Myśliwiec 5. generacji priorytetem szefa MON [KOMENTARZ]

28 lutego 2019, 18:59
F-35
Fot. Lockheed Martin

– Chcemy zakupić 32 samoloty wielozadaniowe 5. generacji – ogłosił w czwartek minister obrony Mariusz Błaszczak. Podkreślił, że resort jest zdeterminowany, by "zastąpić postsowieckie samoloty, które nie maja wartości bojowej" i są wysłużone. Ocenił też, że ubiegłoroczna katastrofa, w której zginął pilot MiG-a-29 "powoduje, że program Harpia, zakup samolotów 5 generacji, jest  priorytetem". Tym samym określone zostały ramy kolejnego, wyjątkowo kosztownego programu modernizacyjnego.

MON de facto stawia na jedną kartę i licytuje bardzo wysoko. Sam zakup 32 samolotów tej klasy to lekko licząc 2,5 mld dolarów, plus koszty szkolenia i eksploatacji. Dla porównania w ramach zawartej w 2003 roku umowy na zakup 48 samolotów F-16 same płatowce kosztowały Polskę 2,06 mld a łączna wartość umowy przekroczyła 3,5 mld dolarów.

Warto zauważyć, że Harpia była jedynym spośród zaprezentowanych dzisiaj programów modernizacji technicznej, w którym minister bardzo szczegółowo określił swoje oczekiwania. Sprecyzował również przyczyny i implikacje decyzji.

Chcemy zakupić 32 samoloty wielozadaniowe 5. generacji. Oczekuję, zarówno od szefa Sztabu Generalnego jak i od szefa Inspektoratu Uzbrojenia, natychmiastowych działań, aby zrealizować to priorytetowe zadanie. Ten samolot jest bardzo istotny, gdyż wzmacnia możliwości bojowe również obecnie posiadanych samolotów F-16. Jesteśmy zdeterminowani, aby zastąpić postsowieckie samoloty które nie mają wartości bojowej, są wysłużone. Ten przypadek tragiczny sprzed roku w którym zginał pilot MiG-a-29 też powoduje, że program Harpia, zakup samolotów 5 generacji, jest naszym priorytetem.

minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

W tej krótkiej wypowiedzi minister bardzo jasno zreferował oczekiwania, jednocześnie określił też dostawcę samolotów Harpia, nie wymieniając go z nazwy ani razu.

Jakie są fakty? Zgodnie ze słowami Mariusza Błaszczaka mamy kupić w programie Harpia 32 samoloty myśliwskie 5. generacji, które "wzmocnią możliwości bojowe F-16", jak również szybko zastąpią "postsowieckie samoloty które nie maja wartości bojowej" i "są wysłużone". Należy więc wnioskować, że MON planuje kupić samoloty nowej generacji, interoperacyjne z innymi maszynami sojuszniczymi. Przy tym minister oświadczył również: – Zależy mi na tym, aby w jak najkrótszym czasie wyposażyć Wojsko Polskie w samoloty, które wzmocnią jego możliwości bojowe.

Nie zostawia to Polsce wielu opcji do wyboru. Z przyczyn strategicznych i logistycznych produkty spoza NATO odpadają w przedbiegach. Niemcy, Francja i Hiszpania pracują obecnie nad samolotem 5. lub nawet 6. generacji, jednak dopiero rozpoczęły fazę badań i rozwoju. Minie pewnie ponad 10 lat, zanim będzie można myśleć o wprowadzeniu tych maszyn na uzbrojenie. Polska tymczasem, jak zauważył szef MON, potrzebuje pilnie zastąpić przestarzałe i zużyte samoloty Su-22 i MiG-29. Dlatego europejski myśliwiec przyszłości nie może być tu brany pod uwagę. Z tego samego powodu z listy dostępnych samolotów 5. generacji trzeba skreślić brytyjski samolot Tempest.

MiG-29 startujący z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Fot. 22 BLT
MiG-29 startujący z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Fot. 22 BLT

W zasadzie pozostajemy więc tylko z jednym kandydatem. Jest nim myśliwiec Lockheed Martin F-35 Lightning II, który powoli staje się "koniem roboczym lotnictwa NATO", sukcesywnie zastępując F-16 i inne konstrukcje. Jest to jedyna dostępna dziś "od ręki" maszyna 5. generacji, przy tym dostosowana do współdziałania z F-16C/D Block 52+, którymi dysponuje obecnie Polska. Taki zakup jest od lat analizowany, jednak jako przeszkodę wskazuje się zwykle potrzeby Sił Powietrznych i koszt takiej inwestycji. Jest on znacząco większy od ceny zakupu nowych F-16 np. w konfiguracji wybranej niedawno przez Słowację czy Bułgarię.

Wersja F-16 Block 70 to płatowiec 4. generacji, który jednak korzysta z wielu rozwiązań opracowanych dla F-35 i dzieli z nim znaczną część możliwości oraz komponentów. Jest wśród nich np. radar AESA Northrop Grumman AN/APG-83 SABRE (ang. Scalable Agile Beam Radar) na bazie stacji radiolokacyjnej AN/APG-81 stosowanej w F-35, a także celownik nahełmowy Joint Helmet Mounted Cueing System. Umożliwia to wykorzystanie uzbrojenia kierowanego najnowszej generacji, w tym pocisków powietrze-powietrze AIM-120C7 i AIM-9X, powietrze-ziemia JASSM czy AARGM oraz bomb kierowanych Paveway IV i JDAM. Cena samego samolotu tego typu to około 70-75 mln dolarów. Cena F-35 to obecnie około 90 mln dolarów plus koszty infrastruktury, którą trzeba będzie tworzyć w Polsce od nowa, podczas gdy dla F-16 została ona już zbudowana.

F-16 Block 70. Fot. Lockheed Martin
F-16 Block 70. Fot. Lockheed Martin

Są to powody, dla których opcja pozyskania najnowszych F-16 Block 70 od lat konkurowała z planem zakupu samolotów F-35. Oprócz kosztów zakupu i eksploatacji podkreślano tez potrzeby lotnictwa, wśród których dla obrony kraju ważniejsze są duże możliwości i posiadanie znacznej liczby maszyn niż niska wykrywalność. Oznacza to, że do wielu zadań F-35 musiałby przenosić dodatkowe uzbrojenie pod skrzydłami, tracąc wiele ze swych walorów stealth. Decyzja ministra Błaszczaka zdaje się zdecydowanie przecinać te dyskusje.

Dlaczego (maszyna przyp. red.) 5. generacji? Ponieważ chcemy doprowadzić do skoku jakościowego, jeśli chodzi o sprzęt, w jaki wyposażone jest Wojsko Polskie. Tak jak przed laty takim skokiem jakościowym było kupienie samolotów F-16, tak teraz kupienie samolotów 5. generacji to będzie przełom. To będą zdolności interoperacyjne, które spowodują, że nasze zdolności odstraszania przeciwnika znacząco wzrosną.

minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

Harpia w nowej odsłonie. Mniej za to, szybko i 5. generacji

Każda decyzja ma swoje skutki. Nie na wszystkie MON będzie miał wpływ, ale z pewnością wpłyną one na siły zbrojne i budżet państwa. Ogłoszony przez ministra Błaszczaka plan realizacji programu Harpia jasno określa, czego możemy oczekiwać.

Jeszcze dwa lata temu w programie Harpia mówiono o zakupie od 48 do nawet 64 myśliwców. Jest to o tyle uzasadnione, ze muszą one co najmniej zastąpić trzy eskadry nadających się dawno do wycofania Su-22 i MiG-ów-29. Potrzebujemy więc co najemnej trzech eskadr po 16 maszyn dla wymiany floty. Natomiast dla zaspokojenia naszych potrzeb operacyjnych, związanych zarówno ze wsparciem własnych wojsk, zwalczaniem celów powietrznych, zadaniami uderzeniowymi (np. z użyciem pocisków JASSM) i innymi przewidzianymi dla lotnictwa zadaniami liczbę niezbędnych maszyn określono na 64, czyli 6 eskadr.

Zgodnie z deklaracją ministra dziś mowa jest już tylko o 32 samolotach, ale za to 5. generacji. Oznacza to, że w miejsce obecnie istniejących dwóch eskadr samolotów MiG-29 i jednej Su-22 powstaną dwie eskadry samolotów Harpia. Możliwości realizacji zadań zostaną więc w pewnym stopniu zredukowane, na rzecz, nazwijmy to umownie, "jakości". Problem polega jednak na tym, że obecnie Siły Powietrzne mają niedostateczne możliwości zarówno w zakresie ilości, jak i jakości posiadanych maszyn.

Fot. USAF
Fot. USAF

Problemem może być też tempo wprowadzania nowych maszyn. Planuje się, że umowa w programie Harpia zostanie zawarta w 2020 roku z dostawą samolotów w ciągu 2 lat. Realny czas dostawy samolotów F-35, w optymistycznej wersji, to 3 do 5 lat od zawarcia umowy, natomiast Inspektorat Uzbrojenia jest dziś w fazie analityczno-koncepcyjnej i przynajmniej oficjalnie nie rozpoczął jeszcze działań w zakresie zawarcia umowy. Jak pokazuje przykład programu Wisła, negocjacje Harpii mogą zająć jeszcze dużo czasu.

Kolejny poważny problem to koszty i udział polskiego przemysłu, o którym w zasadzie nie ma co marzyć. Program F-35 jest projektem międzynarodowym, w którym udział ma wiele krajów, dostarczających wybrane komponenty maszyn. Jedyny rodzaj udziału, czy raczej offsetu w przypadku takiego zakupu, to jakaś transakcja wiązana z rządem USA i/lub koncernem Lockheed Martin. Może ona np. dotyczyć udostępnienia innych technologii czy też udziału w łańcuchu dostaw. To wszystko trzeba będzie jednak wliczyć do umowy, co nie będzie ani tanie, ani łatwe. Szczególnie w jeśli zakup nastąpi w ramach programu FMS.

Warto też otwarcie powiedzieć, że deklarując zamiar zakupu samolotu 5. generacji, minister Mariusz Błaszczak zamyka de facto możliwość konkurowania kogokolwiek z ofertą koncernu Lockheed Martin i stawia MON oraz Inspektorat Uzbrojenia w trudnej sytuacji negocjacyjnej. Dotąd w Harpii swoje miejsce mogły znaleźć oferty co najmniej 5 maszyn i 4 producentów. Dziś mamy tylko jedną opcję do wyboru. Inne warunki można uzyskać, gdy negocjuje się z kilkom oferentami a inne, rozmawiając z jednym producentem. Błąd ten popełniono już raz w programie Wisła i jak widać, sytuacja się powtórzy.

Problem krótkiej kołdry

Kolejna kwestia, o której wspominałem na początku, to koszty. Budżet MON będzie przez najbliższe kilka lat poważnie obciążony wartą około 4,75 mld dolarów (zgodnie z szacunkami MON) pierwszą fazą programu Wisła. Trzeba jeszcze myśleć o wartym 414 mln dolarów pierwszym z 4 planowanych dywizjonów rakietowych Homar i innych realizowanych lub zaplanowanych programach.

Jak na ich tle wygląda Harpia? Cena samolotu F-35A w ubiegłym roku spadła poniżej 90 mln dolarów i do 2020 roku producent planuje zejść do około 80 mln, co jest dla MON dobrą wiadomością. Mowa tu rzecz jasna o samym płatowcu, bez kosztów infrastruktury, szkolenia i wsparcia eksploatacji. 32 samoloty F-35 nawet w cenie 80 mln to już 2,56 mld dolarów. Belgia, która w ubiegłym roku zdecydowała się na F-35, oszacowała, że koszty wprowadzenia maszyn do służby to ponad 1/3 ceny płatowca. Przyjmując, dla łatwiejszego szacowania, że do ceny 80 mln trzeba dodać kolejne 30 mln na infrastrukturę i szkolenie, otrzymujemy nieco ponad 3,5 mld dolarów za wprowadzenie do służby 32 samolotów 5. generacji i jest to moim zdaniem suma mocno niedoszacowana. Należy do niej dodać chociażby koszty eksploatacji. Przy tym nie należy spodziewać się dostawy pierwszych maszyn wcześniej niż za 3 lata od podpisania umowy, czyli realnie za jakieś 4-5 lat.

Podsumowując, naświetlony przez ministra obrony narodowej program Harpia, zawarty w PMT na lata 2017-2026 jest bardzo efektowny, ale wymagający i de facto dość ryzykowny. Pozwoli dziś ogłosić, że rząd "wymienia poradziecki złom na samoloty 5. generacji" i planuje zwiększyć możliwości Sił Powietrznych. Jest to maksymalne uproszczenie, na granicy taniej propagandy, ponieważ jak pokazał program Wisła, decyzja o realizacji zakupu to dopiero początek trudnej drogi związanej z pozyskaniem konkretnego systemu uzbrojenia. Zarysowane w powyższym tekście zagadnienia to jedynie bardzo pobieżne i ogólne przedstawienie sprawy.

Realna ocena decyzji o pozyskaniu w programie Harpia samolotów 5. generacji, czy raczej konkretnych samolotów 5. generacji, będzie możliwa najwcześniej w momencie zawarcia umowy zakupu 32 myśliwców. Do tego czasu pozostaje nam jedynie obserwować uważnie działania MON, ze świadomością, że Harpia jest zaledwie jednym z wielu programów, które powinny być zrealizowane pilnie lub są od lat opóźnione. Przy tym, będzie to również jeden z kilku najbardziej kosztownych z projektów, których wartość w okresie 2017-2026 ma wynieść 185 mld zł.

KomentarzeLiczba komentarzy: 240
gosc
wtorek, 16 kwietnia 2019, 11:54

O tym się nie mówi ze F16 kończy sowie możliwości rozwoju a f35 zaczyna za kilkanaście lat po modernizacjach będzie jeszcze lepszym samolotem uderzeniowym. opłacalność żadna

As
poniedziałek, 15 kwietnia 2019, 18:18

Jak nie ma kasy na utrzymanie Miga to napewno będzie na F35

Dalej patrzący
wtorek, 12 marca 2019, 20:14

Jeszcze jedno Panie Davien - skąd u Pana takie uparte wmawianie Polakom, że nie dostaniemy licencji na Aster 2 BMD czy na L-SAMa? Podczas Wisły proponowano nam Aster 1 NT z know-how - zapomniał Pan? Co więcej - ostatnia oferta "rzutem na taśmę" Eurosama [właściwie MBDA] była już "na całość". Jakieś problemy byłyby dla wyposzczonego Eurosama przy sprzedaży Aster 2 BMD? Pieniądze niby im niemiłe? A Koreańczycy jak najbardziej są spolegliwi do sprzedaży technologii - chcą po prostu zwrotu inwestycji w KAMD. A najlepiej rozszerzenia bazy i współudziału - jak to zrobili z Indonezją z KF-X [i Indonezja ma swój myśliwiec 5 generacji IF-X]. Wtedy i KAMD i Tarcza Polski - by wystartowały z rok szybciej. To tylko kwestia pieniędzy - i to o rząd wielkości mniejszych, niż nasze rezerwy walutowe. No chyba, że Pana programowy totalny "impossybilizm" wynika z Pana chronicznej depresji, ale wtedy proszę kierować swe wynurzenia do odpowiedniego specjalisty, na d24 raczej w tej sprawie nikt Panu nie pomoże...to portal, merytorycznie biorąc, militarny... Sumując: świat jest wielki - a chętnych [i wygłodniałych na kasę] dostawców technologii i systemów - całkiem sporo. Wystarczy tylko sięgnąć - oczywiście z kasą w ręku...

Dalej patrzący
wtorek, 12 marca 2019, 13:31

Panie Davien - kwestia zasięgu to boostery i stopnie boczne - no i wyniesienie efektorów najpierw na 20 potem na 40+ km na aerostatach wysokiego pułapu z dyspozycyjnością 98%. Bo pułap 20-40+ km to oznacza zmniejszenie wartości parametru KRYTYCZNEGO - czasu reakcji. No i znaczne podniesienie i pułapu i zasięgu przy okazji - i znacznie większej skumulowanej prędkości - zamiast mozolnego wydobywania się ze studni grawitacyjnej na pułap. Ale pierwsza generacja A2/AD Tarczy Polski pewnie będzie na mobilnych nośnikach naziemnych. PAC-3MSE dla celów plot ma zasięg 120+ km - tu wierzę Rosjanom. Z boosterami i stopniami bocznymi - dałoby się na pewno przekroczyć 300 km z nośników naziemnych. Z aerostatów HALE - znacznie dalej. Z rakiety plot [nie mówiąc o rakiecie taktycznej w stylu ATACMS] - to antyrakiety nie zrobię za nic. Natomiast z antyrakiety - zawsze zrobię rakietę do zadań o niższej, czy znacznie niższej półce wymagań. Kwestia modyfikacji - a i to najczęściej hardware i software elektroniki, czasem tylko software. Zresztą - radzę poczekać na połowę lat 20-tych - w praniu wszystko wyjdzie. To dla pana jako widza. Bo na siedzenie bierne na fotelu i na tracenie czasu to nas - czyli Polskę jako całość i w szczególności WP - absolutnie nie stać. Nie upieram się dla funkcji zwalczania powierzchniowych celów mobilnych przez PAC-3MSE - jako efektor pierwszej generacji A2/AD Tarczy Polski. Ale już przy drugiej - na bazie programu z Koreańczykami, Eurosamem [MBDA] i Turcją [SIPAR] i ew. Japończykami w JAXA - już tak. To konieczne dla rozszerzenia skalowalnej odpowiedzi konwencjonalnej "buławy zabójcy". I nieuchronny trend uniwersalizacji zadaniowej rakiet z tytułu integracji sieciocentrycznej wielo- i międzydomenowej. Gdzie poziom manewrowości, parametrów i inteligencji rakiety będzie ustalany do zadania najbardziej wymagającego - przeciwrakietowego. Oczywiście efektorów skalowanych - w tym dla bardzo małych efektorów [jak MHTK] łączonych zakresowo także z C-RAM. Nawet gdy efektor się zestarzeje generacyjnie względem zadań przeciwrakietowych - nadal będzie doskonały do reszty zadań - więc mówienie o "nieoptymalności kosztowej" nie ma sensu. Tym bardziej, że priorytet nr 1 i koncentracja środków - to obrona przeciwrakietowa. Przynajmniej dla Polski położonej w strefie zgniotu geostrategicznego i pokrytej na razie całkowita kontrolą A2/AD środków rakietowych A2/AD Kaliningradu - a bez przeciwdziałania i budowy naszej silniejszej A2/AD Tarczy Polski - będzie jeszcze gorzej, dużo gorzej. Lepiej mieć jeden wielki worek zasobowy efektorów z najwyższej półki - i elastycznie całość worka mieć potencjalnie do dyspozycji do różnych zadań - niż małe osobne woreczki, z których każdy zawsze będzie cierpiał na niedobór ilościowy i jakościowy do swego zadania. Jeden wielki worek oznacza jeden wielki zasób odstraszania - jakikolwiek plan by nieprzyjaciel wybrał - będzie musiał się liczyć z całym workiem naszego potencjału przeciwdziałania. To daje skuteczne odstraszanie juz na etapie planowania agresji przez nieprzyjaciela. No i unifikacja i standaryzacja naszego serwisu, napraw, stoku magazynowego, obsługi, modyfikacji - a także efekt skali przy produkcji i efekt zakupów hurtowych i obniżki cen jednostkowych. Tak swoją drogą - dokładnie taka sama tendencja uniwersalizacji zadaniowej jak dla efektorów - wynikająca z rozszerzenia zakresu możliwości technicznych, co przekłada się na wypełnianie zakresów coraz większej ilości wielu różnych zadań - występuje np. dla radarów. Np. AN/TPS-80 G/ATOR - w służbie od 2017 [właściwie 2018] - zastępuje 5 dotychczasowych radarów dedykowanych do różnych zadań. A środowisko sieciocentryczne - tylko będzie dalej integrowało w jedną, dynamicznie zarządzaną całość - pełną wielodomenową bazę efektorów i sensorów. Do tego to zmierza - i to coraz szybciej.

Dalej patrzący
wtorek, 12 marca 2019, 12:37

Tak Panie Davien - radzę przysiąść fałdów i się dokształcić i to zasadniczo - już w 2017 Amerykanie przetestowali przeciwlotnicze [częściowo przeciwrakietowe - zwłaszcza na manewrujące rakiety przeciwokrętowe] SM-6 ERAM do zwalczania mobilnych celów punktowych - w postaci płynących okrętów. A po tym sukcesie US Navy i USMC zażądały rozszerzenia zakresu zadaniowego na mobilne cele lądowe - zwłaszcza mobilne wyrzutnie rakiet zagrażające z podstawy operacyjnej nieprzyjaciela, którą trzeba zneutralizować - czyli właśnie mobilne wyrzutnie rakiet - najgroźniejsze dla okrętów i dla desantu - no i na zwalczanie samolotów już na lotniskach. I radarów i stacjonarnych i mobilnych stanowisk dowodzenia. Kwestia wpięcia w pozahoryzontalna sieciocentryczność i C4ISR. Doradzam najpierw lekturę "Air-Sea Battle Concept" przyjętego w 2013 w Pentagonie, który obecnie ewoluował do spiętego sieciocentrycznie, zdronizowanego, wielodomenowego środowiska wojny [wliczając cyberprzestrzeń i przestrzeń kosmiczną] zarządzanego real-time w C4ISR. Stąd właśnie ta tak zacięta rywalizacja USA i Chin na polu dronizacji, automatyki, komputerów kubitowych, łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym, AI - wszystko spięte sieciocentrycznie w C4ISR we wszystkich - z logistyką i serwisem zautomatyzowanym "just in time" opartym w stoku magazynowym na drukarkach przemysłowych 3D Przemysłu 4.0 w IoT - też w spięciu sieciocentrycznym. Taka tendencja - sieciocentryczność integracja spinająca wszystkie efektory i sensory i C4ISR w jedną całość, zsynchronizowaną dla uzyskania maksymalnej synergii, w całość maksymalnie wielozadaniową i także międzydomenową. Co wynika z możliwości technicznych - różnych metod pozycjonowania i utrzymywania nawigacji i świadomości sytuacyjnej w pozahoryzontalnym, nadrzędnym środowisku sieciocentrycznym. I to będzie tylko postępowało naprzód coraz dalej i głębiej - radzę się przyzwyczaić i porzucić przestarzałe myślenie i fałszywe kalki rodem z zimnej wojny. Świat nie stoi w miejscu. W 2018 Chiny miały 220 laboratoriów. W 2020 będą miały ich 700. Wyścig technologiczny dopiero się zaczyna, a Biały Dom i Pentagon i najlepsze think-tanki z RAND Corporation na czele - od drugiej połowy 2018 alarmują ostro, że USA może przegrać wyścig technologiczny już w 2025 - tytułem sukcesu programu strategicznego Xi "made in China 2025". Co prawda miała to być wygrana w technologiach "cywilnych" - a Xi zaplanował przegonienie USA w technologiach "wojskowych" niby "dopiero" w 2035 - ale moim zdaniem to taka uspokajająca zagrywka Xi na zasadzie fałszywego komunikatu "DOPIERO w 2035 wyprzedzimy USA militarnie". Chińczycy graja w go - okrążają i zwodzą przeciwnika - aż do ostatniego decydującego o wygranej ruchu. Bo moim zdaniem bardzo ciężko oddzielić technologie "cywilne" od "wojskowych" na poziomie technologii bazowych niskiego poziomu - technologii materiałowej, badań podstawowych, elektroniki, telekomunikacji, automatyki, AI, rozwoju Przemysłu 4.0 itd.

Dalej patrzący
niedziela, 10 marca 2019, 22:28

@kotlet - nawet 100 Eurofighterów czy F-16 nie wywalczy przewagi powietrznej, zresztą - i tak zostaną zniszczone przez rakiety S-300/350/400/500 w powietrzu czy na lotniskach. Najpierw musimy zbudować A2/AD Tarczę Polski - znacznie silniejszą od A2/AD Kaliningradu i A2/AD, która powstanie na Białorusi. Dopiero po zgnieceniu, oślepieniu i wymieceniu wrogiej świadomości sytuacyjnej i wrogiej projekcji siły - dopiero wtedy jest ewentualnie miejsce dla drugiego [po rakietach] garnituru projekcji siły - dla samolotów. Pisze ewentualnie - bo wg mnie nie powinniśmy dokupywać do obecnego stanu zakupów wykonanych lub w realizacji [48-F-16 i 16 Bielików] ani jednego samolotu. Jedynie zmodenizować Jastrzębie do Vipera, a Bieliki do funkcji Fighter/Attack, wyposażyć je naprawdę na bogato w środki precyzyjne dalekiego zasięgu - i przede wszystkim wpiąć sieciocentrycznie do nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski i jej C4ISR. Samolot to tylko nosiciel - w dodatku jego operowanie ma sens na Polskim Teatrze Wojny wyłącznie pod parasolem bąbla A2/AD. Klucz to koncentracja na strategicznej, asymetrycznie skoncentrowanej obronie całokrajowej - w saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski. Cała reszta WP - może na Polskim Teatrze Wojny [w strefie zgniotu geostrategicznego i TAKIEJ koncentracji sprzętu i systemów z najwyższej półki] w ogóle operować i mieć jakąkolwiek sensowną wartość bojową tylko pod parasolem naszej silniejszej A2/AD - która zgniecie i oślepi i wymiecie projekcję siły "bastionów" A2/AD Kaliningradu i Białorusi.. Czas to sobie uświadomić - priorytet absolutny prawdziwego PMT do obrony Polski , priorytet zwłaszcza w środkach - to budowa A2/AD Tarczy Polski - z min. 2 tys efektorów uniwersalnych - jak PAC-3MSE - zarazem antyrakietowych i przeciwlotniczych. No i dla dopełnienia odstraszania asymetrycznego i domknięcia niekorzystnej dla agresora kalkulacji koszt-efekt - koniecznie musimy pozyskać pod stołem głowice, o których agresor będzie wiedział to, ze w razie ataku sam zostanie zaatakowany w operacjach specjalnych w swoich najczulszych punktach. tylko to razem zapewni przetrwanie Polski za dekadę. Czasu mało, a nasi decydenci ślepo zapatrzeni w żyranta 447 jako rzekomego "gwaranta" bezpieczeństwa dla Polski - czyli wypierają strategiczne zagrożenie zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów, potem dokonanie nieuchronnego [i w TYCH warunkach nader łatwego] wrogiego przejęcia - na koniec likwidacji bytu Polski. O ironio - Izrael wiosną 2018 podjął decyzję o "największym projekcie w historii Izraela" - czyli pokryciu obroną przeciwrakietową i przeciwlotniczą całego Izraela - czyli stworzeniu całokrajowej A2/AD Tarczy Izraela. Notabene - ze względu na spójny kształt terenu Polski [zasadniczo mieszczącego się w promieniu 330 km] - można uzyskać LEPSZĄ i TAŃSZĄ saturację obrony na jednostkę powierzchni - niż w przypadku nieproporcjonalności długości do szerokości dla terenu Izraela.

Davien
poniedziałek, 11 marca 2019, 14:33

No panie dalej patrzący, kolejna pańska nowość czyli pociski plot niszczące cele stojace na lotnisku:)) Niezły odlot:) A tak na serio to dalej niz 120km żadne rosyjskie systemy plot nie są w stanie zagrozic mysliwcom, takze ta cała rosyjska sieciocentryczność nic ci nie da bo pociski do rosyjskiej OPL MUSZ byc naprowadzane przez dedykowane radary( wyjatek to własnie 9M96 i 40N6 ale ten ostatni nadaje sie wyłacznie do zwalczania AWACS-ów czy pasażerskich) Istotnie powinnismy rozbudowac OPL ale pańskie projekty doprowadzą tylko do tego ze Rosjanie pociskami antyradarowymi wytłuką nasze radary i przejada jak na defiladzie, bo żaden z pańskich pomysłów na A2/AD nie daje rady zwalczac takich rakiet, ani PAC-3/Aster 30BMD ani tym bardziej L-SAM a zasięg tych rakiet dochodzi do 300km wiec naprawdę powodzenia w wywaleniu milirdów dolarów( tylko skąd je pan weżmie) na całkowicie chybione pomysły:)Natomiast Izrael buduje kompleksową tarcze ale wyłacznie antyrakietowa i sam ( przy wsparciu USA) produkuje do niej wszystko. Polska nie dostanie zadnej licencji ani na Aster-30BMD ani na PAC-3, ani na L-SAM wiec powodzenia: Aha PAC-3MSE/L-SAM czy Aster-030BMD to wszystko systemy obrony terminalnej zdolne zwalczać pociski balistyczne do maks 60km od wyrzutni. Aha i L-SAm nie bazuje na 40N6,ot moja pomyłka ale na znacznie gorszej 48N6 czyli pocisku półaktywnym:))

Dalej patrzący
środa, 13 marca 2019, 09:12

No i znowu opowiada Pan kłamstwa Panie Davien - Proca Davida jako "średnie piętro" A2/AD Tarczy Izraela ma objąć cały Izrael. Gdzie Stunnery od początku były projektowane i do zastąpienia przeciwrakietowych Patriotów i do zastąpienia przeciwlotniczych Hawków. To system i obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. Dla całej A2/AD Tarczy Izraela. Czas na budowę A2/AD Tarczy Polski. Szczególnie, że przeciwnik dużo silniejszy, a Polska w strefie zgniotu geostrategicznego - stoi centralnie Rosji ością w gardle - stoi na drodze do zrealizowania najbardziej pożądanego, strategicznego planu wygrania globalnego wyścigu o hegemonię globalną - czyli utworzenia supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - silniejszego i od Chin - i od USA.

Dalej patrzący
wtorek, 12 marca 2019, 16:41

Tak z ciekawości - dlaczego Pan, Panie Davien uważa, że technika stoi w miejscu? Zwłaszcza względem nowych efektorów dla S-300 i S-400? A także wpięcia ich sieciocentrycznie w latach 20-tych? A także wobec zupełnie nowych S-350 i S-500? Widzi Pan jakieś ograniczenia fizyczne? Rosjanie nie wyciągnęli niby wniosków z pokazowego użycia SM-6 ERAM do zwalczania mobilnych celów powierzchniowych sprzed dwóch lat? Ktoś im zabronił? Nie myślą? Rosjanie akurat z tego są znani, że to co nowego czy dobrego podpatrzą u innych - zaraz zastosują. A sterowanie półaktywne - niby gorsze? - jeżeli "podświetlacz-wskazywacz" jest blisko i jest sprawny real-time - np. towarzyszy rakiecie [nawet na innej rakiecie] - a potem zawrót i odzysk na spadochronie] - i nie jest przekłamywany? Bo wtedy to taniej wychodzi za uderzeniową rakietę - nie tracimy drogiego radaru/radarów, sensorów i elektroniki. A stopnie napędowe - przy masowej produkcji akurat najmniejsza część kosztów. Zresztą - co do Koreańczyków - ważniejsze - JAK zrealizowali L-SAMa. A mam wrażenie po wizycie - że zrobili to na najwyższym poziomie poczynając od technologii materiałowej - po elektronikę - i jakość wykonania. Co do naprowadzania - tu właśnie spodziewam się największego postępu względem rosyjskiego pierwowzoru. Naprawdę Pan myśli, że Koreańczycy skopiowali rosyjski efektor? Czy raczej go ulepszyli i zmodyfikowali? - i to zasadniczo?

chdikk
niedziela, 10 marca 2019, 20:03

Helikoptery już są czas na 5 generację

kotlet
niedziela, 10 marca 2019, 13:26

Koszt pozyskania F35 dla panstw nieuczestniczacych w programie jest rzedu 130 mln za sztuke. Dodatkowo trzeba doliczyc infrastrukture, koszta eksploatacji i szkolenie ktore nie moze odbywac sie w F35 bo jest to maszyna jednoosobowa. co wymusza zakup dodatkowych samolotow szkolnych.... Z zalozenia maszyny te maja dzialac w srodowisku juz wywalczonej przewagi powietrznej zas zdolnosci walki powietrznej moga odbywac sie tylko z dalekiego dystansu a u nas nie ma na to miejsca. Jedynym slusznym rozwiazaniem powinien byc zakup Eurofightera co dalo by realny wzrost wartosci bojowej, dodatkowe mozliwosci dla naszego przemyslu. Taki zakup bylby nawet poprawny politycznie. Lub z racji ograniczonych funduszy zakup F16 ale od razu 64 maszyn

aaa
piątek, 8 marca 2019, 18:16

Jeżeli byłaby taka możliwość, żeby w krótkim czasie i po dobrej cenie kupić 32 szt F35A to byłaby wielka sprawa i wielka okazja. Może byłaby możliwość zakupu tych samolotów na kredyt to byłoby całkiem super. Jest bardzo realne ,że na te 2 eskadry po Turkach możemy się załapać.

JKK
piątek, 8 marca 2019, 16:32

Lepiej poczekajmy i kupmy od razu szóstkę

Phe
piątek, 8 marca 2019, 01:37

Polska traci realna szanse obrony przed jakimkolwiek atakiem z zachodu, polnocy lub poludnia, kosztem wzmocnienia na wschod. Brak dostepu do kodow zrodlowych, system swoj-swoj skutecznie wylacza taka mozliwosc.

CodyBancks
czwartek, 7 marca 2019, 19:02

jeżeli mamy kupić samoloty generacji 4+ , to lepiej kupić generację 5 z zewnętrznymi podwieszeniami , jedne i drugie będą wykrywane przez radary , wot problem rozwiązany ! (będą nowocześniejsze)

pacynka
czwartek, 7 marca 2019, 10:40

Niech Prezydent nie zapomni nakazać zmiany napisów tureckich na polskie.

Jan
czwartek, 7 marca 2019, 01:14

Ale się tu towarzystwo rozpisało. Ile tu dobrych rad i debat na temat co lepiej kupić i w jakich ilościach. Tylko rzeczywistość jest brutalna. Skąd wziąć pieniądze? Przeżarło się szczyt koniunktury i nic się nie kupiło. Teraz rozszerza się pakiet socjalny o kolejne 43mld podczas zjazdu w gospodarce światowej i jeszcze się planuje wydatki na samolot 5 generacji. Ciemny lud wszystko kupi. Wystarczy, że będzie jedna sztuka a wyznawcy sekty smoleńskiej będą zachwyceni i z 1 sztuki zrobią 100 w swoich wolackich poematach. Dlatego pierwsze zasadnicze pytanie , które każdy powinien sobie zadać to "skąd wziąć pieniądze?". A jak już ktoś znajdzie realną odpowiedź to wtedy można przejść do dalszej części tematu " co za te pieniądze kupić?".

Wojmił
czwartek, 7 marca 2019, 01:05

Normalnie zakup tych samolotów (produkcja jest podzielona i zakontraktowana na 7 lat już) byłby możliwy tak ok 2027 roku dopiero... ale oni liczą, że przejmiemy tureckie F35... których Turcja nie dostanie bo kupuje S-400... przejadą się na tych kalkulacjach i zostaniemy z niczym..

Dalej patrzący
środa, 6 marca 2019, 22:16

Panie Davien -powtarza Pan po mnie. Sedno mojej argumentacji tylko potwierdzone - potrzebujemy systemów w trakcie rozwoju na krytyczny okres 2026-2033. Pana uwagi o obecnym SWOT systemów rosyjskich itd - bez sensu - bo cały czas mówię o stanie na 2026-2033. Odróżniam też konstrukcję na poziome całej struktury od technologii bazowych - Pan nie. Powtarzam - znam te sprawy u źródła. I potwierdzam. W tym L-SAM jako prak/plot. Jeżeli Pana nudzę - proszę nie czytać.

Davien
poniedziałek, 11 marca 2019, 14:17

Panie dalej patrzacy, nudzą mnie pańskie fantazje na temat chocby rosyjskich systemów OPL i całkowite pomijanie ich rzeczywistych mozliwości. I nie nic pan nie odróznia jak pan proponuje licencje na L-SAm czyli koreańska wersję 40N6 , zreszta ta o której pan tak sie rozpisuje nie może zwalczać nic poza pociskami balistycznymi. Wersja Plot nawet jeszcze nie zaczeli rozwijać. Podobnie o S-300/400/ czy S-350 i 500 gdzoe tye dwa ostatnie zestawy uzywaja odpowiednio rakiet z S-400 i s-300VM ale dlapana to oczywiście cuda swiata mimo ze powyzej 120km chocby nie wiem co do mysliwców sobie Rosjanie nie postrzelają I iStotnie ciągłe powtarzanie przez pana bajek całkowicie oderwanych od rzeczywistosci nudzi:)

Davien
środa, 6 marca 2019, 16:29

Panie dalej patrzacy to pan raczej stworzył sobie wizje fantastyczna tego swojego A2/AD i z uporem stara sie tam wpasowac cos co całkowicie nie nadaje sie do tego:)) Pociski antyrakietowe maja to do siebie że nie nadaja sie z reguły do zwalczania celów w atmosferze, tu akurat PAC-3 MSE i Aster-30NT1 sa wyjatkiem. A teraz co do L-SAM: Pocisk jeszcze nie istnieje, są jedynie pierwsze prototypy, powstałe na podstawie rosyjskiej rakiety dalekiego zasiegu plot 40N6 i efektor antyrakietowy nie zwalcza innych celów, do teg ma powstac oddzielny pocisk poniewazsystem L-SAM to dwa oddzielne efektory plot i prak.. Dalej Huynmoo-1/2 nie maja nic wspólnego z Iskanderem-M, HM-1 to rozwojówka Nike-Hercules, a Huynmoo-2C to pocisk w stylu Pershinga 2 z oddzielana głowicą skrzydlata i podpada pod MTCR wiec zapomnij:) Huynmoo-3 to nie prymitywny Kalibr ale pocisk oparty na BGM-109 wiec panie dalej patrzący..... Teraz o systemach rosyjskich: S-300 i S-400 wymagaja dedykowanych radarów do naprowadzania rakiet i dopóki nbie podwiesisz ich pod jakac Mriję to ciągle działą horyzont radiolokacyjny, S-350 to zasięg maks 120km( echte 9M96) a S-500 to pociski i radary głównie antybalistyczne, zmodernizowane wersje tego co ma obecnie S-300VM. KAMD panie dalej patrzacy to nazwa programu obrony OPL/OPRAK dla Korei Płd opartefgo o rózne pociski i L-SAm jest akurat górnym pietrem w KAMD, niżej jest Patriot i M-SAM czyli koreańska wersja 9M96. Panie dalej patrzący juz naprawde ta dyskusja staje sie nudna, zadam tylko pytanie: jak pan sobie wyobraża głowice w stylu EKV działąjące w atmosferze:))

Prawie prawie
środa, 6 marca 2019, 15:20

@prawieanonim, tak tak, na pewno. Zwłaszcza nad Polską, tak "rozległym" terytorium. Mniej gier komputerowych więcej myślenia.

Davien
poniedziałek, 11 marca 2019, 14:21

A niby co wykryje te F-35 jak rosyjskie radary z S-400 nie widziały ich jak sobie izraelskie F-35I latały koło wyrzutni w Syrii:)) Masz rację wiecej myslenia , mniej fantazji, ale to akurat dotyczy pana.

Dalej patrzący
środa, 6 marca 2019, 10:49

Jeszcze taka uwaga: proszę przestać patrzeć na stan teraz AD2019. Plany PMT powinny dawać sensowny stan przygotowania i wartości WP AD2026-2033 - WZGLĘDEM stanu nieprzyjaciela - czyli w domyśle FR. Ale względem stanu nieprzyjaciela nie AD2019 - tylko też PRZYSZŁEGO stanu sił FR AD2026-2033. A tu bez naszej ZASADNICZEJ REAKCJI - absolutnie niezbędnej - czyli budowy SILNIEJSZEJ od rosyjskich strefy antydostępowej A2/AD Tarczy Polski - to wszelkie rozważania o operacyjności Wojska Polskiego są po prostu żałosnym bujaniem w obłokach pt "jakoś to będzie - pewnie hegemon nas obroni". Po pierwsze hegemon jest słaby - na cała Wschodnia Flankę z wielkim trudem podkrada na kredyt z USA 1 brygadę pancerna z...87 Abramsami. I robią teatrzyk objazdowy od Bałtów po Rumunię - by stwarzać wrażenie znacznie większych sił. Po drugie - hegemon będzie jeszcze słabszy - właśnie od 2026 - gdy baza podatkowa się skurczy i Pentagon dostanie się w nożyce rosnących potrzeb - i mniejszego dopływu środków. Polecam lekturę "Rzeczpospolita między morzem a lądem" Bartosiaka - tam dokładnie rzecz omawia. Deklarację Pentagonu na Warsaw Security Forum 2018 o wyjściu sił USA z Europy na Pacyfik przeciw Chinom w 15 lat maksimum - mam za optymistyczną [prawdopodobnie świadomie - dla uspokojenia sojuszników Wschodniej Flanki] co do daty. Wszystkie raporty think-tanków amerykańskich, na czele z RAND Corporation, ostrzegają przed rosnącym tempem wzrostu technologicznego Chin - przed sukcesem programu "made in China 2025". Sukces tego programu wyrwie USA prymat w technologiach na rynkach [cywilnych] świata. Co jeszcze ostrzej podkopie bazę wpływów budżetowych [idących przecież też z podatków obrotu handlowego firm] - i da kolejne drastyczne cięcia budżetu Pentagonu. Nie będę ani trochę zdziwiony, jeżeli wyjście sił USA z Europy nastąpi w drugiej połowie lat 20-tych. Stąd liczenie na hegemona w zakresie strategicznym [gdy jednocześnie jego potencjał, także strategiczny, będzie coraz bardziej związany Chinami i innymi graczami - jest po prostu oderwane od rzeczywistości]. Wracają na Polski Teatr Wojny - AD2026 to w Kaliningradzie i na Białorusi będą ustanowione znacznie silniejsze i znacznie nowocześniejsze strefy A2/AD. SIECIOCENTRYCZNIE spięte - de facto w jedna wielką rozległą strefę rosyjskiego bąbla antydostępowego całkowicie prześwietlającego real-time całą Polskę. Sieciocentrycznie - czyli z wpięciem radarów pozahoryzontalnych [co już zapowiedzieli], z nadzorem non-stop z A-100 i zmodernizowanych A-50 - bez żadnych "cieni radarowych" - monitoring i pełna kontrola Polski w czasie rzeczywistym. Nowsze wersje Iskandera i Kalibra zostaną uzupełnione o Cyrkony 9 Mach, zaś obecne S-300 i S-400 - raz że zostaną wpięte sieciocentryczne w kontrolę Polski real-time non-stop, a dwa - że staną się drugim garniturem względem nowszych systemów S-350 i S-500. Czyli w TAKIEJ sytuacji - rozważania o operacyjności Wojska Polskiego [w tym i lotnictwa] będą miały charakter teoretyczno-życzeniowy, a raczej - totalnego wypierania rzeczywistości. Tak przy okazji - po ustanowieniu wspólnej strefy A2/AD Kaliningradu i Białorusi, wszelkie rozważania na temat obrony Przesmyku Suwalskiego i jego znaczenia dla wsparcia Bałtów - też będą teoretyczne. Jedynym remedium na te nieuchronne zmiany jest zbudowanie naszej silniejszej A2/AD Tarczy Polski - opartej o zassanie najnowszych technologii. I dlatego właśnie wolę antyrakiety w stadium rozwoju - jak L-SAM [czy Aster 2 BMD Eurosama], niż PRZESTARZAŁE NA POLSKI TEATR WOJNY PAC-3 MSE - podkreślam - przestarzałe na okres AD2026-2033 [który uważam za najbardziej krytyczny dla Polski]. Musimy - powtarzam - musimy się skoncentrować strategicznie, wręcz totalnie, na asymetrycznej obronie - konkretnie stworzyć najsilniejsza strefę antydostępową na świecie. To jest wniosek nr 1 z klęski 1939 - gdy budowaliśmy miniaturki [oczywiście znacznie słabsze] symetryczne sił zbrojnych nieprzyjaciela - co okazało się najlepszym przepisem na klęskę. Musimy zbudować taki twardy orzech - którego atak nieprzyjaciela - ale atak REALNY co do liczby zaangażowanych środków konwencjonalnych i jądrowych - nie będzie w stanie zgnieść. WTEDY to my [wliczając i WRE i cyberprzestrzeń do A2/AD Tarczy Polski] uzyskamy zgniecenie i oślepienie i neutralizację projekcji siły nieprzyjacielskich A2/AD. Albo-albo. Tu chodzi o "all or nothing" - nie będzie stanów pośrednich. My możemy zbudować taką strefę: bo mamy pieniądze [rezerwy ponad 100 mld dolarów w NBP plus lewary kapitałowe zwłaszcza zasobów surowców strategicznych ziem rzadkich Skarbca Suwalskiego], bo mamy otwarte kanały [co prawda NA RAZIE całkowicie ignorowane przez Warszawę zapatrzona w Waszyngton i Tel Aviv] do dostawców najnowszych technologii. Południowa Korea przebiera nogami, by mieć dostęp do zasobów Skarbca Suwalskiego - podstawy produktów high-tech - zwłaszcza jak Chiny nałożą embargo na surowce strategiczne, w których są faktycznie monopolistą - a Chiny embargo nałożą nieuchronnie - na kolejnym z etapów konfrontacji z USA. To samo z koncernami europejskimi - z otwartymi ramionami wyposzczony przemysł zbrojeniowy Zachodu przyjmie udziałowca z miliardami - zwłaszcza takiego udziałowca, który ma zasoby surowców dla high-tech i Przemysłu 4.0 - co zresztą powinniśmy osobno rozegrać na zasadzie "surowce tak - ale tylko dla tych co zrobią inwestycje greenfield w Polsce". To samo z Japonią. To nie jest tak, że USA i Izrael są "jedynymi" i "najlepszymi" dostawcami technologii [a faktycznie - wg nowego podejścia MON - "jedynymi słusznymi" dostawcami przepłaconych produktów bez wsadu technologicznego]. Ba - nawet od Aselsana, Roketsana i innych koncernów tureckich - powinniśmy zassać technologie i licencje na poziomie nazwijmy "średnio-wysokim" - też np. wchodząc w program prak/plot SIPAR [Tarcza] - uruchomiony od końca 2018. Rosja ma 54 razy większy obszar do obrony i kontroli, niż Polska. A PKB - nawet licząc wg siły nabywczej [jako lepszego miernika względem nominalnego w dolarach] - tylko niecałe 6 razy większy od Polski. Armia Czerwona musi z racji rozległości terytorium [i długości granic] pakować znacznie większe [biorąc proporcjonalnie] środki na logistykę. W dodatku z tytułu mocarstwowych ambicji i ofensywnej doktryny konfrontacyjnej muszą pakować olbrzymie środki w triadę strategiczną - a nam wystarczą głowice [pozyskane pod stołem] dla uruchomienia, w razie zagrożenia, groźby asymetrycznego odstraszania - operacjami specjalnymi w najczulszych miejscach wroga. My możemy się skupić na asymetrycznej obronie - wygrywamy, gdy się obronimy i nie przegramy - Rosja przez swoją politykę i doktrynę nie - oni przegrają, jeżeli nie wygrają i nie pokonają Polski. Tę właśnie asymetrię powinniśmy maksymalnie wyzyskać. To daje nam olbrzymią przewagę w nasyceniu siłą terenu Polski - względem nasycenia - jakie w górnym pułapie może wystawić Rosja wobec Polski. Bo Rosja ma coraz większe związanie i potencjału strategicznego - i konwencjonalnego - przez rosnącą konfrontację globalną i wyścig zbrojeń - zwłaszcza ze strony mocarstw atomowych. Recepta dla przetrwania Polski jest jedna - koncentracja na asymetrycznej obronie - co jest tak naprawdę tylko realizacją celu strategicznego - który WRESZCIE powinien zostać sformułowany czarno na białym OFICJALNIE i JEDNOZNACZNIE, bez obecnego lawirowania - że celem nadrzędnym Wojska Polskiego jest strategiczna, pełna, suwerenna obrona Polski. Nie żadne imprezy ekspedycyjne na Ukrainie [ZAMIAST sił USA i UK - gwarantów i beneficjentów bilateralnych Traktatu Budapesztańskiego 1994 względem Ukrainy] - ani żadne ratowanie Bałtów ZAMIAST hegemona. To hegemon niech pokaże - niech UDOWODNI - jaki jest silny [lub słaby] u Bałtów - przyszedł czas na "sprawdzam" - na oczach całego świata. Nasza rzecz to obrona Polski - i BRANIE Z GÓRY korzyści za udostępnienie terytorium hegemonowi dla JEGO operacji - w JEGO interesie na Ukrainie i u Bałtów. Trzy rzeczy są konieczne do 2030 max - pełne staniecie suwerenne na własnych nogach - budowa A2/AD Tarczy Polski - i pozyskanie głowic dla asymetrycznego odstraszania strategicznego. Inaczej Polska zniknie. Bo Rosja z projektu zbudowania najsilniejszego globalnie supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku za nic nie zrezygnuje - bo w grze globalnej ten projekt oznacza maksymalną wygraną DŁUGOFALOWĄ Kremla [i jednocześnie uniknięcie konfrontacji z Chinami, nie mówiąc o USA]. A dla ustanowienia tego supermocarstwa - dla ustanowienia stałej obecności i kontroli lądowej przez aktywa hard-power [czyli Armii Czerwonej] - konieczne jest opanowanie styku Rimlandu i Heartlandu Euarzji - czyli lądowego przesmyku bałtycko-karpackiego - czyli terenu Polski. Dlatego nie łudźmy się - MUSIMY stanąć na własnych nogach, zbudować A2/AD Tarczę Polski [2/3 do 3/4 środków PMT powinno pójść na jej budowę] - i pozyskać głowice asymetrycznego odstraszania. Bo przykład Ukrainy - losów Traktatu Budapesztańskiego 1994 - pokazuje, że wszelkie gwarancje państw atomowych względem nieatomowych - są niewarte papieru, na którym są podpisane. Zwłaszcza w nadchodzących czasach globalnej konfrontacji i gry na twardo silnych względem słabych. A już w strefie zgniotu, gdzie leży Polska...

Lord Godar
środa, 6 marca 2019, 01:49

Co do forsowanych przez >> "Dalej patrzący" koncepcji baniek , stref antydostępowych p-lot , p-rak to trzeba przyznać , że jest w tym wiele sensu i racji , ale lotnictwo i rakiety to nie jest jedyna "czapa" , którą Rosja jest w stanie nas nakryć . Nawet jeśli nasza i ich tarcze z ostrym zgrzytem zadziałają , to ograniczą w większym lub mniejszym stopniu działania obu stron przeciwko którym są dedykowane , ale nie całkowicie. Druga sprawa , to to , że w takim przypadku nie da nam to dużej przewagi , bo ich komponent sił lądowych , który może nas zaatakować jest tak liczny i silny , że nawet sytuacja patowa w działaniach lotnictwa ( która jest i tak korzystna dla Rosjan) nie zatrzyma działań na lądzie. Bez sensownych i skutecznych inwestycji w możliwości opóźniające i neutralizujące działania lądowe niewiele nam to da . Tarcza Polski p-lot i p-rak jak najbardziej jest nam potrzebna , ale czas niezbędny do obrony i ewentualnego wsparcia sił NATO da nam tylko przedłużenie działań lądowych do jak najdłuższego okresu i nie mówię tu tylko o tygodniu czy dwóch. Rosja jako nasz potencjalny wróg ma duże siły pierwszorzutowe , ale ma też duże rezerwy przeciwko którym my już nic nie mamy ... Dlatego bardzo istotnym tematem jest kwestia opracowania kompleksowego przeciwdziałania agresji lądowej , bo liczba onuc i gąsienic które będą na nas parły jest olbrzymia jak na nasze zdolności obronne nawet z tymi siłami NATO które u n nas są rozlokowane i ewentualnie mogą być . Musimy zainwestować w artylerię z odpowiednią amunicją ( i w odpowiedniej ilości) , skuteczną i liczną broń przeciwpancerną , systemy minowania mobilnego i odległościowego , liczne i różnorakie systemy dronów rozpoznawczych i bojowych itd , itp i to wszystko objąć sprawnym i odpornym na działania przeciwnika systemem rozpoznania i dowodzenia , aby te działania miały jak największą skuteczność. A w tej kwestii , to zapóźnienia są tak olbrzymie , że my po prostu leżymy i kwiczymy ...

Lord Godar
środa, 6 marca 2019, 01:13

Widzę i czytam , że co raz mocniej idzie ku zakupowi "ze wskazaniem" i to szybkiemu , a to jak w przypadku wyboru dostawcy dla "Wisły" i "Homara" nie wyszło nam na dobre finansowo i korzystnie dla przemysłu i serwisowania pozyskanego sprzętu. Nadal uważam , że na razie dodatkowe 32-48 maszyn generacji 4 plus nam wystarczy i wchodzenie w kosztownego F-35 , kiedy jest masa innych wydatków jest mało racjonalna i opłacalna ekonomicznie.

kotlet
niedziela, 10 marca 2019, 19:11

Idac tym tropem mozna powiedziec ze skoro nas wojsko nie ochroni to po co wydawac na nie tyle miliardow? :) Potrzebna nam armia i potrzebne mysliwce tylko czy F35 ochronily by nas w pierwszych dniach wojny skoro glowne cele to naziemne a walka powietrzna tylko z dystansu?

drobny
wtorek, 5 marca 2019, 22:36

32(16) szt. Su 22 + 32(28) szt MiG 29 32 szt. F 35 - kuriozalna matematyka rządzących.

Dalej patrzący
wtorek, 5 marca 2019, 19:56

Panie Davien - rozmawiałem z Koreańczykami i nie piszę z kapelusza. L-SAM istnieje, prototypy mają za sobą wstępne strzelania "krótkie". Testy na loty "długie" wstrzymano akurat teraz ze względów politycznych - rozmów o deeskalacji z Koreą Północny - żeby Kima nie urazić. Co akurat jak znalazł tworzy dla Polski dogodne pole negocjacyjne do wejścia udziałowego w L-SAM i dokończenia testów pod naszym szyldem - choćby i na Atlantyku. Pocisk i tak wejdzie do służby w 2023 lub 2024, Koreańczycy akurat są znani z solidności w terminach [i budżetach]. Jak Pan zamierza wojować sprzętem, który został opracowany dekadę temu [dokładniej - pierwszy test PAC-3 MSE był w 2008], a nie NAJNOWSZYM, w trakcie powstawania - no to "gratuluję" rozumienia, na czym polega przewaga technologiczna i wyścig technologiczny. To co opisuję - np. sieciocentryczna saturacyjna strefa A2/AD Tarcza Polski oparta o masowe efektory antyrakietowe - że to są bajki dla pana i innych "myślących perspektywicznie i szeroko" - no cóż - doradzam przysiąść fałdów i dokształcić się w zakresie RMA. Na razie po prostu pan tego nie ogarnia - i stąd naturalna reakcja wyparcia i gadanie o "bajkach" - i trzymanie się kurczowo przestarzałych schematów. Co do zwalczania celów aerodynamicznych - właśnie w L-SAM najbardziej przyłożono się do prędkości kątowej i manewrowości dynamicznej - lepszej od PAC-3 MSE. Zresztą rozumiem Koreańczyków "ciszej jedziesz - dalej dojedziesz" jest takie rosyjskie [chyba] porzekadło - robią konkurencję dla PAC-MSE i KAMD jako konkurent Patriota - więc się nie chwalą. Sam KAMD powstał oficjalnie jako wyższe piętro obrony nad Patriotem - ale faktycznie ma za zadanie go wypchnąć i zastąpić. Koreańczycy tez kupili bodajże w 2003 z 30 wyrzutni MLRS i do nich 220 ATACMS [my odpowiednio 20 wyrzutni HIMARS i symboliczne 30 ATACMS] - ale bynajmniej nie spoczęli na laurach, tylko rozwijali swoje LEPSZE rakiety klasy HM - teraz mają balistycznego HM-2C [klon Iskandera-M - głowica 500 kg, zasięg 800 km] i manewrującego HM-3C [klon Kalibra - głowica 500 kg zasięg 1500 km] - a MLRSy i ATACMS schodzą do II linii [nie zdziwię się, jak je odsprzedadzą - może Polsce? - albo Finlandii?] - i tak samo będzie z Patriotami na rzecz KAMD i efektorów L-SAM. Jeszcze jedna rzecz - Koreańczycy od razu "przepisali" części L-SAM na drukarki przemysłowe 3D [praktycznie prócz dysz - a i to chcą przepisać na drukarki 3D] - skutek to stok magazynowy "just in time", no i dużo mniejsze mniejsze koszty jednostkowe produkcji. Czyli konkretnie - koszt jednostkowy L-SAM będzie niższy od PAC-3MSE [i to mimo ostatnich obniżek ceny PAC-3 MSE]. Tak samo notabene z myśliwce 5 generacji KF-X [ciekawe czemu w artykule ani mru-mru nt KF-X? - przecież będzie w produkcji szybciej, niż ewentualne dostawy F-35 dla Polski w ramach forsowanej Harpii - może też zbyt nowoczesny? - i zbyt dobrze pasuje zrównoważeniem taktyczno-technicznym do Polskiego Teatru Wojny?]- akurat budują prototyp KF-X - i też od razu przepisali cały myśliwiec na drukarki 3D - na zasadzie "ile się da - i jeszcze będziemy rozszerzali zakres". Porównać tylko do manufaktury i dziamdziolenia i "overkill" przy produkcji i obsłudze i naprawach F-35...no comment. Jedyne co mogę doradzić, to aby osoby przyzwyczajone jak wół za kieratem do utartych przestarzałych "jedynie słusznych" schematów i systemów sprzed generacji lub dwu [najlepiej z II w.św lub z zimnej wojny dla "postępowych"] - nie czytały moich postów i dalej sobie bujały w obłokach bezpiecznej "rzeczywistości" życzeniowej. A dla tych, którym aktualne i przyszłe trendy rozwojowe oparte o RMA nie stają ością w gardle - polecam najpierw zapoznać się z "ucieczką do przodu "air-sea battle concept" wysmażonym w Pentagonie i realizowanym już od 2013, obecnie rozwiniętym dla wszystkich domen - w ramach konfrontacji technologicznej Revolution in Military Affairs - którą USA [i reszta graczy] forsują - co wynika z konfrontacji z Chinami. Dlatego doradzam zapoznanie się przynajmniej ze sprawami sprzed 6 lat, a potem pomalutku dociągniecie do dnia bieżącego - a następnie przejście od działań reaktywnych, zawsze spóźnionych - do działań przyszłościowych, opartych o ekstrapolację zmian i wymagań - do działań prowadzonych ZAWCZASU - które zagrożenia neutralizują w zarodku. Co - jak uważam - jest warunkiem koniecznym w strefie zgniotu geostrategicznego kumulującego wszelkie konfrontacje i lokalne i globalne - żeby Polska istniała za 15 lat.

gromek
wtorek, 5 marca 2019, 18:34

jakkolwiek cieszylbym sie z wyboru f35 to ciezko nie odniesc wrazenia ze deklaracja blaszczaka ma charakter stricte polityczny przed wyborami do parlamentu. no bo jak pis wygra wybory to za rok to przeciez moga powiedziec ze 5 gen jednak nie ma sensu bo za droga itd (juz macierewicz pokazal jak sklada sie obietnice w monie przy okazji zakupow smiglowcow). a jak przegraja i nastepny rzad anuluje przetarg (bo to tak naprawde troche glupota, segerujac sie chocby artykulem) to powiedza, ze "no my bardzo chcielismy ale obecny rzad wszystko zawalil" :)

Davien
wtorek, 5 marca 2019, 16:16

Panie dalej patrzacy, dawno takich bajek nie czytałem, ale po kolei:) L-SAM to system antyrakietowy a pocisk jakiego dane tak chetnie podajesz nie nadaje się do zwalczania czegokolwiek poza pociskami balistycznymi. Do zwalczania celów aerodynamicznych ma powstac zupełnie inny efektor, sam system jeszcze nawet nie istnieje, a bazą dla niego ma byc pocisk 40N6 całkowicie nie nadajacy się do zwalczania mysliwców wiec głupie Su-30 ci twoja A2/AD rozniosa w pył. Dalej co do PAC-3MSE: norma jest odpalanie pocisków parami do celu, dalej nie uwzgledniasz w swoim fantazjowaniu kosztu wyrzutni, radarów itp, takze zasięg do clów arodynamicznych wynosi ok 120km. Panie dalej patrzacy S-400 nie ejst w stanie ze 100km zaatakować B-1B( ach ten radar 92N2/6) a tobie sie marzy jakiekolwiek chocby wykrycie F-35?? A przez co? Radary systemów S-300/400 nie były go w stanie wykryc jak w Syrii latał sobie koło baterii S-400. Dalej panie dalej patrzacy: rosyjskie pociski systemów S-300/400 wymagają dedykowanych radarów naprowadzajacych poza 9M96 ale to pocisk z głowica radarowa na jaka stealth oddziałuje najlepiej. S-500 to system głównie antybalistyczny, patrz uzywający tych samych 40N6 jakie mają byc wykorzystane przy L-SAM:)) Panie dalej patrzący zacznij myslec realnie bo pańskie bajki stały sie juz nudne:) PS A co z pana ulubionm Aster-30BMD?? Wypadł jak widze z łask na rzecz rosyjskiej 40N6:)

prawieanonim
wtorek, 5 marca 2019, 11:36

fenarid - "A kogo my zamierzamy atakować ? Samoloty stealth są wykorzystywane głównie to głębokich uderzeń na terytorium wroga."____________ To że akurat teraz są wykorzystywane do tego konkretnego celu nie oznacza że nie nadają się do innego. Wyobraź sobie braci moskali wlatujących w polską przestrzeń powietrzną gdy w powietrzu są F-35. Nagle rosyjskie samoloty zaczynają spadać jeden po drugim bez żadnego ostrzeżenia. Jaki będzie efekt? Panika pilotów i odwrót - przynajmniej tych co przetrwają taki skrytobójczy atak.

Ja66
wtorek, 5 marca 2019, 11:24

Błaszczak swoim wystąpieniem o samolocie V gen. po raz kolejny ustawił przetarg jeszcze przed jego ogłoszeniem. Po raz kolejny Amerykanie narzucą co i za ile będziemy chcieli kupić i po raz kolejny zedrą z nas jak trzeba. A tymczasem do zastąpienia Su-22 wystarczyły by kolejne F-16 albo Gripeny.

Dalej patrzący
wtorek, 5 marca 2019, 10:58

Katastrofa MiGa-29 jest fatalnym pretekstem do parcia na zakup Harpii - białych słoni na Polskim Teatrze Wojny, gdzie rozstrzygają rakiety i antyrakiety silniejszej A2/AD. Taki emocjonalny bacik - a przeciez NIC nie zwalnia nas z chłodnej analizy - a w tej analizie zakup Harpii NIE MA SENSU - będzie oznaczał wydanie pieniedzy koniecznych do budowy rakietowej/antyrakietowej całokrajowej strategicznej A2/AD Tarczy Polski.

Dalej patrzący
wtorek, 5 marca 2019, 10:54

@Ryszard - specjalnie dla ciebie. Przykład będzie na PAC-3MSE [ciekawe dlaczego nowocześniejszy o dekadę południowokoreański L-SAM z 2 razy większym zasięgiem i 2,5 raza większym pułapem przechwycenia tak ci doskwiera? - czyżby kolega z LM?]. Zamiast 1 F-35, który z CAŁYM pakietem będzie nas kosztował 180 mln dolarów [bo nie jesteśmy uczestnikami i beneficjentami programu F-35] - kupię przynajmniej 30 PAC-3MSE. Przynajmniej - bo ostatnie jaskółki donoszą, że cena jednostkowa PAC-3MSE mocno spadła z tytułu masowej produkcji. Ale OK - niech będzie 30 PAC-3MSE. Te 30 PAC-3MSE jako efektory przeciwlotnicze, zestrzelą ok. 25 samolotów i śmigłowców wroga - każda z tych zestrzelonych maszyn droższa od PAC-3MSE - a więc kalkulacja koszt-efekt jest po naszej stronie. Natomiast nasze 32 F-35 zestrzelą razem może kilka-kilkanaście maszyn nieprzyjaciela - w optymistycznym wariancie - zanim je nie zniszczy w pierwszych minutach [obojętnie - w powietrzu czy na ziemi] atak naprowadzanych sieciocentrycznie, pozahoryzontalnie, real-time, rakiet systemów S-350/400/500 [mówię o sytuacji powiedzmy w przedziale AD2025-AD2030]. Albo "mądrze" te 32 F-35 zostaną ewakuowane poza Polski Teatr Wojny przed "godziną W" - w ramach "Wykonać Pekin-BIS" - i wtedy lista ich sukcesów będzie zerowa. Zakładam, że nasze PAC-3MSE operują w sieciocentrycznym środowisku sensorów i C4ISR [IBCS], a inteligencja i zasięg PAC-3MSE - i ich manewrowość [ponad 100 G] drastycznie zwiększa szansę zestrzelenia - w porównaniu do np. CAMM-ER. Stąd właśnie zakładam wysoki współczynnik 25/30 trafień do liczby użytych rakiet. Czyli pieniądze przeznaczone na 32 F-35 - znacznie lepiej włożyć w zakup 960 PAC-3 MSE. Tylko ta "osobna pula" PAC-3MSE - zestrzeli 800 samolotów i śmigłowców nieprzyjaciela. Faktycznie mniej - bo TAKA saturacja naszej projekcji siły - będzie znacznie powyżej możliwości sprzętowych nieprzyjaciela - wątpliwe by FR, nawet w desperacji, będąc związana przez innych graczy na bardzo, ale to bardzo długiej granicy i olbrzymim obszarze, była w stanie wydelegować te 800 statków latających. Nawet przyjmując zasadę dla zwykłych rakiet plot [a nie dla dużo lepszych antyrakiet] - 2 rakiety na 1 zniszczony cel - i tak zniszczę przynajmniej 480 samolotów i śmigłowców nieprzyjaciela. Różnica, czy raczej proporcja do REALNEJ "listy zwycięstw" F-35 - miażdżąca. Nawet "na chłopski rozum" przyjęcie "krakowskim targiem", że liczba zniszconych maszyn będzie niższa od 800 - ale wyższa od 480 - można przyjąć ok. 700 zniszczonych maszyn nieprzyjaciela - też absolutnie nie do przyjęcia dla agresora. Czy teraz już rozumiesz, na czym polega asymetryczna obrona? - nakierowana na maksymalne podniesienie poprzeczki koszt-efekt nieprzyjacielowi? - tak aby nieprzyjaciel już w fazie planowania uznał agresję na Polskę za nieopłacalną - a w praktyce - za niewykonalną? Czy rozumiesz, dlaczego zależy mi na opanowaniu produkcji L-SAM - znacznie lepszych i nowocześniejszych od PAC-3MSE? Czy rozumiesz, na czym polega saturacyjna siła A2/AD Tarczy Polski, gdzie każdy kawałek terenu Polski w ramach obrony pełnoobszarowej [a nie punktowej] będzie broniony przez tak wielką, nadmiarową liczbę uniwersalnych antyrakiet "z sąsiedztwa", że wybicia czy korytarza, czy nawet obszaru bez obrony A2/AD - będzie praktycznie niemożliwe? Czy rozumiesz, że jeżeli nasza SILNIEJSZA obrona antyrakietowa nie dopuści do supresji działań WP - to wartość operacyjna WP - w porównaniu do sytuacji bez A2/AD Tarczy Polski - będzie o rząd, a realnie o dwa rzędy wielkości większa? Czy rozumiesz, że A2/AD Tarcza Polski - zwłaszcza z L-SAM jako efektorami [bez czarnych skrzynek i zdalnych guzików]- zapewnia nam pełne panowanie także w buforach dokoła Polski? - w tym panowanie w powietrzu i nad powierzchnią nader wąskiego Bałtyku w naszej strefie operacyjnej? Czy rozumiesz, że A2/AD Tarcza Polski - silniejsza i nowocześniejsza [dzięki koncentracji środków finansowych i organizacyjnych - i dzięki oparciu się na naprawdę najnowszych rozwijanych technologiach i produktach, no i dzięki saturacji, która ilość zamienia w jakość] - to jest JEDYNA REALNA SIŁA, która zdusi i całkowicie odepchnie A2/AD Kaliningradu i za kilka lat A2/AD Białorusi? Czy rozumiesz, że jeżeli nie zbudujemy SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski - silniejszej od rosyjskich - to wszelkie plany strategiczno-operacyjne i modernizacje WP NIE MAJĄ SENSU? Czy rozumiesz, że siły USA w ciągu najwyżej 15 lat [oby tak długo - a nie np. ok. 2025] wyjda z Europy na Pacyfik przeciw Chinom - i staniecie na własnych nogach jest NIEUNIKNIONE? Jeżeli na wszystkie pytania twoja odpowiedź jest tak - to pięknie ci dziękuję, wystarczy, że odtąd nie będziesz czytał moich postów, a znacznie lepiej, co polecam, jak sam zaczniesz kolportować ten KONIECZNY zestaw działań technologiczno-strukturalnych dla WP - żeby Polska za 15 lat max w ogóle istniała. P.S. Jako osoba inteligentna z pewnością zauważyłeś, że pula przykładowych 960 PAC-3 MSE, kupionych zamiast 32 białych słoni F-35, nie tylko służy do zwalczania lotnictwa - ale także zwiększa - i to bardzo - potencjał saturacyjny obrony antyrakietowej. Bo to rakiety i antyrakiety są bronią nr 1 i decydują i rozstrzygają starcie na szczycie drabiny konfrontacyjnej na poziomie i strategicznym i operacyjnym - NIE samoloty. Szczególnie przy konkretnej geografii Polski, konkretnych dystansach Polskiego Teatru Wojny, saturacji rakietowej - i już usadowionej, coraz bardziej rozbudowywanej i unowocześnianej A2/AD Kaliningradu - i wkrótce A2/AD Białorusi.

Extern
wtorek, 5 marca 2019, 10:07

@Jan: Włączcie możliwość odpowiadania pod wpisami. Forma drzewkowa forum jest czytelniejsza.

Henio
wtorek, 5 marca 2019, 02:41

A moze tak f-15X , tanie dobre, tylko 27.000 godz.lotu ,4 gen. Samolot , dobre uzbrojenie, do obrony malego kraju idealne , US Air force zrobilo zamowienie, chca zeby f-22 I f-35 odpoczely ,Super Hornet tez ciekawy ,

Gojan
wtorek, 5 marca 2019, 02:06

Po wczorajszej katastrofie kolejnego MiG-29, parcie Min. Błaszczaka na pilny zakup F-35 nabrało dodatkowego sensu, Pominąwszy tezę o zbędności posiadania w ogóle samolotów bojowych (że Rosjanie zniszczą je na lotniskach w ciągu pierwszych godzin wojny), to jestem zwolennikiem kupienia raczej F-35, niż dodatkowych F-16. Cóż, tanio nie będzie, ale jest kilka argumentów "za". Po pierwsze: samolot F-16 wydaje się być, mimo wszystko, schyłkowy, gdyż Siły Zbrojne USA nie chcą jego nowych wersji i chcą go zastąpić, do ok. roku 2030, myśliwcem 5. generacji, co oznacza, że za 10-15 lat zaczną się kłopoty ze wsparciem logistycznym F-16. Po drugie: samolot F-35 jest pomyślany, jako samolot do przełamywania obrony plot przeciwnika, czyli jako rodzaj szturmowego AWACS-a, co oznacza, że może on pełnić funkcje wskazywania odległych celów, wpisując się w ten sposób w potrzeby wskazywania celów rakietom z Wisły, Homara, NDR, Orki i JASSM i zastępując w pewnym stopniu brak (póki co) własnych satelitów zwiadowczych. Ponadto za zakupem F-35, a nie europejskich myśliwców generacji 4+, przemawia to, że F-35 będzie korzystał z tych samych typów uzbrojenia, co F-16, co da pewne oszczędności w zakupie lotniczych środków bojowych. Obniżeniu kosztów eksploatacji F-35 może też sprzyjać zakup, wraz z samolotami, maksymalnie rozbudowanej diagnostyki naziemnej podzespołów F-35 i płatowca, na ile tylko da się to wynegocjować z USA. Wreszcie, co ważne dla BBN, może Wuj Sam znowu zechce poklepać po plecach naszych przywódców, przy okazji tego kolejnego zakupu z USA? :)

kotlet
niedziela, 10 marca 2019, 20:03

Tylko ze F35 bedzie kosztowal podatnika okolo 130 mln za sztuke (90 mln dotyczy tylko uczestnikow programu) dodatkowo infrastruktura szkolenie a jak szkolenie to dodatkowe samoloty szkolne bo F35 tego wymaga. Duze ograniczenia m.in. ograniczona manewrowossc wyklucza walke kolowa.... Dobrze ze takie samoloty sa u sojusznikow ale nam sa potrzebne maszyny ktore utrzymaja przewage w powietrzu do czasu nadejscia "odsieczy" zdolne do walki kolowej. Na dzis to jedynie EF . Do tego gwarantowane uczestnictwo w programie i bylo by to poprawne politycznie. W dalszej perspektywie F35 powinny zastapic F16

Ryszard
wtorek, 5 marca 2019, 02:05

@Dalej patrzący....... ile razy można pisać to samo pod jednym artykułem????....... Litości!!! ........... Wszyscy to czytamy wielokrotnie pod kolejnymi artykułami!!!! - te tysiące L-SAM..... prosimy...... wciaz to samo... już naprawdę wystarczy....!!

obserwator
wtorek, 5 marca 2019, 00:58

Fenarid, a może dla zapobieżenia wojnie przez odstraszanie? Lecz obawiam się że ta strategia nie ma sensu, fabryki nienawiści jadą pełną parą, przygotowanie propagandowe trwa, co ma być to będzie. Jak tu już ktoś pisał, najlepiej zróbmy z kraju taką łódź zatapialną, owszem ulegnie zalaniu wielką falą bo to jest nie do opanowania, ale gdy wielka fala przejdzie, to łódź się wynurzy z większością załogi a fala rozbije się dalej. Samoloty zaś zdążą odlecieć i czasowo będą operować z innych obszarów.

Fenarid
poniedziałek, 4 marca 2019, 22:25

A kogo my zamierzamy atakować ? Samoloty stealth są wykorzystywane głównie to głębokich uderzeń na terytorium wroga. Po co nam to ? Za tą samą kwotę możemy mieć więcej F-18 Super Hornet lub F-15 2040C które dużo lepiej się sprawdzą w obronie przestrzeni powietrznej kraju.

RobertMUC
poniedziałek, 4 marca 2019, 21:48

32 x F-35 + 32 x f-16.. Zaledwie 32 x F-35....to bardzo slabo.. Ehh MON.

Dalej patrzący
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:55

Najlepszym samolotem na Polskę - przy rozmiarach Polski i przy obecnym wymieceniu Polski przez A2/AD Kaliningradu - jest RAKIETA. A będzie jeszcze gorzej - bo raz: Rosja stworzy po anschlussie nową strefę A2/AD na Białorusi - a dwa: systemy S-300 i S-400 zostaną spięte sieciocentrycznie [Kalibry i Iskandery też], a na dodatek wyprą je w I linii nowe S-350 i S-500, zaś nowe Kalibry i Iskandery będą dużo trudniejsze do przechwycenia, a uzupełnią je Cyrkony 9 Mach i inne hipersoniki. A jeżeli coś ma mieć skrzydła - to niech to będzie południowokoreański uskrzydlony pocisk manewrujący HM-3C z głowicą 500 kg i zasięgiem 1500 km - to klon Kalibra - bo Południowa Korea za długi Rosji mądrze i dalekowzrocznie brała TECHNOLOGIE od Rosjan. Które po udoskonaleniu przez Koreańczyków - byłyby do wzięcia przez Polskę - bez łaski hegemona i jego Wielkiego Brata. Gdybyśmy chcieli rakiety stricte ofensywne - to polecam też południowokoreański HM-2C - udoskonalony Iskander-M z głowicą 500 kg i zasięgiem 800 km. Przez grzeczność nie będę porównywał z ATACMS... Tak generalnie za oręż nr 1 - efektor najbardziej potrzebny WP w naszych warunkach saturacyjnego pełnoskalowego, być może w tej chwili najbardziej wymagającego Polskiego Teatru Wojny - widzę L-SAM - antyrakiety południowokoreańskie - o zasięgu 2 razy większym od PAC-3MSE i pułapie przechwycenia 2,5 raza wyższym. Gdyby chcieć coś "wielokrotnie latającego" - polecałbym....polskiego zdronizowanego FLARIS LAR. Dlaczego? - bo ma prędkość 700/km, cena jednostkowa przy setkach sztuk, nawet z wyposażeniem do wpięcia sieciocentrycznego, byłaby znacznie poniżej 2 mln USD/sztuka. A my potrzebujemy nasycenia sprzętu - a nie, że kupimy dumnie tyle jednostek sprzętowych, co dziecko by policzyło na palcach i mówimy o "obronie" [nawet niektórzy fantaści o "uzyskiwaniu przewagi" i "przełamywaniu"]. Flaris LAR wymaga nieutwardzonego lotniska polowego - jak dla samolotu rolniczego [nawet jest bardziej "tolerancyjny"] - więc można go rozproszyć maksymalnie - nawet betonowe DOL nie są potrzebne. A radary czynne i bierne , sensory, siec traingulacji przestrzennej, naprowadzanie, pozycjonowanie - to kwestia nadrzędnej bazy sieciocentrycznej A2/AD Tarczy Polski - systemu absolutnie niezbędnego w naszej sytuacji geostrategiczno-militarnej w "strefie zgniotu". Nosiciel to nosiciel - taki Flaris LAR może odpalić nawet bardzo zaawansowaną rakietę, samemu będąc "głupi"[i przez to tani - i kalkulujący się do ew. straty w misjach wysokiego ryzyka] - bo i tak tę rakietę [czy inny efektor] przechwyci w naprowadzaniu nadrzędne środowisko sieciocentryczne - mające zresztą możliwość takiej saturacji zdolności C4ISR, że nawet F-22 jako "samotny wilk" nie dorośnie mu do pięt w tych możliwościach. A sam Flaris LAR - operujący w cieniu ziemi na niskim pułapie - nie musiałby troszczyć się o stealth itd. Bez cienia ironii - wolę 500 zdronizowanych Flaris LAR jako nosicieli broni precyzyjnej wszelkiego rodzaju [oczywiście także obowiązkowo broni odpalanych pozahoryzontalnie] - ale z naprawdę "wypasionym" uzbrojeniem - no i wpiętych w nadrzędne środowisko sieciocebtryczne zapewniane przez A2/AD Tarczę Polski - niż nawet 100 F-35B - z których REALNY pożytek w godzinie próby na POLSKIM TEATRZE WOJNY byłby niewielki - albo wręcz żaden, bo pewnie nasi analitycy dopiero tuż przed "godziną W" by "nagle" i "niespodziewanie" doznali iluminacji, że teren Polski dla operowania takich maszyn absolutnie się nie nadaje [Pacyfik to nie jest - ani Bliski Wschód] - i pewnie by zaordynowali "mądrze" nowy "Wykonać Pekin-BIS" jak nasze niszczyciele w 1939... Tak swoją drogą - nie jestem absolutnie fanem Orki - nad wodą wystarczą w zupełności rakiety [zwłaszcza L-SAM, HM-2C, HM-3C] a pod wodą skalowane drony z odpowiednimi efektorami i sensorami - na 4 kluczowych liniach blokadowych na tym jakże ciasnym i wąskim Bałtyku. Ale jeżeli już ktoś rozważa Orkę - to dlaczego wszyscy są absolutnie ślepi na południowokoreańskie KSS-III z HM-2C i HM-3C? Albo jak ktoś rozważa Harpię [też absolutnie biały słoń na zbyt saturacyjny Polski Teatr Wojny] to dlaczego wszyscy ślepi na KF-X? Który w linii będzie od 2025? Czyli pewnie dużo wcześniej, niżbyśmy mieli pierwsze dostawy F-35 czy nawet F-16. A KF-X jest znacznie mądrzej zrównoważony względem stealth-uzbrojenia-wyposażenia-ceny- kosztów serwisu... Tak samo nic, tylko westchnienia forumowiczów do kolejnych białych słoni na saturacyjnym Polskim Teatrze Wojny, jak czołgi - z Leo 2A7+ ASOP jako szczytem marzeń, a tak anemicznie czasami ktoś z forumowiczów wspomni K2 PL Wilka [nie mówiąc o już projektowanym K3 - ten czołg może raz ktoś wspomniał mgliście].... A np. opracowywany Biho 2? - słyszał kto o nim? - przecież nawet starszy generacyjnie Biho 1 pobił w Indiach zmodernizowaną gąsienicową Tunguskę i Pancyra - Rosję mało krew nie zalała i spięli się prestiżowo, by odkręcać tę porażkę. A kto słyszał np. o ręcznym kppanc Raybolt? Moim zdaniem ten kppanc akurat na naszym Teatrze Wojny byłby optymalny na Pustelnika - najlepiej też do posadowienia na dość lekkie drony. Lista jest długa - szczerze mówiąc powinniśmy już teraz myśleć o nowych Krabach 2 i Krylach 2 - z armatą 155 mm L58-L64 - i obowiązkowo z APR [np. strumieniowe Nammo 3 Mach - które z taką armatą sięgnęłyby pewnie zasięgu 150+ km]. Nawet "stare" Vulcano-Dardo prosto z półki od Leonardo [zresztą także jako pocisk opl z naprowadzaniem półaktywnym - TAK - także w kalibrze 155 mm - były i takie armaty plot po II w.św. - np. na krążownikach klasy Worcester] - które przy L52 mają zasięg 80+ km, z armatą L58-L64 pewnie sięgnąłby 100-120+ km. A my bezmyślnie dalej klepiemy przestarzałe strukturalnie i systemowo programy PMT 2013 - które ani Polski nie obronią [nawet na atak konwencjonalny, co mówić o ataku jądrowym] - ani nie dadzą żadnego istotnego wsadu technologicznego dla polskiego przemysłu. Antypolityka - i antymodernizacja - przez antymyślenie. A raczej brak myślenia - scedowanego na hegemona do wydawania rozkazów, bo przecież jesteśmy głupi i sami myśleć nie potrafimy...taka zdaje się jest "jedynie słuszna" doktryna w Warszawie od wejścia do NATO - niezależnie od opcji...taki constans...

MAZU
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:47

W mojej ocenie, choć naprawdę nie lubię ruskich, to warto by (tanio) kupić licencję na Mig 29 i zrobić 500-600 sztuk w Polsce. Plus rakiety ze skandynawi. Koszt produkcji Mig 29 to max 10 mln usd, a ta kasa została by w Polsce.. Tak tylko plotę, M

stanislaw wokulski
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:34

ile potrwa zbudowanie infrastruktury, wyszkolenie pilotow i wreszcie osiagniecie gotowosci operacyjnej tego f35? 10 lat jak zamowia teraz? do tego czasu wszystkie migi i su pospadaja na ziemie. f35 to jakies puste haslo, nie ma sie co tym jarac. jak dokupia wiecej f16 to bedzie sukces. ale raczej obstawialbym ze po prostu wycofaja migi i su zanim dostarzca nastepce, a moze i zanim podpisza umowe.

BUBA
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:26

Nikogo nie interesuje zasieg balistyczny, tylko odległość od celownika radiolokacyjna do celu. juz Tobie Davien kiedyś wspomniałem że w MiGu-29 9.12 wyświetlacz celownika radilokacyjnego N019 Rubin jest wyskalowany do 150 km. Po co?

Davien
poniedziałek, 4 marca 2019, 19:42

Panie gość, teoretycznie powinien byc przetarg ale wystarczy ze stwierdza że maszyna ma byc 5 gen albo miec np zdolności stealth i juz ilośc uczestników zostaje drastycznie ograniczona, w tym pierwszym przypadku do jednego.

Lord Godar
poniedziałek, 4 marca 2019, 18:37

No cóż , następny Mig nam spadł , a analiz i dyskusji ciąg dalszy , tak samo jak marzeń o F-35 ... Jedyne racjonalne rozwiązanie to zakup 32-48 sztuk najnowszej wersji F-16 , bo to podpowiada logika. Jeśli nie to dogadajmy się np z Finlandią i dołączmy do ich programu zakupu najnowszych EF-18 aby osiągnąć korzystną cenę i ewentualnie jakieś profity produkcyjne lub serwisowe , a do tego aby nie paść ofiarą naszych "negocjatorów" i lobbystów. Zdecydujmy się tym samym na 48-64 takie maszyny , w tym wersję Growler i tym samym rozwiążemy kilka istotnych kwestii za jednym zamachem. Na F-35 jeszcze nie jesteśmy gotowi i nas nie stać , a choćby nawet to i tak do tych wspomnianych 32 sztuk , które marzymy zakupić i tak należało by do współpracy mieć nie 48 tylko 96 sztuk F-16 .

Waldemar
poniedziałek, 4 marca 2019, 18:19

Niech mon kupi wyprodukowane już F-35 przeznaczone dla Turcji, USA raczej Turcji nie sprzeda tych F-35 bo Turcja kupuje S-400 od Rosjan.

Gość112
poniedziałek, 4 marca 2019, 17:29

Dwa pytania do ekspertów: Czy na program Harpia musi być przeprowadzony przetarg, czy też mogą zdecydować o wyborze samolotu bez procedury przetargowej? Czy MON może podjąć decyzję o zakupie kilku modeli samolotów od dwóch różnych dostawców? Z góry dzięki za info i odpowiedź

orel
poniedziałek, 4 marca 2019, 16:33

32 F-35 spoko ale i tak za 2-3 lata trzeba by podpisać umowę na przynajmniej 2 dodatkowe eskadry F-16 block 70....

Miś
poniedziałek, 4 marca 2019, 16:23

chodźcie na wybory bo źle będzie...

Wojciech
poniedziałek, 4 marca 2019, 15:52

No to naprawdę jest priorytet bo kolejny mig dzisiaj spadł.

Gość
poniedziałek, 4 marca 2019, 15:19

Kierunek działań MON jest słuszny. Samoloty po sowieckie nadają się tyko do muzeum.

Davien
poniedziałek, 4 marca 2019, 15:00

Oj panie obalacz a co ja pisałem:) Miło ze w końcu zmądrzałeś ale trzeba było doczytać na tej wiki że R-27AE nigdy nie powstał, choc dla ciebie to i tak za trudne do pojecia:)

Paweł
poniedziałek, 4 marca 2019, 14:48

Zamiast dawac 40mld PLN rocznie na socjał, można by za te pieniądze w kilka lat sfinansować i dodatkowe samoloty w ilości większej nic 32 sztuki, kupic fregaty lub okręty podwodne i jeszcze rozbudowac obronę przeciwlotniczą i pewnie jeszcze na rakiety manerwujące by starczyło.

tut
poniedziałek, 4 marca 2019, 14:39

@Dalej patrzący Nie zawsze się z Panem załagadzam, ale w tej wypowiedzi przyznaję Panu rację. Od siebie dodam że Korea ma więcej technologi które nam by się przydały. A korzyści były by obopólne. Wymienię 2. Elektrownie atomowe. Budowane w terminie i w budżecie (chyba jedyne na świecie spełniają te 2 parametry). Dodam jeszcze czołgi. Które można by sprzedać naszym sąsiadom, a potrzeby są znaczne...

Extern
poniedziałek, 4 marca 2019, 13:59

Te F-35 (niczego nie ujmując temu samolotowi) to się akurat nam w wojnie obronnej przydadzą co najmniej tak samo jak Łosie we wrześniu 39 (też bardzo dobre maszyny). Nie mamy wystarczającej głębi strategicznej aby takie ofensywne maszyny mogły sobie u nas z bezpiecznego zaplecza operować. Ta skomplikowana w serwisie maszyna szybko zostanie w warunkach frontowych uziemiona. W praktyce prawdopodobnie zostanie wykonany plan "Pekin II" i wszystkie te maszyny będą przebazowane na lotniska zagraniczne i tyle z nich będzie pożytku. My potrzebujemy prostego w serwisie myśliwca z dobrym radarem i rakietami aby bronił nam nieba nad głowami, bo to nasze A2AD będzie przełamywane a nie my będziemy przełamywać. F-16 i Grippen (dla różnorodności technologicznej) w możliwie dużych ilościach taki powinien być nasz plan na teraz.

Qwerfy
poniedziałek, 4 marca 2019, 13:28

@davien, ale ty też podajesz zasiegi balistyczne dla amrammów. Ale przecież ciebie czytanie i wejanie z wiki uczynilo "eksperta".

AXI
poniedziałek, 4 marca 2019, 12:08

Dalej Patrzący chyba masz sporo racji. Pozwolę sobie na zwrócić uwagę na pewien detal. W 2018 r. organ kontrolny Kongresu USA przeprowadzał kontrolę programu F-35. Jak zapewne większość wie , ustalono 966 nie rozwiązanych problemów... Sam płatowiec zachowuje zdolność stealth przenosząc uzbrojenie w komorach wew. (jeżeli się nie mylę) zaledwie 3629 kg. Przy podwieszeniach możliwość wzrasta do 8165 kg, ale czar pryska. Nie wiem jakie problemy techniczne ma ta maszyna (bo to jest ściśle tajne i znane są jedynie ogólne zarysy problemu), ale jeżeli ma się okazać, że na dwa F-35 trzeba będzie wysyłać dodatkowo dwa EA-18 G Growler (żeby tylko ktoś wrócił), to zrobimy kolejny raz super interes. Proszę pamiętać również i o tym ,że nawet Izrael nie dostał dostępu do kodów źródłowych oprogramowania (wszelkie modernizacje, ,,polonizacja" potrzeb, czy banalna konfiguracja integrująca nowe elementy w tym nowe uzbrojenie , będzie dla nas nieosiągalna).

Dalej patrzący
poniedziałek, 4 marca 2019, 11:41

Nie jestem za kupnem Harpii [jak i Kruka, Homara, Orki, Borsuka, Miecznika - które z Harpią wydrenują REALNIE z PMT przynajmniej 120-140 mld zł] - ponieważ jestem za koncentracją 2/3 do 3/4 środków PMT na asymetrycznej strategicznej obronie z elementami ofensywnymi - w postaci budowy saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski opartej o efektory uniwersalne - antyrakiety. Konkretnie południowokoreański L-SAM - 2 razy większy zasięg i 2,5 raza większy pułap od PAC-3MSE - od razu przepisane na zautomatyzowaną produkcję Przemysłu 4.0 u drukarki 3D - co znacznie obniża koszty względem lepionego po staremu PAC-3MSE [zresztą już przestarzałemu na nowe generacje rakiet]. Co realnie, z mojego rozpoznania u Koreańczyków, by oznaczało koszt jednostkowy [przy produkcji 2000 szt min] rzędu 2-2,5 mln dolarów brutto za 1 L-SAM. Dla porównania - za 1 przestarzały ATACMS zapłacimy wynikowo ca 17 mln dolarów w ramach kontraktu HIMARS....kwota brutto tego kontraktu to 509 mln dolarów... Ale - gdyby w kolejnym etapie, po zbudowaniu A2/AD Tarczy Polski, pokusić się o lotnictwo - też SUWERENNIE rozwijane i produkowane w polskich zakładach z pełnym transferem technologii jak L-SAM - to widziałbym południowokoreański KF-X [gdzie Indonezja dołączyła i będzie miał swój IF-X] jako nasz myśliwiec wielozadaniowy 5 generacji - dobrze zrównoważony stealth względem wyposażenia i osiągów i udźwigu bojowego. Gdzie KF-X będzie w produkcji od 2025 - czyli i tak szybciej, niżby nastąpiły dostawy F-35. Ale - podkreślam - dla mnie to etap drugi i wyłącznie jako dodatek uzupełniający nadrzędną, absolutnie niezbędną strategicznie A2/AD Tarczę Polski. Jak to się dzieje, że o perspektywicznym, dużo lepiej pasującym od F-35 do Polskiego Teatru Wojny południowokoreańskim KF-X - taka cisza? Czyli podwozie K9 to można kupić z transferem technologii - ale np. antyrakiet L-SAM [czy rakiet HM-2C czy pocisków manewrujących HM-3C] czy KF-X - to już nie?

pragmatyk
poniedziałek, 4 marca 2019, 10:44

Nawet nowoczesne F-35 nie rozdwoją sie i nie potroją ,gdy zajdzie potrzeba ich wykorzystania ,Rosjanie o tym wiedzą i odłozyli wdrazanie swoich Su-57,a modernizują samoloty będące w eksploatacji i ich uzbrojenie.A nam docelowo potrzeba około 100 samolotów,czyli jeszcze raz tyle co mamy.Obawiam sie,ze kolejka i tempo naszych zamówień spowoduje ,że będziemy pilotów szkolić od podstaw.Co z tego ,że mówimy o samolotach ,gdy nie mamy osłony z ziemi nawet gdy będą wracały z wykonanego zadania.Wszystko przemawia za tym ,że lata 30 te mogą być łaskawsze dla Polski.

Jan
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:11

Su-57 to porażka. Ani stealth, ani osiągów. Nawet ruskie przyznały, że totalny niewypał.

Davien
poniedziałek, 4 marca 2019, 10:33

Oj panie BUBA:)) Podajesz tzw zasieg balistyczny a ja zasieg z jakiego te antyki( bo głowic naprowadzajacych nie wymieniano moga cokolwiek wykryc:) A traz dalej: pocisk R-27AE nigdy nie powstał i nie wszedł do uzytku, pociski z głowicą pasywna co prawda powstały ale słuza wyłacznie do atakowania celów uzywajacych systemów zakłóceń sprzed kilkudziesięciu lat. Pocisków R-27 uzyto boowo raz i był to totalny blamaż tej rakiety: z ponad 20 odpalonych przez rosyjskich i ukraińskich pilotów na MiG-29 i Su-27 trafiła cała jedna jedynie uszkadzajac swój cel. Więc panie BUBA, przepisywanie wikipedii nie daje ci wiedzy:))

kubuskow
niedziela, 3 marca 2019, 23:30

Do wojny z Rosją, to polskie lotniska są w strefie przyfrontowej i żadne f-35 tu nie będą stacjonowały. Może f-16 będą miły sens, ale tylko może. Jak do wojny z pasterzami nad pustynią, to trochę drogie zabawki...

Qwerfy
niedziela, 3 marca 2019, 22:53

@davien to tyle co amraam odpalony z F-35.

Whit
niedziela, 3 marca 2019, 22:52

Decyzja dobra. Koniec kropka. Malkontenci z jednej strony mówią ze „kryminał za podbijanie ceny zakupu” z drugiej strony zaś ze decyzja nic nie warta bo zaraz się zmieni puszczając w obieg kolejne analizy i konsultacje. Bawią mnie tylko komentarze ze drogo, ze nie mamy infrastruktury, ze trzeba przeszkolić pilotów. Kurna to chcemy mieć coś nowszego czy nie? Jak dokupimy kolejne F16 to tylko przesuniemy problem w czasie.

Marek1
niedziela, 3 marca 2019, 22:43

"Do tego zakupić z eskadrę bodźców zrobić ze 3 eksadry mieszane bsl. W kazdejpo12-16 WSB plus 6-8bsl jako wsparcie do jedzenia lądowych" - oto jest poziom merytoryczny forumowiczów na Def24. Moje merytoryczne posty znikają ... Dziękuję za uwagę ...

obalaczmitow
niedziela, 3 marca 2019, 22:17

@Davien - nawet nie przeczytałeś swojego ulubionego źródła: R-27ER AA-10 Alamo-C, the semi-active-radar homing extended-range version. Missile can be used at 20 to 27,000 meters altitude. Effective kill range for a target at same altitude: 2 to 65.5 km head-on, 0.7 to 16.5 km tail-on. Missile cannot be fired at altitude less than 3 km against a target with background earth, if launch range is less than 6 kilometers. Maximum range: 117 km. Maximum allowed vertical separation: 12 km.[7] R-27ET AA-10 Alamo-D, the infrared-homing extended-range version, Weight 348 kg. Missile can be used at 20 to 27,000 meters altitude. Effective kill range: 2 to 52.5 km head-on, 0.7 to 12.5 tail-on. Maximum range: 104 km. Maximum allowed vertical separation: 12 km. - są jeszcze inne:R-27EP AA-10 Alamo-F, a longer range passive anti-radiation missile with a range of up to 70 nm (110 km) ;R-27EA, active radar homing with 9B-1103K active seeker, range of >130 km Ale to i tak nie ma żadnego znaczenia - bo jak widać w źródła są różne i podają różne odmienne dane - bo to dane szacunkowe - i ni jak się mają do rzeczywistych.

PL
niedziela, 3 marca 2019, 22:06

Pilot - a Ty się dobrze czujesz ??? myślisz że ta władza cokolwiek kupi,tak jak kupowała ostatnie 3 lata

Troll i to wredny
niedziela, 3 marca 2019, 21:30

Jestem laikiem i (prawie) całkowitym ignorantem w zakresie lotnictwa wojskowego. Dlatego wybaczcie naiwność stawianych pytań. 1) Po co i dlaczego 32 ??? Jeżeli nasze lotnictwo ma być przebazowane za Odrę, to po co ? Jeżeli limit Traktatu o Siłach Konwencjonalnych w Europie przewiduje minimum obronne na 460 maszyn, to dlaczego 32 ,skoro nie da się tym obronić Ojczyzny ??? 2) Dlaczego to ma być 5 gen., skoro nie przekłada się to w absolutnie żaden sposób na offset, współpracę naukowo-techniczną, przejęcie nowych technologii, wzmocnienie polskiej nauki, współpracy produkcyjnej w produkcji amunicji (zapasy nienaruszalne - czy jak to nieistniejące coś się obecnie nazywa..). Dlaczego mamy wydawać ciężkie, naprawdę ciężkie miliardy na nową infrastrukturę, skoro niedawno już budowaliśmy podobną dla F-16 i kompletnie nic z tego nie mamy...

BUBA
niedziela, 3 marca 2019, 21:04

Masz "kotku" i przestań bzdurzyć:................................................................................................................................... "Pocisk R-27 stał się protoplastą całej rodziny pocisków o zróżnicowanych zasięgach z różnorodnymi układami naprowadzania:................................................................................................................................................ - R-27R- pocisk naprowadzany półaktywnym systemem radiolokacyjnym w końcowej fazie lotu i bezwładnościowym systemem nawigacyjnym korygowanym sygnałem radiowym z samolotu-nosiciela. Zasięg od 2 do 50-80 km (wg innych źródeł od 500 m do 20-60 km). Zmodernizowany wariant pocisku nosi oznaczenie R-27R1........................................................................................................................................................ ......................................................................................................................................................................................... - R-27T- pocisk naprowadzany termicznie, różniący się od wersji R-27R tylko rodzajem głowicy naprowadzającej. Zasięg tej wersji jest nieznacznie mniejszy. Jego skryte użycie zapewniają optyczno-elektroniczne kompleksy celownicze samolotów MiG-29, Su-27 (OEPrNK-29, OEPS-27), wykorzystujące termonamiernik i dalmierz laserowy. Zmodernizowany wariant pocisku nosi oznaczenie R-27T1................... ......................................................................................................................................................................................... - R-27P- pocisk z pasywną głowicą naprowadzającą Awtomatika 9B-1032 (PRGS-27) kierującą pocisk w stronę źródła promieniowania pokładowego radaru wrogiego samolotu (pocisk przeciwradarowy). Pocisk charakteryzuje się mniejszą masą i zasięgiem od 3 do 72 km.................................................................................. ........................................................................................................................................................................................... - R-27ER (lub R-27RE albo R-27R1E)- pocisk naprowadzany radiolokacyjnie, półaktywną głowicą naprowadzającą i charakteryzujący się wydłużonym do 130 km zasięgiem. Ta wersja jest dłuższa od poprzedników o 700 mm i posiada nieznacznie powiększoną rozpiętość powierzchni nośnych, wzrosła również jego masa do 350 kg. R-27RE został wprowadzony do uzbrojenia w 1990 r............................................ ........................................................................................................................................................................................... - R-27ET (lub R-27TE albo R-27T1E)- pocisk naprowadzany termicznie, charakteryzujący się wydłużonym do 120 km zasięgiem. Podobnie jak R-27RE został wydłużony i zwiększono mu rozpiętość powierzchni nośnych. Pociski rakietowe o wydłużonym zasięgu powstały specjalnie dla samolotu Suchoj Su-27........ .................................................................................................................................................................................. - R-27EP- pocisk z pasywną głowicą naprowadzającą Awtomatika 9B-1032 (PRGS-27) i wydłużonym do 110 km zasięgu............................................................................................................................................................... ................................................................................................................................................................................... - R-27EA (lub R-27AE)- pocisk naprowadzany radiolokacyjnie, aktywną głowicą naprowadzającą i systemem nawigacji INS, zdolny razić cele na odległości od 1 do 208 km. Masa pocisku 349 kg. R-27AE należy o klasy pocisków wystrzel i zapomnij. Pocisk R-27EA stanowił ofertę producenta dla najnowszej generacji samolotów myśliwskich Mikojan MiG-29M, Su-27M i Jak-41M......................................................................... ................................................................................................................................................................................... - R-27EM- wg [2]- jest to pocisk rakietowy opracowany specjalnie dla samolotu Su-27M. Wg innych źródeł jest to morska wersja pocisku naprowadzana radiolokacyjnie przy pomocy unowocześnionej półaktywnej głowicy naprowadzającej zdolnej do zwalczania celów lecących nawet 3 metry nad powierzchnią wody. .................................................................................................................................................................................... - R-27UT - szkolna wersja pocisku posiada dwa warianty: z półaktywną radiolokacyjną głowicą naprowadzającą i z głowicą termiczną. ................................................................................................................. ..................................................................................................................................................................................... - R-27UD - jest przeznaczona do treningu naziemnego....................................................................................... ..................................................................................................................................................................................... W magazynach PSP jest wersja R-27R i R-27T dostarczona wraz z samolotami z ZSRR, kolejna partia to R-27 i tu nie jestem pewien ilości przekazana z MiGami-29 Czech i RFN. Najnowocześniejsze to pociski R-27R1ale jest ich tylko 30. Starym pociskom R-27 skończył się resurs elektroniki...

Dalej patrzący
niedziela, 3 marca 2019, 20:49

Policzmy - 32 F-35 po REALNIE 180 mln dolarów sztuka. Bo tyle wyjdzie z całym instrumentarium, wyposażeniem, uzbrojeniem i kosztami serwisu tylko za 10 lat. Nie jesteśmy beneficjentami programu F-35 - więc zapłacimy ok. 6 mld dolarów. Efekt - przed samą wojną nasze dowództwo dojdzie do wniosku, że "supercenne" F-35 trzeba ewakuować - do Ramstein, albo "lepiej" do UK - bo niby "potem się przydadzą" itd - oczywiście żadnego "potem" nie będzie. Dlaczego dojdą do takiego wniosku? - TO JEST SEDNO SPRAWY na Polskim Teatrze Wojny - bo wobec saturacji projekcji siły S-350 [480 km] i S-500 [ca 600-800 km] z A2/AD Kaliningradu i A2/AD/Białorusi - i wobec przewagi sieciocentrycznego połączonego środowiska obu rosyjskich A2/AD razem [mówię o sytuacji powiedzmy AD2028-2030] - nie mówiąc o nowych Iskanderach, hipersonikach, Kalibrach, Cyrkonach itd - WTEDY okaże się "nagle" i "niespodziewane", że Wisła [powiedzmy nawet 400 PAC-3MSE] i jakaś Narew [powiedzmy na CAMM-ER np. 16 baterii] W OGÓLE nie zapewniają obrony przeciw rakietom wszelkiego typu - działającym w saturacyjnym ataku, z precyzyjnym naprowadzaniem opartym o prześwietlenie sytuacyjne Polski w trybie real-time. Ale rozważmy drugi scenariusz - rezygnujemy z "koniecznych" drogich programów jak Harpia, Borsuk, Orka, Kruk itd. - i koncentrujemy środki na budowie A2/AD Tarczy Polski - SILNIEJSZEJ i NOWOCZEŚNIEJSZEJ [zwłaszcza w C4ISR, WRE] od rosyjskich. Z efektorami nie 400 PAC-3MSE [specjalnie podciągam - bo przecież kupiono 208 sztuk - ale powiedzmy, że dokupiono, bo ze Sky Ceptorem [Stunnerem] "nie wyszło"] - nie 400 a 2000 sztuk - i nie PAC-3MSE - a południowokoreańskie L-SAM - z 2 razy większym zasięgiem [4 razy większy obszar pokrycia] i 2,5 raza większym pułapem przechwycenia. Z Narwi rezygnujemy - jedna antyrakieta i na rakiety i na samoloty i na drony bojowe naprawdę nowej generacji [nEuron, Taranis, Ochotnik itd. to tylko pierwsze jaskółki, prawdziwe drony bojowe stealth, naddźwiękowe i z manewrowością 40+G - czyli POWYŻEJ manewrowości obecnych, nawet najnowszych rakiet opl - a te drony będą oblatane po 2025]. Czyli saturacja, standaryzacja, unifikacja i masowość produkcji - gdzie efektory L-SAM można wyposażyć [kosztem liczby na 1 nosiciel - nawet 1 efektor na 1 nosiciel] w dodatkowe boostery i boczne stopnie - dla zwiększenia zasięgu i pułapu. Co to oznacza? Przy wielkości Polski [mieści się w kole o promieniu 330 km] - NIE POTRZEBUJEMY NOWYCH SAMOLOTÓW - bo takie uniwersalne rakiety jak L-SAM , "podliftowane" pod wymagania dla Polskiego Teatru Wojny - wypełnia wszystkie zadania obrony nieba na wszystkie środki napadu powietrznego - i zapewnią realnie wyparcie stref A2/AD z całego Kaliningradu i z Białorusi. W TAKICH warunkach Rosja zrezygnuje z agresji na etapie planowania - bo kalkulacja koszt-efekt okaże się zniechęcająca. Tym bardziej - gdy Polska pozyska głowice odstraszania asymetrycznego - w razie zamiarów agresji, nieprzyjaciel będzie miał świadomość, że w razie agresji zostanie uderzony w najbardziej czułych punktach uderzeniami o znaczeniu strategicznym. Nie chodzi o to, żeby "bohatersko" walczyć "do ostatniej kropli krwi" - chodzi o to by uzyskać taki system mixu asymetrycznie uszykowanej saturacyjnej obrony i skutecznego odstraszania - żeby to przeciwnik rezygnował z agresji.

Jan
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:14

Dziecko. Jest coś takiego jak krzywizna ziemi. Co ci po 480 km zasięgu (liczba z kosmosu) kiedy ma to się tylko do samolotów lecących bardzo wysoko. A kiedy lecą 200 metrów to zasięg ruskiej obrony spada do 40 km.

Zawisza_Zielony
niedziela, 3 marca 2019, 18:44

Najgorsze jest to ze nie budujemy zdolbości tylko kupujemy sprzet im droższy i byle z napisem USA. O efetk synergii ani o realne mozliwosci samodzielnego wykorzystania w czasie W nikt sie nie martwi. WP zaczyna przypominac pakera na sterydach. Ladnie wyglądać to bedzie na defiladach i prezentacjach ... a w realu .... Do tego dochodzi to ze nikt nie zwraca uwagi czy w długim okresie czasu bedzie stac nas na eksplatacje tych wszytkich zabawek. Wszak budzet DoUSA mocno rózni sie strukturą wydatkow od naszego.

poznaniak
niedziela, 3 marca 2019, 18:09

Panowie warto się przypatrzeć dokładnie sytuacji pakistańskich f 16-czy do harpii musi koniecznie być zakupiony samolot amerykański którym okazuje się że nie wolno bronić swojego terytorium? Może już jesteśmy amerykańskim terytorium zależnym i musimy robić to co nam każą i kupować to co nam każą?

Realista
niedziela, 3 marca 2019, 17:29

Taniej kontrolować własną przestrzeń powietrzną naziemnym OPL. Jezeli się upieram przy ofensywny lotnictwie to może należało by pomyśleć o programie Tempest.

Dalej patrzący
niedziela, 3 marca 2019, 17:14

Samolot na Polskim Teatrze Wojny - przy obecnym pokryciu i pełnym panowaniu nad Polską przez środki A2/AD Kaliningradu - to zwyczajne myślenie życzeniowe w oderwaniu od realiów. Nawet gdybyśmy kupili 100 F-35B - i nawet przy rozproszeniu ich po DOLach - i tak zostaną wybite przez rakiety A2/AD Kaliningradu - a za 2-3 lata dojdzie A2/AD na Białorusi. To nie samolot jest teraz numerem 1 w projekcji siły miecza i tarczy - tylko rakieta i antyrakieta strefy A2/AD. Co najwyżej, tuż przed godzina W, nasze dowództwo zacznie nagle myśleć realistycznie - i dojdzie do wniosku, że trzeba "Wykonać Pekin-BIS" co najmniej do Ramstein, jak nie wprost do UK. Zaś w drugą stronę - powiedzm, ze nasi decydenci zaczynaja myśleć naprawde o strategicznej obronie Polski. Wtedy pierwsze co robią, to określeniu celu strategicznego dla WP - czyli celu obrony Polski na atak konwencjonalny i jądrowy [ale REALNY co do sił, które np. FR może przeznaczyć przeciw Polsce - bo 95% zasobów jądrowych jest związanych przez innych graczy jądrowych, a przynajmniej 70% sił konwencjonalnych tez jest związanych - nieprzebrane zasoby militarne Rosji to MIT skwapliwie suflowany przez kremlowska agenturę wpływu]. Drugi krok to nowy SPO dla realizacji celu strategicznego. Jak obrona - to obrona - wyciągamy wnioski z klęski 1939 i przestajemy bezmyślnie budować symetryczne miniaturki sił zbrojnych wroga wg zasady lustra - bo to najpewniejszy przepis na klęskę. Zamiast tego systemowa koncentracja strategiczna i na każdym poziomie na asymetrycznej obronie. Czyli jak nieprzyjaciel rakiety i samoloty - to my antyrakiety, stosowane dla standaryzacji jednocześnie jako rakiety plot. Gdzie antyrakiet UNIWERSALNYCH winno być w ramach strefy A2/AD Tarczy Polski tyle, by saturacyjnie pokryć obrona całość Polski, ale i panować nad buforami dokoła Polski- i to na zasadzie multiplikacji - by każdy teren broniło tak dużo rakiet z sąsiednich terenów, by wybicie korytarza czy dziury w tej obronie nieba było praktycznie niemożliwe. Mój typ to najnowsze południowokoreańskie L-SAM - 2,5 raza wyższy pułap przechwycenia od PAC-3MSE, 2 razy większy zasięg. Jak nieprzyjaciel czołgi - to my zamiast czołgów - ASYMETRYCZNIE za 1 czołg kupujemy 100 rakiet kppanc - by zniszczyć nimi 50 czołgów nieprzyjaciela. Jest strategiczna asymetria celów Rosji i Polski - Polsce wystarczy obrona, nie musi atakować - i to już jest dla nas zwycięstwo. Dlatego my możemy skupić się na obronie - której przełamanie przy saturacji obrony - jest dla przeciwnika bardzo kosztowne w sprzęcie i ludziach. Natomiast Rosja musi rozwijać środki ataku - i atakować i zająć terytorium Polski. Oczywiście jest kwestia "polskich kłów", by odpowiednio zaangażować do obrony siły Rosji. Osobiście jestem za maksymalizacja zasięgu L-SAM [1 nosiciel - 1 rakieta - ale z boosterami i bocznymi stopniami] - wtedy można ją wykorzystać do najbardziej precyzyjnych uderzeń kinetycznych na obiekty mobilne - zwłaszcza mobilne wyrzutnie rakiet, czy okręty. A z "klasyków" - na pewno ZERO ATACMS - bo są zwyczajnie przestarzałe, nieskuteczne, ich naprowadzanie na Polskim Teatrze Wojny [GPS,INS] to zwyczajna pomyłka. Gdyby po budowie A2/AD Tarczy Polski i produkcji min. 2 tys efektorów L-SAM, zostały jeszcze wolne środki na systemy ofensywne, proponowałbym pozyskać technologię i produkcję południowokoreańskich HM-2C [balistyczny udoskonalony Iskander-M zasięg 800 km, głowica 500 kg] i manewrujący uskrzydlony HM-3C [zasięg 1500 km, głowica 500 kg], nie mówiąc o kolejnych Warmate [gdzie widziałbym JET-2A do przeróbki na manewrujący taktyczny pocisk manewrujący o małej masie głowicy, zaś FLARIS LAR do przeróbki na dużo cięższy pocisk manewrujący z głowicą 500 kg i zasięgiem 500+ km]. Jeszcze taka uwaga - trolle Kremla na 100% zaczną kwestionować nieuchronność ataku na Polskę. To odpowiadam - Rosja i Niemcy od 2011 oficjalnie chcą stworzenia najsilniejszego globalnie supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku, oczywiście pod niewinnym hasłem "nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej"]. Polska zajmuje kluczowy styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji - przesmyk lądowy bałtycko-karpacki - od 300 lat decydujący o ustanawianiu stałej, trwałej hard-power między umownym Wschodem, a Zachodem. Dlatego od 300 lat te pochody przez Polskę z zachodu na wschód i ze wschodu na zachód. I dlatego systemowo - dokładnie wg planów Kremla, z których Kreml nie zrezygnuje za nic - agresja i napór Rosji na Polskę jest NIEUCHRONNY. Bo zwyczajnie Polska stoi wprost geostrategicznie na drodze planom Kremla, by Rosja została hegemonem świata. A Kreml nie odpuści tego planu - bo daje mu maksymalną wygraną.

Davien
niedziela, 3 marca 2019, 14:59

Panie BUBA, najnowsze R-27 maja zasięg przechwycenia celu na 65km z przodu i 12-15 z tyłu wiec naprawdę daruj sobie bajki na ten temat:) Zasięg radaru N019M wynosi maks 85km z czego z 55-60może wykryc cel o RCS 5m2 a sledzic go z maks 50km:)

Pilot
niedziela, 3 marca 2019, 14:26

TAK TRZYMAĆ BRAWO PANIE MINISTRZE wreszcie odejdziemy od starych po sowieckich psujących się samolotów mig 29 i su22 przeskok bardzo duży - jeszcze raz brawo - PILOT

KrzyuD
niedziela, 3 marca 2019, 13:56

Plany co do zakupu tych samolotów są taką abstrakcją, że za parę lat nikt już nie będzie pamiętał o tym. PLAN realny ale za 8 - 10 lat. Poza tym zakup F35 w tej liczbie i jak wspomniałem terminie niczego nie rozwiązuje, a wręcz tworzy nowe problemy. Przede wszystkim daje wszystkim świetne usprawiedliwienie nic nie robienia - no bo przecież kupujemy. Nikt nie będzie zgłaszał problemów wyżej - no przecież kupujemy. Plan nie zawiera rozwiązania podstawowego problemu, tj. zastąpienia SU22 i MG29. Zwłaszcza zastąpienie SU22 jest pilniejszą sprawą. Gdyby ogłoszono perspektywę zakupu F35 do 2028, a teraz zakup 48 F16/21 z dostawami od 2022/23. A tak mamy kalendarium pobożnych życzeń. A ile Pan Minister planuje zakupić silników do posiadanych F16 w najbliższym czasie? No ile? Odpowiedź na to pytanie daje odpowiedź dot. poziomu realności planów dot. F35.

BUBA
niedziela, 3 marca 2019, 12:04

Chciałem delikatnie zauważyć że przyjęcie do eksploatacji F-35 powinno byc połaczone z odbudową sił powietrznych a nie zastępowaniem MiGa-29. Polska rozwiązała 1 eskadrę Su-22 schodząc poniżej minimum ilości wymaganych przez NATO samolotów bojowych. Ponieważ dla F-35 w zasadzie trzeba od nowa wybudować CAŁE LOTNISKO z zapleczem od śrubek w magazynie po pojazdy zaplecza i odpowiednie pasy z odpowiedniego betonu to znowu polski MON musi okłamywać podatnika jak w wypadku kosztów eksploatacji F-16 i pomijać koszty wdrożenia F-35 które będą dramatyczne w porównaniu do samolotu generacji 4++. Zważywszy ze nigdy Polska nie będzie serwisować samolotów 5 generacji jak i 4 generacji produkcji USA koszty utrzymania będą astronomiczne i nieporównywalne z kosztami eksploatacji F-35 w USA.

WARS
niedziela, 3 marca 2019, 08:58

coz, nie wazne czy i co zakupimy "bo (kazdy)Polak i tak wie najlepiej"... wg mnie bardzo dobry wybor i...do tego wynegocjowac aby "Fort Trump" nie koniecznie zwiekszac "miesem armatnim" tylko np. dwoma eskadrami F15X z USA, cysternami i Fowlerami a marzeniem byloby ustawienie(jak ponoc kiedys wspominano)2 baterie THAAD, ktore stojac kolo Krakowa a druga na polnocy wlasciwie pokrywaja caly nasz kraj...nikt tez z nas nie wie co tak naprawde zostanie zainstalowane w Redzikowie(skoro nawet Sowieci sie tego obawiaja)

Bartek
niedziela, 3 marca 2019, 08:45

Panie Błaszczak a to zakup będzie z rakietami czy jak zwykle bez?

Prawdziwy
niedziela, 3 marca 2019, 01:17

Wg mnie powinniśmy wziąć od amerykanów za darmo F-14 Tomcat. Z tego co kojarze sporo ich przechowują na pustyni.

BUBA
niedziela, 3 marca 2019, 00:43

Cezarze, Komorowski lobbował za F-16 i offsetem w postaci polskiej Nokii.

Patryk
sobota, 2 marca 2019, 23:37

Byłem i jestem za tym żeby nie oszczędzać na obronności, ale teraz zaczynam się zastanawiać gdzie jest granica? Program Wisła, wg koncepcji bardzo dużo baterii; Himars; jeszcze helikoptery? MW? Jak już zdecydowaliśmy się na Wisłę w wersji maxi; to wstrzymajmy się z innymi dużymi inwestycjami, może eskadra F-16 (kontrakt wespół z państwem z południa?) albo M346LIFT? Jako rozwiązanie tymczasowe, z opcją F-35 za 10-12 lat, może w większej liczbie?

awin
sobota, 2 marca 2019, 22:01

Komisja Pentagonu, która zajmowała się oceną rozwoju projektu utworzenia myśliwca piątej generacji F-35, bez wyraźnych ku temu powodów przekwalifikowała cały szereg niedociągnięć z usterek krytycznych na usterki drugorzędne - poinformowała organizacja pozarządowa Project On Government Oversight, powołując się na dokumenty wojskowych. Ten samolot to same problemy.

mijan
sobota, 2 marca 2019, 21:54

Zastąpienie liczącej dziewięćdziesiąt egzemplarzy floty Tornad jest jednym z najpoważniejszych wyzwań stojących przed niemieckimi siłami zbrojnymi. Po odrzuceniu kandydatury F-35 naturalnym faworytem wydaje się Eurofighter. Taki wybór będzie mieć dla Niemców szereg zalet logistycznych, gospodarczych i politycznych. Tak sie robi dobrobyt i zwieksza bezpieczenstwo, Polacy uczcie sie.

abc
sobota, 2 marca 2019, 21:10

Panie Gts. "F-35 to wielu aspektach swietna maszyna, ale jak juz piszecie ma wiele bolaczek a jedna z nich tak jak w przypadu Ospreya jest kompozytowy kadlub, ktory ma przez to niska zywotnosc. Czy oni to poprawili?". Co mieli naprawić? We wrześniu 2018r. zakończyły się testy zmęczeniowe F-35A prowadzone przez firmę BAE Systems w Wielkiej Brytanii. Każdy z trzech modeli F-35 ma resurs przewidziany na 8 tyś. godzin. Jednakże podczas testów muszą wytrzymać dwa razy tyle - czyli 16 tyś. godzin lotu. F-35A przeszedł pomyślnie trzy cykle zmęczeniowe, czyli przetrwał 24 tyś. godzin.

Davien
sobota, 2 marca 2019, 20:43

Widzisz panie obalacz ale te 25000 to tzw koszt całkowity więc jak zwykle wtopiłes na całego:)) Dla F-15 ten koszt podaja na 27-32tys a dla Gripena E na 27000 . A co do tych 200h rocznie to wytłumacz moze czemu w FR za bardzo doswiadczonego uważany był pilot z niecałymi 80h nalotu( ten co pilotował ruskiego Su-24 zestrzelonego w Turcji) Oj panie obalacz...

werto
sobota, 2 marca 2019, 20:06

rosnie szansa ze polska przejmie f35 dla turcji, ale jeszcze nie jest to pewne

BUBA
sobota, 2 marca 2019, 19:58

R-27ER1 i R-27ET1, R-27ER i R-27ET to pociski starszej generacji. Zważywszy na to że modernizacja MiGa-29 przez Phazotron Ukraina umożliwia niszczenie celów za pomocą R-27 ER1 i ET1 sprawa jest bezdyskusyjna. Nowe samoloty będą za 10 lat zdatne do boju...

belzebub
sobota, 2 marca 2019, 19:19

Moim zdaniem powinni priorytetowo kupić satelity do wskazywania celów dla rakiet dalekiego zasięgu NSM,JASSM ER I ATACMS

abc
sobota, 2 marca 2019, 18:53

@obalaczmitòw. Pentagon zawarł z Lockheed Martin kontrakt na dostawę jedenastej małoliczbowej transzy produkcyjnej i po raz pierwszy w historii cena F-35A spadła poniżej 90 mln USD za egzemplarz. Średni koszt godziny lotu F-35 obniżył się do poziomu 12 tyś. dolarów.

asd
sobota, 2 marca 2019, 18:25

Skoro mamy zastąpić MIGi to kupmy coś z generacji 4+ i zainwestujmy w program budowy własnego myśliwca 5ej generacji lub przyłączmy się programu budowy takowego.

KrzysiekS
sobota, 2 marca 2019, 18:05

Osobiście nie mam takiego przekonania jak MON co do zakupu F-35 (pytanie ile marketingu ile faktów zwłaszcza w przyszłych wersjach). Ale rozumiem myślenie MON to F-35 ma być zintegrowany (działać w roju z F-16) poprzez IBCS z np. HIMARS. Sieciocentryczność jak najbardziej tak pytanie czy w razie czego będziemy mogli działać oddzielnie tymi systemami (na ile będziemy nad tym panować samodzielnie bez Wielkiego Brata)?

Cezar
sobota, 2 marca 2019, 16:13

@BUBA Komorowski nie miał wtedy nic do powiedzenia bo rządził wtedy SLD.

El
sobota, 2 marca 2019, 15:24

Jeśli USA są naszym prawdziwym sojusznikiem to powinni zrobić wyjątek i zgodzić się na sprzedaż nam 48 szt. F22. Wraz z odpowiednim wyposażeniem.

Davien
sobota, 2 marca 2019, 15:18

Panie BUBA a co ci dadza nawet te R-27ET/ER jak radar naszego MiG-a ma zabójczy zasieg 70km a cel może sledzić z 50km:)) Do tego akurat R-27 wykazały sie jako chyba najbardziej nieskuteczna rakieta p-p w historii:)) Dalej, akurat nasze F-16 maja juz IRST, co prawda podwieszany ale jest i jest to system znacznie lepszy od tego co ma Rosja więc powodzenia:)

Pawel
sobota, 2 marca 2019, 14:23

Jezu. Kolejne 10mld zlotych wypompowane z panstwa. Nawet za komuny my kupywalismy sprzet oni towary z Polski tj wegiel.

obalaczmitow
sobota, 2 marca 2019, 13:51

Właśnie LM podał cenę godziny lotu F35 na 25 tys dolców. Wiec jak mamy kupić samolot na jeden potrzebujemy min 3-4 pilotów / jeden będzie chory, drugi pod służbie, trzeci na urlopie / . Aby pilot utrzymał nawyki lotne musi latać MIN 200 h rocznie - to na jeden samolot / BEZ UZBROJENIA/ trzeba wydać 4x200hx25 tys dolarów 20 mln dolarów. Do tego trzeba opłacić mechaników, hangary itp - ile tam ich chcemy kupić? 32 - 20 mln x 32 samoloty 640 MLN dolarów rocznie będzie kosztowało utrzymanie nawyków pilotów dla F35 - 2,5 MLD złotych -no chyba że chcemy je postawic na kołki i raz 2 razy do roku wyciągnąć na defiladę

w
sobota, 2 marca 2019, 13:26

podłączyc sie pod zakup Finlandii i kupic ze 100szt F-18 + 24 Glovery albo ( najlepszy wariant) kupic 100 szt F-15X. Potrzebne sa nam samoloty przewagi powietrznej. Jak nie to uruchomic uzbrojona wersje An-2 w Mielcu i dac sobie spokój. Ile mozemy kupic za jedyny wyrób-jabłka ??? Przemysłu i swoich produktów nie mamy

Łukasz
sobota, 2 marca 2019, 11:34

A co z pozostałymi programami, które miały być już dawno zrealizowane, np. zakup helikopterów? Rozumiem, że po zakupie kilku gołych maszyn dla policji i zakupie kolejnych golców (ale tym razem z utajnieniem szpeju, żeby nie było kompromitacji) dla specjalsów to już problem braku heli w wojskach lądowych i marynarce jest rozwiązany? Co z artylerią rakietową. Aptekarska ilość HIMARS, propaganda sukcesu i teraz kupujemy kolejną mikroflotę? Ile z tych zaplanowanych 32 statków 5 gen. naprawdę kupimy - 8? Co z orką? Kiedy w końcu Polska pozyska nowoczesne okręty podwodne? Co z Wisłą? A kasa z MON idzie na drogi, pomniki, ławeczki, komisje a teraz na 13-stki dla emerytów. Kpina i zdrada stanu.

Gts
sobota, 2 marca 2019, 11:33

F-35 to wielu aspektach swietna maszyna, ale jak juz piszecie ma wiele bolaczek a jedna z nich tak jak w przypadu Ospreya jest kompozytowy kadlub, ktory ma przez to niska zywotnosc. Czy oni to poprawili? Nie wiem wiem ze w naszych warunkach ta maszyna moze nie zniesc naszej bylejekosci i prowizorek warsztatowych. Jak juz pisalem, mam pewne watpliwosci, bo informacje o kontraktach sa bardzo dziwne. Nie sadze zeby cena dla Belgii byla cena standardowa, mozliwe ze Belgia przejela czesc kontraktu Turcji bo jeszcze niedawno Kanade postraszona cena z kosmosu za calosc, a tu mamy cene z pakietami nizsza niz cena samego platowca bez silnika.

1234booboo
sobota, 2 marca 2019, 11:32

Każdy dyskutant szafuje argumentami za i przeciw. A może lepiej popatrzeć na mapę. I stwierdzić, że Polska nie ma głębi operacyjnej ani strategicznej. Ani żadnej innej. Już w czasie II WŚ te 500 km wzdłuż i wszerz nie było żadnym problemem dla lotnictwa- mniej niż godzina lotu dla myśliwców. Nawet dla P47 z bombami. To teraz bądźcie łaskawi wyznaczyć lokalizację lotnisk ( nie tych istniejących ale tych co powinny być aby uzyskać czas reakcji) i zobaczcie co wyjdzie. Nie ma praktycznie takich lokalizacji . Wyjście to przebazowanie do sojuszników albo nieustanny dyżur powietrzny. I to powinno decydować o tym jaki samolot wybrać. Jak dla mnie dużo samolotów wsparcia pola walki lub śmigłowców bojowych i system antydostępowy. Na klasyczne walki myśliwców polskie niebo jest za ciasne,nawet zakładając hipotetyczne 5 minut na start i dolot do przeciwnika na dystans 100km to przy uzbrojeniu przeciwnika dużo za wolna reakcja . Tyle, że chyba nie mamy uzbrojenia do walki na takie dystanse i chyba mieć nie będziemy. A myśliwce i tak trzeba będzie hipotetycznie przebazować do baz niemieckich i dalej na zachód. Teoretycznie nowe Suchoje mogą na niskim pułapie rozwinąć ok 1500 km/godz to licząc od granicy przy optymistycznym założeniu natychmiastowego wykrycia na granicy oznacza , że rejon Warszawy ogarniają w około 7 minut i rozrabiają do woli. A teraz wybierajcie sobie samoloty do skutecznej obrony. Nie ma takich. Pozostaje w praktyce obrona rakietowa i jak zwał tak zwał - Wisła , Narew czy inna rzeka o Patriotach nie wspominając - tyle, że tego też chwilowo nie mamy. Izrael ma ten sam problem, ale ma bardzo silną obronę rakietową przez co może chronić swoje lotniska i posiadać dużą ilość samolotów bojowych z realną szansą skutecznego przeciwdziałania .

Box123
sobota, 2 marca 2019, 11:21

Konieczne jest wprowadzenie specjalnego funduszu na modernizację armii wyskososci 5mld zł rocznie, przynajmniej do roku 2026 (włącznie), który w całości przeznaczony byłby na zakupy nowego sprzętu, niezależnie od normalnego budżetu MON, tym bardziej biorąc pod uwagę jakie ogromne ilości pieniędzy rząd chce przeznaczyć w najbliższym czasie na walkę ze smogiem, program dostępności, kolej czy teraz nowe programy społeczne albo obniżkę pit do 17%. I wiem, że są to rzeczy potrzebne i decydujące o ludzkim życiu ale w sytuacji Polski - kraju położonego pomiędzy Niemcami i Rosja, utrzymanie odpowiednie wielkiej i silnej armii musi być absolutnym priorytetem zaraz po programach demograficznych ( bo bez tych ostatnich jedynym pytaniem będzie co najwyzej, kto ostatni zgasi światło i żadna armia nie będzie potrzebna). Nie jest nim natomiast obniżenie podatków o pkt procentowy którego praktycznie nikt nie odczuje, natomiast przekierowanie tych środków na modeznizacje wojska było by mocno odczuwalne i zwiększyło środki na ten cel o 50%. Dodatkowe 5 mld rocznie tylko na modernizację to: 160 takich wyrzutni praktycznie w 2 lata, 2 eskadry f35 w 3 lata czy 600 spolonizowanych czołgów K2 w 5 lat (licząc po jakieś 30mln zł za sztuke) czyli wszystko wyżej wymienione w 10 lat. Utworzenie takiego funduszu pozwoliło by odciążyć budżet mon i skończyć z efektem krótkiej kołdry który nie tylko powoduje, że nie kupujemy tego na co nas nie stać, ale ze nie kupujemy też tego na co nas stać, bo nie możemy się zdecydować co jest nam bardziej potrzebne, co powoduje że wszystkie postępowania ciągną się latami. Dodatkowo należy wpisać do konstytucji zapis o obowiązkowych wydatkach na armię wysokości 2,5% PKB, żeby nie można tego zmieniać zwykła ustawa. To samo odnośnie utrzymania minimum 200tys armii, tylko ze zmianą, że wojska zawodowe powinny liczyć najmniej 150tys, a nie najwięcej jak to jest obecnie. Dodatkowo też powinien być podwyższony próg wydatków na samą modernizacje do min 30% od 2020 i 35% od 2024. Plus powinien powstać instytut badawczy z prawdziwego zdarzenia który opracował by nowe technologie z budżetem minimum na poziomie 0,1% PKB rocznie czyli obecnie jakieś 2 mld zł Natomiast co do zakupu samolotów f35 to jest to oczywiście jak najbardziej dobre rozwiązanie, bo to jedyna broń która jest w naszym zasięgu i która pozwala nam uzyskać przewagę nad Rosja w jakimś obszarze. Konieczne jest jednak również zwiększenie liczby posiadanych f16, przynajmniej o 1-3 eskadry, aby miał kto wykorzystać uzyskana dzięki f35 przewagę, bo w przeciwnym razie para pójdzie w gwizdek

tertio
sobota, 2 marca 2019, 10:49

Powinniśmy kupić maszyny z większym resursem - czyli f-15x. U nas maszyny dużo latają a eksploatacja kosztuje. Po za tym nowoczesnych maszyn wielozadaniowych mamy sporo ( f16) za to prawdziwego myśliwca już nie. Potrzebujemy F15, Eurofighter lub F18 Super Hornet. Pewnie ich nie kupimy, bo żadne z producentów nie jest firmą LM, która jest "magicznie" skuteczna jeśli chodzi o polskie kontrakty...

Wersja Lajt
sobota, 2 marca 2019, 10:47

Wszyscy dają  się nabrać na listę pobożnych życzeń i  analizę czegoś co może się dziesięć razy zmienić. Po wyborach do sejmu będzie nowy plan rozwoju wojska i jego zakupów. Obecne gdybanie  jest dzieciate. Trzeba wyczuwać gdzie się kończą "bajki Andersena" a zaczyna rzeczywistość.  Stwierdzenie  "Chcemy kupić...." nie oznacza,  że kupimy. A temat Harpii został tak przewałkowany, że wszyscy wiedzą na czym się stoi.

Luke
sobota, 2 marca 2019, 10:20

Przemyslalem i mysle ze te 32 F35 wejda w system za SU22 tak jak F16 za Mig21/23, teraz mamy jeszcze dowymiany Mig29 i mysle ze polataja jeszcze 8-10 lat zanim zostana wymienione przez F15X, tak to widze. Nie wyobrazam sobie SP RP z 80 samolotami to jest o jakies 40 maszyn zamalo jak na Polske.

BUBA
sobota, 2 marca 2019, 10:11

Jak można powołać na ministra obrony człowieka który nie rozumie że zakup 32 F-35 niczego nie zmieni bez nowoczesnej amunicji BVR dla F-35 i F-16, bez modernizacji systemu uzbrojenia samolotu F-16 poprzez zabudowę radiolokatora AESA i IRST jak w Block 60/62, bez pocisków R-27ER1 i R-27ET1 dla WSZYSTKICH MiGów-29? Co można nawalczyć z AIM-120 C-7 przez kolejne lata? Gdzie samoloty WRE i AWACS? ......................................................................................................................................................................................... Wygląda to jak przetarg stulecia ustawiany pod zakup F-16 w 2002/2003. Komorowski też opowiadał wtedy niesamowite bajki...

Patriota
sobota, 2 marca 2019, 09:51

Ja proponuję zakupić f16 w najnowszej wersji wyjdzie taniej i szybciej. Do tego zakupić z eskadrę bodźców zrobić ze 3 eksadry mieszane bsl. W kazdejpo12-16 WSB plus 6-8bsl jako wsparcie do jedzenia lądowych.

Covax
sobota, 2 marca 2019, 09:40

Jakis rok temu moze dwa MON miał pomysł pozyskania 96 "pustynnych" F16. MLU (96 + 48 sztuko) miał robić WZL wraz z "Polska firma ( ktore miniater tak lubi wspierac ) LucjanMarian" miało to kosztować wraz z "linią produkcyjną" 100 mln złotych per sztuka, i dać 100% możliwości serwisowych w naszych F16 ( cyrka 144 sztuko ). A F35 powtorze to jeszcze raz, bogate i powazne państwo Niemieckie woli cos innego a na chwile obecna woli gen 4+ z mozliwoscia dłubania ( i budowa z Francja 5 gen ) , powazne państwo Japonia, kupuje ale chce dlubać cos swojego gen 5 z drugim powaznym państwem Koreańskim, powazna GB to samo. A panstwo w palestynie kupuje ale swoją wersje ze swoimi "bebechami i pewnie kodami" a Turcja, ktora oficjalnie deasemblerowała kody F16 ( przy okazji "seryjny sobójca" odwiedził inzynierow nad tym pracujacych) woli s400 od F35 ? A powazna Szwecja dłubie Gripeny, Przypadek ? W "poważnych państwach nie ma przypadków" a w Polsce, ustawy pisze sie w ambsadach innych Państw a "kelnerzy o ich tasmy" stanowia niewypowiedziana tajemnice dla "spec sluzb"

desert
sobota, 2 marca 2019, 09:28

Za katastrofalne decyzje dzisiejszego MON wszyscy zapłacimy tragedią narodową. Trzeba ewakuować się z Polski puki jeszcze czas.

Grzyb
sobota, 2 marca 2019, 09:27

Czyli wygląda to tak: zamiast produkowac Homara i wspierać nasz przemysł i powoli budować własne zdolności kupiliśmy trochę HIMARSów, zamiast wybrać odpowiedni helikopter kupujemy Black Howki jak leci, zamiast kupić kolejne F16 bo mamy infrastrukturę i potrzebujemy konia roboczego kupimy kilka sztuk F35. A wszystko to by zadowolić Wielkiego Brata. Zastanawiam się po której str oceanu decyduje się o naszych zakupach???!!!

Grzyb
sobota, 2 marca 2019, 09:19

@Pragmatyk- zapomniałeś o HIMARSie

w.
sobota, 2 marca 2019, 08:32

według informacji z USA płatowiec F-35 ma znacznie mniejszą trwałość niż deklarował producent coś koło 2 tysięcy godzin. Tak więc to nie będzie nabytek na wiele lat.

NsZ
sobota, 2 marca 2019, 08:14

A o kolejnych Patriotach cisza,to co 2 baterie będą bronić czego w naszym kraju??? Żoliborza i Nowogrodzkiej żeby szlachta mogła bez problemu uciec.Podobnie jak 20 wyrzutni HIMARS,po kilka sztuk sprzętu żeby było co na paradzie pokazać a żadne to wzmocnienie naszej armii.Skoro na niby modernizuje się nasze wojsko to i ludzie na niby w razie W staną w obronie tego kraju.

Zygfrytch
sobota, 2 marca 2019, 01:45

Jeśli mielibyśmy wszystko już kupione z poprzedniego planu , (nie mówie już o tym zebysmy eksta kupili z przynajmniej 96 mysliwcach przewagi powietrznej),to można by było te f35 kupić-oczywiście nie upolityczniajac zakupów przez co zmniejszyli decydenci liczbę sprzętu, myśląc że po co więcej jak ameryka nas obroni - to na paradę starczy :) żałosne lecz prawdziwe

Nemo
sobota, 2 marca 2019, 01:27

Jeżeli Congress utrzyma sankcje na sprzedaż f-35 do Turcji, to będziemy mogli wziąć z ich puli te 32 maszyny już w przyszłym roku:)))

Anni
sobota, 2 marca 2019, 00:36

Co to za koszty dla dobrej zmiany.Tylko w tym roku dodatkowo wyłożą jeszcze 11 mld żeby kupować wyborców.

Wojmił
piątek, 1 marca 2019, 23:33

znowu szarpanie bez długoterminowego planu...

Gts
piątek, 1 marca 2019, 22:14

Zauwazylem, o czym ty bredzisz. Cena za 34 sztuki dla Belgii to bylo 4.14 mln dolarow. Zreszta padly zaurzuty nie tylko od europejskich producentow ale i od Boeinga ze ta cena jest nierealna. Nie wiadomo wiec czy LM postanowil walczyc z konkurencja cena dumpingowa czy standardowe pakiety zawieraja znacznie mniej niz kiedys. Zreszta porownujac z kosztami zakupu F-16 dla Slowacji 14 szt za 2.91 mld dolarow mozna sie zastanawiac co jest nie tak z kontraktem dla Belgii... co wiecej, szacunki ze stycznia 2018 mowily o koszcie 6.35 miliarda dolarow za 34 samoloty i 38 silnikow plus standardowe pakiety, az tak zeszli z ceny? Jesli cena F-35 jest tak niska to cofam wypisane slowa odnosnie kupowania F-16. Bieremy Lightninngi... i to najlepiej 48... Tylko w ogole mi sie to nie sklada w calosc... zwlaszcza jak czytam o kosztach F-35 na zagranicznych stronach. Bede z uwaga oczekiwal oferty dla Polski. Jednak jak pisze autor, to ze od razu stawiamy na te jedna maszyne moze nam podrozyc kontrakt. W sumie nie wiem co myslec, bo do tej pory inne kraje uczestniczyly w programie F-35, a cena dla Belgii jest jak dla mnie wyjatkowo ostro skrojona. Poza tym slyszac narzekania o kosztach wdrozenia i utrzymania w USA az mi sie wierzyc nie chce, ze moze byc taniej od F-16. Belgia nie uczestniczyla w programie F-35 a kupila taniej samoloty od tych, ktorzy wplacali na program forse? Co wiecej nie poniosa kosztow wdrozenia wersji 4, a poniesie je napewno UK bioraca znacznie wiecej samolotow? Wydaje mi sie ze kontrakt dla Belgii to swoista dziwgnia reklamowa dla kliebtow Europejskich. Zobaczymy moze i Finlandia uzyska taka cene, a za nia i my?

Wiesiek
piątek, 1 marca 2019, 22:01

Przypominam szanownym panom komentującym że te 32 F-35 to w planie do 2026 r. A więc nie wykluczone że po tym okresie (czyli w planie 15 lat do 2032r.) będą kolejne zakupy F-35

kołalsky
piątek, 1 marca 2019, 21:05

Z analizy wynika że te 32 F-35 będą musiały zastąpić nie tylko SU 22 i MiG-29 ale i część F-16 które za 5/6 lat będą resursowo "stare". Czyli 1 F-35 będzie robił za 5/10 starych maszyn ?

pragmatyk
piątek, 1 marca 2019, 20:52

Zrozumiałem ,że Patriotów już sie nakupiliśmy ,a teraz przerzucamy sie na podobnie zrobiony zakup F-35

Franz
piątek, 1 marca 2019, 20:11

Sporo tutaj komentarzy, zdaje sie malo obiektywnych. Ryzyko ataku na nasze lotniska w pierwszych dniach konfliktu jest oczywiscie duze, jednak trzeba przyznac ze maszyna F-35 jest zdolna penetrowac teren dosc gleboko za linia frontu, dlatego takie zdolnosci sa nie do przecenienia. Czy ilosc jest lepsza niz jakosc, w przypadku konfliktu typu all out napewno, ale wtedy mowimy i tak o ilosciach na ktore nie ma budzetu. Dlatego decyzja chyba najlepsza z mozliwych.

MyPolacy
piątek, 1 marca 2019, 19:21

Coś ostatnio za dużo nieprzychylnych komentarzy o F-35, popatrzmy które kraje wybrały te samoloty i uczmy się od nich jak ich używać. F-35 potrzebuje infrastrukturę naziemną do odbioru danych to trzeba stworzyć, a będą niewidoczne dla wroga -Rosji!!

Geralt z Rivii
piątek, 1 marca 2019, 18:30

F 35 to bardziej bombowiec niż myśliwiec, nam potrzeba dużo myśliwców i samoloty do bezpośredniego wsparcia wojsk a nie następce F117 ! widać decydenci stawiają na odstraszanie i sojusze niż na realną siłę wojska a szkoda, wiemy jak się to skończyło w1939r.

Clash
piątek, 1 marca 2019, 18:27

F35, a potem dłuuuugo nic. Mam nadzieje że MON je kupi razem z Apachami . Dla potencjalnego wroga bedzie to duży problem.

prawieanonim
piątek, 1 marca 2019, 18:17

Marcin - nie pleć bzdur. USAF nie musi kupować F-35 bo misje A-10 przejmują z powodzeniem F-15E ze swoim gigantycznym udźwigiem.

Marek
piątek, 1 marca 2019, 16:56

Jeżeli kupimy te f-35 to warto je rozmieścić gdzieś blisko gór w bunkrach umiejscowionych u podnóża gór tak aby nie zostały zniszczone przez rakiety wroga.

obalaczmitow
piątek, 1 marca 2019, 16:49

Czy mon już coś kupuje? czy jest ogłoszony przetarg? A do tego przetarg jest tak ustawiony, że na chwilę obecną wymagania spełnia tylko jeden samolot? - ciekawe skąd to znamy? to się nazywa "ustawianie" przetargów i jest po prostu karane. W żadnym kraju który kupuje samoloty NIGDY nie pisze się przetargu dokładnie pod jeden samolot - bo po co taki przetarg. Jako że mówimy o dużych pieniądzach to ich wydanie powinno być przejrzyste dla opinii publicznej. W przeciwnym wypadku jakie mamy dowody, że nie doszło do korupcji? ano żadne. A co do korupcji - to wystraczy że firma która ma wygrać zleci osobom powiązanym z komisją przetargową jakąkolwiek analizę, którą przyniesie w teczce jako gotowca bez podpisu. Następnie za tą analizę w świetle prawa zapłaci grube mln dolarów firmie "konsultingowej" w której zatrudnia się np rodziny osób z komisji przetargowej, które po opłaceniu podatku uzyskają godziwy przychód - i prawnie jest super - a moralnie - to nadal zwykła łapówka. Przecież to proste jak drut - a tłumacznie że kupjemy najlepszy sprzęt - to co przy zakupie porshe nie może byc korpucji - argument śmieszny dla mas. Ale taki przetarg pownien być jawny - i każdy oferent powinien być oceniony w kilku kategoriach w punktach - czyli np zdolnośc bojowe, cena, ofset , servis itp. I jawna komisja z imienia i nazwiska po prostu ocenia każdego oferenta w każdej kategorii - jeżeli cena jest najważniejsza to mnożymy liczbę puktów przez np 70% jeżeli zdolności bojowe to wynik mnożymy przez te 70% - wtedy jest jasno i wiadomo dlaczego firma wygrała przetarg na mld złotych - a w każdym innym wypadku - to po prostu działanie niejasne, korupcjogenne. A to co mówi minister to po prostu skandal i banialuki. Do tego potrzebna żetelna analiza do czego ma służyć nowy samolot, jak długo, skąd kasa na utrzymanie ile to będzie kosztować rocznie/samolot itp. Ale widać to zbyt trudne bo "ciemny lud kupi wszystko". Jak na razie to po prostu kupowane jest wszystko bez przetargów z jednego kraju poza jakimikolwiek procedurami - a jedyne tłumacznie że kupujemy od sojusznika i najlepsze - no no argumenty przy wydaniu mld złotych po prostu porażające. A może to po prostu cena za Fort Trump - ok tylko po prostu trzeba to jasno powiedzieć i zapytać się ludzi czy godzą się na wydawanie w ten sposób ich podatków. A w tym czasie dzieci w wielu miejscowościach uczą się na 2 zmiany w szkole, drogi poza dofinansowanymi z UE wyglądają jak w Afryce itp . Ale co tam będziemy kupować F35 - żeby ciemny lud myślał jacy to my już potężni jesteśmy. - Żenada

dropik
piątek, 1 marca 2019, 15:54

po tym jak prezes ogłosił piątkę prezesa można powiedzieć , że nic nie będzie.

MMS
piątek, 1 marca 2019, 15:46

Bez sensu teraz kupować F-35, lepiej kupić kilka F-16 Block 70 lub nową wersję F-16 proponowaną Indiom. Zresztą potrzebujemy rozpoznania, bo i tak nie możemy strzelać tymi samolotami na pełen dystans.

Adrian
piątek, 1 marca 2019, 15:41

Zdecydowanie. 1000 samolotów, Tomahawki i do tego lotniskowiec. A... jeszcze broń satelitarna

Davien
piątek, 1 marca 2019, 15:38

Panie marcin i ładnie tak zmyslac:)) USA kupuje F-35 by zastapic własnie maszyny 4 gen jak F-16 i część F-18E, bo F-18C własnie sa wycofywane masowo z US Navy. Dalej, ten jak twierdzisz nieudany F-22 jest najlepszym mysliwcem swiata i żadna maszyna nawet sie do niego nie jest w stanie zblizyc, a juz zwłaszcza ten twój Gripen E czyli samolot gorszy od F-16V pod kazdym dosłownie wzgledem. Natomiast co potrafi F-35 to juz dobitnie udowodniły ćwiczenia Red Flag gdzie ten jak go nazywasz "nielot" rozniósł w starciach powietrznych w pył F-15E w wersji F-15AE czyli lepszej od tego F-15X, takze w Syrii F-35 pokazały juz co potrafią. Rafale nie jest złym mysliwcem, ale w starciu z F-22/35 to tylko kolejny ruchomy cel. Aha co do zapasu paliwa w F-35 to zasięg bojowy F-35A przekracza 1200km wyłącznie na paliwie wewnetrznym czyli więcej niz rosyjskich Su-35 czy Su-30, daleko w tyle zostawiajac F-18E, i przewyzszajac Rafale który dla 1800km zasięgu musi miec 3 podwieszane zbiorniki:) Naprawde panie marcin jak sie nie znasz to po co głos zabierasz?

AG
piątek, 1 marca 2019, 15:32

A o kosztach utrzymania tych f35 to nie piszecie, a od tego trzeba zacząć, że sa ogromne. Warto pomysleć o sprawie perspektywicznie i: zamowić 24 f-16 block72 a starsze wersje blokc52 przesunąć w zastępstwo su22. Od US wymóc pełne mozliwości serwisowe f-16. A jak będzie ta wspólpraca przebiegać pozytywnie to za 6-8lat pozyskiwać te f35 pod warunkiem, ze będą się do czegoś nadawać, bo różne są opinie o jakości i kosztach utrzymania. Polska nie jest partnerem programu budowy f35 i kupimy najdrożej i najdroższy będzięmy miec serwis. Niech sobie . Czyli boso, ale w ostrogach.

ŚWIERGOT
piątek, 1 marca 2019, 15:18

Realnie powinno być tak..tylko i wyłącznie sprawdzone bojowo, posiadając infrastrukturę ,bazy szkoleniowe ,zaplecze logistyczne Polska powinna zakupić f-16 w wersji proponowanej Indiom w ilości minimum 24 sztuk i przeprowadzić modernizację pozostałych 48 f-16 jakie posiadamy ( chociaż wróble w kuluarach ćwierkają że zostało nam ich już 44 sztuki cóż misja Kuwejt zrobiły swoje)....natomiast latadełko f-35 zostawmy sobie na następne pokolenie bo to coś na dzień dzisiejszy jest tylko cuś ( której nie chcą USA oraz Izrael).....a propagowane jest przez naszych decydentów jako socjotechniczna wrzutka propagandowa dla niezorientowanych mas które politycznym konfabulantom poprawiłyby wskaźniki politycznej popularności w zbliżających się wyborach ...

Kalis
piątek, 1 marca 2019, 15:15

Minimum to 3 eskadry I to f16 viper, nie ma sensu przeplacac f35.. i dozbroic wreszcie I zostawic 2 eskadry mig29 dwusilnikowe! Czesci zapasowe I silniki z wegier! Pomyslec o offsecie z USA w postaci szturmowych ah1 uzywek..

zauważyłem
piątek, 1 marca 2019, 15:12

Cena za 35 sztuk F35 to ok 3,5 mld dolarów czyli ok 13 mld zł. Przypominam kontrakt na Caracale miało być "tylko" 13,3 mld zł. Czyli jak kupujemy Caracale to niedrogo, jak F35 to za drogo.

X-70
piątek, 1 marca 2019, 15:05

To jest zwykła papka propagandowa przed wyborami. Jeżeli byłaby wola zakupu samolotów to za kilka miesięcy byłby przetarg i w następnych latach dostawa maszyn. Błędem jest mówienie z góry o F-35. Amerykanie mają zastrzeżenia do funkcjonalności tej maszyny, a my jesteśmy zbyt biedni żeby eksperymentować za grube pieniądze. Osobiście uważam, że kraj powinien najpierw zainwestować miliardy w obronę przeciwlotniczą, która praktycznie nie istnieje, a dopiero potem mając ochronę ważnych obiektów w tym lotnisk inwestować w drogie samoloty będące łatwym celem do zniszczenia bez OPL.

Kazimierz W.
piątek, 1 marca 2019, 14:49

Tak. Kolejny pomysł MON. Wyczyści budżet na samoloty F35, których zaawansowanie techniczne przebija możliwości polskiej armii. Zamiast kupić samoloty 4 lub 4+ generacji w większej liczbie. Nawet jak w końcu pozyskamy 1 (jednego) satelitę to i tak F35 będzie zbyt nowoczesny. Zapłacimy krocie za kilkanaście sztuk sprzętu, którego nie będziemy mogli samodzielnie wykorzystać. Jak mamy już kupować tylko co z USA to kupmy za ta samą cenę większą ilość F16 lub F18 . USA zarobi, a my będziemy mieli realnie podwyższoną zdolność bojową. Chyba, że nie o to chodzi...

Arek
piątek, 1 marca 2019, 14:37

Mam mieszane uczucia co do zakupu tak drogich samolotów jak F-35. Tym bardziej, że w pierwszych dniach wojny nasze lotnictwo może przestać u istnieć. Nie lepiej kupić więcej F16 czy Grippen w najnowszym wydaniu ? Coś ten PIS za bardzo szasta naszymi pieniędzmi.

Kojot
piątek, 1 marca 2019, 14:24

To tylko haracz dla USA za teoretyczną ochronę Polski. Jakie by nie były te samoloty i ile by ich nie było to nie ochronią naszego kraju przed Rosja która ma kilka tysięcy głowic nuklearnych. Tylko własna broń jądrowa może to zrobić.

sorbi
piątek, 1 marca 2019, 14:23

A może te 32 sztuki zastąpią 18 SU-22 i eskadrę nie modernizowanych migów, a ta eskadra "zmodernizowanych" jeszcze trochę polata i zostanie zastąpiona w późniejszym okresie kolejnymi 16 maszynami 5 generacji???O ile będą fundusze. p.s. Mogliby zakupić eskadrę F-16 dla zastąpienia su22 i wynegocjować już jakiś "mini offset" pod F-35 , a potem 32 szt. F-35 w celu zastąpienia Migów 29.

Wien
piątek, 1 marca 2019, 13:58

Kolejny złom kupiony u amerykano A czy nie lepiej spłacić zadłużenie Polski

Kalis
piątek, 1 marca 2019, 13:55

4 eskadry to minimum.. lepiej tansze f16 viper i ..zachowac 2 eskadry dwusilnikowych mig29 po modernizacji I czesciach z 20 szt wegierskich. A w offsecie of amerykancow wziasc jeszcze ah1 super cobry uzywane.. fajna opcja to zakup 2 eskadr uzywanych hornetow z australii

cosma
piątek, 1 marca 2019, 13:43

autor pogubił sie w liczeniu, skoro jedna eskadra to 16 samolotów a 3 eskadry to 48 szt. to jakim cudem 64 szt. to 6 eskadr?

xyz
piątek, 1 marca 2019, 13:29

To jest żenujące, obiecywać coś zdając sobie sprawę że na jesień może wszystko się zmienić, jak skrajnie nieodpowiedzialnym trzeba być by uprawiać bajkopisarstwo w temacie obronności kraju, 30 myśliwców nawet 5 generacji to jest tak jak ten nowy dywizjon rakietowy, nic nie zmienia w zdolnościach obronnych, nie przepraszam z poziomu 0 podnosi nasze możliwości na +3 w skali 10 stopniowej a to za mało.

karma
piątek, 1 marca 2019, 13:17

f35 moze wskazywac cele dla ibcs. przelamywac opl wroga. rosja pomalu tez wprowadza su57. dobrze ze patrzymy przyszlosciowo.

Bombastyczny Wiesiek
piątek, 1 marca 2019, 13:16

Te zakupy to chyba na mecz Izrael vs Iran?

Słabo
piątek, 1 marca 2019, 13:14

Bananowa republika. Jedno z biedniejszych państw Europy (na głowę) a kupuje zabawki jak dla szejka. F16, F18 - tak jak w Indiach, to byśmy się czegoś nauczyli, a tak tylko wydana kasa za poklepanie po plecach.

Kunegunda
piątek, 1 marca 2019, 13:09

mam wrażenie, że większość na serio bierze to co mówił pan Błaszczak, zapominając że zbliżają się wybory i dlatego to powiedział, a nie dlatego że tak będzie.

werdo
piątek, 1 marca 2019, 13:03

swietny kierunek. tylko przydaloby sie jeszcze ze 48 f16v

Taka prawda !
piątek, 1 marca 2019, 13:03

Tylko i wyłącznie zakup 64 sztuk F/A-18E/F Super Hornet w najnowszym wariancie Block III oraz 12 sztuk Growlerów daje nam w połączeniu z 48 sztukami F-16 jakąkolwiek szansę na sensowną powietrzną obronę RP i przełamywanie obrony napastnika ze wschodu.

tartaror
piątek, 1 marca 2019, 12:50

...też mi argument, przecież pilot zginął, bo źle naprawiono fotel w zakładzie w Bydgoszczy... Chyba, że coś mylę...

mati69
piątek, 1 marca 2019, 12:49

Jeszcze apropo centrum serwisowego F16 WZL w Bydgoszczy, niby od 5 lat jest certyfikowane przez LM, a ponoć na niektóre części do F16 trzeba czekać 2 lata. Przy większym zamówieniu F16V kompetencje powinny wzrosnąć, łącznie z produkcją części podzespołów, a nie tylko malowanie i jakieś drobne i tanie naprawy.

Aaa
piątek, 1 marca 2019, 12:30

Super decyzja!

drobny
piątek, 1 marca 2019, 12:24

Jak już mamy kupić amerykańskie bo ten rząd wchodzi im bez masła to 48 F-16 blok 70 (będzie taniej bo mamy już 48 takich blok 52+) z opcją na 16 może 32 sztuki F-35 z dostawami i finansowaniem od 2030r. W całym tym bałaganie w MON jednej rzeczy nie rozumiem, czy nie można wymieniać sprzętu płynnie w małych ilościach ale sukcesywnie np. w przypadku samolotów po 2-5 szt. rocznie a nie szarpać się jednorazowo na duże ilości? Obawiam się że z zastąpieniem obecnych f-16 będzie tak samo, będą wymieniane jak będą spadać z nieba, zamiast pomyśleć o sukcesywnej wymianie ich następcy będą kupowani na hura.

GI
piątek, 1 marca 2019, 12:22

USA chętnie sprzeda swojemu sojusznikowi F-35 tylko postawi warunek, że nowo kupione maszyny 5 generacji będą mogły stacjonować tylko na amerykańskiej ziemi. Wiadomo, u nas granica na wschodzie za blisko.

Dalej patrzący
piątek, 1 marca 2019, 12:22

BEZ SENSU. Wystarczy te 48 F-16 - ale zmodernizowanych do Vipera, wpiętych sieciocentrycznie - wyposażonych na bogato w WRE i bronie precyzyjne - i co najważniejsze - operujacych efektywnie i skutecznie pod parasolem A2/AD Tarczy Polski. Inaczej skończy się tym, ze w godzinie "W" te F-16 czy F-35, zostaną "mądrze" ewakuowane do Ramstein - albo i nawet prosto do UK - i tyle będzie z nich pożytku dla Polski. Czyli "Wykonać Pekin-Bis". To nie samoloty są numerem 1 strategicznego miecza i tarczy - tylko rakiety, a raczej antyrakiety w ramach A2/AD. Teraz nadrzędny pojedynek odbywa się miedzy strefami A2/AD - zwłaszcza w przypadku Polski, gdzie A2/AD Kaliningradu JUŻ nas wymiata i prześwietla i kontroluje na terenie całej Polski. I wkrótce - za 2-3 lata - na Białorusi powstanie kolejna strefa A2/AD. Zaś w latach 20-tych Rosja wprowadzi pełną sieciocentryczność i dronizację, także nowe systemy S-350, S-500, zaawansowane drony [np. Ochotnik] i wszelkie elementy RMA - u nas praktycznie traktowane marginalnie. 2/3 do 3/4 całego PMT powinno pójść na budowę defensywno-ofensywnej, strategicznej, saturacyjnej, sieciocentrycznej A2/AD Tarczy Polski. Z C4ISR integrującym w czasie rzeczywistym całą bazę sensorów, WRE, pozycjonowania dla efektorów precyzyjnych - także w szerokich buforach głębi bezpieczeństwa strategicznego wokół Polski. Musimy stanąć całkowicie na własnych nogach w kwestii pełnej suwerennej obrony strategicznej na REALNY atak konwencjonalny i jądrowy - w tym z głowicami asymetrycznego odstraszania strategicznego - najlepiej pozyskanymi poufnie. Zanim USA wyjdą z Europy na Pacyfik przeciw Chinom - co nastąpi najwyżej w 15 lat - a moim zdaniem to niebezpieczeństwo silnie wzrośnie po 2025 - gdy USA oceni skutki chińskiego programu rozwojowego "Made in China 2025". A co do środków latających - radzę skupić się na dronie bojowym z FLARISA [700 km/h, udźwig użyteczny 500 kg, operowanie z nieutwardzonych krótkich lotnisk polowych, niska cena jednostkowa, możność szybkiego przerzutu i koncentracji projekcji siły środków precyzyjnych] i na dokończeniu ILX-27 - bez niedomiaru mocy - ale także silniejszego Atraxa, Łosia, PGZ-19 z pełnym skalowalnym pakietem broni precyzyjnych, od mikro pocisków kierowanych [czy MHTK - jako C-RAM- i nie zapominajmy o kolejnych Warmate] - aż po kppanc klasy Brimstone, a nawet po AMRAAM-D ER [zwłaszcza dla FLARISA], czy torpedę SLWT dla ZOP np. z ILX-27 - dla najcięższych dronów. Oczywiście - z wpięciem sieciocentrycznym w nadrzędną A2/AD Tarczę Polski. Bo to jest podstawa dla operacyjności i skuteczności działań WP.

mati69
piątek, 1 marca 2019, 12:19

Ludzie zejdźcie na ziemię. 90 mln usd to cena dla państw, które były w programie tego myśliwca. Dla nas to będzie cena rzędu 120 mln usd. Do tego trzeba dodać wszystkie dodatki, pakiety, infrastrukturę, itd. i się zrobi 180 - 200 mln usd. Dla nas koszt 2 eskadr F35 z wszystkimi dodatkami wyniesie ok. 6 mld usd. Powtórzę to co kilka razy pisałem. W zeszłym roku USA oferowały Indonezji 3 eskadry (48szt) nowych F16V za 4.5 mld usd. Grecja za upgrade swoich 84 szt. F16 C/D Block52+ do wariantu V zapłaci prawie 1 mld usd (niecałe 12 mln usd za sztukę). Innymi słowy za max 5 mld usd byśmy mieli, łącznie, 6 eskadr - 96 szt. F16 V Block 70/72. To jest myśliwiec generacji 4+ i dla takich biedaków jak my to jest aż nadto. Natomiast przy takiej ilości, w ramach offsetu, moglibyśmy domagać się budowy kompleksowego centrum serwisowego w Bydgoszczy, w którym moglibyśmy serwisować również F16 Słowacji, Rumunii i Bułgarii. Jesteśmy biedakami i na nic innego i lepszego nas nie stać. Do tego wypadałoby nabyć eskadrę Gowlerów, ale to mało realne.

kl
piątek, 1 marca 2019, 12:16

Za drogo! Lepiej więcej, ale np. używanych.

Marcin
piątek, 1 marca 2019, 12:13

panie Davien, USAF musi kupowac F-35 bo samoloty które zastępuje czyli A-10 dostawy zakończono w 1984 i F-16 dostawy do ok 1992 , F-18C do połowy lat 90 są bardzo stare i zużyte w licznych konfliktach . a F-22 okazał się zupełnym niewypałem.Ogólnie lotnictwo amerykańskie musi je kupowac to nie znaczy że są dobre, bo nie są. Mało paliwa, jeden silnik, niska manewrowośc watpliwe korzyści ze stealth ale mus to mus. Podobnie zagranica - F-16 w krajach NATO czy Izraelu latają od 40 lat co wymusza zakup następcy, szkoda że nie wybrali tylko samolotów udanych np Gripen czy Rafale. Po co nam F-35 to zupełnie nie wiem, zamiast tych 2 eskadr można by zakupic 4 eskadry F-16V czy co jeszcze bardziej sensowne częśc z tego F-15X świetny samolot do wywalczania przewagi w powietrzu a nie ten dziwny samolot z ogromnym silnikiem, małymi skrzydłami przez co beczki nie wykręci, małym zapasem paliwa i śmieszną owiewka otwieraną do przodu, nie mający nawet wersji dwumiejscowej bo w małym kadłubie nie ma dla drugiego pilota miejsca. Taka jest prawda, Turcy na nim się poznali i dali sobie luz, bo nie wierzę by tak łatwo z niego zrezygnowali gdyby im na F-35 zależało.

bolo
piątek, 1 marca 2019, 12:09

Wygląda na to,że RP chce awansować do I ligi NATO. F 35 będzie standardowym samolotem NATO przynajmniej do połowy tego wieku. F 16 to model schodzący, dla krajów II ligi typu Bułgaria, Grecja Słowacja. Zakup 32 samolotów do 2026 nie wyklucza zakupu następnej partii po 2026. Rozsądna decyzja strategiczna, problematyczna do wykonania dla naszego kiepskiego Inspektoratu Uzbrojenia. Przydałaby się ustawa tak jak w przypadku F 16.

say69mat
piątek, 1 marca 2019, 12:03

Jak na razie w kwestii perspektyw pozyskania F35 mamy koncert nieśmiertelnego zespołu wishfull thinkin'. Co oznacza, że okres wyczekiwania na pierwszy samolot w barwach PSP może trwać circa pięć lat ... plus. Co, biorąc pod uwagę, krytyczny stan sił powietrznych RP, może oznaczać wieczność. Tym bardziej, że filar naszych SP, czyli postsowieckie konstrukcje MiG29 Su22 sprawiają coraz więcej problemów z utrzymaniem własności lotnych. Stąd, wydaje się, że racjonalizm powinien wziąć górę nad marzycielstwem. I w pierwszej kolejności należałoby w celu utrzymania stanu liczebności floty sił powietrznych RP. Dokupić F16 V block 70/72, bądź leasingować od amerykanów F16 Block50/52. Tak aby wykorzystać potencjał pilotów latających na Migach i Suczkach i tym samym zachować własności bojowe jednostek lotnictwa w Mińsku Mazowieckim, Malborku oraz Świdwinie.

tut
piątek, 1 marca 2019, 12:00

Generalni postawa Pana ministra mi się podoba. Maci kupić nie gadać. Czy F35? Mam wątpliwości. Osbiście wolał bym Gripeny. I to wcale nie dlatego że są dobre. I nie dla tego że tańsze. Ale dla tego że byśmy mieli większy głos w tym że możemy ich użyć. Czytaj, niezależność.

Stefan
piątek, 1 marca 2019, 12:00

Może pan minister powinien zmienić wizytówkę na przedstawiciel handlowy Lockheed Martin. Tylko jedyna słuszna firma i najlepiej bez przetargu.

zatroskany
piątek, 1 marca 2019, 11:57

Moim zdaniem powinno się iść w najnowsze f-16 lub f-18(dodatkowo z możliwością ataku powietrze woda dla wzmocnienia MW i współpracy z grupami bojowymi operujących z lotniskowców)

kowalski
piątek, 1 marca 2019, 11:42

zdolności negocjacyjne naszego MON to czysty dramat... Ogłosić co się kupi zanim się wynegocjowało warunki ... i to po raz kolejny ten sam problem... Widział to ktoś w normalnej firmie ?

BieS
piątek, 1 marca 2019, 11:35

Podniecacie się, a to tylko propaganda... "Dajmy 500+ na pierwsze dziecko, może będzie więcej głosów w wyborach. Prąd drożeje? Niech elektrownie wspierają zadłużone kopalnie. Kopalnie nie mają zbytu na swój astronomicznie drogi węgiel? Budujemy największą elektrownię cieplną w Europie. Marynarka Wojenna, w tym SAR nie ma śmigłowców. No dobra, dobra, Antek jeszcze pracuje w komisji parówkowej i nie zamówił, więc weźmy chociaż 2 z Mielca, to się temat zamknie. MiGi spadają i piloci odchodzą z jednostek. Powiemy, że bierzemy F-35, a za 5-7 lat, to niech ktoś inny się martwi. Po nas nawet potop." Zacytuję pewnego pana z Białegostoku: nie będzie niczego. Prędzej MON przejdzie na islam, niż zamówi nowe samoloty.

janusz
piątek, 1 marca 2019, 11:32

Yugol: Jaktam złomy z Białorusi? już doleciały? czy rozpadły się po drodze?

SOWA
piątek, 1 marca 2019, 11:25

Poprzedni rząd PO zamierzał kupić 64 sztuki F35, obecny 32. Można podejrzewać, że mamy do czynienia w obu przypadkach z kiełbasą wyborczą. Obecnie dostępne na rynku wersje samolotów F35 to wersje testowe lub niepełnowartościowe z ograniczonymi możliwościami bojowymi w dodatku producent nie daje gwarancji, że będzie mógł doprowadzić starsze F35 do wersji docelowej dostępnej za 6-8 lat. Podejrzewam, że jeśli kupimy F35 to już w wersji docelowej problem w tym, czy mamy tyle czasu aby czekać na nowe maszyny? Powinniśmy też zadać sobie pytanie co z polskimi wojskowymi zakładami remontowymi, podatkami zostawionymi w Polsce. Jeśli wybierzemy F35 nie będziemy mogli liczyć na możliwość obsługi maszyn, zresztą zakup 32 nowych samolotów przez kraj liczący 36 milionów ludzi to jakaś porażka. Może pora racjonalnie rozłożyć wydatki na modernizację armii. Skończyć z fikcją służby zawodowej i powrócić do poboru. Przecież zwiększanie ilości zawodowych żołnierzy szczególnie w formacjach niebojowych musi doprowadzić w przyszłości do załamania budżetu MON. Czy ktoś zastanowił się nad problemem braku rezerwistów za kilka lat? Armia zawodowa nie możliwości aby wypełnić lukę wiekową i demograficzną.

razdwatri
piątek, 1 marca 2019, 11:22

Szykuje się kolejny zakup a'la Błaszczak / Patriot , Himars , Black Hawk / , czyli kupimy 16 szt f-35 za cenę 32 szt . Na więcej zabraknie kasy . Oczywiście odtrąbimy wielki sukces , ogromne wzmocnienie naszej armii itp. bzdety .

Jan
piątek, 1 marca 2019, 11:20

Wcale nie takie to musi być trudne. Porównywałbym ten program raczej do Himarsa, a nie do Wisły. Wystarczy decyzja, że kupujemy "z półki", rezygnując z offsetu i udziału naszego przemysłu, żeby do wynegocjowania pozostała tylko cena, gwarancje, warunki szkolenia i termin dostaw. Takie negocjacje można zamknąć w miesiąc. Oczywiście będzie z tym dużo "szumu" i "wielka afera", ale coś za coś.

mobilny
piątek, 1 marca 2019, 11:13

Priorytetem to wojska sił lądowych. Broń pancerna, BWP oraz Narew i artyleria. Reszta niestety musi poczekać. Gadka szmatka o 5 gen.to nic innego jak przygotowanie się do powielenia błędu pt. "Wisła i Homar"

expert
piątek, 1 marca 2019, 11:10

Szkoda, że tylko 32, ale dobre i to. Migi i suki nie złomować, tylko zakonserwować i do magazynu. Mogą się przydać w wojnie na wyniszczenie.

Ryki
piątek, 1 marca 2019, 11:08

F35 - dobrze że kupują.... Ale przy tym powinno być jeszcze zakupione 16-32 szt F16. 80 maszyn jak na Polskę- zdecydowanie za mało. Nawet jak to będzie jakościowo- zdecydowanie za mało....

Marek
piątek, 1 marca 2019, 11:04

@dd Jedna z najgorszych dla nas opcji, to Gripen NG. Jest to samolot, który dopiero teraz zaczyna dorównywać możliwościom F-16 tych, które mamy. Infrastruktury do ich obsługi nie ma tak samo, jak do obsługi F-35, więc dolicz sobie jeszcze dodatkowy koszt do zakupu Gripenów. Poza dziwię się, że urban legend o tym, że F-16 nie potrafi operować z DOLi jeszcze w sieci krążą. Przyznam , że co do F-35 mam mieszane uczucia. Samolot jest OK. Tylko, że stać nas na zbyt mało maszyn. Myślę, że lepiej byśmy wyszli kupując większą ilość F-16 w najnowszej wersji.

Zawisza_zielony
piątek, 1 marca 2019, 10:59

I znowu gramy do jednej bramki, znowu bedzie bardzo drogo i bez korzyści przemysłowych, znowu przez 30 lat eksploatacji kasa bedzie szła zagranice. Gdzie kończy się logika .... zaczyna sie MON

Henryk
piątek, 1 marca 2019, 10:59

A to ciekawe, że "samoloty posowieckie" nie mają zdolności bojowej. W Kaszmirze hinduskie MiG-21 zestrzeliwują pakistańskie F-16 aż miło.

MAZU
piątek, 1 marca 2019, 10:56

Zakup nowych myśliwców ma sens tylko wtedy, gdy będziemy mieli pełną OPL. Inaczej trzeba będzie te maszyny trzymać na lotniskach w Niemczech, co też jest jakąś opcją. Co do F-35 to jest to oczywiście dobry samolot, ale koszmarnie drogi w eksploatacji.

Zenon
piątek, 1 marca 2019, 10:55

Jeżeli MON chce skoku jakościowego to powinien nabyć F-18 Super Hornet uzupełnione o wersję specjalistyczną Growler. Tym bardziej, że jednostkowy koszt std. F-18 to ok. 50-60 mln dolarów, a więc taniej niż za F-35. !!

von der Taan
piątek, 1 marca 2019, 10:50

Gdyby za poprzednich rządów nie okradziono budżetu państwa na 70 mld USD, to już program modernizacji byłby głęboko zaawansowany. Teraz trzeba nadrabiać straty. Co do tego, czy potrzebny jest samolot V generacji mam wątpliwości. Aktualnie trwają testy radarów fotonowych, dla których nie będzie niewykrywanych obiektów latających. Być może jest to powód wstrzymania przez Rosjan projektów samolotów o niskiej wykrywalności. Po prostu będą drogie i wykrywalne. F-16 lub F-18 wystarczy na nasze potrzeby. Ważniejsza jest nowoczesna artyleria klasyczna i rakietowa.

Feluś
piątek, 1 marca 2019, 10:44

Gdyby Pan minister myślał perspektywicznie wiedziałby że jedyną opcją dla nas jest 32 szt Incom T-65 - X-wing

khgktuitiui
piątek, 1 marca 2019, 10:43

@Hepy buba - Tradycyjna wschodnia narracja mało drogo bezsensu nielot itd.d - W całości się zgadzam z twoją oceną, że to typowy hejt. Należy zwrócić uwage na pewną konsekwencję MON, mianowicie MON konsekwentnie, nie mówiac tego wprost, buduje nowe zdolności wokół IBCSu i Wisły. Tak należy oceniać zakup HIMRAMSów, oraz F35. HIMRAMSy, mogą prowadzić ogień kontrbateryjny w ramach IBCS, F35 mogą namierzać cele dla IBCSu oraz prowadzić ogień kontrbateryjny. Także terminy tych zakupów, z grubsza są zbierzne z terminami wprowadzania Wisły i IBCS.

trolik
piątek, 1 marca 2019, 10:43

Nieodpowiedzialny i zwyczajnie głupi pomysł Panie Ministrze. To są olbrzymie koszty nie tylko samego zakupu samolotów ale i budowy całej infrastruktury dla nich. Czy na prawdę Pan tego nie jest w stanie zrozumieć. Dla nas najlepsza i najefektywniejsza opcja to zakup 48 sztuk F-16 Block 70 i jesteśmy naprawdę MOCNI w tym obszarze...a tak znowu zmarnujecie kilka lat i nic z tego nie wyjdzie ( jak zwykle zresztą ) chyba , że kupi Pan z 4 sztuki i odbębnicie WIELKI SUKCES ...

sża
piątek, 1 marca 2019, 10:37

Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, który ma bardzo dziwną manierę - najpierw ogłaszamy kto wygra przyszły kontrakt na dostawę jakiegoś sprzętu, później ewentualnie ogłaszamy "przetarg"/lub nie, bo to jest bez znaczenia skoro wcześniej już wybraliśmy dostawcę. Następnie jesteśmy lekko zbulwersowani tym, że wybrany producent sprzętu, sprzedaje go nam po cenie 2x wyższej niż innym klientom. A na koniec przeżywamy szok, bo w ramach offsetu i dostępu do nowych technologii, proponują nam budowę tuczarni trzody chlewnej, a miała być druga dolina krzemowa. Ale kto bogatemu zabroni...

Adam
piątek, 1 marca 2019, 10:34

niepodległość kosztuje

jurgen
piątek, 1 marca 2019, 10:16

zakup 32 F-35 nie wyklucza zakupu np. 16 / 32 F-16 - nawet używanych. Nowe F-16 V nie będą szybciej niż F-35, bo kolejka, cykl produkcji itd. Szybka decyzja ustawia nas po prostu w kolejce, czy to po F-35 czy nowe F-16. Być może wyjściem jest dokupienie brakujących F-16 jako używanych czy to z USA czy np. z Singapuru, który ma dużo F-16 mało zużytych.

Lig
piątek, 1 marca 2019, 09:59

Panie Juliuszu, na F-16 także trzeba będzie czekać.. skąd wniosek że 32 f-35 mają mniejsze możliwości niż 48 migów i su? Chodzi o mniejsze możliwości etatów? Do tego różnica w cenie między F-16 i F-35 jest mało atrakcyjna, to jak zakup nowego auta bez klimatyzacji..

słowianin
piątek, 1 marca 2019, 09:52

nie lepiej ładować kasę w jakąś nowoczesną OPL ? Czy my mamy lotniskowce i chcemy w głąb terytorium wroga wlatywać? Polska to kraj 700x700km . To do nas będą wlatywać jak coś. Nie lepiej przywalić więcej F16 z nowoczesnymi pociskami ? Kogo chcemy atakować? Przecież nawet nie da rady skopiować tej technologii. W razie co wlatuje tu kilkaset samolotów wroga a nasze 32 F35 zestrzelą max 32 samoloty . Potem lądują. Trzeba im odmalować farby i dodać antyradarowe pokrycia. A w tym czasie chmara starszych maszyn lata i sobie nas bombarduje.

w
piątek, 1 marca 2019, 09:49

no ale jak mamy tylko do sprzedazy jabłka ,bo przemysł polski ekipy po 1989r zniszczyły, to przynajmniej za 30 lat bedziemy mogli pokazac cos na paradenmarschach

Gras
piątek, 1 marca 2019, 09:46

Jeśli dojdzie do zakupu to miejmy nadzieje ze przemysł w ramach offsetu zyska kompetencje do modernizacji F16 i jakiegoś serwisu u nas to powinien być warunek.

KOSA
piątek, 1 marca 2019, 09:41

Nam potrzeba min 3 eskadry. Tj 48 maszyn. I nie koniecznie F35. Uważam że to będzie duży błąd jak będzie tylko LM w naszych siłach powietrznych. Dla mnie najlepszym wyborem býlo by zakupienie 48 maszyn generacji 4 ++ Czyli F18 ASH. Mają analogiczne jak F35 możliwości avionike A możliwości przenoszobego uzbrojenia nieporównywalne. Najnowsza wersja Horneta poza gorszym właściwościami niewykrywalnosci jest co najmniej równie dobra jak F35. A nie do przecenienia jest to że na tej platformie jest też wersja WRE czyli Glowler. 48 szt W tym 8- 12 wersji Glowler to najlepsza decyzja. A jak już nie to 48 F16 Blogi 70/72.

Ecco
piątek, 1 marca 2019, 09:40

Jak to napisał Szekspir: słowa, słowa, słowa..... Aż 32 sztuki nowej Harpii?? I niemal pewne że to będzie F35! Zatem fajnie że kupują, tragiczne że ZAWSZE mało i ZAWSZE bardzo drogo bo jak widać negocjatorów mają baaardzo słabych lub ulegle w ogóle nie negocjują. Moja ocena "fifty/fifty"!! Natomiast bardzo źle oceniam nieumiejętność współpracy z naszym przemysłem krajowym. PGZ to wydmuszka koncernu zbrojeniowego, źle zarządzana, zlepek dziwnych firm państwowych a z drugiej strony MON nie potrafi/nie chce korzystać z firm prywatnych. Do tego- wg mnie - polityka zakupowa stoi na głowie!! Źle to wróży, a niemal 4 lata dotychczasowych doświadczeń - potwierdza smutny obraz!!

jurgen
piątek, 1 marca 2019, 09:32

błąd polega na przekonaniu, że im dłużej się rozważa, analizuje i mietosi temat, to tym lepiej się kupi. W kontaktach z Amerykanami jest dokładnie odwrotnie. I chyba MON to w końcu pojął. Amerykanie z reguły stosują metodę negocjacyjną "dentysty z Brooklinu", czyli pierwsza propozycja jest najlepsza (można ją delikatnie skorygować w górę), ale z biegiem czasu każda następna jest coraz gorsza. Im dłużej się klient zastanawia, hamletyzuje, negocjuje, tym gorzej i drożej kupi. Tu akurat szybka decyzja, to dobra decyzja. Tym bardziej, że jest szansa wskoczyć w kolejkę Turcji, na którą Kongres właśnie nałożył embargo na dostawy F-35 jako sankcję za S-400. Więc warto to wykorzystać.

Zaq
piątek, 1 marca 2019, 09:31

Fantasci papier wszystko przyjmie a idą wybory coś trzeba pokazać.

jurgen
piątek, 1 marca 2019, 09:18

skandal - nie będzie 10-letniej fazy anal- koncepcyjnej ! a redaktor nie będzie przez 10 lat pisał analiz i komentarzy o tym, że dętka danego oferenta jest bardziej napompowana niż innego. Nie będzie również jeździł na wycieczki do zakładów poszczególnych oferentów. Po prostu koszmar. Redaktor zapyta pilotów Su-22 i Mig-29, czy bardzo im żal redaktora, oraz o to, czy zakup F-16 za 10 lat po zakończeniu fazy anal- koncepcyjnej jeszcze będzie miał sens. I czy wtedy i tak nie trzeba będzie kupić F-35 - tylko z 10-letbnim opóźnieniem. I czy piloci Su-22 i Mig-29 nadal przez te 10 lat będą chcieli narażać swoje życie, latając na starym sprzęcie. Bo przecież to oni ryzykują życiem, a nie pan redaktor. Szybka decyzja jest dużo lepsza niż międlenie tematu przez następnych 10 lat.

Viggen
piątek, 1 marca 2019, 09:18

No dobra skoro jest tak źle to przekażmy Niemcom nadzór nad naszą przestrzenią powietrzną jak to miało miejsce w 2014, z pewnością ze stanem sprawnych maszyn ok. 40% będą nas w stanie obronić- o czym def24 pisał.

say69mat
piątek, 1 marca 2019, 09:09

Podstawowym problemem modernizacji naszych sił powietrznych jest kompletny brak infrastruktury zdolnej do serwisowania samolotów zarówno 4 jak i 5 generacji. Czyli warunku kluczowego, dla funkcjonowania sił powietrznych niezależnie czy myślimy o czasie pokoju, czy - tym bardziej - o czasie konfliktu militarnego.

KrzysiekS
piątek, 1 marca 2019, 09:08

Raczej F-35 ale ja bym się zastanawiał nad połączeniem: Bbsl BATS będą mogły wspierać samoloty walki radioelektronicznej EA-18G Growler lub wielozadaniowe F/A-18E/F. Z resztą dla polityka nowa wersja EA-18G Growler też może być już 5 generacją.

maciej
piątek, 1 marca 2019, 09:01

Nawet trudno o komentarz. Niewiele tych plusów kosztem wielu minusów.

Realista
piątek, 1 marca 2019, 08:56

Nic z tego nie będzie to są puste zapowiedzi przedwyborcze PiS już pokazał przez 3 lata jak modernizuje armie dialogi techniczne, symboliczne zakupy, marynarka wojenna na dnie, no i braknie na 500+ już teraz z budżetu MON budowane są drogi.

Hepy buba
piątek, 1 marca 2019, 08:54

Tradycyjna wschodnia narracja mało drogo bezsensu nielot itd. W przypadku wyboru innej konstrukcji to pewnie komentarze onuc byłyby czemu nie właśnie f-35 standartowo. Mi też wiele się nie podoba,ale jak pokazuje historia wojskowości . Są państwa które niczego nigdy nie wygrały nie mając przewagi min.3do 1 przykład rosja,zsrr,wielkie księstwo moskiewskie i są też państwa takie jak Polska,która potrafiła wygrywać z przeciwnikiem mającym przewagę 10do1. Więc jeszcze raz nie ilość tylko jakość.

Andrettoni
piątek, 1 marca 2019, 08:45

Czyli polska gospodarka ma być całkiem pogrzebana i przysypana tonami piasku?

Clash
piątek, 1 marca 2019, 08:34

Jesli da sie je uzyskać szybko (wpaść w miejsce Turcji) to ma to rece i nogi. Wzmacnia to skokowo bezpieczeństwo Polski. Wspópraca z F16 i Apachami dla wroga trudno bedzie to ugryść

Hd
piątek, 1 marca 2019, 07:57

Moim zdaniem powinniśmy jak narazie zrezygnować z samolotów 5 generacji i zakupić większą ilość F-16V tak gdzieś 64 sztuki i zmodernizować do tego standardu pozostale f16 które mamy. W ten sposób posiadalibysmy 112 samolotów. Koszty wprowadzenia ich i eksploatacji byłyby znacznie niższe, flota zunifikowana. Do tego kolejne uzbrojenie takie jak następne pociski JASSM, pociski radiolokacyjne i inne. O samolotach 5 generacji można się zastanowić później gdy będzie dostępne więcej maszyn tej generacji

Flawiusz
piątek, 1 marca 2019, 07:48

Trybunał Stanu za takie umowy. Przeplacamy za wszystko. Nikt normalny nie informuje co kupi zanim nie ustali ceny i warunków zakupu. Niestety zamiast myśleć o tym żeby całościowo nadrabiać wieloletnie zaległości rząd skupia się na propagandowych zakupach wszystkiego co "najlepsze" i najdroższe. Ilości pozyskiwanych czołgów, baterii patriot, samolotów są jednak tak małe, że poza paradami nie spełnia żadnej roli

As
piątek, 1 marca 2019, 07:04

No cóż niepodległość ma swoją cenę. Jeśli nas nie stać od czasów komuny na lotnictwo i obronę powietrzną to dajmy sobie spokój. Przecież i tak z tych 32 sztuk zrobią się 3 sztuki w ramach pilnej potrzeby. Szkolenie i uroczystości żałobne pilotów przy obecnym stanie lotnictwa są tanie, ale nie przystoją nawet mniejszym krajom.

tichy
piątek, 1 marca 2019, 06:56

Dobra, rozsądna decyzja. Plus modernizacja F16 do wersji V. Potem sukcesywne zakupy F35. Oponentom przypominam, że nowe samoloty będą użytkowane 30-40 lat.

Darek S.
piątek, 1 marca 2019, 03:30

32 szt F-35 popieram. Ale zanim to nastąpi, dokupiłbym na szybko 16 szt. F-16 block 70 i zastąpiłbym Su-22. MiG-29 nie likwidowałbym, chyba że koszt eksploatacji i podniesienia wartości bojowej do minimum jest bardzo wysoki. Może tym razem nie schrzanią sprawy i w zamian za zakup samolotów dostaną jakieś technologie do produkcji Narew w kraju. Jeżeli za samoloty przepłacimy tak samo jak za Patrioty, ( patrz cena Patriotów kupionych przez Rumunię) to wyjdzie nas po 200 mln USD za sztukę, bo dokupimy jakiś program komputerowy, który kiedyś w przyszłości amerykanie do tego napiszą. Tak było z Patriotami. Że tych ludzi nie powsadzają za takie przekręty. Za kilka mln USD pozwalają okradać podatników na miliardy dolarów.

ojjjj
piątek, 1 marca 2019, 03:08

No czyli wiadomo że źle bo F35 a nie F16 block czy coś innego, gdyby było F16 to jak tak można czemu nie F35 ... i tak w kółeczko hehehe

kbks
piątek, 1 marca 2019, 02:45

Sporo - uzasadnionej krytyki - spada na rzad za zakup floty VIP, to przed wyborami oglosili zakup F-35, ktorego zwyczajnie nie uda sie przeprowadzic. Nie ma szans. Ale efekt medialny WOW gwarantowany: okladki zaprzyjaznionych gazet, telewizji… F-35 jest bardziej fotogeniczny niz np Orka, czy granatniki ppanc… Tania propaganda i priorytet wyborczy, nie modernizacyjny.

xyz
piątek, 1 marca 2019, 02:39

F-35 to kiełbasa wyborcza. Po wyborach kupno węgierskich Mig-29 i wydłużenie resursów o następne 10 lat naszej radzieckiej floty. Tak będzie.

Pirat
piątek, 1 marca 2019, 02:31

100% racja ale czy nas na to stać? Co nam potrzebne, jakość lub ilość?

Gort
piątek, 1 marca 2019, 02:20

Kompletnie nie potrzebny zakup. Polska nie będzie atakować nam jest potrzeby prawdziwy myśliwiec, który uzupełni f16. To może być f15x, eurofighter, f18 i ea18 G. Te bo są już zintegrowane pod nasze uzbrojenie. Opcja stelf nie sprawdzi się. Prace nad radarami wykrywajacymi f35 są prowadzone bardzo intensywnie.

Observer
piątek, 1 marca 2019, 01:38

Oczywiscie pan minister oglosil zakup F35A w ramach trudnej walki wyborczej ale to nie ma znaczenia bo to krok w dobra strone wymieniajac zlom na nowy samolot. Zysk latwy do zakceptowania jednak sama nowoczesnosc roznicy nie uczyni, potrzeba ilosci aby ja uczynic. Pierwsze zamowienie MON opiewalo na 64 sztuki F35 ale jest zawsze opcja dokupienia 48 F16-70 I moze to nawet lepsze rozwiazanie oczywiscie pod warunkiem dobrej opl ale na to tez trzeba kasy i to rownie duzej.

Wojtekus
piątek, 1 marca 2019, 01:13

Nareszcie.

kulawy_laik
piątek, 1 marca 2019, 01:06

och, zaraz MON ogłosi okaże że F16 Block 70 jest generacją 4,5 - i jak najbardziej pasuje do wizji ...... Albo kupimy F- 21 Super Viper (to już 5 generacja, nie ?) :D

Xxxx
piątek, 1 marca 2019, 00:51

Znając nasz MON to skończy się na jednej eskadrze, za 6-7 lat...

Xxxx
piątek, 1 marca 2019, 00:48

W takim razie czemu miał służyć niedawny, interwencyjny zakup pocisków R-27 na Ukrainie, skoro post-sowieckie samoloty nie mają żadnej wartości bojowej... Ktoś powinien w MON beknąć za niegospodarność...

gonzo
piątek, 1 marca 2019, 00:43

Musimy je kupić, żeby nasi najlepsi sojusznicy: a - zarobili bo sprzedadzą nam go drożej niż komukolwiek, b- uzyskali jeszcze większy wpływ na polska politykę i możliwości obronne państwa bo bez ich zgody tego samolotu nie da się użyć. Teraz ten samolot jest nam niepotrzebny. Są ważniejsze wydatki takiej jak obrona pepanc (amunicja do czołgów, modernizacja, granatniki i pociski kierowane dla wojsk operacyjnych i OT i plot. (Narew), artyleria rakietowa Trzeba przywrócić pobór, zacząć szkolić rezerwistów, rozpocząć realne ćwiczenia typu nagłe wyjście brygadą (całą) na poligon. 32 myśliwce nie zmienią układu sił a poza tym pozostaje pytanie z jakich lotnisk będą działać. Optymistycznie zakładamy, że będą to lotniska na terenie kraju.

miras
piątek, 1 marca 2019, 00:31

Pan minister niedługo odejdzie i czar pryśnie.Już miały być śmigłowce za poprzedniego MON. A co do samolotów skupił bym się na zakupie trzech eskadr f-16 block 70 albo F-18 E/F + jedna eskadrę F-18G.Jak już powiedział kolega Marcin potrzeba nam samolotów do patrolowania M Bałtyckiego

stach
piątek, 1 marca 2019, 00:29

Za rządów poprzedniej ekipy okradziono budżet Polski na, bagatela, ponad 60 mld , czyli równowartość około.. 400 szt. F-35. Pierwszymi, którzy będą płakać, że Polski nie stać na zakup 32 szt. będą ci, którzy ograbili kraj z kwoty, za którą można by sfinansować nie jeden ale ponad 12 podobnie kosztownych programów modernizacyjnych, czyli stać by nas było już teraz na Wisłę, Narew, Kruka, Orkę, Harpię, Homara i jeszcze by zostało całkiem sporo na premie dla żołnierzy. Taka oto jest moc karty do głosowania..

Kusch
piątek, 1 marca 2019, 00:16

Interwencyjny skup F-35 przeznaczonych dla Turcji?

Davien
piątek, 1 marca 2019, 00:09

Oj panie Marcin i po co tak nieudolnie kłamać:) USAF tak nie chce F-35 że własnie zakupiła 300 kolejnych F-35A a zagranica ponad 120:))

Kusch17
piątek, 1 marca 2019, 00:07

ROFL! Będzie 1:32 Tak na poważnie, ciekawie czy je rozmieszczą w Malborku i Mińsku...

Sherlock H
piątek, 1 marca 2019, 00:04

i wyjdzie tyle samo co z 1000 dronów, 3 okrętów podwodnych, floty śmigłowców.... czyli nowe ławki grające

dd
czwartek, 28 lutego 2019, 23:49

najlepsza opcja dla nas to GripenNG. Za te same pieniądze można kupić 3 razy wiecej, a w dodatku koszt utrzymania jest 3 razy rańszy. Żywotność samolotu na obecnym polu walki to 1,5 lotu, czyli szacuje się, że z drugiego już nie wróci. Poza tym Gripen nie wymaga specjalnie przygotowanych lotnisk, może startować z DOL, co przy konflikcie z ruskimi może mieć duży walor, gdyż nie mogli by łatwo namierzyć miejsc stacjonowania.

Marcin
czwartek, 28 lutego 2019, 23:06

Czyli 21 baza w Świdwinie zostaje postawiona w stan likwidacji ? Ciekawe kto wtedy będzie patrolował Bałtyk, bo chyba nikt F-35 z Malborka tam nie puści. a swoją drogą dziwi chęc zakupu tego w sumie nieudanego samolotu skoro nawet USAF go nie chce, a i zagranica nie bardzo.

SOWA
czwartek, 28 lutego 2019, 23:04

Czyli w służbie będziemy mieli zaledwie 80 samolotów bojowych. 48 F-16 i 32 F-35 trochę mało jeśli uwzględni się potencjalne straty. Chyba, że planujemy walczyć 5 dni a potem przeprowadzić ewakuację do Londynu. To fakt taka ilość powinna wystarczyć.

zbibi
czwartek, 28 lutego 2019, 23:01

czyli szykuje się kolejny kontrakt bez przetargu dla Lockheed Martin, niedługo znaczek LH będzie w naszym godle zamiast orła....

zaur
czwartek, 28 lutego 2019, 22:17

Jest nowy Miś. F35 kilkudziesięcioletnimi wspierane Mi-2

dim
czwartek, 28 lutego 2019, 21:57

OK, nie znam się, "jestem głupi", niemniej potrafię jeszcze czytać. Zatem greccy piloci twierdzą, że F-35 faktycznie przystosowany jest, daje wielką różnicę, kopa do przodu, ale do współpracy ze zmodernizowanymi F-16, a nie z block 52+. Przy czym 1 F-35 winien wtedy przypadać na około 5 F-16 block 70. Poza tym NIJAK NIE PASUJĄ OBLICZENIA FINANSOWE, te podane przez autora, do tego co już wiadomo. Po pierwsze, jako kraj spoza grona współinwestorów programu F-16, musielibyśmy zapłacić - wraz z zorganizowaniem zaplecza - rząd 150 mld USD, a nie 90, za maszynę. No kurcze matematyka z zakresu podstawówki ! Wniosek: uważam to za balon. Cukierek na odchodnym Pana Ministra. Ale jeśli nie balon, to byłoby tylko dla WP tym gorzej. Gdyż Polska potrzebuje co najmniej setki topowo nowoczesnych myśliwców, ale w tym tylko niedużej liczby F-35. Zresztą przy 32 sztukach też nikt nie dałbym nam ich serwisu do kraju. Baaaaardzo drogiego serwisu. W efekcie samoloty byłyby, ale nie latałyby. Acha ! A gdzie dobrze zabezpieczone lotniska dla nich ? Skoro najpierw samoloty, a potem dopiero porządna OPL ? Rozmyślnie nie poruszam kwestii finansowania - to jest akurat do przeskoczenia najłatwiej: zapłacimy jeszcze więcej i rzecz odbędzie się w 10 letnim leasingu od rządu USA... - a potem drobiazg, że zabraknie nam min, ppk, pocisków do czołgów i dział, rakiet na drugie przeładowanie wyrzutni, w ogóle wszystkiego... Właściwie to cały czas ich nie mamy, ale o tym Pan Minister "nie pamięta".

kołalsky
czwartek, 28 lutego 2019, 21:04

Lata zastanawiania się" i taka "determinacyjna" niespodzianka akurat przed wyborami. Oczywiście wyjdzie jak z śmigłowcami ale kto by się przejmował szczegółami ...

:))
czwartek, 28 lutego 2019, 20:26

Szanowny Panie ... kupno samolotów F35 spowoduje, że jak będą w powietrzu to może nie spadną tak szybko jak inne maszyny, które jak pokazuje kryzys w DOMBASIE MIG i resztą są wyłączone z walk. Zakup ciężkich myśliwców będzie możliwy w po 2035 zastąpią one wysłużone wtedy blisko trzydziestoletnie F 16.... Warto rozmawiać o współpracy nad nową maszyną... Hmmm zastanawiam się czy tu chodzi o F35 bo równie dobrze może chodzić o F18 Block III, który nie wygląda na myśliwiec 4+ a 5 -

Yugol
czwartek, 28 lutego 2019, 20:21

1:72 czy 1:48???

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama