Reklama
Reklama

Niemcy: rząd zakazuje eksportu broni do Turcji

12 października 2019, 16:31
840_472_matched__oz54io_getImage
Koreański okręt podwodny Typu 214 opracowany przez TKMS. Jednostki tego samego projektu sprzedano Turcji. Fot. Marynarka Wojenna Republiki Korei

Niemiecki rząd zabronił eksportu wszelkiej nowej broni do Turcji w związku z turecką inwazją na północno-wschodnią Syrię - poinformował w sobotę szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas, cytowany przez tygodnik "Bild Am Sonntag".

"Ze względu na turecką ofensywę wojskową w północno-wschodniej Syrii rząd federalny nie będzie wydawał nowych pozwoleń na eksport wszelkiego wyposażenia wojskowego, które mogłoby zostać wykorzystane przez Turcję w Syrii" - powiedział Maas.

W 2018 roku Niemcy wyeksportowały do Turcji broń wartą 243 mln euro, co stanowi blisko jedną trzecią całej zeszłorocznej sprzedaży broni - podał "Bild Am Sonntag".

W czwartek taką decyzję podjęła Norwegia. "Zważywszy, iż sytuacja jest skompilowana i zmienia się szybko, ministerstwo spraw zagranicznych zapobiegawczo nie będzie do odwołania przyjmować nowych wniosków Turcji o licencje na eksport materiałów obronnych i materiałów wielorakiego zastosowanie" - napisała szefowa norweskiej dyplomacji Marie Eriksen Soereide w mailu wysłanym do AFP.

Finlandia, która nie jest członkiem NATO, również zawiesiła dostawy broni do Turcji.

W piątek minister finansów USA Steven Mnuchin poinformował, że prezydent Donald Trump wydał rozporządzenie, na mocy którego Waszyngton może nałożyć "znaczące sankcje" na Turcję w związku z jej inwazją w północno-wschodniej Syrii. Stany Zjednoczone mogą "wykończyć turecką gospodarkę" - ostrzegł Mnuchin. Zastrzegł jednak, że na razie restrykcje te nie zostaną wprowadzone.

Turcja rozpoczęła w środę operację militarną w północno-wschodniej Syrii, wymierzoną w kurdyjskie milicje o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), które Ankara uważa za terrorystów; są one jednak wspierane przez Zachód i stanowią główny trzon syryjskich sił SDF, które odegrały decydującą rolę w pokonaniu IS w Syrii i kontrolują obecnie większość północnych terenów kraju.

Ofensywa ruszyła po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie określili ją jako "cios w plecy".

Ankara zamierza utworzyć wzdłuż swojej granicy z Syrią "strefę bezpieczeństwa" wolną od bojówek kurdyjskich. Ma ona również być wykorzystana do osiedlenia syryjskich uchodźców przebywających obecnie w Turcji.

 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
Andrettoni
niedziela, 13 października 2019, 18:34

Ciekawe gdzie są dzisiaj wszyscy ci, którzy krytykowali Turcję za rezygnację z F-35 i pisali jaka to Turcja jest głupia. Plany tego kraju są głębsze i bardziej długofalowe niż zakup jakiegoś typu uzbrojenia. Jest oczywiste, że w tym momencie Stany Zjednoczone zablokowały by zakupy F-35. Turcy wiedzieli co planują i jakie będą tego konsekwencje, ale uznali, że powiększenie terytorium, pozbycie się Kurdów i przesiedlenie nietureckich migrantów są ważniejsze niż F-35. F-35 czy jakikolwiek inny system uzbrojenia to myślenie w przyszłość na 10-20, może 50 lat. Kilka miliardów zysku można przejeść w ciągu roku. Zmiany etniczne i terytorialne mogą przetrwać 100 czy 500 lat. Jednocześnie uważam, że polityka polegająca na sankcjach nie prowadzi do celu gdy można się zaopatrzyć w potrzebny towar w innym miejscu - możne towar jest gorszy czy nawet droższy, ale jest. Gdyby Turcja otrzymała Patrioty gdy o nie zabiegała, a teraz F-35 to można by nałożyć sankcje teraz - ograniczyć dostawę części, zamiennych, szkolenia i modernizacje - takie sankcje były by częściowo skuteczne, bo nikt nie sprzedałby Turcji zamienników i z biegiem czasu bardzo drogie uzbrojenie przestałoby działać. W momencie gdy zostali zmuszeni do zaopatrzenia się w innym miejscu wpływ na nich został utracony. Jest wręcz przeciwnie, bo po nabyciu S-400 Turcja musi dbać o relacje z Rosją, bo potrzebuje części zamiennych, szkoleń, a w przyszłości modernizacji, które Turcja może dostać tylko od FR. Długofalowo warto dać komuś nowe karabiny za darmo wiedząc, że tylko u nas może kupić do nich amunicję. Jak handlarz narkotyków chce kogoś uzależnić to da mu działkę za darmo, a nie odmówi jej sprzedaży. Myślę, że pragmatyzm zwycięży i Turcja pozostanie dalej sprzymierzeńcem USA, ale na nowych zasadach - równości, a nie podległości. Historycznie długookresowo Rosja i Turcja to naturalni rywale. Natomiast dla USA jest to tylko jeden z teatrów działań, na którym po prostu będzie zmuszone dogadać się z innym partnerem. Możliwe, że płaszczyzną porozumienia stanie się konflikt turecko-irański, który wraz z tradycyjną rywalizacją z Rosją może dać podstawy trwałej współpracy, ale dla Turcji już na całkiem innym poziomie. Pytaniem pozostaje sprawa Grecji i Izraela. Warto jednak zauważyć, że sprawa Kurdów jest dla Turcji kluczowa, gdyż obecna Turcja jest państwem narodowym i Kurdowie są poważnym problemem (podobnie jak Rosjanie na Ukrainie) natomiast Grecja to bardziej problem wpływów gospodarczych, a nie tożsamości narodowej, a więc Grecja jest ważna dla dobrobytu, a nie dla istnienia Turcji. Jest to kwestia bardzo ważna, gdyż stanowi o być lub nie być NATO. Wyjście z NATO Turcji może je znacznie osłabić, ale tez bezpośrednio osłabić USA. Obecnie Iran może zostać przeciwnikiem Turcji wspierając Kurdów, ale może tez wesprzeć Turcję przeciwko Kurdom zyskując poparcie Turcji w razie wojny z USA. Zasadniczo oznaczałoby to, że USA nie mogłoby wygrać wojny z Iranem. Nie chodzi tutaj bynajmniej o przewagę techniczną, o której wszyscy lubią się rozpisywać, tylko o linie zaopatrzenia i logistykę. Arabia Saudyjska jest nieudolna w działaniach wojennych i sama potrzebuje wsparcia. Irak jest w stanie wrzenia , a Stany Zjednoczone mają bardzo daleko do Iranu. Turcja i Rosja są blisko i jeśli będą Iranowi przychylne to zaopatrzenia nigdy nie zabraknie. Nawet przegrywając wszystkie bitwy Iran może wygrać wojnę. Turcja o tym dobrze wie i może stać się tutaj głównym graczem o ile wykaże się skutecznością i samodzielnością. Przy tym Turcja jest na tyle "europejska" że może zachować dobre stosunki z Izraelem i większością krajów UE. Przy czym bądźmy szczerzy - Turcja jest znacznie cenniejszym sojusznikiem niż Grecja, która wykazała się nieudolnością i brakiem samodzielności choćby w sprawach ekonomii. Jest to też ważna lekcja dla nas - jako silny sojusznik możemy być cenni i nawet dyktować czasem warunki silniejszemu sojusznikowi. Jako kraj słaby jesteśmy argumentem "do przehandlowania". Innymi słowy nie bądźmy Kurdami, którzy zawsze mają pod górkę, tylko Turcją, która zawsze ma z górki. (Pisze to mimo całej sympatii, która mam dla Kurdów, bardzo ich cenię, ale nie oddam za nich niepodległości własnego kraju.)

Przemek
niedziela, 13 października 2019, 16:53

Między 2013-2019 r. Turcja kupiła od Niemców broni za 30 miliony USD ... ten zakaz nic nie warte!

biały
niedziela, 13 października 2019, 11:21

ciekawe czy Iran sie włączy do działań , Iran jest co prawda przeciw Kurdom ale zdecydowanie bardzo mocniej może nie spodobać im się zwiększenie wpływów Tureckich

biały
niedziela, 13 października 2019, 11:19

Turcja może sie z tego pośmiać , jedyne co by ich zabolało to cło na ich produkty lub nawet całkowity zakaż eksportowania ich produktów reszta decyzji jest dla nich śmieszna Ewentualnie wsparcie militarne Kurdów poprzez dostarczenie im broni , szczególnie rakiet przeciw lotniczych i przeciwpancernych i artylerii

Lulu 1956
niedziela, 13 października 2019, 07:34

W roku 2018 Niemcy wyeksportowały broń za około 4,8 mld euro. Podana w artykule liczba to jakaś bzdura. Niemcy to czwarty światowy eksporter uzbrojenia.

ja
środa, 16 października 2019, 07:28

Jest podana wartosc uzbrojenia sprzedana Turcji , nie ogolna . Czytamy ze zrozumieniem.

Var
niedziela, 13 października 2019, 00:45

No to ciekawe czy im nie dają tego napędu AIP do ich OP typ 214. Czy tylko na chwile pogrożą paluszkiem. Natomiast Turcy po wystrzelaniu odpowiedniej ilości Kurdów wrócą do swojej strefy i wyślą komunikat „ terroryści unieszkodliwieni - co złego to nie my, teraz już możecie nam znowu wysyłać uzbrojenie - nara”. Natomiast to co nowe będzie potrzebne to od nowego dobrego wujka P. po drugiej stronie Morza Czarnego.

rtv
sobota, 12 października 2019, 20:55

Ale Rosji po napadzie na Ukrainę i aneksji Krymu niemiecki Siemens nowe turbiny mógł sprzedać! Bo chyba nie były to pozostałości niemieckiej ofensywy na Kercz w 1941 r.?

Davien
niedziela, 13 października 2019, 16:32

Bo saankcje nie obejmowały produkcji cywilnej wiec mogli dla zwykłej elektrowni. A że rosja sobie i to porozumienie złamała to w przyszłosci moze pomarzyc by ktos jej cos sprzedał.

DZIKA GĘŚ
sobota, 12 października 2019, 19:53

Turcja już nie potrzebuje zachodniej techniki wszystkie. " klocki " już pozyskała by tworzyć własne uzbrojenie zostało im jeszcze zbudować własny myśliwiec ale to kwestia 3lat i wtedy zacznie się budzić Imperium Osmańskie a spolegliwe USA tak będzie długo ustępować Turcji dopóki ich bilans handlowy i interesy polityczne są na ich plus ..więc 3 lata i skończy się dill amerykańskich zysków to Turcja będzie dyktować warunki i manipulować Europą uchodźcami cóż lewacka technokratyczna Europa przystanie na wszystko

Kiks
niedziela, 13 października 2019, 13:04

Bzdura. Papier wszystko przyjmie.

vvv
niedziela, 13 października 2019, 12:34

jasne :D a co z silnikami i przekladniami do altaya bo obecnie nie ma na to zamiennika, co z czesciami zamiennymi do ponad 300tu leo2a4, co z silnikami do samolotow i smiglowcow z USA bo wszystkie s-70i, t129, f-16 itp itd maja silniki z USA, co z ubrojeniem i czesciami zamiennymi do f-16, f-35 juz nie dostana oraz turcja jest uzalezniona od kluczowych komponetow z UE i USA i embargo USA w przecieagu kilku lat uziemia cale ich lotnictwo

dim
sobota, 12 października 2019, 19:32

Nikt nie zakazuje eksportu do Turcji. Kilka krajów zapowiedziało wstrzymanie wydawania nowych zezwoleń, ale przecież zamówienia wcześniejsze będą normalnie realizowane. A taki cykl trwa lata - ofensywa dawno osiągnie swe cele, nim Turkom czegoś zabrakie. Tym bardziej że przecież i strona d24 wspominała już, że Turcy od jakiegoś czasu czynią duże zapasy części do zachodniej broni, przewidując okresowe sankcje. Czyli gra gestów, pozorów, wrażeń, obojętność, Sudety.

Gort
niedziela, 13 października 2019, 02:16

Turcy mają taki zapas części do leo II a4, że ciężko się doliczyć ile ich faktycznie jest na stanie. Z tych części złożą dodatkowy batalion.

Marek
niedziela, 13 października 2019, 14:15

Nie wiem ile mają do Leo 2 ale nowe Altaye, jeśli będą jeździły to chyba tylko na zaciąg albo na pych, bo każdemu podpadli.

Davien
niedziela, 13 października 2019, 01:22

Dim, Turcy czynili zakupy części do F-16 a nie do innych rodzajów uzbrojenia.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama