Szeremietiew: Czołg – od słowa czołgać się! [OPINIA]

9 września 2020, 17:20
Leopardy2_10BKpanc
Fot. szer Kamil Oślizło/10 Brygada Kawalerii Pancernej.

Niedawno w Dzienniku Gazecie Prawnej pojawił się artykuł: „Od czterech lat Polska nie ma swoich najlepszych czołgów. Przemysł ustawia kadry w wojsku?”. Jak wiadomo mamy zmodernizować używane przez WP czołgi Leopard i okazuje się, że ta modernizacja postępuje ślamazarnie. Do tego „z powodu nacisków państwowej zbrojeniówki – stanowiska potracili ludzie, którzy pilnowali jakości modernizacji”, czyli także z jakością tego przedsięwzięcia może być coś nie tak – pisze dla Defence24.pl prof. Romuald Szeremietiew, były minister obrony narodowej.

Mamy więc jakiś trudny problem, jeśli chodzi o sprzęt pancerny znajdujący się na uzbrojeniu naszej armii.

W połowie 2019 r. ówczesny prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Witold Słowik zapowiadał podjęcie prac nad projektem nowego czołgu polskiej produkcji. Dodawał, że w tej sprawie: „Potrzebujemy z MON jasnej deklaracji chęci pozyskania nowego, rodzimego pancerza, od przyszłych użytkowników sprecyzowanych wymagań i oczekiwań”. Ale skoro MON takich „chęci” nie ujawnił i nie sprecyzował "wymagań i oczekiwań", a prezes stracił stanowisko to najwyraźniej nic z tego nie wyjdzie.

W spadku po PRL odziedziczyliśmy przemysł zbrojeniowy, który posiadał istotne zdolności produkowania czołgów skonstruowanych w ZSRR. W III RP te możliwości nie zostały przekształcone zgodnie z potrzebami naszej obronności. Minęło trzydzieści lat, jak dotąd nie udało się skonstruować i wprowadzić na uzbrojenie polskiego czołgu - poza przeróbką sowieckiego T-72 (PT91 Twardy). Podejmowane próby konstruowania nie powiodły się: czołg „Goryl” (1991 r.), czołg „Anders” (2010 r.), PL-01 Concept (2013 r.) i ewoluujący ciągle projekt nieistniejącego czołgu „Wilk”. W tzw. międzyczasie na uzbrojenie wojsk pancernych wprowadzono używane niemieckie czołgi Leopard wymagające modernizacji.

W drugiej połowie 2000 r. do MON trafiła propozycja z Niemiec przekazania z rezerw Bundeswehry czołgów III generacji Leopard 2A4 (byłem wówczas sekretarzem stanu odpowiedzialnym za modernizację techniczną armii). Na uzbrojeniu WP mieliśmy zmodernizowane czołgi T-55AM „Merida” (I generacja), które miały iść na złom oraz czołgi T-72M1 i wprowadzane na uzbrojenie ich modernizacje PT-91 „Twardy”. Te ostatnie są zaliczane do „przełomowej generacji”, między II a III. W tym stanie pozyskanie czołgów, nawet używanych, ale wyższej generacji, wydawało się atrakcyjne. Tak uważał dowódca Wojsk Lądowych gen. Edward Pietrzyk. Utrzymywałem, że pozbawione sensu będzie wprowadzenie do wojska dwóch różnych systemów czołgowych. Było oczywiste, że będą potrzebne dwa procesy szkolenia pancerniaków i dwa rodzaje zabezpieczenia logistycznego dla wojsk pancernych, a więc powstaną ogromne koszty. Jednak na przejęcie niemieckich czołgów bardzo nalegali wojskowi, a wspierał ich minister obrony Bronisław Komorowski, który ostatecznie decydował.

Zwołałem w pionie uzbrojenia naradę w tej sprawie. Było dla nas oczywiste, że skoro mamy wziąć te czołgi to powinniśmy wraz z nimi uzyskać prawo do ich obsługi, remontowania, modernizacji. Rozważaliśmy ponadto problem produkcji amunicji bojowej do tych czołgów. Jednak było też dla nas oczywiste, że przejmując czołgi niemieckie i odchodząc od sprzętu posowieckiego trzeba uwzględnić jakim powinien być w przyszłości nasz nowy czołg, w tym przypadku czołg następnej generacji.

Zorganizowałem w dowództwie Wojsk Lądowych konferencję w której obok wojskowych wzięli udział przedstawiciele zakładów i biur konstrukcyjnych z branży pancernej. Tam narodził się pomysł, aby przy okazji pozyskania Leopardów zaproponować stronie niemieckiej podjęcie wspólnie prac nad skonstruowaniem nowego czołgu.

O powyższych ustaleniach poinformowałem mojego odpowiednika w niemieckim ministerstwie obrony. Początkowo moi rozmówcy nie chcieli słyszeć, aby polskie przedsiębiorstwa miały uzyskać prawo obsługi pozyskanych czołgów. Pomysł wspólnego konstruowania nowego czołgu też nie znalazł uznania – niemiecki wiceminister twierdził, że to kwestia decyzji przemysłu, na co on nie ma żadnego wpływu. Odparłem, że w takim razie będziemy musieli zrezygnować z niemieckiej oferty bowiem jest ona dla nas mało atrakcyjna. Dostaniemy używane czołgi, które należy modernizować i które w stosunkowo bliskiej perspektywie trzeba będzie złomować, gdy koszt utylizacji Leoparda to wydatek równy 40 proc. wartości nowego wozu. Wydamy więc dużo pieniędzy nie uzyskując żadnej sensownej perspektywy w kwestii uzbrojenia naszych wojsk pancernych.

Minęło trochę czasu i dostałem z Berlina wiadomość, że Niemcy godzą się na dopuszczenie naszych zakładów do obsługi Leopardów, natomiast w sprawie współpracy odnoszącej się do projektu nowego czołgu to w Warszawie zjawią się przedstawiciele firm Rheinmetall i Krauss-Maffei Wegmann, aby z naszymi wytwórcami czołgów omówić tę kwestię. Kiedy w lipcu 2001 r. usuwano mnie z MON (słynna afera „korupcyjna”) gotowaliśmy się do uzgodnień tej sprawy.

W grudniu 2001 r. min. Jerzy Szmajdziński z SLD podpisał umowę przejęcia  Leopardów. Proponowane przeze mnie warunki transakcji z Niemcami zostały zignorowane. Po pewnym czasie interpelowany w Sejmie minister obrony przyznał, że duże koszty eksploatacji Leopardów wynikają z braku umowy, w ramach której nastąpiłoby przekazanie do polskiego przemysłu zbrojeniowego m.in. technologii umożliwiającej modernizację, serwisowanie i produkcję części zamiennych do tych czołgów.

Jednak największym błędem było zignorowanie możliwości zbudowania z Niemcami nowego czołgu – pamiętam moją rozmowę z przedstawicielami niemieckich firm, zwłaszcza reprezentant Rheinmetall wyrażał ogromne zainteresowanie współpracą z polską zbrojeniówką. Bez wątpienia wspólnie z Niemcami mogliśmy zbudować czołg, który byłby dla nas nie tylko drogą pozyskania zaawansowanych technologii, ale też ciekawą ofertą eksportową, w czym także polskie zakłady takie jak „BUMAR-ŁABĘDY” S.A.  miałyby swój udział.

W kwietniu 2020 r. ministrowie obrony Niemiec i Francji podpisali porozumienie w sprawie budowy czołgu nowej generacji. Wiele wskazuje, że Niemcy staną się liderem programu przyszłego europejskiego czołgu.

Polska armia ma ok. 900 czołgów, co powinno czynić ją pancerną potęgą wśród europejskich krajów NATO. Tyle że setki niemodernizowanych tanków – włączając w to odnawiane dopiero czołgi Leopard przejęte w ostatnich dwóch dekadach od Bundeswehry, do tego od lat czekające na nowoczesną amunicję – nadają się raczej do skansenu.”

(Zbigniew Lentowicz, Wielkie marzenie o średnim czołgu, „Rzeczpospolita” 01.07.2019)

Prof. Romuald Szeremietiew, były minister obrony narodowej

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 224
Reklama
Wątpliwy autorytet
wtorek, 22 września 2020, 15:39

który w latach '90 glebił polski przemysł zbrojeniowy i kasował programy modernizacji polskiej armii.

MAZU
wtorek, 15 września 2020, 14:21

Nowoczesny czołg to bardzo skomplikowana konstrukcja składająca się z kilkudziesięciu tysięcy podzespołów. Nowoczesny pocisk przeciwpancerny (rakieta) to znacznie prostsza konstrukcja składająca się z kilkuset elementów. Pomimo to nie potrafimy (lub nie wolno nam) zbudować nowoczesnego polskiego pocisku przeciwpancernego. Osławiony "Pirat" to rodząca się w wieloletnich bólach i śladowych (jak na razie) ilościach KOPIA ukraińskiego "Korsara". Wniosek: Jeśli nie mamy własnych, polskich pocisków przeciwpancernych, to nie będziemy mieć własnego, nowoczesnego polskiego czołgu. Tak na marginesie, produkcja w dużych ilościach, nowoczesnej polskiej broni jest najlepszym testem na to czy jesteśmy krajem suwerennym, czy kolonią. Niewolnicy nie potrzebują nowoczesnej broni, bo jeszcze się zbuntują i pogonią banksterów. Ze smutkiem pozdrawiam. M

TH8
czwartek, 29 października 2020, 20:31

Święta racja! Podpisuję się pod tym komentarzem.

Misiek
wtorek, 15 września 2020, 12:28

Co panowie myślicie nad wznowieniem produkcji twardego? Wiem że to nie jest najnowszy czołg, ale jak by go dobrze zmodernizować? Rosja modernizuje wszystkie t72. Przynajmniej mielibyśmy dobrego średniaka.

mc.
wtorek, 15 września 2020, 15:34

Wznowić produkcję ?! To jakby wznowić produkcję Poloneza. Poloneza można zmodernizować, są "zabawki" które mają po 200 KM i cieszą oko i jeszcze długo będą służyć (do zabawy i chwalenia się nim). PT-91 można zmodernizować. A właściwie należy go zmodernizować, łącznie z wymianą armaty i silnika. Bo długo jeszcze będą służyć. Nawet gdybyśmy dziś podjęli decyzję o współpracy np. z Koreą to uruchomienie produkcji to min 6-8 lat (przekazanie dokumentacji, tłumaczenie, nowe maszyny, szkolenie pracowników, rozruch produkcji itd). Później produkcja - ok. 50 czołgów rocznie przez 10 lat. Czyli zastąpienie dotychczasowych czołgów po min. 15 latach. Właśnie dlatego trzeba gruntownie zmodernizować PT-91. Bo jak już zejdą z linii, muszą trafić do magazynu (jako "zapas) a nie na złom.

a co to jest TWARDY?
wtorek, 22 września 2020, 15:41

przecież to właśnie modernizacja T72 a ściślej jego optoelktroniki i napędu

Quo Vadis
poniedziałek, 14 września 2020, 10:54

Po co modernizować, jeśli czołgi nie mają czym się przedostać na drugą stronę rzeki?

Baltazar
piątek, 11 września 2020, 07:51

Dlaczego większość artykułów o problemach zbrojeniowych naszej armii, ma taki ponury wydźwięk? To bardzo poważne ostrzeżenie dla rządzących i całego społeczeństwa.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 17:38

Sprawa znana mi już jest od jakiegoś czasu. Wreszcie pojawiła się na Defence. I bardzo dobrze, że się pojawiła, bo należy o niej wrzeszczeć. Tak samo zresztą jak o cyrku z finansowaniem budowy korwety i kilku podobnych sprawach.

Hector
piątek, 11 września 2020, 14:02

Znasz kogoś w MON, kto przejąłby się takim ostrzeżeniem? Ja, po wszystkich "dokonaniach" MON, nie widzę cienia szansy na jakiekolwiek pozytywne zmiany w tym chyba najgorszym obecnie w Polsce ministerstwie.

BUBA
piątek, 11 września 2020, 18:36

A byly wybory co wybrales to jest. Maja 5 lat twego pozwolenia

n@ti
sobota, 19 września 2020, 11:29

To jak z domem który budujesz niezgodnie z projektem. Kłopot goni problem. Od 2001 roku zaległości goni się dziesiątkami lat.

Hector
sobota, 12 września 2020, 10:05

Ćwierć prawda. Nigdy na PIS nie głosowałem i nie będę. Ale np. Andersa uwalilo PO. Baobab "trwa" od 2004. Integracja Spike na Hitfistsch "trwała" od 2005. To Siemoniak skasował zakup "Bonusów" dla artylerii. Jeszcze przed PISem mieliśmy ( i mamy) ponad 100 szt starych, niezmodernizowanych Bm21 i Rm70 choć zrobiliśmy moderkę pierwszej partii 75 szt.. A np. Ślązak? A kto 11 lat temu wycofał bez następcy ppk z naszych Mi24? Osobiście uważam, że niezależnie od tego kto rządzi, to w MON p r a w d z i w ą władzę sprawują urzędnicy, szare eminencje, które robią co chcą. I to oni odpowiadają za tragiczny stan naszego wojska. Zmiana ministra czy byle dyrektora departamentu niczego nie zmienia, bo n i g d y, za żadnego z wielu ministrów w WP nie działo się dobrze!! Sam minister MON niczego nie zmienia. A jeszcze gdy rządzi taki ktoś jak Błaszczak? Jedyne duże zakupy broni i to głównie w Polsce, to Macierewicz, wywalony bo spróbował rozwalić "beton" w MON.

Pisposldpslfan
niedziela, 13 września 2020, 21:48

Dlaczego wy, wyborcy - sprawujący władzę w Polsce za pośrednictwem swoich przedstawicieli - widzicie tylko dwie opcje - PO i PiS - w dodatku składające się na tych samych ludzi i to od 30 lat? Jak ma się coś w tym kraju zmienić, jeśli sami obywatele tych zmian nie chcą i ciągle prą w zaparte wybierając tych samych przedstawicieli kryjących się pod różnymi szyldami?

mc.
sobota, 12 września 2020, 00:55

Od 30 lat mamy to samo. Analizy, komisje i likwidację kolejnych zakładów zbrojeniowych. To nie jest kwestia "Tych" polityków. Każda kolejna ekipa ma na swoim sumieniu ogromne grzechy. Niestety dużą część winy ponoszą wojskowi. Żaden z polityków nie proponował kupienia 18 letnich Alpha Jetów zamiast Iryd. To pomysł "wojskowych". A specyfikacja pod śmigłowce ? Naprawdę sądzicie że politycy mogliby wymyśleć jedną platformę pod różne zastosowania ? A czołgi ? Za małe, za słabe, powinno mieć większe działo (jakie ? tego jeszcze nie wie nikt), powinien mieć pancerz wielowarstwowy (i wielokrotnie zmieniać jak ma "wyglądać" ?), powinien mieć obronę aktywną (od kogo kupimy ?), powinien mieć... I tak przez wiele lat rozmowy, analizy, negocjacje. Starych sprzętów nie remontujemy, bo "nowe" będą już, już, za chwilę. Mijają lata. zakłady upadają, a potem "kupujemy gotowca" bo musimy mieć "super broń". Politycy się cieszą, kieszenie niektórych też. PRAWIE WSZYSCY SĄ ZADOWOLENI. Bo są jeszcze zrzędliwe marudy (takie jak ja) które mówią: zniszczyliście polski przemysł. Jeżeli nie "budujemy", będziemy zdani na łaskę innych. A oni nie muszą się nami przejmować. Silni liczą się tylko z silnymi. A nasza siła może pochodzić z przemysłu. Mamy jeszcze możliwości. Ale niedługo będziemy już tylko chodzić "po prośbie"

Marek
niedziela, 13 września 2020, 18:02

Owszem. Takie rzeczy jak zakup Alpha Jetów, czy Jedną platformę do wielu celów jak najbardziej mogli wymyślić politycy. Żeby to przepchnąć wystarczy później kilku wojskowych, którzy chcą zachować stołki. Słyszałeś żeby ktoś z wojskowych skrytykował brak finansowania budowy korwety przez Klicha, mimo, że ten jegomość zwracał potrzebne do budowy środki finansowe do budżetu? Słyszałeś, żeby protestował jak chciał zatopić ją Tusk? Słyszałeś wreszcie żeby ktoś protestował, że chwalony tu przez co poniektórych Siemoniak zwraca do budżetu mniej więcej tyle pieniędzy ile Finów kosztowały holenderskie Leopardy A6? Otóż nic takiego nie było, bo wojskowi trzymają się zasady "nie wychylać się".

Davien
wtorek, 15 września 2020, 14:55

Marek, jak piszesz o Caracalach to akurat praktycznie wszystkie państwa wprowadzaja tu własnie takie podejście, wiec zdecydowanie cos nie wyszło. Co do gawrona to praktycznie wszystkie rządy obcinały finansowanie tej jednostki

mc.
środa, 16 września 2020, 11:10

Poza Brazylią nigdzie nie ma "jednolitej platformy". Zresztą przykład Brazylii doskonale pokazuje jakie mity funkcjonują w Polsce związane z tym nieudanym (na szczęście !!!) kontraktem. Koncern Airbus Helicopters zainwestował 160 mln euro w zakłady montażu końcowego, integracji i certyfikacji w krajowych zakładach Helibras (Brazylia). Podkreślmy zdanie - ZAKŁADY MONTAŻU KOŃCOWEGO. Opowiadanie o fabrykach w Polsce, zwłaszcza mówienie o "fabryce silników" ociera się o "chorobę psychiczną" i wmawianie sobie, że marzenia staną się faktami. Airbus ma fabrykę w Polsce (dawny PZL OKęcie) i nie miał zamiaru zainwestować tam nawet złotówki. Francuzi "chcieli przenieść" jedną z linii montażu końcowego do Polski (do WZL-1) i na tym by się skończyło. I jeszcze jedno: temat sprzedaży Świdnika - zakład został sprzedany (raczej oddany za darmo) za 360 mln PLN firmie Leonardo. Planowany zakup śmigłowców miał wartość 12,6 mld PLN. Czyli Świdnik został oddany za mniej niż 3 % wartości tego przetargu !!!

Davien
środa, 16 września 2020, 13:59

Doprawdy?? USA czyli UH-60 i jego odmiany:), Rosja czyli Mi-8 i jego odmiany, Niemcy gdzie masz NH-90, Francja gdzie miałes Pumy/SuperPumy. Co do fabryki silników i przekładni w Deblinie to wbrew twoim kłamstwom miała powstac, podobnie jak fabryka w Łodzi. wiec prosze bez kłamstw i urojeń. A teraz dalej Świdnik w poprzednim stanie nie miałby zadnych szans ze swoim sokołem w przetargu, wyleciałby jeszcze szybciej niz wylciał z AW-149, zakładajac ze w ogóle jeszcze by istniał. I to tyle .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 12 września 2020, 13:47

Absolutnie nie zgodzę się że od 30 lat to samo, Pisiory jednak po pierwsze kupują uzbrojenie i dość konkretnie bo jednorazowo jest realizowanych wiele programów choć ilości nadal defiladowe. Po drugie pieniądze są wydawane a nie zwracane do budżetu jak to robiły złamasy z PO, i środki na obronność są co roku zwiększane choć oczywiście są o wiele za małe w stosunku do potrzeb, Po trzecie są prowadzone remonty i modernizacje sprzętu przez polskie firmy co im da zastrzyk pieniędzy niezbędny do rozwoju, a stary sprzęt będzie nadal sprawny i zyska nowe niezbędne na współczesnym polu walki możliwości, co uchroni wojsko przed zapaścią do czasu wprowadzenia nowego sprzętu a proces ten będzie trwał ze 20 lat. To o czym piszesz to już historia.

ZZZZ
sobota, 12 września 2020, 22:27

Patriotów nie widać. Heli ze Świdnika również. Cztery bieda hołki z Mielca to żaden zakup. Ale za to kupione zostały z budżetu MON samoloty dla VIPów, ławeczki niepodległości, węgiel ze składów przykopalnianych, 400 mln zł poszło do MSWiA. No i cały czas z budżetu MON finansowana jest komisja Macierewicza wyjaśniająca katastrofę w Smoleńsku.

LMed
poniedziałek, 14 września 2020, 08:08

No niezła litania, jeszcze z tym Macierewiczem co wynalazł tablice Mendelejewa na końcu. Życie samo. Zachęcam entuzjastów do zbilansowania sprzętu, który trafi do wojska w 2020 roku. Szczególnie, że budżet MON będzie zapewne wykonany z sukcesem tzn. zużyty w całości.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 18:06

Wielu rzeczy nie widać. Jednak twój przedmówca ma rację. Ich poprzednicy nie robili prawie nic. I proszę nie pisać mi, że Krab to ich zasługa, że Rak to ich zasługa, że to, czy tamto. Bo to nie w ich czasach realizowane są te zakupy. Oni woleliby nie wydawać na wojsko wcale. Czego najlepszym przykładem jest Klich.

wert
niedziela, 13 września 2020, 12:46

budżet MON(przed nowelizacją) „przepali” w 2020 roku 52 mld (w 2015- 33,0mld) +785,6 mln zł na policję i inne służby MSWiA, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, prokuraturę oraz szkolnictwo wyższe. 12,395 mld zł — to wydatki osobowe — uposażenia żołnierzy i wynagrodzenia pracowników wojska. wydatki majątkowe – zakupy broni, sprzętu, inwestycje budowlane, remonty i modernizacje – 14,847 mld zł, to 29 % wobec ustawowo wymaganych 20%. 9,579 mld zł to wydatki na zakup usług remontowych, zdrowotnych, telekomunikacyjnych i pozostałych oraz na zakup materiałów i wyposażenia, sprzętu i uzbrojenia, energii oraz środków żywności; 7,305 mld zł to wydatki na emerytury i renty dla byłych żołnierzy; 1,907 mld zł to pozostałe wydatki bieżące; 1,832 mld zł to dotacje na zadania związane z obronnością; 1,569 mld zł to świadczenia na rzecz osób fizycznych.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 11:56

Rzeczywistość jest jeszcze bardziej ponura. To co tutaj przytoczono to bardzo złagodzona wersja. Do tego jeszcze należało by dołożyć samoloty MiG29 ze Słowacji i Niemiec, okręty podwodne z Norwegii, Mastery, brak uzbrojenia ppanc dla Mi24 itd, itp.

mc.
sobota, 12 września 2020, 01:03

Myślę że klasyczny przypadek to uzbrojenie przeciw pancerne Mi24. Wojsko od wielu lat wie, że systemy poradzieckie do niczego się nie nadają. Politycy wiedzą to od wojska. A potem przez dziesiątki lat jest "udawanie". Nie kupujemy gotowych rozwiązań bo chcemy mieć własne. Ale własnych nie tworzymy. Mamy zakład (MESKO) który powinien przygotować rozwiązanie. Ale oni bez decyzji i pieniędzy nie zrobią tego. Wojsko nie alarmuje, politycy nic nie robią. A śmigłowce służą do pokazów. Ale już niedługo, bo nikt nie planuje ich modernizacji. O każdej dziedzinie można tak napisać - Gawron/Ślązak czyli MW, czołgi PT-91, BWP itd czyli Wojska Lądowe. Itd, itd...

wert
sobota, 12 września 2020, 14:05

Tu nie masz racji. Wobec braku kasy na Kruka kombinują z Mi-24. Bez zakończenia badań zmęczeniowych skorupy nie wiadomo jaki sens ma użytkowanie tego starocia. Badania idą zgodnie z harmonogramem i skorupa chyba się trzyma, 5500 godz. lotu i 14 tyś lądowań, skończą w przyszłym roku i wtedy wóz/przewóz. Rakiety przecież mamy

mc.
sobota, 12 września 2020, 19:46

A od ilu dziesiątek lat o tym wiemy (że trzeba zmodernizować Mi-24) ? Konkrety !!! Pochwalę ich jak zaczną wdrażać. Mogę pochwalić MON za modernizację armatohaubic Dana. Ja by poszedł jeszcze dalej i odkupił od Libi (licząc w cenie złomu) ich armatohabice, zmodernizował i wdrożył do linii. Nawet jak kiedyś (kiedy ?) wejdzie program Kryl, to i tak mamy za mało "armat".

wert
niedziela, 13 września 2020, 13:08

pytaj tych którzy te dziesiątki lat "żondzili". To co robią teraz jest logiczne choć opóźnione+- 3 lata. Rozumiem że łudzili się Krukiem, nie rozumiem przepychanek skutkujących wymianą ministrów i koncepcji. Tyle że coś ruszyło, jeżeli skorupa będzie ok to pójdzie szybko, wszystko jest, czeka.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 11:56

Rzeczywistość jest jeszcze bardziej ponura. To co tutaj przytoczono to bardzo złagodzona wersja. Do tego jeszcze należało by dołożyć samoloty MiG29 ze Słowacji i Niemiec, okręty podwodne z Norwegii, Mastery, brak uzbrojenia ppanc dla Mi24 itd, itp.

Gal
sobota, 12 września 2020, 11:24

Migi były z Czech a nie Słowacji. Słowacy jeszcze na nich latają

Bond
sobota, 12 września 2020, 09:18

Jeśli od Słowacji przejęliśmy jakieś Migi29, to rzeczywistość jest faktycznie ponura. Więc może już nic nie pisz i nie rób śmietnika. Rozumiem, że dalsze użytkowanie 2 foxtrotów, które miały ze względu na wiek i stan techniczny ograniczenie zanurzenia do 30m, a zostały zastąpione przez Kobeny to ta mniej ponura wizja. Gratuluję.

tyle
czwartek, 10 września 2020, 13:35

Ignorantom odnoszących się w lekceważący sposób do prof Szeremietiewa zalecam zapoznanie się z jego dorobkiem i jego poglądami jak powinno wyglądać współczesne WP a są to bardzo ciekawe rzeczy. Najpierw się podszkolcie a potem zabierajcie głos, bo najbardziej wymądrzają się ci , którzy najmniej wiedzą.

LMed
sobota, 12 września 2020, 03:56

No i to jest skandal normalnie.

Andrettoni
czwartek, 10 września 2020, 13:17

Tak czytam co tu ludzie piszą... Nasz kraj ma chęci do poprawy armii, tylko małe pole manewru. Rzekomi sojusznicy w rzeczywistości bronią swoich interesów gospodarczych. Rozumiem korzyści jakie Niemcy chcą osiągnąć z Nord Stream 2 względem gospodarki USA, ale jest to klasyczny przykład przedkładania korzyści ekonomicznych nad nad sojusz. Polska jest dużo mniej ważnym krajem i naszym kosztem też chcą zarobić. Jest naturalne, że kraje rozwinięte technologicznie nie oddadzą chętnie swoich technologii, bo na nich zarabiają. Nie chcą konkurencji. Chętne do rozmowy są kraje, które są z tyłu i nadrabiają dystans. Rosja, Chiny, ale też bliższe nam politycznie kraje jak Korea Południowa, Turcja, Włochy czy nawet Ukraina. Te kraje są chętne do transferu technologii, bo nie przodują w nowościach. Za to ich propozycje są solidne, bo potrzebują współpracy. Nie tylko w czołgach, ale w każdym rodzaju broni. Tym krajom zależy, więc są skłonne do ustępstw. Przykład to przeprojektowanie K2 pod nasze potrzeby. Niemcy po prostu kazali by coś wybrać z katalogu i przy tym nie majstrować. Koreańczycy zamontują to co zechcemy, nawet uchwyty na kubki z kawą. Chińczycy sprzedają do Afryki rozwinięcie T-55 z działem 105 mm. U nas zarżnięto produkcję T-72, mimo perspektyw eksportowych. "Podarowane" Leopardy okazały się być niemiecką inwestycją w zysk. Bez tego podarunku dalej produkowalibyśmy własne czołgi. Gorsze, ale z perspektywą eksportu. Modyfikacje T-72 dalej się na świecie sprzedają i przynoszą zyski - innym, nie nam. W konsekwencji po latach i tak modernizujemy T-72, zamiast dawno je wymienić na "Twarde" i nowsze wersje. To była decyzja gospodarczo zabójcza. Teraz zamiast nie najlepszego, ale dobrego ciasta mamy zakalec polany nieświeżym lukrem. Propozycja produkcji w kooperacji z Koreańczykami to pomysł na odbudowę utraconych zdolności. Np. produkcję silników. Silniki to nie tylko czołgi, ale cały ciężki sprzęt.

Jasiek
niedziela, 8 listopada 2020, 17:27

Tak, właśnie TAK !.

Boria
piątek, 11 września 2020, 15:57

Całkowicie się zgadzam. Leony "zadziałały" w polskim przemyśle czołgowym jak przysłowiowe rozdawanie w prezencie wszystkim dookoła expresów do kawy przez producenta jednorazowych kubeczkow i wymiennych filtrów do tych expresów!! Gdy powinniśmy rozwijać maksimum naszych zdolności, "podarowano" nam obrożę i łańcuch do niej, uwiązując nas na kolejne 30 lat do dostaw części z Niemiec i zapewniając Niemcom wieloletnie zyski.

LMed
sobota, 12 września 2020, 03:45

A nam stosunkowo niezły sprzęt.

max
czwartek, 10 września 2020, 18:46

Na Twarde nikt się nie nabierze. T 72 jest nie modernizowalny, to nic nie daje. To, że ktoś handluje starociami nie załatwia problemu. Potrzebny jest nowy, nowoczesny czołg, którego PGZ nie ma szans wyprodukować gdyż utknęła w technologii lat siedemdziesiątych.

Kilka uwag
sobota, 12 września 2020, 10:18

Za PO uwalono Andersa. W wersji ciężkiej miał miał DMC 45t, z odpowiednim zawieszeniem. Technologia w 70- 80% całkowicie polska , szereg rozwiązań całkowicie polskich, i to wzbudzajacych na targach zainteresowanie twórców... Merkavy i Abramsa. Były plany zastosowania pełnej polskiej stabilizacji oraz polskiego ASOP (nota bene już mamy w Polsce opracowane 3 różne ASOPy, MON ich wciąż nie chce na niczym nawet na T72). Można myślę przyjąć, że gdyby go wtedy dokonczono i wyprodukowano jako WWO, np. ze 300 sztuk, dopracowując go w kolejnych seriach produkcyjnych, mielibyśmy dziś szereg gotowych rozwiązań konstrukcyjnych i technologicznych stanowiących podstawę do budowy, choć raczej w zrównoważonej kooperacji, naszego czołgu podstawowego. Anders dawał szansę, ale ją celowo jak dowiodły kolejne lata, zmarnowano.

Davien
niedziela, 13 września 2020, 11:38

Anders miał mieć DMC do 35 ton, silnik to MTU, gasiennice niemieckie/kanadyjskie, wieża z działem tez zza agranicy.

As
czwartek, 10 września 2020, 11:52

Wreszcie ktoś powiedział prawdę. Mam wrażenie, że obecne szefostwo wojska jeździ z rozkładaną mównicą i każdemu rodzajowi wojsk obiecuje najnowszy sprzęt, a później przemysł pozbawiony kompetencji co najwyżej jest w stanie pomalować zabytkowe uzbrojenie, przy czym MON też jest szczęśliwy po malowaniu, bo na nic więcej pieniędzy by nie starczyło.

Ted
czwartek, 10 września 2020, 11:17

Obserwuję sytuację WP od wielu lat i zadziwia mnie ponadpartyjna , niezależna od orientacji politycznej niechęć do zbudowania silnej armii.Ludzie którzy chcą coś zmienić (np. gen Skrzypczak , czy prof. Szeremietiew) są natychmiast odsuwani od podejmowania decyzji.Pozostali wykonują ruchy pozorowane.

bobo
czwartek, 10 września 2020, 15:09

Przez 25 lat de facto nie było ryzyka wojny a wejście do NATO gwarantowało pełne bezpieczeństwo. Pakowanie w takich warunkach miliardów w wojsko było po prostu głupotą. Wszystkie dane świadczyły o tym, że Rosja nie odzyska potencjału potrzebnego do agresji wobec średniej wielkości państwa. Kilka lat temu okazało się, że to jednak były zbyt optymistyczne tezy. Dlatego od przynajmniej kilku lat powinniśmy na poważnie ruszyć z odbudową armii. Dlaczego obecne władze zachowują się jakby nadal rządziły w czasach pokoju w Europie naprawdę trudno zrozumieć. Czy to głupota czy może zdrada? Głupota bo wiara, że lepiej zapłacić Amerykanom kilka miliardów niż wydawać na polska armie kilkadziesiąt miliardów. Zdrada bo może jakaś agentura czuwa aby Polska była bezbronna i w rezultacie gdyby przyszło do konfliktu nie miała pozycji do zasiadania przy stole negocjacji i decyzje można byłoby podejmować ponad głowami Polaków a nawet na ich koszt.

mc.
sobota, 12 września 2020, 01:06

Qui desiderat pacem, praeparet bellum.

wert
piątek, 11 września 2020, 18:49

co zdanie to większa bzdura. "nie było" "okazało się". Sam na to wpadłeś? W 2008 miałeś już Gruzję na rozkładzie!!! A poważne sygnały, choćby zbrojenia sowietów jeszcze wcześniej a bajeczki o końcu historii i krainie wiecznej szczęśliwości łykały tylko lemingi. Te same których "reprezentanci" uwalali kolejne nasze aktywa. Po co produkować jak można dostać za free "tylko" troszkę gorsze, usługi są przyszłością!!! Dawanie ciała mówiąc oględnie

Marek
niedziela, 13 września 2020, 18:30

Pamiętam jak zachowywał się ten co wywalił Pana Szeremietiewa kiedy sowieci wjechali do Gruzji. Zastanawiam się, co jeszcze jest potrzebne, żeby ludzie przestali usprawiedliwiać takich polityków?

W punkt!
sobota, 12 września 2020, 10:19

100% racji.

Welease Woger
piątek, 11 września 2020, 13:14

Nie zgadzam się. Ryzyko wojny jest zawsze w naszym położeniu geopolitycznym i tylko ludzie ślepi tego nie dostrzegają (albo odwracają wzrok). Samo wyszkolenie żołnierzy i stworzenie odpowiedniej rezerwy ludzkiej, sprzętowej i materiałowej trwa dekady, podobnie zgranie wszystkich komponentów sił zbrojnych, oraz sprawdzenie i przeszkolenie ich w manewrach, misjach, etc. A jak wygląda ukompletowanie jednostek? Jak myślisz co by się stało w razie sprawdzenia gotowości bojowej i alarmowego wyjścia z koszar?

Wawiak
czwartek, 10 września 2020, 13:33

Może to nie niechęć, tylko zadanie? Od lat mam wrażenie, że wszystko obliczone jest na paraliżowanie jakichkolwiek działań lub przynajmniej ich maksymalne rozciągnięcie w czasie.

piątek, 11 września 2020, 16:00

100%! Przecież decyzje co do kierunków podejmuje.. MON. Zatem k t o za tym opóźnia iem stoi. Sposób w jaki MON pozbył sie np. Szeremietewa, dowodzi wprost gdzie jest opór.

Gucio77
sobota, 12 września 2020, 21:28

Nowy sprzęt - mniejsza nowocześniejsza armia a to mniej etatów w tym generalskich. Tutaj jest pies pogrzebany.

Ciekawy
niedziela, 13 września 2020, 18:35

Nowoczesny sprzęt i nowoczesna armia nie jest tożsama ze zmniejszaniem liczebności. Zmniejszać jej liczebność przy naszym położeniu geograficznym mógłby jedynie zdrajca lub idiota.

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 12:20

Dziwię się, że się dziwisz. Wszak od ponad 2 dekad wiadomo, że podstawą do przystąpienia Polski do NATO w 1999r był tzw. Pakt Rosja-NATO w którym zawarto m.in. wszelkie ograniczenia dot. wyposażenia i potencjału WP. Gwarantem i wykonawcą w/w Paktu były, są i pozostają USA, które uzyskały w ten sposób b. wygodne narzędzie wpływu na Moskwę. W dużym uproszczeniu mechanizm ten można kolokwialnie określić następująco - "drodzy Rosjanie, jak będziecie nam fikać, to będziemy pozwalać Polakom na podejmowanie prób pozyskania dla WP nowoczesnych, dalekozasięgowych systemów ofensywnych i defensywnych". Np. zgoda USA na sprzedaż RP tylko 48(zamiast planowanych 104) samolotów F-16C/D lub 1 dywizjonu Himars było dokładnie właśnie takim sygnałem dla Moskwy - militarnie niewiele lub NIC nie znaczącym, lecz b. czytelnym geopolitycznie. Przykład inny, ale również b. jasny to skuteczna blokada pozyskania przez WP jakichkolwiek systemów rakiet balistycznych/manewrujących lądowego i morskiego bazowania, po wymuszonej utylizacji ostatnich rakiet syst. Toczka bodaj w 2005r. I to pomimo uzyskania nieco wcześniej przez ost. jednostkę rakietową WP certyfikatu natowskiego. Wymóg akceptacji przez ambasadę USA w Polsce KAŻDEJ próby pozyskania czegokolwiek o zasięgu 300km+ lądowego bazowania tak już utrwalił się we łbach polskiej "elity politycznej", że przestali oni nawet już próbować. Ot i cała "tajemnica" skansenu w WP i "paździerzowego" państwa ...

Bond
sobota, 12 września 2020, 12:17

Weź się ogarnij, kto nam odmówił sprzedaży 104 f16, to my zredukowaliśmy ilość, bo miłośnicy Mig29 uzbierali dodatkowe egzemplarze na śmietnikach w RFN i Czechach, które z częścią wcześniej posiadanych Su22 miały pozostać. Ci zwolennicy, to ten sam poziom co nawiedzeni od Goździków w batalionach zamiast Raków.

DefBot
piątek, 11 września 2020, 01:45

Jak zwykle, panie Marek1, półprawdy i kłamstwa! Przeczytaj pan akt stanowiący NATO - Rosja i nie pleć bzdur. Ograniczenia są, co do ilości poszczególnych rodzajów uzbrojenia, podzielonych na czołgi (1730!), samoloty (460!), helikoptery (130), artyleria (1610), bojowe pojazdy opancerzone (2150). Nigdzie nie ma wzmianki o zasięgach, jakości, bądź typie uzbrojenia. Jak widać jesteśmy dzisiaj daleko od zaakceptowanych przez nas samych limitów. Bzdur o zgodzie US tylko na 48 , a nie 105 "planowanych" nawet ciężko komentować. Ile ty masz lat, chłopcze?

Marek1
sobota, 12 września 2020, 11:10

Zapewniam cię "chłopcze", że nie chciałbyś się ze mną na pesele zamienić ;). Jeśli zaś wierzysz, ze na twojej wyliczance parytetów ilościowych warunki w/w Paktu się zakończyły, to podejmowanie z tobą jakiejkolwiek dyskusji jest bezcelowe. Pod koniec XX w. Rosja była na kolanach i co prawda "zgrzytając zębami", ale MUSIAŁA się zgodzić na podsunięcie się NATO o dobre kilkaset km do swoich granic. USA jednak ze zrozumieniem odniosły się do leków/obaw Moskwy wynikających np. z możliwości pozyskania przez rzekomo oszalałych z nienawiści do Rosjan Polaków dalekozasięgowych(500km+), mobilnych syst. ofensywnych lądowego bazowania, zdolnych przez bufor krajów powstałych po rozpadzie ZSRR dosięgnąć rosyjskiego terytorium. Polska nigdy nie zobowiązała się do przestrzegania traktatu INF, ale wiadomo było z góry, że nie musiała, bo gwarantowały to USA. A co do liczby planowanych F-16 to łatwo wg. źródeł dowiedzieć się ILE początkowo miłościwie nam wtedy panujące SLD zamierzało ich zakupić. Trzeba tylko chcieć poszukać zamiast pierdzieć w krzesło i bezpodstawnie zarzucać komuś że kłamie.

Gnom
poniedziałek, 14 września 2020, 15:29

Zmieniło zdanie jak policzyło, ale dalsze zakupy przejęło AWS a potem znów SLD i wyszło ile można było a nie ile trzeba. I dobrze, ze choć to kupili bo do dziś inni nic by nie kupili.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 18:51

Skoro rozmawiamy o peslach to powinieneś pamiętać bajki o dobrych kolegach Rosjanach, końcu historii i tak dalej. Nie trzeba ci nikogo z zewnątrz do okrojenia naszego potencjału. Rodzimi politykierzy łykali te bzdury niczym głodne pelikany. Nawet po tym jak sowieci wkroczyli do Gruzji niektórzy z nich robili to dalej. Mam na myśli tych, co słuchają Niemców. Bo to głównie oni nie przestali tych bzdur łykać. Przy okazji Przeanalizuj sobie niemieckie wypowiedzi. Doskonale widać, że to nie Amerykanom tylko im przeszkadza kiedy Polska wzmacnia potencjał obronny.

Bond
sobota, 12 września 2020, 18:10

Ogarnij się, w latach 90, jak wykluwał się zakup zachodnich samolotów, na początku mówiono nawet o 250 szt. do zastąpienia wycofywanych Mig21 i Su20. Potem liczba zaczęła się zmiejszać, a i lotnictwo zaczęło się gwałtownie zmniejszać. Zresztą nawet jeśli odniesiemy się do samego przetargu najpierw przewijała się liczba 104, potem 64, a skończyło się na 48, w dodatku z okrojonym zakupem uzbrojenia. Natomiast bredzenie o układzie INF, przy limitach uzbrojenia konwencjonalnego to już odlot.

jhfdgt4567
niedziela, 20 września 2020, 16:16

Chodzi o brak kasy na tyle tych zabawek i nic więcej.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 12:01

Pakt Ribbentro-Mołotow miał dodatkowy, tajny protokół - dla przypomnienia.

DefBot
sobota, 12 września 2020, 12:23

Sugerujesz, że jest drugie dno paktu NATO -Rosja? Mało poważnie brzmisz.

wert
piątek, 11 września 2020, 16:38

Jest faktem że były rozmowy o kupnie nowoczesnej broni w 2006. Odpowiedź USA wtedy była krótka: po co wam tak nowoczesna broń? Przecież nikt wam nie zagraża. Jest drugim faktem że od czasów Trumpa mamy zielone światło. Dlaczego? Nie z powodu tajnych protokołów. Zmieniła się sytuacja geopolityczna i rola Polski jest dziś kluczowa dla możnych tego świata, Staliśmy się podmiotem a nie przedmiotem gry, może małym ale już nie pionkiem który krzyczy "wodzu prowadź"

Marek
niedziela, 13 września 2020, 18:57

Tam wtedy rządził Goa'uld Apophis. Ten sam, który nie uważał na lekcjach historii i dlatego bredził o "polskich obozach zagłady". Amerykanom też nieźle nabruździł zresztą.

Marek1
sobota, 12 września 2020, 11:14

PODMIOTEM ?!?! Dobry żart, tyle tylko że z naszej perspektywy mało smieszny, a wręcz raczej ponury. No, ale Kolega słynie z hiperhurraoptymizmu i takiegoż patriotyzmu ;). Ps. Prosimy wyliczyć nam konkretne przykłady z ost. 6 lat kiedy to W-wa asertywnie powiedziała USA ... NIE. Sorry, ale ja jakoś nie pamiętam ;)

wert
niedziela, 13 września 2020, 11:55

Drugie podejście: 1. odmowa uznania Jerozolimy za stolicę 2. Odmowa wpuszczenia kapitału USA do KGHM- znany list kongresmenów 3. Odmowa podpisania 5G, mimo szumnego ogłoszenia Żorżety po co przyjeżdża Pompeo. Dodałbym z przeciwnego bieguna nałożenie kagańca na wypowiedzi jakiś katzów nataniachu

ZZZZ
sobota, 12 września 2020, 02:20

Zielone światło uzyskaliśmy znacznie wcześniej. Patriot czy JASMM to sprawy z czasów prezydentury Obamy. Tyle że PiS uwalił Patrioty (pierwotnie miały być do 2019 roku), pociskom JASMM się pofarciło. Co do sytuacji geopolitycznej - nie zmieniła się. Nadal główne zagrożenie jest ze wschodu, tyle, że Trump redukuje wojska w Europie oraz w Afganistanie czy Iraku i przenosi ciężar zainteresowania na Pacyfik i rywalizację z Chinami. My w tym temacie nie istniejemy,

wert
sobota, 12 września 2020, 13:48

W 2006 mieliśmy światło czerwone. Patrioty bez IBCS są bez większego sensu. Radary też miały być w 2017. Wszystko "zaczęte" ok 2010. Ogłosić można zakup gwiazdy śmierci tyle że warto by jeszcze znaleźć na to kasę. Ile to przy ogłoszeniu programu miał Patriot kosztować, ile baterii obejmował? Fakt że łobama na końcówce zaczął się wycofywać z resetu z sowietami, fakty że on zainicjował zmianę polityki wobec Polski i fakt że skorzystał z okazji aby wcześniej obniżyć zaangażowanie USA w POlsce- redzikowo np, polskie obozy etc. Trump to znacznie pełniejsze poparcie USA. IBCS będzie wchodził równolegle do USArmy i WP. Geo znaczy Ziemia, Wycinek polsko-sowiecki to FRAGMENT nie całość. Całość to obejmuje jeszcze np stosunki USA-ojropka, USA-chiny, USa-sowiety, ojropka- chiny, ojropka-sowiety itd itd. Możesz jeszcze dorzucić mocarstwa typu indie, niemcy, francja. To wymiar globalny, nie lokalny. Nie rozumiesz istoty hegemonii. Ona jest globalna. My jesteśmy jej wycinkiem lokalnym ale mającym wpływ na całość, przykładowo: robimy pivot na chiny co z automatu ruguje USA z bardzo ważnego miejsca w EU a co za tym idzie z całej EU bo to miejsce zajmują chiny, czy niemcy, czy sowiety. W TYM miejscu masz takie oddziaływanie globalne i dlatego nie możesz powiedzieć że nie istniejemy. Bardzo uprościłeś temat

ZZZZ
sobota, 12 września 2020, 22:36

Mieliśmy mieć do 2019 baterie Patriot kupione, a do czasu kupienia Amerykanie mieli nam je wypożyczyć. Jest 2020 rok, nie mamy żadnych baterii, czy to z ICBS czy bez. Rozmowy w sprawie Wisły jak pewnie wiesz stanęły w miejscu. Trump to biznesmen, ocenia Cię tylko po tym ile pieniędzy mu dostarczysz. Co oznacza, że zawsze ktoś bogatszy może Cię przelicytować. Na dodatek Trump został wybrany na urząd dzięki ingerencji rosyjskiej farmy trolli w proces wyborczy. Więc w żaden sposób bym na niego nie liczył w naszych zmaganiach z Rosją. Co istotne, Trumpa interesuje Pacyfik i Azja - zagrożenie ze strony KIma oraz rosnąca potęga Chin. Na Europę ma wyebane, czyli na nas również. Często to podkreśla: fuck europe! Musisz mieć klapki na oczach skoro tego nie dostrzegasz.

kaczkodan
poniedziałek, 14 września 2020, 23:37

Jakie farmy trolli? Masa ludzi głosowała na Trumpa nie przyznając się do poglądów politycznych w sondażach, tam nie było nagłych decyzji tylko miękki terror przeciw republikanom.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 19:06

"fuck europe" powiadasz? Tak się składa, że jeszcze przed Trumpem Amerykanie dawali naczelnym europejskim cwaniaczkom do zrozumienia, że to nie powinno działać w taki sposób, że oni będą żyli sobie jak pączki w maśle, podczas gdy Amerykanie ze swojego budżetu będą wydawali pieniądze na ich obronę.

Davien
wtorek, 15 września 2020, 15:12

Tu akurat sie zgadzam ze panstwa NATO powinny dawac więcej na obronę.

wert
niedziela, 13 września 2020, 12:30

Czy Trump został wybrany przez farmy troli czy nie nie ma znaczenia a może ma bo Trump musi udowadniać że nie jest wielbłądem z dużą korzyścią dla nas. Myślisz że demokraci byliby równie antyrosyjscy? łobama chyba to już udowodnił! Patriot notuje opóźnienia czy to radary czy IBCS. Chcieliśmy najnowszego i potrafię to zrozumieć a czas potwierdza że to może być korzystne i to bardzo vide pociski HVP jako efektory Narwi na pewno a w planie i Skyceptora. Wiesz jakie to będzie miało przełożenie na finanse? Tobie kolejnemu tłumaczę: amerykańska hegemonia jest globalna i wyrwanie z tej układanki jednego z podstawowych elementów sprawia że CAŁA konstrukcja się wali. Polska Rumunia w EU to elementy kluczowe, ich zachowanie może utrzymać USA w EU lub ich wyautować. Jeżeli nas porzucą pytanie o sens sojuszu z USA zada sobie wiele krajów. Myślisz że USA stać na to? Twoje prymitywne "wyebane" ma się nijak do rzeczywistości. Polaryzacja idzie już na ostro i jeżeli myślisz że ojropkę stać na coś więcej niż wierzganie i plucie to się grubo mylisz. niemcy wiedzą komu zawdzięczają swoją pozycję w świecie i kto ją może im odebrać. Zauważyłeś że miękną w NS2? dopiero co miały być sankcje na USA. A to że Trump fackuje parszywieńki zachód to REWELACJA dla nas i nawet slepeng Joe tego nie zmieni- będzie kontynuował politykę Trumpa

Welease Woger
czwartek, 10 września 2020, 16:13

Tak. Chyba nawet profesor Bartosiak wypowiadał się jakie czynniki musiałyby wystąpić, aby Rosja mogła zareagować i zaatakować Polskę. Właśnie między innymi wprowadzenie nowoczesnego sprzętu zagrażającego terytorium FR. I tak dziwię się że ruscy jakoś przełknęli JASSM i Patrioty. Fakt, są to niezbyt wielkie ilości, ale...

Marek1
sobota, 12 września 2020, 11:59

Dlatego wielokrotnie już pisałem, że Waszyngton traktuje zgodę lub odmowę dot. ewentualnego pozyskania syst. dalekozasięgowych przez Polskę jako stały element SYGNALIZACJI i dialogu geopolitycznego z Moskwą. Na AGM-158A(40 sztuk) wyrażona została zgoda, bo zarysowała się po 2014r konieczność wygenerowania środków do ewentualnej neutralizacji potencjału rakietowego Okr. Kaliningradzkiego BEZ angażowania sił NATO(czyt. US Army). Zwłaszcza w kontekście zasygnalizowania przez Moskwę zamiaru/możliwości transferu tam syst. Iskander, co finalnie zrobili. Zgoda na zakup i pozyskanie AGM-158B(70 szt) o zas. do 970 km to kolejny sygnał dla Moskwy, choć oczywiście również stonowany np. poprzez niewielka ilość i długi czas oczekiwania na dostawę(prawdopodobnie pierwsze wersje B trafią do nas 2022/23, a ostatnie ok 2026/27. Oczywiście ów "harmonogram" można dowolnie zmieniać, co również będzie sygnalizacją skierowaną do Kremla. Warto też zwrócić uwagę, że zasięgowo wersja B również raczej umiarkowanie zagraża potencjalnym celom w samej FR(za wyjątkiem Petersburga), o ile oczywiście przyjmiemy założenie, że polskie F-16 niosące AGM-158B NIE wlecą głęboko nad terytorium np. Białorusi. Jak skuteczna jest w/w sygnalizacja dowodzi np. fakt, że po wprowadzeniu na uzbrojenie PSP pierwszych AGM-158A, Moskwa przeniosła dalej na wschód jedną z 2 posiadanych na terytorium Białorusi baz lotniczych. Innym dobitnym przykładem takiej sygnalizacji było ćwiczebne przebazowanie w ub. roku elementów polskiej MJR na wyspę Saarema na Zat. Ryskiej, na co b. nerwowo zareagowała Moskwa słusznie widząc w tym pokaz możliwości nieomal całkowitego zablokowania w portach swej bałtyckiej floty nawodnej. Decyzja o sprzedaży Polsce 1 dywizjonu Himars to również sygnał dla Kremla i NIE ma tu większego znaczenia, że militarnie(parytetowo) ten dywizjon nie stanowi zagrożenia dla FR. Pokazuje to jednak Moskwie, ze można w razie CO straszyć ją "szalonymi Polakami" z dalekozasięgowym "kijem".

Etam
sobota, 12 września 2020, 10:23

Ćwierć prawda. Czeczenia nie zagrażają Rosji, tam zadecydował przebieg rurociągów. Gruzja chciała do NATO. Ukraina w ogóle nie pasuje do schematu. Ciągle straszenie i prowokacje wobec Estonii? Rosja ma w nosie czym kto dysponuje, wręcz przeciwnie, to słabość przeciwnika prowokuje Rosję.

calvus2
czwartek, 10 września 2020, 11:04

"pomysł, aby przy okazji pozyskania Leopardów zaproponować stronie niemieckiej podjęcie wspólnie prac nad skonstruowaniem nowego czołgu." Panie Szeremietew niech pan spojrzy na PKB i poziom innowacyjnosci gospodarek. Sny o potedze , Polska jest tylko niemiecka montownia. Lepiej inwestowac w nauke, i pilnowac zeby grantow pseudo naukowcy nie rozkradali. Bez skoku naukowo-technicznego to nic nie bedzie.

bobo
czwartek, 10 września 2020, 15:12

mogli pójśc drogą Kraba. Tzn. kupiliby w latach 90tych licencję na wieże od Challangera a po latach nieudanych prób posadzenia jej na podwoziu T72 kupiono by podwozie z K2. I mielibysmy pancerny odpowiednik Kraba.

Wawiak
czwartek, 10 września 2020, 13:34

Rozumiem, że będziesz czekać, aż się to magicznie zmieni? Sęk w tym, że aby to zmienić, trzeba zacząć dzialać w tym kierunku.

mc.
czwartek, 10 września 2020, 13:26

Jasne... Turcja też była "niemiecką montownią" ? A Korea też ? jeżeli nie podejmujesz właściwych działań, nie będzie dobrych efektów. Możemy jeszcze przez dekady narzekać "że w Polsce nigdy nie powstał Polski czołg", ale jeśli nie podejmiemy działań to będzie jak wyżej.

Licznik
piątek, 11 września 2020, 16:10

Dokładnie!! 30 lat temu Korea była cieniem gospodarczym czy technologicznym Polski. Wystarczylo, że u nas do władzy doszła opcja niemiecka,na zmianę z moskiewską, i z gospodarki mamy kolonię z półdarmową siłą roboczą ("zawsze można wyjechać" jak mówił prez Komorowski). Korea się podniosła, a u nas sam tylko rząd Pawlaka sprzedał, o sorry "sprywatyzował" ponad 2300 dużych polskich przedsiębiorstw! Na koniec 2018 roku wg oficjalnych statystyk, spośród wszystkich "sprywatyzowanych" ponad 11 tysięcy tzw. większych przedsiębiorstw państwowych aż 38% zostało zamkniętych i zlikwidowanych. A mniejszych firm, takich zatrudniających poniżej 50 osób, statystyka ta w ogóle nie objęła.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 19:17

Tylko, że do ludzi jego pokroju to nie jest w stanie dotrzeć. Gdyby znał mossi albo diula w Burkina Faso dobrze by mu było.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 20:50

"Emigracja to nie dramat, to szansa". - cytat również z Komorowskiego. Z tej "szansy" skorzystało około 3 - 5 milionów ludzi, co stanowi nie mniej niż10% ludności kraju. Od zawsze jest ti próg egzystencji narodu. Powyżej tej liczby następuje upadek. Koniec. Finito. Dla porównania: tzw. Wielka Emigracja po Powstaniu Listopadowym dotyczyła około 3 -5% ludności kraju. A jest określana jako zapaść narodu. To co mamy teraz? Eksterminację? Przez kogo? Gdzie jest eksterminator? Kto nim jest?

SAS
czwartek, 10 września 2020, 11:02

Miraże na piasku panie Szeremietiew. Leopardy i L2PL to jedna z najlepszych rzeczy jakie się polskiej armii przydarzyły. Opinie jak to nadają się do skansenu pominę, takie opinie może wydawać tylko kompletny i.. Jak się szuka świętego Grala, zamiast techniki na miarę, to zostaje się w końcu z opuszczonymi..spodniami. Prawdziwe koszty to będzie dopiero nowy czołg, zapewne skomplikowany i przekombinowany, nieprzystający kompletnie do wojny na wschodzie. Zachód nigdy nie rozumiał wojny na wschodzie i nigdy nie udało mu się wytworzyć czołgu na miarę wojny na wschodzie. Tym bardziej teraz kiedy czołg jest raczej zwierzyną niż łowcą, nie ma większego sensu komplikować czołgów.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 20:52

Żyj dalej w oparach propagandowej ułudy. Ale pamiętaj: Zaleszczyk nie ma.

mc.
czwartek, 10 września 2020, 13:29

Mirażem to jest to że "Europa nas obroni", czyli jak mówiła była Pani Premier: "Jak jest wojna to trzeba się zamknąć w domu i pilnować dzieci". Jeśli masz własny przemysł, własną armię, i własne banki - to "MY ROZDAJEMY KARTY""

dropik
czwartek, 10 września 2020, 12:08

przepraszam cię ale Sherman , szczegolnie w wersji z armatą 76 sprawdził sie na wchodzie na tyle , że dostawały go oddzialy gwardii . Technicznie był bardziej doskonały od t-34, a uzbrojenie porównywalne

Jacek
czwartek, 10 września 2020, 10:37

Dobrze że Szeremietiew używa sformułowania "tanków". To mniej więcej demaskuje jego poglądy .

Koba
piątek, 11 września 2020, 15:35

Kolega, widać nieuczony lub upolityczniony. Nazwa TANK została przez Anglików po wyprodukowaniu pierwszych czołgów podczas Wielkiej Wojny (I WŚ). Nazwa nadana została dla zmylenia wywiadu niemieckiego (tank zbiornik), ponieważ czołgi zostały transportowane w skrzyniach z napisem tank. Od tamtego czasu wszyscy przyswoili sobie tą nazwę - w znacznej większości języków nazwa tank brzmi tak samo - i w rosyjskim i w angielskim (wyjątek: j.niemiecki - panzer, lub panzerkampfwagen no i w polskim - czołg; chociaż, co dziwne - mały czołg to tankietka...). Czuwaj!

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 14:53

Raz jeszcze napiszę - słowo TANK pochodzi z j. angielskiego, a nie rosyjskiego, więc twa czujność w tropieniu kolejnej w Polsce jaczejki sowieckich szpionow jest, delikatnie pisząc ... nieuprawniona. Może tym razem p. moderator nie usunie postu ;)

Kolejny
czwartek, 10 września 2020, 10:17

mąż opatrznościowy zawiedziony, bo nikt go nie docenił... Gdyby tylko zrobili jsk chciał...

ciekawy
czwartek, 10 września 2020, 09:44

Posiadanie różnych typów czołgów , czy wielu typów różnego uzbrojenia to ogromne marnotrawstwo środków. Wobec odmowy Niemiec budowy wspólnie nowego czołgu Polska nie powinna w ogóle modernizować posiadanego sprzętu. Zarówno Leopardy jaki i T 72 powinny być w perspektywie przeznaczone na złom. Trzeba poszukać kogoś, z kim można podjąć budowę nowego czołgu i zacząć wyposazać naszą armię w jednolity nowoczesny sprzęt.

mc.
czwartek, 10 września 2020, 13:34

Wyposażenie w nowy sprzęt to min 6-8 lat na rozpoczęcie produkcji. A potem przez 10-12 lat roczna produkcja 50 maszyn. Licząc ewentualne "opóźnienie" - min 20 lat zanim wyposażysz armię. Bez modernizacji posiadanego sprzętu, narażasz żołnierzy na rychłą śmierć. I niestety dlatego modernizujemy Leopardy do poziomu 2PL. Powinniśmy też zmodernizować PT-91 do poziomu M2A2, łącznie z wymianą armaty.

Siu
czwartek, 10 września 2020, 08:51

Ludzie po co się tak poniecacie!nie będzie Borsuków nowych czołgów okrętów bo plan jest taki aby ściągnąć więcej amerykanów zapłacić za ochronę i tyle A reszta budżetu do kieszeni za 3 lata wybory A jak przegrają to z czego żyć niech martwią się następcy

Czołgista
czwartek, 10 września 2020, 08:34

Gdyby były minister obrony narodowej Romuald Szeremietiew przeforsował swój pierwotny pomysł, to dzisiaj najprawdopodobniej czołgów Leopard 2 nie byłoby w wojsku polskim. Pozostałyby wojsku polskiemu tylko przestarzałe T-72 i PT-91.

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 12:29

Nieśmiało zauważę, że od pocz. lat 90-tych podejmowane były całkiem sensowne próby głębokiej modernizacji T-72, a nawet skonstruowania w pełni rodzimego MBT. W zasadzie zakończono je dopiero PO sprowadzeniu z RFN 2 partii Leopardów. Jak to u nas - tzw. rozwiązanie pomostowe skutecznie zablokowało prace nad własnymi konstrukcjami.

ZZZZ
piątek, 11 września 2020, 15:26

Wręcz przeciwnie, sprowadzenie Leopardów dawało Bumarowi spokój w opracowywaniu polskiego czołgu podstawowego, bez presji czasu i konkurencji. Ale ten czas Bumar przespał i pozostało Wam, Polacy jedynie narzekać. W narzekaniu jesteście mistrzami świata.

wert
czwartek, 10 września 2020, 17:18

to nie było rozwiązanie pomostowe. To było rozwiązanie CELOWE. Szeremietiewa sąd oczyścił z zarzutów w 2010, Farmusa który był ogniwem POśrednim aby dopaść Szeremietiewa sąd oczyścił w 2017. Bumar na potrzeby PMG konserwuje moce produkcyjne na poziomie 250 szt czołgów. Całkowite moce KMW i Rheinmetall są równorzędne. Prosta implikacja: Jeżeli chcę sobie zapewnić produkcję na przyszłość, to.... Tezę każdy chyba dokończy sam

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 20:56

1) Bumaru już nie ma, 2) PGZ może konserwiwać co najwyżej papierowe plany, bo nie ma produkcji silników, kuźni ani odlewni, 3) propaganda ma się dobrze, tak trzymać.

wert
sobota, 12 września 2020, 13:04

propaganda to jest: nic nie mamy, nic nie róbmy, kupmy gotowe

7plmb
czwartek, 10 września 2020, 20:51

Oczywiście że tak było..

Stefan
czwartek, 10 września 2020, 11:16

Święte słowa! I pomyśleć, że Klich mógł dokupić 50 A6, które teraz idą do Finlandii. Byłoby 300 Leo 2, z których możnaby utworzyć 3 brygady panzerne z prawdziwego zdarzenia... a Szeremietiew jak zwykle oderwany od rzeczywistości, nie chciał Leo za 1 EUR, bo utylizacja będzie kosztować 40% ceny nowego... a A5 to oczywiście muzealne starocie, które jeszcze trzeba utrzymywać... śmiać się czy płakać?

mc.
czwartek, 10 września 2020, 13:36

Nie znasz faktów, więc po co piszesz bzdury. W 2000 roku Niemcy proponowali tylko i wyłącznie A4 (w dodatku mocno zużyte).

dropik
czwartek, 10 września 2020, 12:03

kiedy Holandia sprzedawała A6 to Klich nie był już ministrem. Te holenderskie czołgi były rozważane ale zdecydowano się na a5 bo to była lepsza oferta. Ostatnie czołgi Holendrzy dostarczyli Finom bodaj w tym roku, a to nie była ostatnia wada tego rozwiązania. Holendrzy oferowali : 100 sztuk , Niemcy 105 A5 +14 A4 i masa innego sprzętu. realnie a6 różniło się od a5 dłuższą armatą, ktora jednak była mniej celna ;)

Stefan
piątek, 11 września 2020, 18:24

Chodzi o to, że nowych Leo 2 nie ma w swobodnej sprzedaży tylko modernizuje się dostępne egzemplarze. Mogliśmy dokupić te 100 szt. z Holandii a teraz spokojnie przez 6-8 lat zmodernizować wszystko do wersji 2A7. W efekcie można by zorganizować 3 związki na wzór brygady pancernej USA. 96-116 Leo A7 , 16-24 Kraby i 200 BWP... Leo 2A4 dostaliśmy za 1 EUR a ich modernizacja jest najdroższa i teraz możnaby przyoszczędzić przerabiając część z nich na WZT, których też brakuje. Dlatego te Leo z Holandii fajnie by wszystko ustawiły. Modernizacja Leo 2A7 to około EUR 7,5 mln. 300 czołgów to EUR 2,5 mld czyli PLN 11 mld. Wystarczyłby budżet PLN 1,4 mld na rok... Gdzie byśmy byli za parę lat lat z 3 takimi brygadami? Dodaj piechotę, więcej Krabów, bataliony PT-91 i Raki... i masz prawdziwe 3 dywizyje.

Davien
wtorek, 15 września 2020, 15:26

Nowe Leo2 jak najbardziej sa sprzedawane, patrz Wegry, które kupiły je prosto z linii produkcyjnej

wert
czwartek, 10 września 2020, 17:07

22 listopada 2013 roku szefowie MON Polski i Niemiec, Tomasz Siemoniak i Thomas de Maizière, podpisali umowę o wartości blisko 180 mln euro na dostawę 105 czołgów Leopard 2A5 i 14 Leopard 2A4. ................................W grudniu 2014 Helsinki podjęły decyzję o zakupie 100 używanych czołgów Leopard 2A6 . Przed dostarczeniem odbiorcy przeszły remont i według Finów!!! są w dobrym stanie, a dostawy przebiegły zgodnie z planem. Pierwsze wozy trafiły do Finlandii w maju 2015 roku. Zakup czołgów obejmował również części zamienne, amunicję, symulatory szkoleniowe i pakiet logistyczny. Wartość kontraktu wyniosła łącznie 199,9 miliona EU. Z grubsza tyle siemoniak zwrócił do budżetu NIEWYKORZYSTANYCH środków........... Już czaisz? A czaisz różnicę pomiędzy zeszrociałym A5 a A6?

dropik
piątek, 11 września 2020, 08:03

Cos nie tak z czytaniem i myśleniem ? To ile twoim zdaniem niewykorzystanych środków były w latach 2013-2015? Nie szukaj. W przybliżeniu 0 zł. Oferta holenderska była wyraźnie gorsza. Od Niemiec kupiliśmy całe wyposażenie 2 batalionów czołgów. To wojsko wybrało tą ofertę , a nie tak jak teraz politycy (vide bezsensowny zakup Javelinów) A6 ma dłuższą lufę armaty i tyle zasadniczo. To przekłada się na większą szybkość pocisku o całe 70-100m/s czyli szału nie ma. Za to ta armata jest mniej celna

wert
piątek, 11 września 2020, 16:22

A6 jest praktycznie nowym przeprojektowanym podwoziem z racji innego rozkładu mas chociażby. Po to aby wrócić do manewrowości A4 mając już znacznie lepszy pancerz a czego nie ma w zaburzonym A5. "2013-2015 W przybliżeniu 0 zł?" Nie musze szukać, bo mam: pierwsza cyfra to budżet MON druga to wykonanie tego budżetu. Zwróć uwagę na pierwsze i ostatnie lata. Budżet MON w roku 2005-17.6mld/17.2mld; 2006-18,5/18.1; 2007- 21,1/20,3; 2008- 22,7/19,8; 2009- 24,9/23,0; 2010- 25,7/25,3; 2011- 27,5/26,7; 2012- 29,5/28,1; 2013- 31,4/28,1; 2014- 32,0/31,5; 2015- 38,4/37,4; 2016- 35,9/35,8; 2017- 37,4/37,3 mld PLN. Jeżeli nauczyłeś się już odejmowania to jeżeli odejmiesz od pierwszej sumy sumę drugą to da Ci właśnie różnicę NIEWYKORZYSTANYCH ŚRODKÓW. Finowie, też kupili z wyposażeniem tyle że klasę wyżej i parę sztuk mniej. Nie doczytałeś? To powyżej to cytat komunikatu! Była kasa na jedno i drugie, Na drugie nie było chęci obu stron a właściwie trzech stron bo oficjalnie sprzedawali holendrzy. dlaczego? Pytanie retoryczne

Davien
sobota, 12 września 2020, 15:07

Wert po pierwsze Leo2A5/A6 to tzw druga wersja Leoparda 2, pierwsza był 2A0/A4. A5/6 maja te same podwozie, a główna róznica jest działo.

wert
poniedziałek, 14 września 2020, 10:24

nie mogę znaleźć tego forum czołgowego żeby Cię odesłać do źródła. To było te kilka lat temu jak braliśmy A5 . Brzmiało to racjonalnie, A5 ma dołożone na wieży 5 ton pancerza obciążającego głównie przednią oś, że tak to ujmę. To skutkowało przesunięciem środka ciężkości w przód a to się przekłada na manewrowość. Teoretycznie konstrukcja wytrzyma 60 ton obciążenia czyli ten warunek masz dotrzymany tyle że każdy pojazd wymaga balansu mówiąc po kubicowemu. W skrócie: A5 rył nosem glebę wg tych czołgistów

Davien
wtorek, 15 września 2020, 15:34

Wert po pierwsze A5 to tzw druga wersja Leo2 czyli z nowa wieżą, wzmocnionym kadłubem i zawieszeniem i innymi zmianami, A6 to A5 z nowym dizałem i paroma zmianami. Jakos bardziej wierzę producentowi niz jakims forum. Aha, dla twojej wiedzy Leo2A6 wazy 62 tony, Leo2 PL 59,2 tony i jakos nosem nei ryje:)) Podwozia w Leo2A6 w stosunku do A6 nie ruszano.

LMed
sobota, 12 września 2020, 04:08

Taki lajf. Porównaj kontrakt belgijski i polski na F-35 (my jeden silnik zapasowy).

Davien
sobota, 12 września 2020, 15:09

I u nas kompletny system szkoleniowy z 8-mioma symulatorami( Belgia 2) do tego nasze F-35 to wersja bl4 a ich bl3F:)

mc.
sobota, 12 września 2020, 13:40

Samoloty to nie samochody na wyprzedaży. Porównaj sobie cenę samolotów F-16 z roku 2003 i obecnie. Nasz kontrakt na F-35 jest porównywalny z belgijskim.

wert
sobota, 12 września 2020, 13:02

Belgowie cztery silniki bodajże, tyle że żeby coś konkretnego powiedzieć o cenie końcowej należy znać pakiety uzbrojenia bo tu mogą być istotne różnice. Generalnie cena samolotu jest ustalana dla transzy nie dla odbiorcy

Davien
niedziela, 13 września 2020, 11:53

I Belgowie i my kupowalismy bez dodatkowego uzbrojenia

LMed
wtorek, 15 września 2020, 06:00

No i Belgowie dwa samoloty więcej. Silników więcej. Cóż, cena dla polskiego odbiorcy super nie była, bo nie musiała.

BUBA
czwartek, 10 września 2020, 09:59

Przecież Leopard 2PL nadaje się po modernizacji do muzeum Bundeswehry. Porównaj sobie go z Leopadrem 2A7............................................................................................................................................. Ile razy mam tłumaczyć: czołg, samolot, okręt itp to nośnik UZBRJENIA. jak uzbrojenie jest przestarzałe to reszta czyli czołg, samolot, okręt itp. nadaje się do skansenu uzbrojenia a nie do walki z wrogiem. ......................................................................................................................................................................... Rosyjski T-72B3M i T-27B3 maja przede wszystkim: nową amunicję, nowe działo z dłuższą komora zamkową. Leopard 2PL ma stare działo, starą amunicję, PT-91 ma stare działo starą amunicję T-72 maja stare działo stara amunicję. F-16 mają przestarzała amunicje, MiGi-29 mają słabe R-27R1 zamiast R-27ER1, Su-22 ma amunicje z lat 80 a F-35 zamówiono bez amunicji. OHP Puławski i Kościuszko nie maja nowoczesnych rakiet SM-2MR tkich jak Adelaidy, nie posiadają RIM ESSM, Newy i KUBy maja starą amunicję, Wegi również mają starą niezmodernizowaną amunicję, AIM-120 C-5 PSP nie ma kupionych pakietów modernizacyjnych GSN - głowicy. ORP Orzeł ma stare torpedy...itd.................. .......................................................................................................................................................................... To wszystko jest modernizowane "na sztukę" i nigdy do końca i porządnie...................................... ...................................................................................................................................,.................................... Polska patologia.

Davien
sobota, 12 września 2020, 15:23

BUBA ile mozna... działo 2A46M-5 z T-72B3M/T-90MS nie ejst wcale nowym działem ale wersja rozwojowa starego 2A46M z lat 80-tych.Leopard 2 ma działo Rheinmetall 120mmL44 umozliwiajace uzycie dowolnej amunicji scalonej 120mm dl dizał gładkolufowych wiec pierwsze kłamstwo. F-16 maja amunicje nowocvzesną, na poziomie najnowszych rosyjskich pocisków p-p i p-z a czesto znacznei lepsza. R-27R1 od R-27ER rózni wyłacznie wiekszy zasięg, gGSN jest dalej totalnie przestarzała i sama Rosja pozbyła sie tego złomu. Żadne OHP poza Adejaidami nie mogły uzywac SM-2MR bo ten typ pocisków nie mógł byc odpalany z wyrzutni Mk 13:) Su-22 nadaja sie jako latające cele albo do muzeów ale nie na pole bitwy, F-35 może uzywać dowolnej amunicji do F-16. Skad ci się wzieły te modernizacje CSN dla C-5 to nie wiesz chyba sam. Taka modernizacja nazywa sie AIM-120-C7 i została zakupiona przez PSP łacznie z AIM-9X. Zwykły AIM-120C-5 jest na poziomie najlepszych rosyjskich R-77-1 z lepsza GSN. Masz cos jeszcze do dodania?

BUBA
sobota, 12 września 2020, 20:44

Powinieneś zostać kustoszem w WP. Im starsze tym lepsze...brawo..................................... .......................................................................................................................................................... Widzę ze nawet Wiki już nie czytujesz........................................................................................

Davien
środa, 16 września 2020, 14:16

BUBA mógłbys te brednie na polski przetłumaczyc?:))

BUBA
sobota, 12 września 2020, 20:17

Czym różni się działo 2A46M od 2A46M-5?.............................................................................. ........................................................................................................................................................ Działo Leoparda 2A4 to Rheinmetall Rh-120 rok wdrożenia 1979........................................ ....................................................................................................................................................... Defence24 2016 : "Eurosatory 2016: Nowa armata dla Leopardów", cytat: "niemiecki koncern ujawnił koncepcję modernizacji istniejącego uzbrojenia czołgów Leopard 2 – armat 120 mm z lufami o długości 55 (Leopard 2A6/2A7) i 44 kalibrów (wcześniejsze warianty), dla obu wersji mają być dostępne rozwiązania oparte o podobne rozwiązania technologiczne. Modernizacja będzie więc mogła zostać przeprowadzona również na czołgach wersji Leopard 2A4 i ich wariantach czy 2A5." Czyli Leopard 2PL to modernizacja dla kustosza bi nie zawiera znaczącego podniesienia potencjału ogniowego pojazdu..... ....................................................................................................................................................... Sprawdź w angielskiej Wikipedii różnice miedzy AIM-120 C-5 a AIM-120 C-7. Nawet ci co piszą tam wiedzą lepiej od Ciebie co jest lepsze. Jak się z tym nie zgadzasz to popraw Wikipedię. Masz taka możliwość. Na dziś PSP mają AIM-120 C-5 sprzed 2006 roku...... W 2010/12 jeden z krajów skandynawskich zakupił pakiety modernizacyjne do AIM-120A. Pod względem samonaprowadzania są to pociski nowocześniejsze niż nasze............ ................................................................................................................................................ Ofert Adelaid odrzucił rząd PiS i pozostał z pływającym złomem 40 letnimi OHP. ORP Błyskawica została okrętem muzeum w wieku 39 lat, a OHP nadal pływają i dopłyną do 50 w stanie niemal z 1980 roku - skansen morski RP.............................................................. .................................................................................................................................................. Jest kilka odmian R-77-1 o której piszesz? Czy pływasz jak z R-27?.................................

Davien
niedziela, 13 września 2020, 11:59

Działo 2A46M-5 od 2A46M różni sie wyzszym dopuszczalnym cisnieniem, powiększona komora nabojową i ładunkową umozliwiająca uzycie dłuzszych rdzeni, ot taka" malutka" róznica:) a teraz dalej: AIM-120 C-7 to wiecej niz nowa GSN dla C-5, to większy zasięg i nowocześniejsza elektronika czyli nowa odmiana pocisku. Nie am modernizacji GSN dla C-5, jak jest to podaj nazwę, czekam:)) BUBA , z R-77 to pojechałes na całego ale niech strace: sa dwie wrsje pocisku R-77 dla samolotów czyli R-77( licencyjna nazwa to RWW-SD) i R-77-1 czyli wersja R-77 z wydłuzonym zaięgiem balistycznym do 110km, reszta bez zmian. Maz jeszcze K-77M czyli ciagle opracowywana wersje tylko dla Su-57 i tyle. O R-27 panie BUBA nie masz w ogóle pojecia co wielokrotnie udowodniłes:)

BUBA
niedziela, 13 września 2020, 17:10

"Działo 2A46M-5 od 2A46M różni sie wyzszym dopuszczalnym cisnieniem" - jaki z tego wniosek?ot tak możesz sobie podnieść ciśnienie o np 25%? ................................................................................................................................ R-27 i R-77 to pociski pierwszej generacji na których efektywność ciągle się powołujesz. To pociski z lat 80. Nie czytujesz Defence 24 tylko klepiesz bez sensu pod artykułami to poczytaj sobie Defence24 2019: "Rosjanie modernizują rakiety R-27", Defence24 2020: "65 mld rubli na rakiety dla rosyjskich myśliwców"..................................................................................... ............................................................................................................................ "AIM-120 C-7 to wiecej niz nowa GSN dla C-5, to większy zasięg i nowocześniejsza elektronika czyli nowa odmiana pocisku." - to jaki wniosek dla AIM-120 C-5................................................................................................ ............................................................................................................................ "Nie am modernizacji GSN dla C-5, jak jest to podaj nazwę " - zdae się że na tym forum przytaczałem kto modernizował te pociski. Poszukaj nie ma wielu użytkowników tego słabszego wariantu AMRAAMA z którego produkcji zrezygnował Ratheon przed dostawą F-16 do Polski................................... ............................................................................................................................. Amerykanie wypchnęli śmieci za grube dolce swoim trzeciorzędnym sojusznikom jak Polacy. Tajwan w tym samym czasie dostał AIM-120 C-7.

Davien
środa, 16 września 2020, 14:26

BUBA ty naprawdę nei masz zielonego pojecia ani o 2A46 ani o R-27, ale neich stracę: Taki wniosek z tego wyzszego dopuszczalnego cisnienia że tak wykonano ta odmiane 2A46, czego jak widac nie możesz zrozumiec:) Co do R-27 to Rosjanie wywalają w diabły wszystkie R-27 zastepujac je R-77-1 czyli odpowiednikeim AIM-120 C-5. A c do modernizacji R-27 to jak widac po ostatnich decyzjach WKS to nic z nich chyba nie wyszło jak je wycofują:) I wbrew temu co ciagle wypisujesz w R-27R/ER i R-27T/ET nie zmieniono w ogóle GSN, jedynie wydłuzono zasieg balistyczny. Skuteczność R-27 jest praktycznie zerowa, choć podobno jeden Su-27 sam sie zestzrelił takim pociskiem:)) AIM-120C-5 i AIM-120 C-7 to dwa rózne warianty AIM-120C, rózniace sie GSN i zasiegiem wiec daruj sobie bajki o jakichs zestawach robiących z C-5 C-7:)) Jak widac nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie czyli norma u BUBY:)) Aha, jakim cudem tajwańskie F-16A/B moga uzywac AIM-120 C-7??? Dopiero od wersji F-16V czyli od 2019r mają taka mozliwość:)

dropik
czwartek, 10 września 2020, 14:25

dokładnie tak jest a 40-50 mld rocznie idzie żadnego efektu nie ma . przejadają budzet. oksiestr nadal 17 itd. marynarka wojenna do zatopienia w 90%, lotnictwo 50% zbędne, armia lądowa 30% bo co komu zrobi taki bwp 1 albo malutkie

Nah
czwartek, 10 września 2020, 12:51

Poproszę o wyszczególnienie przestarzałej amunicji do F16?

BUBA
czwartek, 10 września 2020, 22:43

Proszę bardzo: " AIM-120 C-5 PSP nie ma kupionych pakietów modernizacyjnych GSN - głowicy"...................................................... Sidewinderów X Block II używa się na krótkim dystansie - zostały zamówione jak AIM-120 C-7 - Defence24 2017:"Kontrakt na nowe Sidewindery. Osprzęt dla polskich Jastrzębi"........................................................................ ..................................................................................................................................................... Na razie fizycznie ich nie ma, chyba ze przeoczyłem dostawę............................................

real
czwartek, 10 września 2020, 09:44

A tak, i to, i to jest na wyposażeniu ale działa na pół gwizdka, nawet w kwestii odpowiedniej amunicji.

dropik
czwartek, 10 września 2020, 08:18

mityczne duże koszty leopardów. Jak mon odpowiadał na interpelacje poselskie to sie okazywało , że koszty były nizsze niz t72. Np leopard spalał mniej paliwa na tej samej trasie. Niestety odpowiedzi mon nie odpowiadały do końca prawdzie bo wojsko z powodu finansowych eksploatowało czołgi niezgodnie z zaleceniami producenta. Dotyczyło to również t-72 , co teraz potwierdza sie przy ich ubogiej modernizacji. Niech wszyscy, którzy tak jęczą za nowymi czołgami wezmą to pod uwagę. To nie czołgami nas zaatakują Rosjanie, tylko samolotami, rakietami i pociskami manewrującymi. Celami zaś będą elektrownie, rafinerie, węzły telekomunikacyjne i komunikacyjne (w tym lotniska), składy uzbrojenia i amunicji. Dopiero potem , jak nie zmiękniemy , ruszą ich czołgi i transportery

Dumas
czwartek, 10 września 2020, 11:10

a Margot n a to ....

wert
czwartek, 10 września 2020, 09:34

masz udziały czy czytać nie potrafisz? Uwalono za wiadomo co konkurencję, zapewniono sobie rynek zbytu a Ty brejzolisz o mitycznych kosztach. Dobre

Dr.House
czwartek, 10 września 2020, 07:43

Ta samowolka decydentów, wojskowych, polityków gdyby kończyła się zarzutami prokuratorskimi i odpowiednio karą to by nie było dzisiaj takiego bałaganu.

dim
czwartek, 10 września 2020, 04:07

Relacje greckie o Polsce wyrażają oczywiste przekonanie, że Polacy nie chcą koreańskiego czołgu, a chodzi im tylko o "lepszą pozycję negocjacyjną" z czołgiem francusko-niemieckim. Ja sam mam jeszcze znacznie bardziej pesymistyczne zdanie, że to zawsze chodziło o spychotechnikę, zepchnięcia wydatku na jakieś nieokreślone bliżej, późniejsze rządy.

AXE
czwartek, 10 września 2020, 10:40

Od pół roku wiadomo, że będziemy mieć K2PL. Skoro nasz sojusznik Francja nie chce żebyśmy kupowali sprzęt w EU (oni nas blokują) to go kupować nie będziemy.

LMed
sobota, 12 września 2020, 03:54

Francja blokuje niedobra, a K2 to cudo i pieniędzy nie trzeba pewnie. Kolega nawiedzony?

Marek
niedziela, 13 września 2020, 20:35

No właśnie w tym konkretnym przypadku tak robi. I blokuje nie tylko nas. Wynika to z powodów ekonomicznych. W przypadku czołgów sami nie potrzebują zbyt dużo. Nie będą także jego głównym producentem. Nic dziwnego, że nie chcą dopuścić do tego programu nikogo. Natomiast jeśli chodzi o okręty na przykład, sprzedadzą prawie wszystko bez oporów. Na w miarę korzystnych warunkach.

bobo
czwartek, 10 września 2020, 15:28

Jakie K2? Trump tupnie nogą i będą Abramsy. Leopardy wróca do Niemiec gdzie po zmodernizowaniu wrócą do Bundeswery. Na razie Amerykanie zajęci są wyborami u siebie. Od nowego roku porządnie biora się za odbudowę wpływów na świecie. Eksport broni to filar tych wpływów. Ale może to i lepiej bo tylko Amerykanie są zdolni zmusić polskich polityków do podjęcia decyzji wbrew polskiemu przemysłowi, który chce sprzdawać szmelc za duże pieniądze i wbrew różnorakim agenturom i lobbystom mającym wpływy w Polsce.

Misiek
wtorek, 15 września 2020, 12:35

To nie jest takie głupie, najnowszy wariant abramsa ma już dieslowski silnik. Czemu nie.

niedziela, 13 września 2020, 20:36

Nikt nie tupał, ani nie będzie tupał nogą jeśli chodzi

dim
czwartek, 10 września 2020, 18:12

Liczyło to już wielu - Abramsy, nawet "darmowe" (te z rezerw USA), w eksploatacji wychodzą drożej niż zakupy czołgów nowych.

wert
piątek, 11 września 2020, 16:24

60% kosztów eksploatacji Abramsa to koszty utrzymania turbiny

niedziela, 13 września 2020, 20:37

Dodaj paliwo.

ddd
czwartek, 10 września 2020, 02:15

na co oni czekają... Przecież jest gotowy projekt K2PL, nawet kasy nie musi wydać na jego wdrożenie, wszystko zorganizują za Nas ale u Nas Koreańczycy. Tak zrobili w Turcji i dziś Turcy mają swój czołg i pełne prawa do niego.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 21:00

Pogadamy jak będzie czołg. Na razie to obiecanki-cacanki. Dopisz sobie resztę.

dropik
czwartek, 10 września 2020, 12:11

jeszcze zacznij opowiadać bajki o 800 tankach za 8-9mld zielonych

Erwin
czwartek, 10 września 2020, 11:02

Nie ma tego czołgu, trzeba było go by opracować. To zajmuje czas i pieniądze. Turecki czołg to też nie jest koreański czołga czerpie z niego i ich technologii ale to zupełnie inna konstrukcja.

kez87
czwartek, 10 września 2020, 10:47

Dokładnie,Koreańczycy aż się palą żeby to nam sprzedać a pożal się boże decydenci wolą stare leopardy czy może liczą na to,że im kilka Abramsów Trump sprzeda ?

Gucio77
czwartek, 10 września 2020, 02:04

Teraz drodzy panowie decydenci to dzidy bojowe możecie produkować. Zlikwidowaliście PZL-Wola. WSK Rzeszów sprzedaliście Amerykanom, Świdnik Włochom przez co napęd nie ma śmigłowca, śmigłowiec nie ma napędu. Nie macie żadnego wpływu na zdolności produkcyjne. Pozostają wam tylko niespełnione sny o potędze. Modernizacja Leo2 i udawanie że Krab to polski produkt a nie mezalians K9 z AS90, tyle co wam pozostało.

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 12:45

No z Krabem to już nie przesadzaj. Obecnie już tylko właściwie tylko power pack jest zewnętrzny. Prawie cała reszta produkowana jest już w HSW, czyli została spolonizowana. Szkoda, ze ciągle do lufowni musimy sprowadzać surowiec na lufy.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 21:01

"Prawie" robi wielką różnicę.

wert
czwartek, 10 września 2020, 20:41

jest spolonizowana tyle że 11.5 mln PLN od każdego podwozia kasują Koreańczycy. Łącznie za 4 dywizjony z drugiej transzy skasują blisko miliard- 263 mln . Za pierwszą transzą skasowali 350 mln PLN . Nasza Kalina kosztowała max 8 mln PLN ale kto bogatemu zabroni

Marek1
sobota, 12 września 2020, 12:14

Kłopoty z rozróżnieniem między miejscem produkcji(w Polsce), a wynikającymi m.in. z umowy licencyjnej kosztami licencjobiorcy ?? Ta "nasza Kalina" pękała notorycznie w spawach(9 kolejnych prototypów) i gdyby NIE zdecydowane przecięcie tego "węzła gordyjskiego" przez Siemoniaka, to pewnie do dziś deliberowaliśmy nadal JAKIE podwozie dla Kraba wybrać, by w końcu móc zacząć Kraba produkować.

wert
poniedziałek, 14 września 2020, 10:09

drugie podejście: kompletnie nie jarzysz tematu. Prototypy były 2-( DWA!!) (miało być bodajże 6) Program testowy rozpisany na wszystkie zrealizowano na tych dwu egzemplarzach. Krab 1 zrobił 2 kkm i 200 strzałów, Krab 2 nie wiele mniej. Strzelano najczęściej z max ładunkiem. Badania, min przez ludzi z Polibudy Wrocławskiej, przez wojsko nie wykazały istotnych wad. Przeciwnie, wojsko chwaliło za stabilność po strzale a gen Skrzypczak mówił o perspektywicznym podwoziu. Po pozytywnej ocenie zdecydowano o produkcji seryjnej. Wyprodukowano 6 szt Krab3-8 i to w ich podwoziach stwierdzono pęknięcia. Powody przyczyny możesz doszukać. Powiem tylko że winnym była "głowa" która mianowała, w najlepszym wypadku dyletantów, na szefów i która to dopuściła do wojenki pomiędzy firmami które "nadzorowała"

Marek
niedziela, 13 września 2020, 20:49

Nie do końca tak. Kłopoty wynikają z dwóch rzeczy. Po pierwsze nie powinniśmy byli się ograniczać do wieży, tylko wsiąść licencję na całość. Po drugie nie powinniśmy byli stawiać prototypów Kraba w szopie, żeby czekały nie wiadomo na co, tylko konsekwentnie realizować program, kiedy odpowiednie kadry do tego, żeby dopracować własne podwozie były pod ręką. Siemoniak niczego nie przeciął. Po wybuchu konfliktu na Ukrainie został postawiony pod ścianą. Musiał więc zrobić coś z Krabem, którego wcześniej do stodoły wsadził jego partyjny kolega Komorowski.

wert
piątek, 11 września 2020, 16:25

263 mln. Coś uciekło

wert
sobota, 12 września 2020, 00:52

dolarów. może tak

Rzeszowiak
czwartek, 10 września 2020, 10:47

Przed sprzedażą mieliśmy w Rzeszowie zdychające zakłady bez istotnych perspektyw. Teraz mamy swietnie prosperującą fabrykę będącą załozycielem i jądrem Doliny Lotniczej. A twój wpis to postkomunistyczne bajki.

Gucio77
czwartek, 10 września 2020, 16:18

Mają Kanadyjczycy i Amerykanie. Fabryka będzie dopóki będzie się im opłacało. Przecież linia produkcyjna z offsetu za F-16 pracuje już w Serbii. Zapewne "nasz rząd" ją tam przeniósł.

Też Rzeszowiak
czwartek, 10 września 2020, 12:50

My mamy !!!??? My !? Amerykanie maja a nie my. A jeśli będą chcieli to wywiozą maszyny, ludzi rozgonią , zburzą budynki a na ich miejscu zasieją genetycznie modyfikowana soję. A , co nie mogą ? Są właścicielami.

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 12:46

Zapomniałeś jeszcze dopisać jak to czynią rządowe media ... polską fabrykę ;))

Mój nick
czwartek, 10 września 2020, 01:37

Jeden z lepszych ministrów... Więc go skompromitowali i koniec.

Mario
środa, 9 września 2020, 23:51

Trzeba inwestowac nie w stare czołgi do modernizacji tylko w systemy rakietowe do ich zwalczania to bedzie bardziej skuteczna nroń

KrzysiekS
środa, 9 września 2020, 23:33

Szacunek dla Pana R.S. przynajmniej mówi co chciał i jak wygląda cała prawda o pozyskani LEO.

JacekK
środa, 9 września 2020, 22:18

Jeżeli chodzi o polityków, to ważna jest skuteczność. Mówienie, że gdyby zrobiono tak jak chciałem to bylibyśmy drugą Japonią, drugą Irlandią, drugą Holandią czy czymś innym drugim albo mielibyśmy to czy tamto jest bez sensu, bo nie da się tego zweryfikować. Co do dobrej woli Niemców, to zalecałbym ostrożność.

MajorMajor
czwartek, 10 września 2020, 09:11

Skuteczność - skutecznością, ważne jest ile my - Polacy zapłacimy za takie działania. Nie jest sztuką bezsensownie wydawać pieniądze z budżetu, jak widać na "załączonych obrazkach" z rządów różnych Rządów...

wert
czwartek, 10 września 2020, 08:13

Zalecam czytanie ze zrozumieniem. Służby i agentura. Kiedyś załatwiało temat "zniknięcie"

Marek
czwartek, 10 września 2020, 07:52

Skuteczność powiadasz? Człowiek, który podpisał się pod artykułem był skuteczny i właśnie dlatego wyleciał. W tym czasie najlepszy był polityk nieskuteczny. Taki, który nie potrafi przypilnować należycie polskich interesów.

jm
piątek, 11 września 2020, 09:10

Jakby był skuteczny to by coś zrobił a nie odpowiadał po 20 latach co to by nie było. Twarda rzeczywistość jest miarą skuteczności.

Willgraf
środa, 9 września 2020, 22:02

tak działa agentura Mossadu w Polsce oraz jej starszego brata Amanu torpedując takie umowy od lat

wert
czwartek, 10 września 2020, 07:44

co ma mossad do uwalenia polskiego MBT? Szukasz zdecydowanie za daleko

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 12:53

Akurat w tym temacie wyjątkowo się z Tobą zgadzam. Mosad ma konkretnie gdzieś, czy WP ma takie, czy inne MBT. Zwłaszcza, że wie, ze jakiekolwiek by one nie były i tak są/będą dużo gorsze niż Merkavy 4.

Wawiak
czwartek, 10 września 2020, 12:31

Jak to co? Wywiad każdego szanującego się kraju WSPIERA własny przemysł. Uwalanie konkurencji wpisuje się w takie działania - a chodzi o przemysł, a nie o sam czołg.

Willgraf
czwartek, 10 września 2020, 09:20

masz klapki jak koń skoro po tylu latach nie zauważasz w która stronę idą sprawy i kto przejmuję Polske dbając oto aby nic nie zaszkodziło w tych planach

Rhotax
czwartek, 10 września 2020, 00:36

Jakby tu działała to byśmy Merkaw 4 nakupili bo by nam kazali . Izrael jakby mógł to 447 by było od 4 lat realizowane a nie jest bo nic nie może . W Polsce tylko FR uwala swoją agenturą w MON wszelkie up-grade Armii żeby łatwiej było RP pokonać. A rządzą w Polsce Amerykanie jeśli chodzi o gospodarcze preferencje i uzbrojenie z półki kupowane .

Willgraf
czwartek, 10 września 2020, 09:22

Człowieku obudź się tu nie chodzi o zbyt ale o przyjęcie kraju bez zbędnych przeszkód takich jak armia

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 13:04

Zapewne również wierzysz w słynne już pierdoły o handlu "kodami" do sprzedawanych przez Izrael syst. uzbrojenia ;))). Jest tu jeszcze kilku podobnych "fachowców", co to w obawie przed sprzedażą Moskwie "kodów" nawet szpadli nie chcą od Izraelitów kupować ;).

Kerry
środa, 9 września 2020, 21:14

Ja również słyszałem o wielokrotnych sygnałach, szczególnie z Rheinmetall o chęci nawiązania współpracy, porównywalnej z ich współpracą z KMW, w kwestii zaprojektowania nowego czołgu. Prawda jest taka, a wiem to od osoby pracującej w Rheinmetall, że widzieli w nas potencjał, którego próżno mogli szukać u KMW. Te syganły dalej są. Wiele osób np. dalej nie wie, że Rheinmetall przy okazji modernizacji Leopardów 2A4 przekazał nam licencję na produkcję armaty czołgowej RH-120 mm L44 (także na eksport). Sygnalizują także, że jeśli tylko wyrazimy chęć współpracy nie widzą problemów aby przekazać nam licencję na produkcję wersji 55 kalibrów, a także w przyszłości armaty 130 mm dla przyszłego czołgu kryptonim Wilk. Co więcej współpraca miałaby także obejmować produkcje w Polsce najnowocześniejszych typów opancerzenia. Połączenie KMW i NEXTER osłabia pozycję Rheinmetall na europejskim rynku uzbrojenia dlatego tak chętnie chcieliby widzieć w nas partnera biznesowego.

Tyle w temacie
sobota, 12 września 2020, 10:39

Masz nieświeże informacje. "Jak świat światem, nigdy Niemiec nie będzie nam bratem"! Bratanie się z "reńskimi" skończyło się zanim zaczęło, dostali już podwykonawstwo od KrausMeffeiWegmann i zakończyli z nami współpracę. Cel jest jeden : KMW/Nexter oszacowali Polskę na rynek nawet 1000 szt nowego czołgu. Niemiecko-francuskiego. My mamy kupować, a nie produkować. Dlatego "reńscy" zostali zablokowani dużym kontraktem na podwykowstwo dla KMW i koniec. "Groźbą" rzekomej współpracy z Polską Rheinmetall zapewnił sobie zyski na kooperacji przy LeoClercu czy Leo3, i nas spuścił.

dfdgdfhgfghgfhg
czwartek, 10 września 2020, 09:11

To jest niezły pomysł, tylko trzeba znaleźć ... budżet, a z tym nie jest za dobrze. Nie pierwszy to raz światłe pomysły upadają z powodów budżetowych.

jm
piątek, 11 września 2020, 09:13

Budżet jest. Wystarczy zamiast 500+ dać 300+ i zostanie 12 mld rocznie. To aż nadto na badania i wybudowanie prototypów. Jest koronawirus więc jest doskonały pretekst do takiego zmniejszenia.

Średnia hawajska dla każdego
środa, 9 września 2020, 21:12

I co? I nic. Po 89- tym żaden z polityków nie poniósł karnej odpowiedzialności za złe decyzje skutkujące marnotrawstwem pieniędzy publicznych, więc po co się denerwować? Tyle, że przynajmniej wiemy dlaczego modernizacja WP idzie jak idzie - nikomu nic nie grozi, hulaj dusza, piekła nie ma...

Tani
środa, 9 września 2020, 20:41

Ja apeluje o nieuzywanie slowa czolg . A te Leopardy co mamy to jest ok. Przypominam budowalismy tank ale bez armaty. Wiec jakie mozliwosci byly ? Zadne BWP tez nie nasz bo Czechoslowacki. Nasz jest mtbl i 2s1 i tyle.

wert
czwartek, 10 września 2020, 08:14

Koszty utylizacji 40% nowego. WSIo jasne

nadzieja tylko jaka
środa, 9 września 2020, 20:17

To mnie tylko umacnia, że oferta Koreańska jest naszą ostatnią szansą na jakikolwiek rozwój polskiej zbrojeniówki, jeśli to zostanie uwalone i znowu kupimy stare używki z zachodu...

mc.
środa, 9 września 2020, 19:46

Czy to da się skomentować ? Głupota albo zdrada - wybierzcie. Tak czy inaczej - Trybunał Stanu, który i tak na nikim nie robi wrażenia. Widziałem wypowiedź Pana Ministra dotyczącą czołgów Leopard (chyba sierpień-wrzesień 2019) na YT. Mam wrażenie, że na nikim w MON to "nie robi wrażenia". Chcieliśmy "zabawki", dostaliśmy "zabawki". A że koszty przeglądów, remontów i modernizacji zżerają całą naszą kasę - to trzeba dołożyć kasy... Niestety historia lubi się powtarzać. Przed 1939 rokiem dostawcy wojskowi narzekali na dwie rzeczy: 1/ bezsensowne wymagania wojska i 2/ rozliczanie (i zamawianie) zgodnie z "rokiem kalendarzowy. Ad1 wiecie że wojsko wymagało dokładności wykonania bagnetu (długości) co do 0,1 cm (czyli jednego milimetra) ? Gdzie pochwa zawsze musi być dłuższa min 0,5 cm (żeby brud nie zablokował bagnetu) Ad2 wojsko zamawiało zawsze styczeń-luty danego roku i nie potrafiło stworzyć planu wieloletniego (twierdzili że jest to ściśle powiązane z budżetem Państwa i oni nigdy nie wiedzą ile pieniędzy dostaną). Jak to się ma do dzisiejszych czasów ? Wieloletnie analizy, zmiany założeń, porzucanie programów na wiele lat, powracanie do programów ale z całkowicie inną koncepcją, a wszystko jest "okraszone" politykami którzy nie potrafią docenić pracy przeciwników politycznych i wymiatają wszystkie poprzednie programy na śmietnik. Jak to się odbija na wojsku ? Wojsko się dostosowało, wszystkie programy, analizy są przeciągane (bo nie wiadomo jak zadecyduje następna władza). Najlepszym przykładem tego jest Marynarka Wojenna. Zapytajcie kogoś z Dowództwa Marynarki Wojennej (oczywiście że wiem, że nie ma takiej instytucji - tylko dlaczego ?) jakie zadania ma wypełniać MW w czasie pokoju i w czasie wojny ? Podejrzewam że odpowiedź jaka padnie to: w czasie wojny "strzec", a w czasie wojny "na dnie z honorem lec". W zasadzie w tym przypadku powinno się napisać: z CHONOREM, bo to bardziej do nich pasuje.

dgfdgfdgfd
czwartek, 10 września 2020, 09:15

Nie zgodzę, się z jednym, że programy poprzedniej władzy są uwalane, bo nie są, są apgrejtowane.

codybancks
środa, 9 września 2020, 22:37

I tak jeszcze , u nas wszystko jest "prawie jawne " , a zwłaszcza te informacje na temat prawie każdego tematu Wojska Polskiego !! A u wroga, jawne są wszystkie nowe "zabawki" do zabijania , a te nie udane są przemilczane i to robi zupełne inne wrażenie na nas i na nich, w prasie o tej tematyce , czego naszej tez życzę !!!?

codybancks
środa, 9 września 2020, 22:33

Jakie plany ma MON to my nie wiemy , pewnie są tajne i słusznie , mamy wrogów i to przebiegłych i bez skrupułów i zmiłuj się (np. Katyń !!!) Nie możemy się odkrywać , ale musimy działać pragmatycznie i tego należy życzyć temu MONowi i musimy mieć nadzieje , że tak właśnie jest , choć tego nie widać !! :-D

wert
środa, 9 września 2020, 21:38

nie porównuj II RP do tzw III. Co tam trafiało badziewnego? Każda nowa broń która wchodziła to był Prima Sort od Ur-a po Łosia. Wybudowano zakłady które były klasą. I to wszystko obrzucasz gnojną komuną III RP. Tamci chcieli budować ci chcieli sprzedawać, Tamci chcieli tworzyć , ci chcieli konsumować, Tamci walczyli, ci POdwijają kitę i grzecznie aportują. Obraziłeś ich

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 13:31

1. PZL-37B był faktycznie innowacyjny, ale w 1935-36r. W 1939 był już niczym nie wyróżniającym się średnim bombowcem o przeciętnych osiągach. Zwłaszcza na tle konstrukcji stricte niemieckich. 2. Karabin p.panc UR-7,92mm(tzw. mauzerowski kaliber) nie był niczym rewelacyjnym sam w sobie. Całkowicie innowacyjna za to była amunicja do niego tworząca trafiając w pancerz tzw. nadkalibrową masę penetrującą. 3. Z twoja ocena COP zasadniczo się zgadzam, choć trzeba być idiotą, by twierdzić, iż sanacyjna II RP to był raj na ziemi dla wszystkich jej obywateli. Niestety niezdrowa fascynacja obecnej "elity politycznej" sanacyjnymi mitami sprawia, że popełnia się teraz większość tych samych błędów, które finalnie doprowadziły II RP do katastrofy ...

wert
czwartek, 10 września 2020, 16:14

To zapodaj gieniuszu co takiego mogła zrobić II RP żeby zapobiec katastrofie. Tylko bądź łaskaw nie uprawiać ahistoryzmu. Przyjmujemy stan świadomości AD 1930-1939 +-. Co do "raju": nigdy nie twierdziłem i twierdził nie będę że był to raj. Polska to był zniszczony, zrujnowany lub zburzony do zera jak Kalisz, podzielony kraj, To był głód ograniczony amerykańską pomocą Wilsona (nie wiem czy wiesz jaka była skala pomocy USA zaraz po I Wojnie). To był Wielki Kryzys, to była wojna celna z niemcami. To było partyjne bezhołowie zobrazowane endeckią zdradą polskich interesów w Traktacie Ryskim. Ponad 100tyś zamordowanych w zaczystce 1937 roku w sowietach to "owoc" tego traktatu. W imię "czystości" narodowej. , parę danych: : wg danych ekonomisty i statystyka Ludwika Landau w latach 30-tych polskie płace należały do NAJNIŻSZYCH w Europie i stanowiły: 50% brytyjskich, 60% niemieckich, 90% francuskich. Przelicz to na dzisiejsze czasy. Biedę musisz odnieść do tamtych czasów nie dnia dzisiejszego! Bo proporcjonalnie jeżeli wtedy byliśmy biedakami to dziś jesteśmy NĘDZARZAMI. Co do militariów: odnoszę tamtą sytuację do dzisiejszych "osiągnięć" wskaż które większe? Na marginesie oddzielanie amo od URa jest dziwaczne bo to była całość. Tak innowacyjna że kacapia kradnąc ten sprzęt poszła w kierunku łamaczy obojczyków nie ogarnąwszy zasady działania, przeciwnie śmiejąc się jakie te polaczki ciemne bo do pocisku wkładają ołów. Jeszcze jeden przyczynek ówczesnej biedy: wydatki na wojsko wynoszące czwartą część budżetu, dziś masz 2%

kaczkodan
wtorek, 15 września 2020, 08:37

Sanacja i Piłsudski okazali się tragedią dla Polski przez idiotyczną politykę gospodarczą i monetarną oraz zamianę armii w fabrykę etatów dla legionistów o niewydolnej strukturze. Przez to nasza armia była dwukrotnie droższa w stosunku do swej nominalnej siły w porównaniu z państwami średniej wielkości w naszym rejonie. Likwidacja sztabu generalnego i dwutorowość spowodowały że nie była w stanie wykorzystać swojego potencjału, wrzesień 39 to była kompromitacja przez kiepskie dowodzenie. Lotnictwo mogło być wielokrotnie użyteczniejsze przy zachowaniu poziomu wydatków, wystarczyło zamawiać inne samoloty bo przemysł zazwyczaj dostarczał to co chciano. Spokojnie mogliśmy mieć w linii 500 nowoczesnych myśliwców i drugie tyle lekkich samolotów obserwacyjno zwiadowczych. Ur to był "one trick pony" odnośnie zasady działania - zupełnie nie radził sobie z pancerzem warstwowym Dobra broń ale jakakolwiek nakładka na pancerz zmniejszała skuteczność do zera, a skręcanie dwóch i nakładanie dodatkowych płyt pancernych stosowano bardzo często. PTRD to znakomita broń, obojczyk był chroniony przez hydrauliczny oporopowrotnik. Na 300 m przebijał dwukrotnie grubszy pancerz od Ura ważąc tylko 80% więcej - i to w sumie wystarczy za komentarz. A amunicja jest wykorzystywana w WKM do teraz.

piłsuski
czwartek, 10 września 2020, 13:15

i zamiast kupić broń dla armii wybudowaliśmy zakłady które przejęli niemcy.oj mądre jak nie wiem co

Marek
piątek, 11 września 2020, 09:35

Ciekawe gdzie i jaką broń chciałbyś kupować? Tam gdzie mieliśmy kredyt nie było takiej, jaka była nam potrzebna (patrz na czołgi). Amerykanie by nam sprzedali choćby samoloty. Tylko bądź łaskaw sprawdzić terminy dostaw. Nie ma bata, żeby załapały się na 1939r. Tak samo jak nie było szansy, żeby załapały się na wrzesień Morane i Hurricane. Weź pod uwagę także to, że do 1938r. za większe zagrożenie uznawano Rosję. Dlatego armia była w taki sposób pomyślana, żeby sprawdziła się na wchód od Wisły.

wert
czwartek, 10 września 2020, 16:17

od 1933 do połowy 1939 r. III Rzesza wydała 45 miliardów marek (równowartość ok. 450 miliardów euro dziś) na zbrojenia. Ta kwota, przekraczała trzykrotnie wpływy do budżetu z 1937 roku. Zrozumiesz coś z tego?

Marek
czwartek, 10 września 2020, 08:07

Choć krótko, to w samo sedno.

comet
czwartek, 10 września 2020, 05:55

Prima Sort??? ROTFL Mitomania jest szkodliwa. Wystarczy przeanalizować wspaniały projekt Żubra czy Wilka

Daruj sobie
sobota, 12 września 2020, 10:53

A zdrowa jest tępa krytyka? Jak sam piszesz to były tylko projekty Żubra czy Wilkaa! Jedne z wielu. Za to tylko ktoś ograniczony perceocyjnie nie odniesie ocenianych wyników do realiow, do posiadanych warunków ekonomicznych i technicznych. Powiem Ci tylko jedno, bo na 1000% tego nie wiesz. Polska kontrola jakości w zakładach PZL, przy dostawach np. silników z renomowanej firmy Bristol odrzucała setki części i całe nawet silniki jako jakościowe... buble, niespełniajace podstawowych polskich kryteriów jakościowych!! Do dziś na politechnice leningradzkiej pracuje wciąż sprawny "modelowy" silnik, na którym uczą się ich studenci, wyprodukowany wg jego oryginalnej tabliczki znamionowej w firmie... PZInż. Kompletnie N I C nie wiesz o dokonaniach polskich przedwojennych inżynierów i konstruktorów.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 22:27

Raczej głupota jest szkodliwa. Postawiono na dwusilnikowy myśliwiec. Dużo by gadać o błędach przy Wilku. Dość, że na to samo postawiono w Anglii, Francji i w Niemczech. Z każdego ówczesnych projektu wyszedł niewypał.. Jak miszcz zacznie liczyć niewypały lotnicze w posiadającym potężny przemysł USA czy choćby w III Rzeszy, która na dzień dobry miała wszystko, co jest potrzebne do opracowywania i produkcji silników do samolotów (wyścigi samochodowe itp.) to się może bardzo zdziwić. Na początek niech se poczyta jak było z udanym Fw-190. Rozwój samolotu długo trwał. Mimo ciśnienia spowodowanego wojną. Od początku truł pilotów spalinami. Miał problemy z niedopracowanym silnikiem i jego chłodzeniem (choć to firma z szyldem o nazwie BMW). Skutkiem czego rozkwasił się, bo w silniku pękł wał. Mimo wymiany silnika na bardziej dopracowany i udoskonaleniem samolotu, problemy z chłodzeniem zostały mu zresztą do końca. To oczywiście nie wszystko. Klejące się do kadłuba owiewki, które nie chciały się otworzyć jak trzeba było wyskoczyć i takie tam drobiazgi. Żeby było jasne zaznaczam, że Fw-190 to dla mnie nie tylko jeden z najbardziej udanych myśliwców z silnikiem tłokowym, bo doskonale sprawdzał się jako szturmowiec i lekki bombowiec. Potem niech zacznie liczyć niemieckie niewypały. Dużo ich było. Znacznie więcej niż myśli. Na koniec nich se weźmie USA. Buffalo niewypał. Firmie, która ja robiła dano drugą szansę i kiedy wyszło co bądź zainteresował się nią amerykański kontrwywiad. Wynalazek sprawdził się tylko w Finlandii, bo ruscy byli źle wyszkoleni i sami latali na jeszcze gorszych rodzimych niewypałach . Aircobra? Znów niewypał. Po wybuchu wojny z Japonią nikt ich nie w oryginalnej wersji nie chciał (niedopracowana kolubryna w nosie i problemy ze statecznością). Poza ruskimi. Oni brali jak głodne pelikany, bo wyprzedzała o lata świetlne co sami mieli. P-40 używano bo był mimo, że ze względu na błędne założenia nigdy nie błyszczał był tani. Na szybko udało się z Mustangiem, choć faktycznie udany Mustang powstał później i polegał na angielskim silniku. No i oczywiście z P-47, który moim zdaniem był najlepszym amerykańskim myśliwcem wysokościowym i myśliwcem bombardującym z silnikiem tłokowym. Z tym tylko, że tu była droga przez mękę. Jednym z jej etapów był pokaz ciężkiego myśliwca o nieodpowiednich osiągach w przedwojennej Polsce.

mc.
czwartek, 10 września 2020, 00:07

Nigdy nic nie jest białe albo czarne. Każda epoka ma swoich... Zagórskich. Dla tych którzy nie znają tej historii - Pan Generał Zagórski nasprowadzał do Polski francuskich złomów lotniczych (ogromną ilość), a potem był udziałowcem Francopolu - fabryki dzięki której miały być produkowane w Polsce silniki, płatowce. Francopol wyciągnął pieniądze od Polski (ogromne zaliczki), postawili mury fabryki na Okęciu (późniejszy PZL Okęcie) i zniknęli. Pan Generał też zniknął - w 1927 roku zwolniony z więzienia w Wilnie, wysiada na dworcu w Warszawie i "znika". Ale chyba raczej nie opalał się potem w ciepłych krajach.

Kot nr 398
środa, 9 września 2020, 23:50

Co tam niby było aż tak wspaniałego? Polska pańska, bieda, analfabetyzm, klasowe społeczeństwo? Łoś był zbyt drogi i nie miał odpowiedniej doktryny użycia. Ja lubię oglądać filmy z defilady na 1000 lecie Polski w 1966, gdy MiGi lecą bez końca. To było jednak coś!

Davien
sobota, 12 września 2020, 15:36

Kociak, a co ma ruski MiG latający na brytyjskim nielegalnie kopiowanym silniku z polskimi osiagnięciami??Ale za to twoja Rosja w latach 30 to był raj: praca niewolnicza, gułagi dla kazdego kto nie tak mrugnał, masowe mordowanie chłopstwa by Stalin mógł sobie broń kupowaćitd. masz cos jeszcze do dodania kociak?:)

Jan z Krakowa
czwartek, 10 września 2020, 20:03

Co znaczy Polska pańska? Stare hasło propagandowe jeszcze carskiej i radzieckiej propagandy. Pojęcia nie masz jaki był skok w zbrojeniówce w latach 30 (Cop, wspólnota ..., inwestowanie i realne plany na lata 40, które wojna przerwała). PRLowskie defilady ci się podobają? W jakiejś propagandowej bajce niestety żyjesz.

wert
czwartek, 10 września 2020, 10:32

To sobie sprawdź jak wtedy wyglądała sytuacja w Europie żeby daleko nie szukać. Sprawdź GDZIE toczył sie wojenny walec I Wojny. Sprawdź jak wyglądał Kalisz, jak tzw ściana wschodnia, ile szkół, budynków murowanych się ostało. Sprawdź dlaczego tzw Polska B została drewnianą? Sprawdź Przysłowiowe PKB w roku 1914 i 1939. Łoś był dokładnie policzony i jego zadaniem było rwanie linii kolejowych zaopatrujących/przewożących wojska sowieckie. Sprawdź dlaczego nie zakładaliśmy walki na dwóch frontach. itd itd,itd Ładne obrazki to nie wszystko

Davien
sobota, 12 września 2020, 15:37

Wert, łos do ataku na linie kolejowe nadawał sie tak jak do udawania mysliwca, czyli wcale:) Miał atakowac mosty, węzły kolejowe i komunikacyjne i zaplecze przeciwnika a nie linie kolejowe.

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 21:17

II RP szykowała się do wojny z Rosją. Jak zwykle patrzono w niewłaściwym kierunku. A wojny na 2 fronty nikt jeszcze nie wygrał. Sztuką było nie dopuścić do niej. Tej sztuki (woli i umiejętności) zabrakło w ułudzie pseudomocarstwowości.

środa, 16 września 2020, 18:35

W PRL tak pisali. Patrzono we właściwym kierunku: przygotowywano sie

LMed
środa, 9 września 2020, 19:44

Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Chciałem dobrze... ehh.

Marek
czwartek, 10 września 2020, 08:15

Pamiętasz aferę z tym panem? Tu zasada zasada jest inna. Robił dobrze i dlatego właśnie wyleciał. Ten, który go usunął publicznie oświadczył, że jeśli okaże się, iż zrobił to bezpodstawnie, to odejdzie z polityki. Słowa oczywiście nie dotrzymał.

środa, 9 września 2020, 22:07

A wyszło jak zwykle....

MiracleSky
środa, 9 września 2020, 22:01

Przecież wszystko się tu zgadza: nie miał wpływu, chociaż uczynił to co mógł. niestety marnotrawstwo i brak perspektywwiczneog myślenia jest w kraju porażajacy. Przykłady ? Cóż wynalazek a'la WIST, niekończące się oczekiwanie na km o zasilaniu tasmowym 5,56mm, samochody terenowe lekkie lub opancerzone (jakby nie było w WP Land Rovera - asy z NJW MSW potrafiły zepsuć nawet ten pojazd, który jeździ z sukcesami na cąłym świecie), CV-90 zamiast BWP-1 (po co w ogóle kontynuowano jego zakupy po 1989 r. ?). POLAK NIC NIE PTRAFI, DLATEGO JEST NA SZARYM KOŃCU WSZĘDZIE I ZAWSZE. Całe szczęście, ze byliśmy w Afganistanie i Iraku, bo nasze WP byłoby niczym aż do dziś .... Przynajmniej rozumu nabrali, a przemysł zborjeniowy zaczyna działać, zamiast wciaż produkować przestarzały złom, który WP "musi i tak kupić".

wert
środa, 9 września 2020, 21:54

Syndrom Bitej Żony to Wasz stan normalny. Wyparcie i zaprzeczenie. Tamci są przecież jeszcze gorsi. Na nic medycyna. ehh.

Erwin
środa, 9 września 2020, 21:44

A co miał facet zrobić; załatwiał pozyskanie 4 używanych eskadr F-16 w leasing z myślą o F-35, śmiał targować się z Niemcami w sprawie praw do obsługi Leoparda 2 i budowy jego następcy, odważył się na zakup licencji i podjęcie decyzji o produkcji 7 korwet wielozadaniowych Meko-100, więc mu tawarisze przypięli aferę korupcyjną (oczywiście przeprosili za bezpodstawne zniszczenie człowieka tak jak przepraszali i wyrażali głęboki żal za niszczenie ludzi związanych z przyszłościowymi gałęziami globalnej gospodarki jak ekodiesle), Miał się z nimi na noże tłuc fałszywy lek.med.?

mc.
środa, 9 września 2020, 20:00

Mylisz się. Program był do realizacji, ale po wizycie "specjalistów z Niemiec", przyszli "specjaliści z UOP-u" i aresztowali Pana Ministra. co było przyczyną tej "wizyty" - program na TVN-iem opowiadający o gigantycznych łapówkach w MON. Po kilkunastu latach (TAK, po kilkunastu latach) prokuratura wycofała swoje oskarżenia stwierdzając "że nie było czegoś takiego". A pieniądze na przeglądy, remonty i modernizacje powędrowały do Niemiec.

Davien
czwartek, 10 września 2020, 09:08

Po pierwsze Szeremietiew zostaw odwołany po publikacjach w Rzeczpospolitej, po drugie to sąd go uniewinnił to trzech latach od rozpoczęcia procesu czyli w 2008r wiec proszę darowac sobie bajki.

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 13:39

Ale faktem pozostaje fakt, że politycznie gościu został całkowicie zneutralizowany, a wszak o to własnie chodziło.

Davien
sobota, 12 września 2020, 15:41

Nie został cąłkowicie zneutralizowany bo jak PiS wrócił do władzy w 2015r to Szeremieteiw tez wrócił do polityki, sprawdż sobie.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 23:23

Ujmę to inaczej. Czemu władza sądownicza, która ukarała Polkę za to, że nagrała szwaba, który lżył polskich pracowników i polski naród nie wsadziła osób, które odpowiadają za szemrane zarzuty przeciwko Panu Szeremietiewowi do paki?

Davien
środa, 16 września 2020, 14:41

Ujme to inaczej: bo ta Polska tez złamała prawo nagrywając nielegalnie inna osobę. Niemeic został za swoje obelgi i wyzwiska tez ukarany, jakbys nie wiedział. A co do Szeremietiewa to własnei sad go uwolnił od zarzutów i nie wiem czy wiesz ale w Polsce to nie sąd odpowiada za zebranie dowodów i przedstawienie danej osobie zarzutów wiec pretensje raczej do innych słuzb.

Marek
niedziela, 13 września 2020, 23:08

Skoro tak, to zapytam czemu ci, co go zneutralizowali nie oglądają nieba tak jak powinni oglądać? Czyli przez przez niekoniecznie szkockie kratki?

Davien
środa, 16 września 2020, 14:48

A to sie zapytaj tych co wtedy pracowali w 2001r w słuzbach. Bo jakbys nie wiedział Szeremietiew nie został uwolniony od wszystkich zarzutów ale zarzut przekroczenia uprawnien zdarzył sie przedawnić, dlatego tu zostało umorzone postępowanie.

Wawiak
czwartek, 10 września 2020, 12:27

Nie mniej wynik się zgadza: Szeremietiewa odsunięto, zarzuty okazały się wyssane z palca, a kasa powędrowała za granicę.

Davien
środa, 16 września 2020, 14:49

Nie do końca, od zarzutu przekroczenia uprawnien nie został uniewinniony, umorzono postepowanie bo doszło do przedawnienia.

Tweets Defence24