Jastrzębie na ćwiczeniach. Walki powietrzne i przechwycenia

24 kwietnia 2020, 10:08
F-16_polska
Fot. Tech. Sgt. Matthew Plew (U.S. Air Force)

W ćwiczeniach Ramstein Alloy 20 wzięli udział członkowie NATO i państw sprzymierzonych. Znalazła się tam również para polskich F-16C/D Jastrząb.

Kilka dni temu, nad państwami bałtyckimi przeprowadzono dwudniowe ćwiczenia lotnicze sił powietrznych z państw NATO takich, jak Belgia, Litwa, Łotwa, Estonia, Niemcy, Polska oraz spoza sojuszu - Finlandia i Szwecja. W ćwiczeniu brały udział myśliwce F-16, F-18, JAS-39 Gripen, Eurofighter Typhoon, a także litewski samolot transportowy C-27 oraz niemiecki A400M.

W ramach ćwiczenia doskonalono  interoperacyjność Sił Powietrznych tych krajów w realizacji następujących zadań: przechwycenie i eskortowanie statków powietrznych, które utraciły łączność, tankowanie w powietrzu, naprowadzanie samolotów przez CRC państw bałtyckich oraz dowodzenie siłami poprzez samolot E-3A AWACS, walki powietrzne” – informuje mjr Tomasz Antkowiak z 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego.

Pierwszym szkolonym epizodem było przechwycenie samolotu transportowego C-27, należącego do litewskich sił powietrznych. Według scenariusza, samolot ten miał utracić łączność z bazą, a zadaniem pilotów myśliwców było jego przechwycenie. W ramach Ramstein Alloy 20 sprawdzano przede wszystkim efektywność państw obecnie dyżurujących w ramach Baltic Air Policing, czyli polskich i belgijskich F-16. Polscy piloci mieli przejąć samolot C-27 od belgijskiej pary dyżurnej w powietrzu i doprowadzić go do jego lądowania na lotnisku w Amarii.

image
Dwa polskie samoloty F-16 i fiński myśliwiec F-18 przelatują nad miastem Kärdla na estońskiej wyspie Hiuma. | Fot. Fińskie Siły Powietrzne

Najciekawszy epizod ćwiczenia odbył się drugiego dnia, kiedy przeprowadzono walki powietrzne, w których samoloty  na przemian występowały w roli „blue forces” lub „red forces”. Najpierw 21 kwietnia polskie myśliwce F-16 wzięły udział w walce powietrznej mierząc się z fińskimi F-18. Później zaś Jastrzębie „walczyły” z niemieckimi myśliwcami Eurofighter Typhoon. Następnie przeprowadzono zamianę ról, dzięki czemu w ćwiczeniu zmierzyły się ze sobą różne myśliwce. Jednym z elementów było również tankowanie w powietrzu niemieckich Eurofighterów, które otrzymały paliwo z samolotu do tankowania A400M. Całość symulowanej walki odbyła się w estońskiej przestrzeni powietrznej, a była kontrolowana przez litewskie centrum kontroli lotów w Kormiałowie.

W tym samym czasie podobne walki stoczyły nad Litwą, gdzie belgijskie myśliwce F-16 mierzyły się ze szwedzkimi JAS-39. Po walce powietrznej piloci musieli przechwycić lecący na niskiej wysokości „nieautoryzowany” śmigłowiec AS365. Misja polegała na identyfikacji, przechwyceniu i przekazaniu śmigłowca. Zadanie było wyzwaniem z powodu różnicy prędkości obu statków powietrznych. Belgijskie samoloty F-16 zakończyły swój program symulowanym scenariuszem poszukiwania i ratowania współdziałając z litewskim AS365. Te ćwiczenia również nadzorował litewski ośrodek kontroli lotów w Kormiałowie.

Ważnym elementem ćwiczeń było zadanie polegające na przeprowadzeniu rozpoznania statków powietrznych znajdujących się w przestrzeni powietrznej poprzez zrobienie dokumentacji zdjęciowej oraz rozpoznanie typu statku powietrznego i posiadanego uzbrojenia.

Ćwiczenia Ramstein Alloy prowadzone są już od czterech lat i odbywają się trzy razy w roku w jednym z krajów bałtyckich. Gospodarzami obecnych jest Litwa, zaś głównym organizatorem Centrum Połączonych Operacji Lotniczych NATO (Combined Air Operations Center) z siedzibą w Uedem w Niemczech.

image
Dwa szwedzkie myśliwce JAS-39 i trzy belgijskie myśliwce F-16 podczas przelotu nad bazą lotniczą w Szawlach | Fot. Belgijskie Siły Powietrzne

Warto zaznaczyć, że na kilka dni przed rozpoczęciem ćwiczeń Ramstein Alloy 20 (17 kwietnia 2020 roku) belgijskie F-16 przechwyciły dwa rosyjskie myśliwce, które operując w międzynarodowej przestrzeni powietrznej niebezpiecznie kierowały się w kierunku amerykańskiego niszczyciela USS Donald Cook, patrolującego Morze Bałtyckie u wybrzeży Litwy. 

Baltic Air Policing polega na patrolowaniu przestrzeni powietrznej nad Litwą, Łotwą i Estonią, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Misja trwa od wejścia tych państw do NATO w 2004 roku. Członkowie NATO wysyłają swoje samoloty na kilkumiesięczne zmiany. Jednym z głównych zadań jest przeciwdziałanie naruszeniom przestrzeni powietrznej przez lotnictwo rosyjskie oraz monitorowanie ruchu wojskowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej. Misja została wzmocniona po rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku. Obecnie przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy oraz Estonii patrolują Belgowie, stacjonujący w litewskiej bazie w Szawlach oraz Polacy, którzy operują z estońskiej bazy w Ämari. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 41
Reklama
Polskie kłaki
piątek, 1 maja 2020, 00:29

Czy nisko lecący Su-22 z dużą prędkością i dość daleko byłby w stanie umieścić w celu bombę atomową?

Kopara
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:48

Koledzy ruski lata su24 a my F16 Damy radę pomimo przewagi liczebnej 5:1

robo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 07:48

ruscy od sierpnia 1914 do dziś stracili blisko 110 tys maszyn a ich przeciwnicy ok 10 tys czyli statystycznie potrzebują przewagę 11:1 ?

A tak
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:04

Czy nie mozemy i nie powinnismy kupic prawdziwych sam mysliwskich, tzn przewagi powietrznej nie mysl przechwytujacych? Mam na mysli ciezkie mysliwce typu f15 w wersji wielozadaniowej, typhoon, rafale kt jest uniersalny bardziej, czy chociaz gripen wydluzony i o 4 razy mniejszym echu radarowym od f16, dla tych co rozumieja, a w ogole moze mamy wlasna farbe z absorberem, to by wszystko odmalowal, poza tym migi sa tez dobre jak maja czesci zamienne

martin
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:16

beda walczyc o izrael. A ile ich mamy 12 ?

Tomasz33
sobota, 25 kwietnia 2020, 22:43

Jak się nie ma argumentów to tylko takie treści można tworzyć. Jaki Izrael? W ramach czego? Bo przecież nie NATO. Polska ma 48 F-16 w wersji C/D block 52+. Sprawność operacyjna według MON wynosi 70%, czyli 33-34. W innych krajach wygląda to podobnie.

R
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 11:41

"Sprawność operacyjna według MON wynosi 70%, czyli 33-34. W innych krajach wygląda to podobnie." do 70% i nie podano w jakim czasie, to rownie dobrze to moze byc 20%

zdzisek
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:25

Nie no, super, polskie F-16 (sztuk 2) zmierzyły się w pozorowanej walce z F-18 i Eurofighterami. Hmm, a kto te ćwiczebne starcia wygrał??? Czemu nie chwalimy się niewątpliwym sukcesem polskich pilotów?

Herr Wolf
sobota, 25 kwietnia 2020, 12:47

Wspaniale a 2 samolociki na podobno 48!!! A może tak ujawnić wyniki tych " bojowych " starć tych wspaniałych maszyn...

Fanklub Daviena
sobota, 25 kwietnia 2020, 14:37

To tajemnica. Wyjdzie za kilkadziesiąt lat jak pogrom F-16 przez poenerdowskie MiG-29 w czasie testów w Niemczech... :)

wert
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:24

"Pogrom" w walce manewrowej na bliskim dystansie czyli w warunkach które NIE WYSTĄPIĄ w czasie ew konfliktu. Możesz się tak pocieszać do woli

bbc
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:59

Tak samo Amerykanie mówili przed wojną w Wietnamie. A później w przyspieszonym tempie musieli dozbrajać Phantomy w działka i organizować kursy doskonalenia myśliwskiego, jak Top Gun. Ich szczęście, że było ich na to stać i mieli trochę czasu. Pewne jest tylko to, że nie wiadomo, jak będzie wyglądał kolejny konflikt globalny. Dlatego lepiej być przygotowanym na każdą ewentualność.

chateaux
sobota, 25 kwietnia 2020, 13:18

Mieli wysłać wszystkie?

Gnom
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:00

Fakt wysłali połowę, druga robiła za parę dyżurną!

Voodoo
sobota, 25 kwietnia 2020, 11:59

F16 i walki powietrzne w trybie BVR????wolne żarty chyba tylko z Koreą Pln i tylko z Mig-iem 15....z 15 bis już by miał problem....na europejskim polu walki zdaje się nie ma samolotu który by nie "zjadł by na dzień dobry" Falcona....aaaa nie jest Mig 29 UB z Malborka....ostatni UB latający po tej stronie Europy

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 25 kwietnia 2020, 17:56

F-16 w walce BVR jest tak samo dobry jak każdy myśliwiec uzbrojony w AMRAAMa oczywiście jeśli jest umiejętnie użyty, a niedociągnięcia w walce manewrowej kompensuje AIM9X i celownik nachełmowy

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:00

"F-16 w walce BVR jest tak samo dobry jak każdy myśliwiec uzbrojony w AMRAAMa" - oczywiście jest to nieprawda. Uzbrojony w 4 AMRAAMy F-16 ledwie lata z prędkością naddźwiękową i ma fatalne wtedy własności manewrowe (i tak lepsze niż F-35...) oraz kiepski pułap i wznoszenie. Ten sam AMRAAM odpalony z lecącego szybo i wysoko F-22, który ma bardzo dobre własności manewrowe na prędkościach naddźwiękowych, ma zasięg aż o 40% większy. Uważasz, że różnica zasięgu uzbrojenia 40% to "tak samo dobry"? A jeszcze jest bardzo ważna kwestia kąta widzenia radaru, bardzo ważna w walkach BVR - tu też F-16 wypada blado... MiG-31 i Su-35 mogą praktycznie bezkarnie latać nad F-16, który ani nie wzniesie się na ich pułap, ani ich nie dogoni ani nie będzie miał czym je sięgnąć...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:54

Bajki opowiadasz F-16 tak lekko uzbrojony do Mach 1,5 rozpędza się bez problemu później mu brakuje powietrza efekt nie regulowanego wlotu. pułap ma wystarczający a wznoszenie dobre z racji dobrego stosunku masy do ciągu. porównywanie do F-22 jest chybione całkowicie, a to latanie nad to już klasyczne bajkopisarstwo.

JW
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:39

Znowu konfabulujesz Fanklub. Żeby lepiej zrozumieć różnice w możliwościach manewrowych samolotów F-15 i F-16, a MIg-29 najpierw należałoby wrócić do lat 60-tych i Johna Boyda, bo to własnie wg jego koncepcji został zbudowany F-15. Boyd nazywany "ojcem" F-15 zoptymalizował cieżki myśliwiec do prowadzenia walk z wykorzystaniem gwałtownych przyspieszeń, manewrów pochyłych i pionowych (energy maneuvering-manewrowanie energetyczne). Samolot taki nie będzie w stanie wykonać ciaśniejszego skrętu w poziomie niż np Mig-29 czy Su-27 i pochodne ale będzie potrafił manewrować z dużą prędkością i bez jej utraty. Później wg. tej koncepcji powstałF-16. Wiele zależy od wysokości i od energii z jaką wchodzi się do walki, jeśli z niewielką to są spore szanse, że MiG pozamiata Vipera (ciaśniej skręca przy małych prędkościach) w pierwszym podejściu. Sprawa komplikuje się dla Miga kiedy F-16 wejdzie na "energy maneuvering" czyli zacznie manewrować energetycznie, tutaj daje o sobie znać moc Vipera i jeśli pilot Miga dopuści do walki na większych prędkościach to już ma pozamiatane. Nie można pozwolić rozpędzić się F-16 (co jest trudne bo robi to bardzo szybko). Podczas symulowanych walk powietrznych na początku lat 90-tych, należące wówczas do Luftwaffe MiGi-29 przegrały Dogfihgt z amerykańskimi F-16. Piloci Viperów w pełni wykorzystali możliwości swoich maszyn w manewrowaniu energetycznym i MiGi były bezradne pomimo, że pilotowali je najlepsi oblatywacze Luftwaffe. Na naszym podwórku z relacji pilotów Migów-29 z Malborka którzy brali udział w tych walkach możemy dowiedzieć się nieco informacji z tych ćwiczeń. Piloci podeszli do nich na serio, mówili, że eFy bardzo szybko wkręcają się na 9G, bardzo szybko reagują na stery dzięki elektryce. "To fantastyczny samolot"- mówili. Jedyne zestrzelenie efa uzyskano dzięki rakiecie. Bardzo dużym ograniczeniem dla Miga-29 jest szybko opróżniające się zbiorniki z paliwem, dlatego walki prowadzone były nad północno-wschodnią Polską. Treningi zakończyły się wynikiem odpowiednio 4:0 (poza zasięgiem wzroku pilota) i 4:1 na krótkim dystansie dla F-16 z Krzesin.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:39

Jest w tym co piszesz prawda, tylko że kiedy projektowano F-15 i F-16 silniki były dość słabe, dzisiaj są dużo lepsze kilkakrotnie się zmieniały i myśliwce po prostu musiały wtedy latać tak żeby nie wytracać za dużo prędkości stąd ta koncepcja walki przy dużych prędkościach zwana wysokoenergetyczną, później powstały nowe konstrukcje myśliwce wysoko manewrowe F-18 MiG-29 czy nawet przyciężkawy Su-27 i taki F-18 czy MiG-29 może szybko wytracać prędkość wchodząc na duży kontr natarcia 20*- 30* a że mniejsza prędkość to mniejsze przeciążenie i ciaśniejszy zakręt, a ze taki mig ma duży nadmiar mocy to daje rade szybko nabrać prędkości podobnie inne lekkie myśliwce z dużym ciągiem. Co do treningów Mig29 vs. F-16 można zobaczyć fragment w filmie "Walka powietrzna F-16 vs MIG-29 Malbork" i tam w 1 minucie widać wyraźnie że F-16 nie jest wstanie wymanewrować Miga lecącego wolno, F-16 nie daje rady latać na tak dużych kątach natarcia.

Voodoo
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:39

Drogi Grzegorzu.....100% racji jeżeli chodzi o umiejętności.....aby nasze sokoły miały poziom WWS czy Luftwaffe to 120-180 godz rocznie.....jedź do Łasku usiądź w barze i od mechaników usłyszysz ile jest u nas....17-23....yankee na dzień dzisiejszy nie mają rakiety p-p zdolną trafić wysokomanewrowego Flankera.....a jakoś żaden "amerykaniec " nie jest kompatybilny z Meteorem (jak się mylę Davien mnie poprawi).....odtworzenie zdolności bojowej F16 to 1,5 godziny.....EF-45 min...Grippen -35 min....Flanker... UPS...23 min.....a F35 to.....36 godz....super myśliwiec.... o F22 nawet nie wspomnę bo mógłbyś się zdziwić

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:47

Do Łasku mam rzut beretem choć tam w barach nie przesiaduje to wątpię żeby mechanicy czy inny personel cokolwiek mówił publicznie. Co do rakiet to AMRAAM trafi w każdy myśliwiec o ile jest odpalony z odpowiedniej odległości na maszyny ruskie wystarczy bo ich rakiety są jeszcze słabsze a przynajmniej o takich wiadomo. Co do odtworzenia zdolności to słyszałem że 5 generacja wymaga naprawy powłoki stealth po każdym locie nie jest to nowe zagadnienie bo i F-117 miał tak samo.

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:02

F-22 nie dziwi, bo do czasu serwisowania trzeba doliczyć czas na wymontowanie części z jego skanibalizowanego kolegi... Połowa F-22 jest skanibalizowana na części i już nigdy nie poleci... :)

anda
niedziela, 26 kwietnia 2020, 17:56

"Połowa F-22 jest skanibalizowana na części i już nigdy nie poleci... :)" Nie połowa, tylko wszystkie. Nie F22 ale Su57, I nie poleci bo spadł...

wert
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:31

Jeden F-22 czy F-35 wyśle calutką eskadrę Twoich Flankerów na glebę a oni nawet nie zobaczą kto! Jeżeli dobrze kojarzę w najlepszym momencie Wietnamu sowiecki sprzęt doszedł do najlepszego wskaźnika strat do 4 swoje na 1 amerykański. Normalnie to było ok 7:1

Voodoo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:38

uwielbiam statystyki.....to odpowiedz jaka ilość samolotowi była użyta po każdej z stron..jeżeli zaczniesz używać w ten sposób statystyk....to okaże się ....że Wietnamczycy dali solidnego lupnia Yankee

wert
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 00:03

Manipulujesz. Do tego mając wiedzę znikomą. Przykład; od VIII 64 do XII 66 USA straciło 414 statków powietrznych z czego 387 od art. lufowej; 22 od art. rakietowej. USA formowało grupy uderzeniowe z F-105 w osłonie F-4 i walki elektronicznej. Z wietnamskimi MiG-17/21 walczyły F-4 i MiG-i "lądowały" w krzakach. MiGi mogły powalczyć tylko manewrowo i tylko ze starymi F-105 i innymi niemyśliwskimi maruderami

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:10

Dane o stratach USA podane przez USA są tyle warte co dane o stratach CCCP podane przez CCCP, ale wynika z nich że Wietnam miał wybitą artylerie przeciwlotniczą przy której systemy rakietowe to dziecinne zabawki morał z tego taki że rakiety przeciw lotnicze to ślepy zaułek techniki a prawdziwą skuteczną bronią p-lot jest artyleria. HA HA HA

Roket
niedziela, 26 kwietnia 2020, 13:08

Jaja sobie robisz? Czemu tak manipulujesz danymi. Tak w przypadku f-16 odtworzenie po locie zdolności bojowych to 1,5 h to już resztę nie amerykańskich maszyn podajesz tylko czas wstępnego przeglądu który jest częścią odtwarzania zdolności bojowych. Skolei dla f-35 podałeś wartość jaka samolot potrzebuje odzyskać zdolności bojowe po uszkodzeniu poszycia. Gripen po zderzeniu z ptakami też potrzebował 30 kilku godzin żeby odzyskać zdolności bojowe.

Voodoo
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:31

Nie...Szanowny Przedmówco podałem czasy odtworzenia zdolności pierwotnych....czyli takich jakie ma przed lotem bojowym. F35 ma 36 godzinny czas przygotowania...i to twierdzi Pentagon uznając to jako wadę konstrukcji kategorii pierwszej....i tak już LM zmniejszył też czas z 47 godzin

Roket
niedziela, 26 kwietnia 2020, 21:39

Otóż podałes nieprawdziwe informacje. Niema na swiecie samolotu , ktorego zdolnosci bojowe odtwarzało by sie w kilkadziesiat minut . Samolot londuje i przeprowadza sie przegląd ktory trwa własnie te 25-40 minut . jesli samolot zachował swoje zdolnosci bojowe to jest to koniec a jesli nie wtedy rozpoczyna sie ten proces i trwa on nawet do kilku godzin w zaleznosci od tego co sie stało. Nie ma tez czegos takiego że czas dla kazdego samolotu jest taki sam . Owszem mozna to uogólnić dla uproszczenia tematu i pisac że u gripena to jest tyle a u EF tyle a u Su-27 tyle. W czasie przegladu wykrywa sie różne usterki i ich naprawa czyli przywracanie zdolnosci bojowych trwa raz dłużej raz krócej a raz bardzo długo niezależnie od tego jaki to samolot. A jesli chodzi o F-35 to też wypada zebys podał najnowsze dane a nie to co jest juz nieaktualne.

Voodoo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 10:43

Oj fakt nie wziąłem pod uwagę nawet tego że pilot ma biegunkę..... Sorry...to są czasy do odtworzenia....powtórzę odtworzenia zdolności bojowej.....czyli takiej jaka jest przeprowadzana w warunkach wojennych....a nie sprawdzania czy łopatka sprężarki się czasami nie obluzowała

antyDavien
sobota, 25 kwietnia 2020, 11:43

Piękne maszyny... ehhhh

zyg
sobota, 25 kwietnia 2020, 10:49

Ruskie naprawdę zawzięte na tego USS Donald Cook? To miał być 3 albo 4 raz gdy wokół tego okrętu dają popis kretyńskiego cyrku? Czy chodzi o to że podczas misji na M. Czarnym okręt ten regularnie żegluje w wodach terytorialnych Krymu na podst. freedom of navigation i faktu że wg. prawa międzynarodowego są to wody terytorialne Ukrainy (odmienne zdanie ma tylko Rosja, KRLD, Zimbabwe i kilka republik post sowieckich). Z jednej strony widać jak bardzo otrzeźwia Rosjan pojawienie się F-16 a zleciało się łącznie 6 Su-24/27/30 wszystkie uzbrojone. Z drugiej może należało by im pozwolić gdyż każdy taki incydent nieuchronnie przybliża moment gdy rosyjski imbecyl zaliczy "Order Gieroja im płk Plijewa" który z całą 7 osobową załogą bohatersko zginął gdy wykonywał kretyńskie pokazy wokół USS Exeter. Załoga Exetera wyłowiła z wody tylko różki i nóżki trzech z nich ( a więcej samolotów większe szanse na kolizję). Co przypomina mi jeden z najbardziej zabawnych incydentów najlepiej ukazujących jak Rosjanie są chorzy, gdy w 1978r rozbił się ich Tu-16 na terytorium Norwegii, Rosjanie jak zwykle szli w zaparte, zaprzeczali nawet w momencie gdy Norwegia przekazywała im ciała załogi. Dwa lata pózniej identyczna powtórka z rozrywki, tym razem w okolicy bazy lotniczej Komatsu w Japoni.

Fanklub Daviena
sobota, 25 kwietnia 2020, 14:41

co za głupia wypowiedź: "okręt ten regularnie żegluje" - to USS Donald Cook ma żagle? "w wodach terytorialnych Krymu na podst. freedom of navigation" - gdzie i kiedy USS Cook odważył się wpłynąć na rosyjskie wody terytorialne wokół Krymu? Nie odważy się wpłynąć nawet na syryjskie czy irańskie wody a co dopiero rosyjskie! :D

zyg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 20:07

wróć do ostatniego artykułu odn Su-24 i USS D.Cook cyt: "Przykładowo, pod koniec maja 2015 roku rosyjskie lotnictwo próbowało zmusić niszczyciel USS „Ross” do opuszczenia, podobno, rosyjskich wód terytorialnych (chociaż tak naprawdę należały one do zajętego przez Rosjan ukraińskiego Krymu)." Oprócz tego USS Cook 2 x (w tym gdy jak twoi pracodawcy twierdzą Su-24 "wyłączył AEGISa"..ha ha ha )

Tomasz33
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:03

Rosyjskie samoloty latają bez podwieszonego uzbrojenia samolotami z lat 80-tych próbując przestraszyć uważane za najnowocześniejsze niszczyciele na świecie czyli Arleigh Burke które mogą wystrzelic 20 rakiet przeciwlotniczych w 10 sekund. I czasem tak się kończy jak napisał zyg powyżej. Może Amerykanie mają taką technologię na tych okrętach że potrafią też żeglować, w końcu mają prawo pozazdrościć Rosjanom, i mieć swoje uzbrojenie nie mające analogów na świecie, w tym przypadku wysuwane żagle:)

Fanklub Daviena
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:15

2 Su-24 mogą wystrzelić do Burka równocześnie 8 szt. Kh-31 spoza zasięgu opl Burka. Burki tak szybkie cele mogą zwalczać tylko SARH, nawet jak namierzy je dużo wcześniej AWACS i Burek miałby godzinę czasu na przygotowanie. A ponieważ ma tylko 3 kanały SARH (lub 4 w najnowszych wersjach) i SARH limituje zasięg obrony do horyzontalnego, to choćby każda rakieta Burka trafiała, to czasowo Burek nie wyrobi ze zniszczeniem ósmej lecącej Kh-31. Przy czym niby dlaczego miałby poprzednie 7 trafić, jak gdy za zdrajcy Jelcyna US Navy kupiła 32 szt. MA-31 (Kh-31 z głowicą telemetryczną zamiast bojowej) i Burkom nie udało się zestrzelić ani jednej... :)

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:27

Burek przeciwko tym Ch-31 ma 4 warstwy obrony pozahoryzontalny SM-6 który wcześnie wykryte samoloty zdejmie zanim odpalą rakiety, SM-2 z możliwością zwalczania bodajże do 6 celów w krótkim odstępie czasu lub 3 jednocześnie, i dedykowany do zwalczania rakiet ESSM testowany na trudniejszych celach niż Ch-31 no i na końcu jeszcze 2 vulcany do zdjęcia resztek, choć tak na prawdę to cała ta broń jest nie potrzebna przeciwko ruskim rakietom bo te zawsze były skutecznie zakłócane i leciały w innym kierunku.

Orthodox
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:12

Kiedyś słyszałem, o trzech rzeczach nie znających granic. To głupota, wyobraźnia i Armia Czerwona. Pańskie rewelacje to potwierdzają.

Śmiechów
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:15

To niech zawiną z wizyta do kerczu albo sewastopola a co tam skoro odpalają 100 pocisków w sekundę to dadzą radę

Tweets Defence24