Euronaval 2020: Będzie nowy francuski lotniskowiec

21 października 2020, 08:49
charles-de-gaulle 2
Fot. Marine nationale

Z okazji otwarcia targów Euronaval-Online 2020 francuska minister obrony Florence Parly potwierdziła uruchomienie programu, którego efektem ma być wprowadzenie w 2038 roku następcy obecnie wykorzystywanego we Francji lotniskowca „Charles de Gaulle”.

Francuska minister obrony Florence Parly ponownie wykorzystała wystawę Euronaval do ujawnienia szczegółów programu budowy lotniskowca nowej generacji PANG (porte-avions de nouvelle génération) dla Marine nationale. O ile jednak w 2018 roku Parly poinformowała o rozpoczęciu prac koncepcyjnych nad jednostką, która najpierw miałaby wspierać, a później zastąpić lotniskowiec „Charles de Gaulle” o tyle w 2020 roku potwierdziła definitywnie, że program ten zostanie uruchomiony.

Potwierdzam, że ten program zostanie uruchomiony, aby dać następcę Charlesa de Gaulle'a w 2038 roku. Ten przyszły lotniskowiec połączy największe osiągnięcia naszego przemysłu morskiego w nadchodzących dziesięcioleciach i, przez swój wymiar strategiczny, zapewni platformę-nosiciela doskonale dopasowaną do przyszłych samolotów bojowych naszych sił zbrojnych, znanych pod nazwą SCAF.

Florence Parly – francuska minister obrony

Decyzja o budowie nowego lotniskowca dla sił morskich Francji została więc już podjęta i niewątpliwie duży wpływ na to miało przychylne podejście do tego programu francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona. Miał on do dyspozycji analizę możliwości opracowaną przez grupę przemysłową, w skład której weszły cztery najważniejsze, francuskie koncerny zbrojeniowe: Naval Group (naturalnie uznawany za głównego wykonawcę prac stoczniowych), Thales (wskazywany, jako główny dostawca systemów elektronicznych), MBDA (najbardziej prawdopodobny producent systemów uzbrojenia) i Dassault Aviation (odpowiedzialny za wszelkie sprawy związane z grupą lotniczą i samolotem SCAF - Système Aérien de Combat Futur) oraz koncern TechnicAtome, ze względu na opcję zastosowania na przyszłym lotniskowcu napędu atomowego (podobnie jak na „Charles de Gaulle”).

Opracowany przez te firmy raport został przekazany do Dyrekcji generalnej do spraw uzbrojenia DGA (Direction générale de l’armement) w kwietniu 2020 roku, dzięki czemu rząd francuski miał już wtedy pełną wiedzę potrzebną do podjęcia decyzji o rozpoczęciu budowy oraz do wybrania strategicznych rozwiązań z tym związanych (dotyczących np. rodzaju napędu, typu zastosowanych katapult i rodzaju oraz ilości statków powietrznych).

Jeszcze w połowie roku przypuszczano, że informację o rozpoczęciu programu przekaże osobiście prezydent Macron. Zdecydowano jednak inaczej, chcąc nadać większą rangę zorganizowanych w nietypowy sposób (online) targów Euronaval 2020. Florence Parly nie przekazała jednak szczegółów dotyczących samego lotniskowca, ponieważ te mają najprawdopodobniej zostać ogłoszone przez Pałac Elizejski pod koniec tego roku. To właśnie wtedy zostaną przekazane decyzje uruchamiające poszczególne programy towarzyszące, angażując do tego szeroko francuski przemysł i ośrodki naukowe.

Nie oznacza to jednak, że krótka informacja przekazana przez minister Florence Parly nie ma znaczenia. Wprost przeciwnie, jest ona bowiem zobowiązaniem do wydania konkretnych pieniędzy, które już zostały uwzględnione w planie finansowym na 2021 rok. I są to duże pieniądze, ponieważ o ile na opracowanie raportu koncepcyjnego w 2018 roku przeznaczono „tylko” 36 milionów euro, to na rozpoczęcie prac badawczo rozwojowych dotyczących lotniskowca PANG w przyszłym roku wyasygnowano 442 miliony euro. Co więcej, te środki nie są związane z kosztownym opracowaniem samolotu bojowego SCAF, ponieważ na budowę jego demonstratora wydzielono oddzielny budżet w wysokości około 3 miliardów euro (nad samolotem wspólnie pracują m.in. Francuzi, Niemcy i Hiszpanie).

image
Fot. Marine nationale

Nie są znane szczegóły konstrukcji nowego lotniskowca, ale już wyznaczone, całkiem spore środki na badania pozwalają przypuszczać, że będzie on miał jednak napęd jądrowy. Wiadomo też, że jego budowa będzie realizowana przez stocznię Chantiers de l’Atlantique w Saint-Nazaire we ścisłej współpracy z koncernem Naval Group, który bez wątpienie będzie spinał cały projekt.

Prawdopodobnie to jednak nie Macron będzie podpisywał kontrakt na nowy lotniskowiec. Obecnie zakłada się, że umowa na ten okręt zostanie zawarta już przez kolejnego francuskiego prezydenta. To właśnie on będzie musiał również podjąć decyzję, czy budować dwa lotniskowce (pamiętając jakie to daje możliwości z czasów, gdy działały obok siebie „Clemenceau” i „Foch”), czy jeden i mieć dalej takie problemy operacyjne, jakie ma obecnie francuska marynarka wojenna w czasie remontów i napraw „Charles de Gaulle”. Nie znana jest też data rozpoczęcia budowy i jedynie zakłada się, że stępka pod PANG zostanie położona nie wcześniej niż w latach 2025 - 2030.

Trudno jest też odnieść się do informacji co do samej wielkości lotniskowca. Francuska prasa specjalistyczna twierdzi, że będzie on musiał być większy niż „Charles de Gaulle” jednak są to czyste przypuszczenia biorąc pod uwagę fakt, że nie powstał jeszcze nawet jego projekt koncepcyjny. Ponieważ jednak przyszły lotniskowiec ma przygotowany na przyjmowanie nowych francuskich samolotów bojowych SCAF, które mają być większe od Rafale M i o jedną trzecią cięższe (około 32 tony) to zakłada się słusznie, że okręt będzie musiał być również większy.

image
Fot. Marine nationale

Najczęściej wskazuje się więc, że PANG będzie miał około 70000 ton i 280 metrów długości (w porównaniu do 42000 ton i 261 m w przypadku „Charles de Gaulle”). Taka wielkość oznacza, że nie będzie można zastosować tak jak obecnie dwóch rektorów typu „K15” ale trzy, lub opracować nowy, o większej mocy, wstępnie oznaczony jako „K220”. Ten nowy jest o tyle lepszy, że zastosowano by już w nim najnowsze rozwiązania, pozwalające na wymianę paliwa jądrowego już nie co siedem jak obecnie, ale co dziesięć lat.

Dodatkowo większy okręt to dłuższy pokład lotniczy (około 240 m w porównaniu do 199 m na „Charles de Gaulle”). Pozwoliłby to m.in. na zastosowanie o wiele wydajniejszych katapult elektromagnetycznych, które są dłuższe niż parowe (90 m w porównaniu do 75 m). Przyśpieszyłoby to jednak realizację zadań lotniczych, jak również zwolniłoby miejsce pod pokładem (stosując katapulty elektromagnetyczne można zrezygnować z tradycyjnego, zajmującego miejsce, systemu wytwarzania i magazynowania pary) i zmniejszyłoby zapotrzebowanie na wodę (co przyniosło oszczędności związane z energochłonnym odsalaniem).

Równie ważne jest zapewnienie odpowiednich warunków bytowych dla załogi. Jak się bowiem okazuje, lotniskowce takiej wielkości jak „Charles de Gaulle” nie dają możliwości zapewnienia tak komfortowego zakwaterowania, jakie jest dostępne na najnowocześniejszych okrętach. Ten pozornie mało ważny problem, może stanowić dużą przeszkodę w kompletowaniu załóg gotowych w obecnych czasach do realizowania wielomiesięcznych misji. Dodatkowo wszyscy mają w pamięci co się działo na tak zatłoczonym okręcie gdy wybuchła na nim epidemia koronawirusa. Z ogólnej liczby 1740 osób przebywających w na pokładzie lotniskowca „Charles de Gaulle” zachorowało aż 1060 marynarzy. I do takiej sytuacji Francuzi na pewno nie będą chcieli dopuścić.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
Reklama
zdzisiek
czwartek, 22 października 2020, 18:55

Francuzom (jak i Rosjanom) nadal się wydaje, że ich państwo jest mocarstwem. Do czego będą używać tego lotniskowca, do nalotów na szałasy w Czadzie?

rED
środa, 21 października 2020, 22:06

Czyli w sumie po 2038 roku Rosja ma szansę na nowy lotniskowiec, kupując „Charles de Gaulle” i złomując "Kuzniecowa".

Bursztyn
czwartek, 22 października 2020, 14:26

Fajnue ze maja kasę Przyda się

kondrad
środa, 21 października 2020, 20:16

Który to już francuski lotniskowiec? A Polska dalej nic.

rED
środa, 21 października 2020, 22:07

A Rosja?

Zbyszek
czwartek, 22 października 2020, 11:18

A Rosja już nic.

tyu
środa, 21 października 2020, 16:38

Dla Russofili mam ciekawostkę. Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w odległym 2005 roku, czyli równo 15 lat temu, niejaki admirał Vladimir Kuroyedov powiedział agencji Interfax następujące słowa: "Rozpoczynamy pracę nad dwoma nowymi lotniskowcami, pierwsze pracę konstrukcyjne zaczną się już w 2010 roku. Czołowi eksperci pomogą nam podjąć decyzje, jakich materiałów i uzbrojenia użyć, a także ILE (podkreślenie moje) lotniskowców powinnyśmy zbudować. Jeden na pewno dołączy do floty północnej a drugi do Daleko Wschodniej na Pacyfiku." Tymczasem jest rok 2020. Minęło 15 dłuuugich laaat. Żadnych lotniskowców ani widu, ani słychu. Tylko Kuzniecow samotnie w porcie rdzewieje. A jedyny suchy dok jak na ironię - zatonął. Morał z tego taki drogie dzieci. Nie bądź ślepo Rusofilami bo to nie przyświeci. :)

GB
czwartek, 22 października 2020, 06:08

Ty sie lepiej martw o F-35, ktory 15 lat od oblotu i wydaniu na niego setek miliardow dolarow nadal nie osiagnal pelnej gotowosci operacyjne, nawaszerowany jest bledami, jeden niedawno zaliczyl glebe bo zepsulo mu sie kilka systemow naraz, schowaly sie jednemu kola po wyladowaniu, a jeszcze inny skasowal powietrcznego tankowca.

Davien
piątek, 23 października 2020, 18:18

Jak na razie jest to najbardziej niezawodny samolot świata w przeciwieństwie do najbardziej zawodnego czyli Su-57.

Ot chwila ulotna
czwartek, 22 października 2020, 21:45

Niemniej jak się patrzy na progres rosyjskich programów zbrojeniowych to F 35 jawi się jako pełny sukces. Su57 gryzie ziemię, Armata okopala się na zapleczu zakładów produkcyjnych i odmawia wyjścia na miasto, lotniskowce probuja zamienić się w okręty podwodne(znaczy jeden), Sarmata ogłosił strajk włoski etc. Same powody do chwały prawda?

nfies
czwartek, 22 października 2020, 11:03

ale i tak oddalibyście wszystko, żeby taki mieć. Zresztą na niego jest tak duży popyt, że nie nadaża produkcja. Pewnie dlatego, że jest taki zły prawda?

Max
czwartek, 22 października 2020, 10:42

Wania, jeden na ponad 500 wyprodukowanych jaki to procent ? A teraz policzmy ile spadło w tym roku samolotów produkcji radzieckiej :) Su30 spadł ? spadł! Su 34 spadł ? spadł ! W ubiegłym SU57 spadł ? spadł! Oj a ile ich wyprodukowano seryjnie ? 10 ? 11? , no to Wania jaki to procent ?

Marek
czwartek, 22 października 2020, 10:40

Dziwne, że nie martwisz się o Su-57?

Kot
czwartek, 22 października 2020, 10:20

Policz że f35 to nie jedna maszyna a 3. Policz też stosunek wylatanych godzini ilość do strat tych samolotów. Dla porównania zestawie tu su 57 który nie ma żadnych błędów (hahaha) a strat w maszynach seryjnych 100%. Jedna powstała i nie wylatawszy prawie nic uległa katastrofie. Brawo.

Davien
piątek, 23 października 2020, 18:20

Nalot Su-57 wynosi ponizej 8h, zawodnośc 100%.

GB
czwartek, 22 października 2020, 10:17

Nie ma potrzeby martwić się o F-35, który sobie lata w Syrii nad S-300, S-400 różnymi BUK i TOR i one nawet nie są wstanie go namierzyć. Zobacz, te rosyjskie S-300 właśnie są bez problemu niszczone w Karabachu przez powolne drony. Co więcej te S-300 nie potrafią nawet zestrzelić przestarzałych post sowieckich rakiet w warunkach bojowych, a przecież zostały zaprojektowane do niszczenia takich celów. Ale rosyjskich ćwiczeniach osiągają 100% skuteczność w niszczeniu takich celów...

tyu
czwartek, 22 października 2020, 09:55

Tak, tak, wiemy. Ten nieszczęsny F-35 oblatany w 2006 a do dziś może w 1% sprawny. Za naciskiem lobby przemysłowego wyprodukowali już ponad 570 sztuk i produkują dalej, choć nikt tak na dobrą sprawę nie widział żeby ten samolot w ogóle latał (nie ma filmików, ani nawet zdjęć). Izrael używa ich w Syrii, ale traci średnio 5 samolotów na każdy zniszczony traktor przeciwnika. A to że 12 krajów z całego świata zdecydowało się kupić ten samolot (i to nie licząc Turcji) o niczym tu nie świadczy, bo to było pod presją. Poza tym te samoloty są drogie i w zasadzie prezentują poziom z końca 2 wojny światowej. Dziękujemy ci Radio Moskwa. Zawsze prawda i zawsze na czasie.

Ech
czwartek, 22 października 2020, 01:22

Nie maja kasy.

Dalej patrzący
środa, 21 października 2020, 15:03

lotniskowiec FRANCUSKI w 2038...optymiści....zakładają, że Marianna jeszcze będzie - a nie emiraty Frankistanu...do czego Francja właśnie zmierza wg zmian struktury demograficznej [i religijnej] - które przejdą próg większościowy [i roszczeniowy] właśnie na koniec lat 30-tych... Proszę pamiętać, że w przypadku nieeuropejskich obywateli Francji - okres międzypokoleniowy to ca 18 lat, a i wzrost pokoleniowy jest rosnący wykładniczo i teraz już idzie w wielkich liczbach...na owo "ubogacenie" Francja ciężko "pracowała" swoją polityka względem imigrantów kilka dekad od wojny algierskiej, nawet wcześniej... Swoją drogą - Francja nie potrzebuje drugiego lotniskowca - tylko drugiej załogi [może nie całej - ale przynajmniej szkieletowej plus personelu latającego plus obsługi lotniczej]. Oraz SKUTECZNYCH metod separacji i likwidacji skażeń biologicznych [i chemicznych i radioaktywnych] - w ramach przygotowania do operacji w rejonach skażenia ABC...do których podobno był przystosowany, ale widać nie bardzo...

rmarcin555
środa, 21 października 2020, 19:55

@Dalej patrzący. Następnym razem pisząc o demografii spróbuj chociaż przeczytać dane demograficzne. Francuzi mają znacznie lepszą demografię niż Polska. O imigrantach we Francji też nie wiesz nic. Na temat lotniskowca też pleciesz. CDG jest zwyczajnie zbyt mały, co przekłada się na fatalne warunki na okręcie.

Dalej patrzący
środa, 21 października 2020, 21:51

JAKIE dane demograficzne? Przecież we Francji dane porównawcze nt udziału Francuzów "pozaeuropejskich" są tajne, danych się nie zbiera, bo to "czysty rasizm" , dostępne są jedynie dane pośrednie. Np. ze szkół, gdzie stale wzrasta udział % "pozaeuropejskich" Francuzów. A to młode pokolenie zastąpi stare. Oficjalne dane różnią się znacznie i oscylują wobec 5 do 10 mln obywateli liczonych jako "imigrantów". Faktycznie jest ich znacznie więcej, bo w drugim i trzecim pokoleniu owi "pozaeuropejskiego pochodzenia Francuzi" są liczeni już jako "rodowici" Francuzi. Taka sztuczka statystyczna....czyli kłamstwo "naukowe". Gdzie często owi "rodowici Francuzi" - teoretycznie zasymilowani, są bardziej zradykalizowani od tych przybyłych do Francji w pierwszym pokoleniu. Szczególnie młode pokolenie - gardzą Francją, pociąga ich siła. radykalnego islamu... Zresztą i w Niemczech nie lepiej, tam dzieci "niegermańskie" do 5 roku życia stanowią oficjalnie 42%. Jak przekroczą 50% za półtorej dekady - tam też będzie "żegnaj Germanio - witaj Germanistanie". Co do ciasnoty CDG - a cóż to za wymówki? - czy to choćby o włos zmniejsza wymagania bojowe okrętu do operowania w strefie skażeń ABC? Jak widać realny stress-test COVID-19 pokazał prawdziwą wartość owego przygotowania bojowego...

jackslater
czwartek, 22 października 2020, 14:55

Co 6 mieszkaniec Francji jest czarny. Kwestia czasu kiedy będzie Frankistan. Niemcy walczą i jeśli się obudzą to dadzą rade przetrwać. Lewacki społeczeństwa tak mają.

StarszyBalans
czwartek, 22 października 2020, 09:45

Te dane są do tego stopnia tajne, że jako biegle posługującemu się francuskim, zajęło mi 5 minut aby ustalić co następuje. W 2016 roku, populacja Republiki Francuskiej wynosiła 67,100,000. Z czego chrześcijan 37.940.000, nieidentyfikujących się z żadną wiarą 20.830.000, a muzułmanów 5.430.000. Stanowili oni 8% populacji, z czego 50% urodziło się już we Francji.

Mieszkam 10 minut od Montfermeil i znam sprawy
czwartek, 22 października 2020, 13:50

Dobre sobie. Kłamstwo w żywe oczy z tym: " nieidentyfikujących się z żadną wiarą 20.830.000" - akurat znam to "badanie" - ponad 20 mln odmówiło identyfikacji - i to przeważnie właśnie muzułmanie, którzy z założenia traktują takie pytania jako "rasistowskie" i "podstępne". A w statystykach chrześcijan liczy się wg metryk chrztu [kościoły są kontrolowane przez Republikę, a kapłan traktowany jako urzędnik]. Wiec ateista, który noga nie przestępuje kościoła, liczony jest jako chrześcijanin, wystarczy policzyć wiernych na mszy i nominalna ilość "chrześcijan" w dowolnej parafii... Dobre te 8%... W strefach "no go" też badali? Ciekawe jak? nawet do "zwyczajnych" muzułmańskich dzielnic wejść ciężko, a jeszcze gorzej wyjść, szczególnie ankieterowi...

rmarcin555
czwartek, 22 października 2020, 09:28

@Dalej patrzący. Problemem nie są imigranci pozaeuropejscy. Większość z nich się szybko integruje, bo znaczna część pochodzi z krajów francuskojęzycznych. Należy przy tym dodać, że Francja tej integracji wcale nie ułatwia bo jest to chyba najbardziej rasistowski kraj w Europie. Gdybyś chociaż pobieżnie temat zbadał, to zauważyłbyś, że radykalizują się nie imigranci, ale właśnie "rodowici" Francuzi. A wiesz dlaczego? Bo mimo, że urodzili się we Francji, mówią po francusku są traktowani gorzej. Rasizm we Francji dotyczy: koloru skóry, religii, Twojego nazwiska, miejsca zamieszkania, szkół jakie kończyłeś. I niewielkie ma znaczenie co potrafisz. Jak nie masz ukończonej grande ecole to zapomnij o awansie. Jak o pracę stara się Abdul i Pierre to robotę dostanie Pierre. Ale wszyscy będą dla Ciebie bardzo mili i odmowę dostaniesz w wyjątkowo pięknej formie. Francuzi sobie zapracowali na problemy zamykając imigrantów w gettach. Ale nie martw się, ustawili do pionu KK to i z islamem sobie poradzą. Jak chcesz zabezpieczyć okręt nawodny przeciwko ABC? Naprawdę nie rozumiesz, że ciasnota na okręcie przyspiesza rozprzestrzenianie się zarazków? Jak nazywał się ten amerykański lotniskowiec co musiał być ewakuowany przez covid

Stary Grzyb
środa, 21 października 2020, 13:35

No proszę . Francuzi jako kolejni "się nie znają" i chcą budować nawet 2 nowoczesne lotniskowce, podczas gdy "znawcy" uczą, że lotniskowce to jednostki z natury przestarzałe, nieodporne, nic nie dające i ogólnie na współczesnym polu walki bezużyteczne, czego najlepszym dowodem jest "nie imiejuszczaja anałogow" flota rosyjska, której jedyny w swoim rodzaju "lotniskowiec" udało się unieszkodliwić w trakcie prób prowadzenia prac naprawczych mających na celu umożliwienie odejścia od napędu holownikowego.

Extern
czwartek, 22 października 2020, 11:24

Dopiero przyszła duża wojna pokaże czy lotniskowce są już przestarzałe, tak jak dopiero ostatnia światowa udowodniła że przestarzałe są pancerniki, mimo że je przed wojną wszyscy budowali i byli z nich bardzo dumni.

Zbyszek
czwartek, 22 października 2020, 07:17

Rewelacyjny komentarz. Dawno się tak nie uśmiałem ;)

Monkey
środa, 21 października 2020, 13:22

Jeśli będzie ich stać, powinni zbudować dwa. Dałoby to europejskiej części NATO w sumie cztery duże lotniskowce (razem z Royal Navy).

Marek
środa, 21 października 2020, 19:58

Francuzi robią go pod samoloty startujące jak Rafale. I tak dobrze, że nie zrezygnowali i na razie zrobią jeden. Gdyby we Francji rządzili tacy panowie jak nasza lewica albo liberalni koledzy, którzy razem z nimi chcieli ciąć fundusze na obronność byłoby po tym lotniskowcu.

maciek waw
czwartek, 22 października 2020, 14:43

Ale we Francji rządzi Lewica Panie Marek. Macron to taki francuski Bidroń czy Hołownia także zanim napiszemy pomyślimy

Tomasz34
środa, 21 października 2020, 22:33

Polska Lewica kupiła chociażby F-16. I nikt (czy to na lewicy czy wśród liberałów) nie mówi o cięciu wydatków na armię, a jedynie pan Zandberg podczas jednego ze swoich wystąpień w sejmie powiedział o tym żeby zapomnieć(było to skierowane do rządu PiS-u) o wydatkach na armię na poziomie 3 czy 4%. Ale było to w czasie kiedy panowała już pandemia. A z tego co powszechnie wiadomo, Polska dąży obecnie do 2,5% PKB.

xXx
czwartek, 22 października 2020, 01:03

No właśnie, a co kupił PiS, co nie wymyśliła PO?

Marek
czwartek, 22 października 2020, 10:43

F-35, Patrioty i tak dalej. Mało? Poza tym PO wymyśliło, ale nie kupiło. Liczy się ten, który kupił.

Tomasz34
czwartek, 22 października 2020, 11:19

Wszyscy się liczą, a konkretniej ciągłość. PiS by nie kupił gdyby PO nie przygotowało.

QRF
czwartek, 22 października 2020, 14:01

PO kadrowało brygady na przykład 6BKPanc.

Tomasz34
czwartek, 22 października 2020, 09:35

No np F-35, I etap WIsły, 1 dywizjon HIMARS, mały Mustang, kolejne karabinki GROT, wyrzutnie Javelin. Nie wymieniłem wszystkiego bo trzeba by zajrzeć dokładniej w przeszłość, ale generlanie co kto kupił, to dla obronności Polski nie ma żadnego znaczenia, bo liczy się ciągłość.

Domino781
środa, 21 października 2020, 12:50

Kto w dzisiejszych czasach robi plany 18 lat do przodu? Ciekawe to

czwartek, 22 października 2020, 08:59

Chiny :)

Roshedo
środa, 21 października 2020, 12:14

Możnaby i u nas w ramach odbudowy Marynarki Wojennej RP rozpocząć procedurę pozyskania od Francuzów lotniskowca Charles de Gaulle. To wcale nie jest głupie... Raz że odbudujemy możliwość obrony Polski od strony morza - taki lotniskowiec wsparty 3-4 fregatami np. typu 052 z Chin i nowymi OP ze Szwecji wreszcie zakończy straszenie Polski i państw baltyckich, przez Rosję,; dwa że obsługa takiej flotylli to praca dla minimum 2 stoczni a ponadto ( trzy) co też ważne mamy dzięki samolotom Rafale pewnego rodzaju niezależność od hegemona z USA - poza tym francuskie samoloty nie są zablokowane na konfrontację z innymi samolotami NATO gdyby coś np. nam zaiskrzyło za 20 lat z Niemcami ( patrz : perypetie lotnicze F-16 stek Turcji i Grecji). Owszem to dość droga zabawa ale bezpieczeństwo naszych dzieci i Polski na przyszłość jest ważniejsza. Musimy pozbyć się służalczego myślenia wasalnego i z przedmiotu rozgrywek politycznych stać się pełnoprawnym i mocnym graczem na arenie międzynarodowej. Tylko nie marudzić mi tutaj że to za drogo ( więcej kasy poszło na kler, 500+ i analizy techniczne i dialogi w MON a efektów dla kraju z tego wszystkiego zero.) To inwestycja na ok. 50 lat bezpieczeństwa państwa. Nie jestem też militarysta czy świrem - Hiszpania kraj o podobnej licznie obywateli wydaje co roku podobne kwoty na wojsko co my i zobaczcie jakie są możliwości ich a jakie Polski. Mimo lepszego położenia geograficznego i skrajnie czasem głupich lewicowych rządów od czasu premiera Zapatero. Oni potrafią czemu my nie możemy mając imperium rosyjskie pod bokiem???

Wania
czwartek, 22 października 2020, 12:54

Tak. Oczywiście. Na Bałtyku roi się od lotniskowców, ciągle są z nimi problemy. Niemcy maja, i Holandia i najbogatszy w okolicy kraj mający za sąsiada Rosję czyli Norwegia... No i najważniejsze, rosyjskie lotniskowce non stop pływają po Bałtyku siejąc zamęt. Gdy poczytasz, że po informacji na tym portalu fankluby i inni rozpisywali się ile bomb atomowych Rosja w nas wpakuje z powodu posiadania rakiet p/okrętowych. I jeszcze spójrz na mapę i odpowiedz sobie, ile Rosja w razie konfliktu z NATO jest w stanie dosłać przez cieśniny duńskie nowych okrętów na Bałtyk. Bo że je zbuduje w bałtyckich stoczniach to chyba nikt nie wierzy.

Murf fanem Polski
czwartek, 22 października 2020, 01:35

Wojna morska na Bałtyku to walka na noże w budce telefonicznej. Nośniki są przeznaczone do projekcji mocy na duże odległości. Polska nie musi ponosić kosztów. Jaki program byś wyciął? Ponieważ nie możesz mieć wszystkiego. Jeśli dojdzie do wojny z Rosją, bitwa na Bałtyku nie zostanie rozstrzygnięta. należy umieścić środki tam, gdzie będą one najbardziej odstraszające. Co więcej Charles Se Gaulle jest notorycznie zawodny i jest statkiem o napędzie atomowym. Plus Poland nie posiada lotniskowca. To oznacza co najmniej dwie dodatkowe eskadry. Co też nie jest tanie.

QRF
czwartek, 22 października 2020, 14:27

Jest okrętem nie statkiem.

Gienek
środa, 21 października 2020, 20:35

Lotniskowiec na Morzu Bałtyckimi to taki sam świetny pomysł jak postawienie zamrażarki na Biegunie, albo kupno na plażę butów narciarskich.

środa, 21 października 2020, 20:16

Moim zdaniem bez sensu. Francja to a) bogatszy i większy kraj b) dużo bardziej "morski" w sensie ma więcej wybrzeża więcej interesów w Afryce, na Bliskim Wschodzie. Szkoda kasy. Ogarnijmy te absolutne podstawy żeby nie być bezbronnym i będzie git

Marek
środa, 21 października 2020, 20:07

Lotniskowiec na Bałtyku ma taki sam sens jak FSO Polonez bez wcześniejszego "kredensu". Po co ci pływające lotnisko na małym akwenie z lotniskami na brzegu? Poza tym naszym hegemonem od dawna byli nie Amerykanie tylko wnuczkowie falowych kolegów dziadka chyżego, którzy sfinansowali mu jego proniemiecką partię.

Tomasz34
środa, 21 października 2020, 19:34

Po co Polsce leżącej na nizinie lotniskowiec i rozbudowana MW? 3-4 fregaty(raczej nie korwety), 3-4 OP, do tego inne okręty pomocnicze(niszczyciele min, holowniki itp) i koniec inwestycji w MW. Ewentualnie dodatkowe dywizjony NDR z pociskami NSM plus rozpoznanie(czyli np drony, bo radary "widzą" tylko na 40 km). Były niedawno sygnały(reportaże i artykuły) o tym, że Rosja "martwi" się złym stanem polskiej MW, jakby chciała żeby Polska marnowała na nią pieniądze.

tyu
środa, 21 października 2020, 21:18

Zgadzam się z Tomasz34. My jesteśmy krajem o dużo duuuużo mniejszej ilości interesów za morskich niż taka Francja (wręcz mamy ich zero :)). Nam potrzebne jest tyle floty byle by potencjalny wróg (czytaj Rosja) nie miał nic na Morzu Bałtyckim za darmo. Ewentualnie z jeden statek dalej pływający żeby tam gdzieś na manewry NATO wysłać żeby nie było że nie pomagamy sojuszowi.

Tomasz34
środa, 21 października 2020, 22:10

Napisałem (mniej więcej) czego Polska potrzebuje na Bałtyku. Nie pisałem że Polska nie powinna mieć MW. I biorąc pod uwagę położenie Polski, siły lądowe i lotnictwo powinno być priorytetem. Wystarczy wspomnieć operację "Peking" ("Pekin) z czasów II Wojny Światowej. A "Zamorskich" piszemy razem, nie osobno.

Marek
czwartek, 22 października 2020, 11:06

Przedwojenna flota była budowana dlatego, bo przewidywano konflikt z Rosją. W przypadku wojny z nią miała sens. W przypadku wojny z Niemcami nie miała. Dlatego właśnie operacja "Peking" była komicznością. Szkoda, że ktoś dobrze sprawy nie przemyślał i pozostawił na Bałtyku Wichra z Gryfem. Później Rosjanie znaleźli się w tej samej sytuacji co my. Ale nie zrobili odpowiednika operacji "Peking". Dlatego właśnie ponieśli sromotną klęskę przy ewakuacji Tallina. Dlatego Rudel zatopił im Marata. I dlatego ich okręty prawie do końca wojny nic nie robiąc stały sobie grzecznie w Kronsztadzie.

tyu
środa, 21 października 2020, 22:42

Ja też nie napisałem że Polska nie powinna mieć marynarki wojennej. Zgadzam się co do priorytetów.

Bursztyn
środa, 21 października 2020, 11:23

Gerald Ford kosztował 13.6 mld usd Amerykanie buduja lotniskowce w trybie ciągłym. TEN WYRZUCA JUZ 45 TON SAMOLOTU

Bursztyn
środa, 21 października 2020, 11:18

Super news 10 mld euro bez samolotów

Tweets Defence24