ... nieprawdaż ?

Popieram
czwartek, 19 marca 2020, 13:46

Odpowiedzi w sprawie "bms" dla celów integracji rozpoznania i automatyzacji kontrataku mogą udzielić od razu albo WB z rodziną systemów Topaz, albo Teldata z rodziną systemów Jaśmin. Obie spokojnie dadzą radę. Zanim się tym systemom nie przyjrzałem, nawet nie wiedziałem, że są tak daleko rozwinięte!! Nie pamiętam też jaka firma zintegrowała system nadzoru wybrzeża "spinający" praktycznie wszystkie, a bardzo różne, radary nadmorskie, ze wszystkich służb wybrzeża!! Poza chyba jednak MJR!! Ale ten całościowy dla wybrzeża system bliskiego nadzoru działa jak całość !! Co do odporności tych wszystkich systemów na WRE niewiele wiem, więc się nie wypowiem. Ale rozpoznanie to chyba rzeczywiście nasz najsłabszy element pola walki. Ja to niestety widzę tak: za mało dronów, za mało typów dronów, śladowe ich użycie, brak automatyzacji i integracji z systemami Topaz w artylerii, brak powszechnych radarów pola walki, "aż" 7 radarów Liwiec i brak nowych ich zakupów w PMT, brak wozów rozpoznania artylerii, brak rozpoznania lotniczego i satelitarnego, brak dalekosiężnego rozpoznania morskiego. I podobnie jak w przypadku braku programu kompleksowej, wielowarstwowej obrony ppanc, jest to obraz braku systemu rozpoznania. I najgorsze: n i c kompletnie nie wskazuje, by MON chciał coś z tym zrobić!!

kowalski
sobota, 14 marca 2020, 11:55

Wobec skali problemów chyba ktoś właściwy powinien w końcu zbadać to przypuszczenie: trudno tu chyba wciąż mówić o przypadkach czy choćby impotencji decyzyjnej

rydwan
sobota, 14 marca 2020, 10:55

hmm czy tak zaniedbane ? mamy wszak conajmniej 264 wyrzutnie Spike oraz 2500 tychże rakiet o zasiego 4.5 km ,staramy sie terazo Spike o wydłużonym zasiegu ,mamy Kraby które kilkoma salwami zmiotą dywizjon czołgów ,zakupilismy Jaweliny o co wiec kaman?

Trzeźwy
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:23

Mamy ZALEDWIE 264 wyrzutnie Spike. A Rosja samych czołgów tylko w pobliżu granic ok. 1500 szt. Zatem ponad 5 szt na naszą jedna wyrzutnię. Nie uwierzę, że każda nasza spieszona obsługa zdoła zniszczyć aż 5 czołgów zanim zginie. A Ty? Po wtore do tego Rosja ma ok 6000 pojazdów opancerzonych typu BWP, BMP, BMD i BTR. Przy czym praktycznie każdy z nich przenosi nie mniej niż 4 ppk. Chcesz porównać liczby? Nie staramy się o żadne nowe ppk poza Javelinami. Ich przybedzie aż... 180! Żadna więc różnica. Kraby niczego nie zmiotą bo mają tylko najzwyklejsze pociski odlamkowo-burzace. Może jak będą mieć choć APR, to wtedy. Ale bez Bonusa/SMART/SADARM to niczego nie zmiotą. Piszesz zatem jakieś science-fiction!!

sobota, 14 marca 2020, 17:16

Felo
sobota, 14 marca 2020, 10:00

Absolutnie tak. To nie jest przypadek, że w tej dziedzinie zaniedbania są aż tak "pieczołowicie pielęgnowane" i poszerzane. Już 5 lat przed rozbrojeniem Mi24 MON przecież wiedział, że resursy na ich ppk się kończą a mimo, że Rafael zaoferował od razu najnowsze wtedy swoje ppk do zintegrowania na Mi24, MON nie zrobił do dziś czyli przez ponad 15 lat - N I C!!! Do tego ponad 10 lat rzekomej "integracji" Spike z wieżami Hitfist!! Jest w MON na pewno ktoś, kto świadomie blokuje cały obszar dobrajania WP w ppk!! Tam wyraźnie działa jakaś V kolumna, wroga Polsce. I to od lat!!

dim
sobota, 14 marca 2020, 20:07

Rozważam, że może akurat nie wroga, a sojusznika ? Przecież gdyby Polska umiała bronić się sama, żadne stałe bazy USA nie byłyby potrzebne ani (jakiekolwiek obce) w ogóle mile widziane. Gdy obecnie sami prosimy się i prosimy o amerykańskich żołnierzy (my wszyscy, mnie także wliczając). Co nie przyniosło jakoś szczęścia Wietnamowi, Afganistanowi, Irakowi, Kurdom, przedtem Grekom itp - czyli nie jest to żaden imperatyw, że wszystko ma być OK, skoro są Oni. Są niezbędni, ale czy aby nie zostało to nakręcone i dalej nie jest nakręcane strukturą wydatków ? Sztucznie - rozmyślnie ???

dim
piątek, 13 marca 2020, 21:03

Taki ciekawy artykuł... aż docieram do zdania "IU rozpoczął kolejny dialog techniczny". I pa pa! wszelkie nadzieje, że coś się zmieni faktycznie na tyle, by potrząsnąć świadomością świetnie znanego i stałego najeźdźcy. Ktoś liczył, że wtargnęli w granice RP już ponad 60 razy.

Polak
piątek, 13 marca 2020, 20:33

Tak jak kupiliśmy technologię ppk Korsarza i na jej podstawie zrobiliśmy udoskonalony ppk Pirat nad którym mamy pełną krajową kontrolę będzie to system w suwerenny tak ----- analogicznie------ kupić na Ukrainie technologię R-73/R-77 (odpowiednika amramma) i na podstawie tego efektora stworzyć system ziemia powietrze znajdujący się pod krajową kontrolą uzyskując suwerenny system będący uzupełniemiem Patryjotów

FR technologiczne imperium
sobota, 14 marca 2020, 10:13

Paradoksalnie pirat w naszej wersji jest znacznie skuteczniejszy niż w wersji ukraińskiej , dlaczego? Po pierwsze możliwość ataku z góry po drugie najważniejsze wystarczy naświetlić cel przez 2 sekundy a nie jak w ukraińskiej wersji przez Tyle sekund ile zajmuje dotarcie rakiety do celu .

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 20:29

Echhh. kolejny kanapowy "fachowiec" wypisujący dyrdymały... 1). Układ naprowadzania ppk Pirat(istnieje on póki co w 2 egzemplarzach przedprototypowych) jest dwojaki - A - na plamke lasera, tu konieczne jest STAŁE podświetlanie celu, aż do uderzenia efektora w tenże cel i B - w tzw. wiązce laserowej, gdzie również operator CLU musi kierować lotem rakiety do momentu porażenia celu. 2). Tzw. top attack za pomocą ppk Pirat jest możliwy tylko i wyłącznie, gdy zwiadowca z laserem albo operator CLU podświetla cel z miejsca położonego powyżej celu, albo prowadzi efektor w wiązce laserowej z takiego miejsca. Efektor trafi tam, gdy plamka lasera pada np. na strop wieży lub strop komory silnikowej czołgu, albo operator CLU tam prowadzi rakietę w wiązce laserowej. Jeśli operator lub zwiadowca podświetlający MBT nie jest wyżej niż cel, to NIE ma możliwości uderzenia w cel od góry. Sorry, ale prościej nie umiem tego wytłumaczyć ...

Daruj sobie
poniedziałek, 16 marca 2020, 12:11

Skandaliczne brednie. Latem zeszłego roku opublikowano doskonałe wyniki z odbytych już strzelań! Z czego więc strzelano, z przed-prototypów?? Weź doczytaj. Raz chociaż. Po drugie NIE musi być naprowadzany "z przewyższenia" by realizować "topattack". To co napisałeś t o jest niezwykle niskiej jakości trollowanie jakich najlepsze trolle by nie wymyslily. Pirat może uderzyć od góry po locie na wysokości ponad 100m bo można go zaprogramować, jakie przewyższenie by musiał mieć?? Przenośny Kasprowy Wierch?? Tak nieprawdziwego, bezpodstawnego posta to tu daaaawno nie było. Poczytaj o Piracie archiwalne artykuły tu na Def24 i przestań pisać absolutną nieprawdę.

No nie
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:25

Marek, jakie 2 sztuki? Skoro odbyły się strzelania?? Nie zachowuj się jak troll z Kremla!

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 21:15

Zgadza się dokonano odpaleń z obu sprawnych prototypów. Podobno tylko po 1 odpaleniu, co uwieczniono oczywiście w mediach z odpowiednim komentarzem ...

Marek
sobota, 14 marca 2020, 10:09

Ktoś już o tym pomyślał. WB dłubie przy takim systemie. A co z tego wyjdzie zobaczymy.

:p
piątek, 13 marca 2020, 20:30

Słowa, słowa, słowa............

sobota, 14 marca 2020, 12:21

Polak
piątek, 13 marca 2020, 20:26

ALCOTANA -100 na licencji produkować w kraju - grenadierów zespoły przeciwpancerne utworzyć - z Hiszpanią (Cassy) lepiej interesy nam wychodzą z Niemcami (modernizacja Leopardów) już tak dobrze nie idzie --- Niemcy patrzą na nas z góry to złe spojrzenie

Polak
piątek, 13 marca 2020, 20:23

Tureckie ataki na cele (czołgi) w Syri przy pomocy artyleri lufowej pokazały skuteczność tego typu rozwiązań stosowanych w zwalczaniu celów pancernych ---- Rak w naszych warunkach geograficznych jest idealnym rozwiązaniem przy zastosowaniu odpowiedniej amunicji ----- więc im więcej krajowych Raków tym większe bezpieczeństwo kraju tym lepszy efekt odstraszania

Felo
sobota, 14 marca 2020, 10:03

Tylko trzeba im dokupić Strixa, i moze opracować pociski kasetowe do zwalczania lżejszych pojazdów opancerzonych. Technologie amunicji kasetowej mamy opanowaną już Polsce. A od góry może wtedy te kasetowe pociski nawet T72 czy T90 dałyby radę porazić?

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 23:27

Informuje nieśmiało, że Strix NIE wchodzi do automatu ładowania SM Rak. Jest o ok 15 cm za długi. Zwrócono m.in na to uwagę już podczas procesu konstrukcyjnego, ale IU/MON pozostawiło w gestii producenta, czy zacznie on przekonstruowywać(na własny koszt) prototyp, czy pozostawi automat z możliwością obsługi amunicji o dł. do 800mm. Z wiadomych względów producent wybrał 2 rozwiązanie i mamy co mamy. Ale spoko - można Strixa ładować w trybie ręcznym. Problem w tym, ze MON nie ma zamiaru tej amunicji zakupić, a opracowywana od lat amunicja precyzyjna(APR) nie nadaje sie zbytnio do zwalczania ruchomych celów wysokomanewrowych typu MBT/BWP/KTO. Ot i taka to nasza rzeczywistość ...;)

Ledżendery 12 km zasięgu
sobota, 14 marca 2020, 09:33

Rak, go jest idealnym celem... Z jego rozmiarami i "zasięgiem" uzbrojenia. Tak, także tego niby docelowego.

Taaaa
niedziela, 15 marca 2020, 10:24

Każdy normalny wie, że Rak dziś używa w y l a c z n i e starej adaptowanej amunicji. Pisanie więc d z i s o jego slabym zasięgu jest bezsensowne. A co do rozmiarow: czołgi są jeszcze większe a mimo to cały świat buduje je "na potęgę"!! Spudłowałeś, i to dwa razy!

12 km
sobota, 14 marca 2020, 22:50

Starczy i te 12 Polska nie Syria tu lasów pełno itd wiec to i dobre

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 20:33

12km - SM Rak NIE ma amunicji o zasiegu 12km. Stara OFB-wz.43 to ok. 6km, a zmodyfikowana maks do 8km. To wszystko ...

Zuzia
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:43

Tak, tak, przecież T72B3 i T-90 strzelają na 20 km. I od razu, jak walną w tego koślawego rachitycznego Raka to kupa złomu z niego zostanie. Prawda, słoneczko?

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 21:17

A tobie co dolega ?? Przedstawiłem RZETELNE dane o możliwościach SM Rak z JEDYNĄ dostępna dla niego krajową amunicją. Możesz sprawdzić na stronie producenta ...

Rah Warsz
sobota, 14 marca 2020, 19:09

A możesz bardziej zrozumiale po polsku napisać ? Rozumiem, że według ciebie to rosyjska Nona nawet ta dopiero powstająca (S) jest do niczego bo jest za duża i ma za słaby zasięg (10 -13 km ze specjalną amunicją)? No i rozumiem że Patria AMOS, NEMO; AMS II czy Mjiolnir od BAE, COBRA od Ruag to same pomyłki i przez pomyłkę je wyprodukowano?? Oj to bardzo ryzykowna teza dla ciebie, zwłaszcza biorąc pod uwagę Nonę...

Polak
piątek, 13 marca 2020, 20:18

Posiadane SOKOŁY których nie trzeba kupować bo już są przezbroić integrujac z PPK stosunkowo niewielkim kosztem bo śmigłowców nie trzeba by było kupować bo już są kwestia kupna efektora i integracji wzmocnienie zdolnośći przeciwpancernych

Olo Kwasek
sobota, 14 marca 2020, 10:05

Leonardo oferuje modernizację do standardu Głuszec, wystawiają się z nim co roku w Kielcach. Aż drobią nóżkami żeby na tym zarobić. A do tego niech WZL z Łodzi zacznie wreszcie modernizować Mi24. Wtedy Mi24 i Głuszce będą rozwiązaniem pomostowym.

Polak
piątek, 13 marca 2020, 20:15

ppk Moskit powinien być jak najszybciej ukończony zyskali byśmy kolejny PPK znajdujący się pod pełną krajową kontrolą uzyskali byśmy suwerenny system przeciwpancerny --- PPK Moskit i PPK Pirat powiny zyskać status broni strategicznej dla obrony kraju --- krajowa pięść na pancerny walec przeciwnika

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 11:54

NIE istnieje coś takiego jak ppk Moskit. To zbitek pobożnych życzeń, marzeń i komputerowych symulacji kilkunastu profesjonalnych opowiadaczy bajek medialnych dla durnego elektoratu. Ppk Pirat po 5 latach grzebania w kilku zakupionych na Ukrainie ppk Korsarz jest na etapie prób prototypu, co oznacza, że biorąc pod uwagę "polskie tempo" wdrażania do produkcji masowej, w jedn. WP/WOT zacznie się pojawiać za KILKA lat.

Poszukałem sobie i
poniedziałek, 16 marca 2020, 12:32

Owszem istnieje, choć w opracowaniu. Podwójne naprowadzanie, w tym "fire-forget" i światłowodem. I ma, wg WITU, być gotowy do produkcji już w 2021 roku. A że akurat WITU jest instytucją niezależną od PGZ, jest jak dotąd bardzo wiarygodną. Terminów przestrzegają i słowa jak dotąd też. Więc jeśli deklarują plany gotowości do produkcji na 2021, to ich raczej dotrzymają. Co do Pirata, to odbył w połowie zeszłego roku podwójne strzelania, w tym z ponad 2 km. Skuteczne!! Masz jakieś grubo nieświeże informacje. Albo może celowo trollujesz? Bo żadna, twoja informacja NIE jest prawdziwa.

Marek1
środa, 18 marca 2020, 12:34

No mnie rozśmieszyłeś ;)) ... "istnieje, choć w opracowaniu". Mnie NIE interesuje zbytnio nad czym myślą i w czym grzebią tzw. wykształciuchy(bez urazy) ;). Interesuje mnie za to bardzo JAKIE, KIEDY i ILE nowych systemów uzbrojenia trafi w ręce żołnierzy. Zalety PLANOWANYCH dopiero systemów maja takie samo znaczenie dla żołnierzy w walce, jak obietnica kapelana, ze się będzie za nich na tyłach modlił. Na razie faktem jest, ze w WP jest jedynie ok. 250 sprawnych, przenośnych CLU dla ppk o zdolnościach F-F. I NIC więcej w tej klasie. A to jest DRAMATYCZNIE za mało, choć akurat patrząc na spokój i kunktatorstwo upartyjnionego do imentu MON-u w tej(i nie tylko) sprawie, niespecjalnie mu przeszkadza. Ps. NIE znam żadnej oficjalnej wypowiedzi WITU, gwarantującej, że w 2021r rozpocznie się produkcja ppk Moskit. Osobiście uważam, ze takiej wypowiedzi NIE BYŁO ...

Poszukałem sobie
czwartek, 19 marca 2020, 14:02

Ostygnij. O Piracie napisałeś bzdury. Po sprostowaniu twoich bzdur, dopisałeś kolejne bzdury. Moskit jak żaden inny pocisk jest przygotowywany bardzo sprawnie i szybko, i jest na najlepszej drodze. A do tego robi go firma certyfikowana, słowna i wiarygodna. To, że ciebie t o nie interesuje, lub nic T Y o tym nie wiesz, nie ma kompletnie najmniejszego znaczenia. Faktem jest, że WITU to nie firma wydmuszka, działa szybko i sprawnie. Więc pisanie, że Moskita nie ma, nie jest ani wiarygodne ani precyzyjne skoro oni twierdzą, że w 2021 będzie gotowy do produkcji! Nie sądze natomiast, że ich przeprosisz jak w 2021 WITU odpali pierwsze produkcyjne sztuki. A uważać możesz co chcesz!! Dzięki Bogu żyjemy w wolnym kraju!

Marek1
piątek, 20 marca 2020, 09:53

WITU to NIE fabryka, czy inny zakład produkcyjny. Oni wymyślają systemy lub ich elementy, a NIE produkują masowo. Tak więc nawet jeśli za rok zgłoszą gotowy prototyp, to polskie procedury wymagają wielomiesiecznych prób poligonowych i zakładowych, certyfikacji, itp. zanim będzie można w ogóle pomyśleć o wdrożeniu produkcji. W naszych warunkach to są LATA przez które nadal armia i społeczeństwo będzie faszerowana propagandowymi pierdoletami o kolejnej wunderwaffe jaką chcą jej kiedyś tam zafundować politycy. Niestety żyjemy w kraju, gdzie polityk mówi prawdę tylko jak się pomyli, a większość uważa to już za normę ...

Do Marka
sobota, 14 marca 2020, 20:02

Marek przecież tam nie pisze nikt że już istnieje a tylko że jest opracowywany Pirat czy to szybciej czy to później aby tylko powstał i będzie dobrze

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 20:39

Gdyby II wś. wybuchła NIE 1 września 39, ale tak jak przewidywał szef Zarządu II SG WP w 1942/43 r. to armia nasza miałaby DUŻO lepsze uzbrojenie i rejony umocnione. Zwrot "szybciej czy później" ma czasem kapitalne wręcz znaczenie. Zwłaszcza w obecnej Polsce, gdy kolejny juz MON robi WSZYSTKO, by było to "później" lub ... wcale.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 13:24

Nawet jeśli Niemcy by chcieli poczekać , to i tak wybuchła by wcześniej niż w 1942 roku , bo wcześniej zaatakowali by nas czerwonoarmiści niosący na zachód przewspaniały i jedynie słuszny komunizm ...

Marek1
środa, 18 marca 2020, 12:37

Wielce możliwe, choć warto zauważyć, ze do planu Wschód II RP przygotowywała się zdecydowanie dłużnej i skuteczniej niż na wypadek agresji z zachodu, południa i północy.

Lord Godar
czwartek, 19 marca 2020, 15:11

Rosja była największym zagrożeniem dla II RP , od samego początku po odzyskaniu niepodległości . Niemcy dopiero po dojściu do władzy Hitlera , aczkolwiek nie od razu . A sytuacja strategiczna i kleszczy z trzech kierunków w jakich się znaleźliśmy to inna sprawa . Polska chcąc walczyć czy to z Niemcami czy z Rosją powinna zadbać i tak o boki i mocno ufortyfikować kierunek północny i południowy w oparciu o naturalne przeszkody . Wtedy zabezpieczając boki , reszta armii pracowała by jak tłok w cylindrze .

Marek1
piątek, 20 marca 2020, 10:00

Niestety, jak zwykle zabrakło czasu, pieniędzy i kompetentnych polityków. O ile 2 pierwsze czynniki są obiektywne, to faktem pozostaje, ze polityka zagr. w wydaniu Becka to samobójcza wprost głupota. Wystarczy przesledzić światową prasę z okresu 1938/39, by zrozumieć jak była ona postrzegana nie tylko w Europie ...

Lord Godar
niedziela, 22 marca 2020, 18:24

Polityka Becka miała swoje słabe punkty , jednak to nie jest główny powód katastrofy , która się wydarzyła . Zniszczył nas odwieczny problem kłótni z swarów wewnętrznych , było to zarówno widoczne w polityce zagranicznej jak i wewnętrznej . Jeden obóz zwalczał drugi i tym samym wielu wojskowych o nowatorskich poglądach czy dowódców o dużym doświadczeniu zostało odsuniętych na bok ( podobnie jak miotła zrobiła teraz) . Dopiero jak juz w połowie września zaczęło się wszystko walić to ponownie poproszono o pomoc takich dowódców jak Sosnkowski , który juz wcześniej był za oparciem obrony w głębi kraju na linii Wisły i Narwi , a nie wysunięcie armii pod granice na zniszczenie . Za to na odpowiedzialne stanowiska szli tacy jak Dąb-Biernacki , który może nadawał się do dowodzenia batalionem , a nie główną armią odwodową. Naszym błędem było to , że nie dogadaliśmy się z Czechami , którzy byli by dla nas oparciem i zabezpieczeniem oraz źródłem stosunkowo nowoczesnych technologii . I to nie my powinniśmy włazić za Olzę jak wchodzili do Czech Niemcy , tylko powinniśmy postawić Niemcom ultimatum , że jak wejdą do Czech to mu zajmiemy Prusy Wschodnie i tyle w temacie . I jak sądzę to my byśmy rozdawali wtedy karty w regionie , bo nawet jeśli Francja i Anglia by się temu sprzeciwili , to tak naprawdę nic by nie zrobili , tak jak nic nie zrobili w 1939roku , a Hitler nie zaryzykował by wtedy wojny z Polską , bo był jeszcze za cienki w uszach ... A nawet jeśli , to by dostali po czterech literach .

Kolejarz
poniedziałek, 16 marca 2020, 11:50

Za to masz na półkach wszystko czego potrzebujesz.Jak ci się marzy PRL to zapraszam do wyjazdu na stałe do KRLD. No dobra. Niech będzie FR. Tam znajdziesz to o czym, de facto, piszesz: chleb ze słoniną 3 razy dziennie, szklankę wódy, wodę w studni i toaletę za stodołą. Alkoholizm,AIDS,krótkie życie i wszechobecna biedę. Ale za to masz silną armię i fajnego wodza.Powodzenia!

Marek1
środa, 18 marca 2020, 12:38

A coś dla NA TEMAT masz do napisania ?

Rah Warsz
sobota, 14 marca 2020, 19:23

Można by się założyć, że jednak ten Pirat wcześniej będzie w linii. Co do Moskita też nie byłbym takim pesymistom, to swoisty bacik na gości w kipach. Kierunek znad Jordanu po wydarzeniach z minionego roku czy dwóch staje się lekko niezjadliwy... Lepiej mieć swoje własne rozwiązania (średni na dziś dzień poziom pierwszych Spajków LR, potem dopracować) niż niepewne super nowoczesne LR2 ale uzależnione od Izraela i jego wolt. Zdaje się, że naszym to wreszcie zaświtało.

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 21:32

No tak, lada dzień zobaczymy żydowskie Merkavy IV prące na W-wę ;))) Co do konieczności posiadania własnych rozwiązań pełna zgoda, tylko SKĄD je brać jak od 30 lat różne "sojuszniki" starannie dbają, by polski przemysł zbrojeniowy NIE był w stanie produkować żadnej znaczącej broni defensywnej/ofensywnej o zas. 40km+.

Napoleon
piątek, 13 marca 2020, 20:13

Kolejne analizy ku pokrzepieniu serc. Obecny kryzys przeorze te wszystkie rozbuchane plany i właściwie czas na reformę SZRP. Cięcia struktur i stawianie na efektywność SpW nad efektowność. Możemy spokojnie już skreślać śmigła i brzózki, bo i tak z tego nic nie będzie. Czym szybciej nastąpi zmiana planów i przejście na 3-kompanijne baony tym większa szansa, że się uda i coś się zmieni.

Polak
piątek, 13 marca 2020, 20:12

ppk Pirat na dotychczas eksploatowane Rosomaki z hitfisem nawet bez integracji a obsługiwane z zewnątrz zwiększyło by zdolność wojsk zmechanizowanych lekki efektor choć pojedyńczy zwiększył by mozliwości

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 12:00

Kolejny kanapowy specjalista ;)). Ppk Pirat to będzie(ma być?) klasyczny LEKKI, przenośny system ze słabą, jednostopniową głowicą o maks. zasięgu do 2,5 km i konieczności stałego podświetlania celu wskaźnikiem laserowym na CLU(wyrzutnia). Pirata to można będzie co najwyżej załadować do Rośka jako cześć wyposażenia drużyny, ale NIE montować go na wieży KTO.

Polak
sobota, 14 marca 2020, 22:56

Jedyna żecz która nas łączy to kanapa :) bo ani z ciebie ani zemnie specjalista żaden i chyba ojczyzny nasze gdzie indziej ja Polak a ty Marku ? Rosomak to zwyczajny KTO nie wyspecjalizowany niszczyciel czołgów jego tylko dozbroić dając możliwośći przeciwpancerne tanie i kompeksowe czyli wszystkie dozbroić

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 23:36

Panie Polak, ja byłem w wojsku już w czasach, gdy zmechol, by odpalić ppk(Malutka/Konkurs) NIE musiał wychodzić z pojazdu w krzaki jak obecnie rosomakowe chłopaki ze Spike. Taki mamy "POSTĘP" technologiczny w WP przez ost. 40 lat ...

Do Marka specjalisty
sobota, 14 marca 2020, 20:10

Jak narazie to Rosomaki nie mają żadnego PPK więc jeśli dostaną choć taki miejmy nadzieje że dużo tańszy (dzieki temu być może komkleksowo wszystkie rosomaki dało by się dozbroić ) 2,5 km wystraczy to niema być wyspecjalizowany niszczyciel czołgów a zwyczajny KTO z możliwością zwalczania czołgów -------- Marku a ty jaką firme lobbujesz że tak negatywnie się wypowiadasz o krajowych produktach ? Według ciebie co powinno byc zintegrowane panie specjalisto TOW, Sajki, Brimstone ?

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 21:11

No dobra, RAZ jeszcze napiszę - CLU(mechanizm startowo-celowniczy)ppk Pirat NIE jest dedykowany do integracji z jakimkolwiek pojazdem. To z DEFINICJI i założenia konstruktorskiego lekki, przenośny system z podwójną opcją kierowania( w wiązce laserowej lub na podświetlenie celu), wymagający stabilnego ustawienia na podstawie i pełnego bezruchu. Po jaka cholerę wydawać ogromną kasę, by próbować integrować Pirata na pojazdach, czyli tworzyć jakaś stabilizowaną w 2 płaszczyznach platformę celowniczo-startową połączoną z głowicą optoelektroniczną obsługującą również pozostałe uzbrojenie pojazdu, jeśli Pirat NIE spełnia wymagań dlA pojazdowych PPK ?? To pomysł tak głupi i bezsensowny, że nawet "geniusze" z MON na niego nie wpadli(choć lepiej im nie podpowiadać). Ja NIE lobbuje za żadną firmą(choć mam swoich faworytów). Ja LOBBUJE za tym, by WP dostawało dobry i skuteczny sprzęt w rozsądnym czasie i ilościach. Jeśli go NIE produkujemy w Polsce, to trzeba go KUPOWAĆ i to wraz z kompetencjami /licencjami, by można było go szybko polonizować. MON-y ani NIE kupują, ani NIE pozyskują zdolności do produkcji tego, czego tak armii rozpaczliwie brakuje. I proszę mi tu nie pierdzielić, że nie ma kasy i brakuje czasu - budżet MON to już obecnie prawie 15 mld. USD i mija własnie SZÓSTY rok od czasu gdy MON obsiadły "fachowce" z "dobrej zmiany" obiecujące żołnierzom różne cuda na kiju, a realnie jeszcze gorsze dla kondycji WP niż dyletanci z poprzedniej opcji partyjnej.

Rah Warsz
sobota, 14 marca 2020, 20:03

Hej a na jakiej odległości przebiegać będą standardowo walki na terenie Polski i Europy Środkowe (budynki, drzewa, ukształtowanie terenu)? 2,5 km wystarczy, na puste stepy raczej się nie wybieramy. Podświetlenie to około 2 s co stanowi około 1/6 czasu lotu pocisku na max. na dziś zasięgu 2500 m czyli 12s. Głowica przeciwpancerna to ekwiwalent około 550 RHA ( nie tandem niestety) ale jest wystarczająca dla każdego rosyjskiego wozu bez ERA nawet przy ataku po prostej trajektorii (poza MBT i jeśli kiedykolwiek go wprowadzą poza ciężkim BWP). Natomiast przy ataku w górną półsferę (z przewyższeniem) powinna sobie poradzić także z 72/90 - T 14 to daleka przyszłość. Nie widzę powodu dlaczego nie uzbroić w Pirata nawet w pojedynczą wyrzutnię Hifista - oczywiście o ile nie musielibyśmy płacić za dużego myta Włochom. Zawsze to 2,5 km zasięgu, odpalenie spod pancerza a kiedyś BMS, rozpoznanie i może podświetlenie z drona czy innego wskaźnika. Zasięg i penetrację zawsze w kolejnych wersjach można powiększać jeśli się zechce.

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 21:48

Ilość bzdur poraża - NIKT nie integruje z pojazdami lekkich, przenośnych CLU do ppk o zasięgu maks. 2,5km. To klasa izraelskich Spike-SR/MR, które są dedykowane WYŁĄCZNIE do przenoszenia ręcznego. Zdolność penetracji Pirata potwierdzona w Mesko to ok. 500 mm RHA i to ZA osłoną ERA. Fakt, ze tzw. ETDz przewiduje, że ok 85% kontaktu ogniowego będzie na odl. 1000-2000m, NIE znaczy wcale, że mamy mieć POJAZDOWE ppk o zas. maks 2500m. Przy obecnych rosyjskich SKO i uzbrojeniu ich MBT/BMP/BMD w armaty kalibrów 125/100/57/30 mm taka odległość jest już "strefą śmierci" dla pojazdu chcącego zbliżyć sie na odl. umożliwiającą skuteczne użycie ppk o parametrach Pirata. Ppk na pojazdach klasy KTO/BWP MUSZĄ mieć zdolność razić cele odległe co najmniej o 4500-5000m, czyli z pogranicza lub lepiej zza granicy skutecznego strzału armat w/w pojazdów rosyjskich. Najlepiej gdyby nowe i mam nadzieje w końcu pozyskane kiedyś NIE tylko dla defiladowego /propagandowego pułku ppanc z Suwałk(sorry chłopaki, to NIE wasza wina ten cały cyrk), mogły zwalczać ciężko opancerzone MBT w ogóle z poza zasięgu ich percepcji, czyli na zasięgu 10-25km za pomocą rozpoz. własnego(BSP) lub obserwatorów zewnętrznych(na linii walk). Wtedy NIE potrzeba będzie sadowić tych ciężkich pojazdowych ppk na mocno opancerzonych, drogich jak cholera podwoziach, lecz wystarczą wysoko mobilne terenowe 4x4 z zamontowaną wyrzutnią x2/x4, dobra łącznością, zapasem rakiet i przyczepką z zestawem 2-4 BSP o zas. np. 50-60 km i czasie lotu 3-5h. I na KONIEC już - Leonardo NIE pozwoli NIC samodzielnie montować Polakom na swych wieżach Hitfist-30P. To skutek zawarcia durnej umowy z Włochami w latach 2002/3. Dlatego MON ostatecznie zrezygnował z wielokrotnie przez Leonardo proponowanej integracji tych wież ze Spike-LR, bo Włosi NIE chcieli tego zrobić za symboliczne jedynie pieniądze. Ps. Jak czytam, że zasięg i penetrację danego typu ppk można ... "powiększać jak się zechce", to chce mi sie tylko śmiać.

Troll z Polszy
niedziela, 15 marca 2020, 01:26

Błąd, mądre wiewiórki mówią o mm RHA lepszych niz pierwsze Spiki a przypominam Spike to 700 mm ZA Era.

Orthodox
piątek, 13 marca 2020, 20:03

PPK na bewupach, niszczycielach czołgów, czy amunicja precyzyjną nie pojawią się zbyt szybko w większych ilościach. Tym bardziej wprowadzenie przynajmniej granatników powinno zostać zrobione na cito, a na pewno równolegle z formowaniem WOT. Przecież to nie są koszty liczone w miliardach.

Aorta
piątek, 13 marca 2020, 19:45

Ciężko to czytać... ciężko w to uwierzyć...

nom
piątek, 13 marca 2020, 19:29

Pora to jasno powiedzieć - Polska nie będzie miała silnej obrony przeciwpancernej Jest to nie na rękę: - USA - Rosji - MONowi - Niemcom

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 12:15

Prawdopodobnie. Na pewno zaś NIE będzie miała syst. rakiet taktycznych(manewrujących/balistycznych) o zas. 300km+. Takie były nieoficjalne ustalenia Rosja-USA dot. wejścia Polski do NATO. Polska, kr. bałtyckie, Czechy/Słowacja, Węgry miały być(i są) formalnie w Pakcie, ale BEZ prawa posiadania WŁASNYCH(autonomicznych) znaczących rakietowych sił ofensywnych bazowania lądowego /morskiego. Poziom ogólnego potencjału armii w/w krajów NIE może przekraczać wartości stale konsultowanych między Moskwą, a Waszyngtonem. Rządzący PiS nie ma z tym żadnego problemu, ponieważ i tak zakłada, że wyłączną rolą dla WP jest bycie jedynie komplementarnym i pomocniczym elementem US Army. Podobna rolę np. spełniały w XVIII/XIXw w Indiach oddziały sipajów, kolonialnej armii złożonej z tubylców, ale dowodzonej i uzbrajanej przez Brytyjczyków.

Bzdury
niedziela, 15 marca 2020, 10:32

Miałbyś rację ale ustalenia byly grubo przed atakiem Rosji na Gruzję czy Ukrainę. Wobec ewidentnych agresywnych kroków te rzekome ustalenia, są warte dziś co zeszłoroczne liście. A sądzac po kolejnych twoich postach - wyraźnie antyamerykańskich i antyrządowych - raczej nie jesteś polskim patriotą. Sączysz wyraźnie za dużo antyamerykańskiego zatem prorosyjskego jadu.

Marek1
niedziela, 15 marca 2020, 22:03

... ponownie klasyka. Dla was REALIZM + WIEDZA ruski troll(agent?) ;)). Przez takich własnie "hiperpatriotów" Polska od 300 lat prawie zawsze dostawała baty od sąsiadów, a nawet znikała z mapy Europy. Ale matoły sa wieczne jak Kosmos. Więc załóżcie proszę koszulki z husarią(tą co rzekomo nigdy przez 100 lat bitwy nie przegrała) i dalej wypisujcie na forach brednie o ruskich tankach z dykty, rakietach z paździerza i samolotach z tektury i o tym, ze znowu jesteśmy "silni,zwarci,gotowi" i nie oddamy guzika. Tak "ku pokrzepieniu serc"elektoratu, bo żołnierze doskonale wiedzą w jak czarnej ...ie technologicznie jest WP.

Hektor
sobota, 14 marca 2020, 10:43

Zapomniałeś dodać jeszcze jedną narodowość, która trzyma sztamę przeciwko nam i z Amerykanami (roszczenia) i z Ruskimi (antypolska polityka historyczna).

Stefan
niedziela, 15 marca 2020, 13:32

Nie zapomniał, bo to nie narodowość, to sekta.

kołalsky
piątek, 13 marca 2020, 19:13

Teraz to już wszystko posprzątane. Mieliście lata żeby się ogarnąć - jedyne co się udawało to roszada stanowisk.

df
piątek, 13 marca 2020, 19:02

Potrzebna następna warstwa w postaci minimum Feniks APR 122mm, Feniks INS z kasetówką (nowy Hesyt) bo GMLRS z AW to za mało, Hesyt 155mm+Hesyt 120mm

Marek1
sobota, 14 marca 2020, 01:15

Hesyt występuje w WP w marginalnej ilości i tylko w asortymencie amunicyjnym dla 2S1 Gozdzik. W MON nikt nawet nie myśli o odtworzeniu produkcji Hesyta dla 2S1, a co dopiero dla powoli wprowadzanej do jednostek art. rakietowej 122mm(Langusta/RB-70/BM-21).

Prawy Człek
piątek, 13 marca 2020, 20:07

Panie df, tutaj trzeba następnego kroku i "wywalenia kołalskych" z IU, tutaj trzeba CBA/ABW/SKW w celu sprawdzenie ile panów z klonowej było na "sympozjum Javelina czy Himarsa" na Hawajach i czynnym Barbadosie.

Ciekawski Dyziek
niedziela, 15 marca 2020, 10:40

Nonsensy za nonsensami. Ja widzę, że bez zakupu Javelinow NIE mielibyśmy o 80 wyrzutni więcej. Jakie to strasznie złe, że mamy więcej wyrzutni?? Chyba tylko dla Rosji?! Przecież bez tej decyzji MON nawet nie rozważał oficjalnie zakupienia żadnych dodatkowych wyrzutni choćby np. Spike! O czym więc piszesz?? Himarsy? Czyżbyś nie wiedział, że "polskie" Himarsy byłyby po pierwsze DWA razy droższe od sztuki niż amerykańskie, po drugie byłyby duuużo później niż amerykańskie?? Czyżbyś nie był w stanie podjąć logicznych decyzji bez "lobbingu" na Barbadosie?? Naprawdę trzeba cię zawsze przekupywać ??

Marek1
poniedziałek, 16 marca 2020, 22:05

Częściowo masz rację. Oczywiście, ze lepiej jest(będzie) gdy do WP trafi 80 ppk Javelin, niż miało by ich NIE być, bo zdolności ppanc WL są dramatycznie kiepskie. Ale JAKIE znaczenie ma te 80 Javelinów ? Co najwyżej propagandowe i niestety w b. wielu pomysłach/projektach MON takie podejście widać jaskrawo. Mógłbym zrozumieć również głupią decyzje o zakupie 1 dywizjonu Himars, ale o ILE byłaby to np. konieczna cena polityczna za COŚ wartościowego, za jakiś istotny dla PGZ transfer technologii, kompetencji. Niestety NIC z tych rzeczy - Błaszczak ot tak sobie kupił "z półki" ale z b. odroczona dostawą , w marnej, przestarzałej już konfiguracji amunicyjnej i SKO(AFATDS 6.0) kilkanaście wyrzutni z aberracyjnie małą ilością amunicji i BEZ żadnych, własnych zdolności rozpoznania celu. Taki zakup kolejny juz raz nosi znamiona zakupu defiladowego, bo NIE daje ani WP, ani przemysłowi zbrojeniowymi literalnie NIC. Pan Błaszczak ponowił ten sam modus operandi, tylko że na wiele większa skalę finansową przy zakupie F-35. Kolejna decyzja "od czapy" która do końca wydrenuje budżet MON i tak już zdemolowany fatalnym sposobem realizacji pr. Wisła. No, ale to już inna bajka, choć niestety także ze wspólnym morałem - najpierw myśleć/liczyć, a potem wariować w sklepie z zabawkami jednego producenta.

Adr
piątek, 13 marca 2020, 19:01

Dobrze napisane i usystematyzowane, Każdy taki tekst i komentarze wzmacniają presję na polityków ... Ale można zacytować Normana Schwarzkopa,, Każdy wie co trzeba zrobić, problem w tym żeby to zrobić ". A wiele z tego można zrobić rękami polskiego przemysłu... Kwestia pryiotytetow w skali całego budżetu państwa i budżetu MON.... Co zmienia mikroflota 8 śmigłowców 2 typów, 80 wyrzutni Javelin albo amunicja do Bwp1, holowniki gdy nie ma okrętów bojowych....

Tom
piątek, 13 marca 2020, 22:27

Brawo, smutna prawda

Leopardzik
piątek, 13 marca 2020, 18:49

Jaki to potencjał? Bumar i te 3-mld pln co poszło w błoto

Marek
piątek, 13 marca 2020, 20:40

A czemu poszło? Bo ktoś, kto zamawiał modernizację Leopardzików robił tylko nieco mniej niedbale, jak wtedy, kiedy budował korwetę. Nie bardzo rozumiem tylko, czemu za to ma być winiony Bumar?

CdM
niedziela, 15 marca 2020, 00:00

A ja myślałem że to Bumar podpisał umowę z reńskimi jako podwykami.

Pawel
piątek, 13 marca 2020, 18:08

'Potencjal do wzmocnienia'-tak jak powiedziec masz mozliwosc zakupienia.Potencjal do wydania pieniedzy...

Tweets Defence24