F-35 bez offsetu, Polska chce przystąpić do programu dużego bezzałogowca [News Defence24.pl]

10 stycznia 2020, 17:17
F35A SA Alexander Cook USAF
Fot. SA Alexander Cook/USAF.

Komitet Offsetowy przyjął rekomendację Ministerstwa Obrony Narodowej, dotyczącą rezygnacji z zastosowania offsetu przy pozyskaniu myśliwca F-35 – dowiedział się Defence24.pl. „Amerykańskie propozycje nie były dla nas satysfakcjonujące. Dotyczyły głównie niepełnych zdolności serwisowych samolotów F-16 i C-130, a ich koszt to ponad miliard dolarów. Relacja koszt-efekt była po prostu nieopłacalna, tym bardziej, że zaoszczędzone pieniądze możemy przeznaczyć na inne programy modernizacyjne (…) Program F-35 jest całkowicie zamknięty” – mówią w rozmowie z Defence24.pl przedstawiciele MON. Dodają, że Polska będzie chciała przystąpić do programu Loyal Wingman na wcześniejszym etapie, właśnie po to by uzyskać korzyści przemysłowe.

Jak dowiedział się Defence24.pl, na dzisiejszym posiedzeniu Komitet Offsetowy pozytywnie zaopiniował rekomendację MON, dotyczącą rezygnacji z zastosowania offsetu przy pozyskaniu myśliwca F-35. Taka rekomendacja została przedstawiona komitetowi w grudniu ubiegłego roku, a dziś zaakceptowana w głosowaniu bez sprzeciwu. Oznacza to, że umowa międzyrządowa dotycząca dostaw myśliwców F-35 będzie więc mogła zostać podpisana, bez wcześniejszego sygnowania umowy offsetowej. Natomiast współpraca przemysłowa ma być realizowana na zasadzie umów business-to-business, stosowne rozmowy już trwają.

W rozmowie z Defence24.pl przedstawiciele resortu obrony narodowej podkreślają, że propozycje w zakresie offsetu składane przez stronę amerykańską nie spełniały oczekiwań strony polskiej. Po tym, gdy pozyskanie offsetu związanego z F-35 okazało się niemożliwe z powodu zamkniętego charakteru programu, zwrócono się o budowę w kraju istotnego potencjału produkcyjnego związanego z innymi maszynami produkcji amerykańskiej – F-16 i C-130.

„Amerykańskie propozycje nie były dla nas satysfakcjonujące. Dotyczyły głównie niepełnych zdolności serwisowych samolotów F-16 i C-130, a ich koszt to ponad miliard dolarów, który zostałby zwiększony o koszty dostosowania polskich zakładów. W takiej sytuacji offset byłby nieopłacalny, dlatego podjęto decyzję o rezygnacji. Potrzeby, które znajdują się w Planie Modernizacji Technicznej mają bardzo szeroki zakres. Zaoszczędzone pieniądze zostaną spożytkowane na realizację innych ważnych zadań modernizacyjnych, z korzyścią dla Sił Zbrojnych RP” – podkreślają przedstawiciele MON.

Rozmówcy Defence24.pl z resortu obrony mówią także, iż Polska nie mogła w ramach offsetu uzyskać istotnych zdolności serwisowych, ani tym bardziej produkcyjnych dla F-35, z uwagi na fakt, że wcześniej – mimo propozycji składanych w czasie kadencji rządu PO-PSL – nie przystąpiła do programu. Obecnie podział prac pomiędzy uczestnikami projektu jest już ustalony i nie można wprowadzać zmian.

„Program F-35 jest całkowicie zamknięty. Zarówno jeżeli chodzi o produkcję samolotów, ich elementów, jak i serwisowanie, wsparcie eksploatacji myśliwca. Odbywa się to w ramach Global Support Solution i ALIS. Nie ma możliwości uzyskania korzyści przemysłowych dla państwa, które nie znalazło się w programie F-35. Polska miała możliwość przystąpienia w czasie rządów koalicji PO-PSL, gdy ministrem obrony był Bogdan Klich” – zaznaczają przedstawiciele resortu obrony narodowej. Podkreślają jednocześnie, że zakup F-35 to „obecnie najważniejszy priorytet MON. Pozyskanie tego samolotu jest niezbędne w celu zapewnienia odpowiednich zdolności operacyjnych dla Sił Powietrznych. Ten zakup zostanie zrealizowany”.

MON chce, by współpraca przemysłowa związana z programem F-35 była realizowana w formule dwustronnych porozumień przedsiębiorstw. Taka formuła ma zapewniać większą elastyczność, choć umowy te nie będą sztywno powiązane z kontraktem na dostawy. Rozmowy w sprawie porozumień business-to-business już się jednak toczą. „W ramach offsetu możemy pozyskiwać tylko te zdolności, które są uznane za niezbędne w ramach ochrony podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa, związanego z tym konkretnym programem, zgodnie z ustawą offsetową.” – mówią przedstawiciele ministerstwa. Dodają, że porozumienia przemysł-przemysł nie są obarczone tego rodzaju formalnymi ograniczeniami.

Ponadto, resort obrony planuje przystąpienie do programu „Loyal Wingman” (ang. lojalny skrzydłowy), czyli systemu bezzałogowego ściśle współpracującego z F-35, również w wykonywaniu zadań bojowych. Tak, aby Polska miała rolę partnera przemysłowego, podobnie jak dziś kraje-uczestnicy programu F-35, wykonujące prace nie tylko na rzecz własnych sił powietrznych, ale również innych użytkowników myśliwców piątej generacji. Pozyskanie maszyn bezzałogowych przeznaczonych do współpracy z F-35 zostało umieszczone w Planie Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 przyjętym w październiku 2019 roku, w projekcie pod kryptonimem Harpi Szpon.

„Minister Błaszczak chce uniknąć błędów poprzedników. To, że wcześniej nie zdecydowano się na dołączenie do programu F-35 bardzo osłabiło naszą pozycję negocjacyjną, jeśli chodzi o uzyskiwanie jakichkolwiek zdolności przemysłowych w ramach offsetu. Dlatego MON planuje już negocjacje dotyczące przystąpienia do programu Loyal Wingman, gdy zostanie on uruchomiony. Wejście do programu na tym etapie może nam zapewnić transfer technologii i korzyści przemysłowe” – podkreślają przedstawiciele MON.

Z wcześniejszych deklaracji MON wynika, że resort będzie dążył do sfinalizowania umowy na myśliwce F-35 na początku tego roku. Nowe myśliwce mają wejść na wyposażenie Sił Powietrznych i zastąpić przestarzałe oraz coraz trudniejsze w utrzymaniu MiG-29 i Su-22. Wniosek dotyczący pozyskania 32 myśliwców F-35A w trybie Foreign Military Sales, w ramach umowy międzyrządowej, został wysłany w maju 2019 roku. W drugiej połowie ubiegłego roku zgodę na transakcję wyraziły Departament Stanu, a następnie Kongres. To otworzyło drogę do rozpoczęcia negocjacji umowy, która ma zostać podpisana w najbliższym czasie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 361
Reklama
Dalej patrzący
środa, 15 stycznia 2020, 18:39

Taka uwaga - za nieco ponad 120 mln dolarów można kupić Motor Sicz. My nie kupimy - bo usłużnie ustąpimy szemranej amerykańskiej firmie powiązanej z "Black Water". Moglibyśmy teraz wejść jako udziałowiec w firmę Kratos, tej od bojowego drona stealth Valkyrie [odpalany z wyrzutni mobilnej, ląduje na spadochronie - na Polski Teatr Wojny idealny] - ale taki despekt i podkupienie i dyktowanie warunków przecież nie uchodzi... Zobaczymy do czego ta "strategia" doprowadzi... Tak samo, zamiast wejść np. w Milrema i bojowy dron lądowy Themis - a pierwsi powinniśmy w tym partycypować - nie mówiąc o udziale Themisa w PESCO - to my takie szanse tylko marnujemy..

Clash
piątek, 17 stycznia 2020, 13:18

I powinniśmy kupić jeszcze fabrykę pralek typu Frania w Albanii i wozów drabiniastych w Uzbekistanie...

yrrI
środa, 15 stycznia 2020, 09:37

Suwerenne państwo otwarcie rezygnuje z umowy offsetowej... To już nawet nie jest śmieszne.

dlatego taki atakl na PL teraz
czwartek, 16 stycznia 2020, 12:53

Dobrze wiesz dlaczego i śmieszna jest V kolumna w Polsce. F-35 z "Loyalnym" i mamy sprzęt co się zowie. Gdyby nie aferały liberały, to z pieniędzy wyprowadzonych przez mafie VAT można by zakupić i okręty podwodne i samemu zbudować czołg przyszłości. Siotrzeniec cioci Stasi z Pomorza nie przystąpił do budowy F-35, może dlatego że jego min.obrony był psychiatrą?

Gnom
piątek, 17 stycznia 2020, 09:04

A następca pacjentem - a coś na poważniej? Dlaczego uważasz że "F-35 z "Loyalnym" i mamy sprzęt co się zowie" - skąd weźmiesz dane do systemu i co zrobisz jak jankes zrobi pstryk? Prawdziwym problemem nie jest poziom techniczny F-235 i koszty jego eksploatacji (choć oba bardzo ważne), a co naprawdę wniesie do całego systemu obrony kraju. Według mnie bez poważnych inwestycji w jego otoczenie i bez OPL niewiele. Podobnie jak z wpływem na gospodarkę - będzie negatywny bo zaawansowane technologie obronne (hardware, software, organizacja) nie tylko nie powstaną, ale te co są zostaną zwinięte. I być może za 10 lat nie tylko samoloty, ale i sprzęt noktowizyjny, a nawet mundury będziemy musieli kupować w USA. A akurat taka wizja to dla mnie zdrada stanu, a nie Tusk w łapach Stasi, bo to stara bajka o młodym wtedy człowieku, bez pytania o starszych posiadaczy kotów.

LMed
czwartek, 16 stycznia 2020, 14:14

Ręce opadają normalnie. Piaskownica.

art42
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:08

Zgadzam się z tobą bo tu większość piszących ma po 15-17 lat ,Eksperci hahahah

Piekllo
środa, 15 stycznia 2020, 02:38

Bo offset to trudne słowo no i jeszcze do słownika trzeba sie ruszyć, po co, za swoje nie kupują, prrywtny czas beda tracić dla interesu PL

Gość
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:26

Uważam że przystąpienie Polski do programu dużego bezzałogowca to dobry i perspektywiczny pomysł.

Dalej patrzący
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:36

Jedyna ścieżka do suwerenności Polski gwarantowanej militarnie przez własne siły zbrojne, to zakup najnowszych licencji i technologii. Zakupy "gołego" sprzętu, to droga bezmyślna i najłatwiejsza, i najbardziej zdradliwa. W ten sposób postępuje np. Arabia Saudyjska. To droga do trwałego uzależnienia od zewnętrznego dostawcy. Czyli na własne życzenie fundowanie za własne pieniądze obcemu graczowi twardego lewara na Polskę. Czyli to prosta droga do utraty pola manewru i realnej suwerenności - a w dłuższym czasie także nawet tej nominalnej. Jeżeli nie dają nam potrzebnego nam offsetu technologicznego - to nie kupować F-35A, pójść negocjacyjnie na przetrzymanie, a CAŁĄ kwotę powinno się przeznaczyć na zakupy technologii - takich jakie potrzebujemy - od tych wszystkich graczy, co je nam sprzedadzą. Prosty przykład: antyrakietowy i przeciwlotniczy L-SAM Korei Płd [2 razy większy zasięg i 2,5 krotnie wyższy pułap przechwycenia, niż PAC-3MSE] albo Aster 1 NT i Aster 2 BMD [ten drugi w opracowaniu]. Czyli prawdziwa obrona nieba - na atak rakietowy i lotniczy - a nie te namiastkowe zdolności 32 F-35A, dla których na saturacyjnym Polskim Teatrze Wojny zwyczajnie brak głębi strategicznej dla skutecznego, sensownego operowania. F-35A bez osłony parasola antyrakietowego i parasola plot zapewnianego przez A2/AD Tarczę Polski - to owe F-35A będą tylko celami na niebie i ziemi - dla rosyjskiej projekcji siły A2/AD Kaliningradu [a za 5 lat dojdzie A2/AD na Białorusi].

Paranoid
wtorek, 14 stycznia 2020, 15:32

Nie wiem czy śmiać się czy płakać. Za rządów PiS było przynajmniej kilka możliwości wejścia w jakiś program międzynarodowy lub bilateralny. Więc gadanie o Tusku/PO to gruba przesada. Pytanie też jaki kontrakt międzynarodowy (koprodukcyjny) pozyskał za rządów PiS nasz motor gospodarki PGZ? Odnośnie Loyal Wingman, w necie jest trochę informacji jakie firmy uczestniczą w programie F-35, więc niech ktoś dla m. Błaszczaka zrobi analizę porównawczą kompetencji PGZ - zanim zacznie gadać opowieści dziwnej treści jak to PL wejdzie i skorzysta z takiego programu ...

e44
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:13

brakuje nam porządnych dronów bo na razie swiadomosc sytuacyjna jest ilozoryczna. wlasciwie jesli nie mamy swoich ludzi do naprowadzania możemy zapomnieć o strzelaniu za horyzont. Co sie dzieje z naszymi polskimi satelitami? Miało byc ich 1.5 (jeden częsciowo cywilny) i dwa kolejne w produkcji. Na razie nie mamy nic. Jak byl ostatnie manewry na bialorusi to włosi nam dawali zdjęcia.

Muniek
środa, 15 stycznia 2020, 10:52

Bieda, ciagle bieda..bieda od dekad.... satelty duzego raczej nie bedzie, może troche małych, ale to pewnie za 10 lat...

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 10:38

Nie zgodzę się co do stwierdzenia, że powinniśmy uczestniczyć w programie F-35, podobnie w programie "harpii szpon". Przekonała się o tym dobitnie Turcja. Abstrahując od sytuacji politycznej panującej w tym kraju, USA wykluczyła Turcję z programu F-35 pomimo zainwestowanych przez ten kraj miliardów dolarów. Powód....kupno innego sprzętu wojskowego od innego dostawcy (Rosji). Jednym słowem weźmiemy udział w programie amerykańskiego bezzałogowca i w każdej chwili jak stronie amerykańskiej coś się nie spodoba możemy zostać z niego wykopani.

eric
czwartek, 16 stycznia 2020, 12:54

Tylko wówczas, gdy kupimy WROGI sprzęt, bo takim jest "sowietskoje igristoje".

Muniek
środa, 15 stycznia 2020, 10:55

Nie gadaj, chyba że chcesz kupic S400. Amerykanie i Turcy to nie to samo co Amerykanie i Polacy. Turcja była ostrzegana, a jej parcie w stronę Rosji, jako członka NATO (II po USA pod względem armii), skończyło sie reprymendą - i tak w sumie "lekką" jak na dzisiejsze czasy...

prawieanonim
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:58

Nie kręć. Turcja zwąchała się z Rosjanami. Teraz to ich koń trojański w NATO. Takich rzeczy nikt nie będzie tolerował bo to jawna zdrada.

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 22:47

Rozumiem, a co gdy USA zwącha się z Rosjanami i nas załatwi tak samo jak Ukrainę, której dano GWARANCJĘ całkowitego wsparcia jeśli odda Rosjanom broń jądrową po rozpadzie ZSRR. Ślepo zapatrzeni w USA tak zrobili, dzięki temu 28 lat później są w przysłowiowej d..... I tak jak Ukraina, czy teraz Turcja, aczkolwiek z zupełnie innych powodów, tak w przyszłości my możemy zostać wykluczeni i olani, bo to będzie leżało w interesie tych wielkich, którzy się z nami kompletnie nie liczą.

Marek
środa, 15 stycznia 2020, 20:16

+100pkt.

grzego
wtorek, 14 stycznia 2020, 03:23

Forumowicze.Po co tyle krzyku.Kody do f35 i tak beda u jankesow.Zaplacimy za cos co bedzie w rekach amerykanow.Polska dowolnie nie bedzie dysponowc tym sprzetem.Taka podla rzeczywistosc.

mów mi wuju!
czwartek, 16 stycznia 2020, 12:55

A zapomniałeś o podpisie certyfikowanym w Moskwie.

iksde
czwartek, 16 stycznia 2020, 03:47

kody do commodore 64.

asdf
środa, 15 stycznia 2020, 00:38

kody? te samoloty beda stacjonowaly w USA!

mobilny
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:36

Dodaj jeszcze Patriot, Homar teraz F-35 a i Narew zapewne. Gdzie te tomahawki co je Peło zapowiadała. Utopia

Tomek pl
czwartek, 16 stycznia 2020, 13:07

PiS zaprzestał budowy op to po co Ci tomahawki

Gnom
piątek, 17 stycznia 2020, 09:05

Bo robi indiański park rozrywki i bez takiego toporka nie jak nie idzie!

KaiOS
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:38

przecież pokazuje ci obraz polskich decydentów. Obraz nędzy i rozpaczy. Obraz zdrajców świadomych lub nie świadomych swoich czynów. Caracale. Pis mowi nie! Offset być musi ale już w przypadku F-35 jest niepotrzebny. O zaniedbaniach na przestrzeni 30 lat już mówić nie można inaczej jak jawna zdrada

Stefan
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 23:52

Dla przypomnienia, skoro ponoć offset za Caracale był nieopłacalny nie podpisano kontraktu, tu jest nieopłacalny i brniemy dalej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dwa skoro projekt F 35 dla poddostawców jest zamknięty, to można byłoby zarobić na remontach i modernizacjach F 16. Nasze 48 plus Słowacja, plus Rumunia, plus w przyszłości Chorwacja, plus w przyszłości Bułgaria. Da to do obsługi ok. 100-120 samolotów. Nie wydamy 1 miliarda dolarów na offset to wydamy go na faktury z Belgi (remonty silników do F16, u nas robimy tylko wybrane elementy). Może warto uczyć się od Finów.

kamiloos
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 22:49

Masło maślane, te same zdania, o tym samym pisane po 5 razy. Okropnie się to czyta.

BATMACIEK
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:58

Tak to jest, jak ludzie niemający pojęcia o negocjowaniu zabierają się, za robienie zakupów. Z amerykanami tak właśnie „negocjujemy” czyli najpier ogłaszamy światu co kupimy, a potem przystępujemy do negocjacji ze sprzedawcą. Jeszcze, żeby to nie szło z naszych pieniędzy to bym machnął ręką...

asdf
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:59

wystarczy popatrzec jak obecnie wybieraja Finowie i wszystko

Antoni
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:15

Jak to jest kupujemy 4 (słownie cztery) śmigłowce AW101 i odnajmujemy wszem i wobec, jaki to wspaniały offset, ile to zarobią i zyskają polskie firmy. Zamierzamy kupić eskadrę F35, ale tu już offset jest nieopłacalny, ekonomiczny i nie przynoszący żadnej wartości. Panowie generałowie, specjaliści, dowódcy jesteście opłacani z podatków polskiego podatnika. I to wy powinniście zadbać czy jak największy był transfer prac i możliwości wsparcia przez polskie firmy. Czyżby kilka wizyt za oceanem i wizja szkolenia w Texasie, czy Kalifornii przesłoniła wam móżdżki. tylko tak to można odczytać.

Muniek
środa, 15 stycznia 2020, 10:58

Racja - Naród wspaniały, ale ludzie... ale to wszystko z biedy trwającej dekadami...czują że jest ich szansa, musza łapać,

miras
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:14

Panom generałom widocznie odpowiada taka armia na defilady

Marek
wtorek, 14 stycznia 2020, 08:31

Panowie generałowie nie mają nic do powiedzenia. Decyzje podejmuje minister ON czyli polityk PiS.

Edward
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:41

Tak nonsensownej wypowiedzi nie było tu od czasów kiedy to zwodowano Sołdka.

sql
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:38

Od Związku Radzieckiego także kupowaliśmy uzbrojenie bez offsetu, więc po co tyle szumu.

Muniek
środa, 15 stycznia 2020, 10:58

Ale po jakim kursie? :)

Covax
wtorek, 14 stycznia 2020, 08:39

Za ZSRR sprzedawało licencję na starsze typy uzbrojenia. Kiedy rezygnowało z T72A to poszły na licencji do PL pod nazwą T72M/M1. A tutaj kupujemy F35 i nie chcieli dać prawa do serwisu F16. Polecam przeczytać o offset że NSM i jakie mamy kompetencje do tych rakiet. Ja nie wiem Wujek ma zdjęcia politykierów z PiS w nieciekawych sytuacjach czy co

dropik
środa, 15 stycznia 2020, 09:12

Różnie to bywało z ZSSR. Przecież proponowali nam np T80. ZSSR nie dawał za darmo , a PRL był raczej ubogi np w porównaniu do Czechosłowacji, która np produkowała Migi-21.

Gnom
środa, 15 stycznia 2020, 21:40

A wiesz, że dopiero po tym jak towarzysz Wiesław zrezygnował, bo to Polska miała produkować licencyjne MiG-21. Gomułka rozpoczął konwersję części zbrojeniówki na bardziej potrzebne rzeczy i dlatego w drugiej połowie lat 60 Mielec zaczął wytwarzać np. sztućce aluminiowe i tej klasy systemy lotnicze. A M9, czy TS-16 poszły "do piachu".

Covax
środa, 15 stycznia 2020, 12:46

PRL był ubogi i kupował pierwsze T72 za 600 tyś rubli transferowych gdzie T80 był dla ZSRR był po 200 tyś rubli transferowych ( jak widać specjalna cena dla najważniejszego sojusznika ma wieloletnią tradycję ). Co nie zmienia faktu że były różne propozycje od licencji na T72S przez T80 po licencję na Mig 29. A dokumentacja serwisowa była tak bogata że Bydgoszcz mogła wymienić IFF czy dołożyć jakiś wyświetlacz ( nawet takie pierdoła jak wyświetlacz wymaga ingerencji w soft ). Polecam porównać offset za garstkę miedziaków czyli zakup NSM ( gdzie naprawdę mamy bardzo szerokie kompetecje łącznie z MLU i wydłużaniem resursów ) do offsetu za ciężką kasę czyli propozycja offsetu za F35. Można można tylko trzeba przynajmniej być na kolanach a nie leżeć plackiem przed panami L(ucjan)M(arian).

R
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:15

Tak, tyle, ze spora czase produkwalimy u siebie na licencji.

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:45

Tak,małpie wrsje starszych wzrów rosyjskiego uzbrojenia. I nie było wyboru bo to ZSRS decydował co wolno bedzie w Polsce produkowac.

Gnom
środa, 15 stycznia 2020, 21:43

A dzisiaj nie dostajemy nawet małpich wersji, za to traktują nas jak małpy i mięso armatnie. W końcu w twojej opinii S-70i to taka "małpia" wersja UH-60M. A i to tylko pod ścisłą kontrolą.

dropik
środa, 15 stycznia 2020, 09:20

To nie tak. ZSSR nie dawał nic za darmo. Wszystko kosztowało krocie i PRLu nie było stać na droższe produkty . Oferowali nam wszak t-80 ale nie kupiliśmy. oczywiście nie moglismy kupić wszystkiego co by nam się spodobało. Bo nie zawsze miało to sens. U uzbrojenie kosztowało nawet w PRLu zdawano sobie z tego sprawę. Gdybyśmy chcieli akację zamiast goździka to byśmy je produkowali. Podobnie z migami -21,23 tyle , że PRLu już nie było stać na te licencje. tym bardziej że efekt licencji byłby przeważnie gorszy niż importu. Np t72m były wyraźnie gorszej jakości niż radzieckie.

mobilny
wtorek, 14 stycznia 2020, 11:05

Amerykanie przekazują również wersje małpie. Przykład Abramsa choćby dalej blokada przekazania izraelskich F-16 dla Chorwacji. Zakupu w tej postaci Wisły/Homara i zapewne F-35 to hamowanie modernizacji SZ RP a wpięcie w IBCS oznacza że kontrolujecie wszystko.

prawieanonim
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:01

Małpie wersje Abramsa dla kraju który stanowi ryzyko. Co ma blokada przekazania izraelskich F-16 do Chorwacji z małpimi wersjami?

mobilny
środa, 15 stycznia 2020, 13:10

Dla USA i FR wszyscy stanowią ryzyko. Ot i jeden i drugi to nie sojusznik to obecna potrzeba chwili coś upłynnić, na kogoś poszczuć lub wydoić i tyle. Polityka

mobilny
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:38

A to że amerykanie nie przekazują nic w najlepszej wersji (Abrams) lub blokują (F-16) by ktoś czegoś nie dostał. Oto odpowiedz na bzdety Daviena co prawda prawdziwe ale tyczące się również jego mocodawców

prawieanonim
środa, 15 stycznia 2020, 19:25

Blokują by ktoś czegoś nie dostał? Najnowsze F-16 są dużo lepsze niż te izraelskie i można je kupić. Blokują tylko dlatego, że zgodę na ich modyfikację i użytkowanie ma tylko Izrael.

miras
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:05

Zakończymy ten zakup na 16 sztukach F35 i pozyskajmy kolejne 48 F16V. Niezbędny zakup OPL Narew

monkey99
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:56

A czy był robiony przetarg na jakikolwiek samolot dla Polskiego wojska w którym wygrał F-35? Wszystko wskazuje na to, że zakup tego myśliwca ma być formą haraczu płaconą przez nas na rzecz USA za domniemaną ochronę przed.... , no właśnie przed kim?

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:57

Wiesz... Znając realia lepiej kupować tak, niż przez przetargi. UI wymyśliłby takie warunki, że tylko oszust by wygrał. W przetargach ponad połowa wagi oceny oferty to... koszt. Czyli złom wygra z nowoczesną konstrukcją bo tańsze...

Dalej patrzący
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:44

Poprzednio zaprezentowałem spójnie i w oparciu o podstawowe wymogi dla Polski - budowę defensywno-ofensywnej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Dlaczego nie było tam miejsca dla F-35A? Bo na saturacyjnym polu walki Polskiego Teatru Wojny - nie ma dla nich miejsca. Oczywiście, można dywagować, że powinna być i A2/AD Tarcza i Miecz Polski na rzecz odwrócenia przewagi rosyjskiej [dawanej przez ich A2/AD] na nasza stronę - i powinny być F-35A. Błędne myślenie - bo kołdra zasobów finansowych jest ograniczona. Poza tym - chodzi o działanie wg priorytetu - inaczej [wraz z innymi programami PMT] następuje rozpraszanie się na "wszystko po trochu" - czyli wynikowo na niewielki - i tylko defiladowy przyrost siły i zdolności. Owszem - lotnictwo na Polskim Teatrze Wojny - ale drony stealth startujące z mobilnych wyrzutni i lądujące na spadochronie. Jak cała seria MBDA Remote Carrier czy Krator Valkyrie. Liczne - przeznaczone do działań w misjach wysokiego ryzyka - co podnosi nieprzyjacielowi poprzeczkę obrony - zmuszając go do koncentracji środków na rozproszonej obronie. Jako uzupełnienie rakiet ofensywnych A2/AD Tarczy i Miecza Polski. W istocie - tak jak Kraby i Kryle z amunicją precyzyjną dalekiego zasięgu [Vulcano-Dardo i Nammo/Boeing I i II generacji] - jako precyzyjna MASOWA projekcja siły precyzyjnej - ściśle wpięta w kompleks C4ISR+WRE nadrzędnej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Tak jak Kraby i Kryle sa komponentem lądowym - tak drony stealth będą komponentem lotniczym. Gdzie drony bojowe stealth to przede wszystkim nośnik wielokrotnego użycia - czyli pierwszy stopień dla rakiet i pocisków manewrujący - odpalony jak najbliżej celu. Owszem - do podobnego celu także te istniejące już 48 F-16 [jako cieżkie "nie-stealth" nosiciele np. JASSM/JASSM-ER] - ale obawiam się, że startujące spoza Polski [pewnie z Ramstein i z tankowaniem w locie], a jeżeli operujące w Polsce - to tylko i wyłącznie z dynamicznie non-stop zmienianych DOL dla pojedyńczych F-16 - obsługiwanych w trybie "ze stoperem" jak w F1. Podobnie Bieliki. A F-35A - ma tragicznie zły stosunek koszt/efekt - w porównaniu do takich samych pieniędzy przeznaczonych na aktywa A2/AD Tarczy i Miecza Polski. 3,5 mld dolarów przeznaczone na F-35A plus faktycznie drugie tyle na wszelkie sprawy infrastruktury szkoleń, wykupu serwisu, stoku, wyposażenia - to za te pieniądze razem można kupić np. ca 1500 PAC-3MSE, które by zestrzeliły ca 750 rakiet przeciwnika - lub ca 1400 samolotów i śmigłowców. F-35A żadnej rakiety nie zestrzelą, a te 32 sztuki F-35A zestrzelą [przy dobrych układach] po 2-3 samoloty wroga, nim ulegną - czyli razem ca 64-96 samolotów nieprzyjaciela. W zwalczaniu rakiet proporcja absolutna - w zwalczaniu samolotów - przynajmniej o rząd wielkości. No, ale jak się nie rozumie bonusu przewagi asymetrycznej obrony strategicznej [i to zgodnej w 100% z celem nr 1 - pełnej obrony Polski] i ślepo innych naśladuje, bo to "takie nowoczesne"...no comment... To mi najbardziej przypomina błąd 1939 - mieliśmy "super-ofensywne" Łosie - za to dotkliwy brak myśliwców i obrony plot. Dzisiaj myśliwcami nieba są antyrakiety z funkcją plot - a aktywami ofensywnymi - rakiety i drony stealth - ale jako nosiciele i "pierwszy stopień" rakiet. Jak chce się wojować - to najpierw trzeba się umieć obronić - i kraj i własną armię - a nie powtarzać [z tragicznym skutkiem] sny o potędze. Komuś bardzo zależy na WP jako armii niesuwerennej, marionetkowej, niezdolnej do obrony Polski - i przeznaczonej do cudzych ekspedycji.

Co to znaczy, że F-35 ulegną?
czwartek, 16 stycznia 2020, 11:26

Jak systemy A2/AD poradzą sobie z rojami dronów, startujących z platform powietrznych, a więc z zupełnie niespodziewanych kierunków i wywierających presję na systemy A2/AD nawet 48 godzin w powietrzu, F-35 będzie centrum informacyjnym i decyzyjnym tych roi, nie chciałbym dożyć czasów kiedy maszyny byłyby autonomiczne decyzyjnie. I tak nie da się pominąć zakupu samolotów V generacji, to i tak kiedyś trzeba będzie zrobić, czy to wina Amerykanów, że w tej chwili F-35 jest jedynym produkowanym samolotem V generacji. Wie pan dlaczego nie wyprodukowano przed wojną myśliwców odpowiadających generacyjnie Łosiom, bo polski przemysł lotniczy wszedł w ślepą uliczkę silników gwiazdowych, takie tam sobie techniczne szczegóły, co przyniesie brnięcie przez następne 30 lat w F-16? Co do lotnisk to jednostki odbudowy lotnisk są wyposażone w elastyczne podłoża z kompozytów, które doskonale zastępują zniszczone stałe podłoża. Tak na koniec to te 750 rakiet będzie musiało dojechać na stanowiska startowe, a to nie jest tak, że rakiety można odpalać z każdego najbliższego rogu, mniej więcej można przewidzieć te miejsca(przewaga informacyjna prawda) i tam będzie czekał F-35, będą korki, szczególnie w Kaliningradzie.

ktos
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:31

Wazne ze kolejny raz udowodniono ze obecna porazka to wynik rzadow PO. co by ci biedacy powiedzieli jakby tego PO nie bylo. Sukces w zakupie HIMARS i niewatpliwe korzyscie w zakupie Patriota (o tysiachach dronow nie bede pisal) pewnie tez wina poprzedniej ekipy? Chyba juz czas panowie wziac na swoje barki efekty swoich decyzji.

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:59

Ale w tym przypadku mają rację. Dla Polski najlepiej by było wciskać się w każdy możliwy projekt badawczy, bo nawet w razie klapy - doświadczenie i know-how zostaje dla Polskich firm i uczelni. Tak jak z rurociągiem Jamał-2 -> PO nie zgodziło się, więc Rosja z Niemcami zaczęli negocjować NS-2.

wtorek, 14 stycznia 2020, 10:21

Zasadność brania udziału w programie F-35

mc.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:41

Z Jamału 2 w grudniu 1999 (oficjalny komunikat) zrezygnowali Rosjanie. My powinniśmy żądać odszkodowania - był w umowie dotyczącej Jamału. Ale niestety Pan Premier Tusk zrezygnował z odszkodowania. Zrezygnował też z dochodzenia roszczeń od Gazpromu (2010) za tranzyt gazu. Mieliśmy z tego tytułu dostać od Gazpromu "rabat", ale dostaliśmy podwyżkę cen.

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 10:25

Ostrożnie mc. bo to czasy kiedy premierem był Jarosław Kaczyński (od 2006 roku), Tusk był premierem dużo później :)

Marek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:11

Premier Tusk w 1999 roku? :)))

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:46

Marek, a nie wiesz ze dla niektórych wszysto to wina Tuska az do wielkiego wybuchu i zagłady Dinozaurów:))

Gnom
środa, 15 stycznia 2020, 21:49

A wiesz kto nosił teczkę (szef kancelarii jak pamiętam) za Bieleckim, który z Lewandowskim odpowiada za początek rozwałki polskiej zbrojeniówki - młody wilk Donald Tusk. Każdy z nich, nie tylko aktualni "geniusze" polityki i ekonomii ma "trupa w szafie"

Rafał
czwartek, 16 stycznia 2020, 01:25

Nigdzie w oficjalnej biografii Tuska nie ma informacji o tym, że był szefem kancelarii Bieleckiego. Tak więc spróbuj może u lekarza ze swoją fobią na punkcie Tuska, któremu możesz co najwyżej buty czyścić.

Gnom
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:05

Nie mam fobii na punkcie Tuska wbrew temu co piszesz. Jak zaznaczyłem nie byłem pewien funkcji, a nie miałem czasu sprawdzić. Niemniej młody działacz KLD był razem z Janem Marią i innymi późniejszymi osobnikami przy władzy. Dziś są po różnych stronach, co nie zmienia faktu, że wspólnie zaczynali swą "wybitną pomoc" polskiemu przemysłowi, nie tylko zbrojeniowemu. A źle oceniam wszystkie strony polityki ostatnich 30 lat, niestety.

Tedi
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:16

I będziemy posiadać 80 maszyn bojowych licząc F16 i F35 to trochę mało jak na kraj o naszej wielkości. Białoruś posiada ponad 100 maszyn. Rozumiem ze F35 to nie tylko samolot dla nas to rozpoznanie dla systemu Himars i tych dwóch bateri Patriota które tam kiedyś będziemy mieć. Tylko czy takiego rozpoznania nie może zapewnić radar z Radzikowa? Pewnie USA nie da się podłączyć naszej obronie pod system z Radzikowa.

Gnom
środa, 15 stycznia 2020, 21:50

Do pierwszych większych obsług - wtedy kasy zbraknie i "na kołki".

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:59

Radar nie ucieknie przed ostrzałem... Szybko padnie.

poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:01

jakie 80 . nie licz że przez najblizesze 4-8 lat kupimy wiecej niz 16 sztuk f35

dropik
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:15

Wygląda na to, że kupujemy 4 sztuki z aktualnej produkcji przeznaczone do szkolenia - będą stacjonować w USA i dodatkowo 28 w opcji i będziemy kupować rocznie 2-4 sztuki za jakieś 4-5. Te aktualne nie będą mogły być zmodernizowane do przyszłej nowsze wersji , za rozsądne pieniądze. wygląda to średnio. Może takie założenie jest że każdym musi kupić co do szkolenia i zostawić to w USA ale ponieważ u nas skończy się na kupnie 16 sztuk to 4 sztuki do szkolenia to lekko za dużo.

matrio
niedziela, 12 stycznia 2020, 22:52

Gdy przeglądałem w sobotę komentarze były prawie same negatywne dla działań MON-u . A dzisiaj przy tych komentarzach wysyp ripost zachwalających majstersztyk zakupowy ministra Błaszczaka . Czyżby zwolennicy jedynej słusznej partii dopiero się obudzili , czy też MON uruchomił swych ludzi .

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:02

A może pracujący ludzie w niedziele mają czas na pisanie po forach? :P A na serio - jeśli offset jest do bani to już lepiej uczestniczyć od nowa w rozwoju bezzałogowca (przyszłość wojska). F-35 to chyba jedyna rozsądna opcja, bo co chwila słychać o problemach z Eurofighterami i ich rozwojem.

asdf
wtorek, 14 stycznia 2020, 11:22

urzednicy pracujacy w ministerstwie obrony narodowej po prostu przyszli do pracy i zaczeli pisac peany

Marcin
niedziela, 12 stycznia 2020, 17:37

Można zaklinać rzeczywistość i jak zwykle wszystko zwalać na poprzedników, ale z faktami o których autor nie wspomina trudno polemizować. Więc przypomnę, Caracale były złe i program utrącono....ze względu na za slaby offset. Od tamtej pory WSZYSTKIE zakupy są przeprowadzane w pominięciem procedury przetargowej. Czyli najpierw obwieszczamy co chcemy kupić a potem pytamy się sprzedawcę za ile i co dostaniemy w zamian. To chyba nie wymaga dalszego komentarza.....

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:05

Caracale uwalono bo Macierewicz to jawny agent CIA w Polsce. A co do przetargów w UI - to serio wolę zakupy BEZ przetargu. Lepiej kupić coś, co eksperci polecają, coś solidnego, niż 'coś' co wygra przetarg... Zobacz na program Mustang - przetarg prawie wygrał... Nissan. Niby spoko oferta ale... Czy dla wojska, które będzie używać tych samochodów nawet na wojnie naprawdę rozsądne jest aby był to wóz pierwotnie na rynek cywilny? Nie lepiej konstrukcję pokroju Hummvee? Albo jego odpowiednika, od początku projektowanego pod potrzeby wojskowe?

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 10:19

Wojsko szuka nie ciężkiego opancerzonego, drogiego w ekploatacji pojazdu frontowego tylko następcy honkera, czyli lekkiego nieopancerzowanego "jeepa". A to czego oczekujesz, w tym kolor czy nawet rozmiar śrubek wpisujesz właśnie w postępowaniu przetargowym.

wert
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:19

Caracale były złe i program utrącono bo to były miliardy wywalone na armię ekspedycyjną a NAM potrzebna jest armia do obrony granic i jest setka ważniejszych potrzeb niż śmiglaki transportowe. Nawet pomijając taki drobny szczegół jak kontrakt w zamian za stołek przy łunijnym korycie dla jakiegoś burka. Reszta to oczywistości, ktoś kto jest na musiku nie może dyktować warunków i MON tu ewidentnie daje ciała

Marcin
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 00:39

To musimy być bardzo bogaci, bo jak się ma zakup 40 sztuk Caracali we wszystkich konfiguracjach w tym ZOP, CSAR i dla jednostek specjalnych to tego z linią montażową i centrum serwisowym w Polsce za 13,6mld PLN w stosunku do 4 sztuk zakupionych w bólach przez obecne władze za 2,3mld PLN bez ŻADNEGO offsetu. A wisienką na torcie jest kupno również bez przetargu oczywiście, 3 samolotów VIP za.....2,5mld PLN. I już masz prawie połowę kontraktu na Caracale.

wert
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:13

Śmigło dla specjalsów bez rampy z malutkimi drzwiczkami ktorymi nawet qada nie zapakujesz. Nie bądz śmieszny jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Ile karakanów mają francuzi w powietrzu nie na stanie- latających. Złom Szrot Badziew

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 10:14

Caracal ma właśnie mini rampę, jeśli chcesz zabierać quady to tym bardziej porównaj sobie caracala do black hawka. Śmigłowiec amerykański jest dużo mniejszy, ma mniejszy udźwig i gorsze wszystkie parametry poza prędkością wznoszenia. Nie wiem skąd ta wiara w amerykański niezawodny sprzęt. Chociażby te nieszczęsne samoloty dla VIP za 2,3mld PLN. Model który kupiliśmy czyli 737 od boeinga został uziemiony na całym swiecie na ponad rok z powodu wad fabrycznych powodujących katastrofy lotnicze jedna za drugą. Efektem jest zaprzestanie przez boeinga produkcji tego samolotu. Co powiesz na to?

Gnom
środa, 15 stycznia 2020, 22:00

Zapoznaj się z tą "rampą" - wątpię czy prze nią wejdziesz. Nie rób karaczanowi krzywdy bezmyślną argumentacją, bo to nie niedźwiedzia przysługa, a on na nią nie zasługuje. Pamiętaj, że pomimo problemów 737-800 lata choć ma kłopoty, Boeing 737 to jak Golf - jedynka ma ze współczesnym wspólną nazwę i fakt posiadania czterech kół (bo zapas już nie koniecznie)

Marcin
czwartek, 16 stycznia 2020, 02:23

Tak więc współczesnego 737 produkcja dwa tygodnie temu została ostatecznie zatrzymana, bo model ten ma od ponad roku ZAKAZ LOTÓW na całym świecie, i FAA podtrzymał ten zakaz i nie zanosi się, że szybko go zdejmie. Taki to elegancki samolot.... A przez mini rampę w Caracalu przejdę bez problemu bo do tego ona służy, czyli do desantu. Zresztą wystarczy spojrzeć na Black Hawka i Caracala stojące obok siebie to wygląda to podobnie jak ten Twój golf przy autobusie.

Gnom
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:17

Nie wzbudzaj się, zostaw to D.... Zważ, ze zatrzymanie produkcji 737 to najmniejszy problem Boeinga - FAA cofnęła mu de facto uprawnienia organizacji projektującej w zakresie 737 i przejęła pełną kontrolę. A golfy kiedyś lubiłem, ale jako element ubrania. Co do spec śmigła osobiście wolałbym w tej roli Mi-17 w najnowszej wersji i ze współczesnym wyposażeniem, bo bije Caracala pod praktycznie każdym względem i nie trzeba się przeciskać prze twoją "rampę". Obawiam się, że nawet najnowsza wersja zmodernizowanej przez ukraińców starej ósemki (Mi-8MSB) pobije Caracala.

wtorek, 14 stycznia 2020, 10:05

Ze śmigłowców

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:49

Paie Wert a dize ma pan rampe w jakimolwiek BH?? Bo nawet dedykowane MH-60M jakos nei mają,Oj powie pan Amerykanom ze nie umieja robić maszyn da SOF:) Aha,z adam pytanie: Wiec wg pana USa, Francja Niemcy, WB, Rosja itd nie wiedza co robia uzywając jednej platformy jako srednich maszyn wielozadaniowych( no Francja ma dwie bo NH-90 nie moze miec wersji CSAR/SOF):)

środa, 15 stycznia 2020, 22:02

Bo w USA spec BH uzupełnia Chinook

Gnom
piątek, 17 stycznia 2020, 09:11

Spec w USA jest integralnym elementem polityki (podobnie jak ci pod nazwą Blacwaters - dziś za nazwą już nie nadążysz). Do tego wielka kasa, CIA i parę innych instytucji oraz uzbrojenie jądrowe - a gdzie to jest w RP? Dlatego powinniśmy myśleć o roli specjalsów w naszej polityce, a nie bezkrytycznie małpować USA i wysyłać chłopaków jako mięso armatnie na każde skinienie jankesów. A ten S-70 to tak w stronę lenna USA.

Stefan
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:00

Leniwy jesteś, nawet nie chce ci się sprawdzić faktów, tylko powtarzasz plotki. Caracale to takie same nieloty jak polskie F 16. Jak nie ma kasy na części i paliwo to tak wyglada. Miesiąc temu Francuzi dokupili kolejną eskadrę. A jak sprawdzisz to się okaże, że Francja ma z tej samej rodziny ok. 160 śmigłowców. Caracale to modyfikacja Pum. Sprawdź sobie stany kolejnych generacji tych śmigłowców i może coś ci zaświta. To tak jakbyś pisał o Mi 171 bez uwzględnienia Mi 8 i Mi 17. A za pieniądze opisane przez kolegę Marcina było 50 szt. śmigłowców. W tym tylko 16 szt. wersji transportowej. Pozostałe to różne wersje specjalistyczne. Nie przeszkadza ci, że Macierewicz zabrał prace ludziom z WZL w Łodzi i Dęblinie. Chyba, że dla Ciebie 4 jest więcej niż 50?

asdf
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:57

w s70i gdzie masz te rampe?

gnago
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:05

To na co nam taki kestras propagandowy jak F 35 bez możliwości naprawy remontu w razie W tylko wędrówka z płatowcem do innego kraju i kilka miesięcy naprawy. No chyba że kupimy ok 1000 sztuk i traktować jak jednorazówki, bo nawet kanibalizacja w tym elektronicznym złomie niemożliwa bez łamania kodu

martin
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:50

bo my nie dostaniemy F-35 to mala rata slaty S447 i tyle

tyle
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:45

Jakoś dziwnie się składa , że te same osoby które krytykują kupno F-35 i podkreślają że bez skutecznej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, zakup ten nie ma sensu, zgodnym chórem chciały kupować w pierwszej kolejności Caracale i brak Wisły i Narwi zupełnie im nie przeszkadzał.

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:07

Bo tu nie chodzi o to, CO się robi, ale KTO to robi. Tak samo z Gazoportem. Gdy PiS rządził i zaczynał budowę - opluwano to jako 'pomnik pychy Kaczyńskich', a potem za PO-PSL w kampanii wyborczej chwalono to jako uniezależnienie się od dyktatu Moskwy...

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:57

PiS zaczynał budowę? "15 lipca 2010 r., w obecności Ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada (PO), została podpisana umowa na budowę terminalu gazu skroplonego (LNG) w Świnoujściu, pomiędzy inwestorem: spółką Polskie LNG S.A. a wykonawcą: konsorcjum Saipem S.p.A. (Włochy) – Saipem SA (Francja) – Techint Compagnia Technica Internazionale S.p.A. (Włochy) – Snamprogetti Canada Inc. (Kanada) – PBG SA (Polska) – PBG Export Sp. z o.o. (Polska). "

Stefan
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:04

Różnica jest taka, że PO budowało, jeżeli nawet patron im nie odpowiadał, a Macierewicz uwalił, nie dając nic w zamian. To chyba różnica, jest duża? Pamiętam jak L Kaczyński był prezydentem Warszawy, poza muzeum powstania nastąpił paraliż inwestycji. Więc czym się tu chwalić.

Dalej patrzący
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:25

Najpierw potrzebujemy własny kompleks sieciocentryczny C4ISR dla spięcia wszystkich domen operacyjnych WP w jedną całość w czasie rzeczywistym. W tym z kompleksem dalekiego rozpoznania i pozycjonowania. I z silnym komponentem WRE - dla oślepienia nieprzyjaciela już czasie pokoju. Potem antyrakiet z funkcja plot [Wisła i Narew jako jeden system] dla pełnego przykrycia nieba - czyli infrastruktury i mieszkańców kraju - oraz WP. Potem - korzystając z bonusu własnego bezpiecznego nieba i swobody działań - uderzeniowy komponent rakietowy - korzystający ze stworzonego dalekiego rozpoznania i pozycjonowania celów real-time. Plus maksymalizacja zasięgu lufowej amunicji precyzyjnej [od Vulcano-Dardo po Nammo/Boeing I i II generacji] powyżej 150 km z Krabów i Kryli. Też z wykorzystaniem wcześniej stworzonego kompleksu dalekiego rozpoznania i pozycjonowania. Wszystko, by zrolować od samej góry [czyli od rakiet ofensywnych] aktywa przeciwnika - likwidując w razie wojny kinetycznej cały kompleks A2/AD Rosji w Kaliningradzie [i od ca 2025 na Białorusi] - likwidując wszystkie cele i zajmując Obwód Kaliningradzki - i likwidując wszystkie aktywa militarne Rosji do 150 km - w tym 1 Armię Pancerną Gwardii. I zajmując bufor ca 100 km.Czyli nasza SILNIEJSZA A2/AD Tarcza i Miecz Polski niszczy A2/AD Rosji - i potem łatwo roluje resztę aktywów bojowych przeciwnika.

Gort
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:39

Tak się dzieje, gdy jest tylko jeden potencjalny dostawca jednego produktu. Skreślony został Boeing, który ma bardzo rozbudowany asortyment produktów militarnych, to i nie było o jaki offsecie rozmawiać. W obu wielkich programach utrącono możliwość alternatywnego zakupu i mamy efekty. Kupujemy samoloty, których nie będziemy w stanie samodzielnie naprawiać. Jeden kapry i miliardy zł będą "stały na kołkach". Trzrba było negocjować produkcję i centrum serwisowe rakiet Himars w Polsce.... A jak partner miał problem z rozmową zadzwonić do innego dostawcy z pytaniem ile sztuk w jakiej wersji i z jakim offetem można by otrzymać za te same pieniądze. Gdyby wyszło nam 64 f-18 super hornet i do tego np. Że dwanaście ea-18 Glowler to dotarloby do Was dlaczego nasi politycy zawsze negocjują z jedną firmą.

asdf
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:23

tak Boening da offset tak jak dal za samoloty vip

plusim
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:22

....albo Saab i Gripen E/F. Saab to nie tylko Gripen. F-35 to nie jest odpowiednia maszyna dla nas a już na pewno nie w tym czasie. To błąd którego skutki będziemy odczuwać jeszcze wiele lat. Podobny błąd nastąpił w przypadku Wisły i Homara a Narew zapewne podzieli los poprzedników. Dodajcie obecność wojsk usa na terytorium Polski na nasz kosztbo to dopełni obraz rozpaczy....

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:10

Tja... Grippeny to są dużo starsze niż F-35. Są spoko. Ale to za mało. Jedynym potencjalnym zagrożeniem dla Polski w NATO jest Rosja, która sama pompuje sporo kasy w rozwój nowoczesnych myśliwców. Więc sprzętem, który NIE jest z górnej półki nic nie zdziałamy. Trzeba było wcześniej wejść do programu rozwojowego F-35...

mobilny
wtorek, 14 stycznia 2020, 11:07

Rosja ma w zasięgu cały obszar RP. F-35 sobie nie powalczy bo jak wystartuje to już nie wyląduje a jego wymagania co do obsługi w warunkach bojowych uziemią je chwilę po wybuchu konfliktu więc nie pitol mi tu że Gripen jest gorszą opcją

prawieanonim
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:05

Człowieku zejdź na ziemię. Rosja nie jest taką potęgą na jaką usiłujesz ją kreować. Jedyną siłą Rosji jest arsenał atomowy ale z czasem też będzie się to zmieniać bo technologia idzie do przodu i rozwijane są środki które coraz skuteczniej osłabiają możliwości takiego arsenału.

Kamil
niedziela, 12 stycznia 2020, 01:47

Nie rozumiem tego parcia na F 35, mimo że jest drogie i ma wiele wad. Polska ma jeszcze jedno wyjście wejść w program KFX (Korea i lockheed), który ma kosztować 60 mln i produkcja seryjna od 2026 w tym roku prototyp. Do tego czasu można kupić FA 50 by zastąpić stare samoloty. Najśmieszniejsze jest to że zakup po 48 szt. KFX i FA 50 razem z pakietem logistycznym kosztować może ok. 6 mld tyle co 32 szt. F 35. Kupując KFX jednocześnie dalej współpracujemy z USA i Koreą jednocześnie może to wpłynąć na negocjacje ws. K2.

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:11

Też jest dobry pomysł.

Edda
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:22

Wiesz Co? Śmieszą mnie wpisy takie jak twój w którym podajesz jakieś ceny sprzętu który jeszcze nawet nie istnieje. Ba zakładasz nawet że na psrykniecie palcami chodzimy do programu i dają nam wszystko za free. Ciekawe kto od nas wchodzi do tego programu....Bumar? Hsw? Jaka stocznia? Bo zakładu lotniczego nie mamy. Skąd wxuoles te 60mln? A może 30 lub 90 Co? Nie?. Brednie i tyle.

Kamil
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 02:00

Już dawno nie widziałem takiego ignoranta... Wszystko zapisane jest w umowie między Koreą i Indonezją. W zamian za 20% udziału w projekcie i 50 samolotów idź Indonezją miała zapłacić 2 mld . Z braku kasy zmniejszyła swoje zamówienie i udział w projekcie. Korea szuka innego partnera do projektu aby produkcja była opłacalna i nie przekraczała budżetu. Projekt KFX trwa od 2010r. i w tym roku będzie oblot samolotu i integracja z rakietą meteor. Umowa z Indonezją dotyczyła licencyjnej produkcji, serwisu oraz transferu technologii. Tylko zabawki z USA są drogie tak dla przykładu su 30 produkowane na licencji w Indiach kosztują ok. 36 mln za sztukę. Dla mnie samolot to tylko nośnik uzbrojenia i tylko mnie obchodzą podstawowe parametry samolotu: moc, zasięg, ilość uzbrojenia. Nie przykładam tak wielkiej wagi do walki elektronicznej i sieciocentrycznosci bo te systemy ograniczają inne np. uzbrojenie czy to czy będzie takiemu samolotowi z czym mówię dane łączyć w sieci. Z doświadczenia wiem że takie pierdoły zawodzą pierwsze. USA może się bawić w takie rzeczy bo mają własne łańcuch dostaw a my możemy liczyć jedynie na łaskę od nich.

Zibi
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:45

Na układy nie ma rady....

Wolf
sobota, 11 stycznia 2020, 23:48

Czyli najpierw mówimy kupimy F-35, NA PEWNO KUPIMY, później negocjujemy. Amerykanie mówią offset damy tylko na stare technologie i jeszcze za ni zapłacicie. Odpowiedź naszych negocjatorów....koniec negocjacji. Ten samolot , zapewne świetny, nigdy nie powinien być kupiony. F-35 będzie za nasze pieniądze realizował amerykańskie cele w powietrzu, ten samolot to latające laboratorium informacji. To samolot do operacji z tylnego frontu. Przetwarzania danych i wskazywania celów. Powinniśmy kupić F-18 , jedyny poza F-22 samolot wielozadaniowy w ofercie Amerykanów, samolot do zadań uderzeniowych i przewagi powietrznej plus uzupełnienie F-16 w wersji Blok 70...3 eskadry F-18 i 2 eskadry F-16 koszt byłby wyższy pewnie, ale celowy.

wert
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:38

latające laboratorium informacji, przetwarzanie danych, wskazywanie celów. Opis prawidłowy skąd więc błędne wnioski?

Cezar
sobota, 11 stycznia 2020, 23:13

Chcecie mieć offset? To ogłoście przetarg. Wy macie potrzeby na kilkadziesiąt maszyn oraz pieniądze do wydania. Producenci samolotów mają coś co Wy chcecie kupić. Dla każdego z nich, rynek na którym mogą opchnąć kilkadziesiąt sztuk swoich samolotów jest wart zainteresowania. Pozwólcie więc, aby walczyli o Wasz rynek. Niech składają oferty, niech przebijają się warunkami dodatkowymi dołączanymi do oferty głównej. Żyjemy w czasach nadpodaży uzbrojenia, zbrodnią byłoby z tego nie skorzystać. Ale nie. Wy tak nie zrobicie. Wy jesteście Dobra Zmiana, Wy z formuły przetargu zrezygnowaliście bo macie Wielkiego Sojusznika za oceanem, od którego kupicie wszystko. Tylko, że ten Wielki Sojusznik właśnie Wam pokazał miejsce w szeregu. Offset, który zaprezentował okazał się dla Was niewystarczający. Wiecie dlaczego tak jest? Powiem Wam, jak to wygląda. Załóżmy, że to ja jestem producentem samolotu F35. Zgłasza się do mnie kraj, który chce ode mnie ten samolot kupić. Bez żadnych warunków wstępnych, bez przetargu. Po prostu wybiera sobie mnie jako jedynego, z którym będzie rozmawiał. Na dodatek, ten kraj, nie utrzymuje żadnych poważnych relacji ze swoimi bliższymi i dalszymi sąsiadami z Europy. Robi tak bo uważa, że łączy go ze mną Wielki Sojusz. Więc, sprzedam mu ten samolot? Jeśli go stać, to czemu nie. Do wielu krajów już go sprzedałem. A dam mu offset? A po co? Przecież on i tak ode mnie go kupi, bez względu na to co ja mu zaproponuję w ramach offsetu. On już ogłosił w swoim kraju, że kupi ode mnie ten samolot, na dodatek zrobił to zanim usiadł do stołu rozmów ze mną. Więc mam go w garści. On do nikogo innego nie pójdzie, nie wycofa się. Propagandowo by to bardzo źle wyglądało, a propaganda to dla niego rzecz bardzo ważna. Zresztą, niby od kogo miałby kupić? Od Dassault, którego uczył jeść widelcem? Bądźmy poważni. Mam go w garści, tak jak Daimler Benz miał w garści premiera Morawieckiego, który ogłosił inwestycję w Jaworze przed zakończeniem negocjacji. Więc Niemcy wykorzystali to i wyżebrali dodatkowe 20 mln euro od polskiego rządu na rozruch fabryki położonej w specjalnej strefie ekonomicznej. Zrobili to bo wiedzieli, że premier Morawiecki nie wycofa się z negocjacji, które właśnie przed chwilą przedstawił jako swój wielki sukces. Tak się ogrywa dyletantów ... Wracając do F35, patrzcie na to co robi Finlandia. Jest o tym artykuł na D24. Uważnie przyglądajcie się jak walczy o swoje. I co osiągnie. Może Was to czegoś nauczy. I jeszcze jedno. Ponieważ jedyne co potraficie droga Dobra Zmiano to narzekać na poprzedników "bo nie przystąpili do programu" to ja mam pytanie. Czemu Wy nie przystąpiliście do programu samolotu F35? Samolot ten został oblatany w 2006 roku a Wy rządziliście Polską w latach 2005-2007. Co stanęło na przeszkodzie aby rząd Jarosława Kaczyńskiego włączył Polskę w program budowy tego samolotu?

lol
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:15

Wiesz, to był duży błąd. Ale pamietaj, że gdy za PiS realizowano zakup F-16. I wtedy wylewano na nich wiadra pomyj, więc pewnie dlatego... Bo przecież 'po co nam armia, skoro Rosja jest już cywilizowana i europejska'... PO-PSL mogło naprawić ten błąd, jak wiele innych, ale woleli nic nie robić bo ten się nie myli kto nic nie robi. A co do przetargów... sorry ale największy syf w armii mamy właśnie poprzez przetargi. Bo wygrywa najtańszy szmelc, ale w dużej ilości więc ładnie w papierach wygląda.

Stefan
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:12

Piszesz bzdury, nie jestem zwolennikiem PIS-u, ale po ogłoszeniu przetargu wg. wzorca fińskiego to bym przyklasnął. Nawet jak by zamówili, kolejne 48-64 szt. F 16, bez przetargu to też bym przełknął. Lotnictwo miałoby samoloty, tylko w zamian Bydgoszcz i Warszaw powinno robić remonty. A metoda zastaw się i postaw się, kończy się historią, że cztery litery i tak blade. Za chwilę okaże się, że przy tych kosztach i dostępności części będzie latało 8-10 samolotów, a polskie zakłady trzeba będzie znowu ratować kroplówką zamiast dać im pracę. Patrz bsl z Bydgoszczy, patrz pudrowanie T72. Niej jest ważna partia, ważny jest sposób myślenia. A jak musisz mieć F35, to kup sobie model, posklejaj i postaw na półce.

Marek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:58

Umowa na zakup F16 została zawarta w 2003 roku. Rządził wtedy SLD, od 2001 do 2005 roku.

lef
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:24

F-16 kupiono za rządów SLD niestety jak sobie przypominam...

prawieanonim
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:08

Zgadza się. Również za rządów tego samego SLD uwalono nasze wejście do programu JSF. Pyrrusowe zwycięstwo.

Jankuś
sobota, 11 stycznia 2020, 23:05

A to nie są F-447?

Waniak
wtorek, 14 stycznia 2020, 03:30

Nie to su 57 pomylilo Ci się

Andrzej
sobota, 11 stycznia 2020, 21:29

A może by tak powrócić do programu PZL 230 Skorpion

Olo
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:24

Hahahahaha.....Tak na pewno. Program budowy makiety że sklejki i papieru. A może by tak wznowić produkcję P11c w wersji Advance 2020?. Hahahahahaha.

...
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:17

Nie

Andrzej
sobota, 11 stycznia 2020, 21:27

Polska powinna zakupić MQ-9 Reaper!

Opel
sobota, 11 stycznia 2020, 20:43

To może trzeba wejść jako udziałowiec do programu Tempest.....A może coś z Koreą....Niemcy i Francja też cis kombinują....nawet Japonia.....do wyboru do koloru.....Z drugiej strony kto ma być partnerem takiego projektu jak i nas nie ma ani jednej firmy lotniczej z możliwościami wytworzenia czegoś więcej niż drzwi do samolotu. Z czym do ludzi. Polska to kraj frajerów z wielkim EGO. Same montownie. Firmy sprzedane lub zlikwidowane a sny o potędze jak z innego świata. Polska to bardzo chory człowiek Europy. Takie Państwo z tektury i styropianu. Pierwsza lepsza zawierucha i nikt tutaj nie zostanie.

śmiać się czy płakać
sobota, 11 stycznia 2020, 20:32

Nie mówię , że nie należy kupić F-35 . Tylko trzeba do tego mieć głowę . Pierwszy błąd to określenie Harpi jako programu pozyskanie samolotu 5 generacji co spowodowało , że pozostał tylko jeden oferent . Mógł w takiej sytuacji dyktować nam co chciał . W przypadku przeprowadzenia rzeczywistego przetargu w którym udział brało by kilka ofert, byłaby szans coś wytargować - przecież oferenci nie wiedzieli by jaki samolot chcemy kupić, 4 generacji czy 5 . Można byłoby np. wypuścić fake newsy , że mamy mało środków na zakup i inne tego typu zagrywki negocjacyjne . Minimum przy tak kosztownym zakupie powinien być offset zapewniający nam serwis F-16 i C-130 w Polsce . Nasz MON pod światłym przywództwem min. MB w ogóle niczego nie negocjował , symulował tylko takie działanie . W szanującym się kraju natychmiast zostałby zdymisjonowany za działanie na szkodę swojego kraju .

xawer
niedziela, 12 stycznia 2020, 09:50

Jeżeli kupimy na podobnych zasadach jak Duńczycy to OK. Nie mogą przesadzić z ceną bo następna ekipa(wtedy będzie realizowany kontrakt) po prostu go anuluje. Kontrakt jest realizowany w FMS i rząd USA ma interes, żeby zwiększyć potencjał sojuszniczy bez wydawania !

plusim
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:25

....nie nie kupimy na zasadach co Duńczycy zresztą nie wiem czy widzisz różnicę jaka dzieli nas a ich. Gdzie są oni a gdzie my. F-35 to błąd. Pogadamy jak kupimy. Co wtedy piewcy LM będą pisać....

wert
sobota, 11 stycznia 2020, 23:35

jaki inny samolot zapewni ci rozpoznanie połączone z sieciocentrycznością? Przełamiesz A2/AD czymś innym? Czym skasujesz Iskandery? Czym obsłużysz "Kraby" "Homara"? LM wie że mamy przecież stado satelitów a F-35 to tylko na parady

Arcetron
sobota, 11 stycznia 2020, 20:08

To było do przewidzenia że polska nie zakupi F-35 bo niby za co ? Co do Dronów jaki jest problem aby przystosować samolot do trybu sterowania bez pilota ? Chociażby kluby szybowcowe, gotowe sprawne konstrukcje , zamiast pilota parę siłowników, kontroler lotu, zdalne sterowanie , parę kamer i mamy drona. Wszystko można zmieścić w paru walizkach a całe wyposażenie zamiast pilota nie będzie przekraczało 80 Kg Wykorzystajmy potencjał szybowców do celów wywiadowczych tak samo jak samochody z napędem 4x4 w razie kryzysu wojsko rekwiruje taki samochód, nie musi się martwić o stan techniczny ani o przechowywanie. W Polsce jest mnóstwo Modelarzy zajmujących się profesjonalnie sterowaniem zdalnym i pilotażem FPV dronów i samolotów

Ciekawy
niedziela, 12 stycznia 2020, 11:22

Przecież piszą jak byk, że kupują F-36 więc w czym rzecz? Czyżbyś nie rozróżniał zakupu samolotów od braku offsetu? Pewnie nie odróżniasz. Na dodatek bladego pojęcia nie masz czym jest "lojalny skrzydłowy".

Autor
niedziela, 12 stycznia 2020, 05:36

Chyba zle zrozumiales tekst. Polska kupi F-35 ale bez ossetu. Bez odbioru.

alex
sobota, 11 stycznia 2020, 20:07

Brak offsetu to pozostawienie maszyn na łasce USA. Żadnej części ani uzbrojenia nie produkujemy. Skończy się zgodą na malowanie jak w F16. Czy warto się tak uzależniać mając o rzut kamieniem doskonałe samoloty, system szkolenia, uzbrojenie i części zamienne (Eurofighter)? Tym bardziej, ze proponowali nam współpracę przy następcy.

ryba
niedziela, 12 stycznia 2020, 09:01

Na dziś niema maszyny na którą dostalibyśmy pełny offset ew coś wiecej można ugrać na Rafale bo to od początku do końca francuski projekt reszta to pochodne częsci z usa .Dla nas najlepszym rozwiązaniem byłoby nabycie pełnych zdolności do remontów i modernizacji naszych F 16

Adam
niedziela, 12 stycznia 2020, 03:40

My nawet ich malować nie będziemy, bo tam jest specjalna powłoka antyradarowa naniesiona. Nikt nie da nam tej technologii.

mobilny
niedziela, 12 stycznia 2020, 01:14

Dodaj Wisłę z ibcs. Przecież to sabotaż co wyprawia MoN

---
sobota, 11 stycznia 2020, 22:18

Nie, tym razem nawet malować nie chcemy :).

tozi
sobota, 11 stycznia 2020, 20:01

Zakup F-35 jest bardzo potrzebny, ale to... potrwa z 10 lat nim się dopchamy. A co TREAZ? Mimo iż do tej pory, nie byłem zwolennikiem Saaba JAS 39 Gripen (choć to ładny samolot), z powodu że jest to słabsza maszyna od F-16. To sądzę, że powinniśmy wejść we współpracę z Saabem, kupić licencję i zacząć stopniowo rozwijać produkcję w kraju (tak jak to jest z Rosomakiem), pozyskać pewną liczbę gotowych maszyn do szkolenia pilotów i obsługi naziemnej. Pozwoli to nie tylko utrzymać miejsca pracy czyli kompetencje i zdolności w tak nowoczesnym przemyśle, ale w znaczący sposób je rozwinąć dzięki transferowi technologii. Amerykanie nic takiego nam nigdy nie dadzą i nie zaproponują - to smutna, ale zrozumiała prawda, taka jest i nie ma szans na zmianę polityki USA!. A potrzebujemy DUUUŻO samolotów 300-500 maszyn, i w obecnej sytuacji, to jedyne sensowne wyjście. I cenowo i perspektywicznie dające najwięcej korzyści przemysłowi lotniczemu (tak wiem że prawie nic nie ma, bośmy sobie posprzedawali zakłady lotnicze - ehh...co za debilny pomysł!). Sądzę że Saab będzie zainteresowany tak znaczącym rozwinięciem współpracy, zawsze to deklarowali. Przy takich problemach z częściami do F-16 i takiej ilości uziemionych maszyn po prostu nie mamy wyjścia. Eurofighter EF-2000 jest koszmarnie drogi i na masową skalę dla nas nie osiągalny. Gripen JAS 39E/F to jedyne wyjście by podnieść z łopatek przemysł lotniczy i zapewnić samoloty w wystarczającej ilości i w REALNIE krótkim czasie by zastąpić MiG-29 i Su-22M dla naszych pilotów. Tylko darujmy sobie te pier.....ne "zaproszenia do dialogu technicznego, analizy techniczno koncepcyjne, zapytania ofertowe i fazy analityczno-koncepcyjne" IU. NIE MA NA TO CZASU!

Glinnik
sobota, 11 stycznia 2020, 19:45

F35 jest zbyt skomplikowany dla polskich pilotów.

Piasecznik
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:37

Ot. zazdrośnik. Możesz sobie tylko pomarzyć by takimi maszynami latali wasi wielbiciele cara Władymira i restytucji Imperium Zła. A Polacy doskonale sobie poradzą ze wszystkim co lata. Polecą nawet na drzwiach od stodoły :) . Mamy bogate i chlubne tradycje lotnicze. Możesz tylko pozazdrościć.

xawer
niedziela, 12 stycznia 2020, 09:57

Pilota w najmniejszym stopniu nie interesuje skomplikowanie konstrukcji! Jeżeli zaawansowane wyposażenie ułatwia pilotaż to tylko lepiej dla każdego pilota(nawet dla byłego pilota MIG-29, którego pilotaż jest bardziej wymagający ze względu na prymitywne wyposażenie)

x
sobota, 11 stycznia 2020, 19:01

Iran ma własne rakiety, Polska ma sojusznika. Tak to jest jak deklaruje się zakup przed rozpoczęciem negocjacji offsetowych. Teraz dowiadujemy się że negocjowany offset to zło a inne zdolności pozyskamy omijając polską ustawę offsetową (i zgodę rządu USA ? ). Teraz to musimy kupić F35 a oferent już nic nie musi. Reszta to "wina poprzedników".

A1amo73
sobota, 11 stycznia 2020, 18:50

Jak wszyscy tu wiemy, primo, efy35 nie są nam do niczego potrzebne. Secundo, ogłaszanie całemu wszech-światu, że tylko efy35 i nic innego skutkuje właśnie tym, że dostaliśmy przysłowiowy "internationale friends gesture", u nas, potocznie zwany fakiem :D. I to od naszego best friendsa, XD. Tertio, nawet i setka tych efów nic nie da, skoro brak op, a reszta leży i ogólnie jest drama. Rozpowiadanie teraz, że wszystko to, to wina PełO, iż nie chciało przystąpić do programu efów, jest śmiechu warte i kierowane chyba do własnego elektoratu, który łyknie wszystko. Traktowałbym całą tą sytuację jak prima aprillisowy joke, gdyby nie to, że to niestety jest prawda.

F35 first!
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:39

Może tobie są niepotrzebne. Polakom, owszem tak.

A1amo73
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:29

To zapytaj się Polaków, czy stać ich-nas, podatnika płacącego za te fanaberie, czy stać nas na ponoszenie dalszych ogromnych kosztów związanych z tym samolotem. Bo sam zakup, to dopiero początek tej góry wydatków. Otóż nie, nie stać nas, i tylko nie pisz proszę, że nowoczesne uzbrojenie musi tyle kosztować, bo to banał. Ten samolot musimy n i e s t e t y kupić, bo to cena za nieodpowiedzialnie prowadzoną od dłuższego czasu politykę, która niestety zaprowadziła nas w polityczny kozi róg.

prawieanonim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:34

Co mnie obchodzi głos Polaków skoro to nie Polacy rozpisują budżet tylko polski rząd.

A1amo73
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 23:55

To może inaczej. A skąd rząd będzie miał na to pieniądze ?. Zarobi sam ?. Nie. Z moich, z naszych podatków będzie cisnął jak z cytryny. Podatnik dał zgodę na takie marnotrawstwo ?. Wiemy jakie będą koszty tego całego zakupu ? - nie ?, no właśnie. Zakup tych samolotów to dopiero początek wydatków. Nawet, jeśli już będą do nas leciały z takim a takim pakietem wyposażenia/uzbrojenia, to pamiętaj, że gdzieś te zabawki muszą wylądować. Gdzieś muszą stacjonować. A nie będą tanie w utrzymaniu, wprost przeciwnie. Będzie na to kasa ? ... no pewnie będzie musiała się znaleźć, obetną więc wydatki na inne armijne projekty, by efy miały wyrobione te swoje powietrzne limity, a towarzystwo z Wiejskiej mogło sobie cyknąć słit-fotkę na paradzie.

prawieanonim
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:11

To zadziwiające jak ty wszystko wiesz a oni tam nic nie wiedzą. Skandal.

Wojciech
sobota, 11 stycznia 2020, 18:35

Jeżeli „Amerykańskie propozycje nie były dla nas satysfakcjonujące." to należy ZREZYGNOWAĆ z programu i poczekać na lepszą ofertę lub rozpisać PRZETARG na nowy samolot i oczekiwany offset a nie brać z półki to co nam łaskawie pozwolą kupić. Ja bym się dogadał z Niemcami że w zamian za zakup europejskich samolotów odczepi się od nas KE. Np. na 10 lat zakaz podejmowania jakichkolwiek kroków przez KE. To byłby lepszy biznes niż te F-35 bez offsetu, które tylko wydrenują nam budżet na modernizację.

wert
niedziela, 12 stycznia 2020, 00:12

podczepić się pod jewropkę? nie wystarczy ci lekcja z Leo-3? Niemcy to dziś RYWAL, za bardzo rośniemy, stawiamy się, jak śmiemy!

Marek
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:07

Tak, podczepić się pod Europę. To nasz kontynent, tutaj żyjemy. A z tym rośnięciem jest tak, że wiceprezydent USA po zabiciu irańskiego generała zadzwonił do kilkudziesięciu krajów aby wytłumaczyć amerykańską akcję. Zadzwonił nawet na Białoruś. Tylko nie do Polski. Tak urośliśmy, że aż jesteśmy nieistotni.

hamix
sobota, 11 stycznia 2020, 18:16

Dziękujemy panu Bogdanowi Klichowi z PO za nieprzystąpienie do programu F-35 we wczesnej fazie. Ah to były czasy światowego kryzysu gdy Polska swoją armię zwijała zamiast rozwijać pomimo Zielonej Wyspy na tle sąsiadów.

rydwan
niedziela, 12 stycznia 2020, 09:06

bo byliśmy zieloną wyspą kosztem braku naszej armii tzn zakupów dla niej i moernizacji.

To się robi poważny przypadek medyczny
sobota, 11 stycznia 2020, 17:41

Wiecie to ciekawe, bo Minister MON tak to mówi, jakby wierzył w te obietnice?? Ale to już chyba choroba jakaś, nie? To się nazywa bodaj schizofrenia? No bo co to jeszcze może być, jak nie choroba, jeśli to już ma taki stopień rozwoju i ciągle jak widać postępuje dalej, czym to się skończy? Zapowie Gwiazdę Śmierci, a może eskadrę Niszczycieli Gwiazd?? Bo niszczyciele czołgów już nam obiecał. Co więc będzie dalej, tunel do Chin??

gall anonim
sobota, 11 stycznia 2020, 17:26

a po co to komu potrzebne, jak prąd z zagranicy, pociągi to samo, czyli wszystko importujemy, a wystarczy, że nałożą embargo i pozamiatane

Dumi
sobota, 11 stycznia 2020, 15:34

Leonardo proponuje nam udział w budowie myśliwca VI generacji, proponuje nam udział w budowie śmigłowca szturmowego a MON jest na etapie faz analitycznych, chcą brać udział w budowie czołgu nowej generacji z Reihnmetal, który ich zbywa jak małe dziecko, potrzebujemy myśliwce, które będą gotowe od 2024 roku a my pchamy się na siłę w F35, które nie spełniają tego wymogu a będą najwcześniej w 2026 roku. Co z tego, że Migi29 zostaną wycofane w 2025 roku... Ręce opadają do tej ekipy rządzącej. 4 lata kredytu zaufania skończyło się w 2019 roku i czas na rozliczenia. Co z tego, że inwestycje w polski przemysł znacznie wzrosły skoro obecne wydatki na Wisłe oraz F35 to gigantyczne pieniądze o których nasz przemysł, przez decyzje polityków PiS, może tylko pomarzyć. Stajemy się kolonią, niestety takie są fakty.

plusim
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:15

....ma być F-35 bo tego wymaga poprawność polityczna. Obcy żołnierze też są potrzebni. Dodaj drenujace budżet zakupy pokroju Wisła czy Homar i wiemy już dlaczego to tak wygląda. W cieniu zmowy milczenia w tym wszystkim czeka realizacja ustawy 447 na straży której będą stać te zaproszone wojska. Za pewne. Wiemy że jak wchodzą to już nie wychodzą a ich słowo jest warte tyle co rosyjskie bo czym Kurdowie się przekonali dobitnie....

Dumi
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:21

Jestem przeciwnikiem Fort Trump. Jestem zwolennikiem armii w modelu 150 tyś zawodowi + 300 tyś WOT minimum + przysposobienie obronne od szkoły podstawowe + rozwój strzelnic, harcerstwa, etc. Wszystko to pięknie brzmi, ale mimo pretensji do PiS to wolę już ich niż: wizja dojścia do władzy PO czy lewicy to koszmar,który niestety jest bardzo realny. Potrzeba nam polityków patriotów, chrześcijan z krwi i kości, może takie ugrupowanie powstanie bo jest pożądane. Mamy kilku prawych polityków,którzy mogliby z naukowcami, z dobrymi emerytowanymi generałami, prawym,uczciwym i mądrym zapleczem politycznym stworzyć silne państwo gospodarcze i militarne. Tak ja to widzę.

mobilny
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:46

Popieram

wert
niedziela, 12 stycznia 2020, 00:26

wystawieni dywizji ciężkiej to koszt +- 100mld PLN. To tylko jedna dywizja jakże nam niezbędna! Gdzie reszta? Możemy się zazbroić na śmierć a i tak nie nadrobimy zaległości. Chcesz Iranu, jego modelu? Byłby skuteczny

Marek
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:10

My już mamy Iran. U nich Strażnicy Rewolucji. U nas WOT. Obie formacje rozwijane kosztem wojsk operacyjnych. Różnica polega na tym, że Strażnicy Rewolucji są dużo lepiej uzbrojeni niż WOT.

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:52

Marek WOT nie ma nic wspólnego ze Straznikami Rewolucji. Ich odpowiednikiem jak co to mogłoby być SS w hitlerowskich Niemczech, albo wojska NKWD w Rosji.

Gnom
środa, 15 stycznia 2020, 22:06

Na pewno - zapoznaj się z umiejscowieniem WOT w ramach MON, a potem zobacz jak umiejscowiono powołane w 1947 roku KBW. Ot taka dziwna zbieżność podporządkowania i wielu zadań. Nie obrażając ludzi z WOT, bo gdyby nie intencje polityczne rządzących, to docelowo dla lokalnych społeczności mogą być bardziej przydatni niż idea NSR.

prawieanonim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:43

Żarty się kolegi trzymają. WOT to coś jak amerykańska Gwardia Narodowa. Korpus Strażników Rewolucji to wojskowa policja polityczna. Zajmują się waleniem w opozycję niczym UB za czasów komuny.

wert
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:18

No cóż. Trudno dyskutować jak oder odpowiedzi nie puścił

As
sobota, 11 stycznia 2020, 15:30

Realnie oceniając możliwości naszych firm działających w branży zbrojeniowej, ich kompetencje ograniczone głównie do hodowli zarządów obsadzanych nie tyle fachowcami co kolegami z aktalnie rządzonych partii i traktowanych od wielu lat jako łup wyborczy decyzja całkowicie słuszna. Do tego dochodzi fakt, że produkcja w Polsce jakichkolwiek komponentów do F35 byłaby zatrzymana po kilku minutach konfliktu z potencjalnym agresorem. To rodzi problem dla wszystkich użytkowników. Lepiej wejść faktycznie do nowego programu, a wiedząc, że czas jego realizacji to jakieś 50 lat odtrąbić nowy sukces i złożyć jedynie podpisy zamiast już ponosić koszty z pustawej kasy.

zbibi
sobota, 11 stycznia 2020, 14:06

Pytanie tylko czy to Polska chce przystąpić do projektu bezpilotowca, czy też producent z USA chce abyśmy mu ten projekt sfinansowali, bo obecnie bardzo chętnie kasę bez przetargów im dajemy....

Adam
sobota, 11 stycznia 2020, 13:31

Bez Wisły i Narwi to te F-35 możecie sobie...

Nemo
sobota, 11 stycznia 2020, 19:04

Taka prawda ale niestety durnie rządzą tym krajem który robi zakupy sprzętu w ilościach paradnych.Dwie baterie Patriot starczą do pochwalenia się ciemnemu ludowi a Narew już całkowicie padła

plussim
sobota, 11 stycznia 2020, 17:42

No właśnie.....wislelki nie ma a płacić trzeba a jeszcze ważniejsze Narwii pomarzyć można. Dodaj super Himarsa oraz mega super F-35 i. .....w sumie to jeszcze nic nie ma a już płacimy :/

Dalej patrzący
sobota, 11 stycznia 2020, 12:57

Ukraina i Turcja nie czekają na "łaskę" USA, tylko razem robią odrzutowy bojowy dron stealth. Ukraina dostarczy 500 silników odrzutowych. A Polska...jak zwykle jak dziecko we mgle... programowo i "jedynie słusznie" uniżenie wobec Waszyngtonu pozbawiona własnej woli i planów budowania tfu, tfu, tfu tak niepoprawnej politycznie [wobec USA] samodzielności suwerenności militarnej. Dla F-35 na Polskim Teatrze Wojny miejsca nie ma - więc w razie konfliktu będą "mądrze" ewakuowane do Ramstein lub wprost do UK w ramach "Pekin-Bis" - i tyle będzie z nich pożytku. A poneważ "dzięki" zakupowi F-35 zabraknie pieniedzy na A2/AD Tarczę i Miecz Polski - więc to rosyjska A2/AD [Kaliningrad i za kilka lat z Białorusi] będzie panować nad cała Polską. Bezapelacyjnie i do końca - czyli z przewagą absolutną - dzięki sieciocentrycznemu monitoringowi każdego skrawka nieba i ziemi Polski [już nie będzie żadnych "cieni radarowych"] - dzięki S-500 do celów rakietowych i lotniczych na niebie i Iskanderom, Kalibrom, Cyrkonom do ataków na ziemi. Więcej - w TAKIEJ sytuacji - bez A2/AD Tarczy i Miecza Polski [SILNIEJSZEJ od rosyjskiej] - ŻADNA pomoc USA czy NATO dla Polski nie będzie możliwa - nie będzie nawet prób takich operacji. A ewentualne akcje polskich F-35A [z Ramstein czy raczej z UK] będą polegały na rozpaczliwym forsowaniu rosyjskiej A2/AD...przed linią Odry - w warunkach oślepienia i przewagi rosyjskiej WRE. Nie muszę tłumaczyć, że w większości będą to misje w jedna stronę - samobójcze. Dla kanapowych "znawców" - Rosja rozwija sieciocentryczny C4ISR+WRE - od satelit po drony rozpoznawcze, samoloty A-50U/A-100, radary pozahoryzontalne, metrowe, pasywne, lidary, IRST, nowy "radar" ROFAR - więc wszelkie liczenie na skuteczność "stealth" F-35A - jest zwyczajnie pobożnym życzeniem. Zresztą - owo stealth działa tylko skutecznie w dość wąskim zakresie 6-18 GHz - "powyżej" i "poniżej" tych częstotliwości, tak sobie, albo wręcz mizernie. Najpierw saturacyjna pełnokrajowa strategiczna A2/AD Tarcza i Miecz Polski - SILNIEJSZA od rosyjskich A2/AD - a dopiero potem lotnictwo - ale bezzałogowe - np. Kratos Valkyrie czy typoszereg MBDA Remote Carrier - na saturacyjny pełnoskalowy Polski Teatr Wojny. I oczywiście własne programy bojowych bsl stealth - najlepiej z Turcją, Ukrainą i ewentualnie ze Skandynawami.

pozahoryzontalna sztuka wojenna
czwartek, 16 stycznia 2020, 11:52

Jakoś w Syrii było tak, że A-50 bardzo chciał F-35, ale nie wyszło. Jakoś tak się złożyło, że kiedy tylko Izraelczycy zastosowali trochę bardziej skomplikowaną taktykę, to rozpoznawczy Ił-18 spadał do morza. Myśleć trzeba, a nie wierzyć w to co na papierze, na papierze Polska jest słabsza, a na wojnie i znowu ci Żydzi.

B72
niedziela, 12 stycznia 2020, 06:46

Rosyjskie radary widza F35 jak nad nimi przeleci na niskim pułapie, ilość troli krytykujacych ten zakup tylko potwierdza jego słusznośc.

LMed
sobota, 11 stycznia 2020, 19:56

No tak, ten Pekin-bis to rzeczywiście pierwsze skojarzenie. Tylko czy zdążą odlecieć? A nawet jeśli zdążą , to czy nie będą internowane, żeby nie draźnić bestii? Zaproponowany offset może być oczywiście nieatrakcyjny. Ale czy musi, skoro jesteśmy na te Efy napaleni jak bezzębny na suchary?

Daj spokój
sobota, 11 stycznia 2020, 17:35

Dalej piszący brednie? Twoje posty może bylyby wartościowe gdyby uwzględnialy realia, a nie science fiction! Stasio Lem jest od ciebie w tym dużo lepszy. Od powtarzania twoich dyrdymalow do ich realizacji jest ocean mlecznej drogi. A ty z uporem, kompletnie oderwany od rzeczywistości piszesz trzeba, wystarczy, musimy, powinniśmy?? Człowieku, MON w tym kraju nie potrafi kupić pick-upa dla wojska a tobie się marzy polska, silniejsza od rosyjskiej "bańka antydostępowa"?? Nie mamy jeszcze takich proc!!! Właśnie z hukiem i fanfarami w wykonaniu ministra MON kupiliśmy tysiące szt prymitywnej, najgorszej z mozliwych do pozyskania amunicji, a ty sorry, ale bredzisz o własnych bezzalogowych, bojowych bsl stealth??

Dalej patrzący
sobota, 11 stycznia 2020, 22:41

To ciekawe - ale bez sensu. Bo to co ja proponuję, to anulowanie Harpii i przejście tylko do Harpiego Szpona. To łatwiejsze niż i Harpia i Harpi Szpon, więc wyzwiska, że pisze brednie są w poprzek twardego realu. Myślę, że celem Twego wpisu było właśnie utrącenie prostszej, tańszej i skuteczniejszej ścieżki - i bardziej sensownej na Polskim Teatrze Wojny. Lepszej dla WP i dla Polski - dlatego tak usilnie gmatwasz emocjonalnie - pilnie omijając wątek merytoryczny.

Daj spokój
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:00

Twoja ścieżka nie istnieje!! To nierealna fantazja!! Fikcja!! I raczej nie żyjesz w Polsce! Twardy real? Zadam ci kilka merytorycznych pytań. Kto ma kierować programem Harpi szpon? Faceci nie potrafiacy kupić pickupa? Kpisz?? Decydenci w wojsku od 12 lat kłamiący że integrują Spike z Rosomakiem? A to oni rządzą w Polsce. Zmienisz to?? Buhahaha! Opracować to mają inżynierowie, którzy nie potrafią zaprojektować elektrycznego samochodu? A tacy pracują np. w PGZ!! Który polski instytut opracuje pokrycie dla niewidzialnego drona? Nie ma takich materiałów w Polsce. Polski przemysł nie potrafi wyprodukować prochu wieloskładnikowego, ale ty mnie zapewnisz, że dokonamy cudu technologicznego w chemii?? Ty w swoich bajdurzeniach nawet nie zbliżasz się do merytorycznej treści czy realu!! Uprawiasz wyłącznie literacką fikcję bez szansy fizycznej realizacji twych pomysłów. A szanse realizacji pomijasz za każdym razem. Ślizgasz się po ideach - całkowicie oderwany właśnie od twardego realu. To twoje komentarze nie odnoszą się nigdy do realiów! Nie ja jestem problemem w Polsce, tylko brak technicznych możliwości oraz szeroko pojmowana nieudolna władza. Grafen opracowano w Polsce coś 20 lat temu. Podasz jedno zastosowanie praktykowane w Polsce? Zero? Jesteś naiwnym, bujającym w oparach absurdu fantastą, przekonującym nas o realności latającego dywanu "made in Poland"!! Pilnie omijającym wątek nierealności twych wynurzeń. Twardy real??? U ciebie?? Najłatwiejsze to bajdurzenie w stylu "polska bańka"! Z czego?? Piorunow?? Twardy real to fakt, że nikt nigdy w Polsce nie stworzy żadnej bańki!! Bo ci co decydują jej nie chcą, a ci co powinni opracować nie umieją! To jest twardy real. I ja TO mówię głośno, wobec ignorancji władz wojskowych i rządu nisko oceniając właśnie realia, a ty bajdurzysz w ogóle pomijając właśnie wszystkie twarde realia!! Wróć na ziemię z oparów absurdu i fikcji literackiej!!!

Dumi
sobota, 11 stycznia 2020, 11:39

A może by tak zacząć coś samemu opracowywać? Płacimy horendalne pieniądze za broń a otrzymujemy śmieszmy offset... Powtarzam to po raz kolejny: F35 to nie mus, to nie jest myśliwiec spełniający rolę "pilny" a takie jest uzasdanienie kupna myśliwców nagle i już po awarii MIGów. I po trzecie: dlaczego obecna ekipa rządząca nie inwestuje w innowacje a naukowców przychodzących z pomysłami zbywa? Czego przykładem są prof. Tytko i prof. Kozłowski. Gdzie są wyniki inwestycji w innowacje o których szumnie przecież mówił premier ponad 4 lata temu? Gdzie jest strategia zarządzania naszymi bogactwami naturalnymi? Po co nam horendalnie droga elektrownia atomowa skoro mamy całą tablice mendelejewa w ziemi, mamy opracowane technologie wydobywcze, mamy mega zdolnych naukowców? Gdzie logika wydawania kiludziesięciu lub kilkuset miliradów złotych na elektrownie atomową skoro za znacznie mniejsze pieniądze możemy mieć własne innowacyjne, niezależne rozwiązania? Czy rząd, który tak czyni można określić patriotami????????????

Hef
sobota, 11 stycznia 2020, 20:43

Trzeba cofnąć się w czasie do lat 80tych i prześwietlić plan Sachsa i rolę Balcerowicza, właśnie wtedy zagwarantowano Polsce pewną formę biedy gospodarczo przemysłowej. Każdy kolejny rząd bardziej sprzyja obcym nóż swoim więc po prostu trzeba zacząć inaczej wybierać ...

Dumi
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:41

Zgadzam się z Tobą. Serce rośnie, że są tacy ludzie jak Ty oraz pozostali, którzy patrzą trzeźwo na to co dzieje się Polsce. W mojej ocenie potrzeba stworzyć partie/klub polityków prawych,uczciwych, mądrych i mających kregosłup moralny.

Marek
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:15

A co tu prześwietlać? Od zakończenia IIWŚ ćwiczyliśmy komunizm w gospodarce. A komunizm ma to do siebie, że prędzej czy później zbankrutuje. No i zbankrutowaliśmy formalnie pod koniec lat 80-ych choć faktycznie niewypłacalni byliśmy od początku lat 80-ych.

Sternik
sobota, 11 stycznia 2020, 18:43

Oczywiście, ze NIE MOŻNA! To są polityczni technokraci realizujący swoją wizję polityki. Niekoniecznie zgodną z interesem Państwa i Narodu polskiego. Patriotyzm jest tylko narzędziem do sterowania wyborcami. Tak samo było w przypadku WSZYSTKICH ekip od czasu bodaj Gierka.

Telamon
sobota, 11 stycznia 2020, 14:30

Ps. Innowacyjne, niezależne nie oznacza rozwiązania skutecznego i w tym też tkwi szkopuł. Atom działa. Rozwiązanie "innowacyjne" niekoniecznie. Dlatego najpierw należy inwestować w sprawdzoną technologię (pod względem której jesteśmy zapóźnieni o jakieś pół wieku w stosunku do WSZYSTKICH sąsiadów) aby mieć punkt wyjścia do innowacyjności.

Telamon
sobota, 11 stycznia 2020, 14:28

Mogę wiedzieć czym chciałbyś zastąpić elektrownie atomową? Ta "horrendalnie droga" elektrownia atomowa to zaledwie roczny koszt programu "+500". Posłuży 40-50 lat, dostarczy czystej energii dzięki czemu środowisko stanie się czystsze. Co chciałbyś w jej miejsce? Tylko nie mów mi o węglu...

Dumi
niedziela, 12 stycznia 2020, 17:07

Zgadzam się co do innowacyjności. Niestety w kwestii elektrownii atomowej nigdy się nie dogadamy bo widzę owoce i wiem jakie problemy mają Niemcy. Temat rzeka a argument o czystym powietrzu to nadużycie bo wiem jakie są konsekwencje w przypadku błędu ludzkiego lub ataku rakietowego czy terrorystycznego (przykład Arabii Saudyjskiej...). Później tacy ludzie jak Ty nie byliby w stanie zwrócić strat jakie mogłyby nastąpić i byłoby gadanie typu "ale chcieliśmy dobrze...". Przykłady z zachodu w tej kwestii to temat na dyskusje i podejrzewam, że o wielu kłopotach z elektrowniami dopiero wielu ludzi by się dowiedziało. Co do energii to jestem za mixem energetycznym" OZE + gaz + węgiel ze stopniowym odchodzeniem od węgla na korzyść gazu oraz OZE ; później z gazu na OZE jeśli to będzie możliwe w przyszłości. Roztropnie a nie propagandowo i kolonialnie. Tu trzeba patrzećna nasze obecne możliwości. Z pewnością mamy potencjał w geotermii (niesłusznie i lekkomyślnie ośmieszana), brakuje rozwoju elektrownii wodnych, są naukowcy, którzy mają pomysły i wiedzą jak gromadzić mądrze energie, elektrownia gazowa jako, poza tym powinno pozwolić się obywatelom na własne innowacyjne rozwiązania dot.energii bo dziś jesteśmy zakładnikiem państwa w tej kwestii. Uważam, żepowinno się w Polsce zwiększyć nakłady finansowe na innowacje,zdolnych naukowców,ośrodki badawcze, etc, o kilkaset procent!!! Z pewnością technologia,o której mówi prof Tytko sprawi, że będą pieniądzena takie inwestycje... Ale to moje prywatne przekonanie i jak dotąd nikt z naukowców nie obalił tego co mówi profesor. Podwyższyć podatki, kupić coś drogiego potrafi nie mal każdy przechodzeń. Politykiem ma być człowiek mądry ( nie koniecznie inteligentny bo od inteligencji do mądrości czasami jest przepaść...)kreatywny i będący otwartym na dialog,który słucha Polaków,który nie jest podatny na wchodzenie w układy.

Telamon
niedziela, 12 stycznia 2020, 20:42

A jakie są owe konsekwencje? Tylko na skutek smogu umiera 10 razy tyle ludzi w Polsce (rocznie) co na skutek katastrofy Czarnobylskiej. Skutki beznadziejnej energetyki całej ludzkości mamy już dziś... w postaci globalnego, systematycznie następującego ocieplenia klimatu. Które w końcu załamie naszą cywilizację, a groźba ataku w obliczu realnej wojny o resztę zasobów i ziemi nadającej się do zamieszkania będzie naszym najmniejszym problemem... Niemcy to akurat skutek działania dwóch grup lobbystów - wytwórców nowych technologii (niezbyt wydajnej) i producentów paliw kopalnych (którzy tracili na taniej energii atomowej). Zwłaszcza iż energetyka atomowa się rozwija, a np. stare paliwo można użyć w nowych elektrowniach. Co do węgla... nasza cywilizacja już nie ma czasu. Na "stopniowe odchodzenie" mieliśmy go od lat 60-tych. I to robiono w krajach zachodnich (węgiel - atom - energia odnawialna). Wg. niektórych naukowców załamanie naszej cywilizacji (przy niezmienionym podejściu do gospodarki) nastąpi już ok. 2050 roku. Geotermy jak najbardziej (ale nie pokryją zapotrzebowania nawet większości kraju). Z wodnymi mamy problem... na skutek ocieplenia maleje suma opadów - będzie spadać ich wydajność. Realnie pozostaje nam albo atom... albo bawienie się w dalszym ciągu węglem i innymi paliwami kopalnymi, a ostatecznie namacalny koniec bez czysto teoretycznych założeń z cyklu "bo Rosjanie gruchną rakietą i będzie kaput". PS - jak rakieta walnie w kilka naszych elektrowni to skutki dla ludności cywilnej i tak będą podobne pod względem strat. Nie mamy odpowiedniego zaplecza do działania w sytuacjach kryzysowych - bez prądu zapanowałby chaos, nie dałoby się dostarczyć żywności i wody ludności ani udzielić jej pomocy medycznej.

Dumi
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 22:01

Niestety patrzysz płytko. Bez obrazy. Co do elektrownii atomowej...Nie zgadzam się na uzależnienie naszego kraju od kolejnego surowca jakim jest uran. Już dziś popyt na niego jest większy od wydobycia... Nie masz świadomości ( nie dojrzałeś jeszcze do tego?) czym się kończy eksplozja reaktora. Nie masz dlatego reszta Twoich argumentów poprostu nie liczy się z tym jednym. Mamy wszystko co jest nam potrzebne do bycia Kuwejtem Europy. Nie mamy odpowiedniego rządu by takim krajem być w Europie, choć wszystko może się zmienić. Jeśli w Polsce powstanie elektrownia atomowa to jestem za tym by zwollennicy jej budowy podpisali pisemną zgodę na utylizacje lub przechowywanie zużytego paliwa w swoich ogródkach, piwnicach,etc. Jak to mówią koszula bliższa ciału a i rozmowa wówczas nabiera zupełnie innych wymiarów... Lubię konkrety. Pozdrawiam i swoje "za" elektr.atomową proszę przedstawiać mieszkańcom Fukushimy i Czarnobyla. Na pewno Cię "zrozumieją". W dalszym ciągu zachęcam również do zgłębienia historii utylizacji paliwa w Niemczech, gdzie wdarła się woda. Zadanie domowe: ile lat im zajmie wydobycie tego z ziemi i ile euro ich to będzie kosztować??? Polska potrzebuje zacząć słuchać polskich naukowców!!! Mamy odpowiednich naukowców,mamy wszystkie surowce, mamy nawet innowacyjne technologie do ich wydobyci,no i mamy ten rząd,który nie chce wykorzystać tego bogactwa z korzyścią dla Polaków. Rządy PiS kończą się bo nie słuchają Polaków. Co do ludzi umierających z powodu smogu to wciąż ograniczamy CO2 w Polsce i idziemy w kierunku max.ograniczenia.

Telamon
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:31

Popatrz za okno. Mamy połowę stycznia, a mieszkamy w północnej części Europy. 6 stopni Celsjusza, zerowe opady śniegu oraz deszczu. W niektórych miejscach środkowej Polski panuje susza. Myślisz o bezpieczeństwie... to pomyśl co się będzie dziać w naszym kraju z każdą kolejną dekadą bardziej gorącą niż przeszła. Tak - staniemy się drugim Kuwejtem. Konkretnie częścią pustynną, niezamieszkałą. Atom i czysta energia nie jest kwestią wyboru lecz konieczności i jedynym warunkiem naszego przetrwania. PS. W tym momencie na świecie istnieje 440 elektrowni atomowych, 60 bloków w budowie, a 150 w planach. Dzięki nowej technologii jesteśmy w stanie zużywać w elektrowniach stare paliwo. Więc pesymistyczny bym nie był odnośnie zapotrzebowania na uran. Jak pisałem WSZYSCY nasi sąsiedzi (których na to stać) mają elektrownie atomowe i jakoś nikt nie drży z powodu ryzyka awarii. Co do "max. ograniczenia"... dlatego budujemy nowe elektrownie węglowe i sprowadzamy węgiel z Rosji? :P PS. II - wolałbym mieszkać w obecnym Czarnobylu niż pod elektrownią w Bełchatowie. Ludzie narzekają na małe ilości odpadów radioaktywnych i konieczność ich składowania. Mało kto jednak zwraca uwagę na to co wypluwają elektrownie węglowe... przejdź się z licznikiem geigera w okolicy takiego obiektu. :P W atmosferę (oprócz CO2) wypuszczamy rocznie setki ton Uranu i Toru. Tona węgla zawiera 2 gramy Uranu i 8 gramów Toru... a potem to wszystko osiada w okolicy tych obiektów.

Dumi
wtorek, 14 stycznia 2020, 21:39

Powiem krótko: Twoje dążenia przypominają nieroztropnego gospodarza, który na siłę, chce uzależnić naród od kolejnego surowca podczas, gdy ma wszystko by być niezależnym i stworzyć coś własnego. Powtarzam: od węgla odchodzimy a ja nie upieram się przy tym by budować kolejne elektrownie węglowe. Ale jeszcze na kilkadziesiąt lat jesteśmy na nie skazani. Elektrownie wodne mają racje bytu bo mamy naukowców,którzy wiedzą jak zaradzić temu. Wiem również,że co wspomina gromadzeniu energii a jak już wspomniałem mamy w ziemi niezbędne surowce by je do tego wykorzystać np. lit. Mamy naukowców, mamy surowce, mamy technologie. A w okresie zimowym najbardziej potrzebujemy ciepła, na które wspomniani naukowcy też mają pomysły. Nie intersuje mnie gotowy produkt z półki,który jest łatwym celem dla wrogów mogącym uczynić w Polsce ogromne spustoszenie. Sąsiedzi mają różne rzeczy, ale ja nie muszę mieć tego co oni bo mam wszystko co potrzebuje by żyć i się rozwijać.

Telamon
środa, 15 stycznia 2020, 11:48

Jak ja mam nawet coś takiego skomentować... Obudź się człowieku. Twoje gospodarstwo płonie razem ze zwierzętami więc skąd będzie pochodzić owies dla koni jest Twoim najmniejszym zmartwieniem. Jak Naukowcy zaradzą wysychaniu rzek, brakowi śniegu, mniejszym opadom w okresie letnim? NIE MAMY JUŻ OKRESU ZIMOWEGO. Możesz właśnie samemu obserwować najcieplejszą zimę w ponad 1000 letniej historii Polski. Bez grama śniegu. Z temperaturami wynoszącymi 6-8 stopni. Przy czym od kilkunastu lat (a może nawet od lat 90-tych) w Polsce nie mieliśmy prawdziwej, mroźnej zimy. OGROMNE SPUSTOSZENIA JUŻ MASZ. Krótkie ale gwałtowne ulewy na wiosnę i wielomiesięczną suszę połączone z trąbami powietrznymi. Przy takich okresach suszy rośnie ryzyko pożarów lasów - to co działo się niedawno w Grecji może jak najbardziej stać się w Polsce. Grozi nam realny głód i załamanie cywilizacji z powodu gwałtownego tempa zmian. Więc Twoje "teoretyczne spustoszenie z powodu awarii elektrowni atomowej" w obliczu realnego spustoszenia klimatycznego jakoś mnie nie rusza.

Dumi
środa, 15 stycznia 2020, 19:16

Uspokój się i nie panikuj. Zamiast komentować moje komentarze zainteresuj się polskimi naukowcami,którzy opracowali innowacyjne metody wydobywcze. Prosze zainteresować się technologią pozyskiwania gazu lub wodoru z węgla,metodą 5 razy tańszą od tradycyjnej metody wydobywania węgla. Zostało to udowdnione w kopalni Wieczorek, gdzie z 250 ton węgla uzyskano ponad 100 tyś.m3 pełnowartościowego gazu. Nie dogadamy się,chyba, a zmiany klimatyczne dotyczą całego świata. Zamiast mnie przekonaj USA i Chiny, Indie, które są największymi trucicielami świata. Polska przy nich to pikuś...

Telamon
czwartek, 16 stycznia 2020, 00:45

W nosie mam prace polskich naukowców jeżeli nie prowadzą do braku emisji CO2. To jest problemem. Chiny przynajmniej mają w planach ograniczyć swą emisję w 2030. Wraz z nimi pójdzie USA. Polska to mały kraj ALE też zrzuca się na emisję. Tak jak wiele jej podobnych kraików. Polsce są potrzebne bezemisyjne źródła energii. Najwydajniejszy jest atom. Możemy go wesprzeć geotermią. Jedynie w tych dziedzinach warto działać... być może także w energii odnawialnej. O ile usprawnimy proces jej pozyskiwania. Reszta jest dalszym powiększaniem problemu globalnego ocieplenia. W tym gaz.

czwartek, 16 stycznia 2020, 23:15

Wkrótce Polacy i Ty usłyszą to o czym Cię przekonuje. Trwają przygotowania z udziałem polityków, naukowców i patriotów. Jeszcze w tym roku premier Morawiecki zostanie zmuszony by zabrać głos w sprawie naszych bogactw naturalnych i opracowanych technologii. Otwórz się na wiedzę i ogladnij od deski do deski najnowsze posiedzenie zespołu ds bogactw naturalnych z udziałem Konfederacji i naukowców. Ocz

Telamon
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:59

Pragnę też zauważyć, że jesteśmy chyba jedynym krajem w regionie bez elektrowni atomowych. Mała Słowenia ma 2, podobnie Czechy.

tyle
sobota, 11 stycznia 2020, 11:22

Wreszcie mierz zamiary na siły a nie odwrotnie. My mamy problem ze zintegrowaniem wyrzutni Patriotów na Jelczach a tu cała armia podpowiadaczy jak to Polska ma produkować istotne elementy do F-35. Jak nie będzie prawdziwej reformy w szkolnictwie wyższym, instytutach naukowych itd i działań zapobiegających drenażowi polskich mózgów, to niestety ale będziemy ciągle dreptać w miejscu.

BUBA
sobota, 11 stycznia 2020, 11:22

No to będzie to interes roku dla USA. Pozbędą się samolotów po Turkach a kupujący nic nie oczekuje i zapłaci każde pieniądze.........................................................................................................................................

Kamyk
niedziela, 12 stycznia 2020, 06:49

Pozbeda, chętnych na F35 nie brakuje.... maszyn na sprzedaż brak....

Trzeźwy
sobota, 11 stycznia 2020, 15:16

"Każde pieniądze"?? Śmieszne. Po pierwsze plan jest zapłacić tyle ile Belgia. Czemu więc nie kpisz z Belgii? Bo brzmi głupio. Do tego jakbyś był nieco bardzie rozgarnięty, to byś nie błaźnil się udając że nie zauważyłeś że właśnie zaoszczędziliśmy " na starcie" miliard dolków.

BUBA
niedziela, 12 stycznia 2020, 00:42

Offset służy do tego, by eksploatacja F-35 była tańsza. Teraz "oszczędzasz" miliard a wsparcie serwisu Lockheeda np. w PZL Mielec będzie cię kosztowało np. 250 tysięcy dolarów rocznie. Wsparcie F-16 rocznie kosztuje około 100 tyś dolarów......................................................................... ....................................................................................................................................................................... Offset techniczny służy po to by zakup nie był bezpowrotnym wypompowaniem pieniędzy do USA. ........................................................................................................................................................................ Premier Jarosław Kaczyński anulował część umowy offsetowej na wsparcie sprzedaży 100 M-28 Bryza. Amerykanie sprzedali Polsce po przejęciu Mielca 2 Bryzy po 30 mln PLN sztuka................... ........................................................................................................................................................................ Skarb państwa stracił na decyzji premiera o umorzeniu offsetu 3 miliardy PLN obrotu w PZL Mielec gdy był polski na straconym offsecie tylko za bryzy a jeszcze offset obejmował wsparcie sprzedaży Dromadera..

Trzeźwy
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:19

Offset to zysk poprzez pozyskanie technologii, nie koniecznie lotniczej. Bo offsetem za czasów PO np. przy Caracalach miała być przecież technologia prochow wieloskładnikowych. Czyżbyś sugerował użycie tychże prochów do obsługi eksploatacyjnej Caracali??! Pisz z sensem. Reszty nie komentuję, bo widzisz być może w przeciwieństwie do ciebie - nie znam "drugiego dna"czyli "okołostolikowych" przyczyn umorzenia tych 3mld. Wyniki negocjacji bez poznania warunków negocjacji nie stanowią o niczym. Wynikiem prywatyzacji za PO miał być rozwój. Lewactwo sprzedało obcym ponad 11 tys dużych firm polskich. Z raportu sprzed jakichś 8 lat temu wynikało, że już wtedy spośród nich już blisko 44% nie istnieje!! Znakomity "rozwój"!! I drobne porowananie: PO sprzedało nieźle prosperujące przedsiębiorstwo, PIS sprzedał zakład upadły, z długami. Pierwszy przynosił zyski, drugi straty. Widzisz różnice? Pogłębiając temat to np. rząd Pawlaka sprzedał ponad 2300 firm, a rząd Olszewskiego... 80!! Ja widzę w tych sprzedażach jednak pewne różnice. Ty raczej nie.

scrambler
sobota, 11 stycznia 2020, 15:04

Ależ oczywiście! Bo przecież te F35 "po Turkach" są jak wiadomo niczym auta z D od tureckiego handlarza. Widzisz jakąś granicę żenady? Kilka dni temu było na def24 : w 2019 powstały 134 szt F-35. Które z nich to te "po Turkach"?

BUBA
niedziela, 12 stycznia 2020, 00:24

Człowieku, masz plan produkcji i sprzedaży. Od niego zależy cena jednostkowa............................. ...................................................................................................................................................................... Jeżeli rocznie powstaje 134 sztuki to 32 z nich to...OKOŁO 1/4 TAK? I tyle zysku traci fabryka gdy ich nie sprzeda.................................................................................................................................................. Defence24: "Turcja planuje zakup 100 amerykańskich myśliwców 5. generacji w konwencjonalnej wersji F-35A." - wybierz sobie z której partii będą polskie F-35, bo to prawie roczna produkcja F-35. Oczywiście mam świadomość że Turcja kupowała by samoloty w transzach np. kilkanaście co roku. ............................................................................................................................................................................ Żeby sprzedawać tanio należy utrzymać masowy poziom produkcji przez najbliższe lata. Powiedz proszę kto poza Polakami chciał kupić te samoloty w tym lub przyszłym roku? Kto z poza programu?........................................................................................................................................................ Ja jestem zwolennikiem zakupu F-35 i zastąpieniem nimi albo F-16 przestarzałych w Europie. Tak robią Holendrzy, Duńczycy, Norwedzy czyli kraje wysoko rozwinięte, albo ODTWORZENIEM dwóch eskadr Su-22. Czyli jedna rozpoznanie i druga niszczenie OPL.................................................................. ............................................................................................................................................................................ Ale samoloty F-35 muszą najpierw zostać dopracowane. MiGa-29 to powinien zastąpić albo F-15X albo F-18 E/F Hornet bo samolot jednosilnikowy ma słabe wznoszenie z pełnym uzbrojeniem (N.P. 8 x AIM-120). A potrzebujemy samolotów przewagi powietrznej w roli samolotu przechwytującego w BVR z dużym zapasem amunicji BVR............................................................................................................ ........................................................................................................................................................................... Wszystkie produkty jakie są nam potrzebne ma USA tylko czemu wybieramy te, które nie podniosą naszego potencjału obronnego ani technologicznego - brak offsetu dla polskich firm lotniczych?

Zdumiewające
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:21

Sprzedano już ile 200, 300 szt F35, które "muszą być dopracowane"??? Co ty piszesz?? Cały świat kupuje więc niedopracowane?? Taaaaaa...

prawieanonim
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:39

Z racji przygniatającej przewagi ilościowej najbardziej prawdopodobnego przeciwnika potrzebujemy samolotów o wysokim współczynniku odporności na jego przeciwdziałanie. Wolę F-35 który przenosi 4 rakiety i który je wystrzeli do celu od każdego innego samolotu który zabiera dwa razy więcej rakiet ale ich nie zdąży zużyć bo zostanie wykryty i zniszczony. I tyle w temacie naszych potrzeb amatorze kropek. Nie potrzeba do tego ściany tekstu tylko rozumienia naszego położenia i wiążących się z tym potrzeb. Polska to nie USA (które posiadają kilka tysięcy myśliwców) i nie może sobie pozwolić na kompromisy. Musimy kompensować przewagę ilościową przy pomocy jakości.

BUBA
środa, 15 stycznia 2020, 10:00

Rosjanie wyślą kilkadziesiąt S-27/30/35. Polska może 20 F-35 akurat sprawnych. Po wystrzeleli F-35 4 rakiet czym się obroni? A będzie uciekał silnikiem skierowanym do OSL, więc stelth już nie będzie i przed samolotem uzbrojonym w R-27ET1 i z dwoma silnikami szybszym od F-35. Przewaga zrobi swoje jak zawsze na Froncie Wschodnim. Ilośc przechodzi w jakość.

prawieanonim
środa, 15 stycznia 2020, 19:47

No proszę. Że ci durnie, którzy projektowali F-35 nie pomyśleli że uciekający F-35 nie będzie już stealth. Wierzysz w takie farmazony? :) Izraelskie F-35 codziennie wracają z nalotów w Syrii i jakoś żaden nie został zestrzelony. Jakoś nikt z syryjskiej OP nie wpadł na twoje genialne pomysły że F-35 nie jest stealth od strony silnika.

BUBA
czwartek, 16 stycznia 2020, 09:15

Ci co go zaprojektowali maja jeszcze F-15 i F-22 do jego osłony.

BUBA
środa, 15 stycznia 2020, 23:10

"Izraelskie F-35 codziennie wracają z nalotów w Syrii" - Podaj źródło gdzie można poczytać o nalocie F-35 na cele w Syrii... .............................................................................................................. Bardzo dużo ludzi na świecie czeka na takie loty z użyciem stelth w F-35 a nie trasponderów z amerykańskim identyfikatorem.......... ............................................................................................................... Cały czas czekam aż ktoś się zaplącze w pobliże S-300................

Telamon.
sobota, 11 stycznia 2020, 10:53

W USA godzina lotu F-35 kosztuje ok. 45 tysięcy USD. To kraj producenta, mają pełne zaplecze logistyczne więc też najtańsze zdolności remontowo-konserwacyjne. Polska oficjalnie nie będzie posiadać żadnych... zatem ile będzie kosztować godzina lotu? Ile F-35 po 2-3 latach służby będzie ciągle nadawać się do lotu? Klucz defiladowy?

Wojciech
sobota, 11 stycznia 2020, 18:56

Zmyślasz chłopczyku i w dodatku myślisz, że nikt tego nie zauważy. Proponuję przeczytać (ze zrozumieniem) Memorandum For Assistant Secretary of The Army, Subject: Fiscal Year 2018 DoD (Department of Defence) Fixed Wing and Helicopter Reimbursement Rates. Przeczytasz tam, że godzina lotu F-35A dla FMS Users kosztuje 17 336 USD a dla USAF 17 243 USD.

R
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:23

To nie sa godzinnek koszy lotow, warto czytac ze zrozumieniem.

plussim
sobota, 11 stycznia 2020, 16:19

Davien ci napisze ze mniej niz JF-17. Przecież F-35 jest prawie najtanszy na rynku a najlepszy

Logistyk
sobota, 11 stycznia 2020, 15:16

Będzie kosztować tyle, że samoloty F 35 będą rzadko wzbijały się w powietrze. Gdy się zepsują to prędko ich nie naprawimy bo nie będzie za co.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 14:43

Telamon, a skąd wziałes to sume? Bo obecnie godzina lotu dla F-35 to 37-44tyśą zalezy kto podaje . I dotyzy wszystkich państw. Ale was ten F-35 musi bolec.

Sarmata
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:40

Tak nas boli F-35 bo MY bedziemu musieli placic podatki na jego kupno i utrzymanie. Kupimy towar który jest bardzo drogi i zupełnie nam niepotrzebny!

Davien
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:44

Panie "Sarmata" twoja Rosja nie ma nawet proponowanych F-35 wiec jacy my. Jak co to Polska z która nei masz jak widac duzo wspólnego poza nick'iem.

Ecik
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:24

Sarmaci to ci z Rosji?? Bo Rosji najbardziej zależy na osłabieniu Polski. Napisz coś z sensem dla Polski, a nie dla Rosji.

Telamon
sobota, 11 stycznia 2020, 22:56

Dokładnie o 44 tysięcy USD chodziło. Za New York Times'em. Boli nas to, że owy cud techniki będzie spoczywał w hangarach z powodu kosztów zamiast latać.

Davien
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:46

Telamon, teraz płacisz 27-28 tys za godż lotu F-16, więcej za MiG-29 a kiedy Polska zakupi F-35 i je dostanie to cena ma wynosic za godz lotu od 25 do 35 tys usd. Aha , jak to uwazasz za duzo to taki czesto tu proponowany EF-2000: Austra za godz loty 70 tys euro:)

Telamon
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:58

A ile tych F-16 w ogóle lata? Jaka jest realna cena za godzinę lotu maszyn, które dysponują jedynie ograniczonym serwisem w naszym kraju? "Ma wynosić". Słowa-klucz. Czyli nic innego jak chwyt reklamowy producenta, który usiłuje wcisnąć swój twór klientowi. Tak LM próbuje oczarować przedstawicieli armii i marynarki USA bo jednym z warunków było dostosowanie ceny do poziomu obecnie używanych przez ten kraj maszyn. Póki co owa cena pozostaje w sferze owej reklamy. Co więcej... wracamy do początku. 25-35 tysięcy USD w wariancie amerykańskim (czy tam niech będzie nawet zachodnim). My nie będziemy posiadać nawet "niepełnych zdolności serwisowych". Nie wiemy ile wyniesie cena ostateczna ale z całą pewnością nie będzie to ten pułap cenowy z broszurek LM.

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:32

Telamon, wg MONuu w listopadzie 2019r ciągle mamy 48 F-16 a w pełni gotwoe do lotu jest ok 70%. Pod rugie, co do koszyów F-35 to akurat nie chcwyt reklamowy ale normalna rzecz, efekt skali itd. Panie telamon, podawałem konkretne wartosci jakei sa przewidywane, w raportach dla Pentagou i Kongresu USa a nei w pana teoriach. I tyle

Telamon
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:00

Tego MONu, który nie radzi sobie z kupnem łazika czy modernizacją Leoparda 2 etc itd itp...? :P Wszystkie założenia i gwarancje jakie LM są w tej chwili jedynie reklamą. Tak jak wcześniejsze gwarancje odnośnie np. usuwania usterek w danym terminie. Przede wszystkim LM gwarantował przedstawicielom władz USA to iż ich konstrukcja osiągnie takie same koszta utrzymania jak inny ich samolot. F-16. Co akurat dzięki "kreatywnej księgowości" nie będzie trudno osiągnąć - zwłaszcza gdy się zwiększy koszta szeroko pojętej konserwacji owych szesnastek. Może z czasem zbliży się do poziomu F-15 Boeinga... Innymi słowy przewidywania do dalej jedynie teorie, a skupić powinniśmy się na stanie obecnym - 44 tysiące USD kosztów utrzymania w krajach dysponującym "szerokim serwisem". Oczywiście im ich więcej tym taniej ALE nie wiemy o ile koszt realnie spadnie. Co więcej nie jesteśmy w stanie nawet przewidzieć ile ten koszt godzinowy wyniesie w Polsce. Z pewnością nie będzie to koszt zachodni skoro nawet "ograniczony serwis" jest poza naszym zasięgiem. I tyle.

Marek1
sobota, 11 stycznia 2020, 10:16

NAREW, NAREW, NAREW !!!! - niestety sprawni umysłowo inaczej ludzie z ekipy MB&Co. nadal nie chcą dostrzec prostego faktu, że kupowanie za kosmiczne sumy F-35 bez zagwarantowania im jakiejkolwiek skutecznej obrony plot/prakiet jest głupotą najczystszej próby. Nie potrafią oni nawet zamknąć ostatecznie I etapu pr. Wisła, a II etap utknął w miejscu. Zafiksowani na swym fetyszu p/t IBCS "fachowcy" z MON zablokowali całkowicie proces pozyskiwania Narwi, która jest PODSTAWĄ polskiej obrony powietrznej, choć PGZ ma pełne zdolności, by system obr. krótkiego zasięgu(oprócz rakiet) produkować samodzielnie. Jeszcze kosmiczna wręcz głupota/niekompetencja ekipy MB&Co., czy już jawny SABOTAŻ ??

Qwest
sobota, 11 stycznia 2020, 14:34

Jeszcze niedawno chcieliście w pierwszej kolejności caracali

darus
sobota, 11 stycznia 2020, 10:05

My nie mamy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego i krótkiego zasięgu / te dwie baterie Wisły to śmiech / artylerii rakietowej dalekiego zasięgu w poważnej ilości a tu bajdurzą o jakimś Harpim Szponie . Niezli bajkopisarze w tym MON-ie , szkoda , że za nasze podatki . Wydamy pieniądze na kilkanaście F-35 bo na więcej nie wystarczy a pózniej będzie jak z programem Wisła który nie ma kontynuacji . Wszystko rozbabrane , nic nie skończone / Wisła , Leopard 2PL / a minister zajmuje się tylko uprawianiem propagandy , czego to nie dokonał i jacy to jesteśmy silni . Normalnie tragifarsa .

bez_ładu_i_składu
sobota, 11 stycznia 2020, 09:37

Bez względu na koszty, przede wszystkim powinniśmy kupować to co będzie ładnie wyglądać na defiladzie. Góra 2 sztuki, no może 4.

agloval
sobota, 11 stycznia 2020, 20:47

4, dwa latają a dwa w remoncie

scrambler
sobota, 11 stycznia 2020, 15:06

Zdecydowanie 4. Dwie jak napisałeś, pozostałe na części lub ew. demo dla kandydatów do latania na drzwiach od hangaru.

Box123
sobota, 11 stycznia 2020, 09:34

Przede wszystkim konieczne jest zwiększenie finansowania armii w sposób systemowy i większe ugruntowanie go w przepisach żeby nie można było tak łatwo się z niego wycofać. Druga Rzeczpospolita tez miała piękne plany ale pożałowała pieniędzy na nowy sprzęt i skończyła jako przystawka dla dwóch bandytow. Dlatego należy: 1) utworzyć specjalny fundusz modernizacyjny wysokości np 10mld złotych rocznie, który w całości przeznaczony byłby na zakupy nowego sprzętu i licencji dla wojska. Fundusz istniał by 10 lat do czasu kiedy budżety mon stały by się większe. Obecne Finansowanie jest zbyt małe, przynajmniej w pierwszym okresie, co oznacza, że wiele programów będzie mogło ruszyć dopiero za kilka lat czyli dobiegnie końca dopiero w drugiej połowie lat 30tych, a biorąc pod uwagę dynamikę wydarzeń może to być zbyt późno. Można spróbować wybadac czy nie udało by się utworzyć takiego funduszu wspierającego wschodnia flanke NATO w ramach sojuszu (Polska 2,5 mld euro, kraje bałtyckie łącznie 1mld euro, Czechy i Słowacja po 0,5mld, Węgry 1mld i Rumunia 1,5mld co lacznie daje 7mld euro czyli kwota niezauważalna dla 10 najbogatszych krajów NATO jeśli uwzględnić ich budżety). Alternatywnie można przyspieszyć dojście do 2,5%PKB zwiększając te środki o co roku. 2) zwiększyć udział środków przeznaczanych na modernizację do 30% budżetu MON od 2020 i 35% od 2024 roku tak żeby środki przeznaczane na armię nie rozplywaly się na inne rzeczy 3) zarówno kwestie związane ze zwiększeniem wydatków na wojsko do 2,5%PKB, zwiększenia udziałów środków na modernizację w budżecie mon oraz zwiększenie liczebności armii do 200 tys (w tym wot) wpisać do konstytucji żeby nie można tego zmieniać zwykła ustawa 4) powołać ośrodek badawczy z prawdziwego zdarzenia który opracował by nowe technologie i pozyskane licencje z budżetem minimum na poziomie 0,1%PKB rocznie. Ponad to opracowując plany pozyskiwania sprzętu wojskowego trzeba to robić w odniesieniu do realnego potencjału przeciwnika. A trudno sobie wyobrazić, że 120 haubic, 70 langust czy 50 homarow, albo 48 f16 i nawet 32 f35 będzie w stanie stawić realny opór, a co za tym idzie być realną siłą odstraszająca. Rosja jest przeciwnikiem "masowym" i nasz potencjał też w miarę możliwości musi iść w tym kierunku. To nie mogą być śladowe ilości. Oczywiście dobrze że mamy rosomaki, raki, będziemy wprowadzać borsuki czy rakietowe Niszczyciele czołgów ale tego rodzaju sprzęt to tylko dodatek. Trzeba zwiększyć przynajmniej dwukrotnie ilość planowanych do wprowadzenia krabow ( 240) i homarow (120-160). Utrzymać minimum 800 nowych czołgów w linii, poza kolejna eskadra f16 zamówić przynajmniej jedną więcej eskadre f35, zwiększyć kilkukrotnie nasycenie wyrzutniami przeciw pancernymi w wojskach lądowych i wot ( na poziomie każdej 12stki wot dwie - przynajmniej na wschód od wisly i nie żadne jednorazowe wyrzutnie, które i tak trzeba ze sobą targac, a potem ma się tylko jedna próbę ) oraz zainwestować w rozwój technologii rakietowych przy okazji Wisły, a przede wszystkim narwii i niszczycieli czołgów (tj camm i camm-er z pełną licencją i na ich bazie rakiety do 12 km). Jeśli chcemy kupować dodatkowe f16 to trzeba to robić teraz, bo za 5 lat to już nie będzie miało sensu i trzeba będzie iść w kolejne f35. Zreszta tak naprawdę i tak powinniśmy zamówić trzecia eskadre na drugą połowę lat dwudziestych, bo dwie to za mało, a otrzymamy ja w tedy i tak dopiero w okolicach 2030 roku. Oczywiście powinniśmy wejść w miejsce Turcji w łańcuch dostawcow. Jeśli natomiast chcemy jeszcze dodatkową eskadre f16 to powinniśmy zrobić to z głową tj kupić nie 16, a 20 samolotów, żeby załatać dziurę po "utraconych" i mieć jeszcze 2 w zapasie + modernizacja wszystkich posiadanych do wersji V. Szacunkowy koszt wszystkich dodatkowych zakupów to 120 krabow - 6mld zł, 140 homarow z polonizacja ok 12mld, 2 eskadry f35 - 15mld ( ale może zamawiajac je od razu z pierwszymi udało by się uzyskać jakieś korzyści serwisowe), 800 przeprojektowanych i spolonizowanych czołgów K2 - ok 30mld, eskadra f16 z modernizacja posiadanych do wersji V - ok 8mld ( 5 + 3), 1000 wyrzutni przeciwpancernych i 5ys pocisków - ok 4mld zl, 140 niszczycieli czołgów ( tak aby łącznie było ich 200 - Czyli po 8 na każdy batalion rosomakow, borsukow i czołgów) - ok 4 mld liczac po 25mln za sztukę 79mld zł co oznacza, że dodatkowy fundusz z budżetem 10mld rocznie w całości pokrył by powyższe zakupy, pozostawiając w rezerwie jeszcze ok 20mld zł, które można by przeznaczyć między innymi na dokończenie kryla ( przeprojektowanie kabiny - do 3/4 drzwi, utworzenie możliwości wysuwania i chowania podpór z wnętrza pojazdu np stanowiska kierowcy, tak żeby kiedy obsługa wybiegnie z pojazdu kończyły się juz wysuwac i podobnie po dokonaniu ostrzału, żeby nie trzeba było czekać aż się schowaja z biegnieciem do kabiny - system kamer kontrolnych przy podporach do podglądu z miejsca kierowcy, automat ładowania) czy modernizację wszystkich poprzednich wersji langust do Langusty II, co pozwoliło by zwiększyć dwukrotnie ich potencjał przyniewielkim koszcie. I te dwie ostanie sprawy powinny być rozwiązane w 2020. Ale najważniejsze: wszystkie kluczowe programy jak Wisła, Narew, wilk, Homar i f35 muszą ruszyć do lat 22/23 aby dobiegac końca na początku lat 30tych i to przy zwiększonej względem obecnych planów ilości (j.w) oraz przy maksymalnym transferze technologii przy pozyskiwaniu nowego sprzętu szczególnie jeśli chodzi o narew, niszczyciela czołgów czy samych czołgów (najlepiej polonizacja i dopancerzenie do 65t K2) i środki na to muszą się znaleźć nawet za cenę deficytu budżetowego w kolejnych kilku latach. Straty w przypadku gdyby nasza Armia okazała by się zbyt słaba, nie będą liczone w dziesiątkach miliardów ale w tysiącach miliardów

Paweł
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:00

Kolega pisze o potencjalnym przeciwniku "masowym" i m.in. tak uzasadnia potrzebę tworzenia również masowej armii. Błąd. Koncepcja niemożliwa do stworzenia jeszcze przez długie lata i nie efektowna. 1) Rosja ma większe od Polski PKB chyba na poziomie Hiszpanii, a w dodatku wydaje około 6% PKB na armie, co daje kwoty znacznie większe niż Polska jest w stanie przeznaczyć i będzie w stanie przeznaczyć jeszcze przez wiele lat. 2) wniosek z tego, że nie można budować armii symetrycznej, tj. masowej o takich samych zdolnościach operacyjnych, gdyż nas na to nie stać i jest to nie potrzebne o czym dalej, chyba że kolega ma zamiar odzyskiwać ziemie utracone na wschodzie, na co Rosja sobie nie pozwoli i użyje argumentu atomu. 3) charakter operacyjny nie musi być ofensywny droższy, ale defensywny tańszy. 4) biorąc pod uwagę powyższe należy skupić się na obronie przeciwlotniczej a nie myśliwcach bo i tak nie wywalczymy przewagi w powietrzu ze względu na mniejszą liczbę myśliwców, a tym bardziej przeznaczonych do ofensywnych działań ze stealth f35. Nie ma też sensu ładować się np. w stosunkowo drogie czołgi tylko lepiej kupować tańsze technologie rakietowe przeznaczone do ich niszczenia. Można by dalej wymieniać. Krótko mówiąc z budżetem naszym można zbudować tańszą, defensywną armię o realnym potencjale odstraszania zapewniającym spokój. Natomiast masowa i symetryczna pod względem operacyjnym do potencjalnego agresora armia jest nieporozumieniem z naszymi możliwościami finansowymi. Nigdy (albo jeszcze długo nie) nie będziemy mieli tyle samo samolotów przewagi powietrznej, czołgów, itd. ile potencjalny agresor. Lepiej iść w tańsze a równie skuteczne rozwiązania. I na koniec jeszcze jedno. Najpierw strategia a potem na potrzeby tej strategii planowanie i zwiększanie wydatków. Inaczej pieniądz e i to nie małe wydane w błoto. MON powinno uczyć sie strategii, gospodarowania środkami i opracowywania planów wydatkowych od Izraela. Mniejszy kraj, porównywalne wydatki, a o ile lepsza pod względem dostosowania do potrzeb i zatem efektywna armia.

prawieanonim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:58

Co do samolotów nie zgodzę się. Nawet ich mniejsza ilość może z powodzeniem działać pod warunkiem że będą miały osłonę przeciwlotniczą (Wisła i Narew). Samoloty są potrzebne bo niestety ale drugą fazą defensywy jest atak i przeniesienie walk na terytorium przeciwnika a do tego potrzebne będą F-35. Defensywa nie polega na wiecznym odpieraniu ataków - tak to nie obronimy się nigdy choć byśmy nie wiem ile sprzętu mieli.

Znakomity kierunek
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:27

Bardzo trafne. 100% poparcia.

Rtt
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:49

Weźcie sobie tabelę uposażeń żołnierzy i porównajcie z pensjami kasjerek w dyskontach spożywczych, a potem pomyślcie jakie są wymagania żeby wykonywać obie prace, może zauważcie gdzie leży problem. Brak sprzętu to jedno ale w perspektywie 5 lat będzie poważny kryzys z ludźmi, szczególnie specjalistami

Weryfikator
sobota, 11 stycznia 2020, 15:34

Trzeba tez myśleć o systemach świadomości sytuacyjnej - jednym dwóch satelitach obserwacyjnych plus konstelacji nanosatelitow SAR; drony klasy MALE i wszystkie inne, a także systemy walki radioelektronicznej i cybernetycznej. To ważniejsze niż czołgi. Efektory artyleryjskie, rakietowe i inne na nic się zdadzą bez szczegółowego rozpoznania , sporego sieciocentrycznie i z systemami dowodzenia i podejmowania decyzji szybszymi niż przeciwnik ( najlepiej opartymi na AI).

Lelum polelum
sobota, 11 stycznia 2020, 15:24

Piszesz o większym finansowaniu armii? No to proszę, z sieci: "W tym roku po raz pierwszy w historii Polska przeznaczy na bezpieczeństwo naszych granic aż 2,1 proc. PKB. W sumie na tegoroczne wydatki związane z obronnością rząd chce zarezerwować niemal 50 miliardów złotych, czyli o 5 mld zł więcej niż w 2019 roku " i dalej: " 9.705.019 tys. zł – to pula na opłacenie usług, m.in. remontowych, zdrowotnych czy telekomunikacyjnych oraz na zakup materiałów i wyposażenia, sprzętu i uzbrojenia, energii oraz środków żywności; 7.305.050 tys. zł – środki w tej wysokości mają wystarczyć na wypłatę emerytur i rent dla byłych żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy;" To ile pozostanie na zakup sprzętu dla wojska z tych dodatkowych pieniędzy po odjęciu tej kwoty 7.305...?

Lord Godar
sobota, 11 stycznia 2020, 14:50

Najpierw trzeba polikwidować pewne układy , kolesiostwo , przestać marnować pieniądze , a zacząć je rozsądnie wydawać i od razu więcej kasy będzie . Tylko że do tego trzeba profesjonalistów i fachowców , a kółka wzajemnej adoracji .

Zetesis
sobota, 11 stycznia 2020, 14:39

Mam nadzieje ,że minister Błaszczak czyta komentarze.Przypominam ,że roczny koszt przywilejów emerytalnych to 60mld zł ,500plus 40mld,13 emerytura 12mld. Daje to ponad 110mld zł.Zawiesić to rozdawnictwo tylko na rok .Wystarczyło to by na Wisłe ,Narew.Borsuka,Wilka z Korei i dodatkowe 2 eskadry F16.Niestety wszystko przejadamy....xD

zły
sobota, 11 stycznia 2020, 07:53

Rząd PiS jak żaden inny doprowadził do perfekcji układ "jak nic nie kupić a dużo wydać". Kiedyś CBA będzie miało co robić.

LAIK
sobota, 11 stycznia 2020, 11:59

I znowu podteksty polityczne... Rząd PiS może i robi wiele rzeczy "pokracznie" i nie najlepiej; ale coś robi... Zamierzenie tego rządu to zwiększenie wydatków na wojsko - co robią. Inna sprawa czy dałoby się te pieniądze lepiej wydać. Natomiast nie są to cięcia i zmniejszanie liczebności Polskiej armii jak miało to miejsce wcześniej. Sam powiedz jakie to wielkie i mądre zakupy dokonały wcześniejsze rządy? (P.S. może pomińmy sprawę caracali gdzie rząd się zmieniał i poprzednicy podpisali na szybkiego umowę nie przeprowadzając pełnych testów wszystkich oferowanych maszyn).

gliwiczanin
sobota, 11 stycznia 2020, 18:24

Poniekąd masz rację, ale obecnie pis nic nie robi. Kupili Kraby, Raki, Poprady, Kormorana i kilka innych rzeczy skonstruowanych za poprzednich rządów. Gdyby wtedy pis rządził to do dziś nie mielibyśmy Krabów, bo dalej Bumar bawiłby się w konstruowanie podwozia, a pis by nie myślał zaryzykować i kupić licencji od Koreańczyków. Dalej nie mielibyśmy Kormorana, bo stocznia Remontowa Shipbuilding jest przecież prywatna, a marynarze by pływali na 54 letnim okręcie muzeum. Jak dla mnie najlepszą decyzją pis było tylko zlikwidowanie górnej granicy wiekowej ustanowionej prze PO dla szeregowych dzięki czemu w armii zostało wielu specjalistów. Dużo rzeczy by poprawić sytuacje w kraju można zrobić zwykłą ustawą bez dużych pieniędzy tylko trzeba ją dobrze napisać i chcieć coś zmienić.

B72
niedziela, 12 stycznia 2020, 07:06

Z wyjątkiem podwozia, które HSW kupiło ze środków własnych to Krab jest systemem artyleryjskim opartym na angielskim AS a zakupionym przez min R Szeremietiewa poprzednicy z PO-PSL nie mają w tym projekcie żadnego udzialu.

laik, zupełny laik
sobota, 11 stycznia 2020, 14:07

Raczej możnaby napisać, co poprzednie rządy mogły kupić używanego od Niemiec, Holandii za niewielkie pieniądze, a czego niestety nie kupiły. Teraz natomiast przy okazji zakupu Himarsa żal, że obecny rząd w ogóle nie interesuje się zakupem GLSDB, bo z nową rakietą Boeinga to jest chyba sposób dla Polski i Litwy na obezwładnienie obwodu Kaliningradzkiego bez zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 160 km. I to po cichu, bez mozliwości namierzenia i zniszczenia wyrzutni tych bomb. A jakby jeszcze pogadać z Konsbergiem, to może udałoby się przerobić nasze bomby kasetowe i termobaryczne na bomby szybujące wystrzeliwane z Himarsa?

Zły jest tylko jeden
sobota, 11 stycznia 2020, 11:50

"Nic nie kupił" to bardzo, ale to bardzo głupio powiedziane. Równie głupie jest założenie że CBA cokolwiek zrobi, bo jest to biuro antykorupcyjne, a tu korupcji nie ma. Nie potrzeba jej by wydać kupę kasy - nic znaczącego nie kupując. Np. kupienie sanitarek odrzutowych jest zbędne, podobnie jak "nowych" starych Herculesow. Oba zakupy będą wkrótce choć niepotrzebnie zealizowane. Podobnie jak "pilne" remonty torped, okrętu logistycznego, hydrograficznego, zbiornikowca oraz zakup aż 6 holownikow. CBA niczego tu nie wykaże. Zamiast Marynarki Wojennej mamy marynarkę pomocniczo-holowniczą! Ale PIS/MON kupuje: węgiel, drogi, mosty towarzyszące, tajne kancelarie, warsztaty kontenerowe, ławeczki patriotyczne czyli mnóstwo rzeczy tylko niebojowych!! Bo zakup 180 Javelinow dla WOT to kpina podobnie jak rakiet do Langust na "pół salwy"!!

LAIK
sobota, 11 stycznia 2020, 15:11

I znowu pół prawdy.

Pytajnik
sobota, 11 stycznia 2020, 01:39

"„Amerykańskie propozycje nie były dla nas satysfakcjonujące." A które propozycje offsetowe były satysfakcjonujące przy zakupach u Amerykanów i współpracy z Amerykanami? Doją nasz budżet na armię jak w rzadko którym kraju i są niechętni do dzielenia się czymkolwiek. Nasi decydenci, politycy dalej naiwni jak dzieci.

rafff
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:27

A które propozycje offsetowe byly dobre? Rossomaka? - nigdy niue zostały zrealizowane. F16?? Pokaż i udany Offset.

Hg
sobota, 11 stycznia 2020, 23:26

Ale jak maja się się czymś dzielić jak nasz genialny rząd pierwsze ogłasza że kupuję a potem zaczyna negocjacje...

Marek
sobota, 11 stycznia 2020, 17:29

Nie sa naiwni. Najzwyczajniej nie maja wyjścia. Polska bardzo potrzebuje sojusznika (protektora). Cena za sojusz z silnym jest wysoka. A sojusz z byle dziadem nie wystarczy.

Paweł
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:11

umiesz liczyć to licz na siebie. po '39 my już wiemy jak sojusze wyglądają. USA nie będzie wiecznie mocarstwem. Wystarczy ze Yellowstone wywali lub spadnie meteoryt czy może będzie inna nieprzewidziana sytuacja i pozamiatane. Równowaga na świecie zniknie i odstraszanie za pomocą większego kolegi. Nawiasem mówiąc dziwi mnie brak strategii tworzenia struktur armii w ramach całego sojuszu w zależności od odległości od potencjalnego agresora. Zamiast tego mamy nieefektywne zakupy niepotrzebnego sprzętu i wciskanie propagandy i lobbing dużych firm z branży.

ryba
sobota, 11 stycznia 2020, 11:54

o przepraszam hehe prae nad technologiami sporo kosztuje wiec niby czemu mieli by nam coś oddać za pół ceny? jak sie jest debilem nieumiejacym czegokolwiek zrobić tylko kupujacym wszem i wobec licencje to potem trzeba sporo płacić za zakupiony sprzet ,dodatkowo jak sie nie umie negocjowac tylko bierze w łape pod stolikiem i liczy na to że jakoś to bedzie no to jest .Własnej głowy trzeba patrzeć bo to ona oprowadza o nadmiernych wydatków ,no chyba że te wydatki wcale takie nadmierne nie sa.

Odpowiedźnik
sobota, 11 stycznia 2020, 09:50

Zapomniałeś o jednym małym szczególe. USA są jedyna siła która jest zdolna do udzielenia nam pomocy, przed zakłamanami, bandytami z Kremla, którzy nie przestrzegają żadnych zasad i tylko ewentualnie w ich przypadku istnieje szansa że ją otrzymamy. Nikt inny nam jej nie udzieli (a przynajmniej nie jako pierwszy) , a my, sami niezależnie ile nie wydany na armię jeszcze długo nie będziemy w stanie się obronić samodzielnie, a bez USA szansę na to że do tego czasu w ogóle dozyjemy są niewielkie. Po drugie obecność wojsk usa i zaangażowanie w regionie to stymulator rozwoju gospodarczego, bo podstawa tego ostatniego jest bezpieczeństwo militarne. Oczywiście aby zwiększyć szansę na to że otrzymamy pomoc trzeba zadbać o kilka czynników 1) po pierwsze rozwijać się gospodarczo i jak najszybciej modernizowac armię w realny sposób 2) jak najbardziej zaciesniac kontakty gospodarcze i militarne z USA 3) utworzyć jak najbardziej zintegrowane międzymorze (bez tego po rozpadzie Unii pójdziemy pod noz) 4) tak długo jak nie będzie to bezpośrednio zagrazalo naszemu istnieniu być w tej ostatniej (wyjście z UE teraz oznaczało by zupełna utratę znaczenia Polski). W tym kontekście warto zaznaczyć, że praktycznie wszystkie wyżej wymienione warunki są atakowane przez osoby kształtujące środowiska narodowe czytaj konfederacja i otoczenie, które jednocześnie dziwnym zbiegiem okoliczności palaja ogromną sympatią do rosji. Przypadek? Nie sądzę

Olo
sobota, 11 stycznia 2020, 20:36

Tak jasne. Pomogą nam tak samo jak Kurdom. Reszty bredni komentować mi się nie chce. Polecam jakiegoś dobrego specjalistę.

Dudley
sobota, 11 stycznia 2020, 14:31

Żadne mocarstwo nie przestrzega zasad, i USA w tym niechlubnym zestawieniu nie znajduje się bynajmniej na szarym końcu. Oni tworzą własne, a i tych nie przestrzegają. Nikt nas nie będzie bronił dla pięknych oczu, niby z jakiego racjonalnego powodu amerykanie mieli by ginąć za Warszawę, mamy gaz, ropę, uran, złoto, diamenty, metale ziem rzadkich? Amerykańskie korporacje zainwestowały w polski przemysł setki miliardów dolarów? Nie mamy nic cennego na czym zależało by amerykanom, i co usprawiedliwiało by ogromne sumy wydane na działania zbrojne i tysiące ofiar ludzkich. A jak wpuścimy obce wojska do kraju, to ciężko się ich będzie pozbyć (vide armii ZSRR i ostatnio próba wyrzucenia jankesów z Iraku ), a jak przyjdzie co do czego to będzie jak w Gruzji i Kurdystanie zapakują się do samolotów, śmigłowców i ciężarówek i sp.. za zachodnią granicę. Bazy sami wysadzą, a nas zostawią z ręka w nocniku. By przeżyć mamy parę rozwiązań, ale żadne nie może zależeć od fanaberii jakiegoś przywódcy z USA. Pierwsze rozwiązanie to broń jądrowa,a jak mówił wujek Putin posiadacza takiej broni się nie straszy. Niestety wujkowie Trump i Putin, nam na to nie pozwolą bo przestaniemy być bezwolnym narzędziem. Drugie rozwiązanie to pozbycie się wszelkich uprzedzeń i lawirowanie między wschodem a zachodem z naczelną zasadą, nie uczestnictwa w żadnej wojnie, możemy być niewolnikami, ale żywymi i w całych domach. Trzecia opcja to związanie naszego kraju gospodarczo tak ściśle i ulokowanie w naszym państwie tylu fabryk i innych przedsięwzięć należących do koncernów zachodnich, by opłaciło się bronić naszego kraju. Coś takiego jak Zagłębie Ruhry. Żadne międzymorze nas nie uratuje, to mrzonka dla gawiedzi. A jak unia się rozpadnie, to będziemy musieli wybrać, czy idziemy dalej z Niemcami czy Rosją i wrócić do roli wiernego wasala, choć osobiści uważam że z tej roli nigdy nie zrezygnowaliśmy, zmieniliśmy tylko pana.

Sarmata
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:50

Całkowicie się zgadzam, taka jest prawda,ale niestety większość Polaków to chłopi mają naturę chłopa pańszczyżnianego i szukają sobie pana aby ich bronił, sami nie mają jaj aby to zrobić. Dlatego cieszą się z armii zawodowej i dlatego wolą być wasalem i mieć nadzieję że inni będą ich bronić. Kto normalny wierzy w sojusze? Państwa mają wieczne interesy a nie wieczne sojusze. Już widzę jak USA będzie walczyć w obronie Polski i narażać Nowy Jork aby obronić Warszawę.Sojusze to nadzieja słabych i głupich. No i przede wszystkich prawdziwy sojusz jest miedzy silnymi, gdy jeden silny zawiera go z innym silnym, sojusz słabeusza z silnym to wasalizm.

B72
niedziela, 12 stycznia 2020, 07:21

Miedzymorze to projekt gazowy USA, który będzie dawał im mld dolarów rok w rok, nam też skapnie trochę za transfer do innych krajów. To właśnie dzięki takimi projektom powstają w Polsce bazy USA. Za nimi pojawi się biznes bo dają one gwarancje bezpieczeństwa.

ryba
sobota, 11 stycznia 2020, 21:47

w tym wypadku nie do końca sie zgodze USA maja taki wpływ na świecie że na dziś raczej nikt nas nie tknie doputy dopuki bedziemy z nimi w dobrej komitywie .Problem tkwi w naszej ( twojej ) psychice która sie wacha i nie może wybrać ,droga jest tylko jedna tzn. Polska i trzeba jedynie wziąść sie do roboty a nie liczyć na jałmużne.

Hfd
sobota, 11 stycznia 2020, 00:12

A na TVP info mówili że zamiast Turcji będziemy wytwarzać elementy że przejmiemy po nich produkcję i nasz przemysł na tym skorzysta...

fdd
sobota, 11 stycznia 2020, 16:19

Nikt w TVP nie mówił że będziemy wytwarzać elementy zamiast Turków, tylko że w związku z zawirowaniami zawiązanymi z zakupem baterii od ruskich, może pojawić się taka szansa a to nie to samo, więc po co te propagandowe wstawki

anakonda
sobota, 11 stycznia 2020, 11:55

chłopie to sa newsy aby pozyskać słuchacza i nic z prawda nie maja wspólnego !!!

Hfd
sobota, 11 stycznia 2020, 13:56

Mój komentarz kolego to ironia :)

Dopiero wczoraj się urodziłeś?
sobota, 11 stycznia 2020, 10:58

Nadrzędną rolą mediów jest manipulacja informacjami a przez to społeczeństwem.

Ameba
sobota, 11 stycznia 2020, 00:03

Pan Klich podjął decyzję że nie będziemy uczestniczyć w programie F-35. To nie jedyna jego decyzja za którą musimy teraz dużo płacić. Rozwiązanie 4-tej dywizji, prawie całkowita likwidacja rezerw i wstrzymanie modernizacji technicznej, oddanie 10 mld z MON do budżetu.... to tylko wybrane osiągnięcia PO w tamtych czasach.

B72
niedziela, 12 stycznia 2020, 07:26

Do "sukcesów " Klicha&Siemoniaka należy dodać rezygnację z niemieckich patriotów, które moglismy kupić w bardzo korzystnej cenie ( kupili Hiszpanie i Koreanczycy placac 3 x tyle ile chcieli Niemcy od nas) oraz holenderskich leopardow A6.

Fanklub Daviena
sobota, 11 stycznia 2020, 19:53

I dobrze zrobił bo F-35 to bubel. To PiS a nie Klich zgłupiał.

Danisz
sobota, 11 stycznia 2020, 12:13

Izrael też nie uczestniczył w programie F-35 a jednak potrafił wynegocjować i offset i transfer technologii

prawieanonim
sobota, 11 stycznia 2020, 14:51

"Potrafił" dając własne technologie w zamian. Gdyby Polska takowe posiadała to też by "potrafiła"

Danisz
niedziela, 12 stycznia 2020, 03:19

tia, a niby co? i nawet jeśli by było tak jak piszesz, to dlaczego zapłacili za offset i transfer technologii 2,5 mld ???

Nemo
sobota, 11 stycznia 2020, 12:07

A jakie osiągnięcia ma rząd pisu poza kupowaniem po kilka sztuk sprzętu do pokazania na paradzie???? tamci zwracali do budżetu a ci udają że wydają wszystko na zbrojenia a skupują węgiel,remontują drogi,kupują samoloty dla LPR i stawiają zardzewiałe grające ławki z budżetu MON.Brawo Dojna Zmiana,dla rządu nie zależy na bezpieczeństwie kraju to ja za ten kraj też walczył nie będę,Obrona przeciwlotnicza leży..... więc my przed nikim się nie obronimy no chyba że według nieudolnego MON te marne dwie baterie Patriot będą osłaniać wszystkie wojska i infrastrukturę krytyczną

BUBA
sobota, 11 stycznia 2020, 11:19

To było 8 lat temu 4 lata temu przyszła dobra zmiana i co?................................................................................ .....................................................................................................................................................................................

Fak sejk
sobota, 11 stycznia 2020, 17:38

I program JFS poradził sobie bez nas. Coś jeszcze cię ominęło?

BUBA
niedziela, 12 stycznia 2020, 00:26

Pytam o dzisiejsze osiągnięcia tego rządu w dziedzinie programów technologii obronnych. .............................................................................................................................................................

Robert
sobota, 11 stycznia 2020, 11:07

A co zrobiła ta władza? Bo w dziedzinie wojskowości to naprawdę nic cofniety kruk wisła wstrzymana i zakupiona amunicja defiladowa ,za maciora dziesiatkowanie oficerow, kupowanie samolotów dla VIP. .. czym tu się chwalić

B-system
niedziela, 12 stycznia 2020, 07:33

Jakich oficerów? GRU?

Manolo
sobota, 11 stycznia 2020, 10:38

Co ma Pan Klich do F35? W jakich czasach był ministrem? W 2002 do programu przystąpiła Dania. Przypomnij kiedy rządził PIS?

Marek1
sobota, 11 stycznia 2020, 10:19

kolejny wyznawca jedynie słusznej partii udowadnia, że jak inni byli wcześniej kretynami, to teraz NAM też wolno. Za PO przynajmniej kasa do budżetu wracała, a NIE była wydawana na durne pierdolety w żaden sposób nie związane z WP.

Boczek
sobota, 11 stycznia 2020, 09:57

Możesz również płakać o nieprzystąpieniu do 212CD, nawet jeszcze bardziej, bo chodziło o produkcję i serwis u nas również dla innych - i nie tylko CD ale i starszych modeli. Dlaczego nie? Dlaczego nie chcieliśmy 2 linii produkcyjnej TKMS w Polsce?

mamolop
piątek, 10 stycznia 2020, 23:52

bardzo dobrze. wiadomo bylo ze pierwszenstwo w glownych prach produkcyjnych maja panstwa uczestniczace w programie f35. a harpi szpon powinnismy miec w duzej ilosci

-CB-
piątek, 10 stycznia 2020, 23:36

Ale czy w cywilizowanym świecie nie jest przyjęte, że podobne umowy się NEGOCJUJE? My wysłuchaliśmy co Amerykanie nam "zaproponowali", a później położyliśmy uszy po sobie...

Marek
sobota, 11 stycznia 2020, 17:34

A jakie argumenty negocjacyjne ma Polska? Że może kupić sprzęt starszej generacji w Europie? Odpowiedź będzie brutalna. Proszę bardzo, wtedy poproście Europę o protekcję.

Danisz
niedziela, 12 stycznia 2020, 03:27

może tam u was to nie jest zrozumiałe, ale USA to nie gwardia szwajcarska w XVI w. żeby jej płacić za ochronę - oni mają swoje interesy, a my swoje - czasami zbieżne, a czasem nie, ale to nie zmienia faktu, że jesteśmy sojusznikami. poza tym polowa krajów NATO nie kupuje maszyn V generacji i jakoś sojusz się nie rozpada - ciekawym jak to tam u was tłumaczą?

-CB-
niedziela, 12 stycznia 2020, 00:45

Jeżeli już się upieramy przy USA, to można rozważać modernizację już posiadanych F-16, zakup nowych F-16, zakup F-18 czy wreszcie zakup F-35. A w tle jest jeszcze ewentualny zakup Herculesów, kolejnych BH czy np. drugi etap Wisły. Tylko czego nam brakuje? Jakiejś jednolitej i przemyślanej strategii zakupowej. Przecież dokonując aż tylu zakupów w jednym kraju (a nawet w jednym koncernie), aż się prosi o jakieś transakcje i umowy wiązane. A wbrew pozorom nawet wewnątrz jednego koncernu są różne naciski poszczególnych fabryk, różne strefy wpływów itp. itd. co można też w pewien sposób wykorzystać. My zaś ciągle kupujemy po kilka sztuk i w zupełnym oderwaniu od innych zakupów, przez co płacimy ogromne ceny za detal, kiedy można spróbować uzyskać ceny hurtowe...

Danisz
sobota, 11 stycznia 2020, 12:20

...a w zamian za to ogłosiliśmy, że CHCEMY przyłączyć się do innego programu - zero konkretów, zero umów w tej sprawie, zero możliwości by wymusić korzystne dla Polski rozwiązania ZANIM podpiszemy umowę na F-35 i stracimy jakiekolwiek możliwości nacisku. a za rok MON ogłosi że rezygnujemy z wingmana bo to kosztuje aż miliard, Amerykanie oferują nam jedynie malowanie hangarow, a potrzeby modernizacyjne są ogromne i że to wszystko wina Tuska i Merkel...

Honker Haker
piątek, 10 stycznia 2020, 23:17

Kolejna utopia. Wygląda na to że polski rząd zachciał sprawić wrażenie wykonania przeskoku technologicznego. Tymczasem technologicznie tkwimy wciaz w posowieckich latach 90. Lepiej finansowo lecz gorzej technologicznie niż Ukraina czy Białoruś. Jednak czy stać nas na taki skok? Ile kupiliśmy F 16 - ledwie 48. Ile zakupimy F 35 -kilkanascie. Ile tych "skrzydłowych" kupimy? Kilka sztuk? Tylko nie piszcie że na każdego F 35 będzie po 2. Wówczas jeśli rozbiją nam te kilkanascie F 35, to ci lojalni skrzydłowi lojalnie uciekną do wielkiego brata. Alternatywa- więcej konwencjonalnych środków ale na już, jak w Izraelu lat 50-60 tych. Tu nasze miejsce... Marzenia są piękne, można ja też drogo sprzedawać za pieniądze podatnika, ale zejdźmy na ziemię...

Marek
sobota, 11 stycznia 2020, 17:38

O czym Ty mòwisz? Zakupy w USA to trbut za amerykańska protekcję. Modernizacja armii jest tu sprawa ważna ale nie najważniejsza.

ryba
sobota, 11 stycznia 2020, 11:57

spoko w 4 lata nie jestes w stanie nadrobić tego czego nie zrobiono od ponad 30 lat

Box123
sobota, 11 stycznia 2020, 10:04

F35 jest jedyną bronią która daje nam możliwość uzyskania przewagi nad Rosją w jakimś obszarze. Dlatego jej zakup jest absolutnym priorytetem. Problem polega na tym, że 32 sztuki to tyle co nic. Do roku 2030 powinnyśmy zakupić minimum 3 eskadry a do 2035 czwartą. Dwie dodatkowe eskadry to tylko 15mld. Środki spokojnie można znaleźć, a jakby się nie udało to lepiej kupić dodatkowe dwie eskadry samolotów niż np kruki

tomkop
piątek, 10 stycznia 2020, 23:09

Żąda do wymiany i to szybko

Rzyt
piątek, 10 stycznia 2020, 23:04

Niech przystępują...jak najbardziej,jeśli jest taka mozLiwosc

Filip J
piątek, 10 stycznia 2020, 23:01

F35 to nasterydowany najnowocześniejszą technologią mającą wysokie zdolności rozeznania pilota w sytuacji. Będzie trzeba zatrudnić rzesze informatyków i techników a z doniesień wiemy, że już przy f16 ich brakuje, które zresztą od paru miesięcy czekają na części z USA a podobno łańcuch logistyczny f35 jest jeszcze gorszy. Nie łódźcie się również, że będziemy mogli użyć tych samolotów w razie konfliktu bez zgody naszego BRATA :). Koszty utrzymania tego samolotu zarżną całkowicie nasz budżet obronny, godzinna lotu to ok 35tys . Polscy żołnierze nie mają nawet podstawowych granatników przeciwpancernych, a ich całkowita wymiana to ułamek ceny F35. Rząd do dymisji.

clash
sobota, 11 stycznia 2020, 12:56

A mozna prosic o zrodlo tych rewelacji.?? A moze Filip z palca je sobie wyssal

rydwan
sobota, 11 stycznia 2020, 11:59

bez F 35 to i granatniki żołnierzom nie sa do niczego potrzebne.

Antytroll
sobota, 11 stycznia 2020, 10:07

Tak i niech wróci platofrma z SLD. W tedy nam zmodernizuja armię tak jak to robili przez poprzednie 30 lat. A zamiast f35 kupmy f16 bo są dobre i tanie i nie stanowią żadnego zagrożenia dla mającej setki samolotow Rosji

xyz
piątek, 10 stycznia 2020, 22:49

Jak widać postanowienie o wydaniu ciężko zarobionych pieniędzy przez polskiego podatnika jest bardzo łatwe. Nikt dzisiaj się nie zastanawia , że za nie przemyślaną i lekko dzisiaj podjętą decyzję rządu PIS o zakupie najdroższej zabawki F35 od wujka SAMA przyjdzie nam wszystkim długo płacić i zaciskać pasa, niestety bez wymiernych korzyści dla naszej gospodarki dzisiaj i w przyszłości. Dla wujka SAMA jest to oczywiście wymierny duży interes na lata tylko szkoda, że kosztem budżetu naszego pięknego kraju. Czy naprawdę nie było i nie ma dzisiaj alternatywnego, bardziej racjonalnego, ekonomicznego i nie zależnego politycznie rozwiązania problemu modernizacji polskiego lotnictwa ?? Polska to niestety nie Arabia Saudyjska. Czy Polak zawsze musi być mądry po szkodzie ? Uruchomcie myślenie panowie eksperci.

B72
niedziela, 12 stycznia 2020, 07:48

Tej "zabawki" nie widzi żaden rosyjski radar (chyba, ze przeleci nad nim na niskim pułapie).

clash
sobota, 11 stycznia 2020, 13:01

te samoloty to kupujemy nie dla wymiernych korzysci dla naszej gospodarki a dla naszego bezpieczenstwa i zabezpieczenia istnienia w przyszlosci gospodarki .O ile pamietam od martwienia sie o korzysci dla polskiej gospadarki powinno byc tkzw Ministerstwo Gospodarki a nie MON. A wiec kolego pomyliles forum . Milego dnia zycze i dziekuje za uwage

Fanklub Daviena
sobota, 11 stycznia 2020, 19:59

Ale bredzisz. Realnie i to przy idealnym serwisowaniu 32 szt. F-35 mogą zapewnić JEDNĄ parę dużurną stale w powietrzu. Normalnie Rosjanie "padną" ze strachu. A teraz pomyśl ile pocisków samosterujących można za to mieć albo jaką OPL zbudować!!!!

xawer
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:11

Kilkanaście, a kilkadziesiąt uwzględniając inne samoloty, par dyżurnych w Europie może przyprawić ruskich o ból głowy. W jedności siła!

Kamyk
niedziela, 12 stycznia 2020, 07:50

A to głupi Izrael chyba o tym nie słyszał bo oni inne dane podaja;)

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 23:46

Funku, F-35 to nie rosyjski Su-57 co nawet lotu testowego nie moze wykonac. jakos 2 F-25 latały kilka razy dziennie, no ale tam nie ma jednego zalanego mechanika na cały pułk:0

anakonda
sobota, 11 stycznia 2020, 12:04

czy najdroższy ? taki F 35 zastapi conajmniej 2 F 16 wiec cena chyba niezła a dodaj jeszcze do tego drony zwiadowcze czy naprowadzajace to ci wyjdzie ze w tym jednej maszynie masz kilka maszyn a teraz odejmij tych mechaników i koszta utrzymania i wymiany częsci no i ile ci wyszło ?

Zenek
piątek, 10 stycznia 2020, 22:46

jak się najpierw wybiera produkt określonej firmy, a potem "negocjuje", to takie są efekty. Specjaliści z IU nie przetrwaliby 3 miesięcy z prywatnej firmie.

....
sobota, 11 stycznia 2020, 11:24

Tak samo jak większość oficerów z innych instytucji MON i dowództw oraz jednostek wojskowych.

Kapitan Iglo
sobota, 11 stycznia 2020, 10:08

Szczególnie jak na rynku do wyboru jest tylko jedna firma i jeden produkt

Rex
piątek, 10 stycznia 2020, 22:39

Rząd zrobił rozsądnie. Za 4 mld złotych to można dozbroić np. wszystkie rosomaki wieżowe w wersji bojowej w ppk spike, albo zmienić im wieże na zssw-30, bądź kupić dobrą amunicję przeciwpancerną podkalibrową do leopardów 2 o penetracji powyżej 700mm. Tak przy okazji, to przydałyby się jeszcze z 2 eskadry f 16, bo nie będzie samolotów w przyszłości dla jednostek wykorzystujących su 22, które też są dość stare.

Jorgu
sobota, 11 stycznia 2020, 10:46

"Rozsądnie" już od 12 lat MON - nieważne jaki wtedy był rząd - równo, stanowczo i niezmiennie kłamał rok-w-rok, że trwają prace integracyjne Spike z wieżami Hitfist. "Rozsądnie" MON nie kupił żadnej nowoczesnej amunicji do NICZEGO!! Pomijam dokupienie Spike, i parę i tak skrajnie nieskutecznych, bo pozbawionych CAŁKOWICIE rozpoznania JASSM czy NSM. Rozsądnie zatem by było nie pisać naiwnie "co można"!! Bo w MON to zupełnie i globalnie NIC NIE MOŻNA!!

Dalej patrzący
piątek, 10 stycznia 2020, 22:13

Polska nie ma głębi strategicznej dla lotnictwa operującego z lotnisk betonowych, nawet DOL. Najpierw tę głębię strategiczną trzeba stworzyć dynamicznie - przez ustanowienie całokrajowej strefy A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Czyli wrogie rakiety i lotnictwo odparte - a nasze rakiety odpychają wrogie aktywa. I dopiero wtedy jest w ogóle pole do działania lotnictwa. Gdzie wystarczy te 48 F-16 Block52+ doprowadzić do standardu Vipera, wpiąć sieciocentryxznie, dać im najnowsze wyposażenie i uzbrojenie precyzyjne na bogato. Głównym zakupem winien być Harpi Szpon - bojowych dronów stealth, startujących z mobilnych wyrzutni i lądujących na spadochronie. W ilości 200-300 sztuk [a nie te 32 F-35A, które bez parasola A2/AD Tarczy i Miecza Polski, zostaną zlikwidowane w powietrzu lub na ziemi w ciągu pierwszych 10 minut wojny kinetycznej]. Np. najbardziej obiecujący Kratos Valkyrie. Gdzie takie drony stealth byłyby traktowane jako saturacyjna projekcja precyzyjnej siły. W istocie te drony byłyby pierwszym stopniem [i czapka stealth] dla jak najbliższego odpalenia rakiet do celu. W drabinie eskalacyjnej rządzi najpierw antyrakieta z funkcją plot, potem rakieta ofensywna, a samolot to jedynie podrzędny nosiciel "usługowy". I celem dla WP nie jest "bohaterskie" forsowanie ze stratami A2/AD Kaliningradu [ca 2025 dojdzie A2/AD na Białorusi i powstanie łączny bastion] przez naszych lotników - tylko budowa własnej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Saturacyjnej i zwielokrotnionej w obronie [co niebotycznie podnosi koszt agresji - do poziomu odstraszania] oraz aktywów rakiet ofensywnych, które pod własnym parasolem A2/AD można skutecznie odpalać z wyrzutni mobilnych i atakować wrogie cele. Żeby to nastąpiło nasza WRE i nasz kompleks sieciocentrycznego C4ISR już w czasie pokoju musi oślepić wrogie A2/AD, zmuszając przeciwnika do cofniecia aktywów kinetycznych [antyrakiet i rakiet]. I taki jest priorytet KONIECZNEGO programu nr 1 - czyli A2/AD Tarcza i miecz Polski z efektorami ataku i obrony, spięta przez C4ISR uzyskujacego dane real-time i non-stop o przeciwniku - gdy własne WRE oślepia przeciwnika. Widzieć i nie dać widzieć przeciwnikowi już w czasie pokoju - by wiedział, że w razie wojny gra uderzeń kinetycznych będzie do jednej bramki - czyli jego własnej. Wtedy nie zaatakuje - bo to będzie zupełnie nieopłacalne w kalkulacji koszt-efekt. A Wojsko Polskie, w tym nasze lotnictwo, nie będzie musiało walczyć. Na tym polega prawdziwa strategia - wygrać bez wojny. Pamiętając o sprawdzonej w praktyce rzymskiej maksymie: Si vis pacem - para bellum. Notabene: za 1 F-35A z całym pakietem kosztów kupimy ca 30 antyrakiet PAC-3MSE, które zestrzelą ca 15 rakiet przeciwnika i minimum 25 samolotów wroga. Zaś 1 F-35A, jeżeli nawet jakimś cudem nie zostanie [bez naszego parasola A2/AD] zlikwidowany w pierwszych minutach w powietrzu [S-500/400/350 - od 2023 spięte sieciocentrycznie - czyli bez "cieni radarowych"] lub na ziemi [Kalibry, Iskandery, Cyrkony itp] - to MOŻE zniszczy 2-3 samoloty wroga, nim sam ulegnie. Przy takiej przewadze A2/AD Kaliningradu [i A2/AD na Białorusi] wszelkie marzenia o sforsowaniu i niszczeniu tam jakichś celów [ciekawe jakich? - skoro to Rosja będzie miała przewagę świadomości sytuacyjnej?] mam za rozpaczliwą życzeniową mrzonkę - kompletnie oderwaną od realiów. Co do likwidacji rakiet - F-35A nie zniszcy żadnej - ani w powietrzu ani na ziemi. Kalkulacja koszt/efekt bezlitośnie pokazuje drastyczną dysproporcję przydatności [a raczej nieprzydatności] F-35A - własciwie tylko ta kalkulacja kładzie na łopatki przydatność i sens F-35A na Polskim Teatrze Wojny. Może na innych teatrach wojny F-35A ma sens - ale na pewno nie u nas. Zakup F-35A ma charakter w 99% polityczny, merytorycznej analizy i uzasadnienia jest najwyżej 1%. Czyli 4 mld dolarów na "klasyczne białe słonie" - gdy mamy paląca potrzebę przykrycia nieba Polski i zgniecenia przewagi wrogich A2/AD - jako wrogich stref antydostępowych i stref przeważającej projekcji siły. Niestety w Polsce politycy podejmują bezsensowne merytorycznie decyzje - a wojskowi od spraw merytorycznych siedzą cicho w trosce o własne stołeczki i kariery. Gdy rozmawiam z jednymi lub drugimi, reakcja jest identyczna bez wyjątku - czyli udają że nie zrozumieli, albo wręcz, że nie usłyszeli.

Weryfikator
sobota, 11 stycznia 2020, 13:36

Dalej patrzący masz generalnie rację merytorycznie. Niestety świat jest skomplikowany. Bardzo trudno będzie wybudować taki system A2/AD o jakim mówisz. Nie tylko ze względu na całkowita zmianę paradygmatów myślenia o polu walki. Chodzi nie tylko o pieniądze oraz zdolności systemów, które dopiero właściwie są w fazie projektowania lub najdalej testowania (jak IBCS), brak naszych samodzielnych technologii i zdolności, ale również brak woli politycznej naszego największego sojusznika abyśmy mieli tak rozwinięty niezależny strategiczny system świadomości sytuacyjnej, bo stwarzałby nam on możliwości eskalacji i podejmowania decyzji niezgodnych z interesem tegoż sojusznika. W obronie F35 mogę powiedzieć, że jego możliwości nie ograniczajà się do „zestrzeliwania samolotów” npla, ale właśnie do budowania świadomości sytuacyjnej walki WRE oraz kierowania efektorami rakietowymi (przez spięcie z IBCS i może Topazem). A zatem odpowiednio użyte będą stanowić cześć systemu antydostepowego. Oczywiscie nie zmniejsza to konieczności posiadania rozbudowanych i spiętych sieciocentrycznie systemów Wisła i Narew oraz Homar, Regina i Kryl.

FDOLAS
sobota, 11 stycznia 2020, 12:28

Pleciesz jak baba na jarmarku. "za 1 F-35A z całym pakietem kosztów kupimy ca 30 antyrakiet PAC-3MSE, które zestrzelą ca 15 rakiet przeciwnika i minimum 25 samolotów wroga." 15+2540 Zapoznaj się z potencjałem rakietowym Rosji i policz ile potrzeba antyrakiet by zestrzelić 20% tego potencjału. Dolicz do tego jeszcze stare toczki bo one pewnie przylecą przed iskanderami. Może łudzisz się, że jak w przypadku Izraela, nie trzeba zestrzeliwać wszystkiego i można ignorować to co leci w las, ale Rosja to nie Hamas z Palestyny, mają środki, potrafią lepiej celować i dobrze wiedzą gdzie celować. Satelit żadne WRE nie oślepi. Takiego Goliata żadna tarcza nie powstrzyma, tylko świadomość że może jaja stracić w zamian za zwycięstwo. Potrzeba środków uderzeniowych i rozpoznania dalekiego zasięgu. Tarcza owszem też potrzebna, ale jeśli dojdzie do walki, to bardzo szybko się zużyje

ryba
sobota, 11 stycznia 2020, 12:14

tak a panowie z MON siedzia i czytaja takie pierdy rodem z Moskwy a potem podejmuja debilne decyzje .Wez ty te swoje A2/AD schowaj głęboko i przestudiuj lepiej obrone powietrzna izraela ktura udoskonalaja nabierzaco a nie jakieś Tolkienowskie czy tam Lukasowskie teorie nam tu wyklepujesz.

Zawisza_Zielony
piątek, 10 stycznia 2020, 21:58

Tyle ze termin ich dostawy nie wskazuje aby były następcami Mig29 czy Su22 ale F16. W dacie dostawy F16 będą miały ok 30 lat

spłaszczony
piątek, 10 stycznia 2020, 21:57

,,Najlepszemu '' ministrowi Obrony Narodowej od czasu min. Klicha , nic co nasze , zwyczajnie się nie opłaca . Ani serwis F-16 w Polsce ani Homar naszej produkcji zapewne też ,, polska '' Narew będzie dla niego nieopłacalna . Za to wszystko co made in USA jest dla niego tanie jak barszcz . Tylko czemu przy amerykańskim serwisie mamy tak niską gotowość Jastrzębi ? Chyba , że podobnie jak przy programie Leopard 2PL to zasługa niewydolności i dywersji obecnego MON-u .

B72
niedziela, 12 stycznia 2020, 08:05

Niską?

Berti
piątek, 10 stycznia 2020, 21:48

Tylko 32 samoloty F-35? Kraje mniejsze niż Polska kupują więcej.

prawieanonim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:02

Tak tylko że my wydajemy pieniądze w wielu programach a nie tylko na samoloty. Obok F-35 idzie równolegle Wisła która wessie najwięcej pieniędzy a są jeszcze inne programy które czekają na realizację (min. Narew, Homar, Orka itp itd)

kol
piątek, 10 stycznia 2020, 21:40

Jak nie stać kogoś na części to po co kupować taki drogi samolot? To jest dramat co się dzieje w tym MONie. Za bardzo wchodzimy USA do ty*a tylko co my z tego mamy? Dlaczego płacimy obcej armii na obronę a nie staramy się rozwijać własnego przemysłu obronnego ?

Łukasz M.
sobota, 11 stycznia 2020, 11:08

Czy ty jesteś upośledzony? Korzyści przemysłowe dla lotnictwa będą uzyskane na mocy współpracy między firmami, a nie offsetu. wyjdzie dużo taniej i dużo lepiej. Nie wiem czemu oczekujesz, że Polska będzie wyrzucała pieniądze w błoto.

FR technologiczne imperium
piątek, 10 stycznia 2020, 21:37

Offset nie musiał by koniecznie dotyczyć produkcji elementów F35 , LM ma mnóstwo ciekawych rozwiązań , które mogły by nam pomóc np w opracowaniu rakiet do 12 km .

FDOLAS
sobota, 11 stycznia 2020, 11:47

Na to nie pozwala ustawa o offsecie.

Boczek
sobota, 11 stycznia 2020, 10:00

Musi. Aby było inaczej trzeba zmienić ustawę.

Genowefa
piątek, 10 stycznia 2020, 21:35

Te f35 potrzebne są nam jak świni siodło.

Kamyk
niedziela, 12 stycznia 2020, 08:06

Wam nie są potrzebne macie SU57 ,i nikt wam ich nie sprzeda.

Kubafet
piątek, 10 stycznia 2020, 21:19

Kto będzie serwisował nasze F-35?

Łukasz M.
sobota, 11 stycznia 2020, 11:10

Podstawowe rzeczy będą robili Polacy u siebie. Grubsze remonty i przebudowy będą robione np. w Holandii, Belgii czy Norwegii (te kraje są członkami programu i mają zdolności serwisowania).

prawieanonim
niedziela, 12 stycznia 2020, 11:43

Belgia nie jest członkiem programu. Przystępuje do zakupu z takiej samej pozycji jak my, za to będzie można serwisować w Holandii, Norwegii, Danii, Włoszech i przede wszystkim w Wielkiej Brytanii która jest jedynym partnerem pierwszego poziomu.

scrambler
sobota, 11 stycznia 2020, 15:20

"Podstawowe" znaczy co? Pompowanie kół, może smarowanie? Aha, i raportowanie do LM o stanie technicznym z wtyczki do kompa (wtyczka też na licencji). Nawet konserwacja powłok lakierniczych F-35 nie jest obecnie w naszym zasięgu. Ale się spodziewamy.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 23:48

Scrambler, nawet izrael wysłał sowjego uszkodzonego po zdezreniu z ptakiem F-35I do USA na naprawy powłok RAM.

Łukasz M.
sobota, 11 stycznia 2020, 21:36

Takie serwisowanie, które jest potrzebne do standardowego użytkowania maszyny, przy dostępie do części zamiennych. Poważniejsze naprawy będą przeprowadzane w krajach europejskich. Czy nawet tak prostej rzeczy nie jesteś w stanie zrozumieć?

Sailor
piątek, 10 stycznia 2020, 21:18

Geniusze negocjacji!!!

michalspajder
piątek, 10 stycznia 2020, 21:06

Zobaczymy,co uda sie osiagnac w programie Harpi Szpon.Zainwestowac warto,bo UCAV to przyszlosc i warto byloby,zeby na tym programie podciagnac nasz przemysl zbrojeniowy (a raczej wyciagnac go z bagna).

Na chlodno
sobota, 11 stycznia 2020, 11:35

Żartujesz? Osiągnąć cokolwiek w programie autonomiczne drona, gdy nie potrafimy w Polsce pod zarządem państwa wyprodukować elektrycznego samochodu, a sam MON kupić następcy Honkera? Zejdź na ziemię. Przestań fantazjować.

michalspajder
sobota, 11 stycznia 2020, 22:57

Nie zartuje. U nas panstwo jest fasadowe, dlatego nic sie nie da zrobic. Ale prywatne firmy moga. Przeciez jako forumowicz wiesz, ktore, nie musze ci chyba podawac nazw, czy jednak powinienem?

Jasiu
piątek, 10 stycznia 2020, 20:53

Oczywiście, że wszystko to wina Tusca itd., ale minister Błaszczak mógłby zobaczyć jak to robią Finowie.

Lord Godar
sobota, 11 stycznia 2020, 15:05

A po co ma tam patrzeć ? Jeszcze nabrał by wątpliwości co do klepniętego już wyboru ...

Stary Grzyb
piątek, 10 stycznia 2020, 20:51

Czy obywatel Bogdan Klich, w uznaniu całokształtu zasług dla obronności Polski, został już osadzony w głębokim lochu bez okien, ale z przeciągiem i 5 centymetrami wody na podłodze, loch zamknięto, a klucze wyrzucono? Nie? A co stoi na przeszkodzie, poza ogólną niemożnością?

Danisz
sobota, 11 stycznia 2020, 12:28

na przeszkodzie stoi to, że następcy są równie nieudolni, więc jeśli zaczęli by rozliczać poprzedników, to sami też skończyli by w wiezieniu - utrzymując status quo zapewniają sobie bezkarność.

sobota, 11 stycznia 2020, 11:33

aki loch wymaga jeszcze przeprojektowania - szczury obgryzają, ale nie pływają.

Covax
sobota, 11 stycznia 2020, 09:38

Bo w Polsce polityk ponosi odpowiedzialność "Polityczną" a nie Karną i tutaj masz "pełne poparcie opozycji dla rządu "

matrioszka
piątek, 10 stycznia 2020, 20:45

No pięknie . Zasłona dymna w postaci wejścia w program Loyal Wingman / może tak , może nie / ma przykryć fakt , że serwis F-35 , F-16 a także zestawów Himars będzie wyłącznie amerykański . Wszystkie wydatki z tym związane zasilą koncerny USA , będziemy całkowicie zależni od ich widzimisie . Już teraz sprawność F-16 jest niska a zapewne będzie jeszcze gorzej .

ZZZZ
piątek, 10 stycznia 2020, 20:41

Samolot F35. Data oblotu 15.12.2006. Od lipca 2006 roku premierem w Polsce jest Jarosław Kaczyński. Tak się zastanawiam, dlaczego Polska za rządów PiS, nie przystąpiła do programu F35?

prawieanonim
niedziela, 12 stycznia 2020, 11:45

Dlatego że proponowano nam udział w programie za czasów SLD jeszcze przed zakupem F-16.

Polak i wyborca
piątek, 10 stycznia 2020, 20:39

>rekomendację Ministerstwa Obrony Narodowej Czyli sami przytakujemy i utwierdzamy wszystkich że sie poddajemy i nie będziemy żądać od USA . To skandal. USA tak jak kiedyś ZSRR wydrenuje z Polski kapitał To ZDRADA Polskiej racji stanu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ryko
piątek, 10 stycznia 2020, 20:36

No i dobrze. Offset kosztuje.... a pilnie musimy poprawić zdolności p.rakietowe, p.lotnicze, p.pancerne oraz wykrywanie celów. Nie wolno tego dalej opóźniać!!!

razdwatri
piątek, 10 stycznia 2020, 20:27

,, Zaoszczędzone pieniądze zostaną spożytkowane na realizację innych ważnych zadań modernizacyjnych , z korzyścią dla Sił Zbrojnych RP ''. Taaa , zapewne pójdą na drogi , MSW , LPR i inne szalenie zwiększające nasz potencjał militarny wydatki . A serwis F-16 dalej będzie w rękach amerykanów , których trzeba będzie się prosić . Kolejny blamaż nieudolnego MON-u .

Puting
piątek, 10 stycznia 2020, 20:13

No i dobrze

w
piątek, 10 stycznia 2020, 19:58

dac tych od kryptonimów do nagrody Pulitzera. Co najmniej. albo literackiej Nobla. Piekniste. A jak głebia i inwencja

Józuś
piątek, 10 stycznia 2020, 19:42

Nasi negocjatorzy jak zwykle pokazali klasę. Nawet Bangladesz w takiej sytuacji urwałby kawałek tortu. A my będziemy dalej płacić krocie obcym producentom bez żadnych profitów dla nas. Jesteśmy jak ci Indianie z koralikami. Biedna Rzeczpospolita. Nawet nie ma komu larum bić.

Pan Rakietowy
piątek, 10 stycznia 2020, 19:40

Przypomnijmy sobie: nie było zbyt licznych argumentów, które rządzący artykułowali uzasadniając sens zakupu akurat tych maszyn. Teraz jeden z nich - wciągnięcie Polski do grona państw z dostępem do najnowocześniejszej na świecie wiedzy i technologii zbrojeniowej - okazał się nieprawdziwy. Pozostałe argumenty "za" nie są jednoznaczne, patrząc w istotnej kategorii cena/zysk. Jednoznaczne jest już tylko robienie dobrze przemysłowi pryncypała. Gigantyczne miliardy wpakujemy w ogólnie mało dla nas pewny interes. Taki ryzykowny, kiepski intelektualnie pomysł, na kupienie sobie bezpieczeństwa.

Jankes
sobota, 11 stycznia 2020, 10:07

A w jakich polskich zakładach chciałby Pan przyjąć ten offset? jak nasze firmy zbrojeniowe są technologicznie daleko w tyle w temacie samolotów

dim
sobota, 11 stycznia 2020, 18:03

tym bardziej, że czas na naukę technologii do F-35 dawno minął. A teraz ma iść faktycznie seryjna i już bez braków produkcja. Przy tym obawiam się, że to przecież o tę samą technologię chodzi przy lojalnym wingmenie. Czyli też już nie my. Czyli należałoby teraz negocjować z europejskim konsorcjum, nie z amerykańskim. Co dałoby może Amerykanom czas do przemyślenia, czy jednak nie daje się potraktować Polski lepiej. Ale z drugiej strony - nie potrafimy podjąć jakichkolwiek decyzji w znacznie prostszych i totalnie oczywistych dla Polski sprawach (Narew, czołg, APS'y...), więc nie ma co dziwić się Amerykanom. Że nie traktują nas inaczej, niż my sami siebie. A politycy gadają... gadają... gruszki na wierzbie...bo to taki ich zawód. W ich własnych oczach oczywiście.

Erwin
piątek, 10 stycznia 2020, 19:26

Bardzo dobrze, miliard dolarów za miano doliny lakierniczej i tapicerskiej to ciut za dużo. Zastanawia mnie tylko jak zaawansowane są zakulisowe rozmowy z LM, że nasi już wiedzą, że dołącza do programu loyal wingman mimo, że jeszcze go nie rozpoczęto

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 19:20

Najbardziej osłabiło pozycję negocjacyjną jak jeden z drugim "kłapał" dziobem do każdej możliwej kamery. Ale jak ma się mentalność "kaprala armi kolonialnej" to czego się spodziewać....

Lord Godar
sobota, 11 stycznia 2020, 15:09

Ale to nie pierwszy raz w ciągu tych 4 lat .

SimonTemplar
piątek, 10 stycznia 2020, 19:18

Ot i parodii ciąg dalszy. Jeszcze umowa na F35 nie klepnieta a oni już o bezzalogowcu myślą. A nie lepiej najpierw obronę p.rakietową wdrożyć? Czy na 2 bateriach Patriota chroniących bazę Jankesow się zakończy?

Strzelec
sobota, 11 stycznia 2020, 10:03

Narew pewnie zrobimy sami przerabiając Pioruna, po to m.in są inwestycje w Pionkach i Skarżysku...i tak byłoby najlepiej

SimonTemplar
niedziela, 12 stycznia 2020, 19:33

Piorun jest świetny w swojej klasie, czyli zasięgu bardzo krótkim (bezpośrednim) do 6km. Przerobienie go na pocisk o zasięgu większym np. do 20km jest niemożliwe, bo system naprowadzania działa chyba około 8,5 sek (gdzieś to wyczytałem) i po tym czasie zaprzestaje pracy. nie pamiętam dokładnie na czym polega, ale jest bardzo skuteczny w krótkim czasie pracy. Nie jest problemem wydłużyć zasięg samej rakiety poprzez wymianę silnika czy zwiększenie ilości paliwa ale wydłużenie pracy detektora.

Davien
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:55

Simon, bez opracowania nowego pocisku nie zrobisz z Pioruna nawet rakiety o zasiegu 12km czyli takim jaki ma zasięg GSN. Musisz opracować nowy silnik, nowy korpus pocisku, zapewne nowa głowice bojowa, na nowo przetestowac kilka razy cięzszy pocisk itd. A teraz popatrz ile na to czasu trzeba. Aha, w kategorii 20km to maz np takiego NASAMS/MICAVL czy SPYDER-a pzy których ta pzreróbka Pioruna....

murzyńskość to za słabe
piątek, 10 stycznia 2020, 19:08

A co stoi na przeszkodzie dostać offset i przystąpić do programu Loyal Wingman?

Ukulele
piątek, 10 stycznia 2020, 18:38

I to jest, jak mniemam, dobra wiadomość.

dim
piątek, 10 stycznia 2020, 18:25

A i nie mogło być inaczej. Wszak ogłoszono to zawczasu, że Harpia to musi być F-35. Majstersztyk negocjacyjny. A obecnie drugi taki majstersztyk - zapewnienie, że zamierzamy wejść w program drona. Tego jednego, jedynego, amerykańskiego. Elementarna głupota kosztuje w tej branży miliardy i to takie, które potem zsumują się w dziesiątki miliardów dolarów..

Pamiętamy?
sobota, 11 stycznia 2020, 11:54

Elementarna głupota to były komentarze o prowokacji dronem przy zestrzeleniu przez Iran ukraińskiego samolotu. Czyż nie?

dim
sobota, 11 stycznia 2020, 17:36

elementarnie niepełnosprawny, to jest taki czytelnik, który nie rozumie, mimo wielokrotnych wyjaśnień, że ja rozważam czy taka możliwość techniczna istnieje. Gdyż uważam takie zastanowienie się za potrzebne. I zauważam, że istnieje jak najbardziej i przy tym nie jest trudna do realizacji. Mądry człowiek wyciągałby stąd wnioski, a choćby i dla polskiej OPL.

Marek1
sobota, 11 stycznia 2020, 10:28

Spoko, panowie "decydenci" maja to gdzieś. Prezes kazał słuchać USA we wszystkim, więc wykonują ...

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama