Waszyngton - wojsko gotowe do obrony stolicy [ANALIZA]

18 kwietnia 2020, 11:53
1042px-VH-60N_Marine_Helicopter_flies_over_the_Potomac
Fot. Mate 2nd Class Daniel J. McLain/U.S. Navy
Reklama

Stolica państwa, gdzie zlokalizowane są na co dzień niemal wszystkie centra decyzyjne, zawsze musi być specjalnie chroniona i to na wypadek zróżnicowanych wyzwań w sferze bezpieczeństwa. Dzięki obecnej pandemii koronawirusa można zauważyć, jak dużo uwagi skupiają, właśnie na tym elemencie bezpieczeństwa wewnętrznego władze Stanów Zjednoczonych.  

W Stanach Zjednoczonych siły zbrojne zostały nader szeroko zaangażowane w działania wokół pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, dotyczy to niemal wszystkich komponentów aktywnych oraz rezerwy. Oczywiście pierwszą linią działań są formacje Gwardii Narodowej, podporządkowywane pod decyzje poszczególnych gubernatorów stanów. Inne formacje działają subsydiarnie względem takich cywilnych struktur, jak FEMA-DHS czy przede wszystkim HHS. Zauważyć można, chociażby zastosowanie statków szpitalnych. Co istotne, Departament Obrony (Pentagon) nie prowadzi samodzielnej i niezależnej operacji, a jedynie wspiera wspomnianą służbę zdrowie oraz instytucje zarządzania kryzysowego. Jednocześnie, wojsko same boryka się z jego skutkami choroby zakaźnej, mając na uwadze, chociażby sprawę lotniskowca USS Theodore Roosevelt.

Jednakże sama pandemia pokazała również pewne mało znane aspekty działań amerykańskiego potencjału militarnego. W kontekście tych ostatnich należy potraktować pojawienie się informacji o aktywowaniu specjalnego zgrupowania do ochrony Waszyngtonu i okolic. Mowa jest o Joint Task Force National Capital Region (JTF-NCR), którego zadaniem jest zabezpieczenie strategicznego rejonu kraju przed możliwością ataków lądowych, z powietrza oraz z wykorzystaniem szlaków wodnych.

JTF-NCR ma szerokie spektrum potencjalnych zadań w ramach bezpieczeństwa wewnętrznego (ang. homeland defense), od reagowania na zagrożenia terrorystyczne, analogiczne do tych z 9/11, aż po stabilizację sytuacji, gdyby w rejonie stołecznym doszło do użycia broni masowego rażenia. Co więcej, to właśnie na barkach JTF-NCR spoczęłoby w znacznym stopniu prowadzenie szeroko zakrojonej ewakuacji istniejących w Waszyngtonie centrów decyzyjnych Stanów Zjednoczonych (trójpodział władzy). W sumie potencjał tego zgrupowania ma wynosić ok. 10 tys. żołnierzy i personelu. Jednocześnie, to ostatecznie od efektywności dowódców JTF-NCR zależeć będzie skuteczność połączonych działań, prowadzonych z innymi rozbudowanymi w Waszyngtonie służbami oraz strukturami paramilitarnymi. Wystarczy nadmienić siły policyjne, zasoby należące do federalnych struktur, jak FBI czy też Secret Service.

Jak podają amerykańskie media (pierwotne źródło to "Newsweek" wydanie amerykańskie z dnia 16 kwietnia, artykuł William M. Arkin), od 16 marca bieżącego roku, właśnie w związku z koronawirusem SARS-CoV-2 JTF-NCR zostało aktywowane do działania innego niż w trybie pokojowym. Za dowodzenie strukturą JFHQ-NCR ma odpowiadać Maj. Gen. Omar J. Jones IV. Dowództwo na co dzień jedynie koordynuje i planuje funkcjonowanie różnych elementów wojskowych w dystrykcie waszyngtońskim, obecnie przeszło do funkcji zarządzania i dowodzenia. Trzeba przypomnieć, że generalnie w trybie nieekstraordynaryjnym są to funkcje w znacznym stopniu reprezentacyjne. Wskazuje się szczególnie na rolę 3 Pułku Piechoty „The Old Guard”.

image
Żołnierze 3 Pułku Piechoty US Army. Fot. The White House

Jednak JTF-NCR/JFHQ-NCR, zdaniem źródeł „Bloomberg”, ma odpowiadać za operację o kryptonimie Noble Eagle, ochraniającą przestrzeń powietrzną nad Waszyngtonem. Co więcej, to właśnie w dobie pandemii, piloci myśliwców przewidziani do tego rodzaju aktywności, mają przebywać w specjalnej izolacji. Wszystko, żeby nie obniżyć zdolności do działania w zakresie przechwytywania wrogich maszyn przy wystąpieniu przypadku COVID19. Dowodzenie Noble Eagle odbywa się w ramach Joint Operations Air Defense Operations Center zlokalizowanym w bazie Bolling, tam również ma rezydować struktura dowodząca całością aktywowanego JTF-NCR.

Potencjał JTF-NCR obejmuje, według wspomnianych źródeł amerykańskiego wydania „Newsweek”, 3 Pułk Piechoty, ale również zespół do reagowania przy skażeniach chemicznych i biologicznych, należący do Korpusu Piechoty Morskiej (Marine Corps Chemical Biological Incident Response Force CBIRF), jak i specjalną jednostkę wojsk inżynieryjnych 911th Engineer Company, mogącą prowadzić szybko działania poszukiwawczo-ratownicze na wypadek zniszczenia ważnego budynku w Waszyngtonie. Ważną rolę do odegrania ma oczywiście zespół kontrterrorystyczny Army Special Reaction Team (SRT) złożony m.in. z wojskowych żandarmów z 289th Military Police Company oraz 947th Military Police Detachment, a także wojskowych z 3 Pułku Piechoty, czy też innych struktur służb porządkowych w regionie, dysponujących operatorami kontrterrorystycznymi.

Oczywiście co naturalne, JTF-NCR może sięgać po środki transportu lotniczego w ramach zasobów wydzielonych przez US Army 12th Aviation Battalion, US Army Priority Air Transportation detachment, US Air Force 1st Helicopter Squadron, a obecnie również 106th Aviation Battalion z Gwardii Narodowej stanu Illinois. Do tego dodać należy Marines odpowiedzialnych za śmigłowce prezydenckie „Marine One” i generalnie eskadrę Marines HMX-1. Trzeba zauważyć, że oprócz tradycyjnego wyposażenia wojskowego, JTF-NCR ma bogaty zasób pojazdów kołowych, od limuzyn po większe pojazdy do ewakuacji ludzi. Trzeba zaznaczyć, że zapewne większość specjalistycznego sprzętu tego zgrupowania pozostaje utajniona. Zaś dane "Newsweeka" uznawać za wysoce orientacyjne, szczególnie pod względem danych formacji. Traktując je jako swego rodzaju rdzeń, który zapewne ulega modyfikacjom na podstawie danych wywiadu.

image
Pies sprawdza bagaże ładowane na pokład jednego ze śmigłowców HMX-1. Fot. Cpl. Jonathan Agg/U.S.M.C.

Wiadomo bowiem, że wraz z pandemią zwiększono rezerwę strategiczną dla JTF-NCR m.in. o dodatkowe grupy spadochroniarzy (82 Dywizja US Army i 101 Dywizja US Army). Swoich operatorów miały również wydzielić dodatkowo amerykańskie siły operacji specjalnych (SOF). Zaś sami wojskowi, stanowiący trzon JTF-NCR, mieli już wcześniej mieć wdrożone procedury ograniczające możliwość zakażenia się SARS-CoV-2 (bardzo szybko zakazano im wyjeżdżać poza granice kraju, wprowadzono system zmian i izolacji kluczowych komponentów, etc.).

Żołnierze działający jako JTF-NCR mają bezpośrednio podlegać pod Pentagon, jako odwód strategiczny władz państwa na wypadek rozszerzenia się kryzysu sanitarnego o stolicę. Stąd też tego rodzaju jednostki JTF-NCR nie były bezpośrednio zaangażowane w dotychczasowe działania pomocowe na rzecz walki z koronawirusem. Amerykański „Newsweek” wskazuje, chociażby na aktywowanie 106 Batalionu Lotniczego Gwardii Narodowej stanu Illinois, który podporządkowano pod rozkazy federalne (w przeciwieństwie do innych jednostek Gwardii, aktywowanych w walce z koronawirusem pod nadzorem władz gubernatorskich). Na jego wyposażeniu mają znajdować się śmigłowce Black Hawk, mogące dokonać szybkiej ewakuacji kluczowych decydentów politycznych i wojskowych.

image
Secret Service przed Białym Domem. Fot. Alex Proimos/CC BY 2.0

Należy przy tym pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych istnieje sieć tajnych obiektów umożliwiających zachowanie ciągłości dowodzenia i zarządzania politycznego państwem, na wypadek niemożności użytkowania jawnych instalacji właśnie w Waszyngtonie. Jest to oczywiście spowodowane potrzebą uzyskania alternatywy na wypadek uderzeń atomowych lub zagrożeń innego typu. A taka praktyka jest opisywana już od czasów zimnej wojny, gdy Stany Zjednoczone przestały ochraniać fizycznie dwa oceany. Co więcej, część obiektów została odtajniona i tym samym można, chociażby podziwiać schron dla Kongresu, ulokowany pod hotelem Greenbrier (tzw. Projekt Grecka Wyspa). Zastanawiając się, jedynie jak może wyglądać jego następca.

Wojsko, w tym właśnie JTF-NCR pełnią kluczową rolę w planach ewakuacji Departamentu Obrony (JEEP Joint Emergency Evacuation Plan), cywilnych liderów politycznych (Atlas, Enduring Constitutional Government), a także najważniejszych elementów amerykańskiej egzekutywy – plan Octagon, Freejack i Zodiac. Trzeba bowiem zauważyć, że nie chodzi o samo bezpośrednie ochronienie centrów decyzyjnych w Waszyngtonie (władza federalna), ale również zabezpieczenie funkcjonowania dużej aglomeracji w przypadku wystąpienia później zagrożeń masowych. Gwałtowny przebieg pandemii mógłby ewidentnie wpłynąć na próby dokonywania aktów przemocy lub niekontrolowanych wystąpień publicznych, o wrogiej formie.

Trzeba przyznać, że nie powinno nikogo zaskakiwać, tak rozbudowane zaplecze ochrony kluczowego centrum decyzyjnego w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, informacje jawne zapewne stanowią jedynie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej — jak podkreślono przede wszystkim w kontekście specyfiki stosowanej technologii. Jednakże należy podkreślić znaczenie dysponowania efektywnymi planami działania na wypadek potrzeby ewakuacji ważnych ośrodków decyzyjnych i to nie tylko na gruncie amerykańskim. Co więcej, same plany winny być wsparte niezbędnymi zasobami technicznymi i ludzkimi.

Trzeba również zaobserwować ważną kwestię w postaci ośrodka koordynacji działań całości potencjału wojskowego, policji, służb paramilitarnych i ochronnych w tak specyficznej przestrzeni, jaką jest stolica. Dotyczy to wydawania rozkazów, podejmowania wspólnych przedsięwzięć ochronnych i obronnych, ustanawiania łączności, etc. Pandemia winna stać się punktem odniesienia dla procedur ochronnych oraz budowania zaplecza kryzysowego do nawet najbardziej skrajnych scenariuszy rozwoju sytuacji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
yaro
piątek, 24 kwietnia 2020, 17:02

Ilość orzypadków śmiertelnych w USA sięga już prawie 50 000 to jest blamaż służby zdrowia typu "private". Jeśli kotś chce narzekać na polską służbę zdrowia to niech wyjeżdża do USA, raz dwa go tam wyleczą.

Bolek
wtorek, 2 czerwca 2020, 17:48

Trochę tak ale nie do końca. Mówił o tym Andrzej Sośnierz - liczba przypadków śmiertelnych w Polsce (i całej Europie Wschodniej) jest kilkanaście razy mniejsza niż na zachodzie. Widać to najlepiej w Niemczech, gdzie jest ogromna różnica między landami zachodnimi i wschodnimi. Bierze się to prawdopodobnie z tego, że w dawnym bloku wschodnim było wiele obowiązkowych szczepień (inaczej niż na zachodzie).

w stanie spoczynku (jeszcze nie wiecznego...)
piątek, 24 kwietnia 2020, 10:51

Szanowny Panie Redaktorze, serdeczna prośba: jeśli używa Pan w tekście anglosaksońskich skrótów, to proszę o konsekwentne ich rozwijanie ("FEMA-DHS czy przede wszystkim HHS") - tak jak zrobił to Pan w tym przypadku ("Mowa jest o Joint Task Force National Capital Region (JTF-NCR). Rozumiem, że te militarne są bardziej rajcujące, ale dla czytelności przekazu proszę nie gardzić cywilami... Z wyrazami szacunku

yaro
środa, 22 kwietnia 2020, 11:27

Tragifarsa w USA W Nowym Jorku umierają tysiące osób na koronawirusa, gubernator stanu prosi o pomoc, a wojskowy kolos szpitalny cumujący w mieście, prawie nie przyjmuje chorych bo nie są wstanie przejść wojskowych procedur biurokratycznych.

Ech
niedziela, 19 kwietnia 2020, 00:41

A wciaz 70% obwateli nie ma ubezpicznia?

ech...
wtorek, 21 kwietnia 2020, 09:53

Kłamstwo. 82-87% nie ma

chateaux
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 14:12

Powtarzasz to kłamstwo pod każdym artykułem

Pankracy
sobota, 18 kwietnia 2020, 18:53

Kolejny papierowy program? Czy też Kongres dołoży trochę kasy Bo ze 300 ,mln usd brakuje

Andrettoni
sobota, 18 kwietnia 2020, 16:42

Czy to nie jest przesada? To brzmi bardziej jak przygotowania do wojny. Lotniskowiec jest wyłączony ze służby czasowo - nie ma dziury w dnie i nie tonie. Nawet gdyby był na morzu i umarłoby 20% załogi, to dalej zachowałby zdolności operacyjne. Stany Zjednoczone przestały "fizycznie ochraniać dwa oceany". Tylko, ze po pierwsze tona tych oceanach to teraz mało co pływa, a po drugie większość krajów ma takie problemy, że nie myślą o wojnach. Zagrożenie dla USA jest zerowe, chyba, że im ktoś nagle zestrzeli wszystkie satelity i zbierze się "tajna koalicja" - tylko kogo ta koalicja miałaby zebrać i co miałaby zrobić? Nie do końca przeszkolona załoga chińskiego lotniskowca, ledwo pływający rosyjski "pół lotniskowiec" i indyjski dziadek to nie jest flota japońska z IIWŚ. A może Francja albo Wielka Brytania ich zaatakuje? Jedyne co może się wydarzyć to ataki terrorystyczne lub eskalacja na Bliskim Wschodzie. Jednak na Bliskim Wschodzie przepycha się teraz Rosja, Turcja i Iran, które mają te same problemy co USA. Biorąc pod uwagę warunki to Rosja może być niedługo w tej samej sytuacji co USA. Po prostu Rosja weszła w stan epidemii później. Jedyne co grozi USA to to, ze kto inny wygra tam wybory i kryzys gospodarczy, ale tego wojsko nie powstrzyma. Inne zagrożenia są bardziej długofalowe i wynikają z moim zdaniem błędnej polityki USA. Gospodarka amerykańska została oparta o petrodolara, który powstał dzięki umowie z Arabią Saudyjską. Wycofując się z Bliskiego Wschodu i przenosząc środek ciężkości na Pacyfik Amerykanie sami zadali cios swojej gospodarce. Gdyby kontrolowali sytuację w tamtym regionie nigdy nie doszłoby do obniżki cen ropy. Ropa by nie staniała, przemysł łupkowy byłby niezagrożony i bezrobocie nie rosłoby tak drastycznie. Teraz chcą się całkiem stamtąd wycofać i skupić jeszcze bardziej na Pacyfiku, a o kontrolę nad tym regionem - czyli de facto petrodolarem walczy Rosja, Turcja i Iran. Na Dodatek Chiny i Rosja rozpychają się w Afryce Subsaharyjskiej. Amerykanów nikt nie pokonał fizycznie - wynieśli się dobrowolnie i ogłosili to całemu światu. Tymczasem USA nie broni się na przedmieściach Waszyngtonu tylko tam gdzie zbudowano petrodolar.

chateaux
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 14:21

Amerykanie po prostu powaznie podchodzą do naukowego pojęcia bezpieczeństwa narodowego, gro pracowników Pentagonu ma doktoraty w tej dziedzinie, stąd traktują bezpieczeństwo narodowe profesjonalnie i kompleksowo. Nie jak w Polsce, gdzie co minister obrony to etymolog, historyk, psychiatra bez specjalizacji, czy specjalista od marketingu medialnego, a w ministerstwie obrony narodowej nie ma nikogo z tytułami naukowymi z nauk o bezpieczeństwie. Stąd potem wychodzi jeden minister psychiatra obrony przed kamery i mówi że on "nie jest ministrem przemysłu zbrojeniowego". Bezpieczeństwo narodowe, jest sprawą wielopłaszczyznową, nie ograniczoną jedynie do sił zbrojnych i konfliktów wojennych, oraz cała interdyscyplinarna oficjalnie uznana nauka

Bogdan
środa, 22 kwietnia 2020, 01:01

Az milo co rzeczowego przeczytac na tym onecie militarnym

Pentagram
sobota, 18 kwietnia 2020, 14:37

Fort Washington? A co na to szef połączonych sztabów?

Rezerwa 61
sobota, 18 kwietnia 2020, 17:05

Każdy chce być generałem garnizonu

Polarny Miś
sobota, 18 kwietnia 2020, 14:29

Wszyscy pamiętaja JAK alkaida wbiła sie samolotem w PENTAGON Taka to i obrona SZARADA

ehh ehhh
niedziela, 19 kwietnia 2020, 12:33

Wszyscy pamiętają jak awionetka wylądowała na placu czerwonym, wcześniej ta awionetka przez nikogo niepokojona przekroczyła rosyjska granice i sobie leciała spokojnie nad terytorium Rosji.

HeHe
niedziela, 19 kwietnia 2020, 17:57

Nie terytorium ROSJI tylko terytorium ZSRR i wydarzyło się to o ile pamiętam w 1987 roku a Rust lądował nie na pl. Czerwonym a na jednym z mostów nad Moskwą. Poza tym był niepojony parokrotnie przez sowieckie myśliwce ale nikt nie wydał rozkazu zestrzelenia.

chateaux
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 14:23

Co za różnica? Nie wykryty, czy nikt nie mógł podjąć decyzji.... Nie wiadomo co gorsze.

bez komentarza
piątek, 24 kwietnia 2020, 11:40

co innego avionetka a co innego pasażerski kolos ...

janusz
niedziela, 19 kwietnia 2020, 14:27

zanim cos napiszesz to sprawdz jak bylo naprawde znajdziesz w necie .

Tweets Defence24