Reklama
Reklama

Wycofanie z traktatu INF to „właściwa odpowiedź” na rosyjskie zagrożenie. Jaka rola Polski? [WYWIAD]

23 stycznia 2019, 15:49
IskanderMK
Fot. mil.ru.

Traktat INF ograniczał jedynie dwa państwa – Stany Zjednoczone i Rosję. I Rosja oszukiwała. Z punktu widzenia USA nie ma sensu, by być jedynym państwem na świecie, obarczonym tymi restrykcjami podkreśla w rozmowie z Defence24.pl prof. Matthew Kroenig, profesor nadzwyczajny Georgetown University w Waszyngtonie oraz zastępcą dyrektora w Scowcroft Centre on International Security w Atlantic Council. W wywiadzie mówi też o amerykańskich sporach ws. modernizacji arsenału nuklearnego oraz roli Polski w kolektywnej obronie.

Jakub Palowski: Panie Profesorze, jaka jest Pańska całościowa ocena decyzji USA o zawieszeniu zobowiązań wynikających z traktatu INF? To konieczność, czy odpowiedź Stanów Zjednoczonych była zbyt daleko idąca, przesadzona? 

Prof. Matthew Kroenig: To właściwa odpowiedź. Traktat INF ograniczał jedynie dwa państwa – Stany Zjednoczone i Rosję. I Rosja oszukiwała. Z punktu widzenia USA nie ma sensu, by być jedynym państwem na świecie, obarczonym tymi restrykcjami. Ponadto, zdolności rakietowe pośredniego zasięgu mogłyby być bardzo pomocne dla Stanów Zjednoczonych w Azji w zapewnieniu korzystnej równowagi sił z Chinami.

Jakie znaczenie ma fakt, że decyzja USA została ogłoszona tuż po tym, jak NATO dość mocno wezwało Rosję do spełniania zobowiązań wynikających z traktatu INF, wskazując na naruszenie zapisów umowy przez rozmieszczenie pocisku manewrującego 9M729?

Rosja oszukiwała w sprawie tej umowy przez ponad dekadę. Stany Zjednoczone i NATO protestowały przeciwko naruszeniu traktatu INF przez Rosję od 2014 roku. Próbowaliśmy spowodować, aby (Rosjanie – red.) wrócili do przestrzegania umowy. Moskwa nie była tym zainteresowana. Widać więc wyraźnie, że Rosja uważa iż posiadanie tych pocisków jest w jej interesie.

Jakie mogą być kolejne kroki po tym, jak udział USA w wykonywaniu zobowiązań wynikających z traktatu zostanie zawieszony?

Stany Zjednoczone już rozpoczęły prace badawcze i rozwojowe związane z pociskami pośredniego zasięgu odpalanymi z ziemi. Mogą też rozważyć modyfikację istniejących systemów, na przykład poprzez dostosowanie posiadanych rakiet cruise odpalanych z morza do wystrzeliwania z lądu.

Interesuje mnie szczególnie kwestia właściwej odpowiedzi wojskowej na złamanie traktatu INF przez Rosję. Jak Pana zdaniem powinna ona wyglądać i czy powinna obejmować także rozmieszczenie nowych pocisków manewrujących odpalanych z lądu w Europie?

Stany Zjednoczone i sojusznicy mają zdolności potrzebne do odstraszenia i obrony przeciwko rosyjskim systemom łamiącym traktat INF. USA mają szereg zdolności odpalanych z morza i z powietrza. Również sojusznicy, włącznie z Norwegią, rozważają pozyskanie systemów uderzeniowych dalekiego zasięgu.

System Iskander z pociskiem manewrującym. Fot. Mil.ru
System Iskander z pociskiem manewrującym. Fot. Mil.ru

Ponadto, nowy Przegląd Obrony Przeciwrakietowej (Missile Defense Review), opublikowany kilka dni temu, po raz pierwszy zakłada że regionalne systemy obrony przeciwrakietowej USA będą używane do obrony przed Rosją. Nie ma więc moim zdaniem potrzeby rozmieszczenia pocisków manewrujących bazowania lądowego w Europie w najbliższej przyszłości. 

Decyzja USA o warunkowym zawieszeniu zobowiązań wynikających z traktatu INF spotkała się z krytyką, między innymi ze strony przedstawicieli społeczności zaangażowanych w przeciwdziałanie proliferacji broni masowego rażenia, a także ze strony polityków Partii Demokratycznej. Czy w momencie przejęcia przez Demokratów kontroli nad Izbą Reprezentantów będzie możliwy rozwój środków przeciwdziałania naruszeniu traktatu INF przez Rosję? I czy administracja utrzyma możliwość rozwijania nowych środków przenoszenia broni jądrowej, zgodnych z traktatem INF i zadeklarowanych w Nuclear Posture Review (NPR), takich jak np. nowa głowica o niższej mocy do pocisków Trident? 

Administracja Trumpa i wielu ekspertów sektora obronnego, w tym ja, uważa że nowe zdolności o niższej mocy, o które wnioskowano w NPR są niezbędne. Demokraci w Izbie Reprezentantów, włącznie z rozpoczynającym pracę przewodniczącym komisji ds. sił zbrojnych Adamem Smithem, mówią że broń jądrowa to największy obszar sporny pomiędzy Demokratami i Republikanami w kwestii polityki zagranicznej, i mówią o planach cięć funduszy na modernizację potencjału nuklearnego. Oczekujemy więc, że kwestia ta stanie się przedmiotem walki politycznej w 2019 roku. 

Niektóre kraje w Europie, włącznie z Francją i Niemcami są sceptyczne wobec komunikatu USA o wycofaniu się z traktatu INF. W jakim stopniu mogą one utrudnić wprowadzanie środków przeciwdziałania, które Stany Zjednoczone mogą wdrożyć po formalnym zawieszeniu zobowiązań? I w jakim stopniu kwestia traktatu INF może wpłynąć na spójność NATO? 

Tak, są sceptyczne. Ale [te państwa – red.] również uznały, że Rosja od pewnego czasu oszukiwała i potrzebowaliśmy na to odpowiedzieć. Nie były zaskoczone decyzją USA o wycofaniu się ze zobowiązań. Wierzę, że ta decyzja nie będzie miała odczuwalnego wpływu na spójność NATO. Jeżeli jednak, na pewnym etapie w przyszłości, będzie miała miejsce dyskusja o ponownym rozmieszczeniu pocisków odpalanych z ziemi w Europie, wtedy mógłbym sobie wyobrazić większe napięcia.

Jakie kroki może podjąć Rosja po tym, jak zawieszenie zobowiązań USA wynikających z układu INF wejdzie w życie? 

Już widzimy, że Rosja wraca z propozycjami, na przykład dotyczącymi zezwolenia na inspekcje ich pocisków. Starają się przerzucić piłkę na naszą stronę i spowodować, by obserwatorzy zewnętrzni postrzegali Waszyngton jako partnera niezdolnego do kompromisu. Nie byłbym zaskoczony, gdyby [Rosjanie – red.] zaproponowali ograniczenie liczby pocisków o zasięgach objętych traktatem INF, na przykład po 100 lub 200 takich rakiet dla każdej ze stron.

Strzelanie pocisku PAC-3 MSE. Fot. US Army.
Strzelanie pocisku PAC-3 MSE. Fot. US Army.

Widzi Pan rolę Polski w przeciwdziałaniu naruszeniom traktatu INF przez Rosję? Jeśli tak, jaka to rola?

Tak. Polska znajduje się wśród najważniejszych krajów dla NATO i obrony Zachodu. Ma ważną rolę we wszystkich aspektach strategii obronnej przeciwko potencjalnemu zagrożeniu ze strony Rosji. Polskie systemy obrony przeciwrakietowej Patriot będą stanowić wkład do obrony przed rosyjskimi pociskami krótkiego i pośredniego zasięgu, a pociski JASSM zapewniają możliwość konwencjonalnej odpowiedzi przeciwko jakimukolwiek uderzeniu Rosji. 

Fot. Matthew Kroenig/matthewkroenig.com
Fot. Matthew Kroenig/matthewkroenig.com

Wróćmy na moment do Stanów Zjednoczonych. Po niedawnych wyborach kontrolę nad Izbą Reprezentantów przejmują Demokraci. W jakim stopniu może to wpłynąć na zmiany polityki obronnej USA, szczególnie jeżeli chodzi o budżet i modernizację Armii. Słyszymy o różnych wielkościach budżetu obronnego na rok fiskalny 2020: 700 mld USD, 733 mld USD, 750 mld, dziś (FY 2019) jest to 716 miliardów. Jak Pan to skomentuje?

Ten [budżet – red.] będzie przedmiotem dużego sporu. Demokraci w Izbie Reprezentantów będą dążyć do wprowadzania cięć. Ich pierwszym „celem”, tak jak mówiłem wcześniej, będzie broń nuklearna. 

Polska chce, aby rozmieszczono na jej terytorium dodatkowe siły konwencjonalne USA, najlepiej w formie stałego stacjonowania. Czy to właściwe rozwiązanie, i w jaki sposób powinno odbyć się rozmieszczenie wojsk?

Od pewnego czasu argumentowałem, że bardziej stała obecność USA na Wschodniej Flance NATO wniosłaby wkład do odstraszania Rosji, i wsparcia sojuszników. Wydaje się też, że obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych podoba się koncepcja „Fortu Trump” w Polsce. Moi koledzy z Atlantic Council przygotowali pewne szczegółowe rekomendacje dotyczące natury wzmocnienia, włącznie z rozwinięciem istniejącego Mission Command Element do Dowództwa Dywizji USA. Więcej na ten temat można przeczytać zapoznając się ze studium

Dziękuję za rozmowę.

Jakub Palowski, współpraca Jacek Raubo


Matthew Kroenig jest profesorem nadzwyczajnym Georgetown University w Waszyngtonie i Zastępcą Dyrektora w Scowcroft Centre on International Security w Atlantic Council. Wcześniej pracował w Biurze Strategii Biura Sekretarza Obrony USA i Grupie Ocen Strategicznych CIA. 

Prof. Kroenig regularnie uczestniczy w konsultacjach z agendami rządowymi USA. Jego najnowsza książka “The Logic of American Nuclear Strategy” (Oxford University Press, 2018) dotyczy polityki odstraszania nuklearnego Stanów Zjednoczonych. Publikował też artykuły między innymi w Foreign Affairs, Foreign Policy, Politico, The Wall Street Journal, The Washington Post.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
Polon64
czwartek, 6 czerwca 2019, 19:18

Facet reprezentuje amerykański punkt widzenia i to co mówi wcale nie musi być prawdą. Dlaczego tak wierzymy Amerykanom?

Rafal
piątek, 8 lutego 2019, 15:11

Sprawa jest prosta, US obawia sie Chinczykow, ktorzy nie sa zobowiazani zadnymi traktatami. Oskarzaja Rosje o lamanie INF i teraz sobie beda spokojnie opracowywac nowe rakiety.

Arcetron
czwartek, 7 lutego 2019, 17:32

Łamanie traktatu umieszczania broni w kosmosie przez USA, czym jest Kosmiczny Teleskop Hubble’a ? Wadliwym instrumentem który miał służyć do szpiegowania i atakowania celów na ziemi. Podczas kiedy astronomowie cieszą się super fotkami z kosmosu, nie wiedzą jednak że korzystają z narzędzia wojskowego USA które po montażu wadliwej optyki został oddany do użytku cywilom. Satelity rozpoznania o nazwach KENNAN KH-9 ,KH-10, KH-11, KH-12 , nie tylko obserwują ziemię z dokładnością większą nisz teleskop HST ale też są uzbrojone i mogą uzupełniać paliwo na orbicie, dobrym przykładam są pożary rożnych miejsc na ziemi, tam gdzie niema logiki są pieniądze . . .

Arcetron
czwartek, 7 lutego 2019, 16:35

Obie strony oszukiwały, a traktat był dla mas, ale to stany zjednoczone złamały traktat INF , a szczególnie z umiejscowieniem broni masowego rażenia na orbicie okołoziemskiej jako projekt Thor, pociski kinetyczne które mają olbrzymią moc porównywalną do atomówek ale bez szkodliwego promieniowania, potrafiące penetrować instalacje podziemne (schrony, bunkry) . Złamanie traktatu "OST" 1967r. (zakaz używania broni masowego rażenia w kosmosie lub na ciałach niebieskich) Gdzie NASA przetestowała taką broń kinetyczną strzelając w powierzchnię księżyca w dniu 18 czerwca 2008 roku. Łamiąc dodatkowo konwencję modyfikacji środowiska z 1980 r., tworząc na księżycu dziurę o szerokości 5 mil. za pomocą 2 tonowego pocisku kinetycznego. Oficjalnie misja NASA miała na celu znalezienie lodu na biegunie księżyca, ale czy takim pociskiem to nie usunie się tego lodu jakby tam był ? (odparuje), misja była uruchomiona wraz z LUNAR RECONNAISSANCE ORBITERS. USA może łamać wszelki konwencje i traktaty a jeśli zrobią to inni to są terrorystami lub chcą zaatakować UE . . .

Luke
niedziela, 3 lutego 2019, 05:33

Polska powinna sie uzbroic po zeby no ale politycy sie boja

hmm
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 10:31

A jak będziemy mieli atomówkę, to byłoby największą głupotą to ujawnić.

Szymon
piątek, 25 stycznia 2019, 09:12

Rola Polski od dwustu lat jest taka sama: być polem bitwy dla większych i silniejszych. I nie zmieni się to tak długo, jak nie będziemy mieli atomówki.

tyle w temacie
czwartek, 24 stycznia 2019, 20:28

Co nam po INF jak tuż za granicą stoją rakiety Iskander obejmujące prawie całą Polskę.

Davien
czwartek, 24 stycznia 2019, 18:19

Panie x-70 i znowu manipulacja?? To akurat Rosja dąży do rozrabiania na swiecie , nie USA, to Rosja złamała INF nie Stany i do tego chwaliła się tym. Czym się kończy neutralnośc przy Rosji zapytaj Ukrainę lub Gruzję,a co do liczby pocisków na okretach to jak USA stać... Nie są objete żadnym traktatem poza MTCR a tego nawet Rosja przestrzega a że jest za biedna na cos lepszego od pocisków na poziomie pierwszych Tomahawków..

Davien
czwartek, 24 stycznia 2019, 18:13

Panie Palmel teraz to padłem ze smiechu:)) Jakie problemy z dyszami do rakiet w USA??? i co ma z tym wspólnego Ukraina?? To akurat Rosja ma mase problemów jak skończyły się części i podzespoły z Ukrainy:))

anda
czwartek, 24 stycznia 2019, 15:37

treterter a podaj przykład którego traktatu dotrzymali? spytaj o to indian amerykańskich, z może w stosunku do Polski coś dotrzymali?

Feluś
czwartek, 24 stycznia 2019, 14:53

@Napoleon Wasza Cesarska Mość, w pełni popierając Pańskie rekomendacje, pragnę zaproponować dla naszego Tomahawka kryptonim Ciupażka jako nawiązujący do naszej narodowej tradycji.

X-70
czwartek, 24 stycznia 2019, 12:53

USA dąży do zwarcia z Rosją. Niech sobie to robią poza naszym terytorium. Wycofanie się USA z INF to pretekst do kolejnego wyścigu zbrojeń. Niech USA odpowiedzą sobie ile mają pocisków średniego zasięgu na okrętach nawodnych i podwodnych, a ile ma Rosja. To tyle jeżeli chodzi o broń średniego zasięgu. Dla Polski najlepsza jest neutralność i własne zbrojenia ale niestety politycy wolą wchodzenie "w tyłek" USA, kupowanie tam przepłaconego sprzętu, konfliktowanie się z Francją, Niemcami na szczeblu UE i inwestowanie w socjal zamiast w nowoczesny sprzęt wojskowy. W razie faktycznego zwarcia z Rosja będzie powtórka Powstania Warszawskiego w sensie militarnym ale ten kraj chyba tak ma ......

Palmel
czwartek, 24 stycznia 2019, 11:46

ale USA ma dalej kłopoty z dyszami do rakiet pomimo zajęcia zakładów na Ukrainie

treterter
czwartek, 24 stycznia 2019, 11:22

@demaskownik - Jakoś twoja opinia jest sprzeczna z powszechnym doświadczeniem. To Rosja zwykle oszukuje, jak może. W Rosji powszechnie wyznawana jest zasada harcerz pije i pali, ale tak aby go nie złapali. USA zwykle jednak trzyma się prawa i traktatów.

lef
czwartek, 24 stycznia 2019, 10:54

Widać jak na dłoni, że bez względu co by Rosjanie nie zrobili, a ultimatum mieli do 1.02.2019, to i tak amerykanie wyjdą z INF, ponieważ prawdziwe zagrożenie pochodzi z państwa środka. Tym bardziej, jeśli prawdziwe okaże się, że Chiny mają w arsenale ponad 2000 rakiet średniego zasięgu.

barkas
piątek, 9 sierpnia 2019, 00:31

Jesli o mnie chodzi to powiem tak - obie strony zrobiły wszystko , abym mial w głowie metlik i nie wiedział o co własciwie chodzi.

gucio
czwartek, 24 stycznia 2019, 09:37

Trzeba pozyskac technologie i samemu produkowac rakiety ,setki takich rakiet ,i nie ogladac sie na sojusznikow ,bo jak tak dalej pojdzie to nawet Ukraincy beda dla nas zagrozeniem.

ktos
czwartek, 24 stycznia 2019, 09:34

polo - niestety jest to technologia kosmiczna. Glowica podruzuje w ogromna predkoscia w zwiazku z czym konieczne jest zastosowanie materialow ktore wytrzymuja takie tarcie i temperatury. Rakieta to nie tylko rura z silnikiem. Z reszta zbudowanie zwyklej dyszy do silnika rakietowego tez wymaga ogromnej wiedzy z dziedziny inzynierii materialowej.

i Tyle w temacie
czwartek, 24 stycznia 2019, 08:42

@sd A jakież to ( " Niemcy oczywiście zbiorą owoc swojej antyamerykańskiej polityki.." ) owoce zbierają Niemcy ?? O ile wiem to Europa NIE CHCE amerykańskich rakiet, a Europejczycy łagodnie mówiąc traktują amerykanów, ich politykę w Europie neutralnie. Europejczycy nie chcą rozkręcanego przez USA wyścigu zbrojeń.

Dostawca
środa, 23 stycznia 2019, 23:57

@Grzyb - "Nie mając zakazu produkcji bomb kasetowych i paliwowo- powietrznych, moglibyśmy bez gwarancji państw trzecich mieć zdolności dostarczania nieprzyjaciela." Oczywiście, że bez państw trzecich sami dostarczymy sobie nieprzyjaciela. Już jest napływ kolorowej ludności do Polski, a mówi się o dalszym sprowadzaniu ludzi do pracy z Białorusi, Ukrainy, Indii. Źle się to dla nas skończy to "dostarczanie".

niki
środa, 23 stycznia 2019, 23:54

Polska nie ma tu nic do gadania i żadnej roli oprócz (ewentualnej) - chłopca do zbicia - nie może odegrać.

trust
środa, 23 stycznia 2019, 23:05

@demaskownik - oczywiście, że kłamie, Rosja zaproponowała USA wzięcie udziału w strzelaniach tego pocisku, niestety USA odpowiedziało, że nie jest tym zainteresowane. I to by było na tyle komu zależy na wyjściu z układu INF.

socjalny
środa, 23 stycznia 2019, 20:06

Jaka rola Polski? Niekończące się dialogi, konferencje, podpisywanie listów intencyjnych, walka wojska na wszystkich frontach o socjal...

MAZU
środa, 23 stycznia 2019, 20:01

" Nie ma więc moim zdaniem potrzeby rozmieszczenia pocisków manewrujących bazowania lądowego w Europie w najbliższej przyszłości. " Czyli z naszego, POLSKIEGO punktu widzenia "sojusznik" kolejny raz pokazuje jak bardzo jesteśmy dla Niego ważni... Smutne.. M

polo
środa, 23 stycznia 2019, 19:56

Polska powinna zacząć produkować własne rakiety ziemia-ziemia. Przecież to nie są jakieś kosmiczne technologie..

sd
środa, 23 stycznia 2019, 19:46

Nie podzielam optymizmu ludzi cieszacych sie ze problem dotyczy Niemiec a nie Polski w zasiegu Iskanderów. Niemcy oczywiście zbiorą owoc swojej antyamerykańskiej polityki (i prorosyjskiej :-)) ale też Polska znajdzie się w zasięgu rakiet balistycznych odpalanych z okolic Smoleńska. Tracimy jakąkolwiek zdolność do ognia kontrbateryjnego (zresztą śmieszny ATACMS i tak jej nie zapewniał). Rosjanie będą również mogli odpalać (legalnie) Kalibry z dowolnego miejsca europejskiej części Rosji. Dla Polski to impuls aby rozwijać własne technologie balistyczne - oczywiście zgodnie z MTCR. Demonstrator Bursztyna daje szanse na przyzwoity efektor o zasięgu ponad 450 km wraz z zapewnieniem zdolności zwalczania okrętów przeciwnika na Bałtyku jak i potencjału do odsuwania naszej artylerii rakietowej od linii frontu lub ataku na głębokie zaplecze wroga (bazy lotniska itp)

sd
środa, 23 stycznia 2019, 19:46

Nie podzielam optymizmu ludzi cieszacych sie ze problem dotyczy Niemiec a nie Polski w zasiegu Iskanderów. Niemcy oczywiście zbiorą owoc swojej antyamerykańskiej polityki (i prorosyjskiej :-)) ale też Polska znajdzie się w zasięgu rakiet balistycznych odpalanych z okolic Smoleńska. Tracimy jakąkolwiek zdolność do ognia kontrbateryjnego (zresztą śmieszny ATACMS i tak jej nie zapewniał). Rosjanie będą również mogli odpalać (legalnie) Kalibry z dowolnego miejsca europejskiej części Rosji. Dla Polski to impuls aby rozwijać własne technologie balistyczne - oczywiście zgodnie z MTCR. Demonstrator Bursztyna daje szanse na przyzwoity efektor o zasięgu ponad 450 km wraz z zapewnieniem zdolności zwalczania okrętów przeciwnika na Bałtyku jak i potencjału do odsuwania naszej artylerii rakietowej od linii frontu lub ataku na głębokie zaplecze wroga (bazy lotniska itp)

demaskownik
środa, 23 stycznia 2019, 18:32

Matthew Kroenig kłamie bezczelnie jak CNN. USA nie przedstawiły żadnego dowodu na łamanie INF przez Rosję, tylko bez żadnych dowodów oskarżają jeden z rosyjskich typów pocisków samosterujących o łamanie, ale nie przedstawiając żadnego na to dowodu. Ze swojej strony USA na 100% łamało INF dokonując testów "tarczy" na "ćwiczebnych" rakietach średniego zasięgu (INF takich też zakazuje) czy wyrzutniami VLS Mk. 45 na lądzie, np. w Rumunii czy Redzikowie czy dronami o ładowności ponad 500kg i zasięgu ponad 500km. Zamiast przedstawić dowody łamania traktatu przez Rosję USA zażądały, by Rosja... udowodniła, że nie łamie! I zażądały okazania wspomnianej rakiety - Rosja się zgodziła. Wtedy USA zażądały... przebadania rakiety przez... amerykańskich ekspertów. I Rosja powiedziała... zgoda, pod warunkiem, że Rosja będzie mogła przebadać wyrzutnie w Redzikowie. Na to USA się nie zgodziły i oskarżył tradycyjnie Rosję "o łamanie" i zażądały... likwidacji wszystkich wyrzutni rakiet Iskander!!!! Prawda jest jednak taka, że zgodnie z nazistowskim planem "wyjątkowego narodu amerykańskiego" wyrażonym w Project of New American Century, USA chce wypowiedzieć wszystkie umowy międzynarodowe: o zakazie obrony strategicznej, INF, START, ONZ, o zakazie broni nuklearnej w Kosmosie itp. by mieć nieograniczoną wolną rękę do nieskrępowanej żadnym prawem hegemonii w każdej dziecinie, wywalczonej zbrojnie jak inaczej się nie da. Dlatego negocjacje z USA mijają się z celem - żadnych niewygodnych umów USA nie dotrzyma a wszelkie gesty dobrej woli z drugiej strony USA uważa za frajerstwo i objaw słabości, który trzeba maksymalnie wyzyskać nic nie dając w zamian.

halny
środa, 23 stycznia 2019, 18:30

Dziś był pokaz w Rosji tego pocisku, było ok 200 dziennikarzy i przedstawiciele NATO, każdy mógł go obejrzeć, może tak coś o tym poczytamy ? Zostały przedstawione parametry z którymi każdy mógł się zapoznać.

Grzyb
środa, 23 stycznia 2019, 18:28

Pewnie nie będę osamotniony w twierdzeniu, że Polska powinna za wszelką cenę pracować nad systemami rakietowymi wszelkiego zasięgu. Nie mając zakazu produkcji bomb kasetowych i paliwowo- powietrznych, moglibyśmy bez gwarancji państw trzecich mieć zdolności dostarczania nieprzyjaciela.

Napoleon
środa, 23 stycznia 2019, 17:44

"Nie ma więc moim zdaniem potrzeby rozmieszczenia pocisków manewrujących bazowania lądowego w Europie w najbliższej przyszłości. " Tak się właśnie rozgrywa sojuszników, czyli nic bez nas. Możecie co najwyżej próbować się bronić za pomocą jedynie miliardowych systemów kupowanych w USA. Nic dodać nic ująć. Jeśli nie będziemy rozwijać własnych zdolności produkcji rakiet dalekiego zasięgu będziemy zawsze skazani na USA. Z Wisłą już pewnie nic nie da się zrobić więcej chociaż w kwestii Homara nie zawalmy sprawy i postawmy na rozwój systemów i rakiet w kraju. Nic nie daje większego bezpieczeństwa niż masowe środki ataku. Jest Krab, może będzie Kryl więc czas na naszego Tomahawka.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama