Uzbrojone drony na eksport. USA ułatwia sprzedaż

22 marca 2018, 09:11
MQ-9 Reaper
Fot. U.S. Air Force, Airman 1st Class Jason Epley

Jak informuje agencja Reuters, prezydent Donald Trump „już niedługo” ma ułatwić eksport niektórych typów uzbrojonych dronów do liczniejszej grupy odbiorców. Na liście mają się znaleźć „dziesiątki” sojuszników i partnerów USA.

Do złagodzenia zasad dotyczących sprzedaży uzbrojonych samolotów bezzałogowych ma dojść jeszcze w tym miesiącu. Co więcej, będzie to pierwsza faza przeglądu przepisów dotyczących eksportu uzbrojenia. Za nowymi rozwiązaniami, jak podkreśla Reuters, lobbować mieli amerykańscy producenci dronów, którzy borykali się ze zwiększającą się konkurencją ze strony chińskich czy izraelskich firm. Podkreśla się również, że bliskowschodni czy azjatyccy producenci bezzałogowych platform często zmagają się z dużo lżejszymi restrykcjami prawnymi.

Głównym założeniem nowej strategii eksportowej ma być „obniżenie barier sprzedażowych mniejszych dronów pracujących w trybie hunter-killer, które przenoszą mniej pocisków oraz mają mniejszy zasięg niż większe modele”. Przeznaczone na eksport zgodnie ze złagodzonymi przepisami bezzałogowce mają być również o wiele tańsze od takich maszyn, jak np. Predator. Nowe, mniej restrykcje przepisy dotyczyć mają również maszyn służących do prowadzenia rozpoznania – w tym przypadku wszystkich rozmiarów i typów.

Nic dziwnego, że amerykańscy producenci chcą korzystać z dochodów, jakie może im przynieść ten prężnie rozwijający się rynek. Szacuje się bowiem, że wartość sprzedaży na rynku dronów wojskowych wzrośnie z 2,8 mld USD w 2016 roku do 9,4 mld USD w roku 2025.  

Zwiększa się jednak nie tylko dochód ze sprzedaży bezzałogowych, uzbrojonych platform. Jak informował na początku miesiące portal Al Jazeera, powołując się na dane zebrane przez organizacje pozarządowe, w Iraku i Syrii odnotowano 50-proc. wzrost liczby ataków z wykorzystaniem dronów oraz ok. 215-proc. wzrost liczby cywilnych ofiar śmiertelnych między 2016 a 2017 rokiem. Natomiast w Somalii w roku 2017 w atakach amerykańskich dronów zginęło ponad 200 osób.

Zgodnie ze źródłami Reutersa, Biały Dom zamierza promować złagodzenie zasad, jako element dwóch prezydenckich kampanii. Pierwsza związana jest z zachęcaniem do kupowania amerykańskich produktów. Natomiast druga, to wspominana przy wielu okazjach przez prezydenta USA, chęć większego przeniesienia kosztów zapewniania bezpieczeństwa na sojunszników i partnerów.

Z ogłoszeniem nowej polityki czekano jednak już od paru ostatnich miesięcy, co związane miało być m.in. z rozważaniami, „jak daleko posunąć się w uwalnianiu eksportu dronów”, czy apelami ekspertów, którzy podkreślali, że doprowadzi to do przekazania śmiercionośnej technologii w ręce „nieodpowiedzialnych władz”. O przyspieszenie decyzji starać się miał osobiście – jak podaje Reuters – sekretarz obrony Jim Mattis, który listownie ponaglał doradców Trumpa, argumentując swoją niecierpliwość możliwością zaprzepaszczenia szansy na sprzedaż amerykańskich rozwiązań do niektórych krajów. 

Eksportowy przełom

Amerykanie podkreślają, że wojskowe drony „zmieniły oblicze współczesnego pola walki”,  a jakiekolwiek obniżenie restrykcji dotyczących ich sprzedaży za granicę to ogromny krok w zmianie strategii USA. Co więcej, zaznacza się, że administracja Donalda Trumpa zatrzymała się tylko „o krok” od całkowitego zniesienia zakazów związanych z odbiorcami amerykańskiego uzbrojenia. Do tej pory bowiem była to „garstka” sojuszników USA. Na rozszerzonej liście znaleźć się ma więcej krajów NATO, Arabia Saudyjska, „inny partnerzy” z Zatoki Perskiej, Japonia czy Korea Południowa. W ostatnich latach amerykańskie, uzbrojone drony trafiły tylko do Brytyjczyków, natomiast nieuzbrojone, wykorzystywane głównie do zadań wywiadowczych, były sprzedawane większej liczbie państw, w tym członkom NATO takim jak Francja, Holandia i Włochy (USA zgodziły się później na uzbrojenie włoskich dronów w pociski Hellfire). 

O pozyskanie amerykańskich dronów klasy MALE stara sie też Polska w ramach postępowania o kryptonimie Zefir. Konkurentem jest izraelska spółka Elbit Systems. 

Złagodzone przepisy obejmą również najprawdopodobniej kraje zrzeszone w ramach Reżimu Kontroli Technologii Rakietowych (Missile Technology Control Regime; istniejące od 1987 roku dobrowolne i nieformalne zrzeszenie 35 państw, zajmujące się kontrolą eksportu środków przenoszenia broni masowego rażenia i związanych z tym technologii). Według nieoficjalnych doniesień, administracja Trumpa będzie walczyć również o wprowadzenie zmian w tym porozumieniu, co ma pozwolić na prowadzenie w przyszłości eksportu większych, uzbrojonych bezzałogowców. 

Jeszcze łatwiejszy eksport 

Ostatnie zmiany dotyczące możliwości eksportu uzbrojonych dronów z USA wprowadzono w 2015 roku, za administracji prezydenta Baracka Obamy. Wtedy też, w komunikacie prasowym Departament Stanu USA poinformował, że "nowa polityka eksportu bezzałogowych samolotów" umożliwi sprzedaż uzbrojonych dronów zagranicznym rządom tylko i wyłącznie, jeśli spełnią one różne warunki, w tym podpiszą wymagane także w przypadku dostaw innej broni zapewnienie, iż będą "końcowym użytkownikiem" tych maszyn. Co więcej, kraje kupujące muszą zapewnić, że drony zostaną przeznaczone wyłącznie do obrony własnej lub innych działań zgodnych z prawem międzynarodowym, w tym międzynarodowym prawem humanitarnym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
AMM
piątek, 23 marca 2018, 08:20

Co nas to obchodzi. I tak nie kupimy

pawel
piątek, 23 marca 2018, 04:13

Predzej czy pozniej Drony beda w rekach tez strony przeciwnej. I jak taki dron zbombarduje np amerykanskie wesele to moze wtedy amerykanie zaczna bardziej uwazac co i gdzie bombarduja.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 22 marca 2018, 20:57

JAKBY RZEC.... patrząc na perfidię w mordowaniu się i doszukując się \"humanizmu w wojnie\" ....przyszłość to drony i to w każdym rodzaju sił ...a Polska powinna postawić na tego rodzaju systemy i postawić na projekty ich budowy w wymiarze który byłby znaczącym programem i produktem gospodarki narodowej na rynku wojskowym i cywilnym a przede wszystkim istotnym produktem w PGZ (Polskiej Grupie Zbrojeniowej).... Dzisiejsze automaty-bojowe coraz bardziej stają się autonomiczne i wyrafinowane ..uwzględniając przy tym koszt/efekt i hipotetyczne straty ...wszystko staje niewspółmiernie tańsze niż systemy obsługiwane przez czynnik ludzki i \"ułomności\" z tego wynikające.. Patrząc na malejącą demografie naszego kraju ...człowiek staję się \"dobrem nadrzędnym\" i zbyt cennym by tracić go w \"hipotetycznych awanturach\".....

Zajac
piątek, 23 marca 2018, 10:49

Przeciez i tak nic nie kupimy ! Znaczy nie kupia, bo my to jednak nie oni.

Marek1
piątek, 23 marca 2018, 09:12

Szeleszczący - nasze monowskie \"orły\" wolą taki sprzęt, który można pokazać na defiladzie elektoratowi. Sugeruję zakup kilku makiet MQ-9 Predator(nowoczesność), posadzenie na nich żołnierzy z kopiami w strojach husarzy(tradycja) i pokazywanie obywatelom tego bojowego tandemu na defiladach p/t \"Łączymy nowoczesność z tradycjami\". Wrażenie będzie piorunujące i jedynie słusznej partii wzrosną słupki poparcia, co jest GŁÓWNYM celem wszelkich działań ministrów.

Davien
czwartek, 22 marca 2018, 16:37

Czyżby Ameryce doskwierał brak dolarów - gospodarka rozpasana na kredyt , ludność głodna ! Potrzebna jest z rzutka na przetrwanie - proszę nie zapominać iż Kreml postawił nowe uzbrojenie a generał amerykański twierdzi publicznie iż nie dają rady nowej zimnej wojnie ?

bender
czwartek, 22 marca 2018, 18:59

Skąd kolega impostor zaczerpnął ten kawałek o głodnej ludności USA? :-D Jak na europejskie standardy Amerykanie to naród grubasów. Wg mojego ulubionego rocznika statystycznego online otyłość dotyczy 36,2% Amerykanów. Chyba nie tyją z głodu? W Polsce 23,1%. Podobnie w Rosji. Za to czy ten amerykański generał to aby nie Curtis Scaparrotti ? Jeśli on to cytuję za defence24: \"Do roku 2025 potencjał militarny Rosji może przewyższyć potencjał sił zbrojnych USA w Europie – ostrzegł dowódca wojsk USA i NATO w Europie generał Curtis Scaparrotti\". I dalej: \"akcentował w tym kontekście konieczność utrzymania modernizacji sił USA w Europie, abyśmy mogli w dalszym ciągu dominować w dziedzinach, w których dominujemy dzisiaj. W przeciwnym razie – zdaniem Scaparrottiego – Rosjanie osiągną przewagę militarną do 2025 roku.\" On nie mówi, że NATO przegrywa, on przyznaje, że USA stracą przewagę na jednym z teatrów działań jeśli nie zwiększą finansowania.

mistrzom nie wytłumaczysz bo to mistrze
piątek, 23 marca 2018, 16:38

To się nazywa \"rosyjskie zaklinanie rzeczywistości\". Dziesięciolecia mijają a oni nic sobie z tego nie robią że zaklinanie nie działa i zaklinają zawzięcie dalej.

Hardcore
czwartek, 22 marca 2018, 15:17

No to będziemy mieli świeżą dostawę złomu do naszego skansenu :)

Zajac
piątek, 23 marca 2018, 10:51

Tak, ale tylko, jak Amerykanie wkrocza do Polski.

jako
czwartek, 22 marca 2018, 13:44

co za zbieg okolicznosci, my akurat takich bedziemy szukali jak wzkazuja niektore podmioty. aczkolwiek przy naszych szybkich zakupach to pewnie jeszcze tlugo tylko dialogi beda.

JSM
czwartek, 22 marca 2018, 11:34

Drony to podstawa przyszłych konfliktów. Trzeba szybko wdrożyć drony patrolujące do wyszukiwania i neutralizacji dronów przeciwnika. Szczególnie naprowadzających artylerię.

Zajac
piątek, 23 marca 2018, 10:52

O wdrozenia to u nas ida pelna para ! Juz 30 lat ...

Tweets Defence24