F-16 nadal popularny [ANALIZA]

24 kwietnia 2020, 09:21
Bahrain F-16 Block 70 over Manama_(Lockheed Martin image).jpg.pc-adaptive.480.high
F-16 dla Bahrajnu. Rys. Lockheed Martin

Lockheed Martin spodziewa się kolejnej fali zamówień na myśliwce F-16C/D. Jak informują przedstawiciele zbrojeniowego giganta, zainteresowane ich konstrukcją są państwa z trzech kontynentów.

Największy amerykański producent samolotów bojowych przeniósł kilka lat temu produkcję F-16 z Fort Worth w Teksasie do Greenville w Karolinie Południowej. Firma miała wówczas portfel zamówień na 16 samolotów, w najnowszej wersji Block 70 (określane, jako Super Viper), które zamówił Bahrajn. Ich produkcja rozpoczęła się po wznowieniu produkcji w nowym miejscu w 2019 roku.

Przenosiny wynikały z potrzeby przysłowiowego zrobienia miejsca w zakładach w Fort Worth. Chodziło bowiem o powiększenie linii produkcyjnej następcy F-16 czyli F-35, którego planuje się wybudować w kilku tysiącach egzemplarzy. Jeszcze kilka lat temu mogło się więc wydawać, że mamy do czynienia ze schyłkiem produkcji kultowego i nadal najliczniejszego w służbie myśliwca na świecie. Statystyki wskazują, że 2,280 samolotów jest w służbie w 2019 z 4600 wyprodukowanych, co stanowi 15 proc. wszystkich samolotów bojowych na świecie. Sam producent twierdził jednak inaczej. Oceniając przy tym potencjalny rynek na F-16 na jeszcze nawet kilkaset egzemplarzy.

Okazuje się, że zapowiedzi te miały podstawy w rzeczywistości rynku lotniczego. Jeszcze w czasie przeprowadzki, na 14 maszyn zdecydowała się Słowacja, a w 2019 Bułgaria (osiem maszyn). Do tych stosunkowo skromnych klientów (choć, co warte podkreślenia, każdy z nich oznacza wejście w program F-16 dodatkowego państwa) dołączył pod koniec ubiegłego roku Tajwan, który zamówił, aż 66 maszyn. Portfel zamówień na fabrycznie nowe F-16C/D Block 70/72 wzrósł w ten sposób do 104 maszyn. Podsumowując, chodzi o 66 tajwańskich, 16 dla Bahrajnu, 14 słowackich i 8 bułgarskich, nie licząc pakietów modernizacyjnych F-16, których zakontraktowano już kilkaset (m.in. w Grecji i na Tajwanie).

image
F-16 dla Bahrajnu. Rys. Lockheed Martin

Sukces ten jest zasługą kilku czynników. Za wyjątkiem JAS-39E/F Gripen, F-16 jest dzisiaj obecnie jedynym dostępnym na rynku jednosilnikowym, wielozadaniowym samolotem bojowym, oferujący w miarę przystępną cenę i cechującym się relatywnie niskimi kosztami eksploatacji. To właśnie wspomniany stosunek koszt-efekt sprawia, że wybierają go państwa, których zwyczajnie nie stać na F-35A (Bułgaria, Słowacja). F-16 to również wybór klientów, którzy z różnych względów nie mogą kupić amerykańskiej maszyny 5. generacji (Tajwan, Bahrajn). Najnowsze F-16 mają być dla nich rozwiązaniem pośrednim, do czasu pozyskania F-35, z którym zresztą są w stanie optymalnie współdziałać i wymieniać się informacjami. Tym samym F-16 nie są konkurencją dla F-35, ale wręcz rozwiązaniem dopełniającym najnowsze samoloty. 

Przyczynia się do tego również zainwestowane przez Lockheed Martina w całą sprawdzoną konstrukcję dodatkowych środków i stworzenie dzięki temu, tzw. pakietu F-16V. Pakietu wykorzystującego niektóre rozwiązania stworzone dla F-35 (m.in. m.in. radaru AESA). O wspomniany pakiet, bądź jego dowolną część, można co więcej podnosić F-16 starszych wersji, albo można zamawiać samoloty fabrycznie nowe wykorzystujący wszystkie jego atuty. Co ciekawe, do standardu F-16V, można podnieść nawet maszyny F-16A/B, co udowodniono już realizując trwającą właśnie modernizację 142 maszyn dla Tajwanu (doposażanych m.in. w radiolokatory AN/APG-83 SABR).

Kolejna fala

Po zdobyciu klientów na 104 fabrycznie nowe maszyny, Lockheed Martin przysłowiowo ostrzy sobie zęby na kolejnych potencjalnych odbiorców samolotów. Przedstawiciele firmy nie mówią o konkretnych państwach, ale o regionach, w których prowadzone są rozmowy w sprawie „kilku zamówień”. Regiony te to Afryka (jedno państwo), Ameryce Południowej (jedno państwo) i Azji Południowo-Wschodniej (kilka państw).

W Ameryce Południowej, obecnie za nowym myśliwcem rozgląda się m.in. Kolumbia, która z odrzutowych samolotów bojowych (nie licząc przeciwpartyzanckich) eksploatuje jedynie dywizjon sędziwych Kfirów. Dlatego też już od dawna rozgląda się za ich następcą, szczególnie w obliczu niepewnego sąsiedztwa z Wenezuelą. Wenezuelskie siły powietrzne dysponują na razie najpotężniejszymi myśliwcami na kontynencie – Su-30MK-2 (i ok 20 F-16A/B).

Najnowszymi F-16 mogłoby też być zainteresowane Chile, które zakupiło w ostatniej dekadzie 46 używanych maszyn tego typu różnych wersji (AM/BM, C i D). Niewykluczone są też inne kraje, takie jak Ekwador (lotnictwo bojowe stanowi dziewięć Atlas Cheetach będących południowoafrykańcką modyfikacją Mirage III) czy też Peru - nieliczna flota Mirage 2000 (12), MiG-29 (19) i Su-25 (17) - przy czym duża część tych maszyn jest niesprawna. Wątpliwe jest żeby te ostatnie dwa państwa (szczególnie Ekwador) było jednak współcześnie stać na taki zakup. Komentatorzy mówią też o Argentynie, która od dekady stara się o pozyskanie nowoczesnego samolotu bojowego, ale nie może tego dokonać z uwagi na problemy finansowe i oddziaływanie dyplomatyczne Wielkiej Brytanii.

image
Marokański F-16C. Fot. Lockheed Martin

W Afryce nowymi F-16 może być zainteresowane któreś z państw Afryki Północnej. Dziś  ich nowe wersje eksploatuje Maroko (23 szt.), a olbrzymim użytkownikiem jest przede wszystkim Egipt, z 218 maszynami różnych wersji. Przy czym, przede wszystkim z powodu błędów dyplomatycznych popełnianych w okresie prezydentury Baracka Obamy rynek zabierają tu jednak Amerykanom obecnie Rosjanie i Francuzi.

Afrykańskim klientem na F-16 najnowszej wersji mogłaby też być chociażby Botswana. Jeden z nielicznych krajów tej części Afryki, który odniósł duży sukces gospodarczy (jego ratingi są porównywalne z polskimi), a który jest stosunkowo niewielki (zaledwie niecałe 2,5 mln mieszkańców) i otoczony przez licznych sąsiadów. Skrzydło powietrzne Sił Obrony Botswany eksploatuje obecnie 13 przestarzałych CF-5 (kanadyjskie F-5 Freedom Fighter budowane na licencji) i wymagają pilnej wymiany. Eskadra F-16V byłaby dobrym czynnikiem odstraszania, wobec Gripenów C/D Republiki Południowej Afryki, o innych sąsiadach Botswany nie wspominając.

Z kolei w Azji Południowo-wschodniej, F-16 eksploatuje Indonezja. To właśnie w tym państwie trwa walka o wyparcie z rynku Rosjan z ich Su-35 i zastąpienie rosyjskich maszyn prawdopodobnie właśnie F-16V, jako bardziej efektywną kosztowo alternatywą. W przyszłości F-16V mogłyby być dobrymi "towarzyszami", komunikując się z myśliwcami IFX, rozwijanymi przez Indonezje wspólnie z Koreą Południową

image
Wizja indyjskiego F-21. Rys. Lockheed Martin

60 F-16, podnoszonych do standardu F-16V, ma Singapur, który jednak przymierza się raczej do F-35 (4 maszyny zamówione i 8 w opcji). Jednak nie wykluczone, że będzie optował za kolejnymi F-16. Także Tajlandia dysponuje współcześnie 53 F-16 starych wersji. To ostatnie państwo zainwestowało w ostatnim czasie w zakup 12 JAS-39C/D Gripen, jednak za pierwszym zamówieniem nie poszły kolejne.

Wielką nadzieją programu F-16 są także Indie, które potencjalnie mogłyby kupić nawet setki tych samolotów, po przeniesieniu do tego kraju produkcji. Super Viper jest tam oferowany pod nazwą F-21 i byłaby to zapewne wersja jeszcze ulepszona w stosunku do F-16V.

Co ciekawe, wśród regionów wymienianych przez cytowanych w Defense News przedstawicieli Lockheed Martina nie ma Europy. I to pomimo, że do F-16 przymierzała się Chorwacja (której może być jednak nie stać na fabrycznie nowe Super Vipery). F-16 znalazły się także w polskim Planie Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035. Najwyraźniej jednak Warszawa skupia się tutaj w pierwszej kolejności na pozyskaniu F-35A.

Jeżeli ktoś cieszył się, że w artykule nie wystąpił temat Covid-19, to niestety ten optymizm należy skorygować. Epidemia może mieć bowiem wpływ na przyszłą sprzedaż F-16 i to wpływ pozytywny. Może się tak stać, jeżeli informacje o problemach ze światowym łańcuchem dostaw do F-35, rzeczywiście okażą się faktem. W takiej sytuacji, oznaczało by to spowolnienie produkcji i wprowadzania do służby tego myśliwca. Co za tym idzie, niektóre państwa mogą zdecydować się w zamian na kupno "pewniejszego" F-16. Co ciekawe, jego łańcuch dostawców znajduje się niemal wyłącznie w USA i pandemia nie powinna mieć na niego, aż takiego wpływu. F-16, jako samolot tańszy, może być też wybrany zamiast F-35 przez państwa, które zostaną dotknięte spodziewanym światowym kryzysem gospodarczym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 169
Reklama
DZIKA GĘŚ
wtorek, 28 kwietnia 2020, 21:43

SPOKOJNIE ...nakręcacie się prawda jest taka że problem tkwi w arabskich lotnikach ... mówiąc w uproszczeniu Arabowie używając rosyjskich samolotów mieli systemy które używały systemów alarmowych informując o namierzeniu ich samolotu gdy w ich samolot leciał efektor ..włączał alarm oni obligatoryjnie się katapultowali ...jak mówią analizy Izraelskie 65% tzw strąceń samolotów npla/arabów to zadziałanie systemu alarmów z ich samolotów opuścili samoloty wcześniej bo święcił czerwony guzik z namierzeniem ..potem Syryjczycy zrezygnowali z tego wyłączyli go by nie siał paniki ale było po ptakach mimo pomocy tzw doradców pilotów rosyjskich. ..ot cała prawda o Arabach .....Arabowie robią krzyk i nakręcają emocje ale to żadne wojsko . . dlatego Arabia Saudyjska opiera się o najemnikach z Pakistanu ,Afryki ,czy Ameryki Południowej efekt jest taki mają super sprzęt i zero efektu . .bo najemnicy przyszli tu walczyć a nie ginąć dlatego biedny Jemen spuszcza manto bogatej Arabi Saudyjskiej...

robo
czwartek, 30 kwietnia 2020, 17:42

Masz rację, Rosjanin natychmiast zwróciłby się w spodziewanym kierunku przeciwnika i szukał kontaktu wzrokowego aby go staranować !!!

Andrettoni
wtorek, 28 kwietnia 2020, 14:51

Nie ma się czemu dziwić. Po pierwsze to jest dobry, sprawdzony samolot mogący wykonywać szeroki wachlarz zadań, a części do niego będą długo dostępne, bo jest dosyć rozpowszechniony. W wielu rejonach świata ten samolot dalej jest wręcz za dobry, bo mają za słaby poziom technologiczny, by go serwisować. Ma zalety nawet w porównaniu z F-35, którymi są niższa cena, tańsza eksploatacja, niższy poziom wymaganej obsługi.

AWU
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:40

Jak wspomniane poniżej debiutem bojowym, a zarazem dniem największej chwały dla F-16 było 6 godzin w dniu 09.06.1982 gdy wspólnie z izraelskimi F-15 dokonały masakry zarówno lotnictwa jak i OPL dostarczonych Syryjczykom przez Rosję sowiecką. Również poniżej możemy "podziwiać" klasyczny przykład twórczości promującej rosyjską historię alternatywną wg szablonów wypracowanych przez lata przez kremlowskie służby wojny propagandowej chętnie czerpiące z doświadczeń sowieckich oraz carskiej ochrany: ordynarne kłamstwa połączone z przekłamaniami oraz cytowaniem nieistniejących "ekspertów" z nieistniejących zachodnich instytucji lub instytucji finansowanych na zachodzie przez Rosję w celu ich uwiarygodnienia ("kanadyjski" Global Research ostatnio był tego najlepszym przykładem) Szok jaki wywołała na Kremlu klęska w dolinie Bekaa potwierdzają dzienniki generała Antosa w 1982r z-cy szefa sztabu Układu Warszawskiego w których pisze o dotyczącej tego rozmowie z gen Molczykiem z-cy naczelnego dowódcy UW. Należy podkreślić że obydwaj generałowie byli lojalnymi oficerami wojska Perelu, Antos w 1970 dowodził oddziałami Pomorskiego OW pacyfikującymi wybrzeże a Molczyk w okresie Solidarności opowiadał się za brutalnym siłowym rozwiązaniem "problemu". O ile Antos używa uogólnień i aluzji to czeski generał Vrbal który w 1982r był w Moskwie Dowódcą Komitetu Technicznego UW w rozmowie w 1991r z dowódcą IAF podczas operacji Mole Cricket 19 gen Dawidem Imry był absolutnie szczery: raport marsz Kutachowa (utajniony do dziś) którego wysłano natychmiast do Syrii w celu dochodzenia przyczyn klęski wzbudził na Kremlu panikę, udowodnił wyższość zachodniej techniki i uświadomił Rosjanom że NATO zdolne jest dokonać tego samego w Europie. Gen Vrbal posunął się do stwierdzenia że to w tym raporcie należy szukać zródel "głasnosti".

Gnom
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:26

Jest tylko jeden problem - dlaczego tak pięknie nie jest w Jemenie, gdzie F-15 i inni spadają od starych (bo z pierwszych serii dostarczonych arabom) R-73 i R-27. Gdy piszesz o tej chwale opisz taktykę Izraelska i rolę BSP i F-4 wtedy może coś się wielu wyjaśni. Bezkrytyczne potępianie i sprzętu i ludzi apelujących o spojrzenie z wielu stron nie prowadzi do niczego mądrego. A szok w 1982 to wynik zadufania i pychy sowietów z powodu efektów 1973. A Izraelczycy w efekcie 1973 dostali ogromną kasę i wsparcie najtajniejszych programów USA aby problem ruskiej OP rozwiązać. Jak widać było w czerwcu 1982 bardzo skutecznie. Nie wiem tylko dlaczego wszyscy wyśmiewający ruskich zakładają, że ci pozostali w miejscu. Taka pycha może być równie kosztowna dla nach jak ich dla nich w 1982.

robo
wtorek, 28 kwietnia 2020, 19:31

"F-15 spadają w Jemenie" ... no i wszystko jasne ....(jedynym dowodem zdjęcie wraku z numerami seryjnymi Panavia Tornado publikowane na rosyjskich stronach) Rzeczywiście pogrom 82' to wina Izraelczyków bo wykorzystali dywizjon BSP i F-4... A co to się stało w 1973r? Czyżby Araby zwyciężyli?Czy stracili 500 samolotów przy stratach Izraela 102 a oprócz tego Egipt stracił zachodni brzeg Kanału a Syria Golan? Rosja nie "pozostaje w miejscu" ale zawsze nadgania zachód, i to już od początku swojej historii (Orsza 1514, pokonani dzięki polsko-litewskiej artylerii której sami jeszcze nie znali).

Gnom
środa, 29 kwietnia 2020, 08:24

Poważnie, AS nie straciła F-15 w Jemenie? Ciekawe bo sami to ogłosili. Ale szczegół. Zbędna złośliwość to również zwrot z"winą Izraelczyków" i nadinterpretacja bo nie tak pisałem. Warto zrozumieć wreszcie, że wojna jest wielowymiarowa, a samolot tylko jednym z jej elementów. Taktyka i wyszkolenie oraz morale (motywacja jak wolisz) jest równie ważne jak jakość sprzętu. I to chciałbym aby czytający komentarze skupiające się na wybranych (tylko) parametrach technicznych i czasem swoim nastawieniu do danej nacji zauważyli, że trochę warto by uzupełnić wiedzę. A Twoje epatowanie liczbami z 1973 roku nie zmienia faktu, że większość samolotów Izrael stracił w 3 pierwszych dniach konfliktu od OP. W efekcie natychmiast USA wsparły go kilkoma miliardami (ówczesnych) USD na badania w przełamywaniu OP. Efektem nowa taktyka skuteczna w 1982. Ale jeszcze raz pytam: Czy zakładanie, że moskale stoją w miejscu (wg Ciebie chyba od Orszy) jest mądre? W 1941 jeden już zakładał, że są głupsi niż są faktycznie - efekt: stan Berlina w 1945 i 45 lat okupacji części jego kraju (mój - Polska- a może i nasz to premia dla Stalina).

robo
środa, 29 kwietnia 2020, 20:33

Wojna Yom Kippur 73' trwała 19 dni, zgadza się w pierwszych dniach ponosili straty od OPL jednak natychmiast zmienili taktykę i sobie poradzili czego potwierdzeniem wynik wojny? A Rosjanie doszli do Berlina tylko i wyłącznie dzięki lend lease, gdyby nie stal na czołgi, a zwłaszcza wszelkie środki transportu z taborem kolejowym, gdyby nie buty to w najlepszym przypadku utrzymali by się na Wołdze a bardziej prawdopodobne na Uralu. A Berlin wyglądał jak Hamburg czy Drezno jeszcze przed nadejściem Rosjan.

bryxx
czwartek, 30 kwietnia 2020, 11:15

Straty od OPL to ponosili cały czas, co teraz piszą to inna sprawa. Dlaczego po tej wojnie a nawet w trakcie błyskawicznie tworzyli zespoły poszukiwawczo-ratownicze do pomocy pilotom zeztrzelonym nad terytorium wroga? Czyżby dlatego że stosujac taktykę atakowania wracajacych samolotów na własne lotniska a często już po ich wylądowaniu ponosili jednak staraty od OPL chroniacego te lotniska? Taktyka wcale nie żydowska tylko amerykańska, tak zaczeli robić w korei kiedy nie radzili sobie z ruskimi pilotami w powietrzu(robili to łamiąc własne, ONZ, rezolucje, oficjalnie niby zakazywali pilotom a faktycznie wysyłali całe jednostki do tego). Tutaj wprowadzenie tej taktyki świadczy o tym że nie mogli sobie poradzic w powietrzu. Skoro takie malutkie straty poniesli to dlaczego awaryjnie dostarczane samoloty latały jeszcze w malowaniu amerykańskim a i prawdopodobnie nawet pilotowali je często amerykanie.

Davien
czwartek, 30 kwietnia 2020, 21:19

Bryxx, stracili w Jom Kippur 103 maszyny, a przeciwnicy 500 a bajek o Korei nie opowiadaj bo tyko sie osmieszasz. Ponownie jak kolejne bajki o lataniu Amerykanów w IAF. Aha znalazłes juz tego 'zaginionego" E-2 co go podobno izraelowi wg ciebie zestzrelili?:))

Ha z Hanoi
sobota, 2 maja 2020, 01:46

Poczytaj nie tylko oficjalne teksty, ale i historyczne Izraelskie strony, tam nawet oni przyznaja sie do straconego E-2. Nie tylko Bryxx o tym pisze. Do tego drugi, nie wiadomo dokładnie czyj padł łupem Wegi w późniejszym okresie. Nie tylko amerykanie latali w barwach izraelskich. A w wojnie w libanie stracili żydzi tylko 8 czołgów, prawda?

robo
czwartek, 30 kwietnia 2020, 17:45

Bardzo ciekawa wersja jak to "lotnictwo ONZ nie radziło sobie z Rosjanami w Korei"

bryxx
czwartek, 30 kwietnia 2020, 22:08

A radziło sobie? Znasz bilans walk? To nie byli chińczycy czy koreańczyc co ledwo wystartować i wylądować potrafili. Sprawdź ile zetrzeleń mieli kosztem jakich strat w przeciagu tego roku w jakim walczyli w korei.

zyg
piątek, 1 maja 2020, 19:43

W latach 1990-tych wyszło na jaw że Sowieci przyznawali sobie "zwycięstwo" gdy udało im się uchwycić samolot aliancki w obiektyw prymitywnej fotokamery zresztą nie zsynchronizowanej ze spustem działek. Same F-86 zestrzeliły 792 Mig-15 przy stracie 78 czyli 10:1 co odpowiada stosunkowi strat do zwycięstw sowietów podczas 2 w.ś. czyli nic się nie zmieniło. "The lack of a shared language between Soviet, Chinese and North Korean pilots frequently led to incidences of friendly fire as other MiG fighters were mistaken for American F-86 Sabre jets and shot down."

zyzio
sobota, 2 maja 2020, 12:11

Jedno pytanko, jakim cudem piloci F-86 zestrzelili 792 Migi-15 jak w całym tym konflikcie latało tam 655 Migów-15? Rozumiem że pilot może byc zestrzelony dwa albo i kilka razy, ale maszyna? Cuda, cuda ogłaszają......

niedziela, 3 maja 2020, 04:39

jasne zyziu-bryxxsiu jest o tym filmik zdolnych filmowców z RussiaToday... wygodnie pomija się fakt że sowieci dokonali 4 rotacji po 2 dywizje lotnicze, każda zmiana przybywała w pełnym stanie 321 Mig-15 a w dodatku 399 na stanie ChRL/KRLD.... ale próbuj dalej, premia ci się przyda bo rubel nisko

niedziela, 3 maja 2020, 16:15

Rotowali piloci nie maszyny. Dane dotyczące ilości maszyn jakie rosjanie dostarczyli na ten front są znane i przez nikogo nie kwestionowane, 655 migów latało w tym konflikcie i tyle. Chinczycy jacy juz wtym okresie rozpoczeli produkcje licencyjną na ten front nie dostarczyli ani jednej maszyny. Były 3 rotacje rosyjskich pilotów.Do tego te dywizje to tylko z nazwy były.Żadna nie była pełna.

poniedziałek, 4 maja 2020, 04:38

ha ha ha, rubel niżej niż myślałem, zestrzelenia alianckie są udokumentowane na taśmach filmowych..

poniedziałek, 4 maja 2020, 12:32

Pokażesz je? Może nie wszyskie 792 o jakich piszecie ale tak z 400, co? Do tego dostepne w sieci są dane doyczące strat rosjan, Imie nazwisko stopien oraz kiedy został strącony i czy zginoł czy przeżył, nikt nie zgłaszał jakichkolwiek watpliwości co do tych danych, tak jak ilości Migów jakie brały udział w tym konflikcie.

Davien
piątek, 1 maja 2020, 18:19

Tak, radziło sobie bez większego problemu. Nie porównuj poczatku walk kiedy latały MiG-i 15 przeciwko Mustangom ale pózniej jak starli się z F-86 i ile MiGów spadło w tych satciach a ile Sabre'ów.

Ha z Hanoi
sobota, 2 maja 2020, 01:24

To podaj wynik walk tylko rosjan z F-86, F-84, F-80(Frank van Sickle amerykańki pilot to pierwszy pilot zetrzelony w pojedynku maszyn odrzutowych zestrzelony przez pilota o nazwisku Jominicz 1 Listopada 1950 ), F9F czyli maszyn odrzutowych i do tego nie tylko amerykanów ale i brytyjczyków , australijczyków, i innych pilotów ONZ.

Davien
czwartek, 30 kwietnia 2020, 21:20

Robo wg niego Izrael stracił jednego z 4-ech E-2 a jak mu udowodnili ze wiadomo gdzie sa wszystkie to zaczał wymyslac dziwne rzeczy:)

piątek, 1 maja 2020, 14:19

Jak twoje AIM-120 na uzbrojeniu niemieckich F-4 w 1979 roku?

BUBA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 14:45

Taktyki, nie techniki. I kto tu trolluje?......................................................................................................... Błędem syryjskich załóg OPL było ciągłe podświetlanie celu co doskonale wykorzystali Izraelczycy. Jeżeli radiolokator jest cały czas włączony to nie może być inaczej niż wtedy. AGM-45A Shrike nie miał GPSu.............................................................................................................................................................. Klęska w Dolinie Beeka pokazała że dotychczasowy model budowy OPL i jej pracy jest dalece niewystarczający. Wnioski z Doliny Beeka zastosowali Serbowie przy jeszcze starszym sprzęcie, i efekt był taki, że niewiele OPL stracili, podobnie Armia Serbii miała nieduże straty a za to NATO uderzyło w infrastrukturę cywilną i cywili. Potem skończyła się Serbom amunicja do OPL i się poddali............ ........................................................................................................................................................................ To samo czeka Polskę. Mamy na tydzień lub dwa zapasów rakiet do OPL, w tym do Patriota.........

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 15:46

BUBA i znowu zmyslasz... W 1999r w Serbii NATO zniszczyło praktycznei wszystkie radary stacjonarne a mobilne siedziały jak mysz pod miotła , zniszczyli wsztskie bazy wojskowe Serbii i zaczęli niszczyc cele strategiczne a i to unikając jak siedało trwałych zniszczen. Bo jakbys nei wiedział to mosty, siec transportowa i energetyczna sa jak najbardziel legalnym celem w wojnie.

zyg
sobota, 2 maja 2020, 10:18

Piloci koalicji świadomi że Serbowie i komuniści chińscy ze swojej ambasady słuchają transmisji radiowych NATO, od czasu do czasu rzucali w eter "MAGNUM" ozn odpalenie HARMa co z kolei powodowało błyskawiczne wygaszenie serbskich mobilnych jednostek :)

BUBA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 19:35

Korekta: AGM-78 Standard też nie miał pozycjonowania GPS, wprawdzie miał zapamietywać pozycje radiolokatora - niezbyt precyzyjnie ale podobnie jak w wypadku HARMa używanego w Serbii stacja systemu OPL musiała pracować dość długo by pocisk mógł naprowadzić się na cel. Największą zaletą AGM-78 Standard był zasięg odpalenia spoza MOZLIWOSCI PRZESTRZENNYCH S-75 Dźwina, S-75M Wołchow, KRUG, KUB, S-125 Newa i w zasadzie wszystkiego co miała Syria - 90 km z dużej wysokości. Dlatego Rosjanie wysłali S-200M czyli zmodernizowaną S-200 Angarę do Syrii....................................... ............................................................................................................................................................................ Izrael miał olbrzymia przewagę dystansu odpalenia i luksus długiej pracy radiolokatorów Syrii.........

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 15:51

BUBA Izrael nie uzywał AGM-78 na samolotach bo nie miał dostosowanych do tego maszyn, ale na ladowych wyrzutniach Keres. Pocisk natomiast powstał na bazie SM-1 standard o zasiegu 74+km przy odpaleniu z ziemi.

placek23
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:21

Nie ma sensu tłumaczyć, bo davieny i tak nic nie zrozumieją, chociaż sprawa jest w sumie prosta. Gdyby lotnicy izraelscy zamienili się wtedy sprzętem z syryjskimi, wynik walk byłby dokładnie taki sam. Nie broń - samolot albo czołg - walczy, lecz ludzie z organizacją, umiejętnościami, strategią, sztuką operacyjną i taktyką, a sprzęt jest tylko narzędziem. Jak nie umiesz wbić gwoździa, to nie pomoże najlepszy cyfrowy młotek z kolorowymi wyświetlaczami siły i kierunku uderzenia. Jak umiesz, to zwykłym analogowym młotkiem doskonale dasz radę, oby tylko trzonek był mocny.

BUBA
środa, 29 kwietnia 2020, 16:55

Wiem o tym, ale nie należy pozwalać mijać się z rzeczywistością "na grubo", bo kłamstwo powielane wiele razy staje się prawdą. Davienolodzy nie rozumieją że np. radar P-14 wsadzony do Doliny Bekaa zachowywał się jak latarka w rurze kanalizacyjnej, bo jego możliwości ograniczały góry a ponad to do radaru wracały fałszywe odbicia z otaczającego go środowiska - zboczy górskich.......................... ..........................................................................................................................................

rambo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 23:16

Czy F-16 ogarnia MIG-a 35?

Davien
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:55

to zalezy w jakiej wersji, bo F-16C Advanced i F-16V sa od niego lepsze

rambo
środa, 29 kwietnia 2020, 17:27

Jak ogarnia to dobrze. Zresztą miłośników MIG 29 wielu a przecież jest już MIG 35.

fryz5
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:31

Ja może rozwinę trochę treść artykułu. Otóż F-16 kupują państwa, które można podzielić na dwie grupy: 1) mówi się o tym głośno, że USA nie chce sprzedać F-35 - tu Taiwan i Bahrain, 2) mówi się o tym cicho, że USA nie chce sprzedać F-35 - tu Słowacja i Bułgaria. W pierwszym przypadku są to przeszkody natury politycznej, w drugim natury nazwijmy to technicznej. Co do pierwszego przypadku to wszyscy wiemy, że chodzi o protesty Chin. Natomiast druga grupa wiąże się z polityką sprzedaży najnowszej amerykańskiej technologii innym krajom. W dużym skrócie amerykanie mówią najpierw ogarnijcie technologię mniej wymagającą (dostosowanie infrastruktury, procedur, szkolenia itd), a potem będziemy rozmawiać o technologii bardziej zaawansowanej i nikomu to niczego nie ujmuje, bo jest słuszne. Polska przechodziła tą drogę także.

cxzcx
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:32

Nie chodzi o typowe protesty Chin, a o infiltrację przez Chińskie służby wojsk Republiki Chin.

Gnom
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 22:20

Podobnie ze swobodą Rosji w Bułgarii, czy na Słowacji.

robo
wtorek, 28 kwietnia 2020, 07:55

Bułgaria deportowała ostatnio 3 szpiegów z ambasady rosyjskiej oraz odmówiła wjazdu nominowanemu attache.

Gnom
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:27

Nie powiedziałem, ze Bułgarzy, czy Słowacy chcą im ułatwiać życie. Uważam, że wprost przeciwnie, ale jest jak jest.

BUBA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:34

Bierz pod uwagę że bułgarskie wybrzeże Morza Czarnego to jeden wielki kurort dla Rosjan. Łatwiej tam dogadać się po rosyjsku, niż po angielsku. .............................................................................................................................. To że leżymy przy granicy Niemiec robi swoje dla rozwoju Polski - łatwiej nam pozyskiwać starsze technologie z Niemiec i Europy. Dlatego jesteśmy tylko 10 lat w wielu dziedzinach za Niemcami - często w polskich zakładach jedziemy na ich starych używanych maszynach. Są ściągane np. całe centra obróbki materiałów, czy linie rozlewające, pakujące itp. Nie mówiąc o uzywanym sprzęcie rolniczym........................................................ A Bułgaria to późne lata 90 w bardzo wielu dziedzinach. Są dalej od źródełka i ne na głównym szlaku handlowym Wschód-Zachód.................................................................................................................

Gnom
środa, 29 kwietnia 2020, 08:33

Idąc tym tropem, Zakopane pełne Rosjan, nasze wybrzeże na którym tez ich nie brakuje .... Myślę, że nie tędy droga. Dla Bułgarów Rosja to jednak stale historycznie wyzwoliciel od Turcji, dla Słowacji wsparcie w okresie powstania 1944 ( w przeciwieństwie do Polski i Powstania Warszawskiego). My mamy moskali od kilku stuleci za wrogów (kraj i jego przedstawicieli, ale zazwyczaj nie zwykłych ludzi), tam jednak kojarzą się lepiej i łatwiej im działać. To moja opinia. A co do przemysłu to u nas jednak duże koncerny zainwestowały w poprzednich latach sporo pieniędzy własnie dlatego, że blisko i łatwo dostarczać elementy, a ludzie są sprawni i odważnie kombinują swoje miejsce na starych elementach. Tak dorobiło się wielu ludzi w Chinach przejmując stare urządzenia i całe wyeksploatowane fabryki od dużych koncernów bo nie opłacało się tego przywozić z powrotem do Europy (poczynając od przysłowiowych już Matchbox'ów). Może i nam się uda, choć w przeciwieństwie do Chin władze w tym nie pomagają.

BUBA
środa, 29 kwietnia 2020, 17:34

W Bułgatii 13% do 15% PKB to turystyka. To bardzo ważna branża szczególnie dla rynku wewnętrznego gdzie ludzie nie maja pieniedzy na zakładanie firm technicznych. Sam dochód nawet tego tak bardzo nie odzwierciedla jak ilość ludzi która pracuje w tym przemyśle.....................................

matrix
niedziela, 26 kwietnia 2020, 16:30

F-y wyrzucanie pieniędzy- brak offsetu, zniszczenie lotnisk i nie ma to F skąd startować i gdzie lądować. Trzeba kupować to co jest w UE, ma offset i może startować z autostrad, ale III RP - juniorpartneremwasal USA ma kasę do wyrzucenia

7plmb
wtorek, 28 kwietnia 2020, 05:12

Obejrzyj sobie na Tubie jak F-16 korzysta z DOL-a i pisz bzdur.

wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:39

Człowieku po co takie bzdury wypisujesz. Wyląduje jak i wystartiuje jak mu odpowiedni ta droge przeygotuja. Wiatr nawieje choćby trway czy lisci na ten DOL i F-16 juz wystartuje .... raz. I silnik do remontu o ile sie nie rozbije. Nie bez przyczyny nazywają je odkurzaczami.

Davien
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:56

Powiedz to izraelskim i egipskim F-16 :))

Gnom
środa, 29 kwietnia 2020, 08:37

Czyżby ukryty wewnątrz góry schronohangar w Izarelu wychodził na DOL? To "miszczu" bardzo starannie izolowana część państwa żydowskiego do której nie ma dostępu większość żołnierzy, a nie DOL. A w Egipcie kupili specjalne odkurzacze, czy wykorzystują do tego F-16 (kosztowne). Czystość pasa dla F-16 musi być naprawdę wysoka, bo sam samolot z pewnością sprawnie wyląduje/ wystartuje z kawałka UTWARDZONEJ nawierzchni.

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 15:55

Gnomku nie pisze o miejscu stacjonowania ale o poronionym zdaniu ichtamnietka:"Wyląduje jak i wystartiuje jak mu odpowiedni ta droge przeygotuja. Wiatr nawieje choćby trway czy lisci na ten DOL i F-16 juz wystartuje" A F-16 panei Bnom z racji konstrukcji jest znacznie mniej wrażliwy na zanieczyszczenia od innych maszyn, Gripen nawet tu wypada sporo gorzej. Ale jak widac stanowczo cos ci nei wyszło:)

sobota, 2 maja 2020, 22:50

Zobacz gdzie ma wloty powietrza Gripen a gdzie F-16 mnistrzu.

Gnom
czwartek, 30 kwietnia 2020, 08:38

Wyszło , wyszło, zobacz jakim odkurzaczem pomimo zaklęć z LM jest F-16. Przesuniecie podwozia za wlot, którym się tak chwalą nic nie zmienia. Faktycznie gałązki i liście ( o drobnych kamykach nie wspominając) na drodze startowej to zagrożenie krytyczne dla F-16. Zatem jak czysty musiałby być ów DOL (na pewno usunięte jakiekolwiek wątpliwe, spękane fragmenty nawierzchni również), bo o starcie z gruntu w ogóle nie ma mowy. Porównaj to sobie z wymaganiami dla MiG-29, czy rodziny Su-27. Ba nawet dla F-15. Kiedyś ci proponowałem, abyś uzupełnił wiedzę na temat tzw. wirach na wlotach do silników. Dowiesz się jakim potężnym narzędziem jest "cyklon" i skąd się wzięły odkurzacze bezworkowe. Raz spróbuj coś pojąć a nie przepisywać z reklamówek lub artykułów prasowych (często chyba z prasy codziennej). Powodzenia

niedziela, 3 maja 2020, 13:39

Może wyjaśnisz w jaki sposób pasażerskie/combi lub cargo 737 operują ze żwirowych pasów startowych na Alasce/północy Kanady, silniki ok 120 cm nad pasem a jedyną modyfikacją płoza ochronna na przednim kole ?????

Ha z Hanoi
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:38

Możliwość operowania z lotnisk z gruntową DS posiadały(po wprowadzeniu pewnych modyfikacji) pierwsze wersje 737, ale były one z takim założeniem konstruowane. Tak jak Gripen czy Mig były konstruowane z założeniem mozliwości operowania z DOLi(stąd zamykane wloty powietrza w migu, mała liczba ludzi niezbędna do obsługi). Płozy to mają samoloty nakładane przy korzystaniu z śniegowo lodowej DS.

niedziela, 3 maja 2020, 16:30

Po pierwsz napisz prosze w jakiej wersji 737 oraz z jakim silnikiem ten silnik ma 120 cm do pas astartowego.

Davien
piątek, 1 maja 2020, 02:22

Panie Gnom jak widac nie pan pan pojecia o F-16 wiec polecam powrót do szkoły i porzadne poduczenie sie a nie zmyslanie.

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:02

Obejrzyj filmy w sieci i faktycznie uzupełnij (czy raczej zdobądź) elementarną wiedzę o wlotach i wirach. F-16 podlega tym samym prawom co wszystkie samoloty. A co do pojęcia o F-16 moglibyśmy dyskutować, ale ty wiesz wszystko i obwieszczasz prawdy objawione, a nie dyskutujesz - zatem po co dyskutować z wiernym, on wierzy - wiedzieć nie musi?

wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:22

To niby startuja z DOLi?

Zbigniew
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 03:49

Masz rację, i my kupujemy to co z UE, konkretnie z Włoch kupujemy sprzęt do nauki latania i trochę do walki powietrznej. Natomiast w sprzęcie wagi cięższej trzymamy się technologii a USA którą już znamy.

fldglkjfdlkgjdf
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:20

Jeśli chodzi o F-16 to dobrym pomysłem jest, żebyśmy sprzedali 16 sztuk krajom, które chcą kupić używki, a sami dopłacili i kupili 16 sztuk najnowszej wersji. Jak jest kasa to możemy oczywiście więcej nówek kupić.

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:19

ALE Bzdura kompletna....... Dokupić dalsze F-16 a nie F-35! Zresztą bez OPL to se możecie

Davien
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:58

Mobilku, sprawdzaj gotowe:)) Bo twój przedmówca pisał własnei o F-16, no chyba ze juz dla ciebie F-16V to F-35?:))

Transformers
sobota, 25 kwietnia 2020, 11:07

Świetna maszyna. Relacja koszt-efekt 100/100 Powinniśmy zamiast F-35 dokupić dalsze F-16 bo byłaby to jedyna słuszna decyzja w obecnej sytuacji

zyg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 08:58

Nie "zamiast" lecz dodatkowo, poza tym wbrew temu co wćiskają nam trolle czyli "Polska bedzie walczyć samotnie sojusznicy was opuszczą" nasz system obrony oparty jest na strukturach sojuszu i nasze lotnictwo w przypadku konfliktu działać będzie w ramach sił powietrznych NATO. Czyli nasze F-35 będą swymi unikalnymi zdolnościami wspierać nie tylko nasze własne F-16 ale również samoloty sojuszników. Rosjanie zdają sobie sprawę że w powietrzu (ani na morzu) nie mają szans nie tylko przeciw USA a tym bardziej siłom sojuszu (zresztą w historii wszystkich konfliktów Rosjanom udało się uzyskać panowanie w powietrzu jedynie w przypadku całkowitej nieobecności myśliwców przeciwnika, a kończyło się to "panownie" w momencie pojawienia się nawet kilku z nich) co jest jedną z przyczyn dlaczego propaganda moskiewska stara sie za wszelką cenę podważać i osłabiać jedność sojuszu.

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:10

Właśnie odpowiedziałeś nam na ważne pytanie. Otoz po co nam F-35. Potrzebne ale brak opl i pieniędzy robi swoje a więc logiczne to zakup dalszych F-16 i inwestycja w OPL bo właśnie lotnictwo sprzymierzonych jako pierwsze nam pomoże! I będą to m.in F-35 ! Brawo ty! Nie oni czyt. MON

Davien
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:59

Mobilku, kazdy F-35 to taka latająca wyrzutnia OPL, niewykrywalna dla radarów i neimożliwa do znszczenia pociskiem antyradarowym:) Mogaca do tego robic wiele innych rzeczy.

Gnom
środa, 29 kwietnia 2020, 08:41

A ileż to rakiet w komorach ma owa wyrzutnia (mniej jak prosty moduł naziemny) i rozumiem, ze po otwarciu wyrzutni echo mu nie wzrasta (cud). Tym bardziej gdy obwiesi sie jak choinka na podwieszeniach zewnętrznych nadal jest "niewidzialny", zgodnie z "iewykrywalna dla radarów i neimożliwa do znszczenia pociskiem antyradarowym". Szczerze współczuję rozumowania. Przestń rozbic temu samolocikowi krzywde, to dobra maszyna do tego do czego ja stworzono. Do wszystkie to jest c... i to tylko według niektórych kobiet.

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 15:57

W komorach zabiera Gnomku 6 o zasiegu do 120-130km, ma własne systemy wykrywania i namierzania celu ale jak widac dalej nie masz o F-35 zielonego pojęcia:)

Sly
piątek, 1 maja 2020, 17:27

Średnio się na tym znam , ale tak na "chłopski rozum" , to oprócz komór , F-35 może ileś tam sobie tych rakietek podwiesić , fakt że będzie go "widać" , lecz tylko do momentu gdy sobie te rakietki odpali do dowolnych ruskich celów (czy te rakietki zrobią jakieś spustoszenie , czy nie , to już inna bajka ) , potem zostaje mu te 6 w komorach i niewidzialność - pomnożyć to przez ilość F-35 i ruskie mają pozamiatane :)

Gnom
czwartek, 30 kwietnia 2020, 08:38

Takiego jak ty - nie, bo moje jest rzeczywiste a nie medialne.

Dzień bez bredni deviego dniem straconym.
czwartek, 30 kwietnia 2020, 07:57

Ale sześć czego devi? Bo chyba nie mówisz o sześciu AIM-120, a tym bardziej sześciu twoich AIM-120 z 1973 roku. Sidekick nie został jeszcze do końca opracowany i wdrożony, więc przenosi tylko cztery AIM-120. Sidekick jak i pierwszy w pełni sprawny F-35 to dalej pieśń przyszłości. I kolejna bajka deviego obalona.

ryba
wtorek, 28 kwietnia 2020, 07:28

Bo F 35 to bezie właśnie takie OPL dalekiego zasiegu jesli nie ogarnąłeś .

mobilny
niedziela, 26 kwietnia 2020, 12:43

Bzdura. F-35 to zbędne koszta na które nas obecnie nie stać. Działając w ramach sił NATO to właśnie sojusznicze F-35 mogą wspierać nasze F-16. Bez OPL zakup F-35 wydaje sie jeszcze bardziej durny. I teraz na koniec powiem ci że ewentualna wojna niestety może pokazać że NATO nas nie wesprze. Tak czy siak opierając naszą obronność wyłącznie na pomocy ze strony NATO pokazujemy że nie posiadamy instynktu samozachowawczego

anakona
wtorek, 28 kwietnia 2020, 07:31

coza bzdury właśnie im mniej pieniedzy tym sprzet powinien byc bardziej zaawansowany technologicznie , kupka złomu w mniejszej cz y wiekszej ilości bedzie tylko kupką złomu .

wert
niedziela, 26 kwietnia 2020, 23:30

tiaaa sojusznicze na pierwszą linię a swoje na tyłach. Logika godna dekownika któremu się odmawia pomocy. Tak jak z deklami: najlepsze w zaplecze na "trójkąt bermudzki" a za Wisłę sojuszników. Szukanie głupiego i dawanie głupich pretekstów! Na dzień dzisiejszy F-35 to bardzo dobry zakup i tylko agentura twierdzi inaczej bojąc się jego możliwości

Gnom
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 22:22

Ale jak na razie nie widać w Polsce by władza budowała środowisko do wykorzystania tych możliwości jak również delikatnie przypomnę, F-35 w ramach zakupu dla RP jest samolotem aeroklubowym, bo nie kupujemy do nie go uzbrojenia, a zdolnego do wykorzystania w komorach praktycznie nie mamy.

gregorx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:30

Na zakup uzbrojenia mamy jeszcze sporo czasu, a F-35 korzysta z tego samego uzbrojenia co inne amerykański myśliwce jak F-16 właśnie.

Gnom
środa, 29 kwietnia 2020, 08:42

W komorach też?

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 15:59

Tak panie Gnom, z całego uzbrojenia dla naszych F-16 nie moze zabrać JASSm-ów i AIM-9X do komór uzbrojenia.. Jak widac dalej nei masz pojęcia o F-35:)

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:04

Czyli musi wlecieć w strefę zagrożenia (przenoszone bomby) i podobno przeniesie nasze AIM-120. Skoro w to wierzysz.

Davien
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:03

Panie Gnom, jakie w końcu chcesz środowisko do użycia mysliwca wielozadaniowego??? Bo tym jest F-35 a codo uzbrojenia to poza JASSM i starymi wersjami AIM-9X wszystko co ma nasz F-16 moze w komorach zabrac F-35. A na zakup nowego uzbrojenia pod F-35 przyjdzie czas,może neich ono powstanie najpierw, Choc jak pana znam jak bysmy terak kupili to byłoby że stare, ze neiczekaliśmy na nowe, ot tak by się przyczepic:)

wert
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:23

a co uważasz za budowanie środowiska? Jeden z kroków budowy to zakup. Zrobione? Wyposażenie samolotu w środki walki to już najmniejszy problem, kwestia kasy tylko. Mamy jej tyle żeby nabyć wszystko od razu? Począwszy od wyposażenia osobistego żołnierza skończywszy na Wiśle i Harpii? Nie zawdzięczamy tego tym 30 latom "hossy i rozwoju"? Do kogo pretensje? Nie do siebie czasem? Kto wybierał kolejne "żondy"?

Gnom
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:32

Akurat nie byłem i nie jestem fanem ani tych ani poprzednich. jak byś czytał inne wpisy wiedział byś, że wątpię w "elity". bo to one sprzedały Rzeczypospolitą zaborcom. A wracając do środowiska i uzbrojenia. Jeżeli za 6-8 lat ma być w pełni gotowa pierwsza z eskadr (twierdzą optymiści) to oznacza, że aby wykorzystać sterowanie broni, fuzje danych itd (nie chce przepisywać innych zaklęć) musisz mieć W CAŁYCH SIŁACH ZBROJNYCH dostępny jednolity system dowodzenia, dystrybucji danych, zarządzania walką itd. Sądzisz, ze to powstaje w tydzień lub da się pójść do marketu i kupić - a tak sądzą politycy i generałowie?

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 16:01

Widzisz Gnom, taki system juz kupilismy, nazywa sie IBCS, a obecnie juz F-35 mógłby u nas przekazywac dane dla całęj artylerii od HIMARS-ów po Gozdziki dzieki AFATDS 6.0 i kompatybilnemu z nim Topaz nowej generacji.

Gnom
czwartek, 30 kwietnia 2020, 08:51

Gdzież jest rozwinięty - nigdzie. Kiedy będzie rozwinięty - może za 8-10 lat. Skąd wezmą się w nim dane z polskich systemów (nie z F-35) - jak na razie znikąd (zapowiedziane w drugiej fazie Wisły - a tej nie widać, i przez jankesów - podobno w polskim biurze, ale coś wolno zakładają). Czy będzie mógł działać jako krajowy (bez dostępu do sieci USA gdy ci się na ans wypną, jak np. z Turcją) - nie bo nie będzie modułem narodowym komunikującym się z modułem USA, a polskim modułem w jankeskim systemie. Zatem zarówno IBCS, Patrioty (ochrona baz USA w Słupsku i Powidzu) i F-35 (dane o Rosji i interwencje) kupujemy by służyć USA, a nie bronic Polski (to może będzie przy okazji, jak USA nie będą potrzebować polskiej armii na swoich misjach). W zamian za wielką kasę być może kilka tysięcy żołnierzy USA nie zostanie ewakuowanych z Polski gdy sytuacja się zaostrzy, bo jankesi nie będą chcieli konfliktu z Rosją. Współpraca to nie poddaństwo (nawet nie lenno) wobec USA jak jest obecnie. Rozumiem, że uważasz, ze Topaz (z którego wcześniej tak szydziłeś) jest już spięty z AFATDS i może korzystać z danych swobodnie w obie strony. Ciekawostka

Transformers
sobota, 25 kwietnia 2020, 08:53

Bo to nadal świetna maszyna gdzie relacja koszt- efekt> koszt zakupu i eksploatacja czy też szeroka gama przenoszonego uzbrojenia> bije chyba wszystkie inne maszyny. Właśnie dalsze F-16 a nie F-35 powinny zasilić PSP

Rzyt
sobota, 25 kwietnia 2020, 07:58

Zamiast 6mld złoty na czołgi ,które są niczym innym jak tylko pochłaniaczem amunicji przeciwnika...lepiej było te pieniądze w lotnictwo zainwestować.

dim
sobota, 25 kwietnia 2020, 04:59

W Grecji często czytam opinię, że optymalnie, to byłoby dysponować po jednym F-35 na każdych pięć sztuk F-16V.

gregorx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 08:34

Optymalnie ino ze względów finansowych. Tj. przy obecnym budżecie obronnym Greków nie będzie stać na zakup więcej niż 1-2 dywizjonów F-35A w najbliższej dekadzie.

cxvmcxnvmcnxv
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:02

Chyba jednak optimum to F-35 + F-15

zyg
sobota, 25 kwietnia 2020, 20:09

To wydaje się optymalne wg amerykańskich, japońskich czy norweskich doświadczeń, plus link z okrętami AEGIS czy AEGIS ashore.

dim
niedziela, 26 kwietnia 2020, 11:08

Dlatego wersja V. Poza tym Grecy uznali, że mają po prostu zbyt wiele F-16. Że na ich nieby, całkiem podobne do polskiego, optymalna ilość byłoby to około 120 sztuk, ale większość "V". Plus posiadane Mirage, w wesrsji myśliwsko-morskiej.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:17

Juz jest, bo F-35 moze spokojnie działac w morskim systemie NIF-CA.

Orthodox
piątek, 24 kwietnia 2020, 22:52

W tej dekadzie pewnie się nie uda, ale po zakończeniu dostaw F-35 dodatkowa eskadra szesnastek jest obowiązkowa. Po pierwsze uzupełnienie do tych przynajmniej sześciu eskadr. Dalej, coraz większy asortyment kupowanego uzbrojenia i najbardziej pożądana, jakakolwiek reaktywacja lotnictwa morskiego. Jakby się zgrało w czasie z modernizacją MLU już posiadanych, może wyszłoby ,,po taniości''.

gregorx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 08:36

Nikt nie będzie po pozyskaniu F-35 kupował kolejnych F-16. Bądźże poważny.

Marek1
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:36

Wręcz niezbędny jest dla PSP zakup przynajmniej 20 szt F-16V block70/72 i podjecie stopniowej modernizacji posiadanych wersji C/D block 52+. F-35 ? Co najwyżej 1 eskadra(18 + 2 samolotów) ale dopiero PO zbudowaniu infrastruktury i OBRONY p. powietrznej baz.

Xaoc
sobota, 25 kwietnia 2020, 09:24

Do następnych F16 też trzeba wybudować infrastrukturę więc co to za argument?

klopotek
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:09

do F16 już jest, w Łasku myślę, że spokojnie by się miejsce dla kolejnej eskadry znalazło. Poza tym podejrzewam, że zakup dodatkowych F16 połączony byłby z modernizacją starych.

Dawo
sobota, 25 kwietnia 2020, 08:37

Z jakiej analizy wyszło tobie akurat 20 F-16V? Eskadry tych maszyn liczą po 16. Jakie zadania miałaby wykonywać ta dodatkowa? Nasze SP szacują zapotrzebowanie na 128-160 samolotów.

Murf
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:13

Jeśli kryzys Covid-19 dotkliwie dotknie polską gospodarkę, wówczas modernizacja obecnej floty do standardu V może być planem rezerwowym, dopóki nie będzie stać na F-35.

kłopotek
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:10

Kontakt nas f35 już podpisany, a USA to nie Francuzi.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 24 kwietnia 2020, 18:44

Modernizacja nadal dobrych F-16 jest teraz nie potrzebna, potrzebne są nowe samoloty do zastąpienia Migów 29 i Su22 które niedługo przestana latać zresztą nazywanie tego flota to nadużycie, piloci pójdą na emerytury albo do cywila a bazy zostaną zlikwidowane. oczywiście w ramach robienia "łaski" amerykanom za Su22 mają być drogie F-35 ale pozostaje jeszcze kwestia Migów, podejrzewam że nie będzie następców migów bo 5 generacja wydrenują budżet i 2 modernizacja lotnictwa na sprzęt z USA zakończy się kolejnym zmniejszeniem liczebności sił powietrznych idąc tym tokiem rozumowania 4 "modernizacja" zlikwiduje lotnictwo bojowe, które dołączy do zlikwidowanej wcześniej marynarki wojennej.

Gfj
sobota, 25 kwietnia 2020, 00:32

Tak tylko że dzisiaj jakby rozpoczęła się procedura i modernizacja to wersja V i tak mielibyśmy gotową za kilka lat

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 25 kwietnia 2020, 14:37

Śmiem wątpić, obawiam się że politycy by nawet to uwalili. po za tym nasze F-16 są wystarczająco dobre tylko za mało liczne, Wersja V ma podstawowa różnicę w radarze ale radar F-16 i tak ma małą aperturę i super zasięgu nigdy nie uzyska do walki spokojnie wystarczy a do wczesnego wykrycia przeciwnika są systemy naziemne albo AWACS i te przekazują datalinkiem dane o przeciwniku co wystarczy żeby pilot znał sytuacje a nawet pozwala to naprowadzać AMRAAMa bez użycia radaru F-16 bo i takie testy były.

:))
piątek, 24 kwietnia 2020, 19:49

hmm przypuszczam, że szybko będzie V a za 20 lat VI generacja... tyle po planowanej modernizacji polatają F 16 ... a MIG zastąpią F 16 V i najnowsze pociski powietrze powietrze bo planowana jest eskadra ... F 35 też może zadania MIG przejąć a SU mogą zastąpić już dziś drony, pociski JASM er ...bo w końcu zgodnie ze strategią ZSSR SU nie miały wracać..

:))
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:08

Proponowałbym przygotować analizę ile poszczególne nasze F 16 będą mogły służyć i złożyć zamówienie na nowe maszyny aby uzupełnić stan z wyprzedzeniem... Planowana modernizacja aktualnych samolotów powinna być powiązana z zakupem nowych maszyn (planowana jest nowa eskadra a sugerowałbym) i offsetem aby spokojnie części eksploatacyjne produkować u nas i serwis maszyn aktualnych przeprowadzić u nas co zresztą chyba jest planowane... Proponowałbym bym także nabyć zdolności serwisowe dla F 35 i przy okazji rozpocząć współpracę polskich politechnik z LM ... Wydaje mi się że jak rozwiniemy ośrodki badawcze to będzie dla nas lepsza ochrona niż same samoloty i systemy walki ...

zyg
piątek, 24 kwietnia 2020, 14:44

Najlepszy samolot w swej klasie, deklasujący przeciwników nawet z teoretycznie wyższej klasy. Wynik walk powietrznych 79:1 (ten "1" rozbity podczas incydentu z greckimi Mirage k. Rhodos). Histeryczne wymówki trolli: "eksportowe wersje" przeciwników, "zle wyszkoleni piloci" arabscy/serbscy (dziwne bo szkoleni przez Rosjan lub wg rosyjskiego systemu?), "przewaga liczebna"(nieprawda, podczas 1-go wielkiego debiutu bojowego i pogromu przeciwnika w 1982r syryjczycy 123 Mig-21/Mig-23 plus 30 baterii SAM przeciw 90 F-16/F-15 IAF) no i jeszcze "bo Alianci mieli AWACS" nie zmienią podstawowego faktu 79:1 ! F-16A, Netz-107 w Muzeum Lotnictwa IAF zestrzelił 6.5 maszyn przeciwnika: 21.04.82 1xMig-23 AIM-9, 09.06.82 1.5 x Mig-23 AIM-9, 11.06.82 1xMig-23 AIM-9, 1xSu-22 AIM-9 , 1xSu-22 działko Vulcan, 1xGazelle Vulcan. Również brał udział a ataku na iracki reaktor. W poniedziałek NATO opublikowało nagranie z przechwycenia Rosjan nad Bałtykiem u wybrzeży Litwy przez Belgijski F-16 obecnie w Air Policing. Nad USS D.Cook obecnie na patrolu na Bałtyku pojawił się Su-27 tradycyjnie zrobił kilka kółek i najprawdopodobniej zadzwonił z komórki do bazy. Użycie komórki sugerują dotychczasowe doświadczenia zarówno wojskowej jak i cywilnej ATC w Europie, gdyż wydaje się że samoloty rosyjskie nie są wyposażone w transpondery ani radio (radia zamontowano natomiast w samolotach wysłanych do Syrii co potwierdzają przechwycone nagrania rosyjskich pilotów na "bezpiecznej częstotliwości" podczas misji bombardowania szpitali w Idlib, dołączone do raportu Komisji ONZ na Syrię, a transkrypty opublikowane przez NYT - dostępne na stronie gazety) W każdym razie Rosjanie wyraznie planowali urządzić tradycyjny kretyński pokaz wokół USS Cook, wysłali łącznie 6 Su-24/Su-27/Su-30 uzbrojone w pociski Kh-21/31. Pojawienie się dwóch belgijskich F-16 skutecznie odwiodło ich od zamiaru przedstawienia rosyjskiej wersji świrowania pawiana w powietrzu. Nagrania ciekawe również ze wzgl że dokonane z kamery JMCS hełmu belgijskiego pilota.

bryxx
sobota, 25 kwietnia 2020, 11:29

W "potyczkach" z greckimi samolotami Turcy utracili 3 F-16. Dwa skutecznie blokowane spadły z braku paliwa , jeden tuż przed lotniskiem. Jeden został klasycznie zetrzelony, byla to wersa 2 miejscowa przeżył jeden lotnik, okazało sie że to Izraelski półkownik był.

bryxx
sobota, 25 kwietnia 2020, 16:35

Pułkownik oczywiście, bo chodziło mi o żołnierza nie książkę czy flim. Pozostaje mi tylko walnąć skruche i przeprosić za taką wpadkę.

spoko
sobota, 25 kwietnia 2020, 00:11

USS Cook ma nowa zalage? Bo wedlug pewnych i wiarygodnych jak zapewnia \fanklub\zrodel typu Sputnik i RT cala zaloga zdezertowala po akcji dzielnych rosyjskich pilotow nad morzem czarnym

piątek, 24 kwietnia 2020, 16:26

Gdyby to były wersje MiG-23MF sytuacja wyglądała by inaczej. MiG-23MS to była wersja "monkey model" czyli awionika z MiG-21bis.

zyg
piątek, 24 kwietnia 2020, 22:22

No i jest już pierwszy ! Czyli możemy odfajkować "uboga eksportowa małpia wersja". Ale zostało nam: "niedoszkoleni arabscy i serbscy piloci" (szkoleni w Rosji/przez rosyjskich instruktorów/również w Perelu wg rosyjskiego systemu szkolenia); "przewaga liczebna przeciwnika" no i najlepsze "bo alianci mieli AWACSa" tak że na razie premii NIET. A tego rosyjskiego Suchoja zaliczonego nad Turcją może zapomnimy bo słynna elektroniczna bańka która "zamknęła niebo nad Syrią dla samolotów i skrzydlatych rakiet" jeszcze nie działała, zresztą ta bańka również (wg wiarygodnych rosyjskich mediów) 5 lat temu "wyłączyła całą elektronikę" na tymże samym USS Donald Cook co jakoby spowodowało "masowe dezercje pośród załogi"?

bryxx
sobota, 25 kwietnia 2020, 16:43

Jakby kolega spojrzał na mapę to by kolega wiedział dlaczego brak na uzbrojeniu Syryjczyków jakiegokolwiek AWACSA dawał Izraelowi już na poczatku ogromną przewagę. Po drugie to w konflikcie Libańskim i owszem Izrael miał przewagę i liczebną i sprzętową. Izrael miał chocby dużo więcej samolotów niż pilotów. Więc osiagnięcia Izraele w tym konflikcie (całym nie tylko walkach powietrznych) były co najmniej mizerne.

zyg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 09:16

pytanko: to dlaczego Rosjanie z taką "olbrzymią przewagą technologiczną" (oczywiście jak zawsze lata świetlne przed zgniłym zachodem) nie dali Syryjczykom AWACSa albo przysłali swojego? A może uważali że przy ich nie mających analogów systemach i samolotach deklasujących przeciwnika AWACS zbyteczny? I 90 przeciw 123 to dziwna "przewaga"?

bryxx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 14:57

Kolego AWU nie szukając daleko poczytaj sobie wiki nawet tam widac jak ogromna przewaga dysponowali żydzi. Chodzi o sprawy ilościowe. Izrael wystawił 3 razy więcej ludzi 2,5 razy więcej sprzętu pancernego, 2 razy więcej samolotów.

zyg
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:43

nie kręć.. mowa jest o operacji Mole Cricket 19 a nie o całej wojnie 1982-85r. Operacja trwała od godz 1000 do 1600 jednego dnia 09 VI 82, IAF wysłał 90 f-16 i f-15 + dywizjon UAV Syria natomiast 123 Mig21/23 i 30 baterii SAM. Wynik 86 Migów zniszczonych i 29 baterii przy stracie 1 UAV. POCZYTAJ SOBIE WIKI? I co do tego mają Auxiliary Weapons Units? No i dalej nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie DLACZEGO ROSJANIE NIE WYSŁALI AWACS'a ?!

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 01:13

To rosjanie tam walczyli?

zyg
wtorek, 28 kwietnia 2020, 08:06

Byli instruktorzy OPL, a Rosjanie mogli chyba dostarczyć 1 z licznych AWACSów dla swego wiernego syryjskiego sojusznika .... nie?

zyzio
piątek, 24 kwietnia 2020, 21:28

Chrzest bojowy MiG-23 miał miejsce nad Libanem. Ogólnie myśliwce sił powietrznych Syrii w trakcie intensywnych działań bojowych od 6 do 12 czerwca 1982 r. zniszczyły w walkach powietrznych 42 samoloty izraelskie (w tym co najmniej 5 F-15A i 6 F-16A), a także jeden bezpilotowy aparat latający, tracąc przy tym 4 MiG-23MS, 6 MiG-23MF, 26 MiG-21bis oraz 11 MiG-21MF. Oprócz tego izraelskim myśliwcom F-16A udało się zniszczyć 7 Su-22M i kilka MiG-23BN. Pewna przewaga na korzyść Izraela wynikała nie tylko z różnicy możliwości bojowych techniki lotniczej, lecz także z faktu szerokiego stosowania samolotów dalekiego wykrywania radiolokacyjnego (DRŁO) i walki radioelektronicznej (REB), lepszego opanowania taktyki zastosowania bojowego lotnictwa myśliwskiego, a także lepszego wyszkolenia lotniczego i taktycznego pilotów. Oceniając MiG-23, jeden z "wysoko postawionych izraelskich wojskowych" pragnący zachować anonimowość, w wywiadzie dla czasopisma Flight International wyraził się: "Moje zdanie… jest takie - radzieckie samoloty są bardzo dobre, sądząc po tym, co wiemy o ich możliwościach i co widzieliśmy w praktyce. Jednak syryjscy piloci często działali nie wtedy, kiedy należało i nie tam, gdzie należało…". Jednak nie bacząc na, ogólnie rzecz biorąc, pomyślny dla Syrii przebieg walk, USA i Izrael osiągnęły wybitne zwycięstwo w wojnie informacyjnej. Z opublikowanych na Ziemi Obiecanej danych wynikało, że w trakcie walk powietrznych nad Libanem izraelskie siły powietrzne zapisały na swym koncie 102 strącone samoloty syryjskie, tracąc przy tym zaledwie jedną swoją maszynę, zniszczoną ogniem z ziemi. Amerykańskie agencje informacyjne praktycznie w całości powtórzyły te, delikatnie mówiąc, nieścisłe wynurzenia i rozniosły je po całym globie. W sposobie prezentacji konfliktu przez izraelskie środki masowego przekazu nie ma nic dziwnego – wojna jest wojną, a i tak każdy historyk wie, że komunikaty "Sowinformbiuro", niemieckiego ministerstwa propagandy, czy sprawozdania dowództwa amerykańskiego są bardzo wątpliwymi źródłami poznania prawdy o przebiegu drugiej wojny światowej. Natomiast USA zdołały wykorzystać swoją najpotężniejszą na świecie machinę propagandową do zdyskredytowania przemysłu lotniczego ZSRR, a także zapewnienia lepszej sprzedaży na rynkach obcych swojej techniki lotniczej, a w szczególności F-16, któremu stworzono reputację "zabójcy MiGów". Liczący się specjaliści zachodni niejednokrotnie poddawali w wątpliwość dane izraelskie. Na przykład prezydent Waszyngtońskiego Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego G. Chorba, który z polecenia amerykańskiego rządu odwiedził Izrael zaraz po zakończeniu działań bojowych w Libanie, przyznał, że odmówiono mu udostępnienia jakichkolwiek konkretnych informacji na temat użycia w działaniach bojowych "nowych wzorów amerykańskiego uzbrojenia". Nieśmiałe próby władz radzieckich, aby za pośrednictwem agencji TASS obalić izraelską wersję walk w Libanie i ocalić wizerunek rodzimego przemysłu lotniczego, okazały się spóźnione i nieudolne. Oświadczenie TASS z 15 sierpnia 1982 r. o tym, że "w czasie działań bojowych nad doliną Bekaa syryjskie siły zbrojne zniszczyły około 70 samolotów izraelskich, w tym także maszyny najnowszych typów", pozostało praktycznie niezauważone tak za granicą, jak i w samym w ZSRR. Rezultaty tej ofensywy propagandowej praktycznie od razu zaciążyły na eksporcie MiG-23. I tak latem 1982 r. prowadzono rozmowy na temat dostaw tych myśliwców do Peru, jednak po walkach na Bliskim Wschodzie zainteresowanie tego kraju nabyciem MiGów wyraźnie osłabło i transakcja nie doszła do skutku. Niepowodzeniem zakończyły się także próby sprzedaży MiGów Argentynie, której siły powietrzne poniosły olbrzymie straty w czasie Wojny Falklandzkiej oraz Finlandii, wcześniej nastawionej na zakup samolotów w ZSRR. Spokój w Libanie nie trwał długo. 18 lipca Izraelczycy naruszyli zawieszenie broni. We wznowionych walkach powietrznych obie strony znów poniosły straty, w tym został strącony 1 MiG-23. W sierpniu radzieckie kierownictwo podjęło decyzję o dostarczeniu Syrii nowych partii techniki wojskowej, w tym 50 MiG-23ML z kpr R-24. To przyczyniło się do jakościowej zmiany układu sił w powietrzu na korzyść strony arabskiej. Jak wiadomo, konflikt w Libanie miał ciąg dalszy. W połowie września u brzegów tego kraju zaczęły koncentrować się okręty wojenne USA, Anglii, Francji i Włoch. Amerykanie w ultymatywnej formie zwrócili się do Syryjczyków, aby opuścili Liban. W reakcji na to, w styczniu 1983 r. ZSRR okazał Damaszkowi bezpośrednią pomoc wojskową, posyłając swoje jednostki wojskowe, w głównej mierze PWO. W Syrii rozmieszczono przeciwlotnicze kompleksy rakietowe S-200, posiadające maksymalny zasięg rażenia 200 km. Dalsze zaostrzenie stosunków między uczestnikami konfliktu doprowadziło do wprowadzenia w grudniu 1983 r. przez marynarki wojenne państw NATO blokady morskiej wybrzeża Libanu. Amerykańskie okręty liniowe rozpoczęły ostrzał pozycji syryjskich, a lotnictwo izraelskie wznowiło bombardowania w dolinie Bekaa. Ze swej strony Syryjczycy przeprowadzili uderzenie rakietowo-bombowe na zgrupowanie okrętów NATO w rejonie Dżunija, zmuszając ugrupowania angielskie i włoskie do odejścia w stronę Cypru. W tym okresie środki OP armii syryjskiej strąciły 9 amerykańskich samolotów F-14A "Tomcat" i A-6E "Intruder", a także 2 francuskie "Super Etendard", a radzieckie obsady przeciwlotniczych kompleksów rakietowych S-200 zniszczyły w odległości rzędu 170 km samolot DRŁO E-2C "Hawkeye" i 3 amerykańskie bezpilotowe aparaty latające "Firebe". 4 października do walki po raz pierwszy stanęły syryjskie MiG-23ML, w stosunkowo krótkim czasie strącając bez strat własnych 2 izraelskie F-15A. Nieco później, także "na czysto", zniszczyły 1 "Eagle" i 1 "Phantom". Efektywne uderzenia odwetowe (przede wszystkim udane walki powietrzne MiG-23ML przeciwko F-15A), doprowadziły do ostudzenia zapału Amerykanów w wywieraniu presji na Syrię. W ostatecznym rozrachunku udało się osiągnąć polityczne uregulowanie konfliktu w Libanie i starcia wojskowe pomiędzy Syrią a Izraelem zostały stopniowo przerwane. Ostatnia walka powietrzna nad Libanem miała miejsce prawdopodobnie w 1985 r. Izraelczycy ogłosili zniszczenie 2 MiG-23, Syryjczycy tego nie potwierdzili. W ten sposób, w czasie trwania walk powietrznych na Bliskim Wschodzie od 1982 do 1985 r. MiG-23 zniszczyły 12 samolotów przeciwnika (w tym co najmniej 5 F-16 i 3 F-15), przy stratach własnych 11-13 maszyn. Nie taki znów zły bilans, zważywszy na fakt, iż większość "dwudziestych trzecich" nie była najnowszymi modyfikacjami, a przeciwstawiano im najnowocześniejsze w tym czasie amerykańskie myśliwce czwartej generacji, za sterami których zasiadali piloci posiadający bodaj najlepsze na świecie fachowe wyszkolenie. W walkach nad Libanem MiG-23 zademonstrował zarówno swoje mocne jak i słabe strony. Do pierwszych zaliczyć należy wysokie charakterystyki prędkościowe i przyspieszeń, dające możliwość wykonania szybkiego ataku i wyjścia z walki na wysokiej prędkości (zdaniem szeregu specjalistów zachodnich, umiejętnie pilotowany MiG-23 był w stanie pomyślnie atakować i wychodzić z ataku przy spotkaniu z dowolnym innym myśliwcem). Wyraźne szanse na zwycięstwo dawała także MiGowi możliwość prowadzenia stosunkowo długiego szybkiego lotu na małej wysokości ze skrzydłami ustawionymi w położeniu maksymalnego skosu: F-15 i F-16 z niskim jednostkowym obciążeniem powierzchni nośnej doznawały przy ziemi zbyt silnych turbulencji, a takiej "jazdy po kocich łbach" nie byli w stanie wytrzymać nawet dobrze wytrenowani piloci. W tym czasie MiG-23 ustępował nieco F-15 tak pod względem prędkości maksymalnej, jak i minimalnej (zresztą przewaga "Eagle’a" w prędkości była czysto teoretyczną: w praktyce "2,5-machowy" F-15 nie mógł przekraczać 2,3 Ma). Słabą stroną "dwudziestego trzeciego" była gorsza zwrotność pozioma w stosunku do najnowszych maszyn amerykańskich. Do prędkości 1200 km/h MiG-23 posiadał mniejsze rozporządzalne przeciążenie niż F-15, a co za tym idzie, mniejsze prędkości kątowe zakrętu oraz dłuższy czas jego wykonywania (MiG ustępował w ustalonej prędkości kątowej zakrętu przy prędkości 900 km/h dla różnych wysokości 2-6stopni/s). Jednak przy prędkościach większych od 1200 km/h przewaga stopniowo przechodziła na stronę MiGa. MiG-23 ustępował nieco maszynie amerykańskiej w charakterystykach przyspieszeń przy kącie skosu 45 stopni i manewrowaniu z przeciążeniami bliskimi granicznym. Pozwalało to F-15 w trakcie walki stopniowo gromadzić przewagę w energii (względem prędkości i wysokości). Wymagana prędkość wprowadzenia MiG-23 do manewru pionowego była także nieco większa, niż u F-15. Maksymalna wysokość wprowadzenia do pętli Nesterowa wynosiła dla MiGa 4000 m, a dla F-15 – 7000 m, przy czym w górnym punkcie manewrów pionowych MiG-23 dysponował mniejszą prędkością, niż "Eagle". Kompleks radiolokacyjny samolotu amerykańskiego posiadał przewagę nad RLS MiG-23MF, a szczególnie MiG-23MS. Jednak możliwości F-15A i ulepszonych MiG-23ML okazały się mniej więcej takie same. Znajdująca się na "Eagle’u" stacja AN/APG-63 była w stanie wykryć MiG-23 w maksymalnej odległości do 100-110 km (przy kącie kursowym 90 stopni), MiG-23ML natomiast "widział" przeciwnika w tych samych warunkach w odległości 90-95 km. Radary obu samolotów miały możliwość wykrywania celów na tle ziemi. Chociaż AN/APG-63 miał strefą obserwacji w azymucie dwukrotnie większą od strefy obserwacji RP-23 (odpowiednio +/-60 i +/-30 stopni), rozdzielczość w azymucie była w radzieckiej stacji 1,5 razy lepsza, niż w amerykańskiej. Pozwalało to w szczególności na ukrycie przed przeciwnikiem rzeczywistej liczby samolotów, lecących w ciasnym szyku. Teoretycznie, jeśli by porównać opublikowane na początku lat 80-tych parametry drugiego amerykańskiego samolotu czwartego pokolenia – lekkiego myśliwca F-16A z rzeczywistymi danymi MiG-23, to przewaga maszyny zaoceanicznej nad radziecką w bliskiej walce (w prędkościach kątowych zakrętu, charakterystykach przyspieszeń i w manewrze pionowym) powinna stać się jeszcze bardziej widoczna, niż w F-15A. Jednak rezultaty starć nad doliną Bekaa nie pokazały tej oczywistej przewagi F-16A. Więcej – okazało się, że pod względem szeregu wskaźników (w szczególności charakterystyk przyspieszeń) ostatnie modyfikacje MiG-23 nie tylko nie ustępują, ale też nieco przewyższają możliwości maszyny amerykańskiej. Wprowadziło to niezłe zamieszanie w dotychczasowy wręcz modelowy wizerunek F-16. Zaistnienie owej sytuacji można tłumaczyć tylko na jeden sposób: parametry reklamowe zamieszczane we wszystkich czasopismach lotniczych na świecie, nie odpowiadały rzeczywistym możliwościom amerykańskiego samolotu. Na przykład informowano, że normalna masa startowa F-16A (z dwoma kpr "Sidewinder", bez zbiorników podwieszanych) wynosi nieco ponad 10 t. Przy podanym do wiadomości ciągu z dopalaniem silnika PW F100-PW-200 wynoszącym 11340 kG, zapewniało to stosunek ciągu do masy powyżej 1,1 przy jednostkowym obciążeniu powierzchni nośnej 370 kg/m2 (parametry MiG-23MF wynosiły odpowiednio 0,8 i 440 kg/m2). W rzeczywistości normalna masa startowa F-16A dostarczonych do Izraela przewyższała 11000 kg, a maksymalny ciąg silnika wynosił jedynie 10800 kG. Przy tym Izraelczycy od razu postanowili ulepszyć swoje myśliwce, co doprowadziło do nieuchronnego wzrostu masy. W efekcie stosunek ciągu do masy F-16A wyniósł nieco ponad 0,9, a jednostkowe obciążenie powierzchni nośnej – 430 kg/m2, tj. amerykański samolot prawie "zniżył" się do poziomu MiG-23MF i praktycznie zrównał się z lżejszym MiG-23ML. Ciekawe, że w przeciwieństwie do gierek reklamowych twórcy F-16 General Dynamics, firma McDonnell-Douglas – dostawca F-15 – zawsze starała się udzielać dostatecznie wiarygodnych informacji o swoich samolotach. Dlatego ocena możliwości bojowych "Eagle’a", dokonana przez specjalistów od konfliktu 1982 r., w czasie działań bojowych praktycznie w pełni się potwierdziła. McDonnell-Douglas przejawił rzetelność także w przedstawianiu informacji podsumowujących zastosowanie bojowe swoich maszyn. Oświadczono, że w latach 1979-1982 F-15A sił powietrznych Izraela strąciły 56,5 syryjskich myśliwców (jednego MiG-21 "Eagle" podzielił z "Kfir'em"). To z dokładnością do samolotu odpowiada danym syryjskim. Podana w tym samym czasie przez General Dynamics liczba 45 zwycięstw F-16 odniesiona została, w przytłaczającej większości, jedynie na papierze. Znaczną przewagę taktyczną dawała F-15 i F-16 o wiele lepsza widoczność z kabiny pilota (w jednym z zachodnich czasopism MiG-23 określono jako "myśliwiec o widoczności z kabiny jak z transportera opancerzonego"). W tym czasie obecność na MiGach automatycznego systemu naprowadzania komendowego "Lazur" (odpowiednika którego nie posiadał zarówno F-15 jak i F-16) mogłaby zapewnić lotnictwu syryjskiemu przewagę w organizowaniu kierowania walką. Jednak dostarczona ze Związku Radzieckiego aparatura naziemna nie była wprowadzona do użytku, ponieważ Syryjczycy nie dysponowali nad Libanem ciągłym polem radiolokacyjnym, potrzebnym do jej efektywnego wykorzystania. Oprócz tego, na początku działań bojowych Izraelczycy zdołali zniszczyć rozwinięte w Libanie syryjskie centrum kierowania lotnictwem myśliwskim. Teoretycznie radzieckie kpr R-23R nieco ustępowały rakietom amerykańskim średniego zasięgu AIM-7E "Sparrow". Poza większą odległością odpalenia (33 km w stosunku do 23 km na dużej wysokości, 16 km do 9 km na małej), amerykański pocisk mógł razić cele manewrujące z dużymi przeciążeniami (odpowiednio – 7 do 5) i w szerszym przedziale kątów kursowych. Użycie uzbrojenia średniego zasięgu było na MiG-23MF utrudnione przez dość skomplikowany i długotrwały proces przygotowania przedstartowego. Przykładowo – jeden z pilotów syryjskich przywiózł z walki znakomite zdjęcia F-16 utrwalone na taśmie fotokarabinu, w czasie której pilot izraelskiego myśliwca najadł się jedynie strachu – Syryjczyk nie zdołał prawidłowo przygotować broni do odpalenia i rakieta poszła "w mleko". Jednak porównując wyniki rzeczywistych odpaleń R-23R i AIM-7E, nie można nie przyznać, że Syryjczycy uzyskali znacząco większą względną liczbę trafień, niż ich przeciwnicy. Wraz z pojawieniem się w składzie sił powietrznych Syrii MiG-23ML z kpr R-24 przewaga w uzbrojeniu średniego zasięgu w całości przeszło na stronę Arabów. W rakietach bliskiej walki MiG-23MF i MiG-21bis nieco przewyższał przeciwnika. Radzieckie kpr R-60 i R-60M okazały się bardziej efektywne, niż najnowsze amerykańskie AIM-9L "Sidewinder", całkiem niedawno z dużym sukcesem użyte przez Anglików w Wojnie Falklandzkiej. W szczególności wyraźną przewagę w bliskiej walce dawał pilotom MiGów system przedstartowego wskazania celu, który posiadały używane rakiety. Rozszerzał on strefy możliwych odpaleń z małych odległości do samolotów manewrujących z dużymi przeciążeniami (F-15A i F-16A podobnymi możliwościami nie dysponowały).

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:23

Zyzio poza tym ze nei am tam prawie słowa prawdy... Ale tak pare sprostowan: Żaden F-15 nigdy nie został zestzrelony w walce powietrznej, nad doliną Bekaa Syria straciła 82-86 maszyn, Izrael zero w walce powietrznej i jednego Skyhawka zestzrelonego przez OPL, żaden E-2 nie został zestzrelony, losy wszystkich 4-ech maszyn sa doskonale znane bo trzy kupił Meksyk a czwarta stoi w muzeum w izraelu. Podczas bitwy nad Bekaa Syryjczycy mieli więcej MiG-23MF( 24) niz MiG-23MS(20), reszty nawet komentowac nie ma sensu bo zyzio tak odleciał...

andys
środa, 29 kwietnia 2020, 00:40

Zwariować można! Czyta człowiek różne teksty i dowiaduje się np, że wariant A - w 1982 Izrael nie stracił ani jednaj maszyny, a Syria mnóstwo, wariant B - Izrael i Syria straciły znaczną , porównywalną ilość maszyn, są warianty pośrednie . Niedawno USA i sojusznicy zaatakowali Syrie bodaj 100 rakietami - i znowu , wariant A - zadna z tych rakiet nie została zestrzelona prez Syryjczyków (jednak poważnych efektów ostrzału nie przedstawiono), wariant B-zestrzelono bodaj 70%. I komu tu wierzyć?

Davien
piątek, 1 maja 2020, 18:31

Andys, wystarczy zwyczajnie zweryfikowac to co wypisuje zyzio, można to zrobic w kilka minut. A co do tego 'numeru" z Syrii to tu wpadka jest taka jak z USS Donald Cook:) Ale moze pan wie jak wystzreliwując 44 pociski plot( tyle odpalili syryjczycy) mozna zestzrelic ponad 70 pocisków?? I czemu najpierw pojawiła sie wersja o kilkunasu zestzrelonych pociskach?? Odpowiedz sobie na te pytania.

poniedziałek, 4 maja 2020, 12:35

Zweryfikuj proszę .

Gnom
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:44

Masz dostęp do rzeczywistych raportów o stratach obu stron z tego okresu (własnych nie przeciwnika)? Bo jeśli nie to obie wersje wydarzeń są równie wiarygodne (czyli niewiele). Podobnie jak opowieść zasłyszana od pewnego ruskiego pułkownika w końcu lat 80 o jego udziale (instruktorskim) w Syrii i efekcie próby naprowadzenia z ziemi (3 dzień walk) klucza MiG-21bis pod jego dowództwem na samoloty izraelskie. Efekt - został sam, bo Syryjczycy się podbno katapultowali bez walki. Do dziś nie ma wiarygodnych danych o Bekaa, choć są np. raporty dla kongresu z Pustynnej Burzy, w których mowa o 273 samolotach w ramach start bezpowrotnych z pierwszych 5 dni walk, a nie o 64 samolotach całej koalicji. Tyle są warte propagandowe dane każdej ze stron. Zatem Zyzio wierzy w dane które spotkał , a ty w swoje i nie musisz od razu obrażać tekstem "bo zyzio tak odleciał..." można by rzec że ty na równi, ale po co?

bryxx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 18:44

Może i ktoś odleciał ale nie koniecznie zyzio. Bo jak czytam gdy ktoś pisze że strącił 100 maszyn wroga bez start własnych to po prostu zaczynam sie zastanawiać. Tym bardziej że choćby dane techniczne podane przez zyzia nie podlegają dyskusji. Polecam poczytanie także nie oficjalnych izarelaskihc źródeł. pełne sa także opisów Izraelskich przewag ale nie wypisuja że żaden F-15 czy F-16 nie spadł. Raczej czytajac opis tamtego konfliktu to spadło ich i to sporo, według jak pisze żydów. I tak według żydów 8 czerwca 82 spadło 6-Mig-23 i 3 Mig-21 kosztem 2 F-16 i 4 A-4. " 9 czerwca 1982 r. izraelskie siły powietrzne przeprowadziły popołudniem uderzenie na pozycje syryjskich baterii rakiet przeciwlotniczych SAM w Dolinie Bekaa. W pierwszym uderzeniu myśliwce F-16 zniszczyły 19 syryjskich stacji radarowych. W drugim uderzeniu uczestniczyło około 90 myśliwców bombardujących F-4 Phantom i A-4 Skyhawk eskortowanych przez myśliwce Kfir, F-15 i F-16. W bitwie powietrznej izraelskie myśliwce zestrzeliły cztery syryjskie myśliwce MiG-23 i dwadzieścia cztery myśliwce MiG-21. Syryjczycy zestrzelili dwa izraelskie myśliwce F-16, myśliwiec Kfir i dwa myśliwce bombardujące F-4 Phantom. Bombardowania zniszczyły większość baterii rakiet przeciwlotniczych SAM." " 10 czerwca 1982 r. w walkach powietrznych nad Libanem izraelskie myśliwce F-15 i F-16 zestrzeliły trzy syryjskie myśliwce MiG-23, czternaście myśliwców MiG-21 i trzy helikoptery SA.342 Gazella. Syryjczycy zestrzelili jeden izraelski myśliwiec bombardujący F-4 Phantom." "11 czerwca 1982 r. w walkach powietrznych nad Libanem izraelskie myśliwce F-15 i F-16 zestrzeliły osiem syryjskich myśliwców MiG-23, osiem myśliwców MiG-21, jeden bombowiec Su-22 i jeden helikopter SA.342 Gazella. Syryjczycy zestrzelili trzy myśliwce bombardujące F-4 Phantom i samolot wczesnego ostrzegania E-2 Hawkey" Cytaty pochodza z Izraelskiej strony. Pełno przewag i sukcesów Izraelskich ale straty jak widać są. Sam przychylam sie do wersji podanej później przez rosjan, zresztą wielu zachodnich specjalistów także uważa tą wersję strat obu stron za najbardziej realną.

wtorek, 28 kwietnia 2020, 21:08

24 czerwca 1982 r. izraelskie myśliwce F-16 zestrzeliły dwa syryjskie myśliwce MiG-23. 25 czerwca 1982 r. izraelskie myśliwce F-15 zestrzeliły dwa syryjskie myśliwce MiG-23. 2 lipca 1982 r. izraelskie myśliwce F-15 zestrzeliły dwa syryjskie myśliwce MiG-21. 3 lipca 1982 r. syryjski myśliwiec MiG-21 zestrzelił izraelski myśliwiec F-15.

BUBA
sobota, 25 kwietnia 2020, 15:07

fajny materiał, ze swojej strony mogę dodać że wersją Wegi wysłaną do Syrii była S-200M, taka przedseryjna SW-20WE. MiG-23MS to z kolei MiG-23MF z kompleksem radiolokacyjnym MiGa-21bis i jego uzbrojeniem. Stad nie był to samolot zbyt udany....... .......................................................................................................................... Co do E-2C "Hawkeye" dowódca baterii S-200M, która ostrzelała cel w obecnych czasach nie przyznał się do zestrzelenia tej maszyny....................................................

bryxx
niedziela, 26 kwietnia 2020, 15:10

Ciekawe, możesz podaż skąd wziołeś tą wypowiedź operatora? Gdzie to wyczytałeś, rozumiem ze gdzieś te wspomnienia konkretnego człowieka można przeczytać? To podaj gdzie? Bo wypowiedzi izarealskich anonimowych co prawda oficerów ale w konkretnej gazecie bez problemu można zweryfikować. Także wypowidzi G.Chorby bez problemu można znależć, ja osobiście spotkałem się z nimi w kilku także polskich artykułach poświęconych temu konfliktowi. Można też znależć ocenę rosyjskich samolotów choćby wyrażoną przez byłogo dowódcę izraelskiego lotnictwa. Można bez problemu zweryfikować techniczne dane zamieszczone w poście zyzia. Gdzie można przeczytać te wspomnienia rosyjskiego operatora wegi? Z postu nie wynika czyj E-2 spadł, bo wymieniony jest obok amerykańskich dronów, ciekawe czyj on faktycznie był.

BUBA
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:56

Poszukaj na forach branżowych - post z nazwą się nie ukazał.

robo
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 09:16

może zyzio sprecyzuje kim jest tajemniczy już dwukrotnie cytowany Г.Xopбa? musi jakiś znany w Rosji autorytet w dziedzinie lotnictwa wojskowego?

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:57

Waszyngton to stolica Rosji?

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 02:23

BUBA, poza tym ze nei am tam prawie słowa prawdy... Ale tak pare sprostowan: Żaden F-15 nigdy nie został zestzrelony w walce powietrznej, nad doliną Bekaa Syria straciła 82-86 maszyn, Izrael zero w walce powietrznej i jednego Skyhawka zestzrelonego przez OPL, żaden E-2 nie został zestzrelony, losy wszystkich 4-ech maszyn sa doskonale znane bo trzy kupił Meksyk a czwarta stoi w muzeum w izraelu. Podczas bitwy nad Bekaa Syryjczycy mieli więcej MiG-23MF( 24) niz MiG-23MS(20), reszty nawet komentowac nie ma sensu bo zyzio tak odleciał...

Davien
piątek, 24 kwietnia 2020, 20:16

W siłach syryjskich było więcej wtedy MiG-23MF( 24sztuku) niz MiG-23MS(20sztuk) A F-16A to taka maszyna co nei bardzo nadawała sie do walki BVS, ba w ogóle nei mogła jej prowadzić a MiG-i 23 tak. Izrael w walkach powietrznych nie stracił zadnej maszyny, Syryjczycy 82-86 samolotów, OPL syryjska zestzreliła jednego A-4 Skyhawk i UAV.

Anatol
piątek, 24 kwietnia 2020, 16:19

Jak to rosyjskie samoloty nie mają radia? Komunikują się chorągiewkami jak w 1939? No i komórka na pełnym morzu? Nie jestem zwolennikiem Rosji ale chyba przesadzasz.

Eter
sobota, 25 kwietnia 2020, 12:56

Chyba nie maja bo transpondery powylaczane jak to u bandytów.

rozpłaszczony
piątek, 24 kwietnia 2020, 14:05

Może tak być , że teraz zapłacimy większość przedpłat za F-35 bo tak zapisane w kontrakcie a pierwsze samoloty zobaczymy w kraju około 2030 roku . I żadnych kar LM nie zapłaci bo przecież pandemia i łańcuch dostaw przerwany . To co będzie chronić Polskiej przestrzeni powietrznej przez tak długi czas - wkrótce tylko 48 F-16 / pytanie ile z nich będzie zdolnych do lotu ?/ Do tego dochodzą jeszcze misje za granicą - cienko to widzę . Ale dla fascynatów drogich nowinek technicznych / także w MON-ie i Sztabie Generalnym/ tu i teraz nie ma znaczenia liczy się propaganda , że nas stać . Wkrótce jednak okaże się , że nie stać nas nawet by dokupić choć eskadrę używanych F-16 by załatać braki w flocie samolotów . A wystarczyło nie porywać się z motyką na słońce i dokupić 32-48 szt F-16 / częściowo używanych / a nasze Jastrzębie zmodernizować do F-16 V .

dfgdgfdhgfdhgf
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:12

Pamiętaj, że każde problemy z łańcuchem dostaw F-35 to dla nas szansa.

ja
piątek, 24 kwietnia 2020, 19:45

doakdnie. Zgadzam sie

Myśliciel
piątek, 24 kwietnia 2020, 13:50

Uważam, że trzeba dogadać się z USA, oddać wszystkie Migi 29 na Ukrainę, niech sobie zmodernizują je, bo tak wspaniale robią to ze swoimi, a w zamian wziąć dwie eskadry właśnie F-16. Wiadomo, że będzie trzeba dopłacić, ale i tak wyjdziemy z tym korzystnie.

placek23
piątek, 24 kwietnia 2020, 21:05

A Ukraina ma nam do zaoferowania F-16, że mielibyśmy brać je zamian za MiGi? Na dodatek za darmo, bo przecież Ukraina chętnie bierze cokolwiek za darmo, ale jak ma za coś zapłacić, to już niezbyt chętnie? Ciekawe rozumowanie.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:39

A może pobierzesz od nich tę samą cenę, którą Niemcy naliczyli na początek? 1 USD. Heck, jeśli to sprawia, że ​​czujesz się lepiej, naładuj Ukrainę 2 USD. Na Ukrainie toczy się bitwa o to, kto przeciwstawia się Europie Wschodniej. Podwój swoje pieniądze. Tak długo, jak Ukraina będzie walczyć, Rosja nie będzie miała szansy na atak przeciwko Blatics lub Polsce. Najlepszym sposobem na wygraną wojnę nie jest walka

R
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:55

Dobry samolot, to sie dziwic, ze dalej sie sprzedaje.

Pol
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:34

Też powinniśmy dokupić przynajmniej 32 maszyny

Stach
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:33

Czy ktoś jeszcze wierzy w tę propagandę (prócz daviena)?

piątek, 24 kwietnia 2020, 16:59

Aż tak was w moskwiczu

ciekawy
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:23

Jaką "propagandę"? F-16 to znakomity samolot, używtowany pod każdą szerokością geograficzną. Bardzo to musi boleć towarzyszy, którym nie raz spuszczał łomot.

Zastanawiający się
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:31

F35 i ani kroku wstecz.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:52

Tylko jak kupimy te F-35 to potem nie płacz, że polskiej armii nie stać na buty i papier toaletowy w kiblach... :)

Orthodox
piątek, 24 kwietnia 2020, 22:26

Mówi się ,,i nie oddamy nawet guzika"

michalspajder
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:21

Warszawy nie ma na liscie klientow,bo nasz rzad wyznaje zasade:”boso,ale w ostrogach”.Ze na F16 zdecydowaly sie chociazby takie panstwa jak Republika Chin,a potencjalnie Indie,Singapur i Indonezja,to niewazne.Od razu przypomne:fanem F16 nie jestem,bylem za Gripenem dla Polski,ale tu juz dawno jest “po ptakach”. F35 jest jedyna maszyna 5 generacji produkowana seryjnie,ale Chinczycy sa juz zs rogiem,testujac dwie konstrukcje.

chateaux
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:20

Gdzie Ty masz orientację w świecie współczesnym? Tajwan? Tajwan nie kupuje F35 tylko i wyłącznie dlatego, że z uwagi na Chiny, nie sprzedaliby im ich Amerykanie. Cud nawet że F16 im sprzedają, bo w czasach Obamy, Chińczycy tupali nogą na Amerykanów, nawet gdy Ci chcieli sprzedać Republice Chińskiej pakiety modernizacyjne do starych samolotów.

michalspajder
piątek, 24 kwietnia 2020, 16:48

Trump to nie Obama,ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi tego konsekwencjami.A USA zapewne nie chca jeszcze z jednego powodu sprzedac Taipej najnowoczesniejszego uzbrojenia.W Japonii i Korei Poludniowej maja wlasne kontyngenty,wiec jesli te kraje zostana zaatakowane,to pomoc jest na miejscu.Latwiejszy dostep z ewentualnym dowozem materialow,sprzetu i ludzi tez.Latwiejszy dostep dla sil uderzeniowych USN.Tajwan ze wzgledu na polozenie geograficzne tych zalet nie ma i w razie zmadowanego uderzenia z kontynentu jest niestety duze zagrozenie,ze ChRL podbije wyspe nim Amerykanie zdaza zorganizowac pomoc.Rzuc okiem na mape,to bedziesz wiedzial,o czym pisze.

Davien
środa, 29 kwietnia 2020, 16:11

Michał, kłopoty Tajwanu z zakupem uzbrojenia to ciągna sie od dekad, zobacz czemu powstał AIDC Ching Kuo i czemu powstało ich tylko 131. I skad te problemy sie biora.

Gnom
piątek, 24 kwietnia 2020, 14:30

Gdyby to tylko ”boso,ale w ostrogach”, to również "w ostrogach na piechotę" bo na żarcie dla konia potem nie wystarczy. Ale do owych "ostróg" pewnie dołączono intratne korytko dla syna, córki, wnuczka/ki, kochanka/ki itd., a może tylko złote ostrogi dla przepychającego zamówienie.

y
piątek, 24 kwietnia 2020, 19:26

O jakim SF piszesz?

Gnom
piątek, 24 kwietnia 2020, 22:56

To nie SF kolego tylko zwykły biznes z wielkimi pieniędzmi. To od wielu dziesięcioleci sposób dawania łapówek. To tylko nieobeznani ludzie myślą, że filmowo, w kopercie. To nie łapówka dla wójta czy burmistrza.

Pjoter
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:16

Mam nadzieje ze to bedzie Polska

Zastanawiający się
piątek, 24 kwietnia 2020, 13:03

Nie będzie.

Ślązak
piątek, 24 kwietnia 2020, 12:06

Dobra analiza, F-16V kusi kosztami każdego niby F-16 ale taki prawie F-35 dla oszczędnych.

:))
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:43

Fajna raczej jest zbieżność systemów ... bo może obniżyć koszty eksploatacji ... Jednak tym słowem "prawie" się nie zgodzę abstrahując od poziomu wykrywalności sama możliwość ukrycia uzbrojenia wewnątrz zwiększa zdolności bojowe... Może on przenosić bomby/pociski precyzyjne lub systemy walki elektronicznej w w komorach a pociski powietrze powietrze mieć podwieszone na zewnątrz itp... Dzięki ograniczonej wykrywalności jego współpraca z Patriot Himmeres IBCS dronami powoduje, że F 16 stanowi 60% to tylko F35 będący aktualnie bardzo dobrym nośnikiem broni dalekiego rażenia naprowadzanej przez F35... Rozmieszczenie amerykańskich F35/F22 w sytuacji zagrożenia w krajach użytkujących F16 umożliwia bardzo szybkie podniesienie zdolności obronnych tych państwa w ramach sojuszu i ogranicza koszty USA w potencjalnym konflikcie ...

Ślązak
piątek, 24 kwietnia 2020, 18:50

Trudnowykrwalność i uzbrojenie wewnątrz, tego F-16 nie da to fakt

:))
piątek, 24 kwietnia 2020, 19:29

to kosztuje 30 milionów na za samolot ... co nie oznacza, że nowy F 16 są dobrym samolotem, który będzie się rozwijał równolegle do F35 ...

kłopotek
sobota, 25 kwietnia 2020, 23:21

no nie, to kosztuje już 70 mln dol za samolot.

:))
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:34

Skoro Pan tak twierdzi ... ja się o kilka milionów sprzeczać nie będę bo nie mam zielonego pojęcia co w pakiecie się znajduje ... To jak z samochodem ten sam model może kosztować od 100 000 do 500 000 ...

:))
sobota, 25 kwietnia 2020, 09:33

Miało być : Co nie oznacza, że nowy F16 jest złym samolotem...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 24 kwietnia 2020, 17:51

Takie wypowiedzi podnoszą na duchu!!! niskie koszty, zwiększenie zdolności bojowych, nawet systemy walki elektronicznej, ograniczona wykrywalność po prostu poezja!!! A już rozmieszczenie F35/F22 wprowadziło mnie w błogi nastrój całkowicie !!!!

:))
sobota, 25 kwietnia 2020, 14:55

:) Tak dokładnie F16 i F35 zgrane z innymi systemami walki takimi jak IBCS, Himmeres, Patriot i Narew to poezja :) Ten system wsparty kilkoma sojuszniczymi F 22 i daje nam przewagę nad każdą konstrukcją MIG, SU, Rafael, EF...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 25 kwietnia 2020, 18:56

No ba !!! tylko że Narew musi być nie CAMM-Er z produkcją w "polszy" kraju na łańcuchu tylko skyceptor w ramach 447 którą forsuje nie wiadomo kto bo i tak miało być na 2 fazę wisły ??!! himars zamiast homara to potęga jak dla kogo mojego ulubionego Bangladeszu??? a F22 w liczbie do obrony granic stanów nie żartuj. jesteśmy tym czym pozwalamy być!!!!!!! a nie wygląda to dobrze delikatnie pisząc.

:))
niedziela, 26 kwietnia 2020, 22:48

1) Wisła II musi poczekać bo pasowałby mieć pociski zdolne zestrzeliwać amunicję hipersoniczną. 2) Narew to kwestia produkcji całego programu u nas GB i Izrael są gotowe do przekazania technologii. 3) Obrona Granic USA to dziesiątki systemów i F22 jest jednym z elementów. Uwielbia Pan F15 i w USA jest sporo tych maszyn - czasami do nas przylatują. 4) System walki ziemia ziemia to nie tylko Himmars, ale i krab etc... budujemy zdolności więc nie ma co marudzić.... Reasumując zaniedbania po 1989 r. są trudne do nadrobienia. Promowany Przez Pana zakup starych EF nie rozwiąże tego problemu. Nasza zbrojeniówka potrzebuje kooperacji i planowania 100 letniego a nie doraźnego... MIG się psuje kupujemy stare EF.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 22:44

Czy uwielbiam F15 tyle o ile, są i lepsze maszyny choć F-15 ma dobrą relacje koszt efekt i jest "pancerny", Co do amunicji hipersonicznej to nie dajmy się zwariować nie robi się obrony przeciwko broni propagandowej, Systemy walki ziemia ziemia to owszem nie tylko Himars, ale tylko artyleria rakietowa co najmniej tego kalibru ma siłę ognia adekwatną do potrzeb i jest ona zamiennikiem taktycznej broni jądrowej, żaden krab nie da rady pokryć skutecznym ogniem tak dużego obszaru jak salwa rakiet kasetowych.

Zastanawiający się
piątek, 24 kwietnia 2020, 13:03

"prawie" robi różnicę.

Ślązak
piątek, 24 kwietnia 2020, 18:46

Zgadza się

Tweets Defence24