Marines jednak wylądowali w Australii

2 czerwca 2020, 13:28
20200602ran8247532_053.t5ed5c84e.m800.xnbi6lY0-
Fot. Commonwealth of Australia, POIS Peter Thompson

Koronawirus nie zaprzepaścił całkowicie międzynarodowych ćwiczeń wojskowych prowadzonych świecie. Przykładem tego jest pojawienie się pierwszych amerykańskich Marines w Australii. Mają oni wspólnie z Australijczykami (Australian Defence Force - ADF) trenować przez najbliższe tygodnie na poligonach zlokalizowanych w północnej części tego kraju.

Do australijskiej miejscowości Darwin, a dokładniej tamtejszej bazy lotniczej RAAF, przybyła pierwsza grupa ok. 200 żołnierzy należących do amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej (US Marine Corps – USMC). Są oni częścią dziewiątej już zmiany w ramach Marine Rotational Force -Darwin MRF-D (sił rotacyjnych Marines). W sumie, w ciągu kolejnych ośmiu tygodni do Australii zostanie skierowanych 1200 żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej. Żołnierze piechoty morskiej pochodzą z 1st Marine Expeditionary Force, na co dzień stacjonując w Camp Pendleton w San Diego, a także z 3rd Marine Expeditionary Force stacjonujących w Camp Courtney na japońskiej Okinawie.

Ich obecność to w pierwszej kolejności kwestia prowadzenia wspólnych szkoleń z australijskimi wojskowymi. Odbywają się one na obszarze australijskiego Terytorium Północnego, wykorzystując obiekty poligonowe Kangaroo Flats oraz Mount Bundey. Finalnym testem dla żołnierzy amerykańskich i australijskich ma być ćwiczenie oznaczone jako „Koolendong”. Po jego zakończeniu Marines mają wrócić do swoich baz w Stanach Zjednoczonych oraz w Japonii. Jednakże dyslokacja ma również prawdopodobnie na celu odstraszanie i pokaz siły w kontekście rosnącej aktywności chińskiej w regionie.

Amerykanie prowadzą tego rodzaju rotacyjne dyslokacje żołnierzy z USMC już od 2012 r., kiedy to w Australii pojawiła się grupa 200 Marines. Wszystko działo się wtedy na mocy porozumienia pomiędzy ówczesnym amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą i premier Julią Gillard, które zostało zawarte w 2011 r. W zeszłym roku w Australii ćwiczyło 2500 Amerykanów, których wspierały V-22 Osprey, a także śmigłowce uderzeniowe Viper. W tym roku planowano przerzut haubic M777.

Pierwotnie plany zakładały przerzut 2500 Marines do Australii i to jeszcze w drugiej połowie marca 2020 r. Jednak wybuch pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 zrewidował te założenia. Zmniejszono kontyngent i przesunięto termin przylotu. Przybycie Marines w nowej formule ze Stanów Zjednoczonych została wypracowana wspólnie przez sekretarza obrony Marka Espera i australijską minister obrony  Lindę Reynolds.

Według szefowej australijskiego resortu obrony obie strony wykonały olbrzymią pracę nad przygotowaniem dyslokacji Marines, a wszystko w związku z potrzebą zachowania podwyższonych standardów sanitarnych w dobie pandemii koronawirusa. Co więcej, Australia nadal nie otworzyła formalnie swoich granic dla obcokrajowców. Trzeba podkreślić, że Amerykanie będą musieli poddać się teraz dwutygodniowej kwarantannie w obiektach garnizonowych należących do australijskich sił zbrojnych (najpewniej Robertson Barracks, a być może również Townsville's Lavarack Barracks, jak to już miało miejsce w przeszłości).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
Kangorek
środa, 3 czerwca 2020, 11:37

Z okinawy do Darwin kawał drogi Przyleciali na grilla

Tweets Defence24