Tarcza, artyleria i „oczy” kluczowe dla US Army w Polsce. A także Wojska Polskiego [RAPORT]

18 marca 2019, 15:42
avenger
Zarówno CSBA, CEPA jak i Atlantic Council postulują wzmocnienie bezpośredniej OPL US Army w Polsce. Na zdjęciu system Avenger. Fot. Capt. Marion Jo Nederhoed

W Polsce powinny zostać rozmieszczone na stałe dowództwo dywizji US Army, jednostki artylerii rakietowej i obrony przeciwlotniczej, wsparcia bojowego, rozpoznania, a być może także dodatkowa brygada pancerna – czytamy w raporcie amerykańskiego Center for Strategic and Budgetary Assesments (CSBA), zawierającym też ważne rekomendacje dla Sił Zbrojnych RP. Raport stwierdza, że wysunięta obecność, w połączeniu ze wzmocnieniem Wojska Polskiego, to adekwatna odpowiedź na rosyjską strategię antydostępową (A2/AD).

Amerykański think-tank Center for Strategic and Budgetary Assesments (CSBA) opublikował niedawno raport dotyczący wzmocnienia obrony na wschodniej flance NATO, „Strengthening the Defense of NATO’s Eastern Frontier”. Dokument zawiera rekomendacje dotyczące wzmocnienia postawy obronnej Stanów Zjednoczonych w Europie, ze szczególnym uwzględnieniem naszego regionu, a także rekomendacje dla polskich sił zbrojnych. Opracowanie jest o tyle interesujące, że zostało wydane tuż po publikacji projektu budżetu Pentagonu na rok fiskalny 2020 i przed oczekiwanym raportem Departamentu Obrony w sprawie wzmocnienia obecności w Polsce.

Co warte podkreślenia, jego rekomendacje są w dużej mierze zbieżne z zaleceniami płynącymi z dwóch innych dokumentów, przygotowanych Center for European Policy Analysis (CEPA) i Atlantic Council. To, w połączeniu z rolą jaką think-tanki odgrywają w polityce amerykańskiej, pozwala z pewną dozą prawdopodobieństwa (choć nie z pewnością!) ocenić na ich podstawie, jaki będzie realny zakres amerykańskiej propozycji w sprawie wzmocnienia obecności w naszym kraju. Raport CSBA jest o tyle ważny, że wydane rekomendacje popiera dość kompleksową oceną zagrożeń. Warto więc przedstawić go w szczegółach.

Rosyjskie zagrożenie – dlaczego potrzebna jest obecność USA?

Eksperci CSBA dokonali oceny środowiska zagrożeń dla krajów wschodniej flanki. Stwierdzili, co nie stanowi zaskoczenia, że występuje ryzyko dokonania przez Rosję szybkiej, gwałtownej agresji pod parasolem środowiska antydostępowego (A2/AD), z elementami hybrydowymi, i wykorzystaniem metody faktów dokonanych. Innymi słowy, chodzi o uderzenie na kraje NATO jeszcze zanim Sojusz zdoła zgromadzić duże siły w rejonie działań i tym samym zastosowanie metody faktów dokonanych.

W raporcie wymieniono elementy rosyjskiego środowiska antydostępowego, stanowiące szczególne zagrożenie. To przede wszystkim:

  • Rakietowe systemy ziemia-ziemia, powietrze-ziemia i woda-ziemia. Wykorzystanie przez Rosję środków precyzyjnego rażenia, takich jak pociski balistyczne Iskander-M, aerobalistyczne Kindżał, ale też manewrujące Kalibr, stanowi duże zagrożenie dla strategii wzmocnienia NATO. Zmasowane użycie tych systemów, w połączeniu z lotnictwem również stosującym środki precyzyjnego rażenia, może zagrozić przemieszczaniu wojsk, poprzez ataki na bazy lotnicze, porty, punkty dowodzenia i inną infrastrukturę.
  • Systemy obrony powietrznej. Stosowanie przez Rosję systemów obrony powietrznej dalekiego zasięgu, takich jak S-400, w połączeniu z zestawami krótkiego i średniego zasięgu, może znacznie utrudnić działanie lotnictwa NATO, szczególnie w pierwszych dniach konfliktu. Aby przełamać „bańkę” A2/AD, sojusznicy będą musieli skupić się na misjach przełamania obrony powietrznej, i w większym stopniu wykorzystywać drogie i nieliczne środki precyzyjnego rażenia dalekiego zasięgu. To oznacza, że lotnictwo sojusznicze będzie miało ograniczone możliwości oddziaływania na rosyjskie siły lądowe, szczególnie że te dysponują rozbudowanymi, organicznymi jednostkami OPL.
  • Środki walki elektronicznej, cybernetycznej i przeciwsatelitarne. Eksperci CSBA zwracają uwagę, że Rosja dzięki połączeniu zastosowania środków walki elektronicznej, cybernetycznej i systemów działających w przestrzeni kosmicznej może w dużej mierze utrudnić NATO wykorzystanie standardowych środków łączności, dowodzenia i rozpoznania. Ma to szczególne znaczenie, gdyż użycie środków walki elektronicznej łączy się z „klasyczną” obroną powietrzną. W praktyce oznacza to, że z jednej strony rosyjskie systemy przeciwlotnicze mogą „odsunąć” samoloty rozpoznawcze czy duże drony od rejonu działań, z drugiej – zakłócanie uczyni je mniej skutecznymi. Z kolei niebezpieczeństwo cyberataków dotyczy także systemów cywilnych – w tym sieci transportowych, używanych do przerzutu wojsk.
  • Zmasowana artyleria konwencjonalna. Innym elementem systemu A2/AD jest według CSBA rosyjska artyleria lufowa. W raporcie zwrócono uwagę, że rosyjskie jednostki artylerii są liczniejsze, niż w państwach NATO (np. na poziomie brygady są nawet trzy dywizjony, w tym jeden artylerii rakietowej). Co więcej, Rosjanie wypracowali doktrynę, zgodnie z którą wojska pancerne i zmechanizowane nie mają atakować nieprzyjacielskich jednostek bezpośrednio, ale prowadzić działania w taki sposób, aby można je było – przynajmniej w części – zniszczyć ogniem artylerii. W podobny sposób Rosjanie działają np. na Ukrainie. Zwrócono uwagę na stosowanie przez rosyjskie siły zbrojne amunicji termobarycznej, ale i rozbudowanych systemów ISR (rozpoznania, nadzoru i wywiadu), w tym opartych o drony.

Rozwijanie przez Rosję tych zdolności może prowadzić do uzyskania miejscowej przewagi na wschodniej flance, a przez to zmniejszenia wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa USA – nie tylko dla sojuszników z NATO, ale też dla krajów w rejonie Azji i Pacyfiku. Skuteczne zaatakowanie państw Sojuszu Północnoatlantyckiego mogłoby też wiązać się z ryzykiem nuklearnej eskalacji (gdyby NATO zdecydowało się odbić utracone tereny). Dlatego „znacznie lepszą opcją byłoby zapewnienie, że NATO ma zdolności i możliwości (capability and capacity) zapobieżenia osiągnięcia przez Rosję <<faktu dokonanego>>”. Według ekspertów CSBA jest to możliwe, ale wymaga wzmocnienia sił sojuszniczych, w szczególności USA, a także polskiej armii.

Wzmocniona obecność w Polsce odpowiedzią na A2/AD

Autorzy raportu podkreślają, że odpowiednio wzmocniona obecność wojsk USA mogłaby znacznie utrudnić stosowanie metody „faktów dokonanych” przez Rosję. Sam fakt, że Moskwa byłaby zmuszona do wprowadzenia większych sił do rejonu działań, aby myśleć o przełamaniu obrony, mógłby – w połączeniu z większą aktywnością środków rozpoznania, nadzoru i wywiadu NATO – doprowadzić do utraty efektu zaskoczenia. Gdyby mimo to doszło do konfliktu, to odpowiednie jednostki „na miejscu” mogłyby znacznie spowolnić i utrudnić działania Rosjan, dając czas na wprowadzenie sił wzmocnienia, łącznie z podjęciem decyzji politycznych itd.

Kluczową rolę w odstraszaniu i powstrzymywaniu rosyjskiej agresji odgrywają jednostki
Kluczową rolę w odstraszaniu i powstrzymywaniu rosyjskiej agresji odgrywają jednostki "na miejscu". Fot. chor. Rafał Mniedło

Polska jest właściwą lokalizacją do umieszczenia znacznej części dodatkowych sił, gdyż będą one mieć możliwość natychmiastowej reakcji na oddziaływanie Rosji w rejonie Morza Bałtyckiego. Innymi słowy, będą mogły wejść do działań od razu, dużo szybciej, niż gdyby bazowały w USA czy nawet zachodniej Europie. Nieco uwagi autorzy poświęcają też wadom i zaletom obecności rotacyjnej i stałej. I tak, jednostki bazujące na stałe zyskują większą znajomość terenu, w dłuższym czasie są też mniejszym obciążeniem dla struktur (biorąc pod uwagę konieczność przygotowania kolejnych rotacji), choć paradoksalnie w pewnych warunkach siły rotacyjne mogą mieć większy poziom gotowości i być bardziej elastyczne. Podkreślono też, że rozmieszczenie na teatrze samego sprzętu w ramach Army Prepositioned Stock odgrywa ważną, ale raczej uzupełniającą rolę w stosunku do wysuniętej obecności wojsk. To jednostki mają największy potencjał bojowy (i odstraszający), choć oczywiście magazyny typu APS pozwalają na skrócenie czasu reakcji.

Jeśli chodzi o rekomendacje co do rozmieszczenia konkretnych jednostek, eksperci CSBA zalecili m.in.:

  • Ustanowienie stałej obecności dowództwa dywizyjnego USA w Polsce i dowództwa korpusu w Niemczech. Istniejące na stałe dowództwo dywizji w Polsce (prawdopodobnie przez przeformowanie istniejącego Mission Command Element) pozwoliłoby na kierowanie i dowodzenie operacjami bojowymi pełnej dywizji w wypadku zagrożenia, od razu – od początku konfliktu, bez konieczności dalszego wzmocnienia. Z kolei dowództwo korpuśne, oddalone od rejonu działań, otrzymałoby do dyspozycji środki, pozwalające lepiej koordynować wczesne ostrzeganie i przygotowanie do operacji, jak i same działania bojowe. W ramach Army Prepositioned Stock w Niemczech powinien pozostać sprzęt dla drugiego dowództwa dywizji.
  • Rozmieszczenie na stałe artylerii rakietowej i obrony przeciwlotniczej w Polsce. CSBA bardzo wyraźnie rekomendowało rozmieszczenie w naszym kraju dowództwa artylerii dywizyjnej z co najmniej dwoma batalionami artylerii rakietowej, aby móc wspierać wojska sojusznicze i zwalczać rosyjski system antydostępowy od początku konfliktu. Taka jednostka mogłaby więc niwelować efekt rosyjskiej „bańki” antydostępowej. Amerykanie rekomendowali też rozmieszczenie w Polsce wzmocnionego batalionu przeciwlotniczego krótkiego zasięgu, z systemami rakietowymi, ale i niekinetycznymi (np. laserowymi). Wraz z zestawami Patriot, powinien on służyć do obrony przed zagrożeniem z powietrza, w tym dronami i pociskami manewrującymi, a także samolotami. Taką obronę powinny otrzymać zarówno wojska, jak i kluczowa infrastruktura.
  • Rozlokowanie na stałe jednostek wsparcia bojowego w Polsce („enablers”). Chodzi o pododdziały rozpoznania, nadzoru i wywiadu, inżynieryjne i logistyczne oraz walki elektronicznej. Jest to niezbędne, aby móc skutecznie przeciwdziałać rosyjskiej strategii antydostępowej, i wspierać jednostkę wielkości dywizji w działaniach lądowych.
  • Sformowanie i rozmieszczenie na stałe nowej brygady pancernej w Europie, poprzez wykorzystanie istniejącego sprzętu. Analitycy CSBA postulują, by w miarę możliwości rozmieścić w Polsce lub w innej lokalizacji nową brygadę pancerną. Dzięki temu US Army miałaby możliwość skuteczniejszego reagowania na zagrożenie ze strony rosyjskich wojsk pancerno-zmechanizowanych, zwłaszcza we współpracy z Wojskiem Polskim. Podkreślono, że nawet rosyjskie jednostki powietrznodesantowe mają potencjał, jeśli chodzi o lekkie pojazdy opancerzone, a brygada „na miejscu” mogłaby reagować nawet na zaskakujący atak (bez konieczności przerzutu do Europy). Zaproponowano wykorzystanie jednego z istniejących zestawów sprzętu APS, aby obniżyć koszty takiego ruchu. Zwrócono jednak uwagę na konieczność rozważenia implikacji politycznych i związanych z wykorzystaniem zasobów US Army (szkolenie żołnierzy itd.).
  • Wzmocnienie zdolności przerzutu wojsk w Europie. Eksperci CSBA zwrócili uwagę na konieczność wzmocnienia zdolności przerzutu wojsk po Europie, we współpracy z państwami przyjmującymi. Chodzi o to, by dysponować jak największą liczbą stałych dróg przerzutu, ale i środków przeprawowych itd. W miarę możliwości należy je uodpornić na oddziaływanie Rosji. Jednym z środków w tym celu jest rozproszenie infrastruktury, także tej podwójnego zastosowania.
  • Rozmieszczenie dodatkowego sprzętu dla jednostek wsparcia i dowództw. Jeśli chodzi o wyposażenie rozlokowane w ramach Army Prepositioned Stock, eksperci CSBA skupili się na sprzęcie dla dowództw dywizji i korpusu oraz jednostek wsparcia, co powinno przyspieszyć proces wzmocnienia w wypadku zagrożenia. Rozlokowanie tego wyposażenia powinno jednak być dodatkiem, a nie „zastępstwem” dla wysuniętej obecności, w szczególności w Polsce. Podkreślono też konieczność rozmieszczenia w Europie zapasów amunicji, materiałów pędnych, części zamiennych itd., na okres 30 dni walk.
  • Zwiększenie odporności wysuniętych jednostek na zagrożenie. Ostatnim punktem, wymienionym przez ekspertów CSBA, jest zwiększenie całościowej odporności jednostek USA stacjonujących w Europie na zagrożenia. To między innymi wzmocnienie obrony powietrznej, ale i zastosowanie środków maskowania (Counter-ISR) czy wzmocnienie infrastruktury. To powinno utrudnić Rosjanom prowadzenie zmasowanych ataków na amerykańskie wojska, odgrywające w planach obrony regionu kluczową rolę.

Wojsko Polskie – filar obrony wschodniej flanki

Eksperci CSBA wydali też rekomendacje dotyczące rozbudowy i modernizacji Wojska Polskiego, jako najsilniejszej armii wschodniej flanki. „Z uwagi na położenie geograficzne, Polska pozostanie kluczowa dla zdolności NATO do odstraszania, i w wypadku konieczności odparcia agresji Rosji w rejonie Morza Bałtyckiego” - stwierdzono. Podkreślono, że Polska nie potrzebuje „większej”, ale bardziej nowoczesnej struktury wojsk, aby przeciwstawić się rosyjskiemu zagrożeniu. Zwrócono uwagę na zwiększanie wydatków obronnych od 2014 roku, i związane z tym programy modernizacyjne: zrealizowany już zakup czołgów Leopard 2A5, trwający projekt Leopard 2PL, wreszcie zakup systemów Patriot i modernizację artylerii. Jednocześnie jednak zauważono opóźnienia w pozyskiwaniu środków rozpoznania, nadzoru i wywiadu oraz wsparcia. Biorąc pod uwagę charakter zagrożeń, wydano następujące rekomendacje:

  • Podwyższenie gotowości Sił Zbrojnych RP, ze szczególnym uwzględnieniem Wojsk Lądowych. Eksperci CSBA zaapelowali o wzmocnienie gotowości polskiej armii, zauważając proces formowania 18 Dywizji Zmechanizowanej. Stwierdzili, że Polska powinna zwiększać zakres ćwiczeń, ukompletowanie jednostek, i wreszcie zapasy amunicji, w tym przeciwlotniczej i przeciwpancernej, tak aby całe Wojsko Polskie było przygotowane do działań o wysokiej intensywności.
  • Wzmocnienie jednostek wsparcia, co uznano za kluczowe dla przeciwdziałania rosyjskiej strategii antydostępowej.
  1. Obrona powietrzna. Oprócz zakupu zestawów Patriot, mających zwalczać przede wszystkim rakiety balistyczne, za konieczne uznano wprowadzenie innych środków obrony przed zagrożeniami aerodynamicznymi, gdyż inaczej Patrioty mogą zostać zużyte. Zwrócono uwagę na obronę bardzo krótkiego zasięgu, przeciwko rosyjskim bezzałogowcom, co może ograniczyć skuteczność rosyjskiej artylerii.
  2. Rozpoznanie, nadzór i wywiad (ISR). Priorytetem dla Polski powinno być pozyskanie nowoczesnych środków rozpoznania, nadzoru i wywiadu, w celu umożliwienia wczesnego ostrzegania o zagrożeniu, ale też kierowania ogniem artylerii dalekiego zasięgu. Zwrócono uwagę na konieczność wdrożenia wielospektralnych sensorów, ale i rodziny nowoczesnych oraz „zróżnicowanych” dronów, pozwalających na wsparcie namierzania wojsk rosyjskich w rejonie Morza Bałtyckiego.
  3. Walka elektroniczna i cybernetyczna. Eksperci CSBA zwrócili uwagę na konieczność rozwijania zdolności walki cybernetycznej, ale i elektronicznej (EW). To ma w założeniu nie tylko pomagać w ochronie przed rosyjskimi środkami tego typu, ale i pozwalać na prowadzenie działań ofensywnych.
  4. Wojska Obrony Terytorialnej. W raporcie do „enablers” zaliczono też jednostki obrony terytorialnej, zdolne do prowadzenia działań opóźniających, przeciwhybrydowych, ale i walki z siłami operacji specjalnych potencjalnego przeciwnika (Specnaz). Warunkiem jest jednak odpowiednie wyszkolenie i wyposażenie, nie tylko w środki rażenia, ale też rozpoznania (bezzałogowce) i bezpiecznej łączności.
  5. Jednostki inżynieryjne. Za istotne uznano też wzmocnienie zdolności Wojsk Inżynieryjnych, nie tylko w celu zapewnienia swobody ruchu wojsk własnych i sojuszniczych po terenie Polski (z uwzględnieniem przepraw przez Wisłę), ale też wykorzystania ukształtowania terenu w północno-wschodniej Polsce do działań opóźniających.

Eksperci CSBA zaapelowali też o wzmocnienie poszczególnych rodzajów sił zbrojnych (choć potraktowano to jako drugi priorytet po odtworzeniu gotowości i wzmocnieniu jednostek wsparcia).

I tak, Wojska Lądowe powinny skupić się na wprowadzeniu nowych, nowoczesnych platform w ciągu nadchodzącej dekady. Zauważono przy tym program nowego BWP Borsuk, ale też plany modernizacji T-72, jako rozwiązania pomostowego. Podkreślono, że modernizacja powinna odbywać się w taki sposób, by nie uszczuplać posiadanego potencjału przed wprowadzeniem nowego.

Eksperci CSBA zauważyli polskie programy rozbudowy broni pancernej, i wezwali do większego stosowania środków kamuflażu. Fot. Paweł K. Malicki.
Eksperci CSBA zauważyli polskie programy rozbudowy broni pancernej, i wezwali do większego stosowania środków kamuflażu. Fot. Paweł K. Malicki.

Dla Sił Powietrznych przygotowano kilka alternatyw do oceny pod względem kosztu i efektywności, w tym zastąpienie przestarzałych samolotów (posowieckich) mniejszą liczbą maszyn 5. generacji, modernizację F-16, a także zakupy bezzałogowców. Autorzy raportu stwierdzili, że choć maszyny czwartej generacji są tańsze w momencie zakupu, to myśliwce 5. generacji charakteryzują się większą zdolnością przetrwania w środowisku A2/AD, jakie występuje w Europie Środkowo-Wschodniej.

Z kolei Marynarka Wojenna, zamiast pozyskiwania drogich okrętów o rozbudowanych zdolnościach („expensive high-end warships”) powinna skupić się na zdolnościach obrony wybrzeża i antydostępowych. To między innymi nadbrzeżne jednostki rakietowe, czy systemy minowania. Eksperci CSBA podkreślają, że te zdolności są dużo bardziej efektywne w obronie Morza Bałtyckiego, niż „niewielka liczba okrętów, która wymagałaby skomplikowanych i drogich systemów do obrony przed rosyjskimi pociskami przeciwokrętowymi lub innymi zagrożeniami antydostępowymi na morzu”.

Według CSBA istotne znaczenie dla obrony Morza Bałtyckiego mają nadbrzeżne systemy rakietowe. Fot. M.Dura.
Według CSBA istotne znaczenie dla obrony Morza Bałtyckiego mają nadbrzeżne systemy rakietowe. Fot. M.Dura.

Podobnie jak US Army, Wojsku Polskiemu rekomendowano też zwiększenie całościowej odporności na zagrożenie, w tym poprzez wzmocnienie i rozproszenie infrastruktury, ale i stosowanie zaawansowanych systemów kamuflażu, zmylających itd. Co ciekawe, modernizacja WP i obecność USA są w tym dokumencie widziane jako dwa wzajemnie uzupełniające się elementy. I tak np. działania Amerykanów mogą, zwłaszcza w krótkim terminie, dać Polsce czas na wymianę sprzętu posowieckiego, do czasu uzyskania odpowiedniego potencjału.

Dokąd zmierza Fort Trump?

Raport CSBA jest kolejną próbą kompleksowej oceny zagrożeń na wschodniej flance przez amerykańskie ośrodki analityczne. Wcześniej podobne opracowania wydały Atlantic Council i CEPA. Warto więc poszukać najważniejszych punktów wspólnych, pomiędzy tymi opracowaniami, jeśli chodzi o wzmocnienie obecności USA:

  • Stworzenie pełnego dowództwa dywizji w Polsce. Wszystkie trzy wymienione dokumenty rekomendują sformowanie pełnego dowództwa dywizji – najprawdopodobniej w Poznaniu, na bazie istniejącego Mission Command Element. Powinno ono mieć formę stałą. Można z tego wyciągnąć wniosek, że dowodzenie i kierowanie na tym poziomie ma kluczowe znaczenie.
  • Wzmocnienie artylerii rakietowej i obrony powietrznej. We wspomnianych trzech raportach postuluje się też wzmocnienie artylerii rakietowej i obrony powietrznej (szczególnie krótkiego/bardzo krótkiego zasięgu) na terenie Polski. CSBA opowiada się za stałą obecnością, CEPA również - choć dopuszcza połączenie formy rotacyjnej i stałej, Atlantic Council, przynajmniej po części, za rotacjami z niedawno sformowanych jednostek z Niemiec.
  • Zwiększenie potencjału jednostek wsparcia – logistycznych, inżynieryjnych, rozpoznania. Wszystkie trzy wymienione opracowania jasno wskazują na potrzebę rozlokowania w Polsce dywizyjnych jednostek wsparcia US Army – rozpoznania, logistyki, inżynieryjnych (obok artylerii i OPL). CSBA rekomenduje stałą obecność, CEPA – stałą obecność z dopuszczeniem różnych form połączonych, Atlantic Council – ciągłe i planowe rotacje.
  • Sformowanie w Europie brygady pancernej. Wszystkie trzy ośrodki analityczne opowiadały się za tym, by w Europie – w miarę możliwości – powstała kolejna brygada pancerna US Army. Najlepiej, gdyby jej działania odbywały się obok, a nie zamiast brygad „rotacyjnych”, obecnych tutaj od 2017 roku. Wskazywano różne możliwości co do stacjonowania brygady, nawet gdyby była poza Polską, to i tak uczestniczyłaby często w ćwiczeniach na wschodniej flance.

Jak wiadomo, biorąc pod uwagę rolę, jaką amerykańskie think-tanki odgrywają w tamtejszej polityce, można spodziewać się że ich rekomendacje mogą (choć nie muszą) zostać wzięte pod uwagę przy wypracowaniu decyzji o zwiększeniu obecności w Polsce. Wydaje się, biorąc pod uwagę dostępne informacje, ale i wypowiedzi przedstawicieli władz wojskowych USA, w tym np. dowódcy sił NATO i USA w Europie generała Curtisa Scaparrottiego, że przyjmie ono formę połączenia obecności rotacyjnej i stałej.

Wśród stałych elementów najbardziej prawdopodobne jest stworzenie dowództwa dywizji (poprzez rozwinięcie Mission Command Element). Można przypuszczać, że wzmocnienie obejmie też jednostki logistyczne, rozpoznania i inżynieryjne, w formie stałej lub rotacyjnej, bo o to apelują dowódcy. Punktem wspólnym dla wszystkich opracowań było też wzmocnienie potencjału jeśli chodzi o artylerię i OPL. Najtrudniejsze może natomiast okazać się sformowanie dodatkowej brygady pancernej, zarówno z uwagi na kwestie polityczne, jak i na to, że odtwarzanie liczebności US Army idzie wolniej niż zakładano. Liczba czynnych żołnierzy ma osiągnąć w roku fiskalnym 2020 480 tys., wcześniej planowano 487,5 tys. do roku fiskalnego 2019. A priorytetem będzie zwiększanie liczebności istniejących jednostek, i odtwarzanie najbardziej zaniedbanych zdolności, jak walka elektroniczna, artyleria rakietowa i OPL. Na decyzję Amerykanów mogą jednak wpływać zewnętrzne i wewnętrzne czynniki polityczne, a ich realizacja zajmie prawdopodobnie kilka lat. Co za tym idzie, pełna ocena będzie możliwa dopiero po tym okresie.

Wnioski dla Polski

Przywoływane w tekście opracowanie CSBA, jak i cała debata o wzmocnieniu amerykańskiej obecności mają też następstwa dla Polski. Wykazują bowiem kierunki wzmocnienia zdolności polskich Sił Zbrojnych.

Choć w raporcie nie neguje się najważniejszych programów, jak Wisła czy Homar, generalnej konieczności wymiany sprzętu posowieckiego, ale i kierunków rozbudowy strukturalnej SZ RP (budowa Wojsk Obrony Terytorialnej, ale i Wojsk Obrony Cybernetycznej), to można wskazać na „luki”, które nie są objęte planami modernizacji, lub są nimi objęte w niewystarczającym stopniu. To między innymi mobilna obrona powietrzna bardzo krótkiego zasięgu i przeciwdziałanie BSP, systemy rozpoznania, nadzoru i wywiadu, w tym drony różnych klas skoordynowane z artylerią, środki walki elektronicznej, wreszcie systemy kamuflażu i szerzej rozumianego „uodpornienia” wojska na agresję.

Według CSBA Polska powinna więcej inwestować w środki rozpoznania, skoordynowane z artylerią. Na zdjęciu BSP FlyEye. Fot. WB Electronics
Według CSBA Polska powinna więcej inwestować w środki rozpoznania, skoordynowane z artylerią. Na zdjęciu BSP FlyEye. Fot. WB Electronics

Co warte podkreślenia, znaczną część z tych systemów może dostarczyć polski przemysł, często relatywnie niewielkim kosztem. Pomimo tego można odnieść wrażenie że są może nie tyle pomijane, co traktowane marginalnie, choć mają istotne znaczenie dla skuteczności wojska. Kolejny raz na uwagę zasługuje też konieczność wzmocnienia potencjału obrony przeciwpancernej, tak w zakresie systemów uzbrojenia (ppk, ich integracji z platformami, granatników), jak i zapasów nowoczesnej amunicji, do czołgów, haubic i wyrzutni. Warto pamiętać o tych kwestiach, bo sojusznicze wsparcie zawsze zależy od czynników, na które nie do końca Polska ma wpływ. Z kolei własne zdolności są kluczowe, nawet w systemie kolektywnej obrony, co zresztą zauważają sami Amerykanie.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 49
rex
sobota, 23 marca 2019, 03:54

Amerykanie są bardzo pragmatyczni i myślą o tym aby jak najdrożej sprzedać bazy (za realizację 447) a jednocześnie zapewnić jak najszybszy odwrót wojsk USA z Polski w godzinę W (stąd komponent lotniczy a nie OPL, dowództwo wojsk specjalnych 500km od potencjalnej linii frontu a nie artyleria rakietowa) itp itp itp

Oko
środa, 20 marca 2019, 13:23

Wreszcie ktoś napisał jak to jest z tą naszą MW. Zbyt duże koszty do wojennej użyteczności, przy całej masie innych pilnych potrzeb. Tylko zastanawiam się kto podejmuje decyzję o zlikwidowaniu MW w takiej formie jaka jest obecnie. Już widzę jak to analizują, że to tradycja, że to wyborcy, że to miejsca pracy zarówno w MW jak i w stoczniach. A faktyczny nasz interes i potrzeby będzie na drugim planie. No chyba że zduszą MW brakiem jakiejkolwiek decyzji w czym nasi decydenci są nieźli.

Marek
czwartek, 21 marca 2019, 09:36

Amerykańskie think-tanki swego czasu twierdziły, że lekkie i byle jak uzbrojone, za to sieciocentryczne pojazdy typu Stryker są tym, o co w wojnie chodzi i dlatego wystarczą. Dlatego nie ekscytowałbym się ich opiniami aż tak bardzo. Tym bardziej, że przy okazji tych poronionych wcześniejszych teorii sami straciliśmy wprowadzając do linii opartego na podobnych założeniach, choć na szczęście posiadającego trzydziestkę zamiast pół calówki Rośka.

KONDOTIER
wtorek, 19 marca 2019, 17:48

jeśli Rządowe plany narodowe odnowy Wojska Polskiego są zapatrzone w komponenty amerykańskie i to kosztem mocnego spowolnienia odnowy Wojska Polskiego ..to może otworzyć narodowi furtkę by miał możliwość w swych "rodzinnych manufakturach " aż do dużych korporacji i karteli ... wykonywać /produkować systemy/efektory uzbrojenia i elementy "strategicznie ważne"...jako tzw "produkty dodatkowe" oferowane różnym wiarygodnym oferentom... Larum państwowych monopolistów na uzbrojenie typu PGZ byłby pewnie wielki ale jakie musiałby przeprowadzić w swoich kartelach spółkach reformy by pozbyć się lub zweryfikować "struktury" spowalniające i ssące środki finansowe na tzw "jałowiznę" zabijającą innowacyjność i środki na produkty/wynalazki ( można pisać tu wiele o tzw garbach i strukturach spowalniających i zabierających środki ale wszyscy wiedzą o co i kogo chodzi) ..A jak to nazwałem prywatna "inicjatywa" w swoich warsztatach ,zakładach produkowała by "wachlarz uzbrojenia i komponentów" po uzyskaniu odpowiednich licencji ,pozwoleń itp z "kontrolą Państwa " włącznie "wszak konkurencyjność" budzi w człowieku ..."geniusza"..wykonywanie uzbrojenia typu karabinki ,typu proste systemy plot np "red eye" typu ppanc jak np granatnik M72 LAW, jak zmodernizowane spg9 .. którego zasięg niszczenia już na dzień dzisiejszy można potroić a przebijalność podwoić a wagę systemu zmniejszyć ponad dwukrotnie jak np drony bojowe ,rozpoznawcze jak środki transportowe .od lądowych po pływające czy latające ( np dać wolę reaktywowania przez prywatną inicjatywę .zarzuconych projektów)..dać narodowi wolną rękę ..a znajdzie furtki na handel ze światem ...no chyba że "władza" się boi narodu że w pewnej chwili "tracąc atrakcyjność w rządzeniu"...może być rozliczona ....ale Demokracja to system gdzie "władza ma się bać swego narodu a nie odwrotnie" ...dlatego naród dał jej wszelkie "instrumenty" by była "mądra" ....

Marek
środa, 20 marca 2019, 12:33

O ile się nie mylę, to w powyższym raporcie sporo się mówi o obronie przeciwlotniczej krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu. W pierwszym przypadku, gdyby wybrano CAMM/CAMM-ER zgodnie z deklaracją MBDA-UK stopniowo doszłoby do pełnej polonizacji produktu. W drugim przypadku rodzimy przemysł bez problemu jest w stanie stworzyć posiadający zdolności RAM bardzo dobry mobilny system wyposażony dobrą sensorykę, armaty 35mm z ABM, odpowiednie pociski rakietowe i elektroniczny system do zwalczania dronów. Nie inaczej jest choćby w przypadku artylerii lufowej. Choć tu kłania się pozyskanie precyzyjnej amunicji dalekiego zasięgu. Choćby i po tych przykładach widać, że delikatnie rzecz biorąc rozmijasz się z prawdą, bo krajowy przemysł z korzyścią dla samego wojska, jak i dla gospodarki, czy wreszcie polskiego podatnika mógłby mieć w tym temacie sporo do powiedzenia. Tyle tylko, że tutaj samo wojsko, albo raczej politycy muszą być konsekwentni i pewnych rzeczy chcieć.

Podróżnik
środa, 20 marca 2019, 23:57

ZM Tarnów szybko poradził sobie z projektem karabinów jak dostał kasę z NCBiR. Tu chodzi właśnie o kasę, i to nie tylko na projekty ale i na nowe linie produkcyjne, maszyny, szkolenia, etc. To naprawdę dużo kosztuje. Tylko trzeba chcieć...

Dr Evil
wtorek, 19 marca 2019, 23:02

Strumień świadomości...

Jelo
wtorek, 19 marca 2019, 15:07

No to już po modernizacji Marynarki Wojennej! Po Orce i Mieczniku!

tyle
wtorek, 19 marca 2019, 20:14

Jak się nie ma środków na wszystko ,to trzeba ustalić priorytety i kolejność, co w jakiej ilości i w jakich terminach kupujemy. Znowu jakbym czytał komentarz kolegi Boczka i kompanii. Nawet zupełny laik powie , że każde pieniądze na Orkę gdyby OP były uzbrojone w broń jądrową. Kilkadziesiąt konwencjonalnych pocisków manewrujących za kilkanaście mld zł w naszej sytuacji to jest absurd i dywersja.

Wojciech
wtorek, 19 marca 2019, 18:49

I bardzo dobrze. Nie będą mieli Rosjanie co topić. Te pieniądze bardziej się przydadzą do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

razdwatri
wtorek, 19 marca 2019, 11:36

Jeśli wzmocnienie sił amerykańskich dokona się zgodnie z wnioskami raportu CSBA , istotnie poprawi nasze zdolności obronne . Czy rzeczywiście tak będzie to się okaże . Rodzaj wzmocnienia będzie też świadczył o rzeczywistych intencjach USA co do wschodniej flanki . Co do wniosków z raportu odnoszących się do SZ RP to nie mam złudzeń , że nieudolny MON coś z nich wprowadzi w życie . Skończy się na zastanawianiu , debatach i fazach analityczno - koncepcyjnych . A zegar tyka i być może czasu nie zostało nam dużo .

piuoyitututu
wtorek, 19 marca 2019, 11:09

Kilka uwag 1. Zwracam uwagę WOTofobom, że raport docenił WOT i zalecił wręcz jego wzmocnienie!. Należy wzmocnić WOT o siły wsparcia: artlerię, p.panc, być może helikoptery. Siły wsparcia WOT nie muszą być podpożądkowane brygadom, mogą być podpożądkowane rodzajowi wojsk i być przemieszczane w rejony najbardziej zagrożone. Siły wsparcia WOT powinny byc wstanie działać zarówno w większych związkach np.: 6 helikopterów, 6 dział, jak i w pojedynczych sztukach np.: 1 działo, 1 helikopter. 2. Rosjanie jak zwykle są przed nami, my mówimy o wzmocnieniu artylerii, i dopiero testujemy taktykę podprowadzania przeciwnika pod ogień artlerii zamiast walki tradcjnej. Oni już mają dotkrynę i więcej artylerii w jednostkach. U nas za to dyżurnym tematem jest, zamiast armii, LGBT.

Maciek
wtorek, 19 marca 2019, 21:03

To ja ci zwracam uwagę, że raport mówi o potencjalnych zadaniach WOT. I ja się z tym zgadzam. Tyle, że w obecnej formule WOT nie jest w stanie wykonać takich zadań. Amerykanie chcieliby żeby to była lekka piechota wyspecjalizowana w działaniach partyzanckich i przeciwpartyzanckich. Czyli muszą doskonale strzelać, maskować się, prowadzić skryte rozpoznanie, budować pułapki minowe i przeszkody inżynieryjne. Muszą umieć przetrwać w lesie bez zapasów żywności. Muszą być na tyle twardzi, żeby torturować i zabić jeńca. Muszą umieć posłużyć się każdą bronią, która wpadnie im w ręce. I wiesz co? To są zadania dla świetnie wyszkolonych i zmotywowanych ludzi. Dla elity. Tymczasem w zasadzie nie wiadomo do czego WOT ma służyć. Wartość bojowa tej formacji będzie niewielka bo selekcja kandydatów jest słaba. Nie przechodzi 1 na 10, tylko 9 na 10. Szkolenie jest niewystarczające. No sorry, ale z takiego materiału ludzkiego nie zrobimy oddziałów, które będą w stanie zwalczać specnaz. Albo uciekną, albo zostaną przez sowietów wystrzelani, albo sami sobie zrobią krzywdę rzucając zawleczką zamiast granatem.

rozczochrany
wtorek, 19 marca 2019, 10:10

Skoro są to wnioski tak oczywiste a nie wdrażane to znaczy, że w polskich władzach, MON oraz w dowództwie polskiej armii działa agentura obcych państw i dopuszcza się celowego sabotażu. Są to celowe zaniechania mające osłabiać polska armię. I od tego trzeba zacząć.

Ok bajdur
wtorek, 19 marca 2019, 09:09

Dla mnie najważniejsze jest tot, że jeśli będą tu amerykańskie jednostki rakietowe i p.lot. to będzie też większy zapas amunicji. 72 Himars to już jest konkret. Do tego OPL rożnych warstw i jest to skokowy wzrost wartości sił NATO w regionie. Za to Polska powinna przyspieszyć z programem Narew. Dopiero po nim można kupować Harpie, o których teraz cosza. ..

realizm
wtorek, 19 marca 2019, 05:11

Dobra, rzeczowa analiza, na którą składają się zdrowy rozsądek, logika plus fachowość. Przeciwnicy obecnego rządu, gotowi na złość "pisowi" odmrozić uszy sobie i innym Polakom, mogą mieć z nią problem. WOT postrzegany jest w niej jako potrzebny i ważny element systemu obronności - a przecież wystarczy logika i odrobina dobrej woli, by zgodzić się z taką tezą bez zastrzeżeń, gdy się wie, że wojska operacyjne są zbyt mało liczne, potrzebują głębi strategicznej i ochrony z tzw. mańki. Amerykanie chwalą pomysł modernizacji posowieckich czołgów - a przecież wystarczy zdrowy rozsądek i ciut spokoju, by przyjąć, że w obliczu zagrożenia nie przetapia się broni, jak to proponują tu niektórzy, czy nie odsprzedaje jej za bezcen "do Afryki", lecz przysposabia ją do walki i modernizuje na ile się da. Nie trzeba też być fachowcem, by wiedzieć, że obronność to system, w którym nie wywala się kasy (której nigdy nie ma tyle, ile by chciała armia i fani drogich gadżetów) na wszystko na raz, tylko w pierwszej kolejności wzmacnia się te segmenty, które najbardziej niedomagają, kosztem tych, które nie stoją w rzędzie priorytetów, zaś te, które są najbardziej zaawansowane - stanowią trzon armii tymczasowo uzupełniany zdolnościami sojusznika. Czas, czas, czas - podobnie jak we wrześniu 39 - jest dziś czynnikiem chyba najistotniejszym. Potrzebujemy czasu - o czym wiemy my, Amerykanie i ... Ruscy. Czy wcześniej zaatakują? Zorientowani twierdzą, że Rosjanie atakują z definicji - natychmiast, gdy mogą. Jeśli nie atakują, to znaczy, że nie mogą, czyli obawiają się demaskacji ich rzeczywistej słabości, która wyszłaby na jaw w momencie prawdziwego, pełnoskalowego konfliktu. Póki co można odnieść wrażenie, że na polu morale, jako naród, jesteśmy rozgrywani przez nieprzyjaciół jak dzieci.

Infernoav
wtorek, 19 marca 2019, 03:00

Raport rzeczowy i sensowny. Niestety nasi decydenci to banda panienek w garniturach, ktorzy nie umieją podejmować męskich decyzji.

makko
wtorek, 19 marca 2019, 00:02

stale bazy wzmocnia bezpieczenstwo polski. jest sie czym cieszyc. oby jak najszybciej powstaly

JSM
wtorek, 19 marca 2019, 19:00

Nie powstaną. Już ogłosili. Albo uznanie 447 albo nie będzie żadnych fortów.

Marek
środa, 20 marca 2019, 11:25

A osławione 447 to pewnie coś, co konieczne jest do tego, żeby USA utrzymało pozycję światowego hegemona...

Jassm
poniedziałek, 18 marca 2019, 23:09

Wnioski bardzo trafne z naszej strony najważniejsze jest obrona powietrzna oraz osłona intrasyruktury krytycznej w tym cywilów itd osłona zgrupowania wojsk więc kłania się zakup możliwe najszybciej OP kryptomin Narew i najlepszy wybór to opcja brytyjska, szkolenie OT mogą zająć się nasi specjaliści tylko trzeba i doposarzyc w granatniki jednorazowe na poziomie drużyny żeby były 2 sztuki oraz rosomaki z Spike ale to już przesadzone że nie

Jacek
poniedziałek, 18 marca 2019, 23:01

Amerykanie są bardzo pragmatyczni. Dobrze byłoby się od nich tego nauczyć i wdrożyć tak, żeby się w genach zapisało. Bez tego będziemy tworzyli kolejne założenia do założeń przez wysoko opłacanych misiewiczopodobnych specjalistów i koordynowali działania według zasady od sasa do lasa.

Marek
środa, 20 marca 2019, 12:06

Amerykanie są bardzo pragmatyczni. Między innymi od dawna postulowali żeby europejskie państwa należące do NATO wypełniały deklarację dotyczącą przeznaczania 2% PKB na obronność. Dlatego uważam, że zamiast bawić się w "europejczyka-zegarmistrza" i jeździć po wskazówki do zegarmistrzowskiego sklepiku w Berlinie jak to drzewniej dość często bywało, lepiej kierować się własnym interesem i polegać na amerykańskim zdrowym rozsądku.

rododendron
poniedziałek, 18 marca 2019, 22:05

Czy redakcja Defence24 może zadać pytania o te rekomendacje do MON'u, tudzież generała Andrzejczaka? Mamy polskich producentów chociażby kamuflażu mobilnego (Lubawa), czy środków zwalczania dronów. Mamy też producenów dronów, ale na razie MON zatrzymał się w połowie drogi (jest Flye Eye, jest Warmate). Niekiedy mały wydatek może podnieść w znacznym stopniu efektywność armii.

Podróżnik
wtorek, 19 marca 2019, 10:15

Zamówiony Orlik. Powoli to się zazębia. Przyspieszony zakup F-35, to pewnie za rok, dwa lata dowiemy o pilnej potrzebie zakupu dronów uderzeniowych typu Reaper...

Analityk
poniedziałek, 18 marca 2019, 22:58

"MON zatrzymał się w połowie drogi (jest Flye Eye, jest Warmate)." - Nie tak dawno zamówili kolejne o zasięgu 150km (Orliki), tyle że oczywiście jeszcze nie są dostarczone.

tyle
wtorek, 19 marca 2019, 13:42

Tak dla porządku, Orliki zostały wielokrotnie przepłacone i jest ich mało, ale kto bogatemu zabroni.

tr
środa, 20 marca 2019, 02:50

A kupujemy Orliki czy fabrykę Orlików bo to zasadnicza różnica

Bret
wtorek, 19 marca 2019, 19:04

Jak dla mnie to tak z 10x przepłacone. Rok wcześniej kupiliśmy jeden zestaw od Amerykanów i był bodaj 4 lub 5x tańszy. To nie był zakup tylko dofinansowanie w celu stworzenia zdolności produkcyjnych przez PGZ. Chociaż ja bym im te zdolności zbudował za 50 mln zamiast 800. A przy okazji dorzuciłbym porządne matryce termowizyjne dla PCO bo to co montują w naszych czołgach to już jest muzeum.

MAZU
poniedziałek, 18 marca 2019, 21:40

Nie wolno zgodzić się na prowadzenie wojny z Rosją na terenie Polski. NIE MOŻEMY BYĆ KRAJEM FRONTOWYM! Sztuką jest wygrać wojnę bez walki - czyli zapobiec jej rozpoczęciu. Ameryka nie rozumie, że to jest gra w szachy. Jeśli Polska zostanie zaatakowana, to według przepowiedni św. Marii "zapłoną słońca w Izraelu, Rosji i Ameryce, zaniesione tam przez sprawiedliwych". Chyba chodzi w tej przepowiedni o zemstę Polaków polegającą na użyciu tir-bomb H. Ale co ja tam wiem. M

Marek
środa, 20 marca 2019, 11:34

MAZU, nikt normalny w Polsce nie chce wojny. Każda wojna to tragedia okupiona ludzkim cierpieniem. Ale jeśli nie chcemy jej mieć, to powinniśmy być do obrony kraju przygotowani jak najlepiej. Czyli tak, żeby naszym sąsiadom, którzy mają inny pogląd na tą sprawę wybić jakąkolwiek agresję na nasz kraj z głowy.

Extern
środa, 20 marca 2019, 10:25

I właśnie dlatego powinniśmy inwestować we własną armię a nie w obcą. Wtedy nikt bezkarnie nie będzie się mógł bawić na naszym terenie. W czasie wojny Północnej za królów Saskich tak właśnie było że byliśmy słabi i inni na naszym terytorium toczyli własne wojny, doprowadziło to do strasznych zniszczeń państwa. Dziś taki los dotyka Syrii. Tak właśnie się dzieje gdy państwo jest "teoretyczne" i nie ma własnego źródła siły.

Nostradamus
wtorek, 19 marca 2019, 03:22

MAZU, i własnie dlatego musimy zwiększyć zdolności odstraszania, żeby ruskim nie przyszło do głowy tu wejśc. Tak się składa, że jedyne co posiadamy co jest w stanie zniechęcać Rosje to obecność wojsk USA. Reszty Twojej wypowiedzi to nawet nie ma co komentować ;)

amen
wtorek, 19 marca 2019, 01:12

Polska ucierpi jedynie w 5% i ogólnie będzie nietknięta w porównaniu do pozostałych krajów. Rosja sie nie nawroci i zostanie ukarana. Polska zostanie krajem wybranym i umiłowanym. Tak mówiła Matka Boska. Elementy amerykańskie spowodują przekierowanie frontu w inną stronę aniżeli na nas. Tj. wszystko układa sie tak jak powiedziano.

M
poniedziałek, 18 marca 2019, 21:07

Super. Oby!!! My tez sie musimy postarać!

Jami
poniedziałek, 18 marca 2019, 19:48

Brzmi mądrze. Będą u nas +/- 15 w zamian za zakupy. Rzecz jasna amerykańskiego sprzętu. Nie ma braci w kartach i słusznie

Extern
wtorek, 19 marca 2019, 18:31

Oczywiście że nie dla tych paru drobnych za sprzęt Amerykanie są u nas. Jesteśmy ich strefą wpływu i realnie jedynym pomostem na kraje bałtyckie i Ukrainę. Tylko geopolityka się liczy, kasa za sprzęt to tylko miły dla nich dodatek.

Józuś
poniedziałek, 18 marca 2019, 19:08

Zalecenia dotyczące WP - nic dodać, nic ująć. Może w końcu i MON dostrzeże te potrzeby.

Analityk
poniedziałek, 18 marca 2019, 17:37

Bardzo sensowne wnioski dla WP, szczególnie pod kątem rozpoznania, marynarki wojennej oraz WOT. Jak widać WOT oraz odbudowa pewnych kluczowych dróg (także wskazana we wnioskach!) ma jednak spore znaczenie, wbrew opinii sympatyków opozycji totalnej.

Gustlik
wtorek, 19 marca 2019, 02:01

Marynarki wojennej ? Przecież wyraźnie napisali żeby nie inwestować w żadne bezsensowne okręty tylko w "nadbrzeżne jednostki rakietowe i systemy minowania". Rakiety, rakiety i jeszcze raz rakiety. Do tego artyleria lufowa, rozpoznanie i WRE a dopiero później wojska pancerne.

Lord Godar
wtorek, 19 marca 2019, 01:48

Panie Analityk ... To o ile złotówek realnie wzrósł budżet MON na modernizację i zakupy nowego sprzętu w 2019 roku w porównaniu do poprzedniego ? Ja nie neguję potrzeb modernizacji dróg , mostów , wiaduktów i innych ważnych obiektów struktury transportowej , tylko pytam czemu to robi się ewidentnie kosztem MON-u i modernizacji armii ? Dlaczego nie finansuje się tego z innych funduszy celowych budżetu centralnego tylko przelewa z jednego naczynia do drugiego ? No a WOT z czego ma strzelać do wozów bojowych npla ? Kiedy dostaną nawet te zwykłe granatniki jednorazowe , bez których przeciwko pojazdom bojowym nic nie zdziałają ? Będą rozjeżdżane i rozstrzeliwane jak bataliony ON w 1939 roku . Przykre to , ale bardzo realne . Może masz Pan informacje , których my nie mamy na ten temat ? Co ? Może już maja zakupione ? W zeszłym roku wypompowano z MON-u ponad miliard zł na samoloty VIP, drogi , LPR i SP , a za to można by nieźle dozbroić WOT aby nie byli tylko cyferkami w tabelce dla pokazania , że coś się robi . Wskazania tego artykułu są bardzo sensowne , ale opierają się o jeden czynnik ...kasę , a tej nie umiemy racjonalnie zagospodarować . Mamy jej mało i w dużej części jest marnotrawiona.

Przemo
poniedziałek, 18 marca 2019, 23:43

Pewnie, że ma ale nie z funduszy na modernizację WP. Ale wiadomo, idą wybory trzeba rozdawać socjale, itd.

SAS
poniedziałek, 18 marca 2019, 17:28

Amerykanie albo zapomnieli, albo trafnie ocenili na jaką pomoc może liczyć Polska ze strony zachodniej Europy. Ciężarówka jedzie z Warszawy do centrum Niemiec pół dnia. Dlaczego nie jest to równoznaczne z taką samą reakcją naszych niby sojuszników pozostawiam do zadumy.

WW
wtorek, 19 marca 2019, 12:36

Do SAS. Przemieszczenie sił zbrojnych to nie to samo co przejazd ciężarówki. To cała logistyka. Trzeba też pamiętać o stopniu kompletowania jednostek. Nie wspominam o decyzjach politycznych.

Witold
wtorek, 19 marca 2019, 00:42

Przydałoby się Panu trochę wiedzy o logistyce. Nawet jeśli sama jazda zajmuje ciężarowce pół dnia to jej załadunek i rozładunek oraz odprawy celne itp zajmują znacznie więcej. Przemieszczenie brygady zmechanizowanej to nie jest to samo co wysłanie ciężarówki z bananami. To jest skomplikowana operacja logistyczna która wymaga dokładnego zaplanowania, zabezpieczenia przed atakiem i wielu innych przygotowań. Nikt nigdzie nie utrzymuje brygady w stanie "spakowanym" na ciężarówkach gotowych do jazdy po odpaleniu silnika.

środa, 20 marca 2019, 10:55

Coś mi się widzi, że w razie W

Markonn
wtorek, 19 marca 2019, 19:07

W razie "W" nie ma żadnych odpraw celnych :-)))

Marek
środa, 20 marca 2019, 10:56

W razie "W" czołgowe gąsienice dobrze sobie radzą z budkami celnymi ;-)

Lord Godar
środa, 20 marca 2019, 23:26

Tylko czy w razie "W" te kolumny transportowe poradzą sobie dobrze z ewentualnymi blokadami "zielonych" i innych opłaconych dziwnych grup przez ruskich ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama