Reklama
Reklama
Reklama

Krok w stronę zamrożenia dostaw myśliwców F-35 do Turcji

27 lipca 2018, 10:40
ax-1-rollout-beauty-news__main
Fot. Lockheed Martin / lockheedmartin.com

Obie izby Kongresu USA opowiedziały się za przyjęciem poprawki do aktualnie procedowanego projektu ustawy o budżecie obronnym, zakładającej tymczasowe wstrzymanie dostaw myśliwców F-35 do Turcji. O dalszym losie zamówienia miałaby zadecydować treść raportu Departamentu Obrony i jego rekomendacje w kwestii sposobu reagowania na narastające napięcie w relacjach wzajemnych – zwłaszcza w kontekście tureckich zakusów na rosyjskie systemy rakietowe. Okres zawieszenia może potrwać do 90 dni.

Przyjęta do procedowania przez amerykański Senat i Izbę Reprezentantów poprawka do ustawy National Defense Authorization Act (NDAA) może zobowiązać resort obrony USA do przedstawienia w ciągu trzech miesięcy projekcji zagrożeń związanych z zaistniałym napięciem w relacjach z Ankarą. Turecki odbiór myśliwców miałby ulec wstrzymaniu do czasu przedstawienia przez Pentagon (w ciągu 90 dni) oceny okoliczności planowanego nabycia przez Turcję rosyjskiego systemu obrony rakietowej S-400 i konsekwencji ewentualnego odsunięcia Ankary od współpracy nad programem F-35. Sprawozdanie Pentagonu będzie kluczowe dla określenia zasadności rozważanego trwałego zablokowania tureckich dostaw myśliwców 5. generacji.

Sekretarz obrony Jim Mattis ostrzegł jednak Kongres przed trudnymi do przewidzenia konsekwencjami odcięcia transferu F-35 do Turcji. W liście skierowanym do prawodawców przyznał wprawdzie, że podziela "obawy Kongresu co do autorytarnego dryfu Turcji i jego wpływu na prawa człowieka i praworządność" w tym państwie, lecz zaraz potem dodał, że blokada spowoduje przerwanie międzynarodowego łańcucha dostaw, zwiększając koszty i opóźniając produkcję wszystkich maszyn F-35.

Proponowane tymczasowe zawieszenie dostaw do Turcji ma stanowić w tym kontekście pewien kompromis, którego wypracowaniem zajęto się na posiedzeniach komisji senackich i Izby Reprezentantów. Jego treścią jest także możliwe udzielenie prezydentowi USA prawa do odstąpienia od nakładania sankcji na państwa i podmioty prowadzące interesy z Rosją, o ile w ciągu 180 dni od momentu stwierdzenia niepożądanej aktywności strony te zaniechają komercyjnych relacji z rosyjskim sektorem obronnym. Tutaj jednak sekretarz Mattis ponownie zalecił prawodawcom daleko idącą powściągliwość w formułowaniu nakazów, której warunkiem ma być „uniknięcie niezamierzonych poważnych szkód w długoterminowej realizacji interesów strategicznych USA”. Podkreślił przy tym, że "Rosja powinna ponieść konsekwencje jej agresywnej postawy i spowodowanej destabilizacji, w tym zaistniałego nielegalnego zajęcia części terytorium Ukrainy".

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Senat USA uchwalił jeszcze w czerwcu br. projekt ustawy o budżecie resortu obrony na rok finansowy 2019 w kwocie 716 miliardów USD. By wejść w życie, dokument jest także procedowany w Izbie Reprezentantów, po czym już jako wspólnie uzgodniony gotowy projekt podlega zatwierdzeniu przez obie izby Kongresu USA. Ostatecznym sygnatariuszem ustawy jest prezydent Stanów Zjednoczonych.

Wcześniejszy senacki zarys NDAA wprowadzał zapis uzależniający sprzedaż myśliwców F-35 do Turcji od oficjalnej prezydenckiej oceny braku zagrożenia dla NATO ze strony tureckich starań o pozyskanie rosyjskiego sprzętu bojowego (zakup rakietowego systemu obrony powietrznej S-400). Senatorowie wprowadzili ten wymóg również w związku z uwięzieniem w Turcji amerykańskich obywateli, na czele z pastorem Andrew Brunsonem.

Pod rządami Recepa Tayyipa Erdogana planowane jest dodatkowo włączenie tureckiego przemysłu w produkcję kolejnych rosyjskich rakietowych systemów przeciwlotniczych w ramach drugiej i trzeciej fazy dostaw. Co więcej, udział ten ma obejmować również wspólne zaangażowanie w rozwój zestawów rakietowych S-500, co wskazuje na zainteresowanie Turcji utrwaleniem obronnych relacji z Moskwą.

Turcja pozostaje jednym z sześciu największych partnerów programu Joint Strike Fighter. Krajowy przemysł odpowiada za produkcję niektórych komponentów myśliwca oraz ma docelowo zapewniać obsługę tych maszyn rozmieszczonych na kontynencie europejskim. Co najmniej 10 tureckich firm buduje w porozumieniu z koncernem Lockheed Martin części i komponenty myśliwca, takie jak wyświetlacze kokpitu. W sumie do Turcji trafić ma 100 samolotów F-35.

KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Yugol
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 22:18

MWK tę znakomite warunki użycia S-400 w Syrii zniweczył Macron w rozmowie z Putinem w przeddzień bombardowań.

Rafal
czwartek, 2 sierpnia 2018, 17:23

US potrzebuje Turcji bardziej niz Turcja US, Trump pogrozi paluszkiem a F-35 i tak dotra do odbiorcy.

Janek 23
poniedziałek, 30 lipca 2018, 12:32

Wszystkich, którym się wydaje, że wystarczy coś rozkręcić na śrubki żeby to skopiować odsyłam do zapoznania się z polskimi czy rosyjskimi próbami skopiowania w latach 50-tych niemieckich pancerzownic czy choćby zapalników do granatów, czy choćby chińskie próby tworzenia uzbrojenia. W procesie kopiowania istotne jest posiadanie dokumentacji a nie gotowego egzemplarza, ktory zwykle wykazuje pewne odchyłki od wzorca.

Wilk
poniedziałek, 30 lipca 2018, 01:17

Polska bierze 64 sztuki F-35, a Rumunia 36 i gra gitara.

MWK
niedziela, 29 lipca 2018, 11:14

Do fanklub daviena, a jakież to możliwości S-400 są obecnie znane? Co w warunkach bojowych system ten zdołał zestrzelić? Jeśli wierzyć propagandzistom związanym z Kremlem to każdy radziecki/rosyjski system jest tak dobry, że jest zdolny zestrzelić nie tylko F-35 ale i samoloty szóstej czy siódmej generacji. Póki co to o systemie S-400 wiadomo tyle, że nie został użyty chociaż w Syrii miał do tego znakomite warunki. No ale zgodnie z rosyjską logiką pewnie jest tak dobry, że nie będzie używany ;-)

MWK
niedziela, 29 lipca 2018, 11:05

Do podatnik, pomijając kwestie techniczne, przedziwnym trafem przeciwni sprzedaży F-35 do Turcji są politycy a producent poprzez swoje lobby naciska żeby jednak sprzedać te samoloty Turcji. Jeśli byłoby tak jak piszesz to raczej producent powinien naciskać na blokadę sprzedaży F-35, żeby się nie skompromitować i ograniczyć straty. Podsumowując kompletnie nielogiczna bzdura do kwadratu panie podatnik (chyba nie polski).

Kazimierz Dolny
niedziela, 29 lipca 2018, 02:40

@Fanklub - zapewne przypadkowo źle zrozumiałeś kolegę, więc doprecyzuję: 20 lat temu technologie użyte to budowy F-35 były niedostępne niemal dla każdego kraju na świecie - wpięcie się w łańcuch produkcji oznaczało skok cywilizacyjny. Dziś gdy ten łańcuch jest kompletny, a samoloty powstają setkami potencjalny zysk nie jest taki oczywisty. To że F-35 bije na głowę każdy sowiecki/rosyjski samolot nie oznacza, że warto zapłacić każdą cenę za bycie koproducentem. A możliwości S-400 nie znamy wbrew temu co piszesz, bo o ile wg propagandy jest on w stanie zwalczać nie tylko samoloty stealth, ale choćby i samą Gwiazdę Śmierci, to w rzeczywistości nigdy nie była użyta do obrony czegokolwiek - np. w takiej Syrii jest, a jakby jej nie było: francuskie, brytyjskie, izraelskie czy amerykańskie rakiety oraz samoloty robią tam co chcą, a choćby jednego odpalenia nie mówiąc o trafieniu nie zanotowano. A ile to baz w tym czasie zbombardowano? Ile Kreml stracił samolotów i śmigłowców na chronionych m.in. przez ten system lotniskach? Wiele wskazuje na to, że jak się nie jest wielką niemanewrującą krową w stratosferze, to raczej nie ma się czego bać

Umieją liczyc
sobota, 28 lipca 2018, 16:47

USA nie zrezygnuje z dostaw F35 do Turcji. 100 samolotów, serwis, uzbrojenie - to są miliardy dolarów.

Fanklub Daviena
sobota, 28 lipca 2018, 14:58

@Tomo: \'Do programu F-35 to można było wchodzić 20 lat temu a nie teraz.\' - masz 100% racji! 20 lat temu, gdy nieznane były możliwości S-400 i nie było S-500 a F-35 miał mieć wg kontraktu cenę i koszty utrzymania jak F-16, supercruise, manewrowość \'nie gorszą od F-16\' i w walce powietrznej miał ustępować jedynie F-22, to tak, ale teraz, gdy znana jest prawda o F-35 i możliwości S-400 to F-35 to wyrzucanie pieniędzy w błoto!

olaf
sobota, 28 lipca 2018, 14:19

Bardzo ciekawe, już widzę, jak amerykanie rezygnują z pieniędzy za 100 szt f35 i jeszcze płacą kary za wycofanie z kontraktu. Trzeba by być davenem i/lub jego fanem, żeby takie bzdury \"łykać\"

Kiks
sobota, 28 lipca 2018, 13:08

@Kasia Brak kompatybilności z natowskimi systemami i nie daj boże próby ze strony Turcji spięcia sowieckiego ustrojstwa z natowskimi systemami. To by wymagało ujawnienia pewnych informacji sowieckim inżynierom. Jak to sobie wyobrażasz?

skąd się biorą fakenewsy?
sobota, 28 lipca 2018, 12:32

@podatnik ruski - takiego bełkotu dawno nie czytałem. S-400 nigdy nie był projektowany do zwalczania samolotów stealth, tylko do zwalczania z dużej odległości maszyn AWACS czy JSTARS. Podobno radar jest skuteczniejszy niż w S-300 ale to i tak są najwyższej dziesiątki km bo system nie jest sieciocentryczny, a praw fizyki nie oszukasz propagandą. Kolejna głupota to wnioski jakie wyciągasz: mając jednocześnie F-35 i rzekomo jego najgroźniejszego przeciwnika, Turcja mogłaby samodzielnie rozwinąć sposób używania jednego i drugiego systemu - każdy ma swoje mocne i słabe strony, które najlepiej poznać i nauczyć się wykorzystywać w takich właśnie warunkach. Sankcji dla Indii nie będzie nie dlatego, że nie kupują F-35 a dlatego, że nie są w NATO i nie naruszają zobowiązań sojusznuczych - to jest taka piętrowa głupota, że aż szkoda komentować...

Davien
sobota, 28 lipca 2018, 02:57

Podatnik, nie osmieszaj się juz więcej:) Jak S-400 powstawał to o F-35 jeszcze nawet w Rosji nie wiedziani, a sam program JSF dopiero ruszył:) Indie panie podatnik nie sa w NATO jak Turcja, wiec znowu wpadka po uszy. Ja rozumiem ze po totalnej klęśce waszego Su-57 musisz cos zmyslic ale ..

Tomo
piątek, 27 lipca 2018, 23:09

Do programu F-35 to można było wchodzić 20 lat temu a nie teraz.

Kasia
piątek, 27 lipca 2018, 20:01

Dziwne-Przecież S400 jest nic niewarte, więc czemu ameryJanie się tym przejmują??

podatnik polski
piątek, 27 lipca 2018, 18:28

Wszyscy wiedzą, że chodzi o to, że dotąd USA zwalczenie F-35 przez S-400 mogły dyskredytować jako \'rosyjską propagandę\'. Jednak jak Turcja będzie miała S-400 i F-35 i okaże się (a na pewno tak się stanie), że F-35 nie ma szans do S-400 (bo po to S-400 było od dziesiątków lat projektowane), to będzie koniec sprzedaży F-35 i stąd cała histeryczna awantura. USA odpuści sankcje za S-400 dla Indii, bo Indie F-35 mieć nie będą, więc nie będzie to przeszkadzać propagandzie Lockheed Martina o \"niewidzialności\" F-35, ale głos członka NATO, jak Turcja, że S-400 może zwalczać F-35 będzie miał zupełnie inna wagę.

leming
piątek, 27 lipca 2018, 18:07

Powolne składanie się Imperium ? Do akcji przeciwko kurdom nie potrzebują F-35, on był na potrzeby NATO

Ireneusz
piątek, 27 lipca 2018, 18:00

No to co ? Czas na nas ? Jak f 16 , spoza budżetu Mon.

Adamo
piątek, 27 lipca 2018, 17:21

Przecież jak Turcja tylko dostanie F-35 to setki rosyjskich inżynierów będą rozkręcać te samoloty do ostatniej śrubki i po kilu latach zbudują swoją wersję f-35 te samoloty nie mogą trafić do Turcji.

rastafaraj
piątek, 27 lipca 2018, 16:08

To kara za \"nieodpowiednie\" podejscie i komentarze prezydenta Turcji na temat panstwa polozonego w Palestynie. \"Ogon macha psem\"

Kiks
piątek, 27 lipca 2018, 16:00

Erdogan ciągnie Turcję na dno. A tak tanich wyjazdów wakacyjnych do Turcji dawno nie było :)

Davien
piątek, 27 lipca 2018, 15:43

No i ziszcza sie czarny sen Ergogana: blokada na F-35, Su-57, któe chcieli podobno w zamain tez nie będzie, prowadzą rozmowy w celu zakupu Patriotów, ciekawe zaraz co z tym sie stanie. Do tego jak widać grozi tez usuniecie z programu JSF. Natomiast co do obaw ze zaraz dane F-35 trafiłyby do Moskwy to bajka, nikt , a zwłaszcza ktos tak paranoiczny jak Erdogan nie zrobiłby czegos takiego. Ciekawe co by sie stało też z programem T70

Andrzej
piątek, 27 lipca 2018, 14:58

Cóż za pokrętne tłumaczenie \"przerwanie łańcucha dostaw\" - mowa między innymi o wyświetlaczach kokpitu . Sądzę że i w Polsce znalazł by się wykonawca takich wyświetlaczy więc nie jest to bariera nie do pokonania jeśli chodzi o wyautowanie Turków z produkcji. Chodzi o to że Turcja jest potencjalnym nabywcą 100 sztuk F-35 co mogłoby zaboleć LM stąd też taka hipokryzja w ustach amerykanów odnośnie sankcji .Polska niestety w najbliższych latach nie kupi F-35 , Polska będzie lizała rany za kontrakt na WISŁĘ więc żadnej produkcji nawet wyświetlaczy nie będzie . Tak to się robi między sojusznikami w NATO , są równi i równiejsi .

Kamil K
piątek, 27 lipca 2018, 14:54

Brawo. Niech sobie Erdogan kupi Su 57, najlepsze samoloty na świecie.

zeus89
piątek, 27 lipca 2018, 14:30

@robertpk. Moment dobry ale nie stać nas na F-35

Zbulwersowany podatnik
piątek, 27 lipca 2018, 14:20

No i gdyby mieć pieniądze moglibyśmy nabyć szybko 64 sztuk samolotów z programu Harpia. No ale kasy nie ma...

rmarcin555
piątek, 27 lipca 2018, 13:44

Amerykanie mogą pominąć pośrednika i zamiast do Turcji wysłać te samoloty od razu do Moskwy.

robertpk
piątek, 27 lipca 2018, 13:15

Gdybym był na miejscu rządzących Polską - uznałbym, że to dobry moment na \"wskoczenie\" na wyższy poziom współpracy z USA, czyli do programu F-35 wraz z produkcją elementów samolotu np. w \"dolinie lotniczej\"

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama