Reklama

Rakietowy „Bastion” pokazuje kły w Arktyce [ANALIZA]

1 października 2018, 13:35
Zdj Start
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o przeprowadzeniu w Arktyce testów ogniowych baterii rakiet nabrzeżnych K-300P „Bastion”. Przy okazji ujawniono film ze strzelania, który potwierdził, jak niebezpieczna dla morskich linii komunikacyjnych może być rakieta przeciwokrętowa P-800 „Oniks”.

Zgodnie z komunikatem ministerstwa obrony Rosji próby rakietowe baterii rakiet nabrzeżnych „Bastion” zostały przeprowadzone 26 września 2018 r. w rejonie archipelagu Wysp Nowosyberyjskich. Prawdopodobnie nie były to tylko ćwiczenia, ale przede wszystkim celowo zorganizowany pokaz propagandowy o czym świadczy chociażby ilość użytych kamer (co najmniej cztery w tym jedna na statku powietrznym) oraz takie manipulowanie obrazem, by się miało wrażenie odpalenia salwy kilku rakiet.

W rzeczywistości wystrzelono jeden pocisk przeciwokrętowy „Oniks”, pomimo, że na stanowisku ogniowym Rosjanie rozstawili dwie wyrzutnie samochodowe i każda z nich podniosła do pozycji startowej oba kontenery z rakietami. Nie zmienia to faktu, że bateria „Bastion” została użyta w rejonie Arktyki po raz pierwszy. Wykorzystano wyrzutnie które „niedawno” (jak to określił resort obrony) zostały przerzucone drogą morską na wyspę Kotielnyj (w archipelagu Wysp Nowosybirskich). Weszły one w skład zorganizowanej tam grupy taktycznej Floty Północnej, która cały czas jest w stanie gotowości do działań operacyjnych.

Zgodnie z informacją przekazaną przez dowódcę Floty Północnej, admirała Nikołaja Jewmienowa wystrzelona rakieta atakowała cel morski na Morzu Łaptiewów oddalony o około 60 km od brzegu. Z tego też powodu na stanowisku ogniowym nie było integralnych radarów wykrywania celów nawodnych, które na takiej odległości, ze względu na horyzont radiolokacyjny i tak nie mogłyby wykrywać obiektów nawodnych. Na filmie były natomiast widoczne rozwinięte wozy systemu łączności i dowodzenia, które odbierały informacje o celu od wysuniętych środków rozpoznania - najprawdopodobniej lotniczego.

image
Fot. mil.ru

Ze względu na miejsce testów (Arktyka) strzelanie nie odbywało się zgodnie ze standardowym scenariuszem stosowanym w rosyjskiej armii. Wyrzutnie nie zostały bowiem przerzucone w alarmie bojowym do oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów rejonów zapasowych, ale były rozstawione blisko stałego miejsca dyslokacji, na wcześniej zbudowanych stanowiskach ogniowych, z drogami dojazdowymi i całą infrastrukturą zabezpieczającą.

Wystrzelenie „Oniksa” ma być sygnałem dla obserwatorów, że w Arktyce trwa proces wymiany baterii rakiet nadbrzeżnych „Rubież”, które wcześniej były wykorzystywane do ochrony morskich granic Federacji Rosyjskiej. Baterie te są zresztą nadal na uzbrojeniu o czym świadczy strzelanie rakietowe przeprowadzone w rejonie arktycznym pod koniec sierpnia 2018 r. Odpalono wtedy dwie rakiety P-15 „Termit”, które atakowały cele nawodne na Morzu Łaptiewów oddalone o ponad 50 km od brzegu.

Przy okazji wystrzelenia pocisku „Oniks” ministerstwo obrony Rosji wydało komunikat przypominający, że „Aktywne działania Rosji na rzecz tworzenia i rozwoju elementów infrastruktury arktycznej rozpoczęły się w 2012 r. Od tego czasu Flota Północna regularnie prowadzi rejsy arktyczne, rozwiązuje problemy związane z zabezpieczeniem obszarów wzdłuż północnego szlaku morskiego. Na wielu wyspach archipelagów w strefie arktycznej powstaje najnowocześniejszy i rozgałęziony system nadzoru sytuacji powietrznej i nawodnej”.

Jest to związane m.in. ze stałym przerzucaniem do baz arktycznych nowego sprzętu,  w tym baterii rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych dalekiego zasięgu S-300 (pod koniec 2015 r.) i S-400 „Triumf” oraz mobilnych, przeciwlotniczych zestawów rakietowo-artyleryjskich krótkiego zasięgu „Pancyr-S1”. Jest to również region, gdzie okresowo ale często, przebywają zespoły rosyjskich okrętów nawodnych. Dodatkowo w listopadzie 2016 r. Rosjanie potwierdzili, że na wyposażenie Floty Północnej weszła pierwsza bateria poddźwiękowych rakiet nabrzeżnych „Bał”.

image
Fot. mil.ru

Systemy te są następnie rozstawiane w nowych lub odbudowywanych i ponownie uruchamianych bazach wojskowych na wybrzeżu Morza Arktycznego (w tym na: Ziemi Franciszka Józefa, Nowej Ziemi, Północnej Ziemi, Nowych Wyspach Syberyjskich, Wyspie Wrangla i Przylądku Schmidta).

Co wynika z filmu opublikowanego przez Rosjan

Rosyjskie ministerstwo obrony zamieszczając w internecie film upubliczniło pewne informacje, o których wcześniej wiedziała tylko bardzo wąska grupa specjalistów. Sam przebieg strzelania wyraźnie pokazuje, że Rosjanie przygotowują się przede wszystkim do strzelania z brzegu torem niskim, zmniejszającym zasięg rakiet „Oniks” (do około 250-300 km), ale jednocześnie ograniczając czas reakcji antyrakietowym na okrętach potencjalnego przeciwnika.

Wcześniejsze filmy (opublikowane np. w 2012 roku) wyraźnie pokazywały, że po starcie, rakiety systemu „Bastion” wykonują górkę o wysokości nawet ponad stu metrów. metrów. Ostatnie nagranie z rejonu Arktyki udowodniły, że „złamanie” toru startu do lotu poziomego może nastąpić nawet na wysokości ponad dwukrotnie mniejszej (około 43 m). Jest to możliwe, ponieważ nad głowicą naprowadzającą rakiety umieszczono kilkudziesięciocentymetrowy człon sterujący, który wykorzystując małe, korygujące silniki rakietowe praktycznie w miejscu obraca rakietę z pozycji pionowej do poziomej pomimo już działającego silnika marszowego.

Rosjanie wreszcie wyjaśnili więc wyraźnie, dlaczego rakieta „Oniks” w wersji okrętowej różni się długością od takich samych rakiet startujących pionowe z wyrzutni nadbrzeżnych i okrętowych (8,0 m w porównaniu do 8,6 m). Nie chodzi jednak wcale o dodanie odrzucanego silnika startowego, ponieważ system „Bastion” wykorzystuje tzw. zimny start (w którym pocisk wyrzucany jest w powietrze bez uruchamiania silnika marszowego).

image
Fot. mil.ru

 Długość rakiety zwiększa natomiast znajdujący się z przodu człon z rakietowymi silnikami korygującymi, który jest odrzucany po naprowadzeniu rakiety do lotu poziomego i na zadany kierunek. Z jednej strony zapewnia to bezpieczeństwo samej wyrzutni i otoczenia, pozwalając na rozmieszczenie stanowisk ogniowych wyrzutni np. w obszarach leśnych lub zurbanizowanych. Z drugiej zaś strony ogranicza to zasięg wykrycia rakiety w momencie startu przez systemy przeciwlotnicze przeciwnika.

Rakieta nie wykonując górki i przechodząc do lotu poziomego już na wysokości około 43 m jest bowiem widoczna przez radary systemów obrony przeciwlotniczej z antenami umieszczonym na wysokości około 12 m (np. polskie stacje TRS-15 „Odra”, lub inne z anteną na takiej wysokości) tylko z odległości mniejszej niż 42 km. Oznacza to, że żadna naziemna stacja radiolokacyjna na terenie Litwy i Polski nie będzie mogła wykryć rakiet „Oniks” startujących z Obwodu Kaliningradzkiego w kierunku celów na Morzu Bałtyckim. Podobne ograniczenia są również w odniesieniu do baterii „Bastion” rozstawionej na Krymie. I w tym przypadku okręty płynące na Morzu Czarnym nie będą miały wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych o zbliżającym się ataku. Chyba, że z powietrznych samolotów dozoru radiolokacyjnego (klasy AWACS) lub patrolujących dronów czy ewentualnie aerostatów.

Zwraca też uwagę sam sposób działania baterii „Bastion”. Wcześniej oficjalnie informowano, że system rozstawiany jest z położenia marszowego do bojowego w czasie pięciu minut. W rzeczywistości z filmu wynika wyraźnie, że przy zautomatyzowanym systemie pozycjonowania i przekazywania celów, start rakiet może nastąpić już po mniej niż dwóch minutach.

Ważny jest też sam sposób wskazywania celów. Oficjalnie w skład każdej baterii wchodzą cztery samochodowe wyrzutnie rakietowe K-340, jeden pojazd dowodzenia i kierowania K-342 oraz kilka pojazdów transportowo-przeładunkowych, które mogą uzupełnić pociski w czasie strzelań na stanowiskach ogniowych. Rosjanie nie przewidują jednak wykorzystania w „Bastionach” integralnej stacji radiolokacyjnej wskazywania celów nawodnych, ponieważ zasięg rakiet wielokrotnie przewyższa horyzont radiolokacyjny.

Dlatego jako opcję wskazuje się możliwość wykorzystania radaru pozahoryzontalnego „Monolit-B”, śmigłowców wskazania celów lub systemów bezzałogowych (co już sprawdzono w bateriach nadbrzeżnych rozstawionych w Obwodzie Kaliningradzkim).

Nadal niejawne są prawdziwe dane rakiety „Oniks”. Jest to pocisk ponaddźwiękowy, który może lecieć z prędkością ponad 2 Mach (do 750 m/s). W rzeczywistości przy locie niskim (około 10-15 m nad powierzchnią) ta prędkość spada prawdopodobnie do około 640 m/s. Nie jest znany pułap lotu marszowego i w fazie ataku. Film z Arktyki pokazał, że rakieta po stracie może od razu zniżyć pułap lotu do mniej niż 30 m. W takim przypadku zasięg spada dwukrotnie, ale prawdopodobnie nie mniej niż do 250-300 km.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
obalaczblaznow
piątek, 12 października 2018, 18:28

@Davien to w końcu napisz nam co to jest INS wg ciebie - bo już inaczej nie można. Jak rakieta stabilizuje lot na 10 m i co skręca czy nie skręca a jak skręca to w jaki sposób - w środku siedzi mały sołdat kamikadze czy jak ? czary, magia. To czy sobie coś radzi czy nie będzie tylko wiadomo w tedy kiedy SM2/6 ...8...czy 20 zestrzeli Onyxa - jak na razie okazji nie miała a celem nikt naprawdę nie strzela w kierunku okrętu - bo jak zawiedzie system obrony to sama energia kinetyczna może wyrządzić sporo zniszczeń więc nikt przy zdrowych zmysłach nie zaryzykuje. No to dawaj ile jednocześnie odpalonych celów typu Coyote zostało zniszczonych? - wiesz nie. Zasięg wykrycia w VIKIPEDII to nie zasięg wykrycia w realu - ile to razy można powtórzyć. I napisz w końcu co to jest INS bo wszyscy czekają z niecierpliwością aż to w końcu wyjaśnisz.

Davien
piątek, 12 października 2018, 14:23

aaron i znowu kłamiesz, nie wiem tylko czy z niewiedzy czy ci kazali:) Oniks ma jedynie głowicę aktywną z funkcja pasywnego naprowadzania się na żródła fal radarowych jak anten radarów pokładowych. Nie ma systemu INS i nigdy nie miał. Nikt panei aaron nie zamierza zakłócac P-800 tylko go zwyczajnie zestrzeli a pociski SM-2/6 radzące sobie z szybszymi i zwrotniejszymi celami Coyote( do tego mniejszymi od Oniksa ) z nim samym problemów miec nie będą. te 90km panie aaron to zasieg wykrycia seaskimmera przez AEGIS z AB, dla Tico to jeszcze więcej bo radar jest wyzej połozony, ale jak widac dla ciebie to ciagle czarna magia:) Granity panie aaron, to przestarzałe łatwe do zestrzelenia pociski które sama Rosja z racji praktycznie zerowej skuteczności wycofuje masowo ze swoich okretów, no ale oni sie nie znaja a pan aaron tak:))

aaron meller
czwartek, 11 października 2018, 23:51

@Davien, masz problemy percepcyjne lub twoja wiedza ogranicza się do źródeł z których korzystają gimnazjaliści. Tak jak pisałem Oniks ma INS jak i radar aktywno pasywny ze skokową zmianą częstotliwości, co oznacza, że pocisk ma zdolność naprowadzania się na cel podświetlony przez inny system i jest bardzo trudny do zakłócenia (wystarczy do zmasakrowania każdej floty operujacej w rejonie wybrzeża dozorowanego przez sieć posterunków r.lok. i baterii p.okr.). 90 km jest bzdurą wyssaną z palca w dodatku przeczącą prawom fizyki. Żaden SM-2/6 i nawet 10 z łatwością nie zestrzeli tego pocisku, w ogóle to małoprawdopodobne, co więcej Amerykanie mieliby problem ze zniszczeniem nawet starych Granitów.

Davien
czwartek, 11 października 2018, 16:34

Widzicz obalacz i dalej brniesz w swoje bzdury:)) INS jak najbardziej jest systemem sterowania pocisku tyle ze ten akurat system nie jest zainstalowany w Oniksie. Nie ma tam INS czyli Inertial Navigation System jest tylko głowica radarowa i to wszystko no ale oczywiście pan obalacz jest mądzrejszy od konstruktorów z NPO Maszinostrojenia:)) No ale jak widąć lubisz się kompromitować wiec rób to dalej będzie sie z kogo smiac:)

Davien
czwartek, 11 października 2018, 03:19

Jeszcze taki dodatek panie obalacz: INS to Inertial Navigational System czyli system nawigacji inercyjnej a nie to co sobie zmysliłeś:))

obalaczmitow
czwartek, 11 października 2018, 00:27

@Davien proszę nie kompromituj się bardziej - to jak Onyks skręca? i utrzymuje wysokość - magią, czarami, zaklęciami. Jeżeli wg twojej pokręconej wiedzy INS to tylko GPS to nie mamy o czym rozmawiać. No viki to akurat świętość dla ciebie + forumF16. A to że napiszesz 10 skrótów których nie rozumiesz to nie czyni twoich banialuk poważniejszymi. Skoro INS to nie system sterowania pociskiem to co to jest - wytłumacz nam maluczkim co to jest ten magiczny INS. Czarną magią jest jak na razie znajomość języków obcych. Coraz częśćiej dyskutujesz już z samym sobą na tym forum i wklejasz kilka komentarzy pod rząd i coraz częściej obrażasz innych próbując zatuszować swoją niewiedzę. Onyks to system przeciwokrętowy - a okręt płynie po morzu lub oceanie z tego co się orjętuję. To teraz nie wiem czy widziałeś kiedyć morze ale nad Bałtyk nie jest daleko - więc polecam wycieczkę - i co ujżysz stojąc na plaży i patrząc na morze - a płaską powierzchnię - więc po co wgrywać mapę terenu? płaskiego jak stół, i po co GPS w takim wypadku - skoro pocisk leci ze znaną prędkością w znanym i dokłądnie określonym kierunku. Z bardzo prostych obliczeń można dokładnie określić gdzie znajdzie się w 10-20-60 czy 100 sekundzie lotu / i do tego nie potrzeba GPS-u/ nad oceanem czy morzem - to tak trudno zrozumieć. Więc jeżeli wiesz gdzie jest cel i w którym kierunku płynie i z jaką prędkością to wiesz gdzie znajdzie się za 10-100-200000 s - jak zmieni kierunek to po to jest datalink a w końcowej fazie lotu i tak naprowadza na cel radar - no chyba że okręt skryje się za jakimś budynkiem, drzewem, górą na morzu lub oceanie. Nawet nie wiesz jak bardzo się kompromitujesz tym swoimi postami i mądrościami. Więc po co GPS - jedynie po gdy nie ma się wystarczająco dobrych algorytmów do określenia pozycji pocisku i celu w oparciu o prędkość i wysokość i potrzeba korekt - ale w przypadku zakłócenia sygnału GPS co nowoczesne armie potrafią bez problemu taki pocisk leci sobie całkiem gdzie indziej niż cel.

Davien
środa, 10 października 2018, 18:48

Obalacz, no popatrz a Rosjanie byli jak widac tak zacofani że nawet nie umiescili INS w Oniksie:) Całe strerowanie to głowica aktywna i datalink słuzący do uaktualnienia położenia w locie zakładając że coś obserwuje ten cel( obecnie poza radarami okrętowymi nie bardzo ma co) Jka rozumiem panie obalacz że dla ciebie wiki to swiętość ale sa znacznie lepsze żródła a ze dla ciebie to ciagle czarna magia to na to juz nic nie poradzę:)) Wgrana mapa terenu to system TERCOM/TERPROM czyli cos co jest mokrym snem twórców Oniksa:)

obalaczmitow
środa, 10 października 2018, 13:34

@Davien ile można - INS - Internal Navigation System /Wewnętrzny system nawigacji/ - oznacza ni mniej ni więcej - że jeżeli coś leci i skręca, omija przeszkody, zmienia wysokość I NIE MA PILOTA TO MA INS - bo jak inaczej ma to zrobić - magią, czarami, zaklęciem czy jak. GPS jest jedynie pomocnicze do innych systemów - bo podaje położenie do urządzeń obliczających i przekazujących komendy do urządzeń sterowniczych . Więc jeżeli coś nie jest pociskiem wystrzeliwanym z lufy i lecącym torem balistycznym TO MA INS , bo inaczej się NIE DA. Wiesz jeszcze przed wynalezieniem GPS jakoś statki pływały i samoloty latały z punktu A do punktu B - więc mówiąc w skrócie - mając wgraną mapę terenu, znając prędkość, i wysokość MOŻNA BARDZO DOKŁADNIE WYZNACZYĆ POŁOŻENIE DANEGO OBIEKU W PRZESTRZENI NAWET BEZ GPS-u - co pozwala na kierowanie i nawigowanie. A skoro potrafią przesłać dane datalinkiem do pocisku czyli potrafią np. już po wystrzeleniu pocisku podać korektę celu ? czy nie jak to jest ? a skoro to potrafią zrobić z pociskiem to jak myślisz - nie potrafią zrobić to z samolotu, dorna itp.? Na jakiej wysokości leci pocisk nie dowiesz się z Viki a już podawane zasięgu radaru zakrawa na śmieszność. Ale po co ja to wszystko piszę. Proponuję najpierw solidną naukę angielskiego a nie cytowanie polskiej Viki.

Davien
wtorek, 9 października 2018, 23:30

aaron jak masz zero wiedzy to może sie juz nie osmieszaj:) Pocisk P-800 Oniks jest wyposazony wyłacznie w aktywna głowicę radarową mogaca działą w trybie pasywnym naprowadzając sie na aktywny radar i to wszystko, Nie ma ani INS, ani GPS, jedynie może dostyac korekte kursu z wyrzutni jak ta widzi cel. Burke niczego nie będzie zakłócał , bo i po co, po prostu zestzreli Oniksa za pomocą SM-2ER lub SM-6 a co do zasiegu AEGIS to te 90km dotyczy zasiegu wykrycia i naprowadzania na seaskimmery lecace 5m nad wodą( oniks min 10m) Exocet panie aaron leci na 3-5m czyli na wysokości niedostepnej dla Oniksa no ale jak nie masz już co zmysleć:)

aaron meller
wtorek, 9 października 2018, 15:54

@Davien, dawno się tak nie uśmiałem, Oniks ma INS na platformie żyroskopowej i nawet aktywno-pasywny radar z FHSS także Arleigh Burke może sobie zakłócać cokolwiek tyle że nie Oniksa. Te 90 km AEGIS chyba ci się pomyliło z Exocetem albo innym starociem, w każdym bądź razie jest to wyssane z palca.

Rafal
poniedziałek, 8 października 2018, 15:28

@male be otworz oczy, obejzyj jeszcze raz w szczegolnosci ostatnie ujecie z odpalenia rakiety a zobaczysz gdzie jest twoj znikajacy modul sterowania.

male be
niedziela, 7 października 2018, 00:51

a nie zauważyliście,że ten film to lipa?bardzo się postarali ale jednak znikanie modułu sterowania po odstrzeleniu to szkolny błąd. ba. to amatorka.

anda
sobota, 6 października 2018, 16:46

Start rakiety z wyrzutni jest zimny tj. rakieta wyrzucana jest sprężonym powietrzem na określoną wysokość i dopiero tam odpalane są silniki. Ma to chronić wyrzutnie przed zniszczeniem. Dlaczego pionowo, łatwiej utrzymać środek ciężkości / jak się patrzy na zwolnionym filmie to widać jak rakieta po wyjściu z wyrzutni zanim odpalą silniki na ułamek sekundy staje w powietrzu/ rakiety w pionie, niż dla rakiety nachylonej. Pionowy start pozwala na kierowanie rakiety w dowolnym kierunku - co zresztą widać - natomiast nachylenie wyrzutni określa kierunek lotu rakiety.

Marek
sobota, 6 października 2018, 15:27

@Davien Zapominałeś tylko ,że co prawda Rosjanie nie wydają pieniędzy na wymyślną elektronikę jaką ma LRASM. Ale w P-800 siedzi ochotnik, który naprowadzi go na każdy cel. Nawet z miliona kilometrów. Proste, tanie, skuteczne i działa, dopóki komsomolców nie zabraknie.

Urko
sobota, 6 października 2018, 01:06

@maks Oczywiście można znaleźć takie filmy. Jest to oczywiście trudne, jeśli się zna tylko youtuba i googla. Trzeba po prostu korzystać z serwisów nakierowanych na ten konkretny region świata. Dla googla 80 internetu w ogóle nie istnieje. I to nawet nie jest sprawa cenzury tylko zwykłego marketingu...

szukam_dziury_w_całym
piątek, 5 października 2018, 18:21

Czy ktoś kompetentny mógłby odpowiedzieć na jedno pytanie - dlaczego Rosjanie wymyślili tak pokrętną sekwencję startową ? Czy nie prościej byłoby wystrzelić ten pocisk pod pewnym kątem zamiast pionowo w górę ?

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 5 października 2018, 17:36

pytanko dla zniesmaczonych planem Adelek dla naszej MW. Starsze OHP-y jak naszeto podobno BEZ szansy AKTYWNEJ walki elektromagnetycznej. o wystrzeleniu takiej Nulka z dala od siebie, konwoju itp nie wspominam....Ten Oniks to nie klon rozwijanego w Indiach Brahmosa? podobno NIET trafiali wielokrotnie w testach...ci Hindusi. zochotowali niedawno na heli mh-60R. Taki jeden gotowy dla Arabii S; z radarem oznaczonym niezwykle podobno to tego "wczesnego ostrzegania" intergowanym dla Brazylii...podobno przed wojowaniem o Falklandy radary to zdolne do wykrywania stad MEW-albo i albatrosa......

maks
piątek, 5 października 2018, 15:59

Jak zwykle rosjanie nie pokazali momentu trafienia w cel. Ciekawe, że nigdzie w sieci nie można znaleźć tego momentu w przypadku oniksu.

RZESZOW
piątek, 5 października 2018, 00:57

: Monolit-B to przybrzeżny, dalekosiężny system rozpoznawania powierzchni i morza z rozpoznawalnym i pasywnym potencjałem radaru. System radarowy zapewnia wykrywanie i śledzenie celów powierzchniowych za pomocą aktywnego radaru, dostarczając informacje o celu dla innych zasobów w celu wsparcia wskazówek przeciw rakietom okrętowym. Korzystając z pasywnego trybu radarowego, Monolit-B może wykrywać cele nad horyzontem, takie jak statki powierzchniowe. System radarowy obejmuje również zdolność rozpoznawania znajomych lub wrogów (IFF), a także możliwości prowadzenia wojny sieciowej, zapewniające bezpieczne dane docelowe innym aktywom, takim jak systemy rakiet obrony wybrzeża, wykorzystujące wymianę danych i Oriental Radar (DEdr). System radarowy Monolit-B zintegrowany z systemem ciężarówki 8x8. Aktywny system radarowy jest w stanie wykryć cele powierzchniowe w zakresie od 35 do 100 kilometrów w zależności od wysokości nad poziomem morza. W warunkach super refrakcji radar aktywny Monolit-B może wykryć cel powierzchniowy na 250 kilometrach.Pasywny radar może wykryć cel w odległości do 450 kilometrów. W trybie radaru z kontrolą ognia Monolit-B może zapewnić wskazówki przeciw celom w maksymalnym zasięgu 30 kilometrów. System radarowy może monitorować do 200 celów powierzchniowych śledzących do 50 celów w trybie pasywnym lub do 30 w trybie aktywnym, jednocześnie zapewniając oznaczenie celu dla maksymalnie 10

bender
czwartek, 4 października 2018, 17:38

@XD i krzychal: nie rozumiecie panowie, podobnie zresztą jak duża część populacji, czym jest dług, a dokładniej zdolność do zadłużania się. Fajnie to opisuje Harari. Polecam zapoznać się z jego Sapiens. A na razie zaś wystarczy uznać, że ocena zdolności kredytowych USA czy choćby Polski jest lepsza niż Rosji. Ergo znajdą się dalsze pieniądze, żeby pożyczyć USA (czytaj nieograniczone pieniądze szacując po rozmiarze ich obecnego długu), podczas gdy Rosja na takie finansowanie liczyć nie może. To kwestia zaufania inwestorów wynikająca z praworządności i innowacyjności gospodarki. Zdolność kredytowa takiego pracującego Kowalskiego (pewnie też zadłużonego na swój domek lub samochód) jest większa niż bezrobotnego Nowaka (choćby bez grosza długu). Żadne resetowanie systemu nie ma sensu. Nie dla beneficjenta, czyli USA.

krzychal
środa, 3 października 2018, 19:50

@XD - właśnie dlatego USA ma powód aby wywołać wojnę i zresetować system, czyli przy okazji skasować swoje zadłużenie

XD
środa, 3 października 2018, 16:32

@robo - Właśnie podano zadłużenie USA - zgadnij jakie wynosi ???? Dług publiczny USA osiągnął poziom 21516 bilionów dolarów - podaje Washington Examiner. I to jest ta różnica ....biedny kraj Rosja przeciw USA i reszcie z NATO ! Coś jest nie halo ? Nie - bym był fanatykiem Rosji ale skoro argumentujemy - kto jest w niekorzystnej sytuacji - wydaje się że jednak USA , mimo sankcji nakładanych przez NATO czy UE !

Gts
środa, 3 października 2018, 04:16

Zawsze podziwiam mnogosc rozwiazan zastosowanych zastepczo z powodu braku pieniedzy i technologii Mozna powiedziec, ze na swoj sposb jest to innowacyjnosc, choc bardziej nazwalbym to zaradnosc. Troche takiego myslenia brakuje na zachodzie, dlatego wszelkie programy sa tam znacznie drozsze. Niestety mariaz zachodniego i wschodniego myslenia widzimy u nas i nie jest ani taniej ani lepiej. Zamiast najlepszych cech obu swiatopogladow dominuja u nas najgorsze. Kazdy chyba odczul nak jest - drogo, kiepsko i na swiety nigdy.

madox
wtorek, 2 października 2018, 20:54

Genialna jest ta sekwencja startowa

robo
wtorek, 2 października 2018, 17:52

@madry "poljak" :od zawsze wszystko co produkuje się w Rosji nie ma odpowiednika na świecie .. i właśnie to jest najśmieszniejsze :) A PKB Rosji na 2018 wielkości Meksyku .. przy czym peso w porównaniu z rublem jest bardzo stabilną walutą :))

madry polak
wtorek, 2 października 2018, 14:36

eksperci ale rosjanie wprowadzaja duzo nowszy system i on niema odpowiednika w swiecie przynajmniej narazie

Mirek
wtorek, 2 października 2018, 12:31

ONZ powinien wszystkim co chcą zawłaszczyć Arktykę takie kary i sankcje ze nie powinni nigdy więcej myśleć o zajmowaniu tego terytorium

AlS
wtorek, 2 października 2018, 12:27

Czyli kolejny powód, aby kupić w końcu własne samoloty AEW&C. Bez tego nasza obrona, choćbyśmy mieli nie wiadomo ile baterii Patriot, wciąż pozostanie dziurawa. Mała glosa do dyskusji. 42 km, czyli ponad minuta ostrzeżenia, to całkiem sporo dla okrętowego systemu obrony pasywnej i aktywnej, aby się przygotować - schłodzić okręt zraszaczami, odpalić flary, dipole i pułapki aerozolowe, przy jednoczesnej nagłej zmianie kursu, oraz dać popalić radarkowi w głowicy pocisku mocnym świergotem na jego częstotliwości nośnej, za pomocą anteny kierunkowej. Vide - taktyka obronna Izraelczyków w Bitwie pod Latakią. Czasy się nieco zmieniły, ale pryncypia zostają te same - wygrywa ten, który dysponuje bardziej zaawansowaną techniką i wie jak jej użyć.

Maciek
wtorek, 2 października 2018, 12:11

Mam poważne wątpliwości co do sposobu naprowadzania Oniksa. Wiadomo o co najmniej jednym przypadku wystrzelenia go na cel lądowy. Naprowadzanie nie mogło się odbyć radarowo, bo cele były niewyróżnialne z tła, w odróżnieniu od okrętu na morzu. Musi więc istnieć dodatkowy sposób naprowadzania, o którym sowieci oficjalnie nie mówią. Jaki? Ano prawdopodobnie zwykłe naprowadzanie radiokomendowe albo za pomocą gps. Tak czy siak świadczy to o hmm... niewiarze sowietów, że wystarczy "z grubsza wskazać położenie celu...". Na odległości 50km być może wystarczy, bo okręt w ciągu tych 2min. jakie potrzebuje Oniks na przelecenie 50km. nie odpłynie za daleko. O wiele lepszy sposób naprowadzania to pasywna głowica na podczerwień, o dużej rozdzielczości i jeszcze z biblioteką celów. Kolego dim: a dlaczego to niby wątpisz w możliwości naszych NSM? Jesteśmy w stanie wystrzelić 40-60 pocisków z 70-80 skutecznością (no bo załóżmy, że kilka uda się sowietom zestrzelić). Flota inwazyjna (ruska) nie jest w stanie tego przetrwać w żadnym wariancie.

Buba
wtorek, 2 października 2018, 09:47

@polak prosze cię nie rób sobie żartów. Polak mam nadzieje,że wiesz już o tym,że Polska będzie pierwszym krajem który w ciągu najbliższych 5 lat podziękuje za gaz i ropę. To oznacza 5-10 mld rocznie mniej. To lepsze niż ćwiczenia i głowice. Nie pozdrawiam...

Davien
wtorek, 2 października 2018, 09:38

I jeszcze funku taki mały dodatek do naprowadzania Oniksa:) Ten pocisk nie ma nawet INS, jedyne co ma jako system naprowadzania to głowica radiolokacyjna i uaktualnienie kursu w połowie drogi jak cos ma namierzony cel

Davien
wtorek, 2 października 2018, 09:31

No i znowu sie funku zbłażniłes do szczetu:) Oniks istotnie nie musi być naprowadzany , ale musisz znac połozenie celu i nie z grubsza ale na tyle dokładnie by jego własna głowica mogła go namierzyć, bo pocisk kółek nie zatacza szukajac celu. Systemy takie jak AEGIS widzą Oniksa nawet jako seaskimmera z min 90km wiec powodzenia w skrytym podejściu. E-2D panie fun ma radar UHF SPG-9 wiec nawet kłamać nie potrafisz:) Natomiast twoje Niebo jest radarem wczesnego ostrzegania i tylko do tego się nadaje, pocisków ci nie naprowadzi nie tylko dlatego że nie jest zbyt precyzyjny, ale i dla tego że nawet wbrew twoim fantazjom, nie mozna umieścic w rakiecie głowicy zakresu metrowego:) i jak zwykle z mitów funka został pył:)

Johann
wtorek, 2 października 2018, 08:57

Każda broń jest groźna , czy my mamy odpowiednik - wątpie ? Nasza bezbronność widać gołym okiem ! Mają - to I pokazują , co potrafii ich przemysł zbrojeniowy ???

dim
wtorek, 2 października 2018, 08:09

@Maciek " Nawet my bylibyśmy w stanie wystrzelać w godzinę całą Flotę Bałtycką..." - nawet, gdyby to było prawdą (w co prównując siły zupełnie wątpię), to i tak w przyszłej wojnie liczy się, kto zaatakuje pierwszy. Wyobraź sobie... w roku 1996 - a od tego czasu technika dokładnego trafiania w cel poszła jeszcze daleeeko do naprzód - miał miejsce bardzo drobny incydent grecko-turecki o wyspy Imia/Kardak, który jednak o mały włos nie skończył się wojną. O dwie gołe skałki ? Ależ dlaczego ? - Ponieważ greccy i tureccy admirałowie powiadomili swe rządy, że starcie na pewno wygra ten, kto zaatuje pierwszy. - A Polacy Rosjan pierwsi nie zaatakują na pewno.

dobryl
wtorek, 2 października 2018, 02:45

A co się stało z tą rakietą w ostatniej sekundzie filmu ?? Wygląda jakby trafiła w cel powietrzny, a przecież to pocisk przeciwokrętowy. Awaria, samolikwidacja po pokonaniu dość krótkiego odcinka lotu ??

zyg
wtorek, 2 października 2018, 02:26

Określenie " KŁY " w stosunku do produktu narodu w którym większość obywateli po 50-ce jest w większym lub mniejszym stopniu bezzębna jest nieco ironiczne? Nie ma kasy na przyzwoitą służbę zdrowia (w Rosji jest ona podobnie powszechna i podobnie rozwinięta jak w Peerelu na przełomie Gomułki i Gierka) ale budują sobie rakietki i czują się tym dowartościowani ... Chory naród i raczej nie prędko się to zmieni..

Jastrzębiec
wtorek, 2 października 2018, 02:10

Najgorszy jest wróg którego nie dobiliśmy, gdy Zachód za Reagana zdusił ZSRR stając skutecznie do rywalizacji w zbrojeniach należało wybić Rosjanom ciągoty imperialne z głowy. Przyszedł Obama chętny do kolegowania się z Putinem, odpuścił kwestie obronne, skutek taki że Rosja zbroi się na potęgę i knuje!

Fanklub Daviena
poniedziałek, 1 października 2018, 22:48

@Maciek: totalnie się mylisz. Onyks nie musi być naprowadzany. Ma własny radar o zasięgu aktywnym 50+ km (a przy naprowadzaniu pasywnym na zakłócenia więcej) i wystarczy mu tylko z grubsza wskazać położenie celu i sam go znajdzie. Naprowadzanie z Monolit-B jest mu potrzebne tylko w przypadku potrzeby skrytego pasywnego naprowadzania bez użycia własnego radaru. Tak samo bredzisz jak Davien, który twierdzi, że "radary VHF mają zbyt małą dokładność by zestrzelić cel" - po pierwsze nowe AESA VHF są dokładniejsze niż to czym dysponowały S-200 czy S-75, po drugie jak rakieta ma aktywne naprowadzanie radarowe lub jest IR to dokładność nawet starych radarów VHF aż nadto wystarczy do przechwycenia celu własnym sensorem rakiety. Najśmieszniejsze jest to, że gdy Davienek opisuje E-2D Hawkey, który ma radar VHF, to Davienek się zachwyca, że przechwycenie jest możliwe tak jak opisałem. Natomiast przy rosyjskich radarach Nebo, znacznie lepszych i o większych antenach niż E-2D to nasz Davienek twierdzi, że "nie nadają się do zestrzelenia celu". :)

Sev
poniedziałek, 1 października 2018, 22:42

Efektowne to to i fajnie startuje. Potrafi coś jeszcze? Może my czegoś nie wiemy i już potrafi a może to tak jak z tym Su czy Armatą które też są cudo ale jakby ich nie było.

Polak
poniedziałek, 1 października 2018, 21:46

@Buba: Może się pewnego dnia okazać, że drogi będą im budować jeńcy z zachodu, którzy wszędzie widzieli tylko propagandę i nie przejmowali się stanem swojej armii.

rob ercik
poniedziałek, 1 października 2018, 20:45

"niebezpieczna dla morskich linji komunikacyjnych" - jak n razie to USA grozi blokada morska Rosji...

czytaj uważnie
poniedziałek, 1 października 2018, 19:49

@Marek czy Ty czytałeś artykuł? Dane do celu mogą podać radary pozahoryzontalne więc monolit jest tu zbędny, Rosjanie maja sieciocentryczność co tak wielu tutaj nie może przyjąć do wiadomości.

Buba
poniedziałek, 1 października 2018, 18:15

Mistrzowie propagandy nic więcej. Drogi w końcu by zaczeli budować. O służbie zdrowia nawet nie wspomnę.

Maciek
poniedziałek, 1 października 2018, 16:28

Monolit-B w trybie naprowadzania ma zabójczy zasięg ok. 30km. To, że potrafi wykryć cele na 450km praktycznie nic nie wnosi, bo nie jest w stanie naprowadzić rakiet na taką odległość. Może być więc tylko elementem systemu wczesnego ostrzegania. Dlatego nie siejmy paniki, że rusek z Kaliningradu może strzelać po całym Bałtyku, bo nie może. Praktycznie tylko dane z rozpoznania lotniczego dają możliwość trafienia w odległy cel. A to oznacza albo sieciocentryczność, bo trzeba przekazać dane do stacji naprowadzania na ziemi, albo przejęcie naprowadzania przez samolot/okręt. Z oboma rzeczami sowieci mają na razie problem. Co oczywiście nie oznacza, że możemy spać spokojnie. Inne zupełnie zagadnienie to Bałtyk jako arena działań wojennych. Otóż sytuację mamy zupełnie inną niż podczas IIw. św. Nikt już nie wozi rudy ze Szwecji. Drogą lądową da się dostarczyć wszystko. Wobec czego jedyne sensowne zastosowanie systemów nadbrzeżnych, to ataki terrorystyczne na żeglugę i ew. osłonięcie własnego desantu. Chociaż uważam, że sowieci na desant nie zdecydują się w żadnym wariancie, bo nie są w stanie zapewnić ochrony flocie. Nawet my bylibyśmy w stanie wystrzelać w godzinę całą Flotę Bałtycką, a jeśli przyłączyłby się ktoś jeszcze, to nie byłoby co zbierać.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama