Holendrzy będą budowali niemieckie fregaty

21 czerwca 2020, 12:41
German_frigate_project_MKS_180
Fot. Damen

Holenderska grupa stoczniowa Damen otrzymała kontrakt na budowę czterech fregat MKS-180 dla niemieckiej Deutsche Marine za 4,6 miliarda euro. Nie udały się więc polityczne i sądowe próby zerwania wstępnej umowy i przekazania wszystkich prac związanych z tym programem dla niemieckich stoczni.

Historyczny kontrakt na budowę czterech fregat MKS-180 (Mehrzweckkampfschiff 180) dla niemieckiej marynarki wojennej pomiędzy Federalnym Urzędem ds. Sprzętu, Technologii Informatycznych i Obsługi Technicznej Bundeswehry BAAINBw (Bundesamt fur Ausrüstung, Informationstechnik und Nutzung der Bundeswehr) i grupą stoczniową Damen Shipyards Group został podpisany w dniu 19 czerwca 2020 roku.

„Historyczny”, ponieważ po raz pierwszy od wielu lat okręty dla sił morskich Niemiec nie zostaną zaprojektowane przez niemieckich konstruktorów i projektantów. Jest to duży szok, biorąc pod uwagę fakt, że o największy, jednorazowy kontrakt w historii współczesnej, niemieckiej marynarki wojenne walczył również znany na całym świecie, niemiecki koncern stoczniowy TKMS (Thyssenkrupp Marine Systems) – specjalizujący się właśnie w budowie okrętów nawodnych i podwodnych.

Dodatkowo TKMS w tej sprawie nie działał sam, ale podpisał 3 sierpnia 2018 r. umowę o współpracy przy programie MKS-180 z inną znaną, niemiecką stocznią GNYK (German Naval Yards Kiel). Połączenie sił przez te dwie firmy oraz dążenie rządu Niemiec do konsolidacji własnego przemysłu stoczniowego nic nie pomogło i ostatecznie kontrakt o wartości 4,4 miliarda euro został przekazany Holendrom. Umowa podpisana 19 czerwca 2020 r. była możliwa, ponieważ dwa dni wcześniej niemiecka komisja budżetowa Bundestagu zwolniła niezbędne dla realizacji kontraktu środki finansowe.

Damen nie będzie jednak w tym przypadku działał sam, ale we współpracy z niemiecką stocznią Blohm+Voss i firmą Thales. Tym samym można było rozpocząć formalnie fazę projektowania i budowy nowych fregat. Niemcy podeszli do całej sprawy bardzo racjonalnie. Mając własne stocznie, zlecili pracę Holendrom, udowadniając w ten sposób, że szanują zasady równego traktowania podmiotów gospodarczych obowiązujące w Unii Europejskiej. Z drugiej zaś strony zadbali o własne interesy, gwarantując swojemu przemysłowi jak największy udział w realizacji umowy.

Firmy niemieckie mają zrealizować w sumie około 80% prac. Już wiadomo, że wszystkie okręty będą budowane w stoczni Blohm + Voss w Hamburgu. Ale współpracować mają również inne, niemieckie zakłady stoczniowe w Bremie, Kilonii i Wolgast oraz ponad sto, w małych i średnich firm z branży morskiej i metalowej. Większość z nich ma pochodzić z Niemiec. Niemieckim wkładem ma być również okrętowy system walki, który w około 70% zostanie dostarczony przez niemieckie oddziały koncernu Thales w Kilonii i Wilhelmshaven w ścisłej współpracy z wieloma podwykonawcami. 

„Jestem przekonany, że dzięki projektowi MKS-180 budujemy wysokiej jakości fregatę spełniającą wszystkie życzenia niemieckiej marynarki wojennej. Jest to projekt niemiecko-holenderski. Już współpracujemy dobrze z naszymi partnerami w Niemczech: Luerssen, Blohm + Voss i Thales. Projekt oferuje również perspektywy dalszego współdziałania europejskiego. Wieloletnia współpraca Damen i Thales w ramach Holenderskiego złotego ekosystemu była ważnym przyczynkiem do tego sukcesu. Jeśli Niderlandy będą nadal inwestować w innowacyjne projekty dla własnej marynarki wojennej, możemy dalej poszerzać naszą rolę w europejskim budownictwie morskim. To dobrze wpływa na strategiczną rolę Niderlandów, która wpisuje się w Strategię Przemysłu Obronnego”.

Hein van Ameijden - dyrektor zarządzający Damen Schelde Naval Shipbuilding

Dostawy czterech nowych okrętów przez Damen, Lürssen, Bohm+Vos i Thales mają być realizowane w latach 2023-2027. Jednak już zakłada się możliwość zwiększenia zamówienia o dwie takie jednostki po 2032 roku. Decydować o tym na pewno będzie sposób realizowania kontraktu z udziałem niemieckiego przemysłu, jak również ocena nowych okrętów ze strony niemieckiej marynarki wojennej.

„Ten historyczny kontrakt zarówno dla niemieckiej marynarki wojennej, jak i Thales jest znaczącym kamieniem milowym w ponad pięćdziesięcioletniej współpracy i potwierdza naszą wiodącą pozycję na świecie w dziedzinie wysokiej klasy okrętowych systemów dowodzenia. Kobiety i mężczyźni na pokładzie tych innowacyjnych fregat będą mogły polegać na najnowszych technologiach w dziedzinie cyberobrony, systemów radiolokacyjnych i systemów kierowania ogniem. System AWWS, opracowany dla niderlandzkiej i belgijskiej marynarki wojennej, wkrótce pozwoli także niemieckiej marynarce wojennej stawić czoła zagrożeniom: współczesnym i nadchodzące dekady”.

Gerben Edelijn – prezes firmy Thales Netherlands

Ma ona bowiem otrzymać okręty zupełnie nowego typu o imponujących rozmiarach (długości 155 m i wyporności około 9000 ton) jak na obecną, niemiecką marynarkę wojenną oraz zdolne do wykonywania bardzo szerokiego zakresu zadań specjalistycznych, dzięki specjalnie zaprojektowanym modułom zadaniowym (Missionsmodule). Realizacja kontraktu będzie więc zależała od wielu, równolegle realizowanych programów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 120
Reklama
say69mat
środa, 24 czerwca 2020, 01:26

Tak się dziwnie składa, że w naszym pięknym kraju Poprad potrzebuje zarówno Pilicy jak i Noteci. Dalej potrzebuje również Narwi. Z kolei Narew potrzebuje Wisły. Dalej Wisła potrzebuje THAAD. Tak więc jakim to cudem biedny MON, który z zacietrzewieniem brodzi w rozlewiskach i dorzeczach może ogarnąć temat akwenów???

Szlafmyca
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:41

Właśnie bankrutuje rzadowa stocznia w Szczecinie i zadne plany promow i wiatraków nie pomogly Morawiecki przybil tabliczkę do kalduba ORANGE I TYLE

antytroll
wtorek, 23 czerwca 2020, 10:23

w czesci zgadzam ze znoskiem odnosnie budowy duzych okretow/ typu korweta/ w polkich stoczniach . mysle , ze przy tak malym akwenie lepszym rozwiazaniem bylaby budowa malych oketow rakietowych o duzej predkosci. duza predkosc i dobra manewrowosc zapewnialyby wieksza przezywalnosc w konflikcie na malym morzu. mozna postawic na silniejsza obrone rakietowa / np. nsm/ bardziej nasycona . zgadzam sie rowniez , ze lotnictwo polskie powinno byc bardziej rozwiniete niz obecnie. czytalem kiedys bardzo ciekawy artykol na d24 o potencjalnej strategii dla marynarki rp: 4-5 okretow podwodnych / 2 z rakietami manewrujacymi i 2-3 torpedowe/ oraz jak wyzaej napisalem wiecej nsm. pozwoliloby to na jakie takie zrownowazenie potencjalu rosyjskiego w obwodzie kaliningradzkim. z pewnoscia zablokowalibysmy ich marynarke wojenna. co do ilosci samolotow to nalezaloby przeanalizowac potrzeby ale uwazam ze 10-12 eskadr to calowite minimum na czas niestabilnego pokoju jaki obecnie mamy.

znosek
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:27

wrzucam jeszcze raz bo zaraz artykuł się rozpłynie w słonej wodzie M. Bałtyckiego.obudziły się trole w sprawie budowy okrętów dla polskiej marynarki wojennej.a ja twierdzę że planu Peking polskie okręty w razie ruskiego ataku nie zdążą wykonać.lepsza będzie do obrony szlaków morskich i Polski setka F 35 z pełną gamą uzbrojenia.jassm-er,harpoon,AIM-260, AARGM-ER etc.etc.etc

NAVY
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 23:18

...a my nie potrafimy głupiej pancernej motorówki zamówić i zbudować !

asd
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 23:17

Bałtyk to bajoro, na którym nasze okręty zostałyby zablokowane w przeciągu pierwszych godzin wojny, Niemcy z kolei mają wyjście na szerokie wody.

Bosmanz Pucka
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:45

Strategiczny port Świnoujście będzie bronil korpus NATO i niemieckie lotnictwo povto zeby RORO PRZYBYL ZE SPRZETEM

Baranek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:22

Niemcy jeszcze nie wiedza ze Rumunia bedzie budować ich okrety

Aha
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:38

Damen odpowiada za projekt, według życzeń Dt. Marine, jak i nadzór nad budowa itp. a okręty będą budowane w 100% w Niemczech, według niemieckich norm i wymogów odnośnie okrętów wojennych!

w
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 20:04

tak tez pomyślałem. Ale ścisle-kadłuby

Africa Corps
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:09

Całe szczęście ze nie wojenna remontowa i ta,z radomia Hahahaha

Latający Holender
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:41

O maly wlos a Damien nie KUPIŁ by toczni wojennych Ale byla za droga

Bosmanz Pucka
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:39

Kolego te stocznie dostały od państwa 360,mln pln przez ostatnie 5lat na samo POSTOJOWE

w
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:29

ciesz sie bo do takiego stanu w jakim sa te zakłady doprowadzili tacy jak ty. Trzeba lat, wytrwalosci i olbrzymiej kasy zeby te zakłady funkcjonowały . Zniszczyc łatwo, odbudowac trudniej ( a przy sprzeciwie zdrajców - prawie niemozliwe)

Bumarowiec
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:46

Te 1.3 mld pln nie poszły w błoto tylko w BUMAR

Bumarowiec
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:44

Błaszczak ZROBIŁ to w 5 lat tylko nasi związkowi sie go nie boją

Latający Holender
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:21

Buduja bo potrafią Buduja TANIO NIE,SPAWAJA CHIŃSKIMI DIODAMI

Kopara
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:55

Marynarka wojenna odbiera taki kadłub GAWRONA juz pogiety a niby na licencji

andys
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 16:19

"..CHIŃSKIMI DIODAMI.." Jest taka technologia? A może jednak spawają elektrodami?

Bosmanz Pucka
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:53

Kolega ma rację te spawy GAWRONA i kormorana powyginaly blachy Cos technologia nie za,dobra Kto to robił?

Pankracy
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:53

Remontowa jak zwykle po kielichu Wystarczy porównać Kościuszko i Pułaski

Pankracy
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:53

Robiła to remontowa po kielichu jak zawsze Wystarczy porównać Kościuszko i Pułaski

oskarm
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:49

Bosmanz Pucka chyba nie wie z jakiej grubości blach buduje się dzisiaj okręty. Nie widziałem od wielu lat, żadnego, który miałby idealnie płaskie blachy.

Boczek
środa, 24 czerwca 2020, 08:35

A i tak Gawron wygląda lepiej niż K130. Ponadto sam słyszałem jak Niemcy cmokali stojąc obok niego. No ale nie martwmy się, cały wysiłek, cale zdobyte know how, pójdzie na marne. W Niemczech MKS130 podpisany i już powstają następcy F124/K130.

Czarny Walker
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:50

Huta Częstochowa robila,kiedyś polskue blachy a TERAZ z Ukrainy

Lokalny kibic
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:49

Codziennie w Gdyni widzę kormorana i Kościuszko Jest WIELKA,RÓŻNICA A SPAWACZE Z REMONTOWEJ DALEJ SPRZEDAJĄ FANTY ZA BRAMĄ

Africa Corps
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:12

Koledzy z bundes marine bardzo zadowoloni bo MEKO100 to ma ze 100 lat Hahahaha

ABCDE
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 09:06

Jak zwykle wszyscy mogą budować nowe okręty a polska nie!. Wstyd dla Polski i Polaków. Niech żyje 500+! Panie Duda?!.

JB
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:20

Wstydem to jest pisać "Polska" z małej litery :(

Gość 444
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:04

NIE CZEPIAJ SIE prawda jest taka że takie okrety by nam sie przydały plus fregaty 124

Aha
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:47

Koszt jednego MKS180 to 1.3 miliarda euro a F124(budowanych dzisiaj) to pół miliarda więcej! Zresztą, za chwilę będzie ruszał program następcy F124, można się podłączyć, pewnie ca. 2 miliardy euro za okręt. Można już też zobaczyć jak mniej więcej będzie wyglądał - są w sieci wizualizacje i opis jakie będzie mlel wyposażenie i wypornosc(ponad 10000BRT)! Szukaj pod Zukunftsfregatte (taki niemiecki żart na opis niszczyciela AAW) F127!

!!!!
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:44

Okrętem nie napełnisz pustego brzucha... Okręty szybko tonąć mogą tak jak fiński po zderzeniu z rosyjskim kutrem ....

Davien
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:20

Szybko tonał nie fiński ale rosyjski i po zderzeniu nie z kutrem ale z trampem z końmi.

zeus89
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:36

Ale załóż firmę i buduj okręty. W czym masz problem? Pokaż, że Polak potrafi.

Góral Anonim
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 04:00

Jedna uwaga Wołogoszcz, nie Wologost. Pamiętajmy.

znosek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 00:11

obudziły się trole w sprawie budowy okrętów dla polskiej marynarki wojennej.a ja twierdzę że planu Peking polskie okręty w razie ruskiego ataku nie zdążą wykonać.lepsza będzie do obrony szlaków morskich i Polski setka F 35 z pełną gamą uzbrojenia.jassm-er,harpoon,AIM-260, AARGM-ER etc.etc.etc

oskarm
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:52

@znosek koszt 100 F-35 to koszt ponad 30 fregat OPL.

znosek
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:18

30 fregat opl to w jeden dzień wyślą na dno su 24 z Czerniachowska.czym zestrzelą 100 F 35 .?

oskarm
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:48

@znosek - uzupełnij wiedzę o możliwościach systemów i taktyce zamiast pisać głupotki.

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:32

Su24 takiego ataku by nie przezyly, por. Sobie np. Burke vs su-24 tu na defence

Marek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:24

Byłbym ostrożny w nazywaniu kogoś trollem. W szczególności, że twój wpis i kompletny brak znajomości tematu dobitnie świadczy o tym, że jesteś nim właśnie ty.

znosek?
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 16:56

gdzie moja odpowiedz do Marka panie cenzor?jedna ruska rakieta -jedna polska korweta.jeden polski JASSM jedna ruska elektrownia ?

NSZ
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 07:34

Będzie setka F-35 jak sobie tą setkę namalujesz a rzeczywistość jest taka że będzie 32 sztuki za 10 lat bo tyle na paradę wystarczy

Gość 222
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:07

zgadza sie my też potrzebujemy najnowszych F-18 Growler do walki elektronicznej ,bo są bardzo potrzebne jak i tez przydały by sie najnowsze F-15 EX

:))
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 16:28

taniej wyjdzie eskadra F16V dostosowana do walki elektroniczne i walki powietrznej... F15 i F18 to kolejne infrastruktury, kolejne miliardy... zamiast niej lepiej rozbudować system ziemia woda o Patriot i Narew i kupić kutry patrolowe dla Marynarki wojennej ....

Patriota
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:50

Sęk w tym że potrzebujemy wszyskiego Polska ma limit 460 samolotów A ile ma? Wszyscy wiemy, wiedz owszem następną najnowsze eskadry F16 jak też F18 Growler do walki elektronicznej bo takich nie mamy A są bardzo potrzebne plus zakup F-15xe i na koniec F-35 trzeba umieć negocjować z Amerykanami i mieć jakiś plan ,My mamy za to debaty i analizy czyli drenaż Naszych pieniędzy przez cwaniaków i dokończyć wreszcie dozbrajanie Slazaka i następne 5 takich jak było w planie plus 4 fregaty typu 124 a potem MKS 180 plus najnowsze okręty podwodne z rakietami co najmniej 6 sztuk

:))
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:32

To się da zrobić partiami .... F16 około 2035 trzeba będzie wymienić aaa to 48 maszyn jest ... akurat Wisła Narew i F 35 spłacone będą i pieniądze na F35 lub inną propozycję np z Korei lub UK się znajdą .... nikt nie mówi, że to muszą być dostawy tu i teraz ...

ito
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:30

Najwyraźniej doszli do wniosku, że skoro pojemność okrętu jest stosunkowo tania nie ma co ściubolić i należy zaprojektować coś przestronnego, czemu nie zabraknie wyporności, stateczności i przestrzeni na umieszczenie ludzi i sprzętu i na przyszłe modyfikacje. Ma to sens w odróżnieniu od rozumowania w stylu "Bałtyk mały to potrzebujemy małych okrętów".

ryszard56
niedziela, 21 czerwca 2020, 22:53

Całkowita zgoda pozdrawiam, A może komuś zależy aby Polska nic nie miala, ciekawe czemu Slazaka nie dozbroja tylko patrolowka Gawron masakra

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:34

Wlasnie dlatego ze Slazak jest za maly, na etapie projektu zazyczono sobie korwete ale uzbrojenie jak dla malej fregaty..

ryszard56
wtorek, 23 czerwca 2020, 16:02

to nie odpowiedz ,nam plywajacy kajak jest niepotrzebny ,tylko silnie uzbrojony okręt

ryszard56
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:10

I dla Nas przydały by sie z 6 takich okrętów plus 4 projektu 124 plus dokończenie Slazaka i 5 kolejnych takich jefnostek, modernizacja głęboka kutrów rakietowych, i zakup 6 okrętów podwodnych nowych z rakietami plus okręty zaopatrzenia wsparcia zwiad elektronicznego A w Słupsku budowa jednostki desantu morskiego na wzór Amerykanski i przy pomocy Amerykanów oraz wyposażenie plus odbudową systemu rozpoznania OP który został zniszczony, lotnictwo morskie może od Szwedów, żeby nie być zależnym od USA i więcej baterii nadbrzeżnych z Norwegii z dobrym systemem wskazania celów i przywrócenie ZSW tak jak było tak widzę Polską MW i proszę mi nie pisać że brak kasy

R
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:30

Ciekawe po co nam takie duze okrety na Baltyk? zobacz czym dysponuja floty na Baltyku.

Ryszard 56
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:52

No właśnie czym?bo My narazie to nawet Slazaka nie potrafimy dozbroic

Marek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:04

No właśnie czym dysponują i co zamierzają te floty mieć. Niemcy korwety wielkości Ślązaka. Szwedzi mają Visby ale planują nowe okręty wielkości małej fregaty, bo doszli do wniosku, że Visby za małe. Finowie chcą okrętów wyporności małej fregaty. My oczywiście jesteśmy "mądrzejsi" od nich wszystkich i dla tego na razie nie tylko nie mamy niczego sensownego ale nawet na serio nie planujemy nic.

R
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:53

I o tym pisze nam nie potrzebne okrety MKS-180 wielkosci prawie Amerykanskich niszczycieli.

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:35

Owszem, wlasnie potrzebne sa duze okrety, male sa tylko celem.

R
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:09

To dlaczego zadne z panstw Baltyckich nie ma takich okretow na Baltyku, myslisz, ze Niemcy beda w razie W plywac tymi potworami na Baltyku?

panako
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 01:59

Zgodze sie tylko z jednym... 6 okretow podwodnych ale pod warunkiem ze 2 sa zawsze na patrolach bojowych i zwijaja sie tylko jak zastepstwo przeplynie ciesniny dunskie. Po co desant morski? Do Kaliningradu przejedziemy czolgami... Inwestowac tylko w rozpoznanie i wojska rakietowe.

Alterego
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 00:40

Zacznij pisac Sci-Fi, a moze 4 pancerniki tez bys widzial w skladzie Twojej floty? I nie pisz, prosze ze ruskie trole Cie osaczyly tylko zmien lekarza, bo ten Cie oszukuje

nick
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:07

Na pewno nie potrzebujemy tak wielkich okrętów .To zbyt łatwy cel i szybko poszłyby na dno w razie konfliktu z Rosją.Chyba ,że do celów prestiżowych ,żeby pływała z wizytami kurtuazyjnymi po portach na całym świecie promując państwo polskie .Ale do takch i celów wystarczy żaglowiec.Jestem zwolennikiem posiadania przez MW dużej ilości niedużych okrętów klasy korweta.Dla mnie ideałem byłaby nowa wersja szwedzkiego Visby,Może nieco większa i silniej uzbrojona

ryszard56
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:42

zobacz jaki zasięg ma radar fregaty 124 i jakie uzbrojenie OPL

Marek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 09:56

Zanim zacznie się wypowiadać na ten temat najpierw sobie poczytaj to i owo. Otóż w chwili obecnej wielkość nie czyni różnicy dla pocisku przeciw okrętowego. Trafi tak samo łatwo w mały, jak i w duży cel. Dlatego dla przetrwania okrętu istotne są systemy zdolne do wykrywania i skutecznego zwalczania takich pocisków. Na małym okręcie siłą rzeczy nie można umieścić ich dużo. Dlatego mały okręt to nic innego jak pływający cel.

gosc768
wtorek, 23 czerwca 2020, 16:03

pełna zgoda

nick
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:00

Wielkość stanowi istotna różnicę co do ceny okrętu i kosztów jego póżniejszej eksploatacji.W przypadku Polski ma to duże znaczenie.Nie jesteśmy tak bogaci jak Niemcy .W systemy wykrywania i zwalczania mogą być też wyposażone okręty mniejsze.Cena zaś ma to do siebie ,że zamiast dwóch trzech dużych okrętów można mieć trzy albo pięć okrętów mniejszych,równie dobrze wywiązujących się ze swoich zadań.Fregaty są Polsce niepotrzebne.Za duże,drogie w budowie i eksploatacji.Poza tym dlaczego akurat musi być bardzo dużo rakiet na okręcie? Jak ich zabraknie to można wrócić do bazy po kolejne .To jest Bałtyk a nie Pacyfik.A i jeszcze na koniec.Porzuć ten mentorski ton z pierwszego zdania.To nie prezentacja w MON więc odpuść sobie.Mam inne zdanie w kwestii fregat.

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:37

Mylisz sie. Gawron udowodnil ze malego okretu nie da sie uzbroic w adekwqtny sposob. Co do pienieedzy, albo utrzymujesz wlasna armie, albo cudza.

R
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:09

Naprawde, zobacz na Izrael.

Davien
czwartek, 25 czerwca 2020, 15:26

Po pierwsze Sa,ar 6 powstawały na inny teatr działań, po drugie sa tak przeładowane uzbrojeniem ze wystarczy trafienie gdziekolwiek i mamy potezny fajerwerk.

ito
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 09:05

Czy jesteś w stanie jakoś w przybliżeniu określić o ile łatwiejszy jest dla pocisku kierowanego cel (dł*wys*szer) 150*25*25m od celu 100 *20*15m? Jakoś większość producentów nowoczesnych pocisków chwali się zdolnością trafienia w kołowy cel o średnicy poniżej (niekiedy znacznie poniżej) 3 m. Dla bomb wartości są podobne.

nick
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:42

To że się producent chwali nie znaczy ,że w razie bojowego użycia będzie tak samo dokładny jak podczas prób poligonowych czy testów.Rosja się chwali swoimi S400 i niewiele z tego w Syrii wynika.Jeśli chodzi o Visby to ma dłygość 70 metrów to wyrażnie mniej niż 100.Nie musi to mieć znaczenia ,ale może jeśli będzie to przeciwokrętowy pocisk rosyjski.A przecież to flota rosyjska będzie naszym przeciwnikiem w razie konfliktu

ito
piątek, 26 czerwca 2020, 19:59

Na razie uważasz, ze to rosyjska flota będzie naszym przeciwnikiem- minie 10-15 lat i może się okazać, że będą nim np.Szwedzi- to raz. możesz się pocieszać, ze z S400 w Syrii "niewiele wynika"-a kiedy to syryjskie S 400 uzyskały zdolność bojową? Więc obawiam się, że to raczej słabe pocieszenie- to dwa. A po trzecie- producent się chwali, dodajemy 100 %- i mamy trafienie w cel o średnicy 6 m, a okręt ma w dalszym ciągu metrów 100. Żeby przetrwać nie wystarczyło byc drobnoustrojem już w czasie II WW, a dziś trzeba mieć odpowiednie systemy obronne. A to wymaga miejsca i nośności. Co oznacza, że okręt musi mieć odpowiednią wyporność. Niemcy jak widać budują fregaty o wyporności 9000 ton. Ruscy do Arktyki- "patrolowce" o wyporności 8,5-9 tys. ton. Japońskie "niszczyciele" mają po dwadzieścia parę tysięcy- a my? Jasne, na Bałtyk trzeba małych, więc pomykajmy nowa wersją Tarantuli, gdzie najskuteczniejszym systemem samoobrony będzie karabin maszynowy.

ryszard56
niedziela, 21 czerwca 2020, 22:47

Niemcy tak nie uważają A mają technikę i wiedzę

nick
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:07

Każdy kraj ma swoją wizję sił zbrojnych .I prowadzi w tym względzie niezależną politykę.Holendrzy zrezygnowali z czołgów bo uważali to za słuszne.Nie oznacza to ,że Polska musi naśladować Niemców czy Holendrów.

R
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:31

Tak tyle, ze tych okretow nie trzymaja na Baltyku.

niedziela, 21 czerwca 2020, 23:38

Bo oprócz Bałtyku mają Morze Północne drzwi na Atlantyk

Marek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 09:59

I dlatego posłali na żyletki malutkie bałtyckie okręty wymieniając je na korwety? Następny znawca tematu. Szkoda, że to jest portal militarny.

nick
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:19

Ty Marek masz się za wielkiego eksperta? Jako starszy gość spotykałem wielu ekspertów ,niektórzy z nich musieli odszczekiwać swoje ekspertyzy i przyznawać się do błędu.Trochę więcej pokory w dyskusji

ryszard56
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:32

Visby ok ale projekt 124 jest super

KANONIER.
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:08

Jestem tego samego zdania ,nam powinno zależeć na okrętach klasy Visby silnie uzbrojonych ,reszta jest za duża na Bałtyk.I to powinno być priorytetem.

oskarm
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 13:49

@KANONIER. - zapominasz, że Visby zostały zaprojektowane do działania między szkierami i w fiordach. W takich warunkach maja szansę się sprawdzić ale nie na otwartym Bałtyku.

kanonier.
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:35

Jeśli mają działać między szkierami i fiordami to po co im pociski RBS o zasięgu 200 km,wystarczyły by torpedy.Technologia stealth czyni je mało widzialnymi dla radarów morskich,brzegowych,lotniczych i pocisków rakietowych.I to jest dla nas przyszłość.

Davien
wtorek, 23 czerwca 2020, 15:36

Kanonier a teraz odpowiedz sobie na pytanie czemu pociski RBS-15Mk III/IV maja mozliwośc odpalania z takich warunków i zachowywania sie jak rasowe pociski manewrujace?

oskarm
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:52

@kanonier - a to z pomiędzy szkierów, bazując na źródłach zewnętrznych nie można odpalić pocisków do celów znajdujących się w odległości 200 km? No przyznaję ciekawa teoria. Od czasów powstania koncepcji Visby możliwości sensorów drastycznie wzrosły.

Maciek
niedziela, 21 czerwca 2020, 17:43

Kiedyś takie rozmiary i wyporność miały krążowniki...

ito
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:23

Pancerniki też (lata 80-90 XIX w). Wydaje się, ze jest to wielkość optymalna dla okrętu wojennego powszechnego zastosowania.

Junak
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:59

Porównując nasze możliwości technologiczne, organizacyjne , nie tylko przemysłu stoczniowego do firm niemieckich i w tym przypadku do holenderskich to odnoszę wrażenie, że żyje w kraju cofniętym w cywilizacyjnie do 19 wieku. Dodam tylko, że w takim przemysłem stoczniowym stojącym Szczecinie, prze II ws. produkowano lodzie podwodne, transatlantyki, w końcowej fazie wojny w stoczni zbudowano lotniskowiec. Oprócz tego produkowane były samochody osobowe na masową skalę, pociągi. W obecnym Szczecinie nie produkuje się dosłownie nic. !!!!! . Powstają tylko same centra logistyczne i handlowe. Przepraszam, że nie na temat.

Marek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:25

W Gdańsku też swego czasu budowano U booty.

xdx
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:38

Taaa tylko wtedy nazywał się Danzig jak je budowali - na terenie Elmoru ( przy wałówej ) były jeszcze kiedyś szyny do wodowania :-) W stoczni gdańskiej kadłub U- Boota ( dokładnie mała cześć ) był używany jako magazyn.

Góral Anonim
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 04:11

Balcerowicz, Lewandowski, Tusk - PO. Ale w Szczecinie wciąż na nich dzielnie głosują. Lol... Rozumiem dlaczego Gdańsk, Wrocław, Poznań, Warszawa. Ale Szczecin?! D

rmarcin555
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 17:00

@Góral Anonim. Bredzisz. Stocznie Szczecińską położyło myślenie. Myśleli, że zbudują statki, których nikt w Europie budować nie chciał. Myśleli, że na nich zarobią. Myśleli też, ze dolar to będzie szedł w górę do końca świata. A potem okazało się, że stali kwasoodpornej spawać nie potrafią.

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:39

I wlasnie w to majaa wierzyc naiwniaki a prawda jest taka ze racje ma goral anonim

rmarcin555
wtorek, 23 czerwca 2020, 11:02

@Ja. Ja jestem ze Szczecina. Temat SS, SSN był tam wałkowany do znudzenia. Naprawdę. SS porwała się z motyką na księżyc. Potem okazało się, że nie są w stanie budować zamówionych chemikaliowców. A kontrakt zawierał klauzule o odszkodowaniach. Koniec końców okazało się, że zamawiający świetnie żył z takich umów, a SS nie była pierwszą tak załatwioną stocznią. Niemniej jednak wina stoi po stronie firmy. SS to była manufaktura z przerostem zatrudnienia. Pozdrowienia dla związków zawodowych.

Ryszard 56
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:10

TO PRAWDA SMUTNA NIESTETY POZDRAWIAM

Zdziwiony
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:54

Widać to po remontowej i kormoranie ichyba pan wie, że stocznie przejął polski kapitał i ten kapitał je utopił opierając los firmy najednym , najmniej marzowym segmencie rynku

ito
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:25

A przed "transformacją ustrojową" Stocznia Gdańska była światową potęgą w budowie gazowców- i co z tego? jak by to smętnie nie brzmiało- mamy co wybieramy.

Zdziwiony
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:56

Raczej mamy owoce decyzji prywatnego właściciela

Kowalskiadam154
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:05

I można sie spodziewać że bez przesunięcia granic to wszystko w Stettin nadal byłoby budowane bo jak sie to mówi Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma:)

Leszek
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:57

Po przystąpieniu do Unii Europejskiej Nasi Rządzący dostali wyraźnie do zrozumienia, że zadaniem jakie mają do wykonanie jest uczynienie wszystkiego by Polska nie była w stanie cokolwiek własnego produkować.

Zdziwiony
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:57

A co przed wejsciem próbowaliśmy.

RoKi
niedziela, 21 czerwca 2020, 22:35

Pierdzielenie... Produkowaliśmy wszystko, a brakowało choćby papieru toaletowego. W tych cudownych czasach zarabiałem 20 dolarów, akurat wystarczało na parę dżinsów. Teraz nic nie produkujemy i na parę dżinsów pracujemy jeden dzień. Straszne czasy..

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:41

I te dzinsy I wszystko inne kupujesz obce I zdziwienie ze Polska sie nie rozwija. Ano rozwinac sie moze tylko kraj posiadajacy PRZEMYSL

Jacek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 00:56

Potwierdzam, tak było. To co polskie kojarzyło się z tandetną jakością. Ideałem było dostanie czegoś z "odrzutu z eksportu". Ludzie stale porównują się do Niemiec. Dlaczego nie do Rosji, Białorusi czy Ukrainy, z którymi też graniczymy i byliśmy udu..ni we wspólnym, sowieckim bloku?

zeus89
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:23

Oj radzę ci nie porównuj Polskiej zbrojeniówki do Rosyjskiej ani nawet Ukraińskiej bo wypadamy blado.

Ein
niedziela, 21 czerwca 2020, 16:11

Smutne to. Prawdziwe i smutne. Obecni bardzo walnie się do tego przyczynili. Puste obietnice. I nie ma niczego.

W3-pl
niedziela, 21 czerwca 2020, 22:16

Zwei to jak sie daje 0 do pozycji Gawron w planie modernizacji SZbrojnych RP, szacowanego na 1,3 miliarda Bez amunicji...w 2008/9...to wyszli w morze wtedy kiedy wyszli.

Herr Wolf
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:49

Trochę przerosniete te " fregaty "!

Kozik
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:03

Nie zgadzam sie

Antywolf
niedziela, 21 czerwca 2020, 17:13

Bo wszyscy po za Niemcami nazywają je fregatami. W Niemczech mówi się na te okręty uniwersalne okrety wojenne.

Herr Wolf
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:40

Tej wielkości wszyscy nazywają niszczycielami !!!

ryszard56
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:11

Jaja być nawet większe niż niszczyciele

Ślązak
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:48

Po fregatach pokojowych wreszcie bojowe, to realnie wzmocni NATO

Latający Holender
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:35

Damien prosił Polaków o oddanie wojennej za,euro żeby mieć tani przyczółek w Europie Nasi tak sie obrazili ze im gumki od spodni popekaly Damien poszedł w Rumunię Nasi dali 1.5 mld pln w,stocznie I co?

michalspajder
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:29

TKMS razem z Luerssen buduja fregaty Typ 125,z ktorymi sa klopoty.Byc moze dlatego tym razem zlecono projekt Niderlandczykom?Luerssen np.jest czescia zwycieskiego konsorcjum.

ryszard56
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:33

125 jest kiepski ale 124 to super oj 4 dla Nas

michalspajder
niedziela, 21 czerwca 2020, 23:03

Zgadzam sie, ale niestety, po wydatkach na HIMARS, Harpie i Wisle juz nas na odpowiedniki fregat Typ 124 nie stac. A czasy odbierania darow dla powodzian (nie obrazajac poszkodowanych) juz sie skonczyly. Pomarzyc jednak zawsze fajnie, niestety, tylko pomarzyc.

Natowiec
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:22

Czyżby design MEKO bylo przestarzałe? Popatrz na,GAWRONA Hahahaha

Bosmanz Pucka
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:19

A jednak Thales Tacticos

wiarus
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:08

" Firmy niemieckie mają zrealizować w sumie około 80% prac. .... Niemieckim wkładem ma być również okrętowy system walki, który w około 70% zostanie dostarczony przez niemieckie oddziały koncernu Thales " Jak się to ma do tytułu zamieszczonego materiału?

Boczek
niedziela, 21 czerwca 2020, 16:29

Co naturalnie tworzy wadę wrodzoną projektu. Wymuszony na Holendrach design jak MEKO, zarządzanie obcymi firmami realizującymi faktyczną budowę bez doświadczenie TKMS w budowie u innych, CMS o wymaganiach jak ANCS na F125 z plug' play. Będzie ciężko. Na plus trzeba zaliczyć wieloletnią głęboką współpracę zbrojeniówek obydwóch państw. No chyba..., że za wszystkim kryje się wejście Holandii w projekt 212CD.

KrzysiekS
niedziela, 21 czerwca 2020, 17:32

Pan Boczek wie co mówi ....."za wszystkim kryje się wejście Holandii w projekt 212CD."

Tweets Defence24