Wojskowe zbliżenie na Pacyfiku. Indie i Australia razem przeciwko Chinom? [KOMENTARZ]

4 czerwca 2020, 15:00
20190408ran8112562_077
Fot. Commonwealth of Australia, Department of Defence
Reklama

Władze Indii oraz Australii osiągnęły porozumienie o zacieśnieniu dotychczasowych relacji wojskowych, pozwalając m.in. na uzyskanie wzajemnego wsparcia logistycznego dla swoich samolotów i okrętów. Podpisane, w okresie napięć indyjsko-chińskich, porozumienie stało się przyczynkiem do debat o możliwym zbliżeniu strategicznym New Delhi nie tylko do samej Australii, ale również do Stanów Zjednoczonych i Japonii.

Premier Indii Narendra Modi oraz jego australijski odpowiednik Scott Morrison odbyli zdalne spotkanie, którego widocznym owocem ma stać się nowe porozumienie o wzajemnym wsparciu logistycznym. Odnoszące się do strategicznej kwestii zacieśnienia współpracy wojskowej, przede wszystkim w zakresie wykorzystania baz wojskowych należących do obu państw.

Okręty oraz samoloty obu państw będą mogły chociażby dokonywać tankowania z wykorzystaniem infrastruktury portowej oraz baz lotniczych należących do Indii i Australii. Canberra oraz New Delhi chcą również pracować nad zwiększeniem interoperacyjności swoich armii. To może być zapowiedzią np. rozszerzonych platform wspólnego szkolenia i wymiany doświadczeń na różnych szczeblach sił zbrojnych.

image
Fot. Commonwealth of Australia

Dla Indii zmagających z potrzebami modernizacyjnymi w zakresie własnego wojska, taka współpraca jest oczywiście nader cenną opcją. Pozwalającą na dostęp nie tylko do zachodnich technologii, ale również do rozwiązań szkoleniowych i doktrynalnych. Nie można również pomijać samego faktu współpracy w obrębie baz, przede wszystkim morskich, na obszarze tzw. indopacyficznym (zgodnie z obecnie preferowaną nomenklaturą anglosaską, niejako w zastępstwie Azji i Pacyfiku).

Albowiem, floty obu państw zyskują zdecydowanie szersze pole do manewru w warunkach rosnącej presji ze strony chińskich sił morskich. To ostatnie da się nader prosto odczytać z zapewnień, że zarówno Indie, jak i Australia stoją na twardym stanowisku o potrzebie utrzymania swobody nawigacji oraz żeglugi na morzach i oceanach. Szczególnie w kontekście starań Pekinu względem ułożenia na nowo ładu w rejonie Morza Południowochińskiego, ale ostatecznie nie tylko tego konkretnego akwenu.

Indie i Australia już w 2014 r. wypracowały ramowe założenia dotyczące współpracy w sferze bezpieczeństwa. Efektem czego są chociażby bilateralne oraz wielonarodowe ćwiczenia wojskowe (np. australijskie manewry Kakadu). W kontekście tego pierwszego zakresu, bezpośredniej kooperacji, trzeba zauważyć chociażby ćwiczenia AUSINDEX, stanowiące dotychczas najważniejsze tego rodzaju przedsięwzięcie wojskowe indyjsko-australijskie. Gromadzące na wodach Oceanu Indyjskiego zespoły okrętów nawodnych i podwodnych oraz samolotów z obu państw.

image
Commonwealth of Australia, Department of Defence

Trzeba nadmienić, że przywódcy Indii i Australii widzą współpracę również daleko poza samą tylko i wyłącznie kwestią wojskową. Podkreślając, że oba państwa widzą szanse w tworzeniu kompleksowego wymiaru partnerstwa strategicznego, bazującego na obopólnym zaufaniu. Pozwalając na pogłębienie stosunków na płaszczyźnie gospodarczej czy też, już bardziej szczegółowo w zakresie działań w domenie cyber i technologiach z nią powiązanych. Oczywiście, wydźwięk nowego porozumienia został odczytany, jak wskazano powyżej, w kategoriach mocnego sygnału względem Chin oraz ich aspiracji regionalnych oraz globalnych.

Nowy format współpracy Indii i Australii jest niejako dopełniany innymi zależnościami sojuszniczymi oraz koalicyjnymi w Azji i na Pacyfiku, z oczywistym udziałem Stanów Zjednoczonych i Japonii. Albowiem już teraz Indie, Japonia oraz Stany Zjednoczone prowadzą regularne ćwiczenia morskie. Przy czym, zauważa się, iż w kolejce do podobnego co obecne australijskie porozumienie i wcześniejsze amerykańskie, porozumienia stoi Tokio. Jeśli Indiom udałoby się również ze stroną japońską osiągnąć tego rodzaju umowę, mielibyśmy do czynienia z potencjalnie nowym impulsem wysłanym wobec pomysłów na stworzenie podwalin pod inicjatywę QUAD/QSD (Quadrilateral Security Dialogue).

Od 2007 r. cztery państwa – tj. Indie, Stany Zjednoczone, Australia, Japonia starają się osiągnąć przełom w tym zakresie, chociaż bez zdecydowanego i finalnie efektywnego geostrategicznie skutku. Lecz, dla strony chińskiej jakakolwiek forma animowania działań wokół QUAD jest postrzegana, najdelikatniej i dyplomatycznie mówiąc, jako „kontrowersyjna” współpraca.

Należy stwierdzić, że dzięki obecnym decyzjom politycznym otwiera się droga do potencjalnego rozszerzenia cyklicznych manewrów morskich – Malabar, prowadzonych w układzie trzech flot regionalnych, amerykańskiej US Navy, japońskich sił morskiej samoobrony JMSDF oraz właśnie indyjskiej. Koncepcja ćwiczeń sięga jeszcze 1992 r., ale obecny regularny i cykliczny format przybrały one od 2002 r. W 1998 r. zawieszono je, a wszystko w związku z aktywnością New Delhi w obrębie programu zbrojeń atomowych.

image
Fot. Mass Communication Specialist 3rd Class Weston A. Mohr/U.S. Navy - Indyjski MIG-29K Fulcrum nad USS Nimitz, ćwiczenia Exercise Malabar 2017., domena publiczna, commons.wikimedia.org 

Zauważyć należy, że w ostatnim czasie doszło do eskalacji w relacjach indyjsko-chińskich w kontekście spornego wysokogórskiego rejonu granicznego. Co więcej, Pekin wskazywał, że nie zgadza się z obecną retoryką władz indyjskich, które jego zdaniem grają antagonizmem w perspektywie własnych interesów polityki krajowej. Przy czym, oba państwa na razie starają się łagodzić ogólny wymiar sytuacji kryzysowej. Indie zauważają jednak chociażby swoje wyzwania strategiczne względem rosnących w ostatnich latach Chin.

Dotyczy to zarówno przestrzeni wojskowej, a więc borykającej się z problemami modernizacji własnych sił zbrojnych oraz szybkich zbrojeń chińskich. Co więcej, dla władz w New Delhi kluczową rolę odgrywa zacieśnienie relacji pakistańsko-chińskich. Te ostatnie są podkreślane wspólnymi projektami z dziedziny technologii wojskowych oraz lotniczo-kosmicznych. Jak również przekładają się na pytanie o możliwość powstania chińskich przyczółków na pakistańskim wybrzeżu – port Gwadar. To właśnie tamtejsza baza morska, tuż obok Dżibuti, może okazać się kluczowa w zakresie zapewniania swobody działania dla chińskiej floty i tym samym wpłynąć na dotychczasowe plany strategiczne Indii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 59
Reklama
Expert
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:12

Indie powoli zaczynają rozumieć, że chcąc przeciwstawić się autorytarnym Chinom i Rosji muszą współpracować z krajami zachodu.

Roman
sobota, 6 czerwca 2020, 14:08

Czytając wiele komentarzy pod informacjami na temat współczesnych Chin to jakby nowe, współczesne wcielenie pobrzmiewającego w Europie i w USA na przełomie XIX/XX wieku określenia "gelbe Gefahr". Jeszcze tylko brakuje słów z pamiętnego "Hunnerede" cesarza Wilhelma II w 1900 r. Tylko obecne Chiny to nie tamte.

Gulden
sobota, 6 czerwca 2020, 11:18

Zabawne,dawni poddani,czyli hindusi,latami kolonizowani,dojeni gospodarczo przez centralę w Londynie,obecnie ochoczą wchodzą w alians z australijczykami?I kulturowo i mentalnie to dosyć biegunowo odległe społeczeństwa.No,skoro chcą poeksperymentować,czemu nie.W sumie hindusi to za bardzo wesoło nie mają,z Pakistanem na pieńku od lat,z Chinami dopiero się zaczyna spór.Z dalszej odległości patrząc,to hindusi swoją mądrość mają,z każdym starają się robić interesy,choćby z rosją.Kiedyś eksperymentowali z socjalizmem,teraz już na spokojnie gospodarczo,zbrojeniowo współpracują.Pozostaje otwartym pytanie,komu bardziej zależy na tym porozumieniu,kangurom,czy hindusom.

Lelum wypolerum
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 03:05

Gulden chciałem zauważyc Indie i Australia były kiedyś koloniami i raczej nigdy Australia nie doiła Indii tylko brytole więc coś ci się pomerdało. Po 2 Hindusów mieszka bardzo dużo szczególnie Shików widzę dużo i są bardzo pracowitym narodem i nie siedzą na socjalu tak jak afgany czy pakistańczycy. Więc nie są to odległe państwa jak ty piszesz. Pzdro z Antypodów.

Piotr Dębski
niedziela, 7 czerwca 2020, 13:52

Chinsko-Indyjskie wojny graniczne i siłowe przesuwanie granic przez Chiny trwają od lat 60-tych. Są to państwa głęboko wrogie. Ich położenie sprawia, że są i będą naturalnymi rywalami. Uzależnienie przez Chiny indyjskiego Cejlonu i jawne wsparcie dla Pakistanu sprawia, że w przyszłości relacje między Chinami, a Indiami będą się w przyszłości jeszcze bardziej pogarszać.

Tak wielu trolli
piątek, 5 czerwca 2020, 22:05

Co to za wysyp jakichś pokurczow umysłowych wychwalających Chiny? Władze sprawuje tam zajadła komuna, terror wewnętrzny, inwigilacja państwowa, komunizowanie "demokracji" trwa w najlepsze, na Tienanmen wymordowali tysiące protestujących niewinnych ludzi, teraz rozpychaja się gdzie popadnie, zabierają sporne tereny siłą, wykupują firmy i państwa, kłamią po cichu i głośno, a wszystko pod płaszczykiem np. Nowego Jedwabnego Szlaku, tanich pożyczek itp. A wy tu dyrdymały opowiadacie? Wstyd i żenada, jak u pospolitych ewidentnych komudzych trolli.

No zaiste dziwne
sobota, 6 czerwca 2020, 19:02

To taki konflikt logiczny dla ruskich trolli chyba :) Chwalą Chiny bo mają podobny postkomunistyczny ustrój. Ale.. skoro idzie w kierunku wzmocnienia Indii to Chiny mogą dojść do wniosku że się Indie nie opłacają a te rosyjskie tereny chociaż bida aż piszczy to jednak na coś tam się zdadzą na razie

seba
sobota, 6 czerwca 2020, 17:06

No, za to w USA jest spokojnie, mniejszości rasowe obrabiające sklepy pod pretekstem "walki z rasizmem", ogromne rozruchy i bunty społeczne, polaryzacja społeczeństwa, rozbicie polityczne. Nic, tylko brać przykład z USA, które jest tak zdewastowane społecznie jak jeszcze nigdy przez swoje przygłupie społeczeństwo, co klęka przed czarnoskórymi, bo jeden z nich został uduszony, ale jak już w RPA tępi się białą rasę to tam rasizmu nie ma. Albo jak więcej białych ginie wskutek interwencji policyjnych. Zastanów się człowieku, co piszesz. Nikt nie chce żyć w Chinach, ale American Dream to zostaw w serialach, bo to jest mentalnie słabe państwo ze słabym społeczeństwem, które jak tylko byłaby godzina W, to zaczęłaby protesty (przykład - wojna w Wietnamie).

Yugol
niedziela, 7 czerwca 2020, 09:24

Ale reklama nadal działa i tak oto nasze mizernoty nadal codzienie po przebudzeniu modlą się do bogactwa i oślepiającego blasku Ameryki

Hipopotam
piątek, 5 czerwca 2020, 16:41

Hindusi nabroili przez swoją GŁUPOTĘ i nikt ich z tego NIE wyciągnie To taki drugi konflikt w Pamirze Ale po co?

Niuniu
piątek, 5 czerwca 2020, 15:03

Z Hilowi Pakistanumalajów na Ocean Indyjski daleka droga. Dotychczas Indie nie rywalizowały z Chinami na morzach i oceanach gdyż nie mają tam spornych obszarów a i odległość wybrzeża indyjskiego od brzegów chińskich to kilka tysięcy kilometrów. Potęgę morską Indie budują od lat przeciwko potencjałowi pakistańskiemu. Ustawianie Indii na przeciw Chinom i próba doprowadzenia do konfrontacji tych wielkich Państw to marzenie strategów znad Potomaka. Ale to nadal są tylko marzenia. Tak samo jak ew. konfrontacja australijsko - chińska. Tu też daleko do spięcia. Chiny mają roszczenia do wysp na morzu chińskim w sumie jak się spojży na mapę to całkiem rozsądne oraz do Tajwanu - który co tu mówić był zawsze chiński. Resztę świata kupią lub podporządkują sobie ekonomicznie. I w tym problem bo światem dotychczas żądzą ekonomicznie amerykanie i nie bardzo im się podoba konkurencja.

Emil
piątek, 5 czerwca 2020, 16:50

Problem z Chinami jest taki, że Chiny zawsze uważały się się za państwo środka, centrum świata, więc traktowały Indie "z góry", jako regionalne królestwo. Obecnie sytuacja wygląda wygląda tak, że Indie skupiają ok 20% uwagi Pekinu, a Chiny ok 80% uwagi Indii. To oczywiście Chinom się nie podoba. Upokorzenia konfliktów granicznych i narastające nacjonalizmy (paliwo polityków) pogłębiają podziały. Indie mają interes w stworzeniu koalicji antychińskiej, więc Amerykanie nie muszą ich do tego mocno namawiać. Indie mają dobre dane wyjściowe do rywalizacji o miano największej gospodarki i najludniejszego kraju końca tego wieku. To z kolei budzi niepokój Chin. Afryka z miliardami konsumentów będzie łakomym kąskiem (rynek zbytu, jak teraz Chiny dla świata) dla obu potęg, a transport (tani morski) będzie przebiegał przez Ocean Indyjski :-) Z naszej perspektywy powinniśmy być zainteresowani, by cywilizacja nie szanująca życia jednostki (konfucjanizm, zbiorowość) nie zawładnęła światem. Zachodni system wartości, oparty na prawach jednostki (życie każdej jednostki na piedestale wartości), o korzeniach w chrześcijaństwie, może zostać zmieciony przez "chińskie tornado".

AB
piątek, 5 czerwca 2020, 11:35

Ojej, no kto by się spodziewał.

say69mat
piątek, 5 czerwca 2020, 08:56

??? Restytucja politycznej i wojskowej tradycji Commonwealthu???

xawer
niedziela, 7 czerwca 2020, 07:31

Szczególnie Japonia pasuje do Commonwealth jak pięść do nosa(USA też się nie garną, raczej pod własnym przywództwem) Już prędzej Chiny mają "wspólną" historię z Imperium brytyjskim:-)

Andrettoni
piątek, 5 czerwca 2020, 04:30

Chiny budują jednocześnie szlak lądowy i morski. Jeżeli szlak morski będzie zablokowany będą zmuszeni do ściślejszej współpracy z Rosją. Wolałbym by Chiny pokonały USA i walczyły z Rosją niż żeby przegrały z USA i współpracowały z Rosją. Jeżeli przegrają (Chiny) w wyniku działania dyplomacji, to ich potęga nie zmaleje, tylko się przeniesie na obszar lądowy. Ścisły sojusz Rosja-Chiny to dla nas wielkie zagrożenie. Co wtedy zrobi USA? Przekabaci Rosję na swoja stronę? Czym zapłacą? Krymem? Białymstokiem? Wszyscy komentatorzy cieszący się z sukcesów USA powinni najpierw je przemyśleć - czy są to tylko polityczne działania, które można odmienić w jeden dzień czy prawdziwe działania - przykładowo osłabienie przemysłu Chin tak, by musieli kupować maseczki w Polsce. Chodzi o to, by to Chiny musiały kupować gdy nikt nie kupuje od nich. "Chiny nie maja żadnych sojuszników" - a ktoś zwraca uwagę z kim prowadzą ćwiczenia? Pomijam te z Niemcami za naszą zachodnia granicą, bo to były powiedzmy "medyczne" ale co np. z lotami wspólnymi z Rosją? Korea Północna, to tez nie sojusznik? Co do blokady morskiej - chcecie by USA zablokowały dostawy antybiotyków do Polski? Trzeba mieć nierówno pod sufitem by rozpatrywać blokadę kraju, który produkuje 95% substancji czynnych leków dla 7 miliardów ludzi. To raczej Chiny mogą szantażować świat i w tym USA, że przestana dostarczać leki. Na dzień dzisiejszy to fabryk nikt nie przenosi tylko są one zamykane w całej Europie, a w USA są zamieszki. Mamy tylko różne deklaracje polityków, ale bez realnych działań. Bez odbudowy przemysłu i w tym kluczowych dziedzin jak np. leki nie da się z Chinami walczyć. Ile nowych fabryk mamy w Polsce? Ile elektrowni? Jakieś nowe szkoły zawodowe by szkolić ludzi do produkcji leków? Może coś w Niemczech albo we Francji? Zamykanie fabryk nie rozwija przemysłu.

Marek
wtorek, 9 czerwca 2020, 10:42

Biorąc pod uwagę chiński apetyt na Syberię nie bardzo widzę możliwość na trwały rusko-chiński sojusz. Można robić różne rzeczy pod publikę, żeby zadowolić wyborców. Można się przepychać z Amerykanami w Syrii, czy gdzieś w Wenezueli. Trudno by było Rosjanom jednak zaprzyjaźnić się na stałe z jedynym sąsiadem, który faktycznie chce im zrobić bardzo brzydką rzecz. Taką samą, jaką oni sami lubią robić innym. Niemniej sporo racji masz. Gdyby Zachód kierował się logiką, jeszcze przed pandemią podejmowałby działania mające na celu ponowne uruchamianie wielu gałęzi przemysłu u siebie.

oszołom
niedziela, 7 czerwca 2020, 22:33

To jest do nadrobienia w 10 lat. Samowystarczalność żywnościowa, energetyczna, lekowa. Odejście od taniej produkcji w Kitaju. Nie wolno paść czerwonego smoka. Niech szybciej zdechnie, albo poważnie schudnie.

nom
piątek, 5 czerwca 2020, 17:53

tylko że szlak lądowy Chin obecnie ma 1% czy może 2% przepustowości szlaku morskiego..

Dym
piątek, 5 czerwca 2020, 13:55

Być mądrym i zacieśnić współpracę z Niemcami, Francją,etc. Kto nam wtedy zaszkodzi?

Igo
sobota, 6 czerwca 2020, 13:06

Wielka Brytania, USA, Rosja? Wielkie mocarstwo lądowe jest wbrew interesom mocarstw morskich i Rosji.

Kiks
piątek, 5 czerwca 2020, 12:38

Zrozum wreszcie. Rosji jest nie po drodze z Chinami. Na krótką metę może ona pozorować jakąś tam miłość z nimi, ale Rosja wie, że partnerem jest tylko dla Europy i USA. Dla Chin jest tylko chłopcem do bicia. Chiny im nie zapomniały upokorzeń. A co do tego oddawania Białegostoku... Radzę zacząć czytać inne bajki.

ja
piątek, 5 czerwca 2020, 03:11

Dotychczas USa wspierlo Pakistan...

wert
piątek, 5 czerwca 2020, 12:55

Pakistan zrobił pivot na chiny dlatego z automatu Indie ciągną na USA

Observer
czwartek, 4 czerwca 2020, 22:30

Marzyciele anglosascy łakną zbliżenia USA i Indii , ale ostatnio Indie pokazały administracji amerykańskiej co sądzą o wtrącaniu się do ich spraw zagranicznych i sami załatwiają swoje sprawy z Chinami

wert
piątek, 5 czerwca 2020, 12:56

Na razie pięściami

igdhrtyrtytru
piątek, 5 czerwca 2020, 10:13

Chyba nie masz racji, zauważ, że Indie to w dużej mierze też anglosasi - przynajmniej elity indyjskie.

Observer
piątek, 5 czerwca 2020, 22:28

No USA chciało pertraktować między Indiami a Chinami na co Indie powiedziały stanowcze nie. I te tereny sporne które są tak eksponowane przez zachód. Ile uwagi poświęcają im obie zaangażowane strony? Indie mają Pakistan a Chiny Tajwan. Od tysięcy lat nie było prawdziwej wojny między tymi starożytnymi państwami. Nie mają o co walczyć i jak wiać Indie nie grają w geopolityczne szachy ani anglosasów ani Rosji. Kraj się rozwija i będzie potęgą za kilkanaście lat. Ma sporo problemów wewnętrznych jak terroryzm islamski i wrogi islamistyczny kraj ale ten kraj to nie Chiny.

xawer
niedziela, 7 czerwca 2020, 07:46

"Od tysięcy lat nie było prawdziwej wojny między tymi starożytnymi państwami." W 1962 była tylko "drobna" potyczka(~4 tyś zabitych i zaginionych) Przegrana przez Indie z kretesem(utracili terytorium)

martin
czwartek, 4 czerwca 2020, 21:41

oby nie.

Kiks
czwartek, 4 czerwca 2020, 21:24

Na dłuższą metę Chiny nie mają żadnych sojuszników, tych liczących się, którzy mają z nimi wspólne interesy. Na Pakistan bym nie liczył, bo oprócz broni jądrowej to biedny i słaby sojusznik, a na robieniu na złość Indiom to bym raczej nie polegał? Rosja? Tylko czy ona tego tak nay chce? Ciekawe czasy.

jhjrtsdgfgfgyu
piątek, 5 czerwca 2020, 10:23

Bo do władzy w Chinach doszły niecierpliwe młode wilczki, które zachłysnęły się dokonaniami Chin. W efekcie zaczęli pokazywać muskuły i spowodowali tworzenie się koalicji przeciwnej. Poprzednia kadra postępowała bardziej politycznie.

Oleg
czwartek, 4 czerwca 2020, 23:06

Niedlugo zobaczysz jak talibowie zdabeda Pakistan i jak w scislym sojuszu z Chinami bedzie rosl az do gor Atlasu

Kiks
piątek, 5 czerwca 2020, 12:34

Nie bądź śmieszny. Gdyby nie to, że Pakistan ma broń atomową nikt by go nie brał pod uwagę. Zresztą Chiny i Pakistan to jak banan i ziemniak.

Davien
piątek, 5 czerwca 2020, 10:15

Taak, a w jakim alternatywnym swiecie?:)

nie dziwię się
czwartek, 4 czerwca 2020, 21:18

Bezczelność i rozpychanie się łokciami Chin daje takie efekty.

mobilny
czwartek, 4 czerwca 2020, 21:40

Racja bo tylko USA i jej sojusznicy za zgodą Waszyngtonu mogą to robić.....

zdrugiejstrony
piątek, 5 czerwca 2020, 10:31

USA są za swobodną żeglugą i to zapewniają swoja NAVY a Chiny chcą ograniczeń .

nie dziwię się
czwartek, 4 czerwca 2020, 22:03

Tylko że USA nie zagraża Japonii, Korei, Tajwanowi, Filipinom, Malezji, Indiom i Australii.

January.
piątek, 5 czerwca 2020, 06:43

Za to zagraża innym krajom. Mamy przykład bliskiego wschodu. Poza tym to nie Chińczycy mają bazy wojskowej przy granicy USA, co nie można powiedzieć o USA, żandarma światowego i terrorystę w Ameryce łacińskiej

wert
piątek, 5 czerwca 2020, 13:02

Ten żandarm, mnie Polakowi dał Wilsona i niepodległośc po zaborach, dał Regana i upadek komuny i wziął za twarz niemcy dlatego ponad 70 lat nie cywilizują bagnetem. Z tym żandarmem MAM po drodze. Może byś pojechał do swoich?

Yugol
niedziela, 7 czerwca 2020, 09:32

I co z tego wszystkiego masz? Z jednego politycznego zaboru spadliśmy w drugi ekonomiczno niewolniczi.

Marek
wtorek, 9 czerwca 2020, 10:28

Fakt, że w ekonomiczno niewolniczy wpadliśmy. Tylko, że nie stało się to dzięki USA. Nie oni przyczynili się do zniszczenia przemysłu. Nie oni dążyli do tego by mieć tutaj tutaj rynek zbytu i "naturę 2000". Nie oni dążyli do tego, żeby zrobić z Polski kolonię. Robił to ktoś zupełnie inny przy wydatnej pomocy naszych "elit".

Ech
piątek, 5 czerwca 2020, 03:10

Kto wie. Indian wybili> Hawaje podbili. Meksyk pokonali. Japonie juz okupwali. CHiny teraz atakuja < Irak Afgastan. IWetnam. Kto ich wie...co do glowy wpadnie. CHinczycy tak nie dzialaja. SPokojniej

Thjkk
piątek, 5 czerwca 2020, 01:11

2 bomby nuklearne i inwazja to nie zagrozenie?

Towarzysz Polak
czwartek, 4 czerwca 2020, 19:44

Chiny mają ten problem że w koło po za Koreą północną i Pakistanem nie mają sojuszników, za to pełno krajów, którym delikatnie mówiąc średnio zależy na chińskiej dominacji w regionie. Japonia,Korea Południowa, Wietnam, Australia i indie same w sobie mają znaczny potencjał wojskowy a dochodzi do tego jeszcze flota USA. USA i Europa przenoszą powoli swoje fabryki z Chin na jaką skalę zobaczymy, faktem jest też że gdyby USA wprowadziło na Chiny blokadę morską to te nie mają odpowiedniej siły by wyjść po za archipelag sztucznych wysp a taka blokada kastruje je gospodarczo. Co prawda Chiny zwiększają swoją potencjał ale na dzień dzisiejszy nie mają szans.

dasdsa
piątek, 5 czerwca 2020, 13:49

Chiny nigdy nie miały sojuszników i obecnie również nie mają. Taka jest doktryna chińskiej polityki zagranicznej.

fdgfsdgsdgfdshf
piątek, 5 czerwca 2020, 10:25

Mają szanse, ale Indie jednak są tu chyba języczkiem u wagi. Nawet całkiem dużym językiem.

Zbig gniew
czwartek, 4 czerwca 2020, 18:36

"Indie znów odrzuciły ofertę mediacji prezydenta Trumpa w sporze z Chinami. Obie strony bezpośrednio rozmawiają ustalonymi kanałami dyplomatycznymi na temat pokojowego rozwiązania sporu i nie potrzebują żadnych pośredników". - tak donoszą nasze media. USA się wpraszają jak tylko mogą, mimo że nikt im zaproszenia nie wysyłał. Indie wiedzą czym ten ewentualny "sojusz" mógłby pachnieć ( a może śmierdzieć).

zczxVxczvcxbv
piątek, 5 czerwca 2020, 10:28

Bo oferta mediacji z Chinami, przez Trumpa, nie spełnia zasad mediacji. Mediator musi być w miarę obiektywny i akceptowany przez obie strony. Odrzucenie mediacji nie znaczy, że nie zbliżają się ze USA.

Maciek
piątek, 5 czerwca 2020, 09:49

To nie USA się wpraszają, tylko klaun, który przypadkowo i czasowo zasiada w białym domu i podejmuje decyzje wbrew doradcom, ekspertom i wojskowym. A jeśli chodzi o sojusz - Indie ich do tej pory nie zawierały, są za duże i za potężne. Sojusz jest zawsze przeciw komuś, a Indie mają problem z Pakistanem i Chinami. Nie zawrą formalnego, dużego sojuszu, ale na pewno będzie szereg porozumień o charakterze obronnym z USA i państwami regionu.

Szept
czwartek, 4 czerwca 2020, 21:16

A jakież to fabryki prenoszą się z Chin do Europy, od lat słyszę tą śpiewkę ale konkretów nie widzę. Ostatni news był że VW będzie budował fabrykę wChinach pewnie to w rsmach tych przenosin :P

Kiks
piątek, 5 czerwca 2020, 08:01

VW buduje, owszem. Ale za jaką cenę. Zresztą tam będą mogli sobie do woli oszukiwać.

ileż można robić z siebie "błaz@nka"?
piątek, 5 czerwca 2020, 21:50

Określ się w końcu o co ci chodzi. Raz bełkoczesz, że USA i Europa "wycofuje się a Chin" a teraz piszesz co innego.

piątek, 5 czerwca 2020, 01:09

A nie było to przypadkiem przed chińskim"podarunkiem" dla swiata

Wrzask
piątek, 5 czerwca 2020, 00:02

Jesu... albo jesteś tępy i nie potrafisz korzystać z informacji, albo troll. To zaczynamy - Japońskie: Nidec, Panasonic, Yokowo, Sumitomo Electric Industries, Daikin Industries. Tajwan: Pegatron. Holandia: Philips. Szwajcaria: Logitech. USA: Lennoxa, Acme United, Ford już się przeniósł, Amazon, 39% firm USA przenosi produkcje z Chin, Niemcy : Bosch, Adidas, Gigaset, Märklin... Polskie: Lechpol, Kruger & Matz, Próchnik, Ferro, Baby Design Group... itp itd. 2005 r zarobki w Chinach 2,2 tyś rocznie, dziś ok 900 miesięcznie, więc sam sobie odpowiedz jeszcze raz na swoje głupie pytanie.

plusik
czwartek, 4 czerwca 2020, 18:16

Tia wszak moda na koalicje panuje i jak widać nie tylko u nas

Kabaret Dudek
czwartek, 4 czerwca 2020, 17:12

Australia to ASEAN I żadnego zaproszenia dla hindusow nie ma

Lelum wypolerum
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 03:30

Australia nie należy do ASEAN tak samo jak Indie coś co się pomerdało.

Tweets Defence24