Co po F-35? Azjatyckie myśliwce 6. generacji [ANALIZA]

6 kwietnia 2020, 08:08
KF-X
KF-X. Rys. KAI

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach do grona państw produkujących własne myśliwce 5.  czy nawet 6. – generacji dołączą państwa dalekowschodnie. W obliczu obecnej sytuacji międzynarodowej, w tym przede wszystkim postępów programu chińskiego, zdecydowały się one na tworzenie własnych programów maszyn tej klasy i to pomimo zakupów licznych samolotów F-35.

Mowa tutaj o Japonii, Republice Korei i - współpracującej z tą ostatnią – Indonezji. Co ciekawe obydwa programy są prowadzone z uwzględnieniem współpracy międzynarodowej, ale chodzi tutaj o kooperację przede wszystkim z firmami amerykańskimi i europejskimi. Tokio i Seul tymczasem nie zdecydowały się tymczasem na wspólną budowę myśliwca przyszłości, jak czynią to dzisiaj np. państwa europejskie. Decydują o tym przede wszystkim kwestie polityczne, a szczególnie ochłodzenie stosunków koreańsko-japońskich w ostatnich latach. Obydwa państwa mają między sobą spory terytorialne o wyspy i przynależne im akweny morskie, nie bez znaczenia są też zaszłości historyczne. Fakt że Japończycy w brutalny sposób okupowali Koreę przez kilkadziesiąt lat, powoduje na półwyspie poczucie krzywdy. Innym powodem mogą też być różnice w jeśli chodzi o założenia co do nowego samolotu bojowego. Wynikają one z różnic geograficznych między obydwoma krajami.

Japonia: wielkie możliwości, wielkie ambicje

Od kilkunastu lat widoczny jest trend odchodzenia Japonii od narzuconego jej pacyfizmu i izolacjonizmu w kwestiach militarnych. Na 2020 rok Tokio zaplanowało budżet o równowartości 48,5 mld dolarów co postawiło to państwo na 7. miejscu na świecie, m.in. przed Rosją. Co jakiś czas świat obiega informacja o wprowadzaniu do służby kolejnych nowoczesnych i dobrze uzbrojonych okrętów, m.in. „niszczycieli śmigłowcowych” typu Idzumo czy ostatnio pierwszego niszczyciela typu Maya.

image
Rys. Fot. Ministerstwo Obrony Japonii

Wpisują się w to plany kupna samolotów bojowych. Przypomnimy, że do niedawna o potędze japońskiego lotnictwa bojowego stanowiły samoloty przestarzałego typu F-4 Phantom II, F-15 w różnym wieku i wersji, a najmłodsze były wyprodukowane w latach 90. Mitsubishi F-2, samoloty będące powiększonymi i dysponującymi większymi: udźwigiem i zasięgiem F-16C.

Tymczasem własne programy myśliwców 5. Generacji rozpoczęły Chińska Republika Ludowa i Federacja Rosyjska. Jeszcze pod koniec pierwszej dekady XXI wieku Japończycy zaczęli dopytywać się w Stanach Zjednoczonych o możliwość kupienia F-22 Raptor – bezpośredniego następny F-15, samolotu o wysokich możliwościach bojowych i zasięgu 3000 km. Amerykanie jednak najpierw postawili zaporową cenę (nawet 300 mln USD za sztukę), a potem kiedy Tokio się zgodziło i tak odmówi, co było niepotrzebnie obraźliwe.

Wkrótce potem, F-22 w ogóle zniknął z puli dostępnych możliwości, jako ze administracja Obamy zamknęła i zniszczyła ten kosztowny wieloletni projekt. Na „stole” pozostał niepewny na razie F-35, szybko odrzucony najnowszy wariant F-15SE i… program własnego myśliwca, który Japończycy w ograniczonym stopniu prowadzili od roku 2005. Po eliminacji możliwości pozyskania  F-15 i F-22 Kraj Kwitnącej Wiśni poszedł w obu tych kierunkach.

Japończycy zamówili łącznie 105 F-35A i 42 F-35B, które mają operować z pokładów śmigłowcowców. W związku z tym udało się uruchomić na wyspach linię montażu końcowego F-35 i zapoznać przynajmniej z częścią związanych z nim rozwiązań technicznych. Z drugiej strony kontynuowany był program własnego samolotu, który zaowocował latającym demonstratorem Mitsubishi X-2 Shinshin. Wbrew oczekiwaniom wielu komentatorów nie był to jednak praprzodek docelowego myśliwca, tak jak np. było w przypadku YF-22 i F-22, ale platforma służąca to badania poszczególnych rozwiązań technicznych (elektronika, technologie stealth, napęd).

Po zakończeniu prób Shinshina w 2017 roku Japończycy ogłosili jego zakończenie i wydawało się, ze znów pójdą drogą importu (szczególnie że pod koniec 2018 r. ogłosili zamiar dokupienia 100 F-35) albo stworzenia maszyny opracowanej wspólnie z zagranicznym partnerem. Wśród niech wymieniało się i wymienia Lockheed Martina, który proponował stworzenie „fuzji” F-22 i F-35, czy brytyjskie BAE poszukujące kooperantów do programu Tempest.

Okazuje się jednak, że ostatecznie Japończycy zdecydują się – w wyniku doświadczeń pozyskanych w ostatniej dekadzie - w tym także w oparciu o doświadczenia programu X-2 – na budowę własnego produktu końcowego, a nie wejście w program międzynarodowy. Zagraniczni kooperanci z pewnością  będą przy tym mile widziani, ale tylko tam gdzie jeszcze brakuje jakichś konkretnych rozwiązań technicznych i doświadczeń.

A wydaje się, że wiele Japonia stworzyła już własnymi siłami. Np. silnik odrzutowy o parametrach porównywalnych z najlepszymi amerykańskimi i rosyjskimi odpowiednikami (ciąg 147 kN z dopalaniem). Fakt, że stworzenie nieawaryjnego silnika o wysokich parametrach a jednocześnie opłacalnym resursie i okresach bezobsługowych jest niedostępne obecnie dla większości państw na świecie, w tym np. ChRL, pozwala zdać sobie sprawę ze skali japońskiego potencjału do stworzenia samodzielnej konstrukcji.

I rzeczywiście w tym roku pojawiły się zupełnie nowe wizje japońskiego „myśliwca przyszłości”. Większego i przywodzący na myśl kształtem bardziej YF-23 Northrop Grummana (usterzenie tylne typu V) niż F-22 Raptor. Ta dwusilnikowa maszyna wydaje się też znacznie większa nie tylko od X-2 Shinshin, czy tego co mogłoby z niego wyewoluować w myśliwiec seryjny, ale także od F-22. Wydaje się, że wielkie gabaryty będą równoznaczne z większym zasięgiem (zapas paliwa) i bogatszym uzbrojeniem oraz wyposażeniem pokładowym (zapewniającym m.in. duży zasięg wykrywania celów i rażenia).

Po co to wszystko? Prawdopodobnie w celu zwiększenia zdolności do zwalczania celów w oddaleniu od japońskiego mainlandu i likwidacji licznych celów (być może też takich jak pociski rakietowe) na dużych odległościach. W razie konfliktu nowy myśliwiec ma więc zwyciężać daleko od swoich granic, być może wspierany przez dysponujący mniejszym zasięgiem F-35B startujący ze śmigłowcowców. Startujące z lądu F-35A w tej sytuacji stanowiłyby drugą linię. Trzeba przy tym dodać, że F-35 to maszyny o stosunkowo dużym zasięgu (część szacunków podaje wartość 2800 km; MiG-29 ma zasięg o połowę mniejszy), ale Japonia ma wyjątkowe „pacyficzne” wymagania.

W ten sposób w Japonii platforma ciężka zastąpi lekką, ale wcześniej platforma lżejsza (F-35A) będzie zastępowała część z japońskich F-15, a zatem samoloty ciężkie (dwusilnikowe). W ten sposób trochę „na opak”, ale utrzymana zostanie zasada, utrzymywana we wszystkich poważniejszych siłach powietrznych, zgodnie z którą występują takie dwie „kategorie wagowe” samolotów bojowych.

Ministerstwo Obrony Japonii zabezpieczyło na ten rok kwotę o równowartości 260 mln USD na prace badawczo-rozwojowe nad tym projektem, nazwanym teraz Next Generation Fighter (NGF) To niewiele biorąc pod uwagę szacowany koszt całego programu szacowany jest na około 40 mld USD, ale takie są koszty prac na tym etapie. Zgodnie z obecnymi planami nowy samolot miałby być gotowy do produkcji na początku lat 30 i zastępować Mitsubishi F-2, czyli obecnie najnowsze samoloty bojowe we flocie, poza wprowadzanymi właśnie F-35 (które teraz zastępują F-4 Phantom II i zastąpią część starszych F-15). Gdyby wymieniano je w stosunku 1:1 oznaczyłoby to zakup niecałych 100 egzemplarzy. W takiej sytuacji cena jednostkowa za egzemplarz, biorąc pod uwagę koszt całego programu, byłaby ogromna. Chyba, że Japonia zdecydowałaby się na eksport, bądź wspólny program z innym państwem ale jak na razie nie pojawiają się żadne informacje na ten temat.

Korea i Indonezja – dalekowschodni myśliwiec koszt-efekt

Republika Korei ogłosiła zamiar stworzenia własnego „zaawansowanego” myśliwca jeszcze w 2001 roku. Miał on wówczas zastąpić najstarsze maszyny bojowe: F-4 Phantom II (obecnie w linii nadal 71 egzemplarzy) i F-5E/F Tiger II (obecnie około 190 sztuk) a teraz mówi się o nim także jako o następcy KF-16C.

image
Rys. KAI

Pierwsze prace koncepcyjne ruszyły w roku 2008. Od początku Seul zdawał sobie sprawę, że koszt programu nowego samolotu będzie duży, być może zbyt duży do udźwignięcia nawet dla Korei Południowej (PKB około 1,5 bln USD, 44 mld USD budżetu obronnego). Z tego powodu Koreańczycy od razu poszukiwali partnera międzynarodowego. Mniejszościowego, ale pokrywającego udział w programie ich planowanego myśliwca w znacznym stopniu. Początkowo rozmowy były prowadzone z Turcją, która planowała własny program myśliwca przyszłości – TF-X.

Podobnie jak w przypadku koreańskim ambicje co do tureckiej maszyny były dość ograniczone. Nie chodziło o stworzenie „własnego F-22”, który nadbudowywałby możliwości F-35. I Turkom i Koreańczykom z południa chodziło raczej o platformę możliwie ekonomiczną i opartą o dostępne rozwiązania. Nie aż tak potężną, ale mająca dobry stosunek koszt, efekt tak aby dało się wyprodukować ją w dużej ilości (osiągając przy okazji jeszcze niższą cenę poprzez efekt skali i fakt budowy w oparciu o własny przemysł).

Pomimo zbieżności koncepcji na tym wczesnym etapie (obie strony rozważały koncepcje od lekkiego myśliwca po średni dwusilnikowy, ostatecznie udało się stworzyć w przemyśle koreańskim silnik o ciągu z dopalaniem 98 kN) Turcy i Koreańczycy nie osiągnęli ostatecznego porozumienia. Republika Korei chciała bowiem finansować i być właścicielem programu w 60 proc., podczas gdy pozostali partnerzy zagraniczni mieli mieć pozostałe 40 proc udziałów. Turcja nie zgodziła się na to, chcąc udziału przynajmniej 50:50. Ostatecznie negocjacje z Ankara zerwała jesienią 2010 roku.

Udało się za to porozumieć z Indonezją, która zapewniła sobie udział 20 proc., a program został ochrzczony jako KF-X/IF-X . Po wielu perturbacjach państwo to wytrwało w programie do dzisiaj, choć w 2017 r. renegocjowało umowę m.in. chcąc realizować część płatności w wyrobach swojego przemysłu zbrojeniowego zamiast w twardej w walucie. W latach 2015-2019 obydwa państwa zainwestowały w program równowartość 1,4 mld USD. Szacuje się, że cały program może kosztować około 5-10 mld USD zatem… 4-8-krotnie mniej niż szacowany koszt programu japońskiego.

W ostatniej dekadzie rozważano różne układy konstrukcyjne w jakim miałby powstać samolot, o kontrakt zmagały się też różne podmioty wspólnie z renomowanymi (europejskimi i amerykańskimi) partnerami zagranicznymi. Ostatecznie w 2015 r. wybór padł na konfigurację C103 proponowaną przez Korean Aerospace Industries (KAI) i Lockheed Martina. Wybrano bardzo konserwatywny (jak na 5. generację) układ maszyny dwusilnikowej z dwoma statecznikami pionowymi i wlotami powietrza przywodzącymi na myśl te z F-22. Zrezygnowano jednak z wewnętrznej komory uzbrojenia, a wizje samolotu są przedstawiane z uzbrojeniem podwieszonym pod skrzydłami i kadłubem, co oznacza rezygnację ze zbyt zaawansowanych właściwości stealth. Jednocześnie trzeba podkreślić, że nie zdecydowano się na wariant najskromniejszy, a raczej na relatywnie ambitny, jak na rozważane możliwości.

W tym samym roku Koreańczycy zakładali, że mają już 87 proc. technologii do stworzenia takiego samolotu. Pozostałe mieli zapewnić Amerykanie, szczególnie że w 2014 roku zamówiono u nich za 6,7 mld USD 40 F-35A (terminy dostaw 2018-2021). Ostatecznie jednak Waszyngton nie podzielił się wszystkimi rozwiązaniami co było dla Seulu zawodem. W programie pojawiło się liczne grono współpracujących firm zagranicznych, m.in. MBDA, które ma zintegrować z platformą zaawansowane pociski powietrze-powietrze dalekiego zasięgu Meteor. Na początku 2019 roku ruszyła produkcja pierwszego z sześciu prototypów KF-X/IFX, a jesienią tego samego roku pojawiły się informacje o możliwości dokupienia dodatkowych 20 F-35. Republika Korei działa więc dwutorowo, podobnie jak Japonia, nie chcąc narażać się na ryzyko pozbawienia samolotu 5. generacji w przypadku niepowodzenia rodzimego programu.

Wszystkie prototypy KF-X mają być gotowe już w roku 2021, wtedy też zaczną się i próby (pierwszy lot w 2022 r.), których trwanie oblicza się na cztery lata. Maszyna ma być gotowa do produkcji w 2026 roku a zatem wcześniej niż projekt japoński. Na dziś planuje się zakup 120 maszyn przez Koreę i około 80 przez Indonezję. Efekt skali jest tu więc lepszy niż w przypadku myśliwca japońskiego, ale nadal daleki od zadowalającego.

Jak widać pomimo podobnego sąsiedztwa geopolitycznego i zakupów F-35 Tokio i Seul zupełnie inaczej podeszły do projektów własnych myśliwców nowej generacji. Japonia chce najwyraźniej wybudować platformę o maksymalnie wysokich możliwościach, „nadbudowując” możliwości F-35. Nie ogląda się zupełnie na koszty i tylko tam gdzie to niezbędne z przyczyn technicznych zdając się na współpracę międzynarodową. Republika Korei z kolei liczy „każdą złotówkę” i usiłuje obniżyć koszty poprzez współpracę międzynarodową. W efekcie może powstać samolot o nieco mniejszych możliwościach, ale obarczony mniejszym ryzykiem konstrukcyjnym, wcześniej dostępny i możliwy do budowy w dużych ilościach. Może to także być ciekawy wyrób eksportowy, tak jak już dzisiaj są nim samoloty z rodziny T-50 Golden Eagle.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 284
Reklama
Yugol
niedziela, 12 kwietnia 2020, 14:50

Czy widzieliście popękaną powłokę na Raptorach które odnowienie i utrzymanie krocie kosztuje. Pewnie tak ale i tak nie dowierzacie???

suawek
środa, 15 kwietnia 2020, 11:03

..."odpadające powłoki i łuszcząca się farba" powraca :)

Transformers
wtorek, 21 kwietnia 2020, 17:10

niestety to prawda> Raptory nawet dla amerykanów okazały się za drogie a więc F-35 taki uboższy kuzyn

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 16:29

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 13:06

Są dostępne w internecie zdjęcia z dziurami w poszyciu F-22, na nosie pod owiewką kabiny pilota.

ciekawy
sobota, 11 kwietnia 2020, 17:44

F-22 nie na sprzedaż a F-35 oferowany prawie każdemu. Wie ktoś o co tu chodzi bo mi się zdaje że F-35 to jakiś bubel

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 14 kwietnia 2020, 17:40

Chodzi o to że w program F-35 utopiono tyle miliardów zielonych że muszą go opychać każdemu żeby LM nie splajtował a sami amerykanie wiedza dobrze co to jest i produkują dla siebie nowe F-15 i modernizują F-16 i nawet A-10 które to nielot miał też zastąpić.

Yugol
niedziela, 12 kwietnia 2020, 14:53

Koszt-efekt okazał się mizerny więc ....

Luxperpetua
sobota, 11 kwietnia 2020, 09:26

Chińczycy nie potrafią wyprodukować dobrego samochodu. Samolot nawet z wykradzionymi planami jest poza ich zasięgiem ponieważ nie dysponują odpowiednią technologią materiałową i nie tylko. Tyle w temacie

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 14 kwietnia 2020, 17:46

Chińczycy pewnie robią dobre samochody tylko nie można ich tu kupić bo mafia brukselska nie pozwala na samochody które były by dużą konkurencją do zachodnich, ja bym kupił chiński samochód przede wszystkim jeśli by Nie spełniał norm EURO 4 bo do tego poziomu to były samochody powyżej jest g......

suawek
środa, 15 kwietnia 2020, 11:09

O chińskim trzeszczącym samochodzie "Landwind" trzeba CI przypomnieć? Przy zderzeniu czołowym przy 50km/h zabijał kierowcę za co otrzymał 0 (zero) "gwiazdek" w teście NCAP. No ale nieeeeee, to pewnie wina "mafii brukselskiej". Aluminiowa czapeczka nie uwiera zamocno?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 5 maja 2020, 19:29

Co mnie obchodzi jakiś wynalazek, i gwiazdki, jak ktoś jeździ wypadkowo to niech nie wsiada za kółko, kiedyś jeździły maluchy i polonezy i jakoś ludzie nie ginęli masowo w wypadkach.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:06

Dlaczego "mafia brukselska" "pozwala na samochody" koreańskie? Kia czy Hyundai jakos nie mają problemu by spełnić europejskich wymagań.

Igor
niedziela, 12 kwietnia 2020, 22:25

W wielu obszarach tak, masz rację (np. silniki). Kultury technicznej się nie nabywa, ją się buduje latami. Ale w dziedzinie powłok materiałowych mylisz się. Instytut Optyki i Elektroniki Chińskiej Akademii Nauk w Chengdu ogłosił, że stworzyli pierwszy na świecie model matematyczny, który precyzyjnie opisuje, w jaki sposób fale elektromagnetyczne uderzają w kawałek metalu z wygrawerowanymi mikroskopijnymi wzorami. Co to oznacza? "W jednym teście nowa technologia obniżyła siłę odbitego sygnału radarowego - mierzoną w decybelach - o od 10 do prawie 30 dB w zakresie częstotliwości od 0,3 do 40 gigaherców." Dobrzy są. Teraz pracują nad tym, by ten ich metamateriał był w stanie wytrzymać ciepło i ciśnienie lotu naddźwiękowego, by mogli go zastosować na myśliwcach. Zdaje się, że Rosjanie przy Chińczykach zaczynają wyglądać jak cienkie bolki. To dobrze, bo może Putin zmądrzeje i wreszcie zmieni front, a źle, gdyż ChRL zaczyna dorównywać, a nawet niekiedy przewyższać technologicznie USA, co przy potencjale chińskiej gospodarki jest złą wróżbą dla świata.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:10

co ty za bzdury pleciesz.... coś na miarę Em-drive, "elektrowni orbitalnej", reaktora termojądrowego za rok...

Igor
środa, 15 kwietnia 2020, 14:18

Odpowiem cytując Ciebie: "co ty za bzdury pleciesz". Czy masz jakiś MERYTORYCZNY argument podważający moją informację?

poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 11:47

To nie żadna informacja, tylko ściema...

T
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 23:04

"To nie żadna informacja, tylko ściema..." - obyś miał rację. Ale przekonujący nie jesteś :-)

Artur
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 16:58

Wow! 1000-krotne osłabienie sygnału? Czyli łopatologicznie mówiąc, to co było widać z odległości 1000 km, teraz widać dopiero z 1 km? Oj, Trump będzie meldował "Huston, mamy problem". A Putin chyba popuści w spodnie, bo jego Su-57, czy S-400, 500 ... x00 będą dobre co najwyżej jako produkt eksportowy do zacofanych krajów trzeciego świata. Czy Syberię już należy traktować jako cześć Chin?

Krzysztof
niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:39

Ale telefon to pewnie chiński, a nie amerykański masz? Chiniole szybko się uczą. Jeszcze zadziwią wszystkich. Jak z tym wirusem.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:12

Chiński, na amerykańskich podzespołach i z uruchomionym amerykańskim oprogramowaniem. Zaprojektowany i wyprodukowany z użyciem amerykańskego oprogramwoania CAD/CAM/CAE/EDA....

Transformers
sobota, 11 kwietnia 2020, 17:46

Co za bzdury. Nie muszą. Mają kasę i dobrych szpiegów-hakerów i to wystarczy by zrobić coś co ma sens i tyle w temacie

czytelnik D24
niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:59

Nie wystarczy bo do tego trzeba mieć wysokiej jakości zaplecze naukowo-inżynierskie a jak się nie posiada takiego zaplecza to pozostają przeciętni naukowcy plus zaplecze szpiegów i hakerów a końcowym efektem takiej działalności jest byle jak skopiowana "tania chińszczyzna".

Transformers
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 09:13

Tania Chińszczyzna? A ziemia jest płaska. Koleś nie powielaj zabobonów bo obecnie to już historia. Byli za. Jakiś czas temu dogonili a a tej chwili Chińczycy właśnie zaczynają przeganiać szeroko pojęty zachód.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:14

Taaa. A nie potrawią wyprodukować samochodu spełniającego europejskie/amerykańskie normy.

Yugol
sobota, 11 kwietnia 2020, 16:42

Jakbyś to napisał w latach '90 to bym ci uwierzył ale mamy 2020 a wy dalej żyjecie nie wydząc nic dalej od własnego nosa.

Gnom
sobota, 11 kwietnia 2020, 15:54

Do walki wg ich filozofii nie musi być Hi-Tech. Może przetrwać jedne z kilku a i tak będzie on tym który pozostanie jako jedyny. To stały problem z nad Amuru - żadne chłodzenie luf nie wytrzyma hektarów chińczyków. Co prawda teraz są praktycznie na współczesnym poziomie, ale mentalność się im nie zmieniła - planują minimum 50 lat do przodu.

gnago
czwartek, 9 kwietnia 2020, 22:37

Zadziwiające że tak bogate kraje utrzymywały tak liczną flotę staroci. Musimy być znacznie bogatsi niż oni bo swoją nie modernizujemy a zwyczajnie zastępujemy mniejszą i droższą i koniecznie z zakupów . Zaczęło się od rezygnacji z licencji na Miga 21 - Czechosłowacja wtedy potrafiła

środa, 15 kwietnia 2020, 11:15

Polska miała produkować samoloty rolnicze a nie wojskowe. Nie pleć o żadnych licencjach na myśliwce.

gość
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 17:38

Licencji na MiG-21 to nie dał Mielcowi ZSRR po wydarzeniach z roku 1956. Czesi po praskiej wiośnie też zresztą nie dostali prawa do montażu najnowszej wersji. Sprzętem najnowszej generacji sieje się grozę i steruje polityką, a co za tym idzie i gospodarką.

Tomek
środa, 8 kwietnia 2020, 02:26

No i nie dowiedziałem się co to jest myśliwiec 6 generacji

Transformers
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 09:19

Spoko. To fake news>Bo nikt nie wie. Piszą dla pisania. Przecież oni nie mają nawet maszyn V generacji

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 14 kwietnia 2020, 17:57

Jak nikt nie wie ?!! Wiadomo od dawna że mysliwiec 6 generacji będzie wykrywał startujące rakiety z drugiej półkuli dzięki hiper sensorom tylko trochę lepszym od tych z 5 gen. , będzie tak wielozadaniowy że będzie zastępował wszystkie samoloty nawet te jeszcze nie wymyślone, będzie tak niewidzialny ze nikt go nie zobaczy, oczywiście jego uzbrojenie będzie tak piekielnie skuteczne że będzie wygrywał 800 do 0 a to dzięki systemom bo zwrotność okaże się całkowicie nie potrzebna tak samo jak prędkość dlatego będzie latał tylko do na wprost jak rzucona cegła i z prędkościami niewyobrażalnymi dla pilota odrzutowca a znanymi pilotom dwupłatowców.

środa, 8 kwietnia 2020, 18:14

Jest to myśliwiec napędzany kotłem opalanym oparami benzyny według projektu daviena i koniecznie uzbrojony w AIM-120 z 1973 roku o których rozpisywał się davien.

środa, 8 kwietnia 2020, 15:11

Już spieszymy z wyjaśnieniem - myśliwiec 6 generacji to myśliwiec 5 + 1wszej generacji. Czyli dwuplatowy mysliwiec stealth z poszyciem z płutna o konstrukcji drewnianej, z pasywnym dookolnym radarem.

środa, 8 kwietnia 2020, 21:39

...koniecznie uzbrojony w AIM-120 z 1973 roku o których rozpisywał się davien i napędzany kotłem opalanym oparami benzyny według projektu daviena.

Kamil
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:00

Witam. Autor zapomniał jeszcze o jednej ciekawej budżetowe i niezależnej konstrukcji indyjski HAL AMCA zasilany silnikiem Kaweri. Już zbudowali hal tejasy podobny do gripena lub mirage. Ponad to hal produkuje Su 30 i Rafale na licencji. Indie do tych samolotów mają własne uzbrojenie bramos 500 km hipersoniczna (własną wersja ros. Kalibr) i astra 120-200 km. Bramosa montują gdzie się da na samolotach, okrętach i pojazdach. Do tego też zaczynają projekt drona myśliwskiego napędzanego silnikiem HTFE-25. Przypomnę że pierwsza wersja tejasa kosztowała 25 mln , najnowsza FOC 45-50 mln . Zakładana cena AMCA 60 mln.

kti
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:15

Japoński myśliwiec nawet jeśli "tylko" dorówna F-22 to znaczy że będzie znacznie lepszy od J-20.

ech...
środa, 8 kwietnia 2020, 06:47

F-22 to właściwie już tylko legenda, może jak zrobią modernizację gruntowną to jeszcze posłuży ale pierwszoliniowy to on już nie jest. Teraz zresztą inaczej prowadzi się wojny.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:17

amerykanie nie wiedzą jak się prowadzi wojny....

H2O
sobota, 11 kwietnia 2020, 12:52

Ta "tylko legenda" o już 20-o letnim rodowodzie, nie dalej jak w Syrii podleciała niewykryta n i c z y m na... 30m do pary rosyjskich Su, i niemal na śmierć je wystraszyła. Jak na "legendę" to ośmieszyła do szczętu nie tylko te supernoowczesne Su, ale też całą rosyjską obronę powietrzną w tym "cudowne" radary, o których jeden tutejszy rosyjski "funclubick" wypisuje ze miały wykrywać F22. No cóż, jak widać jeszcze baaardzo długo, niczego jak F22, czy jeszcze nowocześniejsze F35 zadne rosyjskie radary nie wykryją. I oby tak dalej.

Navigator
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:54

A mają swój 5-gen?

Polaczek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:22

Robiąc swój , nawet próbując wpomują w swoją gospodarkę 40mld USD cześć wróci w podatkach wzbogaca się ludzie i japońskie firmy . To lepsze niż pozbyć się z kraju połowę tego i dostać coś do czego nie będzie części w razie konfliktu a wraz z kosztami utrzymania pompować następne miliony za granicę.

Zajcew
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:01

Wydaje mi się że Korea to dobry partner w dziedzinie broni dla Polski i mają chęci do tego w przeciwieństwie do Państw Europejskich, z drugiej strony USA też jest ważne dla nas i ma duże udziały na naszym rynku... może część z USA a część wspólne z Koreą, standardy i tak muszą mieć kompatybilne z NATO bo ich współpracy z USA jest większa od naszej a geopolitycznie mają też nieciekawą sytuację co może skutkować nawet przeniesieniem dużej części produkcji do Polski i gdyby byli jeszcze klienci z Europy to korzystne byłoby dla Korei...

prawda
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 14:36

easyrider
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 21:45

To Chińczycy muszą się cieszyć. Ich wywiad będzie miał możliwość pozyskiwania informacji o nowych, konkurencyjnych technologiach.

czytelnik D24
środa, 8 kwietnia 2020, 17:01

A kreml-boty co chwila przekonują że Chińczycy to najlepsi naukowcy. Jakoś to się kłóci z faktem że kradną technologie na potęgę.

BUBA
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:49

USA znalazła chińskie komponenty w radiolokatorach AESA F-35. Więc technologię Chińczycy mają już opanowaną...........................................................................................................................................................

Ktos
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:40

No tak jeżeli w radarze będą polskie śruby i kable to tez znaczy ze umiemy zrobić radar aesa?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 8 kwietnia 2020, 23:23

a nie umiemy?

Wesołek
sobota, 11 kwietnia 2020, 12:56

Grzesiu, pytanie było czy w oparciu o polskie śruby można wnioskować że mamy technologie radarów AESA. A nie czy umiemy. Jakieś masz problemy ze zrozumieniem, czy ze zdolnością do trzymania się tematu?

BUBA
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:53

Nie sądzę. Chińczycy skopiowali dużo amerykańskich rozwiązań, oczywiście nie tą drogą, bo F-35 jest za słaby na ich potrzeby, ale za pomocą szpiegostwa przemysłowego. Poza tym do Chin dobrowolnie dostarczały zachodnie koncerny kluczowe cywilne technologie by na tym zarabiać, a to odbiło się pozytywnie na rozwoju chińskich technologii. ............................................................................................................................................................

czytelnik D24
środa, 8 kwietnia 2020, 17:02

F-35 jest za słaby na ich potrzeby i dlatego zrobili jeszcze słabszego J-20.

Transformers
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 09:17

Udowodnij że J-20 jest słabszy od F-35 to raz. Dwa że to dwie inne maszyny V gen. Jedna wielozadaniowa a druga przechwytująca a więc porównaj do Raptora.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 8 kwietnia 2020, 23:26

na pewno masz porównanie latałeś jednym i drugim

BUBA
środa, 8 kwietnia 2020, 23:13

Miałeś możliwość porównać w realu?.......................................................

czytelnik D24
sobota, 11 kwietnia 2020, 11:06

Najlepiej powiedzieć że F-35 jest dla nich za słaby żeby zachować twarz, bo przerosło ich zadanie budowy tego typu samolotu. Ukradli dokumentację której nie potrafią wdrożyć w życie bo nie dość że to technologia z kosmosu opracowywana przez dekady za pieniądze o których im się nie śniło to jeszcze same plany dobrze zabezpieczone przed szpiegostwem gospodarczym. Taki chwyt kolego - tani jak chiński ryż.

BUBA
niedziela, 12 kwietnia 2020, 22:56

Po pierwsze jest to samolot jednosilnikowy. Więc mniej niezawodny niż samolot dwusilnikowy. Po drugie nawet amerykańscy specjaliści - analitycy - mają wątpliwości co do możliwości F-35. I głównie na ich ocenach trzeba polegać. Z kolei Niemcy jako samolot uderzeniowy wybrali F-18 E/F...a nie F-35, czyli nie jest tak dobry. A Niemcy kupują dobrej jakości sprzęt. Czasy Starfightera minęły. ............................................................................ W Niemczech nikt nie plecie bzdur o MiGu-29 jak w Polsce. Bardzo dobrze wspominają ten samolot który dał im możliwość moralnego odgryzienia się Amerykanom. Dlatego Niemcy mieli tyle radości na ćwiczeniach z udziałem MiGów-29........................................ ........................................................................... Wszelkie wartościowe raporty i oceny techniczne F-35 i porównania do innych samolotów są amerykańskie. To amerykanie piętnują wady, wskazują słabości tej konstrukcji i określają misje które ten samolot może wykonać a jakie nie. I tak F-35 nie służy do wywalczenia przewagi w powietrzu. To typowy samolot wielozadaniowy............................................. ......................................................................... Aby zwyciężyć trzeba panować w powietrzu. F-35 tego nie zapewni i wszyscy to wiedzą, poza Polakami. Chińczycy wykorzystają wyposażenie pokładowe, ale nie płatowiec. ......................................................................... Polskie "fachowe" opinie na temat F-35A będą podobne jak do F-16C/D Block 52+, niesolidne i mało kompetentne. Tak uczy historia............................................

środa, 8 kwietnia 2020, 19:55

I do tego ukradli dane o F-35 by zrobic swój J-31 czyli dwusilnikowego F-35 ale z silnikami z MiG-29:))

środa, 8 kwietnia 2020, 21:08

Ktorego to J31 nie chcą dla siebie.

Davien
piątek, 10 kwietnia 2020, 22:28

A to ciekawe bo juz w 2018r rząd chiński stwierdził że J-31 będzie uzywany w lotnictwie i marynarce ChRL:)

???
niedziela, 12 kwietnia 2020, 12:28

A gdzie tak twierdzil? Pewnie tak samo zacytujesz jak twoje zmyslone rzekome wypowiedzi MO FR?

Clash
środa, 8 kwietnia 2020, 16:37

Raczej średnio wyszło Chinom to kopiowianie technologii USA. Dziekuje za uwage i życzę miłego dnia.

Slash
środa, 8 kwietnia 2020, 18:12

Oni uznali że F-35 to taki bubel że nie warto nawet tego kopiować. Miłego wieczoru życzę i pozdrawiam.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 19:56

No popatrz a własnei skopiowały F-35 tworząc J-31 ale , ale czemu nei chciały od Rosji wykraść danych Su-57?:))

środa, 8 kwietnia 2020, 21:41

Bo za cienkich hakerów mają aby wykraść plany SU-57.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:19

Fakt. No kalki z desek kreślarskich nie da się ukraść przez internet...

Davien
czwartek, 9 kwietnia 2020, 09:53

Taak, tłumacz tak sobie:)) ale jak widać uznali ze ten złom nie jest V gen, nawet Mig-1.44 wykorzystali a tego su-57 nie chcieli:))

czwartek, 9 kwietnia 2020, 11:16

powtorze bo nie dotarlo. Za cienkich hakerów mają aby wykraść plany SU-57. A chinskie klony SU-27 na nielota F-35 to az nad to. J-20 to F-35 najzwyczajniej deklasuje.

niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:44

A czy do ciebie dotarło że tego typu danych nie trzyma się w komputerach podłączonych do sieci?

niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:43

sobota, 11 kwietnia 2020, 11:09

Th
środa, 8 kwietnia 2020, 19:09

To ciekawe bo Chiny zadały sobie niemało trudu aby wykraść terrabajty danych na temat F-35. https://www.defence24.pl/kluczowe-dane-mysliwca-nowej-generacji-w-rekach-chin

gnago
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 09:46

Podsumowując Chiny przeanalizowały ten prototyp i uznały że, na razie nie jest to samolot bojowy . Dalej pozostaje prototypem i czeka go wiele modernizacji zanim armia uzna go i zakupi w większej ilości aby dalej testować , podobnie jak wcześniej inne modele. Jakże inna postawa w stosunku do producenta w przypadku F35 . Czy USA czy Polska w ciemno wierzą producentowi o doskonałości produktu i dojrzałości jego rozwiązań. Efekt tej chucpy wszyscy znamy

środa, 15 kwietnia 2020, 11:20

Co Chiny mogły "analizować" skoro nie mają doświadczeń ani fachowców w tej dziedzinie?

Slash
środa, 8 kwietnia 2020, 21:07

I po analizie danych okazało się że to szmelc.

Th
środa, 8 kwietnia 2020, 22:29

Po analizie danych wielu ekspertów, wskazywało na wykorzystanie w chińskich myśliwcach J-20 i J-31 rozwiązań wprost skopiowanych z F-35.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:17

Dlatego kupują SU-35, bo skopiowali ten szmelc.

Davien
sobota, 11 kwietnia 2020, 23:52

A niby jakie Su-35 kupuja?? Kupili 24 by skopiowac co nowsze rozwiazania dla swojch J-11 i J-16 i nei potrebuja tej "super" maszyny:))

niedziela, 12 kwietnia 2020, 18:17

No i stwierdzili że te 24 SU-35 na te kilkadziesiąt nielotów F-35 wystarczy.

gnago
czwartek, 9 kwietnia 2020, 15:05

Dziwne ukradli całe systemy i zastosowali żywcem i toto lata? Znaczy lepsi od jankesów bo J20 lata i brak floty nielotów na placach przyfabrycznych i lotniskach

Th
czwartek, 9 kwietnia 2020, 15:55

J-20 lata na razie tylko na pokazach. Bez docelowego silnika i systemów uzbrojenia nie nadaje się w ogole do walki.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:15

A F-35 gdzie lata oprócz pokazów?

Th
czwartek, 9 kwietnia 2020, 22:32

Choćby na całym Bliskim Wschodzie.

piątek, 10 kwietnia 2020, 11:54

No tak, wg. was to nad Techeranem i nad Kremlem.

Th
piątek, 10 kwietnia 2020, 13:00

Nad Kremlem to może nie latają ale nad Syrią, Libanem i Iranem na pewno tak. Penetrują przestrzeń powietrzną nie Syrii ale także Iranu krążąc sobie spokojnie nie tylko nad Techeranem ale Karajrakiem, Isfahanem, Shirazem i Bandarem Abbasem, fotografując irański system obrony powietrznej. Wystarczającym dowodem jest relacja izraelskiego dowódcy sił powietrznych generała Amikama Norkina, syryjskiej i irańskiej prasy oraz rosyjskiego portalu Sputnik.

piątek, 10 kwietnia 2020, 17:29

To zakładam że bez problemu poprzesz to dowodami. Bo napisać i powiedzieć można wszystko. Nikt F-35 nad Iranem nie widział.

Th
piątek, 10 kwietnia 2020, 19:41

Nie zostaly wykryte przez żaden irański radar więc jak ktoś miał je widzieć? Jednak prasa irańska powiązała dymisję ze stanowiska dowódcy irańskich sił powietrznych z doniesieniami irańskiego wywiadu i sprawa stała się jasna.

sobota, 11 kwietnia 2020, 10:34

Czyli nikt ich nie widział. Ale skoro one są niewidoczne, to można wmawiać wszystkim, że one tam były, ale nikt ich nie widział bo są niewidoczne. Nie masz dowodów. To było oczy-wiste.

piątek, 10 kwietnia 2020, 20:22

CZyli ich tam nie było bo są niewidoczne. Ciekawe.

Davien
czwartek, 9 kwietnia 2020, 15:52

Gnago i znowu ci sie pomerdało z jedynym nielotem czyli Su-57:) A F-35 lata jakies 12x wiecej niz j-20:)

gnago
sobota, 11 kwietnia 2020, 19:07

W zapewnieniach producenta i twoim . Nikt nie widział kilkudziesięciu egzemlarzy naraz . jeden taki kiblował sobie na brytyjskim lotniskowcu bo wylądować wylądowała ale do startu był niezdolny. Wszystkie su 35 i J20 zbudowane są zdolne do lotu nawet jak mają kraksę to tez w locie. W odmianie to F35 stoja na placu i oczekuję na moderrnizację czy naprawy . takie to prototypy. LM ma plecy Boeningowi takie cos by nie przeszło

Davien
sobota, 11 kwietnia 2020, 23:53

Gnago, jak na razie to nie widziano naraz więcej niz 4 Su-35 w powietrzu więc czyzby to wszystkie latające?:)) A F-35 lata po kilkadziesiat ale dla ciebie to i tak za cięzkie do zrozumienia.

niedziela, 12 kwietnia 2020, 12:27

No i co z tego ze F-35 lata kilkadziesiat jak one sie do niczego nie nadaja? A te cztery SU-35 sa bardziej wartosciowe niz te twoje kilkadziesiat F-35.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:16

Tak twoje F-35 wykonują misje bojowe, latają, jak twierdziłeś na Kremlem i Teheranem i strzelają twoimi AIM-120 z 1973 roku o których tyle się rozpisywałeś. Dodać należy że latają w asyście twoich P-51 Mustang z 2019 napędzanych twoimi kotłami opalanymi oparami benzyny.

Slash
czwartek, 9 kwietnia 2020, 11:14

To sie zdecydujcie chlopcy, bo twierdziliscie ze J-20 to MiG 1.44.

ktr
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:48

To wszystko nic. W Rosji powstało superkonsorcjum Miga, Suchoja, Antonowa i Korporacji Walonki Postroili, które zaprojektowało, wybudowało i zestrzeliło mnemicznym pociskiem w czasie prób niewidzialny, hipersoniczny, ciężkozbrojny myśliwiec 13 generacji

BUBA
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:54

Zbudowany przez polski L.M. PZL Mielec w koopeacji z polskim A.W. PZL Swidnik...dzięki polskim silnikom z P&W PZL Rzeszów. To dziwne że udało im się go zestrzelić, gdyż jego unikalne cechy sthelt i zastosowane w nim polskie technologie gwarantują że w Polsce będzie widoczny dopiero za 100 lat. ...............................................................................................................................................................................

2zddk
środa, 8 kwietnia 2020, 11:12

Nawet śmieszne

BUBA
wtorek, 14 kwietnia 2020, 20:21

Boleśnie rzeczywiste, prędzej tutaj powstaną atomowe widły do rozrzutu gnoju niż porządny samolot bojowy polskiej konstrukcji...................................................................................................

ŚWIERGOT
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:31

Przyszłość to drony i latające stanowiska dowodzenia tymi dronami pokroju Gulfstremów G550

Reaper
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:28

Towarzysz żyje mentalnie w średniowieczu - zastosowanie ograniczonej AI jest rozważane, gdyż inaczej nie stworzysz maszyny przydatnej w konwencjonalnym starciu.

kosiarz umysłów
środa, 8 kwietnia 2020, 14:42

Jeśli nasze AI i AI przeciwnika wybierze to samo rozwiązanie, to kto wygra starcie? F-35. Tak ogólnie to głównym celem AI jest podtrzymanie życia na naszej planecie. Na razie do opanowania epidemii używa się metody Monte Carlo. Stanisław Ulam się kłania, tego Polacy pewnie po sobie się nie spodziewali, jemu się bardziej należy Nobel niż Marii Skłodowskiej.

droma
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:07

wszystko to przyda sie do lutowania azjatyckiego bandyty rosji skamieliny ,inna sprawa ze musza wspolpracowac z usa i jest gitara ...

Alu Gator
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 17:49

Makieta z aluminium A takie robią pod Krakowem na fordy shelby Skorupa aluminium 80tys usd

Lońka Szymański
sobota, 27 czerwca 2020, 19:13

już nie robią od lat. Zrób upgrade swoich informacji.

Brexit
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 16:34

W tej wizualizacji koreańskiej, koreańskie samoloty zestrzeliwują EF2000

suawek
środa, 15 kwietnia 2020, 11:23

Widziałeś kiedy EF2000?

Krzysztof
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:40

EF2000 ma wloty powietrza do silników pod kadłubem a nie z boku

AR
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:06

No co Wy? Przecież samolot na grafice to jak wół Rafale... Wloty rura do tankowania...

aic
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 21:58

Raczej celami miały być J-20, tylko w czasie gdy powstawała ta artystyczna wizja znana była tylko ogólna konfiguracja przyszłego chińskiego myśliwca (kaczka + boczne wloty powietrza). Inna sprawa że po 30 latach od oblotu Eurofightera/Rafale koreański przemysł bez problemu jest w stanie stworzyć lepsze od nich maszyny.

2zddk
środa, 8 kwietnia 2020, 11:18

A niby jaka to koreańska maszyna jest lepsza od Eurofightera ? Zastanów się człowieku zanim coś napiszesz.

Davien
czwartek, 9 kwietnia 2020, 09:55

A chocby KF-X w wersji bl II i III. Bo ich F-35 juz sa ale to maszyny amerykańskei.

Maniek
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 17:42

To chyba bardziej Rafale. Aluzja do Indii ?

Davien
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 17:25

EF-2000 nie ma wlotów powietrza po bokach kadłuba.

chateaux
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:15

Racja, ale patrząc na układ skrzydeł i powierzchni sterowych, na nose cone....

Davien
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:09

To raczej Rafale, przyjrzyj się ogólnie wygladowi maszyny, choc wloty owietrza troche nie takie.

Orthodox
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 15:01

Najprawdopodobniej Stany storpedują zarówno projekt japoński, jak i koreański. Głównym argumentem będą ,,gwarancje bezpieczeństwa" w zamian za partycypowanie w kontrakcie.

Gts
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 17:03

Najprawdopodobniej to wręcz im pomogą co czyni teraz LM z Koreańczykami, a sama Japonia też ma nadzieje, że dołączy do niej Boeing albo NG.

Pentagram
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 14:57

Zapytaj skunkworks? 2 projekty na tapecie Jeden strato ale ten chyba,dla us cyber command

vvv
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 14:33

Japoński mysliwiec nowej generacji na razie nie bedzie mial komór dla uzbrojenia.

Marek
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:07

Koreański na razie nie będzie miał. Ale zamierzają nad tym popracować.

vvv
piątek, 10 kwietnia 2020, 09:22

w kolejnych generacjach.

Chinek Malinek
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 14:06

Myśliwiec ping pong Grypa,z wuham juz go dopadła 25% firm azji bez rezerw gotówkowych a 47% w keredytach 60/40

Paranoid
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:35

Normalna sytuacja biznesowa, popatrz na inne kraje - jest podobnie. Nie raz dali radę wyjść z kryzysu

roshedo
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 13:39

współpracujmy z Koreą nie tylko w kwestii samlotów ale i czołgów. My im tania sile robocza i rynek zbytu oni know-how. :-)

Nomad
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 13:21

Polecam przesledzic pokazy lotnicze w Chinach i ilosc mysliwcow J20....to sa mysliwce 5 generacji...(tak na marginesie...NATO nie posiada mysliwcow o takich parametrach predkosci przelotowej).Nic nie wiadomo o mozliwosciach tego samolotu.bo Chinczycy nie maja w zwyczaju sie chwalic.I madrze.Wszystko to swera domyslow i gdybania.

Taki tam
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 22:23

Do tego należy jeszcze dodać o współpracy Chin z Rosją , co jest faktem mało znanym . Pewnie wymiana elektroniki na silniki i nagle może się okazać że ten niby złom jest lepszy od amerykańskich tak bardzo promowanych samolocików , po prostu Amerykanie to tylko kasa za wszelką cenę .

Sailor
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:27

Zacznijmy od tego, że żaden kraj oprócz USA nie posiada 5 generacji. Sam fikuśny kształt tego nie czyni.

chateaux
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:17

Owszem, coś wiadomo. Hindusi twierdza że bez problemu widują nad Tybetem chińskie V-geny nad Tybetem na radarach swoich MIKI

wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:58

Ja widują swoimi MKI J-20 to i zobaczą F-35.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:26

J-20 powstawał na bazie MiG-1.44 a radar Bars z Su-30MKI nie widzi naszych F-16 dalej niz na 100-120km wiec pomarzyc by zobaczył F-35.

środa, 8 kwietnia 2020, 12:50

A skąd wiesz Devi, że Bars nie widzi naszych (masz na myśli twoich Izraelskich) F-16? Masz na to jakieś dowody, czy jak zwykle science - fiction tu uprawiasz? Czy uważasz, że twoje wieści z wiki to prawda?

Davien
czwartek, 9 kwietnia 2020, 13:29

Rudy, może takiego zródła jak rosyjskie MO FR, pokazy lotnicze czy w końcu oficjalne dane dla radaru Bars i Bars-M a te są dołujace dla Rosjan:) Ale ci wyjaśnie: radar PESA bars M wykrywa cel powietrzne o RCS 5m2 z ok 140km, dla F-16 RCS wynosi 1,2mw, Masz cos jeszcze do dodania?

BUBA
wtorek, 14 kwietnia 2020, 23:13

Na samych Su-30MKI dla Indii były trzy warianty Barsa. Indie oznaczyły go Mk1, Mk1, Mk3. Wynikało to z opóźnień indyjskiego programu polegające go na dostarczeniu indyjskich komponentów. Więc różne Barsy mają różne możliwości, a najgorsze były te, do których Indie nie dostarczyły komponentów, gdyż po prostu wstawiono tam słabe rozwiązania tymczasowe.... ..................................................................................................... Indyjska awionika w Su-30MKI 2017: "The following are the components developed by Indian agencies:....................... ................................................................................................... - Mission Computer cum Display Processor – MC-486 and DP-30MK (Defence Avionics Research Establishment – DARE) ................................................................................................... - Radar Computer – RC1 and RC2 (DARE)............................. ................................................................................................... - Tarang Mk2 Radar Warning Receiver (RWR) + High Accuracy ................................................................................................... - Direction Finding Module (HADF) (DARE........................... .................................................................................................. - IFF-1410A – Identification Friend or Foe (IFF)................... .................................................................................................. - Integrated Communication suite INCOM 1210A (HAL) .................................................................................................. - Radar Altimeter – RAM-1701 (HAL)................................... ................................................................................................. - Programmable Signal Processor (PSP) – (LRDE).............. ................................................................................................. - Multi Function Displays (MFD) – Samtel/DARE ................................................................................................. Wiec o którym Barsie mówisz?...........................................

Ryży
piątek, 10 kwietnia 2020, 11:53

To zacytuj te MO FR. Czas start.

bender
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:08

Może Hindusi zmyślają, może nie. Faktem jest, że co jakiś czas biorą udział Red Flag i innych ćwiczeniach, gdzie mają okazję spotkać się z F-35, co zapewne również dołożyło cegiełkę do wycofania się z "perspektywicznego" programu PakFa, za to od 2018 sygnalizują zainteresowanie F-35. Co z tego wyjdzie zobaczymy.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:28

Z F-35 nici USA jak na razie zaoferowało im F-21 czyli specjalnie opracowana wersję F-16 z technologią bazujaca na tej dla F-35.

123
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 18:59

te myśliwce są tak samo dobre jak statystyki nt epidemii sars-cov-2 w Chinach ;)))

michalspajder
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 12:40

Ciekawy artykul. Widac, ze Koreanczycy poszli bardziej budzetowo i nie zarzucaja wspolpracy z USA (Lockheed Martin). Zapewne nie moga sobie na to pozwolic, jeszcze nie. Tak ze wzgledow technologicznych, jak i politycznych. Co zas do Japonii, zakomunikowali juz firmom zagranicznym, w tym LM, ze nie sa zainteresowani wspolpraca z nimi nad samolotem 5 generacji, ktory skonstruuja sami, wlasnym sumptem. Natomiast wyrazili zainteresowanie maszyna Tempest konstrukcji BAE Systems jako samolotem 6 generacji. Ten artykul wyklarowal wreszcie, kto i co robi na Dalekim Wschodzie. I tak jak wczesniej twierdzilem, ze koncerny zachodnie beda sie prosic w Tokio, tak moim zdaniem ten artykul tylko to potwierdza. Japonczycy zreszta mieli juz wczesniej problemy z LM przy produkcji F2, za ktore tez wzieli maly rewanz nie dopuszczajac amerykanskich ekspertow do testow wlasnego radaru dla tej maszyny (do czego byli zobowiazani umowa). Do tego, pacyficzne wymagania odnosnie zasiegu kultywuja juz conajmniej od polowy lat 30-tych XX wieku. Warto sledzic ten projekt, F-X. Podejrzewam, ze nie sa tez pod tak wielkim cisnieniem jak Korea Poludniowa, bo leza dalej od ChRL, a do tego taz Korea jest poniekad buforem dla Wysp Japonskich.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 12:24

Nie wiem od kogo autor wziął 2800 km zasięgu F-35 - pewnie od Daviena... Bowiem w 5 minut można w sieci znaleźć analizy australijskie dla zakupionych i bazujących na lądzie F-35A, lamentujące, że zasięg australijskich myśliwców spadł od czasów F-111 i dla F-35A w roli myśliwskiej realnie wynosi do ok. 500km od brzegu bez tankowania w powietrzu i 800-1000km przy użyciu latających cystern i że to za mało wobec zasięgu rakiet (CJ-10K/DF-10A 1500+ km, AKD20 nawet 2500km) na pokładzie chińskich bombowców... Ponadto tylko 2 szt. rakiet BVR na F-35 to delikatnie mówiąc guano a nie myśliwiec. I jeszcze to "możliwości" operacyjne - 1 lot raz na 3 dni...

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:30

Funku, zasięg bojowy dla F-35 to 1240km więc dawno tak się z twoich fantazji nie usmiałem:)) Ajuz wymienianie DF-10A przy których to 3M-14 saq zaawansowane to chyba wyraz ostatecznej desperacji:) Aha, nie przenosza ich chńskie bombowce bo to pocisk ziemia-ziemia:)

zyg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:52

Na początek staraj się nie popijać Xanaxu (a właściwie waszego odpowiednika czyli Fjenazjepanu - stary sowiecki wynalazek) samogonem. Zajmie kilka dni ale powinno pomóc, co być może spowoduje że napiszesz wreszcie coś z sensem a bez kłamstw i bredni które jak do tej pory stanowią ok 100% twoich wypowiedzi. Jak już dojdziesz do siebie wyjaśnij w jaki sposób podczas częstych lotów ferry pomiędzy USA a bazą Lakenheath w UK, F-35 pokonują Atlantyk (Gander NF do Lakenheath, 3800km) na jednym tankowaniu na płn zach od Islandii? "Analizy australijskie" pisane przez zasłużonych pionierów-modelarzy zachowaj dla siebie, dla ludzi zajmujących się lotnictwem zawodowo bardziej wiarygodne są strony RAAF na których m.in. opublikowano pełny raport biura australijskiego Comptroller and Auditor General podsumowujący program wprowadzenia tego typu maszyny do służby z analizą techniczną , stopniem spełnienia oczekiwań strony zamawiającej oraz doskonałą analizą koszt/efekt włącznie. Stroną która najbardziej naciska na LM o przedłużenie zasięgu F-35A o dodatkowe ok 1000km nie są bynajmniej użytkownicy z rejonu Pacyfiku lecz Izrael. Można to dosyć łatwo uczynić przez montaż nowo zaprojektowanych zbiorników o poj USGal 460 (~1700 l ) jako że w początkowych fazach projektu takowe przewidywano przebieg instalacji paliwowej w okolicy pylonów czyni konwersję dosyć łatwą do przeprowadzenia. LM odpowiada że nowe silniki i tak wydłużą zasięg, jest gotów to zaoferować gdy zapotrzebowanie na ilość maszyn w wersji LR usprawiedliwi koszty.

środa, 8 kwietnia 2020, 11:41

To ty zyg zawodowo zajmujesz sie lotnictwem? Hmmm moze uchyl rabka tajemnicy czym konkretnie. Jak niby te zbiorniki można tak łatwo zamontować? Wspominasz coś o instalacji paliwowej do pylonów czyli podwieszane , hmmmmm a co z jedyna zaletą F-35 czyli Stealth?

czytelnik D24
środa, 8 kwietnia 2020, 17:06

A po co F-35 cecha stealth do przebazowania?

gnago
czwartek, 9 kwietnia 2020, 15:09

a co kombinuje Izrael z przebazowaniem?

czytelnik D24
sobota, 11 kwietnia 2020, 11:21

Najwyraźniej proste pytanie cię przerosło więc zapytam jeszcze raz. Do czego F-35 potrzebuje cech niewykrywalności jeśli leci duży dystans z jednej bazy do drugiej?

gnago
sobota, 11 kwietnia 2020, 19:14

Nie rozumiesz jak przy przebazowaniu naraża się samolot na zniszczenie . No chyba że przebazowanie dotyczy czasu pokoju to faktycznie niewidzialnośc zbędna. A moje pytanie dotyczyły potrzeby sił Izraela na przebazowanie . W końcu w USA mają swoje maszyny traningowe na stałe. Masz wolne w święta to poświęć się nauce czytania ze zrozumieniem

sobota, 11 kwietnia 2020, 15:56

Ciekawy zasięg maja te F-35 skoro Izrael do ich przebazowania potrzebuje dla nich podwieszanych dodatkowych zbiorników. Po drugie to mowa cały czas była o zasięgu bojowym nie potrzebnym do przebazowania.Zmiana tematu na debilny nic nie da.

czytelnik D24
niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:53

Od kiedy to F-35 latają bojowo ze zbiornikami zewnętrznymi?

Paranoid
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:48

Ciekawe skąd czerpiesz te swoje mądrości Panie ekspercie od "WHO chwali Rosję" ... pewnie z tych samych źródeł co?

Eter
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:02

W Twoim tekście omyłkowo wpisałeś nazwę innego myśliwca a powinno być SU-57. Poza tym jak zwykle słaba robota i tylko tak dalej towarzyszu.

Dawo
wtorek, 7 kwietnia 2020, 07:02

Analizy z 2003 roku, z przed 17 lat. Przygotował je gość lobbujący za modernizacja F-111. Opieranie się na tych analizach, może być błędne.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:11

Dawo, te analizy sa zwyczajnie fałszywe z czego zreszta niejaki Carlo Kopp słynał:)

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:31

To nie są analizy Carlo Koppa "znafco", tylko australijskiego ministerstwa z lutego zeszłego roku... No ale obal je, wyjaśnij nam jak F-35A bez tankowania może stoczyć np. 3 minutową walkę powietrzną na "military power" + powiedzmy te maksymalne 40-80s lotu na dopalaczu nim zjara się usterzenie na odległości większej niż 500km od brzegu i jeszcze zdoła wrócić? To nie jest "znafco" misja uderzeniowa, gdzie lecimy z punktu A do znanego punktu B i z powrotem, tylko dokładne położenie punktu B jest nieznane, myśliwiec musi ten B odnaleźć i stoczyć z nim walkę na maksymalnym ciągu silnika. Me-109 nad Londynem starczało paliwa na 3 minuty walki. Udowodnij nam, że F-35 może tak robić na odległościach większych niż 500km. I jeszcze jedno - jak wybitny uznany specjalista Carlo Koppa (ostatnio zatrudniony przez producenta F-35 Lockheed Martina na konsultanta...) słynie z fałszu, to przedstaw nam jakieś fałszywe tezy Carlo Koppa. Acha, zapomniałem, przecież je przestawiłeś: powiedziałeś że Carlo Kopp kłamie, bo F-35 ma supercruise i że kłamie, że zakręt ustalony z prędkością naddźwiękową F-35 to tylko 0,43g bo stwierdziłeś, że F-35 robi zakręt ustalony z prędkością naddźwiękową z przeciążeniem 9g... :)

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:49

Funku, naprawdę przestań moze zmyslac jak nei masz zielonego pojecia, ale niech będzie , wytłumacze ci, moja strata:)) F-35 na dopalaczu może leciec dopóki ma paliwo czyli dłuugo, , na supercruise spokojnielecimin 150 mil z Ma 1,3:) Zasięg bojowy to 1240km wiec tyle zostało z twoich zmysleń. Tego szarlatana Carlo Koppa nikt nie zatrudniał w LM wiec znowu kłamiesz. A codo kłamstw Koppa, to po kolei: AESA na Su-35, zasięg R-77 znacznie wiekszy od AIM-120C, brak supercruise na F-35, kłamstwa co do zwrotnosci F-35 ale jak widąc dla ciebie to swięty guru:))

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 21:01

Davien, trefnisiu, to powiedz nam dlaczego jest limit w zależności do wersji F-35 40-80s lotu na dopalaczu z prędkością 1,3 Macha (i połowa z tego czasu na 1,4 Macha) skoro twoim zdaniem F-35 ma supercruise, czyli nie potrzebuje dopalacza dla prędkości naddźwiękowej? Nie poinformowałeś amerykańskich pilotów, że mogą bez dopalacza na F-35 lecieć 1,3 Macha? :)

JW
środa, 8 kwietnia 2020, 12:20

Panie Fanklub. Znowu kłamiesz jak z nut. Nie ma ograniczeń lotu na prędkościach naddźwiękowych dla żadnej wersji F-35. Owszem takie ograniczenia mialy krótko miejsce dla wersji B i C dziewięć lat temu. Problem dotyczył F-3B/C lecącego z prędkością naddźwiękową na dużych wysokościach, a przypadek uszkodzeń powłok od dopalacza zdarzył się tylko raz w 2011r. na wersji B i raz na wersji C po czym na krótko wprowadzono ograniczenia lotu powyżej M 1,2 ale po wzmocnieniu powłok w newralgicznych miejscach problem się więcej nie powtórzył i ograniczenia lotu zostały anulowane 9 lat temu. Dlatego nie konfabuluj kolego bo nieładnie.

Fantasy by davidek.
środa, 8 kwietnia 2020, 18:09

A skąd wiesz, że nie ma takich ograniczeń? Na podstawie jakiegoś oficjalnego raportu, oficjalnych informacji od producenta? Bez cytatów i dowodów jesteś tak samo mało wiarygodny jak twój przedmówca.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 20:01

No jak widze osobnik który widział AIM-120 na F-4F w 1973r czyli @fantasy znowu nadaje:)

To dopiero czad!!!
środa, 8 kwietnia 2020, 22:00

A ty devi pisałeś że Polska ma TU-22 i TU-160 i oba przenoszą twoje AIM-120 z 1973 roku. To dopiero czad!!!

środa, 8 kwietnia 2020, 21:48

To ty jesteś autorem tych bredni kłamco. Dowód poniżej. Twoje brednie wypisane na portalu Defence 24 pod artykułem "Jednak Superhornet dla Luftwaffe?". poniedziałek, 14 października 2019, 18:12, anonimowy komentator "Luftwaffe zakupiła w 1973 roku w ramach programu Peace Rhine uproszczoną wersję Phan-toma F-4F o mniejszej masie i słabszej stacji radiolokacyjnej APG-120 oraz pozbawioną moż-liwości tankowania w locie i wykorzystania pocisków AIM-7 Sparrow. " davien, wtorek, 15 października 2019, 01:42 No cóż, tu masz racje, nie mieli AIM-7 za to nowowczesne AIM-9L i AIM-120, co przy AIM-9B na F-104... A co do radarów to porównywanie AN/ASG-114 na Starfighterze do AN/APQ-120 świadczy wyłacznie że zenobii ma zerowa wiedze:) Bryxx, wtorek, 15 października 2019, 16:53 Ciekawe jaka ma wiedzę gość uzbrajajacy w 1972 roku niemieckie Phantomy w AIM-120 lub oraz twierdzący że radiolokator tychże maszyn to pełnoprawny AN/APQ-120.

sobota, 11 kwietnia 2020, 11:34

czwartek, 9 kwietnia 2020, 11:27

Czkamy teraz na to co powiesz Davienku.

Davien
sobota, 11 kwietnia 2020, 09:40

A o co komentowac fakt ze poparliscie w pełni to co mówiłem i że sami piszecie o tych AIm-120 w 1973r:)

piątek, 10 kwietnia 2020, 19:22

Wiadomo było że nic nie powie, tylko podkuli ogon i zwieje :).

JW
środa, 8 kwietnia 2020, 19:16

Odnośnie uszkodzeń powłok w czasie lotu z prędkością naddźwiękową to wyjaśnia ten problem artykuł w Defense News. cytat: "...As justification for the decision, Winter noted that the issue was documented while the jet was flying at the very edge of its flight envelope. He also said the phenomenon only occurred once for both the B and C models, despite numerous attempts to replicate the conditions that caused the problem. “How often do we expect something like that to occur?” he said. “It's very, very small.”" Problem dotyczył wyłącznie wersji B i C myśliwca F-35 lecącego z prędkością naddźwiękową na dużych wysokościach, a przypadek uszkodzeń powłok od dopalacza zdarzył się raz 9 lat temu na wersji B i raz na wersji C i szanse, że się powtórzy są bardzo małe bo producent wzmocnił powłoki w newralgicznych miejscach, zaś standardy bezpieczeństwa w USN i USMC są na tyle rygorystyczne, że ograniczenia lotów dotyczą tylko cytuje: "najwyższych skrajnych warunków testowania w locie, które są mało prawdopodobne w scenariuszach operacyjnych”. Greg Ulmer, szef programu Lockheed Martin F-35, powiedział, że nie ma przypadków tego problemu w flocie operacyjnej. Cytat: "Greg Ulmer, Lockheed Martin’s F-35 program head, said there have been no cases of this problem occurring in the operational fleet and that incidents have been limited to the “highest extremes of flight testing conditions that are unlikely replicated in operational scenarios.”

Fantasy by davidek.
środa, 8 kwietnia 2020, 21:36

To lot na dopalaczach to są "najwyższe skrajne warunki testowania w locie, które są mało prawdopodobne w scenariuszach operacyjnych”. Raport GAO wyraźnie stwierdza że F-35 to niedopracowana i awaryjna maszyna. Koniec i kropka.

JW
środa, 8 kwietnia 2020, 22:31

Raport GAO z kwietnia 2018 roku? Troche dawno i nieaktualnie.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:14

A z którego roku cytowany jest przez ciebie wpis z blogu fanów gier komputerowych?

wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:18

Ale i tak twoj AIM-120 z 1973 roku rozwala caly system!!!

Tom-ch monarchista
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 12:01

Z Koreą jak najbardziej ... my płacimy 5 mld USD są 32 samoloty czyli tyle co cały program KF-X a koszty się liczą dla Koreańczykow

P.M.
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 11:47

Dwa wnioski z ww. artykułu: 1) Cyt. „... najbliższych latach do grona państw produkujących własne myśliwce 5. – czy nawet 6. – generacji dołączą państwa dalekowschodnie ... ´koniec cytatu, czyli wg. ww. opracowania program F-35 jest już „do bani” – jak to się mówiło poprzednio w normalnej Warszawie. 2) Cyt. „ o możliwość kupienia F-22 Raptor ..., samolotu o wysokich możliwościach bojowych .. Amerykanie jednak ... odmówi /-li /, co było niepotrzebnie obraźliwe.” koniec cytatu. Nietrafna analiza w tej części tego opracowania. Nie od dzisiaj wiadomo, że: - opracowanie obecnie nowej generacji samolotów przez kraje „trzeciego” świata ( mówimy o ww. krajach) jest niemożliwe, chociażby z jednego powodu – nie posiadają silników takich jak w F-22 !. - zarzut ‘.. Amerykanie jednak ... odmówili, co było niepotrzebnie obraźliwe..´ jest nietrafny i dosyć naiwny. USA nie sprzedaje najnowszej technologii do krajów 3-cich (może poza Izraelem i to nie zawsze) z jednego podstawowego powodu – po sprzedaży ww. technologii, znalazła by się ona w Rosji lub w CHRL-u, bez potrzeby prowadzenia kosztownych badań nad nowymi technologiami w tych krajach – pytanie czy z takim pozytywnym skutkiem ?. A tak na marginesie, czytałem (i opisałem w defence24) ostatnio o analizie zakupu Alenia Aermacchi M-346 Master – włoskiego samolotu szkolno-treningowego wraz z oprogramowaniem do symulacji walki z czołowymi samolotami USA (np. F-35 i F-22), którego oprogramowania nawet amerykanie by nam nie sprzedali (vide jak powyżej). Nie kwestionuję potrzeby zakupu ww. samolotu (pomijając kupowania droższej licencyjnej kopii niż u producenta w Rosji - co jest w naszej sytuacji niemożliwe !), ale tłumaczenie i wiedza na ten temat (mowa o oprogramowaniu) czołowych specjalistów z sił powietrznych WP była na poziomie 16-latka z technikum lotniczego – kto kontroluje ich wiedzę lub bardziej powiązania kapitałowe z koncernami światowymi, przecież chodzi o miliardy wydanych euro / dolarów amerykańskich na podobne programy. Pozdrawiam pozytywnie myślących i mądrych czytelników a pozostałe dziatki proszę o odrobinę niewiary we wszystko co jest napisane w internecie.

AR
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:55

Jeszcze tytułem N346 to nie jest to licencyjny Jak130 tylko efekt rozwiązania współpracy Rosji z Włochami podczas opracowywania samolotu. Włosi pozyskali cała dokumentację która powstała w Rosji po czym wprowadzili zmiany jakie uważali za stosowne - konstrukcja samolotu silniki elektronika. W efekcie powstał lepszy samolot - lżejszy z mocniejszym silnikiem i zachodnimi systemami. Co do symulacji walki z F22/35. Włosi użytkują i w znacznym zakresie produkują F35 posiadają więc wystarczająca wiedzę żeby wprowadzić odpowiednie założenia do systemu symulacji M346 w zakresie walki z 5gen...

AR
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:37

Pozwolę parę zdań tytułem obrony autora bo artykuł wydaje się bardzo rzetelny. ad. 1 autor nie kwestionuje programu F35 wskazuję jedynie, że te jak by nie było wysoce rozwinięte technologicznie kraje mają ambicje opracowania konstrukcji o cechach kolejnej generacji samolotów. Nazywanie Japonii czy Korei Płd trzecim światem nie wymaga chyba komentarza... ewentualnie zadumy gdzie my obecnie jesteśmy... ad. 2 kwestia zapytania złożonego przez Japonię ws F22 była w wielu źródłach opisywana dokładnie tak jak w artykule nie rozumiem co Pan zarzuca autorowi... To że ostatecznie Amerykanie nie sprzedali F22 to fakt ale Kongres wielokrotnie rozpatrywał ta kwestię ostatnio czytałem, że przeważyło to że żaden z chętnych nie był skłonny do udziału w kosztach opracowania tego samolotu... Technologie zastosowane w F35 wydają się być na wyższym poziomie co zrozumiałe po tylu latach a mimo to jest powszechnie dostępny w NATO.

Kapustin
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 11:43

Obama odmówił Japonii ale tylko dlatego za chciał kupić Putina Teraz 300 mld usd kupiło by im fabrykę F35

tut
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 11:10

Jestem zwolennikiem ścisłej współpracy z Koreą. Samoloty to koleja płaszczyzna, po czołgach i elektrowni atomowej. Mają oni podobne podejście i są efektywni kosztowo. Musimy sami tworzyć własną politykę i opierać swoje bezpieczeństwo na własnych siłach. Czas amerykańskiej hegemoni się kończy. Niemcy wybiorą swój biznes, kosztem naszego bezpieczeństwa. Czesi, Słowacy są zbyt słabi. Jedynie Skandynawowie mogą być partnerem gospodarczo - wojskowym. Militarnym jedynie w ograniczonym zakresie.

sceptyk
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 15:12

To jest piękna idea i na pewno wielu zwolenników znajdziesz na forum, ale problemem jest polityka. USA na pewno nie zgodzi się na to by Polska zbyt zacieśniła współpracę z Koreą, oni wolą, gdy kupujemy wyroby z półki. Popatrz na los Homara i choćby to jaki system kierowania ogniem został wybrany. Polscy politycy wolą zapłacić molochowi państwowemu, a pod naciskiem USA kupią gorsze rzeczy, byle tylko od nich. Tu trzeba zmiany mentalności i podatności na naciski rządzących. Inna kwestia to znikome możliwości Polski w produkcji lotniczej.

Nomad
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 13:35

Owszem...skandynawowie jak najbardziej.Maja modulowe okrety podwodne o szerokim spektrum dzialania w dwóch wersjach(o ile pamietam...Gotland).Tylko dla naszego rzadu maja podstawową wadę.Nie ma tam na tabliczce znamionowej..."Made in USA".Nie mowie ze nie trzeba kupowac od Amerykanów.Owszem...trzeba.Ale z głową.Trzeba wymienic stare smiglowce bojowe Mi 24.Usa ma dwa,ktore sa godne zainteresowania(chociaz AH 64 wg mnie jest zbyt drogi w eksploatacji i ma mniejsza predkosc przelotowa niz Cobra).Powinnismy zainwestowac w niemieckie fregaty...i odpowiednio je wyposazyc a nie kupic gole kadluby i sie cieszyc bo mozna je dozbroic.Pwinnismy kupic przynajmniej dwa statki medyczne z laboratoriami.Wiele powinnismy.Tylko nie kupimy bo nie bedzie na 500+ i walke z epidemia.Tyle w temacie.

gnago
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:39

Najpierw zapytaj się jankesów czy zdrowy kadłub z tytanu warto złomować. U nich te Mi miałyby już trzecią młodość i z awioniką i z uzbrojeniem i silnikami. Co najśmieszniejsze w Polsce opracowano kompletną awionikę do śmigłowca i mamy do niej pełnię praw silniki z siczy, łopaty tez możemy w kraju kupić . problemem jest uzbrojenie.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 00:51

Mi z kadłubem z tytanu???? No Gnago przeszedłes samego siebie, dawno tak się nie usmiałem:)) A w Stanach takie cos jak Mi-24, majacy zreszta lepsze parametry nawet do słuzby nie wszedł bo im takie hybrydy niepotrzebne;)

gnago
czwartek, 9 kwietnia 2020, 22:16

Zwyczajnie drogi nasz prawiczku, tytan to produkt w owych czasów masowy w ZSRR twoje USA mogło jedynie ślinić się na myśl o takich ilościach wklep sobie w tubę frazę titanium hydraulic press. Naszego ówczesnego Wielkiego Brat stac było na to na okręty budowane z stopów tytanu na elementy struktury i opancerzenia z tytanu magnezu i innych metali w budowie Mi 24 tu cytat "Kadłub Mi-24D ma całkowicie metalową nitowaną konstrukcję typu półskorupowego. Szkielet maszyny składa się z wręg, podłużnic, belek, żeber i kształtowników, a zewnętrzne pokrycie jest przymocowane głównie za pomocą nitów, częściowo też za pomocą zgrzewania i klejenia. Podstawowe materiały konstrukcyjne to wysokowytrzymałe stale, stopy magnezowe i aluminiowe, blacha tytanowa i duraluminium." A teraz skup się i wymień najstarsze maszyny w służbie amerykańskiej Są w wieku twego dziadka drogi nasz trefnisiu

Davien
niedziela, 12 kwietnia 2020, 00:06

Bnago, błazenku patentowany napisałes tak: "Najpierw zapytaj się jankesów czy zdrowy kadłub z tytanu warto złomować. U nich te Mi miałyby już trzecią młodość i z awioniką i z uzbrojeniem i silnikami." wiec jak widac nawet nie masz pojęcia co piszesz,. Cos jeszcze masz do powiedzenia?

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 09:58

Rada za darmo.... przeczytasz nie pasujący ci post wpisz odpowiedź i czekaj tak z godzinę . przeczytaj co jest jest złe popraw . teraz zweryfikuj w necie . I dopiero po następnej poprace zatwierdź . BĘDZIESZ WIELKI! A teraz skup się jakie zastosowanie ma blacha z tytanu- razem z duraluminium idzie na zewnętrzne poszycie stal pancerna tez jest osłania silnik. Tylko ciężko walcowanej stali pancernej nadać obły kształt bez zmiany jej właściwości. Stąd te płąskie w środku a na zewnątrz dla redukcji masy stopy nieżelazne

Grażyna
niedziela, 12 kwietnia 2020, 18:13

Ty na prawdę jesteś prawiczkiem?

gnago
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 09:53

JAk ma się te kilka dekad na świcie to po infantylnym zachowaniu można poznać

Gnom
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:53

Akurat Mi-24 ma elementy tytanowe w kadłubie, ale musiałbyś jeszcze wiedzieć czym są stopy tytanu i jak ruscy je oznaczali. Mi-24 ma zresztą więcej tytanu w konstrukcji. No ale ty wiesz wszystko, to co tam ...

Clash
środa, 8 kwietnia 2020, 17:00

Nie ma co się podniecać stosowaniem Tytanu w konstrukcji lotniczej bo jest to materiał już w przemyśle lotniczym od bardzo dawna. Nie ma on nic wspólnego ze współczesnymi materiałami będącymi efektem inżynierii materiałowej wspomaganej superkomputerami i innymi procesamii optymilizacji konstrukcji. Powoływanie się raz po raz w przykładach na tym forum na ten nieszczęsny Tytan dowodzi tylko współczesnego zacofania technologicznego pewnego kraju ze Wschodu na literę R. Dziekuje za uwage i życzę miłego dnia.

suawek
środa, 15 kwietnia 2020, 11:30

Ale o jest rosyjski tytan - a ten jak wiadomo nie ma analogów. Znana na całym świecie rosyjska precyzja i kultura techniczna zapewnia czystość na poziomie (pionie) 110% tytanu w tytanie.

do domu trollu
środa, 15 kwietnia 2020, 18:01

Ty suawuś to jesteś normalnie skarbnicą wiedzy, a twoje komentarze są aż przepełnione merytoryczną treścią.

Clash
środa, 8 kwietnia 2020, 16:52

Przestań się podniecać tym Tytanem. Jest to jest w lotnictwie już dość stary materiał nie wiele mający wspólnego ze współczesną inżynierią materiałową stosującą superkompuntery. W wspominanie raz po raz tego Tytanu jest tylko dowodem na to jak bardzo pewne" imperium technologiczne " ze Wschodu na literę R zostało z tyłu za resztą cywilizowanego świata. Dziekuje za uwage i życzę miłego dnia. Daswidania towarzyszu

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:32

Gnomku polecam zapoznac sie z wpisem Gnago zanim kolejny raz zrobisz z siebie.... bo pisał wyraznie o kadłubie z tytanu, może ktos ci z polskiego przetłumaczy.

środa, 8 kwietnia 2020, 11:50

Oj davienk sie nagle znowu czegoś się dowiedział, a ponieważ najpierw jak zwykle pisał potem myślał potem sprawdził to teraz będzie obracał kota ogonem i udawał ze on niczego takiego nie powiedział a na pewno nie to miał na myśli .

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 20:03

Jak widać prawda tak zabolała że aż z tej frustracji zapomniałes się podpisać?? Ale ci cos zacytuję by dobic do reszty: "Najpierw zapytaj się jankesów czy zdrowy kadłub z tytanu warto złomować. U nich te Mi miałyby już trzecią młodość i z awioniką i z uzbrojeniem i silnikami." Masz jeszcze błazenku cos do dodania??

Gnom
sobota, 11 kwietnia 2020, 16:04

Akurat o wielki ..., niepodpisane posty nie są moje i nic mnie nie boli. A Gnago pisał to w kontekście wykorzystywania struktur siłowych jako bazy modernizacji. Dlatego nadal czekam (w innym wątku) na twe światłe odpowiedzi dotyczące AH-64 i CH-47.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:30

taktyczna zmiana tematu?

czwartek, 9 kwietnia 2020, 11:29

O czym niby ma świadczyc ten cytat?

wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:53

A twój AIM-120 z 1973 roku to jest z tytanu?

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 20:04

Teraz masz przywdzenia AMRAAM-ów z tytanu?? Oj biedaku czas chyba na leczenie:))

środa, 8 kwietnia 2020, 21:32

No to z czego jest ten twój AIM-120 z 1973 roku?

Davien
niedziela, 12 kwietnia 2020, 00:09

Ale to ty masz te halucynacje:))

poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 12:53

Proszę bardzo. Twoje brednie wypisane na portalu Defence 24 pod artykułem "Jednak Superhornet dla Luftwaffe?". poniedziałek, 14 października 2019, 18:12, anonimowy komentator "Luftwaffe zakupiła w 1973 roku w ramach programu Peace Rhine uproszczoną wersję Phan-toma F-4F o mniejszej masie i słabszej stacji radiolokacyjnej APG-120 oraz pozbawioną moż-liwości tankowania w locie i wykorzystania pocisków AIM-7 Sparrow. " davien, wtorek, 15 października 2019, 01:42 No cóż, tu masz racje, nie mieli AIM-7 za to nowowczesne AIM-9L i AIM-120, co przy AIM-9B na F-104... A co do radarów to porównywanie AN/ASG-114 na Starfighterze do AN/APQ-120 świadczy wyłacznie że zenobii ma zerowa wiedze:) Bryxx, wtorek, 15 października 2019, 16:53 Ciekawe jaka ma wiedzę gość uzbrajajacy w 1972 roku niemieckie Phantomy w AIM-120 lub oraz twierdzący że radiolokator tychże maszyn to pełnoprawny AN/APQ-120.

chateaux
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 22:56

Jeśli jak twierdzisz w Polsce mamy pełne prawa do awioniki, to uzbrojenie nie stanowi najmniejszego problemu, bo można dostosować oprogramowanie systemu kontroli ognia do dowolnego uzbrojenia. Pytanie raczej na ile "buda" śmigłowca odpowiada współczesnym warunkom bojowym.

gnago
sobota, 11 kwietnia 2020, 19:22

świetnie nadaje się przez kabinę transportową na bezpieczny transport operatorów uzbrojonych ILS-27 dawno opracowano i proponowano MON-owi powiedzmy jeden MI 24 czterech operatorów i osiem tych śmigłowcowych dronów te ponoć isniejące mają nośnośc 300 kg licząc na rakiete 60 kg mamy 5 sztuk razem przy jednolitym uzbrojeniu mamy do 40 wozów bojowych przeciwnika zniszczonych. Głupiec powie na świecie nie ma to i my nie musimy? Mądry opchnie tysiące sztuk tych dronów na świecie

lekarz psychiatra
środa, 8 kwietnia 2020, 10:45

Nie, no jak możesz... Mi-24 jest z tytanu, więc już niepotrzeba konstruować nic nowszego.

Gnom
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 14:30

Także z tytanu, ale niestety docelowo trzeba. Taki nick jak specjalizacja zawodowa byłego ministra. Zacytuję innego MON'a: Przypadek, nie sądzę. A poważnie, stopy tytanu stanowią głównie elementy opancerzenia Mi-24, (podobnie jak Su-22) ale nie tylko.

:))
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 10:41

USA ogłoszą, że szukają partnerów do "F45" to jest dwusilnikowego F35 i wszystkie programy upadną a same wdrożą nowe F22 i nazwą go np "F32" i świat się na to zgodzi .... Powstanie masowy cieżki myśliwiec 5 generacji F45 i maszyna F 32 tylko dla USA i może GB ...

wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:35

Gdzie o tym przeczytałeś??

gango
środa, 15 kwietnia 2020, 11:32

Pewnie w necie.

:))
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:26

To efekt wnioskowania ... USA wprowadziły F 22 i około 20 lat później wprowadzają i sprzedają nam F 35 czyli uboższą wersję... Teraz wdrażają nowe technologie bombowce, powłoki ...etc i pewnie sprzedadzą zmodernizowany F 22 takie F 45 :) USA jak każdy rozsądny rząd nie dąży do utrzymania przewagi nad resztą świata ... Teraz dzisiaj USA to świat A posiadający F 22, świat B GB, Izrael, Japonia posiadają F 35 z możliwością modyfikacji, świat C posiada F 35 bez możliwości modyfikacji świat D kupuje F 16 V i tak Dalej... Polska jest krajem z pogranicza B i C bo kupujemy broń w USA ale i produkujemy komponenty np w ramach Wisły. Na więcej nam umiejętności i odmowa udziału w programie F 35 nie umożliwiają...

TR-3B
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 18:42

USA już dawno ma pojazdy antygrawitacyjne TR-3B, czarny budżet.

Hjm
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:12

Tylko pare sztuk, prezent od takich jednych, ale paliwa do nich na ziemi nie wyprodukujesz wiec daleko nie nalataja.

Davien
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 13:06

A po kiego USA maja sie cofac w rozwoju jak juz trwaja u nich prace nad minimum dwoma mysliwcami generacji 6.? A dwusilnikowy F-35 juz powstał , nazywa sie J-31:))

:))
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 15:33

A po co mają popychać Japonię ku nowemu projektowi jak mogę sprzedać to co mają w ładniejszej formie niż J-31 :)) np z silnikami Mitsubishi :))

Davien
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 17:37

Bo japonia zadecydowała że to ma byc jej własny projekt?? I juz mają F-35 a teraz potrzebuja czegos co je uzupełni? I juz odrzucili propozycję LM czyli krzyzówki F-22 i F-35??

GB
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:12

Po prostu okazało się, że F-35 to bubel gorszy od SU-30/35/57, J-20 i chińskiej podróbki F-35, więc nikt tego nie chce, dlatego wszyscy biorą się za opracowywanie własnych maszyn.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:50

Taak, i nikt nie chce tych "super" Suchoi tylko wszyscy chca F-35 ale muisąłes zrobic z siebie....:))

Bart
środa, 8 kwietnia 2020, 09:06

Prawda jest taka, że nawet gdyby putinowska Rosja wyprodukowała świetny myśliwiec, to żadne zachodnie państwo i nie tylko, nie kupiłoby go. Z oczywistych powodów. Tak więc fakt, że nie ma na Su chętnych, nie jest w tym przypadku żadnym argumentem.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 20:08

Bart, jakie to swietne mysliwce Rosja produkuje to było welokrotnie widac:) Poczynając od ucieczki Bielenki, poprzezliczne pokazy i salony sprzetowe po wysmianie przez Chiny modernizacji Su-35 do standardu 5-ej generacji i olanie Su-57 przez Indie. Produkuja dobre samoloty, to prawda ale do swietnych to im lata świetlne brakuje. A juz porównywanie maszyn gen 4+ do 5-tej....

gnago
czwartek, 9 kwietnia 2020, 22:24

I są dostepne ekspertyzy przejętych przez Amerykanów maszyn jak i kupionych w okresie smuty. Zawarte są również zalecenia dla własnych sił i porównanie z własnymi wzorami uzbrojenia. Zapoznaj się chłopcze z nimi. Bo znów wyszedłeś na głupca

Davien
sobota, 11 kwietnia 2020, 09:49

Taak, sa dostepne i co sie okazało? Że rosyjskie maszyny to 90% propagandy i 10% rzeczywistości ale dla ciebie błazenku to i tak nie do pojecia.

niedziela, 12 kwietnia 2020, 12:24

Mowisz o F-35, tylko ze ich lata 500 a zaden nie ma pelnej gotowosci bojowej bo to szrot. 100% propagandy.

środa, 8 kwietnia 2020, 21:51

Fakt, Rosjanie nie opanowali jeszcze twojej technologii kotłów opalanych oparami benzyny i twoich AIM-120 z 1973 roku :)

czytelnik D24
środa, 8 kwietnia 2020, 17:11

Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Wszystko na co stać obecnie Rosję to pudrowanie technologi lat 70-80 tych do nieprzytomności.

gnago
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 10:01

Hm prześledż sobie linię rozwojową silnika stosowanego w F35 tego zamówionego przez nas

GB
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:20

Jak by chcieli tego F-35 to by kupili, ale nie chca bo to gniot. Dlatego wszyscy wzieli sie za wlasne maszyny. Suchoje to by chcieli, ale zaraz by dostali sankcjami, patrz Indonezja i SU-35. Taka jest prawda, dla ciebie nie do przeklniecia, ale to fakt.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:34

No popatrz i chce go kazdy ale nei każdy dostanie:0 A Japonia czy Korea same kupiły po min kilkadziesiąt F-35. A Suchoi nikt nie chce chyba ze za olej palmowy imasło jak spzredaje je Rosja, ale co się dziwić...

GB
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:49

Bo jak by kupili SU-35 pchatku to byłby płacz i straszenie sankcjami. Nie rozumiesz?

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 20:09

Ale to przeciez robi Rosja, patrz sprawa Pancyrów w Indiach i nacisk z całej siły na ich wybór na hindusów przez Rosje:)) USA nikogo nie zmusza do kupowania ich sprzetu, a jakos kraje się ustawiaja w kolejce:)

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 21:31

A ty patrz Indonezja i SU-35 oraz Turcja i S-400. Wspólny mianownik - płacz.

JW
czwartek, 9 kwietnia 2020, 00:07

Turcja była blisko decyzji nabycia 36 Su-35, a podpisanie umowy miało zostać ogłoszone do końca zeszłego roku. Po analizach przeprowadzonych w Turacji i opiniach pilotów okazało się że Su-35 nie ma czego szukać w powietrzu z F-35 I dlatego odstąpiono od tego zamiaru o czym poinformował tureckie media ich minister obrony. Dlatego Turcja zintensyfikowala starania o cofnięcie zakazu sprzedaży do ich kraju przez USA samolotów F-35.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:12

Nie było żadnych oficjalnych rozmów os zakupie SU-35 przez Turcję kłamco. Turcy nie przeprowadzali porównań SU-35 i F-35 kłamco. Jedyne co jest pewne i potwierdzone to to, że Turcy woleli S-400 o F-35.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:10

Nie było żadnych oficjalnych rozmów os zakupie SU-35 przez Turcję kłamco. Turcy nie przeprowadzali porównań SU-35 i F-35 kłamco. Jedyne co jest pewne i potwierdzone to to, że Turcy woleli S-400 o F-35.

JW
piątek, 10 kwietnia 2020, 14:05

Sputnik donosił:"Tymczasem gazeta Daily Sabah, powołując się na źródła wojskowe poinformowała dziś, że Rosja i Turcja są bliskie podpisania umowy na dostarczenie 36 Su-35. Według gazety, rozpatrywany jest możliwy udział Turcji w produkcji niektórych komponentów myśliwców." Sputnik i inne media rosyjskie i tureckie szeroko rozpisywały się o kontrakcie na zakup przez Turcję 36 samolotów Su-35. Wkrótce po interwencji tureckich wojskowych sprawa zakończyła się całkowitą klapą bo Erdogan wycofał się rakiem z zakupu i poleciał do Waszyngtonu prosić Trumpa o F-35.

piątek, 10 kwietnia 2020, 20:04

No proszę, teraz Sputnik jest wiarygodny, ale ten sam sputnik twierdzi też, że S-400 łatwo wykrywa F-22 i F-35. Poza tym, prezydent Turcji nie prosił prezydenta USA o F-35, tylko to oni w Waszyngtonie grzecznie prosili, aby Turcja nie kupowała S-400. Jak widzę, coś ci się strasznie pokręciło.

JW
sobota, 11 kwietnia 2020, 15:49

To jeszcze raz co pisał wyżej wymieniony rosyjski portal:" Prezydent Turcji Tayyip Erdogan oświadczył, że podczas wizyty w Waszyngtonie 13 listopada liczy na rozmowę z prezydentem USA Donaldem Trumpem o dostawach najnowszych amerykańskich myśliwców F-35, pomimo gróźb amerykańskiego lidera pod adresem Turcji." Zazwyczaj ten portal pisze totalne bzdury ale w tym i poprzednim wypadku jego info jest zgodne z tym co pisały inne rosyjskie i zagraniczne media. Myśleli że już kupili Turcję a tu takie rozczarowanie.

JW
sobota, 11 kwietnia 2020, 11:16

To jeszcze raz co pisał Sputnik:" Prezydent Turcji Tayyip Erdogan oświadczył, że podczas wizyty w Waszyngtonie 13 listopada liczy na rozmowę z prezydentem USA Donaldem Trumpem o dostawach najnowszych amerykańskich myśliwców F-35, pomimo gróźb amerykańskiego lidera pod adresem Turcji." Sputnik zazwyczaj pisze totalne bzdury ale w tym i poprzednim wypadku jego info jest zgodne z tym co pisały inne rosyjskie i zagraniczne media. Myśleli że już kupili Turcję a tu takie rozczarowanie.

sobota, 11 kwietnia 2020, 21:44

Kupują S-400 F-35 nie chcą

środa, 15 kwietnia 2020, 11:33

u żebrają o Patrioty :)

środa, 15 kwietnia 2020, 18:03

Amerykanie, żeby Turcy u nich kupili.

piątek, 10 kwietnia 2020, 00:30

Ale AIM-120 w 1973 roku były?

piątek, 10 kwietnia 2020, 11:52

davienek twierdzi, że były.

Davien
sobota, 11 kwietnia 2020, 09:51

To udowodnij to kłamco, ale tak by była data w moim poscie specjalisto od P-51 w USAF w 2019r:)

środa, 15 kwietnia 2020, 18:04

dowodów pełno w powyższych komentarzach.

JW
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:55

Kto chce Su-35? Kraje które sa tradycyjnie odbiorcami rosyjskiego sprzętu i nie mają szans na pozyskanie F-35. Rosyjskie Su-35S żeby mogły sprostać w powietrzu F-22 i F-35 wymagają modernizacji do wersji samolotu 5 generacji. Takie byly opinie Rosjan i Hindusów ujawnione przez Chińczyków. Rosja proponując Indiom wspólną modernizację Su-35 do wersji samolotu 5 generacji bez propagandowej retoryki przyznała się wreszcie co naprawdę myśli o szansach konfrontacji Su-35S z najnowszymi konstrukcjami 5 generacji.  Problem w tym, że chińscy eksperci wyśmiewali ten pomysł jako niemożliwy do osiągnięcia przy modernizacji istniejącej konstrukcji płatowca. Płatowiec i pozostałe główne systemy samolotu 5 generacji muszą być zaprojektowane od podstaw z zastosowaniem nowych technologii. Indie widocznie uznały propozycję Rosjan również za komiczną bo zamiast przyjąć propozycję, zwróciły się do LM w sprawie zakupu 120 samolotów F-35. Te rosyjskie "nowe" samoloty bojowe które według rosyjskiej oficjalnej propagandy są w stanie pokonać najnowsze zachodnie konstrukcje to w rzeczywistości leciwe koncepcyjnie skorupy nie mające szans z nową zachodnią technologią. Dlatego trzeba dużo optymizmu aby twierdzić, że te starocie sięgające lat 80-tych, z wyposażeniem lat 90-tych dały by radę F-35 i F-22 z najnowszej generacji awioniką i uzbrojeniem. Chiny określiły Su-35 jako całkiem przeciętny samolot czwartej generacji, nie mogący się równać z piątą generacją amerykańskich F-22 i F-35 czego wyrazem był obszerny raport opublikowany przez Defense News i rządowy chiński dziennik Global Times w 2016r. Cyt: "Russia and India have signed an agreement to jointly develop a fifth-generation upgrade of the Su-35 Super Flanker multirole fighter, according to a report published March 8 on Virginia-based military affairs website Defense News. The fighter will be a fifth-generation fighter like the US Lockheed Martin F-22 Raptor and F-35 Lightning II, as opposed to the fourth-generation version of the Su-35 over which Russia and China are currently negotiating a deal. The Su-35 Super Flanker will be unable to compete with other "genuine" fifth-generation fighters and China does not need to get caught up in a game of one-upmanship with India and Russia, said an expert cited by China's nationalistic tabloid Global Times (...)" Zamieszczam tylko fragment raportu z Defense News na temat Su-35 który ukazał się najpierw w chińskim rządowym dzienniku Global Times. Cały tekst jest bardzo obszerny więc darowałem sobie zamieszczać go w całości. Analiza dotyczy realnych czyli mizernych szans rosyjskich samolotów Su-35 w konfrontacji z samolotami 5 generacji F-22 i F-35.

GB
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:51

No widzisz, sam sobie odpowiedziałeś. Nabywcami szrotu pod nazwą F-35 Kraje które są tradycyjnie odbiorcami amerykańskiego sprzętu i nie mają szans na pozyskanie SU-35.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 20:13

Doprawdy?? Jakoś Turcja po tym jak wyleciała z JSF z hukiem dostałapropozycje na su-35. I jaki był efekt,: pojechali obejrzeli i odskoczyli jakod kaktusa:)) A tego"cudownego"Su-35 wybrało całe jedno państwo czyli Rosja, bo Chiny wzieły całe 24 sztuki czuli dla nich ilośc ot na pokazy w Pekinie i nikt inny go nie chce,

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 20:44

Oho, kolejny puchatek w natarciu. Turcy odskoczyli jak od kaktusa to od F-35, bo zamiast tego szrotu woleli S-400.

sobota, 11 kwietnia 2020, 13:54

Turcy niczego nie woleli ru-bocie. Jedynym powodem dla którego Turcja kupuje w Rosji jest odcięcie jej od możliwości zakupu zachodniego uzbrojenia.

niedziela, 12 kwietnia 2020, 12:22

Woleli i nadal wola S-400 od F-35 us- bocie.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:34

Ale żebrają o pożyczenie Patriotów.

czwartek, 16 kwietnia 2020, 11:22

Na kolanach to oni sa proszeni zeby te patrioty kupili.

poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 11:56

Noe nie bardzo :)

niedziela, 12 kwietnia 2020, 18:01

gnago
sobota, 11 kwietnia 2020, 19:27

No turcja od lat 20 tych budowała własny sprzęt zbrojeniowy , my na życzenie sojuszników likwidowaliśmy. Ergo zatem turcy musza jedynie uzupełniac zakupami tylko to co nie produkują i to na razie

JW
środa, 8 kwietnia 2020, 12:32

Chyba kolega źle zrozumiał treść chińskiego raportu. Dlatego krótko wytłumaczę. Chińscy eksperci w specjalnym raporcie dla rządu w Pekinie tłumaczą, że po pierwsze niemożliwa jest modernizacja Su-35 do klasy samolotu 5. generacji i pomysł Rosji przedstawiony Indiom jest bzdurny, a po drugie to sama Rosja przyznała, że bez modernizacji Su-35 nie ma szans aby sprostać w powietrzu amerykańskim samolotom 5. generacji F-22 I F-35. Dlatego Chiny zakupiły tylko 24 rosyjskie samoloty, a piloci porównują Su-35 do Su-27 o porównaniu do F-22 I F-35 nawet nikt w Chinach nie myśli - zbyt wysokie progi. Kraje bogate, zaawansowane technologicznie i dysponujące technologiami lotniczymi jak Włochy i Wielka Brytania kupują F-35, a nie Su-35. Cały świat powoli przestawia się na samoloty 5. generacji i szrot o nazwie Su-35 kupują tylko kraje biedne, tradycyjni odbiorcy rosyjskiego uzbrojenia płacąc przeważnie towarami produkowanymi w kraju jak olej palmowy czy kauczuk jak to ma miejsce w przypadku Indonezji.

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 19:38

Bo jak by UK czy Włochy kupili SU-35 pchatku to byłby płacz i straszenie sankcjami. Nie rozumiesz? Znowu posługujesz się wymyślonymi rzekomymi wypowiedziami chińskich pseudo ekspertów z blogów o grach komputerowych?

JW
środa, 8 kwietnia 2020, 20:27

Raport chińskich ekspertów misiaczku został sporządzony na zlecenie chińskiego rzadu i nie zostawia suchej nitki na tym szrocie Su-35. Zamieściłem tylko fragment z tego raportu który w całości ukazał się w Defense News, a najpierw w chińskim rządowym Global Times.

Davien
niedziela, 12 kwietnia 2020, 13:15

Samolot F-35 poddawany jest rosnącej krytyce ze względu na przedłużające się testy i brak zdolności operacyjnej już wyprodukowanych samolotów. W ciągu dekady koszty całego pro-gramu urosły o 70% z 233 do 395,7 mld USD[36]. Szacowany koszt godziny lotu wersji A (32 tys. USD) będzie o 20% wyższy niż F-16[165]. Koszt eksploatacji samolotów rozciągnięty na 55 lat ma kosztować USA 857 mld USD[166]. Jednym z krytyków jest Pierre Sprey, jeden z konstruktorów samolotu F-16 i A-10, które F-35A ma zastąpić. Uważa on, iż jak na samolot myśliwski F-35 ma zdecydowanie zbyt małe skrzydła, a przez to większe ich obciążenie, co przy mniejszym stosunku ciągu do masy czyni go samolotem znacznie mniej zwrotnym niż myśliwce czwartej generacji. Do roli samolotu bezpośredniego wsparcia jaką spełnia A-10, F-35 ma mieć zbyt małe skrzydła, co daje małą zwrotność przy mniejszych prędkościach na ma-łej wysokości, wymaganą dla unikania ognia przeciwnika[167]. Dodatkowo poważnym proble-mem jest ciągle rosnąca masa, zmniejszająca zasięg i zwrotność oraz obciążająca silnik. F-35 z pełnym zapasem paliwa waży 35 ton, podczas gdy dwusilnikowy F-15 – 40 ton. Sam silnik jest powodem poważnych problemów. Od 2007 roku z powodu poważnych usterek cała flota F-35 uziemiana była już 13-krotnie, w większości z powodu problemów z napędem. W roku 2008 firma RAND Corporation we współpracy z wojskiem przeprowadziła symulację konflik-tu z Chinami przy użyciu przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych F-35. Analitycy John Stil-lion i Harold Scott w raporcie wynik podsumowali stwierdzeniem „nie potrafi skręcać, nie potrafi się wznosić, nie potrafi przyśpieszać”[168]. W 2013 roku Pentagon zmniejszył po raz kolejny limit osiągów dla F-35 dopuszczalne przeciążenia przy zakręcie ustalonym z 5,3 G do 4,5 G dla wersji A z 5 G do 4,5 G dla wersji B oraz z 5,1 do 5 G dla wersji C. Podobnie aby samolot był w stanie spełnić wymagania, konieczne stało się wydłużenie czasów potrzebnych na przyśpieszenie samolotu od prędkości odpowiadającej liczbie macha 0,8 do 1,2 odpowied-nio dla wersji A, B i C o 8, 16 i 43 s. Zacytowani przez brytyjskie czasopismo „Flight Interna-tional” piloci określili osiągi F-35 jako żenujące i porównywalne do F-5 i F-4[169]. Krótko po objęciu stanowiska prezydenta USA przez Donalda Trumpa nowy sekretarz obrony, generał James Mattis, zlecił porównanie możliwości myśliwców F-35C i F/A-18E/F Advanced Super Hornet. Zależnie od wyniku testów możliwe jest ograniczenie zamówień na F-35C lub całko-wite porzucenie tej wersji Lightninga II[170]. W 2018 roku instytucja kontrolna Kongresu Sta-nów Zjednoczonych – Government Accountability Office opublikowała raport „Weapon Sys-tems Annual Assessment report” na temat stanu programu F-35[139]. Raport jednoznacznie stwierdza iż program nie postępuje zgodnie z planem, a w projekcie samolotu nie tylko ciągle pozostają setki nierozwiązanych problemów, ale cały czas wykrywane są nowe. Ustalono iż program posiada 966 nie rozwiązanych problemów, które zostały podzielone na dwie katego-rie[140]: • Kategorie pierwszą, w której znajduje się 111 problemów które mogą negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo, zdrowie lub inne krytyczne wymagania. • Kategorię drugą, w której znajduje się 855 problemów które mogą nie pozwolić na wykonanie powierzonego zadania. Wykryte problemy obejmują między innymi niekontrowane zwiększenie ciągu silników które-go nie da się zmniejszyć bez całkowitego wyłączenia silników. Zagrożenie zdrowia pilotów w czasie katapultowania. Problemy z wyświetlaczem nahełmowym który z powodu braku HUD jest głównym źródłem informacji w czasie walki. Problemy z niedotlenieniem mózgu zgłasza-ne przez pilotów od kwietnia 2017 której przyczyny do tej pory nie udało się ustalić. Wykry-cie rdzy na łączeniu kadłuba ze skrzydłami, której przyczyną było niepołożenie farby podkła-dowej. Podkreśla się również, iż wstępną zdolność bojową samolot uzyskał dzięki wykreśleniu z listy wymagań znacznej liczby testów, których samolot nie był w stanie spełnić[141].

środa, 8 kwietnia 2020, 21:29

Szrot to jest F-35 biedaku, o czym pisał nawet amerykański raport GAO.

JW
środa, 8 kwietnia 2020, 22:33

Raczej z chinskiego raportu tego nie wynika.

czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:07

Bardziej wiarygodny jest rządowy oficjalny raport GAO niż chińska propaganda . Bo pewnie gdyby te same źródło którym tak się tutaj podpierasz napisało by, że powiedzmy J-20 jest lepszy od F-22/35, to tak byś to nazwał, propagandą. Prawda?

JW
piątek, 10 kwietnia 2020, 14:04

Cytat: "Rosja i Indie podpisały porozumienie o rozpoczęciu prac nad nowym wariantem Su-35, który ma uczynić z tej konstrukcji samolot piątej generacji. Rosyjskie zapowiedzi są szeroko dyskutowane i wyśmiewane w Chinach. Nowy wariant bazujący na Su-35S ma być zdolny do rywalizacji z wszystkimi projektowanymi od podstaw myśliwcami piątej generacji i być porównywalny pod względem potencjału bojowego z F-35." Ten fragment pochodzi z artykułu w polskiej prasie komentujący raport Chin na temat rosyjsko-indyjskich prac nad nowym wariantem Su-35 którego celem było doprowadzenie samolotu do wariantu myśliwca 5. generacji i tym samym zdolnym do rywalizacji z F-22 i F-35. Już samo to jednoznacznie wskazuje, że Rosja już bez propagandowej ściemy przyznaje (i nie ma co do tego wątpliwości), że Su-35S w obecnej postaci to szrot niezdolny do walki z samolotami 5. generacji i bez porównania dysponujący dużo słabszym potencjałem bojowym niż F-35.

piątek, 10 kwietnia 2020, 19:30

Twierdzisz że SU-35S to szrot. To wyjaśnij, dlaczego podniósł się taki lament i groźby sankcjami gdy Indonezja chciała kupić SU-35S. A szrotem to jest F-35, mały, wolny, słabiutko uzbrojony i naszpikowany setkami wad, któremu najlepiej wychodzi duszenie pilota i wytapianie plastiku przy prędkościach naddźwiękowych.

JW
piątek, 10 kwietnia 2020, 20:51

9 grudnia ub. roku został ujawniony w Norwegii raport sporządzony przez Audytora Generalnego Norwegii (odpowiednik amerykańskiego GAO) na temat norweskich F-35A z maja 2019r. Raport ujawnił jeden z norweskich dzienników. Raport zawiera informację ile naprawdę kosztuje Norwegię zakup i eksploatacja F-35, a także ile pieniędzy pochłonie modernizacja kupionych F-35 do docelowej wersji Block 4, które będą miały wymienioną całą awionikę oprócz radaru. Najbardziej ciekawy jest fragment dotyczący usterek technicznych. Okazuje się że norweskie F-35 maja tylko jeden problem: jest nim spadochron hamujący który skraca dobieg po oblodzonych pasach! O innych usterkach norweski raport w ogóle nie wspomina czyli po prostu ich nie ma albo są tak błahe, że nie warto o nich wspominać w raporcie. W związku z powyższym nasuwa się pytanie o rzetelność raportu sporządzonego przez GAO albo przez Norwegów. Jeżeli raport norweski nie potwierdza usterek wychwyconych przez GAO w F-35 to proponuje jednak kolego nieco ochłonąć. Można oczywiście zarzucić, że to norweski raport jest niedokładny i może nawet celowo nie uwzględnił owych 800 usterek oprogramowania o jakich pisał raport GAO gdyby nie zeznająca w listopadzie 2019r. przed Komisją Kongresu (HASC) podsekretarz obrony USA Ellen Lord stanowczo zaprzeczyła doniesieniom dyrektora prób państwowych (DOT&E) Roberta Behlera, że F-35 trapią liczne problemy przez co żadna wersja nie osiągneła minimum niezawodności i gotowości bojowej. Okazuje się wbrew temu co gada Behler i piszą raporty GAO gotowość bojowa F-35 wzrosła w ciągu roku z 55% do 73%. W wyszczególnieniu na poszczególne wersje to F-35A osiągnęła poziom 75% (wzrost z 66%), F-35B wynosi teraz 68% (wzrost z 44%) i F-35C to ponad 75%. Wszystko to ujawniła Lord pod przysięgą przed komisją HASC. Pozostaje wtedy zastanowić się tylko ile prawdy zawierają raporty DOT&E co do niezawodności F-35 i raporty GAO co do liczby usterek trapiących rzekomo samolot. Jeżeli raport GAO na który powołują się krytycy JSF jest mało rzetelny lub przesadza w ilości błędów do poprawy to pozostaje pytanie komu w USA zależy na celowej dezinformacji w sprawie programu samolotu F-35. Bo inaczej tego nie można nazwać. GAO nie jest wiarygodne i nie ma sensu się odnosić do tej instytucji jako źródła informacji o problemach F-35. Przykładowo GAO umieścił w raporcie 13 rzeczy do poprawki jako zakwalifikowanych problemów kategorii pierwszej. Wśród nich w kółko o problemie z lotem z prędkością naddźwiękową, powyżej 1,2 Macha, powodujacy rzekomo uszkodzenia i łuszczenie się specjalnej powłoki stealth w maszynach F-35B i C - rozwiązany przecież już 9 lat temu. Podobnie w kółko powtarza o rzeczach które są nieaktualne o czym ciągle informują ludzie odpowiedzialni za program rozwoju myśliwca. Lightning II dysponuje uzbrojeniem jakiego może mu pozazdrościć nie tylko Su-35. Jest przystosowany jest do przenoszenia od 1678 kg (F-35B) do 2586 kg (F-35A/C) uzbrojenia na 4 węzłach w komorach wewnętrznych, dzięki czemu może zachować własności stealth. W przypadku wykorzystania 6 podwieszeń zewnętrznych pod skrzydłami, łączna masa przenoszonego uzbrojenia wzrasta do 9662 kg dla F-35A, 8301 kg dla F35B i 10 115 kg dla F-35C. Od wersji Block 4 w konfiguracji Bestii można go uzbroić łącznie w 16 rakiet pow-pow w tym 6 w komorach wewnętrznych. Coś jeszcze?

piątek, 10 kwietnia 2020, 22:54

Żaden F-35 na świecie, nawet jeden, nie jest zdolny przenosić sześciu pocisków w komorach. Jeżeli w akcie desperacji twierdzisz, że GAO nie jest wiarygodne, to zwyczajnie współczuje.

JW
sobota, 11 kwietnia 2020, 15:52

System Sidekick rozwiązuje problem 6 rakiet w wersjach F-35A i C i umożliwia w każdej z dwóch komór zamiast dwóch AMRAAM zmieścić trzy, co daje całe sześć rakiet powietrze-powietrze. Cytat z defence24.pl: "Polska otrzyma nowo wyprodukowane maszyny, w wersji Block 4, dostosowanej do przenoszenia większej liczby środków rażenia w komorach wewnętrznych (do sześciu rakiet AMRAAM), a także – zintegrowanej z nowszymi środkami rażenia takimi jak amerykańskie pociski JSOW C1 czy AARGM-ER, bomby SDB-II, rakiety powietrze-powietrze AIM-9X Block II, a także systemy europejskie: ASRAAM, SPEAR, Meteor." I kolejny:"Same F-35A, dzięki obniżonej wykrywalności, są uznawane za zdolne do wykonywania szerokiego spektrum misji w warunkach przeciwdziałania przeciwnika. Zarówno działań powietrze-powietrze, jak i powietrze-ziemia. Z kolei w sytuacji, gdy zdolności stealth nie będą potrzebne, w konfiguracji „bestia” (beast) z podwieszeniami zewnętrznymi mogą przenosić znacznie większy ładunek uzbrojenia (nawet do 16 rakiet powietrze-powietrze)."

JW
sobota, 11 kwietnia 2020, 11:11

System Sidekick rozwiązuje problem 6 rakiet w wersjach F-35A i C i umożliwia w każdej z dwóch komór zamiast dwóch AMRAAM zmieścić trzy, co daje całe sześć rakiet powietrze-powietrze. Cytat z defence24.pl: "Polska otrzyma nowo wyprodukowane maszyny, w wersji Block 4, dostosowanej do przenoszenia większej liczby środków rażenia w komorach wewnętrznych (do sześciu rakiet AMRAAM), a także – zintegrowanej z nowszymi środkami rażenia takimi jak amerykańskie pociski JSOW C1 czy AARGM-ER, bomby SDB-II, rakiety powietrze-powietrze AIM-9X Block II, a także systemy europejskie: ASRAAM, SPEAR, Meteor." I kolejny:"Same F-35A, dzięki obniżonej wykrywalności, są uznawane za zdolne do wykonywania szerokiego spektrum misji w warunkach przeciwdziałania przeciwnika. Zarówno działań powietrze-powietrze, jak i powietrze-ziemia. Z kolei w sytuacji, gdy zdolności stealth nie będą potrzebne, w konfiguracji „bestia” (beast) z podwieszeniami zewnętrznymi mogą przenosić znacznie większy ładunek uzbrojenia (nawet do 16 rakiet powietrze-powietrze)."

niedziela, 12 kwietnia 2020, 18:10

Znowu coś tam zmyślasz? Sidekick jeszcze nie istnieje.

piątek, 10 kwietnia 2020, 19:21

Z jakiej polskiej prasy. Konkretnie podaj, to sobie odszukam. Czy ty myślisz, że jak wkleisz coś z jakiegoś brukowca, lub coś co sam wymyśliłeś, to zakrzyczysz rzeczywistość?

JW
piątek, 10 kwietnia 2020, 20:02

Z pplskiego serwisu militarnego opierającego się na doniesieniach Defense News. Wystarczy?

piątek, 10 kwietnia 2020, 20:48

Nie wystarczy.

JW
piątek, 10 kwietnia 2020, 21:22

Trudno.

sobota, 11 kwietnia 2020, 10:31

Czyli jak zwykle wszystko zmyśliłeś. Trudno.

JW
sobota, 11 kwietnia 2020, 16:06

Kolegi sam sobie znajdź artykuł i portal z którego skorzystałem wklejając ten fragment a nie pisz głupot. To portal militarny którego nazwy chyba z wiadomych przyczyn nie mogę wymienić z szacunku do Def24.pl

niedziela, 12 kwietnia 2020, 12:17

A dlaczego, przeciez wyraznie pisales o swoich bredniach o SU-35 dla Turcji ze sa ze Sputnika. A teraz nie mozesz podac zrodla? Pewnie jak zwykle zadne zrodlo nie istnieje.

piątek, 10 kwietnia 2020, 19:20

Z jakiej

:))
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:02

Przyszłość pokaże co wynegocjują i opracują ... Nie wiem jak działa F22 i F35 ale przypuszczam, że odmówiono bo chodzi o wdrożenie do lotnictwa sztucznej inteligencji i wyeliminowanie czynnika ludzkiego lub nawet zdalnego sterowania ... Japonia, Korea Południowa, USA, może Chiny (trochę później)... mogą posiadać potencjał do produkcji takiej broni a kadłub silniki i inne to tylko opakowanie i o produkcję tego opakowania chodzi ... Czy będzie bardzo szybkie? Czy będzie niewidoczne dla radarów? Jakim uzbrojeniem będzie mogło sterować zdalnie bez naszej kontroli?? Gdzie będzie znajdował się ośrodek decydujący o misji lub auto zniszczeniu...

michalspajder
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:12

Odrzucili, jest na The Diplomat. Obecnie jedyna konstrukcja, jaka ich interesuje przy wspolpracy z zagranica to Tempest. Piata generacje zrobia sobie sami, a przynajmniej tak planuja.

Gnom
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 12:05

Nikogo nie zaproszą, bo według tutejszych piewców USA maja już w próbach w locie zarówno X-Winga jak i krążowniki imperialne. Tylko po co, przecież teleportacje tez już mają?

gango
środa, 8 kwietnia 2020, 10:49

Z Rosją Ci się nie pomyliło? Rakietowy silnik jądrowy już mają? czy odszedł w zapomnienie po pamętnej eksplozji w Archangielsku? Ciekawe czy o nim wspomną na tegorocznej defiladzie :)

Gnom
środa, 15 kwietnia 2020, 08:07

Nie czujesz szyderstwa?

gango
środa, 15 kwietnia 2020, 11:36

Chyba Ty

Gnom
czwartek, 16 kwietnia 2020, 21:18

Czujność organizacyjna, dzięki, a myślałem, że juz nikt tego nie śledzi.

Luke
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:09

Kilka procent populacji kraju za Atlantykiem (tego w którym tak bardzo zakochany jest davienek) wierzy, że to co przedstawione jest w serii "Gwiezdne Wojny" to jest rzeczywistość!!! Czyli że są szturmowcy imperium, Gwiazdy Śmierci, rycerze Jedi i cała resta. To najprawdziwsza prawda a wyniki tych badań można znaleźć w internecie.

kule
środa, 8 kwietnia 2020, 10:52

To jest nic! Część populacji na wschodzie wierzy, że szturmowcy z zsrr ocalili świat przed faszystami :)

środa, 8 kwietnia 2020, 18:01

Po ta populacja na wschód od odry jest inteligentna.

środa, 15 kwietnia 2020, 11:37

".. idźmy na wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja!"

:))
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 14:59

Aby zarobić i sprzedać to co im nie jest potrzebne...

Tweets Defence24