Reklama

Wojsko kupiło drony bojowe Warmate. Początek rewolucji? [KOMENTARZ]

20 listopada 2017, 11:43
Dron Warmate
Fot. R. Surdacki.
Reklama

Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę na dostawę systemów amunicji krążącej typu Warmate, firmy WB Electronics. Tym samym Wojsko Polskie zyska bezzałogowe systemy uderzeniowe. Będzie jednym z pierwszych użytkowników amunicji krążącej, uznawanej za perspektywiczny system uzbrojenia odgrywający kluczową rolę na przyszłym polu walki.

Podpisana przez WB Electronics i jednostkę wojskową NIL umowa obejmuje dostawę łącznie tysiąca bezzałogowców - stu zestawów po 10 dronów każdy. Jej wartość wynosi ponad 100 mln zł, dostawy mają rozpocząć się w roku 2017 i zakończyć w roku 2018. Dostawy systemów rozpoczną się w roku 2017 i zakończą rok później. Warmate trafią do wojsk operacyjnych (w tym jednostek specjalnych, które będą testowały system uderzeniowy), jak i do Wojsk Obrony Terytorialnej.

Warmate to system bezzałogowców klasy mikro, przeznaczonych do wykonywania misji rozpoznawczych lub uderzeniowych. Może być wyposażony w głowicę obserwacyjną, uzupełnioną o ładunek bojowy (odłamkowo-burzący lub kumulacyjny, o przebijalności do około 240 mm, a także termobaryczny), co sprawia że może być używany zarówno przeciwko celom powierzchniowym jak i opancerzonym.

Czytaj więcej: Warmate: Polska amunicja krążąca w akcji. "Podpisano dwa kontrakty eksportowe"

Głowice bojowe GO-1 i GK-1 używane w Warmate opracowane zostały przez WITU, a ich producentem jest należąca do PGZ bydgoska Belma. Sam system trafił już na wyposażenie co najmniej jednego z krajów NATO, z przeznaczeniem do użycia operacyjnego w siłach specjalnych. Podczas MSPO 2017 podpisano też kontrakt na dostawę systemów Warmate na Ukrainę.

We współpracy z tamtejszym przemysłem WB Group przygotowało ofertę rozpoznawczo-uderzeniowego systemu opartego o pojazd Kozak-2M, współpracujące ze sobą drony Warmate i FlyEye (pełniące rolę systemu rozpoznawczego), wraz z elementami systemu kierowania ogniem opartego m.in. o rozwiązania zestawu Topaz. Ukraiński przemysł opracował rodzinę własnych głowic bojowych do systemu Warmate.

Czytaj więcej: AS 2017: Warmate z ukraińskimi głowicami [FOTO]

Warmate według informacji producenta może prowadzić działania na odległości do ponad 10 km, czas lotu to ponad 30 minut. System może być użyty samodzielnie, jak też jako uzbrojenie większych dronów (proponowano go z bezzałogowcami typu Manta, również WB Group).

Pułap operacyjny systemu Warmate to 30-200 m, maksymalny – 500 m nad ziemią, nie wyżej niż 3 km nad poziomem morza. Maksymalna prędkość to 150 km/h.

Czytaj więcej:  PFR wspiera Grupę WB. Nowy model rozwoju przemysłu [KOMENTARZ] 

Warmate należy do systemów tzw. amunicji krążącej. Dzięki niewielkim rozmiarom (masa startowa 4 kg) jest trudny do wykrycia. Jeżeli prowadzona jest misja bojowa, może szybko dostać się w rejon działań a następnie wykryć cel i zniszczyć go. W wypadku użycia amunicji krążącej najlepsze rezultaty daje zmasowane zastosowanie dużej ilości, „roju” małych dronów, gdyż w takiej sytuacji nawet obezwładnienie pojedynczych BSL nie zapewnia przeciwnikowi ochrony. Namierzanie „roju” bezzałogowców może przeciążyć np. systemy kierowania ogniem wozów bojowych.

Czytaj więcej: Macierewicz: Tysiące dronów dla OT i wojsk operacyjnych [Defence24.pl TV] 

Amunicja krążąca jest jednym z przyszłościowych systemów pola walki. Potwierdza to choćby niedawny raport dla Bundestagu „Thesenpapier: Wie kaempfen die Landstreitkraefte kuenftig?” ujawniony na blogu Pivot Area. Opisuje on założenia przyszłego pola walki na rok 2026, posiłkując się przebiegiem hipotetycznego scenariusza wsparcia państw bałtyckich przez siły wysokiej gotowości z Niemiec i Holandii.

Czytaj więcej: Polski Fundusz Rozwoju inwestuje w WB Electronics. Akcje za 128 mln zł

Z dokumentu wynika, że systemy bezzałogowe i inne działające poza linią celowania (NLOS), działające w ścisłej współpracy z klasycznymi elementami uzbrojenia, włącznie np. z wozami bojowymi, mogą odegrać na przyszłym polu walki kluczową rolę, zwłaszcza w sytuacji starcia z przeciwnikiem posiadającym nowoczesne uzbrojenie i przewagę liczebną. Warto dodać, że w scenariuszu założono iż obydwie strony będą dysponowały dużymi ilościami nowoczesnych bezzałogowców, co wiąże się z koniecznością dysponowania warstowym systemem przeciwdziałania (jako przykład podano transporter Boxer z systemem energii skierowanej, np. laserowym, czy BWP Puma z amunicją programowalną).

Czytaj więcej: Warmate trafił do sił specjalnych kraju NATO

Technologie różnego rodzaju systemów bezzałogowych mogą więc odegrać na przyszłym polu walki kluczową rolę, konieczny jest ich ciągły rozwój i uodparnianie na działania przeciwnika, równolegle z budową własnych systemów przeciwdziałania. Dzięki planowanej umowie Wojsko Polskie ma szansę stać się jednym z pierwszych użytkowników amunicji krążącej w krajach NATO.

Pod koniec ubiegłego roku MON zadeklarował, że do Wojska Polskiego jeszcze w tym roku trafi pierwszy tysiąc sztuk dronów bojowych. Wcześniej minister Macierewicz mówił, że zarówno do jednostek operacyjnych, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej trafią „tysiące” latających bezzałogowców. Z deklaracji szefa resortu wynika, że miał on na myśli właśnie systemy amunicji krążącej, przeznaczone do zmasowanego użycia – Zamierzamy kupić tyle systemów bezpilotowych, ile będzie potrzeba do działania naszych formacji. Ta broń jest bronią masową, jej skuteczność zależy od masowości jej użycia. Mówimy tu o tysiącach egzemplarzy. Zarówno dla wojsk operacyjnych jak też Obrony Terytorialnej. – powiedział Antoni Macierewicz.

Czytaj więcej: MSPO 2017: Nowe uzbrojenie dla dronów uderzeniowych

Oprócz maszyn Warmate broń podobnej klasy rozwija też przemysł państwowy. Mowa o zestawach DragonFly, opracowanych w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. W tym roku licencję na ich produkcję pozyskały WZL nr 2 SA należące do PGZ, a głowice bojowe –te same, co w wypadku Warmate – powstają w bydgoskiej Belmie. WITU zaprezentowało też na MSPO 2017 nową rodzinę głowic do bezzałogowców uderzeniowych, włącznie z kumulacyjną o przebijalności aż 700 mm, z przeznaczeniem dla większych systemów.

Biorąc pod uwagę zakres wykorzystania bezzałogowych środków uderzeniowych (i innych), zasadne są zakupy systemów różnych klas, pochodzących od różnych producentów. Podpisany kontrakt jest ważnym krokiem na drodze do wyposażenia Wojska Polskiego w uderzeniowe systemy bezzałogowe.

KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Anuluj
igitara
piątek, 24 listopada 2017, 20:56

Potrzebny jest jeszcze Warmate antyWRE.

Wincenty Maj.
czwartek, 23 listopada 2017, 10:29

100 zestawów z 1000 sztuk amunicji krążącej to tylko pierwsza faza szkoleniowa dla wypracowania taktyki użycia w różnych scenariuszach. Dopiero druga faza, oparta o nowe głowice tandemowe przebijające 700 mm RHA, z szybszymi nosicielami dalszego zasięgu, będzie naprawdę masowa. Te 100 mln zł posłuży WB właśnie do stworzenia nowej generacji amunicji krążącej. Pod każdym względem prawidłowe decyzje i optymalny tok procesu wdrażania tego typu broni. Kolejny etap to drony jako nosiciele Piorunów i Spike. Co zapewni nowy poziom zasięgu i szybkości i saturacji obrony i likwidacji ewentualnych włamań sił regularnych npla, a także desantów aeromobilnych.

MK
czwartek, 23 listopada 2017, 05:35

Zna ktoś bardziej konkretne dane? Prędkość przelotowa (50 km/h?) ? Bateria (6000mAh?) ? Moc silniczka (300W)? Tak zgaduje... Dodatkowo, może to lecieć to po konturze terenu autonomicznie? Długotrwałośc lotu dość krótka jak na obserwacje ze śledzeniem, zwłaszcza, jeśli ma startować z wyrzutni nie z ręki i potem jeszcze wylądować (ktoś wie w jaki sposób ląduje? Siatka? Rozbija się o ziemię w głębokim przeciągnięciu?). Swoją drogą, fajna inicjatywa, ale obawiam się, że w momencie upowszechnienia systemów przeciw-uavowych) taki sprzęt (MUAVY bojowe) staną się bezużyteczne. Co innego obserwacja, co innego wchodzenie w kontakt bezpośredni. MUAVY/MAVy (?) obserwacyjne w przyszlości mogą zastąpić statyczny/bezpośredni monitoring i imho na tym należy się skupiać.

Extern
czwartek, 23 listopada 2017, 05:35

Po konturze terenu nie umie jeszcze lecieć, może w nowej wersji. Na razie autonomicznie lata na sygnałach od GPS, Glonas, Galileo, albo w trybie półautomatycznym na rozkazach od operatora który widzi obraz z kamery. Ląduje na brzuchu normalnie jak samolot. Atak następuje na rozkaz operatora który wybiera cel i Warmate sam wybiera już ścieżkę podejścia do celu, więc zagłuszanie strumienia video do operatora w fazie ataku drona już nic celowi nie pomoże.

Jacek
środa, 22 listopada 2017, 14:19

Pozwolę sobie pokrótce na zweryfikowanie danych taktyczno-technicznych Warmate, podanych w przedmiotowym artykule: Maksymalna masa startowa wynosi 5 kg, w tym wymienna głowica bojowa lub obserwacyjna o masie 1,2 kg. Rozpiętość bbsp wynosi 1,4 m, a długość kadłuba 1,1 m. Warmate jest napędzany silnikiem elektrycznym, poruszającym dwułopatowe śmigło pchające. Promień operacyjny wynosi 10 km (zasięg łącza radiowego), na wysokości do 500 m nad powierzchnią terenu / 3000 m npm. Długotrwałość lotu wynosi 30 min, opcjonalnie można ją zwiększyć do 50 min. Warmate kierowany jest przez operatora za pomocą stacji naziemnej i terminala danych z trakerem antenowym. Reasumując można stwierdzić, że Warmate w użyciu bojowym na współczesnym polu walki miałby niewielką skuteczność ze względu na dużą podatność na przeciwdziałanie środków WRE i obrony powietrznej...

Extern
środa, 22 listopada 2017, 14:19

I znowu aksjomat że Warmate nie przydatny bo obce WRE wszystko przejmie, pokryje, zagłuszy. Jakoś FlyEye latają nad Donbasem i nie dają się przejmować. To nie są modele RC że zagłuszysz im linka z operatorem i nie sterowany model z serwami ustawionymi w przypadkowych pozycjach się rozbija. To ustrojstwo lata samo i dostaje od operatora krótkie "kapitańskie" zaszyfrowane rozkazy co ma zrobić i samo to robi. A zagłuszenie transmisji jest trudne bo operator używa anteny kierunkowej więc na wybranym wąskim azymucie ma przewagę mocy nadawczej i selektywnej czułości anteny dla odbioru sygnałów od modelu.

tak tylko pytam...
środa, 22 listopada 2017, 14:19

Jacku, skąd te wnioski? Co one mają wspólnego z rozpiętością skrzydeł i wagą modelu? Czy z danych technicznych drona wyliczysz również najbliższe zaćmienie Księżyca?

jang
środa, 22 listopada 2017, 12:52

Czy to uzbrojenie kupione z myślą o WOT? Tam biegłych w elektronice i systemach komputerowych co niemiara...Niektórzy nawet opanowali pocztę e-mailową!

Wojtek67
środa, 22 listopada 2017, 12:48

Jeżeli zbuduje się system "oczek", pokrywający całą Polskę, sieciocentryczny [drony retransitery i drony od pozycjonowania, np. laserowego], gdzie zasięg amunicji krążącej wystarcza i na własne "oczko" i na oczka" sąsiednie, wtedy nie ma praktycznie możliwości dla npla, by "przeszedł" taka obronę. Nawet wybicie danego "oczka" nic nie znaczy - bo sąsiednie pokryją tylko chwilowo osłabiony obszar oczka. Naturalna konfiguracja to "plaster miodu" - hexagonalna. Wtedy każdy zwarty obszar jest pokrywany przez 6 sąsiednich. W razie "wybicia" danego "oczka" sąsiednie przekazują małą część swoich zasobów dla odtworzenia zasobów oczka. Gdyby zasięg był na poziomie nie tylko oczek sąsiednich, ale także oczek drugiej warstwy otaczajacej oczko, wtedy pokrycie każdego danego oczka byłoby zwielokrotnione nie tylko x6, ale o dodatkowe 12 oczek drugiej warstwy - czyli razem nadmiarowość pokrycia x18. Oczywiście o promieniu pojedyńczego oczka sieci decydowałby zasięg i prędkość amunicji krążącej, zasięg dronów transmisji i pozycjonowania - no i zasięg samej łączności. Teraz można ostrożnie dla Warmate przyjąć promień 10 km dla oczka - przy zasięgu maksymalnym 40 km [podobno to już wydłużają]. Czyli orientacyjnie jedno oczko = 300 km2, czyli pokrycie całej Polski to w ww wariancie 1000 oczek. Ale moim zdaniem dopiero druga generacja amunicji krążącej będzie miała sens - gdzie prócz nowej głowicy prędkość maksymalna i zasięg powinno się zwiększyć 2-3 krotnie.Co przełoży się na zmniejszenie liczby oczek i jednocześnie na zwiększenie szybkości reakcji i elastyczności wzajemnego pokrycia i współdziałania, a także na transport powietrzny uzupełnień danego oczka z oczek sąsiednich i dalszych - traktowanych jako "kanały transmisji uzupełnień". To moim zdaniem podstawa saturacyjnej, pełnoobszarowej, sieciocentrycznej obrony lądowej Polski. Dla dronów-nosicieli pocisków Spike i Piorun [i MHTK w przyszłości - ta "architektura" to także podstawa dla rozszerzonej obrony ppanc, plot, a także C-RAM. Gdzie pułap drona-nosiciela podwyższałby piętro obrony plot i prak. Notabene: Uniwersytet Zielonogórski zbudował prototyp drona wielowirnikowego o pułapie 10 km i udźwigu 30 kg. Az nadto dla udźwignięcia Spike-ER, Pioruna, nie mówiąc o Warmate, czy jego następcy. Drony-pozycjonery, drony-retransmitery i drony nosiciele dla rakiet ppanc, plot, C-RAM i dla amunicji krążącej - i nieprzyjaciel ma pozamiatane. Oczywiście - wszystko w układzie sieciocentrycznym, oczkowym, pełnoobszarowym. Dla granicy z FR [czy generalnie dla granicy] - kilka warstw oczek powinno mieć kilkukrotność wyposażenia i uzbrojenia - dla uzyskania "twardej obrony" saturacyjnej. Osobna rzecz, to faktycznie takie zestawy dla PMW - a także dla jednostek patrolowych i nadbrzeżnych.

Rysio
środa, 22 listopada 2017, 12:16

To jest Miś na miarę naszych możliwości! Tym Misiem przekonujemy niedowiarków!

Kauek
wtorek, 21 listopada 2017, 23:21

Jeśliby wprowadzić do bazy zdjęcia uzbrojenia przeciwnika, to wyposażenie kamer w algorytmy np. Cognęx umożliwiłoby zastosowanie takich urządzeń do działań autonomicznych typu wystrzel w kierunku przeciwnika, autonomicznie wykryj cel i go zwalcz. Rój dronów opisywał nasz wieszcz LEM i właśnie się to materializuje-hwała. Tego typu urządzenia łatwo jest produkować masowo w czasie konfliktu i to jest najważniejsze. Czy 100 mln złotych to duży koszt posiadania rodzimej technologii uzbrojenia przyszłości? Czekam na "zabawki" z Grafenu. Uważam, że warto by na takim forum wpisywać propozycje pomysłów nowych systemów uzbrojenia. Na pewno tego typu wypowiedzi są przeglądane przez naszych Zdolnych Oficerów, i niektóre pomysły na pewno będą rozwijane. Najważniejsze równanie to M + P M = K. Są tacy, którzy o tym wiedzą i dlatego drżą, by nikt tego nie odkrył. Co myślicie o tym, by takie zabawki wykonywać z Grafenu- lekkie i raczej niewykrywalne, nawet gołym okiem, na pułapie znamionowym- dobry ekran oraz idealne rozpraszanie ciepła. Zwiększy się zasięg oraz prędkość. Czy ktoś jeszcze może coś zaproponować.?

myślący trzeźwo
wtorek, 21 listopada 2017, 23:21

Napolen twierdził, że do wygrania wojny potrzeba tylko 3 rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i... pieniędzy. Donbas pokazał, że do zniszczenia 1 czołgu zanim zdoła dostać się na pole walki wystarczy 6-8 "głupich" pocisków z haubicy (normy NATO zakładały 18 szt.). Taki pocisk po wystrzeleniu leci i nie przejmuje się wabikami, maskowaniem itp. A teraz przemyśl ile takie jednorazowe drony z kamerami termowizyjnymi i wypasioną elektroniką będą kosztować. Czy nie lepiej by taki dron jak wykryje cel to przekazał jego pozycję artylerii zamiast bawić się w kamikadze? Potem pomyśl, że każda akcja wywołuje reakcję i co będzie z tymi dronami jak np. Rosjanie w otwartym polu wyświetlą im hologram sprzętu lub w wersji mniej hi-tec na ekranie dymnym (są takie!) rzucą obraz sprzętu z projektora? Potem pomyśl czy w Moskwie defilowali posiadacze rakiet V-2, zdalnie kierowanych bomb, przeciwlotniczych rakiet kierowanych, czołgów z noktowizorami, myśliwców odrzutowych itp. czy też w Berlinie defilowali posiadacze półdrewnianych Ła-7, t-34 z prymitywną optyką i pionierami rakietowymi albo zamordowanymi w stalinowskich czystkach albo w łagrach jak Siergiej Korolew?

Wrocisław
wtorek, 21 listopada 2017, 23:12

Te 1000 Warmate i tak zostanie poświęconych jako sprzęt szkolny na ostre testy i wypracowanie taktyki użycia. Jak najbardziej sensowne jest wybranie jako operatora najpierw specjalsów, z natury nastawionych na sprzęt specjalistyczny i wysoką poprzeczkę wymagań, a dopiero potem rozpropagowanie wypracowanej taktyki użycia na regularne siły WP i OT. Druga generacja amunicji krążącej, z głowicami tandemowymi i o przebijalności 700 mm RHA [głowice przygotowuje WITU - już w testach] będzie pierwszą generacją naprawdę wielkoseryjną dla wszystkich sił zbrojnych. Nie byłbym zdziwiony, gdyby także dla PMW, bo to bardzo dobry zamiennik dla uzbrojenia rakietowego bliskiego i powiedzmy średniego zasięgu [wystarczy przywołać testy "klasycznych" rakiet Hellfire II na LCS-ach] - tu amunicja krążąca jest bardziej elastyczna i ma lepszy perspektywy co do łatwości zwiększenia zasięgu, czy zgrania ataku saturacyjnego - jest też z natury łatwa do wpięcia w sieciocentryczność, oczywiście przy zastosowaniu dronów do retransmisji real-time i dronów z pozycjonowaniem celów. Stąd nie będę zdziwiony, gdy za pewien czas Formoza będzie ćwiczyć w Zatoce Gdańskiej i na Zalewie Wiślanym z amunicją krążącą II generacji, a jednostki PMW zostaną doposażone w wyrzutnie amunicji krążącej, co zwiększy zakres ich projekcji siły i skalowalność reakcji - także na czas pokoju i ewentualnych prowokacji i działań hybrydowych npla.

aha
wtorek, 21 listopada 2017, 19:27

100 000 za drona to cena zupełnie fantastyczna szczególnie przy tych parametrach -jaki jest koszt bez głowicy ?500 metrów pułapu ?30 min lotu?bez jaj

rozczochrany
wtorek, 21 listopada 2017, 19:27

Najdrozsza jest elektronika. Głowica bojowa i płatowiec stanowi ułamek wartosci tego drona.

smegal
wtorek, 21 listopada 2017, 15:57

Dlaczego mam wrażenie że czekali tyle z zakupem żeby najpierw sprawdzić efektywność na Ukrainie. Ma ktoś jakieś info ws efektywności warmate w Doniecku?

Pomyślmy
wtorek, 21 listopada 2017, 15:57

Złe wrażenie - raczej finalizowano zakup 25% udziałów aby miec prawny wgląd we "wszystko" co produkuje i opracowuje WB!

wojtek
wtorek, 21 listopada 2017, 15:43

1000 sztuk za 100 mln. Jeden wart 100 tys zł. Do byle jakich celów nie opaci się tego używać. Chyba, że cena spadnie znacząco.

lo
wtorek, 21 listopada 2017, 15:43

Jeżeli co 3 dron dotrze do celu i zniszczy: cysternę z 2 osobową załogą, taki GAZ-2330 Tigr, nawet KTO to jak ma się nie opłacać amunicja krążąca? Jak co 10 dron pozwoli na przeżycie 1 żołnierza więcej to jak ma się nie opłacać? Policz tylko ile jest wart 1 żołnierz z 10 letnim stażem (ile wydaliśmy na jego wyszkolenie i utrzymanie) jak także policz ile może jeszcze wypracować osoba mającą 35 lat gdyby brac pod uwagę żołnierza WOT mającego do emerytury jeszcze 30 lat!

Wątplik
wtorek, 21 listopada 2017, 15:43

Każdy cel z opancerzeniem od góry poniżej 240mm jest "wart" drona za marne 100 000.

rozczochrany
wtorek, 21 listopada 2017, 15:43

W cenę wliczone są koszty całego systemu, systemów transmisji danych, konsol sterowania itp. Poza tym transporter lub BWP w który ma trafić jest o wiele droższy, tak jak o wiele droższe jest życie wyszkolonych żołnierzy wroga będących w środku. Ichy smierć lub kalectwo przyczyni sie do wzrostu nastrojów antywojennych w kraju agresora a to istotne. Nie wiem jak jest z opancerzeniem stropu czołgów , bo producenci współczesnych konstrukcji zaczęli o to dbać.

Kruk
wtorek, 21 listopada 2017, 14:41

dużo się pisze na forum o rosyjskich zagłuszarkach, ale jakoś nikt nie wspomina, że zagłuszarki są wspaniałym celem dla pocisków przeciw-radiolokacyjnych, ostatnio pisano ze planuje się nawet pociski tego typu dla Krabów

zeus89
wtorek, 21 listopada 2017, 13:13

Cóż przy naszych możliwościach takie rozwiązanie ma sens. W końcu coś zaczyna się dziać.

bęcki
wtorek, 21 listopada 2017, 13:06

Nie "drony bojowe" tylko granaty skrzydlate z napędem wiatraczkowym

Wojciech
wtorek, 21 listopada 2017, 13:06

Granat kumulacyjny o przebijalności 700 mm stali. No niezły granat.

Optymistycznie na przyszlosc
wtorek, 21 listopada 2017, 13:06

He he "granat" ale sterowany i potrafiący zniszczyć wszystko opancerzone od góry gorzej niż 24cm??? Cool! Poprosimy o drugie i trzecie tyle - toż taka partia to raptem 100 mln.a1000 takich "granatów" jak nic zniszczy co najmniej 500 celów. Bardzo fajny zakup!

:)
wtorek, 21 listopada 2017, 13:06

Jak dla mnie mogą się nazywać: puchatki misia uszatka, ważne wy rozwalały rosyjskie BTR-y.

Ciekawski
wtorek, 21 listopada 2017, 12:15

W internecie doczytałem, że Ukraińcy testowali te drony, pod kątem trafień. Nie doczytałem się jak sprawiają się w realnym zderzeniu z rosyjskimi ogłuszarkami. Czy ktoś coś wie więcej? Z dostępnych informacji wynika, że stosowane w ukraińskim konflikcie rosyjskie systemy zagłuszania są dość skuteczne.

jrli
wtorek, 21 listopada 2017, 12:15

Przecież wg Rosyjskich władz nie ma ich wojsk sprzętu na Ukrainie, więc skąd miałyby być te informacje ?

Grzesiek
wtorek, 21 listopada 2017, 12:15

Proszę podać źródła tych dostępnych informacji o skuteczności rosyjskich systemów zagłuszania (zwanych "rosyjskimi ogłuszarkami")?

N@t
wtorek, 21 listopada 2017, 11:38

Pamietam kilka mc temu komentarze gdy ukazał sie art. w Def24 że WB sprzedaje za granicę amunicje krążącą ileż to zbędnych słów padło o nie udolności itd. Panowie na wszystko potrzeba czasu i przemyślanych decyzji. Potrzeby sa znacznie większe o czym mam nadzieję że wiecie.

zx
wtorek, 21 listopada 2017, 11:14

modelarstwo RC dla bogatych. proponuję od razu zdjąć im głowice, bo przy tym zasięgu i poziomie zaawansowania WRE i ruskich te rzeczy będą spadać tuż za platformą startową.

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 11:14

No jakoś FlyEye które użytkują Ukraińcy nie spadają a wcześniej spadały jakieś starsze Amerykańskie drony, więc może jednak "Polak potrafi".

bartek
wtorek, 21 listopada 2017, 09:46

wszystko fajnie artykul skupia sie za sile razenia ale moze cos wiecej o sterowaniu? bo moim zdaniem bez odpowiedniego oprogramowania to polowa lub mniej sukcesu. przyklad jak zarzadzac rohem i ile to jest ten rój?

Mart
wtorek, 21 listopada 2017, 09:46

Pojęcie roju to zupełnie co innego. To implementacja sztucznej inteligencji dużej ilości współpracujących dronów. Tutaj chodziło o zwykłą ilość czyli zmasowany atak.

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 09:46

Warmate nie potrafią współdziałać ze sobą w roju. Taką technologię testowali co prawda niedawno Amerykanie ale to dopiero były jakieś pierwsze nie bojowe jeszcze próby. Oczywiście kilka Warmate działających na tym samym terenie przy ogarniętej obsłudze która wyznaczy im różne pułapy krążenia nie powinny sobie przeszkadzać, ale nie zmienia to faktu że poszczególne Warmate nie komunikują się ze sobą i nie stanowią roju.

Dropik
wtorek, 21 listopada 2017, 08:05

Ależ sukces. 1000 jednorazowych AN dronow przenoszących głowice o sile 2 granatów, które będę spadaccjak ulegalka kiedy przeciwnik zastosuje wre. Do tego tak liczba sugerująca że nie wiele się zastanawiano nad sensownością tego zakupu - byle było tylecile powiedział minister. Zresztą informacja o tym że testy w jednostkach mają sie dopiero odbyc potwierdza tezę. Lepiej jakby minister kupił dodatkowe spiki których mamy jak na lekarstwo niż coś co ma zapewne znikoma wartość na polu walki. Niestety najważniejsza motywacja w działaniach ministra jest to aby dobrze o nim mówiono, a przekaz dla suwerena był dostatecznie zrozumialy Jeszcze do uświadomienia . WP posiada zaledwie kilkanaście zestawów flyeye w tym tylko kilka na wyposażeniu artylerii. Cele które może załączać to maleństwo można spokojnie powierzyć moździerzowy wspomaganym przez flyeye czy inne tego typu drony i to za ułamek tej ceny. A zwalczanie czołgów to mzonki .

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 08:05

Warmate wcale nie jest jednorazowy. Spokojnie może wykonywać misję zwiadowczą a jak operator nie znajdzie celu to Warmate wraca na miejsce startu i ląduje. Co prawda to nie FlyEye i ma mniejsze od niego możliwości obrazowe czy zasięgu lotu, ale zawsze to lepiej niż posyłać tam ludzi. Może się nawet okaże że częściej będzie wykorzystywany w roli bliskiego zwiadu niż w roli pocisku.

miejscowy
wtorek, 21 listopada 2017, 08:05

Jesteś uprzedzony do Ministra , rozumiem to, AM jest kontrowersyjny, co nie znaczy że każda decyzja MON jest zła, otóż ta jest bardzo dobrą decyzją i zapewne to pierwszy zakup i za rok czy dwa będzie kolejny kontrakt, taka broń na szczeblu taktycznym jest niezwykłe trudna do wykrycia i sieje popłoch wśród npla bo potrafi celnie wyeliminować najbardziej czułe elementy jego formacji i działa psychologicznie po pierwszym uderzeniu, reszta boi się kolejnego uderzenia w każdej chwili. Myślę, że rozmawiano o tym zakupie od wielu miesięcy, a że w trakcie Minister chlapnął językiem to nie znaczy, że zrobiono zakup by upudrować jego wypowiedzi, to nonsensowny i naciągany zarzut.

Grzesiek
wtorek, 21 listopada 2017, 08:05

1. Państwo macie tutaj chyba rozdwojenie jaźni! Raz niedobrze, że MON nie kupuje u WBE, prywaciarzy którzy mają unikalny produkt na światowym poziomie. Jakie to były jakiś czas temu lamenty, że przecież to skandal. Że jakby to zastosować w dużej ilości to miałoby szanse zadać ogromne straty przeciwnikowi! Że Warmate jest bardzo wysoko oceniany przez rosyjskich analityków wojskowych jako broń niezwykle groźna na współczesnym polu walki, a nie chcą tego kupić. Same peany na cześć Warmate i WBE. A teraz, jak kupili, to jednak jest produkt do kitu! Mało skuteczny, a pieniądze wyrzucone w błoto! 2. Nie wiem czy akurat Pan też tak pisał wcześniej, ale tak mi jakoś przyszło do głowy, żeby tutaj się dopisać. 3. Czy "Dropik" to ten sam co "dropik" - bo jak dla mnie to widać różnicę?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama