Amerykański "pancerz" już w Niemczech. Defender-Europe 20 nabiera tempa

22 lutego 2020, 15:35
200220-A-OH153-674
Fot. Sgt. Dommnique Washington/U.S. Army

Trwa masowy przerzut przez Atlantyk blisko 20 tysięcy amerykańskich żołnierzy i 20 tysięcy egzemplarzy różnego rodzaju techniki wojskowej z USA do Europy w ramach pierwszej fazy największych od końca Zimnej Wojny amerykańskich ćwiczeń wojskowych w Europie o krytonimie "DEFENDER-Europe 20", realizowanym przy szerokim wsparciu sił sojuszniczych. Pierwsze jednostki relokowane z kontynentu amerykańskiego są już w Europie.

Pierwszy transport wydzielonego kontyngentu U.S. Army drogą morską dotarł niedawno do portu Bremerhaven w Niemczech. Wcześniej, od początku roku amerykańscy żołnierze i ich sprzęt ciężki z baz wojskowych Fort Hood, Fort Bliss i Fort Stewart pokonali koleją trasę dzielącą ich do portów morskich na wschodnim wybrzeżu USA w Charleston, Savannah, Beumont i Port Arthur oraz portach w Teksasie gdzie 23 stycznia br. rozpoczął się ich załadunek.

Następnie na okrętach transportowych przebyli łącznie 4 tys. kilometrów przez Atlantyk w ramach 12 różnych tras konwojowych, które trafią do kilku europejskich portów morskich, w tym do belgijskiej Antwerpii, holenderskiego Vlissingen, niemieckiego Bremerhaven i estońskiego Paldiski. Dodatkowo część sił zostanie przerzuconych z Ameryki Północnej drogą lotniczą do wybranych ośmiu europejskich portów lotniczych.

W ramach ćwiczeń odbędzie się także planowe uruchomienie i wykorzystanie w nich ciężkiej techniki wojskowej zmagazynowej w ramach strategicznych magazynów U.S. Army w Europie o nazwie Army Prepositioned Stock (ASP). ASP to system strategicznych magazynów rozmieszczanych w regionach potencjalnych działań bojowych, w których rozlokowywane jest przygotowany do użycia uzbrojenie i wyposażenie. Docelowo w całej Europie ma znaleźć się ekwiwalent sprzętowy dla pełnej amerykańskiej dywizji pancernej.

Dodatkowo w "DEFENDER-Europe 20" weźmie udział także kolejnych 9 tys. amerykańskich żołnierzy, którzy na co dzień stacjonują w Europie oraz  8 tys. żołnierzy z 17 innych państw członkowskich NATO, w tym 2 tys. polskich. Ćwiczenia te są narodowym przedsięwzięciem Armii Stanów Zjednoczonych w szerokiej współpracy z partnerami z Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale nie są organizowane przez NATO.

"DEFENDER-Europe 20" ma według U.S. Army "pokazać zdolność amerykańskiej armii do rozmieszczenia dużej siły w celu wsparcia NATO i reagowania na każdy kryzys”. Ćwiczenia te stanowią odpowiedź na obawy członków NATO i innych państw Europy Wschodniej wobec agresywnej polityki Federacji Rosyjskiej w tym regionie jednak według deklaracji nie są wymierzone bezpośrednio w Rosję.

Porządek bezpieczeństwa, który Europa uważała, że ​​ma z Rosją, już nie zadziałał. Rosja nie była już strategicznym partnerem. Europejczycy muszą ponownie poradzić sobie z pytaniem: „Jak się bronić w Europie? ”

ekspert ds. polityki bezpieczeństwa i obrony w Niemieckim Instytucie Bezpieczeństwa i Spraw Międzynarodowych (SWP) Claudia Major

W ramach drugiego etapu ćwiczeń nastąpi przerzut amerykańskich pododdziałów do Polski, gdzie odbędzie się istotna część manewrów, prawdopodobnie równolegle z ćwiczeniami Anakonda 2020. Następnie amerykańscy żołnierze wraz ze swym sprzętem przemieszczą się do kolejnego punktu, jakim są państwa bałtyckie — Litwa, Łotwa i Estonia, gdzie odbędzie się ostatni, trzeci etap "DEFENDER-Europe 20". Wszystkie te operacje wiążą się z ogromną operacją logistyczną na obszarze całej Europy Środkowo-Wschodniej, która będzie w tym zakresie wielkim sprawdzianem dla amerykańskiej armii i jej sojuszników w Europie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
ryba
piątek, 13 marca 2020, 01:00

proponuje nasze wszystkie teciaki i twarde oddać ukraincom za 150 Opłotów z armata 120 mm ew odać teciaki za remont naszych twardych ,wariant pierwszy jednak lepszy i bardziej opłacalny dla obu stron.

Sravien
sobota, 21 marca 2020, 15:08

Serio chcesz żeby żołnierz polski bawił się z psującymi się Opłotami? Chyba nie wiesz o czym mówisz... Poczytaj o "wyczynach" ukraińskiej reprezentacji na strong europe challenge to ci się odechce wierzyć w moc wschodniej techniki wojskowej...

bubu
wtorek, 3 marca 2020, 13:32

a na Białoruś przyleciał - na mające trwać dwa tygodnie wspólne ćwiczenia z armią białoruską - oddział brytyjskiej piechoty morskiej. Brytyjczycy ćwiczą na poligonie Loswido w rejonie Witebska wspólnie z jednostkami białoruskiej 103. Samodzielnej Brygady Powietrzno–Desantowej.

Śliwka Estonka
niedziela, 23 lutego 2020, 10:09

Port paldiski oczywiście spełnia kryteria US. Rozwiązanie brygady zmechanizowanej dla Estonii broniącej pas Narwi i gotowej w 24 h Koszty takich ćwiczeń to ok 140 mln usd wersja estońska,

Rhotax
niedziela, 23 lutego 2020, 08:43

Czyli sprzęt zostanie w magazynach w UE jak dobrze kalkuluję bo nie ma sensu go zabierać skoro w 2021 przy okazji ataku pod przykrywką Zapad 2021 i tak trzeba będzie go użyć do odbicia zajętych terenów . Wzmocnienie w 2020 Kaliningradu Dyw.Zmechu umożliwi ładny rajd w górę Wisły a z Białorusi wzdłuż Bugu w połączeniu z burzeniem mostów zapewni we wrześniu całkiem ładną rubież strategiczną . Ciekawe jak sobie z odbijaniem poradzą siły NATO i RP .

Maciek
niedziela, 15 marca 2020, 20:31

Bzdura. Atak z Kaliningradu nie nastąpi, bo teren jest fatalny dla napastnika. Jedyny wariant, który sowieci zastosują to atak wprost na Warszawę z terenu Białorusi. Do tego oczywiście muszą wcześniej rozmieścić tam siły, nad czym nawiasem mówiąc mocno pracują. Kaliningrad to zwykła pułapka na szczury. Dla sowietów to tylko kłopot, bo muszą się tam jakoś obronić. A łatwo nie będzie, bo większość instalacji wojskowych jest w zasięgu artylerii już teraz, wszystkie są w zasięgu lotnictwa. Przy wykorzystaniu himars, cały obszar będzie w zasięgu. Bardzo trudna sytuacja.

Leopardzik
niedziela, 23 lutego 2020, 10:15

Sily RP gotowe na pas taktyczny Odry

TTT
niedziela, 23 lutego 2020, 10:09

raczej stawiam na Anszlus Białorusi

X
niedziela, 23 lutego 2020, 09:32

Przy pierwszym znaczącym ruchu sił FR będzie miał miejsce atak deeskalacyjny na Obwód Kaliningradzki...

Zbigniew
sobota, 22 lutego 2020, 20:29

Polska jako oddany sojusznik USA mogłaby zwrócić do tego sojusznika z prośba o pomocną opinię w sprawie budowy okrętów podwodnych wyposażonych w rakiety dalszego zasięgu. Nasze nowe gazociągi z Danii będą musiały być nadzorowane a rosyjskie bazy w Kaliningradzie gotowe do spacyfikowania ich również z morza.

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 17:20

USA odmowily budowy i sprzedazy okretow podwodnych nawet Izraelowi. Stad ten musial sie zwrocic o to do Niemcow.

Mark
niedziela, 23 lutego 2020, 12:53

Przypominam, że Amerykanie nie posiadają żadnych op o napędzie konwencjonalnym, więc raczej nam nie pomogą.

Pawel
niedziela, 23 lutego 2020, 08:54

A to sprawdź sobie kiedy ostatni raz USA zbudowała i zaprojektowała konwencjonalny okręt podwodny. I po co wam rakiety na okręcie podwodnym. Nie lepiej ukryć sobie wyrzutnię w np. 40 stopowy kontenerze morskim. Kaliningrad możesz pacyfikować z lądu a na gazociąg wystarczą siły specjalne lun zdalne sterowane lub autonomiczne pojazdy podwodne kierowane np. z kutra rybackiego.

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 17:19

Po to ze kazdy statek na Baltyku, w razie konfliktu zostanie zatopiony, bez wzgledu na to czy przewozi pszenice czy amunicje. Natomaist okret podwodny na Baltyku jest niewykrywalny i calkowicie bezpieczny, razem ze swoimi pociskami manewrujacymi.

ryba
piątek, 13 marca 2020, 00:46

ale dalej nie odpowiedziałeś po kiego nam na okrętach te rakiety skoro zwielokrotniaja cene samego OP a rakiety można wystrzelic i z lądu.Sam kiedyś byłem zagożałym zwolennikiem OP z rakietami i to najlepiej popeyami ale na bałtyku OP z rakietami to bezsens nieproporcjonalny do wzrostu kosztów .

Najtaniej
sobota, 14 marca 2020, 20:43

nie posiadać armii, ale w takich razach inni każą nam sobie płacić na swoją armię.

Mario
sobota, 22 lutego 2020, 22:51

Masz całkowitą rację,tylko czemu my to wiemy a ono nie!!

Tweets Defence24