"Gorąca-zimna" wojna w powietrzu. Lotniczy poligon nad Syrią [KOMENTARZ]

28 lutego 2018, 11:11
SyriaGrafika
Grafika: Defence24.pl.

W ostatnich kilkunastu miesiącach Syria stała się „poligonem” dla nowoczesnych samolotów, środków rażenia, ale i systemów obrony przeciwlotniczej czy walki elektronicznej. Obecność maszyn z USA, Rosji i innych państw na jednym teatrze daje możliwość gromadzenia unikatowych doświadczeń przez strony konfliktu, ale też wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami.

Kilka dni temu Rosjanie przerzucili do Syrii dwa myśliwce nowej generacji Su-57. Choć maszyny tego typu nie są jeszcze formalnie w służbie operacyjnej, to zdecydowali się przerzucić je na teatr działań. Równolegle ujawniono, że pierwszy izraelski myśliwiec zestrzelony nad Syrią od 1982 roku, maszyna F-16I, padła ofiarą rakiety przeciwlotniczej S-200 Wega (SA-5). Z kolei rozmieszczenie rosyjskich maszyn zostało upublicznione przez izraelskie satelity.

Wszystkie te wydarzenia wpisują się w pewien ciąg świadczący o tym, że niejako nad Syrią - równolegle z działaniami naziemnymi różnych grup zbrojnych, wspieranych z powietrza przez Rosję lub przez koalicję – toczy się pewnego rodzaju nowej generacji wojna w powietrzu. Często nie ma ona charakteru bezpośredniego starcia, ale prowadzone działania mogą być bardzo istotne dla wszystkich stron.

Na początek warto wymienić pewne zdarzenia, charakterystyczne dla ostatniej fazy konfliktu syryjskiego, odróżniające go – przynajmniej w dużej części - od prowadzonych wcześniej działań:

  • Działania samolotów stealth z dwóch różnych państw. Wojna syryjska jest niewątpliwie pierwszym na świecie konfliktem, w którym w obszarze operacji obecne są co najmniej dwa typy myśliwców piątej generacji (stealth). Z jednej strony można mówić, że rozmieszczenie maszyn przez Rosję ma wymiar symboliczny. Z drugiej jednak, to okazja do zbierania unikatowych doświadczeń. Rosyjski Kommiersant napisał wprost, że celem przerzutu Su-57 jest testowanie radarów i środków walki elektronicznej. Można spodziewać się, że te maszyny będą wykorzystywane również – albo nawet przede wszystkim – nie do obserwacji celów związanych z grupami rebelianckimi, ale samolotów koalicji. Rosjanie mogą więc sprawdzić na wczesnym etapie funkcjonowanie elementów myśliwca piątej generacji w warunkach bojowych. Warto nadmienić, że również Raptory przeszły nad Syrią chrzest bojowy, podobnie zresztą jak rosyjskie maszyny generacji określanej czasem jako „4+/4++” – Su-30SM i Su-35.
  • Rosyjskie i amerykańskie lotnictwo lata "w zasięgu" systemów drugiej strony. Nad Syrią i w rejonie działań na Bliskim Wschodzie obecne są zarówno amerykańskie (i koalicyjne), jak i rosyjskie samoloty różnych typów. Są to zarówno maszyny lotnictwa taktycznego (myśliwce, szturmowce itd.), jak i samoloty wczesnego ostrzegania (klasy AWACS) oraz rozpoznania i walki elektronicznej. Dodatkowo, Rosjanie rozmieścili w Syrii naziemne radary, nowoczesne systemy przeciwlotnicze różnych klas (S-300W, S-400, i krótkiego zasięgu Pancyr-S1), jak i lądowe systemy walki elektronicznej (choćby rodziny Krasucha). Obsługi tych systemów mogą obserwować amerykańskie lotnictwo w trakcie realnych działań bojowych, rejestrując sposób działania, a nawet emisje elektromagnetyczne z radarów oraz środków łączności czy obraz, jaki dają samoloty na stacjach radiolokacyjnych. Choć nie jest wykluczone, że są wdrażane pewne techniczne lub organizacyjne środki zaradcze, dotyczące choćby działań samolotów piątej generacji (np. rezygnacja z użycia określonych trybów pracy stacji radarowej, czy nawet sztuczne i celowe zniekształcanie sygnału, jaki dociera do stacji przeciwnika). Pomimo tego, jak powiedział podczas konferencji Air Force Association generał VeraLinn "Dash" Jamieson, niebo nad Irakiem, a zwłaszcza nad Syrią było „skarbnicą” wiedzy o taktyce, ale i sprzęcie USA, zwłaszcza dla Rosjan. Trzeba bowiem pamiętać, że działania nad Syrią mają charakter bojowy, co daje unikatowe możliwości obserwowania całych operacji powietrznych prowadzonych przez ugrupowania koalicji. Oczywiście działa to też „w drugą stronę” – Amerykanie mogą rozpoznawać emisje rosyjskich systemów łączności, czy radarów, zarówno naziemnych jak i powietrznych. Wszystkie te dane mogą być później wykorzystywane zarówno do szkolenia, ale też do modyfikowania własnych systemów zakłóceniowych i przeciwdziałania elektronicznego.
  • Przestrzeń powietrzna nie jest „zarezerwowana” dla jednej strony prowadzącej działania. W trakcie większości konfliktów zbrojnych z udziałem USA (Irak, Afganistan) i Rosji (Czeczenia, Gruzja – poza pierwszą fazą konfliktu) w ostatnich kilkunastu latach w przestrzeni powietrznej dominowały siły powietrzne jednego państwa, w niektórych wypadkach zagrożone w pewnym stopniu przez naziemną obronę przeciwlotniczą. Praktycznie całkowita kontrola nad sytuacją w powietrzu dawała pewną swobodę działań. Nad Syrią obie strony (koalicja pod wodzą USA, jak i lotnictwo rosyjskie/syryjskie) nie walczą ze sobą bezpośrednio, ale muszą uwzględniać zagrożenie – choćby potencjalne – ze strony drugiego państwa. Może też dochodzić do incydentów zbrojnych, o czym świadczy choćby zestrzelenie syryjskiego Su-22 przez Amerykanów w czerwcu br., czy dwóch dronów uderzeniowych w tym samym miesiącu. To nieco inne warunki niż te, w których prowadzono operacje w ostatnich latach.
  • Użycie na dużą skalę nowej generacji środków napadu powietrznego, nowych taktyk. To nie tylko samoloty, ale też odpalane z małych okrętów nawodnych i konwencjonalnych jednostek podwodnych rakiety cruise (pierwszy raz w historii), czy wreszcie – bezzałogowe środki latające i systemy ich zwalczania. Szczególne znaczenie ma tutaj nie tylko odparty przez Rosjan atak „chmary dronów” na początku stycznia br., ale i zestrzelenie irańskiego bezzałogowca przez maszynę Apache w Izraelu. Trzeba też pamiętać o wcześniejszym nieskutecznym ostrzelaniu bezzałogowca (prawdopodobnie rosyjskiego) przez izraelskie Patrioty i F-16 latem 2016 roku. Z kolei Amerykanie musieli zmagać się z uzbrojonymi dronami, atakującymi pozycje Syryjskich Sił Demokratycznych, nie mówiąc już o konieczności przeciwdziałania atakom małych dronów przez różne strony konfliktu. Izraelczycy ostrzegają też przed potencjalnym zagrożeniem nowej generacji "precyzyjnymi" rakietami odpalanymi z terenu Libanu. Wskazują przy tym, że Iran dąży do zbudowania zdolności produkcji takich pocisków na terenie Libanu, a wyposażenie ich we w miarę skuteczne systemy kierowania (jakich odpalane przez różne ugrupowania rakiety wcześniej nie miały) powoduje, że mogą one zagrażać infrastrukturze krytycznej, bazom lotniczym itd. To pokazuje, że zaawansowane środki napadu są coraz bardziej powszechnie dostępne.
  • Rosja rozmieściła "ekspedycyjny" system obrony powietrznej. Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny Rosjanom udało się rozmieścić poza własnym terytorium i w oddaleniu od stałych baz nowoczesny i warstwowy system obrony powietrznej, złożony m.in. z zestawów S-400 i Pancyr-S1, w pewnym stopniu zintegrowany z systemem syryjskim, w skład którego wchodzą zarówno starsze, zmodernizowane zestawy (S-125, S-200, Kub itd.) jak i nowsze Buk-M2 oraz Pancyr. Rosjanie zademonstrowali w ten sposób zdolność do przerzutu elementów swojej OPL poza terytorium kraju i utrzymania jego sprawności. System ten pokazał zarówno swoje zdolności, jak i ograniczenia. Pancyry zdołały zestrzelić bezzałogowce w trakcie ataku na rosyjską bazę, wcześniej strącały również inne drony i rakiety. Natomiast rosyjska OPL nie przeszkodziła w przeprowadzeniu ataku rakietami Tomahawk na bazę Al-Szarjat, oddaloną o około 140 km od bazy Chmejnim. Prawdopodobnie pociski cruise znajdowały się poza strefą rażenia systemów S-400, z uwagi na horyzont radiolokacyjny i lot na niskiej wysokości. To też pokazuje, że rozmieszczenie pojedynczego systemu przeciwlotniczego, nawet najnowocześniejszego zabezpiecza - w możliwym zakresie - pewien obszar, ale nie terytorium całego kraju.
undefined
W Syrii rozmieszczono elementy rosyjskiego systemu przeciwlotniczego S-400. Po raz pierwszy został on użyty operacyjnie poza terytorium Rosji. Fot. mil.ru.

Warto też zwrócić uwagę na dość zdecydowane postępowanie strony amerykańskiej wobec syryjskich jednostek rządowych i współpracujących z nimi w 2017 roku, jak i na początku 2018 roku. Oprócz wspomnianych już ataków rakietami Tomahawk i zestrzelenia Su-22, na początku lutego przeprowadzono atak na grupę rosyjskich najemników. Amerykanie zachowali przy tym wszelkie zasady ostrożności, gdyż wcześniej skontaktowano się ze stroną rosyjską i sprawdzono, czy w tamtym rejonie nie ma wojsk rządowych. Pomimo tego, sam fakt uderzenia na jednostki choćby pośrednio i "nieoficjalnie" wspierane przez Moskwę w kraju, w którym są obecne jednostki rosyjskich sił zbrojnych jest sygnałem dużej determinacji. 

Również sam przebieg ataku, jaki miał miejsce w pierwszych dniach lutego wart jest uwagi. W uderzeniu wzięły bowiem udział: załogowe samoloty sił powietrznych (m.in. myśliwce F-22 i F-15E, szturmowce A-10, maszyny wsparcia pola walki AC-130), drony należące do USAF (MQ-9 Reaper), śmigłowce bojowe lotnictwa wojsk lądowych (Apache), ale też artyleria należąca do piechoty morskiej (prawdopodobnie rakietowe wyrzutnie HIMARS). Przeprowadzono więc połączone lądowo-powietrzne uderzenie z udziałem różnych środków walki należących do aż trzech rodzajów wojsk. Działania połączone są podstawą amerykańskiej doktryny i były już wcześniej wielokrotnie stosowane.

Wreszcie, 10 lutego zestrzelono izraelski myśliwiec F-16, po raz pierwszy od ponad 35 lat. Według oficjalnych danych strony izraelskiej było to następstwem błędu załogi, która nie aktywowała systemu walki elektronicznej. Uderzenie przeprowadzone przez Izraelczyków było jednak reakcją na użycie przez stronę irańską zaawansowanego środka napadu powietrznego - drona będącego kopią amerykańskiego RQ-170, startującego wcześniej z Syrii i zestrzelonego przez izraelskiego Apache.

undefined
Syria staje się "poligonem" również, a może przede wszystkim dla jednostek walki elektronicznej. Na zdjęciu wozy systemu Krasucha-4 w trakcie przekazania rosyjskiej armii. Fot. Rostech.

To - w połączeniu z wcześniejszymi incydentami, jak i faktem obecności w Syrii rosyjskiego powietrznego zgrupowania ekspedycyjnego - pokazuje, że szeroko pojmowane państwa zachodnie tracą "monopol" na stosowanie zaawansowanych środków napadu powietrznego i niezakłócone operacje powietrzne. Nad Irakiem (po 2003 roku) i Afganistanem w zasadzie nie było przecież mowy o zagrożeniu ze strony wrogiego lotnictwa, czy kierowanych radarowo rakiet przeciwlotniczych, nie mówiąc już o penetracji "własnego" terytorium przez wrogie środki napadu powietrznego. Takie incydenty zdarzały się za to na granicach Izraela, ale raczej z udziałem mniej zaawansowanych dronów, czy np. przestarzałych syryjskich samolotów (jeszcze przed interwencją Rosji). Syryjski potencjał, również jeżeli chodzi o obronę przeciwlotniczą, został jednak znacznie wzmocniony po interwencji Rosji.

undefined

Obecnie jednak w Syrii Rosjanie rozlokowali jakościowo nowe zdolności, zarówno jeżeli chodzi o lotnictwo, jak i obronę przeciwlotniczą. Konflikt jest też okazją do "przeglądu" potencjału poszczególnych stron. Amerykanie posiadają kilka typów operacyjnych samolotów stealth (jeden, F-117, został nawet dawno wycofany), podczas gdy Rosjanie przenieśli na teatr działań maszyny nie będące jeszcze w produkcji seryjnej. Z drugiej strony, w siłach zbrojnych USA trudno szukać naziemnego, mobilnego systemu przeciwlotniczego klasy Pancyra. 

Nad terytorium tego państwa, równolegle z wojną na ziemi, stanowiącą źródło ogromnych strat i cierpień ludności cywilnej, jak i z nalotami, odbywa się swego rodzaju "gorąca-zimna" wojna pomiędzy mocarstwami. Choć ich celem nie jest bezpośrednia konfrontacja, to z pewnością prowadzone jest rozpoznanie zdolności drugiej strony, poprzez obserwację jej działań w warunkach bojowych. Jednocześnie istnieje pewne ryzyko konfrontacji, choćby w wyniku błędu ludzkiego lub prowokacji ze strony innych uczestników konfliktu, a w ostatnich miesiącach miał miejsce szereg niespodziewanych "gorących" incydentów zbrojnych.

O nieprzewidywalności wojny nad Syrią niech świadczy fakt, że rosyjskie baterie S-400 zostały pierwszy raz rozmieszczone w tym kraju po zestrzeleniu bombowca Rosji przez Turcję, a niedługo później (po nieudanym przewrocie w 2016 roku) Ankara zacieśniła współpracę z Rosją, prowadząc wspólne operacje i decydując się na zakup... systemu S-400.

Z przebiegu konfliktu płynie też inny wniosek - szczególnie dla Polski i innych państw wschodniej flanki NATO - o konieczności wzmocnienia własnej obrony przeciwlotniczej. Rosyjskie lotnictwo, pomimo opóźnień i problemów, jest coraz bardziej doskonalsze, a oprócz tego - w wypadku konfliktu - własne wojska i infrastruktura mogą być zagrożone przez rakiety manewrujące, śmigłowce lotnictwa wojsk lądowych czy wreszcie drony. Bez szybkich i szeroko zakrojonych inwestycji w warstwowe systemy obrony, również krótkiego zasięgu (jak planowany przez Polskę Narew) i/lub przeznaczonych do ochrony mobilnych wojsk lądowych, niebezpieczeństwo dla wschodniej flanki będzie tylko rosło.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 105
Reklama
lukas123
niedziela, 11 marca 2018, 09:47

NIe widziałem nigdzie wzmianki o F-35 i jego sporkaniu z bocianami(które prawdopodobnie są gatunku S-200). Ktoś wie czy bociany uszkodziły efa na tyle, że jego i pilota nie zobaczymy czy może już wrócił do służby?

Mirisław T.
czwartek, 1 marca 2018, 11:28

Musieli to robić tam gdzie mieszkają ludzie. Mogli się umówić gdzieś na pustyni.

Lekarz
czwartek, 1 marca 2018, 10:27

Gdzie pgz jak w około wszyszczy zarabiaja na potęgę i testuja sprzet Amerykanie nawet chycili sie oplota z ukrainy bo to najlepiej sprzedajacy sie sprzet cena efekt dopracuja i beda bili kase a biedaki z bumaru i pgz tylko moga podziwiac sukcesy sprzedanych spółek. Np sw 4 ,jak nie umiecie czegos zrobic to to biezcie przykład z amerykanów kupuje sie 1 szt i kopiuje. A nie siedziec doprowadzac upatku spółki.

zolnierzyk
czwartek, 1 marca 2018, 10:07

Podobno mamy POPRADA z ktorego jeszcze NIKT nie strzelał :-)

Z
czwartek, 1 marca 2018, 09:54

Nastepnym poligonem testowym - to tradydyjne pole zmagan i przemarszow - czyli Polska - dobranoc ...

Wawiak
piątek, 2 marca 2018, 15:42

Zrób mi, proszę, tę uprzejmość i zanim ponownie coś głupiego napiszesz, wpierw przywal swoim czółkiem w ścianę... Dobranoc.

Max
czwartek, 1 marca 2018, 08:47

Ciekawe po co usa kupuja człołg opłot i az 1 szt z ukrainy .Wszyszczy pluja na twardego ale to własnie ta konstrukcja bije amerykanska i niemiecka bo posiada automat ładowania czego inni moga nam pozazdroscic. Wystarczy dobre działo i dobre naprowadzanie z powietrza z systemem i pt 91 w czsie leoparda rozprówa 6 szt.Po za tym jak zaden inney nadaje sie do przeróbki na bezałogowy tak jak sw 4 teraz po sprzedazy pzl śmieje sie cały świat z nas. To samo bedzie z bumarem.A za 5 lat bedziemy kupowac twardego podrasowanego z usa lub niemca haaha.

WWW
piątek, 2 marca 2018, 13:19

Hahaha ....akurat automat ladowania to jedna z najwiekszych wad tego czolgu.... Nic dziwnego ,ze wszystkie ,,glebsze\'\' modernizacje wskazywaly na koniecznosc wymiany armaty 2A46 na Rheinmetal LH44 na przyklad....Sowiecka armata ma tragicznie mala szybkostrzelnosc , nie moze tez uzywac podkalibrowych o dlugosci wiekszej ,niz 0,5 metra....

obalaczmitow
piątek, 2 marca 2018, 17:29

Polecam obejrzeć filmy z ćwiczenia palladyna - przecieranie wyciorem lufy i ładowanie przez chłopków z teksasu - technologia rodem z f22 - a automat ładowania to mniej zaawansowna technologia niż silnoręki chłopek - no, no - naprawdę idziecie na całość. Traginczna szybkostrzelność - dobre dobre - nie to co armata bez automatu - ta strzela 2x min - i te przecieranie wyciorem - super

paweł
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:17

buahahah ! najpierw ruskie wyprodukujcie samochód na miarę fiata 500 , a później sprzęt wojskowy - zaawansowany , nie złomy !

To tyle...
sobota, 3 marca 2018, 02:55

Rozumiem, że tylko ruskie haubice mają samo czyszczące lufy.

Jozik
czwartek, 1 marca 2018, 05:02

Najwazniejsze ze niebedzie 3 wojny swiatowej o ktorej tyle ostanio pisza wszedzie do obrzydzenia

Pan
czwartek, 1 marca 2018, 00:37

A Amerykanie kupują 1 szt opłota na Ukrainie i będą kopiować a Bumar MON i ministry dalej z ręką w nocniku swego nie znacie cudze chwalicie. I Amerykanom czołg z magazynkiem podchodzi.

Spahis
środa, 28 lutego 2018, 22:30

Polska to nie ma kompletnie żadnych szans na równorzędną walkę z Rosją

Piotr
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:19

Dlatego jesteśmy w NATO , bo rosja nie ma żadnych szans w konfrontacji z NATO :P

Marek1
czwartek, 1 marca 2018, 13:38

Spahis - oprócz USA z krajów NATO żaden kraj nie ma szans w pojedynkę z Rosją. Dlatego właśnie istnieje Pakt.

wiki
środa, 28 lutego 2018, 20:57

Nigdy nie uwierzę ,że S-200 Wega system przeciwlotniczy do walki na dalekie odległości i dużymi celami zestrzelił maleńki i delikatny F-16... Samolot ten MUSIAŁ zestrzelić zupełnie inny system przeciwlotniczy a to jak twierdzi Izrael , tylko dlatego ,że piloci ZAPOMNIELI włączyć urządzenie zakłócające naprowadzanie obcych rakiet przeciwlotniczych to w ogóle można włożyć między bajki o Królewnie Śnieżce i 12 krasnoludkach...

yaro
czwartek, 1 marca 2018, 11:01

dokładnie tak, ja twierdzę, że Rosjanie właśnie przetestowali na Izraelczykach IRST z Su-57. Zeznania członka załogi tego F16 są jednoznaczne --- \"Mieliśmy wszystkie rakiety pod kontrolą, ta pojawiła się nagle\"

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:03

Przetestowali co??? A niby jakim cudem jak żaden z dwóch Su-57 jakie tam wysłali nie był przeznaczony do testów uzbrojenia i IRST mającego parametry o kilka klas gorsze niz to co ma USA na F-22/35?? Oczywiście 5W28 tez podwiesili ppod Suchoja:))

Cremaster
czwartek, 1 marca 2018, 18:49

Urban legend z fregata Donald Cook idzie w odstawkę. Teraz przez kilka miesięcy będziemy czytać o izraelskich pilotach rezygnujacych że służby.

rak
piątek, 2 marca 2018, 13:31

zwłaszcza że \"izraelscy piloci\" znani są z gadatliwości w obecności mediów .. zwłaszcza rosyjskich mediów... kretynizm Rosjan nie zna granic ...

Marek1
środa, 28 lutego 2018, 18:40

SETNY raz - \"Bez szybkich i szeroko zakrojonych inwestycji w warstwowe systemy obrony, również krótkiego zasięgu (jak planowany przez Polskę Narew) i/lub przeznaczonych do ochrony mobilnych wojsk lądowych, niebezpieczeństwo dla wschodniej flanki będzie tylko rosło\" ... Wszyscy, wszędzie to rozumieją, tylko nie w polskim MON - tam orkiestra na Titanicu gra w najlepsze, nawet po zmianie \"sternika\" zmieniono jedynie nieco melodię. 1. Wisła - nadal b. niewiele wiadomo(ile?, czego?, za ile?, z jakim offsetem?). Od wielu m-cy słyszymy medialne brednie z których NIC nie wynika. Jasne jest jedno - Wisła wróciła praktycznie na poziom realizacji zbliżony do 2015r. Po prawie 3 latach ... \"intensywnych prac\". Śmieszno i STRASZNO. 2. Narew - pełny dramat i sabotaż. Blokada pozyskania systemu trwa. NIE wiadomo nawet czy w ogóle z kimś MON jeszcze rozmawia, czy już przestał i zajął się idiotycznymi marzeniami o Narwi w pełni produkowanej w Polsce za ... 10?, 15?, 20? lat ... 3. Lotnictwo - sytuacja beznadziejna. Trwa mnożenie zadań i zamawianie nowego uzbrojenia dla F-16, BEZ zwiększania ich liczby, co świadczy o pełnym dyletanctwie decydentów. NIE DA się siłami 1,5 eskadry(ok 35 sprawnych operacyjnie maszyn) zapewnić realizacji zadań dla 4-5 eskadr. 4.. Homar - pełne wyhamowanie pozyskania i ponowna eliminacja z głupich przyczyn historycznych jedynego sensownego konkurenta(Lynx) dla kiepskiego syst. Himars, którego JEDYNĄ zaletą jest kraj pochodzenia. 5. PMW/Orka - nawet się już pisać NIE chce. Zresztą bez przekleństw się NIE DA. 6. Obrona ppanc - dramatyczne dziury, medialnie zapychane zakupem ok 1000 rakiet do syst. Spike-LR w ub. roku. Rakiety te będą zapewne rzucane w stronę wroga za pomocą balist/katapult, bo MON nadal NIE widzi potrzeby zwiększenia żałośnie małej ilości mechanizmów startowo-celowniczych(wyrzutni) w WP. Teoria o warstwowej obronie ppanc za pomocą różnorodnych środków rażenia(ppk. ciężkie/lekkie, granatniki wielo i 1-razowe,syst. minowania, itp.)nadal w sferze b. odległych marzeń. I można by tak jeszcze dłuuuugo ....

fanklub Daviena
środa, 28 lutego 2018, 18:04

Davien, ale jak to jest? W zeszłym tygodniu pisałeś, że \"tylko 1 prototyp Su-57 ma radar\" a w Syrii są 4 prototypy. To co, Rosjanie przenoszą ten radar z maszyny do maszyny?

Wania
sobota, 10 marca 2018, 13:23

Co jest w Syrii? Nic. Su-57 jednego dnia wieczorem przyleciały i następnego przed południem uciekły do Rosji. Strach przed atakiem styropianowymi drogami był silniejszy od rozkazu wodza.

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:05

Oj fan:) W Syrii sa dwa prototypy Su-57 czyli T-50-9 i T-50-11 i zaden z nich nie ma radaru N036 który ostatnio zamontowano na dwóch kolejnych Su-57 czyli mają go T-50-3/4/5 ale w wersji okrojonej:) Bawimy sie dalej?

Draco
sobota, 3 marca 2018, 18:29

Skąd to wiesz? Stale cię o to pytam i nigdy nie odpowiedziałeś.

Davien
piątek, 9 marca 2018, 08:24

Ze żródeł rosyjskich i National Interest? A może ty podaj choć jedno spoje zródło zamiast tylko zmyslać:)

Arek102
piątek, 2 marca 2018, 14:23

Kolego z fanklubu... . Przeczytaj jeszcze raz tekst powyżej i przejrzyj obrazki. :-))) Gdzie tam zobaczysz nieistniejące Su57, a już w liczbie 4 to niewiem. Obecnie są tylko kolejne/różne wersje T50. Domyślam się, że te rewelacje pochodzą z RT, tylko że to jest mało wiarygodne źródło po tej str. Bugu. :-)))

obalaczmitow
środa, 28 lutego 2018, 17:26

E tam po co te podchody - wystarczy zapytać Daviena i innych naszych miszczów - oni wiedzą że S400 nie widzi nic, F35 musiałby przelecieć przed nosem, F22 wiedzą że su-35 ich nie widzą, i swoimi sensor fusion wykryją start rakiety z 1200 km ? ale kto będzie strzelał do samolotu z 1200 km? Wiec po co wydawać pieniądze. Niektórzy już obwieścili że Hindusi będą produkować f16, później f35 - a tutaj taka wpadka - hindusi odwołali konkurs na lekki myśliwiec i będą budować tejasa M2

Arek102
piątek, 2 marca 2018, 14:17

Chłopie widzieć przez system radarowy to jedno, a naprowadzać półaktywny system to drugie. Nawet system aktywny/antypocisk musi być wstępnie podprowadzony do celu żeby radar aktywny, pokładowy antypocisku mógł zobaczyć cel. Rosjanie mają tylko jeden taki pocisk i wątpię by go używali w Syrii. Mają ich bardzo mało, a na dodatek są sporo droższe od półaktywnych.

To tyle...
czwartek, 1 marca 2018, 01:41

Pod koniec zeszłego roku lotniczy świat obiegła wiadomość, że Hindusi są tak niezadowoleni z osiągów nowego ruskiego \"supersamolotu\" Su-57 że mogą go... nie zamówić, pomimo wpompowania sporej ilości kasy. Indyjscy generałowie mieli porównać Su-57 z F-35 i jeśli wierzyć doniesieniom DefenseNews, wyszło im, że rosyjski produkt nie spełnia ich oczekiwań w żadnym zakresie. Hindusi badali szczegółowo odbicie radiolokacyjne, awionikę i detale konstrukcji silników, m.in. modułowość, ułatwiającą obsługę i wyszło im o zgrozo, że F-35 przewyższa zdecydowanie ruską konstrukcję. Załamani takim stanem rzeczy, poprosili USA o niejawne informacje na temat ich myśliwca piątej generacji. Hindusi odwołali konkurs na lekki myśliwiec bo są zainteresowani tylko jedną konstrukcją - samolotem 5 generacji F-35. Jak podała 15 lutego indyjska prasa i serwis internetowy Business Standard, Indie są zainteresowane pozyskaniem 126 myśliwców F-35A Lightning II. Rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w tej sprawie znajdują się na bardzo wczesnym etapie. Indyjskie siły powietrzne wystąpiły z prośbą o briefing dotyczący niejawnych informacji odnośnie zdolności bojowych myśliwca oraz możliwości jego pozyskania. Czyli dokładnie to co zrobili w zeszłym roku Niemcy. Obecnie trwa oczekiwanie na zgodę Pentagonu i Departamentu Stanu na takie spotkanie. Pozyskanie myśliwców piątej generacji staje się dla Indii coraz bardziej palącą potrzebą jak pisze Business Standard. Do państw zainteresowanych F-35 dołączył jeszcze Pakistan, a to dla Hindusów już chyba jest zbyt wiele. W Indiach Tejas nie przejdzie bo jest masę krytycznych głosów pod adresem rodzimego samolotu przez wojskowych pilotów, a do tego dochodzi niepewna przyszłość kontraktu na Rafale.

ametyst
czwartek, 1 marca 2018, 18:32

A wpadłeś może na to, że Chiny bez mrugniecia okiem położą na stole kasę byle Rosjanie NIE SPRZEDALI Indiom tej maszyny ? Brakującym ogniwem jest silnik a wygląda na to, że Izd30 bardzo dobrze im wyszedł.

To tyle...
czwartek, 1 marca 2018, 22:56

Indie współfinansują od początku projekt PAK-FA/T50 i decyzja w sprawie zakupu samolotów zależy wyłącznie od strony hinduskiej.

ametyst
piątek, 2 marca 2018, 09:43

\"współpracuje\" - a co takiego Indie mogą wnieść do tego projektu ? malowanie i pompowanie opon ( jak polskie offsety ) ?

To tyle...
piątek, 2 marca 2018, 13:31

Wystarczy, że współfinansują badania i już stają się współwłaścicielami projektu T-50.

rudy
piątek, 27 kwietnia 2018, 01:52

a ty jesteś współwłaścicielem ZUSu

tlen
środa, 28 lutego 2018, 18:38

Hindusi ostatnio bardzo dużo odwołują z tego kierunku, a wykazują zainteresowanie drugim biegunem mocy.

BUBA
środa, 28 lutego 2018, 21:04

Dywersyfikacja uzbrojenia. Indie nie są państwem-satelitą jak Polska.

oxygen
środa, 28 lutego 2018, 20:04

Prościej będzie podać czego Hindusi jeszcze nie ogłosili... Np. ostatnio mówią o \"samodzielnej przy współpracy z Rosją produkcji maszyny V generacji na bazie Su-35\"...

To tyle...
czwartek, 1 marca 2018, 15:40

Kilka lat temu chodziły takie słuchy. Rosyjskie Su-35S żeby mogły sprostać w powietrzu F-22 i F-35 wymagają modernizacji do wersji samolotu 5 generacji. Takie były opinie Rosjan i Hindusów ujawnione przez Chińczyków. Problem w tym, że chińscy eksperci wyśmiali ten pomysł jako niemożliwy do osiągnięcia przy modernizacji istniejącej konstrukcji płatowca. Płatowiec i pozostałe główne systemy samolotu 5 generacji muszą być zaprojektowane od podstaw z zastosowaniem nowych technologii - podał serwis DefenseNews w związku z tym absurdalnym pomysłem z jakim wyszły Rosja i Indie.

fernando
środa, 28 lutego 2018, 16:16

Rosjanie - mają możliwość bez domysłu sprawdzać oprogramowanie na amerykańskich samolotach i dronach ? Jedyna możliwość - w realu podglądać , sprawdzać ! Czy wyciągną wnioski - wydaje się że tak - tak samo amerykańscy wojskowi ? Jeden przeciw drugiemu . Dla nas Polski niewiele to daje - my ciągle nie mamy nic i przez długie lata nie będziemy mieć choćby 20 % tego co posiada Rosyjskie wojsko !

Zbys
czwartek, 1 marca 2018, 10:01

20% ??? Raczej mamy miec, analizujemy i rozwazamy i dazymy uparcie do 2% ...

inżynier
czwartek, 1 marca 2018, 09:06

20% z 1500 samolotów przychwytująco/myśliwsko/szturmowych to wychodzi 300 sztuk. Oj marzycielu marzycielu.

robak
środa, 28 lutego 2018, 14:48

Wszyscy będą testować, przetwarzać, wdrażać, analizować, a gdzieś dolinami zdala od napięć militarnych, będzie błyskawicznie budowana szerokopasmowa autostrada, realizowana siłami chińskich inwestorów, którz bez złużycia jednego naboju czy galonu paliwa rozdzielą miejsce na podium tego wyścigu.

Piotr
środa, 28 lutego 2018, 13:59

Nie rozumiem ,dlaczego zaraz taka sensacja wiadomo ze wszystkie strony testuja nowy sprzet ,wiec co w tym dziwnego ze pojawily sie tam SU57 to czy one sa gotowe nikt z nas oprocz Rosji tak naprawde nie wie nie robci4 sensacji ,gdyz nie ma z czego .

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 14:39

>\" to czy one sa gotowe nikt z nas oprocz Rosji tak naprawde nie wie\" Ale można domniemywać, że skoro do tej pory nie uruchomili produkcji seryjnej a wszystkie prototypy miały ogłoszone zupełnie inne konfiguracje - nie są.

gbasdklbas
środa, 28 lutego 2018, 14:22

Su-57 Nie są gotowe do realnej walki, to są prototypy, to zwykła propaganda, typu patrzcie my też mamy operacyjne samoloty bojowe 5 generacji.

Zbys
czwartek, 1 marca 2018, 10:09

Tak, mamy. Nazywa sie Gulfstream G550. W planach nastepne egzemplrze.

Armymen
środa, 28 lutego 2018, 18:27

Jeszcze tylko niech kolega napisze z kad ma takie informacje ? Rozumiem ze kolega ma najnowsze dane wywiadowcze i jest specjalista w tej dziedzinie , elektronikiem?...taktykiem?... bo jak nie to sa to tylko widzimisie ! Wiec po co kolega to pisze?

anda
środa, 28 lutego 2018, 20:34

Su-57 jak najbardziej jest używany bojowo prowadzi bombardowania WG najczęściej w nocy

rob ercik
środa, 28 lutego 2018, 13:58

Zanim doleca do nas rosyjskie rakiety zniszczy nas emigracja zarokowa, demografia, tragiczny stan służby zdrowia, ceny za energie i smog między innymi. Wiec zamiast trwonic pieniądze na amerykańskie uzbrojenie (oczywiście o transferze technologi można zapomniec) zaiwestujmy je w nasz kraj, w nas samych. Obniżmy podatki,zamiast ukraińców powrót \"naszych\" emigrantów, zamiast LNG czy atomu nasze źródła energi i być może w staniemy z kolan. Dla mnie zamienię nie klecznika z sowieckiego na amerykański nie jest żadną zmiana dla kleczacego

Piotr
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:11

to załóż firmę , zacznij zarabiać a nie jęcz na forum , w końcu to makro i mikro przedsiębiorcy są fundamentem naszego dobrobytu. No jeszcze jestem ciekaw , jak chcesz /naszych/ z emigracji sprowadzić ??? Może łapanka??? :P A później im zaproponujesz remonty lub malowanie płotu za 1500 zł , bo przecież ci Ukraińcy przeszkadzają !

Yugol
czwartek, 1 marca 2018, 10:15

Zadużo prywatnego sektoru jest a ten patrzy tylko aby własne kieszenie napchać.Demokracja,solidarność,patriotyzm to martwe słowa na papierze wielokrotnie i wszędzie nadużywane,światem rządzi zachłanność.

Pawel
środa, 28 lutego 2018, 16:14

Tak,tak i w ogole zlikwidujmy armie i sluzby po co nam one co?Proponuje aby takie rady dawal ale w Rosji-oni bardziej ich potrzebuja.

inżynier
środa, 28 lutego 2018, 15:28

Święte słowa. Dobrze, że coraz więcej otwiera oczy i widzi prawdziwe zagrożenie dla nas Polaków. Ja jeszcze przed 500+ zdecydowałem się na drugie dziecko. Było ciężko (sama opiekunka 1800 zł/miesiąc) ale teraz już mi synek nie choruje i chodzi do przedszkola. Jest to dziecko z miłości i z pobudek patriotycznych.

propolski
środa, 28 lutego 2018, 14:42

Dokładnie! Jak patrzę na średnio 6x zawyżone ceny amerykańskiego sprzętu dla Polski, to mam jakieś dziwne przekonanie, że za każdą 1 szt. amerykańskiego uzbrojenia fundujemy izraelowi 4 szt. gratis a piąta idzie na łapówki dla decydentów (skąd 30 polskich oficerów specłużb i polityków zgromadziło w Szwajcarii na prywatnych kontach 200 mln $ i dlaczego prokuratura tak ślimaczy się ze śledztwem?).

też propolski
czwartek, 1 marca 2018, 15:12

Skąd się wzięła ta liczba 6x, gdzie jest 6x taniej taki sprzęt?

man42
środa, 28 lutego 2018, 18:15

Mozna prosić coś więcej z dopisem prawdopodobne

asdfkluhsadf
środa, 28 lutego 2018, 14:31

Zgadzam się z tobą, lecz ze smutkiem stwierdzam, że Ukraińcy są remedium na problemy Polski, tak uważają politycy, i raczej się ich z Polski nie pozbędą. Jest gorzej niż myślisz, nawet sprowadzają ludzi z Azji, od: (Pakistanu po Bangladesz) podatków raczej nie obniżą, za to wprowadzają nowe, bo programy socjalne i nie tylko trzeba utrzymać. Będzie, nie jak w Grecji, bo upadek był by błogosławieństwem, skończył by się zamordyzm podatkowy, i ktoś w końcu by zaczął to zmieniać na gospodarkę wolnorynkową, Nieeee.....będzie tak jak we Francji, multi-kulti, spory socjal, i zamordyzm fiskalny, niestety.

qaz
środa, 28 lutego 2018, 13:20

Syria jako poligon świetne miejsce. Rosjanie mogą sobie na \"sucho\" skonfrontować swój sprzęt z amerykańskim. Zapewne Irańczycy też przyglądają się taktyce stosowanej na zachodzie. Amerykanie zafundowali darmowe sympozjum na temat możliwości swojego sprzętu, a parę krajów zapewne pilnie śledzi jego możliwości np. F-22. W przypadku Rosjan stawiam jednak na walkę elektroniczną i zakłócanie niż prace nad \"niewidzialnym\" poszyciem swoich maszyn etc.

POLAK
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:16

noo... najlepiej im wyszło skonfrontowanie wagnerowców z amerykańskim sprzętem :P

Yugol
czwartek, 1 marca 2018, 10:22

Dokładnie! Nie ma coś takiego jak niewidzialność o czym się przekonano już w 1999 r. nad Serbią.

yaro
środa, 28 lutego 2018, 17:46

bardzo sensowna wypowiedź, tym bardziej , że sławetne stealth już nie robi takiego wrażenia przy najnowszych generacjach radarów a Rosjanie je mają.

Davien
środa, 28 lutego 2018, 19:49

Tia jasne, biorąc pod uwage ze radary naprowadzania dla ich najnowszego systemu OPL czyli S-400 ze 180km nie wykryja nic o mniejszym RCS niż 4m2 to bajki sobie dalej opowiadaj. Ich najnowszy radar Irbis wykrywa starego F-117 z 45km to o wykryciu F-22/35 moga sobie pomarzyć:)

Yugol
czwartek, 1 marca 2018, 15:06

S-400 ma zasięg 400km co sama nazwa wskazuje. Obecnie trwają pracę nad S-500

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:13

Yugol, radar wczesnego wykrywania S-400 ma zasieg ponad 600km tyle ze nie on naprowadza pociski a radar 92N2/6-pierwsza wpadka. Obecnie zasięg S-400 wynosi 250km, ponieważ pociski 40N6 nie weszły jeszcze do uzbrojenia, mają byc dopiero na S-500 w nowej wersji i o zasięgu antybalistycznym 600km-zobaczymy)

Arek102
piątek, 2 marca 2018, 14:12

Nazwa S-400 wzięła się z marketingu i nic więcej- następca systemów S-300P. Ten system powinien nazywać się S-300PM(U)3 ponieważ jest rozwinięciem systemu S-300PM(U)2. A Czterysta kilometrów zasięgu to ma jeden pocisk do niszczenia dużych, wolnych i mało manewrowych obiektów np samolotów AWAX. Zasięg wykrywania zależy od użytego radaru wysokości lotu obiektu oraz skutecznej powierzchni RCS, a dla radarów na pasmo milimetrowe jeszcze warunki pogodowe. Jak Rosjanie użyją radaru na pasmo metrowe np Nebo 3, to zasięg będzie nawet większy oczywiście na bardzo wysokich pułapach powyżej 20km. Czyli zasięg wykrywania zależy od horyzontu radiowego, który jest różny na różnej wysokości (krzywizna Ziemi). Na wysokości 500m miały by i tak max 60km. Oczywiście jak obiekt byłby typu Stealth to zasięg wykrywania mógłby być jeszcze inny i trudny do oszacowania, a to z tego względu iż zasięg radaru oprócz wysokości jest uwzględniana powierzchnia odbicia np. dla polskiego radaru P-18pl deklarowany max zasięg podawany jest dla parametru zastępczej pow. odbicia wynoszącej 2,5m2. Samolot F-16 bez zew. podwieszeń widziany z przedniej półsfery ma około 1,2m2 RCS, z podwieszeniami bombami i zasobnikami paliwa to monad 2m2 RCS i nie są to samoloty budowane w technologi Stealth. Samolot F-22 Raptor to bodajże 0,5m2 RCS, tylko w tym drugim przypadku dotyczy to radarów na pasmo milimetrowe w którym ten samolot wykazuje właściwości typu Stealth i dla takich ma podaną zastępczą pow. odbicia. Natomiast jeśli chodzi o pasmo metrowe (VHF) to już w tym zakresie częstotliwości własności Stealth nie posiada. Z tego też względu ciężko powiedzieć jakie ma w tym paśmie częstotliwości zastępczą powierzchnię odbicia (RCS). Producenci nie podają tych danych. Plusem dla samolotów nie tylko Stealth jest fakt iż dokładność lokalizacji radarów na pasmo metrowe to około 200m, a w niektórych przypadkach nawet ponad 1km. Powoduje to iż w tej chwili radary tego typu mogą być wykorzystywane jako systemy wstępnego namierzania/wykrywania, które nie nadają się nawet do wstępnego naprowadzania rakiet z systemem aktywnym. Mogą natomiast posłużyć do skierowania w dany sektor nieba radarów na pasmo milimetrowe/centymetrowe i skupienia tam wiązki radarowej radaru co powinno skutkować zobaczeniem tego obiektu na radarze wykrywania/naprowadzania, a w konsekwencji do komendowego bardzo bliskiego podprowadzenia anty pocisku, do celu. Tak by sam pocisk zobaczył cel przez swój system naprowadzania-autopilota anty pocisku. System S-500 nie będzie dużo się różnił od obecnego S-400 czy S-300W4. Ma być ich następcą. Główna różnica ma polegać na uniwersalności. Ma być tak samo skutecznym w niszczeniu samolotów jak pocisków balistycznych. Obecnie do niszczenia pocisków są głównie przeznaczone systemy S-300Wx, a przeciwko statkom powietrznym systemy S-300Px/S-400. Mówiąc w skrócie jest to unifikacja dwóch systemów w jednym jak w systemie Patriot 3/3+ czy MEADS. Mają także naprowadzać większą ilość antyrakiet jak obecne rosyjskie systemy OPL. Dla pocisków ma to być DO 16 antyrakiet, a dla samolotów DO 10 antyrakiet ale tylko dla anty pocisków z aktywnym naprowadzaniem. Z półaktywnym jakie obecnie są używane przez Rosjan, poza jednym aktywnym anty pociskiem, w systemach S300/S400 czy przyszłym S500 wartości max będą znacznie mniejsze.

BUBA
niedziela, 4 marca 2018, 09:49

Fajny opis ale trzeba pamiętać o kilku rzeczach - już S-200 zwalcza cele manewrujące z przeciążeniem 6g w tym F-16 które nie latają bez podwieszeń na wojnie. Nie buduje się rakiety za miliony dolarów tylko do zwalczania AWACS. Do tego może służyć S-200D Wega po modernizacji która nadal jest eksploatowana w służbie i jeszcze długo będzie. System ten charakteryzuje się wydłużonym zasięgiem gdzie zaryzykuję - prawdopodobnie pocisk W–880M osiąga maksymalną długość lotu w okolicach 400 km a dalszą strefę ognia do celu dyżurującego stanowiło 350 km. Tyle ujawniono. W samej rakiecie jest to kwestia modernizacji paliwa i samego silnika. System S-300PMU?(Mogę nie pamiętać od którego modelu) może za pomocą łącza danych korzystać z radiolokatora MiGa-31 lub A-50. Przy czym jest możliwe naprowadzanie pozahoryzontalne przy udziale samolotu MiG-31. Nie wiemy jak skonstruowany jest układ naprowadzania dla wszystkich pocisków S-300. Jeżeli zachowano w pocisku dalekiego zasięgu możliwość pasywnego naprowadzania na pracujący nadajnik - radiolokator, system WE/WRE, to będzie to bardzo groźny następca Wegi. Ciężko mi się odnieść do budowy głowicy nowych pocisków S-300/S-400 bo się tym nie interesowałem. Raczej interesuje mnie konstrukcja tych pocisków. Zgodzę się z tym że systemy antybalistyczne muszą być odrębnymi systemami mogącymi w samoobronie walczyć z samolotami i pociskami manewrującymi. Systemy OPL powinny być oddzielone od systemów antybalistycznych by nie przeciążać obrony antybalistycznej. Tak zrobili Rosjanie i uważam to za słuszny krok.

Davien
piątek, 9 marca 2018, 08:32

Panie BUBA, wszystkie pociski do S-300 mają naprowadzanie SAHR czyli wymagające oświetlenia celu przez dedykowany radar więc Mig-31 niczego nie naprowadzi chyba ze podwiesisz mu radar naprowadzający S-300. Zasłon/Zasłon-M nie ma takich mozliwości. Ani Wega ani S-300 nie naprowadza sie pasywnie na systemy WRE, jeżeli jest ina czej to może choć raz jakis dowód przedstaw. Zasięg maksymalny systemu S-200D jest podawany na 300km, te 400 na wiki jest błędne(żródło na którym niby bazuje podaje maks 300km) Pociski 48N6 powstały do zwalczania bombowców i celów niskomanewrowych, cele wysokomanewrowe bez kłopotu zerwą naprowadzanie, to włąśnie było powodem wprowadzenia w S-400 pociskó 9M96/9M96E2 z głowicami samonaprowadzającymi. I to by było na tyle panie BUBA.

BUBA
sobota, 10 marca 2018, 09:55

MiG-31 jest prekursorem F-22. Już ponad 40 lat temu wdrożono w nim - oczywiście na ówczesnym poziomie technologicznym - naddźwiękową prędkość przelotową, wielokanałowy radar ze skanowaniem elektronicznym oraz automatyczną wymianę informacji o taktycznej z innymi samolotami i stanowiskami naziemnymi, czyli to co jest najważniejsze dla F-22. Według dzisiejszych wymagań MiGowi-31 brakuje jedynie własności stealth. Nie jest także przeznaczony do prowadzenia manewrowej walki powietrznej i ma ograniczoną zwrotność - ale do tego służą w Rosji lżejsze Su-27 i MiG-29.

inżynier
czwartek, 1 marca 2018, 12:52

A czy wspólczesny samolot może korzystać z radaru naziemnego o dużej mocy?

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:18

Co dobitnie pokazuje że lepszy radar od tego w zestawie S-400 mają juz nawet na Su-35, ponieważ dla Irbisa zasieg maks w trybie dalekiego wyszukiwania to 400km dla RCS 3m2 a normalny to 200km dla takiego RCS:) Dla porównania AN/APG-77 ma ponad 400km w normalnym trybie pracy dla 3m2.

inżynier
czwartek, 1 marca 2018, 11:42

Najnowszy system OPL to S-500. Właśnie dziś ruszyła seryjna produkcja w zakładzie w Niżnymgorodzie.

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:16

S-500 panie inzynier wchodzi do uzbrojenia za dwa lata a nie teraz więc najnwzy to S-400, zreszta jak sobie wyobrażasz zabudowę radaru z S-500 na samolocie:)

Pawel
środa, 28 lutego 2018, 16:15

Mozna rzec takze iz Rosjaie takze zafundowali takie sympozjum na swoj wlasny temat.

Tadzik
środa, 28 lutego 2018, 13:06

Zadam fundamentalne pytanie: Co tam robią wojska USA i na podstawie jakich przepisów prawa przebywają na terenie Syrii.

3 grosze
czwartek, 1 marca 2018, 03:22

zadaj to samo fundamentalne pytanie zamieniajac USA na Rosje a Syrie na Ukraine

yaro
środa, 28 lutego 2018, 17:47

he he he na to pytanie nawet ONZ nabiera wody w usta ;)

assd
środa, 28 lutego 2018, 16:45

Takie fundamentalne pytania \"jakim prawem USA?\", \"jakim prawem Rosja?\" to ja zadawałem jak byłem dzieckiem. USA nie zapraszał tam w sumie nikt, a Rosjan Asad, który ma taki mandat do sprawowania władzy jak Bierut miał w Polsce...

anda
środa, 28 lutego 2018, 20:35

Taa wbrew pozorom to i Bierut miał bardzo duże poparcie a Assad ma

Karol
środa, 28 lutego 2018, 16:11

Zadam fundamentalne pytanie: Co na Krymie, Donbasie, Ługańsku robią wojska rosyjskie i na podstawie jakich przepisów prawa przebywają na terenie Ukrainy?

inżynier
czwartek, 1 marca 2018, 11:52

\"Kijów pozostanie na zawsze matką ruskich miast\" - słowa Jurija Dołgorukiego. Podczas obchodów 1025 rocznicy chrztu w Kijowie Putin powtórzył te słowa jeszcze raz. Chyba Pan to zrozumiał? Dla Rosjan (w tym Putina) Kijów to prawdziwa stolica zjednoczonej Rusi. Nie Moskwa czy Petersburg ale właśnie Kijów. A Ukraińcy to wyemancypowani małoruscy chłopi.

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:23

czyli wg ciebie Mongolia ma prawo własności do Rosji z Moskwą włącznie?? Ukraina to niepodległe państwo i Rosja nie ma tam czego szukać, a przytaczanie słów ksiecia kijowskiego który załozył waszą Moskwę może nie byc mądre bo to raczej Kijów ma teraz prawa do niej wg twojej logiki:)

Yugol
czwartek, 1 marca 2018, 10:29

W Polsce na szczęście nie mieszka Ruska mniejszość narodowa więc nie obawiaj się jej.

Juzuś
czwartek, 1 marca 2018, 07:57

@Karol-ku Ukraina to takie województwo po rozpadzie ZSRR bez delimitacji, składające się z ziemi Rosyjskiej, Rumuńskiej, Węgierskiej, Słowackiej, Polskiej itd... Co robi na Krymie i w Sewastolu ?? ano po referendum te części Ukrainy trafiły do Federacji Rosyjskiej. A co do Referendum, to jest podstawowe prawo ludzi zagwarantowane prawem międzynarodowym. Co robi w Donbasie ? Ano broni się przed interwencją struktur siłowych i rozkazie wydanym po zbrojnym przewrocie na Ukrainie i obaleniu ichniejszego Prezydenta.

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:25

Ukraina juzus jest państwem załozycielem ONZ a jej stolica Kijów istnała na długo zanim w ogóle powstałą Moskwa wiec sie juz nie ośmieszaj:) całej reszty nawet nie ma sensu komentować:)

Juzuś
sobota, 3 marca 2018, 10:33

@Davien Jednym z założycieli ONZ jest Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, wg. Twojej nomenklatury \"sowiecka\". W tym czasie nie było Państwa o nazwie Ukraina, nawet viki o tym pisze. Ukraina powstała po rozpadzie ZSRR.

Prawnik
środa, 28 lutego 2018, 20:09

Na podstawie tego samego paragrafu jak pobyt USA na Kubie, Haiti, Jugosławii, Syrii, Iraku, Libii, Afganistanu itd. Obecnie USA stacjonuje w 70 krajach świata. Nikt się mnie nie pytał czy życzę sobie ich stacjonowania w Redzikowie.

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:29

No to panie prawnik, zaczynamy: Guantamo jest dzierżawione od Kuby na mocy dwustronnego układu, na Haiti nie ma wojsk USA,Jugosłąwia rozpadła się sama jak umarł Tito , w Afganistanie zaczęło sie od inwazji rosjan , gdzie masz wojska USA w Libii?. W Syrii walczą z ISIS, wiem ze boli jak tłuka popieranych przez Rosje terrorystó ale tak to pokazywać. No i panie prawnik.....

Podbipieta
czwartek, 1 marca 2018, 09:13

A wybory to nie pytanie Wybral Pan

booboo1234
środa, 28 lutego 2018, 15:30

Prawo jest dla \"równych\". Dziwne pytania wynikają z pewnego niezrozumienia rzeczywistości. Jak Ciebie pies zechce ugryźć w 4 litery to nie ma takiego prawa, które mu zabroni. Chyba, że dasz mu do poczytania kodeks karny ,a on w nagrodę ugryzie Ciebie w nos. To, że czegoś nie \"wolno\" nie znaczy , że nie można i nikt Ciebie nie będzie się o to pytać co na to prawo. Tu obowiązuje prawo kaduka - to też prawo.

Voodoo
środa, 28 lutego 2018, 14:49

Jak to co \"chronią\" ludność cywilną przed Assadem, a przy okazji zatrudniają ich do ładowania konwoi z ropą które za pół ceny kupuje Exxon, a które z kolei bombardują \"źli ruscy\"

Davien
środa, 28 lutego 2018, 19:52

To akurat rosyjskie wojska chronia interesy Gazpromu co juz sami Rosjanie przyznali ale do ich kalkierów to jeszcze jak widać nie dotarło.

yaro
czwartek, 1 marca 2018, 11:12

jak do tej pory to chrześcijańskie struktury w Syrii murem stoją za Asadem i za Rosją. Wolę Chrześcijaństwo od Islamu bo się skupia na człowieku a nie na agresji.

Yugol
czwartek, 1 marca 2018, 10:34

Jaki Gazprom? Wszystkie roponośne tereny zajmują Kurdowie,a bombarduje ich Turcja członek NATO

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 14:41

Zadam fundamentalne pytanie: na podstawie jakich przepisów prawa Rosja przebywa na terenie Krymu.

Kris
czwartek, 1 marca 2018, 09:03

Zaraz, zaraz. Chcesz przez to powiedzieć, że USA niczym się nie różni od Rosji?

sdf
środa, 28 lutego 2018, 23:37

Na podstawie: nie będzie amerykaniec budował baz wojskowych ma Krymie. Reszta to tylko prawno-ekonomiczne niuanse.

korek
środa, 28 lutego 2018, 20:00

Na podstawie referendum niepodległościowego mieszkańców

Podbipieta
czwartek, 1 marca 2018, 09:17

Tak jak u nas w 1940 r 100 % za ZSRR

Wyjaśnij ..
czwartek, 1 marca 2018, 11:51

@Podbipięta U was czyli gdzie ?? W 1940 r. nie było Państwa Polskiego, znajdowało się Ono pod Niemiecką okupacją

Davien
sobota, 3 marca 2018, 00:35

Jedynie w połowie, druga połowę okupował ZSRS.

Marek
czwartek, 1 marca 2018, 07:31

No to dziwne, że rosyjskie siły do tej pory nie stacjonują jeszcze w Katalonii. Ale jak mawiają wszystko jeszcze przed nami...

ZZZ
czwartek, 1 marca 2018, 06:09

...uznanego przez Rosję i kilka nieuznawanych państw.

Paw
środa, 28 lutego 2018, 19:09

Prawa siły

Tweets Defence24