TKMS staje do walki o kontrakt na fregaty MKS 180

11 sierpnia 2018, 09:02
DSC_0380
Fot. M.Dura

Niemieckie stocznie TKMS i German Naval Yards z Kilonii połączyły siły, by wspólnie zdobyć kontrakt na budowę okrętów wielozadaniowych MKS 180 dla niemieckiej marynarki wojennej. Głównym konkurentem w tym postępowaniu jest holenderska grupa stoczniowa Damen współpracująca z niemiecką stocznią Blohm+Voss z Hamburga.

Umowa o współpracy w programie okrętu MKS 180 (Mehrzweckkampfschiff 180), pomiędzy funkcjonującymi w Kilonii stoczniami TKMS (Thyssenkrupp Marine Systems) i GNYK (German Naval Yards Kiel) została podpisana 3 sierpnia 2018 r. W ten sposób niemieckie firmy próbują łączyć siły, by przedstawić kontrpropozycję dla holenderskiej stoczni Damen deklarującej chęć udziału w tym programie.

Zadanie jest pilne, ponieważ nowe okręty klasy fregata mają być przekazywane niemieckiej marynarce wojennej już od 2023 r. Cały program MKS 180 przewiduje zbudowanie czterech takich jednostek pływających za około 3,9 miliarda euro z możliwością rozszerzenia zamówienia o kolejne dwa okręty.

W marcu 2018 roku niemieckie władze zdecydowały o wyłączeniu z postępowania MKS 180 konsorcjum założonego przez TKMS i Lürssen. Uzasadnienie tej decyzji ma łącznie 56 stron, ale jako główny powód wymieniono zbyt wysokie koszty oferty oraz kwestie związane z bezpieczeństwem informatycznym. Po takiej decyzji kilońska stocznia GNYK stała się jedynym niemieckim głównym wykonawcą, jaki mógłby być brany pod uwagę w toczącym się postępowaniu.

Jej konkurencją jest w tej chwili holenderska grupa stoczniowa Damen, która chce realizować program MKS 180 w partnerstwie ze stocznią Blohm+Voss z Hamburga. Wcześniej swój akces do programu zgłosiło jeszcze konsorcjum złożone z francuskiego koncernu Naval Group i włoskiego koncernu Fincantieri, ale ostatecznie konsorcjum to wycofało swoją ofertę.

Stocznia GNYK nie miała szans, by samodzielnie rywalizować z tak silną grupą stoczniową, jak Damen i Blohm+Voss. Po podpisaniu umowy o współpracy z TKMS sytuacja się diametralnie zmienia, chociaż nie wiadomo jak na nią zareagują niemieckie władze. Z jednej strony wybór GNYK lokowałby cały program tylko w niemieckim przemyśle i gwarantowałby pozostawienie całej zdobytej wiedzy w Niemczech. Z drugiej - nie są znane szczegóły oferty konsorcjum.

Dwa zgłoszone do przetargu konsorcja będą teraz oczekiwały na przekazanie szczegółowej specyfikacji odnośnie okrętu MKS 180 przez niemiecki urząd ds. uzbrojenia, technologii informacyjnej i eksploatacji BAAINBw, zajmujący się realizacją programów pozyskania sprzętu dla Bundeswehry. Przypuszcza się, że ostateczny wybór docelowej oferty nie nastąpi wcześniej niż w 2019 r.

Oczekiwania są duże, ponieważ chodzi o fregatę zdolną do zwalczania szerokiego spektrum celów: powietrznych, nawodnych, podwodnych oraz lądowych. Okręty tego typu mają być przygotowane do dowodzenia zespołami marynarki wojennej, prowadzenia wsparcia ogniowego oraz szerokiej współpracy z wojskami specjalnymi. Ich uzbrojeniem ma być m.in. armata kalibru 127 mm. Równie ważne będzie wyposażenie dodatkowe, np. szybkie łodzie abordażowo-inspekcyjne rozmieszczone na burtach oraz śmigłowiec z hangarem rufowym.

MKS 180 ma być jednostką pływającą przystosowaną do działania na całym świecie i we wszystkich strefach klimatycznych (w tym na wodach arktycznych i tropikalnych). Zasięg przy prędkości 18 w ma być nie mniejszy niż 4000 Mm, natomiast autonomiczność nie mniejsza niż 21 dni.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Boczek
czwartek, 16 sierpnia 2018, 10:28

De Retour, środa, 15 sierpnia 2018, 09:44 ### Tak. Efekty są widoczne jak tylko DCNS wyjdzie poza granice Francji i już nie GDA jest odpowiedzialna za odbiory.

De Retour
środa, 15 sierpnia 2018, 09:44

@ Boczek. ---- Te bajeczki o dobrej, prywatnej firmie z Niemiec. DGA nigdy nie odebrała i nie odbierze bubla. Tak samo od prywatnych, jak i panstwowych firm. Przyczyna jest prosta. Francja po 45 roku praktycznie ciągle uczestniczy w operacjach wojennych i nikt nie będzie brał odpowiedzialności za taryfę ulgową przy odbiorze.   Firmy państwowe i prywatne które miały z tym problem zostały dawno zamknięte. W Niemczech już od dawna jest inaczej. Wystarczy przypomnieć jak Homburg wracał na holu z operacji Active Endeavour na śródziemnym, czy pierwsze rejsy U35, gdzie biedacy musieli instalować cywilny radar żeby wrócić. Dodatkowo TKMS traci pieniądze na kontraktach eksportowych OP - np. w Turcji. Jest w 100% na garnuszku niemieckiego podatnika. NG w ramach programu Gowind ze środków własnych zrobiła L\'Adroit. TKMS przez swoich prywatnych właścicieli i ich decyzję o rozdzieleniu projektowania i wykonania został doprowadzony na skraj bankructwa.

Boczek
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 19:33

De Retour, poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 12:45 1. FREMM to można porównać ze F124, a nie F125, która nie jest żadną fregatą - gdyby nie dzieliła ich jedna generacja. Natomiast liczba członków załogi F125 mówi nieco o przymiarce do stopnia automatyzacji MKS180. Porównania nie będzie jednak, bo MKS180 to jednostka przeskakująca jedną generacje. Ale i tu nawet F125 kładzie nowe standardy - frekwencja serwisowa i 2 letnia niezależność od bazy. I zanim zaczniesz tu bełkotać o opóźnieniu F125, zacznij od początku i życzeniu zamawiającego o przedłużenie okrętu niejako; dzień po zakończeniu konstrukcji i dzień przed rozpoczęciem palenia blach. 2. Przy czym tak naprawdę to nie możemy niczego porównać, bowiem klika państwo-DCNS-Marine Nationale (analogicznie Włochy) nie pozwala nam na jakiekolwiek porównanie, jako że w przypadku Niemiec, nie ma firm zbrojeniowych w rękach państwa i dlatego inaczej niż we Francji i Włoszech do służby nie trafiają jednostki nieskończone, bowiem wszystko opiera się na zasadach rynkowych (na ile w zbrojeniówce to możliwe). A) Było to znakomicie widoczne w przypadku 212A - jako, że Niemcy mieli wgląd w budowę we Włoszech i mieli okazję poznać włoski \"reżim\" odbiorów (znane też ze wspolpracy z Oto Melara). B) Znakomicie widać to też w momencie zetknięcia się z klientem zewnętrznym - Indie 5 lat spóźnienie, Brazylia 3 lata spóźnienie, Malezja 1,5 roku - na razie. 3. No i \"kotle\" zanim zaczniesz przyganiać \"garnkowi\", zajmij się najpierw 3 letnim opóźnieniem Barracudy (na razie), które z kolei generuje kolejne - Shortfin Barracuda w Australii. 4. A kto jest drozszy? Wystarczy porównać ofertę na OP w programie ORKA, gdzie TKMS bije DCNS technologicznie o 1-2 generacje, a cenowo o tysiące € wyrażone 3-cyfrowo(!) i to bez wsparcia państwa - witamy na gruncie gospodarki rynkowej w zbrojeniówce.

De Retour
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 12:45

@ Boczek.  ---\" po pierwsze technologicznie za wysoka półka, po drugie dla państwowego koncernu jak DCNS niemożliwe do zrealizowania w możliwych do akceptacji kosztach + brak możliwości przejęcia przez MW okrętu nie gotowego -\" ----- Dobre. Wystarczy porównać FREMM i F125. Ciekawe który ma stały przechył, większy od zakładanego tonaż i jest droższy? CDN.

Boczek
niedziela, 12 sierpnia 2018, 17:00

Morze parę wyjaśnień. ### 1. B+V to była część produkcyjna TKMS Hamburg i część konstrukcyjna niemilitarna - przejęta przez Lürssen z Bremy. Tu m.in. będą budowane K130. 2. Początek projektu MKS180 to ca. 2007. Ponieważ typowa dla konstrukcji TKMS modułowość (MEKO i wszystkie OP po 209 - nawet już od 209) jest przy MKS180 rozbudowana do granic możliwości (plug and play - np. wyjęcie kontenera 127 mm, wymiana na kontener VLS, wtyczka, CMS gotów do walki). Okręt jest tak zautomatyzowany, że oznacza to podwojenie sygnałów w automatyzacji, co z kolei oznacza konieczność automatyzacji kategoryzowania alarmów, aby nie zawracać załodze głowy pierdułami, bowiem okręt będzie ciągle chodził z min 300-500 alarmami. Powyższe oznacza rozwój kompletnie nowego CMS i IPMS = kilkaset tys. €. Dlatego m.in DCNS i Finkantieri odskoczyły - po pierwsze technologicznie za wysoka półka, po drugie dla państwowego koncernu jak DCNS niemożliwe do zrealizowania w możliwych do akceptacji kosztach + brak możliwości przejęcia przez MW okrętu nie gotowego - jak to jest w zwyczaju we Francji (syndrom PGZ). To samo dotyczy Włoch - Fintecna S.p. Dlaczego ten wywód? Aby pokazać ile czasu jest konieczne na stworzenie projektu takiego okrętu i w obliczu tego, że projekt MKS180 jest własnością TKMS i teoretycznie pierwszy okręt miałby być przekazany niemieckiej MW w 2023 - abstrahując od tego, że jest to termin nierealny - nikt nie ma już możliwości stworzenia w tym czasie takiego projektu. 3. Co nam to wszystko mówi? Albo to konsorcjum i ich oferta zostanie zaakceptowane, albo projekt zostanie rozpisany na nowo. Stawiam na pierwsze i wychodzę z założenia, że również ta sama cen, ktora nie zostala zaakceptowana z Lürssen, zostanie zaakceptowana podobnie jak było to w przypadku K130. 4. Warto nadmienić, że GNY to faktycznie ADM (Abu Dhabi Mar) i GNYK to jedna z córek holdingu GNYH i zmiana nazwy z ADM na GNY została wymuszone poprzez budowę Sa\'ar6.

wieslaw nowak
niedziela, 12 sierpnia 2018, 16:04

Wielu krytykow i oponetow decyzji obecnego rządu, otrzymali ważne szczegoly dotyczące kosztów i czasu pozyskania nowych okretow Tak doświadczone z bierzacymi możliwościami, poruszające się w na rynku swiatowym, z pelna konkurencja, oferują budowę jednostki w 4 lata i kolejne dwa na uzyskanie gotowości bojowej za jedyne 1 miliard euro za okret, tj. ca 4,5 miliarda zl W polskich warunkach, szczególnie przy poziomie technicznym zaoranego wcześniej przemysku stoczniowego, można spodziewać się dwukrotnie dłuższego czasu budowy i dwukrotnie większych kosztów, z nie pewnoscia co do ostatecznej sily bojowej produktu Nie mamy wyjścia jak skorzystac z okazji i przejecia fregat od Australii Wazne by decydenci wynegocjowali w rozmowach rzadowych, przejecie okretow z pelnym uzbrojeniem z mozliwoscia zwiększenia skuteczności sily bojowej Oby nie skonczylo się jak z wcześniejszym przejeciem fregat od USA, praktycznie rozbrojonych w formie plywajacej skorupy z działkiem i smiglem Jeśli nadal, jankesi potrafią modernizować 60 letnie B52, które nadal sluza w strategicznym lotnictwie USA jako nisniki bomb atomowych, to jako biedacy bez doswiadczen, tym bardziej musimy zacząć od używek W najbliższych wyborach parlamentarnych, należy pamietac jakie to sily polityczne i jacy to politycy przehandlowali polska gospodarke, doprowadzając do likwidacji strategicznej możliwości naszego przemyslu, likwidując wieloletnie doświadczenia w przemysle stoczniowym, lotniczym, motoryzacyjnym, energetycznym, silnikowym i wielu innych Robili to swiadomie za określone korzyści, które obecnie realizują Jeśli z zawiści, polskiej tradycji narodowej, wolicie zalozyc ciemne okulary i wkladki do uszu, to jest wasz problem, choć może nie do końca, bo jak przyjdzie stanac w orężu to czmychniecie w uchodźctwo, tak jak wasi idole, wystawiając w pole tych których wcześniej poprzedni włodarze wycyckali Zatem nadchodzi czas na myslenie i przemyślenia obiektywne, bez zbędnych emocji i urazow czy zawiści do pozostałych rodakow

mosze
niedziela, 12 sierpnia 2018, 15:43

A my kupimy Adelajdy, z opcją na zatopienie i stworzenie atrakcji turystycznej. Nie wiem tylko czy u nas wyrośnie rafa koralowa...

bropata
niedziela, 12 sierpnia 2018, 12:34

W wielu flotach świata widoczny jest powrót do koncepcji przewodników flotylli z okresu II WŚ. Oczywiście w mocno zmodyfikowanej formie. Niemiecki MKS jest tego kolejnym przykładem. W tym przypadku warto zwrócić uwagę na kaliber armaty - 127 mm. Będzie to armata długolufowa, przystosowana do najnowocześniejszych typów amunicji. Z armaty tej będzie można precyzyjnie razić cele brzegowe na dużych odległościach. Do tej pory, tego rodzaju możliwości większości okrętów klasy fregata czy niszczyciel, były raczej skromne. Ten trend raczej unika polskim decydentom od marynarki wojennej. Tu kaliber 57 - 76 mm stanowi szczyt marzeń. Razi mnie natomiast zbyt mały zasięg (4000 Mm) i autonomiczność (21 dni) tych okrętów, skro mają prowadzić działania na morzach i oceanach całego świata. Znacząco odbiega to od standardów obowiązujących w flotach brytyjskiej, australijskiej czy nawet duńskiej, gdzie wartości te wynoszą odpowiednio 8000 Mm i więcej oraz 28 dni i więcej. Razi mnie też założenie wykorzystywania tak dużego i niewątpliwie drogiego okrętu w akcjach abordażowych. Mogą one powodować niepotrzebne ryzyko utraty tak ważnych okrętów.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama