Reklama

Amerykański lotniskowiec i ok. 50 tys. żołnierzy. Za dwa tygodnie ruszają NATO-wskie manewry Trident Juncture 18

9 października 2018, 16:26
USS Harry Truman
Lotniskowiec USS Harry S. Truman (CVN 75). 18 września 2018 r. Fot. U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 3rd Class Michael Chen.

Już za dwa tygodnie mają się rozpocząć największe manewry NATO w tym roku – Trident Juncture 18. We wtorek Sojusz ogłosił, że weźmie w nich udział grupa uderzeniowa US Navy, której trzonem jest lotniskowiec USS Harry S. Truman (CVN 75). Oznacza to, że liczba ćwiczących żołnierzy wzrośnie do ok. 50 tys.

Trident Juncture 18 to największe ćwiczenia NATO od co najmniej trzech lat, a także największe manewry wojskowe w Norwegii od lat 80. XX w. Żołnierze będą ćwiczyć w tym właśnie kraju, w jego przestrzeni powietrznej oraz u jego wybrzeży, a także w przestrzeni powietrznej Szwecji i Finlandii.

Ćwiczenie Trident Juncture 18 ma rozpocząć się 25 października i zakończyć 7 listopada. Wcześniej – jak przypomniał we wtorek na konferencji prasowej w Brukseli dowódca Sojuszniczego Dowództwa Sił Połączonych (ang. Joint Force Command, JFC) w Neapolu amerykański admirał James Foggo – między 15 a 17 października zaplanowano działania w okolicach Islandii. – NATO jest sojuszem obronnym. Trident Juncture pokazuje nasze niesamowite zdolności. Razem odstraszamy potencjalnych przeciwników – podkreślił adm. Foggo.

W ćwiczeniu wezmą udział żołnierze ze wszystkich 29 państw NATO, a także ze Szwecji i Finlandii, które nie należą do Sojuszu, ale z nim blisko współpracują. W przestrzeni powietrznej obu tych państw ma się odbywać część operacji lotniczych. Wiadomo, że na potrzeby manewrów zostanie wykorzystana jedna baza lotnicza w Szwecji i jedna w Finlandii.

Trident Juncture będzie sprawdzianem dla Sił Odpowiedzi NATO (ang. NATO Response Force, NRF) przygotowujących się do dyżuru w 2019 r. Ich częścią jest tzw. szpica, czyli Połączone Siły Zadaniowe Bardzo Wysokiej Gotowości (ang. Very High Readiness Joint Task Force, VJTF), która liczy ponad 5 tys. żołnierzy.

Mam zaszczyt ogłosić, że lotniskowiec USS Harry S. Truman oraz jego grupa uderzeniowa, w tym okręty i samoloty, wezmą udział w ćwiczeniu Trident Juncture. Oznacza to dodatkowo ok 6 tys. ludzi. To podnosi całkowitą liczbę uczestników ćwiczenia z 45 tys. o kolejne 5 tys. Każdy może sobie to obliczyć.

dowódca JFC Naples adm James Foggo

Amerykański admirał podkreślił, że US Navy zademonstruje w ten sposób swoją zdolność do dynamicznego angażowania się w różnych częściach globu.

Adm. Foggo będzie dowodził całymi manewrami, a szczególnie ich morską częścią. Dowództwo na lądzie ma sprawować gen. broni Christian Juneau z Kanady, na co dzień zastępca Foggo w Neapolu. Wspierać go będzie dowódca norweskiego dowództwa sił połączonych w Bodø gen. broni Rune Jakobsen. We wtorek podkreślił on, że manewry będą szansą na przetestowanie planów obronnych. Wyraził też nadzieję, że będzie okazja do sprawdzenia się trudnych warunkach pogodowych.

Bezpośrednio i pośrednio w manewrach ma wziąć udział ponad 10 tys. norweskich żołnierzy, a przypomnijmy, że w siłach zbrojnych Norwegii służy niecałe 12 tys. osób plus kilka tysięcy pracowników cywilnych. Dla Oslo ćwiczenia Trident Juncture 18 to okazja do sprawdzenia koncepcji totalnej obrony oraz planów przyjęcia sojuszniczego wsparcia.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, Jakobsen podkreślił, że główny obszar prowadzenia operacji lądowych w ramach Trident Juncture 18 jest położony ponad tysiąc kilometrów od granicy norwesko-rosyjskiej, a operacji powietrznych – ok. 500 km.

Obszar, na którym prowadzone będzie ćwiczenie  Trident Juncture 2018. Operacje morskiej - kolor ciemnoniebieski, operacje powietrzne - jasnoniebieski, operacje lądowe i desantowe - kolor czerwony. Źrodło: Siły Zbrojne Norwegii (https://forsvaret.no/en/ForsvaretDocuments/Facts-English.pdf).
Obszar, na którym prowadzone będzie ćwiczenie  Trident Juncture 2018. Operacje morskiej - kolor ciemnoniebieski, operacje powietrzne - jasnoniebieski, operacje lądowe i desantowe - kolor czerwony. Źrodło: Siły Zbrojne Norwegii (https://forsvaret.no/en/ForsvaretDocuments/Facts-English.pdf).

W części lądowej ćwiczenia ma wziąć udział ok. sześciu brygad, podzielnych na siły północne i południowe, ćwiczące przeciwko sobie, na w ataku i w obronie. Siły północne, dowodzone przez JFC Naples, będą się składały z brygady norweskiej, kanadyjskiej i szwedzkiej, wspieranych przez desant, który przeprowadzi Korpus Piechoty Morskiej USA. Siły południowe, dowodzone przez Korpus Niemiecko-Holenderski, składać się będą z brygad z Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii.

Według danych kwatery głównej NATO w Trident Juncture 18 zaangażowanych będzie około 150 samolotów, 60 okrętów oraz do 10 tys. pojazdów. Oznacza to konieczność przemieszczenia dużej liczby ludzi i jednostek sprzętu. To dlatego adm. Foggo nazwał logistykę szóstą domeną prowadzenia działań wojennych (po lądzie, morzu, przestrzeni powietrznej, kosmosie i cyberprzestrzeni – przyp. red.). Oddziały będą się przemieszczać na miejsce ćwiczenia zarówno transportem powietrznym i morskim, jak i na lądzie.

Zwyciężymy, jeżeli wszyscy będą obecni na miejscu pierwszego dnia, 25 października, z odpowiednim wsparciem i gotowi do obrony – powiedział adm. Foggo. Jak dodał, na razie na miejscu jest ok. 10 proc. docelowego personelu.

W niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Tomasz Piotrowski poinformował, że będzie związek między ćwiczeniami Trident Juncture 18 oraz Anakonda-18. Ta ostatnia odbędzie się w listopadzie i będzie największym ćwiczeniem wojskowym w Polsce w tym roku. Jedne i drugie manewry łączyć będą elementy scenariusza.

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Treść komentarza
czwartek, 11 października 2018, 13:43

A my nie wystawimy P BOLKO I P GAWRON czy jak mu tam? Moglibyśmy się bwp zdesantowac w Narviku, pioruna byśmy odholowali z dna, który tam leży czy jak mu tam było.

Maciek
środa, 10 października 2018, 18:54

Wbrew temu, co piszecie ważne gdzie się ćwiczy. W przeciwnym wypadku Amerykanie w ogóle by się nie ruszali za ocean, bo procedury mogą przećwiczyć u siebie. Wszelkie warunki klimatyczne i terenowe też mają. A co do zdolności Rosji - owszem coś tam robią w Arktyce. Ale w końcu nie można im zabronić budowy bazy na ich własnej wyspie. Zdolności ofensywne na lądzie w warunkach arktycznych mają za słabe żeby zagrozić choćby Finlandii, nie mówiąc o górzystej Norwegii.

Sailor
środa, 10 października 2018, 15:17

Panie ktos ogólnie masz rację ale moim zdaniem powinno przeprowadzić ćwiczenia z udziałem lotniskowca powiedzmy w rejonie Zatoki Gdańskiej. Oczywiście zasięg samolotów czas dolotu i możliwości operacyjne są ogólne znane ale co innego teoria, a co innego praktyka. Poza tym takie ćwiczenia dały by mocno do myślenia Rosjanom.

pragmatyk
środa, 10 października 2018, 11:57

Wszystko się opiera na walce o surowce i paliwa ,ale Rosjanie piewsi zaczeli od ćwiczeń na dalekim wschodzie.

ktos
środa, 10 października 2018, 10:55

@Maciek - tak samo nie ma sensu organizowac cwiczen w Drawsku Pomorskim albo strzelan rakietowych w Ustce... przecez nikt nie bedzie atakowal akurat tego regionu. Sadzisz ze cwiczenie desantu w Anglii, Norwegii lub Polsce cos zmienia? Cwiczy sie procedury zaladunku, wyladunku, logistyke... te dzialania sa takie same nie wazne gdzie wykonane.

Patcolo
środa, 10 października 2018, 10:23

Maciuś Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz. Rosja jako jeden z nielicznych krajów albo jedyny jest przygotowana do działań w tym terenie i to na pełną skalę w szerokim zakresie. Więc albo jesteś niedouczony i poczytaj o nowym wyścigu po surowce w pewnym topniejącym rejonie globu, albo jesteś świadomym szkodnikiem.

Gojan
środa, 10 października 2018, 01:02

@Maciek: "jakoś nie potrafię sobie wyobrazić kogo to NATO chce odstraszać w Norwegii". Możliwe są następujące sytuacje: (1) Rosja rozwija działania w Arktyce (pęd do surowców); tymczasem Norwegia jest jedynym europejskim krajem NATO, leżącym częściowo za kołem podbiegunowym w pobliżu granicy Rosją - czyli jest naturalną bazą wypadową do działań NATO na dalekiej północy. (2) Rosja graniczy z północną Norwegią, którędy może teoretycznie próbować wtargnąć na terytorium Norwegii, np. pod pretekstem wzięcia w obronę uciśnionych norweskich Lapończyków, tak, jak jesienią 1939 r. wzięła w opiekę mieszkańców fińskiej Karelii . (3) Ćwiczenia nie muszą się odbywać na terytorium przewidywanych walk; wystarczy, że warunki naturalne na poligonie są podobne do panujących na rzeczywistym planowanym teatrze działań.

Maciek
wtorek, 9 października 2018, 21:46

Może jestem głupi, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić kogo to NATO chce odstraszać w Norwegii. Ćwiczenia morskie zwłaszcza zop rozumiem, ale wszystkie rodzaje sił zbrojnych? Rosja nawet za czasów ZSRR nie miała zdolności do efektywnych działań lądowych i powietrznych w tamtym regionie, a teraz tym bardziej. Te manewry powinny odbyć się w Polsce tyle, że NATO nie chce drażnić sowieta.

Rafal
wtorek, 9 października 2018, 19:38

USS Harry S. Truman czy to ten jedyny z Atlantyckiej piatki, ktory jest w sluzbie?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama