Reklama
Reklama

S-400 za rok w Turcji

3 listopada 2018, 11:19
840_472_matched__pbwnpy_840472matchedp0wgmj68392709dafad995a1c82a9909f4bf74
Fot. mil.ru

Tureckie ministerstwo obrony podało w niedawno opublikowanym komunikacie, że zakupione od Rosji systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej S-400 będą rozmieszczane w Turcji "od października 2019 r.".

Tureckie Ministerstwo Obrony podało w komunikacie, że nowo zakupione systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego i dalekiego zasięgu S-400 zaczną być rozmieszczane w kraju od października przyszłego roku. Turcja będzie trzecim użytkownikiem - po Rosji i Chinach - tego systemu. Będzie też pierwszym członkiem NATO posiadającym go na wyposażeniu swych sił zbrojnych.

Oficjalne dane producenta mówią, że z obecnie stosowanymi pociskami starszego typu systemu S-300PMU-2 S-400 może razić cele na odległości do 240 km. Zasięg wykrywania i śledzenia obiektów powietrznych przez komponent radarowy wynosi około 600 km, z możliwością jednoczesnego zwalczania do 10 celów i naprowadzania do 20 rakiet.

Tureckie starania o pozyskanie systemu tej klasy rozpoczęły się w pierwszej połowie obecnej dekady. W roku 2013 tureckie ministerstwo obrony oficjalnie poinformowało, że dostawcą zostanie China Precision Machinery Import-Export Corporation. Wypowiedzenie umowy i zakończenie rozmów wstępnych miało mieć miejsce w listopadzie 2015 r. Na "polu bitwy" pozostały amerykański Patriot (owoc współpracy koncernów Raytheon i Lockheed-Martin),  francusko-włoski SAMP/T (Eurosam) i rosyjski S-400. 8 października minionego roku potwierdzono prowadzenie rozmów z firmami ze Stanów Zjednoczonych, a już dzień później ogłoszono, że zakup S-400 wiązałby się z przeniesieniem części produkcji systemów do Turcji. Następnie strona turecka wyraziła zainteresowanie udziałem w pracach nad systemem S-500 i późniejszym ewentualnym jego zakupem.

Jak należało się spodziewać w tej sytuacji, NATO po kilkunastu dniach poinformowało Turcję o "konsekwencjach" wiążących się z ewentualnym zakupem. Dzień po tej deklaracji Turcja poinformowała, że rezygnuje z przeniesienia produkcji do swojego kraju i dokonuje prostego zakupu wyposażenia - jedynie część systemu identyfikacji swój-obcy (IFF) ma być produkowana na miejscu. Porozumienie podpisano w grudniu 2017 r., zakłada ono dostawę jednego kompletnego zestawu (cztery wyrzutnie i stanowiska dowodzenia plus systemy radarowe) z prawem opcji na drugi, koszt zakupu ma wynosić ok. 2,5 mld USD (z czego 55% to kredyt). Walutą, w której realizowane są płatności jest rubel.

Jak należało się spodziewać, z rozwoju wydarzeń związanych z kupnem przez Turcję systemu obrony przeciwlotniczej nie są zadowoleni - z przyczyn politycznych - sojusznicy Turcji z NATO, ze szczególnym uwzględnieniem Stanów Zjednoczonych. Udział Ankary w konflikcie syryjskim po stronie rządowej jest od dawna powodem do niezadowolenia dla Białego Domu (zarówno przed, jak i po zmianie administracji). Zbliżenie Turcji do Rosji, a w konsekwencji rozluźnienie więzów łączących to państwo z NATO, byłoby zjawiskiem wysoce niekorzystnym, gdyż ze względu na swoje obecne strategiczne znaczenie - na które składają się położenie geograficzne (kraj znajduje się na południowej flance Rosji, a jednocześnie góry Kaukaz dość skutecznie zabezpieczają go przed ewentualnym atakiem lądowym) i udział w programie Nuclear Sharing (głowice znajdują się w bazie lotniczej Incirlik) - państwo to stanowi jeden z podstawowych przyczółków Sojuszu Północnoatlantyckiego w tej części świata.

Sytuacja ta kładzie się cieniem na zaplanowany przez tureckie siły powietrzne zakup samolotów F-35. Jest to zresztą zupełnie zrozumiałe. Jednoczesne wprowadzenie do służby niewykrywalnych samolotów produkcji USA i systemów przeciwlotniczych z Rosji jest szansą dla Moskwy - przy S-400 przebywać bowiem będą rosyjscy technicy i inżynierowie cywilni i wojskowi, którzy w trakcie wprowadzania tych systemów przeciwlotniczych do użytku mieliby ułatwione możliwości zdobywania informacji w oparciu o metody HUMINT (HUMan INTelligence - wywiadu opartego o źródła osobowe), ELINT (Electronical INTelligence - wywiad elektroniczny) i SIGINT (SIGnal INTelligence - wywiad radiowy), ale też tzw. "białego wywiadu" - dużych ilości informacji o charakterze technicznym na temat F-35. Może to być szczególnie ważne w kontekście rozwoju rosyjskiego systemu przeciwlotniczego S-500. Wobec śmigłowców Chinook, które również są dostarczane obecnie tureckiej armii nie ma to aż takiego znaczenia. Są one bowiem dość rozpowszechnione i nie prezentują sobą skoku technologicznego na miarę F-35.

Całkowite wypowiedzenie kontraktu na F-35 jest jednak mało prawdopodobne - w znaczący sposób skomplikowałoby to relacje na linii Turcja-USA (i w konsekwencji Turcja-NATO) dając zielone światło bardziej prorosyjskim działaniom. Spowodowałoby też duże straty finansowe dla koncernu Lockheed-Martin.

Trudno w tej chwili ocenić, czy Turcja zakończy na tym swoje starania zmierzające do pozyskiwania sprzętu wojskowego z Rosji - najprawdopodobniej nie. Układ, w którym część uzbrojenia tureckich sił zbrojnych jest kupowana w krajach europejskich i NATO, część w Rosji, a część (np. śmigłowce szturmowe T-129 Atak) jest produkowana we własnym kraju sprzyja nie tylko rozwojowi własnego przemysłu, ale daje też szersze pole manewru w kwestii wyboru aktualnych partnerów politycznych - co wobec niejasnych perspektyw rozwoju sytuacji w tym rejonie świata (konflikt w Syrii) i problemów wewnętrznych (Kurdowie) ma ogromne znaczenie. Oczywiście, wiąże się to z utrudnieniami logistycznymi i technicznymi (konieczność integracji różnych systemów uzbrojenia), ale możliwość wykorzystywania różnych wariantów politycznych w zależności od sytuacji, może się okazać dla Turcji praktyczniejsza. To dlatego turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu mówiąc podczas szczytu NATO o zakupie S-400 podkreślił, że kupno tej broni od Rosji nie oznacza chęci wycofania się z NATO. 

Przykładem tego jest fakt, że pomimo zbliżenia z Rosją, to Turcja nalegała na przeprowadzenie starannego śledztwa w sprawie śmierci saudyjskiego dziennikarza Dżamala Haszodżidżiego.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Stefek
piątek, 9 listopada 2018, 16:43

@Jaca W dobie rozwijających się broni anty satelitarnych, wojny cybernetycznej chwalenie się samolotem którego głównymi atutami jest stealth i przewaga informacyjna (sensor fiuzion) to trochę słabo. To tak jak z ajfonem, jak wyłączysz mu internet, to zostaje tylko bezużyteczny delikatny kawałek szkła. A coś pomijasz w swoich tyradach samolot J-20, kilka razy o nim pisałem. To chyba też jest piąta generacja. Co prawda mają oni kłopoty z silnikami, ale wcześniej czy później je rozwiążą. Jaca prototyp Tempest we być gotowy w 2035, jeżeli nie będzie takim niedopracowanym bublem jak F-35, to już będzie w służbie w czwartej dekadzie. To nie jest 40 lat. No i jak zapowiadają konstruktorzy będzie lepszy. To że potrzeba 40 lat na opracowanie F-35, nie znaczy że wszyscy będą pracować tak długo. A jak chcesz wywalczyć przewagę w powietrzu mistrzu, bez prawdziwego myśliwca, przez internet. No i napisz jak będzie wyglądać starcie myśliwców następnych generacji. Będą się zwalczać za pomocą siły woli albo Siri :). Wiesz chyba że wystarczy wyłączyć GPS, przeciąć jeden kabel na dnie oceanu i te wszystkie bronie możesz sobie między bajki włożyć. Jak oni wtedy będą serwisować tego F-35 skoro trzeba połączyć się zdalnie z Lokheeda. Nie brakuję wiedzy osobą które krytykują F-35, według ciebie ludzie którzy podpisują się imieniem i nazwiskiem na portalu nationalinterest kłamią albo nie mają wiedzy. To takim ludziom jak ty nie może przyjść do głowy to co sobie wymarzyli nie do końca może być prawdą.

Jaca
piątek, 9 listopada 2018, 13:24

Widzisz panie Stefek mentalnie zatrzymaleś się na maszynach 4. generacji i dalej uważasz, że przeznaczeniem samolotu myśliwskiego kolejnego pokolenia mają być przede wsxystkim walki powietrzne. Samymi walkami powietrznymi dzisiaj bitew się nie wygrywa. Ty nadal oceniasz poszczególne maszyny bojowe ich zdolnościami do manewrowej walki powietrznej co jest błędem wynikającym z zakorzenionej głęboko w glowie mentalności. Każda walka w dogfighcie, obojętnie jakimi możliwościami samolot dysponuje to LOTERIA. Niewielki błąd pilota i samolot za 100 mln usd zamieni się w kulę ognia. Dlatego nowa koncepcja samolotu 5. genetacji opiera się nie na super zwrotności, liczbie podwieszonych rakiet czy prędkości tylko technologii stealth i wysokiej świadomości sytuacyjnej pilota aby móc przeciwnika zaskoczyć z poza widoczności wzrokowej, samym nie będąc wykrytym. Samolot 5. generacji musi więc przede wszystkim charakteryzować się technologiami stealth w wielu płaszczyznach przez co są niezwykle trudne do wykrycia przez radary i korzystają z zaawansowanych systemów elektronicznych. Nie będę po raz kolejny wymienial do jakich zadań został zaprojektowany F-35. Samolot wielozadaniowy piątej generacji musi być rozpatrywany jako element całego systemu - to jest podstawa. Dlatego koncepcja samolotu piątej generacji jest oparta na zastosowaniu najnowszych technologii i dotyczy zdolności do operowania w jednolitym środowisku informacyjnym. Pozwala na uzyskanie przewagi informacyjnej niezbędnej dla powodzenia operacji powietrznych. Świadomość sytuacyjna pilota w obszarze taktycznym zapewniona jest dzięki informacji ze wszystkich dostępnych źródeł, w tym naziemnych i kosmicznych, dystrybuowanej w czasie rzeczywistym przez system wymiany informacji taktycznej. Przynajmniej takie założenia muszą spełniać samoloty 5 generacji. Żeby nie było wątpliwości w której generacji zaszeregować F-35 zobaczmy co piszą eksperci o samolotach 5 generacji. Cyt: "Nieliczne kraje dysonują technologią pozwalającą na zbudowanie samolotu piątej generacji. Wiodącą rolę odgrywa USA, jedyny kraj który wprowadził do służby samolot nowej generacji- F-22. Pomimo cech wielozadaniowości jest to jednak wyspecjalizowany samolot myśliwski służący do wywalczenia przewagi w powietrzu. Kolejny samolot, który wkrótce osiągnie zdolność operacyjną to F-35. Konstrukcja ta dostępna będzie w kilku wersjach. Wielozadaniowość w tym przypadku będzie bardziej zbilansowana, jednakże w zależności od potrzeb wybrany wariant będzie dostosowany do wykonywania konkretnego rodzaju zadań." Jak widać z tego fragmentu eksperci gen. bryg. pil. dr hab. Jan Rajchel i płk. dypl. (rez.) pil. dr Adam Bondaruk nie mają wątpliwości jaką generację samolotu myśliwskiego reprezentuje F-35 i co potrafi. Takich możliwości nie posiadają na dzień dzisiejszy samoloty europejskie panie Stefek. Dlatego w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii dopiero rodzi się pomysł zbudowania samolotu kolejnej 5. generacji. Kiedy będzie gotowy prototyp panie Stefek? Za ile lat wzniesie się w powietrzne nowy wspólny myśliwiec niemiecko-francuski czy brytyjski Tempest? Za 30-40 lat kiedy w USA będzie już gotowy samolot 6. generacji. Do tej pory podstawowym myśliwcem NATO będą panie Stefek F-35 w różnych wersjach. I trzeba się z tym pogodzić. Szef sztabu Luftwaffe generał Karl Muellner stwierdził, że F-35 spełnia większość wymagań stawianych przez wojsko nie tylko pod względem Nuclear Sharing kolego, więc nie manipuluj bo nieładnie. W dodatku jego wybór jak dalej stwierdził Karl Muellner przyniesienie wiele dodatkowych korzyści - pisze Jane's. F-35 nie ma odpowiednika na świecie i spełnia wszystkie założone wymagania postawione przez Luftwaffe, a nawet więcej niż się spodziewali Niemcy. Tak pisze Jane's i raczej trudno z tym polemizować. Wybór Belgów podyktowany był nie tylko ceną - to kolejna Twoja manipulacja. Cytat z Def24.pl: "(...)"Wylądowaliśmy! Ten rząd mocno inwestuje w obronę. Wraz z zakupem myśliwców F-35A... gwarantujemy bezpieczeństwo wasze i naszych wojsk" - napisał na Twitterze Steven Vandeput, belgijski minister obrony. W późniejszym komentarzu dla mediów podkreślił, że amerykańska oferta była lepsza we wszystkich siedmiu kryteriach, na podstawie których Belgowie oceniali złożone im propozycje." F-35 pokonał EF-2000 i Rafale we wszystkich założonych siedmiu kryteriach panie Stefek. Pytasz kto może zagrozić Holandii i Belgii? Chyba zapominasz, że kraje te należą do NATO i musza być przygotowane na konfrontację militarną z Rosją. Australii zagrażają zaś Chiny. Owszem, niektóre kraje azjatyckie podjęły pracę nad własnymi samolotami nowszej generacji. Tylko panie Stefek nawet nie ukrywają, że liczą na pomoc Amerykanów w ramach offsetu za F-35 przy konstrukcji samolotu i przyznają, że ich nowy produkt będzie gorszy od Lightninga II. Według południowokoreańskich źródeł, kraj ten liczy na pomoc Amerykanów w ramach offsetu za F-35 na transfer technologii i pomocy przy projekcie KFX. Jednocześnie koreańska DAPA (Defense Acquisition Program Administration) nawet nie ukrywa, że nowy samolot KFX będzie  czymś pomiędzy nowym F-16, a samolotem F-35. Cyt: "The DAPA spokesman adds that Seoul will build 120 KFX aircraft for deployment from 2025. South Korean officials indicate the fighter will be a twin-engined design that is more capable than advanced versions of the Lockheed F-16, but less capable than leading Western fighters such as the F-35." Takie wnioski wyraźnie i jednoznacznie wskazują jak zaawansowaną maszyną jest F-35. Analagicznią drogą jak Korea Płd idzie Japonia. W przyszłości w projekt japońskiego samolotu nowej generacji ATD-X pomocna będzie technologia F-35. JSF to niewątpliwie bardzo ambitny projekt nie mający nigdzie żadnego odpowiednika. To samolot niezwykle zaawansowany technicznie, wręcz naszpikowany najnowszej generacji wysoce zintegrowanymi sensorami zdolnymi wykrywać i śledzić wiele celów zarówno w powietrzu jak i na ziemi. Systemy WRE i uzbrojenia oraz niska wykrywalność przez radary przeciwnika, pozwala mu skrycie zaatakować cel z dużych odległości i przełamywać najnowsze systemy OPL prod. rosyjskiej jak to w swojej analizie przedstawia Justin Bronk. F-35 to niezwykle skomplikowana maszyna której system komputerowy składa się aż z 20 mln linii kodu który zawiaduje lotem i informuje o sytuacji  pilota. Kiedy w 2019 roku zakończy się etap IOT&E (Initial Operational Test & Evaluation), wtedy dopiero porozmawiamy o wadach i zaletach F-35. Do tego czasu najlepiej  tylko obserwować rozwój i postęp w programie JSF bo tak podpowiada logika. Nie da się ocenić produktu który znajduje się jeszcze w fazie rozwoju, a już tak zaawansowanego technologicznie jak F-35 to już w ogóle. Trzeba jeszcze mieć do tego wiedzę merytoryczną, a tego wielu krytykom JSF po prostu brakuje. Po zakończeniu fazy rozwojowo-demonstracyjnej SDD, kiedy samolot już okrzepnie i wszelki problemy wieku dziecięcego zostaną w tyle, może okazać się, że to doskonały myśliwiec wielozadaniowy nie mający sobie równych obecnie i w dalekiej perspektywie czasowej. I co wtedy powiesz panie Stefek? Nie będzie komuś tutaj "łyso"? :)

Davien
piątek, 9 listopada 2018, 10:46

No widzisz Stefrek ja przynajmniej nie kłamie jak ty np na temat zakupów F-35: Rozumiem ze Izrael który kupuje te maszyny i uzywa ich bojowo nie jest zagrożony przez nikogo?? Panie stefek, w 2006r to odbył sie pierwszy lot demonstratora F-35 wiec znowu wpadłeś. I to by było na tyle, pan Jaca ma rację, z kims takim jak ty dyskusja bez zniżania sie do jego poziomu nie ma sensu.

Stefek
piątek, 9 listopada 2018, 00:49

@Jaca, A na jakiej podstawie wydaje ci sie ze znasz moja mentalnosc i dlaczego chcesz ja zmieniac? Na podstawie tego ze nie jestem tak zachwycony tym samolotem jak ty. Pieknie wklejasz po angielsku, uzywasz pieknych skrutow, SDD, SNP itd. Piszesz ze wszystko bedzie naprawione pod koniec 2018, a tutaj juz mamy prawie koniec roku. I co? Ten samolot mial byc gotowy najpierw w 2007 roku, potem w dziesiatym itd. I dalej nie jest gotowy. Koncepcja F-35 powstala w latch dziewiecdziesiatych, a ty dalej swoje ze bedzie on najnowoczesniejszy w najblizszej przyszlosci. Kto go kupuje, nie liczac UK i US - Belgia, Holandia, Australia? A kto im zagraza? I zreszta kupuja to (jak bylo o tym na portalu defence24.pl) ze wzgledu na cene (Belgia). Norweskie, Holenderskie czy Belgijskie F-16 zaraz zaczna sie rozlatywac w powietrzu. Kupuja bo nie ma maja wyjscia. Niemcy jak kupia F-35 to tylko dla programu Nuclear Sharing, bo nie chca zeby amerykanie grzebali przy Eurofighterach (bo musieli by grzebac jezeli Eurofighter mialby przenosic bomby B-61). Wiec kupia pare sztuk. Francuzi tego nie kupia, bo zbuduja sobie z niemcami maszyne lepsza (Rafale duzo lepszy od wszystkich maszyn amerykanskich 4 generacji ale wada, ktora utrudnia jego eksport jest to, ze nie jest zintegrowany z ubrojeniem amerykanskim). Anglicy kupuja bo cos musi startowac z ich lotniskowcow na ktore wydali miliardy. Ale juz pracuja nad swoim Tempestem ktory ma byc lepszy od F-22 i F-35. Japonczycy pracuja nad swoim samolotem nowej generacji, turcja i korea polodniowa podobnie. Takie to cudo ze prawie wszyscy ktorzy kupuja F-35 pracuja nad swoja wlasna maszyna nowej generacji. A po co USA kolejny F-22. A po to ze zbudowali ich tylko 187 w tym w sluzbie operacyjnej tylko 126, a reszta sluzy jako maszyny testowe lub jako magazyny czesci zamiennych (zrodlo nationalinterest). Teraz juz wiesz dlaczego. I nie pisz ze nie jestem w stanie czegos pojac. To wlasnie ty nie nie jestes w stanie pojac szerszego obrazu calego przedsiewziecia, a naczytales sie tylko reklam w internecie. Pozwoliles sobie na personalna wycieczka w stosunku do mnie, okreslajac moja mentalnosc. To ja sobie pozwole sobie ocenic ciebie. Jestes pewnie fanem wszystkiego made in usa, ale widze ze glownie samolotu f-35 bo w innych tematach raczej sie nie udzielasz, zakochanym w swoim iphonie i ipodzie I szczepczacym czule slowka do siri :). Pomylilem sie. Oczywiscie nie zmienie twoich pogladow w tym temacie, tak samo jak ty moich. Ale trzeba miec szerszy obraz calego przedsiewziecia. Nie jestem jakims ekspertem lotnictwa. Przyznam ze jeszcze dziesiec lat temu bardzo mi sie podabala konstrukcja i projekt F-35, ale ilosc czasu i niewyobrazalne ilosci pieniedzy pochloniete na ten project (kilkakrotnie wiecej niz zakladano, a wiekszosc srodkow na przyszle modernizacje juz zostala sknsumowana) sa nieadekwatne do rezultatu koncowego (koncowego w cudzyslowiu bo ten samolot jeszcze do niczego sie nie nadaje). Za te pieniadze zbudowany by trzy odrebne maszyny dla - dla sil powietrznych, marynarki i piechoty morskiej. Myslisz ze gdyby istniala mozliwosc oddtworzenia linii produkcyjnej to by tego nie zrobiono? Zrobio by to a projekt F-35 by skasowano. I jak to maszyna nie moze byc szybsza, zwrotniejsza, lepiej uzbrojona a do tego stealth. A co z F-22? Szybki, najzwrotniejszy samolot na swiecie, latajacy bardzo wysoko i szybko (supercruise takie jak predkosc maksymalna F-35), z duzym nadmiarem mocy silnikow i lepszym stealth. Jak widac moze. A nie sadzisz ze nowy samolot nad ktorym pracuja amerykanie, ktory wlasnie ma byc szybkim mysliwcem przenoszacym duza ilosc uzbrojenia nie bedzie wykonany w technologii stealth. Bedzie. I da sie to pogodzic, to jest wlasnie postep. A F-35 powstal jako tansza eksportowa wersja F-22, cos jak F-16 przy maszynie F-15. Pamietaj, ze najlepszych i najbardziej zaawansowanych technologii sie nie sprzedaje. A to jaki faktycznie bedzie F-35, to sie okaze w prawdziwej eksploatacji. Oby nie byl kolejnym "Hangar Queen". W sumie to zaczalem sie udzielac w tych komentarzach, zeby troszke poodpowiadac kontrargumentami na aroganckie komentarze naszego etatowego eksperta "davienka". Dobrze ze wlaczyles sie do dyskusji, bo dzieki tobie zaglebilem sie w temat ostatnio i duzo poczytalem o F-35, F-22, J-23, o koncepcjach i projektach maszyn bojowych. Na sam koniec napisze tobie tak, jezeli wszystko w F-35 bedzie dzialalo tak jak powinno i jak zalozono, to przez nastepnych pietnascie lat bedzie to bardzo dobry samolot bojowy, dajacy na pewno przewage nad lotnictwem rosji i radzoacym sobie w srodowisku rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. Ale gdy wejda do sluzby maszyny nowej generacji (na szczescie europejskie czy japonskie nigdy nie stana na przeciw sobie) to niestety bedzie musial ustapic im miejsca. Jedynym przeciwnikiem ktory bedzie smiertelnym zagrozeniem dla F-35 bedzie juz w pelni dopracowany chinski J-20. Ale oby nigdy nie doszlo do konfrontacji tych dwoch supermocarstw w ktorych maszyny te stanely by na przeciw sobie, bo wojna to najwieksze nieszczescia i tragedia ludzka. Ja dale pozostane przy swoim stwierdzeniu, ze za te pieniadze i czas ktory zainwestowano w ten projekt, to troszke slabo zeby maszyna ta dominowala na polu walki przez 20 lat, do momentu wejscia nowych maszyn. Popatrz na F-22, wszedl do sluzby dobre dziesiec lat temu (nie pamietam czy 2003 czy 2007) i dominuje w powietrzu do dzisiaj nad wszystkim co lata i jeszcze dlugo bedzie dominowal. I to byla wlasnie swietna inwestycja, niestety zakonczona przedwczesnie. Panie Jaca, mysle za na tym komentarzu zakoncze dyskusje, za duzo czasu juz temu posiwcilem. Tak czy siak mimo zlosliwosci i personalnych wycieczek powiem - milo bylo. Pozdrawiam.

Stefek
czwartek, 8 listopada 2018, 20:49

@Jaca, wytlumacze to jeszcze ostatni raz, tak zeby na zawsze dotarlo i utkwilo w pamieci. Porownajmy F-35 i F-22. Obie maszyny stealth. F-22 ma mniej zaawansowane czujniniki, starszy radar, nie ma sensor fjuzion, internetu i tabletu i kasku specjalnego, nie strzela amramammi na boki o do tylu, nie ma AI. Ale zgodnie z tym co mowia eksperci na calym swiecie i przyznaja to sami amerykanie, F-22 wrecz miazdzy F-35 w walce powietrznej. A to wlasnie dzieki przewadze takich parametrow jak pulap, lepsze osiagi (predkosc i manewrowosc wlasnie). Wiec te cechy beda zawsze wazne, zwlaszcza predkosc i pulap. I takie cechy beda wlasnie posiadac wszystkie przyszle mysliwce. Ty chyba nie do konca rozumiesz jak bedzie wygladalo perspektywiczne pole walki powietrznej, to beda walki maszyn stealth. To juz beda zupelnie reguly gry. A F-35 to bedzie taki latajacy „iPad” ktory do niczego nie bedzie sie w tym polu walki nadawal, no ewentalnie rzucic bombe na pastucha z kalachem jak to zrobil ostatnio, po czy zreszta odtrabiono wielki sukces. Dzisiaj jest tez tutaj na portalu artykl o Rafale dla Kanady. Autor wspomina ze francuzi wycofali sie z przetargu miedzy inny z obawy, ze nietkore technologie przedostana sie w ten sposob w rece amerykanow. Ciekawe czego sie boja, co ma ten „prymitywny” wedlog fun – boys Rafale czego jeszcze nie maja amerykanie w swoim super nowoczesnym F-35? F-35 to taka maszynka do zarabiana pieniedzy, prawdziwa maszyna bojowa to F-22 wlasnie i bardzo zle sie stalo ze amerykanie zaprzestali jej produkcji. No ale koncern by na F-22 nie zarobil, zakaz sprzedazy ze wzgledu na zaawansowanie konstrukcji. A F-35 rozdaja na lewo i prawo. Ciekawe. Doralo juz ze F-35 nie sprawdzi sie w przyszlym polu walki?

Jaca
czwartek, 8 listopada 2018, 19:32

Widzisz panie Stefek jak niewiele wiesz o awionice i możliwościach F-35. Sztuczna inteligencja została zaimplementowana już w samolotach F-22, wyposażone w AI są już podobno nawet samoloty Su-35 i oczywiście Su-57 - tak twierdzą przynajmniej Rosjanie. Trochę więcej wiedzy z fachowych źródeł panie kolego zanim palniesz kolejne głupstwo i znowu opadną Ci ręce. Wystarczą nawet rodzime publikacje dostępne na rynku tam można także znaleźć informacje o awionice F-35. Cytat: "The F-35's DAS was flown in military operational exercises in 2011 and has also demonstrated the ability to detect and track ballistic missiles to ranges exceeding 800 miles (1300 kilometers) and has also demonstrated the ability to detect and track multiple small suborbital rockets simultaneously in flight." Wynik testu polegającym na śledzeniu przez system DAS pięciu rakiet z odległości 1300 km podał producent firma Northrop Grumman. Znowu nie odrobileś lekcji - szkoda. Nie odrobileś lekcji także w stosunku do dzialka. Działko automatyczne GAU-22/A zostało z powodzeniem przetestowane 13 sierpnia 2018r. na egzemplarzy F-35A o czym informował też portal Def.24.pl. No dobra panie Stefek. Przytaczasz z satysfakcją ile to błędów w tym krytycznych ma oprogramowanie (bo dotyczy to wyłącznie oprogramowania) sterujące wszystkimi układami samolotu. Widzisz panie Stefek specjalnie przytoczyłem wypowiedź rosyjskiego eksperta, dla którego takie problemy w samolocie dysponującym zaawansowaną technologią to nic niezwykłego. Takie raporty powstają w wyniku zgłoszeń przez pilotów błędów jakie ujawniają się w trakcie prób i eksploatacji samolotów. Wszystko po to aby systematycznie takie błędy i niezgodności usuwać. Obecnie będące w służbie F-35A i F-35B z oprogramowanie block 3i posiadają wstępną gotowość bojową i są gotowe do wykonywania zadań. F-35 znajduje się jeszcze w fazie SDD polegającej na usiwaniu właśnie takich blędów i niedociągnięć. Czy to takie trudne do zrozumienia? Zakończenie tego etapu planowane jest na koniec 2018r wraz z wprowadzeniem standardu block 3F. Wprowadzenie oprogramowania Block 3F ma być równoznaczne z zakończeniem fazy SDD i zainicjowaniem etapu IOT&E (Initial Operational Test & Evaluation), czyli testów zdolności operacyjnej i doskonalenia myśliwca. Pozytywne zakończenie IOT&E ma pozwolić na przejście Lockheedowi z etapu LRIP do fazy produkcji pełnoskalowej FRP. Wtedy dopiero zakończy się planowana w ramach JSF modyfikacja samolotu i wtedy dopiero będzie można oceniać F-35 jako gotowy produkt. Do tego czasu w samolocie mogą jeszcze występować błędy - nawet tych 1000 panie kolego. Bawimy się dalej? Dam przykład Niemców. Naszych zachodnich sąsiadów interesuje jak wiele innych rozwiniętych krajów samolot kolejnej 5 generacji. Samolot czwartej generacji jak Eurofighter to w krajach o rozwiniętej gospodarce i dysponujących nowoczesnymi technologiami w tym lotniczymi (Włochy, Niemcy, Wielka Brytania) i myślących w perspektywie wielu lat na przyszłość to zamknięty już rozdział. Dlatego Niemcy planują wraz z Francją wspólnie wyprodukować nowy samolot 5 generacji w technologii stealth. Coraz mniej interesują ich rodzime EF-2000 i francuskie Rafale o Gripenie już nie wspominając. W każdym bądź razie Niemcy mają z czego wybierać, ale logicznym się staje, że patrząc perspektywicznie wybiera się najbardziej zaawansowany samolot nowej generacji wykonany w technologii utrudnionego wykrycia jak podkreślają to Niemcy. Potencjalni klienci wybierają F-35 w tym Norwegia ostatecznie odżegnując się od Gripena NG i Korea Płd która zdecydowała jednak o zakupie 40 (docelowo 60) samolotów F-35 rezygnując z F-15SE. Jakoś nie widać redukcji zamówień tego samolotu przez Brytyjczyków, Holendrów, Turków i Australijczyków (widocznie nie czytają postów pana Stefka :)). Coraz więcej krajów ustawia się w kolejce po ten samolot. Obecnie 2443 samoloty przeznaczone będą dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji, 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 50 dla Izraela, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej, 27 dla Danii, 90 dla Włoch, 34 dla Belgii, a zainteresowanie zgłosiły Grecja, Hiszpania, Finlandia, Singapur, Niemcy i ZEA. Niedługo większość bogatych państw świata będzie latać na F-35. Za parę lat F-35 stanie się podstawowym samolotem NATO panie Stefek. Czyżby w tych krajach nie zdawali sobie sprawy jaki błąd popełniają? Może wytlumaczysz to panie kolego? F-35 to przede wszystkim kompromis pomiędzy technologią stealth a wysokimi osiągami. Samolot nie może jednocześnie być bardzo szybki, super zwrotny, mieć długi zasięg, przenosić dużo uzbrojenia i systemów walki elektronicznej, a na dodatek być zbudowanym zgodnie z zasadami technologii stealth. Z samego założenia wynikającego z nowej koncepcji prowadzenia walki powietrznej, położono przede wszystkim nacisk na wielozadaniowość zapewniając mu zarówno zdolności do walki z samolotami wroga, precyzyjne ataki na cele naziemne i nawodne, prowadzenie rozpoznania pola walki w sieciocentrycznym współdziałaniu środków napadu powietrznego, walki radioelektronicznej, prowadzenia cyber - wojny (cyber-warfare) oraz wielu innych zadań. Zawsze któreś z możliwości będą jednak słabsze niż inne. Kluczowa jest ocena, które są ważniejsze, a bez których można się obyć. Dla nowej koncepcji Pentagonu walka powietrzna nie jest priorytetem dla F-35. Nie rozumiem po co USAF miałby być potrzebny drugi Raptor. Kluczowa jest ocena wyborów dokonanych przez Pentagon w nowej koncepcji wojny XXIw. Jeśli pilot F-35 znajdzie się w sytuacji, gdy będzie musiał staczać zaciętą walkę na krótkim dystansie z myśliwcem czwartej generacji, to musiałby wcześniej popełnić wręcz kardynalne błędy. Nowy myśliwiec ma atakować z zaskoczenia z dalekiego dystansu, korzystając ze swojej zaawansowanej elektroniki, technologii stealth i rakiet. Wróg ma spadać w płomieniach ku ziemi zanim w ogóle zauważy nadlatującego F-35. Największe możliwości F-35 to wykonywanie misji "air to ground", a przede wszystkim misji SEAD i DEAD przeciwko najnowszym produktom OPL prod. rosyjskiej i chińskiej. Korzystając z własności stealth i systemów walki radioelektronicznej będą miały możliwość wejścia w przestrzeń powietrzną chronioną przez najnowsze systemy przeciwlotnicze, takie jak rosyjskie S-300PMU/S400 czy chińskie HQ-9, a zatem wykonywać uderzenia przeciw kluczowym elementom obrony lub wskazywać cele dla innych ŚNP (środki napadu powietrznego), stwarzając tym samym wyłomy w murze zbudowanym z OPL dalekiego zasięgu... Jednocześnie działać w środowisku gdzie samoloty typu E-3 AWACS, JSTARS nie mają szans na przetrwanie... F-35 jest zoptymalizowany pod kątem wielozadaniowego myśliwca, z możliwością wykonywania misji powietrze-powietrze, powietrze-ziemia i wywiadu, inwigilacji i rozpoznania (ISR). To jest siła i perspektywiczność F-35 ...Silnik F135 został wykonany według najnowszej dostępnej technlogii. Jak podał portal Defense News Indie żądały od Rosjan silnika modułowego, o zmniejszonej emisji termicznej, wzorowanego właśnie na rozwiązaniach zastosowanych w Pratt & Whitney F135 z F-35. Samolot po osiągnięciu pełnej gotowości bojowej stanie się śmiertelnym narzędziem w rekach dobrze wyszkolonego pilota. Doświadczony brytyjski pilot F-35B Peter „Wizzer” Wilson który przelatał 1200 godzin na Harrierach i Sea Harrierach twierdzi, że F-35 to samolot zbudowany na przyszłość, z myślą o walce z przeciwnikami, którzy mogą się pojawić w przyszłości. Jest przystosowany, żeby radzić sobie ze wszystkim, co da się przewidzieć w przeciwnym razie nie byłoby sensu go budować. Czyli twierdzi coś zupełnie innego niż kolega. Niemieckie ministerstwo obrony brało pod uwagę wiele samolotów jako następców Tornado, w tym F-35 – "... jest on dostępny na rynku, został zamówiony przez wiele krajów i jest obecnie wprowadzany do służby, a także ma większość wymaganych [przez Luftwaffe] zdolności – dodał przedstawiciel niemieckiego ministerstwa obrony". Ponadto, jak zauważył, zdobycie myśliwca stealth piątej generacji zdolnego do atakowania celów z daleka wzmocniłoby interoperacyjność europejskich sił powietrznych. Wysoka ocena F-35 dotyczy nie tylko Niemców, ale wszystkich krajów zainteresowanych nowym samolotem. Pańska opinia panie Stefek jest tylko i wyłącznie pańską wizją tego samolotu nie mającą potwierdzenia nigdzie wśród woskowych i ekspertów, może z wyjątkiem niektórej szukającej sensacji prasy codziennej. To tyle na temat tego "bez przyszłości" samolotu, który wkrótce stanie się podstawowym myśliwcem NATO. Niemiecki rząd preferuje w ramach popierania rodzimego przemysłu samolot Eurofighter Typhoon. Jednak niemieccy dowódcy przekonują, że Typhoon nie spełnia żadnego z przyjętych kryteriów (nie przenosi bomb B61 i nie jest w stanie przełamać rosyjskiego OPL). Projektowanie, testowanie i certyfikowanie nowego wariantu Eurofightera zajęłoby lata, a dodatkowe koszty to kolejne setki milionów dolarów do i tak już wysokich kosztów tego samolotu. Poza tym zdolność Eurofightera podobnie jak wszystkich myśliwców czwartej generacji, do penetrowania zintegrowanej obrony powietrznej Rosji, jest już wątpliwa, wręcz niemożliwa. Ponieważ misja odstraszania nuklearnego musi być wiarygodna i niezawodna od początku działań wojennych, wykorzystanie samolotów czwartej generacji w tej roli staje się coraz bardziej nieopłacalne. Piąte generacje samolotów, obecnie zbudowane w Ameryce F-22 i F-35, mają zdolności, które czynią je szczególnie przydatnymi do misji wymagających przeciwdziałania zaawansowanym systemom obrony powietrznej. Ponadto, w ćwiczeniach Red Flag, F-35 Joint Strike Fighter osiągnął 15-do-1 współczynnik zwycięstw powietrze-powietrze przeciwko różnym samolotom czwartej generacji. To są główne powody, dla których trzy amerykańskie służby wojskowe oraz Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Holandia i Turcja, wszyscy członkowie NATO już podjęli się pozyskania F-35. Belgia dołączyła niedawno. Nawet wysocy rangą niemieccy oficjele obrony uważają, że Joint Strike Fighter jest najlepszą opcją w najbliższym czasie. Szef sztabu Luftwaffe zasugerował, że F-35A jest jedynym samolotem, który może spełnić wszystkie wymagania swojej służby związane z wymianą Tornado. Pragnący zachować anonimowość urzędnik resortu obrony naszych zachodnich sąsiadów stwierdził, że F-35 już spełnia większość wymagań stawianych przez wojsko. "Następca Tornado musi być samolotem 5. generacji, który będzie wykrywany [przez przeciwnika] tak późno, jak to możliwe, a najlepiej wcale. Musi też być zdolny do identyfikacji celów z dużej odległości i namierzenia ich tak szybko, jak to możliwe – stwierdził cytowany Jane's przez niemiecki urzędnik. Ja panie Stefek w swoich postach podpieram się wieloma źródłami, przede wdzystkim: Defense News i AviationWeek. Pan panie Stefek jest bardzo odosobniony w swojej opinii o tym najnowocześniejszym samolocie naszych czasów. Ale trudno, to pańska opinia, a moja rola polega tylko na przybliżeniu tego nowego samolotu 5 generacji, a nie przekonania kolegi do swojej racji bo zdaję sobie sprawę, że to niemożliwe bez zmiany pańskiej mentalności. Panie Stefek... Najwyższy czas zrozumieć, że F-35 to przyszłość lotnictwa, i najwyższy czas przestawić tory na inne myślenie bo nie masz w ogóle racji.

Stefek
czwartek, 8 listopada 2018, 16:42

@Jaca, Przyznam że mój ostatni komentarz był trochę złośliwy i pisany w pośpiechu na telefonie. Napiszę jeszcze raz o co mi chodzi, dzisiaj jeszcze F-35 będzie miał jakąś tam przewagę dzięki stealth i tym sensorom. Ale jak się poczyta jakie mają byś inne samoloty 5 czy 6 generacji (Tempest, niemiecko - francuski, J-20), to za te 15 lat F-35 będzie słabeuszem. Wiem że inny maszyny 5 i 6 maszyny nie latają i to jakie one mają być są to koncepcje, tak samo jak właśnie koncepcją jest system fusion na F-35, bo on jeszcze nie działa. A przewagę nowym maszyną dadzą właśnie takie rzeczy jak prędkość, wysokość lotu i ilość przenoszonego uzbrojenia. Konstruktorzy Tempesta zapowiedzieli że że ma być lepszy jak F-22 i F-35. Ja im wieże, tak samo jak ty wierzą w to co tu poniżej wkleiłeś.

Stefek
czwartek, 8 listopada 2018, 13:59

@Jaca To już nawet sztuczną inteligencję i kieruje rojem dronów. Jutro może napiszesz że lata w kosmoś. Jak już przeczytałem o sztucznej inteligencji to już mi recec opadły. Skąd ty to bierzesz. We wrześniu 2018 roku f-35 posiadał około 1000 wad, w tym 123 krytyczne. Chyba od tego czasu niewiele się zmieniło, no może poza tym że jeden się rozbił a drugiemu złożyły się koła przy lądowaniu. Ten samolot to nie jest zadna rewolucja to jest "1.4 Trilion Dolar national disaster". Samolot ten oczywiscie bedzie reklamowany jaki cud techniki i ludzie będą to łykać tak jak ty i kupować, bo niczego innego nie bedzie na rynku. Ale zaakceptuj fakt, że ten samolot jest niedopracowany. Żeby po 17 latach prac nie był zdolny strzelać z działka, a przecież ma zastąpić A-10. A ty chcedz strzelac AIM9X na boki i do tyłu, wszystkimi dwoma :). Nuż byś się zlitował. Wczoraj widział odpakane pociski na florydzie, dzisiaj kieruję rojami dronów i ma sztuczną inteligencję, a co jutro... Czekam. Robi się to coraz ciekawsze. Ale tak mi przeszło na myśl, ty może sobie jaja robisz, bo żeby tak na serio:). Grałem kiedyś w taką grę "Ace Combat" i tan też latałem samolotami, f-15, SU-27, Eurofighter i w tej grze sam jeden niszczyłem całe eskadry samolotów i dziesiąfkowałem czołgi. A mój samolot miał chyba ze sto rakiet a manewrował chyba ze 20 g przy 2 Mach. I tez sterowałem dzojstikiem i miałe też swiadimośc sytuacyjną taką że jak wyjrzałem przez okno to wiedziałem co sie dziejie na ulucy. A nacisnieciu guzika pauza na dzojstiku wyłączałem sensory i fuzję i mogłem nawet zrobić sobie kanapkę. Nic dodać prawie jak w twoim f-35.

Jaca
środa, 7 listopada 2018, 19:28

Panie @Stefek. Widzę, że kolega ma poważny problem ze zrozumieniem nowej koncepcji walki powietrznej dla samolotu 5. generacji i nadal tkwi mentalnie przy klasycznych walkach powietrznych reprezentujących przez samoloty tzw. czwartej generacji. Panie Stefek... Mamy 21 wiek, czasy się zmieniają, technologia lotnicza się rozwija, a wraz z nią nowe perspektywiczne koncepcje prowadzenia walk z powietrza. Czas to wreszcie przyjąć do wiadomości. Ale po kolei panie Stefek. F-35 to nowa koncepcja prowadzenia działań z powietrzna zupełnie odmienna od powszechnie stosowanej w samolotach starszej generacji. F-35 jest samolotem bojowym, w którym wdrożono perspektywiczną zasadę walki według koncepcji pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act), w której Lightning II ma skrycie obserwować otoczenie, sam będąc niezauważonym, automatycznie wykrywać i śledzić cele, a jego awionika dokonywać fuzji informacji taktycznych za pomocą Advanced Sensor Fusion, które dzięki sztucznej inteligencji "podpowiedzą" pilotowi najlepszą decyzję i utrzymają jego koncentrację na celach, a nie na kontrolowaniu samolotu. O ile dawniej samoloty służyły przede wszystkim do jednego celu o tyle F-35 może jednocześnie spełniać wiele celów, a wojsko się dopiero uczy co jeszcze można by za jego pomocą zrobić. W czasie ćwiczeń Red Flag okazało się że nawet pozbawione uzbrojenia F-35 są bardzo cennym elementem pola bitwy. Dzięki swoim zaawansowanym możliwościom radarowym i optoelektronicznym są w stanie dać innym samolotom obraz pola walki który jeszcze kiedyś był zupełnie niemożliwy. F-35 mogą także współpracować ze sobą i innymi samolotami w namierzania celów, ich zaznaczaniu (za pomocą lasera), zagłuszaniu radarów przeciwnika, walce cybernetycznej itp. Ilość możliwych zastosowań F-35 rośnie wykładniczo wraz z zdobywaniem doświadczenia z jego użycia na polu walki. F-35 jest także „force multiplier” – dzięki niemu samoloty 4. generacji są w stanie znacznie efektywniej atakować cele zarówno na ziemi jak i w powietrzu. W F-35 w odróżnieniu od starszych maszyn to komputer zajmuje się powiązaniem danych ze wszystkich czujników i pokazaniem ich jako całości pilotowi. W samolotach 4. generacji informacje z każdego z sensorów wyświetlane są osobno i do pilota należy powiązanie tych informacji. W zależności od sytuacji komputer w F-35 może zdecydować, że więcej informacji niesie obraz w podczerwieni niż radarowy czy też odwrotnie. Do tego F-35 tworzą ze sobą sieć co pozwala każdemu pilotowi F-35 widzieć wszystko co jednocześnie widzą wszystkie F-35 – wszystkie informacje o wrogich samolotach, radarach, obronie przeciwlotniczej itp. To niezwykle przydatne – na przykład dzięki informacjom z innych F-35 można zmienić kierunek lotu zanim własny radar wykryje baterię przeciwlotniczą zmniejszając w ten sposób ryzyko wykrycia. Można też koordynować atak na kilka samolotów wroga – każdy F-35 wystrzela rakietę powietrze-powietrze ale każda z nich ma osobny cel. F-35 posiada coś wyjątkowego, a mianowicie najbardziej zaawansowany w historii PSA - „pilot situational awareness”. Trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości panie Stefek, że najważniejsza na dzisiejszym polu walki nie jest manewrowość, uzbrojenie czy prędkość tylko informacja o tym gdzie jest przeciwnik, czy może nam zagrozić i czy my możemy mu zagrozić i pod tym względem podobno F-35 jest o generację do przodu w stosunku do F-22 i dwie generacje w stosunku do innych maszyn generacji 4+. Tak twierdzą przynajmniej piloci w wywiadzie dla AviationWeek. Dlatego F-35 jest samolotem rewolucyjnym. Jak to wszystko sprawdzi się w  powietrzu wobec realnego przeciwnika czas pokaże. Problemy z sensorami o których piszesz panie Stefek zostały opanowane już dość dawno, wraz z wprowadzeniem oprogramowania block 3i. Choć oczywiście nie jest tajemnicą, że dopiero wersja Block 4 oprogramowania w pełni pozwoli wykorzystać możliwości sensorów i uzbrojenia samolotu. Program samolotu F-35 jak już pisałem nadal znajduje się w fazie rozwojowo-demonstracyjnej SDD (System Devolopment and Demonstration) obejmującej testy w locie, integrację i dopracowywanie systemów awioniki i uzbrojenia oraz doskonalenie taktyki działania. Proszę o tym nie  zapominać.  Zakończenie prac rozwojowo-demonstracyjnej planowane jest obecnie na koniec 2018r lub początek 2019r. i wówczas będzie można mówić o finalizacji etapu SDD maszyny oraz przejściu fazy ograniczonej produkcji LRIP do etapu pełnoskalowego montażu seryjnego FRP. Decyzja o rozpoczęciu fazy FRP ma zapaść w kwietniu 2019r. Było to wszystko wcześniej zaplanowane i jest realizowane zgodnie z planem. Cytat: "F-35 posiada bardzo skomplikowany system. I jak każdy skomplikowany system, ma dużą ilość niedociągnięć, błędów, które bardzo ciężko wyregulować. Wszystko to ma związek z nadto wysokotechnologiczną konstrukcją samolotu."- mówił w wywiadzie rosyjski ekspert wojskowy Dmitrij Drozdenko, którego chyba trudno podejrzewać o lobbowanie na rzecz LM. Tak skomplikowana maszyna panie Stefek wymaga stopniowego udoskonalania i eliminowania błędów. Posłużę się teraz cytatem z Global Security: "The F-35 Joint Strike Fighter will be: - Four times more effective than legacy fighters in air-to-air engagements - ‎Eight times more effective than legacy fighters in prosecuting missions against fixed and mobile targets - ‎Three times more effective than legacy fighters in non-traditional Intelligence Surveillance Reconnaissance (ISR) and Suppression of Enemy Air Defenses and Destruction of Enemy Air Defenses (SEAD/DEAD) missions - ‎More expensive in procurement cost than legacy fighters, but requires significantly less tanker/transport and less infrastructure with a smaller basing footprint" F-35 jest trzy razy skuteczniejszy od myśliwców 4. generacji w misjach powietrznych przeciwko innym celom powietrznym i misjom z wykorzystaniem ISR (rozpoznania, nadzoru i wywiadu – w tym obserwacji przestrzeni powietrznej) i misjom obezwładniania/niszczenia systemów OPL SEAD/DEAD. Osiem razy w innych misjach powietrze-ziemia przeciwko stałym i mobilnym celom naziemnym.  Cytat z Aviation Week: "AF-2 was the first F-35 to be flown to 9g+ and -3g, and to roll at design-load factor. The aircraft, which was also the first Joint Strike Fighter to be intentionally flown in significant airframe buffet at all angles of attack, was calibrated for inflight loads measurements prior to ferrying to Edwards in 2010. (...) Departure resistance was proven during high angle-of-attack (AOA) testing, which began in late 2012 with the aircraft pushing the nose to its production AOA limit of 50 deg. Subsequent AOA testing has pushed the aircraft beyond both the positive and negative maximum command limits, including intentionally putting the aircraft out of control in several configurations ranging from "clean" wings to tests with open weapons-bay doors. Testing eventually pushed the F-35 to a maximum of 110 deg. AOA. (...) With the full flight envelope now opened to an altitude of 50,000 ft., speeds of Mach 1.6/700 KCAS and loads of 9g," Chcialeś źródło? Proszę bardzo. To jest słaba manewrowość panie Stefek? Już byli tacy którzy głosili teorię cegły jak panowie Sprey i Wheeler, ale usuneli się w cień jak ujawniły się możliwości manewrowe F-35 po zdjęciu ograniczeń lotu na dużych kątach natarcia przez DOT&E. Eurofightery i Rafale w czasie wojny nie będą latały w "gładkiej", prawie niezatankowanej wersji. Z podwieszeniami i uzbrojeniem pod kadłubem te samoloty mogą mieć nie tylko gorszą manewrowość od F-35, ale ich osiągi podawane dla "pustego" samolotu będą nieaktualne. F-35 wbrew propagandzie niektórych dziennikarzy to wystarczająco zwrotny samolot także w bojowej konfiguracji z uzbrojeniem w komorach wewnętrznych. Wystarczy znaleźć w necie schemat trasy przelotu w czasie akrobacji jakie samolot wykonał w czasie Air Show w Paryżu. Samolot starszej generacji obładowany paliwem i podwieszeniami straci swoje cechy i dotyczy to wszystkich samolotów bojowych poza F-35 i F-22 przenoszących uzbrojenie w komorach wewnętrznych. W pewnych konfiguracjach ograniczenia lotu będą mniejsze lub prawie ich nie będzie, w innych będą znaczne. Przewaga informacyjna przekładająca się na lepszą świadomość sytuacyjną pilota F-35 jest bezsporna i nie podlega dyskusji. Owszem Eurofighter będzie mógł osiągnąć większą prędkość maksymalną tylko, że w konfiguracji gładkiej - bez uzbrojenia. Czy zrozumiałe są już ograniczenia samolotów klasycznych w porównaniu do F-35 czy F-22? Oczywiście taki rosyjski Su-35 może spotkać się z F-35 na kursach spotkaniowych jeśli sytuacja będzie tego wymagała jednak to F-35 ma "narzędzia" pozwalające narzucić mu początkowe warunki starcia i zmuszające pilota Su-35 do reakcji. Inicjatywa nadal będzie w rękach pilota F-35. F-35 nie jest samolotem idealnym, niezniszczalnym, zupełnie niewidzialnym ale w warunkach pola walki nasyconego nowoczesnym uzbrojeniem i zaawansowanymi systemami przeciwlotniczymi to pilot F-35 ma swobodę manewru, większe możliwości oraz większe szansa przeżycia niż Eurofighter panie Stefek. Zdecydowana większość ekspertów na świecie nie ma żadnych wątpliwości wbrew niektórym medialnym doniesieniom codziennej prasy o "latających krowach" itp., że F-35 bez trudu poradzi sobie z każdym myśliwcem starszej generacji pomimo, że nie jest to samolot przewagi powietrznej. Cytat: "Eurofighter needs upgrades to exploit 15-year gap to F-35 jet". Problem jest taki, że bez głębokiej modernizacji EF będą po prostu przestarzałe w odniesieniu do F-35 o bagatela 15 lat kiedy te wejdą do służby w Wielkiej Brytanii. Takie są wnioski z analizy eksperta z brytyjskiego instytutu RUSI. Do podobnych wniosków doszli niemieccy wojskowi wybierając F-35 jako przyszłego następcy Tornada, a dziwnym trafem nie Eurofightera panie Stefek. Dotychczasowe konflikty z użyciem nowoczesnego lotnictwa dobitnie pokazuję przewagę dobrze wyszkolonego pilota mającego przewagę sytuacyjną nad pilotem w innym podobnie zwrotnym, szybkim samolocie. Zdarzają się jednostkowe przypadki zwycięstw tych drugich ale są to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Walka powierzna to w głównej mierze świadomość tego kto jest w jakim punkcie w przestrzeni, wiedza o jego przynależności, prędkości, kierunku lotu. Obecnie żaden samolot nie daje pilotowi takiej ilości łatwych do interpretacji danych jak w F-35 i F-22 to jest fakt. Jednocześnie technologie zastosowane w F-35 są skuteczne w utrudnianiu przeciwnikowi dostępu do tej samej informacji. Od obniżonej wykrywalności (nie tylko jeśli idzie o fale elektromagnetyczne, ale także cieplne) do rozbudowanego WRE, zaawansowanego radiolokatora pracującego w tzw. trybie LPI które są niewykrywalne nawet przez zaawansowane systemy RWR czy rozbudowanych innych sensorów i całość jest ściśle zintegrowana, a komputery w F-35 dysponują mocą nieosiągalną w jakimkolwiek innym samolocie. Pilot F-35 popelniłby kardynalny błąd gdyby dopuścił do walki na krótki dystans. Zanim wróg go zauważy, pośle mu rakietę. Przeciwnik ma spadać w płomieniach zanim zorientuje się, że F-35 w ogóle nadlatuje. Pilot ma przed sobą w kabinie takie "dwa iPady", gdzie klikając w ekran dotykowy lub przyciski na dźwigni ciągu i joysticka sterowania wybiera broń i steruje zintegrowanymi sensorami w postaci radaru, systemów elektrooptycznych EO DAS, EOTS, walki radioelektronicznej EW AN/ASQ-239 Barracuda i systemami wymiany informacji CNI. Informacje o parametrach lotów wyświetlają się bezpośrednio na goglach hełmu. Pilot komunikuje się z maszyną podobnym systemem głosowym jak Siri z iPhona. Kilku pilotów lecących na misje może się wymieniać danymi o napotkanych zagrożeniach za pomocą komunikacji CNI (wielofunkcyjny i zaawansowany datalink (Madl)). Mało tego, do towarzystwa mogą wziąć sobie stado uzbrojonych dronów, którymi poszczują przeciwnika. Kiedy w polu widzenia systemów wykrywania pojawiają się samoloty wroga, po prostu niszczy się je paroma kliknięciami w ekran monitora - bez wykonywania najmniejszych nawet manewrów... F-35 to panie Stefek przyszłość lotnictwa nowej generacji i naprawdę najwyższy czas przyjąć to do wiadomości. Pozdrawiam.

Stefek
środa, 7 listopada 2018, 16:40

@Jaca Jeszcze jedno, wkleiłeś jakiś tekst reklamujący F-35, ale chyba nie do końca przeczytałeś albo zrozumiałeś co napisałem. Powtórzę: Ten samolot nie ma przed sobą świetlanej przyszłości. Wszystkie nowe maszyny które powstaną za góra 20 lat będą od niego lepsze. A trochę słabo, chyba nie sądzisz że inne kraje w tym czasie nie dokonają postępu w technologii radarowej, IRST, informatyce itd. Będą nim (F-35) latać takie mocarstwa jak Belgia, Holandia itp. Dla USA jest to taka tymczasowa zapchajdziura, do momentu aż pojawi się maszyna bojowa nowej generacji (zupełnie inna koncepcja), szczególnie jeżeli chodzi o maszynę przewagi powietrznej (myśliwską). I oczywiście że SU-27 i klony nie mają z nim szans, ale chyba wszyscy wiedzą że nowy, pierwszoligowy gracz jest już na horyzoncie i on nie stoi w miejscu, tylko bardzo szybko nadrabia straty, mowa oczywiście o Chinach. To trochę słabo, że po wydaniu setek miliardów dolarów i siedemnastu latach pracy mięć maszynę które nie dość że nie jest dopracowana, to, o ile tak faktycznie będzie, będzie "rewolucyjna" nie dłużej niż dwie dekady. Jego wadą są słabe osiągi i mikre komory uzbrojenia. A wiadomo że jak się pod niego podwiesi uzbrojenie to już jest wtedy nielotem. I tak może on latać na wysokich kontach natarcia, tylko doczytaj jak długo i jak szybko energię wtedy traci. I poproszę o źródło informacji o "6 g. z prędkością 1.6 Macha". Jeszcze może bez użycia dopalaczy :)? Jego prędkość maksymalna 1.6 Mach (niektóre źródła podają 1.8 Mach). O niedoskonałości systemu EOTS / DAS było już też tutaj gdzieś pisane. Są one tak doskonałe, że gdy w powietrzu jest jeden samolot przeciwnika, te cudowne systemy pokazują dwa. A co będzie jak kilkadziesiąt maszyn w powietrzu. Będzie jeden wielki chaos informacyjny. Wystarczy poczytać, że już teraz w trakcie testów piloci zmuszeni są na wyłączanie niektórych sensorów, bo wprowadzają one właśnie chaos informacyjny i utrudniają walkę. Wiem, wiem, to wszystko cuda techniki i będą dopracowane. Miały być dopracowane w bloku 3F, teraz znowu będzie dopracowane w bloku 4. W 2024. Tak jak wcześniej pisałem, ta maszyna będzie gotowa za 5-10 lat (o ile w ogóle będzie i o ile wcześniej nie skasują projektu). To trochę słabo jak głównym atutem samolotu jest jego przewaga informacyjna, w czasach gdy wszystko można zhakować. Jak napisałem wcześniej, wszystko pięknie brzmi co napisałem, ten niezwyciężony latający sensor. Tylko że ten niezwyciężony latający sensor nie może jeszcze celnie strzelać działka, a mowa o zastąpieniu A-10. Masz rację, że to będzie taki mini AWACS, który będzie wskazywał cele dla prawdziwych maszyn bojowych. Taką właśnie koncepcję użycia mają Brytyjczycy dla swoich F-35. Z uwagi na utrudnioną niewykrywalność ma podchodzić do nieprzyjaciela, przekazywać dane o celach a Eurofighter wykona całą robotę. A na sam koniec, którymi AIM-9X będzie on strzelał do tyły, na boki? Tymi których nie może przenosić w komorach uzbrojenia czy tymi dwoma które podwieszą mu pod skrzydłami i które będą obniżać jego właściwości stealth? A co z tym wielkim i gorącym silnikiem? Chyba nie od dziś wiadomo że nowoczesne systemy IRST zdolne są do wykrywania na dystansach ponad 100 km. Piszesz o samych superlatywach, ale odnieś się do tych wad o których napisałem. A co z tym (około 1000) wad i tymi 123 kategorii pierwszej? No chyba wszyscy którzy o tym piszą w literaturze zachodniej nie są hejterami czy trolami, i nie kłamiąc jak to uwielbia pisać nasz naczelny komentator z gimnazjum:). I jeszcze jedno, samolot ten koncepcyjnie wywodzi się z lat 90. Za dużo na niego zmarnowano czasu. Pozdrawiam.

Stefek
środa, 7 listopada 2018, 15:28

@Jaca Wszystko co tu wkleiłeś brzmi wręcz wspaniale, aż z wrażenia spadłem z krzesła. Tylko powinieneś pisać to w wszystko w czasie przyszłym, bo jak na razie to nic z tych cudów techniki nie działa tak jak powinno. A nazywanie każdego kto nie jest zachwycony tą maszyną hejterem jest zniżaniem się do poziomu daviena.

Jaca
środa, 7 listopada 2018, 10:58

Panie @Stefek. Siła F-35 opiera się na trzech filarach: technologii stealth, pokładowych sensorach: zarówno radaru  AESA AN/APG-81 jak i optoelektronicznego systemu wykrywania DAS/EOTS oraz systemów WRE nowej generacji. F-35 dysponuje globalną siecią wymiany danych, system łączności satelitarnej rozszerzony zostanie o przesyłanie obrazów. Samoloty tej odmiany dysponują serwerami połączonymi w globalną sieć taktyczną, tworząc razem z innymi samolotami zintegrowany system obrazowania przestrzeni powietrznej i wymiany informacji taktycznej - uzupełniając się informacjami nawzajem poprzez Datalink nowej generacji Multifunction Advanced Datalink (MADL). To trzeci filar na którym opiera się siła bojowa F-35. Tak więc siłą F-35 oprócz stealth jest zespół zaawansowanych sensorów Advanced Sensor Fusion (ASF) umożliwiający dostosowanie do zadań samolotu wczesnego wykrywania AWACS, JSTARS czy zadań ISTAR. F-35 nie są typowymi maszynami wywalczania przewagi powietrznej jak F-22 (to z założenia samolot wielozadaniowy, taki lotniczy "szwajcarski scyzoryk"), ale mają szereg unikalnych możliwości bardzo pożądanych na współczesnym polu walki. Korzystając z własności stealth i systemów walki radioelektronicznej mają możliwość wejścia w przestrzeń powietrzną chronioną przez najnowsze systemy przeciwlotnicze, takie jak rosyjskie S-300/S-400 czy chińskie HQ-9, a zatem wykonywać uderzenia przeciw kluczowym elementom obrony lub wskazywać cele dla rakiet samosterujących, stwarzając wyłomy dla innych maszyn uzbrojonych w większą ilość środków bojowych. Dodatkowo, jak pisze ekspert Justin Bronk z brytyjskiego instytutu RUSI amerykańskie samoloty 5. generacji są zdolne do wykonywania zadań wywiadowczych, obserwacyjnych, rozpoznawczych i wyszukiwania celów nawet w silnie bronionej przestrzeni powietrznej. Tam gdzie maszyny E-3 Sentry i E-8 JSTARS nie będą mogły operować z powodu systemów OPL dalekiego zasięgu. Do tego są przede wszystkim przeznaczone F-35... Radar, systemy elektrooptyczne DAS i EOTS, system WRE oraz szeroko pojętą wymiana informacji poprzez wielofunkcyjne łącza danych tworzą jeden wysoce zintegrowany, morderczy zestaw zarówno dla samolotów myśliwskich wroga jak i naziemnych systemów opl. Do wykrywania, śledzenia i dokładnej lokalizacji obiektów można wykorzystać system wskazywania celu EOTS, który normalnie jest układem celowniczym, ale może dokładnie śledzić obserwowany obiekt. W ten sposób samolot może wykrywać zagrożenia wielosensorowym systemem radiolokacyjno – elektrooptycznym w zależności od sytuacji. Świadomość sytuacyjna pilota na współczesnym polu walki to rzecz decydująca o zwycięstwie zarówno w powietrzu z samolotami przeciwnika jak i z powietrza likwidując najbardziej zaawansowane systemy OPL oraz inne strategiczne cele na ziemi. Jeszcze jak się nosi "czapkę niewidkę" to zadanie jeszcze bardziej zostaje ułatwione. W porównaniu z F-35 i F-22 świadomość pilota Eurofightera, Rafale czy Gripena jest bardzo ograniczona - wręcz nieporównywalna. Jakość systemu DAS jest tak rewelacyjna, że po prostu deklasuje wszystko co do tej pory zostało stworzone na potrzeby pasywnych systemów wykrywania w podczerwieni IRST. To przeskok technologiczny w urządzeniach wykorzystujących kamery na podczerwień w stosunku do urządzeń montowanych w samolotach generacji 4 plus. Sensory Advanced Sensor Fusion klasyfikują F-35 obok F-22 jako "The most capable fighter in the world" - F-35 to jeden wielki latający sensor. Wygląda na to, że to maszyna z najbardziej zaawansowanym i rozbudowanym PSA (Pilot's Situational Awarness) w historii... F-35 posiada sygnaturę radarową wynoszącą od czoła 0.005m2. Dla maszyn 4 generacji plus parametr ten wynosi 1-3 m2. Kolejna sprawa... Środki WRE. F-35 dysponuje najnowszej generacji system WRE AN/ASQ-239 Barracuda, który wraz z AAQ /37 Distributed Aperture System (DAS) będzie barierą praktycznie nie do sforsowania dla rakiet przeciwnika. System ten posiada duży zakres rozpoznania, dużą szybkość przekazu sygnału do urządzenia zakłócającego. To wysoce zintegrowany system składający się z wielu urządzeń (np. RWR, ESM, ECM) którego zadaniem jest zbudować elektroniczny obraz pola bitwy. Określić z dużą precyzją rodzaj emisji elektromagnetycznej, źródło emisji z dokładną lokalizacją, poinformować pilota i rozpocząć zagłuszanie na zdefiniowanych częstotliwościach i jednocześnie odpalić rakiety pow-pow lub pow-ziemia. Radar AESA może jednocześnie śledzić 23 cele na lądzie, morzu i powietrzu, a do 19 z nich odpalić rakiety w ciągu zaledwie 2,4 sekundy...  Generalnie rzecz ujmując zintegrowany system samoobrony i walki radioelektronicznej na samolocie F-35 przewyższa swoim zaawansowaniem wszystko co obecnie znajduje się na pokładzie samolotów bojowych. Nawet przeciwnicy samolotu jak David Axe przyznają, że F-35 to wojskowy "cud techniki". Zasadniczo każdy przeciwnik zostanie zestrzelony z odległości poza widocznością wzrokową i do walk na bliskiej odległości nie dojdzie...Takie są założenia dla samolotu 5 generacji.  Zresztą z F-35 nie będzie żadnej walki kołowej. Mając DAS i AIM-9X Block II, F-35 nie będzie musiał prowadzić walki kołowej. Tak w ogóle ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o dokładności aerodynamicznej myśliwców bo wszystko objęte jest tajemnicą... Na jakiej podstawie określa się zdolności manewrowe F-35 twierdząc, że samolot jest ciężki i mało zwrotny? Prawdziwe zdolności manewrowe określa dopiero tak zwany Energy-Maneuverability Diagram. Ten wykres jest tajny zarówno dla F-22 i jak i dla F-35. Dopiero te wartości określają prawdziwe zdolności manewrowe każdego myśliwca... Wszystko reszta to tylko spekulacje tak naprawdę oparte na bardzo słabych przesłankach. Zresztą kto twierdzi, że F-35 będzie dysponował kiepską manewrowością panie Stefek? Po zdjęciu ograniczeń co do lotów przez DOT&E, F-35 potwierdził swoje duże możliwości manewrowe. Wykonywał manewry, które do tej pory były wykonywane tylko przez maszyny posiadające silniki ze zmianą wektora ciągu oraz lot z kątami natarcia do 73 stopni. W czasie testów z F-16, piloci testowi wykonywali loty z kątami natarcia dochodzącymi do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g. Nikt nie może zaprzeczać możliwościom i mówić o nieudanej aerodynamiczne konstrukcji F-35 jeżeli na wysokości 50 000 stóp samolot wykonuje manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha z uzbrojeniem wewnątrz kadłuba. Po prostu samolot dysponując technologią stealth, sensorami na podczerwień pozwalającymi obserwować całą przestrzeń wokół samolotu (4 Pi Steradian) i uzbrojeniem nowej generacji nie musi wchodzić do dogfightu. Odbywające się testy manewrowania na samolocie doświadczalnym F-35 AF-02 mają pozwolić na takie dopracowanie oprogramowania systemów sterowania lotem aby w pełni wykorzystać możliwości maszyny. DFCS jeszcze takich możliwości nie stwarza, ale od wersji block 3F już tak... F-35 w walce na krótki dystans (jeżeli w ogóle do niej dojdzie) będzie zdolny dzięki wielokierunkowemu systemowi detekcji i śledzenia celów w podczerwieni AN/AAQ-37 DAS i kpr. krótkiego zasięgu nowej generacji AIM-9X-2 Block 2 All-Up-Round pokonać każdy samolot przynależny do tzw. generacji 4+. System składa się z sześciu sprzężonych wzajemnie sensorów termalnych rozmieszczonych tak aby mogły skanować całą przestrzeń wokół samolotu w poszukiwaniu zagrożeń. Poza wykryciem obcego samolotu DAS może samodzielnie sklasyfikować jego typ oraz czy jest on wrogiem. Pilot po podjęciu decyzji o ataku nie będzie musiał manewrować dziobem samolotu w jego kierunku, a tylko przyspieszyć i oddalić się od zagrożonej strefy na bezpieczną odległość a wystrzelona rakieta AIM-9X-2 zawróci i samodzielnie podąży do celu. Potem DAS będzie mógł stwierdzić czy cel został trafiony a jeśli nie to odpalić do tyłu kolejnego Sindewindera. W ten sposób ciężar manewru w walce spada z myśliwca na jego rakiety. Wg wielu ekspertów wojskowych z całego świata w każdym scenariuszu walk powietrznych w przypadku konfrontacji powietrznej z F-35 myśliwiec generacji 4+ nie ma ŻADNYCH szans. Naprawdę na nic przydadzą się manewry typu Kobra i Kulbit w konfrontacji z DAS i pociskiem AIM-9X samolotu F-35. Generalnie F-35 ma być oczami i uszami pola walki koordynując działania wielu różnych samolotów wykorzystując technologię stealth oraz zaawansowane systemy ASF, a nawet przeprowadzać cyberataki na kluczowe sieci informatyczne. Ten samolot to nie tylko maszyna bojowa, ale samolot przeznaczony do zadań ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition, and Reconnaissance), czyli szeroko rozumianego rozpoznania i wsparcia wywiadowczo- informacyjnego. Tam gdzie będą działać w powietrzu F-35 nie będą potrzebne E-3 Sentry, E-8 JSTARS ani nawet samoloty ISTAR.  W Rosji nikt tak naprawdę nie ma wątpliwości, że żaden samolot z rodziny Su-27 nie ma szans sprostać w powietrzu konstrukcjom 5 generacji F-22 i F-35. Do takich samych wniosków doszli eksperci w Chinach i Indiach. Dlatego Chiny zamówiły zaledwie 24 sztuki Su-35 co jak na taki kraj jak Chiny jest liczbą wręcz symboliczną. Indie w ogóle zrezygnowały z dalszej współpracy z Rosjanami przy samolocie 5 generacji FGFA opartym na PAK-FA po zapoznaniu się z F-35. Odpowiedzią na amerykańskie samoloty 5 generacji miał być masowo produkowany w Rosji Su-57. Teraz, kiedy program PAK-FA znalazł się na rozdrożu, a cały program zakończy się na 12 nieudanych egzemplarzach, rosyjskie siły powietrzne nie mają alternatywy dla masowo już zamawianych i produkowanych F-35 oraz wyprodukowanych w liczbie blisko 200 sztuk F-22 dla USAF. Kolejne klony Su-27 sięgające koncepcyjne lat 70-tych ubiegłego wieku, naprawdę nie są w stanie wypełnić luki generacyjnej jaka obecnie dzieli lotnictwo tych dwóch krajów. Program samolotu F-35 nadal znaduje się w fazie rozwojowo-demonstracyjnej SDD (System Devolopment and Demonstration) rozpoczętej jeszcze w 2001r. i obejmującej obecne próby w locie, integrację systemów awioniki i uzbrojenia oraz doskonalenie taktyki działania. W dniu 2 kwietnia 2018r. jak podala Jane's została podpisana umowa z producentem oryginalnego sprzętu (OEM) na opracowanie pakietu modernizacyjnego samolotów F-35 do wersji block 4.1. Proces ma zostać zakończony do końca lipca 2019r. Jest to pierwszy krok z czterech jaki planuje się wprowadzić w ramach modernizacji wyprodukowanych samolotów F-35 do wersji block 4. Proces modernizacji maszyn F-35 wszystkich wersji zakończy się w 2024r. Standard block 4 umożliwi maszynie F-35 wszechstronne możliwości bojowe z pełnym wykorzystaniem wszystkich sensorów i szerokiej gamy uzbrojenia. Przy rozszerzeniu możliwości Bloku 4 w czterech krokach (Bloki 4.1, 4.2, 4.3 i 4.4), Blok 4.1 jest oparty głównie na oprogramowaniu, chociaż wprowadza również pewne nowe możliwości - pisze Jane's.. Jak widać rozwój samolotu F-35 nabiera tempa i naprawdę hejtowanie programu niewiele tutaj pomoże i po prostu wręcz nie wypada. Pozdrawiam.

Stary Grzyb
wtorek, 6 listopada 2018, 21:24

Do "dk" ("dim"?). Owszem, rosyjski samolot rozpoznania elektronicznego podobno zestrzeliła syryjska bateria S-200 (podobno, bo były też głosy, że "bracia Rosjanie" sami sobie zestrzelili ten samolot, skutkiem ogólnego bajzlu), ale problem z systemem S-400 polega w tym przypadku na tym, że nie widział on ani izraelskich F-16 w okolicy, ani nawet tego, skąd nadleciały rakiety, które zestrzeliły ten rosyjski samolot. Krótko mówiąc, kompletny blamaż, kolejny zresztą. Co do relacji grecko-tureckich, to rzeczywiście słowa prezydenta Erdogana o tym, że turecki system obrony przeciwlotniczej i przeciwbalistycznej dalekiego zasięgu zbudują tureckie firmy, oznaczałyby - o ile są prawdziwe - że sama Turcja nie ma złudzeń co do sensowności zakupu systemu S-400 w ilości jednego, a w porywach dwóch zestawów, dysponujących (w przypadku zakupu dwóch zestawów) dwoma radarami, dwoma stanowiskami dowodzenia i 32 rakietami. Natomiast jeśli Turcja rzeczywiście zbudowałaby własny dalekiego zasięgu system przeciwlotniczy/przeciwbalistyczny (podobno Turcy zamierzają współpracować z EUROSAM-em, na bazie systemu SAMP/T i rakiet Aster-30), rozmieszczając docelowo kilkadziesiąt baterii połączonych jakimś (nawet skromnym) odpowiednikiem systemu IBCS, to Grecja będzie miała problem. Natomiast, czy Turcja w końcu dostanie F-35, to się dopiero okaże, bo flirty Erdogana z Putinem szans na to nie zwiększają. System Pasywnej Lokacji z PIT-RADWAR (et cons.) rzeczywiście rysuje się ciekawie (chociaż, co do sposobu działania, całkowitą nowością nie jest), ale problem w tym, że on się wciąż rysuje, a bez zakupu przez polską armię szanse eksportowe ma jeszcze mniejsze, niż gdyby taki zakup się dokonał. Pozdrawiam.

Stefek
wtorek, 6 listopada 2018, 16:22

@Jaca Ja nigdzie nie napisałem że że technologia stealth nie ma przyszłości. Napisałem że F-35 jest maszyną bez przyszłości. Bo ten niedopracowany, wolny, niezbyt wysoko manewrowy (delikatnie mówiąc), z małymi skrzydełkami i tym pękatym kadłuba do którego nie za wiele uzbrojenia zapakować samolot nie ma przyszłości w niedalekiej przyszłości. 17 lat opracowywania, budowania, ulepszania, a tu wciąż Block 3F daleki od osiągnięcia gotowości bojowej i jeszcze bardziej daleki od osiągnięcia doskonałości. Samolot, na którego opracowanie wydano miliardy dolarów, po siedemnastu latach dalej nie może strzelać z działka, wersje B i C nawet działka nie mają, a te które jest podwieszane jest niecelne, z powodu wibracji. Litości. ta wydana kasa musi się zwrócić, dlatego ten samolot jest reklamowany jako cud techniki. A jaki byłaby by strata wizerunkowa gdyby ten projekt został teraz anulowany. Dlatego samolot ten będzie budowany, a najgorsze że może on wyprzeć z rynku inne zachodnie świetne maszyny, jak Eurofighter, Rafale i NATO będzie wtedy na niego skazane, dopóki nie pojawią się nowe maszyny. I to już będzie porażka. Pozdrawiam.

Stefek
wtorek, 6 listopada 2018, 15:52

@Davien, F-35 najlepszą maszyną p-p, której z uzbrojeniem stosunek ciągu do masy nie przekracza jeden! Już sobie darował. Wiem że według ciebie odpali amramma i koniec, nikt nie wie co go trafiło. Najlepszy samolot p-p a nie może przenosić AIM-9X w wewnętrznych komorach uzbrojenia. Wiem że dla ciebie wszystkie artykuły krytykujące ten "cud awiacji" to kłamstwo, bo do ciebie nie dociera że prawda jest inna. Prawda jest taka, że jak wejdą nowe maszyny (a wejdą, czy to chińskie, brytyjskie i inne) to F-35 z tymi swoimi małymi skrzydełkami nie będzie z nimi miał żadnych szans, i żadne stealth, sensor fjusion (które zresztą jeszcze nie działa) nie będzie miał szans. A teraz to pewnie Rafalae, Eurofighter czy poczciwy F-15 sprawiły by mu łomot, wbrew temu co mówi się o zwycięstwach na wyreżyserowanych ćwiczeniach pod bublikę.

Jaca
wtorek, 6 listopada 2018, 12:46

Panie @Stefek. Technologie stealth są opracowywane i będą wdrażane nawet w daleko idącej perspektywie samolotów następnych generacji. Nad takimi technologiami pracują już naukowcy w krajach Azji (Japonia, Chiny, Indie, Korea Płd), a do czasu opracowania własnych konstrukcji za x-lat, wiele krajów na azjatyckim kontynencie planuje zakup maszyn stealth 5 generacji. RCS wyrażana w m2 lub dB/m2, jest traktowana jako miara ilościowa pozwalająca określić, jaki jest stosunek mocy sygnału wtórnie promieniowanego przez cel powietrzny w kierunku odbiornika do mocy fali elektromagnetycznej opromieniującej cel. Wartość jej zależy od kształtu całego obiektu (nie tylko frontu), materiału z jakiego jest on wykonany (cały obiekt), częstotliwości roboczej stacji radiolokacyjnej, kształtu sygnału sondującego oraz przestrzennego usytuowania obiektu względem źródła promieniowania. Na całym świecie umownie przyjęto miarę pochodzącą z powierzchni czołowej samolotu i częstotliwości pasma X-band - po prostu po to aby mieć pewien punkt porównania. Jednak samoloty czy obiekty stealth mają zmniejszoną powierzchnię odbicia we wszystkich możliwych płaszczyznach. Taki jest WARUNEK przyjęty na całym świecie aby dany obiekt został uznany za STEALTH. Jeżeli RCS konstrukcji stealth wynosi od czoła dajmy na to 0,0001 m2 to inne oświetlone powierzchnie nie będą wynosić 10 czy 15 m2. Z badań eksperymentalnych wynika, że zakres boczny samolotu wynosi co najwyżej 2,5 do 3 razy większą wartość SPO od powierzchni czołowej. Samolot F-117 posiadał RCS0,001 m2 od czoła, podczas gdy w widoku z boku wynosił on 0,025 m2. Obojętne pod jakim kątem samolot stealth zostanie oświetlony przez radar jego SPO będzie zdecydowanie mniejsze niż jego klasycznego odpowiednika w powietrzu tym bardziej, że ten ostatni nie posiada komór wewnętrznych uzbrojenia co dodatkowo jeszcze zwiększa szanse jego wykrycia z większej odległości. Podwieszone uzbrojenie jakbyś kolego nie wiedział także posiada pewien przekrój radarowy i nawet podawane RCSy samolotów 4 generacji i tak dotyczą tylko konfiguracji gładkiej - tego problemu nie ma z samolotami stealth 5 generacji..

Davien
wtorek, 6 listopada 2018, 10:49

I jeszcze panei stefek: widziałes w ogóle ten dokument na podstawie którego POGO wysmazyło swój artykuł, bo NA tylko przedrukowało,. Ja widziałem :)) Całe 21 problemów :))

Fun funów USA
wtorek, 6 listopada 2018, 10:40

Prezentowanie szczegółowych parametrów systemu S-400 przez "fachowców" z których 99% wyrzutnie rakiet plot. widziała w telewizji naprawdę "robi wrażenie". Myślę, że wojskowi z Chin, Indii, Turcji itd. którzy uczestniczyli w testach i zdecydowali o ich zakupie powinni zamiast tego skontaktować się z w/w . Ale mnie osobiście jeszcze bardziej dziwi jedno: w dobie swobodnego dostępu do mediów "wszelakich" no i internetu gdzie stosunkowo szybko można uzyskać i "zweryfikować" informacje dosłownie na temat każdego wydarzenia (trzeba tylko naprawdę "chcieć" i poświecić trochę czasu) dalej bzdury wypisywane Tu przez cześć komentatorów jednym "jeżą włos na głowie" u innych wywołują atak śmiechu. Ale, co trzeba też uczciwie przyznać wpływa na "znafców mniejszych choć "starych") Np. to co w większości wypisuje Tu najbardziej aktywny komentator "Davien" wywołuje radość nie tylko u jego kolegów z gimnazjum ale ma mocny wpływ na "Starego Grzyba" który powiela te bzdury prawie dosłownie. Wniosek z tego taki, że 'jest wesoło a będzie jeszcze weselej".

dk.
wtorek, 6 listopada 2018, 09:18

@Stary Grzyb. Bywałem w socjalistycznym kraju arabskim co to za... cyrk i katastrofa... wszędzie poza sektorem prywatnym. Poza tym były to stare S-200 i syryjskie, nie rosyjskie. Nie wiem czy w ogóle modernizowane ? Grecja: mieszkam tu od 2001, ale jestem żołnierzem rezerwy WP. Po prawdzie, to za miesiąc już nim nie będę, przez wiek. Wspominiałem o S-400 przeciw NATO, chodzi oczywiście o Grecję, czyli bez F-35. Nie sądzę by Turcy zaatakowali także flotę USA :) Istotne, że ukształtowanie terenu narzuca horyzont radiolokacyjny z wysokich szczytów górskich, nad płaską powierzchnią. Oraz zaistnieje tam sieć radarów, a nie jeden punkt nadawczy. Turcja zapowiedziała właśnie budowę takiej (nowej) sieci, Grecy szykują już przeciwśrodki, a dział handlowy PIT-Radwar, gdyby nie spał i głośno przy tym nie chrapał za pieniądze polskiego podatnika, dawno by już im tam złożył ofertę polskich radarów PET-PCL. A Grecji złożyłby taką ofertę tym bardziej, gdyż to przecież Tucja nabywa F-35, Grecy "tylko" pociski stealth dla niszczenia tureckich lotnisk. Zakłócenia radioelektroniczne używane są tu wzajemnie bardzo często, między tym "dwoma sojusznikami", a jednak jakoś nauczyli się wzajemnie na niebie odszukiwać, niemal co dnia i toczyć wirtualne walki. Jednak z ponad 130 ofiarami śmiertelnymi licząc różne, głównie lotnicze incydenty, od 1945. Podsumuję: Turcy NA PEWNO wiedzą co robią, zamawiając te S-400, bez wątpliwości właśnie przeciw Grecji. A popularność Putina spadła ostatnio w Grecji co najmniej o 80% (ocena moja własna).

Hym108
wtorek, 6 listopada 2018, 04:25

To jest kraj który ma własną politykę a nie wasal

Stefek
wtorek, 6 listopada 2018, 03:51

Proszę sobie wpisać w internecie: "The F-35 Has 999 Still Unresolved Design Flows". Artykół z 6 września 2018 roku. W tym tych nierozwiązanych wad 123 jest kategorii pierwszej czyli zagrażające żuciu pilota i grożące zniszczeniem samolotu. Wedłóg artykułu F-35 Block 3F jeszcze daleko do jakiejkolwiek hotowości bojowej, a tu jakieś fantazje o lataniu nad S-400.

Stefek
wtorek, 6 listopada 2018, 02:05

Był gdzieś tutaj pod jednym z tematów o F-35 komentarz, gdzie tłumaczone było davienkowi i nawet cytowane, że niskie rcs F-35 posiada tylko pod pewnym kątami padania na niego promieniowania radaru. A z góry i od dołu F-35 ma takie same rcs jak każdy inny samolot, czy to 4 generacji czy z I Wojny Światowej. Odnalazłem ten artykół. Napisane tam też było, że stealth F-35 w zakresie promieniowania podczerwonego nie istnieje, ponieważ ma silnik ktory generuje bardzo dużo ciepła, więcej nawet niż niektóre maszyny podczewone. Tak że F-35 jest maszyną o utrudnionej wykrywalności ale w ściśle określonych warunkach. W artykule tym napisane było też, że maszyna ta staje się wykrywalna jak tylko zacznie manewrować.

Davien
wtorek, 6 listopada 2018, 01:38

Panie stefek akurat radar naprowadzania S-400 ma raczej kiepskie mozliwości jezeli chodzi o stealth, wykrywa RCS 4m2 ze 185km wiec z zobaczeniem F-16 z wiekszej odległości.... Akurat afera z zestzreleniem przez S-200 Iła, wyraznie pokazała że Rosjanie nawet nei wiedzieli( ich włąsne słowa) o typ że F-16 są w odległości ok 100km od Latakii. Tyle ze z mniejszej odległości F-16 bedzie mógł byc zaatakowany przez S-400 bez wiekszego problemu a F-35 nie. Natomiast co do ceny to nie zapominaj że F-22 miały byc tanie w eksploatacji i zakupie przy ponad 700 wyprodukowanych sztykach, a skończył sie na 187. Zobacz jak skoczyłu koszty B-2 jak scieli produkcje. F-35 natomiast nei jest ograniczany, same USA planuje ponad 1400 sztuk, juz obecnie kosztuje mniej niz SH czy Rafale, o EF-2000 nawet nie mówiąc i zbliza sie do ceny F-16 block 70. Do tego w walkach p-p jest to najlepsza maszyna poza F-22.

Davien
wtorek, 6 listopada 2018, 01:31

Oj anda i znowu robisz z siebie... A co do S-400 i cruise: wg Konaszenkowa nie zobaczyli lecacych ok 40km od stanowisk S-400 pocisków manewrujących podczas ataku na syryjskie osrodki z bronia chemiczna:) Izraelczycy jak latali tak latają tylko nie nagłasniaja tego jak Moskwa.

anda
poniedziałek, 5 listopada 2018, 22:16

Stary Grzyb faktycznie jesteś stary skoro bajki opowiadasz, a skąd wiesz, że nie widział? Jakoś od incydentu izraelskie samoloty nawet się do granicy Syrii nie zbliżają.

Stefek
poniedziałek, 5 listopada 2018, 20:59

@Stary Grzyb Bardzo celna uwaga, że S-400 nie widzi nawet F-16 z nowoczesnymi środkami WRE. I jeżeli tak faktycznie jest, to na co komu, niesprawdzony, wolny, przenoszący mało uzbrojenia, drogi i kłopotliwy w obsłudze i eksploatacji F-35. A na pewno eksploatacja F-35 nię tania, F-22 też był reklamowany jako tani i mniej czasochłony w obsłudze, a ile roboczogodzin serwisu na godzind lotu - 30 czy 40? Trzeba inwestować w nowoczesne, sprawdzone maszyny 4 - 4.5 gen. i czekać aż F-35 zostanie w końcu dopracowany (co potrwa jeszcze z 10 lat).

Stary Grzyb
poniedziałek, 5 listopada 2018, 16:50

Do "dim". Zauważyłem Twoje zainteresowanie Grecją i niebanalne niekiedy uwagi z nią związane, tym niemniej w kwestii 16 (a w opcji 32) rakiet tworzących "system OPL" pozostanę przy swoim zdaniu - to fikcja, nie system. Zakup 4 czteropociskowych wyrzutni, radaru kierowania ogniem i stanowiska dowodzenia miałby sens wyłącznie wraz z zakupem licencji i stopniowym przeniesieniem przez Turcję produkcji do siebie. Co do przeznaczenia systemu S-400 do walki z lotnictwem NATO, warto przyjrzeć się wydarzeniom w Syrii - ten "prześwietny" system nie widzi pocisków "Cruise" i innych samosterujących, nie widzi izraelskich F-35, i nie widzi nawet F-16, jeśli stosowane są nowoczesne środki WRE. Miarą "doskonałości" tego systemu jest m. in. historia z zestrzeleniem rosyjskiego samolotu zwiadu elektronicznego nad Syrią - zanim "bracia Rosjanie" postanowili czepnąć się Izraela, żeby ratować twarz po kolejnej kompromitacji, to początkowo o zestrzelenie tego samolotu oskarżyli Francuzów, a konkretnie francuską fregatę w pobliżu wybrzeży Syrii. Powodem był fakt, że system S-400 nie zauważył, czy rakiety, które zestrzeliły rosyjski samolot, nadleciały znad morza, czy z głębi syryjskiego terytorium. Mało tego, oskarżając Izrael Rosjanie podnosili m. in., że Izraelczycy ostrzegli ich o nalocie dopiero na minutę przed zrzuceniem bomb, co oznacza potwierdzenie, że system S-400 izraelskich F-16 w ogóle nie widział - bo gdyby widział, to ostrzeżenia nie byłyby potrzebne. Co do Grecji, to o ile się orientuję - własnie rusza program modernizacji co najmniej 85 greckich F-16 do standardu Block 70/72 Viper (inaczej F-16V). Wśród wielu innych elementów, obejmuje on montaż najnowocześniejszych systemów WRE. O ile Grecja dokupiłaby do tego ze 200 pocisków JASSM-ER, to strona wyposażona w S-400 wyniki ewentualnego starcia (oczywiście, oby do niego nie doszło) obejrzy sobie w kolorze i wysokiej rozdzielczości bezpośrednio na ekranach - w telewizji CNN, jak już stanowiska rakiet, radary i wozy dowodzenia systemu OPL skończą się palić i opadnie kurz. Pozdrawiam.

Davien
poniedziałek, 5 listopada 2018, 14:45

Rafał jak widze stanowczo lubisz sie kompromitować:)) RCS dla F-22/35 było nieraz podawane, dane radaru 92N6 dla S-400 tez sa znane a to jest właśnie radar naprowadzania, no ale rozumiem że prawda boli tylko zaraz tak płakać?? Jak S-400 wykrywa stealth to było widac w Syrii gdzie F-35 latały sobie w pobliżu a Rosjanie nic nie wykryli. Do wykrywania głowic rafałku słuzy zupełnie inny radar nie nadający sie do wykrywania samolotów, no ale przec iez wiesz lepiej od inzynierów z Ałmaza:))

Rafal
poniedziałek, 5 listopada 2018, 11:25

@Davien naprawde daruj juz sobie te fantastyczne informacje o niskim RCS dla F-22 czy F-35, nikt naprawde nie wie jakie ono jest to pierwsze a drugie nie jest ono stale. Skoro S-400 moze zwalczac rakiey balistyczne o zasiegu do 3.500 km czyli to nie rakiety jednostopniowe tylko z oddzielajaca sie glowica a taka glowica raczej duzego RCS nie ma to i samoloty Stealth bedzie wykrywal. Napewno nie z maksymalnego dystansu, ale wystarczajac wczesnie, zeby sie przed nimi obronic.

stop pajacom
poniedziałek, 5 listopada 2018, 10:20

#sża Tymczasem S-400 nie maja zadnego oprogramowania, wiec Rosjanie nie moga go Turkom zablokowac.... @chateux - to jak on działa, że nie ma żadnego oprogramowania co za idiotyczny komentarz

WW1
poniedziałek, 5 listopada 2018, 08:09

chateaux - i co z tego że cena taka a nie inna,Turcja na pewno we współpracy z kimś zbuduje własne OPL a my może i zostaniemy z tymi 2 bateriami i nie będziemy mieli nic więcej.Podobnie jak z Homarem,miało być 56 a nawet jak mówił Antoni 160 wyrzutni a będzie tylko18.I jeśli chodzi o obronę powietrzną to zobacz ile Turcja ma samolotów a ile Polska :)

obalaczmitow
niedziela, 4 listopada 2018, 22:49

@Davien ile razy można ci powtarzać - nie masz pojęcia o RCS-ach żadnego samolotu który obecnie lata - bo to są dane tajne i nie dostępne do wiadomoci publicznej - już ci to 1000 x powtarzano a ty swoje. Wszędzie w twoich wyimaginowanych danych istnieje "estimated" i "certain angle" - czyli tłumacząc - szacowane i tylko pod pewnym kątem. Szacunki opierają się na wyliczenia dziennikarzy na podstawie ZDJĘĆ - co oznacza ZEROWĄ wiarygodność takich obliczeń a kąt to określony kąt , i jeżeli zostanie zmieniony o 1-2 stopnie tu już RCS jest inny niż twoje baki. Do tego aby uzyskać twoje bajkowe RCS-y samolot musiałby być pozbawiony radaru - co jest niemożliwe. A już jakie parametry ma radar S400 to czysta fantastyka i bajania z wiadomych stron - gdzie wszędzie jest napisane SZACOWANE - a ty podajesz to jako pewniki. Więc jak widać stary S200 to probem dla F16 i F15, S300 to dla tych samolotów zapora nie do przejścia a co tu pisać o S 400

chateaux
niedziela, 4 listopada 2018, 21:58

#ad Turcy za rok beda mieli 4 wyrzutnie po 4 pociski kazda, za 2,5 mld USD. Polacy za 5 mld USD beda mieli 16 wyrzutni po 16 pociskow kazda, tylko w pierwszym etapie Wisly,

chateaux
niedziela, 4 listopada 2018, 21:54

#sża Tymczasem S-400 nie maja zadnego oprogramowania, wiec Rosjanie nie moga go Turkom zablokowac....

dim
niedziela, 4 listopada 2018, 21:08

@Stary Grzyb... - S-400 przewidziane jest przeciw lotnictwu NATO - czy zgadzasz się ? W sporze grecko - tureckim trudno sobie wyobrazić, aby to znacznie słabsi Grecy byli stroną szukającą guza, jako pierwsi - czy zgadzasz się ? Wobec tego te nie "tylko" lecz będa to aż dwie baterie S-400, razem 32 rakiety w gotowości startowej, które zawczasu zostałyby przemieszczone w pobliżu planowanego miejsca starcia. Np. przy planowaniu kolejnego krwawego incydentu, a po nim zajęcia jakichś wysp. A Turcy życzą sobie połowy (na razie połowy) Morza Egejskiego, w tym ponad 180 wysp, w tym bodaj 18 zamieszkałych na stałe, uważając za swą ziemię i wodę "pod nielegalną grecką okupacją". Plus chcą zysków z połowy szelfu na południe od Cypru. Taki np. Dodekanez - jego zajęcie przez Turcję, w szczególności przecinałoby, przez co znacznie wydłużałoby i pozbawiało osłony drogę militarnej pomocy greckiej na Cypr. Czyli dla Turcji nabycie 2 baterii S-400 ma wielki sens. A Grecy świetnie to rozumieją i Putinowi "nie zapomną".

Harry2
niedziela, 4 listopada 2018, 20:58

@sża Turcja jest w NATO więc Amerykanie zdobędą dostęp do systemu S400. Brawo Putin :)

sża
niedziela, 4 listopada 2018, 15:11

Ze sprzętem wojskowym, który Amerykanie sprzedają innym krajom jest tak, że nie przekazują im kodów dostępu [za wyjątkiem Izraela]. A więc w każdej chwili mogą zablokować użycie Patriotów przez Turcję czy inny kraj, a S-400 nie zablokują...

Kiks
niedziela, 4 listopada 2018, 13:45

Turcji bardzo zależy na skłóceniu USA z AS. Stąd są tak bardzo aktywni w tej sprawie.

Davien
niedziela, 4 listopada 2018, 13:25

Panie kartki, S-400 w wersji eksportowej dla F-35I nie jest wiekszym zagrozeniem co juz udowodniły loty w Syrii. Radar naprowadzania tego zestawu w wersji rosyjskiej widzi RCS 4m2 ze 185km, RCS dla F-35A to maks 0,0035m2 wiec powodzenia w strzelaniu na wiwat.

Robert W.
sobota, 3 listopada 2018, 23:58

"...Przykładem tego jest fakt, że pomimo zbliżenia z Rosją, to Turcja nalegała na przeprowadzenie starannego śledztwa w sprawie śmierci saudyjskiego dziennikarza Dżamala Haszodżidżiego." - właśnie dlatego, że Turcja zbliżyła się do Rosji, Turcja nalegała na śledztwo w sprawie śmierci saudyjskiego dziennikarza, bo to naruszyłoby relacje Arabii Saudyjskiej z USA!

Stary Grzyb
sobota, 3 listopada 2018, 20:56

Cztery wyrzutnie (razem 16 rakiet w gotowości startowej), radar i wóz dowodzenia? To mogłoby mieć sens techniczny w przypadku, gdyby zamiarem był zakup technologii i przeniesienie produkcji, ale "saute", nawet z opcją zakupu drugiego takiego zestawu, niczemu nie służy, poza popsuciem relacji z USA, w tym w szczególności nie nadaje się jako system OPL - dość powiedzieć, że polska "Wisła" to w samym pierwszym etapie m. in. 16 wyrzutni po 12 pocisków każda. No chyba, że chodzi o przekazanie danych o systemie S-400 Amerykanom. Szerzej biorąc - pomysł, żeby spaprać sobie relacje sojusznicze z USA celem nawiązania bliższej współpracy z Rosją (która dla Turcji, podobnie jak dla Polski, jest odwiecznym wrogiem) jest tak aberracyjny, że aż można zwątpić w zasadę, iż jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, bo jaka musiałaby być skala łapówki i jak miałaby ona zostać skonsumowana?

Pablo
sobota, 3 listopada 2018, 20:46

Czy zakup S-400 przez kraj NATO nie jest dobrą okazją do kompleksowego rozpracowania tego systemu? Oczywiście sytuacja Turcji jest obecnie dość osobliwa, niemniej jednak nie zapowiada się wcale na to, żeby machanie szabelką i wielkomocarstwowe pozy ich prezydenta miały się przełożyć na wyjście z sojuszu. Myślę, że Rosjanie jednak wiele ryzykują, albo... nie mają specjalnie nic do stracenia, biorąc pod uwagę rzeczywiste, a nie rozdmuchane propagandowo możliwości ich systemu. Oczywiście ja ani nikt na tym forum ich nie zna, ale trudno mi uwierzyć, że ryzykowaliby ujawnieniem technologii, która nie jest na co najmniej porównywalnym poziomie dostępna na tzw. Zachodzie.

:))
sobota, 3 listopada 2018, 15:41

Jeszcze 100 lat temu każdy patrzył jak pozbawić Turcję terytoriów i osłabić militarnie pamiętając liczne wojny i podboje z przeszłości a dziś wszyscy chcą tam najnowszą broń sprzedawać i o sojusze zabiegać...

kolega Rosjan
sobota, 3 listopada 2018, 13:41

Jednoczesne wprowadzenie do służby niewykrywalnych samolotów produkcji USA i systemów przeciwlotniczych z Rosji jest szansą dla Moskwy - przy S-400 przebywać bowiem będą rosyjscy technicy i inżynierowie cywilni i wojskowi, którzy w trakcie wprowadzania tych systemów przeciwlotniczych do użytku mieliby ułatwione możliwości zdobywania informacji w oparciu o metody HUMINT (HUMan INTelligence - wywiadu opartego o źródła osobowe), ELINT (Electronical INTelligence - wywiad elektroniczny) i SIGINT (SIGnal INTelligence - wywiad radiowy), ale też tzw. "białego wywiadu" - dużych ilości informacji o charakterze technicznym na temat F-35. - Obawiają się bardziej o działania wywiadowcze specjalistów rosyjskich, czy o sam system, który możliwe że jest w stanie wykryć, "niewykrywalny" F-35? Bo nie wierzę żeby Turcy mając F-35 i S400 nie sprawdzili wzajemnego oddziaływania, tak pytam :-)

ad
sobota, 3 listopada 2018, 12:56

To działa też w drugą stronę, NATO może sprawdzić na ile skuteczny jest system s-400 i jakie są jego faktyczne możliwości. a propos-Turcy za rok będą mieli s-400 a my kiedy patriota??? za rok, dwa 5, 10 lat???

kartki z kalendarza
sobota, 3 listopada 2018, 12:44

USA nie jest zadowolone, bo nie jest zadowolony Izrael: S-400 umożliwia strzelanie do izraelskich samolotów. Gdy Turcja kupiła F-16 to miały zablokowaną możliwość strzelania do izraelskich maszyn i złamanie IFF zajęło Turcji 8 lat i w tajemniczych okolicznościach zginęło 9 tureckich specjalistów nad tym pracujących.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama