F-16 przesuwają się na wschód. Polska głównym centrum wsparcia? [ANALIZA]

28 kwietnia 2021, 08:52
IMG_4088
Pierwszy F-16 po obsłudze okresowej po 400 godzinach przeprowadzonej w WZL Nr 2 S.A. / Fot. Maciej Szopa, Defence24
Reklama

W Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy zakończono obsługę 400FH Phase Inspection samolotu F-16C Block 52+ należącego do 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Był to pierwszy samolot skierowany do WZL Nr 2 S.A. w celu wykonania takiego zakresu prac. Jest to ukoronowanie przygotowań zakładów do wykonywania tego rodzaju przedsięwzięć, które trwały ponad dwa lata. Czy to początek nowego rozdziału?

W czasie przygotowań zrealizowano szkolenia teoretyczne w oparciu o wymagania EMAR 66, zakupiono wyposażenie obsługowe, wdrożono procedury technologiczne i logistyczne. Wykonanie obsługi Phase było również elementem szkolenia praktycznego (ang. On-the-Job-Training). Przedsięwzięcie realizowano we współpracy z firmą Daedalus Aviation Group z Niderlandów, posiadającą międzynarodowe doświadczenie w rozwijaniu zdolności w zakresie obsług, napraw, remontów i modyfikacji (MRO&U) samolotów F-16.

Obsługa okresowa po 400 godzinach nalotu (400FH Phase Inspection) jest podstawową obsługą samolotów F-16 eksploatowanych w Siłach Zbrojnych RP. Obejmuje ona kilkaset czynności, które mają na celu ocenę stanu technicznego samolotu oraz wykrycie i usunięcie ewentualnych niesprawności. Wykonanie obsługi nadaje kolejny 400-godziny resurs międzyobsługowy. W obsługę Phase zaangażowani są niemal wszyscy specjaliści techniczni, od uzbrojenia (weapon) którzy zapewniają bezpieczeństwo systemów broni (m.in. działka M61A1 Vulcan) poprzez techników samolotu (dock crew chief), którzy przygotowują samolot do przeglądu dokonując depanelizacji, po specjalistów awioniki, systemów elektrycznych i klimatyzacji, przedziału silnika, instalacji paliwowej, systemu awaryjnego opuszczania samolotu, instalacji hydraulicznej, badań nieniszczących oraz struktury płatowca.

Reklama
Reklama

Samolot, o numerze taktycznym 4050 został odebrany przez wojsko 23 kwietnia i odleciał do macierzystej jednostki. Czy oznacza to, że odtąd Siły Zbrojne RP będą wysyłały tutaj na obsługi przynajmniej część swoich maszyn? To pytanie, pomimo powodzenia wykonanej bezpiecznie obsługi nadal pozostaje otwarte.

Kontakt polskiego przemysłu z samolotami rodziny F-16 rozpoczął się w 2004 roku, wraz z podpisaniem umowy na dostarczenie 48 maszyn wersji C i D Block 52+. Z tym zakupem była związana umowa offsetowa, w ramach której producent – Lockheed Martin został zobowiązany do utworzenia pewnych kompetencji związanych z samolotem F-16 w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy. Na jej mocy polska firma została wyposażona w zdolności naprawy elementów podwozia F-16C/D oraz niektórych agregatów elektrycznych i hydraulicznych, głównie tych związanych także z podwoziem. Oprócz tego WZL Nr 2 S.A. nabyły też umiejętność zdejmowania powłok lakierniczych tych samolotów i nakładania nowych. Chodzi przy tym nie o „zwykłą farbę”, ale specjalny jej rodzaj zapewniający zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia (Have Glass II).

image
Pierwszy F-16 po obsłudze okresowej po 400 godzinach przeprowadzonej w WZL Nr 2 S.A. / WZL Nr 2 S.A.

„Systematycznie i metodycznie rozwijamy nasze zdolności do serwisowania samolotów F-16. Dzięki umowom offsetowym związanym z zakupem samolotów F-16 zbudowaliśmy kompetencje w zakresie napraw i remontów wybranych podzespołów mechanicznych i elektrycznych płatowca oraz odnawiania powłok malarskich, w tym zapewniających zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia (Have Glass II). Kolejnym krokiem było przygotowanie Zakładów do wykonywania podstawowych obsług okresowych, jakimi są obsługi Phase po 400 godzinach nalotu. Przyjęty cykl szkolenia praktycznego zakłada wykonanie co najmniej czterech takich obsług, po których nasz personel będzie wyszkolony w specjalnościach B1 i B2 w zakresie obsługiwania samolotów F-16” – ocenia Leszek Walczak, Prezes Zarządu i Dyrektor Naczelny WZL Nr 2 S.A.

W celu osiągnięcia tych wszystkich zdolności w zakładach przeprowadzono inwestycje infrastrukturalne i w 2014 roku udało się w nich uruchomić centrum serwisowe F-16. Pracownicy WZL Nr 2 S.A. zaczęli współuczestniczyć w wykonywaniu napraw, a także dostarczać części zamienne do F-16. Działalność tego centrum była jednak do dzisiaj ograniczona, szczególnie jeśli porównać ją z wykonanymi inwestycjami. Pomimo posiadanej infrastruktury bydgoskie zakłady gościły dotąd F-16, kiedy trzeba było wymienić ich powłoki lakiernicze, a pozostałe prace były wykonywane przez delegowanych pracowników na miejscu w bazach. W WZL Nr 2 S.A. naprawiane były też agregaty F-16 – samodzielnie bądź we współpracy z podmiotami zagranicznymi.

Przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Pierwszą jest dobry stan techniczny polskich F-16, które nadal są jeszcze młode i wylatały stosunkowo mało godzin. Nie potrzeba więc wykonywać na nich szeroko zakrojonych prac. Druga to niewielka liczba polskich samolotów, których jest zaledwie 48. Tyle maszyn wymaga około 20 przeglądów po 400 godzinach w ciągu roku i są one wykonywane na terenie jednostek w Krzesinach i Łasku. Takie prace nie są powierzane WZL Nr 2 S.A. w związku z wciąż obowiązującymi wytycznymi Szefostwa Techniki Lotniczej Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych z 2014 roku. Zgodnie z nim jednostki wojskowe, które są w stanie dokonywać prac serwisowych własnymi siłami powinny to robić, a nie delegować je na zewnątrz.

Polityka taka jest zrozumiała, choćby ze względu na oszczędności, a także podtrzymanie umiejętności personelu w bazach lotniczych. Jak informują przedstawiciele WZL Nr 2 S.A., częściowo kłóci się to jednak z decyzją szefa MON w sprawie udzielania zamówień o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa przedsiębiorcom o strategicznym znaczeniu. Zgodnie z nią, ze względu na Podstawowy Interes Bezpieczeństwa Państwa (PIBP) firmy takie jak WZL Nr 2 S.A. w ramach zawieranych umów mają obowiązek budować i utrzymywać zdolności do wsparcia Sił Zbrojnych, tak aby mogły na nie liczyć w momencie kryzysu czy wojny.

Wspomniane wytyczne Szefostwa Techniki Lotniczej zostały wydane przed decyzją MON i w zakresie nakazu serwisowania przez Siły Powietrzne wszystkiego, co mogą wykonać własnymi siłami stoją w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z umów PIBP. W tej sytuacji wydaje się, że powinno zostać wypracowane rozwiązanie pośrednie, np. wyłączające firmy o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa realizujące umowy PIBP z ograniczeń wynikających z wytycznych Szefostwa Techniki Lotniczej i włączenie ich do bieżących prac nad samolotami w takim stopniu, który przynajmniej pozwoli im zbudować i utrzymać kompetencje serwisowe pomimo ich dublowania w bazach lotniczych.

Jak informuje WZL Nr 2 S.A., aby zbudować, a następnie utrzymywać i rozwijać kompetencje w zakresie serwisowania F-16, powinny one wykonywać obsługi „po 400 godzinach” na 4-5 Jastrzębiach rocznie. Nie chodzi więc przy tym o odebranie pracy i kompetencji w bazach lotniczych, bo całkowite roczne potrzeby jak wspomniano wyżej to około 20 obsług tego typu.

Zbudowanie kompetencji w Bydgoszczy wiąże się z wieloma korzyściami, zarówno dla Sił Zbrojnych jak i – nie ukrywajmy – samych zakładów. Zyskiem wojska jest tutaj posiadanie dodatkowego centrum serwisowego, który w wypadku kryzysu będzie mogło wesprzeć jego potencjał. Wszyscy technicy z WZL Nr 2 S.A. to bowiem rezerwiści, którzy pracując w zakładach cały czas utrzymują i rozwijają swoje umiejętności, a w razie wojny mogą wesprzeć fachowo służący zawodowo personel techniczny niejako z marszu, bez konieczności dodatkowego przeszkolenia.

Zakłady to także miejsce, gdzie po odejściu do cywila specjalista znający się na F-16 będzie mógł znaleźć zgodną z jego kwalifikacjami pracę i dzięki temu zostanie utrzymany w tej specjalizacji i w kraju. Prowadzenie prac serwisowych nawet w ograniczonym ilościowo zakresie pozwoli też z czasem nabywać kolejne kompetencje i przeprowadzać na F-16 coraz bardziej wymagające zabiegi wynikających ze stopniowego starzenia się floty.

Bydgoskie zakłady i ich potencjał, w tym możliwość przyjęcia i przechowywania (parkowania) kilkudziesięciu samolotów klasy F-16 jednocześnie i prowadzenia nad nimi prac to także możliwość wsparcia przez Polskę sojuszników. Szczególnie w czasie konfliktu zbrojnego czy ćwiczeń, kiedy to Polska byłaby państwem-gospodarzem, wykonując zadania tzw. Host Nation Support.

Próby stania się takim użytecznym centrum nie tylko dla Polski, ale w ramach NATO, już podjęto. Obecnie WZL Nr 2 S.A. jest członkiem konsorcjum ubiegającego się o kontrakt na prace serwisowe przy wszystkich amerykańskich F-16C/D bazujących w Europie. Liderem tego konsorcjum jest amerykańska firma AAR, a wraz z Polakami jest w nim także niderlandzka firma Daedalus Aviation Group. Ewentualne zwycięstwo byłoby wielkim sukcesem nie tylko dla firmy, ale także dobrym sygnałem ze strony Stanów Zjednoczonych dla Polski, która jak wiadomo kupiła w ostatnim czasie 32 F-35A bez żądania jakiegokolwiek offsetu. Stawką w kontrakcie dla US Air Force in Europie (USAFE) jest bowiem serwisowanie około 80 samolotów przez 10 lat połączone z przedłużaniem resursu płatowca (SLEP), a wszystkie te prace odbywałyby się w Bydgoszczy.

image
Pierwszy F-16 po obsłudze okresowej po 400 godzinach przeprowadzonej w WZL Nr 2 S.A. / Fot. Maciej Szopa, Defence24

Oczywiście można zapytać, dlaczego WZL Nr 2 S.A. nie przystępuje w tej sytuacji samodzielnie, albo przynajmniej jako lider konsorcjum. Jak informują nas przedstawiciele zakładów, taki ruch nie jest możliwy ze względu na niewielką, jak na razie skalę prac prowadzonych przez nie na rodzimych samolotach. „Każdy potencjalny klient na wstępie zadaje pytanie: w jakim zakresie wspieracie rodzime Siły Powietrzne. Jeśli ten zakres jest mały to skazuje nas to na rolę podwykonawcy innych firm – tych, które od lat realizują usługi dla swoich rodzimych sił zbrojnych. Samą tylko dobrą lokalizacją i kompetencjami trudno będzie wejść na rynek” – tłumaczy Tomasz Miedziński, Kierownik Projektu Rozwoju Obszarów Technologii Zachodniej w WZL Nr 2 S.A. Jak dodaje przyznanie firmie stałego, corocznego przydziału na wykonywanie obsług 400FH Phase Inspection w liczbie przynajmniej kilku samolotów rocznie w ramach umowy PIBP znacząco by tą sytuację zmieniło.

Działania w celu zwiększenia kompetencji, a co za tym idzie pozycji bydgoskich zakładów rozpoczęto jeszcze w roku 2019. Przeprowadzono wówczas postępowanie konkurencyjne, na podstawie którego wyłoniony został partner technologiczny, firma Daedalus Aviation z Niderlandów. Na mocy zawartej umowy Holendrzy przeprowadzili szkolenia teoretyczne, dostarczyli wyposażenie obsługowe, pakiet niezbędnych części zamiennych do wykonywania obsług okresowych Phase i uczestniczyli w charakterze instruktorów w realizacji wspomnianej pierwszej obsługi okresowej polskiego samolotu.

image
Wyposażenie obsługowe do F-16 w WZL Nr 2 S.A. / Fot. Maciej Szopa, Defence24

„Daedlus został wybrany przez WZL Nr 2 S.A. aby zapewnić szkolenie, w skład którego wchodzi teoria i praktyka, niezbędne wyposażenie obsługowe, narzędzia specjalistyczne  i pakiet części zamiennych. Nasza obecność w WZL Nr 2 S.A. ma także na celu zapewnienie wsparcia technicznego i mentoringu dla młodych i zaangażowanych techników i inżynierów z WZL Nr 2.S.A. Firma ta ma długą i wspaniałą tradycję jeśli chodzi o serwisowanie samolotów bojowych. Rozpoczęli przejście z MiG-29 i Su-22 na F-16. Nasz wszechstronny program szkoleniowy pozwoli WZL Nr 2 S.A. uzyskać niezależność jeśli chodzi o zapewnienie napraw średnich i niektórych głównych. Oczywiście zaawansowane remonty będą wymagały lat doświadczenia, co może zostać osiągnięte jedynie poprzez regularne wykonywanie serwisów F-16”. - tłumaczy Rob Philipsen, prezes Daedalus Aviation Group.

WZL Nr 2 S.A. zdecydowały się na wprowadzenie europejskiego modelu prowadzenia prac serwisowych, tj. takiego, w którym jest mniej specjalności, ale są one bardziej uniwersalne. Umożliwia to płynną współpracę z europejskimi podmiotami zajmującymi się serwisem samolotów F-16. Przygotowania do prac nad samolotami wdrażane są też zgodnie z wytycznymi EMAR Europejskiej Agencji Obrony. Chodzi o wdrożenie wypracowanych wspólnych europejskich standardów w zakresie zapewnienia zdatności do lotu samolotów wojskowych, na podobnej zasadzie jak ma to dzisiaj miejsce z maszynami cywilnymi. Dzięki obranej przez WZL Nr 2 S.A. drodze prace serwisowe będą prowadzone zgodnie z najnowszymi wytycznymi.

„Dotychczasowa obsługa wojskowych statków powietrznych opierała się na czterech podstawowych specjalnościach: płatowiec i silnik, osprzęt, urządzania radionawigacyjne i uzbrojenie. Samolot F-16 obsługiwany w systemie amerykańskim wymaga szkolenia w kilkunastu specjalnościach, co powoduje konieczność utrzymania większej liczby personelu technicznego nawet przy łączeniu pokrewnych ze sobą specjalności. Specjalności B1 czyli mechanika i B2 czyli awionika są stosowane w lotnictwie cywilnym, ale też coraz częściej w lotnictwie wojskowym krajów europejskich. Szkolenia w specjalnościach B1 i B2 wymuszają przyjęte zobowiązania przez Ministrowo Obrony Narodowej co do implementacji unijnych wymagań w zakresie zapewnienia  zdatności do lotu wojskowych statków powietrznych tzw. EMAR oraz wymagania klientów zagranicznych. Już dzisiaj spotykamy się z zapytaniami partnerów zagranicznych dotyczącymi udzielania wsparcia technicznego w specjalnościach B1 i B2. Stąd podjęta decyzja, aby szkolenia personelu WZL Nr 2 S.A. realizować w oparciu o wymagania EMAR. – tłumaczy prezes Walczak.

Przejdźmy do korzyści jakie z wykonywania obsług Phase miałby polski przemysł obronny i szerzej gospodarka. Obecnie wydaje się, że pojawia się szansa na stworzenie w kolejnych latach w Bydgoszczy huba obsługi F-16 na cały region. Wynika to z tego, że dotychczasowe takie centra z Europy Zachodniej i Skandynawii będą przestawiały się na samoloty F-35, które już zaczęły zastępować F-16 w: Norwegii, Danii, Holandii i Belgii. Jednocześnie, jak przekonuje Tomasz Miedziński, samoloty te nie znikną z europejskiego nieba. Są to bowiem maszyny, które nadal, po przeprowadzeniu szerzej zakrojonych prac, w tym wdrożeniu pakietu SLEP przedłużającego żywotność płatowca, będą mogły służyć przez wiele lat. Używane F-16 są i będą przez lata atrakcyjną propozycją dla biedniejszych członków NATO i innych państw będących w dobrych relacjach z zachodem. F-16 przesuną się więc na wschód.

„Duży nacisk kładziemy również na szkolenia w specjalnościach około mechanicznych i awionicznych tj. naprawa struktury płatowca. Ma to związek ze starzejącą się flotą samolotów F-16 w Europie i na świecie oraz pojawiającymi się możliwościami świadczenia usług dla klientów zagranicznych. Rozwijamy również swoje zdolności w zakresie serwisowania silnika F100 do samolotu F-16 i remontu jego modułów” – wymienia prezes Walczak.

Ilustracją tej sytuacji są zakupy połączone z modernizację samolotów F-16AM/BM prowadzone przez Rumunię, która pozyskała już w ten sposób 17 maszyn od Portugalii. Obecnie do podobnej sprzedaży swoich F-16 szykuje się Norwegia. Niderlandy z kolei deklarowały do niedawna, że własnych samolotów nie sprzedadzą, ale pojawiają się już pierwsze sygnały o możliwej zmianie tej decyzji. W przyszłości samolotów F-16 będą pozbywały się też Dania i Belgia. W Europie Środkowo-Wschodniej poza Polską i Rumunią na te samoloty, w najnowszej wersji Block 70 zdecydowały się w ostatnim  czasie Bułgaria (8 sztuk) i Słowacja (14). Do F-16 poważnie przymierzają się też Chorwacja, Słowenia. Jako potencjalny nowy użytkownik F-16 wskazywana jest nawet Ukraina. Wszystkie te państwa będą, jak się wydaje dysponowały mniejszymi flotami tych samolotów niż Polska.

Jak przekonują przedstawiciele WZL Nr 2 S.A. nowym posiadaczom F-16 w naszym regionie nie będzie opłacało się budować własnego zaawansowanego zaplecza obsługowego dla tych samolotów. Tymczasem w Polsce zaplecze to już istnieje i nadal można je rozbudowywać, a państwa Europy Środkowo-Wschodniej mogłyby być stałym klientem polskich zakładów, które może nie zabrałyby od nich wszelkich kompetencji, ale mogłyby wspierać te floty na różne sposoby, np. poprzez dokonywanie większych przeglądów i remontów czy szkolenie zagranicznego personelu.

Szczególnie, że przy współpracy z holenderską firmą Daedalus, z którą przeprowadzono pierwszą obsługę Phase, możliwe jest też wejście na rynki spoza Europy, do państw azjatyckich i południowoamerykańskich. Rynek używanych F-16, szczególnie jeżeli chodzi o serwisy, napotka problem w postaci zmniejszającej się sieci zakładów, w których będzie można ich dokonywać. Dotychczasowi użytkownicy będą reorientować swoje przemysły i działalności w stronę samolotu F-35.

Tymczasem europejskie F-16 są i będą wyprzedawane i przemieszczać się będą w stronę Europy Centralnej i Wschodniej, ale w ilości która nie pozwoli na wielkie inwestycje w nowych krajach w duże zdolności prowadzenia serwisów. Polskie Siły Powietrzne staną się więc wkrótce posiadaczem największej floty F-16 w tej części Europy, która miejmy nadzieję będzie serwisowana w Bydgoszczy. To otwiera możliwości biznesowe, żeby dotrzeć do nowych użytkowników używanych F-16 – Proszę zwrócić uwagę, że te samoloty są już po zabiegach modernizacyjnych środka cyklu życiowego (MLU) i mogą pozostać w służbie jeszcze przez wiele lat, ale z uwagi na znaczącą liczbę wylatanych godzin będą potrzebowały intensywnych zaawansowanych prac serwisowych, które będą mogły zostać wykonane tylko przez wykwalifikowane i doświadczone zakłady lotnicze. To jest duża szansa dla WZL Nr 2 S.A., które mogą się stać jednym z niewielu pozostających w Europie centrów naprawczych F-16 – dodaje Rob Philipsen.

Jego firma, Daedalus Aviation Group, z siedzibą w Rijen, została założona w 1993 roku i jest stale zaangażowana w sektor F-16 MRO&U na całym świecie. Firma koncentruje się przede wszystkim na wsparciu użytkowników samolotów F-16 w zakresie serwisowania i modyfikacji przez mobilne zespoły techniczne. Daedalus brał czynny udział w prawie wszystkich programach modernizacyjnych Sił Powietrznych Królestwa Niderlandów (RNLAF), takich jak FALCON UP / PACER SLIP, MLU, FALCON STAR / PACER AMSTEL, a także obsług okresowych 200/300FH Phase Inspections. Ponadto Daedalus Aviation Group realizował program FALCON UP dla Indonezyjskich Sił Powietrznych, a obecnie realizuje program FALCON STAR / PACER AMSTEL dla Chilijskich Sił Powietrznych. Dodatkowo zapewnia też wsparcie techniczne w bazach Sił Powietrznych Królestwa Norwegii. Tego rodzaju partner jest więc cenny na WZL Nr 2 S.A., ze względu na dostarczane przez niego doświadczenia, ale także możliwości pozyskiwania przez niego klientów.

– WZL Nr 2 S.A. idealnie wpasowuje się w naszą działalność i to co oferujemy na świecie. Wysokiej klasy infrastruktura zakładów, lokalizacja w centrum Europu i zaangażowany personel sprawiają, że WZL Nr 2 S.A. jest naszym partnerem i sojusznikiem. Chciałbym też wyrazić moje uznanie dla obecnego zarządu tej firmy, dla ich wizji i zrozumienia ich unikalnej szansy, aby stać się znanym i godnym zaufania serwisowym centrum doskonałości F-16 w tej części Europy. Rozmawialiśmy na temat obecnej i przyszłej sytuacji WZL Nr 2 S.A. I zgodziliśmy się, że zdolności serwisowe w Bydgoszczy są strategicznie ważne dla tej firmy. Przekonało mnie to, jako prezesa Daedalusa, i sprawiło że jestem dumny, iż mogę pracować z WZL Nr 2 S.A. także przy programach międzynarodowych – mówi prezes Daedalus Aviation.

Perspektywa jest więc duża, choć jasne jest, że zdobycie klienta krajowego ma tutaj kluczowe znaczenie. Szczególnie, że równolegle trwa rozbudowa kompetencji bydgoskich zakładów, m.in. o możliwości integracji różnego rodzaju wyposażenia i uzbrojenia, a nawet prowadzenia modernizacji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 93
Reklama
rezerwa 77r.
niedziela, 2 maja 2021, 18:49

MON powinien pomyśleć o odkupieniu , używanych w celu zastąpienia SU-22

anda
piątek, 30 kwietnia 2021, 09:41

Demontaż zdolności obronnych Polski trwa od 1990r. W pierwszej kolejności zniszczono szkoły wojskowe i rozpędzono kadrę. Jeśli chodzi o lotnictwo zniszczono i zaorano COSSTWL w Oleśnicy (Centralny Ośrodek Szkolenia Specjalistów Technicznych Wojsk Lotniczych) Skutki tych decyzji są teraz widoczne.

Gnom
sobota, 1 maja 2021, 15:42

Masz rację, że zaorano szkoły kośćca roboczego armii, czyli szkoły chorążych i efekty braku ludzi poziomu techników wszelkich specjalności widać, a w lotnictwie w szczególności. No cóż, dziś mentalność wielu ludzi w mundurach to praca w wojsku od 7-15, a nie jak kiedyś służba wojskowa z pobytem od 5-23 w koszarach. Z ludzkiego punktu widzenia ma to dobre strony, ale ...

BUBA
niedziela, 2 maja 2021, 13:27

Nie tylko szkoły. Ludzie dla zachowania pracy podpisują papiery jakich nigdy nie powinni odpisach. Wszechobecny mobbing polityczny skutkuje kolejnymi katastrofami i przyzwoleniem na łamanie zasad wbrew zdrowemu rozsądkowi........................................................................................................ ........................................................................................................................................................................ Od 22.00 wieża nie funkcjonuje a samolot LOTu startuje bez nadzoru...a Polska Agencja Żeglugi Państwowej wcześniej pousuwała kontrolerów z pracy którzy sygnalizowali zagrożenia bezpieczeństwa. Piszesz krytyczny raport i tracisz robotę. Dziś można lecieć LOTem do USA z niepełną załogą na pokładzie, a piloci latający z Prezydentem nie maja stałej umowy o pracę. Jak puszczą "bąka" tracą robotę, by się nie powtórzyło jak w Londynie z Szydło że nie chciał pilot wystartować................................................................................................................................................ Zegar katastrofy szybciej zaczął tykać lotom HEAD................................................................................

box19
piątek, 30 kwietnia 2021, 00:40

F16 odchodzi, co go zastapi na razie nie wiadomo. Pochodna Boeing-Saab T7 , F16XL. F35 zastapi F117, bo niskie osiagi,brak supercruise, wysokie koszty jako wady, zalety to systemy pokladowe no i poki co stealth. My dalej zlomiarzami Ruropy.

Boobba...
czwartek, 29 kwietnia 2021, 16:31

Należy tylko współczuć pilotom w razie sytuacji awaryjnej. WZL w Bydgoszczy lubił wycinać własnoręcznie części z blachy do Miga 29. Nie wyrośli jeszcze z mentalności "złotej rączki ". Skutki widzieliśmy wszyscy. Pozdrawiam

BUBA
czwartek, 29 kwietnia 2021, 23:47

Słowacja cały czas kupuje części w Rosji i posiada wsparcie producenta mimo bycia w NATO i mimo że NATO jest w stanie zimnej wojny z Rosją. Ciekawe prawda?............................................................................. Poza RSK MiG części produkuje HAL, Chiny, Ukraina, są zmagazynowane na Węgrzech, Rumunii, a Polska jako jedyny kraj na świecie wiecznie ma problemy, których nie ma nawet Ukraina w stanie wojny z Rosją. Nawet np oprzyrządowane i śrubki certyfikowane do MiGa-29 produkują Chiny - technologia J-11........ .................................................................................................................................................................................. ................................................................................................................................................................................... Podobnie w Polsce było z MiGiem-23 gdy gen. Dziok argumentował że na świecie skończyły się silniki do MiGa-23 i trzeba go wycofać...."Część samolotów (co ciekawsze tych najmłodszych-24 seria)została skasowana i postawiona jako cele na poligonie w Nadarzycach." - te w najlepszym stanie technicznym, szare. W Indiach samoloty dolatały do 2010 a części dostarcza HAL do dziś do MiGów-27 i MiGów- 23UB. W Syrii bez wsparcia technicznego Rosji walczyły od 2011 do 2015 i walczą nadal jako samoloty uderzeniowe - ciekawe skąd maja silniki? Może z Polski od Dziokowego MON skoro to był ostatnie na świecie wg polskich ekspertów? Prosto z bazy materiałowej w Kutnie - kwaśny żart.................................... ................................................................................................................................................................................... Tekst z roku 2002: "A najgorsze w tym wszystkim jest to ,że nikogo nie idzie zainteresować tym że podjęcie decyzji o kasacji migów 23 było :........................................................................................................... 1.Szkodą w mieniu skarbu państwa..................................................................................................................... 2.Stanowiło spowodowanie uszczerbku w systemie obronności kraju.......................................................... 3.Wykazało niekompetencję i brak jakiejkolwiek wizji przyszłości lotnictwa wojskowego w dowództwie WLOP....................................................................................................................................................................... Tylko te trzy elementy sprawy powinny zainteresować prokuratorów-ale nie u nas. Kogo w tym kraju obchodzi kilka milionów dolarów do których strzela się na poligonie?.".......................................................... ................................................................................................................................................................................... Czyli jak mówił Franc Mauer: "Czasy się zmieniają a Pan ciągle w komisjach", niszczenie dobrego sprzętu jak było tak jest nadal popularne w MON bez względu na sytuacje zagrożenia Polski ze strony Rosji. A latanie samolotem z celowo niemodernizowanym systemem uzbrojenia a jedynie z Asem z II Wojny namalowanym na stateczniku to typowo polska specjalność. "Boso ale w ostrogach"................................ .................................................................................................................................................................................. Wczoraj widziałem "zmodernizowanego" za pomocą nowej farby BRDMa-2 wiezionego na lawecie na Orlenie - tyle że od spodu żarła go rdza. Żołnierze WP w mundurach i cywilnych "trampkach" wyglądali jak zbieranina Armii Assada gdy uciekała przed ISIS. Typowa polska fuszerka, pokitować, pokleić, zamalować, połapać na trytytki lub blachowkręty. Sztuka jest sztuka. I tak też jest teraz z MiGami i Su-22 z rozkazu MON, ORP Orzeł, fregatami OHP, BWP-1, T-72...................................................................................

kibic
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:14

To nie jest wina pracowników czy technologów. Migi 29 są produktami z czasów Układu Warszawskiego i ich serwisowanie u producenta nijak nie pasuje do uczestnictwa Polski w NATO. Stąd własne inicjatywy przy serwisowaniu. Umiejętności naszych techników są wysokie, ale trudno konkurować z serwisem fabrycznym, który w dodatku dysponuje pełną gamą części zamiennych i oprzyrządowaniem. Serwisowanie Migów w Rosji odpada z wiadomych względów. Ostatnie sztuki Polska pozyskała na rynku wtórnym juz jako członek NATO. Na wyrzucenie Migów nie było nas stać, a serwisowanie jest potrzebne. F16 to już inny etap.

Fflyer
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:36

Moderka wszystkich F-16 do F-16V block 70/72, zwiększenie kompetencji w WZL-2 i utworzenie lokalnego centrum obsługi tych maszyn w ramach offsetu przy zakupie 1-2 eskadry nowych F-16V a spłatę rozłożyć na kilkanaście lat. To by był niezły plan.

say69mat
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:06

Najsłabszym elementem koncepcji modernizacji technicznej naszego lotnictwa, jako elementu polityki obronnej jest ... rozdarcie. Rozdarcie pomiędzy sentymentem do peerelu i fascynacji zachodem. Zafascynowani nowoczesnością nie jesteśmy w stanie przełożyć stanu duchowego uniesienia na pragmatykę polityki obronnej, która powinna łączyć fascynację z ... myśleniem. Myśleniem obejmującym kalkulacją dotyczącą opłacalności i korzyści materialnych wynikających z realizacji elementu polityki obronnej w kwestii zakupu systemów uzbrojenia. Przecież w momencie zakupu 48 samolotów F16 było wiadomo, że jedynie kwestią czasu. Jest zakup przez pozostałych partnerów systemu bezpieczeństwa w regionie, tego typu samolotów bojowych. Stąd celem strategicznym zakupu samolotów F16 powinna być korelacja pomiędzy ilością kupionych samolotów f16 z offsetem obejmującym budową zaplecza technicznego, które powinno stać się centrum serwisowym samolotów F16 w regionie. Niestety, zwyciężył sentyment za peerelem i peerelowska metodologia realizacji projektów polityki obronnej.

BUBA
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:01

Prędzej serwis F-16 i F-35 powstanie w Lockheed Martin PZL Mielec choćby po to by malować F-35 trzepiąc na tym potężną kasę - powłoki stelth są nietrwałe niż w WZL-2. Po co oddawać tak intratne zajęcie Polakom?.... ........................................................................................................................................................................................... Przy zakupie F-16 niejaki Bredzisaw Komorowski wypowiadał się o zaawansowanej współpracy technicznej przy produkcji podzespołów F-16, serwisie tych samolotów. I po 20 latach dale koś "ciągnie kota za ogon". Czy ktoś zastanawia się w jakiej rzeczywistości żyje?................................................................................................ Rzad PiS sprzedając PZL Mielec roztaczał perspektywy rzeki technologii płynących do Polski. Jak jest widać po offsecie za F-35, Patriota, MLRS, AW-101.................................................................................................................... ........................................................................................................................................................................................... WZL-2 robi od 15 lat obsługę F-16 z wymianą niektórych podzespołów. I nie sądzę by mógł robić coś bardziej zaawansowanego jak np. serwis stacji radiolokacyjnej i system uzbrojenia - tak jest w MiGu-29....................... .......................................................................................................................................................................................... WZL-2 do serii katastrof MiGów-29 maił miedzynarodową renomę jako serwisant MiGa-29 i Su-22................ ......................................................................................................................................................................................... Na szczęście dla Rosji MiG-29 w Polsce nie był dobrze eksploatowany przez ostatnie 6 lat dobrej zmiany np. jak w Indiach czy Ukrainie lub na Słowacji. Nikt nie modernizował poważnie systemu uzbrojenia samolotu i nie kupił do niego amunicji mimo że ZŁA ROSJA chciała napaść na Polskę. Po doprowadzeniu przez MON od 2015 do do celowej degradacji technicznej Su-22 i MiGa-29 w 2021 roku mamy najsłabsze MiGi-29 w Europie. Samoloty przeszły doposażenie i remonty przed czasami MONu PiS. I przerwano program modernizacji celowo. W ten sposób piloci latają na samolotach nie mających dużych szans w wale z MiGiem-29 SMT, MiGiem-29 K/KUB, MiGiem -35. A w rzeczywistości z rodzina samolotów przewagi powietrznej Su-30/35. Do walki dysponuję jedynie 30 nowoczesnym pociskami o słabszych możliwościach niż używane przez Rosję w Syrii na Su-30/35 nowe pokolenie R-77, R-27 ER/ET/ER1/ET1 i R-73.................................................................... ........................................................................................................................................................................................... MON od 2015 ciężko pracował by zrobić z tych maszyn latające trumny zarówno pod względem uzbrojenia, samoobrony jak i stan technicznego MiGów-29 o łamaniu regulaminów bezpieczeństwa lotu nie wspominając gdy pilot sam sonie odnawia uprawnienia - wystarczyło kilku wysłać na Słowację i by było zgodnie że sztuką............................................................................................................................................................................... .......................................................................................................................................................................................... I teraz po przeczytaniu powyższego zastanówcie się kto takim dziadom technicznym którzy nie potrafią znacznie prostszego i bezpieczniejszego bo dwusilnikowego MiGa-29 utrzymać bezawaryjnie w powietrzu, nie potrafią i nie chcą dobrze go zmodernizować by bronił kraju mimo ze systemy modernizacyjne są poza Rosją dostępne od ręki (SAAB, IAI, Rafale, Radionix, Vympieł) którzy nie są w sanie podać publicznie przyczyny wypadków samolotów i śmierci lotnika, nie są w stanie odnowić LEGALNIE uprawnień pilotów czyli nie przestrzegają procedur odgórnie, kto da swoje cenne F-16 do remontu?............................................................ ......................................................................................................................................................................................... Remonty i nadzór techniczny nad F-16 USA gwarantują że jeszcze te samoloty latają i nie spadają jeden po drugim jak MiGi.............................................................................................................................................................

BUBA
piątek, 30 kwietnia 2021, 09:45

Uzupełnienie: Nawet zaniedbane technicznie samoloty Bułgarów są pewniejsze mimo że duża część to nieloty bo jak jest awaria to opinia publiczna i świat lotniczy oficjalnie zna jej przyczyny co poprawia bezpieczeństwo lotu pilotów i ludzi na których dom może spaść taki samolot............................................. .................................................................................................................................................................................. Patologia obserwowana przez międzynarodowy świat lotniczy jest w PSP od dawna (Rok 2009):........... .................................................................................................................................................................................. "To temat na poważną analizę. Ale jedno na pewno warto zauważyć. Potrzebne są zmiany w mentalności ludzi. Nie może być tak, że nowo zakupiony F-16 spada 2 km z ogromnym przeciążeniem, bez kontroli (pisała o tym Rzeczpospolita, pisałem ja w SP 03/2009), a rzecznik SP mówi, że to normalne i zgodne z instrukcją. " - i ktoś twierdzi że wato w Polsce remontować samolot za np 70 miliardów dol?....................................................................................................................................................... .................................................................................................................................................................................. Przez 5 lat za ekipy gen Majewskiego był spokój i brak ofiar. WZL-2 był renomowanym zakładem lotniczym zdolnym do głębokiej modernizacji MiGa-29 i Su-22 pomijając błąd z pierścieniem fotela czyli nieumiejętnym remoncie systemu ratunkowego - brak weryfikacji wytrzymałości nowej części i dopuszczenie jej do montażu - samoloty MiG-29 nie spadały z powodów technicznych przez 28 lat. Zmodernizowano i wyremontowano Su-22 Angoli z których żaden nie spadł.............................................. .................................................................................................................................................................................. Zawsze kibicowałem WZL-2 ale nie za cenę życia pilotów i ludzi na których taki F-16 spadnie...................

BUBA
piątek, 30 kwietnia 2021, 17:26

70 milionów dol .....................

Box18
środa, 28 kwietnia 2021, 23:56

Chyba czas na nowego dostawce samolotow, LM co ma dobre to marketing, dobre bonusy za podpis pod kontraktem. Offset, serwis na odwal sie, produkt nie porywa F35 rozczarowanie, F16 odchodzi w przeszlosc. Boeing pracuje z Saab A7Talon + nastepca F16, LM chyba wskrzesi projekt F16XL jako F36, Leonardo z EF2000

rezerwa 77r.
sobota, 1 maja 2021, 18:28

właściwa diagnoza , to byłby ruch w dobrą stronę

WETER
środa, 28 kwietnia 2021, 23:44

zakup F 35 na takich warunkach nie powinien mieć miejsca ...!!! jak kupować samoloty wielozadaniowe pokazuje Finlandia ... gdzie o kontrakt toczy się totalna wojna producentów ... oczywiście z kolosalną korzyścią dla fińskich podatników i kompetencji przemysłowych państwa

chateaux
poniedziałek, 3 maja 2021, 21:16

Tylko czy z korzyścią dla systemu obronnego Finlandii?

Fflyer
czwartek, 29 kwietnia 2021, 15:27

Przyznaję rację

Rezerwista
środa, 28 kwietnia 2021, 22:36

O matko ,tam remontowano miga 21 z 9 plm debżno któryrozbił się w pażdzierniku 1983 r. Pilot zginoł

Dalej patrzący
środa, 28 kwietnia 2021, 20:09

Zamiast "białych słoni" czyli F-35A, powinniśmy zmodernizować maksymalnie nasze F-16 Block52+ jak najbliżej do standardu bliskiego Słowakom i Bułgarom i ich nowymi F-16 Block72. Wtedy wiele spraw z serwisu by było załatwianych w Polsce. A i "zmodernizowane" rumuńskie F-16 można by wziąć do serwisu, przynajmniej częściowo. Zaś resztę pieniędzy z anulowania zakupu F-35A - winniśmy przeznaczyć na zakup licencji LM MHTK - dla masowej obrony bezpośredniej C-RAM. Plus zakup licencji na PAC-3 MSE - nawet ze sporą dopłatą ponad kwotę zakupu F-35A. wtedy i LM nie będzie stratny - a i Kongres nie będzie mógł się czepiać.

Big Jim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:35

Słowackie i bułgarskie F-16, od naszych, różnią się jedynie aranżacją kokpitu i innym radarem. Płatowiec jest ten sam. Rumuńskie F-16 różnią się niemal wszystkim. Rumuni będą mieć problem z ich serwisem wkrótce.

tolek
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:22

i tu sie z toba zgodze powinnismy zrezygnowac z zakupu f35 jesto samolot wadliwy i choledarnie drogi w utrzymaniu ktorego koszta ciagle rosna tyeraz w kongresie w USA sa podejmowane decyzie o produkci f35 prawdopodobnie nie dojdzie do zakupu nastepnej transzy zobaczymy jak to sie potoczy bo nadal trwaja pszeslychania LM co do f35 ktory niespalnia zakladanych wymogow i rosnacych kosztow

Gts
czwartek, 29 kwietnia 2021, 10:00

Pisalem o tym wiele razy. Dokupic 48 F-16 block 70/72 z przeniesieniem i utworzniem centrum serwisowego na Europe do Polski. Teraz okazuje sie, ze koszt utrzymania F-35 zamiast spadac rosnie, a 2 lata temu byl na poziomie kosztow F-15. F-35 to swietny samolot, ale chciwosc LM zrobila swoje. Nawet ODIN bedzie prawdopodobnie porzucony i zostanie ALICE, czyli problem z teudnoscia obslugi i brakiem czesci.

wtorek, 4 maja 2021, 08:47

Nie ALICE tylko ALIS.

Meska
czwartek, 29 kwietnia 2021, 07:10

Jak ty niby chcesz anulować zakup F35 bez olbrzymiej kary? Poza tym F35 jest tak samo potrzebne Polsce jak kolejne eskadry F16 i modernizowanie obecnych w polskim wojsku sztuk.

Dalej patrzący
czwartek, 29 kwietnia 2021, 14:48

Za większe pieniądze na zakup F-16Block72 plus LM MHTK plus PAC-3MSE - na pewno idzie się dogadać z LM. Forsa to forsa...

czytelnik D24
piątek, 30 kwietnia 2021, 13:31

Po co ci F-16 w cenie F-35?

Arrakis
środa, 28 kwietnia 2021, 19:29

Przydałoby się dokupić z 24 F-16V i podnieść wszystkie obecnie posiadane do tejże wersji.

Big Jim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:38

A po co? Nasze efy potrzebują jedynie nowszych radarów AESA i nic więcej. Oczywiście potrzebna jest również dodatkowa amunicja i uzbrojenie.

LOL
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:12

A skąd taka liczba- 24, skoro w SP eskadry mają po 16 samolotów? Zgaduję- tak o, sobie wymyśliłeś?

Fflyer
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:38

Tak jest i przy okazji zagwarantować powstanie centrum ich obsługi w Polsce

rydwan
czwartek, 29 kwietnia 2021, 08:47

Ważniejsze sa F 35 ,F 16 zawsze nawet od USA można w szybkim tępie dokupić z F 35 nie da sie tego tak szybko zrobić.

Jacek
środa, 28 kwietnia 2021, 18:46

Polska stanie się druga Syrią polem walk dla mocarstw kamin na mieniu nie pozostanie.

Mekenyk
czwartek, 29 kwietnia 2021, 03:11

Nie staniemy się bo gdyby tak było to podważyło by sojusz NATO i praktycznie wszyscy europejscy członkowie by uciekli szczególnie te mniejsze państwa widząc że Polska została rzucona na pożarcie a ruskie wykorzystaliby to propagandowa coś w stylu " Ameryka wam nie pomoże przyłączcie się do nas a my was obronimy w razie czego " a jak wiadomo więcej mieć krajów które będą po twojej stronie niż przeciwko tobie ja nie ufam w 100% zachodnim gwarancji bo ostatnim razem to się zle skończyło ale wiadomo zawsze to jakiś świstek papieru a potencjalny agresor będzie musiał kombinować co zrobić jak NATO jednak zdecyduje się nam pomóc

AlS
środa, 28 kwietnia 2021, 18:12

Moim zdaniem Polska powinna "na wczoraj" dokupić jedną eskadrę F-16, 16 maszyn, na zasadzie kredytu komercyjnego. Utrzymanie MiG-29 i Su-22 kosztuje Polskę rocznie około 600 mln złotych, w tej kwocie większa część to utrzymanie sprawności technicznej i remonty. Równowartość tej kwoty pozwoliłaby na roczną spłatę 10-letniego kredytu komercyjnego w wysokości 2 mld USD - w przybliżeniu tyle właśnie kosztuje jedna eskadra z uzbrojeniem i pakietem serwisowym. Dodatkowa eskadra F-16, plus dwie zakupione eskadry F-35 pozwoliłyby całkowicie zastąpić postsowieckie maszyny już dziś, należałoby się w tym celu wynegocjować z USA leasing dwóch eskadr F-16 Block 50, tak jak to kiedyś zrobili Włosi, w oczekiwaniu na swoje EF2000. Dalsze eksploatowanie postsowieckich samolotów nie ma specjalnego sensu, bo nie przedstawiają żadnej wartości bojowej względem nowszych konstrukcji WKS i obrony przeciwlotniczej. Jedną eskadrę MiG-29 można byłoby jednak pozostawić w służbie, jako jednostkę wyspecjalizowaną w zwalczaniu bezzałogowców i pocisków manewrujących. Wtedy można byłoby do niej wybrać najmniej wyeksploatowane egzemplarze, a resztę zostawić dla kanibalizacji. W ten sposób WZL nr.2 miałby zapewniony "front robót" na co najmniej półtorej dekady.

AlS
wtorek, 4 maja 2021, 21:42

No i patrzcie, właśnie Egipt na tych zasadach kupuje Rafale. Prorok ze mnie, czy co?

Duda
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:00

Baraństwo

Rejtan
środa, 28 kwietnia 2021, 19:48

Tak, ale... mamy też bazę serwisową dla -29 i -22, oni też musza pracować. A że to nieopłacalne i nieperspektywiczne? Prawda, ale zwiazki zawodowe mają swoja siłę. Starzy mechanicy, piloci i obsługa MiG i Su też mają swoje układy... Zostana z nami do pierwszej dostawy F35. Wtedy mamy dwie możliwości: - tańsza: to, o czym piszesz, czyli eskadra F16V i modernizacja pozostałych F16 do wersji V - drozsza: kolejna eksadra F35, o ile okaże się faktycznie o te 20% lepszy bojowo od F16V. Do tego warto byłoby wejśc w jakiś program LoyalWingman z silnikiem albo z F16 albo z F35 i zakupić ich ze 3-4 eskadry. Optymalne byłoby stworzenie czegoś na bazie M346 wspólnie z ukraińskim silnikiem AI222 i zamówienie nawet po dwa na 1 samolot bojowy.

Nie latajacy
środa, 28 kwietnia 2021, 18:48

Niestety MON tak nie mysli.

Extern
środa, 28 kwietnia 2021, 16:21

Ciekawe czy dało by się te nasze nowe zaawansowane kompetencje związane z nakładaniem tej farby zmniejszającej odbicie radarowe wykorzystać np. na naszych MIG-29?

Big Jim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:44

Migi z Mińska i Suczki są już nią pomalowane... Migi z Malborka to trupy i nie opłaca się taki zabieg.

andys
środa, 28 kwietnia 2021, 15:39

"F-16 przesuwają się na wschód"Jesli tak, to Migi i Su przesuwac sie bedą na zachód.

ciekawy
piątek, 30 kwietnia 2021, 13:32

Już na samą wieść o tym że kupiliśmy pociski JASSM twoje ukochane Su zostały przesunięte o 200 kilometrów na wschód.

Gru
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:13

Dokąd się przesuną? Na Białoruś? Szybko zostaną zniszczone:)))

Duda
czwartek, 29 kwietnia 2021, 09:02

Starszemu bratu zabraknie cococoli i przejdzie na wodorotlenek etylu

Gulden
środa, 28 kwietnia 2021, 13:59

A ja mam takie pytanie.Za czasów Układy Warszawskiego,polska armia,w tym przypadku lotnictwo,korzystało ze sprzętu made in ZSRR,wiadomo,mieliśmy Mig-i,Lim-y i SU22,przykładowo,choć mniejsza już o to co mieliśmy,grunt,że były to samoloty produkcji radzieckiej.To ja się pytam,jak w tych czasach wyglądał"offset"a w tym przypadku serwisowanie tego sprzętu?Czy mieliśmy jakieś tam "kompetencje"by to serwisować,naprawiać,tu, w Polsce,czy było to jakoś inaczej rozwiązane?Jak było z częściami zamiennymi i tak dalej?Wszystko ogarniali specjaliści z ZSRR,czy też mieliśmy w tym jakiś udział,i nasze bazy remontowe się tym zajmowały?Z drugiej strony byliśmy częścią sojuszu,którego główny element,kluczowy ,wraz z bazą surowcową był tuż obok Nas i w razie czego dostawy sprzętu,amunicji,paliw i co ważne supportu stricte wojskowego, był praktycznie natychmiastowy i pozbawiony choćby elementu odległości.

M'adam
piątek, 30 kwietnia 2021, 18:51

Lim to skrót od licencyjny myśliwiec - Lim 5 to produkowany w Polsce Mig 17.

Big Jim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:47

Offset wyglądał tak, że myśmy kupowali od nich samoloty, a oni w zamian wysyłali nam wagony butów... do naprawy ;)

Stefan
środa, 28 kwietnia 2021, 16:19

Inne czasy, inne technologie, inne ilości. Mieliśmy większe lotnictwo, zakupy były większe więc opłacało się uruchamiać remonty na miejscu. Ludzie byli szkoleni u producenta. Tłumaczona i opracowana dokumentacja do remontów. Pamiętaj że samych Su 22 było ponad 80 szt. MiG-ów 21 ponad 100. MiG-ów 29 zdążyliśmy kupić eskadrę ale zaplecze pod remonty było szykowane bo docelowo miały zastąpić wszystkie MiGi 21. Tylko chyba MiG 23 był robiony za granica bo było ich ok. 40 szt. ale nie mam pewności.

Gulden
środa, 28 kwietnia 2021, 17:53

-Stefan-Czyli na chwilę obecną nie mamy co marzyć o szkoleniu kadry serwisowej za oceanem(już pal licho koszta takiej operacji),a co za tym idzie serwisowania sprzętu na miejscu,u siebie?Próbujemy cos tam robić,jak wynika z artykułu,z holendrami.Moim zdaniem,skoro oni w to wchodzą,to IM się to musi opłacać,inaczej by palcem nie kiwneli w tym temacie. No,tych F16 to ponoć mamy(czy mamy mieć)48,prawda?Fakt,za bardzo się nie opłaca robić tu takiego centrum z prawdziwego zdarzenia,z drugiej strony,serwisowanie tego za pomoca producenta,a jest to całkiem skomplikowana technologicznie maszyna,plus elektronika,to koszta niesamowite.Na wypadek W,to nawet nie myślę co z tego będzie.A co z tym CASAmi?Też będzie podobnie?Czyli hiszpanom będziemy płacić za serwis w razie czego?No,bogatym krajem jesteśmy.Rozpisałem się,a w sumie to bez sensu.Nasz przemysł nie jest w stanie opracować RPG,więc co tu gadać o czymś poważniejszym,choćby KTO.W każdym normalnym Kraju przemysł zbrojeniowy to jakaś tam część gospodarki,może nie kluczowa,ale w jakiejś tam mierze przynosząca zyski,o zaopatrzeniu własnych SZ w sprzęt,a co za tym idzie zwiększenie bezpeńczeństwa Kraju,nie piszę,bo to oczywistość.W Polsce?Odwrotnie.

Stefan
środa, 28 kwietnia 2021, 20:08

Nic takiego nie napisałem. W czasach układu Warszawskiego ze względu na ilość samolotów to było naturalne, że remonty odbywały się w kraju użytkownika. Zakłady w ZSRR musiały obsługiwać bieżącą produkcje dla ZSRR, UW i części Afryki i Azji. Plus remonty dla ZSRR. Co do F16 to zgadzam się, że remonty powinny być robione w Bydgoszczy. Wiele razy o tym pisałem, ze przegapiono szanse jaką był kontrakt na F35, żeby z WZL 2 zrobić bazę obsługującą F16 dla Europy centralnej i wschodniej. Wydajemy 28 miliardów (razem z infrastrukturą) nie dostając nic w zamian. A trzeba to było wykorzystać i podpisać bezpośrednio umowę bezpośrednio z LM. Dziś robimy to przez pośrednika wydając dodatkowe pieniądze. Żeby pieniądze w szkolenia ludzi, osprzęt, oprogramowanie się zwróciła musisz mieć odpowiednią pulę samolotów do obsługi. Co do CASY to tutaj poprzednie rządy przypilnowały przy kontrakcie, żeby obsługa była w Polsce. Okęcie robi remonty dla Polski, Czech i Kazachstanu, plus produkcje dla Airbusa. Był jeszcze pomysł, żeby robić remonty silników w dawnych zakładach WZL4 ale nie wiem jak to się skończyło.

Rejtan
środa, 28 kwietnia 2021, 20:03

1.Szkolenie za oceanem: tak, były i są. W zeszłym roku 11 specjalistów/techników spędziło ponad 3 miesiące w LM w programie F16 SLEP. Drugie tyle ( 12) w programie F35 . 2. To nie Holandia szuka partnera do remontów, ale mała, rodzinna holenderska firma, specjalista w serwisowaniu F16. Holandia przestawia się na F35 i DAG jak kazda dobrze zarządzana firma planuje "sprzedać" swoje kompetencje, przestawiając się na nowe technologie. My możemy tylko na tym skorzystać. 3. Jeżeli kupisz sobie do firmy 2 drukarki laserowe to zatrudnisz serwisanta do ich obsługi? Nie, wynajmiesz firmę bo nie ta skala. Jak kupisz 30 drukarek i będziesz przerabiał tryliard stron, zatrudnisz i wyszkolisz serwisanta, bo nie będzie stać cię na firme zewnętrzną. 4. RPG jesteśmy w stanie opracować, problem jest, że potzrebuemy właściwie obydwu typów : i klasy CarlGustaw i klasy LAW. Do tego aktualnie w opracowaniu są nowe typy, więc czekamy... na wybór. ja stawiam, że samodzielnie opracujemy lekki , a kupimy wiekszą ilośc ciężkiego ( oby CG m5).

Gulden
czwartek, 29 kwietnia 2021, 15:24

-Rejtan-Czyli mam ruzumieć,że mała rodzinna firma serwisowała te F16,na zlecenie,za zgodą producenta(i pewnie polityków w USA)?No,nieżle.Ciekawe jak się dopchali do takiego kontraktu.Co do tego RPG,to coś mi się widzi,że tu szopka odchodzi na całego,bo pomijając że mamy na stanie pewnie RPG po sojuzie,to były podchody by kupić taki sprzęt od czechów,przykładowo.Nie jest to chyba aż tak technologicznie zaawansowany sprzęt,choć amerykanie z tymi swoimi Javelinami,czy szwedzi z CG,pakują w to sporo elektroniki.W taki sprzęt nasza armia powinna być wyposażona po same uszy,docelowo moim zdaniem powinno się opracować takie wyrzutnie,czy tam systemy ppanc na samochodach terenowych,czy tam na lekkich pojazdach gąsienicowych,do tego rozpoznanie za pomocą dronów i w razie czego rażić wraże tanki spoza skutecznego strzału z działa zamontowanego na czołgu.Docelowo moim zdaniem, powinniśmy produkować sprzęt i amunicję do niego u siebie,czy to na licencji,czy to własne konstrukcje i wyposażać w to naszą armię.Chodzi mi tu głównie o siły lądowe,bo na chwile obecną i w kwestii lotnictwa i MW nie mamy takich zdolności.

czytelnik D24
piątek, 30 kwietnia 2021, 13:34

Jak się dopchali do kontraktu? Przede wszystkim kompetencjami.

Gulden
piątek, 30 kwietnia 2021, 15:44

-czytelni d24-Hmm,to chyba nie tak.Raz,że dotarli do właściwych ludzi w koncernie produkującym F16,dwa,wcelowali w dziesiątkę,jeśli chodzi o wylobbowanie w sferach rządowych dopuszczenia zewnętrznej firmy do tego,by serwisowano sprzęt made in USA,tym bardziej wojskowy,bo byle komu tego nie sprzedają.Czyli,skrótowo,ubili z amerykanami najzwyklejszy interes.Nam się wydaje,że oni naprawdę wierzą w to,co oficjalnie gadają-czyli demokracja,american way of life i inne tego typy chwyty retoryczne.A to najzwyklejsi biznesmeni.I w taki sposób trzeba z nimi gadać.

czytelnik D24
wtorek, 4 maja 2021, 12:18

Biznesmen ci nic nie poradzi na brak kadry inżynierskiej. Taką kadrę trzeba sobie wykształcić. Ty naprawdę wierzysz że wszystko da się kupić?

placek23
środa, 28 kwietnia 2021, 15:36

Specjaliści z ZSRR w większości przypadków zajmowali się tylko czynnościami przy przekazaniu nowego sprzętu, po czym wracali do domu i więcej nie zajmowali się naszymi samolotami. Mniejsze prace okresowe z reguły odbywały się w PWL na macierzystym lotnisku, a remonty średnie i główne przeważnie w krajowych WZL-ach. Tylko niektóre typy statków powietrznych remontowano w ZSRR albo u sojuszników, np. w NRD i Bułgarii.

Gulden
środa, 28 kwietnia 2021, 16:17

-placek23-Czyli skrótowo rzecz ujmując,mieliśmy praktycznie 100% offset?Plus części zamienne do tego co się akurat psuło?No niezły był ten sojusznik,raz,dawał całkiem nowoczesny sprzęt(wiadomo,najnowsze wersje rezerwowali dla siebie)i w dobrej wierze dawał go do remontu naszym mechanikom,specom.Nie żebym pod niebiosa wychwalał ZSRR,ale porównując do tego co mamy obecnie to coś tu nie pasuje.Na chwilę obecną za wszystko musimy płacić,i jeszcze się prosić,by coś robić na własną rękę,i to zgodnie z tym co jest zapisane w instrukcjach serwisowych.

Box123
środa, 28 kwietnia 2021, 15:19

Nie byliśmy częścią żadnego sojuszu tylko podbitą i okupowaną prowincją i żadne nasze zdolności tak naprawdę nie były nasze, bo wystarczylo by jedno słowo z Moskwy i wszystko zostało by spakowane i wywiezione na wschód

Herr Wolf
środa, 28 kwietnia 2021, 20:12

Nic się nie zmieniło

Gulden
środa, 28 kwietnia 2021, 15:46

-box123-A ja sądzę inaczej.Moim zdaniem byliśmy drugą armią UW,a co za tym idzie praktycznie rzecz biorąc kluczowym sygnatariuszem tego porozumienia,co za tym idzie państwem,które warto bronić,i inwestować choćby w wyposażenie,wyszkolenie jego armii.No,ale to tylko moje zdanie,bez znaczenia.Na chwilę obecną jesteśmy drugo,a nawet trzecioligowym członkiem NATO,którego nie dość,że bronić,ale i szanować za bardzo nie trzeba,bo tak się ustawiliśmy,że wyboru nie mamy,musimy kochać ten sojusz.A główny sojusznik,za wielką wodą.Coś wspaniałego.Nie chce mi się udowadniac tej tezy,ale porównując stan choćby lotnictwa,oraz OPL,za czasów UW,to naprawdę nie ma co porównywać do obecnego stanu.Na chwilę obecną mamy wysepki nowoczesności,istne perełki.Wtedy mieliśmy w pełni rozwinięty,działający system,w tym zakresie.

ryba
środa, 28 kwietnia 2021, 17:37

druga armią ? hehe kopaczem pod ruskiego buta bylismy , mięsem armatnim na pierwszy rzut a nie armią .Tym sprzetem i kompetencjami które mieliśmy to można było jedynie ludy afryki podbijac i to nie zawsze skutecznie ,co pokazał afganistan.Szrot i złom za marne grosze nic nie wart ,a jesli 1 sekretaż tupnął by nogą to sami ten sprzet pakujemy i odsyłamy .Raz juz nam zreszta Chiny od przyjacół skóre ratowały ,mówiąc Ruski weto ( chociaż nikt do końca nie wie czemu.

Tomasz34
środa, 28 kwietnia 2021, 17:15

W Polsce jest infrastruktura NATO w postaci bazy antyrakiet, magazynów na sprzęt dla brygady z USA, jest też obecnych kilka tysięcy żołnierzy wojsk NATO. Więc Polska nie jest żadnym drugo czy trzeciologiowym państwem tego sojuszu.

Big Jim
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:55

Nie ma żadnej bazy antyrakiet. Redzikowo wciąż nieczynne i nikt nie zna ostatecznej daty jej uruchomienia. Pierwotnie miał to być 2018r a teraz mówi się coś o przełomie 2022-2023...

Tomasz34
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:19

Kwestia czasu, niczego więcej.

Gulden
środa, 28 kwietnia 2021, 18:02

-Tomasz34-Niestety,ale mylisz się.To, co jest,można w sumie raz-dwa zwinąć.To raz,po drugie,jakkkolwiek by nie patrzeć,z punktu widzenia zachodu,czyli NATO,my,jako Kraj jesteśmy pewnie traktowani jako potencjalny bufor w razie agresji ze wschodu,potrzebny do kupienia czasu,by zorganizować właściwe jednostki bojowe,zgrupowane na terenie Niemiec.Tak to niestety wygląda.I tak jesteśmy o 100% w lepszej sytuacji niż przykładowo kraje nadbałtyckie,które są praktycznie niedoobrony, pozbawione wsparcia-bo jak tam dostarczyć sprzęt,żołnierzy?W sumie jedyne co możemy zrobić,to spowodować takie wzmocnienie armii,i rganizacji w sytuacjach kryzysowych panstwa,by ten,kto uważałby za konieczne wejście tutaj z bronią,dwa razy by się zastanowił,czy to jest w bliższej,dalszej perspektywie opłacalne.Ukraińcy zaniedbali to w spsoób karygodny,i mają to,co mają.

Tomasz34
środa, 28 kwietnia 2021, 19:28

NIe po to Amerykanie robią interesy z Polską sprzedając Polsce gaz, broń, nie po to firmy takie jak np MIcrosoft czy Google inwestują w Polsce miliardy, żeby w razie czego tego nie bronić. Do tego dochodzi jeszcze prawdopodobna budowa przez USA w Polsce elektrownii jądrowej. Podobnie Niemcy, dla których Polska jest taką samą strefą buforową jak dla Polski Ukraina czy BIałoruś, dodatkowo Polska ma z Niemcami powiązaną dosyć znacznie gospodarkę. Jeszcze trzeba tu Chiny zaprosić, i Polska będzie bardziej bezpieczna, nawet pomimo obecności w NATO. Magazyny na sprzęt dla brygady z USA czy baza antyrakiet to nie są rzeczy które można łatwo zwinąć. A patrząc jak USA zaangażowały się ostatnio w pomoc Ukrainie to o Polskę jestem spokojny.

Gulden
czwartek, 29 kwietnia 2021, 15:32

-Tomasz34-USA i reszta ,czyli Niemcy z Francją,tak bardzo "pomogły"ukraińcom,że w konsekwencji na chwilę obecną ukraińcy nawet nie negocjują warunków bezwarunkowej kapitulacji przed Kremlem,tylko czekają na to,kiedy w końcu podpiszą się pod tym dokumentem.Co do interesów USA w Polsce,to ani chybi już dawno mają opracowane scenariusze kryzysowe,by w razie czego ich interes na terenie Polski nie ucierpiał,a przeniesienie go w inne,bezpieczniejsze miejsce przebiegał bezkonfliktowo.Co do Niemiec,i ich powiązania z naszą gospodarką pisać nie ma co,są tak w Polsce"zadomowieni"że spokojnie są w stanie ustalać kto zasiądzie w ławach sejmowych,a przez to mieć bezposredni wpływ na decyzje gospodarcze,fiskalne i polityczne w Polsce.Niestety,od czasów wynalezienia koła,a nawet przedtem,słabego się nie szanuje.Choć oficjalnie się go pod niebiosa wychwala.Na chwilę obecną powinniśmy robić tak,by na liście problemów Putina,Polska zanajdowała się na możliwie dalekim miejscu.A tu,na miejscu, robić swoje.Po cichu i konsekwentnie.

Tomasz34
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:33

A skąd wiesz o tym, że USA ma już niby opracowane jakieś scenariusze przeniesienia ich interesów z Polski gdzie indziej? Microsoft czy Google mogą przenieść swoje biznesy gdzie indziej, ale nie po to inwestują w Polsce żeby to robić, czyli się nie boją. Polska kupuje też broń, gaz, ma być budowana elektrownia atomowa. Za to wszystko płaci Polska. Nie ma co przeceniać wpływu Niemiec na wybory w Polsce. To Polacy wybierają polityków w powszechnych wyborach. Polska to nie Rosja czy Białoruś. Polska nie jest słaba, a z roku na rok jest coraz silniejsza. Mówi o tym siła gospodarki i rosnące wydatki na wojsko. Słabych krajów się nie atakuje, a Polska od dłuższego już czasu jest atakowana chociażby w internecie. Z ostanim zdaniem się zgadzam.

Gulden
piątek, 30 kwietnia 2021, 15:39

-Taomasz34-Odniosę się do historii,bo warto popatrzeć wstecz,i wyciągnąć wnioski.Niejaki Hitler,napadając na Polskę,powiedział jedno zdanie,które warto zacytować.W skrócie brzmiało mniej więcej tak"Tak załatwię Polskę,że na 50 lat z górką nie będą mieli NIC do powiedzenia,żadnego wpływu na sytuację w Europie".I jak się okazało, ,dotrzymał słowa.Na chwilę obecną,dzięki temu,że po 45'omijały Nas zawieruchy wojenne i praktycznie rzecz biorąc,podnosiliśmy się z gruzów w miarę pokojowo(no,może poza pogonieniem ukraińców na wschodzie),że na dziś,powolutku,z mozołem ,zaczynamy coś znaczyć,miec choć ograniczony wpływ na to,co się dzieje w Europie.Tylko że to nie będzie trwało wiecznie,i trzeba,a nawet należy jeszcze bardziej umacniać swoją pozycję.Od gospodarczej,poprzez militarną,na politycznej skończywszy.Co jak widać,nie za bardzo podoba się,a nawet jest sekowane przez szeroko pojęty zachód.Co do tego,że inwestorzy z USA,czy ponadnarodowe koncerny działające w Polsce,naprawdę biorą pod uwagę różne scenariusze.Im w sumie chodzi tylko o to,by w książce rozchodów były zyski.A że inwestują akurat w Polsce?Co za różnica.

Monkey
środa, 28 kwietnia 2021, 20:12

Patrząc jak Amerykanie zaangazowali się w pomoc dla Wietnamu Południowego, jak angażują się w Iraku czy Afganistanie, i wbrew temu co twierdzisz jak bardzo pomagają Ukrainie (sorry, miałem napisać "bardzo pomagają") ja nie jestem spokojny o Polskę, która liczy na amerykańską pomoc.

Tomasz34
środa, 28 kwietnia 2021, 20:44

Kraje mają interesy, a interesów się broni. Tylko tyle należy rozumieć, myśląc w tej kwestii o Polsce. Amerykańska obecność w Polsce daje Polsce czas na modernizację armii, a ta idzie różnie, czasem lepiej czasem gorzej. USA potrzebuje Polski do równoważenia NIemiec i Rosji. A Ukraina, która nie jest w NATO, miała ostatnio(kiedy Rosja zbierała wojska) wyraźne sygnały, że USA jest gotowe jej pomóc na różnych polach. Podobnie Wielka Brytania.

Monkey
środa, 28 kwietnia 2021, 23:09

@Tomasz34: Nie zgadzam się. Po pierwsze, Anglosasi bronią swoich interesów, które maja jak najbardziej na swoim podwórku. Palmerston, początek XIX wieku: Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ma wieczne interesy. Monroe: Doktryna Monroe, bodajże 1803 rok. Zgadzam się, że kraje mają interesy, a interesów sie broni. Dlatego nasze interesy będziemy musieli bronic naszymi siłami. A dopiero w drugiej kolejności liczyc na sojuszników, i to z podejrzliwością. Najlepszy przykład: sorry za być może troche chamski, ale to jest to: USA i Wielka Brytania wspierające ZSRR (czyli de facto Rosję) przeciwko Niemcom. A jak było juz w 1946 roku, przemówienie Churchilla w Fulton. A potem Truman. A potem Korea, i potem jeszcze wiele innych zdarzeń. A jak nas potraktowano w Teheranie, Jałcie i Poczdamie? Ja nawet nie mam o to pretensji, chodzi o wyciągnięcie wniosków Tomasz34, ok?

Dejv
środa, 28 kwietnia 2021, 17:14

Gulden kiedyś Anglia i Francja jako sojusz zawiedli nas, ruskie miały "sojusz" z Ukrainą to widać co się tam dzieje teraz... więc zostaje nam tylko USA i NATO, najważniejsze to rozwijać własne wojsko, bo tylko tyle nam pozostało

rozczochrany
środa, 28 kwietnia 2021, 15:09

Część samolotów i śmigłowców była produkowana w Polsce na licencji. Wszystkie remonty w lotnictwie były prowadzone w polskich zakładach przez polskich specjalistów, bo byliśmy jako PRL dużo poważniejszym państwem niż obecna forma państwowości Polski.

Tomasz34
środa, 28 kwietnia 2021, 17:16

PRL dużo poważniejszym państwem? A dla kogo, bo chyba tylko dla ZSRR. Tamta Polska do obecnej nie ma porównania.

czwartek, 29 kwietnia 2021, 06:52

Wtedy byliśmy wasalem i teraz tez, różnica jest tylko taka ze mamy 20 krotnie większe zadluzenie, nie sadze ze 20 krotnie bogatsi czy nowocześniejszy

Tomasz34
czwartek, 29 kwietnia 2021, 21:23

Polska i Polacy są obecnie dużo bardziej bogaci niż wtedy, tu nie ma nad czym dyskutować. I Polska jest już oficjalnie wpisana do grona krajów rozwiniętych. Zadłużenie Polski nie jest rekordowo wysokie, jest w normie. Są inne kraje które przodują na tym polu.

Gnom
środa, 28 kwietnia 2021, 23:36

Masz trochę racji, ale nie do końca, a i @rozczochrany też ma. Dla starego wielkiego brata ówczesna Polska była ważniejszym krajem niż dla nowego wielkiego brata dzisiejsza i dlatego dostawała z jego stołu więcej niż dziś z jankeskiego.

Tomasz34
czwartek, 29 kwietnia 2021, 12:15

I dzięki temu co Polska w czasach PRL-u rzekomo dostawała, to teraz musi gonić kraje zachodnie? Przecież w 1989 roku Polska jako państwo satelickie była biedniejsza niż Ukraina(która była częścią ZSRR). Co pokazuje tylko, że ZSRR o Polskę i inne państwa tego typu nie dbało. Dzisiaj to wygląda tak, że Polska sama stała się krajem imigrantów ekonomicznych, a Ukraińcy mogą w Polsce zarobić(w zależności od zawodu) 4-6 razy więcej niż u siebie. Stalin odrzucił też plan Marschalla dla Polski. Dla ZSRR Polska była ważna tylko z jednego powodu, bo była strefą buforową oddzielającą ją od zachodu. Więc w tym kontekście Polska dla USA faktycznie jest innego typu sojusznikiem, bo nie stanowi bezpośredniego sąsiedztwa.

Gnom
czwartek, 29 kwietnia 2021, 22:41

Masz rację co do: "dla USA faktycznie jest innego typu sojusznikiem" bo to rynek zbytu, a nie pozyskiwania technologii, tyle, że i dla sowietów i dla USA to przede wszystkim potencjalne pole walki (także jądrowej) i wielkich zniszczeń. Co mnie i przedtem, i teraz nie cieszy, bo ja tu mieszkam i nie planuje wyprowadzki.

laik, zupełny laik
środa, 28 kwietnia 2021, 12:21

Ciekawe, że Polska nie dostaje od USA, bezpłatnie - w ramach wsparcia sojuszników, używanych F-16, które możnaby doprowadzić do poziomu samolotów myśliwskich, nienajnowszych wersji, zdolnych do Air Policing w państwach bałtyckich, Bułgarii, czy Rumunii - dzięki czemu Rosja nie miałaby styku z tymi naszymi najnowszymi F-16. Niezależnie od tego możnaby część podarowanych starszych maszyn wyremontować i przystosować do Nuclear Sharing.

rydwan
środa, 28 kwietnia 2021, 17:39

jepnij w stół azłomiarz sie odezwie .Skąd w Polakach takie zamiłowanie do złomu ? Przypomnęjedynie nowy sprzet systematycznie remontowany i wymieniany świadczy o kompetencjach tak armii jak i przemyslu a nie żebranie po byle szrot którego ktos sie chce pozbyć.

droma
środa, 28 kwietnia 2021, 13:58

a jak ci się wydaje czy ty ,albo ja albo wania wie wszystko co się dzieje w naszej polskiej armi,-pomyśl ...

ktos
środa, 28 kwietnia 2021, 11:10

Czytajac artykul mam nastepujace wrazenie. Europa zachodnia pozbywa sie F16 i stare samoloty kupia nasi sasiedzi. Bedziemy wiec naprawiac latajace zabytki cieszac sie ze jestesmy jedynym konserwatorem zabytkow w okolicy ;) Oczywiscie z punktu biznesowego WZL2 rozegralo sprawe doskonale. Miejmy nadzieje ze podobne akcje obejma F35 jak sie pojawi

ryba
środa, 28 kwietnia 2021, 17:41

do F 35 bym sie tk nie rozpedzał bo na przełomie 20 lat żaden przemysł na świecie nie wyżebra jego obsługi, z F 16 sprawa rozegrana modelowo ,gratulacje i oby tak dalej !!!

Stefan
środa, 28 kwietnia 2021, 13:54

F 16 nie jest starym samolotem. To nie ten sam samolot, który powstał w latach 70-tych. Poza wyglądem zewnętrznym to silniki, elektronika, uzbrojenie, nawet materiały wykorzystywane przy produkcji to inna technologia. Już nawet USA przekonało się że samoloty V generacji to kosztowna zabawa. Samoloty IV generacji z elektroniką z V generacji będą wykorzystywane jeszcze bardzo długo. I to jest dobra informacja dla WZL 2 jeżeli złapią kontrakt bo to jest regularna i pewna praca na 30-40 lat, jeżeli uwzględnimy nowo wyprodukowane samoloty.

ktos
środa, 28 kwietnia 2021, 16:17

oczywiscie masz racje. Wez tylko pod uwage ze nowe F16 ma Polska i Grecja, reszta ma stare wersje odkupione od krajow zachodnich. Wiekszosc to F16 Block 40 albo MLU. One maja juz sporo lat i nie sa najnowszymi knstrukcjami. Nie sa to oczywiscie pierwsze serie produkcyjne, ale porownujac nawet z naszymi F16 widac roznice w mozliwosciach. Teraz jeszcze beda one obslugiwane przez panstwa nie majace historii uzycia zachodniej techniki na dodatek z duzo mniejszymi mozliwosciami finansowymi. Stad obawiam sie ze beda jak nasze Migi 29... niby lataja tylko oc z tego. Natomiast z punktu widzenia biznesowego idea jak najbardziej sluszna.

Rejtan
środa, 28 kwietnia 2021, 20:27

I jak myślisz, warto te 100-150 samolotów serwisować, czy nie warto? Do tego: co kupią te państwa za 10-15 lat jak sie F16MLU wykończy? będzie ich stać na zakup F35 z nowymi wymaganiami dotyczacymi bazy, czy raczej sięgną po tanie, sprawdzone F16V MLU?

Stefan
środa, 28 kwietnia 2021, 20:17

Mając na myśli nowe pisałem o samolotach dla Bułgarii, Słowacji. Może Chorwacji? Jeżeli to podliczysz to wychodzi ok. 70 -80 samolotów do obsługi. Jeżeli kupimy dodatkową 1-2 eskadry F16 to Bydgoszcz ma naprawdę co robić i jest sens się rozwijać i kasa na inwestycje. Jeżeli doszedłby kontrakt na obsługę amerykańskich F 16, to jest duża kasa na rozwój i inwestycje. Można np. uruchomić produkcje wybranych części do 16-tych. Przejść z poziomu zakładu remontującego być dostawca produktów nawet jako podwykonawca. A jak masz technologię to możesz szukać innych kontraktów jako producent. O Ukrainie nie myślę bo jeżeli kupią więcej niż 60 szt. to będą chcieli robić remonty u siebie.

gt
środa, 28 kwietnia 2021, 13:54

Z jednej strony racja, ale z drugiej tak czy siak to jest pozyskiwanie nowych kompetencji, których wcześniej brakowało. Ciężko przerzucić się z su22 od razu na piątą generację.

Monkey
środa, 28 kwietnia 2021, 16:43

@gt: Prawda, co napisałeś. A F16 jeszcze długo nie będzie przestarzałą maszyną. Zwłaszcza, jeśli w przeciwieństwie do Su22 zostanie przez nas zmodernizowany.

czytelnik D24
piątek, 30 kwietnia 2021, 13:36

F-16 już jest przestarzałą maszyną bo jest wymieniany na F-35.

Tweets Defence24